•  

    Jakoś tak 2 dni temu koleś się żalił w anonimowych wyznaniach, że rzuciła go dziewczyna bo nie chciał kupić jej tamponów i coś mi się przypomniało.

    Miałem zatrudnioną pracowniczkę, której dawałem pliki do obróbki na pendrive, kładłem na jej go biurko zanim przyszła.

    Po jakimś czasie miała ona na paznokciach zrobione jakieś hybrydy, w sumie całkiem ładne, gradient soczystego pomarańczu przechodzącego w jaskrawy seledyn, za których zrobienie zapłaciła nie chciałem wiedzieć ile.

    Jej biurko otoczone było taką odrobinę wystającą listwą, pic rel w komentarzu.

    A ponieważ pendrive był mały i płaski, nie potrafiła go podnieść, gdyż bała się o swoje paznokcie, pic rel pendrajwa.

    Heheszkowaliśmy z tego jakiś czas, aż w końcu wypaliłem, że skoro ma z tym problem, to niech w swojej przepastnej torbie zwanej torebką, i nie przesadzam, bo miała pojemność na oko 5 litrów i miała tam "wszystko", no to niech w niej znajdzie jakiś brelok.

    Z miną kota w butach ze Shreka 2 z dodatkiem odrobiny wyzwania i kpiny, wyjęła pic rel w komentarzu poniżej.

    Pendrive jest do użytku wewnętrznego, więc ochoczo się zgodziłem.

    Wziąłem to już na 2 imprezy dla picu, 90% facetów było zachwyconych praktycznością rozwiązania, 90% kobiet zażenowanych... Tak jakby jakaś maleńka maskotka z waty była czymś innym, tylko inny kształt i obszycie ;p

    Przez kilka dni się odrobinę czerwieniła, ale podnosiła pendrive już bez problemu, a sama dała taki brelok :D

    #logikarozowychpaskow #truestory #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Zadowolenie z posiadanego wzrostu #rozowepaski i #niebieskiepaski

    #zajebanezreddita ale przetłumaczone i podany wzrost w centymetrach.

    Źródło: PDF

    pokaż spoiler Najbardziej śmieszy wzrost współczynnika pozytywnych odpowiedzi najwyższych kobiet i mężczyzn, jakby mówili "co tam gadasz kurduplu?" ;)


    #ciekawostki

    No i jeszcze zwracam uwagę, że maksymalne zadowolenie kobiet jest zauważalnie mniejsze niż facetów, a więc niestety, ale to wykazana badaniami #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    źródło: height.jpg

  •  

    Rok temu święta wielkanocne były dla mnie swego rodzaju przełomem - po jak się okazało toksycznym związku, lizaniu ran i zalewaniu smutków postanowiłem wziąć się za siebie - można powiedzieć metaforycznie, że wyszedłem z piwnicy - postanowiłem zacząć się ruszać, zmienić nawyki żywieniowe, ograniczyć alkohol i zacząć poznawać nowych ludzi - w tym Mirabelki, z kilkoma się spotkałem nawet "w realu", pozdrawiam serdecznie, gdyby któraś z Was to czytała <3 #podrywajzwykopem

    Swój progres jeśli chodzi o zrzucanie wagi sprawdzałem głównie mierząc się w pasie i oceniając "poszerzanie się" ubrań, bo nie miałem wagi w domu.

    W te święta i (plus minus) rocznicę tamtej zmiany postanowiłem to zmienić i kupiłem wagę, żeby lepiej kontrolować postępy.

    Wiedziałem jednocześnie, że moja pracowniczka będzie ciekawa ile ważę, wymyśliłem więc plan. Aha no bo po okresie wyłącznie freelancerki znowu rozkręcam #biznes

    Ona przejawia cechy sknery, co jest mi na rękę jako pracodawcy, bo pracuje na akord, czyli ma płacone wyłącznie za wyniki, a nie za czas spędzony w pracy.

    Mając to na uwadze, gdy w piątek przyniosłem wagę, zaproponowałem jej coś takiego:

    Niech zgadnie ile ważę zanim ja sam się zważę. A moją wagę jest trudno na oko ocenić, bo mam 199 cm wzrostu.

    Jeśli zgadnie, dostanie 50 zł.

    Jeśli pomyli się o 1 kg dostanie 20 zł.

    Jeśli pomyli się o 2 kg nie dostanie nic.

    Jeśli pomyli się o 3 kg to płaci mi 3 zł, 4 kg to 5 zł dla mnie i tak dalej, ale nie więcej niż 20 zł, żeby nie było, że chciałbym ją naciągnąć na jakieś pieniądze.

    Jeśli nie będzie chciała się bawić, to po prostu nie zważę się, bo planowałem i tak to zrobić dopiero po świętach, ale wiedziałem, że ciekawość ją będzie zżerała.

    O jaki to był festiwal emocji, ciekawość i chęć wygrania połączone z obawą pomyłki i wydania pieniędzy. Aha jeszcze w piątek się rozliczyliśmy za tydzień pracy, więc na brak gotówki nie narzekała.

    Stwierdziła w końcu, że się zastanowi i tak siedziała chyba godzinę z fochem #logikarozowychpaskow że się nie zważę i jej po prostu nie powiem, jednocześnie co chwilę na mnie zerkając i szacując moją wagę, jakby kurde od ponad miesiąca nie widziała mnie przez co najmniej kilka godzin w prawie każdy dzień roboczy :D

    Żeby nie wyjść na sknerę, zgodziłem się na propozycję, że liczę po 1 zł za pomyłkę o 1 kg a nie dwa złote, ale przez tę godzinę to prawie wyłącznie kombinowała nad tym, jak znaleźć jakąś lukę w mojej propozycji (luki nie było, jeśli warunki jej nie pasują, to ja się nie ważę) do tego sama też rozpakowała wagę i włożyła baterię.

    No i się zważyła, a że dawno tego nie robiła, to szczęśliwa nie była z wyniku :D #logikarozowychpaskowdokwadratu

    Po godzinie, gdy zauważyła, że twardo stoję przy swoim i nie mam najmniejszego zamiaru samemu dowiedzieć się, ile dokładnie ważę, podała liczbę, którą jeszcze ze 2x zmieniła, więc zacząłem notować jej kolejne "ostateczne" propozycje, żeby nie próbowała robić później ze mnie idioty i się zważyłem.

    Wyszła na minusie kilka złotych i o tyle pomniejszyłem jej premię świąteczną, której się nie spodziewała :)

    Ubawiłem się całą sytuacją, nie powiem, a ona z premii też się ucieszyła :)

    Wesołego po świętach :)

    #truestory #chudnijzwykopem

    PS. Na zdjęciu jej stanowisko pracy, wagę położyłem na sporej stercie notatek, bo przyswaja ilość wiedzy, jak sama przyznała, nawet większą niż na studiach (ale mowa oczywiście o gównokierunku po którym nie ma pracy w swoim - hehe - "zawodzie", inaczej nie pracowałaby dla mnie).
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: lh3.googleusercontent.com

  •  

    Komedia w najczystszej postaci :)

    Komentatorzy nie potrafią zachować profesjonalizmu i po prostu zaczynają się śmiać na widok tego, co się dzieje na boisku w wykonaniu pań, którym energii i zaangażowania na pewno nie można odmówić :)

    A to wszystko komentuje niezawodny Bill Burr jednocześnie wyjaśniając słuchającym go Amerykanom, jak duża jest bramka w piłce nożnej. Jakby ktoś nie wiedział, w piłce nożnej bramka jest tak duża, że przejadą przez nią trzy autobusy piętrowe.

    Realizator nie ułatwia komentatorom pracy i pokazuje, jak jeden z nich wyciera łzę ze śmiechu, a odebranie pucharu przez panią kapitan zwycięskiej drużyny sami obejrzyjcie.

    #pilkanozna #heheszki #logikarozowychpaskow #billburr
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Jakiś czas temu na Mikro miała miejsce interesująca sytuacja pomiędzy @Trawker a @wodazmajtek.

    TL;DR sytuacji:

    Jeśli to nie jakiś trolling, to oni byli/są parą. Ona przytarła mu samochód i się nie przyznała. On się zorientował i wiedząc, że ona przegląda codziennie gorące, napisał wpis udający oświadczyny, a de facto zarzucający jej kłamstwo. Zrobiła się mała afera, włącznie z jej wpisem na Mikro z prośbą o kontakt, bo on ignorował jej wiadomości i telefony.

    Poniżej moja analiza sytuacji oraz niepokojące wnioski.

    TL;DR analizy:

    Przerośnięte ego @Trawker, a więc de facto bycie zakompleksionym na jakimś punkcie/punktach jest prawie równie wyniszczające, co borderline @wodazmajtek.

    Disclaimer: Pierwszą wersję analizy sytuacji napisałem tuż po aferze, tydzień temu. Zaniepokojony wnioskami, do których doszedłem, postanowiłem wstrzymać publikację i ją skonsultować z fachowcem. Po konsultacji i rozbudowaniu analizy uznałem, że ta opinia może przynieść więcej dobrego niż złego i postanowiłem ją opublikować. Dodam jeszcze, że gdyby fachowiec uznał tę opinię za szkodliwą i wyraził opinię, iż nie powinienem jej publikować, nie zrobiłbym tego.

    Treść właściwa:

    Jako pisarczyk-hobbysta (nie nazywam się autorem, bo nic nie wydałem) interesuję się podobnymi sytuacjami. Dla mnie jest drugorzędne, czy to sytuacja prawdziwa, czy nie, chociaż są przesłanki ku temu, że jest prawdziwa. Wiem, że łatwo mi się pisze z dystansem. Tak, w emocjach ja również popełniam błędy, które później wydają mi się, jakby dokonał ich jakiś debil, a nie ja. Ale później sucha analiza pozwala mi nabrać dystansu i gdy emocje biorą górę, wyczuć zbędną eskalację konfliktu i próbować zmusić się do ochłonięcia, po czym powrotu do problemu, gdy emocje opadną.

    Po kolei.

    1. Wpis o uszkodzeniu auta przez dziewczynę i zatajeniu tego przed chłopakiem: klik.

    Nie wypowiadałem się tam, bo gdy na to natrafiłem, było już był milion komentarzy.

    To pierwszy i ewidentny błąd. Z pewnych rzeczy w związkach się nie żartuje. Pomijając ludzi ekscentrycznych, w normalnym związku absolutnie nie żartuje się z zaręczyn w przypadku mężczyzny, tak samo jak nie żartuje się z zajściem w ciążę przez kobietę.

    2. Konwersacja: klik

    No i tu już eksplodowała #logikarozowychpaskow oraz #logikarozowychpaskow

    W związkach różnie bywa, ale czasem ktoś ma obowiązek być mądrzejszy. Jeśli nie jest, takie związki się kończą wcześniej czy później.

    Najpierw głupota i manipulacja wylewa się z @wodazmajtek (czy też może po prostu z majtek).

    "Wiedziałam, że będziesz się gniewać". Typowe odwracanie kota ogonem oraz próba zrzucenia winy na partnera. To jest po prostu chamska manipulacja i pomijając, że zapewne podobne sytuacje zdarzały się już wcześniej, to byłby dla mnie poważny sygnał ostrzegawczy.

    Majtki udają, że nie wiedzą, iż chodzi o szczerość, że to zabodło miłośnika trawki, iż ona przed nim coś zatajała przez kilka dni mając nadzieję, iż nie zauważy. To cholerny problem, bo od razu sugeruje, że skoro dziś zataja wgniecenie karoserii, jutro będzie zatajała gniecenie jej przez bolca na boku. To oczywiście przerysowana myśl, ale ludzie zakochani nie myślą rozsądnie.

    Odpowiedź Trawkera jest w sumie do przyjęcia, chociaż na tym etapie już mógł wyczuwać, że konflikt eskaluje i odpowiedzieć w rodzaju "prześpij się u mamy, pogadamy jutro, dobranoc".

    No ale tak się nie stało i Majtki dokurwiły z dużego kalibru, przemyślenie związku po (idiotycznym) żarcie z oświadczynami. I nie jest bez racji, bo jak pisałem, z pewnych rzeczy się nie żartuje.

    W takich myślach nie ma nic złego, myślcie o swoich związkach. Ale może jak się kłócicie, to nie mówcie każdej jednej myśli, którą ślina wam na język przyniesie, bo to wyrządza szkody. W którymś momencie kłótni należy zacząć cenzurować swoje myśli spowodowane emocjami, po prostu gryźć się w język i wrócić do tego na spokojnie, po pogodzeniu się i nabraniu dystansu.

    No ale samiec beta Trawker ze swoimi kompleksami uniósł się honorem i prawie zakończył związek. Prawie, bo między wierszami można przeczytać, że się zobaczą i że porozmawiają. Gdyby naprawdę chciał zakończyć związek, wysłałby jej rzeczy w kartonie taksówką i nie chciał jej więcej widzieć.

    Swoją drogą #protip z tą taksówką, a jeśli mieszka dalej, poprosić znajomego o zawiezienie.

    3. Pierwsza część deseru to rozpaczliwy wpis Majtek: klik, napisane o godz. 22:30.

    Powiedzmy, że wybór formy kontaktu jest do przyjęcia, że przez Wypok, skoro nie dała rady inaczej no i on sam zaczął wywlekać sprawy tutaj. Co mi nie gra to to, że ona go tam woła, nikt inny go w komentarzach nie zawołał, więc może nie miał jej na czarnej na wypoku, wobec czego mogła po prostu napisać na PW. Trawker usunął swój komentarz (16 plusów) i nie chce mi się szukać jego treści, bo szczegóły są drugorzędne, zaraz wyjaśnię.

    Gdyż wpis jest rozpaczliwy, od myślenia o związku, po wychwalanie faceta pod niebiosa.

    pisalam te wszystkie rzeczy pod wplywem emocji i teraz jak to czytam to jest mi tak strasznie glupio...

    I nie zorientowała się, że dalej robi to samo, pisze pod wpływem emocji i w chuj przesadza. Jaki to najwspanialszy chłopak, któremu bała się powiedzieć o wgnieceniu, hę? Miejcie ludzie jakiś szacunek do samych siebie.

    Trawker coś odpowiedział i mamy:

    4. Wisienkę na torcie:

    ile sie mozna do ciebie dobijac kurwa odbierz ten zasrany telefon!!!!!

    Napisane o 22:36.

    W zakichane 6 minut przeszła od zachwytów do totalnego wkurwu!

    Pewnie nie pierwszy raz, co Trawker?

    Och jak ja bym spierdalał. Och jakbym spierdalał. Oboje jesteście niedojrzali, ale przed tą dziewczyną wiele pracy nad sobą. Nie jestem psychologiem, bo psycholog nie podjąłby się analizy po takich danych. Jestem randomem z internetu, któremu się coś zdaje, a zdaje mi się, że u niej jest klasyczny border.

    Ale moją analizę w jej pierwotnej wersji widział psycholog. Jako zawodowiec na podstawie wpisów i komentarzy w internecie, oczywiście nie podjął się diagnozy. Ja też się nie podejmuję. Ale wiele moich uwag uznał za celne. A to, co tutaj piszę, to tylko moja opinia.

    Fragment artykułu lekarza (żeby nie było, że z wiki):

    Autorzy klasyfikacji DSM-IV nie uwzględnili rozróżnienia na opisane w ICD-10 podtypy. Osobowość borderline jest tutaj zdefiniowana jako wzorzec zachowań zdominowany niestabilnością w relacjach interpersonalnych, w ocenie własnej osoby i w zakresie emocjonalnym oraz z wyraźnie zaznaczoną wybuchowością. Ustalenie takiego rozpoznania jest zasadne, gdy obecnych jest co najmniej pięć z poniższych cech:

    * podejmowanie rozpaczliwych wysiłków w celu zapobieżenia porzuceniu realnemu lub wyimaginowanemu
    * niestałe ale intensywne związki interpersonalne (krańcowe idealizowanie lub dewaluowanie)
    * zaburzenia tożsamości – utrwalony i wyraźnie zaburzony, zniekształcony lub niestabilny obraz własnej osoby lub poczucia własnej wartości
    * impulsywność w co najmniej dwóch obszarach stanowiących potencjalne zagrożenie dla samego siebie (życie seksualne, wydawanie pieniędzy, używanie substancji psychoaktywnych, ryzykowne prowadzenie samochodu, napadowe objadanie się)
    * nawracające zachowania samobójcze, próby lub groźby samobójcze, dokonywanie samookaleczeń
    * niestabilność emocjonalna wywołana nadmierną reaktywnością nastroju
    * przewlekłe uczucie pustki
    * nieadekwatny do sytuacji silny gniew lub brak kontroli nad wybuchami gniewu
    * przemijające, związane ze stresem myśli o charakterze paranoidalnym lub zaznaczone objawy dysocjacyjne.


    Trzy objawy są ewidentne, chyba, że się mylę, to niech ktoś wykaże inaczej, czwarty to krańcowe idealizowanie w ostatnim wpisie Majtek. Na temat reszty można się tylko domyślać, jest wspomniana ryzykowna jazda samochodem i można to łączyć z wgnieceniem lub nie, przesadna impulsywność seksualną sugeruje sam nick @wodazmajtek, ale to także jedynie poszlaka. Tak czy inaczej, podejrzewam, że osobowości Majtek wypłynęło na mikro tylko trochę, nie wykluczone, że jest tam więcej symptomów.

    Podsumowując Trawkera: dorośnij.

    Jeśli chodzi o Majtki, oddajmy głos ekspertowi:

    Metody leczenia pacjentów z osobowością borderline

    W dużym uproszczeniu stosowane metody leczenia można podzielić na farmakologiczne i psychologiczne. Zwykle wdraża się równocześnie oba sposoby postępowania.

    Podsumowując wodę z majtek: do lekarza.

    ***

    Autorstwo cytatów medycznych:

    Aleksandra Wieczorek jest specjalistą psychiatrą i certyfikowanym psychoterapeutą Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Pracuje w Oddziale Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic Szpitala im. J. Babińskiego w Krakowie oraz w Centrum Dobrej Terapii w Krakowie. Jest doktorantką UJ CM, prowadzi badania naukowe w obszarze zaburzeń osobowości.

    http://psychiatria.mp.pl/zaburzenia_osobowosci/74280,osobowosc-borderline-informacje-ogolne

    #zwiazki #feels #psychologia #psychiatria #borderline #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

  •  

    No to ja dla odmiany zupełnie inny #zakochanywykop który mam nadzieję, że komuś da do myślenia, komuś może spocą się oczy, jest też #pomagajzwykopem

    TL;DR:

    pokaż spoiler @sorek oferuje pomoc @eishatt ale ta usunęła konto po fali hejtu i nie ma z nią kontaktu.


    Po lekturze tego wpisu Mirabelki tej od męża ćpuna i Czeczena, w którym pisała, że nie ma pieniędzy na wyjazd, od razu napisałem do @sorek na PW z sugestią, że może by jej pomógł, dziewczyna zdaje się być z tych, co potrafią uczciwie pracować. Odpisał tak (publikuję fragmenty PW za jego zgodą):

    Pomógł bym, ale ona raczej potrzebuje ludzi, miłości i spokoju teraz

    Odpisałem po jakimś czasie - przepraszam za wulgaryzmy, ja tak mam:

    Ty nie wiesz, czego ona potrzebuje. Może potrzebuje właśnie rzucić to wszystko w pizdu i zmienić otoczenie. Podejrzewam, że ona sama nie wie, co byłoby dla niej najlepsze.

    I tyle, sprawa zdawała się zakończona.

    Ale jak się okazało, zajęty @sorek nie miał do tego głowy w międzyczasie i napisał do mnie dopiero dzisiaj o pierwszej w nocy. Ja jeszcze nie spałem, bo kończyłem pewne zlecenie.

    @sorek do mnie pisze, że przemyślał sprawę i chce pomóc, tylko pojawił się problem - dziewczyna usunęła konto.

    Cytaty z moimi bluzgami w tej sprawie pisane z capslokiem do niego, pominę.

    Tak, eksplozja stulejarności, braku empatii i życia poza piwnicą - czyli w sumie nic nowego na Wykopie - spowodowały, że utracony został kontakt z tą dziewczyną, która dzięki Maćkowi mogłaby zacząć układać sobie życie od nowa.

    Tym razem niektórzy nie tylko sprawili przykrość obcej osobie. Tym razem doprowadzili do tego, że nie ma możliwości zaoferować jej pomocy na życiowym zakręcie. Mam nadzieję, że jesteście z siebie dumni.

    Prośby:

    1. Proszę o plusowanie tego wpisu, może jakimś cudem ona go przeczyta. Wtedy niech się skontaktuje z @sorek
    2. Proszę administrację @wykop o to, że jeśli wciąż macie adres mailowy, który podała przy rejestracji, o wysłanie jej krótkiej wiadomości z prośbą o kontakt do @sorek treść tej wiadomości napiszę w razie potrzeby. Nie wykluczam, że łamie to jakieś regulaminy czy coś, ale czasem trzeba być ponad przepisy, być człowiekiem.

    ***

    Mentalnej stulejarności nie mieści się to w głowie, ale ta dziewczyna, która popełniła ogromny błąd, ale go zrozumiała - ta dziewczyna znowu kiedyś się zakocha. I będzie kochała bardzo, tak bardzo, jak wielu z Was nigdy nie będzie kochanymi. Ona pokocha kogoś tak bardzo, jak ja kiedyś kochałem, ale koncertowo spierdoliłem sprawę, co nie przeszkodziło mi odchorowywać tej miłości przez jebane dwa lata mojego życia, gdy użalałem się nad sobą i za dużo piłem. To w tym czasie założyłem konto na Wykopie.

    Ale wyszedłem na prostą. I ona też wyjdzie. Ja jestem nieco starszy, niż średnia wykopowa, ale gdybym np. miał syna w jej wieku, życzyłbym mu takiej kobiety jak ona, która przeszła coś w życiu i naprawdę doceni miłość dobrego mężczyzny. Ona nie zdradzi, ona nie odstawi #logikarozowychpaskow Ona zostanie, gdy przyjdzie choroba albo wypadek, w przeciwieństwie do wypacykowanych księżniczek, które niejeden tu zna tylko w formacie JPG. Będzie kochała kiedyś całym swoim sercem i mam nadzieję, że jej mężczyzna, tym razem bez nałogów, to doceni i będzie ją nosił na rękach. Że z kimś kiedyś będą najszczęśliwszymi ludźmi na świecie, żyjąc sobie gdzieś swoim na pozór niewyróżniającym się życiem.

    Jak pisałem, tak jak ona, ja też kochałem. I byłem kochany. Szalałem ze szczęścia, a później cierpiałem zwinięty w pozycji embrionalnej w rogu łóżka, słysząc przeraźliwą ciszę mieszkania po tym, jak wcześniej słyszałem na co dzień radosny głos i śmiech ukochanej. Ja tę dziewczynę rozumiem, bo sam popełniałem błędy.

    Ją i mnie ma prawo krytykować tylko ktoś doskonały, kto w życiu nie popełnił błędu.

    Ona popełniła ogromny błąd, ale wyciągnęła z niego wnioski. Nikomu nie życzę takiej fali hejtu za to, że uczy się na własnych błędach, jakkolwiek ogromne by one nie były. We wpisach tej dziewczyny zobaczyliście kawałek prawdziwego życia, które czasem bywa ohydne. Ale prawdziwe. Wobec czego niektórzy wylali na nią wiadro pomyj. Brawo.

    Przeglądając rozmowę z Maćkiem, coś zauważyłem - straciłem dziś bordo. Walentynki to chyba dobry dzień na taką zmianę. Moja aktywność raczej nie wzrośnie w najbliższym czasie, za dużo się u mnie dzieje. Bordo może wróci po tym wpisie, ale nie na długo.

    Wiem, że jest tutaj wielu normalnych, dobrych ludzi, którzy często się nie wychylają. To dzięki wam wciąż tutaj jestem i nigdzie się nie wybieram, zbyt dużo tutaj zawarłem cennych znajomości. Niejeden z Was mi kiedyś pomógł, czy to w sprawie konfiguracji routera, czy w sercowej i ja także staram się pomagać, chociażby na #anonimowemirkowyznania czasem, albo pomagając w inny sposób, bez rozgłosu. Los dał mi to szczęście, że jestem zdrowy i w swoim życiu spotkałem wielu wspaniałych ludzi. I za to staram się odwdzięczyć. To z myślą o takich ludziach w tym wpisie nieco się otwarłem, czego mam nadzieję nie żałować. Dzięki, że jesteście.

    #zwiazki #feels #oswiadczenie i za OP-ką: #mikromodlitwa
    #zalesie #depresja #truestory #rozowepaski #niebieskiepaski

    Na obrazku @eishatt w przyszłości z jakimś szczęściarzem.

    ***

    Kultura ma być pod spodem, bo będzie cenzura. Krytyka dozwolona, heheszki dozwolone, hejt nie.
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Niektórzy śmieją się z mojego #ocenmorde i śmiejcie się dalej, mnie to nie przeszkadza.

    (Nie wiesz, o co chodzi? Kliknij: #ocenmorde i czytaj od dołu.)

    Dowód: w opcjach mam zaznaczone, że ludzie z mojej czarnej listy (aktualnie 42 osoby) mogą komentować moje wpisy.

    Tak czy inaczej ja tutaj nie tylko się bawię, ja także pomagam. Wpis:

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem 6/10 i jestem sympatyczna oraz mam śmieszkową naturę mimo, że nie jestem gimbem tylko dorosłą kobietą, ludzie mnie lubią. Chcielibyście taką dziewczynę? Bo jednak wolicie 7/10 8/10 9/10.
    Pytam bo jestem teraz na dużym rozdrożu i nie wiem co dalej. Inwestować w wygląd bardziej? Nie wiem co jeszcze moge zrobić, chyba tylko zmienić ciuchy na bardziej kobiece i ładne (nie mam szpilek i sukienek ani typowo ładnych ubrań). Bo wiecie, ja chcę fajnego męża. Inteligentnego, który sie na czymś zna, który che mieć dzieci, który ma charakter i błysk w oku.
    #tfwnobf #feels #logikarozowychpaskow


    Moja odpowiedź:

    No siema. Może to Ciebie oceniałem wczoraj? http://www.wykop.pl/wpis/21496751/dzis-napisala-do-mnie-mirabelka-z-prosba-o-ocene-u/

    Wystawiłem Ci na PW 6/10, chociaż sama oceniałaś się niżej.

    A co do porady, to jak najbardziej. Dbaj o figurę i ją podkreślaj. Obcasy, obcisłe ciuszki.

    Nie pisałem tego Ci na PW (jeśli to Ty), ale taka kobieta ma bardzo wiele zalet. Nie spędza tak dużo czasu na mejkapie, stąpa twardo po ziemi. Będzie o wiele lepszą matką, niż jakaś lalunia, która głównie myśli o swoim wyglądzie.

    Są badania naukowe, które mówią, że do stałych związków ludzie wybierają statystycznie osoby mnie atrakcyjne, niż na jednorazowe numerki. Wydaje mi się, że to dlatego, iż ludzie piękni często są zepsuci w środku. A normalny człowiek nie wytrzyma 365 dni w roku z drugim człowiekiem, który go wkurwia, jak bardzo piękny by on nie był na zewnątrz.

    Dla Mirków: na obrazku co to moim zdaniem znaczy 6/10. Mowa o urodzie tego stopnia.

    Miałem nosa:

    @Mordeusz: Tak to ja :D :D :D
    Tylko nie podawaj nikomu mojego nicka, proszę.


    Zapewniłem ją, że jej anonimowość jest bezpieczna.

    #pomagajzwykopem #czujedobrzeczlowiek

    Tymczasem czego można spodziewać się w najbliższej przyszłości pod tagiem:

    - oceny 9/10, subiektywnie 10/10, nie znalazłem ani jednej wady, zjawiskowa młoda kobieta jakby z okładki magazynu dla pań albo panów, a ona mi przesłała głównie zwykłe samojebki. W recenzji nie ma o czym pisać, po prostu ma całą twarz i włosy idealne, zastanawiam się, jak to rozegrać. Będzie chyba słynna tabelka z dziewiątkami, w której połowa zdjęć dziewiątek jest do wyjebania i na ich miejsce powinna wskoczyć ona - ale nie wskoczy, prosiła o prywatność
    - za to o prywatność nie prosiła kolejna Mirabelka, która napisała, że mogę opublikować jej zdjęcia oraz jej nicka, będzie się działo! :) Swoją drogą dostałem od niej opierdol, gdy napisałem, że ocena nie będzie bardzo wysoka i że mogę zrezygnować z recenzji. Coś w rodzaju - parafrazuję - "Ale jak to tak, oceniasz tylko bardzo atrakcyjne? To jest dyskryminacja, ty chamie!" ;) Specjalnie dla niej uszczegółowię skalę, bo jest ładniejsza, niż 6,5/10, ale niestety 7/10 dać nie mogę. Ale gdybym uwzględniał w swoich recenzjach nie tylko wygląd, ale i charakter, ocena leciałaby w górę. Cięty język, cięty humor, pewność siebie. Mrau. Tego jej oczywiście nie napisałem, bo nie czuję potrzeby flirtowania na Wykopie
    - jeszcze jedna, "zwykła" anonimowa ocena. Śliczne dziewczę, będzie chyba 7,5/10 albo okolice.

    Ja chyba zacznę pracować nad tą tabelką. Gdzie byście umieścili w niej Emily Rudd? No bo chyba jest ładniejsza, niż niejedna dziewiątka w zestawieniu? Każde ze zdjęć, które dostałem od dziewiątki (subiektywnej dziesiątki) na PW jest ładniejsze od połowy zdjęć tych w tabelce pod 9.

    Przecież połowa z tych dziewiątek ma wąskie usta, nie wspominając o innych niedkoskonałościach, gdzie tam im do dziewiątki. Prawdziwą dziewiątkę to ja mam na PW.

    Swoją drogą zamazuję czwórki i niższe. Ja wiem, że istnieją kobiety nieatrakcyjne i przykro mi z tego powodu, ale #ocenmorde jest o kobiecej urodzie, a nie szpetocie. Oryginał niezamazany jest tutaj, jeśli kogoś to interesuje: https://i.imgur.com/EsOwgTg.jpg

    #oswiadczenie #glupiewykopowezabawy
    pokaż całość

    źródło: woman-rating.jpg

    •  

      Jak ktoś chce, niech sobie to zarchiwizuje, trochę zbyt szczery byłem wczoraj w komentarzach. Wpis będzie usunięty, ale niczego, co tutaj napisałem, się nie mam zamiaru wypierać, stąd niniejszy komunikat.

    •  

      @Mordeusz: Kiedy będzie kolejny ,,odcinek''? To jeden z najciekawszych tagów na wykopie moim zdaniem i UWIELBIAM kontrowersje, które wywołał. Nie przejmuj się głupkami - i tak na pewno się nimi nie przejmujesz - eksplorujesz bardzo ciekawy temat i popieram Cię w 100%.

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Dmuchane lale też będą miały humory?

    Too real PANOWIE programiści, too real.

    #logikarozowychpaskow #heheszki #humorobrazkowy

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Wielu mężczyzn zetknęło się z takimi stwierdzeniami: „my kupiliśmy”, „my zrobiliśmy”. Generalnie my (coś tam) razem (w domyśle przy takim samym nakładzie pracy/środków/czasu).

    Porada dnia: Nie dajcie się rolować w ten sposób, budowanie tego mechanizmu trwa latami, a efektem jest to że ona wygląda super, a wy w najlepszym razie nieszczególnie. Nie pozwalajcie na to! Za każdym razem jak kobieta próbuje się „pucować” w towarzystwie na wasze zasługi lub waszą kasę, mówcie jak jest, otwarcie i przy świadkach, nie pozwalajcie tego bagatelizować.

    I w tym momencie każda normalna kobieta kopie takiego faceta w dupę w sensie niedosłownym, a ze swojego życia.

    Robię nowy wpis, żeby był jakiś zasięg.

    A więc drodzy młodzi panowie, czytający o związkach w internecie. Panie zresztą tak samo w takiej sytuacji. Publicznie nie powinno się krytykować partnera nigdy od razu, chyba, że robi naprawdę jakąś głupotę, ale nie za pierdołę, że zrobiliśMY.

    Należy zapamiętać i przedyskutować to na spokojnie w domu.

    I dopiero jak powiedzmy druga dyskusja nie przynosi rezultatu, wtedy macie problem. Oboje. Macie problem w związku. Różne są sposoby na radzenie sobie z problemami, to już inny temat. Czasem wielokrotne rozmowy nie pomagają, problemy się nawarstwiają. Czasem można udać się do poradni dla par. Czasem niewypracowanych problemów jest za dużo i pary się rozstają. A czasem wystarczy jedna rozmowa albo powiedzmy dwie, na zasadzie drugiej szansy i problem da się rozwiązać.

    Mało kto, kto nie był w dłuższym związku, zdaje sobie jak czasem trudno doprowadzić do takiej rozmowy. Ludzie są zabiegani, zmęczeni, a taka rozmowa może się przedłużyć, albo skończyć kłótnią, a w tym czasie można byłoby zrobić to a to.

    Widzę, że się rozpisuję, więc o sposobie radzenia sobie z problemami w związku, napiszę osobny wpis, w którym będzie także o kompatybilności seksualnej i o tym, jak radzić sobie z różnicami, szczególnie, gdy jedna strona spodziewa się seksu, który oparty jest na doznaniach, a druga na intymności. Oparta o opinię seksuologa.

    Taguję tak samo, jak oryginał: #rozowepaski #logikarozowychpaskow

    Oryginał: http://www.wykop.pl/wpis/21304825/wielu-mezczyzn-zetknelo-sie-z-takimi-stwierdzeniam/

    Dodam, że jakiś problem w tym widzę, ale jest on strasznie wyolbrzymiony. To my w zrobiliśMY może być chęcią zaznaczenia, że jesteśmy razem i robimy coś wspólnie. Podkreślenia, że jesteśmy parą. No ale takie myślenie wymaga przeżycia kiedyś takiego związku, w którym partnerka naprawdę się potrafi poświęcić i okazać miłość. Jak panowie z red pill nigdy czegoś takiego nie doświadczyli, to zaczynają być sfrustrowani.
    pokaż całość

    +: alicemeow, g.....e +10 innych
  •  

    @Hannahalla: musiałem :)

    Byłaby sroga inba, jakby ktoś to wrzucił na jakieś feministyczne fejsy albo fora ;)

    #heheszki #humorobrazkowy #logikarozowychpaskow #rozowepaski

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: pranie.jpg

  •  

    Jakie macie teorie? Ja stawiam na dziwkę przed następnym klientem, której już nie wpuszczają do okolicznych toalet...

    #wtf #logikarozowychpaskow #czarnyhumor ?

    (Dajcie znać, jeśli było, usunę)

    GFY

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: gfycat.com

    +: ninetyeight, n.....s +8 innych
  •  

    Tymczasem w anonimowych wyznaniach:

    Otóż podczas jednej z niedawnych naszych kłótni uderzyłam mojego faceta, a on mi oddał. W zasadzie facet nie powinien nigdy uderzyć kobiety, choćby nie wiem co, ale on to zrobil. Wiem, ze co prawda to ja go uderzylam pierwsza i ja go pierwsza wyzwałam, ale nie spodziewałabym sie, ze on mnie tez uderzy.

    I kolejna:

    Rozumiem Cię autorko tematu, chłopak mnie też raz strasznie denerwował, nie to żeby coś robił bardzo, ale mnie obrażał, nazwał mnie suką. Ja za to to walnęłam w twarz, a on mi oddał, spoliczkował mnie.

    Czyli ona jego nie spoliczkowała? :D

    Ja co prawda dałam mu solidnego liścia, ale on mi oddał z taką siłą, że aż w uszach mi zadzwoniło. Nikt z osób na ulicy jnie stanął w mojej obronie, NIKT. Przecież uderzył mnie idiota jeden.

    A ona go nie uderzyła? :D

    Włożył w liścia dużo siły, bo się wkurwił, ale gdyby chciał ci zrobić krzywdę, zacisnąłby pięść i znokautował i wtedy gwarantuję, że każdy normalny człowiek by zareagował.

    Żaden mężczyzna nie ma prawa uderzyc kobiety pod żadnym pozorem. Kobiet nie ma prawa nikt bic. Ani mężczyzna, ani kobieta. Tak uważam. Jeśli tam czasem facet dostanie od kobiety, powinien powiedziec trudno, zastanowić się, co zrobił źle i przeprosić, a nie ją lac.

    #logikarozowychpaskow w najczystszej, najdebilniejszej postaci. Nagle oddanie liścia jest laniem, ale pierwszy liść nie jest?

    Co taka drobna kobieta facetowi moze zrobic? Jakieś kompelksy jego wychodza najwidoczniej. Poza tym miałam swoje powody by go uderzyc.

    A on nie miał powodu, skoro dostał z liścia?

    Co taka drobna kobieta facetowi może zrobić? Cóż, użyć mózgu i argumentów. Jak te się kończą, idą w ruch ręce.

    Jesteśmy dziewczynami i należy nam się szacunek. Każda kobieta, niezależnie od tego co by robiła powinna miec szacunek ze strony facetów

    Niezależnie od tego, co by robiła? Czyli mamy szanować puszczające się żony i matki? Mamy szanować matkę Madzi i tę drugą, co w beczkach noworodki trzymała? Głupota takiego stwierdzenia jest po prostu porażająca.

    Jeszcze raz:

    Kobiet nie ma prawa nikt bic. Ani mężczyzna, ani kobieta.

    Nikogo nie ma prawa nikt bić. Ani kobiet, ani dzieci, ani mężczyzn. Przemoc jest oznaką bezsilności i braku opanowania emocji.

    Żeby nie było, nie twierdzę, że problem bitych kobiet nie istnieje, istnieje i trzeba mu przeciwdziałać z całą stanowczością. Ale nie o tym mówimy w tym przypadku. Mówimy o sytuacji, w której kobieta sprzedaje liścia i później dziwi się, że też takiego dostaje.

    Wiadomo, że z otwartej w twarz to taka szara strefa. Przemoc, nie przemoc, męski facet powinien hehe jak koleżanka wyżej pisała, przeboleć i tyle. Ale skoro to taka nie do końca przemoc, to dlaczego facet nie może liścia sprzedać? Jak pisałem, jakby chciał fizycznie skrzywdzić, zacisnąłby pięść. (I niestety tacy się zdarzają.)

    A co do sprzedawania liści przez kobiety, oto historia naszej pierwszej bohaterki:

    Zawsze byłam dziewczyną nadpobudliwą, łatwo się denerwuję. Nie panuję w ogóle nad swoimi emocjami. Taka już jest moja uroda. W czasie kłótni zdarzało się nieraz że uderzyłam swojego mężczyznę w twarz. Ale dziś przesadziłam mocno i przynaję to ze wstydem: pobiłam go. Walnęłam go nie z otwartej ręki jak zazwyczaj, ale z pięści w twarz i kopnęłam go w brzuch. Byłam wtedy tak zdenerwowana że od razu wyszłam (to się działo u niego w mieszkaniu), a wychodząc specjalnie zrzuciłam jego laptopa na ziemię. Nie odzywa się do mnie teraz, ja też do niego nie, bo z jakiej niby racji, ale wiem że ostro przesadziłam. Czuję się żałośnie.

    Rzeczywiście, przeprosiny to żaden powód, żeby się odezwać, jak się wie, że się ostro przesadziło.

    Co ci niektórzy ludzie mają we łbach...

    I teraz oświadczenie. Ja nie oddaję liści kobietom. Jestem bardzo wysoki, misiowaty i generalnie unikam konfrontacji fizycznej, bo 99,999% ludzi jest ode mnie niższych, wielu o wiele niższych. Nie mogę się wdawać w bójki, bo wiem jakby to później wyglądało na policji, gdybym kogoś uderzył.

    Nie nawołuję też do oddawania kobietom. Jak napisałem, nie powinno się uderzyć nikogo, nawet jeśli się dostało z liścia (i na takie zachowanie liczą cytowane). Ale czasy rycerzy minęły, jeden facet nie odda kobiecie, inny facet odda, bo traktuje kobietę jak człowieka.
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    Z imprezy ostatnio. Jedna para przychodzi spóźniona. Laska odstzelona.

    - Lepiej być spóźnioną, niż brzydką! - wita ich jedna z lasek na imprezie.
    - Można też być umalowaną i niespóźnioną - odpowiada naburmuszony chłopak, który przyszedł ze spóźnialską.
    - Ależ misiu, przecież ja maluję się dla ciebie! - mówi jego dziewczyna.
    - Jakimś cudem jak siedzimy całą niedzielę w domu, wtedy się nie malujesz - odpowiada jej chłopak.

    Faceci skiśnięci, laski solidarnie fochnięte.

    Wersja skrócona i lekko podkolorowana, ale #truestory

    #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Od kilku miesięcy mieszkam w nowym miejscu. Niedaleko jest sklep niesieciowy czynny do późna, którego cechą jest to, że ekspedientki są non stop wkurwione i nieprzyjemne.

    Przykłady:

    - jak im się spodoba, to zamykają sklep wcześniej. Nie widziałbym w tym nic złego, tylko niech napiszą na drzwiach, że sklep czynny jest do 22.50 i byłaby jasność, a nie kłamią na drzwiach
    - czasem przed zamknięciem zamykają drzwi i otwierają okienko. Rzecz w tym, że zamówienie z okienka przyjmują za ladą kilka metrów od okienka, nie podejdą, w sklepie głośno pracują lodówki i sprowadza się to do tego, że trzeba do tego okienka ryczeć, żeby ona usłyszała

    Powoduje to sytuacje, gdy klienci ryczą, ona nie rozumie, oni znowu ryczą, ktoś czekający w kolejce chce pomóc i też ryczy i tak z każdym produktem :D gdyby podeszła, byłoby kilka razy szybciej

    - jedna z nich robi sobie inwentaryzację niesprzedanego pieczywa wcześniej i jest to dla mnie zrozumiałe, ale ona później tego pieczywa nie chce sprzedać, a przecież wystarczyłaby korekta na tym świstku co go napisała, czyli skreślenie jednej liczby i napisanie obok drugiej

    Ja tam chodzę głównie wieczorem po jakieś pierdoły co się akurat skończyły, w dresie i jeśli nie pada to w klapkach nawet w zimę :) Generalnie ubiór gorszy niż ma niejeden bezdomny. Ale wygodny. Czasy, gdy się specjalnie ubierałem na każde wyjście z domu minęły.

    W tym tygodniu zachodzę i znowu trafiam na tę od inwentaryzacji pieczywa. Żeby nie było jej za łatwo marudzę, że najchętniej kupiłbym bułki, bo taka była prawda. A ona nagle, że ależ oczywiście, nie ma sprawy, bardzo chętnie i na przyszłość żebym zawsze mówił, że chcę. Ja WTF bo jej już kilka razy mówiłem wcześniej, to się nigdy nie zgodziła. Ale nagle może nanieść korektę na jej świstku.

    Zapomniałem o tej sprawie do przedwczoraj. W tym sklepie pracuje od niedawna moja znajoma (zgodnie z tradycją też wredna dla przeciętnego klienta :D ) i akurat wczoraj na nią trafiłem. Gadka szmatka, ona nagle pyta, czy kojarzę tę niską i młodą (i zdecydowanie nie najpiękniejszą - to dodaję ja) ekspedientkę, która tam też pracuje. Chodziło o tę od inwentaryzacji pieczywa. Ja oczywiście od razu wiem o kogo chodzi.

    No więc moja znajoma mówi, że tamta jest mną zainteresowana. Ja na to WTF i mówię, że cóż to się stało, że nagle zainteresowana, skoro ja tam chodzę od kilku miesięcy, to czemu nagle teraz. Jak pisałem moja znajoma tam pracuje od niedawna, więc w sumie nie wie dlaczego, coś tam jeszcze pogadaliśmy, ona wie, że jestem zajęty, także nawet nie ma o czym mówić (gdybym nie był też by nie było o czym mówić, ale to już zostawiłem dla siebie) i poszedłem.

    Dopiero wczoraj mnie olśniło.

    Przed wyjazdem do rodziny w święta wielkanocne nie zdążyłem zrobić wszystkich zakupów w markecie. Nie lubię nigdzie pojawiać się z pustymi rękami i mam taką tradycję, że zawsze staram się coś ze sobą zabrać. Jako że jestem prosty chłop, to celuję w alkohole. Lata doświadczeń dały mi to, że wiem kto co pije w mojej rodzinie, także w tej dalszej.

    No i tak się złożyło, że w wielkanocną niedzielę po drodze do rodziny podjechałem pod ten sklep autem, bo tak było szybciej, byłem dla odmiany odpicowany, wszedłem i poszło mi trochę kasy na whiskacze, dżin, wina, wódki i podłużne torebki na prezenty. Oczywiście wiecie, kto obsługiwał i kto zauważył mój ubiór oraz jak sądzę brykę (bryka nienadzwyczajna, nie ma się czym chwalić).

    Po czym nagle w tym tygodniu mogę kupować pieczywo z inwentaryzacji, a wieść od mojej znajomej tylko dopełniła obrazu sytuacji :)

    #golddigger #logikarozowychpaskow #rozowepaski
    pokaż całość

    +: l.....r, Domal +28 innych
  •  

    Myjcie się dziewczyny, nie znacie dnia ani godziny!

    Ale poważniej - WTF.

    Ankieta przeprowadzona wśród użytkowników Reddita.

    #logikarozowychpaskow #rozowepaski

    źródło: i.imgur.com

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #logikarozowychpaskow

0:2,0:3,0:3,1:4,0:3,0:6,0:2,0:3,0:4,0:6,0:6,0:9,0:5,0:4

Archiwum tagów