•  

    Zaznacz odpowiedź.

    • 0 głosów (0.00%)
      Medytacja? A co to?
    • 5 głosów (6.33%)
      Nigdy nie próbowałem i nie zamierzam.
    • 16 głosów (20.25%)
      Kiedyś może spróbuję.
    • 13 głosów (16.46%)
      Czasami medytuję.
    • 4 głosy (5.06%)
      Medytuję regularnie.
    • 41 głosów (51.90%)
      Arka Gdynia kurwa świnia.
  •  

    74/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Poranny rytuał niezrealizowany przez to, że oglądałem wczoraj mecz. Już wczoraj wiedziałem, że się nie podniosę.
    W pracy przesadziłem z dźwiganiem, środy są zazwyczaj najcięższe. Niestety ból w krzyżu jest bardzo odczuwalny.
    Zrobiłem Jogę, ale przy medytacji nie dałem rady. Ból jest tak silny, że myślałem tylko o nim. Dziś medytacja się nie powiodła.
    Wiem, że to nie żarty, a dzisiaj brawura wygrała z rozsądkiem. Trzeba się było uczyć, a nie pierdołami zajmować.
    Teraz krzyż cierpi, serce krwawi. A tak na poważnie to była dla mnie to ważna lekcja.
    Teraz niosę jarzmo na sobie, ale chce to zmienić. Zrozumiałem, że wstydząc się tego nic nie ugram. Tak samo było z pochodzeniem czy nieprawdą kreowaną na własny temat. Wytworzyłem sobie w głowie świat w którym chciałem żyć.
    Zamiast działać to wiecznie uciekałem w świat rozrywki i fantazji. A tylko prawdą i ciężką pracą pokonam swoje lęki.

    Jest to bardzo złożony temat, ale rozumiejąc swoją przeszłość, akceptując ją, jestem w stanie w teraźniejszości przestać się siebie wstydzić. Myślę, że też podświadomy strach przed porażką podcinał mi skrzydła. Każdy ma złożony charakter i osobowość. Dziękuję Ci Ziomeczku za długą rozmowę nt. rodzajów osobowości. Włożyłeś w to kawał serca. Czytając miliardy książek psychologicznych - zrozumiałem, że trzeba się z tym pogodzić.
    W dużej mierze nie miałem na to wpływu, dzieciństwa się nie wybiera. Jednak całe życie próbowałem maskować prawdę o sobie, pochodzeniu czy problemach w domu. I maskowałem ją tymi samymi schematami.

    Zmiana stylu życia sprawia, że bardzo lubię poranki. Kiedyś świt przynosił wstyd. Jak nad ranem z resztą niedobitków stałem gdzieś na rogu podejrzanych ulic. Słońce odsłaniało moje lęki, zdejmowało ze mnie mój płaszcz beztroski.
    Zasłoniwszy ręką twarz oznajmiałem kompanom ,że pora spierdalać na chatę. Jeżeli byłem na tyle świadomy, że wypadałoby spierdalać.

    Swoją drogą dobry pomysł na refren. Świt przynosił wstyd, do tego coś o skrzydłach i fejm się zgadza.

    Teraz poranek przynosi mi świeżość i z całą pewnością mogę powiedzieć, że staje się tym , którym bym gardził w okresie o którym wspomniałem wcześniej.
    Pamiętam jak mijali mnie: rowerzyści, biegacze, ludzie spacerujący, ja w tym czasie walczyłem ze wstydem i poczuciem odrazy, bo przecież to ja wiodłem życie hedonisty, pozornie lepsze, prawdziwe. A rano jest od tego żeby wracać z imprezy, a nie bezczelnie emanować swoimi chorymi zapędami. Zdrowe żywienie? Pierdol się. Obstaw pojarę.
    Przecież nie mogłem się mylić. Tylko wtedy nie rozumiałem ,że podświadomie się niszczę. Oczywiście są chwilę których nie żałuję, a niektóre melanże wspominam wspaniale.

    Dziś też rozmawiałem z ziomeczkiem przez telefon i fajnie po latach wrócić do starych znajomości. Na lata wyłączyłem się z wielu znajomości, bo było mi głupio i wstyd, tak jak wspominałem wcześniej. Byłem w takim momencie, że w zasadzie nie miałem z kim rozmawiać na tematy mi bliskie. I nawet osoby z bliskiego otoczenia mogą być inspiracją czy wsparciem. Jedyny minus jest taki ,że gadam jak najęty, bo mam tyle do powiedzenia ,że sam nie wiem co mam mówić. Mam nadzieje, że rozumiesz Bolesław. Dzięki. Będę się starał mówić zwięźlej. Albo szybciej xD

    Zimny prysznic, szklanka wody, medytacja, lekki posiłek. Wykonawszy te czynności przez pierwsze kilka chwil mam skrzydła.
    I idąc na tramwaj czy jadąc rowerem czuje , że żyję. Nie podejrzewałbym siebie o taką zmianę.

    Dlatego jutro tak zacznę dzień, a Wam życzę udanego wieczoru.

    Teraz ksiązka i lulu.

    Do zobaczenia jutro!

    #feels #depresja #rozwojosobisty #takbylo #truestory #medytacja #zdrowie
    pokaż całość

  •  

    Uszanowanko Dziki.
    Pozdrawiam cieplutko. ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #mikrokoksy #oazaboners #medytacja xD

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    68/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    W związku z wczorajsza zapowiedzią, spałem do 5.30. I była to dobra decyzja, a medytowalem o 19.00.

    W pracy jak w pracy.
    Rozmawiałem z ziomkiem, który ma problemy natury alkoholowej. Polecałem mu odwyk, niby jest zdecydowany. Jednak przykro patrzeć jak człowiek się tak męczy, a ja wiem, że nie mogę mu pomoc. Zrobiłem co było w mojej mocy, teraz jego krok. Trzymam kciuki, ale ciężko z nim wytrzymać, ma w sobie dużo złej energii.

    Miałem też rozmowę z Hiszpanem , którego czasami widuje w pracy.
    Jest buddystą, powiedział, że mam dobrą aurę. Zauważył, że od dłuższego czasu jestem bardzo spokojny. Miłe slowa.
    Rozmawialiśmy długo o medytacji, buddyzmie.
    Zaprosił mnie na wspólną medytacje w centrum buddyjskim, a w niedzielę jesteśmy umówieni na grę w kosza. To najbardziej pozytywna postać jaką było mi dane poznać na obczyźnie.

    Przygotowałem posiłek na jutro:
    Komosa ryżowa z cukinią, marchewką, mięsem wołowym, cukinią i pomidorami.
    Oliwa i przyprawy.
    Pyszka.

    Medytowalem o 19.00. Taka medytacja po całym dniu jest bardzo oczyszczająca. Jednak trudniej się medytuję, bo głowa jest zapakowana.
    Dało mi to wyciszenie.
    Czytałem w tramwaju, jeszcze przed snem planuje kilka stron.
    Ogródek ziołowy podlany, roślinki rosna, daje mi to satysfakcję.

    Ot taki zwykły , normalny dzień. Jak przystało na emeryta( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Do zobaczenia jutro!

    #rozwojosobisty #depresja #buddyzm #medytacja
    pokaż całość

  •  

    63/365

    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Nietajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-

    W związku z tym, że dzisiaj mam wolny dzień, postanowiłem, że dzisiaj głównym celem jest odpoczynek. Rano zimny prysznic, lekki posiłek.
    Wybrałem się na rower, ale zamiast lekko, bo nie mogę się przeciążać. Przesadziłem z ilością kilometrów, z tempem. Mam nauczkę, bo po powrocie czułem się fatalnie.
    Jednak drzemka postawiła mnie na nogi.
    Obserwując myśli zauważam, że w zasadzie codziennie komentator podpowiada mi, że mam odpuścić. I dzisiaj po drzemce odkładałem to co miałem zrobić. Ale wziąłem się w garść.
    Medytacja, 15 min Jogi, od razu za ciosem - 30 min nauki języka, sprzątałem piwnice, bo robię sobie taki pokój do odosobnienia.Medytacja naprawde ma świetny wplyw na moje samopoczucie. Czytałem "Przekroj" swoją drogą polecam. Najbardziej wartościowa Polska gazeta. Oczywiscie moim zdaniem.Świetny wywiad z Jimem Carreyem nt. depresji i przebudzenia.
    Później godzinny podcast, a teraz piszę to przy zachodzie słońca. Warto się zmusić, bo teraz czuję się świetnie. Jak na dzień w którym miałem odpoczywać , zrobiłem sporo. Jestem zadowolony. Teraz obserwuje zachód słońca, jestem spokojny. Wieczorem 2 odcinki serialu po angielsku z angielskimi napisami. W ramach nauki i rozrywki w jednym.

    Czuje, że na dzisiaj wystarczy. Mam wiele pomysłów, nic tylko realizować.

    Nastrój takie solidne 6+.

    Chyba nie będę dzielił wpisów na dwie części. Jakoś mi taką forma nie leży. A jak u Was?

    Do zobaczenia jutro!

    #depresja #feels #rozwojosobisty #medytacja
    pokaż całość

  •  

    Najlepsze w medytacji są te chwile kiedy sobie cos robisz, a tu nagle ni z gruszki ni z pietruszki nagle czujesz taki przypływ szcześcia, zrozumienia, czujesz bezwarunkową miłosc do wszystkiego cieżko to opisać. Coś pięknego. #medytacja #buddyzm

  •  

    http://nonsymbolic.org/PNSE-Article.pdf
    Wywnioskowali że bardzo duże różnice w czasie w jakim ludziom udawało się to osiągnąć(od dosłownie kilku minut do dekad) wynikają z tego, że na różnych ludzi działa co innego i jest kilka najskuteczniejszych które działają najlepiej na populacje, ale nawet z tych kilku musisz znaleść tą, która zadziała na Ciebie. Największą skuteczność mają:

    -Transcendentalna medytacja (znajdujesz jakiekolwiek słowo którego znaczenia nie znasz np. hirim, kirim itp. i wymyślasz je w kółko w miarę szybko w głowie z zamkniętymi oczami ot cała filozofia) polecam od tego zacząć
    --Headless way http://www.headless.org/polish/experiments_pl.htm
    -Noting (robisz mentalne notki temu co jest aktualnie dominujące w obecnym doświadczenia, jeżeli myślisz o czymś to dajesz temu notke myślenie, słyszysz dzwięki dajesz notkę słyszenie i w ten sposób to opisujesz)
    -Aware of awareness (próbujesz skupić uwagę/stać się świadomym tego co jest świadome, nie chodzi o to żeby to znaleść ale żeby próbować)
    -Actualism(zadajesz sobie pytanie "Jak doświadczam tego momentu bycia żywym"? i próbujesz tego doświadczyć a nie myśleć o tym)

    1. Próbujesz jednej metody przez 7h*( praktyki w sumie co oznacza że nie musisz oczywiście siąść i na raz zrobić 7h(ale zalecałbym minimum 20 min. na jednym posiedzeniu dziennie)
    2. Po tym czasie zastanawiasz się czy coś się zmieniło w tym jak to jest być tobą**
    3. Jeżeli tak to kontynuujesz tą metode dopóki działa jeżeli nie to zmieniasz na inną i znowu próbujesz jej przez te 7h
    *Oni zalecają 7h ale to już moim zdaniem jest wzięte z zapasem, pewnie i mniej by wystarczyło ale możesz dla pewności zrobić te 7
    **Ja przed tym od kiedy pamiętam zawsze czułem się zlokalizowany gdzieś mniej więcej w czaszce, niektórzy wskazują klatkę piersiową, w każdym razie to uczucie w PNSE się zmienia, na początku się rozszerza aż w końcu znika całkowicie i nie ma żadnego poczucia centrum https://youtu.be/QXdLNnhBD6s?t=3m5s jeżeli rozszerzy Ci się to uczucie i masz mniej myśli o sobie to już jesteś gdzieś w PNSE, zmiana nastąpi w ułamku sekundy albo rozłoży się w czasie.

    Efekty
    -nie myślisz o przeszłości/przyszłości tylko jesteś tu i teraz
    -negatywne wydarzenia się za tobą nie ciągną, nic nie jest w stanie zrójnować Ci calego dnia
    -tracisz samorefleksyjność
    -ogólnie dajesz mniej jebania o cokolwiek
    -lepsza koncentracja
    -jesteś dużo szczęśliwszy/a
    -znika uczucie osamotnienia
    -słabsze przywiązanie do rzeczy/ludzi
    -od pewnego momentu zaczna pogarszać się pamięć epizodyczna(?) i zaczynasz zapominać różnych rzeczy typu masz jutro zadzwonić do kogos, umówione spotkanie itp. coś co nie jest częścią twojej rutyny i trzeba częściej robić przypomnienia w telefonie bo poprostu nie wpadnie Ci to głowy

    Im dalej na kontinuum tym bardziej pogłębiają się te efekty.

    #medytacja #depresja
    @MojWujaaa: @drugiekontonawykopie: @Logotyp: @genixek: @Blizz4rd: @UtTeR_DEsTrucTiOn: @Windows98: @zawa44: @BillyB: @LajfIsBjutiful: @tomosano: @DzikiWonsZwKapeluszu: @looklikelance: @wielki-elektronik: @Deltamir: @ewolucja_myszowatych: @nacojatu: @AntoniTosiek: @niedoszly_andrzej: @bycjakkrzysztofkrawczyk: @tler: @Panbiedeusz: @sloneczko_za_chmurka:
    pokaż całość

  •  

    50/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Wczorajszy wpis nr 50 skasowalem przez przypadek. Nie umiem go przywrocic. Nie wiem czy jest taka mozliwosc. 3g dalej nie dziala.
    Pisze mi sie bardzo zle , bo nie dziala slownik i nie podpowiada mi wyrazow. Moze to wirus.

    Przekopalem dzis ogrodeczek, ktory mam obok balkonu, posialem ziola. Przyjemna praca z ziemia, nie przypuszczalem , ze moze byc tak relaksujaca.
    Jesli o chodzi o medytacje to zauwazam, ze empatia znacznie sie powiekszyla. Jestem spokojny. Mam zamiar zwiekszyc czas medytowania do 15 min.

    Czuje sie swietnie fizycznie, nie czulem sie tak dobrze od kilku lat. Psychicznie rowniez znakomicie.
    Brak gonitwy mysli, spokoj wewnetrzny, zadowolenie z siebie.
    Nie przypuszczalem, ze kiedykolwiek to powiem, ale jest naprawde dobrze. Bardzo dobrze.
    Zastanawiam sie czy to zasluga kuracji Zeolitem.

    Jesli chodzi o odzywianie to doszedlem do pewnych wnioskow.
    Najlepiej wplywaja na mnie proste posilki.
    Przykladowo:
    Kasza gryczana z czosnkiem, oliwa lniana, pomidorami, przyprawiona odrobina soli, chilli i pieprzu,

    Kasza jaglana z oliwa z oliwek, duszona cebula, kalafior i marchewka, smoothie ze spirulina odrobina soku pomaranczowego, migdaly, grejfrut

    To jest przepyszne, szybkie, latwe i zdrowe.
    Kazdy posilek ktory przyjmuje jest lekkostrawny.
    Odkad zaczalem siebie obserwowac to po prostu wiem czego potrzebuje.
    Dzisiaj zjadlem trzy zabki czosnku. Czulem taka potrzebe. Jutro szpinak i avokado.

    Odbylem rowniez bardzo budujaca rozmowe z przyjacielem z dziecinstwa. Odnowlismy kontakt.
    Okazalo sie, ze tez odczuwa podobny stan do mojego.
    W ramach wspolnego rozwoju postanowlismy stworzyc grupe motywacyjna.
    Ja, moj przyjaciel i jego przyjaciel - bedziemy sobie nawzajem codziennie zdawac raport nt. naszego samopoczucia.
    Kazdy z nas wyznaczy sobie 3 cele i kazdego dnia bedziemy sie z tego rozliczac.
    Bardzo zmotywowal mnie ten pomysl.
    Ciekawe jest tez, ze ja mieszkam w Niemczech, a moj przyjaciel na Slowacji. Jego przyjaciel w Singapurze. Mysle, ze bedzie to ciekawe doswiadczenie.

    Obiecuje, ze od momentu zalozenia stalego lacza bede sie bardziej przykladal do wpisow. Bo w tym momencie to droga przez meke.

    Fantastyczny dzien! :)

    Do zobaczenia jutro!

    #medytacja #rozwojosobisty #depresja #jedzenie #odzywianie
    pokaż całość

    +: f.......i, volantis08 +5 innych
  •  

    Nawet ponad 70% spadki poziomu neurotyczności na stałe, bez leków u dorosłych ludzi są możliwe, szach mat psycholodzy.
    https://youtu.be/f7_pROTCz-c?t=52m22s
    #psychologia #nauka #depresja #rozwojosobisty #medytacja #przegryw #psychiatria pokaż całość

  •  

    Do not try to become anything.
    Do not make yourself into anything.
    Do not be a meditator.
    Do not become enlightened.
    When you sit, let it be.
    When you walk, let it be.
    Grasp at nothing.
    Resist nothing.
    If you haven’t wept deeply, you haven’t begun to meditate.


    – Ajahn Chah

    #buddyzm #medytacja

    •  

      @dnasstorm: tak, tylko w tamtej chodzi o to że inspirujący jest ten wolny człowiek, a nie ten co przejrzał na oczy, i oddał własność

      Ale w praktyce tak nie jest.

      w praktyce był np. przypadek, że do kogoś praktykującego zen zakradł się w środku nocy rabuś z nożem w ręce, i tego praktykującego nie sparaliżowało ze strachu, nie starał się też ryzykownie bronić swojej własności za wszelka cenę, bo to nie byłoby mądre, natomiast na tyle nie poruszyła nim ta sytuacja, że był w stanie spowodować, że obaj zaczęli rozmawiać, tamten odłożył nóż, i ostatecznie wyszedł nie zabierając niczego pokaż całość

    •  

      @spere: To bardzo dobrze, ale ile takich sytuacji na 100? Max 5 albo i mniej niz to. Rabus zazwyczaj wie po co przychodzi.

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    15/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Wczoraj byłem na zajęciach jogi Kundalini.
    Określił bym je jako najbardziej mistyczne, ze wszystkich na jakich byłem do tej pory.
    Jednak towarzyszyło mi niemiłe uczucie. Poczucie bezsensu tego co robię, a same zajęcia jogi jako tani teatr.
    Już na wstępie otrzymałem broszurę z cenami mat do jogi, różnymi kursami itp.
    Wiem, że każdy musi z czegoś żyć, ale wydało mi się to jakieś sztuczne.
    Dodatkowo miałem problemy żołądkowe, zamiast skupić się na medytacji, skupiałem się na problemach gastrycznych. Analogicznie do tych wydarzeń - zamiast relaksu, otrzymałem rozdrażnienie.

    Przez ostatnie dwa dni straciłem trochę motywację.
    Przyznaję i obiecuje poprawę.
    Weekendy zawsze dają mi energię, muszę sobie z tym radzić.
    Cóż, życie. Tylko , że pogon za materialnymi przyjemnościami jest dla mnie miałka i bezsensowna. Bardzo chciałbym wierzyć w Boga.
    Zazdroszczę wierzącym , na razie odczuwam wielki związek z naturą i ludźmi. Tutaj medytacja jest moim sprzymierzeńcem, dziękuję Ci moja piękna.
    Jestem na początku drogi, ale czasami zazdroszczę ludziom , których cieszy takie przyziemne życie. Piwko, telewizor, polityka, all inclusive.
    Codziennie kładąc się spać obiecuję sobie , że jutro zrobię wszystko żeby być odrobinę lepszym.
    Jak do tej pory to mi się udaje.
    Mam też wątpliwości co do mojego związku.
    Ale to nie jest temat na dzisiaj.
    Wiem, że nic nie wiem.

    Moje wyzwanie obserwują 53 osoby, dzięki.

    Do zobaczenia jutro!

    #depresja #rozwojosobisty #medytacja #buddyzm
    pokaż całość

  •  

    13/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Niestety dalej nie mam internetu.
    Dzis bedzie krotko, ale tresciwie.
    Dzisiaj zadnej aktywnosci, bo mam zakwasy po jodze. Wiem, ze to brzmi smiesznie, ale tak jest.Do tego przemarzlem, dzisiaj tutaj -9. Jako kierowca tez musze byc na zewnatrz.
    Slonce mi to rekompensowalo ,ale po powrocie musialem sie ogrzac. Postanowilem medytowac lezac pod koldra. Nastawilem budzik na 20 min zeby nie zasnac. Bylem totalnie swiadomy, ze medytuje, ale glowa byla wolna od mysli. 20 minut minelo mi jak kilka sekund. Niesamowite uczucie. Na pewno wplyw na to mialo to ,ze bylem zmeczony. Jednak bylo przyjemnie.
    Wlasnie wrocilem z sauny, ucze sie relaksowac, wychodzi mi to w miare dobrze.
    Wczesniej nie umialem sie wyluzowac, teraz wiem - to bardzo wazne.

    Jutro napisze wiecej, ksiazka mnie pochlonela.
    Dzis tez bez nauki jezyka, niech sie utrwali to czego sie nauczylem do tej pory.

    Cisza, spokoj. Lubie to.

    Do zobaczenia jutro!

    Moje wyzwanie obsererwuje 51 osob, dzieki!

    #medytacja #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    12/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszgo wpisu.

    Dzisiaj bedzie krotki wpis, poniewaz wysiadl mi internet. Nie lubie pisac z telefonu.
    Do tego bez polskich, pieknych znakow.

    Nie wiem czy to przez #medytacja, ale mam duzo wiecej empatii. Na pewno abstynencja tez mi pomaga. Chce pomagac ludziom, jestem tez bardzo spokojny. Czuje sie lekko. Sorry za ten chaos we wpisie, mam nadzieje, ze jutro bedzie dzialal net na kompie.

    Dieta pozytywnie wplywa na samopoczucie.
    Pod tym wzgledem jestem z siebie dumny.
    Nie ma efektu jojo, nie czuje glodu.Jem bardzo zdrowo.Kilka dni temu cos mnie lamalo ,ale wygralem.
    Codziennie przyjmuje witamine c w duzych ilosciach. Byc moze to dla tego.
    Odstawilem wszyskie leki, smieszne sumplementy i o ironio- jestem zdrowy.
    Pierwszy raz od lat nie lezalem w lozku przez chorobe. Tak trzymac.

    Nie pijcie alko, na Boga!
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Trzezwosc jest fantastyczna.

    Moje wyzwanie obserwuje juz 49 osob, dzieki!

    Do zobaczenia jutro!

    #rozwojosobisty #depresja #alkoholizm
    pokaż całość

  •  

    To co teraz napiszę zapewne nie będzie popularne, ale chciałbym zaprezentować pewnego rodzaju #oswiadczenie o swoim duchowym oddaniu, Bogu, sensie życia i o tym, dlaczego dyskusje o Absolucie nie mają sensu.

    Od ładnych kilku lat zagłębiam tematykę duchowości i religii. Wszystko zaczęło się, kiedy w trzeciej gimnazjum przeczytałem Potęgę Teraźniejszości Eckharta Tolle. Przyznam szczerze, że książka zrobiła na mnie wrażenie, ale nie byłem w stanie jej wtedy zrozumieć i zastosować. Wróciłem do tej tematyki w liceum i uderzyło mnie to ze zdwojoną siłą. Pojąłem, że jest w tym dużo prawdy, ba, że jest w tym prawda. Że tak naprawdę żyjemy tylko w chwili obecnej, wszystko inne jest naszą projekcją. Nie stresuje nas jakaś sytuacja, tylko nasze myśli o niej. Zauważyłem, że tak naprawdę nie żyję w chwili obecnej, prawie nikt z nas w niej nie żyje; ciągle jesteśmy zajęci wyobrażeniami, lękami, marzeniami i wszystkim tym, co ma się dopiero wydarzyć. Obecny moment jest dla nas zawsze swego rodzaju przeszkodą, środkiem prowadzącym do innej chwili, miejsca, ale nigdy celem. To wielki błąd. Nie chciałbym jednak moralizować czy wchodzić teraz w to głębiej, bo nie o tym ten post.

    Moje zainteresowanie duchowością pchnęło mnie oczywiście "dalej". Zagłębiałem różnych mistrzów jak Mooji czy Papaji. Wkroczył w to buddyzm, studiowałem różne sutry, takie jak sutra serca czy diamentowa. Przeczytałem kilka książek o buddyzmie, z biegiem czasu ukierunkowałem się na zen. Wszystkim zainteresowanym tematyką duchowości polecam przeczytać najpierw Potęgę Teraźniejszości, a później Wprowadzenie do buddyzmu zen Suzukiego. Taka kolejność sprawi, że zrozumiecie i poczujecie, doświadczycie o co tak właściwie chodzi.

    Co jest najważniejsze, sama wiedza nie wystarcza i właściwie nic nie zapewnia. TRZEBA praktykować. Jak? Oczywiście najlepiej medytować. Mnie medytacja dała bardzo wiele. Trudno opisać pewne stany, które wtedy mają miejsce. Pełna błogość. Żywotność. Spokój. Szczęście. Pojmujemy, że istnieje coś większego od nas, ale nie potrafimy o tym nic powiedzieć. Słowa są zbędne, najważniejsze jest życie. To, w tej oto chwili. Mniej lęków. Lepsza koncentracja. Nagle świat jest przez nas widziany jakby w 3D, wszystko staje się barwne, żywe, prawdziwe. Poprzednie patrzenie na świat jest dla nas jak iluzja, widzimy, że spaliśmy, że to był sen, a nie prawdziwa egzystencja.

    Dlatego też nie znoszę dyskusji filozoficznych o Bogu czy jakichkolwiek sporów międzyludzkich. Proszę zrozumieć - osoba, która NIGDY nie medytowała, nie poświęciła się odkrywaniu sfery duchowej, NIGDY nie zrozumie człowieka, który jest uduchowiony, mówi, że Bóg jest, bo go odczuwał i tak dalej. Dlaczego? Ano dlatego, że te zjawiska nie są procesami myślowymi; to nie jest analiza, to nie jest matematyka. Medytując odczuwamy pewne rzeczy, ale nie dzieje się to drogą kalkulacji, wymysłów - my właśnie pozbywamy się myśli, narzuconych schematów i wyobrażeń, żeby niejako przekroczyć siebie i poczuć więcej.

    Prawdziwa duchowość nie ma zatem nic wspólnego z filozofia, jest jej zaprzeczeniem. Prawdziwa duchowość jest związana wyłącznie z doświadczeniem, praktyką. Nic Ci nie da, jeżeli uznasz, że Bóg jest i wymyślisz argumenty na obronę tej tezy. Ty musisz to wewnętrznie poczuć, mając kompletnie wyłączony myślący umysł.

    Te przeróżne doświadczenia doprowadziły mnie do dalszego zgłębiania. Na mojej drodze pojawiały się bardzo ciekawe osoby, jak profesor, który okazał się buddystą z czternastoletnią praktyką, czy przedstawiciele hare kryszna. Mogłem z nimi ciekawie, bez żadnych spin porozmawiać i poszerzyć swoją perspektywę. Dlatego też przeczytałem chociażby książkę z kręgu "krysznowców" czy bardzo stary duchowy traktat, starszy niż wszystkie religie świata - Tao Te Ching.

    Idąc tą ścieżką zainteresowałem się również mistykami, chociażby Mistrzem Eckhartem. Znakomita persona, przedstawiciel chrześcijaństwa. Co ciekawe zarzucano mu, że łamie doktrynę, bo twierdził choćby, że Bóg nas wypełnia, kiedy skupiamy się na chwili obecnej i wykorzeniamy nasze procesy myślowe, które nam go przysłaniają. Oczywiście naraził się tym samym kościołowi, który nie mógł zaakceptować podejścia, że Bóg jest w "nas", a nie jest jakimś dalekim, zewnętrznym bytem. Perspektywa Mistrza Eckharta była jednak bardzo klarowna i zdobyta na drodze doświadczenia, stąd jego odważne stwierdzenia. Polecam lekturę jego traktatów.

    Nie przynudzając już, przejdę do konkluzji. Oczywiście nie jestem święty, nie jestem oświecony. Mam masę przywar, często popełniam błędy i schodzę z tej drogi. Jednak jak na niej jestem, to wiem, że to to. Teraz nie jestem gotowy, ale nie wykluczam, że kiedyś poświęcę się duchowości w szerszym wymiarze i zostanę mnichem. Kto wie. Praktykując czuję, że wszystko ma sens, wszystko toczy się w pewien uporządkowany sposób, którego nie potrafimy pojąć, bo dzieje się tak wiele w każdym momencie. Krążą myśli, energie, intencje, nasza karma, karma innych, świat materialny, duchowy - wszystko wpływa na wszystko i kształtuje każde wydarzenie. Dlatego też jestem przekonany, że nie ma czegoś takiego jak "przypadek", wszystko jest wypadkową wielu czynników, jest związkiem przyczynowo-skutkowym, buddyjskim współzależnym powstawaniem, przeznaczeniem. Prowadząc duchowe życie czuję spokój, szczęście, jestem dużo produktywniejszy, tolerancyjny, jestem po prostu lepszym człowiekiem i życie samo sprzyja w wielu sytuacjach. Nie wierzę w Boga, ja wiem, że on jest. Nie mam pojęcia czy jest starcem na fotelu ( ͡° ͜ʖ ͡°) czy ma dwanaście głów, czy jest wszędzie czy jest nigdzie, czy jest nigdzie i wszędzie jednocześnie... to nie ma dla mnie znaczenia. To tylko ludzkie wyobrażenia, żadne nie jest prawdziwe. Kiedy kończą się słowa, zaczyna się Bóg. Dlatego tak to boli wielu ateistów, filozofów - nie mogą pojąć jak można wierzyć w Boga, bo dla nich ta sfera jest zupełnie niedostępna. Nie mówię, że to źle czy dobrze, po prostu taka jest ich droga. Zarzucić mogę tylko krytykę - po co wypowiadać się o Bogu, krytykować duchowość, wierzących jeżeli nie ma się o tym pojęcia kompletnie? Rozumiem krytykę kościoła, religii jako pewnego systemu, ale muszę zaznaczyć, że religia nie jest równa duchowości. Proszę o tym pamiętać.

    Religii jest wiele, duchowość jest jedna. W każdej niemalże (wszystkich nie znam ;)) tradycji duchowej można znaleźć wspólne elementy. Naprawdę widać, że to jest wspólna spuścizna. Że wskazuje na jedną prawdę, prowadząc do niej różnymi drogami. Nawet w tak atakowanej tradycji islamskiej jest wart uwagi nurt sufizmu.

    Nie namawiam nikogo do bycia świętym, wierzącym, praktykującym czy cokolwiek. Właściwie napisałem to do świadomych i otwartych ludzi, by innym okiem spojrzeli na osoby praktykujące duchowość. Napisałem to również dla siebie, żeby podzielić się odrobiną spostrzeżeń i zadeklarować się publicznie. Jak będzie mi odwalało, możecie śmiało przywoływać tego posta. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Będę starał się iść tą drogą, bożą drogą. I Bóg z Wami!

    PS Jeżeli macie jakieś pytania na temat zen, buddyzmu, duchowości, mistyków, praktyki - pytajcie, postaram się odpowiedzieć. Na zaczepki nie będę reagował, nie interesują mnie dyskusje i dysputy filozoficzne; to jak już wcześniej napisałem mija się z celem.

    #religia #buddyzm #wiara #duchowosc #oswiadczenie #niepopularnaopinia #medytacja
    pokaż całość

    •  

      @biliard: Nie wiem o jakich niechlubnych faktach mówisz, więc nie za bardzo mogę się odnieść do czegokolwiek. Sprecyzuj, proszę. Drugie pytanie, niestety też jest dla mnie niejasne. Zen jak wiadomo nie jest "pierwotną" wersją buddyzmu, tylko pewną formą, która wyewoluowała z czasem (chan). Zresztą w buddyzmie jest tak wiele odłamów i szkół, że ma to wiele różnorakich niuansów, trudnych do ogarnięcia. W zenie mamy chociażby kolejnych patriarchów, z kolei w buddyzmie tybetańskim wygląda to jeszcze inaczej gdzie są kolejni dalajlamowie. Jak widać w buddyzmie istotna jest ta linia przekazu, linia nauczycieli; nawet nasz obecny Budda Sakjamuni nie jest pierwszym ani ostatnim, wcześniej był Dipankara, a nawet już wiemy, że kolejnym będzie Maitreja ( ͡° ͜ʖ ͡°). To są szczegóły tradycji i kosmologii buddyjskiej, w zasadzie nie interesują się tym tematem. Kompletnie obojętne jest mi kto będzie nowych patriarchą, przyszłym buddą, arhatem i tak dalej, bo to zupełnie nic nie zmienia w praktyce i we własnym dążeniu. pokaż całość

      +: biliard
    •  

      Czy mitologia przekazu oświecenia i związana z nią linia nauczycieli, jaką tradycyjnie posługuje się zen, stoi w sprzeczności z licznymi niechlubnymi faktami na temat życia mistrzów, jakie niejednokrotnie ujrzały światło dzienne? Oraz jak ma się autentyzm lini przekazu do faktu, że została ona zaadoptowana w kulturze chińskiej bardzo późno, często wiele wieków po śmierci postaci, które są w niej prezentowani?

      @biliard: Też chciałbym wiedzieć, o jakich konkretnie niechlubnych faktach z życia mistrzów mówisz, żeby móc się do tego odnieść.
      Tak ogólnie mogę odpowiedzieć tylko tyle, ze nawet oświecony mistrz też jest człowiekiem i popełnia błędy :). Dosyc częstym nieporozumieniem jest traktowanie oswieconych jako jakichś "nadludzi", którzy są nieomylni i niemalże boscy. Człowiek jest tylko człowiekiem, czasami działa pod wpływem emocji, czasami ma takie momenty, kiedy ma umysł zaciemniony itp. Róznica w stosunku do "zwykłych" ludzi polega na tym, że zwykle bardzo szybko zauważa to, ze popełnił bład, i stara sie go naprawić jeśli to tylko jest możliwe.

      Co do autentyzmu linii przekazu - większośc ludzi zdaje sobie sprawę, że linia przekazu, taka jaką kanonicznie przyjmuje się w danej szkole, ma "dziury", tzn. miejsca których nie da się historycznie potwierdzić i być może zostały one w ogóle wymyślone. Dlatego należy ją traktować raczej jako element tradycyjnej formy i niespecjalnie się do niej przywiązywać :).
      Istotniejsze od tego, czy linia przekazu ciagnie się nieprzerwanie od Buddy Siakjamuniego czy też nie :), jest to, w jaki sposób weryfikowane są osoby, które ten przekaz dostają. W niektórych szkołach w zasadzie przekaz jest wyłącznie sprawą między mistrzem i jego uczniem - kandydatem na nowego mistrza, nikt inny tego nie sprawdza. Wtedy rzeczywiście może się zdarzyć, że nauczycielem zostanie osoba nie do końca odpowiednia.
      A np. procedura obowiązująca w mojej szkole jest taka, że kandydat na mistrza jest najpierw sprawdzany przez 5 mistrzów z naszej szkoły i jeżeli dają oni pozytywną opinię, otrzymuje inka (pozwolenie na nauczanie) i zostaje tzw. mistrzem Dharmy - jeszcze nie "pełnym" mistrzem zen (mistrz Dharmy nie może dawać inka ani przekazu oraz odejść ze szkoły i założyć własnej; jeżeli odejdzie ze szkoły, jego tytuł mistrzowski automatycznie przestaje być ważny). Inka otrzymuje się podczas publicznej ceremonii, gdzie każda osoba chętna może przeprowadzić z kandydatem "walkę Dharmy", co też pozwala się wszystkim zorientować, co dany kandydat na mistrza "jest wart" :) - bardzo wyraźnie to widać.
      Dopiero po kilku latach nauczania jako mistrz Dharmy można starac się o tytuł mistrza zen. Do tego niezbędne jest kolejne sprawdzenie kandydata tym razem przez 4 mistrzów zen spoza naszej szkoły, i analogicznie ich pozytywna opinia oznacza, że dany kandydat może dostać przekaz, co również odbywa się podczas publicznej ceremonii z walkami Dharmy.
      Jak do tej pory ta procedura się sprawdza i naprawdę gwarantuje wysoką jakośc nauczania nauczycieli.

      Dlatego też nauczycieli trzeba sprawdzać :) i porównywać to, co oni mówią, ze wskazaniami naszego "kompasu zen", który każdy ma w sobie. Ostatecznie nie ma innej weryfikacji.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    3/365

    Dla niewtajemniczonych:

    pokaż spoiler Cześć, mam 27 lat i muszę coś zmienić w swoim życiu. Czuje się jak starzec.
    Wszystko dookoła wydaje mi się miałkie, płytkie, bezsensowne.
    Nie mogę pojąć głupoty,braku empatii czy pędu za rzeczami materialnymi.
    To nie chodzi o to, że mam #depresja, zawsze byłem inny. Jednakże nigdy nie czułem się wyjątkowy. Wręcz odwrotnie.
    Jestem wrażliwy, a przecież mężczyźnie nie przystoi. Wcześnie zacząłem imprezować, alkohol ,inne używki ,silne emocje. Za dużo bodźców. Wieczna ucieczka.
    Wyprało mnie to z odczuwania. Bardzo złe stosunki z ojcem też nie pomogły.
    Teraz niewiele rzeczy potrafi mnie uszczęśliwić, ale postaram się to naprawić. Chcę znowu panować nad emocjami i koncentracją. Muszę opanować słomiany zapał.
    Przestać się przejmować rzeczami na które nie mam wpływu. Żyje się tylko raz.


    pokaż spoiler Doszedłem do etapu w życiu w którym muszę coś zmienić. Generalnie zawsze miałem takie przemyślenia, ale odkładałem je na później. Tak mijały dni, miesiące, lata a ja nadal jestem w podobnym miejscu.
    Mam nieuzasadniony lęk przed opinią innych, który mnie paraliżuje. Boję się publicznych wystąpień, mam krzywe zęby, słomiany zapał i wahania nastrojów.


    pokaż spoiler W związku z tym podjąłem wyzwanie #365teraz ,jako forma swojej terapii i samoobserwacji. Każdego dnia będę relacjonował swoje postępy.


    Medytacja mi bardzo pomaga, bardzo trudno pokonać w sobie wieloletnie złe nawyki.
    Przez to ,że pisze na #mirko robię taki codzienny rachunek sumienia. Wiem, że to kościelna terminologia, ale nie mam pomysłu jak to inaczej określić.

    Dzisiaj zabrałem swoją kobietę na spacer. Pogoda fantastyczna, dawno nie było tak słonecznego dnia.
    Uświadomiłem sobie dzisiaj, że w zasadzie większość moich problemów w dorosłym życiu ma podłoże w dzieciństwie.
    Wiem nic odkrywczego, ale akceptacja tego pomaga mi się uspokajać.
    Mogę śmiało stwierdzić, że wszystkie moje kompleksy, wady i lęki, to nieprzepracowane sytuacje z dzieciństwa.
    W styczniu odwiedziłem dom rodzinny, powiedziałem ojcu prosto w twarz ,że wszystko wybaczam.
    Jest mi z tym lepiej. Jeżeli ktoś ma nienajlepsze stosunki z rodzicami polecam zrobić podobnie.
    Nie zmienię tego, czasu nie cofnę. Zaakceptowałem. Wiem, że świadomie nie chciał mi robić krzywdy.
    Od kiedy zacząłem patrzeć na życie ,nie poprzez skutek obserwowanej sytuacji, a przyczynę-jest mi o wiele łatwiej.
    Dużo więcej rozumiem, mniej się denerwuje.

    Umysł czasami płata figle, ale wczorajsza JOGA uzmysłowiła mi ,że można panować nad emocjami.

    Dziękuje za pozytywny odzew, otrzymałem od kilku Mirasków prywatne wiadomości. Mirki piszą ,że mają podobne przemyślenia, problemy, obserwacje. Niektórzy napisali ,że wręcz identycznie myślą, czują.
    To budujące ,że nie jestem sam. I tutaj nie chodzi o to ,że jestem piwniczakiem. Po prostu chce zawalczyć o swoje marzenia.
    I nie ukrywam ,że to wyzwanie jak na razie mi pomaga. Właśnie wychodzę na saunę, skończę czytaj dzisiaj książkę.
    Po powrocie nauka języka, wspólna kolacja z mą lubą. Pozytywnie.

    Pozdrawiam serdecznie

    Do zobaczenia jutro!

    #muzyka na dziś :

    https://www.youtube.com/watch?v=0srJ9m6WeUs

    #depresja #rozwojosobisty #medytacja #joga pokaż całość

  •  

    "Jeśli tylko będziesz siedział i obserwował,
    zobaczysz, jak niespokojny jest twój umysł.
    Próbując go uspokoić, tylko wszystko pogorszysz,
    ale z czasem sam się ukoi, a kiedy to nastąpi,
    będziesz mógł usłyszeć rzeczy bardziej subtelne -
    wtedy właśnie rozkwita twoja intuicja, zaczynasz
    widzieć wyraźniej i bardziej przebywać w teraźniejszości.
    Twój umysł po prostu zwalnia i widzisz w każdej chwili
    olbrzymi przestwór. Widzisz o wiele więcej, niż
    dostrzegałeś przedtem"
    Steve Jobs
    Walter Isaacson
    #ksiazki #rozwojosobisty #cytatywielkichludzi #medytacja #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Księgarnia Rogaty Budda oferuje darmowe książki wydane przez Fundację Theravada, dotyczące podstaw buddyzmu theravady i buddyjskiej medytacji w tej szkole. Zapłata tylko za przesyłkę (10zł). Książki dostępne są tu

    #religia #wiara #buddyzm #medytacja #cebuladeals pokaż całość

  •  

    Ale bym se został pustelnikiem i żył w pustelni i zajmował się głównie #medytacja i miał poukładane w głowie. Ale uj, raczej bez szans xd

  •  

    Ale cudnie mi się medytowało, uwielbiam ten spokój.
    #medytacja

    +: Lenalee, A.....h +4 innych
  •  

    Weź głęboki wdech i wydech, wdech i wydech... z każdym wydechem twoje postrzeganie rzeczywistości staje się coraz czystsze. Zbędne myśli zanikają gdzieś w oddali... jesteś tylko Ty, bambusowy las i krople deszczu uderzające o liście. Tu i teraz, nie ma niczego poza tą chwilą!

    #medytacja #japonia

    źródło: youtube.com

    •  

      @e900: Prawda. Też uwielbiam muzykę z Diablo II, mam ją zawsze przy sobie w telefonie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Stalker mnie ominął,
      a tyle dobrego słyszałem o tej grze, może kiedyś dam radę nadrobić bo chyba sporo straciłem

    •  

      @slabehaslo: Polecam, wszystkie trzy części, fakt faktem druga część ma masę bugów ale warto zagrać :) ja przeszedłem wszystkie trzy części i świetnie się bawiłem przy każdej z nich :) Cień czarnobyla ma fajny klimacik (1) Czyste niebo (2) cenię za wygląd bagien oraz za naprawdę ciemne noce a Zew prypeci (3) za otwartość i możliwość wyborów. Tym bardziej,że dubbinguje to Mirosław Utta, naprawdę swym głosem robi świetną robotę a gry teraz praktycznie można wyrwać za grosze, a modów całkiem sporo. pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Dzisiaj doznałem dziwnego skoku swiadomosci. Wszystko wydaje sie takie żywe/nowe. Straszną sieczke w głowie mam,dziwne uczucie ciekawe ile sie utrzyma.
    #medytacja #buddyzm

  •  

    Chciałbym zacząć medytować #medytacja #zen #buddyzm Zaczynam dostrzegać z wiekiem coraz więcej zalet w medytacji. Dostrzegam jakąś radość nawet w zazen takim idealnym...

  •  

    Czuję od jakiegoś czasu straszliwy natłok myśli. Ciągle mam coś do zrobienia, myślę o tym, co muszę zrobić, o nowych projektach, o czymś tam. Czuję trochę nieuzasadnioną presję społeczną na wiele rzeczy. W zasadzie nie potrafię położyć się do łóżka bez tony myśli, bo zajawiam się nowymi rzeczami do zrobienia. Nie potrafię się odciąć, po prostu o niczym nie myśleć. Próbowałem #medytacja, ale nie wychodziło mi. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Doprowadza to wszystko do tego, że czuję się po pierwsze przytłoczony, po drugie zmęczony, po trzecie paradoksalnie pomimo dobrych wyników w tym, czym się zajmuję, czuję się coraz mniej szczęśliwy w tym chorym biegu.

    Jakieś porady, co zrobić? Jak wypocząć, odciąć się od ciągłego przetwarzania w głowie myśli? Serio zaczynam się bać, że w końcu prędzej czy później zwariuję. Nie chodzi mi o porady w stylu "wyjedź na wakacje", podróżuję dosyć często, ale nawet wtedy wiele się nie zmienia. Nie pomaga też w tym wszystkim mój chory perfekcjonizm... To nie jest problem w tym, że mam za dużo na głowie, ale sam sobie nakładam tonę myśli, muszę mieć wszystko idealnie itd. Jak żyć? (ʘ‿ʘ)
    #psychologia #psychiatria #praca #pytanie #mozg
    pokaż całość

    +: lubie-sernik, s.......3 +5 innych
  •  

    Jeszcze tydzień i zobaczę to cudo. Bilet już kupiony. Czuję, że to będzie dobry film, taki w moim stylu. Nie wiem jak jest z wyświetleniami w Polsce ale polecam się wybrać.

    #medytacja #zen #rozwojduchowy #film #trailer #buddyzm

    źródło: youtube.com

  •  

    Uwielbiam ten moment wieczorem, kiedy wszyscy na mieszkaniu położyli się już spać, a ja mogę spokojnie podsumować sobie dzień, rozplanować przyszłość i pomedytować.

    #medytacja

  •  

    Minęły 3 lata od kiedy postanowiłem wyjść z mentalności stuleja o potocznej nazwie - #przegryw (ostrzegam, ściana tekstu)

    Stres, adrenalina, dyskomfort, dyscyplina- te skubańce odmieniły moje życie. Jakiś czas temu postanowiłem coś zmienić w moim egzystowaniu, byłem typowym przegrywem, nieśmiałym chłopcem z zerową pewnością siebie. Przemianę rozpocząłem od takich trywialnych rzeczy jak codzienny prysznic.

    Zamiast przyjemnej i odprezajacej ciepłej wody która mnie rozleniwiała wybierałem zimną, doslownie lodowatą, taką która sprawia że wszystkie mięśnie w moim ciele były naprezone, dotlenione i gotowe do pracy. Pierwsze wejścia pod lodowatą wodę wymagały ogromnej silnej woli. Spróbujcie z samego rana, po wyjściu z pod ciepłej kołderki iść pod prysznic, wziąć słuchawkę i trzymając ją sobie nad klatka piersiowa włączyć maksymalnie zimną wodę.
    Mój umysł po takim szoku się doslownie resetowal, z pod prysznica wychodziłem skoncentrowany, widziałem ostrzej, barwniej, słyszałem więcej- czułem się jak pierdolony bóg.

    Następnie wziąłem na warsztat medytację, na początku było bardzo trudno, siedzieć przez 5 minut i nie myśleć o niczym? Potok informacji i myśli z każdą sekunda był coraz większy.
    Musiałem nauczyć się wyjść z tej rzeki.
    Zacząłem od nastawienia budzika na 3 minuty, liczyłem oddechy od 1 do 10, zwróciłem uwagę na barki i plecy które były zgarbione, wyprostowałem je.
    Oddychalem przeponą, dotleniałem całe ciało jak pompka która wtłacza powietrze do dmuchanej lalki.
    Z czasem zacząłem wydłużac czas, do 5, 10 minut.
    Zdolności percepcyjne zwiększaly się momentalnie.
    Spróbujcie przyjrzeć się rzeczy którą widzicie codziennie, a nie zwracanie na nią zbyt dużej uwagi, na klamkę, włącznik od światła, kran.. Widzicie teraz szczegóły które są dla was nowością, mimo że dotkneliscie tej klamki już tysiące razy.
    Takie szczegóły zaczynałem dostrzegać podświadomie, na bieżąco.
    Zacząłem skupiać się na rzeczywistości, na tym co jest tu i teraz. Przestałem się stresować bo w tym momencie nic mi nie zagrażało, nie byłem głodny, spragniony, miałem dostęp do tlenu, organizm to wiedział, czułem spokój.

    Następna rzeczą były treningi- siłownia oraz muay thai.
    Człowiek jest stworzony do ruchu, gdyby nie silne ramiona, zwinnosc, wytrzymałość i zręczność nie przetrwałby w czasach gdy musiał polować by zapewnić przetrwanie potomstwu.
    W dzisiejszych czasach upolowaniem mamuta jest napisaniem dobrego maila, lecz ludzka podświadomość nadal odbiera silną fizyczność jako czynnik który pozwala przetrwać.
    Czujemy się pewniej, gdy idziemy ulicą i wiemy że jesteśmy silniejsi, sprawniejsi i zdrowsi niż ludzie którzy nas otaczają. Poza tym reszta osób też to widzi, niektórzy zwracają na to uwagę, inni podświadomie inaczej nas traktują.
    Kobiety widzą to szczególnie, ale nie o tym dzisiaj mowa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Programowanie jest kolejną rzeczą która pomogła mi w metamorfozie, abstrakcyjne problemy, myślenie nad nimi nieszablonowo daje inne spojrzenie na świat.
    Spojrzenie które bardzo przydaje się w codziennym życiu.
    Poza tym, pisanie kodu to idealny trening umysłu, a nauka języka programowania jest jak nauka języka obcego, pobudza to obszary mózgu które nie były używane przez długi czas.

    Następnie- dyscyplina oraz ułożony plan dnia.
    Stała godzina wstawania czyli 5;30, bez wymowek, liczę do 3 i nie ma chuja musze ruszyć dupe. Po obudzeniu kilka łykow wody zaczynamy.
    Kawa i dobre śniadanie- te rzeczy potrafią mnie uszczęśliwić a kiedyś były tylko smutną codziennością.
    Perspektywa wyjścia do szkoły i spotkania ze znajomymi nie jest już obawą lecz częścią dnia na którą czekam z wypiekami na twarzy.
    Sama nauka przychodzi łatwiej, jestem bardziej skoncentrowany na lekcjach, chce wynieść z nich jak najwięcej.
    Rozmowa nie jest już przykrą koniecznością lecz czymś co daje mi radość.
    Mam oczywiście przebitki introwertyzmu, nie ucieknę od tego, lecz mimo to, interakcje z ludźmi nie są już takim problemem.
    Popołudnia nie są już marnowane na bezustanne granie w gry i oglądanie seriali, zamiast tego codziennie staram poświęcić przynajmniej 2-3 godziny czasu na naukę, czytanie.
    Dodatkowym wyzwaniem jest całkowita rezygnacja ze słodyczy lub osławiony #nofapchallenge

    Z czasem te wyzwania przestały być wyzwaniami a stały się narzędziami które pozwalały mi się ulepszać. Minęły 3 lata od rozpoczęcia zmiany.
    Oczywiście powyższe rozwiązania były wprowadzane na przestrzeni miesięcy, gwałtowne wprowadzenie takiego rygoru doprowadziłoby do szybkiego zmęczenia i wypalenia, co napewno jeszcze pogorszyloby sytuację. To oczywiście nie wszystkie zmiany które wprowadziłem do swojego życia, lecz są one istotną częścią zmiany mentalnej, której życzę każdemu zagubionemu przegrywowi w tej jakże ciężkiej wędrówce przez ocean spierdolenia.
    Szanuje jeżeli to przeczytałeś. Może moje doświadczenia skłonią cie do przemyśleń czy aby nie ulepszyć trochę swojej codzienności lub zmienić swoje przyzwyczajenia.
    W razie czego pytaj ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■.

    #przemyslenia #samorozwoj #medytacja #zimnyprysznicchallange #przegryw
    pokaż całość

  •  

    #depresja #nerwica #fobiaspoleczna #medytacja #mindfulness #filozofia

    -Co to jest?
    -To jest chemiczne oparzenie. Boli bardziej niż inne i pozostawia bliznę.
    -Co robisz?! // Medytacja uśmierzała ból raka może uśmierzy i ten.
    -Nie odcinaj się od bólu.
    -O Boże!
    -Pierwsze mydło powstało z popiołów bohaterów. Bez bólu, bez poświęcenia niczego nie da się osiągnąć.
    - //Próbowałem nie myśleć o słowach "pieczenie" czy "skóra".
    -Przestań! To twój ból, to twoja piekąca ręka.
    - //Idę do jaskini, aby odszukać zwierzęce uosobienie mocy.
    -Nie! Nie naśladuj tych żywych trupów!
    -Rozumiem!
    -Nie! Czujesz przedwczesne oświecenie. To najwspanialsza chwila życia, a ty wybierasz się gdzieś indziej!
    -Wcale nie!
    -Zamknij się! Bóg doświadczał naszych przodków. Jak by to świadczyło o Bogu, gdyby się wycofali? Posłuchaj. Musisz rozważyć możliwość, że Bóg wcale cię nie lubi. Nigdy cię nie chciał. Najprawdopodobniej cię nienawidzi. To nie jest żadna tragedia. Nie potrzebujemy Go!
    -Zgadzam się!
    -Pieprzyć potępienie i odkupienie. Jesteśmy niechcianymi dziećmi Boga? I dobrze!
    -Idę po wodę!
    -Możesz użyć wody, co pogorszy ból... (Patrz na mnie!) ...albo octu, co zneutralizuje pieczenie.
    -Pozwól mi wstać!
    -Najpierw musisz się poddać. Najpierw musisz poznać prawdę, bez strachu, że pewnego dnia umrzesz.
    -Nie wiesz, jak to boli!
    -Dopiero kiedy tracimy wszystko, możemy czegokolwiek dokonać.
    -Ok.
    -Gratuluję. Jesteś o krok bliżej do dna.
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Według najnowszego sondażu aż 63% Niemców jest przeciwko legalizacji marihuany na prywatny użytek.

    Od prawie roku w Niemczech jest dopuszczona marihuana do celów medycznych np w terapii przeciwbólowej

    #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech

    http://www.spiegel.de/panorama/forsa-umfrage-mehrheit-ist-gegen-cannabis-legalisierung-a-1177655.html

    #marihuana #4konserwy #neuropa #sondaz #medytacja
    pokaż całość

    •  

      @p10trek powiem tak jak cię złapią z trawą z mała ilością to dostaniesz list że toczy się postępowanie w twoje sprawie ,posiadanie nielegalnych środków odurzających. Po jakimś czasie dostaniesz list z prokuratury która umarza sprawę,niska szkodliwość.

      Ale jeżeli cię drugi raz złapią to już mogą nie tak łatwo popuscic.Jezeli masz prawo jazdy to możesz być pewny że podczas kontroli drogowej będą cię bardziej kontrolowali nawet z testami czy nie jesteś pod wpływem jakiś środków. pokaż całość

    •  

      @p10trek: Tak, to zależy od Landu. W Niedersachsen za posiadanie przy sobie do 3gram nic ci nie grozi, generalnie policja nie zawraca sobie głowy trawą. Do tego stopnia, że z 2 razy mijałem patrol paląc lolka i nawet nie zwrócili na to uwagi, tylko się przywitali z uśmiechem. Za to za brak lampki w rowerze, o 12 w poludnie, w słoneczny dzień dojebali mi 20€ mandatu ( ͡° ʖ̯ ͡°) Co kraj to obyczaj, jak mawiała babcia ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

      +: p10trek
    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Wszystkim którzy zaczynają medytować żeby się odstresować albo doświadczyć tego braku "ja" polecam zaczynać od medytacji transcendentalnej Ja w ten sposób zaczynałem i robiłem bardzo szybki progres na początku a aktualne jestem w 9 poziomie z The Mind Illuminated i na to polecam się przerzucić po jakimś czasie jak transcendentalna przestanie wam dawać tak szybko rezultaty i już wtedy prawdopodobne będziecie w 3/4 poziomie. Co to tego jak transcendentalna medytacja ma wyglądać to polega ona na powtarzaniu mantry:
    -wybierasz jakiekolwiek słowo najlepiej żeby nie miało dla Ciebie symbolicznego znaczenia ja używałem hirim
    -siadasz zamykasz oczy i zaczynasz myśleć to słowo w głowie jednakowym tempem
    -jak pojawiają się jakieś inne myśli to nie próbujesz ich usunąć ale dalej powtarzasz mantre w pewnym sensie nakładając tą mantre na inne myśli
    -nie staraj się skupić na mantrze tylko wpaść w taki trance gdzie umysł bez wysiłku dalej automatycznie ją powtarza a ty jesteś tylko pasywnym obserwatorem
    https://www.youtube.com/watch?v=O2IpCltANeA&t=10m08s - tu jest też dobre objaśnienie

    #medytacja #buddyzm
    pokaż całość

  •  
    B......n

    +11

    1/30

    Dość długo się do tego zbierałam, czekając na ten "odpowiedni" moment który prawdopodobnie nigdy by nie nadszedł. Od dłuższego czasu jestem bardzo nerwowa i dość ciężko mi się skoncentrować. Postanowiłam więc wrócić do #medytacja i założyć challenge. Ma on za zadanie motywować mnie do pracy, więc jeśli nic w nim nie napiszę, to zezwalam na motywacyjny kopniak w tyłek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    - Oprócz tego, postanowiłam zacząć regularnie przyjmować leki i witaminy (m.in. z grupy B i D3).
    - Koniec z mocną kawą
    - Przestać żywić się w "pośpiechu" na samych pszennych bułach.
    - Pilnować się z piciem wody

    - No i oczywiście medytacja.
    #30dayschallenge #30dnichallenge #30dayschallange (。◕‿‿◕。)
    pokaż całość

  •  

    po około 70 dniach codziennej medytacji nie wyobrażam już sobie nie odczuć tej chwili przyjemności, weszło mi to w krew. na początku gdy pojawiały się momenty stresu a trochę ich było i nadal są, myślałem oddychaj bądź zen itd itd. i to pomagało. pozwalało mi szybko się zresetować. ale po tych 70 dniach to jest zupełne despacito xdxd wszystko na takim spokoju wewnętrznym przyjmuję, że aż siebie samego nie poznaję, z każdą chwilą przełamuję swoje bariery które sam sobie nie wiedząc czemu stworzyłem, mam na myśli w dużej mierze życie współpracę i interakcje z ludźmi. idę dalej tą drogą :)
    #medytacja
    pokaż całość

  •  

    #rozwojduchowy #rozwojosobisty #medytacja #oswiecenie
    Osobniczki i osobnicy zainteresowani oświeceniem (nie-dualizmem etc.), jest porządny materialik po angielsku.
    Darmowa książeczka w formacie PDF:
    http://waynewirs.com/mysticaloneness/FreeEnlightenment.pdf
    Autor; Wayne Wirs, sylwetki nie będę przytaczał, możecie sobie odnaleźć.

    pokaż spoiler W tym miejscu pozostaje mi zwrócić się do nieżyjących już niestety mistrzów niniejszymi słowami; Osho, Gurdżijew i inni, ch** wam w du*y za owijanie w bawełnę xD
    pokaż całość

    +: Astroc, e..k +4 innych
    •  

      @ImperiumCienia: w sumie to tylko inne postrzeganie. Rożni się od tego co nas nauczyło społeczeństwo, sądzę, że jest sporo ludzi, którzy nie wiedzą że są oświeceni. To co czyni to tak pożądanym, to to, że czujesz się jak w domu a każdy pragnie szczęścia.

    •  

      @raj: Masz rację, przebrnąłem przez opasłe tomiska i możliwe, że to przypadek, że akurat na tej pozycji poczułem pewien postęp (od jakiegoś czasu nie zdarzały się). Medytuję trochę. Teraz wiem, że parokroć, zamiast "rozwiercić dobrze otwór", zaczynałem w innym miejscu i mógłbym tak w nieskończoność próbować, traktując przebłyski jak kot czerwoną kropkę xD
      Nie mogłem się powstrzymać przed popełnieniem tamtego wpisu po prostu. Może komuś jeszcze tamten PDF pomoże. pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Artykuł z nieistniejącego już forum (żadne archiwa również nie są dostępne) rozwoju osobistego GRMG, osobiście wstrzymuję się od jakiejkolwiek oceny czy skuteczności tych technik, jedynie tylko to tu zostawię (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    KOHERENCJA SERCA

    Wyobraź sobie lekarstwo, które potrafi wybawić niemal każdego z przeróżnych chorób umysłu i ciała - bez żadnych skutków ubocznych i całkowicie darmowe, dostępne od zaraz... Lekarstwo to potrafiłoby usunąć lęki, depresje, fobie, stres, zmęczenie fizyczne i psychiczne, odmłodzić Cię o 10 lat, poprawić funkcjonowanie całego organizmu, obniżyć poziom kortyzolu (hormonu stresu), wyrównać poziom hormonów na bardzo głębokim poziomie, ukoić cały układ nerwowy, pozwalać opanowywać swoje emocje bez wysiłku i bez względu na okoliczności...

    To byłby hit.

    Z pewnością lekarstwo to byłoby podawane wszystkim od najmłodszych lat.

    Co ciekawe - takie lekarstwo istnieje, choć - co zadziwiające - nie można o nim znaleźć zbyt wiele nawet w googlach... A szkoda, bo temat jest cholernie mocny i ważny.

    Czym jest to lekarstwo?

    To stan tzw. koherencji serca.

    Nasze serce tylko z pozoru bije regularnie. Tak naprawdę odstęp pomiędzy jednym jego skurczem a drugim prawie nigdy nie jest identyczny. Gdybyśmy stworzyli wykres zmienności rytmu serca, okazałoby się, że u większości ludzi przez większość dnia przypomina on postrzępione wierzchołki gór skalistych - jest nieregularny, chaotyczny i nieustannie roztrzęsiony. Jednak wystarczy, że choć na chwilę skupisz się na czymś pozytywnym - np. zaczniesz wspominać coś miłego lub fantazjować - wykres ten zaczyna przypominać sinusoidę. Początkowo oczywiście niewyraźnie, ale im głębiej wchodzisz w ten stan, tym wykres coraz bardziej zbliża się do matematycznego ideału.

    To właśnie stan koherencji serca - gdy zmienność jego rytmu powoli wznosi się i opada.

    Jest to bardzo wyjątkowy stan dla naszej psychiki i ciała.

    Pod względem fizycznym, ciało dostaje sygnał: "Zagrożenie minęło - nie musisz ani walczyć, ani uciekać - więc możesz się odprężyć." Zaczyna spadać poziom kortyzolu (którego nadmiar i długi okres działania odpowiada za szereg niemiłych objawów: trądzik, słaba pamięć, rozkojarzenie, dolegliwości psychosomatyczne, zapalenia), podnosi się poziom DHEA - hormonu młodości. To mało, że hamuje procesy starzenia się - ten hormon po prostu je cofa! Ciało i umysł zaczynają się regenerować. Mijają chroniczne bóle, mięśnie relaksują się, zachodzą zmiany na głębokim, hormonalnym poziomie (np. u kobiet łagodnieją bóle menstruacyjne). Co ciekawe - wtedy nasz mózg limbiczny - odpowiedzialny za emocje - uruchamia procesy samoleczenia. Reorganizuje on swoje struktury, lecząc się z przeróżnych objawów - ludzie opisują, że odpuszczają ich lęki, napady paniki, depresje i złość.

    Pod względem psychicznym stan koherencji objawia się tym, że zaczynamy odczuwać miłość, wdzięczność, radość, spokój, pewność, zaufanie i akceptację - to, o czym pisał Mateusz, gdy mówił, że te cenne zasoby pochodzą z serca. Będąc w stanie koherencji, dajemy sobie szansę na ucieczkę od rozszalałego umysłu do oazy spokoju i bezpieczeństwa. Mózg dostaje sygnał - wyluzuj. W klatce piersiowej pojawia się przyjemne ciepło a na twarzy uśmiech.

    Co więcej - będąc w stanie koherencji serca lepiej komunikujemy się z innymi. Dobieramy bardziej odpowiednie słowa, jesteśmy w stanie wyrozumiałości, uruchamiamy empatię, stajemy się bardziej serdeczni (już wiesz, co ma wspólnego serdeczność z sercem). Dwoje zakochanych ludzi w kontakcie ze sobą automatycznie wchodzą w stan koherencji serca.

    Podsumowując

    Stan koherencji sprawia, że:
    - regenerujemy się fizycznie, młodniejemy, odprężamy się, regulujemy hormony, układ immunologiczny etc.
    - odnawiamy się psychicznie - usuwamy niepotrzebne emocje, pozbywamy lęków, złości, frustracji, smutku itd.
    - lepiej komunikujemy się z innymi.

    Koherencja to umiejętność - a to znaczy, że można ją ćwiczyć i być w niej mistrzem.

    W miarę praktykowania ćwiczeń zauważysz, że na Twój ogólny dobrostan będą miały wpływ dwie rzeczy:

    - głębokość koherencji - im bliżej doskonałej sinusoidy - tym lepiej. Płytka koherencja to po prostu spokój, głęboka natomiast objawia się ogromnym uczuciem błogości, które przenika całe Twoje ciało. Towarzyszy temu radość, fascynująco bogate wzruszenie, wdzięczność za każdą chwilę i każde doświadczenie. Można nawet płakać z radości i poczuć w sobie głęboką miłość.

    - czas trwania koherencji - im dłużej w niej przebywasz podczas dnia, tym więcej czasu dajesz swojemu organizmowi i umysłowi na regenerację i "pozbieranie" się.

    Koherencja leczy. Jeśli choroby są zadawnione, trwają latami - trzeba będzie spędzić w niej sporo czasu i to na pełnym zanurzeniu. Niemniej jest to tak przyjemne, że nie będziesz się musiał motywować. W miarę osiągania doskonałości, będziesz umiał coraz szybciej i łatwiej wchodzić w ten cudowny stan.

    Jak wywołać stan koherencji?

    - weź kilka głębokich oddechów brzusznych,
    - pomyśl o czymś miłym - np. zacznij przywoływać miłe wspomnienie lub też fantazjować - to nie ma znaczenia, co wybierzesz,
    - gdy poczujesz, że jest to dla Ciebie przyjemne - podkręć obrazy, powiększ je, dodaj im ostrość, szczegóły, kolory, głębię, dodaj dźwięki i pozwól sobie poczuć to całym ciałem,
    - trwaj w tym stanie jak najdłużej.

    Nawet pół godzinny dziennie w stanie czystej koherencji potrafi zdziałać cuda. Po tygodniu czuć już spore zmiany, po miesiącu... sam się przekonasz.

    Oryginalne źródło:
    http://spolecznosc.grmg.pl/topic/4931-koherencja-serca-nalepsze-lekarstwo-na-swiecie/

    #rozwojosobisty #medytacja #psychologia #depresja
    pokaż całość

  •  

    Mireczki, serdecznie polecam bardzo ciekawą rozmowę z Igorem Pinińskim JDPSN, mistrzem Dharmy ze szkoły Kwan Um, na temat zenu, buddyzmu, medytacji itd. Rozmowa jest w czterech częściach, warto obejrzeć wszystkie, ale na początek polecam zacząć od tej:
    #zen #buddyzm #medytacja

    źródło: youtube.com

    •  

      nie jestem z żadnej szkoły

      @marcinst: Tu nie chodzi o "bycie z jakiejkolwiek szkoły". Co to znaczy "być ze szkoły"? To tylko nazwa.

      Moim ideałem jest "bezmyślenie", jakieś 30 lat temu potrafiłem dojść do tego stanu, dziś tylko dążę, bo pojawiło się więcej emocji, wspomnień i lęków

      Kiedyś też mi się wydawało, że potrafiłem dojść do tego stanu. I właśnie patrząc z punktu widzenia mojego dzisiejszego doświadczenia widzę, jakim to było złudzeniem - że właśnie tylko mi się wydawało. Uciszyłem powierzchowne warstwy umysłu, co było zupełnie nowym odczuciem w stosunku do tego, co przezywałem do tej pory, i wydawało mi się nie wiadomo czym.
      A potem, jak uciszyły się te powierzchowne warstwy umysłu, to w naturalny sposób zaczęło wychodzić wszystko to, co jest skryte głebiej: emocje, wspomnienia, lęki, urazy - dokładnie to o czym piszesz. Po prostu tak działa medytacja - wydobywa to wszystko na światło dzienne.
      I możesz się wtedy albo z tym zmierzyć, albo uciec. Jeśli się z tym zmierzysz, masz szansę zrobić rzetelny postęp w kierunku duzo głębszego i prawdziwszego "bezmyślenia". Jezeli wybierzesz ucieczkę - będziesz cały czas uciekać.
      Dobra wiadomośc jest taka, że w każdej chwili możesz zdecydować się przestac uciekać i zmierzyć sie ze swoją "ciemną stroną". To nie jest tak, że masz tylko jedną szansę. W każdej chwili możesz podjąc ten wysiłek. Ale dopóki go nie podejmiesz - będziesz uciekać.

      Natomiast na kolesi z kijkami/ciuchami tytułujących się TDI itp. mam uraz i nie zamierzam nad tym się pochylać :)

      Twój wybór :). Ale warto przeczytac tekst, do którego podesłałem ci wyżej linka. Nie ma tam żadnych kijków, ciuchów ani tytułów. Za to jest do bólu szczere wyłożenie brutalnej prawdy :)
      pokaż całość

    •  

      dzięki, zostawiam na pozniej :)

    • więcej komentarzy (17)

  •  
    B.................a

    +6

    Powiem wam że medytacja poza domem jest turbo zajebista. Ostatnio jechałem sobie na spotykanie towarzyskie i medytowałem sobie w autobusie, a wcześniej idąć na przystanek ćwiczyłem uważność i nie pamiętam kiedy tak dobrze mi się rozmawiało z ludżmi i ogólna taka radość we mnie wstapiła( ͡° ͜ʖ ͡°) Może bierze się to z tego że jest więcej bodźców z którymi trzeba sobie poradzić i później jesteśmy bardziej skoncentrowani, nie wiem. Ale efekt 10/10.
    #medytacja
    pokaż całość

    +: s.....r, Slazgu +4 innych
  •  

    #30dnibezprokrastynacji

    0/30

    Wiele prób walki ze sobą, wiele porażek, pora zrobić pierwsze publiczny challenge. Wiec korzystając ze słynnego
    "od jutra" deklaruje:

    - minimum 9 pomodoro dziennie
    - regularny sen
    - spacery
    - zdrowe jedzenie
    - rezygnacja z kawy
    - wysiłek fizyczny
    - medytacja
    - wolna niedziela (90% bez komputera)
    - 30 min książki dziennie przed snem

    wpis motywowany challengem @Acetylocholina

    Zauważyłem że w moim przypadku cały dzień bardzo często zależy od tego jak spędzam pierwsze 5 min czasu rozpoczęcia pracy, dlatego głównym celem będzie skupienie się na właśnie tych pierwszych minutach.

    #psychologia #medytacja #depresja #30dnichallenge #feels #challenge
    pokaż całość

  •  

    Polecam regularną #medytacja. Po dwóch tygodniach czuję że potrafię wpływać myślami na innych ludzi, następna będzie manipulacja czasem, a potem już prosta droga do fireballi. #ciekawostki #takaprawda

  •  

    GILOTYNA
    Jest to jedna z najwspanialszych medytacji tantrycznych. Idąc, myśl, że nie masz już głowy, zostało tylko ciało. Nieustannie pamiętaj, że nie masz głowy, wyobrażaj sobie siebie bez głowy. Zrób sobie fotografię, na której masz zasłoniętą głowę i patrz na to zdjęcie. Opuść lustro w łazience tak, abyś widział w nim tylko ciało pozbawione głowy.
    Kilka dni takiej praktyki i poczujesz ogromną lekkość, ogromną ciszę, gdyż to głowa jest problemem. Jeśli potrafisz wyobrazić sobie siebie bez głowy – a nie jest to dla ciebie chyba żaden kłopot – wtedy coraz bardziej będziesz ześrodkowany w sercu.
    Spróbuj w tym właśnie momencie wyobrazić sobie swoją „bezgłowość”, wtedy natychmiast zrozumiesz, o czym mówię.
    #medytacja
    pokaż całość

  •  

    26-30/30

    Koniec :D

    Jest super. Co prawda moja koncentracja nadal ssie, ale jest lepiej niż było. Ciężko mi pisać o długotrwałych skutkach, bo dosyć dużo się przez ostatni miesiąc działo (widać po częstotliwości moich wpisów), ale jedno jest pewne - kiedy potrzebuję uspokojenia albo wyciszenia to po prostu siadam i medytuję. Świetnie mi się medytuje rano, kiedy myśli mi tak nie latają, ale dzięki temu wyzwaniu znacznie lepiej idzie mi też medytacja w potrzebie. Na pewno będę kontynuować. I polecam każdemu zrobić sobie taki miesiąc z całego serducha (ʘ‿ʘ)

    Co do tego polecam:
    * Aplikacja Headspace - na początek, ma 10 darmowych medytacji z przewodnikiem + kilka animacji z lekcjami które pozwalają ogarnąć. Chyba sobie jeszcze raz zrobię kurs, bo pozapominałam.

    * Apliacja Insight timer - Genialna aplikacja polecona mi przez mirka :D Ma timer, możliwość wycisznia powiadomień na czas medytacji, i bibliotekę medytacji z przewodnikami, melodie, odgłosy natury, co sobie dusza zamarzy. Do tego dosyć duża społeczność, różnego typu grupy (widziałam chyba nawet grupę od medytacji chrześcijańskiej :D), lista ludzi którzy medytowali razem ze mną, aktywności ludzi z mojego miasta i takie tam inne dodatki.

    * Książka Medytacja Vipassana w prostych słowach

    #medytacja #30dayschallange #30dnichallenge
    pokaż całość

    +: folxuxd, c......o +5 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #medytacja

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:2,0:1

Archiwum tagów