•  

    Drodzu ludzia ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Znacie to? Wszystko mnie interesuje, chciałbym mieć super ciało, interesować się co najmniej dwoma ścisłymi kierunkami naukami i w ogóle wszystko jest warte poznania. Koniec końców przez brak dyscypliny i skonkretyzowanego celu nie zabieram się za nic. Mało tego, złapałem nadwagę zahaczającą o otyłość, prawie zero kondycji i poza pracą tak w sumie to nic rozwojowego.

    Tak więc jak już nic nie pomaga to wezmę przykład z kolegi @gzres i przez następne 4 tygodnie będę pisał jak mi idzie z postanowieniami. Chociaż podchodzę do tego sceptycznie bo jestem tym typem, że jak mu każesz coś zrobić to stanie dęba. Jak już coś mam robić to z własnej woli i bez stania mi nad głową. No ale spróbujmy.

    Tło:
    Ważę ok. 107 kg. Nadciśnienie. Zero kondycji. Zarysy mięśni już dawno zaczęły znikać.

    Cel wpisów:
    Tutaj miałem mały problem bo zastanawiam się czy zaraz nie będzie, że po co taguję tak i siak, po co zaśmiecam mirko ale z drugiej strony, bitch please "zaśmiecanie mirko", tak jakby nie było miliona wpisów o waleniu konia i sraniu.
    No i główny cel to sprawdzić czy to mnie chociaż trochę zmotywuje. Jeśli ktoś będzie śledził i się komuś przyda to w ogóle będzie git. W ogóle to będzie mój taki mały, słodki, zniewieściały kurwa pamiętniczek ;)

    Zasady na każdy dzień (chyba, że bez weekendu, adnotacja przy celu):
    1. Ścielić rano łóżko #pdk (@gzres musiałem xD)
    2. Sztywne godziny spania. Tutaj problemu ze wstawaniem nie będzie bo zawsze jest to pomiędzy 6 a 7 więc wystarczy zasada, że konkretnie o 6:30. Kładzenie się spać to jest dla mnie tragedia, czasami o północy, często o 2 w nocy, rzadko przed 23:00. Dlatego ustalam 23:00-6:30.
    3. Bardzo nie chciałem diety, bo dla mnie one nie mają racji bytu ale przez te 4 tygodnie zrobię sobie dietę na redukcję. Będę korzystał ze strony dieter.pl bo nie chce mi się za bardzo zagłębiać w te dyskusje co jeść i jak i ile.
    4. Ćwiczenia (pompki, brzuszki, przysiady, podciąganie, mostek, barki), co drugi dzień 3 różne partie, jak będzie za często to przez 3 kolejne dni po dwie partie ciała. Ogólnie zacznę pewnie pierwsze kroki ze Skazanego na trening.
    5. Do tego bieganie lub basen, wymiennie.
    6. Medytacja. Akurat kiedyś kupiłem taką książkę z treningiem medytacyjnym ale oczywiście poszła na półkę, więc akurat się przyda. Tytuł "Mindfullness. Trening uważności."
    7. Nie wiem czy to wpisywać. Muszę sobie wyrobić nawyk robienie testu rzeczywistości do świadomego śnienia. Kiedyś się tym bawiłem z dobrymi wynikami i zamierzam do tego wrócić. Zastanowię się czy w ogóle to wpisywać w podsumowaniach bo tu chodzi o to żeby na dwie sekundy zatkać nos, i tak co 15 minut. Więc nie będę chyba tego liczył, ile razy mi się udało. Bez sensu.
    8. To będzie śmieszne. Będę robił ćwiczenie oddechowe według Wima Iceman Hofmana i do tego prysznic pod zimną wodą. Czemu? Prysznic bo już dawno słyszałem, że to hartuje i jest zdrowe. Oddychanie bo to jest tak śmiesznie pojebane a ja lubię takie dziwne praktyki i po prostu chcę spróbować. Oddychanie zajmie 10 minut. Prysznic i tak biorę więc bez straty czasu.
    9. Jeśli nie będę mógł zasnąć o tej 23:00 to i tak zamierzam leżeć na wznak bez telefonu i próbować. Przez ten czas będę robił sobie technikę Napoleona Hilla, nazywa się chyba Invisible Council. Jeśli będę zasypiał, to zrobię sobie następnego dnia. Czyli jeden stratny dzień mnie nie zbawi.
    10. Najtrudniejszy punkt. Brak alkoholu. Tutaj to już przesadzałem pijąc sobie drinki przy kompie i tak codziennie pękała połóweczka. Potrafiłem tak kilka dni pod rząd. Tamten środek tygodnia ogarnąłem i nie piłem. W tym tygodniu też nie piję i już nie zamierzam. To będzie mega trudne albo mega łatwe za pewną pomocą ale to wam zdradzę jak znajdę czas.
    11. Programowanie. Ogólnie tutaj będę robił osobny wpis dla ludzi zainteresowanych programowaniem. Więc będę wklejał wpis z programowania i tyle.

    Dobra już widzę, że jest tego za dużo, ale nic nie wyrzucam. Niektóre punkty są zasadami gdzie nic nie muszę robić, np. alkohol, regularne spanie też w sumie nic mnie nie kosztuje.

    Jak będą wyglądały wpisy?
    Przez pierwsze 7 dni robię wpis codziennie, bo początek jest trudny. Oczywiście będą już tylko skrócone punkty, nie będzie takiej ściany tekstu. Po pierwszym tygodniu będę wrzucał już tylko co tydzień, w ogóle wątpię żeby to kogoś interesowało więc dla mnie wystarczy co tydzień. Chociaż jeszcze się zastanowię, jak będzie działało to w sumie czemu nie codziennie.

    Trzymajcie kciuki!

    #motywacja #ld #medytacja #dieta #kalistenika #beneksieogarnia #alkoholizm

    Większość tagów wołam tylko raz, więc się nie denerwujcie. W następnych będzie tylko #motywacja i #beneksieogarnia

    I bym zapomniał!!! Mamy punkt 12. Dobrze bo będzie jak dwunastu apostołów itp.
    12. Wykop raz na dobę. Nie będę się wypowiadał jacy tutaj ludzie siedzą i jakie są wpisy. Powiem tylko tak, że rzuciłbym w pizdu ale jest sporo osób z zainteresowaniami, ciekawych którzy zawsze coś fajnego napiszą. Możesz spytać o szydełkowanie i zawsze znajdzie się ktoś, kto to ogarnia i da Ci dobrą radę. Dlatego zostaję, ale ograniczam. Gorące raz na dobę to dobry pomysł.

    Miłego dnia :)
    pokaż całość

    •  

      @Pies_Benek: Trzymasz się dalej planu? Przeszedłeś na todoista?

    •  

      @tapanika: Nie pisałem od 6 dnia bo w sumie nikt nie plusował i stwierdziłem, że nikogo to nie interesuje.
      Wytrzymałem 15 dni ze wszystkim oprócz diety, no ale a dietą od początku wiedziałem, że będzie źle. Potem niektóre rzeczy robiłem tlyko czasami bo były bez sensu, np. oddychanie.

      Todoista jeszcze nie ogarniałem, byłem na urlopie, dopiero teraz wróciłem i zabieram się za nowy plan bogatszy o wcześniejszą wiedzę. Nie wiem, czy jeszcze założę todoista bo na razie nie planuję wielu zadań, bo kuźwa wylądowałem na bezrobociu xD przez co nie planuję mieć wiele na głowie :) pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Mam dla was historyjkę z wesela. Trzy tygodnie temu miałem #slub w rodzinie no to pojechałem (sam oczywiście, bo #przegryw), ale nie o tym mowa. Mam w dalszej rodzinie takiego gościa, który jak był młodszy to chuderlaczek, nie lubiał zwracać na siebie uwagi, był nieśmiały, grał całymi dniami no jak typowy przegryw. Nazwijmy go Piotrek. No więc tego Piotrka ostatni raz widziałem 5 lat temu (wtedy on lvl 18, ja lvl 22 | teraz on lvl 23, ja 27), bo się wyprowadziłem daleko z rodzinnych okolic. Co prawda bywałem w domu itp., ale jako, że Piotrek to była dalsza rodzina to się z nim nie widywałem. Tak minęło 5 lat i dopiero się zobaczyłem z nim na ślubie. Pod kościołem już słyszę obgadywanie Piotrka (potem zrozumiałem, że to właśnie o niego, bo pojawiło się nazwisko). Gość też się wyprowadził parę lat temu ok 80km od domu do większego miasta i przyjechał na ten ślub rowerem XD. Poszedł jedynie przed przyjściem do kościoła do domu rodzinnego wziąć prysznic i się przebrać w garnitur. No to właśnie Grażyny gadały na niego, że zamiast się wyprowadzić i usamodzielnić to on pewnie tam ledwo co żyje z dnia na dzień i pewnie rodzina co chwile wysyła mu pieniądze, bo kto normalny przyjezdza rowerem (bo przecież na ślub trzeba superanckie autko). Przyszedł pod kościół. Sam podszedł do mnie, przywitaliśmy się i powiem szczerze, że nie rozpoznałbym go. Brodę fajną stylową ma, włosy stylowe do tego garniak widać, że z górnej półki. Ćwiczę sam co nieco na #silownia, ale on nie dość, że widać że szeroki to jeszcze trochę urósł w góre przez te 5 lat. Jak spytałem to teraz ma z 192cm, a te 5 lat temu miał 187cm. Na siłowni ćwiczy przez 4 lata, a od 3 lat trzyma miche i mówi, że dopiero jak zaczął trzymać miche to jest pogrom. No i tyle gadki było z nim przed kościołem, jeszcze przed uroczystościa zaczął mi gadać jakieś tajemnice kościoła, inkwizycje, podawać daty, coś jakieś papieże Hitlera i mówi, że na ogół jest agnostykiem (Osoba, która wierzy, że Bóg może istnieć, ale ludzie tego nie udowodnią), ale on za to chętnie się dowiaduje i bada sprawę religii i kościoła katolickiego jak to wszystko działa. Dobra zaczęła się uroczystość, wio na wesele tam #alkohol, tańce itp. Znowu się z nim zgadałem na trochę przed tymi zabawami o północy (nawet nie wiem jak to się nazywa xd). Dowiedziałem się, że miał dziewczynę po tym jak się przeprowadziłem, ale zerwali z sobą dość szybko, bo ona nie akceptowała jego "zabaw". Nawet powiedział, że jest tu na weselu, a teraz jako tako nie chce mieć dziewczyny, bo to marnowanie czasu, bo nie znajdzie dziewczyny takiej ambitnej jak on, a jak juz to bardzo cięzko by z tym było. Mówił też, że interesuje się sztuką przetrwania, zaczął mi opowiadać jakieś tipy co do przetrwania, też na temat ziel zaczął mi mówić co jest dobre, a co nie, że nawet jakieś szyszki są zdrowe czy co tam. Ogólnie mówił, że ekologia to podstawa i powinienem też dbać o środowisko. Mały skrawek tego, co mi opowiadał jak dba: - jeździ rowerem, pije kranówe przez filtry, myje się samą wodą (?? mówi, że to jest zdrowsze niż kosmetyki i organizm się do tego przyzwyczaja po czasie jakimś). Z tym się trochę zdziwiłem, bo ani od niego nie śmierdziało, a nic. Włosy też miał zadbane, a nie miał krótkich tylko takie troche dłuższe. I tak dalej opowiada, że on bada świat i żebym się otrząsnął też i zaczął, bo widzi, że jestem w miare ogarnięty. Gadał mi o #ld, #oobe, pokazywał zdjęcia szałasów jakie zrobił i niektóre naprawdę były profesjonalne, pokazywał zdjęcia z #morsowanie. Gadał i gadał o tym jak to on odkrywa możliwości swojego ciała i możliwości jakie daje środowisko. Ćwiczy też sztuki walki sam w domu, ma sprzęty itp. i nagle trzasnął przy mnie z pięści w ściane całej siły i mówi, że zobacz jak pięści można zahartować. Ja aż otworzyłem szeroko oczy, bo nie wiedziałem już jak mam reagować na jego zachowanie. Dobra 3maj się Champois idę na zabawe, bo już gość woła przez mikrofon. Znowu się zdziwiłem, bo on kiedyś nieśmiały, a teraz leci z uśmiechem na takie rzeczy. Zabawa polegała na tym, że faceci tańczą, ściągają ubrania, zamieniają się i kto pierwszy ubierze się w swoje ubrania to wygrywa. Oczywiście podczas rozbierania, dziewczyny piszczały xD, a że większość to trochę zalani byli albo troche przy kości. To jak Pioter zaczął się rozbierać to wtedy jakie piski poszły, bo kaloryfer, klata wywalona, że aż się zdziwiłem. Skurczybyk ładnie wycięty był więc no graty mu za co. Na domiar wszystkiego wygrał te zawody, dostał 1l wódki i przyszedł i mówi bierz Champois, bo ja i tak nie pije alkoholu. No jak on nie pije to wezme, czemu ma się marnować? Pod koniec wesela jeszcze ta była dziewczyna do niego zaczęła sapać coś(oczywiście nawalona, a on opowiadał dla kogoś o niej i ona to usłyszała to chciała sie zemścić), bo "on się patrzy na nią i aż ślina mu leci, ale on i tak juz nie ma do niej podjazdu i pojechała po nim, że nie stać na szampon to się myje tylko wodą i w ogóle jak jakiś dzikus jest, bo tylko ciągle chodzi po tych lasach i buduje DOMY (XD) i pewnie mieszka sam w takim, a nie w bloku tak jak ponadto opowiadał". On odparł na to śmiechem i żeby zaczęła żyć jak człowiek, a nie jak zwierze. Trochę ją to sprowokowało, ale zaraz #karyna ją uspokoiła. No i tyle z wesela, poprawiny przebiegły spoko. Zostałem parę dni w domu i jak zacząłem już jechać do swojego miasta, to go zauważyłem na rowerze. Podjechałem, zamieniliśmy parę słów i pojechałem siną dal. Sobie przypominałem jak to #grazyna mówiła, że biedak, bo rowerem jeździ, a miał rower droższy od mojego auta, bo jak potem patrzyłem ten model od #kross to kosztuje 10tys, a jeszcze mówił, że ma w domu górala. Ehh sam nie wiem czy mu się powiodło w życiu czy zwariował od swojego przegrywu? Co o tym myślicie? #opowiadanie #pytanie #wesele #historia pokaż całość

  •  

    Pamiętam jak w gimbazie bardzo jarałem się tematami świadomych snów itp. Potem uznałem to za kompletnie brednie, jak już wyrosłem z gimnazjum, ale ostatnio przydarzyło mi się coś dziwnego. W snach nigdy nie wychodzi bieganie. Jak przed kimś uciekam, gonię kogoś albo zwyczajnie śni mi się, że biegam, to tego nie potrafię. Muszę się odpychać od barierek, drzew, ławek itp. Kroki były drobne, wiecie o co chodzi.
    No i którejś nocy śniło mi się, że mnie ktoś goni, zbiegałem ze schodów, ale właśnie w tym zwolnionym tempie, musiałem odpychać się od poręczy i właśnie wtedy mnie olśniło, że to tylko sen i nic mi nie grozi. Zatrzymałem się, spuściłem wpierdol typowi co mnie gonił i go zrzuciłem ze schodów. Potem sobie chodziłem i zwiedzałem okolicę przez chwilę i się obudziłem. A potem obudziłem się drugi raz (już naprawdę). Jak w Incepcji.

    Miał ktoś tak? Dziwne uczucie, chciałbym tak jeszcze raz :D

    #sny #ld #swiadomysen
    pokaż całość

    +: p.......3, lubie-sernik +4 innych
    •  

      @Senior_Mordino: Teraz sobie uzmysłowiłem, że mam dokładnie tak samo z tym zbieganiem ze schodów w snach i w sumie musiało mi się to tak często śnić, że jakoś tak podświadomie miałem wrażenie, że coś takiego jest możliwe w realnym świecie :D (no ale jakby pomyśleć to pamiętam jak w szkole zawsze przy zbieganiu ze schodów próbowałem przeskoczyć jak najwięcej stopni za jednym razem, trzymając się jednocześnie poręczy - może to jest tego geneza). Co do tego biegu bez dotykania ziemi to też miałem uczucie, że to wyjątkowo realne wspomnienia, ale już jakiś czas temu skojarzyłem, że to częsty motyw w moich snach. U mnie ten bieg wygląda tak, że praktycznie od początku biegu nie dotykam ziemi i zawsze jak już jedna stopa jest tego bliska to drugą jakby odpycham/odbijam się od powietrza robiąc taki długi krok (coś jak w trójskoku). pokaż całość

    •  

      W snach nigdy nie wychodzi bieganie.

      @Arveit: tak to uczucie jakbyś był przyklejony do podłoża ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Marzyliście kiedyś o technologii pozwalającej wam założyć hełm który pozwoli wam korzystać z virtualnej rzeczywistości w które będziecie czuć się jak w świecie realnym i będziecie mogli tam zrobić wszystko co tylko dusza zapragnie?
    Pamiętajcie, że wasz mózg już dawno to wymyślił ( ͡° ͜ʖ ͡°) #swiadomesny #luciddream #ld #swiadomesnienie #swiadomysen pokaż całość

    +: K....r, lubie-sernik +4 innych
    •  
      h..........r

      +3

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Koolor: @harry-potter: zabawa świetna wczoraj opowiadałem przy znajomych o moich świadomych snach, potem wróciłem niewyspany nad ranem do domu na trzygodzinną drzemkę, zdarzyło mi się wtedy kilka świadomych snów z fałszywymi przebudzeniami, z największą kontrolą i świadomością do tej pory(czyli wciąż mega kiepską), znów mega podjarałem się tym tematem, ale fakt regularne świadome śnienie wymaga trochę pracy. Jednak zawsze kiedy zajawię się tym tematem to boję się spróbować WILDa, bo w domu jest już ciemno i wkręcam sobie, że w paraliżu zacznie mnie dusić jakieś monstrum ( ͡° ʖ̯ ͡°) Ale zabawa jest chyba tego warta ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

      +: K....r, evolusin +1 inny
    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Przy tej muzyce na jednej sluchawce, dwa razy sie budzilem, dwa razy swiadomy sen. Polecam

    #muzyka #ld #luciddream #sen #swiadomysen

    źródło: youtu.be 18+

  •  
    a.........5 via Android

    +11

    Cały dzisiejszy poranek spędziłam na świadomym śnie, nawet nie wiem jak to zrobiłam, bo nigdy tego nie ćwiczyłam, ale mega ciekawe przeżycie.
    I niestety samo przyszło i samo poszło, próbowałam kontynuować ale nie dało rady.
    Więc jest sobota 9 rano a ja już grałam w tenisa z Sereną Williams i spacerowałam po zatłoczonych ulicach Tokio ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #dziendobry #oswiadczenie #luciddream #ld pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chciałbym powiedzieć wam o pewniej niesamowitej umiejętności, którą nabyłem z przypadku.
    Właściwie jest to nie tyle umiejętność, co moc i drzemie ona w moich spodniach oraz głowie XDDD Naprawdę czuje się jak mutant z X-men'ów, tyle że ja nie potrafię strzelać laserem z oczu, ani nie mam szponów w rękach... Moja niezwykła umiejętność polega na tym, że potrafię doprowadzić samego siebie do niezwykle intensywnego orgazmu w zaledwie 5 sekund, nie używając przy tym rąk. Wystarczy że położę się w wygodniej pozycji i wprowadzę się w odpowiedni stan. Kiedy poczuję, delikatne drganie mojego ciała, a w uszach zacznie mi dzwonić, to znak że jestem już gotowy. Teraz wystarczy użyć wyobraźni... zwykle wyobrażam sobie jakąś koleżankę i dosłownie po 5 sekundach zaczyna się istna ekstaza. Orgazm jest niezwykle intensywny i trwa 3 razy dłużej jak przy pałowaniu wiplera. Czuje to całym ciałem, czuje również wypływające mleczko z pisiorka, czuje jak wędruje w górę. Te doznania są tak silne że przy swoich pierwszych razach, bałem się że to nie sperma a mocz.

    Ten stan to nie tylko orgazmy.

    Kilka lat temu, przy zasypianiu, niemal każdej nocy miałem halucynacje hipnagogiczne. Co ciekawe moje haluny, różnią się od tych opisanych w internecie. Podczas hipnagogi oprócz nieprzyjemnych dla ucha dźwięków, słyszę różne rozmowy, grający telewizor, szelesty(których oczywiście nie ma) A poza krótkimi obrazami, doświadczam wizji sennych. Zwykle od razu próbuje wyjść z tego stanu i się obudzić, albo masturbuje się siłą woli. Raz jednak postanowiłem wytrzymać jak najdłużej i zobaczyć co się stanie, to było najbardziej niezwykłe doznanie w moim życiu, masturbacja siłą woli to przy tym pryszcz XD
    Przerażony "obudziłem" się jadąc na rowerze, po ulicy pustego miasta. Wyobraźcie to sobie, jest noc kładziecie się spać do swojego łóżka, odpierdalacie jakiś szajs z halucynacjami, aż tu nagle teleportujecie się ze swojego łóżka na miasto!!
    Więc było tak jak napisałem wcześniej, znalazłem się nagle w opustoszałym mieście w jasny słoneczny dzień. Momentalnie zahamowałem rowerem na rozsypanym na ulicy piasku i dokładnie czułem jak rower przez pół metra toczy się po nim. Zeskoczyłem z rowera i z przerażeniem rozejrzałem się dookoła, nie było nikogo, byłem tam tylko ja sam. Każdy szczegół był niezwykle realistyczny, czułem lekki wiatr, słyszałem śpiew ptaków, było mi ciepło od słońca które na mnie świeciło. Wiedziałem jednak że to nie dzieje się naprawdę i za chuja nie mogłem zrozumieć co ja tu robię. Byłem niezwykle przerażony i postanowiłem się obudzić z tego snu, zamknąłem więc oczy i próbowałem się wybudzić. Nagle, bęc. Ląduje 50 metrów dalej od miejsca w którym się znajdowałem, u kumpla na altance. Kurwa siedzę sobie pod altanką z 4 ziomkami, oni coś do siebie gadają, a ja zdezorientowany siedzę w piżamie razem z nimi. Myślę sobie że spróbuje jeszcze raz... Znowu teleport i tym razem wylądowałem w lesie. Niby miałem świadomy sen, ale jednak świadomy byłem tylko do pewnego stopnia, cholernie przerażała mnie myśl, że już się nie obudzę. Znowu spróbowałem i tak, nareszcie!! tym razem się udało. Budzie się w nocy w ciemnym pokoju, siedząc na fotelu przy biurku. Z ulgą myślę o tym co się właśnie odjebało i cieszę się że się obudziłem. Jednak nagle coś mnie tknęło, myślę sobie "kurwa coś jest nie w porządku, CO JA ROBIĘ NA FOTELU!!" Znów przerażony, rozglądam się po pokoju, niby wszystko się zgadza, bałagan jak zawsze, mam na sobie piżamę, jest ciemno. Już odwracałem głowę aby spojrzeć na łóżko i BĘC, kurwa obudziłem się w swoim łóżku. Wystrzeliłem z łóżka, jak z armaty, aby zapalić światło. Szybko pobiegłem do toalety, obmyłem twarz i przez resztę nocy nie spałem, tylko myślałem o tym co się wydarzyło.

    Znajdzie się jakiś mirek, który również ma podobne doświadczenia?

    #sen #sny #ld #chwalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    +: z.....................i, Jagoo +7 innych
  •  

    No, czas na powrót w ćwiczeniu #oobe i #ld dzisiaj pobudka na 3:00 :D trzymajcie kciuki mirki

  •  
    m........k

    +8

    Miałem dziś świadomy sen.
    ❤️ ❤️ ❤️ ❤️
    Obudziłem się salonie i ogarnąłem, że kontroluję co się dzieje. Zacząłem się poruszać, ale bardzo powoli, ślamazarnie. Myślałem nad tym co zrobić więc, spróbowałem przeniknąć przez podłogę do sąsiada i się udało, ale nie otworzyłem oczu na dole, bo nie wiedziałem jak jego dom wygląda. Wleciałem spowrotem do siebie i powoli, z ciężarem przeczołgałem się do pokoju przy okazji wyobrażając sobie, ze mój ojciec wchodzi i myśli, że jestem naćpany, że się czołgam XXDD
    Mimo że to było bardzo nierealne, to mójz mózg nie był pewien czy to sen i bałem się skoczyć przez okno. Przypomniałem sobie, jak sprawdza się czy to sen. Najpierw się uszczypnąłem, pozniej na komputerze spojrzałem na godzinę była najpierw 10:44, a pózniej, uwaga, 35:35 kek.
    Wiedziałem już, że to sen, już chciałem iść na miasto gwałcić i zabijać, ale to podniecenie mnie obudziło. Sam moment wybudzeni był dziwny, bo jeszcze byłem we śnie, a już wiedziałem, że prawie się obudziłem.

    #gownowpis #ld
    pokaż całość

    +: WidowMaker, k...........n +6 innych
  •  
    S.....k

    +12

    No dobrze, więc jak wyjść ze swojego ciała?

    To jest tak, jak z tymi grami typu easy to learn, hard to master. Możliwość wychodzenia z ciała ma każdy, bez względu na wiek, płeć, iloraz inteligencji, wiarę czy wykonywany zawód, ale bądźmy szczerzy – nie dla każdego będą to doświadczenia częste i wysokiej jakości :] Chociaż to już mój 10 rok, gdy interesuję się tematem OOBE, to do tej pory nie mam pojęcia, co należy zrobić, aby mieć 100% pewność sukcesu :] Powszechnie uznaje się (i muszę się z tym zgodzić), że najefektywniejszą metodą/techniką jest tzw. metoda 4+1 inaczej nazywana WBTB (Wake – Back to Bed). Jest ona bardzo prosta i opiera na kilku krokach:
    1. Kładziemy się wieczorem normalnie spać.
    2. Budzimy się po 4 godzinach snu – samodzielnie albo wskutek nastawionego wcześniej budzika.
    3. Rozbudzamy się przez godzinę.
    4. Kładziemy się spać.
    5. I teraz mamy cztery możliwości: wychodzimy z ciała (OOBE), śnimy świadomie (LD), śnimy marzenia senne (nieświadome), śpimy do rana bez marzeń sennych.
    Ojejku! Ale tutaj nie ma nic okultystycznego, tak jak na to wskazuje #kosciol! Szok, niedowierzanie i milion pytań bez odpowiedzi. Tak naprawdę, to powyższą technikę można wykonać całkiem nieświadomie. No prosty przykład – w nocy nasz zwierzak chce iść na spacer, bo go wentyl ciśnie. Albo matka wstaje do swojego dziecka dać mu się napić albo utulić do snu, bo go koszmar jakiś męczył. Albo masz ochotę fajkę zapalić i popatrzeć na księżyc. Albo milion innych powodów. Partia w #csgo albo #lol też się zalicza. Aha, te 4 godziny snu i godzina rozbudzania się to tak naprawdę są umowne. To równie dobrze mogłaby być metoda 6+30 (minut), 5+1, 3+5 (minut), cokolwiek. Częścią procesu jest po prostu znalezienie najlepszych dla nas proporcji. No, ale w takim razie dlaczego ludzie wtedy nie wychodzą, nie mówią o tym, że w nocy coś takiego im się przytrafiło. Jak dla mnie, w większości przypadków nic się nie dzieje, dlatego, że ludzie po prostu nie wiedzą, że coś takiego, jak OOBE w ogóle istnieje. Ja sam nigdy wcześniej nic takiego nie przeżyłem, dopiero, gdy zacząłem interesować się tematem to stało się to dla mnie możliwe i to dopiero po dłuższym czasie. A co z tymi ludźmi, u których pojawiły się takie doświadczenia? Czemu nic od nich nie słyszymy? Ludzie o tym nie mówią przez to religijne pierdolenie. Bo niby jak doznajesz w nocy jakichś „dziwnych rzeczy”, to szatan się tobą interesuje, twoje grzechy dają o sobie znać, sumienie albo inne pierdololo…
    Ok, rozbudziliśmy się, leżymy ponownie w łóżku i co dalej? Nie ma tu jakiegoś konkretnego schematu i przepisu na sukces. Możemy robić masę rzeczy z różnym skutkiem – starać się sprawić, by ciało zasnęło a umysł pozostał świadomy i w tym celu - liczyć w myślach, wyobrażać sobie unoszenie się, kołysanie, spadanie, wyobrażać sobie, że stoimy obok naszego ciała. Możemy wsłuchiwać się w ten zawsze obecny szum w naszych uszach (zabawne, jak często go ignorujemy). Możemy obserwować pojawiające się po jakimś czasie hipnagogii. Wreszcie możemy po prostu od razu iść spać. W moim przypadku to działa najczęściej. Po rozbudzeniu się po prostu idę dalej spać. Zasypiam i zazwyczaj mija około pół godziny, gdy budzą mnie wibracje. Wtedy już w zasadzie jestem odłączony od ciała i znajduję się w paraliżu przysennym, i pozostaje mi tylko wysunąć/wytoczyć/wyfrunąć z ciała. Co to są wibracje? Ciężko to opisać. W jednej chwil wydaje ci się, że całe twoje ciało, cały ty wibrujesz z dużą częstotliwością. Chwilę później sądzisz, że to jednak całe otoczenie, łóżko i powietrze wokół ciebie wibruje a ty jesteś w totalnym bezruchu. Możesz czuć też takie „ściąganie” w którąś stronę, jakbyś zsuwał się, spadał ze swojego łóżka. Albo unoszenie. W tym stanie już łatwo wyjść, ważne tylko, żeby za bardzo się nie ekscytować… albo nie bać.

    #oobe #obe #ld #swiadomedrugiezycie #swiadomesny #swiadomysen #ciekawostki #wiara
    pokaż całość

  •  

    Tylko raz w trakcie snu udało mi się wykonać test rzeczywistości. Spojrzałam na swoją dłoń, liczba palców się zgadzała, ale jeden był śmiesznie wygięty w bok pod kątem prostym. Niestety chwilę później się obudziłam, ale natchnęło mnie to trochę do malowania. Sny to całkiem dobre źródło inspiracji.

    #rysujzwykopem #ld #swiadomysen

    źródło: rc.jpg

    •  

      @bleeh: Spróbuj chodzenia po ścianach, suficie, ale nie jak spiderman "na czworaka" tylko zwyczajnie na stojąco.
      Super perspektywa jak zwisasz z sufitu i widzisz normalnie przechodzących ludzi.
      Fajnie można rozpocząć latanie jak rzucenie się na falę, czuje się wtedy rodzaj niewidzialnej poduszki powietrznej a potem machasz rękoma jak podczas pływania. Chociaż pływanie w powietrzu za pomocą rąk z czasem jest trochę męczące i robi się wolniej. pokaż całość

      +: bleeh
    •  

      @bleeh: przy mojej próbie robienia tego testu zobaczyłem jak moje palce wsuwają i wysuwają się z dłoni, nie miałem wątpliwości i poszedłem polatać :D

      +: bleeh
    • więcej komentarzy (9)

  •  

    No i się udało, w końcu osiągnąłem świadomy sen, a wszystko za sprawą Afrykańskiego Korzenia Snów zmieszanego z Ubhubhubhu i Uvuma-omhlope.

    Przedwczoraj zjadłem po niecałe pół łyżeczki każdego z korzeni lecz w nocy pusto, wczoraj wymieszałem z wodą mocno wstrząsnąłem i wypiłem godzinę przed snem. Nie spodziewałem się jakichkolwiek efektów, ponieważ wcześniej kilkukrotnie bawiłem się z korzeniem i nic to nie dało, no i aż do dzisiaj.

    Może dawka była większa, może nastawienie psychiczne pozytywniejsze, ale zapamiętałem 9 snów, w tym 4 z nich były w pełni świadome i kontrolowane przeze mnie. Budząc się po każdym byłem po prostu wniebowzięty, wspaniałe uczucie.

    1. Leżę w łóżku i patrzę na zegarek : "O cholera już 13:51, a ja miałem na 10 na uczelnie, jak to możliwe??". Nagle pojawiają się jacyś obcy ludzie z którymi mieszkam, pytam się ich o godzinę a ci "Jest 20:23", patrzę znowu na swój zegarek "06:13".
    No to witam w świadomym śnie. Jebs wyskoczyłem przez okno żeby polatać.

    Latanie - bardzo dziwna sprawa, w każdym śnie próbowałem rozpoczynając od wysokiego wyskoku, ale latanie przypominało bardziej pływanie w powietrzu bo musiałem non stop odpychać się rękoma, często spadałem ale nic mi się nie działo.

    2. Kontrola wszystkiego i wszystkich na zasadzie zrób to, zrób tamto, chodź tu, chodź tam ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    3. Teleportacja. Łoo ale to było ciężkie, udało się lecz chwilę później się wybudziłem bo wszystko się rozpadło.

    Sny znacznie wyraźniejsze, mające charakter, dużo mindfucków. Dzisiaj kolejna próba mam nadzieję, że będzie również pozytywna.
    Dziś spróbuję polecieć poza planetę, ponapierdzielać się z jakimiś superbohaterami (chociaż w snach podczas bójek zawsze mam cholerne slow-motion, a moje ciosy w ogóle nic nie robią ;( ), spróbować odwiedzić parę miejsc w których byłem, ewentualnie cofnąć się w czasie. Pomysłów mam mnóstwo, mam nadzieję, że uda mi się je zrealizować :D

    #sny #ld #afrykanskikorzensnow
    pokaż całość

    +: kaesx, T...i +9 innych
    •  

      @Theia: probowalem naprawde dlugi okres czasu, az glupio mowic jak dlugi :p ale metody wild, mild, wbtb, dzienniki snow, testy rzeczywistosci, sluchanie jakis nagran wywolujacych ld, trening codzienny dazacy do osiagniecia i nic a nic. Raz kiedys osiagnalem ld sluchajac wlasnie takiego nagrania hipnotyzujacego. Potem nic, przyjmowalem korzen juz kiedys ale nic nie dalo oprocz wiekszej ilosci zapamietanych snow. Teraz praktycznie z dnia na dzien bez zadnego przygotowania i prosze bardzo.

      @onsok: podejrzewam ze uczyc ciezko np z jakis ksiazek bo ciezko czytac podczas snu

      @medyceush: no udalo sie i jestem mega zachwycony :p
      pokaż całość

    •  

      @Nihomme: Ja miewam ld samoistnie od dziecka. Kiedy próbuję je wywołać to działa dopiero jak sobie dam spokój z próbami :D

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    O w morde, pierwszy raz w życiu miałem prawdziwy świadomy sen, niesamowicie wyraźny, w pierwszej osobie i jestem pod ogromnym wrażeniem. Był co najmniej tak wyraźny jak rzeczywistość, trwał może tylko z 2 minuty, ale...łał. Muszę się tego nauczyć! Mirki, w internecie jest ogrom materiału, co polecacie?
    #luciddreaming #luciddream #swiadomysen #ld pokaż całość

  •  
    C........J

    +6

    Mirasy zauważyłem, że @dmk17 wrzucił materiał o snach oraz świadomych snach. Od jakichś 6 lat bawię się w to, z pozytywnym skutkiem, czy byłaby chęć na małe AMA? Ew. jak nie na głównej to tu zadajcie pytania, chętnie odpowiem ;)
    #ama #ld #sny #pytanie

  •  

    Mireczki w nocy z 2 na 3 stycznia miałem przyjemność doświadczyć przełomowego dla mnie snu świadomego. Było to moje pierwsze w życiu "fałszywe przebudzenie". Już wielokrotnie zdarzało mi się zyskać pewien stopień świadomości na krótką chwilę, były to jednak dosłownie sekundy nim panika/podekscytowanie (jestem we śnie - co robić?) wybudzała mnie ze snu. Na wstępie zaznaczę że:
    - świadomym śnieniem zainteresowałem się już kilka lat temu
    - nigdy specjalnie nie trenowałem aby osiągnąć ten stan; zdarzało mi się jednak robić test świadomości polegający na zatkaniu nosa i próbą wciągnięcia powietrza, w ten sposób kilka razy zyskałem świadomość we śnie
    Jeśli już zyskiwałem świadomość we śnie to najczęściej czułem w jakimś stopniu swoje ciało. Nie mogłem po prostu poruszyć się we śnie. Myśl o ruchu powodowała ruch prawdziwego działa i w konsekwencji pobudkę. Próbowałem myślami sterować swoim wirtualnym ciałem, z marnym rezultatem.

    Druga sprawa - bardzo często zdarza mi się wpaść w tak jakby stan pośredni - nie śnię, lecz nie jestem do końca na jawie. Widzę kompletnie nic - totalna czerń [1]. Najczęściej w tej chwili czuję swoje ciało lecz nie mogę ruszać mięśniami - stan podobny jak paraliż przysenny, który od czasu do czasu miewam, niegdyś zdarzało się, że nawet kilka razy jednej nocy [2]. Tak jak w normalnym paraliżu nie kontroluję oddechu lecz doskonale czuję swoje ciało. Temu stanowi zawsze towarzyszy uczucie ciśnienia w głowie oraz piszczący odgłos, oba z czasem narastające, razem z uczuciem "ucisku" stają się w końcu nieznośne; czuję się jakby głowa zaraz miała eksplodować. Jaki to jest konkretnie dźwięk? Proszę odwiedzić stronę
    http://onlinetonegenerator.com/
    I wpisać 900 herców - od mniej więcej tego tonu się zaczyna, kończy się na powiedzmy 1800 hercach i dalej już tylko narasta ciśnienie w głowie. Oczywiście to nie oddaje w pełni tego dźwięku. W rzeczywistości dźwięk jest bardziej przytłumiony, ziarnisty, szumiący. Na pewno każdy miał kiedyś uczucie szumu w uszach - to jest właśnie połączenie takiego szumu i pisku. Tutaj znalazłem opis który się w 100% pokrywa z moim: http://www.psajko.fora.pl/problemy-i-pytania,1/zawieszenie-w-pisku-podczas-wild-a,7356.html
    Jeśli czuję w tym stanie ciało to mogę bez problemu się obudzić, wystarczy że poruszę jakąś kończyną - czasem dzieje się to od razu, czasem muszę się wysilić - uczucie jakby w kończynach brakowało krwi, mięśnie reagują baardzo słabo lecz po chwili nagle się odblokowują.

    A więc do tej pory z tego stanu nic nie wynikało.
    Jeszcze powiem że ostatnimi czasy mam bardzo kreatywne sny, obfitujące w ogromne krajobrazy i tajemnicze pomieszczenia. Nie jestem w nich zbyt świadomy, poza tym, że staram się wszystko zapamiętać. Zapamiętuję sen, analizuję go, staram się zapamiętać napisy, powtarzam je w myślach we śnie aby nie zapomnieć, gdyż wiem że zapominam informacje już po kilku sekundach (!). A mimo to nie jestem świadomy. Jest to jakaś dziwna forma świadomości. Widocznie tylko niektóre rejony umysłu pracują.
    Otóż tej nocy miałem sen, na końcu którego zyskałem świadomość i władzę nad rękami mojej postaci (tylko rękami), dzierżyłem w ręku pistolet, zza rogu wyłoniła się jakaś twarz i na tym sen się skończył. Obudziłem się. Zasnąłem. Miałem kolejny sen. Nie będę wchodził w szczegóły ale: 1. nie miałem kontroli nad ciałem 2. zaskakująco dobrze zapamiętałem napisy w tym śnie co świadczy o jakiejś świadomości 3. wydaje mi się że to był typowy fałszywy świadomy sen - śniłem, że byłem świadomy we śnie. Gdy ten sen się zakończył obudziłem się i od razu spisałem wszystkie szczegóły jakie pamiętam. Znów zasnąłem, lecz tym razem znalazłem się powtórnie w tym stanie międzysnu, ale uwaga! tym razem wcale nie czułem swojego fizycznego ciała. Czułem, że lewituję w pustej przestrzeni. Widziałem ciemność, nicość. Mogłem swobodnie poruszać kończynami, lecz np. nie mogłem dotknąć dłoni - byłem jak duch, przenikliwy, albo inaczej - nie miałem ciała w ogóle, wyłącznie swobodna dusza niezadomowiona w ciele. Czy można to nazwać OOBE? Nie wiem..

    Ale wróćmy. Więc jestem w tym stanie, znów mam pisk w głowie i znów nie wchodzę do snu. I teraz zaczyna się jazda. Nie jestem pewien czy rzeczywiście tak zrobiłem czy to tylko mi się wydaje: wyszedłem z tego stanu, obudziłem się i zasnąłem jeszcze raz i znów znalazłem się w tym stanie. I wtedy przyszła mi myśl - co jeśli ja już śnię? Wyjdę znów z tego stanu i będę we śnie. I faktycznie tak się stało! Wstaję, robię test z nosem - pomyślny, jestem we śnie. Czuję że ciało porusza się trochę nie do końca swobodnie, jakby slow-motion i "wygładzanie ruchów". Podchodzę do lustra (jest z boku od razu przy łóżku). Chociaż jest noc, ciemno to widzę słabe odbicie mojej twarzy. Moje odbicie robi przerażające grymasy, sama twarz jest nieco zniekształcona. Trochę się już boję ale wiem że to sen i jestem mimo wszystko bardzo ciekawy. Sięgam lewą ręką by zapalić świetło, chcę zobaczyć moje odbicie w pełnej okazałości. Przełącznik oczywiście nie działa. Bardzo podobała mi się reakcja przełącznika na nacisk, ciężko to opisać ale od razu wiedziałem że to mój umysł decyduje kiedy przełącznik jest wciśnięty a kiedy nie. W sumie to się zaśmiałem w głębi duszy, wszak pierwszy raz miałem okazję doświadczyć niedziałającego oświetlenia we śnie. To było bardzo fajne doświadczenie. I tutaj już zacząłem się bać, sam w tej ciemności z diabelnym odbiciem w lustrze. Ale byłem jednocześnie ciekawy. Zdecydowałem że nie będę próbował uciekać z pomieszczenia, każdy gwałtowny ruch, ekscytacja spowoduje destabilizację snu. Spróbowałem więc krzyczeć, było to o tyle ciekawe że głos słyszałem tylko w swojej głowie, nie słyszałem go w otoczeniu. I w sumie trochę się przestraszyłem że może właśnie krzyczę przez sen. Generalnie krzyczałem po to żeby sprawdzić co się stanie, oczekiwałem że stanie się coś strasznego - bałem się jak cholera ale ciekawość wzięła górę. No ale niestety sen się urwał. Wszystko trwało jakieś 30 sekund.

    Pytanie: 1. Czy komukolwiek udało się zapalić światło? :) 2. Jak sobie radzić z czuciem ciała? To jest szczególnie frapujące gdy mam świadomość we śnie i nie dość że nie mogę nic zrobić bo się obudzę to jeszcze muszę przełknąć ślinę :D

    #ld #swiadomysen #sny #oobe #luciddream

    [1] - raz jedyny zdarzył się od tego wyjątek - w trakcie tego stanu, mimo że pisk nie ustawał, najpierw ukazały mi się różne kolorowe wzorki, naprawdę szczegółowe wzory, ruszające się, a później "film" w którym metalowa kulka toczyła się po tunelach. A potem się obudziłem.
    [2] - mimo że paraliżu doświadczałem wiele wiele razy to nigdy nie doświadczyłem żadnych zjaw, Bogu dziękować. O paraliżu wiedziałem jeszcze przed pierwszym wystąpieniem tego u mnie, więc nie było to jakiś szkok. Na początku trochę się bałem ale teraz to jest rutyna.
    pokaż całość

  •  
    X.....a

    +458

    Mój kolejny świadomy sen. Zaczęło się niewinnie. Śniło mi się, że mama poprosiła mnie, żeby iść z nią do pracy, bo chyba się pomyliła (była kiedyś księgową) i żeby posprawdzać razem. I co ciekawe od razu znalazłyśmy się na miejscu, co wzbudziło moje lekkie podejrzenia. Coś tam posprawdzałyśmy, i okazało się, że wszystko jest ok. Więc wracamy. Idziemy sobie na przystanek i nagle BUM! Wiem, że śnię. Jestem w pełni świadoma tego, że to świadomy sen. Ale sprawdzę. Mogę zaciskać dłonie (czuję to). Polatam, polatałam chwilę. Odwracam się i jakiś samochód wpada na chodnik. Wprost na mamę. Wyciągnęłam rękę i odrzuciłam go siłą woli. Podleciałam przytulić się do mamy i ją przytuliłam. Byłam taka szczęśliwa... Obudziłam się ze łzami w oczach. Moja mama nie żyje od kilku lat.

    #swiadomysen #ld #sny
    pokaż całość

  •  

    UDAŁO SIĘ!!!!! Po raz pierwszy udało mi się osiągnąć #ld. Ogólnie fajne uczucie jak po miesiącu robienia WILD'ów, testów rzeczywistości i pamietnika snów, gdy już chcesz to rzucić w cholerę, bo nic nie wychodzi, w końcu ci się udaje. Niestety bardzo szybko, po próbie transforamcji ciała (chyba za dużo jak na początek) straciłem świadomość i sen zaczął się toczyć własnym tokiem (swoją drogą to normalne, że straciłem nagle świadomość śnienia, zdarzało się to komuś?), poszedłem do łóżka i się obudziłem. Ale uczucie niesamowite, nie spodziewałem się czegoś tak realistycznego, normalnie jak drugi świat, we własnej głowie ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    #swiadomysen #ld #luciddream #pocogracjakmoznaspac
    pokaż całość

    +: d......O, Millduck +67 innych
  •  

    No i w końcu się udało osiągnąć #ld. ( ͡º ͜ʖ͡º) Co prawda trwało krótko bo się szybko obudziłem, no ale to chyba jest normalne za pierwszym razem. W śnie spojrzałem na dłoń(TR) i zdałem sobie sprawę że śnię, postanowiłem polatać, wleciałem do jakiegoś budynku i się obudziłem. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #swiadomysen

    +: KurzeJajko, gerard-kowalski +4 innych
  •  
    m.......i

    +7

    Znowu dzisiaj miałem niezwykle wyraźny #sen, że jestem na cmentarzu. Jest to stary zdewastowany cmentarz niedaleko mojego rodzinnego domu, o którym czasem śniłem już prędzej. Ale to przebiło wszystko.
    Podczas spaceru przez zarośnięty drzewami teren, zachowałem się głośno, nie wiem czemu. Nagle poczułem się obserwowany. Rozglądam się dookoła i wtedy zobaczyłem to coś. Wrażenie było tak wyraźne, że na prawdę myślałem, że nie śpię. Wpatrywałem się więc w tą postać, widziałem każdy szczegół. Wyglądała jak czarny rycerz w zbroi i płaszczu, miała smutną minę. Unosząc się nad ziemią zmierzała w moją stronę. Ostatnie co pamiętam zanim się obudziłem, to niesamowity wzrost tętna i każdy szczegół tej wizji. Co ciekawe nie czułem strachu, tylko podniecenie, jakbym o niej wiedział, że istnieje tylko dawno jej nie widział. Muszę spróbować ją narysować, bo to najdziwniejsza akcja jaką miałem do tej pory.
    #sny #swiadomysen #ld #swiadome #demon #wtf
    pokaż całość

  •  

    Mirki mieliście taką sytuacje że śniło wam się kiedyś jakieś zdarzenie bądź zwykły widok ludzi na jakieś obcej ulicy. A potem to samo widzieliście w realu? Dzisiaj byłem świadkiem stłuczki na ulicy na której nigdy nie byłem. Wszystko wyglądało dokładnie tak samo jak w czasie snu kilka dni wcześniej. Dokładnie ci sami ludzie, tak samo ubrani, kolory samochodów. Wszystko się zgadzało, jakbym puścił replay. Szok, stałem jak wryty przez kilka sekund i nie wiedziałem o co chodzi.

    Jak to logicznie wytłumaczyć?
    #wtf #sen #sny #pytanie może ktoś z tagu: #ld #swiadomysen będzie coś wiedział.
    pokaż całość

  •  

    Przypomniała mi się historyjka. Kilka lat temu, za czasów szczenięcego zainteresowania świadomym śnieniem postanowiłem zrobić eksperyment. Jest taka metoda na osiągnięcie #ld poprzez utrzymywanie świadomości na siłę przy zasypianiu. Ja poszedłem jeszcze dalej - przed snem założyłem na uszy słuchawki z zapętloną ścieżką "szamańskich" (z ang. tribal) bębnów.

    Ok, więc leżę sobie w łóżku, ciemna noc, wokół słyszę bicie bębnów. Leżę na plecach, wpatrzony w sufit. Czuję, że powoli odpływam, ale nic się nie dzieję. To normalne, ten proces długo trwa. Zaczynam bardziej zwracać uwagę na moje ciało. Nagle moje prawe udo zaczyna lekko "szarpać". Mimowolne skurcze mięśni. No nic myślę, zaraz przejdzie.

    Ale nie przeszło. Zamiast tego zaczęło rozprzestrzeniać się na resztę nogi. Niekontrolowane wibracje i uczucie ciepła. Bębny zaczęły brzmieć mocniej, straszniej. Zaczęło się robić przytłaczająco. Równomiernie wibracje przeszły na drugą nogę, żeby za chwilę zaczęły iść od pasa w górę. Moje ciało było ciężkie jak skurwysyn. Przestraszyłem się tego, co się ze mną dzieję. Żyrandol zaczął lekko wibrować, tracić ostrość. Jak wibracje(ciało dosłownie mi się telepało) dochodziły do szyi to ze strachu zebrałem się z całych sił, zrzuciłem słuchawki, które uderzyły gdzieś o ścianę i usiadłem, żeby złapać oddech. Sapałem ze zmęczenia i byłem nieźle zesrany ze strachu. Włączyłem światło w pokoju i nie zasnąłem przez kolejne kilka godzin.

    Szczerze mówiąc to wręcz głupie, jak teraz o tym piszę, ale zarzekam się, że to prawda. To był jeden, jedyny raz w życiu, gdzie się tak kurewsko przestraszyłem. Do dzisiaj nie wiem o co chodziło, może ktoś spod tagu #swiadomysen spróbuje to wyjaśnić? Jakaś podświadoma autosugestia? Przyznam, że znowu mam ochotę się w to pobawić, ale nie wiem czy warto, bo szkoda mi zachodu i zdrowia psychicznego.

    #oswiadczenie #przemysleniazdupy #luciddream #swiadomedrugiezycie #swiadomesnienie #swiadomesny
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Juz sobie przypomnialem, dlaczego nie probowalem #ld w dni robocze, no chyba, ze wolne. Wczoraj sprobowalem, bo ostatnio zaniedbalem temat i kolejne pol nocy poszlo sie jebac.
    Osobiscie stosuje technike WILD, wiec to + inna sprawa (nie fapanie) zabiera mi okolo godzinki-poltorej a jak za dnia kimalem to i nawet dwie.

    No i wczorajszej nocy jak zwykle zaczelo sie jak juz zaczalem miec wyjebane w to czekanie, poczulem lekki strach, bo mnie zaskoczylo. Zaskoczylo mnie paralizowanie. Czemu? Bo nie zaczelo sie np. od nogi, palca, reki czy cos. Od srodka mordy. Tak, czulem mrowienie fest najpierw na jezyku, potem cala jama ustna i rozchodzilo sie od glowy po calym ciele.
    Potem zaczely sie hipnagogi, z tym, ze moje nie sa jakies takie, jak na internetach pisza, ze zjawy, krzywe mordy itp. tylko na pozor realne odglosy. Tej nocy slyszalem (obstawiam jakos 3 w nocy) uderzenie jakiegos przedmiotu o podloge, jakby z szafki spadlo i kroki po przedpokoju. Juz wtedy bylem w fazie plytkiego snu, bo gdy rano sie obudzilem uswiadomilem sobie tamtejsze uczucie niepokoju, dziwnosci.

    Po tych hipnagogach oczywiscie gacie osrane, wybudzony i szybko na drugi bok "odpychajac" paraliz.
    Nastepny raz piatek, jak bedzie okazja...
    #swiadomysen #luciddream
    pokaż całość

  •  

    ale wczoraj miałam super genialne LD, gdzie cofnęłam się w czasie do jakichś 3 lat wstecz. byłam z moim byłym, przyjaciółką i resztą wspólnych znajomych na jakimś wielkim ognisku i mogłam sobie z nimi porozmawiać, bo nie miałam okazji już bardzo długo i na jawie raczej nie da rady. LD się przydaje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #sny #ld #swiadomysen #przegryw

  •  

    UWAGA! UWAGA! Oneironauci i oneironautki! Dziś (4.07) o godz 20 specjalne wydanie audycji z cyklu "Świadomy sen - Nasz drugi świat" Naszym gościem będzie pan Jarosław Bzoma. Serdecznie zapraszamy do słuchania i zadawania pytań naszemu gościowi. Widzimy się o 20 :)
    Link do odsłuchania audycji
    http://www.paranormalium.pl/
    Kontakty do radia:
    GG: 36088002
    Tel: 32 746 00 08
    SMS: 517 986 778
    radio@paranormalium.pl

    #audycja #radio #sen #swiadomesnienie #swiadomesny #swiadomosc #ld #ldzmiastemsnow #paralizsenny #paranormalne #nocnazmiana
    pokaż całość

  •  

    Wstałem rano, wziąłem prysznic, posłuchałem Shpongle i rozmyślałem o psychodelicznych doświadczeniach.
    Położyłem się spać i dało to kilka ciekawych fałszywych przebudzeń.

    Trzy z nich udało się sprowadzić do #ld
    W pierwszym zobaczyłem dwóch moich ojców, od razu zczaiłem, że coś nie tak i zrobiłem RT. Nie mogłem robić żadnych fajnych rzeczy bo sen był płytki i się wybudzałem.

    W następnym od razu zorientowałem się, że to sen i chciałem przejść do #oobe ale nie udało się. Zamknąłem oczy z myślą czy zobaczę fraktale, ale jak je otworzyłem - to otworzyłem je na prawdę i kolejny raz się przebudziłem. Znowu był to sen w momencie wybudzania.

    W następnym śnie stwierdziłem, że koniec. Ja jestem tutaj panem swojego snu. Skierowałem się do łazienki, rozbiłem sufit ręką aż popękał a następnie skierowałem na niego ręce wierząc, że mam magiczną moc rozbijania. Płytki sufity wygięły się do góry jak kartki papieru w miejscu gdzie były popękane.
    Wdrapałem się tam i znalazłem się w innym świecie - był to pokój w którym wszystko było umieszczone do góry nogami (np. stół leżał blatem na podłodze). Panowała tam ciemność ale wszystko widziałem. Nie było tam grawitacji, na początku unosiłem się swobodnie ale później zacząłem zwiedzać ten świat latając. Dalej nie pamiętam.

    Polecam dzieciom i osobom które nie chcą/boją się brać #narkotykizawszespoko #psychodeliki a chcą doświadczyć innych stanów świadomości.

    #swiadomysen #luciddream

    Uprzedzając pytania - tak, jestem zdrowy psychicznie.
    Świadomego śnienia nie ćwiczę od jakiś 2-3 lat ale co jakiś czas miewam je spontanicznie.
    pokaż całość

  •  
    M........s

    +9

    Przed sekundą wstałem. Sniło mi się, że słuchałem jakiegoś kawałka mojego ulubionego zespołu. Po przebudzeniu stwierdziłem, że taki kawałek nie istnieje O_o.
    To możliwe, że mózg potrafi do tego stopnia symulować i tworzyć, że stworzył sobie jakiś pełny utwór muzyczny?
    Kurde, szkoda, że nie da się zgrać takich rzeczy z mózgu. Albo chociaż spowodować, żeby nie uleciały tak szybko i spisać ile się da.
    #sen #sny #mozg #ld #swiadomysen
    pokaż całość

  •  

    #ld #przemysleniazdupy #swiadomedrugiezycie

    Ostatnio często mam obawę, że będę miał fałszywe przebudzenie, pójdę do pracy, będę tam zapierdalał 8h, a potem się okaże, że to sen i jest 6:00 i czas wstawać do pracy ;_;

  •  

    Mirki spod tagu #ld i #swiadomysen - mam pomysł.
    Najprostszym i wymagającym najmniej wkładu pracy sposobem na osiągnięcie świadomości we śnie jest robienie testów rzeczywistości (ewentualnie tzw. FILD, ale do tego trzeba być strasznie śpiący). Problem z nimi jest taki, ze często się o nich zapomina na dłuzszy czas i nie robi przez parę godzin. Co byście powiedzieli na taką akcję, że założylibyśmy specjalny tag, pod którym przypominalibyśmy sobie wzajemnie co 15-20 min. o zrobieniu takiego testu? Każdy obserwujący dostawalby wtedy powiadomienie i sobie o tym przypominał :) Co o tym myslicie? Byłby ktoś zainteresowany?
    #sen #spijzwykopem #testrzeczywistosci ?
    pokaż całość

    •  

      po jakimś czasie korzystania z alarmów zaczniemy już sami o tym pamiętać

      @Zoxico: W tym punkcie mogę przyznać ci rację, ale z poprzednim zdaniem kompletnie się nie zgadzam. I mówię to jako osoba, która opanowała tę metodę. Marne szanse, że "przyśni ci się jak coś ci o tym przypomina". Za to jeśli nauczysz się pamiętać o testach i wykonywać je na tyle regularnie, że staną się nieodzowną częścią twojego normalnego dnia - wtedy istnieje prawdopodobieństwo, że zrobisz jeden we śnie. Ale do tego potrzebujesz zbudować regularność związaną nie ze sztucznym bodźcem (alarm), a naturalnymi czynnościami wykonywanymi w trakcie dnia. pokaż całość

    •  

      @salad_fingers: Hm, ok, masz rację. Jednak to, że będziemy przypominać sobie wzajemnie o tym co chwilę wpisami na mirko na pewno pomoże nam zrobić z tego nawyk, bysmy potem pamiętali juz sami. Poza tym im więcej testów tym lepiej, a z racji tego, że siedzenie na mirko jest dla wielu osób bardzo "naturalną czynnością wykonywaną w trakcie dnia", (co by nie powiedzieć że jedną z głównych) to sprawdzi się to całkiem nieźle moim zdaniem.
      No a nawet jeśli nie... cóż nam szkodzi spróbować? :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    #swiadomysen #ld #sennik

    Położyłem się spać dosyć późną porą, około drugiej lub trzeciej godziny nad ranem i przypomniałem sobie przed snem, że kilka miesięcy wcześniej ćwiczyłem ld, ale bez rezultatu. Pomyślałem, że nic mi nie szkodzi bo i tak wolne miałem następnego dnia.

    Nie pamiętam dokładnie jak nazywa się ta metoda, ale starałem się maksymalnie zrelaksować i wprowadzić się w pół świadomy stan (początki paraliżu sennego) i starałem się skupić na hipnagogach, po czym odpłynąłem. Nie wiem ile czasu dokładnie wtedy minęło, ale gdy wróciła mi świadomość widziałem tylko biel, nie pokój, nie miejsce, lecz samą biel, jakby nic innego nie istniało, po chwili usłyszałem przybliżający się pisk i obraz się wyklarował..

    Siedziałem w czerwonym fotelu, na przeciwko mnie stał telewizor, wyglądał staro, na oko z lat 60-tych. Na dodatek był roztrojony i wydobywające się z niego dźwięki był ów piskiem, który słyszałem na początku. Nie rozglądając się na boki, wstałem, podszedłem do telewizora i dotknąłem jego obudowy, była drewniana, lekko chropowata w dotyku. Moja uwaga nagle, nie wiedzieć czemu skupiła się na kablu zasilającym, a raczej jego braku. Spojrzałem w dół i zobaczyłem, że telewizor wraz ze mną stoi w okręgu z piasku o średnicy około półtora metra, a dalej soczysta zielona trawa i piękny pagórkowaty krajobraz. Co prawda bez drzew, ale nie wydawało się pusto, wszędzie rosły kwiaty i.. kaktusy?

    W oddali było widać wodospad i przeplatające się tereny pokryte raz trawą, raz złotym piaskiem. Słońce świeciło, a niebo było czyste, pomijając kilka białych, leniwie płynących chmurek. Nagle w telewizorze pojawił się jakiś obraz, jaki nie pamiętam, ale wydaje mi się, że był to ważny komunikat dla mnie, więc usiadłem w fotelu, lecz bardziej skupiony byłem na macaniu fotela, niż rzeczy ważnej, czyli odbiorniku. Po jakiejś chwili kątem oka zobaczyłem jakąś postać zmierzającą w moim kierunku, wyglądała dziwnie znajomo, był to mężczyzna, rosły, dobrze zbudowany, ubrany w garnitur. Byłem pewny, że nie znam tej osoby, za to ona, jak się okazało znała mnie doskonale, była to moja własna podświadomość, w każdym razie tak czułem.

    Pamiętam, że rozmawialiśmy kilkanaście minut i dowiedziałem się kilku bardzo ważnych dla mnie rzeczy, po czym gość, a raczej gospodarz? spojrzał na zegarek i powiedział "już czas", lub coś w tym stylu, bo obraz i dźwięk stawał się coraz bardziej niewyraźny, po czym wszystko wypełniło się bielą i słychać było tylko pisk. Po kilku sekundach obraz przeszedł w czerń, a pisk w ciszę.

    Obudziłem się.

    pokaż spoiler Niestety nie pamiętam, co takiego kluczowego się dowiedziałem, nie wiem, czy to z emocji, czy braku doświadczenia z ld. Ehh, jak to mówią złośliwość rzecz ludzka, nawet własnego umysłu. ;)
    pokaż całość

  •  

    Mieliście kiedykolwiek sen który idealnie imitował rzeczywistość? Ja gdy jeszcze trenowałem świadome śnienie, miałem pewnej nocy taki który nie tylko był podobny do świata rzeczywistego, ale nawet starał się być jego lepszym obrazem, ulepszał go.
    Stałem pośrodku drogi, po mojej lewej stronie była polana, po prawej trochę trawy i rzeka, wszystko w środku lasu. Nie było żadnego impulsu dzięki któremu dowiedziałbym się ze to sen, po prostu to wiedziałem. Spojrzałem naprzód - drzewa, które ujrzałem miały liście w tak jaskrawych i pięknych kolorach, że poczułem się jakbym nigdy wcześniej ani później nie widział pełnej skali barw. Dotknąłem asfaltu na którym stałem bo nie mogłem uwierzyć jak bardzo to jest rzeczywiste, poczułem jakbym naprawdę dotykał drogi asfaltowej, co mnie zdziwiło jako ze w snach zmysł dotyku jest u mnie często zaburzony. Nagle z nikąd zaczęły pojawiać się samochody, które próbowałem zatrzymywać swoim ciałem, jednak każdy przeze mnie przechodził jakbym był duchem. Gdy zniknęły przede mną ukazał się biegnący chłopiec, zmierzający w moja stronę. Jako że zawsze staram się wejść w interakcje z postaciami ze snu - pozdrowiłem go, jednak nie pamiętam odpowiedzi jaką mi udzielił,co mnie teraz trochę przytłacza...
    Sama treść snu nie była może interesująca, jednak jego aspekty techniczne urzekły mnie mocno - głębia kolorów, niezwykła realistyczność materiałów.
    Co jeśli najpotężniejszy narkotyk dający nam możliwość wizualizacji naszych pragnień i pomysłów mamy właśnie w sobie i tak słabo go wykorzystujemy? Mózg człowieka to świetny mechanizm. Miłych snów wszystkim :)

    #ld #swiadomysen #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    #sen #swiadomedrugiezycie #sny #ld

    Mieliście kiedyś tak że nie potrafiliście rozpoznać czy dane wspomnienie jest wydarzeniem ze snu czy z życia? Mam taką sytuację teraz, a cholera wiele od tego zależy. Zaczynam się bać o moje zdrowie psychiczne.

  •  

    Nie ma to jak mieć pierwszy świadomy sen od dawna i być cały czas gonionym przez jakiegoś typa który chce mnie zabić. Koleś tak bardzo chciał mnie dopaść, że aż stracił głowę dla tej sprawy. Dosłownie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #sny #swiadomysen #ld

    +: k....m, Endrjuu +4 innych
  •  

    W końcu miałem ten zasrany paraliż senny ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jestem z siebie dumny, tylko teraz mam rozkmine.
    Paraliż ma się we śnie, czy jak już się na prawdę obudzimy?
    Bo jak ja miałem to czułem, że się kołdra lekko zsuwa i w ogóle czułem czyjąś obecność.
    Generalnie miałem chyba wersję light, bo nic nie dusiło itp. Tylko się nie mogłem ruszyć.

    #sen #ld #swiadomysen pokaż całość

  •  

    O kurna, zapomniałem, sorki za opóźnienie..

    Na początku chciałbym podkreślić, że ziomek do głupich nie należy i wiedziałem od razu, że będzie miał łatwiej w tych sprawach. Przytoczę może wątek, w którym już styka się ze swoją podświadomością. Oczywiście wszystko wiem z jego opowieści.

    1 wątek.

    pokaż spoiler Mieliśmy sprawdzian z matmy i on lubi spierdolić coś banalnego, w tym wypadku było to 3 * 3.. Tak, wyszło mu 6.
    Na drugi dzień do mnie podlatuje i mówi, że miał popierdolony sen. "Na sprawdzianie napisałem, że 3*3 to 6... Czaisz to, że śniło mi się, że sam siebie naliczyłem za to? (naliczanie, czyli przyznawanie punktów głupoty, ot taka zabawa) Zacząłem się cisnąć, że jestem debilem i jak w ogóle mogłem to zrobić"...


    2 wątek.

    pokaż spoiler Coś tam gadaliśmy o snach itp. w powrocie do domu i na koniec dla jaj rzuciłem "To go tam pozdrów jak go trafisz". wiadomo, heheszki..
    Na drugi dzień przychodzi i mówi, że miał sen, w którym mył zęby w lustrze a jak już kończył to ten w [L]ustrze do [K]olegi mówi i taki dialog się wywiązał:
    " L: Ty, nie zapomniałeś o czymś?
    K: Hmm, nie, o czym?
    L: A pozdrowienia?"


    Było jeszcze parę scen takich ale nie pamiętam. W końcu się wziąłem i mówię mu.. ogarnij świadomy sen, zajebista sprawa. Ok, spróbuję... ale jak? Napisz wieczorem na fejsie, wytłumaczę.
    Pierwsze co, chciałem poeksperymentować. No to zaleciłem mu WILD + kotwica, w jego przypadku klamerkę na ucho sobie założył. Chciałem zdementować bzdury, że w WILD pojawiają się zmory, czy inne pierdoły.. wiem, że jeden przypadek nie udowadnia niczego, ale wyszło na moje.

    Po wytłumaczeniu, w końcu, dobranoc. Na drugi dzień, mijamy się i mówi "Jaka pizda, zaraz Ci opowiem"
    Wierzcie mi/mu lub nie, ale wyszło mu za 1 razem, nie do końca... ale wyszło.
    Mówił, że już po 2 min zaczął odpływać i w końcu poczuł takie jebnięcie, jakby spadł na łóżko... podniósł się i był w pomieszczeniu ciemnym a na jego środku siedział przy stoliku ten drugi z w/w wątków... spojrzał na niego i ta jego podświadomość agresywnym ruchem do niego warknęła "Obudź się!" ... I tyle, obudził się. End of story.

    Mówił, że gdyby nie klamerka, to by się nie ogarnął, a o zjawach mu nie wspominałem i ich nie widział.

    #sny #ld #swiadomysen #sen
    pokaż całość

    +: K...........w, RARvolt +10 innych
  •  

    Pytam najpierw, co by debila z siebie nie robić. Ziomka wkręciłem w #ld #swiadomysen który wcześniej już miał coś w ten deseń. Wczoraj podszedł do mnie "chłopie, ale miałem jazdę" jak postanowiłem poeksperymentować na nim przed jego snem :D

    edit: A no, i pytanie brzmi.. Ktoś byłby chętny, żebym napisał jego fazę?

  •  
    C...........n

    +22

    Widzę, że świadomy sen budzi duże zainteresowanie. W takim razie na waszą odpowiedzialność będę prowadził tag #swiadomedrugiezycie w którym będę zamieszczał moje przezycia w 'drugim zyciu' oraz odpowiadal na pytania na temat praktyk LD.

    #oswiadczenie #swiadomysen #ld a takze #depresja

    +: Wnns, S....o +20 innych
  •  
    t.........y

    +9

    Moja czujna (pod)świadomość zaskoczyła dzisiejszej nocy nawet mnie, tygodnie powtarzanych testów rzeczywistości chyba dały efekty, bo bez problemu zorientowałem się, że gdy ide po raz kolejny na maturę, przez alejkę parkową, a aura na dworze odpowiada takiej, jaka panuje w maju, nijak nie pasuje do tego, że na maturze już byłem, a teraz to w ogóle mamy styczeń a nie maj i jest trochę za ciepło jak na środek zimy. A, no i chyba z reguły myśl: "chciałbym unieść się w powietrze", nie kończy się w rzeczywistości poszybowaniem ponad korony drzew ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #swiadomysen #ld #luciddream
    pokaż całość

  •  

    #informatycznypoznan już 181 obserwujących. Ładnie... Pszepięknie... Wybołnie!

    Właściwie to miałem dzisiaj nic nie pisać, no ale chyba zrobię to dla was. Dzisiaj pojedziemy po bandzie.

    Dzisiaj nie tylko kolejne #coolstory ale wprowadzę was także nieco w świat ezotełycznych doznań!

    Jestem Łobełt, człowiek bez Ł, a dziś będzie nieco inaczej.

    Wyobraźcie sobie, że jesteście z dziewczyną, którą kochacie. W końcu po raz pierwszy ulega wam i teraz wszystko będzie dobrze. Jesteście obok siebie, czujecie ciepło swoich ciał i po raz pierwszy w życiu czujecie to ciepło wewnątrz i nie jest to zgaga - grzeje was szczęście.

    Świadomy sen (ang. Lucid Dream, w skrócie LD) – sen, w którym śniący zdaje sobie sprawę, że śni.

    Tak właśnie wyglądał początek mojego pierwszego świadomego snu.

    jest za dobrze...
    I zrozumiałem, że śnię. To chyba także definiuje mnie jako człowieka.

    Świadomego śnienia zacząłem uczyć się jeszcze na początku studiów i chociaż zabawa nie trwała zbyt długo, to do dziś mam świadome sny (podejrzewam, że niemal codziennie, lecz pamiętam jakiekolwiek z #ld bardzo rzadko).
    Pewnie niektórzy z was pamiętają jeszcze Energy forum zanim upadło. Jeśli pamiętacie, to pewnie wiecie też, że oprócz świadomego śnienia było tam bardzo wiele popierdolonych ezoterycznych rzeczy i młody umysł mogły one bardzo szybko zainteresować.
    Na szczęście nie wkręciłem się do grupy ezoterycznych acodinowych ćpunów (acodin oczyszczał czakry i poprawiał przepływ energii i pewnie rozluźniał stuleje xD) emo psycholi i paranoicznych dewot - mimo, że dostałem raz zaproszenie na zlot do Szymiszowa (ci wielcy oświeceni poszukiwacze prawdy na miejscu się nakurwili, kąpali nago w rzece a potem poszli na kurwy xD)

    Ja zainteresowałem się tematyką #obe i przeleciałem przez całą trylogię R. Monroe, którą tak czy inaczej gorąco polecam nawet jeśli ktoś z góry uzna, że doświadczenia opisane tam, to kłamstwa, lub doświadczenia z LD.
    Wielokrotnie zdarzyło mi się, że miałem wibracje, raz miałem wrażenie, że usiadłem, a moje ciało leżało.

    Co by tutaj nie mówić, w tym czasie nauczyłem się wielu spraw związanych z cyklami snu, nauczyłem się programować sobie w głowie budzenie o odpowiedniej godzinie usypiać w połowie (prawie jak delfin kurwa xD) ke ke ke he he

    No i wprowadziłem paru znajomych w tematykę świadomego śnienia i dużo gadałem o tym wszystkim, chociaż tak naprawdę świadome sny nigdy nie szły mi w tym okresie zbyt dobrze. Jak pewnie wszystko co w życiu robię, miały one na celu, w jakiś pokrętny sposób, sprawić, że porucham.

    I była wtedy też pewna koleżanka, z którą sporo rozmawiałem i udało mi się ją zainteresować tematem, a że był tak mistyczny - te parę lat temu jeszcze nie tak bardzo rozprzestrzeniony - to był to niewątpliwy as w rękawie dający zainteresowanie.
    Jednak nie tak łatwo sięgnąć i użyć czegoś, co stulejarz trzyma pod rękawem

    pokaż spoiler ( ͡º ͜ʖ͡º)


    I tak gadałem, gadałem.
    Pieprzyłem, lecz ku pieprzeniu nie szedłem ani krok do przodu. Stosowałem własną wersję strategii 2 kroki w przód 1 do tyłu - w odwrotnej proporcji. Zacząłem chyba nieco przerażać laskę, więc przestałem wspominać o Szymiszowie itd. i skupiłem się na świadomym śnieniu.
    Zagadywałem ją orgazmicznymi opisami przyjemności związanych z pierwszymi doświadczeniami świadomego śnienia.
    Serio, jak dobrze pójdzie, to taki pierwszy raz jest niesamowity - rozpiera cię gorąca energia, która uchodzi z twojego wnętrza jak jasnoczerwone światło... i znów wraca wchodząc w ciebie i czujesz się coraz lepiej, czujesz, że masz kontrolę nad wszystkim wokół i wszystko wokół jest zarazem częścią ciebie i takie tam pierdolenie.

    I znowu było nieco lepiej, więc raz wpadłem na genialny pomysł.
    Ona już ćwiczyła LD, ale ze słabymi rezultatami, więc zażartowałem sobie, że spróbuję ją dziś w nocy odwiedzić (OBE) i wiedziałem, że nie wierzy i ona wiedziała, że ja też nie wierzę, no ale spróbuję he he.
    Wiedziałem natomiast, że będzie o mnie myślała tego wieczoru, a dodatkowo wcześniej rzucać sobie przed snem jakieś afirmacje, które wspólnie z myśleniem o mnie mogły dać mi profit. Taki ze mnie manipulator. Słowa które przechodzą ci przez głowę mają więcej znaczenia i większe działanie niż może ci się wydawać, dzięki temu jeden tekst czyta się świetnie i pochłania każdą kolejną literkę jakbyś pił z tego słodki nektar przyjemności pierdolenie pierdolenie pierdolenie i wsiąkasz.

    I dziweczyna myślała o mnie, ja tradycyjnie zanim zaczęły mi się jakieś wibracje, to usnąłem.
    Byłem ciekaw jak na nią to podziałało, ale na drugi dzień mi nie odpisała. Na wykłady zbytnio nie chodziłem, ale nie było jej też na laborkach...
    Wydawało mi się to dziwne, bo już wiedziałem, że w jakiś sposób mój misterny plan poszedł w pizdu.
    W końcu w następnym tygodniu spotkałem ją na uczelni kiedy przynosiła zwolnienie na następne dni - ledwo poznałem, bo miała podkrążone oczy, była blada i ogólnie wyglądała jak śmierć - śmierć, którą mimo wszystko bym wyruchał. Oj pogruchotałbym jej kostki (gdybym nie był stuleją)

    Kiedy mnie zobaczyła była przerażona a mój uśmiech wcale nie pomagał. To dziwne uczucie, kiedy nie jesteś niczemu winien, a ktoś patrzy na ciebie jak na psychola i ma w oczach przerażenie.

    W końcu wyciągnąłem z niej o co chodzi.

    Wie ktoś co to jest syndrom zmory nocnej?

    Szczególnie często zdarza się wśród śniących świadomie (w porównaniu do reszty populacji).
    Z naukowego punktu widzenia, to niepełne wybudzenie się ze snu - masz świadomość, jednak jesteś sparaliżowany, a twój oddech jest płytki.
    Z punktu osoby śpiącej wygląda to znacznie ciekawiej.

    Budzisz się w nocy, nie możesz się ruszyć, nie możesz oddychać, słyszysz czyjeś sapanie i masz wrażenie, że ktoś siedzi na twojej klatce piersiowej.

    Połączyliście wątki? No ja też połączyłem i szkoda, że nie wytłumaczyłem lasce czym jest syndrom zmory nocnej zanim doświadczyła go w nocy kiedy powiedziałem, że wyjdę z ciała i ją odwiedzę. Chociaż myślę, że jej psychika mimo wszystko ucierpiała na dłuższy czas, a my już nie odbudowaliśmy swojej relacji.

    No i nie poruchałem, ale spójrzmy prawdzie w oczy - tak czy inaczej bym nie poruchał.

    pokaż spoiler - Cześć Rysiek. Wiesz co, nie chcę, żebyś do nas więcej przychodził. - Jak to, co się stało? - No nie, po prostu nie przychodź. - Ale co się stało, do cholery? - Jak byłeś u nas ostatnio, to zginęło nam 150 złotych. - Chyba nie myślisz, że to ja? - No nie, pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak pozostał.


    pokaż spoiler Jestem Łobełt - nocny upiół i odwiedzę cię dziś o 3:00
    pokaż całość

  •  

    Pytałem na dziennej, ale bez odzewu, także spróbuję na wieczorno-nocnej zmianie ;)

    Bylibyście zainteresowani jakimś małym AMA z dość doświadczonym oneironautą?

    #ld #sny #ama #nocnazmiana

    +: D...k, sgflt +12 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów