•  

    Jeśli ktoś chce posłuchać lwowskich (i nie tylko) piosenek z ust prawdziwego Lwowiaka to jest ku temu okazja w Krakowie. W Awarii co tydzień koncerty daje postać niezwykła - Jerzy Bożyk (ur. 1941).

    https://www.kawiarniany.pl/2018/08/21/jerzy-bozyk-w-awarii-koncerty-piosenek-lwowskich-i-nie-tylko-lwow-w-krakowie/

    Przy okazji ktoś w Krakowie wie o miejscach mających choć kawałek lwowskiego rodowodu? Ale mniej oczywistych niż Jama Michalika i cukiernia na Starowiślnej :)?
    #lwow #kresy #krakow #muzyka #jazz
    pokaż całość

  •  

    Mirki robię to dobrze?

    #lwow #historia #ukraina

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1534656590780.wikipedia.png

  •  

    Kolejka do Restauracji Baczewski we Lwowie na śniadanie (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    Chyba jutro się wybiorę z samego rana ( ͡º ͜ʖ͡º)
    @kawiarnianypl taka kolejka o 9:30 jest normalna?
    #lwow #ukraina #podroze #podrozujzwykopem #jedzenie #heheszki

  •  

    Postanowiłem w wolnym czasie po trochu odkłamywać opis Lwowa przedstawiony na angielskiej Wikipedii. Może ktoś się przyłączy? Przyznam szczerze, że nigdy nie edytowałem niczego na Wikipedii i nie wiem, czy ktoś zaraz tego nie ujebie. #lwow #historia #ukraina
    Było:

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    @beQuick: 17.08.1890 r. w Ulanowie urodził się Stefan Bastyr, mjr pil. inż. WP. Dnia 1.08.1914 r. powołany został do armii austriackiej. Pierwsze miesiące trwania I Wojny Światowej służył w artylerii biorąc udział m.in. w bitwie pod Kraśnikiem. W dniu 1.02.1915 r. na własną prośbę został przeniesiony do lotnictwa jako obserwator. Od 1.11.1915 r. służył w Arsenale Lotniczym w Wiedniu, a następnie w 5 i 10 Parku Lotniczym. W trakcie służby w lotnictwie ukończył szkołę pilotów w Sarajewie oraz szkołę pilotów myśliwskich w Campo Formido. Dnia 1.05.1918 r. awansował do stopnia porucznika i został wysłany na front włoski w składzie 37 kompanii lotniczej (Flik 37/P).

    Do Wojska Polskiego wstąpił 1.11.1918 r. we Lwowie. Następnego dnia, już po rozpoczęciu walk polsko–ukraińskich, wraz z innymi lotnikami (ppor. obs. Władysławem Toruniem, por. pil. Eugeniuszem Rolandem i por. obs. Januszem de Beaurain) zajął oraz zabezpieczył lotnisko wraz z parkiem lotniczym na Błoniach Janowskich, którego komendantem został wyznaczony przez Naczelną Komendę Obrony Lwowa w dniu 6.11.1918 r. Dzień wcześniej odbył pierwszy lot bojowy w historii lotnictwa polskiego, podczas którego wraz z por. obs. de Beaurain, z samolotu Hansa-Brandenburg C I (lub Oeffag C II) obrzucili bombami oddział ukraiński znajdujący się w rejonie dworca lwowskiego. W trakcie walk polsko–ukraińskich codziennie wykonywał loty bojowe. Wraz z por. Stefanem Stecem i por. Władysławem Toruniem uznani zostali za jedną z najlepszych trójek operacyjnych w dziejach polskiego lotnictwa wojskowego.
    W dniu 8.11.1918 r. (z por. obs. de Beaurain) wykonał lot ze Lwowa do Krakowa w celu zorganizowania pomocy wojskowej dla walczącego Lwowa. Wówczas to, wraz z kpt. pil. Romanem Florerem i por. pil. Stanisławem Jasińskim, po analizie posiadanych środków i sił podjęli decyzje o zorganizowaniu w Galicji pierwszych trzech polskich eskadr lotniczych (Bojowe Eskadry Lotnicze: I i III eskadra w Krakowie oraz II we Lwowie). Już 12.11.1918 r. zorganizował pierwsze loty grupowe. W okresie od 5-22.11.1918 r. wykonał najwięcej lotów bojowych spośród lwowskich pilotów II eskadry (łącznie 28).

    Dnia 22.11.1918 r. został awansowany na stopień kapitana oraz objął dowództwo nad Eskadrą Obrony Lwowa. Z dniem 1.04.1919 r. został dowódcą III Grupy Lotniczej oraz kierownikiem III Ruchomego Parku Lotniczego. Kpt. Bastyr był prekursorem wprowadzenia w lotnictwie polskim taktyki lotów grupowych. Na skutek braków sprzętowych podjął decyzję o uruchomieniu produkcji we Lwowie samolotów typu Brandenburg, łącznie udało się zbudować 10 maszyn. Były to pierwsze samoloty powstałe w wolnej Polsce. Jesienią 1919 r., za dotychczasowe zasługi w walce, Naczelny Wódz przyznał mu prawo dożywotniego noszenia odznaki pilota.

    Odznaczył się szczególnie wspomagając polskie oddziały w walkach z formacjami ukraińskimi pod Dublanami w początkach grudnia 1918 r., a w 1920 r. w trakcie walk z bolszewikami wyróżnił się w wielu akcjach bojowych przeciwko kawalerii Budionnego, obronie Lwowa oraz w bitwie pod Brodami. W dniu 27.05.1920 r., jako szef lotnictwa 6 Armii, dowodził w powietrzu sześcioma kolejnymi atakami 3 dywizjonu lotniczego podczas ataków na pociągi pancerne stojące na stacji kolejowej Malewannaja i transporty wojskowe nieprzyjaciela. Następnie, wraz z lotnikami amerykańskimi z Eskadry Kościuszkowskiej, dokonywał intensywnych ataków na kawalerię bolszewicką.

    Dnia 8.09.1922 pośmiertnie odznaczony został Orderem Virtuti Militari V klasy (nr 2930) za odwagę w boju oraz niezmordowaną pracę organizatora i wybitnego technika lotniczego. W trakcie swej służby wojskowej odznaczony został również: w armii austriackiej Krzyżem Żelaznym II klasy, w Wojsku Polskim czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Krzyżem Niepodległości, Krzyżem Obrony Lwowa, Orderem Odrodzenia Polski, Polową Odznaką Pilota.

    #100lecielotnictwawojskowego #historia #ciekawostki #lotnictwo #iirp #wojsko #wojskopolskie #lotnictwoiirp #lwow #krakow
    pokaż całość

  •  

    Kolejny piękny dzień we Lwowie. Dowiedziałem się, że Polacy okupowali Lwów a zaraz po nich okupację kontynuowali Rosjanie i Niemcy. Zgadnijcie jakie jest wytłumaczenie dla powszechności polskich napisów we Lwowie? Ukraińcy byli tak tolerancyjnym narodem, że pozwolili Polakom używać swojego języka.
    Przez wycieczkę do Lwowa mój stosunek do Ukraińców z neutralnie-niechętnego zmienił się na wrogi.
    #lwow #ukraina #historia
    pokaż całość

  •  

    Teledysk nagrywano m.in. w Restauracji Baczewskich, na Wałach Hetmańskich czy treningu Pogoni Lwów

    #lwow #muzyka #keke #rap #kresy #wilno #hiphop

    źródło: youtu.be

  •  

    Naszła mnie taka refleksja po odwiedzeniu Lwowa. Ukraińcy to zakompleksiony naród bez historii i tradycji. Całkowicie rozumiem i pogodziłem się z tym, że Lwów już nigdy nie będzie częścią Polski i to jest cena, którą musieliśmy zapłacić za pokój. Ale instytucjonalne zakłamywanie historii, które odbywa się każdego dnia we Lwowie to jakaś masakra. Tuszowanie polskich korzeni miasta, pomijanie polskich architektów, inżynierów, fundatorów zabytkowych budynków na tablicach turystycznych umieszczonych na tych budynkach. Jeżeli juz nie da się na tablicy pamiątkowej pominąć jakiegoś polskiego nazwiska to pisze się, że był to mieszkaniec Austro-Węgier a nie Polak. Przypisywanie sobie historii Polski. Oczywiście Uniwersytet Jana Kazimierza, który w czasach II RP konkurował z Uniwersytetem Jagiellońskim, został założony przez Ukraińców (info z ukraińskiej Wikipedii, informacja udzielana przez ukraińskich przewodników), pomnik polskiej piłki nożnej z XIX wieku jest tak na prawdę pomnikiem piłki ukraińskiej (Pogoń Lwów jest kolebką polskiej piłki nożnej) - informacja z tablicy na pomniku mieszczącym się w Stryjskim Parku. Polak Jerzy Kulczycki (żołnierz Jana III Sobieskiego, który założył pierwszą kawiarnię w Wiedniu) był tak na prawdę Ukraińcem - informacja z Wikipedii oraz informacja udzielana turystom w Manufakturze Kawy i kawiarnii Sztuka. Ukraińcy cieszą się, że Lwów jest perełką kulturalną i architektoniczną na skalę całej Ukrainy. W kontekście tego, że Lwów to całkowita spuścizna polskiej historii i kultury takie zdania w ustach Ukraińców brzmią śmiesznie i potwierdzają tylko to, że Ukraińcy nie mają sami czym się pochwalić.
    Ktoś może powiedzieć, że przecież Polacy też mają po Niemcach różne perełki architektury, różnica jest jednak taka, że my nie mamy problemu z tym, żeby przyznać, że dany architekt/inżynier był Niemcem, że budynek był przez długi czas częścią Rzeszy itp. Wiecie może, czy nasz rząd robi cokolwiek w kierunku powstrzymania fałszowania historii przez Ukraińców? #lwow #ukraina #historia
    pokaż całość

    •  

      @klipek89: No Białorusini uważaja Kosciuszke, Moniuszke itp za Białorusinów. Chyba podobne.
      Ponoć też tak orbią na Litwie, ale tu sam nie badałem tematu, a na polskich stornkach nie chce do końca polegąc.
      Rozumiem co masz na mysli. Ta notka o uniwersytecie we Lwowie to nawet amatorsko jest zrobiona. Twiedza, że jakiś Ukrianiec napisał w XX w. że Polacy coś tam manipulowani w historii jego utworzenia, ale alternatywnej weersji nie podali. W efekcie podważają wersję polską, ale też wprost nie pisza, kto inny miał go założyć.
      I nawet date podaja jednak tą z nadania J.Kazimierza.
      pokaż całość

    •  

      Polak Jerzy Kulczycki

      @klipek89: O którym polska Wikipedia pisze:

      Urodził się w Kulczycach koło Sambora – rodzinnej wsi atamana Piotra Konaszewicza-Sahajdacznego[3] w ziemi przemyskiej. O jego dzieciństwie nic nie wiadomo. Sam uważał się za „rodowitego Polaka”, pochodzącego z „królewskiego polskiego wolnego miasta Sambora”[1]. W ukraińskiej historiografii uważany jest za kozaka i Ukraińca. W Serbii bywa określany Serbem – gdyż z Serbii przybył do Wiednia – w Austrii natomiast przyjmuje się, że był Austriakiem polskiego pochodzenia. pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    #lwow #ukraina

    W filmie „Szlachetni włóczędzy” dwaj rozśpiewani lwowscy batiarzy pod zmienionymi imionami zostaną pokazani jako Ukraińcy.

    Derżkino – ukraińska państwowa agencja ds. kina opublikowała w czwartek nowy zwiastun filmu pt. „Szlachetni włóczędzy”, będącego swoistym remake’m przedwojennego polskiego filmu „Włóczędzy”, w którym w role lwowskich batiarów Szczepka i Tońka wcielili się Henryk Vogelfänger i Kazimierz Wajda. W ukraińskiej produkcji słynni lwowscy batiarzy będą… Ukraińcami.

    https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/szczepko-i-tonko-ukraincami-ukazal-sie-drugi-trailer-kuriozalnego-filmu-video/
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

    •  

      @szczebrzeszyn09: Masz prawo do Swojej oceny sytuacji, czyli tego co tak mało precyzyjnie nazwałeś spotkaniem z kulturą Wschodu A ja oceniam, że na przełomie ostatnich 30 lat świadomość kultury Kresów wśród polskiego społeczeństwa wzrosła klikukrotnie i ciągle jest na fali wznoszącej. Argumenty ku temu masz w moim pierwszym poście. A problemy szkolnictwa na Białorusi, polskiej mniejszości na Litwie, to już zadania do rozwiązywania przede wszystkim przez struktury rządu. Mnie interesuje bardziej wzrost świadomości i aktywności polskiego społeczeństwa dotyczący identyfikowania się z historią Kresów i polskiej ludności nadal tam mieszkającej. A polityka rządzących będzie zawsze wypadkową tej świadomości. Zresztą doktryna Giedroycia przestała być już naszej polityce wschodniej dogmatem. Na szczęście.
      Łatwo jest rzucać porównaniami do Orbana i tej jego obrony mniejszości Węgierskiej. Jest późno i nie chce mi się rozpisywać ze swoimi przemyśleniami, ale sytuacja Polski i Węgier jest w tej materii bardzo różna,

      Nazwanie batiarów szumowinami jest mój drogi zgodne z prawdą i warto żebyś się z tym pogodził. Zgadzam się z tym co napisałeś, że byli twórcami miejskiego folkloru, podobnie jak mieszkańcy Bałut, czy Pragi. Nie zmienia to faktu, że byli to przedstawiciele - biedoty miejskiej, marginesu społecznego, na stałe wpisani w drobną przestępczość, słabo wyedukowani. Gdyby p[rzeniesli się do dzisiejszych czasów mieli by pewnie na Wykopie renomę podobną do kiboli, blokersów, czy innych miejskich patologii.Wrzucając filmik o Szczepciu i Tońciu niczego nie udowadniasz, bo to po prostu film. Wytwór wyobraźni jego autorów. Po latach, we wspomnieniach ma się tendencje do idealizowania i dokładnie to stało się z batiarami. Moja ś.p. babcia opowiadała historię problemów jakich nabawił się pewien ksiądz wchodząc w drogę jakimś batiarom, którzy roznieśli organizowaną przez parafię potańcówkę. Ryzykował tym, że podziurawią go nożem.

      I na koniec... mam bardzo pozytywny stosunek do batiarów i folkloru, który tworzyli. Podobnie jak do Warszawiaków ze wspomnień Grzesiuka, więc nie spinaj się tak z tą obroną batiarów, bo ja ich legendy wcale nie atakuję.
      pokaż całość

    •  

      @CapitalismConvict: To nie tylko Orban ale nawet komunistyczne Węgry prowadziły świadomą i wypracowaną politykę wobec Węgrów w Rumunii, Słowacji itd. Każdy Węgier który zwiał na Węgry miał prawo tam pozostać jak i dostać komunistyczny węgierski paszport.
      Świadomość Kresów śmiech. Giedroycizm ma się całkiem dobrze i wcale nie widać że będzie lepiej. MSZ to pokazuje wybitnie. Jakie problemy były z filmem Wołyń, kasę na jego produkcję trzeba było zbierać po ludziach. Wspominałem o banderowskiej prowokacji w Sachryniu. Płakać się chce. Ponary zapomniane w świadomości społecznej, żaden przedstawiciel rządu albo prezydenta nie odwiedza tego miejsca. Ciągnąć można w nieskończoność. Zbliża się 100 lecie niepodległości zobaczysz jak wstydliwie będą ukrywane kształty granic po traktacie ryskim (kończącym wojnę o niepodległość).
      Kopią nam dup### w każdym możliwym momencie a my nic.
      PS: Zobaczysz ze moment WP będzie maszerować w Kijowie w rytm czerwonej kliny.
      pokaż całość

      źródło: youtu.be

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Ślad Lwowa w Krakowie na Sukiennicach. Karol Rząca był krakowskim radnym i kupcem urodzonym w 1833 roku. Posiadał wytwórnię wód i lemoniad, biuro spedycyjne, a od 1880 roku produkował reklamowane na Sukiennicach atramenty. Rząca był ojcem Tadeusza, krakowskiego fotografa.

    Druga reklama promuje przedsiębiorstwo Jana Ihnatowicza, lwowskiego aptekarza i właściciela fabryki perfum i kosmetyków. Więcej informacji i stare reklamy firmy Ihnatowicza w artykule na blogu. Znacie może podobne stare wciąż zachowane reklamy w Krakowie?

    #krakow #lwow #kresy #sukiennice #reklama #ciekawostkihistoryczne #historia #galicja
    pokaż całość

  •  

    Tak jak wspomniałem wyruszam w kolejną podróż autostopem. Tym razem moim celem jest Lwów, gdzie spędzę jakieś 2 dni na zwiedzaniu i jedzeniu cukierków :>

    Wiem, że dzisiaj poniedziałek dlatego zamiast się denerwować pracą możecie poobserwować zmagania młodego Mirka aby złapać stopa. Standardowo wrzucam #pokazmorde i życzcie powodzenia :)

    #autostop #lwow #ukraina pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20180806_084146.jpg

    +: Winsomegirl, odciskipalc0w +176 innych
  •  

    Jadę sobie busem relacji #poznan- #lwow z ukraińska imigracja i jakiś Witalij siedzący obok mnie stwierdził, że jest trochę za nudno... teraz jedziemy w rytm ukraińskiego disco lecącego z jego telefonu. Jest całkiem swojsko xd
    Bielyje rozy umc umc hej sokoły elo

  •  

    Częstotliwość wpisów pod tagiem #lwow i #ukraina świadczy o tym, że miasto nad Pełtwią przeżywa ostatnio prawdziwe zatrzęsienie. Wśród pytań osób jadących do Lwowa często pojawia się temat lokalu Kryjówka. Często miejsce to jest dość często krytykowane. W gruncie rzeczy pójście tam to tak jakby wycieczka Żydów poszła do lokalu Holocaust w Berlinie albo wycieczka Ukraińców stołowała się w Moskwie w knajpce Wielki Głód. Nawet jeśli to bardziej turystyczna miejsce, niż mordownia w której przesiadują prawdziwi skrajni nacjonaliści (są takie, ale gdzie indziej). Często zagorzali krytycy Kryjówki popisują się jednak albo ignorancją albo niewiedzą.

    W tekstach i komentarzach krytykujących Kryjówkę kilka zdań później pojawiają się peany na cześć Kopalni Kawy (z czarno-czerwoną kawą do kupienia do domu, flagami UPA w sklepie z pamiątkami i kawą po banderowsku w menu), Lampy Gazowej czy innych dość dyskusyjnie ciekawych "emotional restaurants" z bananami podawanymi tak, by przypominały męskiego członka. Jeśli krytykujecie Kryjówkę z powodów ideologicznych to nie chodźcie do całej reszty lokali zrzeszonych w tej samej sieci i nie śpijcie w prowadzonym przez nią hostelu bo wasz bojkot nic nie daje. Kasa i tak trafia do tej samej sieci.

    Pomijając już kwestie ideologiczne to kuchnia w większości z nich jest lekko mówiąc taka sobie, a stosunek ceny do jakości nieadekwatny do miejskiego poziomu. Jeśli ktoś Wam wmawia, że "Masońska" to najlepsza i najbardziej luksusowa restauracja we Lwowie to albo ma coś nie tak z kubkami smakowymi albo po prostu je w niej oczami i zachwala wystrój, drewnianą toaletę i ceny z (dla jaj) dopisanym dodatkowym zerem na końcu. W mieście jest dużo najróżniejszych znacznie ciekawszych, bardziej ekskluzywnych miejsc (i nie mam tu oczywiście na myśli flagowego lokalu Grupy Kumpel) o których większość turystów nie ma pojęcia. Ot na przykład Mon Chef, który z całego serca polecam odwiedzić albo Tante Sophie dla fanów kuchni francuskiej. Póki ceny we Lwowie są wciąż na każdą kieszeń zachęcam do odwiedzania miejsc których odpowiedniki w Polsce żegnają rachunkiem bliższym 1000 niż 100 zł :).
    pokaż całość

    źródło: restauracja.jpg

  •  

    Wyjeżdżam autostopem na Ukrainę, a konkretniej do Lwowa. Z tej okazji organizuję malutkie #rozdajo 3 pocztówek z tego właśnie miasta wraz z ładnymi pozdrowieniami. Zwycięzców ogłoszę w niedzielę wieczorem, a udział bierze każdy plusujący ten wpis do soboty 23:59 :)

    Plansza już się tworzy, a tymczasem pytam Was co warto zobaczyć, zjeść i kupić będąc we Lwowie lub ogólnie na Ukrainie oraz gdzie szukać jakichś noclegów. Może macie do polecenia jakiś motel lub inny hostel :)

    #autostop #ukraina #lwow #rozdajo
    pokaż całość

  •  

    Wiecie, kto zapłaci za bohaterską walkę sebastianów-husarzy z dyktą zasłaniającą lwy na Cmentarzu Orląt? Polskie towarzystwo zajmujące się opieką na tą nekropolią.

    Z bloga Polki mieszkającej we Lwowie:

    "Misja” uwalniania lwów przynosi więcej szkody, niż pożytku – samowolna demolka skrzyń nie zwróci figurom wolności, co najwyżej zaogni już i tak napięte nastroje. Za stan lwów i ich odpowiednie zabezpieczenie oraz zasłonięcie odpowiada Polskie Towarzystwo Ochrony nad Grobami Wojskowymi i każde uszkodzenie skrzyń musi być przez nich naprawiane. Ciągnie to za sobą koszty i siły (pamiętajmy, że członkowie towarzystwa to w większości emeryci). Jestem na Cmentarzu co drugi dzień i widzę, jak proces niszczenia skrzyń ostatnio przybrał na sile.
    Ciekawe, czy ktoś, kto odrywa kolejne kawałki dykty pofatygował się do kaplicy, gdzie zawsze siedzi dyżurny towarzystwa, i zapytał go o zdanie? Smutne to, że do demolki jest tylu chętnych, a do prowadzenia rozmów – mało.

    http://lwow.info/uwolnic-lwy/

    Nie wiem, jaką amebą umysłową trzeba być, żeby wierzyć, że takie działanie przyniesie jakiś efekt. Że jak lwowscy nacjonaliści zobaczą rozebrane skrzynie, to nagle dojdą do wniosku, że lwy w sumie mogą sobie stać? Logika dziecka z przedszkola, które myśli, że jak wrzuci do wózka w markecie batonik, kiedy mama nie widzi, to go w domku smacznie zje. Nie mówiąc już o tym, że to świetny pomysł na prowokowanie debili w patriotycznych koszulkach z drugiej strony granicy. Ale może o to właśnie chodzi, żeby ktoś pomazał farbą jakąś tablicę. Albo zdemontował krzyż postawiony na miejscu wymordowanej polskiej wioski na Wołyniu, bo się okaże, że stoi bez niezbędnych pozwoleń.

    #ukraina #lwow #bekazpodludzi #bekaznarodowcow
    pokaż całość

  •  

    A tak wyglądają lwy na Cmentarzu Orląt dzisiaj. Sprawa nadal nie jest rozwiązana. Idioci uważają, że napisy na lwach są antyukraińskie ¯\_(ツ)_/¯
    #polska #ukraina #lwow #historia

  •  

    Barwna fotografia Lwowa umieszczona w czasopiśmie Światowid, 1934 rok.
    #fotohistoria #lwow

  •  

    Kilka wniosków po 4.dniowej wycieczce do Lwowa. Polecam #airbnb , apartament tani, czysty, bez problemu z wodą, z balkonu widac było operę a więc samo centrum. Taxi z dworca na 4 osoby 120 hywien. Na powrót już tylko 100 ( ͡° ͜ʖ ͡°) Za to w lanosie z flagami upa. Bilety komunikacji miejkiej po 5 hr. Tramwaje obskurne, po za kilkoma nowymi w całym mieście. Autobusy w mirę, marszutka nie jeździłem. Dzień zaczynamy od Pijanej Wiśni i tak tez kończymy. Jest pyszna. Obiad w Baczewskim bardzo smaczny, elegancko podany, rezerwacja dzień wcześniej. Ja dałem rosół po Klaparsku(z jajkiem przepiórczym i pierogami z miesem) oraz gołabki, różowa zjadła barszcz z uszkami oraz pierogi z mięsem. Znajomy jakas wołowina z kawiorem. Wszystko było bardzo dobre, do tego po kilka bań nalew i czystej. (plecam afgest i pieprz)
    Na drugi dzień był już Atlas i tam też piwerko, na obiad Żeberka w karmelu oraz gulaszowa. Ogólnie jedzenie czy to wykwintne czy np pizza jest spoko. Pizza w ścisłym centrum ok 15zł. Nie odczułem żadnych antypolskich zachowań pomimo symboli patriotycznych. Polecam pałac Potockich, Operę, Wysoki Zamek(super punkt widokowy) , Kasyno.Sklep pana Porosenki ze słodyczami Roshen bardzo ładny i tani.Czekolady od 10 hr. Piwo moim zdaniem nie za dobre mają lepiej walić czystą lub nalewki. Teatr piwa prvda z piwem trumb czy obama ( ͡° ͜ʖ ͡°) Masa na mieście antyrosyjskich gadżetów, oraz upa.
    Polecam zakup startera Kvivstar 6 gb neta styka spokojnie. Wifi właściwie w każdej knajpie za darmo. Karta #revolut zrobiła robotę. Bankomaty po angielsku więc każdy sobie poradzi. Kible na mieście w wileu miejsach to dziura w ziemi...
    Nad ranem sporo najebusów śpi na ławkach, pod stołami ale przed południem cudownie znikają ( ͡° ͜ʖ ͡°)Stadion Karpat Lwów jak u nas Wisły Płock, za to Lviv Arena całkiem spoko.
    jakby ktoś miał jakies pytania walcie.Dodam, że wycieczka pociągiem z Krakowa do Przemyśla i stamtąd już do Lwowa też ichniejszych pociągiem.
    #podroze #podrozujzwykopem #lwow
    pokaż całość

    •  

      @Marcinowy @mango: *polsku ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @victordeleco2: Ceny bardzo przystępne jak dla nas, zasadniczo spokojnie jakbyś chciał zjeść tanio to myślę, że zmieściłbyś się w 30 zł.
      2. Rezerwacja osobiście nie wiem do której przyjmują, my byliśmy popołudniem i mieliśmy miejsce na drugi dzien na 11. Polecam salę z papugami.
      3. jesli jest aktywna na pewno ją doładujesz. Starter kupisz jak coś w salonie w każdym sklepie i na ulicy u dziewczyn a one pomoga właczyc pakiet. Nie pamietam ile starter ale doładowanie bodajże 50 hr. Ale mi nie działało lte może coś nie ustawiłem ale 3g też smigało. pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Pozdro kibicowskie świry ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Lviv Arena
    #mirkohooligans #kibice #stadiony #wislakrakow #lwow

    źródło: embed.jpg

  •  

    #dobrywieczor oto kolejna postać z cyklu #dzielnipolacy - zachęcam do obserwowania i wrzucania Polaków dzielnych i odważnych w różnych dziedzinach życia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Tym razem Ludwik Antoni Rydygier(ur. 21 sierpnia 1850 w Dusocinie, zm. 25 czerwca 1920 we #lwow ) – polski lekarz, chirurg, profesor doktor medycyny, generał brygady Wojska Polskiego.

    Był jednym z najwybitniejszych ówczesnych polskich, a także światowych chirurgów. W 1880 roku przeprowadził pierwszy w Polsce (a drugi na świecie) zabieg wycięcia odźwiernika z powodu raka żołądka, a w 1881 pierwszy w świecie zabieg resekcji żołądka z powodu owrzodzenia. W 1884 wprowadził nową metodę chirurgicznego leczenia choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy za pomocą zespolenia żołądkowo-jelitowego.

    Rydygier był autorem oryginalnej metody usuwania gruczolaka gruczołu krokowego i wielu innych technik operacyjnych.

    Był dziekanem Wydziału Lekarskiego i przeciwnikiem równouprawnienia kobiet w dostępie do zawodu lekarskiego.
    W latach 1901/1902 był rektorem Uniwersytetu Lwowskiego. Wychował wielu znakomitych chirurgów, przyszłych profesorów. W 1889 roku zorganizował pierwszy w Polsce zjazd chirurgiczny. Zjazdy te w 1921 dały początek Towarzystwu Chirurgów Polskich. Nie opuścił Lwowa, gdy zaproponowano mu przejście na Uniwersytet Karola w Pradze.
    Odznaczył się jako świetny operator, inicjator nowych metod, utalentowany organizator. Niektóre wprowadzone przez niego metody operowania żołądka, raka odbytnicy, amputacji, kardiochirurgii, ortopedii, chirurgii plastycznej, urologii – są stosowane do dziś.

    W czasie #iwojnaswiatowa kierował szpitalem wojskowym w Brnie. Po zakończeniu wojny powrócił do Lwowa. Walczył w jego obronie z Ukraińcami w listopadzie 1918. W trakcie walk o Lwów włączył się w tworzenie służb medyczno-sanitarnych Wojska Polskiego. Został do niego przyjęty w stopniu generała podporucznika. W 1920 rozpoczął organizowanie szpitali wojskowych. Był szefem sanitarnym Dowództwa Okręgu Generalnego „Pomorze”. Konsultant i naczelny chirurg Dowództwa „Wschód”. W 1920 zweryfikowany jako generał brygady.

    Zmarł nagle, 25 czerwca 1920 roku. Został pochowany początkowo na cmentarzu Łyczakowskim; szczątki przeniesiono później do kwatery dowódców na Cmentarzu Obrońców Lwowa.

    #medycyna #chirurgia #polska #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Idę na turniej pokera we #lwow dajcie jednego plusa na odwagę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #poker

  •  

    Lwy na bramie Cmentarza Orląt we Lwowie wciąż uwięzione są w dwóch drewnianych skrzyniach. Zasłaniają one jednego lwa, trzymającego łapą herb Lwowa z napisem "Zawsze wierny" oraz drugiego - z herbem Polski i inskrypcją "Tobie, Polsko".
    Ukraińcy z chęcią by te lwy wywieźli w pizdu, na gruz ale wiedzą jaki wywołałoby to lament w Polsce, więc po prostu je zakryli.
    W komentarzu zdjęcie lwów z dawnych czasów.
    #lwow #historia #ukraina #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Mireczki!

    Ot, krótki wypadzik w październiku do somsiada ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    2 DNI WE LWOWIE W PAŹDZIERNIKU JUŻ OD 175 ZŁ! (LOTY+NOCLEGI)

    Pamiętajcie tego typu wypad do dowolnego miejsca na świecie w dowolnym terminie możemy zorganizować za Was - wystarczy, że wypełnicie nasz formularz kontaktowy!

    Nie przegapcie żadnej okazji, zapisując się na naszą mirkolistę!

    Powyższa okazja to jedynie propozycja spędzenia wyjazdu. Jeżeli chciałbyś w niej cokolwiek zmienić - napisz.

    Do następnego!

    #breakplan #podroze #podrozujzwykopem #tanieloty #promocje #okazje #turystyka #taniepodrozowanie #cebuladeals Katowice #ukraina #lwow
    pokaż całość

    źródło: lwow.jpg

  •  

    Dziś mija 77. rocznica mordu na lwowskich profesorach. Aż półtorej tygodnia od obejrzenia ofiar mordów NKWD wytrzymali bohaterscy Niemcy do popełnienia własnego ludobójstwa na Polakach we Lwowie.

    Egzekucja została przeprowadzona w nocy z 3 na 4 lipca 1941. Jak przypomina dr Maria Wardzyńska z Biura Edukacji Publicznej IPN, Niemcy od początku wojny mordowali polskie elity. W ramach akcji "Inteligencja" aresztowali, a następnie zabili bądź wywieźli do obozów koncentracyjnych ponad 100 tysięcy obywateli polskich.

    To była elita

    Wśród zamordowanych byli wybitni uczeni: prawnik Roman Longchamps de Berier i lekarz medycyny sądowej Włodzimierz Sieradzki - rektorzy Uniwersytetu Jana Kazimierza, inżynier Kasper Weigel - Kierownik Katedry Miernictwa Politechniki Lwowskiej, matematyk Włodzimierz Stożek, chemik Stanisław Pilat, światowej sławy lekarz stomatolog Antoni Cieszyński oraz krytyk literacki i pisarz Tadeusz Boy-Żeleński.

    Po 70 latach nadal nie wyjaśniono okoliczności lwowskiej zbrodni. Wiadomo, że kierował nią SS-brigadenfuehrer Eberhard Schoengarth, który w listopadzie 1939 roku aresztował profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Lista, na podstawie której zatrzymywano profesorów w nocy z 3 na 4 lipca, powstała prawdopodobnie znacznie wcześniej, w środowisku ukraińskich studentów w Krakowie. Nie wiadomo jednak, kto zlecił jej sporządzenie. Dr Piotr Łysakowski z Biura Edukacji Publicznej IPN podkreśla, że przyczyn mordu było przynajmniej kilka i dodaje, że ustalenie wszystkich okoliczności zbrodni jest niezwykle trudne.

    Zacieranie zbrodni

    Jesienią 1943 roku zacierając ślady zbrodni, hitlerowcy ekshumowali zwłoki zamordowanych, które następnie zostały spalone. Gestapo rozpoczęło aresztowania natychmiast po wkroczeniu Niemców do Lwowa, 2 lipca 1941. W aresztowaniach uczestniczyli też żandarmi i "Ptasznicy", czyli żołnierze ukraińskiego batalionu "Nachtigall".

    Ginęli przez cały miesiąc

    Prawdopodobnie 5 lipca został zastrzelony docent Stanisław Mączewski. 12 lipca zginęli aresztowani poprzedniego dnia profesorowie Henryk Korowicz i Tadeusz Ruziewicz, rektorzy lwowskiej Akademii Handlu Zagranicznego. Aresztowany najwcześniej, bo 2 lipca, profesor Bartel został rozstrzelany 26 lipca. Pod wyrokiem widniał podpis Himmlera, który skazywał go na śmierć jako wielkiego polskiego komunistę.

    Świadek zbrodni

    Jedynym, któremu po kilku godzinach udało się opuścić areszt w tak zwanej Bursie Abrahamowiczów na Wzgórzach Wuleckich, był profesor Franciszek Groer. Zawdzięczał to prawdopodobnie niemieckiemu nazwisku i żonie Angielce. Właśnie on dostarczył informacje z miejsca przesłuchań.

    Ze wspomnień prof. Groera: Wkrótce zatrzymanych było 36-40 osób, staliśmy z opuszczonymi głowami, i słychać było, jak przebiegają po korytarzach i schodach urzędnicy Gestapo. Otwierały i zamykały się drzwi, ktoś przebiegł do piwnicy. Prawie każdy przechodzący gestapowiec po zrównaniu się z nami targał nas za włosy lub bił kolbą, równocześnie w piwnicy bursy słychać było przekleństwa gestapowców, krzyki i wystrzały. Strzegący nas gestapowcy przy każdym wystrzale, widocznie chcąc jeszcze bardziej się nad nami znęcać, głośno przygadywali: "Jednego mniej!" Wkrótce zaczęli oni głośno wywoływać więźniów nazwiskami. Usłyszałem wyraźnie nazwisko prof. Ostrowskiego. Wezwanych zabierano, jak mi się wówczas zdawało, na śledztwo. 
    Na końcu usłyszałem swoje nazwisko, wyszedłem z rzędów i zwróciłem się twarzą do korytarza (do tego momentu byłem zwrócony twarzą do ściany), wprowadzono mnie do pokoju mającego wygląd kancelarii - był on dobrze oświetlony, przy stole siedział ten sam oficer, który mnie aresztował, obok niego stał wysoki, silnie zbudowany oficer SS ze zwierzęcą, opuchniętą twarzą, jak mi się wydawało, niezupełnie trzeźwy, prawdopodobnie był on dowódcą. Podskoczył on do mnie i wygrażając pięściami zaryczał chrapliwym głosem: "Psie przeklęty, ty Niemiec, zdradziłeś swoją ojczyznę i słuzyłeś bolszewikom! Ja ciebie zabiję za to tutaj, na miejscu!

    polskieradio.pl

    #iiwojnaswiatowa #historia #lwow
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Na cześć tego zamku poemat napisał ojciec króla Jana III Sobieskiego. Przez lata był wyjątkową rezydencją wspaniałych polskich rodzin magnackich. Po wojnie rozkradziony, zamieniony w szpital, spalony, pozostawiony bez pokrycia dachowego. Dziś obraz nędzy i rozpaczy wpisany na listę World Monuments Watch obejmującej 100 cennych światowych zabytków zagrożonych bezpowrotnym zniszczeniem. Dostępny do zwiedzania z wydrukowanymi imitacjami kominków we wnętrzu - oto Zamek w Podhorcach, zwany kiedyś Wersalem Podola, przed wojną jedno z najpiękniejszych muzeów w Polsce - klik.

    #zamek #lwow #ukraina #historia #zamki #zamkiboners #podroze #podrozujzwykopem #turystyka #ciekawostki #historia #kresy
    pokaż całość

    źródło: kawiarniany.pl

  •  

    Białorusin na wycieczce we Lwowie.

    Pod operą lwowską ukraińska przewodniczka opowiada, że budynek opery jest autorstwa austriackiego architekta Zygmunta Gorgolewskiego. Od 1:10.

    Głos z epoki:

    Po otwarciu teatru prasa lwowska pisała wznieśliśmy twierdzę, która ma być po wieczne czasy nie tylko świadkiem wymownym naszej miłości i szacunku dla sztuki, ale także jednym z ognisk polskiej oświaty ("Dziennik Polski" z 4 października 1900), a sam twórca gmachu Zygmunt Gorgolewski podkreślał: aby ten budynek poświęcony sztuce narodowej był rzeczywiście przybytkiem sztuki w najszlachetniejszym znaczeniu, aby w nim długie lata i wieki rozbrzmiewała polska mowa i pieśń serdeczna oraz uczucie narodowe, których w innych dzielnicach polskich publicznie wyznawać nie wolno. Prezydent Lwowa Godzimir Małachowski zapewniał natomiast, że w tym gmachu i z niego brzmieć będzie zawsze nasza droga mowa ojczysta na pożytek miasta, narodu i wiekopomną sławę polskiego imienia.

    #lwow
    #ukraina
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    @djtartini1: Politechnika Lwowska. Fragment wnętrza laboratorium maszynowego. Widoczne silniki spalinowe. #przedwojennapolska #lwow

    źródło: PIC_1-N-3198.jpg

  •  

    Dzisiaj mniej wakacyjnie - gdy za oknem żar leje się z nieba, wy zaplanujecie sobie przedświąteczny weekend we Lwowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    3 DNI WE LWOWIE W GRUDNIU JUŻ OD 157 ZŁ (LOTY, NOCLEGI)

    Pamiętajcie tego typu wypad do dowolnego miejsca na świecie w dowolnym terminie możemy zorganizować za Was - wystarczy, że wypełnicie nasz formularz kontaktowy!

    Nie przegapcie żadnej okazji, zapisując się na naszą mirkolistę!

    Powyższa okazja to jedynie propozycja spędzenia wyjazdu. Jeżeli chciałbyś w niej cokolwiek zmienić - napisz.

    Do następnego!

    #breakplan #podroze #podrozujzwykopem #tanieloty #promocje #okazje #turystyka #taniepodrozowanie #cebuladeals Katowice #lwow #ukraina
    pokaż całość

  •  

    @beQuick: W dniu 10.06.1919 r. oblatując we Lwowie myśliwiec SPAD (Societe Anonyme pour L'Aviation et ses Derives) VII śmierć poniósł ppor. Mieczysław Garsztka. Przyczyną katastrofy było zerwanie się płótna z prawego skrzydła. W niektórych źródłach tragiczny wypadek pil. Garsztki datowany jest na dzień 8.06.1919 r.

    Za nadzwyczajne męstwo i wybitne czyny bojowe w lotnictwie polskim został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari nr 8135 i Polową Odznaką Pilota.

    #100lecielotnictwawojskowego #historia #ciekawostki #lotnictwo #samoloty #iirp #wojsko #wojskopolskie #lotnictwoiirp #piloci #katastrofalotnicza #lwow
    pokaż całość

  •  

    Małe podsumowanie ostatniego wypadu do Lwowa, może komuś się przyda garść informacji.

    Na początek ogromne podziękowania dla @kawiarnianypl za wszelkie informacje na blogu i tutaj. W sumie głównie sugerowałem się właśnie nimi, wszystkie knajpy jakie odwiedziliśmy wziąłem od ciebie i to był bardzo dobry wybór. Dzięki temu nawet przez myśl mi nie przeszło pójście do Puzatej Chaty. ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    Mała uwaga tylko - ceny niestety nieco poszły w górę od tych, które masz w opisach, średnio 5-10UAH, zależy od lokalu. Ale to chyba nieuniknione i nie jest też jakimś wielkim problemem bo w porównaniu do wakacji na zachodzie (czy nawet w kraju) jest śmiesznie tanio za to, co dostajemy.

    Ogółem jestem bardzo zadowolony z wyjazdu, miasto ładne, ludzie mili (chociaż raz jeden ziomeczek próbował nas naciągnąć pod pozorem pomocy). Komunikacja miejska to atrakcja sama w sobie (to podawanie kasy z końca tramwaju mnie rozjebało, a jeszcze bardziej mnie rozjebało to, że bilet wrócił XD), marszrutką koniecznie trzeba się przejechać. Dla wygodnickich za grosze działa też Uber, ale wg mnie to jest dramat, ale ja ogólnie uważam, że Uber to dramat i porażka. Tutaj dodatkowo w centrum zatrzymuje się tylko w wybranych miejscach, nawet jak się do jakiegoś doszło to kierowca nie podjechał i on nie wie gdzie to jest, a w nocy ciężko było ogarnąć bo drinki z Lampy Gazowej weszły za mocno. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Wszystkie polskie akcenty robią naprawdę niezły klimat, zwiedza się to wszystko zupełnie inaczej niż jakiekolwiek miasto zachodnioeuropejskie. Bieda troszkę rzuca się w oczy i mnie osobiście to nieco boli, ale cóż, taki jestem.

    Ogółem cały wypad 3 dniowy wyszedł na dwie osoby ok. 1600zł, ale w tym są dodatkowe koszty, których mieszkańcy innych miast mogą nie mieć (dojazd Szczecin-Wrocław, noclegi we Wro i takie tam). Sam Lwów to:

    - nocleg 2 noce: 1710UAH (ok. 230zł) za apartament na 11 piętrze kawałek za Forum Lwów. Duży, na wypasie, kuchnia, łazienka, sypialnia, spokojna dzielnica, nie stwierdziłem wad
    - jedzenie: 3951UAH (ok. 553zł), a jedliśmy TYLKO na mieście począwszy od pierwszego śniadania do ostatniego obiadu, wybieraliśmy raczej lepsze knajpy
    - komunikacja: 398UAH (ok. 56zł) za autobusy i parę razy Uber
    - pamiątki: 2464UAH (ok. 345zł) obkupiliśmy się nieco w różne pierdółki w stylu magnesy, pocztówki, obraz (450UAH, jak darmo), papierosy Sobranie na prezenty, 2l Nemiroffa za 8€ (xD) i takie tam.
    - inne: 275UAH (ok. 39zł) czyli jakieś bilety wstępu na wieżą ratusza czy pojedyncze zakupy w stylu woda itp.

    Z knajp, które odwiedziliśmy, chronologicznie:

    Sugar: pierwsze śniadanie zaraz po przylocie i pierwsze wow. Pysznie, dużo, świetnie podane, idealne rozpoczęcie podróży. Koszt 312UAH z napiwkiem (ok. 44zł)

    Restauracja Baczewski: to raczej każdy, kto robi research zna. Świetny klimat, bardzo dobra obsługa, cudowny wystrój, bardzo dobre jedzenie, ale nie powiem, żeby jakieś rewelacyjne. Całość jednak tworzy świetne doznanie i na pewno warto zahaczyć (weszliśmy z ulicy, bez rezerwacji). Koszt: 705UAH z napiwkiem (ok. 98zł)

    Lampa Gazowa: wieczór więc i napić by się wypadało. Najpierw zamówionych 20 szotów, potem kilka drinków. Dobre, różnorodne, kolorowe, wchodzą niezauważalnie. ( ͡º ͜ʖ͡º) Przekąski też w porządku, wystrój niebanalny, koniecznie trzeba się przejść i zobaczyć. Koszt z napiwkiem 468UAH (ok. 66zł)

    Tante Sofie: drugi dzień, drugie śniadanie i kolejny raz byłem zachwycony. Zamówiona bułka z jajkiem w koszulce z sałatką z łososiem, a do tego croissant wypiekany na miejscu z dżemem różanym i kawa. Eksplozja smaków mogę powiedzieć, croissant z dżemem różanym to było coś pięknego. Zdecydowanie polecam. Koszt z napiwkiem 525UAH (ok. 74zł)

    Red Pepper: zamówione sushi na przekąske, do tego wołowina z warzywami, jakiś kurczak też chyba. Bardzooo dobre, ale porcje bardzooo malutkie. Wystrój za to świetny, też warto zobaczyć. Koszt 550UAH (ok. 77zł)

    Cabinet: schowana trochę poza rynkiem, raczej nieturystyczna knajpa z magicznym dosłownie wystrojem. Menu tylko po ukraińsku, obsługa ogarniała nieco angielski, google translator dał radę i zamówiliśmy dwie sałatki - z kurczakiem, a ja z wołowiną i sosem balsamicznym. Powiem tak - nie sądziłem, że można się tak zachwycić "zwykłą" sałatką. Wołowina (rare, na zimno) w połączeniu z dodatkami to było takie połączenie jakiego jeszcze nigdy wcześniej nie miałem okazji próbować. Świetnie, koniecznie musicie tam zajść. Koszt: 330UAH (ok. 46zł).

    Mapa cafe: wieczorową porą wejście na ciasto. Zamówione brownie i jakieś jagodowe. Brownie zwykłe bo nie wiem co tu wyczarować, ale za to jagodowe to poezja. Świetnie podane i pyszne w smaku. Na drugi dzień wróciliśmy tu na śniadanie i było poprawnie - smacznie, ale bez szału. Koszt ciast: 134UAH (ok. 19zł), koszt śniadania: 305UAH

    Atlas: ostatni obiad. Zastanawiałem się czy iść do Atlasa czy do Mięso i sprawiedliwość, ale ostatecznie padło na Atlas. Było w porządku, wziąłem gulasz z jagnięciną i w sumie smakował tak samo jak sobie robię w domu. :P Moja luba wzięła kaczkę, która była bardzo dobra. Do tego wino i sok. Koszt: 577UAH (ok. 80zł)

    Ok, to tak w skrócie. ;) Miasto na pewno warto zwiedzić i polecam to każdemu.
    #lwow #lwowfaq #podroze #podrozujzwykopem
    pokaż całość

    źródło: zarcie3.jpg

  •  

    KOPNIJ: Konsulat Generalny RP zorganizował we Lwowie Piknik Rodzinny

    Po raz pierwszy we Lwowie odbył się Piknik Rodzinny zorganizowany przez Konsulat Generalny RP we Lwowie. Na skwerze obok kościoła św. Antoniego dzieci, rodzice i dziadkowie wspólnie się bawili i wypoczywali. Stoisko miało też Wojsko Polskie oraz można było zjeść grochówkę wojskową.

    Zachęcam do obserwowania #kresyinfo

    #4konserwy #lwow #ukraina #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Polskie wyścigi Formuły 1 "Grand Prix Lwowa"

    Uliczny wyścig Formuły 1 w Polsce? To mogła być prawda. We współczesnym Lwowie organizowane jest niewiele wydarzeń, które dumnie kontynuują polskie tradycje sprzed czasów II wojny światowej, ale na szczęście jest jedno obok którego nie można przejść obojętnie. Od kilku lat co roku we Lwowie organizowany jest zlot klasycznych samochodów upamiętniający uliczny wyścig – Grand Prix Lwowa organizowany pierwotnie od 1930 do 1933 roku. Był to jedyny wyścig poprzednika F1 w Polsce. Jak wyglądała historia polskiego motorsportu we Lwowie? Jak dziś wygląda impreza odtwarzana pod nazwą Grand Prix Leopolis?

    Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4347877/moglismy-miec-w-polsce-wyscigi-formuly-1-grand-prix-lwowa/

    Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach. Jest nas już prawie 200 osób. Zeby dolaczyc nalezy kliknac na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknac dolacz w tej grupie. Przepraszam jak troche wymagajace nie ja to wymyslalam :(

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #historia #lwow #formula1 #motoryzacja #sport
    pokaż całość

    źródło: kawiarniany.pl

  •  

    Gdyby historia potoczyła się nieco inaczej mogliśmy mieć w Polsce uliczny wyścig #f1 we Lwowie. Oto krótka historia Grand Prix Lwowa.

    #historia #motoryzacja #lwow #iirp #kresy #wyscig #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne pokaż całość

    źródło: 1234.jpg

  •  
    D.........o

    +11

    Jak to naprawdę było z tym Lwowem w Wojnie Obronnej 1939? Moim zdaniem wokół walk o to miasto narosło najwięcej mitów dotyczących Kampanii Wrześniowej.

    Niemiecka 1 Dywizja Górska http://www.lexikon-der-wehrmacht.de/Gliederungen/Gebirgsdivisionen/GebDiv1.htm główny przeciwnik Wojska Polskiego pod Lwowem była uzbrojona w (dane: Kriegsgliederung z T311 R244):

    - 396 lkm
    - 102 ckm
    - 90 m50
    - 54 m81
    - 12 aplot 20
    - 72 appanc 37
    - 18 leIG
    - 36 dział górskich
    - 12 h150

    - obrona Lwowa była z początku improwizowana i realizowana na kilku kierunkach jednocześnie przez stosunkowo słabe bataliony.
    - mierzono się wprawdzie tylko z jedną dywizją - z początku niepełną - ale działającą w sposób śmiały, zdeterminowany i nad wyraz agresywny. Nie zdziwiłbym się więc gdyby liczba tych złych w oczach obrońców się nagle dwoiła i troiła.
    - w wyniku takiego zachowania oblegających ( a raczej aktywnie blokujących ) nadciągające oddziały były kierowane na wydawałoby się najbardziej zagrożone odcinki. Wynik był taki, że powstał spory chaos o organizacji. 14 września z 35 DP we Lwowie były 4 bataliony i 2 bardzo blisko w marszu, ale co z tego skoro aby zebrać tę dywizję w dyspozycyjną całość potrzeba było czasu na luzowanie. Takie luzowanie i przesuwanie oddziałów w obliczu aktywnego nieprzyjaciela to zadanie trudne i czasochłonne.
    - wobec powyższych sił dyspozycyjnych nie było i na te ok. 20 batalionów 19 września w akcji zaczepnej wzięły udział chyba 4. Co więcej - bataliony z załogi Lwowa jak wiadomo z ich opisu do działań w polu się też za bardzo nie nadawały z powodu braków np. w środkach taborowych.

    Czyli ogólnie duży potencjał sił i środków, który jest jednak dość statyczny, osadzony w murach miasta i już zaangażowany czy to do aktualnych, czy to do potencjalnych walk na danych odcinkach.

    - pogratulować należy Niemcom, że aktywne działanie jednej tylko dywizji zamknęło w mieście dość duże siły;
    - polskie dowództwo aby wykorzystać to, że pomiędzy dwoma zgrupowaniami stoi tylko jedna dywizja by musiało posiadać niezawodną łączność , odpowiednie rozpoznanie itd.

    W rejonie Lwowskim były potężne ilości wojska, których nikt nie koordynował i nikt nad nimi nie panował. Armia Sowiecka została zmobilizowana 6 września, zaatakowała 17 września, a pod Lwów podeszła 19 września. Więc ciężko tu pisać o zaskoczeniu atakiem.

    Niemcy mieli masę szczęścia i nie ustrzegli się wielu błędów. Nadmiar ambicji dowódcy (Kuebler) doprowadził do tego, że GJ znaleźli się 100 km za linią frontu (tyle z tyłu była 2 DG w momencie przybycia "Edelweissdivision" pod Lwów) i mieli bardzo duże straty (samych zabitych co najmniej 500).

    Wehrmacht pod Lwowem walczył w zasadzie na trzy fronty (próbował zdobyć miasto + odpierał ataki Polaków z dwóch kierunków: od północy - Maczek oraz dywizje Sosnkowskiego) i co rusz był w sytuacji krytycznej. Zresztą 10 BK zmasakrowała podkomendnych Schoernera (samego 17.09.1939 poległo trzech dowódców kompanii z 98 pułku strzelców górskich!).

    Wspomniany gen. Kuebler znalazł się w gronie 3 niemieckich dowódców dywizji odznaczonych za wrzesień 1939 Krzyżami Rycerskimi KŻ (obok gen. Kurta von Briesena, któremu to też nad Bzurą Polacy omal nie rozbili jego dywizji oraz dowódcy 4 Dywizji Pancernej, Georga-Hansa von Reinhardta).

    Niemiecki relatywny sukces pod Lwowem (miasta wprawdzie nie zdobyli, zdołali je jednak skutecznie izolować od polskich sił polowych) jest w dużej mierze pochodną źle zorganizowanej obrony Sanu. To przełamanie prawie że z marszu "frontu" nad Sanem spowodował, iż głębiej, na przedpolach Lwowa nie było już sił do powstrzymania "szarżującej" grupy bojowej z 1 Dywizji Górskiej. Niemcom pomogło także uchwycenie kluczowych wzniesień po zachodniej stronie miasta oraz odcięcie garnizonu Lwowa od składnicy w Hołosku. W sumie można uważać, że sukcesem było już uniemożliwienie wzięcia Lwowa z marszu, osiągnięte niezwykle skromnymi siłami, natomiast wraz z nadciągającymi w kolejnych dniach oddziałami polskimi dalsze walki nie stanowiły dla strony polskiej powodów do dumy. Mimo wszystko należy pamiętać, że Grupa Grodzieńska była zgrupowaniem mocno improwizowanym, natomiast 35 Dywizja Piechoty nadciągnęła do Lwowa mocno niekompletna i bardzo poszatkowana, do 17 września wciąż jeszcze nie była ona skupiona w jednolite zgrupowanie. Agresja sowiecka spaliła wszelkie polskie plany na oparcie obrony o miasto Lwów frontem na zachód, wobec zagrożeń od zachodu i od wschodu znaczenie miasta znacznie zmalało.

    Tymczasem, po sowieckiej agresji na Polskę, 17.09.1939 w rejonie Lwowskim atakował Front Ukraiński (dowódca - komandarm Siemion Timoszenko), dysponujący 3 Armiami:

    - 5 Armia, 2 korpusy strzeleckie , 1 Brygada czołgów
    - 6. Armia 1 korpus kawalerii, 3 brygady czołgów
    - 12. Armia 1 korpus strzelecki, 2 korpusy kawalerii, 1 korpus czołgów, 2 brygady czołgów.

    Razem etatowo 2219 wozów bojowych, nie widzę tu ani artylerii, ani jakiś większych sił piechoty.

    A teraz zdobycze wg. Szefa wojsk pancernych Frontu Ukraińskiego, czyli niekompletne, bo to tylko to, co zdobyły wojska pancerne, operujące na terenie dzisiejszej zachodniej Ukrainy.

    Ogólne straty wojsk pancernych Frontu Ukraińskiego (bez batalionów i pułków czołgów)

    zabitych - 40
    rannych - 74

    Ogólne "zdobycze" wojsk pancernych
    oficerowie - 7 953
    podoficerowie - 1 079
    szeregowcy - 155 655
    zdobyte czołgi - 20
    samochody pancerne - 14
    samoloty - 38
    działa 366

    W oparciu o meldunki, straty całościowe prezentują się następująco (dane z rosyjskiego archiwum RGWA 35084-1-39 k.13-15) :

    Meldunek nr 14/z, d. nr 8, k. 197. z dnia 1.10 1939
    "Straty Frontu za okres od 17 do 27.9 wynoszą :
    - zabitych 37 dowódców, 56 mł. dowódców, 313 szeregowych, razem 406 osób
    - rannych- 8/ 90/ 820, razem 997 osób."

    Zwracam uwagę na niezgodność w zestawieniu rannych.

    Meldunek 10 oddziału sztabu Frontu Ukraińskiego z 6.10.39.
    '' Ogólne straty wojsk Frontu Ukraińskiego za okres od 17.9. do 2.10:
    - ludzie 491 zabitych, 1360 rannych, 141 zaginionych bez wieści."

    Sam garnizon Lwowa to ponad 15 000 żołnierzy, ponad 1500 oficerów, 15 baterii artylerii (???) zorganizowanych w:

    - Grupa grodzieńska- 5-6,5 tys.
    - 35 DP- 6-7 tys.
    - Lwowska BON- 2-2,5 tys
    - OZ 5 DP i inne marszowe- 5-6 tys.
    - Oddziały wartownicze – ok. 1,5 tys.
    - Artyleria dyspozycyjna – ok. 2 tys. + żołnierze OZAL nr 6

    Dane są te jednak niepewne i niedoszacowane.

    Wg. Wojciecha Włodarkiewicza "Lwów 1939" (wyd. Bellona, Warszawa 2003), autor podaje cyt.:

    iż z 35 DP rez. dojechały 205 pp rez. (bez I i III batalionu), 206 pp rez. (bez komp. zwiadu pozostała w Hajnówce), 207 pp rez. (bez I batalionu) 33 pal rez (bez II i III dywizjonu), KD 35 DP. Grupa Grodzieńska - 9 batalionów, baon ON "Lwów I", 3 bataliony improwizowane z OZ 5 DP, baon marsz. 48 pp oraz 5 improwizowanych baonów ON (z rozbitków, maruderów i ewakuowanego personelu instytucji wojskowych). Artyleria to 52 i 62 dal (etatowo przynależne do przebijającej się do Lwowa 38 DP rez., 42 dal, wspomniany I/33 pal, trzy baterie lekkie improwizowane z OZ AL nr 5, II/6 pac (dwie baterie hb 155), 3/6 pac (2 arm. 105). Stan wyposażenia Grupy Grodzieńskiej był wysoce niekompletny (brak 12 ckm/w 1 pp/, brak biedek, brak armat ppanc, brak; pasów głównych, ładownic, pasów do karabinów, hełmów, bagnetów, lornetek, telefonów i obsługi, rowerów, koni wierzchowych, taborów). Ponadto powszechnie brakowało żywności, morale żołnierzy było dość niskie. Taki stan był na 13-14 września. W dniu 17 września stan to 26 batalionów piechoty, 3 szwadrony kawalerii i 70 dział (bez p.lot i p.panc). W dniu 19 września od Lwów dotarły jednostki ACz. z 6 Armii. Na ironię zakrawa fakt, że tego dnia przedarły się trzy pociągi ewakuacyjne z składnic i zakładów zbrojeniowych z Radomia, Starachowic i Dęblina. W nich 12 000 karabinów, 2 000 ckm, 4 000 rkm, 5 000 pistoletów Vis, 4 armaty p.lotn 40 mm, 7mln szt. amunicji karabinowej, 50 000 granatów ręcznych i 100 000 szt. amunicji artyleryjskiej. W ostatnich dniach przybyły też 2 pociągi pancerne. Wobec rozbicia Grupy gen. Sosnkowskiego i nie dotarciu jej do Lwowa (przebiło się ok. 500 żołnierzy) gen. Langner poddał miasto ACz. praktycznie 22 września.

    Tak naprawdę, nie ma sensu wymieniać etatowych jednostek obrońców Lwowa. Bo było tam też masę jednostek cofających się, przegrupowujących i nikt nad tym nie panował, nikt tego nie zorganizował. I to wszystko mówi bardzo dużo, bo jednostki organizowano, broń zwożono. Aparat kwatermistrzowski działał całkiem sprawnie, a i z rozpoznaniem jak i łącznością wcale nie było tak źle. Sosnkowski doleciał gdzie chciał i do kogo chciał. Prawdopodobnie gdyby nie on, trzy dywizje dawnej Armii "Karpaty" w ogóle nie dotarłyby pod Lwów, tylko sowiecka agresja uniemożliwiła ich wejście w obszar miasta w dniu 18 września. Po wkroczeniu do Lwowa ich szeregi zapewne zostałyby szybko uzupełnione zgromadzonymi tam żołnierzami.

    Zawiodło kompletnie najwyższe i wyższe dowództwo (szczebel armii) WP. Po prostu działania o tej skali przerosły naszych wodzów we wszystkich wymiarach, a personalnie to fatalna praca sztabu Naczelnego Wodza wydaje się główną przyczyną takiego rozmiaru klęski. Panowie pułkownicy nie potrafili na podstawie mapy ocenić sytuacji pod Lwowem czy Warszawą, a niższy szczebel nie był w stanie zniwelować tych błędów. Sztab NW w 1939 r okazał się jednym z najgorszych pod względem merytorycznym w historii i to powszechnej. Naczelne władze nie zrobiły prawie nic by tę masę rezerwistów wykorzystać. Na terenie kraju było 30 ośrodków zapasowych dywizji piechoty, w każdym ok. 5 tys. ludzi (albo więcej). Kilkanaście OZ artylerii i jeszcze OZ innych broni. Już 2 września było widać, że sprawy idą źle, że konieczne będą nowe siły. I co robią naczelne władze ? A nic, albo prawie nic. Zaledwie w kilku ośrodkach zapasowych utworzono nowe oddziały. OZ stacjonujące na zachód od Bugu i Sanu ewakuowano.

    22 września 1939 roku od godzin popołudniowych, sowiecka 6 Armia (dowódca - komkor Filipp Golikow) rozpoczęła zajmowanie Lwowa. Do samego wieczora trwał opór grup polskich żołnierzy. Był on na tyle silny, że do jego złamania, sowieci używali artylerii. Od tegoż dnia, rozpoczęła się okupacja Lwowa, znaczona rozlicznymi zbrodniami. Jako pierwsi, ofiarą sowieckiego najeźdźcy padli, rozstrzelani polscy policjanci...

    Na zdjęciu - parada oddziałów sowieckiej kawalerii we Lwowie.

    #gruparatowaniapoziomu #historia #ciekawostkihistoryczne #kampaniawrzesniowa #drugawojnaswiatowa #lwow #polska
    pokaż całość

  •  

    Historia zapisana przez mojego kumpla przed chwilą. Zdjęcie robione przeze mnie. Jestem we Lwowie i jest kurwa dziko.

    Kurwa jaka historia.
    Adi napierdolony prawdopodobnie był zbyt natarczywy w stosunku do kobiet (jak to ma w zwyczaju). Ochrona (w czterech) na butach wyprosiła go z klubu. Adi twierdzi że ja wszystko widziałem (podobno krzyczał do mnie a ja przy barze piłem piwo). W pewnym momencie zorientowałem się że go nie ma. Chłopacy najebani chcieli jecha już do domu, twierdząc że on na pewno tam jest (telefon rozjebany nie dało się dodzwonić) więc wziąłem ubera i odstawiłem na chatę po czym udałem się w wyprawę po wszystkich klubach w których byliśmy z buta. Po drodze zaczepiałialem ludzi którzy szli do pracy (sprzątaczki i budowlańcy) żeby pozenic ich na szluga bo już nie miałem nic hajsu przy sobie, a kartę zgubiłem. Po ponad 1,5 h bezowocnych poszukiwań powróciłem do domu i udałem się na spoczynek bez sił na dalsze rozkminki. W tym czasie Adi po wyjściu z klubu próbował dostać się do naszej chaty, ale nie chuja nie pamiętał jak tam dotrzeć. Nie zanotował nawet ulicy przy jakiej nasza chata się znajduje (no bo komu to by było potrzebę w obcym mieście) Tluczac się po ulicach Lwowa, jakoś koles podjechał fordem scoprpio i zapytał się czy nie potrzebuje pomocy, na co Adi odparł "w sumie to tak". Gościu zaprosił go do auta i sumiennie wysłuchał jego historii. Adiemu przypomnialo się także że zostawił kurtkę w klubie, bo akcja z jego opuszczeniem była zbyt dynamiczna. Gościu postanowił mu pomóc. Zapytał się w którym klubie był, na co Adi nie potrafił odpowiedzieć. Gościu podjechał z nim pod pierwszy znany mu lokal, który okazał się tym naszym. Najpierw zaprowadził Adiego do kawiarni obok i zafundował mu podwójne espresso po czym Poszedł klocic się o kurtkę. Bezowocnie. W międzyczasie Adi znalazł w kieszeni numerek. Gosicu wybrał się do klubu jeszcze raz po czym po chwili wrócil z niego w kurtce Adiego. Kurtka została odzyskana. Następnie panowie wybrali się w podróż objazdowa po Lwowie szukając miejsca pobytu naszego pobratynca. Gościu zaproponował że wybiorą się na spacer o 6 rano na górę zamkowa. To takie trochę odludne miejsce o tej porze ze sporo ilością drzew. Adrian nie widział w tym żadnego problemu.na miejscu gościu spalił szluga i stwierdził że trzeba jechać dalej. Zaproponował wyjazd za Lwow. Adi nie jest głupi. Jest w obcym, dzikim państwie, pierwszy raz. Do tego nowo poznały kolega w wieku ok50 lat, który zabrał go do miejskiego parku proponuje mu wyjazd za miasto. Nie było mowy żeby się nie zgodzil, przecież tel nie działał a on nie wiedział gdzie mieszka. Ruszają. Gosciu się pyta czy może zabrać jeszcze dwie osoby. Adi się zgadza. Zabierają studenta i księdza który właśnie wychodzi z kościoła (cerkwi?). Żeby podróż przebiegała w milej atmosferze, gosicu kupuje Adiemu piwko na drogę. Jadąc ekspresowka za miasto patrol policyjny zatrzymuje ich auto. Adi jest trochę przerażony. Nie ma zapiętych pasów, dokumentów i wali browara na przednim fotelu. Gosicu każe schować mu butelkę pod siedzeniem. W czasie kontroli okazuje się że kierowca-przyjaciel jest emerytowanym kapitanem z wojska. Psy puszczają ich po chwili. Po jakis 60km wysiada ksiądz. Adi, student i kapitan wjeżdżają do lasu. Następnie udają się do świętego źródełka gdzie boso wykonują trzy okrazenia brodząc po kolana w lodowatym strumieniu który ma właściwości lecznicze. Następnie zatrzymują się przy kaplicy i zaczynają się modlić.
    Po wykonanym rytuale panowie odwieźli studenta do domu. Jadąc do domu kapitana, zatrzymali się na przystanku autobusowym. Gosicu spotnanicze zapytał się czy kogoś nie podwieźć. Znalazła się jedna babuszka która podrzucili (jakieś pół godziny jazdy). Adi mówi że jechali po takim szutrze że dalo się jechać max 40 km/h bo to miała być autostrada do Polski, ale starczyło tylko na podkład. W końcu docierają do domu kapitana. Wchodzą do letniej kuchni. Kapitan serwuje lokalne przysmaki. Chleb że swojskim masłem, swojska kiełbasę i do tego kozie mleko (gosicu ma kozy). Następnie wjeżdżają gołąbki. Na deser dostaje czekoladę która smakuje jak kostka masła z cukrem. Po jedzeniu wybierają się na przegląd inwentarza. Kapitan oprócz kóz choduje także nutrie (takie szczurobobry). Nastepnie gosicu wystawia dwa krzesła przed dom. Zaczyna się rozmowa o interesach i podzial majatku . kapitan proponuje Adiemu zamieszkanie u niego i zajęcie się całym jego gospodarstwem. Po poltoragodzinnej pogawędce panowie wracają do Lwowa bo adiemu udaje się na chwilę włączyć telefon i odczytać adres zamieszkania. Na powrocie kapitan wyposaża Adiego w swiety obrazek Matki Boskiej i książeczkę do nabożeństwa. Pod domem gości czyta adiemu po ukraińsku wybrane wersy i tłumaczy na Polski. Zmęczony Adi prosi kapitana o zakończenie spotkania gdyż nie ma już sił wysłuchiwać słowotoku swego rozmówcy. Na pożegnanie dostaje jeszcze sloik gołąbków. Adi bezpiecznie wraca do domu o godz. 14:00. Znów jesteśmy w komplecie. Wracamy do Polski. Kac Lwów zaliczony.

    #ukraina #lwow #alkohol #historie
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20180527_154839.jpg

  •  

    Jako że #nocnazmiana bliżej niż dalej pozwolę sobie przypomnieć o jednostce ukrytej w cieniu chwały 303 dywizjonu a siejącej niezłe zamieszanie o późnej porze- mianowicie o 307.

    Dywizjon Myśliwski Nocny Lwowskich Puchaczy

    Załączę tylko ich hymn oraz grafikę - może kogoś zaciekawi do zgłębienia osobiście tematu( ͡° ͜ʖ ͡°)

    https://www.youtube.com/watch?v=TEYETFzSwAY

    #ladnynietoperz #drugawojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #lwow
    pokaż całość

  •  

    #srajzwykopem #survival #warszawa #trojmiasto #rzeszow #bydgoszcz #torun #szczecin #lwow #poznan #wroclaw.
    Musimy napisać podręcznik miejskiego survivalu z dużym naciskiem gdzie można srać za darmo i bez przypalu pokaż całość

  •  

    SPOLSZCZENIE LWOWA

    Ten Lwów, który po roku 1527 na nowo powstał z popiołów w piękniejszej i ozdobniejszej szacie, miał już na sobie cechę polskiego miasta. Powoli lecz coraz potężniej wkraczał język polski wgłąb czysto niemieckich rodzin średniowiecznego Lwowa. Naprzód przynosiła go służba do gospodarstwa domowego i do zabawy dziecinnej. Dzieci niemieckich rodziców zaczęto wołać polskiem zdrobnieniem albo im wprost już polskie nadawać imiona*). Jest to dowodem, że obok niemieckiego już także i polski język zaczynał być rozumianym i używanym w tych rodzinach. Tak było już w czasach Kazimierza Wielkiego. .
    *) Widać to z takich imion mieszczańskich jako Pieszko (Piotr), Paszko (Pawel), Jakusz (Jakób), Jurko; ba nawet już taki jekel przemienia imię swoje na Jekło.


    Później coraz to większy wpływ zaczął wywierać zamek i kościół — oba stojące pod naczelnem polskich dygnitarzy kierownictwem. Gdy z początku tylko w kaplicy św. Katarzyny na Niskim Zamku usłyszeć było można polskie kazanie, już za pierwszych Jagiellonów w katedrze, w klasztorach Dominikańskim i Franciszkańskim bywał przynajmniej jeden kaznodzieja polski. Równocześnie wchodzić zaczyna do aktów miejskich zamiast pierwotnej niemiecczyzny łacina — język urzędowy grodu lwowskiego i wogóle całego polskiego państwa. W gronie ławników i w gronie rajców pojawia się już coraz więcej nazwisk polskich. Nareszcie za Zygmunta I następuje zupełny przełom w kościele i w urzędzie.

    Żywioł polski do takiej już w pierwszych latach XVI w. doszedł równowagi z niemieckim, że w kościele katedralnym wystawiono naprzeciw siebie dwie ambony, jedną dla niemieckiego a drugą dla polskiego kaznodziei. Gdy oba kazania odbywały się równocześnie, przeto jedno drugiemu przeszkadzało, a stąd rozpoczął się spór, który przed kanclerzem Łaskim wytoczono. Wtedy to poraz pierwszy przyznano ważniejsze stanowisko żywiołowi polskiemu; kanclerz bowiem rozstrzygnął, że kazania polskie odbywać się mają w czasie sumy, niemieckie zaś w czasie porannej mszy cichej*). Opierali się wprawdzie Niemcy jeszcze czas jakiś, ale wkrótce niemieckie kazania w katedrze ustały całkiem — a w XVII wieku już tylko w jednym kościele św. Ducha głoszone było w tym języku słowo Boże.

    W tym samym czasie co w kościele dogasał także język niemiecki i w urzędzie. Za panowania króla Zygmunta I niemieckie akta ustają całkiem, a panom rajcom już tak się obcym dla ogółu wydaje wszechwładny dawniej język, że każą akta niemieckie notarjuszowi miejskiemu tłumaczyć na język łaciński. Już też obok łacińskich pojawiają się coraz częściej akta w języku polskim. Przewagę jednak nad łaciną w urzędzie język polski zyskuje we Lwowie, jak w całej Polsce, dopiero w ciągu XVII stulecia.

    Nie należy jednak sądzić, aby ustał też równocześnie z zanikiem języka przypływ żywiołu niemieckiego do naszego miasta. Wygasają wprawdzie dawne rody owych Stecherów, Sommersteinów, Klopperów, Zimmermannów, ale wypływają natomiast na wierzch inne nazwiska również niepolskie: Scholzów, Alnpecków, Boimów, Scharfenbergerów. Za króla Zygmunta Starego przybył do Lwowa kupiec wrocławski Wolfgang Scholz i ożenił się z córką zamożnego mieszczanina tutejszego Haza. Scholz, zostawiając po sobie podobno dwunastu synów i tyleż córek, stał się praojcem tak rozgałęzionej rodziny, „że wszystkie inne w niej się spływały jakby strumienie, w morzu". Za króla Zygmunta Augusta przybyli z Freiburga w Badeńskiem Alnpeckowie i zasłynęli nauką, majątkiem i ruchliwością. Za Stefana Batorego przenieśli się do nas — nie z Niemiec wprawdzie, ale z sąsiedniej ziemi węgierskiej — ci Boimowie, których poważne twarze spoglądają na nas codziennie z murów Kaplicy Ogrojcowej. Ale ci wszyscy przybysze już w drugiem pokoleniu doskonale polskim językiem władali, w nim spisywali swoie zarobki i swoje kłopoty i czystą piękną polszczyzną żegnali się z tym światem, ostatnie swoje czyniąc zarządzenia. Na dowód tem pełniejszego zespolenia się z przybraną ojczyzną, nawet nazwiskom swoim dawali polskie brzmienie. Potomkowie Wolfganga Scholza zwali się Szolc-Wolfowiczami, Alnpeckowie przeinaczyli się na Alembeków, a Scharfenbergerowie przetłumaczyli nawet swoje nazwisko na Ostrogórskich.

    Niemniej prędko polszczeli we Lwowie i przybysze z dalszego Zachodu. Jak dawniej Genueńczycy tak teraz napływali do Lwowa w znaczniejszej liczbie Włosi z Florencji i Wenecji. Rok 1580 zaznaczył się w historji naszego miasta głośnym a tragicznym wypadkiem, w którym właśnie Włoch główną odegrał rolę, Urban Ubaldini, młody potomek jednego z najszlachetniejszych rodów florentyjskich, zabił wśród zwady*) Pawła Jelonka, syna rajcy lwowskiego i miał już położyć szyję pod miecz katowski. Jednak wstawiła się za nim szlachta, a ojciec zabitego oświadczył wspaniałomyślnie wobec sądu, że woli po chrześcijańsku przebaczyć, niż karmić się krwią ludzką, która mu „ani żalu nie nagrodzi ani Syna nie wróci". Ubaldini ułaskawiony pozostał we Lwowie i ożenił się podobno z Wilczkówną, a wkrótce rodzina jego zaliczała się do najruchliwszych przedsiębiorców handlowych w naszym grodzie. Inny Włoch Robert Bandinelli był pierwszym, który stałą pocztę urządził, we Lwowie za przywilejem króla Zygmunta III**).
    *) Zimorowicz niesłusznie podaje, iż w zwadzie tej poszło o rękę panny Wilczkówny, gdyż z aktów się okazuje, że młody Jelonek był już żonatym. Por. znakomitą pracę o patrycjacie i mieszczaństwie lwowskiem Władysława Łozińskiego (wydanie 2-g-ie, str. 174—6).


    Po ziomku Bandinellego Antonim Massari, który przez jakiś czas piastował godność konsula weneckiego w naszem mieście, pozostał jako pamiątka pięknie wykonany lewek św. Marka, herb Wenecji, na kamienicy rynkowej, która była jego własnością (dziś l. 14). Zasłynęli jeszcze we Lwowie i inni Włosi, szczególnie w budownictwie, a z nich przedewszystkiem Paweł Rzymianin, architekt wołoskiej cerkwi. Wszyscy oni przyswajali sobie równie prędko jak Niemcy język i obyczaje polskie i równie często przemieniali na polskie swoje nazwiska.

    To samo odnosi się także do Anglików i Szkotów, do owych Whigtów, Allandtów, Forbesów, którzy wybitną wówczas rolę grali w kupiectwie lwowskiem a zajmowali dla siebie jedną całą ulicę*)- W archiwum miejskiem zachowała się ciekawa korespondencja handlowa Forbesa w języku angielskim. Syn tego Szkota nie pisze już po angielsku, ale z początku po niemiecku, a w dalszym ciągu po polsku.

    Wobec tego wszystkiego Lwów za dobrych czasów chętnie widział osiadających wśród murów swoich cudzoziemców. Ci zaś nawzajem przynosili mu w darze owoce różnych cywilizacyj i zalety plemion rozmaitych: niemiecki zmysł porządku, włoską ruchliwość, angielski rozum kupiecki. Jednego tylko Lwów nie znosił: odstępstwa od kościoła rzymskiego. Luteranie, Kalwini i inni zwolennicy reformacji musieli albo powrócić na łono dawnego kościoła albo opuścić to miasto, które się chętnie tem chlubiło, że jest „na wskroś katolickiem gniazdem" (catolicissima patria) **).

    „Historia miasta Lwowa w zarysie”

    Fryderyk Papée
    Lwów- Warszawa 1924

    #ukraina #lwow #ciekawostkihistoryczne #historia
    pokaż całość

    +: brusilow12, oydamoydam +14 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #lwow

0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0

Archiwum tagów