•  

    Umieszczam tutaj wszystkie wpisy, które dodawałem na wykop z zakresu psychodelików, grania na VR po różnych substanacjach czy medytacji.

    Osoby zainteresowane tego typu tematyką zapraszam do subskrybowania tagu #jegertilbake gdzie pojawi się ich więcej.

    Seria z graniem na VR:

    1) Granie na VR po wzięciu ketaminy
    2) Granie na VR po wzięciu karmelka z 20mg THC
    3) Granie na VR po wzięciu LSD
    4) Granie na VR po wzięciu 2C-B
    5) Granie na VR po wzięciu grzybów halucynogennych

    Mikrodawkowanie psychodelików:

    1) [Mikrodawkowanie LSD - co i jak. ](https://www.wykop.pl/wpis/16833021/od-jakchs-2-miesiecy-biore-regularnie-lsd-w-mikrod/
    2) Wpis po mikrodawkowaniu LSD 4 lata
    3) Moja dziewczyna mikrodawkuje grzyby w celu leczenia depresji i nerwicy
    4) Moje podejście do mikrodawkowania grzybów i porównaniu ich do LSD

    Trip reporty brata:

    1) Trip raport po LSD
    2) Trip raport po grzybach halucynogennych
    3) Trip raport po DMT

    Sterydy:

    1) O suplementacji testosteronu u mężczyzn - plusy i minusy mojej terapii

    Leczenie łysienia:

    1) O tym jak zahamować androgenowe wypadanie włosów u mężczyzn
    2) Relacja z postępów używania RU58841 przez pół roku

    Medytacja:

    1) Opis wrażeń z 10-dniowego pobytu w ośrodku medytacyjnym metodą Vipassana

    Kolejne wpisy:

    W dalszych wpisach na tagu mam zamiar opisać między innymi wpływ regularnego brania razem MDMA na relację moją i mojej dziewczyny, opisać doświadczenie po wysokich dawkach ketaminy czy też głębiej opisać jak moim zdaniem działa ludzki umysł na podstawie dotychczasowych doświadczeń oraz obserwacji.

    #psychodeliki #lsd #grzyby #ketamina #2cb #medytacja #wykopjointclub #vr #narkotykizawszespoko #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

  •  

    #tripreport #lsd #thc #marihuana #narkotykizawszespoko

    Wczoraj przyjechałem na imprezę o 18:15.
    O 19 zjadłem karton, poczęstowałem kartonem kolegę, dorzuciłem dwa karmelki po godzinie i rozdałem resztę, trzeci sobie zachowując
    Po 2 godzinach było już grubo xD
    Ludzie którzy jedli karmelki jeden po drugim dołączali do wspólnej fazy. Kolega od kartona dorzucił drugiego i po jakimś czasie wyjebało go na orbitę Ziemi, tej Ziemi xDD
    Ze mną było z minuty na minutę coraz grubiej xD
    Nie mogłem patrzeć, wszystko mi się przekształcało w oczach, ogień był tak fascynujący.
    Co chwila łapałem sekundę lekkiego otrzeźwienia, gdzie moją jedyną myślą było "ale jestem rozjebany. Czy mi już tak zostanie?" XD
    Po kilkunastu, dziesięciu minutach (czas przestał istnieć), poczułem jakby mój dotyk był metr przed ciałem, a ciała nie czułem w ogóle.
    Stan utrzymywał się naprawdę długo. Jakoś doszedłem do domu, gdzie po jakiejś chwili poszedłem pomodlić się do porcelany xD
    Usiadłem na wersalkę, a przechodzący ludzie pytali czy mi wezwać karetkę xDD
    Ponoć nie ruszałem się ani trochę, tylko mrugałem i oddychałem xD
    Położyli mnie spać, poleżałem chwilę, a potem cyk zmartwychwstanie i jeszcze piłem wódkę do 7 rano xD

    Podsumowując, takiej epickiej fazy to ja nigdy nie miałem xD
    pokaż całość

  •  

    110uq - pierwszy mój trip. Dziewczyna mnie pilnuje.
    Ciasteczko zielskowe dla niej. Mam nadzieję, że będzie fajnie jestem podekscytowany.

    #narkotykizawszespoko #lsd

    źródło: embed.jpg

    •  

      @paczek_zsmalcem odkleił czyli poleciał o dwa przystanki za dużo ;) po prostu stracił panowanie nad fazą i to ona zawładnęła nim, a nie on nią. Panika, bardzo mocne odrealnienie, zbyt mocno mu siadlo na głowę, dobrze że benzo zakupił wcześniej

    •  

      @Seizuretron " LSD i MJ to proszenie się o kłopoty. Koniec i kropka."

      W sumie się z tobą zgodzę, dlatego że należy wiedzieć sporo natemat obydwu substancji zanim się je zmiesza.

      Też dużo zależy od indywiduum. Ja mam dosyć mocna głowę i nigdy mnie kwas tak naprawdę nie złamał, niestety. Zależy jak na to spojrzeć.

    • więcej komentarzy (54)

  •  

    #lsd #psychodeliki #grzyby #kalkazreddita
    Kiedy jesteś na peaku i już nie wiesz do końca, co jest naprawdę a co tylko wytworem Twojej wyobraźni.
    O ile takie rozgraniczenie istnieje.

    “Nothing is truly as it appears” by Thomas Doherty

    GFY

    źródło: gfycat.com

  •  

    Macie czasem tak po grzybach, głównie na początku kiedy mózg się jeszcze dostraja, że czujecie się jakbyście byli na granicy szaleństwa, jakby wasza świadomość miała za chwilę się rozpaść od natłoku informacji? Mam wtedy wrażenie, że czuję pracę swojego mózgu, każdą półkulę z osobna. Boję się tego stanu, staję się wtedy bardzo chaotyczny, niemal jak osoba w stanie maniakalnym tylko wszystko jest podszyte lękiem. Nie potrafię odpuścić. Z jednej strony wiem, że to jedyny sposób by się od tego uwolnić, z drugiej mam wątpliwości. Co jeśli stanie się coś na co nie jestem gotowy? Co jeśli utracę kontrolę na zawsze? Co jeśli chcę wiedzieć zbyt dużo? Może to już choroba psychiczna?

    Na szczęście jest to stan przejściowy, który zawsze przeobraża się w poczucie zrozumienia, któremu towarzyszy ogromne szczęście i poczucie bezpieczeństwa, tego, że wszystko będzie dobrze. Czuję się wtedy jak istota wyprzedzająca obecną cywilizację o tysiące lat, jednak ograniczona przez ciało. Mam pewność, że za zasłoną jest coś więcej, coś lub ktoś, wyższa forma inteligencji, pewność, że "obcy" istnieją, tylko szukamy ich nie tam gdzie trzeba.

    Zawsze przychodzi mi wtedy na myśl film Interstellar. Nolan dobrze wiedział co robi i z tego co wiem to psychodeliki nie są mu obce. Zabawne jest to, że krótko po każdym tripie strach przed następnym znika, niestety potem zawsze wraca i zataczam koło. A to wszystko po, można by rzec, TYLKO 1.5g McKennaii. Wrażliwość mojego układu nerwowego mnie czasami zadziwia.

    #narkotykizawszespoko #psychodeliki #lsd #grzyby
    pokaż całość

    •  

      napisz coś więcej k tym zjeździe bo nie doświadczyłem czegoś takiego. I czemu daje piękne wizuale czego nie daje psylocyna?

      @Jakis_Leszek: nie jest to zjazd jak po stimach, ale zostaje lekkie poirytowanie i zmęczenie. Może wpływ też miało częste zarzucanie bo jadłem co tydzień/dwa. Co do wizuali to ciężko mi je teraz dokładnie opisać, ostatni raz kwasa brałem ponad rok temu. Te grzybowe za to są po prostu mniej intensywne, nie wychodzą na pierwszy plan, nie są główną atrakcją tripa. Czytałem, że ciekawe wizuale po grzybach zaczynają się od 3g dopiero. pokaż całość

    •  

      @Jakis_Leszek: nie jest to zjazd jak po stimach, ale zostaje lekkie poirytowanie i zmęczenie.

      @strange_pleasures: To ja nigdy nie miałem takich dolegliwości nawet jeśli byłem zmęczony, to było mega przyjemne zmęczenie:D

      Te grzybowe za to są po prostu mniej intensywne, nie wychodzą na pierwszy plan, nie są główną atrakcją tripa. Czytałem, że ciekawe wizuale po grzybach zaczynają się od 3g dopiero.

      @strange_pleasures: No tak wizuale to kwestia dawki. Od siebie dodam, że duże dawki grzybów dają wizuale mocno podobne do DMT
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    Trip report po 10g łysiczki kubańskiej

    Parę dni temu wrzucałem tutaj swojego trip reporta z tripa po 400ug LSD a dzisiaj wracam do was z opisem wrażeń po zjedzeniu 10g magicznych grzybków xD

    Zgodnie z obietnicą wołam pod spodem wszystkich plusujących poprzedni wpis, natomiast z uwagi na bardzo duże zainteresowanie, które przekroczyło moje oczekiwania zamierzam kontynuować tę serię (można plusować na dole komentarz do kolejnego wpisu jak ktoś chce).

    Z uwagi na to, że miałem kupione tylko 10g grzybów postanowiłem, że zrobię Lemon Teka, żeby nieco zwiększyć moc ich działania. Z tego co się dowiedziałem w tym celu wystarczy jedynie sproszkowane wcześniej grzyby zalać sokiem z cytryny. Poszedlem zatem do Aldika po 2 cytrynyi gumy do żucia (żeby zabić smak grzybów po wypiciu), wycisnalem je do szklanki, poczekałem z 30min, dolalem trochę wody i szybko wypiłem. Smaku grzybów drastycznie to nie poprawiło (nadal smakowały jak proch strzelniczy pomieszany z kurzem), natomiast jeśli chodzi o ich działanie to nie jestem w stanie tego stwierdzić, bo wyjebało mnie tak daleko, że nie miałem żadnego porównania do wcześniejszych doświadczeń XD

    Zwykle na rozpoczęcie tripa czekałem dosyć długo i wchodził on stosunkowo łagodnie, natomiast w przypadku Lemon Teka po niespełna 20min wystrzelenie z normalnego stanu świadomości do zagrzybionego świata trwało wyjątkowo krótko, przypominając bardziej wystrzał jaki oferuje DMT.

    Zwykle zarówno w przypadku LSD jak i grzybów preferuję znaleźć sobie wygodne miejsce, puścić dobrą muzykę, zamknąć oczy i dać się ponieść własnej wyobraźni. W tym przypadku zamykanie oczu nie miało żadnego sensu, ponieważ z otwartymi widziałem właściwie to samo co z zamkniętymi. Doznania zarówno fizyczne jak i psychiczne były bardzo intensywne. Momentami trudno było odpuścić, jednak nauczony poprzednimi doświadczeniami wiedziałem, że poddanie się działaniu środka jest absolutnie konieczne i zostanie szybko wynagrodzone wspaniałą podróżą.

    Nieprzyjemne doznania zaniknęły w ciągu pierwszej godziny. Po tym czasie falować, wirować, zmieniać kształty oraz "przeistaczać się" zaczęły nie tylko meble w pokoju lecz także ja sam razem z nimi. Stałem się integralną częścią tego co obserwowały z trudem moje oczy oraz pozostałę zmysły. Czas zaczął się rozmywać, nie byłem w stanie określić ile upłynęło go od przyjęcia grzybów a w mojej głowie samo pojęcie czasu nie miało żadnego sensu. Nie byłem w stanie porozumieć się z własną przeszłością i przyszłością, byłem ultra obecny w teraźniejszości a mój umysł stał się całkowicie wyciszczony. Czułem się jakby ktoś przywrócił mnie do ustawień fabrycznych a myślenie nie było już przymusowe lecz zupełnie dobrowolne. Podejrzewam, że doświadczyłem czegoś przypominające stan oświecenia w wyniku śmierci własnego ego. Ciężko powiedzieć jak długo rozkoszowałem się nowym stanem świadomości, jednak był on niesamowicie przyjemny i sprawiał wrażenie, że jest "właściwy", natomiast stan świadomości jaki posiadam ja czy inni ludzie na codzień wydawał się wtedy spaczony i nienormalny. Nie rozumiałem jak w ogóle można w nim funkcjonować i zdecydowanie wolalłbym pozostać w obecnym.

    Działanie grzybów zaczęło się nieco osłabiać, poznałem to nie tyle po godzinie, której i tak nie byłem w stanie nadal odczytać, o ile po fakcie, że w ogóle widziałem zegarek i wiedziałem jaką funkcję pełni w rzeczywistości w której przebywam xD Dywan na który spoglądałem przestał być rozbitymi na atomy fraktalami i zaczął unosić się "do góry". W moim postrzeganiu tworzył coś na kształt labiryntu, który w sposób graficzny przedstawiał mój własny umysł. W momencie gdy pojawiała się nowa myśl widziałem jak wędruję ona w konkretne miejsce i o jakie rejony mojego postrzegania zahacza po drodze. Najprostszy sposób w jaki mógłbym to doświadczenie opisać to medytacja w 3D (gdyby tak wyglądała na codzień to może by mi się nie znudziła po paru podejściach ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Kolory stawały się stopniowo coraz mniej intensywne, światło wewnątrz pokoju przestawało być zakrzywione a czas zaczął na nowo dyktować moje miejsce w otaczającej rzeczywistości.

    Po sprawdzeniu godziny okazało się, że trip trwał ok 2h krócej niż po niższej dawce tych samych grzybów, które brałem wcześniej a zatem podejrzewam, że Lemon Tek faktycznie zwiększa intensywność samego tripa, ale odbywa się to kosztem czasu jaki on trwa. Osobiście mi takie rozwiązanie odpowiada, ponieważ mimo wszystko długie tripy potrafią być męczące.

    Wrażenie głębokiego wyciszenia i spokoju pozostawało ze mną jeszcze bardzo długo. Minusem natomiast z pewnością jest ból głowy oraz brzucha (nie jadłem nic poza grzybami), jednak opisałbym je jako drobny dyskomfort, który absolutnie nie powinien nikogo zniechęcać do odbycia takiej podróży. Z pewnością było to też podyktowane wysoką dawką, ale nospa i paracetamol załatwiły szybko sprawę a ja resztę wieczoru spędziłem na oglądanie różnych guru na Youtubie celem poszerzenia swojej wiedzy na temat natury otaczającej nas rzeczywistości.

    Następny trip

    Obecnie przymierzam się do sławnych karmelków THC, które kupiłem już długi czas temu. Szczerze mówiąc nie jestem fanem THC, ale z tego co wyczytałem to duże dawki zjadanego THC mają działanie psychodeliczne, w związku z tym zamiast zalecanych 20mg (1 karmelek) mam zamiar zjeść ich 5 na raz i sprawdzić co się stanie xD Jak ktoś jest chętny poczytać moje wypociny kolejnym razem to można zostawić plusika poniżej.

    #lsd #narkotykizawszespoko #psychodeliki #podroze #tripreport #grzyby #wykopjointclub #marihuana
    pokaż całość

    źródło: grzybki.png

  •  

    Moderacja tydzien temu usunela mojego trip reporta bez zadnego wyjasnienia. Wrzucam go ponownie z innym zdjeciem, bo zakladam, ze to z nim byl jakis problem. Sorki, ze niektorych wolam drugi raz, ale troche przy tym siedzialem i szkoda, zeby przepadlo:

    Wracam dzisiaj do was dopiero po ponad miesiącu z obiecanym tutaj trip reportem. Jak to mawiają lepiej późno niż wcale ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Pragnę na początku zaznaczyć, żę kwasa jem nie od dziś. Wielokrotnie przyjmowałem dawki 200 czy 300ug. To było moje pierwsze podejście do 400ug, jednak jak się szybko okazało zlekceważyłem moc kartoników, które otrzymałem. Ci co siedzą w temacie wiedzą, że zwykle vendorzy lecą w chuja i na kartonie LSD jest znacznie mniej niż deklarują, więc tak naprawdę biorąc 200ug liczę sie zawsze z tym, że realnie będzie to ~100ug a przy 400 analogicznie 2 razy mniej. Chyba tym razem nie pykło i było im faktycznie bliżej 200ug/szt XD

    Efekty zacząłem odczuwać już po ok. 30min co mnie mocno zaskoczyło, bo zwykle kwas u mnie ładuje się znacznie dłużej. Początkowy body load nie należał do przyjemnych, mogło to też wynikać trochę z mojego nastawienia i brania tego "z marszu", bez specjalnego planu (nie polecam takiej strategi ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Sypialnia w której przebywałem zaczęła szybko nabierać kolorów, które dynamicznie się zmieniały. Czułem się jakby ktoś bawił się suwakami w Photoshopie i nie mógł zdecydować, który filtr będzie najlepszy. Rzeczy w które się wpatrywałem początkowo wirowały albo przeistaczały się, mój wzrok powoływał niektóre z nich "do życia". Kamienny buddha, który stoi na parapecie zdawał się patrzeć na mnie podejrzliwe, natomiast kwiatek po przeciwległej stronie pokoju tętnił życiem i wprowadzał w pokoju atmosferę harmonii. Był to oczywiście tylko krótki przystanek przed prawdziwą podróżą jaka mnie czekała.

    Biorąc LSD musimy liczyć się z tym, że nasza podłoga będzie falować, percepcja będzie zaburzona, umysł stanie się ultra analityczny. Przy wyższych dawkach doznania te ulegają jednak zmianie. Teraz to nie tylko podłoga falowała lecz cały pokój. Stwierdziłem, że będzie to dobry moment aby zamknąć oczy. Z trudem udało mi się włączyć przygotowany wcześniej na telefonie album Pink Floyd - Dark Side of The Moon (best ever na LSD ( ͡° ͜ʖ ͡°) i ułożyłem się wygodnie na łóżku.

    Muzyka w pełni mnie pochłonęła a pod moimi powiekami zaczęły malować się obrazy, które pojawiały się w raz z rytmem muzyki. Czułem, że LSD do zabrania mnie w podróż używa nie tylko własnych sił lecz także posiłkuje się utworami, których słucham. To co widziałem było niesamowite a moje uszy dostawały orgazmu od każdej kolejnej nuty. Mimo, że wiele razy słuchałem muzyki po LSD, grzybach czy innych środkach to jeszcze nigdy nie doświadczyłem jej pełnego piękna. Zazdrościłem w tym momencie audiofilom, myśląc że może niepotrzebnie miałem bekę z ich wielotysięcznych wydatków na sprzęt audio.

    Ku mojemu zaskoczeniu otworzeniu oczu niewiele zmieniło. Nie byłem w pierwszej chwili ogarnąć, że znajduję się we własnej sypialni, czułem się jakbym był w obcym miejscu, jednak nauczony wcześniejszymi doświadczeniami szybko uspokoiłem się i oddałem temu co się dzieje zamiast z tym walczyć. W tym momencie doznałem śmierci ego, stałem się częścią tego co obserwowałem, natomiast sam obserwator wydarzeń ulegną rozpłynięciu. Nie miałem kontaktu ze swoją przeszłością czy przyszłością, po prostu byłem, bez żadnego przetwarzania informacji, myśli czy wyobrażen na temat tego co się dzieje. Pierwszy raz po jakimkolwiek psychodeliku czułem się jakbym był obok czasu a nie żył według jego warunków. Widziałem jak rzeczywistość do której należę jest kształtowana z chwili na chwilę i stale ulega zmianie. Zrozumiałem wtedy jak bardzo jestem ograniczony w swoim normalnym stanie świadomości oraz jak mało wiem na temat rzeczywistości, która nas otacza.

    Ciężko jest mi powiedzieć ile czasu upłynęło na peaku, miałem wrażenie, że to doświadczenie trwa bardzo długo, jednak okazało się, że minęła niespełna godzina. Wróciłem potem nieco na ziemię i dałem pochłonąć myślom na temat fizyki oraz astronomii, które są moimi hobby, jednak wiedziałem, że wszystkie "odkrycia" po kwasie to tak naprawdę głupoty na drugi dzień i starałem nie przykładać się do nich większej wagi (każdy chyba wie jak to jest przeczytać swoje wypociny na kolejny dzień xD).

    Działanie środka zaczynało stopniowo słabnąć, jednak zasnąć byłem w stanie dopiero późną nocą, mimo że brałem go stosunkowo wcześnie za dnia. Po tym doświadczeniu nabrałem większego szacunku do kwasa i podejrzewam, że pozostałe kartoniki, które mi zostaną starczą na wiele dłużej niż pierwotnie zakładałem XD

    Btw niedlugo robię robię podejście do 10g łysiczki więc jak ktoś jest chętny na trip raporta to zapraszam do zaplusowania komentarza ponizej i bede wolal.

    #lsd #narkotykizawszespoko #psychodeliki #podroze #tripreport
    pokaż całość

    źródło: kwas.jpeg

    •  

      @LadniePieknie: no może z tymi 2-3h to rzeczywiście trochę przesadziłem bo inaczej wtedy biegnie czas i może to być przekłamane wspomnienie jak się tak teraz nad tym zastanawiam ;) ale myślę że tak 1,5-2h do "pełnej mocy" to minęło i raczej by się to pokrywało z tym co słyszałem i czytałem, że kwas potrzebuje czasu i w moim przypadku rzeczywiście dłużej się rozkręcał niż inne substancje których próbowałem. 30-40min to w moim wypadku jakieś pierwsze zauważalne symptomy tak jak pisałem, lenistwo, luz, śmiech. Chociaż to też może być kwestia tego że w danym momencie, po czasie, trafiliśmy na coś co nas zachwyciło, pewnie kumpel który był trzeźwy miałby inne spostrzeżenia xD ale dalej myślę że z 1,5h to jak nic się rozkręcało, nie było to pół godzinki, chwilę siedzieliśmy i piliśmy browary. Raczej nic innego bo i dostałem to od kogoś w temacie, i jak zaczęliśmy chyba o 11 to do wieczora było ciekawie (tzn jak zaszło słońce to dużo mniej ciekawie, za to kontur jednego drzewa na podwórku kumpla robił pojebane rzeczy xD). Tak czy siak skoro tak piszesz to może to jeszcze kiedyś zweryfikuję z zegarkiem w ręku ;) może byłem w błędzie. pokaż całość

    •  

      @Odczuwam_Dysonans ktoś kto jest ogarnięty tez mógł zostać zrobiony w balona. Jak dla mnie po 20-30 min już bez pudła można powiedzieć, że wchodzi, siła efektów tężeje z każdą minuta, po godzinie już w zasadzie jest peak i pełnia mocy.

    • więcej komentarzy (102)

  •  

    Patrzcie co udało mi się wyhaczyć - idealne tło na ścianę do triproomu (ʘ‿ʘ)
    #narkotykizawszespoko #lsd

    źródło: IMG_20210308_135229.jpg

  •  

    W weekend któryś ze współlokatorów ukradł mi z lodówki setkę wódki...

    pokaż spoiler ze 150ug LSD w środku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #lsd #patologiazmiasta

  •  

    #lsd #microdosing #psychodeliki

    W kwietniu wychodzi polska wersja

    https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/jak-zmienic-swoj-umysl-914

    Jedna z 10 najlepszych książek 2018 roku wg New York Times Book Review.

    Słynny amerykański dziennikarz, Michael Pollan, zabiera nas w fascynująca podróżą po historii badań nad psychodelikami, które rozkwitły w latach sześćdziesiątych XX wieku, aby szybko stracić miano obiecujących leków i trafić na listę substancji zakazanych. Aby oddzielić prawdę od mitów, przeszukuje archiwa, ale również spotyka się z grupą psychodelicznych ewangelistów, którzy wieszczyli ich zbawienny wpływ nie tylko na ludzi, ale również porządek społeczny.

    Ostatecznie decyduje się na wypróbowanie ich działania na samym sobie. W tym celu zaczyna eksplorować podziemną społeczność terapeutów psychodelicznych, aby znaleźć przewodników, którym gotów będzie zaufać.

    "Jak zmienić swój umysł" to nie tylko barwna opowieść o psychodelicznych podróżach, ale też mocno osadzono w nauce historia o granicach ludzkiego poznania, zagadce świadomości, poszukiwaniu szczęścia i sensu życia.
    pokaż całość

    źródło: _2021-03-04_194038_.png

  •  

    Wg świeżego badanka, efekty microdosingu są takie same jak placebo ;) próba 191 osób, jedni dostali psychodeliki, drudzy placebo. Obie grupy uzyskały podobne wyniki.

    These findings suggest that the benefits are not due to the drug, but rather due to the placebo-like expectation effects. Many participants who reported that they experienced positive effects while taking the placebo were shocked to learn after the study that they hadn’t been taking the real drug

    https://neurosciencenews.com/placebo-microdosing-17927/
    #lsd #psychodeliki #microdosing
    pokaż całość

    źródło: IMG_20210302_225524.jpg

    •  

      @shinigami26: cytujesz pierwsze zdanie z artykułu, nie badanie. W badaniach naukowych w interpretacji raczej rzadko stawia się stuprocentowe wnioski (na pewno, nigdy, zawsze). Najbardziej skup się na samym badaniu i sam zinterpretuj jego wynik.

      Our findings confirm the anecdotal benefits of microdosing (improvements in a broad range of psychological measures); however, the results also suggest that the improvements are not due to the pharmacological action of microdosing, but are rather explained by the placebo effect (lack of significant between-groups effect).

      Edit: Teraz z ciekawości przejrzałem sobie te "badania" i oni to chyba sobie jaja robią, że coś takiego nazywają "badaniami". To co najwyżej może być projekt zaliczeniowy na studiach xD

      Może przeczytaj całe i potem odpisz, bo tak się cięzko rozmawia ;) Zanim wyśmiejesz badania naukowców to zastanó się, że rozumiesz o czym piszesz. Chodzi o to, że zazwyczaj jak ktoś kupuje dragi, to nie wie ile jest na blotterze. No chyba, że ufasz vendorowi w 100% xD Następne dwa zdania tylko tłumaczą co odtwarzali w tym badaniu.

      Najbardziej, niezależnie od dawki, powinno cię interesować to co jest na screenie: uczestnicy myślący, że są na microdosingu (niezależnie od tego czy na nim byli, czy tylko na placebo) mieli wyższe wyniki w różnych wynikach :> Są też inne wykresy w badaniu.

      Wydajesz się mieć całkiem sporo pewności siebie, podważając badania uniwersytetu z pierwszej dziesiątki najlepszych uniwersytetów świata :>

      przykro mi ziomki, ale macie spory mechanizm wyparcia @jegertilbake: @shinigami26:
      pokaż całość

      źródło: microdosing.png

      +: lajdak
    •  

      Może przeczytaj całe i potem odpisz, bo tak się cięzko rozmawia ;) Zanim wyśmiejesz badania naukowców to zastanó się, że rozumiesz o czym piszesz. Chodzi o to, że zazwyczaj jak ktoś kupuje dragi, to nie wie ile jest na blotterze. No chyba, że ufasz vendorowi w 100% xD Następne dwa zdania tylko tłumaczą co odtwarzali w tym badaniu.
      Jasne, że nie ufasz vendorowi w 100%. Czyli rozumiem, że jesteś świadoma, że tak naprawdę nie wiadomo co było na tych blotterach, które przyjmowali? Podsumowując, nie wiadomo, co brali i w jakich dawkach, ale przecież to są BADANIA, których nie można wyśmiewać xD
      Poza tym brali ludzi, którzy już mikrodawkowali na własną rękę, więc ich początkowa próba jest już tendencyjna i niereprezentatywna. Natomiast fakty na dzień dzisiejszy są takie, że dopóki nie zostaną przeprowadzone jakieś porządne badania kliniczne, to nadal nie wiemy, czy micordosing tak naprawdę coś daje, czy nie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Jak wygląda granie na VR po wzięciu grzybków halucynogennych

    Zapraszam wszystkich plusujących poprzedni komentarz do zapoznania się z moim wpisem na temat grania na VR po grzybkach. Dla osób, które nie są w temacie w pierwszy komentarzu pod spodem dodaję linki do poprzednich wpisów.

    Jak działają grzyby halucynogenne?

    Grzyby halucynogenne moim zdaniem najlepiej przyjmować w suchej a najlepiej sproszkowanej formie. Pozwala to zredukować maksymalnie dolegliwości żołądkowe oraz umożliwia ustalenie mocy tripa jaki nas czeka. Sam przyjmuję, że do tripa o średniej mocy potrzeba 2-3g takich grzybków, do mocnego tripa 5g, natomiast do pojebanego ok. 8g.

    Cała zabawa trwa od 6 do 8h, z czego wyjątkowo mocne działanie (tzw. peak) utrzymuje się ok 4 godziny. Grałem już na VR po LSD, które jest środkiem najbardziej zbliżonym do grzybków, jednak główna różnica w moim odczuciu jest taka, że grzyby są środkiem bardziej spokojnym i kojącym, nie są tak analityczne jak LSD oraz w ich wypadku jest się "pasażerem" swojej podróży a nie też "kierowcą" jak to ma miejsce w przypadku drugiej substancji.

    Z uwagi na to, że chciałem nadal być zdolny do poruszania zdecydowałem się na dawkę 3g.

    Eksperyment

    Grzyby po zmieleniu, w sproszkowanej formie, wsypałem do szklanki z wodą. Pomieszałem je dokładnie, wypiłem, poczułem standardowy smak niemytej dupy emeryta (nie żebym kosztował xD) i szybko popiłem większą ilością wody oraz wziąłem 3 gumy do żucia xD

    Efekty zaczęły się po ok. godzinie. Tym razem starałem się dobrać głównie te gry w które nie grałem wcześniej, ale też raczej celowałem w takie, które nie wymagały za wiele myślenia.

    Na pierwszy ogień poszedł Mini Golf. W zwykłego mini golfa zawsze byłem chujowy, jednak jak się okazało po grzybach w wirtualnej grze udało mi się obniżyć poprzeczkę jeszcze bardziej. Byłem bardziej zafascynowany widokami skał czy morza dookoła mnie niż samą piłką, którą miałem uderzać. Szybko okazało się, że problemy z trafieniem do dziurki nie dotyczą tylko spraw łóżkowych. Pograłem łącznie pewnie z 20-30 minut i uznałem, że nie będę nowym Tigerem Woodsem, ale przynajmniej umiem docenić piękno przyrody.

    W związku z moim zafascynowaniem widokami z poprzedniej gry, w drugiej kolejności zdecydowałem się odpalić aplikację Wander. Apka ta po prostu umożliwia przemieszczanie się po lokacjach dostępnych na Google Maps. Możemy zatem w jednej chwili teleportować się na Rynek w Krakowie, następnie zobaczyć wieżę Eiffla a później wybrac do koloseum w Rzymie. O ile nie zrobiło to na mnie wielkiego wrażenia na trzeźwo to po grzybach było super. Chodziłem sobie wzdłuż fjordów w Norwegii i podziwiałem góry w Nowej Zelandii. Fajną opcją była też losowa lokalizacja, która teleportuje nas w randomowe miejsce. Ze wszystkich gier/ apek na grzybach ta mi się spodobało najbardziej, mimo że normalnie w ogóle jej nie używam.

    W dalszej kolejności odpalałem różne strzelanki (Onward, Super Hot, Hyper Dash), ale w każdą z nich byłem mega słaby i miałem refleks jak kalafior. Dodatkowo samo przeświadczenie, że do czegoś strzelam na grzybach sprawiało, że czułem dyskomfort psychiczny i rozważałem czy dobrze robię zabijając wirtualne postacie xD

    W ostatniej kolejności postanowiłem jeszcze raz odpalić rysowanie w VR (Tilt Brush). Ta gra także okazała się świetnym wyborem. Nie jestem żadnym artystą, ale odpalenie sobie tła kosmosu i rysowanie małych grzybków na trawie (potem się zrobiła cała grzybko-rodzina xD) było mega zajebiste.

    W porównaniu z innymi substancji zauważyłem jednak, że po grzybach szybko robiło mi się niedobrze, musiałem robić często przerwy w graniu oraz bardzo mocno czułem kask na głowie (na który nie zwracam normalnie uwagi). Skończyłem zatem swoją grę nieco szybciej niż zwykle i poszedłem po kolejne gumy do żucia.

    Werdykt

    Moim zdaniem grzyby średnio nadają się do grania na VR. Są spoko, żeby sobie pozwiedzać krajobrazy czy popatrzeć na naturę, ale zakładanie kasku w momencie gdy można po prostu wyjść na zewnątrz i dotknąć drzewa to jest debilizm xD Dodatkowo nasilają one znacznie chorobę lokomocyjną, której nie mam na trzeźwo po VR oraz zwiększają wrażliwość ciała na uchwyt headsetu.

    W związku z powyższym zwycięzcą całego eksperymentu zostaje 2C-B.

    Kolejne wpisy

    Seria z graniem na VR zostaje zakończona, ponieważ nie mam już nic innego co mógłbym przetestować. Zgodnie z obietnicą w najbliższym czasie powstaną wpisy edukacyjne na temat działania ketaminy w leczeniu depresji, przyjebania 5-MeO-DMT (najsilniejszy dostępny środek) oraz pewnie parę innych wpisów związanych z oddziaływaniem psychodelików na ludzi.

    Osoby chętne zapraszam do obserwowania (lub czarnolistowania) mojego tagu - #jegertilbake

    #ketamina #narkotykizawszespoko #lsd #2cb #psychodeliki #vr #gry #thc #wykopjointclub #marihuana #grzyby
    pokaż całość

    źródło: 2461_28_02_2021.jpg 18+

  •  

    #lsd

    źródło: 154004311_117891400280970_3109285772975322266_o.jpg

    +: n...............e, Konrad2114 +14 innych
  •  

    #radiomaryja #bekazkatoli

    Przez przypadek słuchałem sobie mądrości ks. dr hab. Roberta Skrzypczaka - Katecheza: Kazanie pasyjne

    Antychryst przyjdzie jako wielki humanista, od praw zwierząt praw kobiet..... czysta zabawa, warto zapodać #lsd lub coś podobnego dla poprawy klimatu odbioru

    https://www.radiomaryja.pl/multimedia/katecheza-kazanie-pasyjne-ks-dr-hab-roberta-skrzypczaka/
    pokaż całość

    •  

      @wiecejszatana:
      1. antychryst będzie mówił ludziom to co będą oni chcieli usłyszeć - dlatego tak wielu ludzi woli słuchać antychrysta

      2. jeżeli kk będzie chciało przetrwać to będzie musiało zabrać się za swoje grzechy, w rzeczy samej. To o czym się nie mówi to to, że kapłani to też zwyczajni ludzie, i też są kuszeni, i też ulegają skorumpowaniu przez szatana. Nie ma żadnego immunitetu dla kapłanów - są tak samo podatni, a być może i bardziej, bo korumpując kapłana, wszyscy wierni odwracają się od wiary. Sam pamiętam proboszcza w mojej parafii, tępego debila, który wręcz odpychał od chrześcijaństwa.

      3. tak dla odmiany, polecam zapoznać się z tym co się działo w XIX wieku, kiedy ludzie po odrzuceniu chrześcijaństwa, znaleźli sobie nową wiarę pod postacią okultyzmu, zwierzęcego magnetyzmu, astrologii, magii i tak dalej.

      Są pogłoski że w ateistycznych Czechach bardzo popularna jest ezoteryka, co jest naprawdę ironiczne.

      W Niemczech i skandynawii odradza się pogaństwo, np. sam lubię słuchać Heilung

      Ciekawe czasy, nie sądzisz ?
      pokaż całość

      źródło: youtube.com

    •  

      1. antychryst będzie mówił ludziom to co będą oni chcieli usłyszeć - dlatego tak wielu ludzi woli słuchać antychrysta

      Kto? Czyli bozia nie jest wszechmocna, nie poradzi sobie z antychrystem?

      3. tak dla odmiany, polecam zapoznać się z tym co się działo w XIX wieku, kiedy ludzie po odrzuceniu chrześcijaństwa, znaleźli sobie nową wiarę pod postacią okultyzmu, zwierzęcego magnetyzmu, astrologii, magii i tak dalej.

      A ja polecam zapoznać się z tym jak to kościół i wiara zatrzymały rozwój ludzkości na około 1500 lat. Zatrzymanie rozwoju astronomii, fizyki, chemii, walka ze szczepionkami, indeks ksiąg zakazanych - gdzie znalazły się między innymi dzieła Kopernika, procesy wytoczone Galileuszowi - który mógł skończyć jak Giordano Bruno.

      Są pogłoski że w ateistycznych Czechach bardzo popularna jest ezoteryka, co jest naprawdę ironiczne

      Byłaś? Widziałaś? Czy tylko powtarzasz zasłyszane mity?

      @Phallusimpudicus: >

      Czytaj coś więcej niż gościa niedzielnego
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Zakupiłem takie klasyki literatury psychodelicznej. Czy miał ktoś z nimi styczność i mógłby podpowiedzieć, od której najlepiej zacząć?

    #ksiazki #czytajzwykopem #psychologia #dmt #lsd #psylocybina #ayahuasca #mdma #psychodeliki #narkotykizawszespoko #medytacja #medycyna pokaż całość

    źródło: IMG_20210215_143338.jpg

  •  

    już to kiedyś widziałem, więc może było, ale fajne :) #lsd

    źródło: i.redd.it

  •  

    500ug wpada i leci w tych Niemczech powoli
    #lsd #narkotykizawszespoko

    źródło: 1613217583447.jpeg

  •  

    Jak wygląda granie na VR po zjedzeniu karmelka z 20mg THC?

    We wcześniejszych postach opisywałem jak wygląda granie na VR po 2C-B (tutaj) LSD (tutaj) oraz ketaminie (tutaj)

    Jutro walentynki więc tym razem wybór padł na serduszkowe karmelki z olejem THC.

    Jak działają karmelki THC i czym różnią się od zwykłej marihuany?

    Karmelki jak i inne wyroby THC mogą być robione na bazie m.in. oleju thc, zwykłej marihuany czy resztek po ścinkach (częsta opcja, żeby nie marnować roślinek).

    Karmelki, które testowałem robione są na bazie oleju destylowanego THC a każdy z nich posiada 20mg THC. Zaletą robienia karmelków na bazie oleju jest głównie to, że można bardzo dokładnie wyliczyć zawartość susbtancji aktywnej w każdym z nich oraz nie mają one tak znaczącego wpływu na smak wyrobów jak w przypadku pozostałych opcji, a więc te nadal potrafią być smaczne.

    Do innych zalet karmelków czy podobnych wyrobów w porównaniu z paleniem marihuany należy fakt, że ta forma przyjmowania marihuany nie jest wcale szkodliwa dla płuc, cała faza trwa znacznie dłużej (zależnie od dawki nawet do 10h) a ponadto z uwagi na inny proces metabolizowania w organiźmie THC jest wchłanianie wydajniej a razem z nim metabolizowane są także związki odpowiedzialne za psychodeliczne działanie, które występuje w wysokich dawkach (np. tetrahydrokannabinol).

    Do rzeczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Tym razem postanowiłem nie przesadzać i przyjąłem jednego karmelka, czyli 20mg THC. Taka dawka w przypadku osoby, która pali sporadycznie nie należy do niskich, ale nie można tu jeszcze mówić o wkraczaniu na tereny psychodeliczne. Uznałem więc, że jeden karmelek będzie w pełni wystarczający.

    Początkowe efekty zacząłem odczuwać po ok. godzinie i wtedy też postanowiłem odpalić pierwszą grę. Z uwagi na to, że po ketaminie mega spodobało mi się latanie w Richie's Plank Experience to wybór padł na ten tytuł. Latanie po karmelku było niemal tak samo zajebiste jak po ketaminie, jednak dużą zaletą był brak nudności, który towarzyszył mi wcześniej oraz fakt, że nie czułem się jak kluska (bardziej jak posąg albo robot jakkolwiek to brzmi xD). Zauważyłem jednak, że gra szybciej mnie mimo wszystko znudziła więc postanowiłem ją zmienić.

    Na drugi rzut poszła gra, którą zainstalowałem niedawno - Until You Fall. W grze w tej wcielamy się w rolę naćpanego rycerza-rozpierdalacza wszystkiego co się rusza. Wyposażeni zostajemy w dwie bronie i swoje spierdolenie a naszym zadaniem jest zajść jak najdalej bez umierania, natomiast śmierć oznacza, że musimy zacząć od początku. Moje pierwsze podejście zakończyło się porażką po niespełna 3 minutach (prawie jak pierwszy stosunek seksualny xD), jednak z czasem nabrałem już trochę więcej wprawy i grało się ekstra. Efekt immersji po THC był bardzo nasilony i momentami zapominałem o swoim otoczeniu, przez co parę razy zdarzyło się uderzyć o schody czy szafę obok. Po którymś z kolei uderzeniu o ścianę uznałem, że to jednak chyba gra w którą pasuje grać na trzeźwo albo w zbroi xD Zdecydowanie jednak grę bardzo polecam, nawet bez żadnego dopingu.

    Z uwagi na to, że po karmelku czas potrafi się mega rozmywać nawet nie zauważyłem kiedy minęło 1,5h, a miałem już niewiele baterii na headsecie. Postanowiłem jeszcze na szybko sprawdzić jak odnajdę się w horrorowych klimatach w obecnym stanie. Odpalilłem Face Your Fears 2. O ile tego typu gry nie sprawiają mi większego problemu na trzeźwo to tutaj za każdym razem miałem zawał serca jak mi coś wyskoczyło i czułem się osrany gdy miałem iść dalej xD Wytrzymałem ok 15 minut, headset i tak był bliski wyładowania a ja uznałem, że wystarczy mi wrażeń na ten dzień. Karmelek trzymał jeszcze bardzo długo po tym jak skończyłem grać więc zamiast na dalszej zabawie skupiłem się na tym, żeby ubrać buty i wyskoczyć do żabki obok po coś słodkiego ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Werdykt ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Karmelki świetnie nadają sie do grania na VR, nie są przytłaczające, wzmagają efekt immersji oraz nie robi się niedobrze w grach, które wymagają sporo ruchu (jak np. ketaminie). Ich wadą jest to, że czas potrafi się rozmywać przez co można mieć wrażenie, że grało się krócej niż było naprawdę. Myślę, że jest to spoko środek dla osób, które nie szukają zbyt mocnych wrażeń a chcą jedynie podkręcić swoje doznania, jednak moim faworytem pod VR nadal pozostaje 2C-B.

    Kolejne wpisy i tag do obserwowania

    Z uwagi na wasze sugestie pojawi się jeszcze jeden wpis z tej serii - przetestuję granie po grzybach halucynogennych. Będzie to prawdopodobnie ostatni wpis z tego cyklu, jednak zgodnie z obietnicą pojawi się także wpis odnośnie ketaminy oraz jej działania terapeutycznego w leczeniu depresji a w przyszłości pewnie i inne wpisy.

    Pod spodem można plusować odpowiedni komentarz do wołania a ponadto zgodnie z prośbami niektórych osób zakładam swój tag, który można dodać do obserwowanych albo czarnolistować - #jegertilbake

    #ketamina #narkotykizawszespoko #lsd #2cb #psychodeliki #vr #gry #thc #wykopjointclub #marihuana
    pokaż całość

    źródło: 8375_12_02_2021.jpg 18+

  •  

    Bezpiecznie zarzucić taka dawkę przed praca? Nic nie odpierdole?

    Proszę o rady

    #psychodeliki #lsd #psylocybina
    #narkotykizawszespoko

    źródło: 079EB3CC-2BC9-4C1B-BA0A-D50BA1D4930D.jpeg

  •  

    Darmowy sampelek to ja rozumiem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #narkotykizawszespoko #lsd #opiowraki #mdma #narkotyki

    źródło: 2021_31_01_CNME3.jpg

  •  

    Moja mikrodawka nie okazała się jednak taka mikro, a na dodatek w trakcie przeglądania maila trafiłem na list z przeszłości(2014 roku) do siebie w przyszłości. Powiem wam tylko tyle, że jest grubo( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #lsd #psychodeliki #narkotykizawszespoko

    •  

      @shinigami26: nie wiem ile xd nie ja przygotowywałem herbatkę. No właśnie miałem rozkminy o sobie takie przygnębiające. Set settong w sumie też był słaby, bo byłem z kumplem którego nie trawie, a nie jestem osobą która mówi co myśli to w połowie albo tuż po tym jak się zaczęło to wyszedłem i byłem sam ze sobą, leżałem na łóżku

    •  

      @huntforfur: Nie znana dawka + kumpel, którego nie lubisz, to niezbyt udany przepis na tripa. Ja ogólnie raczej preferuję sajko w swoim własnym towarzystwie zażywać. Chociaż dobrze jak jest ktoś w drugim pomieszczeniu, kto wie o co chodzi. Czasami może okazać się bardzo przydatny taki jegomość.

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Jak wygląda granie na VR po wzięciu ketaminy?

    Tydzień temu opisałem na mirko doznania z grania na VR po 2C-B (tutaj) oraz 3 tygodnie temu po LSD (tutaj)

    Czym jest ketamina?

    Ketamina jest lekiem dopuszczonym do obrotu, stosowanym w medycynie oraz weterynarii głównie jako środek znieczulający. Jej alternatywnymi zastosowaniami jest także leczenie depresji oraz oczywiście cele rekreacyjne ( ͡° ͜ʖ ͡°). Co ciekawe nawet w Polsce istnieją kliniki w których za odpowiednią opłatą można zostać objętym leczeniem depresji lekoopornej przy użyciu tego środka.

    Na temat antydepresyjnego działania ketaminy mam zamiar zrobić osobny wpis, natomiast dzisiaj, zgodnie z obietnicą skupię się na jej działaniu rekreacyjnym.

    Pierwsze podejście

    Ponownie przekalkulowałem przy pierwszym podejściu dawkę i przyjąłem ok. 100mg ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po takiej dawce nie byłem w stanie wstać z kanapy ani skontaktować się z własnymi myślami, czułem się bardziej kanapą na której siedzę niż sobą samym. Nie było opcji, żebym w ogóle ogarnął w tym momencie jak się posługiwać VR, mimo że wszystko przygotowałem wcześniej. Aczkolwiek nie mogę powiedzieć, żebym tego wyboru żałował xD

    Drugie podejście

    Poczytałem trochę więcej i tym razem zszedłem do dawki ok. 40mg. Ketamina weszła w ciągu ok. 10min. Stwierdziłem, że skoro zaczynam czuć się jak kluska, moje kolana są miękkie i ciężko utrzymać równowagę to najwyższy czas odpalać VR xD

    Od czasu ostatniego posta poinstalowałem parę gierek, jednak na pierwszy rzut poszedł Beat Saber. Włączyłem sobie poziom trudności na średni, odpaliłem pierwsza piosenkę z brzegu - skułem się po 10 sekundach, nie byłem w stanie trafić prawie żadnego klocka. Zmieniłem poziom na easy - skułem się po 20 sekundach i stwierdziłem, że czas zmienić grę, bo nie ma opcji, żebym nadążył za tymi kwadratowymi chujkami xD

    Drugim wyborem był Tetris Effect, czyli po prostu Tetris w VR. Nie byłem tej gry w stanie kompletnie ogarnąć, klocki leciały wolno, ale każdy z nich w momencie spadania wywierał na mnie zajebistą presję i kazał znaleźć dla siebie miejsce. Gdy mi się to nie udawało myślałem, że je zawodzę xD Czułem, że tempo jest mega intensywne i wydawało mi się, że gra jest mega trudna, podczas gdy w rzeczywistości był to chyba 3 poziom a klocki poruszały się mega wolno. W każdym razie w ogóle mnie to nie wciągnęło i szybko wyłączyłem.

    Następnym wyborem było ponownie Richie's Plank Experience. Gra w której idzie się po desce na wysokości 50 metrów nad ulicą. Na trzeźwo mam już lęk wysokości, ale po ketaminie myślałem, że się osram gdy zbliżałem się do końca deski i patrzyłem na przepaść pod sobą xD W grze na szczęście jest też tryb w którym możemy latać - to było zdecydowanie najlepsze doświadczenie do tej pory na VR i grałem tak dobre 10 minut śmiejąc się sam do siebie, jednak po tym czasie zrobiło mi się niedobrze i byłem zmuszony zmienić grę (aczkolwiek to połączenie mega polecam).

    Ostatnim wyborem było "The Thrill of the Fight". Jest to po prostu symulator boksowania, stwierdziłem, że na tym środku będzie wyjątkowo śmiesznie. Odpaliłem sobie walkę z jakimś ziomkiem a dzięki ketaminie i jej właściwościom dysocjacyjnym byłem znacznie bardziej zaangażowany w pojedynek mojego życia. Pierwsza minuta okazała się kluczowa - dostałem wpierdol, ale z kilkunastu ciosów udało się uniknąć ok. 2 co uważam za bardzo dobry wynik.

    Druga połowa rundy zakończyła się podobną ilością trafień z mojej strony xD Wymierzając śmiertelne ciosy czułem się jakby moje ręcę były zrobione ze spaghetti albo jakbym walczył we śnie / pod wodą. Szybko zostałem rozjebany a moja kariera bokserska zakończyła się niecałe 5 minut po jej rozpoczęciu.

    Działanie ketaminy niedługo później ustało, ponieważ faza trwa ok. 1-1,5h i stosunkowo szybko wraca się do stanu trzeźwości.

    Werdykt ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ketamina okazała się środkiem, który trzeba dawkować z głową. Zdecydowanie nie polecam jej do gier w których liczy się zręczność i sprawność fizyczna, jednak super sprawdzi się w pozostałych przypadkach gdzie ważniejszyy jest efekt immersji a tempo akcji można kontrolować. Wciąż jednak moim faworytem pod VR pozostaje 2C-B.

    Kolejne wpisy

    Chyba ostatnia rzecz, której nie testowałem jeszcze z VR to karmelki THC. Sama marihuana raczej ciekawa nie będzie, ale większe ilości zjadanego THC mogą wykazywać działanie psychodeliczne. Ponadto mam zamiar stworzyć wpis na temat samej ketaminy oraz jej zastosowaniu w leczeniu depresji.

    Chętnych do wołania w jednym czy drugim przypadku zapraszam do plusowania odpowiedniego komentarza pod spodem.

    #ketamina #narkotykizawszespoko #lsd #2cb #psychodeliki #vr #gry
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Mimo zakazu przemieszczania udalo sie zamowic bilety na dozywotnie podroze (dziekuje pan inpost). Chyba czas na jakies #rozdajo bo sam nie przerobie takiej ilosci xD Zaraz wrzucam 2 kwadraciki na probe. Jak ktoś chce trip reporta po 400ug to zostawcie plusa, postaram sie cos naskrobac jak dojde do siebie xD

    #lsd #narkotykizawszespoko #psychodeliki #podroze pokaż całość

    źródło: podroz.jpg

  •  

    Strasznie zaszalałem wczoraj w nocy, dużo kwasu ćpałem i skręcałem blanty do szóstej rano. W pewnym momencie jednemu z kolegów włączył się agresor i klimacik heheszków poszedł się j3bać. Zaczęły się za to solidne rozkminy, które każdemu dały w kość. Mimo ze prywatnie każdy kolejny kwasowy trip męczy mnie coraz bardziej i raczej kończę swoją przygodę z tą substancją na dluzszy czas, to ten trip po serii nieszczęść w moim życiu w ostatnim czasie dał mi ten stan w którym mogłem przemyśleć pewne aspekty życia. I tak wyszedłem z listą rzeczy i porad dla samego siebie, których będę chciał się trzymać i do której planuje wracać w trudnych momentach. Chyba tego mi było trzeba.

    Życie mnie ostatnio nie rozpieszczało. Wyszedłem z toksycznego związku z dziewczyną z którą dalej muszę mieszkać przez kilka miesięcy i znosić humorki. Policja próbowała mnie przez swoją pomyłkę wyrzucić z pociągu w momencie w którym mialem myśli samobójcze. Żadnego przepraszam ani pocałuj mnie w dupę nie usłyszałem. Musiałem użerać się z polskimi urzędami i niekonstytucyjnym prawem co zakończy sie sprawą w sądzie. Miałem poważny wypadek samochodowy z którego jakimś cudem ja i tata wyszliśmy żywo i bez urazów. I to wszystko skumulowane w jeden tydzień. Mam nadzieję, że więcej negatywnych niespodzianek życie mi już nie przyniesie i że teraz będzie tylko lepiej, bo nie wiem ile więcej jestem w stanie wytrzymać. Modlę się żeby to był koniec tej złej passy. Kiedyś myślałem o tym co by było gdybym sięgnął dna i to jest chyba ten moment. Dalej żyję, resztkami sił psychicznych próbuje odbic się od dna i obserwuję swoją przemianę. Choć boję się o to, co przyniesie jutro, powoli dociera do mnie ze to ja mam ster w rękach i muszę się wydostać z bagna.

    Wyjasnienie fotki/ nie mam pojęcia skąd oni biorą tych wróżbitów do tv. Na TVN babka kompletnie bez życia, a w tajemnicach losu babka skrzat niczym wyjęta z leśnej haty. Otwarte linie to oszustwo, czekasz na połączenie długie minuty i płacisz.

    Będzie dobrze. Chyba oczyscilem się z negatywnych energii. Życzę wam tego, żebyście się nie poddawali. Z fartem.

    #narkotykizawszespoko #lsd #depresja
    pokaż całość

    źródło: IMG_9789.JPG

    +: cugowski, L..............4 +14 innych
  •  

    Znalazłem gifa, która fajnie obrazuje odczucia wizualne po zażyciu #lsd. Dodajmy jeszcze do tego wyostrzone kolory, kontury i można się dłuuugo wpatrywać i podziwiać nieruchomy obraz/krajobraz. Jak ktoś mówi, że widział smoki to głupoty pierdoli
    #psychodeliki #narkotykizawszespoko

    źródło: streamable.com

  •  

    Jak wygląda granie na VR po wzięciu 2C-B?

    Tydzień temu opisałem na mirko doznania z grania na VR po LSD (tutaj). W związku z dużym zainteresowaniem dzisiaj opisuję jak wyglądała gra w wirtualnej rzeczywistości po przyjęciu 2C-B.

    Czym jest 2C-B?

    2C-B jest środkiem psychoaktywnym, większość osób jego działanie stara się przyrównywać do czegoś pomiędzy LSD a MDMA. W moim osobistym odczuciu efekty wizualne mogą być w pewien sposób podobne do tych z LSD, jednak brakuje tutaj typowego kwasowego mindfucku i rozkmin, co dla jednych może być plusem a dla innych już niekoniecznie.

    Jeśl chodzi natomiast o porównanie z MDMA to powiedziałbym, że MDMA jest bardziej "przekłamane", wydaje się po nim, że świat jest doskonały i wszystko jest piękne, jesteśmy otoczeni ciepłem i miłością, natomiast 2C-B w moim odczuciu działało bardziej zmieniając perspektywę na zasadzie dawania poczucia satysfakcji z własnego życia, niezależnie tego jakie jest oraz cieszenia (wręcz momentami przesadnego) z małych rzeczy.

    Dawkowanie

    Na potrzeby tego eksperymentu wziąłem zarówno dawke 22mg jak i 44mg (odpowiednio 1 i 2 tabletki). W tym wpisie opiszę jednak doznania po słabszej dawce, ponieważ jak się okazało, 44mg które wziąłem na początku okazały się zbyt intensywne i nie byłem w stanie/ nie miałem ochoty wcale grać.

    Po krótce tylko napisze, że po 44mg szybko uznałem, że zlekceważyłem ten środek. Niby śmieszne żółte kapsułki, ale potrafiły dojebać doświadczonemu podróżnikowi xD Czułem się nadmiernie pobudzony, śmiałem się bez sensu z samego faktu, że się śmieje no i dosyć grubo mi się już mieszało przed oczami. Wirtualną rzeczywistość miałem bez gogli więc mogłem je sobie darować całkiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■ Co nie oznacza, że dawki takiej nie polecam, jeśli ktoś lubi czytać tekst ze ściany, która na trzeźwo jest pusta to się nada w sam raz xD

    Gra na VR na niższej dawce

    Po przyjęciu dawki 22mg nie byłem już tak pobudzony i mogłem normalnie nawigować po menu Oculusa i wybierać gry. Samo wybieranie gier sprawiało mnóstwo frajdy a po założeniu kasku czułem się jakbym się cały teleportował w inną rzeczywistość xD

    Zacząłem od klasyka jakim jest Beat Saber. Okazało się to doskonałym wyborem. Puszczając muzykę na słuchawkach i uderzając rękami w kolorowe klocki czułem, że staję się częścią melodii i płynę razem z nią po wirtualnym tunelu podczas gdy moje ciało rozpływa się w tym doświadczeniu. Dużym minusem były natomiast problemy z utrzymaniem równowagi i znacznie częściej niż na trzeźwo zdarzało mi się uderzać/ wchodzić w elementy otoczenia xD Tutaj muszę nadmienić, że o ile wyniki w grze po LSD były podobne a nawet momentami lepsze niż na trzeźwo to na 2C-B były tragiczne i musiałem zmniejszać poziom trudności tak więc zajebisty wydawałem się sobie tylko w swojej głowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W Beat Saber pograłem dosyć długo, jednak nie doskwierało mi zmęczenie. Chętnie pograłbym więcej, ale chciałem też przetestowac inne gry przed wyczerpaniem baterii.

    Na następny ogień poszedł Epic Roller Coasters. Jest to gra w której jedzie się na kolejce górskiej i jednocześnie strzela z dwóch pistoletów do tarcz umieszczonych po bokach. Pograłem 5 minut i od ciągłego obracania chciało mi się rzygać mimo, że frajdy miałem mnóstwo.

    Popróbowałem także parę gier bardziej złożonych jak ostatnio, ale tak jak w przypadku LSD nie przyciągały mnie one i wydawały się sztuczne/ męczące. Ostatnią grą jaka przypadła mi natomiast do gustu było Pistol Whip. Zasada gry jest nieco podobna do Beat Saber, w grze strzela się do wrogich postaci w rytm muzyki. Całość mega fajnie się komponuje i można poczuć się jak prawdziwy badass, jednak gra zdawała mi się wtedy ultra trudna nawet na najłatwiejszym poziomie trudności xD

    Łącznie pograłem pewnie ok. 2h, po tym czasie byłem już mega zmęczony i serce prawie wyskakiwało mi z klatki piersiowej. Na całe szczęście bateria w urządzeniu bez powerbanka czy kabla nie jest w stanie wytrzymać dłużej niż te 2 godziny więc tak czy inaczej byłem zmuszony przerwać grę.

    Werdykt ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W mojej osobistej ocenie jak do tej pory spośród tych 2 substancji zdecydowanym faworytem jest 2C-B przy niższej dawce. Z uwagi na duże zainteresowanie rozważam jeszcze jakiś eksperyment (może tym razem ketamina) tak więc ponownie zostawiam pod spodem komentarz do plusowania jesli ktoś chce być wołany, ale tym razem już nie obiecam następnego wpisu z tej serii.

    #psychodeliki #2cb #lsd #narkotykizawszespoko #vr #gry
    pokaż całość

    źródło: IMG_01012021_824.jpg

  •  

    Dużo czytałam tutaj o doświadczeniach psychodelicznych. Sama mam spore doświadczenie jeśli chodzi o #lsd przez ostatnie parę lat szykowalam się na lot z dmt i żadna wiedza i poprzednie doświadczenia z kwasem, nie przygotowały mnie na to doświadczenie. Mam za sobą 3 loty. Dwa pierwsze pozwoliły mi tylko zajrzeć przez okno w możliwości naszego umysłu. Trzeci lot przerwałam świadomie bo udało mi się przedrzeć przez barierę samoświadomości, gdzie było tylko moje ego i zupełnie nowa czasoprzestrzeń. Ale ja nie o tym. Chce napisać o przygotowaniu przed lotem. O tym mało się pisze, a żałuję bo po prostu popsułam sobie dwa pierwsze loty. Wymienię swoje przygotowanie w formie listy, tak będzie najprościej:
    - ubierz się wygodnie, pozbądź się biżuterii i wszelkich dodatków które mogą cię podrażnić
    - upewnij się że jesteś po siku/kupie, ja nawet umyłam zęby przed sesją medytacyjną
    - już jakieś 15min przed lotem włączyłam z głośników Brown Noises. Miga być White Noises, ale te pierwsze bardziej pasują do mojego klimatu
    - upewnij się że masz odpowiednią temperaturę w pokoju
    - przyszykuj łóżko tak, aby było najwygodniejsze. Nawet parę razy się ułożyłam, żeby zobaczyć czy każda pozycja mi sprzyja
    - kocyki, poduszki, jak ktoś lubi to polecam misia do tulenia
    - światło przyciemniano, zbyt duży błysk może się przebić. Ja zrobiłam klimat kolorowymi lampkami Plus mam na ścianie swoje własne prace uv
    TERAZ NAJWAŻNIEJSZE!
    - jakie 5 min przed lotem zastosowałam ćwiczenia oddechowe, potem liczyłam po 10 sekund na każdy wdech i wydech.
    - główny wdech z waporyzatora na totalnie pustych płucach ma iść. Może boleć, ale warto...

    Tyle mam wam do opisania. Myślę że to ważne wskazówki jeśli ktoś oczekuje prawdziwych i wręcz duchowych doznań.
    #psychodeliki #dmt #trip
    pokaż całość

  •  

    Jak wygląda granie na VR po wzięciu LSD

    Tydzień temu zrobiłem ankietę w której pytałem co będzie lepsze do grania na VR. Wygrało LSD więc w pierwszej kolejności to właśnie je przetestowałem.

    Poniżej znajduje się recenzja z tego doświadczenia, natomiast osoby chętne na recenzję VR po 2C-B zapraszam do plusowania pierwszego komentarza pod postem, żebym wiedział kogo wołać.

    LSD

    Przyjąłem dawkę 200ug. Załadowało się dosyć szybko, w przeciwieństwie do załadowania samej gry, bo ogarnięcie i samo poruszanie się po menu było większym problemem niż zakładałem xD Tak samo jak późniejsze podejmowanie decyzji w grach. Bardziej rozbudowane gry czy takie w których należy podejmować decyzje nie okazały się dobrym wyborem. Próbowałem nawet The Walking Dead czy Face Your Fears 2, ale zamiast budzenia strachu wydawały mi się one sztuczne, efekt immersji zanikał.

    Przyczyną tego stanu rzeczy mógł być też fakt, że był to początek tripa i moment w którym kwas działał najmocniej. Nieprzyjemne doznania związane z uciskaniem głowy były mocno zaakcentowane a gdy go zdejmowałem czułem ulgę więc uznałem, że dobrym pomysłem będzie odczekać ok. 2h do momentu aż działanie substancji osłabnie.

    Po tym czasie postawiłem na prostsze gry czyli Pistol Whip, Tilt Brush i klasyk jakim jest Beat Saber. Muszę przyznać, że rozpierdalanie neonowych bloków w rytm muzyki już normalnie sprawia mnóstwo frajdy, ale po LSD to był wyższy lvl xD Zapominałem momentami, że mam kask na głowie i bardzo wczuwałem się w grę, łapałem lepszy flow i często nawet lepiej sobie radziłem niż na trzeźwo.

    Grając w Tilt Brush (rysowanie w 3D) miałem wrażenie, że przywołuję do życia nowe rzeczy a wszystko dodatkowo falowało nie tylko w samej grze, ale też w mojej głowie xD Włączenie sobie jako tła kosmosu też dawało mega wrażenia. Jeśli chodzi o Pistol Whip to szyko uznałem, że strzelanie do kogoś/ czegoś po kwasie mi niezbyt leży i wolę coś pozytywnego czy neutralnego więc po paru minutach je wyłączyłem.

    Generalnie muszę powiedzieć, że polecam to połączenie, ale odpuściłbym skomplikowane gry i skupił się na takich z prostą mechaniką. Myślę też, że ta dawka była za duża i lepiej takie rzeczy robić pewnie po ~100ug. Warto sobie zaplanować też inne rzeczy do roboty, bo jednak LSD trwa praktycznie cały dzień a na VR tyle na pewno nie pogramy.

    W ciągu tygodnia próbuję natomiast grania na VR po 2C-B, w międzyczasie zainstalowałem parę nowych gier więc będzie co testować ( ͡º ͜ʖ͡º) Jeśli macie coś wartego polecenia to też chętnie wysłucham sugestii.

    #oculus #oculusquest #quest2 #gry #narkotykizawszespoko #lsd #tripreport #psychodeliki
    pokaż całość

    źródło: IMG_01012021_824.jpg

  •  

    Mysle nad zrobieniem kanalu na ktory bede wrzucal krotkie filmiki (pigulki ( ͡° ͜ʖ ͡°) wiedzy) o danej substancji/mixie czego sie mozna spodziewac jak dawkowac czy mozna dorzucac itp. Tak zeby mozna w 5 minut ogarnac o co chodzi z dana substancja i mozna bylo wrzucic bez strachu zamiast przeszukiwac intermet przez pol godziny. Jak myslicie, warto? Glownie by bylo o psychodelikach, mdma, ketaminie, n2o, 2cb itp. Zadne hardkory w stylu kokaina itp. Jak by sie przyjelo to bym poszerzyl kontent o trip raporty, nowinki ze swiata, zastosowanie lecznicze w przypadku np. depresji itp
    #narkotykizawszespoko #psychodeliki #lsd #psylocybina #youtube
    pokaż całość

  •  

    Why not both ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #narkotykizawszespoko #lsd #mdma #candyflip #psychodeliki

    źródło: received_424714202047154.jpeg

  •  

    #lsd #gory
    A czy Ty już dziś tripowałeś?

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1606652634826.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witam.
    Piszę z dość nietypowym problemem.
    Znalazłem na tym portalu pewnego mirka, dzieki któremu a pobono dzieki jego "kolegom" wpadłem w posiadanie 25x kartoników LSD i trochę marihuany. Historia zaczyna się tak, że czytając trip raporty ludzi po kwasie spodobał mi się fakt, żę można samemu zagłębić się w siebie i podumać nad wszystkim.

    Wczoraj wieczorem zarzuciłem kwacha. Podobno 200uq. Po 30 minutach poczułem taką dziwną ślinę w ustach jakby kwaśną, zacząłem się uśmeichać i większość rzeczy zaczęła mnie bawić. Cała zabawa zaczęla się jakoś po 2h kiedy to nie rozponawałem swojego mieszkania, dlatego postanowiłem się położyć. Czułem, że moje łóżko to jakiś statek kosmiczny. Na półkach zobaczyłem dziwną rurę, wyobrażałem ją sobie jak coś z długą szyją bez głowy i dziwną rączką. I tu się zaczyna meksyk. Nie mam pojęcia jak to sięstało, ale po takiej odcinie naagle nie jestem na łóżku a trzymam bongo z tej półki i próbuję palić bez zioła i wody. Po ty mfakcie postanowiłem nabić fajkę i spaliłem bongo zbijając je pod koniec - tutaj zauważyłem, taką dziwną obojętność na kwasie. Po tym huku zbijania się wyobrażałem sobie jak robią takie bonga w fabrykach i, że takich jest mnóstwo na świecie. Wydaję mi się, że po upaleniu zacząłem widzieć co raz mocniejsze wizuale. Siedziałem cały czas przy takiej biurkowej lampce, gdy uznałem, że zaczynam odczuwać czyjąś obecność postanowiłem zapalić większe światło. Cieszy mnie fakt, że nie traciłem nad tym kontroli całkowicie tylko cały czas gdy coś nie grało mówiłem sobie, że zarzuciłęm kwas. Patrzyłem sobie przez okno na rozświetlone miasto, które miało mnóstwo barw a wieżowce były bardzo giętkie. Gdy popatrzyłem na szlugi zadałem sobie pytanie na ch**j ja to pale, przecież to zabija i tak nie zapaliłem szluga aż do dziś. Przy oknie zaczęły nachodzić różne myśli na temat byłej dziewczyny, mojej pracy przyszłości i rodziny. Gdy tak rozmyślałem doszedłem do wniosku, że w pewnym stopniu się ograniczam i teraz mam takie uczucie, żę muszę coś zmienić ale nie wiem co. Czy To minie po pewnym czasie? Czuję się tak jakoś nad nie wiem jak.

    Ciekawi mnie wasze zdanie na ten temat. Do kwacha mam od tego momentu większy dystans i zostało mi tego jeszcze sporo sztuk, a mirek "czy tam kolega kogos tam" nie mógl wyslać mniej
    nie mniej jednak niczego nie żałuje nigdy nie spoglądałem na pewne sprawy tak jak spoglądam dziśpo tym doświadczeniu.

    Myślicie, że kiedyś warto do tego wrocic?

    #narkotykizawszespoko #oswiadczenie #lsd

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5fbccc2063ef59000b67bf0d
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Tytuł: LSD... moje trudne dziecko
    Autor: Albert Hofmann
    Gatunek: naukowa
    Ocena: - /10

    "nie słodzę życia, na język to tylko ślina i kwas"

    Książka wybitnie uzdolnionego chemika, osoby która po raz pierwszy zsyntetyzowała LSD.
    Książka do której mam mieszane uczucia.Nie jestem w stanie jej ocenić, między innymi dlatego, że nie jestem w stanie ocenić prawdziwości słów autora przez niecałkowite zrozumienie wielu zdań, aby to nastąpiło zapewne musiałbym mieć dużą wiedzę z dziedziny chemii, fizyki, psychologii, filozofii. Hofmann był bez wątpienia bardzo wykształconym człowiekiem tak czy inaczej. Nie twierdzę że książce nie dałbym 1/10 gdybym znał się na każdej dziedzinie nauki w niej zawartej i stwierdził że autor kompletnie odleciał, ale też nie mówię że nie dałbym jej 10/10. Momentami występuje mocno ścisły, zawily język. Wiem na pewno jeszcze bardziej świadomie jak poważna jest to substancja ze względu na jej siłę i że są ludzie którzy nie powinni jej zażywać, natomiast tym drugim w dobrze dobranych ilościach może otworzyć umysl. Jak bardzo z jej pomocą jest się w stanie dotrzeć do własnej podświadomości. Książka mówi też o innych psychodelikach jak psylocybina oraz opisuje doświadczenia różnych ludzi z nimi związane.
    Niemniej jednak temat bardzo ciekawy i wszystkim interesującym się psychodelikami polecam

    #bookmeter #ksiazki #lsd
    pokaż całość

    źródło: 1605475527384.jpg

  •  

    Nie ogarniam dlaczego alkohol stał się tak popularny względem innych używek. Przecież to jeden z najmniej atrakcyjnych w działaniu narkotyków jaki istnieje.
    Ostatnio po kartoniku podziwiałem w nocy bitwę roboto-statków za oknem, oglądałem kreskówki z zamkniętymi oczami, cały pokój wypełniony mnóstwem niesamowitych kolorów, a później zmieniłem się w wodospad, który przechodził na wylot przez całą naszą planetę. Następnego dnia czułem się trochę zmęczony, ale również szczęśliwy i gotowy do działania.
    Natomiast po alkoholu tylko gadałem z ziomkami jakieś normickie głupoty, zero kolorów, fajerwerków, a następnego dnia kac, depresja i cały dzień stracony. Nie wiem naprawdę, co ludzie widzą w alko. Jak dla mnie 2/10.

    #lsd #psychodeliki #narkotykizawszespoko #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

    źródło: cdn.getyourguide.com

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #lsd

0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów