Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dlaczego ludzie tak głośno uprawiaja sex? Przeprowadziłem się niedawno do nowego mieszkania i prawie codziennie muszę wysluchiwac "odgłosów" kopulacji sąsiadów z góry i z boku. Sam jestem #przegryw i #incel wiec nie wiem czy koniecznym są tak glosne jęki i hałasy, pewnie powiecie że zazdroszczę i mam ból dupy. Tylko ja gdy jem dobry posiłek nie siorbie, mlaskam, bekam żeby zakomunikowac wszystkim jakie dobre jedzenie spozywam. Nie puszczam na maksa muzyki żeby wszyscy poznali moja ulubiona piosenkę, kiedy drużyna której kibicuje wygra mecz nie skacze i nie krzyczę żeby wszyscy się o tym dowiedzieli. Myślę że da się uprawiać sex trochę ciszej i spokojniej mając na uwadze komfort sąsiadów. To element dobrego wychowania, więc proszę was kochane normiki nie hałasujcie jak małpy w zoo podczas waszych czułości.
    #przegryw #zwiazki #sex #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #patologiazmiasta #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f9053edc53de577b9aae627
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #zalesie #sasiedzi #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #patologiazewsi #kiciochpyta
    Mam problem, ja 30 lat, żona 28 i roczne dziecko. Mieszkamy w bloku "starego budownictwa", mieszkanie zlokalizowane na 4 piętrze a na ostatnim piętrze(nad nami), mamy sąsiada Rafała, na oko wiek w przedziale 33-36 lat.
    Jest totalną kanalią, która rujnuje nasze życie, typek to taki typowy polski karaluch:
    - z 40 kg nadwagi
    - Bóg sam jeden wie gdzie pracuje, bo jak ja wychodzę na 7 do roboty to on jest w mieszkaniu i jak wracam o 16 to też jest.
    Ale o co chodzi:
    Typek jest taką totalną brudną świnią, jak to w starych mieszkaniach wszystko słychać a jak staniesz tam gdzie klatka wentylacyjna to już jak byś z kimś rozmawiał "face to face".
    Koleś cały dzień potrafi puszczać takie bąki, że ja pierdziu i to nie jest normalny bąk to brzmi jak: "gdyby ktoś próbował nadmuchać balona a za wentyl ma igłę do strzykawki i do tego ma pełną mordę jakiegoś burrito" no dźwięk mega paskudny, no i pomyślcie sobie, że tak macie 20 razy w ciągu dnia: Jesz śniadanie, obiad, kolacje, uprawiasz seks i nagle słyszysz coś takiego jak by "ci się najpaskudniejszy menel, koło ucha zrzygał"

    Tak samo jest z odgłosami z paszczy, koleś tak beka jak by był na jakiś zawodach w najgłośniejszym bekaniu. No to jest takie beknięcie jak po 2 litrach napoju gazowanego wypitego na "raz".

    Najgorsze jak wieczorem, chcesz raz na ruski rok, wziąć sobie relaksująca kąpiel to akurat Rafałek ma ochotę usiąść na kiblu i oddaje takie głosy dupą jak by całe tydzień żywił się czekoladą, cukierkami, kiszoną kapustą a wszystko popijał mlekiem.

    To samo jest, z zaspokajaniem swoich potrzeb, koleś się nawet nie kryje, walnie na pełny regulator jakiegoś pornosa i przez 2 minuty X razy w ciągu dnia, muszę słuchać jakiś:
    "oh yes, yes, ahhhhhhhhhh, yes, mmmmmmmmmmmmmm, so big, fuck me hard" i to pierdzielone "klaskanie" w tych pornosach.

    No i oczywiście co jest non stop od 6 do 22, to typek jest jakimś fanatykiem gier komputerowych i ciągle drze ten ryj:
    - "kurwaaaaaaaaaa gdzie był mid"
    - "ale ta Katrina to kurwa jebana, rucham jej matkę"
    - "chuj pierdolony wyciąga timo jak ja mam serie, kurwa zajebie go, żeby zdechł na raka"
    - "gdzie jest kurwaaa Kasadin"
    - "na jebanym bananie kurwa byli"
    - "kto kurwa be pilnował"
    - "ja pierdole kurwaaaaaaa 50, 60, 70, 20 tysięcy dusz, kurwaa jaka ta gra jest popierdolona"
    - "no rusz się kurwa"

    W ogóle po co, chłopak gra w tę grę jak ona go tak wkurza ??

    To jedne z takich tekstów jakie często padają, tak to cały czas w losowej ilości z losowym natężeniem padają pojedyncze epitety "Kurwa, chuj, spierdalaj, szmata" itp.
    Jesteśmy młodzi ale serio słuchanie takiego darcia ryja codziennie to aż się odechciewa żyć.

    Spotkałem go kiedyś pod blokiem, pytam się czy może Pan być ciszej, przecież to wszystko słuchać jak się Pan zachowuje, nie wstyd Panu ?
    Na co on odpowiedział "Jestem u siebie w domu i mogę robić co mi się podoba, a jak wam nie pasuje to dzwońcie na psy"

    Tak już zadzwonię na policję i co im powiem?
    "Że koleś głośno pierdzi albo wali konia 6 raz w ciągu dnia, a ja nie mam ochoty tego słuchać" ?

    A jak widzę, te jego żałosną mordę jak wraca z biedronki z "zakupami" - to mam mu ochotą przywalić, no kurwa typ ma z 35 lat i codziennie wraca z biedronki z 2 litrową colą i 2 paczkami czipsów "duszków".

    Co można z takim delikwentem zrobić, bo ja myślałem żeby na klatce przecinać kabel od internetu co idzie do takiej puszki.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8e7e4b605297c54a62d232
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Denerwuje mnie strasznie poczucie wyższości wśród ludzi na wykopie, ocenianie innych i próba dowartościowania kosztem innych. Chodzi o to, że grupa wyrzutków bez znajomych, bez dziewczyny, żony próbuje wyśmiewać tzw. normalne za ich normalność i jednocześnie wywyższać swoje wykopkowe, nienormalne nawyki spowodowane byciem wyrzutkiem i bardzo nieciekawą osobą, od której inni uciekają. Na tą stronę wchodzą osoby młode, zagubione, nie mające rozeznania co jest prawdą, a co kłamstwem, ze względu np: na jakieś przykre wydarzenia z dzieciństwa, czy braki w kontaktach z rówieśnikami uciekają do internetu w poszukiwaniu akceptacji, wchodzą na tą stronę i mają robione pranie mózgu poprzez łykanie filtrów percepcji innych wyrzutków, którzy zamiast coś ze sobą zrobić, zmienić się, stać się normalnym człowiekiem, całkowicie się poddali i zaakceptowali swoje spierdolenie, a wręcz zafascynowali się nim, uznają je za swoją religię.

    Kilka przykładów toksycznych poglądów wykopków:
    - niedawny wpis z tym, że z różową to trzeba rozliczać się 50/50 koniecznie, nawet jak zarabia 3-4 razy mniej xD. Promowanie sknerstwa, przemocy ekonomicznej względem kobiet. Brak tutaj miejsc na uczucia, bo zamiast cieszyć się szczęściem, wspomóc różową i cieszyć się tym, że zostanie jej więcej na jej wydatki to główne skupienie wykopków jest na pieniądzach i na tym, żeby przypadkiem nie zostać "oszukanym" i płacić więcej w związku. Egoizm pełną parą. W normalnych związkach zdrowe osoby nie patrzą ile kto zarabia, dwie osoby pracują na wspólny rachunek, pomagają sobie wzajemnie, na tym polega miłość, związek i odpowiedzialność za drugą osobę.
    - wykopki przeważnie twierdzą, że skoro zarabiają lepiej (chociaż to często bajki 15k i inne) to są lepsi od ludzi, którzy zarabiają gorzej i gardzą np: kasjerkami, magazynierami itp.
    - wyśmiewanie normalnych, zdrowych osób, które lubią co tydzień napić się alkoholu ze swoimi znajomymi, potańczyć w klubie, wyjść na domówkę. Ludzi socjalizujących się, zdrowych osób mających życie towarzyskie i udane relacje. Tutaj jest największy pokaz hipokryzji bo wykopki często narzekają, że są samotni, nikt ich nie lubi, nie są zapraszani, a potem piszą, że są lepsi od tych "imprezowiczów" bo lepiej zarabiają, mają swoje pasje, alkoholu nie pili od 20 lat, z domu nie wychodzili od 30 i nawet messengera na facebooku nie używają, bo poświęcają czas na swoje ultra ambitne hobby.
    - te mityczne górnolotne pasje - informatyka, programowanie, fizyka, gry komputerowe. Szkalują każdego, kto ma przyziemne zainteresowania, takie jak chociażby piłka nożna czy imprezy lub makijaż i seriale u różowych. Uważają się za lepszych, a prawda jest taka, że nie posiadają podstawowej umiejętności komunikacji na podstawowe, życiowe, codziennie tematy. Taka umiejętność jest bardzo ważna i często wykopki bez social skilli próbują swoje braki maskować swoimi pasjami przy okazji gardząc normalnymi osobami. Prawda jest taka, że rozmowa na temat nietypowych pasji jest nudna i podstawową umiejętnością życia w społeczeństwie jest umiejętność rozmowy ze zwykłym człowiekiem. Nie ma nic złego w tym, że ktoś woli sobie pojechać w weekend na rowerze i poleżeć nad wodą zamiast czytać ambitne książki. To nie czyni drugiej osoby gorszym i uwaga - nie czyni takiej osoby nienadającą się do związku. Pasja w związku ma marginalne znaczenie.
    - wyśmiewanie osób, które dbają o siebie, kupują dopasowane, modne ciuchy, chodzą do barbera, a nie osiedlowej grażyny. Sami nie poświęcają uwagi na dbanie o siebie, ale do zadbanych osób są pierwsi.
    - przesadne oszczędzanie, brak czerpania radości z życia, minimalizm. Wakacje tylko bieda w Polsce. Tak mówią wykopki. Jak ktoś wydaje dużo na wakacje przy małych zarobkach to trzeba go zmieszać z błotem. Podczas gdy fajne wakacje to podstawowa potrzeba zdrowego człowieka.
    - wyśmiewanie kont na portalach społecznościowych. Normalne osoby prowadzą ciekawe życie i są wstanie wrzucić minimum 50-100 zdjęć jak spędzają fajnie czas ze swoimi znajomymi. Wykopki znajomych nie mają i próbują się z takich osób wyśmiewać bo nie mogliby wrzucić jednego fajnego zdjęcia i dostać pod nim atencję od znajomych. Uważają się za lepszych, wyśmiewają się z nich, a życie normalnych osób z kontami społecznościowymi to według nich na pewno "na pokaz".

    Podsumowując ten długi wpis, którego zapewne nikt nie przeczyta. Nie dajcie sobie sprać mózgu wykopem.
    - brak ambitnej pasji jest OK. Posiadanie przyziemnych pasji jest jak najbardziej ok. Jeżeli różowa nie ma ambitnej pasji to nie oznacza, że nie nadaje się na związek. To jest bzdurne kryterium
    - spotykanie się co weekend ze znajomymi jest normalne. Brak znajomych normalny nie jest.
    - picie alkoholu od czasu do czasu na imprezach jest ok
    - kluby, domówki, imprezy są fajną i podstawową rozrywką dla normalnych ludzi. Można tam spotkać wiele fajnych osób. Gardzenie takimi osobami i wyzywanie ich od pustaków nie jest ok. Spędzanie każdego weekendu w domu przez brak znajomych nie jest normalne
    - płacenie więcej w związku gdy zarabia się więcej jest normalne. Kasa jest drugą albo trzeciorzędną sprawą. Jeżęli kogoś kochasz to nie rozliczasz się z tą osobą 50/50 co do złotówki, tylko interesuje cię to, aby druga osoba była szczęśliwa. Uczucie jest ważniejsze niż pieniądz. Druga połówka nie chce cię okraść ani zrobić z ciebie bankomata jeżeli zarabia od ciebie mniej!!!
    - wydawanie kasy na lepszej jakości, droższe ciuchy, barberów, fajniejsze wakacje zagraniczne jest ok. W końcu masz potrzebę zachowania dobrego wizerunku i nie chcesz sprawić wstydu swojej drugiej połówce. Look ma dzisiaj olbrzymie znaczenie. Wolny czas jest po to, aby z niego korzystać.
    - bycie miłym i bezinteresownym dla kobiet nie jest złe. Nie stawia cię to od razu w roli pantofla czy innego frajera, jeżeli jesteś normalnym facetem. Rzeczą ludzką jest pomagać sobie bez oczekiwania odwdzięczenia się. Natomiast z drugiej strony bycie na siłę bad boyem według wskazówek wykopu, podcas gdy całe życie było się niechcianym i nieśmiałym wyrzutkiem wygląda naprawdę komicznie.
    - posiadanie kont na różnych instagramach, facebookach zapełnionych fotkami, komentarzami, lajkami itd. to podstawowa wizytówka mówiąca ludziom o tym, że jesteś zdrowym i normalnym człowiekiem, prowadzisz normalne życie, spędzasz czas ze znajomymi, imprezujesz, podróżujesz itd. Bardziej podejrzana jest osoba bez kont na social media, bo jest duża szansa, że taka osoba jest nudziarzem co się nie rusza w ogóle z domu i nie ma żadnych znajomych, stąd brak zdjęć i komentarzy, lajków.

    #przegryw #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8e1f23605297c54a62d22a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ja już nie wiem mirki. Jest kurewsko ciężko znaleźć jakąkolwiek dziewczyne, a co dopiero znaleźć normalną XD Rynek matrymonialny jest na tak niskim poziomie, że niżej już się chyba nie da.

    Mam 2 kumpli, wszyscy we 3 tworzymy taką dosyć zgraną paczke (chociaż tyle z tego życia). Żaden z nas jeszcze nie miał nigdy dziewczyny - to tak dla nakreślenia, a mamy po 21-22lata. Wszyscy w miarę zaradni, albo studiujący albo pracujący albo jedno i drugie.

    Ja cały czas próbuję #tinder bo pomimo, że jest kompletnym ściekiem to dla mnie jest to nadal jedyna szansa na jakiekolwiek poznanie kogoś. Bo tak to praca - dom - praca. Czasami sporadycznie jakieś piwko z kumplami albo ze znajomymi z pracy. Tu jest problem bo znajomi z pracy to głównie ludzie blisko 30 albo po 30, także ich znajomi również.

    Nie wpisuję się w typowego przedstawiciela tagu #przegryw Jestem zaradny, mam w miarę spoko pracę z perspektywami na jeszcze lepszą(it), mieszkam sam (wynajmuję kawalerkę), mam samochód, nie mam zakoli, mam pełne uzębienie, nie jestem niski, itd. itp.

    Jeśli chodzi o tindera to chyba każdy doskonale wie jak to wygląda. Jedyne do czego mi się ten tinder tak na prawdę przydał to do podniesienia mnie na duchu, że tak na prawde mam w miarę dobrą morde i mogę podobać się płci przeciwnej bo mam pary z dziewczynami, które są mocno w moim typie i które mi się podobają, mam sporo par i lajków. Ale co z tego skoro kontakt urywa się po kilku - kilkunastu wiadomościach? Albo nawet nie odpisze na zajebiście przemyślaną pierwszą wiadomość odnoszącą się do opisu albo któregoś ze zdjęć ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Spróbowałem nawet swojego szczęścia na #mirekszukazony to ogłoszenie wisiało dosyć długo bez żadnej odpowiedzi także usunąłem (・へ・) Najlepiej to chyba byłoby tam dodać swoje zdjęcie bo obecnie to każde ogłoszenie wygląda tak samo ale nie zrobie tego bo kojarzy mnie kilka osób na wykopie z real life XD a jakby przypadkiem poszło w viral to nie byłoby za fajnie

    Wracając do meritum przemyśleń myślę, że moim problemem i mężczyzn podobnych do mnie jest tutaj ogólnie dosyć małe obcowanie z płcią przeciwną bo obecnie to w zasadzie tylko w pracy, więc nie daję sobie za bardzo szansy na poznanie kogoś (a w dobie wirusa to już w ogóle tragedia). I nie mówcie mi tutaj tych utartych tekstów, że na pewno kogoś kiedyś poznam przypadkiem w najmniej oczekiwanym momencie jak w filmach XD to tak nie działa. Jak szukasz pracy to też nie czekasz aż ktoś nagle Cie zaprosi na rozmowe tylko rozsyłasz cv, przeszukujesz strony z ogłoszeniami, pytasz się po znajomych, itd.

    Nie wiem nawet po co to piszę, musiałem się chyba po prostu wygadać.

    #zalesie #rozowepaski #zwiazki #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8dae7e605297c54a62d095
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #anonimowemirkowyznania #milosc #zwiazki

    Chcę się podzielić pewną historią - może komuś to da do myślenia, a może to tylko po prostu z siebie wyrzucę.

    Możliwe, że wielu z nas przeżyło lub przeżywa coś podobnego. Mieliście kiedyś wrażenie, że ominęliście coś potencjalnie ważnego tylko o włos? Skręciliście w prawo, mimo że chcieliście w lewo? Wiem, to tylko takie 'co by było, gdyby...'

    Do sedna. Kilka lat temu dołączyłam do nowego zespołu w pracy. Poznałam tam także A. Oboje byliśmy w podobnym wieku (25+). Jak się później okazało, mimo że nasze stanowiska były inne, to wymagały stałej współpracy. Codziennie siedzieliśmy obok siebie, pracując na naszych komputerach. Zawodowo dogadywaliśmy się świetnie, na tematy poza pracą jeszcze lepiej. Pierwszy raz w życiu poczułam, że mogę być z tą osobą zupełnie szczera bez lęku przed oceną. On również mówił co mu ślina na język przyniosła, bywało że nie zgadzaliśmy się w czymś, jednak każde z nas doskonale rozumiało tą drugą osobę i dlaczego uważa inaczej. Zdarzało się nam często, że przegadaliśmy w pracy całą zmianę (oczywiście praca była wykonana należycie, po prostu taka specyfika stanowiska) a później po powrocie do domów gadaliśmy jeszcze ze sobą do późna przez internet. Od początku wyjaśniliśmy sobie, że żadne z nas nie szuka związku, on opowiadał o swoich poprzednich relacjach, które bardzo go zraniły więc nie chciał brnąć w nic nowego. Czasem jednak pokazywał mi jakieś dziewczyny i dzielił się opinią a także pytał o moją. Śmieszki, heheszki i poważne sprawy, wszystko mogliśmy obgadać. Od tamtej pory moja głowa przypisała mu łatkę 'niedostępny' i tak już zostało. Po pewnym czasie przyszedł moment, w którym musiałam zmienić pracę i złożyłam wypowiedzenie.

    Myślałam, że nasza przyjaźń jest jedną z tych na zawsze, jedną z tych w których życzysz drugiej osobie lepiej niż sobie, tak szczerze.
    Niestety. Z dniem w którym go ostatni raz widziałam wszystko się skończyło. Mimo późniejszych prób kontaktu z mojej strony on po prostu 'zniknął'. Ghosting sucks. Długi czas zastanawiałam się co zrobiłam nie tak...
    Dopiero po kilku miesiącach dotarło do mnie dlaczego tak się stało. Podczas okresu mojego wypowiedzenia A. wielokrotnie dawał subtelne znaki, że nasza relacja mogłaby pójść w inną stronę i zamienić się w coś więcej niż 'przyjaźń'. Nie chcę wchodzić w szczegóły, jednak było to dla mnie naprawdę niedostrzegalne w tamtym czasie.

    Chcę Wam Mirki i Mirkówny powiedzieć jedno - nie róbcie tak. Jeśli Wam na kimś zależy powiedzcie tej osobie o tym wprost. Nie znakami z nieba, nie delikatną sugestią, ale prosto z mostu. Czy znacie się od wczoraj, czy od lat, jeśli czujecie w środku, że to dla Was ważna osoba - niech o tym wie. Wiem, że możecie się bać, że jest zawsze jakieś 'ale', jednak nie wszyscy grają w grę pozorów i może akurat teraz, dziś - ta szczerość jest tej drugiej osobie potrzebna.

    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8c8dbb605297c54a62cecd
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    To będzie długi opis randki z pewnym chłopakiem. Piszę to dlatego, że mam mieszane uczucia co do jej przebiegu. Sama już nie wiem, czy jestem przewrażliwiona, czy słusznie mam pewne zastrzeżenia.

    Spotykam się z pewnym chłopakiem. Jesteśmy studentami, wymajmujemy pokoje w mieszkaniach. Mamy za sobą kilka spotkań na neutralnym gruncie, ale ostatnio #niebieskipasek zaprosił mnie do siebie na kolację. Pomyślałam, że to bardzo miłe z jego strrony i że w takim razie następnym razem odwdzięczę się tym samym.

    Pojechałam pod wskazany adres z upieczonymi przez siebie ciasteczkami, chłopak otworzył ubrany w kurtkę i mówi, że idziemy na zakupy w celu zdobycia składników potrzebnych na kolację. Nie sądziłam, że to będzie w planach, ale nic to - poszliśmy. Szliśmy dość daleko, bo nie było większego sklepu w pobliżu, ale nie narzekałam, bo w końcu długi spacer w miłym towarzystwie to dobra rzecz, nawet jeśli pogoda nie rozpieszcza.

    W sklepie niebieski wrzucił do koszyka składniki na spaghetti bolognese, którym zamierzał mnie ugościć, wino, a przy okazji zrobił sobie inne zakupy spożywcze - proszek do prania, papier toaletowy, mleko, zgrzewkę wody mineralnej itd. Trochę nietypowe zakupy jak na randkę, ale myślę sobie - no spoko, czuje się przy mnie swobodnie, czemu nie miałby zrobić sobie przy okazji sprawunków, skoro sklep daleko. Zaproponowałam, że zapłacę za wino. Zgodził się.

    Spacer powrotny był nieco mniej przyjemny, bo dźwigaliśmy ciężkie reklamówki z zakupami, ale wciąż, przecież miłe towarzystwo, jakoś dotachaliśmy rzeczy (najgorszy było ostatnie kilkadziesiąt metrów, bo pod górkę - specyficzna lokalizacja bloku, ale dość urokliwa).

    Mieszkanie raczej po taniości, skromne i dość mocno sfatygowane - co rzecz jasna nie stanowiło dla mnie problemu. Niestety było tam dość brudno, podłoga była lepka (pończochy nie były najlepszym wyborem na ten wieczór, grube skarpety byłyby lepsze) i panował ogólny bałagan. Pomyślałam, że nie moja sprawa, jak sobie żyją ze współlokatorem, ale no przyznam szczerze, byłam lekko rozczarowana, że nie posprzątał przed moim przyjściem. W zlewozmywaku piętrzył się stos naczyń, na krzesłach były porozrzucane ubrania, z kosza wysypywały się śmieci. Czuć było spaleniznę, pewnie współlokator coś wcześniej smażył. Oprócz kuchni i łazienki był jeden duży pokój z dwoma łóżkami, gdzie niebieski mieszka ze współlokatorem. Współlokator siedział w pokoju ze słuchawkami a uszach, a my zamknęliśmy się w kuchni i rozpakowaliśmy zakupy.
    Niebieski zapalił świeczki (takie do podgrzewacza), włączył przyjemną muzykę ze Spotify na laptopie. Ubrany był w marynarkę. Nalał nam wina do wysokich szklanek (powiedzmy, że były czyste - bardzo chciałam w to wierzyć). Plusik za to, że chciał stworzyć miły nastrój.

    Zaoferowałam pomoc przy gotowaniu, ale niebieski szarmancko stwierdził, że on się tym zajmie, a ja mam się zrelaksować. Widząc jednak stan patelni czy garnka, których zamierzał użyć do gotowania, zaproponowałam, że umyję najpierw naczynia. On się nieco zdziwił, twierdząc, że są czyste, wskazałam mu jednak zaschnięte resztki na patelni i tłuste zacieki na garnku, na co odrzekł: „Ok, jak tam chcesz”. Skoczył do łazienki, a ja wzięłam się za mycie naczyń - najpierw tych, które zalegały w zlewie, żeby zrobić trochę miejsca. Wszystkie te rzeczy były mocno zużyte - nie powiem, że mnie to jakoś raziło, bo to pierdoła, bardziej zastanawiało, dlaczego gość, który zarabia i dodatkowo dostaje pieniądze od rodziców, nie kupi po jednym egzemplarzu przyborów kuchennych, tych najbardziej podstawowych. Rzecz jasna nie komentowałam, bo to nie moja sprawa, raczej takie luźne przemyślenia, że niektórym to nie przeszkadza, a innym owszem. Najgorsza była jednak gąbka - stara, śmierdząca i dziurawa, niestety nie mieli innej. Umyłam więc tymi resztkami gąbki naczynia, wytarłam w jakąś ścierkę i niebieski wziął się za gotowanie, a ja usiadłam z winem i się przyglądałam.

    Pewnie weźmiecie mnie za czepialską zołzę, ale musiałam się powstrzymywać, żeby nie komentować sposobu, w jaki gotował. Daruję dokładny opis, bo ten wpis jest już i tak długi, wspomnę tylko, że pierwszy raz spotkałam się z tym, żeby do sosu bolońskiego dodawać całe opakowanie ziół prowanslaksich i całe opakowanie bazylii. Zapytałam go, czy nie powinien dodać szczypty ziół, zamiast wsypywać całą zawartość torebek, ale niebieski odparł, że on lubi mocno ziołowe. Używał też fixu do spaghetti bolognese, w którym chyba sa już jakieś przyprawy, więc wydało mi się to bardzo dziwne, ale że nie jesteśmy jeszcze tak super blisko, to odpuściłam wchodzenie w dyskusję na ten temat.
    Finalnie potrawa nie była najgorsza, zjadłam moją porcję, bo byłam całkiem głodna po wcześniejszym spacerze. Tak, ziół było jak na mój gust stanowczo za dużo, ale nie umarłam, nie zatrułam się - było OK.

    Dalsza część wieczoru to rozmowy, picie wina, trochę przytulanek. W kuchni była kanapa i niebieski dał do zrozumienia, że moglibyśmy na niej pohasać, ale nie czułam się komfortowo z jego współlokatorem za ścianą, który w każdej chwili mógł wyjść do łazienki i czasem to robił (kuchnia jest pomieszczeniem przechodnim). Już pomijam fakt, że pełno było na niej plam i okruszków.

    Powiem szczerze - nie wiem. Nie wiem, czy to ja jestem czepialska (bardziej w swojej głowie, bo nie robiłam mu przytyków), że raził mnie nieporządek i może trochę ogólna organizacja wieczoru, czy to on się nie popisał. Naprawdę nie jestem księżniczką, którą trzeba rozpieszczać, nie potrzebuję luksusów, jednak jakiś elementarny porządek i czystość mieszkania jest dla mnie pewnego rodzaju wyrazem szacunku do gościa. Nie wpadłam przecież z niezapowiedzianą wizytą, to była randka z jego inicjatywy. Nie uważam, żeby było jakoś mega źle, nie narzekam na jego towarzystwo, nie nudziłam sie, tylko te detale jakoś raziły w oczy.

    Wiem, że się starał, chciał być miły i był - to przecież świetna sprawa, kiedy ktoś robi dla Ciebie kolację. Wiem, że to nie film romantyczny i niedociągnięcia to normalna rzecz, zresztą jesteśmu studenciakami, a nie jakąś arystokracją, więc nie powinnam narzekać na warunki. Mimo tego jakoś nie mogę pozbyć się wrażenia, że może my nie pasujemy do siebie? Ja przykładam wagę do porządku i staram się być dobrą gospodynią, on jest bardziej typem lekkoducha, dla którego sprzątanie jest stratą czasu. Co do jego higieny osobistej nie mam żadnych zarzutów, tylko ten chaos wokół niego... Jeśli będziemy spotykać się nadal, jestem pewna, że będzie mnie ta kwestia uwierać. Mogę z nim porozmawiać, ale wiecie - nie chcę mu wjeżdżać w życie z butami i własnymi zasadami, to w końcu jego sprawa, jak mieszka.

    Co myślicie? Czy ta randka była kiepska, czy to ja się czepiam?

    #randki #randkujzwykopem #podrywajzwykopem #niebieskiepaskie #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f88da70605297c54a62c92c
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @rutekX: xD chyba bardziej w historii chodzi że facet jest fleja a nie biedny. Na randkę zabrał ją do sklepu gdzie srajtasme kupił przy okazji. Nie wyjebał współlokatora z domu. W kuchni zostawił chlew, a do potraw wrzucił morze przypraw. Jeżeli spytała czy to nie za dużo, to wiadomo że tyle nie lubi.

      Widać że facetowi za bardzo nie zależy.
      1. Zrobiłby zakupy wczesniej
      2. Wysłał wspolokatora do kina czy gdziekolwiek indziej
      3. Pozmywał naczynia
      4. Przy doprawianiu żarcia spytał czy lubi mocno doprawione.

      Ewidentnie OP jest na chwilę i do zabawy.
      pokaż całość

    •  

      @alexx600: chciał wyruchać po taniości, bo takie też wrażenie sprawiała dziewczyna

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czytałem ostatnio na mirko komentarze do wpisu nt. zdrady, że to niewybaczalne itd.

    #niepopularnaopinia ale...

    Ja bym zdradę wybaczył kobiecie, to znaczy mam na mysli taki przygodny sex, a nie oszukiwanie mnie miesiącami i kręcenie z innym itd kłamiąc. Mam poczucie swojej wartości i wiem doskonale, że gdyby mnie "zdradziła" jednorazowo to i tak do mnie wróci, bo po prostu jestem dobrym i interesującym facetem a to że zdarzyło się jej przespać z innym to tylko pojedynczy epizod który tak naprawde niczego nie zmienia. No bo co to mialoby zmienic ze kobieta uprawia sex z innymi facetami raz na kilka tygodni ale i tak wraca do mnie, mi wyznaje milosc, przytula sie, ufa mi? Sex to nie najwyzsza wartość jak niektórym się wydaje

    #zwiazki #seks #takaprawda #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f887040605297c54a62c874
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy naprawdę w dzisiejszych czasach trzeba mieć minimum te 180 cm wzrostu, żeby móc znaleźć dziewczynę?

    Jestem z rocznika 2003. Mam 175 cm wzrostu, twarz raczej normalna (ani brzydal, ani przystojniak, po prostu zwykły, normalny chłopak), wydaje mi się, że dobrze się ubieram, ćwiczę trochę na siłowni dzięki czemu mam niezłą sylwetkę. Zawsze wydawało mi się, że 175 cm to taki przeciętny wzrost, chociaż zauważyłem, że praktycznie wszystkie dziewczyny w klasie są tego samego wzrostu co ja, a kilka jest nawet minimalnie wyższe. Z racji tego że jestem w liceum, to postanowiłem zacząć w końcu robić coś w celu znalezienia dziewczyny, jednak z nieznanych mi powodów koleżanki zarówno z klasy jak i ze szkoły nie były zbyt chętne na spotkanie.

    Jakiś czas później mój dobry kumpel, który jest z dziewczyną, która przyjaźni się z dwiema laskami do których próbowałem podbijać, zdołał się dowiedzieć, że nie chciały się ze mną spotkać ze względu na... wzrost. Coś pierdzieliły o tym, że jednak chciałyby mieć faceta wyższego od siebie, bo czułyby się przy nim bezpieczniej i mogłyby bez problemu założyć szpilki, a i tak byłyby niższe od takiego faceta. Myślałem, że padnę jak to usłyszałem. Że niby 175 cm dla dzisiejszych dziewczyn z roczników 2000+ to za mało?

    Początkowo nie mogłem uwierzyć w te brednie, to założyłem dwa fejk konta na Tinderze - znalazłem zdjęcia jakiś dwóch przeciętniaków na internecie i założyłem dla nich konta, z tym że jednemu w opisie podałem wzrost 175 cm, a drugiemu 185 cm. W przypadku niższego miałem mniejszą ilość par i tylko jedna dziewczyna chciała się spotkać, w przypadku wyższego ziomeczka nie dość, że miałem jakieś więcej par, to jeszcze większa część dziewczyn była bardziej zainteresowana rozmową i chętna na spotkanie.

    To jest dla mnie niedorzeczne. Rozumiem, gdybym był karłem mającym 165 cm wzrostu, bo taki wzrost dla mężczyzny jest niemalże równoznaczny z kalectwem, ale jednak myślałem że 175 to nie jest aż taka tragedia. Wniosek z tego taki, że albo faktycznie w dzisiejszych czasach trzeba mieć minimum 180 cm wzrostu, lub można mieć trochę mniej, ale trzeba przy tym mieć dobrą mordę (a tak jak pisałem, sam uważam się za przeciętniaka). Jednak mając mniej niż 170 cm, nawet z dobrym ryjem facet jest skazany na porażkę.

    I błagam, nie mówcie, że znacie kogoś ze wzrostem 175 czy nawet 170 i ta osoba ma dziewczynę. Teraz dziewczyny z rocznika 2000+ mają po minimum 170 cm wzrostu. Prawie żadna nie będzie chciała faceta mającego mniej niż 175 cm, mniejszego tym bardziej.

    Eh, sytuacja na rynku świń naprawdę jest beznadziejna... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #wzrost #przegryw #tinder #podrywajzwykopem #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #tfwnogf

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f7dd7cb605297c54a62b59d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wielu z was spod znaku #przegryw tudzież #blackpill wyśmiewa samotne matki, a mężczyzn, którzy się z nimi związali to już potężnie gnoicie.
    Jednak nie zdajecie sobie sprawy z pewnej kwestii.

    Z takiej, że ci faceci (w waszym języku cuckoldy) są znacznie bardziej pożyteczni społecznie niż wy. Bo taki mężczyzna zapewnia szczęście dzieciom (mają pełną rodzinę) i też sam się uszczęśliwia w takim związku, a wy co? Piwnica i komputer? To ma być życie? Siedzenie w ciemnicy i naparzanie w komputer nie jest życiem, tylko wegetacją. Więc zamiast narzekać na swój wzrost, zarobki czy geny (to nie wpływa znacząco na twoje relacje z płcią przeciwną, wystarczy być miłym, a nie być despotą w związku i już znajdzie się chętna) może zaczniecie pracować nad sobą, umyjecie się, zmienicie łachmany na lepsze ubrania; mało która chce mieć śmierdziela z poplamioną koszulką i nie będziecie po robocie tylko tłuc w gierki jak dzieci.

    Tyle wystarczy do szczęścia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f7a2d40605297c54a62b05d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Niektórzy mężczyźni przychodzący do mnie kupować marynarki lub garnitury zachowują się jak małpy na gałezi. Ledwo się w taką ubiorą i zaczyna się cyrk w postaci wyciągania rąk do przodu (o pani kochana, ale te renkawki to som za krutkie) , podnoszenia ich do góry (no niewygodnie, ruchy krempuje), albo zaczynają się napinać jakby byli na jakichś pierdolonych zawodach kulturystycznych (no niby dobry, ale jak się napinam jak szwarceneger to jednak za ciasny!). Zawsze wtedy pytam takiego ananasa czy te śmieszne pozy to jego naturalna postawa, bo jak nie, to niech z łaski swojej opuści je wzdłuż tułowia i pozwoli mi pracować. Niektórzy są tak uparci, że moja fachowa wiedza nic dla nich nie znaczy. Za każdym razem wymieniam i pokazuję klientowi co powinna mieć dobrze dopasowana marynarka, żeby wiedział na przyszłość, ale to czasami jak krew w piach.
    Niektórzy nawet nie wiedzą jaki rozmiar noszą i o ile to jestem jeszcze w stanie jakoś zrozumieć, to nigdy nie zrozumiem jak można nie znać swojego wzrostu, tak, tacy też przychodzą i to nie jest rzadkość.

    #modameska #ubierajsiezwykopem #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f78d575605297c54a62ae69
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zastanawia mnie czemu wykopki tak wierza w to, co baby pisza na grupie #dziewczynybeztabu. Przeciez te laski ewidentnie sciemniaja, zeby wyjsc na wyzwolone, nowoczesne. Nie zebym bronil tutaj ktorejkolwiek z nich, ale prawda jest taka, ze to co one tam wypisuja wali sciema na kilometr. Laska 19 lat i 27 kutasow w sobie? Sa dwie opcje, albo klamie, albo to odpad totalny, rozjechane prochno pokroju menelicy obciagajacej na dworcu, tak czy siak niewarte jakejkolwiek uwagi i podniecania sie nimi na #wykop.
    Ale dalej sie sklaniam ku opcji, ze to ostre bajkopisary, bo juz sama atmosfera tej grupy ewidentnie wskazuje na to, jaka narracja jest tam pozadana,zeby zyskac fejm i wybicie wsrod innych patusiar, a co moze byc powodem ostracyzmu. Dziewczyny piszace, ze sypialy z 1-3 chlopakami sa tam wysmiewane,otrzymuja same smiejace sie lub wkurwione emotikony.
    Rowniez post, ktory wstawil jeden miras o oburzonej uzytkowniczce tej grupy, ze wykopki robia zdjecia tylkow z ukrycia, wywolal salwe smiechu (mam na mysli emotikony, bo komentarzy nie widzialem) ze strony innych uzytkowniczek. Reke sobie dam uciac, ze pod tym postem pojawialy sie komentarze szkalujae te dziewczyne,ze jak jej wgl. smie przeszkadzac nagosc, sugerujace, ze nie jest zbytnio hehe dojrzala, skoro oburzaja ja zdjecia tylkow, pewnie niektore pisaly jak bardzo maja w dupie czy ktos je fotografowal czy nie ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Ta strona ewidentnie promuje kurestwo uwazajac to za doswiadczenie seksualne, wyzwolenie i dziwnie pojmowana dojrzalosc. Uzytkowniczki to pewnie glownie nastolatki i kazda przekrzykuje druga i wymysla coraz to nowe glupoty o ilosci partnerow, dramach w zwiazku, zdradach, zeby tylko sie wyroznic, miec te swoje 5 minut i nie wyjsc na cnotke niewydymke. Ewidentnie smierdzi mi tutaj popisywaniem sie mlodziezy, cos w stylu jak za moich czasow byle kujon potrafil w.towarzystwie przechwalac sie ilu to on narkotykow nie bral w zyciu, ile akcji mial po alkoholu,.takie wiecie bajki, zeby tylko nikt sie z niego nie smial, podobnie widze te lambadziary ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #dziewczynybeztabu #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f777e05f49ad326e7b1c299
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dobra,

    Jestem ze swoim #rozowypasek prawie 3 lata. Najlepsza dziewczyna jaką znam, z wyglądu 7/10 (dla mnie jest 10/10!), zabawna, ułożona, bezproblemowa. Po prostu ideał.
    Od stycznia zamieszkaliśmy razem, od marca mamy psa. No i problem polega na tym że widzę że straszenie się oddaliliśmy odkąd razem mieszkamy - po prostu jak stare małżeństwo.
    Najbardziej denerwuje mnie, że ona ciągle siedzi w telefonie i sobie śmieszkuje ze znajomymi (także kolegami, ale ogólnie nie jestem jakoś turbo zazdrosny) a ze mną gada w zasadzie o zakupach, śmieciach i wyprowadzaniu psa.
    Najgorsze jest to, że wcale się nie kłócimy, ale z jakiegoś powodu przestałem być jej najlepszym kumplem, a straszenie bym tego chciał.
    Jak zwracam jej uwagę że coś jest nie halo, to kwituje to "no to rozmawiaj ze mną" i czeka żebym zagaił rozmowę...
    No i co ja mam robić?
    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zalesie #zwiazki #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f7821d7605297c54a62ac9a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #rozwod
    Mam 32 lata jestem 5 lat po ślubie/ moja żona 29 lat. I chyba się rozwodzę, to nie jest to samo co było przed ślubem.
    Nie da się żyć, moja żona sama sobie zdiagnozowała "nadwrażliwość słuchową" nigdy nie była u lekarza. A objawia się tym tak:
    - nie mogę przy niej jeść i pić, chyba że ona właśnie je lub pije, bo wtedy dostaje kurwicy. Czasem to jest tak irytujące, że jak obudzę się w nocy i chcę się napić to muszę sobie wziąć butelkę wody, zamknąć się w kiblu i tam pic. Bo jak by się obudziła od tego, że słyszy moje przełykanie to mega awantura - co nieraz się przytrafiło.
    - jeśli chodzi o spanie, żona mi robi wyrzuty że nie chcę z nią spać. Ale każde spanie razem się kończy tak samo, wchodzę do łóżka zabiera mi poduszki bo mam spać na płasko bo wtedy nie będę chrapał, sapał. Potem jest komenda, że mam się odwrócić w innym kierunku gęba niż do niej, żebym jej nie sapał do ucha a najlepiej to żebym się przykleił do ściany. Potem zaczyna się maraton i jest ciągle budzenie mnie "możesz kurwa tak nie sapać", po 5 pobudce idę spać na sofę - i tak jest codziennie.
    - jak ma gorszy dzień to tak samo jest na co dzień, siedzę w biały dzień a ona się drze bo za głośno oddycham, idź wysiąkaj nos i go przepłukaj,
    - absolutny nakaz wyciszenia wszystkich dzwonków z urządzeń w domu, przez co muszę mieć zawsze telefon przy sobie żeby czuć wibracje jak ktoś dzwoni z pracy albo jakiś klient.
    No i moja żona twierdzi, że już jej nie kocham, bo już jej nie przytulam tak jak dawniej, nie całuje spontanicznie, nie uprawiamy seksu. Ale serio średnio mi się chce robić takie rzeczy z człowiekiem który średnio 5 razy w ciągu dnia się na mnie wydziera, bo za głośno napiłem się herbaty.

    Oczywiście moja żona nie pójdzie do lekarza, tylko najlepiej jak ja bym sobie zoperował przegrodę nosową, tak żeby nie sapać i poszedł na jakiś kurs bezdźwięcznego jedzenia.
    Już wysiadam psychicznie.

    Jesz sobie obiad, z żoną a ona nagle wyskakuje z tekstem "możesz zamknąć ten ryj jak jesz" albo "zapominasz" się i jesz sobie np. paluszki to kopie cie i każe ci to wypluć.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f76c87df49ad326e7b1c109
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      #5f76c87df49ad326e7b1c109: Opiszę Ci jak wygląda ta sytuacja z drugiej strony, ponieważ Twoja żona ma na pewno mizofonię, a ja sam niestety też ją od kilkunastu lat posiadam

      Uwierz mi, że ona nie robi tego specjalnie i może nad sobą nie panować, tak jak to opisałeś. Sam jest osobą bardzo spokojną, w normalnym życiu w ogóle nie przeklinam, ale niejednokrotnie zdarzyło mi się wybuchnąć wiązanką, której nie powstydziliby się budowlańcy, w sytuacji gdy ktoś nagle w mojej obecności wydał z siebie dźwięk, którego nie znoszę. Wiem, że z perspektywy normalnej osoby wydaje się to śmieszne, wystarczy spojrzeć na komentarze powyżej, ale mizofonii nie życzyłbym najgorszemu wrogowi. Prawie nikt nie ma o tym pojęcia i nikt nie jest w stanie zrozumieć, co mizofonik czuje na co dzień. Najczęściej chcąc komuś wytłumaczyć co się dzieje w naszej głowie, porównuje to do skrobania po tablicy, albo skrzypienia styropianu. Większość osób nie znosi tych dźwięków i przechodzą je nieprzyjemne ciarki, gdy tylko je słyszy. Teraz wyobraź sobie, że słyszysz to codziennie, w niektórych sytuacjach nieustannie i musisz to ciągle znosić. Najgorsze w tym wszystkim jest jeszcze to, że najczęściej czym bliższa osoba, tym gorsze wydają się te dźwięki. Mizofonia nasila się w sytuacjach stresowych, więc może od jakiegoś czasu Twoja żona jest bardziej zestresowana niż kiedyś?

      Aktualnie nie ma leku na tą przypadłość. Niektórym pomagają sesje u psychologa i psychoterapia poznawczo-behawioralna. Niestety bardzo niewielu psychologów wie w ogóle o istnieniu tego zaburzenia, więc trafić na takiego, który może pomóc, nie jest łatwo. Jednak polecam spróbowanie i poszukanie na własną rękę. Całkowite wyleczenie jest raczej nie możliwe, ale warto chociaż spróbować ograniczyć.

      Teraz może trochę o relacjach z bliskimi. Moja najbliższa rodzina wie o mojej mizofonii i na szczęście podeszła do tego wyrozumiale. Wiele osób nie ma jednak tego szczęścia i najbliżsi ich wyśmiewają, bądź sugerują że sobie coś ubzdurali. W moim przypadku, gdy wracam do domu rodzinnego, poza wyjątkowymi okazjami (wigilia, urodziny), nigdy nie jem żadnego posiłku z resztą rodziny. Automatycznie gdy ktoś sięga po coś do jedzenia, ja natychmiast uciekam do swojego pokoju. Każdy posiłek jem sam. Podczas większych uroczystości, gdy muszę przebywać z pozostałymi, jest to dla mnie niewyobrażalna męką i co chwilę uciekam z pokoju, by chodź trochę ochłonąć. Moja dziewczyna również wie o mojej mizofonii i poruszyłem ten temat już na początku naszego związku. Wiem, że nie byłbym w stanie wytrzymać z kimś, kto by mnie nieustannie denerwował. Na szczęście zrozumiała to i chociaż czasem muszę ją upomnieć, stara się mnie nie denerwować. Zastanawiam się czy Twoja żona nie zwracała na to wcześniej uwagi, czy może nie miała okazji, by Cię poznać z tej strony (np. czy nie mieszkaliście razem przed ślubem?).

      Współczuje Ci, ponieważ domyślam się, że życie z mizofonikiem może być bardzo irytujące, ale uwierz mi ta druga osoba, ma jeszcze gorzej. Nawet nie wierz jak bardzo chciałbym się pozbyć tego ze swojej głowy. Wpływa to negatywnie, w zasadzie na każdy aspekt życia, zaczynając od gorszych relacji z najbliższymi (ponieważ ich unikasz, nie chcesz spędzać z nimi czasu), przyjaciółmi, ale ma to wpływ również na pracę (aktualnie praca zdalna dla mnie jest wybawieniem, normalnie nie zdejmuje słuchawek w pracy).

      Życzę Wam tego, żebyście się jakoś dogadali, ale niestety bez Twojego wsparcia, nie wróżę nic dobrego. Jeżeli nie bedziesz się starał opanować wydawania tych dźwięków, to prędzej czy później Twoja żona może nie wytrzymać psychicznie i sama będzie chciała zakończyć ten związek.

      Może jednak jest nadzieja dla wszystkich osób cierpiacych na mizofonię. Coraz więcej naukowców zaczyna badać ten temat i być może prędzej czy później odkryją skuteczną metodę leczenia. W ostatnich dniach pojawiła się nawet informacja, że badania nt. mizofonii otrzymały Ig Nobla 2020 - "W szlachetnej dziedzinie medycyny zatriumfował holendersko-belgijski tercet. Nienke Vulink, Damiaan Denys i Arnoud van Loon nie tylko sformułowali kryteria pozwalające zdiagnozować nieznane dotychczas schorzenie nazwane mizofonią (niepokój związany ze słyszeniem dźwięków przeżuwania wydawanych przez innych ludzi). Opracowali oni również skuteczną terapię poznawczo-behawioralną dotyczącą tego problemu"
      źródło: https://dziendobry.tvn.pl/a/ig-noble-2020-przyznane-do-kogo-trafily-nagrody

      Zaakceptował: Precypitat

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @wszystko_mi_jedno
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (221)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pomocy, bo może jestem jakaś pojebana ale czuję się strasznie. Tydzień temu wróciliśmy z niebieskim (oboje lvl 28) od jego ciotki (lvl 58). Ja ją widziałam pierwszy raz na oczy, on już do niej jeździł. No i tam rozpętała się prawdziwa wojna. Do rzeczy.

    Oboje z facetem trochę zabalowaliśmy - na mieście, potem jeszcze film oglądaliśmy do późna. I poszliśmy późno spać. Ciotka oraz jego rodzice mówili nam na początku, żebyśmy nie szli spać późno, staraliśmy się, niestety nam się to nie udało, bo dużo atrakcji na mieście no i jesteśmy młodzi itp. Finalnie kąpaliśmy się koło 1-2 w nocy zamiast wcześniej przez jedną i drugą noc. Pierwszą noc nic się nie działo, ciotka tylko rano przypomniała że 2 w nocy to było za późno. Ok, powiedzieliśmy że w porządku, że pójdziemy wcześniej itp. Niestety drugi wieczór nie udało się iść spać o 24 i kąpaliśmy się razem po 1. Staraliśmy się być cicho, nie gadać głośno, chodzić na paluszkach. Jak u moich rodziców jesteśmy i podobnie się zachowuje z moimi gośćmi to nikt się nie budzi i nie ma do nikogo o nic pretensji więc byliśmy pewni, że to wystarczy, a już na pewno nie chcieliśmy jego ciotki denerwować. W końcu nie darliśmy japy, nie puszczaliśmy muzyki, mówiliśmy szeptem, TV maksymalnie cicho skręcony itp. Kąpiemy się, ciotka obudziła się na siku, puka, luby jeszcze w ubraniu jej otwiera i mówi, że zajęte, ciotka że ok. Dopiero co zaczęliśmy więc trochę to trwało. Jakiś czas później, pół godziny może trochę więcej zaczynają błyskać światła w łazience. Oboje w szoku, mój luby już umyty wychodzi z nią pogadać. A ta jak się nie zacznie wdzierać... Ale nie że pretensje, ona się darła na niego jak pojebana dobre 10 minut że co tak późno, karyńskie teksty jak że zaraz zawału dostanie bo ma ciśnienie 150. Drze się, że musiała robić siku na dworze, że ile my się kąpiemy i o której, że wujek nie może spać a rano do pracy, że światła im przeszkadzają. Ja wszystko słyszę, nie wiem co mam ze sobą zrobić, głupio mi strasznie, pierwszy raz ją widzę na oczy, a ta się drze na niego (ale tak naprawdę na nas, bo wszystko słyszę i chodzi o nas). W moim domu to nie do pomyślenia, nie wiem co musielibyśmy zrobić, żeby moi rodzice tak się darli. Chyba narobić na środku salonu i kazać im posprzątać. Obojgu nam strasznie przykro że tak wyszło, idziemy do pokoju, ja zaczynam przy nim nas bronić i odruchowo na nią psioczyć że się tak drze. A mój facet ją zaczyna bronić. I na mnie naskakiwać. Ja zanim pojechaliśmy już miałam słabą psychikę przez inne rzeczy, chciałam odpocząć, a jeszcze ona tak wybuchła, do tego my zamiast się wspierać nawzajem to zaczęliśmy między sobą się kłócić. Dosłownie dostałam załamania nerwowego, płakałam pół nocy, facet zamiast mnie tulić i pocieszać to trochę pogłaskał i że mam iść spać. Następny dzień bałam się wyjść z pokoju. Było mi strasznie głupio że tak wyszło, przykro, byłam zdruzgotana. Zalezalo mi bardzo, żeby było fajnie, żeby jego ciotka mnie polubiła. Chciałam od razu jechać do domu, on oczywiście się z nią pogodził i nie widział problemu żeby jeszcze zostać na obiad wg planu. Całą drogę powrotną jej bronił, kompletnie mając gdzieś, że mimo wszystko nie powinna się tak zachować, że jestem obcą osobą, że przesadziła, że miała prawo tak zareagować bo to jej dom. My ją przeprosiliśmy, ona nas nie. Wręcz do mnie z tekstem, że to jej dom, że nie będzie mnie za nic przepraszać, że ją ręka bolała, że coś tam. To nie jest moja wina już. Poza tym wstała na siku a nie że ją obudziliśmy. Ona wstała następnego dnia w dobrym humorze, ja do teraz przeżywam.

    #logikarozowychpaskow #zwiazki #milosc #logikaniebieskichpaskow #starebaby #pomocy #gownowpis

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f74864ef49ad326e7b1be58
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #budujzwykopem #zalesie
    Ej kto tutaj ma rację, bo ja chyba jestem jakiś pojebany.
    Ja 29 lat, siostra 34 lata prawie, że w tym samym czasie rozpoczęliśmy budowę swoich domów.
    No ja ją trochę wyprzedziłem bo już mam STAN SUROWY ZAMKNIĘTY, no i pada propozycja z strony siostry i rodziców.
    Żebym dał siostrze, pozostałość desek, stempli i pustaków ceramicznych.
    Ja od rodziny dostałem 150 tysięcy, siostra 200 tysięcy; bo ja już miałem działkę od teściów.
    No i powiedziałem że nie dam jej tego bo teść sobie to bierze, żeby tym podreperować budynki gospodarcze u siebie na "gospodarstwie"
    No i nie chcę siostrze tego dawać bo mi się tak widzi tylko dlatego, że jednak teść:
    - dał 60 tys na działkę
    - każdy dzień na działce pomagał budowlańcom
    - sam ogrodził działkę
    - dowoził materiały budowlańcom
    - organizował dla ekipy jedzenie i picie
    - pomagał zbijać schody, drabiny, rozszalowywać itp.
    - miał auto dostawcze, zawsze użyczał żeby coś przewieść itp.
    - załatwił jego dobrego znajomego, który pracował koparką tylko za paliwo i flaszkę.
    No w ciul pomagał, gdzie nikt z mojej rodziny a mam 5 rodzeństwa, nie zjawił się ani razu u mnie by pomóc.

    A teraz siostra i rodzice wielce obrażeni, że mogłem tak zrobić i nie dać jej tych pozostałości.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f745f0df49ad326e7b1be15
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki i Mirabelki, jest mi strasznie z tym ciężko i muszę się gdzieś wygadać.
    Po prawie 4 latach zerwała ze mną dziewczyna, co najgorsze na moje własne życzenie.
    No to od początku.
    Będąc jeszcze na studiach pozwalałem sobie na nieco bardziej imprezowe życie, nie ma co się oszukiwać w większości były to posiadówki z kumplami, kilku nawet z wykopu. No i co z takimi imprezami się wiązało - alkohol, mnóstwo alkoholu, z czego troszkę zasłynąłem z „mocnej głowy”, bo nie przelewałem nigdy za kołnierz. A co z tym idzie potrafiłem wypić na prawdę wielkie ilości alkoholu.
    Z dziewczyną poznaliśmy się, oczywiście na imprezie, z początku nie było to niewiadomo co, po prostu znajomość, ale jakoś z czasem zaczęliśmy ze sobą więcej pisać, później się spotykać, aż w końcu zostaliśmy para. Od początku nie lubiła we mnie tego ze pozwalam sobie na troszkę za wiele jeśli chodzi o picie, jednak potrafiłem się z tym dobrze kryć. Z perspektywy czasu było to strasznie głupie i dziecinne, teraz się bije w pierś ze byłem takim idiotą.
    Studia się skończyły czas było zacząć prace no i się udało, praktycznie od strzała, może nie jest to programista15k, ale ważne że w zawodzie, jej się mniej poszczęściło z pracą, bo wybrała sobie ciężki kierunek, po którego ukończeniu raczej ciężko z robotą, ale Ją cały czas wspierałem i pomagałem w szukaniu lepszej pracy.
    Związek oczywiście nie był idealny, takich po prostu nie ma i zdarzały się jakieś sprzeczki i kłótnie, z czego tak na prawdę to praktycznie wszystkie były z mojego powodu i w większości spowodowane tym, ze po prostu piłem a co z tym się wiązało, kłamałem. Na przykład powiedziałem ze byłem dziś z kumplami na piwku, a nadal tam siedziałem i kłamałem w żywe oczy mówiąc ze siedzę już w domu. Kłamstwo w dodatku z alkoholem doprowadziły do tej sytuacji w jakiej jestem teraz.
    Ta kobieta była po prostu za dobra dla mnie, cały czas dawała mi jasny znak, żebym się w końcu ogarnął i dorósł. Wiem ze widziała we mnie kogoś z kim chciałaby spędzić resztę życia, dawała to po sobie poznać, tylko musiałem się po prostu ogarnąć. W planach było oczywiście oświadczenie się, wręcz czekałem na ten moment, nie chciałem żeby to tylko było w momencie kiedy jest jakaś sprzeczka czy coś, niestety nie zdążyłem dotrwać... bo ostatnio, a zwłaszcza podczas pandemii, piło się z nudów, jak to pięknie określiłem.
    Ja tego problemu w sobie nie widziałem, co prawda nie było to dzień w dzień, jednak praca, ale weekendy już coś innego, no i jednak czasami w tygodniu do kompa tez się coś „strzeliło” na smak. Patrząc teraz wstecz takie zachowanie do niczego dobrego mnie nie doprowadziło i jedyne co, to pozostawiło mnie bez dziewczyny i z wielką plamą na sumieniu.
    Zakończyła to wszystko słowami, ze ma już dość tego wszystkiego, nie ma po prostu siły i ze ja to wszystko niszczy psychicznie i fizycznie. Zabolało to strasznie, kiedy doszło do mnie jak mocno Ją zraniłem swoimi wybrykami, nie mogłem i nadal nie mogę tego pojąć czemu byłem taki głupi. Po tych słowach musiałem wziąć sobie wolne w pracy, bo nie mogłem się po prostu skupić i pierwsze co zrobiłem to kupiłem sobie coś na „zapicie smutków”, dojechałem do domu siadłem przy stole, otworzyłem butelkę i po chwili namysłu wylałem wszystko do zlewu. Dopiero wtedy chyba pojąłem co ja przez to picie zrobiłem. Teraz kończy mi się wolne, ale nadal nie wiem czy jestem w stanie jeszcze normalnie pracować, dostałem od życia spora nauczkę i niestety teraz będę musiał z tym żyć.
    Pisze ten post w sumie z dwóch powodów, sam potrzebowałem się gdzieś z tym wygadać i chciałbym tez was wszystkich przestrzec, na prawdę, alkohol nic nie daje i lepiej popatrzyć się na siebie teraz i ogarnąć za wczasu niż potem cierpieć.
    Trzymajcie się wykopki
    #wyznanie #rozstanie #milosc #zwiazki #alkohol #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #rozowepaski #niebieskiepaski #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f7438d5f49ad326e7b1bdb9
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Widzę, że w ostatnim czasie na wykopie ujawniła się spora plaga biedaków, którzy za wszelką cenę próbują obśmiać ludzi kupujących dobra luksusowe i udowodnić im, że ich wybór jest nieracjonalny. Wyśmiewane były już produkty Apple, luksusowe samochody, a teraz nawet widziałem, że kogoś dupa piecze na widok Thermomixa XD. To wyłącznie wasza wina, że nie macie środków na zakup drogich zabawek, a fakt, że za nowego Iphone'a można kupić 10 Xiaomi nie jest w żadnym wypadku argumentem działającym na korzyść Xiaomi. Wstyd byłoby mi na waszym miejscu pisać te gorzkie żale i stosować fikołki, które mają sprawić, że wy wyglądacie na mądrych i oświeconych, a posiadacze drogich rzeczy to frajerzy XD Chciałem zauważyć, że kupując auto za 350k musiałem na nie zarobić, a takich pieniędzy nie dorabia się byle frajer, siedząc u matki w zatęchłej piwnicy.
    #bekazpodludzi #patologiazewsi #patologiazmiasta #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f71b37cf49ad326e7b1b9ba
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam kolegę oboje mamy po 27 lat, pracowaliśmy razem przez ponad 5 lat, ale znamy się już z 12. Nie znam bardziej leniwego typa od niego xd Pracowaliśmy w takim semi-korpo Januszexie na informatyce. (ja pracuję nadal) Ogólnie to robota typu ''Pani Jadzia ma problem z drukarką'', ''u Pana Tomasza nie działa VPN'' itp. Kasa całkiem ok, można wynająć mieszkanie, jeść jak człowiek i odkładać co miesiąc sensowny pieniądz bez wielu wyrzeczeń, no ale do rzeczy XD

    Gość poznał kilka miesięcy temu dziewczynę młodszą o 4-6 lat niestety jej wieku nie znam, no pomijając kwestię gustu to po prostu jest bardzo ładna, zadbana i uśmiechnięta i uprzejma. Nie karyna, nie księżniczka, a po prostu normalna dziewczyna z głową na karku. Jakieś 4 miesiące temu zaczeli się spotykać na poważnie no i po miesiącu zamieszkali razem, I tutaj zaczyna się cyrk, on złożył wypowiedzenie jeszcze zanim się wprowadzili do wspólnego mieszkania xd myślałem, że znalazł lepszą robotę ale nie.

    Chodzi w skrócie o to, że dziewczyna ma bogatych rodziców i dostaje co miesiąc jak sądzę dużą sumkę pieniędzy (nie pytałem bo nie wypada ale na to wychodzi, bo ona nadal studiuje), no i po prostu od kilku miesięcy ona go utrzymuje a w sumie chyba jej rodzice XD a on nawet nie szuka pracy. Jak obserwuję jego insta, to wieczna zabawa, jeżdżenie Uberem i jedzenie też z Ubera, catering dietetyczny itp xd Haj lajf i w ogole. Ostatnio się pochwalił, że kupiła mu rękawiczki skórzane za 500 zł xd Czy to już sponsoring?

    Zanim ktoś napisze, że mam ból dupy XD to trochę mam bo gość w sumie wygrał, ale po 1. to bym nie potrafił być na czyimś utrzymaniu, a po drugie to rzucenie pracy to po prostu brak ambicji w mojej opinii. Znaczy to nie jest proste bo oni sie kochają moim zdaniem szczerze, tylko mi by było głupio przez własne lenistwo być na czyimś utrzymaniu xd A on jest leniwy, taki typ 'spychacza' co wszystko przeciąga i odkłada, a teraz sie nie musi pracować bo ma wszystko zapewnione XD

    #zwiazki #heheszki #truestory #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f718932f49ad326e7b1b962
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kiedyś byłem w wieloletnim związku. Związek się rozpadł i bardzo to przeżyłem - do tego stopnia, przez parę ostatnich lat nie miałem ochoty na żadne randki.
    Wreszcie postanowiłem się ogarnąć i założyłem #tinder.

    Pierwsze wrażenie - bardzo negatywne. Niby mnóstwo wolnych kobiet - ale większość w opisie nie ma nic (albo co najwyżej listę wymagań :)). Cieżko jest ocenić człowieka na podstawie samej fotki.
    Starałem się wybrać te, które potrafiły napisać o sobie cokowiek. "Nałapałem" parenaście par - niestety podczas rozmow szybko okazywało się, że raczej nic z tego nie będzie. Byłem na dwóch randkach z różnymi dziewczynami - niby było okej, ale raczej nie złapaliśmy wspólnego języka.

    Gdy miałem ochotę odinstalować aplikację, sparowało mnie z Olą. Rok młodsza ode mnie, 28 lat. Ładna, trochę nieśmiała, introwertyczna, dziewczyna. Trochę taka szara myszka. Mówiła, że nie podoba jej się tinder, że nie pasuje tutaj, że zależy jej na budowaniu trwałych relacji. Szybko znaleźliśmy wspólny język.
    Rozmawialiśmy dużo przez Tindera i sms-y przez pierwsze dwa tygodnie od "sparowania". Chcieliśmy spotkać się, ale ciągle coś nie pasowało - albo mi, albo jej - wiec przekładalismy termin spotkania chyba ze trzy razy. Wreszcie udało nam się spotkać na żywo. I było super!

    Umówiliśmy się na kolejne spotkanie, a potem kolejne i kolejne. Przez parę tygodni znajomość zaczęła nabierać tempa. Miałem wrażenie, że rozumiemy się doskonale, zgadzaliśmy się praktycznie we wszystkim. Nie chciało mi się wierzyć, że trafiłem na taki diamencik w tinderowym bagnie. Na serio zacząłem liczyć, że coś z tego będzie.

    Jak się domyślacie - sielanka nie trwała wieczniej. Na ostatniej randce Ola zachowywała się dziwnie. Wyglądał na zmęczoną, była nieco zdystansowana.
    Po spotkaniu zamilkła na dwa dni. Wspominała, że czeka ją ciężki tydzień, więc nie narzucałem się. Wieczorem dostałem SMSa - że ona nie widzi sensu dalszego spotykania się.

    To było jak grom z jasnego nieba. "Ale dlaczego, co się stało, czy zrobiłem coś głupiego/ powiedziałem coś obraźliwego?" Odpowiedziała, że nie potrafi tego wyłumaczyc racjonalnie, chodzi o odczucia. Serio byłem zaskoczony, pytałem się, czy możemy o tym pogadać na żywo. Odmówiła, powtórzyła, że nie chce się już ze mna spotykać. Na tym się skończyło.

    I tak sobie siedzę od paru dni i rozmyślam.
    Mój związek sprzed paru lat skończył się dość podobnie. Usłyszałem praktycznie to samo. Wtedy bardzo to przeżyłem - może też dlatego, że byłem znacznie młodszy - no i nasza relacja trwała zacznie dłużej. Zacząłem na poważnie zastanawiać się co jest ze mną nie tak.

    Nie jestem brzydki, ani niski, Mam gęste włosy. Ćwiczę, więc sylwetka też raczej jest okej. Pracuję w IT, dobrze zarabiam. Nie jestem skąpy - podczas wszystkich randek to ja płaciłem. Nie mam żadnych życiowych zobowiązań - żadnych dzieci, żadnych kredytów. Mam samochód i własne mieszkanie (żeby nie było, to drugie zawdzięczam akurat rodzicom, a nie sobie). Dużo czytam, więc można ze mna pogadać na wiele tematów. Potrafię być zabawny (acz czasem zdaża mi się palnąc coś głupiego...).
    Nie piszę tego, aby się przechwalać, po prostu staram się zrozumieć co ze mną jest nie tak...

    Gdyby nie pasowałby jej mój wygląd, zapewne znajomość skonczyłaby się po pierwszej randce - więc raczej odpada. Dogadywaliśmy się świetnie, Ola sama mówiła, że mamy "porozumnienie dusz" - więc nie chodzi też o charakter. Ech, serio nie wiem, co jest nie tak... Może wyczuła, że zaglądam na Wykop :)

    I wiecie co? Z jednej strony nie mam ochoty wracać na tindera, nie podoba mi się ta społeczność. Żadna ze "sparowanych" dziewczyn nie ma startu do Oli.
    Z drugiej strony - powoli dociera do mnie, że jeśli nikogo sobie nie znajdę, to czeka mnie los starego kawalera...

    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f708f2bf49ad326e7b1b855
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      No właśnie nie :) Czasami jak ją spróbujesz pocałować dajmy na to na 2gim spotkaniu, to ona powie, że za szybko i teraz: jedne będą się umawiać dalej, a inne już tutaj zrezygnują. Pytanie czy tą drugą grupę dałoby się jakkolwiek później przekonać, gdyby sprawy szły wolniej...może tak, a może nie, ale poczekać tak do 3ciego spotkania myślę, że jeszcze by nie zaszkodziło. Jeśli dla jakiejś laski 3-4te spotkanie to jest za wcześnie na np. pocałunek, to wtedy faktycznie bym się zastanowił nad nią.

      @MatiKosa: No i tu się nie zgadzamy. Serio zrezygnują za pocałunek jeśli uznają że to za szybko? Za takie coś skreślą faceta? I don't think so. Laska bez kompleksów stwierdzi "ale ja kręcę tego typa" i będzie sie z nim spotykać dalej właśnie żeby zobaczyć czy zalezy mu na samym ruchaniu czy spędzaniu czasu razem również.

      Tak, dlatego to trzeba zrobić, ale w odpowiednim czasie, trzeba to wyczuć, acz właśnie jak już pisałem, okolice 3-4tego spotkania to tak myślę najdalej. I wtedy jak się laska odsunie i będzie grymasić, to w sumie to też dobry rezultat bo już wiemy, że nic z tego nie będzie i możemy śmiało taką relację zakończyć.

      @MatiKosa: Dokładnie, z tym że u mnie to szybciej, 2-3 spotkanie, nie lubie tracić czasu, ale ja to trochę lekko chamski narcystyczny koleś, więc może mam inaczej ale nigdy na tym źle nie wyszedłem. Nawet kilka razy poczatkowo laska była zaskoczona, lekko oburzona a na snapchacie kilka dni później słała nudesy albo pisała że jednak sie jej to podobało.

      Gorzej jak inna by po prostu szła i nic nie robiła przez kilka spotkań, to wtedy jesteś zdany tylko na siebie, ale tak jak mówisz - w końcu trzeba to jakoś sprawdzić i zadziałać ;)

      @MatiKosa: No wiadomo że nie może to być gadanie o ulubionej grze albo jedzeniu i nagle wyskakujesz z pocałunkiem. Tylko jakoś w odpowiednim momencie, chociaż czasem i na spontanie to fajnie wchodzi ale musi to poprzedzać dużo śmiechu, wcześniejszy dotyk i jak widac że laska sie czuje dobrze w naszym towarzystwie :)
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania cośtam cośtam lepiej być starym kawalerem niż brać losową kobietę do nieszczęśliwego związku, dzięki za uwagę

      @XkemotX Dokładnie, przecież koleś może sobie znaleźć drugą połówkę i po 40. Chyba to lepsze niż brać byle kogo i obudzić się w wieku 40 lat w głupią żoną i jeszcze głupszymi dziećmi.

    • więcej komentarzy (56)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam problem z moim facetem. W tygodniu pracuje po 10-11 godzin w swojej firmie przez co praktycznie w tygodniu nie ma dla mnie czasu. W sobotę znowu wraca koło 15, robi obiad, a po obiedzie siada do komputera z whisky, gra w jakieś gierki i tak pije do ok. 12 w nocy i gra. A o 12 w nocy co weekend zabiera się za sprzątanie. Odpala odkurzacz, co mnie budzi. I tak do 2-3 w nocy ogarnia dom. Potem w niedzielę nie ma też dla mnie czasu bo jako, że się kładzie o 4-5 w nocy to śpi praktycznie całą niedzielę. Przez te jego sprzątanie też zaczynam tydzień zmęczona, a mam na 7 rano. Do tego pracuję w przedszkolu gdzie trzeba cały dzień być czujnym, żeby sobie dzieci nie zrobiły krzywdy, a do 12 kiedy kończę zmianę jest mi ciężko przez to wytrwać. Rozmowy nie pomagają. W każdą sobotę załącza mu się ten sam "program". Jak mam z nim rozmawiać? Jemu tylko te gierki w głowie. Mamy po 27 lat, planujemy dziecko, a on nic w tym kierunku nie robi.
    #zalesie #logikaniebieskichpaskow #rozowepaski #zwiazki #kiciochpyta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f6fd9d4f49ad326e7b1b73a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jakbyś przepracowała 15 godzin to byś nawet nie miała siły pisać takich wysrywów.

      Ja pierdole, jak tak dalej pójdzie to chłop jebnie samobója albo w wieku 40lat będzie na całej aptece.

      Jak nie ma dla ciebie czasu to może posprzątaj dom? Ugotuj coś? Odejmij mu obowiązków?
      Jego dzień ma 4 godziny, twój ma 11 (liczę 8h snu). Poogarniaj dom przez 7 godzin, nie wiem... Idź gdzieś dorabiać, nawet przez miesiąc, dwa... Spróbuj pracować tyle co on i do tego ogarniać dom.

      Facet zapierdala ponad 2x więcej niż Ty do tego odwala robotę domową. Po prostu Ci się księżniczko nudzi. Jakbyś robiła tyle co on to gwarantuje ci, że byś nawet nie miała czasu i ochoty pomyśleć o tym wysrywie.

      Ja się naprawdę mu nie dziwię, że jest wykończony psychicznie i jedyne o czym myśli to chwila relaksu. Ta chwila relaksu pewnie skończy się zresztą alkoholizmem.
      Ale Ty robisz 5 godzinek z bombelkami, o jak mi przykro... Jaka ty biedna jesteś. Wymagający zapierdol żeby bombelek w drugiego nie rzucił klockiem.

      Zastanów się nad sobą, odejmij mu zajęć, pomóż mu to od razu będzie miał dla Ciebie więcej czasu. Jeśli mu jeszcze teraz bombelka dorzucisz to facet się wyhuśta psychicznie.

      Przerażające są takie pijawki.
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: koleś nie ma życia, w zasadzie jest pracoholikiem, a Ty planujesz z nim dziecko? Xd i czemu ty nie posprzątasz wcześniej, tylko zostawiasz dla niego na sobotę? Ogólnie to wy raczej jesteście współlokatorami, a nie para - przecież z tego co odpisujesz, to wcale nie spędzacie ze sobą czasu, już nie mówiąc o wspólnych zainteresowaniach.

    • więcej komentarzy (50)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej, mam takie może trochę prowokujące pytanie, ale nawiązując do anonimowego Mirabelki, która narzekała, że jest bezpłodna, a przez rząd nie może sobie pozwolić na in vitro. Moje pytanie brzmi po co ludzie mają dzieci ? By nie było ja nie mam nic do dzieci, nie zieje do nich nienawiścią, jak niektórzy, choć faktycznie nie potrafię jakoś do nich zagadać czy się nimi zachwycać. Sam może nie jestem przegrywem (znajomi, przyjaciele, wyjazdy, imprezy, gadatliwość itp.) ale failed normikiem pewnie tak (kissles virgin) i podziwiam ludzi, którzy są z kims w związku (bo dla mnie poza kontektem erotyczno-seksualnym związek byłby chyba katorgą - mieszkam sam i na dłuższą metę nie wyobrażam sobie mieszkać z kimkolwiek). I tak mnie nurtuje chęć posiadania dzieci, taka duża odpowiedzialność, przecież pare złych zachowań i możesz takiemu dzieciakowi skrzywić psychikę, jak rozchoruje się to musisz do lekarza itp. Przeraża mnie ogrom obowiązków i odpowiedzialności, po prostu mi by się nie chciało xD więc podziwiam rozdziców z dziecmi, ale nadal nie wiem co tymi ludzmi kieruje, ze chcą je mieć.

    #dzieci #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f6c9cf9f49ad326e7b1b15c
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @chwila: no widzisz, spędzam ze swoimi dużo czasu i jak mam opcję żeby sam gdzieś pójść to i tak wolę z dziećmi, więc to co piszesz to nie jest norma:)
      @AnonimoweMirkoWyznania: Wydaje mi się, ze głównie tu chodzi o naturę i przymus przedłużenia gatunku, nie każdy jednak to czuje. Ja sam mam trójkę i nigdy nie żałowałem, że je mam, nie myślałem też o tym jako o przymusie, czułem, ze chcę mieć dzieci i je mam. Wiadomo, ze często jak się wraca zmęczonym a po 5 minutach od wejścia jest awantura o to kto ma więcej ciastoliny koloru niebieskiego to można szału dostać, ale jak na przykład z tej samej ciastoliny przyniesie jedno z drugim jakieś coś zrobione specjalnie dla ciebie to jest to super uczucie.
      Fajne też jest to, ze dla takiego dziecka jesteś wzorem, i wszystko co robisz to dziecko podziwia i naśladuje.
      Super jest kształtowanie tego dziecka, uczenie go i ta duma gdy wykazuje swoje talenty.

      Podsumowanie: jak chcesz mieć dzieci to polecam, jak nie chcesz to nie polecam :D
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #pytaniedoniebieskichpaskow

    Co wam daje oglądanie zdjęć #plodnajulka #ladnapani #nsfw? Jaki cel ma lampienie się na laski na instagramie? Przecież i tak te kobiety nie są dla was osiągalne, więc czemu się katujecie ich widokiem? Według mnie tylko robicie sobie krzywdę, bo naoglądacie się ślicznych dupeczek w internecie i w efekcie macie zawyżone oczekiwania.

    #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f6bba49f49ad326e7b1afa0
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mieszkamy z dziewczyna razem i to ja płace ok. 80% wszystkich opłat za mieszkanie, nasze wyjścia na miasto, wyjazdy itp.

    Piszę odnośnie ostatnich wpisów, które dotyczyły życia razem.
    Nie lubię popadać w skrajności i jak nie popieram kiedy facet i kobieta zarabiają podobnie i on płaci za wszystko a ona nic się nie dokłada pomimo tego, że ma pieniądze, to nie rozumiem też takiego obsesyjnego wręcz idealnego podziału 50:50 kiedy kobieta zarabia znaczniej mniej od mężczyzny i sadzenia, że jeżeli partnerka dokłada się mniej niż jej facet to ona pasożytuje na mężczyźnie i on ją sponsoruje.
    A najlepsze są te tłumaczenia niektórych mężczyzn, że jeżeli kobieta zarabia mniej a chce żyć na poziomie swojego mężczyzny to po prostu powinna zmienić pracę i to w ogóle to jest jej problem a jego nie powinno to nic obchodzić, albo jeżeli kobieta zarabia mniej to decydujące zdanie np. gdzie pojechać na wycieczkę lub do jakiej pójść kanjpy ma mężczyzna i ona nie ma nic do gadania. Zastanawia mnie czy takie osoby w ogóle były w jakiś związkach?

    Jakby to o mnie świadczyło gdybym świaodmie związał się z moja partnerką wiedząc, że ona zarabia mniej i później wypiął się na nią i powiedział jej "ja zarabiam więcej więc moje zdanie jest ważniejsze a ty masz się dostosować" albo "skoro chcesz żyć na takim samym poziomie jak ja to znajdź sobie lepszą pracę, to nie jest mój problem tylko Twój"?
    Kocham moją partnerkę, szanuje ją, zalezy mi na niej i nigdy bym nie powiedział jej czegoś takiego. Nie kapuje jak do osoby, którą się kocha można powiedzieć "ja zarabiam więcej to moje zdanie jest ważniejsze".

    Zawsze mi się wydawało, że związek parterki to nie są sztywne podziały 50:50 ale przede wszystkim związek partnerski, który opiera się na zrozumieniu drugiej osoby, szacunku do niej i jakiejś takiej ludzkiej wyrozumiałości. Razem budujemy związek i każde z nas daje od siebie tyle ile może i w taki sposób na który może sobie pozwolić.

    Odnoszę wrażenie, że jest coraz więcej osób, które jak tylko jest inny podział niż 50:50 (cały czas mówie tu o różnych zarabkach partnerów) to te osoby, które dają wiecej pieniędzy czują się wręcz wykorzystywane przez drugą połówkę. Tak jakby budowanie związku i dbanie o ten związek wiązało sie tylko i wyłącznie z pieniędzmi...

    Ja płacę za 80% wszystkich wydatków ale moja partnerka (sama to zaproponowała) więcej zamjuje się sprzątaniem domu ok. 70:30 i robi zakupy i ona nie czuje się wtkorzystywana przeze mnie bo nie jest w tej kwestii 50:50.
    Ja zarabiam więcej niż moja dziewczyna i gdybym myślał tak jak niektórzy i chciałbym żeby ona ze swojej pensji żyła tak jak ja to na jej koncie nic by nie zostało a tego po prostu nie chce.
    Troszczymy się o sobie i o nasz związek tak jak potrafimy i dokładamy wszelkich starań, każde na swój sposób, żeby o ten związek dbać.
    Jak moja parterka miała większy zastrzyk gotówki, to wtedy zafundowała nam fajne wakacje i ja to bardzo doceniam ale tak samo doceniam kiedy dba o mnie wtedy kiedy zrobi moje ulubione ciasto, danie czy dba o czystość mieszkania w którym żyjemy.

    #anonimowemirkowyznania #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #pieniadze

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f68b6ccf49ad326e7b1aa07
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      Mój brat zarabia dużo więcej od swojej dziewczyny i on płaci za większość wydatków

      @hiszpank: Nie wiem czy to fair, zależy jak na to patrzeć. Fair raczej byłoby po pół. Nie ma znaczenia ile kto ma. Może ciężej musiał na to zapracować, a teraz jeszcze ma się nieproporcjonalnie dokładać?

    •  

      @Falcon: Pracują w tym samym zawodzie. Z tym, że on ma więcej doświadczenia niż ona i wygląda na to, że jest w tym lepszy. On płaci za większość wydatków, dlatego że większość wydatków to jedzenie w drogich restauracjach, wynajmowanie drogiego mieszkania (ona płaci część czynszu, a on resztę). itp.. W sensie są to wydatki, które on lubi i może sobie pozwolić, ale bez których ona mogłaby żyć. Wydaje mi się fair, że jeśli ktoś chce żyć na "wyższym poziome", to niech płaci za większość wydatków. pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #zwiazki

    Czemu tak dużo mężczyzn jest w obecnych czasach takim wyrośniętym dzieciaczkiem i przerasta ich dorosłość w relacjach damso-męskich?

    Kolega wziął ślub w wieku 25 lat, z żoną jest w związku od czasu jak miał 17. Każdy się pyta po co tak młodo i argument stażu zwiąku nie jest racjonalny.

    Teraz jestem z facetem - no z uczuciem wpadłam jak śliwka w kompot. Nie widzę poza nim świata, on też wydaje się bardzo zaangażowany.
    Powiem nawet, że bierze moje potrzeby pod uwagę w rozważaniu mieszkań i też zaplanował ilość dzieci i ich imiona.
    No i jesteśmy jakiś czas razem, ponad rok mieszkamy wspólnie.
    Ostatnio poruszyłam temat, że nie chce z niczym naciskać, bo nie tędy droga ale chciałabym kiedyś zmienić nazwisko na jego - skamieniał i za chwile wszystko obracał w żart wymijająco.

    Gotuje, sprzątam, pracuje (chyba nawet za wiecej niz on - w każdym razie wychodzi mi ponad 5k na rękę i nie dokłada do mnie), mam jasny, pozytywny stosunek do intercyzy, dużo sie ucze inpotrafie zorganizować swój czas, nie ograniczam go z zainteresowaniami albo wyjsciem na piwo z kolegami, seksu nie odmawiam i pronuje sama, jazd raczej nie robie (zdarza się, ale umiem po nich przeprosic i wynikaja z przepracowania i przemeczenia zazwyczaj)

    Czemu? :| ma wszystkie profity jak w małżeństwie, nawet głośno mówi o planach życiowych, a jak cos tam powiedzialam to unika tematu jak ognia.
    Troche czuje jakby sie ktos mna bawil "mam regularny seks, ciepla atmosfere, obiadki i niedokladam ani grosza, ale moze trafi sie ktos lepszy"

    Z bylym bylam z 8 lat, odeszlam bo czulam sie nieszanowana, jak kończyłam związek to stwierdził, że chciał brać ze mną w przyszłości ślub, ale nie wiedział potrzeby narazie - no dobra, ale jak to, chciał kiedyś slubu ale bał sie tego tematu z poruczyc przez 7 lat jak było dobrze? Czy ślub u facetów to jest potrzeba jak chcesz dzieci (już sie starać) i nic więcej?

    A i zeby nie bylo - nie mam nadwagi, raczke pod wieloma wzglefami jestem przecietna ale oddana i pracowita. Moj facet obecnie jest dosyc blisko 30.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f685456f49ad326e7b1a86b
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Rozstałem się po 2-letnim związku z dziewczyną, która oświadczyła że kocha mojego kumpla. Pewnie od dawna coś ich łączyło ale tego nie zauważyłem. Ale ja nie o tym. Moje kolejne dni to był smutny czas, straciłem najlepszego przyjaciela i dziewczynę. Jakiś tydzień później na forum piłkarskim poznałem cudowną kobietę. Nie dość że była piękną blondynką to miała jeszcze piękniejszy charakter, była ciepła, rodzinna i wyrozumiała. Wychowywała się bez ojca więc niewątpliwie szukała kogoś, kto będzie dla niej opiekuńczy i czuły. Ja taki byłem, gdy się poznaliśmy od razu zapragnąłem się nią opiekować. Na początku się tylko kumplowaliśmy, ona miała obawy że zostanie pocieszeniem po poprzedniej ale ja chciałem czegoś więcej - w końcu nie codziennie spotyka się taką kobietę która jest zarówno przyjaciółką jak i drugą połówką. Udało mi się po jakimś czasie zdobyć jej zaufanie, dodatkowo podbudowałem jej samoocenę, którą miała zdecydowanie za niską po poprzednich rozczarowaniach w związkach. Pierwsze miesiące były piękne, nigdy w życiu nie latałem tyle nad ziemią, nawet nie wiedziałem że jedna osoba może sprawić tyle szczęścia. Zaprosiłem ją na wesele w mojej rodzinie, poznała moich rodziców, którzy od razu ją pokochali, rodzina była nią zauroczona i wiedziałem, że nie mogłem wybrać lepiej. Seksy z nią wyborne, lubiliśmy to samo, była bardzo namiętna i wiedziała jak na mnie zadziałać. Lecz po czasie odezwała się do mnie moja była i coś we mnie pękło. Zachowałem się jak dupek, zapragnąłem do niej wrócić i tak też zrobiłem. Niestety nie wyjaśniłem swojej obecnej powodu, po prostu z dnia na dzień zerwałem z nią kontakt. Oczywiście z byłą nie było tego czego chciałbym. Minęło ponad pół roku i dopiero doszło do mnie co straciłem. Nie mam odwagi się do niej odezwać bo nie wiem jak zareaguje, ale wiem, że przegląda czasami wykop i mam nadzieję, że to przeczyta i nadal jest tą samą uroczą dziewczyną, nadal tak samo się uśmiecha i nadal słodko się denerwuje kiedy jej ulubiona drużyna przegrywa. D.,obyś znalazła kogoś, kto w stu procentach Cię doceni i będzie na Ciebie zasługiwał.#zwiazki #rozowepaski #rozowypasek #logikaniebieskichpaskow #seks #niebieskiepaski #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f683beef49ad326e7b1a849
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak przestać być tym miłym i cichym chłopakiem? Od początku szkoły średniej moje znajomości ograniczają się do gadania o pracy domowej na przerwie. W tym roku próbowałem/próbuje to zmienić, powiedzieć coś więcej i w jakimś stopniu mi się udało, ale każdy ma już swoją grupkę znajomych w klasie, a ja na chama nie chce nikomu się wciskać (nie będę się pytał czy ktoś mnie zabierze na domówkę xD). W ten sposób mój stan się nie zmienił, po szkole wracam do domu i nigdzie nie wychodzę bo nie mam gdzie.

    Relacje z płcią przeciwną ta sama bajka. Codzienne użalanie się nad sobą i patrzenie w lustro z myślą że jest mnóstwo ładniejszych osób ode mnie. Strach przed powiedzeniem cześć do dziewczyny z klasy która jest mega śliczna i w dodatku bez chłopaka, bo ma przystojniejszych kolegów i ciężko żeby zainteresowała się taką pi^dą jak ja.

    Sam fakt że piszę o tym na wykopie, forum w większości dla toksycznych przegrywów i społecznych degeneratów to tragedia, ale nie mam innego wyjścia. Zawiało trochę nienawiścią z tego wpisu, ale będę wdzięczny za każdą konkretną radę co mogę zmienić
    #depresja #psychologia #logikaniebieskichpaskow #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f678dbcf49ad326e7b1a74d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ja p-dole jaka akcja XD

    Byłem dziś w klubie ze znajomymi i dziewczyną, siedzieliśmy jak zwykle przy stolikach. Poszedłem do baru po drinki, kolejka spora więc stalem cierpliwie i nagle przychodzi jakiś konus co ledwo skończył 18 (albo i nie) i się wpiernicza przede mnie mowiąc, że on tu stał tylko do kibla poszedł. Walil w ch, bo ja stałem w kolejce z 7-10 minut, a wcześniej z 5 minut gadałem z kolegą obok baru i go na oczy nie widziałem. No i mu mówię, że nie stał tutaj i niech idzie se na koniec kolejki, udawał że nie słyszy więc go wziąłem za ramię i po prostu odsunąłem z kolejki bo wkurwia mnie takie chamstwo. Zaczął się pruć że mi zaraz wyjebie żebym go nie dotykal XD zignorowałem go, i już mu nie zrobiłem miejsca, żeby się wcisnął. Poszedł sobie, chyba ktoś go zawołal

    Z 10 minut później siedzimy przy stoliku i pijemy, podchodzi ten mały kondom ewidentnie już poćpany że mu ręce w powietrzu latały i do mnie, że idziemy za klub na solo XD To ja prychnąłem i mówię, żeby sobie poszedł do męskiego kibelka, jak mu tak brakuje kontaktów sam na sam z facetami. Wyzwał mnie od cweli przez zacisniete zęby aż sie czerwony zrobił i mówi ze mnie zajebie i mam wstać. Sekundę później dostał drinkiem na ryj od koleżanki która kazała mu spierdalać XD Stał oblany tym drinkiem z 3 sekundy i wkurwiony odszedł, zdziwko miał wymalowane na twarzy bardziej niż wkurwienie

    Około 3 nad ranem była już końcówka, więc wyszliśmy już przed klub się przewietrzyć zapalić i powoli uberka zamówić. No a ten czopek gdzieś tam latał elektryczny obok bramki z telefonem i gadał z kimś wymachując łapami i zerkał na mnie, to od razu wyczułem że dzwoni po kogoś. Ale minęlo z 15 minut dziewczyny już podsypiają więc powoli się szykujemy na powrót do domu. Wtedy pod klub podjechało nowiutkie Audi A8 i Mercedes suv jakiś, nie znam się ale też nówka, on do nich podbiega no to sobie myśle, kurwa będę walony na pizdę jak siemasz albo mnie zakopią. Kazałem zabrać koledze zabrać dziewczyny które i tak juz nie kontaktowały i iść szybko na taksę

    Z Audi auta wysiadło najpierw dwóch, kierowca i pasażer z tyłu, no spore byki, po kilku sekundach wysiada jeszcze pasażer z przodu, jebany jeszcze większy od tych gości XDDD Jeszcze wysiadł jeden upasiony chyba ze 150 kg gość z Mercedesa. No i idą z tym małym kurduplem do mnie, aż kurwa podskakiwał pokazując na mnie paluchem mały pedał w dżinso-leginsach. No i chuj miałem szczerą nadzieję że mi szybko światło zgaszą i nie zapakują do bagażnika

    Podchodzi ten największy (brat jak mniemam bo gdzieś koło 25-27 lat max) i mi się każe wypowiedzieć z miną taką jak posąg, chyba nawet gość nie mrugnął XD, to mu powiedziałem o co poszło ze szczegółami. Ten mały sie oczywiście wpierdalał że to ja zacząłem, ale kazał mu sie nie odzywać. Skończylem gadać i duży z kurduplem podeszli do bramkarzy, no a ja siedzę na murku, a nade mną tamte chamy z aut i ani słowem się nie odzywają. Pewnie jakbym wtedy drgnąl to by mnie usadzili w sekundę skinieniem palca XD No i po chwili z bramkarzem wracają i bramkarz mówi, że było tak i tak w sensie potwierdził moją wersje bo był na górze i widział wszystko i że kelnerka też widziała jak coś. Ogólnie wyszło, że ten mały pędzlak szukał zaczepki od kilku h

    Przy ochroniarzu z bramki ten konus sie już słowem nie odzywał bo nie miał opcji aby zmyślać, ja tylko dodałem jeszcze raz że ten typ sie sam do mnie spierdolił w kolejce i tyle + że nie szukam zwady z nikim i w ogóle to jestem spokojny i jak mogę unikać to unikam sporów

    Z 5 sekund ciszy i kurdupel dostał od największego lepę po łbie od tyłu aż prawie padł na ryj XDDDDD Brat(?) mu powiedział, że ostatni raz tu przyjechał i że jak zadzwoni następnym razem, że go ktoś naprawdę będzie chciał napierdalać, to uzna że znowu wali w chuja i się rozłączy. Zabrali go do auta i koniec historii XD

    XDD

    #kluby #heheszki (?) #logikaniebieskichpaskow #zalesie #truestory

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f66ee16f49ad326e7b1a5f4
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Tagi #przegryw i #blackpill zbierają swoje żniwo...
    Mam koleżankę, lat 32, bardzo sympatyczna. Mimo to jest samotna, ponieważ nie poszło jej w poprzednich związkach...bywa i tak.

    Chciałam nawet ją zapoznać z moim kolegą z pracy, który jest programistą - również jest singlem. Wielokrotnie do niego zagadywała po pracy i na naszych wspólnych wyjściach, jednak był wobec niej bardzo oziębły i niespecjalnie chciał z nią przebywać. W końcu nie wytrzymałam i spytałam się wprost, czemu się z nią nie umówi na randkę, na kawę lub cokolwiek. Wtedy odpalił się, że "nie po to zdobył tytuł magistra inżyniera i płacił za kursy programowania w PHP, Java i C++, by teraz być betabankomatem dla jakieś panienki, która sobie w tym czasie radośnie skakała po bolcach"
    Zatkało mnie. Tym bardziej, że znam go od gimnazjum, wydawał się sympatycznym, dobrym i skrytym w sobie facetem, a okazał się pozbawionym empatii prostakiem.

    #logikaniebieskichpaskow

    Szkoda tylko, że niewinna dziewczyna na tym ucierpiała...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f664125f49ad326e7b1a4e0
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow
    Hej mirki, będą #gorzkiezale. Mieszkamy z niebieskim od kilku lat, ale coraz bardziej przeszkadza mi jego... skąpstwo. Nie dość, że jest z niego prawdziwy łowca promocji, praktycznie wszystko w promo, tydzień się zastanawia czy jednak kupić sobie nowe majty, czy pochodzić jeszcze w dziurawych, a poważniejsze zakupy wymagają miesięcy przemyśleń, to absolutnie nie widzi, że rozwala hajs np. na energetyki czy gadżety. Woli wypić dwie puchy niż zrobić sobie kanapkę na kolację. No właśnie i tu jest mój główny problem - z hajsem na jedzenie. Mamy ustalone, że gotujemy obiady na zmianę, na 2 dni. Przy czym wygląda to tak, że ja robię obiad (jakieś mięsko, sporo warzyw, kasza/makaron/ryż, staram się szukać nowych przepisów), jemy go te 2 dni, a potem albo:
    - jemu się nie chce, pójdźmy na pickę/tajskie/maca/cokolwiek - i tu by było spoko, ale on uważa, że 1 obiad "na mieście" (no ok, wychodzi ze 4 dychy) załatwia jego kolej na gotowanie. Potem na kolejny dzień mówi, że "wraca później z pracy, OP, zjedz sobie coś beze mnie". I zgadnijcie czyja kolej znowu? ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    - dzwoni ze sklepu, czy mamy w domu makaron/ryż/passatę/cokolwiek - oczywiście, że mamy, kupiłam całe opakowanie i na 2 obiady nie zużyłam, oczywiście że możesz wziąć... Nie wspominając o rzeczach rzadziej kupowanych typu olej, przyprawy (czasem go zmuszę, to kupi) itp.
    - jęczy, że "nie ma pomysłu", po czym przychodzi z pracy (późno, bo zakupy robił!), niedogotowuje kurczaka (bo się spieszy, a jak on to robi źle, to przecież mogłabym mu "pomóc"), nie spieszy się oczywiście też, bo wypok się sam nie przeglądnie, a co biedak ma robić, jak czeka aż mu się woda zagotuje?
    Poza obiadami często zjada to, co sobie kupuję. Jeszcze nigdy nie odkupił. Kurcze, nie chcę żeby wyszło, że mu wyliczam każde jabłko, ale droższych rzeczy, jak np. orzechy - nigdy nie kupuje, bo "za drogie". Ale jak "są w domu", to mu smakują... Od jakiegoś czasu też dzieliłam się z nim podwieczorkiem czy kolacją (ciasta, babeczki, porządniejsze sałatki, zapiekanki itp.), więc teraz napomyka "a co dziś na kolację?" ;_; Czuję się trochę jak różowy beta-bankomat. Zarabiam jakieś 2x mniej niż on (jeszcze studiuję i pracuję dorywczo, on już na pełen etat). Wielokrotnie próbowałam rozmawiać, czasem ze łzami, że budżet mi się nie spina, to jakiś czas było lepiej, ale on nie potrafi widać inaczej. Nie wychodzimy też praktycznie nigdzie, chyba że coś zaproponuję (jakieś droższe rzeczy na pół, ale uczciwie powiem, że kino przed pandemią prawie zawsze stawiał, jakieś raz na 2-3 miesiące). Próbowałam go też wyciągać do knajp i stawiać, to faktycznie potem przy następnej okazji (obiad) miał mniejszego węża w kieszeni. Co do wybiórczości jego skąpstwa - oprócz energetyków ma hobby, na które wydaje jakieś dwie stówy miesięcznie.
    Obiektywnie, patrząc z drugiej strony: ma samochód, więc jak gdzieś jedziemy to oczywiście nim, nigdy nie dorzucam się do benzyny (ale też nie wozimy się codziennie), raczej korzystam z komunikacji publicznej (zniżki <3). Często tłumaczy skąpstwo "zbieraniem na mieszkanie" (drogie hobby i energole się nie liczą xD). Poza tym nie dba o siebie, zmuszam go do kupowania podstawowych artykułów higienicznych (w wieku 26 lat odkrył obcinacz do paznokci...).
    Jeszcze dla wyczerpania opisu sytuacji: rachunki i wynajem mieszkania zawsze na pół, nigdy nie chciałam tu robić żadnych proporcji. Nie mamy też wspólnego konta (to nie wchodzi w grę z obu stron), a nawet funduszu na "domowe wydatki", rzeczy do domu kupujemy "na zmianę".
    Ja mu też absolutnie nie wyliczam, że pakuje hajs w to, co lubi albo chce dostać elektronikę w jak najlepszej cenie, naprawdę jeżeli go stać, to super, ale kupowanie sera dopiero jak jest na promo zakrawa o lekką paranoję.
    Boli, jak widzę miesięczne wydatki na żarcie, też czasem chciałabym sobie kupić coś extra czy po prostu zaoszczędzić. Macie może pomysł, jak to rozwiązać? Czy jakieś argumenty są w stanie do niego przemówić?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f661a6df49ad326e7b1a428
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      Mieszkamy z niebieskim od kilku lat, ale coraz bardziej przeszkadza mi jego... skąpstwo.

      @AnonimoweMirkoWyznania: skąpstwo ma tutaj swój udział, ale moim zdaniem problem jest zupełnie inny. On albo nie zauważa, albo nie chce zauważać problemu, że ci jest źle w tej sytuacji.
      Sorry ale nie trzeba być tytanem intelektu żeby widzieć, że druga osoba gotuje a samemu daje się dupy na całej linii. Rzeczy które wymieniłaś to są banały które łatwo zauważyć i równie łatwo naprawić. To wymaga naprawdę minimalnego poświęcenia żeby dostosować się do drugiej osoby. Pomyśl co będzie w poważniejszych sytuacjach, też będzie udawał że nie widzi? pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To podejście ma swoją świetną nazwę w języku angielskim: "penny wise, pound stupid" - czyli poświęca multum czasu by zaoszczędzić parę groszy na promocji, ale za chwilę przewala kupę kasy na energole lub inne bzdety. Oszczędność? Tak, super cecha. Ale chora oszczędność do potęgi n-tej i poświęcanie masy czasu na znikomy profit? Bez sensu. Niefajnie, że o siebie nie dba, w sumie to nie do końca dobrze świadczy o Tobie, że sobie kogoś takiego wybrałaś... pokaż całość

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Można zakończyć kilkuletni #zwiazki tylko przez seks, a raczej prawie jego brak?
    W każdej sferze życia jest ok. tylko nie w łóżku. Może to jest moja #logikaniebieskichpaskow i wymagam bóg wie co.
    Czasem brakuje mi tej całej otoczki. Przez te kilka lat nie dostałem od niej żadnego nudesa, nie było żadnego kuszenia. Nie miałem tak że spieszyłem się do niej napalony bo mi napisała że czeka.
    Seks oralny nie istnieje. Kilka lat razem, a 'lodzik' to kilka sekund trzymania go w ustach żeby go nawilżyć i łatwiej wejść. Seks oczywiście tylko w domu, w nocy, pod kołdrą bez żadnych dodatków.
    Mam 2X lat a czuje się jak stary dziadek. Kiedyś na początku próbowałem rozmów, mówiłem co mnie kręci, ale nigdy nic to nie dało, teraz już mi nawet się z nią nie chce o tym gadać.
    Myślałem że jak zamieszkamy razem to się coś zmieni. A jest tylko gorzej. Rzadziej, słabiej, nudniej.
    To bardzo dobra osoba, dlatego mi tak ciężko. Nie chcę być samolubny ale czuję że coś mi ucieka. Może to nie jest najważniejsze, ale bardzo ważne dla zarówno zdrowia fizycznego jak i psychicznego.
    Ehhh.. fajnie się tak wygadać z anonima..

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f65d59df49ad326e7b1a3b0
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wiele takich historii już tu było ale no muszę, bo nie wiem czy ja jestem głupi czy inni pierdolnięci :)

    Rozstałem się z wieloletnią partnerką. Było lepiej, było gorzej i się skończyło, nie ma co rozstrzygać o winie bo pewnie jest po środku.. i ten wpis nie jest nawet o niej a o jej/naszych przyjaciołach? W naszym układzie generalnie, to ja płaciłem za wynajem mieszkania i ja byłem stroną umowy itp itd możne powiedzieć, że mieszkanie było "moje (mimo że wynajmowałem). Z racji dość no nagłego zakończenia związku, podjąłem też szybkie kroki w celu rezygnacji z wynajmu, bo w pojedynkę po prostu nie kalkuluje mi się takie mieszkanie (w ogóle go nie potrzebuję, mam gdzie iść). Fart nie fart właściciel zrezygnował z obowiązujących terminów w umowie (3 miesiące) na rzecz tego ze do końca miesiąca się wyprowadzimy (albo tak albo 3 miechy). Skorzystałem.

    Zostałem zmieszany za to z błotem, bo biedną samotną (teraz) kobietę właściwie wyekspediowałem na bruk - oczywiście przez naszych wspólnych znajomych, że jak mogłem, że powinienem poczekać, że gdzie ona się podzieje i że myślę tylko o sobie... w mojej opinii powinna się cieszyć że ma czas do końca miesiąca a nie że jej wystawiłem rzeczy za drzwi... no i się zacząłem zastanawiać, czy faktycznie taki "uj" ze mnie?

    Co o tym sądzicie?

    #zdrada #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #znajomi #rozstanie #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f648721f49ad326e7b1a1db
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      j0seph

      @AnonimoweMirkoWyznania: zależy, jakie jest tło sytuacji i w jakim ona jest stanie psychicznym, jeśli Cię kocha i nie radzi sobie z rozstaniem, to to jest gruba akcja, żeby dajmy na to w 3 tygodnie zreorganizować sobie życie. Z drugiej strony, czemu sama nie potrafi się utrzymać? Jak ja "wyrzucałam" byłego z mieszkania to byłam tak zdesperowana i było mi go tak szkoda, że chciałam mu zapłacić kaucję w nowym (-‸ლ) ale kilka lat bycia beta bankomatem robi swoje XD pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wszystko zależy od kontekstu. Kiedy jej powiedziałeś, ile miała czasu, czy się umówiliście? Bo jeśli tego nie uzgadnialiście, a powiedziałeś jej na ostatni moment, to owszem jesteś chujem.

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #seks #pracbaza #kiciochpyta
    Hej mam 27 lat i jestem inżynierem produkcji, ogólnie wpisuje się raczej w tag #przegryw. W sensie, raczej marna garstka znajomych, siedzenie w domu, jak dziewczyna to tylko w liceum, nigdy długiego związku i raczej nigdy seksu. Plus mojego życia to takie, że pracę w miarę lubię do tego w miarę dobrze zarabiam jak dla mnie 4900 netto; no i mam dach nad głową, kawalerkę po rodzicach. Praca i życie w małym mieście a nie jakimś Wrocławie, Warszawie.

    No i tutaj wchodzi w moje życie związek który trafił jak grom z jasnego nieba wraz z #koronawirus.
    Ale na początek - w 2019 roku do naszej firmy przyszła kolejna ekipa sprzątająca, która była utworzona z samych ukrainek. No i była w nich Karina.
    Ja często zostaje w pracy po godzinach, sprawdzam maszyny, robię obchód, więc dużo miałem kontaktu z osobami od sprzątania bo one sprzątają jak już prawie cała firma "stoi".
    Co do z wyglądu jest mocno średnia, natomiast jeśli chodzi o inteligencje itp. to nie obrażając jej to chyba nie widziałem bardziej nierozgarniętej kobiety niż ona.
    No ale zawsze mi się z nią fajnie gadało po polsko - ukrainśku.
    No i jak zaczęła się akcja z covidem w Polsce, to szef powiedział że musi zwolnić te najmniej potrzebne stanowiska, w tym te sprzątaczki i że do końca miesiąca przychodzą do pracy. No i kiedyś rozmawialiśmy, z Kariną no to powiedziała że ma odłożone kilka groszy ale jak nic nie znajdzie to będzie źle, ona wynajmowała pokój gdzieś w mieście.
    Ja odpowiedziałem, że jak by było źle to może u mnie zawsze przenocować; w formie żartu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Miesiąc po jej zwolnieniu do mnie pisze na fejsbuku, czy by mogła zamieszkać u mnie bo kończą się jej fundusze a nie może znaleźć pracy, a nie chce wracać na Ukrainę
    No to masz babo placek, zgodziłem się
    Od 5 miesięcy mieszka ze mną w kawalerce - dalej niema pracy, nie jest jakaś droga w utrzymaniu, jak wracam to jest ugotowany obiad, czysto itp.
    No i od 3 miesięcy Karina zaczęła robić jakieś akcje typu:
    - śpi jak zawsze na kanapie, tylko jej kołdra spadła i "piżama", no i śpi taka goła - jak ja wstaje rano do pracy,
    - wracam z pracy a ona stoi goła w korytarzu, że właśnie się niby ubierała.
    Niedługo później miało miejsce nasze pierwsze zbliżenie, oglądaliśmy władce pierścieni na TV, no i Karina stwierdziła, że to jej ulubiony film i nigdy go nie oglądała po polsku - to może napijemy się czegoś; wypiliśmy dwie butelki wina. No i Karina zrobiła się śmielsza i chciała to obrócić w seks, ja na szczęście byłem na tyle trzeźwy że się jakoś wybroniłem, bo przecież w domu ani jednej prezerwatywy ,bo przecież nigdy tego nie używałem. Oglądanie władcy pierścienia skończyło się na "francuskiej" robocie z strony Kariny i zaśnięciu razem na kanapie/sofie.
    Po tej całej sytuacji Karina, stała się śmielsza już niby "celowo" chodziła po domu w samych majtkach, przychodziła do mnie do łóżka czy byśmy mogli spać razem, potem pojawił się seks (ale prezerwatywy już są) - którego ja staram się unikać, do tego pieszczoty których mi brakowało całe moje życie, tego jej "francuza" którego sprawia mi prawie że codziennie.
    No i teraz tu zachodzi pytanie, że ja nie wiem czy ona to robi z miłości, czy z tego że się chce odwdzięczyć że ma gdzie spać i co jeść, czy co. Ja nawet bym ją mógł pokochać, bo myślę że taki zamknięty na ludzi przegryw jak ja, nikogo sobie nie znajdzie. Ale przeraża mnie w niej jeden fakt, to że ona jest właśnie taka "mało inteligentna" - jak byśmy częściej uprawiali seks, złapała by mnie na dziecko - boje się tego że to by się skończyło na tym, że ja będę na nie zapieprzał, ona nigdy nie pójdzie do pracy, a jeszcze nikt nie będzie wychowywał prawidłowo naszego dziecka bo ona się do tego "nie nadaje", w sensie że dziecko by było tak samo rozgarnięte jak matka. I ja nie mam na myśli tego, że ona jest głupia, że nie wie ile to jest 2+2, tylko jest taka strasznie mało zaradna życiowo. W urzędach jej trzeba ze wszystkim pomagać, ma 25 lat a nie umie z komputera korzystać, dla niej szukanie pracy to tylko chodzenie po mieście i szukanie gdzie ktoś ma wywieszoną kartkę że szuka kogoś do pracy, w internecie, w gazecie, w urzędzie pracy to nie.
    No i boje się tego, że jak nie przerwę tego teraz, to nie pozbędę się jej z domu ale z drugiej strony będzie mi brakowało tego, że wracam na mieszkanie jest tam ktoś oprócz mnie, mam z kim pogadać, do kogo się przytulić no i z kim uprawiać seks.
    No i jest straszny minus/plus Kariny zachowania i mojego przyzwolenia, jak powiem coś przy jej obecności że np.
    - boli mnie głowa
    - zmęczony jestem
    - mam zły humor.
    No to ona może temu "zaradzić", każe mi się położyć na sofie, robi mi masaż, który każdy wie czym się kończy - to się chyba nazywa masaż z "niespodzianką". No i teraz mnie boli sumienie i godność, bo ja nie wiem czy ona sobie zdaje z tego sprawę czy co, że ja tak jakby wydaję jej komendę do zrobienia mi "dobrze". Na zasadzie nie wiem czy ona to odbiera tak "ale mnie boli dzisiaj głowa" = "zrób mi loda" bo ja to tak traktuje. No i też się tego obawiam, że jak by się kiedyś coś posypało i kazał się jej spakować to będzie robiła problemy że "ona mnie tyle masowała a ja ją wywalam"

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f644eaef49ad326e7b1a168
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Związek introwertyka z ekstrawertyczką nigdy nie pyknie XD Koszmar (chyba dla obojga)

    Miałem dobrą koleżankę z którą znamy się od 10 lat (mamy obecnie 26), zawsze lubiliśmy sobie dogryzać, czasami bez cenzury, ale dużo pisaliśmy i ogólnie to się lubiliśmy. Graliśmy razem w gry online, wymienialiśmy się książkami etc. No i tak wyszło, że mnie zostawiła kobieta, a ją zostawił chłop i po paru mc zaczęliśmy się spotykać. Było bardzo spoko póki nie zamieszkaliśmy razem, a zamieszkaliśmy szybko bo po 14 dniach związku ( licze od pierwszego pocałunku ), minęły 2 miesiące i się rozstaliśmy za porozumieniem. Kilka dni temu się wyprowadziłem

    Jej typowy dzień wygląda tak:
    - pobudka i sprint na balkon żeby sprawdzić jaka jest pogoda i wystawienie ręki żeby sprawdzić temperaturę i wilgotność, powrót do łóżka
    - w łóżku opowiadanie co dzisiaj będzie/będziemy robić i co będziemy jedli, oraz na co słodkiego ma ochotę (będzie to o smaku słonego karmelu)
    - przytulaski, buzi buzi etc
    - wymiana memów i filmików z kilkoma znajomymi na FB i whatsappie i wycie ze śmiechu z powodu niniejszych gdy ja się kąpię
    - robienie zdjęć pieskowi w nowym ubranku i rozsyłanie znajomym i mi, gdy akurat jestem w innym pokoju. W tym samym domu XD
    - podlewanie i przestawianie roślinek (zioła szczypior itd)
    - rozmowa głosowa z koleżanką lub kolegą (ok 9 rano, bo wtedy oni jadą tramwajami do pracy i lubią pogadać), pitolenie o pierdołach że uszy więdną xd
    - praca (aktualnie w domu), czyli co najmniej godzina dziennie wideokonferencji gdzie 6 osób jej wysłuchuje bo opowiada o wszystkim co się wydarzyło danego dnia, nawet o tym, że jadła dzisiaj wege burgera, albo że pomalowała paznokcie na zielono
    - po pracy wymiana memów i filmików, rozmowy o pierdołach ze znajomymi + rozmowy głosowe
    - rozmowy pisane i głosowe z kolegami na Discord o grach, filmach, książkach. Do tego siedzenie w słuchawkach gdzie jest odcięta słuchowo od rzeczywistości i trzeba ją pstrykać w głowę aby się obróciła
    - wyjście na kawusię i rogala z koleżanką i jej chłopakiem, albo do Empiku, H&M, cokolwiek..
    - lub wyjście do zoo żeby zobaczyć małpki i misie (czasami idziemy wszyscy jak mam wolne)
    - albo gokarty, albo quady, kajaki, rower etc (j/w)
    - joga przy oglądaniu Netflixa (tzn więcej siedzenia po turecku i oglądania serialu niż jogi)
    - wieczorem gra online ze znajomymi + rozmowy na teamspeaku/Discordzie
    - kolacja, telefon do mamy (po rozmowie jak zwykle wkurwiona)
    - wspólny spacer, albo jogging, albo rowery
    - pora łóżkowa, więc w łóżku telefon i wymiana memów i filmików ze znajomymi gdy ja się kąpię lub robię kolację
    - czytanie książki, lub wybieranie nowej książki
    - noc, szukamy filmu, w czasie kiedy ja przeglądam Filmweb ona dzwoni do kolegi i sobie gadają o takich pierdołach że mi się włosy jeżą XD np. o przewadze ksylitolu nad cukrem brązowym, albo który jest bardziej słodki i smaczniejszy, albo czy rośliny czują ból
    - film obejrzany, zasypiamy
    - budzi mnie stukanie w telefon, ona spać nie może, bo chrapałem, więc wymiana memów i filmików z kolegą który też spać nie może xD

    Mój typowy dzień:
    - budzik
    - mycie, powrót do łóżka, buzi buzi etc
    - śniadanie, sprawdzenie głównej na wykopie
    - prysznic
    - praca (też tymczasowo w domu), raz w tygodniu konferencja z menadżerem
    - obiad, sprawdzenie głównej wykopu
    - popisanie ze znajomymi na FB, godzinka gry na kompie
    - godzinka na hobby w domu
    - kolacja
    - wspólny jogging, spacer, rower
    - pora łóżkowa, ogląd na wykop, ew allegro itd, czytanie książki
    - prysznic
    - wspólny film
    - sen

    No typowa niezgodność charakterów XD Nie zrozumcie tego źle, wspaniała dziewczyna której nie przyłapałem nigdy nawet na najmniejszym kłamstwie i do bólu szczera, ale czułem się kompletnie pozbawiony energii której i tak nie mam w sobie za dużo. W sensie lubię ciszę i intymność. Zamiast to ciągnąć uznaliśmy, że nie ma sensu męczyć się na siłę bo to do niczego nie zaprowadzi, ani ja się nie zmienię, ani ona. No i nie chodziło o zazdrość, bo wiedziałem, że ma mnóstwo znajomych w większości chłopów i mi to nie przeszkadzało

    Ogólnie czułem się z nią, jakby w domu były 2 lub 3 osoby, nie usiedzi, nie przestanie mówić. Wiecznie coś robi, wiecznie z kimś rozmawia, pisze, wychodzi, do tego znajomych na FB to ma z 300 i dziennie potrafi rozmawiać z 5-8 osobami XD Dla mnie to niepojęte

    #zwiazki #milosc #zalesie #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f615919f49ad326e7b19b76
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    To uczucie, gdy masz 169 cm wzrosty, 28 lat i mijasz 10-12 lat młodsze dziewczyny, które są wyższe o głowę, a najniższa z towarzystwa jest tobie równa lub minimalnie wyższa.
    #wzrost #przegryw #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow

    A jak jeszcze jesteś skrajnym małomównym introwertykiem, nie masz charyzmy i nie umiesz ciekawie prowadzić konwersacji to nie istniejesz dla płci przeciwnej.

    Ćwiczenia, w miarę zadbany ubiór, fryzura, zarost nic nie dadzą bo jak już w staniesz to urok znika. Ostatnią szansą jest osobowość, pewność siebie! Przebojowość jest cechą bardzo rzadką może przez całe życie z 5 takich osób spotkałem.

    I jak ktoś taki jak ja ma wzbudzić czyjekolwiek zainteresowanie? Przecież nie zmienię się po 28 latach nagle w charyzmatycznego i interesującego czlowieka. Kursy uwodzenia, książki o uwodzeniu? One są do kitu, a ich celem jest jedynie pójście z kobietą do łóżka, mnie takie coś nie interesuje. Może to zabrzmi staroświecko, ale ja szukam dziewczyny na stałe by została moją żoną i matką moich dzieci. Nie mam jakiś wielkich wymagań większość mijanych dziewczyn uznaje za ładne w podobnym wieku co ja 22-26 lat. Choć powiem szczerze, że nie chciałbym być z kobietą, która jest otyła, chora psychicznie lub mające dziecko z kimś innym. Sam oczywiście nie jestem otyły i nic nie mam zdiagnozowanego. Nie celuje też w kobiety wysokie, gdyż mi pasują takie o wzroście 155-170.

    Chociaż co ja pisze. Przecież mną nie była zainteresowana żadna dziewczyna. Moje paczki znajomych wyglądały tak w zależności od etapu życia: 1- ja sam lub ja i kilku kolegów introwertyków.

    Kompleks wzrostu mi nie przeszkadzał przez większość życia. Zaczęło się to pojawiać w wieku 22 lat, gdy dopadało mnie znużenie i smutek. Jak w realu słyszałem teksty wyśmiewające osoby niskie, czytałem na forach historie, że dziewczyna zerwała bo jej facet jest niski lub slaby w łóżku stawałm się coraz bardziej smutny.
    Powiecie, że nie każda kobieta patrzy na wzrost. Tak to prawda, ale ludzie są wstrętni i będą jej wytykać niskiego chłopaka. Wzrost nie jest moim jedynym problemem, gdyż brak umiejętności prowadzenia ciekawej rozmowy również zmniejsza moją atrakcyjność.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f608cc78679b6c666e7c362
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      WybranyRogal: Kurwa współczuję. Szczególnie w polsce gdzie kobiety albo mają wymagania z kosmosu, albo zostajesz bankomatem. A jak się zaczniesz żalić to pierdolenie że weź nie bądź baba i przecież każdy znajdzie miłość.
      Ja na twoim miejscu tak jak ktoś wcześniej napisał spróbowałbym poszukać gzieś poza granicami w miarę możliwości, bo tam kobiety są normalniejsze i część nawet sama zagaduje bo tutaj to ty musisz robić wszystko dla księżniczki. A jak nie chcesz albo nie masz kasy to pozostaje próbować dalej szczęścia w polsce. Trzymam kciuki.

      Zaakceptował: LeVentLeCri
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mam kumpla twojego wzrostu i zawsze miał jakąś dziewczynę i raz nawet fwb,ale był dynamiczny i miał gadanie,za to ja z drugim kumplem po 185cm i dupa,ale nie mamy bajery i traktujemy kobiety jak mityczne stworzenia

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #prawo #policja #bekazpodludzi #zalesie #logikaniebieskichpaskow
    Gdy miałem 16 lat w wakacje zostałem "brutalnie" pobity i skradziono mi portfel i telefon. Wracałem po nocy do domu z ogniska i zaczepiło mnie dwóch kolesi, jak się okazało oni mieli wtedy 22 lat. Co prawda jeden Mateusz stał tylko biernie i się przyglądał a drugi Adam pobił mnie do nieprzytomności za nic - przesiedziałem miesiąc w szpitalu a goiłem sięc chyba z 3 miechy. Sprawa oczywiście trafiła na policję ale jak to nasz wymiar sprawiedliwości, mimo z wskazaniem kto to zrobił, sprawa się nie rozwiązała bo nie było świadków i dowodu. Teraz mam 26 lat a Adam 32 lata, sporadycznie sprawdzałem jego profil na fejsbuku co się z nim dzieje. Dzisiaj go spotkałem na parkingu z dzieckiem (gówniak jakies 8 lat) i podszedłem do niego:
    - pamiętasz mnie ?
    nie
    - nie pamiętasz jak z 10 lat temu mnie pobiłeś do nieprzytomności i okradłeś ?
    nie, co ty gadasz..
    - poczekam sobie jak twój dzieciak trochę podrośnie, zobaczymy czy to takie przyjemne będzie.

    Typ po kilku godzinach piszę mi na fejsie co może dla mnie zrobić ?
    Co byście doradzili ??
    - żeby się zgłosił na policję
    - czy jakiś hajs za zadość uczynienie ?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5fbc938679b6c666e7c1e9
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy umawianie się z dziewczyną, której były miał romans z moją byłoby bardzo złym pomysłem?

    Poznaliśmy się właśnie w ten sposób, że ona dała mi znać że nasi partrerzy nas zdradzają (pracowali razem).
    Mniej więcej od tego czasu utrzymujemy bliski kontakt, piszemy ze sobą codziennie. Dała mi dużo wsparcia po rozstaniu (ja jej też), rozmawiamy dużo na dość intymne tematy z racji naszych podobnych doświadczeń (zdrada, wybaczanie).

    Czuję się przy niej niesamowicie swobodnie, już na samym początku znajomości wyspowiadaliśmy się sobie z różnych wstydliwych zdarzeń, więc nie muszę przed nią udawać kogoś kim nie jestem. Jedyne co przed nią ukrywam to uczucia o których właśnie piszę. Dodatkowo nasze podejścia do związków okazały się być podobne.
    Wydaje mi się też, że odbieram od niej pozytywne sygnały, że może ona też by tego chciała, ale się wstydzi. Oczywiście jestem tylko wykopkiem z piwnicy i mogę też źle odbierać te sygnały ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W zasadzie to zostaliśmy przyjaciółmi. Widzę w niej dużo lepszą osobę niż moja była i chyba chciałbym czegoś więcej.

    #zwiazki #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5eaea58679b6c666e7bfd5
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Świeża historia mojego znajomego z studbazy który siedział w blackpillu xD
    Jeśli nie wiecie co to cringe to wyobraźcie sobie 22 letniego faceta który na spotkaniach towarzyskich rozmawia o hipergamii, walce ze spermiarstem i upadku społeczeństwa.
    Ogólnie koleś jest spoko, poza tym że jak zaczyna gadać się z nim na tematy damsko męskie to tak jakby się weszło na wykop.
    Żeby było zabawniej wiem że miał tu konto i udzielał się na tagach dla przegrywów jako wielki przeciwnik polek i spermiarzy. Nawet był tu chyba swojego czasu autorytetem wśród przegrańców xD

    Z pół roku temu poznał dziewczynę przez internet i to całkiem ładną. Na pewno ładniejszą niż on. Był po prostu zachwycony i wszędzie wrzucał foteczki z nią i chwalił gdzie się da. Nie wiem jak to łączył ze swoimi poglądami bo wtedy nie gadałem z nim zbyt wiele.
    Potem ona przelizała się z jakimś typem poznanym chyba w pracy. On oczywiście załamany, każdy mu mówił że powinien to skończyć w tym momencie. Co zrobił wielki wojownik ze spermiarzami? Wybaczył jej xD Znowu wielka miłość się zaczęła i chodzenie za rączkę ale tym razem trwała chyba z tydzień bo po tym czasie jego wybranka go zostawiła dla tego samego typa z którym się przelizała XD
    Ogólnie teraz gość ma załamanie nerwowe i produkuje na fejsbuku posty że bardzo za nią tęskni, że świat upada, że to wszystko wina męskich standardów xDDDD

    Jak was tabletkarze można brać na poważnie?

    #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #bekazprzegrywow #przegryw #blackpill #redpill

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5ca9d88679b6c666e7bbd8
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Miałem obsesję na punkcie mojej dziewczyny.
    Zerwała ze mną, ponieważ ciągle robiłem sceny, śledziłem i kontrolowałam ją, za każdym razem kiedy szła do koleżanek wpadałem w furię i non stop do niej wypisywałem.
    Po zerwaniu zrobiłem jej straszną opinie, opowiadałem, że mnie zdradzała etc. Mimo tego wciąż liczyłem na to, że się zejdziemy. Myślałem, że nie wie co o niej wygaduję, a ona wiedziała o wszystkim, jednak to olała i żyła sobie dalej.
    Dzisiaj X ma męża, drugie dziecko w drodze, jest wykształcona, ma świetną pracę, piękny dom, podróżuje po świecie i wciąż jest piękna jak wtedy.
    Ja natomiast jestem sam jak palec, nie mam znajomych, nie mam kobiety, ponieważ każdą porównywałem do X, o której non stop mówiłem same złe rzeczy. Mam beznadziejną pracę, nie chciało mi się poprawić niezdanej matury, mieszkam u rodziców.
    Po rozstaniu wmawiałem sobie, że kiedyś wróci na kolanach, że będę bogaty i jeszcze jej pokażę. Coś mi nie wyszło...

    #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5c98b98679b6c666e7bbbc
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    2 dni temu rozstałem się z dziewczyną. To znaczy, ona zerwała. Wyszedłem do pracy i wysłała mi e-mail, że koniec związku. Mieszkaliśmy razem w pokoju, w mieszkaniu z jednym współlokatorem. No i dzisiaj ustaliliśmy, że ja się wyprowadzam do rodziców, a ona za kilka dni jak jej sie skończy wypowiedzenie w pracy.

    Co powiedziała moja mamusia, jak jej obwieściłem, że dziewczyna mnie zostawiła i wracam do nich do domu?
    - "Ty się naprawdę dziwisz? Masz 25 lat, pracę masz do niczego, pieniędzy żadnych odłożonych nie masz, większość czasu spędzacie w jednym pokoju, auta też nie masz. Dziwisz się jej?"

    Badum tssssssssss

    #smutek #zal #zwiazki #przegryw #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5be4588679b6c666e7bb45
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Widziałam wpis o #przegryw z gorących i tak mnie natknęło na spostrzeżenia. Zgadzam się z 3/4 tamtego wpisu.

    Tldr:

    pokaż spoiler spotkałam się w ciemno z kilkoma Mirkami, ale nigdy nie spotkałabym się z przegrywem, osobą aktywną na tym tagu.


    Mam konto od 6 lat. Choć nie jestem zbyt aktywna to dostawałam masę wiadomości PW, naprawdę różnych. W tym z obrazkami i zdjęciami (wiecie..)
    Nigdy nie zrobiłam #pokazmorde i nie jestem raczej zbyt wylewna. Jestem aktywna glównie pod kilkoma tagami związanymi ze sztuką/kulturą.

    Nie chcę liczyć z iloma Mirkami się spotkałam, ale będzie to pomiędzy 7 a 10 osób. Wszystkie spotkania było całkowicie w ciemno :0 Nikt z nas nie wiedział jak wygląda druga osoba, choć nigdy nie było to jakoś zamierzone. Po prostu tak wyszło, PW, czasami Whatsapp i spotkanko. Wyjście do kina, do parku, nad wodę wieczorem, hulajnogi. I wiecie co? Było fajnie, za każdym razem. Rozmowy, uśmiech, miło spędzone chwile. Był z tego jeden stały związek (z chłopakiem mojego wzrostu BTW), ale kilka razy zdarzyły się i przytulanki i wielotygodniowe randkowanie. Z 4 osobami utrzymuję stały kontakt i po prostu się bardzo lubimy. Nie, nie trafiłam na żadnego Chada. Zwyczajnie były to osoby z którymi miałam wspólne tematy na wielogodzinne rozmowy i przede wszystkim miłe :)

    Co chcę powiedzieć? Że przenigdy nie spotkałabym się z żadnym Mirkiem aktywnym pod tagiem #przegryw. Wpisy spod tagu oscylują wokół śmieszności, żenady i dziecinady, a do tego ociekają zawiścią, zazdrością i nienawiścią. Dla mnie jako kobiety, jest to zwyczajnie nieatrakcyjne, a wręcz odrażające, aseksualne.

    Rozumiem, że macie kompleksy, a może jakiś promil z was ma wrodzone wady czy choroby. Ale sami dorzucacie oliwy do ognia swoją aktywnością w internecie. Odbieracie sobie resztki godności, odzieracie się z osobowości. Tworzycie tak toksyczne środowisko i liczycie, że przyjdzie księżniczka która was z tego bagna wyciągnie i pokocha, takich przesiąkniętych jadem i smrodem. No może się znajdzie jakaś zdesperowana wariatka po trzech rozwodach, ale dla mnie jako kobiety która ma 27 lat i miała dwóch partnerów oraz sama nie jest idealna i ma kompleksy, to co wyprawiacie jest absurdalne. Ta cała ideologia was pochłania jak narkotyk, wyniszcza, choć pozornie daje ulgę.

    Marzycie o tym, aby znalazła się kobieta która zignoruje waszą przeszłość, chorobliwą zawiść do Polek, "normików" i ludzi którzy znaleźli miłość? Wasze patologiczne rozgoryczenie na widok par i szczęśliwych ludzi? Czy może jednak byście się tego wstydzili i nieszczerze skrywali te odrażające epizody z własnego życia udając kogoś innego? Myślę, że to ostatnie. Fałsz i obłuda, bo to bardzo pasuje do zawiści. Może sami zignorujcie przeszłość samotnej mamy z bąbelkiem i spróbujcie ją pokochać? Czy może uważacie, że każda kobieta w wieku 20-25 lat powinna być dziewicą tylko dlatego, że sami nie potraficie stracić prawictwa pomimo desperacji?

    Chłopcy i mężczyźni którzy nie zaznali szczęścia nie dajcie się wciągnąć w bagno #przegryw bo to was zniszczy. A dodatkowo umacnia waszą pozycję jako przegranych i nieatrakcyjnych, toksycznych jednostek przepełnionych zawiścią i zazdrością. Staniecie się najgorszą hybrydą p0laka, posiadającego wszystkie negatywne cechy Janusza i incela.

    To tyle.

    #milosc #zwiazki #zalesie #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5a74d28679b6c666e7b8d1
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  
      R..............i

      +2

      @kamilek98PL: Nie wiem chlopie, co mnie pytasz. Ja jak bylem w UK to prawie 3 lata seksu nie uprawialem, bo nie mialem gdzie ludzi poznawac. Wrocilem do Polski, do znajomych, zaczalem spowrotem chodzic na imprezy i wszedlem w zwiazek, uprawialem seks itp itd.

      Uwielbiam pytania typu "to co ja mam zrobic jesli mam X, Y i Z". Kurwa, ludzie, te moje kilka zdan to nie jest recepta na WSZYSTKIE EWENTUALNOSCI. Jeden siedzi za granica, drugi siedzi na wsi, trzeci nie ma zadnych znajomych. No trudno kurwa, musicie kombinowac w oparciu o wasze mozliwosci, nie jestem w stanie wszystkiego przewidziec. pokaż całość

    •  

      @RezyserKinaAkcji: no wlasnie, ciezko w uk znalesc bedac polakiem

    • więcej komentarzy (38)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Życie jednak bywa przekorne. 30lv. Będąc 3 lata w związku nie chciałem słyszeć o dzieciach i ślubach. Najważniejsze było dla mnie pogranie sobie po pracy, posiedzenie na necie i świety spokój a posiadanie dziecka zrójnowałoby mój świat. Aż się doigrałem. Różowa (30lv) po 3 latach zerwała tłumacząc, że ona nie może tak dłużej stać w miejscu i tracić czas. Zaraz znalazła sobie nowego na sympatii i jest teraz z nim w związku. A mi rozwalił się świat. Nagle od czasu zerwania (miesiąc) nie mam ochoty w ogóle grać i siedzieć na komputerze. Szwędając się ulicami zwracam uwagę jak rodzice bawią się ze swoimi dziećmi i ... zacząłem im zazdrościć. Coś we mnie pękło, zacząłem rozumieć że przesiadywanie przed monitorem nie ma żadnego sensu. Zrozumiałem, że jednak fajnie by było mieć kogoś, komu możnaby coś przekazać. Jednak zrozumiałem to wszystko za późno i teraz nie wiem czy kiedykolwiek znajdę kogoś takiego jak ona. Puenty nie będzie, ale jestem ciekawy czy ktoś ma podobne doświadczenie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #zwiazki #rozstanie #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5a6d5e8679b6c666e7b8bc
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ja sam nie mam, ale mam kolegę z pracy (30+), który z nudów że swoją różową wynajdywał sobie coraz głupsze zajęcia. bo już cały świat zjeździli, na bungee poskakali, szybowcem polatali, i spadochrony były i joga na szarfach, i sprowadzanie wina w skrzynkach z burgundii itp.
      i nagle ona jeb! odeszła, bo miała dosyć namawiania go na dziecko. a wiem, że chciała, bo od lat żony wszystkich jego kolegów wypytywała o dzieci, i mogła ciągle słuchać opowiadań o przygodach w przedszkolu czy w szkole itp.
      z tym, że pytała tylko wtedy, kiedy tego kolesia przy niej nie było. smutno było na nią patrzeć.
      teraz on mieszka sam i pewnie chleje to wino z burgundii, a jej życzę jak najszybszego znalezienia właściwego faceta.
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: do tego Mirka, co napisał, że życie z 8-miesięcznym synem to koszmar.
      poczekaj, aż dzieciak zacznie mówić. ojcowie dopiero wtedy się odnajdują. wspomnisz mnie słowa (jeśli to przeczytasz)

    • więcej komentarzy (53)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wiecie co?
    Wszyscy tu narzekacie na brak #seks (albo jak jest to raz na 2 miesiące pod kołdrą przy zgaszonym świetle), a ja wam powiem, że wolę zwalić dobrze konia niż być z kobietą.

    Cipa w większości przypadków niemożebnie śmierdzi, baba zrzędzi, poza tym nie oszukujmy się - polki w większości przypadków są co najwyżej średnio atrakcyjne, często z tłuszczem tu i ówdzie. A już na myśl o minecie to mam mdłości (no chyba, żeby się pozbyć smaku Tyskiego z ust #pdk).
    A walić mogę do najlepszych towarów na moim nowiutkim gamingowym komputerze kiedy chcę i nikt mi nie powie, że szybciej, wolniej, za krótko itd… Nikt nie zadaje głupich pytań i nie strzela fochów że "nie zasłużyłeś". Rolka papieru do wytarcia się leży obok i jest git ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #blackpill #logikaniebieskichpaskow #redpill

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5a5d5c8679b6c666e7b872
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    4 miesiące temu pożyczyłem "dobremu koledze" 30 tysięcy, miały iść na wpłatę na mieszkanie i miał mi je oddać za tydzień, bo rzekomo te 30 tysięcy mieli mu dorzucić rodzice, ale mieli tam jakieś opóźnienia z powodu pandemii w swojej firmie i cienko stali finansowo.

    Pożyczyłem mu te 30 wierząc, że je odda, a dodatkowo się uwiarygodnił bo wiedziałem, że mają faktycznie z narzeczoną brać nowe mieszkanie i nawet wiedziałem gdzie

    No i minął miesiąc i kwieciste wytłumaczenia, obietnice, że już za kilka dni, że już niedługo do banku jedzie. Potem następne tygodnie, kolejny miesiąc. W końcu wkurwiłem się jak przestał odbierać telefony i pojechałem do jego rodziców do chaty gdzie mieszkał, zagadałem z ojcem, a on mówi, że syna to on nie widział już z 2 miesiące bo się pokłócili i z tego co wie, to z narzeczoną się rozstał XD No i chuj spieniłem się. Dowiedziałem się, że się wyprowadził miasta obok do jakiejś laski, i dowiedziałem się też że na mieście sobie narobił długów i go ściga kilku lichwiarzy więc jak mniemam wyprowadził się dlatego. Ogólnie wszyscy mówili, że przejebał kasę na imprezy, dawał napiwki po 100 zł, alko, kasyno, ciuchy po kilka tysięcy i kupił sobie konsolę DJ za parę k którą potem zastawił w lombardzie

    Potem kilka tygodni byłem mocno zajęty (dodatkową pracą oczywiście, bo żyłem jak szczur od 1 do 1) i go nie szukałem - zapomniałem o sprawie żeby się nie stresować,. Wczoraj będąc w galerii handlowej z dziewczyną spotkałem go, tzn zauważyłem z drugiego końca galerii, położyłem torby z zakupami na ziemi obok dziewczyny i podeszłem do niego, a byłem zagrzany okrutnie, bez słowa wypłaciłem mu "liścia" z zamachem zza pleców, że poszło echo na pół galerii, wpadł półprzytomny na bankomat i zaczął wyć z cieknącą śliną i krwią z ryja. Nie był to do końca liść bo uderzyłem go spodem dloni przy nadgarstku i chyba miałem lekko zaciśniętą dłoń. Już miałem w oczach obraz że mu ryj o ten bankomat rozwalam, nigdy w życiu nie straciłem nad sobą kontroli do takiego stopnia, miałem ochotę mu natrzaskać po mordzie aż by zemdlał choć się nie umiem bić nawet . Nie powiedziałem ani słowa bo byłem zamurowany, zęby miałem tak zaciśnięte że mnie bolą do teraz i przygryzłem sobie język. Miałem ochotę na niego splunąć jeszcze ale zawinąlem się szybko bo ludzie już się gapili i ogólnie całe piętro galerii zamarło. W ogóle to nie wiem do teraz czy jutro nie spodziewać się bagiet bo na 100% było widać nr rejestracyjne auta i z tym się licze

    Oczywiście dziewczyna od razu z fochem uciekła na parking zaraz po tej akcji, w samochodzie wielki foch i patrzy w szybe i gadka że jedzie dzisiaj do rodziców, że jestem pojebany i powinienem sie kontrolowac, że ona nie chce rozmawiać XD

    No i to ja jestem pojebany, że pół roku temu "kolega" mnie oszukał na 30 tysięcy, przez co spierdolił mi i jej wakacje, uziemił nas na kilka miesięcy w robocie w nadgodzinach, przez niego spierdoliłem sobie BIK bo miałem problem ze spłaceniem na czas kilku rat za komputer, a ja mam za tego skurwysyna się czuć winien. Ja mam sie kurwa czuć winny i jeszcze mu rękę może kurwa podać, że spierdolił mi kilka miesięcy życia i prosić się o swoje pieniądze, aby go przypadkiem nie zestresować ani nie skrzywdzić!!

    Ja uważam że powinien dostać ostry wpierdol i z resztą to co planuję zrobić to dowiedzieć się gdzie mieszka i dać adresy tym od których też pieniądze napożyczał niech go w dupę wyruchają

    Kurwa dosyć, trochę mi nerwy zeszły ale jestem tak zagrzany że mam nadciśnienie. Nigdy nie miałem, a teraz mi cała klatka piersiowa podskakuje i wiem że dziś w nocy ie zasne. Nigdy nie czułem takiego rozgoryczenia a potem sie dziwią ludzie, że jeden drugiego zabił jak takie bezczelne szmaty chodzą po tej ziemi, bezczelne skurwysyny zakłamane, fałszywe i bez skrupułów, chwasty

    Dobrze wiedział że to są pieniądze których potrzebuję ja i moja dziewczyna bo mieliśmy plany w tym pierwsza wspólna wycieczka do Australii i remont mieszkania, i które zbierałem od dłuższego czasu a on sobie je przepierdolił na zabawe gdy ja zapierdalałem w robocie i szukałem dodatkowych zajęć

    Nigdy nie pałałem taką nienawiścią do nikogo i marzę o tym żeby chuja za te długi skatowali i już mam w dupie swoje pieniądze, jak wyląduje na wózku albo straci wszystkie zęby to będę zadowolony

    ..........

    Pierwsze co mu powiedziałem po pierwszym miesiącu opóźnienia, że spoko Dawid, nie ma problemu. Tylko po prostu dawaj mi znać, jak masz opóźnienie i odbieraj telefon, bądżmy w kontakcie. Potem jeszcze wykazywałem się zrozumieniem, bo mnie przepraszał, prosił.

    Tyle jest warte bycie "w porządku" i wierzenie w ludzi. Jedyne co słuchałem przez tygodnie to same kłamstwa.

    Możecie mówić że jestem patus ale o to nie dbam, uważam to i tak za malo dla takiej ludzkiej kurwy która przejebała MOJE pieniądze. Mam swoje granice, gosc mi spierdolił praktycznie cały rok i wszystkie plany, spowodował że musiałem się zajeżdżać w robocie i szukać dodatkowej, żeby nie zabrakło kasy

    Uprzedzając złote pomysły i sugestie, że pownienem iść z tym do sądu. Tak, powinienem
    Tylko, że gość jest goły i ma długi wszędzie gdzie się da

    I nie, to nie młodziutki chłopak który zszedł na złą drogę i wpadł w narkotyki. Ma 28 lat. On zawsze taki był, zawsze balował, lubił poćpać, przewalał kasę, ale jak miał dziewczynę to mieli też wspólne plany i nie latał co 2 dni na chlanie. Tylko co weekend. On był taki odkąd pamiętam, co zarobił to wydał na auto, motor, kasyno, ciuchy za 5k. Tutaj doszła tylko kwestia, że postanowił wyjebać na pieniądze dobrego kolegę z którym zna się od 20 lat. Dlatego ja nie mam żadnych wyrzutów sumienia. żadnych

    I już się cieszę na samą myśl, jak go dorwą te prawdziwe patusy którym wisi pieniądze, a podobno łącznie 25 tysięcy trzem osobom i pewnie z drugie tyle go naliczą. Tylko ta myśl dzisiaj sponsoruje uśmiech na mojej twarzy, ale i tak czeka mnie bezsenna noc

    Nie pożyczajcie szmalu
    Tylko pod zastaw.....

    #zalesie #finanse #pieniadze #problemy #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5966cd8679b6c666e7b6ca
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @LemurChmur: szczerze mówiąc to sam nie wiem co o tym myśleć. Bo wcześniej tak z rok zaczął mieć... odpały, no raz dziwnie się zachowywał, potem normalnie i znów odpał, że nie wiedziałeś z kim rozmawiasz. Taka sinusoida nastroju/zachowania. Normalnie nie wiedziałeś czy z nim normalnie pogadasz jak kiedyś, czy będzie leciał nawijką jakby się urwał z choinki. Nie wiem, czy to kwestia tego, że może zaczął "zażywać" czy go choroba brała? Faktem jest, że go potem nie wiedziałem przez kilka miesięcy. A teraz jeszcze mnie unika, gdy sporadycznie go widzę na ulicy. Więc sam nie mam ochoty na odnowienie z nim kontaktu. Tak więc chyba poczekam na rozwój sytuacji i nic nie będę robił. Jest dorosły i powinien wiedzieć jak się zachować. Co do kasy to stówa to nie majątek, ale też nie zamierzam tego zapomnieć. pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania im szybciej założysz sprawę tym większa szansa że będziesz 1 w kolejce po jego resztki. Szkoda że nie umowa (weksel byłby najlepszy); w ogóle wielu rzeczy szkoda ale MLEKO SIĘ WYLAŁO. Zapanuj nad sobą bo prędzej do pierdla Ty pójdziesz a nie ten śmieć. W sumie to nawet jest możliwość ze za tego liścia pozwie Ciebie na 30 k, wygra i odda Tobie dług Twoimi pieniędzmi...

    • więcej komentarzy (198)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Przegrywy są jak antyszczepionkowcy i inne szury.

    Przegrywy wypowiadają się o miłości, związkach, seksie, relacjach a nie mają o tym zielonego pojęcia i powielają tylko to, co piszą inni, dorabiają jakieś pseudonaukowe teorie typu #blackpill #redpill XD Normictwo, P0lki i Chady chcą nas zniszczyć i zaszczuć, to wszystko przez nich.

    Antyszczepionkowcy wypowiadają się o chorobach, lekarzach, szczepieniach, epidemiach nie mając o tym zielonego pojęcia i powielają tylko to, co piszą inni, dorabiają filozofie i teorie spiskowe XD Naukowcy i koroporacje farmaceutyczne chcą nas zniewolicz i wytruć, to wszystko przez nich.

    Oczywiście jak na ignorantów przystało, zarówno przegryw jak i antyszczepionkowiec są przekonani na śmierć i życie, że są oświeceni i mają racje. Wszyscy ci ludzie to ludzie prości, którzy są zaraz za pierwszym szczytem wykresu Krugera-Dunninga.

    Obie te grupy żyją w bańkach informacyjnych tworzonych przez podobnych sobie ludzi i są odcięci od rzeczywistości.

    Typowy człowiek nie skażony ideologią #przegryw w wieku 25 lat znajduje się na samym dole wykresu i zmierza ku końcowi. Tymczasem przegryw i antyszczepionkowiec tkwią latami w sferze wzmożonej ignorancji i w przekonaniu swojej nieomylności, gdzie tylko przełom jest w stanie cokolwiek zmienić. Przełomem w przypadku przegrywa będzie oświecenie, że nie wszystkie kobiety patrzą na wygląd, a dla antyszczepionkowca, że szczepionka jednak działa i nie powoduje autyzmu.

    Miłego dnia

    #przegryw #takaprawda #zwiazki #szury #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f59d8798679b6c666e7b6f0
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: stronyireszta.pl

    •  

      @Lucider5: życzę tym p0lkom by po śmierci zreinkarnowały się w pajeta jedzącego gówno z Gangesu.

    •  

      @Rumix24: nie podałeś żadnych informacji odnośnie tego jakimi są ludźmi. Nie ma dla mnie znaczenia ani kasa ani wygląd, jeżeli ma pusto w głowie albo jest złym człowiekiem to choćby był najbogatszy i najpiękniejszy, to dla mnie jest skreślony.
      Taka moja rada - jak chcesz znaleźć partnera na całe życie, to patrz na charakter, a nie majętność czy urodę. Pieniądze i uroda mogą zniknąć w każdej chwili, a dobre serce zostaje.
      I tak, odpowiadając na Twoje pytanie, mój niebieski studiuje, ja pracuję i zarabiam. Nie mam z tym żadnego problemu.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (46)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pamiętam jak zderzyłem się z rzeczywistością na studiach ale nie do końca. Polibuda, mało lasek, szare mirki i kilku normików. ALE raz musiałem pojechać załatwić coś na uniwersytet humanistyczny-podpis jakiegoś przedmiotu. Co ja tam zobaczyłem... Płodne Julki z opiętymi ciuchami na dupie i cyckach aż trzeszczy, wymalowane jak na imprezę, każdy odwalony jak do zdjęć na tindera. Normiki w spompowanych butach, jasnych chinosach, z tatuażami i wystylizowanymi fryzurami. No w powietrzu unosił się swąd polskiego rapu, seksu i podrobionych perfum. Zdałem sobie sprawę, że tak wygląda życie kiedy chcesz zamoczyć. Odpuściłem sobie...
    #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #seks #studbaza #oswiadczenie #wspomnienia #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f577f098679b6c666e7b1eb
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: img.joemonster.org

    •  

      Qwerty: @Ahacz Sumienie? Proszę cię. XD Oburzyłam się, racja, ale dlatego, że pierdolisz takie głupoty, że ciężko nie. I nie umniejsza to w ogóle wartości moich argumentów, które od samego początku wyprowdziłam spójnie i logicznie. Może spróbuj skontrować te argumenty, zamiast pierdolić o sumieniu? Ba, sumienie nakazuje mi częściej pokazywać więcej skóry, by dawać przykład innym kobietom, że można. By pokazywać, że nie trzeba wstydzić się własnego ciała. By normalizować w społeczeństwie widok kobiety nieprzejmującej się opinią sfrustrowanego konserwatysty. I choćby po to, by irytować takich jak ty, bo nie ukrywam, że daje to lekką satysfakcję. ( ಠ ͜ʖಠ)
      Ładnie zasłaniasz się konwenansami społecznymi, szkoda tylko, że pomijasz to, że one są zmienne. Czyli ta twoja urojona "wartość" też jest zmienna?
      W plemionach ameryki łacińskiej Indianki chodzą na codzień z odsłoniętymi piersiami i nikogo to nie szokuje, nikt nie widzi w tym niczego seksualnego. Na siłowni większość kobiet ubiera bardzo dopasowane legginsy. Sto lat temu za taki strój kobieta byłaby zwyzywana od pań lekkich obyczajów. W krajach muzułmańskich na plaży kobieta może kąpać się jedynie w pełnym ubraniu, bądź specjalnym stroju kąpielowym, który ją dokładnie zasłoni. Do tego prowadzi promowana przez ciebie obyczajowość, zgodnie z którą kobieta powinna zawsze rozważać, czy przypadkiem nie "sprawdzi mężczyzny na złą drogę". (Pomijając już to, że przeczysz samemu sobie. Twoim zdaniem pokazanie skóry ma na celu jedynie zdobycie partnera seksualnego i atencji. A schludny ubiór, podkreślający urodę, to już nie? Cel jest ten sam, więc również ta magiczna istota, "zadbana i niewyzywająca", też jest mentalną dziwką. Może podasz mi argument, że schludny ubiór sprzyja zatrudnieniu i utrzymywaniu korzystnego wizerunku - ładny ubiór też, co było wielokrotnie udowodnione badaniami. Ładni ludzie postrzegani są jako bardziej kompetentni. ( ͡° ͜ʖ ͡°))
      To nie powinna być odpowiedzialność kobiety i nie powinna ona nigdy musieć myśleć o takich rzeczach, gdy wybiera się do sklepu lub gdy dobiera stylizację rano, wychodząc z domu.
      Twierdzisz, że wszyscy ludzie oceniają po wyglądzie. Może to być w naszej naturze, ale jesteśmy ludźmi, nie zwierzętami, i od tego mamy rozum, by hamować popędy.
      Ty tego najwyraźniej nie robisz. Dlatego jesteś złym człowiekiem. :)
      Nigdy nie będę wstydzić się swojego ciała. To ty powinieneś się wstydzić, że myślisz w takich kategoriach. Że sprawdzasz ludzi ze zdjęcia do obiektu seksualnego.
      Nie wspominając o tym, jak pięknie ominąłeś kwestię swojego oceniania płci według różnych kryteriów. To jest seksizm. Twoje przekonania są seksistowkie. Współczuję twojej partnerce, jeśli taką masz lub kiedykolwiek będziesz taką miał.
      Serdecznie nie pozdrawiam, bo po przeczytaniu twoich komentarzy, uważam cię za osobę NIEWARTĄ jakiegokolwiek szacunku. ( ͡° ͜ʖ ͡°)╭∩╮

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie ma sensu z Tobą dyskutować dziewczyno ... Irl też byśmy się nie dogadali i bardzo dobrze. Zastanów się czasem nad sobą i czy rzeczywiście jesteś taka nieomylna i oświecona czy może szczypta konserwatywnego podejścia nie byłaby jednak ubogacająca dla Twojego życia. Ale no nic, szalej po swojemu, a potem w wieku 30+ dziw się czemu faceci oglądają się tylko za młodymi, interesuje ich tylko wygląd i dlaczego nie ma żadnego prawdziwego mężczyzny ... Szalej, szalej. Ja żyje po swojemu i Ty też. Tylko, że nie tracę szacunku do drugiej osoby w tak szybkim tempie i ze względu na inne przekonania. Nawet jeśli byłbym frustratem, incelem czy kim kolwiek tam to co z tego? Frustrat też może być znośny i miły dla otoczenia, tak samo incel jeśli tylko nie jest jakimś skrajnym świrem. pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Niektórzy piszą tutaj, że mają problem ze sprzątaniem mieszkania i ogarnianiem domowych spraw. Są nawet tacy, którym się rozwalają związki przez te obowiązki. Piszą, że są zmęczeni, zapracowani a prawda jest taka, że są leniami albo nie mają wypracowanych prostych nawyków. To nie jest tak, że sprzątanie zajmuje dwie godziny dziennie i jest ultra wyczerpujące. Uważam, że 15 min dziennie to już mega dużo. Przypuszczam, że w wielu przypadkach Wasze partnerki ucieszyłyby się z 5ciu minut ;p Tak naprawdę efektywne sprzątanie polega na utrzymywaniu porządku a nie czekaniu, jak wszystko się zasyfi żeby później szorować przez cały dzień.
    Jak robię to ja (może ktoś się zainspiruje)
    - od razu układam i chowam ubrania do szafy albo wkładam do kosza na pranie. Przez to zawsze w szafie jest czysto, nie mam gałgana wyciśniętych ubrań
    - jak gotuję od razu sprzątam, chowam produkty do półki, ścieram blaty, myję na bieżąco naczynia. Po skończonym gotowaniu czekają tylko dania w garnkach a nie stos pustych opakowań i zachlapany blat
    - jak widzę śmieci od razu je podnoszę i wkładam do kosza, mam też pod ręką wilgotną sciereczkę, żeby zetrzeć brudna plame na meblach jak takową zauważę.
    - odkurzam codziennie, więc zajmuje mi to 2 minuty a nie walkę z zapylonym dywanem przez pół godziny z trzykrotną wymianą worka
    - jak czekam na wodę na herbatę to przy okazji wstawię naczynia do zmywarki albo pochowam czyste do szafek
    - jak myję wieczorem zęby to ogarnę zlew albo wannę czy kibel. Jak zmywa się regularnie to nie trzeba walczyć z zalegającym kamieniem. Zajmuje to chwilę
    - przed spaniem poukładam rzeczy na miejsce, umyję stół.
    - śmieci rzecz jasna zabieram wychodząc do sklepu czy gdziekolwiek
    Myślę, że ogarniając proste nawyki można mieć czysto nie czując się przy tym przepracowanym i wymęczonym.
    #sprzatanie #zwiazki #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5633a78679b6c666e7b0cb
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam kolege ktory pierdzi xd Wszędzie i zawsze, do tego jest świnia i brudzi kibel XD

    Wczoraj byłem z dziewczyną i z nim w Lidlu na zakupach, oczywiście w kolejce do kasy się zesrał i pyta nas "czujecie?" kurwa jaki wstyd, ludzie to poczuli bo widziałem po minach xD
    Inna akcja na siłowni, z 2 tyg temu. Chłop wyciska sztangę i sra po prostu, pierdzi na głos i nawet się nie zająknie przy tym tylko wyciska dalej Xd I ma wyjebane że ludzie się patrzą, a nie muszę mówić jak bardzo jebią pierdy po białku. Jebią intensywnie. Zbukiem i zdechłym kotem XDDD Odchodzę od niego bo mi wstyd szczególnie przed kobietami xd
    Siedzimy ze znajomymi w domu, to też wali na głos i jeszcze kurwa ryczy przy tym jakby wyciągali mu na żywca indiańską strzałę z brzucha, albo dorzuca "ooou, chyba gruz poszedł" XD
    Co wejdę do niego do pokoju to jebie pierdami i jak wspomniałem takimi jajecznymi xd Przy kobietach sra bez oporu chyba że mu się jakaś mega podoba to wtedy chyba się powstrzymuje. Ale tak to sra xd Zabawne bo on pierwszy srał przy mojej dziewczynie, zanim ja się na to zebrałem po kilku miesiącach XD Pierwszy raz ją przyprowadziłem to pierdział podczas oglądania Gwiezdnych Wojen. Potem musiała wysłuchiwać jego darcia dupy i wycia przez kilka miesięcy jak mieszkaliśmy razem w jednym mieszkaniu XD Bywało że jego pierdy senne nas budziły przez ścianę

    No i brudny kibel, chłop sra klika spłuczkę i wychodzi. Wiecznie osrany kibel ma w domu XDDDD co do niego przychodze, to jest brązowa łyżwa z gówna, a on wzrusza ramionami xd Mówi że ma wywalone na to i będzie pierdział i srał bez oporów nawet przy Papieżu, a jak mu mowie ze kobieta żadna nie wytrzyma to mowi ze moze sie kiedys trafi jakas wariatka XD
    Ja pierdze przy swojej dziewczynie ale w życiu bym się nie spierdolił przy obcej XD a już przy lasce kumpla w ogóle. Siara jak chuj. Jeszcze sam głos to spoko, można sie zaśmiać ale jego pierdy jebią jak skisłe szmaty i zajechane majty Janusza z budowy. Smród nie do wytrzymania. Raz się porzygałem w aucie bo nie zdązyłem szyby otworzyć XD

    #logikaniebieskichpaskow #zdrowie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f55ac188679b6c666e7afe9
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    +: PineappleExpress, winterhater +843 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Apel do wszystkich frustratów, którzy cierpią, bo ich żona nie ma potrzeb seksualnych. Z usług roksy w przeważającej większości nie korzystają wcale single, bo oni otwarcie kombinują ze zwykłymi kobietami. Z roksy korzystają faceci, którzy chcieliby seksu z żoną, ale jest dla nich nieosiągalny. Zdradzać romansując z innymi kobietami nie chcą, bo kochają swoje partnerki i nie chcą ryzykować. Roksa daje im kompleksowe rozwiązanie wszystkich problemów. Gwarantuje dyskrecje, brak seksualnej frustracji, a żony dzięki temu zyskują spokój i brak presji. Zastanówcie się, czy te parę stówek warte jest tego żebyście obydwoje się męczyli, albo zniszczyli sobie życie rozstając się wyłącznie z tego głupiego powodu jak ten https://www.wykop.pl/wpis/51858063/#comment-183974443 Chcesz ruchać to idź do kogoś kto się tym profesjonalnie zajmuje i nie rób na siłę dziwki ze swojej dziewczyny jeśli ona nie chce. W takiej sytuacji pójście do roksy jest wyrazem miłości i szacunku wobec partnerki, a robienie szopki i ciśnięcie dziewczyny robiąc jej wyrzuty i wpędzając w poczucie winy jest egoizmem. Jeśli wasze związki są idealne za wyjątkiem seksu, który niszczy wasze relacje pamiętajcie, że ani wy nie musicie być frustratami ani wasze dziewczyny nie muszą się zmuszać, wystarczy pomyśleć.

    #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #seks #roksa #divyzwykopem

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f54a4268679b6c666e7ad41
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wiecie co jest ostatecznie najbardziej atrakcyjnego w mężczyźnie? Co naprawdę przyciąga kobiety? Wcale nie wygląd czy kasa. Bo oczywiście, że to dwa elementy bardzo mocno działają, a szczególnie zwracamy na nie uwagę, bo od razu je widać. Od razu widać czy facet jest przystojny i na ogół od razu widać, czy jest bogaty. I na pierwsze wrażenie, na szybką akcję to na pewno wystarcza. Ale docelowo tym, co najbardziej przyciąga kobiety do faceta, jest jego SAMODZIELNOŚĆ.

    Samodzielność w każdym aspekcie:
    - finansowym (co nie znaczy, że musi być bogaty, wystarczy, że jest się w stanie utrzymać),
    - osobowościowym (ma swoje hobby i zainteresowania, którym się poświęca i które rozwija, jest asertywny, posiada poczucie własnej wartości),
    - towarzyskim (ma różne grupy znajomych, nie jest samotny, zawsze ma z kim wyskoczyć na piwo, pograć czy po prostu spotkać się),
    - emocjonalnym (nie żebrze o uwagę innych, o znajomości, o przysługi i załatwianie różnych spraw),
    - codziennym (potrafi sam wszystkie sprawy ogarnąć w domu, urzędzie, pracy itp.),
    - seksualnym (nie jest desperatem, nie jest wyposzczony, ma kilka koleżanek, do których zawsze może zadzwonić, albo kasę i kilka sprawdzonych div),
    - rodzinnym (ma poukładane relacje z rodziną na zasadzie wzajemnego szacunku i respektowania swoich granic).

    Taki facet może być z ryja 3/10, niski, zarabiać poniżej średniej krajowej, a i tak ZAWSZE znajdą się kobiety, dla których będzie atrakcyjny. Właśnie dlatego, że jest samodzielny, można na niego liczyć, jest ciekawy i wartościowy. Oczywiście raczej nie modelki 7-9/10, bo niby z jakiej racji, ale do szóstki spokojnie ma szansę. Bo kobieta prędzej czy później, zwykle po 30 roku życia, szybko zauważy i wyłowi takiego faceta. Tak, ona sama będzie się starać i zabiegać. Nie macie takich doświadczeń? Jest to niezgodne z waszą intuicją? Po po prostu nie jesteście samodzielni, a za to możecie obwiniać tylko i wyłącznie siebie.

    Spermicie, ujadacie na kobiety, ale to wy im dajecie bezsensowną atencję! Nie ma dużej różnicy między incelami, spermiarzami czy pillowcami. Wszystkie wasze mądrości koncentrują się wokół kobiet. A gdybyście byli samodzielni i mieli własne życie, to zamiast gadać tyle o kobietach (a przez to dawać im atencję), zajęlibyście się sobą i tylko sobą. No ale wiadomo, łatwiej poszczekać na wypoku, niż ogarnąć samego siebie...

    pokaż spoiler #zwiazki #wygryw #przegryw #zdrada #niebieskiepaski #rozowepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #seks


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f50a9e96c849ff6cfff3c22
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    To uczucie kiedy twoja babcia ma ciekawsze życie towarzyskie niż ty...

    Sierpień spędziłem u babci, bo rodzice w mieszkaniu robią remont. Jeszcze do piątku posiedzę.

    Jak mi żal dupe ściska xd Babcia sobie co weekend wychodzi do znajomych na likierek i na brydża. Albo jedzie rowerami ze znajomą na działkę, grilla. Albo nad morze. Była nawet kilka razy na siłowni na wolnym powietrzu z koleżankami. A ja jak ten debil gniję w domu i wyjadam ciastka i pralinki pochowane po szafkach albo siedzę z laptopem na balkonie odganiając się od komarów ehh. Czasami zaprasza koleżanki i sobie piją kawę z rumem, plotkują i hihoczą przy muzyce Krawczyka czy co tam leci w tv xd a ja siedzę zamknięty w pokoiku modląc się żeby mnie nie zawołały XDD

    Oczywiście nie raz chciała mnie zabrać na działkę itd ale mi głupio siedzieć z emerytkami. Jedyne gdzie wychodzę to z nią do Lidla albo Netto bo jak mówię że nie chce to mnie bierze na litość, że będzie musiała sama ciężkie siaty nosić xd no i tak wyglądają moje wakacje co roku... w sumie całe moje życie. 0 znajomych w realu, 0 chęci do wyjścia gdziekolwiek ehhh

    W ten weekend na rynku był jakiś koncert na koniec wakacji to też oczywiście ona poszła z koleżanką, a ja jak zwykle gniłem w łóżku z netflixem udając że śpię. Około 21 wróciła po kurtkę i poszła dalej, wróciła ostatecznie po 1 w nocy. Ja mam prawie 23 lata a nigdy nie byłem poza domem do tak późnej godziny xd Żeby było mi głupiej to nawet na FB jest bardziej aktywna ode mnie. Babcia ma prawie 65 lat.....

    Taki żywot mój, przegrywa

    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zalesie #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f4ff33e6c849ff6cfff3b7b
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: i.kym-cdn.com

    •  

      wykopek23: Przykre to co piszesz ale dlaczego nie chcesz wychodzic , ogladanie netfixa czy granie w gry NIC ci nie da - tylko oglupia ludzi.
      Lepiej spedzac czas z ludzmi, nie koniecznie z babciami level 60 (choc dobrze jest posluchac innych ludzi) ale na pewno kogos bys poznal gdbys wychodzil, zagadywal, pomagal innym. Nawet najwieksze bogactwo nic ci nie da jezeli nie bedziesz miec zadnych przyjaciol. Znam bogaczy ktorzy maja wszystko chca, ale nie maja przyjaciol, milosci. Wsrod milionow ludzi na pewno kogos znajdziesz ale musisz wyjsc z domu i byc soba.

      Zaakceptował: sokytsinolop

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @wicked1009
      pokaż całość

    •  

      @niezwornowazony: Dlaczego nie? Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Jak mnie zaczepi jakaś starsza pani, nie ważne czy sąsiadka, czy zupełnie obca osoba to możemy rozmawiać bez przerwy :) Ludzie młodsi nie są skorzy do rozmowy. Jak pożartować sobie w miejscu publicznym to tylko ze staruszkami.

    • więcej komentarzy (11)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #logikaniebieskichpaskow

0:0,0:2,0:0,0:6,0:2,1:4,0:3,0:1,0:5,0:1,0:3,0:0,0:1,0:1

Archiwum tagów