•  

    Dzień 13/31

    Myślałem czy warto pisać coś mądrego, ale znowu znajdą się tacy którzy powiedzą, że to nudne ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kolejny dzień codziennej medytacji, 20 minut odbyte. Na pewno od tego czasu wzrósł mój poziom pewności siebie. Ze spokojem podchodzę do trudnych wyborów (nie chodzi o wędlinę życia #pdk). Wciąż daleka droga, a ja obecnie nie czuję czy rozwijam się w kierunku medytacji prawidłowo. Muszę doczytać książkę, ciągle się obijam z jej czytaniem, a myślę że sporo by mi w tym pomogła. Mimo wszystko pozytywnie patrzę w przyszłość ;)

    Jeżeli ktoś ciągle zastanawia się czy warto zacząć medytować, to TAK. To zaledwie kilkanaście dni, a na prawdę wyraźnie czuć pierwsze efekty.

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

  •  

    Dzień 12/31

    Dzisiaj ponownie jak kiedyś spróbowałem tzw. medytacji prowadzonej przez Ajahn'a Brahm'a. Fajna sprawa, parę minut szukałem dogodnej pozycji i pomógł mi się skupić na odpowiedniej relaksacji co jest niesamowicie ważne. Po tych kilku minutach gdy był komfort fizyczny to reszta 30 minutowej sesji odbywała się na prawdę bardzo przyjemnie. To już ten etap kiedy na prawdę bardzo lubię to robić i mogę spokojnie siedzieć pół godziny i rozkoszować się każdą minutą. Ciekawe kiedy to minie...
    Ciągle się uczę i codziennie testuje i sprawdzam jakieś nowości czy też sugeruję się waszymi radami. Kolejna pozytywna sesja za mną, a ja na nowo się zakochuję :D

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

    źródło: cdn.shopify.com

  •  

    Dzień 11/31

    Kolejny dzień za mną i tym razem medytowałem 2x. W dzień szybki strzał 10 minut, bo po prostu miałem chęć i teraz przed snem 15 minut. Muszę pewne złe nawyki zmienić, mam to już we krwi niestety i trudno będzie bo robię to podświadomie. Po przebudzeniu, pierwsze co to zamiast sprawdzić godziny i wstać to sprawdzam messengera, wykop i inne media. Tracę na tym od kilkunastu do kilkudziesięciu minut (a można byłoby strzelić sesję medytacji! ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) Pod względem praktyki jestem z dzisiejszego dnia zadowolony.

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

  •  

    Dzień 10/31

    Jedni wstają już na nowy dzień, a ja dopiero kończę swój. Szkoda mi, że jest mega nieregularność. " Monkey mind " dzisiaj o sobie dawał znać, tak samo jak i zmęczenie. Strasznie dużo czasu traci się na to dalekie odpływanie w myślach, czasami dopiero po paru minutach zdaję sobie sprawę, że znowu gdzieś daleko odpłynąłem, ale dzięki medytacji dzieję się to szybciej i częściej i ponownie mogę się skoncentrować czy to na zadaniu w życiu codziennym czy na medytacji. Ponadto od tego czasu zacząłem codziennie słać łóżko, sprzątać wszystko po sobie bez odkładania na potem. Muszę jeszcze troszkę dopracować inne czynności, ale jest poprawa od czasu kiedy zacząłem codzienną praktykę.

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

  •  

    Dzień 9/31

    Ależ dzisiaj umysł był nadzwyczaj spokojny, " monkey mind " dał odpocząć, niesamowicie przyjemnie mi się medytowało. Jedynymi dolegliwościami były te fizyczne, wciąż ciało nie jest przyzwyczajone do długiego siedzenia w takiej pozycji i plecy dają się we znaki. Na siłowni jest to dużo łatwiejsze ;p Mam nadzieję, że to się niedługo zmieni, bo chętnie bym posiedział dłużej, nie chcę jednak nabawić się jakichś dolegliwości aby potem móc normalnie funkcjonować. Kolejny krok naprzód, a ja czuję się świetnie :D

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

    źródło: truththeory.com

  •  

    W maju b. roku ukazała się na polskim rynku książka, w której zostały zawarte najnowsze informacje dot. wpływu medytacji na nasz umysł i ciało.

    Wspólna książka Daniela Golemana, autora bestsellerowej Inteligencji emocjonalnej, i kognitywisty Richarda Davidsona to owoc długoletnich badań nad wpływem medytacji na ciało, umysł i mózg.

    Myślę, że wiedza zawarta w tej książce może okazać się silna bronią w walce z #depresja

    #psychologia #ksiazki #mindfulness #medytacja
    pokaż całość

    źródło: medytacyja.jpg

  •  

    Dzień 8/31

    Rzeczywistość, czym jest jest? To w czym żyjemy przecież. Sam tak myślałem, ale... ale powoli odkrywam, że to w czym żyjemy nie jest rzeczywistością, ale czymś w rodzaju przekłamanego odbicia tej rzeczywistości, zbyt mocno zniekształconego naszymi emocjami i zbędnymi myślami. A gdyby tak się częściowo uwolnić z tego bałaganu?

    Tym razem dokładnie 17 minut, tyle było dla mnie idealne. Na początku znowu trochę paniki.

    nie dam rady
    za dużo tego
    innym razem
    to bez sensu


    Nauczyłem się, że nie mogę z tym walczyć, należy po prostu obserwować jak coraz to nowsze myśli i emocje przychodzą... i odchodzą. Takie proste, a tak ważne. Czuję się lepiej ;)

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

    źródło: RunningMind.jpg

    •  

      Zaczynasz rozumieć, że to ty sam tworzysz rzeczywistość, nadając jej indywidualny sens własnymi myślami, ocenami i interpretacjami. Zaczynasz rozumieć, że sam jesteś twórcą rzeczywistości: dostarczasz sobie nawykowych przekonań i myśli (przecież nikt za ciebie tego nie robi), które prowadzą ciebie do wciąż tych samych, zazwyczaj negatywnych, emocji.

      @mitholo: Ale dlaczego nazywasz to "rzeczywistością"? To nie jest rzeczywistość. To jest właśnie ta chmura myśli, wyobrażeń, interpretacji, ocen itp., w której żyjesz i którą bierzesz za rzeczywistość. Ale to nie jest rzeczywistość - rzeczywistość to jest to, co pozostaje po odcięciu tych wszystkich ocen, interpretacji itd. - to co jest, właśnie takie jakie jest. Przed myśleniem. I o to właśnie chodzi w medytacji - żeby wyjść poza tę chmurę myśli, emocji, osądów itd. i zobaczyć rzeczywistość taką jaką jest. pokaż całość

    •  

      @raj: Zgadza się. Zaznaczony przez Ciebie fragment może wprowadzać w błąd, chętnie bym edytował, ale nie ma możliwości. Mam nauczkę - nie powinienem był pisać w nocy, zaspany.

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Dzień 7/31

    Medytacja jakoś tak pozwala "czyściej" spojrzeć na pewne rzeczy. Patrzyć się na coś i na prawdę to widzieć nie odbiegając w wir myśli, nie jest to łatwe ale na prawdę się da! Dziś medytowałem na balkonie z otwartymi oczami obserwując rozbłyskujące burzowe niebo w oddali nad miastem. Ciągle się na tym przyłapuje, jak tracę czas na zbyt daleko wybiegające, zaśmiecone myśli, mało jest skupienia na tym na czym na prawdę powinienem. Przez to czas płynie jak oszalały, a w efekcie produktywność mocno spada. Co w całości odbija się na pogorszonej jakości życia. Te krótkie sesje to chyba tylko czas intensywnej nauki, którą to należy zastosować do reszty dnia - ale to tylko moje przypuszczenie, być może błędne. Chyba wciąż idę do przodu ^^

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

  •  

    Dzień 6/31

    Nieregularność, niestety, taki tryb życia. Powinienem sobie jasno i ściśle ustalić, że zawsze rano albo, że zawsze po przebudzeniu powinienem odbyć sesję. Tudzież dzisiejsza nocna sesja opierała się na obserwacji, obserwacji co się pojawi, jakie emocje, jakie myśli tym razem. Obserwacja tego co się dzieje w naszym umyśle potrafi na prawdę niesamowicie dużo nam przekazać o nas samych i rozumiemy, że codziennie odbywa się festiwal by do tego nie dopuścić, by oddalić wszelki stres i obawy. Warto od czasu do czasu po prostu obserwować, nic więcej...

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

  •  

    Dzień 5/31

    Baaardzo trudno dziś było, ciągle odpływałem w coraz to nowsze myśli i dawałem się ponieść panującemu chaosowi. Przywracanie uwagi do oddechu nie następowało tak szybko i automatycznie jak poprzednio. Normalnie to pewnie bym się już złamał, ale mam nadzieję, że to tylko przejściowe i wkrótce będzie lepiej. Teraz wyjeżdżam i zmieni się miejsce, więc albo będzie lepiej albo będzie gorzej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Co zrobić jak tak kompletnie nie wychodzi? Czy może przerwać i podejść za chwilę, czy może kontynuować, dać się ponieść myślom? Czy po prostu odbyć sesję za wszelką cenę...

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

  •  

    Dzień 4/31

    Dziś bardzo ciężki dzień i wystąpił kryzys, ciężko było mi się zebrać, ale ostatecznie udało mi się odbyć 15 minutową sesję przed snem. Podobało mi się, mimo zmęczenia i początkowej niechęci ostatecznie jestem zadowolony. Przydałoby się to trochę unormować, albo może lepiej zmienić skrajnie nieregularny tryb życia. Plecy jeszcze nieprzyzwyczajone i pod koniec dokuczają, więc na razie nie nastawiam się na dłuższe sesje, jeszcze trochę i będzie z tym lepiej i wtedy stopniowo zacznę wydłużać czas. Może przyniesie mi to jakieś korzyści do utrzymania prawidłowej postawy ;p Jeśli ktoś to czyta i zastanawia się czy może warto spróbować, to tak. Zawsze będę powtarzał, że warto.

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

  •  

    Dzień 3/31

    Dzisiaj sobota, dzień wolny to można dłużej pospać, tak hmm... do 16:30 (╯°□°)╯︵ ┻━┻
    Nieodebrane połączenia, smsy i wiadomości co się ze mną dzieje, a tu cyk spanko xD
    Najważniejsza podobno jest regularność, czyli koniecznie musi być ta sama pora. Ale co zrobić kiedy dzieje się coś nieprzewidywalnego. Dlatego dzisiejsza 15 minutowa sesja została odbyta w nocy, słabej jakości... nie jestem zadowolony. No ale to, że nie będzie się za każdym razem udawać to normalny element początków. Mimo wszystko challenge trwa dalej i zdążyłem przed symbolicznym końcem dnia, mimo, że od poprzedniej sesji minęło ponad 30h.

    Co myślicie? Warto medytować o byle jakiej porze, byle odbyć dzienną sesję? Czy może lepiej byłoby wyczekać do następnego dnia, aby zachować regularną porę.

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

  •  

    Dzień 2/31

    10 minut za mną. Na prawdę fajnie jest żyć w teraźniejszości, a nie ciągle w przeszłości lub nieistniejącej, nierealnej rzeczywistości (tzw. day dreaming). To ostatnie wbrew pozorom jest dla nas bardzo szkodliwe i nie zdajemy sobie na co dzień z tego sprawy robiąc to nagminnie. Zastanawia mnie jedna rzecz, dlaczego zawsze gdy siadam do codziennej sesji to muszę się rozebrać bo robi się gorąco xD Możliwe, że ma to związek z pozycją, która sprzyja ograniczeniu utraty ciepła z organizmu... ale że aż tak? Jestem zadowolony z dzisiejszej praktyki, mimo że zauważanie kolejnego " odpłynięcia w myśli " nie odbywało się tak błyskawicznie. Mam nadzieję, że wkrótce się to poprawi.

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

  •  

    55 minut #bieganie i 45 minut #medytacja
    Teraz relaks głaskając kota :-)
    Czasem się można dobrze poczuć (。◕‿‿◕。)

    źródło: embed.jpg

  •  

    Dzień 1/31

    Postanowiłem ponowić swoje poprzednie wyzwanie na tagu #freakzmedytuje Będzie to rodzaj dziennika, miejsca gdzie pojawią się moje przemyślenia oraz postępy w nauce sztuki jaką jest medytacja. Przez ostatni rok sporo się zmieniło, poprzedni challenge odcisnął swoje dobre piętno. Szkoda, że przestałem praktykować dalej i po pewnym czasie ciężko wypracowane efekty zaczęły stopniowo zanikać. Zaczynam z mindfulness meditation, chyba najbardziej popularny rodzaj medytacji i chyba zarazem najłatwiejszy i najprzyjemniejszy.

    Czego oczekuję?
    Na pewno efekty nie będą tak spektakularne jak za pierwszym razem, ale:
    - uporządkowania myśli, ogarnięcia ostatnio panującego chaosu
    - zwiększenia mojej cierpliwości
    - poprawy systematyczności (o tak doszło mnóstwo obowiązków)
    - zwiększenia spokoju ducha
    - poprawy samopoczucia
    - redukcji poziomu stresu, a co za tym idzie szerokiej gamy negatywnych i destrukcyjnych skutków

    Zacząłem od 7 minut, z umysłem jest jak z ciałem po długiej przerwie trzeba stopniowo wrócić do formy, jutro będzie to już 10 minut, pojutrze 15, a w kolejnych dniach normalne sesje po 20 minut. Czasem może dłuższe jeśli będą nadzwyczaj owocne.
    Z początku chaos, poddenerwowanie, przecież umysł musi być ciągle pobudzany setkami bodźców. Za każdym razem kiedy znowu zaczynam uciekać w zbędne myśli i odbiegać od rzeczywistości - powracam do oddechu, spokojne, głębokie wdechy doskonale się sprawują. 7 minut było idealnym czasem, pod koniec już wyczekiwałem timera który sam zadzwonił w idealnym momencie. Każdy powrót po przerwie jest ciężki i nie zawsze wygląda tak jak sobie zaplanowaliśmy, mimo chwilowego błądzenia i trudności udało odbyć się satysfakcjonującą sesję.

    Jak to robię?
    Siadam na podłodze, wyprostowuję się i unoszę lekko głowę, pochylenie jej do przodu powoduje senność przy zamkniętych oczach. Ustawiam minutnik na odpowiedni czas, biorę parę głębszych wdechów i medytuję.

    #freakzmedytuje #freakz #30dnichallenge #30dnibezprokrastynacji #medytacja #nadtag
    pokaż całość

  •  

    Dobra Mireczki od dzisiaj wjeżdża projekt skurwiel. W Sierpniu mam być pół bogiem.

    Zimny prysznic 1/25
    Noł fap 1/25
    Noł games 1/25
    Majndfullness 1/25
    Aktywność fizyczna 1/25
    Suplementacja 1/25
    Aktywność fizyczna 2/25 *
    Podsumowanie czalendżu 1/25 **

    Do tego jeszcze regulacja snu, ale tu się nie oszukuję bo mój zegar biologiczny jest jakimś żartem, a nie chcę się demotywować że po 1 dniu już jakiś czalendź zajebałem. Po paru dniach dojdzie jeszcze parę udoskonaleń ale póki co tego chcę się trzymać, bo nie ma co za dużo na raz napierdalać.
    *Aktywność liczę po 2 bo plan jest aby minimum co drugi dzień coś robić.
    ** Podsumowania czalendżu będę sobie robił pod tagiem #jasdfjasd jakby to kogoś interesowało to se może obserwować, bo nie chcę spamować tagów jak niektórzy podludzie, ale chcę mieć jakieś tam "zobowiązanie publiczne" bo to motywuje. Elo.
    #medytacja #nofapchallenge #rozwojosobisty #zimnyprysznicchallange #wychodzimyzprzegrywu #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Uczestniczyłem w zeszły weekend w podcaście z moimi przyjaciółmi z @TeraInoTera, w którym opowiedziałem o swoim doświadczeniu z #ayahuasca.

    Jeżeli macie koło dwóch godzin na posłuchanie tego co mam do powiedzenia na temat życia, które jest jak #sen. Korzyściach płynących z #joga i #medytacja oraz tego w jaki sposób wytwarzają one połączenie na linii umysł-ciało. Jeżeli zawsze zastanawialiście się dokąd #psychodeliki mogą was zabrać, czym te doświadczenie różni się od #psychoterapia. Jak moje doświadczenie #smierc'i ma się do tego co myślę teraz o #filozofia oraz #psychologia. Jak zrozumiałem balans swojego ciała na #glodowka. Oraz tego czy na #lsd albo #mdma projektujemy rzeczywistość i czy to znaczy, że wszyscy jesteśmy #bog'iem to zapraszam do posłuchania! (:

    W komentarzach wołam plusujących mój przeszły wpis. Nigdy was już więcej nie zawołam, przyrzekam (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @chilling: za tydzien GoaDupa będzie jeszcze lepsza okazja do przemysleń, ciekaw jestem ile razy w sumie w przeszlosci tez dokrywalem takie rozkminy juz, bo watpie by to byl pierwszy raz pewnie to koło się toczy już X razy :) tak jak czuje ze jakos dziwnie polaczony z Japonia jestem, kiedyś na bank musialem tam mieszkać, to tak samo z odkrywaniem natury rzeczy było pewnie :)

    •  

      @gg_jap: może powinieneś pojechac tam (: Na gołej sporo fajnych dusz będzie (:

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    30/30 medytacji transcendentalnej

    Udało się medytować przez 30 dni z rzędu! Jako, że nie dodawałem ostatnio za dużo wpisów, opiszę ogólnie jak to 30 dni przebiegało.
    Już po paru dniach medytacji transcendentalnej, poczułem różnicę, głownie w postaci większego spokoju, mniejszego naporu myśli. Zdecydowanie na plus. Najlepsze w tym jest to, że jest to mega prosta metoda. Polecam każdemu początkującemu.
    Po tym jak trzydzieści dni minęło, postanowiłem, że będę to po prostu kontynuował i teraz jest mój gdzieś 33 dni chociaż już nie będę liczył tego tak dokładnie.

    Kusi mnie aby przez każde kolejne 30 dni testować sobie inny rodzaj medytacji aby mieć porównanie i móc coś więcej o tym powiedzieć.
    Ostatnio @MrBanana: dał linka z fajnie opisanymi najpopularniejszymi odmianami medytacji: https://liveanddare.com/types-of-meditation#Transcendental_Meditation_TM

    Wyzwanie 30 dni z Medytacją Transcendentalną.Po więcej informacji zapraszam do pierwszego wpisu.

    #30dnimedytacjitranscendentalnej #duchovnymedytuje #medytacja
    pokaż całość

  •  

    Hej, Mirki zainteresowane #medytacja #zen , a konkretnie szkołą Kwan Um :). Po wielu latach jest wreszcie nowa polska wersja Zwierciadła Dharmy:
    http://www.zen.pl/zwierciadlo-dharmy/
    O czym zawiadamiam z przyjemnością, bo do powstania ostatecznej formy tej publikacji rękę w znacznym stopniu przyłożyłem :)

  •  

    Drodzu ludzia ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Znacie to? Wszystko mnie interesuje, chciałbym mieć super ciało, interesować się co najmniej dwoma ścisłymi kierunkami naukami i w ogóle wszystko jest warte poznania. Koniec końców przez brak dyscypliny i skonkretyzowanego celu nie zabieram się za nic. Mało tego, złapałem nadwagę zahaczającą o otyłość, prawie zero kondycji i poza pracą tak w sumie to nic rozwojowego.

    Tak więc jak już nic nie pomaga to wezmę przykład z kolegi @gzres i przez następne 4 tygodnie będę pisał jak mi idzie z postanowieniami. Chociaż podchodzę do tego sceptycznie bo jestem tym typem, że jak mu każesz coś zrobić to stanie dęba. Jak już coś mam robić to z własnej woli i bez stania mi nad głową. No ale spróbujmy.

    Tło:
    Ważę ok. 107 kg. Nadciśnienie. Zero kondycji. Zarysy mięśni już dawno zaczęły znikać.

    Cel wpisów:
    Tutaj miałem mały problem bo zastanawiam się czy zaraz nie będzie, że po co taguję tak i siak, po co zaśmiecam mirko ale z drugiej strony, bitch please "zaśmiecanie mirko", tak jakby nie było miliona wpisów o waleniu konia i sraniu.
    No i główny cel to sprawdzić czy to mnie chociaż trochę zmotywuje. Jeśli ktoś będzie śledził i się komuś przyda to w ogóle będzie git. W ogóle to będzie mój taki mały, słodki, zniewieściały kurwa pamiętniczek ;)

    Zasady na każdy dzień (chyba, że bez weekendu, adnotacja przy celu):
    1. Ścielić rano łóżko #pdk (@gzres musiałem xD)
    2. Sztywne godziny spania. Tutaj problemu ze wstawaniem nie będzie bo zawsze jest to pomiędzy 6 a 7 więc wystarczy zasada, że konkretnie o 6:30. Kładzenie się spać to jest dla mnie tragedia, czasami o północy, często o 2 w nocy, rzadko przed 23:00. Dlatego ustalam 23:00-6:30.
    3. Bardzo nie chciałem diety, bo dla mnie one nie mają racji bytu ale przez te 4 tygodnie zrobię sobie dietę na redukcję. Będę korzystał ze strony dieter.pl bo nie chce mi się za bardzo zagłębiać w te dyskusje co jeść i jak i ile.
    4. Ćwiczenia (pompki, brzuszki, przysiady, podciąganie, mostek, barki), co drugi dzień 3 różne partie, jak będzie za często to przez 3 kolejne dni po dwie partie ciała. Ogólnie zacznę pewnie pierwsze kroki ze Skazanego na trening.
    5. Do tego bieganie lub basen, wymiennie.
    6. Medytacja. Akurat kiedyś kupiłem taką książkę z treningiem medytacyjnym ale oczywiście poszła na półkę, więc akurat się przyda. Tytuł "Mindfullness. Trening uważności."
    7. Nie wiem czy to wpisywać. Muszę sobie wyrobić nawyk robienie testu rzeczywistości do świadomego śnienia. Kiedyś się tym bawiłem z dobrymi wynikami i zamierzam do tego wrócić. Zastanowię się czy w ogóle to wpisywać w podsumowaniach bo tu chodzi o to żeby na dwie sekundy zatkać nos, i tak co 15 minut. Więc nie będę chyba tego liczył, ile razy mi się udało. Bez sensu.
    8. To będzie śmieszne. Będę robił ćwiczenie oddechowe według Wima Iceman Hofmana i do tego prysznic pod zimną wodą. Czemu? Prysznic bo już dawno słyszałem, że to hartuje i jest zdrowe. Oddychanie bo to jest tak śmiesznie pojebane a ja lubię takie dziwne praktyki i po prostu chcę spróbować. Oddychanie zajmie 10 minut. Prysznic i tak biorę więc bez straty czasu.
    9. Jeśli nie będę mógł zasnąć o tej 23:00 to i tak zamierzam leżeć na wznak bez telefonu i próbować. Przez ten czas będę robił sobie technikę Napoleona Hilla, nazywa się chyba Invisible Council. Jeśli będę zasypiał, to zrobię sobie następnego dnia. Czyli jeden stratny dzień mnie nie zbawi.
    10. Najtrudniejszy punkt. Brak alkoholu. Tutaj to już przesadzałem pijąc sobie drinki przy kompie i tak codziennie pękała połóweczka. Potrafiłem tak kilka dni pod rząd. Tamten środek tygodnia ogarnąłem i nie piłem. W tym tygodniu też nie piję i już nie zamierzam. To będzie mega trudne albo mega łatwe za pewną pomocą ale to wam zdradzę jak znajdę czas.
    11. Programowanie. Ogólnie tutaj będę robił osobny wpis dla ludzi zainteresowanych programowaniem. Więc będę wklejał wpis z programowania i tyle.

    Dobra już widzę, że jest tego za dużo, ale nic nie wyrzucam. Niektóre punkty są zasadami gdzie nic nie muszę robić, np. alkohol, regularne spanie też w sumie nic mnie nie kosztuje.

    Jak będą wyglądały wpisy?
    Przez pierwsze 7 dni robię wpis codziennie, bo początek jest trudny. Oczywiście będą już tylko skrócone punkty, nie będzie takiej ściany tekstu. Po pierwszym tygodniu będę wrzucał już tylko co tydzień, w ogóle wątpię żeby to kogoś interesowało więc dla mnie wystarczy co tydzień. Chociaż jeszcze się zastanowię, jak będzie działało to w sumie czemu nie codziennie.

    Trzymajcie kciuki!

    #motywacja #ld #medytacja #dieta #kalistenika #beneksieogarnia #alkoholizm

    Większość tagów wołam tylko raz, więc się nie denerwujcie. W następnych będzie tylko #motywacja i #beneksieogarnia

    I bym zapomniał!!! Mamy punkt 12. Dobrze bo będzie jak dwunastu apostołów itp.
    12. Wykop raz na dobę. Nie będę się wypowiadał jacy tutaj ludzie siedzą i jakie są wpisy. Powiem tylko tak, że rzuciłbym w pizdu ale jest sporo osób z zainteresowaniami, ciekawych którzy zawsze coś fajnego napiszą. Możesz spytać o szydełkowanie i zawsze znajdzie się ktoś, kto to ogarnia i da Ci dobrą radę. Dlatego zostaję, ale ograniczam. Gorące raz na dobę to dobry pomysł.

    Miłego dnia :)
    pokaż całość

  •  

    ...a tak mireczki siedzę przed kompem na krześle, rok zeszło zanim się nauczyłem i... już nie potrafię inaczej. Wygoda, stabilizacja, prosty kręgosłup, koncentracja.

    bonus #ladnapani

    #gownowpis #yoga #medytacja

  •  
    pszemkupszemku

    +22

    5 prostych kroków jak wyjść z fobii/depresji/cyklu złych myśli:

    Mireczki, kiedyś także byłem człowiekiem smutnym, na fobię społeczną i na depresję cierpiącym. W pewnym momencie zacząłem mieć dość i siebie i mojego stanu. Oto kilka kroków, które należy podjąć aby wyzdrowieć:

    1. Chcieć wyjść z #depresja. Jeżeli tylko twierdzisz, że jest Ci z nią źle, a w rzeczywistości lubisz czuć się mizernie - nic z tego nie wyjdzie. Musisz naprawdę chcieć zmian. Bez wymówek typu "wstydze się iść do psychiatry" "mama nie da mi pienionszkuw", "nie chce sie truć lekami leki szkodzom szczepionki też"
    2. Iść do psychiatry. Żadni psychologowie, tylko dobry lekarz psychiatra (polecam przed wizytą sprawdzić opinie na internecie). Dostaniesz leki z grupy SSRI. Przez dwa-trzy tygodnie będziesz czuć się okropnie, ale potem... Twoje życie nagle stanie się lepsze.
    3. Aktywność fizyczna i umysłowa - leki są świetnym środkiem, jednakże samym w sobie niewystarczającym. Pobiegaj, pomedytuj. Protip: stwórz dziennik nastrojów i ćwiczeń, któreś poczynił/a.
    4. Bądź konsekwentny. Nie rzucaj leków z dnia na dzień bo impuls, medytuj każdego dnia, porób te kilka przysiadów. Twój umysł i pośladki będą Ci wdzięczne.
    5. Zmień wewnętrzny dialog. Myślisz o sobie źle? Zadaj sobie pytanie - w czym Ci to pomaga? Jeżeli w niczym, zauważ jak bardzo irracjonalne i szkodliwe są Twoje myśli. Wymuś dialog pozytywny. Umysł jest Twoim narzędziem, i to czy będzie Ci służyć czy szkodzić zależy tylko od Ciebie.

    Prowiedza: leków nie musisz brać przez całe życie. Mi wystarczyło pół roku, brałem 2 lata temu. Jestem jak nowy! Jednakże uważam, że bez pozostałych punktów mógłbym mieć nawroty. Warto (jako punkt bonusowy) rozważyć terapie behawioralną lub takową terapię zrobić sobie samemu, z książką. PW jeżeli ktoś chce namiary na książkę, która jest naprawdę świetnym przewodnikiem po terapii behawioralnej.

    Obecnie jestem człowiekiem pewnym siebie, z dobrą pracą i perspektywą na udane i przyjemne życie, o czym nigdy nie pomyślałbym kilka lat temu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Pozdrawiam!

    #przegryw #fobiaspoleczna #medycyna #medytacja
    pokaż całość

  •  

    5/30

    Wyzwanie 30 dni z Medytacją Transcendentalną. Po więcej informacji zapraszam do pierwszego wpisu.

    20 minut medytacji. Było naprawdę bardzo spokojnie. Umysł wyciszył myśli i jest to takie fajne uczucie zmniejszanego ciśnieniaw głowie, napełnienie spokojem. Można chyba powiedzieć, że zaczynam nabierać jakiś rodzaj swojego rytmu. Gdy usłyszałem dźwięk zakończenia medytacji to siedziałem w ciszy jeszcze przez 3 minuty. Myślę, że jest to fajna rzecz, takie stopniowe wyjście. Następnym razem dodam sobie minutę zwykłej ciszy na początku.

    PS Dodaję grafikę znalezioną w internecie z prostą instrukcją.

    #30dnimedytacjitranscendentalnej #duchovnymedytuje #medytacja
    pokaż całość

  •  

    Jako, że ostatnie wyzwanie 30 dni medytacji udało się bardzo dobrze (prawie rok temu, od tamtego czasu medytuję przynajmniej raz w tygodniu), chciałbym odświeżyć ten challenge wprowadzając jedną modyfikację. Poprzednio medytowałem metodą Vipassana.
    Teraz skupię się na Medytacji Transcendentalnej. A więc 30 dni Medytacji Transcendentalnej. Minimum 20 minut dziennie. Będę dodawał codziennie wpis pod tagiem #30dnimedytacjitranscendentalnej i #duchovnymedytuje

    Czym jest Medytacja Transcendentalna?

    W ogromnym skrócie:
    1. Wybieramy sobie słowo/mantrę
    2. Powtarzamy je cały czas w myśli przez 15-20 minut. Oczywiście możemy dłużej
    3. Gdy występują inne myśli to nakładamy nasze słowo na nie i nie przejmujemy się tym. To normalne, że myśli występują. Po prostu powracajmy do naszego słowa
    4. I to w sumie tyle. Profit!

    Pozwolę sobie wkleić filmik który @well_being: mi pokazał. Facet opowiada o TM (będę tak pisał skrótowo o Medytacji Transcendentalnej) w bardzo prostych słowach.

    Zachęcam do zadawania pytań i także do pisania rad lub przemyśleń. Jestem nowy w temacie i także szukam nowej wiedzy.

    1/30

    Dzisiaj powtarzałem sobie moją mantrę bez względu na rytm oddechu (co robilem we wcześniejszych paru próbach). Jest to prawdopodobnie lepsza droga niż uzależnianie się od tego oddechowego rytmu. Przynajmniej w moim przypadku. Pod koniec gdzieś 15 minuty czułem takie jakby ciśnienie w głowie i po jakimś czasie ono minęło i czujem, że mogę być tak długo. Definitywnie muszę przy najbliższej okazji spróbować dłuższej, może półtoragodzinnej medytacji. Tę oceniam pozytywnie. Czuję spokój.

    #medytacja #30dnichallenge
    pokaż całość

  •  

    Jaki jest twój stosunek do medytacji?

    #medytacja #nsfw

    źródło: i.myass.ru 18+

    +: fegwegw, i................e +7 innych

    Zaznacz odpowiedź.

    • 0 głosów (0.00%)
      Medytacja? A co to?
    • 5 głosów (5.75%)
      Nigdy nie próbowałem i nie zamierzam.
    • 17 głosów (19.54%)
      Kiedyś może spróbuję.
    • 17 głosów (19.54%)
      Czasami medytuję.
    • 7 głosów (8.05%)
      Medytuję regularnie.
    • 41 głosów (47.13%)
      Arka Gdynia kurwa świnia.
  •  
    H..............t

    +13

    74/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Poranny rytuał niezrealizowany przez to, że oglądałem wczoraj mecz. Już wczoraj wiedziałem, że się nie podniosę.
    W pracy przesadziłem z dźwiganiem, środy są zazwyczaj najcięższe. Niestety ból w krzyżu jest bardzo odczuwalny.
    Zrobiłem Jogę, ale przy medytacji nie dałem rady. Ból jest tak silny, że myślałem tylko o nim. Dziś medytacja się nie powiodła.
    Wiem, że to nie żarty, a dzisiaj brawura wygrała z rozsądkiem. Trzeba się było uczyć, a nie pierdołami zajmować.
    Teraz krzyż cierpi, serce krwawi. A tak na poważnie to była dla mnie to ważna lekcja.
    Teraz niosę jarzmo na sobie, ale chce to zmienić. Zrozumiałem, że wstydząc się tego nic nie ugram. Tak samo było z pochodzeniem czy nieprawdą kreowaną na własny temat. Wytworzyłem sobie w głowie świat w którym chciałem żyć.
    Zamiast działać to wiecznie uciekałem w świat rozrywki i fantazji. A tylko prawdą i ciężką pracą pokonam swoje lęki.

    Jest to bardzo złożony temat, ale rozumiejąc swoją przeszłość, akceptując ją, jestem w stanie w teraźniejszości przestać się siebie wstydzić. Myślę, że też podświadomy strach przed porażką podcinał mi skrzydła. Każdy ma złożony charakter i osobowość. Dziękuję Ci Ziomeczku za długą rozmowę nt. rodzajów osobowości. Włożyłeś w to kawał serca. Czytając miliardy książek psychologicznych - zrozumiałem, że trzeba się z tym pogodzić.
    W dużej mierze nie miałem na to wpływu, dzieciństwa się nie wybiera. Jednak całe życie próbowałem maskować prawdę o sobie, pochodzeniu czy problemach w domu. I maskowałem ją tymi samymi schematami.

    Zmiana stylu życia sprawia, że bardzo lubię poranki. Kiedyś świt przynosił wstyd. Jak nad ranem z resztą niedobitków stałem gdzieś na rogu podejrzanych ulic. Słońce odsłaniało moje lęki, zdejmowało ze mnie mój płaszcz beztroski.
    Zasłoniwszy ręką twarz oznajmiałem kompanom ,że pora spierdalać na chatę. Jeżeli byłem na tyle świadomy, że wypadałoby spierdalać.

    Swoją drogą dobry pomysł na refren. Świt przynosił wstyd, do tego coś o skrzydłach i fejm się zgadza.

    Teraz poranek przynosi mi świeżość i z całą pewnością mogę powiedzieć, że staje się tym , którym bym gardził w okresie o którym wspomniałem wcześniej.
    Pamiętam jak mijali mnie: rowerzyści, biegacze, ludzie spacerujący, ja w tym czasie walczyłem ze wstydem i poczuciem odrazy, bo przecież to ja wiodłem życie hedonisty, pozornie lepsze, prawdziwe. A rano jest od tego żeby wracać z imprezy, a nie bezczelnie emanować swoimi chorymi zapędami. Zdrowe żywienie? Pierdol się. Obstaw pojarę.
    Przecież nie mogłem się mylić. Tylko wtedy nie rozumiałem ,że podświadomie się niszczę. Oczywiście są chwilę których nie żałuję, a niektóre melanże wspominam wspaniale.

    Dziś też rozmawiałem z ziomeczkiem przez telefon i fajnie po latach wrócić do starych znajomości. Na lata wyłączyłem się z wielu znajomości, bo było mi głupio i wstyd, tak jak wspominałem wcześniej. Byłem w takim momencie, że w zasadzie nie miałem z kim rozmawiać na tematy mi bliskie. I nawet osoby z bliskiego otoczenia mogą być inspiracją czy wsparciem. Jedyny minus jest taki ,że gadam jak najęty, bo mam tyle do powiedzenia ,że sam nie wiem co mam mówić. Mam nadzieje, że rozumiesz Bolesław. Dzięki. Będę się starał mówić zwięźlej. Albo szybciej xD

    Zimny prysznic, szklanka wody, medytacja, lekki posiłek. Wykonawszy te czynności przez pierwsze kilka chwil mam skrzydła.
    I idąc na tramwaj czy jadąc rowerem czuje , że żyję. Nie podejrzewałbym siebie o taką zmianę.

    Dlatego jutro tak zacznę dzień, a Wam życzę udanego wieczoru.

    Teraz ksiązka i lulu.

    Do zobaczenia jutro!

    #feels #depresja #rozwojosobisty #takbylo #truestory #medytacja #zdrowie
    pokaż całość

    +: yeron, Mesiva +11 innych
  •  

    Uszanowanko Dziki.
    Pozdrawiam cieplutko. ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #mikrokoksy #oazaboners #medytacja xD

    źródło: fromapp.jpg

  •  
    H..............t

    +11

    68/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    W związku z wczorajsza zapowiedzią, spałem do 5.30. I była to dobra decyzja, a medytowalem o 19.00.

    W pracy jak w pracy.
    Rozmawiałem z ziomkiem, który ma problemy natury alkoholowej. Polecałem mu odwyk, niby jest zdecydowany. Jednak przykro patrzeć jak człowiek się tak męczy, a ja wiem, że nie mogę mu pomoc. Zrobiłem co było w mojej mocy, teraz jego krok. Trzymam kciuki, ale ciężko z nim wytrzymać, ma w sobie dużo złej energii.

    Miałem też rozmowę z Hiszpanem , którego czasami widuje w pracy.
    Jest buddystą, powiedział, że mam dobrą aurę. Zauważył, że od dłuższego czasu jestem bardzo spokojny. Miłe slowa.
    Rozmawialiśmy długo o medytacji, buddyzmie.
    Zaprosił mnie na wspólną medytacje w centrum buddyjskim, a w niedzielę jesteśmy umówieni na grę w kosza. To najbardziej pozytywna postać jaką było mi dane poznać na obczyźnie.

    Przygotowałem posiłek na jutro:
    Komosa ryżowa z cukinią, marchewką, mięsem wołowym, cukinią i pomidorami.
    Oliwa i przyprawy.
    Pyszka.

    Medytowalem o 19.00. Taka medytacja po całym dniu jest bardzo oczyszczająca. Jednak trudniej się medytuję, bo głowa jest zapakowana.
    Dało mi to wyciszenie.
    Czytałem w tramwaju, jeszcze przed snem planuje kilka stron.
    Ogródek ziołowy podlany, roślinki rosna, daje mi to satysfakcję.

    Ot taki zwykły , normalny dzień. Jak przystało na emeryta( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Do zobaczenia jutro!

    #rozwojosobisty #depresja #buddyzm #medytacja
    pokaż całość

    +: Mesiva, LoQtiN +9 innych
  •  
    H..............t

    +8

    63/365

    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Nietajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-

    W związku z tym, że dzisiaj mam wolny dzień, postanowiłem, że dzisiaj głównym celem jest odpoczynek. Rano zimny prysznic, lekki posiłek.
    Wybrałem się na rower, ale zamiast lekko, bo nie mogę się przeciążać. Przesadziłem z ilością kilometrów, z tempem. Mam nauczkę, bo po powrocie czułem się fatalnie.
    Jednak drzemka postawiła mnie na nogi.
    Obserwując myśli zauważam, że w zasadzie codziennie komentator podpowiada mi, że mam odpuścić. I dzisiaj po drzemce odkładałem to co miałem zrobić. Ale wziąłem się w garść.
    Medytacja, 15 min Jogi, od razu za ciosem - 30 min nauki języka, sprzątałem piwnice, bo robię sobie taki pokój do odosobnienia.Medytacja naprawde ma świetny wplyw na moje samopoczucie. Czytałem "Przekroj" swoją drogą polecam. Najbardziej wartościowa Polska gazeta. Oczywiscie moim zdaniem.Świetny wywiad z Jimem Carreyem nt. depresji i przebudzenia.
    Później godzinny podcast, a teraz piszę to przy zachodzie słońca. Warto się zmusić, bo teraz czuję się świetnie. Jak na dzień w którym miałem odpoczywać , zrobiłem sporo. Jestem zadowolony. Teraz obserwuje zachód słońca, jestem spokojny. Wieczorem 2 odcinki serialu po angielsku z angielskimi napisami. W ramach nauki i rozrywki w jednym.

    Czuje, że na dzisiaj wystarczy. Mam wiele pomysłów, nic tylko realizować.

    Nastrój takie solidne 6+.

    Chyba nie będę dzielił wpisów na dwie części. Jakoś mi taką forma nie leży. A jak u Was?

    Do zobaczenia jutro!

    #depresja #feels #rozwojosobisty #medytacja
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj 3 dzien. Czuje się mocno zdenerwowany, bo mam zajęcia których nie lubię (prowadzącą jest niemiła)

    Mimo że to dopiero trzeci dzień nowej próby to nie zaczynam od zera jak rok temu. Za każdym razem jest lepiej. Samo ograniczenie PMO daje efekty.

    Pozostaje mi #medytacja i modlitwa.
    #nofapchallenge

  •  

    Najlepsze w medytacji są te chwile kiedy sobie cos robisz, a tu nagle ni z gruszki ni z pietruszki nagle czujesz taki przypływ szcześcia, zrozumienia, czujesz bezwarunkową miłosc do wszystkiego cieżko to opisać. Coś pięknego. #medytacja #buddyzm

  •  

    http://nonsymbolic.org/PNSE-Article.pdf
    Wywnioskowali że bardzo duże różnice w czasie w jakim ludziom udawało się to osiągnąć(od dosłownie kilku minut do dekad) wynikają z tego, że na różnych ludzi działa co innego i jest kilka najskuteczniejszych które działają najlepiej na populacje, ale nawet z tych kilku musisz znaleść tą, która zadziała na Ciebie. Największą skuteczność mają:

    -Transcendentalna medytacja (znajdujesz jakiekolwiek słowo którego znaczenia nie znasz np. hirim, kirim itp. i wymyślasz je w kółko w miarę szybko w głowie z zamkniętymi oczami ot cała filozofia) polecam od tego zacząć
    --Headless way http://www.headless.org/polish/experiments_pl.htm
    -Noting (robisz mentalne notki temu co jest aktualnie dominujące w obecnym doświadczenia, jeżeli myślisz o czymś to dajesz temu notke myślenie, słyszysz dzwięki dajesz notkę słyszenie i w ten sposób to opisujesz)
    -Aware of awareness (próbujesz skupić uwagę/stać się świadomym tego co jest świadome, nie chodzi o to żeby to znaleść ale żeby próbować)
    -Actualism(zadajesz sobie pytanie "Jak doświadczam tego momentu bycia żywym"? i próbujesz tego doświadczyć a nie myśleć o tym)

    1. Próbujesz jednej metody przez 7h*( praktyki w sumie co oznacza że nie musisz oczywiście siąść i na raz zrobić 7h(ale zalecałbym minimum 20 min. na jednym posiedzeniu dziennie)
    2. Po tym czasie zastanawiasz się czy coś się zmieniło w tym jak to jest być tobą**
    3. Jeżeli tak to kontynuujesz tą metode dopóki działa jeżeli nie to zmieniasz na inną i znowu próbujesz jej przez te 7h
    *Oni zalecają 7h ale to już moim zdaniem jest wzięte z zapasem, pewnie i mniej by wystarczyło ale możesz dla pewności zrobić te 7
    **Ja przed tym od kiedy pamiętam zawsze czułem się zlokalizowany gdzieś mniej więcej w czaszce, niektórzy wskazują klatkę piersiową, w każdym razie to uczucie w PNSE się zmienia, na początku się rozszerza aż w końcu znika całkowicie i nie ma żadnego poczucia centrum https://youtu.be/QXdLNnhBD6s?t=3m5s jeżeli rozszerzy Ci się to uczucie i masz mniej myśli o sobie to już jesteś gdzieś w PNSE, zmiana nastąpi w ułamku sekundy albo rozłoży się w czasie.

    Efekty
    -nie myślisz o przeszłości/przyszłości tylko jesteś tu i teraz
    -negatywne wydarzenia się za tobą nie ciągną, nic nie jest w stanie zrójnować Ci calego dnia
    -tracisz samorefleksyjność
    -ogólnie dajesz mniej jebania o cokolwiek
    -lepsza koncentracja
    -jesteś dużo szczęśliwszy/a
    -znika uczucie osamotnienia
    -słabsze przywiązanie do rzeczy/ludzi
    -od pewnego momentu zaczna pogarszać się pamięć epizodyczna(?) i zaczynasz zapominać różnych rzeczy typu masz jutro zadzwonić do kogos, umówione spotkanie itp. coś co nie jest częścią twojej rutyny i trzeba częściej robić przypomnienia w telefonie bo poprostu nie wpadnie Ci to głowy

    Im dalej na kontinuum tym bardziej pogłębiają się te efekty.

    #medytacja #depresja
    @MojWujaaa: @drugiekontonawykopie: @Logotyp: @genixek: @Blizz4rd: @UtTeR_DEsTrucTiOn: @Windows98: @zawa44: @BillyB: @LajfIsBjutiful: @tomosano: @DzikiWonsZwKapeluszu: @looklikelance: @wielki-elektronik: @Deltamir: @ewolucja_myszowatych: @nacojatu: @AntoniTosiek: @niedoszly_andrzej: @bycjakkrzysztofkrawczyk: @tler: @Panbiedeusz: @sloneczko_za_chmurka:
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +8

    50/365
    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Wczorajszy wpis nr 50 skasowalem przez przypadek. Nie umiem go przywrocic. Nie wiem czy jest taka mozliwosc. 3g dalej nie dziala.
    Pisze mi sie bardzo zle , bo nie dziala slownik i nie podpowiada mi wyrazow. Moze to wirus.

    Przekopalem dzis ogrodeczek, ktory mam obok balkonu, posialem ziola. Przyjemna praca z ziemia, nie przypuszczalem , ze moze byc tak relaksujaca.
    Jesli o chodzi o medytacje to zauwazam, ze empatia znacznie sie powiekszyla. Jestem spokojny. Mam zamiar zwiekszyc czas medytowania do 15 min.

    Czuje sie swietnie fizycznie, nie czulem sie tak dobrze od kilku lat. Psychicznie rowniez znakomicie.
    Brak gonitwy mysli, spokoj wewnetrzny, zadowolenie z siebie.
    Nie przypuszczalem, ze kiedykolwiek to powiem, ale jest naprawde dobrze. Bardzo dobrze.
    Zastanawiam sie czy to zasluga kuracji Zeolitem.

    Jesli chodzi o odzywianie to doszedlem do pewnych wnioskow.
    Najlepiej wplywaja na mnie proste posilki.
    Przykladowo:
    Kasza gryczana z czosnkiem, oliwa lniana, pomidorami, przyprawiona odrobina soli, chilli i pieprzu,

    Kasza jaglana z oliwa z oliwek, duszona cebula, kalafior i marchewka, smoothie ze spirulina odrobina soku pomaranczowego, migdaly, grejfrut

    To jest przepyszne, szybkie, latwe i zdrowe.
    Kazdy posilek ktory przyjmuje jest lekkostrawny.
    Odkad zaczalem siebie obserwowac to po prostu wiem czego potrzebuje.
    Dzisiaj zjadlem trzy zabki czosnku. Czulem taka potrzebe. Jutro szpinak i avokado.

    Odbylem rowniez bardzo budujaca rozmowe z przyjacielem z dziecinstwa. Odnowlismy kontakt.
    Okazalo sie, ze tez odczuwa podobny stan do mojego.
    W ramach wspolnego rozwoju postanowlismy stworzyc grupe motywacyjna.
    Ja, moj przyjaciel i jego przyjaciel - bedziemy sobie nawzajem codziennie zdawac raport nt. naszego samopoczucia.
    Kazdy z nas wyznaczy sobie 3 cele i kazdego dnia bedziemy sie z tego rozliczac.
    Bardzo zmotywowal mnie ten pomysl.
    Ciekawe jest tez, ze ja mieszkam w Niemczech, a moj przyjaciel na Slowacji. Jego przyjaciel w Singapurze. Mysle, ze bedzie to ciekawe doswiadczenie.

    Obiecuje, ze od momentu zalozenia stalego lacza bede sie bardziej przykladal do wpisow. Bo w tym momencie to droga przez meke.

    Fantastyczny dzien! :)

    Do zobaczenia jutro!

    #medytacja #rozwojosobisty #depresja #jedzenie #odzywianie
    pokaż całość

    +: f.......i, volantis08 +6 innych
  •  

    O poczuciu braku własnej wartości, braku siebie.

    Może wystarczy tylko odrzucić JA, aby osiągnąć szczęście?

    #buddyzm #medytacja #szczescie #depresja

    źródło: youtube.com

  •  

    Nawet ponad 70% spadki poziomu neurotyczności na stałe, bez leków u dorosłych ludzi są możliwe, szach mat psycholodzy.
    https://youtu.be/f7_pROTCz-c?t=52m22s
    #psychologia #nauka #depresja #rozwojosobisty #medytacja #przegryw #psychiatria pokaż całość

  •  
    H..............t

    +6

    33/365

    #365teraz - mój autorski tag o moim wyzwaniu.

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/30073427/1-365-ciezko-zaczac-taki-wpis-kazde-slowo-wydaje-m/

    Mam w głowie narratora, który mnie zniewala. Jest to mój umysł. Dzisiaj podczas malowania zauważyłem pewną zależność.
    Gdy tracę uważność to mój umysł odciąga mnie od rzeczy którą robię.
    Maluje ścianę , a mój umysł:
    - Już wystarczająco się napracowałeś, jutro dokończysz
    Kiedyś zamiast dystansować się od tego, zazwyczaj poddawałem się dyktatowi umysłu. I dzisiaj jak za pstryknięciem magicznej różdżki, zrozumiałem.
    Praktykowałem mindfulness od dłuższego czasu, ale często gubiłem uważność. Jednak nie powiązywałem tego ze słomianym zapałem.
    Długa droga przede mną, ale muszę to wyplewić. Myślę, że to w dużej mierze od tego zależy osiągnięcie sukcesu.
    Mirki z #psychologia #buddyzm #medytacja #depresja Jak sobie z tym radzicie? Też macie takiego narratora?
    Dexter też takiego miał, na szczęście ten robi tylko krzywdę mnie. #pdk

    Pomalowałem kuchnię ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie dałem się temu skurczybykowi. Jeszcze pozbędę się grzybów i będzie cudownie.

    Jestem osłabiony po antybiotykach. Czekam na wizytę u lekarza. Jestem bardzo ciekawy wyników.

    Problemy z koncentracją, pamięcią. Wiem, że grzyby mnie zatruły. Zabrały mi kilka lat życia. Teraz już nie oddam ani jednego dnia tym sukom.

    Do zobaczenia jutro!
    pokaż całość

    •  
      H..............t

      +1

      @raj: Możesz rozwinąć?

      +: Freakz
    •  

      @Hydrogencarbonat: W różnych szkołach stosowane są trochę różniące się formy pokłonów, ale generalnie chodzi mniej więcej o to, co na obrazku, który wkleiłem poniżej. Z tym że np. w naszej szkole nie podnosi się po uklęknięciu na macie rąk do góry, tak jak tu robi dziewczyna na czwartym rysunku, tylko obraca się je dłońmi do góry trzymając jej jednak cały czas na macie. Nie widać też na tym rysunku dokładnie jednego elementu (chociaż jak się dobrze przyjrzeć to jest to narysowane :)) - że po uklęknięciu na macie zakłada się lewą stopę na prawą.

      Takich pokłonów tradycyjnie robi się 108. Przed wykonaniem całej serii najpierw robi się ukłon na stojąco ze złożonymi rękami, a po ostatnim pokłonie nie wstaje się od razu, tylko robi się jeszcze "półpokłon" - czyli tak jakby z piątego rysunku wracasz z powrotem do czwartego (głowa i ręce na macie), i dopiero wstajesz, i na koniec robisz znowu ukłon na stojąco. Tu masz filmik pokazujący serię trzech pokłonów, z tym że jest to znowu wersja koreańska, czyli z podnoszeniem rąk do góry, i ten półpokłon na końcu jest trochę inny: https://www.youtube.com/watch?v=3sTpXDY_xss . A tu masz drugi filmik (też koreański), który skupia się bardziej na formie pojedynczego pokłonu, dobrze jest pokazane tutaj ułożenie nóg: https://www.youtube.com/watch?v=0iwLErGGmvM

      Seria 108 pokłonów powinna zająć, wykonywana średnim tempem, około 20 minut. Na odosobnieniach medytacyjnych robi się je szybciej - nawet w 13 minut - ale jest to dosyć męczące. Można na początek, jeżeli ktoś nigdy tego nie robił, założyć sobie mniejszą liczbę pokłonów do zrobienia - np. 30, 50 i stopniowo dojść do 108 (niektórzy robią i więcej, nawet po 300). Ale ważne jest, żeby zrobić taką liczbę, jaką się sobie początkowo założyło, nie rezygnować w trakcie :).
      pokaż całość

      źródło: poklon.jpg

      +: H..............t, Freakz
    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Do not try to become anything.
    Do not make yourself into anything.
    Do not be a meditator.
    Do not become enlightened.
    When you sit, let it be.
    When you walk, let it be.
    Grasp at nothing.
    Resist nothing.
    If you haven’t wept deeply, you haven’t begun to meditate.


    – Ajahn Chah

    #buddyzm #medytacja

    •  

      @dnasstorm: tak, tylko w tamtej chodzi o to że inspirujący jest ten wolny człowiek, a nie ten co przejrzał na oczy, i oddał własność

      Ale w praktyce tak nie jest.

      w praktyce był np. przypadek, że do kogoś praktykującego zen zakradł się w środku nocy rabuś z nożem w ręce, i tego praktykującego nie sparaliżowało ze strachu, nie starał się też ryzykownie bronić swojej własności za wszelka cenę, bo to nie byłoby mądre, natomiast na tyle nie poruszyła nim ta sytuacja, że był w stanie spowodować, że obaj zaczęli rozmawiać, tamten odłożył nóż, i ostatecznie wyszedł nie zabierając niczego pokaż całość

    •  

      @spere: To bardzo dobrze, ale ile takich sytuacji na 100? Max 5 albo i mniej niz to. Rabus zazwyczaj wie po co przychodzi.

    • więcej komentarzy (18)

  •  
    H..............t

    +7

    15/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Wczoraj byłem na zajęciach jogi Kundalini.
    Określił bym je jako najbardziej mistyczne, ze wszystkich na jakich byłem do tej pory.
    Jednak towarzyszyło mi niemiłe uczucie. Poczucie bezsensu tego co robię, a same zajęcia jogi jako tani teatr.
    Już na wstępie otrzymałem broszurę z cenami mat do jogi, różnymi kursami itp.
    Wiem, że każdy musi z czegoś żyć, ale wydało mi się to jakieś sztuczne.
    Dodatkowo miałem problemy żołądkowe, zamiast skupić się na medytacji, skupiałem się na problemach gastrycznych. Analogicznie do tych wydarzeń - zamiast relaksu, otrzymałem rozdrażnienie.

    Przez ostatnie dwa dni straciłem trochę motywację.
    Przyznaję i obiecuje poprawę.
    Weekendy zawsze dają mi energię, muszę sobie z tym radzić.
    Cóż, życie. Tylko , że pogon za materialnymi przyjemnościami jest dla mnie miałka i bezsensowna. Bardzo chciałbym wierzyć w Boga.
    Zazdroszczę wierzącym , na razie odczuwam wielki związek z naturą i ludźmi. Tutaj medytacja jest moim sprzymierzeńcem, dziękuję Ci moja piękna.
    Jestem na początku drogi, ale czasami zazdroszczę ludziom , których cieszy takie przyziemne życie. Piwko, telewizor, polityka, all inclusive.
    Codziennie kładąc się spać obiecuję sobie , że jutro zrobię wszystko żeby być odrobinę lepszym.
    Jak do tej pory to mi się udaje.
    Mam też wątpliwości co do mojego związku.
    Ale to nie jest temat na dzisiaj.
    Wiem, że nic nie wiem.

    Moje wyzwanie obserwują 53 osoby, dzięki.

    Do zobaczenia jutro!

    #depresja #rozwojosobisty #medytacja #buddyzm
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +7

    13/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszego wpisu.

    Niestety dalej nie mam internetu.
    Dzis bedzie krotko, ale tresciwie.
    Dzisiaj zadnej aktywnosci, bo mam zakwasy po jodze. Wiem, ze to brzmi smiesznie, ale tak jest.Do tego przemarzlem, dzisiaj tutaj -9. Jako kierowca tez musze byc na zewnatrz.
    Slonce mi to rekompensowalo ,ale po powrocie musialem sie ogrzac. Postanowilem medytowac lezac pod koldra. Nastawilem budzik na 20 min zeby nie zasnac. Bylem totalnie swiadomy, ze medytuje, ale glowa byla wolna od mysli. 20 minut minelo mi jak kilka sekund. Niesamowite uczucie. Na pewno wplyw na to mialo to ,ze bylem zmeczony. Jednak bylo przyjemnie.
    Wlasnie wrocilem z sauny, ucze sie relaksowac, wychodzi mi to w miare dobrze.
    Wczesniej nie umialem sie wyluzowac, teraz wiem - to bardzo wazne.

    Jutro napisze wiecej, ksiazka mnie pochlonela.
    Dzis tez bez nauki jezyka, niech sie utrwali to czego sie nauczylem do tej pory.

    Cisza, spokoj. Lubie to.

    Do zobaczenia jutro!

    Moje wyzwanie obsererwuje 51 osob, dzieki!

    #medytacja #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +11

    12/365 #365teraz

    Niewtajemniczonych zapraszam do pierwszgo wpisu.

    Dzisiaj bedzie krotki wpis, poniewaz wysiadl mi internet. Nie lubie pisac z telefonu.
    Do tego bez polskich, pieknych znakow.

    Nie wiem czy to przez #medytacja, ale mam duzo wiecej empatii. Na pewno abstynencja tez mi pomaga. Chce pomagac ludziom, jestem tez bardzo spokojny. Czuje sie lekko. Sorry za ten chaos we wpisie, mam nadzieje, ze jutro bedzie dzialal net na kompie.

    Dieta pozytywnie wplywa na samopoczucie.
    Pod tym wzgledem jestem z siebie dumny.
    Nie ma efektu jojo, nie czuje glodu.Jem bardzo zdrowo.Kilka dni temu cos mnie lamalo ,ale wygralem.
    Codziennie przyjmuje witamine c w duzych ilosciach. Byc moze to dla tego.
    Odstawilem wszyskie leki, smieszne sumplementy i o ironio- jestem zdrowy.
    Pierwszy raz od lat nie lezalem w lozku przez chorobe. Tak trzymac.

    Nie pijcie alko, na Boga!
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Trzezwosc jest fantastyczna.

    Moje wyzwanie obserwuje juz 49 osob, dzieki!

    Do zobaczenia jutro!

    #rozwojosobisty #depresja #alkoholizm
    pokaż całość

  •  

    To co teraz napiszę zapewne nie będzie popularne, ale chciałbym zaprezentować pewnego rodzaju #oswiadczenie o swoim duchowym oddaniu, Bogu, sensie życia i o tym, dlaczego dyskusje o Absolucie nie mają sensu.

    Od ładnych kilku lat zagłębiam tematykę duchowości i religii. Wszystko zaczęło się, kiedy w trzeciej gimnazjum przeczytałem Potęgę Teraźniejszości Eckharta Tolle. Przyznam szczerze, że książka zrobiła na mnie wrażenie, ale nie byłem w stanie jej wtedy zrozumieć i zastosować. Wróciłem do tej tematyki w liceum i uderzyło mnie to ze zdwojoną siłą. Pojąłem, że jest w tym dużo prawdy, ba, że jest w tym prawda. Że tak naprawdę żyjemy tylko w chwili obecnej, wszystko inne jest naszą projekcją. Nie stresuje nas jakaś sytuacja, tylko nasze myśli o niej. Zauważyłem, że tak naprawdę nie żyję w chwili obecnej, prawie nikt z nas w niej nie żyje; ciągle jesteśmy zajęci wyobrażeniami, lękami, marzeniami i wszystkim tym, co ma się dopiero wydarzyć. Obecny moment jest dla nas zawsze swego rodzaju przeszkodą, środkiem prowadzącym do innej chwili, miejsca, ale nigdy celem. To wielki błąd. Nie chciałbym jednak moralizować czy wchodzić teraz w to głębiej, bo nie o tym ten post.

    Moje zainteresowanie duchowością pchnęło mnie oczywiście "dalej". Zagłębiałem różnych mistrzów jak Mooji czy Papaji. Wkroczył w to buddyzm, studiowałem różne sutry, takie jak sutra serca czy diamentowa. Przeczytałem kilka książek o buddyzmie, z biegiem czasu ukierunkowałem się na zen. Wszystkim zainteresowanym tematyką duchowości polecam przeczytać najpierw Potęgę Teraźniejszości, a później Wprowadzenie do buddyzmu zen Suzukiego. Taka kolejność sprawi, że zrozumiecie i poczujecie, doświadczycie o co tak właściwie chodzi.

    Co jest najważniejsze, sama wiedza nie wystarcza i właściwie nic nie zapewnia. TRZEBA praktykować. Jak? Oczywiście najlepiej medytować. Mnie medytacja dała bardzo wiele. Trudno opisać pewne stany, które wtedy mają miejsce. Pełna błogość. Żywotność. Spokój. Szczęście. Pojmujemy, że istnieje coś większego od nas, ale nie potrafimy o tym nic powiedzieć. Słowa są zbędne, najważniejsze jest życie. To, w tej oto chwili. Mniej lęków. Lepsza koncentracja. Nagle świat jest przez nas widziany jakby w 3D, wszystko staje się barwne, żywe, prawdziwe. Poprzednie patrzenie na świat jest dla nas jak iluzja, widzimy, że spaliśmy, że to był sen, a nie prawdziwa egzystencja.

    Dlatego też nie znoszę dyskusji filozoficznych o Bogu czy jakichkolwiek sporów międzyludzkich. Proszę zrozumieć - osoba, która NIGDY nie medytowała, nie poświęciła się odkrywaniu sfery duchowej, NIGDY nie zrozumie człowieka, który jest uduchowiony, mówi, że Bóg jest, bo go odczuwał i tak dalej. Dlaczego? Ano dlatego, że te zjawiska nie są procesami myślowymi; to nie jest analiza, to nie jest matematyka. Medytując odczuwamy pewne rzeczy, ale nie dzieje się to drogą kalkulacji, wymysłów - my właśnie pozbywamy się myśli, narzuconych schematów i wyobrażeń, żeby niejako przekroczyć siebie i poczuć więcej.

    Prawdziwa duchowość nie ma zatem nic wspólnego z filozofia, jest jej zaprzeczeniem. Prawdziwa duchowość jest związana wyłącznie z doświadczeniem, praktyką. Nic Ci nie da, jeżeli uznasz, że Bóg jest i wymyślisz argumenty na obronę tej tezy. Ty musisz to wewnętrznie poczuć, mając kompletnie wyłączony myślący umysł.

    Te przeróżne doświadczenia doprowadziły mnie do dalszego zgłębiania. Na mojej drodze pojawiały się bardzo ciekawe osoby, jak profesor, który okazał się buddystą z czternastoletnią praktyką, czy przedstawiciele hare kryszna. Mogłem z nimi ciekawie, bez żadnych spin porozmawiać i poszerzyć swoją perspektywę. Dlatego też przeczytałem chociażby książkę z kręgu "krysznowców" czy bardzo stary duchowy traktat, starszy niż wszystkie religie świata - Tao Te Ching.

    Idąc tą ścieżką zainteresowałem się również mistykami, chociażby Mistrzem Eckhartem. Znakomita persona, przedstawiciel chrześcijaństwa. Co ciekawe zarzucano mu, że łamie doktrynę, bo twierdził choćby, że Bóg nas wypełnia, kiedy skupiamy się na chwili obecnej i wykorzeniamy nasze procesy myślowe, które nam go przysłaniają. Oczywiście naraził się tym samym kościołowi, który nie mógł zaakceptować podejścia, że Bóg jest w "nas", a nie jest jakimś dalekim, zewnętrznym bytem. Perspektywa Mistrza Eckharta była jednak bardzo klarowna i zdobyta na drodze doświadczenia, stąd jego odważne stwierdzenia. Polecam lekturę jego traktatów.

    Nie przynudzając już, przejdę do konkluzji. Oczywiście nie jestem święty, nie jestem oświecony. Mam masę przywar, często popełniam błędy i schodzę z tej drogi. Jednak jak na niej jestem, to wiem, że to to. Teraz nie jestem gotowy, ale nie wykluczam, że kiedyś poświęcę się duchowości w szerszym wymiarze i zostanę mnichem. Kto wie. Praktykując czuję, że wszystko ma sens, wszystko toczy się w pewien uporządkowany sposób, którego nie potrafimy pojąć, bo dzieje się tak wiele w każdym momencie. Krążą myśli, energie, intencje, nasza karma, karma innych, świat materialny, duchowy - wszystko wpływa na wszystko i kształtuje każde wydarzenie. Dlatego też jestem przekonany, że nie ma czegoś takiego jak "przypadek", wszystko jest wypadkową wielu czynników, jest związkiem przyczynowo-skutkowym, buddyjskim współzależnym powstawaniem, przeznaczeniem. Prowadząc duchowe życie czuję spokój, szczęście, jestem dużo produktywniejszy, tolerancyjny, jestem po prostu lepszym człowiekiem i życie samo sprzyja w wielu sytuacjach. Nie wierzę w Boga, ja wiem, że on jest. Nie mam pojęcia czy jest starcem na fotelu ( ͡° ͜ʖ ͡°) czy ma dwanaście głów, czy jest wszędzie czy jest nigdzie, czy jest nigdzie i wszędzie jednocześnie... to nie ma dla mnie znaczenia. To tylko ludzkie wyobrażenia, żadne nie jest prawdziwe. Kiedy kończą się słowa, zaczyna się Bóg. Dlatego tak to boli wielu ateistów, filozofów - nie mogą pojąć jak można wierzyć w Boga, bo dla nich ta sfera jest zupełnie niedostępna. Nie mówię, że to źle czy dobrze, po prostu taka jest ich droga. Zarzucić mogę tylko krytykę - po co wypowiadać się o Bogu, krytykować duchowość, wierzących jeżeli nie ma się o tym pojęcia kompletnie? Rozumiem krytykę kościoła, religii jako pewnego systemu, ale muszę zaznaczyć, że religia nie jest równa duchowości. Proszę o tym pamiętać.

    Religii jest wiele, duchowość jest jedna. W każdej niemalże (wszystkich nie znam ;)) tradycji duchowej można znaleźć wspólne elementy. Naprawdę widać, że to jest wspólna spuścizna. Że wskazuje na jedną prawdę, prowadząc do niej różnymi drogami. Nawet w tak atakowanej tradycji islamskiej jest wart uwagi nurt sufizmu.

    Nie namawiam nikogo do bycia świętym, wierzącym, praktykującym czy cokolwiek. Właściwie napisałem to do świadomych i otwartych ludzi, by innym okiem spojrzeli na osoby praktykujące duchowość. Napisałem to również dla siebie, żeby podzielić się odrobiną spostrzeżeń i zadeklarować się publicznie. Jak będzie mi odwalało, możecie śmiało przywoływać tego posta. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Będę starał się iść tą drogą, bożą drogą. I Bóg z Wami!

    PS Jeżeli macie jakieś pytania na temat zen, buddyzmu, duchowości, mistyków, praktyki - pytajcie, postaram się odpowiedzieć. Na zaczepki nie będę reagował, nie interesują mnie dyskusje i dysputy filozoficzne; to jak już wcześniej napisałem mija się z celem.

    #religia #buddyzm #wiara #duchowosc #oswiadczenie #niepopularnaopinia #medytacja
    pokaż całość

    •  

      @biliard: Nie wiem o jakich niechlubnych faktach mówisz, więc nie za bardzo mogę się odnieść do czegokolwiek. Sprecyzuj, proszę. Drugie pytanie, niestety też jest dla mnie niejasne. Zen jak wiadomo nie jest "pierwotną" wersją buddyzmu, tylko pewną formą, która wyewoluowała z czasem (chan). Zresztą w buddyzmie jest tak wiele odłamów i szkół, że ma to wiele różnorakich niuansów, trudnych do ogarnięcia. W zenie mamy chociażby kolejnych patriarchów, z kolei w buddyzmie tybetańskim wygląda to jeszcze inaczej gdzie są kolejni dalajlamowie. Jak widać w buddyzmie istotna jest ta linia przekazu, linia nauczycieli; nawet nasz obecny Budda Sakjamuni nie jest pierwszym ani ostatnim, wcześniej był Dipankara, a nawet już wiemy, że kolejnym będzie Maitreja ( ͡° ͜ʖ ͡°). To są szczegóły tradycji i kosmologii buddyjskiej, w zasadzie nie interesują się tym tematem. Kompletnie obojętne jest mi kto będzie nowych patriarchą, przyszłym buddą, arhatem i tak dalej, bo to zupełnie nic nie zmienia w praktyce i we własnym dążeniu. pokaż całość

      +: biliard
    •  

      Czy mitologia przekazu oświecenia i związana z nią linia nauczycieli, jaką tradycyjnie posługuje się zen, stoi w sprzeczności z licznymi niechlubnymi faktami na temat życia mistrzów, jakie niejednokrotnie ujrzały światło dzienne? Oraz jak ma się autentyzm lini przekazu do faktu, że została ona zaadoptowana w kulturze chińskiej bardzo późno, często wiele wieków po śmierci postaci, które są w niej prezentowani?

      @biliard: Też chciałbym wiedzieć, o jakich konkretnie niechlubnych faktach z życia mistrzów mówisz, żeby móc się do tego odnieść.
      Tak ogólnie mogę odpowiedzieć tylko tyle, ze nawet oświecony mistrz też jest człowiekiem i popełnia błędy :). Dosyc częstym nieporozumieniem jest traktowanie oswieconych jako jakichś "nadludzi", którzy są nieomylni i niemalże boscy. Człowiek jest tylko człowiekiem, czasami działa pod wpływem emocji, czasami ma takie momenty, kiedy ma umysł zaciemniony itp. Róznica w stosunku do "zwykłych" ludzi polega na tym, że zwykle bardzo szybko zauważa to, ze popełnił bład, i stara sie go naprawić jeśli to tylko jest możliwe.

      Co do autentyzmu linii przekazu - większośc ludzi zdaje sobie sprawę, że linia przekazu, taka jaką kanonicznie przyjmuje się w danej szkole, ma "dziury", tzn. miejsca których nie da się historycznie potwierdzić i być może zostały one w ogóle wymyślone. Dlatego należy ją traktować raczej jako element tradycyjnej formy i niespecjalnie się do niej przywiązywać :).
      Istotniejsze od tego, czy linia przekazu ciagnie się nieprzerwanie od Buddy Siakjamuniego czy też nie :), jest to, w jaki sposób weryfikowane są osoby, które ten przekaz dostają. W niektórych szkołach w zasadzie przekaz jest wyłącznie sprawą między mistrzem i jego uczniem - kandydatem na nowego mistrza, nikt inny tego nie sprawdza. Wtedy rzeczywiście może się zdarzyć, że nauczycielem zostanie osoba nie do końca odpowiednia.
      A np. procedura obowiązująca w mojej szkole jest taka, że kandydat na mistrza jest najpierw sprawdzany przez 5 mistrzów z naszej szkoły i jeżeli dają oni pozytywną opinię, otrzymuje inka (pozwolenie na nauczanie) i zostaje tzw. mistrzem Dharmy - jeszcze nie "pełnym" mistrzem zen (mistrz Dharmy nie może dawać inka ani przekazu oraz odejść ze szkoły i założyć własnej; jeżeli odejdzie ze szkoły, jego tytuł mistrzowski automatycznie przestaje być ważny). Inka otrzymuje się podczas publicznej ceremonii, gdzie każda osoba chętna może przeprowadzić z kandydatem "walkę Dharmy", co też pozwala się wszystkim zorientować, co dany kandydat na mistrza "jest wart" :) - bardzo wyraźnie to widać.
      Dopiero po kilku latach nauczania jako mistrz Dharmy można starac się o tytuł mistrza zen. Do tego niezbędne jest kolejne sprawdzenie kandydata tym razem przez 4 mistrzów zen spoza naszej szkoły, i analogicznie ich pozytywna opinia oznacza, że dany kandydat może dostać przekaz, co również odbywa się podczas publicznej ceremonii z walkami Dharmy.
      Jak do tej pory ta procedura się sprawdza i naprawdę gwarantuje wysoką jakośc nauczania nauczycieli.

      Dlatego też nauczycieli trzeba sprawdzać :) i porównywać to, co oni mówią, ze wskazaniami naszego "kompasu zen", który każdy ma w sobie. Ostatecznie nie ma innej weryfikacji.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  
    H..............t

    +16

    3/365

    Dla niewtajemniczonych:

    pokaż spoiler Cześć, mam 27 lat i muszę coś zmienić w swoim życiu. Czuje się jak starzec.
    Wszystko dookoła wydaje mi się miałkie, płytkie, bezsensowne.
    Nie mogę pojąć głupoty,braku empatii czy pędu za rzeczami materialnymi.
    To nie chodzi o to, że mam #depresja, zawsze byłem inny. Jednakże nigdy nie czułem się wyjątkowy. Wręcz odwrotnie.
    Jestem wrażliwy, a przecież mężczyźnie nie przystoi. Wcześnie zacząłem imprezować, alkohol ,inne używki ,silne emocje. Za dużo bodźców. Wieczna ucieczka.
    Wyprało mnie to z odczuwania. Bardzo złe stosunki z ojcem też nie pomogły.
    Teraz niewiele rzeczy potrafi mnie uszczęśliwić, ale postaram się to naprawić. Chcę znowu panować nad emocjami i koncentracją. Muszę opanować słomiany zapał.
    Przestać się przejmować rzeczami na które nie mam wpływu. Żyje się tylko raz.


    pokaż spoiler Doszedłem do etapu w życiu w którym muszę coś zmienić. Generalnie zawsze miałem takie przemyślenia, ale odkładałem je na później. Tak mijały dni, miesiące, lata a ja nadal jestem w podobnym miejscu.
    Mam nieuzasadniony lęk przed opinią innych, który mnie paraliżuje. Boję się publicznych wystąpień, mam krzywe zęby, słomiany zapał i wahania nastrojów.


    pokaż spoiler W związku z tym podjąłem wyzwanie #365teraz ,jako forma swojej terapii i samoobserwacji. Każdego dnia będę relacjonował swoje postępy.


    Medytacja mi bardzo pomaga, bardzo trudno pokonać w sobie wieloletnie złe nawyki.
    Przez to ,że pisze na #mirko robię taki codzienny rachunek sumienia. Wiem, że to kościelna terminologia, ale nie mam pomysłu jak to inaczej określić.

    Dzisiaj zabrałem swoją kobietę na spacer. Pogoda fantastyczna, dawno nie było tak słonecznego dnia.
    Uświadomiłem sobie dzisiaj, że w zasadzie większość moich problemów w dorosłym życiu ma podłoże w dzieciństwie.
    Wiem nic odkrywczego, ale akceptacja tego pomaga mi się uspokajać.
    Mogę śmiało stwierdzić, że wszystkie moje kompleksy, wady i lęki, to nieprzepracowane sytuacje z dzieciństwa.
    W styczniu odwiedziłem dom rodzinny, powiedziałem ojcu prosto w twarz ,że wszystko wybaczam.
    Jest mi z tym lepiej. Jeżeli ktoś ma nienajlepsze stosunki z rodzicami polecam zrobić podobnie.
    Nie zmienię tego, czasu nie cofnę. Zaakceptowałem. Wiem, że świadomie nie chciał mi robić krzywdy.
    Od kiedy zacząłem patrzeć na życie ,nie poprzez skutek obserwowanej sytuacji, a przyczynę-jest mi o wiele łatwiej.
    Dużo więcej rozumiem, mniej się denerwuje.

    Umysł czasami płata figle, ale wczorajsza JOGA uzmysłowiła mi ,że można panować nad emocjami.

    Dziękuje za pozytywny odzew, otrzymałem od kilku Mirasków prywatne wiadomości. Mirki piszą ,że mają podobne przemyślenia, problemy, obserwacje. Niektórzy napisali ,że wręcz identycznie myślą, czują.
    To budujące ,że nie jestem sam. I tutaj nie chodzi o to ,że jestem piwniczakiem. Po prostu chce zawalczyć o swoje marzenia.
    I nie ukrywam ,że to wyzwanie jak na razie mi pomaga. Właśnie wychodzę na saunę, skończę czytaj dzisiaj książkę.
    Po powrocie nauka języka, wspólna kolacja z mą lubą. Pozytywnie.

    Pozdrawiam serdecznie

    Do zobaczenia jutro!

    #muzyka na dziś :

    https://www.youtube.com/watch?v=0srJ9m6WeUs

    #depresja #rozwojosobisty #medytacja #joga pokaż całość

  •  

    "Jeśli tylko będziesz siedział i obserwował,
    zobaczysz, jak niespokojny jest twój umysł.
    Próbując go uspokoić, tylko wszystko pogorszysz,
    ale z czasem sam się ukoi, a kiedy to nastąpi,
    będziesz mógł usłyszeć rzeczy bardziej subtelne -
    wtedy właśnie rozkwita twoja intuicja, zaczynasz
    widzieć wyraźniej i bardziej przebywać w teraźniejszości.
    Twój umysł po prostu zwalnia i widzisz w każdej chwili
    olbrzymi przestwór. Widzisz o wiele więcej, niż
    dostrzegałeś przedtem"
    Steve Jobs
    Walter Isaacson
    #ksiazki #rozwojosobisty #cytatywielkichludzi #medytacja #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Księgarnia Rogaty Budda oferuje darmowe książki wydane przez Fundację Theravada, dotyczące podstaw buddyzmu theravady i buddyjskiej medytacji w tej szkole. Zapłata tylko za przesyłkę (10zł). Książki dostępne są tu

    #religia #wiara #buddyzm #medytacja #cebuladeals pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #medytacja

0:0,0:1,0:0,0:0,0:2,0:1,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:2,0:1,0:1

Archiwum tagów