•  

    Dzisiaj przynosimy się do gorącego Teksasu. Przybliżę Wam postać Charlesa Whitmana, który dokonał jednej z bardziej znanych, przynajmniej w Stanach masakr, nie szkolnej, ale na terenie uniwersytetu. Charles urodził się w lipcu 1941 roku na Florydzie. Jego matka zajmowała się domem, ojciec utrzymywał rodzinę. Przyszły masowy morderca od najmłodszych lat wykazywał duży potencjał intelektualny. W wieku 6 lat testy wykazały, że jego IQ oscyluje w granicach 139 punktów. Rodzice zachęcali go do postępów w edukacji, jednocześnie ojciec ostro karał za każdą porażkę życiową. Przemoc w rodzinie Whitmanów ze strony ojca była obecna w wielu sytuacjach. On sam był miłośnikiem broni palnej i od najmłodszych lat zabierał Charlesa i jego rodzeństwo na polowania. Dzięki temu chłopak w wieku kilkunastu lat posiadał bardzo dobre umiejętności strzeleckie. Jego ojciec przechwalał się że Charles potrafi z dalszej odległości trafić wiewiórkę w oko.
    Pod koniec szkoły średniej, Charles postanowił w tajemnicy przed despotycznym ojcem, zapisać się do marines. Odsłuży tam 18 miesięcy. Wcześniej od dziecka udzielał się w skautach, gdzie według świadków już jako opiekun grupy wykazywał agresywne skłonności w stosunku do tych nad którymi miał sprawować pieczę.
    Po odbyciu służby w wojsku zapisał się na studia inżynierskie, gdzie jednak radził sobie przeciętnie. Uniwersytet w Austin do którego uczęszczał na swoim terenie miał dużą wieżę widokową, z 28 piętrami, była ona miejscową atrakcją turystyczną. Na 4 lata przed masakrą Whitman pół żartem pół serio, powiedział do swojego kolegi, że jeśli ktoś by na nią wszedł i zaczął strzelać to długo mógłby odpierać atak calej armii ze względu na ukształtowanie terenu.
    Charles w 1962 ożenił się, a rok później armia ponownie upomniała się o niego. Po odbyciu służby, zatęsknił za życiem studenckim i ponownie zapisał się na teksański uniwersytet w Austin. W tym samym czasie przyznał swojemu koledze, że uderzył raz czy dwa swoją żonę.
    W 1966 roku matka Charlesa postanowiła odejść od męża despoty i przenieść się do Austin, gdzie podjęła pracę.
    31 lipca 1966 roku, Charles notuje w swoim dzienniku, że postanawia zabić swoją żonę, matkę i samego siebie. Mgliście pisze dlaczego postanawia zabrać ze sobą dwie najbliższe mu osoby. W swojej notatce wspomina o irytujących glosach i myślach w jego głowie, których nie może już znieść. Narzeka też na chroniczny ból głowy. Prosi o autopsję po swojej śmierci w celu wykrycia zmian w mózgu, oraz notuje coś na wzór testamentu. Po spisaniu, jedzie do domu matki, gdzie ją atakuje, dusi i zadaje pięć ciosów nożem. Następnie kładzie zwłoki matki na łóżku i przykrywa je prześcieradłem. Po wszystkim spisuje notatkę w której zawiera nadzieję, że matka trafi do nieba.
    Po opuszczeniu domu matki, jedzie do siebie, gdzie we śnie wbija nóż niczego nieświadomej żonie.
    Rano następnego dnia do swojego samochodu pakuję prawdziwy arsenał broni, noży, lin, maczet, oraz radio, zapałki i 700 sztuk amunicji. Dodatkowo jedzenie i picie, które jednej osobie wystarczyłyby na dwutygodniowe przeżycie. Z całym tym zapasem jedzie na teren uniwersytetu pod wieżę widokową. W środku pakuje wszystko do windy i jedzie na 27 piętro, gdzie barykaduje wejście na taras widokowy. Napotkaną dozorczynię przewraca i rozbija jej głowę kolbą swojej strzelby. Po chwili na piętrze zjawia się kilkuosobowa rodzina chcąca podziwiać widoki. Charles zza barykady przy pomocy szotgana ostrzeliwuję rodzinę raniąc dwoje z nich i pozbawiając życia kolejną dwójkę. Następnie wchodzi na taras i rozkłada broń, jedzenie i wodę po każdej jego stronie, oraz radio do nasłuchu wiadomości. Klękając i chowając się za balustradą rozpoczyna trwającą ponad 90 minut orgię śmierci. Pierwszą ofiarą szaleńca pada nienarodzone dziecko Claire Wilson i Thomasa Eckmana. Szaleniec widząc kobietę w ciąży z premedytacją strzela w jej brzuch a następnie w kierunku jej narzeczonego zabijając go oraz 8 miesięczny płód. Sama Claire, przeżyje atak. Whitman sprawnie porusza się po tarasie oddając strzały ze wszystkich kierunków do zdezorientowanych przechodniów, sprawiając wrażenie że sprawców jest co najmniej dwóch. O umiejętnościach sprawcy świadczy zabicie policjanta schowanego 500 metrów od wieży. Przybyli na miejsce policjanci są zdezorientowani i starają się odpowiedzieć ogniem, jednak ich broń nie ma odpowiedniego zasięgu, a sam Whitman wychyla się tylko na kilka sekund aby obrać kolejny cel. Dwóch z funkcjonariuszy postanawia wejść na wieżę, dołącza do nich weteran sil powietrznych mieszkający niedaleko uniwersytetu. Po dotarciu na taras, Whitman zostaje postrzelony, a po chwili dobity strzałem z bliskiej odległości z szotgana.
    Rzeź Charlesa Whitmana pochłonęła łącznie 18 ofiar w tym sprawcę i 31 osób rannych. Ostatnia z ofiar zmarła w 2001 roku z powodu powikłań po ranach postrzałowych.
    Whitman został podany sekcji zwłok która wykazała guza mózgu. Powołana komisja stwierdziła że tak umiejscowiony guz mógł mieć wpływ na zachowanie sprawcy. Sam Whitman uczęszczał na spotkania z psychologiem, brał leki, a na ostatniej sesji zdradził lekarzowi że zamierza zabijać ludzi z wieży.
    Moim skromnym zdaniem tak jak to zazwyczaj jest w przypadku takich spraw nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego? Przemoc ojca, presja osiągania sukcesów, guz i kłopoty psychiczne stworzyły kolejnego potwora. Cała zbrodnia odbiła się szerokim echem w USA, dodatkowo rozżarzonych zawirowaniami społecznymi i politycznymi.
    Whitman został pochowany z honorami wojskowymi, przysługującymi byłym żołnierzom.

    #szkolnestrzelaniny #usa #ciekawostki #mordercy
    pokaż całość

  •  

    Zabójstwo "Czarnej Dalii" - była to jedna z najokrutniejszych i najbardziej tajemniczych zbrodni Ameryki.

    W tej historii było wszystko, co potrzebne do dobrego kryminału: piękna kobieta, okrutne zabójstwo i trudne śledztwo, w którym niemal każdy znajomy ofiary, mógł być mordercą. Ale w sprawie "Czarnej Dali", która inspirowała niezliczonych pisarzy, scenarzystów, a nawet muzyków i twórców gier, zabrakło tylko jednego - rozwiązania. Po 65 latach od znalezienia okrutnie okaleczonych zwłok Elizabeth Short, nadal więcej jest pytań, niż odpowiedzi.
    Rankiem 15 stycznia 1947 roku, Betty Bersinger spacerowała z 3-letnią córką jedną z ulic w centrum Los Angeles. Nagle zauważyła na trawie obok chodnika białą postać, wyglądającą jak uszkodzony manekin. Kiedy Besinger przyjrzała się bliżej, zrozumiała, że ma przed sobą przecięte na pół zwłoki kobiety. Natychmiast pobiegła do pobliskiego domu i zadzwoniła na policję.

    Zanim na miejscu zjawili się śledczy, wokół zmasakrowanych zwłok zebrał się tłum gapiów i reporterów. Wszyscy zadeptywali ślady. Rozwścieczeni bezmyślnością zebranych detektywi, natychmiast rozkazali opuścić im teren i zabrali się do pracy.

    Makabryczny uśmiech

    Zwłoki kobiety były rozcięte na pół, na poziomie pasa. Jej nogi sprawca ułożył w szerokim rozkroku, wystające jelita starannie schował pod pośladki. Na ciele widocznych było wiele ran i siniaków, ale w najgorszym stanie była twarz zamordowanej. Sprawca rozciął kąciki jej ust od ucha do ucha, co wyglądało jak makabryczny uśmiech.

    Raport z późniejszej sekcji zwłok dopełnił przerażającego obrazu. Kobieta była okrutnie torturowana. Na nadgarstkach i stopach widoczne były ślady lin; przed śmiercią prawdopodobnie wisiała za nogi lub ręce w pozycji X. Narządy były pocięte ostrym narzędziem. Z jej uda wycięty został kawałek skóry z tatuażem, który oprawca wepchnął do pochwy. W żołądku eksperci odkryli ślady ludzkiego kału, którym kobieta musiała być karmiona przed śmiercią. Na głowie widoczne były ślady wielu obrażeń, chociaż czaszka nie została uszkodzona. Jako przyczynę śmierci specjaliści podali utratę krwi z ran na twarzy oraz wstrząs mózgu. Znalezione ciało było czyste, dlatego sprawca musiał zabić kobietę w innym miejscu, przeciąć jej zwłoki na pół, a przed porzuceniem dokładnie je umyć. Ofiara nie została zgwałcona.

    Na podstawie odcisków palców ustalono także, kim była zamordowana kobieta. To 22-letnia Elizabeth Short, której dane policjanci mieli w związku z aresztowaniem za picie alkoholu jako nieletnia.

    Marzenia o wielkiej karierze

    Elizabeth Short była ucieleśnieniem ideału kobiety z lat 40. Miała kobiece kształty, piękną twarz, alabastrową cerę i niebieskie oczy. W czarne włosy wpinała białe kwiaty, usta malowała na kolor krwistoczerwony.

    Urodzona w 1924 roku w Hyde Park, była jedną z pięciu córek Cleo Short i Phoebe Mae Sawyer. Kiedy miała pięć lat, jej ojciec - dobrze prosperujący biznesmen - stracił wszelkie oszczędności po krachu na giełdzie. Rok później zniknął. Policja znalazła jego samochód na jednym z mostów, przez co uznano iż prawdopodobnie popełnił samobójstwo, skacząc do rzeki. Kilka lat później Cleo napisał list do żony, w którym oświadczył, że żyje i wyjechał do Kalifornii. Tłumaczył, że chciał oszczędzić trochę pieniędzy i przenieść do siebie resztę rodziny. Phoebe nie chciała mieć z nim jednak nic wspólnego.

    Elizabeth również miała żal do ojca, ale dostrzegła w jego obecnym miejscu zamieszkania szansę, na wyrwanie się do większego miasta. Od dawna marzyła o karierze modelki lub aktorki, a w Kalifornii miałaby dużo większe możliwości na znalezienie pracy. Zapytała więc ojca, czy mogłaby z nim zamieszkać, na co ten przystał. W wieku 19 lat spakowała się i przeprowadziła.

    Niestety, relacje z ojcem nie układały się najlepiej. Okazało się, że Cleo inaczej wyobrażał sobie córkę oraz jej pobyt u siebie. Chciał, aby zajęła się domem i zaczęła gotować. Ona jednak była wolnym duchem i ani myślała zostać "gospodynią". Różnice charakterów doprowadzały do kolejnych kłótni. W końcu ojciec kazał Elizabeth spakować rzeczy i się wynieść.

    Obiekt pożądania

    Elizabeth po wyprowadzce przeniosła się do Santa Barbara. Potem zaczęła jeździć po kraju pracując w różnych miastach jako kelnerka. W 1944 roku poznała Matthew Gordona - majora lotnictwa, w którym bez pamięci się zakochała. Mężczyzna oświadczył się jej, jednak zanim doszło do ślubu, zginał w katastrofie lotniczej w Azji.

    Po utracie ukochanego Elizabeth znowu zaczęła podróżować, pracując głównie w barach i restauracjach. Bawiła się, poznawała nowych ludzi i łamała serca kolejnym mężczyznom. Zawsze modnie ubrana, przyciągała spojrzenia. Amanci zaczepiali ją na ulicach i proponowali spotkania. Niektórzy opłacali jej czynsz, kupowali drogie prezenty. Część dziennikarzy będzie później sugerowała, że Short pracowała jako ekskluzywna prostytutka, ale na poparcie tej tezy nie ma dowodów.

    W 1946 roku Elizabeth przeniosła się do Kalifornii, gdzie związała się z porucznikiem lotnictwa - Josephem Gordonem Ficklingiem. Poznała go już dwa lata wcześniej i od tamtego czasu utrzymywali głównie listowny kontakt. Po kilku wspólnie spędzonych miesiącach, Fickling przeniósł się jednak do pracy w Północnej Karolinie.

    Ostatnie miesiące życia, Short najprawdopodobniej spędziła na tułaniu się po tanich hotelach i bezskutecznym poszukiwaniu pracy jako modelka lub aktorka. Niektóre z jej koleżanek, zeznały później, że co noc spała z innym mężczyzną. Policjanci na podstawie jej notesu z numerami telefonów, ustalili później kilkudziesięciu mężczyzn, którzy w ostatnich miesiącach spotkali się z Elizabeth. Wszyscy przyznali, że jedli z nią kolacje lub pili drinki, ale kobieta nie zgadzała się na seks. Ostatnią osobą, która widziała ją żywą był 25-letni Robert Manley. Mężczyzna spędził z nią noc w hotelu (Short spała ponoć w ubraniu, nie doszło do stosunku), a następnego dnia, dziewiątego stycznia 1947 roku zawiózł ją na spotkanie do hotelu Biltnmore, gdzie pożegnali się około godz. 18.30. Nie wiadomo, co się potem działo z kobietą. Prawdopodobnie ostatnie dni życia spędziła ze swoim oprawcą.

    Przesyłka od zabójcy

    Niemal natychmiast po zidentyfikowaniu Elizabeth Short jako ofiary brutalnego morderstwa, informacja ta przeciekła do mediów. Reporterzy dowiedzieli się o tym nawet szybciej, niż rodzina kobiety. Jeden z dziennikarzy, chcąc uzyskać szczegóły na temat życia Elizabeth, zgłosił się do jej matki. Powiedział kobiecie, że Betty wygrała konkurs piękności i poprosił o wypowiedź na jej temat. Kiedy dostał to, czego chciał, przyznał, że Short tak naprawdę nie żyje.

    Od początku brutalne zabójstwo pięknej kobiety było dla dziennikarzy świetnym tematem. Wielu z nich postanowiło podjąć własne śledztwo. Nie zważając na konsekwencje, zaczęli nachodzić potencjalnych świadków oraz przetrzymywać informacje, które trafiały do nich od społeczeństwa. Jeden z reporterów Los Angeles Daily News, Gerry Ramlow, stwierdził później: "Jeśli morderstwo nigdy nie zostało wyjaśnione, to tylko z powodu dziennikarzy... . Byli wszędzie, zadeptywali ślady, przetrzymywali informacje."

    Poza morderstwem, dla prasy świetnym tematem było również samo życie Short. Brukowce zaczęły rozpisywać się o jej rzekomej rozwiązłości, a za sprawą noszonych przez nią czarnych strojów oraz popularnego w 1946 roku filmu "The Blue Dahlia", nazwały ją "The Black Dahlia" ("Czarna Dalia").

    Rozgłos sprawy w mediach prawdopodobnie spodobał się prawdziwemu zabójcy. 24 stycznia 1947 roku przesłał on bowiem do gazety do Los Angeles Examiner paczkę z rzeczami należącymi do Short. W przesyłce znajdowało się świadectwo urodzenia kobiety, wizytówki, fotografie, nazwiska wypisane na kartkach papieru oraz notes z adresami i wytłoczonym na okładce nazwiskiem Mark Hansen. Niestety, wszystko było dokładnie wyczyszczone i umyte, dlatego policja nie znalazła żadnych śladów, które naprowadziłyby na trop mordercy. 25 stycznia śledczy znaleźli w koszu na śmieci, niedaleko miejsca zbrodni, torebkę i but Short. Także na nich sprawca nie pozostawił śladów.

    Podejrzani i brak dowodów

    Śledztwo ws. Elizabeth Short było jednym z największych w Los Angeles. Zaangażowano w nie kilkuset funkcjonariuszy z kilku agencji rządowych, w tym głównie z FBI.

    Detektywi przypuszczali, że Elizabeth została zamordowana przez osobę, która ja znała. Obrażenia twarzy świadczyły o tym, że kobiecie zrobił to ktoś, kto jej nienawidził i chciał ją oszpecić. Dopuszczano także teorię, że Short zabiła kobieta, która z powodu problemów z uniesieniem ciała, postanowiła przeciąć je na pół, lub że za zbrodnią stał jakiś psychopata.

    Spośród tysięcy przesłuchanych osób, wyłoniono około 200 podejrzanych. Poza tym na policję zgłosiło się prawie 60 osób (mężczyzn i kobiet), którzy przyznali się do zbrodni. Większości z nich zależało na rozgłosie, część była chora psychicznie.

    Jednym z głównych podejrzanych był Robert Manley, który jako ostatni widział Elizabeth żywą. Mężczyzna miał jednak dobre alibi na czas zniknięcia kobiety oraz dwukrotnie, pozytywnie przeszedł test na wykrywaczu kłamstw.

    Kolejną osobą, która znalazła się na celowniku był Mark Hansen - mężczyzna, którego nazwisko widniało na notesie należącym do Short. Był on właścicielem nocnego klubu i hotelu, w którym kobieta mieszkała przez kilka miesięcy w 1946 roku. Hansen ponoć wielokrotnie, bezskutecznie próbował zaciągnąć Elizabeth do łóżka. Śledczy nie znaleźli jednak przeciwko niemu wystarczających dowodów.

    Wśród podejrzanych znalazł się także dr Walter Alonzo Bayley, który mieszkał niedaleko miejsca, gdzie znaleziono ciało Short, a jego córka była przyjaciółką zamordowanej. Nie znaleziono jednak dowodów na to, że miał jakikolwiek kontakt z Elizabeth.

    Poza tym, nie wykluczano, że Short została zamordowana przez jednego z działających na terenie wschodniego wybrzeża seryjnych morderców. Wśród nich znalazł się "Rzeźnik z Cleveland", który nigdy nie został wykryty. Przypisuje się mu kilkadziesiąt wyjątkowo brutalnych zabójstw, podczas których rozczłonkowywał swoje ofiary. Podejrzewano także, że za zbrodnię odpowiadać może z William Heirens, który miał na koncie podobne zabójstwa. Specjaliści porównując te przypadki, wykluczyli jednak powiązania ze sprawą Short.

    Teorie po latach

    Śledztwo i przesłuchania w sprawie zabójstwa Elizabeth trwały do 1949 roku. W tym czasie nie znaleziono żadnych dowodów przeciwko podejrzanym. 29 listopada 1949 roku oficjalnie zamknięto sprawę.

    Detektywi-amatorzy nie pozostali jednak bezczynni. W ciągu kolejnych lat przedstawiali na łamach pism i książek kolejne, czasami wręcz nieprawdopodobne teorie na temat prawdziwego zabójcy Short. Wśród nich jest m.in. Janice Knowlton, która wydała książkę pod tytułem "Tatuś był zabójcą Czarnej Dalii". Kobieta twierdzi w niej, że po latach, podczas terapii, odzyskała wspomnienia z dzieciństwa. Jednym z nich były tortury i morderstwo Elizabeth Short, na które kazał jej patrzeć własny ojciec. W jej historię mało kto jednak uwierzył.

    Pisarz John Gilmore w książce "Prawdziwa historia morderstwa Czarnej Dalii" wskazał zaś jako zabójcę niejakiego Jacka Andersona Wilsona. Mężczyzna miał pod koniec lat 80. udzielić mu wywiadu, w którym przyznał się do zbrodni i wyjawił szczegóły, o których mógł wiedzieć tylko prawdziwy sprawca, m.in. wady pochwy, uniemożliwiające Short stosunki seksualne. Tezy zawarte w książce zostały jednak później obalone przez specjalistów.

    Historia bez finału

    Wiarygodne, czy nie, nowe teorie na temat jednego z najgłośniejszych zabójstw Ameryki, od lat są pożądane. Do tej pory powstało co najmniej kilka książek i filmów na ten temat i można się spodziewać, że jeszcze długo będą takie powstawały. Niestety, większość z nich ma na celu jedynie rozgłos i zarobek, a do sprawy wnosi niewiele.

    Tymczasem tragiczna historia "Czarnej Dalii" od lat pozostaje nierozwiązana i niewiele już wskazuje na to, że doczeka się finału. Elizabeth Short spoczywa na cmentarzu Mountain View w Oakland. Na jej skromnym nagrobku wypisane są słowa: "Córka, Elizabeth Short, 29 lipca 1924 - 15 stycznia 1947"

    #mordercy #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: 3.bp.blogspot.com 18+

  •  

    W Niemczech hydraulik dokonal morderstwa prawie doskonałego.
    Po zakończonej w budynku wielorodzinnym kontroli instalacji wodnej ,jeden z hydralulikow wrócił do mieszkania 25 latki.Zgwałcił kobietę po czym ja udusil. Następnie ciało kobiety dokładnie umyl w wannie by zatrzeć ślady.
    Policja znalazla kobietę w wannie bez wody.Jezeli byla by w wannie woda prawdopodobnie śledztwo by się szybko zakończyło a przyczyna śmierci było by utopienie podczas kąpieli.Na ciele kobiety nie znaleziono śladów duszenia. Sprawca myślał że kobieta nie żyje gdy jej ciało myl wannie.Kobieta byla tylko nie przytomna co sprawilo że się utopiala.

    #ciekawostkizniemiec

    https://www.derwesten.de/region/handwerker-gesteht-mord-an-yasmina-t-25-aus-duesseldorf-polizei-nennt-schreckliche-details-id211280349.html

    #mordercy #morderstwo #policja #zbrodnia
    pokaż całość

  •  

    kronika jednego z najgorszych ludzi w historii - kanibal i jednoczesnie seryjny morderca dzieci, ktory chwalil sie ze

    I had children in every state.

    W listopadzie 1934 roku państwo Budd otrzymali list w którym anonimowy nadawca przyznawał się do zamordowania Grace i zjedzenia jej ciała. Udusiłem ją, potem pociąłem na małe kawałeczki, tak żebym mógł zabrać mięso do swojego mieszkania. Ugotowałem ją i zjadłem. Jak słodka i delikatna była jej mała dupcia, upieczona w piekarniku. Zajęło mi dziewięć dni by zjeść ją całą.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Albert_Fish
    http://pl.creepypasta.wikia.com/wiki/Albert_Fish

    Kiedy sąd skazał go na karę śmierci przez krzesło elektryczne, powiedział: "To dopiero będzie przeżycie, umrzeć na krześle...". W trakcie wykonywania wyroku pomagał katu przy podczepianiu elektrod.

    pelna tresc listu, ktory wyslal do matki 10 letniej grace - juz po zamordowaniu i zjedzeniu calego ciala (UWAGA MOCNO PORYPANE)

    pokaż spoiler My dear Mrs Budd, In 1894 a friend of mine shipped as a deck hand on the steamer Tacoma, Capt John Davis. They sailed from San Francisco to Hong Kong China. On arriving there he and two others went ashore and got drunk. When they returned the boat was gone. At that time there was a famine in China. Meat of any kind was from $1 to 3 Dollars a pound. So great was the suffering among the very poor that all children under 12 were sold to the Butchers to be cut up and sold for food in order to keep others from starving. A boy or girl under 14 was not safe in the street. You could go in any shop and ask for steak – chops – or stew meat. Part of the naked body of a boy or girl would be brought out and just what you wanted cut from it. A boy or girls behind which is the sweetest part of the body and sold as veal cutlet brought the highest price. John staid there so long he acquired a taste for human flesh. On his return to N.Y. he stole two boys one 7 one 11. Took them to his home stripped them naked tied them in a closet then burned everything they had on. Several times every day and night he spanked them – tortured them – to make their meat good and tender. First he killed the 11 yr old boy, because he had the fattest ass and of course the most meat on it. Every part of his body was cooked and eaten except Head – bones and guts. He was roasted in the oven, (all of his ass) boiled, broiled, fried, stewed. The little boy was next, went the same way. At that time I was living at 409 E 100 St, rear – right side. He told me so often how good human flesh was I made up my mind to taste it. On Sunday June the 3 – 1928 I called on you at 406 W 15 St. Brought you pot cheese – strawberries. We had lunch. Grace sat in my lap and kissed me. I made up my mind to eat her, on the pretense of taking her to a party. You said Yes she could go. I took her to an empty house in Westchester I had already picked out. When we got there, I told her to remain outside. She picked wild flowers. I went upstairs and stripped all my clothes off. I knew if I did not I would get her blood on them. When all was ready I went to the window and called her. Then I hid in a closet until she was in the room. When she saw me all naked she began to cry and tried to run down stairs. I grabbed her and she said she would tell her mama. First I stripped her naked. How she did kick – bite and scratch. I choked her to death then cut her in small pieces so I could take my meat to my rooms, cook and eat it. How sweet and tender her little ass was roasted in the oven. It took me 9 days to eat her entire body. I did not fuck her, though, I could of had I wished. She died a virgin."


    #historia #mordercy #creepy
    pokaż całość

  •  

    Był piątek, 13 czerwca. Tomek Jaworski, świeżo upieczony maturzysta, właśnie zaliczył pierwszy egzamin na wymarzone studia architektonicznie na Politechnice Warszawskiej. Zadzwonił do ojca, by pochwalić się, że dobrze mu poszło. Bardzo się z tego cieszył. Wieczorem poszedł z grupą 30 znajomych świętować na polanie w Lesie Młocińskim. Mieszkańcy stolicy często organizują tu ogniska i grille.

    Przed północą imprezę zakłóciła grupa pijanych mężczyzn, którzy zaczęli atakować młodzież kijami bejsbolowymi. Spośród uciekających maturzystów złapali Tomka Jaworskiego. Szukali mężczyzny, który chwilę wcześniej uszkodził ich samochód i liczyli na to, że chłopak go zna. Bili go bardzo mocno. Na jego głowie złamali kij bejsbolowy. W sądzie świadkowie zeznali, że Tomek błagał: "Przestańcie! Nie bijcie, nic wam nie zrobiłem! Oddam wam wszystko!".
    Potem wrzucili go do bagażnika fiata i odjechali. Trzem mężczyznom przewodziła 24-letnia kobieta. To do jej mieszkania na warszawskim Bródnie zawieźli porwanego maturzystę. By wyciągnąć z niego nazwisko mężczyzny, który uszkodził ich samochód, przywiązali go kablem do kaloryfera i przez 20 godzin katowali, obcinali mu włosy, przypalali lokówką. - Piją, jedzą, oglądają telewizję, spółkują ze sobą, wyjeżdżają na zmianę do domu. Po prostu się bawią. Bo dla nich to, co się dzieje w mieszkaniu, jest po prostu rozrywką - mówiła sędzia, odczytując wyrok.

    Gdy uznali, że Tomek zna ich twarze i będzie potrafił wskazać miejsce przetrzymywania, podjęli decyzję, by go zamordować. – Z niego już nic nie będzie – stwierdziła Szymańska. W wyroku sędzia stwierdziła, że to ona zaplanowała i kierowała zbrodnią. Kazała przynieść nóż, benzynę i kupić sznurek. Ok. godz. 22 Monika Szymańska, Tomasz K. i Marek Sz. zaciągnęli skatowanego Tomka do samochodu. Był bez butów, bo jego ubranie było całe we krwi, więc zarzucili na niego koszulę kobiety. Oprawcy bali się, że to zwróci czyjąś uwagę.
    Pojechali nad Kanał Żerański. Mężczyźni ruszyli do lasu, w samochodzie została Szymańska z Tomkiem. Uspokajała go, zagadywała. W tym czasie jej kompani kilkadziesiąt metrów od drogi kopali mu grób. Według sądu to Szymańska poleciła Tomaszowi K., by zabił chłopaka. Gdy zaprowadzili go na miejsce, ledwo trzymający się na nogach Tomek Jaworski wydusił: "dobij mnie". Mężczyzna zadał mu cztery ciosy nożem w okolice serca. Szymańska sprawdziła jeszcze, czy Tomek żyje i nadepnęła butem na jego ciało. Gdy usłyszała rzężenie, stwierdziła: - To zawsze tak po nożu. - Musieliśmy go zaj...ć, bo gdybyśmy tego nie zrobili, to by nas wydał - przekonywała swoich kompanów. Ciało chłopaka oblali benzyną, podpalili, a następnie zakopali.
    Jeden z oprawców Marek Sz. przyznał się koledze Robertowi W., który na początku brał udział w znęcaniu się nad Tomkiem, że chłopak nie żyje. - Wyrwaliśmy chwasta - stwierdził. W tym czasie dzięki pomocy świadków policja ustaliła, że na polanie maturzystów atakował m.in. mężczyzna o pseudonimie "Biały". Poszukiwanym okazał się Robert W., który sam zgłosił się na komendę.

    Funkcjonariusze ustalili, że ostatnie dni spędził w mieszkaniu Moniki Szymańskiej. Pojechali do niej. Na miejscu zaskoczyło ich, że mimo brudu w mieszkaniu, podłoga jest wyjątkowo czysta. W piwnicy znaleźli dywan z plamami i włosami. Po kilku dniach badania potwierdziły, że należały do Tomka Jaworskiego.

    W trakcie przesłuchań zatrzymanych osób policja ustaliła miejsce, gdzie wywieźli Tomka. - Rozpoznaliśmy je łatwo po świeżo ruszanej ziemi. Kryminalni kopali przez pół godziny. Im głębiej, tym silniejsza była woń benzyny. W pewnej chwili zobaczyliśmy kawałek dżinsów. Chłopaki odłożyli łopaty i żeby nie uszkodzić ciała, dalej odgrzebywali gołymi rękami… Kiedy ukazały się zwłoki chłopca, z przerażenia znieruchomieliśmy... Chłopiec miał całkowicie zniekształconą twarz, ogoloną głowę, kilka ran kłutych klatki piersiowej i częściowo spalone spodnie.
    Rok później, ruszył proces. Na ławie oskarżonych zasiadło dziewięć osób. Monice Szymańskiej, Tomaszowi K. i Markowi Sz. postawiono zarzut zabójstwa, pozostałym sześciu m.in. udział w rozboju, uprowadzenie i niepowiadomienie o zabójstwie. Podczas rozpraw sądowych kobieta nie okazała żadnej skruchy. Nawet wiele lat po zbrodni przekonywała, że próbowała ratować Tomka i padła ofiarą kolegów. Powołani przez sąd biegli psychologowie określili ją jako osobę o ponadprzeciętnej inteligencji i silnej, dominującej osobowości. – Ona, zdaniem sądu, jest mózgiem tej akcji – mówiła sędzia.

    Szymańska i Tomasz K. zostali skazani na karę dożywotniego więzienia, Marek Sz. na 25, a Robert W. na 12 lat więzienia za udział w porwaniu. Został zwolniony po 10. Po wyjściu na wolność zgwałcił 14-latkę.
    #zbrodnia #mordercy #ciekawostki #scianatekstu
    pokaż całość

    źródło: d.wpimg.pl 18+

  •  

    Jak napisać dobry, realistyczny kryminał?
    Samemu zabić człowieka, a potem zostać poczytną pisarką ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Anne Perry, bo takiego teraz używa nazwiska i tak podpisuje swoje książki, jest angielską autorką wielu powieści kryminalnych. Jako piętnastolatka, w 1954 roku, nazywała się Juliet Hulme i mieszkała wraz z rodzicami w Nowej Zelandii, gdzie poznała Pauline Parker, rówieśniczkę, z którą szybko i bardzo głęboko się zaprzyjaźniła.

    Relacja Juliet i Pauline była bardzo bliska, głęboka, intensywna, wręcz obsesyjna. Spędzały mnóstwo czasu razem, tworzyły wspólnie fantastyczny, wymyślony świat. Prawdopodobnie ich relacja nosiła znamiona relacji seksualnej, co zaniepokoiło rodziców. Postanowiono, że Juliet zostanie wysłana do krewnych do RPA, niby dla podratowania kruchego zdrowia w ciepłym klimacie, jednak tak naprawdę chodziło o rozdzielenie dziewczynek.
    Juliet chciała, żeby Pauline pojechała z nią, jednak matka Pauline nie zgodziła się na to - więc postanowiły ją zamordować.

    22 czerwca 1954 roku dziewczęta wraz z matką Pauline wybrały się na spacer do lasu, gdzie zamordowały kobietę uderzając ją w głowę cegłą ukrytą w pończosze. Przed policją twierdziły, że kobieta upadła na kamień i rozwaliła sobie głowę, w co oczywiście nikt nie uwierzył.
    Biorąc pod uwagę ich wiek, wymierzono im karę po pięć lat więzienia pod warunkiem, iż nigdy więcej nie będą miały ze sobą kontaktu.
    Po odbyciu kary Pauline zajęła się pokutowaniem - przeszła na katolicyzm, zaczęła żyć w odcięciu od świata i mediów, skupiając się na pomocy chorym.
    Juliet zmieniła nazwisko i zrobiła karierę jako pisarka kryminałów. Jej prawdziwa tożsamość wyszła na jaw w 1994 roku.

    W tym samym roku wyszedł film Petera Jacksona opowiadający o relacji dziewcząt i ich morderstwie - Niebiańskie stworzenia. Dobrze przedstawia ich obsesyjną wręcz przyjaźń, ma atmosferę fantastyczną, oniryczną wręcz.

    Oto wywiad z Anne Perry - straszny, psychopatyczny chłód bije od tej kobiety, morderstwo "sobie wybaczyła" (!!!) i traktuje to tak jakby to JEJ przydarzyło się coś złego: http://ksiazki.onet.pl/podwojne-zycie-anne-perry/zl8n9r

    Oto zdjęcie dziewcząt z okresu rozprawy - Juliet/Anne to ta bardzo z siebie zadowolona.

    #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #mordercy
    pokaż całość

  •  

    Uwaga. Jako że jestem wku*wiony wpadl mi do głowy pewien pomysl na serwis internetowy. Na wykopie jest pełno spraw które na początku szokują a potem giną w zalewie innych wiadomości. Mnie np bardzo ciekawi co się dzieję z tym pedałem Kewinem K co zabil autem kilka osób, co się stanie z policjantami którzy pobili gościa na komendzie za torebkę itd. itd. Bardzo często takie sprawy są umarzane i zamiatane pod dywan a celem serwisu jest żeby tak się nie stało. Jak ktoś chce ukraść pomysł to proszę bardzo, jak nie to sam będę to robił po godzinach. Pisać opinie i wątpliwości ! #zlodzieje #oszusci #mordercy #lapowki #it #polska #policja #wkurw pokaż całość

    •  

      @ZaczynamOdNowa: To był bardziej film o samym komisarzu niż o mordercy. Jeszcze nazwiska zmyślone w porównaniu do tego drugiego, który oparty był na faktach bardziej szczegółowo.

    •  

      @sylwke3100: Czy Marchwicki był tym Wampirem, to się pewnie nigdy nie dowiemy. Śledztwo - z uwagi na to, że krewna Gierka była wśród ofiar - było pchane po łebkach i celem było ukaranie kogoś, a kogo to już co innego. Oprócz Marchwickiego ukarano jeszcze jego brata i chyba matkę (brat bodajże też na stryczek albo dożywocie, matka jakiś wysoki wyrok za pomoc), więc najbliższa rodzina wyeliminowana i nic nie powie.

      Pewne jest za to, że proces Marchwickiego dał początek prawdziwemu mordercy, a nazywał się on Joachim Knychała. Zainspirowany procesem sądowym, który oglądał z widowni, sam zaczął zabijać. I tu nie ma już wątpliwości.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    "W bałuckiej cichej dzielnicy
    Mieszkała z córeczką wdowa,
    Gdzieś na Szopena ulicy
    Zwała się pani Zajdlowa.
    Miała kochanków dość wielu,
    No i ożenić się chciała,
    Prędko dążyła do celu,
    Lecz córka jej przeszkadzała.
    Matka swą córkę katuje,
    Orgie się straszne tam dzieją.
    Zosia po schodach nocuje,
    A oni się z tego śmieją.
    Matka wesoło się bawi
    I córkę z domu wygania,
    Zosia zalewa się łzami,
    Po nocach słychać łkania.
    Aż naraz wszystko ustało,
    Bo matka ją udusiła
    I jeszcze ciepłe jej ciało
    Do ubikacji wrzuciła.
    Nazajutrz płacze, narzeka,
    Że córka gdzieś zaginęła,
    Bez podejrzenia nie zwleka,
    Szukać córeczki zaczęła.
    A na policji zeznaje,
    Że banda skradła jej dziecię
    I list anonim oddaje,
    A córka gnije w klozecie.
    Policja ten list zbadała,
    Że kochankowie pisali,
    Straż na Szopena wezwała
    I kloak wnet przeszukali.
    Znaleźli ciało dziewczyny,
    Ledwie dwanaście lat miała.
    To przecież dziecko bez winy,
    Czym w drodze była ta mała?
    Dlaczegoś matko zabiła,
    Zza grobu pytam, dlaczego?
    Nas szczera miłość łączyła,
    Tyś chciała szczęścia nowego.
    Szczęście prysnęło jak bańka,
    Żyć mi nie dałaś na świecie.
    Nawet dla swego kochanka,
    Przestałaś kochać swe dziecię.
    Tyś gorsza od Gorgonowej,
    Boś własną córkę zabiła.
    Zemściłaś się na mnie gorzej,
    Swe dziecię żeś utopiła."

    http://plus.dzienniklodzki.pl/magazyn/kocham-lodz/a/zosi-nie-podobali-sie-panowie-ktorzy-odwiedzali-mame-dlatego-zginela,11973067

    #kryminalistyka #mordercy #zbrodnia #lodz
    pokaż całość

  •  

    Ej przypomniało mi się właśnie, że jak byłam mała to chciałam hodować żabę. Złapałam więc jedną, wsadziłam do słoika, zaniosłam do pokoju na parapet żeby miała słonko i... Zapomniałam o niej. Wyschła ma wiór xD
    Nikomu nigdy o tym nie powiedziałam

    Przepraszam Panie żabo.
    #wspomnienia #zwierzaczki #zwierzeta #mordercy

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Imigrant, który zamordował dwóch staruszków z Bawarii zatrzymany w Szczecinie

    "O takich jak on mówimy, że są elektryczni" Najpierw gorączkowe poszukiwania, potem pieczołowite "rozpracowanie". "Łowcy głów" krok po kroku zbliżali się do podejrzanego o to, że brutalnie napadł i obrabował emerytów z Bawarii. Dwoje z nich zginęło od ciosów tępym narzędziem.

    Brutalny napad Polacy są podejrzani o to, że w lutym tego roku brutalnie napadli i obrabowali troje obywateli Niemiec. Dwoje z nich, 81-letni mężczyzna oraz 76-letnia kobieta, zginęli. 76-letnia Luise S. została ciężko pobita, ale przeżyła. Policja jednak do dziś nie była w stanie jej przesłuchać. Dramatyczne wydarzenia miały miejsce w nocy z 22 na 23 lutego 2017 roku w niemieckiej miejscowości Königsdorf, około 30 km na południe od Monachium. Sprawcy wdarli się do domu, w którym miała znajdować się tylko właścicielka - Luise S. Jednak oprócz niej były tam jeszcze dwie osoby – znajomi, który odwiedzali 76-latkę. Oboje zginęli. Napastnicy zadawali im ciosy tępym narzędziem.

    WYKOP: http://www.wykop.pl/link/3680589/imigrant-ktory-zamordowal-dwoch-staruszkow-z-bawarii-zatrzymany-w-szczecinie/

    pokaż spoiler #mordercy #imigranci #dankemerkel #neuropa #policja #szczecin
    pokaż całość

  •  

    Alfred Morales w marcu 1985 pod wpływem LSD i marihuany (która jak sam twierdzi była z dodatkiem czegoś, bo urwał mu się film) zabił 12-letniego Mario Trevino, brata swojego przyjaciela. Przyczyną było wskazanie na niego podczas śledztwa. W momencie zatrzymania Morales miał 22 lata, 24 spędził oczekując na wykonanie wyroku w celi śmierci. W wieku 46 lat (01.09.2010) wznowiono sprawę i został przeniesiony do zwykłego więzienia z wyrokiem 55 lat (z możliwością zwolnienia po 30).
    Ma żal za wyrok, bo chciał by wykonano na nim karę śmierci, czekał na koniec "tego wszystkiego". Twierdzi, że żył tylko wyczekując śmierci. Czuje pełną odpowiedzialność mimo tego, że nie pamięta szczegółów morderstwa, nie miał motywu i mówi, że stracił kontrolę. Uważa, że zawsze był dobrym człowiekiem i takim chce pozostać. Nigdy nie odwoływał się do wyroku, uważa, że jest zasłużony za wyrządzenie tak wielkiej krzywdy rodzinie przyjaciela.
    #ciekawostki #dsd #gruparatowaniapoziomu #kryminalistyka #mordercy
    pokaż całość

  •  

    #mordercy #seryjnimordercy #ciekawostki #kanada #choryskurwiel źródło

    Dziewictwo w prezencie. Fala erotycznych zbrodni

    Dla utrzymania małżeństwa Karla spełniała najbardziej perwersyjne marzenia męża. Pewnego razu rozkazał jej by pozabawiała się z własną siostrą. Ta straciła nie tylko dziewictwo, ale i życie. Cały ten akt został utrwalony na taśmie wideo.

    Wydawało się, że tworzą idealny związek. Oboje piękni, młodzi i szaleńczo zakochani w sobie. Kiedy 17-letnia Karla Homolka po raz pierwszy spotkała 23-letniego Paula Bernardo w czasie podróży do Toronto w 1987 r. od razu była pod jego ogromnym wrażeniem. Wszystko w Paulu było bez zarzutu - jego wygląd, perspektywa świetnej kariery zawodowej (był studentem ekonomii) oraz mocna osobowość. Poza tym mieli ze sobą wiele wspólnego jako że fascynacja była obustronna toteż Karla z Paulem szybko nawiązali relację intymną.

    Wkrótce Paul, który na co dzień mieszkał w Scarborough (obecnie dzielnica Toronto), spędzał każdy weekend u swojej dziewczyny, w jej rodzinnym domu w St. Catharines. Po trzech latach związku Paul poprosił Karlę o rękę. Termin ślubu ustalono na czerwiec 1991, jednak wcześniej w domu Homolków doszło do tragedii. W Wigilię 1990 r. ich najmłodsza 16-letnia córka Tammy zmarła nagle w dziwnych okolicznościach. Jako przyczynę zgonu koroner podał "nieszczęśliwy wypadek".

    Dla całej rodziny był to ogromny cios. Państwo Homolkowie nie wiedzieli wówczas, że prawdziwe przyczyny i przebieg "wypadku" były o wiele straszniejsze niż mogliby sobie to wyobrazić.

    Poszukiwania seryjnego gwałciciela

    Począwszy od 1987 r. w Scarborough dochodzi do serii brutalnych napaści na kobiety. Nieznany sprawca w ciągu trzech lat zgwałcił brutalnie 11 kobiet (najmłodsza z ofiar miała 15 lat). Mimo intensywnego śledztwa, policja nie była w stanie wykryć przestępcy. Przez długi czas policjanci dysponowali tylko mało precyzyjnym rysopisem poszukiwanego gwałciciela. Ofiary zwracały uwagę, że gwałciciel był bardzo przystojnym, wysokim mężczyzną.

    Na tle okoliczności, w jakich gwałty były popełnianie, policja podejrzewała, że sprawcy ktoś musiał pomagać w tym procederze. Jedna z ofiar zeznała policji, że widziała kobietę z kamerą w czasie gdy sprawca ją zaatakował. W obliczu rosnącej ilości ofiar seryjnego gwałciciela i bezsilności policji w Scarborough zapanowała psychoza strachu. W końcu, w 1990 r. dzięki szczegółowym zeznaniom jednej z napadniętych kobiet, udało się ustalić dokładny portret pamięciowy sprawcy.

    Wkrótce rysopis gwałciciela ukazał się we wszystkich lokalnych gazetach. Znajomi Paula Bernardo ze zdumieniem stwierdzili, że przypomina on mężczyznę z rysopisu. Podobieństwo było tak duże, że jeden z jego kolegów zdecydował się zadzwonić na policję i skierować na niego podejrzenia. Wkrótce Paul został przesłuchany przez policję. Według detektywa Steve Irwina, który prowadził przesłuchanie, Paul nie sprawiał wrażenia, że mógł być seryjnym gwałcicielem, ale w związku z prowadzonym śledztwem wzięto od niego próbki krwi, śliny i włosów. Mimo że nazwisko Paula Bernardo trafiło na listę podejrzanych, nie podjęto przeciwko niemu żadnych działań. Z nieznanych do końca powodów wyniki analizy jego DNA przyszły z laboratorium dopiero w 1993 r.

    Po przesłuchaniu Paula Bernardo, w Scarborough ustały ataki gwałciciela. Jednak wkrótce rodzinnym miastem Karli Homolki wstrząsną "zabójstwa uczennic".

    Zabójstwa uczennic

    W czerwcu 1991 r. małżeństwo płynące na kajakową wycieczkę po jeziorze Gibson, znalazło niedaleko brzegu fragment stopy. Natychmiast zawiadomiono policję. Podczas przeszukiwań terenu wokół jeziora funkcjonariusze odkryli kolejne części ludzkiego ciała. Wkrótce ustalono, że były to zwłoki poszukiwanej od kilku dni 14-letniej Leslie Mahaffy.

    Szczegółowe badania rozczłonkowanego ciała dziewczyny wykazały, że najprawdopodobniej zwłoki Mahaffy zostały pocięte piłą mechaniczną. Ten makabryczny mord wywołał szok wśród mieszkańców St. Catharines. Policja podejmowała intensywne wysiłki aby ustalić sprawcę tej przerażającej zbrodni. Nikt jednak wówczas nie podejrzewał, że uprowadzenia i zabójstwa nastolatki mogła dokonała para narzeczonych.

    Niecały rok po zabójstwie Leslie Mahaffy, 30 kwietnia 1992 r. w gęstych zaroślach w pobliżu Burlington znaleziono ciało Kristen French. Jej zwłoki nie zostało pocięte na kawałki, tak jak ciało Mahaffy, więc policja nie połączyła ze sobą tych dwóch spraw.

    12 maja 1992 r. w domu Karli i Paula przy Bayview Driver, położonego nad brzegiem jeziora Ontario, zjawiło się dwóch policjantów. Pytali Paula gdzie był w dniu zaginięcia Kristen French. W trakcie rozmowy z funkcjonariuszami Paul był spokojny i miły. Opowiedział policjantom, że był podejrzanym w sprawie "gwałciciela ze Scarborough" ze względu na jego podobieństwo do rysopisu sprawcy. Policjanci zauważyli, że jest inteligentnym, zadbanym i przystojnym mężczyzną. Wygląd jego domu także nie miał sobie nic do zarzucenia. Jednak były to tylko świetnie zakamuflowane pozory.

    Dziewictwo siostry w prezencie

    Paul tak jak Karla potrafili znakomicie udawać przyzwoitych ludzi. Nic nie wskazywało na to, że ich związek był pełen okrucieństwa, seksualnych perwersji i sadyzmu. Od samego początku Karla była szaleńczo zakochana w Paulu i aby go utrzymać przy sobie była zdolna do wszystkiego.

    Według jej późniejszych zeznań, partner po raz pierwszy uderzył ją w 1988 r. Później począwszy od jesieni 1990 r. regularnie bił ją pięściami i kopał, a także obrzucał wyzwiskami. Jednak ona pozostawała nadal uzależniona od niego. Dla utrzymania tego związku gotowa była spełniać najbardziej okrutne i perwersyjne życzenia Paula.

    Latem 1990 r. Paul po raz pierwszy napomknął, że chciałby uprawiać seks z innymi kobietami, a zwłaszcza z młodymi dziewczętami. Karla zgodziła się. Później nie tylko wiedziała o gwałtach, jakie dokonywał w Scarborough, ale także zachęcała go do kolejnych seksualnych napaści na kobiety.

    Pod koniec 1990 r. Paul zażądał, że chce uprawiać seks z siostrą Karli, Tammy, która była dziewicą. Zadaniem Karli było dostarczenie z kliniki weterynaryjnej, w której pracowała środka znieczulającego. Zdecydowana zrobić wszystko, aby jej chłopak był zadowolony, Karla spełniła kolejne życzenie Bernardo.

    W Wigilię 1990 r., kiedy państwo Homolkowie poszli spać, Tammy, Karla i Paul oglądali telewizję. W pewnym momencie Karla niespostrzeżenie wrzuciła do szklanki siostry tabletki odurzające. Kiedy dziewczyna zasnęła, Paul rozebrał ją i dokonał na niej perwersyjnych praktyk seksualnych. Całe zdarzenie rejestrowała na kamerze Karla. Później Paul rozkazał jej by "pozabawiała" się z siostrą. To żądanie również spełniła. Cały ten akt został również utrwalony na taśmie wideo.

    W pewnym momencie Tammy zaczęła wymiotować i dusić się. Gdy straciła przytomność, Paul i Karla próbowali ją ratować, stosując sztuczne oddychanie metodą usta-usta. Kiedy nic to nie pomogło, schowali kamerę, ubrali Tammy i wezwali karetkę. Dziewczyna zmarła tej samej nocy w szpitalu. Jako przyczynę zgonu lekarze podali "zakrztuszenie wymiocinami".

    "Musiałam robić wszystko, co mi kazał"

    Taśma wideo z zapisem gwałtu na Tammy stała się dla Karli argumentem, który później użyła na swoją obronę. - Musiałam robić wszystko, co Paul mi kazał, ponieważ miał tą straszną rzecz, którą mógł wykorzystać przeciwko mnie. Czułam, że nie mam wyboru - mówiła.

    Dwa tygodnie przed swoim ślubem, 14 czerwca 1991 r. Paul uprowadził Leslie Mahaffy. W domu przy Bayview Driver rozegrał się koszmar. Godzinami Leslie była dręczona i molestowana seksualnie zarówno przez Paula jak i jego żonę. Każdy szczegół został sfilmowany. Po wyłączeniu kamery, Leslie została uduszona, następnie potem jej ciało sprawcy ukryli w piwnicy, a później poćwiartowali. Na samym końcu, kawałki zwłok Leslie wrzucili do jeziora Gibson.

    Trzecią, potwierdzoną ofiarą pary zabójców była Kristen French. Do uprowadzenia nastolatki doszło 16 kwietnia 1992 r. na parkingu w St. Catharines. Kristen została poproszona przez Karlę o pomoc w znalezieniu drogi. Kiedy dziewczyna zatrzymała się przy samochodzie aby przestudiować mapę, Paul zaszedł ją od tyłu, a następnie siłą zaciągnął na tyle siedzenie.

    Od razu kiedy Kristen znalazła się w domu przy Bayview Driver, została poddana straszliwym cierpieniom. Paul i Karla od początku wiedzieli, że Kristen musi zginąć. Zanim do tego doszło obydwoje znęcali się nad ofiarą przez całe, cztery dni. Wszystko zostało zarejestrowane na kasecie wideo. Wszystko oprócz jej śmierci. W niedzielę Wielkanocną Kristen została uduszona.

    Ugoda z prokuratorem

    W styczniu 1993 r. nastąpił w małżeństwie Bernardo wyraźny kryzys. Paul był coraz agresywniejszy wobec żony. Za namową rodziców Karla zdecydowała się go zostawić. Zaraz potem trafiła do szpitala, gdzie przebywała przez kilka dni z powodu obrażeń, jakie zadał jej wcześniej Paul. Po wyjściu ze szpitala zamieszkała u wujostwa. Przez cały ten czas nie zwierzyła się rodzinie ze zbrodni, w których współuczestniczyła.

    W lutym, została przesłuchana przez trzech funkcjonariuszy prowadzących sprawę "gwałciciela ze Scarborough". Policja dysponowała już wtedy wynikami badań DNA Paula Bernardo, które wskazywały, że jego DNA zgadza się z DNA poszukiwanego seryjnego gwałciciela. Przesłuchania Karli w domu jej wujostwa trwały prawie pięć godzin. Pod koniec przesłuchania śledczy poinformowali, że Paul wkrótce zostanie aresztowany pod zarzutem dokonania 11 napaści seksualnych.

    Na drugi dzień Karla wynajęła adwokata George'a Walkera. Podczas spotkania z prawnikiem kobieta przyznała się do współudziału w morderstwie Mahaffy i French. Jeszcze tego samego wieczoru Walker rozmawiał ze śledczymi na temat warunków ugody obrończej: w zamian za złagodzenie kary, Karla miała złożyć obciążające zeznania męża.

    17 lutego, Paul Bernardo został aresztowany jako domniemany "gwałciciel ze Scarborough" i "morderca uczennic". Podczas przeszukania domu państwa Bernardo policja znalazła wiele ważnych dla sprawy dowodów, a także kasety z ostrą pornografią oraz książki o seryjnych mordercach.

    Tydzień później Karla zawarła ugodę z Prokuraturą Generalną: Homolka miała dostać 12 lat więzienia za obydwa morderstwa. 6 lipca Karla przyznała się do zabójstwa Mahaffy i French. Zanim doszło do procesu Homolki, kobieta napisała do rodziców list (później upubliczniony), w którym przyznała się do współudziału w zabójstwie siostry.

    Kto był inicjatorem zbrodni?

    Sprawa Karli Homolki i Paula Bernardo, pary zabójców z St. Catharines, od samego początku wywoływała ogromne zainteresowanie kanadyjskiej opinii publicznej. Domagano się najwyższych wymiarów kar dla obu sprawców.

    Zgodnie z zawartą wcześniej ugodą proces Karli trwał krótko. W podsumowaniu sprawy sędzia Francis Kovac stwierdził, że chociaż udział Karli we wszystkich trzech morderstwach był czymś "potwornym i głęboko niemoralnym", nie była ona inicjatorką i główną sprawczynią. Tę rolę odegrał jej mąż. Sędzia Kovac ogłosił wyrok zgodny z zawartą wcześniej ugodą między prokuraturą a adwokatami Karli, co wywołało powszechne oburzenie. 12 lat więzienia uznano za wyrok zbyt łagodny dla współsprawczyni trzech morderstw.

    W maju 1995 r. rozpoczął się proces Paula Bernardo, który stał się jednym z najgłośniejszych procesów w historii kanadyjskiego wymiaru sprawiedliwości.

    Głównym świadkiem oskarżenia była Karla. Przed sądem kobieta opisywała szczegółowo trzy zbrodnie, wielokrotnie podkreślając, że inicjatorem wszystkiego był jej mąż. Karla zeznała, że była przez wiele lat maltretowana przez męża, dlatego posłusznie wykonywała wszystkie jego rozkazy.

    Przed sądem wyjaśnienia złożył sam oskarżony. Paul Bernardo twierdził, że to jego żona inicjowała każdą zbrodnię i to ona ostatecznie dusiła ofiary.

    1 września 1995 roku, Paul Bernardo został skazany na dożywocie za wszystkie postawione mu zarzuty - porwania, gwałty i morderstwa na Kristen French oraz Leslie Mahaffy, a także 11 gwałtów w Scarborough oraz współudział w zamordowaniu Tammy Homolki. Według kanadyjskiego prawa Bernardo może się ubiegać o warunkowe zwolnienie po 25 latach pobytu w więzieniu.

    Od 4 lipca 2005 r. Karla Homolka przebywa na wolności.
    pokaż całość

  •  

    17-18 lutego 1944 r. - zbrodnia w Ludwikówce

    17 lutego 1944 r. wystrzał karabinowy dał sygnał do ataku banderowców na czysto polską wieś Ludwikówka (pow. Rohatyn, woj. Stanisławów). Słaba samoobrona zajmująca się wystawianiem wart uzbrojonych w kosy i widły nie była w stanie przeciwstawić się uzbrojonym w broń palną napastnikom. Zaczęli oni od ostrzeliwania strzech pociskami zapalającymi. Wieś stanęła w ogniu. „Strelaj! Niech wsio horyt!” – takie komendy słyszeli Polacy uciekający z płonących chat. „Pamiętam widok łuny pochodzącej z płonącej wsi o nazwie Ludwikówka, podpalonej przez nacjonalistów ukraińskich.” – wspomni po latach Franciszka Chojcan pochodząca z sąsiednich Bukaczowiec.

    Napastnicy dwa dni wcześniej przeprowadzili rozeznanie siły samoobrony Ludwikówki. 15 lutego do wsi wjechał saniami kilkuosobowy patrol banderowców. Wywiązała się walka z wartownikami, z których jeden zginął a drugi został ranny. Po potyczce Ukraińcy wycofali się. Starcie to upewniło oprawców, że Ludwikówka nie posiada broni palnej.

    Tak bezbronnych Polaków, bez rozróżniania płci i wieku, mordowano za pomocą noży i siekier a do uciekających strzelano. „22-letni Augustyn Korbecki został porąbany na kawałki w stodole Jana Gargały. Józefowi Kochmanowi, memu bratu, który podpierał drzwi plecami, rozpłatano głowę siekierą od tyłu, przez drzwi. (...) Dużo osób ratujących się ucieczką boso i w nocnych koszulach zamarzło na polach (...).” – tak zagładę Ludwikówki opisze Emilia Krupska, która uratowała się ukrywając w kostnicy na cmentarzu.

    W napadzie tym zginął co czwarty mieszkaniec Ludwikówki – od 150 do 200 osób. Następnego dnia rano do wsi przyjechali żołnierze niemieccy i wywieźli ocalałych do odległego o 19 km Rohatynia

    Zastanawiałem się, skąd w Ukraińcach takie okrucieństwo w stosunku do Polaków? - mówi Kazimierz Niemczyk z Tczewa. - Ukraińcy tłumaczą się, że walczyli o wolną Ukrainę. Z kim? Z małymi dziećmi nadziewanymi na sztachety i wrzucanymi do ognia? Z ciężarnymi kobietami, które bestialsko mordowali? O wolność nie walczy się z dziećmi i kobietami.

    #iiwojnaswiatowa #oun #upa #ukraina #mordercy
    pokaż całość

    •  

      @Nebayh takie wartościowe wpisy szanuję, pozdrawiam

    •  

      @Mzil: Chyba jestem świadkiem jakiegoś nowego"Cudu nad Wisłą"... ( ͡° ͜ʖ ͡°) "Jarosław Kaczyński, przebywając w Rzeszowie, odniósł się do relacji z Ukrainą. Prezes PiS użył słów mocnych, ale całkowicie uzasadnionych. Nawiązując do szerzącego się u wschodnich sąsiadów kultu Stepana Bandery i UPA, oświadczył, że Polska nie będzie zgadzać się na sytuację, w której "ludobójcy i masowi mordercy są bohaterami". Zaznaczył, że z Banderą Ukraińcy do Europy nie wejdą i że wyczerpuje się nasza cierpliwość w tolerowaniu antypolskich ekscesów. Podkreślił, że Ukraina musi definitywnie wybrać, czy oprze swoją historyczną legitymację na tradycjach organizacji, które dopuściły się potwornych zbrodni na Polakach, czy też z tej drogi zrezygnuje." pokaż całość

  •  

    Mirunie, znacie jakieś ciekawe kanały ja jutubie o tematyce kryminalnej?
    Zakochałam się w serii "Kryminalnie" na kanale stanowo.com i szukam czegoś w tym stylu, czyli typowo przegadane. Najlepiej w języku polskim, chociaż jeżeli znacie coś faktycznie dobrego, to inglisz też wchodzi w grę. U Jaśmin już wszystko widziałam :D i cierpię na niedosyt, który muszę sobie czymś zapchać w przerwach między nowymi odcinkami.

    Przy okazji, jeśli ktoś lubi słuchać o morderstwach czy niewyjaśnionych sprawach to polecam Jaśmin, świetnie opowiada, czysta treść, do tego bardzo rzetelnie się przygotowuje: https://www.youtube.com/watch?v=1QMvM9MiZzM&list=PLUOkk307eO9AfzYiHNr0t7nlqpzdAiiTk

    #kryminalistyka #youtube #mordercy #niewyjasnione #kiciochpyta
    pokaż całość

  •  

    #polska #wolyn #nsfw #mordercy

    TL;Dr pogrubiony tekst
    czysto emocjonalnie ostrzegam, prosze sie zastanowic przed przeczytaniem koncowki - 20 z 362 niewyobrazalnych metod UPA
    np

    pokaż spoiler 56.Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi i wnętrznościami.

    czy

    pokaż spoiler 285.Rozprucie brzucha ciężarnej kobiecie i wyrzucenie nienarodzonego dziecka na gnojowisko z zawołaniem w języku ukraińskim: „Patrzcie jak lata polski orzeł”.


    Bedac pod wplywem recenzji filmu Wolyn odwazylem sie przeczytac 362 sposoby upa na mordowanie polakow.
    Czysto anatomicznie mozna je strescic wyobrazajac sobie cialo noworodka,dziecka,kobiety czy mezczyzny jako zbior roznych czesci - skora,kosci,stawy oraz elementow oczy,usta,uszy,nos,wargi,glowa,rece,palce,
    oraz polaczyc z ponizszymi
    1.sol kuchenna,rozzarzony hak kuchenny,klamka drzwi,drzwie stodoly,siekiera,widly,pila,pal,kolek,drut,studnia,gwozdzie
    2.skalpowanie,wyrzynanie,wylupywanie,obcinanie,podrzynanie,wybijanie,lamanie,
    rozrabywanie,obrywanie,przebijanie,krzyzowanie,przybijanie,zaduszanie,
    cialem o sciane,cialo do studni,powieszenie na pal,duszenie drutem,sznurem,palenie,zakopywanie zywcem,
    rozrywanie konmi,rozrywanie miedzy drzewami,

    _Pewnych metod nie udalo sie zakwalifikowac, bo metody te sa po prostu niewyobrazalne._
    _Emocjonalnie mozna je podsumowac "mozliwie najbardziej wyrafinowane metody zadawania cierpienia".
    _nr spisu
    43-53,81,99,149,174,182,189,198,204,207,221,234,260,276
    285,290,295,300,305,344,362,

    47.Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do niego potłuczonego szkła.
    48.Wyrywanie żył od pachwy, aż do stóp.
    51.Wkładanie do vaginy zaostrzonego kołka i przepychanie go aż do gardła, na wylot.
    52.Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od vaginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz.
    53.Wieszanie ofiar za wnętrzności
    56.Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi i wnętrznościami.
    81.Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi.
    99.Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku.
    149.Przestrzelenie obydwu nóg, wykłucie oczu, po kawałeczku obcinanie rąk, uszu, warg, wyrywanie z piersi serca, rozbicie kolbą karabinu głowy i jej oderżnięcie.
    174.Zdzieranie żywcem skóry ofiary i polewanie otwartej rany wrzątkiem.
    182.Rozdeptywanie główki niemowlęcia z wyrywaniem rączki i nóżek i przypinaniem napisu w języku ukraińskim: „Polski Orzeł”.
    189.Gwałcenie młodej dziewczyny przez trzy dni i wrzucenie ciała do suchej studni głębinowej w lesie.
    198.Przywiązanie ofiary do drzwi i przez biesiadujących upowców – na przemian wycinanie pasów skóry i przypiekanie głowniami, aż do skonania.
    207.Malowanie jajek wielkanocnych krwią polską w Wielki Piątek w 1943 r
    221.Wydłubanie oczu i robienie z języka tzw. „krawata”.
    234.Maltretowanie i gwałcenie grupy dziewcząt i kobiet, aż do zejścia i wrzucenie zwłok do szkolnej ubikacji.
    260.Wrzucenie ofiary do mrowiska, po uprzednim wydłubaniu oczu, obcięciu rąk i nóg
    276.Nasadzenie dziewięciomiesięcznego dziecka żywcem na kołek oraz nabijanie na pozostałe kołki sześciu odrąbanych główek dziecięcych.
    285.Rozprucie brzucha ciężarnej kobiecie i wyrzucenie nienarodzonego dziecka na gnojowisko z zawołaniem w języku ukraińskim: „Patrzcie jak lata polski orzeł”.
    295.Odrąbywanie po kawałku – w odcinkach około dziesięciocentymetrowych – stóp, dłoni, następnie kończyn nóg, aż do bioder, a rąk do ramion oraz posypywanie solą, a także wybieranie oczu, obcinanie nosów, uszu, zrywanie paznokci i rozcinanie brzuchów.
    300.Palenie żywcem sprowadzanych do budynku kobiet i dzieci i wrzucanie do wnętrza eksplodujących granatów.
    305.Ściąganie skóry dłoni, tj. tzw. „zdejmowanie rękawiczek”, polegające na nacinaniu skóry nadgarstka ręki i zawijanie jej w dół, a niekiedy w górę.
    344.Oskalpowanie – ściągnięcie skóry z głowy i twarzy – wraz z wybraniem oczu, obcięciem uszu, przecięciem krtani i wyciągnięciem przez nią ję­zyka.
    362.Przybijanie małych dzieci dookoła grubego, przydrożnego drzewa, two­rząc w ten sposób tzw. „wianuszki”.
    pokaż całość

  •  

    Facet w trumnie? Nie, to Karl Denke, seryjny morderca i kanibal.
    Za życia Karl Denke cieszył się w Ziębicach, gdzie mieszkał, dobrą opinią. Uchodził za człowieka spokojnego, zrównoważonego,pedantycznego i pobożnego. Znany był z tego, że udzielał wsparcia bezdomnym i żebrakom. Niektórym z nich zapewniał nocleg. Denke, porządny mieszczanin, nie miał więc trudności w uzyskaniu od władz pozwolenia na handel domokrążny. Zajmował się sprzedażą skórzanych pasków, szelek i sznurowadeł. Handlował ponadto mięsem i kośćmi. Swoje mięsne wyroby oferował też na wrocławskich targowiskach.
    Być może świat nie dowiedziałby się o tym człowieku, i jego tajemnicy gdyby nie... jedna z jego niedoszłych ofiar. Pewien żebrak, imieniem Vincenz Olivier skorzystał z pomocy Karla, gdy ten zaproponował mu posiłek w swoim domu. Oczywiście został zaatakowany motyką, jednak udało mu się uciec i zgłosić sprawę na posterunku policji. Policjanci nie dowierzali, że tak serdeczny i spokojny człowiek mógł chcieć zamordować Vincenza...Karla jednak zatrzymano i osadzono w celi. Niestety po 3 godzinach więzień popełnił samobójstwo, wieszając się na chusteczce do nosa.

    24 grudnia 1924 r policjanci udali się do domu zmarłego przy ulicy Stawowej 10. To co zastali na miejscu, pozostało w ich pamięci na zawsze. Znaleziono: zakrwawione ubrania niedbale zawieszone w szafie, w kredensie słoiki z peklowanym mięsem, a także nagryzione kawałki mięsa. Odkryto też aparat do produkcji mydła, obok którego leżały przygotowane do obróbki ludzkie kości. W szufladach leżały przygotowane do sprzedaży zwoje rzemieni z ludzkiej skóry i sznurówki z włosów. Bladzi jak ściana policjanci nie dowierzali własnym oczom. Jeden z nich cały czas milczał, a jego podwładny, trzykrotnie wybiegał na dwór, żeby wymiotować.
    Już 25 grudnia ukazało się specjalne wydanie gazety „Frankenstein-Muensterberger Zeitung”, gdzie spokojnego mieszkańca Ziębic po raz pierwszy nazwano kanibalem. Świat dowiedział się o zbrodniczym procederze. Ludzie zaczęli interesować się człowiekiem, który zabijał ludzi, by przerabiać ich na kiełbasy. W toku śledztwa zidentyfikowano 20 osób. Ofiar było prawdopodobnie 40. Może więcej.
    Karl Denke pochowany został 31 grudnia 1924 r. o godzinie 6:30 rano w
    asyście policji w nie oznakowanym grobie w kącie cmentarza. Dziennikarz
    ziębickiej gazety wyraził z tego powodu oburzenie dowodząc, że pochówek
    takiej „bestii" zbezcześci miejsce wiecznego spoczynku porządnych
    obywateli.

    #fotohistoria #historia #mordercy no i trochę też #wroclaw i #creepystory
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Ciekawe, czyj to miał być grób... A może właściciel wyszedł?
    #poznan #mordercy #zbrodnia #zombie

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #mordercy

0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0