•  

    #staszektaktycznie #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata (@lacuna mam nadzieję, ze wybaczysz - ostatni raz wołam z tych tagów) #strategie

    Rozpoczynamy zapisy do gry #staszektaktycznie. https://goo.gl/forms/v9SBDIofaotVhGme2 Zapisy potrwają do soboty 9.03.2019 23:55.

    Na czym polega gra: gracze dzielą się na 2 strony – Krucjatę (północ mapy - mapa w komentarzu) i Jihad (południe mapy). Każdy z graczy wybiera 3 różne jednostki (lista jednostek w komentarzu) którymi będzie dowodził. Każda strona wybiera generała (szczegóły w części o generałach). Celem gry jest zdobycie przez daną frakcję jak najwięcej punktów zwycięstwa (każde miasto 1VP, Jerozolima 2VP) – nie ma celów indywidualnych. Gra toczy się w turach (ruch krucjaty, deklaracja rozkazów na walki, ruch jihadu, deklaracja rozkazów na walki itd.) – każda tura trwa minimum 24h.

    Co może gracz:
    W fazie ruchu:
    - gracz przy pomocy formularza wysyła rozkazy ruchu dla każdej ze swoich jednostek (mogą poruszać się niezależnie lub wszystkie razem) – jeśli jego jednostki znajdą się na wspólnym hexie z jednostkami strony przeciwnej następuje walka
    - gracz może zadeklarować, że jego jednostka się nie rusza, tylko się uzupełnia (zasady uzupełniania poniżej) – pod warunkiem, ze nie sąsiaduje z jednostką przeciwnika
    W fazie walki:
    - w razie walki w fazie rozkazów na walki gracz (wiedząc z kim walczy) może wydać swoim jednostkom jeden z rozkazów: ucieczka (jednostka automatycznie przegrywa walkę, jeśli żadna jednostka nie została osłaniać odwrotu to uciekającej jednostki i tak poniosą straty (ale niezbyt wielkie), walka zachowawcza (jednostka zmniejsza swoje szanse na wygraną, ale ponosi mniejsze straty), walka agresywna (jednostka zwiększa swoje szansę na wygraną, ale ponosi większe straty)

    Co może generał:
    - generał nie dostaje własnych jednostek – zamiast tego dostaje specjalną jednostkę generała. Jednostka generała nie uczestniczy bezpośrednio w walce, zaatakowana (jeśli stoi sama) automatycznie przegrywa i ucieka. Jednostka generała daje bonus +2 do wszystkich walk w promieniu 2 hexów i +1 do walk w promieniu 3 hexów
    - co turę generał dostaje pulę punktów uzupełnień do podzielenia pomiędzy uzupełniające się jednostki jego strony
    - teoretycznie generał koordynuje działania jednostek swojej strony (ale gracze nie mają żadnego obowiązku go słuchać)
    - w turze walki generał może wskazać po 1 walce (nie muszą być w jego zasięgu) – jednostki jego strony w niej uczestniczące dostają +10% zadawanych obrażeń, albo -10% otrzymywanych obrażeń

    Kiedy skończy się gra:
    Gra skończy się jak skończą się gracze, albo jedna strona skapituluje lub w całości zginie, albo jak mi się znudzi (ale postaram się ogłosić z wyprzedzeniem przynajmniej 3 (a może 5) tur – żeby dało się coś jeszcze zrobić)

    Balans stron:
    Strony zostaną zbalansowane – strona mająca mniej graczy dostanie dodatkowe oddziały do rozdania pomiędzy graczy (według wyboru generała, ale po równo (max 1 oddział różnicy pomiędzy graczami tej samej strony))

    Gracze nieaktywni:
    Jeśli gracz 2 razy z rzędu nie wyśle rozkazu ruchu (lub napisze mi, ze jednak nie gra) to w następnej turze jego oddziały przechodzą pod kontrolę generała, który na jeszcze następną rozdaje je pomiędzy graczy swojej strony

    Walka:
    Jednostki mają morale, w trakcie walki spada – jeśli spadnie do 0 jednostka ucieka, wygrywa strona której jednostki zostaną na polu walki.
    Jednostki strzeleckie używają parametru do walki na dystans tylko tak długo jeżeli jest jednostka do walki w zwarciu, która może je osłaniać, jeśli jej nie ma to losowa jednostka strzelecka przesuwana jest do walki w zwarciu (w każdej turze walki może to być inna jednostka). Jednostki lekkiej kawalerii przesuwane są jako pierwsze (ich walka na dystans = ich walka w zwarciu). <Przykład – jeśli w walce biorą udział: ciężka piechota i 2 jednostki łuczników to (niezależnie z czym walczą) – jedna z jednostek łuczników będzie walczyła wręcz, jeśli w walce biorą udział 2 jednostki ciężkiej piechoty i 2 łuczników to obie jednostki łuczników będą walczyły na dystans (dopóki pierwsza jednostka piechoty nie ucieknie)>
    Jednostki walczące wręcz walczą tylko z jednostkami walczącymi wręcz, jednostki strzelające strzelają do wszystkich.
    Jednostki które przegrały walkę uciekają 2 pola starając się zwiększyć dystans od innych jednostek przeciwnika – jeśli możliwy jest więcej niż jeden kierunek ucieczki to uciekają w stronę zajmowanego miasta, w razie czego wybierają kierunek losowo (każda jednostka może wybrać inny). Brak możliwości ucieczki (pełne otoczenie) generuje duże dodatkowe straty.
    Jednostki które wygrały walkę wchodzą na pole na którym toczyła się walka.
    Bonusy do walki omówione poniżej.
    Jeśli stan jakiejś jednostki spadł do 0, to jednostka taka nie jest usuwana z planszy (uznajemy, ze została jej kadra dowódcza). Nie może atakować, zaatakowana automatycznie przegrywa, porusza się z prędkością 9 pól (z kosztami ruchu kawalerii). Nie może się przemieszczać ofensywnie (do decyzji MG – generalnie chodzi o to żeby niemożliwe było schowanie takiej jednostki na tyłach przeciwnika i późniejsze jej zregenerowanie) Może zostać uzupełniona tylko punktami z puli generała.

    Uzupełnienia:
    Każda jednostka która nie sąsiaduje z jednostką przeciwnika może zadeklarować uzupełnianie się zamiast ruchu – taka jednostka, o ile nie zostanie zaatakowana w fazie przeciwnika – uzupełnia 10% swojego stanu (niezależnie od kosztów regeneracji). Dodatkowo: jedna z jednostek stacjonujących w każdej wiosce uzupełnia dodatkowo 10% (niezależnie od kosztów regeneracji, jednostkę wybiera generał) , jedna z jednostek stacjonujących w każdym mieście uzupełnia dodatkowo 20% (niezależnie od kosztów regeneracji, jednostkę wybiera generał). Generał co turę ma pulę punktów do rozdysponowania na uzupełnienie jednostek (tutaj liczy się koszt regeneracji w zależności od typu jednostki). Dokładana pula punktów zostanie ustalona jak będziemy wiedzieć ilu mamy graczy. Punkty nie wykorzystane w danej turze przepadają.
    Podkreślam jeszcze raz, że jednostka w swojej turze nie może stacjonować koło przeciwnika, i nie może zostać zaatakowana w turze przeciwnika, dopiero na początku swojej następnej tury zostaje zregenerowana.
    Maksymalne uzupełnienie w jednej turze to 50%

    Zasięg widzenia: wszystkie jednostki 3 pola
    Jeśli jednostka na starcie swojego ruchu nie była widoczna dla przeciwnika którego atakuje to dostaje premie do ataku z zaskoczenia (+2)
    Jeśli jednostka na starcie swojego ruchu nie widziała przeciwnika i przypadkowo skończyła ruch lub przeszła przez pole na którym był przeciwnik to przeciwnik dostaje premie do ataku z zaskoczenia(+2) – wyjątkiem są wioski, miasta i twierdze

    Koszty ruchu:
    Równina/wąwóz/pustynia (działają tak samo tylko mają inny kolor): 1pkt
    Wzgórza : 3pkt (z wyjątkiem lekkiej piechoty, łuczników, procarzy)
    Droga: 1pkt, daje +1 ruchu jeśli cały ruch jest po drodze
    Rzeka: Przejście przez rzekę kończy ruch (z wyjątkiem mostu)
    Miasto/wioska/twierdza: 1pkt (liczy się jako droga),
    Dowolne miasto portowe kontrolowane przez dana stronę - Dowolne miasto portowe kontrolowane przez dana stronę – jedna tura (musi być komplet pkt ruchu)

    Bonus do walki:
    +1 to około +10%
    Bonus do walk wspólne dla wszystkich:
    +1 obrona wioski
    +3 obrona miasta
    +3 obrona twierdzy
    +1 za każdy kierunek z którego prowadzony jest atak
    +1 (dodatkowo) za każdy „atak od tyłu” (czyli 2 kierunki z przeciwnych stron)
    +1 za jeśli w walce po jednej stronie biorą udział jednostki więcej niż 1 gracza (bonus za kooperację)

    +1 za atak z góry (ze wzgórz na wąwóz/równinę/drogę (wzdłuż drogi się nie liczy))
    +2 za atak z zaskoczenia (+2 dla przeciwnika przy wpadnięciu w zasadzkę)

    Bonus do walk specyficzne dla jednostek:
    Lekka piechota (z włóczniami)
    +3 vs jazda (i lekka i ciężka)
    +1 w obronie
    +1 w obronie na wzgórzach
    -2 w ataku przez rzekę
    Łucznicy
    -1 w ataku przez rzekę
    +1 w obronie na wzgórzach
    Procarze
    -1 w ataku przez rzekę
    +1 w obronie na wzgórzach
    Lekka kawaleria
    -2 w ataku przez rzekę
    +1 (dodatkowo) za atak z góry (ze wzgórz na wąwóz/równinę/drogę (wzdłuż drogi się nie liczy))
    -3 (dodatkowo) w walce w mieście
    Ciężka piechota
    -4 w ataku przez rzekę
    +2 (dodatkowo) za atak z góry (ze wzgórz na wąwóz/równinę/drogę (wzdłuż drogi się nie liczy))
    Ciężka kawaleria
    -3 w ataku przez rzekę
    -3 (dodatkowo) w walce w mieście
    +2 (dodatkowo) za atak z góry (ze wzgórz na wąwóz/równinę/drogę (wzdłuż drogi się nie liczy))
    Inżynierowie
    tylko jak oddział ma >50% stanu
    +1 dla wszystkich jednostek biorących udział w bitwie
    +3 (dodatkowo) wszystkich jednostek biorących udział w bitwie przy atakowaniu miasta lub twierdzy (ale nie wioski)
    +2 (dodatkowo) wszystkich jednostek biorących udział w bitwie przy obronie miasta lub twierdzy (ale nie wioski)
    +2 (dodatkowo) wszystkich jednostek biorących udział w bitwie przy atakowaniu przez rzekę
    +1 (dodatkowo) wszystkich jednostek biorących udział w bitwie przy obronie przez rzekę

    NPC w miastach i twierdzach (ale nie w wioskach) – w miastach i twierdzach stacjonują NPC, dokładny skład zostanie podany w przyszłości (muszę trochę potestować – generalnie nie powinno być możliwe zajęcie miasta/twierdzy pojedynczym albo dwoma oddziałami)

    To chyba wszystko, ten temat możecie wykorzystać do rekrutacji do swojej strony :P temat do zadawania pytań:
    https://www.wykop.pl/wpis/39404525/staszektaktycznie-temat-do-zadawania-pytan/

    Co może się zmienić w trakcie gry:
    - Zasady, ja uznam że coś jest niedoprecyzowane, albo podatne na exploity
    - Formuła do obliczania walk, jak okaże się, że daje dziwne rezultaty
    - Pula punktów uzupełnień dostępna dla generałów
    - Generał – jeśli jakiś % graczy danej armii będzie niezadowolona ze swojego generała to można go zmienić – trzeba założyć w tym celu osobny wątek – pula pkt uzupełnień zostanie podzielona według ilości graczy, jeśli 2 generałów będzie miało >40% obaj dostaną postacie generała, ale z bonusem +1 (tylko dla swojej armii) i po 1 rozkazie
    - Warunek zakończenia – bo stwierdzę, ze nie mam czasu – ale postaram się dać znać wcześniej
    - Skład graczy – jeśli ktoś będzie trollował, lub sabotował swoją stronę (przez wykonywanie kompletnie bezsensownych ruchów, których nie potrafi uzasadnić) – to go wywalimy (zasady dla graczy nieaktywnych)
    - Wszystko

    Rodzaje jednostek:

    Lekka piechota (z włóczniami)
    Liczebność oddziału: 200
    Regeneracja: przeciętna (3)
    Zdolność bojowa: 10
    Morale: przeciętne (3)
    Ruch: 3 (ale wzgórza liczy jako 1)

    Łucznicy
    Liczebność oddziału: 140
    Regeneracja: przeciętna (3)
    Zdolność bojowa: 15 na dystans / 5 w zwarciu
    Morale: niskie (2)
    Ruch: 3 (ale wzgórza liczy jako 1)

    Procarze
    Liczebność oddziału: 240
    Regeneracja: bardzo szybka (1)
    Zdolność bojowa: 10 na dystans / 5 w zwarciu
    Morale: bardzo niskie (1)
    Ruch: 3 (ale wzgórza liczy jako 1)

    Lekka kawaleria
    Liczebność oddziału: 100
    Regeneracja: przeciętna (3)
    Zdolność bojowa: 10 na dystans / 10 w zwarciu
    Morale: przeciętne (3)
    Ruch: 7 (wzgórza liczy jako 3)

    Ciężka piechota
    Liczebność oddziału: 100
    Regeneracja: wolna (4)
    Zdolność bojowa: 15
    Morale: bardzo wysokie (5)
    Ruch: 3 (wzgórza liczy jako 3)

    Ciężka kawaleria
    Liczebność oddziału: 40
    Regeneracja: bardzo wolna (5)
    Zdolność bojowa: 15
    Morale: bardzo wysokie (5)
    Ruch: 5 (wzgórza liczy jako 3)

    Inżynierowie
    Liczebność oddziału: 50
    Regeneracja: wolna (4)
    Zdolność bojowa: 5
    Morale: niskie (2)
    Ruch: 3 (wzgórza liczy jako 3)

    Ponawiam link do zapisów jak się komuś nie chce scrollować: https://goo.gl/forms/v9SBDIofaotVhGme2
    pokaż całość

  •  

    Na świecie płaskim niczym naleśnik była sobie polana. Hasały po niej radośnie kunie, nieświadome swojego jestestwa. Jadły paszę, podgryzały trawę, patatajały to w tę, to we w tę. Nie przejmowały się wielkim światem. One były tu, a wszelkie problemy tam. Ten czas jednak miał się właśnie skończyć.

    W jednym z głównych ośrodków akademickich uczeni opracowali właśnie przypadkiem celuloid, substancję wybitnie wybuchową jak i rewolucyjną. Pozwoliła ona na tworzenie ruchomych obrazków, które wstrząsną historią. Nie mogli przewidzieć, jakie konsekwencje będzie miało igranie z taką silą.

    Pewnego dnia, jeden z kuni hasając sobie przez polanę poczuł jakieś zakłócenie. Jakąś zmianę, która wpłynie na jego życie. Spojrzał po innych kuniach ze stada i uświadomił sobie, że nie tylko jego dotknęło to uczucie. Chciał prychnąć z niedowierzaniem, ale ku jego zaskoczeniu z ust wybrzmiało:

    - Co tu się odjebało?!

    ________________________

    Ok, jak już wstępniaka już mamy, to teraz czas na pytanie, które jest jedno i zasadnicze - iluż chętnych do gry w absurdalnym uniwersum a'la Świat Dysku mieć będziemy, bo nie wiem czy warto w ogóle zaczynać myśleć nad mechaniką i fabułą. xD

    #kunieabsurdalnie

    #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata - przyrzekam, że używam ostatni raz w tym kontekście. xD
    pokaż całość

  •  

    Dobra, jako że na fali wszyscy tworzą własne gry, to i ja nie będę się obijał.
    Otwieram #kunieabsurdalnie

    Ogólne zasady:

    - Wszyscy zaczynają na polanie
    - Każdy jest kuniem
    - Nikt nie ma nic do gadania
    - Mangozjeby wypierdalać
    - Dialogi ograniczają się do "Ihaha" i "Patataj"
    - Na koniec wszyscy kończą w rzeźni, przerobieni na kabanosy

    To musi się udać!

    #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata
    pokaż całość

    GIF

    źródło: media.discordapp.net (10KB)

  •  

    Stah Al-Schek, Jasnobrody, Generał Arabskiej BPP, Obrońca Tyru, Karmiciel Ubogich, Obrońca Gazy, Turlający Kostki(pierwszy tego imienia)

    Generał Stah patrzył na woreczek z dziwnymi wielościennymi kostkami, który znalazł pod poduszką. Słyszał o nich – ostatnio coraz częściej pojawiały się w różnych zakamarkach świata. Co znaczyły? Że jego trud jeszcze nie skończony (a może to tylko halucynacje z niedożywienia? (i śmierć?)).
    =================
    Konkrety: na fali oskarżeń o powergaming (tak na serio to nie) stwierdziłem, że może zrobię własną grę (with blackjack and hookers) – będącą kompletnym przeciwieństwem gry @lacuna . #staszektaktycznie – ukradnę świat, mapę (z drobnymi zmianami), jednostki (większość) i ogólnie całość (dostałem na to błogosławieństwo) i zrobię z tego grę taktyczną (dalej moglibyście pisać rolpleye, ale bym ich nie czytał, bo nie mam czasu ).

    Na czym by to polegało:
    - podział na krucjatę i jihad dalej jest
    - każdy dowodzi swoim oddziałem (on i tylko on może wydawać mu rozkazy, jak rozkazów nie ma to oddział stoi)
    - generałowie decydują o przydzielaniu uzupełnień i dają bonus do walk w okolicznych rejonach – nie posiadają własnego oddziału, ani nie decydują o taktyce/rozkazach/czymkolwiek pozostałych graczy – no chyba że uda im się ich przekonać
    - brak możliwości śmierci bohatera – nawet oddział wybity do 0 da się odtworzyć
    - sztuczne zbalansowanie – generałowie mniej licznej strony dostana X jednostek do rozdzielenia pomiędzy swoich chorążych, więc możliwe że niektórzy będą dowodzić więcej niż jednym oddziałem.
    - ciężko powiedzieć jakie by było tempo gry – zależy ile miał bym czasu. Prawdopodobnie najszybsze możliwe to:
    Ruch Krucjaty – 24h na deklaracje
    Rozstrzyganie walk – 24h na wydanie rozkazów na temat walki
    Ruch Jihadu – 24h na deklaracje
    Rozstrzyganie walk – 24h na wydanie rozkazów na temat walki
    - wydaje mi się, że modyfikacje zasad które chce wprowadzić spowodowałyby że było by dużo mniejszych walk zamiast kilku dużych
    - licza sie tylko deklaracje ruchów, rozkazy i kostki - w mechanice nie ma miejsca na inwencję twórczą - nic co napiszecie fabularnie nie ma wpływu na grę
    =================
    Zasady nie są jeszcze opracowane do końca, formuła walki nie jest zbalansowana, nic nie jest napisane – na razie badam zainteresowanie – czy byli by chętni pograć – bo jak się okaże, ze jest ich za mało to mi się odechce (a lepiej teraz niż jak poświęcę X godzin na przygotowanie materiałów)
    =================
    Nie chce konkurować z grą Pugnus Alba, czy #fabularnyachtung – moja gra nie będzie ani trochę fabularna, więc będzie zupełnie innego typu.
    =================
    W komentarzach ankieta i miejsce na pytania, dyskusje, wolne wnioski, szybkie wnioski, małe nioski i co tam jeszcze chcecie

    #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata - wołam raz, potem już nie będę
    pokaż całość

  •  

    Cóż, wola kości była taka, że przeżyłem, jednak poczyniłem wpis pogrzebowy i nie mogę się powstrzymać, żeby go nie wrzucić. xD
    ____________

    Abu'l al-Hasan Dżabadahut

    Leżał na ziemi krztusząc się swoją krwią. Wiedział, że jego koniec jest blisko. Jak przez mgłę widział pole bity. Martwych braci w wierze, którzy oddali życie w obronie naszych ziem. Każdy z tych mężczyzn dzielnie walczył za wiarę, na pewno zostaną przyjęci do raju, gdzie czekają na nich wszelkie rozkosze świata.
    Powoli wydawał ostatni dech, gdy przypomniał mu się werset ze świętej księgi traktujący o zaświatach:

    Będzie w nich to, czego dusze zapragną i czym rozkoszują się oczy. I będziecie przebywać tam na wieki.

    To śmieszne, jakie myśli potrafią przyjść człowiekowi do głowy w takiej chwili. Powoli zaczynał odczuwać spokój, jakiego dotychczas nie zaznał, a następnie wszystko spowiła ciemność. Trwał w mroku przez moment, nie wiedząc co się stanie. Po chwili został oślepiony przez blask nie z tego świata. Poczuł jak ktoś go unosi, a gdzieś w oddali rozbrzmiewa niewyraźnie pieśń:

    Kuniowy orszak niech twą duszę przyjmie,
    Uniesie z ziemi ku równinom w niebie,
    A galop kuni niech poniesie,
    Aż przed oblicze Kunia Najwyższego.


    Nie wie kiedy znalazł się na trawiastej polanie, ciągnącej się po horyzont. Gdzieś za mgłą mieniły się góry i lasy. Słychać było cichy szum potoku, a na twarzy czuł lekki,ciepły wiatr. Miejsce piękne i kojące nerwy. Odwrócił się. Za nim rozbito duży namiot, do którego zbliżył się powoli. Zajrzał do środka. Wewnątrz znajdowały się wszelkie luksusy, o których mógł marzyć podczas wojny. Wielkie łoże, zdobne ławy, dzbany wypełnione winem i misy pełne jadła. Nagle jego uwagę zwrócił tętent końskich kopyt. Wyszedł z namiotu i ujrzał tysiące koni hasających po polanie. Spostrzegł również, że część z wierzchowców ma swojego jeźdźca. Piękną kobietę, odzianą w zwiewne szaty. Po chwili wszystkie podjechały do namiotu i zeszły na ziemię. Do Abu’la podeszła jedna z nich, ukłoniła się i przemówiła:

    - Witaj panie. Jesteśmy tu by umilić ci wieczność. Wiemy, że czujesz potrzebę odkrywania, a ta kraina czeka na odkrycie.

    Abu’l spojrzał ze spokojem na wysłanniczki pana, oraz rumaki kłusujące po polanie. Jeśli to jest raj, to lepiej nie mógł trafić.

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #jihadcontent #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

    źródło: narwalded.png

  •  

    DOGRYWKA - RAPORT cz. 2 #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    **Otwórz muzykę w drugiej karcie**
    Link do części 1

    ----------------------------------------

    Sektor 1 - Miasto Krucjaty (Latakia)
    Wartość punktowa: 3
    Obrońcy: Krucjata

    - Same utrapienia z tymi milicjantami - westchnął głośno Grigorio Maciaronni,
    - Stój za blanką! Nie chcesz chyba zostać trafiony strzałą! - wtórował mu Hrabia Wibert Szalony, po czym oczy obu dowódców zwróciły się ku lecącemu z ogromną prędkością w ich stronę kamiennego pocisku. Nim zdążył zareagować, został zmieciony wraz z kilkoma rycerzami i milicjantami ku przerażeniu Vaelkonysa Marra.

    Po chwili kolejny głaz uderzył w mury, a krzyżowcy zrozumieli, że mają ogromny problem. Milicjanci zaczęli przesuwać się z pozycji, tworząc szczeliny w przygotowanym przed bitwą przez hrabiego Wilberta planu obrony miasta. Ostrzał z kamieni ustał, na obrońców spadło kilkanaście bukłaków z łatwopalną cieczą. Zdruzgotane oddziały milicji próbowały ugasić gorzejący pożar, na nic się to jednak nie zdało.

    Po skruszeniu kolejnej sekcji murów Jihad ruszył do walki. Przodem pojechała kawaleria, zaraz za nimi biegli włócznicy. Atakujący nie dostrzegli żadnych oddziałów łuczników czy kuszników. Zdobycie miasta było zdecydowanie w zasięgu ręki.

    * * *

    Walki na ulicy były wyjątkowo krwawe. Oddziały włóczników pod dowództwem Eylerta Von Lackendorfa stawiały dzielny opór świetnie zorganizowanej konnicy saracenów. Vaelkonys Marr przejął dowództwo nad oddziałem hrabiego Wilberta i skutecznie odzyskiwał kontrolę nad miastem ulica po ulicy. Abu’l al-Hasan Dżabadahutt zdał sobie sprawę, że jego legendarne konie nie były w stanie uwolnić pełni swoich możliwości w warunkach miejskich. Dodatkowo wróg posiadał przewagę liczebną, a do walki po początkowym chaosie w szeregach zaczęła dołączać milicja Grigorio Maciaronniego.

    Nawet wsparcie saraceńskich włóczników wydawało się nie być wystarczające. Ciężka piechota wchodziła w słabo opancerzonych włóczników jak ciepły nóż w masło. ale został trafiony z fustibalusa w głowę. Turek spadł z konia i oszołomiony próbował się szybko podnieść. Dostrzegł przed sobą Vaelkonysa Marra, który nie tracił czasu, aż jego przeciwnik zdąży się pozbierać. Szybkim pchnięciem przebił serce saracena; krew wroga spryskała jego zbroję, a Ślązak wydał z siebie dziki okrzyk.

    - Odwrót! - krzyknął Abu’l al-Hasan Dżabadahutt, ale sytuacja była już beznadziejna. Na szczęście rącze konie pozwoliły dowódcom ulotnić się z pola bitwy w towarzystwie okrzyków zwycięstwa krzyżowców. Inżynierowie Kemala al-Kromüka widząc wyjeżdżającego z miasta Abu'la zorientowali się w sytuacji, porzucili swoje maszyny i rzucili się do ucieczki na wschód.

    * * *

    Grigorio usiadł na skraju muru. Znad morza dobiegał spokojny szum fal, zagłuszany nieco przez stukające młotki i przerzucany gruz. Poczuł czyjąś dłoń na swoim ramieniu.

    - Jak długo będziemy w stanie tutaj rządzić, zanim przyjdzie jeden czy drugi władca i nas zgniecie jak robala? - zapytał przysiadający się Vaelkonys Marr
    - Nie gadaj, pal - powiedział Włoch i podał towarzyszowi fajkę. Oficer zaciągnął się solidnie, w ogóle się nie krztusząc.
    - Bagienne - rozmarzył się Vaelkonys - moje ulubione

    Siedzieli tak, zapominając o wszystkich problemach i ciesząc się z tej beztroskiej, acz względnie krótkiej chwili.

    * * *

    Noc nadeszła szybciej, niż się tego spodziewali. Zapanowała kompletna cisza. Vaelkonys podniósł się powoli i chwiejnym krokiem skierował w stronę schodów. Grigorio dalej wpatrywał się przed siebie, choć niewiele był w stanie dostrzec w blasku księżyca. Ponownie poczuł dłoń na swoim ramieniu. Odwrócił głowę, by rzucić komentarz na temat niepohamowanego głodu zielnego Vaelkonysa, ale widząc postać, która się do niego przysiadła, zaniemówił. Siedzieli tak obok siebie dłuższą chwilę, gdy Włoch nie wytrzymał i zapytał.

    - Czy żałujesz czekogolwiek?

    Czarnowłosa dziewczyna nie odpowiedziała na jego pytanie. Bez słowa wyjęła przedmiot z kieszeni i włożyła go do dłoni Grigorio. Mężczyzna przyjrzał się woreczkowi, w środku którego znajdowały się wielościenne drewniane kości do gry.

    - Nie będą ci już potrzebne? - zapytał Grigorio
    - Przekaż je właściwym osobom - przemówiła dziewczyna - tymczasem śpieszę się na statek.

    Czarnowłosa wstała, a zaraz za nią Włoch. Spojrzał jej głęboko w oczy.

    - Mogę jakoś zmienić twoją decyzję?
    - Nie ma potrzeby, znając życie zmienię ją za parę dni - parsknęła dziewczyna.

    Gdy męzczyzna przetarł oczy, jego rozmówczyni już nie było. Spojrzał na leżącą fajkę i podrapał się z tyłu głowy.

    - Zapamiętać na przyszłość - szepnął do siebie - nigdy nie mieszać ziela z alkoholem.

    ----------------------------------------

    Bitwa w sektorze 1:

    Atakujący: Jihad (450) vs Krucjata (670)

    Straty atakujących:

    endrjuk Lekka kawaleria z łukami : 57
    Kroomka Inżynierowie : 0
    Miczubezi Ciężka kawaleria : 39
    Onde Lekka kawaleria z szablami : 92
    SirSherwood Lekka piechota z włóczniami : 200 - śmierć bohatera

    Łącznie: 388

    Straty obrońców:

    Flameg Ciężka piechota z mieczami : 48 - śmierć bohatera
    grzechu10g Milicja : 214
    Hrabia_Vik Ciężka piechota z mieczami : 54
    Refusek Lekka piechota z włóczniami : 95

    Łącznie: 411

    Bohaterowie @Flameg i @SirSherwood zginęli w walce. Latakia została obroniona

    Jihad 6 : 7 Krucjata

    ----------------------------------------

    ZWYCIĘZCĄ DOGRYWKI ZOSTAJE KRUCJATA

    ----------------------------------------

    Grafika ancalagan @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    DOGRYWKA - RAPORT #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    Sektor 7 - Miasto Jihadu (Gaza)
    Wartość punktowa: 3
    Obrońcy: Jihad

    Szczęk ciężkiego pancerza był już wyraźnie słyszalny z niewysokich murów. Łucznik przełknął głośno ślinę, by poczuć po chwili dłoń dowódcy na swoim ramieniu.

    - Bądź dzielny żołnierzu - powiedział Stah al Schek - to już ostatnia prosta. Ubij dzisiaj trzech, a będziesz pił za moje do końca tygodnia.

    Na murach zapanowało poruszenie, ale zostalo szybko uspokojone przez groźne spojrzenie Jasnobrodego. Były dowódca Arabskiej BPP podniósł rękę, by dać sygnał pozostałym dowódcom, a ci nakazali swoim podkomendnym ustawić się na pozycjach.

    * * *

    - Mamy drabiny i tarcze, czy to wystarczy? - zapytał po niemiecku jeden z krzyżowców.
    - Włoskie maminsynki wróciły już do swoich włoskich kwok. Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby ktoś tak szybko pakował trebusz na statek...
    - Tarczownicy naprzód! Drabiny za nimi!

    Twarz Ulricha purpurowo-czerwonym odcieniem okazywała skrajną determinację. Udało mu się przekonać niechętnego Arona do puszczenia jego oddziału przodem celem zmęczenia przeciwnika. Krzyżowiec, na którego wołali pokiereszowany wiedział, że stając w pierwszej linii ze swoimi żołnierzami dorobi się szybko kolejnych blizn. Po cichu liczył, że skończy się tylko na kolejnych bliznach.

    * * *

    Krzyżowcy pod ostrzałem z góry podeszli pod mury i ustawili drabiny. Włócznicy ar-Rahmana dzielnie bronili murów, starając się nie zostawiać ani trochę pola atakującym. Kilkunastu zakonników wdarło się na mury i rozpoczęli krwawą łaźnię, ale było ich zbyt mało, by przejąć kontrolę nad murami. Na dodatek łucznicy kontynuowali ostrzał tych, którzy wciąż wspinali się po drabinach, a na dodatek rycerze pozostający wciąż na dole zostali zaatakowani przez konnych łuczników Alhazreda i al-Warraqa. Krzyżowcy znaleźli się w potrzasku i po niecałej godzinie walka była już rozstrzygnięta.

    Stłoczeni w niewielkim kółku na murach, pozostający przy życiu zakonnicy, widząc wymierzone w ich strony setki łuków spojrzeli na swojego rannego dowódcę. Ulrich oparł tarczę o ziemię i uklęknął na jedno kolano. Dołączyło do niego pozostałych 6 rycerzy.

    - Pater noster, qui es in caelis: sanctificetur nomen Tuum; adveniat regnum Tuum; fiat voluntas Tua, sicut in caelo, et in terra...

    Prawie wszyscy dowódcy Jihadu unieśli ręce, wstrzymując swoich łuczników. Jihadyści w skupieniu modlącuch się wrogów. Jasnobrody spojrzał z niedowierzaniem na swoich kompanów.

    - CZY WAS DO RESZTY POPIERDOLIŁO?

    Chwycił swoją włócznię i cisnął nią w klęczącego Ulricha. Trafiony w szyje tuż pod hełmem zakonnik osunął się na ziemię, jego towarzysze niezrażeni kontynuowali modlitwę.

    - et ne nos inducas in tentationem...
    - STRZELAĆ BIEDNE PIERDOLONE SKURWYSYNY!

    Łucznicy otrząsnęli się z letargu i wypuścili strzały, kończąc dzieła. Jasnobrody podszedł do przeszytego włócznią Ulricha i obejrzał jego szyję. Pokiwał z uznaniem nad swoim rzutem, po czym nakazał sprzątnięcie zwłok. Spojrzał na ponad setkę rycerzy, leżącą pod murami. Roześmiał się rubasznie, po czym zaczął szukać żołnierza, któremu obiecał napitek przed walką. Z ulgą dostrzegł jego zdekapitowaną głowę kilka metrów dalej. Podniósł ją za włosy i spojrzał trupowi w oczy.

    - BiP się urodziłeś, BiP umarłeś.

    Po chwili zadumy zwrócił się do pozostałych.

    - Uwaga, rozpoczynamy nowy turnus wypoczynkowy! Tym razem do burdeli będą mniejsze kolejki, a wina starczy dla każdego!

    W odpowiedzi usłyszał niemrawe odpowiedzi. Większość oryginalnej BPP wróciła już do domów. U Jasnobrodego też przyszedł czas na powrót. Ale najpierw turnusik.

    ----------------------------------------

    Bitwa w sektorze 7:

    Atakujący: Krucjata (185) vs. Jihad (880)

    Straty atakujących:

    Aroneu Ciężka piechota z mieczami : 100 - śmierć bohatera
    orlando74 Ciężka piechota z mieczami : 85 - śmierć bohatera

    Łącznie: 185

    Straty obrońców:

    achtunki Lekka piechota z włóczniami : 113
    Awerege Łucznicy : 0
    DreadSole Lekka kawaleria z łukami : 0
    eliot123 Lekka piechota z włóczniami : 76
    Matei123 Lekka kawaleria z łukami : 0
    Stah-Schek Lekka piechota z włóczniami : 55

    Łącznie: 244

    Bohaterowie @Aroneu i @orlando74 zginęli w walce. Gaza została obroniona

    Jihad 3 : 0 Krucjata

    ----------------------------------------

    Sektor 6 - Pustynia pod Madabą
    Wartość punktowa: 2
    Obrońcy: Jihad

    - Wszyscy nas zostawili generale - jęczał jeden z konnych - Próba zdobycia Byblos będzie się za nami ciągnęła w nieskończoność.

    - Głowa do góry rycerze! - hrabia Bastian du Chuarn był zupełnie niezrażony tą uwagą - Te tereny są słabo kontrolowane, możemy tutaj stworzyć własne królestwo! Każdy z Was będzie władał ogromnymi ziemiami, nigdy więcej nikt nie ośmieli się z nas zakpić.

    - Panie generale, a oni? - rycerz wskazał drżącą ręką na wydmę przed nimi.

    Wzgłuż linii horyzontu ustawione były trzy setki muzułmańskich konnych. Gdy tylko Al-Ladin Lis-aros uniósł rękę, cała saraceńska jazda rzuciła się do szarży. Za jadącym na czele asasynem Hasikiem al-Kasaadem podążali Al-Ladin z szablistami, zas z zza ich pleców zaczęły lecieć w stronę krzyżowców strzały. To osłabiło nieco chrześcijańską szarżę, która po zderzeniu z ciężką konnicą jihadu została od razu zasypana ciosami doborowych kawalerzystów spod znaku półksiężyca. Bardzo szybko elitarny oddział hrabiego został otoczony i wyrżnięty w pień, a sam hrabia, a właściwie jego głowa, została przytroczona do kulbaki Hasika, który własnoręcznie uciął ją Lotaryńczykowi.

    - Dzielnie walczyli, to trzeba im oddać - powiedział w drodze powrotnej Al-Ladin.

    Hasik prychnął, pokiwał głową z niedowierzaniem po słowach towarzysza, po czym wszyscy skierowali się w stronę zachodzącego słońca.

    ----------------------------------------

    Bitwa w sektorze 6:

    Atakujący: Krucjata (40) vs. Jihad (300)

    Straty atakujących:

    fuKlanAdraHrepuS Ciężka kawaleria : 40 - śmierć bohatera

    Łącznie: 40

    Straty obrońców:

    Krzychu-M Lekka kawaleria z łukami : 3

    Lisaros Lekka kawaleria z szablami : 6
    pocotosienoginoco Ciężka kawaleria : 4

    Yokaii Lekka kawaleria z szablami : 1

    Łącznie: 14

    Bohater @fuKlanAdraHrepuS zginął w walce. Gaza została obroniona, Jihad zajął sektor 7

    Jihad 5 : 0 Krucjata

    ----------------------------------------

    Sektor 5 - Trawiasta równina na Zachodzie
    Wartość punktowa: 1
    Obrońcy: Jihad

    Czwarty dzień podróży Jakuba upływał równie spokojnie jak poprzednie. Trakty uspokoiły się od czasu zakończenia wojny, a pospolici bandyci nie zdążyli jeszcze wyjść z jaskiń w obawie przed napotkaniem regularnych wojsk. Za zakrętem spostrzegł kobietę, próbującą załatać bukłak z wodą.

    - Pomóc wam nieznajoma?
    - Oj dzięki ci nieznajomy - uśmiechnęła się ciemnoskóra kobieta - od czasu gdy mąż i brat pojechali na wojne, muszę sobie ze wszystkim radzić sama.

    Jakub nachylił się do kobiety, uśmiechając się krzywo

    - Przynajmniej rozwiałaś wszystkie moje wątpliwości, szmato - po czym błyskawicznie zdzielił ją po głowie kijem, pozbawiając nieprzytomności. Zabrał się do ściągania swoich spodni i podciągania jej sukni, gdy nagle usłyszał szelest w krzakach. Przestraszył się, podszedł do podejrzanego miejsca i trącił krzak kijem. Zobaczył jak mała jaszczurka w popłochu ucieka, robiąc przy tym mnóstwo hałasu.

    - Ale mnie przestrażyłaś - zaśmiał się mężczyzna. - Już myślałem, że to żołnierz. Ale tu przecież nikogo nie ma.

    Rozejrzał się ostentacyjnie, by zobaczyć jak chwiejnym i niejednostajnym krokiem kobieta, którą przed chwilą ogłuszył, próbuje uciec z miejsca zdarzenia.

    - Gdzie leziesz?! - krzyknął Jakub - Z tobą jeszcze nie skończyłem!

    ----------------------------------------

    Żadna ze stron nie zajęła sektora 5

    Jihad 5 : 0 Krucjata

    ----------------------------------------

    Sektor 4 - Wąwóz niedaleko Damaszku

    Wartość punktowa: 2
    Obrońcy: strona z oddziałem, który najpóźniej zadeklaruje działanie

    Setki krzyżowców kucało w ukryciu, obserwując wąwóz. Poza karawanami, od tygodnia nie pojawił się tutaj żaden oddział jihadystów.

    - Ej, a dlaczego właściwie zwą cię "Dwa Tysiące"? - zapytał trochę z nudów, trochę z ciekawości brat Wilhelm.
    - Bo mojego nazwiska rodowego Tweeduizend nikt tutaj poprawnie nie wymawia. - odparł senny Hubert.
    - Aaa... - zasępił się zakonnik - bo myślałem, że spędziłeś na wojnie dwa tysiące nocy, albo że trafiłeś wrogów dwa tysiące razy.

    Hubert spojrzał ze zdziwieniem na swojego towarzysza.

    - Jak często według ciebie musiałbym aktualizować swój pseudonim?
    - Tak tylko pytałem, daj pokój.

    Zapadło krępujące milczenie. Mario Brossolini przeciągnął się, po czym zwrócił do pozostałych.

    - Siedzimy tu tydzień. Wracamy do pozostałych, obsadzimy po drodze posterunki.
    - Nie powiem, żebym był rozczarowany... - pomyślał Yeezus Chrisowner

    ----------------------------------------

    Krucjata zajęła sektor 4 bez walki

    Jihad 5 : 2 Krucjata

    ----------------------------------------

    Sektor 3 - Przejście przez potok

    Wartość punktowa: 2
    Obrońcy: Krucjata

    - Ale będzie bitka, ale będzie bitka, ale będzie bitka.
    - ZAMKNIJ SIĘ DO CHOLERY!

    Baron Eyck von Denesle spojrzał obrażonym wzrokiem na wściekłego Notgera von Rothkircha. Biskup Tymazjusz pokiwał głową z dezaprobatą, po czym spojrzał na powracającego z patrolu Augusta. Wrogowie nie pojawiali się od tygodnia, co nie przeszkadzało krzyżowcom. Miejsce, przy którym rozbili obóz było wprost cudowne. Woda była krystalicznie czysta, powietrze rześkie i pachnące kwiatami, sama trawa zaś miękka jak kaszmir.

    - Pokazaliśmy im pod Tyrem, prawda Wasza Wielebność?
    - To raczej oni pokazali nam... - odparł smutno duchowny.
    - Panowie, na was już czas.

    Wszyscy odwrócili głowy w stronę anioła, który wskazał wszystkim szeroką, oplecioną tęczą drogę, prowadzącą w stronę nieba. Żołnierze ustawili się w szyku i spokojnym krokiem i z pieśnią na ustach skierowali się w stronę Królestwa Niebieskiego.

    ----------------------------------------

    Krucjata zajęła sektor 3 bez walki

    Jihad 5 : 4 Krucjata

    ----------------------------------------

    Sektor 2 - Trawiasta równina na północy

    Wartość punktowa: 1
    Obrońcy: Krucjata

    Dwóch ciężkozbrojnych przypatrywało się swojemu dowódcy, stojącemu na szczycie drzewa.

    - Ty, wyobraź sobie, że jesteś krzyżowcem-gównojadem. Jakie pierwsze określenie przychodzi ci do głowy, kiedy widzisz przed sobą tego człowieka?
    - P O T Ę Ż N Y...

    Nasir obserwował okolicę w poszukiwaniu krzyżowców.

    - Typowe - powiedział do siebie.

    zwinnie zeskoczył z drzewa i podszedł do swojego pierwszego oficera. Wyciągnął rękę i przekazując mu swoją buławę.

    - Od teraz ty tutaj dowodzisz, zajmij sektor i złóż raport pozostałym.
    - A co z Tobą panie? - zapytał oficera
    - Muszę natychmiast wyruszyć, nie szukajcie mnie.

    ----------------------------------------

    Jihad zajął sektor 2 bez walki

    Jihad 6 : 4 Krucjata

    CIĄG DALSZY NASTĄPI

    ----------------------------------------

    Grafika saabie @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    Baron Eyck Von Denesle otworzył oczy, zobaczył tylko ciemność, poczuł zimno i niewyobrażalny ciężar na sobie, ciężar ziemi która przywaliła trupy. Powoli zaczął wygrzebywać się z mogiły w której został zagrzebany razem ze swoimi ludźmi po porażce w Tyrze. Kiedy w końcu staną na nogi, otrzepał się i zachrypiałym głosem rzucił komendę.
    - Odział powstań! - krzyknął a z ziemi powoli zaczęli wypełzać jak mrok w czasie zachodu słońca żołnierze obszarpani z wbitymi strzałami,
    z pociętymi ciałami i zieleniejącą skórą.

    - Powstaliśmy bo widać Bóg chce nas wykorzystać do ostatniego zrywu przeciw grzesznikom mającym czelność uważać Jeruzalem za swoje. Będziemy jak Hiob znosić cierpienie zadawane nam przez szatana i jego muzułmańskich sługusów ponieważ sam Bóg Ojciec wybrał nas do tego byśmy odpłacili się cierpieniem za cierpienie! - Tłum umarłych szaleńczo zawył wydając przy tym dzikie piski podziurawionych płuc i zgrzyt gołych kości.

    Na zachodzie zaś pojawił się kłąb kurzu pędzącego przez równiny, były to konie demoniczne, tak straszne że śmiertelnicy zamierali w pół kroku niezdolni do ucieczki czy krzyku. Kiedy wierzchowce zatrzymały się przed rycerzami z ich chrap wydobywał się dym tak jakby coś w nich płonęło. Konie były równie poszarpane i martwe jak i jeźdźcy ale najbardziej strach wzbudzały zielone oczy, w nocy można by uznać że są to masy świetlików choć tak naprawdę była to śmierć.

    Choć najgorsze w tym wszystkim było to, że te dwa młoty które należały do oddziału Eycka też wzmartwychwstały, a teraz darły mordy na całą pustynię cytując
    św Jana 21 37 zmieniając przy okazji część tekstu na swoje fragmenty:
    "Tu na razie jest ściernisko ale będzie pobojowisko, a tam gdzie ta ziemia święta będzie kościół pod wezwaniem świętego Hrabiego De La Greguy"

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    pokaż całość

  •  

    Armia krucjaty stała pod miastem. Obserwowała uszkodzenia murów, spowodowane pociskami wystrzelonymi z trebuszy. Wiedzieli, że kolejny szturm da im zwycięstwo. Zdobędą tę dziurę na końcu świata, a ich papież będzie mógł z pełną satysfakcją zjeść wieczorem tiramisu. Obrońcy się nie liczą, chociaż śmierdzą niemiłosiernie. Biedacy, nawet butów nie mają. Gdzieś zza murów dochodziły do nich pieśni, którą Saraceni próbowali zniszczyć ich morale:

    Hej wspaniale Jeruzalem
    To nasze są pielesze
    Więc krzyżowcy wypierdalać
    Niech ta pieśń się niesie!


    Hej ha! Haszyszu nabij!
    Hej ho opium wznieśmy!
    To zrobi doskonale
    Dżihadowej pieśni!


    Nawet nie wiedzą w jakim są błędzie…

    Nagle – bramy się otworzyły, a w kierunku oblegających podjechało na koniach 2 posłańców. Kobieta o nienachalnej urodzie, oraz mężczyzna o niekonwencjonalnej fryzurze. Jak się okazało, był to lekko sepleniący szambelan, który zapowiedział wizytatorkę obozu:

    - Oto przed wami Maria I Erazmuska, z Bożej Łaski Dupodajka, hrabina burdeli Mekki, Medyny, Damaszku, Jerozolimy, Oralna Nierządnica, Siewca Szyfilisu!

    Mimo szoku, krzyżowcy ugościli Marię i podzielili się nie tylko posiłkiem.

    Nikt z nich nie mógł przewidzieć, że to pułapka…

    ______________________________________________

    Pamięci wszystkich memów, które nie zostaną zapostowane!

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #jihadcontent #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

    źródło: marija.jpg

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Cały czas do uszu krzyżowców dochodziła pieśń...

      Żył raz pewien proboszcz, który
      Ciągle jebał pięciolatki
      Upatrywał, potem ruchał
      I zabijał matki


      Hej ha! Haszyszu nabij!
      Hej ho opium wznieśmy!
      To zrobi doskonale
      Dżihadowej pieśni


      Hej gdzieś w odległych zakonach
      Papież gwałcił se diakona
      Czy go zgwałcił czy nie zgwałcił
      Otwór mu zniekształcił!


      Hej ha! Haszyszu nabij!
      Hej ho opium wznieśmy!
      To zrobi doskonale
      Dżihadowej pieśni


      (Pamięci temu co nigdy nie zostanie zapostowane)
      pokaż całość

  •  

    DOGRYWKA #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    Turecka ofensywa uniemożliwiła zdobycie Jerozolimy, a władcy ponownie pograżyli się w wojnach z sąsiadami - wielka polityka znowu wygrała nad wielkimi ideami.

    Kurz bitewny w Ziemi Świętej opadł. Żądni bogactw i władzy krzyżowcy i jihadyści wrócili do swych domów, chcąc wymazać ten czas ze swojego życiorysu. Na polu pozostali jednak ci najbardziej zdeterminowani, nienasyceni, pragnący postawić kropkę nad i, chcący zapewnić sobie tą wyprawą dostatnie życie i spokojną starość.

    Pojawiła się możliwość przejęcia kontroli nad pogrążonymi w chaosie ziemiami. Problem w tym, że ci drudzy pomyśleli o tym samym...

    Kalkulacje się skończyły. A może dopiero zaczęły?

    ----------------------------------------

    W dogrywce rozgrywamy tylko jedną turę. Waszym zadaniem jest zadeklarowanie, do którego sektora udaje się Wasz oddział. Każdy gracz składa deklarację samodzielnie poprzez podanie numeru sektora w tym formularzu. Deklaracje na PW lub we wpisie nie będą uwzględnione. Czas na podjęcie decyzji do soboty 23.02 do godziny 12:00.

    Zwycięzcą zostaje strona, która zdobędzie większą ilość punktów z kontrolowania sektorów. W przypadku takiej samej ilości punktów zostaje ogłoszony remis.

    Ze względu na okrojony skład armii możliwa jest zmiana dowodzonego oddziału na inżynierów lub milicję. Oddziały milicji wyposażone są we włócznie oraz łuki lub fustibalusy. Wprawdzie na polu bitwy nie grzeszą odwagą, za to dobrze spisują się jako obrońcy miast. Statystyki:

    Liczebność oddziału: 300
    Pancerz: lekki
    Penetracja pancerza: lekki, średni, ciężki
    Zdolność bojowa: 10 na dystans / 10 w zwarciu
    Morale: bardzo niskie (1)

    Ze względu na mechanikę zakonnicy nie mają możliwości dowodzenia milicjantami, a asasyni inżynierami. W obu przypadkach oddziały byłyby zbyt silne. Aby zmienić swój oddział, zaplusuj jeden z dwóch komentarzy poniżej. Czas na zmianę oddziału do wtorku 19.02 do godziny 23:59. Zmiana jest nieodwracalna.

    ----------------------------------------

    Sektor 1 - Miasto Krucjaty (Latakia)

    Turecki najazd, jak i wysadzenie miasta przez stacjonujących w mieście Krzyżowców, w równym stopniu odbiły się na kondycji miasta i morale mieszkańców. Społeczność, jak i struktury państwowe są w rozsypce. Znakomite położenie, jak i nadchodząca wizja pokoju jest w stanie pomóc miastu w podniesieniu się z gruzów w szybkim tempie.

    Wartość punktowa: 3
    Obrońcy: Krucjata
    W przypadku remisu: punkty otrzymuje Krucjata

    Sektor 2 - Trawiasta równina na północy
    Zapomniane przez sułtanów ziemie, "czekające" tylko na nowego watażkę.

    Wartość punktowa: 1
    Obrońcy: Krucjata
    W przypadku remisu: nikt nie otrzymuje punktów

    Sektor 3 - Przejście przez potok
    Ci, którzy chcą Cię zniszczyć, stoją po drugiej stronie potoku. Twoi żołnierze nie boją się zmoczyć aż po pas, jeżeli ma to oznaczać przejęcie kontroli nad terenem.

    Wartość punktowa: 2
    Obrońcy: Krucjata
    W przypadku remisu: nikt nie otrzymuje punktów

    Sektor 4 - Wąwóz niedaleko Damaszku

    Obrońcy zostają zaskoczeni w trakcie przemieszczania się. Czy to oznacza, że są z góry skazani na porażkę?

    Wartość punktowa: 2
    Obrońcy: strona z oddziałem, który najpóźniej zadeklaruje działanie
    W przypadku remisu: nikt nie otrzymuje punktów

    Sektor 5 - Trawiasta równina na Zachodzie

    Od Zachodu morze, od wschodu góry. Zdeterminowani dowódcy mogą grać tutaj w otwarte karty.

    Wartość punktowa: 1
    Obrońcy: Jihad
    W przypadku remisu: nikt nie otrzymuje punktów

    Sektor 6 - Pustynia pod Madabą

    Ogromne obszary, których kontrolowanie sprawia trudność nawet wojskom sułtana.

    Wartość punktowa: 2
    Obrońcy: Jihad
    W przypadku remisu: nikt nie otrzymuje punktów

    Sektor 7 - Miasto Jihadu (Gaza)
    Najlepsze interesy robi się zawsze na wojnie. Gaza jako kurort wypoczynkowy dla Arabskiej BPP oraz główny punkt handlowy na południu może w niedalekiej przyszłości zostać stolicą nowego, bogatego państwa.

    Wartość punktowa: 3
    Obrońcy: Jihad
    W przypadku remisu: punkty otrzymuje Jihad

    ----------------------------------------

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    Karta postaci i armii

    ----------------------------------------

    Pytania w tym wątku są dozwolone.

    Grafika UnderneathEverything @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    Przyznam, że kiedy zaczynałem przygodę w świecie jihadu nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. A chuj, było warto xD
    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #jihadcontent #lacunafabularnieczarnolisto

  •  

    Plany Zakonu:

    Generalnie większość zakonników była za tym, żeby szybko i mocno iść na Jerozolimę. Przez chwilę był nawet taki pomysł, żeby na północy robić dymy, a faktycznie przekradać się bez walki pod same mury Jeruzalem :)
    Ale zostałem przegłosowany.

    Podczas zasadzki na moście udało się pojmać dwóch asasynów i przesłuchać ich.
    Ciekawy jestem, jak to wyglądało z Waszej strony? Czy opinia o asasynach miała dla Was jakiejkolwiek znaczenie i braliście w ogóle pod uwagę, żeby mówić prawdę? Czy cyniczne kłamstwa były jedyną opcją wartą uwagi?

    Przy pierwszym ataku na Tyr byłem MOCNO zdziwiony, że w mieście jest BPP. Sądziłem, że z zasad jasno wynika, że armia w mieście musi być widoczna. Ale źle zrozumiałem zasady i to nas zgubiło. Plan był taki, żeby wziąć miasto z marszu, przykładnie je spalić, ściąć głowy rajców miejskich i całą winę zwalić na asasynów :)

    W razie nieudanego szturmu przewidziana była ewentualność: cała armia śpi poza obozem, a w razie odsieczy pali własne namioty wraz z muzułmańską kawaleria, która potyka się o linki namiotów. Widocznie rzut nie wyszedł, trudno.

    Gdyby udało się wziąć Tyr, dalszym planem nie była Akka ani nawet Nazaret, tylko... rzeka Jordan :)
    Ciekawe, czy @lacuna zgodziłaby się na budowę tratw i szybki transport pod Jerozolimę.

    #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

  •  

    Skoro zaczynamy się wszyscy dzielić kulisami naszych dziań to ja też dorzucę swoje 3 grosze, tym razem z punktu widzenia Yok'ai'a ibn Kat'Aan'a.

    1. Pozycja startowa
    Z początku miały być okolice Latakii (hej @Pas-ze-mna-owce ), potem jeszcze kilka innych zmian, ale skończyło się na tym, że cały jihad wylądował na południu. Kat'aani akurat w Nablus.

    2. Pierwsze inby
    Pierwszy zamach w tej grze, dokonany przez podlegającego mi assasyna na @Pas-ze-mna-owce (jeszcze raz hej =) )
    Opis zamachu zostawiam assasynowi

    3. Pierwszy ruch jihadu
    Tutaj armia dokonała podziału na piechotę, która udała się do Nazaretu i konnice, która udała się na genialny spot na 17.31 ( @Onde ten pomysł był genialny).

    4. Inba w Nazarecie
    Pominę kwestię głupoty tego ataku, powstrzymanego przez konnicę (nie moją niestety =( ) a skupię się na działaniach moich dwóch oddziałów, które tam stacjonowały tj. szykowanie beczek ze smołą na murach dla łuczników i machin dla inżynierów. Dobrze że to nie jebło jak w Tyrze :D

    5. Wpierdol pod Tyrem

    Przed podjęciem decyzji o swoim ruchu, chciałbym wysłać 3 zwiadowców pozbawionych języków drogą 17.30->17.29->16.29->16.28->15.27-14.27->13.26->13.25 (cały czas wzdłuż rzeki, bez przekraczania jej), domyślnie mają się spotkać z ludźmi armii 101 i wymienić zapieczętowanymi wiadomościami, które w rzeczywistości będą pustymi zwitkami papirusu, po czym wrócić do punktu wyjścia.
    Jeśli nie spotkają ludzi armii 101 to wracają do punktu wyjścia.
    Jeśli napotkają zasadzkę, mają zażyć truciznę, która ich zabije w przeciągu godziny i szarżować na wroga.
    -powiedzcie mi, że to nie była przesada :D

    Następnie kawaleria wyruszyła tą drogą co wcześniej zwiadowcy, na Tyr, a to co się tam wydarzyło wiecie sami :)

    6. Raj
    Odsyłam do tego wpisu =)

    7. Dalsze plany
    Jeśli chodzi o ruchy armii dalszych planów nie było - za dużo zmiennych, choć najprawdopodobniej byłoby to lizanie ran i czekanie na rozwój wydarzeń.
    A jeśli chodzi o fabułę, chciałem zrobić zamęt wokół naszego kochanego Turasa i jego tronu, korzystając z rodowodu Yok'ai'a i jego brata (który miał być moją nową postacią) =)

    No i to tyle. Starałem się nie odbierać okazji do opowiedzenia swoich historii innym. Żałuję, że to się tak szybko skończyło bo zapowiadało się naprawdę ciekawie. Bardzo dziękuję całej armii za zaangażowanie.
    Jak coś przekręciłem to prostować

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata
    pokaż całość

  •  

    W zasadzie cały pomysł Staszka o tym, żeby pogadać o kulisach wziął się z tego, ze za nic nie rozumiałem po co jesteście na północy :P

    Opisze głównie początki:
    Początkowe rozstawienie assasinów:
    - w portach (chyba we wszystkich ktoś był) - na początku rzuciliśmy im na kanał listę portów, żeby się podzielili, zanim ogarnęliśmy (albo przynajmniej ja, moze reszta ogarniała wcześniej), że nie musicie lądować w porcie to już było podzielone :P (ale i tak pewnie nie podjęlibyśmy innych decyzji -prędzej czy później musieliście zająć któryś port)
    lokacje startowe: Katany przedyskutowały wszystko u siebie na kanale i jako pierwsi wybrali Nablusu
    potem Lisy wybrały Nazaret (czy na odwrót?). Ja strasznie mocno fixowałem, ze wylądujecie na południu (w sumie generał szczurów chyba też) - bo ciężką piechotą nie będziecie szli całej drogi z północy - strasznie naciskałem żeby się deployowac na południu. Nie czy decyzja Lisów była trochę tego efektem, czy sami z siebie tak zdecydowali. Szczury miały początkowo zacząć w Boeforcie, ale generał chyba przespał i zapomniał wysłać (albo zmienił zdanie - przepraszam jeżeli szkaluje)- wiec zaczęły w Jerozolimie, ja długo się wąchałem czy zacząć w Jerozolimie, czy zablokować południowa drogę do Jerozolimy, czy w Gazie - Gaza dawała Wam regenerację kawalerii, byłem więc pewny że przynajmniej jedna armia (jak nie 2 lub więcej) tam zacznie - prawdopodobnie byłaby to rzeźnia moich oddziałów, ale było się gdzie wycofać i zregenerować wiec nie było by tak źle.
    Jak okazało się, ze nie ma Was w gazie to byłem pewny, ze jesteście na 3.46- stamtąd w jedna turę dochodziliście do Jerozolimy kawaleria (po drodze) i lekką piechotą (na przełaj) - ciężka i inżynierowie dochodzili po 2 turach. Byłem pewny, że po Waszej pierwszej turze zobaczę raport z potyczek pod Jerozolimą (ale siedziały tam Szczury + nie byliście w stanie dostarczyć inżynierów w 1 ture + kawaleria była blisko więc uważałem, ze wszystko jest pod kontrolą).
    Jak okazało się, że wylądowaliście na północy to byłem niesamowicie zdziwiony (i trochę rozczarowany, bo moja armia była najwolniejsza, wiec zanim do Was dotrę to minie pół gry :P ). (Tak, raport o wakacjach w Gazie to moje oddzialy ). Na szczęście pojawiły się statki, więc udało mi się przerzucić wojsko do Tyru (BPP mieściła się na styk - chyba z 1950 nas było). BPP wystarczyła, żeby utrzymać miasto do przybycia konnych armii (mieli naprawdę świetnego psota - ogarniali w zasadzie wszystkie miejsca w których mogło się coś dziać). Mój plan na następne rundy dla zdziesiątkowanej BPP był taki żeby rozrzucić ją statkami (były 2 floty) po nadmorskich miastach gdzieś daleko (Gaza + coś jeszcze), a koniom pozwolić regenerować się w Tyrze (ale jeszcze nie zacząłem liczyć jak bardzo by się to opłacało :P) - to miało tę zaletę, ze dalej byłem przekonany, że musicie mieć jakąś armię która po cichu skrada się do Jerozolimy, a ta cała północ jest tylko zasłoną dymną.
    Ogólnie "mgła wojny" dała mi dużo radości mimo, że nie udało mi się przewidzieć żadnego z waszych posunięć. (I dalej nie wiem czemu na północy - przecież ciężka piechota to odpowiednik I wojennego czołgu - wałkuje wszystko na swej drodze, ale jest strasznie powolny, a reszta Waszej armii wcale nie była wiele szybsza - tu jeszcze dodam to, że nasz pomysł zrobienia armii konnych okazał się doskonały <jak zgłosiłem się na discordzie to Katany i Lisy w zasadzie już się podzieliły całą kawalerią> )

    Jak coś przekręciłem to proszę o sprostowanie :)

    #lacunafabularnie
    #lacunafabularniekrucjata
    #lacunafabularniejihad
    pokaż całość

  •  

    Skoro dzielimy się zzakulisowymi sprawami, to może ja, jako że byłem asasynem, napiszę o tym, co przygotowywałem dla Krzyżowców w Akce, bo się trochę w niej chciałem zasiedzieć XD.
    Zacząłem późno, bo dopiero przed masakrą pod Tyrem, gdzie mogłem w zasadzie uczestniczyć, ale wiedziałem, że jak upadnie Tyr, kolejna będzie Akka, więc lepiej zostać. Tam przygotowałem, albo raczej chciałem przygotować miny przeciwpiechotne (jakimś cudem Lacuna się zgodziła), dodatkowo po mieście latałyby wytrenowane przeze mnie sieroty, które miały prowadzić Krzyżowców do pustych domów, gdzie nagle gasłyby pochodnie, i dzieciaczki w ciemnościach miałyby wszystkich nożować XD. Dalej zrekrutowałem ekipę oddanych Jihadowi ludzi, którzy mieliby w razie podbicia Akki truć wam jedzenie wcześniej przyszykowaną przeze mnie trucizną. Ostatnią rzeczą miało być zdobycie zaufania kupców, którzy witaliby was jak wyzwoleńców, prowadząc was na pusty plac, gdzie na środku miała być przykuta do słupa kukła asasyna albo ktoś, kto by mi podpadł, zaś cały plac miał być otoczony beczkami ze słynnym koktajlem Nassira, które możnaby wysadzić podpalając tylką jedną z nich XD. Ogólnie koktajlu też chciałem masę naszykować, i w losowych beczkach w mieście miałyby być w otoczeniu min przeciwpiechotnych. Chciałem jeszcze rozdzielić miasto na 2-3 sektory, poprzez burzenie chałup, żeby się cała Akka nie spaliła XD
    Bitwa o Akkę byłaby bardzo ciekawa z każdej perspektywy XD. Reakcję na wybuchy min przeciwpiechotnych byłyby bardzo ciekawe, szczególnie jak uruchomiłoby to łańcuch wybuchu beczek w okolicy.
    Wszystko bez mojego udziału, ja bym sobie siedział gdzieś na murze i oglądał przedstawienie, jak płonie Akka XD
    #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata
    pokaż całość

    •  

      @Queltas: Byłem przygotowany na to, że miny wypalą jeszcze przed waszym przybyciem, więc dla swojego bezpieczeństwa rozdzieliłem produkcję na dwa domy, plus sama mina składałaby się z dwóch części, gdzie dopiero połączenie ich dawałoby prawdziwą minę, dodatkowo zleciłem tę robotę innym. Krzyżowcy mogliby nie uwierzyć dzieciaczkom i kupcom, ale uznałem, że przecież żaden porządny chrześcijanin nie skrzywdziłby dzieci, i chciałby na pewno im pomóc XD. No i trucie jedzenie było jeszcze w zapasie, więc za zdobycie Akki Krzyżowcy musieliby dużo zapłacić ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    •  

      kostki zadecydowały, że zatruł się tylko Mangele.

      @profesjonalna_skarpeta: W przypadku Magdy Lolikon nie zadecydowały kostki. Niezbyt-Oczywista dostała pytanie w stylu "retrospekcja, co zrobilaby Magda w sytuacji kiedy stary baron nie przychodzi na umówioną ucztę" Odpowiedź: wypija wino i ma gdzieś barona. Efektem tego było wyrzucenie listu do ognia i wrócenie do picia przez postać :P pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Spam nr 2.
    @Gregua chciał wiedzieć, gdzie teraz jest jego truchło. Odpowiedź - wszędzie. xD
    Takie wytyczne wysłałem @lacuna zaraz po wrzuceniu wpisu roleplejowego o ćwiartowaniu:

    Głowę wysyłam do sułtana Zafariego, z listem wskazującym, że wysyłam do niego głowę jednego z największych wrogów, którego niewierni uznali za świętego, mimo że był tchórzem i samobójcą, co w jego wierze oznacza wieczne potępienie, ale moim zdaniem ten czerep nadałby się nieźle na świecznik do komnaty sułtana.

    Prawą rękę wysyłam do sułtana Toghrula, opisując w liście ciężką walkę z la Greguą i opisem, jak na własne oczy widziałem wielu Turków padających od ciosów zadanych mieczem dzierżonym w tej ręce z nadzieją, że możemy się zjednoczyć we wspólnej walce przeciw wspólnemu wrogowi.

    Prawą nogę wysyłam do Cyrenaiki, do rady starszych, by pokazać im, że nadal żyję, krzyżowcy są śmiertelni. Jednocześnie przesyłam wiadomość z prośbą o posiłki, albo w formie oddziałów, albo zasobów, które pozwolą nam szybciej się zregenerować.

    Lewą rękę wręczam @ahctunki bo ładnie poprosił.

    Lewą nogę wysyłam do do Jerozolimy by tam została wystawiona na widok publiczny, jako znak nadziei w tych trudnych czasach.

    Tułów zatrzymujemy w Tyrze będzie naszym transparentem podczas przemarszów przez miasto

    I w końcu, wisienka na torcie:
    Dupę z włócznią w odbycie wysyłam do papieża z listem o treści "Mam nadzieję, że ta żydówka, którą posuwasz ma lepszą dupę."


    Jednocześnie dodałem, znany już niektórym, schemat rozkawałkowania. xD

    pokaż spoiler Mówiłem, że to będzie set Legionisty z Heroes 3. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnieczarnolisto

    ***

    Dzień dobry. Chciałem zacząć realizować fajny pomysł @Stah-Schek , który zaproponował, żeby po skończonej grze ujawnić kulisy krucjaty i jihadu. Tak więc daję kronikę krucjaty z punktu widzenia hrabiego Dantego xD

    Na początku mieliśmy zdecydować gdzie chcemy lądować. Już wtedy się zaczęły pierwsze nieporozumienia xD ale to dla większego odegrania, bo prawdziwe krucjaty to też był burdel. Rozważaliśmy lądowanie pomiędzy Tyrem a Akką, ale uznaliśmy, że na pewno tam będą wojska jihadu stacjonować (bo najlepsza miejscówa na bazę wypadową na Jerozolimę), więc potem był pomysł na Latakie i Trypolis, ale uznaliśmy, że zanim podejdziemy pod Jerozolimę to się gra skończy dwa razy. Ja z Queltasem zdecydowaliśmy się wylądować pomiędzy Bejrutem a Tyrem (12 24), zakonnicy do nas dołączyli, Ramię Samaela pojechało pod Byblos, WDM na Latakie,

    Po lądowaniu chciałem na początku rozdzielić się: PA i połowa zakonu na Bejrut, BA i druga połowa na Tyr, ale @TynkarzCzwartejSciany mi się zbuntował xd i poszedł do zakonników zaproponować zasadzkę na moście 13 26 (w razie odsieczy dla Bejrutu) i atak na Tyr dopiero w drugiej turze. Oni na to przystali i skończyło się tak, że PA + BA poszło na Bejrut, a Zakonnicy na moście. No i po słynnej „szarży pod Byblos” stwierdziłem, że jednak marsz na Tyr bez inżynierów byłby złym pomysłem (bo inżynierów mieli tylko PA i WDM), i dobrze, że tak się stało jak się stało xD Jak pojmaliśmy assasyna w Bejrucie to byłem za tym, żeby go od razu zabić, bo się bałem, że jihad będzie go chciał odbić i nam narobią szkód. Tak samo byłem za tym jak zakonnicy złapali assasynów, ale @Aspirrack tak fajnie roleplayował, że mu wybaczyłem xd (moim zdaniem najlepsza akcja pod względem RP w całej grze).

    W następnej turze Zakon podszedł pod Tyr, BA i PA wysłały kawalerię do pomocy. Zakonnicy stwierdzili, że spróbują szturmu pomimo że nie mieli inżynierów, licząc na to, że mają dużo łuczników. BA (ze wsparciem inżynierów) wyruszyła z Bejrtu do Tyru i w kolejnej turze mieli tam dotrzeć. PA obstawiło Bejrut, w razie ataku od Damaszku. Część BA też odłączyła się (z @TynkarzCzwartejSciany na czele) i poszli na zachód jako lekki oddział zaczepno-zwiadowczy.

    Potem był wpierdol pod Tyrem xD No i później, ja z moją BA chciałem jeszcze podejść pod Tyr i spróbować zablokować waszą konnicę w mieście, żeby nie wyszli przed pole (uznałem, że na wolnym polu konnica najlepiej walczy, więc powinno się im to uniemożliwić, druga rzecz, to nie chciałem wam pozwolić porozjeżdżać się po mapie, jak już mieliśmy wszystkie ptaszki w jednym miejscu xD ) Plan był taki, żeby w naszej turze zrobić oblężenie takie na pół gwizdka, żeby jak najmniej stracić, później w waszej turze związać walką, żebyście nie mogli wyjechać z Tyru i potem wjeżdża PA cała na biało. Plan był wręcz szalony i pewnie niemożliwy, ale stwierdziłem, że jak się bawić, to się bawić xD

    Czekam z niecierpliwością na raport z jihadu :)
    pokaż całość

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad

    ----------------------------------------

    Dziękuję wszystkim, którzy byli obecni na dyskusji na obu discordach. Osobom nieobecnym przekazuję pomysł dokończenia rozgrywki, który nie zaburzyłby napisanych zakończeń przygody, a nienasyconym dałby ostatnią okazję na sprawdzenie się w wirtualnym boju.

    Moja propozycja dotycząca przygody to rozegranie ostatniej, dodatkowej rundy w 7 minisektorach. Zapominamy o aktualnym położeniu armii, zapominamy o naprzemiennych turach. Każdy z sektorów miałby możliwość "obsadzenia" przez oddziały/armie każdej ze stron. Sektorom przypisana byłaby punktacja, którą ostrzymywałby wygrany potyczki.

    Na czym polega zabawa? Armie otrzymają niecały tydzień do namysłu jak rozlokować aktualne siły, żeby zdobyć jak najwięcej punktów z kontroli sektorów. Tj załóżmy mamy sektor z miastem, warty 2 punkty i sektor z trawą, warty 1 punkt. Myk polega oczywiście na tym, że nie wiemy gdzie uda się przeciwnik. Na koniec tury rozgrywane jest 0-7 bitew, liczymy punkty i ogłaszamy zwycięzcę.

    To nam pozwoli na stworzenie indywidualnych zakończeń, mi da na pewno sporo czasu na precyzyjne przeanalizowanie wszystkich sytuacji.

    Co chciałabym podkreślić, dotychczasowy podział na armie nie jest obowiązkowy - każdy chorąży może samodzielnie zdecydować w którym sektorze chce podjąć walkę. Asasyni otrzymają oddziały ciężkiej kawalerii z mieczami do poprowadzenia, a każdy asasyn domyślnie będzie miał przydzieloną taktykę ofensywną i charakter wojownika. Wszystkie armie przed dogrywką zostaną zregenerowane.

    Głosujemy w tradycyjny sposób - plusując jedną z dwóch możliwości do 17.02 do godziny 16:00. Liczą się głosy jedynie graczy oraz zapisanych w ostatnim naborze Jeżeli zbierzemy odpowiednią ilość graczy, dogrywka zostanie rozegrana.
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @lacuna ja tak jak Tynkarz, głosuję na oba, bo mam rozkład w głowie. Z jednej strony nie bardzo mam ochotę to już ruszać z wielu wielokrotnie wymienianych powodów, a z drugiej zagrajmy to już żeby w przyszłości nikt tego już nie chciał ruszać z miejsca gdzie to zostało. I żeby jakoś to zakończyć.

      Jeszcze raz dziękuję za ogrom pracy i mnóstwo frajdy. Czekam na kolejne serie

    •  

      czy jakiekolwiek taktyki lub pomysły na manewry mają tutaj znaczenie czy będzie czystko żołnierze.vs żołnierze?
      @Queltas: fabularna taktyka nie, ale pozycja armii w sektorze już tak

      Dodam jeszcze, że ósemka głosująca na więcej niż jedną opcję oddaje nieważne głosy. Aktualnie mamy 28 graczy w stosunku 15:13 dla krucjaty.

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    W ramach porozumienia pomiędzy stronami, darmowy kebab.jpg dla wszystkich zgromadzonych! A jakby ktoś miał nietolerancję jpg to kebab.png również jest. (Popracujcie trochę nad poziomem discorda, taka drobna rada ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad

    źródło: kebab.jpg

  •  

    Szkoda na prawdę strzepić ryja.
    Odbieranie głosu. Zabranianie chorążym i pułkownikom jihadu wejść na discorda, ale dajecie swoim chorążym prawo głosu. W dodatku mutujecie generałów i asasynów jihadu. Zamiast dialogu to forsowanie swoich idei.
    Tak według was wygląda dialog i rozmowa? Szopka i fotomontaż.

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnieczarnolisto pokaż całość

  •  

    Nasir Al-Quesar stał na szczycie wieży strażniczej i patrzył na szalejącą w oddali burze piaskową

    Wojna zaskoczyła nas wszystkich. Wiedzieliśmy że nadejdzie, może nawet na nią czekaliśmy a ona i tak złapała nas nieprzygotowanych.
    A teraz stało się to znowu - Koniec wojny był jeszcze gorszy niż jej początek bo nikt go nie chciał. Tylko banda skurwysynów gdzieś daleko postanowiła wszystko zepsuć.

    Nasir oderwał wzrok od burzy i spojrzał w górę, na krwisto czerwone od zachodzącego słońca niebo.

    Mam nadzieję że wrócisz, jest jeszcze tylu do zabicia - Uśmiechął się Assasyn.

    Wciągnął na głowę bordowy kaptur. Zeskoczył z wieży i zniknął w ulicach miasta - Miasta które poddaje się ostatnie.

    #lacunafabularnie
    #lacunafabularniejihad
    #lacunafabularniekrucjata
    pokaż całość

  •  

    Gdy czasem jest mi smutno że cała zabawa już się zakończyła, przypominam sobie wówczas oblężenie Byblos i już nie jest mi smutno ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #lacunafabularniejihad
    #lacunafabularniekrucjata

  •  

    Świętobor z Wałbrzycha, Joannita, pułkownik Pugnus Alba
    Gnał na złamanie karku przez pustynię. Rozkazy które wiózł musiały zostać dostarczone najszybciej jak się da, a czasu było coraz mniej. Gdyby wtedy istniały urzędy sprawdzające na gościńcach stan konia, Świętobor dostałby karę na kilka tysięcy denarów. W końcu musieli się zatrzymać i odpocząć, do tego celu wybrali małą oazę. Świętobor zsiadając z konia źle postawił nogę.
    Kurwa - zdążył pomyśleć nim upadł i sobie głupi ryj rozwalił. Zmarł na miejscu. Nigdy nie dowiedział się, że rozkazy które wiózł straciły ważność. Daleko od nich został podpisany pokój zwany później przez historyków Wielkim Pokojem (od dużego pomieszczenia w którym został podpisany). Cała jego ciężka krucjata, wszystko było chuja warte, gdyby leżał w domu mniejszą czyniłby on stratę.
    Niektórzy stwierdzą, że umrzeć w taki sposób na krucjacie to wstyd. Być może, ale dla niego było to szczęściem. Nie przeżył tego ogromnego rozczarowania i rozgoryczenia, które przeżyło tysiące wojowników. Tysiące ludzi, którzy stracili bliskich tylko po to, by nic nie osiągnąć...

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

  •  

    Generał Pietro Trabucci - Młot na asasynów, Pugnus Alba

    Niebo nad Tyrem gorzało, łuna roznosiła się na całym niemalże horyzoncie. Obie bramy skruszone, mnóstwo gruzu i płomieni. Wszędzie dookoła zgiełk bitwy, tętent koni, szczęk mieczy, świst strzał i gruchot spadających kamieni. Pietro oceniał sytuację wprawnym okiem i rzucał kolejne rozkazy:

    Na Flankę, konnica na flankę! Nie dać się zajść z boku. Ciężka piechota wycofać się do łuczników! Oddział drugi zablokować szarżę!

    Kolejny rzut oka na pole bitwy, widzi resztki Białej Armii - dzielnie się spisali, stracili wielu, ale zrobili to co do nich należało. Bliźniacze armie Pugnus Alba i Biała Armia walczyły od wielu godzin, żołnierze śmiertelnie zmęczeni. Na szczęście wróg nie miał się lepiej.

    Zakończenie 1:

    pokaż spoiler Po kolejnych wystrzelonych strzałach i wypuszczonych kamieniach, ofensywne szarże wrogiej konnicy jakby zaczęły słabnąć.


    pokaż spoiler Nie poddawać się! Ciśniemy z nimi! Korona i Margarin są z nami!


    pokaż spoiler Jakby na te słowa żołnierze wykrzesali kolejną już resztkę sił. Zebrali się w sobie i równym krokiem, ścianą tarcz ruszyli na wroga. Przeciwnik miotał już nie tylko kamieniami, ale czymkolwiek co miał pod ręką, resztki procarzy kręciły kawałki pancerzy, końskie odchody, kamienie, co tylko wpadło w ich pokrwawione ręce. Rzuty były coraz mniej celne i słabsze. Łucznikom kończyły się strzały i kolejni biegali w poszukiwaniu wrogich pocisków nadających się do wykorzystania. Pietro czuł, że połączone siły dwóch armii wreszcie nabierają rozpędu. Zwołał szyk i ruszył do ostatecznego starcia. Mnóstwo koni biegało dookoła bez jeźdźców, którzy albo bez kończyn wili się w piasku i byli dobijani przez przechodzących obok, albo leżeli martwi rozrzuceni po całym polu bitwy. Straty po obu stronach były ogromne.


    pokaż spoiler Generał spojrzał jeszcze raz przed siebie i zdziwił się. Przecież słońce miał za plecami, co to za jaśniejąca kula przed nim? Nagle błysk stał się tak jasny, że każdy na polu bitwy złapał się za oczy, potężna kula ognia zaczęła wznosić się ku niebu na kształt grzyba. Po chwili niszczycielski podmuch, niczym morska fala przeleciał przez pole bitwy, temperatura tego była tak wysoka, że ludzie płonęli żywcem, mury rozpadały się w drobny mak jakby były z suchego piasku, drzewa kładły się na ziemię. Wszystko się rozpadało, Pietro resztkami świadomości zobaczył jak ziemia zapada się w siebie i wszystko dookoła znika w ciemnościach...


    pokaż spoiler Aaaaach! - Piotr zerwał się i złapał oddech. Popatrzył na ekran leżącego obok telefonu. 5:34. Jeszcze 26 minut do budzika. Chwila. Co jest? Czy to już? Czy to właśnie się skończyło i czeka nas szara rzeczywistość? Aplikacja na telefonie pokazywała jedno powiadomienie. ex-Pietro rzucił okiem na tytuł wpisu i posmutniał. Tytuł brzmiał: Epilog..


    Zakończenie bonusowe

    pokaż spoiler 6 walczących armii nagle, jakby na komendę stwierdziło, że wystarczy. Nikt już nie miał sił podnieść broni. Machiny oblężnicze ledwo trzymały się w kupie, nie nadają się już do miotania pociskami. Załopotały flagi o jasnych barwach i doszło do porozumienia. Wystarczy. Przynajmniej na dziś. Stop. Czas na odpoczynek.


    pokaż spoiler Armie rozeszły się w niemym porozumieniu i zaczęto zbierać rannych do lazaretów, zmęczeni żołnierze wręcz padali na ziemię.


    pokaż spoiler Po powrocie do prowizorycznego obozu i rozstawieniu wart - mimo wszystko - każdy udał się na spoczynek. Poziom adrenaliny we krwi był tak wysoki, że nikt nie myślał o jedzeniu. Pietro wszedł do swojego namiotu. Wszystko było tak jak zostawił przed bitwą, to dobrze. Padł na skóry i zasnął.


    pokaż spoiler Generała obudził lekki szmer, zerwał się szybko i zobaczył POTĘŻNY cień przechadzający się po namiocie.


    pokaż spoiler _A więc to tak wygląda kwatera generała?_ - powiedziała postać. Pietro już wiedział z kim ma do czynienia. Numer jeden na jego czarnym papirusie. Ścierwo nad ścierwami, brzydził się w ogóle wymawiać jego imię. A teraz on jest tuż przy nim i chodzi sobie dookoła jakby był w gościach.


    pokaż spoiler Wygląda na to, że w końcu się poznaliśmy - Powiedział Pietro - witaj w moich skromnych progach.


    pokaż spoiler Wstał z posłania.


    pokaż spoiler Może się czegoś napijesz? - zaproponował.


    pokaż spoiler POTĘŻNA postać tylko pokręciła głową w zaprzeczeniu.


    pokaż spoiler Jak chcesz dziś umrzeć? - zapytał zabójca - Masz jakieś ostatnie życzenie?


    pokaż spoiler Pietro coś zauważył. Podszedł do krzesła, usiadł na nim, założył nogę na nogę, bezczelnie się uśmiechnął i powiedział:


    pokaż spoiler Tak, mam jedno życzenie. Odejdź stąd i wychędoż się sam!


    pokaż spoiler Generał pociągnął ukrytą dźwignię, coś zaskrzypiało i ukryta pętla złapała asasyna za obie nogi i pociągnęła za sobą zrywając namiot. Potężniejsze niż potężna postać ramię trebusza ruszyło i chędożony pies z krzykiem poleciał razem z kamieniem w stronę Tyru.


    pokaż spoiler Medycy przy arabskim lazarecie usłyszeli tylko głośne SPLAT. I tak skończył asasyn. Wyrwano chwasta i nie było czego zbierać.


    Szkoda tak kończyć, ale dzięki wam wszystkim za wspólną zabawę, mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy w jakiejś grze. Niemało radości sprawiło mi czytanie wszystkich RP wpisów. Dużo śmiechu miałem przy memach (nie, jihad nie wygrał w tym ( ͡° ͜ʖ ͡°) ). Można by to w ładną opowieść spleść.

    Pozdrawiam was serdecznie!

    #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata
    pokaż całość

  •  

    Stah Al-Schek, Jasnobrody, Generał Arabskiej BPP, Obrońca Tyru, Karmiciel Ubogich (pierwszy tego imienia)

    - Majteczki w kropeczki - Ohohoho
    Generał Stah Al-Schek żałował że nie umarł pod Tyrem. Wracał do domu, a razem z nim wracała jego gwardia przyboczna
    - Bielutki staniczek - Ohohoho
    To, że pieśni nie musiały być już marszowe, zdecydowanie nie poprawiło ich poziomu muzycznego.
    - Niebieskie wstążeczki - Ohohoho
    Może jest jakaś inna wojna, na którą mógłbym się zaciągnąć i zginąć razem z oddziałem? - myślał
    - Maleńki guziczek - Ohohoh

    Nigdy więcej kebaba na ostrym - poprzysiągł sobie. Dopiero co zagoiła mu się warga którą, przygryzł sobie ostatnio - przez co cały czas pluł krwią. W dodatku gardło od sosu miał tak podrażnione, że co chwilę kaszlał. Od jutra tylko falafel!

    @lacuna Jeszcze raz dzięki za grę, mam nadzieję, że szybko podejmiemy ją z powrotem albo wrócimy do wikingów! (ale zrozumiem też jeżeli tak nie będzie)

    Cała reszta - nie będę Was wymieniał bo kogoś pominę i będzie mu smutno - w zasadzie czytałem niemal wszystkie rolpleje obu stron i wiele było genialnych - przy niektórych się nieźle uśmiałem.

    Mam też nadzieję, że nie jestem wiecznie skreślony przez moją armię, przez to że co chwilę śmiałem się z tego jakie z nich biedne miernoty - szkoda, ze nie dano nam się zregenerować - wtedy byśmy pokazali, jak wielką mamy przewagę nad ciężką kawalerią :)

    #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata
    pokaż całość

  •  

    Abu’ al-Hasan Dżabadahutt

    Z niedowierzaniem brał udział w podpisaniu Pokoju Jerozolimskiego. Papież i dwóch sułtanów podpisujących porozumienie ku uciesze gawiedzi. To niewiarygodne, co się właśnie dzieje. Wojna wywołana przez dwóch nienawidzących się ludzi, na której ginęli nasi najlepszy wojownicy, zakończona nagle, ponieważ ci "na górze" się dogadali. Stojąc po stronie przywódców jihadu na podeście, gdzie wyłożony został dokument do podpisania, przyjrzał się mieszkańcom. Zebrali się głównie możni miasta. Ludzie trzymający pieniądz, nieświadomi trudów wojny i życia żołnierza. Tacy są najgorsi - skorzy do wydawania poleceń, lecz nic sobą nie reprezentujący.

    Do stołu, na którym wyłożono 3 egzemplarze traktatu pokojowego, napisanego w pocie czoła zarówno po arabsku i łacinie, podeszła najpierw trójka o najwyższej randze. Szybko złożyli swoje podpisy i unieśli ręce w geście triumfu, co wywołało niezrozumiały wybuch radości tłumu. Następnie przyszła pora na generałów armii, biorących udział w tym piekle.

    Podchodzili kolejni, składając swój odręczny podpis na dokumentach. W końcu przyszła kolej na generała Lisów Pustyni. Powoli zbliżył się do stołu, czując na sobie wzrok zebranych. Gdzieś w oddali placu, przez otwartą bramę widać było bawiące się dzieci, kobiety niosące wodę, karawany kierujące się na targ. Ludzi nieświadomych "powagi" tego wydarzenia, którzy przy innym przebiegu spraw pierwsi zaznaliby głodu, zarazy czy zmuszeni do ucieczki ze swoich domów, pozostawiając wszystko za sobą. Wziął pióro, zamoczył w inkauście i miał już zaczął podpisywać, lecz zawahał się. Spojrzał na puste miejsce, przygotowane dla generała Armii Kat'aanów ( @Yokaii ), który zginął w niedawnej walce. Przez chwilę trzymał pióro nad pergaminem, po czym rzucił nim o ziemię.

    - Nie, to nie koniec. Nie po to przelewaliśmy krew, by jeden podpis tę ofiarę miał zmarnować. Wojny nie kończy się podpisami! - krzyknął, po czym opuścił podium, obserwowany przez niedowierzających widzów. Zarządził mobilizację wojsk i szybki wyjazd z Al-Quds.

    - Panie, ale co teraz zrobimy? - zapytał jeden z podkomendnych.

    - Nie wiem, ale na pewno nie pozwolę, by Lisy Pustyni kończyły bój podpisem... - odrzekł generał, po czym wydał rozkaz wyjazdu do Cyrenaiki. Rada Starszych musi o wszystkim się dowiedzieć.

    ___________________________________________________

    Cóż, szkoda że się skończyło, chociaż mam nadzieję, że jeszcze uda nam się to jakoś wskrzesić. Dzięki @lacuna za świetną grę, fakt z początku wyszło trochę nieścisłości, może też sam byłem powodem Twojego wkurwienia (jeśli tak, to przepraszam), ale w ostatecznym rozrachunku moglibyśmy ciągnąć to jeszcze kilka tygodni. Albo tydzień, jeśli pan Turas by nas rozjechał blitzkriegiem. Mam nadzieję, że to nie koniec gier, bo to świetna odskocznia od codzienności i czasem człowiek się łapie na rozmyślaniem "ciekawe, to tam na lacunowym tagu". No i mam cały czas nadzieję na powrót do Wikingów, ktoś musi stworzyć ruch oporu.

    Dzięki też całemu jihadowi (a Lisełom to w szczególności, a w szczególności, szczególności sztabowi Lisełów @SirSherwood @Lisaros @achtunki ) oraz tej znośniejszej części krucjaty (nie @Gregua to nie o tobie). ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Cała otoczka sprawiła - discordy, wojna na pasty i memy jeszcze przed rozpoczęciem gry (chociaż wszyscy wiemy, że akurat to i tak było wygrane przez jihad (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) ), tabelki, excele, liczenie ruchu, szykowanie pułapek i kminienie "gdzie oni do chuja są" stworzyła niepowtarzalny klimat.

    Ale dobra, koniec tego słodzenia. Podsumowując - dzięki za grę, chociaż mam nadzieję na jej rychły powrót. Bo mamy jeszcze mnóstwo znakomitej jakości memów do zatostowania. xD

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

  •  

    #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata

    To ja też się pożegnam, choć z niektórymi po raz drugi. Ta gra była dla mnie świetną odskocznią od obowiązków (czasem aż za dobrą). Miałem wiele pomysłów na wpisy fabularne mojej postaci, jednak gorzej było z czasem na ich napisanie, zwłaszcza że nie mam lekkiej ręki. Szkoda, że nie będzie już okazji rozwinięcia mojej postaci, którą zdążyłem polubić i się w nią wczuć ( ͡° ʖ̯ ͡°) Tak więc niedosyt mocny

    Chciałbym podziękować wszystkim graczom, a zwłaszcza tym którzy budowali świat swoimi klimatycznymi wpisami i komentarzami. No i oczywiście organizatorce zabawy, bez której by tego eventu wcale nie było. Włożyłaś w to dużo serca i czasu, szanuję jak pojebany
    Pozdrawiam obie strony konfliktu!
    pokaż całość

  •  

    Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały. Ale i tak było wesoło.

    Tych słów z książki Narrenturm chcę się trzymać w odniesieniu do #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad. Smutno mi, że tak nagle skończyła się nasza przygoda. Czuję niedosyt, wiele mogło się jeszcze zdarzyć. Jednak bawiłam się wyśmienicie (podobnie jak w poprzedniej edycji #lacunafabularnie). Gdy tylko czas mi pozwalał odświeżałam tagi, widząc, że nie tylko ja żyję tą grą, chłonęłam wasze wpisy, memy. Dziękuję Wam za to. Discord był źródłem dla mnie źródłem wzmożonej chichawki i inspiracji.
    Nie jestem typem osoby lubiącym multiplayer a jednak nie wyobrażam sobie, że mogłabym się bawić w trakcie krucjaty lepiej lepiej bez towarzyszy.
    Jakby to powiedział biskup Adalbert - kochane z was owieczki :3 Dziękuje i liczę, że spotkamy się w kolejnych grach.
    pokaż całość

  •  

    #niepopularnaopinia

    Po pierwsze dzieki @lacuna za grę. Dzięki niej poznałem mega dużo wspaniałych osób. Całe PA, BA, ich generałowie (zasługują na wymianę z nicku @Queltas , @Akumulat ), naczelne śmieszki @Zeroskilla oraz @kolorowy_jelonek , jihad, który tak się wczuł, że aż miecz sam rwał się do tanga ( @Onde oraz @Stah-Schek , super robota a szczególnie ten drugi śmiesznie pisał). Do tego RP z @Diamond-kun , który do teraz na mnie warczy, że musiał zginąc ratując Hrabiego xD
    Panowie i Pani (Pani biskup @Stalowa_Figura ) dobra robota.

    Ale… no właśnie jest ale... @lacuna zrobiła super robotę i w sumie pewnie nawet nie wiemy ile ją to kosztowało. Ale mu również wiele od siebie daliśmy. Q oraz Aku siedzieli godzinami kombinując i licząc. Symulacje, próby, rozmyślanie. Ile tego było na discordzie. Każdy smaczek i RP wiele razy rozmyślany. Każda strona wie, że tam tego było 10x więcej niż na tagu na wykopie. I co? Bo kilka osób skomentowało system lacuny i nagle koniec? Zabieramy zabawki nikt się nie bawi? Z wikingami też tak było.. Nie zrozumcie mnie źle, proszę. Ja mega szanuję jej pracę i nawet byłem skłonny płacić na Patronite, bo wiem, że za plusy się nie najesz, ale tak się nie robi. Jesteśmy pewną grupą i to powinno iść w dwie strony.
    Szkoda mi zaangażowania, ale nie żałuję, bo było fajnie i pozwałem kilka super osób.
    No i zostałem świętym!
    Dzięki, cześć

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    pokaż całość

  •  

    Hans Al - Passat, asasyn
    To była ciężka, i nikomu niepotrzebna wojna. Zginęłą wielu dzielnych i mądrych ludzi. Hans widział wiele niepotrzebnego zła, które po części były jego zasługą. Lecz to był już koniec.

    Asasyn wracał na Koniu, który jakimś cudem wrócił do niego po ponad tygodniowej rozłącę, gdy to w czasie bitwy o Akke w jego pobliżu wybuchła mina, płosząc wierzchowca, który uciekł przez zniszczony mur. Sam zresztą po tym wybuchu długo dochodził do siebię, gdyż jeden z metalowych rozgrzanych szpikulców trafił go w nogę, uniemożliwiająć mu szybsze ruchy przez kilka dni.
    Wracał do miejsca, gdzie został nauczony swej sztuki zabijania ludzi. Wiedział, że nie spotka tam wszystkich swych braci, gdyż niektórzy nie powrócili z misji zabicia papieża. Jednak był szczęśliwy, gdyż po raz pierwszy od wielu tygodni nie musiał się o nic martwić. Nareszcie spokój, cisza...
    - Sefie, Sefie, nareszcie Pana dogoniłem! - krzyknął ktoś jadący za nim na koniu.
    - A więc i ty mnie znalazłeś - rzekł, zatrzymując Konia Hans, i uśmiechając się pod nosem. - Jednak nie będzie takiego spokoju, trzeba cię wreszcie nauczyć tego niemieckiego...
    Zanim dogonił go informator, asasyn spojrzał w niebo, gdyż od początku tej wojny ktoś tam nad nim czuwał.
    - Dziękuję - powiedział pod nosem, po czym powitał swego nowego towarzysza uściskiem dłoni.
    I tak ruszyli razem, kierując się ku zachodzącemu słońcu - asasyn, jego informator i Koń. Cóż ich czekało, któż to wie, pewne jest tylko jedno - będzie to na pewno długi pokój na Ziemii Świętej.
    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie
    pokaż całość

  •  

    Na początek podziękowania dla wszystkich graczy, świetnie mi się z wami grało/sprzeczało a ten poziom RP i memów wepchnął grę na wyższy poziom.

    Friedrich Merkel - Elektor Bawarii

    Bawaria. Minęły miesiące od zakończenia krucjaty w Ziemi Świętej. Sama wyprawa do dzisiaj pozostawia wątpliwości. Kto był faktycznym zwycięzcą sporu? To zależy od tego, która strona głośniej krzyczy na forum publicznym.

    Friedrich jednak wykorzystał okazję. Wrócił z krucjaty wraz z 5 statkami. Każdy z nich wyładowany był złotem oraz ludźmi. Właśnie, ludzie. Oprócz zakutych w białe lśniące zbroje ciężkozbrojnych, przy boku Friedricha maszerowali również śniadzi wojownicy z bliskiego wschodu. Seldżucy, syryjczycy, berberowie, wszyscy zgodzili się ruszyć z Merkelem do jego rodzinnej Bawarii omamieni wizją bogactwa i dobrobytu.

    Zbliżali się do wrót zamku brata Friedricha - elektora Johanna. Zapowiedzieli swój przyjazd z wyprzedzeniem, więc bramy stały otwarte, a kościelne dzwony biły na przywitanie przybyszów. Idąc wąskimi uliczkami zamku przybysze zostali obrzuceni płatkami róż. Merkel, zakuty w swoją czarną zbroję i wciąż noszący czarny płaszcz z czerwonym krzyżem, złapał jeden spadający płatek i zgniótł go wzdychając. Gdy cały oddział wjechał na dziedziniec, strażnicy otworzyli bramy do sali tronowej elektora. Friedrich wszedł do środka wraz z grupą zaufanych żołnierzy.

    - Mój bracie, jak dobrze cię widzieć z powrotem. Jesteśmy radzi widząc cię wracającego w chwale - Johann wstał, ze swojego tronu rozkładając ręce. Friedrich wyciągnął swój miecz z pochwy i przyklęknął na jedno kolano, ręce wciąż opierając na mieczu.
    - Podczas gdy wy siedzieliście tu, jedliście i gnuśnieliście, ja wraz z oddziałem najwierniejszych mi ludzi walczyłem na wschodzie. Nie wyrzekłem sie swoich ideałów i pochodzenia, wszystko co robiłem, robiłem dla chwały Bawarii. Za to wy, pod moją nieobecność doprowadziliście ją do nikąd. - Po tych słowach Friedrich wstał, kierując sie z mieczem w ręce w kierunku swojego brata.
    - Friedrich, co ty robisz!? - wykrzyczał
    - Zastępuję cię bracie - po tych słowach klinga miecza przeszła przez gardło Johanna, a ten bezładnie upadł na ziemię. Po posadzce potoczyła się korona, upadając u stóp młodego Müllera, który, podobnie jak Friedrich, zakuty był w czarną zbroję. Chłopak pochylił się i podniósł koronę z ziemi po czym nałożył ją na głowę swojego siedzącego na tronie teścia.

    - Niniejszym deklaruję wojnę cesarzowi Ottonowi. Ja Friedrich Merkel, elektor Bawarii, ogłaszam, że zniszczę Święte Cesarstwo Rzymskie, a na jego popiołach, z pomocą moich przyjaciół z ziemi świętej, zbuduję pierwsze Imperium Niemieckie!

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie
    pokaż całość

  •  

    Wspaniała to była gra, nie zapomnę jej nigdy. Wczucie wszystkich na tagach i discordach było 10/10.
    Dzięki @lacuna (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie

  •  

    Dziękuję pani @lacuna za grę, świetnie się bawiłem i mam nadzieję że jeszcze uda się zagrać w twoją grę bo był kosmos. Wielu świetnych ludzi poznalem na discordzie. Piękna to była gra nie zapomnę jej nigdy, te memiki, historie graczy i twoje wpisy to całość to był majstersztyk a jak komuś coś nie pasuje to olej go bo i tak znajdą się ludzie którym podoba się to co robisz.
    Także jeszcze raz wielkie szacun.
    I pamiętaj:
    Kim jesteś?
    Jesteś zwycięzcą

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    pokaż całość

  •  

    Coś tak czułem że to jebnie, świat wielki jak skurwesyn, codziennie minimum 20 wpisów z tego co to się nie dzieje wg graczy, deklarowanie akcji - pewnie niektórzy pisali w nich elaboraty a biedna Lacuna nie dość że musiała to wszystko korygować, spędzać pewnie z kilka godzin dziennie nad tym, to jeszcze musiała czytać wysrywy o niesprawiedliwości świata GRY xD Mam pojęcie co może czuć bo sam organizuje dla znajomych quizo-imprezy i niekiedy poziom RIGCZ-u spada poniżej zera, nie płacą, nie muszą nic przygotować ale problemów i oskarżeń miliony w moją stronę, wtedy czuję że 30h pracy się opłacało w chuj. Trzymaj się @lacuna , zrób czarną listę graczy i zrób coś bardziej kameralnego z prostymi zasadami :) Podziękowania dla wszystkich, którzy dobrze się bawili i przyjmowali na klatę to na co się pisali :) #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnieczarnolisto pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    To nie jest kanoniczne xD
    @lacuna
    #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata

    Latakia upadła... Gdy Turcy weszli do dawnych kwater Armii Dziewicy Miecza, w jednej z komnat wyglądającej jak sala medyka odkryli zamurowane drzwi. Po kilku minutach przybyli wezwani saperzy uzbrojeni w młoty i kilofy, którymi sprawnie rozbili ścianę. Ze środka wydobył się okropny odór, jednak z powodu mroku nie było nic widać.
    - Orhan, weź dwóch chłopców i sprawdźcie co tam tak śmierdzi.
    Trzech wojowników przeszło przez zagruzowane przejście trzymając w pogotowiu szable i kałkany.
    Po chwili rozległ się krzyk, słychać było trzask... I coś jeszcze.

    ----------------------------------------------------

    Minęły trzy miesiące, odkąd wielka armia turecka wycofała się na północ. Najpierw zarówno dowódcy Jihadu, jak i generałowie krzyżowców ścigali się, by jak najszybciej zająć opuszczone tereny. Jednak szybko zrozumieli przyczynę rejterady Seldżuków. Nie były to żadne przewroty pałacowe, jak sugerowały plotki. I to nie Turcy mieli teraz problem.

    -------------------------------------------------

    Był słoneczny dzień, kiedy na polach pod Bejrutem spotkały się dwie armie. Jedna oznaczona krzyżami, druga półksiężycem. Jednak tego dnia nie doszło do bitwy. Wodzowie obu stron podali sobie ręce na znak nie tylko pokoju, ale też przymierza. Żołnierze tego dnia świętowali, ze wsząd słychać było wołania "Herr Gott", "Mon Dieu", "Allahu Akbar", ostrza lanc i włóczni trzęsły się nad błyszczącymi hełmami. Dziś był dzień radości. Dzień nadziei.

    ---------------------------------------------------

    Trypolis mimo poświęcenia obrońców nie wytrzymał. Drogę do Bejrutu zalali ostatni uchodźcy. Po drodze natknęli się na potężną armię idącą z południa. Ze łzami w oczach, nie ukrywając radości, pozdrawiali dzielnych wojowników idących powstrzymać zło. Arabowie, Beduini, Frankowie, Niemcy, Turcy i Włosi, ramię w ramię, łączył ich jeden cel. Zabić bestie.

    ----------------------------------------------

    Sprzymierzone wojska walczą z bestią z Latakii
    Byblos, 1122, iluminowane
    pokaż całość

  •  

    Epilog #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad

    ----------------------------------------

    Mały Ibrahim pomagał mamie w okrywaniu ciała swojego ojca całunem. Choć miał zaledwie 9 lat, zdążył już poznać wojnę od najgorszej strony, gdy obserwował jak płonie jego rodzinny dom, a cała Latakia jest równana z ziemią. Zaraz po pochowaniu zmarłych czekała ich wielotygodniowa tułaczka w poszukiwaniu nowego domu, z dala od wojny.

    * * *

    Ziemia Święta jeszcze długo pogrążona była w chaosie wojennym, do czasu podpisania układu o zawieszeniu broni przez wszystkie strony konfliktu. O wskazanie zwycięzców pokusili się niektórzy historycy, lecz i oni nie potrafili dojść do porozumienia w tej sprawie, poza jedną kwestią - każdy czuł się odrobinę zwycięzcą i odrobinę przegranym.

    ----------------------------------------

    Nie mam ani siły, ani ochoty na konflikty, tłumaczenia na temat sensu czy sprawiedliwości gry i prosze nie wciągajcie mnie w dyskusję. Ostatnie dwa tygodnie są dla mnie bardzo ciężkie, a gra przynosiła mi przez ten czas ukojenie.

    Dziękuję jeszcze raz wszystkim, który wzięli udział w zabawie i poważnie traktowali całą rozgrywkę, jesteście powodem, dla którego ta gra się odbywała i dla którego spędzałam wieczory z kostkami i excelem.

    Spokojnej nocy.
    pokaż całość

    +: MacMikus, Zakarin +45 innych
    •  

      @lacuna: Wiedziałem że się to tak zakończy. Popularność niektórych rzeczy bardziej szkodzi niż pomaga samej grze, bo do małego zwartego grona 10-20 osób regularnie piszących dołączają śmieszki, heheszki i bólduperzy.
      To w końcu wykop, nie można za dużo dawać, gdyż ludziom zaraz odpierdala (patrz na wszelkie WGW, rozdajo itp.)
      Ja mam tylko nadzieje na powrót do gry w stylu wikingowskim, gdzie wydarzenia dzieją się w osadzie na ciasnej przestrzeni, bez srania offtopem który psuje imersje. pokaż całość

    •  

      @lacuna Rabi Al Jue Dziękuję za grę i odpowiedzi na moje pytania. Może powrót do Senatu lub Wikingów? :) Zakończenie Senatu było otwarte :)

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    Krucjata 5R - RAPORT #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    Generał Bastian du Chuarn wjechał na czele karawany do Bejrutu. Nie zobaczył salutujących przy bramie kuszników Mario Brossoliniego, ponieważ jego uwagę przykuło samo miasto.

    Był tutaj pierwszy raz i choć uważał rodzinną Fryzję za najpiękniejsze miejsce na świecie, to miasto zrobiło na nim ogromne wrażenie. Ulice, choć zapełnione wojskiem, znowu tętniły życiem. Drobny handel kwitł, ulice były czystsze od niejednego europejskiego miasta, a dobra pogoda i wiatr od morza sprawiały, że miasto nie śmierdziało tak mocno jak inne.

    - W raportach miasto opisano trochę inaczej... - zamyślił się Vaelkonys Marr - dobrze że wszystko wraca na dobre tory.

    - Nie byłbym tego taki pewien - powiedział hrabia, wskazując na krzątaninę na murach - coś wisi w powietrzu. Tymczasem udajmy się do portu powitać Wojowników z Latakii.

    Kiedy sztab Ramienia Samaela przybył do portu, wszyscy oficerowie zaniemówili.

    * * *

    - Na łodzie weszła zaledwie garstka cywili z miasta - jęknął Robert De Tussipect - musimy koniecznie odpływać!

    Phillipe d'Annecy zaklął pod nosem i nakazał oficerom wejście na pokład. Statki odbiły od brzegu i obrały kurs na Bejrut. Mgła spowijała horyzont, a od zachodu nadchodziła burza. Flota poruszała się bardzo leniwie, statki załadowane były ludźmi i towarami pod limit ładowności. Phillipe karcącym spojrzeniem wprawił w zakłopotanie Magdę, która ciągnęła nadprogramowy kufer z tylko jej znanymi fantami, zrabowanymi z miasta.

    - Dlaczego... - Phillipe urwał i pobladł. Ze statków rozległy się okrzyki i dziesiątki rąk marynarzy zaczęły wskazywać w stronę mgły, z której powoli wyłoniły się tureckie holki. Poruszały się z wiatrem z zawrotną prędkością.

    - Panie Generale, wróg uderzy w statki na tyle za mniej niż kwadrans, czekam na rozkazy! - kapitan statku usiłował panować nad drżeniem głosu.

    Książę podszedł do burty. Sytuacja wyglądała beznadziejnie, konfrontacja nie wchodziła w grę - wszyscy z tyłu głowy wciąż mieli masakrę pod Tyrem. W całej tej sytuacji można było jedynie zmniejszyć potencjalne straty. Generał zacisnął pięści.

    - Chagatai ni Ai Bogdh, Sir Mulich, Felicio Accardi i Miguel Ángel Félix Gallardo zawracają do Latakii, żeby rozdzielić flotę turecką. Znajda, Issei Hyodou, Akeno i Niccolò di Savoia osłaniają nasz odwrót, związując w walce kogo się da. Statki z cywilami płyną prosto na wroga w tym samym celu. My razem z resztą płyniemy do Bejrutu.

    Zapadła grobowa cisza.

    - Też mam gdzieś cywili - nie wytrzymał Dayone Virtanen - ale pierwszą czwórkę wysyłasz na pewną śmierć. Nigdy nie dopłyną do Latakii, turcy są zbyt blisko.
    - Druga czwórka też nie ma zbyt dużych szans na ucieczkę. - dodal cicho Akeno
    - Czyżbym znalazł ochotników do misji samobójczej? - zadrwił generał - To zresztą bez znaczenia, Wy jesteście tu, na tym statku. Kapitanie, słyszał Pan rozkazy.

    Kapitan skinął głową i pobiegł na przód statku. Oficerowie patrzyli tępo w horyzont. Rozległy się trąby, sygnalizujące wykonanie planu generała. Po pewnym czasie w oddali rozległ się trzask pękającego drewna, a ze statków zaczęły sypać się strzały.

    Magda Lolikon spojrzała na generała, wzięła go pod rękę, drugą chwytając bukłak z bimbrem.

    - Nie musimy tego oglądać, i tak nic nie zrobimy - rzekła, po czym zaprowadziła generała do kajuty i zamknęła za sobą drzwi.

    * * *

    - Tak się nie godzi - zaklął Miguel Ángel Félix Gallardo - nie poślę dobrych ludzi na śmierć. Statki, odwrót!

    Gwałtowny manewr wywował zamieszanie na statku, na którym przebywał Zefel Mangele. Łajba inżyniera wyhamowała, by uniknąć kolizji z zawracającym statkiem Miguela. Niestety manewr całkowicie ją wyhamował, marynarze wpadli w panikę, próbując ponownie rozpędzić statek.

    - Lepiej Ty niż ja - pomyślał Miguel, goniąc statki uciekające na południe.

    * * *

    Zefel spacerował po chmurze, oglądając z wysokości świat pod swoimi stopami. Usiadł na ławce i zaczął myśleć o projekcie swojego życia. Reakcja jego organizmu była natychmiastowa i naukowiec odruchowo skierował swoją lewą dłoń w stronę spodni. Poczuł jednak, że ktoś ujął go za tę dłoń, delikatnie powstrzymując od planowanego działania. Podniósł głowę, by zobaczyć dziewczynę siedzącą obok niego na ławce.

    Dziewczyna była bardzo drobna i niewysoka. Miała bursztynową karnację, kruczoczarne włosy i piękne, zielone oczy. Uśmiechnęła się do niego łagodnie, na co naukowiec zareagował rumieńcem i spuszczeniem głowy.

    - Jesteś chory.
    - Tak, zostałem otruty w Latakii, cholerny list...
    - Ja nie o tym, jesteś bardzo, bardzo chory - oczy dziewczyny wypełniało współczucie - ale nie nadszedł jeszcze Twój czas.

    Po czym uderzyła go otwartą dłonią w twarz. Zanim Zefel zdążył zareagować, dziewczyna strzeliła go jeszcze raz, tym razem mocniej, co tym razem poczuł. Zorientował się, że znajduje się na pokładzie statku. Znajda szykował się do kolejnego "plaskacza", ale Zefel powstrzymał go dłonią, krztusząc się od wody. Znajda pomógł wstać inżynierowi i okrył przemoczonego Zefela wielbłądzią skórą. Obaj w milczeniu obserwowali z odległości tonący statek.

    * * *

    Gdy przybili do Bejrutu, czekały na nich delegacje trzech armii i pozostałości Zakonu, ale ani wiwatów, ani radości nie było.

    - Prowadźcie do Mario Brossoliniego czy kto tam zarządza miastem - czknął wciąż lekko pijany Phillipe - Musimy bardzo poważnie porozmawiać.

    ----------------------------------------

    I bitwa morska pod Latakią

    Atakujący: **Armia Seldżuków (?? / ?? statków) vs 1. "Wojownicy Dziewicy Miecza (1980 / 20 statków)"

    Straty atakujących: ??

    Straty obrońców:

    animelover97 Ciężka kawaleria : 20
    Dayone Łucznicy : 0
    EvilSoul Łucznicy : 50
    Kamero Inżynierowie : 49
    kbryla Inżynierowie : 0
    kinasato Lekka piechota z włóczniami : 0
    Na
    pewnonieArtur Milicja : 150
    Nie_anonimowy_Anonek Łucznicy : 160 - śmierć bohatera
    NiesmiesznyJa Łucznicy : 160 - śmierć bohatera
    Niezbyt-Oczywista Ciężka kawaleria : 0
    Pas-ze-mna-owce Ciężka piechota z mieczami : 0
    Pecetsson Kusznicy : 100
    SpacePotato Kusznicy : 140 - śmierć bohatera
    watashi_wa Lekka piechota z włóczniami : 200 - śmierć bohatera
    Zakarin Ciężka piechota z mieczami : 0

    Łącznie: 1029

    Bohaterowie @Nie_anonimowy_Anonek @NiesmiesznyJa @SpacePotato i @watashi_wa zginęli na morzu.

    Ładowność floty Krucjaty została zmniejszona z 2000 do 1000

    ----------------------------------------

    CIĄG DALSZY NASTĄPI

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    Karta postaci i armii
    Link do mapy sektorowej

    ----------------------------------------

    Grafika Gambargin @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Abu’ al-Hasan Dżabadahutt

    Po przesłuchaniu nakazał przenieść zwłoki de la Gregui do namiotu medycznego. Nie będzie ze sobą przecież nosił wszystkich potrzebnych narzędzi w tę i z powrotem. Przywołał również swojego pomocnika. Obmył ręce, zakrył usta i nos chustą. Spojrzał na ciało leżące na stole przyniesionym z jednej z gospód Tyru. Dokładnie przyglądał się szczegółom anatomicznym i obrażeniom, których doznał denat.

    - Twój trud skończon, ale my jeszcze z tobą nie skończyliśmy – wyszeptał.

    Poprosił o swoje narzędzia. Rozpoczął od rozcięcia klatki piersiowej. Po kolei wyciągał kolejne organy wewnętrzne, pośpiesznie dyktując swoje obserwacje pomocnikowi. Serce, żołądek, płuca, wątroba, jelita…

    - Ciekawe, ciekawe. – powtarzał do siebie, spoglądając na zdeformowaną wątrobę.

    Po przeanalizowaniu wnętrzności i zaszyciu klatki piersiowej którą wypełnił tkaniną namoczoną w wonnych olejkach, rozpoczął drugą część swojej pracy. Wziął ponownie ostry nóż i zaczął wykonywać precyzyjne nacięcie wszerz szyi w pobliżu podstawy czaszki. Następnie dłutem i młotkiem zaczął oddzielać od siebie kości. Gdy głowa została już odłączona od ciała, przyrządem przypominającym długi drut zakończony hakiem, zaczął wydobywać mózg z czaszki. Metoda, którą poznał z jakiegoś starego papirusu o nieznanej genezie. Gdy uporał się z tą częścią, przeszedł do rąk i nóg. Okolice miednicy były dla niego największym wyzwaniem. Postanowił odciąć tę część w taki sposób, że od nóg i torsu zostanie odłączona część, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę, gdzie następnie wbił w odbyt, otrzymany od dowódcy Arabskiej Piechoty, fragment złamanej włóczni.

    Gdy już zwłoki zostały odpowiednio rozkawałkowane, każdą część oznakakował wypalając znak z Pierścienia Lisów Pustyni, a następnie namoczył i natarł odpowiednimi ingrediencjami, by zakonserwować ciało. Lub przynajmniej to, co z niego teraz zostało.

    Po skończonej pracy obmył całe ciało z krwi niewiernego i oddal się wieczornej modlitwie. Następnie wezwał milczących, którym przekazał:

    - Będziecie mieli przesyłkę do dostarczenia, jak tylko skończę list, otrzymacie dalsze instrukcje.

    Usiadł przy oświetlonym lampą oliwną stole, wziął pióro, kawałek pergaminu i zaczął pisać:

    Sułtanie al-Zafari, przesyłam Ci niezwykły dar…

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie #lacunafabularnieczarnolisto @lacuna
    pokaż całość

  •  

    - Jak to jest być skrybą? Dobrze?
    - Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Chyba że pracujesz dla Asasynów to wtedy niedobrze. Gdybym miał powiedzieć co cenie w życiu najbardziej nie powiedziałbym że asasynów, asasynów którzy kazali mi przepisywać ręczni kilkaset stron gazet bo nie znają podstaw historii. I co ciekawe to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie, ja spotkałem asasyna @kvvach i żałuję tego do dziś.

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    pokaż całość

  •  

    Ulice Bejrutu zatłoczone były ludzką masą nowych imigrantów z europy.
    Wyraźnie podniecony tłum gromadził się na główny plac miasta.
    Środkiem placu szła Zakapturzona postać powoli lecz skutecznie torując sobie przejście

    Ciekawe dlaczego się tak drą jak małpy w klatce - Zastanowił się przybysz

    Gdy nagle spostrzegł leżącą na ziemi podeptaną gazetę - jej nagłówek wyjaśniał wszystko

    HRABIA DE LA @Gregua ŚWIĘTYM

    Zakapturzona postać zaczęła się cicho śmiać

    Wyjmując z kieszeni powłóczystego płaszcza odcięty ludzki język.

    Wygląda na to, że mam tu relikwie - Ochrypły śmiech zabrzmiał spod kaptura

    #lacunafabularniejihad > #lacunafabularniekrucjata
    pokaż całość

  •  

    Hans Al - Passat, asasyn
    Asasyn przechadzał się po małym targu, na którym wystawiano tylko konie. Kradzione czy własne - tutaj nie miało to większego znaczenia. Liczyło się złoto. Hansowi to miejsce polecił jego informator.
    Asasyn dotknął masywnego mieszka z monetami, za który mógłby kupić najszybszego konia w całej Ziemii Świętej, a i tak zostałoby mu jeszcze wystarczająco dużo pieniędzy, żeby wybudować dla niego stajnie, i zatrudnić służbę. Zdobył złoto, sprzedając wczoraj niedawno odzyskany wóz, który znalazł, a jakże by inaczej, w dziupli złodziei, którzy już szykowali się do rozkręcania go na części. Po zabiciu ich, oraz okradnięciu, postanowił jak najszybciej sprzedać wóz, gdyż stanowił tylko problem. Znalazł kupca bez wysiłku. 10100 mil przebiegu, pierwszy właściciel, dwa konie, wszystko odnowione, brzuchy pełne, w środku wykończenia z mahoniu. Ludzie aż rzucali w niego mieszkami, byle tylko mieć możliwość ubiegania się o kupno. Poszedł za bardzo solidną sumkę.
    Teraz asasyn przyglądał się koniom, z których każdy miał jakąś wadę, ukrytą bądź jawną. Z rosnącą irytacją przeszedł do przedostatniego kupca, gdzie jego uwagę przykuł niczym nie wyróżniający się z wyglądu wierzchowiec. Patrzył w jego oczy, z których biła wręcz inteligencja.
    - Ach, jest Pan zainteresowany Koniem? - zapytał z uśmiechem na ustach kupiec, który wyglądał jak połączenie człowieka z niedźwiedziem i świnią.
    - Konkretnie tym - odparł Hans, wskazując na interesującego go konia.
    - O tym właśnie mówię, o Koniu. Najszybszy wierzchowiec w Ziemi Świętej.
    - Zaraz zaraz, nazwałeś konia Koń?
    - Tak, co w tym dziwnego? Od źrebaka reaguje tylko na to imię.
    - A więc należy do ciebie od małego, tak? - zapytał z niedowierzaniem asasyn, wiedząc, kto tu sprzedaje.
    - Tak. Z przerwami.
    - Z przerwami? - powiedział coraz bardziej rozbawiony Hans.
    - Był kupowany już... - niedźwiedź rozłożył pergamin. - Pietnaście razy.
    - Jak rozumiem, po czasie go ludzie odsprzedawali? Czemu?
    - Musi polubić właściciela. Z ostatnich polubił dwóch. Tylko że jeden zginął w bitwie ledwo po miesiącu od jego kupna, zaś drugi wygrał na nim cztery wyścigi o dużą stawkę, po czym został zasztyletowany. A kolejny właściciel Konia został zabity przez Konia, po czym wrócił on z powrotem do mnie.
    - Jak długi czas musi minąć, aż będzie się pewnym, że kogoś polubi albo nie?
    - Czasem polubi od razu, jak tego młodzieńca, co zginął w bitwie, a czasem dopiero po jakims czasie, jak tego, co został zasztyletowany. Mnie co najwyżej toleruje.
    - Ile za niego?
    Cena nine była zbyt wygórowana, toteż asasyn z uśmiechem podszedł do Konia, którego inteligentne oczy patrzyły przenikliwie na Hansa. Po chwili wierzchowiec kiwnął głową, jakby na znak szacunku, na co odezwał się kupiec, który obserwował ich z tyłu.
    - Ma Pan szczęście. Polubił Pana, tak samo było z tym łodzieńcem. Też od razy było to wiadome.
    - Mam dużo szczęścia w życiu - odparł asasyn, po czym wskoczył na konia, i oddalił się ku zachodzącemu słońcu.

    #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata
    pokaż całość

  •  

    -Opowiedz nam historię - powiedziały dzieci do starca wokół którego się zebrały. Lubiły go, zawsze opowiadał ciekawe historie.
    -Dobrze... - odpowiedział starzec - Na pewno słyszeliście o państwie Seldżuków i o jego okrutnym władcy. Jego ród włada tym krajem od kilku pokoleń okrutną ręką. Wywodzi się on z Wielkich Seldżuków i tak się tytułuje. Niewielu wie jednak, że tak naprawdę tron sułtański powinien należeć do kogoś innego...
    Dzieci przysunęły się bliżej starca. Podeszli również dorośli, ciekawi historii.
    -Zaczęło się lata temu... - ciągnął - głowa rodu Wielkich Seldżuków, sułtan miał dwóch synów. Oczywistym jest fakt, że tron należał się starszemu z nich, co z kolei nie podobało się młodszemu. Władca ten żył długo, dzięki czemu jego synowie zdążyli dorobić się własnych potomków. Mimo tego, nawet największy władca nie oszuka śmierci. W ostatnich chwilach jego życia towarzyszyli mu jego synowie z ich najstarszymi synami, a jego wnukami. Niestety syn prawowitego dziedzica tronu musiał ich opuścić, aby stłumić bunt w pewnej prowincji. Wtedy młodszy brat dziedzica tronu powiedział do swojego syna:

    -Widzisz mojego brata? Gdy umrze mój ojciec zabijmy go, a tron będzie nasz.

    Gdy władca wyzionął ducha młodszy syn sułtana wyciągnął sztylet i zabił swojego brata, a jego zwłoki kazał spreparować tak aby wyglądało to na robotę asasyna. Cały kraj był zrozpaczony śmiercią władcy i jego najstarszego syna. Młodszy brat zasiadł zaś na tronie, od niego wywodzi się dynastia Toghrulów rządząca tym krajem do dzisiaj...
    -A co się stało z synem następcy tronu? - spytało dziecko siedzące tuż obok starca.
    -O tym co tak naprawdę stało się z jego ojcem dowiedział się od służącej, pomagającej przy preparowaniu ciała. Postanowił, z braku dowodów nie okazywać faktu, że zna prawdę, przez całe swoje życie. Jego synowie to z kolei zupełnie inna historia. Jeden zginął ostatnio podczas bitwy pod Tyrem. Drugi, z tego co wiem postanowił również dołączyć do Jihadu, od czasu śmierci jego brata mówi się o nim Płomień Zemsty...
    -Chwila... - wtrącił jeden z dorosłych przysłuchujących się opowieści - Czyżby tymi wnukami prawowitego następcy tronu byli... - w tym momencie podmuch wiatru zagłuszył słowa pytającego
    -Tak - odpowiedział starzec...

    pokaż spoiler c.d.n. ( ͡º ͜ʖ͡º)


    #lacunafabularniejihad > #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnie #lacunafabularnieczarnolisto @lacuna
    pokaż całość

  •  
    MacMikus

    +12

    Friedrich Merkel - Chorąży Pugnus Alba

    Chorąży szedł długim korytarzem w koszarach Bejrutu. Zza niedomkniętych drzwi sali na samym końcu korytarza wydobywały się dźwięki mające przypominać śpiew, chociaż brzmiały bardziej jak pianie wykastrowanego koguta. W auli odbywała się właśnie próba mająca wyłonić prowadzącego oddział. Była to bardzo istotna kwestia dla Friedricha, ponieważ to śpiew prowadzącego narzuca tempo marszu oddziału. Gdy zbliżył się do sali, był w stanie bardzo wyraźnie usłyszeć co się dzieje w środku:

    - przybyli Krzyżowcy pod okienko -
    - nie tak, głośniej, z całej siły
    - PRZYBYLI KRZYŻOO.... -

    Śpiew urwał się w połowie słowa, żołnierz widocznie nie potrafił wyciągnąć wysokiej nuty.
    - Kto następny chętny? O las rąk widzę......... ODDZIAŁ BACZNOŚĆ!
    W tym momencie do sali wszedł Friedrich. Przed sobą ujrzał pełen oddział swoich ciężkozbrojnych żołnierzy, każdy z nich stał na baczność, a pod swoimi tyłkami mieli drewniane taborety.
    - spocznij, siadać - powiedział spokojnie Merkel. Żołnierze na te słowa tupnęli prawą nogą i zajęli miejsca na taboretach.
    - Kto prowadzi tutaj te śpiewy? - spytał
    - Kapral Bach!
    - Bach, to melodia, to ma być melodią, a nie zawodzeniem, teraz pójdę, idę do generała i to zaprezentuję, bo jak na razie to kaleczą - Powiedział, po czym odwrócił się na pięcie do drzwi.
    - To jest muzyka, to ma być wesołe. - Rzucił na odchodne i wyszedł. Zamknął za sobą drzwi i stanął przy nich, nasłuchując dalszej części próby.

    Po krótkiej chwili ciszy kapral Bach wybrał kolejnego ochotnika, potem następnego i następnego. Friedrich dziękował Bogu, że ci chłopcy zostali żołnierzami, bo z pewnością, z takim talentem, żaden z nich nie zostałby bardem.

    - PRZYBYLI KRZYŻOWCY POD OKIENKO, STUKAJĄ PUKAJĄ WPUŚĆ PANIENKO - zaśpiewał kolejny z nich, a za nim wtórował tłum żołnierzy. "Obiecujący głos" pomyślał Merkel
    - O BOŻE A CÓŻ TO ZA WOJOWNICY - Merkel schował twarz w dłoniach i załamany pomyślał "ale za to półgłowek". Identycznie musiał pomyśleć kapral.
    - Siadaj, siadaj, chłopie, kiedy indziej dasz popis.- Bach przerwał śpiew żołnierza i kazał mu wrócić na miejsce. Zrezygnowany Friedrich stwierdził, że oddziałowi potrzebna jest dodatkowa motywacja i ponownie wszedł do sali

    - ODDZIAŁ BACZNOŚĆ - ryknął ponownie kapral, a zbrojni jednocześnie się wyprostowali.
    - Spocznij, siadać. Słuchać mnie, bo dwa razy nie będę powtarzał, piosenka generalnie jest po to żeby wam pomóc w marszu i nie śpiewa jej się żeby jak najszybciej ją odśpiewać, tylko ona ma być rytmiczna, w miarę wolna i dostosowana do tempa marszu, jeżeli ten, który będzie podawał i zapodawał słowa będzie się spieszył to będzie skracał krok, a z nim będziecie skracać krok wy i nie będziecie szli jednym tempem i każdy będzie szedł swoim indywidualnym krokiem. Banda indywidualistów, to już grozi niepowodzeniem, tam gdzie jest samogłoska, czyli aeiouy, tam jest ostre urwanie tego słowa, ma to mniej więcej brzmieć tak, jak assasyn na przesłuchaniu, jak został trafiony młotem. Na tym to polega. I jeżeli dalej będzie wam trudno to zrozumieć, możecie śpiewać jakbyście byli saracenami. Szczekając. Nawet do przesady. PRZY-BY-LI U-ŁANI POD OKIE-NKO. Wtedy będziecie trzymali rytm! Zrozumieliście?
    - TAK JEST! - odparł oddział
    - Śpiewacie z przepony, a nie z gardła jak jakieś geje! Zrozumieliście?
    - TAK JEST!
    - To kto chętny?
    - Szeregowy Müller, zgłasza się na ochotnika.
    - Świetnie wystąp i pokaż na co cię stać.

    Młody żołnierz stanął przed tłumem, zaczerpnął pełen wdech i razem z oddziałem zaśpiewał

    Przybyli krzyżowcy pod okienko.
    Pukają, wołają, wpuść panienko!

    O Jezu, a cóż to za wojacy?
    Otwieraj! Nie bój się to Albiacy!

    Przyszliśmy napoić nasze konie,
    Za nami piechoty pełne błonie.

    Głos młodego żołnierza był głośny i doniosły, niósł się po całej sali, korytarzu i z pewnością słychać go było na zewnątrz. Friedrich uśmiechnął się pod nosem, pamiętając ostatnią rozmowę w kaplicy z Müllerem.

    - Dobra starczy, gratuluję Müller, zostałeś prowadzącym, Bach dobierzcie mu jeszcze trzech innych prowadzących żeby mogli się zamieniać po kilku godzinach marszu . Jeszcze ostatnie dwie próby, dziesięć po koniec zajęć, piętnaście po wszyscy na plac przed koszary, tam dostajecie broń i powtarzamy nasze założenia taktyczne - ogłosił Friedrich po czym wyszedł z sali, stukotając swoimi ciężkimi butami o posadzkę.

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie
    pokaż całość

  •  

    Wiecie co się właśnie stało? Dzwoniła do mnie mama hrabiego de la @Gregua, okazało się, że chłopak popełnił samobójstwo. Wbił sobie miecz w pierś, zostawił list pożegnalny, w którym napisał, że nie może znieść szykanowania go przez asasynów. Brawo! Mam nadzieję, że odpowiednie kroki zostaną podjęte, zostało już złożone zawiadomienie trybunału kanonizacyjnego. Czemu nie możecie normalnie mordować, truć tylko musicie naśmiewać się z najsłabszych? Nawet sobie nie wyobrażacie co ten chłopiec przeżywał - nie miał żadnych znajomych spoza PA, był islamofobem i bał się wychodzić ze swojej samotni. Jedyne co miał to msza, walka i nienawiść do dżihadystów, a nawet to mu zabraliście.
    Nie pierwszy raz spotykam się z takim aktem przemocy wobec chrześcijan. Rok temu pewien papież został zdekapitowany bo ogłosił krucjatę, myślałem, że ten przypadek był wystarczająco nagłośniony, ale myliłem się. Brawo asasyni, tak trzymać.

    pokaż spoiler to wciąż tylko żarty ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


    pokaż spoiler #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie #krucjatacontent #pasta
    pokaż całość

    źródło: rest in rip.jpg

  •  

    Magda Lolikon, chorąży Armii Latakii

    Ojciec w oczekiwaniu na narodziny syna ciężko pracował by sprostać wydatkom które na niego czekają. Ciężka praca wynagrodziła go sowicie. Miał spory awans, dzięki któremu stać go było na kupienie dobrego ziołowego wina. Postanowił, że zachowa go dla syna i wypije z nim na jego osiemnaste urodziny, gdy Allah nie będzie patrzył.
    Na ukradzionym wózku inwalidzkim z tym samym winem siedziała Magda Lolikon. Ostatnio zasiedziała się w Latakii jako kontrwywiadzista, a właściwie pod tym pretekstem "konfiskowała" ludziom dobra jakie jej się podobały. Na dworze księcia nauczyła się po wielu latach cennej umiejętności. Otwierania wina łechtaczką, co właśnie zrobiła przy zawstydzonym zastępcy, który czytał jej listy od arabskich wielbicielek.
    - O kurwa Lenny, ale ból dupy mają te panie domu - powiedziała śmiejąc się Magda - to było dobre, dawaj następny.
    Louis otworzył kolejny list i zaczął czytać.
    "Ty kurwo

    Nie wiem co zrobiłaś mojemu mężowi. Zapewniał mnie, że to tylko jednorazowy wybryk, ale swoją rozkłapaną pizdą zdołałaś zniszczyć naszą rodzinę. Z wiernego, wspaniałego człowieka stał się dziwkarzem i agresywnym alkoholikiem. Już widzę, że z zachodu nie przyjdzie nic dobrego, skoro pozwalają żyć takim kurwom. Oby cię złapały turki i zrobiły z ciebie garnizonowy wór na spermę.

    Obyś zdechła,
    Zdradzona żona"
    Magda zarumieniła się. Ten pomysł z Turkami wydał się jej atrakcyjny. Postanowiła, że się podda jeśli następnym razem wróg ją otoczy. Wzięła łyk wina.
    - Dobra, starczy. Możesz resztę spalić - powiedziała dowódczyni - Po tej wczorajszej akcji w karczmie będzie za niedługo tu ich o wiele więcej.
    - Jak pani rozkaże - rzekł Louis wrzucając listy do kominka. Po chwili dało się słyszeć głośne syczenie i z żelaznych kratek biło zielone światło.
    - O, widzę, że któraś była naprawdę wściekła - powiedziała Magda śmiejąc się.

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

  •  

    Al-Ladin Lis-aros pułkownik Lisow Pustyni

    Wrzawa. Szczęk broni. Tętent tysięcy koni.

    Wojownicy Jihadu bezwzględnie ścigali swoje ofiary. Jazda sprawiała wrażenie morza gniewu, od jego wzburzonych szablami fal ciosów nie było ucieczki.

    ****************************************************

    Al-Ladin rozglądał się po polu bitwy. Tysiące trupów, wszędzie krew. Cena sukcesu była wysoka.

    "Ilu ludzi będzie musiało jeszcze zginąć? - pomyślał. - Ciekawe, czy polegli mieli potomków. Ja sam mam ich wielu. Moja śmierć jest tylko przyspieszeniem spotkania z Allahem, ale mój wkład w zwycięstwo Jihadu nie sprowadza się tylko do moich poczynań. Dzieło będzie kontynuowane przez tych, których zostawię po sobie, tu, na ziemi. A ilu potomkó mieli ci polegli krzyżowcy? Ci zakonnicy? Jeżeli żadnego, to ich śmierć była bez żadnego efektu. Była bez sensu."

    Jego myśli przerwał sługa Ali Zawalali, który pochlebstwem wojuje nie gorzej niż mieczem.

    - Wspaniałe zwycięstwo, Panie! Zakon został niemal zniszczony! - zauważył.
    - Zwycięstwo cieszy, ale czy zbliżyło nas do sukcesu? Wątpię. Wygraliśmy, bo musieliśmy wygrać. Nasza przegrana pod Tyrem oznaczałaby przegraną w tej wojnie. Doszły mnie słuchy, że zbliża się do nas kolejny zakon. Jeżeli wygramy jeszcze jedną bitwę w ten sposób, to kompletnie przegramy - powiedział z irytacją Al-Ladin.
    - W takim razie trzeba postępować jeszcze mądrzej, Panie. Wtedy zwycięstwo nam nie umknie.
    - Wiesz, czego się dowiedziałem? Turcy na dniach pojawią się na północy z zamiarem podbicia Jerozolimy. W sile 10 000 ludzi. Siły krucjaty są od nas niemal dwukrotnie silniejsze. To kolejne 6 000 ludzi. Musielibyśmy posiąść mądrość samego Mahometa, by z tego wyjść. Na szczęście Allah nam sprzyja. Ci durnie sami się zabijają, a pozostali się z tego jeszcze cieszą. No nic, pora uczcić wygraną!
    - Doskonale! Przygotować świeże owoce?
    - Naturalnie!
    - Świetnie. Acha, heh, posłaniec przywiózł listy od wielmożnych małżonek, wszystkich trzech.
    - Najchętniej zjadłbym winogrona, tak, na nie mam największą ochotę.
    - chyba te listy to coś pilnego...
    - I pomarańcze! A skoro one to i mandarynki.
    - może by warto było...
    - Ali, są rzeczy ważne i ważniejsze. Owoce należą do tych drugich. I odpoczynek, drzemka, szisza, rozmowa z żołnierzami, trzeba znać priorytety.

    ***************************************************

    W drodze powrotnej Lis-aros zobaczył kunia jednego z jego ludzi, kuń stał samotnie na łące.

    Kuń - pomyślał Lis-aros.
    Lis-aros - pomyślał kuń.

    #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów