Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    Cześć #lacunafabularnie

    Jeden z naszych graczy @Kroomka został zbanowany permanentnie z powodu wybiórczej interpretacji regulaminu, kolejnym znaleziskom ukręca się łeb w błyskawicznym tempie i w związku z tym rozejrzyjmy się wspólnie za alternatywami dla obecnego serwisu. Po wstępnych konsultacjach niektórzy gracze proponują reddit, ale chciałabym wysłuchać również innych opinii.

    Proszę również o zostawienie emocji w tym wątku na boku, ponieważ sinusoida nastroju moderacji jest w dołku.

    Uwaga, dużo tagów:
    #aferamadonny #lacunafabularniesenatrzymski #lacunafabularniehjallbrekka #lacunafabularniekrucjata #lacunafabulaniejihad #lacunafabularnienewbristol
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    #lacunafabularniehjallbrekka
    #lacunafabularnieczarnolisto

    pokaż spoiler fanfiction


    - Kurła! Kiedyś to było! Za Jarla Sigmunta to było! Wyprawy były, było co jeść, człowiek se pobudował świątynie, na polowanie poszedł… - westchnął Agni Akumularson, syn Ulfara.
    - Co ty możesz pamiętać? Miałeś wtedy 6 lat może - odpowiedział mu Aslak, jego młodszy brat.
    - Dobrze pamiętam, co nam opowiadał ojciec. Pamiętam też doskonale, jak zabił Sylvi. Pamiętam jak wtedy wrócił do domu z zakrwawionym mieczem i się w ogóle nie odzywał. Bałem się go wtedy, i matka chyba też. Pamiętam, jak wiele osób wytykało nas palcami, jak Bjorn Vangsa chciał wyzwać ojca, a ja nie rozumiałem o co chodzi. Ojciec sam chyba nie był do końca pewny tego co zrobił. Nawet teraz niektórzy mówią, że nie powinien był jej wtedy ścigać…
    - Ciekawe czy wuja Skyard miałby jakieś wątpliwości, kto tu był zdrajcą, a kto nie. Prawie mu ucięła ptaka!

    Mężczyźni dyskutowali o sprawach, które miały miejsce już dawno temu. Nie mieli prawa pamiętać ich dokładnie, a nawet gdyby, to nie mieli prawa wiedzieć co się naprawdę wydarzyło. Mało kto już dokładnie pamiętał tamte czasy, a naocznych świadków było jak na lekarstwo. Rozeszli się po świecie, poumierali, albo po prostu nie chcieli mówić…

    - Wuja Skyard to był gość! A wiesz, że prawie go skazali za atak na kapłanów z Lacunvik?
    - To Lacunvik? To, które spalili Horund, Odi i Gregory?
    - Nie wiadomo, czy to oni. W każdym razie dlatego wtedy przyszedł król Fridmund i pobił Jarla Stiga.
    - Nie, nie, nie, pomieszałeś. Oni uciekli z Hjalbrekki przed tym królem, on już tu musiał być.

    Stary wiking, który przysłuchiwał się rozmowie, spojrzał na nich z uśmiechem. Jak to dobrze, że ktoś jeszcze pamięta o dawnych bohaterach. Bohaterach, którzy nie byli kryształowi, ale dzięki którym Hjalbrekka wygląda teraz jak wygląda. No właśnie, czyli jak? Czy dawniej rzeczywiście było lepiej?

    - Dobra, pogadamy później. Stawaj! Potrenujemy trochę!
    - Znów się prosisz o lanie? Hehe, dobra!

    Agni chwycił za miecz, który jako starszy z synów otrzymał po ojcu. Aslak zabrał swoją halabardę.

    - Poćwiczyłbyś lepiej jak ja, tym drzewcem. Mówię ci, to jest przyszłość broni, a nie te przestarzałe miecze. Tutaj potrzebna jest finezja i technika, a nie tylko bezmyślna siła.
    - Miecze się nie zestarzeją, mówię ci. Dawaj!

    Zakrzyknął Agni, po czym ugiął lekko kolana i uniósł miecz. Aslak chwycił za drzewiec i także ugiął kolana, w skupieniu obserwując brata, próbując przewidzieć jego ruch. Mężczyźni zaczęli powoli obchodzić się, cały czas mierząc się w skupieniu wzrokiem. W końcu Aslak uderzył lekko z góry, chcąc sprawdzić szybkość reakcji brata. Agni zgrabnie odparował uderzenie nie zmieniając postawy, niejako nic sobie z niego nie robiąc. Teraz z lewej! I znowu blok! Aslak zamachnął się, żeby zaatakować ponownie z góry. Agni przygotował się do sparowania, jednocześnie zrobił krok na przód, aby znaleźć się bliżej przeciwnika i spróbować kontry. Aslak uderzył halabardą w miecz Agniego, ale szybko cofnął broń i odskoczył od brata. Teraz to on był w pozycji obronnej. Agni ciął z prawej strony, Aslak odskoczył, jednocześnie blokując cios. Następnie Agni wyprowadził serię ciosów. Aslak wszystkie parował, jednak im więcej ich otrzymywał, tym mniej zgrabnie już mu to wychodziło. Agni, zniecierpliwiony niemożnością przełamania obrony przeciwnika, uderzając po raz kolejny w drzewiec, kopnął Aslaka, który stracił równowagę i upadł na tyłek.

    - Kurła! Co to miało być!? - zakrzyknął Aslak, przerywając pojedynek.
    - Normalna walka. Myślisz, że Słowianin albo Frank nie będą kopać? Będą się grzecznie pytać, czy walka do pierwszej krwi, czy tylko do dotknięcia?
    - No ale trenujemy walkę bronią, a nie kopanie!
    - Przestań się mazać. Wszystkie chwyty dozwolone.
    - Oszukujesz! Tak jak Donut oszukał Franka!
    - Odszczekaj to!

    Tym razem odrzucili broń i zaczęli się siłować gołym rękami. Chwilę trwała szarpanina, parę razy się przeturlali po trawie, aż w końcu Agni, założył swoje ramię na szyję Aslaka, lekko go podduszając.

    - Ała! Dobra! Puść mnie już! Wygrałeś.

    Agni uwolnił uścisk, po czym wstał i pomógł również podnieść się bratu.

    - Chodźmy! Zaraz zaczyna się uczta, ten jeleń, którego wczoraj upolowaliśmy! Mm mm! Ależ on musi skwierczeć!

    I poszli powoli w stronę chaty jarla. Po drodze minęli świątynię Odyna, którą zdobiła setka tarcz, wykonanych przez Stahmira, znanego i poważanego rzemieślnika. Świątynię w której na ołtarzu, znajdowało się ukryte oko Slothiego, które niegdyś złożył w ofierze. Była tam też czaszka wieloryba, złowionego kiedyś przez Steinara, wisząca pod sufitem. Nikt nie wie po co.
    Gdy weszli do holu, od razu nalali sobie cebulowej nalewki, aby pobudzić apetyt. Pieczony na rożnie jeleń leżał już na stole jako danie główne. Synowie Daga odwalili kawał dobrej roboty, jeżeli chodzi o jedzenie, to nie mieli sobie równych. Wikingowie jedli, pili i przekrzykiwali się, ciesząc się z chwili spokoju i zapomnienia, jaką dawała im uczta. Tron Jarla był pusty, a to oznaczało, że jeszcze nie powrócił. Oznaczało to, że kłopoty są jeszcze odwleczone w czasie. Ale na jak długo?
    pokaż całość

    •  

      @Akumulat:
      Are przystanął na chwilę obserwując ze wzniesienia dwóch turlających się na trawie głupców. Powoli ściągnął z pleców łuk, napiął cięciwe ze strzałą i wycelował w nich. Na chwilę zamknął oczy próbując skoncentrować się i ocenić skąd wieje wiatr.
      - Ziuuuu... i nie żyjesz! - Are naśladujac odgłos strzały wyobraził sobie ją lecącą i trafiająca w cel.
      Co mogło być prawdą, syn Odiego Odinsona trafiał ze stu kroków w sam środek tarczy. Może nie za pierwszym razem ale w końcu trafiał. Wreszcie schował łuk, założył plecak i ruszył ścieżką w dół wzniesienia prosto do osady.
      Are może i był samotnikiem ale za kilka dni w Hjallbrekkce miał się zacząć "Festiwal Miłośników Miodów Pitnych i Kiszonych Śledzi" czyli SZPROTKING, a takiej imprezy poprostu nie mógł przegapić.
      pokaż całość

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularniehjallbrekka

    Dotarliśmy do końca trzeciej przygody. Była ona dla mnie szczególna z kilku powodów.

    Liczba aktywnych graczy przekroczyła tę z pierwszej przygody. Dzięki wspaniałemu wkładowi większości graczy potrafię sobie wyobrazić grupkę kilkudziesięciu Wikingów, stojących w kilku rzędach jak do zdjęcia, ze swoimi specyficznymi cechami i elementami. Widzę Gregorego Maruchsona, siedzącego na własnoręcznie wykonanym krześle, widzę Odiego Jednookiego z białym orłem na czerwonej tarczy i krukiem na ramieniu. Widzę Ulfara ze swoim wiernym wilkiem Herfim. Widzę znudzonego Bjorna Vangsę z solidną tarczą, popijającego ukradkiem z niewielkiej butelki. Steinara z harpunem w ręce, Jarlnusza z małą cebulą w dłoni, Daga połączonego pępowiną ze swoją matką. Mogłabym wymienić kilkadziesiąt unikalnych postaci, z którymi się bardzo związałam i bardzo zżyłam.

    To prowadzi nas do drugiego punktu, w którym przeżywałam dylematy moralne przy zabijaniu postaci. Z jednej strony utrata bohatera gracza często równa się utracie gracza (tak było choćby po bitwie pod Budzistowem, gdzie nie każdy skorzystał z "respawna"), z drugiej strony jeżeli nie będę respektowała zasad gry, to równie dobrze mogłabym zrezygnować z jakichkolwiek wyborów, prowadzić wątek jak scenariusz wrestlingowy, gdzie wszyscy żyli długo i szczęśliwie/nieszczęśliwie. Śmierć naturalna była jednym z moich gorszych pomysłów i na pewno do niego nie wrócę.

    Trzeci unikalny aspekt gry to interakcje graczy między sobą. W rzymskiej przygodzie jedynie senatorzy minimalnie na siebie oddziaływali, pozostałe przygody były tak naprawdę grą jednoosobową. Poza oczywistymi korzyściami dla budowania atmosfery i tworzenia świata (gracze mieli największy wpływ na jego kształt: zwierzęta-towarzysze, lokalny trunek i wiele wiele innych), taka formuła bardzo mnie odciążała. Wszystkie elementy przygody pisałam do tej pory w czasie pracy, ale niestety (dosłownie) znaleźli Ukrainkę na moje miejsce (a pracowałam 50+ godzin w tygodniu za stawkę minimalną), co mocno ograniczyło moje możliwości aktywnego prowadzenia rozgrywki.

    Żeby więcej się już nie rozpisywać, zapraszam wszystkich graczy do podzielenia się opinią na temat zakończonej przygody, a wszystkich śledzących główny tag do głosowania w komentarzu nt. świata następnej przygody. Start następnej przygody przewiduję w pierwszej połowę września.

    Jeszcze raz dziękuję wszystkim graczom - tym aktywnym i tym ograniczającym się do deklarowania akcji na Radach Osady. bez Was ta przygoda nie byłaby tak spektakularna i tak dla mnie wciągająca.

    Link do ankiety TUTAJ - 8 pytań, 7 zamkniętych, ok. 2 minuty potrzebne na wypełnienie.

    Zdjęcie pochodzi z Fotevikens Museum. Wołam po raz ostatni wszystkich osadników.
    pokaż całość

    źródło: fotevikensmuseum.se

  •  

    Hjallbrekka 851 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę
    Out-of-character dozwolony.
    Karta postaci do wglądu.
    -----------------------------------------------------------------------

    Łąka na zboczu góry jeszcze nigdy nie widziała tylu ludzi naraz. Pojedynek Fridmunda Vestarssona i Stiga Ingvarssona przyszła oglądać chyba cała osada. Nie było przypadkowych gapiów, każdy po cichu trzymał kciuki za swojego faworyta.

    Stig ścisnął mocno swoją halabardę i ruszył na przeciwnika. Już pierwszy unik jego przeciwnika potwierdził jego najgorsze przypuszczenia - Fridmund poruszał się z nienaturalną szybkością, choć nie tak szybko jak jasnowłosi olbrzymi, stojący z tyłu, obserwujący całą walkę w milczeniu. Stig błyskawicznie przeszedł do obrony, próbując trzymać na dystans swojego przeciwnika, ale na nic zdała się jego niezwykła sprawność, bowiem Fridmund doskoczył do niego i wpakował z całej siły w miękki brzuch Stiga swoje twarde kolano. Stig wypuścił halabardę i upadł na kolana, łapiąc ciężko oddech z bólu. Fridmund stanął nad pokonanym, uśmiechnął się, po czym zamaszystym ruchem topora pozbawił Stiga przytomności, uderzając go tępą stroną ostrza w głowę. Rozległy się wiwaty, które Fridmund natychmiast przerwał.

    - Nie przybyłem tutaj kogokolwiek zabijać! Nawet wrogom chcę okazać łaskę, bo nawet największy wróg może kiedyś być przyjacielem. Co ja opowiadam, żaden, podkreślam ŻADEN wiking wierny północnym ideałom nie jest moim wrogiem. Wiking został stworzony przez bogów, by rządzić innymi ludami i czerpać z ich pracy.

    Fridmund rzucił topór na ziemię z ogromną siłą, ostrze wylądowało zaledwie kilka centymetrów od głowy nieprzytomnego Stiga.

    - Zrozumcie, ZROZUMCIE wy wszyscy, toczący nic nie znaczące wojenki między sobą. Każdy Wiking jest Twoim bratem. Każdy nie-Wiking jest t sługą. Jeżeli nie jest twoim sługa, to znaczy że jest twoim wrogiem. To co Wam oferuję, to wizja życia, w którym pierwszą rzeczą, jaką rano zrobisz, nie jest nakarmienie kur, czy rozpalenie pieca w kuźni, bo tego oczekują od Was bracia lub głodna rodzina. Od tego są Słowianie, Bałtowie, Germanie, nawet Frankowie!

    Spojrzał w stronę Slothiego

    - Mówili mi, że jesteś kartografem. Przydałbyś mi się na dworze jako jeden z doradców. Muszę jeszcze poznać wartość pozostałych z tej tak zwanej Małej Rady, ale mam duże wątpliwości na temat tego, czy Stig otaczał się ludźmi mądrymi, czy raczej zaufanymi. Nie mam takich wątpliwości co do Ciebie. Dobro Hjallbrekki stawiałeś ponad potrzeby jednostek, niezależnie kto był u władzy.

    Fridmund znów zwrócił się do wszystkich.

    - Moja podróż ku zjednoczeniu całej Szwecji wciąż trwa. Wrócę do stolicy już niedługo, Hjallbrekka będzie wspaniałym miejscem na moją rychłą koronację. Tymczasem moi bracia i siostry dokonajcie wyboru - zostańcie ze mną i zbudujcie Skandynawię, na jaką zasługują wszyscy Wikingowie. Tu albo w nowozałożonej osadzie.

    Czarnobrody wiking spoważniał i podniósł gwałtownie topór z ziemi nad swoją głowę

    - ALBO!

    Tu przerwał, opuścił broń i z uśmiechem na twarzy udał się w stronę dworu jarla.

    [...]

    Steinar Aegirson gdy tylko dostrzegł znajome łodzie, zbliżające się do Hjallbrekki, nakazał im przybicie do brzegu. Widząc ciężko rannych posłał swojego towarzysza po zielarkę oraz zwołał swoich najbardziej zaufanych przyjaciół. Gregory Maruchson oraz dwaj nieznani pozostałym mężczyźni pomagali w przenoszeniu rannych.

    - Dobrze Cię widzieć Gregory - uśmiechnął się Greguasvik - Zrobisz nam jakieś krzesła?

    - Nie za bardzo jest mi do śmiechu, chociaż widzę, że i Wy sporo przeszliście.

    - Dlaczego spotykamy się tutaj Steinarze? - zapytał Harold

    - W Hjallbrekce zaszły bardzo poważne zmiany. Powiedz mi najpierw, dlaczego wróciło Was tak mało. Czy znaleźliście tę Anglosaksonię, o której mówili Frankowie?

    - Tak, to ogromna wyspa, a może i cały kontynent. Północne ziemie są prawie niezamieszkałe, gleby są żyzne i pełne surowców. Południe wygląda jeszcze lepiej, jest cieplejsze i słoneczniejsze, natrafiliśmy jednak na Anglosasów, którym najwyraźniej kiedyś inni nasi bracia z innych osad zaleźli za skórę, co wyładowali na nas.

    - Czyli nikt tam nie został? Z prawie pięciuset osób zostało Was... OSIEMNASTU?

    - Zaskoczyli nas i mieli czterokrotną przewagę liczebną. Ale wszyscy poza jednym tchórzem walczyli naprawdę dzielnie. Kto wie jak spojrzeliby na nas bogowie, gdyby nie ten jeden tchórz. Może byliby dla nas łaskawsi w tej bitwie...

    Gregory Maruchson spojrzał na towarzyszących mu mężczyzn, którzy siedzieli ze spuszczonymi głowami.

    - To może ja powiem za nich - westchnął Maruchson - Byliśmy na misji szpiegowskiej w Lakunvik. Na miejscu odkryliśmy, że świątynia, którą część z Was budowało, została poświęcona Lokiemu. Miasto spowijają ciemne chmury, mieszkańcy żyją w jakimś transie, a świątynia plugawiona jest ofiarami z ludzi. Nie byliśmy w stanie zobaczyć całego rytuału, ale niewielka część krwi ofiar jest używana do chrzczenia pielgrzymów. Kapłani tym razem nie pili krwi przy wiernych, ale zbierali ją gdzieś na przechowanie.

    - Powiedziałeś byliśmy, kogo miałeś jeszcze na myśli?

    - Horunda i Odiego Jednookiego. Obaj zginęli, gdy próbowaliśmy uwolnić ofiary przygotowane na rzeź. Ci dwaj są żywym świadectwem tego, co tam się dzieje, ale na moje nieszczęście są mało rozmowni. Odi zginął w walce z jasnowłosym olbrzymem, Horunda dopadli i możemy spodziewać się najgorszego, bowiem od tamtego czasu minął tydzień.

    - Nie będziemy mogli się podzielić tymi wiadomościami z innymi Gregory - odparł Steinar - W Hjallbrekce zaszły ostatnio bardzo poważne zmiany...

    [...]

    - Teraz król Fridmund wyruszył do Hvity, ale słyszałem, że nie napotkał tam żadnego oporu. Nie wiem kto jest po naszej stronie, a kto przeciwko nam. Nie wiem też, gdzie w osadzie ukrywa się jarl Stig. Nie wiem, czy możemy go w ogóle nazywać jarlem, skoro przegrał pojedynek i nie ma ziemi. W każdym razie to jest czas, żeby opowiedzieć się po jednej ze stron. Albo jesteśmy z Fridmundem, albo przeciwko niemu.

    - Czekaj czekaj, czy dobrze zrozumiałam? - zapytała Margit - Fridmund nie wie o Anglosasach ani o ich ziemiach?

    Nastąpiła konsternacja. W oczach Steinara pojawiła się radość, podszedł do Margit i pocałował ją na oczach rozbawionych Wikingów. Margit uderzyła go pięścią w twarz, a Steinar upadł wciąż się śmiejąc

    - Margit, jesteś genialna. To jest nasze wyjście. To jest nasz wybór. Zanim tego nie powiedziałaś, chciałem zaproponować osiedlenie się w tej polanie nad klifem w Zachodniej Norwegii, którą znaleźliście przed wypłynięciem na Morze Północne. Ale teraz... teraz mamy znacznie więcej opcji!

    - Co to właściwie znaczy Steinarze?

    - Spotkajmy się z naszymi najbardziej zaufanymi ludźmi z osady. Król Fridmund być może wygrał bitwę i odebrał nam Hjallbrekkę. Ale to wcale nie oznacza, że wygrał całą wojnę, bo widzicie...

    Spojrzał deamatycznie w stronę okrągłej tarczy księżyca.

    - ... wojna dopiero się rozpoczęła.

    -----------------------------------------------------------------------

    KONIEC AKTU PIERWSZEGO

    -----------------------------------------------------------------------

    Zapis bitwy w południowo-wschodniej Anglii

    Zapis akcji dywersyjnej Horunda, Odiego i Gregorego w Lakunvik

    Krótkie podsumowanie przygody i kilka słów od siebie napiszę jutro w okolicach południa. Moim wiernym i wspaniałym graczom pozostawiam ostatnią decyzję na wypadek powrotu do świata przygody w przyszłości.

    -----------------------------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: sessenta9letras.files.wordpress.com

    •  

      <outro mode on>

      Ulfar Akumularson przyglądał się w skupieniu pojedynkowi. Jego wynik wydawał się go nie zaskakiwać, także późniejsze przemówienie Frigmunda nie spowodowało żadnej zmiany na twarzy myśliwego. Nie rozmawiając z nikim wrócił do domu.

      (...)

      "No i podobno ci Anglofasi to mieszkają w chatkach z gówna, mają żyzną ziemię i biją się jak pijani Słowianie. Może powinniśmy też jechać?" - opowiadała swojemu mężowi Astrid, o rewelacjach, które usłyszała w porcie.

      "Nie opuszczę Hjallbrekki. To nasz dom. Na wyprawę do Anolsasów chętnie popłynę, ale przesiedlać się, nie." - odburknął Ulfar.

      "W wiosce gadają, że w Lakunvik składają ofiary z ludzi. I że to stąd biorą się te olbrzymy, a ten nowy król to też podobno pije krew małych dzieci. I jeszcze mówią, że w Hjalbrekce też zaczną składać ofiary z ludzi"

      "Zostajemy."

      "Ty to się boisz jechać, bo większość, którzy są za przeprowadzką byli przyjaciółmi Sylvi."

      "Skończ kobieto! Mówiłem Ci, że nie chcę już do tego wracać." - warknął.

      Po czym dodał: "Nie po to budowałem tu świątynię i mury, żeby zaraz stąd uciekać. Może ten nowy król nie będzie taki zły... Ale gwarantuję Ci, że jeżeli zacznie tu wprowadzać jakieś dziwne zwyczaje zabijania dzieci na ofiarę, na pewno znajdą się ludzie, którzy mu się przeciwstawią. I ja w tym będę brał udział."

      "Sam nie wierzysz, że ten cały król będzie dobry. No i ciekawe jak się im postawicie? Jeżeli oni faktycznie mają moce olbrzymów, to musiałoby was być tyle co ziaren piasku na plaży."

      "Ehh, gdyby tylko Valerie tu była. Możliwe, że nawet Stig by pokonał tego konusa, a tych blondasków to bym sam że Skyardem i Herfim przećwiczył"

      "Gdyby Freja miała kuta to by była Frejem. Idź lepiej po chłopaków, bo kolacja już gotowa"
      pokaż całość

    •  

      "Outro"

      Wraca do swojego warsztatu, siada na stołku i patrząc w gasnący żar pieca popija nalewkę cebulową

      "Dość, za długo czekania"

      Wstaje i podchodzi do ściany na której wisi ogromna tarcza wizerunkiem szarżującego czerwonego byka(jedna z tarcz którą ojciec wykuł na zamówienie gwardii króla dani, ostatnia pamiątka po ojcu.

      "no chyba mi się teraz przydasz uśmiecha się Bjorn zdejmując tarczę ze ściany i zakładając ją na plecy.

      Bierze resztę rzeczy i wychodzi z warsztatu.

      -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

      Noc - Dzielnica portowa

      Bjorn wchodzi do zatłoczonej karczmy przeciskając się przez tłum w którym słychać rozmowy o upadku świata i nadchodzącym Ragnarokku

      Bjorn siada przy stole przy którym siedzą dwie zakapturzone postacie.

      Eledingu @laufer Valurze @Stid

      Jesteście gotowi?

      Wyruszamy do Dani....
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (43)

  •  

    Hjallbrekka 851 Intermedium 6 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Out-of-character w tym wątku dozwolony.
    -----------------------------------------------------------------------

    Abi siedziała wśród owiec, wpatrując się w stronę zachodniego lasu. Po jej policzkach spływały łzy, które szybko otarła, gdy zobaczyła zbliżającą się postać. Ukłoniła się, po czym próbowała się uśmiechnąć, choć był to najbardziej koślawy uśmiech, jaki można było sobie wyobrazić

    - Bjorn Vangsa. Co Cię do mnie sprowadza?

    - Sprawdzam jak się trzymasz Abi. Od śmierci Twojego ojca minęły już dwa tygodnie, musisz się wziąć w garść, jeżeli chcesz przetrwać. Jesteś już wprawdzie dorosła, ale jeżeli będziesz czegoś potrzebowała, daj znać mi albo Thorvaldowi.

    Dziewczyna milczała. Jej matka zmarła przy porodzie, przez 17 lat zajmował się nią jej ojciec. Wraz z nim pracowała na farmie Thorvalda Różowego od swoich najmłodszych lat. Dwa tygodnie temu wziął udział w akcji zorganizowanej przez Sylvi, a teraz...

    - ... jestem sama.

    - Co Ty opowiadasz, wszyscy w Hjallbrekce jesteśmy... jedną rodziną - powiedział Bjorn bez przekonania w głosie.

    - Nic mnie tutaj już nie trzyma - powiedziała chłodno Abi - nie mogę patrzeć na twarze morderców mojego ojca, nie mogę już więcej myśleć o tym co zrobiła Sylvi...

    - To nie myśl! - uciął Bjorn - Nie zadręczaj się tym, nie myśl o zemście, zemsta poźre Twoje niewinne serce. Bogowie bacznie nam się przyglądają, nie zawiedź ich. - po czym odwrócił się na pięcie i sięgnął po butelkę z ulubioną oleistą zawiesiną.

    Kiedy Bjorn odszedł na parę kroków, Abi krzyknęła w jego stronę.

    - Dlaczego Sylvi porwała tę pogankę?

    Bjorn zamyślił się i wziął głębszy łyk wywaru.

    - Wierzyła w rzeczy, które dla większości z nas są nie do zaakceptowania. Wierzyła, że każdy człowiek ma prawo do życia i wolności. Nigdy nie pływała łupić gorszych od nas ludzi. Została obdarzona niezwykłym talentem do walki, a tylko raz w życiu go tak naprawdę wykorzystała. Nigdy jej pod tym względem nie rozumiałem, ale mimo to bardzo szanowałem. Czy Twój ojciec wspominał coś o niej przed śmiercią?

    - Tak... organizowała potajemnie przesiedlenie z Hjallbrekki...

    Bjorn zakrztusił się wywarem, ale zanim zdążył zadać kolejne pytania, usłyszał dźwięk rogu z pobliskiej wieży strażniczej. Steinar niedawno przedstawiał nowy system przekazywania informacji.

    - Szykują się goście... Abi, biegnij do portu!

    Bjorn spojrzał w stronę wzgórza i dostrzegł powoli maszerującą armię. Szczególną jego uwagę zwrócił oddział wysokich i jasnowłosych, gładko ogolonych Wikingów.

    - Co tu się... - zaklął, po czym pobiegł w stronę powstającej w wale ziemnym bramy.

    [...]

    Na miejscu czekał już jarl z Małą Radą oraz spora grupa miejscowych. Armia zatrzymała się na wzgórzu. Ciężko było stwierdzić jak liczne były wojska i jaki był ich cel. Żołnierze rozpoczęli stawianie namiotów, nie widać było zarówno żadnego poselstwa z ich strony, jak ich agresji - łucznicy ustawieni byli w szeregu, ale nie trzymali łuków w rękach.

    - Jarlu, czego oni od nas chcą?

    Wtem spośród oddziałów wyłoniła się sylwetka. Niewysoki, niezbyt mocno zbudowany mężczyzna o kruczoczarnych włosach i gęstej czarnej brodzie. Spojrzał w stronę zgromadzonych przy bramie mieszkańców. , w jednej ręce trzymał oparty o ramię dwuręczny topór, zaś drugą wyciągnął w stronę jarla i gestem przywołującym zaprosił go do siebie.

    -----------------------------------------------------------------------

    W tym wątku nie podejmujecie decyzji dotyczących fabuły. Ze względu na ostatnio duże odstępy czasu między kolejnymi Radami Osady chciałabym Was zapytać (znowu ankieta, hurra!) o odczucia odnośnie trwającej przygody. 4 pytania, ok 2 minut na wypełnienie. Link do ankiety TUTAJ

    -----------------------------------------------------------------------

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: s-media-cache-ak0.pinimg.com

  •  

    Hjallbrekka 851 Wiosna #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę
    Pytania out-of-character tylko w tym wątku
    Karta postaci do wglądu, zaktualizowane jedynie rany.
    -----------------------------------------------------------------------
    Kalendarium: -

    Śmierć naturalna:
    Hermann Wół (46 lat)
    Teitur Wrona (36 lat)
    Skafti Głupi (36 lat)

    -----------------------------------------------------------------------

    Statek z Sylvi, leżącą na stosie, zapłonął od strzały, wystrzelonej przez Thorvalda Różowego. Wszyscy w milczeniu wrócili do Wielkiej Sali.

    - Co tu się właściwie wydarzyło? - zapytał szeptem jeden z gapiów

    - Sylvi porwała tę pogankę, ale została dopadnięta przez Ulfara Akumularsona. Pogankę wywieziono do Lotaryngii, a zdrajczynię chowamy z honorami nie wiedzieć czemu. W dodatku mocno poturbowała naszych chłopaków...

    - Wiadomo o co jej chodziło?

    - Nie wiem, nie słyszałem, pytaj Ulfara, Skyarda albo Bjorna Vangsę, oni tam byli. Podobno przed śmiercią odcięła Skyardowi ptaka!

    - Co Ty mówisz!

    [...]

    - Przechodząc już do rzeczy ważnych - ciągnął jarl Ingvarsson - chciałbym podziękować Slothiemu za sprawny zarząd nad osadą. Wiem ile sił Cię to kosztowało, dlatego od tego kwartału nie będziesz już pracował sam. Ochotnicy, chcący pomóc Slothiemu niech zgłoszą się do niego po zakończeniu obrad.

    - Dziękuję jarlu, zasobów poza uzbrojeniem mamy na razie pod dostatkiem, żywność w osadzie...

    Jego wywód przerwało kilku Wikingów, którzy wtargnęli do sali. Nie byli z osady, kilku zgromadzonych sięgnęło po swoje bronie, ale zostali natychmiast powstrzymani przez towarzyszy. Nieznajomi stanęli przed jarlem i ukłonili mu się nisko.

    - Szanowny jarlu Ingvarssonie. Wybacz nam niezapowiedziane najście, czas jednak goni nas nieubłaganie i nie możemy go więcej tracić. Jestem Ottar, to mój brat Gyrd. Przekazujemy Ci wspaniałe wieści, bowiem wieloletnie bezkrólewie w Szwecji dobiegło nareszcie końca! Niech żyje król Fridmund Vestarsson!

    - Usłyszeliśmy nowinę o zmianie władzy w Hjallbrekce - kontynuował drugi z posłańców - co jest okazją do świeżego startu i nawiązania przyjaznych relacji. Wierność nowemu królowi złożyli już jarl Bjorn z Lakunvik, a także władcy Aland, Drangaland, Moberg, Hrip i Narfeyri. Najpóźniej za pół roku odbędzie się uroczystość koronacyjna, w trakcie której dwa królestwa Norwegii i Szwecji zostaną zjednoczone, a o królestwie Skandynawii usłyszy cały świat!

    - Jarlu, chcemy wiedzieć, czy złożysz hołd naszemu władcy. To z pewnością nagła wiadomość, dlatego nie oczekujemy odpowiedzi od razu. Zostaniemy w tej pięknej osadzie jeszcze kilka dni. Tymczasem nie przeszkadzamy już i udajemy się do karczmy, odpocząć po podróży.

    Bracia ukłonili się z głupimi uśmiechami na twarzy, po czym wyszli w towarzystwie swojej nielicznej obstawy. W drzwiach minęli się z Horundem, który pośpiesznie zaczął zdawać relację z wizyty w Ronne.

    - Mój jarlu, nie zdołałem porozmawiać z jarlem Ronne. Przede mną pojawili się tajemniczy posłańcy, który przekazali żądanie złożenia hołdu niejakiemu Fridmundowi Vestarssonowi, który obwieścił się...

    - ... królem, ludzie z którymi się minąłeś właśnie nam tę informację przekazali - powiedział z poważną miną jarl Ingvarsson, po czym zwrócił się do wszystkich - Chcę usłyszeć Waszą opinię, zanim omówię sytuację z Małą Radą.

    Po czym dodał do siebie po cichu

    - Dzień próby nadchodzi nieubłaganie.

    -----------------------------------------------------------------------
    Zapasy przed:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 846
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 630
    Zbrojownia - zestawów: 32
    Port - statków: 32

    Wyprodukowano w poprzednim kwartale:
    Buszli żywności: 180
    Skrzyń towarów: 190
    Zestawów uzbrojenia: 116

    Statków: 34

    Zużyto w poprzednim kwartale:
    Buszli: 480
    Skrzyń: 320
    Zestawów: 148 (zabrakło 12)
    Statków: 0

    Zapasy po:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 546
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 500
    Zbrojownia - zestawów: 0
    Port - statków: 66

    Głód w osadzie: Nie
    Ubytek / przyrost ludności: przyrost
    Szkolenie techniki w osadzie: Nie

    Minima produkcyjne:
    Spożycie kwartalne - buszli: 450
    Zużycie kwartalne - skrzyń: 300
    Zużycie kwartalne - zestawów: 150

    Wymagania do misji Słowiańska Wyprawa Łupieżcza (Lato 851):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli
    Uzbrojenie - minimum 10 zestawów

    Liczba ludności: 10 000
    Zdolność bojowa: 3 500 (35%)

    -----------------------------------------------------------------------

    Podejmij decyzję plusując jedną z poniższych akcji. Kieruj się dobrem osady.

    Możesz również składać wnioski u jarla i prowadzić debatę z innymi graczami. Aktualne kompetencje Małej Rady: ciało doradcze

    Debaty Małej Rady powinny odbywać się w osobnym temacie. Wylosowaną osobą odpowiedzialną za założenie tematu oraz sprawozdanie Małej Rady w tym kwartale jest Elendig Kodransson.

    -----------------------------------------------------------------------
    Grafika AnthonyAvon @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: pre00.deviantart.net

    +: r......y, Lisaros +27 innych
    •  

      @Stid:
      Wayland Seggis
      to co kłamco?!mam nadzieję że nacieszysz się odzyskiwaniem zdrowia bo to ostatnie chwile kiedy żyjesz.

    •  

      @laufer @Stid @kvvach @ridcully

      Skyard Hatard - Rzemieślnik

      Nie wypowiadałem się w tym wątku, ale chciałbym przedstawić swoją wersję wydarzeń:

      To chyba ja najbardziej zaangażowałem się w zdobywanie informacji od Sylvi. Bardzo mi zależało żeby dowiedzieć się czegoś o jej motywach i zasypałem ją gradem pytań. Sylvi nie chciała się dzielić żadnymi konkretnymi informacjami, a o tym że Valerie odpłynęła do domu powiedziała dopiero chwilę przed tym jak Odi wypatrzył zasadzkę. Wcześniej, przez cały czas podejrzewałem że sama chciała wykorzystać dziewczynę do własnych celów, a wszystkie jej wypowiedzi dotyczyły tego jak beznadziejna jest Hjallbrekka i że zginiemy walcząc z nią.

      Dlaczego walczyliśmy z taką zaciętością? Dlatego że stojąc sama nie mówiła "pozwólcie mi uciec" tylko "uciekajcie przede mną!". Jakby nie miała żadnych sztuczek w zanadrzu nie stawiała by siebie w pozycji siły. Nie chciałem jej krzywdzić, ale tym bardziej nie mogłem pozwolić żeby moi towarzysze mieli zginąć od (wtedy) bliżej nieokreślonej sztuczki. Gdyby stawiła nam czoła samotnie jedynie byśmy ją ogłuszyli i przeprowadzili do osady na proces. Chyba nikt nie planował samosądu.

      Śmiejecie się z tego, że wzięliśmy jej nalewkę za jakiś magiczny napój. Pytaliśmy ją dwu- lub trzykrotnie co wypiła i nie pofatygowała się odpowiedzieć. Dodając do tego wszystkie rewelacje o magii usłyszane w ostatnim czasie i to że groziła nam mimo że wydawało się że to my mieliśmy przewagę odpowiedź nasunęła się sama. Błędna, ale Sylvi nic nie zrobiła żeby ją zdementować
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (135)

  •  

    Hjallbrekka 851 Intermedium 5 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Out-of-character w tym wątku dozwolony.
    -----------------------------------------------------------------------

    Służki opatrywały umęczoną Gydę i Valerie. Gyda dostała wysokiej gorączki, a mokre okłady na jej czole błyskawicznie robiły się gorące. Valerie z kolei dygotała od dreszczy i co jakiś czas budziła się z krzykiem z krótkich omdleń.

    - Spokojnie panienko, spokojnie - służka gładziła frankijkę po głowie, po czym zwróciła się do swojej koleżanki - myślisz że Gyda dotrwa do wieczora? To tylko kilka godzin...

    - Jarl zapowiedział egzekucję Sveina i ceremonię pogrzebową na zmierzch, wszyscy w osadzie są niespokojni, wszyscy potrzebujemy zamknąć ten rozdział.

    - Tillmann... - szepnęła cicho Valerie, po czym próbowała poderwać się z łóżka, ale nie była w stanie. Jej ciało odmawiało posłuszeństwa po licznych torturach.

    - Naprawdę mi jej szkoda, mimo że jest obca i że przez nią zginął jarl Leifsson.

    - Zmiany nie muszą oznaczać nadejścia ciężkich czasów, Gyda...

    - ... odeszła. - powiedziała trzecia służka. Rozmowy umikly, a ciszę przerywały jedynie szybkie oddechy Valerie.

    [...]

    Jarl Ingvarsson wykonał potężny zamach mieczem i jednym płynnym ruchem pozbawił głowy Sveina. W tłumie rozległ się pomruk. Część zgromadzonych spojrzała w stronę świątyni - uszkodzona ściana została już naprawiona, dach załatany, a jego konstrukcja wzmocniona.

    Drobne ciało Gydy zostało złożone na łodzi na stosie, zaraz obok ciała Sigmunda Leifssona. Gdy łódź odpłynęła nieco od brzegu, Rudolf Karbsson wystrzelił płonącą strzałę w jej stronę. Ogień rozświetlił całe wybrzeże Hjallbrekki. Rozległ się gwizd wiatru, przypominający kobiece wołanie. Jarl zarządził powrót na dwór.

    - Nie debatujmy dzisiaj o ciężkich sprawach, jeśli nie musimy. Napijmy się, nacieszmy życiem, zapomnijmy o smutkach i troskach choć na jeden dzień.

    Po powrocie na dwór wszyscy usłyszeli szloch służek. Jarl pobiegł do komnaty, w której leżała Valerie, ale frankijka zniknęła. Na podłodze leżało trzech strażników z rozbitymi głowami, nad nimi opatrujące ich zapłakane służki.

    - CO TUTAJ SIĘ DO CHOLERY STAŁO?

    Służki dalej płakały, nic przy tym nie mówiąc.

    - Gdzie jest Valerie?!

    - Zabrali... zabrali ją.

    - KTO?!

    - Nie wiemy!

    Jarl sięgnął po swoją halaberdę, ale zorientował się, że w pomieszczeniu cięzko nią operować, więc zreflektował się i sięgnął po miecz.

    - Po raz ostatni zostałem okłamany przez kogoś ze swojego otoczenia. KTO. ZABRAŁ. VALERIE!

    - Sylvi Różowa! - krzyknęła ze strachu jedna ze służek, po czym zaczęła płakać jeszcze głośniej - Nie mów jej jarlu, że to powiedziałyśmy, błagamy!

    Jarl spojrzał zimno w stronę tłumu zgromadzonego w głównej sali.

    - Widziałem Thorvalda na ceremonii pogrzebowej. Przyprowadzić mi go tu!

    [...]

    - Kiedy wszyscy wojownicy będą gotowi?

    - Jeszcze kilka miesięcy mój Królu, ostatnie ofiary z jeńców z Drangaland zostały już złożone, najpóźniej latem wszyscy będą do Twojej dyspozycji.

    - Doprawdy świetnie się spisałeś Bjornie. Czy na mojego ukochanego brata Dalvika czeka już w porcie eskorta?

    - Hyhyhy, ależ oczywiście. Wszystkie honory zostawiamy Tobie mój Królu.

    - Roześlij posłańców gdy tylko ceremonia dobiegnie końca. Cała Norwegia i Szwecja czekały na tę wiadomość 30 lat...

    [...]

    - Gdzie Twoje żona Thorvaldzie?

    - Przysięgam na Odyna jarlu, nie wiem! Nie wiem gdzie jest ta moja głupia kobieta. Błagam, nie karz mnie za jej występki.

    - Zabrać go do lochu. Nie torturować. - wycedził jarl, po czym dodał do siebie po cichu - Bogowie, dlaczego wystawiacie mnie co tydzień na takie próby?

    -----------------------------------------------------------------------

    Następna Rada Osady w niedzielę 12.08.

    Ze względu na brak map od Tillmanna i różne koncepcje eksploracyjne (szukanie nowych miejsc do zasiedlenia nad Bałtykiem / Morzem Północnym / Śródziemnym / na nieznanych lądach / Danii / Iberii / innych tworzę możliwość organizacji własnych, niezależnych od jarlowej wypraw eksploracyjnych pod warunkiem przekazania wszystkich odkryć oraz materialnych zdobyczy na rzecz Hjallbrekki.

    Im więcej uczestników wyprawy (głównej lub niezależnych) tym większa szansa powodzenia misji. Doradca Zdrowia Hjallbrekki ostrzega - Wyprawa eksploracyjna może być niebezpieczna dla zdrowia i życia.

    Jarl może odmówić organizacji dodatkowych wypraw eksploracyjnych według własnego uznania, jako że on jest zarządcą zasobu Statki i "zasobów" NPC w osadzie. Przyjmujemy, że niezależna wyprawa za zgodą jarla to również kilkadziesiąt osób załogi i żywność ze wspólnej puli. Samotne żeglowanie jest szalenie niebezpieczne, a dla nie-szkutników niemal niewykonalne.

    -----------------------------------------------------------------------
    Grafika thecasperart @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: img00.deviantart.net

  •  

    Hjallbrekka 851 Intermedium 4 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Out-of-character dozwolony w tym wątku.
    -----------------------------------------------------------------------

    Relacja z przesłuchania Gydy i Valerie. Z relacji zostały wycięte (poza ostatnimi zdaniami) jęki, krzyki, błagania o litość i błagania o śmierć.

    GYDA

    Kim Ty w ogóle jesteś?

    Jestem Gyda, żona jarla Leifssona. Znasz mnie od wielu lat, skąd to głupie pytanie.

    O jakim sekrecie mówiła Valerie? Czy to, że jesteś magiem?

    Jeżeli mamy mówić o wszystkich, posiadających niezwykłe umiejętności w jednej kategorii, to tak, jestem Magiem.

    Skąd masz te umiejętności? Kto Cię tego nauczył? Jak ci się udało wpłynąć na naszego starego jarla?

    Urodziłam się z tym. Odkryłam to, gdy byłam mała. Miałam niesamowity dar perswazji, potrafiłam zmusić swoje koleżanki i kolegów to działania w określony przeze mnie sposób. Gdy nasza osada została napadnięta przez Wikingów, ojciec Sigmunda i on sam chcieli zabić mnie i moją rodzinę. Wystraszyłam się i użyłam swoich mocy, aby ich obu udobruchać. Moja rodzina mogła uciec podczas gdy ja zostałam z Wikingami i przybyłam do Hjallbrekki. Widziałam, że Sigmund był bardzo porywczy, ale udało mi się go okiełznać bez jego wiedzy. Potrafiłam sterować jego decyzjami poprzez projektowanie jego snów. Nie przewidziałam konsekwencji wyprawy do Lakunvik, chciałam jedynie zadbać o relacje z innymi osadami, które Sigmund notorycznie zaniedbywał.

    Czy jarl był nadzwyczaj silny tylko dzięki twojej magii?

    Nie posiadam takich mocy. Jarl był dzięki mnie spokojniejszy i bardziej wyważony. Obecność Valerie sprawiła, że wrócił jego ukryty charakter. To prawdopodobnie dlatego zaintrygowany zmianą własnego charakteru i zdjęcia mojego uroku przez tę szmatę wzbudziły w nim niezdrową ciekawość i natychmiast wrócił z wyprawy łupieżcżej. Siła jarla brała się z innego źródła, któego nie znam

    Jest was więcej? Jak takich jak wy można rozpoznać?

    Nie wiem, nigdy nikogo nie spotkałam.

    Czy inni Wikingowie są w to zamieszani?

    Nic mi o tym nie wiadomo

    Co wiesz o olbrzymich z Budzistowa i tych przybyłych z Lakunvik?

    Tylko tyle, że podobna magia musiała zostać użyta wobec jarla, zapominasz przy okazji że mój mąż też był, jak to powiedziałeś "olbrzymem" i też miał jasne włosy i ogoloną twarz. Choć oczywiście nie tak tępy wyraz jak tamci.

    Czy to Ty zatrułaś miecz Donuta? Co możesz powiedzieć o amulecie Donuta?

    Nie mam nic wspólnego z tym wariatem.

    Czy są inne rodzaje "magii"?

    Poza tymi dwoma, o których mówiłam, nie znam innych.

    Czy "antymag" i Valerie to dla ciebie jedna i ta sama osoba?

    A niby kogo jeszcze mogłabym mieć na myśli? Może Tillmann był antymagiem, nie wiem. Ale on wychodził na błonia uczyć Was taktyk bitewnych, ta szmata zostawała w osadzie i nadal moje moce nie działały, więc na pewno ona. A teraz odejdź, wystarczająco dużo powiedziałam. Ta osada i tak jest skazana na zagładę, sami jesteście sobie winni. Bogowie Was rozliczą za traktowanie mnie w taki sposób.

    VALERIE

    Kim wy w ogóle jesteście?

    Valerie, córka Lotara. Dlaczego mnie więzicie? Gdzie jest jarl Stig?

    Skąd macie te umiejętności? Kto was tego nauczył?

    Nasz Stwórca, jedyny Bóg obdarzył mnie swoją łaską. Tam gdzie ja, tam i On i jego nieskończona moc.

    Jest was więcej? Jak takich jak wy można rozpoznać?

    Nie czuję się jedyną wybranką naszego Stwórcy, ale nie spotkałam do tej pory innej osoby, która zdradziłąby mi swój sekret. Jak nas rozpoznać? Wraz z naszym przybyciem osady wracają do normalności. Demony zostają wypędzone, guślarze stają się zwykłymi chłopami, siłacze zwykłymi kowalami.

    Czy inni Wikingowie są w to zamieszani?

    Jarl Stig wiedział o wszystkim zanim wyzwał Sigmunda na pojedynek.

    Jak działa twoje rozpraszanie magii? Czy możesz nauczyć to innych?

    Tam gdzie jestem, nie ma magii. To nie jest do nauczenia się, to wymaga daru.

    Czy wiesz jakie były zamiary Twojego brata co do naszej wyprawy wiosennej?

    Mój ukochany brat chciał Wam pokazać nasz zachodni świat i wskazać dobre tereny do zasiedlenia. Jarl Stig potrzebował pozbyć się niechętnych sobie osób, by móc w spokoju prowadzić Hjallbrekkę. Jakże inaczej to zrobić, jak nie dać na tacy nowe miejsca do założenia osad? Ale Wy tego oczywiście nie doceniliście. Sprowokowaliście mojego brata do śmiertelnego pojedynku, a teraz będziecie sobie musieli poradzić bez niego i bez jego mapy, które przecież nie zdążył przygotować, bo został podstępnie zamordowany.

    Co wiesz o olbrzymich z Budzistowa i tych przybyłych z Lakunvik?

    Badałam z bratem słowiańskich wojowników przed naszym porwaniem. Słowiański guślarz na dworze Lecha, władczy Słowian, zna sposób na przeistaczanie zwykłych wojowników na olbrzymów z nadludzką siłą i szybkością. Nie zdążyliśmy zbadać u źródła, bo pojawiliście się Wy. Ci z Lakunvik używali podobnej magii, z Waszych opowieści wynika, że kapłani w Lakunvik czczą Lokiego, stąd potrzebowali ofiary z silnego wojownika. Nie jestem pewna, ale magia krwi wymaga ofiary, a im ofiara silniejsza, tym silniejsza moc zaklęcia. Być może w Lakunvik znajdziecie więcej odpowiedzi.

    Co możesz powiedzieć o amulecie Donuta?

    Brzydzę się tym człowiekiem. Błagam, dość, chcę umrzeć.

    -----------------------------------------------------------------------

    Gyda - Ciężka Rana (1 kwartał)
    Valerie - Ciężka Rana (1 kwartał)

    -----------------------------------------------------------------------

    W tym wątku nie podejmujecie żadnych decyzji. Zalecana jest zmiana akcji na Radzie Osady, jeżeli wybrałeś (-aś) naukę u Valerie. Brak zmiany nie zaowocuje żadnymi karami za nieaktywność, ale nie uzyskasz w danym kwartale żadnego doświadczenia.

    TynkarzCzwartejSciany przeprowadzi głosowania w tym wątku, ich wynik jest wiążący dla przygody.

    -----------------------------------------------------------------------
    Grafika SybariteVI @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: pre00.deviantart.net

    +: r......y, skejwen +19 innych
  •  

    Hjallbrekka 851 Intermedium 3 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Out-of-character dozwolony w tym wątku.
    -----------------------------------------------------------------------

    Donut stanął naprzeciw Tillmanna. Frank dobył świeżo wykuty przez Thorvalda Różowego miecz i próbował dojrzeć w nim swoje odbicie. Dwuręczniak był nieco mniejszy od broni, którą władali przeciętni Wikingowie, ale musiał odpowiadać Tillmannowi, bowiem wykonał kilka szybkich ruchów miecza wokół głowy, czym mógł nieco zaskoczyć tych, którzy nie uczęszczali na jego szkolenia dowodzenia.

    Donut nie tracąc czasu rzucił się ze wściekłością na wroga. Tillmann odważnie blokował kolejne ciosy Donuta. Wiking kipiał ze złości, a jego zapał nawet na chwilę nie słabł. Nagle Tillmann zachwiał się, Donut doskoczył do niego jak do jagnięcia, przygotowanego na rzeź i próbował przeszyć jego ciało mieczem na wylot. Tillmann kopnął Donuta, przewracając go i samemu upadając na plecy. Obaj pojedynkowicze błyskawicznie się podnieśli i pojedynek rozpoczął się na nowo.

    Zapał Donuta nie słabł mimo upłynięcia dobrych kilku minut. Tillmann nie potrafił znaleźć sposobu na swojego przeciwnika. Valerie nie wytrzymała i jęknęła z przerażenia, a na jej oczach zaszkliły się łzy. Tillmann mimo ferworu walki musiał to usłyszeć, bowiem ruszył odważniej do ataku, co od razu wykorzystał Donut, przejeżdżając ostrzem swojego miecza po ramieniu Tillmanna. Frank skrzywił się z bólu, ale utrzymał na nogach. Adrenalina uderzyła do jego głowy, bowiem jeszcze bardziej podkręcił tempo, spychając zaskoczonego Donuta do defensywy. Mieczożerca vel Męczennik po jednym z uników zachwiał się, co wykorzystał od razu Tillmann przeszywając jego serce. Donut stęknął, upadł na kolana, a jego oczy zastygły we wściekłości i niedowierzaniu.

    Chwilę później Tillmann wypuścił miecz z rąk, upadł na ziemię i zaczął dygotać. Rana na ramieniu poczerniała, a jego wzrok zaczął odpływać w nieznane. Valerie z krzykiem podbiegła do niego, obejrzała rękę, po czym wciąż płacząc krzyknęła w stronę tłumu

    - GYDO! POMÓŻ MU!

    Gyda patrzyła chłodno na frankijską parę.

    - GYDO, ZNAM TWÓJ SEKRET, POMÓŻ MU!

    Gyda nie odrywała chłodnego wzroku.

    - Teraz już wiesz, frankijska suko, jak to jest stracić kogoś bliskiego.

    - BŁAGAM CIĘ!

    - Nie ma to dla mnie większego znaczenia. Podjęłam już decyzję i jest mi obojętne co się ze mną stanie.

    Tillmann przestał dygotać, a Valerie położyła głowę na jego ciele, wciąż gorzko płacząc. Horund Niejasny Język spojrzał na miecz Donuta i dostrzegł warstwę przeźroczystej mazi na ostrzu.

    - Trucizna - powiedział cicho.

    Gyda wróciła w stronę portu, a tłum wpatrywał się w makabryczną scenę.

    -----------------------------------------------------------------------

    W tym wątku nie podejmujecie żadnych decyzji. Zalecana jest zmiana akcji na Radzie Osady, jeżeli wybrałeś (-aś) naukę u Tillmana. Brak zmiany nie zaowocuje żadnymi karami za nieaktywność, ale nie uzyskasz w danym kwartale żadnego doświadczenia.

    @Mnichuy odplusuj komentarz z wyborem osady

    -----------------------------------------------------------------------
    Grafika thecasperart @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Hjallbrekka 851 Zima #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę
    Pytania out-of-character tylko w tym wątku
    Karta postaci do wglądu, zaktualizowana 851 Zima.
    Wątek do dyskusji o planowanych osadach i przeprowadzkach tutaj
    -----------------------------------------------------------------------
    Kalendarium: -

    Śmierć naturalna:
    Grímur Marynarz (34 lata)
    Grétar Piaszczysty (46 lat)

    -----------------------------------------------------------------------

    Delegacja z Lakunvik przybyła pierwszego tygodnia zimy. Wraz z jarlem Dalvikiem III przybyła niewielka świta oraz trzech potężnie wyglądających Wikingów. Gdyby nie typowe uzbrojenie i północny wygląd moglibyście przysiąc, że wyglądają jak...

    - Witaj jarlu w skromnych prograch Hjallbrekki - zaczął jarl Sigmund - czy ci Twoi trzej WIELCY towarzysze są tutaj z powodu, którego się domyślam?

    - Czy naprawdę uważasz Sigmundzie, że zabrałbym ich tutaj na wycieczkę? Albo że przywiózłbym trzy niemowlaki, żeby walczyły przeciwko tym oślizgłym zdrajcom z Twojej osady? Czas zakończyć tę sprawę raz na zawsze, nie mamy żadnego interesu w prowadzeniu wojny.

    Większość zgromadzonych odetchnęła z ulgą. Samo Lakunvik nie stanowiłoby żadnego wyzwania, ale ewentualna eskalacja konfliktu mogłaby pogrążyć cały region w wieloletniej wojnie.

    - Gdzie są te szuje? Chyba nie pozwoliłeś im zwiać?

    - Tutaj jesteśmy jarlu - odpowiedział Skyard Hatard - wyroków ludzkich nie uznajesz, stąd i ja stanę do walki o swój honor mimo stwierdzonej niewinności w sprawiedliwym procesie.

    Trzech ogromnych mężczyzn warknęło coś pod nosem, oglądając Donuta, Logiego i Skyarda. Ten pierwszy mruczał coś pod nosem z głupim uśmieszkiem na twarzy. Coraz więcej osób zbierało się na placu w porcie, by zobaczyć pojedynek. Zbierali się osadnicy, niewolnicy, pojawiła się również Gyda. Lotaryńscy nauczyciele przerwali swoje zajęcia, farmerzy porzucili swoje pola, kowale odłożyli młoty na bok. Niemal cała wioska obserwowała boskie rozstrzygnięcie bulwersującej sprawy.

    - Nie traćmy czasu, zaczynajmy!

    Trzech Hjallbreczan stanęło naprzeciw przerośniętych Wikingów. Nigdy wcześniej ich nie widzieli i prawdopodobieństwo, że pochodzili z Lakunvik było bliskie zeru. Donut, Logi i Skyard widząc przed oczami otwarte bramy Walhalli rzucili się do walki. Już pierwsze skrzyżowanie mieczy pokazało, że stało się coś bardzo dziwnego. Potężni Wikingowie natrafili na ogromny opór ze strony pojedynkowiczów. W dodatku nie poruszali się z niezwykłą szybkością jak tamci spod Budzistowa. Ci sprawiali wrażenie wyjątkowo... normalnych, czym sami byli niemal przerażeni. To dodało wiatru w żagle miejscowym. Skyard błyskawicznie powalił swojego przeciwnika i szybkimi trzema ciosami porąbał jego olbrzymią klatkę piersiową. Zmotywowany Donut roześmiał się szaleńczo i wzorem Skyarda przewrócił swojego przeciwnika i klęknął przed nim, rąbiąc jego ciało jak młodą sosnę. Logi walczył zaciekle, czując na sobie spojrzenie całej wioski. Przeciwnik był od niego szybszy i silniejszy, ale w zasięgu jego możliwości. Przypomniał sobie walkę Liptonssona ze Sweneldem i zauważył, że wróg, podobnie jak Sweneld, wysuwa przed zamachem lewą nogę do przodu. Wykorzystał to przed kolejnym ciosem wroga, by szybkim ciosem odrąbać mu tę nogę. Potężny Wiking zawył z bólu i padł na plecy, a Logi doskoczył do niego i wpakował swój topór prosto w jego twarz. W tłumie rozległy się wiwaty, Donut i Skyard uhonorowali Logiego krótkimi oklaskami, a jarlowie patrzyli na sceny z niedowierzaniem.

    - Nie mam nic do dodania, jarlu Sigmundzie - powiedział Dalvik III - jeżeli tego chcieli bogowie, to ja to uszanuję. Cała trójka ma dożywotni zakaz wstępu do Lakunvik

    - Jak sobie życzysz Dalviku. Przyznam, że sam chciałem ich wyrzucić z osady za zbrodnie, które popełnili, ale wobec takiego werdyktu nie mam nic do dodania. Nie rozumiem jedynie, skąd w tych miernotach Donucie i Logim tyle kunsztu? Skąd w ogóle wziąłeś tych wojowników? Natrafiliśmy na podobnie wyglądających Słowian pół roku temu w Budzistowie.

    - Sigmundzie, bogowie nam ich zesłali! Staliśmy przed dylematem kogo wystawić na tych trzech i wtedy na progu mego domu stanęła ta trójka. Wiedzieli wszystko o tej sprawie, kapłan Bjorn zadał im kilka pytań, a potem stwierdził, że będą doskonali do pojedynków. Widziałem ich w akcji - cała trójka potrafiła podnieść dwa buszle mąki bez większego wysiłku, walczyli niemal tak szybko jak Ty Sigmundzie. Skąd mieliby się wziąć, jak nie od bogów?

    - Hmmmm... porozmawiajmy o tym więcej w moim dworze Dalviku. Zapraszam Cię na ucztę na Twoją cze...

    - Nie tak prędko jarlu! - odezwał się głos z tłumu. Wszyscy odwrócili głowy, by zobaczyć Stiga Ingvarssona, świeżo upieczonego zwycięzcę turnieju.

    - Módl się do Tyra, żeby to było coś pilnego Stigu, inaczej nie ręczę za siebie.

    - Ach zapewniam Cię, że jest to coś pilnego Sigmundzie. W ramach swojej nagrody wyzywam Cię na pojedynek!

    Ożywione rozmowy przetoczyły się przez zgromadzony tłum. Dalvik ściągnął usta, a jarl Leifsson zmrużył oczy.

    - Doprawdy postradałeś zmysły. Ale niech Ci będzie! Załatwmy to tu i teraz! Przynieście moje topory!

    Strażnicy błyskawicznie pojawili się z ciężkimi toporami jarla. Sigmund chwycił je, ale spojrzał na nie ze zdziwieniem. Wszyscy zobaczyli, jak niepewnie trzyma oba topory, nie potrafiąc ich utrzymać w równej pozycji?

    - Zrozumiałem to dopiero niedawno, a teraz zrozumieją to wszyscy. Zarówno Twoja nadludzka siła jarlu, jak i nadludzka siła Słowian spod Budzistowa i tamtych martwych Wikingów, walczących za Lakunvik nie wzięła się z urodzenia. Wzięła się z nieznanej mi bliżej magii! Na szczęście od teraz Hjallbrekka będzie wolna od wszelkiej magii, a to oznacza, że jesteś teraz jedynie zmęczonym starcem bez potomka, którego powinien zastąpić ktoś młodszy, silniejszy i z przyszłością! Gotuj się na śmierć starcze!

    Jarl odrzucił drugi z toporów, wziął pierwszy oburącz i z rykiem rzucił się na Stiga. Ten z łatwością uniknął jego pierwszego ciosu i błyskawicznym ruchem podciął nogi jarlowi i wbił halabardę głęboko w jego serce. Sigmund stęknął głośno, po czym jego oczy zastygły w bezruchu, a na placu rozległa się cisza, przerwana mocnym powiewem wiatru.

    Wszyscy spojrzeli na Gydę, która spuściła głowę.

    - Oddaję się do Twojej dyspozycji jarlu Ingvarssonie. Jeżeli nadszedł mój czas, proszę zrób to szybko.

    - Och nie Gydo, jesteś nam tutaj wszystkim potrzebna - odparł jarl Ingvarsson ku jej całkowitemu zaskoczeniu - Jeżeli zdecydujesz się odejść, uszanuję twoją decyzję, ale twoje miejsce jest wśród nas. Twój mąż otrzyma pochówek godny dzielnego Wikinga, jakim był przez całe swoje życie. Nadal możesz mieszać na dworze jarla i żyć w taki sposób, jaki uznasz za słuszny.

    Na twarzy Gydy wciąż mieszały się uczucia żalu, gniewu, rozpaczy, wdzięczności i zdziwienia. Ciało jarla zostało przeniesiene i przykryte tkaniną w oczekiwaniu na pogrzeb.

    - Tymczasem wróćmy do spraw żywych - ciągnął jarl Stig - Zapewne część z Was nie uzna moich rządów od razu. Jeżeli nie czujecie się tutaj swobodnie, nie będe Wam blokował w żaden sposób możliwości znalezienie innego miejsca do życia. Co więcej, na wiosnę zorganizowana sobie wyprawa eksploracyjna pod przewodnictwem Tillmana. Nasi frankijscy przyjaciele, których uwalniam w swoim pierwszym dekrecie, opowiadali nam przez ostatnie miesiące o zielonej wyspie, która jest domem Anglosasów. Jeśli wierzyć Valerie, kilka lat temu istniała tam nawet wikińska osada. Nie docierały do nas żadne informacje, ponieważ najprawdopodobniej wszyscy odkrywcy nowego lądu zostali na miejscu wyrżnięci, nie widzę innego wytłumaczenia.

    Jarl Ingvarsson oparł swoją halabardę o zakrwawioną krwią jarla Sigmunda ziemię.

    - Potencjał Hjallbrekki był do tej pory marnowany przez ambicje jednego człowieka. Nie popełnię błędów mojego poprzednika, dlatego powołuję Małą Radę, która początkowo jako organ doradczy będzie wspierała moje decyzje i prowadzoną politykę. Mała Rada składać się będzie z sześciu osób, które postrzegam jako witalne do rozwoju naszej osady. Ulfarze Akumularsonie, Slothi, Horundzie Niejasny Języku, Elendigu Kodranssonie, Hajmdalu Biały Kle i Skyardzie Hatardzie - przyjmijcie moje zaproszenie i pomóżcie Hjallbrekce zostać najważniejszym miastem całej Szwecji!

    Wywołani Wikingowie wystąpili z tłumu i skinęli głowami. Jarl Dalvik III patrzył na całą tę scenę z niedowierzaniem.

    - Jarlu, zaproszenie złożone przez jarla Sigmunda oczywiście podtrzymuję. Usiądź z nami do stołu i porozmawiajmy o tym co nas łączy, a nie co nas dzieli. Wszyscy inni również są zaproszeni, w końcu mamy dzisiaj poczwórne święto!

    Gyda nachyliła się nad przykrytymi zwłokami swojego męża. Wielu po raz pierwszy zobaczyło na twarzy tej dzielnej kobiety łzy. Gdy większość przeniosła się do dworu jarla, Gyda wciąż klęczała przy swoim mężu. Słońce chyliło się ku zachodowi, a wprawny widz mógł się domyśleć, co chodziło teraz po głowie Gydzie, ale nikt nie śmiał przerywać jej tej chwili, ani tym bardziej odwodzić ją od spłonięcia na łodzi wraz z jej martwym ukochanym.

    -----------------------------------------------------------------------
    Zapasy przed:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 1090
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 859
    Zbrojownia - zestawów: 160
    Port - statków: 24

    Wyprodukowano w poprzednim kwartale:
    Buszli żywności: 146 (68 z osady, 78 z misji)
    Skrzyń towarów: 46
    Zestawów uzbrojenia: 22
    Statków: 8

    Zużyto w poprzednim kwartale:
    Buszli: 390
    Skrzyń: 275
    Zestawów: 150
    Statków: 0

    Zapasy po:

    Spichlerz z żywnością - buszli: 846
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 630
    Zbrojownia - zestawów: 32
    Port - statków: 32

    Głód w osadzie: Nie
    Ubytek / przyrost ludności: przyrost
    Szkolenie techniki w osadzie: Tak

    Minima produkcyjne:
    Spożycie kwartalne - buszli: 480
    Zużycie kwartalne - skrzyń: 320
    Zużycie kwartalne - zestawów: 160

    Wymagania do misji Wyprawa eksploracyjna na Zachód (Wiosna 851):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli

    Wymagania do misji Słowiańska Wyprawa Łupieżcza (Lato 851):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli
    Uzbrojenie - minimum 10 zestawów

    Liczba ludności: 9 500
    Zdolność bojowa: 3 800 (40%)

    -----------------------------------------------------------------------

    Podejmij decyzję plusując jedną z poniższych akcji. Kieruj się dobrem osady.

    Nauka wyklucza dokonywanie innych akcji. Nauka języków niesie ze sobą niewielką indywidualną szansę na naukę czytania i pisania w tym języku. Nauka więcej niż jednego przedmiotu drastycznie obniża szansę na nauczenie się obu przedmiotów.

    Możesz również składać wnioski u jarla i prowadzić debatę z innymi graczami. Aktualne kompetencje Małej Rady: ciało doradcze

    -----------------------------------------------------------------------

    Grafika Silvana-Massa-Art @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    +: r......y, Lisaros +24 innych
  •  

    Hjallbrekka Jesień 850 Turniej T1.3: I Turniej im. jarla Hjallbrekki.
    #lacunafabularniehjallbrekka
    Otwórz muzykę w nowej karcie
    -----------------------------------------------------------------------

    Faza pucharowa:

    1/8 FINAŁU

    Drodzy widzowie, żarty się skończyły! Przechodzimy do decydującej fazy rywalizacji. Czas na kalkulacje się skończył - zwycięzca przechodzi dalej, przegrany zasiada obok widzów. Drabinka turniejowa zapowiada się niezwykle ekscytująco, coraz śmielej można mówić o faworytach do wygrania całego turnieju. Komu się to uda? Kto znajdzie słaby punkt u przeciwnika, kto jako pierwszy popełni błąd? Nie traćmy już więcej czasu i zacznijmy pojedynki 1/8 finału!

    W pierwszej parze niepokonany do tej pory Ulfar Akumularson z dwuręcznym mieczem zmierzy się z nieobliczalnym Borkiem Zenekssonem, walczącym dwuręcznym toporem! Ruszyli! Bork swoim stylem nie tracił czasu i ruszył na Ulfara. Co za niezwykłe tempo walki! Bork raz za razem atakował Ulfara, który nie pozostawał mu dłuższy i wyprowadzał doskonałe kontry, nie mogąc jednak postawić kropki nad i. Po kilku minutach Bork zaczął wyraźnie słabnąć, ale i Ulfara ta walka dużo kosztowała. Obaj wojownicy nie zmniejszali jednak tempa i wykorzystywali każdy dogodny moment do zadania kończącego ciosu. Sztuka ta w końcu udała się Ulfarowi, który wykorzystał zmęczenie przeciwnika i trafił go w korpus. Ulfar pierwszym ćwiercfinalistą i czeka już na przeciwnika, którego poznamy w kolejnym pojedynku! Zwycięzcą pojedynku, stojącego na wysokim poziomie Ulfar Akumularson!

    W drugiej parze zawalczą kolejny niepokonany i cichy faworyt do wygrania całego turnieju Bjorn Vangsa z dwuręcznym toporem kontra Bardi Gruby z mieczem i tarczą, który jako outsider awansował z trudnej grupy do fazy pucharowej. Bjorn od razu ruszył do ataku na schowanego za tarczą Bardiego. Bardi przywykł do takich początków pojedynków, ale w tym przypadku mało co poszło po jego myśli. Bjorn szybko sprowadził wroga do parteru, wściekle okładając jego tarczę, a po kilku ciosach trafił klęczącego na jednym kolanie Bardiego w nogę. Znamy pierwszą parę ćwierćfinałową! Dynamiczny, ale jednostronny pojedynek wygrywa Bjorn Vangsa!

    Trzeci pojedynek i kolejny pretendent do tytułu mistrzowskiego Ørn Fregnasson walczący dwuręcznym mieczem kontra Greguasvik, który zaskakująco zdecydował się na zmianę broni z dwuręcznego topora na jednoręczny miecz! Czy taktyczna zmiana pozwoli mu pokonać faworyta? Orn ruszył na przeciwnika i od razu zepchnął go do defensywy. Greguasvik szukał okazji do muśnięcia mocno pracujących ramion Orna, ale on w tej walce się nie mylił. Zręcznie wyprowadzał kolejne ataki, pokazując kto tutaj jest mistrzem, a kto uczniem, mimo że obaj zawodnicy są doprawdy wyśmienici na polu bitwy. Orn przypieczętował swoje zwycięstwo trafiając Greguasvika w ramię. Pewnym zwycięstwem w pojedynku popisał się Ørn Fregnasson Fregnasson!

    W czwartym pojedynku poznamy rywala Orna w ćwierćfinale. Naprzeciw siebie staną halabardnik Stig Ingvarson oraz Ivar Gunnarsson, który w fazie grupowej również walczył halabardą, ale postanowił zmienić strategię walki i wybrał miecz + tarczę. Zaczęli! Ależ przewaga Stiga! Ivar w fazie grupowej nie był tym samym Ivarem w fazie pucharowej. Wszystkie jego ataty przygasły po zmianie broni! Ivar nie był w stanie skrócić dystansu do świetnie przygotowanego Stiga, który przez swoją grupę przeszedł jak burza! Firmowe zagranie Stiga, czyli precyzyjny cios w bark i już znamy drugą parę ćwierćfinalisów! Zwycięzcą jednostronnego pojedynku Stig Ingvarson!

    Piąty pojedynek i publiczność szaleje. Nieprawdopodobny Rudolf Karbsson z dwuręcznym mieczem kontra cebulowy hrabia Jarlnusz Cebulason i jego wierny dwuręczny topór. Ten drugi ruszył od razu na przeciwnika. Jarlnusz nie zna respektu przed silniejszymi, starał się zakończyć pojedynek póki to było mozliwe. Rudolf jest jednak zbyt dobrym wojownikiem, aby nie móc sobie poradzić z takimi taktykami. Szybko zepchnął agresywnego i zaskoczonego Jarlnusza do obrony, by po chwili trafić go w biodro. Publiczność jęknęła z zawodu, ale pogratulowała Rudolfowi awansu w pięknym stylu. Zwycięzcą pojedynku Rudolf Karbsson!

    Szósty pojedynek to kolejny mocarz Sweneld z dwuręcznym toporem oraz Liptonsson, który po pasjonującym pojedynku z Ingrid Sunnivą zapewnił sobie w ostatniej chwili awans do fazy pucharowej. Liptonsson jak zwykle zaczął ostrożnie. Sweneld zaliczył już jedną wpadkę w fazie grupowej, ale teraz był już zmotywowany i myślami bliżej koszmarnie ciężkiego pojedynku ćwierćfinałowego z Rudolfem. Liptonsson dojrzale prowadził obronę, korzystając z niepewności potężnych ataków Swenelda. Sweneld nie wiedział jak przekuć przewagę nad przeciwnikiem w zwycięstwo, gdy nagle został trafiony szybką kontrą w nogę! Ogromna sensacja! Wielki faworyt Sweneld wyeliminowany z turnieju! Sensacyjnym zwycięzcą pojedynku został Liptonsson!

    Siódmy pojedynek dwóch ciekawych zawodników z dwuręcznymi toporami. Naprzeciw siebie staną Rudiz i Wayland Seggis! Obaj zawodnicy zaczęli ospale. Obaj zawodnicy nie chcieli ryzykować błędu, co momentami wyglądało komicznie. Publiczność zaczęła okazywać zniecierpliwienie, a sama walka niewiele wspólnego miała z fazą pucharową. Próbując przejąć inicjatywę Rudiz został trafiony w ramię i ten dość nudny pojedynek zakończył się w słabym stylu, ale promuje Waylanda do następnej rundy! Zwycięzcą pojedynku Wayland Seggis!

    Ostatni pojedynek 1/8 finału, ale niekoniecznie najnudniejszy. Pewny zwycięzca swojej grupy Harold Mocny kontra Sólveig Admirał, obaj dwuręczne miecze. Zaczęli obaj dynamicznie. Wymiany ciosów były bardzo szybkie i choć Solveig odstawał od Harolda, to nie dał się zepchnąć do totalnej obrony, samemu wyprowadzając groźne ataki. Po dwóch minutach musiał jednak uznać wyższość Harolda, który po doskonałym sparowaniu ciosu przewrócił Solveiga i trafił go w ramię. Obaj zawodnicy pokazali się ze świetnej strony, ale awansować mógł tylko jeden. Zwycięzcą wyrównanego pojedynku Harold Mocny!

    1/4 FINAŁU

    Wszyscy, którzy awansowali do tej fazy już teraz mogą czuć się zwycięzcami. Jeżeli dożyją następnego turnieju, który zorganizowany będzie wtedy, kiedy zostanie zorganizowany, zapewnią sobie automatyczną kwalifikację i zostaną rozstawieni w swoich grupach, co oznacza z pewnością łatwiejszą drogę do fazy pucharowej. Zacznijmy już jednak pojedynki!

    W pierwszym ćwierćfinale pojedynek prawdziwych gigantów. Ulfar Akumularson kontra Bjorn Vangsa. Tylko jeden z nich utrzyma swoją idealną serię zwycięstw. Bjorn nie czekał na zaproszenie i ruszył na przeciwnika. Ulfar był przygotowany na agresywny styl Bjorna, jednak do tej pory mierzył się ze słabszymi przeciwnikami. Obaj zawodnicy poruszali się z niesamowitą gracją i po kilku minutach wciąż nie można było wskazać wyraźnie lepszego zawodnika. Bjorn zaczynał słabnąć, ale i Ulfar nie był pierwszej świeżości po bardzo wyczerpującym pojedynku w 1/8 finału. Niezmordowany Bjorn resztami sił podkręcił tempo i zmusił Ulfara do popełnienia błędu. Ulfar próbował jeszcze kontratakować, ale zanim jego miecz dosięgnął ciała Bjorna, ten już pogładził jego ramię ostrzem swojego topora. Niesamowity pojedynek godny finału zwycięża Bjorn Vangsa!

    Drugi ćwierćfinał to faworyt Ørn Fregnasson i najlepszy halabardnik Hjallbrekki Stig Ingvarson. Obaj zaczęli rozsądnie, nie forsując tempa, ale utrzymując presję na przeciwniku. To pierwszy poważny pojedynek Stiga, wcześniej trafiał na przeciwników przynajmniej klasę niższą od siebie, a Orn udowadniał, że nie bez powodu tajemniczy kapłani z Lakunvik chcieli go złożyć w ofierze. Dwuręczny miecz Orna znakomicie radził sobie z halabardą Stiga, ale ten niezrażony świetnie się bronił, zmuszając Orna do przesadnej ostrożności. Po kilku minutach przewaga Orna zaczynała rosnąć, a Stig szukał coraz to nowych sposobów na zaskoczenie przeciwnika. Trafienie w nogę! Udało się! Mamy kolejną ogromną sensację! Orn wyprowadził cios, który został zablokowany przez Stiga, a następnie błyskawicznie skontrowany! Orn co prawda zdązył jeszcze skrzyżować miecz z halabardą Stiga, ale ześlizgnęła się ona po ostrzu, trafiając go nogę! Nieprawdopodobną walkę wygrywa Stig Ingvarson!

    Czy w trzecim ćwierćfinale również zdarzy się cud? Rudolf Karbsson pewnie zmierza do finału. Na jego drodze sensacyjny pogromca Swenelda, Liptonsson! Czy Liptonsson jest specjalistą od trudnych przeciwników? Może sprzyjają mu bogowie? Może po prostu farci? Rudolf ruszył na swojego przeciwnika. Spokojnie wypracowywał przewagę nad bezradnym Liptonssonem. Jego przeciwnik nie był w stanie w żaden sposób odpowiedzieć na jego ataki. Tym razem cudu nie było. Rudolf płynną serią ataków zahaczył bark Liptonssona. Zwycięzcą jednostronnego pojedynku Rudolf Karbsson!

    Pozostała ostatnia niewiadoma. Czy w półfinale zawalczy Wayland Seggis? Na jego drodze świetnie dysponowany Harold Mocny. Faworyt rozpoczął od płynnej serii ciosów. Wayland cierpliwie parował, licząc na potknięcie rywala. Po kilku minutach dynamicznej walki z przewagą Harolda, Wayland postanowił zaryzykować, wiedząc że to jedyny sposób na pokonanie lepiej dysponowanego przeciwnika. Wyprowadził serię kontrataków, z którymi Harold nie miał większych problemów. Przeciwnicy zaczęli słabnąć i tempo walki spadło. Harold zdecydował się na jeszcze jeden zryw, który zakończył się trafieniem Waylanda w ramię. Zwycięzcą pojedynku Harold Mocny!

    1/2 FINAŁU

    W pierwszym półfinale zmierzą się Bjorn Vangsa (wielki topór) oraz Stig Ingvarson (halabarda, a w drugim Rudolf Karbsson i Harold Mocny (obaj dwuręczny miecz).

    Zaczynamy od pierwszego półfinału! Bjorn z niewyczerpaną werwą rzucił się na Stiga, który wyraźnie zdenerwowany zaczął po raz pierwszy w tym turnieju popełniać błędy w obronie. Bjorn starał się je wykorzystywać, ale turniej odcisnął na nim swoje piętno i nie był już tak świeży, jak przy pierwszym pojedynku. Stig ustabilizował styl i zaczął coraz śmielej atakować zdezorientowanego Bjorna. Wszyscy widzowie byli pod wielkim wrażeniem umiejętności Stiga, który wykorzystywał wszystkie atuty swojej broni. Nieprawdopodobne stało się faktem. Stig firmowym trafieniem w bark awansował do finału turnieju! Bjorn musi zadowolić się walką o 3. miejsce. Zwycięzcą pojedynku Stig Ingvarson!

    Drugi półfinał zapowiada się jeszcze ciekawiej, bowiem naprzeciw siebie staną dwaj główni kandydaci, lansowani do wygrania turnieju jeszcze przed jego rozpoczęciem. Rudolf i Harold skinęli w swoją stronę głowami, po czym ruszyli na siebie. Ciężko jest opisać słowami piękno wymian ciosów, które prezentowali obaj wojownicy. Każdy cios perfekcyjnie wyprowazdony i sparowany, inicjatywa wędrowała między jednym a drugim. Dla takich walk warto żyć, aż ogarnia człowieka żal, że broń nie jest ostra. Przegrany takiego pojedynku mógłby liczyć nie tylko na osobiste odprowadzenie przez Walkirię do Walhalli, ale i możliwość wymłócenia jej w drodze. Harold przewrócił Rudolfa i próbował zakończyć pojedynek, ale Rudolf świetnie się obronił i doprowadził do przewrócenia Harolda. Obaj Wikingowie odskoczyli od siebie i pojedynek rozpoczął się na nowo. Nagle Rudolf narzucił mordercze tempo, a Harold powoli zaczynał odstawać od przeciwnika. Odsłonił ramię, co Rudolf potraktował jak zaproszenie i otarł o nie swój miecz. Zaiste walka turnieju! Drugim finalistką i zwycięzcą wspaniałego pojedynku został Rudolf Karbsson!

    POJEDYNEK O 3. MIEJSCE

    Bjorn Vangsa i Harold Mocny mogli czuć się rozczarowani, wiedząc jak blisko finał był na wyciągnięcie ręki. Szczególnie Bjorn przeżywał porażkę z wydawałoby się niżej notowanym przeciwnikiem. W pożegnalnej walce chciał pokazać się z jak najlepszej strony, więc od razu ruszył do ataku. Harold okazywał lekkie znużenie całym turniejem, nie podobała mu się idea pojedynku o pietruszkę, toteż starał się podejść do pojedynku nieco inaczej, traktując go bardziej jako sparing przed kolejną edycją. Bjorn swoje niewyczerpane siły witalne czerpał prawdopodobnie ze słynnego wywaru Jarlnusza Cebulasona, bowiem pokazywał ambicję i determinację, która zakończyła się trafieniem Harolda w nogę. Zwycięstwo w pojedynku i trzecie miejsce w całym turnieju zdobywa Bjorn Vangsa!!!

    FINAŁ

    Dwaj wojownicy, którzy już teraz stali się legendarni. Niesamowity Rudolf Karbsson kontra Stig Ingvarson. Na papierze pojedynek jest rozstrzygnięty. Ale tak samo myślał Orn Fregnasson, tak samo myślał Bjorn Vangsa. Lista pokonanych wojowników w drodze do finału jest doprawdy imponująca. Czy to wystarczy na absolutnego dominatora Rudolfa?

    Ruszyli odważnie, Rudolf wypracował wczesną przewagę, ale doskonale wiedział, że Stig prezentuje najlepszą obronę na całym turnieju. Szczególną uwagę poświęcał jego kontrom, wymierzonym w ramiona i barki. Stig spokojnie rozgrywał swój pojedynek. To on miał najłatwiejszą grupę ze wszystkich uczestników fazy pucharowej i to on zachował najwięcej sił w drodze do finału. Mieczowi Rudolfa musieli się jednak ukłaniać tacy znakomici wojownicy jak Harold Mocny czy Bork Zeneksson. Stig podkręcił tempo, co nie zrobiło większego wrażenia na Rudolfie. Każdy z nich rozgrywał swoją grę, a publiczność nie mogła wyjść z podziwu. To pierwszy pojedynek Rudolfa przeciwko halabardnikowi na tym turnieju. Z wyjątkiem finalisty Stiga halabardnicy raczej słabo się spisywali, głównie ze względu na braki techniczne w wyszkoleniu. Walka halabardą wymaga... RUDOLF ZOSTAŁ TRAFIONY W NOGĘ! Zwycięzcą pojedynku i całego turnieju zostaje Stig Ingvarson!!!

    Rozstrzygnięcie turnieju moglibyśmy nazwać sensacją, gdyby nie doskonała dyspozycja Stiga na przestrzeni całego turnieju, a słowo "sensacja" odebrałoby mu należnego splendoru i ogromu pracy, włożonego w przygotowania. Komentował dla Was Thorvald Różowy, do zobaczenia w następnej edycji!

    -----------------------------------------------------------------------

    Raport z turnieju:

    10 pkt doświadczenia BG oraz +1 Technika: ridcully

    10 pkt doświadczenia BG: karboniusz

    8 pkt doświadczenia BG: kvvach, xVolR

    6 pkt doświadczenia BG: Akumulat, TheDamex, Relkin, fuKlanAdraHrepuS

    4 pkt doświadczenia BG: BuryZenek, anussatanus, Gregua, pufcyneracy, WilliamAdama, hyoideum, devPie, Arek817

    2 pkt doświadczenia BG: Uaimmiau, DreadSole, BadNigga, GrzegorzMarucha, Damixi, Aroneu, Swat, Ermine, Franek25, thekosmiczny

    1 pkt doświadczenia BG: Miloszun, obojetniee, Waspin, Phenomeon, ernest743, Zeroskilla

    Obrażenia: brak

    -----------------------------------------------------------------------

    jarl Sigmund Leifsson
    Następny turniej najwcześniej za rok, zresztą przed nami pojedynki tych dwóch... TFU!

    -----------------------------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: orig00.deviantart.net

  •  

    Hjallbrekka Jesień 850 Turniej T1.2: I Turniej im. jarla Hjallbrekki.
    #lacunafabularniehjallbrekka
    Otwórz muzykę w nowej karcie
    -----------------------------------------------------------------------

    Sesja poranna

    Sesja popołudniowa

    Bez zbędnej zwłoki zaczynamy drugą kolejkę pojedynków. Grupa A i Ulfar Akumularson kontra Toruaim Miaubjorn. Obaj zawodnicy zaczęli ostrożnie. obaj wojownicy mogą sobie zapewnić awans jako już po tym pojedynku. Dwa dwuręczne miecze krzyżowały się w ostrożnym, acz dynamicznym pojedynku. Sprawność Ulfara przeważyła i to on trafił Toruaima w nogę. Zwycięzcą i pierwszym uczestnikiem fazy pucharowej zostaje Ulfar Akumularson!

    Drugi pojedynek w grupie A, Erak Okaleczony i Jarlnusz Cebulason liczą na swoje pierwsze zwycięstwo. Jarlnusz znów zaczął odważnie, spychając do totalnej obrony Eraka. Ten jednak umiejętnie wykorzystywał tarczę do odpierania wściekłych ataków cebulowego księcia. Wbrew oczekiwaniom Eraka Jarlnusz nie osłabł, ostatecznie przewracając rozpaczliwie chroniącego się tarczą Eraka i trafiając go toporem w nogę. Erak jako pierwszy żegna się z szansami na wyjście z grupy. Zwycięzcą morderczego pojedynku Jarlnusz Cebulason!

    Grupa B i pojedynek Rudolfa Karbssona i Bergþóra Bo. Rudolf zaczął pewnie i od razu pokazał, kto tu jest faworytem do wyjścia z grupy, a może i wygrania całego turnieju. Niesamowita zwinność wojownika nie pozwoliła jego przeciwnikowi nic zrobić. Bergpor szukał okazji, żeby wstrzelić się jednym szybkim ciosem w przypadku błędu Rudolfa. Ten jednak nie nastąpił i po kilkunastu udanych próbach obrony musiał uznać wyższość Rudolfa bo jego trafieniu w ramię, którym zapewnił sobie awans do fazy pucharowej. Pewne zwycięstwo odnosi Rudolf Karbsson!

    Drugi pojedynek tej grupy to Börk Zeneksson i Arnar Sopel lodu, obaj dwuręczne topory. Bork od razu ruszył na przeciwnika i po zaledwie kilku ciosach trafił Arnara w ramię, zaś sam Arnar spóźnił się ze swoim trafieniem zaledwie o sekundę. W grupie B już wszystko jasne, znamy drugiego wojownika, który awansował dalej! Zwycięzcą błyskawicznego pojedynku Bork Zeneksson!

    Grupa C i kolejny interesujący pojedynek dwóch zwycięzców. Bjorn Vangsa kontra Liptonsson! Bjorn ruszył od razu tak samo jak w pierwszym pojedynku. Liptonsson skupił się całkowicie na uderzeniach z kontry. We wczesnym etapie bitwy taktyka zdawała się przynosić skutek. Po zablokowaniu ciosu tarczą i kopnięciu przeciwnika, Bjorn przewrócił się, co próbował wykorzystać Liptonsson, ale nieskutecznie! Bjorn szybko się poderwał i kontynuował wściekłe ataki. Frustracja narastała, kiedy to Liptonsson popełnił błąd w obronie i został trafiony w nogę. Kolejny wojownik w następnym etapie. Zwycięzcą morderczego pojedynku Bjorn Vangsa!

    Druga para w grupie C to Waspar i Ingrid Sunniva. Jedno z nich już teraz może stracić szansę na awans w przypadku porażki! Waspar poczuł presję, rozpoczynając pojedynek wolniej od swojej przeciwniczki. Zdeterminowana Ingrid cierpliwie otłukiwała tarczę Waspara, licząc na jego potknięcie. Doczekała się w drugiej minucie walki, trafiając go w przedramię. Waspar żegna się z turniejem. Zwycięzcą pojedynku Ingrid Sunniva!

    Grupa D i Sweneld kontra Bardi Gruby. Ten pierwszy stawiany był jako faworyt do wygrania grupy, a obecnie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Bardi widząc przewagę przeciwnika schował się za tarczą, oczekując jego błędu. Sweneld nie należy do wojowników, którzy w boju często się mylą, zwłaszcza we wczesnych etapach walki. Nieco zniecierpliwiony wycofaną postawą przeciwnika Sweneld wziął potężny zamach i przebił się przez zasłonę Bardiego, który aż wypuścił tarczę z rąk i został trafiony toporem w korpus. Faworyt ciągle w grze! Zwycięzcą jednostronnego pojedynku Sweneld!

    Drugi pojedynek w grupie D to Steindór Mnich kontra niespodziewany pogromca Swenelda Gregory Maruchson. Ten drugi wiedząc, że już teraz może sobie zapewnić awans do fazy pucharowej ruszył na swojego wycofanego przeciwnika. Steindor zaskakująco zręcznie bronił się przed wściekłymi atakami człowieka od krzeseł. Gregory nie potrafił znaleźć sposobu na świetne uniki swojego przeciwnika i powoli zaczął tracić siły. Chwilę zawahania wykorzystał Steindor przewracając swojego przeciwnika i trafiając go w nogę. W tej grupie jeszcze wszystko może się zdarzyć! Zwycięzcą wyrównanego pojedynku Steindor Mnich!

    Grupa E i Ørn Fregnasson kontra Kristofferson. To może być bardzo ciekawy pojedynek ze względu na halabardę Kristoffersona, której wciąż nie do końca opanował. Orn postanowił nie tracić czasu i od razu wypracował nad przeciwnikiem przewagę, ostatecznie nieco przypadkiem trafiając go w nogę po jednym z blokow Kristoffersona i tym samym awansując do fazy pucharowej. Zwycięzcą pojedynku Ørn Fregnasson!

    Drugi pojedynek grupy E i Aron kontra Wayland Seggis. Czy niedoceniany Aron wykorzysta okazję i zapewni sobie awans przed morderczym trzecim pojedynkiem z Ornem Fregnassonem? Wojownicy ruszyli na siebie wściekle. Co za szybkość Waylanda! Aron był zdecydowanie gorszym zawodnikiem, ale niesiony dopingiem publiczności wspinał się na wyżyny umiejętności. Ostatecznie ambicja i serce przegraly z techniką i doświadczeniem. Po trafieniu w ramię zwycięzcą pojedynku zostaje Wayland Seggis!

    Grupa F i Greguasvik kontra Thidrik Olvirsson. Ten drugi po raz kolejny zaczął spokojnie, powoli badając swojego przeciwnika. Stoi przed realną szansą zapewnienia sobie awansu, stąd jakikolwiek błąd na tym etapie może być bardzo kosztowny. Greguasvik najwyraźniej nie czuł presji pierwszego przegranego pojedynku, ponieważ sprawnie okładał tarczę przeciwnika swoim dwuręcznym toporem. Ostatecznie znalazł lukę w jego obronie i trafieniem w bok zachował swoje szanse na awans. Zwycięzcą pojedynku Greguasvik!

    Druga walka w grupie F i Tumma Odrinsonn zmierzy się Rudizem. Obaj zawodnicy zaczęli ostrożnie. Rudiz zaczął zdecydowanie za ostrożnie! Błyskawiczne trafienie Tummy Odrinsonna w bark przeciwnika! W grupie F równiez nic nie jest jeszcze rostrzygnięte! Zwycięzcą błyskawicznego i zaskakującego pojedynku Tumma Odrinsonn!

    Grupa G i dwie walki Dawidów z Goliatami! Na początek Stig Ingvarson kontra Hans. Stig ruszył na przeciwnika z halabardą. Ależ przewaga Stiga! Hans jest zupełnie bezradny i nie jest w stanie wykonać żadnego ruchu, którym mógłby przejąć inicjatywę w tym pojedynku! Stig dość szybko kończy pojedynek precyzyjnym trafieniem w nogę, czym zapewnia sobie awans do następnej rundy. Zwycięzcą pojedynku Stig Ingvarson!

    W drugim pojedynku zmierzą się Sólveig Admirał kontra Garðar Pies. Solveig zaczął odważnie, atakując raz po raz schowanego za tarczą Gardara. Jednostronny pojedynek nie trwał zbyt długo i Solveig wykorzystał zachwianie przeciwnika po kolejnym ciosie, by go obalić i uderzyć mieczem w ramię. Zwycięzcą pojedynku Solveig Admirał!

    Grupa H kończy drugą kolejkę pojedynków. Najpierw Harold Mocny kontra Odi "Jednooki" Odinson, obaj z dwuręcznymi mieczami. Przeciwnicy ruszyli na siebie, wymieniając kilkanaście ciosów. Obaj bardzo zdeterminowani z różnymi celami na tym etapie turnieju. Harold nie bez przyczyny posiadał swój przydomek i po kolejnej wymianie ciosów powalił swojego przeciwnika, by zadać mu cios w ramię i zapewnić sobie awans do następnego etapu i znacznie skomplikować Odiemu drogę do wyjścia z grupy. Zwycięzcą pojedynku na wysokim poziomie Harold Mocny!

    Ostatni pojedynek w tej kolejce to Karl Marksson oraz Ivar Gunnarsson. Zaskakujący zwycięzca pierwszego pojedynku z "Jednookim" rozpoczął powoli, tak samo jak jego przeciwnik. Publiczność wyraźnie znudzona tempem walki oraz długością pojedynków zaczęła się powoli kierować w stronę wioski. Niezrażony Ivar wyprowadził cios, po którym Karl stracił równowagę i upadł. Szybkie dźgnięcie w stopę i halabardnik zachowuje szanse na awans! Zwycięzcą nudnego pojedynku Ivar Gunnarsson!

    Za nami druga kolejka i mamy już pewne rozstrzygnięcia. Siedmiu zawodników już teraz zapewniło sobie awans do fazy pucharowej. Pozostało dziewięć miejsc, o które zmierzy się ze sobą osiemnastu wojowników.

    -----------------------------------------------------------------------

    Kontuzje: brak

    -----------------------------------------------------------------------
    Grafika korpehn @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: pre00.deviantart.net

  •  

    Hjallbrekka Jesień 850 Turniej T1.1: I Turniej im. jarla Hjallbrekki.
    #lacunafabularniehjallbrekka
    Otwórz muzykę w nowej karcie
    OOC dozwolone
    -----------------------------------------------------------------------

    Witajcie mieszkańcy Hjallbrekki. Spotykamy się na błoniach naszej wspaniałej osady, aby oglądać trzydziestu dwóch śmiałków, którzy zmierzą się ze sobą w turnieju o... właściwie co jest nagrodą w turnieju jarlu? ... aaa no tak, w turnieju o yyy dowolną nagrodę w granicach rozsądku. Ja nazywam się Thorvald Różowy i będę Wam towarzyszył przez wszystkie trzy sesje turnieju dzisiejszego dnia. A dzisiaj w planie mamy pojedynki w fazie grupowej! Uwaga widzowie, tak wygląda podział na grupy w turnieju. Najbardziej emocjonująco zapowiada się Zawodników proszę o ustawienie się według wylosowanych grup... o tu stań Ulfarze... nie nie, obok Jarlnusza. Ci dwaj mężni bohaterowie staną ze sobą w pojedynku otwierającym zmagania! Przypominam, że do następnego turnieju awansuje po dwóch wojowników z każdej grupy. Mimo rozstawienia najlepszych wojowników i tak możemy oczekiwać interesujących pojedynków w tej fazie.

    Sesja poranna:

    W pojedynku otwarcia stanęli naprzeciw siebie Ulfar Akumularson, walczący dwuręcznym mieczem oraz Jarlnusz Cebulason, walczący . Największy producent cebuli w tej części świata ruszył od razu do ataku, wyprowadzając kolejne ciosy na zaskoczonego i cofniętego Ulfara. Pierwsza minuta walki to zdecydowana przewaga Jarlnusza, który jednak nie potrafił jej przekuć w trafienie. Ulfar cierpliwie unikał i parował ciosy, raz prawie spóźniając się z odskokiem. Doświadczenie na polu bitwy jednak zaprocentowało i Ulfar wyprowadził z kontry błyskawiczne cięcie w nogi Jarlnusza. Zwycięzcą dynamicznego pojedynku Ulfar Akumularson!

    W drugim spotkaniu grupy A walczą Toruaim Miaubjorn z dwuręcznym mieczem i skazywany na porażkę Erak Okaleczony z toporem i tarczą. Obaj zawodnicy ostrożnie rozpoczęli pojedynek, uważnie obserwując przeciwnika i podejmując zbyt dużego ryzyka. Wymiana ciosów trwała kilka minut bez wyraźnej przewagi żadnej ze stron. Ostatecznie Erak popełnił błąd, odsłaniając bok po wyprowadzeniu jednego z ciosów, co wykorzystał jego przeciwnik, trafiając go w ramię. Zwycięzcą nudnego pojedynku Toruaim Miaubjorn!

    Pierwsze spotkanie grupy B to pojedynek potężnego Rudolfa Karbssona z dwuręcznym mieczem, na którego w pierwszym pojedynku trafił inny świetny wojownik Arnar Sopel lodu z dwuręcznym toporem. Obaj zawodnicy zaczęli dynamicznie, ale od razu inicjatywę przejął Rudolf. Pierwsze kilka ciosów zostało wprawdzie zablokowanych przez Arnara, ale kolejny wylądował na jego korpusie. Zwycięzcą szybkiego pojedynku faworyt Rudolf Karbsson!

    W drugim spotkaniu grupy B walczą Bergþór Bo z toporem i tarczą oraz Börk Zeneksson z dwuręcznym toporem. Krótko po rozpoczęciu walki Bork ruszył na przeciwnik i potężnym zamachem wytrącił Bergporowi tarczę z rąk! Drugi cios nadszedł błyskawicznie, zanim przeciwnik zareagował. Trafienie w ramię! Zwycięzcą błyskawicznego pojedynku Bork Zeneksson!

    Grupa C zapowiada się niezwykle emocjonująco, bowiem znany mistrz tarcz Bjorn Vangsa wystąpi dzisiaj z dwuręcznym mieczem bez tarczy! Jego przeciwnik Ingrid Sunniva walczy tą samą bronią. Bjorn ruszył od razu na przeciwnika i zasypał go gradem ciosów. Ingrid dzielnie się broniła, ale nie potrafiła znaleźć sposobu na doskonale przygotowanego Bjorna. Na twarzy tego drugiego zaczęło pojawiać się zmęczenie. Ingrid próbowała to wykrzystać, ale nie zachowała dość ostrożności i Bjorn musnął jej biodro mieczem. Krótko po tym uklęknął na jedno kolano. Ten pojedynek kosztował go bardzo dużo sił. Zwycięzcą pojedynku Bjorn Vangsa!

    Drugi pojedynek tej grupy to Liptonsson i Waspar z toporami i tarczami. Kolejny ospały pojedynek z zawodnikami, badającymi się wzajemnie i liczącymi na potknięcie rywala. Po kilku minutach sędzia pojedynku Gyda nakazała przyśpieszenie tempa pod groźbą dyskwalifikacji obu wojowników. Liptonsson potraktował to jako zaproszenie do poprawienia finezyjności swojego stylu. Udało mu się przełamać obronę przeciwnika i trafił Waspara w szyję. Zwycięzcą nudnego i długiego pojedynku Liptonsson!

    Grupa D i pierwszy pojedynek. Sweneld z dwuręcznym toporem kontra Gregory Maruchson z mieczem i tarczą. Gregory ruszył na przeciwnika, który nie spodziewał się takiej agresji od znacznie słabszego od siebie przeciwnika. Próbował reagować na świetną pracę tarczy Gregorego, ale nie wiedział jak to zrobić. W pewnym momencie odsłonił swoją nogę, co wykorzystał Gregory, ocierając o nią swoją broń. Sweneld nie krył wściekłości. W każdej innej sytuacji rozsmarowałby Gregorym całą łąkę. Turniej rządzi się jednak swoimi prawami i sensacyjnym zwycięzcą pojedynku jest Gregory Maruchson!

    Drugi pojedynek w grupie to Bardi Gruby z mieczem i tarczą oraz Steindór Mnich z dwuręcznym mieczem. Obaj przeciwnicy zaćzęli powoli swój pojedynek, a na trybunach rozległ się jęk zawodu. Spodziewaliśmy się kolejnego długiego pojedynku, na szczęście Bardi wykorzystał większy zamach Steindóra, by zablokować jego broń tarczą i ukłuć go w okolicach pępka. Zwycięzcą pojedynku Bardi Gruby!

    Grupa E i kolejny fantastycznie zapowiadający się pojedynek. Dwóch faworytów do wyjścia z grupy Ørn Fregnasson z dwuręcznym mieczem oraz Wayland Seggis z dwuręcznym toporem. Wayland od razu wyskoczył na Orna, wiedząc, że jedyną szansą na pokonanie go jest wygrana w pierwszych kilkunastu sekundach pojedynku. Orn jednak nie dał się zaskoczyć i wykorzystał swoje doświadczenie, by delikatnie otrzeć swój miecz o policzek Waylanda. Zwycięzcą pojedynku na szczycie Ørn Fregnasson!

    W pojedynku skazywanych na porażkę pierwsyz halabardnik w turnieju Kristofferson oraz Aron z toporem i tarczą. Ten drugi zaczął od razu, próbując skrócić dystans pomiędzy sobą, a przeciwnikiem. Kristofferson zręcznie powstrzymywał Arona, nie mogąc się jednak przebić przez jego obronę. Aron postanowił zaszarżować, w ostatniej chwili ominął wyprowadzany halabardą cios i uderzył toporem w ramię przeciwnika. Zwycięzcą pojedynku Aron!

    Grupa F zapowiada się ciekawie, bowiem realne szanse na awans ma każdy z wojowników! Pierwszy pojedynek to Greguasvik i Rudiz z dwuręcznymi toporami. Greguasvik spokojnie kontrolował przebieg tego pojedynku, spychając Rudiza do obrony. Ten drugi czekał jedynie na potknięcie rywala. I się doczekał! Greguasvik po jednym z zablokowanych ciosów zachwiał się, co błyskawicznie wykorzystał Rudiz, przewracając Greguasvika ostrzem tępego topora! Zwycięzcą taktycznego pojedynku Rudiz!

    Drugi pojedynek grupy F to Thidrik Olvirsson z mieczem i tarczą oraz Tumma Odrinsonn z halabardą! Obaj zawodnicy z podobnymi imionami i nazwiskami zaczęli pojedynek podobnie, to znaczy ospale. Tumma starał się wykorzystać niepewność Thindrika, ale nie chciał podejmować żadnego ryzyka. Wobec zbliżającej się dyskwalifikacji za pasywność Thindrrik wzorem Arona zdecydował się na szarżę i skutecznie przebił się przez obronę Tummy, zadając mu cios w brzuch. Zwycięzcą pojedynku Thidrik Olvirsson!

    Grupa G na papierze wydaje się rozstrzygnięta. Stig Ingvarson z halabardą zmierzy się z Sólveig Admirałem, walczącym dwuręcznym mieczem. Wojownicy rozpoczęli pojedynek, w którym ujrzeliśmy niewidziane do tej pory style walki halabardą. Solveig był całkowicie bezradny, nie mogąc sobie poradzić z obroną oraz dystansem, jaki utrzymywał Stig. Po niewyprowadzeniu choćby jednego ciosu przez przeciwnika i precyzyjnym trafieniu halabardą w ramię, zwycięstwo w przekonującym stylu odnosi Stig Ingvarson!

    W drugim pojedynku zmierzą się wojownicy, których na co dzień znamy z innych niż walka talentów. Gardar Pies i Hans zawalczą toporami i tarczami. Hans próbował przebić się przez obronę Gardara, by potem samemu zostać zepchniętym do defensywy. Po minucie wciąż nie było jasnego lidera. W końcu Hans znalazł sposób na obronę Gardara i wyprowadził cios, który został w ostatniej chwili sparowany i ku jego zaskoczeniu, topór przeciwnika znalazł się na jego ramieniu! Po stojącym na niskim poziomie, ale wciąż interesującym pojedynku zwycięstwo odnosi Gardar Pies!

    Ostatnia grupa H i wciąż emocje na wysokim poziomie. Harold Mocny z dwuręcznym mieczem kontra Ivar Gunnarsson z halabardą. Ivar zaczął bardzo spokojnie, wiedząc jak wyśmienity przeciwnik przed nim stoi. Harold kontrolował pojedynek choć halabarda stawiała całkiem duży opór. Po minucie cierpliwych ataków Harold znalazł sposób na Ivara, skracając dystans i potężnie kopiąc przeciwnika, który po niewielkim zachwianiu został trafiony w ramię. Zwycięzcą pojedynku został Harold Mocny!

    Ostatni pojedynek obecnej sesji, a w nim Odi "Jednooki" Odinson z dwuręcznym mieczem kontra Karl Marksson z toporem i tarczą. Odi rozpoczął pojedynek odważnie, spychając biednego Karla do defensywy. Słabszy przeciwnik z czerwoną tarczą i rodowym symbolem sierpa radził sobie wyśmienicie, zręcznie blokując coraz to kolejne próby Odiego. Jednooki zaczynał odczuwać frustrację takim stylem walki przeciwnika i atakował go coraz śmielej. Karl cierpliwie przyjmował kolejne ciosy na tarczę, doprowadzając do ruiny symbol sierpa. Wykorzystując zmęczenie i bezradność Odiego Karl wyprowadził celny cios w biodro Odiego! Zaskakującym zwycięzcą pojedynku został Karl Marksson!

    Zawodnicy i widzowie mogą udać się teraz na przerwę. Kolejne pojedynki jeszcze tego samego dnia, nie zapomnijcie wrócić na błonia!

    -----------------------------------------------------------------------

    Kontuzje: brak

    -----------------------------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    +: d..m, r0r0 +38 innych
  •  

    Hjallbrekka 850 Jesień #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę
    Pytania out-of-character tylko w tym wątku
    Karta postaci do wglądu, aktualizacja wkrótce.
    -----------------------------------------------------------------------
    Kalendarium: -
    Śmierć naturalna: - (okres ochronny)
    -----------------------------------------------------------------------

    Otwieram temat, służący reklamie i rozmowom na temat nowych osad. Dyskusja w wątku powinna dotyczyc głównie Hjallbrekki i jej spraw.

    -----------------------------------------------------------------------

    - Nawet nie chcę słyszeć o tym procesie. - warknął jarl - Rozsierdziliście wysłanników innych osad, a Ty Gydo - spojrzał na swoją żonę - zawiodłaś mnie najbardziej. Nie dość, że oskarżeni żrą trzeci miesiąc pierdząc z nudów w lochach, to jeszcze ustalasz pojedynek na początek zimy? Wypuścić natychmiast obu łachmytów. Powinienem Wam ściąć głowy za ściąganie niebezpieczeństwa na osadę. Tyle miesięcy w niepewności. Jeżeli przypadkiem Wasze tchórzliwe skrytobójcze dupska przeżyją pojedynek sądowy, macie wynosić się z Hjallbrekki albo ODYN MI SWIADKIEM, rozerwę ich na strzępy. Tobie Skyardzie należy się przynajmniej solidne zlanie po pysku za to, że dałeś się im zmanipulować.

    - Ci Słowianie byli jacyś... inni.

    - Tylu dobrych wojowników... nawet mój brat...

    Jarl spojrzał w górę.

    = Jesteście teraz w lepszym miejscu od nas, ale smutek ciężko ukoić... No chyba że dobrym ruchankiem z blondynkami! Ale to później. Gydo, ile łupów przywieźli nasi dzielni wojownicy?

    = Łącznie ponad setkę niewolnic, odrobinę kosztowności i metali, a do tego ogromne ilości żywności i towarów.

    - Chcesz powiedzieć, że nie musimy pracować w tym miesiącu?

    - Chcę powiedzieć, że mamy doskonałą bazę do powiększenia osady, jeżeli zachowamy aktualny poziom zaa...

    - ZAMKNIJ TEN SWÓJ NIEWYPARZONY PYSK KOBIETO!

    - S... Sigmundzie jak śmiesz tak...

    Jarl wyskoczył z tronu, wyprowadził błyskawiczny cios pięścią w jej twarz, po którym Gyda padła bez czucia na ziemię. Wszyscy patrzyli na jarla z zaskoczeniem, mieszającym się z przerażeniem.

    - Co tak się gapicie? Przyzwyczailiście się do potulnego jarla, któremu żona wpierdala się w słowo niezależnie od sytuacji i kwestionuje każdą jego decyzję? Część z Was po cichu pragnie pewnie zająć moje miejsce. Myślicie, że jestem ślepy? Ale zasady zmiany władzy znacie, prawda?

    Jarl dobył swoje dwa topory i ryknął w stronę zgromadzonych.

    - Który z Was jest wystarczająco odważny? Który? Gdzie są Ci, którzy chcą zasiąść na tym tronie?

    Odwrócił się na pięcie, nie czekając na odpowiedź, odłożył topory i usiadł na tronie.

    - No i dobrze, przejdziemy do istotnych spraw. Gydo jak tam rap... a no tak, zapomniałem. Podejdźcie do Gydy jak już ją ocucicie... no nie stójcie tak, zanieście ją na łóżko i zróbcie coś z nią. - ponaglił strażników, po czym zwrócił się ponownie do zgromadzonych na sali.

    - Przeprowadzimy w osadzie turniej wojowników na wzór Franków. Gyda jest niedysponowana, więc Sylvi Różowa, która pomagała w organizacji przedstawi założenia i zasady.

    - Yyy... tak oczywiście jarlu. A więc no, bijemy się w pojedynkach. Używamy tępej broni z zaokrąglonymi czubkami coby większej krzywdy sobie nie zrobić. Ale zęby zawsze można stracić haha. Albo nos połamać. No dobra rozumiecie. Tworzymy grupy, gdzie każdy bije się z każdym w tej grupie. Dwóch najlepszych w grupie wychodzi dalej i potem, zobaczcie, zrobiłam taki rysunek. Że jak wygrywasz ze wszystkimi w swojej grupie to potem walczysz z tym, który był drugi w tej drugiej grupie, a ten pierwszy z tej drugiej grupy walczy...

    - Dobra, rozumiemy. - przerwał jarl

    - Ale jarlu, ja to bym nie chciała walczyć w tym turnieju, bo... bo ja nie chcę w nim wygrać, ja mam męża, a Gyda...

    - Dobra, tak tylko rzuciłem z tym pieprzeniem mojej żony i mnie. Zwycięzca może wybrać sobie nagrodę w granicach rozsądku. Jestem szczodry, ale bez przesady. Co dalej? Wypuszczamy tego gościa, jak mu tam było, z klatki. Codziennie go mijam i zapomniałem o jego istnieniu. Jak znowu coś na mnie powie, macie prawo odrąbać mu łeb. Dobra, co dalej?

    Jarl spojrzał na siedzące w kącie frankijskie rodzeństwo.

    - Aaa... Valerie i Tillmanna już poznaliście? To nasi nowi niewolnicy, ale nie wolno Wam im krzywdzić. Ktokolwiek zrobi im krzywdę, będzie miał do czynienia ze mną, rozumiecie? Nasi nowi słudzy wspaniałomyślnie zdecydowali się podzielić się swoją wiedzą. Ponieważ nie wszyscy będą zajęci przygotowaniami do turnieju, być może zainteresują się nauką frankijskiego, słowiańskiego lub zaawansowanej nawigacji morskiej u Valerie albo nauka frankijskiego, angli... anglosaskiego lub europejskich taktyk wojskowych u Tillmanna. Prawdę mówiąc nie wiem po co marnować czas na naukę, skoro w żaden sposób nie przybliża nas to do Walhalli, ale może przy następnej wyprawie przydadzą się Wam takie słowiańskie zwroty jak "wyżej dupę" albo "po co krzyczysz, i tak nikt Ci nie przyjdzie z pomocą", hahaha!

    Sala nie odpowiedziała śmiechem, wszyscy siedzieli ponuro mając w pamięci niedawny wybuch złości jarla, ale i poległych Wikingów.

    - Mamy co żreć i czym żreć, rozchmurzcie się! Nie chcecie turnieju? Idźcie do lasu postrzelać z łuku do jeleni. Idźcie ruchać swoje żony. Nie wiem kurwa, zakopcie się w ziemi jak Wam smutno, róbcie przez następne miesiące co chcecie, nie musicie pracować, mam to gdzieś!

    Jarl wstał z tronu i udał się do swojej komnaty. Po chwili wszyscy usłyszeli stękanie jarla, któremu nie towarzyszyły jak zwykle jęki Gydy. Biedaczka pewnie nadal jest nieprzytomna.

    Valerie nieśmiało wstała i zwróciła się do zgromadzonych.

    - J.. jeżeli są chętni na codzienną naukę, to z bratem zapraszamy. Jarl wspaniałomyślnie użyczył swojego dworu jako miejsca do nauki. Uczniowie Tillmanna będą spotykać się na wzgórzu.

    - Wiesz kim byli ludzie, których trupy przywieźliśmy ze sobą niewolnico?

    - W... widzę ich pierwszy raz na oczy.

    -----------------------------------------------------------------------

    Zbiorczy raport z wypraw łupieżczych:

    Buszli żywności: 736
    Skrzyń towarów: 550
    Zestawów uzbrojenia: 110

    Rany odnieśli:

    GeneralDywizjonu303 - Lekka Rana
    Stah-Schek - Lekka Rana
    Zakarin - Lekka Rana
    Matikkkii1 -> Lekka Rana
    orlando74 -> Lekka Rana
    cziteru -> Ciężka Rana (1 kwartał)
    eliot123 -> Ciężka Rana (2 kwartały)
    HrabiaVik -> Ciężka Rana (2 kwartały)
    justkilling -> Ciężka Rana (1 kwartał)
    KendziorSC -> Ciężka Rana (2 kwartały)
    laufer -> Ciężka Rana (1 kwartał)
    namietna
    kaszanka -> Ciężka Rana (1 kwartał)
    Patrykzlasu -> Ciężka Rana (2 kwartały)
    StalowaFigura -> Ciężka Rana (1 kwartał)
    Tetravis -> Ciężka Rana (1 kwartał)
    Usmiech
    Niebios -> Ciężka Rana (1 kwartał)

    Polegli:

    arturb1922 -> Martwy
    CeramicznyPiecu -> Martwy
    Czerw2 -> Martwy
    Kreciszcz -> Martwy
    lastchwast -> Martwy
    Lisaros -> Martwy
    obojetniee -> Martwy
    paulinsien -> Martwy
    Zurro
    -> Martwy


    -----------------------------------------------------------------------
    Zapasy przed:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 489
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 313
    Zbrojownia - zestawów: 126
    Port - statków: 48

    Wyprodukowano w poprzednim kwartale:
    Buszli żywności: 1101 (365 w osadzie i 736 z misji)
    Skrzyń towarów: 786 (236 w osadzie i 550 z misji)
    Zestawów uzbrojenia: 222 (116 w osadzie i 106 z misji)
    Statków: 24

    Zużyto w poprzednim kwartale:
    Buszli: 500 (356 osada + 144 misje)
    Skrzyń: 240 (240 ossada)
    Zestawów: 188 (140 osada + 48 misje)
    Statków: 48 (48 misje)

    Zapasy po:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 1090
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 859
    Zbrojownia - zestawów: 160
    Port - statków: 24

    Głód w osadzie: Nie
    Ubytek / przyrost ludności: przyrost
    Szkolenie techniki w osadzie: Tak

    Minima produkcyjne:
    Spożycie kwartalne - buszli: 390 (bez misji)
    Zużycie kwartalne - skrzyń: 275
    Zużycie kwartalne - zestawów: 150 (bez misji)

    Liczba ludności: 8 500
    Zdolność bojowa: 2 975 (35%)

    -----------------------------------------------------------------------

    W związku z pojawieniem się Valerie i Tillmanna przedstawiam Wam nowy rodzaj fabularnej umiejętności - Talent. Jest to szczególny rodzaj umiejętności, który wykracza poza dostarczane przez graczy opisy fabularne i ma wpływ na podejmowane przez bohaterów graczy akcje.

    Aby zdobyć Talent, należy znaleźć nauczyciela lub go w sobie odkryć w wyniku wydarzenia. Talenty posiadają poziomy 1-5 tak samo, jak umiejętności. Talent nie może mieć wyższego poziomu niż poziom postaci. Aby móc uczyć innych swojego talentu, należy posiadać minimum poziom 3 danego talentu. Uczeń może zostać wyszkolony maksymalnie do poziomu Talentu swojego nauczyciela. Na start Talenty dostają @Queltas i @Diamond-kun, możecie z nich zrezygnować do końca kwartału.

    Każdy gracz może posiadać maksymalnie dwa Talenty. Raz wyuczonego Talentu nie można zastąpić innym.

    Na chwilę obecną dostępne Talenty to:

    - Zarządzanie osadą
    - Dowodzenie
    - Nawigacja
    - Język frankijski
    - Język słowiański
    - Język anglosaski
    - ... (?)

    W przypadku języków umiejętność czytania i pisania oznaczam pogrubioną czcionką.

    -----------------------------------------------------------------------

    Podejmij decyzję plusując jedną z poniższych akcji. Kieruj się dobrem osady.

    Nauka wyklucza dokonywanie innych akcji z wyjątkiem udzialu w turnieju. Nauka języków niesie ze sobą niewielką indywidualną szansę na naukę czytania i pisania w tym języku. Nauka więcej niż jednego przedmiotu drastycznie obniża szansę na nauczenie się obu przedmiotów.

    Możesz również składać wnioski u jarla i prowadzić debatę z innymi graczami.

    -----------------------------------------------------------------------

    Grafika conorburkeart @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: orig00.deviantart.net

    +: G.................3, lubie-sernik +36 innych
  •  

    #lacunafabularniehjallbrekka

    W tym temacie prowadzicie dyskusję dotyczącą nowych osad, ich nazw, lokalizacji, ustrojów, planów na przyszłość. Miejsce zarówno dla szukających nowych osad, jak i szukających nowych osadników. Unikajcie OOC w miarę możliwości.

    -----------------------------------------------------------------------

    Grafika CG-Zander @ DeviantArt

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    +: lubie-sernik, G.................3 +6 innych
  •  

    Hjallbrekka Lato 850 Proces P1.2: Zbrodnia w Lakunvik #lacunafabularniehjallbrekka
    -----------------------------------------------------------------------

    - Głosowanie zostało zakończone, a głosy policzone. Ława Przysięgłych zdecydowała, że Logi Buldog oraz Donut Mieczożerca zostaną poddani próbie, a Skyard Hatard jest niewinny. W związku z takim werdyktem Ławy...

    Nastąpiło poruszenie wśród świadków i przedstawicieli innych wiosek. Rozległy się ciche przekleństwa, zdenerwowane szepty, po czym wszyscy opuścili świątynię i udali się w kierunku portu. Pozostał jedynie posłaniec jarla Dalvika III, który podszedł do Gydy i szepnął jej coś na ucho. Gyda jakby niewzruszona wyjściem przedstawicieli z sali kontynuowała.

    - W związku z takim werdyktem Ławy Przysięgłych, zarządzam natychmiastowe uwolnienie Skyarda Hatarda. Co do Logiego Buldoga i Donuta Mieczożercy - skoro Ława Przysięgłych uchyliła się od uznania ich winy lub niewinności, sąd nad nimi pozostawiamy bogom. W związku z tym Logi i Donut zostaną poddani próbie pojedynku sądowego.

    Na sali rozległy się ożywione szepty.

    - Oskarżeni będą mogli stanąć do swoich pojedynków sami, lub wyznaczyć swoich czempionów, którzy wierzą w ich niewinność. Zmierzą się z dwoma wojowikami, których przyśle jarl Dalvik III. Pojedynek na śmierć i życie rozstrzygnie o losie Logiego i Donuta. Pojedynek odbędzie się na początku zimy. Do tego czasu oskarżeni pozostaną w lochach.

    Gyda wstała i skierowała się w stronę wyjścia. Logi i Donut spojrzeli na siebie, potem na towarzyszy na sali...

    -----------------------------------------------------------------------

    @Mnichuy i @MacMikus - do 31.07 do 23:59 złóżcie deklarację wyboru czempiona słowami "W pojedynku sądowym moim czempionem będzie [...]" .
    W przypadku braku wyboru do tego czasu, do pojedynku staniecie osobiście.

    @TynkarzCzwartejSciany

    Grafika chriskuhlmann @ DeviantArt

    -----------------------------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: img00.deviantart.net

  •  

    #lacunafabularniehjallbrekka

    Wpis poświęcony jest pytaniom, dotyczącym aktualnej rozgrywki w przygodzie w erze Wikingów. Poprzedni temat ma ponad 200 komentarzy i dostępny jest tutaj

    +: G.................3, K..................t +10 innych
  •  

    Hjallbrekka 850 Intermedium 2 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Out-of-character dozwolony w tym wątku.
    -----------------------------------------------------------------------

    - Jak Ci na imię?

    - Valerie, a to mój brat Tillmann.

    - Skąd znacie nasz język?

    - Podróżujemy od najmłodszych lat. Jestem córką margrabiego Godryka z północnej Lotaryngii. Z obawy przed podziałem marchii ojciec chciał przekazać tron najstarszemu synowi, a mojemu bratu Godrykowi, a nam szykował "kariery" w zakonie.

    - Wypowiedziałaś dużo słów, których nie rozumiem. Wrócimy do tego później. Co robiłaś na Pomorzu?

    - Chcieliśmy poznać życie Słowian. Chcieliśmy spisać relację z ich ludowych podań. Planowaliśmy spotkać się z władcą Słowian na tych terenach Lechem. To prosty lud, który nie dokumentuje swojej historii.

    - My też, jak to ujęłaś, nie dokumentujemy naszej historii - od tego mamy bardów, którzy po wsze czasy będą chwalić męstwo nasze i przodkow. Czy nas również uważasz za prosty lud?

    - ...

    - Nigdy wcześniej nie widziałaś Wikinga?

    - Byliśmy w Danii, ale Wy się nieco różnicie od Duńczyków. Żyjecie ze sobą w zgodzie?

    - Nie Ty zadajesz tutaj pytania, piękna.

    Valerie wzdrygnęła się, ale szybko pożałowała swojego odruchu.

    Sigmund spojrzał na jej brata, patrzącego z nienawiścią na swojego ciemiężyciela i jego żonę. Co ciekawe, Gyda obdarzała Valerie dokładnie takim samym spojrzeniem.

    - Nie jesteśmy barbarzyńcami, za jakich nas uważacie - ciągnął jarl. - Chcę, żebyś poznała moją drugą twarz. W osadzie potrzebujemy ludzi o różnych talentach. Co potraficie?

    - Czytamy i piszemy. Tillmann zajmuje się studiowaniem wojskowości krajów, które odwiedzamy, ja śledzę religijne i codzienne zwyczaje. Poza Waszą mową znamy język frankijski, dodatkowo znamy trochę słowiański i anglosaski.

    - Kim są Anglosasi?

    - Lud wyspiarski na północ od Frankonii. Nigdy o nich nie słyszeliście?

    - My jesteśmy na północ od Frankonii!

    - To nie tak, widzisz Sigmundzie...

    - JARLU SIGMUNDZIE TY FRANKIJSKA SZMATO - ryknęła nagle Gyda

    - Ale po co te nerwy Gydo? - zapytał z głupim uśmieszkiem jarl - przecież nie będę jej pieprzył czy coś. Wolałbym najpierw zapytać o zgodę...

    - Co?! - Gyda gotowała się ze wściekłości - Potężny jarl musi prosić frankijską szmatę o zgodę na pieprzenie?

    - No dobrze, zgwałcę ją dzisiaj przed wieczerzą.

    - Ani mi się waż! - warknęła Gyda

    - To co mam robić? Inną niewolnicę mogę sobie przeleciec?

    - A musisz mi to zawsze tak oznajmiać.

    - Ty mi powiedz co mam robić - jarl powstrzymywał śmiech

    - Rób co chcesz - rzuciła Gyda, po czym obróciła się na pięcie i wyszła.

    - Włos Ci z głowy nie spadnie, póki będziesz dla nas pracowała i będziesz pożyteczna. Twój brat też - rzucił w stronę Tillmanna - a Ty chłopcze przestań zaciskać tak te swoje perłowe zęby, bo Ci się połamią, hahaha. WEZWIJCIE TEGO STAREGO FIRCYKA SLOTHIEGO.

    [...]

    - Do usług jarlu. - Slothi przytargał ze sobą kilka własnoręcznie wykonanych map.

    - Pokaż jedną ze swoich map świata. Tillmann, gdzie jest ta Anglosasja?

    - Mniej więcej tutaj jarlu. Wystarczy płynąć wzdłuż wybrzeża i odbić w tym miejscu na północ.

    - Taki oczytany mądrala, taki podróżnik, a nie wie, że Frankowie i Germanie zjadają na śniadanie każdą wikińską łódź, która pojawia się na ich wybrzeżach. Co złego to nie my, to nasi bracia narobili nam złej famy, a teraz mamy problem, żeby wyściubić nos poza Skagerrak.

    - Wystarczy wypłynąć na morze północne.

    - Trzymajcie mnie z tym mądralą, no geniusz no, prawdziwy kapłan, krynica mądrości. Nie pomyślałeś o obieżyświecie, że mogliśmy na to wpaść już dawno temu? Tylko wiesz co jest problemem? Morze Północne jest bardzo kapryśne. Są dni, że nie ma słońca, nigdzie nie ma lądu i nie ma jak nawigować. Ilu dzielnych Wikingów Morze pochłonęło, nie sposób zliczyć...

    - Jarlu, wiem jak nawigować statkiem bez słońca i we mgle.

    - ... jesteś czarodziejem?

    - Nauczę Twoich ludzi jak nawigować w każdych warunkach, w zamian nikt nie tknie mojej siostry... i mnie też - dodał, widząc uśmieszek jarla.

    - Jeżeli ta technika naprawdę działa, masz moje słowo, Tillmannie...

    -----------------------------------------------------------------------

    Małe przypomnienie dotyczące obrażeń. Nazwa Lekka i Ciężka Rana mogą być nieco mylące. Na potrzeby mechaniki uprościłam system obrażeń, aby usprawnić rozgrywkę i nie rozdrabniać się na pomniejsze obrażenia.

    Mniejszych ran takich jak złamane nosy, niewielkie cięte rany, zwichnięcia czy inne obrażenia, po których dochodzi się do siebie szybciej niż po miesiącu nie liczę w ogóle, tzn. mogą mieć wpływ na toczącą się akcję, ale nie pozostawiają trwałych śladów.

    Lekka Rana to obrażenia, których leczenie trwa kwartał, (np złamania kończyn, urazy głowy) i które zwykle eliminują z dalszej walki, czy aktualnej przygody.

    Ciężka Rana to bliskie spotkanie ze śmiercią - poza debatami jesteś w wiosce nieużyteczny (-a) przez 3-6 miesięcy a potem przez dodatkowe 3 miesiące postać jest traktowana, jakby miała Lekką Ranę.

    Proszę mieć powyższe na uwadze, planując swoje posunięcia, czy wdając się w konflikty, które można ominąć. Z drugiej strony o to przecież chodzi w byciu Wikingiem...

    -----------------------------------------------------------------------

    W tym wątku nie podejmujecie żadnych decyzji, proszę jedynie o informację zwrotną, czy planujecie opuszczenie Hjallbrekki przy pierwszej możliwej okazji.

    -----------------------------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Hjallbrekka Lato 850 Proces P1: Zbrodnia w Lakunvik #lacunafabularniehjallbrekka
    -----------------------------------------------------------------------

    - Rozpoczynamy proces w sprawie zbrodni, popełnionej w Lakunvik. Głos zabierać będą kolejno oskarżyciel, świadkowie, oskarżeni, a po odczytaniu wniosku oskarżyciela przysięgli będą mogli podjąć debatę i zadawać pytania tylko oskarżonym, nie świadkom. Po zakończeniu debaty na następnym posiedzeniu Ława Przysięgłych zdecyduje o winie oskarżonych.

    Oskarżenie:

    Donut Mieczożerca Logi Buldog oraz Skyard Hatard po zakończeniu ceremonii poświęcenia nowowybudowanej świątyni według relacji świadków ceremonii z Hjallbrekki udali się do kapłanów w celu uzyskania informacji na temat przeprowadzonego obrzędu, w którym jeden z Wikingów dobrowolnie złożył się w ofierze bogom. Następnie z zimną krwią zamordowali trzech kapłanów oraz trzech strażników, wezwanych na miejsce.

    Zeznanie kapłana Bjorna, przekazane ustami kapłana Bjarniego z Lakunvik:

    Trzech oskarżonych Wikingów udało się do nas, aby uzyskać informację o przeprowadzonej przez nas ceremonii poświęcenia świątyni i oddania się pod opiekę Walkirii Káry. Przyszli do nas na kolanach i byli przy tym bardzo nerwowi. Pytali o kult Káry, a ja zaproponowałem przyjazd do Hjallbrekki, aby pełnić na miejscu funkcję kapłana. Oskarżeni wyszli, po czym po minucie jeden z nich, Logi Buldog wbiegł do izby i z wściekłością na twarzy jednym ciosem topora zgładził kapłana Ulfara. Podnieśliśmy alarm, wzywając strażników. Następnie rzucił się w pościg za mną i bratem Erykiem, gdy nagle do izby wpadł drugi z Wikingów, Donut Mieczożerca, który rzucił się na bezbronnego kapłana Egila. Mi udało się uciec tylnym wyjściem, ale Logi dopadł kapłana Eryka, zabijając go na miejscu. Uciekłem i z bezpiecznej odległości widziałem, jak Wikingowie kolejno uciekają do portu, wsiadając na ostatni statek z Hjallbrekki. Nie przyjadę do Hjallbrekki póki ta szalona trójka pozostaje przy życiu.

    Zeznanie strażnika Pjetura z Lakunvik

    Usłyszeliśmy alarm w rejonie świątyni, więc rzuciliśmy się do pomocy. Zobaczyłem w oddali trzech strażników, walczących z jednym z robotników z Hjallbrekki. Jeden ze strażników ranił w bark robotnika, trafiony wbiegł do budynku, usłyszałem krzyki, a po chwili wybiegł w stronę portu inny robotnik, umazany krwią na twarzy i na mieczu. Pobiegł w stronę portu, widziałem jak wskakuje na odpływający do Hjallbrekki statek. Ponieważ byłem daleko, wbiegłem do budynku kapłanów i znalazłem tam trzech martwych kapłanów oraz trzech kolegów ze straży. Zabójcami musieli być dwaj robotnicy, których widziałem.

    Zeznanie strażnika Stiga z Lakunvik:

    Widziałem rannego w ramię Wikinga, któremu na statek pomógł wejść ochlapany krwią robotnik ze świątyni. Po chwili zobaczyłem trzeciego robotnika, uciekającego w stronę tej dwójki do portu. Próbowałem go trafić z łuku, niestety wiatr zbyt mocno wiał w porcie i nie trafiłem. Trzeci Wiking był umazany we krwi

    Wiadomość od jarla Dalvika III, władcy Lakunvik, przekazana posłańcem.

    Informacja o zbrodni została rozesłana do innych osad w południowym regionie. Wezwałem jarlów do wysłania swoich obserwatorów na dzisiejszy proces, aby upewnić się, że proces zostanie przeprowadzony sprawiedliwie.

    (wśród widzów z nieoficjalną wizytą znajdują się przedstawiciele osad Hvita, Gilja, Ronne, Skaptaholt, Langanes, Ronne, Narfeyri, Moberg, Mork, Hrip, Drangaland i Aland. Wszyscy wyrazili poruszenie w związku z wydarzeniami z Lakunvik i przybyli do Hjallbrekki przyglądać się procesowi, nie ingerując w jego przebieg)

    Oskarżony Donut Mieczożerca:

    Oooooo Odynie! Jedyny sprawiedliwy i najpotężniejszy! Ześlij na tych głupców swą opatrzność i nie daj skrzywdzić swego czempiona! Walka z niewiernymi i grzesznikami którzy plują na Twoje imię to jedyne na czym mi zależało w tamtej świątyni. <mówię to wszystko dość głośno kierując głos w stronę nieba, trzymając wisior, po czym siadam>
    A wam nie mam nic do powiedzenia <kieruje wzrok na sąd siadając> zrobiłem to co musiałem i jak mówiłem już wielokrotnie zrobiłbym to samo, nikt nie będzie drwił z wiary mojej i moich dziadów.

    Oskarżony Skyard Hatard:

    Słysząc propozycję pracy nad świątynią w obcej ziemi byłem sceptyczny, jednak zdecydowałem się na ten krok kiedy zacząłem przypuszczać że moja żona, Eledina, jest w ciąży. Moim jedynym motywem wyjazdu było zaskarbienie sobie przychylności Bogów dla mojej rodziny.

    Na miejscu usłyszeliśmy opowieść o tym jak Kara powstrzymała wikingów przed bitwą co nam wszystkim dało do myślenia, bowiem myśleliśmy, że lubuje się ona w walkach. Zaczęliśmy snuć różne teorie i zapytaliśmy kapłanów co o tym sądzą. Odparli że sami możemy się o to spytać, bo Walkiria objawi się nam jeżeli będziemy pracowali bez wytchnienia. Prawie połowa uczestników wyprawy pracowała po 18 godzin dziennie przez następne dwa miesiące. Wśród nich byli Donut i Logi. Ja natomiast zachodziłem w głowę dlaczego patronka walk chce żeby wojownicy pracowali w gorzej niż niewolnicy i zostałem przy swoim normalnym tempie prac.

    Kiedy świątynią była gotowa kapłani chcieli złożyć w niej ofiarę z najsilniejszego z nas, Orna Fregassona. Dla mnie to przelała czarę goryczy - jakim cudem wolą Walkirii jest aby tak obiecujący młody wojownik nie zginął w walce!? Wywiązała się kłótnia i wydawało się, że bratobójcza walka jest nieunikniona. Na szczęście Jósef, który stał po stronie kapłanów i zależało mu na złożeniu ofiary z naszego towarzysza zorientował się w jakiej jest mniejszości i wycofał się z walki. Nazwany tchórzem postawił udowodnić swoje męstwo oddając się dobrowolnie w ofierze.

    Nigdy go nie lubiłem, ale sposób w jaki zginął wydawał nie był godny żadnego wikinga. Kapłani zarżnęli go jak wieprza, bezceremonialnie wypili jego krew po czym po prostu sobie poszli. Chcieliśmy wyjaśnień, ale też mieliśmy serdecznie dosyć tego miejsca, w dodatku należało jak najszybciej zabrać stamtąd Orna. Logi i ja postanowiliśmy porozmawiać z kapłanami żeby rozwiać wątpliwości związane z tym miejscem. Musiałem obiecać nie podnosić ręki na kapłanów. Miał z nami iść fanatycznie zapatrzony w kapłanów Donut, aby powstrzymywać nas przed użyciem przemocy. Wariat nawet zarządał żebyśmy na kolanach szli do tych "posłańców bożych". Reszta odpłynęła budowniczych do domów.

    Na początku wszystko szło zgodnie z planem, kapłani kazali nam wstać z kolan i rozmawialiśmy jak równy z równym. Pod zmyślonym pretekstem budowy kolejnej świątyni Kary zacząłem ich wypytywać jak powinno się ją czcić, jakie składać ofiary itd. Okazało się, że zwykle składają ofiary z wrogów, lecz tym razem mieli sen żeby to był jeden z budowniczych. Logi w tym czasie podejmował inne tematy, a Donut Obłąkaniec Mieczożerca dostał pamiątkę poświęconą krwią naszego towarzysza.

    W końcu kapłani jawnie powiedzieli że opowieść o Karze powstrzymującej wikingów przed walką była zmyślona. Wtedy przestałem się ich wypytywać i ponagliałem towarzyszy do wyjścia, chcąc podzielić się tymi rewelacjami z Jarlem i resztą osady. Jak wyszliśmy na zewnątrz uslyszeliśmy śmiechy, a później zaczęliśmy podsuchiwać ich rozmowy. Okazało się że to banda oszustów, która zaczęła z nas drwić, a my byliśmy przez nich manipulowani. Chłopaki dobyli broni, ja owczym pędem też. Nagle Logi wpadł z powrotem do pomieszczenia, a ja próbywałem go uspokoić. I wtedy stało się coś, czego się nie spodziewałem: myślałem, że Donut będzie bronił tych zakłamanych dupków, a on rzucił się na jednego z oszustów! Logi poszedł w jego ślady a ja pilnowałem drzwi żeby żaden z tych sekciarzy nie uciekł. Niestety, z pomieszczenia było jeszcze jedno wyjście którego nie zauważyłem. Kapłani zaczęli przez nie wybiegać, Logi za nimi, alarm został ogłoszony i natychmiast pojawiło się trzech strażników. Krzyknąłem żeby się uformować, ale Logi gonił kapłanów, a Donut w amoku dokonywał chyba jakiś obrzędów nad konającym kapłanem. W pojedynkę rzuciłem się do walki ze strażą, ale halabarda przebiła moją tarczę (serio, chyba ją z gówna ktoś zrobił) i wypuściłem miecz z ręki. Wtedy widząc brak wsparcia rzuciłem się do chaotycznej ucieczki. Minąłem odchodzącego od zmysłów Donuta pastwiącego się nad zmarłym kapłanem (dobrze że zdechł) i wyskoczyłem przez okno w sąsiednim pomieszczeniu. Ostatnie co pamiętam to bieg, molo, niosacego mnie Logiego i statek. Z całej wyprawy żałuję tylko że nie zostałem pomóc Donutowi ze strażą i że stojąc za drzwiami nie opracowaliśmy dokładnego planu eksterminacji tych oszustów. No i nie wiem jak dziękować Lokiemu za uratowanie życia.

    Reasumując: mimo że sam nawet nie zraniłem żadnego z tych kultystów (mroczne obrzędy na pewno nie mogły być poświęcone Karze) to jeżeli chcecie skazać choć jednego z nich to musicie też wydać świątyni mnie. W pełni popieram to co zrobili i żałuję że związałem się obietnicą aby nie krzywdzić "kapłanów".

    Uwzględnijcie też że szał towarzyszy był uzasadniony: ponieważ pracowali po 18 godzin na dobę przez dwa miesiące dla bandy manipulatorów. Założę się że każdy z Was zachowały się tak samo na ich miejscu.

    Oskarżony Logi Buldog odmówił składania zeznań na tym etapie procesu.

    Oskarżenie:

    Dla Logiego Buldoga za zamordowanie dwóch kapłanów domagamy się śmierci w formie "krwawego orła"

    Dla Donuta Mieczożercy za zamordowanie jednego kapłana i zabicie trzech strażników domagamy się śmierci w formie "krwawego orła"

    Dla Skyarda Hatarda za współudział w powyższych zbrodniach domagamy się śmierci przez ścięcie głowy.
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Hjallbrekka 850 Lato #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę
    Pytania out-of-character tylko w tym wątku
    Karta postaci do wglądu, aktualizacja Lato 850
    -----------------------------------------------------------------------
    Kalendarium: -
    Śmierć naturalna: - (okres ochronny)
    -----------------------------------------------------------------------

    Sigmunda obudziły ożywione rozmowy, dobiegające z głównej sali. Pośpiesznie narzucił na siebie ubiór i wszedł do sali, w której czekało około sto pięćdziesiąt osób.

    - Od jak dawna czekacie?

    - Część z nas była tutaj jeszcze przed świtem, mości jarlu.

    - A dlacze...

    - Czy możecie sobie pogadać jak skończę raportować produkcję w osadzie? - przerwała rozeźlona Gyda

    - Dwa zdania kobieto.

    - ... Farmerzy i Rzemieślnicy świetnie, Kowale dobrze, Szkutnicy w porządku. Mamy co jeść, czym jeść, czym walczyć i czym pływać, proszę Sigmundzie.

    - WYPRAWAAAAAAAAAA!

    Zgromadzony tłum krzyknął z radością

    - WYPRAWA I CIPECZKI! - krzyknął jeszcze głośniej Sigmund

    Gyda jedynie przewracała oczami, podczas gdy wszyscy skandowali imię jarla. Jeden z niewielu okresów w roku, kiedy wszyscy byli zjednoczeni, a wszystkie konflikty odchodziły na bok. Kiedy wiwaty nieco ucichły, jarl zaczął przedstawiać plan.

    - Mamy całkiem przyzwoitą flotę do naszej dyspozycji. Ponieważ Słowianie są słabi i chcemy zmniejszyć ryzyko trafienia na już złupioną wioskę, podzielimy się na dwie grupy. Pierwsza, dowodzona przeze mnie, popłynie na południe, na wyspę, którą pomorzanie zwą Wolin, a potem dalej rzeką Odrą tak daleko, aż wypełniły nasze statki łupami po burty.

    jarl rozejrzał się po sali

    - Drugą grupą pokieruje mój przyrodni brat Bjorn Leifsson (NPC), popłyniecie na południowy-wschód do grodu Budzistowo. Po jego złupieniu droga wzdłuż rzeki Parsęty będzie stala otworem. Nie oszczędzajcie nikogo! Bierzcie wszystko co się da!

    Tłum ponownie zaczął skandować imię jarla, Sigmund podniósł rękę, żeby uciszyć okrzyki.

    - Mamy jeszcze jeden poważny problem do rozwiązania. Świątynia w Lakunvik została ukończona, dzięki trudowi ponad dwustu synów i córek Hjallbrekki. Cały nasz trud poszedł jednak na marne, ponieważ trójka naszych braci - Donut Mieczożerca, Logi Buldog i Skyard Hatard pod wpływem impulsu zamordowali trzech kapłanów. Twierdzą, że była to reakcja na wymuszoną przez kapłanów bezsensowną ofiarę Jósefa Komety, a sami kapłani są kultystami. Poza tą trójką nie ma osoby, która potwierdziłaby ich wersję wydarzeń. Wszyscy staną przed sądem, a o ich losie zdecyduje ława przysięgłych. Nie chcę nawet myśleć, co nam może grozić jako osadzie za takie świętokradztwo.

    jarl powstał z tronu

    - Proces odbędzie się w trakcie wyprawy, w przypadku oznania oskarżonych o świętokradztwo winnymi, Gyda w moim imieniu wymierzy im karę. Nowowybudowana świątynia posłuży jako miejsce procesu. W tym miejscu chciałbym złożyć specjalne podziękowania Slothiemu za nadzorowanie budowy od samego jej początku oraz Rurikowi af Munso, Stígurowi Chudemu oraz Sveinowi Houlegate'owi za wyjątkowy wysiłek, wniesiony w budowę świątyni. Chcę Was prosić o przewodniczenie obrzędom religijnym do czasu zastąpienia Was przez kapłanów. Zgodnie z sugestią Sveina poświęcimy kilka buszli żywności w podziękowaniu Frejowi i Freji za pomyślne zbiory.

    -----------------------------------------------------------------------
    Zapasy przed:
    Spichlerz z żywnością - 470 buszli
    Magazyn towarowy: - 193 skrzynie
    Zbrojownia - 125 zestawów
    Port - 39 statków

    Wyprodukowano w poprzednim kwartale:
    408 buszli żywności
    322 skrzynie towarów
    136 zestawów uzbrojenia
    26 łodzi

    Zużyto w poprzednim kwartale:
    389 buszli (338 osada + 51 misje)
    202 skrzynie
    135 zestawów
    17 łodzi (misje)

    Zapasy po:
    Spichlerz z żywnością - buszli: 489
    Magazyn towarowy: - skrzyń: 313
    Zbrojownia - zestawów: 126
    Port - statków: 48

    Głód w osadzie: Nie
    Ubytek / przyrost ludności: ubytek
    Szkolenie techniki w osadzie: Tak

    Minima produkcyjne:
    Spożycie kwartalne - buszli: 356 (bez misji)
    Zużycie kwartalne - skrzyń: 240
    Zużycie kwartalne - zestawów: 140 (bez misji)

    Wymagania do misji Słowiańska Wyprawa Łupieżcza (Lato 850):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli
    Uzbrojenie - minimum 10 zestawów
    -----------------------------------------------------------------------

    Budowa świątyni została ukończona.

    Hubadev, Hrabia_Vik, Diamond-kun, Kozlov666: + 6 pkt doświadczenia BG (za uczestniczenie w budowie 2 kwartały z rzędu)
    Akumulat, BadNigga, dwupierogankapustu, eliot123, ernest743, i11u, Miloszun, obojetniee, orange92, tyrytyty, Uaimmiau: + 3 pkt doświadczenia BG

    Wszystkie umiejętności podstawowe i poboczne budowniczych + 1 pkt doświadczenia

    -----------------------------------------------------------------------

    Podejmij decyzję plusując jedną z poniższych akcji oraz opcjonalnie jeden z dwóch komentarzy, dotyczących procesu. Kieruj się dobrem osady.

    Udział w procesie nie wyklucza podjęcia innej akcji w osadzie. Nie możesz brać udziału w procesie jako ławnik, jeżeli wybierasz się na misję.

    Możesz również składać wnioski u jarla i prowadzić debatę z innymi graczami.

    -----------------------------------------------------------------------
    autor grafiki Gaius31duke @ DeviantArt
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    +: rrobot, G.................3 +42 innych
  •  

    Hjallbrekka 850 Intermedium 1 #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Out-of-character dozwolony w tym wątku.
    -----------------------------------------------------------------------

    Sigmund nie lubił kadzi pod dachem z ciepłą wodą i niewolnicami, skrupulatnie myjącymi każdy zakamarek jego ciała. Sigmund wolał zażywać kąpiele w morzu gdy tylko jego temperatura na to pozwalała. Po czym poznać, że Bałtyk nadawał się do kąpieli? Był w stanie ciekłym.

    Oczywiście zimy w których Bałtyk zamarzał zdarzały się względnie często, ale trwało to zaledwie kilka tygodni w roku. I choć Wiking zażywający kąpieli w morzu oczywiście rzadkim widokiem nie był, o tyle jarl był zawsze pierwszą osobą, zwiastującą otwarcie "sezonu", jak i ostatnią, zamykającą go.

    Wytrzymałość i siła jarla były wręcz legendarne. Był wyższy od większości Wikingów, dobrze zbudowany, z jasnymi włosami, bez brody oraz spokojnym i łagodnym obliczem. To jego niemal młodzieńcze oblicze było jednym z największych kłamstw świata, bowiem wszyscy przeciwnicy, którzy go lekceważyli, kończyli z powyrywanymi gołymi rękami głowami. Szczęściarze niepozbawieni głów mogli przyjrzeć się w ostatnich chwilach swojego życia swojemu bijącemu sercu, krótko po wyszarpaniu go z ich klatek piersiowych. Sigmund walczy przy pomocy dwóch dwuręcznych toporów. Siła i szybkość jarla w walce jest nadludzka, a doświadczenie nabyte przez większość swojego życia czyniły z niego pół-boga, zdolnego pokonać każdego wroga.

    Jego ulubioną towarzyszką treningów była Gyda. Ruchy ich ciał w trakcie walki przypominały taniec ku czci Freji i zgodnie z jej patronażem kończyły się publicznym... oddawaniem jej hołdu. Gyda i jarl nie mają jednak żadnych dzieci, co oczywiście musi być winą Gydy.

    Starsi mieszkańcy osady twierdzą, że jarl nie zawsze był taki spokojny i wyważony. W młodości był człowiekiem porywczym, który nierzadko drobne konflikty ze swoimi adwersarzami rozwiązywał permanentnie. Nie spotkała go za to nigdy żadna kara ze względu na bycie synem jarla. Po powrocie z Iberii i przywiezieniu Gydy wszystko jednak się zmieniło. Jest to o tyle interesujące, że Gydę wziął sobie za żonę dopiero dwa lata po zniewoleniu. Nie można jednak odmówić jej wpływu na "ugłaskanie" Sigmunda.

    [...]

    Sigmund spojrzał na osadę. Osadnicy w pocie czoła pracowali nad rozwojem osady. Statki do Lakunvik wypłynęły wczoraj. W klatce na dziedzińcu Bernharð strugał coś nożem. Chyba łyzki.

    jarl spojrzał w zadumie na budowaną świątynię. Sen na początku roku zwiastował ogromne zmiany, jakie czekały osadę. Spokój trwał zbyt długo, Bogowie się niecierpliwią. Odyn nie jest bogiem pokoju i napełniania żołądków. Może latem uda się go ubłagać, składając mu w ofierze naszych wrogów.

    -----------------------------------------------------------------------

    Raport z misji Polowanie w północnych lasach

    Myśliwi rozdzielili się. Grupa 1 zawędrowała na północny wschód i natrafiła na obcych sobie Wikingów. Upolowany przez grupę 1 łoś stał się przedmiotem sporu; obcy twierdzili, że zwierzyna na ich terytorium należy do nich. Wywiązała się walka, zatrzymana ostatecznie przez kilku rozsądnych Wikingów po obu stronach.

    Statystyki z misji (grupa 1):

    31 buszli żywności

    + 5 pkt doświadczenia BG (gringo 1 pkt)
    Farmerzy +2 pkt umiejętności podstawowej
    szkutnicy + 1 pkt umiejętności pobocznej

    Obrażenia:
    KrulJanuszIPassat - Ciężka Rana (1 kwartał)
    marcus
    kane - Ciężka Rana (1 kwartał)
    Zeroskilla - Lekka Rana
    Lisaros - Lekka Rana
    emenems - Ciężka Rana (1 kwartał)
    orlando74 - Lekka Rana
    Gregua - Lekka Rana
    Anmares - Ciężka Rana (1 kwartał)

    -----------------------------------------------------------------------

    Grupa 2 pozostała, aby przygotować pułapki na zwierzynę. Wszystko szło dobrze. Jedynym incydentem był atak watahy wilków. Zaledwie incydentem, ponieważ dzięki wyjątkowej dyspozycji dnia dwóch bohaterów udało się odeprzeć atak niemal bez poważniejszych ran.

    Statystyki z misji (grupa 2):

    52 buszle żywności

    + 5 pkt doświadczenia BG (kilgharrah 3 pkt kwasny 1 pkt)
    Farmerzy +2 pkt umiejętności podstawowej
    szkutnicy + 1 pkt umiejętności pobocznej

    Obrażenia:
    SzlakiemPiwnym - Lekka Rana
    zykythic - Lekka Rana

    -----------------------------------------------------------------------

    W tym wątku nie podejmujecie żadnych decyzji, proszę jedynie o informację zwrotną, czy mogę wołać do tego typu wpisów, czy wystarczy wrzucać je pod tagiem.

    Autor rysunku Redan23 @ DeviantArt

    -----------------------------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @lacuna: Też sobie zrobię wstawkę fabularną, a co xd

      Ulfar Akumularson otarł pot z czoła i spojrzał na rząd kamieni, który dziś układał.

      „Oto chodziło Slothiemu? Teraz jest już równo. To tamte gagatki za bardzo uciekły w lewo. Jakbym robił u siebie to bym się zdecydował na drewno. Fakt, trzeba ściąć, ociosać i osuszyć, ale ile potem szybciej idzie robota. Pyk pyk pyk i fajrancik. No, ale świątynia to świątynia. Nie można robić na odpierdol.”

      Robotnicy powoli odkładali narzędzia i zbierali się do swoich domów. Ulfar także skończył na dziś. Zawołał psa leżącego nieopodal. Herfi poderwał się i przebiegł wesoło merdając ogonem. Więź tych dwojga była bardzo wielka. Niektórzy nawet żartowali, że Herfi zajmuje ważniejsze miejsce przy stole Ulfara niż jego żona, Astrid.

      Ulfar i Herfi stanowili doskonały duet myśliwski. Oboje świetnie tropili zwierzynę, potrafili cierpliwie wabić ją w pułapkę, a gdy znalazła się już w zasięgu, z zabójczą skutecznością złowić. I to nie tylko dziki i sarny, ale także borsuki, a nawet niedźwiedzie.

      Większość czasu jednak spędzali w polu, jak to rolnicy. Ciężka praca na roli nauczyła Ulfara cierpliwości, a także wyrobiła żelazną siłę. Myliłby się jednak ten, który patrząc na jego spracowane ręce uznałby go za prostego farmera. Ulfar z wyglądu niezgrabny, odznaczał się niesamowitą techniką walki i finezją. Często pojedynki rozstrzygnął na swoją korzyść jednym zwinnym ciosem, ze strony, z której przeciwnik się nie spodziewał. Na wyprawach łupieżczych rzadko rzucał się na oślep do walki. Zamiast tego bacznie obserwował pole bitwy i starannie wybierał, gdzie uderzyć.

      Ulfar że swoją żoną mają dwóch synów: sześcioletni Agni i czteroletni Aslak. Myśliwy jest z nich bardzo dumny, i na każdym kroku dziękuję bogom za dar męskiego potomstwa.

      Wróciwszy do swojej chaty przywitał się z żoną i z dziećmi.

      „Nadchodzą dziwne czasy. Przez wiele lat panował pokój, chyba zbyt wiele. Po wczorajszej naradzie nie mam pewności, że Jarl nad wszystkim panuje”.

      „Co chcesz przez to powiedzieć?” zapytała Astrid.

      „Nic. Nie wiem. Zobaczymy.”
      pokaż całość

    •  

      @lacuna: [to i może ja coś naskrobie o mojej przeszłości]

      Moja mamusia zawsze mówiła że nie jestem normalny, ale to nieprawda, jestem normalny.
      Tylko inaczej.
      Mój tato, Edmund Szalony nie przywiązywał zbytnio uwagi na mnie, toteż od małego zacząłem szukać sobie przyjaciół. I znalazłem. Były to wszelkie ostre przedmioty jak sztylety, miecze, topory, wszystko co mogłem znaleźć w domu, wszystkie one były moimi przyjaciółmi, tworzyliśmy razem nową rodzinę. Lecz zawsze mi je zabierano co mnie niezwykle denerwowało i spowodowało że od małego planowałem ucieczkę...
      Kiedy tylko podrosłem i nauczyłem się cokolwiek o życiu, uciekłem z domu by robić to co kocham czyli zajmować się bronią, ale nie zawsze wyglądało to tak że zajmowałem się kowalstwem i runami.
      Zaczynałem jako... tak... dobrze się domyślacie, pożeracz mieczy, chociaż bardziej nazwałbym to kuglarstwem, no ale przydomek został. Kuglarzem który potrafił wykonywać tę trudną sztukę połykania ostrzy.
      Jednak moja kariera trefnisia została nieoczekiwanie przerwana, gdy odnalazłem na swojej drodze w chwili słabości medalion <wyjmuje go mówiąc o nim, jest to kawałek czarnego żelaza z dziwną zdeformowaną podobizną twarzy, cały pokryty skrzepniętą krwią, nie przypomina to niczemu co wykonują tutejsi rzemieślnicy>.
      Dostrzegłem w nim twarz Odyna, naszego najwyższego, to był znak że nie zostałem stworzony do wygłupów, ale czegoś ważniejszego. Kiedy z wsiowego łapserdaka, zacząłem być głosicielem prawdy o naszym najwyższym zacząłem być wyszydzany że postradałem zmysły... Wróciły wspomnienia z lat młodzieńczych, wiec musiałem <diaboliczny chichot> oj tak, musiałem <znowu chichot> połamać kilka kości i powybijać parę zębów, ale to nie pomogło, źli strażnicy chcieli mnie powstrzymywać... Szybko musiałem się wynosić z wioski, więc szedłem wzdłuż morza aż trafiłem do Hjallbrekki.
      Potrzebowano kowali w wiosce, więc się nająłem i wykuwałem miecze dniem, i nocą, bez ustanku. Musiałem stworzyć miecz który mnie zadowoli.
      Dopiero po kilkunastu latach przypadkowy handlarz miał, w końcu miał coś co tyle czasu poszukiwałem, idealne żelazo, czarne, tak podobne do medalionu, który miałem cały czas przy sobie. Poświęciłem masę czasu by zrobić z niego miecz idealny, pełen run i wyważony tylko do mojej dłoni. Brakowało tylko jednego... <dłużej pauzuje>
      Krwi. <aż zastukałem zębami o siebie>
      Ale nie byle jakiej, Odyn przemówił do mnie i powiedział że muszę zakląć miecz jeśli mam nim walczyć, i zasłużyć na jego wstawiennictwo.
      Wyruszyłem ponownie do mojej rodzinnej wioski Narfeyri by mój ojciec mógł pomóc mi dokończyć mojego dzieła.
      Tak! Dzieło mojego życia, kiedy dotarłem do mojego domu i poprosiłem o tą drobną przysługę ojciec nie chciał mnie słuchać. Ale ja nie mogłem, po prostu nie mogłem dać za wygraną, miałem się wynosić...
      No i wyniosłem się, wraz jego sercem... <garstka ludzi się dziwnie na mnie patrzy, a niektórzy z przerażeniem, jeszcze inni wychodzą z karczmy>
      Co? Nie miałem wyboru, potrzebowałem krwi, a on nie chciał współpracować, nie chciał... <powtarzam jeszcze kilka razy to jak mantrę>
      Więc wróciłem do kuźni nocą i zacząłem wkuwać, i zaklinać miecz krwią. Oj jakie były tego efekty! <mówię z wyraźnym podnieceniem>
      Miecz jest idealny po prostu, wyważony, szybki, celny, ostry jak obsydian, do tego BŁOGOSŁAWIONY! <mówię to z ogromną dumą i wyciągam miecz z pochwy> Oto on! <dla większości wydawał się on dość zwyczajny, co prawda bogato zdobiony w gilfy nawet na rękojeści, oraz miały w sobie czerwone ślady krwi, lecz poza tym nic wyjątkowego, tłum zaczął coś szeptać co mnie zdenerwowało>
      Szepty... szepty... wciąż te szepty... <łapie się za głowę> Nie wierzycie mi, tak?! <wstaje tak że aż krzesło leci do tyłu z impetem> nie musicie wierzyć grzesznicy! <pokazuje na nich mieczem> Ale pamiętajcie, że też możecie tutaj trafić....<chowam miecz i wychodzę z karczmy w zaczynającą się burzę śnieżną>
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Hjallbrekka 850 Wiosna #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    Pytania out-of-character tylko w tym wątku
    Karta postaci do wglądu (zaktualizuję ją dzisiaj do połnocy)
    -----------------------------------------------------------------------
    Kalendarium: -
    Śmierć naturalna: - (okres ochronny)
    -----------------------------------------------------------------------

    - Od razu lepiej, wszyscy się zmieścili? Doprawdy świetna robota Gregorze Maruchsonie z tymi ławami. Wyglądamy teraz jak germańscy chrześcijanie w trakcie ich modłów pod zamkniętym dachem. - rzucił ironicznie jarl

    - Spokojnie mój mężu i do rzeczy - szepnęła cicho, ale dostatecznie słyszalnie Gyda

    - No tak, zacznijmy może od polowania, które wyszło lepiej, niż się spodziewałem. Dzięki naszym dzielnym myśliwym udało się nam jedynie odrobinę naruszyć zapasy w spichlerzu. Farmerzy spisali się na tyle dobrze, na ile się dało.

    Jarl spojrzał z zadumą na salę.

    - Nie widzę wielu twarzy, które były z nami od wielu lat. Nie znam powodów ich odejścia, ale i tak nie było z nich wielkiego pożytku. Tak samo jak z kilku naszych "myśliwych", którzy bez słowa wrócili do osady poobijani i połamani, bez jednego upolowanego zwierzęcia.

    - Jarlu, do rzeczy! - syknęła Gyda

    - A tak tak, oczywiście. Jutro ochotnicy wypływają do Lakunvik. Szkutnicy spisali się naprawdę dobrze i będziemy w stanie... niestety... wysłać całkiem sporą siłę roboczą. Płynąć mogą tylko w pełni zdrowi. Nie będę zakazywał nikomu podróży, ponieważ dla niektórych z Was poza pracą może to być duchowe doświadczenie. Lakunvik było w czasach naszych przodków ważnym miejscem kultu. Król Szwecji spędzał bywał tam przynajmniej raz w roku. No ale króla Szwecji już nie ma, więc jeb...

    - Skoro jesteśmy w temacie - wtrąciła się Gyda - Apeluję do Rzemieślników, aby bardziej przyłożyli się do pracy, odpowiadając na zapotrzebowanie osady. Po zimie odpłynęło wielu osadników. Nie możemy sobie pozwolić na...

    - CZY JESTEŚCIE NAKRĘCENI NA LETNIĄ WYPRAWĘ ŁUPIEŻCZĄ TAK SAMO JAK JA? - wydarł się jarl

    Sala odpowiedziała mu okrzykami i wiwatami

    - Też bym popłynąl, ale potem pomyślałem sobie, że będę mógł przelecieć wszystkie niewolnice, które mi przywieziecie bez brudzenia sobie rąk, więc po się męczyć? A przy okazji brudzenia rąk - świątynia nie jest nawet w ćwierci gotowa, zróbmy to szybko i porządnie, Gyda zaraz policzy ilu ludzi potrzebujemy.

    Zona jarla tylko burknęła coś pod nosem i poszła po liczydło.

    -----------------------------------------------------------------------

    Wyprodukowano w poprzednim kwartale:
    395 buszli żywności (312 osada + 83 misje)
    193 skrzynie towarów
    135 zestawów uzbrojenia
    39 łodzi

    Głód w osadzie: Nie
    Ubytek / przyrost ludności: ubytek
    Szkolenie techniki w osadzie: Tak

    Spichlerz z żywnością - 470 buszli
    Spożycie kwartalne - 338 buszli

    Magazyn towarowy: - 193 skrzynie
    Zużycie kwartalne - 202 skrzynie

    Zbrojownia - 125 zestawów
    Zużycie kwartalne - 135 zestawów

    Statki - 39

    Minima produkcyjne w kwartale:
    Żywność - 338 buszli (bez misji)
    Towary - 202 skrzynie
    Uzbrojenie - 135 zestawów (bez misji)

    Wymagania do misji Słowiańska Wyprawa Łupieżcza (Lato 850):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli
    Uzbrojenie - minimum 10 zestawów

    -----------------------------------------------------------------------

    Zaplusuj jedną z sześciu poniższych akcji. Kieruj się dobrem osady.

    Możesz również składać wnioski u jarla i prowadzić debatę z innymi graczami.

    -----------------------------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: maparegion0.png

    +: G.................3, laufer +37 innych
  •  

    Hjallbrekka 850 Zima #lacunafabularniehjallbrekka
    Wołam z tego komentarza.
    Otwórz w nowej karcie muzykę przed rozpoczęciem lektury.
    -----------------------------------------------------------------------
    Kalendarium: -
    Śmierć naturalna: - (okres ochronny)
    -----------------------------------------------------------------------

    - Na Freya, ilu Was tutaj się namnożyło. Wyjazd z mojego dworu, robimy zebranie Rady na zewnątrz - jarl Leifsson wskazał ręką w kierunku drzwi i wszyscy posłusznie skierowali się na plac przed dworem jarla.

    [...]

    Jarl spojrzał na lekko zmarznięty tłum, po czym przemówił

    - No dobra, udało się przetrwać kolejny rok bez głodu i zarazy. W tym roku popłyniemy w lecie na wschód i tradycyjne weźmiemy wszystko, co Słowianie mają dobrego. Zboże, towary, młode dziewczęta... Jak stoimy z niewolnikami moja kochana Gydo?

    - Co piąty mieszkaniec osady jest niewolnikiem. Ale strasznie dużo jedzą te nieroby - westchnęła Gyda

    - Żywności na zimę nam na pewno wystarczy. Tylko jeżeli znowu część z Was będzie się włóczyła, chlała i pieprzyła całą zimę zamiast doglądać bydła i łowić ryby, to znowu będziemy jedli liście na wiosnę!

    W tłumie rozległy się żywiołowe rozmowy

    - Mówię poważnie, mniej uderzania mieczem o miecz, więcej uderzania motyki o ziemię. Musimy być odpowiedzialni za n...

    Gyda pociągnęła Sigmunda za ramię, po czym ten przerwał swoją tyradę. Odwrócił głowę w stronę północy, po czym znów objął tłum swoim wzrokiem.

    - Mówię to niechętnie, ponieważ potrzebuję ludzi na miejscu. Przybył wczoraj posłaniec z Lakunvik z prośbą o pomoc w odbudowie świątyni Odyna. Normalnie wyśmiałbym taką prośbę, ale miałem dziwny sen.

    Jarl westchnął ciężko.

    - Śniła mi się walkiria. Doskonale wiedziała, że zignoruję prośbę posłańca, mimo że jeszcze nie dotarł do Hjallbrekki. Powiedziała mi również, że Bogowie bacznie nas obserwują, a w ostatnich latach bardzo ich zaniedbaliśmy. Z tego powodu zdecydowałem, że nie tylko wyślemy po zimie robotników do Lakunvik, ale i sami rozpoczniemy budowę naszej świątyni od zaraz! Hjallbrekka rozkwita i ma szansę zostać najważniejszym miastem regionu. Świątynia przyciągnie pielgrzymów oraz ich towary.

    Sigmund spojrzał na małe dziecko u boku jednego z Wikingów.

    - Zgromadzone zapasy pozwolą nam przetrwać zimę, ale musimy myśleć również o wiośnie. Zorganizujemy wielkie polowanie w lasach na północy, żeby nie przejeść wszystkich letnich i jesiennych zapasów. W dodatku przed nami jeszcze słowiańskie cycki. Nie traćmy czasu i bierzmy się do pracy! Kto ma jeszcze coś do omówienia, niech wejdzie ze mną do środka, bo wieje jak w langaneskim.

    -----------------------------------------------------------------------

    Spichlerz z żywnością - 500 buszli
    Spożycie kwartalne - 425 buszli

    Magazyn towarowy: - 255 skrzyń
    Zużycie kwartalne - 255 skrzyń

    Zbrojownia - 170 zestawów
    Zużycie kwartalne - 170 zestawów

    Statki - 0

    Minima produkcyjne w kwartale:
    Żywność - 485 buszli (z misjami) / 425 (bez misji)
    Towary - 255 skrzyń
    Uzbrojenie - 180 zestawów (z misjami) / 170 (bez misji)

    Wymagania do misji Wyprawa do Lakunvik (Wiosna 850):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli

    Wymagania do misji Słowiańska Wyprawa Łupieżcza (Lato 850):
    Statki - minimum 10 statków
    Żywność - minimum 30 buszli
    Uzbrojenie - minimum 10 zestawów

    -----------------------------------------------------------------------

    Zaplusuj jedną z sześciu poniższych akcji. Kieruj się dobrem osady.

    Możesz również składać wnioski u jarla i prowadzić debatę z innymi graczami.

    -----------------------------------------------------------------------
    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno

    Pytania out-of-character tylko w tym wątku
    pokaż całość

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularniehjallbrekka

    Zapisy zostały zamknięte, poprawnie zapisało się 167 osób!!!

    Karty postaci zostały utworzone, przygotowałam dwie wersje - uproszczoną i szczegółową, korzystajcie z tej, która wydaje Wam się wygodniejsza. Przed rozpoczęciem rozgrywki (jutro lub najpóźniej w środę) szybka ściąga nt. jej kształtu:

    - Co 2-3 dni odbywa się Rada Osady, na której jarl przedstawia cele na dany kwartał w osadzie.
    - Na każdej radzie osady plusujecie jedną akcję, co zamierzacie w tym kwartale robić (produkcja jednego z zasobów, udział w misji, inne akcje)
    - Pod akcjami może toczyć się debata między graczami, a jarlem, NPC lub innymi graczami. Pamiętaj, aby każdą wypowiedź swojego bohatera rozpoczynać od przedstawienia się. Przykłady:

    Harald Duże Stopy - Rzemieślnik (Cieśla)
    Po co nam tylu kowali w osadzie? Lepiej, żeby zajęli się [...]

    Jon Pustelnik
    Mam dość tego złodzieja, może pójdziemy do mojej pustelni Magnusie? [@ nickgracza]

    Thorgrim Bez Twarzy - Kowal
    @lacuna jarlu Leifssonie, dlaczego wypływamy na Słowian raz w roku zamiast wpadać do nich co tydzień, skoro podobno są tacy gościnni?

    - Unikaj rozmów OOC (out of character) , do zadawania pytań lub zgłaszania uwag wykorzystaj osobny temat

    - Do Rad w osadzie Hjallbrekka wołam tylko na podstawie tego komentarza Jeżeli chcesz zrezygnować z gry, odplusuj komentarz, a nie będę Cię więcej wołała.
    pokaż całość

  •  

    Podstawowe zasady gry. #lacunafabularnie #lacunafabularniehjallbrekka

    Link do wprowadzenia i wyboru postaci tutaj

    1. Gramy dla siebie wzajemnie. Jeżeli jakiś element gry skrajnie Cię oburza, porzuć rozgrywkę. Nie wykorzystuj ani wpisów dotyczących gry, ani PW do prowadzenia wojen o własną wizję gry.

    2. Gra opiera się na wzajemnym zaufaniu. Wy ufacie mi, że sprawiedliwie wykonuję rzuty kostkami i nie jestem złośliwa wobec graczy oraz ich decyzji. Ja ufam Wam, że nie wprowadzacie mnie w błąd, manipulując plusowanymi decyzjami lub wskazując sprawy, o których zapomniałam lub pomyliłam, a także nie wykorzystujecie mojej nieuwagi, np. wypływając na wyprawę łupieżczą mimo odniesionych ran.

    3. Gra ma nam sprawiać frajdę. Dostajecie wolność wyboru, nie niszczcie innym graczom frajdy. Niehonorowe zagrania w grze karane będą śmiercią postaci.

    4. Zabronione jest zabijanie graczy umyślnie i bez powodu. Podkreślę. UMYŚLNIE + BEZ POWODU. Zabijanie w bitwie, stojąc po przeciwnej stronie konfliktu jest nie tylko dozwolone, ale i chwalebne. Zabijanie w pojedynku, pod warunkiem jego przyjęcia, również jest w porządku.

    5. Uwagi dotyczące rozgrywki oraz samej gry zgłaszaj w oddzielnym wpisie, unikaj PW w tych sprawach.

    6. Jeżeli nie czytałeś wprowadzenia, mechaniki i zasad, nie oczekuj indywidualnego toku przygody.
    pokaż całość

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularniehjallbrekka

    Ten wpis poświęcony jest pytaniom, dotyczącym aktualnej rozgrywki w przygodzie w erze Wikingów. Na pewno o czymś zapomniałam albo niedostatecznie jasno opisałam, więc nie krępujcie się pytać.

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularniehjallbrekka

    WPROWADZENIE

    Jest rok 850. Świat dawno już zapomniał o dawnym Cesarstwie Rzymskim, a zachodni świat nie ustaje w próbach jego restoracji. Minęło 7 lat od zakończenia krwawej wojny domowej pomiędzy trzema wnukami Karola Wielkiego i podziałem państwa Franków. To wokół nich oraz ich państw toczą się najważniejsze dla losów świata wydarzenia.

    Gdzieś z boku wielkiej polityki, a konkretniej na deszczowej, chłodnej, nieurodzajnej i przeludnionej północy żył lud o dwóch twarzach - twarzy spokojnego rolnika, pragnącego dostatnie spędzić swój czas na ziemskim padole oraz twarzy bezwzględnego i nieustraszonego wojownika, dla którego walka jest najważniejszym kultem, a inne ludy powinne mu się bezwarunkowo podporządkować. Wspomniany lud to Wikingowie.

    W Królestwie Danii rządzi król Sigurd Rudobrody. I choć Duńczycy czerpią garściami z organizacji państwa, administracji i armii oraz posługują się nieco innym dialektem od północnych Wikingów, nie porzucili dróg swoich przodków, a północni Wikingowie traktują ich jak swoich pobratymców. Z kolei na terenach dzisiejszej Szwecji i Norwegii istniały do niedawna królestwa Szwecji i królestwa Norwegii, ale po wieloletnim konflikcie między dwoma królestwami i tajemniczej śmierci obu władców oraz ich potomków, jarlowie z całej północy, zebrani na polu bitwy zdecydowali, że nie odbędzie się wybór nowych królów, a oni sami przejmą większą władzę nad swoimi osadami. Zawiązali oni również między sobą zawieszenie broni na 15 lat. Od tamtych wydarzeń minęło już 20 lat, ale pokój między Wikingami pozostał nienaruszony.

    Mimo podziału państwa Franków, podróżowanie na Zachód w kierunku Iberii wzdłuż wybrzeża wciąż pozostaje dla Wikingów szalenie niebezpieczne. Wikingowie byli niezdolni do prowadzenia dyplomacji z nie-Wikingami, stąd otoczeni byli właściwie przez samych wrogów. Wikingowie nierzadko atakowali inne ludy w celu pozyskiwania niewolników oraz innych łupów. Frankowie i Germanie są zbyt dobrze zorganizowani, aby rozdrobnione plemiona Wikingów były w stanie stawić im czoła. Co innego słabi Słowianie i Bałtowie, będący idealnymi niewolnikami, choć w ostatnim czasie coraz uboższymi ze względu na rokroczne najazdy.

    Społeczeństwo dzieliło się na ludzi wolnych i niewolników. Ludzie wolni byli między sobą równi w prawach bez względu na płeć, pochodzenie i rasę. Władcą był najsilniejszy, najodważniejszy, cieszący się poparciem pobratymców, sprawiedliwy jarl. Był źródłem władzy, jak i miejscowych praw, choć te nie mogły być niezgodne z prawem bogów. Nie było permanentnej funkcji kapłana ze względu na chroniczny brak rąk do pracy.

    Największą cnotą wśród Wikingów, generalnie pozbawionych innych cnót, był honor. Był on uniwersalną wartością, będącą drogowskazem zarówno na polu bitwy, jak i w życiu codziennym. Skrytobójstwo było powszechnie nieakceptowane, a okradanie pobratymców było tylko odrobinę łagodniej karane od zdrady.
    pokaż całość

    źródło: mapa2.png

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularniehjallbrekka

    W tym temacie wybieracie osadę, w której mieszkacie. W pierwszym roku gry dostępna jest jedynie Hjallbrekka. Zaplusuj komentarz z osadą, aby być wołanym do każdej Rady Osady. Nie możesz należeć do więcej niż jednej osady.

    Wszelkie komentarze w tym wpisie będą usuwane.

Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #lacunafabularniehjallbrekka

Archiwum tagów