•  

    Teatr Wielki we Lwowie. Zbudowany nad zasklepionym korytem rzeki przepływającej przez Lwów. Otwarty 4 października 1900 roku w obecności m.in. Henryka Siemiradzkiego, Ignacego Paderewskiego i Henryka Sienkiewicza. Dziś zwany operą lwowską.

    #lwow #kresy #iirp #historia #fotografia #teatr #fotohistoria #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne pokaż całość

  •  

    Od Marca 2018 WizzAir poleci bezposrednio z Gdanska i Katowic do Lwowa za 39zl ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #wizzair #samoloty #lotnictwo #gdansk #polska #katowice #lwow #ukraina #podroze #podrozujzwykopem

  •  

    @beQuick: 25.11.1889 r. we Lwowie urodził się Stefan Stec, ppłk pil. inż. WP, pierwszy polak z tytułem asa myśliwskiego. Dnia 1.08.1914 r. został powołany do armii austro-węgierskiej, początkowo służył w oddziałach saperskich. W dniu 1.11.1915 r. zgłosił się na ochotnika do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Wiener Neustadt. Od 31.01.1916 r. do początku roku 1918 służył jako obserwator na samolotach rozpoznawczych w eskadrze Flik 3 (Fliegerkompagnie 3). Podczas wykonywania lotów bojowych dał poznać się jako doskonały obserwator przywożąc z lotów znakomite zdjęcia i doskonałe meldunki. Równocześnie koledzy nauczyli Steca pilotażu samolotów. W dniu 2.09.1917, lecąc z pilotem K. Heranem samolotem Hansa-Brandenburg C I, zestrzelił pierwszy samolot, myśliwiec Nieuport koło wsi Monasterzyska. W nagrodę za dzielność podczas lotów bojowych porucznik Stec został odznaczony najwyższym orderami austriackimi i niemieckimi oraz w dniu 1.02.1918 awansowany na porucznika. Następnie został skierowany na kurs myśliwski. W dniu 30.04.1918 roku, po miesięcznym szkoleniu, ukończył szkołę z bardzo dobrym wynikiem i zdał egzamin z wyróżnieniem (odznaka pilota nr 1206/1918). W dniu 1.05.1918 r. został przydzielony jako pilot bojowy do swojej dawnej eskadry, przeformowanej na myśliwską Flik 3/J. Latał w niej na myśliwcach Albatros D III (Oef) na froncie austriacko-włoskim, bazując głównie na lotnisku Romagnano. W składzie Flik 3/J Stec walczył do końca wojny, z krótką przerwą między 17.06. a 4.07.1918, kiedy powierzono mu w zastępstwie dowództwo eskadry Flik 9/J. W dniu 16.07.1918 Stec zestrzelił włoski myśliwiec Hanriot HD-1 w rejonie jeziora Garda, a 10 sierpnia zestrzelił swój trzeci samolot nad Monte Pasubio. W lotnictwie austro-węgierskim wykonał łącznie 103 loty jako obserwator, 79 jako pilot bojowy i wziął udział w 40 walkach powietrznych z 7 odniesionymi zwycięstwami. Sam był trzykrotnie zestrzelony i raz lądował w płonącym samolocie. W służbie austriackiej odznaczony został m.in. Orderem Żelaznej Korony III klasy z dekoracją wojenną, dwukrotnie Srebrnym Medalem za Odwagę oraz pruskim Krzyżem Żelaznym II klasy.

    Od połowy 1918 r. Stec był członkiem POW we Lwowie, do Wojska Polskiego wstąpił z dniem 1.11.1918 r. Gdy rozgorzały walki polsko-ukraińskie we Lwowie uczestniczył w starciach w mieście, po czym 6 listopada przedarł się na opanowane przez Polaków lotnisko Lewandówka, stając się jednym z pierwszych pilotów polskiej grupy lotniczej w tym mieście. Jeszcze przed oficjalną datą odzyskania niepodległości, Stefan Stec wstąpił do nowo formującego się lotnictwa polskiego ze stopniem porucznik pilot. Pierwszy lot bojowy Stec wykonał 7 listopada z lotniska Lewandówka, bombardując stanowiska ukraińskie (wraz z ppor. Władysławem Toruniem zbombardowali m.in. stanowisko artylerii na Wysokim Zamku oraz zmusili do odwrotu pociąg wojskowy nadjeżdżający od strony Krasnego). W dniu 9 listopada wykonał pierwszy lot transportowy w Polsce, przewożąc na rozkaz Naczelnej Komendy posła do Sejmu Krajowego Stanisława Strońskiego, w celu zorganizowania w Krakowie odsieczy dla Lwowa. Samolot ich wówczas został uszkodzony przez ogień przeciwlotniczy i Stec musiał lądować przymusowo pod Łańcutem. 15 listopada wykonał lot ze Lwowa do Warszawy, aby złożyć Naczelnemu Wodzowi Józefowi Piłsudskiemu pierwszy meldunek z obrony Lwowa. Do 22.11.1918 r. w samym Lwowie, wykonał 19 lotów bojowych. Wraz ze Stefanem Bastyrem i Władysławem Toruniem tworzyli jedną z najbardziej zgranych trójek operacyjnych w historii polskiego lotnictwa.

    Na początku stycznia 1919 r. został wysłany do Wiednia w charakterze rzeczoznawcy zakupu samolotów wojskowych dla polskiej armii. Już 17 marca powrócił na front w składzie 6 EW i brał udział w słynnych lotach drużynowych pod dowództwem kpt. Bastyra. W kwietniu 1919 objął dowództwo 7 EL, po czym już 29.04.1919 r. stoczył pierwszą w odrodzonej Polsce zwycięską walkę powietrzną (na samolocie Fokker D VIII), zakończoną zestrzeleniem nieprzyjacielskiego myśliwca Nieuport 11. Następnie w dniu 10 maja zmusił bolszewicką obsługę do ściągnięcia na ziemię balonu obserwacyjny w rejonie Starego Sioła. W czerwcu tegoż roku został uroczyście udekorowany Krzyżem Walecznych. Eskadrą dowodził do połowy października 1919, kiedy to wyjechał na studia wojskowe do Francji (Ecole Superieure d'Aeronautique w Paryżu, gdzie otrzymał tytuł inżyniera). Z dniem 1.04.1920 zatwierdzony w stopniu majora w Korpusie Wojsk Lotniczych.

    W niepodległej Polsce wykonał 112 lotów bojowych zestrzelił jeden samolot i jeden balon. Łącznie legitymował się 11 zestrzeleniami. Jeszcze w służbie austriackiej, Stec jako godło osobiste miał biało-czerwoną szachownicę. Dnia 1.12.1918 roku rozkazem nr 38 szefa Sztabu Generalnego WP gen. Stanisława Szeptyckiego, szachownica ta przyjęta została jako znak rozpoznawczy samolotów lotnictwa polskiego.

    Pośmiertnie został awansowany do stopnia podpułkownika. Za odwagę wykazaną podczas walk z piechotą ukraińską, którą w dniach 7-8.11.1918 r. ostrzeliwał z k.m. z pułapu około 50 metrów, odznaczony został m.in. Srebrnym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari nr 2525, trzykrotnie Krzyżem Walecznych, Polową Odznaką Pilota, Krzyżem Kawalerskim Polonia Restituta oraz Krzyżem Niepodległości.

    #historia #ciekawostki #lotnictwo #samoloty #iirp #wojsko #wojskopolskie #rocznicanadzisiaj #lwow #wojna #lotnictwoiirp
    pokaż całość

  •  

    #historia #lwow #polska #ukraina

    Sejm w podjętej jednogłośnie uchwale z okazji 650-lecia nadania przez Kazimierza Wielkiego przywileju dla Ormian w Polsce, podkreślił znaczącą rolę, jaka odegrali Ormianie w historii Polski i złożył hołd tym, którzy oddali życie za jej niepodległość. Sejm jednocześnie wyraził przekonanie, że dalsze braterskie współistnienie Polaków i Ormian otworzy kolejne piękne karty wspólnej historii.

    W 2017 r. społeczność ormiańska w Polsce obchodzi jubileusz 650-lecia nadania przez króla Kazimierza Wielkiego przywileju, zezwalającego na założenie biskupstwa ormiańskiego we Lwowie.

    "Ustanowienie Lwowa po wsze czasy siedzibą biskupstwa ormiańskiego zezwalało na pełnoprawne osiedlanie się Ormian, umożliwiało im pozostanie przy swojej wierze, praktykowanie jej zgodnie z tradycją i zwyczajami oraz uprawniało arcybiskupa Grzegorza do sprawowania jurysdykcji nad ludnością ormiańską zamieszkałą na terytorium całego Królestwa Polskiego. Nadanie tego przywileju stworzyło podwaliny pod integrację obu narodów w duchu współpracy i poszanowania wzajemnych praw, a następnie uzyskania przez Ormian statusu pełnoprawnych obywateli Rzeczypospolitej” – głosi tekst podjętej uchwały.

    Autorzy uchwały podkreślili, że zarówno na przestrzeni wieków, jak i dzisiaj, wzajemne relacje między Polakami i Ormianami mogą być wzorem do naśladowania dla innych państw i narodów.
    http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/komunikat.xsp?documentId=6A63E00F8E5CF537C12581E200342A4E
    pokaż całość

  •  

    Przedwojenna gwara lwowska na Podkarpaciu wciąż żywa.
    Dzisiaj udało mi się kupić sztangiel czyli podłużną bułkę/bardzo krótką bagietkę.
    #gwara #jezykpolski #podkarpacie #rzeszow #jaroslaw #lwow #jedzenie

  •  

    Lwów, Hotel George'a. Budynek projektowany przez firmę Fellner & Helmer (odpowiadała też m.in. za Kasyno Szlacheckie) otwarto 8 stycznia 1901 roku. Elewacja ozdobiona jest alegorycznymi rzeźbami każdego z kontynentów przygotowanymi przez Leonarda Marconiego i Antoniego Popiela oraz płaskorzeźbą św. Jerzego autorstwa tego drugiego. W reprezentacyjnym hotelu bywał m.in. Ignacy Paderewski, Józef Piłsudski, Franciszek Liszt i Maurycy Ravel. To z apartamentu George'a Jan Kiepura dawał występy fanom zgromadzonym na ulicy. Imprezy fundował tu Kornel Makuszyński. Do dziś jeden z najciekawszych hoteli we Lwowie.

    #fotohistoria #fotografia #lwow #kresy #historia #hotel #polska
    pokaż całość

  •  

    Groby z ukradzionymi trumnami, zdrapane fotografie z nagrobków, śmietniki na starych polskich pochówkach. Cmentarze we Lwowie to nie tylko Cmentarz Łyczakowski i Cmentarz Obrońców Lwowa. O Cmentarzu Janowskim mało kto pamięta, a również tutaj znajdują się kwatery polskich bohaterów Obrony Lwowa i walki z bolszewikami. Praktycznie pomijają go turyści przyjeżdżający do Lwowa, a szkoda...

    #lwow #historia #cmentarz #cmentarzeboners
    pokaż całość

    źródło: kawiarniany.pl

  •  

    Mirki jeżeli macie wątpliwości co do jechania autem do Lwowa to jedźcie śmiało. Byłem we Lwowie parokrotnie autem i uważam, że to najlepszy sposób dostania się tam, przynajmniej z Wawy. Jeżeli macie jakieś pytania dot. wycieczki autem do Lwowa, jakieś wątpliwości czy cuś to walcie śmiało.
    #lwow #ukraina

  •  

    Uczylismy dzisiaj polska młodzież we Lwowie, jak to wyglądało #ukraina #lwow #historia

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Hej Mirki!

    Są tu jacyś fanatycy zwiedzania #polska? Jeśli tak, to mamy dla Was coś wyjątkowego!

    3 DNI W WILNIE ZA 193 PLN (LOTY + NOCLEGI) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Pamiętajcie, że tego typu wypad, do dowolnego miejsca na świecie (np. do innego polskiego miasta - #lwow ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) możemy stworzyć lub wyszukać dla Was za darmo - wystarczy, że po wypełnieniu naszego formularza kontaktowego wystawicie nam recenzję i polubicie nasz profil na facebooku.

    Kilku mireczkom zapewniliśmy już super wczasy! Ich opinie poznacie tu i tu też.

    Do następnego!

    #breakplan #podroze #podrozujzwykopem #tanieloty #promocje #okazje #turystyka #taniepodrozowanie #cebuladeals #europa #litwa #wilno
    pokaż całość

    źródło: wino.jpg

  •  

    Hej wykop!
    Mamy do odstąpienia fajny apartament w samym centrum Lwowa. Niestety nie możemy pojechać :(
    Termin: 2-5.11.2017
    4- osobowy
    Cena: 384 zł, ale odstąpimy za 300 zł :)
    Z właścicielem już ustalone, że przyjedzie ktoś inny, więc problemu nie będzie.
    Link do apartamentu: https://www.airbnb.pl/rooms/8497525
    Jeżeli ktoś nie był nigdy we Lwowie to polecam bo ceny zwalają z nóg (w pozytywnym sensie)
    #podrozujzwykopem #podroze #lwow #ukraina
    pokaż całość

    źródło: a0.muscache.com

  •  

    Mirki,

    spędziłem z żoną i dwójką znajomych weekend we Lwowie i spotkała nas dziwna sytuacja. Do tego stopnia, że zaczęliśmy się martwić o swoje bezpieczeństwo. Może jesteście jakoś w stanie rozwiać nasze domysły i wątpliwości i uracjonalnić wszystko to co się działo. Mamy świadomość, że niektóre z naszych działań były nieodpowiedzialne, ale mądry Polak po szkodzie. To nie był mój pierwszy wyjazd do Lwowa, zawsze tak robiłem - po raz ostatni.

    I. Podróż z granicy do Lwowa
    Już zaraz za granicą podszedł do nas gość, który chciał nas zawieźć do Lwowa. Jako, że podana przez niego cena nie była szczególnie interesująca nas powiedzieliśmy mu, że się zastanowimy. Był odrobinę nachalny, ale nie wyglądał na szkodliwego. Zapytał czy może iść za nami, w razie gdybyśmy się zdecydowali - odmówiliśmy, ale jednak poszedł za nami. Za chwilę podszedł jeszcze jakiś gość który polecał tego Pana, mówiąc, że to sprawdzony człowiek. Poszliśmy jednak dalej w swoją stronę. Tymczasem ten człowiek podjechał samochodem i zgodził się na naszą cenę. Błąd numer jeden - zgodziliśmy się pojechać z nim.
    Człowiek zapytał nas o adre - błąd nr 2- podaliśmy mu dokładny adres kamienicy, w której będziemy mieszkać. Dojechaliśmy do Lwowa. Gość mimo GPS wysadził na ulicę wcześniej. Powiedział, że to tu i to my się mylimy. Wtedy myśleliśmy, że gość był nieogarnięty - później tłumaczyliśmy sobie to inaczej. Jako, że człowiek mimo wszystko był ok, poprosiliśmy go o numer telefonu. Podaliśmy, poprosił o puszczenie strzały, żeby wiedział, że to my.
    II. Kieszonkowcy
    W sobotę koło południa zauważyliśmy 4 osoby, które nas obserwowały. Mój kolega jest bystry i to zauważył. Za każdym razem gdy przystawaliśmy, przystawali i oni. Kilka razy. W końcu zaczęliśmy zwracać na nich uwagę. Gdy to zauważyli, ruszyli do przodu. Wtedy myśleliśmy, że to kieszonkowcy - później tłumaczyliśmy sobie to inaczej.
    III. Telefony od kierowcy
    Siedząc przy piwku w sobotę zadzwonił do nas telefon. Z racji tego, że miała do nas zadzwonić właścicielka kwatery - bez żadnego problemu odebraliśmy telefon. Okazało się, że to taksówkarz. Zapytany dlaczego dzwoni z innego numeru niż nam podał - nie odpowiedział. Powiedzieliśmy, że nie wiemy czy z nim jedziemy - wtedy nie wydawało się jeszcze nic podejrzane - ot pomyśleliśmy, że pojedziemy marszutką. Taksówkarz powiedział, żebyśmy się zastanowili i oddzwoni za 15 minut. Wyobraźcie sobie nasze zdziwienie, gdy po skończeniu rozmowy zauważyliśmy numer kierunkowy +33 - Francja. Wtedy już wiedzieliśmy, że coś jest nie tak. Umowa między nami - następnego telefonu nie odbieramy. Z tym człowiekiem nie jedziemy. I teraz to co nas dobiło. Po około 20 minutach, na telefonie kolegi pojawił się dzwoniący Adolf Schmidt - kierunkowy +49. To, że bez wpisanego numeru telefonu pojawił się nam napis "Adolf Schmidt" - wyjaśniliśmy sobie to tym, że ten numer jest niejako przypisany w google. Dlaczego jednak w ciągu 20 minut zadzwonił do nas telefon z Francji i Niemiec?! Nie byliśmy nawet w stanie stwierdzić, czy to na pewno dzwoniła ta sama osoba z którą jechaliśmy - bariera językowa.
    Przed oczami pojawił nam się plakat z granicy - "Uwaga na handel ludźmi"
    IV. Domysły
    a) Kierowca wypatrzył nas jako ofiary już na granicy. 4 młode osoby.
    b) Kierowca nie podwiózł nas nas dokładnie na podany adres, by nie złapały go kamery.
    c) Nie dzwonił do nas kierowca z którym jechaliśmy
    d) Kieszonkowcy, to nie byli kieszonkowcy
    e) Dzwonienie z innych numerów, to mylenie tropu.

    Bez względu na to czy było w tym coś podejrzanego czy nie - wieczór popsuty. Dajcie znać czy potraficie jakoś to wszystko racjonalnie wyjaśnić. Zwłaszcza kwestię tych telefonów i numerów kierunkowych.

    #podrozujzwykopem #lwow #ukraina #creepystory
    pokaż całość

    •  

      @Member: Hej,
      Nie chce mi sie czytać 92 komentarzy, ale byłem niedawno we lwowie i spotkaliśmy tam ludzi którzy ogarniają Ukraincą robote w polsce i gadaliśmy sobie z nimi czy nie chcemy pracowników itd, ogólnie z 2h w knajpie i też się wymienialiśmy numerami i typ za każdym razem jak dzwonil to też miał inny nr z inny kierunkowym. Oni mają jakąś taką usługe chyba, bo jest taniej, to jakieś VOIP.

    •  

      @d1l4x: Można z bronią na ukrainę? jakie są formalności?

    • więcej komentarzy (94)

  •  

    Prawdopodobnie najładniejsze drewniane schody jakie dziś widzieliście. Kasyno Szlacheckie we Lwowie. Zwiedzanie za: 3 złote. Podobne są w Pałacu Goetzów w #brzesko

    #lwow #podrozojzwykopem #schody #muzeum #podroze #turystyka #ciekawostki pokaż całość

    źródło: kas.jpg

  •  

    Najbardziej liberalna gospodarka świata zostanie zaprezentowana w pierwszym odcinku nowego, polskiego programu podróżniczego. Mowa oczywiście o Hongkongu, który zobaczycie w epizodzie zatytułowanym "Stolica światowego kapitalizmu".

    Wideo-zapowiedź programu "Ten Świat Jest Nasz": https://www.wykop.pl/link/3986805/zapowiedz-nowego-polskiego-programu-podrozniczego-ten-swiat-jest-nasz/
    W trailerze obok #hongkong #chiny #chile #lwow i #wilno pojawia się także... #rzeszow ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #ekonomia #gospodarka #4konserwy #libertarianizm #wolnyrynek #4kuce #korwin
    pokaż całość

  •  

    Jak Sowieci zajmowali Lwów.

    Żadne inne polskie miasto nie było tak dewastowane przez Sowietów jak Lwów. W ciągu zaledwie kilku miesięcy „oczyścili” je z dowodów jego polskości.

    http://czashistorii.pl/marek-skalski/nadciagnal-straszny-smrod-jak-sowieci-zajmowali-lwow-w-1939-roku/
    #historia #lwow #polska
    pokaż całość

  •  

    Nocna dajcie pare plusów na pocieszenie bo właśnie stoje z tesciem od dwóch godzin na #shell koło #lwow. Zerwał sie pasek klionowy, ciemno jak w dupie i czekamy na dzień zeby przejechać bez świateł ostatnie 100km do celu :/
    #gorzkiezale #ukraina #zebroplusy

  •  

    Od 10 grudnia bieżącego roku koleje ukraińskie otwierają połączenie Przemyśl - Odessa (przez Lwów):
    http://polradio.pl/5/38/Artykul/330942

    Od niedawna działa też połączenie Chełm - Zdołbunów (przez Kowel i Równe).

    #ukraina #odessa #lwow

  •  

    Kawa we Lwowie kosztuje od 4 złotych w tańszym lokalu do całych 7 złotych w kawiarni wyższej klasy, ale nie wszystkie kawiarnie w mieście warte są tego, by do nich pójść. Internetowe rankingi typu #tripadvisor nie dają pełnego obrazu kawiarnianej strony Lwowa, a wiele z opisywanych kawiarni już nie istnieje, dlatego też powstał ten ranking miejsc mniej znanych, a znacznie lepszych niż tylko Kopalnia Kawy z kawą podawaną "po Banderowsku".

    http://www.kawiarniany.pl/2017/08/04/najlepsze-kawiarnie-we-lwowie-top-10/

    #lwow #turystyka #podroze #kawa #kawiarnia
    pokaż całość

    źródło: top.png

    •  

      @kawiarnianypl: wlasnie siedzimy i pijemy kawę w Cafe 1. Wszystko na plus. Swietne desery, obsługa świetna, wlasnie czekamy na Wisniaka;) byliśmy wczoraj w Aptece Mikolasha. Lipa straszna. Obsługa bardzo niemiła. Na zamówienie (dwie kawy), czekaliśmy 30min, a na rachunek 15min. Kawa dobra, ale za obsługę ogromny minus.

    •  

      @CyganskiKsiaze: Obsługa była niemiła już od początku istnienia kawiarni bo lokal stał się atrakcją turystyczną. Wchodzą tu polskie wycieczki, robią sobie zdjęcia i wychodzą wrzeszcząc do obsługi "tak tak, wrócimy, wrócimy". W tygodniu pewnie uda mi się wyrwać do Lwowa, żeby sprawdzić co się zmieniło...

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    LWÓW

    #lwow #kresy #turystyka #podroze #majowka #ukraina #polska #lwowfaq #podroze #podrozujzwykopem #kresyfaq #ukraina #bialorus #litwa #lotwa

    UBEZPIECZENIA

    Ponieważ było mnóstwo pytań w tym temacie więc chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości. Kupować czy nie kupować ubezpieczenia turystycznego i zieloną kartę na samochód.
    Moja zdecydowana odpowiedź jest KUPOWAĆ i nie słuchać się idiotycznych podszeptów że przecież nie sprawdzają. W większości przypadków nie sprawdzają to fakt, ale mogą Ciebie właśnie sprawdzić bo im nie spodoba się twoja facjata i co wtedy wypad z kolejki i do Polski. Nawet jak dojedziesz do miasta to licho nie śpi. Jak rozp… się swoim autem gdzieś to będzie bul dupy. Jak nie daj Boże wpadniesz pod tramwaj albo wyzioniesz ducha na zawał to co. Rodzina nie wypłaci się na sprowadzenie zwłok. Nie bądź cebulakiem ale kup sobie to ubezpieczenie i nie słuchaj Mirków co chcą życia nie znają. Koszt od 10 do 25 złotych

    pokaż spoiler

    Trochę historii

    Lwów to nie tanie chlanie, żarcie i nadzieja na erotyczne przygody ale przede wszystkim kawał polskiej historii. Bez Lwowa historia Polski a nawet szerzej Rzeczypospolitej jest nie pełna. Warto przypomnieć, że Lwów był 3 miastem II Rzeczypospolitej.

    Dlatego też garść informacji.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Lw%C3%B3w

    "Założony ok. 1250 przez króla Daniela I Halickiego, który nazwał miasto Lwowem na cześć swojego syna Lwa. W latach 1349-1370 w składzie Królestwa Polskiego, 1370-1387 w składzie Królestwa Węgier, od 1387 do 1772 ponownie w składzie Królestwa Polskiego i Rzeczypospolitej Obojga Narodów, od 1434 był stolicą województwa ruskiego Korony. Miasto posiadało prawo do czynnego uczestnictwa w akcie wyboru króla[2]. Od pierwszego rozbioru (1772) pod władzą Austrii, jako stolica Królestwa Galicji i Lodomerii – kraju koronnego w składzie Austro-Węgier, aż do ich upadku (1918). W okresie zaborów był jednym z najważniejszych ośrodków nauki, oświaty i kultury polskiej oraz centrum politycznym i stolicą Galicji.
    W listopadzie 1918 przedmiot zbrojnego sporu terytorialnego odradzającego się państwa polskiego i Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, proklamowanej przez ukraińskich polityków Galicji Wschodniej. Od 23 grudnia 1920[3] do 16 sierpnia 1945 stolica województwa lwowskiego II Rzeczypospolitej, największe miasto Małopolski Wschodniej. Jedno z sześciu wielkich miast II Rzeczypospolitej, obok największej z nich Warszawy, Łodzi, Poznania, Krakowa i najmniejszego Wilna.
    W okresie II wojny światowej pod okupacją sowiecką, niemiecką i ponownie sowiecką[4]. W konsekwencji decyzji mocarstw wielkiej trójki zapadłych na konferencji jałtańskiej znalazł się w granicach USRR, a ludność polska została wysiedlona przez władze sowieckie[5]. Od 1991 w granicach niepodległej Ukrainy.
    Lwów jako miasto wieloetniczne rozwijał się do wybuchu II wojny światowej we współistnieniu wielu różnych narodowości: oprócz dominujących liczebnie Polaków Lwów zamieszkiwali Żydzi, Ukraińcy, Ormianie, Niemcy, Czesi, Rosjanie i in.”

    Parę przewodników o Lwowie:

    Lwów i okolice. Przewodnik
    http://www.empik.com/lwow-i-okolice-przewodnik-majka-jedrzej,p1108766232,ksiazka-p

    Lwów. Dzieje miasta
    http://www.empik.com/lwow-dzieje-miasta-czarnowski-ryszard-jan-wojdecki-eugeniusz,p1107801149,ksiazka-p

    Lwów
    http://www.empik.com/lwow-koprowski-marek,p1065446307,ksiazka-p

    Ciekawe miejsca w sieci:

    http://www.lwow.home.pl/
    http://www.sztetl.org.pl/pl/city/lwow/
    http://wikitravel.org/en/Lviv

    Jeżeli chcesz zobaczyć mapę Lwowa sprzed 1939 nałożona na współczesna możesz zajrzeć tutaj:

    http://stareplanymiast.pl/PM/LWOW/PK1939/

    Pomoc Polakom na Kresach

    Jeżeli chcesz pomóc Polakom na Kresach, to możesz wpłacić pieniądze na konta. Oni naprawdę potrzebują naszej pomocy.

    Fundacja im. ks. dr Mosinga
    http://fundacjamosinga.zgora.eu/

    Takze wplaty przez PayPal

    Bonifratrzy w Drohobyczu

    https://bonifratrzy.pl/klasztor-drohobycz/

    Jeżeli będziesz miał po kieszeniach zbędne UAH to wrzuć je do skrzynki w Katedrze Łacińskiej. Polacy we Lwowie mają bardzo ciężko.

    Co trzeba mieć aby przejść przejechać granicę:

    1. Paszport (!!!! - kiedyś wysadziła nasza Straż Graniczna ludzików którzy myśleli że można na dowód)
    2. Ubezpieczenie medyczne
    3. Kasę w gotówce

    Kiedy jedziesz samochodem:
    1. Zieloną kartę
    2. Dowód rejestracyjny samochodu (dodatkowo
    3. Ubezpieczenie

    Język

    Po polsku we Lwowie mówimy po polsku. Znajomość języka polskiego jest można powiedzieć, że powszechna. Kiedyś widziałem kolesi którzy chcieli przystawać do Ukrainek po angielsku, ale one nie zrozumiały ich ni w ząb (chcieli zaszpanować że anglojęzycznego kraju są). Pewnie poszło by im lepiej jak by to było po polsku a tak dupa. Jeżeli chcesz czytać napisy na ulicy, to warto poznać trochę cyrylicę. Ukraiński do polskiego jest podobny więc bez problemu można się zrozumieć. Osób rosyjskojęzycznych jest mało.

    Jak dojechać

    Dojechać można na różne sposoby, jak kto chce i jak może. Więc mamy następujące wersje:

    1. Na piechotę
    Jedziemy do Przemyśla, tuż przy dworcu autobusowym na Stefana Czarneckiego znajduje się cudowne miejsce z busikami do Medyki. Płacimy ze 2 PLN i wsiadamy do autobusiku. Po około 20 minutach lądujemy w Medyce. Wysiadamy i dziarsko maszerujemy do przejścia pieszego. Przechodzimy na drugą stronę i udajemy się albo na marszrutki które są tutaj https://goo.gl/maps/pyMMGRpFNGm albo idziemy na pociąg https://goo.gl/maps/4SfTBPPXnUS2 .

    Jak podaje nasz Mirek @Wojo:

    Od 2 września marszrutki z Szegini (granica) do Lwowa mają przystanek końcowy/początkowy w Zimnej Wodzie na przeciwko METRO Mall lub Metro Cash & Carry . Dokładnie tutaj:

    https://goo.gl/maps/TUw8YqTSftD2

    Do centrum (okolice opery) można dojechać busem numer 184A, 28, 156, 2A lub wysiadka pod kościołem świętej Elżbiety (niedaleko dworca kolejowego) i przesiadka na tramwaj nr 1 lub 9 w celu podjechania na południową część rynku.

    Najlepiej samemu sprawdzić rozkłady: https://www.eway.in.ua/en/cities/lviv
    Koszt przejazdu busem: 4UAH
    Koszt przejazdu tramwajem 2,3UAH (nie wiem od czego to zależy).

    2. Samochodem poprzez przejścia graniczne w Medyce, Krościenko, Korczową, Budomierz, Hrebenne. Szacunkowe czasy oczekiwania sprawdzasz tutaj https://granica.gov.pl/index_wait.php?p=u&v=pl&k=w . Jeżeli jedziesz przez Hrebenne warto odwiedzić Żółkiew, a jeżeli przez Krościenko koniecznie zobacz Chyrów oraz Sambor.
    Benzyna jest często mocno chrzczona, stan dróg fatalny a korki i walka o miejsce parkingowe zawzięta. Samochód to nie jest dobry pomysł.
    No generalnie sprawa z zakupem paliwa trochę przypomina wróżenie z fusów ale od początku. Jak możesz to tankuj jedynie na stacjach sieciowych. Ponieważ chrzczenie paliwa jest dość powszechne więc na sieciówce będzie dużo pewniej. Więc jak już jesteśmy na miejscu to wróżymy ile nam paliwa potrzeba i z tą wieścią udajemy się do Pana na stacji. Tak więc podajemy Panu ile chcemy kupić, płacimy i idziemy do dystrybutora. Tankujemy i to by było na tyle.

    Dodatkowe informacje:
    http://roadtripbus.pl/samochodem-na-ukraine/

    Jeśli nie jedziesz swoim samochodzikiem to @Razr pisze:

    proponuję jeszcze dopisać informacje, że obowiązkowo musimy posiadać upoważnienie notarialne na prowadzenie pojazdu podpisane przez właściciela pojazdu (w przypadku, gdy kierowca nie jest wpisany w dowód rejestracyjny). Niby rzadko to sprawdzają, ale ostatnio miałem sytuację, że po prostu tego zapomniałem zabrać i nie chcieli wpuścić mnie na teren Ukrainy (i musiałbym wracać się 500km w Polskę, a zaświadczenie zostawiłem w domu w Tarnopolu). Ogółem co ostatnio przeżyłem na granicy to głowa mała, ale chyba byłoby mało chętnych na czytanie moich wypocin ( ͡° ͜ʖ ͡°) pozdrawiam

    3. Możesz pociągiem Bardzo wygodna i przyjemna opcja. Powiedzmy sobie szczerze wersja najlepsza z możliwych. Ostatnio jeździ ukraiński pociąg bardzo nowoczesny na tracie Przemyśl – Lwów (do Kijowa). Wszystkie pociągi jadą przez Przemyśl. Sprawdź więc dokładnie na PKP jak to wygląda. Bilety dostępne są w całej Polsce w kasach PKP Intercity oraz na stronach ukraińskiego przewoźnika.

    4. Autobus, wersja często wybierana ale czy najlepsza to dyskusyjne. Nie lubię klaustrofobii autobusowej. Zaletą ich natomiast jest to że kursują często. Jeżeli znasz datę wyjazdu to kup bilet nawet miesiąc wcześniej ponieważ bywają bardzo zatłoczone i może brakować biletów. Korzystam z tej wyszukiwarki https://www.busradar.pl/ . UWAGA !!! Przy płatności może przekierować Ciebie na czeskie albo niemieckie systemy płatnicze, wszystko w porządku tak ma być. Autobus przybywa do Lwowa na Stryjski albo pod dworzec kolejowy. Stryjski jest dla marszrutek daleko dystansowych a pod dworcem stoją marszrutki lokalne.

    5. Samolot – Jedyna obecnie dostępna możliwość to połączenia LOT z WAW, Poznań oraz Bydgoszcz lub też WizzAir do Wrocławia. Możesz też śmignąć liniami ukraińskimi do Wilna i z powrotem jak mieszkasz gdzieś na północy kraju.

    Telefony komórkowe i Internet

    Taryfy za rozmowy i SMSy są wręcz zabójcze. Więc zapomnij o korzystaniu z telefonu z polska kartą SIM. Dlatego kup sobie taki co obsługuje dwie katy naraz (w tym że polską zrób sobie jako drugą bez możliwości wysyłania SMSow oraz transmisji danych), dwa telefony są także rozwiązaniem w jednym karta z Polski a druga Ukraińska.

    Na Ukrainie net jest dostępny w każdym niemal hotelu, hostelu oraz kawiarence. Tak więc nie ma z tym żadnego problemu. W lepszych hotelach jeżeli poprosisz obsługę dostaniesz także laptopa i dostęp do drukarki.

    Aby mieć dostęp do neta w telefonie trzeba się zaopatrzyć w kartę lokalnego operatora. Potrzebujesz telefonu bez SIM-locka, kartę kupujesz tuż za granicą albo w kiosku. Wsadzasz nowego SIMa do telefonu i tankujesz tak za 100 UAH. Tym sposobem masz neta itd. Osobiście preferuję Kyivstar . Net działa bez zastrzeżeń. Aby Kyivstar zadziałał bez problemu przeczytaj dokładnie jak go aktywować, karta startowa jest z opisem także po angielsku. Ceny za internet są powiedzmy sobie śmieszne jak zatankujesz za 110 UAH to nawet nie zauważysz tego na rachunku.
    Ta siec ma jakieś specjalne stawki na rozmowy do Polski jak się zalogujesz i zarejestrujesz. Ale mi nigdy specjalnie nie zależało, więc nigdy się nie zalogowałem do systemu.

    Linki:

    http://business.kyivstar.ua/en/kr-620/mm/

    http://business.kyivstar.ua/en/kr-620/mm/tariffs/

    Jedna uwaga. W czasie pobytu na Ukrainie zapewne znajdziesz wiele sieci niezabezpieczonych do których możesz się łatwo podłączyć. Z jednej strony dobrze ale z drugiej nie dobrze. Możesz stać się ofiarą ataku hakerskiego na twój telefon i aplikacje. Przed wyjazdem zainstaluj sobie jakiegoś klienta VPN na telefonie. Tak abyś się nie zdziwił że wyczyszczano Tobie konto w banku.

    Parę przykładów:

    https://play.google.com/store/apps/details?id=com.avast.android.vpn
    https://play.google.com/store/apps/details?id=free.vpn.unblock.proxy.turbovpn

    Poruszanie się po mieście

    Więc tak jak już dociągnąłeś się do miasta to zostaw ten samochód i zapomnij o nim. Korki niemiłosierne, miejsc do parkowania nie ma za wiele i nieznane reguły gry. Tak więc najlepiej zwiedzać na piechotę miasto.
    Bilet w tramwaju - 4UAH a kasujesz w dziurkaczu lub marszrutce kupujesz u kierowcy podając mu 2 lub 3 UAH .
    Taksówki to już cała opowieść. Generalnie ludzie dorabiają do swoich pensji na taksówce więc masz jakieś 70% szans że będziesz jechał taką bez licencji. Więc ceny są bardzo umowne. Targuj się zanim wsiądziesz do środka i tak na cenie ciebie naciągną. Jeżeli chcesz taką z licencją to w hotelu poproś o taksówkę następnie poproś pana o wizytówkę i dzwoń do niego kiedy będzie Tobie potrzebna.

    Marszruta

    Warto powiedzieć parę slow o marszrutach. Uważam ze są one kwintesencja Ukrainy i jak nie przejedziesz się tym środkiem lokomocji to znaczy ze nigdy nie byleś za kordonem. Dla mnie kierowcy marszrutek są bohaterami pod każdym względem. Jeżeli będziesz chciał sprawdzić jak chodzą to masz pod adresem

    http://ticket.bus.com.ua/?lang=en

    Jeżeli będziesz chciał pojechać za Lwów to w większości przypadków marszrutki odchodzą ze Stryjskiego inne miejsce stacjonowania tych rumaków jest przed dworcem kolejowym. Stryjski jest oddalony od centrum, tak więc taksówka aby ominąć korki może wyjechać na chwile z miasta aby potem do niego wjechać od drugiej strony dworca. Bez marszrutek nie ruszysz na prowincje.

    Jak podaje nasz Mirek @Wojo:
    Od 2 września marszrutki z Szegini (granica) do Lwowa mają przystanek końcowy/początkowy w Zimnej Wodzie na przeciwko Marko Cash&Carry. Dokładnie tutaj: https://www.google.com/maps/@49.8213074,23.9203444,3a,75y,113.13h,95.33t/data=!3m6!1e1!3m4!1skvgZ-RktgT8x14JRLi4bqw!2e0!7i13312!8i6656

    Ile można przywieźć:

    Możesz zabrać ze sobą na legalu

    Z Ukrainy jedna dorosła osoba może wywieźć do Polski bez płacenia cła oraz akcyzy:
    16 litrów piwa i 4 litry wina niemusującego oraz 1 litr alkoholu wysokoprocentowego (>22%) lub 2 litry alkoholu do 22% (np. wina wzmacniane)
    40 sztuk papierosów lub 10 cygar lub 50 gram tytoniu
    artykuły spożywcze o łącznej wartości do 200 euro przy jednoczesnym zachowaniu limitu 2 kg na jeden artykuł (lub jedno opakowanie jeśli jest większe niż 2 kg)
    Błagam nie targajcie żadnych kotków i pieski ze Lwowa, bo tylko problemów sobie narobicie. Sało i inne mięsko też jest zakazane.
    Możesz trochę zaoszczędzić kupując w sklepie wolnocłowym.

    Mi smakuje miód oraz herbata na trawie, nigdy nie wracam bez tych dwóch rzeczy.

    Kasa

    Generalnie ceny ostatnio poszły w górę, jest drożej jak było jeszcze rok temu o około 50% ale tutaj dobra wiadomość także cena waluty poszły o około 50%. Tak więc dla nas się nic nie zmieniło ale dla mieszkających we Lwowie już tak bo oni zarabiają tyle samo.

    Nie wymieniamy kasy w Polsce ale czekamy na moment kiedy przekroczymy granice, jeżeli mieszkasz zagranicą swoje Euro, USD itd. postępujesz identycznie. Na granicy wymieniamy równoważność około 200 PLN tak na dobry start. We lwowskich kantorach cenny są znacznie lepsze, wymieniamy po średnio 200 PLN jednocześnie. Jak sobie wymienisz więcej to będziesz miał na koniec masę kasy z którą nie wiadomo co będzie robić.

    Staraj się nie korzystać z kart płatniczych. Ponieważ przelicznik jest bardzo niekorzystny a dodatkowo są jakieś dodatkowe opłaty. Więc jak już to jeżeli masz do zapłacenia jakiś bardzo duży rachunek. Więc unikaj jak ognia kart we Lwowie.
    Zabierz sobie żel alkoholowy do przemycia rąk, zawsze zrób to przed i po jedzeniu. Zabierz ze sobą także probiotyk. W przypadku rewelacji żołądkowych będzie jak znalazł. Leki na Ukrainie są często fałszowane dlatego wszelkie niezbędne medykamenty zabierz ze sobą z domu.

    Jest też inne rozwiązanie problemów z wypłacaniem kasy i obrotem gotówką. Te zasady możemy stosować ogólnie przy podróżach po świecie, są uniwersalne. Zastawy swoje plastiki jakie masz do głównego konta w domu i postaraj się o jakąś karetę prepaid. Możesz założyć także wirtualne konto. Przelewasz tam środki przed wyjazdem. Tą jedną kartę pilnujesz jak oka w głowie. Ponieważ karty do głównego konta masz w domu nikt w przypadku kradzieży nie może z nich skorzystać i ukraść tobie środków. Korzystasz tylko z wirtualnej, to zapewnia Tobie bezpieczeństwo.

    Opis kart:

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Karty-prepaid-sprawdzamy-oferte-w-bankach-i-nie-tylko-7518362.html

    Wirtualne konto:

    https://www.revolut.com/ie/?lang=pl

    Zdrowie

    Nie polecam spotkania z ukraińską służbą zdrowia. To wielkie nieporozumienie i porażka. Jeżeli coś się stanie to koniecznie wal do Polski i nawet nie zastanawiaj się nad niczym tylko wiej. Jeżeli to się nie może udać to wtedy szukaj prywatnego lekarza, w państwowym spotkasz się z łapownictwem.

    Gdzie mieszkać

    Więc tak wybór jest naprawdę bardzo duży:

    1. Na wypasie http://www.booking.com
    2. Na średniaka https://www.airbnb.ie/
    3. Na studencko http://www.hostelworld.com/
    4. Na ławce w Parku Stryjskim

    Lwów ma wiele miejsc noclegowych, każdy znajdzie coś dla siebie. Lwów jednak jest często odwiedzany więc powinno pamiętać dużo wcześniej wynająć miejsce dla siebie.

    Dodatkowe informacje

    http://roadtripbus.pl/nocleg-we-lwowie/

    Gdzie coś zjeść i gdzie napić się kawy

    Wybór miejsc jest bogaty i każdy znajdzie coś dla siebie. W koło rynku znajduje się wiele ciekawych miejsc. Jednak nie pojawiaj się w Kryjówce, rekonstrukcja banderowskiej ziemianki. Kuchnia dobra i naprawdę można najeść się do syta. Każdy swój posiłek staram się zakończyć szklaneczką pysznego kwasu.
    Jak Lwów to koniecznie musisz wpaść do Pyzatej Chaty http://www.puzatahata.com.ua/ , serwują pyszną ukraińską kuchnię w cenach bardziej jak przystępnych. Mieści się:

    Sichovykh Striltsiv St, 12
    Shevchenka Ave 10

    Więcej o miejscach gdzie można coś zjeść

    http://roadtripbus.pl/najlepsze-bary-i-restauracje-we-lwowie/
    http://pozornie-zalezna.blog.pl/2015/12/27/restauracje-we-lwowie-gdzie-zjesc/

    Lwów jest stolicą kawy. Jerzy Franciszek Kulczycki pochodził z Sambora i brał udział w odsieczy wiedeńskiej. Ponoć dzięki niemu Europejczycy poznali zasady parzenia kawy … Kawiarnie wkoło rynku są wszędzie. Kawa w każdym smaku, różnie podane są dla smakoszów prawdziwym oratorium. Tutaj więcej informacji.

    http://roadtripbus.pl/najlepsze-kawiarnie-we-lwowie/
    http://pozornie-zalezna.blog.pl/2015/11/19/lwow-kawiarnie/

    @Wojo: Dodaje że

    Knajpy

    Odwiedziłem parę knajp z serii emotion restaurant. Najbardziej przypadło mi do gustu Lampa Gazowa. To de fakto muzeum, w którym można zamówić jedzenie i picie. Drinki podawane są w zlewkach, próbówkach. Fajnie odwiedzić też Masocha na minimum jedno piwo/drinka. Miło było oglądać jako nowopoznani Turcy uciekali przed barmanką. Dobrze mieć już procenty jak wybiera się do Masocha.
    Duże porcje jedzenia otrzymaliśmy w Mięso i Sprawiedliwość. Obsługa nie znęcała się nad klientami mimo że co chwila przechodził człowiek z pejczem, na środku jest też klatka do opuszczenia ofiary.
    Byłem też w knajpie pod operą (Opera Underground). Do restauracji wchodzi się przez kanały pod którymi płynęła kiedyś rzeka. Przy wejściu są akwaria, których zawartość stanowi późniejszy posiłek.
    Dom legend nie zrobił za to wrażenia, podobno jest trabant na ostatnim piętrze ale niestety był zamknięty. Nie udało mi się potargować z Żydem, ani odwiedzić Najdroższej Restauracji w Galicji a do Kryjówki się nie wybierałem.

    Jak ktoś się wybiera do White Rabbit to warto zrobić wcześniej rezerwację. Obowiązuje dress code.

    Parki lwowskie

    Jeżeli lubisz spacery to masz w czym wybierać:

    Park Iwana Franki (d. Ogród Jezuicki, Park Kościuszki) – najstarszy park miejski, założony w XVI w.. Przed wejściem do parku znajduje się pomnik Iwana Franki.
    Park kultury i rekreacji Bohdana Chmielnickiego – na jego terenie znajduje się m.in. stadion, sala koncertowa i wesołe miasteczko. 26 hektarowy park powstał na początku lat 50. XX wieku[54]. Przy końcu głównej alei parku, w okolicy Akademii Wojskowej, znajduje się Monument Sławy Bojowej Armii Radzieckiej z 1970, będący jednym z ostatnich typowo sowieckich monumentów w tej części Ukrainy.
    Park Stryjski (d. Jana Kilińskiego) – powstały według planu ogrodnika Arnolda Röhringa po 1879, ma opinię najpiękniejszego parku w mieście. Na jego terenie znajdują się trzy dawne pawilony wystawowe – były Pałac Sztuki (obecnie pływalnia), rotunda Panoramy Racławickiej, gdzie do 1945 eksponowano malowidło Wojciecha Kossaka i Jana Styki (obecnie hala sportowa), oraz wodna wieża ciśnień. W parku znajduje się też pomnik Jana Kilińskiego.
    Park „Żelazna Woda” – nazwa parku pochodzi od źródeł zawierających związki żelaza.
    Park Snopkowski – na jego terenie znajduje się kompleks sportowy (w tym stadion klubu Ukraina-Lwów)
    Park „Wysoki Zamek” – znajduje się na największym wzniesieniu Lwowa – Wysokim Zamku. Powstał on w latach 1835–1839, gdy zasypano obniżenie między dwoma wzgórzami – Łysą Górą i Polanką, tworząc jedną przestrzeń parkową. Na terenie parku znajduje się Kopiec Unii Lubelskiej (mający 413 m n.p.m.) z tarasem widokowym oraz wieża telewizyjna[56]. Miejsce to opisywał w swojej autobiografii Wysoki Zamek polski pisarz Stanisław Lem.
    Park Pohulanka – park leśny z uporządkowaną aleją centralną i przyległymi do niej jeziorami. Został założony w 1821 przez Jana Distla. Park przelega częściowo do ogrodu botanicznego im. I. Franki.
    Park Łyczakowski – położony w sąsiedztwie Cmentarza Łyczakowskiego
    Park Zniesienie – regionalny park krajobrazowy. Częścią parku jest Kajzerwald, a na jego terenie 50-hektarowy skansen Szewczenkowski gaj z zabytkami budownictwa ludowego.
    Park Zamarstynowski – położony w północnej części miasta, na jego terenie znajduje się dawny Cmentarz Zamarstynowski
    Park Cytadela – publicznie dostępna część terenu otaczającego Cytadelę
    Park Studencki (Wzgórza Wuleckie) – miejsce, w którym dokonano mordu profesorów lwowskich
    Park Skniłowski – najmłodszy z parków, ufundowany przez studentów w 1980, położony jest przy lotnisku i nowo wybudowanym stadionie.

    Zabytki Lwowa

    Jeżeli sądzisz że można zobaczyć wszystkie zabytki, tak więc trzeba się zmierzyć z listą poniżej.

    Katedra Łacińska z kaplicami: Kampianów i Boimów
    Sobór św. Jura
    Katedra ormiańska i dzielnica ormiańska
    zespół Cerkwi Wołoskiej i ulica Ruska
    Kościół Dominikanów
    Kościół i klasztor Bernardynów
    Kościół Jezuitów
    Kościół św. Antoniego
    Rynek:
    Kamienica Królewska
    Czarna Kamienica
    Dawny pałac arcybiskupów łacińskich
    kamienica Bandinellich
    Ratusz
    Pałac Lubomirskich
    Kopiec Unii Lubelskiej
    Arsenał Królewski we Lwowie
    Arsenał Miejski we Lwowie
    Baszta Prochowa
    Teatr Miejski (Opera Lwowska)
    Teatr Skarbkowski
    Ossolineum
    Dworzec Główny
    Uniwersytet Lwowski
    Politechnika Lwowska
    Cmentarz Łyczakowski
    Pałac Potockich
    Pałac arcybiskupów łacińskich
    Pałac Sztuki w Parku Stryjskim
    I trochę informacji:

    http://pozornie-zalezna.blog.pl/2015/10/05/lwow-zabytki-atrakcje-co-robic/
    http://roadtripbus.pl/10-miejsc-ktore-musisz-odwiedzic-we-lwowie/

    Łyczaków

    Znajduje się na końcu ulicy Łyczakowskiej więc polecam mały spacerek z centrum albo taksówkę. Przed cmentarzem miły Pan będzie sprzedawał „Kurier Galicyjski”, warto kupić. Wejście na cmentarz jest płatny z tego co pamiętam 20 UAH. Przy wejściu, zbierają kasę na współczesną UPA a tuż koło toalet pojawił się ostatnio memoriał upowców. Tak więc trzeba mieć mocne nerwy przy wejściu. Do Orląt Lwowskich idziemy ścieżką pod górę cały czas nie skręcając nigdzie. Kiedy ostatnio byłem lwów przy łukach nie było, ponoć są w remoncie.
    Na cmentarzu leżą także inne ważne osoby dla polskiej nauki, kultury i sztuki.

    Władysław Abraham – prawnik
    Ernest Adam – polityk i finansista
    Karol Baliński – literat
    Oswald Balzer – prawnik
    Stefan Banach – matematyk
    Tadeusz Barącz – rzeźbiarz
    Maria Bartus – poetka
    Władysław Bełza – poeta
    Bruno Bielawski – poeta, pisarz, dziennikarz
    August Bielowski – literat
    Piotr Chmielowski – historyk literatury
    Teofil Ciesielski - botanik, pszczelarz, wydawca i redaktor "Bartnika Postępowego"
    Bronisław Czerwiński – muzyk
    Jan Dobrzański – literat
    Luna Drexlerówna – rzeźbiarka
    Tomasz Dykas – rzeźbiarz
    Maurycy Dzieduszycki – poseł na Sejm Krajowy Galicji
    Marcin Ernst – astronom
    Jan Gall – polski kompozytor i dyrygent
    Mieczysław Gębarowicz – historyk sztuki
    Włodzimierz Gniewosz – polityk galicyjski
    Franciszek Ksawery Godebski – kustosz Zakładu Narodowego im. Ossolińskich
    Zygmunt Gorgolewski – architekt, twórca Teatru Wielkiego we Lwowie
    Seweryn Goszczyński – literat
    Artur Grottger – malarz
    Józef Kajetan Janowski – architekt, sekretarz stanu Rządu Narodowego w powstaniu styczniowym
    Franciszek Jaworski – historyk Lwowa
    Antoni Kalina – slawista, profesor Uniwersytetu Lwowskiego, radny Lwowa
    Jan Nepomucen Kamiński – twórca polskiego teatru we Lwowie
    Wojciech Kętrzyński – kustosz Ossolineum
    Maria Konopnicka – poetka
    Ludwik Kubala – historyk
    Jan Lam – pisarz
    Ksawery Liske – historyk
    Walery Łoziński – literat
    Władysław Łoziński – historyk sztuki
    Julian Markowski – rzeźbiarz
    Piotr Mikolasch – właściciel apteki, w której Ignacy Łukasiewicz przeprowadził pierwszą w świecie rafinację ropy naftowej
    Domicjan Mieczkowski – pisarz historyczno-religijny
    Henryk Mosing – lekarz, bakteriolog i kapłan
    Stanisław Niewiadomski – muzyk
    Andrzej Nosowicz – minister kolei żelaznych (1923)
    Leon Piniński – profesor prawa rzymskiego, rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza w roku akademickim 1928/1929, historyk sztuki, dyplomata
    Wincenty Rawski (starszy) - budowniczy i architekt
    Wincenty Rawski (młodszy) - architekt i działacz Polskiego Towarzystwa Politechnicznego
    Henryk Rewakowicz – galicyjski działacz ludowy, polityk, dziennikarz, uczestnik powstania styczniowego.
    Michał Rolle – polski dziennikarz, historyk i pisarz
    Grzegorz Józef Romaszkan – polski duchowny katolicki, arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego
    Jan Ruckgaber – muzyk
    Tadeusz Rutowski – wiceprezydent Lwowa, zasłużony dla obrony miasta w czasie inwazji rosyjskiej 1914-1915
    Władysław Sadłowski – architekt, twórca Dworca Głównego we Lwowie, profesor Politechniki Lwowskiej
    Franciszek Smolka – prezydent parlamentu, inicjator usypania Kopca Unii Lubelskiej
    Franciszek Stefczyk – twórca spółdzielczych kas oszczędnościowych
    Karol Szajnocha – literat
    Władysław Szajnocha – geolog, paleontolog
    Józef Teodorowicz – arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego, senator II RP
    Ludwik Włościborski – przemysłowiec wielkopolski, uczestnik powstania listopadowego, Wiosny Ludów i powstania styczniowego
    Julian Zachariewicz – architekt, profesor i rektor Politechniki Lwowskiej
    Jan Zahradnik – poeta, obrońca Lwowa
    Filip Zaleski – Namiestnik Królestwa Galicji i Lodomerii, c.k. minister
    Wacław Zaleski – Gubernator Galicji, pisarz, krytyk literacki, badacz folkloru
    Gabriela Zapolska – pisarka
    Tadeusz Żuliński – pierwszy komendant Polskiej Organizacji Wojskowej (POW)
    Alfred Kamienobrodzki – budowniczy, architekt, malarz akwarelista. Brał udział w powstaniu styczniowym.

    Cmentarz Janowski

    We Lwowie znajduje się także inny ważny cmentarz – Janowski a na nim spoczywają także ofiary wojny polsko-ukraińskiej (Polacy i Ukraińcy).

    św. Józef Bilczewski – polski arcybiskup lwowski obrządku łacińskiego
    Mikołaj (Juryk) - ukraiński biskup prawosławny, w latach 1971-1983 metropolita lwowski i tarnopolski
    Władysław Kozak − robotnik, którego śmierć w 1936 była przyczyną krwawych zamieszek.
    Myron Tarnawskyj - generał Ukraińskiej Armii Halickiej (UHA), naczelny dowódca UHA
    Konstanty Wolny – działacz narodowy i społeczny na rzecz polskości Górnego Śląska, współpracownik Wojciecha Korfantego, długoletni marszałek Sejmu Śląskiego. W 2012 szczątki Konstantego Wolnego z inicjatywy jego rodziny zostały ekshumowane i pochowane na cmentarzu przy ul. Francuskiej w Katowicach,
    Kost Łewycki - ukraiński adwokat, parlamentarzysta, premier Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej
    Kazimierz Nałęcz-Rychłowski – polski dziennikarz, tłumacz, poeta. Obecnie grób nie istnieje, zniszczony w okresie sowieckim.
    Serafin Kaszuba – polski zakonnik kapucyn (franciszkanie), Sługa Boży.
    Maria Tereszczakówna - polska działaczka społeczna, zasłużona w ratowaniu szczątków polskich bohaterów w trakcie zrównania z ziemią Cmentarza Obrońców Lwowa przez Armię Radziecką w latach 70. XX wieku

    Muzea:

    Parę swój o muzeach w Lwowie. Ekspozycje muzealne są często robione pod z góry założoną tezę - Lwów był przez wieki pod polską okupacją, a Ukraińcy walczyli i umierali za wolność. Często także na siłę ukrainizuje się osoby, miejsca i fakty. Najlepszym przykładem takiego postępowania jest Muzeum Pamięci Narodowej „Więzienie przy Łąckiego” . Dlatego też warto zapoznać się lepiej z tym jak było na prawdę a nie jak chcę się wcisnąć komuś kit.

    http://www.polska1918-89.pl/pdf/martyrologia-polakow-w-wiezieniu-przy-ulicy-lackiego-we-lwowie-w-latac,3121.pdf

    https://www.biegunwschodni.pl/2015/06/wiezienia-polityczne-i-zbrodnie-nkwd-we-lwowie.html

    Przy wejściu do muzeum tablica oinformacyjna mówi polskiej okupacji i porównuje ją do nazistowskiej oraz sowieckiej.

    http://www.krakowniezalezny.pl/wp-content/uploads/2015/04/lackiegotablica.jpg

    Z ciekawostek Cmentarz Łyczakowski ma także status muzeum ale prowadzone są na nim nadal pochówki oraz zmienia się jego kształt architektoniczny.

    Dlatego Mireczki nie dawajcie wpóścić się w maliny.

    Jak piszę Mirek @Kolodziej:

    Moim zdaniem muzea są świetną alternatywą jeśli pogoda nam nie sprzyja. Jeśli akurat wystawa nam się nie spodoba to co najwyżej stracimy 3-5 zł bo tyle mniej więcej kosztuje normalny bilet.
    - Skansen w Gaju Szewczenki - świetne miejsce na spacer na łonie natury. Skansen przedstawia dawne wiejskie życie mieszkańców Galicji / Zachodniej Ukrainy. Skansen jest pełen historycznych chat, zabudowań gospodarczych, cerkwi. Można m.in. zobaczyć zabudowania Łemkowskie czy chaty Bojków. Teren jest dość mocno pagórkowaty więc nastawcie się na dużo chodzenia. Bodajże w poniedziałek i wtorek w skansenie nie ma pracowników a chaty są zamknięte. Wtedy można tylko się przespacerować i oglądać wszystko z zewnątrz.
    - Muzeum Miejskie we Lwowie - znajduje się na Rynku w trzech różnych kamienicach. Ja byłem tylko w jednej. W "Czarnej Kamienicy" były trzy wystawy. Najbardziej mnie zainteresowała ta dotycząca najnowszej historii Ukrainy (od I Wojny Światowej po rewolucję na Majdanie).
    -Muzeum Etnografii - budynek dawnej Galicyjskiej Kasy Oszczędnościowej na prospekcie Swobody. Moim zdaniem fajniejsze wnętrze budynku niż sama wystawa. Muzeum skupia się na przedmiotach użytku codziennego z XVIII i XIX wieku. Jest też ciekawa wystawa obrazów pokazująca wiejskie przesądy (rusałki, topielice i inne stwory)
    - Dom Naukowców czyli Kasyno Szlacheckie - co prawda to nie typowe muzeum ale dla tego stylowego wnętrza i pięknych drewnianych schodów trzeba tam zajrzeć. Robi wrażenie.

    Życie nocne

    Gallery Night Club - Svobody Ave, 16-18
    Metro Club - вул. Зелена, 14
    Zanzibar Club - Lypynskoho St, 36
    De Luxe Night club - Volodymyra Velykoho Street, 2
    Fashion club - Halytskyi District
    Millennium Club (Міленіум), 2 Chornovola Av
    Picasso (Пікассо), 88 Zelena St.

    Tylko dla koneserów:
    http://www.split.lviv.ua/show-bar-en/crazy-en-GB
    http://whiterabbitxxx.com.ua/

    Jaki pisze @bul_dupy_motzno:
    i taki bonusik:
    - wejście do White Rabbita - 200 hrywien, taniec przy stoliku też 200 hrywien, taniec prywatny 400 hrywien ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    - kluby mają tam słabe, małe parkiety (bardzo!); te z tripadvisora są okupowane przez ciapatych, lepiej spytać ukraińca gdzie iść jeśli już ktoś ma parcie :)

    Piłka nożna a Lwów

    Pierwszą futbolówkę sprowadził dr. Henryk Jordan do Krakowa z Niemiec w roku 1889. Potem powstał tam pierwszy ogródek jordanowski ale jeszcze nie rozegrano jeszcze oficjalnego meczu. Na to trzeba było poczekać mimo że w Krakowie znajdowały się cztery boiska do gry na Błoniach. Do Lwowa futbolówka została przywieziona przez Edmunda Cenara członka „Sokoła” prosto z Anglii.

    Tutaj już za wiki

    Udało się to dwa lata później – podczas „II Zlotu Sokoła” (zorganizowanego również we Lwowie), w którym uczestniczyła młodzież sokola z Galicji. Wśród licznych pokazów i zawodów sportowych przeróżnych dyscyplin, na 14 lipca 1894 zaplanowano bowiem rozegranie futbolowego spotkania między reprezentacjami Sokoła lwowskiego (białe koszulki i szare spodenki gimnastyczne) – z inż. Niedzielskim, jako szkoleniowcem – oraz krakowskiego (białe koszulki i czarne spodenki gimnastyczne). Był to zatem pierwszy w dziejach udokumentowany mecz piłkarski rozegrany przez Polaków na ziemiach polskich. Premierowego gola zdobył dla gospodarzy 16-letni lwowianin Włodzimierz Chomicki już w 6 minucie, po czym sędzia Zygmunt Wyrobek z Krakowa – z wyraźnego polecenia Antoniego Durskiego (ówczesnego szefa lwowskiego Sokoła i kierownika zlotu) – zagwizdał po raz ostatni. Wobec niezwykle napiętego programu uroczystości, fakt zdobycia bramki przez jedną ze stron uznano najwyraźniej za idealny moment do zakończenia pojedynku (toteż już chwilę później na tym samym boisku mogły rozpocząć się oczekiwane przez wszystkich – niezwykle wówczas prestiżowe – pokazy gimnastyczne, stanowiące główny punkt zlotu). Można zatem przypuszczać, iż owo pierwsze spotkanie piłkarskie i historycznego gola oglądała całkiem spora liczba widzów.

    Najstarsze polskie kluby piłkarskie zostały powołane we Lwowie taki więc: Lechię (latem 1903), Czarnych (w sierpniu 1903) oraz Pogoń (wiosną 1904). Kluby lwowskie były założycielami PZPN :). Pogoń Lwów w czasie swojej działalności nigdy nie spadła z ekstraklasy. Jednym z najlepszych piłkarzy Pogoni był Michał Franciszek Mieczysław Matyas. Pogoń była cztery razy mistrzem Polski w latach: 1922, 1923, 1925, 1926.
    Pogoń Lwów powróciła do życia otworzona przez Polaków we Lwowie zaczęła rozgrywki w 2009 roku. Strona klubu: http://pogon.lwow.net/pl/glowna/ i takie tam z Sejmu: https://youtu.be/M-_JlvFuyCY

    We Lwowie urodził się także Kazimierz Górski grał w RKS Lwów oraz Spartaku Lwów.

    Hymn Pogoni : https://youtu.be/pegS7m-U5U8

    No a na koniec smaczek pomnikowy. W Parku Stryjskim znajduje się pomnik w miejscu pierwszego polskiego historycznego meczu głoszący. I tylko nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.

    „W tym miejscu 14 lipca 1894 roku lwowski "Sokół", pokonując piłkarską drużynę Krakowa, zapoczątkował historię [w oryginale - litopys] ukraińskiego futbolu”

    Żydzi a Lwów

    Przed wojną w mieście mieszkała duża społeczność żydowska. Dlatego też warto może odwiedzić miejsca związane z nią. O losach getta opowiada film Agnieszki Holland „W ciemności” - https://youtu.be/c7g6E6adHfg

    Więcej informacji znajdziesz na http://www.sztetl.org.pl/pl/article/lwow/2,lokalizacja/

    Zabytki żydowskiej kultury materialnej.

    Szkoła: Jesziwa Falka (ob. wul. Fedorowa 28)
    Szpital Izraelicki (ul. Rappaporta 4)
    Siedziba Rabinatu Miejskiego Gminy Żydowskiej (ob. wul. Fedorowa 27; dawniej ul. Blacharska 27)
    Budynki ze śladami mezuz we Lwowie
    Przytułek dla starców (ul. Rappaporta 2)
    Apteka Pod Złotym Lwem we Lwowie (wuł. Horodoćka 29)

    Można też inaczej

    Ostatnio zwiedziłem Victoria Gardens, centrum handlowe, ceny ogólnie są wyższe jak w Polsce więc nie opłaca się kupować (Ukraińcy jeżdżą na zakupi przecież do nas). Znajduję się tam na I piętrze bardzo milutka kręgielnia, bilard oraz miejsce do zabaw dzieciaków (wiecie piłeczki, wspinanie się rurach itd.). Taksówką z centrum jakieś 80 UHA.
    Można i pójść do sauny – bani, polecam bardzo tutaj więcej informacji http://pl.sakura.lviv.ua
    W parku wodnym jeszcze nie byłem, ale jak znajdę to dam znać.

    Bezpieczeństwo i banderowcy

    We Lwowie zawsze czułem się bezpiecznie. Nigdy nie miałem żadnych problemów. Zawsze wszyscy byli w stosunku do mnie mili i serdeczni. Tak więc z bezpieczeństwem jest dość dobrze. Zdarzają się kradzieże tablic rejestracyjnych, aby próbować wymusić na nas zapłatę za ich oddanie. Olewamy to i jedziemy normalnie na granice, wpuszczą nas bez problemu warto jednak pobrać zaświadczenie z Policji.
    Nie podejrzewam że ktoś będzie za wami biegał po Lwowie z siekierą wołając „Lachy ubić”. Mimo wszystko banderowska symbolika jest dość powszechna. Zakłamywanie historii tak samo, więc nie warto słuchać tego co gadają przewodnicy ukraińscy. Tak więc możemy być zszokowani pomnikiem Bandery https://goo.gl/maps/FwrGyweC67P2 , pomnikiem w miejscu pierwszego polskiego meczu piłkarskiego (możemy dowiedzieć się że grający byli Ukraińcami) czy wystawą jaką możemy zobaczyć w muzeum na Brygidkach. Polska sfinansowała taż większość remontów starówki ale ani słowem o tym, zdjęto tabliczki.

    Tak więc zapraszam do Lwowa, warto.

    Jedziemy za miasto

    Nie samym Lwowem człowiek żyje. Dlatego warto pojechać do paru miejsc aby zapoznać się ze spuścizna kulturową polską – żydowską – ukraińską – rusińską – ormiańską – niemiecką itd.
    Każdą z naszych wycieczek zaczynamy od marszrutek pod dworcem kolejowym. Uwaga !!! jazda tym wehikułem dostarcza wielu niezapomnianych wrażeń. Na prowincji, nie napotkamy wykwintnych restauracji (czasami trzeba będzie się nachodzić aby jakąś znaleźć), super klubów tanecznych ale nigdy nie będziemy żałować naszej wyprawy. Spotkamy się z prawdziwym duchem kresowym.

    Drohobycz

    https://goo.gl/maps/kZgg5eTEZgn

    Kiedy przybędziemy do miasta to okaże się że dworzec jest w znacznej odległości od centrum. Na nasze szczęście autobusy do centrum jeżdżą dość często. Zresztą i ciężko rozpoznać że jesteśmy w centrum bo autobus zatrzyma się tuż przy wielkim targowisku. Przechodząc między butkami ze wszystkim musimy wspiąć się do runku ulicą wyłożoną kocimi łbami w górę.

    Urzeka nas ratusz, który warto obejść dookoła. Kamieniczki są urocz, może bardziej jak urocze są piękne. Trochę za rynkiem znajduje się kościół kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Panny Marii, Krzyża Świętego i św. Bartłomiej który jest ostoją polskości. Na jego ścianie znajduję się wmurowane części prawdopodobnie pogańskiej figury. Od niej wzięło się powiedzenie „Ręka, noga, mózg na ścianie”. Więcej o kościele https://youtu.be/EAxkuSowHgI .
    Tuż obok kościoła znajduje się miejsce w którym został zastrzelony pisarz polsko-żydowski Bruno Schulz. Jego dom znajduje się około 400 metrów od kościoła. Tak samo w spacerowej odległości znajduje się pomniczek Mickiewicza. Poniżej spis zabytków:

    kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Panny Marii, Krzyża Świętego i św. Bartłomieja z lat 1392–1445:
    renesansowy nagrobek Katarzyny Ramułtowej z 1572 r.
    freski z XVIII wieku
    dzwonnica kościelna z 1551 r. o charakterze obronnym
    obronny mur cmentarny
    dawny kościół karmelicki pw. św. Michała, obecnie cerkiew greckokatolicka Trójcy Przenajświętszej z 1690 r.
    budynki klasztorne, pokarmelickie, obecnie biura
    kościół pw. śś. Apostołów Piotra i Pawła, z 1828 r.
    Wielka Synagoga zbudowana w latach 1842–1865
    Synagoga przy ul. Mazepy 11 z końca XIX w.
    ratusz z 20-lecia, prawdopodobnie z reliktami z XVIII w.
    cerkiew pw. św. Jura, ul. Sołonyj Stawok 23a z przełomu XV i XVI wieku, w 2013 wpisana na listę UNESCO
    cerkiew drewniana Podwyższenia Krzyża, ul. Zwaryćka 7, z XVI wieku, z freskami z XVIII wieku
    dzielnica willowa przy ul. Franki i Szewczenki
    dom Brunona Schulza
    warzelnia soli
    katolicka kaplica „kolejowa” przy dworcu głównym
    rezydencja polskiego burmistrza i prezydenta miasta Drohobycz Rajmunda Jarosza
    „willa Bianki” – willa lekarza Zeemana przy przedwojennej ulicy Mickiewicza. Obecnie mieści się w niej Pałac Sztuki z niezwróconymi Polsce obrazami malarzy europejskich z XVIII – XX wieku, obrazami hrabiów Lanckorońskich oraz zachowanymi freskami Schulza. Budynek w przeszłości był m.in. siedzibą drohobyckiego „Sokoła” oraz towarzystwa strzelców-legionistów
    pałac Gartenbergów
    dom adwokata Herszderfera przy dawnej ulicy Sienkiewicza, z ogrodem, w którym zachowały się egzotyczne rośliny, jak magnolia chińska i drzewo octowe
    willa polskiego burmistrza Jana Niewiadomskiego, będąca przykładem wiedeńskiej secesji
    pomnik Adama Mickiewicza z 1894 roku ufundowany przez społeczność miasta z okazji 100 rocznicy insurekcji kościuszkowskiej
    cmentarz katolicki z zabytkowymi nagrobkami, do którego prowadzi brama zwieńczona herbem Galicji. Na cmentarzu spoczywają m.in. znani Polacy związani z Drohobyczem: burmistrzowie miasta Rajmund Jarosz i Jan Niewiadomski, lekarz Bronisław Kozłowski, Eugeniusz Kozłowski (założyciel w latach 90. towarzystwa skupiającego Polaków z Drohobycza i Truskawca). Znajduje tam także grób-pomnik powstańców styczniowych.

    Więcej o mieście znajdziemy w https://pl.wikipedia.org/wiki/Drohobycz

    Żółkiew

    Jeżeli tam pojedziecie to macie już pewność, że cały dzień spędzicie na zwiedzaniu. Miasto zostało założone w 1597 przez hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego. Prawa miejskie zostały przyznane przez Zygmunta III Wazy. Żółkiew była rezydencją Jana III Sobieskiego. W mieście w czasie wojny znajdowało się getto. W ostatnim czasie wiele zabytków było remontowanych.

    Kolegiata św. Wawrzyńca w Żółkwi – wśród zabytków wyróżnia się kościół farny wzniesiony w latach 1606–1618 z fundacji hetmana Stanisława Żółkiewskiego, pod wezwaniem św. Wawrzyńca z grobowcami Jakuba i Konstantego Sobieskich.

    zamek w Żółkwi z początku XVII wieku
    ratusz neobarokowy z 1932 roku, proj. Bronisław Wiktor
    synagoga
    zespół oo. dominikanów:
    klasztor – zwany z racji opiekunów klasztorem królewskim (Conventus Regalis), barokowy
    kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z 1655 roku, obecnie cerkiew greckokatolicka. We wnętrzu świątyni zachowały się późnobarokowe nagrobki (bardzo uszkodzone po wojnie) fundatorki Teofili Sobieskiej oraz jej syna Marka, brata króla Jana III, ściętego przez Kozaków po bitwie pod Batohem. Pochodzący stad obraz Matki Boskiej znalazł się po 1945 w kościele przy ul. Dominikańskiej w Warszawie
    kościół pw. św. Łazarza i klasztor Felicjanek z 1627 r., fundacja Zofii Daniłowiczowej
    kościół pw. św. Andrzeja i klasztor Dominikanek, przebudowany na szpital i koszary, fundacja króla Jana III
    cerkiew pw. Narodzenia NMP (Bogurodzicy), drewniana z 1705 r.
    cerkiew i monaster oo. bazylianów pw. św. Trójcy, dawniej pw. Serca Jezusowego, barokowa, fundowana w 1612 roku przez Stanisława Żółkiewskiego. Przebudowana w stylu bizantyńsko-rosyjskim w 1906 r.
    kamienice z podcieniami z XVII w. przy rynku od strony kolegiaty
    bramy:
    Zwierzyniecka (rekonstrukcja)
    Krakowska (Glińska) z XVII wieku, zrekonstruowany w latach 90. XX wieku, oryginał rozebrano 30 lat wcześniej
    bramy niezachowane:
    Żydowska
    Lwowska.

    Więcej informacji:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BB%C3%B3%C5%82kiew
    http://www.sztetl.org.pl/en/city/zolkiew/

    Dodatkowe wpisy

    @bul_dupy_motzno
    z tym językiem polskim to czasem ciężko, sporo osób nie rozumie, angielskiego tym bardziej; co do telefonu i neta - starter MTS czy jakoś tak to koszt ok 7zł, zawiera coś koło 2gb netu, zresztą cały czas coś przeglądałem i przez tydzień nic się nie wyczerpało; hajs wymieniamy na miejscu - lepszy kurs; laski dosyć pruderyjne; co do banderowców to trochę ich tam więcej niż u nas narodowców, ale raczej nie robią problemów, tyle mi przychodzi na razie do głowy

    @fierce
    Jakby ktoś przed majówką potrzebował rozkład jazdy z granicy w Medyce/Szegini do Lwowa to wrzucam aktualne rozkłady.

    marszrutki Szegini - Lwów

    Bilety w kasie kosztowały 41 hrywien, u kierowcy zapłaciłem 38 (kasę zbiera dopiero przed samym wyjazdem, więc najpierw można wsiąść i wygodnie sobie usiąść - polecam się szybko wryć do środka, bo będziecie stać) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    5:45, 7:35, 7:45, 8:05, 8:35, 9:00, 9:15, 9:35, 10:05, 10:20, 10:45, 11:15, 11:50, 12:15, 12:45, 13:05, 13:30, 14:05, 14:45, 14:55, 15:15, 15:35, 16:10, 16:55, 17:20, 17:55, 18:35, 18:55, 19:20, 20:10, 21:00. Czas UTC + 3 (w lecie)

    Dworzec znajduje się ok. 400 m od przejścia. By do niego dojść należy skręcić w pierwszą ulicę w lewo.

    Dla niekumatych - godzinę do przodu niż w Polsce (12:00 u nas, 13:00 na Ukrainie).

    Pod samym przejściem są też naganiacze, którzy chętnie zawiozą Was za 30 zł do samego Lwowa pod Operę. Jak potargujecie się to obniżają do 15. Marszrutka to koszt ok. 6,30 zł (tam tylko hrywny). Hrywny polecam kupować po przejściu granicy (małą kwotę), natomiast potem możecie wymieniać przy samym rynku, bo są dobre kursy.

    W odwrotną stronę nie widziałem na dworcu rozkładu, jednak ostatnie dwie marszrutki są o 19:40 i 21:10 czy 21:15.

    pociąg (elektryczka)

    Z Szegini można dojechać też do Lwowa pociągiem i jest to chyba najtańsza opcja, jednak "dworzec", a właściwie płyta peronowa znajduje się około 2-2,5 km od przejścia (nie polecam dla osób z dużym bagażem). Przystanek w pobliżu granicy zwie się Держ.Кордон (Dierż Kordon), żeby do niego dojść należy przy kapliczce prawosławnej i kościele parafialnym skręcić w lewo i iść wzdłuż nieutwardzonej drogi.

    Odjazdy z Szegini Dzierż.Kordon (Держ.Кордон) do Lwowa: 5:49 (przyj. 8:17), 7:48 (przyj. 10:02), 11:48 (przyj. 14:48, gdyż stoi godzinę w Mościskach!), 16:24 (przyj. 18:52), 20:14 (przyj. 22:32).

    Odjazdy z Lwowa do Szegini Dzierż.Kordon (Держ.Кордон): 5:25 (przyj. 7:38), 8:50 (przyj. 11:09), 13:45 (przyj. 16:14), 17:50 (przyj. 20:03).

    @fierce
    Hej! Wkradła się pewna nieścisłość. Pociąg z Dzierż Kordon (Szeginie) do Lwowa odjeżdża nie o 11:48, lecz o 11:39. Po prostu źle popatrzyłem i wkleiłem minuty z godziny przyjazdu. Reszta się zgadza.
    możesz również dodać, że cena biletu na ten pociąg to 16 hrywien - czyli ok. 2,50 zł
    no. 2,75 :D
    #lwowfaq
    pokaż całość

  •  

    LWÓW

    #lwow #kresy #turystyka #podroze #majowka #ukraina #polska #lwowfaq #podroze #podrozujzwykopem #kresyfaq #ukraina #bialorus #litwa #lotwa

    UBEZPIECZENIA

    Ponieważ było mnóstwo pytań w tym temacie więc chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości. Kupować czy nie kupować ubezpieczenia turystycznego i zieloną kartę na samochód.
    Moja zdecydowana odpowiedź jest KUPOWAĆ i nie słuchać się idiotycznych podszeptów że przecież nie sprawdzają. W większości przypadków nie sprawdzają to fakt, ale mogą Ciebie właśnie sprawdzić bo im nie spodoba się twoja facjata i co wtedy wypad z kolejki i do Polski. Nawet jak dojedziesz do miasta to licho nie śpi. Jak rozp… się swoim autem gdzieś to będzie bul dupy. Jak nie daj Boże wpadniesz pod tramwaj albo wyzioniesz ducha na zawał to co. Rodzina nie wypłaci się na sprowadzenie zwłok. Nie bądź cebulakiem ale kup sobie to ubezpieczenie i nie słuchaj Mirków co chcą życia nie znają. Koszt od 10 do 25 złotych

    pokaż spoiler

    Trochę historii

    Lwów to nie tanie chlanie, żarcie i nadzieja na erotyczne przygody ale przede wszystkim kawał polskiej historii. Bez Lwowa historia Polski a nawet szerzej Rzeczypospolitej jest nie pełna. Warto przypomnieć, że Lwów był 3 miastem II Rzeczypospolitej.

    Dlatego też garść informacji.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Lw%C3%B3w

    "Założony ok. 1250 przez króla Daniela I Halickiego, który nazwał miasto Lwowem na cześć swojego syna Lwa. W latach 1349-1370 w składzie Królestwa Polskiego, 1370-1387 w składzie Królestwa Węgier, od 1387 do 1772 ponownie w składzie Królestwa Polskiego i Rzeczypospolitej Obojga Narodów, od 1434 był stolicą województwa ruskiego Korony. Miasto posiadało prawo do czynnego uczestnictwa w akcie wyboru króla[2]. Od pierwszego rozbioru (1772) pod władzą Austrii, jako stolica Królestwa Galicji i Lodomerii – kraju koronnego w składzie Austro-Węgier, aż do ich upadku (1918). W okresie zaborów był jednym z najważniejszych ośrodków nauki, oświaty i kultury polskiej oraz centrum politycznym i stolicą Galicji.
    W listopadzie 1918 przedmiot zbrojnego sporu terytorialnego odradzającego się państwa polskiego i Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, proklamowanej przez ukraińskich polityków Galicji Wschodniej. Od 23 grudnia 1920[3] do 16 sierpnia 1945 stolica województwa lwowskiego II Rzeczypospolitej, największe miasto Małopolski Wschodniej. Jedno z sześciu wielkich miast II Rzeczypospolitej, obok największej z nich Warszawy, Łodzi, Poznania, Krakowa i najmniejszego Wilna.
    W okresie II wojny światowej pod okupacją sowiecką, niemiecką i ponownie sowiecką[4]. W konsekwencji decyzji mocarstw wielkiej trójki zapadłych na konferencji jałtańskiej znalazł się w granicach USRR, a ludność polska została wysiedlona przez władze sowieckie[5]. Od 1991 w granicach niepodległej Ukrainy.
    Lwów jako miasto wieloetniczne rozwijał się do wybuchu II wojny światowej we współistnieniu wielu różnych narodowości: oprócz dominujących liczebnie Polaków Lwów zamieszkiwali Żydzi, Ukraińcy, Ormianie, Niemcy, Czesi, Rosjanie i in.”

    Parę przewodników o Lwowie:

    Lwów i okolice. Przewodnik
    http://www.empik.com/lwow-i-okolice-przewodnik-majka-jedrzej,p1108766232,ksiazka-p

    Lwów. Dzieje miasta
    http://www.empik.com/lwow-dzieje-miasta-czarnowski-ryszard-jan-wojdecki-eugeniusz,p1107801149,ksiazka-p

    Lwów
    http://www.empik.com/lwow-koprowski-marek,p1065446307,ksiazka-p

    Ciekawe miejsca w sieci:

    http://www.lwow.home.pl/
    http://www.sztetl.org.pl/pl/city/lwow/
    http://wikitravel.org/en/Lviv

    Jeżeli chcesz zobaczyć mapę Lwowa sprzed 1939 nałożona na współczesna możesz zajrzeć tutaj:

    http://stareplanymiast.pl/PM/LWOW/PK1939/

    Pomoc Polakom na Kresach

    Jeżeli chcesz pomóc Polakom na Kresach, to możesz wpłacić pieniądze na konta. Oni naprawdę potrzebują naszej pomocy.

    Fundacja im. ks. dr Mosinga
    http://fundacjamosinga.zgora.eu/

    Takze wplaty przez PayPal

    Bonifratrzy w Drohobyczu

    https://bonifratrzy.pl/klasztor-drohobycz/

    Jeżeli będziesz miał po kieszeniach zbędne UAH to wrzuć je do skrzynki w Katedrze Łacińskiej. Polacy we Lwowie mają bardzo ciężko.

    Co trzeba mieć aby przejść przejechać granicę:

    1. Paszport (!!!! - kiedyś wysadziła nasza Straż Graniczna ludzików którzy myśleli że można na dowód)
    2. Ubezpieczenie medyczne
    3. Kasę w gotówce

    Kiedy jedziesz samochodem:
    1. Zieloną kartę
    2. Dowód rejestracyjny samochodu (dodatkowo
    3. Ubezpieczenie

    Język

    Po polsku we Lwowie mówimy po polsku. Znajomość języka polskiego jest można powiedzieć, że powszechna. Kiedyś widziałem kolesi którzy chcieli przystawać do Ukrainek po angielsku, ale one nie zrozumiały ich ni w ząb (chcieli zaszpanować że anglojęzycznego kraju są). Pewnie poszło by im lepiej jak by to było po polsku a tak dupa. Jeżeli chcesz czytać napisy na ulicy, to warto poznać trochę cyrylicę. Ukraiński do polskiego jest podobny więc bez problemu można się zrozumieć. Osób rosyjskojęzycznych jest mało.

    Jak dojechać

    Dojechać można na różne sposoby, jak kto chce i jak może. Więc mamy następujące wersje:

    1. Na piechotę
    Jedziemy do Przemyśla, tuż przy dworcu autobusowym na Stefana Czarneckiego znajduje się cudowne miejsce z busikami do Medyki. Płacimy ze 2 PLN i wsiadamy do autobusiku. Po około 20 minutach lądujemy w Medyce. Wysiadamy i dziarsko maszerujemy do przejścia pieszego. Przechodzimy na drugą stronę i udajemy się albo na marszrutki które są tutaj https://goo.gl/maps/pyMMGRpFNGm albo idziemy na pociąg https://goo.gl/maps/4SfTBPPXnUS2 .

    Jak podaje nasz Mirek @Wojo:

    Od 2 września marszrutki z Szegini (granica) do Lwowa mają przystanek końcowy/początkowy w Zimnej Wodzie na przeciwko METRO Mall lub Metro Cash & Carry . Dokładnie tutaj:

    https://goo.gl/maps/TUw8YqTSftD2

    Do centrum (okolice opery) można dojechać busem numer 184A, 28, 156, 2A lub wysiadka pod kościołem świętej Elżbiety (niedaleko dworca kolejowego) i przesiadka na tramwaj nr 1 lub 9 w celu podjechania na południową część rynku.

    Najlepiej samemu sprawdzić rozkłady: https://www.eway.in.ua/en/cities/lviv
    Koszt przejazdu busem: 4UAH
    Koszt przejazdu tramwajem 2,3UAH (nie wiem od czego to zależy).

    2. Samochodem poprzez przejścia graniczne w Medyce, Krościenko, Korczową, Budomierz, Hrebenne. Szacunkowe czasy oczekiwania sprawdzasz tutaj https://granica.gov.pl/index_wait.php?p=u&v=pl&k=w . Jeżeli jedziesz przez Hrebenne warto odwiedzić Żółkiew, a jeżeli przez Krościenko koniecznie zobacz Chyrów oraz Sambor.
    Benzyna jest często mocno chrzczona, stan dróg fatalny a korki i walka o miejsce parkingowe zawzięta. Samochód to nie jest dobry pomysł.
    No generalnie sprawa z zakupem paliwa trochę przypomina wróżenie z fusów ale od początku. Jak możesz to tankuj jedynie na stacjach sieciowych. Ponieważ chrzczenie paliwa jest dość powszechne więc na sieciówce będzie dużo pewniej. Więc jak już jesteśmy na miejscu to wróżymy ile nam paliwa potrzeba i z tą wieścią udajemy się do Pana na stacji. Tak więc podajemy Panu ile chcemy kupić, płacimy i idziemy do dystrybutora. Tankujemy i to by było na tyle.

    Dodatkowe informacje:
    http://roadtripbus.pl/samochodem-na-ukraine/

    Jeśli nie jedziesz swoim samochodzikiem to @Razr pisze:

    proponuję jeszcze dopisać informacje, że obowiązkowo musimy posiadać upoważnienie notarialne na prowadzenie pojazdu podpisane przez właściciela pojazdu (w przypadku, gdy kierowca nie jest wpisany w dowód rejestracyjny). Niby rzadko to sprawdzają, ale ostatnio miałem sytuację, że po prostu tego zapomniałem zabrać i nie chcieli wpuścić mnie na teren Ukrainy (i musiałbym wracać się 500km w Polskę, a zaświadczenie zostawiłem w domu w Tarnopolu). Ogółem co ostatnio przeżyłem na granicy to głowa mała, ale chyba byłoby mało chętnych na czytanie moich wypocin ( ͡° ͜ʖ ͡°) pozdrawiam

    3. Możesz pociągiem Bardzo wygodna i przyjemna opcja. Powiedzmy sobie szczerze wersja najlepsza z możliwych. Ostatnio jeździ ukraiński pociąg bardzo nowoczesny na tracie Przemyśl – Lwów (do Kijowa). Wszystkie pociągi jadą przez Przemyśl. Sprawdź więc dokładnie na PKP jak to wygląda. Bilety dostępne są w całej Polsce w kasach PKP Intercity oraz na stronach ukraińskiego przewoźnika.

    4. Autobus, wersja często wybierana ale czy najlepsza to dyskusyjne. Nie lubię klaustrofobii autobusowej. Zaletą ich natomiast jest to że kursują często. Jeżeli znasz datę wyjazdu to kup bilet nawet miesiąc wcześniej ponieważ bywają bardzo zatłoczone i może brakować biletów. Korzystam z tej wyszukiwarki https://www.busradar.pl/ . UWAGA !!! Przy płatności może przekierować Ciebie na czeskie albo niemieckie systemy płatnicze, wszystko w porządku tak ma być. Autobus przybywa do Lwowa na Stryjski albo pod dworzec kolejowy. Stryjski jest dla marszrutek daleko dystansowych a pod dworcem stoją marszrutki lokalne.

    5. Samolot – Jedyna obecnie dostępna możliwość to połączenia LOT z WAW, Poznań oraz Bydgoszcz lub też WizzAir do Wrocławia. Możesz też śmignąć liniami ukraińskimi do Wilna i z powrotem jak mieszkasz gdzieś na północy kraju.

    Telefony komórkowe i Internet

    Taryfy za rozmowy i SMSy są wręcz zabójcze. Więc zapomnij o korzystaniu z telefonu z polska kartą SIM. Dlatego kup sobie taki co obsługuje dwie katy naraz (w tym że polską zrób sobie jako drugą bez możliwości wysyłania SMSow oraz transmisji danych), dwa telefony są także rozwiązaniem w jednym karta z Polski a druga Ukraińska.

    Na Ukrainie net jest dostępny w każdym niemal hotelu, hostelu oraz kawiarence. Tak więc nie ma z tym żadnego problemu. W lepszych hotelach jeżeli poprosisz obsługę dostaniesz także laptopa i dostęp do drukarki.

    Aby mieć dostęp do neta w telefonie trzeba się zaopatrzyć w kartę lokalnego operatora. Potrzebujesz telefonu bez SIM-locka, kartę kupujesz tuż za granicą albo w kiosku. Wsadzasz nowego SIMa do telefonu i tankujesz tak za 100 UAH. Tym sposobem masz neta itd. Osobiście preferuję Kyivstar . Net działa bez zastrzeżeń. Aby Kyivstar zadziałał bez problemu przeczytaj dokładnie jak go aktywować, karta startowa jest z opisem także po angielsku. Ceny za internet są powiedzmy sobie śmieszne jak zatankujesz za 110 UAH to nawet nie zauważysz tego na rachunku.
    Ta siec ma jakieś specjalne stawki na rozmowy do Polski jak się zalogujesz i zarejestrujesz. Ale mi nigdy specjalnie nie zależało, więc nigdy się nie zalogowałem do systemu.

    Linki:

    http://business.kyivstar.ua/en/kr-620/mm/

    http://business.kyivstar.ua/en/kr-620/mm/tariffs/

    Jedna uwaga. W czasie pobytu na Ukrainie zapewne znajdziesz wiele sieci niezabezpieczonych do których możesz się łatwo podłączyć. Z jednej strony dobrze ale z drugiej nie dobrze. Możesz stać się ofiarą ataku hakerskiego na twój telefon i aplikacje. Przed wyjazdem zainstaluj sobie jakiegoś klienta VPN na telefonie. Tak abyś się nie zdziwił że wyczyszczano Tobie konto w banku.

    Parę przykładów:

    https://play.google.com/store/apps/details?id=com.avast.android.vpn
    https://play.google.com/store/apps/details?id=free.vpn.unblock.proxy.turbovpn

    Poruszanie się po mieście

    Więc tak jak już dociągnąłeś się do miasta to zostaw ten samochód i zapomnij o nim. Korki niemiłosierne, miejsc do parkowania nie ma za wiele i nieznane reguły gry. Tak więc najlepiej zwiedzać na piechotę miasto.
    Bilet w tramwaju - 4UAH a kasujesz w dziurkaczu lub marszrutce kupujesz u kierowcy podając mu 2 lub 3 UAH .
    Taksówki to już cała opowieść. Generalnie ludzie dorabiają do swoich pensji na taksówce więc masz jakieś 70% szans że będziesz jechał taką bez licencji. Więc ceny są bardzo umowne. Targuj się zanim wsiądziesz do środka i tak na cenie ciebie naciągną. Jeżeli chcesz taką z licencją to w hotelu poproś o taksówkę następnie poproś pana o wizytówkę i dzwoń do niego kiedy będzie Tobie potrzebna.

    Marszruta

    Warto powiedzieć parę slow o marszrutach. Uważam ze są one kwintesencja Ukrainy i jak nie przejedziesz się tym środkiem lokomocji to znaczy ze nigdy nie byleś za kordonem. Dla mnie kierowcy marszrutek są bohaterami pod każdym względem. Jeżeli będziesz chciał sprawdzić jak chodzą to masz pod adresem

    http://ticket.bus.com.ua/?lang=en

    Jeżeli będziesz chciał pojechać za Lwów to w większości przypadków marszrutki odchodzą ze Stryjskiego inne miejsce stacjonowania tych rumaków jest przed dworcem kolejowym. Stryjski jest oddalony od centrum, tak więc taksówka aby ominąć korki może wyjechać na chwile z miasta aby potem do niego wjechać od drugiej strony dworca. Bez marszrutek nie ruszysz na prowincje.

    Jak podaje nasz Mirek @Wojo:
    Od 2 września marszrutki z Szegini (granica) do Lwowa mają przystanek końcowy/początkowy w Zimnej Wodzie na przeciwko Marko Cash&Carry. Dokładnie tutaj: https://www.google.com/maps/@49.8213074,23.9203444,3a,75y,113.13h,95.33t/data=!3m6!1e1!3m4!1skvgZ-RktgT8x14JRLi4bqw!2e0!7i13312!8i6656

    Ile można przywieźć:

    Możesz zabrać ze sobą na legalu

    Z Ukrainy jedna dorosła osoba może wywieźć do Polski bez płacenia cła oraz akcyzy:
    16 litrów piwa i 4 litry wina niemusującego oraz 1 litr alkoholu wysokoprocentowego (>22%) lub 2 litry alkoholu do 22% (np. wina wzmacniane)
    40 sztuk papierosów lub 10 cygar lub 50 gram tytoniu
    artykuły spożywcze o łącznej wartości do 200 euro przy jednoczesnym zachowaniu limitu 2 kg na jeden artykuł (lub jedno opakowanie jeśli jest większe niż 2 kg)
    Błagam nie targajcie żadnych kotków i pieski ze Lwowa, bo tylko problemów sobie narobicie. Sało i inne mięsko też jest zakazane.
    Możesz trochę zaoszczędzić kupując w sklepie wolnocłowym.

    Mi smakuje miód oraz herbata na trawie, nigdy nie wracam bez tych dwóch rzeczy.

    Kasa

    Generalnie ceny ostatnio poszły w górę, jest drożej jak było jeszcze rok temu o około 50% ale tutaj dobra wiadomość także cena waluty poszły o około 50%. Tak więc dla nas się nic nie zmieniło ale dla mieszkających we Lwowie już tak bo oni zarabiają tyle samo.

    Nie wymieniamy kasy w Polsce ale czekamy na moment kiedy przekroczymy granice, jeżeli mieszkasz zagranicą swoje Euro, USD itd. postępujesz identycznie. Na granicy wymieniamy równoważność około 200 PLN tak na dobry start. We lwowskich kantorach cenny są znacznie lepsze, wymieniamy po średnio 200 PLN jednocześnie. Jak sobie wymienisz więcej to będziesz miał na koniec masę kasy z którą nie wiadomo co będzie robić.

    Staraj się nie korzystać z kart płatniczych. Ponieważ przelicznik jest bardzo niekorzystny a dodatkowo są jakieś dodatkowe opłaty. Więc jak już to jeżeli masz do zapłacenia jakiś bardzo duży rachunek. Więc unikaj jak ognia kart we Lwowie.
    Zabierz sobie żel alkoholowy do przemycia rąk, zawsze zrób to przed i po jedzeniu. Zabierz ze sobą także probiotyk. W przypadku rewelacji żołądkowych będzie jak znalazł. Leki na Ukrainie są często fałszowane dlatego wszelkie niezbędne medykamenty zabierz ze sobą z domu.

    Jest też inne rozwiązanie problemów z wypłacaniem kasy i obrotem gotówką. Te zasady możemy stosować ogólnie przy podróżach po świecie, są uniwersalne. Zastawy swoje plastiki jakie masz do głównego konta w domu i postaraj się o jakąś karetę prepaid. Możesz założyć także wirtualne konto. Przelewasz tam środki przed wyjazdem. Tą jedną kartę pilnujesz jak oka w głowie. Ponieważ karty do głównego konta masz w domu nikt w przypadku kradzieży nie może z nich skorzystać i ukraść tobie środków. Korzystasz tylko z wirtualnej, to zapewnia Tobie bezpieczeństwo.

    Opis kart:

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Karty-prepaid-sprawdzamy-oferte-w-bankach-i-nie-tylko-7518362.html

    Wirtualne konto:

    https://www.revolut.com/ie/?lang=pl

    Zdrowie

    Nie polecam spotkania z ukraińską służbą zdrowia. To wielkie nieporozumienie i porażka. Jeżeli coś się stanie to koniecznie wal do Polski i nawet nie zastanawiaj się nad niczym tylko wiej. Jeżeli to się nie może udać to wtedy szukaj prywatnego lekarza, w państwowym spotkasz się z łapownictwem.

    Gdzie mieszkać

    Więc tak wybór jest naprawdę bardzo duży:

    1. Na wypasie http://www.booking.com
    2. Na średniaka https://www.airbnb.ie/
    3. Na studencko http://www.hostelworld.com/
    4. Na ławce w Parku Stryjskim

    Lwów ma wiele miejsc noclegowych, każdy znajdzie coś dla siebie. Lwów jednak jest często odwiedzany więc powinno pamiętać dużo wcześniej wynająć miejsce dla siebie.

    Dodatkowe informacje

    http://roadtripbus.pl/nocleg-we-lwowie/

    Gdzie coś zjeść i gdzie napić się kawy

    Wybór miejsc jest bogaty i każdy znajdzie coś dla siebie. W koło rynku znajduje się wiele ciekawych miejsc. Jednak nie pojawiaj się w Kryjówce, rekonstrukcja banderowskiej ziemianki. Kuchnia dobra i naprawdę można najeść się do syta. Każdy swój posiłek staram się zakończyć szklaneczką pysznego kwasu.
    Jak Lwów to koniecznie musisz wpaść do Pyzatej Chaty http://www.puzatahata.com.ua/ , serwują pyszną ukraińską kuchnię w cenach bardziej jak przystępnych. Mieści się:

    Sichovykh Striltsiv St, 12
    Shevchenka Ave 10

    Więcej o miejscach gdzie można coś zjeść

    http://roadtripbus.pl/najlepsze-bary-i-restauracje-we-lwowie/
    http://pozornie-zalezna.blog.pl/2015/12/27/restauracje-we-lwowie-gdzie-zjesc/

    Lwów jest stolicą kawy. Jerzy Franciszek Kulczycki pochodził z Sambora i brał udział w odsieczy wiedeńskiej. Ponoć dzięki niemu Europejczycy poznali zasady parzenia kawy … Kawiarnie wkoło rynku są wszędzie. Kawa w każdym smaku, różnie podane są dla smakoszów prawdziwym oratorium. Tutaj więcej informacji.

    http://roadtripbus.pl/najlepsze-kawiarnie-we-lwowie/
    http://pozornie-zalezna.blog.pl/2015/11/19/lwow-kawiarnie/

    @Wojo: Dodaje że

    Knajpy

    Odwiedziłem parę knajp z serii emotion restaurant. Najbardziej przypadło mi do gustu Lampa Gazowa. To de fakto muzeum, w którym można zamówić jedzenie i picie. Drinki podawane są w zlewkach, próbówkach. Fajnie odwiedzić też Masocha na minimum jedno piwo/drinka. Miło było oglądać jako nowopoznani Turcy uciekali przed barmanką. Dobrze mieć już procenty jak wybiera się do Masocha.
    Duże porcje jedzenia otrzymaliśmy w Mięso i Sprawiedliwość. Obsługa nie znęcała się nad klientami mimo że co chwila przechodził człowiek z pejczem, na środku jest też klatka do opuszczenia ofiary.
    Byłem też w knajpie pod operą (Opera Underground). Do restauracji wchodzi się przez kanały pod którymi płynęła kiedyś rzeka. Przy wejściu są akwaria, których zawartość stanowi późniejszy posiłek.
    Dom legend nie zrobił za to wrażenia, podobno jest trabant na ostatnim piętrze ale niestety był zamknięty. Nie udało mi się potargować z Żydem, ani odwiedzić Najdroższej Restauracji w Galicji a do Kryjówki się nie wybierałem.

    Jak ktoś się wybiera do White Rabbit to warto zrobić wcześniej rezerwację. Obowiązuje dress code.

    Parki lwowskie

    Jeżeli lubisz spacery to masz w czym wybierać:

    Park Iwana Franki (d. Ogród Jezuicki, Park Kościuszki) – najstarszy park miejski, założony w XVI w.. Przed wejściem do parku znajduje się pomnik Iwana Franki.
    Park kultury i rekreacji Bohdana Chmielnickiego – na jego terenie znajduje się m.in. stadion, sala koncertowa i wesołe miasteczko. 26 hektarowy park powstał na początku lat 50. XX wieku[54]. Przy końcu głównej alei parku, w okolicy Akademii Wojskowej, znajduje się Monument Sławy Bojowej Armii Radzieckiej z 1970, będący jednym z ostatnich typowo sowieckich monumentów w tej części Ukrainy.
    Park Stryjski (d. Jana Kilińskiego) – powstały według planu ogrodnika Arnolda Röhringa po 1879, ma opinię najpiękniejszego parku w mieście. Na jego terenie znajdują się trzy dawne pawilony wystawowe – były Pałac Sztuki (obecnie pływalnia), rotunda Panoramy Racławickiej, gdzie do 1945 eksponowano malowidło Wojciecha Kossaka i Jana Styki (obecnie hala sportowa), oraz wodna wieża ciśnień. W parku znajduje się też pomnik Jana Kilińskiego.
    Park „Żelazna Woda” – nazwa parku pochodzi od źródeł zawierających związki żelaza.
    Park Snopkowski – na jego terenie znajduje się kompleks sportowy (w tym stadion klubu Ukraina-Lwów)
    Park „Wysoki Zamek” – znajduje się na największym wzniesieniu Lwowa – Wysokim Zamku. Powstał on w latach 1835–1839, gdy zasypano obniżenie między dwoma wzgórzami – Łysą Górą i Polanką, tworząc jedną przestrzeń parkową. Na terenie parku znajduje się Kopiec Unii Lubelskiej (mający 413 m n.p.m.) z tarasem widokowym oraz wieża telewizyjna[56]. Miejsce to opisywał w swojej autobiografii Wysoki Zamek polski pisarz Stanisław Lem.
    Park Pohulanka – park leśny z uporządkowaną aleją centralną i przyległymi do niej jeziorami. Został założony w 1821 przez Jana Distla. Park przelega częściowo do ogrodu botanicznego im. I. Franki.
    Park Łyczakowski – położony w sąsiedztwie Cmentarza Łyczakowskiego
    Park Zniesienie – regionalny park krajobrazowy. Częścią parku jest Kajzerwald, a na jego terenie 50-hektarowy skansen Szewczenkowski gaj z zabytkami budownictwa ludowego.
    Park Zamarstynowski – położony w północnej części miasta, na jego terenie znajduje się dawny Cmentarz Zamarstynowski
    Park Cytadela – publicznie dostępna część terenu otaczającego Cytadelę
    Park Studencki (Wzgórza Wuleckie) – miejsce, w którym dokonano mordu profesorów lwowskich
    Park Skniłowski – najmłodszy z parków, ufundowany przez studentów w 1980, położony jest przy lotnisku i nowo wybudowanym stadionie.

    Zabytki Lwowa

    Jeżeli sądzisz że można zobaczyć wszystkie zabytki, tak więc trzeba się zmierzyć z listą poniżej.

    Katedra Łacińska z kaplicami: Kampianów i Boimów
    Sobór św. Jura
    Katedra ormiańska i dzielnica ormiańska
    zespół Cerkwi Wołoskiej i ulica Ruska
    Kościół Dominikanów
    Kościół i klasztor Bernardynów
    Kościół Jezuitów
    Kościół św. Antoniego
    Rynek:
    Kamienica Królewska
    Czarna Kamienica
    Dawny pałac arcybiskupów łacińskich
    kamienica Bandinellich
    Ratusz
    Pałac Lubomirskich
    Kopiec Unii Lubelskiej
    Arsenał Królewski we Lwowie
    Arsenał Miejski we Lwowie
    Baszta Prochowa
    Teatr Miejski (Opera Lwowska)
    Teatr Skarbkowski
    Ossolineum
    Dworzec Główny
    Uniwersytet Lwowski
    Politechnika Lwowska
    Cmentarz Łyczakowski
    Pałac Potockich
    Pałac arcybiskupów łacińskich
    Pałac Sztuki w Parku Stryjskim
    I trochę informacji:

    http://pozornie-zalezna.blog.pl/2015/10/05/lwow-zabytki-atrakcje-co-robic/
    http://roadtripbus.pl/10-miejsc-ktore-musisz-odwiedzic-we-lwowie/

    Łyczaków

    Znajduje się na końcu ulicy Łyczakowskiej więc polecam mały spacerek z centrum albo taksówkę. Przed cmentarzem miły Pan będzie sprzedawał „Kurier Galicyjski”, warto kupić. Wejście na cmentarz jest płatny z tego co pamiętam 20 UAH. Przy wejściu, zbierają kasę na współczesną UPA a tuż koło toalet pojawił się ostatnio memoriał upowców. Tak więc trzeba mieć mocne nerwy przy wejściu. Do Orląt Lwowskich idziemy ścieżką pod górę cały czas nie skręcając nigdzie. Kiedy ostatnio byłem lwów przy łukach nie było, ponoć są w remoncie.
    Na cmentarzu leżą także inne ważne osoby dla polskiej nauki, kultury i sztuki.

    Władysław Abraham – prawnik
    Ernest Adam – polityk i finansista
    Karol Baliński – literat
    Oswald Balzer – prawnik
    Stefan Banach – matematyk
    Tadeusz Barącz – rzeźbiarz
    Maria Bartus – poetka
    Władysław Bełza – poeta
    Bruno Bielawski – poeta, pisarz, dziennikarz
    August Bielowski – literat
    Piotr Chmielowski – historyk literatury
    Teofil Ciesielski - botanik, pszczelarz, wydawca i redaktor "Bartnika Postępowego"
    Bronisław Czerwiński – muzyk
    Jan Dobrzański – literat
    Luna Drexlerówna – rzeźbiarka
    Tomasz Dykas – rzeźbiarz
    Maurycy Dzieduszycki – poseł na Sejm Krajowy Galicji
    Marcin Ernst – astronom
    Jan Gall – polski kompozytor i dyrygent
    Mieczysław Gębarowicz – historyk sztuki
    Włodzimierz Gniewosz – polityk galicyjski
    Franciszek Ksawery Godebski – kustosz Zakładu Narodowego im. Ossolińskich
    Zygmunt Gorgolewski – architekt, twórca Teatru Wielkiego we Lwowie
    Seweryn Goszczyński – literat
    Artur Grottger – malarz
    Józef Kajetan Janowski – architekt, sekretarz stanu Rządu Narodowego w powstaniu styczniowym
    Franciszek Jaworski – historyk Lwowa
    Antoni Kalina – slawista, profesor Uniwersytetu Lwowskiego, radny Lwowa
    Jan Nepomucen Kamiński – twórca polskiego teatru we Lwowie
    Wojciech Kętrzyński – kustosz Ossolineum
    Maria Konopnicka – poetka
    Ludwik Kubala – historyk
    Jan Lam – pisarz
    Ksawery Liske – historyk
    Walery Łoziński – literat
    Władysław Łoziński – historyk sztuki
    Julian Markowski – rzeźbiarz
    Piotr Mikolasch – właściciel apteki, w której Ignacy Łukasiewicz przeprowadził pierwszą w świecie rafinację ropy naftowej
    Domicjan Mieczkowski – pisarz historyczno-religijny
    Henryk Mosing – lekarz, bakteriolog i kapłan
    Stanisław Niewiadomski – muzyk
    Andrzej Nosowicz – minister kolei żelaznych (1923)
    Leon Piniński – profesor prawa rzymskiego, rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza w roku akademickim 1928/1929, historyk sztuki, dyplomata
    Wincenty Rawski (starszy) - budowniczy i architekt
    Wincenty Rawski (młodszy) - architekt i działacz Polskiego Towarzystwa Politechnicznego
    Henryk Rewakowicz – galicyjski działacz ludowy, polityk, dziennikarz, uczestnik powstania styczniowego.
    Michał Rolle – polski dziennikarz, historyk i pisarz
    Grzegorz Józef Romaszkan – polski duchowny katolicki, arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego
    Jan Ruckgaber – muzyk
    Tadeusz Rutowski – wiceprezydent Lwowa, zasłużony dla obrony miasta w czasie inwazji rosyjskiej 1914-1915
    Władysław Sadłowski – architekt, twórca Dworca Głównego we Lwowie, profesor Politechniki Lwowskiej
    Franciszek Smolka – prezydent parlamentu, inicjator usypania Kopca Unii Lubelskiej
    Franciszek Stefczyk – twórca spółdzielczych kas oszczędnościowych
    Karol Szajnocha – literat
    Władysław Szajnocha – geolog, paleontolog
    Józef Teodorowicz – arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego, senator II RP
    Ludwik Włościborski – przemysłowiec wielkopolski, uczestnik powstania listopadowego, Wiosny Ludów i powstania styczniowego
    Julian Zachariewicz – architekt, profesor i rektor Politechniki Lwowskiej
    Jan Zahradnik – poeta, obrońca Lwowa
    Filip Zaleski – Namiestnik Królestwa Galicji i Lodomerii, c.k. minister
    Wacław Zaleski – Gubernator Galicji, pisarz, krytyk literacki, badacz folkloru
    Gabriela Zapolska – pisarka
    Tadeusz Żuliński – pierwszy komendant Polskiej Organizacji Wojskowej (POW)
    Alfred Kamienobrodzki – budowniczy, architekt, malarz akwarelista. Brał udział w powstaniu styczniowym.

    Cmentarz Janowski

    We Lwowie znajduje się także inny ważny cmentarz – Janowski a na nim spoczywają także ofiary wojny polsko-ukraińskiej (Polacy i Ukraińcy).

    św. Józef Bilczewski – polski arcybiskup lwowski obrządku łacińskiego
    Mikołaj (Juryk) - ukraiński biskup prawosławny, w latach 1971-1983 metropolita lwowski i tarnopolski
    Władysław Kozak − robotnik, którego śmierć w 1936 była przyczyną krwawych zamieszek.
    Myron Tarnawskyj - generał Ukraińskiej Armii Halickiej (UHA), naczelny dowódca UHA
    Konstanty Wolny – działacz narodowy i społeczny na rzecz polskości Górnego Śląska, współpracownik Wojciecha Korfantego, długoletni marszałek Sejmu Śląskiego. W 2012 szczątki Konstantego Wolnego z inicjatywy jego rodziny zostały ekshumowane i pochowane na cmentarzu przy ul. Francuskiej w Katowicach,
    Kost Łewycki - ukraiński adwokat, parlamentarzysta, premier Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej
    Kazimierz Nałęcz-Rychłowski – polski dziennikarz, tłumacz, poeta. Obecnie grób nie istnieje, zniszczony w okresie sowieckim.
    Serafin Kaszuba – polski zakonnik kapucyn (franciszkanie), Sługa Boży.
    Maria Tereszczakówna - polska działaczka społeczna, zasłużona w ratowaniu szczątków polskich bohaterów w trakcie zrównania z ziemią Cmentarza Obrońców Lwowa przez Armię Radziecką w latach 70. XX wieku

    Życie nocne

    Gallery Night Club - Svobody Ave, 16-18
    Metro Club - вул. Зелена, 14
    Zanzibar Club - Lypynskoho St, 36
    De Luxe Night club - Volodymyra Velykoho Street, 2
    Fashion club - Halytskyi District
    Millennium Club (Міленіум), 2 Chornovola Av
    Picasso (Пікассо), 88 Zelena St.

    Tylko dla koneserów:
    http://www.split.lviv.ua/show-bar-en/crazy-en-GB
    http://whiterabbitxxx.com.ua/

    Jaki pisze @bul_dupy_motzno:
    i taki bonusik:
    - wejście do White Rabbita - 200 hrywien, taniec przy stoliku też 200 hrywien, taniec prywatny 400 hrywien ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    - kluby mają tam słabe, małe parkiety (bardzo!); te z tripadvisora są okupowane przez ciapatych, lepiej spytać ukraińca gdzie iść jeśli już ktoś ma parcie :)

    Piłka nożna a Lwów

    Pierwszą futbolówkę sprowadził dr. Henryk Jordan do Krakowa z Niemiec w roku 1889. Potem powstał tam pierwszy ogródek jordanowski ale jeszcze nie rozegrano jeszcze oficjalnego meczu. Na to trzeba było poczekać mimo że w Krakowie znajdowały się cztery boiska do gry na Błoniach. Do Lwowa futbolówka została przywieziona przez Edmunda Cenara członka „Sokoła” prosto z Anglii.

    Tutaj już za wiki

    Udało się to dwa lata później – podczas „II Zlotu Sokoła” (zorganizowanego również we Lwowie), w którym uczestniczyła młodzież sokola z Galicji. Wśród licznych pokazów i zawodów sportowych przeróżnych dyscyplin, na 14 lipca 1894 zaplanowano bowiem rozegranie futbolowego spotkania między reprezentacjami Sokoła lwowskiego (białe koszulki i szare spodenki gimnastyczne) – z inż. Niedzielskim, jako szkoleniowcem – oraz krakowskiego (białe koszulki i czarne spodenki gimnastyczne). Był to zatem pierwszy w dziejach udokumentowany mecz piłkarski rozegrany przez Polaków na ziemiach polskich. Premierowego gola zdobył dla gospodarzy 16-letni lwowianin Włodzimierz Chomicki już w 6 minucie, po czym sędzia Zygmunt Wyrobek z Krakowa – z wyraźnego polecenia Antoniego Durskiego (ówczesnego szefa lwowskiego Sokoła i kierownika zlotu) – zagwizdał po raz ostatni. Wobec niezwykle napiętego programu uroczystości, fakt zdobycia bramki przez jedną ze stron uznano najwyraźniej za idealny moment do zakończenia pojedynku (toteż już chwilę później na tym samym boisku mogły rozpocząć się oczekiwane przez wszystkich – niezwykle wówczas prestiżowe – pokazy gimnastyczne, stanowiące główny punkt zlotu). Można zatem przypuszczać, iż owo pierwsze spotkanie piłkarskie i historycznego gola oglądała całkiem spora liczba widzów.

    Najstarsze polskie kluby piłkarskie zostały powołane we Lwowie taki więc: Lechię (latem 1903), Czarnych (w sierpniu 1903) oraz Pogoń (wiosną 1904). Kluby lwowskie były założycielami PZPN :). Pogoń Lwów w czasie swojej działalności nigdy nie spadła z ekstraklasy. Jednym z najlepszych piłkarzy Pogoni był Michał Franciszek Mieczysław Matyas. Pogoń była cztery razy mistrzem Polski w latach: 1922, 1923, 1925, 1926.
    Pogoń Lwów powróciła do życia otworzona przez Polaków we Lwowie zaczęła rozgrywki w 2009 roku. Strona klubu: http://pogon.lwow.net/pl/glowna/ i takie tam z Sejmu: https://youtu.be/M-_JlvFuyCY

    We Lwowie urodził się także Kazimierz Górski grał w RKS Lwów oraz Spartaku Lwów.

    Hymn Pogoni : https://youtu.be/pegS7m-U5U8

    No a na koniec smaczek pomnikowy. W Parku Stryjskim znajduje się pomnik w miejscu pierwszego polskiego historycznego meczu głoszący. I tylko nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.

    „W tym miejscu 14 lipca 1894 roku lwowski "Sokół", pokonując piłkarską drużynę Krakowa, zapoczątkował historię [w oryginale - litopys] ukraińskiego futbolu”

    Żydzi a Lwów

    Przed wojną w mieście mieszkała duża społeczność żydowska. Dlatego też warto może odwiedzić miejsca związane z nią. O losach getta opowiada film Agnieszki Holland „W ciemności” - https://youtu.be/c7g6E6adHfg

    Więcej informacji znajdziesz na http://www.sztetl.org.pl/pl/article/lwow/2,lokalizacja/

    Zabytki żydowskiej kultury materialnej.

    Szkoła: Jesziwa Falka (ob. wul. Fedorowa 28)
    Szpital Izraelicki (ul. Rappaporta 4)
    Siedziba Rabinatu Miejskiego Gminy Żydowskiej (ob. wul. Fedorowa 27; dawniej ul. Blacharska 27)
    Budynki ze śladami mezuz we Lwowie
    Przytułek dla starców (ul. Rappaporta 2)
    Apteka Pod Złotym Lwem we Lwowie (wuł. Horodoćka 29)

    Można też inaczej

    Ostatnio zwiedziłem Victoria Gardens, centrum handlowe, ceny ogólnie są wyższe jak w Polsce więc nie opłaca się kupować (Ukraińcy jeżdżą na zakupi przecież do nas). Znajduję się tam na I piętrze bardzo milutka kręgielnia, bilard oraz miejsce do zabaw dzieciaków (wiecie piłeczki, wspinanie się rurach itd.). Taksówką z centrum jakieś 80 UHA.
    Można i pójść do sauny – bani, polecam bardzo tutaj więcej informacji http://pl.sakura.lviv.ua
    W parku wodnym jeszcze nie byłem, ale jak znajdę to dam znać.

    Bezpieczeństwo i banderowcy

    We Lwowie zawsze czułem się bezpiecznie. Nigdy nie miałem żadnych problemów. Zawsze wszyscy byli w stosunku do mnie mili i serdeczni. Tak więc z bezpieczeństwem jest dość dobrze. Zdarzają się kradzieże tablic rejestracyjnych, aby próbować wymusić na nas zapłatę za ich oddanie. Olewamy to i jedziemy normalnie na granice, wpuszczą nas bez problemu warto jednak pobrać zaświadczenie z Policji.
    Nie podejrzewam że ktoś będzie za wami biegał po Lwowie z siekierą wołając „Lachy ubić”. Mimo wszystko banderowska symbolika jest dość powszechna. Zakłamywanie historii tak samo, więc nie warto słuchać tego co gadają przewodnicy ukraińscy. Tak więc możemy być zszokowani pomnikiem Bandery https://goo.gl/maps/FwrGyweC67P2 , pomnikiem w miejscu pierwszego polskiego meczu piłkarskiego (możemy dowiedzieć się że grający byli Ukraińcami) czy wystawą jaką możemy zobaczyć w muzeum na Brygidkach. Polska sfinansowała taż większość remontów starówki ale ani słowem o tym, zdjęto tabliczki.

    Tak więc zapraszam do Lwowa, warto.

    Jedziemy za miasto

    Nie samym Lwowem człowiek żyje. Dlatego warto pojechać do paru miejsc aby zapoznać się ze spuścizna kulturową polską – żydowską – ukraińską – rusińską – ormiańską – niemiecką itd.
    Każdą z naszych wycieczek zaczynamy od marszrutek pod dworcem kolejowym. Uwaga !!! jazda tym wehikułem dostarcza wielu niezapomnianych wrażeń. Na prowincji, nie napotkamy wykwintnych restauracji (czasami trzeba będzie się nachodzić aby jakąś znaleźć), super klubów tanecznych ale nigdy nie będziemy żałować naszej wyprawy. Spotkamy się z prawdziwym duchem kresowym.

    Drohobycz

    https://goo.gl/maps/kZgg5eTEZgn

    Kiedy przybędziemy do miasta to okaże się że dworzec jest w znacznej odległości od centrum. Na nasze szczęście autobusy do centrum jeżdżą dość często. Zresztą i ciężko rozpoznać że jesteśmy w centrum bo autobus zatrzyma się tuż przy wielkim targowisku. Przechodząc między butkami ze wszystkim musimy wspiąć się do runku ulicą wyłożoną kocimi łbami w górę.

    Urzeka nas ratusz, który warto obejść dookoła. Kamieniczki są urocz, może bardziej jak urocze są piękne. Trochę za rynkiem znajduje się kościół kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Panny Marii, Krzyża Świętego i św. Bartłomiej który jest ostoją polskości. Na jego ścianie znajduję się wmurowane części prawdopodobnie pogańskiej figury. Od niej wzięło się powiedzenie „Ręka, noga, mózg na ścianie”. Więcej o kościele https://youtu.be/EAxkuSowHgI .
    Tuż obok kościoła znajduje się miejsce w którym został zastrzelony pisarz polsko-żydowski Bruno Schulz. Jego dom znajduje się około 400 metrów od kościoła. Tak samo w spacerowej odległości znajduje się pomniczek Mickiewicza. Poniżej spis zabytków:

    kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Panny Marii, Krzyża Świętego i św. Bartłomieja z lat 1392–1445:
    renesansowy nagrobek Katarzyny Ramułtowej z 1572 r.
    freski z XVIII wieku
    dzwonnica kościelna z 1551 r. o charakterze obronnym
    obronny mur cmentarny
    dawny kościół karmelicki pw. św. Michała, obecnie cerkiew greckokatolicka Trójcy Przenajświętszej z 1690 r.
    budynki klasztorne, pokarmelickie, obecnie biura
    kościół pw. śś. Apostołów Piotra i Pawła, z 1828 r.
    Wielka Synagoga zbudowana w latach 1842–1865
    Synagoga przy ul. Mazepy 11 z końca XIX w.
    ratusz z 20-lecia, prawdopodobnie z reliktami z XVIII w.
    cerkiew pw. św. Jura, ul. Sołonyj Stawok 23a z przełomu XV i XVI wieku, w 2013 wpisana na listę UNESCO
    cerkiew drewniana Podwyższenia Krzyża, ul. Zwaryćka 7, z XVI wieku, z freskami z XVIII wieku
    dzielnica willowa przy ul. Franki i Szewczenki
    dom Brunona Schulza
    warzelnia soli
    katolicka kaplica „kolejowa” przy dworcu głównym
    rezydencja polskiego burmistrza i prezydenta miasta Drohobycz Rajmunda Jarosza
    „willa Bianki” – willa lekarza Zeemana przy przedwojennej ulicy Mickiewicza. Obecnie mieści się w niej Pałac Sztuki z niezwróconymi Polsce obrazami malarzy europejskich z XVIII – XX wieku, obrazami hrabiów Lanckorońskich oraz zachowanymi freskami Schulza. Budynek w przeszłości był m.in. siedzibą drohobyckiego „Sokoła” oraz towarzystwa strzelców-legionistów
    pałac Gartenbergów
    dom adwokata Herszderfera przy dawnej ulicy Sienkiewicza, z ogrodem, w którym zachowały się egzotyczne rośliny, jak magnolia chińska i drzewo octowe
    willa polskiego burmistrza Jana Niewiadomskiego, będąca przykładem wiedeńskiej secesji
    pomnik Adama Mickiewicza z 1894 roku ufundowany przez społeczność miasta z okazji 100 rocznicy insurekcji kościuszkowskiej
    cmentarz katolicki z zabytkowymi nagrobkami, do którego prowadzi brama zwieńczona herbem Galicji. Na cmentarzu spoczywają m.in. znani Polacy związani z Drohobyczem: burmistrzowie miasta Rajmund Jarosz i Jan Niewiadomski, lekarz Bronisław Kozłowski, Eugeniusz Kozłowski (założyciel w latach 90. towarzystwa skupiającego Polaków z Drohobycza i Truskawca). Znajduje tam także grób-pomnik powstańców styczniowych.

    Więcej o mieście znajdziemy w https://pl.wikipedia.org/wiki/Drohobycz

    Żółkiew

    Jeżeli tam pojedziecie to macie już pewność, że cały dzień spędzicie na zwiedzaniu. Miasto zostało założone w 1597 przez hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego. Prawa miejskie zostały przyznane przez Zygmunta III Wazy. Żółkiew była rezydencją Jana III Sobieskiego. W mieście w czasie wojny znajdowało się getto. W ostatnim czasie wiele zabytków było remontowanych.

    Kolegiata św. Wawrzyńca w Żółkwi – wśród zabytków wyróżnia się kościół farny wzniesiony w latach 1606–1618 z fundacji hetmana Stanisława Żółkiewskiego, pod wezwaniem św. Wawrzyńca z grobowcami Jakuba i Konstantego Sobieskich.

    zamek w Żółkwi z początku XVII wieku
    ratusz neobarokowy z 1932 roku, proj. Bronisław Wiktor
    synagoga
    zespół oo. dominikanów:
    klasztor – zwany z racji opiekunów klasztorem królewskim (Conventus Regalis), barokowy
    kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z 1655 roku, obecnie cerkiew greckokatolicka. We wnętrzu świątyni zachowały się późnobarokowe nagrobki (bardzo uszkodzone po wojnie) fundatorki Teofili Sobieskiej oraz jej syna Marka, brata króla Jana III, ściętego przez Kozaków po bitwie pod Batohem. Pochodzący stad obraz Matki Boskiej znalazł się po 1945 w kościele przy ul. Dominikańskiej w Warszawie
    kościół pw. św. Łazarza i klasztor Felicjanek z 1627 r., fundacja Zofii Daniłowiczowej
    kościół pw. św. Andrzeja i klasztor Dominikanek, przebudowany na szpital i koszary, fundacja króla Jana III
    cerkiew pw. Narodzenia NMP (Bogurodzicy), drewniana z 1705 r.
    cerkiew i monaster oo. bazylianów pw. św. Trójcy, dawniej pw. Serca Jezusowego, barokowa, fundowana w 1612 roku przez Stanisława Żółkiewskiego. Przebudowana w stylu bizantyńsko-rosyjskim w 1906 r.
    kamienice z podcieniami z XVII w. przy rynku od strony kolegiaty
    bramy:
    Zwierzyniecka (rekonstrukcja)
    Krakowska (Glińska) z XVII wieku, zrekonstruowany w latach 90. XX wieku, oryginał rozebrano 30 lat wcześniej
    bramy niezachowane:
    Żydowska
    Lwowska.

    Więcej informacji:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BB%C3%B3%C5%82kiew
    http://www.sztetl.org.pl/en/city/zolkiew/

    Dodatkowe wpisy

    @bul_dupy_motzno
    z tym językiem polskim to czasem ciężko, sporo osób nie rozumie, angielskiego tym bardziej; co do telefonu i neta - starter MTS czy jakoś tak to koszt ok 7zł, zawiera coś koło 2gb netu, zresztą cały czas coś przeglądałem i przez tydzień nic się nie wyczerpało; hajs wymieniamy na miejscu - lepszy kurs; laski dosyć pruderyjne; co do banderowców to trochę ich tam więcej niż u nas narodowców, ale raczej nie robią problemów, tyle mi przychodzi na razie do głowy

    @fierce
    Jakby ktoś przed majówką potrzebował rozkład jazdy z granicy w Medyce/Szegini do Lwowa to wrzucam aktualne rozkłady.

    marszrutki Szegini - Lwów

    Bilety w kasie kosztowały 41 hrywien, u kierowcy zapłaciłem 38 (kasę zbiera dopiero przed samym wyjazdem, więc najpierw można wsiąść i wygodnie sobie usiąść - polecam się szybko wryć do środka, bo będziecie stać) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    5:45, 7:35, 7:45, 8:05, 8:35, 9:00, 9:15, 9:35, 10:05, 10:20, 10:45, 11:15, 11:50, 12:15, 12:45, 13:05, 13:30, 14:05, 14:45, 14:55, 15:15, 15:35, 16:10, 16:55, 17:20, 17:55, 18:35, 18:55, 19:20, 20:10, 21:00. Czas UTC + 3 (w lecie)

    Dworzec znajduje się ok. 400 m od przejścia. By do niego dojść należy skręcić w pierwszą ulicę w lewo.

    Dla niekumatych - godzinę do przodu niż w Polsce (12:00 u nas, 13:00 na Ukrainie).

    Pod samym przejściem są też naganiacze, którzy chętnie zawiozą Was za 30 zł do samego Lwowa pod Operę. Jak potargujecie się to obniżają do 15. Marszrutka to koszt ok. 6,30 zł (tam tylko hrywny). Hrywny polecam kupować po przejściu granicy (małą kwotę), natomiast potem możecie wymieniać przy samym rynku, bo są dobre kursy.

    W odwrotną stronę nie widziałem na dworcu rozkładu, jednak ostatnie dwie marszrutki są o 19:40 i 21:10 czy 21:15.

    pociąg (elektryczka)

    Z Szegini można dojechać też do Lwowa pociągiem i jest to chyba najtańsza opcja, jednak "dworzec", a właściwie płyta peronowa znajduje się około 2-2,5 km od przejścia (nie polecam dla osób z dużym bagażem). Przystanek w pobliżu granicy zwie się Держ.Кордон (Dierż Kordon), żeby do niego dojść należy przy kapliczce prawosławnej i kościele parafialnym skręcić w lewo i iść wzdłuż nieutwardzonej drogi.

    Odjazdy z Szegini Dzierż.Kordon (Держ.Кордон) do Lwowa: 5:49 (przyj. 8:17), 7:48 (przyj. 10:02), 11:48 (przyj. 14:48, gdyż stoi godzinę w Mościskach!), 16:24 (przyj. 18:52), 20:14 (przyj. 22:32).

    Odjazdy z Lwowa do Szegini Dzierż.Kordon (Держ.Кордон): 5:25 (przyj. 7:38), 8:50 (przyj. 11:09), 13:45 (przyj. 16:14), 17:50 (przyj. 20:03).

    @fierce
    Hej! Wkradła się pewna nieścisłość. Pociąg z Dzierż Kordon (Szeginie) do Lwowa odjeżdża nie o 11:48, lecz o 11:39. Po prostu źle popatrzyłem i wkleiłem minuty z godziny przyjazdu. Reszta się zgadza.
    możesz również dodać, że cena biletu na ten pociąg to 16 hrywien - czyli ok. 2,50 zł
    no. 2,75 :D
    #lwowfaq
    pokaż całość

  •  

    Chciałbym się podzielić z wami moimi wrażeniami z niedawno odbytej podróży do Lwowa (połowa września 2017). Mam nadzieję, że ten post komuś pomoże w organizacji swojego wyjazdu. Ja swoją wiedzę na temat podróży do Lwowa czerpałem głównie z wypoku (szczególnie podarnik #kresyfaq ) i blogów turystycznych. Dlatego czuję się zobowiązany pomóc innym osobą które planują taki wyjazd

    1. Ogólne wrażenia: Było świetnie! Lwów to naprawdę wspaniałe miasto. Myślę, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Jeśli jedziesz tam na imprezę to bary, restauracje i przede wszystkim ceny pozytywnie cię zaskoczą. Jeśli jedziesz w celach turystycznych, zwiedzać, szukać śladów polskości to znajdziesz je na każdym kroku. Piękne i o dziwo bardzo zadbane miasto.

    2. Transport: Do Lwowa wybraliśmy się niedawno uruchomionym pociągiem relacji Przemyśl - Kijów. Była to świetna decyzja. Pociąg jedzie trochę ponad 2h i kosztuje ok. 20 zł za bilet normalny. Bilety dostępne są w całej Polsce w kasach PKP Intercity. Warto kupić je wcześniej ponieważ pociąg z tego co widziałem cieszy się dużą popularnością. Do Przemyśla przyjechaliśmy autem, które zostawiliśmy na ulicy Mickiewicza. Nie ma tam strefy płatnego parkowania. Auto stało 3 dni i nic się nie stało.

    3. Ceny: Na początku ciężko było nam oszacować ile wydajemy, jednak zbierając wszystko do kupy we Lwowie było tanio. Może nie aż tak bardzo tanio jak czasem piszą na internecie ale dalej tanio. Podczas naszego 3 dniowego pobytu wydaliśmy 350 zł na osobę. Ta kwota zawiera
    - bilety kolejowe w dwie strony
    - trzy noclegi w centrum miasta - pl. Mickiewicza z widokiem na pomnik wieszcza i prospekt Swobody, 2 minuty pieszo do Rynku
    - Jedzenie tylko i wyłącznie w knajpach (śniadania, obiad i wieczorna posiadówka)
    - Bilety na komunikację miejską i muzea (byliśmy chyba w 5)
    - pamiątki i inne duperele
    Wiadomo dla jednych dużo dla innych mało. Tak naprawdę miasto oferuje opcję bardzo luksusową, średnią z której skorzystałem i ekonomiczną, która również jest na spokojnie do zrobienia, więc każdy może wybrać jak spędzić czas według swojego uznania.

    4. Język i komunikacja miejska: Jeśli nie mieliście nigdy do czynienia z cyrylicą to we Lwowie możecie doznać niezłego szoku kulturowego. 95% napisów w mieście jest własnie w cyrylicy. Jedynie na starym mieście są angielskie odpowiedniki nazw ulic. We Lwowie porozumiewaliśmy się przede wszystkim po polsku. Czasem stosowałem dziwną mieszankę polsko-rosyjsko-ukraińskiego (bo coś tam kiedyś na studiach się uczyłem) ale generalnie ze wszystkimi można łatwo się dogadać. Zarówno w knajpach jak i z ludźmi na ulicy. Młodsze osoby znają angielski więc również można zagaić.
    Natomiast do Lwowa na pewno nie pojechałbym autem. Stan tamtejszych brukowanych ulic poprzecinany torowiskami tramwajowymi, które aż płaczą o remont mogą okazać się zabójcze. Z tego co zauważyłem mogą być problemy z parkowaniem. No i styl jazdy niektórych kierowców jest iście wschodni więc też tworzy to dyskomfort.
    Dużo osób poleca poruszanie się po mieście tramwajem lub marszrutką i faktycznie jest to wygodny i tani sposób ale dla osóby nie zaprawionej w bojach może być to niezłe przeżycie. Tramwaje moim zdaniem jeżdżą jak chcą i chodzi mi o linie xD Brak rozkładów i oznaczeń przystanków jeszcze bardziej pogłębia chaos. Trzeciego dnia pobytu zacząłem już to mniej więcej ogarniać ale lwowskie tramwaje zaskoczą jeszcze niejednego turystę. Ogólne warto chodzić pieszo... odległości nie są duże a miasto naprawdę jest warte spaceru. Problem był z Taksówkami które widzieliśmy tylko pod dworcem, bardzo mało taryf a jeśli już byli to nie chcieli brać z ulicybo widać było że jeżdżą na Uberze. Tak to sobie wymyślili!

    5. Knajpy / Restauracje / Atrakcje
    Najmilej będę chyba wspominał świetne śniadanie w restauracji Baczewski. Jest to lokal stylizowany na przedwojenną lwowską restaurację pod patronatem słynnego producenta wódki Pana Baczewskiego. Super klimat, jedzenie w formie szwedzkiego stołu i kieliszek szampana do śniadania. Normalnie bogactwo część główna xD Bardzo fajnie było jeszcze w barze Lampa oraz Kopalni Kawy na rynku (koniecznie pójdzie do piwnic!) Troszkę rozczarował słynny Atlas ale to miejsce również z mega klimatem. Dla fanów kotów obowiązkowo CAT CAFFEE na ul. Bandery. Ogólnie wybieraliśmy knajpy za pomocą TripAdvisor i również polecam ten sposób.
    Byliśmy również na Cmentarzu Łyczakowskim oraz w Skansenie w Gaju Szewczenki. Łącząc te dwa miejsca uciekamy na chwilę z wielkomiejskiego Lwowa na łono natury. Skansen zrobiłby na nas jeszcze większe wrażenie gdyby chaty były otwartę. Niestety w poniedziałki i wtorki nie ma tam aktorów i nie można wchodzić do środka a jedynie pospacerować po terenie parku. Warto wchodzić do każdego kościoła są po prostu piękne. Byłem również w muzeum w czarnej kamienicy na rynku. Na 3 piętrze była duża ekspozycja dotycząca najnowszej historii Ukrainy (od I W.Ś). Nie starczyło mi czasu żeby wszystko wydukać cyrylicą ale z tego co widziałem i zrozumiałem wszystkich kontrowersyjnych tematów z punktu widzenia Polski wystawa nie porusza. Obowiązkowo trzeba iść do Domu Nauki i Muzeum Etnografii podziwiać piękne wnętrza.

    6. Wojna / Banderowcy / UPA: Tak na deser. Wizyta we Lwowie była trochę schizofrenicznym przeżyciem. Bo z jednej strony wszechobecne ślady polskości, dużo polskiego języka na ulicach, nazwy ulic typu Kościuszki, Matejki, Kopernika itp. A z drugiej wielki pomnik Bandery na skrzyżowaniu ul. Bandery i Bohaterów UPA (a jak!), na bazarkach wszechobecne pamiątki związane z UPA i kilka czerwono-czarnych flag lub lokali stylizowanych na banderowską modę. Niestety przykuwa to uwagę turystów z Polski i potem opinia jest jaka jest. Warto dodać, że nie spotkały nas żadne nie przyjemności ze strony Ukraińców i czuliśmy się bezpiecznie i komfortowo nawet w godzinach późno wieczornych. A jeśli dla kogoś argumentem żeby nie jechać do Lwowa jest wojna w Donbasie to poza ludźmi w mundurach, których widać na ulicach nie powiedzielibyśmy, że na wschodzie kraju jest jakiś konflikt zbrojny.

    Podsumowując weekand we Lwowie to naprawdę dobry pomysł na szybki wypad w dobrej cenie. Ja nie żałuję, że się wybrałem i na pewno do Lwowa wrócę!
    #lwow #ukraina #podrozujzwykopem #podroze
    pokaż całość

    •  

      @AndrusZgc to i ja dorzucę swoje 3 grosze (chociaż we Lwowie byłem ostatnio ze 4 lata temu). Byłem tam kilkukrotnie i nigdy nie było żadnych spin, że jesteśmy Polakami, a wręcz przeciwnie, zawsze wywoływało to sympatię do nas. Czasami też np. ekspedientki jak słyszały, że mówimy po polsku między sobą, a do niej dukamy po ukraińsku, to mówiły żeby mówić po polsku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Obecne w mieście odniesienia do Bandery i UPA rzeczywiście powodują pewien dysonans z faktycznym nastawieniem do Polaków, ale najbardziej nie lubi się tam Rosjan i drwią z Donbasu i rosyjskojęzycznych Ukraińców.
      pokaż całość

    •  

      @AndrusZgc: Nie ma z tej okazji nie przyjemności, byłem ze znajomymi na sylwestra, jedno z mieszkań które wynajmowaliśmy (w nim akurat mieszkałem) było przy ulicy im. Bandery która to prowadziła do pomnika Bandery gdzie codziennie odbywały się jakieś uroczystości związane z czczeniem jego osoby XDDD
      Przechodziliśmy tamtędy codziennie raz podeszliśmy bliżej obczaić o co tam dokładnie chodzi. Rozmawiając po Polsku naturalnie gdzie wokół kręciło się trochę kolesi z ów ideologią powiązanych i 0 problemu, nikt się nie spinał.

      Jeżeli chodzi o transport to pojechaliśmy samochodami polecam zostawić auto przy granicy na parkingu i dalej jechać czymś co z goła przypomina autobus na dworzec we Lwowie stamtąd taxi pod mieszkanie. Dwa auta z ekipy pojechały samochodami na Ukrainę do samego Lwowa gdzie po pierwsze drogi to jest jakaś pomyłka i nie da się poruszać po nich samochodem szybciej niż 50km/h (przynajmniej tymi miejskimi) chyba że SUVem lub autem, którego Ci nie szkoda a po drugie stali na granicy z powrotem 9 godzin XD. Ceny wahy niewiele niższe niż w Polsce.

      Knajpy polecam Mięso i Sprawiedliwość gdzie jest mega szama z grilla i dobre wino i Masola (nie pamiętam dokładnie jak się nazywa tak na to mówiliśmy) gdzie obsługują Cię karły i ogólnie jest bekowo.
      Ceny jedzenia w knajpach jak w mniejszym polskim mieście, może alkohol tańszy.

      Ogólnie sylwestra tam polecam bo oni mają święta w czasie sylwestra i masz świąteczny fajny klimat drugi raz po zakończonym polskim sezonie świątecznym :D

      Aha i polecam poruszać się taksówkami niezapomniane wrażenia generalnie same łady bez radia taksówkarskie ani taksometrów cena jaką płaciliśmy to zawsze było 150-200 chrywien niezależnie od dystansu byliśmy na sylwestrze więc miałem w dupie czy tną nas w chuja czy nie, i tak niezbyt wygórowana stawka. Do 4 osobowego auta bez problemu wsiądziesz w 7 osób XD

      Tramwajem polecam się przejechać żeby zobaczyć kasownik do biletu :D
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    Przedwojenny Lwów nocą. Widok na plac i pomnik Adama Mickiewicza. Fot. fanpage Ретро-Львів

    #iirp #fotohistoria #fotografia #lwow #kresy #historia #pko #wedel

  •  

    Łuk Karpat – Beskidy – ALFA III

    #lwow #kresy #turystyka #podroze #majowka #ukraina #polska #lwowfaq #podroze #podrozujzwykopem #kresyfaq #ukraina #bialorus #litwa #lotwa #gory

    Tematyka jest bardzo szeroka i mam nadzieję że w części ją wypełnię.

    Pasmo Beskidów zawiera w sobie idąc od granicy następujące pasma górskie: Bieszczady, Gorgany oraz Czarnohorę. Dlatego też będę opisywał każde z tych pasm górskich oddzielnie.

    W Polsce istniej Towarzystwo Karpackie, złamujące się promocją Karpat oraz badaniem kultury i historii regionu - http://karpaccy.pl/ .

    Karpaty przez wieki były miejscem styku kultur, mieszkali tam Huculi, Polacy, Bojkowie, Żydzi, Ormianie, Węgrzy, Rumuni, Rusini itd. Do dzisiaj można podziwiać zabytki materialne tego regionu.

    Przed wojną bardzo popularne miejsce wędrówek. Polskie Towarzystwo Tatrzańskie co prawda zostało utworzone w Nowym Targu ale pierwsze oddziały powstały w Stanisławowie, Kołomyi i Lwowie.

    Strona Karpackiego Parku Narodowego http://www.carpathian.land/en/carpathianpark

    Bezpieczeństwo

    To są góry więc zawsze może wszystko się zdarzyć. Beskidy Wschodnie to nie Bieszczady, odległości się większe, są też rzadziej zaludnione. Telefon alarmowy tak jak wszędzie 112. Numery bezpośrednie do stacji ratunkowych znajdują się tutaj. Ratownicy robią co mogą i wiele poświęcają się swojemu zajęciu. Nie ma co jednak liczyć na śmigłowiec, muszą wszędzie dotrzeć na nogach.

    http://www.verkhovyna.info/en/verkhovyna/resque/contacts/

    Czarnohora

    To część Beskidów Poronińskich z najwyższym szczytem Howerlą 2061 m n.p.m. oraz osławionym Pop Iwanem 2022 m n.p.m. Przed wybraniem się w ten rejon musimy zdecydować się co właściwie mamy ze sobą począć. Dla Polaków to miejsce szczególne ponieważ. Tutaj szczytami przebiegała granica węgiersko-polska przez wieki, prowadził tędy szlak II Brygady Legionów (w której przez pewien czas większość stanowili miejscowi Huculi) a 17 września 1939 roku rząd przekroczył w Kutach granicę na Rumunię.

    Zanim wyruszymy w góry odwiedźmy parę miejscowości.

    Kuty nad Czeremoszem

    Od 1340 roku znajdowały się w Rzeczypospolitej, miejsce masowego osadnictwa ormiańskiego a także żydowskiego. Prawa miejskie od 1715 roku nadane przez Augusta II Mocnego. W II Rzeczypospolitej miasto graniczne z Rumunią, przejście drogowe i kolejowe. UPA w czasie ostatniej wojny paliła domy nie ukraińskie a mieszkańców mordowała. W marcu i kwietniu 1944 UPA wymordowała około 200 polskich Ormian i Polaków.

    Zabytki:

    zabudowa miejska z XVIII-XIX wieku,
    ratusz z XIX w.,
    przedwojenny dom „Sokoła” (obecnie ukraiński dom kultury), w którym odbyło się ostatnie posiedzenie Rządu II RP.
    most nad Czeremoszem, przez który rząd przekroczył granicę do Rumunii

    budynek strażnicy KOP, przy nieistniejącym moście kolejowym

    cmentarz ormiańsko-polskimi

    budynek synagogii

    Kosów

    Prawa miejskie od 1654 roku. Przed wojną bardzo znany kurort odwiedzany przez między innymi: Romana Dmowskiego, Ignacego Daszyńskiego, Wojciecha Korfantego, Gabrielę Zapolską, Juliusza Osterwę, Marię Dąbrowską, Melchiora Wańkowicza, Xawerego Dunikowskiego, Leona Schillera, Stanisława Dygata, Józefa Pankiewicza, Lucjana Rydela.
    Mieścił się tutaj zakład uzdrowiskowy doktora Apolinarego Tarnawskiego a tam leczyła się tylko elita elit. Należy koniecznie, zobaczyć wille jakie pozostały po tym zakładzie. Także park okalający zakład jest warty odwiedzenia. W inne części Kosowa znajdują się opuszczone budynki szpitalne oraz baseny. Kosów słynie z solanek – pytajcie się miejscowych o źródła.

    Żabie (żeby było ciekawiej po ukraińsku także Żabie - Жаб'є ale w 1961 roku zamienione na Wierchowina)

    Huculska stolica. W II RP największa wieś w państwie. Znane miejsce letniskowe.
    Tutaj zwiedzamy muzeum kultury Huculskiej !!!!

    Czarnohora jednak dla nas to wyprawa górska. Poniżej przedstawię dwa najpopularniejsze kierunki wycieczek.

    1. Pop Iwan 2022 m n.p.m. - na jego szczycie znajduje się Obserwatorium Astronomiczno-Meteorologiczne im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Było budowane w okresie od 1936 – 1938 roku. Służyło głównie celą wojskowym i wywiadowczym – mieściła się tutaj także strażnica KOP. Działalność naukowa była tylko przykrywką. Dnia 1 września 1939 roku, budynek został przekazany na rzecz Uniwersytetu Warszawskiego. Był to najwyżej położony całoroczne zamieszkały budynek w II Rzeczypospolitej. Liczył on 5 pięter, 43 pomieszczenia i 57 okien. Dzisiaj znajduje się tutaj całoroczny punkt ratownictwa górskiego – wspierany przez GOPR. Aby wejść na szczyt możemy wybrać dwie drogi. Wersja pierwsza jest szybsza i mniej wymagająca.

    Wersja 1:
    Bierzemy taksówkę z Żabiego i prosimy o kurs do Zełene. Tam musimy na punkcie kontrolnym pokazujemy nasze paszporty i zostajemy dopisani do zeszytu – przez żołnierzy granicznych. Idziemy drogą, dochodząc do punku Parku Narodowego. Tutaj powtórnie zapisują nas do zeszytu i kupujemy bileciki. Drogą w wzdłuż Czeremoszu idziemy do strumienia i tutaj uzupełniamy zapasy wody aby ruszyć w górę. Jest bardzo bardzo stromo pod górę. Dochodzimy do ściany lasu i drogą przez las podążamy aż do połoniny na której znajdują się trzy koliby. Są w całkiem dobrym stanie więc możemy się w nich wygodnie przespać. Za połoniną przechodzimy do lasu i wciąż idziemy drogą. Po około godzinie dochodźmy do jeziorka. Jeziorko można powiedzieć że jest tym miejsce w którym niebawem las przejdzie w kostrzewie. Kiedy znajdziemy się wśród kosodrzewin dostrzeżemy be większego problemu połoninę. Idziemy drogą, dosłownie drogą która była wykorzystywana przy budowie Białego Słonia. Na połoninie może dość mocno wiać więc warto wyjąć kurtki, mimo że będzie to lato. Idziemy mozolnie tylko w jednym kierunku, tylko ku górze. Po około godzinie ukaże nam się budynek obserwatorium i kapliczka znajdująca się na szczycie. Zmęczeni padamy pod murkiem sprzed 70 lat.

    Wersja 2: Także bierzemy taksówkę z Żabiego do miejscowości Dzembronia. Tam koło cerkwi zaczyna się szlak pieszy. Prowadzi on ostro w górę pierwszy przystanek znajduje się na połoninie pod Smotryczem. Tutaj możemy wybrać dwie możliwości naszej wędrówki poprzez Smotrycz albo przez Rozsypany Kamień, w tym wypadku po jego przejściu możemy zobaczyć ruiny polskiego schroniska. Ta druga opcja wydaję się bardziej popularna.

    Będąc na Pop Iwanie możemy wybrać tą samą drogę powrotną albo wrócić wariantem 2 jeżeli wybrało się wcześniej wariant 1 i odwrotnie. Można oczywiście także podjąć wyzwanie i z Pop Iwana udać się bezpośrednio na Howerlę.
    Wersja z Howerlą wymaga od nas nocowania w górach i trzeba być na to przygotowanym. Tak generalnie można nocować w górach ale najlepiej spać w tych miejscach w których ktoś już wcześniej spał. No i oczywiście zabrać ze sobą śmieci. Warto umówić się z taksówkarzem aby zabrał nas kiedy będziemy schodzić z gór.
    W Dzembroni znajduje się polskie schronisko, prowadzone przez Kubę http://www.chatkaukuby.eu/ , https://www.facebook.com/ChatkauKuby/

    Howerla 2061 n p.m.
    Naszą wycieczkę zaczynami w Werchowni gdzie bierzemy taksówkę do Zroślaka. W tym miejscu stało polskie schronisko ale przemieniło się w betonowy klocek. W Zaroślaku będzie mnóstwo budek z pamiątkami itd. itp. Pamiętajcie zabrać ze sobą paszport przy wejściu do parku narodowego spiszą was i pobiorą opłatę.
    Generalnie aby wejść na Howerlę to nie wiele trzeba myśleć jedynie co trzeba zrobić to podążyć za tłumem w górę. Trzeba trochę uważać przy wchodzeniu i schodzeniu ponieważ jest odcinek w którym mamy dość dużo skał i kamieni. W okolicach szczytu nawet w okresie letnim może zalegać śnieg. Tak więc ubranie na cebulkę wskazane. Ze szczytu możemy wracać tą samą drogą albo skierować się w stronę jeziorek a następnie po dojściu do nich skierować się do schroniska.

    Gargany

    Najbardziej niedostępne góry Europy. Poważnie, więc jeżeli chcesz się tam wybrać to musisz być na to gotowym.
    Jeżeli jesteś natomiast zwolennikiem zimowych szaleństwa na dwóch lub jednej desce Bukowel jest wymarzonym miejscem na takie zabawy. Co tu wiele pisać.
    https://www.bukovel.com/en/
    pokaż całość

    źródło: images.jpg

  •  

    Na fali popularności artykułów o Kampanii Wrześniowej i kolejnej rocznicy walk o Lwów zadaje sobie pytanie - jak to naprawdę było z tym Lwowem w Wojnie Obronnej 1939? Moim zdaniem wokół walk o to miasto narosło najwięcej mitów dotyczących Kampanii Wrześniowej.

    Niemiecka 1 Dywizja Górska (http://www.lexikon-der-wehrmacht.de/Gliederungen/Gebirgsdivisionen/GebDiv1.htm), główny przeciwnik Wojska Polskiego pod Lwowem była uzbrojona w (dane: Kriegsgliederung z T311 R244):

    - 396 lkm
    - 102 ckm
    - 90 m50
    - 54 m81
    - 12 aplot 20
    - 72 appanc 37
    - 18 leIG
    - 36 dział górskich
    - 12 h150

    - obrona Lwowa była z początku improwizowana i realizowana na kilku kierunkach jednocześnie przez stosunkowo słabe bataliony.
    - mierzono się wprawdzie tylko z jedną dywizją - z początku niepełną - ale działającą w sposób śmiały, zdeterminowany i nad wyraz agresywny. Nie zdziwiłbym się więc gdyby liczba tych złych w oczach obrońców się nagle dwoiła i troiła.
    - w wyniku takiego zachowania oblegających ( a raczej aktywnie blokujących ) nadciągające oddziały były kierowane na wydawałoby się najbardziej zagrożone odcinki. Wynik był taki, że powstał spory chaos o organizacji. 14 września z 35 DP we Lwowie były 4 bataliony i 2 bardzo blisko w marszu, ale co z tego skoro aby zebrać tę dywizję w dyspozycyjną całość potrzeba było czasu na luzowanie. Takie luzowanie i przesuwanie oddziałów w obliczu aktywnego nieprzyjaciela to zadanie trudne i czasochłonne.
    - wobec powyższych sił dyspozycyjnych nie było i na te ok. 20 batalionów 19 września w akcji zaczepnej wzięły udział chyba 4. Co więcej - bataliony z załogi Lwowa jak wiadomo z ich opisu do działań w polu się też za bardzo nie nadawały z powodu braków np. w środkach taborowych.

    Czyli ogólnie duży potencjał sił i środków, który jest jednak dość statyczny, osadzony w murach miasta i już zaangażowany czy to do aktualnych, czy to do potencjalnych walk na danych odcinkach.

    - pogratulować należy Niemcom, że aktywne działanie jednej tylko dywizji zamknęło w mieście dość duże siły;
    - polskie dowództwo aby wykorzystać to, że pomiędzy dwoma zgrupowaniami stoi tylko jedna dywizja by musiało posiadać niezawodną łączność , odpowiednie rozpoznanie itd.

    W rejonie Lwowskim były potężne ilości wojska, których nikt nie koordynował i nikt nad nimi nie panował. Armia Sowiecka została zmobilizowana 6 września, zaatakowała 17 września, a pod Lwów podeszła 19 września. Więc ciężko tu pisać o zaskoczeniu atakiem.

    Niemcy mieli masę szczęścia i nie ustrzegli się wielu błędów. Nadmiar ambicji dowódcy (Kuebler) doprowadził do tego, że GJ znaleźli się 100 km za linią frontu (tyle z tyłu była 2 DG w momencie przybycia "Edelweissdivision" pod Lwów) i mieli bardzo duże straty (samych zabitych co najmniej 500).

    Wehrmacht pod Lwowem walczył w zasadzie na trzy fronty (próbował zdobyć miasto + odpierał ataki Polaków z dwóch kierunków: od północy - Maczek oraz dywizje Sosnkowskiego) i co rusz był w sytuacji krytycznej. Zresztą 10 BK zmasakrowała podkomendnych Schoernera (samego 17.09.1939 poległo trzech dowódców kompanii z 98 pułku strzelców górskich!).

    Wspomniany gen. Kuebler znalazł się w gronie 3 niemieckich dowódców dywizji odznaczonych za wrzesień 1939 Krzyżami Rycerskimi KŻ (obok gen. Kurta von Briesena, któremu to też nad Bzurą Polacy omal nie rozbili jego dywizji oraz dowódcy 4 Dywizji Pancernej, Georga-Hansa von Reinhardta).

    Niemiecki relatywny sukces pod Lwowem (miasta wprawdzie nie zdobyli, zdołali je jednak skutecznie izolować od polskich sił polowych) jest w dużej mierze pochodną źle zorganizowanej obrony Sanu. To przełamanie prawie że z marszu "frontu" nad Sanem spowodował, iż głębiej, na przedpolach Lwowa nie było już sił do powstrzymania "szarżującej" grupy bojowej z 1 Dywizji Górskiej. Niemcom pomogło także uchwycenie kluczowych wzniesień po zachodniej stronie miasta oraz odcięcie garnizonu Lwowa od składnicy w Hołosku. W sumie można uważać, że sukcesem było już uniemożliwienie wzięcia Lwowa z marszu, osiągnięte niezwykle skromnymi siłami, natomiast wraz z nadciągającymi w kolejnych dniach oddziałami polskimi dalsze walki nie stanowiły dla strony polskiej powodów do dumy. Mimo wszystko należy pamiętać, że Grupa Grodzieńska była zgrupowaniem mocno improwizowanym, natomiast 35 Dywizja Piechoty nadciągnęła do Lwowa mocno niekompletna i bardzo poszatkowana, do 17 września wciąż jeszcze nie była ona skupiona w jednolite zgrupowanie. Agresja sowiecka spaliła wszelkie polskie plany na oparcie obrony o miasto Lwów frontem na zachód, wobec zagrożeń od zachodu i od wschodu znaczenie miasta znacznie zmalało.

    Tymczasem, po sowieckiej agresji na Polskę, 17.09.1939 w rejonie Lwowskim atakował Front Ukraiński (dowódca - komandarm Siemion Timoszenko), dysponujący 3 Armiami:

    - 5 Armia, 2 korpusy strzeleckie , 1 Brygada czołgów
    - 6. Armia 1 korpus kawalerii, 3 brygady czołgów
    - 12. Armia 1 korpus strzelecki, 2 korpusy kawalerii, 1 korpus czołgów, 2 brygady czołgów.

    Razem etatowo 2219 wozów bojowych, nie widzę tu ani artylerii, ani jakiś większych sił piechoty.

    A teraz zdobycze wg. Szefa wojsk pancernych Frontu Ukraińskiego, czyli niekompletne, bo to tylko to, co zdobyły wojska pancerne, operujące na terenie dzisiejszej zachodniej Ukrainy.

    Ogólne straty wojsk pancernych Frontu Ukraińskiego (bez batalionów i pułków czołgów)

    zabitych - 40
    rannych - 74

    Ogólne "zdobycze" wojsk pancernych
    oficerowie - 7 953
    podoficerowie - 1 079
    szeregowcy - 155 655
    zdobyte czołgi - 20
    samochody pancerne - 14
    samoloty - 38
    działa 366

    W oparciu o meldunki, straty całościowe prezentują się następująco (dane z rosyjskiego archiwum RGWA 35084-1-39 k.13-15) :

    Meldunek nr 14/z, d. nr 8, k. 197. z dnia 1.10 1939
    "Straty Frontu za okres od 17 do 27.9 wynoszą :
    - zabitych 37 dowódców, 56 mł. dowódców, 313 szeregowych, razem 406 osób
    - rannych- 8/ 90/ 820, razem 997 osób."

    Zwracam uwagę na niezgodność w zestawieniu rannych.

    Meldunek 10 oddziału sztabu Frontu Ukraińskiego z 6.10.39.
    '' Ogólne straty wojsk Frontu Ukraińskiego za okres od 17.9. do 2.10:
    - ludzie 491 zabitych, 1360 rannych, 141 zaginionych bez wieści."

    Sam garnizon Lwowa to ponad 15 000 żołnierzy, ponad 1500 oficerów, 15 baterii artylerii (???) zorganizowanych w:

    - Grupa grodzieńska- 5-6,5 tys.
    - 35 DP- 6-7 tys.
    - Lwowska BON- 2-2,5 tys
    - OZ 5 DP i inne marszowe- 5-6 tys.
    - Oddziały wartownicze – ok. 1,5 tys.
    - Artyleria dyspozycyjna – ok. 2 tys. + żołnierze OZAL nr 6

    Dane są te jednak niepewne i niedoszacowane.

    Wg. W. Włodarkiewicza "Lwów 1939" (wyd. Bellona, Warszawa 2003), autor podaje cyt. iż z 35 DP rez. dojechały 205 pp rez. (bez I i III batalionu), 206 pp rez. (bez komp. zwiadu pozostała w Hajnówce), 207 pp rez. (bez I batalionu) 33 pal rez (bez II i III dywizjonu), KD 35 DP. Grupa Grodzieńska - 9 batalionów, baon ON "Lwów I", 3 bataliony improwizowane z OZ 5 DP, baon marsz. 48 pp oraz 5 improwizowanych baonów ON (z rozbitków, maruderów i ewakuowanego personelu instytucji wojskowych). Artyleria to 52 i 62 dal (etatowo przynależne do przebijającej się do Lwowa 38 DP rez., 42 dal, wspomniany I/33 pal, trzy baterie lekkie improwizowane z OZ AL nr 5, II/6 pac (dwie baterie hb 155), 3/6 pac (2 arm. 105). Stan wyposażenia Grupy Grodzieńskiej był wysoce niekompletny (brak 12 ckm/w 1 pp/, brak biedek, brak armat ppanc, brak; pasów głównych, ładownic, pasów do karabinów, hełmów, bagnetów, lornetek, telefonów i obsługi, rowerów, koni wierzchowych, taborów). Ponadto powszechnie brakowało żywności, morale żołnierzy było dość niskie. Taki stan był na 13-14 września. W dniu 17 września stan to 26 batalionów piechoty, 3 szwadrony kawalerii i 70 dział (bez p.lot i p.panc). W dniu 19 września od Lwów dotarły jednostki ACz. z 6 Armii. Na ironię zakrawa fakt, że tego dnia przedarły się trzy pociągi ewakuacyjne z składnic i zakładów zbrojeniowych z Radomia, Starachowic i Dęblina. W nich 12 000 karabinów, 2 000 ckm, 4 000 rkm, 5 000 pistoletów Vis, 4 armaty p.lotn 40 mm, 7mln szt. amunicji karabinowej, 50 000 granatów ręcznych i 100 000 szt. amunicji artyleryjskiej. W ostatnich dniach przybyły też 2 pociągi pancerne. Wobec rozbicia Grupy gen. Sosnkowskiego i nie dotarciu jej do Lwowa (przebiło się ok. 500 żołnierzy) gen. Langner poddał miasto ACz. praktycznie 22 września.

    Tak naprawdę, nie ma sensu wymieniać etatowych jednostek obrońców Lwowa. Bo było tam też masę jednostek cofających się, przegrupowujących i nikt nad tym nie panował, nikt tego nie zorganizował. I to wszystko mówi bardzo dużo, bo jednostki organizowano, broń zwożono. Aparat kwatermistrzowski (logistyczny według ostatniej mody) działał całkiem sprawnie a i z rozpoznaniem jak i łącznością wcale nie było tak źle. Sosnkowski doleciał gdzie chciał i do kogo chciał. Prawdopodobnie gdyby nie on, trzy dywizje dawnej Armii "Karpaty" w ogóle nie dotarłyby pod Lwów, tylko sowiecka agresja uniemożliwiła ich wejście w obszar miasta w dniu 18 września. Po wkroczeniu do Lwowa ich szeregi zapewne zostałyby szybko uzupełnione zgromadzonymi tam żołnierzami.

    Zawiodło kompletnie najwyższe i wyższe dowództwo (szczebel armii) WP. Po prostu działania o tej skali przerosły naszych wodzów we wszystkich wymiarach, a personalnie to fatalna praca sztabu Naczelnego Wodza wydaje się główną przyczyną takiego rozmiaru klęski. Panowie pułkownicy nie potrafili na podstawie mapy ocenić sytuacji pod Lwowem czy Warszawą, a niższy szczebel nie był w stanie zniwelować tych błędów. Sztab NW w 1939 r okazał się jednym z najgorszych pod względem merytorycznym w historii i to powszechnej. Naczelne władze nie zrobiły prawie nic by tę masę rezerwistów wykorzystać. Na terenie kraju było 30 ośrodków zapasowych dywizji piechoty, w każdym ok. 5 tys. ludzi (albo więcej). Kilkanaście OZ artylerii i jeszcze OZ innych broni. Już 2 września było widać, że sprawy idą źle, że konieczne będą nowe siły. I co robią naczelne władze ? A nic, albo prawie nic. Zaledwie w kilku ośrodkach zapasowych utworzono nowe oddziały. OZ stacjonujące na zachód od Bugu i Sanu ewakuowano.

    22 września 1939 roku od godzin popołudniowych, sowiecka 6 Armia (dowódca - komkor Filipp Golikow) rozpoczęła zajmowanie Lwowa. Do samego wieczora trwał opór grup polskich żołnierzy. Był on na tyle silny, że do jego złamania, sowieci używali artylerii. Od tegoż dnia, rozpoczęła się okupacja Lwowa, znaczona rozlicznymi zbrodniami. Jako pierwsi, ofiarą sowieckiego najeźdźcy padli, rozstrzelani polscy policjanci...

    Na zdjęciu - parada oddziałów sowieckiej kawalerii we Lwowie.

    #gruparatowaniapoziomu #historia #ciekawostkihistoryczne #kampaniawrzesniowa #drugawojnaswiatowa #lwow #polska
    pokaż całość

  •  

    Poddanie się nam oznacza pozostanie w Europie, poddanie się Armii Czerwonej to przejście na zawsze do Azji - przekonywali Niemcy atakujący miasto we wrześniu 1939 roku. Ostatecznie 22 września Lwów poddał się Armii Czerwonej na spotkaniu w Winnikach i wszedł pod władanie sowietów. Podpisano "Protokół ogłoszenia o przekazaniu miasta Lwowa Armii Czerwonej" w myśl którego polskie siły wywiesić miały białe flagi przy pozycjach Armii Czerwonej, a oficerowie, policjanci i żandarmi zostali zobowiązani do złożenia broni w specjalnie utworzonych punktach.

    Teoretycznie protokół gwarantować miał wolność, nietykalność i możliwość wyjazdu dla polskich oficerów. Czerwoni błyskawicznie złamali postanowienia. Zwłaszcza, że wielu z nich pamiętało klęskę z 1920 roku. Już pierwsza grupa polskich oficerów wycofujących się z miasta wpadła w Winnikach w przygotowaną tam zasadzkę. Wywieziono ich z miasta, większość zabito później w 1940 roku. Wkraczające siły zamordowały też grupy polskich policjantów. Podczas zajmowania Ratusza zabito nawet portiera. Do końca dnia we Lwowie walki z wkraczającą Armią Czerwoną prowadziły oddziały obrońców, którzy nie pogodzili się z decyzją Langnera.

    Świadkowie wkraczania Sowietów do Lwowa jednogłośnie wspominają o niesamowitym... smrodzie i brudzie jednostek. Część ludności miasta przywitała nowe władze z uśmiechami na twarzy. Na Łyczakowie przygotowano nawet łuk triumfalny ze ściętych drzew, a przed Teatrem Wielkim postawiono scenę z której sławiono wkraczające siły.

    Decyzja o poddaniu Lwowa przez wielu oceniana jest za błąd, przede wszystkim polityczny. Zacięta obrona Lwowa przed Sowietami mogła stać się, tak jak wcześniejsze obrony miasta, znaczącym symbolem. Jedno jest pewne - m.in. dzięki tej decyzji miasto przetrwało wojnę praktycznie bez zniszczeń.

    #lwow #historia #iiwojnaswiatowa #kresy
    pokaż całość

    źródło: 00001.jpg

  •  

    Uczymy się na błędach, najlepiej żeby były to błędy obcych. Z racji tego, że wracam z wycieczki z #lwow #ukraina postanowiłem, że popełnię wpis na co zwrócić uwagę jadąc tam w celach turystycznych. Może komuś pomogę.

    pokaż spoiler 1. Nie wymieniajcie w Polsce pieniędzy. Wystarczy mieć dosłownie garstkę hrywien, żeby z dworca/lotniska/parkingu dojechać do hotelu czy centrum. Cena biletów to 4 hrywny marszrutka (małe busy, przeważnie stare rzęchy, które ledwo się trzymają kupy, jednak trzeba się nimi przejechać patrz dalej)


    2. Pod żadnym pozorem nie podróżujecie z Ukrainy do Polski autokarem ( w drugą stronę nie ma jeszcze tragedii). Jest ogromne prawdopodobieństwo, że większość z podróżnych to Ukraińcy jadący za chlebem, co wiąże się z dość nieprzyjemnym przejazdem przez granicę. Strażnicy celowo przedłużają i są niemili. A kwestia, że pracują na granicy i nie znają języka w nawet małym stopniu to porażka. Mój przyjazd trwał ponad 4h.
    Nie polecam auta do jazdy po mieście bo jest armageddon. Jednak dużo polskich rejestracji widziałem. Najlepsza opcja to zdecydowanie samolot z Wrocławia.

    3. Podróżując po Lwowie wystarczą tylko nogi. Wszystko jest bardzo blisko. Można zwiedzić warte uwagi obiekty w ciągu jednego dnia posty okazji dłuższego spaceru. Możemy skorzystać z komunikacji miejskiej, jednak bez map Google w telefonie to wręcz niemożliwe. Nigdzie nie ma informacji co i gdzie jedzie. Przystanki zwykle nie są nazwane. Trasa tylko na pojazdach i tylko cyrylicą.

    4. Ceny. Rzeczywiście na Ukrainie możemy poczuć się przez chwilę jak człowiek bogaty, który nie musi sobie niczego odmawiać. W każdej knajpie się najemy i nie stracimy fortuny.

    5. Alkohol również jest bardzo tani. Jednak nie zrobimy interesu życia i nie kupimy tanio żeby sprzedać u nas drożej. Możemy przewieźć tylko 1l alkoholu pow. 22% ewentualnie 2l alkoholu musującego i dodatkowo 16 l piwa i wino 4l. Fajek nie palę, więc o tym nie napiszę.

    Rzeczy, które koniecznie trzeba zrobić we Lwowie:
    - przejechać się zatłoczonym do przesady tramwajem lub marszrutką, bilety można kupić podając osobie dalej kasę, ta z rąk do rąk dociera do kierowcy i tą samą drogą wraca do nas bilet;
    jest to dość "widowiskowe# jeśli klientów jest bardzo dużo
    -iść na śniadanie do restauracji Jaczewskiego; tam po prostu trzeba iść; warto stanąć w kolejce przed otwarciem, by zająć obok klatki z kanarkami czy gościa grającego na fortepianie; klimat jest iście królewski, cały myk polega na tym, że za 120 hrywien (ok. 16 zł) i jemy w opór pyszne jedzenie, w cenie jeszcze kawa lub herbata, lampka szampana lub 50 wódki Barczewski

    Jakby ktoś miał jakieś pytania to zapraszam :)
    Taguje jeszcze #podroze tak dla rozgłosu.
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów