•  

    #blackpill #mitologia #teoriazdupy
    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #beciak
    Wychodzi na to, że początki blackpillu pochodzą już ze starożytności. Pamiętacie mit o Minotaurze/ Tezeuszu i Ariadnie?
    Młody, przystojny książe przybywa zabić Minotaura. Królowi Krety jest to nie na rękę, ale pozwala mu wejść do labiryntu, "bo przcież nie wyjdzie". Takiego wała jak Sparta cała, zajebał potwora i uciekł z księżniczką Ariadną, która się w nim zakochała i pomogła wyjść z labiryntu wbrew woli ojca. Tyle, że Tezeusz się nią znudził i wysadził na jakiejś wyspie.... Wiecie, kto przygarnął biedną dziewczynę? Stary, spasiony pijak Dionizos. Wnioski wyciągnijcie sami.
    I proszę się nie nadymać, wpis ma charakter humorystyczny
    pokaż całość

  •  

    Sun Wukong/Małpi król

    #chiny #mitologia #art #sztuka #malarstwo #dbstuff

    źródło: monkey_king_by_eastmonkey_d1o7w80-fullview.jpg

  •  

    {Słońcesław z oddziału Białych Wojów Swaroga}

    Obrzędy cykliczne Słowian na przykładzie Kupały

    Badaczka radziecka Natalia N. Wielecka rozpatrzyła wnikliwie w 1978 roku cały zespół archaicznych obrzędów słowiańskich. Wyszła z założenia, że wyraża on koncepcję świata polegającą na wieczystym obiegu dialektycznej triady życia - śmierci - życia, co znamionowałoby słowiański rytuał wyprowadzenia z tego świata w inny. Korzenie rytuału i jego funkcje wytworzyły się z pojmowania relacji obu światów jako stosunku przodków do potomków i wpływu zmarłych na ziemskie życie. Kult przodków występował też w formie agrarnej w tym sensie, że przypisywano im moc zapewnienia normalnego toku wegetacji, a to dzięki uczestniczeniu zmarłych, zwłaszcza osób dostojnych, zasłużonych dla rodu i społeczności, w kosmicznym świecie istot nadprzyrodzonych. Istotą obrzędów, nie tylko pogrzebowych, było wysyłanie w określonym rytmie czasu posłańców w ów inny świat dla podtrzymania prawidłowego biegu rzeczy na ziemi.

    W cyklu kalendarzowym świąt podstawowych upatruje ona ślady ofiar ludzkich zastąpionych przez ich symboliczne znaki, jak kukły topione w wodzie bądź palone w ogniu. Że były to obrzędy pełne treści sakralnej, wskazują na to ich udramatyzowane relikty, m.in. w postaci zabaw, jak przejazd połączonego rzędu wozów przez wieś jugosłowiańską ze staruchą i kukłą na przedzie, połączony z tańcami i topieniem kukły. To samo tyczy się figur zapustowych i szczegółowej scenografii - powiększone brody, maski, maczugi, trójzęby itd. Palenie kukły, gałęzi, słomy, zdobionych w wieńce kwietne, girlandy czy wstążki oznaczało zastąpienie nimi owych posłańców w inny świat. Zbliżoną treść mają niektóre składniki obrzędów żniwnych: ostatni snop, ostatni kłos, wieńce ze zbóż, niekiedy antropomorficzne z nazwami takimi jak: stary, dziad, baba.

    Kupała

    Jednym z najbardziej znanych obrzędów cyklicznych na Słowiańszczyźnie była Kupała. Na Rusi ma poświadczenie już w XIII wieku jako kupalija, potem jako Kupała i Kupało, Iwan-Kupała (24 czerwca), oznaczające święto, a także kukłę - kupało, kupajło - używaną przy obrzędzie. Może też określać istotę mityczną, dziewczynę rozdającą kwiaty przy wróżbach sobótkowych. Etymologia wywodzi tę nazwę - według świadectw staroruskich i bułgarskich - z obrzędowej pierwszej w roku kąpieli w rzecze (kopadlo).

    Marcin z Urzędowa zapisał w roku 1562 "U nas dzień św. Jana tam też w nocy ognie paliły, tańcowały, śpiewały, diabłu cześć a modłe czyniąc. Tego obyczaju pogańskiego do tych czasów w Polszcze nie chcą opuszczać niewiasty". Poetyckim zaś zapisem tej tradycji stała się Pieśń świętojańska o sobótce Jana Kochanowskiego (1575), czerpiącego swe obserwacje z czarnolasu. Mimo związania z kalendarzem kościelnym (24 czerwca), wszystko, co się działo, budziło potępienie kleru zarówno wschodniego jak zachodniego. Najdłuższy w odczuciu ludu dzień w roku pozostał właściwym terminem tego święta, aczkolwiek jeszcze w latach czterdziestych XIX wieku, jak stwierdzał Władysław L. Anczyc "w krakowskiem palą sobótki w dniach Zielonych Świątek. Wieczorem od Ojcowa do Lanckorony, od wzgórz Chełmskich aż poza mogiłę Wandy, cały widnokrąg goreje tysiącem ognisk po wzgórzach, jak nieprzejednane obozowisko wśród nocy".

    Trzonem obrzędu były ogniska. Marcin z Urzędowa zapisał, że zakładano je w Polsce "krzesząc ognia deskami", a więc w archaiczny sposób rytualny. Podobnie postępowano w XIX wieku w Starej Ładodze, na górze Pobiediszcze, gdzie ogień dobywano tarciem z drewna nazywając go ogniem żywym. Tańcom kobiecym kołem przy ognisku towarzyszyły pieśni, których analiza na podstawie materiału rosyjskiego wskazuje archaiczność struktury muzycznej i zazwyczaj nastrój powagi i smutku, choćby słowa były nie pozbawione radości; wykazują też one zbieżność melodyczną z pieśniami noworocznymi. Kobiety są przepasane bylicą (bylicą piołunem, Artemisia absinthium), zielem magicznym i leczniczym, teksty pieśni zawierają w szerokiej gamie od inkantacji z motywem słońca do wróżb i swatania młodych par. Skakanie pojedynczo lub parami przez ogień należy do powszechnego rytuału, podczas gdy najlepiej w folklorze ukraińskim, białoruskim i rosyjskim zachował się obyczaj palenia słomianej kukły.

    #slowianie
    #mitologia
    #rodzimowierstwo
    #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: wiaraprzyrodzona.files.wordpress.com

  •  

    {Słońcesław z oddziału Białych Wojów Swaroga}

    Świętowit w Arkonie

    Obszerny opis działania kultu jaki roztaczali nad bóstwem Rugiowie, dzięki relacji Saksa Gramatyka (XIV 39), który przekazał go opisując wojny Waldemara (duński król, który zdobył Arkonę w roku 1168). Tekst według przekładu Aleksandra Brucknera;

    _"Środek grodu zajął plac, na którym widziałeś wcale piękną bożnicę z drzewa, słynną nie tylko dla okazałej służby, ale i dla posągu w niej umieszczonego. Zewnętrzny obwód bożnicy ciekawił rzeźbami i malowidłami rozmaitymi bardzo pierwotnymi. Otworem w nim stało dla przechodniów tylko jedno wejście. Samą świątynię otaczał rząd podwójny: zewnętrzny, ze ścian, o dachu czerwonym; wewnętrzny, tylko o czterech słupach, miał zamiast ścian kobierce zawieszone, a podzielał z zewnętrznym tylko dach i kilka belek poprzecznych. W świątyni stał olbrzymi posąg, przewyższający wielkością wszelkie rozmiary ciała ludzkiego, rażący czterema głowami i tyluż szyjami; dwie w przów, dwie w tył patrzyły, jedna głowa na prawo, druga na lewo.

    Wąs był tak ogolony a głowa tak przystrzyżona, że umyślnie wyraził artysta fryzurę u Rugian zwyczajną. W prawej ręce trzymał róg urobiony z wszelakiego kruszcu, który kapłan świadomy obrzędu dorocznie winem nalewał, aby móc z płynu wróżyć o urodzaju przyszłego roku. Lewe ramię opierało się o bok niby zgięciem. Suknia posągu sięgała goleni, z drzewa innego urobionych, a tak nieznacznie w kolana wpojonych, żeś tylko przy starannych oględzinach dojrzał miejsca znitowania. Nogi spoczywały wprost na ziemi, gdyż sama podstawa była w ziemi ukryta. Obok widziałeś wędzidło, siodło i liczne odznaki; miecz niezwykłej wielkości powiększał dziw, którego pochwę i rękojeść pysznej roboty srebro zalecało.

    Uroczystość obchodzono w sposób następujący. Kapłan, co przeciw zwykłemu ziomków strojowi długimi wąsami a włosami się wyróżniał, umiatał dzień przed uroczystością najstaranniej swątynię, do której sam jeden mógł wstępować, bacząc aby w niej nie oddychał; więc ilekroć miał wydychać, tylekroć biegł ku wejściu, aby oddech ludzki boga nie owionął, a przez to niepokalał. W dzień następny, gdy lud przed wejściem czekał, brał posągowi puchar z ręki, a bacznie obejrzawszy, czy co z własnego płynu nie ubyło, wieszczył o nieurodzaju przyszłym, a gdy to sprawdził, polecał, aby nowe żniwo na przyszły czas zachowano. Jeśli zaś nic nie ubyło, wieszczył o przyszłej obfitości; na tej to podstawie rozstrzygał o hojniejszym lub ściślejszym szafowaniu zasobami.

    Wylawszy stare wino u nóg posągowych na ofiarę, świeżym puchar napełnił, a uczciwszy posąg, jakoby mu dał pić, błagał potem w uroczystej modlitwie najpier sobie, potem krajowi o wszystko pomyślne, ziomkom zaś o pomnożenie majątku i nowe zwycięstwa. Po modlitwie przechylił puchar ku ustom i duszkiem go wypił, a napełniwszy go znowu winem, włożył ponownie posągowi w prawicę. Przyniesiono także na ofiarę miodownik okrągły, niemal na wielkość człowieczą. Stawiał go kapłan między siebie a gmin i pytał, czy go za nim widzą. Gdy to potwierdzali, wyrażał życzenie, aby ciż sami go po roku dojrzeć nie mogli: lecz nie o śmierć, ani sobie ani ziomkom, upraszał, ale o przyszłe żniwo obfitsze. Potem pozdrawiał zebranych niby od bożka, a upomniawszy ich, aby i nadal mu wierni zostali, a uroczystość troskliwie obchodzili, obiecywał im zwycięstwa na lądzie i morzu jako najpewniejszą odpłatę.

    Resztę dni zapełniali dziką wesołością, spożywając potrawy ofiarne aż do przesytu, gdyż ofiary bogu ślubowane służyły ich obżarciu. Za czyn bogobojny uchodziło w te gody mierności unikać, za grzech jej przestrzegać. Każdy mężczyzna czy kobieta, rocznie jeden grosz dobrowolnie na cześć bałwana składali. Jemu też ofiarowano trzecią część zbroi i zdobyczy nieprzyjacielskiej, jakby to za jego pomocą rzeczy tych zdobyto. Przydzielono dalej temu bogu trzysta koni i tyleż ich jeźdźców; ci całą zdobycz, zbrojnie czy ukradkiem nabytą, oddawali kapłanowi; z tej zdobyczy sporządzał on wszelkie odznaki i ozdoby dla świątyni, a składał je do skrzyń pod zamknięciem, gdzie obok mnóstwa pieniędzy złożone były liczne drogie materie, starzyzną odleżałe. Było tam dalej widać mnóstwo podarunków od gmin czy od osób prywatnych, jakie zniosły tu przyczeczenia tych, co upraszali o jakąś łaskę. A ten bałwan, czczony zabiegami całego Słowiaństwa, i sąsiedni królowie darami swojemi nachodzili. Po różnych miejscach miał ten bóg jeszcze inne świątynie, rządzone przez kapłanów mniejszych godności i znaczenia.

    Miał oprócz tego własnego wierzchowca białosza, a za grzech uchodziło wyrywać włos z grzywy czy ogona. Tylko kapłan śmiał tego konia paść i jeździć na nim, aby nie zmniejszyła się zwierza boskiego cena, gdyby go częściej zażywano. Wedle wiary Rugian walczył Świętowit, bo tak się bałwan nazywał, na tym koniu przeciw wrogom swej czci, a dowodziło tego, że koń, acz na noc zamknięty w swej stajni, rany nieraz tak zziajany a ubłocony wyglądał, jakby w powrocie z wyprawy bardzo znaczną przebiegał drogę. Wróżono również tym koniem, a to tak: gdy zamierzali podjąć walkę przeciw jakiej ziemi, rozstawiali kapłani przed świątynią włócznie w trzech rzędach; w każdym z nich dwie włócznie na krzyż, z grotem w dół, były wbite do ziemi, a rzędy był w równej od siebie odległości.

    W czasie przygotowań do wyprawy wyprowadzał kapłan po uroczystej modlitwie konia z przedsionka w uździennicy, a jeśli koń przekraczał te rzędy wpierw prawą niż lewą nogą, uchodziło to za pomyślną wróżbę dla toczenia walki; jeśli zaś choćby raz tylko lewą, pierwej niż prawą, przekraczał, zaniechiwano napadu na obcą ziemię! Również nie podejmowano wyprawy morskiej rychlej, dopóki nie spostrzeżono trzykrotnego raz po raz przekroczenia dobrej wróżby. Kto zaś śmiał wyruszać za wszelaką sprawą, sądzili wedle tego, jakie zwierzę najpierw potykali, czy życzenie ich spełni się lub nie, Na wróżbę pomyślną radośnie w drogę ruszali, na niepomyślną wracali do domów. I rzucanie losów nie było im obce: trzy drzewka, z jednej strony białe, z drugiej czarne, rzucali do łona zamiast losów; białe im pomyślność, czarne niepowodzenie zmianowały. I kobiety znały się na tym, bo siedząc u ogniska bez rozmysłu w popiele na oślep linie kreśliły. Jeśli się potem liczby parzystej doliczyły, uważały to za wróżbę pomyślną, przy nieparzystej za szpetną (...)"_

    #slowianie
    #rodzimowierstwo
    #ciekawostkihistoryczne
    #mitologia
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    {Słońcesław z oddziału Białych Wojów Swaroga}

    Piorunowe strzały

    Starożytność tradycji bałto-słowiańskiej wyrażała się najmocniej w broni Peruna. Uderzał on piorunem kamiennym. Odnajdywane kamienie podłużne - bądź belemnity (skamieliny mięczaków), bądź fulguryty (szkliwo kwarcowe wytopione przez piorun), bądź to przedmioty paleo- i neolityczne - nazywano wszędzie na Słowiańszczyźnie ogólnie strzałami oraz wyjaśniająco: piorunowymi strzałami, bożymi lub piorunowymi prątkami. Na Ukrainie to hromowa strilka lub strilka boża, u Seróbw strijela, u Słoweńców strela. Gdzieniegdzie, jak na Mazurach, potrafiono odróżnić fulguryty, nazywając je bożymi prątkami, od narzędzi kopalnych określanych jako kliny piorunowe.

    Znalezienie takiego przedmiotu uważano za dar losu; wkładano go do kolebki niemowlęcia, pocierano nim wymiona krów, gdy ta traciła mleko, w Słowiańszczyźnie południowej umieszczano go pod dachem dla ochrony przed piorunem. Strzałem używano w leczeniu chorób oczu, boleści, od uroku, przy połogu. Zdaniem Władysława Kupiszewskiego, podobne wierzenia utrzymują się w Polsce do dzisiaj

    Broń kamienna w postaci ostrza strzał, a w strefie bałtyjskiej w formule młota, znajduje piękną analogię aż w hetyckim malatt - "broń", i w młocie kamiennym boga Tora wśród kultów germańskich, co przenosi nas gdzieś w pogranicze neolitu indoeuropejskiego. Podobnie za atrybut i broń bóstwa uważano topór i podobnie wierzono w jego moc magiczną, kładąc go pod łoże rodzącej, na próg obory, na pole w czasie siewu i przeciw gradowi. Broń Perunowa zabezpieczała i chroniła przed nieczystą siłą oraz chorobą. Stąd ogólnosłowiański obyczaj uderzania się po głowie kamieniem, czasem żelazem, gdy rozlegnie się pierwszy grzmot wiosenny; na Ukrainie - po trzykroć ze słowami: "kamen hołowa", aby nadać głowie odporność kamienia.

    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/6708/mitologia-slowian

    #mitologia
    #slowianie
    #rodzimowierstwo
    #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: nextews.com

    +: S.............o, Billybob +4 innych
  •  

    {Słońcesław z oddziału Białych Wojów Swaroga}

    Najbardziej niezwykłe konotacje wyrazu Perun oczekują na nas w tekstach hetyckich z XIV wieku p.n.e., gdzie perunas - "skała", jest także wielką boginią Perunas, matką kamiennego potwora Ullikummi zrodzonego z ojca, boga Kumarbi, zupełnie tak jak islandzka Fjorgynn była matką Tora. Nie brak też niespodzianki wedyjskiej; bogini Pardżajna dba o deszcze i błyskawice - jest to świadectwo, że Bałtowie i Słowianie ocalili z epoki protoindoeuropejskiej zespół wyobrażeń mitologicznych, dla których imiona Peruna i Perkuna stanowią skuteczne hasła wywoławcze. Przekazali je także swoim sąsiadom ugrofińskim, wśród których Mordwini znają bóstwo piorunowe Purginepaz, strzelające gromem w Ruś, a oszczędzające Mordwę.

    #rodzimowierstwo
    #slowianie
    #mitologia
    pokaż całość

    źródło: slowianskibestiariusz.pl

  •  

    {Słońcesław z oddziału Białych Wojów Swaroga}

    Leśne duchy, niedźwiedzie, dziki, wilkołaki - las oczami Słowian

    Demony ujawniające się w puszczy nie należą do świata zmarłych ludzi. W tej dziedzinie przebijają się przez folklor słowiański wierzenia zwrócone ku samoistnej osobliwości i tajemniczości lasu. Pozostaje on sferą nieoswojoną, rządzoną przez inne siły. Słowianie idą tu tą samą ścieżką mitotwórczą, co wiele innych ludów indoeuropejskich.

    Na czele sił ujawniających się w puszczy stoi personifikacja demoniczna ducha leśnego, władcy zwierząt. To rosyjski leszy (ruski lesij, lesovik) i białoruski lesavik, wielostronnie oświetlony przez etnografię; ich odpowiedniki polskie: borowy, boruta, laskowiec i leśny duch, serbsko-chorwacki vucji pastir ("wilczy pasterz") oraz odmiana kobeca gorska majka, sumina mati ("górska matka", "leśna matka") żyją niklejszym wspomnieniem. Jest to duch władczy, leśny car chłopów rosyjskich, wobec ludzi nieprzyjazny, zwodzi ich na manowce. Przybiera postać wilka, puchacza, także wichru. W przedstawieniu huculskim pasie on trzody jelenie, sarnie i zajęcze, a jego straż tworzą niedźwiedzie. Odpowiednie ofiary składane w lesie, zamawiania i zabiegi magiczne umożliwiają myśliwemu i pasterzowi spokój od leśnej zmory. Pojawia się też Baba Jaga, jako Pani lasu, częściej jednak włada nim dziak (ded)

    Pełen uznania patrzył chłop słowiański na niedźwiedzie, wierząc w jego moc apotropaiczną. Na Białorusi i w Bułgarii obchodzono swoiste święta - uczty mu poświęcone, aby łaskawiej mógł się ułożyć na zimowym legowisku (30 listopada) i wstać z niego (25 marca). Lęk przed ukrytymi siłami wiążącymi się z tym zwierzem, spowodował w wielu językach pokrycie jego nazwy osłoną tabu. Słowianie zarzucili jego indoeuropejską nazwę (indyjska rkash, grecka arktos, łacińska ursus) na rzecz eufemicznego miodojada, staropolskiego miedźwiedzia, dziś niedźwiedzia. Gliniane łapy niedźwiedzie znalezione w jednym z kurhanów w wieku XI we Włodzimierzu nad Klaźmą, oprowadzanie niedźwiedzi po wsi przez ruskich skomorochów - wszystko to należy do objawów szczególnej czci dla tego zwierza, o którym chłop białoruski mawiał, że "jest mocniejszy od czarta"

    Przedmiotem podobnie apotropaicznego kultu był dzik, jak na to wskazuje czaszka dzicza z dużymi kłami wrośnięta w pień starego dębu wyłowionego z Dniepru u ujścia Desny. W licu zewnętrznym wału grodu gnieźnieńskiego z X wieku tkwił wyrzeźbiony łeb dziczy. Kły dzicze (i wilcze), podobnie jak pazury kreta i ptasie szpony, tudzież poroże zwierzyny płowej, miały bronić od uroku; znane są z folkloru całej Słowiańszczyzny. Tkwiły w tym zalążki mitów, spośród których rozbudowaną postać miało przekonanie Redarów zapisane w ustępie Thietmara (VI 24) w początku XI wieku, że "ilekroć grożą im srogie przeciwności długiej wojny domowej, wychodzi z jeziora potężny odyniec z pianą połyskującą na białych kłach i na oczach wszystkich tarza się z upodobaniem w kałuży wśród straszliwych wstrząsów"

    W tym stosunku do mieszkańców lasu tkwiła zarówno bojaźń, jak i chęć imitacji cech potrzebnych człowiekowi w walce o byt. Stąd powszechne amulety mające odstraszać złe moce, jak też dodające siły, odwagi i przebiegłości tura, żubra, niedźwiedzia czy wilka. Picie z turzego rogu dawało bohaterom bylin ruskich siłę, noszenie rzemienia z turzej skóry ułatwiało ich niewiastom połóg.

    Wilkołaki

    Wśród ludów słowiańskich występowało podejrzenie, że zwierzęta słyszą i rozumieją język ludzki. Stąd myśliwi powinni używać tabu słownego. Stąd m.in. domysły typu morfogenetycznego w stosunku do niedźwiedzia - niekiedy mówiono, że pochodzi od człowieka, z racji jego podobieństw do człekokształtnych. Słowianom nie obce było też wierzenie w czasowe lub stałe przekształcanie się w zwierzę, np wilka, czyli wilkołactwo albo lykantropia. Wilkołaki - po staropolsku wilkołoki. Wilk obok obaw, budził też podziw. Posuwano się nawet do "wilczych świąt" w Bułgarii i wśród Hucułów, zapraszano na ucztę wigilijną. Unikano wymawiania jego nazwy ("nie wywoływać wilka z lasu").

    Genezę wilkołaka dyskutuje się w nauce europejskiej od wielu lat, wysuwając różnorakie przypuszczenia, od zjawisk psychopatycznych począwszy, aż po swoiste okoliczności społeczne. Poszukuje się mianowicie powstania wilkołactwa jako wierzenia w obrzędowych inicjacjach młodzieży wojskowej, w jej "przekształcaniu" rytualnym w "zwierzęta".

    Drogą doświadczenia magiczno-religijnego, nie bez napojów oszałamiających, doprowadzano w kilku znanych nam kręgach kulturowych owych młodych wojowników do bezgranicznej agresywności. Narzucenie skóry drapieżnika miało przekształcać ich psychikę, zwalniając z norm ludzkich. Powstawały związki męskie poświadczone wśród wielu ludów indoeuropejskich w starożytności i wczesnym średniowieczu, między innymi skandynawscy bersërkr ("niedźwiedzie skóry"). Według tej hipotezy, znaczna część wierzeń w wilkołactwo tłumaczyć się może folkloryzacją owych zabiegów inicjacyjnych. Najstarsza wzmianka - z V wieku p.n.e. - o wilkołactwie, dotycząca obszaru, na którym przebywali Prasłowianie, odnosi się do ludu Neurów u Herodota (księga Iv)

    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/6708/mitologia-slowian

    #slowianie
    #rodzimowierstwo
    #zwierzeta
    #mitologia
    #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: las.png

  •  

    #sztuka #ruchanie #mitologia
    Buckland-Wright (John, 1897-1954). Pasiphae, 1950

    Pazyfae (także Pasifae, Pazifae, Pasyfae; gr. Πασιφάη Pasipháē, dosł. "wszystko opromieniająca" od gr. πᾶς pas "wszystek" i φάος/φῶς phaos/phos "światło, blask", łac. Pasiphae lub Pasiphaë) – w mitologii greckiej królowa Krety[1][2].

    Uchodziła za córkę boga Heliosa i okeanidy Perseidy (Perseis)[1][2]. Była żoną Minosa oraz matką Ariadny, Androgeosa, Glaukosa, Deukaliona, Fedry, Akalle, Katreusa, Minotaura[1][2].

    Pazyfae za sprawą klątwy rzuconej przez Posejdona zakochała się w świętym byku, podarowanym Minosowi przez boga mórz i oceanów. W zaspokojeniu żądzy królowej pomógł Dedal, budując drewnianą krowę, w której ukryła się Pazyfae. W wyniku zbliżenia urodził się Minotaur.

    Imieniem królowej został nazwany księżyc Jowisza – Pazyfae.
    pokaż całość

    źródło: Buckland-Wright (John, 1897-1954). Pasiphae, 1950.jpg

  •  

    {Słońcesław z oddziału Białych Wojów Swaroga}

    Duchy domowe w mitologii Słowian

    W odróżnieniu od dusz ludzi zbyt rychło lub nienaturalnie zmarłych, które przekształcają się albo w demony trapiące jako zmory, albo w duchy wodne, duszki domowe w części - ale tylko w części - pochodzą od zmarłych śmiercią zgodną z porządkiem społecznym. Duchy domu są przyjazne i pożyteczne, przebywają u pieca czy ogniska, na strychy, w zagrodzie, opiekują się bydłem, przysparzają mienia i zboża. Słowem, są to duchy rodzinne, duchy podstawowej jednostki społecznej i gospodarczej, znane w mitologii indoeuropejskiej na poziomie larów i penatów. Warto tu przypomnieć, że dawni Rzymianie dzielili świat widziany na dwie strefy; jedną - opanowaną przez ludzi, i drugą - dla nich obcą; w pierwszej działali i wspomagali różnoracy Lares, a w domu Penates; w drugiej zaś zupełnie inne bóstwa, m.in Faun i Sylwan. Takie widzenie rzeczy trzeba uznać za dziedzictwo indoeuropejskie, podzielane również przez Słowian.

    Najbardziej uniwersalny z nich to duch domowy, pełniący wiele funkcji członek rodziny. Rozporządzamy obszernym rosyjskim materiałem folklorystycznym, który uwydatnia bliskie stosunki domowego, domowika, z gospodarstwem, mieszkaniem i dobytkiem chłopskim, pozbawione jednak aureoli groźnego sacrum. Duch ten nie trafiał do pieśni, byliny lub bajki, ale pozostawał w strefie rzeczowej informacji słownej, wyrażanej krótkim anegdotycznym opowiadaniem o jego zachowaniu się wobec ludzi i bydła. Panowało przekonanie, że znajduje się i chodzi nocą w każdym domu, mieszkając w chlewie, lub gumnie. Jego obraz ustabilizował się wokół kilku cech' gospodarności i współodpowiedzialności za dom i przychówek. Przy przenosinach na nowe mieszkanie, upraszano go pójść razem.

    Niekiedy widziano go - zawsze nocą lub o zmierzchu - czarnym i rogatym, ale przeważała opinia, że jest stary i siwy, przypominając zmarłego dziadka bądź ojca. Choć niewidoczny, domowy odbierał cześć i poczęstunek, uważano go za członka rodziny, odżywiano go, aby miał siłę przepędzania z domu obcych duchów. Wierzenie to nadal jest tak mocne, że wybitny historyk radziecki, Michail N. Tichomirow zapewniał, że jeszcze przed kilkunastoma laty jego pomoc domowa w Moskwie stale zostawiała wieczorem mleko dla "domowego".

    W Polsce duchy domowe to duszyczki, bożęta, domownicy, gospodarze, dobrochoty, żyrownicy. Termin "ubożę", jak sądzi Stanisław Urbańczyk, powstał w czasach chrześcijańskich, kiedy ducha domowego zepchnięto do rzędu kultów zakazanych, kiedy stał się ubogim, biedactwem. Wśród Słowian południowych pojęcie ducha domowego łączy się z czcią węża domowego, co bywa też na Białorus, gdzie trzymano po chałupach zaskrońce. W Serbii to żmija cuvakuca, a więc ta, co czuwa nad domem. W Bułgarii to dobrotliwy stopan, wybitny dzięki uzdolnieniom przodek rodziny, obdarzający ją szczęściem i płodami, w zamian za jedzenie o które upomina się specjalnym gestem. Ofiarę składa mu uroczyście najstarsza kobieta, zarzynając u ogniska czarną kurę tak, aby krew spłynęła do małego dołka zakrywanego potem gliną. Cząstki kury wraz z chlebem i winem zanosi się na poddasze. Rytuał tego obrzędu - stopanova gozba (gozba - "jadło") - ma szerokie analogie słowiańskie, bałtyjskie, kaukaskie i ugrofińskie.

    Przy budowie domu lub studni na Bałkanach, ale dawniej i w Polsce, zakopywano pod belką w narożniku domu czarnego koguta, jajko lub głowę zwierzęcą. jak to pokazują wykopaliska w Szczecinie i Gdańsku w warstwach z XI-XII wieku. Jest to forma ofiary dla duchów domowych, a przez poszerzenie zakresu ich działania, także dla ducha całego grodu, o czym świadczy ofiara zakładzinowa złożona w połowie XIII wieku pod wałem grodu w Bonikowie koło Kościana, w postaci kilku garnków ze zbożem, kaszą i napojami. Na podobne zabiegi wskazują liczne dary zakładane pod węgły domów w Gdańsku w X-XII wieku

    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/6708/mitologia-slowian

    #mitologia
    #slowianie
    #rodzimowierstwo
    #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: em.wattpad.com

  •  

    {Słońcesław z oddziału Białych Wojów Swaroga}

    Trójpodzielny system funkcji ludzkich i boskich autorstwa Georgesa Dumezila

    Przedmiotem studiów Dumezila stały się wyobrażenia religijne ludów indoeuropejskich, rozpatrywane z osobna i przyrównywane ze sobą jako swoiste struktury ideologiczne, czytelne głównie dzięki wspólnocie językowej tych ludów. Ponieważ, jak to formułuje Dumezil "każdy system teologiczny i mitologiczny coś oznacza i pomaga wyznającemu go społeczeństwu w rozumieniu samego siebie, w samoakceptacji, w dumie z przeszłości, w zaufaniu do tego, co jest i co będzie", można było przyjąć, że i "wspólnota językowa indoeuropejczyków zakłada jakąś istotną miarę wspólnej ideologii, której można dochodzić przez odpowiednie zróżnicowanie metody porównawczej"

    Spośród ujawnionych cech wspólnych ludom indoeuropejskim najważniejsza wydała się twórcy tej komparatystyki religioznawczej zasada klasyfikowania zjawisk społecznych, którą da się - jego zdaniem - wykryć w świadectwach świadomości zbiorowej. Ludy mówiące językami tej grupy miały widzieć własne społeczeństwo w postaci swoistego modelu organizacyjnego, wytworzonego przez trzy podstawowe funkcje członków wspólnoty. Pierwsza z nich to sprawowanie władzy zwierzchniej w jej dwojakim kształcie: prawnym i magiczno-religijnym. Drugą funkcję stanowi walka zaborcza i obronna prowadzona przy pomocy siły zbrojnej. Trzecią funkcją jest zaopatrywanie wspólnoty w żywność. Badania podjęte tym torem przyniosły wiele spostrzeżeń wykraczających poza mitologię w węższym rozumieniu tego słowa, wskazując na żywotność idei trójpodziału w myśleniu o społeczeństwie ludzkim. Położyła ona swoje piętno na niektórych legendach o początkach lub wczesnej historii ludów starożytnych i wczesnośredniowiecznych, pulsowała zapewne w ukryciu, aby odrodzić się w X wieku w pełnej formule przyjętej przez wielu pisarzy średniowiecznych jako stereotyp struktury społecznej. Późne jej echo odbiło się w Polsce w zdaniu Piotra Skargi; "Rodzaj ludzki na trzy stany podzielony jest; na modlących się, na broniących i robiących, na księżę, na rycerstwo i lud pracujący

    Odzwierciedlenie trójpodziału w bóstwach

    Takiej wizji stosunków społecznych odpowiadała w starożytności indoeuropejskiej stosownie rozbudowana mitologia, służąca wyrażaniu tej wizji i jej przekazywaniu. W starożytnych Indiach doby wedyskiej, poświadczonej głównie eposem religijnym Rygwedy i innymi tekstami od XII wieku p.n.e. znamy trójwarstwowy układ społeczeństwa ludzi wolnych (arja). W jego skład wchodzą barmini (kapłani), kszatrijowie (wojownicy) i wajśjowie (rolnicy). Odpowiednikiem tego modelu byłaby triada bóstw głównych, w których pierwszą funkcję sprawowała para Mitra i Waruna, drugą - Indra, trzecią zaś bliźnięta Aświnowie, inaczej Nasatjowie. Każde z bóstw głównych, oraz otaczające je istoty pomocnicze, wykonywały swe czynności sakralne w ramach właściwej sobie funkcji, niezbędnej na równi z innymi dla zachowania ładu społecznego, a więc jako czynności, które uzupełniały się nawzajem. Poszczególne warstwy społeczne były przejęte kultem swoich własnych bóstw, ale uznawały też inne w obrębie systemu wspólnego wszystkim warstwom społecznym.

    Na zarzut, że taki trójpodział nie musi być cechą szczególną i wyłączną własnością ludów indoeuropejskich, Dumezil odpowiadał, że nie znalazł go poza tą grupą kulturowo-językową. Podobieństwa pomiędzy poszczególnymi mitologiami tej grupy są zbyt bliskie, aby mogła wynikać z przypadku, a jednocześnie różnice np w nazewnictwie bóstw zbyt duże, aby analogie mogły pochodzić z prostej recepcji mitów od sąsiadów.

    Przykłady w mitologiach

    Poza panteonem indyjskim, podobny układ mitologiczny udało się wykazać na wielu innych przykładach. Najstarszym z nich okazują się przekazy hetyckie z Antolii, zapisy na tabliczkach ceramicznych z roku 1380 p.n.e. gdzie czytamy imiona Mitry, Waruny, Indry oraz bliźniaków Nastaja (mi-it-ra, u-ru-ua-na, in-dar, na-sa-at-ti-ia) co nie dziwi w związku z indoeuropejskim pochodzeniem hetyckiej arystokracji wojskowej, która dokonała podboju Azji Mniejszej. Blisko w czasie stoją obfite, lecz trudne do ścisłego datowania - może z XII wieku p.n.e. - teksty religijne z Iranu. Także po reformie Zaratustry - zapewne między wiekiem VIII a VI p.n.e. - wierzenia zachowały warstwy pochodzące z poprzedniego systemu. Tu także wyszukano ślady trzech funkcji zarówno w panteonie najstarszym, jak w dualistyczno-metafizycznej religii zoroastryjskiej. Asza (Porządek) i Wohu Mana (Dobra Myśl) wydają się spadkobiercami Mitry i Waruny. Chszatra (Siła) staje się dziedzicem Indry, a Haurwatat (Zdrowie) i Ameratat (Nieśmiertelność) następcami Aświnów, gdy miejsce postaci kobiecej zajął Aramaiti (Matka Ziemia) lub Anahita (Niepokalana)

    Pośród bóstw rzymskich powiodło się uprawdopodobnić odbicie wspomnianego systemu w trójcy złożonej z Jupitera, Marsa i Kwiryna. Dumezil próbuje w tym kontekście odczytać sens religijny legendarnej historii Rzymu królewskiego, która w jego oczach zastąpiła nieistniejącą w Lacjum epokę mitologiczną, pod czas gdy rozbudowany rytuał sakralny stanowi drugą i ważniejszą od mitologicznej narracji podporę tradycji starorzymskiej. Zbadanie zasobu wierzeń skandynawskich ujawniło trójdzielny skład najważniejszych bogów; Odyn, Tor, bliźnięta Frey i Njord, a obok nich bogini Freja. Zarysowała się też możliwość analogicznego uporządkowania bóstw Celtyckich. Pod tym względem zawodzi przedindoeuropejska mitologia gracka. Są natomiast ślady trójfunkcyjności zachowane w liście mistycznych królów ateńskich, a myśli greckiej, jak o tym świadczy Platon, nieobcy był trójpodział funkcji społeczeństwa.

    Otwartość na rozważania

    "Jakkolwiek doniosła, a nawet centralna była ideologia trójfunkcyjna, nie stanowi ona całego dziedzictwa indoeuropejskiego, którego może dopatrzeć się analiza porównawcza", pisał sam Domezil, ostrzegając przed totalistycznym pojmowaniem religii ludów indoeuropejskich, na którą w rzeczywistości składały się też inne elementy. Autor tych założeń nie zaprzeczał możliwości rozwoju poszczególnych mitologii i sam kładł nacisk na zależność mitów od ustroju społecznego. Mit jako przekaz rozmaitych wartości moralnych, obyczajowych i poznawczych przechowywał nakazy i wzory, które nie musiały być reprodukcją czy układów stale występujących w życiu zbiorowym. Nie mamy na przykład wskazówek, aby zbliżeni do ludów irańskich Scytowie dzielili się na warstwy kapłanów, wojowników i hodowców-rolników. Są jednak dane zawarte w ich światopoglądzie religijnym, że taki podział był dla nich wzorem myślenia, modelem wyjaśniającym, wyniesionym z kultury protoindoeuropejskiej, podtrzymywanym przez sąsiadów indoeuropejskich i odzwierciedlonym w ich sądach mitologicznych.

    https://lubimyczytac.pl/ksiazka/6708/mitologia-slowian

    #gruparatowaniapoziomu
    #ciekawostki
    #mitologia
    #religia
    #poro6niec
    pokaż całość

    źródło: myslkonserwatywna.pl

  •  

    Apollo – piękny tylko na zewnątrz

    Gdy spytać przypadkowego człowieka, kto wśród bogów olimpijskich dzierżył palmę pierwszeństwa jako pierwszy w dziejach Mister Uniwersum, każdy oczywiście wskaże na Apollina. Syn Zeusa i tytanki Leto albo był rzeczywiście najpiękniejszym z bogów, albo się za takiego uważał i nikt nie śmiał wyprowadzać go z błędu. O, ten bóg, jak już sobie coś wmówił, lepiej mu było się nie sprzeciwiać. Być może twarz miał piękną, ale charakter okropny, co nie jest takim znów ewenementem, bo zdarza się i wśród śmiertelników. Jego próżność nie miała granic, a gwałtownością i okrucieństwem dorównywał Aresowi. Według mitografów był jedną z postaci egipskiego Horusa, jako że mitologia grecka i egipska wbrew pozorom były ze sobą powiązane. I nie tylko one.

    http://szuflada.net/apollo-piekny-tylko-na-zewnatrz/

    #sztuka #art #rzezba #mitologia #apollo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Warto przypomniec ten piekny demontaz mitu zmartwychwstania
    Ps szacun za animacje
    #religia #bekazkatoli #dzbanywiary #byloaledobre #ciekawostki #zainteresowania #chrzescijanstwo #mitologia

    źródło: youtube.com

  •  

    Bardzo głupia historia... Byłam w drukarni po wydruki Pachamamy i jakiś dziadzia się zaczął mnie wypytywać "co to za szatańskie obrazki". Myślałam, że sobie żartuje więc zaczęłam mu opowiadać o co chodzi, że to inkaska bogini, matka wszechświata, ma nawet kosmos w ciążowym brzuchu, a on na mnie nakrzyczał, że mam się tym nie zajmować, bo co ja sobie myślę, że Pachamama jest prawdziwa? XD Potem się mnie zapytał, czy chcę iść do piekła. Ucięłam szybko rozmowę stwierdzeniem, że jak na razie to jemu w tym lepiej idzie, bo słyszałam że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, więc niech się nie interesuje co ja robię, ale do dziś nie wiem czy to śmieszne czy smutne.
    Trochę brzmi jak #gimbohumor i chyba bym nie uwierzyła, że serio są tacy ludzie. A Pachamama w kolorze A5 to gratis dla pierwszych 30 osób, które zamówią coś za przynajmniej 35zł w moim sklepie, z okazji dnia kobiet.

    #tworczoscwlasna #chwalesie #xhxhxrysuje #rysujzwykopem #rysunek #grafika #mitologia #kobiety #dzienkobiet
    pokaż całość

    źródło: 20200306_171510-01.jpeg

  •  

    Dzisiaj jest Śledzik, jak każdy szanujący się Słowianin wie, jest to święto upamiętniające prawą rękę Kupały, czyli Śledzika. Śledzik to duszek lasu, który, ironicznie, przyjmuje postać ryby. W folklorze słowiańskim, Śledzik to jedna z najszczerszego serca postaci mitycznych. Często ratuje tonącego w jeziorze wyciągając go na brzeg. Dodatkowo Śledzik lubi przemawiać przez złowione ryby. Czasem przepowie coś ciekawego albo opowie prawdę o osobie bliskiej, o której nie miałeś pojęcia.

    Dlaczego więc świętujemy Śledzika pijąc? Ponieważ najczęściej spotykały go osoby w sztok pijane. Także osoby pijane często wpadały do jeziora i topiły się (np. podczas kąpieli) i to je ratował Śledzik. Nic dziwnego, że pijąc świętujemy jego imię.

    Wcześniej wspomniałem, że śledzik to duszek lasu. Jego ulubionym miejscem są leśne zarośla. Często zagubieni w lesie podczas snu widzieli Śledzika, który mówił im żeby podążali jego głosem. Rankiem wiedzieli że muszą podążać za każdym szumem, szmerem czy trzaskiem. Wnet docierali do pobliskiego strumyka, a podążając nim do wioski.

    Taki to był nasz słowiański Śledzik.

    Śledziku, za Ciebie dzisiaj piję!

    #gruparatowaniapoziomu #polska #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #mitologia #coolstory
    pokaż całość

    źródło: ledzik.jpg

  •  

    Peter Paul Rubens - The Birth of the Milky Way

    #heheszki #humorobrazkowy #malarstwo #mitologia

    źródło: 1581204821796.jpg

  •  

    Dzisiaj jest Śledzik, jak każdy szanujący się Słowianin wie, jest to święto upamiętniające prawą rękę Kupały, czyli Śledzika. Śledzik to duszek lasu, który, ironicznie, przyjmuje postać ryby. W folklorze słowiańskim, Śledzik to jedna z najszczerszego serca postaci mitycznych. Często ratuje tonącego w jeziorze wyciągając go na brzeg. Dodatkowo Śledzik lubi przemawiać przez złowione ryby. Czasem przepowie coś ciekawego albo opowie prawdę o osobie bliskiej, o której nie miałeś pojęcia.

    Dlaczego więc świętujemy Śledzika pijąc? Ponieważ najczęściej spotykały go osoby w sztok pijane. Także osoby pijane często wpadały do jeziora i topiły się (np. podczas kąpieli) i to je ratował Śledzik. Nic dziwnego, że pijąc świętujemy jego imię.

    Wcześniej wspomniałem, że śledzik to duszek lasu. Jego ulubionym miejscem są leśne zarośla. Często zagubieni w lesie podczas snu widzieli Śledzika, który mówił im żeby podążali jego głosem. Rankiem wiedzieli że muszą podążać za każdym szumem, szmerem czy trzaskiem. Wnet docierali do pobliskiego strumyka, a podążając nim do wioski.

    Taki to był nasz słowiański Śledzik.

    Śledziku, za Ciebie dzisiaj piję!

    #gruparatowaniapoziomu #polska #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #mitologia #coolstory
    pokaż całość

    źródło: ledzik.jpg

  •  

    Jules-Elie Delaunay | Iksjon

    #sztuka #art #malarstwo #mitologia

    #scruffyspam | tag do obserwowania/czarnolistowania

    źródło: Di1GBmiXsAAwB0z.jpg

  •  

    Giovanni Battista Langetti | Tortury Iksjona

    #sztuka #art #malarstwo #mitologia

    #scruffyspam | tag do obserwowania/czarnolistowania

    źródło: Giovanni_Battista_Langetti_-_The_Torture_of_Ixion_(17th-century).jpg

    +: P........k, Kelachim89 +11 innych
  •  

    Czy xhxhx wolno się pojarać? Dzisiaj na stronie wydawnictwa Bosz (tego od Beksińskich, Bestiariuszy Słowiańskich i takich tam) pojawiła się zapowiedź mojej książki ʕ•ᴥ•ʔ Jak dobrze pójdzie, to powinna być do kupienia wiosną. 40 moich ilustracji ze świetnymi tekstami leksykalnymi oraz krótkimi opowiadaniami wrzucającymi w klimat kobiet z różnych mitów, legend, folkloru z całego świata, które zamieniają się w zwierzęta. Może ktoś kupi? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Link Bosz / Link fanpage książki / Link do mojego fanpage

    #tworczoscwlasna #chwalesie #xhxhxrysuje #rysujzwykopem #rysunek #grafika #mitologia #kobiety #boszart
    pokaż całość

    źródło: leksykon.png

  •  

    Po osiągnięciu jednej trzeciej wieku świata (1600 lat, według kalkulacji biskupa imieniem Usher) kapryśne bóstwo wpadło w gniew i z frustracji postanowiło wytopić wszystko co żywe. Bóstwo postanowiło ocalić, liczącego sobie wtedy 600 lat (Genesis, 7, 6) bibosza, imieniem Noe wraz z rodziną. Aby uniknąć ponownego tworzenia flory i fauny po potopie, bóstwo nakazało Noemu zbudować solidny, spory statek, zwany powszechnie Arką Noego i załadować nań, co najmniej po parze wszystkich form życia biologicznego, oraz niezbędny prowiant. W tenże sprytny sposób bóstwo zamierzało, ku swej jeszcze większej chwale, zapewnić ponowne zaludnienie Ziemi potomkami Noego, oraz pokrycie jej życiem, zarówno pożytecznym (np. świnie), jak i bezużytecznym (np. pokrzywy). Noe uczynił jak mu nakazano.
    Przez 40 dni padał ulewny deszcz (G, 7, 12). Nawet najwyższe szczyty górskie znalazły się około 6 metrów (15 łokci) pod wodą (G, 7, 20).

    W akcie stworzenia Świata 1600 lat wcześniej, bóstwo ustaliło prawa natury. Nie jest zatem, dziwne, że na potrzeby wytępienia życia, mogło bez trudu zawiesić działanie niektórych z nich. W swej roztropności, tymczasowo anulowało szereg praw natury, w celu pokonania poniżej opisanych trudności. Przytoczone liczby są oczywiście przybliżone. Ich niedokładność nie eliminuje jednak konieczności dokonania przez bóstwo szeregu bardzo poważnych cudów. Dla jasności, zauważmy, że cudem zwiemy wydarzenia niezgodne z prawami natury.

    1. Zalanie ziemi powyżej najwyższych szczytów wymaga około 4 400 000 000 kilometrów sześciennych wody deszczowej (oceany zawierają około 1.37 miliarda kilometrów sześciennych). Atmosfera musiałby wtedy zawierać ponad 99.9% wilgotności. Ciśnienie atmosferyczne byłoby około 800 razy większe niż obecnie, a powietrze nie nadawało się do oddychania.

    2. Skroplenie pary wodnej wymaga schłodzenia jej, a zatem wydzielenia się ciepła. Dlatego szyby zachodzą mgłą podczas chłodnej pogody. Skroplenie 4.4 miliarda kilometrów sześciennych pary ogrzałoby atmosferę do około 3500 stopni C. Życie nie istnieje przy takiej temperaturze.

    3. Problem jest nieco mniejszy jeśli woda wydobyłaby się spod powierzchni ziemi. Jej potrzebna objętość dyktuje, że musiałaby ona pochodzić z rejonów bliskich gorącemu wnętrzu ziemi. Temperatura wód potopu wynosiłaby tylko około 1600 stopni C.

    4. Wiele chorób zwierząt i roślin jest skutkiem infekcji lub zarażenia przez pasożytnicze organizmy, często specyficzne tylko dla konkretnego nosiciela. Noe musiał zatem, zabrać na arkę wszystkie patogenne organizmy, bądź w formie aktywnej bądź też przetrwalnikowej. Zapewnienie ich zaraźliwości na przyszłość wymagało ogromnej odporności wszystkich organizmów na arce, bowiem śmierć nosicieli chorób oznaczałaby również śmierć organizmu sprawczego.

    5. Istnieją obecnie (jak przed potopem) miliony gatunków zwierząt i roślin. Chociaż Noe żył długo nie starczyłoby mu życia na spędzenie i zgromadzenie ich na arce. Przyjmując że wytropienie i schwytanie wymagało średnio 1 godziny dla każdej pary, z pierwszego miliona gatunków, Noe potrzebował 115 lat starań bez odpoczynku. Czasu potrzebnego na udanie się na przykład do Amazonii, oraz powrót ze schwytaną zwierzyną, nie wziąłem pod uwagę. Dodatkową trudność sprawia fakt, że o istnieniu Amazonii dowiedziano się dopiero w XV wieku. Można spekulować, że pary zwierząt z odległych, a nieznanych kontynentów same przybyły do miejsca gdzie skonstruowano arkę, pędzone lękiem przed utopieniem. Eksperyment przeprowadzony przeze mnie, wykazał, że mrówka tonie w kuble wody po 3-7 minutach, przepływając, po chaotycznym kursie 3-5 centymetrów. Na mocy eksperymentu obliczyłem, że przepłynięcie Atlantyku przez parę, południowoamerykańskich mrówek, musiało trwać około 70 tysięcy lat (bez postoju na napotkanych wyspach bezludnych i zamieszkałych). Nie miałem sposobności przeprowadzenia podobnego doświadczenia z misiem koala.

    6. Zgodnie z Genesis, 6, 14, Arka miała 300 łokci długości, 50 łokci szerokości i 30 wysokości (ówczesny 1 łokieć liczył sobie w przybliżeniu 45 cm). Jej wymiary wynosiły zatem w przybliżeniu 135m x 23m x 14m. Na zbudowanie czworościanu o takich wymiarach, zakładając niemożliwą ze względów strukturalnych grubość jego ścian równą 10 centymetrom (drewniane galeony 2000 lat później miały grubość burt rzędu 30 do 90 centymetrów) nawet bez pokładów, potrzeba było około 500 metrów sześciennych drewna, czyli zależnie od jego rodzaju, około 300-400 ton materiału. Noe musiał zatem dysponować odpowiednią siłą roboczą, źródłem materiału i czasem. Arka w kształcie wielkiej łodzi ważyłaby około 200 ton. Zbudowanie jej wymagałoby jednak, zdolności konstrukcyjnych, których Noe, jako głowa rodziny pastersko koczowniczej sprzed 2400 lat, raczej nie posiadał (chyba, że posiadał).
    Pomieszczenie zwierzyny i paszy (mięso dla drapieżników bez lodówek!), oraz karmienie i usuwanie odchodów stanowi osobne zagadnienie, które pozostawiam do rozwiązania pilniejszym czytelnikom.

    7. Po ustaniu ulewy wody ustąpiły dość rychło. Pary zwierząt, żyjące przed potopem niedaleko góry Ararat nie miały kłopotu z powrotem na swe terytoria. Zdobycie pożywienia, w celu odnowienia sił dla intensywnej reprodukcji stanowiło jednak niepokonany problem. Upłynęło bowiem nieco czasu zanim roślinność znów pokryła błotnisty grunt. Zwierzęta mięsożerne stały przed jeszcze większym problemem, bowiem pożarcie nawet jednego osobnika z innego gatunku oznaczało jego eksterminację.
    Większość jednak zwierzyny udała się w długą podróż do swych przedpotopowych rejonów. Dla ilustracji mocy cudu niezbędnego do powrotu par zwierząt do miejsc z których wyruszyły przed potopem, posłużmy się przykładem australijskich torbaczy. Oczekiwała je niebezpieczna wędrówka, z terenu obecnej Turcji, do odległej o 24 000 kilometrów Australii. Po drodze oczekiwały je drapieżniki i brak pożywienia na wyjałowionych potopem ziemiach. Szczególnie cierpiała para misiów koala, które żywią się liśćmi eukaliptusów i dość ślamazarnie poruszają się. Niestety bujne lasy eukaliptusowe nie czekały na nie po drodze, bowiem ekspansja flory odbywa się wolniej niż fauny. Oczywistym, na pozór rozwiązaniem było rozmnażanie się w podróży, tak żeby przyszłe pokolenia dotarły do gościnnych brzegów Australii. Niestety rozwiązanie takie nie ma sensu w prawdziwym świecie, bowiem poza Australią nie ma śladów szczątków misiów koala. Wreszcie, jak przebyły one morza południowe, a na końcu cieśninę między Nową Gwineą i Australią? Nie da się tego wyjaśnić metodami racjonalnymi.

    8. Na zakończenie pragnę zauważyć jak często zaniedbywanym przez studiujących biblię zagadnieniem jest trudność, jaką bóstwo napotkało próbując zlikwidować ryby, delfiny, wieloryby i całą gamę wodnej zwierzyny.
    Mnożyć można przykłady ukazujące, że wydarzenia potopu mogły zajść tylko przy intensywnym użyciu cudów, dokonanych przez Zeusa chrześcijaństwa. Genesis zapewnia wierzącym w cudy, nieodparte dowody na grzeszność teorii ewolucji. Z drugiej strony, chroni ich przed świadomością, że są tylko inteligentnymi szympansami...
    Albowiem, powiadam wam: niepokonana jest potęga głupoty, która rozumie życie jako preludium do metamorfozy w tępego aniołka.
    *
    „Horyzont", Numer 2, Brisbane, październik 1997
    #ciekawostki #mitologia #bekazkatoli #religia #neuropa #ateizm #heheszki
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3380/q,Arka
    pokaż całość

    źródło: media.playmobil.com

  •  

    Yo! Jeśli są tu jacyś fani Howarda Phillipa Lovecrafta, to wrzucam bardzo wyczerpujący wykład na temat tego, skąd Lovecraft zaczerpnął postać Wielkiego Cthulhu.

    [Oto On](https://www.youtube.com/watch?v=99gSFDWuAG8
    ).

    Enjoy :)

    #cthulhu #lovecraft #hplovecraft #religia #nauka #horror #groza #mitologia pokaż całość

  •  

    #urojenialechitoidalne, odcinek 10. Zapraszam do obserwowania.

    Ten wpis to odpowiedź na ten wpis oraz ten wpis.

    ❌Urojenia:
    Obrazy przedstawiające słowiańskich bogów.

    ✔️Prawda:
    Barokowe obrazy przedstawiają fragmenty Biblii. Jest to tzw. Biblia Pauperum czyli Biblia dla np. nieumiejących czytać. Obrazy zostały namalowane na deskach przez szwedzkiego malarza Karola Dankwarta w XVII i XVIII wieku, który został nadwornym malarzem króla Jana III Sobieskiego. Obrazy znajdują się w nyskim kościele.

    Źródło 1
    Źródło 2

    #slowianie #turboslowianie #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #nysa #malarstwo #poganie #mitologia #bekazkatoli #rodzimowierstwo #religia #sztuka
    pokaż całość

    źródło: scontent.fktw1-1.fna.fbcdn.net

  •  

    W różnych serialach, filmach i książkach (Mistrz i Małgorzata, Supernatural, Sabrina) występują różne demony/diabły/archanioły i inne stworzenia. Często jest tak, że postacie o tych samich imionach są tymi samymi postaciami w tych produkcjach (głównie szatan, ale też różne demony i archanioły).
    No i tak sobie myślę, że coś musi być źródłem i inspiracją dla twórców do tworzenia tych postaci, i tutaj nasuwa się moje pytanie - gdzie o tym wszystkim poczytać - kto jest kim?
    Czy biblia jest dobrym źródłem takich informacji, Stary Testament, jest jakaś demonologia ogólna tak jak jest mitologia? Jakiś ogólny zbiór tych wszystkich rzeczy? Z tego co ogarniam to większość jest prawdopodobnie z chrześcijanizmu jednak, ale przecież nigdzie się o tym nie mówi, a gdzieś to być musi.
    Wiele też jest pewnie niezgodnych z "prawdą" (w znaczeniu prawdy która została gdzieś kiedyś spisana i z której czerpią inspiracje twórcy seriali) i są wymyślone na bieżąco - np. Darkness jako siostra Boga w Supernatural.

    Szukam jakiegoś źródła do poczytania, bo mitologia też jest przyjemną lekturą i myślę, że także to będzie fajne, ale czy coś takiego jest?

    #supernatural #lucyfer #seriale #religia #biblia #demony #demonologia #mitologia #sabrina
    pokaż całość

  •  

    Polscy archeolodzy odkryli świątynie boga wojny, na terenie obecnej Czarnogóry Grecką inskrypcję poświadczającą istnienie ponad 2 tys. lat temu świątyni w mieście Risan, na terenie dzisiejszej Czarnogóry, odkryli polscy archeolodzy. Sanktuarium poświęcone było bogu Medaurowi. Więcej na: https://www.zwiadowcahistorii.pl/polscy-archeolodzy-odkryli-swiatynie-boga-wojny-na-terenie-obecnej-czarnogory/

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    #archeologia #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #poszukiwacze #wykrywaczmetalu #gruparatowaniapoziomu #mitologia #religia #czarnogora
    pokaż całość

    źródło: zwiadowcahistorii.pl

  •  

    Ktoś mi powie co przyświecało twórcy sieci sklepów LEWIATAN? Rysiek sobie wstał rano i pomyślał że nazwie swój sklep na cześć mitycznego morskiego potwora?

    NK mi to wytłumaczy?

    #lewiatan #mitologia #heheszki i trochę #zakazhandlu

    źródło: 500px-lewiatan.jpg

  •  

    Czy Szatan istnieje?
    Jaką funkcję pełnie idea Szatana w naszej kulturze i jak rozwijała się ona poprzez historię? Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/5025209/czy-szatan-istnieje/

    #kultura #religia #historia #wojnaidei #mitologia pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @wojna_idei: Ostatnim elementem biblijnej historii jest Sąd Ostateczny. Sędzią jest oczywiście Bóg Ojciec. Po jego prawicy siedzi, tam gdzie zwykle siedzi obrońca, nie kto inny a Jezus. A kto siedzi po lewicy? Prokurator, oskarżyciel. Jednak jego osoba w wierze chrześcijańskiej owiana jest tajemnicą. Dlaczego? Bo jest nim właśnie Szatan. A to jest problem, bo z tego wynika wprost, że jest on Bogu potrzebny. Przecież bez prokuratora, pracownika sądu, proces nie miał by sensu. Czyli nie jest wrogiem Boga, a jedynie osobą, która przyjęła tę niewdzięczną rolę czarnego charakteru. pokaż całość

      +: Wypoks
    •  

      @wojna_idei: Brawo Szymon! Kolejny herezja, kolejny krok w stronę prawdy!

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Hercules- Hendrick Goltzius, 1589

    Niewiele ma to wspolnego z rzeczywistoscia, ale wcale nie chodzilo tutaj o wiernosc odtworzenia anatomii ludzkiego ciala, a o pokazanie kunsztu i warsztatu graficznego ujetego poprzez hiperbolizacje miesni. Gdybym mial wybrac triade najpotezniejszych grafikow wszechczasow byliby to: Albrech Durer, Gustav Dore i Hendrick Goltzius.
    #sztuka #rycinanadzis #mitologia #historiasztuki #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: hercules.jpg

  •  

    Henryk Siemiradzki | Dirce chrześcijańska (detal)

    cały obraz

    Tytułowe imię Dirce nawiązuje do tragicznej bohaterki mitologii greckiej, drugiej żony króla Teb Likosa, który dla niej odtrącił i uwięził brzemienną Antiope. Po objęciu władzy w Tebach przez synów Antiope, Amfiona i Zetosa, Dirce została z ich rozkazu zgładzona - przywiązana do rogów byka i poturbowana na śmierć przez zwierzę. Siemiradzki przedstawił rzymską inscenizację tego mitu, odtworzonego na życzenie cesarza Nerona, który polecił zadać podobny rodzaj śmierci młodej i pięknej chrześcijance.

    #sztuka #malarstwo #malarstwopolskie #art #mitologia
    pokaż całość

    źródło: 67a388dcb2981268db49c32b96616f89.jpg 18+

  •  

    François-Émile Ehrmann | Edyp i Sfinks

    #sztuka #art #malarstwo #mitologia

    źródło: IMG_20190424_231831.jpg

    +: C..................Y, Freakz +15 innych
  •  

    Jak wiadomo wszystkie sprzeczności w objawionym Nieomylnym Słowie można zawsze z pomocą Ducha Świętego obciemnić (tj. objaśnić alternatywnie). Po to właśnie kształci się (na koszt podatnika) religijnych spin doktorów, czyli wszelkich wielejebnych szarlatanów od teologicznego przelewania z pustego w próżne. Polityka PiSekty z przyległościami opiera się na identycznym podejściu do rzeczywistości rzeczywistej, tj. na ,,dobrej zmianie" jej w rzeczywistość alternatywną (pod hasłem: Śmiało - zmieścisz się!). Panuje tu prawda alternatywna i fakty alternatywne z niewyczerpalnego źródła jak niżej...
    Wkrótce takie podejście, oparte na logice alternatywnej - teologice - może stać się normą obowiązującą na podstawie prawodawstwa uchwalonego przez parlament Republiki Parafialnej.

    Skąd autorzy ewangelii znali historie, które opowiedzieli? Czy byli oni świadkami opisanych wydarzeń? Może ktoś inny im te historie opowiedział? A może są one całkowicie zmyślone?

    Gdy jako dziecko po raz pierwszy usłyszałem opowieści o Jezusie, nawet wtedy zastanawiałem się, skąd ich autorzy wiedzieli o zdarzeniach, które relacjonowali. Wszystko było niby w porządku, gdy chodziło o jakiś incydent z udziałem Jezusa i jego apostołów, ale przy wielu ważnych zdarzeniach nie było żadnych innych znaczących świadków.

    Na przykład istnieje szereg wątpliwości co do tego, kto był obecny przy chrzcie Jezusa. Jednak opowieścią, z którą mam największy zgryz jest tzw. ,,kuszenie Chrystusa", gdy podczas szeregu spotkań z Jezusem diabeł najpierw nakłania go do zamienienia kamieni w chleb, potem rzuca mu wyzwanie do skoku ze szczytu wieży świątynnej i sprawienia, by anioły go uratowały, a na koniec zabiera go na szczyt góry i oferuje mu wszystkie bogactwa świata.

    Otóż zastanawia mnie, że nie ma tu najmniejszej wzmianki o żadnej innej postaci towarzyszącej Jezusowi. Nie było przecież nikogo na tym pustkowiu, prawda? Nikogo też nie zabrano ani na szczyt świątyni, ani na szczyt góry. Jak u licha autorzy ewangelii dowiedzieli się o tych zdarzeniach?

    Pytałem o to chrześcijan i najbardziej wiarygodną odpowiedzią, jaką usłyszałem była - ,,Cóż, o tym wszystkim powiedział im, gdy prowadził ich przez pustkowie. Pewnie wtedy zagadał - słuchajcie ziomki, zgadnijcie co się stało, gdy po raz pierwszy wszedłem w ten mesjański biznes: przebywam sobie na ziemi, a tu ni stąd, ni zowąd pojawia się diabeł i zabiera mnie na szczyt góry..." Tylko czy można uwierzyć w taką historyjkę? Nie sądzę.

    Problem posiadania faktycznych świadków staje się jeszcze trudniejszy. Wszystkie trzy ewangelie - Mateusza, Marka i Łukasza - opowiadają o ostatnim spotkaniu Jezusa z apostołami w ogrodzie Getsemani. Kłopot w tym, że ci apostołowie wciąż zasypiają; Jezus strofuje ich za to kimanie i odchodzi, żeby się pomodlić. To znaczy, że apostołowie śpią, a Jezus się modli. Ewangeliści przytaczają słowa aż trzech modlitw Jezusa. Łukasz nawet dorzuca pojawienie się anioła. Wszyscy apostołowie wtedy spali!

    Idźmy dalej. Zaraz po tym zdarzeniu Judasz zdradza Jezusa, który niezwłocznie zostaje aresztowany i odprowadzony na proces i ukrzyżowanie. W żadnym momencie nie uzyskuje on możliwości przekazania komukolwiek informacji, że modlił się w ogrodzie, podczas gdy apostołowie spali. Nie ma zatem żadnych świadków tego zdarzenia. Tym, co można było zmyślić i co rzeczywiście zmyślono są słowa Jezusa wypowiadane podczas modlenia się w ogrodzie.

    Oto kolejna fantastyczna historyjka. Jeszcze jedna barwna opowiastka z Nowego Testamentu. #bekazkatoli #religia #cytaty #przemyslenia #religia #mitologia #ateizm #neuropa
    http://www.blog-operacyjny.pl/2019/04/absurdalia-religijne-cz-3447.html?m=1
    pokaż całość

    źródło: 1.bp.blogspot.com

  •  

    Panteon nordycki i egipski i link do sklepu

    sklep

    #ciekawostki #plakat #grafika #mitologia #humorobrazkowy

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Nord.jpg

  •  

    PANTEON GRECKI (。◕‿‿◕。)

    #ciekawostki #plakat #grafika #mitologia #humorobrazkowy

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: GP.jpg

  •  

    #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #starozytnosc #mitologia

    Pytia (stgr. Πυθία (ἱέρεια) Pythía (hiéreia) „pytyjska (domyślnie: kapłanka)”) – kapłanka w świątyni Apollina w Delfach, przepowiadająca przyszłość.

    Pytie wybierane były przez kapłanów i wychowywane przy świątyni od dzieciństwa. Gdy udzielały przepowiedni, siadały na trójnogu, nad szczeliną w ziemi, z której wydobywały się wyziewy. Przypuszcza się jednak, że wspomniane wyziewy pochodziły ze spalanych kadzideł, mających odurzyć pytię i wprowadzić ją w trans (ekstazę).

    Pytia znajdująca się w stanie transu wypowiadała luźne słowa, które kapłani wykorzystywali do układania odpowiedzi, stanowiącej przepowiednię. Odpowiedzi te formułowane były zwykle w formie heksametru, choć niekiedy zawierającego pomyłki pod względem metrum czy stylu, co bardzo dziwiło Greków, jako że Apollo był bogiem poezji.

    Określenie pytia stosowane jest przenośnie względem osób, które się wypowiadają w sposób niejasny, wieloznaczny bądź zagmatwany; używa się także wyrażenia pytyjska odpowiedź.

    Kto pytia ten błądzi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    pokaż całość

    GIF

    źródło: assets3.domestika.org (10.75MB)

    +: f...........n, nie_mowie_po_kociemu +10 innych
  •  

    A moze to tak bylo..
    #heheszki #mitologia #bekazkatoli #humorobrazkowy

    źródło: encrypted-tbn0.gstatic.com

    +: hipokampO_o, xarcy +10 innych
  •  

    Zmartwychwstanie Jezusa jest przedstawiane jako jeden z najlepiej potwierdzonych faktów w historii.

    Każdy o racjonalnym usposobieniu za niezwykłe uzna twierdzenie, że można utrzymywać, iż powstanie kogoś z martwych 2000 lat temu jest lepiej potwierdzone niż, powiedzmy, bitwa pod Actium czy życie Juliusza Cezara. Jednak takie twierdzenia są często wysuwane.

    Zapoznam państwa, to znaczy te osoby, które nigdy nie znalazły się w mrocznej strefie chrześcijańskiej apologetyki, jak ta metodologia działa. Zaprezentuję tu swego rodzaju wstęp, który potrwa trzy minuty (czyli tyle czasu, ile mamy do dyspozycji), lecz dotyczący innego zmartwychwstania, to znaczy innej osoby niż Jezus.

    Postać, którą wybrałem do tego przykładu jest wszystkim znana i łatwo ten przykład rozpoznać. Otóż gdy weźmiemy przypadek królewny Śnieżki, to zauważymy, że powstała ona z martwych po pocałunku księcia. Wielu z państwa może pomyśleć, że jest to baśń, ale w zasadzie jest to jedno z najlepiej potwierdzonych wydarzeń w historii.

    Jak można tego dowieść? No cóż, mamy szereg bezpośrednich świadków tego wydarzenia. Na przykład mamy samego pięknego księcia. Jego życie bardzo się zmieniło wskutek tego wydarzenia: ożenił się i żył długo i szczęśliwie. Czyli mamy tu świadka, na którym można polegać. Kogo jeszcze mamy? Mamy złą macochę. Jest ona wyjątkowo dobrym świadkiem, ponieważ potwierdza to wydarzenie z pozycji wroga. Ona chciała, żeby Śnieżka umarła. I mamy też świadka - myśliwego - któremu rozkazała zabić Śnieżkę. Zmienił on oczywiście zdanie i nie zabił królewny w lesie; pozostawił ją przy życiu. Zatem mamy tu bardzo dobrego świadka, bo sceptyka.Możemy powiedzieć: zmienił zdanie - jest on trzecim dobrym świadkiem.

    Dalej, mamy też coś, co moglibyśmy określić jako świadka wprawiającego w zakłopotanie. Mianowicie mamy tu świadectwo magicznego lustra. To magiczne lustro jest tak oczywistą głupotą, że fakt, iż występuje ono w tej historii dowodzi jej prawdziwości. Pewne potwierdzenie tej idei pochodzi z wcześniejszego wyznania wiary. To wyznanie, jak wszyscy wiemy, brzmi: ,,lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie?" Pokazuje ono, że cała historia ma głębsze korzenie w przeszłości i można do niej sięgnąć po wcześniejsze dowody. To wyznanie wiary oczywiście poprzedza całą opowieść. Mamy zatem dowód z wyznania wiary.

    Kogo jeszcze mamy na potwierdzenie, że ta opowieść jest osadzona w historii? Otóż mamy oczywiście oświadczenia Wesołka, Gburka, Śpioszka, Mędrka, Apsika, Gapcia i Nieśmiałka. Mamy tu siedmiu bezpośrednich świadków zmartwychwstania. Ogółem więc mamy jedenaście oświadczeń bezpośrednich świadków potwierdzających, że opowieść jest faktycznie osadzona w historii.
    Czy w to wierzymy? Oczywiście, że nie. To jest baśń. Po prostu bawię się słowami. Opowieść o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach jest baśnią i przykro mi oznajmić niektórym z państwa, że opowieść o Jezusie Chrystusie i dwunastu apostołach też jest baśnią, a dowód na jego zmartwychwstanie jest skonstruowany w dokładnie taki sam sposób, jak ten nakreślony przeze mnie.Oczywiście można utrzymywać, że mimo tego cała rzecz i tak jest prawdą. Tak, ale to wymagałoby cudu.
    Nie zamierzam a priori wykluczać cudu. W końcu z jego definicji wynika, iż jest on czymś tak niezwykłym, że nie można znaleźć dowodu na jego potwierdzenie. I jak można byłoby w ogóle dowieść, że się zdarzył?

    Cóż, twierdzę zatem, że nie mamy żadnych dowodów na zmartwychwstanie Jezusa poza tym, co starannie skonstruowali ludzie, bardzo zmotywowani, by utrzymać prawdy religii, która przez dowody naukowe została zepchnięta prawie na skraj samozniszczenia.

    Jednak mimo wszystko przemysł, który przedstawia tę opowieść jako fakt, ma ogromną siłę przebicia, olbrzymie środki; przekazuje swoje przesłanie na cały świat, organizuje fora ,,wyjaśniające" dlaczego to wszystko jest prawdą. Ja natomiast muszę powiedzieć, że to wszystko jest czczym wymysłem. Dziękuję.
    Kenneth Humphreys
    #ciekawostki #religia #mitologia #bajki #ateizm #chrzescijanstwo #bekazkatoli
    pokaż całość

    źródło: 3.bp.blogspot.com

  •  

    Mgławica emisyjna NGC 2359, nazywana Hełmem Thora.
    W rzeczywistości jest to międzygwiezdny bąbel wydmuchany przez szybki wiatr pochodzący od jasnej, masywnej gwiazdy centralnej.
    W centrum mgławicy znajduje się gwiazda Wolfa-Rayeta znana jako WR 7 (HD 56925). Jest to ekstremalnie gorący olbrzym znajdujący się w końcowym stadium swojej ewolucji, tuż przed wybuchem supernowej.

    Zródło: Ignacio Diaz Bobillo
    #ciekawostki #kosmos #kosmosboners #astronomia #mitologia
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Chors, Chorus, Chworz - Słowiański męski Bóg lunarny Chworza można nazwać obdartym ze skóry słońcem (czyli Swarogiem), wg. legendy kiedyś jaśniał identycznie jak Słońce. Entymologia jego imienia może pochodzić od prasłowiańskiego rdzenia krsь, obecnego w polskim słowie wycharsły – „wynędzniały”, co miałoby się odnosić do ubywającego księżyca, względnie do słabości jego światła wobec promieni słonecznych, twierdzono, że "zjada" jako wilk księżyc co miało tłumaczyć fazy księżyca. Miał przybierać formę Wilka lub Wilkołaka
    O Chorusie niewiele wiadomo (jak twierdzi wikipedia) jest Bogiem o niepewnej autentyczności (choć są wzmianki o nim), pozostaje w cieniu innych Bogów takich jak Swaróg, Weles, Perun, dla niektórych jest nieznany a inni wolą trzymać się od niego z daleka, ponieważ władał nocą, czyli w pewnym sensie ciemnością, a wiadomo jakie ciemność budzi uczucie w ludziach. Chorsowi przypisuje się władanie nad nocnymi oraz wodnymi demonami.

    B.Trantowski twierdzi, że Chworz jest jednym z siedmiu słupów Czarnoboga smokiem walczącym ze Światowidem. Smok, którego zabił Krakus miał być wcieleniem właśnie Chorusa, co może wiązać się z początkiem kultu Białych bogów.

    Posąg Chorsowi postawił Włodzimierz I Wielki w 980 roku w Kijowie wspomina o tym staroruski latopis "Powieść lat minionych"

    Chors i magia Księżyca
    Chors – Pan Nocy i Księżyca
    Chors
    #slowianie #polska #mitologia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #rodzimowierstwo
    pokaż całość

    źródło: chors-knysz.jpg

  •  

    Liczyrzepa, Karkonosz, Rzepiór - Duch gór, władca Karkonoszy Liczyrzepa był tajemniczym wędrowcem, personifikacją sił przyrody. Pierwsze graficzne przedstawienie go na obrazie sięga 1561 roku, dokonała tego Martina Helwiga, przedstawiła go jako koksa demona, którego pomnik stoi w Karpaczu, był to niezwykły stwór, przypominający nieco jelenia stojącego na tylnych nogach, a nieco może nawet gryfa. Posiada rosochate rogi i diabelski ogon, koźle kopyta, w łapach trzyma wysoki, pionowo stojący kij. Popularniejsze jest wyobrażenie go jako Starca wędrowca z siwą brodą, dzierżącego kostur, warto wspomnieć że na Liczyrzepie wzorowany był Gandalf
    Karkonoszowi składano mu w ofierze czarne koguty podobnie jak Świętowitowi. wspomnianym w wielu legendach polskich, mógł przybrać postać dowolnego leśnego zwierza, ale najczęściej był to jeleń.
    legendy
    opowieść o Liczyrzepie

    #slowianie #mitologia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #rodzimowierstwo #fantastyka
    pokaż całość

    źródło: d851ca7302f5b9271ca52692f821962b.jpg

  •  

    Perun, Perkun – Słowiański Bóg ziemi, piorunów, burz i błyskawic. Perkun jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych Bogów słowiańskich, jego posąg, postawiony przez tamtejszych rodzimowierców stoi lub stał w Kijowie. Jego ojcem jest Swaróg, bóg słońca, nieba oraz kowali, żoną Mokosz a spokrewniony jest z nim Dadźbóg , Swarożyc oraz Weles. Perun Jest jednym z najwyższych Bogów w panteonie Słowiańskim, jego kult obejmował większość jeśli nie cały obszar Słowiańszczyzny (wikipedia twierdzi, że obejmował tylko Ruś). Bóg ten nosi przydomek gromowładny a jego atrybuty to piorun, orzeł, dąb oraz topór, dosiadał on rydwanu lub konia, w ręku trzymając topór lub młot, jest również Bogiem o charakterze militarnym. Perkun jest skontrastowany ze swoim krewnym Welesem (bogiem black metalu). Widać podobieństwo z bogami takimi jak Thor, Zeus, Jowisz

    Wg. B.Trentowskiego Perun jest Jessą, który stworzył świat i się nim opiekuje. Perunowi poświęcony był pierwszy dzień tygodnia wg. innych był nim czwartek. Boga tego czczono nie w gontynach lecz w dębowych lasach. znajdował się w kręgu 12 najważniejszych Bogów Słowiańskich

    Perunowi poświęcony był symbol gromowładcy, który ludzie ryli w belkach w swoim domu w celu zabezpieczenia go przed uderzeniem pioruna. Zwyczaj ten przetrwał do dziś u górali, wierzono również, że człowiek trafiony piorunem (jeśli przeżył) jest oczyszczony z wszelkich grzechów, gdy piorun go zabił wierzono, że Perun wziął go do Prawii. W polskim folklorze znane są również sytuacje, kiedy miejsce trafione piorunem nawiedzają siły nieczyste. Tak się dzieje z wierzbą (również spróchniałą), która może stać się siedliskiem np. diabła Rokity. Natomiast uderzony piorunem dąb wyznaczał swoistą granicę. źródło
    obrzęd odganiania chmur piesnią
    #slowianie #rodzimowierstwo #polska #gruparatowaniapoziomu #mitologia
    pokaż całość

    źródło: perun01.jpg

  •  

    Weles, Wołos, Woles - Słowiański Bóg magii, kupców, muzyki, podziemi i zaświatów (Nawii) Kult tego Boga był powszechny niemal na całej Słowiańszczyźnie, jego ciało miało być porośnięte kudłami, często również wyobrażano go sobie z dwoma krowimi lub byczymi rogami na głowie. Atrybutami Wołosa jest wąż, smok, tur, niedźwiedź, sierść, rogi, złoto, żółć, czerwień. Weles jest Bogiem, który jest skontrastowany z gromowładcą Perunem, lecz nie jest on złym Bogiem, nazywano go "bydlęcym bogiem" gdyż strzegł i opiekował się bydłem. Wg. książki "Słowiańscy Bogowie" B.Trentowskiego Weles był powiązany ze Światyborem, który był Bogiem borów i opiekował się roślinnością.

    Światybór był bogiem borów i opiekował się duszą świata roślinnego; w szczególniejszej opiece miał jawory.

    Raz lekkomyślny młodzian chciał ze swawoli podciąć jawor święty, aby pokazać, że się bogów nie boi. Już przykładał siekierę do pnia drzewa, gdy posłyszał za sobą ryk przeraźliwy, a obejrzawszy się, ujrzał Światybora w postaci ogromnego niedźwiedzia, uzbrojonego siekierą. Przerażony młodzian zaczął uciekać, lecz dognał go Turosik, służebnik Światybora, o złotych kopytach i kozich rogach. Liczne duchy leśne przyszły z pomocą Turosikowi i otoczyły zuchwałego młodziana, a że już miały podarte obuwie, zatem zabiwszy śmiałka, z żył jego nowe trzewiki sobie zrobiły.

    W służbie Światybora był także Polkoń, bożek leśny, który do pasa miał postać ludzką, lecz kopyta i ogon końskie.

    Żoną Światybora była Dziewonia, która opiekowała się zwierzyną i myśliwi modlili się do niej o szczęśliwe łowy.

    Drzewami i kwiatami polnymi opiekowała si Dziewanna lub Ziewonia. Ziele polne, dziewanna, było jej poświęcone.

    Świda był królem dębów, a komu się ukazał, tego spotykała niebawem śmierć.
    źródło

    Welesowi składano ofiary z trzyletniego czarnego byka. albo stawały się nią zwierzęta trzech różnych gatunków. Warto wspomnieć o tym, że w kulcie Welesa występuje liczba trzy, trzy ofiary, trzyletni byk, nawet jego znak zawiera w sobie trójkąt równoramienny, znak ten przypomina głowę byka Znak Welesa
    W Biskupinie odnaleziono amulet poświęcony temu Bogowi, opisuje to w artykule Włodzimierz Szafrański

    Weles jest dzisiaj utożsamiany jest z demonem, diabłem przez okres chrystianizacji w Polsce, ze względu na niektóre podobieństwa do przedstawień diabła chrześcijańskiego, np. atrybutem Wołosa była żmija co kapłani zinterpretowali jako kusiciela z raju.
    Zapraszam na obszerny artykuł na ten temat tutaj

    #slowianie #rodzimowierstwo #gruparatowaniapoziomu #mitologia #ciekawostki #polska
    pokaż całość

    źródło: weles.jpg

  •  

    Trzygłów, Trygław stary Bóg Słowiański czczony pod tą nazwą głównie na pomorzu. Trzygłów był przedstawiany jako bóstwo o trzech twarzach z oczami i ustami zasłoniętymi przepaską.
    Miejscami kultu tego Boga to Szczecin, Wolin i obecnie Brandenburgu. Funkcje Tego Boga nie są do końca jasne, uważa się, że władał światem realnym i zaświatami, jest Bogiem o charakterze wojennym, świadczy o tym rytuał, do którego używano czarnego konia, za pomocą którego wróżono czy warto wyruszać na wyprawę (podobny rytuał był występował w kulcie Światowida).
    B.Trentowski w książce "Słowiańscy Bogowie" uważa, że Trygław, urwał 1 głowę z której wypłynęła biała rzeka będąca Białobogiem, gdy urwał 2 głowę wypłynęła czarna rzeka, która była Czarnobogiem, urywając ostatnią głowę wypłynęła rzeka czerwona, którą był Ham, który wg. autora równoważył walkę Białboga i Czarnoboga. (informacji o takim sposobie powstania tych bogów nie znalazłem za wiele).
    Trzygłów ma bliski związek z innymi naczelnymi Bogami Słowiańskimi takimi jak Perun, Światowid, Weles, Jessa. O Trygławie wspomniał kronikarz germański, w „Żywocie św. Ottona z Bambergu”. Tamtejsi dziejopisarze zachwycali się kunsztem wykonania świątyń ku czci Trygława, któremu składano w ofierze łupy z wojen.
    Do dokładniejszego zapoznania się z tematem zapraszam tutaj
    #slowianie #rodzimowierstwo #historia #ciekawostki #mitologia #szczecin #magia #polska
    pokaż całość

    źródło: trygław.jpg

    +: yapol, S....8 +6 innych
  •  

    Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: «Czy widzisz co?» A gdy przejrzał, powiedział: «Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa». Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał [on] zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie.
    Ew. wg św. Marka, rozdz. 8, ww. 22-26

    Cuda na kiju.. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #bekazkatoli #biblia #mitologia #bajki #heheszki #humor #chrzescijanstwo #ateizm #film
    pokaż całość

    źródło: m.youtube.com

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów