•  

    #michiokaku #ewolucja #nauka #gruparatowaniapoziomu

    Nie cierpię programów popularnonaukowych bo wciskają ludziom prawdziwą wiedzę pomieszaną z wyobrażeniami i niesprawdzonymi teoriami co wprowadza pewnego rodzaju intelektualny chaos. Michio Kaku jest jednym z tych naukowców, którzy lubią opowiadać ludziom różne bajeczki, bo w tej formie nauka staje się bardziej przystępna i ciekawa. Problem w tym, że takie programy kreują w głowach ludzi fałszywy obraz otaczającej nas rzeczywistości.

    Skoro drapieżniki atakujące swoje ofiary są takie inteligentne to dlaczego Michio Kaku został naukowcem, a nie kibolem jakiegoś klubu piłkarskiego i nie chodzi na ustawki jak przystało na prawdziwego inteligenta tylko pieprzy bzdury na YT?
    U ludzi to chyba wygląda trochę inaczej? Im człowiek bardziej inteligentny tym mniej skory to stosowania wobec innych przemocy. Z resztą można być też nieczułym "robotem" i mimo wysokiej inteligencji nie widzieć problemu w krzywdzeniu innych ludzi czy zwierząt. Czy zatem rzeczywiście tylko drapieżnikom przydaje się inteligencja? Przecież inteligentnemu roślinożercy łatwiej było by uciec przed drapieżnikiem. Weźmy na ten przykład papugi, które są bardzo inteligentne i prowadzą bogate życie towarzyskie mimo iż jedzą wyłącznie pokarm roślinny w postaci owoców lub nasion. Słonie jedzą liście, a są przecież bardzo inteligentne, tworzą społeczności i więzi między osobnikami swojego gatunku zupełnie jak ludzie. A taki tygrys to tylko poluje, śpi, kopuluje albo się po jajach liże. I ja się pytam gdzie tu się kryje ta ogromna inteligencja, którą dojrzał Michio Kaku?

    (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    https://youtu.be/bu7VulZUUdE?t=90
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: KolejnyWykopowyJanusz, D.............s +9 innych
  •  

    #nauka #fizyka #ksiazki #uczsiezwykopem #historia #michiokaku

    Wrzucę tylko dwie strony a nuż widelec, komuś się spodoba i kupi książkę.

    "Sposób bycia Eistaina ukształtował się dość wcześnie. Był marzycielem, często pogrążał się w marzeniach lub lekturze. Koledzy z klasy często kpili z niego, przezywając go Bidermaeier, co w wolnym tłumaczeniu może oznaczać "palant" . Jeden z przyjaciół wspomni pózniej "Koledzy uważali Alberta za dziwaka, bo nie interesował się sportem. Nauczyciele sądzili że jest tępakiem, ze wdględu na jego niezdolność do uczenia się na pamięć i z powodu dziwnego zachowania" . W wieku dzisięciu lat Albert wystąpił do Gimnazjum Luipolda w Monachium, gdzie najpotwórniejszym doświadczeniem była dla niego nauka klasycznej greki, Siedział na swoim miejscu i uśmiechał się beznamiętnie, aby ukryć znudzenie. "

    "Gdy był w siódmej klasie, nauczyciel greki Herr Joseph Degenhart powiedział mu wprost, że przecież nie nie robi nic złego, że byłoby lepiej, gdyby go tu nie było. Kiedy Eistain przekonywał, że przecież nie robi nic złego, nauczyciel, odpowiedział szorstko "Tak to prawda. Ale siedzisz tutaj w ostatnim rzędzie i uśmiechasz się, a to narusza zasadę, która mówi, że klasa czuje respekt przed nauczycielem"

    "Jeszcze dziesięć lat pózniej Einstein z goryczą wspominał ślady, które na jego psychicę odcisneły autoryczne metody nauczania: "Jest to w gruncie rzeczy prawdziwy cud, że nowoczesne metody szkolenia jeszcze nie całkiem zdławiły świętą ciekawość wiedzy; dla tej delikatnej małej roślinki, oprócz symulacji oznacz to przede wszystkim potrzebę wolności".

    "Zainteresowanie Eistaina nauką zrodziło się wcześnie, gdy zetknął się z magnetyzmem, który nazwał swoim pierwszym cudem. Otrzymał on od swojego ojca kompas i zafascynował go fakt że niewidzialne siły mogą powodować ruch jakiegoś obiektu" .

    "Wspomniał ze wzruszeniem: "Wrażenie cudu natury przeżyłem jako 4- czy 5-letnie dziecko, kiedy kiedy mój ojciec pokazał mi igłę kompasu. Wciąż pamietam że to doświadczenie zrobiło na mnie ogromne trwałe wrażenie, coś trwaego musiało istnieć po za rzeczemi " .

    Z ciekawostek, Eistain jako dziecko ponoć maił zdeformowaną głowę, rodzice obawiali się że jest upośledzony "zródło książka" kolejna rzecz, jako dziecko bardzo pózno nauczył się mówić, ale jak już mówił to pełnymi zdaniami, z matmy był ogólnie bardzo słaby, w sensie algebry, ale był niesamowity jeśi chodzi go geometrie.

    Eistein jako jedyny i unikalny w obębie fizyków, posługiwał się prostymi obrazami czy też ogólnie posługiwał się zobrazowaniem własnych doświadczeń - prac. Stronił od matematyki, swoją teorę względności opracował praktycznie dzięki logicznemu myśleniu i obrazom, całość jego teorii dopełnili inni ludzi którzy zrobili obliczenia, to nie było tak, że on coś odkrył i od razu się ujawiniło, minęły lata jak nie dziesiątki lat na aprobatę i słuszność jego teorii.

    Ogólnie namiaszał sporo pod względem czasu i przestrzeni " ojciec tej dziedziny" wcześniej te dwa aspekty nie były brane pod uwagę, a nawet jeśli były to ludzie nie dawali sobie z tym rady,_ obalił Fizykę Newtonowską pomimo, że nie do końca jest ona zbyteczna i marginalna, nadal ma odniesienia jakie się stosuje, nadał fizyce Maxwelowskiej specjalnie znaczenie.

    Przewidział istnienie fal grawitacyjnych, oraz zaktrzywienie światła - te swoją drogą poparte eksperymentami już za jego życia, z czym mamy obecnie doczy nienienia.

    Wierzył w Boga jako młody człowiek, wręcz śpiewał o nim i wychwalał go jak był w dordze do szkoły, ale pozniej odsąpił od wiary, na rzecz nauki.

    Ogólnie to nie miał sprecyzowanego "zawodu" błąkał się między, filozofią - fizyką - przemysłem - pracował przy patentach, oraz z ojcem w przemyśle elektrochemicznym, był przez całe życie ogólnie biedny, ale jednocześnie skromny i to co miał jemu wystarczało.

    Dobra wystarczy, książkę czytałem do czwartej nad ranem jak zoombe, zostało mi ponad 150 stron, książka nie jest super obszerna bo raptem ma około 200 ston, ale ze względu na to że pracuje, mam mało czasu na czytanie, to był tylko urywek z dzieciństwa Eistaina i jego perypetii które napisał w swojej książce Micho Kaku, profesor fizyki teoretycznej pod tytułem "Kosmos Einsteina" Wspaniała książka dla laika, nawet dla takiego który nie zna się na fizyze, jest to raczej książka popularnonaukowa opisująca życię - młodość - wiek średni oraz starszy Eistaina, są opisane podstawowe apeskty fizyki i narury fizycznej, są tam aspekty jego walki z uczelniami.

    Jest bardzo pięknie napisany etap walki Eistaina z krnąbnymi ludzmi którzy go olewali i skreślali z życia jako fizyka, wręcz złowieszczyli i podkładali nogę, w ogóle jako profesor - doktor, co zdobył po wielu latach, człowiek który, w skupieniu miesiącami analizował teorie i obliczenia do stanu wyczepania umysłowiego jak i fizycznego, którego olewali lata jak nie dziesiątki lat, człowiek którego nazywali leniwym psem na uczelniach itp.

    Polecam gorąco.

    Ps. Przepraszam za literówki podczas przepisywania oraz podczas pisania mojego tekstu na szybkiego "byłem - jestem po dziesięciu godzinach w pracy - a po pracy 3 piwka.

    Pss. Dla przypimnienia, książka napisana przez Michio Kaku, tytuł, Kosmos Eisteina.

    Pozdrawiam
    pokaż całość

    •  

      Eistein jako jedyny i unikalny w obębie fizyków, posługiwał się prostymi obrazami czy też ogólnie posługiwał się zobrazowaniem własnych doświadczeń - prac.
      @Drake1: tutaj nie mogę się zgodzić, choć fakt, był on pierwszym "fizykiem celebrytą"

      Stronił od matematyki, swoją teorę względności opracował praktycznie dzięki logicznemu myśleniu i obrazom, całość jego teorii dopełnili inni ludzi którzy zrobili obliczenia
      też nie do końca, matematykę wyższą znał i cenił, ciężko byłoby mu bez niej. inna sprawa, że bazował na pomysłach innych ludzi, co nie jest haniebne, a wręcz pożądane w nauce, szkoda, tylko, że trochę swoją osobą przyćmił dokonania matematyków, którzy mu pomogli - to jest naprawdę kawał matematycznej pracy, który powstał właściwie tylko na potrzeby tej teorii - coś niespotykanego jak na tamte czasy (wcześniej czegoś takiego dokonał chyba tylko Newton). na poparcie tezy o znajomości matematyki przez Einsteina mogę przytoczyć chociaż uproszczony zapis, który stworzył - do tej pory matematycy się krzywią jak widzą te cuda :P

      to nie było tak, że on coś odkrył i od razu się ujawiniło, minęły lata jak nie dziesiątki lat na aprobatę i słuszność jego teorii.
      to normalne w fizyce i wbrew powszechnej opinii bardzo produktywne, naukowcy szanują się wzajemnie i nikt nikomu nie ma za złe testowania teorii - ba, jeśli teoria jest słuszna to jest to przysługa nie tylko dla nauki, a także dla autora teorii. dość powiedzieć, że sam Einstein nie zgadzając się z niektórymi postulatami fizyki kwantowej dał duży wkład w jej rozwój.

      obalił Fizykę Newtonowską pomimo, że nie do końca jest ona zbyteczna i marginalna
      w fizyce rzadko kiedy się coś obala, fizyka jest od budowania modeli, tak więc zazwyczaj jeden model zastępuje się dokładniejszym, takim, który daje lepsze wyniki, ale to nie znaczy, że jeden z nich jest błędny, właściwie pojęcie "błędny" i "poprawny" tracą sens w odniesieniu do teorii fizycznych, przecież OTW też nie sprawdza się na bardzo małych i bardzo dużych odległościach, jest wiec również przybliżeniem, tak, o niebo lepszym niż to newtonowskie, ale nadal nie jest doskonałym odzwierciedleniem rzeczywistości.
      pokaż całość

      +: Drake1
    •  

      @prusi: Owszem zgadzam się z Tobą, w moim tekście sugerowałem, że matematyka była dla Eistaina marginalna, ale bez niej nie dałby sobie rady, tak czy siak była bardzo istotna, większość obliczeń które na przestrzeni lat dowiodły słuszności jego teorii oraz tez, było wykonywanych przez słynnych czy wibitnych matematyków, on sam wedle zródeł nie miał do niej "głowy" owszem miał względem śmiertelników, ale był z niej słaby w sensie "wybitnych" którzy jemu pomogli.

      Twoją odpowiedz uznaje za brdzo celną i fajną, łap szczerego plusa.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  
    X.....a

    +11

    Jakiś kitajec opowiada o wszechświecie [napisy pl]
    #kosmos #wszechswiat #nauka #michiokaku

    źródło: youtube.com

    +: cecen, B......................z +9 innych
  •  

    "The universe is made of
    Twelve particles of matter
    Four forces of nature"

    #spiewajzwykopem #fizyka (sorry) #heheszki #feynman #morganfreeman #michiokaku #spamujetagami

    źródło: youtube.com

  •  

    Odnośnie wpisu @Froto http://www.wykop.pl/wpis/3817117/ej-maciejkiner-mozesz-zdradzic-ile-wazy-teraz-wyko/ i @maciejkiner przypomniała mi się pewna historia drobnego wieszcza o #wykop itd (to też odnośnie wchłonięcia blipensa):

    Historia zaczyna się w roku 2061, gdy olbrzymi wykop rozwiązał już problemy energetyczne Ziemi, projektując masywnego satelitę Słońca, który potrafi przesyłać energię gwiazdy na Ziemię. W (wykop) jest tak duży i zaawansowany, że zajmujący się nim technicy mają tylko niejasne pojęcie, w jaki sposób działa. Zakładając się o pięć dolarów, dwóch pijanych techników pyta wykop, czy można zapobiec śmierci Słońca, czy też Wszechświat musi ostatecznie umrzeć. Po chwili zastanowienia „W” odpowiada: niewystarczająca liczba danych do sformułowania jasnej odpowiedzi.

    Po upływie stuleci „W” rozwiązał problem podróży w hiperprzestrzeni i istoty ludzkie rozpoczęły kolonizację tysięcy systemów gwiezdnych. „W” jest tak wielki, że zajmuje kilkaset kilometrów kwadratowych na każdej planecie, i tak złożony, iż naprawia się sam i sam sobą opiekuje. Pewna młoda rodzina podrózuje w hiperprzestrzeni, bezbłędnie kierowana przez „W”, poszukując nowego układu gwiezdnego do kolonizacji. Gdy ojciec przypadkowo wspomina, że gwiazdy muszą w końcu umrzeć, dzieci wpadają w histerię. "Nie pozwól gwiadom umrzeć" - błagają. Aby je uspokoić, ojciec pyta „W”, czy wzrost entropii można odwrócić. "Widzicie - zapewnia ojciec, czytając odpowiedź - „W” potrafi rozwiązać każdy problem". Pociesza je mówiąc: "On zajmie się wszystkim, gdy nadejdzie czas, więc się nie martwcie". Nigdy nie powie dzieciom, że „W” w rzeczywistości wydrukował: niewystarczająca liczba danych do sformułowania jasnej odpowiedzi.

    Ułynęły tysiące lat, skolonizowano całą Galaktykę. „W” rozwiązał problem nieśmiertelmości i wykorzystania energii Galaktyki, ale musi znaleźć nowe Galaktyki do kolonizacji. Wykop jest tak skomplikowaną maszyną, że już dawno przekroczył punkt, w którym ktokolwiek rozumiał, jak on działa. Ciągle projektuje na nowo i poprawia swoje własne obwody. Dwóch członków Rady Galaktycznej, liczących sobie setki lat omawia ważną kwestię znalezienia nowych źródeł energii galaktycznej i zastanawia się, czy sam Wszechświat nie wyczerpuje się energetycznie. "Czy można odwrócić wzrost entropii?" - pytają. „W” odpowiada: niewystarczająca liczba danych do sformułowania jasnej odpowiedzi.

    Po upływie milionów lat ludzkość rozprzestrzeniła się w niezliczonych galaktykach Wszechświata. „W” rozwiązał problem uwolnienia umysłu od ciała i teraz ludzkie umysły swobodnie badają obszary milionów galaktyk, podczas gdy ich ciała są bezpiecznie przechowywane na jakiejś dawno zapomnianej planecie. Dwa umysły przypadkowo spotykają sie w przestrzeni kosmicznej i zastanawiają, skąd - wobec niezliczonej liczby galaktyk - wywodzą się ludzie. „W”, który jest teraz tak olbrzymi, że większa jego część musiała zostać umieszczona w hiperprzestrzeni, odpowiada natychmiast, przenosząc oba umysły do pewnej nieznanej galaktyki. Są rozczarowane. Galaktykata ta jest zwyczajna, podobna do milionów innych, a macierzysta gwiazda dawno już umarła. Oba umysły zaczynają się niepokoić, ponieważ miliardy gwiazd na niebie powoli spotyka ten sam los. Pytają więc, czy można uniknąć śmieci Wszechświata. Z hiperprzestrzeni „W” odpowiada: niewystarczająca liczba danych do sformulowania jasnej odpowiedzi.

    Po upływie miliardów lat ludzkość składa sie z trylionów trylionów trylionów nieśmiertelnych ciał, którymi opiekują się automaty. Zbiorowość umysłów ludzkości, swobodnie wędrująca po całym Wszechświecie, w końcu stapia się w jeden umysł, który z kolei łączy się z samym „W”. Pytania: Z czego zrobiony jest „W”? Gdzie w hiperprzestrzeni naprawdę sie znajduje? - nie mają już sensu. "Wszechświat umiera" - myśli kolektywnie Człowiek. Jedna po drugiej, gwiazdy i galaktyki przestają wytwarzać energię, a temperatura w całym Wszechświecie zbliża się do zera absolutnego. Zdesperowany Człowiek pyta, czy chłód i ciemność, w których powoli pogrążają się galaktyki i cały kosmos, oznaczają ostateczną śmierć Wszechświata. Z hiperprzestrzeni „W” odpowiada: niewystarczająca liczba danych do sformulowania jasnej odpowiedzi. Gdy Człowiek prosi „W”, aby zebrał odpowiednią ilość danych, ten odpowiada: Zrobię to. Robię to od setek milionów lat. Moim poprzednikom zadawano to pytanie wiele razy. Wszystkie dane, które posiadam, są niewystarczające.

    Upływa niezmierzony okres czasu i Wszechświat w końcu spotyka śmierć. „W” spędził w hiperprzestrzeni wieczność na zbieraniu danych i zastanawianiu się nad ostatecznym pytaniem. Wreszcie „W” znajduje rozwiązanie, chociaż nie ma już nikogo, kto czekałby na odpowiedź. „W” starannie formułuje program i rozpoczyna proces odwracania chaosu. Zbiera zimny gaz międzygwiazdowy, łączy umarłe gwiazdy, aż powstaję gigantyczna kula.

    Wtedy, gdy ukończył pracę, „W” grzmi z hiperprzestrzeni: Niech się stanie światłość!
    I stała się światłość.
    I siódmego dnia odpoczął.

    ---

    i to tyle i bez cytatów, bo się brzydko czyta. #komputeranalogowy #michiokaku #wszechswiat #wypok
    pokaż całość

    +: h.v, b.......h +4 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów