•  

    Nawiązując do mojego wcześniejszego wpisu z rana - dałem radę. Trzymałem przez sporą część dnia uważność na wysokim poziomie, nie dając dopuścić do panowania najgorszych myśli i scenariuszy. Zauważyłem jednak jedną bardzo istotną rzecz, która jest tak potrzebna w wychodzeniu z umysłowego szamba. Mianowicie - sama medytacja (przynajmniej mnie) nie wystarcza. Jest potrzeba nastrojenia umysłu na pozytywne wibracje, próba zmiany myślenia, chwycenia się nadziei, jakiejś pozytywnej wizji, wtedy to dopiero zaczyna się jakoś zasklepiać.

    Miałem taki moment tego dnia, że w pewnym momencie po prostu nie mogłem jakiegoś znużenia się wyzbyć, medytacja nie pomagała nawet za cholerę, żołądek był ściśnięty. Dopiero jak wyszedłem, jakoś się nakręciłem, zacząłem sam sobie mówić, że będzie lepiej, trochę mi się zmieniła perspektywa, to puściło. To pokazuje, że z myślenia nie należy robić wroga, a pozytywne afirmowanie jest czasem nieodzowne.

    To takie tam moje przemyślenia, może komuś się to przyda. Jutro mam nadzieję i żarliwość kontynuować tę ścieżkę.

    #duchowosc #medytacja #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj osiągnąłem całkowite dno dna, a wieczorem już zupełnie nie mogłem ze sobą wytrzymać pod wpływem nieprawdopodobnie negatywnych emocji i myśli. Z trudem zasnąłem i obudziłem się nad ranem. Wtedy wydarzył się mini-cud przebłysku świadomości. Leżąc tak w stresie przypomniałem sobie słowa Eckharta Tolle: Realize deeply that the present moment is all you ever have. Dotarło to do mnie na głębszym poziomie, powiedziałem sobie: nic się teraz nie dzieje, leżysz w łóżku, jest tylko ten moment, żadnej przeszłości, żadnego martwienia o przyszłość - i odczułem taką wielką ulgę, jakby zdjęto ze mnie niesamowity ciężar. Udało mi się zasnąć i po przebudzeniu nadal czułem jeszcze trochę tej lekkości. Postanowiłem, że dziś zrobię wszystko, żeby zachowywać świadomość, tę wewnętrzną przestrzeń, być bardzo uważnym. Oczywiście umysł mam tak zwichrowany, że dosłownie jedna myśl potrafi zalać mnie falą najgorszego szamba, które powoduje, że mam ochotę się poddać i rozpłakać. ALE obserwuję to i po chwili jest lżej. Będę po prostu wpuszczał do siebie świadomość dziś na tyle na ile zdołam, a co się wydarzy w trakcie.. to niech mnie życie prowadzi.

    #duchowosc #medytacja #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    Eksperyment Ganzfeld

    Przedwczoraj po raz pierwszy spróbowałem częsciowej deprywacji sensorycznej metodą Ganzfeld, niestety nie miałem piłeczek pingpongowych i metodą chałupniczą musiałem wykonać zasłony na oczy metodą domową ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Na początku zaczęło się od halucynacji głosowych przypominających skapywanie wody, do tego przy zamkniętych oczach miałem wizje drogi i lasu, następnie zacząłem słyszeć miauczenie kota i pojawiły się halucynacje myślowe całość przypominała trochę trip.
    Po wyjściu miałem wrażenie jakbym wyszedł z głębokiego transu.

    #deprywacjasensoryczna #ganzfeld i trochę #narkotykizawszespoko i #medytacja
    pokaż całość

  •  

    "Ja się cały czas czegoś uczę. Jak się nie uczę tego, co mam powiedzieć, to się uczę tego, co będę chciał kiedyś powiedzieć..."
    #buddyzm
    #bekazpisu #medytacja

    źródło: dudda-buddyzm-medytacja.png

  •  

    Jak sobie poradzić w tej chwili z bardzo mocnym atakiem paniki, zdenerwowaniem i ściskiem w klatce piersiowej?
    #depresja #medytacja #psychologia #psychiatria

    +: A......x, twoheadedboy +21 innych
  •  

    " Indescribable Bliss: A Sleeping Millionaire

    Let us imagine that there is a multimillionaire or millionairesse
    who has available to him or her all the imaginable sense
    pleasures. One day this person is having a nice, sound sleep.
    While he or she is sleeping, the chef has been at work, cooking
    an array of delicious food and arranging it on the table.
    Everything is quite in order in the full splendor of the
    millionaire’s mansion.Now the chef becomes impatient. The food is getting cold and
    the chef wants the owner of the house to come down and eat.
    Let us say that the chef sends the butler to wake up the
    millionaire. What do you think? Will the millionaire leap joyfully
    from bed and come down to eat, or does the butler run the risk
    of being clobbered?

    When this millionaire is in a deep, sound sleep, he or she is
    blissfully oblivious to the surroundings. No matter how beautiful
    the bedroom, he or she does not see it. No matter how beautiful
    the music that is piped throughout the house, he or she is deaf
    to it. Fine fragrance may waft through the air, but he or she is
    oblivious to it. He or she is not eating, that is clear. And no
    matter how comfortable and luxurious the bed may be, he or
    she is completely unaware of the sensation of lying upon it.

    You can see that there is a certain happiness in sound sleep
    which is not connected with sensate objects. Anyone, rich or
    poor, may wake up from sound sleep and feel wonderful. One
    may gather, then, that some sort of happiness exists in that
    sleep. Though it is difficult to describe, it cannot be denied. In
    the same way, the noble ones who have touched fulfillment of
    Dhamma know of a kind of happiness that can neither be
    denied nor fully described, but which we know by deductive
    reasoning actually exists.

    Supposing it were possible to have deep, sound sleep forever.
    Would you want it? If one does not like the kind of happiness
    that comes with sound sleep, it may be difficult to have a
    preference for nibbāna. If one does not want the happiness of
    nonexperience, one is still attached to the pleasure of the
    senses. This attachment is due to craving. It is said that craving
    actually is the root cause of sense objects.
    The Root of All Trouble

    Suffering will always follow craving. If we care to look closely at
    the situation on this planet, it will not be difficult to see that all
    the problems in this world are rooted in the desire for
    sense-based pleasures. It is on account of the continual need to
    experience these pleasures that families are formed. Members
    of the family have to go out and toil through the day and night to
    get money to support themselves. It is on account of the need
    for pleasure that quarrels occur within the family, that neighbors
    do not get along well, that towns and cities are at loggerheads,
    that states have conflict, that nations go to war. It is on account
    of sense-based pleasures that all these hosts of problems
    plague our world, that people have gone beyond their
    humanness into great cruelty and inhumanity.

    Singing the Praises of Nonexperience

    People may say, “We are born as human beings. Our heritage
    is the whole field of sense pleasures. What is the point of
    practicing for nibbāna which is the annihilation of all these
    pleasures?”

    To such people one might ask a simple question. Would you be
    prepared to sit down and watch the same movie again and
    again and again throughout the day? How long can you listen to
    the sweet voice of your loved one without interruption? What
    happened to the joy that you got from listening to that sweet
    voice? Sense pleasures are not so special that we do not need
    a rest from them sometimes.

    The happiness of nonexperience or nonsensate experience far
    exceeds the happiness that comes through sense pleasures. It
    is much more refined, much more subtle, much more desirable.

    In fact, deep sleep is not exactly the same as nibbāna! In sleep,
    what is occurring is the life continuum, a very subtle state of
    consciousness with a very subtle object. It is because of the
    subtlety of the object that sleep seems to be nonexperience. In
    fact, the nonsensate happiness of nibbāna is a thousand times
    greater than what is experienced in the deepest sleep.

    Due to their great appreciation for nonexperience, non-returners
    and arahants continually resort to nirodha samāpatti, the great
    cessation attainment, whereby neither matter, mind, mental
    factors, nor even that most subtle form of matter, mind-borne
    matter, occur. When the non-returners and arahants emerge
    from this state, they sing the praises of nonexperience."
    z In This Very Life by Sayadaw U. Pandita
    #filozofia #medytacja #buddyzm #antynatalizm
    pokaż całość

    •  

      @well_being: Wkurza mnie ten angielski, więc przetłumaczyłem przy pomocy słownika deepl na polski. Uwagi mile widziane jako, że ani nie umiem jakoś super angielskiego, ani nauk Dhammy.

      Nieopisana błogość: Śpiący Milioner

      Wyobraźmy sobie, że istnieje multimilioner lub milioner, który ma dostępne dla niego lub dla niej wszystkie wyobrażalne zmysłowe przyjemności. Pewnego dnia ta osoba ma miły, zdrowy sen.
      Podczas gdy on lub ona śpi, szef kuchni pracuje, gotując wachlarz pysznego jedzenia i układa je na stole.
      Wszystko jest w porządku w pełnej przepychu rezydencji milionera.
      Teraz szef kuchni zaczyna się niecierpliwić.
      Jedzenie jest coraz zimniejsze i szef kuchni chce, aby właściciel domu zszedł i zjadł.
      Powiedzmy, że kucharz wysyła lokaja, aby obudził milionera.
      Co o tym sądzisz? Czy milioner wyskoczy radośnie
      z łóżka i zejdzie na dół, by zjeść, czy też lokaj ryzykuje, że zostanie pobity?

      Kiedy ten milioner jest w głębokim, zdrowym śnie, jest błogą nieświadomością otoczenia. Nieważne jak piękna sypialnia, on lub ona nie widzi jej. Nieważne jak piękna muzyka, która rozbrzmiewa w całym domu, on lub ona jest głuchy na nią.
      Piękny zapach może unosić się w powietrzu, ale on lub ona jest nieświadomy tego.
      On lub ona nie je, to jest jasne. I nieważne jak wygodne i luksusowe może być łóżko, on lub ona jest całkowicie nieświadomy doznań płynących z leżenia na nim.

      Widzicie, że w zdrowym śnie jest pewne szczęście, które nie jest związane z obiektami zmysłowymi. Każdy, bogaty czy biedny, może obudzić się ze zdrowego snu i czuć się wspaniale. Można się więc domyślać, że pewien rodzaj szczęścia istnieje w tym śnie. Choć trudno to opisać, nie da się temu zaprzeczyć.
      W ten sam sposób, szlachetni, którzy dotknęli spełnienia Dhammy wiedzą o pewnym rodzaju szczęścia, któremu nie można ani zaprzeczyć, ani w pełni opisać, ale dzięki rozumowaniu dedukcyjnemu wiemy, że w rzeczywiście istnieje.

      Przypuśćmy, że byłoby możliwe mieć głęboki, zdrowy sen na zawsze.
      Czy chciałbyś tego? Jeśli ktoś nie lubi tego rodzaju szczęścia który przychodzi ze spokojnym snem, może mu być trudno mieć preferencję dla nibbāny. Jeśli ktoś nie chce szczęścia płynącego z braku doświadczenia, wciąż jest przywiązany do przyjemności zmysłów. To przywiązanie wynika z łaknienia. Jest powiedziane, że pożądanie jest główną przyczyną powstawania obiektów zmysłowych.
      Źródło wszystkich kłopotów.

      Cierpienie zawsze będzie podążać za pragnieniem.
      Jeżeli uważnie przyjrzymy się sytuacji na tej planecie, nie będzie trudno zauważyć, że wszystkie
      problemy na tym świecie mają swoje korzenie w pragnieniu przyjemności opartych na zmysłach.
      To właśnie z powodu ciągłej potrzeby doświadczania tych przyjemności, powstają rodziny. Członkowie rodziny muszą wychodzić z domu i trudzić się przez dzień i noc, aby zdobyć pieniądze na swoje utrzymanie.
      To właśnie z powodu potrzeby przyjemności, występują kłótnie w rodzinie, sąsiedzi nie dogadują się dobrze, miasta i miasteczka są skłócone, państwa są w konflikcie, narody idą na wojnę. To właśnie z powodu przyjemności opartych na zmysłach, wszystkie te zastępy problemów nękają nasz świat, że ludzie wykroczyli poza swoje człowieczeństwo w kierunku wielkiego okrucieństwa i nieludzkości.

      Śpiewanie pochwał braku doświadczenia

      Ludzie mogą powiedzieć: "Rodzimy się jako istoty ludzkie. Naszym dziedzictwem
      jest całe pole przyjemności zmysłowych. Jaki jest sens
      praktykowanie dla nibbāny, która jest unicestwieniem wszystkich tych
      przyjemności?"

      Takim ludziom można zadać proste pytanie. Czy bylibyście
      gotowi usiąść i oglądać ten sam film raz za razem przez cały dzień?
      ponownie i ponownie przez cały dzień? Jak długo możesz słuchać
      słodkiego głosu ukochanej osoby bez przerwy? Co
      stało się z radością, którą czerpałeś ze słuchania tego słodkiego głosu? Przyjemności zmysłowe nie są tak wyjątkowe, żebyśmy nie potrzebowali czasem od nich odpocząć.

      Szczęście płynące z braku doświadczenia lub doświadczenia bezsensownego znacznie przewyższa szczęście płynące z przyjemności zmysłowych. To jest o wiele bardziej wyrafinowane, o wiele bardziej subtelne, o wiele bardziej pożądane.

      W rzeczywistości, głęboki sen nie jest dokładnie tym samym co nibbāna!
      We śnie,to co się dzieje to kontinuum życia, bardzo subtelny stan świadomości z bardzo subtelnym obiektem.
      To właśnie z powodu subtelności obiektu, sen wydaje się być nie-doświadczaniem. W rzeczywistości, bezsensowne szczęście nibbāny jest tysiąc razy większe niż to, które jest doświadczane w najgłębszym śnie.

      Ze względu na ich wielkie uznanie dla braku doświadczenia, niepowracający
      i arahanci nieustannie uciekają się do nirodha samāpatti, osiągnięcia wielkiego ustania, dzięki któremu ani materia, ani umysł, ani czynniki mentalne, ani nawet ta najsubtelniejsza forma materii, materia unoszona przez umysł, nie występuje. Kiedy niepowracający i arahanci wyłaniają się z tego stanu, śpiewają pochwały braku doświadczenia."

      z "Jeszcze w tym życiu" autorstwa Sayadaw U. Pandita
      pokaż całość

  •  

    Czytam sobie wykłady Ajahna Brahma i zawsze po czytaniu robię się spokojniejszy, wszystko wydaje się prostę. Szkoda, że ten stan jest ciężko utrzymać.
    #medytacja #buddyzm

    źródło: 1604489603_5fa29183a9b20.jpg

  •  

    Polecam każdej osobie, niezależnie od wieku, wiary, przekonań, orientacji :D
    Dla mnie bardzo inspirujące pozycję. Sięgnęłam po książki Osho, pomimo lat uprzedzeń do jego osoby. :)

    #ksiazki #medytacja #rekomendacja #osho #dusza #stylzycia #rozwojosobisty #rozwoj #rozwojduchowy #namaste pokaż całość

    źródło: JPEG_20210421_083359_2543943786597392753.jpg

  •  

    #medytacja #regresing #polska
    #rozwojduchowy wklejam chociaż nie wiem czy tutaj na wykop akurat to kogoś zainteresuje. Aczkolwiek w polskim świecie ezoteryki i rozwoju duchowego była to najbardziej znana postać i od wczoraj kilku tysiącom osób jest się trudno z tą stratą pogodzić. Wczoraj odszedł Leszek Żądło. Był twórcą metody Regresing (niechipnotyczny), Napisał kilkanaście książek i prowadził tysiące ludzi przez co najmniej 30 lat. To chyba tyle. Dziękuję pokaż całość

    źródło: 174001958_4130745980304123_5721376609007395044_n.jpg

  •  

    It's not a war on drugs, it's a war on personal freedom is what it is, OK. Keep that in mind at all times.

    Spośród genialnych, innowacyjnych utworów toola, ten jest dla mnie wyjątkowy. Dwoma słowami prekursowskie dzieło. Słucham go namiętnie i przeżywam na nowo. Ciesze się że poznałem ta muzyke ponieważ potrzebuje kogoś kto mnie poprowadzi za rękę.

    #metal #metalprogresywny #muzyka #tool #narkotykizawszespoko #medytacja pokaż całość

    źródło: consent.youtube.com

  •  

    Umieszczam tutaj wszystkie wpisy, które dodawałem na wykop z zakresu psychodelików, grania na VR po różnych substanacjach czy medytacji.

    Osoby zainteresowane tego typu tematyką zapraszam do subskrybowania tagu #jegertilbake gdzie pojawi się ich więcej.

    Seria z graniem na VR:

    1) Granie na VR po wzięciu ketaminy
    2) Granie na VR po wzięciu karmelka z 20mg THC
    3) Granie na VR po wzięciu LSD
    4) Granie na VR po wzięciu 2C-B
    5) Granie na VR po wzięciu grzybów halucynogennych

    Mikrodawkowanie psychodelików:

    1) [Mikrodawkowanie LSD - co i jak. ](https://www.wykop.pl/wpis/16833021/od-jakchs-2-miesiecy-biore-regularnie-lsd-w-mikrod/
    2) Wpis po mikrodawkowaniu LSD 4 lata
    3) Moja dziewczyna mikrodawkuje grzyby w celu leczenia depresji i nerwicy
    4) Moje podejście do mikrodawkowania grzybów i porównaniu ich do LSD

    Trip reporty brata:

    1) Trip raport po LSD
    2) Trip raport po grzybach halucynogennych
    3) Trip raport po DMT

    Sterydy:

    1) O suplementacji testosteronu u mężczyzn - plusy i minusy mojej terapii

    Leczenie łysienia:

    1) O tym jak zahamować androgenowe wypadanie włosów u mężczyzn
    2) Relacja z postępów używania RU58841 przez pół roku

    Medytacja:

    1) Opis wrażeń z 10-dniowego pobytu w ośrodku medytacyjnym metodą Vipassana

    Kolejne wpisy:

    W dalszych wpisach na tagu mam zamiar opisać między innymi wpływ regularnego brania razem MDMA na relację moją i mojej dziewczyny, opisać doświadczenie po wysokich dawkach ketaminy czy też głębiej opisać jak moim zdaniem działa ludzki umysł na podstawie dotychczasowych doświadczeń oraz obserwacji.

    #psychodeliki #lsd #grzyby #ketamina #2cb #medytacja #wykopjointclub #vr #narkotykizawszespoko #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

  •  

    Tak się zastanawiam jakie macie odczucia podczas medytacji. Jak bardzo jesteście w stanie się wyciszyć i skupić na oddechu?

    Jestem ciekawa z tego względu że dzisiaj gdy medytowałam poczułam się naprawdę wolna, nie było nic oprócz ciszy i oddechu. Nawet sporadyczne mysli mi tego nie zagłuszyły. Ciężko mi nawet opisać te uczucie.. Byłam tak skoncentrowana na tym wszystkim ze mózg zaczął walczyć z ignorowaniem (kiedyś znajomy mi powiedział że tak to może działać..) ale suma sumarum poległ i czułam się niesamowicie lekko.. Co prawda 2miesiace medytacji i przerwa i największym osiągnięciem 35min nie jest jakimś dokonaniem ale musialam się podzielić tym jak bardzo kojąca jest to forma wyciszenia..
    #medytacja
    pokaż całość

  •  

    Na początku chciałbym przeprosić bywalców niektórych tagów, bo wiem że nie chcą być kojarzeni z innymi (np medytacja z narkotykami, możliwe że nawet sporo ludzi spod tagu medytacja jest przeciwna narkotykom) ale sprawa tak ogólnie dotyczy całości zagadnienia.
    Do napisania tego przemyślenia skłoniły mnie niektóre komentarze pod tym znaleziskiem gdzie potrącenie według niektórych nie było powiązane z tym, że kierowca wsiadł do samochodu i kierował pod wpływem a to, że zażył sam środek.

    To nie jest jakieś odkrycie, ale zauważyłem że w Polsce istnieje jakaś ogromna moda na odmiennostanoświadomościofobia.
    Ludzie którzy reprezentują te środowisko używają bardzo agresywnych metod m.in kłamstwa, rozsiewania fałszywych informacji (jak chociażby wspomniany w jednym z linków które dałem prof Bachleda-Półchłopek który istnieje jedynie w umysłach fanatyków) jak i obrażania i deprecjonowania drugiej strony.
    Wynika to bardzo często z przyczyn albo politycznych jak fakt, że marihuana została zdelegalizowana tylko po to by Nixon mógł prześladować środowiska antywojenne albo religijnych gdzie wszystko co nie jest powiązane z pewną religią "jest grzechem i powinno być zniszczone ogniem" czyli ogólnie strachem przed nieznanym.
    Jak to wygląda widać po "i-doserowej panice" m.in pokazanej w jednej z linków, gdzie "ekspert Monaru" ostrzegał że dźwięki te mogą być "równie groźne jak dopalacze czy inne substancje odurzające" mimo że dowodów na to nie ma.
    To też jest ciekawe zwłaszcza że ludzie brali od setek lat substancje zmieniające świadomość czy używali metod aby takie stany osiągnąć (chociażby deprywacja snu) i to zanim jeszcze zanim ludzkość doszła do tego stanu gdzie jest teraz, ba teraz również są #ssri które tak jakby po części zmieniają chemię w mózgu (więc działają psychoaktywnie) pijemy też zmieniający często stan świadomości alkohol
    Wnioski? Jedynie walcząc z dezinformacją na temat OSŚ można naprostować wiedzę ludzi na ten temat.
    To tyle miłego dnia wszystkim czytającym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #medytacja #swiadomysen #narkotykizawszespoko #narkotyki #oobe #ld #sen #przemysleniazdupy #idoser #niemoglesdacwiecejtagow
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś wrzucałem tu swoją playlistę do #nightdrive i niektórym się spodobała (6.5k obserwujących po moim wpisie), dziś mam dla was coś zupełnie innego

    Robocza playlista (na razie tylko 7 godzin) którą tworzę w tym momencie do... snu. Przynajmniej ja tak jej używam. Zakładam słuchawki, 10-15 minut i mnie usypia.

    Głównie muzyka LoFi, Chillpop, trochę Binaural Audio. Muzyka do ogólnie pojętego relaksu, odpoczynku po ciężkim dniu czy medytacji. Zapraszam do posłuchania i wychillowania

    Link:
    https://open.spotify.com/playlist/0B5GHuwqhaMjOYf6Wl9q3V?si=_7JqiMzxQl-VfC81rrXtSQ

    #spotify #muzyka #audiofile #audio #chwalesie #medytacja #sen #bezsennosc
    pokaż całość

    źródło: Przechwytywanie.PNG

  •  

    Puszczono mi to wczoraj na relaksacji po zajęciach i mojej głowie sprawiło taką przyjemność, że poleciałam zapytać się o tytuł. Może wam też sprawi :)
    Mile też przyjmę inne tego typu polecajki (np. jak 432hz magical forest manifest miracles raise your vibration XDDDDDD kisnę z tych tytułów, ale tak słodka jest sekcja komentarzy (。◕‿‿◕。))
    #muzyka #medytacja #joga

    źródło: youtu.be

    •  

      @Dreampilot: ojej, trochę czasu od tego minęło, a dzisiaj mnie coś ciągnęło, żeby tu powrócić :)
      Cudowna ta Gaiea, bardzo delikatna dla zmysłów, a i przepiękna kobieta.
      Dziękuję za Iasosa! Wstyd się przyznać, ale nie znałam ani jego ani tego tematu wcześniej, a bardzo mnie zaciekawił. Tu sobie przycupnę na chwilę, muszę się dokształcić graficznie i historycznie :) Zastanawiam się, czy Iasos zdaje sobie sprawę, jak modną ma teraz stronę z tego zamierzchłego internetu, przecudowna :) Na pewno zostanie już ze mną jako inspiracja, fantastyczny gość.

      Hemi Sync spróbowałam, bardzo zaciekawiło mnie to od sfery "naukowej", ale próbuję dbać teraz o rozwój swojej standardowej medytacji, jednak podrzuciłam temat partnerowi, który zainteresowany medytacją nie jest, ale może uda mi się zaszczepić temat podrzucając muzyczny relaks (co może się udać, bo zaintrygowany już sobie włączył :) )

      Bardzo ci dziękuję! Prawdopodobnie pomogłeś dwóm osobom i dodatkowo pokazałeś mi drzwi gdzie mam sobie szukać dalej. :)
      pokaż całość

    •  

      @lunaria: Super, bardzo mnie to cieszy tym bardziej że trudno trafić w gusta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Co do Hemi-Sync to niedawno znalazłem bardzo dużą kolekcję na Telegramie. Bez reklam i wszystko zebrane na jednym kanale.

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    40/40
    Udało się!

    Moje małe podsumowanie:

    - medytacja ogólnie rzecz biorąc to miły, spokojny stan (niespodzianka :D)
    - myśli wracają, ale przerwy między myślami mogą być po czasie dłuższe i jeśli zebrać je razem, to dają już niezły czas wolny od myśli (i czuć jakiś rodzaj ulgi, zdjętego ciężaru z głowy)
    - medytacja naprawdę pomogła mi w intensywnym okresie w nowej pracy
    - nasz umysł nieustannie próbuje nas zająć czymś, ciągle wpadają różne myśli. Działamy w dużej części na automacie, popychani przez bardziej i mniej losowe myśli
    - już teraz wiem, że będę kontynuował
    - głęboki spokój i cisza, która jest w nas to nasz naturalny stan. Niby się o tym wie, ale polecam poczuć na własnej skórze
    - polecam motzno
    - dla ciekawych: robiłem medytację Vipassana
    #40dnimedytacji #medytacja
    pokaż całość

    •  

      @MatthewDuchovny: Super! A mógłbyś opisać jak dokładniej praktykowałeś taki rodzaj medytacji oraz ile minut dziennie?

    •  

      @Sercio: większość czasu między 17 a 25 minut na sesję. Kilka pojedynczych razy 12 minut jak byłem zmęczony albo naprawdę nie było czasu. Kilka też półgodzinnych.
      Mi osobiście najlepiej wchodziło się w ten spokojny stan gdzieś po 17-20 minutach. Ale po czasie udawało się osiągnąć ten głębszy spokój trochę wcześniej.

      Siadałem i oczyszczałem umysł.
      Jak?
      - obserwowanie swoich myśli
      - gdy nasz umysł przyczepi się do innej myśli i stracimy świadomość tego (tj. Jesteśmy wciągnięci w ten ciąg myśli), od razu po tym jak zdałem sobie z tego sprawę wracałem do obserwacji
      - nie karcilem się gdy zdałem sobie sprawę z tego, że byłem w wirze myśli (w końcu to naturalne dla większość ludzi w dzisiejszym świecie)
      - skupiałem się na tym, że siedzę (np. Na poduszce na której siedziałem)
      - czasami liczyłem oddechy
      - skupiałem się na ciszy (bardzo pomagało chociaż utrzymanie tego dłużej było trudne)
      - po prostu obserwowałem i jakby czekałem na to aż wpadnie jakąś myśl mi do głowy, aby móc ją "złapać".

      Nie słuchałem żadnej muzyki chociaż nie mam nic przeciwko temu. Miałem zamknięte oczy, siedziałem "po turecku", wyprostowany.

      Czasami pod koniec sesji urozmaicałem sobie ją poprzez myślenie o tym, za co jestem wdzięczny w życiu i docenianiu nieoczywistych rzeczy. Myślę, że ludzie na co dzień za mało doceniają co mają więc warto mieć taki "fixed time" na przypomnienie sobie o tym. Szczególnie w świecie w którym jesteśmy zalewani głównie złymi informacjami.

      Nie wykluczam, że przetestuję też inne metody medytacji. Chociaż Vipassana jest naprawdę spoko i polecam ją z czystym sercem.
      pokaż całość

      +: Sercio
  •  

    #medytacja #okultyzm #oobe #mistycyzm #stream #paranormalne #alternatywneteorie #channeling

    Hej, czytamy Kybalion i gadamy na tematy duchowe/paranormalne. Nie jest to zaden profesjonalny strim, jedynie test

    https://youtu.be/UO4W0aJuIsA

    Zapraszam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: cant-tell-me-what-to-do-congratulations-youve-escaped-the-simulation-welcome-to-the-real-world (1).jpg

  •  

    #okultyzm #medytacja #mistycyzm #oobe #alternatywneteorie #duchowosc

    Dzien dobry mireczki. Ilu z was czytalo Kybalion?

    źródło: IMG_6097.PNG

  •  

    Będę podłym choyem, że to napiszę, ale mam dość. Dość ludzi. A zwłaszcza ludzi z depresją (czasami połączona ze schizofrenią i lękami).
    Latami medytowałem, aby móc osiągnąć ten stan, jaki mam teraz: umiejętność cieszenia się z drobnych rzeczy, brak przejmowania się opinią innych, życie codziennością a nie przeszłością, wyciszenie wewnętrznych traum i traktowania wszystkich ludzi przez pryzmat tych napotkanych w przeszłości. To była ciężka praca, nie raz miałem wątpliwości czy wyjdę z tego wiecznego doła i poczucia beznadziei i bezsensu, ale opłacało się, bo teraz inaczej patrzę na życie. Już nie boję się ludzi, walczyć o swoje i pokazywać swoich mocnych stron. Wszystko bez leków, jedynie ciężką pracą i zmianą nastawienia trwającą wiele lat. Nadal mam nerwicę natręctw ale nie użalam się nad sobą. Nie chcę wracać do tej otchłani ponownie....

    Ale to cholernie trudnie, bo osoby z depresją lgną do mnie jak muchy. Często to depresja nie spowodowana niczym, ot osoba od urodzenia ma jakieś problemy ze sobą i sobie z niczym nie radzi. Czy to osoby znane dłużej, czy nowopoznane, czy znane z Internetu, czy losowo spotkane na forach - co rusz ktoś pisze mi, że ma depresję... I tak od 10 lat. No ja pitolę, ileż można?

    Cała medytacja jak krew w piach bo co rusz mi ktoś biadoli o braku sensu w życiu. Jedna osoba, bliższa, ok. Ale 5 i dochodzą kolejne? Co ja jestem?

    Dość mam tych wampirów energetycznych, są jak studnia bez dna. Doradza się im, pociesza, tłumaczy, wysłuchuje ciągle te same żale o nic konkretnego, dzień w dzień, tydzień w tydzień, analizuje, szuka plusów, męczy się, zachęca do innego myślenia, i tak z jedną, drugą, trzecią... myślę, że koniec, sprawa zażegnana, a za dwa dni znowu to samo: "ja sobie nie radzę, moje problemy mnie przerastają" (a tak naprawdę nie ma żadnych problemów, na które da się poradzić typu brak hajsu czy zdradzająca żona, tylko ciągle to samo pietolenie o braku humoru, sensu itp, chociaż niedawno to było już omawiane! Bo przecież bania chora, czyli żaden konkretny problem tak naprawdę, a na to nie jestem w stanie nic zaradzić), "za 3 lata nie będę mieć sił", "depresja mnie kiedyś pokona, przyjdzie jedno z moich załamań i się nie podniosę" (ponownie załamań bez powodu).

    Ale gdy tylko ja mam gorszy dzień i chcę się komuś wyżalić, to co słyszę? Że przesadzam, że oni mają gorzej, bo mają depresję, że są na mnie źli, bo im tym głowę zawracam, bla bla bla. Ja jestem od słuchania ich gorzkich żali, pocieszania w kółko tymi samymi słowami i słuchania ich niezadowolenia, że śmiem doradzać coś, co i tak nie pomoże, że nie rozumiem (sic! a co mam robić innego?) ale mnie nikt nie wysłucha, bo oni mają moje problemy gdzieś, bo ich są najważniejsiejsze. W końcu oni mają depresję, a ja co? Realne problemy z brakiem kasy, czasu dla siebie i życia towarzyskiego, rodziną i wiele wiele innych to przecież pikuś, nie? Ja nic nie mogę powiedzieć, wszystko na moich barkach, moje problemy i ich. Na uj mi tacy "znajomi"?

    Ile z tych osób ma prawdziwą depresję a ile przesadza? Inni ludzie nie mają co jeść, gdzie mieszkać, a oni marudzą nie wiadomo już na co, bo ciągle im źle i ciężko. Większość ludzi z "depresją" to hipochondryccy malkontenci.

    Co z wami, ludzie? Leki nie działają? Weźcie się w garść, pracujcie nad sobą, nic się samo nie zrobi, większość rozkłada ręce i czeka na cud uleczenia, jednocześnie rozsiewając depresję na innych jak jakąś zarazę. Wiem, że życie jest do D, ale nie można wiecznie oczekiwać, że wszyscy inni wszystko zrobią, pocieszą, że wystarczy czekać na gotowe, zatruwając zdrowie psychiczne innych.

    Wiem, że to podłe i egoistyczne, ale ja o swoją higienę psychiczną też muszę zadbać, a od tego ciągłego narzekania i marudzenia to i mi się odechciewa wszystkiego. Nie po to tyle lat pracowałem nad sobą, by to poszło na marne. Wyciągnę rękę do tych ludzi, by ich wyciągnąć z tego doła, to oni pociągną mnie tam za sobą. Od tego są specjaliści, by im pomóc i rozumiem ludzi, rodzinę i znajomych, która już ma dość i po prostu wymięka, odsuwa się, gdy nie ma poprawy a jest coraz gorzej, bo ja też już wymiękam.

    Wiem, że wbiłem tym postem kij w mrowisko i uraziłem depresiarzy, ale musiałem się poskarżyć na życie. W końcu moja kolej.

    #depresja #psychologia #przegryw #niebieskiepaski #rozowepaski #choroby #psychiatria #leki #zalesie #wykop #medycyna #schizofrenia #nerwica #problemypierwszegoswiata #zycie #niewiemjaktootagowac #medytacja #humor
    pokaż całość

  •  

    Zakupiłem takie klasyki literatury psychodelicznej. Czy miał ktoś z nimi styczność i mógłby podpowiedzieć, od której najlepiej zacząć?

    #ksiazki #czytajzwykopem #psychologia #dmt #lsd #psylocybina #ayahuasca #mdma #psychodeliki #narkotykizawszespoko #medytacja #medycyna pokaż całość

    źródło: IMG_20210215_143338.jpg

  •  

    No to tydzień bez seksu, wykopu i z ograniczeniem używania internetu. Na odstawienie totalne insta, whatsuppa, wiadomości i fb jeszcze mnie nie stać, ale to niezły początek. Do tego codziennie medytacja, sprzątanie, czytanie rozwijających książek i magisterka co najmniej 3 godziny. 2 razy ciężary jeden raz bieganie. Dieta. Zdam raport za tydzień. Asta la vista la excavación
    #samoudoskonalanie #wychodzimyzprzegrywu #rozwoj #medytacja pokaż całość

  •  

    Hej. Razem z kolega @Springfield zalozylismy grupe na telegramie, gdzie bedziemy rozmawiac i dzielic sie informacjami/doswiadczeniami na tematy teorii spiskowych, okultystyczne i aktualnych wydarzen. W moim zamierzeniu jest przede wszystkim zdrowa i kulturalna dyskusja, wiec jesli zbyt bardzo odleciales, i nie masz ugruntowanego kontaktu z rzeczywistoscia w ktorej sie znajdujesz, to forum nie jest dla ciebie. Wiem, ze jest sporo osob z duza wiedza i wlasnymi doswiadczeniami, udzielajacych sie na tych tagach, wiec zapraszam do wyslania mi PW z prosba o link i udzial w naszej grupie.

    Na dniach ustawimy wlasny discord.

    Pozdrawiam.

    PS. Bardzo spodobala mi sie wypowiedz jednego z wykopkow o nicku @Ramzi96M, ktora chyba idealnie przedstawia jak sie maja sprawy z programowaniem swiadomosci ludzi na jeden "wlasciwy" tor.

    ta grupa ludzi od początku zakłada i jest skrajnie uparta przy tym że głoszący teorie spiskowe to głupcy i chorzy psychicznie bo oni na starcie zakładają że teoria NWO to ma taki sam sens jak to że samoloty rozbite o wieże WTC były hologramami.

    Przeraża mnie obecnie że dyskusja na wiadomy temat jest niemożliwa przez podobne myślenie bo jak np. wyrazisz wątpliwości dotyczące skuteczności i bezpieczeństwa tych szczepień (bo przecież wymogi bezpieczeństwa znacząco poluzowano, a na choroby tego typu skuteczność szczepień od zawsze była niezadowalająca) to powie ci że jesteś antyszczepem i w ogóle debil jesteś oraz że przez ciebie twoja babcia umrze lada chwila (-‸ლ)

    #teoriespiskowe #okultyzm #medytacja #alternatywneteorie #mistycyzm #paranormalne #channeling #oobe #psychonauta #luciddream #ld
    pokaż całość

    źródło: 1603583165548.jpg

  •  

    Mam za sobą pierwszy Dopaminowy Detox.

    Był krótki, trwał tylko 8 godzin. Nie czepiajcie się. Dla człowieka tak uzależnionego od cyfrozy jak ja, dobre i to na początek. Już od dawna chciałem to zrobić. Następne będą dłuższe. Cieszę się, że się o tym dowiedziałem. Oglądałem ludzi na youtubie, a potem natrafiłem na tego wspaniałego bloga.

    Przez okres 8 godzin, musiałem przestrzegać następujących zasad:

    Zero elektroniki (żadnego telefonu, Netflixa, laptopa, gier video etc.)
    Zero czytania książek i magazynów
    Zero sexu i masturbacji
    Zero jedzenia
    Zero rozmów
    Zero muzyki i podcastów
    Zero kawy i innych stymulantów

    Jedynymi rzeczami dozwolonymi w trakcie trwania postu były:

    Pisanie (kartka + ołówek)
    Medytowanie
    Spacery, rower
    Rozmyślanie i planowanie
    Wizualizacje
    Picie dużej ilości wody
    Zimne prysznice
    Kalistenika, rozciąganie

    Już po 2 godzinach umysł domagał się bodźców. Dałem mu do zrozumienia, że tak trzeba i nic nie dostanie. 1 godzina ciągneła się jak 2.

    - dużo leżałem w łóżku, tym razem nie przez depresję, a z uśmiechem na ustach że nic nie muszę robić.
    - dużo medytowałem
    - siedziałem na fotelu xD
    - zrobiłem spacer

    Głodówkę mogłem robić dłużej ale czułem się osłabiony. Kręciło mi się w głowie, więc postanowiłem zjeść lekki posiłek. Był jak dopaminowa bomba dla mojego mózgu. Jakbym jadł pierwszy raz w życiu. Po tak krótkim poście jestem bardziej obecny i spokojny. Przestałem gonić za białym króliczkiem.

    Zrozumiałem jak bardzo jesteśmy uzależnieni od cyfrozy i jak wiele czasu marnowałem z powodu kolejnych powiadomień. Zbyt dużo niepotrzebnych bodźców, wykopu, facebooka, youtuba. Większość z tego i tak nikomu nie potrzebna. Mój tata nie wytrzyma bez telewizora. Mój brat, jak przyjeżdża w odwiedziny, gdy jest w kuchni - włącza radio, gdy jest w pokoju - włącza telewizor. W międzyczasie telefon. Ja nie chcę już być takim cyfrowym ćpunem. Będę robić częstsze przerwy od technologii. Mój mózg odpoczął i przyszłe dopaminowe posty będą dłuższe. Planuje taki zrobić w lesie na wiosne.

    Polecam wszystkim. Teraźniejszość jest wieczna. Cisza kryje w sobie wielki skarb. To spokój ducha i równowaga

    #dopaminowydetox #medytacja #zdrowie #mozg #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: biohaker.pl

  •  
    r.....0

    +8

    #glodowka obecnie początek 3 dnia, wrażenie, że zeszła woda z brzucha a jelita wydają sie puste, i rzeczywiście po zmierzeniu 82 cm czyli 1,5 centymetra mniej w pasie, przy lekkim wciągnieciu brzucha które teraz jest przyjemne i naturalne jest jeszcze mniej.

    Wczoraj było osłabienie, wrażenie, że ciężej serce bije, tak jakby to był większy wysiłek dla całego organizmu ale jednocześnie relaksowało i było przedmiotem uważności świadomości.

    Dzisiaj czuje się już normalnie, lżejszy i bardziej rześki niz w czasie bez poszczenia ale to dopiero początek dnia więc jeszcze nie wiem czy to się utrzyma.

    #medytacja #buddyzm jakby ktoś znał ciekawe pozycje do poczytania w tych tematach(dostępne w internecie), które by mogły pomóc w dostąpieniu oświecenia to fajnie jakby się podzielił, obecnie czytam sobie "złudzenie istnienia" wydaje sie sensowne

    Ostatni mój wpis zebrał małą ilość plusów więc nie wiem czy jest sens abym codziennie zdawał relacje, jak się pojawi coś nowego/zrezygnuję/dostąpię oświecenia to wtedy coś o tym napiszę

    #oswiecenieprzegrywachallenge #wychodzimyzprzegrywu #przegryw
    pokaż całość

  •  
    r.....0

    +45

    Rozpoczynam #glodowka #medytacja #nofapchallenge i #nopornchallenge będę się skupiał na oddechu dopóki nie dostąpie oświecenia, motywacja jest bo jedyną alternatywą na wyjście z #przegryw dla mnie jest magik, więc nic nie tracę.

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Czasami na fazach psylocybinowych spisuje sobie moje tripowe przemyslenia na temat ludzkiego umysłu, swiadomosci, podswiadomosci i innych tego typu zagadnien.

    Co smieszne, niekiedy okazuja sie one prawda, gdy np. pare dni pozniej czytam o badaniach naukowych jakiejs kobiety z poprzedniego wieku. O tyle to dziwne, ze przed zaczeciem mojej przygody z psychodelikami, nigdy sie tymi tematami nie interesowalem, wiec nie mialem jak tej wiedzy nabyc.

    Oczywiscie to, ze jakies tam wnioski, ktore wynioslem z psylocybinowej sesji, zgadzaja sie z wnioskami naukowcow, nie znaczy, ze wszystko co sobie wydedukujemy pod wplywem psychodelicznego paliwa musi byc prawda.

    Ale sila naszego umyslu jest spora, co udowadniaja techniki Wima Hofa lub inne, typowo medytacyjne.

    Ogolnie mam takie przekonanie, ze religia i praktyki buddyjskie (czy ogolnie wschodnie) moglyby przyniesc swiatu wiele dobrego, gdyby srodowiska naukowe zabraly sie do rzetelnego ich zbadania. Ja osobiscie traktuje je jak instrukcje dotyczace roznych mechanizmow, ale ubrane w religijne szaty. Juz samo kontrolowanie temperatury swojego ciala mogloby uratowac wiele istnien, gdyby powszechnie tych technik nauczano.

    Nawet teoria wielkiego wybuchu i wielkiego kolapsu pasuje do hinduskiego pojecia boga. Według nich bóg to wszechswiat, a okres istnienia naszego wszechświata, to po prostu wdech (rozszerzanie sie wszechswiata zapoczatkowane wielkim wybuchem) i wydech (czyli kurczenie sie wszechświata, wielki kolaps).

    Oczywiscie to by znaczylo, ze religie ze wschodu zostaly zapoczatkowane przez ufoludkow, ktorzy chcieli nam w ten sposob zostawic jakies wskazowki, z ktorych moglibysmy skorzystac gdy nasza cywilizacja rozwinie sie do odpowiedniego momentu, co juz jest totalnym sajens fikszyn, ale czy niemozliwym? Moim zdaniem calkiem realnym, gdyby kosmici byli humanitarna rasa, ktora nie chciala bezposrednio wplywac na prymitywnych ludzi.

    Jest jeszcze wersja bardziej fantasy - kroniki akashy rzeczywiscie istnieją i dzieki glebokiej medytacji mozemy z nich czerpac wiedze. To bylaby ciekawsza opcja, ale niestety raczej bez szans.

    #psychodeliki #medytacja #psylocybina #psychologia #buddyzm #hinduizm #podswiadomosc #narkotykizawszespoko #kosmici
    pokaż całość

    +: beztroski_pampuch, kubako +10 innych
  •  

    Bardzo dobry tekst na te 'zbyt szybkie' czasy...

    Odpuszczenie..

    Omawiamy Pierwszą Szlachetną Prawdę — istnienie cierpienia — która staje się coraz bardziej oczywista, kiedy siedzicie tutaj kontemplując swoje ciało i umysł. Bądźcie świadomi tego, co się dzieje: możecie spostrzec, iż w chwili, kiedy przechodzą dobre myśli lub przyjemność fizyczna, pojawia się szczęście, a skoro wystąpi ból bądź negatywizm — następuje rozpacz. A zatem możemy spostrzec, że zawsze nawykowo próbujemy osiągnąć, zatrzymać bądź pozbyć się jakichś warunków. Druga Szlachetna Prawda mówi o byciu świadomym istnienia trzech przejawów pożądania, jakie odżywiamy: pożądania przyjemności zmysłowych1, istnienia2 bądź pozbywania się rzeczy3; i o tym, jak one powstają stosownie do warunków. Penetracja Trzeciej Szlachetnej Prawdy ma na celu zrozumienie, iż to, co się pojawia ustaje. Stajemy się świadomi ustania, puszczania, i w ten sposób rozwijamy Czwartą Szlachetną Prawdę: Prawdę Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki — właściwego zrozumienia, właściwych intencji, właściwej mowy, właściwego działania, właściwego sposobu życia, właściwego wysiłku, właściwej uważności i właściwej koncentracji — mówiąc innymi słowami, ścieżkę świadomości.

    Aby być świadomym, musimy zastosować zręczne środki, ponieważ z początku pozostajemy pomieszani. Mamy skłonność wyobrażać sobie świadomość pojęciowo i usiłujemy stać się świadomym, sądząc że świadomość jest czymś, co jesteśmy zobowiązani otrzymać lub osiągnąć, albo usiłować rozwinąć; lecz sam ten zamiar, sama konceptualizacja sprawia, iż stajemy się niedbali. Kontynuujemy nasze wysiłki, aby stać się uważnym, zamiast po prostu być świadomym umysłu, jak stara się on zostać uważnym i jak usiłuje osiągnąć ten stan podążając za trzema przejawami pożądania, które kreują nasze cierpienie.

    Praktyka „odpuszczania” jest wyjątkowo efektywna dla umysłów ogarniętych obsesją nałogowego myślenia: redukujecie waszą praktykę medytacyjną do zaledwie jednego słowa4 — odpuszczanie — zamiast usiłować rozwijać jedną praktykę, a następnie odmienną; osiągnąć to, po czym zagłębiać się w coś innego; zrozumieć jeszcze coś innego, i czytać sutty5, i studiować Abhidhammę6... a później nauczyć się języka palijskiego tudzież sanskrytu… dalej Madhyamiki i Prajňa Paramity… uzyskać wyświęcenie w tradycji Hinajany, Mahajany, Wadżrajany… pisać książki oraz zyskać status wybitnego autorytetu w kwestiach buddyjskich. Zamiast zostać światowej sławy ekspertem od buddyzmu, korzystającym z zaproszenia na międzynarodowe konferencje buddyjskie, po prostu odpuście, odpuście, odpuście.

    Przez niemal dwa lata nie robiłem nic innego — za każdym razem, kiedy usiłowałem pojąć bądź rozpracować zjawiska, powtarzałem sobie: „odpuść, odpuść” — aż pragnienie ucichło. A zatem upraszczam wam życie, ratując was od ugrzęźnięcia w nieprawdopodobnej masie cierpienia. Nie ma niczego bardziej przygnębiającego od uczestniczenia w międzynarodowych konferencjach buddyjskich! Niektórzy z was mogą żywić pragnienie zostania Buddą naszej ery, Maitreją, promieniejącym miłością na cały świat — lecz zamiast tego, sugeruję być zwykłą dżdżownicą pozwalającą odejść pragnieniu promieniowania miłością na cały świat. Bądźcie po prostu dżdżownicą, która zna wyłącznie dwa słowa: „odpuść, odpuść”. Rozumiecie przecież, że nasz pojazd jest mniejszy, to hinajana, a zatem dysponujemy tylko tymi prostymi, dotkniętymi ubóstwem praktykami!

    W medytacji kwestią istotną jest pozostawać stałym i stanowczym w praktyce, zdeterminowanym osiągnąć oświecenie. Nie zarozumiałym lub pochopnym, ale stanowczym, nawet jeśli droga jest wyboista. Przypomnijcie sobie o Buddzie, Dharmie i Sandze i pozostańcie z tym — odpuśćcie rozpacz, odpuśćcie cierpienie, odpuście ból, zwątpienie; wszystko, co się pojawia i znika, do czego nawykowo lgniemy, i z czym się identyfikujemy. Utrzymujcie to „odpuszczanie” niczym trwały refren w waszym umyśle, tak aż zacznie się ono pojawiać samo z siebie, niezależnie od tego, gdzie się znajdujecie.

    Z początku winni jesteśmy zadręczać tym nasze umysły, ponieważ nasze umysły posiadają obsesję na punkcie wszelkiego rodzaju nieużytecznych zjawisk: troski o to lub tamto, zwątpienia, złości, mściwości, zawiści, strachu, otępienia, niezliczonych odcieni głupoty. Dysponujemy chorobliwymi umysłami, które są ogarnięte obsesją na punkcie spraw, jakie wywołują nasze cierpienie i jakie doprowadzają do trudności w naszym życiu. Nasze społeczeństwo nauczyło nas jak zapełniać umysł; zapchać go ideami, uprzedzeniami, żalami, przewidywaniami i oczekiwaniami — to społeczeństwo parające się napełnianiem naczyń. Spójrzcie na księgarnie w Oksfordzie, wypełnione po brzegi wszelkimi informacjami, jakie pragnęlibyście zapewne poznać, opublikowanymi w niezwykle przyjemnych oprawach z obrazkami oraz ilustracjami… Albo możemy zapełnić nasze umysły oglądaniem telewizji, pójściem do kina, czytaniem gazet… To dobry sposób na zapełnienie waszych umysłów — ale przyjrzyjcie się temu, co się drukuje w gazetach! Odwołują się one do niższych ludzkich instynktów i działań — wszystko na temat przemocy, wojen, korupcji i perwersji, a także plotki.

    Wszystko to posiada wpływ na umysł. Dopóki nasze umysły owładnięte są obsesją na punkcie faktów, symboli i konwencji, wówczas jeżeli jeszcze coś w nie upchniemy, stają się one zupełnie zablokowane i nie pozostaje nam nic innego, jak oszaleć. Możemy wyjść z domu i upić się — to w końcu forma odpuszczenia! Jak sądzicie, po co są puby? Tam wolno nam opowiadać do woli o wszystkich sprawach, jakie pragnęliśmy wypowiedzieć, lecz nie mieliśmy czelności uczynić tego na trzeźwo. Możemy zachowywać się irracjonalnie, głupio, śmiać się i hasać, ponieważ „byłem pijany, byłem pod wpływem alkoholu”.

    Kiedy nie pojmujemy natury zjawisk, jesteśmy bardzo podatni na sugestię. Widzicie, jak w naszym społeczeństwie sugestia wpływa na nastolatków. Teraz mamy do czynienia z generacją punk-rocka — każdy w tym pokoleniu myśli o sobie jako o punku i adekwatnie się zachowuje. Cała moda jest kwestią sugestii — w przypadku kobiet, nie jesteś piękna, jeżeli nie ubierasz się w pewien określony sposób. Filmy kinowe proponują pełen asortyment przyjemności zmysłowych, i zastanawiamy się, że może powinniśmy spróbować czegoś, może coś tracimy, jeśli tego nie doświadczamy… Teraz jest naprawdę fatalnie, gdyż nikt już nie wie, co jest piękne a co okropne. Ktoś twierdzi, że harmonia jest kakofonią, i jeśli nie macie o tym pojęcia a stale ulegacie sugestiom, uwierzycie w to. Nawet, jeżeli z początku nie będziecie w to wierzyć, zacznie to wpływać na wasz umysł i poczniecie myśleć: „Może tak właśnie jest, może niemoralność jest moralnością a moralność — niemoralnością”.

    Czujemy się zobowiązani wiedzieć o wszystkim — aby zrozumieć i starać się przekonać innych. Słuchacie moich mów, czytacie książki, i pragniecie opowiedzieć innym o buddyzmie — po odosobnieniu możecie nawet poczuć się nieco ewangeliczni — ale odpuśćcie sobie nawet chęć opowiadania innym. Kiedy czujemy entuzjazm, zaczynamy narzucać się innym ludziom, ale w medytacji pozwalamy odejść pragnieniu wpływania na innych, zanim pojawi się właściwy ku temu czas — po czym dzieje się to naturalnie zamiast w wyniku agresywnej ambicji.

    Tak więc wykonujecie czynności, które tego wymagają i odpuszczacie je. Kiedy ludzie mówią wam, że powinniście przeczytać tę książkę, i inną, zapisać się na taki kurs i jeszcze inny… studiować język palijski i Abhidhammę… uczęszczać na wykłady z historii buddyzmu, logiki buddyjskiej… i tak dalej w tym stylu… odpuśćcie, odpuśćcie. Jeśli zapełnicie wasze umysły kolejnymi konceptami i opiniami, spotęgujecie tylko waszą skłonność do zwątpienia. Tylko poprzez naukę, jak oczyścić umysł, będziecie potrafili napełnić go wartościowymi ideami; a wiedza, jak opróżnić umysł wymaga olbrzymiej dozy mądrości.

    Tutaj, podczas tego odosobnienia medytacyjnego, przekazuję wam wskazówki służące za zręczne środki. Nawyk „odpuszczania” jest rzeczywiście zręczny — skoro będziecie go stale powtarzać, kiedykolwiek pojawi się myśl, będziecie świadomi jej pojawienia. Pozwolicie odejść wszystkiemu, co się poruszy — lecz jeśli coś nie ustąpi, nie starajcie się na siłę. Praktyka „odpuszczania” jest sposobem oczyszczania umysłu z jego obsesji i negatywizmu; stosujcie ją łagodnie, acz z determinacją. Medytacja jest zręcznym środkiem puszczania zjawisk, umyślnym opróżnianiem umysłu, tak byśmy mogli ujrzeć jego klarowność — oczyszczaniem go w taki sposób, aby można umieścić w nim właściwe myśli.

    Obdarzacie wasz umysł szacunkiem, a zatem jesteście bardziej ostrożni wobec tego, co tam umieszczacie. Jeśli posiadacie atrakcyjny dom, nie wychodzicie na zewnątrz, nie zbieracie wszystkich śmieci z ulicy i wnosicie ich do środka; przynosicie przedmioty, które upiększą go i uczynią zeń miejsce orzeźwiające oraz urocze.

    Jeśli będziecie się z czymś identyfikować, niech to nie będą warunki śmiertelne, przemijające. Zrozumcie czym jest identyfikacja — badajcie wasz umysł, aby wyraźnie ujrzeć nietrwałą i uwarunkowaną naturę myśli, pamięci, świadomości zmysłowych oraz odczuć. Skierujcie waszą świadomość na zjawiska powolniejsze, na ulotność wrażeń cielesnych; zbadajcie ból i postrzeżcie go w kategoriach żywej energii, zmiennego stanu. Kiedy ogarnie was ból, emocjonalnie można odnieść wrażenie, iż jest on permanentny, ale to tylko iluzja uczuć — pozwólcie im wszystkim odejść. Nawet jeśli doświadczycie wglądu, nawet jeśli zrozumiecie wszystko wyraźnie — pozwólcie odejść wglądowi.

    Kiedy umysł jest pusty, postawcie pytanie: „Kim jest ten, który odpuszcza?”. Zadajcie pytanie, spróbujcie odkryć, kto to jest, co to jest, co odpuszcza. Pielęgnujcie ten stan niewiedzy używając słowa „Kto?”, „Kim jestem?”, „Kto odpuszcza?”. Pojawi się stan niepewności; pielęgnujcie go, pozwólcie mu się przejawić… i dochodzi do głosu pustka, próżnia, stan niepewności, w którym umysł po prostu pozostaje czysty i nieokreślony.

    Będę podkreślał to prawidłowe zrozumienie, właściwe nastawienie, prawidłowe intencje, bardziej po to, aby uprościć wasze życie, abyście nie angażowali się w działania niezręczne i złożone. Abyście nie wiedli egzystencji nierozważnej, eksploatując innych i nie żywiąc szacunku ani wobec siebie, ani ludzi w waszym pobliżu. Rozwijajcie wskazania jako standard, i rozwijajcie nekkhamma7 — wyrzeczenie tego, co niezręczne i zbędne — a następnie odpuśćcie mentalnie chciwość, odpuśćcie nienawiść, odpuśćcie ułudę.

    Nie oznacza to, że powinniście żywić awersję wobec tych warunków; pozwólcie im odejść, kiedy zorientujecie się, iż jesteście do nich przywiązani. Kiedy odczuwacie cierpienie, pytacie: „Dlaczego cierpię?”, „Dlaczego jestem nieszczęśliwy?”. Ponieważ do czegoś lgniecie! Ustalcie, do czego lgniecie, dotrzyjcie do źródła. „Jestem nieszczęśliwy, ponieważ nikt mnie nie kocha”. To może być prawdą, może nikt was nie kocha, ale nieszczęśliwość wypływa z pragnienia, aby ludzie was kochali. Nawet jeżeli was kochają, to i tak stale będziecie cierpieć sądząc, że inni ludzie są odpowiedzialni za wasze szczęście albo cierpienie. Ktoś mówi: „Jesteś największym człowiekiem na świecie!” — a wy skaczecie z radości. Ktoś mówi: „Jesteś najobrzydliwszą istotą, jaką spotkałem w moim życiu!” — i wpadacie w przygnębienie. Pozwólcie odejść przygnębieniu, odpuśćcie szczęście. Utrzymujcie normalną praktykę: żyjcie uważnie, etycznie, i żywcie wiarę w odpuszczanie.

    Istotnym jest, abyście zrozumieli, że nikt z nas nie jest bezbronną ofiarą losu — lecz jesteśmy nią, dopóki pozostajemy pogrążeni w ignorancji. Dopóki jesteście pogrążeni w nieświadomości, pozostajecie bezbronnymi ofiarami ignorancji. Wszelkie przejawy niewiedzy podlegają narodzinom i śmierci, bez wątpienia odejdą — to wszystko uwięzione jest w cyklu śmierci i ponownych narodzin. A kiedy odejdziecie, czekają was ponowne narodziny — możecie być tego pewni. A im bardziej nierozważnie prowadzicie wasze życie, tym gorsze będą warunki odrodzenia.

    A zatem Budda nauczał drogi przełamania tego cyklu, i wiedzie ona poprzez świadomość, poprzez zrozumienie łańcucha zamiast przywiązywania się do niego. Gdy pozwolicie odejść całemu cyklowi, wówczas nie wyrządzi on wam już krzywdy. Pozwólcie odejść cyklowi, pozwólcie odejść narodzinom i śmierci, stawaniu się. Odpuszczanie pragnienia jest rozwijaniem Trzeciej Szlachetnej Prawdy, która prowadzi do Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki.

    Ajahn Sumedho

    #buddyzm #medytacja #psychologia
    pokaż całość

  •  

    Wpis dla osób praktykujących medytację i tych co dopiero zaczynają. Ja miałem problem z myślami, które mnie rozpraszały. Niby wracałem do oddechu, ale i tak było ciężko. Potem znalazłem na Netflixie kilkuodcinkowy dokument -
    Poradnik Headspace: Medytacja
    To jedna z najlepszych rzeczy jaka mnie w życiu spotkała. Mocno polecam. Fajnie by było to znaleźć gdzieś w sieci do pobrania, żebym miał na dysku, nie tylko na Netlixie. Jakby ktoś coś wiedział to priv.

    #rozwojduchowy #rozwojosobisty #medytacja
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    W sumie to troche ma racje ten Alan Watts, że czasem trzeba odpuścić, żeby znowu wrociło to co dobre w życiu, tak jak podczas oddychania: wziecie wdechu, który reprezentuje dobre rzeczy - i wzięcie wydechu, które reprezentuje rzeczy z tym niezwiązane. Ciekawe
    #ciekawostki #medytacja #buddyzm

    źródło: youtu.be

  •  

    A się pochwalę, bom zadowolona, że mam własną. Uplotłam sylwestrową male z intencją na nowy rok ʕ•ᴥ•ʔ jaspis dalmatyński, lawa i biały koral. Żadnych szaleństw, bo na pierwszą nie chciałam się wykosztować i korzystałam z tego co było w lokalnym sklepie. Bardzo dobre ćwiczenie medytacyjne gdy sznurek się strzępi, igła big eye gubi a dziurka w koraliku nagle jakaś mniejsza - i postaraj się nie zaklnąć ( ͡º ͜ʖ͡º) Trochę mnie nauczyła i już, jak sroka, planuję kolejne - lepsze.
    Zdjęcie takie, bo się chcę nauczyć w 2021 insta foteczek ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    #buddyzm #medytacja #diy #bizuteria
    pokaż całość

    źródło: IMG_20210101_180506_148.jpg

  •  

    Moje #postanowienianoworoczne:
    - wrócić do regularnej #medytacja, na początku roku medytowalem codziennie chociaż po 20-25 minut, teraz jestem nieregularny i nie mogę wysiedzieć 10 minut, a wiem, że medytacja daje dużo dobrego
    - zrobić w końcu porządną formę i trzymać dietę
    - uczyć się #niemiecki conajmniej godzinę dziennie
    - umawiać się na randki (w tamtym roku byłem na jednej, teraz mam nadzieję, że będzie więcej)
    - zaliczyć studia i znaleźć pracę
    pokaż całość

  •  

    #postanowienianoworoczne

    Nigdy nie byłem fanem postanowień noworocznych. Dzień w roku jak każdy inny, ale może czas się przełamać? Może taki mały eksperyment dobrze mi zrobi?
    Niczego w końcu nie ryzykuję, a "pochwalenie się" może dać mi jakąś motywację.

    Jestem typem podróżnika, nie z własnej woli samotnika może jednak kiedyś znajdzie się bratnia dusza...

    I "Życie"
    1. Poszerzenie grona znajomych.
    Z wiekiem człowiek potracił kontakty i o ile spora cześć nie była warta utrzymywania, to cześć warto by odnowić. Poznanie nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach też wchodzi w grę.

    2. Znalezienie sobie różowej
    Nie ma co ukrywać. Brzydcy mają w chooj ciężej, finansowo nie za dobrze ale rozsądnie gospodaruję tym co mam. Jeśli chodzi o zainteresowania to tu jednak jest całkiem ok. i nie celując w supermodelki mam szansę:
    Oczywiście jest jedno ale: trzeba też szansy szukać. Od jakiegoś czasu na tym pracuję. Już z kilkadziesiąt (30-40?) par przez okres szukania na Tinderze znalazłem (też jetem wybredny, ale bardziej jeśli chodzi o zainteresowania nie wygląd). z tych par 1/4 nie raczyła nawet odpowiedzieć, 2/4 to rozmowy które dość szybko nie rokowały albo urwały się "bez powodu" (większa ryba), ale reszta gdzieś prowadziła: Telefoniczny kontakt był z dwoma jedna dość bezczelnie mnie jednak zlała, druga wiecznie nie miała czasu i sam urwałem kontakt. Spotkanie było do tej pory tylko jedno, bez późniejszego zainteresowania ze strony różowej... Ale cóż nikt nie mówił, że będzie lekko. Dalej nad tym pracuję.

    3. Czytanie- na półce wstydu mam kilka książek po które muszę w końcu sięgnąć. Zazwyczaj czytam dość ciężkie (merytorycznie) książki więc też nie idzie tu iść na ilość ale jakiś tam cel mam.

    4. Zdrowie fizyczne: Siłownię mam zamkniętą a w takiej aurze nie ma co biegać ale wracam do treningów w domu a gdy tylko siłownia się otworzy to wracam.

    5. Jeść mniej słodyczy. Dzień zacząłem od czekolady z RCKiK więc może być ciężko, ale praca nad nawykiem kluczowym (Siłownia) powinna po raz kolejny poprawić także jakość diety.

    6. #medytacja - naprawdę dużo mi dawała i wiem, że warto do tego wrócić a wciąż tak głupio to odwlekam.

    7. Nauka #jezykczeski Bez zawodowych celów, jedynie hobbistycznie, na jako takim poziomie potrafię się porozumieć ale warto się w tym kierunku rozwijać i poprawić gramatykę.

    II Podróże.
    1. Podróż do jakiegoś zagranicznego kraju, sam potrafię ogarnąć wszystko od lotu po hostel - i w te będę celował bo poznaje się tak ciekawych ludzi. Jednego konkretnego celu nie mam, za to kilka już planowo rozbudowanych,

    pokaż spoiler Piza i Cinque Terre, Bolonia i Florencja, Amsterdam, Ateny, południowe Czechy, St. Petersburg, Porto ...

    #antekwpodrozy ostatnio opublikował ciekawe wpisy o Czeskim Raju to też ciekawa idea.
    zależy jaka trafi się okazja (i być może kompania), być może też wybiorę się z kimś z grupy na facebooku.

    2 a. Polskie góry, Beskidy: pracuję nad znajomymi z którymi odnawiam kontakty, może kogoś się przez nich pozna bo samemu to trochę głupio..
    2 b. Polskie góry, Sudety/ Śnieżka: Tu trochę łatwiej bo mam tam kuzyna z którym mogę się zabrać.
    3. #urbex już jakiś czas ciekawi mnie ta tematyka, ale tu już brak grona znajomych. Facebookowe grupy też wyglądają nieco inaczej od tych podróżniczych. Ale może uda się gdzieś wkręcić. Bo tu samemu jeszcze bardziej źle.
    4 #morsowanie tego w postanowieniach być chyba nie powinno, ale może też uda się spróbować.

    Małe podsumowanie: Spora cześć z postanowień wcale noworoczna nie jest, są to rzeczy nad którymi już i tak pracuję. Zapewne też nie odhaczę każdego z punktów ale każdy kolejny będzie sukcesem. Może data da mi dodatkowego kopa. Zaczynamy.
    pokaż całość

    •  

      @silesianist: Do urbexu wcale nie potrzebujesz ekipy czy towarzystwa, choć faktycznie bezpieczniej jest eksplorować z kimś. Ja przez ostatnie parę lat zwiedziłam ponad 70 miejscówek i jeszcze mi się nie zdarzyło być w sytuacji zagrażającej życiu. Nie szukaj wymówek na siłę. Samotne podróżowanie ma inny wymiar, dla mnie np. bardzo przyjemny.

    •  

      @LuluKB Co do samotnego podróżowania widzę różnicę bo w paru krajach byłem sam ogarniając wszystko od A do Z, raz też wybierałem się "z grupą z Facebooka" i wrażenia były nieco inne ale też dobre.
      Najgorzej jest się jednak "wkręcić" a do tego lepiej mieć ludzi. Później już z górki.

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Medytacja w górach to jest to, raz próbowałem z polecam
    #medytacja #nsfw #ladnapani #cycki

    źródło: 5983d89.jpg 18+

  •  

    Cicho na tagu, więc coś ruszę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    W mojej opinii najlepsza mowa jaką kiedykolwiek słyszałem, jaką czytałem czy w ogóle doświadczyłem.. Ajahn Chah.
    Ostatnie 8-10 min to życie w jednej kropli.

    do poczytania
    http://sasana.wikidot.com/rozumiejac-dukkha

    #medytacja #buddyzm #psychologia pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    10 dzien z poranną sesją oddechową metodą Wim Hoffa.
    Plusy:
    -wiecej energii rano
    -zdecydowanie lepsza koncentracja
    -lepsze samopoczucie

    Minusy:
    - po treningu przez około minutę słyszę dźwięk wysypywanego piasku w lewym uchu
    -objawy tężyczkowe w trakcie treningu(zmniejszają sie z kazdym dniem)

    By porównać z innymi metodami po 30 dniach dodam lodowate prysznice + przed snem „taśma relaksacyjna Jacobsona”, a po kolejnym miesiącu medytację mindfulness.
    Jeśli znasz inną ciekawą metodę zachęcam do podzielenia sie nią w komentarzu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #wimhof #medytacja #zdrowie
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki jak walczycie z #prokrastynacja? Mam problemy ze skupieniem, mam dużo czasu ale robię mało rzeczy bo nie mogę się zorganizować i cały czas sięgam po telefon. Chyba jestem uzależniony, wołam też tag #medytacja bo kiedyś czytałem tam ciekawe dyskusje w tym temacie.
    #motywacja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5fb687074861cf000ba64371
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Co mi pomaga chwilowo wziąć się do roboty, to " #medytacja nad śmiercią". Usiąść, zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że jesteś martwy. Np. jak rozwalasz sobie głupi ryj o krawężnik, swój pogrzeb, itp. Nie wystarczy sama wizualizacja, trzeba to poczuć. Kilka razy zerwałem się z łóżka do roboty jak rażony piorunem z myślą "nie mam kurwa czasu". Niestety działa tylko chwilowo, trzeba często powtarzać, czego dowodem jest ten wysryw na wykopie xD

    #dyscyplina
    #psychologia
    #motywacja #programista15k
    pokaż całość

  •  

    Sobota rozpoczęła sie dla mnie jak każdy inny dzień tego tygodnia. Budzik zadzwonił punktualnie o 5.
    Nie jestem do końca pewien, ale wydaje mi się, że obudziłem się chwilę przed alarmem z telefonu.

    Samopoczucie po przebudzeniu 9/10.
    Fizycznie czulem sie idealnie. Polozylem sie po 20 co pozwolilo mi odespać wczesniejsze niedobory snu. Poza tym, dzień wolny od treningu ramion pozwolil miesniom sie zregenerowac i chyba po raz pierwszy w tym tygodnou nic mnie nie bolało.

    Jedynym minusem była gonitwa myśli w glowie.
    Nie przełożyła sie ona w zaden sposób na moje poranne aktywności, ale sam fakt jej istnienia i tego, że codzień muszę sie z nią zmagać jest frustrujący.

    Bardzo chciałbym poznać sposób na całkowite pozbycie się tej przypadłości i mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi.
    W innym wypadku będę musiał nauczyć się to tolerować i funkcjonować pomimo (od miesiąca juz wiem na pewno, że jest to możliwe).

    Dzisiejsza medytacja nieco różniła się od dotychczasowej.
    Z reguły przez 30 minut są to ćwiczenia oddechowe i liczenie oddechów. Pozwala mi to uspokoić głowę, opróżnić ją z wszystkich zbędnych myśli i skupić 100 procent uwagi na danej czynności.
    Powiedziałbym, że po takiej medytacji czuje sie "właściwie obudzony do życia".

    Dzisiejsza różnica polegała na tym, że po każdym powolnym wydechu wypowiadałem jedno ze słów, których brakuje w moim życiu codziennym (m.in. spokój, cierpliwość, wytrwałość, pokora)

    Nie planowalem tego wczesniej, po prostu podczas dzisiejszej medytacji czegoś mi w niej brakowalo.
    Chwilę po tym jak zasiadłem do medytacji pomyślałem, że powtarzanie takich słów/cech ktorych mi brak może być dobrym pomysłem (a na pewno nie zaszkodzi tego wypróbować) bo dzieki temu w jakiejś części dnia zapewne przypomne je sobie i być może przełoży się to jakoś na moje życie, na jakąś konkretna sytuacje w ciagu dnia (i faktycznie tak bylo, że słowa te utkwiły gdzieś w podswiadomosci i co jakis czas przypominlem je sobie w losowych momentach dnia, co pozwalało na refleksje nad nimi).

    Być może brzmi to idiotycznie, ale dla mnie najważniejsze jest to, że działa.

    W pracy nie przemeczylem sie zanadto.
    Troche malowania, troche szlifowania ścian i bylem w domu (w soboty zawsze konczymy wcześniej).

    Po powrocie do domu umylem sie, ugotowalem i zjadlem obiad.

    Później, jak co sobote, sporządziłem liste zakupów na przyszly tydzien i udałem się do marketu.
    Wróciłem, poporcjowalem mieso, pochowalem jedzenie i poszedłem ćwiczyć.

    Trening udany. Jeden dzien przerwy wystarczył żeby organizm sie zregenerowal i bylem w stanie cwiczyc bez żadnych problemów.

    Po treningu zjadlem tradycyjna kolacje i napisałem tę notkę.

    Miałem w planach zrobić jeszcze ręczne pranie (zepsuta pralka) bielizny i ciuchow roboczych, ale jednak przełoże to na jutro.
    Jestem juz dosc mocno zmęczony, a przeciez wstaje jutro o 5 i mam dzien wolny od pracy, więc przy odpowiedniej organizacji spokojnie wplote to w harmonogram dnia.

    Jutro też odpiszę na zaległe komentarze pod tym moim mirkopamietniczkiem i prywatne wiadomości.
    W tygodniu loguje się na wykop właściwie tylko żeby dodać wieczorny wpis (jak mam więcej czasu to rano czytam komentarze)

    Mam nadzieję, że przede mną więcej dni jak ten dzisiejszy, bo był naprawde dobry.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #depresja #spierdolenie #dzienzzyciaprzegrywa #medytacja
    pokaż całość

    +: Patrycja89, M..............m +19 innych
    •  

      @mirekonfire: To czego doswiadczyles, z tymi slowami, bedzie Ci sie pojawiac czesciej wraz z nieprzerywaniem swojej praktyki. Nie bede zdradzal co to dokladnie za mechanizm i czego jeszcze mozesz doswiadczac, zeby ci nie podsylac jakichs wyobrazen, ale notuj takie rzeczy, bo to istotne. Osobiscie wrzucilbym troche roznorodnosci jesli twoja praktyka jest monotonna i caly czas medytujesz podobnie.

      Jak wplywa na Ciebie praca w budowlance? Z dawnego doswiadczenia wiem, ze to bardzo toksyczne srodowisko, ale niemniej jednak dobre doswiadczenie :D
      pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, po odejściu z rynku randkowego i rezygnacji ze #zwiazki postanowiłem poszukać innego sposobu na spełnienie swoich podstawowych potrzeb dotyczących społecznej akceptacji, statusu, bycia chcianym i "zaopiekowanym", romantycznie pożądanym i kochanym. Jakby na to nie spojrzeć, przez tysiące lat istnieli mężczyźni o niższym statusie społecznym z pewną świadomością zagadnień typu #blackpill, którzy spędzali całe życie w izolacji - musieli więc wpaść na dobre sposoby, by uczynić je maksymalnie szczęśliwym.

    W jakim stopniu praktyka medytacyjna pozwala na zaspokojenie albo usunięcie głodu wyżej wymienionych potrzeb? Czy mogą w tym pomóc takie praktyki jak metta (loving-kindness)? Być może warto wzbogacić je jakimiś suplementami albo substancjami psychoaktywnymi (tam, gdzie są legalne)? I tak przy okazji - samotność/izolacja są oczywiście bardzo dużym obciążeniem dla zdrowia, podobnym do papierosów i gorszym niż otyłość. Jak myślicie, czy poza poprawą samopoczucia taka medytacja (wspomagana bądź nie) pomoże zmniejszyć te ryzyka zdrowotne?

    #buddyzm #medytacja #psychologia #suplementy #narkotykizawszespoko #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f9eec840860c8092cf498d2
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: i.kym-cdn.com

    •  

      W jakim stopniu praktyka medytacyjna pozwala na zaspokojenie albo usunięcie głodu wyżej wymienionych potrzeb ?

      Dość często popełniany błąd; zadający pytanie przyjmuje założenie że 'praktyka medytacyjna' jest 'po coś' . Dlaczego ? najczęściej - jego umysł stale fokusuje się na tym co zna = 'świecie fizyki , przez ' to czego doświadcza w 'codziennym życiu' [ w tym wypadku jakichś braków/niedostatków ]
      Postanawia sobie COS w nim poprawić za pomocą medytacji . Tymczasem medytacja to pojazd na drodze do duchowości i metafizyki czyli czegoś caaaałkiem innego ;) . Jakkolwiek są pewne 'punkty wspólne obu światów' , to nie warto się na nich koncentrować ani do nich dążyć.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Akcja: Wyślij kartkę świąteczną do więźniów

    Drodzy Członkowie i Sympatycy "Przebudzonych",

    Po raz kolejny w tym nieustannym cyklu zbliżamy się do końca roku i tradycyjnie będziemy obchodzić Święta Bożego Narodzenia. Wszyscy z różnej perspektywy będziemy to przeżywać. Jako Buddyści chcemy się włączyć w ten ważny okres powtarzając akcję wysyłania kartek świątecznych do osadzonych w Zakładach Karnych.

    Na co dzień zajmujemy się tymi, którzy są odseparowani od społeczeństwa. Nie osądzamy ich - zrobił to już wymiar sprawiedliwości. Traktujemy ich jak ludzi, którzy kiedyś też mieli rodziny i życie, a ich wybory sprowadziły ich do niewyobrażalnie ciężkiej sytuacji.
    Samo bycie odseparowanym jest ciężkim wyzwaniem, ale separacja w więzieniach jest czymś bez porównania o wiele bardziej tragicznym!

    Stąd też po raz kolejny nasza akcja wysyłania kartek świątecznych do więźniów. Zachęcamy do wzięcia udziału i podzielenia się życzliwością z tymi, którzy są pozbawieni jakiegokolwiek ciepła w relacji z drugim człowiekiem.
    To nie jest buddyjska akcja - jest ponad tym. To akcja od ludzi do ludzi. Przesyłanie uniwersalnych życzeń wsparcia i motywacji do pracy nad sobą.. - a oddźwięk za murami więzień jest niesłychany!

    W tym roku akcję będzie prowadzić Paulina:
    paulina.mierzwiak11@gmail.com

    Piszcie więc! Powiedzcie ile kartek chcecie wysłać. Podamy Wam imiona więźniów. Wy przesyłacie na nasz adres wszystkie kartki spakowane razem w jednej kopercie (dodajcie proszę do każdej z nich znaczek). My jako stowarzyszenie - dopisujemy resztę adresu. Dzięki temu dane więźnia jak i wysyłającego pozostają anonimowe dla obustronnego bezpieczeństwa.

    W ubiegłych latach odzew był ogromny i będziemy wdzięczni za znaczki, które mogą być już bezpośrednio naklejone na kartki...

    Kartki można wysyłać do samych świąt, nie będzie więc za późno poprosić o imiona skazanych nawet przed samym Bożym Narodzeniem. Będziemy je przesyłać tak długo, jak długo będą one przychodzić do nas.

    Adres Stowarzyszenia:

    Stowarzyszenie "Przebudzeni"
    ul. Jelenia 38/29
    54-242 Wrocław

    W razie pytań czy wątpliwości piszcie śmiało:
    Paulina: paulina.mierzwiak11@gmail.com

    Wesołych Świąt!
    #wiezienie #zen #buddyzm #religia #chrzescijanstwo #medytacja #pomagajzwykopem #swieta #akcje
    #kartkadowiezienia
    pokaż całość

  •  

    Jeden z najstarszych buddyjskich posągów w Korei ... posąg Mistrza Hee Laanga (IX-X w. / Klasztor Haeinsah), nosił czerwone kasa.
    #buddyzm #zen #medytacja #sztuka #korea

    źródło: 1603452555491.jpg

    •  

      @stowarzyszenie_przebudzeni:

      Jeszcze raz się nie zgodzę jakoby szkoła Theravady miała udział w przeniesieniu buddyzmu na daleki wschód.Theravada była tylko jedną z kilkunastu szkół wczesnego buddyzmu indyjskiego.Termin “Theravada” nie jest terminem określającym te szkoły tylko uczeni określają je obecnie tak jak oni sami siebie nazywali czyli Śravakayana.Można je też nazwać hinayana ale ten termin jest krzywdzący więc obecnie się go nie używa.

      Wspominasz o Malanata więc przeanalizujmy.“The Princeton Dictionary of Buddhism” podaje:

      Malananda
      (C. Moluonantuo; J. Marananda; K. Maranant’a 摩羅難陀). Reconstructed proper name of the Serindian monk who in 384 brought Buddhist scriptures and images to the Korean kingdom of Paekche (traditional dates 18 BCE–668 CE) from the Eastern Jin dynasty (265–420 CE) in China; his name is also reconstructed as *Kumāranandin. Mālānanda arrived in the Paekche capital via sea to an elaborate reception by the Paekche court and King Ch’imnyu (r. 384–385), suggesting that he came as part of an official mission from the Eastern Jin. In 385, under the auspices of the royal court, Mālānanda established a Buddhist monastery in the Paekche capital and ordained ten young men as monks, the first recorded instance of Buddhist ordination on the Korean peninsula.

      Wynika z tego że Malananda był mnichem z Serindii (obecnie chiński Xinjiang) ale sądząc po jego sanskryckim imieniu wydaje mi się iż mógł pochodzić ze starożytnej Ghandary.A w tym rejonie były obecne takie szkoły buddyjskie jak (za Wikipedią):

      Karosthi inscriptions indicate the existence of the following Buddhist schools in Gandhāra; the Kasyapiya, the Dharmaguptaka, the Sarvastivada and the Mahasamghika.[23] Richard Salomon has attributed most of the Gandhāran texts to the Dharmaguptaka school who were a major Buddhist school in the region.[24] During the Chinese pilgrim Faxian's visit to the region, he reported that most monks where practicing non-Mahayana forms of Buddhism.[25] However there is also plenty of textual and artistic evidence for the existence of Mahayana in Gandhāra.[26][27]

      Wyszczególnione są wczesne szkoły ale brak jest szkoły Theravadinów.
      Jak wiadomo transmisja buddyzmu do Chin i dalej do Korei miała miejsce z Ghandary przez Jedwabny Szlak (chodź nie tylko).Misjonarze z ghandaryjskich szkół buddyjskich wymienionych powyżej przenieśli buddyzm do Chin.I jeśli szkoła Theravady w tym rejonie nie była reprezentowana to należy założyć że nie przeniknęła na daleki wschód.Theravadinowie jako szkoła byli mocni na południu Indii co doprowadziło do “opanowania” przez nich Cejlonu i dalej Azji południowo-wschodniej.

      Aleksander Wielki nie przyczynił się do przeniesienia buddyzmu do Grecji.Kiedy wycofał się po nie do końca zwycięskiej kampanii jego generałowie którzy pozostali na zajętych terenach zachodnich Indii tworzyli tam państwa greckie w których dominującą religią był buddyzm.

      To nie kupcy byli misjonarzami ale mnisi którzy podróżowali razem z kupcami w strzeżonych karawanach.Tak bym to widział :)

      @biliard

      Masz rację co do Bodhidharmy, w historiach o nim nie wiadomo co jest prawdą a co fikcją.Najstarsze źródło mówi tylko że taka osoba odwiedziła Luoyang a kolejne późniejsze źródła przypisują mu coraz więcej dokonań.Choć w każdej legendzie jest ziarenko prawdy więc mogło być tak że cudzoziemski mnich o tym imieniu udał się z Luoyang do pobliskiej Shaolin Si gdzie osiadł na 9 lat medytując w grocie.Shaolin jest tylko ok. 50 km od Luoyang a i grota istnieje naprawdę.

      Na zdjęciu wejście do owej groty :)
      pokaż całość

      źródło: DSC_0395.JPG

      +: biliard
    •  

      @Dreampilot dziękuję za podzielenie się tym. Tam co do theravady to może mocno uprosilem ale owszem miałem na myśli pokrewne szkoły. Pozostałe informacje bardzo cenne

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Kumple namawiali, więc zaczynam swoją przygodę z metodą Wima Hofa. Trzymajcie kciuki, żebym nie odpadł za szybko :D
    #wimhof #medytacja #zimneprysznice

  •  

    #wzrost #medytacja #hormony #przegryw

    Elo dziś zacząłem słuchać takich dźwieków ktore ponoc w jakiś sposob pomagaja wydzielać HGH

    Jakiś typiarz albo typiarka nalisala ze mial/a 165cm i po 4 miesiacach sluchania ma 179cm

    w wieku uwaga - 19 lat !!!
    wiec no takie komentarze ktorych jest wiele, mnie zmotywowaly do podjęcia się tego challangu.

    Aktualnie mam 167cm
    bedę słuchał codziennie po min. 30min
    + będe sie rozciągał rano i wieczorem (10+min)
    + wiecej jadl pił
    + więcej spał

    i chciałbym 179cm w 4 miesiące

    DZIEŃ PIERWSZY:

    Słuchałem z 45min leżac
    po przesłuchaniu czuje sie strasznie spragniany co jak slyszalem jest efektym tych sluchowisk wiec dobrze + jeszcze bardziej zmorrowany ale to moze dla tego ze malo w sumie spalem XD
    + o wiele bardziej zrelaksowany, spokojny.

    Za miesiąc Dodam wpis o tym co się zmieniło czy coś urosłem czy nichuja.

    + żeby nie było że lece z wami w chuja
    mierze sie rano o 11:00 i mam 167cm

    za miesiąc o tej samej gidzinie sie zmierze i zobaczymy czy coś urosłem :)
    pokaż całość

    źródło: 1603187580340.google.android.youtube.png

  •  

    Jakiś czas temu pisałem, że odszedł Czcig. HaeCho najczcigodniejszy patriarcha zakonu Taego.
    https://www.wykop.pl/wpis/51804275
    Dziś mija 49 dniowe Kido w jego intencji. Ceremonie odprawiane na jego cześć i pomagające zmarłemu w przejściu.
    Postawiono również stupę która dzisiaj odkryto. W środku umieszczone zostały Sari opisane we wczesniejszym wpisie.
    Stupa znajduje się w kompleksie świątynnym sonamsa na południu Korei.
    Namu Amithabul!
    #buddyzm #zen #medytacja #korea
    pokaż całość

    źródło: 1602947301071.jpg

  •  

    kaloryfer obok, koc i medytacja w takim otoczeniu

    już za dwa tygodnie (ʘ‿ʘ)(ʘ‿ʘ)(ʘ‿ʘ)(ʘ‿ʘ)

    Namaste

    #namaste #medytacja #jesien #fotografia #las

    źródło: 1602786071000.jpg

  •  

    o, podrzucę wam jakieś fajne ćwiczenia ad "energetyczne"

    1. Naucz się obserwacji. Gdy gdzieś jesteś i nie masz nic do roboty, obejrzyj otoczenie, a potem zamknij oczy i postaraj się je jak najdokładniej odtworzyć. Otwórz oczy i porównaj swój obraz z rzeczywistością, a następnie znów je zamknij i popraw go.

    Jest to podstawowe ćwiczenie, które można praktykować w wolnych chwilach, na przykład na przystanku lub w innych sytuacjach, w których nie mamy konstruktywnych zajęć. Można uczynić z tego grę grupową - po przyglądaniu się jakiemuś obiektowi, jedna osoba wciąż widząca obiekt zadaje pytania na temat jego szczegółów osobie, która już się na niego nie patrzy.

    Można wymyślać wiele odmian tej praktyki, na przykład wziąć album malarstwa, wpatrywać się w obraz przez jakiś czas, a potem starać się go odtworzyć w wyobraźni, lub starać się odtwarzać w pamięci z fotograficzną dokładnością twarze członków rodziny, znajomych, a nawet osób przypadkowo zaobserwowanych na ulicy.

    To samo można i trzeba przećwiczyć na innych zmysłach, w podobny sposób.

    2. Usiądź w medytacji i wyobraź sobie jakiś jeden nieskomplikowany obiekt, nie budzący w tobie większych emocji. Może to być np. jabłko, kostka do gry, jakikolwiek przedmiot, którego wygląd i inne cechy dobrze znasz. Owoce nadają się do tego doskonale, ponieważ pozwalają na ćwiczenie wszystkich zmysłów, ze smakiem i węchem włącznie. Można też "bawić się" w ten sposób z bardziej abstrakcyjnymi kształtami, np. bryłami geometrycznymi.

    Obejrzyj obiekt dokładnie, tworząc jak najdokładniejszy jego obraz. Potem dotknij go, sprawdź, jaki jest w dotyku. Powąchaj, posmakuj, uderz nim o coś i posłuchaj dźwięku. Przeanalizuj go dogłębnie.

    Skuteczna wizualizacja w magii jest nie tylko wyraźna, ale i długotrwała. Dlatego nie rób tego ćwiczenia pośpiesznie. Postaraj się poświęcić co najmniej kilka minut na każdy jego etap.

    3. Zazwyczaj mamy kłopoty z utrzymaniem wyobrażenia wielu obiektów naraz. Stwórz w wyobraźni tablicę i wykonuj na niej proste działania matematyczne, wymagające "widzenia" wielu cyfr naraz. Dodawanie kilku wielocyfrowych liczb "w słupku" lub pisemne mnożenie nadaje się do tego doskonale. Jeśli masz awersję do matematyki, wyobrażaj sobie rozłożonych kilkanaście kart do gry, które potem się przekłada w różne miejsca, lub grę w szachy, lub cokolwiek innego, co jest złożone z wielu odrębnych od siebie obiektów, ustawionych w konkretny sposób. Zaczynaj od niewielu obiektów, 4-5, przechodząc potem powoli do dwudziestu paru.

    Jeśli sprawia ci to trudność, łatwiej może być zacząć od rearanżowania w wyobraźni elementów, które widzisz swoim fizycznym wzrokiem. Doskonale do tego nadają się szachy i ćwiczenie wyobrażania sobie sytuacji na szachownicy po kilku ruchach lub inne tego rodzaju gry umysłowe, wymagające wizualizacyjnego przewidywania.

    #medytacja i nie wiem czy się nada, ale pewnie przyda ludziom z #okultyzm
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #medytacja

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów