•  

    Jan Lechoń, Lenistwo

    Bezmyślna moich grzechów nikczemność mnie nudzi,
    Nie mogę nimi zapić mej duszy goryczy,
    Nie umiem sam być z sobą, uciekam od ludzi.
    A nuż jest Pan Bóg w niebie i wszystko to liczy?

    Jak ptak chcę lekko złożyć poranione skrzydła,
    Przeklinam mój początek, a nie pragnę końca.
    O! połóż mnie przed sobą na promienie słońca,
    Ciało moje mnie męczy, dusza mi obrzydła.

    Ach! Pan Bóg jest na pewno i nikczemnych sądzi,
    A ufnych wyprowadza na gwiaździstą drogę.
    I nie wie nikt, gdzie zajdzie, gdy po ziemi błądzi.
    Lecz teraz chcę spoczynku. Modlić się nie mogę.

    #literaturazmaude --> tu po więcej słów :)

    pokaż spoiler #literatura #poezja #czytajzwykopem #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Jan_Lechoń.jpg

  •  

    Święty Jan Kapistran
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Kapistran

    " ...najbardziej ludzkim i ujmującym wspomnieniem, które po świętym Janie Kapistranie zostało, jest ta urocza dziecięca wyliczanka, którą wszyscy przecież znamy:

    „Entliczek, pentliczek, czerwony stoliczek, na kogo wypadnie, na tego bęc”.

    Wyliczankę tę zawdzięczamy świętemu Janowi Kapistranowi, papieskiemu inkwizytorowi, który we Wrocławiu walczył z żydowską zarazą. Wyobraźmy sobie ciężki ogromny stół trybunału inkwizycyjnego, zasłany czerwonym suknem. Na nim krucyfiks. Za krucyfiksem Kapistran. Przyszły święty po żmudnym procesie wydawał wyrok. Los skazańca zależał już tylko od tego, w którą stronę Kapistrano obróci swój palec. A palec – podobnie jak kciuk cezarów – przez moment zawisał w powietrzu… Na kogo wypadnie, na tego bęc. Niewinna dziś wyliczanka podwórkowa brzmiała pierwotnie tak:

    „Entliczek, pentliczek,/ czerwony stoliczek,/ pana Jana Kapistrana,/ na kogo wypadnie,/ temu ręka odpadnie”.

    ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    Źródło: Wieczne strapienie. O kłamstwie, historii i kościele - Jacek Leociak
    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4942151/wieczne-strapienie-o-klamstwie-historii-i-kosciele

    Bardzo dobra książka, obiecuje że jeszcze wam coś z niej wkleję

    #historia #historiakosciola #kryminalnahistoriachrzescijanstwa #ksiazki #literatura #bekazkatoli #czytajzszatanem #fragment #zywotyswietych

    ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚ #mikromodlitwa niech też przeczyta
    pokaż całość

    źródło: oczamiduszy.pl

  •  

    Newsy książkowe od Whoresbane'a!

    Pojawiła się okładka kolejnego tomu z serii Wehikuł Czasu wydawnictwa Rebis. 9 marca 2021 staje się datą podwójnej premiery bo, prócz "Kwestii sumienia" Blisha, na sklepowych półkach wyląduje "Ostatni brzeg" Nevila Shute. Wydanie tradycyjnie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą.

    #ksiazkiwhoresbane'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
    #ksiazki #literatura #czytajzwykopem #wehikulczasu #rebis #scifi
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ze smutkiem zauważam, że #literatura piękna już nic nie znaczy. Nawet jeśli teraz pisze jakiś współczesny Tołstoj to nakłady jego książek są takie jak Tygodnik Wędkarza Bytomia czy wręcz jakiegoś miasteczka. Kiedyś poeci, pisarze to były jakieś persony, kobiety do nich lgnęły, prezydenci się z nimi spotykali, mieli kasę, kultura coś znaczyła. Teraz większość pisarzy, nawet tych nagradzanych musi mieć inną pracę i zadowolić, że mają ośmiu czytelników na krzyż i uwielbienie czterech krytyków w Polsce (bo miejsca dla krytyków też nie ma). Twardoch trochę gra takiego "starego" pisarza, ale u niego to jakas bufonada i ego w kosmosie, po prostu nie mogę go słuchać, a wywiadów ze "starymi" (z lat powiedzmy 60 tych, 70, 80) pisarzami mogę, z róznych krajów. Tokarczuk nie jest powszechnie szanowana mimo dużych osiągnieć i właśnie literatury która jest czymś innym niż tylko rozrywką, W innych czasach zapraszano by ją do wielkich debat, odbywały by się polemiki, zdanie pisarza liczyłoby się choć nie oznaczałoby to zgody bezrefleksyjnej, ale dyskusję. Tak samo zdanie filiozofów już prawie nikogo nie obchodzi. Poeci mają chyba najgorzej i brak szacunku i brak kasy. A taki Łeśmian? No miał zupełnie inaczej kiedyś. Ludzi interesuje cyberpunk, modele telefonów, to że cola jest droższa i dramat z tym związany, ile ma sąsiad, kto gdzie pracuje i za ile, takie tematy. #filozofia #lteratura #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5ffff402e516c7000a8ee265
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Newsy książkowe od Whoresbane'a!

    Kolejna zapowiedź z serii Wehikuł Czasu wydawnictwa Rebis i kolejna fatalna okładka. 9 marca 2021 na sklepowych półkach wyląduje "Kwestia sumienia" Jamesa Blisha. Wydanie tradycyjnie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą.

    #ksiazkiwhoresbane'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
    #ksiazki #literatura #czytajzwykopem #wehikulczasu #rebis #scifi
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Rok 2021 został ogloszony rokiem Stanisława Lema, a to wszystko za sprawą 100 rocznicy urodzin tego wybitnego pisarza.

    A czy wiecie, że w jego powieściach przewija się muzyka klasyczna ?

    "W trzech pozycjach literackich Lem sięga po twórczość rzeczywistych
    kompozytorów. W debiutanckiej (nie licząc wydanego wiele lat po napisaniu
    Człowieka z Marsa) powieści Astronauci Lem przedstawia losy pierwszej
    ekspedycji międzyplanetarnej zorganizowanej przez ludzkość — zmierzającej
    na Wenus w celu potwierdzenia hipotezy o zagrażającej Ziemianom inwazji
    domniemanej wenusjańskiej cywilizacji. Po wstępnych rozdziałach, poświęco-
    nych genezie wyprawy i środkom podjętym ku jej realizacji, Lem skupia się
    na wielodniowym locie ku Wenus, wyraźnie eksponując nostalgię podróżni-
    ków za rodzimą planetą. Jednym ze znaków tęsknoty jest muzyka Ludwiga van Beethovena i Piotra Czajkowskiego (bez dokładniejszego określenia utworów),
    której astronauci słuchają, odbierając ziemską audycję radiową. Ponieważ wedle słów autora jest ona przygotowana specjalnie dla nich, muzyka staje się tu
    także znakiem łączności z Ziemią, o wymiarze zarówno solidarności ludzkości
    z ekspedycją, jak i roztaczanej nad astronautami swoistej opieki, sprawowanej poprzez zapewnianie podróżnikom kontaktu z ponadczasowymi dokonaniami ludzkiego artyzmu. Niewiele od Astronautów późniejszy Obłok Magellana posiłkuje się zbliżo-
    ną fabułą. Delegacja ludzkości wyrusza w wieloletnią podróż ku gwiazdom Alfa Centauri, choć tym razem jest to eksploracja czysto badawcza, bez rysu inter-
    wencyjnego. Podróż przedstawiona jest z punktu widzenia jednego z lekarzy
    wyprawy. Dla narracji Obłoku Magellana, w jeszcze większym stopniu, niż
    w przypadku Astronautów, charakterystyczny jest rys uwznioślenia i patetyzmu,
    pokrewny poezji Rilkego, w owym czasie w istotny sposób kształtującej język
    literacki Lema. To uwznioślenie obserwowane jest także w doborze postaci —
    w Obłoku ku gwiazdom udaje się grono najwybitniejszych ziemskich postaci
    nauki i sztuki XXXII wieku — oraz w sceneriach i sytuacjach kreowanych
    przez autora. „Gea”, na pokładzie której rozgrywa się akcja powieści, jest
    de facto wysłanym w kosmos idealnym miastem — z parkami, terenami spa-
    cerowymi, przestrzeniami kształtowanymi przez holografi czne (wedle słownika
    Lema „wideoplastyczne”) miraże, a nawet fi lharmonią. Ta jednakże musi być
    rzeczywista, skoro ma w repertuarze IX Symfonię d-moll op. 125 Ludwiga van
    Beethovena. Koncert, podczas którego Beethovenowska Symfonia jest wykonana,
    jest dla narratora powieści niezwykle intensywnym przeżyciem"

    Zapraszamy więc do posłuchania IX Symfonii d-moll op. 125 Ludviga van Beethovena, w której na szczególną uwagę zasługuje część 4 Presto – Allegro assai – Andante maestoso – Allegro energico, sempre ben marcato – Allegro ma non tanto – Prestissimo (d-moll/D-dur). A dlaczego? O tym opowiemy Wam już niebawem.

    https://youtu.be/ixpfgm_xxSE

    Dobrego dnia!

    Źródło cytatu: S. Zamuszko Od Beethovena do Dahlen-Gorskiego: konteksty muzyczne w twórczości
    literackiej Stanisława Lema

    #lem #beethoven #muzykaklasyczna #gruparatowaniapoziomu #2021 #wieniawskilublin #kultura #literatura #muzyka
    pokaż całość

  •  

    #fantastyka #sf #czytajzwykopem #literatura #ksiazki #ksiazka

    #koncepcjesf

    Ahh... genialny Dan Simmons i jego Hyperion.
    Powieść SF tak GŁĘBOKA, tak EKSTATYCZNIE PIĘKNA, że nigdy wczesnej, ani nigdy później nie miałem już przyjemności brnąć przez świat literacki równie elegancki i soczyście realistyczny jak ten.
    Ktoś kto mówi, że lubi tematykę SF, ale nie czytał Hyperiona, to w sumie tak jakby opowiadać, że kocha się podróżowac, ale było się tylko w Radomiu...

    Powieść to oczywiście kopalnia różnorodnych ciekawych koncepcji SF, ale wspomnę o tej najbardziej pokręconej, od której ciary przechodziły po plecach.

    Ludzie podróżowali między mrowiem skolonizowanych gwiazd. Podróże takie ograniczone nieprzekraczalną prędkością światła, wymagały solidnych przyspieszeń. Takie przyspieszenia generował nowoczesny rodzaj napędu.
    Problem był tylko taki, że były to GIGANTYCZNE przyspieszenia rzędu tysięcy G.
    Pasażerowie wsiadali do statku, statek ruszał i tu zaczyna się lekka chujnia, bo przy takim przyspieszeniu pasazerowie zmieniali się się w rozgniecioną warstwę papki białkowej o grubości milimetrów.
    Była to jednak drobna niedogodność, gdyż większość z tych ludzi miała w ciele pewien artefakt z przyszłości, który nie pozwalał umrzeć.
    Odtwarzał z siebie swojego nosiciela nawet po najgorszej masakrze. Odbudowywał atom po atomie, razem ze wszystkimi wspomnieniami.
    Także tego, podróż kosmiczna do innych planet zmuszająca to całkowitej śmieci i zmartwychwstania, to chwytający za jaja koncept IMO
    pokaż całość

    źródło: FB_IMG_1610446720342.jpg

  •  

    Ależ się jako nastoletni kurvinox nim zaczytywałam. Skończył dziwnie. eh Edgar

    Rzeczywista przyczyna śmierci autora Złotego żuka do dzisiaj pozostaje tajemnicą. 3 października 1849 roku Joseph W. Walker znajduje pisarza na ulicach Baltimore. Pisarz jest w stanie delirum oraz „w wielkiej niedoli i potrzebie natychmiastowej pomocy lekarskiej”. Umiera 7 października w szpitalu.

    Poe nie wrócił przed śmiercią do stanu, w którym mógłby opowiedzieć o przyczynach swojego zgubnego położenia. Nie miał na sobie własnych ubrań. W noc swojej śmierci wykrzykiwał wciąż nazwisko Reynoldsa, ale nie wiemy o kogo chodziło. Świadectwo śmierci Poego oraz wszystkie medyczne zapisy na jego temat zaginęły.

    Istnieją liczne spekulacje związane ze śmiercią pisarza. Pod uwagę brano już m.in. alkoholizm, zapalenie mózgu, chorobę serca, epilepsję, kiłę, cholerę czy wściekliznę.
    #literatura
    pokaż całość

    źródło: 220px-Edgar_Allan_Poe_portrait.jpg

  •  
    maritt via iOS

    +100

    Foliarze, co wy żeście zrobili?! (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Teraz to aż wstyd się mi przyznawać, że bardzo lubię Orwella... xD
    #czytajzwykopem #ksiazki #foliarze #orwell #literatura #koronawirus

    źródło: IMG_0262.PNG

  •  

    "Fantomowe ciało króla. Peryferyjne zmagania z nowoczesną formą" Podobno ciężkie w czytaniu, ale po cytatach wygląda zachęcająco

    Podbijając stepy Ukrainy, Polska podzieliła los innych imperiów, które – jak argumentował Paul Kennedy – upadają, ponieważ stają się zbyt wielkie. Już w II połowie XVII wieku fakt ten zaczął przebijać się do świadomości polskich publicystów, czego dowodem może być broszura Censura candidatorum (Ocena kandydatów) napisana przez podkanclerza koronnego Andrzeja Olszowskiego w związku z elekcją w 1669 roku. Uważa on, że zdobycie nowych terenów na Wschodzie przyniosło korzyści nie państwu polskiemu, ale wyłącznie kresowym magnatom. Ich chciwość i sposób traktowania miejscowej ludności doprowadziły do buntów i wojen, na których ucierpiała cała Rzeczpospolita. Tego rodzaju idee nie zyskały jednak powszechnego uznania w czasach, gdy mogły wywierać wpływ na politykę I Rzeczpospolitej. (s. 348).

    ..władza szlachty nad chłopami nie dotyczyła ich jako osób – czyli jednostek definiowanych w kategoriach prawno-społecznych i posiadających z tej racji pewne niezbywalne prawa – ale była sprawowana nad ich czysto biologiczną egzystencją, którą Giorgio Agamben określa greckim terminem zoē oznaczającym nagie, zwierzęce życie. Przyjmowała więc postać nie tylko tzw. poddaństwa gruntowego, nakładającego na chłopa obowiązki i ograniczenia związane z zajmowanym przez niego gruntem uprawnym, ale również osobistego oraz sądowego. Władza pana obejmowała decyzje dotyczące losu chłopskich dzieci (komu wolno pójść na naukę do miasta, a kto ma służyć we dworze), zawierania małżeństw (zgoda lub jej brak na małżeństwa zawierane poza domeną kontrolowaną przez pana, los wdów, które zmuszano do ponownego ożenku w celu utrzymania produktywności gospodarstw), a także dzierżawy lub sprzedaży chłopów oraz ich rodzin, co w praktyce zrównywało instytucję poddaństwa z niewolnictwem. (s.129).

    Rosjanie dokonywali konfiskat przede wszystkim majątków, których właściciele wspierali powstańców w 1830 lub 1863 roku, a tych nie było wcale wiele. Opodatkowali oczywiście dochody z folwarków i polska szlachta musiała pod przymusem oddawać carowi to, czego nie chciała z własnej woli dać polskiemu królowi, ale poza tym stosunki własności pozostały takie, jak za starej, dobrej Rzeczpospolitej. (s. 337).
    #historia #ciekawostkihistoryczne #polska #ksiazki #literatura #wies #cytaty
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_20210109-181406.jpg

  •  

    #literatura #okladkiksiazek

    Moim zdaniem zajebiście dobra okładka

    źródło: 1610212432199.jpg

  •  

    Z góry przepraszam za spam tagami.

    Urząd Marszałkowski w Łodzi planuje zamknąć w tym roku 17 bibliotek pedagogicznych w naszym województwie. Decyzja ta motywowana jest ponoć faktem, że w 2020 były one odwiedzane przez małą liczbę czytelników. To jawna kpina, biorąc pod uwagę fakt, że w zeszłym roku zmagaliśmy się z pandemią i wszystkie placówki kultury i nauki zanotowały duże straty odwiedzających ze względu na lockdowny.

    Wyznaczone do likwidacji zostały biblioteki w Kutnie, Łęczycy, Pabianicach, Zgierzu, Łowiczu, Rawie Mazowieckiej, Brzezinach, Bełchatowie, Opocznie, Radomsku, Tomaszowie Mazowieckim, Zduńskiej Woli, Łasku, Poddębicach, Wieluniu, Pajęcznie, Wieruszowie i Bronowie.

    Zamknięcie tak wielu bibliotek pedagogicznych będzie olbrzymią stratą dla naszego społeczeństwa. Biblioteki pedagogiczne często posiadają zbiory których nie sposób dostać nigdzie indziej, m.in. cenne pozycje naukowe wymagane na różnych kierunkach studiów. Mają więc swój istotny wkład w kształceniu Polaków. Ich zniknięcie tylko przełoży się na zubożenie intelektualne naszego narodu.

    Choć sytuacja nie wygląda za dobrze, nie można poddać się bez walki. Póki co w odpowiedzi na plany Urzędu Marszałkowskiego powstała internetowa petycja przeciwko zamknięciu bibliotek pedagogicznych. Znajdziecie ją tutaj: https://www.petycjeonline.com/petycja_przeciwko_likwidacji_filii_bibliotek_pedagogicznych_wojewodztwa_odzkiego?utm_source=whatsapp

    Wszystkie osoby którym działalność bibliotek pedagogicznych nie jest obojętna zachęcam do złożenia podpisu i udostępniania tej petycji dalej, a także nagłaśniania całej sprawy.

    #wykopefekt #ksiazki #literatura #nauka #lodz #kutno #leczyca #pabianice #zgierz #lowicz #rawamazowiecka #brzeziny #belchatow #opoczno #radomsko #tomaszowmazowiecki #zdunskawola #lask #poddebice #wielun #pajeczno #wieruszow #bronow
    pokaż całość

    źródło: lithub.com

    •  

      Skandalem jest to, że w 2021 roku takie materiały nie są zdigitalizowane.
      @Zawodowy_Janusz: tak, to skandal.

      Po pierwsze - jak wyżej. Po drugie - książki znikną, zostaną spalone, czy trafią do zbiorów innej biblioteki? Po trzecie - kto ma po tę wiedzę sięgnąć to sięgnie z tego czy innego źródła, - więc w kwestii zubożenia intelektualnego narodu zostanie zachowany status quo. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Po pierwsze, to co wyżej nie ma żadnego znaczenia. Po drugie - przeniesienie księgozbioru do biblioteki w innym mieście znacząca wpłynie na dostępność do nich. Po trzecie - w związku z ograniczoną dostępnością wiele osób może zrezygnować z odwiedzania biblioteki.
      pokaż całość

      +: Piz-dur
    •  

      @HrabiaTruposz: kurde, trochę jak w tym kawale, nie wiedziałem, że taka biblioteka w Opocznie istnieje xD

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Papcio Chmiel był zawsze dla mnie był ekscentrycznym dziadkiem, rysownikiem znanym ze Świata Młodych, autorem Tytusa Romka i A'Tomka. W sumie, nie moja bajka, bo chociaż komiksy te czytałem, to jakoś bardziej z braku czegoś lepszego. Nie miałem jednak pojęcia jak wspaniałe, ale także traumatyczne ma wspomnienia z dzieciństwa. Pamiętam że w dzieciństwie czytałem fragment jego wspomnień w numerze ŚM wydanym w 50-cio lecie wybuchu Drugiej Wojny Światowej. Pamiętałem tylko moment z ułanami i wreszcie odnalazłem go w jego autobiografii, wydanej kilkanaście lat później.
    Poniższy fragment, (choć długi), to świetnie opisuje ówczesne zaskoczenie, propagandę rządową ale i dysproporcję militarną Polski i Niemiec.
    Na prawdę warto przeczytać, a najlepiej zdobyć jego autobiografię. Biografia ma tytuł "Tarabanie w Barbakanie". Ostrzegam, jeden rozdział gdzie autor jest świadkiem zbrodni wojennych na narodzie żydowskim jest jednym z najbardziej przygnębiających opisów jakie czytałem.

    Zdrowia i 150 Lat, Panie Henryku!

    Na zdjęciu z sierpień 1939 roku, szwagier autora, porucznik Roman Ogrodowczyk, prowadzi kompanię gospodarczą 36. pp do załadunku na rampę kolejową przy ulicy Towarowej. Obok idzie siostra autora Wacia.

    #literatura #ksiazki #ksiazka #historia #drugawojnaswiatowa #wrzesien39

    W połowie lipca zaczęły do nas docierać wiadomości o żądaniach Hitlera w stosunku do Polski, o narastającej atmosferze wojennej. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z powagi sytuacji, a tym bardziej z tego, że obozujemy na przyszłej granicy niemiecko-radzieckiej, a następnie polsko-radzieckiej. Przy ognisku śpiewaliśmy patriotyczne pieśni: „Nasza flota, choć nieduża, wiernie strzeże portów bram”, „My, pierwsza brygada, strzelecka gromada”, „Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani”, „Jedzie, jedzie na kasztance, siwy strzelca strój”. Silni, zwarci, gotowi!…
    W sierpniu zwijamy obóz i pociągiem z Terespola wracamy w domowe pielesze. 1 września 1939 roku miałem rozpocząć nowy rok szkolny jako uczeń czwartej klasy gimnazjum. Mała matura!
    Po powrocie z obozu zastałem w domu ogromny harmider. Czy Niemcy odważą się ruszyć na Polskę, czy tylko straszą? W sklepach ożywione, wzmożone zakupy. Moi rodzice, pomni głodu w pierwszą wojnę światową, robią zapasy. Mamusia przetapia słoninę i masło do słoi. W tłuszczu konserwuje pieczone mięso. Do banku tatusia przywieziono produkty żywnościowe po cenach hurtowych dla pracowników. Targamy z banku 25 kg ryżu, woreczki mąki, pół worka cukru… Szyby zalepiamy na krzyż paskami papieru.
    Żyjemy widmem wojny.
    Mąż mojej siostry Waci zostaje zmobilizowany. Wszyscy odprowadzamy go na ul. Towarową, gdzie do pociągów ładuje się jego kompania, tabory. Porucznik Roman Ogrodowczyk nie ma czasu na tulenie płaczącej żony i synka Andrzeja.
    Bo a to konie, nie przywykłe do jazdy wagonami, narowią się i stawiają opór przy załadunku, a to wozy chłopskie nie mieszczą się na platformy. Trzeba ładować sprasowane w kostki siano, worki owsa, kuchnię polową. Ustalić stanowisko przeciwlotniczego karabinu maszynowego. Dodatkowy rozgardiasz wprowadzają rodziny odprowadzające żołnierzy.
    WOJNA!
    Niemcy dziś o świcie zaatakowali Polskę! Wpada do mieszkania zdenerwowana mama, która wyszła rano do sklepu po bułki i mleko, aby zrobić synusiowi śniadanko przed pójściem do szkoły. Synuś skończył właśnie 16 lat i miał rozpocząć dziś nowy rok szkolny w czwartej klasie gimnazjum im. S. Żeromskiego w Warszawie.
    – Niemcy bombardują Warszawę! Panika na mieście! Ludzie wykupują żywność!
    Złapałem teatralną lornetkę tatusia i tak jak stałem, w galowym mundurku szkolnym, granatowym z niebieskimi wypustkami, w białej koszuli i czarnym krawacie wybiegłem na ulicę. Ludzie zbierali się w gromadki i żywo rozprawiali o wydarzeniach. Ktoś posiadający radio postawił je w oknie, aby wszyscy mogli słuchać choć ostatnich komunikatów.
    – Uwaga, uwaga! Do-ra 17 nadchodzi… – płynęły z radia tajemnicze szyfry.
    Na bezchmurnym niebie pojawiły się srebrne punkciki samolotów. Ludzie zadzierali głowy.
    – To nasze Łosie… Ćwiczenia, panie.
    – Łosie, panie, to pan ma na Polesiu, a to są samoloty bojowe. Ja prenumeruję „Lot” i „Polskę Zbrojną”, to wiem.
    Z radia tymczasem płynęła wesoła muzyczka:
    Nalot, nalot, w to mi graj,
    Nie bój się Maryś, buzi daj.
    Nadchodzi, przeszedł, wypatrywać trza. Proszę państwa, nalot trwa.
    A w górze bombowiec, trójmotorowiec, Dziś nad nami swoją władzę ma.
    A z dołu odpowiada dział kanonada,
    Bum, taratata ta…
    Nagle huknęło, zadrżały szyby w oknach. Spłoszone gołębie wzbiły się w niebo. Zaryczały syreny alarmowe.
    Popędziłem na strych. Z dachu mojego domu rozciągał się rozległy widok na Wisłę i most kolejowy pod Cytadelą i Kierbedzia przy Zamku. Przez lornetkę patrzyłem, jak na most kolejowy pikowały niemieckie samoloty, po czym wznosiły się do góry. Po chwili wybuchały gejzery wody i rozlegały się detonacje. Żadna bomba nie trafiła w przęsło.
    Zbiegłem z powrotem do mieszkania.
    – Mamo, lecę!
    – Dokąd? Śniadanie, do szkoły!
    – Pod Cytadelę, zobaczyć z bliska, jak bombardują.
    Między mostem a fortem Traugutta żołnierze na drewnianym pomoście ustawili działo przeciwlotnicze. Obok otwierano skrzynki ze złocistą amunicją.
    – Zaraz popędzimy im kota – grozili żołnierze.
    Kiedy ponownie nadleciały nieprzyjacielskie samoloty, przyjął je ostrzał zenitówek. Potężny huk działa na ziemi, a potem obłoczek dymu na niebie znaczący miejsce rozerwania się pocisku.
    Oczywiście początek roku szkolnego został odłożony na po wojnie, to znaczy do wiosny, kiedy to Anglia i Francja pospieszą Polsce z pomocą. Razem mieliśmy spuścić Hitlerowi manto. Zresztą gazety doniosły, że polska kawaleria wdarła się na 5 km w głąb Prus Wschodnich, a nasze lotnictwo zbombardowało Berlin. Ale tymczasem bomby spadały na Warszawę.
    Już szóstego dnia wojny okazało się, że to nie my jesteśmy w Prusach, tylko Niemcy podchodzą pod Warszawę. Rząd opuszcza stolicę.
    Szef propagandy, płk Umiastowski, wydaje odezwę do ludności: „Obywatele stolicy! Wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni i młodzież mają opuścić miasto i wymaszerować na wschód…”.
    Jako harcerz uważałem, że muszę wykonać ten rozkaz. Wieści przekazywane przez uciekinierów napływających do Warszawy głosiły, że Niemcy łapią do niewoli młodych mężczyzn, rozstrzeliwują, palą domy. Po panicznych naradach rodzinno-sąsiedzkich postanowiono, że muszę uciekać na wschód, gdzie organizuje się druga linia oporu wojsk polskich.
    7 września wraz z czterema kolegami na rowerach opuszczam Starówkę. Na bagażniku mam harcerski tornister z całym biwakowym ekwipunkiem oraz szkolny mundurek. Na szyi, pod harcerską bluzą, wisi płócienny woreczek, a w nim 100 zł srebrnym bilonem.
    Most Kierbedzia zatłoczony tłumem uchodźców. Cywile przemieszani z wojskiem. Jadą wielokonne żołnierskie tabory i wiejskie wozy załadowane chudobą, idą krowy na postronkach. Upał, kurz, płacz dzieci, zgiełk, dzwonki rowerów. Klaksony samochodów usiłujących utorować sobie drogę. Saperzy ustawiają na moście skrzynki z dynamitem. Z trudnością utrzymujemy się w grupce. W takim mętliku posuwamy się wolno Targową i Grochowską.
    Przy rondzie na Wiatracznej jakiś żołnierz krzyczy, że rekwiruje mi rower. Wydziera go siłą. Koledzy zniknęli w tłumie. Szamoczę się z żołnierzem. Ratuje mnie nagły świst nurkujących samolotów. Podmuch i huk bomb spadających gdzieś w okolicach Olszynki Grochowskiej. Syreny wyją na alarm. Żołnierz wypuszcza rower, a ja chowam się do piekarni. Po paru minutach cisza, ludzie wyłażą na ulicę, aby kontynuować wędrówkę.
    Już dwie godziny siedzę na górce w lasku wawerskim, przy szosie siedleckiej. To pierwszy umówiony nasz punkt zborny w razie pogubienia się. Nie ma kolegów, nie ma siostry, która wraz z mężem ewakuowała się na wozie. W dole przede mną niekończąca się defilada uciekinierów. Jezdnią suną pojazdy, dryndy, bryczki, platformy. Rodzina rzeźnika jedzie wozem do rozwożenia mięsa, piekarz – kibitką do chleba. Nawet srebrno-czarny karawan służy za pojazd ewakuacyjny.
    Rowami i poboczami idą ludzie dźwigający toboły pościeli, kosze, walizki.
    – Niemcy wymordowali całą Bydgoszcz – informuje mnie gość odpoczywający obok.
    W południe samotnie ruszyłem w dalszą drogę. Im dalej od Warszawy, tym bardziej szosa stawała się przejezdna. Po rowach spali ludzie, którzy o świcie opuścili Warszawę. Za Dębem Wielkim mijały mnie już tylko samochody rządowe. W Mińsku Mazowieckim skończyła się kostka, a zaczęła jezdnia szutrowa, ruchome kamyki i dziury na pół koła. Jechałem przydrożnymi ścieżkami. A czasem trzeba było rower przepychać po piasku. Słońce zachodziło czerwono, kiedy dojechałem do wsi pod Iganiami.
    Życzliwi chłopi dawali każdemu nocleg w stodole na słomie. We wszystkich obejściach było pełno uciekinierów.
    – Prawda, że Niemcy gazy puszczają, co nie tylko ludzi, ale i wszelką gadzinę potrują? – pytali zaniepokojeni gospodarze.
    Przywiązałem rower do nogi i przekimałem do świtu, kiedy obudziła mnie kura, gdakaniem informując świat o zniesieniu jajka.
    Za 30 groszy gospodyni zrobiła jajecznicę, dała maślanki i jabłek na drogę.
    Kiedy wjechałem do Siedlec, ogarnęło mnie przerażenie. Jezdnie zaścielone odłamkami szkła, kawałkami tynku, zawalone poprzewracanymi słupami telefonicznymi, kłębowiskami drutów. Rozszarpane trupy końskie, leje po bombach, swąd spalenizny. W strachu i niepokoju przeszedłem miasto i wydostałem się na szosę łukowską.
    Za Siedlcami ani śladu wojny. Bezchmurne niebo. Samotnie jadę szosą wśród lasów Gręzówki, skoszonych pól i kartoflisk. Nagle przecina mi drogę oddział jeźdźców. Francuskie hełmy, lance. Pięknie prezentuje się nasza kawaleria. Znikają w leśnym dukcie. Zostaje na drodze tuman kurzu, zapach końskiego potu w bezwietrznej pogodzie.
    Pod Łukowem szosa zbliża się do linii kolejowej. Na torach unieruchomione pociągi ewakuacyjne. Na skróty przez łąkę, miedzami docieram do wsi Farfak. Znam całą wieś. Przyjeżdżałem tu od dziecka i wszyscy chłopcy we wsi to moi koledzy – Stasio Atkonis, Kazio Rokicki, Władzio Król, Blicharz i Mądry… Najbardziej byłem zaprzyjaźniony z Tadzikiem Pyrko (1924 – 2012). Zmęczony pchaniem roweru, zgrzany, wjeżdżam do zagrody Pyrków. Głodne kury zbiegły się do moich nóg. Cygan szarpie się na łańcuchu. Studnia okryta pierzynami, derkami przyciśniętymi deskami i kamieniami. Kiedy zdejmuję ze studni te przykrycia, położone nie wiadomo po co, zza stodoły wychodzi Tadzik z kubkiem mleka.
    – Cześć Heniek, co ty?
    – Był rozkaz. Niemcy pod Warszawą. Do Rumunii, brachu, zwiewam.
    – Sołtys studnię kazali skryć przed gazami. Kiedy stację bombardowali,wszyscy uciekli w olszyny. Sołtys zakazali gotować w domu, bo jak Niemcy dym z kominów zobaczą, to rzucają bomby.
    – Przenocuję, a jutro ruszam dalej.
    Następnego dnia do wioski wjechał oddział kawalerzystów. Sześciu jeźdźców stanęło w Pyrkowym podwórku. Urżnęli w sieczkarni koniom obroku, rozłożyli na klepisku podściółkę.
    – Żeby tak dłużej postali, toby była furka gnoju – cieszył się Tadzik.
    Gotowaliśmy żołnierzom kawę zbożową i smażyli jajecznicę. Za to mogliśmy oglądać karabinki i szable. Przed nocą wyruszyli na wschód. Jechać w nieznane nie było im pilno.
    Następnego dnia nowe naloty na stację. Łuków był znacznym węzłem kolejowym. Niemcom chodziło o sparaliżowanie komunikacji kolejowej na zapleczu frontu. Mimo że bomby spadały dobry kilometr od nas, podmuch był tak silny, że trudno było utrzymać się na płocie, naszym punkcie obserwacyjnym. Samoloty zrzucały bomby z dużej wysokości i wiele z nich detonowało w polu daleko od stacji. Kiedy bomba trafiła w miękką ziemię na łące, fontanna czarnej ziemi wylatywała w powietrze, a lej natychmiast napełniał się wodą. Unieruchomione składy towarowe, pełne wszelakiego dobra, stały na wszystkich torach. Niektóre wagony były rozbite. Szyny poskręcane w supełki. Konwojenci opuścili pociągi, ratując życie. Miejscowi myszkowali po wagonach, wynosząc, co się dało. Byli i odważniejsi, którzy podjeżdżali wozami i ładowali bele materiału wojskowego, koszule, kalesony, narzędzia.
    I ja z Tadzikiem pobiegłem na penetrację wagonów.
    Po co mi ciepłe gacie ze sznurkami do wiązania? Wzięliśmy sobie wojskowe tornistry, chlebaki, menażki, saperki, całe oporządzenie wojskowe, materiały piśmienne…
    Zaczęliśmy manipulować przy ciężkim karabinie maszynowym. Kombinowaliśmy, jak założyć taśmę amunicyjną. Nagle od szosy rozległ się terkot karabinu i serie pocisków popukały po wagonach. Ostrzelali nas Niemcy z samochodu pancernego. Postraszyli i odjechali.

    Ojciec Tadzika, kiedy zobaczył przytaskany ekwipunek, przeraził się.
    – Natychmiast trza to wyrzucić! Niemce zobaczą, wszystkich nas rozstrzelają i podpalą.
    Trochę rzeczy wynieśliśmy w pole, a trochę, skrycie przed ojcem, schowaliśmy pod legary stodoły. Do dziś Tadzio przechowuje kompas, pamiątkę z tamtych czasów.
    Dzień w dzień przechodzili przez wioskę uciekinierzy z zachodu, kierując się na Rumunię. Codziennie szykowałem się, aby przyłączyć się do jakiejś grupy, ale Tadzik mnie powstrzymywał:
    – Człowieku, gdzie będziesz rajzował do obcych.
    Byliśmy akurat w ogrodzie, gdy na gościńcu pojawił się pancerny samochód niemiecki. Padliśmy na ziemię i przez szpary w sztachetach patrzyliśmy na Niemców. W górnym luku siedział żołnierz w hełmie i w szarym, gumowym płaszczu; penetrował okolicę przez lornetkę i szwargotał do radiostacji. Z pancernika sterczały groźnie lufy działka i karabinu maszynowego. Pojazdowi towarzyszył Niemiec na motocyklu, z pistoletem maszynowym przewieszonym przez piersi. Pierwszy raz zobaczyłem najeźdźców z tak bliska. Trwało to kilka minut, a obraz utkwił mi w pamięci na całe życie. Szybki, dobrze uzbrojony, zmotoryzowany, z łącznością radiową patrol był kontrastem dla naszych ułanów.
    Potem do zagrody przybyli dwaj granatowi policjanci. Zdziwiliśmy się, bo oni uciekali w odwrotną stronę niż wszyscy. Tylko pierwszych żołnierzy żywiliśmy za darmo. Teraz braliśmy po 10 groszy za szklankę herbaty, sądząc, że to dobry interes. Zużyliśmy cały zapas cukru i słodziliśmy herbatę, wybierając cukier ze słoja z jagodowym sokiem, za co dostaliśmy od rodziców Tadzika niezgorszy ochrzan. Zrobiliśmy policjantom śniadanie. Zapłacili po 5 złotych. Radość nasza była niesamowita. Taka forsa! Jajko kosztowało 5 groszy, a kilogram cukru 1 zł. Ale radość nasza była przedwczesna. Policjanci powiedzieli, że skoro państwo zostało rozbite, to polskie pieniądze tracą wartość i mogą mieć tylko wartość muzealną. Jedynie srebrne monety nie tracą na wartości. Poklepałem się w tym momencie z lubością po woreczku na piersiach.
    Policjanci wyperswadowali mi też całkowicie wędrówkę do Rumunii.
    Granica jest odcięta przez Rosjan – tłumaczyli – którzy 17 września weszli na terytorium Polski. Nikt już nie przejdzie...
    pokaż całość

    źródło: Image 003 2021 - 01 - 07.jpg

  •  

    23 + 1 = 24

    Tytuł: Obca
    Autor: Diana Gabaldon
    Gatunek: romans, obyczajowa
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Przecudowna książka ;) bardzo długa, ale czyta się przyjemnie. Uwielbiam głównych bohaterów i sięgnę po następne tomy. Serial też niezły.

    "Jest rok 1945. Claire Randall, pielęgniarka pracująca w czasie wojny w szpitalu polowym, wraca z frontu i spędza z mężem wakacje w Szkocji. W czasie spaceru natrafiają na kamienny krąg. Claire dotyka głazu i… zostaje przeniesiona do roku 1743."

    #bookmeter #czytajzwykopem #literatura #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    Jestem rozczarowanym reformatorem świata [podcast, MP3]
    "Jestem rozczarowanym reformatorem świata" - napisał o sobie w 1983 roku Stanisław Lem w tekście "Przypadek i ład".
    W audycji wykorzystane zostały fragmenty rozmów z archiwum Radia Szczecin, a także tekstów Stanisława Lema.
    źródło
    #literatura #ksiazki #sciencefiction #fantastyka #stanislawlem #lem
    pokaż całość

    źródło: api.culture.pl

  •  

    Nowy rok trzeba zacząć z przytupem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #ksiazki #literatura #czytajzwykopem

    źródło: P10104-123039(1).jpg

    •  

      @fino_alla_fine: Słyszałem wiele złego o prozie Zulczyka chociaż sam nie przeczytałem ani tej jego powieści, ani żadnej innej, zabierałem się ale wolałem coś innego czytać. To jest takie złe?

    •  

      @JacobSinclair: Przeczytałem wydaje mi się, ze prawie wszystko od Żulczyka i cenię go w miare wysoko, szczegolnie Wzgórze Psów czy popularne dzieki serialowi slepnac od świateł. Czytalem zle recenzje o czarnym słońcu, ale przypadkowo leżała w biedronce, wiec kupilem. No jest obrzydliwa i to w kazdym tego slowa znaczeniu, dotarlem moze do polowy a to i tak stanowczo za dużo.

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Takie plany na pierwszy kwartał roku

    #ksiazki #literatura #czytajzwykopem

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20201217_105030.jpg

    •  

      @JacobSinclair: Jak będziesz czytał Mechaniczną pomarańczę to tylko wersję R z rusycyzmami bo jest łatwiejsza i nie trzeba co chwilę do słownika zaglądać. Nie wiem z skąd się wzięła od jakiegoś czasu moda na Buszującego w zbożu, czytałem w gimnazjum(była jako lektura) i wtedy na mnie zrobiła wrażenie(nie będę spoilerował ale ta książka przełamywała pewne tabu). Myślę że dla ludzi troszkę starszych lepsze by było Norwegian Wood Murakamiego. Nowy wspaniały świat też okej, po przeczytaniu zacząłem zauważać jak często w serialach/filmach jest odniesienie do tego tytułu i co on(jako całość książki) oznacza. Wilk stepowy Hessego też spoko, zerknij później na posłowie autora. Myszy i ludzie hmm taka trochę ckliwa historyjka, Grona Gniewu dużo lepsze. A no i najważniejsze powodzenia życzę! ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    •  

      @TrumanBurbank: Czytałem Norwegian Wood i bardzo lubię, kupiłem ostatnio po angielsku i przeczytam ponownie. Ja większość z tych książek czytałem, teraz będę je czytał po angielsku bo jak dla mnie to zupełnie inna ekspresja, język zmienia wiele. Zdjęcie ze świeczkami bo nie mam światła dzisiaj xD

      @ali3en: Tak, bardzo fajna książka, polecam.

      źródło: IMG_20210102_201634.jpg

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    A wy jak tam? Dalej izolujecie się od świata i czekacie na szczepionkę, która da wam wolność? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #koronawirus #szczepienia #literatura

    źródło: FB_IMG_1609516255108.jpg

  •  

    Nigdy nie bawiłam się w życzenia czy postanowienia noworoczne, bo nie uważam, że zmiana kalendarza niesie za sobą obietnicę nowego, lepszego życia. Jeśli jednak miałabym czegoś życzyć sobie oraz innym to... życzę sobie i wam tak wciągających lektur, że staną się wyłącznikiem otaczającej rzeczywistości. Życzę poznania niesamowitych postaci, z którymi przeżyjecie wiele wspaniałych przygód. Życzę by ten rok książkowy obfitował w dużo czasu, w którym będziecie sie rozkoszować satysfakcjonującymi książkami. (。◕‿‿◕。)

    #ksiazki #literatura #czytajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    633 + 1 = 634

    Tytuł: Piknik na skraju drogi
    Autor: Bracia Strugaccy- Arkadij i Borys
    Gatunek: sci-fi
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Każdy z nas, w bliżej nieokreślonych punktach swojego życia, przejdzie metamorfozy. Będą to punkty, gdzie nasze poglądy ulegną zrewidowaniu, światopogląd przerzucony na lewą stronę i wymięty (dotknie nas bezpośrednio idea, którą kierowaliśmy się i której broniliśmy, nie wiedząc o niej do tej pory jednak za wiele). Takim momentem dla Reda Shoeharta, doświadczonego łowcy "artefaktów" z ZONY, będzie zdawać by się mogło- zwykła, rutynowa wyprawa po kolejny łup, tym razem tylko z młodszym, niezbyt rozgarniętym, ale miłym kolegą. Jesteśmy do niej wrzuceni tuż po konferencji naukowej we wstępie do książki.

    Jaka jest ta książka? Odmieniła mnie i moje spojrzenie na scifi. Było to osiem lat temu, grałem w Stalkera Cień Czarnobyla, byłem zajarany- i stwierdziłem, że sięgnę po książkę Strugacckich, na których motywach luźno grę oparto. Wywarła na mnie ogromne wrażenie. Na tyle duże, że pomimo przeczytania od tamtego czasu masy książek w gatunku bądź nie, ciągle mam ją żywo w pamięci, ciągle do niej wracam myślami i wręcz czuje ten piasek którym wywalił twarzą Red.

    Z ciekawostek, powstał film (podobno nie do końca zgodny z treścią książki) "Stalker" Tarkowskiego (reżysera mistrza z ZSRR), którego mam na liście od tamtego czasu; powstała również seria gier, dla mnie osobiście- świetnych, z absolutnie niepodrabialnym klimatem, bazująca na pewnych motywach "Pikniku..."; i powstaje antologia powieści Strugacckich, której okładkę wrzucam, bo wydaje mi się najbardziej oddająca ducha tej konkretnej, tytułowej powieści.

    Bardzo polecam, wyruszcie na poszukiwanie Złotej Kuli wraz z Redem, to mniej niż 200 stron, a myślę, że spodoba wam się okrutnie.

    #czytajzwykopem #wykop #scifi #literatura #stalker #wykopkindleclub

    Wpis dodano za pomocą strony: https://bookmeter.ct8.pl

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

    •  

      Rzadko kiedy tyle mediów traktujących o jakimś jednym uniwersum jest tak spójne, z drugiej strony inaczej podchodzące do tematu i na tyle odmienne, żeby nie być odgrzewanym kotletem.

      @JacobSinclair: O tego brakuje do pełności opisu tym, jaki zachwyt przejmuje, gdy widzi się wszystkie te produkty z róznych mediów- po prostu zachwyt.

    •  

      @FormalinK: Strugackich przeczytałem Piknik, Trudno być Bogiem i zabierałem się za 2 inne książki. Uważam, że mają dobre pomysły napisane w niezbyt porywający sposób. Asimov, Dick, Heinlein czy nawet Lem są klasykami sci fi którzy robili to lepiej.
      Motyw Stalkera wymyślony w Pikniku był potem powielany przez wielu twórców. Znowu znacznie bardziej podobał mi się w Metrze 2033.
      Oczywiście pomysłowości Strugackim odmówić nie można.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    616 + 1 = 617

    Tytuł: Nieznośna Lekkość Bytu
    Autor: Milan Kundera
    Gatunek: Realizm magiczny
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    nieznośna lekkość bytu” Milana Kundery opowiada historię miłosną czwórki osób, których relacje bym opisał zdaniem „nie powinni żyć ze sobą, nie mogą żyć bez siebie”. Tłem wydarzeń jest inwazja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację i prześladowania inteligencji, które były tego wydarzenia pochodną, a do której należą nasi bohaterowie.
    Po świetnym początku odbiłem się od niej nieco, by przeczytać drugą połowę jednej nocy. Bo właśnie Noc to pora, kiedy książkę Kundery powinno się czytać. Rozbudza ona wrażliwość uczuciową, powoduje większe zrozumienie zagmatwanych relacji, głównie seksualnych, między wszystkimi postaciami. To nie jest lektura dla każdego.
    Między perypetiami relacji bohaterów mamy przemyślenia Kundery na temat sensu istnienia, miłości, roli Boga w życiu człowieka, kruchości życia i kiczu wypełniającego tamtejszy CSRS. Muszę przyznać, że każde przebicie czwartej ściany jest trafne, celuje w punkt, wzmaga emocje i nie wybija z rytmu- wręcz nastraja do kolejnych rozdziałów.
    Co to znaczy być komuś oddanym? Co oznacza kochać? Czy wierność ma jakikolwiek sens, ma przełożenie na miłość do drugiej osoby, czy jest czymś niezależnym, wyborem ludzi który nie powinien być piętnowany ani podkreślany?
    Po lekturze dowiecie się, że bóg i gówno mają ze sobą bardzo wiele wspólnego, choćbyśmy nie wiem jak się przed tym bronili.

    #ksiazki #czytajzwykopem #literatura #literaturaczeska #bookchallenge 26/20 #wykopkindleclub

    Wpis dodano za pomocą strony: https://bookmeter.ct8.pl

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: kunderanieznosnalekkoscbytu.png_1376996355.png

  •  

    604 + 1 = 605

    Tytuł: O chłopcu, który poszedł za tatą do Auschwitz
    Autor: Jeremy Dronfield
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆

    Mimo, iż książkę czytałam długo ( z przerwami na inne), to była bardzo ciekawa i wciągająca. Tematyka jest mi dobrze znana, a mimo to zawsze zaskakuje i dziwi jej okrucieństwo.

    "Gustav, skromny tapicer polskiego pochodzenia, i jego nastoletni syn Fritz byli Żydami. W Austrii w przededniu wojny nie było gorszego przewinienia. W 1939 roku, rozdzieleni z rodziną, trafiają do obozu w Buchenwaldzie. Tam każdego dnia znoszą głód, katorżniczą pracę i najgorsze ludzkie okrucieństwa..."

    #bookmeter #czytajzwykopem #literatura #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    Hejka historyczne świry, jako że czytam sobie różne ciekawe książki na moją magisterkę z historii starożytnej to podzielę się kilkoma luźnymi ciekawostkami na temat nadchodzący Świąt Bożego Narodzenia.

    Chodzi mi tutaj dokładnie o interpretację i krytyczną analizę Nowego Testamentu, gdyż chyba 95% ludzi w Polsce nawet nie zdaje sobie sprawy czym on właściwie jest i jak należy go czytać (na pewno nie tak jak współczesną książkę napisaną przez ludzi o współczesnej mentalności!). W sensie historycznym i badawczym należy go czytać wedle konwencji historyczno-literackiej w jakiej powstał, mianowicie jest to nie mniej ni więcej niż biografia boskiego męża i cudotwórcy w ramach antycznej literatury greckiej epoki rzymskiej, oczywiście z silnymi wpływami hebrajskimi.

    Tak jak dziś nie trzeba nikomu tłumaczyć czym są memy i jak je odbierać, tak w starożytności nie trzeba było dokładnie tłumaczyć greckojęzycznym czytelnikom na czym polegają zabiegi literackie powszechnie stosowane w ich czasach. W końcu traktowanie czytelnika jak debila nawet wówczas nie było pozytywnym elementem.

    Biografie "boskich mężów" były dobrze znane w tamtych czasach, miały udowodnić wspaniałość takiej postaci, jej połączenie z boskością oraz słuszność wyznawanych przez nią poglądów, miało to między innymi zachęcić do podążania ścieżką zgodną z owymi poglądami. Popularną i w całości zachowaną "pogańską" biografią boskiego męża był "Żywot Apolloniosa z Tyany" spisany oczywiście w grece przez Philostratosa. Ów Apollonios miał być pitagorejczykiem, filozofem, lekarzem, wyznawcą tradycyjnych religii greckich i przede wszystkim boskim mężem czyniącym cuda, który żył w I w.n.e. Antyczni Żydzi w czasach Jezusa także mieli swoje legendy i opowieści o wielkich "rabbinach" mających specyficzny kontakt z Jahwe i czyniących różne cuda. Przykłady to Chanina bed Dosa i Choni rysujący kręgi.

    Co ważne, opowieści zawarte w starożytnych biografiach nie musiały być wcale prawdziwe! Kompletnie nikt nie oczekiwał, że w tekście napisane są wyłącznie prawdziwe w 100% wydarzenia! Literaci często świadomie nieco modyfikowali lub wymyślali wydarzenia aby wzmocnić swój przekaz i pokazać słuszność poglądów "boskiego męża". Dziś byłoby to nie do pomyślenia ale wówczas ludzie nie odczuwali, że robią coś złego "ulepszając" swoje teksty, skoro robią to w dobrej wierze. Nikt też nie protestował i nie starał się dotrzeć do faktycznych wydarzeń. Taka była konwencja literacka.

    Więc z tą wiedzą przejdźmy do historii o narodzinach Jezusa. Nie ma takiej opowieści w najstarszej znanej nam Ewangelii Marka, która powstała prawdopodobnie 30-35 lat po śmierci Jezusa. Wielu sądzi, że Ewangelia Marka jest najbliższa historycznemu Jezusowi, jest najbardziej przyziemna, najbardziej pesymistyczna, Jezus jest tam wciąż niezwykłym mędrcem i cudotwórcą lecz zupełnie nierozpoznanym, niezrozumianym nawet przez własnych uczniów. Jezus u Marka nawet sam ma liczne wątpliwości, a wręcz nie uważa się za kogoś prawdziwie dobrego, gdyż dobry jest tylko Bóg! (Mk 10,17-18) Jezus jest prawdziwym mesjaszem (pomazańcem, z greckiego Khristos, była to nazwa określająca królów żydowskich ze Starego Testamentu, mesjasz wcale nie musiał być kimś boskim!), aczkolwiek co oczywiste Jezus nie jest tam Bogiem, jest kimś osobnym od jedynego Boga, gdyż każdy kto badał Nowy Testament ten wie, że Jezus jest Bogiem dopiero u Jana. Określenie "Syn Boży" to popularne określenie na człowieka, który był w bliskich kontaktach z bóstwem i był obdarzony jego mocą. Synami Bożymi byli także cesarzowie rzymscy.

    U Marka gdzie prawdopodobnie możemy w jakimś stopniu dostrzec historycznego Jezusa, główny bohater biografii pojawia się już jako dorosły człowiek w trakcie chrztu w Jordanie. Nic nie wiemy o jego wcześniejszym życiu i ewangelisty kompletnie to nie obchodzi. Jego misja zaczyna się od chrztu i kończy na zmartwychwstaniu. Jego przeszłe życie, jego rodzina, nie ma to żadnego znaczenia.

    Zupełnie inny Jezus pojawia się u Mateusza i Łukasza, którzy spisali swoje teksty jakieś 50 lat po Jezusie. Mateusz bardzo mocno podkreśla żydowskie pochodzenie Jezusa, miał być on przepowiedzianym przez proroków żydowskim Mesjaszem, to co Jezus dokonał było już wcześniej zawarte na kartach hebrajskiej Biblii. U Mateusza pojawiają się słynne "cytaty spełnienia" (fullfilment citstions), to tam Mateusz "naciąga" na swoje literackie potrzeby słowa starożytnych proroków tak aby zgadzały się z jego wersją żywota Jezusa. Oczywiście nie widział niczego złego w pewnym naciąganiu i nadinterpretacji proroctw, bo robił to w dobrej wierze aby słowa Jezusa mogły nieść się w świat.

    Mateusz opisuje historię narodzin Jezusa mocno odmienną od Łukasza, choć wielu ludzi całkowicie miesza i łączy ze sobą te dwie inne opowieści. Boski posłaniec (Anioł) objawia się we śnie Józefowi, Jezus rodzi się następnie w swoim zwykłym rodzinnym domu, po czym dopiero po jakichś kilku miesiącach lub nawet roku przybywają trzej magowie prowadzeni przez gwiazdę, rodzina Jezusa ucieka na jakiś czas do Egiptu przed tyranem Herodem, który kazał zamordować dzieci do 2 roku życia, rodzina Jezusa wreszcie wraca po śmierci Heroda ale do nowego domu w Nazarecie.

    U Łukasza pojawia się zupełnie fikcyjny spis ludności za Cezara Augusta, Józef przez niego musi wyjść ze swoją żoną z ich domu w Nazarecie i przybyć do Betlejem, skąd pochodzą jego przodkowie. To w drodze, w Betlejem, rodzi się Jezus i na szybko jego rodzice znajdują szopkę by tam mógł się spokojnie urodzić, Jezusa odwiedzają w szopce wyłącznie przypadkowi pasterze, a po niedługim czasie rodzina Jezusa wraca z Betlejem do ich domu w Nazarecie. Tylko u Łukasza mamy zwiastowanie Maryji przez anioła Gabriela.

    Więc słynna szopka pojawia się wyłącznie w jednej wersji z wielu, tak samo jak pasterze, trzej magowie, zwiastowanie, ucieczka do Egiptu, zły Herod. Przyzwyczailiśmy się do łączenia tych historii w jedno ale to są faktycznie bardzo odmienne opowieści, których celem jest przede wszystkim pokazanie jak to się stało, że Jezus urodził się właśnie w Betlejem! Betlejem jest tutaj kluczem, cała ta opowieść ma służyć temu by Jezus urodził się tam, a nie gdzie indziej.

    Mateusz zgodnie ze swoją tendencją do podbudowywania autorytetu i prawdziwości Jezusa za pomocą żydowskich proroctw, tutaj także pragnął wypełnienia się kilku ważnych proroctw. Mesjasz zgodnie z prorokiem Micheaszem miał narodzić się w Betlejem (Mi 5,1). (Co ciekawe Micheasz widział w Mesjaszu praktycznie wyłącznie politycznego i militarnego wodza Izraela.) Maryja musiała być dziewicą zgodnie z Izajaszem (Iz 7,14). Księga Ozeasza mówi co prawda o wybawieniu Izraelitów z Egiptu (Oz 11,1) ale nawet to zostało użyte przez Mateusza jako proroctwo oznajmiające, że Jezus przybędzie w jakimś sensie z Egiptu.

    Biblista Bart D. Ehrman widzi tutaj ciekawą paralelę z Biblią hebrajską. Mojżesz miał przepowiedzieć pojawienie się kolejnego wielkiego proroka (Pwt 18,15-19), który to miał nadać Żydom nowy kierunek i nową interpretację ich religii. Jezus u Mateusza jest nieco jak lustrzane odbicie Mojżesza, jest tym "kolejnym Mojżeszem". Żydowska rodzina wydaje na świat chłopca, który jednak ma zostać stracony przez tyrana Heroda. Herod jest tyranem niczym egipski faraon. Dziecko znajduje cudownie schronienie w samym Egipcie, po wyjściu z Egiptu przechodzi przez wodę (przejście przez Morze Czerwone/Chrzest w Jordanie). Następnie udaje się na pustynię aby poddać się próbie, Izraelici przez 40 lat błąkali się po pustyni, a Jezus był na pustyni kuszony przez 40 dni. W końcu Jezus, tak jak Mojżesz na górze Synaj, wchodzi na górę gdzie daje swoje najsłynniejsze kazanie, wówczas wytycza nowy kierunek i daje ludziom nową mądrość.

    Mateusz uczynił z Jezusa nowego Mojżesza, spisując historię jego życia zgodnie ze schematami z Biblii hebrajskiej. Była to znów jego konwencja literacka, zupełnie dopuszczalna, a wręcz bardzo sprytna. W dodatku taka paralela nie była żadną tajemnicą ukrytą w tekście. Dla literatów i Żydów sprzed 2000 lat to było doskonale widoczne! Każdy ówczesny czytelnik, który znał religię Żydów, doskonale wiedział, że ma być to literacka paralela do żydowskich pism i w ogóle mu to nie przeszkadzało, nie musiał kompletnie uwierzyć w to, że Jezus urodził się dokładnie w ten sposób ale wciąż mógł uwierzyć w to, że Jezus był boskim mesjaszem. Ktoś taki mógł zostać chrześcijaninem bez pełnej wiary w takie, a nie inne narodzenie Jezus! Bo jak mówiłem, liczył się ogólny przekaz i filozofia, a nie dokładna treść.

    Łukasz w swojej wersji opowieści także tworzy nieistniejący spis ludności za Cezara Augusta aby tylko sprowadzić narodziny Jezusa do Betlejem, tak by spełniło się proroctwo. Być może istniała wówczas powszechna wiedza o tym, że Jezus pochodził z Nazaretu, a nie z Betlejem, więc ewangeliści poczuli obowiązek aby ukazać jego narodziny w Betlejem, tak aby nie było niezgodności z proroctwami.

    Co ciekawe historie o cudownych narodzinach nie były niczym niezwykłym w starożytnych biografiach boskich mężów. We wspomnianym "Żywocie Apolloniosa z Tyany" także mamy opis cudownhch narodzin "boskiego męża", choć w tym przypadku pogańskiego. Grecko-egipski bóg Proteus miał nawiedzić matkę Apolloniosa i przepowiedzieć, iż będzie miała niezwykłe dziecko. Wraz z jejgo narodzinami pojawiły się niezwykłe zjawiska jak piorun, który spadł z nieba w miejscu jego narodzin, a następnie wrócił do niebios, co było znakiem od bogów, iż ów dziecie jest boskie.

    Prawdopodobnie od niepamiętnych czasów wśród ludzi krążyły opowieści o niezwykłych narodzinach cudownych herosów czy boskich mędrców. Postacie mogły być jak najbardziej historyczne lecz różne legendy modyfikowały ich prawdziwe żywoty. Tego typu legendy być może wpłynęły na literaturę, która też w owych czasach lubowała się w dołączaniu do biografii wielkich ludzi różnych niezwykłych znakowy, tajemniczych proroctw, cudownych znaków. Takie znaki miały tylko potwierdzić niezwykłość bohatera biografii.

    Co ważne, już Ewangelia Jana, która powstała najpóźniej i przestawiała Jezusa jako Boga, nie interesuje się jego narodzinami i młodzieńczym życiem. Tam tak samo jak u Marka Jezus zaczyna swoją misję od Chrztu w Jordanie. Narodziny Jezusa dla gminy Jana widocznie nie były ani ważnym ani ciekawym wydarzeniem, które miałoby jakikolwiek wpływ na ich wiarę. Dla nich tak jak dla gminy Marka liczyły się tylko konkretne czyny i słowa Jezusa.

    No, to jakoś napisałem tę ultra giga ścianę tekstu xD Nie wiem czy ktokolwiek dotrze do tego momentu ale jeśli ktoś zdoła to szczere gratulacje! Oczywiście broń boże nie chciałbym rozpoczynać żadnych kłótni ani innych problemów. Mój post ma charakter wyłącznie naukowy, historyczny i ciekawostkowy, jest neutralny i nie miałem zamiaru wpływać w jakikolwiek sposób na wasze prywatne przekonania i wierzenia.

    Polecana literatura: Bart D. Ehrman, Nowy Testament - historyczne wprowadzenie do literatury wczesnochrześcijańskiej, Warszawa 2015.

    No i oczywiście wszystkim życzę Wesołych Świąt! Bo Święta jednak powinny łączyć, a nie dzielić :D

    #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #nauka #literatura #religia #chrzescijanstwo #katolicyzm #starozytnosc #rzym #grecja #ciekawezrodla
    pokaż całość

  •  

    Świeża dostawa ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bracia Karamazow wyglądają nieco opaśle (900 stron) ale mam nadzieję, że będzie się czytać dobrze jak Zbrodnia i kara
    #ksiazki #literatura

    źródło: IMG_20201223_110219__01.jpg

  •  

    XVII wiek to w polskiej historii okres licznych wojen. Niejednokrotnie stawały się one inspiracją dla wszelkiej maści artystów i ludzi kultury. Henryk Sienkiewicz wykorzystał historię powstania Chmielnickiego, potopu szwedzkiego czy wojny polsko-tureckiej do napisania dzieł, które wywarły ogromny wpływ na Polaków i ich postrzeganie historii. Dzieje Skrzetuskiego, Kmicica czy Wołodyjowskiego świetnie oddają tragedię kraju, rozdartego przez liczne konflikty. Sławni dowódcy, władcy wielkich potęg, krwawe bitwy czy żmudne oblężenia – to tylko część wielkiej historii. Tym ostatnim przyjrzymy się z dwóch perspektyw – historycznej oraz literackiej.

    Link do znaleziska - Oblężenia w Trylogii z perspektywy historycznej i literackiej

    Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem.Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski - historykon)
    Zapraszam wszystkich do odwiedzenia i subskrybowania mojego kanału historycznego na YT ➡️ Andrzej Włusek - Historia poza horyzont
    Jeśli podobają się Tobie się moje filmy i uważasz, że powinienem rozwijać dalej kanał to zostań moim patronem na patronite ➡️ który znajdziesz TUTAJ

    Dodatkowe Tagi: #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #zwyczaje #swiat #liganauki #zainteresowania #swiatnauki #wojna #wojsko #trylogia #kino #literatura #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: zzz-5fbc2d2e0e8ac.jpg

  •  

    #wiersze #poezja #literatura
    Tak się składa, że jutro czeka mnie plombowanie.

    || Stanisław Barańczak, Już wkrótce ||

    Już wkrótce wezmę się za siebie, wezmę
    się w garść, zrobię porządek w szufladzie,
    przemyślę wszystko do końca, zaplombuję zęby,
    uzupełnię luki w wykształceniu, zacznę
    gimnastykować się co rano, w słowniku
    sprawdzę kilka słów, których znaczenie jest dla mnie wciąż niejasne,
    więcej spacerów z dziećmi, regularny
    tryb życia, odpisywać na listy, pić mleko,
    nie rozpraszać się, więcej pracy nad sobą, w ogóle
    być sobą, być wreszcie bardziej
    sobą,

    ale właściwie jak to zrobić, skoro
    już,
    i to od tak dawna, tak bardzo
    nim jestem
    pokaż całość

  •  

    #rozdajo
    tl;dr: zaplusuj albo skomentuj, a staniesz przed szansą zdobycia egzemplarza książki "Męska szafa - Instrukcja obsługi".

    Szukasz dobrego prezentu last minute dla faceta, który pomoże mu zbudować fajny, nieprzegięty styl na co dzień? Brawo, własnie go znalazłaś / -eś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Być może jesteś w gronie kilkunastu tysięcy wykopków, którzy docenili wydaną przez nas książkę o praktycznej męskiej modzie, która pomogła już ponad 3000 Czytelników ogarnąć praktyczną i stylową męską garderobę (jak patrzę sobie po wykorzystaniu kodu rabatowego (znajdziesz go niżej), to takich gagatków jest ponad 150). Jeśli tak, to bardzo dziękuję Ci za wsparcie. Jeśli nie, to zapraszam do zapoznania się z tematem, zwłaszcza w sytuacji gdy chcesz ogarnąć swoje ciuchy, by było dobrze bez nadmiernego fircykowania, albo znasz kogoś, komu przydałoby się to zrobić.

    Dlaczego nasza książka jest warta uwagi?
    - jest zbudowana na zasadzie kapsułowej garderoby, czyli takiej, w której z niewielu rzeczy jesteś w stanie wycisnąć maksimum możliwości
    - napisana jest prosto i konkretnie, bez rozwodzenia się nad niepotrzebnymi szczegółami
    - zawiera dużo praktycznych zdjęciowych inspiracji, przez co od razu widać o co chodzi i nie trzeba nam wierzyć na słowo
    - jest pięknie wydana, przez co sama stanowi estetyczny wkład w twoją domową biblioteczkę

    Dziś zapraszam do wzięcia udziału w rozdajo, w ramach którego możesz wygrać egzemplarz książki wraz z dedykacją albo lennyfacem (patrz zdjęcie w pierwszym komentarzu)! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Zaplusuj albo skomentuj, a staniesz przed szansą otrzymania świeżutkiej, pięknie pachnącej i jeszcze lepiej prezentującej się pozycji książkowej (albo e-booka, jeśli wolisz wydania cyfrowe), którą na życzenie możemy elegancko zapakować w sposób pokazany na zdjęciu.

    Losowanie z użyciem #mirkorandom odbędzie się w piątek 18.12.2020 r. o godzinie 19:30

    Na okres świąteczny, czyli do 20.12.2020 postanowiliśmy obniżyć cenę książki o pełna dychę, czyli z 59 zł do 49 zł, bo zależy nam na tym, by jak dotarła ona do jak największej liczby osób w modowej potrzebie. Jeśli więc nie wierzysz w ślepy traf i wolisz bardziej tradycyjne metody pozyskiwania rzeczy, to możesz ją kupić w oficjalnym sklepie:

    https://sklep.dandycore.pl/pl/c/Ksiazka/16

    A wiesz co jest najlepsze? Nie musisz kupować kota w worku, bo pod TYM LINKIEM znajdziesz darmowy fragment, który jasno pokaże Ci czego możesz spodziewać się po "Męskiej Szafie".

    Ale to jeszcze nie koniec! Wielu z Was pytało o rabat dla Mireczków. Jako że wizja bankructwa i siedzącego na plecach komornika już od dawna nam nie grozi, dziś mogę z przyjemnością mogę go zaoferować! Na hasło:

    pokaż spoiler USUŃKONTO ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)


    otrzymasz 10% rabatu nie tylko na książkę, ale na CAŁY ASORTYMENT naszego sklepu! Dzięki zaangażowaniu naszych wiernych mirabelek i mireczków udało nam się wyjść z ubiegłorocznego ambarasu, więc niech to będzie taki ukłon w stronę tych, którzy nieustannie nam kibicują ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Pozdrawiam Was serdecznie, życzę samych udanych prezentów i dużo dobrego jedzonka na nadchodzące święta. Niech chociaż one będą chwilę wytchnienia i normalności w tej powalonej sytuacji.

    Wasz Uszaty

    #ubierajsiezuszatym #ubierajsiezwykopem #modameska #menswear #modadamska #ksiazki #literatura #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: sklep928459.shoparena.pl

  •  

    #fantazmaty #literatura #ksiazki #ebooki #ebook #fantastyka #czytajzwykopem #ksiazka #kryminalne

    https://www.wykop.pl/link/5852675/zbrodnia-doskonala-fantazmatow-zabojcza-dobra-i-bezplatna-antologia-do-pobrania/

    Zdążyliśmy, a Cyberpunka nie przesunięto kolejny raz na datę naszej planowanej premiery! ( ͡º ͜ʖ͡º) Rok 2020 zamykamy jedenastą już antologią, tym razem z motywem szeroko rozumianej i tytułowej zbrodni doskonałej. Mircy i Mirabelki, bawcie się dobrze i wesołych świąt!

    Wołamy osoby, które wykopały nasze dwa ostatnie znaleziska, jeśli nie chcesz być wołany, po prostu zignoruj lub zakop dzisiejsze (dostaniesz najwyżej drugie wołanie w przyszłości, jeśli wykopałeś przedostatnie znalezisko, ale będzie ono ostatnim).
    pokaż całość

  •  

    Aleksander Fredro - Oda do dupy! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dupa ludzkości raju pozbawiła
    Dupa a nie jabłko Adama skusiła
    Dupa nieraz królów dawnych mianowała
    Dupa też ich detronizowała

    Dupa bogaci, dupa rujnuje
    Dupa losami świata kieruje
    Dupa pomaga, dupa przeszkadza
    Dupa miłuje i dupa zdradza

    Dupa żebraków i królów raduje
    Dupa w pałacu i w chacie króluje
    Dupa smakuje młodym i starym
    Dupa tchnie żądzą i upaja czarem

    Dupa pachnie, dupa śmierdzi
    Dupa tak wspaniale pierdzi
    Dupa wielkie kupy sra
    Dupa na klarnecie gra

    Dupa motorem zawsze i wszędzie
    Dupa jest hasłem i zawsze będzie
    Dupa cię krzepi i dupa rodzi
    Dupa nikomu nigdy nie zaszkodzi

    Dupa dziewczęta wyciąga z nędzy
    Dupa największą kopalnią pieniędzy
    Dupa chłopaków jak w banku gromadzi
    Dupa frajerów do ołtarza prowadzi

    Stąd wynika morał jasny grzmiący jak potężny chór:

    Człowiek się rodzi i z dupy wychodzi
    Człowiek się żeni na dupę wchodzi
    Człowiek umiera na dupie leży
    Wszystko na świecie od dupy zależy!
    O dupo coś porodziła Cezara i Piasta
    Cześć, tobie, dupo, i basta!

    #gruparatowaniapoziomu #poezja #literatura
    pokaż całość

  •  
    TrisMegi

    +8

    #bekazlewactwa #heheszki #literatura

    źródło: yXxP0OUBcnCx-F-n299EeDV6rlgzNK8rVwNbDvK-bs9nN3lkGDStPGvJvbMKQhvaFou1-qd6xxjgewP1-WE0zBLi2insSLWoK1RL32JoGbOndKqc2GpSi1eB

  •  

    Też macie tak, że jak wybieracie książkę i jak widzicie "bestseller" w sensie w 10 milionach sprzedanych egzemplarzy, to też ją omijacie wielkim łukiem? XD

    Wtedy mi się wydaje że to książka dla jakiś kurwa debili XD
    #ksiazki #literatura

  •  

    #fantazmaty #literatura #ksiazki #ebooki #ebook #fantastyka #czytajzwykopem #ksiazka

    Już za chwileczkę, już za momencik... ( ͡º ͜ʖ͡º)

    źródło: scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net

  •  

    545 + 1 = 546

    Tytuł: Gottland
    Autor: Mariusz Szczygieł
    Gatunek: reportaż
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    2/3 książek przybliżających mi Czechy. Tym razem nie fikcja jak przy Procesie Kafki, ale reportaż i historia Czech XX wieku z perspektywy Polaka- Mariusza Szczygła, który wie o Czechach więcej niż oni sami. I to nie dlatego, że Czesi nie kszatłcą się w swojej historii- ich historia dzieli się na okresy dziesięcioleci będących białymi plamami, które zostały wyssane przez system komunistyczny z ich świadomości. Szczygieł przybliża dlaczego książka "Proces" ma taką, a nie inną formę. Czesi w książce Szczygła to ludzie, którzy nie chcą zadawać pytań, którzy mają swoich Lordów Voldemortów w każdej dziedzinie życia; którzy nie wymawiają nazw, których mogą wymawiać ze zwykłej przezorności, wypuszczając ze świadomości istnienia swoje wielkie ikony.
    Świetny reportaż i kawał solidnej, trudnej i nieprzyjemnej zapewne pracy.
    Teraz Kundera i "Nieznośna Lekkość Bytu".

    #ksiazki #czytajzwykopem #literatura #bookchallenge 24/20 #wykopkindleclub

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

    •  

      @FormalinK: Hrabal? Przy nim Kundera to jak Joyce przy Kajku i Kokoszu :-)
      Pisał pięknie, nostalgicznie, śmiesznie i mądrze. Śmiech przez łzy to stan permanentny kiedy trzymasz jego książkę w ręku. Na percepcję na pewno wpływa znajomość realiów zarówno ustroju poprzednich dekad jak i odniesienia do czasów przedwojennych. Popularność Kundery trochę jedzie na tym samym rumaku co Kafki, Joyca czy Cortazara. wypada się pokazać z tomiszczem pod pachą. Choć teraz pewnie bardziej z jakimś wpisem na blogu. Mistrz Bogumil może nie jest teraz na topie listy bestsellerów Empiku, ale nic a nic nie zaszkodziło to jakości jego poezji pisanej prozą. Jeżeli jeszce nie miałeś przyjemności to trochę zazdroszczę. Mam nadzieję że cię wciągnie styl magicznych knajpianych opowieści. Niech gospodzki donosi piwo i miłego czytania. I pozdrów stryja Pepina. Daj znać co u niego kiedy go spotkasz :-) pokaż całość

    •  

      @pigoku: Zamiast pieprzyć napiszę tylko, że do zobaczenia przy okazji wrzutki jego książki, bo umiesz być przekonujący.

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #rozdajo

    tl;dr: zaplusuj albo skomentuj, a staniesz przed szansą zdobycia egzemplarza książki "Męska szafa - Instrukcja obsługi". Jeśli nie masz pomysłu na prezent, to sprawdź naszą listę ponad 130 propozycji dla #rozowepaski #niebieskiepaski i #dzieci

    Niedługo święta, a jak święta to prezenty. Co roku ten sam dylemat - co kupić, zwłaszcza tym, którzy mają już wszystko? Na myśl o tłumach w galerii handlowej i kilkugodzinnym snuciu się po sklepach bez ładu i składu boli Cię głowa?

    pokaż spoiler Spokojnie, jesteśmy po to, by Cię odciążyć ᕦ(òóˇ)ᕤ


    Poświęciliśmy dobre kilkadziesiąt godzin, przejrzeliśmy wiele sklepów i wyłuskaliśmy najfajniejsze pomysły na prezenty standardowe, jak i mniej. Wszystko elegancko podzielone na kategorie dla niej, niego i pociechy, a do tego dostępne przy pomocy kilku kliknięć z poziomu komputera czy telefonu:

    https://dandycore.pl/2020/12/stylowe-swiateczne-prezenty-kobieta-mezczyzna-2020.html/

    Zestawienie będziemy aktualizować aż do 20.12.2020 r., więc warto zostawić sobie zakładkę w przeglądarce i raz na kilka dni do niej zajrzeć.

    Być może jesteś w gronie kilkunastu tysięcy wykopków, którzy docenili wydaną przez nas książkę o praktycznej męskiej modzie, która pomogła już ponad 3000 Czytelników ogarnąć praktyczną i stylową męską garderobę. Jeśli tak, to bardzo dziękuję Ci za wsparcie. Jeśli nie, to zapraszam do zapoznania się z tematem, zwłaszcza w sytuacji gdy chcesz ogarnąć swoje ciuchy, by było dobrze bez nadmiernego fircykowania, albo znasz kogoś, komu przydałoby się to zrobić.

    Dlaczego nasza książka jest warta uwagi?
    - jest zbudowana na zasadzie kapsułowej garderoby, czyli takiej, w której z niewielu rzeczy jesteś w stanie wycisnąć maksimum możliwości
    - napisana jest prosto i konkretnie, bez rozwodzenia się nad niepotrzebnymi szczegółami
    - zawiera dużo praktycznych zdjęciowych inspiracji, przez co od razu widać o co chodzi i nie trzeba nam wierzyć na słowo
    - jest pięknie wydana, przez co sama stanowi estetyczny wkład w twoją domową biblioteczkę

    Dziś właśnie zapraszam do wzięcia udziału w rozdajo, w ramach którego możesz wygrać egzemplarz książki wraz z dedykacją albo lennyfacem (patrz zdjęcie w pierwszym komentarzu)! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Zaplusuj albo skomentuj, a staniesz przed szansą otrzymania świeżutkiej, pięknie pachnącej i jeszcze lepiej prezentującej się pozycji książkowej (albo e-booka, jeśli wolisz wydania cyfrowe)

    Losowanie z użyciem #mirkorandom odbędzie się w poniedziałęk 7.12.2020 r. o godzinie 19:30

    Na okres świąteczny, czyli do 20.12.2020 postanowiliśmy obniżyć cenę książki o pełna dychę, czyli z 59 zł do 49 zł, bo zależy nam na tym, by jak dotarła ona do jak największej liczby osób w modowej potrzebie. Jeśli więc nie wierzysz w ślepy traf i wolisz bardziej tradycyjne metody pozyskiwania rzeczy, to możesz ją kupić w oficjalnym sklepie:

    https://sklep.dandycore.pl/pl/c/Ksiazka/16

    A wiesz co jest najlepsze? Nie musisz kupować kota w worku, bo pod TYM LINKIEM znajdziesz darmowy fragment, który jasno pokaże Ci czego możesz spodziewać się po "Męskiej Szafie".

    Ale to jeszcze nie koniec! Wielu z Was pytało o rabat dla Mireczków. Jako że wizja bankructwa i siedzącego na plecach komornika już od dawna nam nie grozi, dziś mogę z przyjemnością mogę go zaoferować! Na hasło:

    pokaż spoiler USUŃKONTO ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)


    otrzymasz 10% rabatu nie tylko na książkę, ale na CAŁY ASORTYMENT naszego sklepu! Dzięki zaangażowaniu naszych wiernych mirabelek i mireczków udało nam się wyjść z ubiegłorocznego ambarasu, więc niech to będzie taki ukłon w stronę tych, którzy nieustannie nam kibicują ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Pozdrawiam Was serdecznie, życzę udanych poszukiwań świątecznych prezentów i jak coś z zestawienia Wam się przyda, to dajcie znać o tym w komentarzu - zawsze to dobrze wiedzieć, że nasza praca przekłada się na realne korzyści dla was.

    Wasz Uszaty

    #ubierajsiezuszatym #ubierajsiezwykopem #modameska #menswear #modadamska #ksiazki #literatura #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: sklep928459.shoparena.pl

  •  

    Biblia w ręku ateisty - fragment recenzji.

    Czym jest ta książka? Jest to spojrzenie na Biblię bez religijnego namaszczenia, bez cienia szacunku dla religijnych uczuć. Biblia oglądana wyłącznie przez pryzmat historii i analizowana z punktu widzenia antropologii, ewolucji moralności i wpływu tej kompilacji starożytnych tekstów na poglądy i postawy setek pokoleń.

    Biblia jest zlepkiem tekstów z różnych okresów historycznych, z których najstarsze powstawały trzy tysiące lat temu, które łączono ze sobą wedle uznania kolejnych autorów, często przepisujących stary tekst i uzupełniających go swoimi dopiskami. Datowanie tekstów jest trudne, bo późniejsze zdarzenia historyczne mogły być dopisywane nawet stulecia później, również język był zapewne modernizowany na potrzeby współczesnych.
    Problemem jest to, że ten zlepek starożytnych tekstów został uświęcony, że starożytne mity stały się kanonami wiary i wzorcami moralnymi. Dla czytelnika, dla którego Biblia nie jest „pismem świętym”, może, a nawet powinna być – jak pisze na koniec wstępu Helena Eilstein – uważana za niezwykle cenny składnik naszego dziedzictwa kulturowego, który podobnie jak inne dzieła kultury inspiruje do wartościowych refleksji o charakterze egzystencjalnym lub moralnym, w którym odnajdujemy pierwociny najszlachetniejszych ze znanych nam etosów – etosu współczesnego humanizmu.

    Równocześnie trzeba pamiętać, że Biblia jest zapisem utworów archaicznych, pełnych prymitywnych koncepcji na temat kosmologii i absurdów z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy przyrodniczej. Jest również zapisem barbarzyńskich norm moralnych uznawanych nie tylko przez jeden starożytny bliskowschodni naród, ale charakterystycznych dla okresu, w którym te utwory powstawały.

    Krytyczna analiza całego tego kompleksu powinna podkreślić to, co w nim cenne, a zarazem usiłować przeciwstawić się temu, aby elementy tego prymitywizmu moralnego kaziły poczucie moralne współczesnego człowieka” – pisze autorka na koniec długiego wstępu.

    Jak się tę grubą książkę czyta? Książki filozofów rzadko nadają się na lekturę do poduszki, więc chociaż sama Biblia jest krwawym kryminałem, lektura analizy tego kryminału wymaga rozłożenia na porcje i skupienia przy czytaniu.

    Autorka zaczyna od Adama i Ewy, czyli od pytania, czy biblijny Bóg jest istotą racjonalną, no bo jeśli tak, to zasadne jest również pytanie „po co Bóg stworzył świat?”. Nie wiemy, czym zajmował się wcześniej, pojawia się artysta, który tworzy wszechświat z niczego, a wszystko, co tworzy, budzi jego zadowolenie ze swojego dzieła. (Wielu artystów ma skłonności do narcyzmu.) Dostrzegamy w tym opisie stworzenia świata ślady pogaństwa, wielobóstwa, a przynajmniej licznej niebiańskiej publiczności, które kolejni cenzorzy próbowali wyczyścić. Bóg jest jeden, ma ludzką postać, jest mężczyzną, wszechświat, ziemię i przyrodę tworzy spontanicznie, bez odniesienia do żadnych wzorców, tylko człowieka tworzy na obraz i podobieństwo swoje. (Człowieka, czyli Adama, bo Ewa jest już mniej do twórcy podobna.) W akcie tworzenia Bóg nie planuje śmierci ani cierpienia, tworzy dzieło dobre, by nie powiedzieć doskonałe. Na pytanie, po co biblijny Bóg stworzył świat, dobrej odpowiedzi nie ma.

    Koroną tego doskonałego stworzenia jest człowiek, a dokładniej ludzie, którzy za karę, iż nie są tak doskonali, jak się w pierwszej chwili artyście zdawało, będą mieli na wieki hipotekę obciążoną grzechem prarodziców. Tu jednak widzimy pierwszą fundamentalną niespójność między przekonaniem wszechmogącego artysty o doskonałości jego dzieła, a wysoce niezadawalającym (również dla niego samego) efektem. Te sprzeczności nie powinny nas dziwić, ponieważ jest to zbiór opowieści różnych autorów z różnych okresów, a nawet z różnych systemów religijnych. Stworzony przez biblijnego Boga świat jest dla człowieka nieustającym źródłem zarówno szczęścia, jak i cierpienia, zachwytu i grozy, triumfu i frustracji. Biblijny Bóg to zarazem wspaniały miłosierny Stwórca, jak i okrutny złośliwiec. Nic więc dziwnego, że wyznawcy tego Boga popadają w ustawiczną hipokryzję, gdy pytamy ich o pochodzenie cierpienia i zła.

    Ci zaś, dla których Biblia jest przekazem literackim, powinni żywić dla redaktorów jej kanonu wdzięczność za to, że niepomni wymogów spójności logicznej ocalili dla nas obie te estetycznie poruszające i pełne głębokiej treści egzystencjalnej narracje.”

    Biblijny kreacjonizm przewraca się jak domek z kart w obliczu nagromadzonej wiedzy przyrodniczej. A co z biblijną moralnością? Czy na przykład „znajomość dobra i zła” dotyczy tylko seksualności, czy też szeroko pojętych norm moralnych? Zdolność odróżniania moralnego dobra od moralnego zła to w tradycji judeochrześcijańskiej podstawowy atrybut więzi człowieka z Bogiem. Adam i Ewa byli bezgrzeszni, póki nie wiedzieli co robią. Aby nabyć wiedzę o normach moralnych musieli złamać nakaz posłuszeństwa. Krótko mówiąc, grzeszą niegrzeczni. Moralność nie jest jednak sprawą arbitralnych i ponadczasowych bożych nakazów. Jak się wydaje, podobnie jak wszystko inne wynika z biologicznej ewolucji i podlega ewolucji kulturowej. Biblijna moralność opisuje standardy moralne starożytnego społeczeństwa, standardy, których wiele elementów jest dziś dla nas czymś odrzucającym.

    Przypisywane w „świętej księdze” samemu Bogu barbarzyństwo starożytnych narodów humanistka ogląda przez szkło powiększające współczesnego człowieka wolnego od klęcznika. Bada zapisane w niej normy moralne i ich ewolucję również w trakcie powstawania Biblii, bada święte masakry, kłamstwa kapłanów i boską wybiórczość opatrzności.

    Biblia, którą znamy jest Biblią Hebrajczyków, Biblią zawłaszczonych bogów, zmienionych w Boga jedynego. Opowieść o stworzeniu świata, a właściwie wszechświata, przechodzi w opowieść ograniczoną do relacji człowieka z Bogiem. Pierwsze przymierze, to przymierze Boga z Noem, spośród potomków Noego uważnie śledzimy tylko Sema, spośród potomków Sema tylko Abrahama, by dotrzeć do ojca narodu Jakuba-Izraela. Tak modne dziś Porozumienie Abrahamowe, nie jest w tej tradycji szczególnie mocno akcentowane. Pierwsze porozumienie dotyczy całej ludzkości, drugie, z Abrahamem – ogranicza się do synów Izraela, trzecie, z Mojżeszem to już porozumienie z kastą kapłańską w sprawie szczegółów kultu. Widzimy tu odrzucenie oraz selekcję, początki świata i ludzkości i przeskok do genezy i obyczajów „narodu wybranego”.

    Czytelnik natrafia na koncepcję osobliwą i przy tym zgoła szokującą humanistę nieidentyfikującego się w pełni z tradycją judeochrześcijańską. A mianowicie dowiaduje się o przybraniu przez bóstwo konceptualizowane jako stwórca świata, troskliwy opiekun i surowy sędzia całej ludzkości – roli czy też aspektu bóstwa opiekuńczego pewnego poszczególnego klanu oraz, z czasem, wywodzącego się od niego narodu.

    Ten konflikt między uniwersalnym monoteistycznym bogiem, a bogiem plemiennym spowodował wiele zamieszania i tragedii. (Pisałem już o tym w innym miejscu.) Pretensje do Boga chrześcijan i Boga muzułmanów, że wybrał sobie Żydów są w pewnym sensie zrozumiałe. Więc jak to jest z tym narodem wybranym? Tak się składa, że tysiące bogów plemiennych miało swoje narody wybrane. Wielu tworzyło świat i miało swój wybrany naród, nad którym potem sprawowali opiekę. Kiedy jeden naród wybrany podbijał drugi naród wybrany, znęcał się nad bogiem/bogami podbitego narodu, żeby mu pokazać, że to lichy bóg, który nic nie może. Czym zatem zawinili nam Hebrajczycy i dlaczego narody zjednoczone w nienawiści wybrały ich na naród szczególnie wybrany?

    Prawdopodobnie tylko tym, że na tysiące lat przed nami umieli czytać i pisać i spisali swoje dzieje, swoje pomysły jak interpretować świat, historię, katastrofy naturalne. Dlatego, że trzy tysiące lat temu, mieli już literaturę, z której potem powoli klecono Biblię. (Prawdę mówiąc, włos mi się jeży na głowie, co by było gdyby nasi przodkowie z tamtych czasów umieli pisać i zostawili nam swoje opisy klanów, z których wyłonił się nasz naród i opisali bohaterskie rzezie innych oraz moralność tego narodu patriotycznie wybranego.)

    Dlaczego właśnie Hebrajczycy rozwinęli swoją literaturę tak wcześnie? Zapewne zadecydowała o tym geografia. Izrael jest położony między Mezopotamią i Egiptem. Tam 13-14 tysięcy lat temu zaczynało się rolnictwo, tam narodziło się osadnicze życie, tam postawały pierwsze zapisy początkowo poborców, spisujących płody rolne, potem historie królów i praw, potem religijne mity. Biblia, na której jesteśmy wychowani, jest zlepkiem mitów głównie z Mezopotamii i Egiptu, a trafiały do Izraela, bo Izrael był korytarzem między pierwszymi cywilizacjami i dla obu był źródłem niewolników, którzy wracali z wiedzą o kulturze sąsiadów. Pomysłu na potop nie było. Potop faktycznie miał miejsce. Około 5 tysięcy lat temu poziom mórz był wyższy niż dziś i zapewne przy okazji jakiegoś trzęsienia ziemi wody przelały się korytarzem będącym dziś cieśniną Bosforu, tworząc Morze Czarne. Opowieść o Noem jest dość szczegółową legendą w mitach Sumeryjskich (i nic dziwnego, bo kiedy potop się zdarzył, byli już całkiem rozwiniętą cywilizacją i musieli się zastanawiać, kto im to zrobił i za jakie grzechy).

    Nasze pretensje do „narodu wybranego” to tylko pretensje do narodu okradzionego, bowiem Hebrajczycy zapożyczali religijne mity od sąsiadów, próbując niezdarnie zamazać zapożyczenia, my zaś wybraliśmy kradzież jawną i poważne traktowanie żydowskiego boga sprzed tysięcy lat, ponieważ nasi okazali się niepiśmienni i byliśmy „zmuszeni” zadekretować, że ten żydowski bóg przestał popierać swój żydowski naród i wybrał najpierw chrześcijan, a potem porzucił chrześcijan i wybrał muzułmanów, zaś siłę nowych religii opartych na mitach Hebrajczyków mierzymy dziś siłą pogardy dla narodu wybranego. Nikt tak nie kocha określenia „naród wybrany” jak patologiczni antysemici, ale używają go również chętnie ludzie dobrej woli, zdumieni opisywaną przez Autorkę Biblii w ręku ateisty sprzecznością, zasadnie krytykując plemienność „uniwersalnego” boga, który jest tylko plemiennym bogiem ukradzionym przez narody świata oburzone, że od samego początku, ten żydowski plemienny bóg nie chciał być ani Chrystusem, ani jeszcze wspanialszym od Chrystusa Allahem. Wierząc w cudze bajki możemy mieć kłopot z ich interpretacją. Wiedząc jednak więcej o historii tej „świętej księgi” możemy się pozbyć nie tylko zbędnej nabożności, dostrzec nie tylko starożytne barbarzyństwo, ale i piękne strony stanowiące istotną część fundamentów współczesnego humanistycznego etosu, a dodatkową nagrodą może być pozbycie się nieuzasadnionych pretensji do „narodu wybranego”, którego skradziona i przekazana do wierzenia „święta księga” narobiła tyle zamieszania.

    W moim odczuciu jest to książka fascynująca tak dla ateistów, jak i dla wierzących. Jest jak podróż przez nieznaną krainę, o której wiele słyszeliśmy.
    http://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/biblia-w-reku-ateisty-recenzja
    #ateizm #biblia #ciekawostki #ksiazki #literatura #chrzescijanstwo #biblia #religia #katolicyzm #historia
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_20201206-071621.jpg

  •  

    Jakie najgorsze w życiu książki przeczytaliście?

    Dla mnie pod tym względem nr 1 jest (i pewnie na zawsze już pozostanie) Achaja. Mimo, że czytałem to naście lat temu, więc jako gimbus byłem w zasadzie targetem tej książki, to tak fatalnie napisanej, absurdalnej, z niechlujne wykreowanym światem, koszmarnymi dialogami i postaciami rodem z fan fiction w życiu jeszcze nie czytałem i pewnie już nie przeczytam. Do dziś nie mam pojęcia, dlaczego Ziemiański coś takiego popełnił i dlaczego ktoś to wydał...

    A u wy jakie macie propozycje?

    #pytanie #ksiazki #fantastyka #literatura #kiciochpyta
    pokaż całość

  •  

    Kiciputek ma kanał na YouTube i już jest dobrze - na celowniku "Achaja" Ziemiańskiego: sikanie, dupy i furry porn. Polska fantastyka ma się znakomicie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler @koroluk jesteś dissowany w 29:40 xD

    #bekazpodludzi #neuropa #ksiazki #literatura #gruparatowaniapoziomu pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @plasq: Widzę morze podobnych komentarzy, więc podchodzę do tego z dystansem. Obejrzałem to w sumie dlatego, że polscy pisarze fantasy to prywatnie naprawdę dziwni ludzie, z tego co od czasu do czasu widzę.

    •  

      @plasq: Nie da się ukryć, że dziś, w dobie e-booków znacznie łatwiej przeprowadzić analizę treści całego tomu pod kątem wybranych słów i zarzucić komuś, że jak na 300 stron 12 razy wspomni o czymś - i stwierdzić, że ma obsesję ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ja miałam profesorkę, która dysponowała plikiem tekstowym Pana Tadeusza chyba w 1988 roku i zrobiła doktorat na tego typu analizie w roku 1992

    • więcej komentarzy (44)

  •  

    27 śmierci Toby' ego Obeda - Nie wiedziałem czego się spodziewać. Przywykłem do mocnej #literatura ale to mną naprawdę szarpnęło.
    Cholernie mocna książka o przemocy, winie, politycznej poprawności, rasizmie. O winach państwa i #kosciol
    O tym jak wygląda #kanada od mroczniejszej strony.

    Przed tą książką kościół mnie brzydził. Teraz go nienawidzę, bo takie historie miały miejsce nie tylko w Kanadzie.

    Mocna literatura, pełna bólu i cierpienia.
    Niestety to nie fikcja :/

    #ksiazki
    pokaż całość

  •  

    519 + 1 = 520

    Tytuł: Procesq
    Autor: Franz Kafka
    Gatunek: absurd, satyra, literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆

    Proces
    Józef K. zostaje pewnego ranka wybudzony przez dwóch przedstawicieli Prawa. Ma rozpocząć się proces w jego sprawie. Sprawie, którą aż dziw, że nie zna. W sprawie, której przedmiot owiany jest ścisłą tajemnicą, chociaż każdy przedstawiciel Prawa zachowuje się, jakby to była tajemnica poliszynela. Sprawie, która doprowadza do szaleństwa każdego, kto ma wytoczone podobne sprawy. I nie tylko tego, kto jest oskarżonym- ludzie Prawa zdają się prześcigać w tym, kto w oparach absurdu zbuduje największą pozycję.

    Nie będzie lekko
    Jasno mogę stwierdzić, że Kafka najwygodniejszym pisarzem to nie jest. Momentami chciałem po prostu przejść kolejne etapy tej historii nie za bardzo skupiając się na tym, co aktualnie się dzieje- bo wierzę, że akcja mogła być zmieszczona jednak w nieco krótszej objętości. Trudno powiedzieć, czy to wina tłumaczenia czy samego autora, ale tam, gdzie akcja zwalnia- zwalniało równocześnie moje zainteresowanie. Historia K. była w istocie świetna i wieloznaczna, ale styl nieraz dawał mi się we znaki.

    Dostosuj się lub giń
    Nie chcę tu zdradzać zanadto samych wniosków po lekturze, ale odniesień można znaleźć pokaźną ilość. Ja uczepiłem się trochę meandrów hiper-biurokracji (którą w Polsce znamy doskonale), ale egzystencjonalnie też działa (i to po zastanowieniu chyba lepiej). Bo czyż każdy z nas nie jest Józefem K.? U progu dorosłości wyrwani ze swojego wyra, z wyrokiem nad głową, szukamy i głowimy się nad rozwiązaniami, i zupełnie nikt nam nie pomaga- plącząc i plącząc wszystko do granic absurdu, stajemy się nieświadomie jednym z ogniw w łańcuchu pokarmowym instytucji, grupy etc. Kafka rozświetlił to świetnie, ALE chciałbym zobaczyć to w formie sztuki teatralnej- lepszej formy aby to ująć nie widzę.

    #ksiazki #czytajzwykopem #literatura #bookchallenge 23/20 i staję na jakiś czas bo skończyłem wszystkie 5 książek rozpoczętych jakoś kilka tyg. temu #wykopkindleclub

    Wpis dodano za pomocą strony: https://bookmeter.ct8.pl

    #bookmeter
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    W trakcie konsumpcji podarku z #rozdajo od @wydawnictwo_wab ( ͡° ͜ʖ ͡°), naszły mnie następujące rozważania:
    - gdyby #paprykvege urodził się i zasłynął wcześniej, czy poprzedni, świętej pamięci Kim, znany miłośnik #kinematografia, Dzong Il odważyłby się porwać nasz skarb narodowy na rzecz modernizacji przemysłu filmowego w #koreapolnocna?
    - jaki tytuł i o czym traktowałby jego pierwszy film made in krld?
    - czy zostałby rozstrzelany po pierwszym przedpremierowym pokazie, a może dziś miałby już 2000 tytułów na koncie?
    Tyle pytań...
    #heheszki #film #literatura #pytanie #kiciochpyta
    pokaż całość

    źródło: comment_1605190188tupP3X43YGDKF6Zf4G4vns.jpg

  •  

    O widzę, że książka Limes Inferior Janusza Zajdla z uwagi na aktualność tematu stał się gorącym tytułem. Ja swój używany egzemplarz z wydawnictwa Supernova bez problemu kupiłem w kwietniu za niecałe 20 złotych zł, a dziś ciężko trafić na fizyczne wydanie, a jak jest to, cena około 100 złotych. Swoją drogą gorąco polecam, to jest książka wydana w 1982, która porusza wizję społeczeństwa w oparciu o system oceny społecznej i rozdział i dostęność dóbr w oparciu o tenże system. Stanisław Lem określił Limes Interior jako jedną z najoryginalniejszych dzieł literatury sf jaką czytał, a dziś ten tytuł nabiera nowego smaku. PS. jeśli chodzi o ebooki to normalna cena dwudziestu kilku złotych.
    #ksiazki #literatura #scifi #koronawirus
    pokaż całość

    źródło: 2.allegroimg.com

  •  

    Bardzo fajny wieczór spędzony z synem, na przypomnieniu sobie tego dzieła, którego to syn jest prawie rówieśnikiem. Zaskakująco dobrze ten film odebrał, co niezmiernie mnie ucieszyło.

    Dla zainteresowanych załączam 3 ciekawe teksty (na temat), jakie udało mi się wyłuskać w czeluściach internetu:

    https://gazeta.us.edu.pl/node/241241

    http://www.pinkwart.pl/recenzje/lektury/dumas.htm

    https://ninateka.pl/kolekcje/kilar/audio/wokaliza-temat-z-filmu-dziewiate-wrota

    #filmnawieczor #film #filmy #kino #lata90 #johnnydepp #romanpolanski #kryminalne #thriller #horror #groza #tajemnica #mrok #religia #szatan #diabel #lucyfer #lucyper #pieklo #satanizm #piekelnaatmosfera #zagadka #kultura #bibliofilia #litografia #ekranizacja #literatura #okultyzm #ksiazki #muzyka #soundtrack #ekranizacja #lubimyczytac #detektywistyka #bialykruk #starodruki #klubdumas #elclubdumas #arturoperezreverte #contrast #netflix
    pokaż całość

    źródło: dziewiate-wrota-plakat.png

    •  

      @Okayama: z horroru, to synowi sprezetuję jutro... :) Co ciekawe, sam kiedyś o tej serii wspomniał, chyba zasłyszawszy od kolegi
      #nostalgia.

      źródło: ALBATROS_MANITOU_SERIES.jpg

      +: Okayama, Krumer +4 innych
    •  

      @contrast: O rany, też wczoraj oglądałam ten film! Zachwycił mnie klimat i wątki okultystyczne ( ͡° ͜ʖ ͡°) Szukałam nawet czegoś w podobnym klimacie no i poza Harry Angel, Adwokat diabła, Constantine i filmów na podstawie Dana Browna to tak cienko. Wydaje mi się, że filmy Polańskiego mają takie specyficzne ''coś'', to tempo i tajemniczość - dlatego polecam Autora widmo - główny bohater dość podobny do tego Corsa.

    • więcej komentarzy (7)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #literatura

0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów