•  

    #ogladajzwykopem #film #sztuka #mandzurfostrzyka
    Byłem wczoraj na Lighthouse, film pięknie straszny i strasznie piękny.
    Urzekło mnie stopniowo narastające wariactwo przecinane momentami względnego spokoju. Powodowało to, że każdą scenę się zapamiętywało ze względu "na coś" - początkowo niezmącone lecz z każdą kolejną ekspozycją coraz bardziej wypaczone.
    Byłem zaczarowany przez Dafoe gdy jego postać obracała kota ogonem, otulała fałszywą matczyną (nie, nie ojcowską) miłością... no i ten fanatyzm!
    Od wkurwienia Toma aż biło żarem po twarzy, tą jego frustracją, niezadowoleniem, których źródło z ciągiem fabuły zostaje wyjaśnione... podły "american dream" oraz "carte blanche" zapisana na drugiej stronie.

    Artystycznie 4:3 robi robotę. Wizualnie mogło być klaustrofobicznie, lecz odczuwałem to tylko w dzień, gdzie jasne kadry były przycięte. W ciemnych miejscówkach/w nocy ciasnota była emocjonalna, wręcz horrorowa. Widać było niewyraźnie, wąsko, a dźwięk osaczał... dźwięk! Każde stuknięcie, skrzypnięcie, uderzenie fali, wyciszenie syren przy chlaniu (ten zabiegł mnie urzekł, świetnie ukazane oddalenie od wszelkich problemów ale jednak niezagłuszalnych).

    Szczerze nie wiem jak ocenić ten film. Nie mam nic do zarzucenia na teraz, nie robi rzeczy rewelacyjnych, ale to co realizuje, robi to na świetnym poziomie. Chyba właśnie pod tym kątem powinienem oceniać.

    Szaleństwo, piękno i 8,5/10.

    pokaż spoiler a w planach Szarlatan, Babyteet, Parasite i Niedosyt (to chyba w pierwszej kolejności)
    pokaż całość

    źródło: cdn3-www.comingsoon.net

    +: atteint, 0.......2 +8 innych
  •  

    #ladnerzeczy #mandzurfostrzyka #sztuka #kultura #blablabla
    Bardziej chaotycznie niz zwykle. Prosze o wybaczenie braku om em i u kreskowanych ale w takich warunkach zebralem sie na polecenie fajnychrzeczy.
    Tagi sztuka i kultura - animus aeger semper errat

    #muzyka
    Capitan Beefheart - Bluejeans & Moonbeans - spoko do wozenia sie pomalu, troche buja, czasem jakis sment, ale Party of special things to do to jest elegancja. Kolega Zappy, ekscentryk - 8,5/10

    pokaż spoiler gitarzysta w pewnym momencie opuscil grupe, jak Cpt chyba zakonczyl koncert z powodu transformacji glowy dziewczyny z tlumu w rybe czy cos takiego (wiki)


    #film
    Gimmie Danger - nie wiem czy lubie jarmuz ale kreci spoko filmy, a jak o Iggym to musialem obejrzec z winskiem w rece. Bardzo wporzadku dokument. 7-7,5/10. Byl na ninateka.pl za darmo, Gutekfilm i/lub legalnakultura polecal.

    #ksiazki #czytajzwykopem
    Ksiega niepokoju, Pessoa - na mandzurze byl, ale dopiero skonczylem czytac. Ksiazka jest moim Graalem tylko troche poobijanym, bo Pessoa costam biadolil momentami tak strasznie, ze chcialem mu popelnic samobojstwo. 2/10

    Ksiazka mnie wchlonela niesamowicie. Budowa zdan miala kolosalne znaczenie w odbiorze mysli, umyslnie przestawione slowo nakierowywalo to co sie powinno odczuwac, opisy metaforyzowane (??) uczuc (wlasciwie kazdej rzeczy, ktorej autor chcial poswiecic czas i siebie aby nalezycie oddac to o co mu chodzi) wspolgraly ze mna nadzwyczaj mocno.
    Topilem sie w niej momentami tak bardzo, ze po lekturze zostawalem w stanie "wyjsciowym" przez kilka godzin, a czasem przez kilka minut bo praktycznie natychmiast zasypiaem (serio, potrafilem przez 4dni co wieczor, przeczytac 5 stron). Moja slabosc do tej ksiazki powodowala, ze ukladalem pod nia dzien, moja glowa musiala byc niezmacona zewnetrznymi bodzcami, cudze historie musialy zostac mi nieopowiedziane, a ja w nijakim nastroju, aby moc byc prowadzonym przez Autora.
    Ubostwiam chirurgiczne operowanie pojeciami, slowami, bezposrednia logike, podwazanie wlasnych wnioskow, uszanowanie niepewnosci, oddawanie czci temu co boskie i temu co plugawe (przeciez to to samo!)... moglbym wymyslac i wymyslac a to by i tak malo znaczylo. Momentami zal rozkrajal mi serce, tesknota zaciskala szyje, psychiczne uniesienie niemal wyrywalo z lozka a zrozumienie koilo jak niemowle.
    Absolutnie uwielbiam!

    pokaż spoiler Ciezko mi powiedziec, komu ja [ona: kogo, co?] polecam. Wydaje mi sie, ze do wielu osob po prostu nie trafi, ot kolejna filozoficzna ksiazka, stek bzdur, niepotrzebnych przemyslen, szukanie dziury w calym. Komus moze podpasowac i wyciagnie ciekawe wnioski, doceni sztuke i zawarte w niej problemy. Polecam ja tym, ktorzy czytajac, splona jak Ikar, zakochaja sie jak Narcyz, wykrzykna ze zrozuimlaym wyrzutem "ZNOWU?!" jak Syzyf, wszystkim ktorzy sa sobie Dawidem i Goliatem. Te polecenie ma te slabosc, ze jak przeczytasz obszerny fragment to dopiero bedzie wiadomo, czy bylo ono skierowane do Ciebie.


    #gry
    Journey - gra czekala i sie doczekala - bardzo, bardzo, bardzo mi sie podobala. Fabula jak fabula (narracja historii jest swietna), mechanika latania mnie urzekla, dizajn poziomow jest przemyslany, multi w grze i gameplay - miod!. Szkoda ze gierka nie byla deko trudniejsza (chociaz osiagniecia byly mile i satysfakcjonujace), troche brakowalo mi mieszania mechanik, arcadeowosci. 8,5/10

    #piwo
    W lidlu piwo Circus czy cos takiego, grejfriut iaipa czy jakies tam smieszne craftowe napisy. Za 7zl to jest piwo eleganckie, szykowne, smaczne, polecam wszystkim rodzicom, emerytom, traktorzystom, cynglarzom, nieocenionym kobietom-gornikom oraz wszystkim tym, ktorych nie wymienilem.

    #malarstwo
    Nicolae Tonitza
    Queuing for Bread
    (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞ @pani_doktor_od_arszeniku

    pokaż spoiler a z glupich zabaw to polecam wiktionary: sentencje lacinskie, swietnie sie nadaje do argumentowania widzimisie ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    #narkotykizawszespoko #mandzurfostrzyka
    W sobotę zjadłem karton, a jak już wystarczająco faza zeszła to poszedłem na rower.

    Mijam rowerzystów, pieszych etcetc fajnie się śmiga itd. Słyszę, że kamyki strzelają spod opon i to nie moich. Delikatnie zwoliniłem, żeby ktoś mógł na luzaku mnie wyprzedzić jeszcze przed zakrętem.

    Pojawia się on, cały na sportowo, rower konkret ale zasuwał nieźle i zdalem sobie sprawe, ze właściwie niewiele szybciej niż ja. Spojrzałem na kolesia a jego twarz obrazowała mema ''jebać gówno''.

    W tym momencie momentalnie zacząłem się śmiać pod nosem i ciężko mi było udawać powagę. Z każdym przejechanym metrem radość w duszy stawała się większa, a uśmiech hamowałem przygryzając wargi.

    Było coraz gorzej z każdym razem kiedy ''jebać gówno'' mi się wspominało.
    Finalnie musiałem zjechać ze ścieżki, zatrzymać się gdzieś na boku bo mnie taka śmiechawka złapała, że nawet z daleka musiałem wyglądać jak debil xD

    pokaż spoiler ''kiedy złapałes taka smiechawa jeszcze jakiej nie zlapales'' a wtedy to zacząłem płakać xD
    pokaż całość

  •  

    #mandzurfostrzyka #kultura #sztuka
    FICTIONAL TRAILER Mandżuru - powód znany ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #film
    Wielkie piękno (2013) - gdzieś na Mirko został wspomniany, a że Włochy mają wszystko co najlepsze to film wskoczył na topkę rzeczy do obejrzenia. Na bank obejrzę raz jeszcze, bo trochę na raty, trochę bez uwagi oglądałem. Zasadniczo mam jedno zastrzeżenie: film wydaje się być nieco za szybki a wystarczyłoby trochę srebrnej taśmy na usta i nieco lenistwa w obiektywie.
    Tak po krótce: kolejny człowiek, który zobaczył, że nikt nie wie dokąd zmierzamy i wszyscy odpierdalamy jakieś fikołki, ale dobrze to wiedzieć i dać sobie trochę luzu. Wiadomo, jak się jest sławnym i bogatym to już w ogóle można, ale samoświadomość jednak pokazuje parter z małej odległości. Włoszki, Sztuka, Absurd, Wisizm

    Honeyland - obejrzany na Ninatece (do 18 maja za friko). Rzekłbym, dokument jakich wiele: ckliwa historia, lokalizacja z dala od cywilizacji, prostota życia, problemy etc. Film nie jest po prostu dla mnie ale oglądało się przyjemnie ogólnie mówiąc. Tutaj wpis zapraszający mnie na seans.

    #ksiazka
    Księga Niepokoju, Pessoa - odkrycie na miarę Obcego Camusa jak dla mnie. Notatka z pierwszego czytania:
    "Jeżeli Obcy jest dla mnie najbardziej osobistą książką z dotąd przeczytanych to Księga niepokoju Pessoi jest mną. Czytam ją raczej jak własne zapiski, których nigdy nie zrobiłem i nigdy (raczej) nie zrobię, bo i po co jak są, a trafniej nie opiszę, ponieważ stracą na zrozumieniu.

    Jak bardzo wyzwalające (chwilowo i przewrotnie) jest to, że mimo poczucia osamotnienia, całej beznadzieji i absurdu, jest ktoś kto myśli i czuje podobnie. Niewazne, ze spotkanie będzie krótkie, czy w ogóle nie w czasie, na kartce czy w jakkolwiek formie. Istotne że patrzy na rzeczy w ten sam sposób, używa tych konkretnych słów, które oddają własne odczucia.

    Niewątpliwym plusem jest to, że jest „literaturą - czyli sztuką, która poślubiła umysł“.

    Przeczytałem ledwo 5% książki a wszystko co w glowie się trzymało się mnie przez dzień, przestało mieć znaczenie. Cholera, mieć rację i jej potwierdznie jest stokroć bardziej uzależniające/gorsze od zakochania się. [Nie próbowałem heroiny]."

    Siedziałem do 4rtej rano z kawą i czytałem, czytałem, czytałem... jeszcze 82% książki przede mną :)
    Z tą "literaturą" to tak nie do końca, bo nie jest to dzieło skończone, dopieszczone, dopowiedziane ale surowość nadaje klimatu. Uczucie porównywalne do przejazdu dłonią po świeżo ręcznie zeszlifowanej desce, gdzie swąd czy tam zapach drewna wwierca się w nozdrza.

    #seriale ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Eddy - nie oglądałem, ale wiarygodne źródło mówi że: "spoko, jak na aktualne standardy to dobry serial jest".

    #muzyka
    Monika Borzym i Krzysztof Dys - wpierw nie poznałem się, że to ona i zostałem sprowokowany do wydania opinii, więc jest ona bardzo sprawiedliwa i możliwie jak się dało obiektywna a brzmi: barwę głosu ma fajną, potrafi śpiewać, podoba mi się, kto to... osz cholera, Borzym, przecież na koncercie miała inny głos, nie tak ją pamiętam! Polecam serdecznie!

    #teatr
    Na śmierć zapomniałem czy pojawił się Mock na tym tagu, a sprawdzać mi się nie chce.
    Zastrzeżenia: dykcja! Trzy razy (łohohoho) w Capitolu byłem i pod tym względem to była najgorsza sztuka.
    Większość Krajewskiego miałem obczytane i bardzo, bardzo dobrze się doświadczało przeniesienia kartek na deski. Muzyka (jest jej znacznie więcej niż np we Frankensteinie) to klasa sama w sobie ("W prastarym Breslau", "Strofy Sofickie", "Lau deszcz", "Siedzimy w kinie Capitol"), scenografia mometami robiła mi flashbacki z podrózy, aktor grający Mocka (wybacz, że nie znam Twojego imienia) był zajebistym Mockiem. Najbardziej mnie urzekła Marianna Linde (brawo Fostrzyk, jednak wiesz kogo imię zapamiętać), zadziorność i prowokacyjność ale bez przesadnej wulgarności.

    pokaż spoiler Coś mi mówi, że Mock się pojawił w Mandżurze xD


    pokaż spoiler Muszę zacząć sporządzać notatki, bo wiele rzeczy mi się podobało ale nie jestem w stanie z głowy napisać dlaczego. Mało tego, muszę więcej pisać, bo idea Mandżuru mi się podoba i chętnie rozwodził bym się nad tematami ale po pierwsze, w/w brak notatek, po drugie warsztat potrzebuje wjechania na warsztat, po trzecie jakieś konkrety pisać trzeba, a może nieeee.....? Jak będzie to wystarczająco ok to pomyślę nad gruparatowaniapoziomu. Jak narazie to biegam z poziomnicą i mierzę krzywiznę sufitu ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    Obrazu źródło
    pokaż całość

    źródło: photo_2020-05-17_20-43-51.jpg

    +: Arogancky, k......................a +5 innych
  •  

    #malarstwo #sztuka #mandzurfostrzyka #flooko #czujedobrzeczlowiek

    Wyszedłem na spacer i jak ja tego cholernie żałuję.
    Ledo co minąłem drzwi i natychmiast natłok bodźców mnie momentalnie rzucił na kolana.
    Pierwszy strzał od słońca - zamknąłem powieki i idąc pięć metrów, dałem się rozgrzać, wchłonąć tyle ile się dało, popodziwiać koloru powiek od wewnątrz... a potem spojrzałem prosto na nie z premedytacją, powodując że za moim wzrokiem podążało białofioletowe kółko.
    Drugi strzał padł na słuch. Od biedy jakiś samochód przejechał, rowerzyści, pary (ludź i pies też), ale lekko szumiący wiatr i ćwierkanie ptaków natychmiast nasunęło mi na myśl "stary, hamak znów zawiesić trzeba... i po browara jakiegoś". Życie miasta było gdzieś w tle, ciężko dostępne gdy się wsłuchiwałem w pozostałość. Po prostu amalgamat miasta i natury jest czymś tak wspaniałym, nawet jeśli wydaje mi się, że te połączenie jest korzystne dla obu stron.
    Trzeci, najmocniejszy przestrzelił mi węch. Kurwa mać, natychmiast mi się wspomniały jabole, grille, wieczorne odprowadzki, ćpanko na mieście i w plenerze, granie koncertów, kocyk na polance, hamak z winem w parku. Ogólnie pojęta "trawa" pachniała tak, jakieś drzewko inaczej, ale bez po prostu odblokował wszystko. Przykład oczywisty, ale to jest wiosenna tabliczka mnożenia, 2x2, nie?
    Wiosna to jest najlepsza pora roku! Kiedy wszystko rozkwita, od natury do ludzi - nigdyniemalejące libido, psy zerwane z łańcucha... życie.

    pokaż spoiler a teraz? wspomnienie i tęsknota


    I będę chodzić zrobiony, nieogolony z zadowoloną mordą, bo kto mi zabroni... tak, tak wiem, po bułki idę czy ki cholera. Wiosna rodzi popierdoleńców.
    pokaż całość

    źródło: 2004060128-2963.JPEG

    +: k......................a, raeurel +7 innych
  •  

    #narkotykizawszespoko #przemyslenia #mandzurfostrzyka
    W którąś z ostatnich ciepłych listopatowych sobót, pomagałem przy przeprowadzce. Jedziemy sobie wesoło ekipą w stronę porannego wschodu <tu piękny opis przyrody> i dzwoni do mnie nieznany numer. Jako że miałem dobry humor to odebrałem, bo w końcu telemarketerzy o 9 rano raczej nie zawracają dupy. Podnoszę słuchawkę:
    "Cześć Fostrzyk, życzę Ci miłego dnia!!!"
    Tak myślę, kurła, niemożliwe, stary bardzo dobry znajomy dzwoni, wariacik jakich mało, człowiek nierozgarnięty, pogodny, rozpierdol na dwóch nogach, nie mieliśmy kontaktu z pół roku. Po jego słowach wywnioskowałem, że chyba boża emka była jedzona i jeszcze resztki trzymają - nie myliłem się wcale.
    Od słowa do słowa, opowiedział całą historię, co i jak, gdzie, z kim, kolorki, czemu ludzie nie mogą być tacy zawsze, super się bawiłem, AUUUUUU... i podziękował mi (mimo że nie miałem z tym nic wspólnego), że pokazałem mu dragi, tzn rozmawialiśmy razy kilka, opowiadałem i tłumaczyłem. Fajnie się z tym poczułem...

    ale

    wszyscy moi znajomi, dalsi lub bliżsi strasznie się rozećpali (generalnie, bo bliżsi i ja aktualnie "trzeźwość, trzeźwość uber alles"). Wszyscy i to niejako z mojego powodu, bo lubiłem o tym rozmawiać i dyskutować (jak widać, wygrałem xD). Nie tyle co się obawiam, ile sobie rozmyślam, co z tego faktu będzie.

    Spotkałem się z kilkoma znajomymi i z niektórymi temat schodził na dragi. No ni cholery nie dało się utrzymać innego tematu rozmowy i to mnie zasmuciło. Zasmuciło mnie, że ten "stary" duch aktualnie umarł, zajawka na coś została wypłukana z serotoniną, niektórzy zrobili się za szybcy. Po prostu brakuje mi tych rozmów bardziej z człowiekiem aniżeli z przesterowaną biochemiczną maszyną. Na szczęście nie mam żadnych oświeconych wariatów, chociaż tych od energii, ale tej "magicznej" to miałem, zanim zaczęliśmy robić ściek chemikaliów z mózgu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Oczywiście jest kilku takich, którzy niejako rozbłysnęli i którym niejako zazdroszczę, bo bliżej mi do tych poprzednich. Ogarnęli się życiowo, popchnęli dalej swoje zajawki, coś czynią konstruktywnego ze sobą i chwała takim ćpunom, i cieszę się, że miałem w tym jakiś swój wkład. Po prostu miło się patrzy, że komuś się chce i nie utknął w poczuciu szczęścia z tabletek.
    Są też tacy znajomi, którzy nie tykają ani planszy ani dragów i to też jest godne pochwały, bo wtedy też sobie uświadamiam, że oni mają swoje klocki, swojego tripa i więcej im nie potrzeba, a to warto zapamiętać każdemu ćpunowi, kiedy budzi się rano i z przerażeniem stwierdza, że "wszystko jest stabilne, nic sie nie rusza, emocjonalnie znów jest po staremu i w ogóle to jest kurwa nudno", po prostu trzeba przestać wtedy ćpać xD

    Krótko mówiąc, uwielbiam obserwować rozwój wypadków, aktualizować historie, badać do czego to wszystko zmierza. Kilku bliskich znajomych staram się trzymać w ryzach, coby nie robili sobie poligonu z głowy, z niektórymi urwałem kontkat, a niektórym życzę miłych doświadczeń... i tyle no, tak się to kręci, z nadzieją, że to ja będę rysował karne kutasy przy epitafiach.

    pokaż spoiler Nie oceniam nikogo, bo jakbym mógł to robić, z pozycji człowieka robiącego kwaśny cug na 48h i mało rozważne rzeczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    pokaż spoiler Jeszcze dochodzą Ci, którzy dzwonią kurwa do mnie czy mam im ogarnąć, koks, kwas, jaranie, paliwo lotnicze i wycieczki do muzeum im. maryli rodowicz - kuurwa, czemu xDD
    pokaż całość

  •  

    #mandzurfostrzyka #kultura #sztuka #film #muzyka #smacznerzeczy #gry

    Jestem Pan Fostrzyk, oto ja.
    Dawno nie było przeglądu rzeczy co mi się wydają. Już jest.

    #film
    Taxi Driver - kiedyś oglądałem, ale w którymś momencie przerwałem. Zasadniczo bardzo w porządku film, podoba mi się, ale jakoś nie mogłem do końca zrozumieć głównej postaci. Człowiek bez celu, ale z jakąś moralnością, nakazującą usunąć mu bród z ulicy, chce wykonać zamach na kandydata na prezydenta. Później dokonany samosąd, który był zaaprobowany przez władzę... meeeeh, chyba powinien siedzieć w pierdlu za to. W moich oczach trochę się w ideologicznych szwach rozchodził, ale tylko te aspekty mnie gryzą.
    Zdecydowanie podoba mi się życie taksówkarza, nocne eskapady, różni klienci, "ziomkowie" z pracy, poranne powroty na chatę etc. To jest życie karalucha, które mi się podoba!
    Zasadniczo bardzo dobrze się oglądało (całkiem mnie rozbawiło wyjścia z laską do kina).

    pokaż spoiler zastanawiam się jak to jest być człowiekiem sprawiedliwym i moralnym ale bez celu, co w człowieku siedzi i tak rozkminiam, że lepiej być bardziej obojętnym o moralach bardziej wątpliwych i bez celu, bo przynajmniej nie będziesz nawracał ludzi na wiarę w taborety. Przygeneralizowałem lekko.


    Mechaniczna Pomarańcza - nie żałuję, że dopiero ostatnimi czasy obejrzałem, bo mogłem pojąć. Podoba mi się wszystko, każda jedna rzecz w tym filmie, każda budzi we mnie jakiś niepokój, coś mnie gdzieś podgryza, problem filozoficzny jest całkiem podstawowy, ale ładnie przedstawiony. Gangi odurzające się różnymi rzeczami, w różnych celach, to mnie kupiło. Kurde, na prawdę kawał dobrej roboty.

    Factotum - Bukowski. Film zupełnie o niczym, więc totalnie w moim guście. Spoko seans, podobało mi się podejście do wszystkiego w tym filmie, jakoś tam nikt specjanie się nie kryje z niczym, po prostu dobrze przedstawiona historia człowieka. Tylko te wstawki z poezją, które przepinały akcję, trochę mnie irytowały, słaby ten klej międzywątkowy.

    Krzyk, czyli film z gatunku nielogicznych i głupich, ale bawiłem się całkiem nieźle. Była ładna pani przez cały film i to był jedyny ciekawy aspekt. Film nieszkodliwy, całkiem śmieszny - polecam.

    Na seans czeka Nagi lunch i Inaczej niż w raju + kilka rekomendacji.

    #sztuka #seriale #kulturka
    RIP Kapitan. Dem zakończył sagę o Żółtym Pudełku i niestety te średnie kuce teraz są. Ubolewam, wyrażam żal i składam kondolencje.

    #muzyka i #sztuka
    Kto mnie śledzi dłużej, zna mojegoulubionego psychodelicznego malarza Flooko. Jak się okazało, nagrał on swego czasuinstrumentalny album, który jest bardoz przyjemny w słuchaniu. Każdy utwór to inna historia, a one same nie są nudne. Od siebie polecam ten kawałek, no miażdży mnie

    #ksiazki
    Niestety dział z książkami jest zamknięty, wyzerowałem sobie Kindla i za bardzo "nie miałem czasu", żeby coś wrzucić i czytać, mimo że mam przed sobą killka fizycznych książek. Wstyd mi trochę...

    #gry
    Cities Skylines - wczoraj kupiłem 3 dodatki za hajs z tych wszystkich pierdołowatych skinów, skrzynek i całego mandżuru. Dla mnie się podoba ta gierca, ostatnimi czasy właśnie w nią się zagrywam, kombinuję, staram się zrozumieć co i jak. Dla mojego mózgu łaknącego rozkminiania i uwielbiającego konstruowanie to to jest miódddd!

    Where Water Tastes Like Wine - ledwo co grę odpaliłem i się zakochałem. Daleko nie zaszedłem ale czuję się kupiony. Soundtrack, grafika, historie, klimat - mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm. Zakochany jestem jak w Return of the Obra Dinn

    pokaż spoiler Borderlands 3 - tutaj nie powiem nic, prócz tego KOCHAM TĘ PIERDOLONĄ SERIĘ. Grałem na torrentach z ziomkiem, ale przestałem bo on nie miał ochoty. Poczekam na GOTY na steamie, kupię i znajdę kogoś kto zrobi ze mną maraton wszystkich części.


    #smacznerzeczy
    Orzeszki w chrupiącej powłoce z wasabi zakupione w biedrze. Całkiem smaczne
    0.7 Łychy też z biedry za 30zł ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    #narkotykizawszespoko #przemyslenia #mandzurfostrzyka

    Ale pięknie mi się niedziela połączyła z poniedziałkiem. Obudziłem się, tak jak kilkanaście razy tej nocy i nie czułem, że nadszedł kolejny dzień, w ogóle nie czułem czegokolwiek. Patrzyłem na kolorowe światła na suficie, słuchałem szeleszczących liści, obserwowałem swój głęboki oddech, tak jakbym to wszystko pierwszy raz widział, jedynie myśli były znajome. Mimo całego burdelu w pokoju, głowie i życiu byłem zastanawiająco spokojny. Nie byłem wkurwiony, nie byłem zaabsorbowany czymkolwiek, po prostu leżałem sobie świadom.
    Kiedy człowiek budzi się w innym stanie niż zawsze, zadaje sobie pytanie 'czemu?', a właściwie to jest niepotrzebne, póki go klatka piersiowa nie uciska, z trudnością łapie oddech, ledwo jest sklecić myśli i zasadniczo ma poczucie nieuchronnego upadku z rowerka.
    Samo egzystowanie sobie, tak o, bezcelowe, bez natręctw, obsesji jest tak cholernie uspokajające. Brak pościgów i wybuchów, brak braku pościgów i wybuchów po prostu czysta pustka, jest coś w niej magnetycznego. Nie ma w niej żadnej magii czy spirytualizmu, nie jest określona w żadnych kategoriach. Po prostu patrzysz przez nią na wszystko, klarownie, prosto, bez odchyłów, jedynie twoja własna interpretacja, niekoniecznie właściwa, powoduje skrzywienie wizji.
    Budzę się raz jeszcze i jeszcze kolejny, i ponownie w tym samym stanie a pamięć sugeruje, że to już któryś raz.
    To jest wspaniałe, nie czuć żalu, apogeum wkurwienia, drżacych nerwów, irytacji, frustracji, miłości, szczęścia, pozbycia się tego wszystkiego co ludzkie.

    Jeśli mogę do czegoś to porównać to z drugiej strony skali jest subiektywne przeświadczenie o tym, że się umiera. Kiedy naszprycowałem się wszystkim co miałem pod ręką, niby rozważnie, bo wiedziałem, że nie strzelę kity, ale jednak psychika dostała za bardzo po dupie, że jedyne co potrafiła robić to skupić się na nieumieraniu. Te idiotyczne, irracjonalne przeświadczenie, że zaraz będzie podróż w jedną stronę, nie wiadomo dokąd... byłem wkurwiony sam na siebie, że przecież nic mi się nie stanie ale zautomatyzowane biochemiczne mechanizmy były silne.
    Tu była 'heroiczna' walka a w pustce poddanie się. Czasem trzeba przegiąć pałę, ale tyko wtedy gdy potrafi się totalnie wyluzować, odreagować odreagowanie.
    No i tak se jeżdżę po tej sinusoidzie, raz niedźwiedź zjada mnie, a innym razem ja go i nie zamierzam tego zmieniać.
    pokaż całość

    +: S.....x, mindrape +5 innych
  •  

    #mandzurfostrzyka #gownowpis

    Dawno nie było, a więc jest - mało poważny i treściwy wpis o rzeczach, które mi się wydają mniej lub bardziej. Jeśli szukasz poważnej treści nieokrzesanej niewybrednym słownictwem, powinieneś pominąć ninejszy wpis i spędzić swój cenny czas w sposób bardziej produktywny, spędzić go z rodziną lub oddać się uciechom życia, czy w jakikolwiek sposób uznany za dobrze zagospodarowany.

    #ksiazki

    Jak przestałem się martwić i zacząłem żyć - Dale Carnegie (42%, w trakcie)
    Lektura o banałach, które trzeba przypominać. Pozwala sobie nieco naprostować myślenie. Trochę bajdurzenie, trochę racji, ale wyciągnąłem coś z tych normicko mądrych słówek, więc polecam. Mimo, że podchodzę z dystansem to jednak zawiera kilka mądrości (8 zakładek zrobiłem, a to już całkiem wiele). Polecam do czytania w drodze do pracy, bo czasu na chacie to trochę szkoda.

    Bracia Karmarazow - de facto lekko się czyta, mimo że lektura czas kradnie. Podoba mi się, że postaci są szeroko zarysowane (momentami aż za nad to), monologi i dialogi są nawet wkręcające, jak ktoś lubi sobie pofilozofować (i nie ma problemu, że za długie i rozwleczone). Scena sądowa nawet spoko, ale momentami już sam nie dawałem rady. Książka ewidentnie dla tych, którzy lubią sobie w całkiem przyjemny sposób "zmarnować" czas, delektując się każdym wyrazem etc. Typowy Dostojewski, no!
    Jednak Zbrodnia i Kara > Karmarazowy, co nie znaczy że faktycznie gorsi, tylko że czas poświęcony w stosunku do radochy z czytania u Pana z Siekierą jest lepszy.

    Serotonina Michaela Houellebecqu'a - aaa kurwa, miałem za duże oczekiwania ewidentnie (póki co jestem w 45% książki). Pozwolę sobie wkleić moje spostrzeżenia na ten moment:
    ''Kurde to się czyta jak harlequina z fabułą (niekoniecznie związaną z seksem, aczkolwiek z tymi idiotycznymi sytuacjami i tekstami) z perspektywy podstarzaleho ex-alvaro, chorującego na depresję.
    Im dalej tym bardziej meeeeeeeeh.
    I jedynie - tak jak mówiłaś - spostrzeżenia są trafne.
    Tylko nadzieja, że akurat trafię na jakieś, zanim mi sie znudzi czytanie, trzyma mnie przy kartkowaniu.
    No i piwo jeszcze daje mi siłę xd''

    Jestem w trakcie 4rtego browara w momencie jak to piszę no i cienszko powiem wam, cienszko. To jest jak taki Bukowski tylko zmęczony i wrzucony w nijakość, jeździ i biadoli. Człowiek na wiecznej zwale po bożej emce. Nie znoszę takiego jojczenia, ale no, podoba mi się wnikliwy umysł. Chociaż Bukowskim to nawet się pośmiałem, coś się działo, była namiastka pościgów i wybuchów.
    Jedna z rzeczy, które mnie trzymają przy czytaniu, jest utożsamianie (nawet z tym biadoleniem) się w pewnym stopniu z bohaterem. Jakby wniosek jego myślenia jest taki sam jak mój (ludzie to chuje, laski są pokręcone, tą którą się kocha to sprawy się chrzanią, raz lepiej raz gorzej, chujowo ale stabilnie - generalnie, wiecie ;) ), ale tłumaczenie/wyjaśnienie jest zgoła na opak. Szczerze? Odradzam, nic ciekawego (NA TEN MOMENT!). Nie czytałem poprzednich książek autora i jakoś mnie nie ciągnie. Takie se to.
    (chyba najbardziej nieskładna moja recenzja czegokolwiek)

    #film
    Screams of Blasphemy (1991)
    964 Pinocchio
    Ja jebie, ten film był dziiiiiiiwnyyyyyyyyyyyy. Wizualnie był ciekawy, miał ujęcia dobre, "główna" bohaterka też była ciekawa, przerabianie ludzi na seks zabawki - dobry pomysł, surrealistyczne wizje były momentami nie tyle co przerażające lub odrażające, co śmieszne i intrygujące. Film dla kinematograficznych masochistów (no ja - Policjant Samuraj, polecam xD). Średnio co z niego pamiętam, bo dawno oglądałem. Ogólnie nie oglądajcie, chyba że dopadła was nuda niesamowita, to w trakcie seansu może jakieś zajęcie sobie ogarniecie.

    Swoją drogą odświeżyłem sobie Natural Born Killers i Big Lebowskiego (w ludzkiej rozdzielczości) - podobają mi się jeszcze bardziej. Jednak ukochane raz, kocha się bardziej z czasem a i więcej kontekstów wyłapałem!

    #gry
    Sea of Thieves - aaaaa kurde, co ja będę gadał. Polecam do tego alko, dragi, gitarę, słownik włoskiego lub hiszpańskiego (może być google trans), ekipę i w morze, bandyci! Dawkuję sobie granie, bo z tego co wiem, zawartości za wiele nie ma, więc delektuję się skończonym potencjałem gierki! 200zł za to bym nie dał, ale konto za 10pln może być, jak stracę kwotę równomierną 2 i pół mojego ulubionego piwa to płakać nie będę :) Dobra frajda, kurde faja!

    #muzyka
    https://www.youtube.com/watch?v=Zg6svO2AQHw
    Nie wiem, podoba mi się, jest wystarczająco dziwne i trzymające się kupy, żeby polecić.

    #tyton
    Tytoń Choice 07 - taki bazowy tytoń, nie jest dobry, ale też nie jest zły, taka baza, z braku laku całkiem git. Dla testów kupiłem jakiśtam olejek winogronowy - noooo ujdzie, nie jest taki syntetyk jak wiśnia, ale dalej czuć.

    #podcast
    Jak nie przepadam za ową formą, bo ton głosu, bo rozwlekanie tematu, bo nieznajomość temat, bo to, bo tamto, to...
    Nerdy Nocą (chwalę już któryś raz) - jeden z niewielu podkastów, który da się słuchać, a jestem wybredy w cholerę. Tematyka wszelka, goście i prowadząca spoko są. Gwałcę ich serię historyczną póki co i jestem w niebowzięty jak Najświętsza Panienka Maryja.

    Sponsorem wpisu jest Żabka i piwo Kasztelan puszkowane... i obiad od Mamy <3
    (karkówka z cebulą w miodzie, plastry buraków ze słonecznikiem i jakąś zieleniną wraz z kluskami pokrajanymi w plastry i odsmażonymi na patelni - CAZZO CHE STILLO RAGAZZI!)

    pokaż spoiler wołam jedyną zainteresowaną @MK-Ultra ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    +: Flaari, M......a +6 innych
    •  

      @Fostrzyk: Fajny strumień świadomości. Polecam ci do poczytania „Dziki” Guillermo Arriagi. To powieść między innymi o fanatyzmie, kształtowaniu charakteru, zwierzęcości. Trochę ordynarna, można nad nią wypalić papierosa. Skojarzyła mi się, gdy słuchałem poleconej przez ciebie muzyki.

    •  

      @MK-Ultra: z czasem dojdą jakieś pseudofilozoficzne przemyślenia, ale to we właściwym czasie.
      Miałem nawet napisaną opinie nt czajnika 2kW Esperanza za 40zł, ale to chyba nie jest treść godna uwagi... choooooociaż... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Flaari: a dziękuję, miło mi :) Książkę, muszę dodać do listy, która pozycji już ma za wiele, ale biorę się za szukanie, co by na kindla wrzucić za wczasu

      +: Flaari, M......a +1 inny
    • więcej komentarzy (1)

Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #mandzurfostrzyka

Archiwum tagów