•  

    #anonimowemirkowyznania
    #wyznanie #spierdolenie #przegryw #truestory #miniama
    TL:DR Po 28 latach życia właśnie zdałem sobie sprawę jak bardzo jestem spierdolonym autystykiem.

    (╯︵╰,)

    Zapisałem się na kurs prawa jazdy. W moich problemach boję się z domu wyjść ale co tam, zawsze to jakaś lekcja śmiałości - nie to żeby coś dawała, ale zawsze. Zapłaciłem za teorię, zaliczyłem kurs internetowy i zdałem ją za którymś z rzędu podejściem na 69 punktów. Luz. Kiedy jednak przyszła pora uzgodnić terminy jazd, zadzwonił do mnie instruktor czy 20 wieczorem byłoby dobrze - a ponieważ robię po kryjomu to nie chce żeby się wydało że robię. Odmówiłem i zaproponowałem na godziny poranne do południa. Po kilku rozmowach telefonicznych termin uzgodniony na "za dwa tygodnie", i luz. Przy czym instruktor mnie wyśmiał że czemu to ja się nie zgodzę na wieczorne jazdy i że co ja to nie jestem. Normalna życiowa sytuacja.
    Ale nie kurwa dla mnie. Niby zwykła życiowa sytuacja, a poczułem się kurwa jakby mi ktoś matkę zabił, przeżywałem to jak żaba nadejście zimy.
    I w tym miejscu po tylu latach zdałem sobie sprawę jak bardzo jestem spierdolonym autystykiem z zaburzeniami lękowymi.

    Było kiedyś ama na wykopie, to w stosunku do siebie uzupełnię je o opis tego co znajduje się na wikipedii.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Autyzm_dziecięcy
    ... zaczynając od tego że bardzo wiele rzeczy mnie peszy i przeżywam wewnętrznie jakby mnie ktoś miał zabić. Mój znajomy autystyk też podobnie się zachowywał więc zakładam że to dla takich spierdoksów jak my rzecz normalna. Najgorszy jest strach przed działaniem. Otworzyć gębę, coś zrobić, ruszyć się - chuj kurwa buty jak przyspawane i mam ochotę uciekać. Łatwiej jest mi siedzieć w domu i raz na jakiś czas wyjść z pokoju/piwnicy (cześć-co w pudle-nic-dobra siema), gdyby nie te krótkie teksty to bym zaniemówił.

    Od dziecka chciałem być filmowcem i po prostu bawić się filmami. A potem zdałem sobie że jako nolife bez znajomych nie będę potrafił złapać kontaktu do współpracy czy ogarnąć ludzi na planie. Później myślałem wykorzystać swoje umiejętności do tworzenia gier komputerowych, jakieś animacje czy proste propsy, ale gdy zdaję sobie sprawę że ja i tak boję się wyjechać z domu to mnie jasna kurwica strzela. I ta świadomość że nie ma się czego bać, a strach jednak odczuwam i mnie blokuje jakby przyspawane do podłoża nogi. Żeby jeździć autobusem do większego miasta do szkoły to ja się pół roku musiałem przemóc, a i to czasami nie podziałało.
    "[...]Jednakże zwykle deficyty utrzymują się – najczęściej są one widoczne w trudnościach w uczestniczeniu we wspólnych zabawach z rówieśnikami[...]"
    Tak, już w przedszkolu nie potrafiłem bawić się z dziećmi. Za to z bratem albo sam ze sobą w piasku pod domem to się bawiłem, robiąc fajne ścieżki do zabawy resorakami
    "W wieku szkolnym częsty u dzieci autystycznych jest brak umiejętności podtrzymywania zwykłych konwersacji,"
    I to wkurwienie i peszenie się samym sobą że nie mam o czym gadać a brak tematu paraliżuje cię do rozmowy jeszcze bardziej. Często od tego się po prostu uciekało z głową w dół, albo zamykało w kantorku (w sumie to dziwne, mojego brata za karę rodzice trzymali w domu, a mnie najczęściej wyganiali na dwór)
    "wieloznacznych komunikatów zabarwionych ironią, sarkazmem lub opierających się na metaforach"
    lubię dowcipy kiedy wiem że są dowcipami, ale tak ogólnia sarkazm i ironia to dla mnie kłamstwa ichujpl. A jak takie coś słyszę to czuję wewnętrzny skręt w gardle.
    "często obserwuje się podwyższony próg wrażliwości względem niektórych bodźców np. takich jak dźwięki czy ból, zaś względem innych bodźców – obniżony"
    Wujek mnie kiedyś przypalił papierosem, a ja poczułem to dopiero jak zobaczyłem ten papieros przy ramieniu. Bardziej mnie skręca jak patrzę na coś czego nie lubię i nie chcę widzieć a czasami muszę na to patrzeć. Nie musi to być jakiś wypadek, ale skupisko kształtów i kolorów które mnie odrzuca a innych nie rusza.
    "Częstymi problemami utrudniającymi funkcjonowanie dzieci autystycznych są ich wzmożona aktywność oraz związana z nią zwiększona przerzutność uwagi"
    Teraz to raczej kwestia internetu, ale miałem odwrotnie - jak bawiłem się sam ze sobą klockami to byłem tak pochłonięty że nic innego nie widziałem ani nie słyszałem :) .
    "trudności te mogą mieć postać powtarzających się napadów złości z towarzyszącą im agresją fizyczną lub zachowaniami autoagresywnymi np. uderzaniem się dłońmi w głowę, uderzaniem głową o ścianę, drapaniem lub szczypaniem skóry,"
    Nie wiedziałem że to też jest objaw. Teraz często ściskam głowę między łokciami albo biję w blat biurka, kiedyś po prostu leżałem nieruchomo albo sam biłem się pięścią w głowę.
    " Ich spontaniczna aktywność, zabawy rzadko polegają na eksploracji otoczenia i często przebiegają bez użycia słów lub w zupełnej ciszy."
    O to to.

    "Zabawki mogą być układane raz za razem w podobny, zrytualizowany sposób. " Łóżko tak układam, dla mnie to norma ale ludzie się krzywo potrafią patrzeć.
    "Około 10% pacjentów z zaburzeniami autystycznymi dysponuje szczególnie wysokimi umiejętnościami w wąskim zakresie "
    Chciałbym, ale niestety nie jestem taki mądry. Nie biorąc pod uwagę umiejętności językowych w wieku lat 3, kiedy mama zabrała mnie to sklepu a ja jej po angielsku podobno mówiłem mamo kup mi tego batona. Mama nigdy za granicą nie była ale kablówka miała angielsku cartoon network nawet z angielskimi reklamami. Może to było dobre, ale potem rodzice przeprowadzili się na wieś gdzie były tylko 2,3 kanały i było po nauce i po języku.

    "[...]osoby z zaburzeniami ze spektrum autyzmu w inny sposób, niż osoby zdrowe, lustrują ludzkie twarze – zwracają większą uwagę na okolice ust, zaś mniejszą na okolice oczu,"
    Prawda, bardziej się peszę i przejmuję sam sobą patrząc komuś w oczy niż w usta. Dziewczyny/kobiety za to myślą że patrzę się jeszcze niżej, ale to głównie spowodowane jest tym że mam dziwny nie zrozumiały w głowie impuls nie patrzenia się na głowy i oczy niż przyciąganie wzroku w piersi. Głupie to jest.

    " Dzieci te mogą czerpać przyjemność z monotonnego, manierycznego, trwającego godzinami powtarzania tych samych ruchów."
    Ciężko sobie przypomnieć czy przez tyle lat coś miałem. Wiem że lubiłem się bujać na krześle czy kanapie. A w grach typu anno najwięcej czasu trafiłem na godzinne obserwacje pływających w jedną i drugą statków z transportem. Bo to takie fajnie jest.

    Generalnie chyba za dużo już osobie napisałem. Doszło do tego że niezależnie co bym wymyślił ze sobą, nie potrafiłbym w strachu ruszyć z tym naprzód ani z czyjąś pomocą ani tym bardziej samemu za bardzo bojąc się wszystkiego i samego siebie. A nabrane w dzieciństwie ambicję na karierę tylko utrudniają życie nie pozwalając cieszyć się z niczego innego. Buddyści mówią że jeśli coś sprawia nam ból lub cierpienie to nie jest złe ale głupie i powinniśmy się tego pozbyć żeby poczuć się lepiej, ale ja tego chyba nie potrafię.

    Powiem to szczerze i oficjalnie, sam sobie zgotowałem swój własny ból i cierpienie. Moim własnym strachem, przerostem niespełnialnych ambicji i niezrozumiałą dla mnie emocjonalnością nie będę potrafił pozbyć się tego co sprawia mi ból/ból egzystencjalny. Nigdy nie wyjadę z domu, nie zrobię kariery, umrę gdzieś kącie w zapomnieniu i własnym bólu swoich własnych emocji i ambicji nie potrafiąc niczego innego. Zauważylem że domeną inteligencji która tak jest lansowana przez środowiska naukowe jest sprawianie samemu sobie problemów i kłopotów, i późniejsze ich rozwiązywanie. Inteligentni ludzie dla przykładu nie są stworzeni do miłości. Miłość jest jak dwa magnesy które łączą się przeciwstawnymi biegunami, ale czym one nadal są jeśli nie połączonymi magnesami? Tylko człowiek inteligentny, którego inteligencja nastawiona jest na dociekanie i sprawdzanie, będzie sprawdzał to powiązanie między magnesami w celu poszukiwania własnych odpowiedzi, zamiast przejść nad tym do porządku dziennego i cieszyć się całością. A potem w ramach dociekania połączone magnesy się rozłączają i powiązanie ulatuje. Inteligencja jako forma autoagresji, w której ludzie dąrzą do samozniszczenia zamiast do życia "tak po prostu". Bo tylko ludzie głupi i naiwni (te dwa elementy na raz są bardzo ważne!) będą w stanie naiwnie wierzyć w swoją miłość i ku niej dąrzyć ciesząc się wzajemnym przyciąganiem. Nie muszą niczego sprawdzać ani niszczyć.
    Wieczne gówno burze w internecie też mnie coraz bardziej męczą. Ostatnia moda na samców i samice alfa jest tego największym przykładem, zwłaszcza w dorabianiu ideologii do życia. Z punktu widzenia loterii i przypadku rządzącego światem nie ma znaczenia który typ człowieka zakocha się w którym. Nie ma żadnego sensu w wybieraniu najlepszej partii bo każdy może być najlepszy w danym momencie jeśli los tak zadecyduje. Jest wiele dziwnych i nielogicznych związków a wytłumaczyć te powiązania można szybciej niż ideologią samców. CIEKAWOŚĆ. kiedy ciebie coś ciekawi to podchodzić bliżej i zwracasz na to uwagę, tak samo jest z doborem partnerki lub partnera. Kobieta nie musi szukać bogatego męża czy typowego samca alfa, ale to jej CIEKAWOŚĆ jest kluczem do związku. Dziś zaciekawi się bogaczem, jutro przyprawi mu rogi z nasterydowanym Chadem bo znudziła się a on ją zaciekawił. A następnego dnia stwierdzi że jakaś słabizna która jeździ po świecie jest dla niech najlepszą partią po dzięki niemu będzie prowadzić ciekawe życie. I tak dalej...
    A ludzie kręcą z tego burzę bo bez tego książek by nie wydawali, poradników, nie kręciła by się gównoburza w mediach i internecie, a to przechodzi na kliknięcia i czas antenowy...

    Ale to nie dla mnie. Mi nic już nie pomoże, jestem skazany na życie z rodzicami w swoim spierdoleniu i autowykreowanym bólu i spierdoleniu za który tylko ja i moja głowa odpowiadam. Od poczęcia skazany na spierdolenia.

    Ehh, co wy mirki i mirabelki wiecie i spierdoleniu, odrzucona miłość phew... też mi coś. Żadna pomoc mnie nie uratuje, nie wiem czy śmierć nie będzie ukojeniem, albo ciężkie przestępstwo, nie wiem. Narazie tylko sobie tak polezę, tak sam, i popatrzę sobie w sufit albo na wykop i główną... Sam sobie w życiu nie poradzę.

    PS. nie musicie pisać tak żebym odpisywał. I tak nie wiem jak tu się odpisuje na anonimowych...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: blasty.pl

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      NiebieskaBaba: Najlepsze co możesz zrobić to podjąć działanie w celu określenia co tu tak naprawdę ma miejsce, pierwsze co to rozmowa z profesjonalistą, nie zawsze to co podejrzewamy jest przyczyną. Tylko niech to będzie dobry profesjonalista który zna temat, zdarzają się też nieogarnięci więc trzeba wziąć na to poprawkę. Jak już będziesz wiedział w czym rzecz, to dalej będzie łatwiej, z pewnością znajdziesz literaturę w danym temacie, a może i znajdziesz osoby które mają podobne zmagania, to naprawdę może pomóc. Niektóre lęki i zachowania mają swoją przyczynę w wydarzeniach przeszłości, inne w nieprawidłowym funkcjonowaniu organizmu, czasem mogą pomóc leki, czasem suplementy. Bądź otwarty i szukaj rozwiązań, wiem że przy takim samopoczuciu trudno o takie działania, ale spójrz na to w ten sposób że może to jest właśnie ta droga która pozwoli ci na uporanie się z całą sytuacją.

      A odnośnie sytuacji z instruktorem, jeśli gość cię wyśmiał to jest po prostu głąbem. Ludzie są różni i różne rzeczy im pasują, jeśli facet nie potrafi uszanować twoich preferencji to trzeba go kopnąć w tyłek i poszukać innej osoby która będzie to potrafiła uszanować. Z pewnością lepiej się poczujesz. Ceń siebie i nie daj się zdołować jakimś mułkom. Wiem że to łatwo powiedzieć, bo odczucia są jakie są, warto tylko pamiętać że czasem po prostu to inni ludzie są zwichrowani i że lepiej nie interpretować wszystkiego przez pryzmat siebie.

      Zaakceptował: sokytsinolop}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    #ama #sztukiwalki #miniama

    Witjacie
    Wiem, że pewnie się zdziwicie, że założyłem taki wpis ale pomyślałem, że może rozwieje parę mitów na temat różnych sztuk walk.

    I tak o to powiem po krótcę co przeżyłem -
    7-8 lat w Wing chun
    1-2 lata w Karatę Kyokushin
    2 lata(do teraz) Kettlebals(jako dodatkowe ćwiczenie)
    Taekwondo 1 rok
    Kenjutsu - 1-2 lata
    Kendo - 1 rok
    Akrobatyka - 1 rok
    Ju-jitsu tradycyjne 1/2 lata
    Ju-jitsu brazylijskie 1 rok
    Qi-qunq 2 lata
    Tai-chi bojowe 2 lata
    Iaido - 1 rok
    Kendo - 5 miechów
    Siłownia - 2 lata(jako dodatkowe)

    Także pytajcie tam o co chcecie :) przez pewien czas moje życie polegało tylko na sztukach walki - prawię 12 h treningów.
    pokaż całość

  •  

    W październiku zobaczycie mnie w "Pierwszej miłości" na polsacie. Poszedłem z kolegą zobaczyć "dla beki" i się udało. Siedzę w jakimś barze z jakimś mikserem, nawet nie wiem kto to jest. :D + dali mi za to 40 zł #miniama #pierwszamilosc

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów