•  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Za nami 26. seria gier angielskiej ekstraklasy. Jak tym razem poradziły sobie poszczególne zespoły?

    1. Manchester City zmiażdżył Chelsea i stał się pierwszą drużyną od 1965 roku, która w 15 kolejnych meczach domowych w najwyższej klasie rozgrywkowej zdobywała więcej niż 1 bramkę.

    2. Na własnym boisku dobrze radzi sobie również Liverpool, który pozostaje niepokonany na Anfield od 34 spotkań ligowych.

    3. Tottenham bez większych przeszkód ograł Leicester i umocnił się na pozycji lidera pod względem… kartek otrzymywanych za symulowanie.

    4. Pierwszy raz od 2009 roku Manchester United wygrał 6 meczów wyjazdowych z rzędu (na wszystkich frontach) i właśnie zameldował się w czołowej czwórce.

    5. Arsenal jest jedynym zespołem w stawce, który nie zachował w tym sezonie żadnego czystego konta w starciach poza własnym obiektem.

    6. Chelsea straciła 6 goli i nie strzeliła ani jednego, co oznacza, że odniosła najwyższą porażkę w historii swoich występów w Premier League.

    7. Żadna drużyna angielskiej ekstraklasy nie zdobyła w obecnych rozgrywkach więcej bramek w doliczonym czasie gry od Wolverhampton (5).

    8. Watford zachował 3 czyste konta w ostatnich 4 kolejkach, czyli tyle samo, ile w poprzednich 21.

    9. Marco Silva wygrał jedynie 3 z 13 spotkań, w których jego drużyny występowały na Vicarage Road (w 12 z nich prowadził Szerszeni).

    10. Co z tego, że West Ham nie przegrał z Crystal Palace od 8 meczów, skoro aż 4 z nich tylko zremisował…

    11. Bournemouth ewidentnie nie umie w wyjazdy - poległo 8 razy z rzędu, tracąc minimum 2 gole przy każdej okazji.

    12. Leicester nie wygrało od 5 kolejek, co ostatnio przydarzyło mu się w maju 2018 roku.

    13. Tylko Southampton (12) i Huddersfield (5) zdobyły mniej punktów w spotkaniach domowych od Crystal Palace (13).

    14. Przeciwko Brighton podyktowano w tym sezonie aż 8 rzutów karnych - to najwyższy wynik w lidze.

    15. Burnley pozostaje niepokonane od 7 kolejek, co jest jego najlepszą serią w najwyższej klasie rozgrywkowej od 1975 roku.

    16. Newcastle tylko zremisowało z Wolves, lecz w ostatnich 4 spotkaniach zainkasowało 7 oczek, czyli o 1 więcej niż we wcześniejszych 9.

    17. Cardiff wygrało drugi mecz z rzędu i po raz trzeci w obecnych rozgrywkach zapewniło sobie trzy punkty zdobywając bramkę w doliczonym czasie gry.

    18. Southampton zachowało tylko 1 czyste konto w ostatnich 16 spotkaniach ligowych i właśnie wróciło do strefy spadkowej.

    19. Fulham straciło aż 58 goli w 26 kolejkach - tylko 3 drużyny w historii Premier League miały na tym etapie sezonu gorszy bilans.

    20. Huddersfield jest pierwszym zespołem od 2012 roku, który poległ w 7 domowych meczach angielskiej ekstraklasy z rzędu.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #fpl #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Za nami 25. seria gier angielskiej ekstraklasy! Co przyniosła?

    1. Liverpool zanotował kolejny remis, a w ostatnich 5 kolejkach stracił aż 7 punktów (po 20 meczach tego sezonu było ich jedynie 6).

    2. Manchester City pierwszy raz od 1937 roku wygrał z Arsenalem 4 spotkania w najwyższej klasie rozgrywkowej z rzędu, a Sergio Aguero skompletował swojego 10. hat-tricka w Premier League - więcej ma tylko Alan Shearer (11).

    3. Rozpędzony Tottenham dobrze rozpoczął zmagania w nowym miesiącu, co nikogo nie może dziwić, gdyż jeśli chodzi o luty, Koguty przegrały tylko 1 z ostatnich 27 domowych meczów angielskiej ekstraklasy.

    4. Chelsea w perfekcyjnym stylu zareagowała na zeszłośrodowy blamaż, a 2 gole Higuaina oznaczają, iż trafiał on 38 razy w 37 ligowych występach pod wodzą Sarriego.

    5. Manchester United pierwszy raz od 2012 roku zwyciężał w 5 wyjazdowych spotkaniach z rzędu (biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki) i awansował na 5. miejsce w tabeli, czego dotąd w tym sezonie jeszcze nie dokonał.

    6. Od początku ubiegłego roku tylko Brighton i Huddersfield przegrały więcej meczów w roli gości od Arsenalu (12).

    7. Wilki wygrywały w każdej z poprzednich 3 kolejek, zdobywając przy okazji po 3 bramki na spotkanie, co w najwyższej klasie rozgrywkowej po raz ostatni udało im się w sezonie 1979/80.

    8. Watford podzielił się punktami z Brighton, a 39. mecz Premier League na ławce trenerskiej Szerszeni zaliczył Javi Gracia - to więcej niż którykolwiek z jego poprzedników.

    9. Everton nadal prezentuje się marnie i przegrał 3 z ostatnich 4 ligowych spotkań na Goodison Park, czyli tyle samo, ile przy okazji 23 wcześniejszych.

    10. Zawodnicy Bournemouth fundują swoim fanom istny rollercoaster - raz zmiażdżą Chelsea, raz polegną z Cardiff.

    11. Klątwa Leicester trwa, to już 17. porażka z Manchesterem United w Premier League (nikt nie pokonywał Lisów częściej).

    12. West Ham jest niepokonany od 3 ligowych spotkań na własnym stadionie - ostatnio udało mu się to równo rok temu.

    13. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, Brighton nie zdołało strzelić gola w 3 kolejnych meczach domowych.

    14. Crystal Palace wygrało jedynie 2 z ostatnich 14 derbów Londynu i za każdym razem przeciwnikiem było Fulham.

    15. Newcastle nie zwyciężyło na Wembley od 8 spotkań, czyli od 1955 roku, kiedy to sięgnęło po Puchar Anglii.

    16. Southampton jest niepokonane od 5 meczów ligowych, co jest jego najdłuższą serią od października 2016.

    17. Burnley ewidentnie nie lubi lutego, gdyż pozostaje bez wygranej od 14 spotkań angielskiej ekstraklasy w tym miesiącu.

    18. Cardiff po raz pierwszy zachowało 2 czyste konta z rzędu w Premier League.

    19. Fulham jest jedyną drużyną w historii najwyższej klasy rozgrywkowej, która przegrała 8 kolejnych derbów Londynu.

    20. Huddersfield nie potrafiło zdobyć bramki w 13 kolejkach obecnego sezonu i do bezpiecznego miejsca w tabeli traci już 13 punktów.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #fpl #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Za nami 24. seria gier Premier League. Działo się, oj działo! Co konkretnie?

    1. Liverpool zmarnował szansę na powiększenie swojej przewagi nad resztą stawki i drugi raz w tym sezonie nie zdołał wygrać na Anfield.

    2. Manchester City stracił w obecnych rozgrywkach aż 16 punktów, podczas gdy w całych poprzednich było ich 14.

    3. Tottenham męczył się z Watfordem, lecz ostatecznie zwyciężył i wyrównał rekord Premier League pod względem serii meczów bez remisu (takowy nie przydarzył się Kogutom od 28 spotkań).

    4. Arsenal pozostaje niepokonany od 12 ligowych starć na własnym boisku i wreszcie wspiął się na mityczne czwarte miejsce.

    5. Chelsea drugi raz w historii swoich występów w Premier League poległa różnicą 4 goli (poprzednio przydarzyło jej się to w 1996 roku, a w roli pogromcy wystąpił Liverpool).

    6. Manchester United jedynie zremisował z Burnley, lecz Ole Gunnar Solskjaer i tak przeszedł do historii angielskiej ekstraklasy jako szkoleniowiec, którego zespół w pierwszych 7 kolejkach pod batutą nowego menedżera zdobył najwięcej punktów (Czerwone Diabły uzyskały ich 19, czyli o 2 więcej od Chelsea Ancelottiego oraz City Guardioli).

    7. Kolejny mecz wygrało Wolverhampton, w barwach którego błyszczy Diogo Jota, który miał udział przy 7 golach strzelonych przez Wilki w ostatnich 6 spotkaniach (po pierwszych 13 występach miał na swoim koncie zero trafień i asyst).

    8. Everton zwycięża, lecz koszmar Digne trwa - po samobóju przyszedł czas na czerwoną kartkę.

    9. Dobre wejście w mecz nie wystarczyło Watfordowi ani do pokonania Tottenhamu, ani do zremisowania z nim, co oznacza, że Szerszenie przegrały na Wembley po raz 4. z rzędu.

    10. Artur Boruc zachował kolejne czyste konto, a jego Bournemouth zmiażdżyło Chelsea, poprawiając swój wyczyn sprzed roku, kiedy to pokonali The Blues 3:0.

    11. Leicester wyrasta na jednego z najgroźniejszych rywali drużyn z czołowej szóstki, gdyż w tym sezonie pokonywało już zespoły Sarriego i Guardioli, a do tego wyszarpało punkt w starciu z Liverpoolem.

    12. West Ham przegrał 3 wyjazdowe mecze z rzędu i nie zdobył w nich ani jednej bramki - to najdłuższa seria klubu od 2006 roku (wówczas trwała aż 7 spotkań).

    13. Mimo wysiłków Murraya, który po raz 6. w obecnych rozgrywkach otworzył wynik rywalizacji, Brighton poległo w starciu z Fulham.

    14. Newcastle pokonało Manchester City, czym zszokowało cały piłkarski świat i zakończyło 22-meczową serię bez wygranej z The Citizens w lidze.

    15. Crystal Palace straciło 13 punktów w spotkaniach, w których jako pierwsze zdobywało bramkę - więcej oddali jedynie piłkarze Southampton i Fulham.

    16. Święci zanotowali też najwięcej remisów (8) spośród wszystkich drużyn w stawce.

    17. Burnley było bliskie zwycięstwa z Manchesterem United, lecz ostatecznie przedłużyło swoją serię meczów bez wygranej na Old Trafford do 20 potyczek.

    18. Cardiff od 4 kolejek nie potrafi zgarnąć kompletu punktów i do bezpiecznego miejsca tabeli traci obecnie 4 oczka.

    19. Fulham pierwszy raz od 2008 roku odrobiło dwubramkową stratę, do której dopuściło jeszcze przed przerwą.

    20. Huddersfield dokładnie połowę ze swoich dotychczasowych meczów w Premier League zagrało “na 0 z przodu”.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #fpl #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Za nami 23. seria gier angielskiej ekstraklasy, która upłynęła pod znakiem obfitości strzeleckiej oraz obiecujących występów naszych rodaków. Co poza tym?

    1. Liverpool nie bez przeszkód pokonał Crystal Palace, zdobywając przy okazji swoją historyczną, 1000. bramkę na Anfield od kiedy utworzono Premier League.

    2. Manchester City nie pozostawił złudzeń Huddersfield i stał się pierwszym zespołem spośród występujących w 5 najlepszych ligach Starego Kontynentu, który przekroczył w tym sezonie barierę 100 strzelonych goli.

    3. Tottenham wygrał ligowe spotkanie mimo, że na boisku nie było ani Kane’a, ani Sona, co ostatni raz zdarzyło się w marcu 2014 roku.

    4. Chelsea została zdeklasowana na The Emirates, czego dobitnym wyrazem jest pierwszy celny strzał na bramkę Kanonierów, który The Blues oddali w… 82. minucie spotkania.

    5. Arsenal kontynuuje świetną passę triumfów w derbach Londynu rozgrywanych na własnym stadionie, która trwa od 13 ligowych meczów.

    6. Kolejny błysk Rashforda, kolejny dobry występ Pogby i kolejne, siódme już zwycięstwo Manchesteru United pod wodzą Ole Gunnara Solskjaera.

    7. Z jednej strony Watford przegrał tylko 1 z poprzednich 8 ligowych starć, z drugiej jednak zanotował w tym czasie aż 4 remisy, więc dobra seria nie jest tak obfita w zdobycz punktową, jak mogłoby się z pozoru wydawać.

    8. Wolves wyszło zwycięsko z niezwykle zaciętej potyczki otwierającej tę kolejkę i strzeliło kolejną, 3. już bramkę w doliczonym czasie gry - żadna drużyna nie zdobyła ich tym sezonie więcej.

    9. Leicester natomiast wygrało jedynie 3 z ostatnich 8 spotkań w Premier League, a posada Claude’a Puela wciąż wisi na włosku.

    10. Pierwszy raz od października 2017 roku, West Ham nie zdobył gola w dwóch wyjazdowych meczach ligowych z rzędu.

    11. Strzela za to Gylfi Sigurdsson, lecz mimo to Everton przegrywa - Islandczykowi taka sytuacja przydarzyła się czwarty raz w obecnie trwających rozgrywkach.

    12. Ku uciesze fanów - nie tylko tych z Polski - Artur Boruc wrócił między słupki bramki Bournemouth i przy okazji zachował czyste konto.

    13. Brighton poległo we wszystkich 9 wyjazdowych potyczkach z przedstawicielami czołowej szóstki, notując przy okazji bilans bramkowy na poziomie 2:19.

    14. Crystal Palace stało się pierwszą drużyną od lutego 2018 roku, która zdobyła na Anfield więcej niż 1 gola, lecz i tak poległo w starciu z liderem.

    15. Kolejny świetny występ zaliczył Jan Bednarek, a jego Southampton pozostaje niepokonane od 3 kolejek.

    16. Dobrze radzi sobie również Burnley, które właśnie zanotowało pierwsze czyste konto poza własnym obiektem od 10 meczów Premier League.

    17. Newcastle pewnie pokonało Cardiff, a bohaterem Srok został Fabian Schar, który zdobył 2 bramki (ostatnim obrońcą ekipy z St James’ Park, który dokonał tej sztuki w ekstraklasie był Philippe Albert w 1996 roku).

    18. Cardiff po raz 11. w tym sezonie zagrało “na 0” z przodu i wróciło do strefy spadkowej.

    19. Fulham jest pierwszą drużyną spośród występujących w 5 najlepszych europejskich ligach, która straciła w obecnej kampanii 50 goli.

    20. Huddersfield nie wygrało żadnego z 34 meczów angielskiej ekstraklasy, w których straciło bramkę jako pierwsze i nie inaczej było tym razem, kiedy piłka po strzale Danilo odbiła się od Schindlera, a Manchester City wyszedł na prowadzenie.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Jeden weekend przerwy od Premier League to zdecydowanie dobra opcja. Jeszcze lepszą jest jednak powrót tego, co tygryski lubią najbardziej. Za nami 22. seria gier angielskiej ekstraklasy! Dla przypomnienia dodam tylko, iż cyfry i liczby poprzedzające każde ze zdań odpowiadają miejscu, które dany klub zajmuje obecnie w tabeli.

    1. Liverpool zdołał otrząsnąć się po porażce w lidze i odpadnięciu z Pucharu Anglii, by w starciu z Brighton zanotować 50. czyste konto odkąd szkoleniowcem drużyny jest Jurgen Klopp i 21. odkąd na Anfield zawitał Virgil van Dijk.

    2. Gabriel Jesus trafia, Manchester City nie przegrywa - tak było przy okazji 20 potyczek The Citizens w angielskiej ekstraklasie, a ostatnią ofiarą Brazylijczyka i jego kolegów padło Wolverhampton.

    3. Tottenham pierwszy raz od maja 2015 roku poległ w 2 domowe spotkania w Premier League z rzędu, a w tym sezonie aż 4-krotnie uznawał wyższość rywali w meczach na własnym stadionie - to więcej niż w 2 poprzednich kampaniach razem wziętych.

    4. Chelsea pokonała Newcastle i kontynuuje swój marsz bez porażki, który trwa od 4 kolejek i jest najdłuższą serią zespołu od czasu 12 premierowych startów pod wodzą Sarriego, kiedy to udało się odnieść 8 zwycięstw i zanotować 4 remisy.

    5. Wszyscy pamiętamy, jakie problemy w meczach wyjazdowych miał w zeszłym sezonie Arsenal, a w tym wcale nie jest w tym względzie o wiele lepiej - Kanonierzy zdobyli zaledwie 2 punkty w poprzednich 5 spotkaniach poza Emirates Stadium.

    6. Dzięki fenomenalnej dyspozycji Davida de Gei - Hiszpan w starciu z Tottenhamem interweniował 11 razy - Manchester United zachował drugie czyste konto z rzędu.

    7. W Watfordzie najwyraźniej lubią, kiedy panuje statystyczny porządek i ład, gdyż Szerszenie strzeliły w Premier League 32 gole, 32 też straciły, a przełożyło się to na 32 punkty, które widnieją na ich koncie.

    8. Leicester to prawdziwy synonim skrajności, gdyż Lisy potrafiły pokonać Chelsea oraz Manchester City, by następnie przegrać z ekipami, które w dniu starcia zajmowały odpowiednio 16. (Crystal Palace), 17. (Cardiff) i 18. (Southampton) miejsce w tabeli.

    9. West Ham pierwszy raz od 2006 roku pokonał Arsenal na własnym boisku, a Manuel Pellegrini pozostał niezwyciężony w 7 domowych spotkaniach z drużynami prowadzonymi przez Unaia Emery’ego.

    10. Everton wygrał z Bournemouth, a kolejny udany występ zanotował Lucas Digne, który w obecnych rozgrywkach miał udział przy 6 golach zdobytych przez The Toffees.

    11. Wilki należą do nielubiących poniedziałków, gdyż przegrały w tym dniu 8 z ostatnich 9 spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej.

    12. Od startu kampanii 2017/18, Wisienki straciły w lidze 103 bramki - więcej niż jakakolwiek inna drużyna.

    13. Brighton przegrało w tym sezonie 4 spotkania na The Amex, czyli tyle samo, ile w całych poprzednich rozgrywkach.

    14. Selhurst Park zdecydowanie nie jest twierdzą nie do zdobycia, gdyż Crystal Palace ulegało przeciwnikom w 6 z ostatnich 11 meczów domowych.

    15. Odradzające się Burnley udowodniło, iż można wygrywać nie uderzając celnie na bramkę rywala, lecz trzeba trafić na takiego, który sam wbija futbolówkę do własnej siatki.

    16. Southampton odniosło 2 zwycięstwa w 4 wyjazdowych starciach pod wodzą Ralpha Hasenhuttla, co za Hughesa udało się osiągnąć w 12 meczach poza St Mary’s Stadium.

    17. Pierwszy strzał w spotkaniu z Huddersfield, Cardiff oddało po upływie 29 sekund gry, by na kolejny czekać do… 70. minuty.

    18. Dorobek 18 punktów po 22 kolejkach, to najsłabszy bilans Newcastle w najwyższej klasie rozgrywkowej od 1989 roku.

    19. Fulham straciło aż 49 goli w tym sezonie Premier League, a notując trafienia samobójcze The Cottagers nie ułatwiają sobie walki o utrzymanie.

    20. Huddersfield zapunktowało pierwszy raz od 9 kolejek, lecz nie zdołało odbić się od dna, co zaowocowało odejściem Davida Wagnera.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20

    Grafika: Bleacher Report Football
    pokaż całość

  •  

    Mircy z #liverpool jak tu jest pięknie, wtf?! Liczyłem na miasto portowych dziwek, a dostałem po ryju perłami typu St. George's Hall.

    #uk

  •  

    #liverpool #premierleague #mecz #klopp #pilkanozna
    Cuda się dzieją. Shaqiri wnika w kurtkę Kloppa i rozpływa się w nicości. WTF?

    źródło: twitter.com

  •  

    Jako pilkarza go lubie, ale... przesadził
    #liverpool #mecz #modadamska #modameska

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1546797696626.jpg

  •  

    Kamil Grabara wypożyczony na rundę wiosenną z Liverpoolu do Aarhus GF (Dania)
    #transfery #pilkanozna #mecz #liverpool

    •  

      @andrzejoholik: Artur mimo gorszego klubu wdarł się do tego grona, Wojtkowi to póki co nie grozi mimo że ma przed sobą dużo lepszych obrońców, moim zdaniem to w jakim klubie gra jest bez znaczenia, wolę oceniać piłkarzy po czystych umiejętnościach, a nie po tym w jakich klubach grali. Szczęsny ma CV lepsze kluby, ale co z tego skoro jest tam tylko dodatkiem, a Boruc jest żywą legendą Celtów, a w pamięci bliskich kadry kibiców jest bohaterem Euro 2008, gdzie był naszym najlepszym piłkarzem. Mimo totalnej porażki na turnieju, jest kimś kto mógł wtedy nosić głowę wysoko, stąd też nominacja do drużyny FiFPro. pokaż całość

    •  

      @andrzejoholik: Serio, to nie jest żaden zarzut, ale jestem w stanie zrozumieć że mało kto pamięta kim był w tamtych czasach Boruc dla naszej kadry, nie patrz na to że w skali Europy nie grał w czołowym klubie. Henka Larsson też 3/4 kariery spędził w Celticu. ;)

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Trzej książęta w walce o koronę

    Przy okazji Święta Trzech Króli, obchodzonego dziś przez chrześcijan, pora na opowieść o trzech zawodnikach, którzy rywalizują o to, by wraz z końcem sezonu Premier League uzyskać koronę. Koronę króla strzelców. Marzy o niej wielu, z mniejszym lub większym powodzeniem aspiruje kilku, lecz przewodząca w wyścigu trójca wypracowała dość wyraźną przewagę nad całą resztą. Peleton wciąż może zniwelować ją na przestrzeni jednego spotkania, lecz łatwe to z pewnością nie będzie. Pierre-Emerick Aubameyang, Harry Kane i Mohamed Salah trafiają bowiem jak najęci i niechętnie dopuszczą kogokolwiek do swojego elitarnego grona.

    Spośród wyżej wymienionych, najmniejsze doświadczenie w zdobywaniu najcenniejszego wyróżnienia dla snajperów angielskiej ekstraklasy ma Gabończyk, który nie rozegrał w niej jeszcze ani jednego pełnego sezonu. Egipcjanin dostąpił zaszczytu zasiądnięcia na tronie w poprzednich rozgrywkach, czego przed nim, w latach 2015-2017, dwukrotnie dokonywał Anglik. Historia sukcesów nie ma jednak żadnego wpływu na losy korony w roku 2019.

    Znaczenie mają za to liczby, z których najważniejsze są te, dotyczące ilości zdobytych bramek. Po 21 kolejkach, Aubameyang oraz Kane mają na swoim koncie po 14 goli, a uzupełniający tercet Salah karcił defensywy przeciwników 13 razy. Mimo że każdy z nich rozegrał komplet meczów, najmniej czasu na boisku spędził gracz Arsenalu, któremu uzbieranie 14 trafień zajęło 1648 minut. Ponad 100 więcej, bo 1797, potrzebował natomiast kapitan reprezentacji Anglii, który oddał też więcej strzałów - 70, co przy 54 Gabończyka jawi się jako kolosalna różnica. Fakt, Kane może pochwalić się pokaźniejszą liczbą uderzeń celnych, które stanowią 47% wszystkich jego prób, lecz ostatecznie najlepiej w tym względzie prezentuje się Salah. Lider Liverpoolu strzelał jak dotąd 69 razy, z czego 34 w światło bramki.

    Kolejnym dowodem na to, iż ilość niekiedy idzie w parze z jakością, jest liczba zmarnowanych okazji do zdobycia gola, określanych mianem "stuprocentowych". Jak się okazuje, najbardziej klinicznym snajperem z opisywanej trójki jest piłkarz Tottenhamu, który zaprzepaścił - tylko i aż - 8 dogodnych szans. Egipcjanin zmarnotrawił takowych 11, a najsłabiej wypadający w tym aspekcie Gabończyk w idealnym wariancie powinien mieć o 15 trafień więcej. Nie pomogły mu także słupki i poprzeczki, w które uderzał piłką 3-krotnie, także najwięcej spośród niniejszego grona.

    Konsolidując, najwięcej i najdokładniej strzela Harry Kane, najbardziej niechlujny i jednocześnie najbardziej minimalistyczny jest Pierre-Emerick Aubameyang, a Mohamed Salah uderza najcelniej, choć trafień ma najmniej. Paradoks goni więc paradoks, lecz taki właśnie bywa futbol.

    Nie można jednak stwierdzić, iż obecna sytuacja jest jakimkolwiek zaskoczeniem. Osobiście, przed startem sezonu 2018/19, przewidziałem, iż 2 z 3 wyżej wymienionych zawodników będzie na poważnie liczyć się w walce o koronę króla strzelców. Inna sprawa, że nie trzeba było być żadnym jasnowidzem, by tego dokonać.

    Z uwagi na debiutanckie pół roku Aubameyanga w Anglii, w sierpniu stwierdziłem, iż muszę mieć go w swojej drużynie w Fantasy Premier League, gdyż utrzymując skuteczność swoich poczynań z pewnością zakręci się on wokół tytułu najlepszego strzelca ligi. Następnie uznałem, iż po przygodzie na rosyjskim mundialu, a ponadto utracie tronu na rzecz Salaha, Kane będzie jeszcze bardziej głodny i łasy na trzeciego Złotego Buta angielskiej ekstraklasy w swojej karierze, co oznacza, że równorzędny wyścig dwóch koni mamy jak w banku.

    Typowanie okazało się więc trafne, choć niepełne. Zwątpiłem bowiem w idola The Kop, a w zasadzie całego Anfield. Nie należałem wprawdzie do grona obwołującego Egipcjanina tytułem jednosezonowej gwiazdy, lecz nie wierzyłem, iż jest on w stanie powtórzyć swoje wyśmienite osiągnięcie z poprzednich rozgrywek. Nadal nie sądzę, że da radę to zrobić, ale już zbliżenie się do niego traktuję jako wielce prawdopodobne. Fakt, Mohamed Salah podąża pół kroczku za Gabończykiem oraz Anglikiem, lecz na tym etapie sezonu, a więc ledwie po przekroczeniu jego półmetku, różnica jednego gola znaczy doprawdy niewiele. Tym bardziej, kiedy debatujemy o piłkarzach, potrafiących trafiać nawet po 3-4 razy na spotkanie.

    Co za tym idzie, niezwykle trudno jest przewidzieć, który z nich wraz z końcem sezonu będzie mógł cieszyć się tytułem najlepszego strzelca Premier League. O ile w ogóle któryś z przewodzącej w rywalizacji trójki dopnie swego, gdyż, jak wcześniej zaznaczyłem, peleton nie śpi, a czający się za plecami Aguero i Hazard legitymują się 10 zdobytymi bramkami.

    Kierując się jednak tylko i wyłącznie osobistymi preferencjami oraz uskuteczniając myślenie życzeniowe, postawiłbym na ostateczny triumf Harry'ego Kane'a. Biorąc pod uwagę jego regularność, instynkt snajpera, doświadczenie, a także cały arsenał środków do pokonywania bramkarzy drużyn rywali, skutkujący tym, iż Anglik sprawia wrażenie napastnika kompletnego, czuję się w pełni przekonany do jego kandydatury. Niech subiektywność tego wyboru podkreśli również fakt, iż nie kryję się z sympatią, jaką darzę zawodnika Tottenhamu, którą ten zaskarbił sobie we mnie swoim profesjonalizmem, prezentowanym charakterem oraz podejściem do kariery. Pisząc wprost, cenię Kane'a i jako piłkarza, i jako człowieka, więc jego ewentualny sukces jest mi bliższy aniżeli triumf któregoś z pozostałej dwójki czy kogokolwiek z goniących czołówkę.

    Na ten moment trzeba uczciwie przyznać, iż walka o tytuł najlepszego strzelca Premier League, nie odstaje zaciętością od boju o miano najlepszej drużyny w Anglii. Oby obie rywalizacje cieszyły nasze oczy jak najdłużej, a ich uczestników stale napędzały do utrzymywania wysokiej formy.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #liverpool #lfc #tottenham #zycienaokraglo
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    21. seria gier angielskiej ekstraklasy już za nami! Dla kogo rok 2019 rozpoczął się dobrze?

    1. Na pewno nie dla Liverpoolu, który pierwszy raz od kwietnia 2018 stracił 2 gole w meczu ligowym i zanotował premierową porażkę w obecnym sezonie.

    2. Zupełnie inne nastroje w Manchesterze City, który dzięki dobrej dyspozycji między innymi Aguero (Argentyńczyk od 2011 roku zdobył dla The Citizens aż 37 goli w występach przeciwko ekipom z Top 6) i Sane (Niemiec miał udział przy 26 akcjach bramkowych w 25 spotkaniach Premier League rozgrywanych na Etihad Stadium) wygrał z The Reds i zniwelował różnicę punktową do 4 oczek.

    3. Tottenham bez problemu pokonał Cardiff i pozostał bezkompromisowy, co oznacza, iż Koguty stały się 9. zespołem w historii najwyższej klasy rozgrywkowej, który nie zremisował ani jednego z pierwszych 21 meczów danego sezonu.

    4. Chelsea w 3 z ostatnich 5 spotkań ligowych na Stamford Bridge nie zdołała zdobyć bramki, tracąc punkty kolejno z Evertonem, Leicester i Southampton.

    5. Żaden menedżer w Premier League nie ma takiego nosa do zmian, jak Unai Emery - zawodnicy wchodzący z ławki strzelili dla Arsenalu aż 10 goli.

    6. Manchester United pokonał Newcastle i po raz kolejny udowodnił, iż lubi grać w styczniu - wygrał 68 ze 100 meczów rozgrywanych w tym miesiącu.

    7. Z kolei Leicester potrafi prędko zapomnieć o sylwestrowej zabawie i dobrze rozpocząć nowy rok, gdyż zwyciężało w 5 z 6 spotkań zaplanowanych na pierwszy jego dzień, a tym razem okazało się lepsze od Evertonu.

    8. Watford po szalonym widowisku zremisował z Bournemouth, a głównym aktorem spektaklu okazał się Troy Deeney, który zdobył dla Szerszeni 2 gole i zaliczył 1 asystę.

    9. Wolverhampton zanotowało zaledwie 1 celny strzał w starciu z Crystal Palace i po raz 5. na przestrzeni 7 meczów poległo na Molineux.

    10. Marko Arnautovic skompletował swój pierwszy dublet w Premier League od marca 2018 roku i poprowadził West Ham do podziału punktów z Brighton.

    11. Everton znacznie obniżył loty i poległ w 4 z poprzednich 5 kolejek, czyli tyle samo, ile w pierwszych 16 w obecnym sezonie.

    12. Bournemouth w starciu z Watfordem oddało 12 celnych strzałów, co jest ich rekordem, jeśli chodzi o przygodę Wisienek z angielską ekstraklasą.

    13. Zaledwie 125 sekund potrzebowali piłkarze Brighton do wyjścia na 2-bramkowe prowadzenie w meczu z West Hamem, lecz niewiele więcej (131) zajęło im roztrwonienie wypracowanej przewagi.

    14. Crystal Palace, pierwszy raz od kwietnia 2017, wygrało 2 wyjazdowe spotkania w Premier League z rzędu.

    15. Newcastle jest w coraz trudniejszej sytuacji, a 1 zwycięstwo na przestrzeni 8 kolejek nie daje nadziei na progres.

    16. Odradza się za to Burnley, które wygrało 2 z 2 ostatnich meczów.

    17. Cardiff w starciach z przedstawicielami Top 6 straciło aż 25 bramek - to więcej niż jakakolwiek inna drużyna.

    18. Pierwszy raz od października 2018 roku, Southampton zachowało czyste konto w lidze, co zaowocowało remisem z Chelsea.

    19. Claudio Ranieri nie zaznał smaku wygranej w żadnym z 11 spotkań, w których jego zespoły mierzyły się z Arsenalem i nie inaczej było w miniony wtorek, kiedy Fulham poległo na The Emirates.

    20. Huddersfield ma na koncie zaledwie 2 zwycięstwa i do pierwszego miejsca poza strefą spadkową traci już 8 punktów.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Co przyniosła ostatnia w tym roku seria gier angielskiej ekstraklasy?

    1. Liverpool pierwszy raz od grudnia 2017 przegrywał w Premier League na Anfield, lecz ostatecznie gładko wygrał z Arsenalem, przedłużając serię bez porażki na własnym stadionie do 31 spotkań.

    2. Manchester City odkuł się po niepowodzeniach, choć od 10 meczów o stawkę nie potrafi zachować czystego konta, co jest najdłuższą serią klubu od 2015 roku.

    3. Od kiedy szkoleniowcem Tottenhamu jest Mauricio Pochettino, Koguty pierwszy raz przegrały z beniaminkiem i prędko spadły z drugiego stopnia podium.

    4. Chelsea ograła Crystal Palace, co oznacza, iż The Blues przełamali trwający od 5 spotkań impas w ligowych derbach Londynu, rozgrywanych poza Stamford Bridge.

    5. Arsenal wybrał się do Liverpoolu z nadzieją na zwycięstwo, lecz po raz 20. z rzędu nie zdołał wygrać wyjazdowego starcia z ekipą z czołowej szóstki i po raz 4. w historii Premier League stracił 4 bramki w pierwszej połowie.

    6. Manchester United pierwszy raz od kwietnia wygrał 3 mecze ligowe z rzędu, choć w obecnym sezonie zachował najmniej czystych kont (2, na równi w Fulham) spośród drużyn występujących w angielskiej ekstraklasie.

    7. Wolverhampton dość niespodziewanie pokonało Tottenham, choć mając w pamięci poprzednie spotkania Wilków z przedstawicielami Top 6, ta sytuacja szokować nie może - podopieczni Nuno Espirito Santo przegrali jedynie 2 z 7 takich starć.

    8. Leicester uległo Cardiff i znowu nie zdołało zanotować zdobyczy punktowej przy okazji ostatniej kolejki roku - 12 miesięcy temu lepszy od Lisów okazał się Liverpool.

    9. Watford przeplata dobre występy z absolutnie bezbarwnymi, czego efektem jest dopisanie do ligowego konta zaledwie 10 oczek w poprzednich 10 meczach.

    10. Everton nie potrafi wygrać 2 spotkań wyjazdowych z rzędu od września 2016 roku i po zmiażdżeniu Burnley, okazał się słabszy od Brighton.

    11. West Ham po bardzo dobrym okresie wpadł w turbulencje i przegrywał w 2 z 3 ostatnich kolejek.

    12. Coraz niżej stacza się natomiast Bournemouth, które wygrało zaledwie 2 z poprzednich 10 meczów Premier League.

    13. Brighton po 9 spotkaniach bez zachowania czystego konta wreszcie zagrało “na 0 z tyłu” i pokonało faworyzowany Everton.

    14. Crystal Palace nie dało rady Chelsea, lecz nie oddając ani jednego celnego strzału na bramkę rywala, nie można myśleć o uszczknięciu choćby punktu.

    15. Dobra dyspozycja Rondona, który w poprzednich 8 występach zdobył dla Newcastle 5 goli, nie wystarczyła do pokonania Watfordu.

    16. Cardiff pierwszy raz od kwietnia 2014 roku wygrało wyjazdowe spotkanie w Premier League i konsekwentnie pnie się w górę tabeli.

    17. Słynące z wychowywania młodych zawodników Southampton, wybiegło na starcie z Manchesterem City w najmniej doświadczonym składzie od 5 sezonów - średnia wieku wyniosła 24 lata i 274 dni.

    18. Burnley pokonało West Ham, a Tom Heaton zachował czyste konto w Premier League pierwszy raz od września 2017 roku.

    19. Fulham rzutem na taśmę ograło Huddersfield i uniknęło bezbramkowego remisu, który nie przydarzył się na Craven Cottage od 158 meczów ligowych.

    20. Teriery kończą rok na dnie tabeli i utrzymanie pozostaje na razie w sferze ich marzeń.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Drużyna roku Premier League

    Moja drużyna roku Premier League. Zaimek dzierżawczy jest konieczny i warty podkreślenia, gdyż wybrana przeze mnie jedenastka jest bardzo subiektywna, momentami zapewne także kontrowersyjna. Owszem, statystyki poszczególnych zawodników były ważnym kryterium, naturalnie zwracałem na nie uwagę, lecz w żadnym razie nie były elementem przeważającym i decydującym. Niekiedy równie istotna była rola danego kandydata w poczynaniach macierzystego zespołu lub jego boiskowa prezencja - składowa czysto estetyczna. Rozpocznijmy więc tę wyliczankę.

    Na starcie zaznaczę jeszcze, iż zdecydowałem się na ustawienie 1-4-1-2-1-2, z nieco rozciągniętym rombem w środku pola. Taki zabieg pozwolił mi na pomieszczenie wszystkich graczy, których chciałem za miniony rok wyróżnić. No, prawie wszystkich.

    Między słupkami stawiam na mistrza Anglii i reprezentanta Brazylii - Edersona. Wprawdzie nie zdobył on Złotej Rękawicy za sezon 2017/18 ani nie przewodzi w rywalizacji o nią w obecnych rozgrywkach, lecz w ostatnich 12 miesiącach był najbardziej regularnym spośród bramkarzy występujących na poziomie Premier League. Kampania 2018/19 w wykonaniu Davida de Gei jest jak dotąd co najwyżej poprawna, a Alisson przybył do Liverpoolu w lipcu, więc nie ma sensu oceniać go w skali roku.

    Wracając jednak do golkipera Manchesteru City, odnotujmy, iż zachował on 14 czystych kont (przed nim jeszcze jeden występ), lecz nie one były w moim mniemaniu najważniejsze. Za bardziej istotne uważam bowiem wprowadzenie bramkarskiej gry nogami na wyższy, nieznany dotąd w Anglii poziom. I o ile zgadzam się z tezą, że podstawową rolą zawodnika stojącego między słupkami, podobnie zresztą jak i defensora, jest bronienie, o tyle znakomite wznowienia, długie i dokładne podania zaskakujące przeciwnika, które przyniosły Brazylijczykowi asystę, były czymś spektakularnym, wyjątkowym i godnym podziwu. Stanowiły ponadto tajną broń jego drużyny. Co ważne, Ederson kopiąc nie zapomina o łapaniu, czego połączyć nie zdołał wcześniej Claudio Bravo.

    Z prawą flanką obrony miałem naprawdę spory kłopot. Kyle Walker jawił się jako łatwy wybór, lecz jego występy zbyt rzadko mnie poruszały, wywoływały choćby namiastkę zachwytu. Trent Alexander-Arnold z kolei, nie przekonywał mnie na przestrzeni całego roku, choć niewątpliwie drzemie w nim ogromny potencjał. Zdecydowałem się postawić na dość niepopularną opcję, jaką jest Kieran Trippier. Zdaję sobie sprawę, że Anglik nie był wzorem regularności, ale jego zwinność, zawziętość, nieustępliwość oraz inklinacje ofensywne, z których największe wrażenie robią niezwykle precyzyjne centry w pole karne rywala, przeważyły szalę. Pisząc wprost, na grę zawodnika Tottenhamu patrzyłem z niekrytą przyjemnością. Ponadto, w 2018 roku udało mu się zdobyć jednego gola i zanotować 4 asysty.

    Na pierwszego środkowego obrońcę mianuję Cesara Azpilicuetę. Z uwagi na to, że w obecnym sezonie Hiszpan biega przy linii, w mojej jedenastce pełniłby rolę defensora półprawego. Był jednym z najpewniejszych punktów Chelsea za kadencji Antonio Conte, jest nim i teraz, w erze Maurizio Sarriego. Nie jest ani najwyższy ani najszybszy, a jednak świetnie wywiązuje się ze swoich obowiązków na własnej połowie - Londyńczycy 13-krotnie zachowywali czyste konto, kiedy reprezentant La Roja przebywał na boisku. Potrafi też odnaleźć się pod polem karnym przeciwnika - ustrzelił jednego gola i dorzucił 2 asysty (dziś rozegra jeszcze jedno spotkanie, więc ma szansę poprawić te statystyki). Jest też inteligentny i silny mentalnie, co zauważyli jego szkoleniowcy, raz po raz powierzając mu opaskę kapitańską.

    Drugim stoperem musiał zostać Virgil van Dijk, zmierzający, według niektórych, po miano najlepszego obrońcy w historii Premier League. Nie ulega wątpliwości, iż Holender odmienił oblicze defensywy Liverpoolu, która z drewnianego, rozpadającego się płotu z dziurami, przemieniła się w bardzo trudny do skruszenia, betonowy mur. Wielomilionowy transfer przeprowadzony w styczniu był szumnie i głośno kwestionowany oraz krytykowany, lecz, jak pokazał czas, był to strzał w sam środek tarczy, być może kluczowy w kontekście walki o najwyższe cele. Van Dijk niemal natychmiast stał się szefem swojej formacji, która w minionym roku 20 razy zagrała "na zero z tyłu". Holender przejawia cechy obrońcy kompletnego, czyli szybkość, siłę, nieustępliwość, skoczność, agresywność, a do tego jest nieprzejednany w pojedynkach powietrznych.

    Na lewej flance o miejsce w mojej drużynie zacięcie rywalizowali Marcos Alonso i Andrew Robertson. Ostatecznie wygrał Szkot, który w razie braku umiejętności piłkarskich swobodnie mógłby wybrać karierę maratończyka. Zdaje się bowiem mieć niespożyte siły, dzięki którym co spotkanie pokonuje niewyobrażalne odległości mierzone w dwucyfrowej liczbie kilometrów i zasługuje na określanie go drugim płucem Liverpoolu, zaraz obok Jamesa Milnera. Były zawodnik Hull City jest członkiem żelaznej defensywy The Reds, a ponadto często, gęsto i efektywnie poczyna sobie w ofensywie - w 2018 roku zdobył w lidze 1 gola i zaliczył 7 asyst.

    Nie ukrywam, iż miałem kilku faworytów, jeśli chodzi o pozycję cofniętego pomocnika, lecz nie mogłem powstrzymać się przed wybraniem Fernandinho. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego boiskowej prezencji, łączącej w sobie odpowiedzialność ze świadomością taktycznych mechanizmów. Brazylijczyk, pisząc kolokwialnie, zna swoje miejsce w szeregu i nie pcha się do wykonywania czynności, które sprawniej i lepiej wyjdą jego kolegom. W mistrzowskim sezonie Manchesteru City był jednym z kluczowych ogniw drużyny, zawodnikiem od "czarnej roboty", często jedynym defensywnym graczem środka pola. Również w obecnych rozgrywkach, jest jednym z liderów drużyny, czym niesamowicie mi zaimponował, gdyż wyróżnianie się na tle tak utalentowanej grupy piłkarzy to prawdziwa sztuka.

    Prawym pomocnikiem, elastycznie przyjmującym także rolę skrzydłowego musiałem mianować Mohameda Salaha. Wszelkie uzasadnienia są w zasadzie zbędne, wszyscy wiemy, kim dla Premier League stał się Egipcjanin. Król strzelców poprzednich rozgrywek nie zwolnił tempa w obecnie trwającej kampanii i udowodnił niedowiarkom, iż jego popisy nie były jednorazowe. W 2018 roku zdobył w lidze 28 bramek i zanotował 13 asyst. Moim zdaniem, to najlepszy zawodnik, jaki biegał po angielskich boiskach w minionych 12 miesiącach. Być może w kolejnych przyjdzie mu świętować także sukcesy drużynowe.

    Lewą flankę opanował natomiast Eden Hazard, który miał poważnego konkurenta w postaci Leroya Sane. Zadecydował jednak fakt, iż w kończącym się roku wreszcie w pełni doceniłem kunszt Belga, który dostarczył ku temu sporo przesłanek. Liderem Chelsea jest nie od dziś ani nawet nie od wczoraj, lecz zdaje się coraz rzadziej znikać w trudnych dla drużyny chwilach, a jego magiczne sztuczki wreszcie są związane stricte z futbolem. W potyczkach ligowych Eden 17-krotnie wpisywał się na listę strzelców oraz 11-krotnie asystował przy golach kompanów z murawy. Nie są to może statystyki kosmiczne (wciąż może je poprawić, gdyż przed nim jeszcze jeden występ), ale z pewnością wystarczające, by zyskać moją sympatię, która owocuje wyróżnieniem w niniejszym zestawieniu.

    Nie mogłem też pominąć Raheema Sterlinga, który z konieczności został przeze mnie przekwalifikowany na ofensywnego pomocnika, jak czyni zresztą niekiedy Gareth Southgate, korzystając z usług 24-latka. Gdyby nie kontuzja, przez którą Kevin de Bruyne stracił połowę rozgrywek 2018/19, pozycja ta byłaby zapewne zarezerwowana właśnie dla niego. Wspomniany wcześniej Anglik niczym jednak nie odstaje, co udowadniają jego liczby: 14 goli oraz 15 asyst w samej tylko Premier League (dziś rozegra jeszcze jedno spotkanie). Zawodnik Manchesteru City był pierwszoplanową postacią w zeszłosezonowym sukcesie klubu, a i w tym robi, co może, by pomóc zespołowi w obronie tytułu mistrzowskiego. Aby misja zakończyła się sukcesem, Sterling będzie musiał wspiąć się na absolutne wyżyny swoich umiejętności.

    Pierwszym ogniwem wyborowego duetu napastników jest kapitan reprezentacji Anglii - Harry Kane. Zawodnik Tottenhamu jest według mnie "dziewiątką" kompletną, co w przyszłości pozwoli mu na pobicie rekordu Alana Shearera. Podstawowym warunkiem jest oczywiście pozostanie na Wyspach przez znakomitą większość kariery, co w związku z podpisaniem długoterminowego kontraktu z klubem z Londynu jest całkiem możliwe. W 2018 roku lider Kogutów zdobył w lidze 25 bramek i choć dał sobie wydrzeć koronę króla strzelców, to po raz kolejny dał świadectwo swojej klasy. Nie ukrywam, iż Kane jest aktualnie jednym z moich ulubionych piłkarzy i w niemal każdym występie dodatkowo potęguje moją sympatię.

    Ostatnim członkiem mojej drużyny roku Premier League jest natomiast Pierre-Emerick Aubameyang, który występuje na angielskich boiskach od lutego. W 26 ligowych spotkaniach w barwach Arsenalu ustrzelił 23 gole, co bez wątpienia zasługuje na uznanie. Jest jednym z topowych specjalistów od karania defensyw rywali i mimo swoich ograniczeń, a także boiskowego minimalizmu, znajduje się w gronie najbardziej elektryzujących zawodników angielskiej ekstraklasy. Moim zdaniem, Gabończyk stał się także najlepszym wzmocnieniem spośród piłkarzy przybyłych na Wyspy w minionym roku.

    Postanowiłem wyróżnić też menedżera, który w moim mniemaniu w minionych 12 miesiącach wykonywał swoją pracę najlepiej. Mimo grudniowych perypetii, wybór mógł być tylko jeden, a jest nim, rzecz jasna, Pep Guardiola. Pasjonat futbolu, innowator i człowiek żyjący piłką 24 godziny na dobę udowodnił, że Anglia mu nie straszna, a jego filozofia w zderzeniu z Premier League wcale nie jest skazana na porażkę. W niebieskiej części Manchesteru stworzył potwora, który przez znakomitą większość roku dominował i patrzył na resztę stawki z góry. Katalończyk zyskał moje względy kosztem Eddiego Howe'a, Mauricio Pochettino, Rafy Beniteza oraz Chrisa Hughtona.

    Wiadomo jak to bywa z drużynami marzeń, połączenie najlepszych zawodników nie zawsze daje oczekiwane skutki. Sądzę jednak, iż wybrany przeze mnie zespół liczyłby się w rywalizacji o najwyższe cele, choć nie przesądzam, czy faktycznie byłby w stanie cokolwiek osiągnąć.

    Jak wyglądałaby Wasza jedenastka roku Premier League?

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo
    pokaż całość

    •  

      @StaXik: Z wiekszością wborów i argumentów się zgadzam (np. Trippier zamiast Walkera,czy Ederson zamiast Alissona - ale tu tak jak napisałeś dlatego że oceniamy rok a nie pół sezonu). Trochę nie pasuje mi wybór Guardioli. Ok, wygrał ligę w cuglach, bez dwóch zdań za poprzedni sezon należy mu się uznanie, ale jesli chodzi o rok kalendarzowy to jednak Klopp. Po pierwsze nic z Guardiolą nie przegrał, po drugie bardzo trafne transfery, nie tylko pod względem pozycji które wymagały wzmocnienia ale i doboru piłkarzy którzy mają przyjść.

      Jeszcze kilka słów na temat Fernandinho. Niektórzy piszą o nim, że najbardziej niedoceniany, wg mnie był najbardziej przecenianym, ale muszę uderzyć się w pierś. Fanem nie jestem, ale ostatnie mecze City bez niego pokazały ile znaczy dla drużyny. I tu też kamyczek do ogródka Pepa, że nie znalazł żadnego zastępcy.
      pokaż całość

      +: StaXik
    • więcej komentarzy (10)

  •  

    "Gdyby Madonna dzisiaj pisała jeden ze swoich znanych hitów, nazywałby się pewnie "Like a Virgil"

    Van Dijk oczywiście xD

    #lfc #liverpool #pilkanozna

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Jesteśmy równo na półmetku sezonu Premier League. Sprawdźmy, co wydarzyło się w 19. serii gier!

    1. Liverpool powiększył swoją przewagę nad wiceliderem i stał się czwartym zespołem w historii, który w połowie rozgrywek pozostawał niepokonany.

    2. Tottenham zdobył 11 bramek w poprzednich dwóch spotkaniach, co zrobiło spore wrażenie, lecz przede wszystkim pomogło Kogutom we wdrapaniu się na drugi stopień podium.

    3. Manchester City męczył się z Leicester w Pucharze Ligi (ostatecznie wygrał po rzutach karnych), męczył się i w lidze, lecz tym razem poległ, przegrywając drugi mecz z rzędu w Premier League pierwszy raz od 2 lat.

    4. Chelsea udowodniła, iż potrafi grać w Boxing Day - w tych okolicznościach jest niepokonana od 14 występów.

    5. Arsenal tylko zremisował z Brighton i w dziewiątym kolejnym wyjazdowym meczu ligowym stracił gola - to najdłuższa seria klubu od 2010 roku, kiedy licznik zatrzymał się na 11 starciach.

    6. Manchester United wygrał drugie spotkanie pod wodzą Ole Gunnara Solskjaera, który stał się piątym szkoleniowcem w historii Czerwonych Diabłów, który uzbierał 6 punktów w 2 pierwszych kolejkach swojej pracy.

    7. Leicester w odstępie czterech dni pokonało dwóch przedstawicieli czołowej szóstki (Chelsea i Manchester City), co poprzednio zajęło mu 19 meczów z tego typu rywalami.

    8. Everton szybko pozbierał się po laniu od Tottenhamu i tym razem sam 5-krotnie trafiał do bramki rywala w wyjazdowym starciu angielskiej ekstraklasy, co ostatnio udało mu się w 1996 roku.

    9. West Ham uzbierał w grudniu 15 punktów, co jest klubowym rekordem pod względem zdobyczy w jednym miesiącu rywalizacji na poziomie Premier League.

    10. Watford ulegał przeciwnikom w 3 z poprzednich 5 domowych spotkań, lecz i tak utrzymał miejsce w górnej części tabeli.

    11. Wolverhampton przegrało 1 mecz rozgrywany w Londynie na 8 ostatnich okazji i chyba mało kto spodziewał się, iż zaledwie zremisuje z zamykającym wówczas stawkę Fulham.

    12. Bournemouth poległo różnicą 5 goli pierwszy raz od 2013 roku i starcia z Szerszeniami, jeszcze na poziomie Championship.

    13. Brighton niby ledwie aspiruje do miana średniaka, lecz w starciach na własnym stadionie jest niemal bezbłędne - przegrało tylko 2 z poprzednich 12 ligowych spotkań.

    14. Crystal Palace oddało 31 strzałów - najwięcej od sezonu 2003/04 - by bezbramkowo zremisować z Cardiff.

    15. Newcastle nie miało żadnych szans na Anfield, gdzie ponieśli najdotkliwszą porażkę od grudnia 1987 roku.

    16. Southampton straciło w tym sezonie 15 punktów z pozycji prowadzącego w danym meczu - więcej niż jakakolwiek inna drużyna.

    17. Cardiff nie wygrało w Boxing Day od 5 spotkań, lecz Neil Warnock od 10 meczów jest niepokonany na Selhurst Park.

    18. Burnley w 19 kolejkach tego sezonu straciło 41 bramek, czyli o 2 więcej niż w całej poprzedniej kampanii.

    19. Dzięki remisowi z Wilkami, Fulham po 8 seriach gier odbiło się od dna ligowej tabeli.

    20. Huddersfield jest czwartym zespołem w historii rozgrywek, który przegrał 6 spotkań w jednym miesiącu kalendarzowym.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    18. seria gier Premier League dobiegła końca! Co ciekawego wydarzyło się na angielskich boiskach tym razem?

    1. Tylko dwie drużyny w historii uzbierały na tym etapie sezonu więcej punktów niż obecnie ma ich na koncie Liverpool, który nie przegrał od 10 spotkań wyjazdowych, co jest jego najlepszą serią od 1992 roku.

    2. Manchester City poległ 2-krotnie w ostatnich 3 ligowych meczach - tyle samo, ile w przypadku 61 poprzednich, a sobotnia porażka z Crystal Palace była pierwszą doznaną w domowym starciu z ekipą spoza TOP 6 od lutego 2016.

    3. Po raz czwarty w historii Premier League, Tottenham w potyczce wyjazdowej strzelił 6 goli i, co ciekawe, 2-krotnie uczynił to mierząc się z drużynami prowadzonymi przez Marco Silvę.

    4. Drugi raz na przestrzeni 4 spotkań rozgrywanych na Stamford Bridge Chelsea nie zdołała zdobyć bramki i przegrała pierwszy mecz ligowy na własnym obiekcie w tym sezonie.

    5. Pewnie wygrał natomiast Arsenal, który prowadził do przerwy z Burnley, co ostatnio udało mu się w pożegnalnej kolejce Arsene’a Wengera.

    6. Efektowny debiut na ławce trenerskiej Manchesteru United zaliczył Ole Gunnar Solskjaer, lecz nie jest to żaden ewenement, gdyż od odejścia na emeryturę Sir Alexa Fergusona 4 z 5 nowo zatrudnionych menedżerów było świadkami zdobycia przez drużynę minimum 3 goli (w przypadku Moyesa i Giggsa były to 4 trafienia, a Mourinho 3).

    7. Watford pokonał West Ham, kończąc niechlubną serię 7 spotkań bez zachowania czystego konta w Premier League.

    8. Wygrało także Bournemouth, które jest liderem w dość nietypowej klasyfikacji - jego przeciwnicy w obecnie trwających rozgrywkach aż 5-krotnie oglądali czerwone kartki i kończyli mecze w osłabieniu.

    9. Leicester niespodziewanie ograło Chelsea, a duet Vardy-Maddison po raz kolejny dał o sobie znać (napastnik w 15 starciach z przedstawicielami czołowej szóstki zdobył 13 bramek, a pomocnik wykreował w tym sezonie aż 41 okazji do wpisania się na listę strzelców).

    10. Wolverhampton dość przeciętnie radzi sobie na Molineux, gdyż przegrało tam 4 z poprzednich 6 meczów w Premier League.

    11. Everton nie wygrał od 5 kolejek, w czym nie pomaga dyspozycja Jordana Pickforda - żaden inny zawodnik nie popełnił więcej błędów (3) prowadzących bezpośrednio do utraty gola.

    12. Zakończyła się świetna passa West Hamu, lecz 2 porażki w 9 spotkaniach to w przypadku Młotów bilans więcej niż dobry.

    13. Chris Hughton nigdy nie doświadczył smaku zwycięstwa, kiedy Brighton mierzyło się z Bournemouth, więc sobotnia przegrana nie jest dla niego żadnym szokiem.

    14. Zaskoczyło za to Crystal Palace, które do wbicia Manchesterowi City 3 goli potrzebowało zaledwie 3 celnych strzałów.

    15. Newcastle nie poległo od 4 kolejek, lecz remis z zamykającym tabelę Fulham powinien być traktowany jako zbędna strata punktów.

    16. Ralph Hasenhuttl zanotował 2 zwycięstwa w 3 meczach za sterami Southampton, czyli zaledwie 1 mniej niż jego poprzednik w 22 próbach.

    17. Cardiff znów przegrało, a Neil Warnock doznał 50. porażki w Premier League, co zajęło mu 92 spotkania - tylko 3 menedżerów w historii potrzebowało mniej.

    18. Burnley nie jest w stanie opuścić strefy spadkowej, lecz notując najgorszy bilans punktowy w najwyższej klasie rozgrywkowej od 1970 roku nie może oczekiwać cudów.

    19. Huddersfield doznało porażki w 9 z poprzednich 12 meczów na własnym stadionie i zdobyło w nich zaledwie 4 bramki.

    20. Fulham wprawdzie zachowało pierwsze czyste konto w Premier League od kwietnia 2014 roku, lecz samo także nie zdołało strzelić gola i ani drgnęło z dna.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Mały Książę Anfield

    Do 69. minuty przebywał na ławce rezerwowych wśród graczy, którzy nie zostali desygnowani do gry w podstawowym składzie, a jego zespół - mimo przytłaczającej przewagi - remisował z odwiecznym rywalem. W 70. pojawił się na boisku i już 180 sekund później cieszył się z gola, który dał gospodarzom prowadzenie. Po upływie kilku chwil, po raz kolejny wpisał się na listę strzelców, kompletując dublet i ustalając wynik spotkania. Dzięki znakomitej zmianie, której bohaterem stał się Xherdan Shaqiri, Liverpool po raz pierwszy od 8 spotkań ograł Manchester United w Premier League i umocnił się na pozycji lidera. Szwajcar udowodnił, nie pierwszy zresztą raz, że sprowadzenie go latem na Anfield było znakomitą decyzją.

    The Reds za niezwykle dobrze zbudowanego pomocnika zapłacili spadkowiczowi ze Stoke niecałe 15 milionów euro. Niecałe 15 milionów za zawodnika, który przychodził jako uzupełnienie składu i wsparcie dla ofensywnego tria, a który w 5 miesięcy wywarł na nową drużynę większy wpływ niż Alexis Sanchez na ekipę z Old Trafford przez rok. A trzeba pamiętać, że Chilijczyk miał z miejsca stać się liderem i odmienić oblicze Czerwonych Diabłów.

    Wracając jednak do byłego gracza między innymi Interu Mediolan i Bayernu Monachium, niedzielne wydarzenia nie były dla niego nowym doświadczeniem. Nie było nim rozpoczęcie meczu poza murawą, gdyż na początku sezonu Shaqiri był w zasadzie etatowym rezerwowym i dopóki Jurgen Klopp nie zdecydował się na ustawienie 1-4-2-3-1, dopóty Szwajcar nie był członkiem pierwszej jedenastki. Żadnym novum nie były też bramki zdobyte w starciu z Czerwonymi Diabłami, ponieważ 28 lipca, podczas swojego nieoficjalnego debiutu w ramach International Champions Cup, także wpisał się na listę strzelców, a The Reds rozgromili United 4:1.

    Nie zmienia to jednak faktu, że Szwajcar zanotował bardzo udany - choć nie najdłuższy - występ w ligowych Derbach Anglii i jest obecnie jednym z najważniejszych ogniw zespołu z Merseyside. Jego osiągnięciu nie mogą umniejszać okoliczności, w jakich padły oba gole. Jasne, rykoszety, po których piłka odbiła się od zawodników rywala i zmyliła bramkarza bardzo mu pomogły, lecz Xherdan był w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie, oddał dostatecznie silne uderzenia i mógł celebrować ich rezultaty wraz z kolegami. Nie pierwszy zresztą raz.

    Pomocnik ma na swoim koncie 5 bramek zdobytych w tym sezonie Premier League. Do ich skompletowania potrzebował 18 strzałów, spośród których 7 było celnych. Jeśli więc futbolówka zmierza już między słupki, to w 71% przypadków ląduje w siatce. Shaqiri w żadnym razie wybitnym kreatorem nie jest - posyła średnio 1 kluczowe podanie w każdym występie - ale 2 asysty zdołał, jak dotąd, zanotować. Co ciekawe, niespecjalnie często wchodzi też w drybling (przeciętnie raz na spotkanie), lecz przy 30% skuteczności takowych prób, trudno mu się dziwić.

    Szwajcar stał się drugim graczem w historii Liverpoolu, który w swoim pierwszym oficjalnym meczu przeciwko Manchesterowi United zanotował dublet. To osiągnięcie jedynie wzmocniło sympatię, jaką kibice z czerwonej części miasta Beatlesów darzą zawodnika sprowadzonego podczas letniego okienka transferowego. Shaqiri już od pierwszych kopnięć piłki w nowych barwach zjednał sobie fanów, a dziś jest jednym z ulubieńców publiczności. Tej jesieni zasłużył na tytuł Małego Księcia Anfield i wcale nie zamierza rezygnować z walki o tron. Na krytyczne słowa twierdzących, jakoby nie nadawał się do reprezentowania wielkich klubów odpowiedział w najlepszy możliwy sposób - świetną dyspozycją sportową.

    Czy po latach chudych w sukcesy nastanie w jego karierze czas sukcesów?

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #lfc #liverpool #zycienaokraglo
    pokaż całość

  •  

    Bayern-LFC - nosz k*rwa xD Trudno, wygramy, mia san mia!
    #bayern #mecz #liverpool #lfc

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    17. seria gier angielskiej ekstraklasy już za nami! Co wiemy po jej rozegraniu?

    1. Liverpool okazał się lepszy w Derbach Anglii i zanotował najwyższą domową wygraną z Manchesterem United w Premier League od 2011 roku.

    2. Manchester City wraca na zwycięską ścieżkę, a Raheem Sterling udowadnia, że ma głowę na karku, strzelając 2. gola w Premier League tą częścią ciała (pierwszego zdobył w 2015 roku).

    3. Bramki w doliczonym czasie gry potrzebował Tottenham, by zwyciężyć 100. ligowy mecz pod wodzą Mauricio Pochettino.

    4. Chelsea ograła Brighton, a Willian stał się 3. Brazylijczykiem, który wziął udział przy 50 trafieniach w Premier League.

    5. Arsenal po raz 17. w tym sezonie nie prowadził do przerwy, lecz po końcowym gwizdku był na minusie pierwszy raz od 22 spotkań.

    6. Aż do 36 strzałów dopuściła defensywa Manchesteru United w starciu z Liverpoolem - to najwięcej od kiedy prowadzi się statystyczne bazy danych, a więc od sezonu 2003/04.

    7. Wilki wygrały trzecie spotkanie z rzędu, do czego przyczyniła się bramka zdobyta przez Jimeneza - piąta w tym sezonie, piąta zdobyta na Molineux.

    8. Od momentu przyjścia na Etihad Stadium Pepa Guardioli nikt nie strzelił Obywatelom więcej goli w Premier League od Evertonu, lecz ten sobotni był jedynie honorowym.

    9. West Ham wygrywa, a Snodgrass, mający udział przy 5 trafieniach zespołu w poprzednich 4 występach, nawiązuje do swoich najlepszych chwil w ekstraklasie, kiedy był liderem Hull City.

    10. Watford zwyciężył w lidze pierwszy raz od października, a Domingos Quina stał się najmłodszym zdobywcą bramki (19 lat i 27 dni) dla Szerszeni w Premier League.

    11. Bournemouth straciło 16 goli w ostatnich 7 kolejkach i nadal nie potrafi wyjść z dołka.

    12. Formą nie imponuje też Leicester, które nie wygrało ani jednego z poprzednich dziesięciu spotkań ligowych rozgrywanych w Londynie.

    13. To niewiarygodne, ale Brighton w całej historii swoich występów w Premier League tylko 6 razy poległo na własnym stadionie - 5-krotnie z przedstawicielami żelaznej TOP 6.

    14. Newcastle, po raz pierwszy od 2012 roku, pozostaje niepokonane od 4 ekstraklasowych meczów poza St James’ Park.

    15. Luka Milivojevic po raz kolejny potwierdził swoją wartość dla drużyny Crystal Palace, a od jego debiutu żaden zawodnik Orłów nie strzelił więcej goli w Premier League od niego.

    16. Cardiff pierwszy raz w tym sezonie zdobyło dwie bramki w jednym meczu, co poprzednio udało się Walijczykom w 2014 roku, lecz i tak poległo w starciu z Watfordem.

    17. Southampton wygrało pierwsze spotkanie od września, notując 3 trafienia po uderzeniach piłki głową.

    18. Po raz 3. w tej kampanii, Burnley nie było w stanie oddać celnego strzału przez 90 minut gry.

    19. Od startu rozgrywek 2017/18, Huddersfield aż 29-krotnie zagrało “na 0” z przodu - żadna inna drużyna nawet nie zbliżyła się do tej liczby.

    20. Fulham straciło już 42 gole (słownie: czterdzieści dwa) - z tak mocarną defensywą trudno myśleć o utrzymaniu.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    W sumie patrząc po xG to Callejon odjebał równie mocno co Milik. Tylko tego naszego asa co to zaraz odpali będzie się pamiętać. Druga sprawa, że to nie powinno mieć znaczenia, gdyby Liverpool nie dostawał zwarcia mózgu pod bramką Napoli.

    #mecz #liverpool #ligamistrzow

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Trzecia seria gier w przeciągu tygodnia z małym okładem już za nami. Co wiemy po 16. kolejce Premier League?

    1. Jedynym niepokonanym na polu bitwy pozostał Liverpool, który korzystając z hat-tricka Salaha wskoczył na najwyższy stopień podium.

    2. Manchester City uległ w lidze po raz pierwszy od 22 spotkań, a Guardiola po raz trzeci przegrał z Chelsea w angielskiej ekstraklasie - więcej niż z jakąkolwiek inną drużyną.

    3. Tottenham uzbierał dotąd 36 punktów, co jest najlepszym wynikiem na tym etapie sezonu w historii występów klubu w Premier League.

    4. Chelsea pokonała mistrza, lecz początek meczu wcale obiecujący nie był - gol zdobyty przez Kante w 45. minucie był pierwszym uderzeniem na bramkę w wykonaniu The Blues tego wieczoru (poprzednio tak długie oczekiwanie na strzał przydarzyło im się w sezonie 2006/07).

    5. Emery lubi dokonywać zmian w przerwie spotkania, a w obecnie trwającej kampanii zdecydował się na to aż 14-krotnie - więcej niż jakikolwiek inny menedżer w stawce.

    6. Juan Mata zdobył w Premier League 50 bramek i zanotował ponad 50 asyst (może się pochwalić takim dorobkiem jako trzeci Hiszpan po Davidzie Silvie oraz Cescu Fabregasie), a jego Manchester United w efektownym stylu pokonał Fulham.

    7. Everton zdołał doprowadzić do remisu w starciu z Watfordem w doliczonym czasie gry, a trafienie Lucasa Digne jest drugim najpóźniejszym w tej kampanii (Francuz wpisał się na listę strzelców, gdy na zegarze widniało 95:08, a Barkley w meczu przeciwko Czerwonym Diabłom dokonał tego w 95. minucie i 27. sekundzie).

    8. Od startu sezonu 2015/16 Bournemouth strzeliło 8 goli samobójczych - najwięcej spośród ekip występujących w tym czasie w ekstraklasie.

    9. Od powrotu Leicester do najwyższej klasy rozgrywkowej, jego bramkarze podczas starć z Tottenhamem wyciągali piłkę z siatki aż 22 razy.

    10. Wolverhampton po 16 kolejkach ma na koncie 6 zwycięstw, czyli więcej niż podczas całej kampanii 2011/12.

    11. West Ham trzeci raz z rzędu wygrał mecz zdobywając 3 bramki, co ostatnio udało mu się w 1982 roku.

    12. Watford w upływie zaledwie 2 minut i 10 sekund przeszedł od stanu 1:0 do stanu 1:2, lecz nie wywiózł z Goodison Park kompletu punktów.

    13. W poprzednich 3 spotkaniach pomiędzy Brighton a Burnley padł zaledwie 1 gol, na nieszczęście Mew, nie dla nich.

    14. Na fali wznoszącej utrzymuje się Cardiff, które wygrało 4 z ostatnich 5 meczów domowych w Premier League.

    15. Newcastle niby ma barwy czarno-białe, ale po cichu lubi kolor czerwony, gdyż aż 82 kartki tego koloru oglądali jego zawodnicy w historii angielskiej ekstraklasy (jedynie gracze Evertonu i Arsenalu uzbierali więcej).

    16. Crystal Palace przegrało swoje 50. derby Londynu rozgrywane w ramach Premier League, co zajęło im 91 występów.

    17. Burnley zanotowało swoje 4. czyste konto w tym sezonie - dla porównania, w poprzednim sezonie miało ich na tym etapie 8.

    18. Huddersfield z 10 trafieniami legitymuje się najgorszą ofensywną w stawce i otwiera strefę spadkową.

    19. Efekt nowej miotły nie zadziałał i posucha zwycięska Southampton trwa już od 14 meczów we wszystkich rozgrywkach.

    20. Fulham nie potrafi zachować czystego konta od 20 kolejek angielskiej ekstraklasy (biorąc pod uwagę poprzednie przygody The Cottagers w Premier League), a w tym sezonie ligowym straciło już 40 bramek.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20

    Grafika: ZEZO CARTOONS
    pokaż całość

  •  

    500. Tyle występów w Premier League ma na koncie James Milner, który uczcił swój wczorajszy jubileusz efektownym zwycięstwem z Bournemouth, zapewniającym Liverpoolowi pierwsze miejsce w tabeli. Anglik jest 13. zawodnikiem, któremu w rozgrywkach angielskiej ekstraklasy stuknęło pół tysiąca spotkań. Wcześniej dokonali tego między innymi Gerrard, Ferdinand, Lampard i Giggs, a rekordzistą pod tym względem jest Gareth Barry, który ma w swoim dorobku 653 mecze.

    51 goli i 78 asyst - statystyki Milnera na kolana nie powalają. Doskonale oddają jednak jego usposobienie. Nigdy nie był zawodnikiem porywającym tłumy z powodu niesamowitych zagrań, wymyślnych dryblingów, sztuczek technicznych czy niezwykle silnych i precyzyjnych strzałów. Zawsze jednak był i wciąż jest graczem solidnym, oddanym drużynie, zdolnym do poświęceń, zdeterminowanym, by osiągnąć cel, zagrzewającym kolegów do walki oraz dającym z siebie wszystko, co może i co ma najlepsze. Nie można mu też odmówić uniwersalności, gdyż dobrze czuje się w środku pola, w przeszłości występował na bokach pomocy, a jak trzeba, to i obie flanki obrony obskoczy bez najmniejszego problemu czy chwili zawahania.

    James to także synonim szczęśliwego talizmanu. Kiedy bowiem trafia do bramki rywala, jego drużyna nie przegrywa meczu. W gruncie rzeczy jednak, 32-latek jest zwyczajnym, normalnym facetem, który zna się na swoim fachu i po prostu robi swoje. Nie wywołuje skandali, nie ma ambicji, by znajdować się na okładkach gazet i nigdy nie zależało mu, by być na “świeczniku”. Preferuje spokojne, poukładane życie profesjonalisty, w pełni skupionego na pracy. Ta zwykłość to w dzisiejszych czasach niezwykłość. Inna sprawa, że na Twitterze furorę robi karykaturalne konto o nazwie “Boring James Milner”. Anglik jak najbardziej zdaje sobie sprawę z jego istnienia i niejednokrotnie okazywał dystans względem tym podobnych żartów.

    Ulubieniec trybun, oddany żołnierz, lider i urodzony kapitan. Tak pokrótce opisać można zawodnika Liverpoolu. Cały ten tekst jest laurką z cyklu: dla kończących karierę. Anglik ani myśli jednak o zawieszeniu butów piłkarskich na kołku, gdyż wciąż stanowi o sile swojego zespołu. Przy pomyślnych wiatrach jeszcze w tym sezonie wskoczy na 6. pozycję wszech czasów pod względem ilości rozegranych spotkań i niewykluczone, że na jego koniec co nieco na swej szyi zawiesi. Tego, a także zdrowia, należy Milnerowi życzyć przy okazji składania gratulacji za zgromadzenie 500 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. Należy odtąd do, jakby nie patrzeć, elitarnego grona najwytrwalszych graczy w historii Premier League.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #lfc #liverpool #zycienaokraglo
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Maraton spod znaku Premier League trwa w najlepsze, a do tego przyspiesza. Za nami 15. kolejka zmagań!

    1. Manchester City wciąż przewodzi i legitymuje się najlepszym bilansem bramkowym na tym etapie sezonu od roku 1892 i wyśmienitego wówczas Sunderlandu.

    2. Pierwszy raz od maja 2017 w wyjściowej jedenastce Liverpoolu zabrakło wszystkich członków wielkiej trójcy: Salaha, Mane i Firmino, lecz The Reds pokonali Burnley.

    3. Tottenham pewnie punktuje, a do najwyższej formy wraca Eriksen, który notował asysty w każdym z ostatnich 3 występów ligowych.

    4. Chelsea przegrała drugi mecz wyjazdowy z beniaminkiem z rzędu (wliczając sezon 2017/18), co poprzednio przydarzyło jej się w 1999 roku.

    5. Arsenal jest niepokonany od 20 spotkań we wszystkich rozgrywkach, co jest ich najdłuższą passą od 2007 roku.

    6. Miejsce w czołowej szóstce utrzymuje Everton, a formą na Goodison Park imponuje Richarlison, który zdobył tam 3 bramki przy okazji 3 ostatnich meczów.

    7. Bournemouth wreszcie wygrywa, a Ryan Fraser ponownie błyszczy - Szkot zanotował już 7 asyst, ustanawiając nowy rekord klubu w rozgrywkach Premier League.

    8. Manchester United stracił na Old Trafford 10 goli w 7 spotkaniach, czyli więcej niż przez cały poprzedni sezon, kiedy to piłkę z siatki wyjmowali 9-krotnie w 18 meczach.

    9. W dobrej formie jest za to Leicester, które pierwszy raz od maja 2016 roku nie zaznało porażki w 6 grach z rzędu.

    10. Świetna dyspozycja rezerwowych zapewniła Brighton premierowe ekstraklasowe zwycięstwo w środku tygodnia (wcześniej zanotowali 3 remisy i 3 porażki).

    11. Watford przegrał 3 spotkania z rzędu w Premier League po raz pierwszy od grudnia 2017.

    12. Wilki po raz kolejny udowodniły, iż potrafią radzić sobie z potentatami Premier League i pokonały Chelsea - wcześniej zremisowały z oboma klubami z Manchesteru oraz z Arsenalem.

    13. Łukasz Fabiański obronił 3 z 3 ostatnich rzutów karnych i przyczynił się do zwycięstwa West Hamu.

    14. Newcastle zremisowało z Evertonem za sprawą gola Salomona Rondona, który w poprzednich 3 występach zdobył 4 bramki, czyli tyle samo, ile przy okazji wcześniejszych 18 gier.

    15. Zaha i Milivojevic to zgrane duo - biorąc pod uwagę ostatni i obecny sezon, pierwszy wywalczył najwięcej rzutów karnych (7) spośród wszystkich zawodników w lidze, a drugi najwięcej “jedenastek” wykorzystał.

    16. Cardiff poległo w starciu z West Hamem po zmarnowaniu strzału ze stojącej na 11. metrze piłki oraz słodko-gorzkiej końcówce (honorowy gol zdobyty w 5. minucie doliczonego czasu gry).

    17. Huddersfield znowuż udowodniło, że nie umie w wyjazdy, a od startu poprzedniej kampanii jedynie Brighton i Watford przegrali więcej meczów poza własnym stadionem.

    18. Southampton kontynuuje swój marsz bez zwycięstwa, który, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, trwa już 13 spotkań i jest najdłuższą niechlubną serią Świętych od 1998 roku.

    19. Burnley z jedną z najgorszych ofensyw w stawce objęło prowadzenie w starciu z najlepszą defensywą, lecz ostatecznie i tak poległo.

    20. Ranieri poprowadził Fulham do remisu w rywalizacja z jego byłym klubem, a więc z Leicester, lecz The Cottagers nie odbili się od dna tabeli.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

    •  

      @Jebacca: jednym golem tylko przy założeniu, że będzie 1-0, dwubramkowa różnica daje im awans przy każdym wyniku.

    •  

      @StaXik: Burnley to nie tylko jedna z najgorszych ofensyw PL ale i defensyw (właściwe łatwiej chyba znaleźć gorsze ofensywy niż defensywy w lidze:)). Ale wyszli odważnie na Liverpool trzeba im to oddać, nie było niskiego pressingu w pierwszej połowie.

      @szuchal: z City jest taka rzecz że nie mają jeszcze bezpiecznej przewagi w lidze, a jak przypomnę sobie Bayern Guardioli i City z zeszłego sezonu to wiosna mogą pogubić punkty więc niczego bym nie przesądzał. Trzymam tylko kciuki żeby po bozonarodzeniowo-noworocznym maratonie przewaga CIty nad LFC się nie zwiekszyła. pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    14. seria gier angielskiej ekstraklasy za nami! Jak radzą sobie poszczególne zespoły?

    1. Na szczycie niezmiennie pozostaje Manchester City, którego zawodnicy nie przegrali od 20 ligowych kolejek (wliczając te z zeszłego sezonu) i znów marzą o uzyskaniu miana “The Invincibles”.

    2. Liverpool wygrał derby Merseyside w niesamowitym stylu, po raz 5. w historii Premier League pokonując Everton w doliczonym czasie gry.

    3. Chelsea także potrafi zdobywać bramki w końcówkach meczów (konkretnie w ostatnich 15 minutach), co w tym sezonie udało jej się 12-krotnie - więcej niż komukolwiek innemu.

    4. Arsenal zwyciężył w derbach Północnego Londynu pomimo, iż do przerwy przegrywał - taka sztuka udała mu się poprzednio w 2007 roku.

    5. Harry Kane stał się najskuteczniejszym strzelcem w historii tejże rywalizacji, lecz marne to pocieszenie w kontekście przegranej.

    6. Everton był bliski kontynuowania 3-meczowej serii bez porażki, lecz ostatecznie poległ na Anfield.

    7. Po upływie 981 boiskowych minut Romelu Lukaku wreszcie trafił do siatki, lecz Manchester United zanotował kolejny remis i na 3 punkty czeka już od 3 spotkań.

    8. Leicester jest bezbłędne w domowych starciach z Watfordem i nie inaczej było w zeszłą sobotę, kiedy wygrało 5. ekstraklasowy mecz z Szerszeniami na King Power Stadium.

    9. Bournemouth znów poległo, lecz nie jest to żadną niespodzianką, gdyż, mimo 13 prób, jeszcze nigdy nie pokonało Manchesteru City w starciu ligowym.

    10. Nie lepiej przędzie Watford, który, podobnie jak Wisienki, na triumf w Premier League czeka od 4 kolejek.

    11. Brighton wygrało 2 z 4 ostatnich starć wyjazdowych, czyli tyle samo, ile przy okazji 23 poprzednich meczów poza The Amex.

    12. Wilki nie potrafią wyjść z dołka i pierwszy raz od lutego 2017 przegrały ligowe spotkanie, którego wynik same otworzyły.

    13. West Ham zachował premierowe czyste konto poza London Stadium w tym sezonie, a dodatkowo zanotował efektowne zwycięstwo z Newcastle.

    14. Dziewięciu kolejek i 29 strzałów w starciu z Burnley potrzebowało Crystal Palace do wygrania meczu w Premier League.

    15. Po bardzo dobrym okresie, Newcastle uległo Młotom aż 0:3, co jest jego najwyższą porażką z tym rywalem na St James’ Park w historii (ex aequo z przegraną z 1998 roku).

    16. Święto w Cardiff, gdzie stołeczny klub odniósł drugie domowe zwycięstwo z rzędu, co w najwyższej klasie rozgrywkowej przydarzyło mu się ostatnio w sezonie 1961/62.

    17. Za własnym obiektem nie przepadają za to gracze Huddersfield, którzy na John Smith’s Stadium wygrali jedynie 1 z poprzednich 10 meczów.

    18. Co jednak mają powiedzieć fani Southampton, którzy, jako jedyni w stawce, nie mogli w tym sezonie cieszyć się z triumfu w swoim mieście?

    19. Burnley zawitało do strefy spadkowej, lecz jeśli wygrywasz zaledwie 2 z 14 spotkań, to nie możesz się takiemu stanowi rzeczy dziwić.

    20. Fulham już 35 razy wyciągało piłkę z własnej siatki i wyrównało swój niechlubny rekord z 1959 roku, dotyczący strat po 14 kolejkach gier na najwyższym szczeblu.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    13. seria gier Premier League za nami! Dla kogo szczęśliwa, a dla kogo pechowa?

    1. Narzekać nie może Manchester City, który pokonując West Ham powtórzył osiągnięcie Portsmouth, które będąc klubem spoza Londynu, w latach 1950-51 wygrało 6 meczów w stolicy z rzędu.

    2. Drugim i ostatnim niepokonanym zespołem pozostaje Liverpool, a Salah ucisza krytyków “maczając stopy” w 6 bramkach zdobytych przez The Reds w ostatnich 5 kolejkach.

    3. Na podium wdrapał się Tottenham, który od zatrudnienia Pochettino wygrał 22 derby Londynu - najwięcej spośród wszystkich uczestników.

    4. Chelsea doznała pierwszej ligowej porażki od ostatniego występu poprzedniego sezonu, kiedy ulegli Newcastle 0:3.

    5. Arsenal wygrał dotąd 4 spotkania wyjazdowe, czyli tyle samo, ile w całej kampanii 2017/18.

    6. Czołową szóstkę uzupełnia na ten moment Everton, który świetnie czuje się na własnym boisku, gdzie przegrał zaledwie 1 z ostatnich 10 ligowych meczów.

    7. Manchester United zachował pierwsze czyste konto w Premier League na Old Trafford od maja, lecz wobec remisu z Crystal Palace jest to doprawdy marne pocieszenie.

    8. Bournemouth nie wychodzi z dołka i po raz pierwszy od sierpnia 2017 roku doznało dwóch ligowych porażek na swoim obiekcie z rzędu.

    9. Z kolei Watford przegrał 3 z ostatnich 4 spotkań na Vicarage Road - tyle samo, ile przy okazji 15 poprzednich.

    10. Zawodnicy Leicester upodobali sobie kolor czerwony i w obecnym sezonie byli wyrzucani z boiska aż 4-krotnie - 2 razy więcej niż ktokolwiek inny.

    11. Już 5 kolejek na triumf czekają Wilki, które stopniowo osuwają się w dół tabeli.

    12. Stabilnie wygląda za to Brighton, w barwach którego błyszczy Glenn Murray, zdobywca 7 bramek w trwających rozgrywkach (spośród Anglików grających w 5 najlepszych ligach Europy dorównuje mu jedynie Kane).

    13. Trzeci mecz z rzędu wygrało Newcastle, które naprawdę nie lubi poniedziałków, gdyż przed pokonaniem Burnley przegrało w tym dniu 10 spotkań w Premier League.

    14. Jeden gol strzelony i 17 straconych, to bilans West Hamu w starciach z Manchesterem City na London Stadium.

    15. Huddersfield wygrało mecz na wyjeździe z zachowaniem czystego konta po raz pierwszy od ich premierowego występu w Premier League w sierpniu 2017 roku.

    16. Crystal Palace zdobyło punkt na Old Trafford, co poprzednio udało im się w 1989 roku.

    17. Burnley ma drugą najgorszą defensywę w stawce, co po ostatniej wyśmienitej kampanii wydawało się nie do pomyślenia.

    18. Southampton pod wodzą Marka Hughesa wygrało jedynie 3 z 21 ligowych meczów i chyba czas powoli myśleć o zmianie szkoleniowca.

    19. Tylko 2 bramki poza własnym stadionem zdobyło w tym sezonie Cardiff - najmniej spośród wszystkich drużyn występujących w obrębie 4 zawodowych poziomów rozgrywkowych w Anglii.

    20. Choć efekt nowej miotły zadziałał i Fulham wygrało po raz pierwszy od 10 kolejek, to nadal zamyka ligową tabelę.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Nowe akordy heavymetalowej bandy

    Ewolucja jest niezwykle ważnym procesem dotyczącym niemal każdej dziedziny życia. Pozwala nam doskonalić się, daje nowe możliwości i środki realizacji celów oraz sprawia, że stale się rozwijamy. Gdyby nie ona, nie zeszlibyśmy z drzew, nie osiedlilibyśmy się, nie odkrylibyśmy tylu wspaniałych zjawisk, ani nie stworzylibyśmy wielu niesamowitych rzeczy. To naturalne, że chcemy notować progres w tym czy innym aspekcie, gdyż dążenie do perfekcji jest powszechną drogą. Słabi pragną być dobrzy, dobrzy lepsi, a następnie najlepsi.

    To ostatnie dotyczy menedżera i zawodników Liverpoolu, którzy zeszłosezonowymi rezultatami rozbudzili apetyty nie tylko kibiców, ale i swoje, wynikające z ambicji. Finał Ligi Mistrzów i miejsce w czołowej czwórce ligi to naprawdę solidne fundamenty, by realnie mierzyć wyżej i stopniowo budować własną potęgę, a więc ewoluować. Przysłówek "stopniowo" jest w tym wypadku kluczowy, gdyż rozwój, rozumiany jako wdrażanie nowych elementów, systemów i rozwiązań, bywa mozolny, w niektórych aspektach wręcz bolesny. Pisząc wprost, są przesłanki, iż to jednak nie będzie TEN sezon.

    Z czym kojarzył się dotąd zespół z Anfield w erze Jurgena Kloppa? Jak przystało na heavymetalową bandę, przede wszystkim z wybuchową, eksplozywną ofensywą, widowiskowością, nieustającym pressingiem, ale też z... nieporadnością w defensywie. Drużyna potrafiła zdobyć 5 bramek i stracić 4, wygrywać 3:0, by ostatecznie zremisować 3:3, przez co czuć było wieczną niepewność i nerwowość. Kolejną wadą całej machiny była jej nierówność i przestoje w działaniu. Liverpool zwyciężał z Manchesterem City, by następnie przegrać ze Swansea lub zremisować z West Bromem. Było to deprymujące dla wszystkich związanych z klubem.

    Chciano wreszcie położyć temu kres i trzeba uczciwie przyznać, iż The Reds zmierzają w dobrym kierunku. Nie może być jednak zbyt łatwo - rozwijając się trzeba co nieco poświęcić, swoje wycierpieć. Po kolei jednak.

    Zarząd na przestrzeni 2 okienek transferowych konkretnie zainwestował w defensywę, to jest wreszcie sprowadził klasowego stopera i pewnego swoich umiejętności bramkarza. Nie ma sensu debatować nad cenami, cel uświęca środki. Liczy się bowiem to, iż pieniądze nie zostały wyrzucone w błoto. Wręcz przeciwnie, dzięki nowym graczom obrona, jak i cały zespół zaliczyły niebywały skok jakościowy, czego wyrazem jest stracenie najmniejszej liczby goli w ligowej stawce (ex aequo z Manchesterem City). Kto by pomyślał, obserwując popisy Kariusa czy Lovrena?

    Sprowadzenie tego wyłącznie do efektu nowych byłoby jednak sporym uproszczeniem. Klopp zwyczajnie znalazł odpowiednią formułę, której elementem było postawienie na młodych - Gomeza oraz Alexandra-Arnolda. Mimo wieku i niewielkiego doświadczenia doskonale radzą sobie z presją, a dzięki otrzymanemu zaufaniu stanowią o sile formacji. Całość uzupełnia Robertson, czyli jeden z najlepszych lewych obrońców w Premier League, szczególnie pod względem inklinacji ofensywnych.

    Spokój z tyłu wpływa na komfort pomocników oraz napastników, którzy niezmiennie pozostają wizytówką Liverpoolu. Ich gra także uległa pewnym modyfikacjom, które mają różne skutki. Dzięki dążeniu do przeprowadzania ataków pozycyjnych drużyna stała się wielowymiarowa, co bezpośrednio wpływa na jej równość. Wcześniej The Reds miewali problemy w starciach z wyraźnie słabszymi ekipami, które skupiały się na bronieniu dostępu do własnej bramki, nie otwierały się i nie dawały przestrzeni do uzyskania przewagi. Trudności ze skruszeniem muru niejednokrotnie kończyły się fiaskiem i frustrującym gubieniem cennych punktów.

    W obecnym sezonie podopieczni Kloppa prezentują długo wyczekiwaną regularność. Potrafili przechylić szalę na swoją korzyść w wyrównanych spotkaniach z Brighton czy Huddersfield, które w kontekście rywalizacji w maratonie, jakim niewątpliwie jest Premier League, mogą okazać się kluczowe.

    Uporanie się z tym problemem zdaje się cieszyć najbardziej. Tym, co umożliwiło rozwój, okazała się zmiana ustawienia. Podczas gdy w starciach z silniejszymi zespołami szkoleniowiec obstaje przy bardziej zrównoważonym i bezpiecznym 4-3-3, w meczach z teoretycznie słabszymi stawia na 4-2-3-1. Ofensywny kwartet uzupełnia sprowadzony latem Shaqiri, który świetnie odnalazł się w nowym gronie. Jego kreatywność uwalnia z kolegów nowe pokłady umiejętności i umożliwia im kolejne popisy. Nie bez znaczenia pozostaje też spora wymienność pozycji.

    Uskutecznianie nowego stylu negatywnie wpłynęło jednak na najgroźniejszą broń Liverpoolu w poprzedniej kampanii - zabójcze kontrataki. To nie tak, że drużna nie jest w stanie stworzyć sobie dogodnej sytuacji po wyprowadzeniu szybkiej akcji, lecz nie potrafi z niej skutecznie skorzystać. Jest to więc raczej wina niedostatecznego skupienia i zatracenia instynktu egzekucyjnego poszczególnych graczy niż błąd całego systemu. Nieco cierpi na tym widowiskowość, lecz ostatecznie najważniejsze są zwycięstwa, a i o stylu złego słowa napisać nie sposób.

    Popularny "Gegenpressing" także oberwał rykoszetem. Ekipa z Anfield nie odbiera futbolówki rywalom równie wysoko jak w poprzednim sezonie i pozwala im na wymianę większej ilości podań. Nie oznacza to jednak, że piłkarze zapomnieli jak się biega. Nie są wprawdzie w ścisłej czołówce pod względem przebytych kilometrów, lecz jeśli chodzi o sprinty nie mają sobie równych.

    Kolejną "dobrą zmianą" jest skłonność niemieckiego szkoleniowca do rotacji. Stara się on racjonalnie dysponować siłami swoich podopiecznych, dawać im wystarczająco dużo czasu na regenerację i odpoczynek. Z tego powodu swoje szanse otrzymują Lallana czy Sturridge, a o miejsce w środku pola rywalizują Milner, Henderson, Wijnaldum, Fabinho oraz Keita. Z pewnością daje to nadzieję na to, że zespół nie złapie zadyszki w kolejnych etapach sezonu.

    Bardzo dużo pisało się natomiast o kryzysie Mohameda Salaha. Zdobycie korony króla strzelców w debiutanckim roku w klubie z miasta Beatlesów znacznie zwiększyło oczekiwania względem Egipcjanina. Nie wiem jaki procent kibiców wierzył w powtórzenie tego osiągnięcia, lecz dotychczasowe poczynania "Faraona" faktycznie mogły budzić ich niepokój. Jeśli jednak podejść do sprawy "na chłodno", 8 goli, do których udało mu się dorzucić 4 asysty, to naprawdę dobry wynik. Salah nadal pozostaje liderem The Reds i stanowi o sile ofensywnej drużyny, nie ma co do tego wątpliwości.

    Bardziej niepokojąca zdaje się być niemoc Firmino, który w lidze nie trafił od września. Po fenomenalnym starcie rozgrywek nieco przygasł też Mane, lecz ostatecznie kolektywna praca sprawia, że Liverpool legitymuje się jednym z najlepszych ataków w stawce.

    Najlepszy początek rywalizacji w Premier League w historii klubu, radzenie sobie zarówno z mocnymi, jak i ze słabymi, obrona bliska perfekcji, stabilność i regularność, równość kadrowa i wciąż skuteczna ofensywa - w Liverpoolu w zasadzie wszystko się zgadza. A jednak wielu, w tym również ja, uważa, iż nie będzie to sezon chwały. Dlaczego?

    Przeszkoda w lidze jest jedna i nazywa się Manchester City. Ekipa Guardioli jawi się jako niedościgniony wzór, jeszcze bardziej skuteczny i regularny, jeszcze szybszy i pewniejszy. Zdaję sobie sprawę, iż piszę to po raz kolejny, lecz nie widzę opcji, by ktoś zagroził Obywatelom, którzy pewnie zmierzają ku obronie tytułu mistrzowskiego.

    Na arenie międzynarodowej The Reds sami utrudnili sobie zadanie. Po świetnym starcie i zwycięstwie z PSG stracili rytm, przez co przegrali z Napoli i mimo uprzedniego zdemolowania Crveny zvezdy, przegrali rewanż w Serbii. Wróciły więc demony z przeszłości. Na razie Liverpool przewodzi w tabeli grupy C, lecz ma przed sobą wymagające spotkania z mistrzem Francji na wyjeździe i z włoską drużyną na własnym stadionie. Nawet jeśli awansują do fazy play-off, głównym kandydatem do zdobycia trofeum nie będą.

    Heavymetalowa banda ewoluuje i wdraża nowe akordy. Wciąż jest zjawiskowa, a jej koncerty dostarczają ogromnej dawki emocji. Najnowsza płyta sprzedaje się dobrze, fani aprobują świeże brzmienie, lecz do osiągnięcia statusu diamentowej jeszcze jej daleko. Prawdopodobnie przyjdzie jej na to poczekać dłużej niż do maja. Nie oznacza to jednocześnie, iż nie ma się z czego cieszyć i ograniczać zabawę, gdyż zespół rozwija się gwarantując rozrywkę na najwyższym światowym poziomie. Choć w czerwonej części Liverpoolu czekają już długo, na truskawkę na torcie przyjdzie jeszcze czas.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #lfc #liverpool #zycienaokraglo
    pokaż całość

  •  

    Widzę frajerów z loserpoolu nadal bolą dupska po przegranym finale xD W tym roku będą mieli łatwiej, LE nie jest tak wymagająca ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #realmadryt #liverpool #pilkanozna

    źródło: Beztytułu.png

  •  

    Mirki, mam pytanie. Widzieliście kiedyś żeby koleś robiący te pieski z piasku miał do zrobionego w połowie, takiego niepełnego? Zdjęcie nie moje, bo to zdjęcie z #niemcy. W #liverpool jest takich 2-3 i zawsze mają już gotowe te psy i tylko udają, że grzebią łopatką/nożykiem. Wydaje mi sie, że pod tym piaskiem jest forma plastikowa czy coś i oni tylko je oblebiają piaskiem XDDDDDDDDD
    Czy rano, czy wieczorem no zawsze taki sam piesek, w tym samym stanie XDDD
    #heheszki #uk
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    12 serii gier Premier League zleciało w mgnieniu oka. Co wiemy po wydarzeniach minionego weekendu?

    1. Manchester, jak w zasadzie cała liga, jest obecnie niebieski.

    2. Liverpool nie jest może przesadnie zjawiskowy w ataku, lecz w obronie blisko mu do perfekcji - w 14 domowych meczach Premier League w 2018 roku zachował 10 czystych kont, tyle samo, ile w całym 2017.

    3. Maurizio Sarri stał się pierwszym menedżerem w historii angielskiej ekstraklasy, który nie zaznał porażki w żadnej z 12 premierowych kolejek.

    4. Tottenham wygrał najwięcej wyjazdowych spotkań (12) spośród drużyn w stawce.

    5. Arsenal zremisował 3 starcia domowe z rzędu we wszystkich rozgrywkach po raz pierwszy od 2012 roku.

    6. Bournemouth złapało zadyszkę i poległo w drugim meczu na przestrzeni tygodnia.

    7. Watford nie zdołał zachować czystego konta w 11 z ostatnich 12 spotkań poza własnym stadionem.

    8. Pierwszy raz od 1977 roku Manchester United po 12 kolejkach ma ujemny bilans bramkowy.

    9. Everton wprawdzie zremisował z Chelsea, lecz nie przerwał trwającej 24 mecze ekstraklasowej posuchy na Stamford Bridge.

    10. Piłkarze Leicester mimo 22 prób nie zdobyli bramki, co oznacza, iż każda drużyna występująca w Premier League minimum raz zagrała “na 0” z przodu.

    11. Można stwierdzić, iż Wolverhampton to zespół na czwórkę, gdyż jego bilans to 4 zwycięstwa, 4 remisy i 4 porażki.

    12. 11 z 13 goli ustrzelonych przez Lewisa Dunka jest zasługą jego umiejętności gry głową, lecz sobotni popis nie przyczynił się do wygranej Brighton.

    13. Zaledwie 1 czyste konto w 15 wyjazdowych spotkaniach zachował West Ham - na taką defensywę to i Fabiański nie pomoże.

    14. Newcastle idzie w górę i właśnie - po raz pierwszy od kwietnia - wygrało 2 mecze w Premier League z rzędu.

    15. Aż 6 razy w tej kampanii Burnley nie zdołało wbić futbolówki do bramki rywala.

    16. Crystal Palace przegrało ostatnich 7 starć ligowych z Tottenhamem.

    17. Southampton zdobyło bramkę z gry po 615 minutach posuchy.

    18. Setny mecz pod wodzą Neila Warnocka został w Cardiff uczczony drugim zwycięstwem w obecnej kampanii.

    19. Dziewięć goli strzelonych w 22 spotkaniach Premier League - koszmarny bilans Huddersfield.

    20. Aż dziwne, że Fulham posiadające najgorszą defensywę w stawce przegrało z Liverpoolem jedynie 0:2, co nie zmienia faktu, iż The Cottagers zamykają tabelę.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    11. seria gier Premier League za nami! Co ciekawego wydarzyło się na angielskich boiskach?

    1. W przypadku Manchesteru City od dłuższego czasu można zastanawiać się nie nad tym, czy zwyciężą, a nad tym jak bardzo zniszczą swojego rywala, gdyż w lidze zdobywają średnio 3 bramki na mecz.

    2. W barwach niepokonanej Chelsea szaleje Alvaro Morata, który w ostatnich 4 występach w Premier League strzelił 4 gole - o 1 więcej niż w poprzednich 23 spotkaniach.

    3. Liverpool z 4 starć z przedstawicielami TOP 6 uzyskał dotychczas 6 punktów - nie najgorzej, ale też nie najlepiej.

    4. Tottenham wygrywa, a Harry Kane udowadnia, iż umie w wyjazdy - w ostatnich 27 meczach ligowych poza Wembley zdobył 27 bramek.

    5. Arsenal w trwającym sezonie ligowym ani razu nie prowadził do przerwy, za to po niej strzelił więcej goli niż którakolwiek z ekstraklasowych drużyn.

    6. Bournemouth prowadziło, lecz ostatecznie po raz pierwszy w obecnej kampanii poległo na własnym stadionie.

    7. Z ich nieszczęścia cieszyli się zawodnicy Manchesteru United, którzy zdobyli najwięcej punktów z pozycji przegrywającego spośród wszystkich drużyn w stawce (z wyłączeniem Arsenalu i Leicester, którzy są pod tym względem równi Czerwonym Diabłom).

    8. Watford po 2 zwycięstwach niespodziewanie uległ na St James’ Park oddając 16 strzałów, lecz tylko 1 celny.

    9. Everton wygrał 4 z ostatnich 5 spotkań w Premier League, co poprzednio zajęło im aż 14 kolejek.

    10. Leicester zatriumfowało i w dobrym stylu upamiętniło tragicznie zmarłego byłego właściciela klubu.

    11. Wilki goniły Koguty, ale ostatecznie zabrakło im drapieżności, a przewaga gości okazała się zbyt duża.

    12. Brighton nigdy nie wygrało na Goodison Park, więc brak 3 punktów w miniony weekend dziwić nie powinien.

    13. West Ham pokonał Burnley, a Marko Arnautovic stał się najlepszym strzelcem (9) w krótkiej historii London Stadium.

    14. Źle się dzieje w Crystal Palace, które zarobiło jedynie 5 oczek na przestrzeni 10 kolejek.

    15. W zeszłym sezonie The Clarets słynęli ze szczelnej defensywy, a obecnie nie potrafili zachować czystego konta w 9 ligowych meczach na 10.

    16. Southampton po raz ostatni wygrało na Etihad Stadium 14 lat temu i trochę jeszcze na triumf poczeka…

    17. Newcastle zdobyło pierwsze 3 punkty w tym sezonie; sensacja, rewelacja!

    18. Premierowe zwycięstwo zanotowało też Huddersfield, które odbiło się od dna.

    19. Cardiff po raz 6. w tej kampanii nie zdołało wbić futbolówki do bramki rywala.

    20. Fulham jest jedynym zespołem w stawce, który tracił gola w każdej kolejce.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Ani się obejrzeliśmy, a 10 serii gier angielskiej ekstraklasy za nami! Co wydarzyło się w Premier League w miniony weekend, który przeciągnął się do poniedziałku?

    1. Manchester City wygrał na Wembley, a w lidze nie stracił bramki od 10 godzin i zachował 6 czystych kont z rzędu.

    2. Kiedy Mane strzela (nawet dwukrotnie), Liverpool wygrywa - było tak we wszystkich 19 przypadkach spotkań domowych.

    3. Chelsea co prawda bez Hazarda, ale za to z fenomenalnym Barkleyem pokonała Burnley 4:0 i pozostaje niepokonana.

    4. Zwycięska passa Arsenalu została przerwana i nie pomogła nawet ręka francuskiego Boga, ani trafienie kolejki autorstwa Xhaki.

    5. Tottenham zaprezentował się na tle lidera jak wiejski kogut przy obywatelu z miasta.

    6. Bournemouth umie w uzyskiwanie rzutów karnych (6) i niemalże bezbłędne ich wykorzystywanie (5).

    7. Drugi oddech łapie Watford, który po 5 spotkaniach bez wygranej triumfował w 2 ostatnich kolejkach.

    8. Manchester United strzelił Evertonowi 100 ekstraklasowych goli - więcej niż komukolwiek innemu.

    9. The Toffees z kolei nie potrafią zainkasować 3 punktów w wyjazdowym starciu z przedstawicielem TOP 6 od 30 spotkań.

    10. Wolverhampton po raz pierwszy za kadencji Nuno Espirito Santo przegrało 2 starcia ligowe z rzędu.

    11. Z kolei Brighton zwyciężyło mecz po meczu w najwyższej klasie rozgrywkowej, co poprzednio udało im się w 1981 roku!

    12. Remis Leicester został zepchnięty na dalszy plan z powodu tragedii z udziałem właściciela klubu.

    13. Drugim uczestnikiem spotkania był West Ham, który stracił w tym sezonie aż 8 punktów z pozycji prowadzącego.

    14. 2 rzuty karne, 2 trafienia Milivojevica i 2 pierwsze gole gospodarzy na Selhurst Park w tej kampanii.

    15. Burnley mimo odpadnięcia z Ligi Europy i Pucharu Ligi nadal nie radzi sobie w Premier League.

    16. Southampton nie wygrało żadnego z pierwszych 5 domowych spotkań ligowych, co zdarzyło im się także w sezonie 2001-02.

    17. Cardiff przegrało, ale strzeliło gola na Anfield, co zawsze się ceni.

    18. Fulham ma najgorszą defensywę w całej stawce, więc nic dziwnego, iż zajmuje pozycję w strefie spadkowej.

    19. Newcastle zdobyło 3 punkty i aż szkoda, że zajęło im to 10 kolejek.

    20. Jedno zwycięstwo w 20 ligowych meczach - brzmi jak bilans drużyny z samego dna i w istocie tak jest, gdyż jest to dzieło Huddersfield.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Przerwa reprezentacyjna wreszcie za nami! Jak wygląda krajobraz w Premier League po 9. kolejce?

    1. Fotelu lidera nie opuszcza Manchester City, który po raz 23. wygrał w lidze różnicą minimum 5 goli (10. raz pod wodzą Guardioli).

    2. Kroku pod względem punktowym dotrzymuje mu jedynie Liverpool, w czym pomaga Salah, który zdobył swoją 50. bramkę w barwach angielskich klubów (48 dla The Reds, 2 dla The Blues).

    3. Ross Barkley trafił do siatki rywala w drugim występie z rzędu - pierwszy raz od listopada 2015 - i dał Chelsea remis w samej końcówce doliczonego czasu gry.

    4. Arsenal kontynuuje znakomitą passę i triumfuje w 10. meczu z kolei.

    5. Tottenham wygrał 5 ostatnich derbów Londynu - poprzednio taka sytuacja miała miejsce w 1961 roku.

    6. Bournemouth notuje najlepszy rezultat punktowy na tym etapie kampanii w swojej historii.

    7. Dwie asysty Doucoure w 58 sekund przyczyniły się do pierwszej wygranej Watfordu od 4 kolejek.

    8. Everton zwyciężył 3. ligowe spotkanie z rzędu, co ostatnio udało mu się w styczniu 2017 roku.

    9. Wilki poległy na Molineux po raz pierwszy od 15 meczów.

    10. Manchester United ma w dorobku zaledwie 1 czyste konto, a na tym samym etapie zeszłego sezonu miał ich 7.

    11. Lisy z Leicester nie przechytrzyły londyńskiego walca i dołączyły do panteonu ofiar.

    12. Piłkarze Brighton po raz pierwszy od przełomu lutego i marca bieżącego roku wygrali 2 spotkania z rzędu.

    13. Nie oszukujmy, się Burnley jechało do Manchesteru po wyrok, więc nie ma tu co dużo debatować.

    14. West Ham przegrał drugi mecz w Premier League z rzędu nie strzelając gola, czego ich menedżer - Pellegrini - nigdy wcześniej nie doświadczył.

    15. Cztery starcia bez zwycięstwa to niechlubna passa Crystal Palace, które idzie w dół.

    16. Jeszcze marniej od Młotów w ofensywie wygląda Southampton, które jest bezpłodne od 4 kolejek (po raz pierwszy od października 2004).

    17. Wielka radość w Cardiff, które po 4,5 latach wygrało mecz w Premier League.

    18. Fulham zdobywa sporo bramek, lecz jeszcze więcej traci i ląduje w strefie spadkowej.

    19. Z kolei Huddersfield od 7 spotkań na własnym stadionie nie strzela wcale.

    20. Newcastle nadal pozostaje bez zwycięstwa i osiada na dnie tabeli.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Ósma seria gier w Premier League to już przeszłość. Sprawdźmy, co w tabeli piszczy.

    1. Manchester City mógł wygrać na Anfield, lecz remis wystarczył do pozostania na fotelu lidera.

    2. Walec o nazwie Chelsea przetacza się po kolejnych rywalach, a Southampton poległo w starciu z The Blues 6. raz z rzędu.

    3. Liverpool pozostaje bez zwycięstwa od 4 spotkań na wszystkich frontach.

    4. Tak, tak, Arsenal w końcu czwarty i wypada jedynie pogratulować świetnej formy!

    5. Tottenham również nie zwalnia tempa w lidze i od 38 domowych meczów przeciwko beniaminkom pozostaje niepokonany.

    6. Bardzo przyjemnie ogląda się Bournemouth, o którym obszerniej na dniach.

    7. Dzięki szczelnej obronie Wolverhampton punktuje znakomicie - stracili jedynie 1 gola w 7 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach.

    8. Manchester United po raz kolejny udowodnił, iż potrafi wyjść z piekła i 7. raz wygrał mecz w Premier League pomimo rozpoczęcia od wyniku 0:2.

    9. Watford idzie w dół, w czym pomagają czerwone kartki, których od powrotu do ekstraklasy w 2015 roku Szerszenie obejrzały aż 13 (najwięcej z całej stawki).

    10. Bezkompromisowe Leicester także nie próżnuje w oglądaniu kolorowych kartoników, w czym przoduje kapitan - Wes Morgan - wyrzucany z boiska dwukrotnie w ostatnich trzech występach.

    11. Forma Evertonu jest wprost proporcjonalna do dyspozycji Sigurdssona, który w sobotę zdobył swoją 50. bramkę w Premier League.

    12. Burnley pozostaje niepokonane w lidze od 3 tygodni i powoli pnie się w górę tabeli.

    13. Zwycięstwo Brighton z West Hamem oznacza, że Mewy wygrały wszystkie 4 domowe starcia z Londyńczykami w najwyższej klasie rozgrywkowej.

    14. Nieciekawie jest za to w Crystal Palace, które strzela mało goli, a od 3 kolejek nie potrafi dopisać do swojego konta kompletu oczek.

    15. Młoty ewidentnie nie umieją w wyjazdy, gdzie przegrali 7 z ostatnich 10 spotkań.

    16. Southampton przegrywa, i przegrywa, i przegrywa, a na nic zdało się się postawienie na Bednarka.

    17. Fulham ma najgorszą defensywę w lidze i punktuje najgorzej w swojej ekstraklasowej historii.

    18. Rozpędza się Huddersfield, to już 3 remis w tej kampanii!

    19. Mimo że Newcastle po raz pierwszy w tym sezonie prowadziło, wygranej nadal brak.

    20. Nie inaczej jest w Cardiff, które przegrało 5 ligowych spotkań z rzędu.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Kolejka w 20 zdaniach

    Za nami 7. seria gier w Premier League. W jakiej sytuacji znajdują się poszczególne drużyny?

    1. Manchester City pozostaje bezbłędny na własnym boisku i wraca na fotel lidera.

    2. Liverpool stracił pierwsze punkty, lecz seria pierwszych 7 ligowych spotkań bez porażki przydarzyła im się po raz pierwszy od 2008 roku.

    3. Wciąż niepokonana jest także Chelsea, która wyraźnie nie radzi sobie w domowych starciach z The Reds, gdyż wygrali tylko 2 z ostatnich 9.

    4. Dobrą passę kontynuuje Tottenham, który ma patent na wyjazdowe mecze - przegrali jedynie 2-krotnie na 15 okazji, wygrywając aż 10-krotnie.

    5. Arsenal zwyciężał w 5 spotkaniach z rzędu, co nie udało im się od sierpnia 2017 roku.

    6. Kryzys nie opuszcza Watfordu, a 1 punkt na przestrzeni 3 tygodni musi dawać do myślenia.

    7. Bournemouth w szóstej próbie wygrało swoje pierwsze poniedziałkowe spotkanie w Premier League.

    8. Dobrze wygląda Leicester, które od powrotu do ekstraklasy w 2014 roku zdobyło najwięcej bramek z rzutów karnych zaraz po Manchesterze City.

    9. Warto chwalić również Wolves, które nie doznało porażki od 5 meczów, co jest świetnym rezultatem jak na beniaminka (nawet tak mocnego).

    10. Pogrążony w marazmie Manchester United powtórzył najgorszy start w ekstraklasie w historii klubu.

    11. Everton wygrywał w każdym z ostatnich 22 spotkań z Fulham w najwyższej klasie rozgrywkowej, co jest rekordem na tymże poziomie.

    12. Burnley wygrało 2 mecze ligowe z rzędu po raz pierwszy od kwietnia bieżącego roku.

    13. Crystal Palace doznało 4. porażki i średnio zdobywa 1 punkt na kolejkę.

    14. West Ham pokonał Manchester United różnicą 2 goli, a ostatni taki wyczyn zanotował w 1982 roku.

    15. Brighton poległo na Etihad, co nie jest niespodzianką biorąc pod uwagę, iż przegrało wszystkie 8 wyjazdowych spotkań z ekipami z TOP 6.

    16. Southampton nie wygrało żadnego z 7 ostatnich meczów w Premier League rozgrywanych przeciwko beniaminkom.

    17. Fulham dzierży niechlubny rekord 22 kolejnych wyjazdowych spotkań w ekstraklasie bez zachowania czystego konta.

    18. Od startu poprzedniej kampanii żadna drużyna nie przegrała więcej domowych meczów od Newcastle (11).

    19. Bez zwycięstwa wciąż pozostaje Cardiff, które powtórzyło swoje “osiągnięcie” z 1964 roku.

    20. Tabelę zamyka Huddersfield, które nie zdobyło bramki na własnym stadionie w żadnym z 4 spotkań w obecnej kampanii.

    Serdecznie zapraszam na mój fanpage, na którym codziennie publikuję moje opinie, spostrzeżenia oraz przemyślenia związane z piłkarskim światem.

    Jeśli spodobała Ci się wrzutka, zaobserwuj #zycienaokraglo i #kolejkaw20
    Dzięki!

    #sport #mecz #pilkanozna #premierleague #arsenal #manchesterunited #united #liverpool #lfc #tottenham #manchestercity #chelsea #zycienaokraglo #kolejkaw20
    pokaż całość

  •  

    Nie wiem czy wiecie ale Mo Salah przed karierą piłkarską pomagał Rambo w Afganistanie

    #pdk #liverpool #salah #rambo #heheszki #mecz #roma

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów