•  

    Na dobry wieczór, dobrą noc, miły sen, kawałek roztoczańskiego nieba.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #roztocze #lubelszczyzna #rosliny

    źródło: DSC_1025 (Copy).jpg

  •  

    Dawno, dawno temu była sobie ścieżka. Z bagiennej dolinki na żyzne lessowe wzgórki, truchtał sobie mały zgarbiony człowiek. Przez lata chodził tą ścieżką, żeby na spłachetku ziemi wyrwanej zaroślom, uprawiać jakieś ziarno na kaszę, proso na jagły.
    Te, które rosły na miedzach, ugorach, przeniósł na ten wyrwany kawałek ziemi. Lata mijały, a on w pocie czoła dreptał tą dróżką.
    Pewnego razu nie mogąc udźwignąć tego co mu urosło, zaprzągł do wózka krowę.
    Krowa dawała mleko, ale teraz postanowił ją wykorzystać do pomocy. Okazało się, że może dawać mleko i służyć do przewiezienia zebranych plonów.
    Teraz rzeźbił kołami swoją ścieżkę.
    Wiosną, spływająca woda, zabierała ze sobą ukruszone kawałki ziemi i niosła w dolinę.
    Każdego roku, ścieżka stawała się coraz głębsza i głębsza.
    Po wielu, wielu latach, ze ścieżki zrobił się wąwóz. Już nie widać pola, które było obok. Brzegi zaczęły zarastać.
    Dzikie grusze, klony, zapuszczały swoje korzenie na zboczach, aby czerpać z ziemi życiodajną wodę.
    Jedne obumarły, na ich miejscu wyrosły nowe. I tak przez lata powstał taki cud natury.
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Wąwóz lessowy, jako wydłużona, wklęsła forma terenu o urwistych zboczach i płaskim dnie.
    Powstaje w wyniku działalności erozyjnej wody na less.
    Po ulewnych deszczach, powstają małe doliny, które wskutek dalszego działania wody i człowieka, przekształcają się w naturalne zagłębienie.

    #roztocze i okolice
    #lubelszczyzna
    #turystyka
    pokaż całość

    źródło: DSCF6207 (Copy).jpg

  •  

    Mircy i Mirabelki z #lubelszczyzna #lubelskie. Mam do oddania dwie takie oto przecudne kociczki - Zuzankę i Mariankę. Sytuacja wygląda tak, że dziewczyny są u mnie na tymczasie i trochę się zasiedziały. Od niedawna współpracuję ze stowarzyszeniem pomagającym bezdomnym zwierzakom jako dom tymczasowy i od nich mam te wa cuda. Kitałki są już u nas ponad dwa miesiące i problemem jest to że my się już z nimi zżyliśmy i one z nami chyba już też. I w sumie nie będziemy z moim niebieskim rozpaczać jak u nas zostaną ale to będzie oznaczało, że już żaden kot do nas na tymczas nie trafi - choćby najbardziej potrzebujący bo już mamy swoje 4 koty i 2 psy a z Marianką i Zuzanką - 6 kotów ¯\_(ツ)_/¯
    Dziewczyny są śliczne ale jakoś nikt się o nie nie dopytuje (╯︵╰,) Ogłosiłam je już na olx - pomimo specyficznych użytkowników to dlaczego nie spróbować i tutaj...
    Kotki mają około czterech miesięcy - zostały odrobaczone. Najchętniej oddałabym je w dwupaku. Oczywiście kochamy je już jak swoje więc chcemy dla nich dobrego domu czyli takiego gdzie będą kochane, bezpieczne i zaopiekowane. Dlatego obowiązywać będzie umowa adopcyjna z obowiązkiem sterylizacji gdy osiągną odpowiedni wiek. Z dostarczeniem ich na terenie lubelskiego nie będzie problemu ale myślę, że jak odpowiedni dom znajdzie się gdzieś dalej to też uda się jakoś dogadać.
    Więcej informacji i zdjęć dziewczyn w komentarzach
    #koty #pokazkota #niekupujadoptuj tuj #smiesznekotki #zwierzaczki
    pokaż całość

    źródło: IMG_20201005_202448.jpg

    •  

      @MaseczkaDoLurkowania zrozum po prostu, że są ludzie, którym nie trzeba kata nad głową żeby dbać o zwierzę. Ja dla moich pupil zrobiłabym wszystko i nikt mi nie musi o tym przypominać.

    •  

      @miki_w: Doskonale to rozumiem ale ty z kolei zrozum, że są ludzie, którzy nie powinni mieć zwierząt a potrafią sprawiać na tyle dobre wrażenie, że nie jesteś w stanie odróżnić jednych od drugich. I tu właśnie historia Zuzanki i Marianki może być dobrym przykładem. Zostały wyrzucone niedaleko pewnej szkoły niedaleko naszego domu. Ktoś je zabezpieczył na tymczas i trafiły pod opiekę stowarzyszenia. Po dwóch tygodniach nie mogły być dłużej u ludzi, którzy je zabezpieczyli więc stowarzyszenie zamieściło ogłoszenie o poszukiwaniu nowego DT lub stałego i tak trafiły do nas. Śledzę na bieżąco stronę stowarzyszenia więc kojarzę innych ludzi udzielających się na stronie. Dnia którego ogłoszenie się pojawiło pojawiła się na fp nowa osoba, która komentując jakiś post podała swój adres z którego wynikało, że to na naszym osiedlu w sąsiednim bloku. Za dzień czy dwa ta sama osoba zapytała o Zuzankę i Mariankę czy są do adopcji i .... skąd pochodzą. To drugie pytanie wydało mi się dziwne i zaświeciła mi się lampka bo ta osoba mieszka w sąsiednim bloku a koty też były porzucone niedaleko naszego osiedla. Ale dowodów nie miałam. Aż po kilku dniach mój niebieski był ze zwierzakami na balkonie i kocięta były z nim i pod balkonem zatrzymały się dwie dziewczynki twierdzące, że to ich kotki. Wiedziały nawet to czego ja nie wiedziałam, że kocięta były pierwotnie trzy tylko jedno znalazło dom zaraz po znalezieniu. Według tych dziewczynek to ich kotka je urodziła a "taki pan je wziął na wieś" Zaraz po tej rozmowie znowu pojawił się komentarz od tej samej osoby - jak najwyraźniej matki dzieciaków z pytaniem czy koty są dalej do adopcji. Pani badała czy są u nas na tymczasie czy na stałe. Zgłosiłam ten fakt do stowarzyszenia a po kilku dniach dowiedziałam się od dziewczyn ze stowarzyszenia, że ta kobieta stara się u nich o adopcje psa i w rozmowie sprawia bardzo miłe wrażenie i zgadza się na umowę adopcyjną, wizytę przedadopcyjną itp. Oczywiście stowarzyszenie jej odmówiło ale i tak wzięli szczeniaka z innego źródła. Mój niebieski spotkał ją raz na spacerze z tym psem ale nie był pewny czy to ta osoba czy nie (nie znamy tej rodziny) i też twierdzi, że nie wyglądała mu na osobę która wyrzuciła kociaki gdzieś przy drodze. Dzieciaki przesympatyczne, kobieta niby też, ale kocięta wyrzucili. Ciekawe czy w przyszłym roku wyrzucą następny miot. No i ciekawe jak długo będą mieli tego szczeniaka bo na naszym osiedlu normą jest, że dożo szczeniaków przestaje być widoczna zanim osiągnie półtora roku... pokaż całość

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    Wiecie co to jest pasja? To jest np. taki pan, który od lat nic innego nie robi tylko przegląda lubelskie newsy i oburza się, że ktoś napisał o LUBELSZCZYŹNIE. Polecam ten profil xD https://www.facebook.com/ryszard.mulinski

    #lublin #lubelszczyzna #heheszki #wtf #ludziezpasja pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #pomoc #pszczoly #zatrucie #oszustwo #wyludzenie #lubelszczyzna #janowo #chrzanowo
    Witam,
    Zwracam się do Was z prośbą o pomoc w głośnej ostatnio sprawie zatrucia pasieki pszczół na Lubelszczyźnie. Sprawa była już w Teleexpressie, TVP3 lokalnych mediach. Materiał TVP3 Lublin:
    opis odnośnika

    Sprawa jest bardzo podejrzana. Właściciel pasieki oskarżył sąsiada (wcześniej już donosił na jego temat, nielegalnie postawiony garaż itp. Generalnie lubi zatruwać życie sąsiadom). A ma ponad 80 lat. I tu nagle oskarżenie wytrucia pasieki. Na podstawie samego oskarżenia właściciela pasiek (martwe pszczoły, ule nie zostały zbadane) aresztowano sąsiada – znaleziono u niego w garażu środki chemiczne, które de facto po prostu używa w roli (Pan jest rolnikiem) i uznano za winnego.
    I teraz robi się ciekawie. Bardzo szybko rodzina właściciela pasiek założyła zbiórkę (opis odnośnika) i zbiera kasę na odbudowę całej pasieki. Ule nie zostały zniszczone, a oferty pszczelarzy o przekazanie rojów są po prostu olewane. Uprawiana jest propaganda na fb grupie „PSZCZELARSTWO MOJE HOBBY”, że pasieka jest źródłem dochodu całej rodziny itp.

    „Poszkodowana rodzina” ma ewidentnie duże plecy w rejonie. Świadczą o tym działania śledczych (podobno jakiś policjant się postawił podczas zatrzymania i został szybko uciszony), a teraz żaden adwokat w rejonie nie chce bronić oskarżonego bo jak mówi „po prostu się boi”. Nikt nie bada pszczół, uli, wygląda na to, że na podstawie oskarżenia poszkodowanego zapadł już wyrok.

    Oskarżony Pan jest już kłębkiem nerwów (z tego co słyszałem potrzebna już była pomoc psychologa).
    Mam teorie spiskową, że pszczoły zostały specjalnie wytrute aby uzyskać odszkodowanie i kasę ze zbiórki. Czy jakiś "biegły pszczelarz" mógłby zbadać temat? Skoro pszczoły są martwe w ulu to środek musiał ktoś wpuścić do środka? Może starszy Pan (właściciel pasiek) pomylił się i użył nie tego środku co trzeba? Co sądzicie na ten temat?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5ec26747f5c87a77924b50f7
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    źródło: zrzutka.pl

    +: A.................................A, PanIndyk +7 innych
  •  

    #100smiesznychwiosek

    Sezon 2

    Dzień 34/100

    W taką pogodę trawa rośnie jak szalona. Czas uruchomić kosiarkę i wyruszyć przystrzyc

    Trawniki – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie świdnickim, w gminie Trawniki

    Trawniki należą do najstarszych osiedli nad środkowym Wieprzem. Pierwsza historyczna informacja o nich pochodzi z 1437 r. W dniu 11 marca tego roku dokonany został podział dóbr należących do Hektora, Macieja, Pełki, Jana i Wawrzyńca - dziedziców wsi Wola na Mazowszu oraz wsi: Siostrzytów, Dorohucza, Czemierniki, Trawniki, Opatkowice na ziemi lubelskiej. Wówczas wieś Trawniki stała się własnością dwóch najmłodszych braci Wawrzyńca i Jana.

    W 1889 r. została wybudowana cukrownia, którą nabyli Jankowski i Wścieklica pochodzący z Łodzi. Na miejscu cukrowni rozpoczęto w 1932 r. budowę fabryki włókienniczej. W sierpniu 1939 r. była prawie gotowa, ale po wybuchu II Wojny Światowej jej właściciele wyjechali. 23 września wkroczyli do Trawnik Niemcy, którzy zajęli fabrykę, zdemontowali maszyny i wywieźli je.
    Podczas wojny mieścił się tu obóz pracy dla Żydów, zlikwidowany w 1943 w ramach akcji „Erntefest” (żydowscy więźniowie zostali wymordowani), a także obóz szkoleniowy SS, w którym m.in. usiłowano stworzyć Goralischer Waffen SS Legion – ochotniczą jednostka Waffen-SS mająca składać się z członków Goralenvolk, docelowo miała liczyć 10 tys. żołnierzy rekrutowanych z szeregów Goralenverein.
    Jednostka ta miała być formowana pod patronatem Goralisches Komitee i jej Goralenfürsta Wacława Krzeptowskiego. Rekrutację rozpoczęto w czerwcu 1942, ale pomimo silnych nacisków i zmasowanej propagandy w szeregi formacji zgłosiło się tylko 300 ochotników, a na szkolenie w obozie w Trawnikach zakwalifikowano 200. Liczne dezercje spowodowały, że na szkolenie dotarło tylko kilkunastu, z których kilku przyjęto w szeregi Waffen-SS, zaś resztę wysłano na roboty przymusowe do Niemiec. Całkowita liczba goralenvolkowców członków Waffen-SS nie jest znana, podawane są liczby od 6 do 15 ludzi.
    Jedynymi przyjętymi w szeregi Waffen-SS, a potem przeniesionymi do Allgemeine SS znanymi z nazwiska członkami Goralischer Waffen SS Legion byli (ze stopniem (SS-Sturmmanna): Suleja, Duda, Karkosz, Mytkowicz i bracia Górka z Nowego Targu.

    W miejscowości kręcony był film dokumentalny pt. Czekając na sobotę w reżyserii Ireny Morawskiej i Jerzego Morawskiego

    W Trawnikach znajdują się następujące #zabytki

    * zespół dworsko-parkowy z aleją kasztanową prowadzącą przez Czemierniki, czworak, spichlerz, młyn wodny, dom młynarza, kordegarda, pozostałości bramy, budynki wznoszone na przełomie XIX i XX w., kaplica grobowa Bolesława Łodzia Michalskiego, park i aleja kasztanowa założone na pocz. XX w.
    * cmentarz wojenny (nad Wieprzem, obok remizy ochotniczej straży pożarnej) – powstały ok. 1916 r. z czasów I i II wojny światowej
    * stanowisko archeologiczne koło Ewopola – resztki grodu obronnego
    * zespół dworca kolejowego wzniesiony od 1910r. dl lat 20. XX w.
    * domy drewniane wznoszone od k. XIXw. do lat 30. XX w.
    * zespół cukrowni wzniesiony od pocz. 1935 r.
    * kuźnia murowana z 1914 r.

    A teraz mała prywata. Korzystając z faktu że opisuję wieś z województwa lubelskiego (i to województwo otaguję), chciałbym poprosić o pomoc. Od dłuższego czasu szukam osoby zamieszkałej w miejscowości Turobin lub okoliach. Pod Turobinem znajduje się wieś, którą bardzo chciałbym zamieścić na tagu, niestety nigdzie w Internecie nie mogę znaleźć żadnych zdjęć z tej miejscowości. Jeżeli przebywasz w tych okolicach lub masz jakiegoś znajomego stamtąd - napisz proszę PW ᶘᵒᴥᵒᶅ

    #lubelskie #lubelszczyzna
    #lublin - mam nadzieję że wybaczycie zaśmiecanie tagu miasta, ale naprawdę potrzebuję tego kontaktu
    pokaż całość

    źródło: kosimy.PNG

  •  

    #100smiesznychwiosek

    Dzień 59/100

    Wczoraj były Twarogi Ruskie (i parę innych Twarogów tylko wspomnianych).
    A jaka jest najlepsza rzecz jaką można zrobić z twarogu? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Serniki – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie lubartowskim, w gminie Serniki.

    Trochę #historia

    Dzisiejsze Serniki, nosiły kiedyś nazwę "Syrniki",a w XV wieku - "Zyrniki". Dopiero w 1676 roku nazwę zmieniono na obecną. Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą już z 1330 roku, kiedy to sernickie dobra wchodziły w skład posiadłości kanonika krakowskiego, a król Władysław Łokietek zmienił dla nich prawo osadnictwa. Nazwa wsi wiążę się z serami dobrej jakości, jakie były wytwarzane przez jej mieszkańców.

    Dobra Sernickie przez kilkadziesiąt lat należały do rodziny Grabowskich. Mieli oni w Sernikach wspaniałą stajnię wyścigową. 22 czerwca 1870 roku ówczesny "Kurier Lubelski" pisał o niej tak:

    Otrzymaliśmy wiadomość ze W. Grabowski, dziedzic dóbr Łęczna i Serniki w tutejszej guberni, na odbytych w Wilnie wyścigach wszystkie prawie stawki i premie wygrał, pobiwszy i zdystansowawszy wszystkie konie - z końmi z jego stadniny rywalizujące.

    W ówczesnych czasach Serniki były wsią uprzemysłowioną. Kiedyś znajdowała się tu fabryka guzików, garncarnia, cukrownia (powstała w 1841 roku), gorzelnia, papiernia i inne drobne zakłady.

    Zdjęcie tablicy wjazdowej pochodzi z serwisu https://lubartow24.pl/

    Jak już jesteśmy w Sernikach to nie można nie wspomnieć o wsi położonej nieopodal

    Wola Sernicka – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie lubartowskim, w gminie Serniki

    W wieku XIX wieś z folwarkiem i dobra nad rzeką Wieprzem w powiecie Lubartowskim, gminie i parafii Serniki, odległa 4 wiorsty od Lubartowa, Wieś posiadała gorzelnię, młyn wodny. Dobra Sernickej Woli (dawna nazwa wsi) rozległe na 4502 mórg składały się w 1881 roku z folwarku: Sernicka Wola, wsi Serniki i wsi Czerniejów oraz nomenklatury Marysin.

    Nie będzie jednak tablicy, bo nie znalazłem jej fotografii, a samochód Google tam nie zajechał. A informacji jest na tyle mało że nie chcę tego rozdzielać na oddzielny bonus.

    Co ciekawe, nigdzie w Polsce nie znajdziemy wsi o nazwie Rodzynki ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    Wołam @lubie-sernik i zapraszam do komentowania ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    #lubelskie #lubelszczyzna
    pokaż całość

    źródło: lubartow24.pl

  •  

    #100smiesznychwiosek

    Dzień 57/100

    Dzisiaj gotujemy!
    Zacznijmy od klarowania.
    Bierzemy więc kostkę masła... I trochę ją umęczymy ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Masłomęcz – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie hrubieszowskim, w gminie Hrubieszów

    Trochę #historia #goci

    Na obszarze wsi zlokalizowano największą z okolicznych osad Gotów i przynajmniej dwa cmentarzyska. Badania na jednym z nich wyodrębniły tzw. grupę masłomęcką, która wyróżnia się w środowisku kultur kręgu gockiego szczególnym obrządkiem pogrzebowym, preferującym birytualizm i cząstkowaniem zwłok w przypadku pochówków inhumowanych. Poza tym, ową niezwykłą formację kulturową charakteryzuje wysoki poziom rzemiosła - między innymi bardzo szybko przyswojono sobie tutaj umiejętność toczenia naczyń, najpewniej produkcję szkła, wysoko postawiona była metalurgia kolorowa oraz szerokie kontakty handlowe. W trakcie wykopalisk na cmentarzyskach w Masłomęczu i Gródku natrafiono na groby, które można przypisać Sarmatom i Bałtom.
    We wsi znajduje się tematyczny gocki skansen, jeżeli ktoś interesuje się tamtymi czasami to po więcej informacji zapraszam na ich oficjalną stronę internetową.

    W Masłomęczu znajduje się także założony w I połowie XIX w. zabytkowy cmentarz – najpierw greckokatolicki, a po 1875 r. prawosławny. Od końca II wojny światowej jest nieużytkowany. Cmentarz jest ogrodzony i zajmuje powierzchnię 0,56 ha.

    Tablica trochę pod dziwnym kątem, ale tak była najmniej zamazana, mam nadzieję że mimo wszystko jest czytelna. 乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ

    #lubelskie #lubelszczyzna
    pokaż całość

    źródło: buttertired.JPG

  •  

    Małolaty, znacie tego Pana? Jest on waszym przewodnikiem w życiu? Nosicie zawsze przy sobie choćby linkę hamulcową? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #heheszki #ksiazki #perla #lubelszczyzna #humor #gimbynieznajo

    źródło: proxy.duckduckgo.com

  •  

    Dziś na #polskiepato przedstawię Wam trzy sprawy, które aktualnie toczą się w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Wszystkie dotyczą dzieciobójstw dokonanych przez bardzo młode kobiety w latach 2017 - 2018.

    Przerażającym zbiegiem okoliczności jest to, że dwa z trzech morderstw noworodków zostały popełnione przez studentki pedagogiki, które uprzednio deklarowały wielką miłość do dzieci i wyrażały chęć opiekowania się nimi zawodowo w przyszłości. W każdym z trzech przypadków ofiarami były dziewczynki, które na tym świecie nie przeżyły nawet pół godziny.

    W żadnym z opisanych poniżej procesów nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok, tak że na pewno będę jeszcze o nich pisała w następnych postach, co oznaczę #polskiepato. Proszę śledzić tag, bo do tego wołać raczej nie będę.

    Jeżeli uda mi się zdobyć daty następnych rozpraw to na pewno wybiorę się na nie w charakterze widza i zdam Wam relację! ( ͡º ͜ʖ͡º) Jeżeli ktoś z #lublin mógłby mi w tym pomóc to proszę pisać na priv, płacę wdzięcznością!

    • • •

    15 października 2017 roku podczas niedzielnego spaceru w miejscowości Krzesimów (woj. lubelskie) jeden z mieszkańców zauważył w zaroślach nad rzeką Sawką ciało noworodka. Na miejscu pojawili się policjanci, strażacy i prokurator. Przeszukano brzeg rzeki, zabezpieczono ślady i usiłowano ustalić, w którym miejscu dziecko zostało wrzucone do wody.

    Od momentu odnalezienia ciała funkcjonariusze wraz z prokuraturą prowadzili intensywne dochodzenie. Przez wiele godzin na miejscu odnalezienia zwłok trwały oględziny. Z drugiej zaś strony prowadzone były czynności operacyjne, do których zaangażowali się policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

    – relacjonował rzecznik lubelskiej policji.

    Sekcja zwłok wykazała, że dziewczynka urodziła się żywa, a przyczyną śmierci było utonięcie. Śledczy wskazali również na wychłodzenie organizmu. Dziecko żyło około pół godziny i utopiło się tej samej nocy, której przyszło na świat. Nie odcięto mu nawet pępowiny.

    26 października śledczy zatrzymali 22-letnią Anetę P. (zdjęcie) (zdjęcie) w jej rodzinnym domu w gminie Mełgiew. Na trop podejrzanej śledczy wpadli po jej dziwnej wizycie w Komendzie Powiatowej Policji w Świdniku, gdzie zgłosiła, że jest pomawiana o spodziewanie się dziecka. Uprzednio udała się do ginekologa po zaświadczenie, że nie jest w ciąży i poprosiła o receptę na środki antykoncepcyjne.

    Podczas przesłuchania kobieta przyznała się do winy, złożyła także wyjaśnienia. Usłyszała zarzut, że działając z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia córki, wrzuciła ją do wody, w wyniku czego spowodowała jej śmierć. Czyn zarzucony podejrzanej stanowi zbrodnię zabójstwa i zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 8 lat do dożywocia. Wobec kobiety został zastosowany środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące.

    . . .

    Aneta P. mieszkała razem z rodzicami - ojcem rolnikiem oraz matką pracownicą samorządową. Studiowała w Lublinie, a zarobkowo opiekowała się dziećmi. W internetowym ogłoszeniu reklamowała się tak:

    Studiuję pedagogikę specjalną, mam 5-letnie doświadczenie w opiece nad dziećmi. Zajmowałam się zarówno kilkumiesięcznymi maluchami, nastolatkami, jak i dziećmi z zespołem Downa.

    Dziewczyna cieszyła się dobrą opinią sąsiadów, którzy mieli ją za typową szarą myszkę.

    . . .

    W toku śledztwa ustalono, że ojcem noworodka był dużo starszy od Anety P. żonaty mężczyzna, ojciec trójki dzieci. Zarówno 42-letni kochanek podejrzanej, jak i jej rodzice zostali przesłuchani w charakterze świadków i zwolnieni bez postawienia zarzutów. Nikt z jej najbliższych nie wiedział o ciąży, którą skrzętnie ukrywała od marca 2017 roku, gdy tylko się o niej dowiedziała. To, że lekko przytyła, starała się maskować ubraniami. Mimo tego, że wiedziała o swoim stanie, wciąż przyjmowała tabletki antykoncepcyjne.

    Kobieta nie potrafiła wyjaśnić powodów uśmiercenia swojej córki. Powiedziała śledczym, że działała pod wpływem emocji, a wrzucenie dziecka do rzeki było pierwszą rzeczą, jaka przyszła jej do głowy, jednak policjanci ustalili. że podejrzana przygotowywała się do zabójstwa już od dłuższego czasu. Jeszcze kilka miesięcy przed porodem wpisywała w swoją wyszukiwarkę internetową hasła o treści: co może zabić dziecko w 5 miesiącu ciąży, jak poronić w drugim trymestrze, szukała także informacji o aborcji w 6 i 7 miesiącu ciąży oraz lekach, których zażywanie jest zabronione podczas ciąży.

    . . .

    14 października 2017 roku Aneta położyła się spać między godziną 21 a 22. Jednak około drugiej nad ranem obudziły ją silne bóle porodowe. Po trzech godzinach urodziła zdrową córkę, następnie wzięła nożyczki leżące na regale i przecięła jej pępowinę. Owinęła noworodka w koszulkę, ubrała się i bladym świtem wyszła z domu. Jak podaje akt oskarżenia: Dziecko płakało na tyle cicho, że nie obudziło pozostałych domowników. Niosła je przez pole kukurydzy, drogę i stary cmentarz, aż dotarła do rzeki, gdzie wyjęła córeczkę z koszulki i wrzuciła do wody. Podobnie uczyniła z łożyskiem, które urodziła chwilę wcześniej. Po powrocie do domu usiłowała zatrzeć ślady - spaliła koszulkę, w której niosła dziecko, uprała pościel i ubrania. Nad ranem umówiła się na wizytę do ginekologa, po której udała się na świdnicki komisariat policji, co jej zdaniem miało zapewnić jej alibi.

    . . .

    Na początku lipca 2018 roku do Sądu Okręgowego w Lublinie wpłynął akt oskarżenia przeciwko Anecie P. Prokuratura postawiła jej zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim.

    . . .

    5 września rozpoczął się proces (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie). Na pierwszej rozprawie stawili się rodzice i rodzeństwo oskarżonej, którzy zgodnie odmówili składania zeznań w sprawie. Gdy jeden z fotoreporterów próbował zrobić zdjęcie Anecie P., jej ojciec rzucił się na niego z pięściami.

    Na wniosek obrońcy podejrzanej i prokuratora sąd wyłączył jawność postępowania, dlatego treść zeznań ojca zamordowanego noworodka oraz wyjaśnień Anety P. nie zostały podane do wiadomości publicznej. Wiadomo tylko, że kobieta nie przyznała się do zabójstwa, a jedynie do wrzucenia dziecka do wody.

    . . .

    17 września i 15 października odbyły się następne rozprawy, a 23 października zapadł nieprawomocny wyrok. Aneta P. została skazana na 12 lat pozbawienia wolności.

    klik <- filmik z odczytania wyroku

    W świetle dowodów okoliczności popełnionego czynu nie budzą wątpliwości. Brak jest jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, aby oskarżona znajdowała się w jakimkolwiek stanie, który wpływałby na jej postępowanie. Pomimo pełnej świadomości, że dziecko żyje i płacze, pokonała nocą znaczny odcinek drogi, w tym przedzierając się przez zarośla, po czym wrzuciła je do wody. Sposób działania oskarżonej był drastyczny, a dziecko nie miało żadnych szans na przeżycie.

    – uzasadniał wyrok sędzia. Zwrócił też uwagę, że 23-latka jest wykształcona i ma wiedzę pedagogiczną, pomimo tego z pełną świadomością postanowiła utopić swoją córkę.

    Przy odczytaniu wyroku obecna była tylko matka Anety P.

    Prokurator wnioskował wcześniej o 25 lat więzienia, dlatego podejrzewam, że możemy spodziewać się apelacji i jeszcze jednej rozprawy - o czym na pewno napiszę.

    . . .

    Wszystkie informacje, które zawarłam w powyższym tekście pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd i stąd

    • • •

    21-letnia Weronika B. mieszkała wraz z rodzicami i dwójką braci w Lublinie. W domu panowały dobre relacje i zawsze mogła liczyć na wsparcie bliskich. Była wolontariuszką w domach dziecka i przedszkolach oraz studentką pedagogiki w rodzinnym mieście.

    . . .

    Początek września 2017 roku był wciąż bardzo słoneczny i wakacyjny, dlatego rodzina Weroniki wybrała się nad jezioro. Nastolatka została sama w mieszkaniu i postanowiła zaprosić swojego chłopaka oraz parę znajomych. Tej nocy wypiła kilka kieliszków wódki, paliła papierosy i zażywała LSD. Według relacji świadków dziewczyna oprócz wychodzenia co kilkanaście minut do toalety nie zachowywała się inaczej niż zwykle. Następnego dnia wstała z łóżka dopiero około godziny 12, zrobiła swojemu chłopakowi śniadanie, którego sama nie jadła, ponieważ stwierdziła, że źle się czuje. W końcu oznajmiła, że idzie się wykąpać i na długo zniknęła w łazience.

    W wannie urodziła zdrową, 3-kilogramową córkę. Po porodzie szczelnie zawinęła łożysko oraz noworodka w trzy ręczniki i foliowe reklamówki, które zawiązała na supeł. Później posprzątała łazienkę i udała się do pokoju, gdzie do szuflady pod łóżkiem włożyła szczelny pakunek.

    Po południu zadzwoniła do rodziców, którzy byli już w drodze powrotnej do Lublina, z prośbą o leki na zapalenie pęcherza. Cały wieczór przesiedziała w łazience, co tłumaczyła miesiączką i złym samopoczuciem. Dziewczyna z godziny na godzinę czuła się coraz gorzej, co budziło zaniepokojenie jej rodziców. W końcu po wyjściu z toalety zemdlała, a jej matka zauważyła ślady krwi na posadzce. Bezzwłocznie zawiozła córkę do szpitala, gdzie ginekolog stwierdził, że dziewczyna musiała niedługo wcześniej urodzić, czemu Wiktoria kategorycznie zaprzeczyła.

    O zdarzeniu została powiadomiona policja, która przeszukała mieszkanie rodziny B. i bardzo szybko znalazła zwłoki noworodka. Weronika została natychmiast zatrzymana i trafiła do aresztu tymczasowego. Miesiąc później zmieniono jej areszt na dozór policji oraz na poręczenie majątkowe o kwocie 15 tys. zł.

    Kobieta nie przyznała się do zabójstwa. Zapewniała, że dziecko urodziło się sine i w plamach dlatego uznała, że jest martwe. Z jej wyjaśnień wynika, że po porodzie była w szoku, dlatego schowała noworodka do szuflady. Twierdziła, że nie wiedziała, że jest w ciąży i nie miała żadnych objawów, które mogłyby o tym świadczyć.

    W lipcu 2017 roku, po powrocie z zagranicznych wakacji, jej chłopak zauważył, że przytyła i podejrzewał ciążę, ale ona zaprzeczyła. Wykonała dwa testy ciążowe, z których jeden dał wynik negatywny, a drugi pozytywny. Ten z wynikiem negatywnym uznała za wiarygodny i pokazała swojemu chłopakowi. Dodała też, że nigdy nie była u ginekologa.

    Weronika B. spędziła cztery tygodnie w szpitalu pod obserwacją, po której biegli psychiatrzy stwierdzili, że dziewczyna jest zdrowa, a w trakcie popełniania zbrodni była poczytalna i w pełni świadomie zabiła swoje dziecko. Po porodzie nie była w szoku, o czym mogło świadczyć np. to, że po wszystkim udała się na uczelnię.

    Badania genetyczne potwierdziły, że ojcem dziecka był chłopak oskarżonej. Z kolei sekcja zwłok wykazała, że dziecko przyszło na świat w 8. lub 9. miesiącu ciąży. Na ciele noworodka nie stwierdzono cech bezpośredniej przemocy fizycznej. Biegli ustalili, że dziewczynka urodziła się żywa i zdolna do samodzielnego życia. Można przyjąć, że do zgonu doszło najprawdopodobniej w mechanizmie powolnego uduszenia - czytamy w akcie oskarżenia, który w lipcu 2018 roku trafił do Sądu Okręgowego w Lublinie. Prokuratura zarzuca w nim Weronice B., że 3 września 2017 roku z premedytacją zamordowała swoje nowo narodzone dziecko. Czyn ten został zakwalifikowała jako art. 148 kk. i jest zagrożony karą pozbawienia wolności nawet do dożywocia. (klik)

    . . .

    Proces miał zacząć się 20 września 2018 roku, jednak oskarżona nie pojawiła się tego dnia w sądzie. Następna rozprawa odbyła się 22 października.

    (zdjęcie) (zdjęcie) (zdjęcie)

    Obrona wnioskowała o całkowite wyłączenie jawności procesu, jednak sędzia tylko częściowo przychylił się do prośby, wyłączając jawność na czas odczytywania wyjaśnień oskarżonej z etapu śledztwa.

    Kobieta odmówiła składania wyjaśnień przed sądem. W charakterze świadków wystąpili jej rodzice i bracia, jednak zeznawać zgodził się tylko ojciec (zdjęcie) i młodszy brat (zdjęcie) oskarżonej.

    Nie wiedziałem, że córka jest w ciąży, bo nie było żadnych symptomów o tym świadczących.

    – zeznawał ojciec Weroniki i zapewniał, że dziewczyna bardzo przeżyła zaistniałą sytuację, musiała korzystać z pomocy psychologa i psychiatry. Przekonywał także, że zawsze chciała mieć dzieci, co potwierdził jej brat, dodając jeszcze, że była zdeklarowaną przeciwniczką aborcji.

    Moja siostra jest wrażliwą osobą. (...) Tamtego dnia bardzo źle wyglądała. Była w takim amoku. Rodzice powiedzieli mi później, co się stało.

    Z aktu oskarżenia wynika, że jej chłopak również nie wiedział o ciąży. W sądzie zeznawała jego matka.

    Jak się o tym dowiedział, to wymiotował z nerwów. Był w szoku. (...) Weronika bardzo kocha dzieci. Dlatego poszła na pedagogikę.

    . . .

    Następna rozprawa jest planowana na koniec listopada 2018.

    . . .

    Wszystkie informacje, które zawarłam w powyższym tekście pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd i stąd

    • • •

    Agata F. (zdjęcie) mieszkała z matką, babcią i dwojgiem rodzeństwa w małej wsi o nazwie Majdan Kozłowiecki (woj. lubelskie). Sąsiedzi mówili, że to dobra rodzina. 22-latka studiowała w Lublinie, jednak informacja o kierunku nie została nigdzie podana.

    Według Super Expressu dziewczyna na swoim profilu na Facebooku (który już nie istnieje) miała umieszczone słowa Jana Pawła II: Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować.

    . . .

    30 czerwca 2018 roku Agata F. wraz ze swoim narzeczonym Rafałem M. (26) udali się na wesele. Podczas ich nieobecności, rodzice postanowili przeszukać pokój córki, ponieważ od dłuższego czasu podejrzewali, że dziewczyna może być w ciąży. Mimo oferowanej pomocy ze strony rodziny i partnera, młoda kobieta nieustannie zaprzeczała ich domniemaniom. Kilka dni wczesniej jej figura wróciła do normy, dlatego wszczęli poszukiwania. Około południa zawiadomili policję z Komendy Powiatowej w Lubartowie (woj. lubelskie). Śledczy pod nadzorem prokuratora udali się do drewnianego domku rodziny F. (zdjęcie) gdzie zastali makabryczne odkrycie - w piecu znajdowało się częściowo zwęglone ciało noworodka.

    Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze dokonali zatrzymania kobiety. (zdjęcie) Podejrzana wraz ze swoim partnerem zostali wyprowadzeni przez policję w trakcie wesela (jakaś gazeta pisała, że jeszcze przed rosołem!).

    klik

    Narzeczony dziewczyny został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony do domu.

    Podejrzana trafiła do szpitala na badania, gdzie przez kilka godzin pilnowali ją policjanci. Następnie, podczas przesłuchania przyznała się do urodzenia dziecka i spalenia jego zwłok, a z jej wyjaśnień wynika, że dziecko przyszło na świat już martwe. Na tym etapie śledztwa biegli z Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie nie byli w stanie kategorycznie temu zaprzeczyć lub potwierdzić. Jednak zanim przeprowadzono dodatkowe badania, prokuratura postawiła Agacie F. zarzut zabójstwa, a Sąd Rejonowy w Lubartowie zastosował areszt tymczasowy.

    Do porodu miało dojść w nocy z 27 na 28 czerwca 2018 roku. Kobieta urodziła dziewczynkę w łazience, następnie owinęła ją w ręcznik i ukryła w palenisku znajdującego się w jej pokoju pieca. Później posprzątała ślady porodu, a następnego dnia rozpaliła ogień, starając się spalić zwłoki.

    Śledczy zaczęli prowadzić intensywne czynności, które miały wyjaśnić okoliczności tej tragedii. Między innymi biegli analizowali komputer i telefony kobiety, by sprawdzić, czy (jak w przypadku wyżej opisanej sprawy Anety P.) nie wyszukiwała w internecie haseł związanych ze sposobami na poronienie lub pozbycie się noworodka.

    Jeżeli dziecko faktycznie urodziło się martwe, prokuratura musiałaby zmienić kwalifikację czynu na zbezczeszczenie zwłok, za co grozi do 2 lat więzienia.

    . . .

    Zdaniem psychiatrów Agata F. jest poczytalna i może wziąć udział procesie sądowym.

    Wyniki sekcji zwłok noworodka były znane dopiero we wrześniu.

    Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po porodzie dziecko żyło i oddychało. Można też przypuszczać, że było zdolne do samodzielnego życia. Nie można jednak stwierdzić jak długo żyło po urodzeniu. (...) Biegli wykluczyli u dziecka zatrucie tlenkiem węgla, a zatem należy przypuszczać, że trafiło do pieca już nieżywe.

    - informowała Prokuratura Rejonowa z Lubartowa.

    Na ciele noworodka nie znaleziono urazów mechanicznych. Jednak w jego organizmie znajdowała się substancja psychotropowa – pochodna amfetaminy, którą Agata F. zażyła jeszcze w ciąży, i która przez łożysko przedostała się do organizmu dziecka.

    Badania genetyczne potwierdziły, że ojcem dziecka był narzeczony oskarżonej.

    W związku z tym, że ustalenia biegłych nie zgadzają się z wyjaśnieniami, które wcześniej składała podejrzana, 14 września prokuratura ponownie ją przesłuchała. Kobieta odmówiła jednak wszelkich wyjaśnień.

    . . .

    Ostatnią informacją w mediach na temat tej sprawy jest to, że lubartowska prokuratura skierowała wniosek do Sądu Okręgowego w Lublinie o przedłużenie tymczasowego aresztu dla podejrzanej.

    . . .

    Wszystkie informacje, które zawarłam w powyższym tekście pochodzą stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd, stąd i stąd

    • • •

    Proszę o zapisywanie się tutaj, by być wołanym/wołaną do następnych wpisów z hasztagu polskiepato. Ewentualnie zaplusować komentarz pod tym wpisem. Polecam też śledzić hasztag, bo jednak to wołanie nie zawsze działa jak trzeba i może kogoś pominąć...

    . . .

    Zapraszam także do obserwowania mojego drugiego hasztagu rejestrzboczencow, gdzie przedstawiam sylwetki gwałcicieli i pedofili z Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

    • • •

    pokaż spoiler #kryminalne #kryminalistyka #morderstwo #patologiazewsi #patologiazmiasta #dzieciobojstwo #lubelszczyzna #krzesimow #swidnik #lubartow #majdankozlowiecki #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: ub29rf4s5jy5hvhiuyif7g77142i7utd.jpg

    •  

      @test1uci:

      te historie przy opisie jak wygląda aborcja, to pikuś. uprawiasz sex - możesz zaciążyć, koniec i kropka, wbijcie to sobie do głowy.

      Nie każda aborcja wygląda tak, jak pokazywane przez pro-life filmy (na ogół dotyczące późnych etapów ciąży). W cywilizowany sposób odbywa się to przez połknięcie tabletki wczesnoporonnej w jednym z pierwszych tygodni i nie, nie ma nawet porównania z tragediami o których tu się pisze.

      Już nie mówiąc o tym, że istnieje antykoncepcja hormonalna mająca wysoki wskaźnik Pearla i blisko 100% skuteczności oraz tabletka "po", więc nie, seks nie musi oznaczać wielkiego ryzyka zajścia w ciążę. Ciąża i wychowanie dzieci NIE SĄ KARĄ za seks, którą należy ponieść. Mogą za to (i powinny) być poprzedzone świadomą decyzją o podjęciu odpowiedzialności za drugiego człowieka.

      To sobie wbij do głowy.
      pokaż całość

    •  

      @Nozyce: dziecko zawsze się wyskrobuje, tylko różne są metody w zależności jak duże zdążyło urosnąć.
      Ciąża nie jest KARĄ za seks, ale jego konsekwencją, należy mieć tego świadomość.

    • więcej komentarzy (281)

  •  
    c..................i via iOS

    +23

    Tak wyglądały kiedyś typowe ślubne kreacje na Lubelszczyźnie, przyznam, że chętnie bym poszedł na wesele w takim stylu.
    #lubelszczyzna #moda #muzeumlubelszczyzny #lubelskie #lublin #historia

    źródło: embed.jpg

  •  

    #pogoda #lubelskiobserwator #zima #polska #snieg #gruparatowaniapoziomu #podkarpacie #lubelszczyzna #malopolska

    MOŻLIWE DWIE FALE MOKREGO ŚNIEGU NAD POŁUDNIOWĄ I POŁUDNIOWO WSCHODNIĄ POLSKĄ

    Czas na dłuższą analizę pogody. Dosyć spore #tldr, ale gorąco zachęcam do poczytania przy popołudniowej kawie ;)

    TL;DR W nocy z piątku na sobotę a także w nocy z sobotę na niedzielę południowa i południowo wschodnia Polska dostanie się pod wpływ niżów z południa. Przyniosą one opady deszczu, deszczu ze śniegiem i mokrego, intensywnego śniegu. Pojawią się prawdopodobnie spore utrudnienia w ruchu i awarie energetyczne. Najmocniej może padać na Podkarpaciu, Małopolsce i częściowo na Lubelszczyźnie, gdzie wzrost pokrywy może osiągnąć poziom około 5 - 15 cm. W przyszłym tygodniu nad Polskę spłynie mroźne powietrze z północy. Pojawią się wyraźne spadki temperatur poniżej 0.

    Dostępne mamy całkiem interesujące, a zarazem stabilne wyliczenia modeli prognostycznych na okres piątek - sobota dla południowej i południowo wschodniej części naszego kraju. Już za kilkadziesiąt godzin owe regiony wyraźniej dostaną się pod wpływ pofalowanego frontu atmosferycznego, wzdłuż którego przemieszczać się będą wydajne pod względem opadów deszczu i śniegu układy niskiego ciśnienia wędrujące z kierunków południowych. W okresie zimowym wędrówka niżów z tych kierunków, trafiając na chłodniejsze powietrze z północy przyczynia się do transformacji intensywnych opadów deszczu w opady ciężkiego, mokrego śniegu (głównym, sprzyjającym czynnikiem jest ujemny, pionowy rozkład temperatury w dolnej troposferze).

    Z taką też sytuacją zmierzą się mieszkańcy wyżej wymienionych regionów w trakcie nocy z piątku na sobotę oraz nocy z sobotę na niedzielę. W trakcie sobotniego dnia pojawi się okienko pogodowe. Poniższa grafika przedstawia prognozowany rozkład pofalowanego frontu nad Europejskim Obszarem Synoptycznym na jutrzejsze godziny popołudniowe :

    http://wstaw.org/m/2018/02/01/ico_tkboden_na_036.png

    W wyniku cyklogenezy (procesu powstawania zalążków niżów) układy niskiego ciśnienia powstałe w strefie frontowej będą obierać kierunek północny z odchyleniem na północny wschód.

    Noc z piątku na sobotę

    Pierwszy z takich niżów zbliży się do obszarów ww. w piątkowy wieczór. Początkowo przyniesie on umiarkowane opady deszczu, lecz bliżej godzin nocnych zaczną się one transformować w opady mieszane a także sam śnieg. Ze względu na nieregularny rozkład temperatury w troposferze na omawianym obszarem, w niektórych regionach padać może tylko sam deszcz ( głównie wschodnie części Lubelszczyzny i Podkarpacia ). Zdecydowanie intensywniejszych opadów śniegu należy spodziewać się na południu Podkarpacia, w Małopolsce i nieco słabszych opadów w woj. Świętokrzyskim. Poniższy opis obrazują wyliczenia modelu GFS na noc z piątku na sobotę, na którym to widać strefę wymieszaną pod względem rodzaju opadów :

    http://wstaw.org/m/2018/02/01/overview_042.jpg

    Do godzin porannych pokrywa śnieżna może być mocno zróżnicowana. Zdecydowanie największy wzrost pokrywy odczują mieszkańcy południowej części Podkarpacia i Małopolski. Możliwy zakres pokrywy śnieżnej w piątek rano przedstawiają dwa poniższe linki :

    http://wstaw.org/m/2018/02/01/snowdepth_048.jpg

    Noc z soboty na niedzielę

    W sobotę wieczorem ponownie nad obszar południowo wschodniej i południowej Polski dotrze strefa opadowa związana z pogłębiającym się niżem wędrującym w kierunku Rosji. Dużo wskazuje na to, że ta strefa może wygenerować bardziej intensywne opady śniegu niż w ubiegłą noc. Uwzględnia to szereg modeli numerycznych. Prawdopodobna trajektoria strefy opadów śniegu, wyliczenia modeli GFS i ICON-EU

    http://wstaw.org/m/2018/02/01/overview_063.jpg
    http://wstaw.org/m/2018/02/01/overview_058.jpg

    Pokrywa śnieżna wzrosnąć może o kilka a być może i kilkanaście centymetrów. Tym razem rozkład temperatury będzie bardziej ujemny. Strefa ta w godzinach rannych w niedzielę opuści obszar Polski, zostawiając tym samym pokrywę śnieżną głównie na całym obszarze Podkarpacia i Małopolski (5-20 cm, w górach jeszcze więcej) a także częściowo na Lubelszczyźnie (3-12 cm)

    http://wstaw.org/m/2018/02/01/snowdepth_072.jpg
    http://wstaw.org/m/2018/02/01/snowdepth_066.jpg

    W niedzielę układ niskiego ciśnienia wraz z jego rozległą zatoką, prawdopodobnie rozpocznie swoją wędrówkę w kierunku Rosji, nadal wykazując tendencję do pogłębiania (możliwy spadek poniżej 990 hPa). Ruch powietrza w niżu spowoduje, że zaciągnie on wprost do Polski istotnie chłodną masę powietrza z północy, cechującą się temperaturą -15 / -17 stopni na wysokości około 1500 m. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że następny tydzień będzie mroźny. Spadki temperatury będą osiągać umiarkowane poziomy, jednak w niektórych regionach zaczną osiągać poziom nawet -12/-14 stopni. Na grafice pierwszej widać ulokowanie niżu w godzinach popołudniowych w niedzielę. Po północnej i zachodniej części jego zatoki, zacznie być ściągana na południe mocno wychłodzona masa powietrza (drugi link)

    http://wstaw.org/m/2018/02/01/overview_081.jpg
    http://wstaw.org/m/2018/02/01/850temp_090.jpg

    Czy w następnym tygodniu oprócz mrozu należy spodziewać się gdzieś opadów śniegu ? Tej tematyce przyjrzę się w weekend, a stosowny wpis opublikuję prawdopodobnie w niedzielę ;)
    ______________
    Regularne wpisy pojawiają się również na mojej stronie FB. Podobało się ? Obserwuj mnie także tutaj : https://www.facebook.com/LBLStormchaser/
    pokaż całość

    źródło: 850temp_090.jpg

  •  

    Po weekendzie spędzonym u dziadków na Lubelszczyźnie z ciężkim sercem wracam do stolicy. Wczoraj po raz pierwszy od dawna zobaczyłam rozgwieżdzone, wiosenne niebo i nie mogłam się napatrzec. Mam wrażenie, że osiem lat w warszawie zubozyło mnie emocjonalnie. Uprzedzając komentarze, mam taki zamiar po skończeniu studiów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    i naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy z własnej woli wybierają warszawę bo rzekome perspektywy i kończą pracując za 2k -przecież to wegetacja.

    #warszawa #gorzkiezale #lubelszczyzna #malemiastatezsasuper
    pokaż całość

    •  

      @ninakraviz Miasto przy samej granicy? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pytam z ciekawości.

    •  
      n........z

      +1

      czemu to ma ze mną być coś nie tak, a nie z tobą? porównujesz warszawę z jakimi innymi miastami? bo gdańsk/kraków/wrocław/wawa mają porównywalny poziom cen, jak już w wawie wyższy o 10-20%, a reszta to jedzenie, które wszędzie kosztuje tyle samo

      @Gom3z: w Polsce jest ponad 900 miast, o różnej liczbie mieszkańców, różnych kosztach życia i różnych średnich płacach, ale minimalna wszędzie jest taka sama, a wciąż podkreślam, że mowa o osobach wykonujących najniżej płatne prace.
      Minimalna netto to w tym roku niecałe 1500 zł, koszty najmu w stolicy są kosmiczne, ciężko znaleźć coś poniżej 700-800 zł, + bilet miejski 100 + jedzenie i chemia co najmniej 400, ile zostaje? 200-300 zł? (Nie doliczam ubrań czy butów).

      I jak za takie pieniądze chcesz korzystać z tych niesamowitych możliwości, które daje stolica?
      Człowieka, któremu zostaje tyle w kieszeni po opłaceniu wszelkich niezbędnych kosztów nie stać na to, żeby sobie prywatnie iść do dentysty jak go zaboli, a co dopiero opłacić sobie jakieś szkolenie czy kurs.

      Na potrzeby tej rozmowy sprawdziłam koszty życia w Toruniu czy Bydgoszczy - najem samego pokoju jest dwa razy tańszy niż w stolicy, a przypominam, że wciąż mówimy o płacy minimalnej.

      Mam nadzieję, że rozjaśniłam nieco moje stanowisko.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Kościół pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Hannie
    Zatrzymałem się kiedyś przypadkiem, w tej niewielkiej wsi na wschodnich krańcach Polski. Udało mi się zrobić na szybko kilka zdjęć Kościoła, który w dziwny sposób przyciągnął moją uwagę (tak, wiem, zdjęcia są fatalne, ale wtedy nie miałem lepszej opcji).
    Jak to ma się często na tych terenach, obiekt ten jest byłą cerkwią unicką. Mały, drewniany kościółek, którego historia sięga połowy XVIII wieku, jest w całkiem przyzwoitym stanie.
    Tego typu obiekty, choć być może zdjęcia nie oddają tego, mają niesamowity klimat. Dlatego też wrzucam zdjęcia, a jeśli ktoś będzie w okolicach, w miarę możliwości, polecam odwiedzić. W sumie, warto "polować" na takie miejsca.

    pokaż spoiler #kosciol #historia #zabytki #polesie #lubelszczyzna
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 14101541_1085717928172562_1446018571_n.jpg

  •  

    Omnomnomnom
    #gotujzwykopem #cebularz #jedzenie #lubelszczyzna

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Mirki co za pojebana akcja...

    Przyjechałam wczoraj na święta do rodziny ba lubelszczyźnie, do Tomaszowa. I nie nie będzie zwykłe świąteczne #zalesie
    Ojczym pojechał w Wigilię do wujka (takiego biedniejszego) zawieźć wyprawkę jedzeniową od babci. W kolano ugryzł go kundel. I teraz tak..

    -1. Pies został w listopadzie, może wcześniej, wyrzucony z samochodu.
    0. Kundel "zadomowił" się na podwórku u wujka i wyjada jedzenie jego psom uwiązanym na łańcuchu; mimo zgłoszeń i innych pogryzień nie został złapany bo im uciekł.
    1. Ojczym jedzie do wujka na Zielone (taka wieś) i zostaje pogryziony w wigilię.
    2. Tego samego dnia matka moja wiezie ojczyma na Izbę przyjęc- dostaje tam tylko zastrzyk przeciw tężcowi. Na pytanie o coś przeciw wściekliźnie usłyszał, że ma się do przychodni z tym zgłosic.
    3. Dwa dni strachu (w przychodni nie da się zarejestrować, bo odsyłają na sor)
    4. Moja matka rejestruje ojczyma w przychodni
    4a. Przychodnia niby czynna od 8.00 ale pielęgniarki i lekarza nie ma bo po co bo przecież pacjentów nie ma i dopiero po świętach jest i co pani mnie głowę zawraca.
    4b. Ojczym został pomyślnie zarejestrowany, na pytanie czemu tak późno, matka odpowiada że w wigilę byli na sor i stamtąd odesłali ich tutaj
    4c. Kierownik ojczyma zwalnia go z pracy na zastrzyk.
    5. Przychodnia powiadamia sanepid tomaszowski.
    6. Ojczym dostaje telefon od sanepidu by dzwonił do inspektoratu weterynaryjnego w Zamościu i zgłosił zajścje.
    7. Inspektorat powiedział, że nic nie zrobi póki nie dostanie powiadomienia z tomaszowskiego sanepidu.
    8. Ojczym ma dzwonić do burmistrza Krasnobrodu bo to ma niby przyspieszyć procedurę.

    Tl;dr
    Ojczym ma przegryzione kolano, na sor dostał zastrzyk na tężec i wskazanie by zgłosił się do poradni na zastrzyki i sam załatwia by złapali tego pieprzonego kundla.

    Kundla podobno próbowali dwa razy łapać i dwa razy im spierdolił.

    W JAKIM JA KURWA KRAJU MIESZKAM..

    #niewiemjaktootagowac #sor #szpitale #lubelszczyzna #wykopefekt
    pokaż całość

    +: Stanley89, P.............g +6 innych
  •  

    415419 - 50 - 13 = 415356

    Rowerem nie jeździłem dawno, także wszystko mnie dziś boli, mam nadzieję na zmianę roweru w najbliższym czasie, jednak taki dystans udało mi się na weekendzie zrobić, mam nadzieję że będzie tylko lepiej.

    #rowerowyrownik #roztocze #lubelszczyzna

  •  
    D...B via MirkoWP

    +7

    #rower #mtb #lubelszczyzna ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    polecam ten styl życia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: WP_20160602_20_25_12_Rich.jpg

  •  

    - Możemy tutaj odkrywać nowe talenty, co nie jest możliwe w krajach o niskim stopniu bezrobocia - tłumaczyła w Lublinie Stella Donghue, dyrektor zarządzająca Phlexglobal. Brytyjska firma zakłada w Lublinie swój oddział i chce zatrudnić nawet 60 osób.

    Czyt.:
    - Możemy tutaj płacić grosze, co nie jest możliwe w krajach o niskim stopniu bezrobocia - tłumaczyła w Lublinie Stella Donghue, dyrektor zarządzająca Phlexglobal. Brytyjska firma zakłada w Lublinie swój oddział i chce zatrudnić nawet 60 osób.

    Link do całości

    #lublin #praca #bezrobocie #lubelszczyzna
    pokaż całość

  •  

    Do lasu do lasu. Kto lubi grzyby niech rusza jest niezly wysyp :) #grzyby #lubelszczyzna

    źródło: IMG_20150921_121511.jpg

  •  
    t...........i via MirkoWP

    +23

    da się bardziej po Lubelsku? (◔ ◡ ◔)
    #sniadanie #lublin #lubelszczyzna #dziendobry

    źródło: WP_20150824_09_59_01_Pro.jpg

    +: d.............n, SillyRabbit +21 innych
Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #lubelszczyzna

Archiwum tagów