Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    Wrzucałem ostatni numer Kultury Liberalnej pt. Polska neutralna klimatycznie. Kiedy? w formie znaleziska, ale wrzucę tez na mirko.
    Zawartość numeru to felieton i 4 wywiady z przedstawicielami różnych środowisk (eksperta, związkowca, członka administracji rządowej oraz działaczką Młodzieżowego Strajku Klimatycznego).

    Felieton Kacpera Szuleckiego

    Dla Polski sprawiedliwa transformacja to sprawa absolutnie priorytetowa, bo wisi nad nami nie tylko groźba górniczych strajków, ale przede wszystkim widmo wałbrzyskich „biedaszybów”.

    Wywiad z Michałem Hetmańskim z think-tanku Instrat

    To ostatni dzwonek na ratowanie polskiej energetyki oraz jej pracowników i zamknięcie kopalń. Bo podstawowa uczciwość nakazuje mówić właśnie o harmonogramie zamknięcia kopalń i elektrowni, a nie ich ratowaniu

    Wywiad z Jarosławem Niemcem, związkowcem z kopalni Bogdanka

    Mamy być podmiotem, a nie kłopotliwym problemem. Nie chcemy być drugi raz ludzkim odpadem, jak przy transformacji gospodarczej Leszka Balcerowicza. Dla górników to była tragedia, której szybko nie zapomnimy

    Wywiad z Hanną Uhl z Ministerstwa Rozwoju

    Chcielibyśmy mieć szansę uczestniczyć w transformacji, tak żeby móc osiągnąć tak zwany zielony rozwój. Żeby to było możliwe, nasza gospodarka musi mieć potencjał do jego wytworzenia. To powinny być polskie firmy, które zatrudniają pracowników na naszym rynku i tutaj płacą podatki. Na razie ten potencjał jest… umiarkowany.

    Wywiad z Anną Pawłowską z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego

    Często nasze stanowisko jest absolutnie bagatelizowane. Niestety, w naszym społeczeństwie młodzież wciąż traktuje się lekceważąco. Jednak nasze działania często kończą się sukcesem. Byliśmy już na dwóch spotkaniach z Rafałem Trzaskowskim i między innymi dzięki nam w Warszawie odbędzie się panel klimatyczny

    #neuropa #klimat #globalneocieplenie #liberalizm #kulturaliberalna #gruparatowaniapoziomu bo pluralizm
    pokaż całość

  •  

    Często libertarianie mówią, że pracownicy i pracodawcy są równymi partnerami w negocjacjach i tylko interwencja rządowa wspierająca pracowników może sprawić, że negocjacje doprowadzą do nieuczciwych rezultatów. W końcu każdy z nich potrzebuje czegoś od siebie nawzajem: pracownik potrzebuje pieniędzy, a pracodawca siły roboczej. Każdy z nich może zakończyć umowę jeśli nie podobają mu się jej warunki: pracodawca może zwolnić pracownika, a pracownik opuścić swojego pracodawcę. Każdy z nich ma wybór: szef może znaleźć innego pracownika, a pracownik inną firmę. A mimo to, każdy z nas uważa, iż pracodawcy postawieni są w lepszej sytuacji.

    Podczas rozmowy o pracę, potencjalny pracownik często się denerwuje; pracodawca zaś rzadko odczuwa negatywne emocje. Przedsiębiorca może wypytywać pracownika o różne rzeczy: historię zatrudnienia, edukację i różne fakty z życia prywatnego. Potencjalny pracownik z kolei jest zbyt zestresowany by poprosić o choćby tak prozaiczną rzecz jak filiżankę kawy. Gdy pracownik jest zatrudniony, szef może kazać mu popracować 0,5 godz. dłużej albo wyląduje na bruku, a podwładny często nawet nie zaprotestuje. Z drugiej strony, gdyby pracownik zapytał czy mógłby opuścić prace 0,5 godz. wcześniej albo inaczej zwolni się z pracy, zostałby wyśmiany. Szef może, i bardzo często ma to miejsce, wydrzeć się na pracownika jaki to on jest głupi i niezdarny gdy popełnił on drobny błąd. Z kolei pracownik boi się wytknąć szefowi uprzejmie jego błąd, nawet gdy jest on wiele razy bardziej poważny.

    Naiwny wolnorynkowiec, który uważa, że praca i kapitał są na równej pozycji negocjacyjnej po przeczytaniu tych wszystkich rzeczy musi mieć niezły dysonans poznawczy.

    Skupmy uwagę na ostatniej kwestii: szefa besztającego pracownika vs pracownika besztającego szefa. Załóżmy, że przedsiębiorca ma 100 pracowników. Każdy z nich ma jeden etat. Jeśli pracodawca uzna, że jeden z nich mu się nie podoba, może go wyrzucić i mieć 99% mocy przerobowej w czasie, gdy szuka osoby zastępującej. Gdy już ją znajdzie, może funkcjonować tak samo dobrze jak i wcześniej.

    Ale jeśli działania pracownika skłonią pracodawcę do zwolnienia, to będzie on całkowicie bezproduktywny przez cały okres poszukiwania pracy, cały ten czas nie zarabiając nic. Jego nowa praca może wymagać zupełnie innej rutyny, w tym innych godzin pracy, nauki innych umiejętności albo przeprowadzenia się do innego miasta. A ponieważ pracownicy często dostają awans za staż pracy, prawdopodobnie nie będzie miał on podobnych zarobków i tylu możliwości co w starej firmie. Jest też szansa, że w ogóle nie znajdzie nowej pracy albo w znacznie gorszym sektorze, jak fast food.

    Libertarianie mówią o symetrii między zwalnianiem pracownika przez pracodawcę a pracownikiem rezygnującym ze swojego pracownika, ale empiria pokazuje, że jest to postawienie sprawy na głowie. Zwolnienie pracownika dla przedsiębiorcy jest co najwyżej drobną niedogodnością, a dla pracownika utrata pracy to katastrofa. Skala stresu Holmesa-Rahe'a jest miernikiem stresu dla różnych przykrych wydarzeń w życiu. Zwolnienie z pracy ma na niej 46 jednostek: czyli jest gorsze niż śmierć bliskiego przyjaciela i niemal tak złe, jak wylądowanie w więzieniu. To, że "utrata pracownika" w ogóle nie znalazła się na liście mówi wiele.

    Właściwym poziomem negocjacji dla pracodawcy musi być nie jeden pracownik, ale oni wszyscy razem wzięci. Gdy przedsiębiorca zwalania wszystkich pracowników naraz miałby 0% produktywności - tyle samo co zwolniony pracownik. Podobnie, gdyby wszyscy pracownicy podeszli do szefa i powiedzieli: "od dziś zaczynamy pracę 0,5 godz. później albo wszyscy odchodzimy" dostaliby tyle samo uwagi co pracodawca mówiący: "albo będziesz pracował 0,5 godz dłużej albo jesteś zwolniony".

    Ale zebranie pracowników razem nastręcza problemów koordynacji. Jeden z nich musi być tym pierwszym, który zaprotestuje. Ale jeśli ten pierwszy protestujący nie znajdzie poparcia wśród reszty, zostanie on zwolniony jako wzniecacz związku zawodowego. Bycie tym, który zaprotestuje jako pierwszy ma wielką wadę: pracownik poważnie ryzykuje utratą pracy, ale żadnych korzyści - każdy pracownik skorzysta tak samo niezależnie od tego, który odważył się zaprotestować jako pierwszy. Dlatego zdolność pracowników do organizacji w związki zawodowe bez możliwości zwolnienia przez pracodawcę jest niezbędna by mieli oni jakąkolwiek pozycję negocjacyjną i dla utworzenia zdrowego rynku pracy.
    #libertarianizm #konfederacja #neuropa #4konserwy #liberalizm #ekonomia #gospodarka #antykapitalizm #socdem
    pokaż całość

    źródło: img.besty.pl

  •  

    {Bodziony w piątek} Do prawicowych śnieżynek

    Systemowa kampania nienawiści wobec osób LGBT nie wydaje się problemem dla rządzących. Dopiero tęczowa flaga jest zamachem na moralność, rodzinę i tak zwane tradycyjne wartości. Na jej widok reaguje premier, Ordo Iuris zapowiada pozwy, a biskupi grzmią z ambony. W istocie jednak dowodzi to słabości, a nie siły obozu Zjednoczonej Prawicy i jej sympatyków.

    Prawo i Sprawiedliwość, które z ochotą przywłaszcza sobie archetypy polskich bohaterów, w rzeczywistości okazuje się zaskakująco krucha. Dopuszcza jeden system wartości, od którego najmniejsze odstępstwo okazuje się powodem do zbiorowych lamentów i budowania kolejnych baszt w oblężonej twierdzy konserwatystów.

    W środę [29 lipca] kilku anarchistów umieściło tęczowe flagi i swój manifest na pomnikach warszawskiej Syrenki, Józefa Piłsudskiego i Chrystusa przed kościołem Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Do sieci trafiły zdjęcia z akcji, a Twitter momentalnie rozgrzał się do czerwoności. Z prawej strony posypały się oskarżenia o wandalizm, agresję, a nawet antypolskość i profanację. Premier poświęcił temu wydarzeniu specjalne wpisy w mediach społecznościowych, w których stwierdził, że „sprofanowano narodowe symbole” i „pewne granice zostały przekroczone”. Z kolei, kardynał Stanisław Nycz stwierdził, że akcja wywołała „ból ludzi wierzących”.

    Prawa strona odpowiada

    To moralne wzburzenie pokazuje, że obozowi Zjednoczonej Prawicy i jego sympatykom wcale nie zależy na deklarowanych ideach. Premier nie opublikował przecież żadnego oświadczenia, gdy na Marszu Równości w Lublinie próbowano podłożyć bombę lub kiedy ubrani w patriotyczną odzież mężczyźni w Białymstoku bili i rzucali kamieniami w uczestników marszu. Nie słyszeliśmy również ze strony Mateusza Morawieckiego, żeby jakiekolwiek granice zostały przekroczone, gdy prezydent Andrzej Duda stwierdził niedawno, że LGBT to nie ludzie, ale neobolszewicka ideologia. Próżno również szukać słów premiera o naruszeniu „narodowych wartości”, kiedy symbole związane z tak zwanymi żołnierzami wyklętymi i Polską Walczącą od lat są częścią pseudopatriotycznego festynu, którego efektem są ortalionowy dres i bielizna z powstańczą kotwicą.

    Nie byliśmy także informowani o bólu ludzi wierzących, kiedy z kościelnych ambon padały słowa o „zarazie LGBT”, a dziennikarze donosili o kolejnych przykładach molestowania seksualnego dzieci w Kościele katolickim. O cierpieniu katolików i profanacji kardynał Nycz nie wspomniał też, kiedy pod Jasną Górą i w kościołach gromadziły się zastępy falangistów.

    O drugim ślubie Jacka Kurskiego w sanktuarium w Łagiewnikach, na którym obecna była wierchuszka partii rządzącej, wspominam już tylko z powodu swojego lewackiego zacietrzewienia. Unieważnienie dwóch wieloletnich małżeństw, z których zarówno Kurski, jak i jego obecna żona, mają dorosłe dzieci, nie umywa się bowiem do kawałka kolorowego materiału na figurze postaci, która całe życie nauczała, że należy miłować bliźniego.

    Zawsze zły czas, zawsze złe miejsce

    Jednak krytyka środowej akcji nadeszła również ze strony części środowisk opozycyjnych. Negatywnie o happeningu wypowiedzieli się między innymi polityczka Katarzyna Lubnauer oraz dziennikarz Tomasz Lis.

    Naczelny „Newsweeka” podkreślił, że „walki o swe prawa lepiej nie zaczynać od manifestacji braku szacunku dla uczuć i odczuć innych”. Można pytać, czy podobnie ostrożny i zdystansowany wpis zostanie opublikowany, gdy na kolumnie Zygmunta ponownie zawiśnie baner z napisem „konstytucja”.

    To nie pierwszy raz kiedy osoby kojarzone z opozycją przeciwko PiS-owi krytykują aktywistów LGBT za formę protestu. W dzień katolickiego święta Bożego Ciała część opozycyjnych publicystów i polityków alarmistycznie ostrzegała przed rzekomą prowokacją ze strony środowisk nieheteronormatywnych, które postanowiły… zatańczyć przed pałacem prezydenckim. Wydaje się, że jedyną radą, jaką część opozycji ma dla LGBT to: „poczekajcie, bo teraz nie czas ani miejsce”. Niestety, zbyt mocno przypomina to podejście sympatyków obozu Zjednoczonej Prawicy, które można wypowiedzieć w formie maksymy: „niech sobie będą, tylko żeby się z tym za bardzo nie afiszowali”.

    Walka o prawa LGBT trwa od lat i jej w znacznej mierze łagodna forma nie sprawia, że ideologiczne zacietrzewienie prawicy łagodnieje. Bart Staszewski, aktywista, który zorganizował happening z tabliczkami „Stref Wolnych od LGBT”, spotkał się z działaniami policji i prokuratury. Pokojowe marsze równości wielokrotnie spotykały się z werbalną i fizyczną agresją, a każda próba wprowadzenia edukacji seksualnej sprawia, że rządowe media uruchamiają homofobiczną nagonkę pod hasłem demoralizowania dzieci i nauce masturbacji w szkołach.

    Naprawdę trudno pomyśleć o metodach, za pomocą których społeczność LGBT miałaby walczyć o swoje prawa, aby nie naruszać delikatnych uczuć osób o bardziej konserwatywnych przekonaniach. Najdobitniej pokazała to ostatnia kampania prezydencka, w której PiS oparło swój wyborczy przekaz na słowach dyskryminujących mniejszości. Całość zaczęła się od słów posła Jacka Żalka, który na antenie TVN stwierdził, że „LGBT to nie ludzie, to ideologia”. W tę narrację szybko weszły prorządowe media na czele z TVP i braćmi Karnowskimi oraz prezydent Andrzej Duda. Po raz kolejny okazało się to skuteczne, więc można się spodziewać, że PiS będzie w kryzysowych momentach w przyszłości odwoływało się do podobnych instynktów wyborców.

    Nie ma żadnej symetrii między akcją kilku anonimowych aktywistów a wypowiedziami kościelnych hierarchów, dziennikarzy czy polityków, których słowa codziennie docierają do milionów osób. Działania anarchistów są reakcją sprzeciwu na realną dyskryminację. Staram się zrozumieć osoby o odmiennej wrażliwości, które potępiają zarówno hejt wobec LGBT, jak i happeningi związane z pomnikami. Ale podobnie jak w przypadku reakcji polskiej prawicy na protesty rasowe w Stanach Zjednoczonych, tutaj również nastąpiło zupełne odwrócenie priorytetów. Część prominentnych polskich komentatorów, obserwując wydarzenia w USA, była zdecydowanie bardziej przejęta pomazaniem pomnika Tadeusza Kościuszki niż śmiercią George’a Floyda. Teraz oburzenie wywołuje kolorowa flaga, przez co zapomina się, że w naszym kraju regularnie dochodzi do samobójstw osób ze społeczności LGBT, zaszczutych przez dyskryminację. Co więcej, protesty w Polsce są wyjątkowo łagodne i symboliczne. Nie można wandalizmem nazwać udekorowania pomnika flagą i naklejania kartki z postulatami.

    W internecie popularne jest pojęcie „śnieżynki” [ang. snowflakes], którym politycy tacy jak Donald Trump czy Nigel Farage określali swoich przeciwników. Miało ono oznaczać, że owe „śnieżynki” mają wyolbrzymione poczucie wyjątkowości, nie potrafią sobie poradzić z przeciwnymi opiniami i są osobami nadmiernie emocjonalnymi. Pierwotnie to określenie było używane wobec ludzi o liberalnych lub lewicowych poglądach, ale reakcje polskiej prawicy na każde odchylenie od „normalności” pokazują, że pasuje ono również do nich. Jeśli więc prawicowe śnieżynki nie chcą zgrywać fałszywie oburzonych, czas, by zajęły się dyskryminacją i agresją wobec żywych ludzi, a nie wobec pomników.

    bonus: galopującymajor

    #liberalizm #libdem #lgbt #kulturaliberalna #neuropa #polityka
    pokaż całość

    źródło: kulturaliberalna.pl

    •  

      Chociażby to, że promuje strategię zamiatania problemów pod dywan, przymilania się do wroga, grania według jego zasad

      @wielooczek: Ale jak zacząć grać według własnych? Narzucenie jakiegoś tematu PiSowi jest raczej trudne, bo ich media i tak o tym nawet nie wspomną.

      wyroki ETPCz wykonać

      @yeron: ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      zmian klimatycznych, polityki zagranicznej wobec Chin albo integracji europejskie

      @yeron: Zbyt skomplikowane. No chyba że opozycja połączyłaby zmiany klimatyczne z inwazją murzynów, ale nasza opozycja taka przecież nie jest.
      pokaż całość

    •  

      @CynicznyMarksista:

      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      We Włoszech po wyroku ETPCz uregulowaną tę kwestię. W zależności od tego jak będzie wyglądać mechanizm unijny do przestrzegania praworządności i wartości unijnych to PiS się może zdziwić.

      pokaż spoiler Iwanttobelieve.jpg


      Zbyt skomponowane. No chyba że opozycja połączyłaby zmiany klimatyczne z inwazją murzynów, ale nasza opozycja taka przecież nie jest.

      Czyli

      Wszystko wraca do tego, że PiS sobie zawłaszczył obronę rodziny i polskości/patriotyzmu. Chowając głowę w piasek i samemu krytykując pewne zachowania tylko potwierdza się, że one są szkodliwe.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Nowy numer KL poświęcony Polskiej pogardzie

    Kilka tygodni temu zakończyła się jedna z najbardziej brutalnych kampanii wyborczych w dziejach III RP. Upowszechnił się język dehumanizowania przeciwnika politycznego oraz wzajemnej pogardy. Ktoś powie, że niemal sześć lat rządów PiS-u zdążyło nas do niego przyzwyczaić. Niesłusznie. Język polityki informuje nas o standardach życia politycznego, które wyznajemy. W tej chwili poprzeczka wisi dramatycznie nisko.

    Wigura:Czy można gardzić szlachetnie?

    Kłopot z tą argumentacją jest dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, doświadczenie historii XX wieku powinno uczyć nas globalnie, a nie tylko w odniesieniu do niektórych grup, że radykalizacja języka jest niebezpieczna, a retoryka oparta na pogardliwym eliminowaniu całych grup może mieć opłakane skutki w rzeczywistości. To równia pochyła, na której pojawiają się coraz silniejsze wypowiedzi dyskryminacyjne pod adresem mniejszości, a wspólnotę dzieli coraz głębsza polaryzacja.

    Po drugie, tego rodzaju argumenty są głęboko sprzeczne z istotą samego liberalizmu, do którego przecież wielu przeciwników PiS-u się odwołuje. Klasyczny liberalizm, taki jaki tworzył choćby wybitny dziewiętnastowieczny filozof brytyjski John Stuart Mill, oparty jest na fundamencie, którym jest zasada wolności i godności każdego człowieka. Stronnictwo polityczne, któremu bliski jest tak rozumiany liberalizm, nie może korzystać z pogardy wobec kogokolwiek, nawet jeśli jest to wyborca obozu przeciwnego, chyba, że planuje zrezygnować z idei, która mu przyświeca. Oznacza to, że prawdziwy liberalny demokrata musi nie tylko powstrzymać się od takich stwierdzeń, ale również mieć odwagę, aby własnych zwolenników przywołać do porządku. Wielu przeciwników PiS-u oburzyło, gdy ówczesna rzeczniczka tej partii, Beata Mazurek, po ataku na działacza KOD-u w Radomiu w 2017 powiedziała: „Każda akcja wywołuje określoną reakcję. Dopóki żyjemy, to mamy emocje. I te emocje dały swój upust w Radomiu. To sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, ale też ich [sprawców – przyp. red.] rozumiem”. Skoro tak, to sami muszą mieć odwagę, aby zaprotestować w momencie, gdy ktoś z wyborców zaczyna rozsyłać obraźliwe dla przeciwników memy – i w ten sposób dowieść wartości swoich przekonań.

    (...)

    Tak rozumiana pogarda dla czynów, a nie dla ludzi, może być elementem liberalnego myślenia. Nie warto bowiem zakładać ani że politykę można oprzeć na czystym rozumie, ani też, że da się ją oprzeć wyłącznie na emocjach w punkcie wyjścia pozytywnych. Jest to z pewnością podejście ryzykowne, jednak warto pamiętać, że w wielkich przedsięwzięciach politycznych rozum i namiętności odgrywają równie ważną rolę. Żadne wartościowe przedsięwzięcie polityczne nie jest możliwe bez takich emocji, które umożliwiają ludziom afiliację i skłaniają ich do poświęcenia i walki. Jeśli ktoś pragnie bronić liberalizmu, musi to robić z pasją – a jednocześnie używać rozumu, by trzymać bardziej ryzykowne emocje na wodzy. W naszych polskich, przepełnionych polaryzacją warunkach nie jest to łatwe. Może jest nawet coraz trudniejsze. Ostatnią kampanię prezydencką trzeba traktować jako sygnał alarmowy. Jednak w końcu Rzeczpospolita to rzecz na pokolenia – zatem naprawdę warto.

    Oswajanie pogardy to igranie z ogniem. Polemika z Karoliną Wigurą

    Z pogardą tak nie jest. Nie jest ona w żadnym punkcie neutralna. Przede wszystkim dlatego, że jej niezbywalnym składnikiem jest hierarchiczność rozumiana właśnie w kategoriach moralnych, a więc uwarunkowanych społecznie. Pogardzam kimś, bo czuję się od niego wyższy moralnie, a także czuję do niego niechęć, bo stoi moralnie niżej ode mnie. Zresztą moralny charakter pogardy dobrze widać na przykładzie zwierząt, o których emocjach nie da się powiedzieć, że są z punktu widzenia etycznego złe lub dobre. Podobnie jak my czują one strach lub są w stanie zareagować gniewem (choć w ich przypadku mówi się raczej o wrogości), ale nigdy nie gardzą.

    O wiele lepiej byłoby zatem nazwać pogardę nie tyle emocją, lecz dyspozycją moralną, której się uczymy, która zostaje nam wdrukowana w procesie socjalizacji i która nie jest podstawowym biologicznym odruchem wobec świata, lecz jedną z relacji między osobami. Co gorsza, pogarda traci wówczas całą swoją spektralność. Nigdy bowiem nie działa na korzyść drugiego, tak jak może to się zdarzyć na przykład w przypadku gniewu, a nawet strachu. Nigdy do drugiej osoby nie powiemy: „gardzę tobą dla twojego dobra” lub „gardzę innym dla twojego dobra”.

    To pokazuje również, że pomysł Wigury, by liberałowie wykorzystali postawę, czy też – jak chce autorka – emocje pogardy, po to żeby „określić to, co jest niedopuszczalne”, jest w kontekście politycznym zwyczajnie nierealistyczny. Zakłada bowiem możliwość łatwego rozdzielenia w przestrzeni publicznej pogardy wobec rzeczy i czynów, która w istocie jest metaforą przeniesioną ze sfery społecznej, od pogardy wobec ludzi. Praca pogardy zawsze kończy się jednak na tych ostatnich. Wyklucza ich z demokratycznej gry, spycha do świata niższych biologicznych odruchów i w konsekwencji znosi to, co przy jej użyciu liberałowie mieliby ochronić i co jest tak bliskie Wigurze – świat, w którym wolne i równe jednostki decydują o swoim losie. Oswajanie pogardy to zawsze igranie z ogniem.

    Wódka, kiełbasa, pogarda i inne sprawy

    „Pogarda elit”, na którą pomstują publicyści, to totem. Ci gardzący to często, przykro mi, żadne elity – w tym sensie, że nie mają na społeczeństwo poprzez swoją działalność żadnego wpływu, jak wybitna pisarka, która stwierdziła, ze Karta Rodziny śmierdzi jej kiełbasą. Ja tam żadnego smrodu kiełbasy w Karcie Rodziny nie wywęszyłem, raczej obrzydliwy odór kołtuństwa i homofobii, i z radością pozwalam sobie na pogardę względem tychże, podobnie jak względem ich wyznawców, budzących we mnie nic ponad wstręt.

    Gardzić bowiem (jeśli nie jest to pogarda dla finansowej biedy) oznacza ustawiać drugiego człowieka na równi ze sobą i stwierdzać, że jego wybory ideowe czy estetyczne budzą w nas abominację – i że miał w ich dokonaniu taką samą wolność, jak my. Można też, oczywiście, gardzić dlatego, że nie dla tego człowieka rozmowa o Schopenhauerze, ale jest to tylko – Miłosz po raz kolejny, z wiersza „Przewaga” – „przewrotna gra szesnastolatka / Aroganta, z obrzydłej nieśmiałości, / Który tylko milczy, uśmiecha się głupio […]” – a milczy i uśmiecha się głupio, bo wie, że dla tych, którymi gardzi, jego pogarda to nic ponad wakacyjną ciekawostkę. Jak i dla niego – pogarda z ich strony.

    Zachęcam więc wszystkich, wzdłuż klas i w poprzek, do gardzenia sobą nawzajem – sądzę, że nikogo taka pogarda (o ile nie jest zapowiedzią fizycznej przemocy) za wiele nie obejdzie, za to pomoże uświadomić polskiej inteligencji, że już nie włada dyskursem, co byłoby z pożytkiem dla każdego.

    bonusowo wywiad pt. "Budapeszt w Warszawie? Na ten moment niemożliwy" z Bogdanem Góralczykiem

    Zasadnicza różnica pomiędzy Polską a Węgrami polega na tym, że populacja Budapesztu stanowi prawie jedną czwartą ludności całego kraju. Na Węgrzech funkcjonuje takie powiedzenie: „Budapest és vidék”, znaczy ono „jest Budapeszt i jest prowincja”. Na Węgrzech ośrodkiem opozycyjnym w naturalny sposób jest umiędzynarodowiona, czy nawet kosmopolityczna stolica. W Polsce podziały wyglądają zupełnie inaczej. Po ostatnich wyborach funkcjonuje w naszej świadomości mapa, na której je widać. Widzimy wyraźny podział na województwa głosujące na Rafała Trzaskowskiego i Andrzeja Dudę. Oprócz Warszawy mamy jednak kilka innych dużych miast. Kraków, Gdańsk, Poznań i inne duże miasta są ośrodkami niezależnymi, akademickim. Dlatego uważam, że przeprowadzenie tego typu zmian, jakie dokonały się na Węgrzech, jest w społeczeństwie polskim i w obecnej sytuacji po prostu niemożliwe. Aczkolwiek inklinacje ku temu są, jak wiemy.

    pokaż spoiler Znowu robią nadzieję( ͡° ʖ̯ ͡°)


    #polityka #libdem #liberalizm #kulturaliberalna #neuropa ze względu na wywiad #postkomunistycznepanstwomafijne
    pokaż całość

    źródło: kulturaliberalna.pl

    •  

      @yeron: Bardziej mam wrażenie, że opisują plan PiS-u na kolejne trzy lata. Jakiś czas temu robiłem ankietę - co pierwsze zaorają - media, samorządy czy uczelnie; wygląda na to, ze wszystko na raz - vide choćby plan oderwania Warszawy od reszty województwa.

  •  

    Polska wieś = bastion PiS-u

    Wstępniak

    „kto wygrywa na wsi, wygrywa w Polsce” – czy potwierdziło się? Jak najbardziej.

    Maciej Pawlicki w tygodniku „Sieci” twierdzi, że: „Gdyby nie mobilizacja polskiej wsi, prezydentem Polski zostałby bardzo dziwny pan, za którym wracały bardzo złe zjawiska i mechanizmy”.

    Retoryka redaktora Pawlickiego, jaka jest, każdy widzi, niestety. Niemniej, nie sposób zaprzeczyć tezie, że to wieś w dużym stopniu przyczyniła się do zachowania obecnego kształtu polskiej polityki.

    Jak wyjaśnia Jerzy Bartkowski, współautor ważnej pracy pod tytułem „Polska wieś 2020. Raport o stanie wsi”: „Silna polaryzacja i bliski równowagi stosunek sił grupy rządzącej i opozycji nadały strategiczne znaczenie wyborcy wiejskiemu”.

    Po wyborczej porażce o wsi przypomniała sobie również Koalicja Obywatelska – chociaż Rafał Trzaskowski w kampanii raczej unikał terenów wiejskich. Aktualnie Bartosz Arłukowicz twierdzi, że przyszła droga do sukcesu Platformy wiedzie przez wieś.

    W najnowszej „Kulturze Liberalnej” pytamy, czy 30 lat po transformacji, 16 lat po wstąpieniu do Unii Europejskiej i 5 lat od pierwszego zwycięstwa Andrzeja Dudy dokonała się wielka polityczna zmiana na polskiej wsi? Czy PiS w końcu rozbiło w puch PSL i jego osławione struktury?

    O tym opowiada nam Jarosław Kalinowski w rozmowie, którą opublikujemy w najbliższych dniach. Europoseł PSL-u podkreśla, że ludowcy będą walczyć o wieś i zachowują swoją podmiotowość, zarówno wobec PiS-u, jak i opozycji.

    Zamiast ulegać stereotypom, powyborczej złości i proponować, na przykład, odłączenie Podkarpacia i Lubelszczyzny, proponujemy poważną refleksję nad popularnością PiS-u na wsi, szukamy powodów tak wysokiego poparcia dla propozycji Jarosława Kaczyńskiego. Czy rzeczywiście – jak chce część opozycji – wszystko ostatecznie sprowadza się do 500 plus, TVP i wpływów Kościoła katolickiego? A może są inne uwarunkowania, które należałoby wziąć pod uwagę? Dlaczego konserwatywne PSL, co widać było po wyniku Władysława Kosiniaka-Kamysza, przegrywa tę partię?

    Rzecz wcale nie jest oczywista. Jerzy Wilkin, redaktor naukowy wyżej wymienionego raportu o polskiej wsi, w rozmowie z Tomaszem Sawczukiem rysuje zniuansowany obraz terenów wiejskich. Podkreśla, że: „olbrzymie poparcie rolników dla PiS-u jest dla mnie jako dla analityka zaskakujące. PiS dla rolników-producentów nie zrobiło nic – nic nowego ani ważnego”. Naukowiec twierdzi jednak, że „poparcie i aprobata dla PiS-u jest mocno zakorzeniona. Jeśli nie nastąpią kataklizmy w sferze bytowo-egzystencjalnej, nie zmieni się to łatwo. Są to już kolejne wybory, które PiS wygrywa w dużym stopniu dzięki poparciu wsi”.

    Wilkin wskazuje również na to, że w latach 2014–2018 dochód rozporządzalny na osobę wzrósł na wsi znacznie bardziej niż w mieście. Ponadto, spadł współczynnik ubóstwa, wiele rodzin jest beneficjantami rządowych programów socjalnych, a dzięki członkostwu w Unii Europejskiej polscy rolnicy korzystają z systemu dopłat. Na wsi panuje poczucie stabilizacji i rozwoju. „W konsekwencji wskaźniki satysfakcji z mieszkania na wsi są bardzo wysokie i osiągają poziom 80–85 procent. Oznacza to, że ludzie nie są skazani na wieś, doceniają swoje miejsce zamieszkania. Z kolei wszyscy, którzy propagują reformatorskie posunięcia, są traktowani jako zagrożenie”, twierdzi współautor raportu.

    W numerze rozmawiamy też z Marcinem Skonieczką, wójtem wielokrotnie wyróżnianej gminy Płużnica. Skonieczka był zaangażowany w kampanię Rafała Trzaskowskiego, mimo to w Płużnicy zdecydowanie zwyciężył Andrzej Duda. Pytany przez Jakuba Bodzionego i Zofię Majchrzak o przyczynę, Skonieczka odpowiada, że „PiS-owi udało się stworzyć narrację zgodnie z którą poprawa poziomu życia jest ich wyłączną zasługą”.

    Wójt zwraca również uwagę na ogromne znaczenie propagandy mediów publicznych i przekazu, który płynie z lokalnych parafii. Podkreśla, że: „jest dużo problemów, na których rozwiązanie PiS zupełnie nie ma pomysłu. Nie wiedzą, jak podejść do problemów długofalowo. Skupiają się na tym, co można załatwić szybko, prostymi i bezpośrednimi transferami pieniędzy”. Krótko mówiąc, tym, co nazywamy w „Kulturze Liberalnej” „drugą falą prywatyzacji”.

    Ponadto Marcin Skonieczka twierdzi, że w sprawie kryzysu klimatycznego i demograficznego, szczególnie odczuwanych na wsi, rząd jest niemal bezczynny.

    Czy dzięki mozolnej pracy w terenie i podjęciu nowych tematów opozycja może odnieść sukces poza dużymi i wielkimi miastami?

    Nasi rozmówcy twierdzą, że nie będzie to proste zadanie. Szczególnie że, zgodnie z danymi raportu, ponad 50 procent mieszkańców wsi nie wie, kim jest Adrian Zandberg, a Małgorzatę Kidawę-Błońską kojarzyło zaledwie 25 procent pytanych. Jednak na pewno nie można porzucać wyborców z terenów wiejskich, z góry spisując ich „na straty”.

    W „Kulturze Liberalnej” proponujemy opozycji dalszy remanent powyborczy.

    Bitwa o wieś to dla niej jedno z najważniejszych zadań na najbliższe trzy lata. Na początek warto zrozumieć, co i dlaczego poszło nie tak.

    #neuropa #libdem #kulturaliberalna #polityka #liberalizm
    pokaż całość

    źródło: kulturaliberalna.pl

  •  

    Wszelacy zwolennicy #po i #konfederacja - nawet skrajny liberał Radosław Sikorski (znacznie bardziej, niż Wasi kandydaci na prezydenta) spod znaku Reagana i Thatcher, idol przynajmniej części Was, punktuje błędne myślenie i pychę libków. Po każdym się spodziewałem takich słów, ale nie po nim! Ale nawet on na starość zrozumiał, że wspieranie klasizmu i obrażanie wyborców, którzy mają inny od Was interes (nie gorszy - równoważny), to droga donikąd. Bo jedziecie dokładnie na tym samym wózku.

    Zastanówcie się więc i puknijcie w głowę zanim zaczniecie obrażać osoby spoza miast, osoby o nie-wyższym wykształceniu, osoby ze wsi - że niby to one wybrały Wam prezydenta i rządy. Nie, one wybrały sobie, większości. A to, że ich wybór nie sprzyja Wam, woli mniejszości - uroki demokracji, w której raz się wygrywa, a raz przegrywa. Cały problem taki, że Wy się uważacie za mądrzejszych od innych, że wasz głos niby ma większe znaczenie i że lepiej urządzicie wszystkim życie, niż oni sobie. To bardzo błędne myślenie - żyjcie, ale też dajcie żyć innym, ludzie sobie poradzą sami.

    Nie przekonacie ludzi do swoich idei, jeśli będziecie właśnie z pogardą ich traktowali. Przekonacie tylko wtedy, gdy zaoferujecie im ALTERNATYWĘ. Ja jestem zaszokowany - PO przegrywa 6. wybory z rzędu i nadal nie doszło do tego wniosku, ale szuka winy we wszystkich innych. Podobnie Konfederacja - że to niby ludzie są głupi, że ich nie wybierają XD Wybór przez osoby mniej zamożne Konfederacji, albo Platformy na dzień dzisiejszy wg aktualnych linii programowych jest czymś analogicznym jak wybór Prosiaczka Partii Rzeźników, czy ryby Partii Wędkarzy. Niby można, ale na pewno nie w ramach wspierania swojego interesu.

    #neuropa #wolnyrynek #liberalizm #bekazprawakow #4konserwy #polityka #korwin #bekazpo #bekazkonfederacji #bekazkorwina #sikorski #wybory
    pokaż całość

    źródło: sikorski.JPG

  •  

    Parę ciekawych znalezisk.
    1. Wywiad Sroczyńskiego: Znalezisko o tym czego nie było w kampanii prezydenckiej.

    Przecież ona[kampania] nie była spokojna.

    Nie o to chodzi. Ona była uspokajająca psychologicznie, bo ominęła wszystkie krwawe problemy, które stoją za naszymi drzwiami. Po raz kolejny zagraliśmy w polaryzację, żeby nie myśleć o dużo bardziej strasznych rzeczach. Z badań wynika, że zdecydowana większość Polaków chciałaby wrócić do normalności, do tego, co "było przed pandemią". I dlatego nie chcemy dopuścić myśli, że nadchodzi tsunami. Nie chodzi mi tylko o możliwą drugą falę pandemii, ale przede wszystkim o kryzys gospodarczy. KRYZYS. Inny niż inne. Taki, który kończy pewną epokę.

    2. Felieton Jażdzewskiego Znalezisko

    Wiemy już co na pewno nie działa. Nie wiemy – jeszcze – co pozwoli przywrócić Polskę na ścieżkę proeuropejskiego rozwoju – Zachód sam przechodzi głęboki kryzys, w znacznej mierze skazani jesteśmy na samych siebie. Ale byłoby czymś niegodnym złożyć zawczasu broń i stwierdzić, że w tej sytuacji umywamy ręce, niech sobie teraz PiS ze swoim elektoratem radzi sam, a poza tym wyborów i tak nie będzie. Nie chcę popadać w tani patos, ale mnie po prostu byłoby wstyd. Że pozwoliliśmy, żeby Polska wolność i niepodległość poskładała się sama. Nie na naszej warcie. Nigdy

    3. Wojna 2.0 z elit przeszła do ludu. Zmiana systemu społecznego nie powiodła się [WYWIAD] Znalezisko

    To raczej strategiczne podejście na następne lata. Powtórzę: wyniki tych wyborów pokazały, że budowanie nowego systemu się nie uda, jeśli zaakceptuje go tylko część społeczeństwa. Gdyby w dobrej zmianie było więcej działań koncyliacyjnych, szerszej dyskusji, a mniej radykalizmu, polaryzacja byłaby mniejsza.

    4. Nowy numer Kultury Liberalnej, Trucizna politycznej polaryzacji. Znalezisko

    W Polsce wynikiem rewolucji populistycznej jest stopniowe odwracanie procesu demokratyzacji oraz przesuwanie się w kierunku systemu nieliberalnego i autorytaryzmu. Znoszenie kolejnych ograniczeń usprawiedliwia się większym, społecznym dobrem. PiS, tak jak inne partie populistyczne, twierdzi, że ma wyłączność na poprawną diagnozę potrzeb i trudności, czy wręcz na wniknięcie w esencję ludu

    #neuropa #bekazpisu #polityka #mikroreklama #liberalizm
    pokaż całość

  •  

    Wiedziałem, że na Tanajno głosują ludzie z RiGCZem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #polityka #wybory #wyboryprezydenckie2020 #tanajno #liberalizm

    źródło: 20200712_220429.jpg

  •  

    Bardzo ciekawy wywiad z Andrzejem Lederem. Nie, nie linkuję w celu agitacji wyborczej (nie sugerujcie się tytułem), tylko z powodu innych treści. Nie podzielam optymizmu, ale fajnie coś poczytać dla odmiany nie przygnębiającego.

    https://krytykapolityczna.pl/kraj/leder-bede-glosowal-na-trzaskowskiego-wygaszanie-demokracji/

    #polityka #leder #liberalizm #demokracja #emancypacja
    pokaż całość

  •  

    Jako wielbicielka ustroju wolnościowego (klasyczna liberałka) nie mam na kogo głosować. (╯︵╰,) Bosak pasowałby mi w 1 turze gospodarczo ale odpadał kulturowo i mnie obrażał. Tak bym na niego śmiało zagłosowała ale jak mi ktoś w twarz pluje. No nie. Jestę #lgbt Cza się szanować. Trzasek? 2 tura. Gospodarczo obiecuje poprawę i się kaja. Wiem, że pewnie łże jak pies. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale przynajmniej kulturowo mi pasuje. Duda? Nie pasuje mi ani społecznie ani gospodarczo. Jeszcze też na mnie pluje i antagonizuje społeczeństwo. Wybór prosty - mam kandydata ale serio chciałabym dożyć pełnego liberalizmu w PL i tego, że ludzie będą robili co chcą. Test z 8VALUES. Proof:
    #polityka #wybory #wyboryprezydenckie2020 #polska #8values #duda #pis #bosak tylko #liberalizm
    pokaż całość

    źródło: 8values.jpg

    •  

      kraj jest w głębokiej komunie mentalnej. Widzisz co @Falco25 pisze.

      @Sakura555: No co ja takiego napisałem, słucham ? Jesteś pożytecznym idiotą w rewolucji neomarksistowskiej (nowoczesny komunizm) , która obecnie mamy doczynienia, a zarzucasz komuś mentalną komunę.

      Siłą by pewnie zabraniał parad bo inne wolno ale akurat ta nie.

      @Sakura555: Imputujesz mi coś czego nie napisałem.

      Co złego w związku dwojga ludzi tej samej płci? Gdyby były nie miałbyś tych parad, których tak nie lubisz.

      @Sakura555: Udowodniłem Ci, że na zachodzie można wziąć ślub homo, więc odpowiedź dlaczego owe parady nadal odbywają się na zachodzie, czego Ci ludzie chcą ? Związków z dziećmi ? Ze zwierzętami ? Czy może dążą do bycia ponad prawem jak obecnie murzyni w USA ?

      Nie ma miejsca na wolność w kraju, gdzie rządzi ideologia katolicka

      @Sakura555: Cała Cywilizacja łacińska która słynęła z wolności opiera się etyce chrześcijańskiej, więc znowu pudło.
      pokaż całość

    •  

      @Falco25 ale Ty błądzisz. Ale tak jest jak się żywisz tylko i wyłącznie prawackimi głupotami. Nie chce mi się tłumaczyć, ręce się nie wznoszą one opadają. Nie ma sensu rozmawiać z kimś kto mnie od idiotów wyzywa. Pozdrawiam, nie dyskutuje z kimś takim. Najpierw naucz się dyskutować a potem do mnie napisz. Na teraz nie będę się denerwować.

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    600. numer! Polska 2020 od lewicy do prawicy [DEBATA & NOWA KSIĄŻKA]

    Przed nami finisz maratonu wyborczego, którego wynik określi kształt sceny politycznej co najmniej na następne trzy lata. Polaryzacja społeczna wydaje się sięgać zenitu. Niemal codziennie możemy zobaczyć materiały, na których zwolennicy opozycji lub rządu reagują na siebie coraz ostrzej, nierzadko wzajemną agresją.

    W tej trwającej od lat walce politycznej nie ma jednak symetrii. Od kilku lat to Prawo i Sprawiedliwość sprawuje pełnię władzy politycznej. Na przekór kreuje obraz „oblężonej twierdzy”. Jednak dla uważnych obserwatorów nie jest tajemnicą, że obóz rządzący część z konfliktów celowo prowokuje, by utrzymać wygodny dla siebie podział „my–oni”. Wraz ze sprzyjającymi mediami władza nie waha się atakować mniejszości czy oskarżać polską opozycję o wysługiwanie się obcym interesom itd.

    Znalezisko

    Wszystko to znamy aż za dobrze.

    Warto jednak spojrzeć na wydarzenia w Polsce z dystansu, co pomoże nam lepiej zrozumieć, jak i dlaczego znaleźliśmy się w obecnym punkcie.

    „Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że dla Polski historia się skończyła. Nasz kraj wydawał się dowodem na spełnienie obietnicy sformułowanej przez Francisa Fukuyamę o najlepszym ustroju, jakim jest liberalna demokracja. Jak to możliwe, że w państwie, które jeszcze kilka lat temu prezentowano jako największy sukces transformacji demokratycznych w Europie Środkowo-Wschodniej, dziś toczy się walka między przybierającym coraz bardziej zdecydowane formy despotyczne nieliberalnym populizmem a pozbawioną energii i wyobraźni liberalną opozycją?” – tak we wstępie do „The End of the Liberal Mind”, pierwszej anglojęzycznej książki wydanej właśnie przez „Kulturę Liberalną”, pisze Karolina Wigura z naszej redakcji.

    Odpowiedź na to pytanie znajdą państwo na kartach publikacji i w naszym jubileuszowym 600. numerze.

    Udało nam się zaprosić twórców najlepszych książek o polskiej polityce po 2015 roku, którzy w esejach tłumaczą przyczyny zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości oraz mechanizmy „dobrej zmiany”.

    Wśród nich są Jarosław Kuisz („Koniec pokoleń podległości) Tomasz Sawczuk („Nowy liberalizm”), Stefan Sękowski („Żadna zmiana”), Maciej Gdula („Nowy autorytaryzm”), oraz Rafał Matyja („Wyjście awaryjne”). Przedmowę do książki napisał słynny politolog Iwan Krastew.

    Debatę Autorów oraz Przyjaciół Redakcji publikujemy w aktualnym numerze.

    To obowiązkowa lektura przed niedzielnymi wyborami, która pozwoli zrozumieć obecne procesy polityczne – także w szerszym kontekście wydarzeń na świecie.

    Wspólnie próbujemy zastanowić się nad pewnym typem wrażliwości liberalnej – bezpośrednio związanym z doświadczeniem komunizmu – który odchodzi w przeszłość. Czas na restart i próbę budowania agendy polskiego liberalizmu na lata 20. XXI wieku.

    Jak tłumaczy Karolina Wigura: „Wybór Polaków z 2015 roku został, podobnie jak wybór Brytyjczyków z 2016 roku, potwierdzony w kolejnych wyborach parlamentarnych. Usunięcie Trumpa z fotela prezydenckiego metodą impeachmentu nie zakopie polaryzacji rozdzierającej amerykańskie życie publiczne, podobnie jak usunięcie PiS-u z dnia na dzień nie uzdrowiłoby polskiej polityki, ponieważ PiS jest tylko końcowym stadium pewnego dłuższego procesu, efektem problemów, a nie przyczyną. W społeczeństwach, które wybierają nieliberalnych populistów, trzeba zwrócić uwagę na znacznie więcej niż tylko na wyborcze «pomyłki» współobywateli czy wpadki proceduralne”.

    W numerze znajdą Państwo również tekst Tomasza Sawczuka, który zastanawia się, jakie będą konsekwencje zwycięstwa lub porażki Andrzeja Dudy. Szef naszego działu politycznego podkreśla: „Jeśli wygra Trzaskowski, stanie naprzeciw silnego obozu władzy, który sprawuje bezpośrednią kontrolę nad przytłaczającą liczbą instytucji publicznych. W takim scenariuszu PiS z pewnością może faulować i próbować ograniczać kompetencje prezydenta”, pisze Sawczuk.

    Bez względu na wyborczy rezultat „Kultura Liberalna” będzie patrzeć władzy na ręce i przedstawiać Państwu skomplikowaną rzeczywistość. My, Polacy, lubimy bujać w obłokach, żyć marzeniami.

    Naszą misją jest natomiast przebijanie „baniek społecznościowych” i współtworzenie prawdziwie pluralistycznej debaty publicznej. Próbowanie przecierania nowych ścieżek w myśleniu o Polsce i świecie. Aby dalej realizować te cele oraz szukać nowych przestrzeni dialogu, potrzebujemy Państwa pomocy. „Kultura Liberalna” rozwija się dzięki zaangażowaniu swoich Czytelników!

    Z okazji jubileuszowego numeru uruchamiamy profil na platformie Patronite. I zachęcamy Państwa do wsparcia naszej działalności i najnowszego pomysłu na jej rozszerzanie – stworzenia kanału wideopodkastów.

    Zostanie naszym Patronem to nie tylko pomoc dla nas, ale również wiele nowych możliwości i profitów: członkostwo w liberalnej grupie facebookowej stworzonej specjalnie dla naszych Patronów, otrzymanie zestawu książek z Biblioteki Kultury Liberalnej i wcześniejszy dostęp do wideopodkastów wraz z możliwością ich recenzowania.

    Zapraszamy do lektury!

    Znalezisko
    Wstępniak
    Dlaczego wydaliśmy „The End of The Liberal Mind”
    Debata o książce „The End of The Liberal Mind”
    Liberalny umysł żyje dalej
    #bekazpisu #neuropa #anatomiapopulizmu #polityka #liberalizm #kulturaliberalna #libdem
    pokaż całość

    źródło: kulturaliberalna.pl

    •  

      Dlaczego wydaliśmy „The End of The Liberal Mind”
      fragmenty:

      Im większą karierę robią tego rodzaju wyjaśnienia, tym większy niepokój powinno to wzbudzać. Po pierwsze dlatego, że prosty podział społeczeństwa na dwie części jest wynikiem folgowania najprostszym mechanizmom, wedle których działają nasze mózgi w momencie kryzysu i zagrożenia. Podział rzeczywistości (świata społecznego, grupy społecznej itd.) na dwie silnie wyodrębnione części jest ewolucyjnie uzasadniony, kiedyś bowiem służył do szybkiego podejmowania decyzji w sytuacjach zagrożenia, nie ma jednak wiele wspólnego z dobrze naostrzonymi narzędziami analitycznymi [1]. Po drugie i ważniejsze, wzbudza wątpliwości to, że ten typ wyjaśnień, pozornie mający wynikać z autokrytycznego nastawienia liberałów, tak naprawdę wprowadza wygodną dystynkcję, pozwalającą im poczuć się lepiej od wyborców głosujących na nieliberalnych populistów. Bo czyż przynajmniej częściowo nie jest ona oparta na wygodnym założeniu, że istnieją w społeczeństwie ludzie mądrzejsi i głupsi, lepiej i gorzej wykształceni? Przy czym ci mądrzejsi i lepiej wykształceni jakoś dziwnie głosują na liberałów, a mniej mądrzy i gorzej obeznani ze światem – na nieliberalnych populistów. Za tą wygodną dystynkcją, pozwalającą pozostać w poczuciu komfortu poznawczego, tak jak w przypadku pierwszego opisu rzeczywistości, idzie równie wygodne i magiczne rozwiązanie problemu. Podczas gdy w tamtym przypadku wystarczyło usunąć nieliberalnych populistów, aby wszystko wróciło do stanu poprzedniego (czytaj: pożądanego), tutaj wystarczyło, aby liberałowie zorientowali się, że pół społeczeństwa pozostawili samemu sobie i łaskawie na nie spojrzeli. I tak cały problem z populizmem miał się rzekomo zakończyć. W rzeczywistości jednak rośnie on przy takim myśleniu jeszcze bardziej, ponieważ rytualne argumenty, aby usunąć neoliberalizm, często służą lewicy do tego, by rozprawić się z liberałami właśnie i wtedy nagle okazuje się, że lewica staje tam, gdzie populiści – po stronie antyliberalnej. I tak zamiast bronić liberalizmu, a wraz z nim poszanowania dla wolności godności jednostki, dla rządów prawa, ten sposób myślenia – często mimochodem – przyłącza się do rozkładania liberalizmu na czynniki pierwsze.

      (...)

      Część komentatorów pogrążyła się w bezproduktywnym alarmizmie, bez zastanowienia strasząc na każdym kroku, że w Polsce mamy do czynienia z powrotem najgorszych ustrojów znanych z XX wieku: faszyzmu i komunizmu. Tego rodzaju twierdzenia wynikały co prawda z uzasadnionych obaw przed rozbrojeniem trzydziestu lat liberalnej demokracji. Jednak nie spełniały one swojej roli jako broń retoryczna. Po pierwsze, powtarzane zbyt często, bardzo szybko przestały na kimkolwiek robić wrażenie. Po drugie, trudno było uwierzyć w tego rodzaju gęganie kapitolińskich gęsi społeczeństwu, w którym ledwie 40 lat wcześniej miał miejsce wojskowy zamach stanu, a czołgi stały na ulicach. Wreszcie, ostrzeżenia te nie były satysfakcjonujące z punktu widzenia intelektualnego, ponieważ choć nieliberalny populizm może mieć jakieś punkty styczne z ustrojami znanymi z przeszłości, to jednak nie da się go zrozumieć, wyłącznie przykładając takie kryteria. Jest on nowym rodzajem politycznego zjawiska, nawet jeśli opartym na uwarunkowaniach historycznych.

      (...)

      Po pierwsze, rządy PiS-u w Polsce nie są przypadkiem. Istniały głębokie procesy społeczne i polityczne, które do tego wyniku doprowadziły i które sprawiają, że PiS utrzymuje władzę oraz zasadniczą przewagę nad rywalami w sondażach opinii publicznej. Jakie to procesy – co do tego istnieje już spór i każdy z Autorów, których eseje można przeczytać w naszej książce, ma na ten temat odmienne zdanie.

      Po drugie, niektóre z przyczyn, które złożyły się na zwrot polityczny w Polsce, mają charakter lokalny i jako takie powinny być analizowane i opisywane w kategoriach jednego kraju lub regionu. Niektóre jednak przyczyny są lokalnym odbiciem czynników globalnych i należy je precyzyjnie opisać, ponieważ może to przynieść lepsze zrozumienie tego, z czego wynika międzynarodowa popularność nieliberalnego populizmu i jak można się z nim zmierzyć.

      Po trzecie, sytuacja, z którą się mierzymy, ma charakter strukturalny, a nie epizodyczny. Jest wynikiem niedostatków funkcjonowania całego systemu politycznego tudzież kryzysu modelu liberalnej demokracji, jaki znamy. Oznacza to, że nie wystarczy wygranie wyborów prezydenckich czy parlamentarnych, aby wyjść z tej sytuacji. Należy zbudować na nowo scenę polityczną oraz określić główne cele polityki, źródła legitymacji ugrupowań partyjnych i sposoby partycypacji obywateli, a nade wszystko – znaleźć sposób na niwelowanie szalejącej polaryzacji politycznej, tak aby zapobiec powtarzaniu się rozwiązania wenezuelskiego, gdzie opozycja po dwóch latach od chwilowej wygranej z Hugo Chávezem pogrążyła się we wzajemnych kłótniach do tego stopnia, że ostatecznie Chávez powrócił na długo do władzy.

      Publikacja „The End of The Liberal Mind” zbiegła się z wyborami prezydenckimi w Polsce. Stawka tych wyborów jest wyjątkowo wysoka – zależy od niej zarówno polityczna przyszłość kolejnych trzech lat, w związku z mocą prezydenta, aby wetować ustawy, jak i kierunek rozwoju Polski jako kraju. Głęboka polaryzacja wydaje się nieuniknioną częścią składową naszej sceny publicznej, a jednocześnie siłą niszczącą demokrację i państwo. Nakłada się na nią dodatkowo trwająca wciąż pandemia, która jest rodzajem katastrofy naturalnej i jako taka również może mieć wpływ na demokrację. Można postawić ją w jednym rzędzie obok innych katastrof, które znamy z niedawnej przeszłości – choćby wybuchu bomby atomowej, jak w Hiroszimie, dramatycznego wypadku ze skażeniem radioaktywnym, jak w Czarnobylu, a nawet masowych mordów, jakie znamy z XX wieku. Przy wszystkich różnicach należy zauważyć także podobieństwa. Pandemia koronawirusa, podobnie jak te dwudziestowieczne katastrofy, ma potencjał spychania losu demokracji na plan dalszy wobec widma nadchodzącego kataklizmu. Zwycięstwo nad groźbą śmierci tysięcy ludzi nie może odbyć się kosztem demokracji.
      pokaż całość

  •  

    Jutro(we wtorek) możecie sie dopisać do listy by wspomóc Libertarian w rejestracji partii politycznej. :)
    #polityka #slask #katowice #gliwice #libertarianizm #liberalizm #korwin

    źródło: Capture_2020-07-06-20-27-56.png

  •  

    Nie lubię peło, a nawet nimi trochę gardzę za zdradę liberalnych ideaów. Uważam, że ta partia nie ma zbyt wiele wspólnego z liberalizmem, jeśli wcale. Jednak nie będę dorzucał cegiełki do zawłaszczania państwa, a propaganda tvp skutecznie buduje u mnie odrazę do aktualnej władzy. Nie zgadzam się także na to, żeby prezydent był notariuszem rządu i robił wszystko co mu rozkazał pewien gość z kotem. Dlatego w drugiej turze głos leci na Czaskoskiego. Nie mam jakichś wielkich oczekiwań, co do niego, wiem, że jemu także daleko do liberała, ale na pewno trochę bliżej niż aktualnemu prezydentowi. Jedyne moje wymagania dotyczą tego, żeby nie podpisywał wszystkiego.

    #wybory #polityka #neuropa #pis #po #trzaskowski #duda #liberalizm #neuropa
    pokaż całość

    źródło: comment_1593458577JalQdOsWFQi7P8dpNwffgr,w400.jpg

    •  

      @vitkoovsky: Taka jest smutna prawda, Polak gdy zostanie wyminięty na drodze albo przy wjeździe na rondo dostaje czerwonej mordy, zaczyna krzyczeć niezależnie czy okno jest otwarte czy nie, a jak sprawcą jest inny mężczyzna to wychodzi z auta i dochodzi do rękoczynów.

      Pobicie, bo ktoś śmiał wyprzedzić albo zajechać drogę i P0lak poczuł się uniżony XD

      A teraz sobie wyobraźcie sytuację, gdy wyprzedza go rowerzysta lub jakiś nastolatek przez przypadek zaczepia go łokciem na ulicy, bo poprawia plecak.

      Kiedyś samochody były dla elit, były trudno dostępne, a teraz pospólstwo robi z aut narzędzie do zabawy w morderczą konkurencję, kto dopierdoli 200km/h na autostradzie, kto kogo wyprzedzi, kto kogo opluje, kto ma większego kutasa.
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Klasyczne pytanie do kuców. Jedno zdanie wystarczy, żeby zaorać ich ideologię.

    Czy chcesz, żeby niepiśmienne dzieci zdychały pod płotem prywatnego szpitala?

    #korwin #jkm #libertarianizm #liberalizm #komunizm #ekonomia #gospodarka #historia #4konserwy #bekazlewactwa #neuropa #gruparatowaniapoziomu #antykapitalizm pokaż całość

    źródło: bread.org

  •  

    Miki znowu jak pies rzucił się na kobiety. Dlatego ten wpis:

    Ja jestem liberałem – i uważam, że kobieta, która chce pracować poza domem, powinna mieć takie prawo. Sprzeciwiam się tylko sztucznemu subwencjonowaniu tej pracy, poprzez np. podatek progresywny i subwencje do komunikacji zbiorowej oraz nieustanną propagandę, utrzymującą, że kobieta „powinna pracować” (jakby zajmowanie się domem nie było pracą!)

    1. Kobiet w kapitalizmie za równą pracę otrzymują mniejszą płacę, tego nie zauważył
    2. Rzecz w tym, ze zajmowanie się domem nie jest prawdziwą pracą, do której aspirują kobiety.
    3. W USA dotuję się drogi na ogromną skalę. Bez tego wielu nie byłoby stać na korzystanie z samochodu, bez którego w Stanach nie da się żyć.

    Chciałbym odebrać prawo wyborcze wielu osobom, nie tylko kobietom

    Czyli dziadziuś Miki kamufluje się, a w istocie chce odebrać prawa wyborcze wszystkim kobietom I części mężczyzn. Ładna równość.

    #korwin #jkm #libertarianizm #liberalizm #komunizm #ekonomia #gospodarka #historia #4konserwy #bekazlewactwa #neuropa #gruparatowaniapoziomu #antykapitalizm #heheszki #humorobrazkowy
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    #gruparatowaniapoziomu #gownowpis #wykopefekt
    Mirki i Mirabelki
    Jest sprawa!

    Mamy tu pewnego człeka @RedRight który codziennie wielokrotnie spamuje nie potrafiąc używać tagów.
    Już pal licho farmazony które wypisuje nie musimy czytać, prawda?
    Ale tagowanie każdego wpisu 20 losowymi tagami z dupy to zbrodnia (╯°□°)╯︵ ┻━┻
    Bardzo proszę wszystkich Mirków, z lewej z prawej czy z ukosa żeby zgłaszać wypowiedzi @RedRight jako flood i spam aż nie nastanie banan wiekuisty.

    Wzywam z otchłani wszystkich obserwujących spamowane tagi do działania!
    #korwin #jkm #libertarianizm #liberalizm #komunizm #ekonomia #gospodarka #historia #4konserwy #bekazlewactwa #neuropa #gruparatowaniapoziomu #antykapitalizm
    pokaż całość

    źródło: zgłaszać.jpg

    +: bgrzegorz, PanFizyk +11 innych
  •  

    Jak oceniacie mireczki? Do jakiej partii mi najbliżej?

    #8values #polityka #liberalizm #neuropa #libertarianizm #wybory

    źródło: 20200629_144612.jpg

  •  

    Jak ja słucham o bonie edukacyjnym, to aż się we mnie gotuje - to jest totalna błazenada, która doprowadzi do krzywdy dzieciaków i sprawdzi się co najwyżej w dużych miastach. Tak tylko przypomnę, że Polska to nie tylko duże miasta i warto trochę spojrzeć poza czubek własnego nosa! Aktualnie szkoły w małych miejscowościach nie są wcale takie złe, dzięki czemu wiedza tam nabyta umożliwia kontynuację edukacji w szkołach średnich w dużych miastach. A co oferuje bon?

    Ano to, że dzieciak z małej miejscowości jest skazane na dostosowanie się do wymysłów większości w swoich środowiskach. Ten pomysł to niezła bajka, ponieważ w tym wariancie istnieje iluzja wyboru, a więc jeśli dziecku/jego rodzicom nie odpowiada pobliska szkoła i jej program, ma szansę pójść do innej, która spełnia jego kryteria, a wszystko dzięki decentralizacji, co wpłynie na różnorodność szkół i bez dodatkowych kosztów za podjęcie tam nauki. Tylko jak to ma działać w praktyce?

    Ano tak, że 12-latek musi się wyprowadzić do innego miasta, by uczyć się tego czego chce, podobnie jak student. W mniejszych miejscowościach nie jest tak, jak w dużych miastach - że jak jedna szkoła mu nie pasuje, to jedzie 2 przystanki dalej do drugiej. Szkoda tylko, że żaden geniusz na to nie wpadł. Czyli jak rozumiem w ramach bonu edukacyjnego ma wchodzić też gwarant mieszkania dla całej rodziny w innym mieście?

    Tak, dyrektorzy, którzy starają się o uczniów jak właściciele firm, by mieć zysk i utrzymać "biznes" - dobry mi żart. Konserwatywna mała gmina? Cyk - w zgodzie z wolą większości dużo religii, mało angielskiego (bo "nie będą nam mówić w obcych językach"). Matematyki też mało, bo po co w życiu jakieś równania? Niewygodne lektury? Po co omawiać, przecież można Pana Tadeusza, Kordiana i trochę o cierpieniu Polski pomówić. Podejrzani "lokalni" i niekompetentni nauczyciele? Czemu nie, przecież wszyscy lubimy Pana Kazia, poza tym to kolega dyrektora. A biznes się kręci! A potem dzieciak wychodzi z sieczką z mózgu z zaległościami nieproporcjonalnie dużymi do tych, które ma rówieśnik z jego miasta.

    Mówicie, że większość ludzi nie ma racji i jest głupia, a zarazem skazujecie perspektywiczną młodzież na podporządkowanie się woli ludzi w sprawach, na których oni się nie znają. To rodzic wie lepiej czego dziecko w danym wieku powinno się uczyć i na jakim poziomie wiedzy być? Oczywiście - ktoś powie, że ilość matematyki i polskiego może być odgórnie ustalona i ta dowolność nie musi być tak duża.

    Tylko w takim razie na czym tak naprawdę miałby polegać ten dobór programu, o jakie przedmioty konkretnie chodzi? Czy może tylko dobór omawianych tematów? Czy może dobór metod nauczania? Wszyscy żonglują tak hasłem bon, że wszystko wspaniałe i pięknie, że każdy będzie uczył się czego będzie chciał. Szkoda, że nikt nie wyobraził sobie tragicznych skutków tego w praktyce, w polskich realiach.

    Jeśli chodzi o dobór metod nauczania, to autonomię mają już prowadzący na studiach, właściwie bez żadnej kontroli. Mogą prowadzić zajęcia jak chcą - bo państwo wychodzi z założenia, że osoby z takim doświadczeniem mają większą wiedzę i wiedzą lepiej jak prowadzić zajęcia i przekazywać wiedzę, w której są ekspertami. Czy to dobrze? Jak pokazuje praktyka źle, bo wielu z nich tę dowolność wykorzystuje do tego, by tak naprawdę nic nie robić, albo olewać swoje obowiązki i misję edukacyjną. A potem płacz, że słabe szkolnictwo wyższe w skali świata.

    Wiecie czemu w Finlandii jest tak fajnie? Bo szkolnictwo jest scentralizowane, w konsekwencji wszystkie szkoły są dobre, co przynosi same pozytywy i przekłada się także na inne aspekty tego kreju. Nie ma znaczenia, czy urodzisz sie w Helsinach, Tampere, w środku lasu, czy na wsi. Potem jeśli idziesz na Uniwersytet w Helsinkach, to choćbyś nawet był z ichniejszego Pcimia, jesteś dokładnie tak samo przygotowany do dalszej nauki, a więc masz równe szanse i tylko od Ciebie i Twojej pracy zależy kim zostaniesz - a więc realnie masz szansę zostać kowalem własnego losu. W Polsce pomimo państwowych szkół nadal nierówności są duże, a tutaj już słyszy się o pomysłach o tym jak tu je jeszcze zwiększyć...

    Nie wiem co to za polityka chęci powiększania nierówności i podziału na lepszych i gorszych względem dochodów. Za dobrze jest, że trzeba zaorać wszystko, czy o co chodzi?

    Proszę już nie powtarzać więcej bzdur, chyba, że z argumentami! :)

    Wołam @Print_Screen, ponieważ wczoraj poruszył ten temat.

    #polityka #wybory #bonedukacyjny #4konserwy #konfederacja #korwin #bekazkonfederacji #bekazkorwina #bekazprawakow #wolnyrynek #liberalizm #edukacja #szkolnictwo #podbaza #finlandia #wies
    pokaż całość

    +: rothen, P..........n +41 innych
  •  

    @mrjetro:
    Kompletnie chybiony obrazek. Pomijając, że państwo jest wydajniejsze od rynku, skupię się tylko na tym, dlaczego taka prywatyzacja jest wyjątkowo szkodliwa(w porównaniu z innymi sektorami). Prywatna służba zdrowia też potrzebuje administracji. Dalej, ma charakter monopolistyczny(raczej nie będziesz jechał do przychodni na drugi koniec miasta). Lekarze to usługi, a nie przemysł, pole do zwiększania wydajności jest ograniczone.

    Wreszcie, chodzi o redystrybucję,. Na wolnym rynku wielu nie będzie stać na ochronę zdrowia.

    #korwin #jkm #libertarianizm #liberalizm #komunizm #ekonomia #gospodarka #historia #4konserwy #bekazlewactwa #neuropa #gruparatowaniapoziomu #antykapitalizm
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Jedna rzecz mnie smuci. Teraz jest pompowanie Czosnkowskiego - i ja to rozumiem, na stanowisku prezydenta na pewno przyda się ktoś świeższy i nieco bardziej kompetentny i reprezentatywny niż Duda (RT z pewnością taką osobą jest). Jest tylko problem - wraz za nim prawdopodobnie przyjdzie moda na Platformę, a niektórzy już zdążyli zapomnieć jak żyło się wtedy. Co oznaczają ich rządy? Ano to, że powrócą liberałowie i znów zaczną wszystko wyprzedawać i prywatyzować, rozkradać... Zaczną się tłumaczenia, że to niezbędne, bo "państwowe się nie sprawdza".

    Drodzy PO i #konfederacja - nie, to nie problem w tym, że państwowe się nie sprawdza. Problem w tym, że PiS najzwyczajniej w świecie nie potrafił tym zarządzać. Nie każdy rząd przecież musi być z automatu bandą niedorajdów i osób skrajnie niekompetentnych - zresztą nawiasem mówiąc sami taki sobie wybieramy w ostatnich dekadach. A prywatyzacja kluczowych sektorów z pewnością sytuację tylko pogorszy i znów będzie "mądry Polak po szkodzie" (a'propos prywatyzacji, ale też pomysłu na danie kolejnej szansy PO).

    Już zresztą czytałem hejty na ingerencję państwa w rynek mieszkaniowy, czy komunikacyjny, a jako argument przytaczane działania PiSu XD Szkoda tylko, że program mieszkaniowy to tak naprawdę był Deweloper+, z kolei program PKSowy to był Prywaciarz+. Tutaj nie chodzi, by rzucić ochłapy Januszom ku poklasku gawiedzi, tylko by efektywnie zarządzać zasobami i powołać spółki państwowe, które mają działać na zasadach niekomercyjnych, a więc nie zarabiać (w praktyce: sprzedaż mieszkania po koszcie wybudowania - bez sztucznego podbijania cen).

    #polityka #wybory #po #neuropa #liberalizm #wolnyrynek #razem #lewica
    pokaż całość

    •  

      więc oznacza to, że ludzie coraz bardziej przychylnie patrzą na "prywatną Polskę".

      @GoddamnElectric: Znaczy konfederacja raczej rośnie z nut konserwatywnych i populistycznej obniżki podatków bez obniżki wydatków niż z wyprzedaży polskiego majątku, i wątpię by narodowcy na to pozwolili. I konfederacja może co najwyżej z PiSem do rządu wejść ale to i tak bardzo niechętnie po obu stronach.

      Czemu Finowie są złym argumentem?

      @GoddamnElectric: W sensie że trudno to porównywać. Mój argument to Polacy sobie bie radzą, a ty mówisz że bogaci Finowie z długą tradycją demokratyczną sobie radzą.

      Często nierozsądne prywatyzacje nazywa się rozkradaniem.

      @GoddamnElectric: To trzeba udowodnić, PiSowcy zawsze szczekają pomimo tego że w 2005-2007 też prywatyzowali.
      pokaż całość

    •  

      To trzeba udowodnić, PiSowcy zawsze szczekają pomimo tego że w 2005-2007 też prywatyzowali.

      @CynicznyMarksista: To prawda.

      Mój argument to Polacy sobie bie radzą, a ty mówisz że bogaci Finowie z długą tradycją demokratyczną sobie radzą.

      Kraje nordyckie także przed 100 laty były bardzo bardzo biedne. Już wtedy jednak rozpoczęli ogarnianie takich rzeczy metodą małych kroczków, w konsekwencji gdy byli już na lepszym etapie mogli bez problemu wykorzystać coś co budowali latami. To akurat powinno motywować - fakt, że jesteśmy mniej zamożni nie jest wcale dużą przeszkodą jak się okazuje :D pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    [OPINIE] Kto i jak gra naszymi uczuciami w polityce - artykuł dr Karoliny Wigury z Kultury Liberalnej

    Jak zatem Polaków pogodzić? Jedna z odpowiedzi na to pytanie dotyczy potężnej siły zawartej w ludzkiej psychice, jaką są emocje. W społeczeństwach na całym świecie, w tym w Polsce, opisuje się dziś wiele źródeł frustracji, niepewności, poczucia utraty i gniewu, spowodowanych szybko zmieniającym się, trudnym do przewidzenia światem współczesnym. Populiści starają się, w rodzaju rządzących dziś w Polsce, grają na emocjach, wyzwalając te pozytywne (rodzinność, wspólnotowość, swojskość), ale nie cofając się przed negatywnymi (niechęć wobec obcego, strach przed mniejszościami, resentyment wobec sąsiadów itd.). Przeciwnicy populistów, w obawie przed spustoszeniem powodowanym działaniami przeciwników, uznają często, że lepiej w ogóle wyłączyć emocje. Oferują politykę opartą na spokoju i racjonalności. Kłopot w tym, że w dobie mediów społecznościowych bardzo trudno jest o skuteczność takiej strategii. Nasza codzienna komunikacja, choćby właśnie w mediach społecznościowych, jest przesycona emocjami. Nie da się ich ignorować. Dlatego należy przyjąć to jako punkt wyjścia, zanim przystąpi się budowania politycznej strategii.

    Mądra polityka polega na wyborze tych uczuć, które mogą przyczynić się do budowy nieco lepszej wspólnoty politycznej. Takiej wspólnoty, w której ludzie czują się dostrzegani przez innych, mogą liczyć na solidarność i zrozumienie dla swojej wyjątkowości lub dla swoich słabych stron. Rozwiązaniem może być stawianie na empatię. Jak działa empatia i jej brak, widać dobrze na przykładzie obecnej kampanii polityków związanych z PiS przeciwko LGBT.

    Ale uwaga: jeśli ktoś z nich dzięki temu wygra, to rzeczywistość powie mu twarde: sprawdzam. Jeśli komuś bowiem uda się odsunąć PiS od władzy, to największe wyzwanie będzie polegało na tym, aby nie dopuścić to tego, by wyborcy PiS poczuli się w Polsce tak jak dziś społeczność LGBT – niechciani i wykluczeni.

    Karolina Wigura już wcześniej pisała o emocjach w polityce: https://www.wykop.pl/wpis/48950795/the-pushback-against-populism-reclaiming-the-polit/
    #anatomiapopulizmu #kulturaliberalna #polityka #neuropa #libdem #liberalizm
    pokaż całość

  •  

    Janusz Korwin-Mikke: "To tylko taki żarcik".

    "Po wsadzeniu już za kraty
    Ostatniego demokraty
    Socjalistów poszatkuję
    Bo to są zwyczajne szmaty"
    "Więc pieprzeni socjaliści
    Muszą wisieć zamiast liści"

    Po tym jak posłowie Lewicy złożyli zawiadomienie do prokuratury, oskarżając Korwin - Mikkego o podżeganie do nienawiści; Korwin stchórzył i mówi, że to tylko żarcik.
    Dalej: "Nie mam nic przeciwko temu, żeby posiedzieć trochę na koszt podatnika."

    Dlatego proponuję 10 łagru, w którym Miki sam będzie pracował, żeby przeżyć.

    #korwin #jkm #libertarianizm #liberalizm #komunizm #ekonomia #gospodarka #historia #4konserwy #bekazlewactwa #neuropa #gruparatowaniapoziomu #antykapitalizm #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Czy RedRight potrzebuje pomocy psychiatrycznej?

    • 73 głosy (78.49%)
      Jeszcze jak!
    • 13 głosów (13.98%)
      Nie.
    • 7 głosów (7.53%)
      Nie wiem.
  •  

    Tak będzie w AKAPie.
    Dzieci z biedniejszych rodzin nie będą chodzić do szkoły. Na szczęście rodzice nie będą musieli się nimi zajmować, bo dzieci będą pracować za papierosy od 4 roku życia.

    Zdychające pod płotem prywatnego szpitala dzieci zostaną zutylizowane dzięki wyciekowi chemikaliów z sąsiedniej fabryki.

    W ten sposób wolny rynek bohatersko rozwiąże problemy, które sam stworzył.

    #korwin #jkm #libertarianizm #liberalizm #komunizm #ekonomia #gospodarka #historia #4konserwy #bekazlewactwa #neuropa #gruparatowaniapoziomu #antykapitalizm
    pokaż całość

  •  

    Dlaczego socjalizm?

    Najprostszym wyjaśnieniem jest chyba fakt, że nie może być mowy o wolności, jeżeli jeden człowiek jest właścicielem środków produkcji, a drugi jest ich pozbawiony. To właśnie wyzysk człowieka przez człowieka. Można też powiedzieć, że całość produkcji jest dziełem pracy pracownika, a mimo to kapitalista zgarnia wartość dodaną. Oczywiście, cały problem polega na tym, że ktoś musi podejmować decyzje inwestycyjne - i właśnie to jest chora relacja kapitalistyczna. Celem socjalizmu jest zastąpienie jej gospodarką planowaną.

    #korwin #jkm #libertarianizm #liberalizm #komunizm #ekonomia #gospodarka #historia #4konserwy #bekazlewactwa #neuropa #gruparatowaniapoziomu #antykapitalizm
    pokaż całość

    •  

      @RedRight

      Najprostszym wyjaśnieniem jest chyba fakt, że nie może być mowy o wolności, jeżeli jeden człowiek jest właścicielem środków produkcji, a drugi jest ich pozbawiony. To właśnie wyzysk człowieka przez człowieka.

      W pełni się zgadzam dlatego nie można oddawać kontroli nad środkami gospodarczymi władzy centralnej jak to socjalizm ma w zwyczaju.

    •  

      jeżeli jeden człowiek jest właścicielem środków produkcji, a drugi jest ich pozbawiony.

      @RedRight: ogarnij fundusze (nierzadko miliony jeśli mówimy o np. dużych firmach, zakładach), które są potrzebne żeby takimi środkami produkcji móc dysponować, nabyć je, to będziesz miał coś do powiedzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Co waszym zdaniem ZSRR zrobiło źle? Postaram się odpowiedzieć na wszelkie ataki. (Oczywiście pewne błędy zostały popełnione, inaczej to Sowieci wygraliby zimną wojnę).

    #korwin #jkm #libertarianizm #liberalizm #komunizm #ekonomia #gospodarka #historia #4konserwy #bekazlewactwa #neuropa #gruparatowaniapoziomu #antykapitalizm pokaż całość

    •  

      @RedRight:
      Rzucasz jakimś wykresem narysowanym w paincie i myślisz, że Ci uwierzę?

      radziecka klasa robotnicza żyła na poziomie amerykańskiej klasy średniej
      Bo drenowała państwa-satelickie. Zresztą robotnik z ZSRR dostał od państwa mieszkanie, ale puste półki w sklepach nie występowały w USA tylko w ZSRR i ostatecznie miał pusty brzuch w swoim pokoju zamiast pełny w wynajmowanym.

    •  

      @RedRight: błędne założenie Stalina żeby trzybac lud za mordę. Gdyby Lenin pożył dłużej i Stalin nie doszedł do władzy to może by dało się uratować dłużej ZSRR. Co do wojny z zachodem to ZSRR po pokonaniu 3 Rzeszy nie miał już sił i to wystarczyło stalinowi

    • więcej komentarzy (50)

  •  

    Z cyklu:

    Komunizm to władza radziecka plus elektryfikacja całego kraju

    W. Lenin

    Poziom życia robotnika w ZSRR przewyższał poziom życia robotnika w USA. Zawdzięczano to wybitnym centralnym planistom i geniuszowi Stalina, którzy swoimi trafnymi decyzjami o alokacji kapitału napędzali PKB Związku Radzieckiego na niespotykaną nigdzie skalę. Emigracja do tego raju była marzeniem każdego. Idylla trwała by nadal gdyby nie spisek złych kapitalistów, którzy doprowadzili do jego upadku.

    pokaż spoiler siedzimy tu z ludźmi, którzy nieironicznie wierzą w to co napisałem powyżej ( ͡º ͜ʖ͡º)


    #korwin #jkm #libertarianizm #liberalizm #komunizm #ekonomia #gospodarka #historia #4konserwy #bekazlewactwa #neuropa #gruparatowaniapoziomu #antykapitalizm
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

    •  

      Nie zdradzę ci dlaczego upadło.

      @RedRight:

      źródło: i.imgflip.com

    •  

      To bezpośrednio sfalsyfikowało zarzut o braku możliwości kalkulacji. Austriacka szkoła ekonomii została zepchnięta do roli sekty. Musieli odpowiadać, że ZSRR to "nie był prawdziwy socjalizm".

      XD niemożność kalkulacji ekonomicznej w socjalizmie nie polega na tym, że nie da się wymyślić jakiegoś algorytmu tej kalkulacji, bo wymyślić zawsze jakiś się da, zwłaszcza po jabolu. Problem polega na tym, że kalkulacja ta nie będzie uwzględniać indywidualnych preferencji konsumentów, tylko wyobrażenie o tych preferencjach (a najlepiej paternalistycznie idąc im na przekór).

      Jak kalkulowano w ZSRR? W skrócie przy pomocy kosztów i bilansów materiałowych.

      @RedRight: Czyli bezpośrednio jak w obsranej teorii wartości u Marksa XD. Nie dziwne, że wyszło jak wyszło.

      ZSRR prosperowało przez co najmniej 55 lat i przeszło wszelkie próby: wojna totalna z III Rzeszą i budowanie dobrobytu konsumenckiego większego niż w USA.

      wypuściłem głośniej powietrze
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Korwin znowu błysnął. Prywatne lekcje angielskiego dają lepsze wyniki niż państwowe, więc należy sprywatyzować szkolnictwo. No tak, gdyby we wszystkich lekcjach na jednego ucznia przypadał jeden nauczyciel wyniki rzeczywiście byłyby lepsze.

    #korwin #jkm #libertarianizm #liberalizm #komunizm #ekonomia #gospodarka #historia #4konserwy #bekazlewactwa #neuropa #gruparatowaniapoziomu #antykapitalizm pokaż całość

    •  

      @Koliat: Właśnie dałeś argumenty na poparcie tego co mówię. To dobrze. Niestety jesteś upośledzony intelektualnie. Rodzice mogą wychowywać i w przeważającej większości to robią. Państwowa szkoła za to zawsze demoralizuje, bo nie ma związku pomiędzy finansowaniem a zachowaniem ucznia.

    •  

      @Jah00: XD wyleciałeś mój adwersarzu z "biednymi czarnoskórymi uczniami" którzy coś niszczą, a póki co jedyny argument na to że publiczna szkoła demoralizuje to to że wydała jakieś świadectwa edukacji takim upośledzonym intelektualnie miernotom jak Ty :*

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Tekst Karoliny Wigury i Jarosława Kuisza z Kultury Liberalnej na temat demokracji, populizmu oraz programów rozrywkowych.
    Dismantling democracy – the right to be entertained
    Fragmenty:

    It is often overlooked that today`s populists win not only by using radical statements, but also by providing them in an attractive form, adequate to the nature of mass media in our time. They are entertaining, not always in the sense of evoking laughter, but because they are able to gain and keep the audience’s interest and attention. This everyday populistainment is as global as the Covid-19 pandemic. It often leads its protagonists to electoral victories, and in those places where they succeed, they usually continue the media spectacle while at the same time deconstructing the basic elements of liberal democracy: the rule of law, the separation of powers, and free media. In our country, Poland, an example of this might be the spectacle of dismantling the independent judiciary that has been under way since 2015, with the national media and billboards across the country accusing judges of corruption, theft, and connections to the former communist system.

    The difference, however, is there and it is a matter of proportion. Amount turns into quality. Democratic politicians in past decades used entertainment to warm up their image, to appear more human. Entertainment was a supplement to ideology and traditionally understood party politics. Populists turned it all upside down, they made politics a supplement to entertainment and show business. Precisely this makes populistainment a new political phenomenon. It is as if they take politics as imagined by the fifteenth-century Italian philosopher Niccolo Machiavelli one step further. Machiavelli particularly unnerved his contemporaries by claiming that political action is justified only by its result and that its aim should be to preserve the wellbeing of the state. Populists’ political actions are justified only by their success in seizing power by means of an amusing spectacle, no matter what the actual effect on the state is.

    Current research in neuroscience shows why their strategy may have proven so effective. The human brain habituates to stimuli that are common and frequent. As a consequence, as recipients of the media, which are constantly coming up with new information, our brains are usually bored. Indeed, it is difficult to present political news as entertainingly as celebrity news. As a result, ever less attention is paid to the former. A good example of this is the research published in early 2020 in France on behalf of Kantar/La Croix. It shows that even in this highly educated society, people cease to follow political news. Fewer than 6 out of 10 French adults declare any interest in political news. The “entertainization” of politics has thus its rationality. If serving dopamine is the only way to catch the attention of a bored brain, it is no surprise that many politicians practice it. Just as in markets, where there is demand, supply follows.

    Another way is to have the courage to speak of things that cause citizens’ discontent. Populists often win because they are not afraid to speak of people’s emotions: their frustrations, anger, and resentment. That liberals have been wrong to ignore these emotions is proven by their bitter defeats at the ballot box. It is time for liberals to take the lead in speaking about people’s emotions and to have the courage to translate their anger into creativity and their uncertainty into hope. Learning from populists does not have to mean forgetting about the core of liberal identity. Classic liberal thinkers like John Stuart Mill argued that the freedom of an individual ends where the freedom of another person begins. This rule remains unchanged, but it is not enough anymore to call populists names. Calling them fascists ceased to make any impression on many of the voters. In order to win, liberals have to adopt entertaining tools and at the same time bring back and protect the ideological core of liberal politics: pluralism, tolerance, community, and the rule of law.

    link
    #neuropa #polityka #liberalizm #libdem #kulturaliberalna #anatomiapopulizmu
    pokaż całość

  •  

    Na tym zdjęciu widać różnicę ustrojów. Liberalne demokratyczne Stany mają przystojnych pewnych siebie opalonych astronautów. Autorytarna Rosja ma gości, którzy wyglądają jak po imieninach u sestry Swietłany. #gownowpis #neuropa #kapitalizm #liberalizm #spacex

    źródło: FB_IMG_1590948449227.jpg

  •  

    Na podstawie Polski mogliśmy prześledzić, jak w dobie głębokiego kryzysu działa reżim nieliberalny, państwo w pełni kontrolowane przez partię czerpiącą ze wschodnich wzorców autorytarnych, partię fanatyków z obsesją utrzymania władzy za wszelką cenę. I zarabiania na tej władzy. To państwo, w którym bieżąca walka o poparcie w sondażach jest ważniejsza niż bezpieczeństwo obywateli, w którym sztaby wyborcze a nie specjaliści podejmują decyzję o zdrowiu publicznym, a media państwowe nie zadają pytań o sprawy fundamentalne, takie jak śmierć wielu obywateli.
    Tekst Adama Szłapki Dziś dzwon bije nam w Liberte!
    #polityka #liberalizm #neuropa #nowoczesna #libdem
    pokaż całość

  •  

    ogladalem wczoraj #wladcapierscieni i doznalem olsnienia. bitwa o minas tirith niesie za soba glebokie przeslanie i jest wspaniala alegoria.
    minas tirith to nasza umeczona Ojczyzna, Polska. rzadzona jest przez niby dobrego, ale w gruncie rzeczy pozbawionego racji namiestnika(JarKacz). oblegaja ja zastepy zagranicznego, plugawego lewactwa, ktore za nic ma prawdziwe wartosci. chca podbic miasto niosac ze soba relatywizm moralny, zboczenia seksualne, zabijanie nienarodzonych dzieci, ateizm i likwidacje panstw narodowych - w zamian ma byc powszechna lewacka szczesliwiosc pod wodza czarnego wladcy saurona(ucielesnienie szatana).
    wtem na szczescie na ratunek przychodzi jedyna prawdziwie patriotyczna partia - #konfederacja. pod dwiema postaciami - wojska rohanu to czysci moralnie #narodowcy i #braun . ich szarza pomaga chwilowo odwrocic losy bitwy, jednak sami mimo wyzszosci moralnej i calkowitej racji nie moga powstrzymac plugawego lewactwa. wtedy do gry wchodzi drugi odlam konfederacji - korwinisci(armia duchow). oni ostatecznie pomagaja zrzucic wojska lewusow tam, skad przyslzy - do piekla. po wygranej bitwie jednak odchodza, co ma swoj gleboki sens. korwinisci pomoga pokonac plugawe, obrzydliwe lewactwo, ale po wszystkim odejda, dzieki czemu odejdzie tez bardzo szkodliwy #liberalizm ekonomiczny i wolny rynek, ktory jak wiemy jest niesprawiedliwy spolecznie i reprodukuje biede.
    tak, ta interpretacja bitwy jest sluszna #takaprawda
    zastanawiam sie, czy moze nie tylko ja tak to widze?
    #prawo #ksiazki #tolkien #film #gospodarka #ekonomia #bekazpisu #bekazlewactwa #neuropa #4konserwy #filozofia #gruparatowaniapoziomu #polityka
    pokaż całość

  •  

    "Albo Radosław Sikorski zostanie kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta Polski albo głód i nędza dla wszystkich" Ludwig Von Mises
    #takaprawda #neuropa #polityka #ase #liberalizm #radekmusisz

    źródło: 1589487357081.jpg

  •  

    Pisałem o tym nad ranem, więc teraz rozwiązanie zagadki kogo popiera Wadim Tyszkiewicz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #neuropa #4konserwy #bekazprawakow #bekazpisu #polityka #wybory #liberalizm #libertarianizm #korwin #4kuce #holownia pokaż całość

    źródło: bi.im-g.pl

  •  

    Czy ktoś wie kogo popiera ten niezwykle popularny na wypoku Pan ?

    pokaż spoiler ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #neuropa #4konserwy #bekazpisu #polityka #bekazprawakow #liberalizm

    źródło: pliki.portalsamorzadowy.pl

  •  

    Jaki wkurwiający jest ten stereotyp wolnorynkowiec=korwinista. Nie ma w Polsce normalnej liberalnej partii, która miałaby szanse wejść do sejmu i jednocześnie nie mieć w szeregach narodowej i konserwowej szurii.

    #konfederacja #4konserwy #4kuce #neuropa #bekazprawakow #bekaznarodowcow #liberalizm #gorzkiezale #przemyslenia #polityka #wolnyrynek pokaż całość

  •  

    Dziękujmy, że ten pan swego czasu spadł nam z nieba, póki nie jest za późno. Już sobie wyobrażam, że za „ratowanie” gospodarki wzięliby się ludzie pokroju pisowców... ojaprdl... Wyciągnął nas z piekła i wprowadził na całkiem przyzwoite tory i poziom. Ja go jeszcze bardziej niż kiedykolwiek doceniam w dzisiejszych czasach, gdy liberalizm stał się czymś, czym się straszy przeciętnego polskiego chłopa z Polski B.
    #polityka #4konserwy #neuropa #liberalizm #antykapitalizm #konfederacja
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    #niepopularnaopinia

    Prawda jest taka, że Jarosław Gowin był dotychczas jednym z niewielu polityków w tym brdelu którzy próbowali coś rzeczywiście zmienić na lepsze i usiłował przeprowadzić faktycznie głębokie reformy.

    Dowody
    -> deregulacja zawodów
    -> zniesienie małych sądów (za czym prawdopodobnie by szła likwidacja małych prokurator)
    -> Konstytucja dla Nauki znana też jako Ustawa 2.0.
    -> Ustawa o Ośrodku w Gostyninie (nie popieram, a wręcz się brzydzę, ale było to realne działanie)
    -> Niektóre projekty PiSu które były w 100 proc. zgodne z linią Polski Razem a nawet wcześniej PJNu jak te pogardzane na wykopie 500 +
    -> sprzeciw wobec zniesieniu wielokrotnosci ZUSu
    -> ograniczenie przez nacisk Porozumienia ustawy kagańcowej

    Można go nie lubić i można się śmiać że nie ma kręgosłupa, zwłaszcza w kontekście głosowania ustaw o SN ale fakty są takie, ze Jaroslaw Gowin i jego Porozumienie jak na swój mikry ciężar polityczny bardzo skutecznie osiągało te ordoliberalne gospodarczo a konserwatywne światopoglądowo cele.

    Prawdę mówiąc też potrafię zrozumieć, chociaż nie postąpiłbym tak samo, że wolał zagłosować za ustawami SN i zreformować szkolnictwo wyższe niż zagłosować przeciw i nie przeprowadzić Ustawy 2.0.

    #polityka #4konserwy #neuropa #prawo #studbaza #finanse #liberalizm
    pokaż całość

  •  

    Macie swoją opozycję wykopki.
    Do Bosaka mi daleko, ale jeśli w tym kraju ktokolwiek chce wprowadzić bezwarunkowy dochód podstawowy to jest dla mnie skreślony.
    Miło było, sam się zastanawiałem między MKB a Hołownią, ale w takiej perspektywie Bosak jawi się mi jako jedyny rozsądny na tym parkiecie.
    I tak, rozumiem, że to mogłoby być jakieś rozwiązanie na czas epidemii - ale jak myślicie, że w Polsce przejdzie tak powszechny socjal TYLKO na czas epidemii, to jesteście oderwani od rzeczywistości.

    Aha, mam nadzieję, że liberałowie popierający Kosiniaka, jak przeanalizują sobie wybory w Latarniku zmienią zdanie i przejrzą na oczy, że tworzą sobie jakieś urojenia wokół gościa z partii leśnych dziadków.

    #polityka #neuropa #4konserwy #wybory #konfederacja #po #psl #liberalizm #libertarianizm #ekonomia #latarnikwyborczy
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    JAK SŁYSZĘ, ŻE WRAZ Z WOLNOŚCIĄ UMIERA KAPITALIZM TO NIE DZIWIĘ SIĘ, ŻE POPARCIE DLA PISU WCALE NIE SPADA

    Ten wpis miał być o tarczy antykryzysowej, a raczej amtypracowniczej ale, że inne lewicowe pisma oraz blogerzy już przewałkowali temat od góry do dołu, to pozwólcie że odpuszczę. Zresztą podobnie jak Wy już mi to bokiem wychodzi i chce mi się o tym pisać tak, jak Wam gadać z telemarketerem.

    Tymczasem pismo Liberte, znane z propagowania troglodyckiego liberalizmu i wycierania sobie japy pięknymi ideami po raz kolejny dało mi powód do tego, by napisać po raz nie wiem który, że z liberalizmem trzeba walczyć jak z najgorszą zarazą. I to nie tylko w naszym interesie lewaków i roszczeniowych millenialsów, a przy tym paradoksalnie najbardziej w interesie samych liberałów. Tutaj macie ich artykuł
    https://liberte.pl/o-jaki-swiat-chcemy-walczyc-i-czy-walc…/…

    Jeszcze żeby nie było - nie jestem wyborcą PiSu. Ta partia wcale nie jest socjalna tylko skrajnie wolnorynkowa, co pokazała swoją służalczością wobec lobby bankowego i międzynarodowych korporacji, a także totalnie przymykając oko na patologię w różnych Januszexach, Andrzejpolach i Mariantransach likwidując i tak szczątkowe prawa pracownicze i pozwalając na totalny wyzysk. I oczywiście, jak przystało na prawdziwych liberałów, traktuje pracowników jak śmieci przerzucając na nich koszta kryzysów, żeby burżujstwu przypadkiem zyski za bardzo nie spadły. W końcu pracownik zawsze może zmienić pracę, wziąć kredyt, a kichę zapchać szczawiem i mirabelkami. Ewentualnie zacząć grzebać po śmietnikach. To tyle, jeśli chodzi o moją sympatię, a raczej jej totalny brak wobec PiSu.

    Z drugiej strony, nie potępiam wyborców PiSu. Przeciwnie - doskonale ich rozumiem, a jeśli kogokolwiek potępiam to tylko wszelkiej maści kodziarstwo i liberałów. To, że aktualnie rządzi PiS, wykorzystuje koronakryzys, by zabetonować władzę, łamie konstytucję jak tylko się da, a ludziom grzecznie płaci 500+ i 13tą emeryturę, żeby przypadkiem nie zaczęli głosować na kogoś innego jest skutkiem 25 lat zaniedbań i pierdolenia jakim to sukcesem była polska transformacja. Przeglądając internety już widziałem masę napinek, jak to niedobry PiS wlepia mandaty za bieganie czy jazdę na rowerze. Tylko wiedzcie, że w Polsce jest cała masa ludzi dla których dylemat, czy iść na rower czy nie są taką samą anstrakcją jak dla mnie, czy kupić sobie jacht czy jednak aż tak nie szastać hajsem, bo zwykła motorówka też jest fajna.

    Tych ludzi może aż tak nie widać w Warszawie i może jeszcze kilku dużych polskich miastach, ale wystarczy przejechać się gdzieś w Polskę do Włocławka czy Jasła i pogadać z pierwszym lepszym człowiekiem, żeby zrozumieć, że tam się takimi kategoriami nie myśli. Tam jedyne, czego ludzie chcą to przeżyć jakoś do pierwszego i dać coś jeść swoim dzieciom, żeby głodne nie chodziły. Mało kto myśli tam o takich rzeczach, jak kupno zajebistego roweru za 10 koła czy bieganiu po okolicznych lasach, bo ludzie po prostu nie mają na to ani siły, ani czasu po 10 godzinach ciężkiego zapierdolu u Janusza za psi chuj, oczywiście na śmieciówce. I dla nich te ochłapy, które rzuci im PIS to nie jest żadne "sprzedawanie wolności za pińcetplus" tylko realna poprawa jakości życia. Bo za to mama może kupić nowe ubranka dla dziecka, spędzić więcej czasu z rodziną, a może i nawet raz w roku pojechać gdzieś na krótkie wczasy. A dzięki 13tej emeryturze starsi ludzie już nie muszą wybierać czy kupić jedzenie czy leki.

    I nie, nie chcę się tutaj odwoływać do empatii, bo liberałek nawet nie zna takiego słowa. Odwołam się tu do dbania o własną dupę, bo to liberalstwo rozumie bardzo dobrze. Tacy ludzie mają wyjebane na wasze wolności, demokracje, konstytucje i wolne sądy. Oni tego nie wsadzą do garnka, a PiS dał im choć minimalną poprawę życia, czego nie potrafiła zrobić żadna partia po 1989 roku. I oni będą głosować na PiS czy wam się to podoba czy nie. I dopóki nie zrozumiecie, że o takich ludziach też trzeba pomyśleć, to PiS będzie rządził do końca świata i jeden dzień dłużej, a wy będziecie równo jebani w dupę na własne życzenie.

    Skolektywizowane z: Takie fajne wolnorynkowe rzeczy
    #antykapitalizm #pis #bekazliberalow #liberalizm #neoliberalizm #kapitalizm #socjalizm #4konserwy #neuropa
    pokaż całość

    +: Koliat, Lazarus-nb- +11 innych
    •  

      @tallman: PRLowi można (nawet trzeba) wiele zarzucić, ale za PRLu budowało się więcej mieszkań niż obecnie

    •  

      @CojonesComoMelones: to nie jest takie proste jak w twoim poście. Tym ludziom się poprawił (i to znacznie) komfort życia przez te 30 lat. Ludzie, Polska ma największy skumulowany wzrost w tym okresie w naszej części Europy! Problem w tym, że dalej jesteśmy daleko od zachodu, i ludzie są tym sfrustrowani. Są sfrustrowani słabością polskiej gospodarki, a konkretniej jej pewnego objawu - jakości pracy poza top5 miast. W połączeniu migracji wewnętrznych z wyjazdem budowlańców na Zachód podczas kryzysu pojawiła się obecna sytuacja mieszkaniowa, między innymi.
      Można być liberałem i mieć empatię, wbrew temu, co tu piszecie. Problem w tym, że żeby sobie pozwolić na socjal, trzeba mieć z czego. PRL w tej kwestii nie pomógł. Trzeba też odpowiednio to wyważyć, aby nie zadusić gospodarki.
      Oj, dużo by się tu rozpisywać.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    #libertarianizm

    Po tym całym burdelu bardzo liczę na dokładne zestawienie jak to państwo "pomagało" obywatelom w zestawieniu z faktyczną pomocą i możliwościami firm prywatnych. Mam tu na myśli z jednej strony fatalne założenia koła betonowego, reglamentowanie maseczek, zakaz sprowadzania z Chin, posrane wnioski do ZUSu o odroczenie, chore wytyczne jednorazowej pożyczki, utrudnianie prywatnym firmom zniesienie akcyzy na alkohol. A z drugiej strony ileś milionów przekazanych przez firmy i osoby prywatne, przykład dzisiejszy firmy Genomics i ich możliwości przerobowe z testami, oddolne inicjatywy szycia masek i pewnie wiele innych, które mi umknęły.
    Ciekawe czy taka dokładna lista przekona malkontentów, którzy twierdzą, że państwo robi, co może (czyli tylko zakazuje).

    Daję dodatkowo tagi #liberalizm #ase
    pokaż całość

  •  

    Neoliberalizm | Idea w 2 minuty
    Co właściwie oznacza tak często używane dziś w debatach gospodarczo-politycznych określenie "neoliberalizm"? Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/5410757/neoliberalizm-idea-w-2-minuty/

    #historia #liberalizm #kultura #ciekawostki #liberalizm pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: T...................i, pestis +13 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów