•  

    Przyszła paczka. Będzie co degustować. Zapas na trochę powinien starczyć. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #gobipijeyerbe

    #yerba #yerbamate #yerbamatewykopclub #mate

    źródło: wykop.pl

  •  

    @DobreZielePL: Dla yerbocholików, którzy chcą wiedzieć więcej:

    Wiesz, jakie yerby pochodzą z Brazylii?

    Wiesz, że jeden z brazylijskich typów #mate pije spooora ilość Mirków? (dane z obserwacji ( ͡° ͜ʖ ͡°))

    Kraj ten słynie głównie z produkcji i masowego spożywania Chimarrão. Ale zawdzięczamy mu również inne, popularne u nas typy mate: Terere, urugwajskie TIPO PU1 i eksportową "Zieloną" Mate.

    Żądnych wiedzy zapraszam na mojego bloga:
    ➤➤ https://dobreziele.pl/blog/4-rodzaje-yerba-mate-z-brazylii

    #infografika #dlawas #yerbamate #yerba #yerbamatewykopclub #eduyerba #dobreziele #yerbatime
    pokaż całość

    źródło: infografika-kwadrat.png

  •  

    Nazwa: Kurupi Clasica Cosecha Seleccionada
    Kraj pochodzenia: Paragwaj
    Skład: ostrokrzew paragwajski
    Opakowanie: z papieru laminowanego
    Masa w opakowaniu: 500g
    Cena: 14,51 zł

    Piłem tylko jako terere.

    Kurupi to jedna z bardziej znanych paragwajskich marek yerba mate. Produkowana jest przez firmę Santa Margarita, która od ponad 50 lat z powodzeniem uprawia i przerabia rośliny ostrokrzewu paragwajskiego. Firma szczyci się kultywowaniem tradycji indian Guarani (nazwa prawidłowo kojarzy się z guaraną, która została nazwana właśnie na część tego plemienia indian). Oprócz yerby Santa Margarita produkuje także mrożoną herbatę i herbatki z ziół pochodzących z dżungli. Wydaje mi się, że warto wspomnieć, iż marka Kurupi jest w Polsce mocno promowana przez Pana Wojciecha Cejrowskiego, który twierdzi, że jest to najlepsza yerba na świecie. Za słowami idą czyny i w jego Sklepie Kolonialnym yerby marku Kurupi stanowią zdecydowaną większość asortymentu. Pozostaje zadać pytanie czy Cejrowski ma rację i Kurupi jest taka dobra jak twierdzi.

    W moje ręce trafiła Kurupi Clasica, czyli yerba klasyczna - bez żadnych dodatków, ale żeby  nie było za prosto jest ona dodatkowo oznaczona “Cosecha Seleccionada”, co oznacza, że w środku opakowania można liczyć na specjalnie wyselekcjonowane, grubo cięte listki i gałązki, które leżakowały przez 24 miesiące.

    Samo opakowanie jest dość standardowe - pół kilowy prostopadłościan z laminowanego papieru. Na etykiecie można odnaleźć informację, że jest to elaborada, czyli w suszu można spodziewać się większego udziału gałązek.

    Po otwarciu torebki z Kurupi Clasica Cosecha Seleccionada można poczuć standardowy suchy zapach sianka oraz nuty kojarzące się z suszonymi ziołami. Po zalaniu suszu wodą lodową nie wyczułem żadnych zapachów (wynik braku dodatków, być może byłoby inaczej przy zalaniu gorącą wodą).

    Sam susz jak widać na załączonym zdjęciu jest bardzo, bardzo pylasty. Listków jest mało, a w oczy rzucają się głównie pocięte łodyżki i pył. Występujące listki są połamane bardzo drobno - zapowiada to mocarną yerbę.

    Pył po zalaniu unosi się na wodzie siłami napięcia powierzchniowego, ale na szczęście nie tworzy się “błotko” znane z kilku innych pylastych yerb. Pierwsze kilka siorbnięć jest niereprezentatywne, bo wyraźnie czuć w ustach przelatujące przez bombillę najmniejsze kawałki listków oraz pył, co może odrzucać niazawansowanych siorbaczy. Smak Kurupi Clasica to według mnie smak czystej yerba mate - lekko cierpki, niezbyt goryczkowy, lekko słodki przy wyczuwalnej delikatnej ziemistości. Kwaskowość jest minimalna, a napar lekko cierpki, ale nie na tyle, żeby ściągać wnętrze ust. Brak nachalnych dodatków i niestosowanie procesu wędzenia powoduje, że pijąc Kurupi Clasica można poznać jak smakuje czysty ostrokrzew paragwajski. Trzeba też powiedzieć, że w Kurupi Clasica Cosecha Seleccionada smaku jest bardzo dużo, dla początkujących może się okazać wręcz zbyt mocny, ale mi się takie silne uderzenie każdego siorbnięcia bardzo podoba.

    Mocne jest także pobudzenie, które Kurupi wywołuje. Zaczyna działać bardzo szybko i odczuwa się jego działanie długo. Zdecydowanie lepiej nie pić jej wieczorem, bo mogą pojawić się problemy z zaśnięciem. Co także ważne, smak nie wyczerpuje się razem z pierwszym wypitym matero - trwa długo i nawet po przelaniu przez susz 2 litrów wody nadal go wyczuwałem.

    Podsumowując jest to ciekawa yerba, którą polecam osobom poszukującym czystego smaku yerby oraz dużej mocy pobudzającej. Raczej nie nadaje się na start.

    Ogólna ocena: 7/10.

    #gobipijeyerbe

    #yerba #mate #yerbamate #kurupi #paragwaj
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Nazwa:Verde Mate Frutos del Bosque
    Kraj pochodzenia:Brazylia
    Skład: yerba mate, owoc dzikiej róży, jeżyna, czerwona porzeczka, liść maliny, jarzębina, aromat.
    Opakowanie:aluminiowe z zamknięciem strunowym
    Masa w opakowaniu:500g
    Cena:12,29 zł

    Piłem tylko jako terere.

    Kolejna spośród Verde Mate. Tym razem postawiłam na swojsko kojarzący się smak - owoce lasu. Opakowanie yerby standardowe dla Verde Mate, czyli aluminiowe z zamknięciem strunowym. Na opakowaniu są nadruki mówiące o tym, że jest to produkt bezglutenowy, wegański, niewędzony oraz, że szczyci się mianem “fair product”. Producent deklaruje także, że 98% zawartości to listki, a tylko 2 % stanowią łodyżki (nie wliczając pyłów).

    Susz charakteryzuje się wyjątkowo silnym aromatem, który jest bardzo mocny i kojarzy się z suszonymi owocami. Najbardziej da się wyczuć zapach jarzębiny - wąchaliście kiedyś wysuszone owoce jarzębiny? Jeżeli tak, to już wiecie co poczujecie po otwarciu Verde Mate Frutos del Bosque. Da się również wywąchać liście maliny. Ogólnie aromat jest tak silny, że wprost zatyka nos i zakrywa wszystko inne. Szczerze mówiąc to przy takiej mocy zapachu zaczynam się zastanawiać czy to zasługa dodatków roślinnych czy raczej sztucznego/naturalnego aromatu.

    Już pierwsze spojrzenie na susz pozwala stwierdzić, że dodatków jest sporo. Spośród drobno pociętych, jasno zielonych listków yerby (standard Verde Mate) wyróżniają się spore liście maliny (kawałki wielkości 1 cm x 1 cm) i malutkie czerwone kuleczki, czyli suszone owoce jarzębiny. Na całe opakowanie znalazłem też kilka łodyżek maliny. Wygląda to bardzo ciekawie i zachęca do spróbowania.

    Mimo “parzenia” wodą lodową, bezpośrednio po zalaniu z matero czuć silny zapach, co jest raczej rzadko spotykane przy terere. Może to potwierdzać moje podejrzenia o dodanie sporej ilości aromatów do suszu.

    Smak jest, podobnie jak przy kaktusowej Verde Mate, całkowicie zaskakujący i bogaty. Jednak zupełnie nie czuć smaku czystej yerby. To mieszanka dodatków stoi za całą kompozycją smakową. Smak naparu jest bardzo, bardzo mocny. W kwestii mocy smaku można go porównać tylko z wyjątkowo, silnie wędzonymi yerbami. Smak mimo swojej mocy zupełnie nie jest słodki i tylko delikatnie goryczkowy. Ale jest to goryczka kwaskowa - taka kojarząca się ziołami. Wybijają się także smaki malin i jarzębiny. Podczas picia okazuję się, że smak, który przy pierwszym matero można określić jako ciekawy wraz z dalszym piciem staje się coraz bardziej męczący i “mulący”. Niestety strasznie to przytłacza i obniża pijalność. Tej yerby zdecydowanie nie da się siorbać przez całe przedpołudnie. Raczej nie nadaje się także do codziennego użytku. Od czasu do czasu można się napić, ale jeśli musiałbym pić ją codziennie to bardzo szybko poczuł bym się zmęczony. Efekt pobudzenia praktycznie nie występuje.

    Jednoznacznie mogę stwierdzić, że wolę Cactus de Juarez.

    Ogólna ocena: 5,0/10.

    #gobipijeyerbe

    #yerba #mate #yerbamate #yerbamatewykopclub
    pokaż całość

    źródło: yerbamate.com.pl

  •  

    Paragwajskie Latte macchiato ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #yerbamate #yerba #mate

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20180918_090343.jpg

    +: Himfi, Shadou +14 innych
  •  

    KURWA YERBA MATE
    Moja pierwsza yerba którą piję przez bombille ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Guarani Katuava
    #yerbamate #yerba #mate

    źródło: IMG_20180915_161226.jpg

  •  

    Nazwa: CBSe Silueta
    Kraj pochodzenia: Argentyna
    Skład: yerba mate elaborada con palo, mięta polna, dzika róża, fenkuł (?), morszczyn, mięta pieprzowa, cedron (werdena cytrynowa), Boldoa aromatyczna, aromat jabłkowy, witaminy i cynk.
    Opakowanie: tradycyjne papierowe
    Masa w opakowaniu:500g
    Cena: 13,89 zł

    Piłem tylko jako terere.

    Siluete oznacza po hiszpańsku "sylwetka". CBSe Silueta to yerba, której skład został zaprojektowany w taki sposób, żeby wzmocnić pozytywne oddziaływanie ostrokrzewu paragwajskiego na przemianę materii oraz układ trawienny. Receptura została opracowana w oparciu o wskazówki dietetyka Alberto Cormillotta, którego nazwisko można znaleźć także na opakowaniu. Według producenta jest to yerba doskonała, dla osób próbujących schudnąć, zwłaszcza kobiet - różnorodne dodatki mają za zadanie także przykryć goryczkę ostrokrzewu czyniąc napój przystępniejszym.

    Yerbę otrzymujemy w tradycyjnym, półkilogramowym, papierowym opakowaniu. Można z niego wyczytać skład oraz to, że yerba została wzbogacona o witaminy (B1, B2, B5, B6, B9, B12) oraz cynk. Ponadto producent chwali się spełnianiem normy ISO 9001 oraz bezglutenowością produktu.

    Aromat suszu kojarzy mi się tylko i wyłącznie z jednym - koszyk wypełniony suchym sianem i zielonymi jabłkami w upalny, letni dzień. Poza jabłkiem z torebki nie da się wyczuć żadnego innego zapachu. Sam susz jest pocięty na drobne kawałeczki. Oprócz liści w CBSe Silueta da się znaleźć bardzo wysoki udział łodyżek. Są one jednak pocięte równie drobno co listki. Pył również jest obecny, ale nie ma go tyle, żeby zatkał bombillę czy zrobiło się błotko w matero.

    Po pierwszym siorbnięciu staje się jasne, że podobnie jak w przypadku aromatu, robotę robi aromat jabłkowy. Picie CBSe to jak lizanie zielonego jabłuszka, ale takiego supermarketowego, błyszczącego i sprzedawanego pojedynczo po 8 zł za sztukę. Na pewno wiecie o jakie jabłko mi chodzi... Po kilku łykach, kiedy język przyzwyczai się do obezwładniającego wręcz jabłka, da się jeszcze wyczuć delikatną cytrynkę. Czyżby tak się objawiało użycie cedronu?

    Co do goryczki to rzeczywiście została praktycznie wyeliminowana. Nie ma po niej śladu. Zero. Null. Podobnie nie uświadczy się, żadnych nut wędzonych. Jest za to całkiem spora ilość słodyczy.

    Jako minus trzeba zaliczyć to, że smak wypłukuje się już po około 3 zalaniach. Mam wrażenie, że mieszanki, w których smak opiera się na dodanym aromacie, tak mają. Po wypłukaniu jabłuszka zostaje raczej płaski i nieciekawy smak yerby pozbawionej goryczki czy wędzoności.

    Podsumowując, smak naparu z CBSe Silueta jest bardzo, bardzo daleki od smaku tradycyjnej yerby. Dużym plusem jest to, że wszystkie obietnice producenta zostały spełnione. Miało nie być goryczki - nie ma. Miało być przystępnie nawet dla niewprawionych yerbosiorbaczy - jest. Także, jeżeli ktoś szuka bardzo delikatnej yerby o słodkawym smaku to to jest produkt w sam raz dla niego. Pod tym względem nie da się niczego zarzucić, bo jest dokładnie tak jak obiecuje etykieta. Jedyny minus jaki mogę znaleźć to może to, że przy tak bogatym i różnorodnym składzie, zdecydowano się przykryć wszystko sztucznym jabłkiem, spod którego tylko monetami przebija się werdena. A co z resztą dodatków?

    Co do chudnięcia - to wypiłem już prawie całe opakowanie, ale jak dotąd nie schudłem nic, a nic... Ale cóż, może gdyby nie te wszystkie golonki, pączki, lody i batony...

    Ogólna ocena: 6/10. Chociaż to raczej nie mój styl.

    #gobipijeyerbe

    #yerba #yerbamate #mate #terere #cbse #cbs #silueta
    pokaż całość

    źródło: cozaherbata.pl

  •  

    Nazwa:Pajarito Sabarizada Menta Limon
    Kraj pochodzenia: Paragwaj
    Skład: yerba mate, naturalny aromat miętowy i cytrynowy
    Opakowanie: z papieru laminowanego
    Masa w opakowaniu: 500g
    Cena: 14,89 zł

    Piłem tylko jako terere.

    Saborizada oznacza po hiszpańsku aromatyzowana. To wydanie najpopularniejszej paragwajskiej yerby zostało wzbogacone o naturalne aromaty mięty i cytryny.

    Susz jest zapakowany w tradycyjną torebkę z laminowanego papieru. Po otwarciu warto więc, przesypać zawartość do szczelnego słoika, żeby powstrzymać ewentualne wietrzenie produktu.

    Na opakowaniu można znaleźć informacje o tym, że yerba ma złożony miętowo-cytrynowy smak oraz, iż wysoka jakość produktu jest zapewniona przez ścisłe selekcjonowanie yerby oraz zastosowanie naturalnych esencji. Widoczny jest również znaczek zaświadczający o bezglutenowości napoju.

    Susz składa się z bardzo drobno zmielonych jasno zielonych listków oraz dość znacznej ilości połamanych na małe kawałki gałązek. Po otwarciu byłem zaskoczony tym jak bardzo zmielone zostały liście. Pierwszy raz spotkałem się z tak dużym rozdrobnieniem. Co za tym idzie ta yerba charakteryzuje się dużym udziałem pyłu.

    Jedynym aromatem, który da się wyczuć z torebki jest bardzo słodki zapach mięty. Wcale nie wyczułem aromatu cytrynowego. Nie pojawiają się również nuty dymne.

    Ze względu na dużą zawartość frakcji pylastej, przy pierwszym zalaniu napój jest wręcz błotnisty. Zdecydowanie nie jest to yerba dla osób preferujących gładką konsystencję pitego naparu. Osobiście te kilka gęstych, pierwszych łyków zupełnie mi nie przeszkadza. Być może picia pylastych yerb trzeba się po prostu nauczyć poprzez praktykę.

    Głównym odczuciem smakowym jest mocny smak mięty wraz, z którym w całych „ustach” czuje się standardowe „ściągające” działanie mięty. Smaku cytryny nie wyczułem wcale. Mięta jest zdecydowanie na pierwszym planie, może gdzieś jakby z boku majaczy cytrusowy posmak, którego w ciemno raczej bym nie zidentyfikował jako cytrynowy. Goryczka jest niska, ale bardzo specyficzna – ma kwaśnawy charakter. Wydaje mi się, ze to może być jedyny skutek zastosowania aromatu cytrynowego. Ogólnie smak nie jest szczególnie ciekawy, nie ma warstw. Ciężko wyczuć cokolwiek poza miętą.

    Co ważne, ta yerba jest bardzo podatna na wypłukiwanie – 3 zalania to maksymalna ilość przy której czuć jeszcze jakikolwiek smak.

    Podsumowując to jestem zawiedziony. Pajarito Saborizada to yerba płaska w smaku, która nie oferuje nic poza mocnym miętowym smakiem, który zresztą długo się nie utrzymuje. Nie zauważyłem też żadnego efektu pobudzenia - można ją zaliczyć do yerb o mniejszej mocy.

    Ogólna ocena: 3,5/10.

    #gobipijeyerbe

    #yerba #yerbamate #mate #terere #vpajarito #menta #limon #pajaritomentalimon
    pokaż całość

    źródło: yerbamate.com.pl

  •  

    Nazwa: Verde Mate mas IQ
    Kraj pochodzenia: Brazylia
    Skład: yerba mate, gingo bilboa, żeń-szeń, skórka pomarańczy, ananas, guarana, lapacho, aromat.
    Opakowanie: aluminiowe z zamknięciem strunowym
    Masa w opakowaniu:500g
    Cena: 24,99 zł

    Piłem tylko jako terere.

    Yerba, która przynajmniej sądząc po aktywności na wykopowych tagach, jest w ostatnim czasie bardzo popularna. Zawartość jest zapakowana w opakowanie z aluminiowej foli z strunowym zamknięciem. Rozwiązanie ma na pewno taką zaletę, że zapobiega wietrzeniu yerby przy dłuższym przechowywaniu. Bardzo wygodne, bo nie trzeba przesypywać do szczelnych słoików ani śpieszyć się z zużyciem zanim się utleni. Jednak osobiście mam duży sentyment do tradycyjnych papierowych opakowań w formie prostopadłościanu i to nowoczesne rozwiązanie jakoś nie wzbudza we mnie aż tak dużo pozytywnych emocji co standardowe.

    Na opakowaniu można wyczytać, że jest to produkt bezglutenowy (yerba może mieć gluten???) oraz wegański (yerba może nie być wegańska???) oraz, że może pochwalić się certyfikatem "fair product".

    Po otwarciu torebki okazuje się, iż większość zawartości stanowią jasno zielone, drobno połamane listki ostrokrzewu. Pośród nich gdzieniegdzie pojawiają się pojedyncze kawałki łodyżek. Na plus trzeba zauważyć praktycznie minimalna ilość pyłu. Z łatwością da się zauważyć sporo pokrojonego w kostki kandyzowanego ananasa, ale najbardziej rzucającym się w oczy dodatkiem są bardzo duże fioletowe kwiaty. Po szybkim researchu wydaje mi się, że są to kwiaty Lapacho, co trochę mnie dziwi, bo Wikipedia mówi, że do zaparzania stosuje się raczej korę Tabebuji.

    Z opakowania da się wyczuć bardzo mocno słodki zapach. O wiele słabiej, ale również wyczuwalne, są aromaty kwiatowe. Produkt nie był wędzony, także nie ma żadnych nut dymnych.

    Po zalaniu wodą okazuje się, że smak jest delikatnie cytrusowy. Prawdopodobnie jest to skutek działania skórki pomarańczy i ananasa. Smak jest bardzo naturalny, wcale nie wyczułem chemicznych posmaków typowych dla yerb z dużą zawartością dodanych aromatów. Goryczka jest minimalna i bardzo szybko się kończy. Yerba ma delikatnie ziołowy posmak, może nawet trochę trawiasty.

    Największą zaletą jest to jak bardzo orzeźwiający jest napar. Bardzo dobrze smakuje w postaci terere - jest bardzo pijalne. Da się z łatwością wypić 3 czy 4 pełne matero na raz. Zauwazyłem, że jest to yerba, której nie siorbię, tylko raczej piję na raz, aż do końca, szybko zalewam kolejny raz i powtarzam procedurę :)

    Takie postępowanie może być jednak zdradliwe, bo za pierwszym razem dokładnie tak zrobiłem i moc tej mieszanki zrobiła na mnie duże wrażenie. Jak na green mate to pobudza bardzo mocno i bardzo szybko. Efekt jest bardzo odczuwalny już po 2 zalaniach.

    Posmakowała mi na tyle, że na pewno w najbliższym czasie spróbuję innych mieszanek tej marki.

    Ogólna ocena: 8,5/10.

    #gobipijeyerbe

    #yerba #yerbamate #mate #terere #verdemate #masiq
    pokaż całość

    źródło: poyerbani.pl

  •  

    Pierwszy raz z Yerba Mate kilka lat temu - sypanie co do miligrama dokładnie 1/2 objętości naczynia, 15 minut zabawy z odwracaniem wcześniej przygotowanego matero aby nawet gram pyłu z mate nie zaszkodził smakowi naparu, odwrócenie naczynie równo do kąta 45°, ok nie było tak źle mam w szufladzie kątomierz, stanie 2 minuty ze specjalnie kupionym termometrem żeby doczekać 74-75°C, oczywiście woda wcześniej przefiltrowana, zatykanie ustnika podczas powolnego przelewania wody do matero tak aby nie wkurwić liści, odczekanie ze stoperem, dokładnie 2:30 minut, inaczej chuj, mate do wylania. W tle lecą utwory plemienne ludów Ameryki Południowej tak aby wibracje na biurku wyciągnęły z yerby jeszcze więcej smaku. Równiutko po 4 razach mate oddaję matce naturze wysypując do ogródka.

    Yerba Mate teraz - kurwa, który to dzień już leży to mate w lodówce? Chuj, zaleję wrzątkiem to sraki chyba nie dostane xD

    #yerbamate #mate #heheszki
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Pół kubeczka i nosi mnie po suficie xD #yerbamate #mate

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    No to lecimy pierwszy raz pić yerba mate
    #yerbamate #yerba #mate

    źródło: fromapp.jpg

    •  

      Ogólnie to dziwny smak yerba ma - oczywiście według mnie. Mimo tego, iż w smaku jest dziwna to jednak jakoś chciało się dalej pić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po wypiciu około połowy kubka jakoś pojawił się taki posmak goryczy. Podczas picia też nieprzyjemne było jak jakieś pyłki wpływały wraz z napojem do ust.

    •  

      @baldi: Co chcesz od Amandy? Amanda con hierbas jest jedną z moich ulubionych, jakie piłam. Subtelny i szlachetny smak, wyczuwalne nuty lipy.
      @itec: posmak goryczy pochodzi z aromatu pomarańczy. Dotyczy prawie każdej yerby o smaku pomarańczy, niezależnie od producenta.

      +: itec
    • więcej komentarzy (3)

  •  

    ¡Hola! ¿Cómo estáis, moje mirki?

    Mam dla Was super wiadomość! Dotarło do mnie zamówienie z Palo Santo mini (120-140 ml) i midi (170-180 ml). Za około dwa tygodnie nadejdzie król, czyli Palo Santo GRANDE (200-240 ml).

    Poza tym uzupełniłam zapasy Yerby, czyli znowu możecie znaleźć w moim sklepie między innymi Taragui Energia i CBSE Energia, MOC!

    Do tego doszły nowe bombillki, czyli jest grubo.

    Często pytacie o Yerba Mate Green, muszę być z Wami szczera, przez te potężne zakupy trochę pozbawiłam się moich Guaraní (paragwajska waluta), ale jeszcze trochę mi zostało, więc mam do Was bardzo, bardzo ważne pytanie:

    Jaki rodzaj Yerba Mate Green najbardziej szanujecie, uwielbiacie i kochacie? Zamówię ten, który będzie wśród Was najbardziej popularny.

    pokaż spoiler Hiszpańska inkwizycja


    #sklepquokka #yerbamate #yerba #mate #wykopyerbaclub
    pokaż całość

    źródło: quokka_dostawa.png

    +: U.....r, j.......6 +14 innych
  •  

    Często pojawiają się pytania jak zacząć z #yerbamate, dlatego przygotowałam krótki poradnik dla początkujących, do którego będzie można odesłać każdego, kto chciałby zacząć swoją przygodę z tym napojem bogów!

    1. Jaką yerbę wybrać na początek?

    Z Yerba jest jak z winem - tysiące odmian, a każda dobra. W każdym razie wracając do tematu - na początek warto spróbować klasyki tj.: Rosamonte Elaborada, Amanda Elaborada, Pipore, Taragui Elaborada, Pajarito. Są to smaki dymne i zdecydowane. Kraus Organica idealna, żeby poczuć smak Yerby nie suszonej w dymie, a wyłącznie na słońcu (większa kwaskowość, posmak trawy). Do wachlarza warto dorzucić yerby z dodatkiem ziół np..: Cachamate Hierbas, Campesino Hierbas, Kraus Silvestre. Na koniec yerby smakowe - Pajarito Menta Limon, Taragui Maracuya, Amanda Limon itp. Tutaj jest tak ogromny wybór, że trzeba po prostu testować.

    2. Dlaczego należy pić yerba mate w specjalnym naczynku? Co potrzeba by zacząć przygodę z Yerba Mate?

    Do picia Yerby potrzebne jest naczynko i bombilla. Dedykowane naczynko rekomenduję przede wszystkim ze względu na wygodę, no i rytuał. ;) Nie mniej mając bombillę możecie pić ją praktycznie z każdego naczynka (szklanki, kubka, puszki, żarówki, jabłka... tykwy, czy co tam Wam przyjdzie do głowy). Niemniej jednak stanowczo zalecam do picia Palo Santo, by rozkoszować się najwspanialszym aromatem i cudownym smakiem!

    3. Palo Santo, Tykwa, Ceramiczne matero, bombilla - czyli z czym to się je.

    Palo Santo - to w wierzeniach rdzennych Indian Święty Pień. Drzewo, które rośnie długo o w lasach Amazonii, a dostęp do niego to nie taka prosta sprawa. Palo Santo ma niesłychane właściwości - nie psuje się, nie gnije, nie pleśnieje! Dodatkowo parzona w nim Yerba nabiera zupełnie nowego wymiaru smakowego. To ze względu na wydzielaną przez Palo Santo żywicę, która dodaje nutkę słodyczy w naparze. Palo Santo jest najwygodniejszym naczynkiem - yerba mate może w nim pozostać trochę dłużej i nie musicie się bać, że zgnije. Zdecydowanie lepiej smakuje niż zaparzona w tykwie czy ceramicznym naczynku - matero. Palo Santo według Indian posiada też wymiar duchowy! Pita z tego naczynka yerba wspaniale działa na umysł, jak również uspokaja ducha. Palo Santo może pękać, dlatego rekomendowane są naczynka okute. Wtedy pęknięcia dodają tylko charakteru. :) W tym naczynku nie ma też potrzeby robić żadnego currado czy innego smarowania tłuszczem. Nic to nie daje, a psuje smak.
    Tykwa - to nic innego, jak wyżłobiony i wysuszony owoc tejże rośliny. Z racji swojej pospolitości często wykorzystywany w Ameryce Południowej do picia Yerby. Jest jednak zdecydowanie bardziej kłopotliwy w utrzymaniu niż Palo Santo czy naczynko ceramiczne. Bardzo szybko gnije jeśli zostawi się w nim yerbe na dłużej niż 1 dzień. Trzeba więc za każdym razem wypróżniać i suszyć. Mimo to bardziej naturalna forma picia yerby niż naczynka ceramiczne.
    Naczynko ceramiczne - mówiąc krótko zwykły kubek o specyficznym kształcie. Nie niesie za sobą żadnych walorów oprócz faktu, że jest wygodne w utrzymaniu czystości. Nie psuje się też tak, jak Tykwa.
    Bombilla - charakterystyczna słomka przez którą możliwe jest picie Yerba Mate. Istnieją różne rodzaje bombilli, ale pierwszym kryterium powinno być to czy są wykonane inoxu / alpaki czy tylko niklowane. Te ostatnie szybko rdzewieją.

    4. Ile trzeba nasypać yerby na początek?

    Ile chcesz! Dla początkujących zalecam nie więcej niż 30 gramów suszu, bo yerbka będzie mocna i nie dacie rady! Wszystko zależy od wielkości naczynka do yerba mate, dlatego na start odradzam naczynka o dużej pojemności na rzecz tych mniejszych. Nie ma obawy, że zamieścimy w naczynku za dużo suszu - można sypać nawet po brzegi! Schemat działania jest prosty - im więcej suszu, tym mniej wody się zmieści i w konsekwencji yerba będzie mocniejsza, ale trzeba będzie ją częściej zalewać.

    5. Co to jest currado i czy należy je przeprowadzać?

    Currado to przygotowanie naczynka do parzenia Yerby, by wydłużyć jego żywotność. W przypadku Palo Santo - wystarczy je opłukać i gotowe (nie bawcie się w żadne smarowanie masłem, oliwą czy inne wypalania, których opis znajdziecie w Internecie -, nic to nie da, a tylko zepsuje Wam smak). Tak samo postępujemy przy naczynkach ceramicznych. Natomiast w przypadku tykwy - warto currado przeprowadzić. Z jednej strony chodzą słuchy, że wydłuża to rzeczywiście żywotność naczynka. Z drugiej - po prostu w tykwach lata masę farfocli, które trzeba usunąć. Jak to robimy? Wsypujemy susz do pełna (tak, ten pierwszy raz zmarnujemy trochę :(). Zalewamy wodą i zostawiamy na jakiś czas. Po kilku godzinach wracamy, wyskrobujemy całą zawartość i wyrzucamy do kosza. Płuczemy i pozostawiamy do wyschnięcia. Teraz środek można wysmarować masłem lub oliwą i pozostawić na kilka godzin, by tłuszcz wchłonął. Po tym zabiegu powtarzamy zabieg z parzeniem yerby, wyrzucamy i voilà - naczynko gotowe do użytku!

    6. Metoda parzenia yerba mate

    W Internecie krąży masę poradników i instrukcji pt. "Jak parzyć yerba mate", "Jak zrobić yerba mate", "Ile wsypać yerby", "Ile+wody+nalać+yerba", "Jaka temperatura wody do yerba mate?". Ale powiem Wam coś. Nie widziałam Indianina, który obraca, kręci czy trzęsie materem z yerbką. ;) Ale po kolei:
    - Do czystego naczynka wkładamy bombille tak, by stała stabilnie.
    - Wsypujemy susz do wysokości 1/2-3/4 naczynka.
    - Możemy lekko wstrząsnąć na boki, by yerba się rozłożyła równomiernie, trzymając jednocześnie bombille.
    - Zatykamy wylot bombilli i wlewamy powoli wodę starając się wlewać ją po ściance naczynka lub po bombilli. Yerba powinna nam się wybrzuszyć i bulgotać.
    - Zostawiamy ją tak na ok. 2 minuty, by św. Tomasz (tak wierzą Indianie!) uraczył się pierwszym zalaniem.
    - Dolewamy wody po brzeg i DELEKTUJEMY SIĘ! ;) I tak aż do utraty smaku (nie ma górnej granicy zalewania jednego suszu. Jak straci smak i nie cieszy już nas jej picie to po prostu wymieniamy :)).

    7. Czy można przedawkować yerba mate?

    Można przedawkować kofeinę zawartą w yerbie. Dlatego zalecam przerwy między poszczególnymi zalaniami (tak z 30-45 minut, w zależności od wielkości naczynka i ilości suszu w środku oraz gatunku yerby). Zapewni to stałą dawkę energii, a nie spowoduje nieprzyjemnych odczuć związanych z przedawkowaniem kofeiny. No chyba, że musicie być naspidowani mocno cały czas, to nie krępujcie się!

    8. Ile stopni powinna mieć woda do yerba mate i czemu akurat 70 – 80 stopni?

    Bo w gorącu yerbamatka się obraża! Chciałoby Wam się kąpać we wrzątku? W wyższej temperaturze zabijamy wszystkie dobre mikroelementy zawarte w suszu. Yerba się po prostu zamyka się i nie wypuszcza swoich dobrych właściwości. Jest zła, że ją tak źle potraktowaliśmy, nie to co Indianie! Do tereré pierwsze zalanie też powinno być w temperaturze 70-80 stopni, a dopiero następne zimną wodą. Po to, by yerba prawidłowo się zaparzyła i oprócz orzeźwienia serwowała nam odpowiedniego kopa.

    9. A co to jest tereré?

    To taka wersja yerba mate na upalne dni, kiedy leje się z nas pot strumieniami! Przygotowuje się je podobnie jak klasyczną wersję, z tą różnicą, że wsypujemy trochę więcej suszu. Zalewamy gorącą wodą (70-80 stopni), czekamy aż naciągnie i wystygnie, a następnie dolewamy zimnej wody, z kostkami lodu, z sokiem z cytryny, limonki, z liśćmi mięty, owockami co tylko nam przyjdzie do głowy, aby skutecznie się orzeźwić!

    10. Czy można słodzić yerba mate?

    O tak, można słodzić, cudować i eksperymentować. Naprawdę. Spróbujcie z cynamonem albo miodem!

    11. Yerba mate + dodatki. Czy można dodawać do yerby jakieś dodatki?

    Wedle uznania! Do najpopularniejszych należą: cukier, miód, skórka lub sok z cytryny/limonki/pomarańczy, mleko, kawałki owoców, cynamon, goździki, wanilia, mięta, żurawina, ale ogranicza Was właściwie tylko wyobraźnia! #kmwtw #pdk

    12. W jaki sposób dbać o Palo Santo/tykwę/matero (czy myć w zmywarce, płynem do naczyń)?

    W żadnym wypadku Palo Santo albo tykwy nie ładujcie do zmywarki, ani nie traktujcie płynem do naczyń! Wystarczy przepłukać wodą i po krzyku! Dla upartych - od czasu do czasu można także wyparzyć wrzątkiem (bardziej w przypadku tykw, Palo Santo jest cudowne i już). Z kolei ceramikę można traktować jak zwykłą szklankę.

    #sklepquokka #mate #yerba #yerbamate #poradnik #yerbamatewykopclub
    pokaż całość

    źródło: g6--feeleZ2A8pZMWBLPm6zJn6uXKDRrp_Q0K0_ZLV4,vVvVAKWX1PvRafJUHcW7bxPDmdOOPYaD52V41TZaL0c.jpg

  •  

    Jestem quokka, vel kuoka, zwał jak zwał. Chciałam znaleźć coś o sobie na wykopie, ale Maciej zepsuł tagi i nie da się nic znaleźć. Pomóżcie mi, mam darmowe nagrody! Osoba, która wklei link do najstarszego wpisu z mirko na temat quokki (albo kuoki), dostanie zestaw nie dla stulej, czyli:

    https://www.quokka.pl/pl/p/Zestaw-Palo-Santo-Bombilla-Rosamonte-Suave/148

    1. Matero Palo Santo 120-140 ml
    2. Bombilla 15 cm ze stali niklowanej z filtrem RESORTA
    3. 0,5 kg dowolnej yerby z naszego sklepu (nie musi być Rosamonte Suave z linka)

    Dodatkowo wszystkie plusujące wykopki, którym nie uda się ta sztuka, wezmą udział w losowaniu drugiego, identycznego zestawu.

    Rozstrzygnięcie obu konkursów o 21:21.

    A dla leni mamy darmową wysyłkę do Paczkomatów do 28.03 i kod rabatowy WIOSNA, -5% na wszystko.

    #rozdajo #maciejpsuje #nowymaciejpsuje #zadarmo #quokka #kuoka #yerba #mate #yerbamate
    pokaż całość

    źródło: quokka.png

  •  

    A wy co nadal kranówa? Nawet mi was nie żal... #mate

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 20141128_095636.jpg

    +: soadfan, H.........e +9 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów