Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dlaczego ludzie tak głośno uprawiaja sex? Przeprowadziłem się niedawno do nowego mieszkania i prawie codziennie muszę wysluchiwac "odgłosów" kopulacji sąsiadów z góry i z boku. Sam jestem #przegryw i #incel wiec nie wiem czy koniecznym są tak glosne jęki i hałasy, pewnie powiecie że zazdroszczę i mam ból dupy. Tylko ja gdy jem dobry posiłek nie siorbie, mlaskam, bekam żeby zakomunikowac wszystkim jakie dobre jedzenie spozywam. Nie puszczam na maksa muzyki żeby wszyscy poznali moja ulubiona piosenkę, kiedy drużyna której kibicuje wygra mecz nie skacze i nie krzyczę żeby wszyscy się o tym dowiedzieli. Myślę że da się uprawiać sex trochę ciszej i spokojniej mając na uwadze komfort sąsiadów. To element dobrego wychowania, więc proszę was kochane normiki nie hałasujcie jak małpy w zoo podczas waszych czułości.
    #przegryw #zwiazki #sex #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #patologiazmiasta #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f9053edc53de577b9aae627
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pamiętam jak kiedyś byłem romantykiem i traktowałem kobiety z szacunkiem, słuchałem ich, starałem się, zabiegałem i nigdy nie miałem powodzenia u płci przeciwnej. Wszystko zmieniło się kiedy stałem się chamem, który nigdy nie ma czasu i nie jest zainteresowany tym co kobiety mają do powiedzenia. Zdałem sobie sprawę, że nie byłem w ich oczach męski, tylko stałem się gąbką emocjonalną, przyjacielem, powiernikiem ich problemów, a kobiety nie szukają takich oddanych mężczyzn, tylko takich który będzie stanowił dla nich wyzwanie. Taki co jej słucha i wspiera, to zawsze można mu dać dupy ale taki który jest niepokorny, olewa ją? Oj, tak nie będzie! Ona go musi zdobyć, usidlić żeby zaczął jej słuchać! Ona tego bedboja naprostuje, to dla niej prawdziwe wyzwanie. Nikomu wcześniej się nie udało, ale jej uda się na pewno! Także chłopy olejcie panienki, a same będą skamlały o atencję. Wystarczy być "pewnym siebie", czyli udawać pewnego siebie i to im wystarczy. Możecie tworzyć bajki nie z tej ziemi, a one to wszystko połkną razem z jajami. Kobiety nie znoszą odrzucenia i niedostępności od faceta. Bądź taki, to nie będziesz się mógł od nich opędzić. Pamiętaj też żeby się nie wywyższać, bo tego również nie znoszą. Bądź olewczy, pewny siebie, udawaj ciągle zajętego, rzucaj półsłowka, nie rozgaduj się.
    #logikarozowychpaskow #zwiazki #seks ♯tinder #podrywajzwykopem

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8ca7f1605297c54a62cf1b
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #anonimowemirkowyznania #milosc #zwiazki

    Chcę się podzielić pewną historią - może komuś to da do myślenia, a może to tylko po prostu z siebie wyrzucę.

    Możliwe, że wielu z nas przeżyło lub przeżywa coś podobnego. Mieliście kiedyś wrażenie, że ominęliście coś potencjalnie ważnego tylko o włos? Skręciliście w prawo, mimo że chcieliście w lewo? Wiem, to tylko takie 'co by było, gdyby...'

    Do sedna. Kilka lat temu dołączyłam do nowego zespołu w pracy. Poznałam tam także A. Oboje byliśmy w podobnym wieku (25+). Jak się później okazało, mimo że nasze stanowiska były inne, to wymagały stałej współpracy. Codziennie siedzieliśmy obok siebie, pracując na naszych komputerach. Zawodowo dogadywaliśmy się świetnie, na tematy poza pracą jeszcze lepiej. Pierwszy raz w życiu poczułam, że mogę być z tą osobą zupełnie szczera bez lęku przed oceną. On również mówił co mu ślina na język przyniosła, bywało że nie zgadzaliśmy się w czymś, jednak każde z nas doskonale rozumiało tą drugą osobę i dlaczego uważa inaczej. Zdarzało się nam często, że przegadaliśmy w pracy całą zmianę (oczywiście praca była wykonana należycie, po prostu taka specyfika stanowiska) a później po powrocie do domów gadaliśmy jeszcze ze sobą do późna przez internet. Od początku wyjaśniliśmy sobie, że żadne z nas nie szuka związku, on opowiadał o swoich poprzednich relacjach, które bardzo go zraniły więc nie chciał brnąć w nic nowego. Czasem jednak pokazywał mi jakieś dziewczyny i dzielił się opinią a także pytał o moją. Śmieszki, heheszki i poważne sprawy, wszystko mogliśmy obgadać. Od tamtej pory moja głowa przypisała mu łatkę 'niedostępny' i tak już zostało. Po pewnym czasie przyszedł moment, w którym musiałam zmienić pracę i złożyłam wypowiedzenie.

    Myślałam, że nasza przyjaźń jest jedną z tych na zawsze, jedną z tych w których życzysz drugiej osobie lepiej niż sobie, tak szczerze.
    Niestety. Z dniem w którym go ostatni raz widziałam wszystko się skończyło. Mimo późniejszych prób kontaktu z mojej strony on po prostu 'zniknął'. Ghosting sucks. Długi czas zastanawiałam się co zrobiłam nie tak...
    Dopiero po kilku miesiącach dotarło do mnie dlaczego tak się stało. Podczas okresu mojego wypowiedzenia A. wielokrotnie dawał subtelne znaki, że nasza relacja mogłaby pójść w inną stronę i zamienić się w coś więcej niż 'przyjaźń'. Nie chcę wchodzić w szczegóły, jednak było to dla mnie naprawdę niedostrzegalne w tamtym czasie.

    Chcę Wam Mirki i Mirkówny powiedzieć jedno - nie róbcie tak. Jeśli Wam na kimś zależy powiedzcie tej osobie o tym wprost. Nie znakami z nieba, nie delikatną sugestią, ale prosto z mostu. Czy znacie się od wczoraj, czy od lat, jeśli czujecie w środku, że to dla Was ważna osoba - niech o tym wie. Wiem, że możecie się bać, że jest zawsze jakieś 'ale', jednak nie wszyscy grają w grę pozorów i może akurat teraz, dziś - ta szczerość jest tej drugiej osobie potrzebna.

    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8c8dbb605297c54a62cecd
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #zwiazki #logikarozowychpaskow

    Siema, mam pytanie do niebieskich paskow. Mianowicie mam od okolo miesiaca nowego chlopaka ale mimo tego ze znamy sie tak krotko to bardzo sie kochamy, duzo szczerze rozmawiamy i spedzamy duzo czasu wiec ogolnie jest spoko. Wpadlam na taki pomysl zeby sprawic zeby jego dzien stal sie troche lepszy. Mianowicie myslalam zeby jak bede od niego wracac do domu to zeby wlozyc do jego skrzynki pocztowej czekolade z karteczka na ktorej byloby napisane ''milego dnia, kocham cie'' i moje imie. Tak zeby ktoregos dnia jak bedzie otwieral skrzynke, to zeby poprawil mu sie humor. Jak myslicie, czy byloby to slodkie czy creepy?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8b9270605297c54a62ccf1
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Moja parterka jest w ciąży i poinformowała mnie, że chce żeby nasze dziecko miało podwójne nazwisko i przez to doszło do sprzeczki między nami.
    Jesteśmy ze sobą 7 lat, ślubu nie mamy i nie zamierzamy brać, tzn. ja nie chce ślubu. Z 3 lata temu też sie o to pokłóciliśmy bo ona chciała, ja nie i w koncu stanęło na tym, że ją przekonałem, że ślub to tylko papierek i nie jest do niczego potrzebny, najważniejsze, że się kochamy.
    Tak więc ślubu brać nie bedziemy, a dziecko w drodze. Parterka powiedziała ostatnio, że chce żeby dziecko miało nie tylko moje nazwisko ale też i jej. I ten pomysł jest dla mnie idiotyczny. Próbowałem jej wytłumaczyć, że podwójne nazwiska to kobiety biorą jak ślub biorą i chcą zostawic swoje i mieć tez nazwisko męża i w takim przypadku to ma sens, tak robią dorosłe osoby. A kto daje małemu dziecku podwójne nazwisko? Poza tym może być tak, że jak podrośnie i pójdzie do szkoły to dzieciaki będą się śmiać z niego, że ma podwójne nazwisko. Wszyskie dzieci mają normalne nazwisko a on ma podwójne... Po co utrudniać życie małemu dziecku i robić mu pod góre?
    Ona mi mówi, że dziecko jest tak samo moje jak i jej i dlatego chciałaby że nosiło też i jej nazwisko, poza tym jej nazwisko jest dla niej bardzo ważne (mówi, że niby jest do niego przywiązana). Ona się mnie pyta, że skoro dziecko jest nasze to dlaczego nie może mieć naszych nazwisk? I żę ogólnie ona czuje się przeze mnie niezrozumiana bo jak mi powiedziała o tym pomyśle to ja się z tego śmiałem. Ona mówi, że tak jak dla mnie moje znazwisko jest ważne i zależy mi na tym żeby dziecko miało moje nazwisko to dla niej jest ważne dokładnie to samo, żeby dziecko miało też jej nazwisko. I że w ogole mamy krótkie nazwiska więc z gługością nazwisk razem też nie będzie większego problemu.
    No i jak ja mam z nią o tym rozmawiać? Nie wiem jakich jeszcze mam użyć argumentów, ale po prostu nie podoba mi się ten pomysł. Takie podwójne nazwisko po prostu będzie dziwne.
    Poza tym jak damy podwójne nazwisko to już oczami wyobraźni widzę moich rodziców jak na to reagują... Zaraz zaczną się czepiać, że co to za durnowaty pomysł wpadliśmy i takie tam. A ja nie mam ochoty słuchać ich gadania. To są ludzie starej daty u nich musi być tradycyjne.
    No nie wiem co dalej.
    Na razie o tym nie rozmawiamy ale wiem, że ten temat wróci :/. Ktoś poradzi jakimś dobrym słowem?

    #anonimowemirkowyznania #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f89a9c2605297c54a62ca31
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      MiłosnyStulejarz: Cześć Mirek-miałem tę samą sytuację, dziecko bez ślubu. Zgadzam się z Tobą że podwójne nazwisko u dziecka to fanaberia jakaś. Ja postawiłem sprawę na ostro: albo normalnie jedno nazwisko ojca, albo nie podpisuje papierów w USC i rób mi sprawę o ojcostwo i całe te ceregiele. Było to cztery lata temu. Syn ma moje nazwisko.
      PS. Nie wiem czy dasz radę zalicytować tak all in. Ja jestem ciut przemocowy i różnie w związku bywało;) po prostu ją się nie pierdole, no ale przez to jestem po dwóch rozwodach.

      Zaakceptował: LeVentLeCri
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ogólnie w takich sytuacjach to dziecko powinno mieć nazwisko matki. U mnie w rodzinie jest taka sytuacja i dzieci mają nazwisko matki. Ja bym się cieszył że i moje tam będzie. A z drugiej strony to niezły pimpek jesteś jak mieszkasz dziecko w drodze a ty nawet tego nie chcesz cywilnie wyprostować

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    To będzie długi opis randki z pewnym chłopakiem. Piszę to dlatego, że mam mieszane uczucia co do jej przebiegu. Sama już nie wiem, czy jestem przewrażliwiona, czy słusznie mam pewne zastrzeżenia.

    Spotykam się z pewnym chłopakiem. Jesteśmy studentami, wymajmujemy pokoje w mieszkaniach. Mamy za sobą kilka spotkań na neutralnym gruncie, ale ostatnio #niebieskipasek zaprosił mnie do siebie na kolację. Pomyślałam, że to bardzo miłe z jego strrony i że w takim razie następnym razem odwdzięczę się tym samym.

    Pojechałam pod wskazany adres z upieczonymi przez siebie ciasteczkami, chłopak otworzył ubrany w kurtkę i mówi, że idziemy na zakupy w celu zdobycia składników potrzebnych na kolację. Nie sądziłam, że to będzie w planach, ale nic to - poszliśmy. Szliśmy dość daleko, bo nie było większego sklepu w pobliżu, ale nie narzekałam, bo w końcu długi spacer w miłym towarzystwie to dobra rzecz, nawet jeśli pogoda nie rozpieszcza.

    W sklepie niebieski wrzucił do koszyka składniki na spaghetti bolognese, którym zamierzał mnie ugościć, wino, a przy okazji zrobił sobie inne zakupy spożywcze - proszek do prania, papier toaletowy, mleko, zgrzewkę wody mineralnej itd. Trochę nietypowe zakupy jak na randkę, ale myślę sobie - no spoko, czuje się przy mnie swobodnie, czemu nie miałby zrobić sobie przy okazji sprawunków, skoro sklep daleko. Zaproponowałam, że zapłacę za wino. Zgodził się.

    Spacer powrotny był nieco mniej przyjemny, bo dźwigaliśmy ciężkie reklamówki z zakupami, ale wciąż, przecież miłe towarzystwo, jakoś dotachaliśmy rzeczy (najgorszy było ostatnie kilkadziesiąt metrów, bo pod górkę - specyficzna lokalizacja bloku, ale dość urokliwa).

    Mieszkanie raczej po taniości, skromne i dość mocno sfatygowane - co rzecz jasna nie stanowiło dla mnie problemu. Niestety było tam dość brudno, podłoga była lepka (pończochy nie były najlepszym wyborem na ten wieczór, grube skarpety byłyby lepsze) i panował ogólny bałagan. Pomyślałam, że nie moja sprawa, jak sobie żyją ze współlokatorem, ale no przyznam szczerze, byłam lekko rozczarowana, że nie posprzątał przed moim przyjściem. W zlewozmywaku piętrzył się stos naczyń, na krzesłach były porozrzucane ubrania, z kosza wysypywały się śmieci. Czuć było spaleniznę, pewnie współlokator coś wcześniej smażył. Oprócz kuchni i łazienki był jeden duży pokój z dwoma łóżkami, gdzie niebieski mieszka ze współlokatorem. Współlokator siedział w pokoju ze słuchawkami a uszach, a my zamknęliśmy się w kuchni i rozpakowaliśmy zakupy.
    Niebieski zapalił świeczki (takie do podgrzewacza), włączył przyjemną muzykę ze Spotify na laptopie. Ubrany był w marynarkę. Nalał nam wina do wysokich szklanek (powiedzmy, że były czyste - bardzo chciałam w to wierzyć). Plusik za to, że chciał stworzyć miły nastrój.

    Zaoferowałam pomoc przy gotowaniu, ale niebieski szarmancko stwierdził, że on się tym zajmie, a ja mam się zrelaksować. Widząc jednak stan patelni czy garnka, których zamierzał użyć do gotowania, zaproponowałam, że umyję najpierw naczynia. On się nieco zdziwił, twierdząc, że są czyste, wskazałam mu jednak zaschnięte resztki na patelni i tłuste zacieki na garnku, na co odrzekł: „Ok, jak tam chcesz”. Skoczył do łazienki, a ja wzięłam się za mycie naczyń - najpierw tych, które zalegały w zlewie, żeby zrobić trochę miejsca. Wszystkie te rzeczy były mocno zużyte - nie powiem, że mnie to jakoś raziło, bo to pierdoła, bardziej zastanawiało, dlaczego gość, który zarabia i dodatkowo dostaje pieniądze od rodziców, nie kupi po jednym egzemplarzu przyborów kuchennych, tych najbardziej podstawowych. Rzecz jasna nie komentowałam, bo to nie moja sprawa, raczej takie luźne przemyślenia, że niektórym to nie przeszkadza, a innym owszem. Najgorsza była jednak gąbka - stara, śmierdząca i dziurawa, niestety nie mieli innej. Umyłam więc tymi resztkami gąbki naczynia, wytarłam w jakąś ścierkę i niebieski wziął się za gotowanie, a ja usiadłam z winem i się przyglądałam.

    Pewnie weźmiecie mnie za czepialską zołzę, ale musiałam się powstrzymywać, żeby nie komentować sposobu, w jaki gotował. Daruję dokładny opis, bo ten wpis jest już i tak długi, wspomnę tylko, że pierwszy raz spotkałam się z tym, żeby do sosu bolońskiego dodawać całe opakowanie ziół prowanslaksich i całe opakowanie bazylii. Zapytałam go, czy nie powinien dodać szczypty ziół, zamiast wsypywać całą zawartość torebek, ale niebieski odparł, że on lubi mocno ziołowe. Używał też fixu do spaghetti bolognese, w którym chyba sa już jakieś przyprawy, więc wydało mi się to bardzo dziwne, ale że nie jesteśmy jeszcze tak super blisko, to odpuściłam wchodzenie w dyskusję na ten temat.
    Finalnie potrawa nie była najgorsza, zjadłam moją porcję, bo byłam całkiem głodna po wcześniejszym spacerze. Tak, ziół było jak na mój gust stanowczo za dużo, ale nie umarłam, nie zatrułam się - było OK.

    Dalsza część wieczoru to rozmowy, picie wina, trochę przytulanek. W kuchni była kanapa i niebieski dał do zrozumienia, że moglibyśmy na niej pohasać, ale nie czułam się komfortowo z jego współlokatorem za ścianą, który w każdej chwili mógł wyjść do łazienki i czasem to robił (kuchnia jest pomieszczeniem przechodnim). Już pomijam fakt, że pełno było na niej plam i okruszków.

    Powiem szczerze - nie wiem. Nie wiem, czy to ja jestem czepialska (bardziej w swojej głowie, bo nie robiłam mu przytyków), że raził mnie nieporządek i może trochę ogólna organizacja wieczoru, czy to on się nie popisał. Naprawdę nie jestem księżniczką, którą trzeba rozpieszczać, nie potrzebuję luksusów, jednak jakiś elementarny porządek i czystość mieszkania jest dla mnie pewnego rodzaju wyrazem szacunku do gościa. Nie wpadłam przecież z niezapowiedzianą wizytą, to była randka z jego inicjatywy. Nie uważam, żeby było jakoś mega źle, nie narzekam na jego towarzystwo, nie nudziłam sie, tylko te detale jakoś raziły w oczy.

    Wiem, że się starał, chciał być miły i był - to przecież świetna sprawa, kiedy ktoś robi dla Ciebie kolację. Wiem, że to nie film romantyczny i niedociągnięcia to normalna rzecz, zresztą jesteśmu studenciakami, a nie jakąś arystokracją, więc nie powinnam narzekać na warunki. Mimo tego jakoś nie mogę pozbyć się wrażenia, że może my nie pasujemy do siebie? Ja przykładam wagę do porządku i staram się być dobrą gospodynią, on jest bardziej typem lekkoducha, dla którego sprzątanie jest stratą czasu. Co do jego higieny osobistej nie mam żadnych zarzutów, tylko ten chaos wokół niego... Jeśli będziemy spotykać się nadal, jestem pewna, że będzie mnie ta kwestia uwierać. Mogę z nim porozmawiać, ale wiecie - nie chcę mu wjeżdżać w życie z butami i własnymi zasadami, to w końcu jego sprawa, jak mieszka.

    Co myślicie? Czy ta randka była kiepska, czy to ja się czepiam?

    #randki #randkujzwykopem #podrywajzwykopem #niebieskiepaskie #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f88da70605297c54a62c92c
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @rutekX: xD chyba bardziej w historii chodzi że facet jest fleja a nie biedny. Na randkę zabrał ją do sklepu gdzie srajtasme kupił przy okazji. Nie wyjebał współlokatora z domu. W kuchni zostawił chlew, a do potraw wrzucił morze przypraw. Jeżeli spytała czy to nie za dużo, to wiadomo że tyle nie lubi.

      Widać że facetowi za bardzo nie zależy.
      1. Zrobiłby zakupy wczesniej
      2. Wysłał wspolokatora do kina czy gdziekolwiek indziej
      3. Pozmywał naczynia
      4. Przy doprawianiu żarcia spytał czy lubi mocno doprawione.

      Ewidentnie OP jest na chwilę i do zabawy.
      pokaż całość

    •  

      @alexx600: chciał wyruchać po taniości, bo takie też wrażenie sprawiała dziewczyna

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czytałem ostatnio na mirko komentarze do wpisu nt. zdrady, że to niewybaczalne itd.

    #niepopularnaopinia ale...

    Ja bym zdradę wybaczył kobiecie, to znaczy mam na mysli taki przygodny sex, a nie oszukiwanie mnie miesiącami i kręcenie z innym itd kłamiąc. Mam poczucie swojej wartości i wiem doskonale, że gdyby mnie "zdradziła" jednorazowo to i tak do mnie wróci, bo po prostu jestem dobrym i interesującym facetem a to że zdarzyło się jej przespać z innym to tylko pojedynczy epizod który tak naprawde niczego nie zmienia. No bo co to mialoby zmienic ze kobieta uprawia sex z innymi facetami raz na kilka tygodni ale i tak wraca do mnie, mi wyznaje milosc, przytula sie, ufa mi? Sex to nie najwyzsza wartość jak niektórym się wydaje

    #zwiazki #seks #takaprawda #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f887040605297c54a62c874
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Tyle razy tu czytałam, że baba zawsze znajdzie sobie #niebieskipasek nawet średnia. A wiecie jaka jest prawda? O ile nie jesteś płodną Julka 10/10 to nikt na ciebie nawet nie spojrzy. Nieważne czy normalny chłop czy "chad" czy piwniczak. Na świecie nie ma miejsca dla niezbyt urodziwych, mało przebojowych ludzi niezależnie od płci.
    #rozowepaski #logikarozowychpaskow #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f8860b5605297c54a62c85e
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Moja rozowa zakonczyla nasz 4 letni zwiazek pare miesiecy temu. Po paru miesiacach ogarniecia sie zaczalem szukac drugiej polowki na portalach.
    Ale co do jasnej cholery? Czy ktos mi wytlumaczy dlaczego tak trudno jest znalezc dziewczyne?! Na tagu przegryw w ogole nie siedze i malo wierze w te wszystkie pille ale serio nie rozumiem tego.

    Siedze na #tinder i #badoo juz od miesiaca, napisalem ze pracuje w bankowosci inwestycyjnej, CPA, CFA, ACCA, ze mam 30 lat, lubie nurkowac i wspinac sie po skalkach. Ze mam mieszkanie. Z twarzy jestem 7-8/10, 1,90cm , wlosy, szczuply. Mam 3 zdjecia. Jedno przy wodospadzie na tropikalnej wyspie, drugie z pracy w garniturze i trzecie na luzie na ulicy.
    I najwazniejsze na koncu opisu: nie pisze pierwszy ani nie odpowiadam na "Hej co tam?" Pomyslalem ze jezeli tyle rozowych tak pisze to czemu ja tak nie moge? Ciezka praca doszedlem gdzie jestem i chyba mam prawo nieblaznowac jako pierwszy?

    Juz pomijam ze malo jest wyksztalconych, o normalnym zawodzie rozowych na tych portalach. Jak nie zawod Mama to kosmetyczka albo na tasmie...

    Zgadnijcie ile par i wiadomosci dostalem przez miesiac? 38 par i 2 wiadomosci. A jedna z wiadomosci byla od dziewczyny co szuka sobie kolegi bo ma juz meza...

    Co jest nie tak #rozowepaski #logikarozowychpaskow ? Serio jak to przegrywy mowia musze byc przebojowym oskarkiem z BMW i dziarami na lapach by ktoras do mnie napisala?

    Nie wiem kto to powiedzial ale sytuacja na rynku swin jest naprawde beznadziejna.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f86adad605297c54a62c4a5
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Tl;dr żona dziś stwierdziła, że za mało się staram i w ogóle jej się "przejadłem".

    Zacznę od tego, że jesteśmy małżeństwem od 10 lat. Poznaliśmy się na imprezie u kolegi i wpadłem jak śliwka w kompot. Zakochałem się od razu, miłość jest ślepa, wiecie - wydawała mi się najlepszą kobietą na świecie. Krótko po ślubie też było okej, zaczęło się psuć jakoś dwa lata temu. Na początku zaczęło się od łóżka - była mniej chętna. Zwalałem to na stres, przemęczenie (jest pielęgniarką i ma dyżury). Zafundowałem jej wycieczkę po lekarzach, żeby stwierdzić, czy to nie zdrowotne, ale okazało się, że nie. Więc potem zacząłem być bardziej romantyczny - wiecie typowo, spacery, wino, srebrne łańcuszki, trzymanie za rękę, głębokie patrzenie w oczy, wysłuchiwanie. Zabierałem ją na wycieczki, do spa, szczególnie, kiedy miała jakieś wolne. Poprawiło się, ale na jakiś czas. Ostatnio zaczęła narzekać, że za mało się staram. Nie wiem, co mam robić. Oboje mamy 34 lata. Nie jesteśmy jeszcze starzy, nasze ciała wyglądają całkiem w porządku. Nie mam nadwagi, golę jajca, myję się codziennie, mam gęste włosy, zero zakoli (jeszcze). Kupuję jej prezenty, a potem słyszę, że za mało się staram i jest mną zmęczona.
    O co może chodzić? Co mam robić? Na głowie stanąć?

    #zwiazki #redpill #blackpill #logikarozowychpaskow #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f855688605297c54a62c155
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Co robić, gdy kobieta bardzo naciska na zaręczyny? Temat wracał wiele razy, odkładany (mamy oboje 25 lvl). Mi się nie spieszy do tego i nie czuję się gotowy do czegoś tak odpowiedzialnego. Jej się z czasem włączył jakiś instynkt biologiczny czy coś i chce się zaręczyć (ślub później), bo ona czuje, że musi i wszystkie koleżanki mają to za sobą. Teraz po wizycie na weselu już kompletnie zaczął się szantaż emocjonalny, że "musi być tu i teraz". Czy jest sensowne wyjście z tego, czy da się ją uspokoić, żeby miała oczekiwania adekwatne do moich możliwości i żeby jej aż tak nie zależało?

    #zwiazki #zareczyny #slub #kobiety #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f846092605297c54a62bf22
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: z jednej strony to twoja decyzja i zrobisz jak zechcesz
      Z drugiej znam kilka związków które się rozpadły właśnie przez to, że jedna strona chciała i dla własnego komfortu potrzebowała tych zaręczyn i ślubu, a druga strona nie potrafiła tego zrozumieć, bo to "tylko papierek". I znam też przechodzone związki (ludzie zaręczeni przez 8-10 lat), gdzie do ślubu też nigdy nie doszło.
      Jeśli ogólnie chcesz wziąć ślub kiedyś (bo wiesz, że to dla niej ważne i nie bedziesz zgrywał wojownika przeciwko podpisowi w urzędzie) to najlepszy rozwiązaniem jest szczera rozmowa, że nie czujesz się gotowy na ślub, a uważasz że nie ma sensu zaręczać się na lata wcześniej
      pokaż całość

      +: slain
    • więcej komentarzy (132)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kurde, w piątek byłem u takiej koleżanki (lvl 22), która jest takie 9/10 i siedziałem z nią długo i gadaliśmy o różnych głupotach, ale miała w międzyczasie ciągle przy mnie odpalonego fejsa na kompie. Ilość chłopaków, jaka do niej napisała w ciągu tych kilku godzin, jest dla przegrywa niewyobrażalna. Ogólnie życie takie laski, to jest kurwa złoto. Gdzie nie pójdzie na imprezę, to każdy się za nią ogląda i na następny dzień, praktycznie każdy typ z imprezy pisze do niej na priw i spermi. Ona ledwo nadąża im odpisywać, nie wiem czy wgl pamięta kim te osoby są, bo co chwilę pisze ktoś nowy. Chciałbym chociaż 1% takiej atencji i żeby ten 1% osób spojrzało na mnie i się jakkolwiek zainteresowało. Odrazu zaznaczę, że raczej 6*6 to jest dla niej najgorsze, ale ma po prostu ładną buzię i to wystarczy, żeby spermiarze ustawiali się w kilometrowej kolejce. A ja mimo że jakaś tam wiedzę mam, i skończyłem dosyć dobre studia, nie jestem aspołeczny, introwertyczny czy coś, to z mordą ziemniaka polaka z pryszczami, mogę co najwyżej zmienić rękę z prawej na lewą. Takie życie przegrywa smutnazaba.jpg, ale przynajmniej inni biorą z życia pełnymi garściami. Zazdro :x

    #przegryw #blackpill #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f83980b605297c54a62be37
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Razem od ponad 1,5 roku. Moja różowa kokosów nie zarabia i jest generalnie dość oszczędną osobą. Zauważyłem, że lubi nosić biżuterię, ale kupuję bardzo tanią z jakichś słabych materiałów, no to pomyślałem, że na urodziny kupię jej coś porządnego. Ale okazało się, że nie jest zadowolona z prezentu, nie podoba jej się, nie jest w jej guście i nie chce się w tym pokazywać. W dodatku to ona czuje się poszkodowana, bo mówi, że dla mnie ostatnio kupiła przemyślane i spersonalizowane rzeczy, a ja jej dałem jakąś „bezduszną błyskotkę”. Dla mnie takie wybrzydzanie na prezent to kompletny brak szacunku, rozumiem, że mogłem nie trafić w jej gust, ale to nie jest żadna wiocha w której wstyd się pokazać tylko porządna srebrna biżuteria (siostra i koleżanki wypowiadały się pozytywnie). Ona mówi, że nie jest w stanie mnie okłamywać i udawać, że jej się podoba kiedy naprawdę nie.
    #logikarozowychpaskow #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f7f0446605297c54a62b77a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy naprawdę w dzisiejszych czasach trzeba mieć minimum te 180 cm wzrostu, żeby móc znaleźć dziewczynę?

    Jestem z rocznika 2003. Mam 175 cm wzrostu, twarz raczej normalna (ani brzydal, ani przystojniak, po prostu zwykły, normalny chłopak), wydaje mi się, że dobrze się ubieram, ćwiczę trochę na siłowni dzięki czemu mam niezłą sylwetkę. Zawsze wydawało mi się, że 175 cm to taki przeciętny wzrost, chociaż zauważyłem, że praktycznie wszystkie dziewczyny w klasie są tego samego wzrostu co ja, a kilka jest nawet minimalnie wyższe. Z racji tego że jestem w liceum, to postanowiłem zacząć w końcu robić coś w celu znalezienia dziewczyny, jednak z nieznanych mi powodów koleżanki zarówno z klasy jak i ze szkoły nie były zbyt chętne na spotkanie.

    Jakiś czas później mój dobry kumpel, który jest z dziewczyną, która przyjaźni się z dwiema laskami do których próbowałem podbijać, zdołał się dowiedzieć, że nie chciały się ze mną spotkać ze względu na... wzrost. Coś pierdzieliły o tym, że jednak chciałyby mieć faceta wyższego od siebie, bo czułyby się przy nim bezpieczniej i mogłyby bez problemu założyć szpilki, a i tak byłyby niższe od takiego faceta. Myślałem, że padnę jak to usłyszałem. Że niby 175 cm dla dzisiejszych dziewczyn z roczników 2000+ to za mało?

    Początkowo nie mogłem uwierzyć w te brednie, to założyłem dwa fejk konta na Tinderze - znalazłem zdjęcia jakiś dwóch przeciętniaków na internecie i założyłem dla nich konta, z tym że jednemu w opisie podałem wzrost 175 cm, a drugiemu 185 cm. W przypadku niższego miałem mniejszą ilość par i tylko jedna dziewczyna chciała się spotkać, w przypadku wyższego ziomeczka nie dość, że miałem jakieś więcej par, to jeszcze większa część dziewczyn była bardziej zainteresowana rozmową i chętna na spotkanie.

    To jest dla mnie niedorzeczne. Rozumiem, gdybym był karłem mającym 165 cm wzrostu, bo taki wzrost dla mężczyzny jest niemalże równoznaczny z kalectwem, ale jednak myślałem że 175 to nie jest aż taka tragedia. Wniosek z tego taki, że albo faktycznie w dzisiejszych czasach trzeba mieć minimum 180 cm wzrostu, lub można mieć trochę mniej, ale trzeba przy tym mieć dobrą mordę (a tak jak pisałem, sam uważam się za przeciętniaka). Jednak mając mniej niż 170 cm, nawet z dobrym ryjem facet jest skazany na porażkę.

    I błagam, nie mówcie, że znacie kogoś ze wzrostem 175 czy nawet 170 i ta osoba ma dziewczynę. Teraz dziewczyny z rocznika 2000+ mają po minimum 170 cm wzrostu. Prawie żadna nie będzie chciała faceta mającego mniej niż 175 cm, mniejszego tym bardziej.

    Eh, sytuacja na rynku świń naprawdę jest beznadziejna... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #wzrost #przegryw #tinder #podrywajzwykopem #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #tfwnogf

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f7dd7cb605297c54a62b59d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy uważacie, że jestem złą osobą, że chcę zerwać z dorosłym facetem za brak ambicji i inne priorytety w życiu? Facet pracuje bez umowy kilka lat, na prawo jazdy mówi, że pójdzie dwa lata, remont w mieszkaniu, w którym już śmierdzi mówi, że zrobi od ponad roku. Ciągle tylko mówi, że to zmieni, robi mi litanie o tym, a nie zmienia się nic. Życie jest za krótkie żeby na siłę kogoś zmieniać. Jakie jest wasze zdanie

    #niebieskipasek #zwiazki #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f7afe2c605297c54a62b17b
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zastanawia mnie czemu wykopki tak wierza w to, co baby pisza na grupie #dziewczynybeztabu. Przeciez te laski ewidentnie sciemniaja, zeby wyjsc na wyzwolone, nowoczesne. Nie zebym bronil tutaj ktorejkolwiek z nich, ale prawda jest taka, ze to co one tam wypisuja wali sciema na kilometr. Laska 19 lat i 27 kutasow w sobie? Sa dwie opcje, albo klamie, albo to odpad totalny, rozjechane prochno pokroju menelicy obciagajacej na dworcu, tak czy siak niewarte jakejkolwiek uwagi i podniecania sie nimi na #wykop.
    Ale dalej sie sklaniam ku opcji, ze to ostre bajkopisary, bo juz sama atmosfera tej grupy ewidentnie wskazuje na to, jaka narracja jest tam pozadana,zeby zyskac fejm i wybicie wsrod innych patusiar, a co moze byc powodem ostracyzmu. Dziewczyny piszace, ze sypialy z 1-3 chlopakami sa tam wysmiewane,otrzymuja same smiejace sie lub wkurwione emotikony.
    Rowniez post, ktory wstawil jeden miras o oburzonej uzytkowniczce tej grupy, ze wykopki robia zdjecia tylkow z ukrycia, wywolal salwe smiechu (mam na mysli emotikony, bo komentarzy nie widzialem) ze strony innych uzytkowniczek. Reke sobie dam uciac, ze pod tym postem pojawialy sie komentarze szkalujae te dziewczyne,ze jak jej wgl. smie przeszkadzac nagosc, sugerujace, ze nie jest zbytnio hehe dojrzala, skoro oburzaja ja zdjecia tylkow, pewnie niektore pisaly jak bardzo maja w dupie czy ktos je fotografowal czy nie ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Ta strona ewidentnie promuje kurestwo uwazajac to za doswiadczenie seksualne, wyzwolenie i dziwnie pojmowana dojrzalosc. Uzytkowniczki to pewnie glownie nastolatki i kazda przekrzykuje druga i wymysla coraz to nowe glupoty o ilosci partnerow, dramach w zwiazku, zdradach, zeby tylko sie wyroznic, miec te swoje 5 minut i nie wyjsc na cnotke niewydymke. Ewidentnie smierdzi mi tutaj popisywaniem sie mlodziezy, cos w stylu jak za moich czasow byle kujon potrafil w.towarzystwie przechwalac sie ilu to on narkotykow nie bral w zyciu, ile akcji mial po alkoholu,.takie wiecie bajki, zeby tylko nikt sie z niego nie smial, podobnie widze te lambadziary ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #dziewczynybeztabu #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f777e05f49ad326e7b1c299
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dobra,

    Jestem ze swoim #rozowypasek prawie 3 lata. Najlepsza dziewczyna jaką znam, z wyglądu 7/10 (dla mnie jest 10/10!), zabawna, ułożona, bezproblemowa. Po prostu ideał.
    Od stycznia zamieszkaliśmy razem, od marca mamy psa. No i problem polega na tym że widzę że straszenie się oddaliliśmy odkąd razem mieszkamy - po prostu jak stare małżeństwo.
    Najbardziej denerwuje mnie, że ona ciągle siedzi w telefonie i sobie śmieszkuje ze znajomymi (także kolegami, ale ogólnie nie jestem jakoś turbo zazdrosny) a ze mną gada w zasadzie o zakupach, śmieciach i wyprowadzaniu psa.
    Najgorsze jest to, że wcale się nie kłócimy, ale z jakiegoś powodu przestałem być jej najlepszym kumplem, a straszenie bym tego chciał.
    Jak zwracam jej uwagę że coś jest nie halo, to kwituje to "no to rozmawiaj ze mną" i czeka żebym zagaił rozmowę...
    No i co ja mam robić?
    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zalesie #zwiazki #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f7821d7605297c54a62ac9a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Koleżanka mi wyznała kiedyś, że została wykorzystana seksualnie przez swoich byłych chłopaków. Niezbyt w to wierzyłem, bo ani tego nie zgłosiła nigdzie, ani specjalnie pokrzywdzona nie była (znalazła chłopaka bardzo szybko).Akurat jednego z tych byłych chłopaków znam. Wczoraj przypadkowo spiknęliśmy się w barze, on do mnie zagadał, więc kupiliśmy sobie po piwie i zaczęliśmy gadać o studiach. Potem wszedł temat jego byłej, czyli mojej koleżanki. On wiedział, że się kolegujemy. Zapytał czy też gadała mi o tym, że została zgwałcona przez niego. Odpowiedziałem, że nie tyle zgwałcona co wykorzystana seksualnie, ale to to samo prawie.Potem mi opowiedział, że to było tak. Byli ze sobą 2 lata, zero seksu, bo ona nie była gotowa.Zaczął jej mówić, że jemu to nie pasuje i ma swoje potrzeby. Ona w pewnym momencie się zgodziła, a po seksie uznała że została wykorzystana przez niego i zerwała z nim. Nie była dziewicą nawet. Wtf? Czy kobietom coś się w głowie wywróciło? Sama się zgodziła, a teraz obgaduje byłego. W dodatku dziewczyna niemłoda, bo ma 25 czy 26 lat.

    #zwiazki #seks #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f77490af49ad326e7b1c21b
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      OdległaDama: Miałem kiedys podobna sytuacje. Bylem ponad 1.5 roku z katolicka dziewczyna, ktora byla dziewica. Po wielokrotnych petingach, oralach w koncu sie przełamała i zaczelismy wspolzyc. Nie był to normalny seks, bo ona czula bol/dyskomfort. Bylem dla niej bardzo delikatny, probowalem oswoic z takim dotykiem, ale jednocześnie mowilem o swoich potrzebach seksualnych. Któregoś dnia bedac u mojej matki w domu zaproponowalem szybki numerek w piwnicy xD
      Nie opierala sie, ale bylem zdziwiony, że sie zgodzila. Skonczylismy dosyc szybko, wyjąłem z niej penisa i powiedzialem zeby zalozyla majtki, bo zaraz moze nas ktos nakryć. Dla mnie to była normalna sytuacja, ot szybki numerek w dziwnym miejscu ktore z poprzednimi dziewczynami miewalem. Jak juz to zrobiliśmy, tonokazalo sie ze jej sie jednak nie podobalo. Ze to bylo mechaniczne - ogolnie nie byla na to gotowa, bo nie odczuwala uczuc tylko wydawalo sie jej ze jest jakas dziwka. Uznalismy, ze rzeczywiście takie doswiadczenie bylo dla niej za wczesne.
      Rozstalismy sie w koncu po czasie, bo jednak sie nie dogadywalismy pod katem religii. Po 3 miesiacach mi pisze na fb, ze mi musi cos wyznac. Zaczela chodzic na jakies katolickie terapie i doszla do wniosku, ze ja wtedy wykorzystalem seksualnie.. Masakra jakas. Dobrze, ze z tego nie zrobila jazdy w sadzie.. Kto by mi potem uwierzył? Masakra jakas z tymi kobietami.
      Chce, ale sie finalnie nie spodobalo i jednak po fakcie uznaje, ze ona nie chciala..

      Zaakceptował: Precypitat
      pokaż całość

    •  

      MikroblogowaAzjatka: Współczucia kolesiowi. Teraz tak właśnie jest, że kobieta to może się ruchać a później jak jej się znudzi to oskarżać że niby wykorzystywana żeby nie wyjść na szmatę. To jest tak jak te gwiazdki i influencerki które wybiły się dzięki temu że ruchały się ze sławnymi aktorami, a później cyk oskarżenie żeby nie wyszło że dawała dupy za sławę. Oczywiście rozpoczyna się nagonka na mężczyznę, bo jak to kobieta może kłamać.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (41)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #rozwod
    Mam 32 lata jestem 5 lat po ślubie/ moja żona 29 lat. I chyba się rozwodzę, to nie jest to samo co było przed ślubem.
    Nie da się żyć, moja żona sama sobie zdiagnozowała "nadwrażliwość słuchową" nigdy nie była u lekarza. A objawia się tym tak:
    - nie mogę przy niej jeść i pić, chyba że ona właśnie je lub pije, bo wtedy dostaje kurwicy. Czasem to jest tak irytujące, że jak obudzę się w nocy i chcę się napić to muszę sobie wziąć butelkę wody, zamknąć się w kiblu i tam pic. Bo jak by się obudziła od tego, że słyszy moje przełykanie to mega awantura - co nieraz się przytrafiło.
    - jeśli chodzi o spanie, żona mi robi wyrzuty że nie chcę z nią spać. Ale każde spanie razem się kończy tak samo, wchodzę do łóżka zabiera mi poduszki bo mam spać na płasko bo wtedy nie będę chrapał, sapał. Potem jest komenda, że mam się odwrócić w innym kierunku gęba niż do niej, żebym jej nie sapał do ucha a najlepiej to żebym się przykleił do ściany. Potem zaczyna się maraton i jest ciągle budzenie mnie "możesz kurwa tak nie sapać", po 5 pobudce idę spać na sofę - i tak jest codziennie.
    - jak ma gorszy dzień to tak samo jest na co dzień, siedzę w biały dzień a ona się drze bo za głośno oddycham, idź wysiąkaj nos i go przepłukaj,
    - absolutny nakaz wyciszenia wszystkich dzwonków z urządzeń w domu, przez co muszę mieć zawsze telefon przy sobie żeby czuć wibracje jak ktoś dzwoni z pracy albo jakiś klient.
    No i moja żona twierdzi, że już jej nie kocham, bo już jej nie przytulam tak jak dawniej, nie całuje spontanicznie, nie uprawiamy seksu. Ale serio średnio mi się chce robić takie rzeczy z człowiekiem który średnio 5 razy w ciągu dnia się na mnie wydziera, bo za głośno napiłem się herbaty.

    Oczywiście moja żona nie pójdzie do lekarza, tylko najlepiej jak ja bym sobie zoperował przegrodę nosową, tak żeby nie sapać i poszedł na jakiś kurs bezdźwięcznego jedzenia.
    Już wysiadam psychicznie.

    Jesz sobie obiad, z żoną a ona nagle wyskakuje z tekstem "możesz zamknąć ten ryj jak jesz" albo "zapominasz" się i jesz sobie np. paluszki to kopie cie i każe ci to wypluć.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f76c87df49ad326e7b1c109
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      #5f76c87df49ad326e7b1c109: Opiszę Ci jak wygląda ta sytuacja z drugiej strony, ponieważ Twoja żona ma na pewno mizofonię, a ja sam niestety też ją od kilkunastu lat posiadam

      Uwierz mi, że ona nie robi tego specjalnie i może nad sobą nie panować, tak jak to opisałeś. Sam jest osobą bardzo spokojną, w normalnym życiu w ogóle nie przeklinam, ale niejednokrotnie zdarzyło mi się wybuchnąć wiązanką, której nie powstydziliby się budowlańcy, w sytuacji gdy ktoś nagle w mojej obecności wydał z siebie dźwięk, którego nie znoszę. Wiem, że z perspektywy normalnej osoby wydaje się to śmieszne, wystarczy spojrzeć na komentarze powyżej, ale mizofonii nie życzyłbym najgorszemu wrogowi. Prawie nikt nie ma o tym pojęcia i nikt nie jest w stanie zrozumieć, co mizofonik czuje na co dzień. Najczęściej chcąc komuś wytłumaczyć co się dzieje w naszej głowie, porównuje to do skrobania po tablicy, albo skrzypienia styropianu. Większość osób nie znosi tych dźwięków i przechodzą je nieprzyjemne ciarki, gdy tylko je słyszy. Teraz wyobraź sobie, że słyszysz to codziennie, w niektórych sytuacjach nieustannie i musisz to ciągle znosić. Najgorsze w tym wszystkim jest jeszcze to, że najczęściej czym bliższa osoba, tym gorsze wydają się te dźwięki. Mizofonia nasila się w sytuacjach stresowych, więc może od jakiegoś czasu Twoja żona jest bardziej zestresowana niż kiedyś?

      Aktualnie nie ma leku na tą przypadłość. Niektórym pomagają sesje u psychologa i psychoterapia poznawczo-behawioralna. Niestety bardzo niewielu psychologów wie w ogóle o istnieniu tego zaburzenia, więc trafić na takiego, który może pomóc, nie jest łatwo. Jednak polecam spróbowanie i poszukanie na własną rękę. Całkowite wyleczenie jest raczej nie możliwe, ale warto chociaż spróbować ograniczyć.

      Teraz może trochę o relacjach z bliskimi. Moja najbliższa rodzina wie o mojej mizofonii i na szczęście podeszła do tego wyrozumiale. Wiele osób nie ma jednak tego szczęścia i najbliżsi ich wyśmiewają, bądź sugerują że sobie coś ubzdurali. W moim przypadku, gdy wracam do domu rodzinnego, poza wyjątkowymi okazjami (wigilia, urodziny), nigdy nie jem żadnego posiłku z resztą rodziny. Automatycznie gdy ktoś sięga po coś do jedzenia, ja natychmiast uciekam do swojego pokoju. Każdy posiłek jem sam. Podczas większych uroczystości, gdy muszę przebywać z pozostałymi, jest to dla mnie niewyobrażalna męką i co chwilę uciekam z pokoju, by chodź trochę ochłonąć. Moja dziewczyna również wie o mojej mizofonii i poruszyłem ten temat już na początku naszego związku. Wiem, że nie byłbym w stanie wytrzymać z kimś, kto by mnie nieustannie denerwował. Na szczęście zrozumiała to i chociaż czasem muszę ją upomnieć, stara się mnie nie denerwować. Zastanawiam się czy Twoja żona nie zwracała na to wcześniej uwagi, czy może nie miała okazji, by Cię poznać z tej strony (np. czy nie mieszkaliście razem przed ślubem?).

      Współczuje Ci, ponieważ domyślam się, że życie z mizofonikiem może być bardzo irytujące, ale uwierz mi ta druga osoba, ma jeszcze gorzej. Nawet nie wierz jak bardzo chciałbym się pozbyć tego ze swojej głowy. Wpływa to negatywnie, w zasadzie na każdy aspekt życia, zaczynając od gorszych relacji z najbliższymi (ponieważ ich unikasz, nie chcesz spędzać z nimi czasu), przyjaciółmi, ale ma to wpływ również na pracę (aktualnie praca zdalna dla mnie jest wybawieniem, normalnie nie zdejmuje słuchawek w pracy).

      Życzę Wam tego, żebyście się jakoś dogadali, ale niestety bez Twojego wsparcia, nie wróżę nic dobrego. Jeżeli nie bedziesz się starał opanować wydawania tych dźwięków, to prędzej czy później Twoja żona może nie wytrzymać psychicznie i sama będzie chciała zakończyć ten związek.

      Może jednak jest nadzieja dla wszystkich osób cierpiacych na mizofonię. Coraz więcej naukowców zaczyna badać ten temat i być może prędzej czy później odkryją skuteczną metodę leczenia. W ostatnich dniach pojawiła się nawet informacja, że badania nt. mizofonii otrzymały Ig Nobla 2020 - "W szlachetnej dziedzinie medycyny zatriumfował holendersko-belgijski tercet. Nienke Vulink, Damiaan Denys i Arnoud van Loon nie tylko sformułowali kryteria pozwalające zdiagnozować nieznane dotychczas schorzenie nazwane mizofonią (niepokój związany ze słyszeniem dźwięków przeżuwania wydawanych przez innych ludzi). Opracowali oni również skuteczną terapię poznawczo-behawioralną dotyczącą tego problemu"
      źródło: https://dziendobry.tvn.pl/a/ig-noble-2020-przyznane-do-kogo-trafily-nagrody

      Zaakceptował: Precypitat

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @wszystko_mi_jedno
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (221)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Właśnie przypadkowo się dowiedziałam, że moi rodzice mną gardzą. Rodzeństwo uważa mnie za dziwaka i ogólnie dowiedziałam się takich przykrych i nieprawdziwych rzeczy na mój temat, że szkoda tutaj się o tym rozpisywać.
    Dzięki przypadkowi dowiedziałam się jaką mam rodzinę i że przez tyle lat myślałam że to ze mną jest coś nie tak. Mam jakąś paranoję czy coś. Tymczasem wygląda na to, że od lat jestem obiektem kpin, obgadywania i srania do własnego gniazda. Przeczuwałam to jednak zawsze ktoś mnie uspokajał i sugerował, że przesadzam.

    Dziś było spotkanie rodzinne na które się spóźniłam. Wszyscy siedzieli w ogrodzie i rozmawiali. Weszłam do domu i zamiast od razu do nich to poszłam do wc.
    Miałam szczęście, bo okno wychodzi na ogród i w dodatku tuż nad miejscem gdzie oni siedzieli - więc wszystko słyszałam. Jak zaczęli obrabiać mi tyłek to oczywiste że zostałam w tej łazience i słuchałam. Prawie przez dwie godziny rozmawiali tylko o mnie :) O mojej pracy, o studiach, o narzeczonym, nawet o moim wyglądzie fizycznym.

    Najbardziej mnie boli to, że ja kompletnie nic im złego nie zrobiłam. Często zmieniałam plany, poświęcałam się i pomagałam. Dla rodziców do 25 roku życia zostałam w domu rodzinnym i pomagałam im jako jedyna po operacji i gdy ojciec był po wypadku. Mam jeszcze siostrę i brata. Teraz jak sobie myślę to mnie krew zalewa.
    Brat z siostrą myśleli tylko o sobie, ciągneli hajs od starych i wykorzystywali ich - a to ja wyszłam na najgorszą.
    To dlatego, że w dzieciństwie miałam problemy z wagą i sama sobie zorganizowałam pomoc psychologa. A teraz pracuje jako trenerka jogi i jestem domatorką. Czego oni nie rozumieją i za moimi plecami mną gardzą.
    Oczywiście w twarz przez lata nic złego mi nie powiedzieli, fałszywie chwalili i udawali... nawet sama nie wiem.. miłych?

    Sprawa wygląda tak, że oni nie wiedzą że JA WIEM. Wyszłam stamtąd niezauważona, to było kilka godzin temu. Miałam ochotę tam wrócić i im wygarnąć. Jednak powstrzymałam się bo właśnie jesteśmy przed podziałem majątku. Rodzice dali mojemu bratu ogromną działkę, siostrze połowę domu rodzinnego i jakieś pieniądze.
    To było jakieś 7 lat temu, gdy ja jeszcze nie byłam pełnoletnia. No i teraz mają mi przepisać zniszczony dom po dziadku wraz z działką przynależną do tego domu.
    Ma to nastąpić w najbliższe wakacje, bo czekają za jakimś pozwoleniem dla brata jeszcze. No i chcą to zrobić wszystko za jednym zamachem.
    W tym samym czasie siostra chce ten dom dla siebie, bo w życiu jej nie wyszło i słyszałam jak żaliła się, że jej się bardziej przyda niż mi.
    Sama nie wiem co o tym sądzić, narzeczony radzi poczekać do przepisów i wtedy kopnąć ich w dupę. Dlatego, że ja nic od nich nie dostałam oprócz obarczania mnie winą za wszystkie błędy od dziecka, depresję i miano najgorszego dziecka.
    Na ten moment po prostu chcę zerwać z nimi wszystkimi kontakt i stoję przed trudnym wyborem. Zrobić to teraz, czy poczekać do przepisów i udawać do tego czasu że wszystko jest okej?

    Co byście zrobili na moim miejscu? #pytanie #patologiazewsi #logikarozowychpaskow #depresja #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f75f866f49ad326e7b1c04a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pomocy, bo może jestem jakaś pojebana ale czuję się strasznie. Tydzień temu wróciliśmy z niebieskim (oboje lvl 28) od jego ciotki (lvl 58). Ja ją widziałam pierwszy raz na oczy, on już do niej jeździł. No i tam rozpętała się prawdziwa wojna. Do rzeczy.

    Oboje z facetem trochę zabalowaliśmy - na mieście, potem jeszcze film oglądaliśmy do późna. I poszliśmy późno spać. Ciotka oraz jego rodzice mówili nam na początku, żebyśmy nie szli spać późno, staraliśmy się, niestety nam się to nie udało, bo dużo atrakcji na mieście no i jesteśmy młodzi itp. Finalnie kąpaliśmy się koło 1-2 w nocy zamiast wcześniej przez jedną i drugą noc. Pierwszą noc nic się nie działo, ciotka tylko rano przypomniała że 2 w nocy to było za późno. Ok, powiedzieliśmy że w porządku, że pójdziemy wcześniej itp. Niestety drugi wieczór nie udało się iść spać o 24 i kąpaliśmy się razem po 1. Staraliśmy się być cicho, nie gadać głośno, chodzić na paluszkach. Jak u moich rodziców jesteśmy i podobnie się zachowuje z moimi gośćmi to nikt się nie budzi i nie ma do nikogo o nic pretensji więc byliśmy pewni, że to wystarczy, a już na pewno nie chcieliśmy jego ciotki denerwować. W końcu nie darliśmy japy, nie puszczaliśmy muzyki, mówiliśmy szeptem, TV maksymalnie cicho skręcony itp. Kąpiemy się, ciotka obudziła się na siku, puka, luby jeszcze w ubraniu jej otwiera i mówi, że zajęte, ciotka że ok. Dopiero co zaczęliśmy więc trochę to trwało. Jakiś czas później, pół godziny może trochę więcej zaczynają błyskać światła w łazience. Oboje w szoku, mój luby już umyty wychodzi z nią pogadać. A ta jak się nie zacznie wdzierać... Ale nie że pretensje, ona się darła na niego jak pojebana dobre 10 minut że co tak późno, karyńskie teksty jak że zaraz zawału dostanie bo ma ciśnienie 150. Drze się, że musiała robić siku na dworze, że ile my się kąpiemy i o której, że wujek nie może spać a rano do pracy, że światła im przeszkadzają. Ja wszystko słyszę, nie wiem co mam ze sobą zrobić, głupio mi strasznie, pierwszy raz ją widzę na oczy, a ta się drze na niego (ale tak naprawdę na nas, bo wszystko słyszę i chodzi o nas). W moim domu to nie do pomyślenia, nie wiem co musielibyśmy zrobić, żeby moi rodzice tak się darli. Chyba narobić na środku salonu i kazać im posprzątać. Obojgu nam strasznie przykro że tak wyszło, idziemy do pokoju, ja zaczynam przy nim nas bronić i odruchowo na nią psioczyć że się tak drze. A mój facet ją zaczyna bronić. I na mnie naskakiwać. Ja zanim pojechaliśmy już miałam słabą psychikę przez inne rzeczy, chciałam odpocząć, a jeszcze ona tak wybuchła, do tego my zamiast się wspierać nawzajem to zaczęliśmy między sobą się kłócić. Dosłownie dostałam załamania nerwowego, płakałam pół nocy, facet zamiast mnie tulić i pocieszać to trochę pogłaskał i że mam iść spać. Następny dzień bałam się wyjść z pokoju. Było mi strasznie głupio że tak wyszło, przykro, byłam zdruzgotana. Zalezalo mi bardzo, żeby było fajnie, żeby jego ciotka mnie polubiła. Chciałam od razu jechać do domu, on oczywiście się z nią pogodził i nie widział problemu żeby jeszcze zostać na obiad wg planu. Całą drogę powrotną jej bronił, kompletnie mając gdzieś, że mimo wszystko nie powinna się tak zachować, że jestem obcą osobą, że przesadziła, że miała prawo tak zareagować bo to jej dom. My ją przeprosiliśmy, ona nas nie. Wręcz do mnie z tekstem, że to jej dom, że nie będzie mnie za nic przepraszać, że ją ręka bolała, że coś tam. To nie jest moja wina już. Poza tym wstała na siku a nie że ją obudziliśmy. Ona wstała następnego dnia w dobrym humorze, ja do teraz przeżywam.

    #logikarozowychpaskow #zwiazki #milosc #logikaniebieskichpaskow #starebaby #pomocy #gownowpis

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f74864ef49ad326e7b1be58
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #budujzwykopem #zalesie
    Ej kto tutaj ma rację, bo ja chyba jestem jakiś pojebany.
    Ja 29 lat, siostra 34 lata prawie, że w tym samym czasie rozpoczęliśmy budowę swoich domów.
    No ja ją trochę wyprzedziłem bo już mam STAN SUROWY ZAMKNIĘTY, no i pada propozycja z strony siostry i rodziców.
    Żebym dał siostrze, pozostałość desek, stempli i pustaków ceramicznych.
    Ja od rodziny dostałem 150 tysięcy, siostra 200 tysięcy; bo ja już miałem działkę od teściów.
    No i powiedziałem że nie dam jej tego bo teść sobie to bierze, żeby tym podreperować budynki gospodarcze u siebie na "gospodarstwie"
    No i nie chcę siostrze tego dawać bo mi się tak widzi tylko dlatego, że jednak teść:
    - dał 60 tys na działkę
    - każdy dzień na działce pomagał budowlańcom
    - sam ogrodził działkę
    - dowoził materiały budowlańcom
    - organizował dla ekipy jedzenie i picie
    - pomagał zbijać schody, drabiny, rozszalowywać itp.
    - miał auto dostawcze, zawsze użyczał żeby coś przewieść itp.
    - załatwił jego dobrego znajomego, który pracował koparką tylko za paliwo i flaszkę.
    No w ciul pomagał, gdzie nikt z mojej rodziny a mam 5 rodzeństwa, nie zjawił się ani razu u mnie by pomóc.

    A teraz siostra i rodzice wielce obrażeni, że mogłem tak zrobić i nie dać jej tych pozostałości.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f745f0df49ad326e7b1be15
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki i Mirabelki, jest mi strasznie z tym ciężko i muszę się gdzieś wygadać.
    Po prawie 4 latach zerwała ze mną dziewczyna, co najgorsze na moje własne życzenie.
    No to od początku.
    Będąc jeszcze na studiach pozwalałem sobie na nieco bardziej imprezowe życie, nie ma co się oszukiwać w większości były to posiadówki z kumplami, kilku nawet z wykopu. No i co z takimi imprezami się wiązało - alkohol, mnóstwo alkoholu, z czego troszkę zasłynąłem z „mocnej głowy”, bo nie przelewałem nigdy za kołnierz. A co z tym idzie potrafiłem wypić na prawdę wielkie ilości alkoholu.
    Z dziewczyną poznaliśmy się, oczywiście na imprezie, z początku nie było to niewiadomo co, po prostu znajomość, ale jakoś z czasem zaczęliśmy ze sobą więcej pisać, później się spotykać, aż w końcu zostaliśmy para. Od początku nie lubiła we mnie tego ze pozwalam sobie na troszkę za wiele jeśli chodzi o picie, jednak potrafiłem się z tym dobrze kryć. Z perspektywy czasu było to strasznie głupie i dziecinne, teraz się bije w pierś ze byłem takim idiotą.
    Studia się skończyły czas było zacząć prace no i się udało, praktycznie od strzała, może nie jest to programista15k, ale ważne że w zawodzie, jej się mniej poszczęściło z pracą, bo wybrała sobie ciężki kierunek, po którego ukończeniu raczej ciężko z robotą, ale Ją cały czas wspierałem i pomagałem w szukaniu lepszej pracy.
    Związek oczywiście nie był idealny, takich po prostu nie ma i zdarzały się jakieś sprzeczki i kłótnie, z czego tak na prawdę to praktycznie wszystkie były z mojego powodu i w większości spowodowane tym, ze po prostu piłem a co z tym się wiązało, kłamałem. Na przykład powiedziałem ze byłem dziś z kumplami na piwku, a nadal tam siedziałem i kłamałem w żywe oczy mówiąc ze siedzę już w domu. Kłamstwo w dodatku z alkoholem doprowadziły do tej sytuacji w jakiej jestem teraz.
    Ta kobieta była po prostu za dobra dla mnie, cały czas dawała mi jasny znak, żebym się w końcu ogarnął i dorósł. Wiem ze widziała we mnie kogoś z kim chciałaby spędzić resztę życia, dawała to po sobie poznać, tylko musiałem się po prostu ogarnąć. W planach było oczywiście oświadczenie się, wręcz czekałem na ten moment, nie chciałem żeby to tylko było w momencie kiedy jest jakaś sprzeczka czy coś, niestety nie zdążyłem dotrwać... bo ostatnio, a zwłaszcza podczas pandemii, piło się z nudów, jak to pięknie określiłem.
    Ja tego problemu w sobie nie widziałem, co prawda nie było to dzień w dzień, jednak praca, ale weekendy już coś innego, no i jednak czasami w tygodniu do kompa tez się coś „strzeliło” na smak. Patrząc teraz wstecz takie zachowanie do niczego dobrego mnie nie doprowadziło i jedyne co, to pozostawiło mnie bez dziewczyny i z wielką plamą na sumieniu.
    Zakończyła to wszystko słowami, ze ma już dość tego wszystkiego, nie ma po prostu siły i ze ja to wszystko niszczy psychicznie i fizycznie. Zabolało to strasznie, kiedy doszło do mnie jak mocno Ją zraniłem swoimi wybrykami, nie mogłem i nadal nie mogę tego pojąć czemu byłem taki głupi. Po tych słowach musiałem wziąć sobie wolne w pracy, bo nie mogłem się po prostu skupić i pierwsze co zrobiłem to kupiłem sobie coś na „zapicie smutków”, dojechałem do domu siadłem przy stole, otworzyłem butelkę i po chwili namysłu wylałem wszystko do zlewu. Dopiero wtedy chyba pojąłem co ja przez to picie zrobiłem. Teraz kończy mi się wolne, ale nadal nie wiem czy jestem w stanie jeszcze normalnie pracować, dostałem od życia spora nauczkę i niestety teraz będę musiał z tym żyć.
    Pisze ten post w sumie z dwóch powodów, sam potrzebowałem się gdzieś z tym wygadać i chciałbym tez was wszystkich przestrzec, na prawdę, alkohol nic nie daje i lepiej popatrzyć się na siebie teraz i ogarnąć za wczasu niż potem cierpieć.
    Trzymajcie się wykopki
    #wyznanie #rozstanie #milosc #zwiazki #alkohol #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #rozowepaski #niebieskiepaski #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f7438d5f49ad326e7b1bdb9
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    jak w Polsce ma być normalnie jak w takim serialu #rodzinnyinteres na stacji #tvpuls ostatni odcinek jest o tym, że mąż wynajął testera wierności i biedna kobieta dowiaduje się o tym

    pokaż spoiler od innej, która ma pretensje DO NIEGO, NIE DO SIEBIE

    Kobieta czuje się oszukana, ona spotyka się z młodszym chadem i to ona jest ta poszkodowana i chce się zemścić na mężu, bo zdradzała go. By było tego mało, to wynajmuje ona kontr testerki, które nie chcą tego robić, ale cytując:
    " nie jest to profesjonalne, ale pomożemy pani , bo solidarność kobiet"
    Czaicie, promowanie zdrady, bo biedna kobieta p0lka przyłapana, wszystkie one pomagają jej. Oczywiście to wina męża. To jest najgorsze co można zrobić dla zwykłych ludzi, którzy potem widząc to dostają kolejny argument, nawet sam 'tester' ma wiele rozwagi w tym co mówi, ale kobiety...
    #p0lka #zdrada #logikarozowychpaskow #seriale #tvpuls #rodzinnyinteres #chad

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f724104f49ad326e7b1bb28
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Widzę, że w ostatnim czasie na wykopie ujawniła się spora plaga biedaków, którzy za wszelką cenę próbują obśmiać ludzi kupujących dobra luksusowe i udowodnić im, że ich wybór jest nieracjonalny. Wyśmiewane były już produkty Apple, luksusowe samochody, a teraz nawet widziałem, że kogoś dupa piecze na widok Thermomixa XD. To wyłącznie wasza wina, że nie macie środków na zakup drogich zabawek, a fakt, że za nowego Iphone'a można kupić 10 Xiaomi nie jest w żadnym wypadku argumentem działającym na korzyść Xiaomi. Wstyd byłoby mi na waszym miejscu pisać te gorzkie żale i stosować fikołki, które mają sprawić, że wy wyglądacie na mądrych i oświeconych, a posiadacze drogich rzeczy to frajerzy XD Chciałem zauważyć, że kupując auto za 350k musiałem na nie zarobić, a takich pieniędzy nie dorabia się byle frajer, siedząc u matki w zatęchłej piwnicy.
    #bekazpodludzi #patologiazewsi #patologiazmiasta #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f71b37cf49ad326e7b1b9ba
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam kolegę oboje mamy po 27 lat, pracowaliśmy razem przez ponad 5 lat, ale znamy się już z 12. Nie znam bardziej leniwego typa od niego xd Pracowaliśmy w takim semi-korpo Januszexie na informatyce. (ja pracuję nadal) Ogólnie to robota typu ''Pani Jadzia ma problem z drukarką'', ''u Pana Tomasza nie działa VPN'' itp. Kasa całkiem ok, można wynająć mieszkanie, jeść jak człowiek i odkładać co miesiąc sensowny pieniądz bez wielu wyrzeczeń, no ale do rzeczy XD

    Gość poznał kilka miesięcy temu dziewczynę młodszą o 4-6 lat niestety jej wieku nie znam, no pomijając kwestię gustu to po prostu jest bardzo ładna, zadbana i uśmiechnięta i uprzejma. Nie karyna, nie księżniczka, a po prostu normalna dziewczyna z głową na karku. Jakieś 4 miesiące temu zaczeli się spotykać na poważnie no i po miesiącu zamieszkali razem, I tutaj zaczyna się cyrk, on złożył wypowiedzenie jeszcze zanim się wprowadzili do wspólnego mieszkania xd myślałem, że znalazł lepszą robotę ale nie.

    Chodzi w skrócie o to, że dziewczyna ma bogatych rodziców i dostaje co miesiąc jak sądzę dużą sumkę pieniędzy (nie pytałem bo nie wypada ale na to wychodzi, bo ona nadal studiuje), no i po prostu od kilku miesięcy ona go utrzymuje a w sumie chyba jej rodzice XD a on nawet nie szuka pracy. Jak obserwuję jego insta, to wieczna zabawa, jeżdżenie Uberem i jedzenie też z Ubera, catering dietetyczny itp xd Haj lajf i w ogole. Ostatnio się pochwalił, że kupiła mu rękawiczki skórzane za 500 zł xd Czy to już sponsoring?

    Zanim ktoś napisze, że mam ból dupy XD to trochę mam bo gość w sumie wygrał, ale po 1. to bym nie potrafił być na czyimś utrzymaniu, a po drugie to rzucenie pracy to po prostu brak ambicji w mojej opinii. Znaczy to nie jest proste bo oni sie kochają moim zdaniem szczerze, tylko mi by było głupio przez własne lenistwo być na czyimś utrzymaniu xd A on jest leniwy, taki typ 'spychacza' co wszystko przeciąga i odkłada, a teraz sie nie musi pracować bo ma wszystko zapewnione XD

    #zwiazki #heheszki #truestory #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f718932f49ad326e7b1b962
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kiedyś byłem w wieloletnim związku. Związek się rozpadł i bardzo to przeżyłem - do tego stopnia, przez parę ostatnich lat nie miałem ochoty na żadne randki.
    Wreszcie postanowiłem się ogarnąć i założyłem #tinder.

    Pierwsze wrażenie - bardzo negatywne. Niby mnóstwo wolnych kobiet - ale większość w opisie nie ma nic (albo co najwyżej listę wymagań :)). Cieżko jest ocenić człowieka na podstawie samej fotki.
    Starałem się wybrać te, które potrafiły napisać o sobie cokowiek. "Nałapałem" parenaście par - niestety podczas rozmow szybko okazywało się, że raczej nic z tego nie będzie. Byłem na dwóch randkach z różnymi dziewczynami - niby było okej, ale raczej nie złapaliśmy wspólnego języka.

    Gdy miałem ochotę odinstalować aplikację, sparowało mnie z Olą. Rok młodsza ode mnie, 28 lat. Ładna, trochę nieśmiała, introwertyczna, dziewczyna. Trochę taka szara myszka. Mówiła, że nie podoba jej się tinder, że nie pasuje tutaj, że zależy jej na budowaniu trwałych relacji. Szybko znaleźliśmy wspólny język.
    Rozmawialiśmy dużo przez Tindera i sms-y przez pierwsze dwa tygodnie od "sparowania". Chcieliśmy spotkać się, ale ciągle coś nie pasowało - albo mi, albo jej - wiec przekładalismy termin spotkania chyba ze trzy razy. Wreszcie udało nam się spotkać na żywo. I było super!

    Umówiliśmy się na kolejne spotkanie, a potem kolejne i kolejne. Przez parę tygodni znajomość zaczęła nabierać tempa. Miałem wrażenie, że rozumiemy się doskonale, zgadzaliśmy się praktycznie we wszystkim. Nie chciało mi się wierzyć, że trafiłem na taki diamencik w tinderowym bagnie. Na serio zacząłem liczyć, że coś z tego będzie.

    Jak się domyślacie - sielanka nie trwała wieczniej. Na ostatniej randce Ola zachowywała się dziwnie. Wyglądał na zmęczoną, była nieco zdystansowana.
    Po spotkaniu zamilkła na dwa dni. Wspominała, że czeka ją ciężki tydzień, więc nie narzucałem się. Wieczorem dostałem SMSa - że ona nie widzi sensu dalszego spotykania się.

    To było jak grom z jasnego nieba. "Ale dlaczego, co się stało, czy zrobiłem coś głupiego/ powiedziałem coś obraźliwego?" Odpowiedziała, że nie potrafi tego wyłumaczyc racjonalnie, chodzi o odczucia. Serio byłem zaskoczony, pytałem się, czy możemy o tym pogadać na żywo. Odmówiła, powtórzyła, że nie chce się już ze mna spotykać. Na tym się skończyło.

    I tak sobie siedzę od paru dni i rozmyślam.
    Mój związek sprzed paru lat skończył się dość podobnie. Usłyszałem praktycznie to samo. Wtedy bardzo to przeżyłem - może też dlatego, że byłem znacznie młodszy - no i nasza relacja trwała zacznie dłużej. Zacząłem na poważnie zastanawiać się co jest ze mną nie tak.

    Nie jestem brzydki, ani niski, Mam gęste włosy. Ćwiczę, więc sylwetka też raczej jest okej. Pracuję w IT, dobrze zarabiam. Nie jestem skąpy - podczas wszystkich randek to ja płaciłem. Nie mam żadnych życiowych zobowiązań - żadnych dzieci, żadnych kredytów. Mam samochód i własne mieszkanie (żeby nie było, to drugie zawdzięczam akurat rodzicom, a nie sobie). Dużo czytam, więc można ze mna pogadać na wiele tematów. Potrafię być zabawny (acz czasem zdaża mi się palnąc coś głupiego...).
    Nie piszę tego, aby się przechwalać, po prostu staram się zrozumieć co ze mną jest nie tak...

    Gdyby nie pasowałby jej mój wygląd, zapewne znajomość skonczyłaby się po pierwszej randce - więc raczej odpada. Dogadywaliśmy się świetnie, Ola sama mówiła, że mamy "porozumnienie dusz" - więc nie chodzi też o charakter. Ech, serio nie wiem, co jest nie tak... Może wyczuła, że zaglądam na Wykop :)

    I wiecie co? Z jednej strony nie mam ochoty wracać na tindera, nie podoba mi się ta społeczność. Żadna ze "sparowanych" dziewczyn nie ma startu do Oli.
    Z drugiej strony - powoli dociera do mnie, że jeśli nikogo sobie nie znajdę, to czeka mnie los starego kawalera...

    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f708f2bf49ad326e7b1b855
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      No właśnie nie :) Czasami jak ją spróbujesz pocałować dajmy na to na 2gim spotkaniu, to ona powie, że za szybko i teraz: jedne będą się umawiać dalej, a inne już tutaj zrezygnują. Pytanie czy tą drugą grupę dałoby się jakkolwiek później przekonać, gdyby sprawy szły wolniej...może tak, a może nie, ale poczekać tak do 3ciego spotkania myślę, że jeszcze by nie zaszkodziło. Jeśli dla jakiejś laski 3-4te spotkanie to jest za wcześnie na np. pocałunek, to wtedy faktycznie bym się zastanowił nad nią.

      @MatiKosa: No i tu się nie zgadzamy. Serio zrezygnują za pocałunek jeśli uznają że to za szybko? Za takie coś skreślą faceta? I don't think so. Laska bez kompleksów stwierdzi "ale ja kręcę tego typa" i będzie sie z nim spotykać dalej właśnie żeby zobaczyć czy zalezy mu na samym ruchaniu czy spędzaniu czasu razem również.

      Tak, dlatego to trzeba zrobić, ale w odpowiednim czasie, trzeba to wyczuć, acz właśnie jak już pisałem, okolice 3-4tego spotkania to tak myślę najdalej. I wtedy jak się laska odsunie i będzie grymasić, to w sumie to też dobry rezultat bo już wiemy, że nic z tego nie będzie i możemy śmiało taką relację zakończyć.

      @MatiKosa: Dokładnie, z tym że u mnie to szybciej, 2-3 spotkanie, nie lubie tracić czasu, ale ja to trochę lekko chamski narcystyczny koleś, więc może mam inaczej ale nigdy na tym źle nie wyszedłem. Nawet kilka razy poczatkowo laska była zaskoczona, lekko oburzona a na snapchacie kilka dni później słała nudesy albo pisała że jednak sie jej to podobało.

      Gorzej jak inna by po prostu szła i nic nie robiła przez kilka spotkań, to wtedy jesteś zdany tylko na siebie, ale tak jak mówisz - w końcu trzeba to jakoś sprawdzić i zadziałać ;)

      @MatiKosa: No wiadomo że nie może to być gadanie o ulubionej grze albo jedzeniu i nagle wyskakujesz z pocałunkiem. Tylko jakoś w odpowiednim momencie, chociaż czasem i na spontanie to fajnie wchodzi ale musi to poprzedzać dużo śmiechu, wcześniejszy dotyk i jak widac że laska sie czuje dobrze w naszym towarzystwie :)
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania cośtam cośtam lepiej być starym kawalerem niż brać losową kobietę do nieszczęśliwego związku, dzięki za uwagę

      @XkemotX Dokładnie, przecież koleś może sobie znaleźć drugą połówkę i po 40. Chyba to lepsze niż brać byle kogo i obudzić się w wieku 40 lat w głupią żoną i jeszcze głupszymi dziećmi.

    • więcej komentarzy (56)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy facet mieszkający z rodzicami w wieku 30 lat jest u kobiet skreślony? Każda wybranka zadaje mi to pytanie. Po czym wyczuwam, że traci mną zainteresowanie i mówi o innych facetach którzy mają to i tamto. A ja dalej jestem wolny. Z drugiej strony mogę sobie kupić mieszkanie i mieszkać w nim sam. Tylko po co, skoro sam mam duży dom a rodzice rzadko kiedy są i dzielą nas dwa piętra różnicy. Zbieram na mieszkanie w wojewódzkim mieście.

    Czy każdy różowy pasek czeka tylko na gotowe? Czy trafiam zwyczajnie na podłe kobiety? Czy może taka powinna być naturalna kolej rzeczy w której jestem opóźniony i już powinienem mieszkać sam bez względu na cokolwiek w takim wieku?

    #zwiazki ♯seks #przegryw #rozowepaski #logikarozowychpaskow ♯tinder ♯badoo #samotnosc #wychodzimyzprzegrywu #po30 #kryzys ♯psychologia ♯sympatia #blackpill #redpill #jakzyc #zalesie ♯depresja ♯pomocy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f706f5ff49ad326e7b1b7cf
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki i mirosławy mam pytanie. Jestem #przegryw przez szpetny ryj, odstające uszy cofniętą żuchwę i łysienie tzw. czapka papieża, czyli łyse koło na czubku głowy. Mam 27 lat. 185 cm wzrostu, i tylko 13 cm członek. Pytanie dotyczy #milf, czyli dla mnie 40+. Jak to możliwe, że dla młodych dziewczyn ( bez względu na ich stopień atrakcyjności) jestem niewidoczny, co mnie nie dziwi i totalnie nie mam o to żalu, bo przełknąłem heroszima nagasaki #blackpill już dawno. Natomiast dojrzałe mamuśki się do mnie ciągle kleją. o co chodzi #logikarozowychpaskow? Czy to możliwe, że w okolicy pięćdziesiątki hipergamia się uwswtecznia i mamuchy są wstanie zadowolić się odpadem genetycznym jakim niewątpliwie jestem. Doświadczenie swoje opieram wyłącznie na latach szkolnych i klubach ( niegdy nie używałem internetu do poznania mamusiek). To dziwne ale, mnie od zawsze pociągały tylko dojrzałe panie, coś jakby przeznaczenie. W klubie Dekada w Warszawie do którego chodzę intensywnie przez parę już dobrych lat nie było wieczoru, żeby mnie jakiś kuguar sam nie wyrwał na parkiet do tańca. Nasz taniec zawsze sprowadza się do tarcia jej zadem po moim benie, potem lizanko i macanko pusi przy barze. Kiedyś myślałem, że to przez ciemności w klubie, ale potem normalnie widujemy się w dzień na randkach ( potem seks w hotelu , albo w samochodzie, bo nie jestem z wwa) i mówią że im się podobam, mimo obiektywnego 3/10. Co ciekawe trzy czwarte z tych milfów to rozwiedzione nauczycielki raz jedna dentystka, i kilka biurw korporacyjnych, jedna sprzedawczyni z drogerii w galerii. Wszystkie rozwódki. Dla mnie piękne kobiety, ale dla mnie praktycznie każda w przedziale 40-50 i więcej to rakieta , nie jestem obiektywny Więc nie jakieś niziny społeczne. O co w tym chodzi? To mi zaburza ideę czarnej pigułki krórą moim zdaniem każdy nieatrakcyjny facet powinien wyznawać. Wiem, że będą komentarze sugetujące bajt i wstawanie z racji defekacji w wyro, ale nie zamierzam nikogo przekonywać na siłę. W necie piszą ,że to po prostu fetysz na milfy. Czekam na wasze opinie i jeśli macie jakieś doświadczenia z klubowymi mamuśkami i mamuśami w ogóle to proszę podzielcie się.
    #gilf #mature#geny #medycyna#nauczycielki#rozwd#redpill#bluepill

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f7035f8f49ad326e7b1b771
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    O co chodzi z tymi tatuażami w Polsce u młodych kobiet? Wam też rzuca się w oczy, ile dziewczyn jest obecnie wytatuowanych? Mam wrażenie, że od jakichś 3-4 lat 90% lasek musi, ale to musi mieć tatuaż. Co nie poznam jakiejś dziewczyny, to albo już tatuaż ma, albo planuje sobie zrobić, a poznaję kobiety z różnych środowisk. Jak to jest, że nagle powszechne stało się coś, co przecież niczym nowym nie jest?

    Co o tym sądzicie? Podobają Wam się tatuaże o kobiet?

    #tatuaze #tattoo #rozowepaski #modadamska #logikarozowychpaskow #przemyslenia #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f6dbe00f49ad326e7b1b36a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: encrypted-tbn0.gstatic.com

    Czy umówiłbyś się z dziewczyną, która ma tatuaż?

    • 1628 głosów (70.45%)
      Tak
    • 683 głosy (29.55%)
      Nie
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dwa miesiące po rozstaniu z byłą, bardzo bolesne-zdrada. Poblokowałem wszędzie, staram się nie myśleć po czym dzwoni do mnie matka i mi opowiada co u byłej, bo utrzymują sobie kontakt na messangerze. 2 miesiące jak krew piach... Zje*ałem matkę od góry do dołu i rzuciłem słuchawkę. Tak się zirytowałem, że nie mogłem zasnąć w nocy.
    #zwiazki #logikarozowychpaskow #rozowepaski #zdrada

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f6da6dff49ad326e7b1b33b
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej, mam takie może trochę prowokujące pytanie, ale nawiązując do anonimowego Mirabelki, która narzekała, że jest bezpłodna, a przez rząd nie może sobie pozwolić na in vitro. Moje pytanie brzmi po co ludzie mają dzieci ? By nie było ja nie mam nic do dzieci, nie zieje do nich nienawiścią, jak niektórzy, choć faktycznie nie potrafię jakoś do nich zagadać czy się nimi zachwycać. Sam może nie jestem przegrywem (znajomi, przyjaciele, wyjazdy, imprezy, gadatliwość itp.) ale failed normikiem pewnie tak (kissles virgin) i podziwiam ludzi, którzy są z kims w związku (bo dla mnie poza kontektem erotyczno-seksualnym związek byłby chyba katorgą - mieszkam sam i na dłuższą metę nie wyobrażam sobie mieszkać z kimkolwiek). I tak mnie nurtuje chęć posiadania dzieci, taka duża odpowiedzialność, przecież pare złych zachowań i możesz takiemu dzieciakowi skrzywić psychikę, jak rozchoruje się to musisz do lekarza itp. Przeraża mnie ogrom obowiązków i odpowiedzialności, po prostu mi by się nie chciało xD więc podziwiam rozdziców z dziecmi, ale nadal nie wiem co tymi ludzmi kieruje, ze chcą je mieć.

    #dzieci #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f6c9cf9f49ad326e7b1b15c
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @chwila: no widzisz, spędzam ze swoimi dużo czasu i jak mam opcję żeby sam gdzieś pójść to i tak wolę z dziećmi, więc to co piszesz to nie jest norma:)
      @AnonimoweMirkoWyznania: Wydaje mi się, ze głównie tu chodzi o naturę i przymus przedłużenia gatunku, nie każdy jednak to czuje. Ja sam mam trójkę i nigdy nie żałowałem, że je mam, nie myślałem też o tym jako o przymusie, czułem, ze chcę mieć dzieci i je mam. Wiadomo, ze często jak się wraca zmęczonym a po 5 minutach od wejścia jest awantura o to kto ma więcej ciastoliny koloru niebieskiego to można szału dostać, ale jak na przykład z tej samej ciastoliny przyniesie jedno z drugim jakieś coś zrobione specjalnie dla ciebie to jest to super uczucie.
      Fajne też jest to, ze dla takiego dziecka jesteś wzorem, i wszystko co robisz to dziecko podziwia i naśladuje.
      Super jest kształtowanie tego dziecka, uczenie go i ta duma gdy wykazuje swoje talenty.

      Podsumowanie: jak chcesz mieć dzieci to polecam, jak nie chcesz to nie polecam :D
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć, mam taki problem w komunikacji z moim #rozowypasek, chyba częsty. Jak ona opowiada o jakimś problemie, to ja najchętniej szukałbym jego rozwiązania, ewentualnie wkurzał się na problem lub go bagatelizował -- czyli to, co zwykle robię z własnymi sprawami. Ona, jak typowa kobieta, wolałaby, żeby o problemie gadać bez dawania porad. I ja zupełnie nie umiem tego robić, jest to dla mnie obce i całe życie robiłem inaczej xD Da się tego jakoś nauczyć, warto w ogóle? Może olać, bo od tego są koleżanki? Jak wy to robicie w waszych związkach, faktycznie gadacie o problemach w ten sposób?

    #zwiazki #psychologia #komunikacja #rozowepaski #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f6a6dcdf49ad326e7b1ad65
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wróciłem na parę dni z #emigracja do polski bo mam parę spraw do załatwienia.

    Poszedłem do Lidla po procenty bo trzeba ze znajomymi się spotkać. Wybieram jakas butelkę a obok mnie stoi dziewczyna, wiek może 20 lat tak o 7 lat młodsza ode mnie i też wybiera jakiś trunek.

    Żartem rzuciłem że za dużo tego wyboru i co poleca. Wielka księżniczka Instagramowa popatrzyła na mnie jak na śmiecia i bez słowa prychnęła i odwróciła sie na piecie by pokickac do koleżanek.

    I po raz enty uświadomiłem sobie ze pomimo 190cm, pomimo dobrej szczęki i muskulatury to jestem śmieciem dla takiej dziewczyny co patrzy tylko na lacoste, boss czy najnowsze nike. Gdyby tylko wiedziala ze zarabiam 400 tysięcy netto rocznie za granicą a wyszedłem w trampkach tylko po alkohol ot tak...

    Jednak szata zdobi człowieka :-(

    Gdzie tutaj poznać normalna dziewczynę?! I czemu polki są takie wymagająco roszczeniowe?

    #logikarozowychpaskow #rozowepaski #p0lka #przegryw #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f66753df49ad326e7b1a58a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak połączyć związek z #rozowypasek z oszczędzaniem kasy? Gdy byłem singlem, zarabiałem ok 4k i wydawałem tylko 2k na życie, max 2.5k. Mam swoje mieszkanie.
    Opłata za media, czynsz, telefon, internet, prad, gaz łącznie max 500 zł. Na jedzenie i chemię wydawałem ok 1000 zł bo ćwiczę na siłowni.
    Paliwo, koszty utrzymania samochodu jakieś 500 zł. Inne hobby, zajawki, wyjścia na miasto, ciuchy, dentysta - 0 - 500 w zależności co robiłem w miesiącu.

    Tak było rok temu. Od roku jestem z różową w związku, dostałem w międzyczasie podwyżkę do 4.5k i jak oszczędzę z 200 zł to jest dobrze. Kasa dosłownie rozpływa mi sie w powietrzu.
    - jeżdżę samochodem z 3 razy więcej, głównie bo ona chce więcej kasy idzie w benzynę, parkomaty, częstsze naprawy - oczywiście ona się nie dorzuci i nie widzi problemu
    - na jedzenie wydaję praktycznie 500 zł więcej, skąd taka różnica? Otóż kupowałem tyle samo jedzenie co zawsze, ale ona często mi podjadała więc uznałem że to bez sensu i zacząłem kupować więcej uwzględniając to co mi podjada. Myślałem, że mi zwróci tą kasę bo aż tak mało to ona nie je. Ona też kupuje jedzenie, niby wspólne, ale tak naprawdę dla samej siebie (bo ja nie lubie jej wege żarcia), w dodatku podjada moje i nie widzi w tym problemu. Podliczyłem, że ona na siebie wydaje tylko z 400 zł na jedznie i jeszcze z 500 za moje, jak jej to powiedziałem to mnie wyśmiała, że prowadzę jakieś wyliczenia rachunków co do złotówki ile zjadła w miesiącu itd.
    - praktycznie każdy weekend to musi być jakiejś wyjście czy to kino, restauracja, klub, wydarzenie - zawsze prawie 100 lub 200 w weekend leci. Oczywiście nie stawiam jej co weekend tylko raz na jakiś czas, ona płaci za siebie, ja za siebie, ale po prostu teraz tak ceny poszły w górę i głupie jedzenie w restauracji dla 2 osób to 100 - 150 zł łącznie.
    - jedzenie po pracy 1-2 razy w tygodniu, wcześniej zawsze gotowałem
    - jakieś wesela, urodziny, domówki itp (ma sporo znajomych) to jakiś prezent trzeba kupić. Ja swój ona swój oczywiście, ale to kosztuje...
    - jedynie za media rozliczamy się się 50:50 chociaż też ma z tym problem że równo, bo ja gotuję 3x więcej od niej

    Ogólnie strasznie mnie to denerwuje, że prawie nic nie oszczędzam, bo co to jest 200 - 300 zł oszczędzić miesięcznie? Jestem zadowolony ze związku, jest to kobieta złoto, super seks, ułożona itd. Nie jestem jakimś bankomatem, nie stawiam jej co 5 minut. Ale denerwuje mnie to rozwalanie kasy. Zwróciłem jej uwagę, że powinna dokładać się do samochodu, do paliwa, więcej za jedzenie, mniej chodzić na miasto to mnie wyśmiała, obraziła się i poszła pogadać z koleżankami. Potem wróciła i jej koleżaneczki nagadały. Zaczęła tłumaczyć, że jestem sknerą, że chce się z nią rozliczać co do złotówki, każdy paragon dzielić i że to dziecinne podejście i moja wina i ona uważa, że teraz rozliczamy się sprawiedliwie. A samochód jest mój (nie daję jej jeździć) więc ona nie będzie mi go naprawiać, ani dorzucać się do paliwa, bo uwaga - ja też jeżdżę xD. To jest jej argument. Tylko że praktycznie jak byłem sam to mało gdzie jeździłem, a odkąd jestem w związku to często gdzieś jeździmy bo ona chce. W dodatku mam mentalność dziada bo nie chcę w każdy weekend wychodzić na miasto i rozwalać aż tyle kasy, "korzystać" z życia i że moje podejście jest nienormalne, w domu to nuda itd. Ona naprawdę nie widzi tego ile rzeczy kosztują, ile kosztuje paliwo, wożenie jej, eksploatacja samochodu, jedzenie, wypady na miasto. Z takim trybem życia ani na jakieś fajne wakacje nie oszczędzę, ani sobie nie kupię droższego samochodu, motocykla itd.

    Nie wyobrażam sobie życia bez niej, ale chciałbym więcej oszczędzać, mniej jeździć samochodem, mniej wychodzić z domu. Nie mam pojęcia jak jej to wytłumaczyć, że wydawanie prawie 4k miesięcznie nie podoba mi się i powinna dodatkowo conajmniej z 500zł mi się dokładać, żeby było sprawiedliwie. Za paliwo + jedzenie, które ja kupuje a ona je. Każde moje argumenty to zaraz foch że jestem sknerą i chcę się z nią rozliczać co do złotówki i awantura, że podliczam ile zjadła mojego jedzenia w miesiącu, przeliczam to na złotówki jak jakiś wariat i ogólnie zachowuje się jak stary dziad co chce wegetować i na wszystkim oszczędzać i na niej żerować. I oczywiście to oburzenie, że ją źle traktuję bo przecież nic jej takiego nie kupuję i nie wydaję na nią kasy (w sensie bezpośrednio nie kupuję jej dużo prezentów czy coś drogiego itd) i dlatego ona uważa, że przesadzam z tym rozliczaniem.

    #logikarozowychpaskow #zwiazki #seks #tinder

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f666209f49ad326e7b1a558
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @slimaczkowa: Bardzo słusznie, ponieważ kobieta nic nie wie, a nawet jak coś wie to i tak kłamie na ten temat, świadomie lub nie, więc nic ciekawego bym się od ciebie nie dowiedział. Jednak jestem jak najdalej od zrównania kobiety ze zwierzęciem, mimo wszystko wolę seks z kobietą niż z kozą. I to nie ja mam utarty wzór norm społecznych, bo ten wzór się ucierał sam na przestrzeni tysięcy lat. Możesz sobie eksperymentować i wybierać proszę bardzo, ale obawiam się, że twoje geny mogą tego nie przetrwać, bo nawet jak będziesz miała potomstwo to mała szansa że będzie ono w stanie wydać na świat i wychować kolejne pokolenie. No i wreszcie kobiety mają wybór. Wybierają sobie faceta. I jakoś tak się składa, że wybierają takiego, który... nie daje im wyboru.

      Trochę sobie żartuję, więc nie traktuj tego co piszę zbyt serio, ale sam temat na pewno jest poważny i wart zastanowienia.
      pokaż całość

    •  

      @Jah00 Rozmowa z Tobą to jak gra w szachy z gołębiem.
      Trochę sobie żartuję, więc nie traktuj tego zbyt serio, ale samo porównanie na pewno jest poważne i warte zastanowienia.

    • więcej komentarzy (109)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Byłam w trzech "poważnych" związkach i każdy z nich kończył się tak samo. Zaczęłam uważać, że ta osoba jest po prostu głupia i traciłam do niej przez to szacunek. Może to dziwne do piszę, ale na prawdę przez różne sytuacje wychodziła ich głupota, niska inteligencja i po prostu debilizm. Myślałam wtedy "z kim ja jestem". Wiadomo każdy tak czasem pomyśli, ale ja w pewnym momencie wysnuwałam takie wnioski co krok. Na pewno mi się to nie wydawało. Myślę, że każdy kto by widział te sytuacje i jak te osoby się zachowują tak samo by pomyslał, że mózgu nie mają. Jak to możliwe, że tego wcześniej nie widziałam? Nigdy nie zakochiwałam się w kimś tylko ze względu na wygląd . Dużo przystojniaków odrzuciłam bo nie mieli tego czegoś. Czy chemia w mózgu tak mocno działa na początku, że aż nie potrafię odróżnić debila? Czy oni się aż tak maskują. Może za bardzo skupiam się na ich innych dobrych cecach, które mi imponują, że tego nie zauważam albo nie dopuszczam takiej myśli w ogóle. Zmierzam do tego, że później zaczynam czuć do takiej osoby pogardę. Taka osoba przestaje być dla mnie atrakcyjna fizycznie. Tracę szacunek i zaczynam ją źle traktować. Nie chcę tego dlatego się rozstaję. Czy ja przyciągam debili czy ze mną jest coś nie tak?

    #logikarozowychpaskow #zwiazki #seks #niebieskipasek #rozowypasek

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f665c1ef49ad326e7b1a53d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @2-aminopirydyna Niczego nie mylę. A przytoczona definicja nie przekreśla miarodajności czytania książek, ani nie wskazuje wyższości rozszerzonej matury. Możesz podstawiać dane do wzoru bez rozumienia go albo nie potrafić wykorzystać go w życiu poza szkołą. Możesz też nauczyć czytać małpę. Poza tym mogłeś przytoczyć już całą definicję inteligencji, wraz z pojęciem inteligencji wielorakiej i że inteligencja językowa jest uznawana przez "klasyczne modele edukacyjne". Czytanie ze zrozumieniem, nawet przeklejonej na szybko definicji, jest przejawem takiej inteligencji. pokaż całość

    •  

      @sp0ngelele Ale to był tylko przykład. Chodziło mi o to, że mogą być różne powody do nazywania kogoś idiotą (niekoniecznie uzasadnione). OPka postawiła się w roli osoby inteligentej a partnerów - idiotów, a może być to całkiem niezasadne, bo np. kryterium może być znajomość współczesnej popkultury. A może jest żywym przykładem efektu Dunninga-Krugera i uważa, że pozjadała wszystkie rozumy, a może faktycznie jest geniuszem i trafia na prawdziwych idiotów. pokaż całość

    • więcej komentarzy (33)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow
    Hej mirki, będą #gorzkiezale. Mieszkamy z niebieskim od kilku lat, ale coraz bardziej przeszkadza mi jego... skąpstwo. Nie dość, że jest z niego prawdziwy łowca promocji, praktycznie wszystko w promo, tydzień się zastanawia czy jednak kupić sobie nowe majty, czy pochodzić jeszcze w dziurawych, a poważniejsze zakupy wymagają miesięcy przemyśleń, to absolutnie nie widzi, że rozwala hajs np. na energetyki czy gadżety. Woli wypić dwie puchy niż zrobić sobie kanapkę na kolację. No właśnie i tu jest mój główny problem - z hajsem na jedzenie. Mamy ustalone, że gotujemy obiady na zmianę, na 2 dni. Przy czym wygląda to tak, że ja robię obiad (jakieś mięsko, sporo warzyw, kasza/makaron/ryż, staram się szukać nowych przepisów), jemy go te 2 dni, a potem albo:
    - jemu się nie chce, pójdźmy na pickę/tajskie/maca/cokolwiek - i tu by było spoko, ale on uważa, że 1 obiad "na mieście" (no ok, wychodzi ze 4 dychy) załatwia jego kolej na gotowanie. Potem na kolejny dzień mówi, że "wraca później z pracy, OP, zjedz sobie coś beze mnie". I zgadnijcie czyja kolej znowu? ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    - dzwoni ze sklepu, czy mamy w domu makaron/ryż/passatę/cokolwiek - oczywiście, że mamy, kupiłam całe opakowanie i na 2 obiady nie zużyłam, oczywiście że możesz wziąć... Nie wspominając o rzeczach rzadziej kupowanych typu olej, przyprawy (czasem go zmuszę, to kupi) itp.
    - jęczy, że "nie ma pomysłu", po czym przychodzi z pracy (późno, bo zakupy robił!), niedogotowuje kurczaka (bo się spieszy, a jak on to robi źle, to przecież mogłabym mu "pomóc"), nie spieszy się oczywiście też, bo wypok się sam nie przeglądnie, a co biedak ma robić, jak czeka aż mu się woda zagotuje?
    Poza obiadami często zjada to, co sobie kupuję. Jeszcze nigdy nie odkupił. Kurcze, nie chcę żeby wyszło, że mu wyliczam każde jabłko, ale droższych rzeczy, jak np. orzechy - nigdy nie kupuje, bo "za drogie". Ale jak "są w domu", to mu smakują... Od jakiegoś czasu też dzieliłam się z nim podwieczorkiem czy kolacją (ciasta, babeczki, porządniejsze sałatki, zapiekanki itp.), więc teraz napomyka "a co dziś na kolację?" ;_; Czuję się trochę jak różowy beta-bankomat. Zarabiam jakieś 2x mniej niż on (jeszcze studiuję i pracuję dorywczo, on już na pełen etat). Wielokrotnie próbowałam rozmawiać, czasem ze łzami, że budżet mi się nie spina, to jakiś czas było lepiej, ale on nie potrafi widać inaczej. Nie wychodzimy też praktycznie nigdzie, chyba że coś zaproponuję (jakieś droższe rzeczy na pół, ale uczciwie powiem, że kino przed pandemią prawie zawsze stawiał, jakieś raz na 2-3 miesiące). Próbowałam go też wyciągać do knajp i stawiać, to faktycznie potem przy następnej okazji (obiad) miał mniejszego węża w kieszeni. Co do wybiórczości jego skąpstwa - oprócz energetyków ma hobby, na które wydaje jakieś dwie stówy miesięcznie.
    Obiektywnie, patrząc z drugiej strony: ma samochód, więc jak gdzieś jedziemy to oczywiście nim, nigdy nie dorzucam się do benzyny (ale też nie wozimy się codziennie), raczej korzystam z komunikacji publicznej (zniżki <3). Często tłumaczy skąpstwo "zbieraniem na mieszkanie" (drogie hobby i energole się nie liczą xD). Poza tym nie dba o siebie, zmuszam go do kupowania podstawowych artykułów higienicznych (w wieku 26 lat odkrył obcinacz do paznokci...).
    Jeszcze dla wyczerpania opisu sytuacji: rachunki i wynajem mieszkania zawsze na pół, nigdy nie chciałam tu robić żadnych proporcji. Nie mamy też wspólnego konta (to nie wchodzi w grę z obu stron), a nawet funduszu na "domowe wydatki", rzeczy do domu kupujemy "na zmianę".
    Ja mu też absolutnie nie wyliczam, że pakuje hajs w to, co lubi albo chce dostać elektronikę w jak najlepszej cenie, naprawdę jeżeli go stać, to super, ale kupowanie sera dopiero jak jest na promo zakrawa o lekką paranoję.
    Boli, jak widzę miesięczne wydatki na żarcie, też czasem chciałabym sobie kupić coś extra czy po prostu zaoszczędzić. Macie może pomysł, jak to rozwiązać? Czy jakieś argumenty są w stanie do niego przemówić?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f661a6df49ad326e7b1a428
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      Mieszkamy z niebieskim od kilku lat, ale coraz bardziej przeszkadza mi jego... skąpstwo.

      @AnonimoweMirkoWyznania: skąpstwo ma tutaj swój udział, ale moim zdaniem problem jest zupełnie inny. On albo nie zauważa, albo nie chce zauważać problemu, że ci jest źle w tej sytuacji.
      Sorry ale nie trzeba być tytanem intelektu żeby widzieć, że druga osoba gotuje a samemu daje się dupy na całej linii. Rzeczy które wymieniłaś to są banały które łatwo zauważyć i równie łatwo naprawić. To wymaga naprawdę minimalnego poświęcenia żeby dostosować się do drugiej osoby. Pomyśl co będzie w poważniejszych sytuacjach, też będzie udawał że nie widzi? pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To podejście ma swoją świetną nazwę w języku angielskim: "penny wise, pound stupid" - czyli poświęca multum czasu by zaoszczędzić parę groszy na promocji, ale za chwilę przewala kupę kasy na energole lub inne bzdety. Oszczędność? Tak, super cecha. Ale chora oszczędność do potęgi n-tej i poświęcanie masy czasu na znikomy profit? Bez sensu. Niefajnie, że o siebie nie dba, w sumie to nie do końca dobrze świadczy o Tobie, że sobie kogoś takiego wybrałaś... pokaż całość

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikarozowychpaskow #zwiazki

    Jestem z różowa 2 lata, znamy się 3. Ona 25 ja 28. Od jakiegoś czasu mi sugeruje i mówi ze byłoby super jakbyśmy byli już zaręczeni (opowiada ze ma sny ze jesteśmy razem już, planuje jakieś rzeczy, dzieci, bo nie chce cały czas ciągnąć niewiadomo czego itp.). Tak samo ludzie w koło mówią ze najwyższy czas. Ja jakoś mam lekkie obiekcje. Nie mam prawie żadnych wymagań co do niej, jedynie co mnie boli to:
    - Seks raz w miesiącu
    - To ze od jakiegoś roku nie ma u niej problemu ze możemy cały tydzień lub dwa siedzieć w domu i nigdzie nie wychodzić. Dosłownie, najlepiej przychodzić do Domu i oglądać filmy albo tv.

    Boje się tego, ze po Ew. Zaręczynach lub ślubie, w ogóle jej odwali i nic nie będzie robione w tych dwóch kwestiach

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f659f33f49ad326e7b1a377
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      poteznywybranek: @ryba_twojej_mieczty
      ja nie bajtuje noobie, ten nick potezny wybranek jest generowany losowo przez mirkowyznanie, ale niech zostanie taki, przepisze go.
      bajt to pisanie nieprawdy zeby kogos sprowokowac, a ja napisalam cala prawde i chyba jako kobieta wiem lepiej, koniec wywierania na nas presji, wejdz na jakas kilkutysieczna grupe kobiet na fb i sam zapytaj i płacz ze kobiety maja lepsze rzeczy do roboty niz sluzyc za regularna seks lalke

      Zaakceptował: marcel_pijak
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Jestem kobietą, więc to ja mogę napisać, że wiem lepiej. Za to ty jesteś kolejnym przegrywem, piszącym teksty, przez które inni użytkownicy mają uwierzyć, że kobiety są gorsze i jakieś wybrakowane. Prawda jest taka, że kobiety potrzebują i pragną współżycia tak samo jak mężczyźni, a jeśli jest inaczej, to znaczy, że nigdy nie zaznały dobrego seksu.

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #seks #zwiazki #logikarozowychpaskow #zalesie
    #anonimowemirkowyznania
    Moja dziewczyna jest walnięta. Wczoraj źle się czułem, bolał mnie mega brzuch,sraka, wymioty o czym jej zakomunikowałem. Poszedłem wcześniej spać gdzieś przed 20.
    A ona o 2 w nocy budzi mnie całowaniem w prącie, przebrana w jakimś mega seksowny strój z tekstem "że ma ochotę mnie zerżnąć".
    Na co ja odpowiedziałem "że chyba cię głowa boli, źle się czuje dzisiaj naprawdę nie dam rady"
    Odpowiedziała "zobaczymy jak tobie się będzie chciało" i poszła spać na kanapę.
    Dzisiaj taka obrażona jakbym co najmniej zdradził ją z jej matką, ojcem i koleżankami.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f649510f49ad326e7b1a1fb
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wiele takich historii już tu było ale no muszę, bo nie wiem czy ja jestem głupi czy inni pierdolnięci :)

    Rozstałem się z wieloletnią partnerką. Było lepiej, było gorzej i się skończyło, nie ma co rozstrzygać o winie bo pewnie jest po środku.. i ten wpis nie jest nawet o niej a o jej/naszych przyjaciołach? W naszym układzie generalnie, to ja płaciłem za wynajem mieszkania i ja byłem stroną umowy itp itd możne powiedzieć, że mieszkanie było "moje (mimo że wynajmowałem). Z racji dość no nagłego zakończenia związku, podjąłem też szybkie kroki w celu rezygnacji z wynajmu, bo w pojedynkę po prostu nie kalkuluje mi się takie mieszkanie (w ogóle go nie potrzebuję, mam gdzie iść). Fart nie fart właściciel zrezygnował z obowiązujących terminów w umowie (3 miesiące) na rzecz tego ze do końca miesiąca się wyprowadzimy (albo tak albo 3 miechy). Skorzystałem.

    Zostałem zmieszany za to z błotem, bo biedną samotną (teraz) kobietę właściwie wyekspediowałem na bruk - oczywiście przez naszych wspólnych znajomych, że jak mogłem, że powinienem poczekać, że gdzie ona się podzieje i że myślę tylko o sobie... w mojej opinii powinna się cieszyć że ma czas do końca miesiąca a nie że jej wystawiłem rzeczy za drzwi... no i się zacząłem zastanawiać, czy faktycznie taki "uj" ze mnie?

    Co o tym sądzicie?

    #zdrada #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #znajomi #rozstanie #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f648721f49ad326e7b1a1db
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      j0seph

      @AnonimoweMirkoWyznania: zależy, jakie jest tło sytuacji i w jakim ona jest stanie psychicznym, jeśli Cię kocha i nie radzi sobie z rozstaniem, to to jest gruba akcja, żeby dajmy na to w 3 tygodnie zreorganizować sobie życie. Z drugiej strony, czemu sama nie potrafi się utrzymać? Jak ja "wyrzucałam" byłego z mieszkania to byłam tak zdesperowana i było mi go tak szkoda, że chciałam mu zapłacić kaucję w nowym (-‸ლ) ale kilka lat bycia beta bankomatem robi swoje XD pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wszystko zależy od kontekstu. Kiedy jej powiedziałeś, ile miała czasu, czy się umówiliście? Bo jeśli tego nie uzgadnialiście, a powiedziałeś jej na ostatni moment, to owszem jesteś chujem.

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #seks #pracbaza #kiciochpyta
    Hej mam 27 lat i jestem inżynierem produkcji, ogólnie wpisuje się raczej w tag #przegryw. W sensie, raczej marna garstka znajomych, siedzenie w domu, jak dziewczyna to tylko w liceum, nigdy długiego związku i raczej nigdy seksu. Plus mojego życia to takie, że pracę w miarę lubię do tego w miarę dobrze zarabiam jak dla mnie 4900 netto; no i mam dach nad głową, kawalerkę po rodzicach. Praca i życie w małym mieście a nie jakimś Wrocławie, Warszawie.

    No i tutaj wchodzi w moje życie związek który trafił jak grom z jasnego nieba wraz z #koronawirus.
    Ale na początek - w 2019 roku do naszej firmy przyszła kolejna ekipa sprzątająca, która była utworzona z samych ukrainek. No i była w nich Karina.
    Ja często zostaje w pracy po godzinach, sprawdzam maszyny, robię obchód, więc dużo miałem kontaktu z osobami od sprzątania bo one sprzątają jak już prawie cała firma "stoi".
    Co do z wyglądu jest mocno średnia, natomiast jeśli chodzi o inteligencje itp. to nie obrażając jej to chyba nie widziałem bardziej nierozgarniętej kobiety niż ona.
    No ale zawsze mi się z nią fajnie gadało po polsko - ukrainśku.
    No i jak zaczęła się akcja z covidem w Polsce, to szef powiedział że musi zwolnić te najmniej potrzebne stanowiska, w tym te sprzątaczki i że do końca miesiąca przychodzą do pracy. No i kiedyś rozmawialiśmy, z Kariną no to powiedziała że ma odłożone kilka groszy ale jak nic nie znajdzie to będzie źle, ona wynajmowała pokój gdzieś w mieście.
    Ja odpowiedziałem, że jak by było źle to może u mnie zawsze przenocować; w formie żartu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Miesiąc po jej zwolnieniu do mnie pisze na fejsbuku, czy by mogła zamieszkać u mnie bo kończą się jej fundusze a nie może znaleźć pracy, a nie chce wracać na Ukrainę
    No to masz babo placek, zgodziłem się
    Od 5 miesięcy mieszka ze mną w kawalerce - dalej niema pracy, nie jest jakaś droga w utrzymaniu, jak wracam to jest ugotowany obiad, czysto itp.
    No i od 3 miesięcy Karina zaczęła robić jakieś akcje typu:
    - śpi jak zawsze na kanapie, tylko jej kołdra spadła i "piżama", no i śpi taka goła - jak ja wstaje rano do pracy,
    - wracam z pracy a ona stoi goła w korytarzu, że właśnie się niby ubierała.
    Niedługo później miało miejsce nasze pierwsze zbliżenie, oglądaliśmy władce pierścieni na TV, no i Karina stwierdziła, że to jej ulubiony film i nigdy go nie oglądała po polsku - to może napijemy się czegoś; wypiliśmy dwie butelki wina. No i Karina zrobiła się śmielsza i chciała to obrócić w seks, ja na szczęście byłem na tyle trzeźwy że się jakoś wybroniłem, bo przecież w domu ani jednej prezerwatywy ,bo przecież nigdy tego nie używałem. Oglądanie władcy pierścienia skończyło się na "francuskiej" robocie z strony Kariny i zaśnięciu razem na kanapie/sofie.
    Po tej całej sytuacji Karina, stała się śmielsza już niby "celowo" chodziła po domu w samych majtkach, przychodziła do mnie do łóżka czy byśmy mogli spać razem, potem pojawił się seks (ale prezerwatywy już są) - którego ja staram się unikać, do tego pieszczoty których mi brakowało całe moje życie, tego jej "francuza" którego sprawia mi prawie że codziennie.
    No i teraz tu zachodzi pytanie, że ja nie wiem czy ona to robi z miłości, czy z tego że się chce odwdzięczyć że ma gdzie spać i co jeść, czy co. Ja nawet bym ją mógł pokochać, bo myślę że taki zamknięty na ludzi przegryw jak ja, nikogo sobie nie znajdzie. Ale przeraża mnie w niej jeden fakt, to że ona jest właśnie taka "mało inteligentna" - jak byśmy częściej uprawiali seks, złapała by mnie na dziecko - boje się tego że to by się skończyło na tym, że ja będę na nie zapieprzał, ona nigdy nie pójdzie do pracy, a jeszcze nikt nie będzie wychowywał prawidłowo naszego dziecka bo ona się do tego "nie nadaje", w sensie że dziecko by było tak samo rozgarnięte jak matka. I ja nie mam na myśli tego, że ona jest głupia, że nie wie ile to jest 2+2, tylko jest taka strasznie mało zaradna życiowo. W urzędach jej trzeba ze wszystkim pomagać, ma 25 lat a nie umie z komputera korzystać, dla niej szukanie pracy to tylko chodzenie po mieście i szukanie gdzie ktoś ma wywieszoną kartkę że szuka kogoś do pracy, w internecie, w gazecie, w urzędzie pracy to nie.
    No i boje się tego, że jak nie przerwę tego teraz, to nie pozbędę się jej z domu ale z drugiej strony będzie mi brakowało tego, że wracam na mieszkanie jest tam ktoś oprócz mnie, mam z kim pogadać, do kogo się przytulić no i z kim uprawiać seks.
    No i jest straszny minus/plus Kariny zachowania i mojego przyzwolenia, jak powiem coś przy jej obecności że np.
    - boli mnie głowa
    - zmęczony jestem
    - mam zły humor.
    No to ona może temu "zaradzić", każe mi się położyć na sofie, robi mi masaż, który każdy wie czym się kończy - to się chyba nazywa masaż z "niespodzianką". No i teraz mnie boli sumienie i godność, bo ja nie wiem czy ona sobie zdaje z tego sprawę czy co, że ja tak jakby wydaję jej komendę do zrobienia mi "dobrze". Na zasadzie nie wiem czy ona to odbiera tak "ale mnie boli dzisiaj głowa" = "zrób mi loda" bo ja to tak traktuje. No i też się tego obawiam, że jak by się kiedyś coś posypało i kazał się jej spakować to będzie robiła problemy że "ona mnie tyle masowała a ja ją wywalam"

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f644eaef49ad326e7b1a168
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Związek introwertyka z ekstrawertyczką nigdy nie pyknie XD Koszmar (chyba dla obojga)

    Miałem dobrą koleżankę z którą znamy się od 10 lat (mamy obecnie 26), zawsze lubiliśmy sobie dogryzać, czasami bez cenzury, ale dużo pisaliśmy i ogólnie to się lubiliśmy. Graliśmy razem w gry online, wymienialiśmy się książkami etc. No i tak wyszło, że mnie zostawiła kobieta, a ją zostawił chłop i po paru mc zaczęliśmy się spotykać. Było bardzo spoko póki nie zamieszkaliśmy razem, a zamieszkaliśmy szybko bo po 14 dniach związku ( licze od pierwszego pocałunku ), minęły 2 miesiące i się rozstaliśmy za porozumieniem. Kilka dni temu się wyprowadziłem

    Jej typowy dzień wygląda tak:
    - pobudka i sprint na balkon żeby sprawdzić jaka jest pogoda i wystawienie ręki żeby sprawdzić temperaturę i wilgotność, powrót do łóżka
    - w łóżku opowiadanie co dzisiaj będzie/będziemy robić i co będziemy jedli, oraz na co słodkiego ma ochotę (będzie to o smaku słonego karmelu)
    - przytulaski, buzi buzi etc
    - wymiana memów i filmików z kilkoma znajomymi na FB i whatsappie i wycie ze śmiechu z powodu niniejszych gdy ja się kąpię
    - robienie zdjęć pieskowi w nowym ubranku i rozsyłanie znajomym i mi, gdy akurat jestem w innym pokoju. W tym samym domu XD
    - podlewanie i przestawianie roślinek (zioła szczypior itd)
    - rozmowa głosowa z koleżanką lub kolegą (ok 9 rano, bo wtedy oni jadą tramwajami do pracy i lubią pogadać), pitolenie o pierdołach że uszy więdną xd
    - praca (aktualnie w domu), czyli co najmniej godzina dziennie wideokonferencji gdzie 6 osób jej wysłuchuje bo opowiada o wszystkim co się wydarzyło danego dnia, nawet o tym, że jadła dzisiaj wege burgera, albo że pomalowała paznokcie na zielono
    - po pracy wymiana memów i filmików, rozmowy o pierdołach ze znajomymi + rozmowy głosowe
    - rozmowy pisane i głosowe z kolegami na Discord o grach, filmach, książkach. Do tego siedzenie w słuchawkach gdzie jest odcięta słuchowo od rzeczywistości i trzeba ją pstrykać w głowę aby się obróciła
    - wyjście na kawusię i rogala z koleżanką i jej chłopakiem, albo do Empiku, H&M, cokolwiek..
    - lub wyjście do zoo żeby zobaczyć małpki i misie (czasami idziemy wszyscy jak mam wolne)
    - albo gokarty, albo quady, kajaki, rower etc (j/w)
    - joga przy oglądaniu Netflixa (tzn więcej siedzenia po turecku i oglądania serialu niż jogi)
    - wieczorem gra online ze znajomymi + rozmowy na teamspeaku/Discordzie
    - kolacja, telefon do mamy (po rozmowie jak zwykle wkurwiona)
    - wspólny spacer, albo jogging, albo rowery
    - pora łóżkowa, więc w łóżku telefon i wymiana memów i filmików ze znajomymi gdy ja się kąpię lub robię kolację
    - czytanie książki, lub wybieranie nowej książki
    - noc, szukamy filmu, w czasie kiedy ja przeglądam Filmweb ona dzwoni do kolegi i sobie gadają o takich pierdołach że mi się włosy jeżą XD np. o przewadze ksylitolu nad cukrem brązowym, albo który jest bardziej słodki i smaczniejszy, albo czy rośliny czują ból
    - film obejrzany, zasypiamy
    - budzi mnie stukanie w telefon, ona spać nie może, bo chrapałem, więc wymiana memów i filmików z kolegą który też spać nie może xD

    Mój typowy dzień:
    - budzik
    - mycie, powrót do łóżka, buzi buzi etc
    - śniadanie, sprawdzenie głównej na wykopie
    - prysznic
    - praca (też tymczasowo w domu), raz w tygodniu konferencja z menadżerem
    - obiad, sprawdzenie głównej wykopu
    - popisanie ze znajomymi na FB, godzinka gry na kompie
    - godzinka na hobby w domu
    - kolacja
    - wspólny jogging, spacer, rower
    - pora łóżkowa, ogląd na wykop, ew allegro itd, czytanie książki
    - prysznic
    - wspólny film
    - sen

    No typowa niezgodność charakterów XD Nie zrozumcie tego źle, wspaniała dziewczyna której nie przyłapałem nigdy nawet na najmniejszym kłamstwie i do bólu szczera, ale czułem się kompletnie pozbawiony energii której i tak nie mam w sobie za dużo. W sensie lubię ciszę i intymność. Zamiast to ciągnąć uznaliśmy, że nie ma sensu męczyć się na siłę bo to do niczego nie zaprowadzi, ani ja się nie zmienię, ani ona. No i nie chodziło o zazdrość, bo wiedziałem, że ma mnóstwo znajomych w większości chłopów i mi to nie przeszkadzało

    Ogólnie czułem się z nią, jakby w domu były 2 lub 3 osoby, nie usiedzi, nie przestanie mówić. Wiecznie coś robi, wiecznie z kimś rozmawia, pisze, wychodzi, do tego znajomych na FB to ma z 300 i dziennie potrafi rozmawiać z 5-8 osobami XD Dla mnie to niepojęte

    #zwiazki #milosc #zalesie #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f615919f49ad326e7b19b76
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    To uczucie, gdy masz 169 cm wzrosty, 28 lat i mijasz 10-12 lat młodsze dziewczyny, które są wyższe o głowę, a najniższa z towarzystwa jest tobie równa lub minimalnie wyższa.
    #wzrost #przegryw #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow

    A jak jeszcze jesteś skrajnym małomównym introwertykiem, nie masz charyzmy i nie umiesz ciekawie prowadzić konwersacji to nie istniejesz dla płci przeciwnej.

    Ćwiczenia, w miarę zadbany ubiór, fryzura, zarost nic nie dadzą bo jak już w staniesz to urok znika. Ostatnią szansą jest osobowość, pewność siebie! Przebojowość jest cechą bardzo rzadką może przez całe życie z 5 takich osób spotkałem.

    I jak ktoś taki jak ja ma wzbudzić czyjekolwiek zainteresowanie? Przecież nie zmienię się po 28 latach nagle w charyzmatycznego i interesującego czlowieka. Kursy uwodzenia, książki o uwodzeniu? One są do kitu, a ich celem jest jedynie pójście z kobietą do łóżka, mnie takie coś nie interesuje. Może to zabrzmi staroświecko, ale ja szukam dziewczyny na stałe by została moją żoną i matką moich dzieci. Nie mam jakiś wielkich wymagań większość mijanych dziewczyn uznaje za ładne w podobnym wieku co ja 22-26 lat. Choć powiem szczerze, że nie chciałbym być z kobietą, która jest otyła, chora psychicznie lub mające dziecko z kimś innym. Sam oczywiście nie jestem otyły i nic nie mam zdiagnozowanego. Nie celuje też w kobiety wysokie, gdyż mi pasują takie o wzroście 155-170.

    Chociaż co ja pisze. Przecież mną nie była zainteresowana żadna dziewczyna. Moje paczki znajomych wyglądały tak w zależności od etapu życia: 1- ja sam lub ja i kilku kolegów introwertyków.

    Kompleks wzrostu mi nie przeszkadzał przez większość życia. Zaczęło się to pojawiać w wieku 22 lat, gdy dopadało mnie znużenie i smutek. Jak w realu słyszałem teksty wyśmiewające osoby niskie, czytałem na forach historie, że dziewczyna zerwała bo jej facet jest niski lub slaby w łóżku stawałm się coraz bardziej smutny.
    Powiecie, że nie każda kobieta patrzy na wzrost. Tak to prawda, ale ludzie są wstrętni i będą jej wytykać niskiego chłopaka. Wzrost nie jest moim jedynym problemem, gdyż brak umiejętności prowadzenia ciekawej rozmowy również zmniejsza moją atrakcyjność.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f608cc78679b6c666e7c362
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      WybranyRogal: Kurwa współczuję. Szczególnie w polsce gdzie kobiety albo mają wymagania z kosmosu, albo zostajesz bankomatem. A jak się zaczniesz żalić to pierdolenie że weź nie bądź baba i przecież każdy znajdzie miłość.
      Ja na twoim miejscu tak jak ktoś wcześniej napisał spróbowałbym poszukać gzieś poza granicami w miarę możliwości, bo tam kobiety są normalniejsze i część nawet sama zagaduje bo tutaj to ty musisz robić wszystko dla księżniczki. A jak nie chcesz albo nie masz kasy to pozostaje próbować dalej szczęścia w polsce. Trzymam kciuki.

      Zaakceptował: LeVentLeCri
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mam kumpla twojego wzrostu i zawsze miał jakąś dziewczynę i raz nawet fwb,ale był dynamiczny i miał gadanie,za to ja z drugim kumplem po 185cm i dupa,ale nie mamy bajery i traktujemy kobiety jak mityczne stworzenia

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki i (szczególnie) Mirabelki, czy słusznie się zirytowałam na mój #niebieskipasek? Chodzimy razem na tę samą siłownię, ale jako, że ja dzisiaj miałam wolne to poszłam wcześniej. Po jego powrocie z siłowni zapytałam go jak było, a jego pierwsza odpowiedź była taka, że na siłownię przyszła laska która na przysiadach dawała radę z 120 kg i wszyscy próbowali do niej zarywać i że sam miał ochotę do niej , zagadac, żeby zapytać jak taki wynik osiągnęła. Zirytowało mnie to, bo ja jemu nie opowiadam o mięśniakach, których widuję na silowni, a już na pewno by mi nie przyszło do głowy do nich zagadać. Ale jak myślicie? Mam rację, że mnie to zirytowało czy przesadzam?

    #logikarozowychpaskow #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5fe9e48679b6c666e7c298
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @krt_kddo: Ćwicząc w konkretny sposób. Wielu ludzi ćwiczy źle i nic z tego nie ma oprócz urazów. Może jakieś mało znane ćwiczenie poprawiające mobilność w biodrach albo co. Jakbyś wyglądał jak dzik to by się ciebie wiecznie pytali o głupoty związane z siłką, bo wbrew pozorom większość ludzi nie wie co robić na siłowni, robi coś tam, bo tak. No i wyniki ma takie tam, bo akurat tak jakoś wyszło.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ja nie kumam jak ludzie w związkach mogą się o takie pierdoły przypierdalać czy złościć dłużej niż 30 sekund. Wy się tak specjalnie sabotujecie czy o co chodzi?

    • więcej komentarzy (30)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam pytanie. Jestem różową i mam taki nawyk, że kiedy ktoś znajomy zaprasza mnie na FB, to dosyć wnikliwie przeglądam jego profil (jak jest mało postów, to do pierwszego posta na tablicy), przejrzę jego znajomych, polubioną muzykę itd, a także przeglądam w taki sposób niektóre osoby, o których opowiadają moi bliscy. Mam dobrą pamięć i czasem takie rzeczy wychodzą podczas rozmów ze znajomymi (na zasadzie, wiem, że też byłeś na evencie XYZ, widziałam na FB). Wczoraj mój niebieski się upił i powiedział, że to, co robię jest ultra creepy i zapytał po co marnuję czas w ten sposób. Tutaj chciałabym się usprawiedliwić, jestem raczej bystrą laską, mam dobrą pracę, auto, mieszkanie, wyższe wykształcenie odebrane z uczelni technicznej, ogarniam szeroko pojęte 'życie' i w sumie nie widzę problemu w tym, co robię. Po pierwsze, nie piszę jakichś skryptów, nie hakuję FB, żeby dostać te informacje, ludzie sami je podają i powinni być tego świadomi. Po drugie, to nie jest moje hobby, oglądam osobę raz i tyle. Mam prawdziwe hobby i zarzut, że to mi zajmuje jakieś ogromne ilości czasu jest krzywdzący. Lubię wiedzieć jak najwięcej na każdy temat i ludzie z mojego otoczenia nie są tutaj wyjątkiem. Proszę o opinię, czy naprawdę jestem creepem? I czy powinnam przestać to robić? #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5eb0968679b6c666e7bfd8
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @benekxd: ja nie mam żadnego problemu z tym, że ludzie wykorzystują ogólnie dostępne dane. Cały przemysł big data jest oto oparty.

      Problem o którym toczy się dyskusja rozpatruje w swoich odpowiedziach jedynie w aspekcie kultury osobistej.

      Odwołując się w tym kontekście do wspomnianego przemysłu big data/AI/ML/DL - tam jestem w stanie uzasadnić sobie sens grzebania w prywatności. Generujesz w ten sposób duże korzyści finansowe. Natomiast szukając info o bliskich/dalekich znajomych nie dostajesz nic lub prawie nic w stosunku do ilości poświęconego czasu. Plus duża szansa, że zostaniesz ukarany łatką creepa (słusznie czy nie bez znaczenia) w swoim otoczeniu. Po prostu ekonomicznie to nie ma sensu. pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Normalne. Większość kobiet lubi czytać portale plotkarskie. FB jest takim portalem tylko z naszymi znajomymi. Faceci wolą czytać o samochodach, sporcie, technologii itp.
      Podział jest prosty:
      Kobiety => ukierunkowanie na ludzi i relacje.
      Mężczyźni => ukierunkowanie na rzeczy i rywalizację.
      Oczywiście ten podział należy traktować statystycznie. Zdarzają się wyjątki.
      Twój chłopak ma do Ciebie pretensje o to że zachowujesz się jak normalna kobieta.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (48)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem z kobietą od 4 lat (od 3 lat mieszkamy razem) i ani razu nie słyszałem, ani nie czułem żeby pierdnęła xd
    Co lepsze, w toalecie zawsze pachnie nawet bez odświeżacza. Nawet jak ma problemy żołądkowe to ani niczego nie słychać, ani nie czuć po jej wyjściu

    XD nie wiem jak to możliwe

    Może dlatego że się zdrowo odżywia? Bo ja jem jak świnia, a ona trawę cytrusową, słaty itd

    #zwiazki #ciekawostki #logikarozowychpaskow #jedzenie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5da75e8679b6c666e7bdc5
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Miałem obsesję na punkcie mojej dziewczyny.
    Zerwała ze mną, ponieważ ciągle robiłem sceny, śledziłem i kontrolowałam ją, za każdym razem kiedy szła do koleżanek wpadałem w furię i non stop do niej wypisywałem.
    Po zerwaniu zrobiłem jej straszną opinie, opowiadałem, że mnie zdradzała etc. Mimo tego wciąż liczyłem na to, że się zejdziemy. Myślałem, że nie wie co o niej wygaduję, a ona wiedziała o wszystkim, jednak to olała i żyła sobie dalej.
    Dzisiaj X ma męża, drugie dziecko w drodze, jest wykształcona, ma świetną pracę, piękny dom, podróżuje po świecie i wciąż jest piękna jak wtedy.
    Ja natomiast jestem sam jak palec, nie mam znajomych, nie mam kobiety, ponieważ każdą porównywałem do X, o której non stop mówiłem same złe rzeczy. Mam beznadziejną pracę, nie chciało mi się poprawić niezdanej matury, mieszkam u rodziców.
    Po rozstaniu wmawiałem sobie, że kiedyś wróci na kolanach, że będę bogaty i jeszcze jej pokażę. Coś mi nie wyszło...

    #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5c98b98679b6c666e7bbbc
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    2 dni temu rozstałem się z dziewczyną. To znaczy, ona zerwała. Wyszedłem do pracy i wysłała mi e-mail, że koniec związku. Mieszkaliśmy razem w pokoju, w mieszkaniu z jednym współlokatorem. No i dzisiaj ustaliliśmy, że ja się wyprowadzam do rodziców, a ona za kilka dni jak jej sie skończy wypowiedzenie w pracy.

    Co powiedziała moja mamusia, jak jej obwieściłem, że dziewczyna mnie zostawiła i wracam do nich do domu?
    - "Ty się naprawdę dziwisz? Masz 25 lat, pracę masz do niczego, pieniędzy żadnych odłożonych nie masz, większość czasu spędzacie w jednym pokoju, auta też nie masz. Dziwisz się jej?"

    Badum tssssssssss

    #smutek #zal #zwiazki #przegryw #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5be4588679b6c666e7bb45
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem brzydki dlatego jedyna opcją na seks (o związku nie mam nawet co marzyć) jest dla mnie prostytutka do których regularnie chodzę. Jak każdy człowiek patrzę na wygląd. Nie udaję, że podobają mi się ludzie brzydcy bo tak nie jest. Brzydka kobieta będzie w moich oczach wyłącznie paszczurem. Nigdy bym takiej nie pokochał. Nawet by mi penis przy takiej nie stanął.

    Dlaczego jednak ładni regularnie śmieją oceniać takich jak ja? Brzydki być nie chciałem. Oni mieli szczęście a ja nie. Dlaczego wciska się takim jak ja brednie, że będe szczęśliwy z kimś brzydkim?

    Szczęsliwy związek będzie tylko wtedy jak obie osoby są ładne. Inaczej będzie on budzil czy to po jednej stronie czy obustronnie odraze. Ładni się zachowują jakby mieli jakies odmienne poczucie estetyki. W ogóle ich rady można przyrównać do rad wolnych, bogatych ludzi kierowanych do starożytnych niewolników.

    Na to nie może byc przyzwolenia. Nigdy ale to przenigdy nie wiążcie się z kimś brzydkim. Lepiej chodzić na dziwki i zyć w samotności. I uprzedzam, że mam doświadczenie w związku z kimś co mi się nie podobał. Nigdy więcej.
    #przegryw #zwiazki #tinder #podrywajzwykopem #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5a53858679b6c666e7b828
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    4 miesiące temu pożyczyłem "dobremu koledze" 30 tysięcy, miały iść na wpłatę na mieszkanie i miał mi je oddać za tydzień, bo rzekomo te 30 tysięcy mieli mu dorzucić rodzice, ale mieli tam jakieś opóźnienia z powodu pandemii w swojej firmie i cienko stali finansowo.

    Pożyczyłem mu te 30 wierząc, że je odda, a dodatkowo się uwiarygodnił bo wiedziałem, że mają faktycznie z narzeczoną brać nowe mieszkanie i nawet wiedziałem gdzie

    No i minął miesiąc i kwieciste wytłumaczenia, obietnice, że już za kilka dni, że już niedługo do banku jedzie. Potem następne tygodnie, kolejny miesiąc. W końcu wkurwiłem się jak przestał odbierać telefony i pojechałem do jego rodziców do chaty gdzie mieszkał, zagadałem z ojcem, a on mówi, że syna to on nie widział już z 2 miesiące bo się pokłócili i z tego co wie, to z narzeczoną się rozstał XD No i chuj spieniłem się. Dowiedziałem się, że się wyprowadził miasta obok do jakiejś laski, i dowiedziałem się też że na mieście sobie narobił długów i go ściga kilku lichwiarzy więc jak mniemam wyprowadził się dlatego. Ogólnie wszyscy mówili, że przejebał kasę na imprezy, dawał napiwki po 100 zł, alko, kasyno, ciuchy po kilka tysięcy i kupił sobie konsolę DJ za parę k którą potem zastawił w lombardzie

    Potem kilka tygodni byłem mocno zajęty (dodatkową pracą oczywiście, bo żyłem jak szczur od 1 do 1) i go nie szukałem - zapomniałem o sprawie żeby się nie stresować,. Wczoraj będąc w galerii handlowej z dziewczyną spotkałem go, tzn zauważyłem z drugiego końca galerii, położyłem torby z zakupami na ziemi obok dziewczyny i podeszłem do niego, a byłem zagrzany okrutnie, bez słowa wypłaciłem mu "liścia" z zamachem zza pleców, że poszło echo na pół galerii, wpadł półprzytomny na bankomat i zaczął wyć z cieknącą śliną i krwią z ryja. Nie był to do końca liść bo uderzyłem go spodem dloni przy nadgarstku i chyba miałem lekko zaciśniętą dłoń. Już miałem w oczach obraz że mu ryj o ten bankomat rozwalam, nigdy w życiu nie straciłem nad sobą kontroli do takiego stopnia, miałem ochotę mu natrzaskać po mordzie aż by zemdlał choć się nie umiem bić nawet . Nie powiedziałem ani słowa bo byłem zamurowany, zęby miałem tak zaciśnięte że mnie bolą do teraz i przygryzłem sobie język. Miałem ochotę na niego splunąć jeszcze ale zawinąlem się szybko bo ludzie już się gapili i ogólnie całe piętro galerii zamarło. W ogóle to nie wiem do teraz czy jutro nie spodziewać się bagiet bo na 100% było widać nr rejestracyjne auta i z tym się licze

    Oczywiście dziewczyna od razu z fochem uciekła na parking zaraz po tej akcji, w samochodzie wielki foch i patrzy w szybe i gadka że jedzie dzisiaj do rodziców, że jestem pojebany i powinienem sie kontrolowac, że ona nie chce rozmawiać XD

    No i to ja jestem pojebany, że pół roku temu "kolega" mnie oszukał na 30 tysięcy, przez co spierdolił mi i jej wakacje, uziemił nas na kilka miesięcy w robocie w nadgodzinach, przez niego spierdoliłem sobie BIK bo miałem problem ze spłaceniem na czas kilku rat za komputer, a ja mam za tego skurwysyna się czuć winien. Ja mam sie kurwa czuć winny i jeszcze mu rękę może kurwa podać, że spierdolił mi kilka miesięcy życia i prosić się o swoje pieniądze, aby go przypadkiem nie zestresować ani nie skrzywdzić!!

    Ja uważam że powinien dostać ostry wpierdol i z resztą to co planuję zrobić to dowiedzieć się gdzie mieszka i dać adresy tym od których też pieniądze napożyczał niech go w dupę wyruchają

    Kurwa dosyć, trochę mi nerwy zeszły ale jestem tak zagrzany że mam nadciśnienie. Nigdy nie miałem, a teraz mi cała klatka piersiowa podskakuje i wiem że dziś w nocy ie zasne. Nigdy nie czułem takiego rozgoryczenia a potem sie dziwią ludzie, że jeden drugiego zabił jak takie bezczelne szmaty chodzą po tej ziemi, bezczelne skurwysyny zakłamane, fałszywe i bez skrupułów, chwasty

    Dobrze wiedział że to są pieniądze których potrzebuję ja i moja dziewczyna bo mieliśmy plany w tym pierwsza wspólna wycieczka do Australii i remont mieszkania, i które zbierałem od dłuższego czasu a on sobie je przepierdolił na zabawe gdy ja zapierdalałem w robocie i szukałem dodatkowych zajęć

    Nigdy nie pałałem taką nienawiścią do nikogo i marzę o tym żeby chuja za te długi skatowali i już mam w dupie swoje pieniądze, jak wyląduje na wózku albo straci wszystkie zęby to będę zadowolony

    ..........

    Pierwsze co mu powiedziałem po pierwszym miesiącu opóźnienia, że spoko Dawid, nie ma problemu. Tylko po prostu dawaj mi znać, jak masz opóźnienie i odbieraj telefon, bądżmy w kontakcie. Potem jeszcze wykazywałem się zrozumieniem, bo mnie przepraszał, prosił.

    Tyle jest warte bycie "w porządku" i wierzenie w ludzi. Jedyne co słuchałem przez tygodnie to same kłamstwa.

    Możecie mówić że jestem patus ale o to nie dbam, uważam to i tak za malo dla takiej ludzkiej kurwy która przejebała MOJE pieniądze. Mam swoje granice, gosc mi spierdolił praktycznie cały rok i wszystkie plany, spowodował że musiałem się zajeżdżać w robocie i szukać dodatkowej, żeby nie zabrakło kasy

    Uprzedzając złote pomysły i sugestie, że pownienem iść z tym do sądu. Tak, powinienem
    Tylko, że gość jest goły i ma długi wszędzie gdzie się da

    I nie, to nie młodziutki chłopak który zszedł na złą drogę i wpadł w narkotyki. Ma 28 lat. On zawsze taki był, zawsze balował, lubił poćpać, przewalał kasę, ale jak miał dziewczynę to mieli też wspólne plany i nie latał co 2 dni na chlanie. Tylko co weekend. On był taki odkąd pamiętam, co zarobił to wydał na auto, motor, kasyno, ciuchy za 5k. Tutaj doszła tylko kwestia, że postanowił wyjebać na pieniądze dobrego kolegę z którym zna się od 20 lat. Dlatego ja nie mam żadnych wyrzutów sumienia. żadnych

    I już się cieszę na samą myśl, jak go dorwą te prawdziwe patusy którym wisi pieniądze, a podobno łącznie 25 tysięcy trzem osobom i pewnie z drugie tyle go naliczą. Tylko ta myśl dzisiaj sponsoruje uśmiech na mojej twarzy, ale i tak czeka mnie bezsenna noc

    Nie pożyczajcie szmalu
    Tylko pod zastaw.....

    #zalesie #finanse #pieniadze #problemy #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f5966cd8679b6c666e7b6ca
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @LemurChmur: szczerze mówiąc to sam nie wiem co o tym myśleć. Bo wcześniej tak z rok zaczął mieć... odpały, no raz dziwnie się zachowywał, potem normalnie i znów odpał, że nie wiedziałeś z kim rozmawiasz. Taka sinusoida nastroju/zachowania. Normalnie nie wiedziałeś czy z nim normalnie pogadasz jak kiedyś, czy będzie leciał nawijką jakby się urwał z choinki. Nie wiem, czy to kwestia tego, że może zaczął "zażywać" czy go choroba brała? Faktem jest, że go potem nie wiedziałem przez kilka miesięcy. A teraz jeszcze mnie unika, gdy sporadycznie go widzę na ulicy. Więc sam nie mam ochoty na odnowienie z nim kontaktu. Tak więc chyba poczekam na rozwój sytuacji i nic nie będę robił. Jest dorosły i powinien wiedzieć jak się zachować. Co do kasy to stówa to nie majątek, ale też nie zamierzam tego zapomnieć. pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania im szybciej założysz sprawę tym większa szansa że będziesz 1 w kolejce po jego resztki. Szkoda że nie umowa (weksel byłby najlepszy); w ogóle wielu rzeczy szkoda ale MLEKO SIĘ WYLAŁO. Zapanuj nad sobą bo prędzej do pierdla Ty pójdziesz a nie ten śmieć. W sumie to nawet jest możliwość ze za tego liścia pozwie Ciebie na 30 k, wygra i odda Tobie dług Twoimi pieniędzmi...

    • więcej komentarzy (198)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #logikarozowychpaskow

0:4,0:1,0:10,0:4,0:3,0:4,0:3,0:8,0:4,0:4,0:3,0:5,0:3,0:7

Archiwum tagów