•  

    Gdy Ci się nudzi w pracy i próbujesz swoich umiejętności magicznych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #cnc #pracbaza #sztuczka #magia

    źródło: youtube.com

  •  

    #channeling #mistycyzm #paranormalne #teoriespiskowe #magia #okultyzm

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.

    :::::::::: 433. Czarni Magowie.
    Czarni Magowie zajmują się zarządzaniem kolektywną kreacją ludzkości. Innymi słowy, manipulują ludźmi tak aby ci tworzyli swoimi myślami, przekonaniami i czynami taką rzeczywistość jaką pożądają magowie. Jest to ot zarządzanie energiami - myślami. Właśnie na tym głównie polega magia, a nie na wywijaniu magiczną różdżką. Ich "różdżką" są pieniądze i media.

    To oni są odpowiedzialni za zamachy terrorystyczne. Zamachy służą wytwarzaniu w ludziach strachu aby ci w swojej bezsilności zwrócili się w kierunku systemu (który jest przez magów kontrolowany). Problem > Reakcja > Rozwiązanie.
    O ile życie ludzkie dla nich nie ma znaczenia, o tyle dużym sukcesem którym zaszczycił się wśród innych magów jeden z nich, było stworzenie zamachu terrorystycznego który tak naprawdę nie miał miejsca a ludzkość kolektywnie w niego uwierzyła. Przez co obyło się bez ofiar, tym samym omijając wytworzenie negatywnej energii która mogłaby się odwrócić. Po prostu zainscenizowano zamach, a w mediach pokazano manipulację.
    W channelingu podano że był to "zamach" na moście, tak więc prawdopodobnie chodziło o ten zamach na londyńskim moście.
    W internecie można znaleźć sporo przypuszczeń i zdjęć próbujących ukazać to oszustwo.

    :::::::::: 434. U wysoko zaawansowanych cywilizacji statki kosmiczne są projekcją/hologramem świadomości.

    :::::::::: 435. Jak rozpoznać demona w ludzkim ciele?
    Nie jest to uniwersalna instrukcja lecz luźna ciekawostka która nawinęła się w channelingu.
    Patrząc takiemu "człowiekowi" prosto w oczy odczuwa się wrażenie jakby "zapraszał nas w podróż w głąb siebie".

    :::::::::: 436. Nie bycie sobą tworzy choroby.
    Jeśli damy sobie narzucić przekonania, emocjonalność, myśli które nie należą do nas, które nie są odzwierciedleniem naszej prawdziwej wewnętrznej jaźni, wtedy nastąpi utrata harmonii, nastąpi nieprawidłowy przepływ energii z naszej duszy do jaźni, co będzie skutkowało powstawaniem chorób.

    :::::::::: 437. Leczenie magnetyzmem.
    Leczenie magnetyzmem jest skuteczne, jednak musi być zrobione w indywidualny sposób, z dostosowaniem do rezonansu ciała. Leczenie zwykłym magnesem ot tak bez dostosowania pod daną osobę nie jest skuteczne.

    :::::::::: 438. Uświadomienie sobie przyczyny choroby może nas z niej wyleczyć.
    Wiele chorób jest wynikiem skazy w psychice. Skazy która została wyparta, i wychodzi na wierzch przypominając o sobie poprzez chorobę. Jeśli przetworzymy problem z którego dana choroba wynika, wtedy nastąpi automatyczne wyleczenie.

    Na koniec gratis, pełny channeling opisujący jak być w pełni zdrowym:
    https://www.dropbox.com/s/eqasjnxzl35eh2b/HEALTH.txt?dl=0
    pokaż całość

  •  

    Ksiądz do wiernych w Łobodnie:

    osoby, które utrudniały mi życie, wyklinam
    Później jeszcze udał się przed ołtarz, uklęknął, uniósł dłoń w górę i powtórzył „przysięgam” – relacjonuje jeden ze świadków.

    Na kolejnej mszy pojawił się biskup Antoni Przybylski, który z kolei dokonał aktu zniesienia klątwy nałożonej przez proboszcza. Sprowadził go już jego następca. Hierarcha przeprosił mieszkańców Łobodna za incydent.

    Polska XXI wiek... XD

    http://www.miejska.info.pl/2018/07/31/ksiadz-rzucil-klatwe-na-mieszkancow-za-to-ze-musial-odejsc-z-parafii-na-plebanii-zostawil-po-sobie-gole-sciany/
    #neuropa #bekazkatoli #nauka #magia #polska #rakcontent #bekazpodludzi
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    W Holandii tam gdzie mieszkam 4 tygodnie bez kropli deszczu, cały czas ukrop, dziś np 32.5 w cieniu 31 na chacie...
    Zna ktoś jakieś zaklęcia, tańce czy rytuały? XD
    Nie wołam mirkomodlitwa chociaż mogli by się wykazać pierwszy raz jakąś skutecznością :D
    #holandia #taniec #magia #indianie
    Zdjęcie paru tesli w deszczu dla zachęty

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    UWAGA NIEESTETYCZNY RYSUNEK PONIŻEJ!

    -------------------------------------------------- #stheira --------------------------------------------------

    Dzisiaj kontynuujemy historię Migracji oraz zajmę się omówieniem sytuacji politycznej na Kontynencie w epoce Ars – przedstawię wam autorski system plemienno-klanowy oraz wyjaśnię kilka zagadek świata. Ponadto przedstawię wam hybrydy 4 żywiołów, czyli klany które specjalizują się np. w magii szkła, czy dźwięku. Ten post to kontynuacja tego.

    -------------------------------------------- Poprzednie posty -------------------------------------------

    Link do wiki projektu, na której znajduje się lista postów z Wykopu:
    http://pl.stheira.wikia.com/wiki/Indeks_post%C3%B3w_na_wykop.pl_(materia%C5%82_archiwalny)

    ------------------------------------------------ Wołam -----------------------------------------------------

    Osoby plusujące ostatni wpis:
    @SpaceMonkey, @Lisaros, @dlugi_, @JohnMarkII, @yeron, @jast, @orfan, @PodprzestrzennyKolektywPizzy, @FairyAngel

    -------------------- Wielka Migracja cz.2, Sytuacja polityczna epoki Ars ----------------------

    Wydaje mi się, że jest to najciekawsza historia z okresu Migracji, a stoi ona za podróżą Agirów, którzy to ruszyli na południe, przebyli pustynię i dotarli do wilgotnych lasów równikowych. Brzmi przyjemnie jednak ich tułaczka przez pustynię była skrajnie wymagająca i niemalże doprowadziła do wymarcia tego narodu. Jednak najlepsze wciąż przed nami.
    Jak wiecie żywiołem Agirów i ich domeną magiczną jest ogień, a jak pamiętacie z tego posta kontrola ognia w zasadzie jest magią elektryczności, która to przy odpowiedniej kontroli umożliwia przeprowadzenie elektrolizy pary wodnej, co odbierane jest jako miotanie ogniem… Jak się pewnie domyślacie nie jest to możliwe na pustyni, gdzie średnie stężenie tego gazu w powietrzu jest skrajnie małe. Z tego też powodu Agirowie przekonani byli, że Absolut skazał ich na pustynną śmierć odbierając im talent magiczny i posyłając na pustkowie. Te przekonanie wzbudziło wśród narodu zawiść i wewnętrzny bunt, który w niektórych osobnikach znalazł swe ujście przeciw Najwyższemu Rodu. Pomimo, że zbuntowani stanowili mniejszość w narodzie, Agirowie podzieli się:
    Po jednej stronie znalazły się klany wierne Misji i Tradycji pod przewodnictwem Najwyższego Rodu i protektoratem Zehirów, natomiast przeciw nim wystąpili mniej liczni protoplaści tak zwanych Odszczepieńców, czyli klanów, które to rozproszyły się po pustyni uwalniając się od kontroli ze strony Najwyższego Rodu i Zehirów. Wrócimy do nich później.
    Po wielu latach tułaczki Wierni Agirowie przebrnęli przez pustynię docierając do wilgotnych lasów równikowych. Tam też nauczyli się kontrolować ogień i podobnie jak inne rasy rozproszyli się po przyjaznych terenach, zakładając plemiona i klany.

    W opisie niejednokrotnie przywoływałem Zehirów nie wyjaśniając kim oni są, więc teraz postaram się nadrobić te braki.
    Jak pamiętacie z tego posta tuż po stworzeniu czterech podstawowych ras protoplaści Najwyższych Rodów łącząc swą moc stworzyli piątą rasę – Zehirów. To właśnie oni stać się mieli strażnikami Tradycji i Zasad spisanymi przez stworzone jednostki. Tak też się stało. Ta długowieczna i małoliczna rasa podróżuje po Kontynencie i poluje na wszelkiej maści rewolucjonistów czy „badaczy”, czyli w skrócie każdego kto mógłby wnieść chociaż najmniejszą destabilizację w systemie. W zasadzie nikt nie wie o nich zbyt dużo, ponieważ kiedy tylko się pojawią przynoszą ze sobą zniszczenie i śmierć. Ich potęga jest olbrzymia, a jeden osobnik Zehirów w stanie jest wybić całe klany. Kontaktują się oni także z głowami Najwyższych Rodów, którzy muszą być im posłuszni.
    Zehirowie nie posiadają terytorium, a jedyną bazą jaką posiadają jest olbrzymie drzewo na środku morza, które powstało w trakcie Anomalii, która stworzyła wszystkie rasy.
    Ze względu na całkowitą zależność Władców od Zehirów nie ma tutaj mowy o zaawansowanej dyplomacji czy rozwoju. Na całym kontynencie panuje system plemienno-klanowy. Narodził on się w sposób naturalny, kiedy to Najwyższy Ród osiedlił się, a dookoła niego osiadły inne plemiona, które były na rozkaz tegoż klanu. Z czasem główny pień narodu rozdzielał się i odnoga, która nie była pierwsza w kolejce do odziedziczenia najwyższego tytułu odchodziła osiedlając się w innym terenie. Podobne procesy zachodziły w okolicznych plemionach, które dzieliły się i podążały za odnogą Najwyższego rodu lub pozostając z jego główną częścią.

    Wśród szlacheckich linii dużą rolę przykładano do zachowania czystości magii. Warto jednak podkreślić, że „czystość” linii magicznej nie wynika jedynie z więzów krwi, a także z charakteru, sposobu walki czy decyzji życiowych. Wszędzie tam, gdzie pojawiały się „obce” naleciałości gałąź rodu była odcinana i wysyłana w różne części kraju. W ten sposób pień Daearów zawsze był skrajnie konserwatywny i statyczny, a pień Arrów zawsze gardził takim podejściem do życia. Zdarzało się także, że niektórzy mieszkańcy okolicznych plemion przewyższali tych z Pnia w „czystości” swojej magii. W takich sytuacjach byli oni wcielani do głównych klanów, a więc nic nie stało na przeszkodzie, aby zwykły plebejusz został mężem córki Najwyższego Wodza. Wystarczyło tylko wykazać się szlachetnością swej magii.

    Z odciętych gałęzi powstawały nowe, odległe klany, które to wielokrotnie były początkiem zupełnie nowej dziedziny magii, która to była niejako hybrydą podstawowych żywiołów. Ponadto bardziej odległe klany, w których nie przestrzegana była spójność krwi krzyżowały się z innymi narodami. W taki sposób powstały takie klany jak:
    Klan Lawy (ogień + ziemia), Klan Dymu (powietrze + ogień), Klany (różnych) Metali (ziemia + idea ognia), Klan Piasku (ziemia + idea powietrza) czy Klan Szkła (piasek + ogień). Możliwości jest ogrom, a przypomnę jeszcze, że poszczególne rasy różnią się fizycznie od siebie co daje ogrom możliwości jeżeli chodzi o hybrydy.

    Miałem także wrócić do Odszczepieńców, jednak za nim to muszę przedstawić wam jeszcze jedną ważną linię krwi.
    Otóż jak domyślacie się w trakcie Stworzenia nie powstały jedynie Najwyższe Rody, ale także pomniejsi magowie (którzy potem stanowili plemiona). Wśród tych pomniejszych rodów każdy Najwyższy Ród otrzymał jeden klan, który miał być jego „ochroniarzem” czy bardziej towarzyszem.
    Tak, więc Najwyższy Ród Daearów otrzymał Magów Kryształu – czyli najczystszy z możliwych przejawów magii ziemi (jak pamiętacie magowie ziemi kontrolują ten żywioł dzięki kontroli struktur krystalicznych). Potem stali się oni idealnym gwardzistami, którzy chronią głowę rodu.
    Nie wiadomo jaki klan początkowo został przydzielony do Nirrów, jednakże z czasem najlepszym towarzyszem Najwyższego Rodu zostali magowie lodu. Co dla wielu jest kontrowersyjne ze względu na ich prawdopodobne pokrewieństwo z Daearami. To właśnie dzięki Magom Lodu Nirowie są w stanie budować monumentalne arcydzieła stworzone z lodu.
    Arrom mieli towarzyszyć magowie dźwięku jednakże ze względu na podróżniczy charakter tego narodu rozdzielili się oni.
    Jeżeli chodzi Agirów to dla nich przydzielony został pewien klan, o którym milczy historia. Powód jest prosty – to właśnie ten klan stanął na czele Odszczepieńców, którzy zdradzili Najwyższy Ród. Opowiem wam teraz jego historię:

    Po odłączeniu się od Najwyższego Rodu tułali się oni po pustyni w dużo mniejszych grupach. Ostatecznie część z członków Odszczepieńców pozostało na pustyni, gdzie do dziś sieją strach w sercach podróżników. Pozostali opuścili pustynię rozchodząc się po świecie. Niestety niemalże wszyscy zostali wybicie przez Zehirów. Jedynie nieliczny klan, który uciekł na dalekie południe i skrył się na zalesionym archipelagu uniknął unicestwienia. Klan ten osiągnął mistrzostwa w magii elektryczności, to właśnie ten niezależny klan wytrenował prawdziwą moc stojącą za magią ognia. Badacze odkryli, że to właśnie używanie tej magii uchroniło ich przed Zehirami, którzy do tropienia swych ofiar wykorzystywali pole elektromagnetyczne wytwarzane przez rośliny i zakłócane przez Aurę. Niebywałe zaburzenia wytworzone przez magię elektryczności spowodowały, że Zehirowie spodziewali się na archipelagu olbrzymich roślin, które mogłyby być przeszkodą nie do przejścia nawet dla nich.

    Ciekawe czy ktoś dotarł aż tutaj ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    -------------------------------------------- Dodatkowe tagi --------------------------------------------

    #conworld #fantasy #rpg #alternative #magia A co mi tam: #literatura ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    ostatnio na trasie gliwice- poznań, spowolniłem pociąg za pomocą aparatu ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #pkp #gliwice #poznan #pociagi #fotografia #chwalesie #magia #vertigo #ciekawostki

    pokaż spoiler dla zainteresowanych wyjaśnienie:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Dolly_zoom
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Jeśli ten wpis osiągnie 10 plusów, to osiągnie 10 plusów.
    #magia #oswiadczenie #gownowpis

  •  

    Wydałem już jeden e-book, więc chyba pora na drugi. Tematyka będzie kompletna inna, bo alchemiczno-okultystyczna. Archidoxis Magica to XVI-wieczny grymuar (grimoire), którego autorstwo przypisywano Paracelsusowi. Obecnie zdania są co najmniej podzielone (A.M. dość często zalicza się do prac pseudo-Paracelsusa), ale niezależnie od rzeczywistego autora, tekst bez wątpienia oddaje ducha tamtych czasów. Przetłumaczenie A.M. nie będzie należało do łatwych - już zdołałem znaleźć istotne różnice pomiędzy niektórymi wydaniami - ale mam nadzieję, że finalny e-book zainteresuje spore grono osób.

    Na fanpage'u MZ ogłosiłem informację o możliwości współpracy - z chęcią przyjmę do publikacji każdy tekst (pod pewnymi warunkami oczywiście...), który będzie związany z tematem e-booka. Mam już kilka nazwisk, ale drzwi przed nikim nie zamykam - jeżeli ktoś chciałby nawiązać współpracę - proszę pisać! :) E-book będzie składał się z dwóch części: właściwej (tłumaczenie A.M.) i naukowej (teksty badaczy i autorów). Ponadto postaram się wspiąć się na wyżyny DTP, aby dzieło wyglądało co najmniej godnie :)

    #manualzielarski #ciekawostkihistoryczne #magia #alchemia #okultyzm
    pokaż całość

  •  
    k..............r

    +8

    Wiecie, że po trzydziestym roku życia otwierają się przed prawiczkami nowe perspektywy? Wówczas wystarczy podejść do dowolnej kobiety i powiedzieć

    Alohomora!
    aby się przed wami otworzyła?
    Ale jest jeden haczyk.

    pokaż spoiler Czarodziejów w ogóle nie pociągają kobiety, są aseksualni. Taka to ironia losu, gdy możemy coś mieć po długich latach to już nie chcemy...

    #przegryw #tfwnogf #stulejacontent #magia #oswiadczenie
    pokaż całość

  •  

    #rozowepaski #gif #heheszki #cotusieodpierdala
    #niebieskiepaski no powiedzcie, czy wpadliście kiedyś na taki #pomysl ?
    #logikarozowychpaskow to prawdziwa #magia

    pokaż spoiler Trochę się w życiu nawierciłem i czasami bywały trudności ale coś takiego jakoś mi nigdy nie przeszło przez myśl.
    pokaż całość

    GIF

    źródło: fishki.net (7.28MB)

  •  

    Jeśli cyganka mi powiedziała, że widzi wielką miłość w mojej najbliższej przyszłości, a potem jak nie dałam jej pieniędzy powiedziała "chuj Ci w dupę" to nadal to ta sama wróżba?
    #pytanie #magia #ezoteryka

  •  

    Skutki niepożądane obejmują: suchość w ustach, zawroty głowy, mdłości, zatrzymywanie wody, bolesne swędzenie odbytu, halucynacje, demencję, psychozę, śpiączkę, śmierć i cuchnący oddech. Magia nie jest dla każdego. Przed użyciem zasięgnij rady lekarza.
    #gry #staregry #retrogaming #gralosie #warcraft #warcraft3 #magia #lekarzradzi #cytatyzgier #heheszki #gimbynieznajo pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  
    Lord6Infamous

    +7

    Odrodzenie Magii

    Latem 1887 roku pewien angielski adept sztuki wolnomularskiej odnalazł stary manuskrypt zawierający dziwne słowa zapisane niezrozumiałym szyfrem. Dokument ten przekazał swemu "bratu" z Wielkiej Zjednoczonej Loży Angielskiej, dr Williamowi Wynnowi Westcottowi Tak rozpoczęła się okultystyczna przygoda, która dała początek wielkiemu odrodzeniu magicznemu końca XIX wieku.

    Schyłek XIX wieku sprzyjał rozwojowi praktyk okultystycznych. Nowe odkrycia naukowe kwestionowały dotychczasowy spójny obraz świata. W szczeliny rozbitego kosmosu wdzierał się chaos i coraz wyraźniej przypominał o swojej obecności. Luki w rozbitym świecie całości starała się wypełnić w XVIII wieku ideologia racjonalistyczna, lecz jej spoiwo skruszało w niecałe sto lat później pod naporem kolejnych pytań i wątpliwości. Nie były to wszakże wątpliwości podszyte zwątpieniem w sens istniejącego świata, lecz raczej wynikające z żądzy otrzymania bardziej pełnych odpowiedzi na podstawowe pytania egzystencjalne. Kiedy złudzenia racjonalizmu okazały się niedostateczne w objaśnianiu zagadek życia, wielu twórczych ludzi ogarnął niepokój, każący im szukać rozwiązań tych zagadek w samej tajemnicy ludzkiego umysłu.

    Ten radykalny zwrot ku "doświadczeniu wewnętrznemu" pod koniec XIX wieku zaowocował narodzinami "czarnej powieści" i psychologii. A z ich mariażu, wzbogaconego o kontakt z innymi kulturami i systemami religijnymi, wyłoniło się wielkie zainteresowanie "wiedzą tajemną", którą przyszli adepci woleli nazywać "okultyzmem". Okultyzm stał się systemem magicznych i mistycznych praktyk rytualnych, mających na celu doskonalenie się jednostek. Jego adepci, grupujący się zwykle ze średnio zamożnych mieszkańców wielkich miast, lubili się odwoływać do wielowiekowych związków z pradawnymi i zapomnianymi arkanami wiedzy o naturze ludzkiej. I choć magia jak i mistyka znakomicie funkcjonowała obok i w ramach oficjalnych nurtów religijnych, to jednak dopiero w epoce Renesansu uzyskała samoświadomość i wyodrębniła się jako oddzielny nurt myślowy. Potrzeba było jednak kolejnych dwustu lat, żeby myśl przyoblekła się w kształty, a "okultyzm" przyjął instytucjonalne formy.

    Niezależnie od rozmaitych podań o tajemnych bractwach Różokrzyżowców i własnych "historii" różnych grup okultystycznych, można spokojnie powiedzieć, że pierwszym jawnie istniejącym ugrupowaniem okultystycznym, które posiadało duży wpływ na klimat epoki było Towarzystwo Teozoficzne, założone w 1875 roku przez Helenę Bławatską. To właśnie dzięki nieustannemu wysiłkowi tej charyzmatycznej kobiety na grunt zachodni przeniesiono liczne elementy filozofii Wschodu, a Towarzystwo Teozoficzne skupiło się na studiach porównawczych między różnymi systemami religijnymi Indii i obszaru śródziemnomorskiego. Jednakże, w sferze praktyczno-rytualnej Towarzystwo Teozoficzne nie wnosiło nic nowego, a jego spotkania miały przebieg dysput filozoficznych bądź seansów spirytystycznych, czym nie różniły się prawie wcale od praktyk uprawianych wcześniej na dworach i salonach.

    Tajemnice zaszyfrowanego rękopisu

    Pod tym względem organizacją, która jako pierwsza zbudowała solidny system okultystyczny, był Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku. Zakon powstał w 1888 roku z inicjatywy trzech byłych teozofów i "różokrzyżowców": dr Williama Wynna Westcotta, dr Williama Woodmana oraz Samuela Liddella MacGregora Mathersa. A przyczyną sprawczą, która doprowadziła do jego powstania, był tajemniczy zaszyfrowany manuskrypt, który rok wcześniej Westcott nabył od starego masona, wielebnego A.F.A. Woodforda. Po rozszyfrowaniu zawiłego pseudo-alfabetu Westcott odkrył, że rękopis ten zawiera pięć rytuałów masońskich niewiadomego pochodzenia. Zachęcony tym odkryciem, zwrócił się do Mathersa z propozycją, żeby ten napisał inne rytuały w oparciu o znaleziony rękopis, dając tym samym podstawy do założenia nowego zakonu okultystycznego.

    W epoce "czarnej powieści" i konspiracji obowiązywała aura tajemniczości. Mając tego świadomość, Westcott doniósł, że rękopis zawierał również karteczkę z adresem pani Anny Sprengel z Norymbergi, spadkobierczyni nauk różokrzyżowców i przywódczyni tajemniczego zakonu Die Goldene Demmerung, wraz z notką przypisującą zaszyfrowane rytuały tej właśnie tradycji zakonnej. W wyniku korespondencji z rzekomą panią Sprengel, Westcott miał otrzymać upoważnienie do prowadzenia zakonu o tej samej nazwie, która po przetłumaczeniu na język angielski brzmiała "Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku".

    Współcześni badacze mocno wątpią w historyczność owego zaszyfrowanego rękopisu. Powołują się oni zazwyczaj na argumentację Ellica Howe'a, który w swej "demaskatorskiej" książce pt.: Magicians of the Golden Dawn (Magowie Złotego Brzasku) twierdzi, że William Wynn Westcott sfałszował oryginalne dokumenty Złotego Brzasku i sam wymyślił historyjkę o istnieniu pani Sprengel. Według Howe'a nie było żadnego związku między zakonem Złotego Brzasku a pradawną tradycją Różokrzyżowców. I choć w świetle współczesnej wiedzy na temat Różokrzyżowców wątpliwe wydaje się nawet ich istnienie, to jednak książka Howe'a wywołała prawdziwą burzę w świecie teoretyków i praktyków okultyzmu. Oto co dowodził Howe:

    Wiadomo, że Westcott bardzo dobrze znał literaturę ezoteryczną i od wielu lat zajmował się studiowaniem wiedzy tajemnej, między innymi w bractwie "różokrzyżowym" Societas Rosicruciana in Anglia. W drugiej połowie XIX wieku stowarzyszenia tajemne wyrastały jak grzyby po deszczu, nic więc dziwnego, że Westcott marzył o stworzeniu własnego poletka, na którym mógłby popuścić wodze swojej fantazji. Realia tamtej epoki nie pozwalały mu jednak na stworzenie nowego zakonu bez odpowiedniej podbudowy mitycznej. Musiał wykazać, że jego zakon wywodzi się ze starożytnej linii przekazu, która drogą rozmaitych stowarzyszeń inicjacyjnych przetrwała po współczesne mu czasy. Wykorzystał w tym celu najpopularniejszy mit drugiej połowy XIX wieku - wiarę w istnienie Tajemnych Przywódców Świata, którzy z ukrycia kierują losami ludzkości.

    Mitem tym posługiwała się między innymi Helena Pietrowna Bławatska, która utrzymywała że znajduje się w kontakcie z podobnymi do bogów mistrzami, zamieszkującymi śnieżne połacie Tybetu. Jej Towarzystwo Teozoficzne, najpotężniejsza chyba organizacja okultystyczna w latach osiemdziesiątych XIX wieku, miało działać z poręczenia tych właśnie mistrzów a przez to oddziaływać na losy świata. Bardzo możliwe, że Westcott stworzył zakon Złotego Brzasku na zasadzie konkurencji wobec Towarzystwa Teozoficznego, a wykorzystał do tego pomysły pani Bławatskiej. Znacząca jest tutaj zbieżność dat. Helena Bławatska osiedliła się w Londynie na stałe w maju 1887 roku, na trzy miesiące przed tym, kiedy Westcott ogłosił, że ma w rękach dziwny manuskrypt.

    Przekazany Westcottowi rękopis zawierał dziwaczne pismo obrazkowe zapisane na starym papierze opatrzonym znakami wodnymi z 1809 roku. Dołączona była do niego kartka z napisem: "Sapiens dom[inabitur] ast[ris] jest przywódcą członków die Goldene Dammerung. Jest ona sławną soror. Nazywa się Fraulein Sprengel. Listy do niej kierować na adres: Herr J. Engel, Hotel Marquardt, Stuttgart. Jest ona 7=4, czyli Adeptem Wyższym". Rzecz jasna, Westcott twierdził że udało mu się nawiązać kontakt z panią Sprengel, która przekazywała mu informacje od Tajemnych Przywódców Świata. Do dziś zachowało się sześć listów od sekretarza pani Sprengel, brata In Utroque Fidelis, których lektura nasuwa wszakże poważne wątpliwości co do ich autentyczności. Listy te są krótkie i zawierają wskazówki organizacyjne dotyczące tworzenia filii zakonu w Anglii. Mogłoby to świadczyć na korzyść roszczeń Westcotta, gdyby nie fakt że wskazówki te są napisane fatalną niemiecczyzną. Czyżbyśmy więc mieli tu do czynienia z fałszerstwem?

    Odpowiedź jak zawsze w takich przypadkach nie jest jednoznaczna. W każdym bądź razie bardzo wątpliwe jest, by znalazcą owego manuskryptu był dr Woodford. Już bardziej prawdopodobna jest taka wersja, że to Westcott go w bibliotece swego rodzimego bractwa, Societas Rosicruciana in Anglia. Na korzyść tej hipotezy świadczy fakt, że zaszyfrowany rękopis przedstawiał rytuały inicjacyjne bardzo zbliżone do tych, jakie odprawiano w tym zakonie. Warto też o tym pamiętać, że Westcott, Mathers i Woodman byli prominentnymi postaciami w tej organizacji, której celem było "wzajemne pomaganie sobie w rozwiązywaniu wielkich problemów życia oraz odkrywaniu tajemnic natury". Woodman stanął nawet na jej czele po śmierci Roberta Wentwortha Little'a, która nastąpiła w 1878 roku.

    Jakby nie dość było wątpliwości ostatnie lata przyniosły nowe fakty, które z kolei świadczą na korzyść owych mitycznych źródeł Złotego Brzasku. W dużej mierze stało się to za sprawą polskiego badacza okultyzmu, Rafała Prinke. Otóż, okazuje się że na początku XIX wieku istniała pewna żydowska loża masońska we Frankfurcie, której nazwa "Chabrath Zereh Boqer Aour" oznaczała nie mniej ni więcej "Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku". Niemalże identyczny napis widniał na owym tajemniczym manuskrypcie. Loża ta należała do masonerii Wielkiego Wschodu Francji, lecz jej członkowie zajmowali się również studiowaniem kabały. W 1817 roku otworzono w Londynie filię tej loży pod auspicjami księcia Sussex, który był jednocześnie Mistrzem Wielkiej Loży Angielskiej. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że Westcott, Mathers i Woodman przynajmniej pod względem formalnym byli kontynuatorami tej linii przekazu.

    Niezależnie od prawdy historycznej, w ten sposób skonstruowany mit założycielski pozwalał na rozwinięcie regularnej działalności okultystycznej. Aura tajemniczości i charyzmat przywódców ściągały do Złotego Brzasku licznych neofitów spragnionych "zakazanej wiedzy". Nie byli to wszakże byle jacy gorliwcy, skoro znaleźli się pośród nich tak wybitni przedstawiciele swej epoki jak Arthur Machen (mistrz horroru i nauczyciel Lovecrafta), Bram Stoker (twórca "Drakuli"), Oscar Wilde (znany pisarz-skandalista), Allan Bennett (jogin i kabalista, założyciel pierwszej organizacji buddyjskiej na Zachodzie), czy William Butler Yeats (jeden z najwybitniejszych angielskich poetów).

    Kabalistyczne Drzewo Życia

    Tajemnica sukcesu Złotego Brzasku polegała przede wszystkim na rewolucyjnym pomyśle utworzenia hierarchii stopni inicjacyjnych w oparciu o system sefirotów kabalistycznego Drzewa Życia. Dotychczas wszelkie grupki okultystyczne, spirytystyczne i teozoficzne organizowały się w koła konspiracyjne lub struktury wtajemniczeń masońskich. Złoty Brzask zrywał z tą tradycją. Porzucał staroświecki i nieklarowny system inicjacyjny masonerii, a jednocześnie nie rezygnował z samej hierarchii inicjacyjnej. Pomysł przyswojenia dla potrzeb tej hierarchii sefirotów kabalistycznego Drzewa Życia nie tylko czynił system inicjacyjny bardziej przejrzystym, ale i pozwalał nadać kolejnym stopniom inicjacyjnym cechy poszczególnych sefirotów. Paradoksalnie, pomysł ten stanowił uboczny efekt starań Westcotta, by nadać zakonowi znamiona organizacji mocno osadzonej w tradycji ezoterycznej. Jak to często bywa, nieuświadomiona do końca idea przerosła swego twórcę.

    Powiada się, że Kabalistyczne Drzewo Życia jest mapą wszechświata i człowieka (zgodnie z zasadą hermetyczną mówiącą, że makrokosmos odzwierciedla się w mikrokosmosie). Tworzy je dziesięć sefirotów, które rozmieszczone są hierarchicznie na trzech filarach, nazywanych filarami: sprawiedliwości, równowagi i łaski. Nie bez przesady można powiedzieć, że celem adeptów magiji jest wspinaczka po tym drzewie, albowiem każdy kolejno zdobyty na nim szczebel powiększa ich wiedzę o sobie i o świecie, a tym samym przybliża ich ku boskości.

    Najniżej drzewa znajduje się sefira Malkuth, czyli "królestwo". Przedstawia ona świat fizyczny, podstawę wszelkiego materialnego istnienia, którego odpowiednikiem w człowieku jest ciało fizyczne i mózg. Sefira ta wiąże się z żywiołem ziemi, co jest poważną wskazówką dla każdego adepta, by wędrówkę w krainy mistyki i magiji zaczynał od mocnego stąpania po ziemi. Tuż nad nią znajduje się sefira Jesod, czyli "podstawa", odpowiadająca żywiołowi powietrza i planecie księżyc. Jest to sfera, którą w tradycyjnym okultyzmie nazywa się planem astralnym. Miejsce wizji astralnych i zbiorowej nieświadomości. Anima Mundi - Dusza Świata. Jesod jest kanałem doprowadzającym boską energię na ziemię, dlatego utożsamia się tę sefirę z genitaliami. Trzecią sefirą we wspinaczce po Drzewie Życia a zarazem najniższą na filarze sprawiedliwości jest Hod, czyli "majestat". Hod reprezentuje intelekt i racjonalne myślenie. Symbolizuje przezwyciężenie zwierzęcych instynktów. Jest siłą równoważącą i ucieleśniającą porządek, a jednocześnie miejscem siły magicznej, którą hindusi nazywają praną. ów mariaż intelektu i siły magicznej nie jest wcale czymś dziwnym. Sefira Hod odpowiada żywiołowi wody i planecie Merkury, co jest o tyle ciekawe, że egipski odpowiednik Merkurego, Thoth jest bogiem intelektu i magiji. Po przeciwstawnej stronie Drzewa Życia, na filarze łaski, znajduje się sefira Necach, czyli "zwycięstwo". Jest to sfera miłości i duchowej pasji, bezpośrednich reakcji i instynktów zwierzęcych. Sefer Jecira nazywa ją "ukrytą inteligencją", albowiem jest to miejsce, które zwykliśmy nazywać nieświadomością. Sefirze tej jest przyporządkowana planeta Wenus oraz żywioł ognia.

    Nad tymi czterema sefirami odpowiadającymi czterem żywiołom i różnym cechom przeciętnego człowieka góruje sefira Tiferet (czyli "piękno"). Jest to sfera ducha, wyższej jaźni, stadium pośrednie między człowiekiem a Boskością. Miejsce, w którym składa się w ofierze starą osobowość, aby uzyskać wgląd i zrozumienie. Tiferet oddziela od niższych sefirotów zasłona - paroket - symbol pierwszej iluminacji na drodze do boskości. Stąd też Tiferet utożsamiane jest że Słońcem, bowiem oświetla mroki niewiedzy. Po przejściu tej "zasłony" dzieją się już same dziwne rzeczy. Oto następna sefira, położona na filarze surowości Gebura, czyli "moc" jest symbolem twórczej mocy a zarazem siły zniszczenia. Reprezentuje surowość i sprawiedliwość, oczyszczającą moc i działanie destrukcyjne. Odpowiada jej planeta Mars. W tradycyjnej kabale powiada się, że część niepohamowanej energii tej sefiry przelała się, w wyniku czego uformowała się hierarchia złych sefirotów ułożonych w odrębne drzewo. Co ciekawe, Gebura jest również kwintesencją żeńskości, którą w alchemii utożsamia się z mocą. Równoważy ją po drugiej stronie Drzewa Życia, sefira Chesed, czyli "łaska", będąca z kolei kwintesencją męskości. Jest to siła, która nadaje kształt rzeczom i wprowadza porządek. Odpowiada jej planeta Jowisz, posiadająca podobne znaczenie symboliczne.

    Między tymi siedmioma sefirotami a trójką najwyższych gałęzi drzewa życia znajduje się przepastna otchłań, kraina paradoksów, w której wszystko jest zarazem prawdą i fałszem. Kabaliści nazywają ją "nieistniejącą" sefirą Daath, czyli sefirą fałszywej wiedzy, albowiem mieszka w niej demon rozumu - Choronzon - który zastawia na maga pułapkę utkaną z myśli. Otchłań to również wrota do innego świata. Można nimi przejść na drugą stronę Drzewa Życia, do sfery cienia, gdzie znajdują się 22 qlifotyczne tunele i ich demoniczni strażnicy. Tą drogą wkracza do życia śmierć. Otchłań jest przejściem od świata manifestacji do świata ideałów. Powiada się, że kto ją przekroczy, ten znajdzie się poza dobrem i złem, uwolniony z pułapek dualistycznego myślenia.

    Nad otchłanią znajduje się trójca najwyższych sefirotów. Są to prazasady istnienia. Pierwsze dwie z nich, Bina i Chokma (czyli "zrozumienie" i "mądrość"), rozmieszczone na filarach łaski i sprawiedliwości, posiadają cechy podobne do dwóch sefirotów znajdujących się tuż poniżej otchłani, do Gebury i Chesed. Są ich pierwowzorami w świecie ideałów. Bina to Wielka Matka, miejsce reintegracji osobowości, która ulega dezintegracji w trakcie przekraczania Otchłani. Bina jest również mają, mocą iluzji. Odpowiada jej planeta Saturn. Chokmah to Wielki Ojciec, siła pobudzająca istnienie, duch i hinduistyczna purusza, podstawową rzeczywistością leżącą u podłoża wszelkiego istnienia. Odpowiada jej planeta Uran. Nad nimi góruje Keter (czyli "korrona"), o którym można powiedzieć tylko tyle, że jest punktem z którego rozwija się całe Drzewo Życia. Keter to źródło wszelkich rzeczy, jedność, która godzi wszelką różnorodność, początek i koniec wszystkiego. Ponad nim jest już tylko nicość.

    Mag wspina się po Drzewie Życia korzystając ze ścieżek łączących poszczególne sefiroty. Każda z tych ścieżek stanowi kolejne wyzwanie, któremu można sprostać tylko wtedy, gdy opanuje się własności rozpoczynających je sefirotów. Dlatego wspinaczka na Drzewie Życia wymaga samodoskonalenia się i poszerzania pola własnego umysłu, który by koniec końców objąć całość zjawisk świata musi nieustannie przekraczać swoje ograniczenia.

    System inicjacyjny Złotego Brzasku

    Kabalistyczne Drzewo Życia znane było okultystom od dość dawna. A jednak to dopiero "MacGregor" Mathers, prawdziwy twórca struktury inicjacyjnej zakonu Złotego Brzasku, dostrzegł paletę możliwości jaką przedstawia ten właśnie schemat wtajemniczeń. Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku składał się z dziesięciu stopni inicjacyjnych, odpowiadającym dziesięciu sefirotom, które poprzedzał stopień Neofity. Twórcy zakonu nie zapomnieli wszakże o dobrze sprawdzonej strukturze kręgów wtajemniczeń i podzielili Zakon na trzy kręgi:

    Krąg Zewnętrzny, do którego należały stopnie:

    0=0Neofita

    1=10Zelator (sefira Malkut)

    2=9Theoricus (sefira Jesod)

    3=8Practicus(sefira Hod)

    4=7Philosophus(sefira Necach)

    Krąg Wewnętrzny, do którego należały stopnie:

    5=6Adeptus Minor(sefira Tiferet)

    6=5Adeptus Major(sefira Gebura)

    7=4Adeptus Exemptus(sefira Chesed)

    oraz Krąg Tajemny, składający się ze stopni:

    8=3Magister Templi(sefira Bina)

    9=2Magus(sefira Chokma)

    10=1Ipsissimus(sefira Keter)

    Głównym celem jaki stawiał zakon Złotego Brzasku przed swymi członkami było "dążenie do światła", które rozświetla mroki niewiedzy. Może właśnie dlatego na początku opracowane były tylko rytuały inicjacyjne i praktyki dla stopni kręgu zewnętrznego, poprzedzającego sefirę Tiferet i odpowiadający jej stopień Adeptus Minor. Światło Tiferet - Słońca miało przyciągać ku sobie nowicjuszy magicznych. Ponadto symbolika świetlistego Tiferet kojarzona była z osobą Chrystusa, co nadawało w ostatnich dekadach XIX wieku zakonowi Złotego Brzasku prawdziwie chrześcijańskiego oblicza.

    W trakcie inicjacji Neofita otrzymywał cząstkę światła, które miało go prowadzić na drodze magii. Jego zadaniem było zapoznanie się z symboliką żywiołów i znaków zodiaku. Uczył się podstaw języka hebrajskiego i wykonywał praktyki oczyszczające, takie jak Mniejszy Rytuał Pentagramu, w celu pozbycia się kompleksów i obsesyjnych myśli. Zelator uczył się podstaw alchemii i tarota oraz zależności między sefirotami, planetami, duchami i aniołami. Theoricusowi zalecano dalsze studia nad kabałą, ze szczególnym uwzględnieniem trójpodziału duszy oraz zależności między kolorami mniejszych arkanów tarota a literami tetragrammatonu i czterema światami kabały. Practicus uczył się symboliki figur magicznych. Musiał też zgłębiać podstawy wróżb geomantycznych oraz bardziej szczegółowe atrybucje kart tarota. Wreszcie, Philosophus uczył się boskich imion oraz przygotowywał się do przejścia do zakonu wewnętrznego. Był wtedy wtajemniczany w znaczenie qlifotów, czyli negatywnych odpowiedników sefirotów na Drzewie Życia. Oczywiście, każdemu z tych stopni przypisane były inne rytuały, które aspiranci musieli opanować do perfekcji. Wszystko to odróżniało Złoty Brzask od innych współczesnych mu zakonów, które zwykle miały więcej wspólnego z kółkami dyskusyjnymi niż praktyką magiczną.

    Wielkie odrodzenie okultystyczne

    Na początku działalności Złotego Brzasku Westcott, Mathers i Woodman przyjęli stopień Adeptus Exemptus, twierdząc że tym samym spełniają polecenia Tajemnych Przywódców zakonu z kręgu tajemnego. Wiosną 1889 roku mogli rozpocząć nabór do londyńskiej świątyni zakonu. W ciągu roku przybyło do niej trzydziestu dwóch nowicjuszy, w tym aż dziewięć kobiet. W tym czasie rzadko się zdarzało by kobiety dopuszczano do arkanów wiedzy tajemnej. Złoty Brzask odstępował od tej niechlubnej zasady i wkrótce w jego szeregach pojawiły się takie osobistości jak Moina Mathers (siostra filozofa, Henriego Bergssona), aktorka Florence Farr i Dion Fortune, która po odejściu ze Złotego Brzasku rozpoczęła własną szkołę magiczną.

    Niestety, kobiety miały się stać też jednym z poważnych kłopotów zakonu i to nie ze względu na ich atrakcyjności seksualną, lecz charyzmę, która zagrażała pozycji przywódców zakonu. Póki co jednak zakon przeżywał okres wielkiego rozkwitu, szczególnie po przejęciu przez Mathersa spraw organizacyjnych. W 1891 roku umarł Woodman, w rok później Mathers przeniósł się do Paryża, pozostawiając Westcotta jako swojego przedstawiciela w Londynie. Prestiż Mathersa wzrósł znacznie, kiedy w 1892 roku napisał rytuał inicjacyjny na stopień Adeptus Minor i przekształcił krąg wewnętrzny w Zakon Rubinowej Róży i Złotego Krzyża (Ordo Rosae Rubeae et Aureae Crucis). Stał się on wtedy jego jedynym przywódcą. Jak grzyby po deszczu powstawały nowe świątynie w Weston nad Marą, Bradford i Edynburgu, a w latach 1892-96 zakon osiągnął rekordową ilość 200 członków. Można było śmiało powiedzieć, że jest to największe stowarzyszenie okultystyczne epoki.

    I wtedy zaczęły się kłopoty. Okazało się bowiem, że niektóre spośród pań są nie tylko wybitnymi okultystkami, lecz i świetnymi organizatorkami. Dotyczyło to przede wszystkim Florence Farr i Annie Horniman, które z niezwykłym zapałem zaangażowały się w prace londyńskiej świątyni Izydy-Uranii. Pozornie, mogło świadczy to na ich korzyść, ale Mathers był autokratą i nie znosił, jak ktoś zagrażał jego władzy. Tymczasem, po jego wyjeździe do Paryża pani Horniman wielokrotnie publicznie wyrażała swoją dezaprobatę wobec jego nikłego zainteresowania sprawami zakonnymi. Dopóki Horniman nie szczędziła pieniędzy dla niego i jego małżonki wszystko było w porządku. Lecz gdy okazało się, że jej pomoc nie jest bezinteresowna i pragnie odebrać mu żonę, Mathers poczuł w sobie zarzewie gniewu. Na domiar złego dotarły do niego plotki, że Horniman oskarża go o angażowanie się w politykę. (W tym czasie Mathers rzeczywiście marzył o karierze wojskowej i o restauracji dynastii Stuartów). Jego reakcja była natychmiastowa. W 1896 roku zażądał od członków zakonu wewnętrznego natychmiastowego złożeniu mu ślubów lojalności. Jego woli ulegli wszyscy poza Annie Horniman, która jeszcze w tym samym roku została wyrzucona z zakonu.

    Wieść o wyrzuceniu Annie Horniman wstrząsnęła członkami Złotego Brzasku. Horniman uchodziła bowiem za jedną z najwybitniejszych przedstawicielek Zakonu. Na dodatek władze angielskie dowiedziały się o związkach Westcotta z okultyzmem, co zmusiło go do wycofania się z zakonu.

    #magia #okultyzm #gruparatowaniapoziomu

    http://satanorium.pl/czytelnia/10
    pokaż całość

  •  

    #mistycyzm #paranormalne #channeling #teoriespiskowe #magia

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.

    :::::::::: 358. Każdy tworzy swój indywidualny świat. Więcej informacji.
    To że wszystko co widzimy na zewnątrz (ludzie, przedmioty itd.) jest hologramem tworzonym przez naszą świadomość już kiedyś wspominałem. Tutaj poruszę kilka innych kwestii z tym związanych.

    To że widzimy to samo co inni, te same przedmioty i tych samych ludzi, wynika z tego że "nadajemy na tych samych falach". Jednak są ludzie którzy dostrzegają więcej. Dostrzegają ludzi których inni nie widzą. Uznaje się ich za chorych psychicznie. Jednak nie są oni tak do końca chorzy, lecz po prostu tworzą w swojej rzeczywistości więcej niż inni.
    Badacz Morton Schatzman zrobił eksperyment który w dużym stopniu potwierdza tą tezę. Jego pacjentka Ruth widziała, a nawet czuła zapach i dotyk swojego zmarłego ojca. Morton kazał jej stworzyć swojego ojca, po czym "stanął za nim" i zaświecił w kierunku Ruth mocnym światłem. W ten sposób źrenice Ruth powinny automatycznie zareagować. Jednak tak się nie stało, tak jakby coś zasłaniało promienie światła. Dodatkowo Morton monitorował rytm jej fal mózgowych które również nie wykazały żadnych reakcji. Po prostu w jej rzeczywistości istniała jakaś przeszkoda która zasłaniała promienie świetlne. Napisano o tym książkę.

    Z innych ciekawostek to w magii popularne jest tworzenie demonów które mogą służyć do jakichś celów. W mitologiach zaś są wzmianki o tworzeniu Golemów przez magów. Tak więc temat jest szeroki.

    Osoba o odpowiednio silnej świadomości może tworzyć przedmioty które dostrzegają nawet inni ludzie. Przykładowo Sai Baba posiadał taką umiejętność. Według channelingu jego manifestacje przedmiotów nie były oszustwem.

    To wszystko jest po prostu przenikaniem się rzeczywistości 5 wymiarowej (astralu) z 4 wymiarową (namacalną fizyczną). Z channelingu wyszedł przekaz że u niektórych ludzi wraz z rozwojem świadomości granica między światem astralnym a namacalnym będzie zanikać. Innymi słowy, świat snów będzie nachodził na życie codzienne. U osoby "nieogarniętej" może to się skończyć w psychiatryku, lecz w odpowiednich rękach może to być potężnym narzędziem.
    pokaż całość

  •  

    #opowiesciwiedzmy #okultyzm #magia #wierzenia #religia #voodoo #mistycyzm

    Witajcie. Rzadko się tutaj pojawiam ze względu na sporą ilość zleceń, o których pisałam w poprzednich postach. Pomyślałam, że przybędę do Was z jakimś prezentem - szczególnie dla tych ludzi, którzy byli zainteresowani Voodoo czy Santerią. Najłatwiejszym sposobem na zaczęcie swojej przygody z mistycyzmem i służeniu duchom loa czy orishy jest zrobienie najprostszego rytuału z wszystkich dostępnych, czyli na szczęście. Zaznaczę, że jest to autentyczne Voodoo i raczej nie znajdziecie realnych rytuałów z prawdziwego zdarzenia w Internecie. Do osób chcących skontaktować się ze mną, proszę pisać na email ewsongo@gmail.com - jako że rzadko na wykop zaglądam, a jak już, to piszę i odpowiadam na pytania.
    Potrzebne będzie:
    - 8 świeczek (białych)
    - kreda (lub w zamianie papier i długopis)
    - białe lub złote lub srebrne przedmioty (w tym biżuteria, obrus)
    - miska z zimną wodą
    - kartka z zapisanymi problemami
    - cukier

    Zacząć trzeba od przygotowania ołtarza. Rytuał na szczęście polega na kontakcie z loa które zwie się Ayizan, przedstawiana czasami jako Święta Klara. Jedna z najspokojniejszych duchów w religii Voodoo, więc kontakt z nią nie ma skutków ubocznych jeśli przeprowadzi się go poprawnie. Kredą (lub długopisem na papierze) rysujemy veve Ayizan, które można wygooglować. Później - zależnie czy wykorzystaliście kredę czy papier - układacie złote, białe lub srebrne (albo wszystkie) przedmioty pod gwiazdami na veve. Będzie to Wasze ofiarowanie dla ducha.

    Gdy już to przygotujecie, odpalacie świeczki i dajecie kilka chwil na przywołanie ducha do ołtarza. Trzeba intensywnie myśleć i skupić się na istocie, z którą chcecie w tym momencie rozmawiać - w tym wypadku jest to Ayizan. Około minuta, dwie, powinny wystarczyć: obecność ducha możecie zauważyć najłatwiej przez agresywne zachowywanie się ognia w świeczkach, mimo że okna są zamknięte i tak dalej, lub po prostu sami odczujecie tę energię.

    W myślach lub słownie mówicie duchowi czego oczekujecie i o co prosicie, okazując przy tym pełny szacunek. Gdy skończycie, dziękujecie za pomoc i wysłuchanie. Kartkę z zapisanymi swoimi problemami podpalacie wtedy od jednej z świeczek, wyobrażacie sobie jak wasze problemy nikną w ogniu i przeobrażają się w nicość. Wrzucacie spaloną kartkę do miski z wodą, następnie zasypujecie ją cukrem. Zostawiacie miskę obok wyrysowanego veve, zostawiacie świeczki na przynajmniej dwadzieścia minut, aby upewnić się że Ayizan zaakceptowała waszą ofiarę. Wtedy gasicie płomień w świeczkach, wylewacie miskę z wodą na zewnątrz. Jeśli rysowaliście veve kredą, wytrzyjcie ją dłonią i wetrzyjcie kredę w ręce. Jeśli rysowaliście veve na kartce papieru, schowajcie ją w miejscu najbardziej utożsamionym z wami (np. pokój). Później będziecie mogli obserwować efekty, tj. brak ogólnopojętego pecha, znajdywanie pieniędzy na ulicy, wygrana w loterii czy inne rzeczy. Sami będziecie wiedzieć co i jak, a pod tym postem możecie dzielić się przeżyciami. Czekam też na ewentualne pytania. :)
    pokaż całość

    źródło: ayi.jpg

  •  
    Lord6Infamous

    +7

    Helen Ducan-ostatnia wiedzma Europy

    Helen Macfarlane urodziła się w małej miejscowości Callander w hrabstwie Perthshire w Szkocji w 1897 roku. Już w szkole zwracała uwagę swoich rówieśników ze względu na swoje histeryczne zachowanie oraz utrzymywanie, że posiada zdolność przepowiadania przyszłości. W wieku 19 lat wyszła za Henry’ego Duncana, weterana I wojny światowej, który wspierał jej „talenty spirytystyczne”. Z czasem Helen, matka sześciorga dzieci, zaczęła pobierać pieniądze za specjalne seanse, utrzymywała bowiem że jest medium i potrafi porozumiewać się z duchami. Szczególne wrażenie na zebranych musiała robić ektoplazma, która wydzielała się z ust Helen podczas seansów. W 1928 fotograf Harvey Metcalfe postanowił zrobić zdjęcia podczas seansu spirytystycznego na których widać także ową „ektoplazmę”.
    Duncan stała się popularna, a jej sprawą zaczęli interesować się naukowcy, głównie specjalizujący się w psychologii. Dość szybko dowiedli oni, że słynna „ektoplazma” składa się z białek jajek, papieru oraz innych składników, w tym etaminy – tkaniny, w której przechowuje się ser podczas jego produkcji. Helen Duncan upierała się jednak, że rzeczywiście posiada zdolności spirytystyczne, a ektoplazma jest prawdziwa i nie pozwalała na zbadanie jej, choć w końcu zrobiono to w laboratorium. Zdementowanie zdolności Duncan nie przeszkodziło jej jednak w kontynuowaniu kariery, stąd w 1933 roku skazano ją na grzywnę za utrzymywanie, że jest medium i zwodzenie innych.
    Sprawa Helen Duncan nie stałaby się być może aż tak głośna, gdyby nie to, że… w 1941 roku podała ona tajną informację o zatopieniu przez Niemców okrętu HMS „Barham” na pokładzie którego zginęło 862 żołnierzy. Informację tę miał jej przekazać… zmarły marynarz.

    Duncan oskarżona o szpiegostwo na rzecz Niemiec

    Po rozprzestrzenieniu się informacji o ujawnieniu tajemnicy przez Duncan zainteresowała się nią armia. Duncan była inwigilowana, wśród oskarżeń padł nawet zarzut szpiegostwa na rzecz Niemiec. Zatonięcie okrętu byłoby bowiem utrzymywane w tajemnicy ze względu na morale Brytyjczyków. Szpiegostwa jednak nie udało się dowieść, a sąd zdawał się nie mieć pomysłu na to, co zrobić, choć Duncan oprócz zarzutów wynikających z Witchcraft Act z 1735 roku dotyczącego czarostwa była również oskarżona po prostu o oszustwo. Z jakiegoś względu zdecydowano się na skazanie jej na podstawie prastarego (z ówczesnej perspektywy) aktu wyciągniętego z odmętów historii. W związku z tym sprawa odbiła się głośnym echem w Wielkiej Brytanii, choć, jak napisano wcześniej, na mocy Witchcraft Act skazywano nie za magię, lecz za udawanie, że czyni się magię. Na jego mocy można było zresztą skazać osobę, której udowodniono przestępstwo maksymalnie na rok więzienia.
    Helen została skazana na 9 miesięcy. Należy jednak zadać sobie pytanie, czy Szkotka rzeczywiście w jakiś „magiczny” sposób dowiedziała się o zatonięciu okrętu wojennego? Donald Greaeme, autor popularnej książki Loose Cannons: 101 Things They Never Told You About Military History wykazuje, że listy z kondolencjami zostały wysłane do rodzin zmarłych marynarzy, choć krewnych poproszono o nienagłaśnianie sprawy do czasu jej oficjalnego ujawnienia. Nie wydaje się niewiarygodnym, by Helen Duncan, jak zresztą zapewne wiele innych osób, dowiedziała się o tej tragedii przed czasem od jednej z osób, które zostały poinformowanie o katastrofie.

    Dalsze życie Helen Duncan i pamięć o niej

    Helen po odbyciu kary nie zrezygnowała z seansów spirytystycznych i organizowała je aż do swej śmierci w 1956 roku. W książkach spirytystycznych jest ona ukazywana jako przykład fałszywego medium, choć oczywiście znalazły się osoby, które uwierzyły w jej zdolności. Potomkowie oraz zwolennicy Duncan na początku XXI wieku rozpoczęli starania o jej rehabilitację. Szkocki parlament jak do tej pory odrzucał ich wnioski.

    #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #magia
    pokaż całość

  •  
    Lord6Infamous

    +13

    K S I Ę G A C I E N I

    Ludzie praktykujący magię zdają sobie sprawę, jak ważne jest poprawne wypowiedzenie zaklęcia czy odtworzenie rytuału. Najmniejsza pomyłka lub zapomnienie zaklęcia w trakcie jego wypowiadania może mieć opłakane skutki. Czasem, chcąc odwołać zaklęcie, trzeba wszystko powiedzieć od końca do początku. Bez tekstu nie jest to raczej możliwe. Dlatego magiczne słowa zaczęto spisywać. Po pierwsze, by nie dopuścić, by magia została zapomniana. Po drugie, by nie stwarzać w praktyce niepotrzebnych nieporozumień w energiach.

    Księgi tego typu były mocno strzeżone z uwagi na ich treść. Były tam bowiem spisane metody działania właścicielki bądź właściciela księgi, czyli opis wszystkich narzędzi, jakimi władają w świecie magii. Zaklęcia, przepisy na magiczne ziołowe nalewki czy spisane rytuały to swego rodzaju pamiętnik wiedźmy a raczej książka kucharska z przepisami do pracy. W czasach, gdy czarownice skazywano na śmierć, posiadanie takiej księgi w domu wiązało się z wielkim ryzykiem.

    Znaleziono około dwustu tego typu ksiąg, które datowane są od XV do XX wieku. W 1949 roku w piśmie „Occult Observer” opisano także starożytny manuskrypt, zawierający instrukcje do jasnowidzenia. Manuskrypt ten napisany był sanskrytem i nazywał się właśnie Księga Cieni.

    Tego typu księgi dzielimy na dwa rodzaje. Jeśli osoba działa w magii indywidualnie, ma własną Księgę Cieni i tworzy ją oraz prowadzi samodzielnie. Potem może ją podarować komuś zaufanemu, by kontynuował jej ścieżkę. Tak działo się w rodach czarownic, gdzie wiedza magiczna przechodziła z matki na córkę.

    Inaczej dzieje się w przypadku zakonów czy bractw, gdzie w Księdze Cieni spisane są zasady i rytuały dla całej społeczności. Tak jest w przypadku wicca, gdzie istnieje Księga Cieni będąca wzorem ale i kompendium ich wiedzy przenoszonej z pokolenia na pokolenie.

    „Księga Cieni jest przekazywana nowemu wiccaninowi przez Arcykapłankę lub Arcykapłana jakiś czas po inicjacji i tradycyjnie powinna być przepisywana ręcznie, bezpośrednio z księgi nauczyciela i w jego domu. Ręczne przepisywanie magicznych ksiąg nie jest nowym pomysłem. Już w XIII wieku, w jednym z najstarszych grimuarów zwanym „Liber Juratus” (pierwszej „Liber Spiritum”, czyli „Księdze Duchów”) mowa jest o ręcznym przepisywaniu inkantacji i zaklęć. Wiccanie mocno trzymają się tradycji ręcznego przepisywania księgi, choć nie we wszystkich liniach nalega się na przepisywanie jej u arcykapłanów w domu. Czarownice to ludzie praktyczni, więc jeśli sytuacja nie sprzyja tej tradycji, to możliwe jest znalezienie innego rozwiązania.”

    Ręczne spisywanie zaklęć i rytuałów to nie tylko tradycja. To także sposób wzmocnienia danych zaklęć poprzez własny wysiłek i zaadresowaną na ten cel energię. To także pokazanie jak ważna jest dla nas ta księga. Zarówno sama książka, jak i pióro czy długopis, którym jest ona spisywana, powinny służyć tylko do tego jednego celu.

    Warto pamiętać, że zarówno w wiccańskich kręgach jak i wśród osób indywidualnie zajmujących się magią, Księga Cieni nie jest typem biblii, w której nic nie można dopisać. To przecież nie religia, której oddajemy cześć. To narzędzie, w którym wskazane jest dopisywanie nowych rozdziałów i poszerzanie wiedzy poprzez nowe wypróbowane metody (choć starych raczej nie należy zmieniać). Ta Księga to wiedza, która nie może zaniknąć.

    Tworząc pierwszą własną księgę najważniejsze, by pomyśleć o jej bezpieczeństwie, a raczej bezpieczeństwie treści w niej zawartych. Jak wspomniałam na początku, w środku znajdują się nasze narzędzia, którymi czynimy. Warto zabezpieczyć je pieczęcią ochronną na okładce (np. Pieczęcią 7 Archaniołów bądź ochronnym pentaklem). Dobrze dopasować znak do własnego charakteru i energii. Warto taką księgę podpisać na stronie tytułowej. Raczej nie trzymamy jej w widocznym miejscu i nie spisujemy jej w zatłoczonym pociągu. Kontakt z nią to także rytuał.

    #magia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: akademiaducha.pl

  •  

    -------------------------------------------------- #stheira --------------------------------------------------

    Jak obiecał tak zrobił, chociaż z małym poślizgiem dostarczam kolejną część opisu magii. Ostatnim razem ktoś skarżył się, że post zbyt krótki, więc zwiększyłem 3-krotnie objętość tekstu względem cz 1.

    -------------------------------------------- Poprzednie posty -------------------------------------------

    Wstęp - czyli co to k#@#a jest
    Stworzenie świata
    Stworzenie Ras Kontynentu
    Wstęp do sytuacji geopolitycznej
    Historia Mędrca cz.1
    Małe AMA
    Najnowszy plan wydawniczy
    Magia - wstęp

    ------------------------------------------------ Wołam -----------------------------------------------------

    Osoby plusujące ostatni wpis:
    @KolejnyWykopowyJanusz @SpaceMonkey @jast @JohnMarkII @Lisaros @babec @MrocznaKapibara @MycroftHolmes @orfan

    ----------------------------------------------- Magia cz.2 -------------------------------------------------

    Zgodnie z zapowiedzią zaczniemy od opisania możliwości każdego żywiołu. Należy jednak patrzeć na nie z pewnym dystansem, ponieważ część z możliwości w zasadzie każdego żywiołu jest niedostępna dla jakiegokolwiek mieszkańca Kontynentu… Ich skill nie był w stanie rozwinąć się w wystarczającym stopniu aby opanować pewne techniki.

    1) Magia powietrza opiera się na ruchach powietrza (thx cpt obvious). Domeną tego typu talentu jest szybkość, precyzja i cięcie. Magia ta ma także potencjał do wpływania na inne gazy i do manipulacji ciśnieniem czy dźwiękiem.

    2) Magia ziemi jest definiowana poprzez siłę i oddziaływanie na ciała o budowie krystalicznej - głównie minerały. Najprostszą zdolnością magów ziemi jest władza nad skałami. Im czystsza jest dana mieszanina tym łatwiej jest wpływać na dany kryształ, a nawet mały dodatek kryształu w składzie ciała stałego czy roztworu teoretycznie umożliwia kontrolę nad danym obiektem. Możliwa jest także kontrola nad lodem, jednakże jest to o tyle trudne, że podczas manipulacji kryształami najczęściej dochodzi do wzrostu temperatury, a więc lód staje się niestabilny.

    Powyższe natury magiczne są dosyć proste i schematyczne… Teraz zaczyna się jazda:

    3) Magia wody opiera się na kontroli fal, oczywiście jak nazwa żywiołu wskazuje zazwyczaj ogranicza się do fal wodnych, rzadziej innych fal mechanicznych, jednak patrząc w perspektywie możliwa jest także manipulacja innymi rodzajami fal jak dźwięk czy elektromagnetyzm. Takie zdefiniowanie tego żywiołu daje furtkę do manipulacji innymi cieczami, w zasadzie dowolnymi ciałami sprężystymi, a także patrząc na temat bardziej ekstremalnie całą materią – chociażby manipulując falami elektromagnetycznymi (kontrola nad wszelkimi oddziaływaniami).

    4) Magia ognia w zasadzie jest magią elektryczności, czyli opiera się na kontraście ładunków. Z uporządkowanego ruchu elektronów powstaje chaotyczny płomień… Właśnie tutaj zaczyna się robić ciekawie. Mag ognia w zasadzie przeprowadza elektrolizę kropelek wody znajdujących się w powietrzu (para wodna) w wyniku czego cząsteczki wody zostają rozdzielone na wodór i tlen, które natomiast w wybuchowej reakcji zostają znowu połączone w parę wodną. W takim settingu magia ognia umożliwia także kontrolę nad magnetyzmem, plazmą, laserami czy światłem.
    Co ciekawe sporo czasu zajęło pierwszym magom ogarnięcie sztuki władania ogniem. Przez wiele lat po Stworzeniu tułali się oni po pustyni, gdzie jak wiadomo pary wodnej niewiele… Protoplaści Najwyższego Rodu przekonani byli, że Absolut się na nich wściekł i dlatego pozbawieni zostali możliwości tkania… Ostatecznie osiedlili się w wilgotnej strefie równikowej dzięki czemu nie mają problemu ze swoim żywiołem i nikt nawet nie przypuszcza, że magia ognia to tak naprawdę "magia elektrolizy" (a raczej elektryczności). Prawdopodobnie opowiem kiedyś nieco więcej o Wielkiej Tułaczce

    Kolejną kwestią, którą chciałem dzisiaj poruszyć jest tzw Magia Energii. Zdolność władania tą magią posiadają mieszkańcy mniejszego kontynentu zwanego Wyspą. Zacznę może od podstaw, czyli czym różnią się ci magowie od Żywiołaków i z czego to wynika?
    Jak wiecie (lub nie) świadome życie na Wyspie powstało w sposób naturalny - w wyniku procesów ewolucyjnych z niewielką domieszką promieniowania magicznego. Różnice w magii „naturalnej” i żywiołów mają swój początek już na etapie kształtowania Aury. Przede wszystkim energia magiczna nie jest ukierunkowywana, tak jak ma to miejsce wśród ras Stworzonych - poprzez kanały aury (których ten gatunek w ogóle nie posiada), a zachowuje się bardziej naturalnie i może być kształtowana w sposób dowolny. Z podobnego zjawiska korzystają zwierzęta i rośliny wykorzystujące swą nikłą świadomość do podtrzymania swej egzystencji. Jednak wracając do tematu… Magowie Energii mają dowolność w kształtowaniu swojej Aury, a więc nie są ograniczeni przez żadną z klas magii. Taka technika daje niebywałą przewagę względem Magii Żywiołów, która staje się niezwykle ograniczona i mało znacząca, jednakże nie obyło się bez wad. Otóż występowanie kanałów aury niebywale ułatwia korzystanie z magii, a więc Wyspiarze zazwyczaj naginają rzeczywistość w sposób bardzo prosty np. poprzez zwiększanie danej siły, dodawanie nowej czy zakrzywianie toru lotu obiektu. Odbywa się to w sposób wręcz prymitywny: mag nie formuje Aury w żaden sposób, a wysyła jej strumień w stronę celu i przekształca Aurę w realną siłę np. popychającą. Dołączam filmik, który pokazuje trening współczesnych Magów Energii.

    Na małym kontynencie wykształciła się swego rodzaju klasyfikacja potęgi maga. Zazwyczaj zwyczajny wieśniak posiadał rangę 0, czyli nie był w stanie wcale używać magii, natomiast bardziej Świadomy przeciętniak osiągał rangę 1 czy 2. Dla skali i ukazania jaki podział społeczny pojawił się wśród społeczności dodam, że jeden z najpotężniejszych Magów Energii – Wielki Cesarz 100-letniego Imperium Całego Znanego Świata i Okolic (tytuł skrócony) posiadał rangę 100k!
    Na czym opiera się więc tak rozstrzelona skala? Śpieszę z wyjaśnieniami.
    Skala określa ile strumieni Aury jednocześnie jest w stanie kontrolować dany mag. Mierzona jest ona w jednostce „kiankero” [lub po prostu kian]. Słowo to oznacza mackę/ogon (< słowa te nie są rozróżniane w lokalnym języku). Tak więc Wielki Cesarz 100-letniego Imperium Całego Znanego Świata i Okolic w stanie był kontrolować około 100k ogonów, więc był w stanie wykonywać 100 tysięcy czynności jednocześnie.
    Jednakże schodząc trochę z tematu przez większość życia zmuszony był on do wykorzystywania większości kian do sztucznego podtrzymywania swojego życia (średnia długość życia na Wyspie – 30 lat; wiek Imperatora – ponad 100 lat).

    Wspominałem na początku, że Magia Energii jest znacznie bardziej wymagająca niż Magia Żywiołów, więc jak to możliwe, że najpotężniejsi z Legionu w tak ogromnym stopniu przewyższają Najwyższe Rody? Tutaj pojawia się ten „trick”, o którym wspominałem w poprzednim poście. Jednakże żeby to klarownie objaśnić muszę bardziej wgłębić się w naturę Aury.

    W poprzednim poście wspomniałem, że energia ukierunkowana w formie Aury pochodzi ze Świadomość… to nie jest do końca prawdą, ponieważ sama Świadomość na mocy zasady zachowania energii musi ją skądś pozyskiwać. Tutaj wchodzimy w bardziej mistyczny element magii. W celu objaśnienia tematu zejdę do poziomu podstawowych zwierząt narodzonych w sposób naturalny. (W Stheirze znajdują się także zwierzęta, które powstały jako spaczenie po Wyładowaniu, jednak o tym kiedy indziej.).
    Jak być może się domyślacie Świadomość wykształca się ze zwykłej samoświadomość, więc bardziej inteligentne zwierzęta są w stanie używać magii na bardzo prymitywnym poziomie.
    - Pierwsze przejawy świadomości mają już niektóre prymitywne zwierzęta, które nie są w stanie pozyskiwać i kontrolować Aury. Moc ich świadomości umożliwia jedynie lepszą kontrolę swojego ciała i zachodzących procesów.
    - O rangę wyżej stoją zwierzęta, których świadomość nagina Strukturę Rzeczywistości – należą do niej m.in. niektóre ptaki. Pojawia się tutaj nie tylko kontrola energii własnej, ale także po raz pierwszy „przesiąkanie” Aury poprzez nagięcie w strukturze przestrzennej.
    - Przedostatni poziom jest dużo rzadziej spotykany i występuje głównie u inteligentnych zwierząt społecznych m.in. małp humanoidalnych. Ich świadomość powoduje poważne zaburzenie w Strukturze dzięki czemu mogą one korzystać z magii za pomocą Aury, jednakże nie są w stanie jej dostatecznie kontrolować, a tym bardziej strumieniować.
    - Najwyższym znanym przejawem świadomości jest Świadomość ludzi, która to nie tylko nagina Strukturę Rzeczywistości, ale powoduje w niej rozdarcie, które staje się łącznikiem z… tzw Strukturą Mistyczną (Sihr) zwaną 5 wymiarem. (Nie będę rozwijał tego tematu bardziej, bo ten post i tak jest wystarczająco długi, ale wrócę do tego tematu innym razem.) To właśnie przez to rozdarcie wydostają się strumienie Aury, które można w pełni kontrolować.

    Skoro wyjaśnienia mamy za sobą przejdę do meritum. Mag Energii jest w stanie za pomocą Aury nie tylko wpływać energetycznie na świat realny, ale także Sihr i na to co pomiędzy. W związku z tym, kiedy Legionista walczy z przeciwnikiem i zada mu śmiertelny cios, a Świadomość jego adwersarza odrywa się od ciała, aby zniknąć na zawsze w wymiarze mistycznym zwycięzca jest w stanie pochwycić Świadomość przeciwnika, związać ze swoją Świadomością i uwięzić w rozdarciu pomiędzy światem realnym i mistycznym. W ten sposób Magowie Energii osiągali olbrzymią moc posiadając niezbyt rozwiniętą Świadomość (chociaż bardziej rozwiniętą niż przeciętny Mag Żywiołów).
    Oczywiście wiąże się to z olbrzymimi konsekwencjami społecznymi i olbrzymią śmiertelnością wśród mieszkańców o czy wspominałem.

    -------------------------------------------- Dodatkowe tagi --------------------------------------------

    #conworld #fantasy #rpg #zainteresowania #magia #youtube #mistycyzm
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @Heibonna: Przejrzałem poprzednie posty i mam parę pytać.

      Świadomość ma każdy. Zależy od wrodzonych predyspozycji, ale także można ją powiększyć pośrednio przez zdobywanie "doświadczenia" i "mądrości". I bezpośrednio przez pochłanianie świadomości innych ludzi. Ale to dotyczy bardziej Legionu(?). W każdym razie czy można w podobny sposób zdobywać świadomość zwierząt albo jakiś potworów. Polowania na chimery, mantikory etc.

      Magia żywiołów jest mocno oklepana, ale cały świat oparty o nią to już znaczniej mnie. I do tego, że fajnie dołożyłeś fizykę do tego. Tylko ziema i ogień są bardziej rozbudowane. Nie myślałeś, żeby zrobić coś w stylu magia - kontrola nad odpowiednim stanem materii + dodatkowe cechy
      np. magia ziemi - kontrola nad ciałami stałymi plus np. grawitacja albo zwiększanie umiejętności poprzez użycie kryształów

      Źrenice ma tylko lider Najwyższego Rodu? Czy każdy z rodu? Jakaś procedura przebudzenia?

      Wracając do tematu ptaków. Używać świadomości można rzadko, więc wyewoluowałyby mniej więcej takie same jak u nas, a nie cosie o aerodynamice cegły. Oprócz przykładowych smoków, które muszą sobie non-stop pomagać w lataniu. Więc muszą mieć sporą świadomość.
      I co w takiej sytuacji z kimś pokroju DaVinciego. Można by stworzyć jakieś prymitywne lotnie i pomagać magią.

      Takie luźne myśli.
      pokaż całość

    •  

      @yeron: Dzięki za zainteresowanie! :)

      Świadomość ma każdy. Zależy od wrodzonych predyspozycji, ale także można ją powiększyć pośrednio przez zdobywanie "doświadczenia" i "mądrości". I bezpośrednio przez pochłanianie świadomości innych ludzi. Ale to dotyczy bardziej Legionu(?).

      Wszystko się zgadza.

      W każdym razie czy można w podobny sposób zdobywać świadomość zwierząt albo jakiś potworów. Polowania na chimery, mantikory etc.

      Bardzo dobre pytanie! Owszem, były takie próby jednak szybko okazało się, że jest to wybitnie trudne za sprawą zjawiska zwanego Dysonansem Świadomości. Nie jest ono do końca zbadane, ponieważ po epoce Ars, czyli w czasie kiedy badania naukowe stawały się bardziej popularne praktyka "wysysania dusz" została zakazana i wręcz zapomnięta. Już związywanie Świadomości innych gatunków ludzi (kiedy Legion najechał ludy Kontynentu) często kończyło się porażką, czego skutkiem było wiele błądzących po Kontynencie świadomości, które nie posiadały ciała...
      Wracając do meritum, z jakiegoś powodu Świadomości organizmów różnych od siebie na poziomie fizycznym czy magicznym "odrzucały się" co uniemożliwiało związania Świadomości.

      Tylko ziema i ogień są bardziej rozbudowane.

      Nie do końca się zgodzę - mag wody kontrolujący jakiekolwiek fale jest czymś co w zasadzie mogłoby kontrolować całą rzeczywistość na poziomie atomowym.
      Co do magii powietrza to rzeczywiście jest słabo rozbudowana jednak jest to zabieg trochę celowy. Po pierwsze miało to dać mi możliwość do dodania w przyszłości jakiegoś atrybuty związanego bardziej z duchowością - mag powietrza jako mag duchów czy coś - jednakże muszę obczaić jak potoczy mi się fabuła świata. Drugim powodem było unikanie zbytniego faworyzowania magów powietrza... W zasadzie mogą oni poruszać się z mega prędkością, ciąć niczym najostrzejszym nożem z niepodważalną precyzją, do tego manipulować innymi gazami i dźwiękiem... Teoretycznie mogliby odessać powietrze z płuc...

      Nie myślałeś, żeby zrobić coś w stylu magia - kontrola nad odpowiednim stanem materii + dodatkowe cechy

      Myślałem, ale niesie to za sobą sporo komplikacji m.in magowie wody żyjący wśród lodu nie mogą władać lodem. W zasadzie wplotłem elementy tego do mojego systemu (mag wody może władać cieczami falując; mag powietrza gazami; a większość kryształów to ciała stałe) jednakże nie uczyniłem z tego głównego wyznacznika, a logiczny element żywiołu.

      Źrenice ma tylko lider Najwyższego Rodu? Czy każdy z rodu? Jakaś procedura przebudzenia?

      Źrenice posiadają wszyscy synowie lidera, a zdecydowanie rzadziej córki. W zasadzie to oczy "wybierają" gałąź rodu, w których się ukazują. Jedni uważają, że to cecha dziedziczona w jakiś losowy sposób, a inni że Absolut wybiera następców. Generalnie będą jakieś rytuały z tym związane, ale w przyszłości się tym zajmę.

      Wracając do tematu ptaków.
      Używać świadomości można rzadko.


      Aura w ciele zwierząt o 2 rzędy niżej niż ludzie ma odrobinę charakterystykę. Przez fakt, że jedynie przecieka przez zakrzywienie to można powiedzieć, że "pływa" ona w ciele. Zwierzęta te w zasadzie nie kontrolują tego procesu. Aura tak jakby zwiększa ilość energii dostępnej w ciele w wyniku czego np zwiększa wydzielanie ATP dzięki czemu mięśnie mają więcej energii do zużycia. Ten typ magii nie ma ograniczeń co do częstości używania, ponieważ jest ona cały czas w ciele, a zwierzęta to po prostu nauczyły się wykorzystywać np poprzez zwiększanie jej stężenia w okolicy danej części ciała.
      Innym przykładem tego typu naturalnej magii jest jeden z gatunków, który z wyglądu przypomina naszą fretkę... Jedną z cech odróżniających ją od naszego gatunku jest kokon na ogonie, który wytwarza delikatną poświatę... Owa fretka nauczyła się koncentrować Aurę właśnie w tym kokonie, dzięki czemu w sytuacji zagrożenia jest w stanie błysnąć bardzo jasnym światłem i oślepić przeciwnika.

      Można by stworzyć jakieś prymitywne lotnie i pomagać magią

      Jak najbardziej! Jednakże jak wspominałem u ludzi występuje to ograniczenie w ilości użyć ze względu na strumieniowanie Aury. Zaleta jest taka, że siła wytworzona przez Aurę nie potrzebuje punktu podparcia i człowiek w zasadzie może unieść sam siebie, więc lewitować... w takiej sytuacji lotnia mogłoby być bardzo efektywna
      pokaż całość

      +: yeron
    • więcej komentarzy (8)

  •  
    Lord6Infamous

    +8

    Próby ognia i dotyku. Czyli jak identyfikowano czarownice

    Każdy może zostać czarownicą. Być może, taki slogan dość dobrze odzwierciedlał by stan umysłu europejczyków w czasach, kiedy ludzi skazywano za czary. Uprawianie czarnej magii było bynajmniej przestępstwem, stawianym na równi z gwałtem lub morderstwem[0]. Jednak karanie za magię, nie było praktykowane na przestrzeni dziejów, tylko i wyłącznie w Europie. Już kodeks Hammurabiego zawierał zapiski dotyczące kar przeciwko użyciu magii[1].

    Chrześcijanie, nie chcieli pozwolić sobie na bezpodstawne skazanie niewinnej duszy na śmierć[2]. Dlatego wyróżniano specjalistyczne metody rozpoznawania heretyków. W XV wiecznej Europie nawet napisano księgę pt. „Malleus Maleficarum” (Młot na czarownice)[3], która miała służyć pomocą przy właściwym identyfikowaniu „nałożnic diabła”.
    Zabobony zawsze towarzyszyły ludzkości. Od zarania dziejów prawdopodobnie wierzono, że świat to nie tylko to, co postrzegamy zmysłowo, ale również rzeczy nadprzyrodzone. Wyrażano to na przeróżne sposoby, a kultura każdego ludu, który zamieszkiwał kiedykolwiek naszą planetę jest u swoich podstaw nasączona zabobonami, mitami i dziwnymi stworami[4].


    W świecie chrześcijańskim potępienie magii było bezpośrednio powiązane z interpretacją Starego Testamentu, a dokładnie Księgi Wyjścia[5],
    Tłumaczenie „czarownica” w księdze Wyjścia pochodzi od hebrajskiego słowa „kashaph”, które oznacza „tego, który praktykuje czary”[6]. Jednak do mniej więcej początków XIII wieku, kościół nie przejmował się zbytnio sprawami czarownic. Miało to związek z opinią św. Augustyna, który stwierdził około roku 420 n.e., że w jego opinii ani Szatan, ani czarownice nie posiadali nadprzyrodzonej mocy[7]. „Błędem pogan” była wiara w to, że istnieje jeszcze jakieś inne źródło boskiej mocy, niż sam Bóg.

    Jak rozpoznawano czarownice?

    Następne wieki w niektórych krajach charakteryzowały się prawdziwą histerią pod względem skazywania „czarownic” i nie zawsze ich prawdziwe powody, leżały u podstaw religijnych. Najbardziej wiarygodne szacunki podają, że w ciągu całego okresu „polowań na wiedźmy”, zabito pomiędzy 50,000 – 200,000 ludzi[13]. Wbrew powszechnym przekonaniom nie były to tylko i wyłącznie kobiety, choć w dużym stopniu, bo nawet do 95% w niektórych miejscach, zjawisko skupiało się na kobietach[14]. Nie wszystkie wiedźmy były palone na stosie, miało to miejsce głownie w kontynentalnej części Europy. Na Wyspach Brytyjskich, w razie zapadnięcia wyroku skazującego przeważnie wieszano za czary[15].

    Możemy wyróżnić co najmniej siedem popularnych metod identyfikacji czarownic. Od brutalnych tortur, po testy dowodzące niewinności, które często kończyły się śmiercią. Jednym z takich testów była „próba wody”, osoba oskarżona o czary była przyprowadzana nad najbliższy zbiornik wodny, rozbierana do bielizny, a następnie wrzucana do wody w celu sprawdzenia, czy będzie się na niej unosić[16]. Wierzono, że wiedźmy, które potępiły sakrament chrztu nie zostaną przyjęte przez wodę co nie pozwoli im zatonąć. Zgodnie z tą logiką osoba niewinna powinna zatonąć jak kamień. Z reguły obwiązywano taką osobę liną wokół ciała w celu wyciągnięcia jej jeżeli jest niewinna, w wielu przypadkach jednak nie unikano śmierci, stres, szok i wycieńczenie często kończyły się utonięciem.

    Tradycja tej metody identyfikacji czarownicy wywodzi się ze starożytności. Wrzucano podejżanego o czary człowieka do rwącej rzeki, żeby siła wyższa zadecydowała o jego losie[17]. Zwyczaj ten został zabroniony przez prawo w wielu krajach europejskich w wiekach średnich, by pojawić się ponownie w XVII wieku[18].

    Próba modlitwy była kolejnym zabiegiem stosowanym w celu rozpoznania czarownicy. Popularna wiedza średniowieczna mówiła, że wiedźmy nie są zdolne wymówić słów pisma świętego na głos. W związku z tym kazano podejrzanemu czytać na głos Biblię, bez popełnienia błędów lub pominięć. Tutaj na niekorzyść sądzonego działał analfabetyzm lub zdenerwowanie, a każda pomyłka była dowodem przeciw jego niewinności. W 1712 roku oskarżona Jane Wenham, ostatnia kobieta oskarżona o bycie czarownicą w Anglii, miała problemy z wypowiedzeniem słów „wybacz nam nasze grzechy”[19] za co ją skazano, a wyrok ostatecznie odroczono.

    Próba dotyku, polegała na założeniu, że jeżeli wiedźma dotknie osobę na którą rzuciła zaklęcie, tamta zareaguje. Jeżeli dotyk nie wywołał by żadnej reakcji, znaczyło, że oskarżony jest niewinny. Próba dotyku odegrała dużą rolę w procesie Rose Cullender i Amy Denny z 1662 roku.

    http://www.historya.pl/jak-testowano-czy-jestes-czarownica/
    #gruparatowaniapoziomu
    #ciekawostki #magia
    pokaż całość

  •  

    Czy Amiga emulująca Mackintosha o tych samych parametrach, jest lepsza? Jest! Wykopcie ( ͡° ͜ʖ ͡°) https://www.wykop.pl/link/4203739/najszybszym-macintoshem-jest-amiga-fakt-czy-fikcja/

    #amiga #magia

  •  

    -------------------------------------------------- #stheira --------------------------------------------------

    I stało się! Po 3 miesiącach od porządnego posta nadchodzi porządna ścianka o systemie magii. Pozwoliłem sobie podzielić ponad 2 stronicowy dokument na 2 mniejsze coby przyjemniej się czytało. Tutaj opowiem ogólnie o magii oraz wstępnie o Magii Żywiołów, a za tydzień opiszę możliwości każdego z żywiołów oraz Magię Energii.

    -------------------------------------------- Poprzednie posty -------------------------------------------

    Wstęp - czyli co to k#@#a jest
    Stworzenie świata
    Stworzenie Ras Kontynentu
    Wstęp do sytuacji geopolitycznej
    Historia Mędrca cz.1
    Małe AMA
    Najnowszy plan wydawniczy

    ------------------------------------------------ Wołam -----------------------------------------------------

    Osoby plusujące ostatni wpis:
    @KolejnyWykopowyJanusz @gram_w_mahjonga @Lisaros @Melcma @JohnMarkII @SpaceMonkey @jast @babec @dlugi_ @orfan @MycroftHolmes

    ----------------------------------------------- Magia cz.1 -------------------------------------------------

    Magia w #stheira to w zasadzie sztuka wpływania na rzeczywistość za pomocą Świadomości. Talent magiczny jest niejako wynikiem rozwiniętej świadomości danej jednostki, a co za tym idzie magia jest wszechobecna w życiu codziennym i społecznym mieszkańców, a także odgrywa bardzo ważną rolę w kulturze i sztuce obu gatunków na planecie.

    Niemalże każdy osobnik jest w stanie posługiwać się magią, oczywiście nie bez ograniczeń. Pomimo braku typowej many występuje prosta zależność pomiędzy poziomem Świadomości, a możliwościami magii. Dotyczy to również możliwej częstotliwości jej używania.
    Tak więc przeciętny mieszkaniec Kontynentu może użyć swojego talentu raz dziennie, a członek Najwyższego Rodu już parę razy. Warto zauważyć, że przeciętny obywatel Legionu może używać magii w parokrotnie większej częstotliwości niż członek Najwyższego Rodu. Jednakże nie wynika to stricte z rozwiniętej Świadomości, a z pewnego… tricku. O tym opowiem w następnej części, kiedy przejdę do szczegółów mocy Legionu.
    Poza wyżej wymienionymi ograniczeniami pojawia się jeszcze kwestia tego jakimi zaklęciami posługuje się dana jednostka. Otóż najczęściej dany osobnik ogranicza się do jednego rodzaju techniki. Opanowanie tejże jest niezwykle długotrwałym procesem i wymaga ogromu pracy. Nawet głupi wyrzut kamienia na wysokość kilku metrów wymaga lat praktyk. Z tego powodu zwyczajny południowy Nir – ogrodnik, przez całe swoje życie szkoli się w podlewaniu upraw bez konieczności noszenia wiader…

    Sztuka magii na przestrzeni wieków zmienia się wraz ze wzrostem i zmianami Świadomości wśród cywilizacji.
    Dzisiaj oraz w następnym poście zajmę się I Fazą, która dominuje w epoce Ars oraz na początku kolejnej epoki. Podobnie jak z innymi aspektami Stheiry zmuszony jestem rozbić temat na 2 części, a konkretnie Magię Żywiołów stosowaną na Kontynencie oraz Magię Energii. Oczywiście nazwy są umowne i wynikają jedynie kwestii kulturowych, a nie rzeczywistych możliwości tych technik.

    Chcąc wywołać jakiś wpływ na rzeczywistość magowie muszą przekuć energię swojej Świadomości na inną formę energii. Przejściowo jest to Aura, czyli swego rodzaju duchowa energia, która może zostać ukierunkowana. To właśnie od tego ukierunkowania zależy efekt magii.
    Tutaj przejawia się ograniczenie ras stworzonych, na które Absolut celowo skazał te rasy. Jak wiecie każdy naród na Kontynencie ma przypisany żywioł nad którym może sprawować kontrolę. Nir'owie - woda, Arr'owie - powietrze, Agir'owie - ogień, Daear'owie - ziemia. W procesie stworzenia zablokował On kanały Aury w taki sposób, aby magowie żywiołów zmuszeni byli do nadawania Aurze konkretnego kształtu, a tym samym uniemożliwić im władzę nad innymi aspektami świata niż konkretne żywioły.

    Odrobinę odchodząc od tematu dodam, że właśnie z faktu, że konkretnie ukierunkowana Aura determinuje dziedzinę, na którą może wpływać Magia wynika wyjątkowość magicznych symboli, którymi wielokrotnie się posługiwałem. Na obrazku widzicie kanały Aury oraz wygląd magicznych symboli - łatwo zauważyć analogię.

    -------------------------------------------- Dodatkowe tagi --------------------------------------------

    #conworld #fantasy #rpg #zainteresowania #magia #gimp
    pokaż całość

    źródło: Aura.png

  •  

    Trzeba przyznać że całkiem pomysłowe. Gdyby jeszcze tylko wiadra zastąpić czymś ciekawszym, czymś po co ludzie będą chcieli sięgnąc i później oglądać jak się zachowują gdy blat leci w dół ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #magia albo #fizyka #ciekawostki i trochę #wnetrza

  •  

    Super, a za kilka lat okaże się, że to odrodzony Lord Voldemort. Dziękuję za uratowanie chłopczyka.
    #afryka #magia #harrypotter #heheszki

  •  

    #stheira
    Ponad miesiąc mnie nie było z różnych przyczyn. Najpierw Święta, potem poprawki, a teraz #sesja. Kolorowo nie jest, więc i czasu brakuje. Przychodzę dzisiaj do was z garścią informacji i krótkim planem wydawniczym.

    Rozpocząłem kilka tematów, które chciałbym dokończyć:
    - sytuacja polityczna na Kontynencie
    - kultura i obyczaje ludów zamieszkujących te terytorium
    - 6 rasa, a raczej 2 gatunek. Ich pochodzenie oraz krótki streszczenie sytuacji politycznej
    - system magii i Świadomości
    - historia Mędrca część 2
    - projekt pewnych 7 postaci, które już nakreśliłem (chociaż nie publikowałem)

    Mam nadzieję zamknąć te tematy w najbliższym czasie jednak nie jestem pewny czy mi się to uda, ponieważ... zgodnie z propozycją @jast odpalam projekt #rpg, a może nawet #larp . Rozmawiałem na ten temat ze znajomymi, którzy wyrazili chęć gry. Deadline - lipiec 2018. Projekt ten będzie moim priorytetem.

    Myślę także o założeniu bloga, który pomoże mi porządkować posty i segregować je. Oczywiście nadal będę wrzucał wpisy na mirko.

    Wydaje mi się, że to wszystko co chciałem przekazać. Po zakończeniu sesji (marzec) biorę się ostro do roboty. Wrzucę kilka postów z wyżej wymienionych tematów i zacznę nakreślać system RPG.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Atencja:
    #fantasy #magia #blog #zainteresowania #conworld
    osoby plusujące ostatni wpis:
    @SpaceMonkey, @orfan, @Melcma, @Lisaros, @KolejnyWykopowyJanusz, @babec, @JohnMarkII
    pokaż całość

  •  

    odejmijcie od swojego wieku dwa lata
    dodajcie zaraz liczbę dwa
    wyjdzie wam wasz wiek #magia #sztuczki

  •  

    #opowiesciwiedzmy #okultyzm #magia #wierzenia #religia #voodoo #mistycyzm #paranormalne #teoriespiskowe

    Korzenie Vodun i samego ludu Yoruby sięgają aż do 10 tysięcy lat. Orisha gra główną rolę w czarach religii afrykańskich, w tym wypadku Yoruba czy Vodun, gdzie główną grę grają loa. Jest to (w obu przypadkach) tak zwana Orisha – czyli czołowy duch, coś na wzór biblijnego Boga. Zaznaczam jednak, że żadne z tych wyznań nie zakłada istnienia Boga jako dziadka z brodą. Zakłada natomiast, że jest to materia oddzielona od świata i ludzi (dlatego nie odpowiada na wezwanie). Tak zajęta i tak świetna, że nie do zrozumienia. Dlatego się od nas oddaliła. W voodoo jednak duchy odpowiadają na wezwania i za odpowiednią opłatą, czyli oferowaniem, uczynią to czego chcemy. Trzeba zaznaczyć, że wyznawcy voodoo nie narzucają duchom zrobienia czegoś, tylko im służą. Oferując pewne rzeczy w zamian za swoje intencje można uzyskać efekt. To jest główna część tej religii: niczego nie dostaje się za darmo. Kiedy nie oferujesz niczego prócz siebie, wtedy Ty się oferujesz.
    Loa voodoo akceptują różne rzeczy, bo tak jak każdy człowiek – mają to co lubią i to czego nie lubią, więc trzeba oferować im coś, z czym sympatyzują. Najlepszym darem dla duchów, w tym przykładzie duchów voodoo, jest cierpienie. Nie chodzi tu o cięcie się czy inne rzeczy (some emo shit!), ale, na przykładzie legendarnej kapłanki Marie Laveau, umieszczenie ostrych papryk w ustach i oferowanie swojego cierpienia w zamian za intencje. Gdy cierpisz, duchy cię słyszą. I wtedy spełnia się to, czego oczekujesz. Dla ciekawych – Marie Laveau była „mambo” luizjańskiego voodoo, wielką personą polityczną która z łatwością zdobyła władzę polityczną w mieście, nawiązując kontakty z kościołem katolickim w Nowym Orleanie (największa bazylika w stanie Luizjana). Wiele dokumentów na jej temat zniknęło, toteż wiele niewiadomo.
    Wszystko ma swoje złe i dobre strony. Każda rzecz na świecie, w tym voodoo. Nie ma białej magii, ani nie ma czarnej magii. Jest po prostu rytualna magia. Większość z was zna słowo voodoo nie wiedząc niczego o jego historii czy praktykach, słyszeliście może tylko o laleczce voodoo. Niewolnicy byli zabierani z Afryki (plemię Yoruba) i przewożeni do Ameryk, gdzie – razem z haitańską rewolucją – dotarli do wielu miejsc, w tym głównie Nowego Orleanu, gdzie wykształciła się widoczna afrykańska prezencja i powstały nowe odłamy vodun (luizjańskie voodoo). Hollywood zrobiło z voodoo złą religię, a wyznawców jako wyznawców diabła: nic z tego nie jest prawdą. Voodoo nie jest przeciwko żadnej religii, a laleczki voodoo nie polegają na kłuciu w nos oczekując że komuś odpadnie. Laleczki voodoo są wykorzystywane, owszem, aby wywołać poszczególne reakcje w częściach ciała (noga, wątroba, cokolwiek). Ale te wszystkie atuty to nie wszystko, bowiem Vodun to zbiór. To religia.
    Nie. Opętanie w religii voodoo nie oznacza nic złego, bowiem duchy loa opętują swoich wyznawców by okazać swoją prezencję i to, że są. Czynią to, by pomóc swoim poplecznikom. Na przykład mogę podać sytuację z opętania przez Ogouna, który podczas tego transu spalił pieniądze rytualnie, a z liczb które zostały nienaruszone jedna z kapłanek wygrała 500 dolarów.
    Vodun nie dyskryminuje nikogo. Homofobia, rasizm, ksenofobia, nic z tych rzeczy nie istnieje w tym dominium. Każdy się w niej odnajdzie i każdy zdoła odnaleźć swoje powołanie, bo to nie ty wybierasz voodoo – voodoo wybiera ciebie. W przeciwieństwie do innych religii, duchy wyznawane przez ludzi w voodoo pokazują to, że są za pomocą nastepstw rytuałów czy chociażby opętań.
    Chcę dodać, że magia rytualna religii afrykańskich, np. voodoo – polega właśnie na oddawaniu czci duszom przodków oraz loa, czyli duchom po prostu ważnym. Każdy czar posiada swój veve (sigil) – znak, który wykorzystuje się do odprawienia rytuału. To on nazywa zaklęcie, coś jak znany wam zapewne pentagram.

    Zapraszam do pytań lub PW. W załączniku zamieszczam mój dzisiejszy rytuał mający na celu uczczenie Oguna i Erzulie.
    @malodobry @Poyebany @damianooo5 @JanSkrzetuski @dracul @Pawlis @roko_ko @0liel @ciezka_rozkmina @dizzydom @MrDarkenRahl @basi46
    pokaż całość

  •  

    #opowiesciwiedzmy #okultyzm #magia #wierzenia #religia

    Witajcie.
    Dawno mnie tutaj nie było - dlaczego? Brak czasu i sporo próśb. Pamiętam doskonale, że moje poprzednie posty całkiem dobrze się przyjęły. Wiem też, że pojawiło się tam sporo sceptyków którzy odrzucali od siebie myśli, które starałam się przekazać.
    W tym poście chcę tylko powiedzieć: żyję i będę aktywna na wykopie. Nie jestem jednak w stanie stwarzać sobie w głowie pytań na które znam odpowiedzi, więc byłabym wdzięczna jeśli wspomnielibyście mi w komentarzu, na jaki temat chcielibyście przeczytać ode mnie post.
    Wspomnę też, że sporo ludzi pisało do mnie o zaklęcia - nie bójcie się, moje pw jest otwarte. Jak mówiłam; szukam osób zainteresowanych tematem do przekazywania swojej wiedzy. Mam już kilka, głównie ze Stanów, dziś akurat odprawialiśmy jeden rytuał Santerii. Jeśli bylibyście zainteresowani - śmiało. Dla niewtajemniczonych moje poprzednie tematy: https://www.wykop.pl/wpis/27907285/opowiesciwiedzmy-okultyzm-magia-wierzenia-religia-/ i https://www.wykop.pl/wpis/27888859/okultyzm-religia-wierzenia-jesli-ktos-jest-zainter/

    @malodobry @Poyebany @damianooo5 @JanSkrzetuski @the_white_crystal @dracul @Pawlis @roko_ko @0liel @ciezka_rozkmina @dizzydom @MrDarkenRahl @basi46
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #magia

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów