•  

    #dziendobry
    Jak to robicie, że rano potraficie pracować?
    Wstałam o 7 rano, mega wyspana.
    Zrobiłam sobie śniadanko i herbatkę niczym prawdziwy człowiek sukcesu.
    Siadam do pracy i chuj, wszystkie siły witalne mnie opuściły (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    #pracbaza #praca #motywacja

  •  

    Rok temu wrzuciłem ten wpis, w którym opisywałem moje wrażenia z lektury „12 Rules for life” Jordana Petersona i deklarowałem chęć rozwoju dzięki niej. Miałem dać znać, co się od tego czasu zmieniło, więc daję. A zatem... co się zmieniło?

    Tl;dr
    Dużo dobrego. Zacząłem dbać o moje ciało, psychikę i ludzi wokół mnie. Odpaliło m.in. z siłownią i różowymi, ale programistą 15k nadal nie jestem. Z perspektywy czasu uważam tę książkę za niebywale pomocną, polecam każdemu, choć najlepiej służy osobom zagubionym, w marazmie, stagnacji, bez pomysłu na życie at all.

    Dużo. Bardzo dużo. Już w trakcie lektury zacząłem biegać i schudłem z 84kg do 68kg przy wzroście 182cm (a zaznaczmy – do tamtej pory NIENAWIDZIŁEM biegania, m.in. przez problemy z sercem; umiałem na początku przebiec może 600m i zadyszka, a teraz śmigam 12km w godzinę na raz). Od czerwca zacząłem robić ćwiczenia kalisteniczne, a w październiku poszedłem pierwszy raz na siłkę. Zrobiłem najlepszą sylwetkę, jaką kiedykolwiek miałem (ba! obiektywnie ładną), pierwszy raz w życiu zacząłem dostawać komplementy dotyczące mojego ciała, zwłaszcza że przestałem być abnegatem i odkrywam powoli coś takiego jak ładne ubrania. xD Przebiłem granicę 300kg w trójboju i mega zajarałem się siłownią, chcę poprawiać wyniki i wycisnąć stówkę na klatę. Zacząłem naprawdę dbać o dietę, dzięki czemu O WIELE LEPIEJ się czuję, mam znacznie więcej sił i chęci do wszystkiego. Często myślę o zasadzie numer 4, przez co staram się być lepszy od wczorajszego siebie i nie myśleć za dużo o tym, że inni to są już teraz lepsi i nigdy ich nie dogonię (kiedyś mnie to kompletnie paraliżowało). Ta zasada pomogła mi też w kilku trudniejszych momentach, jakie miałem przez ostatni rok – myśl o tym, że inni ludzie mają inne historie, inne warunki startowe i w ogóle warunki życia pozwalała mi poradzić sobie z tym, że coś mi nie idzie i rozwijać się w swoim tempie.

    Stand up straight with your shoulders back – przestałem przepraszać za to, że żyję. Uwierzcie mi, to jest ogromna różnica, przeogromna. Wcześniej byłem tym kolesiem od żartów o samobójstwie i wstydzenia się tygodniami, jak palnąłem głupotę, a teraz nic z tych rzeczy. Cenię swoje życie, jestem pewny swoich ideałów. Mam wartości, które są dobrze przemyślane, nie boję się ich bronić. Wiem, że są momenty trudne i zawsze będą, ale nie uciekam tchórzliwie w low expectations attitude – próbuję je przebrnąć, bo chcę być silny i dla siebie, i dla bliskich. Zdecydowanie łatwiej odnajduję się w nowych towarzystwach (a w myśl zasady nr 3 przestałem zabiegać o uwagę ludzi, którzy mają mnie w dupie), nie boję się odezwać, a do tego – co łączę z wątkiem towarzyskości – praktycznie nie zdarza mi się przesadzać z alkoholem.

    Staram się więcej słuchać i mówić prawdę. Miałem w zwyczaju stosować takie małe kłamstewka, które stawiały mnie w lepszym świetle i w miarę się ich wyzbyłem – o człowieku, co za ulga. Nie dość, że jest mi z tym łatwiej, bo nie muszę pamiętać, co komu mówiłem, to jeszcze przez tę szczerość w trakcie ostatniego roku odbyłem więcej szczerych, intymnych, poważnych rozmów z różnymi ludźmi niż przez całe życie, co bardzo rozwinęło moje z nimi relacje. Osoby, które znam lepiej lub gorzej, czują, że mogą mi się wyżalić, że ich posłucham, że dam im wsparcie i jestem teraz powiernikiem naprawdę wielu skrytych myśli tych ludzi, z czego jestem niebywale dumny, a i nierzadko mnie za to chwalą, co jest bardzo budujące. Uważam to obecnie za jeden z moich większych atutów.

    Nauczyłem się grać na gitarze!!!!!!111 Wiadomo, że na razie koncertów nie daję, ale przy ognisku już będzie ze mnie pożytek i nawet raz to przetestowałem w górach – kozackie uczucie. Włoskiego też się uczę i choć tu idzie wolniej, to idzie.

    Prawdopodobnie dzięki powyższym upgrade'om wyszedłem z przegrywu w aspekcie relacji romantycznych. Zacząłem się spotykać z dziewczynami, nabrałem sporo śmiałości we flircie, łapałem i odwzajemniałem spojrzenia młodych, ładnych kasjerek, co wcześniej się nie zdarzało. No a teraz od niedawna mam dziewczynę. Oficjalnie. Czaicie? Jak ja przez 20 lat nawet za rękę nie chodził, a tu dziewczynę. MĄDRĄ I Z CYCKAMI. Unbelievable, isn't it? Oczywiście to się może rozpaść, mogę ją głupio zdradzić, bo „się nie wyszalałem” albo ona może się mną znudzić – to wszystko jest możliwe, ale raz, że doszedłem do sytuacji, gdy w ogóle mogłem podjąć ryzyko, a dwa że podjąłem ryzyko i wszedłem w związek, bo nie można całe życie uciekać przed groźbą bycia skrzywdzonym. Btw wyrobiłem sobie to, czego mi zawsze brakowało, czyli zdolność do poświęceń, dzięki czemu jestem w stanie robić znacznie więcej rzeczy, bo rozumiem, że wszystko kosztuje, nie przejdę przez życie flawless i przez to na więcej propozycji odpowiadam „jasne, zróbmy to”, a nie „naaah, mam ważne nic do zrobienia w domu”. Brzmi jak z Grzesiaka? Wyrąbane, działa.

    Okej, ale czy wszystko jest super? No nie do końca. Podjąłem nowe studia, z których jestem całkiem zadowolony, ale nie przykładam się do nich tak, jak powinienem. Z pracą – byłem na jednych pseudo praktykach i na jednym quasistażu, gdzie nauczyłem się raczej nie za dużo, ale przynajmniej podjąłem próbę. Zawodowo nadal mały postęp. Nadal trochę za dużo czasu tracę przy kompie. Chyba najważniejsza zasada – podążaj za tym, co ma znaczenie, a nie za tym, co łatwe – idzie mi połowicznie, bo mógłbym robić więcej, aby uczynić me życie meaningful, lecz jestem dla siebie wyrozumiały i nie karcę się za to. Wiem, w jak fatalnym miejscu byłem jeszcze rok temu i daję sobie czas na rozwój, w moich oczach i tak dużo zrobiłem (i nie tylko w moich, moi bliscy też to zauważają).

    To nie tak, że idolizuję Petersona, bo zdarza mi się z nim nie zgadzać i w ogóle, natomiast stał się dla mnie takim odnośnikiem w sytuacjach trudnego wyboru. Wiem już, że przedstawiona przez niego aksjologia działa w moim wypadku bardzo dobrze, dlatego pytam się czasem „A co JP by doradził w tym momencie...” i to pomaga mi podejmować (w zasadzie obiektywnie) lepsze decyzje. Zacząłem się dzięki tej książce traktować jak traktuję przyjaciół i uważam to za wielką zmianę na lepsze. Czy odnajdziecie w niej sens życia? Pewnie nie, nikomu tego nie zagwarantuję, to byłoby naiwne. Jeżeli jednak jesteście w trudnej sytuacji (jak ja byłem) i chcecie ją naprawić (jak ja chciałem) oraz wiecie, że ani okres „transformacji”, ani okres życia po niej nie będzie łatwy (jak ja wiedziałem), to możecie wynieść z tej lektury całkiem sporo (jak ja wyniosłem) i choć o troszeczkę poprawić swoje życie, swój świat, ergo – świat w ogóle. Podsumowując: chciałem się pochwalić progresem, książkę polecam, dziękuję za uwagę.

    #jordanpeterson #wyznanie #ksiazki #rozwojosobisty #truestory #motywacja #przegryw #depresja
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Jestem zmęczony życiem.
    Niby idę do przodu, ale cały czas widzę przed sobą ogromną górę ograniczeń, przeszkód, wyzwań... Nie mam zacięcia do rywalizacji, jestem wiecznie przemęczony i niewyspany, nawet jak przesypiam całe dnie uciekając od obowiązków, które czasem mnie przytłaczają. Cały czas czuję siekierę nad głową. Cały czas czuję niepokój, stres, frustrację... Równocześnie chciałbym ze sobą skończyć, i nie. Mam nadzieję na lepsze jutro i pracuję jak mogę, ale widzę, że moje 100% to jak 10% kogoś innego. Nie przesadzam.
    Z doświadczenia widzę, że po prostu nie potrafię osiągnąć satysfakcji w czymkolwiek. Jestem bardzo słaby w skupianiu się i trwaniu w swoich postanowieniach. Jestem uzależniony od internetu i telefonu.
    Czy jest jakieś wyjście z tego marazmu?

    #przegryw #pytanie #wychodzimyzprzegrywu #motywacja
    pokaż całość

    źródło: image.jpg

    •  

      @Piekny_Krolewicz: a propos postanowien mam podobnie. Opłaciłem kurs prawka wyjeździłem nawet wszystkie godziny i quu..Nie stawiłem się na egzamin. Czekam aż mi motywacja i odwaga spadną z nieba

      +: paw4da
    •  

      @Piekny_Krolewicz: Mordo, przede wszystkim - hakuna matata. Stawiaj sobie cele, ale bardzo odległe i traktuj je jako marzenia, coś, do czego się dąży, a nie osiąga. Życie to gówno. Nie ważne ile byś nad tym myślał i tak to nic nie zmieni. Dzień w dzień jest to samo. Jest do dupy, nikt nic nie znaczy. To co robisz Ty, to co ja robię - to nie ma żadnego znaczenia - więc jakakolwiek porażka, brak spełnionych oczekiwań - to też nie ma żadnego znaczenia. Ciesz się tym co jest, bo to i tak aż naddto. Trzeba się cieszyć i nie komplikować sprawy, bo to nie ma sensu - co ma być to będzie i i tak tego nie zmienisz. Możesz się co najwyżej starać i czerpać z tego satysfakcję, albo ubolewać nad tym, że się nie da i ciągnąć to przez całe życie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #motywacja #praca #heheszki #humorobrazkowy

    źródło: 1590296770713.jpg

    +: S.............o, Tytanowy_Lucjan +99 innych
  •  

    Jak nie lubie anime tak ta serie absolutnie uwielbiam, polecam wszystkim niezaznajomionym, jest o 22-latku bedacym neetem i typowym przegrywem [w japonskiej wersji hikkomori], kazdy kto zmagal sie z problemami psychicznymi i samotnoscia powinien obejrzec. Mnie to anime rok temu cholernie zmotywowalo do tego by cieszyc sie malymi rzeczami i jednoczesnie wyciskac ze swoich dni ile sie da- niby to truizm, ale jak istotny... najbardziej smutny jest fakt ze w realnym zyciu nie spadnie z nieba dziewczyna i wspierajacy cie przyjaciel [chyba ze masz farta]. Sami musicie o siebie zawalczyc, nie dla jakichs niedoscignionychh ideałów i norm, ktorych byc moze nigdy nie spelnicie. Najlepiej zrobic to dla siebie samych, zebyscie nie mieli zalu do samych siebie.
    #przegryw #depresja #anime #motywacja #samotnosc
    pokaż całość

    źródło: welcometonhk.jpg

  •  

    Dzisiaj nie będzie historii, chociaż też będzie dotyczyć czasu. Grafika świetnie ukazuje nasz czas, marzenia i proces ich osiągania. U mnie wzgórza też cały czas rosną. A u was jak z tym jest?
    _______________________
    Zapraszam wszystkich do odwiedzenia i subskrybowania mojego kanału historycznego na YT ➡️ Andrzej Włusek - Historia poza horyzont

    #historia #marzenia #ciekawostki #grafika #motywacja #memy #rozwojosobisty #przemyslenia #praca
    pokaż całość

    źródło: ddfb734bdfca.jpg

  •  

    Podczas biegania słucham muzyki z władcy pierścieni. M.in Uruk-hai! Bawię się, że jestem Orkiem, krzyczę czasami "SARUMAN", "URUK-HAi. Maluje się w barwy wojenne. Mój czas na 5km z 25 na 20min. Polecam.

    #lotro #wladcapierscieni #bieganie #silownia #mikrokoksy #gownowpis #heheszki #motywacja pokaż całość

    źródło: 1589880810812.jpg

  •  

    Kalejdoskop #16
    Ten sam newsletter, ale za każdym razem inny :-)

    Cześć :)
    W sieci głośno o Hot16Challenge2, natomiast przed Tobą jest Hot16Kalejdoskop - szesnasty numer newslettera, który dostarcza Ci ciekawostki, streszczenia, wskazówki i lifehacki z zakresu nauk o człowieku, zdrowia, jakości życia i efektywności osobistej. Wierzę, że znajdziesz dla siebie coś interesującego:

    1. Wyrzucanie przeterminowanej żywności to marnotrawienie ton dobrego jedzenia. Bohater artykułu próbował spożywać pokarm długo po sugerowanym terminie przydatności do spożycia. I… nic złego się nie wydarzyło. Oczywiście w tym przypadku - zawsze trzeba podchodzić do przeterminowanego jedzenia z dużą ostrożnością. Warto jednak zawsze pamiętać, że termin “najlepiej spożyć przed” to tylko sugestia i jakość produktu będzie w pełni zachowana do tej daty, a nie, że produkt będzie po niej zepsuty. Więcej uwagi należy zwrócić na produkty z datą “należy spożyć do”, jednak i w ich przypadku termin często jest podany z dużym zapasem. Amerykańskie statystyki wskazują, że blisko 40% produkowanej żywności ulega zmarnowaniu. Warto więc polegać bardziej na zmysłach węchu, smaku i wzroku, zamiast wyrzucać przeterminowaną żywność. Również warto zwrócić uwagę na to, jak żywność przechowujemy - temperatura w lodówce powinna mieścić się w zakresie około 1-3°C, żywność “pozalodówkową” powinniśmy też odpowiednio zabezpieczać, np. zamykać opakowanie i/lub przechowywać w pojemnikach.
    - The truth about expired food: how best-before dates create a waste mountain (Artykuł, ENG)
    https://www.theguardian.com/food/2019/apr/17/the-truth-about-expired-food-how-best-before-dates-create-a-waste-mountain
    #zywnosc #jedzenie #srodowisko

    2. W Polsce około 800 tys. osób jest uzależnionych od alkoholu. Ten jest wyjątkowo silną używką, która ze względów społeczno-kulturowych oraz finansowych (akcyza, podatki) jest rozpowszechniona i łatwo dostępna. Problemem jest fakt, że alkohol silnie uzależnia, a proces uzależnienia jest stopniowy i często niezauważalny. Kiedy już dana osoba i środowisko zorientują się jak poważny jest stan uzależnionego, wtedy może być za późno. Wiele osób bagatelizuje i wypiera ten problem, czasami nie zdając sobie sprawy, że “jedno piwko dziennie” może prowadzić bezpośrednio do uzależnienia.
    - Zaburzenia psychiczne w uzależnieniu od alkoholu (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=-OYGAC1PzC0
    #alkoholizm #uzaleznienie #zdrowie

    3. Większość osób opiera swoje działanie o motywację. Szuka jej źródeł: wewnętrznych lub zewnętrznych. Motywacja opiera się jednak na błędnym założeniu: przypisuje Twój stan emocjonalny i Twoje nastawienie do działania. Mówiąc inaczej: działasz, kiedy jesteś zmotywowany. To nie jest dobre rozwiązanie i ciągłe motywowanie się nie jest skuteczne w długiej perspektywie. Lepszym sposobem jest praktykowanie dyscypliny, która oddziela sferę „chcenia” od sfery „robienia”. Energia czerpana z motywacji przypomina energię z generatora na korbkę. Dyscyplina przypomina bardziej silnik. Wydajność jest o wiele większa, są mniejsze straty. Działanie w oparciu o dyscyplinę polega na kreowaniu dobrych nawyków. Tych powinniśmy się uczyć stawiając drobne kroki i dzieląc duże zadania na mniejsze – tak, aby dało się je wykonać. Podzielenie dużego zadania pomaga w jego wykonaniu. Pamiętaj też, żeby wyznaczać sobie czas wolny – musisz mieć chwilę na naładowanie baterii. Natomiast jeśli czujesz się przytłoczony i zestresowany – praktykuj medytację. Dodatkowo posprzątaj swoje otoczenie. Sprzyja to lepszemu skupieniu się na zadaniach i skutkuje przejęciem kontroli nad sobą i swoim życiem.
    - Zapomnij o motywacji. Potrzebujesz DYSCYPLINY (Artykuł, PL) https://sebastianchudziak.pl/zapomnij-o-motywacji-potrzebujesz-dyscypliny/
    - Podcast Na Zdrowie #008: Motywacja vs. Dyscyplina

    https://sebastianchudziak.pl/pnz8/ (Podcast, PL)
    #motywacja #dyscyplina #produktywnosc

    4. Finanse to dla Polaków nadal temat tabu, trudny wątek, element wzbudzający emocje. Mimo wskazywanej od lat potrzeby (m.in. przez Michała Szafrańskiego z bloga jakoszczedzacpieniadze.pl) wprowadzenia edukacji finansowej do szkół, nadal cała ta edukacja opiera się o szczątkowe informacje przekazywane np. na podstawach przedsiębiorczości. Nie pomaga fakt, że znaczna część starszych osób w ogóle wiedzy finansowej nie posiada. Te elementy w połączeniu ze średnią sytuacją materialną w Polsce, dążeniem do życia “jak na zachodzie”, konsumpcjonizmem, próbą zaimponowania znajomym, życiem na zasadach “yolo” (żyje się tylko raz) sprawiają, że wielu młodych wpada w długi przez pożyczki gotówkowe. Te często brane są na cele tak banalne, jak zakup nowego smartfona czy telewizora. Podstawą i żelaznym fundamentem powinna być sytuacja, w której kupuje się tylko rzeczy, na które Nas stać. Do tego zawsze warto mieć odłożone trochę gotówki na koncie, tak, aby dało się z tego przeżyć przez kilka miesięcy. O to jednak nadal trudno.
    - Dłużnicy przed trzydziestką. "W ciągu czterech miesięcy wzięłam 23 kredyty" (Artykuł, PL)
    https://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25920796,dluznicy-przed-trzydziestka-w-ciagu-czterech-miesiecy-wzielam.html
    #finanse #pieniadze #oszczedzanie

    5. Biznesmeni, tacy jak Jerzy Zięba i inni pseudospecjaliści “medycyny naturalnej” często polecają różnego rodzaju testy czy urządzenia w celu diagnostyki zdrowia. Jednym z bardziej wątpliwych badań jest biorezonans - dzięki któremu, rzekomo, wykryć można wiele zaburzeń ustroju, np. zakażeń patogenami. Bohaterka artykułu przebadała się tym urządzeniem, które wykazało duże problemy zdrowotne - jednak wyniki dalszych badań laboratoryjnych były zupełnie przeciwne wynikom biorezonansu.
    - Przebadałam się biorezonansem. "Patogeny w tarczycy, grzyb w mózgu". Lekarz nie mógł uwierzyć (Artykuł, PL)
    https://wiadomosci.wp.pl/przebadalam-sie-biorezonansem-patogeny-w-tarczycy-grzyb-w-mozgu-lekarz-nie-mogl-uwierzyc-6427577772217985a
    #biorezonans #medycyna #zdrowie

    6. Związki często zawierane są "na pokaz", a wizja partnera, który nie jest piękną wizytówką, może przekreślić szansę na jego powodzenie. To tyczy się obu płci i jest “problemem pierwszego świata”. Partner (lub partnerka), który nie ma zawodu i/lub wykształcenia uznawanego za bardziej prestiżowe, uchodzi czasami za gorszego. Sedno problemu jest dość skomplikowane, opiera się o problemy z pewnością siebie, samooceną, chęcią zaimponowania wśród znajomych w celu podwyższenia sobie (i tak marnego zwykle) statusu. Całości dopełnia fakt, że za “bardziej prestiżowe” uznawane są zwykle zawody związane z pracą umysłową, a fachowe prace fizyczne za coś gorszego. Może warto czasami zastanowić się, czy przez pryzmat wykształcenia i zawodu dobrze jest oceniać całego człowieka? Nie zawsze na pytanie “kim jesteś” powinno się odpowiadać stanowiskiem czy wykonywanym zawodem, ale z pewnością nie powinno nikogo wstydzić bycie pracownikiem fizycznym.
    - "Wstydzę się męża-robola". Mrzonki o księciu z bajki odbierają szansę na miłość (Artykuł, PL)
    https://mamadu.pl/141127,wstydze-sie-pracy-mojego-meza
    #zwiazki #praca #relacje

    7. Media społecznościowe to pochłaniacze energii, czasu i uwagi - (dostępny w subskrypcji e-mail)
    #facebook #jakosczycia #produktywnosc

    8. Uzależnienie od gier - istnieje czy nie? Jakiś czas temu uzależnienie od gier zostało uznane oficjalnie za jednostkę chorobową. Dzisiaj jednak poddaje się w pewną wątpliwość, czy uzależnienie samo w sobie jest jednostką chorobową, czy reakcją (ucieczką) na inne problemy. Być może to właśnie problemy społeczne, z samooceną czy inne problemy adaptacyjne powodują, że tak wiele osób ucieka do gier? Należy też pamiętać, że niekoniecznie nadużywanie oznaczać będzie uzależnienie. Prawie wszystko może być używane, o ile zachowany jest zdrowy rozsądek.
    - Uzależnienie od gier mitem? Tak sugerują najnowsze badania (Artykuł, PL)
    https://www.anywhere.pl/49301/uzaleznienie-od-gier-mitem-tak-sugeruja-najnowsze-badania/
    - Uzależnienie od gier komputerowych uznane jako choroba (Artykuł, PL)
    https://highlab.pl/uzaleznienie-od-gier-oficjalnie-jako-choroba/
    #uzaleznienie #psychologia #gry

    9. Teoria postu dopaminowego opiera się o założenie, że dopamina jest hormonem dającym uczucie przyjemności, a jej uwalnianie stymulują przyjemne i proste czynności, np. gry, media społecznościowe, niezdrowe jedzenie itp. W związku z tym można przeprowadzić post dopaminowy, który ma “zregenerować” przestymulowane receptory dopaminy. Jednak to założenie może być błędne - nie da się funkcjonować bez dopaminy, a sam tego typu post może nie być skuteczny. Długoterminowo powinno się skupić na pokonaniu problematycznych zachowań, a więc np. nadmiernego korzystania z socialmediów, gier czy pornografii. Trzeba nauczyć się wyznaczać rozsądne limity oraz rozpoznać i poradzić sobie z wyzwalaczami niechcianych zachowań.
    - Post dopaminowy? (Artykuł, PL)
    https://sebastianchudziak.pl/post-dopaminowy/
    #dopamina #motywacja #skupienie

    10. Dużo siedzisz? Dużo czasu spędzasz w pozycji stojącej? Nieważne - dowolny rodzaj pracy (siedzącej czy stojącej) może wpłynąć negatywnie na aparat ruchu, powodując spięcia i dysproporcje sił mięśniowych. To może przerodzić się w bóle kręgosłupa i jego okolic. Wystarczy jednak kilkanaście minut dziennie, aby zniwelować te bóle i przywrócić sobie sprawność.
    - WSZYSTKIE NAJWAŻNIESZE ćwiczenia na BÓLE KRĘGOSŁUPA (zdrowy kregosłup) (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=m0DH3uCsl9Y
    #zdrowie #ruch #sprawnosc

    Wystarczy. Daj znać co Ci się spodobało :)

    Przekręcenie kalejdoskopu zajmie mi chwilę. Kolejny numer newslettera przeczytasz już za 2 tygodnie. Pamiętaj, aby zaprosić swoich znajomych do zapisania się na stronie: https://sebastianchudziak.pl/kalejdoskop :)

    Pozdrawiam,
    Sebastian

    ---

    Poprzedni wpis: Kalejdoskop #15
    W skrócie: newsletter/agregator - streszczenia artykułów/filmów/audio, polecenia stron internetowych, podcastów, kanałów YT i innych, aplikacje, ciekawostki, life-hacki.
    Tutaj można obserwować: #kalejdoskop
    Tutaj można się zapisać: https://sebastianchudziak.pl/kalejdoskop/
    Czasami mogą się powtórzyć treści z wykopu.
    Dodatkowe tagi: #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #wiedza #nauka #produktywnosc
    pokaż całość

    •  

      @repro5: Ale wiesz, że zwalanie kiepskiego wyglądu na złe geny, jeśli nie jest to prawdą a służy jako wymówka... jest złym pomysłem - bo sygnalizujesz otoczeniu, w tym potencjalnym partnerkom, że masz mało wartościową genetykę, a więc nie warto mieć z Tobą dzieci? :P

    •  

      @Reginleif: Z doświadczenia to jedni mają predyspozycje, a inni nie. Jeden ćwiczy rok i osiąga efekty jak drugi w 5 lat. Jestem zdania, że warto ćwiczyć niż wcale. Spokojnie. Z kobietą która mi się nie podoba na pewno nie będe miał dzieci. ¯\_(ツ)_/¯
      A ludzi, którzy tak wyglądają jest niewielki promil, także powodzenia.

    • więcej komentarzy (57)

  •  

    Nowy odcinek #podcastnazdrowie

    Większość ambitnych osób wciąż szuka metod na zmotywowanie się. Ten system jednak nie zawsze działa tak skutecznie, jak byśmy tego chcieli. W związku z tym, może warto by było przyjrzeć się innej metodzie? Dyscyplina, a nie motywacja może sprawić, że staniesz się osobą bardziej skuteczną w działaniu. Praktykuj dyscyplinę, która oddziela "chcę" od "robię". Twórz dobre nawyki, które będą najlepszą inwestycją w Twoim życiu.

    Podcast Na Zdrowie #008: Motywacja vs. dyscyplina

    Podcast powstał w oparciu o artykuł: https://sebastianchudziak.pl/zapomnij-o-motywacji-potrzebujesz-dyscypliny/

    WWW: https://sebastianchudziak.pl/pnz8/
    RSS: https://anchor.fm/s/bea22c4/podcast/rss
    Anchor.FM: https://anchor.fm/podcast-na-zdrowie
    Pliki MP3: https://drive.google.com/drive/folders/1MRweLax-w6sJiw_KY42AjeGAnpuT_84F?usp=sharing
    Podcast Na Zdrowie znajdziesz we wszystkich znanych platformach podcastowych (Apple Podcasts, Google Podcasts, RadioPublic, Breaker, Overcast, Spotify)
    Wszystkie odcinki podcastu: https://sebastianchudziak.pl/nazdrowie/

    ...a jeśli znasz osobę, której takie nagranie może się przydać, to po prostu jej to wyślij :)

    #podcast #podcasty #audio #audiobook #zdrowie #jakosczycia #podcastnazdrowie #psychologia #dyscyplina #wychodzimyzprzegrywu #motywacja
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Wiele ludzi, powie mi co tam jest takiego ciekawego skoro to tylko kawałek betonu.
    A ja wam odpowiem, że jest to kawałek historii, na końcu tej płyty widzimy jakąś roślinkę, która pomimo złego miejsca życia, stara się to zrobić. Widzimy tutaj, też piasek który prawdopodobnie "żyje" Dłużej niż ja. Ta płyta chodnikowa codziennie spotyka na swojej drodze wielu ludzi, jedni młodzi drudzy starzy, jedni razem drudzy osobno, jedni mają problemy drudzy inne problemy. Ale kiedy idziemy nie zwracamy na to uwagi, że w każdej sekundzie naszego życia tworzymy historię.

    Kocham robić zdj właśnie dlatego, że mogę na chwilę zatrzymać tą chwile, i pomyśleć nad nią. Bo gdyby nie zdjęcia, pewnie nie zauważył bym tej płyty, czy ładnego mchu zaraz obok drogi spokojnie rosnącego sobie.

    Zatrzymaj się czasem, bo bez takich momentów, życie zapierdala.

    ig.
    https://www.instagram.com/rockotagames/?hl=pl

    #oczamirockoty #narkotykizawszespoko #dziendobry #polska #fotografia #zdjecia #natura #aparat #telefony #koronawirus #swiat #dziennazmiana #nocnazmiana #chwalesie #ciekawostki #wykop #motywacja
    pokaż całość

    źródło: IMG_20200121_125457.jpg

  •  

    Świetna reklama z 2012 nawiązująca do reklamy #adidas gdy Mohamed Ali biegł ulicą i trenował, "pokaże wam jak wielki jestem" #nike
    #sport #motywacja #bieganie #reklamakreatywna

    źródło: youtube.com

  •  

    Perspektywa długoterminowa i krótkoterminowa
    Człowiek chce zmieniać swój los, ale nie chce zmieniać siebie – i dlatego tkwi w miejscu. Kto nie unika samokrytyki, ten na pewno zdoła osiągnąć cele, które sobie wyznaczył. Dotyczy to w równej mierze celów przyziemnych, jak i duchowych. Nawet jeśli człowiekowi zależy wyłącznie na majątku, bez osobistych poświęceń osiągnąć mu się tego celu nie uda. W jeszcze większym stopniu dotyczy to każdego, kto pragnie mieć dobre i zrównoważone życie.

    James Allen

    Tag: #karoshi

    #gruparatowaniapoziomu #rozwojosobisty #motywacja

    Lepsze myślenie przekłada się na lepsze rezultaty i większe sukcesy – w każdej dziedzinie życia. Najważniejszą, a właściwie jedyną miarą jakości myślenia są zatem rezultaty, które udaje ci się osiągnąć, one bowiem stanowią skutek twoich decyzji.

    Ekonomista Milton Friedman napisał kiedyś: „Najlepszą miarą jakości myślenia jest zdolność do precyzyjnego przewidywania konsekwencji własnych pomysłów oraz następujących po nich zdarzeń”. Tym samym za niepoprawną uznawał każdą teorię ekonomiczną, która nie wykazuje związku z rozwojem wydarzeń będących skutkiem jej wcielenia w życie.

    Konsekwencje to podstawa. Zasadnicze pytanie
    zdarzeń”. Tym samym za niepoprawną uznawał każdą teorię ekonomiczną, która nie wykazuje związku z rozwojem wydarzeń będących skutkiem jej wcielenia w życie.


    Konsekwencje to podstawa. Zasadnicze pytanie brzmi: czy twój pomysł się sprawdził, czy nie?

    Niektórzy ludzie niewłaściwie podchodzą do kwestii konsekwencji rozpatrywanych w długim terminie. Wydaje im się, że liczą się intencje, a nie rezultaty – i to właśnie należy uznać za główną przyczynę chaosu właściwego naszym czasom.

    Ludzie mówią: „Liczyłem na to, że moje pomysły, decyzje i działania przyniosą pozytywny skutek. Nie przyniosły, ale to nie moja wina”.

    Tymczasem prawdziwą miarą inteligencji człowieka jest to, czy potrafi precyzyjnie przewidywać i prognozować skutki swoich decyzji i poczynań.

    POWRÓT Z PRZESZŁOŚCI

    Punktem wyjścia do doskonalenia się w sztuce myślenia długoterminowego są ćwiczenia, które można by określić jako „powrót z przyszłości”. Wyobraź sobie, że za sprawą magicznej różdżki możesz przenieść się do pewnego punktu w przyszłości, w którym prowadzisz idealne życie. Jak by to twoje idealne życie wyglądało? Czym by się różniło od tego obecnego?

    Potem wróć do teraźniejszości i zadaj sobie pytanie: „Co musiałoby się zacząć dziać już dziś, żebym mógł kiedyś w przyszłości mieć takie idealne życie?”.

    Ćwicz się w sztuce tworzenia wizji idealnych. Wyobrażaj sobie, że w przyszłości możesz osiągnąć dosłownie wszystko. Analizuj swoje życie w czterech jego obszarach: (1) biznes i kariera zawodowa, (2) rodzina i relacje, (3) zdrowie i kondycja, (4) niezależność finansowa.

    Przenieś się o pięć lat w przyszłość i wyobraź sobie swoją firmę, swoją karierę i swoje dochody w wersji idealnej. Ile byś zarabiał? Jakiego

    rodzaju pracę byś wykonywał? Na jakim etapie rozwoju zawodowego byś się znajdował? Z jakimi ludźmi byś pracował?
    PIĘCIOLETNIE MARZENIE

    Peter Drucker powiedział: „Ludzie często przesadzają w swoich wyobrażeniach o tym, co się da osiągnąć w ciągu roku. Jednocześ­nie też często nie doceniają własnych możliwości, gdy zastanawiają się nad tym, co można osiągnąć w ciągu pięciu lat”.

    Gdy już określisz precyzyjnie, jak za pięć lat mogłaby wyglądać twoja idealna kariera i ile idealnie mógłbyś zarabiać, wróć myślami do teraźniejszości i zastanów się, jakie działania musiałbyś podjąć, aby ze swojego bieżącego miejsca przenieść się tam, gdzie chcesz się znaleźć w przyszłości.

    Potem zaś wykonaj pierwszy krok. Dobra wiadomość jest taka, że ten pierwszy krok jest zawsze dobrze widoczny. Nie musisz widzieć, co się znajduje na szczycie schodów, żeby się zacząć na nie wspinać. Po prostu pokonaj pierwszy stopień. Gdy się na niego wespniesz, przed oczami pojawi ci się kolejny. Pokonasz drugi stopień, a wtedy zobaczysz trzeci. Ten następny

    krok zawsze będzie dla ciebie widoczny – a nic więcej ci nie potrzeba. Niemniej jednak pierwszy krok koniecznie musisz wykonać.

    Konfucjusz powiedział: „Podróż na dystansie tysiąca mil rozpoczyna się od pierwszego kroku”. Ten pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy. Człowiek musi się wykazać nadzwyczajną determinacją i siłą woli, żeby zrobić coś więcej albo coś innego niż dotychczas. Gdy jednak w końcu się zdecydujesz, to drugi krok przyjdzie ci już łatwiej. A potem wykonasz trzeci. Szybko się przekonasz, że konsekwentnie zmierzasz przed siebie ­– być może w ciągu kilku miesięcy osiągając więcej, niż ci się udało osiągnąć przez cały poprzedni rok.

    RODZINA I RELACJE Z LUDŹMI

    Ponownie machnij czarodziejską różdżką i wyobraź sobie swoją rodzinę i relacje z ludźmi w wersji idealnej. Jak to by wyglądało? Z kim byś spędzał czas? Z kim byś go już nie spędzał? Jeśli żyjesz w związku małżeńskim, to w jakim domu chciałbyś mieszkać i jaki styl życia chciałbyś utrzymywać? Na jakie wakacje byś jeździł i jakiego rodzaju życie chciałbyś zapewnić swojej rodzinie?

    Następnie wróć myślami do teraźniejszości, aby zadać sobie pytanie: „Co by się musiało stać już dziś, abym w przyszłości mógł mieć takie idealne życie?”.

    DOBRE ZDROWIE FIZYCZNE

    Zastanów się nad swoim zdrowiem i kondycją fizyczną. Gdybyś kiedyś w przyszłości mógł się cieszyć idealnym zdrowiem, to czym by się to różniło od stanu bieżącego? Jak mógłbyś opisać idealną kondycję fizyczną? Ile byś ważył? Jak byś się odżywiał? Jak by wyglądał twój harmonogram ćwiczeń? Jak byś odpoczywał i się odprężał? W jaki sposób spędzałbyś wakacje?

    Potem wróć do teraźniejszości i zastanów się: „Co by się musiało wydarzyć, abym w przyszłości mógł się cieszyć takim dobrym zdrowiem i kondycją fizyczną?”.

    A potem wykonaj pierwszy krok. Zrób coś – cokolwiek. Wykaż się wiarą. Ten pierwszy krok zawsze będzie dla ciebie widoczny.
    WOLNOŚĆ FINANSOWA
    Czwarty obszar rozważań obejmuje kwestie wolności finansowej czy też

    finansowej niezależności. Przenieś się myślami w przyszłość i poszukaj odpowiedzi na pytanie: „Ile pieniędzy bym potrzebował, aby w pewnym momencie w przyszłości poczuć się komfortowo?”.

    Podczas seminariów z udziałem właścicieli firm przedstawiamy słuchaczom koncepcję „kwoty” (hasło to stanowi jednocześnie tytuł świetnej książki poświęconej omawianemu tu zagadnieniu). Pytamy ich po prostu: „Ile wynosi twoja kwota?”. Jaką konkretnie kwotę chciałbyś zarobić, zaoszczędzić, zainwestować albo zgromadzić w okresie aktywności zawodowej? W szczególności zaś, ile konkretnie będziesz potrzebował, aby utrzymać swój styl życia w kolejnych miesiącach i latach?

    Istnieje prosty wzór na niezależność finansową. W pierwszej kolejności należy konkretnie ustalić, ile by ci zniknęło z konta, gdybyś przez miesiąc nic nie zarobił, ale prowadziłbyś życie w swoim dotychczasowym stylu. Ponad 70 procent dorosłych ludzi nie potrafi dokładnie stwierdzić, ile kosztuje ich życie w skali miesiąca.
    WYDATKI ROCZNE
    Gdy już ustalisz, ile wydajesz na utrzymanie w skali miesiąca –

    niewykluczone, że będziesz musiał w tym celu przeanalizować swoje wydatki bieżące, regularne i niespodziewane – uzyskaną liczbę powinieneś następnie pomnożyć przez dwanaście, aby w ten sposób ustalić, ile musiałbyś mieć odłożone w postaci oszczędności lub inwestycji, gdybyś przez rok miał się obejść bez dochodów.
    ĆWICZENIA PRAKTYCZNE

    Już dziś podejmij postanowienie, że będziesz myśleć długofalowo i rozważać prawdopodobne konsekwencje swoich działań, jeszcze zanim je podejmiesz.
    Wybiegnij myślami w przyszłość trzy do pięciu lat, wyobrażając sobie swoje życie jako idealne. Czym by się to życie różniło od twojego obecnego życia?
    Zastanów się, jakie działania zamierzasz podjąć już teraz, aby przybliżyć się do tej swojej idealnej przyszłości – a potem wykonaj pierwszy krok.


    I małe #rozdajo świetna książka wywiad o mundialu 74 z reprezentacją Polski i jej pracownikami :), wysyłka po stronie wygranego #ksiazki coś dla fanów #pilkanozna
    pokaż całość

    źródło: 2020-05-06 17.03.50.jpg

    •  

      Kto nie unika samokrytyki, ten na pewno zdoła osiągnąć cele, które sobie wyznaczył.

      @Karoshi: ja za to słyszałem, że właśnie jest to niedobre, bo działa bardzo zniechęcająco. Że po pierwsze należy się raczej nagradzać, a nie karać - tak samo unikać krytykowania siebie, bycia dla siebie surowym itd.

  •  

    mieć tyle samozaparcia to jest to czego bym chciała. nawet nie chodzi o wagę, ale ogólnie ᶘᵒᴥᵒᶅ
    #motywacja #gownowpis #mikrokoksy #rozowepaski

    źródło: mari.JPG

  •  

    Dzień dobry Mirki i Mirabelki! Miłego tygodnia (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #dziendobry #humorobrazkowy #motywacja

    źródło: pojebanezycie.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Kiedyś na mirko był post żeby sprawdzić na sobie jeśli czujemy, że mamy #depresja jak czujemy się po alkoholu - czy tak samo czy zupełnie inaczej. W moim przypadku to się sprawdza w 100% i lubię sięgać po alkohol właśnie nie dlatego żeby mi smakował czy coś ale przez to, że czuje się wtedy normalnie. Tak jak na codzień mam natłok myśli, nerwy, jakieś projekcje w głowie i negatywne myśli tak po alkoholu czuje się swobodnie i jestem bardziej skłonny żeby czymś się interesować. Niby mam jakieś zainteresowania ale na codzień nie chce mi się nic robić. Po alkoholu zagłębiam się w tematyki, które przecież lubię, przeglądam filmy o czymś co mnie interesuje, bardziej to do mnie dociera i pozytywnie się nastrajam, że będę się rozwijał w danym kierunku. Niestety gdy faza przechodzi znów wracam do rzeczywistości i znów nic mnie nie cieszy i nie mam ochoty nic czytać, oglądać i inne. Tylko po alkoholu jestem w stanie mieć dobry humor, być miłym i życzliwym jak z kimś piszę, mieć flow w rozmowie - pisanej oczywiście bo pije sam ale wszystko we mnie jest pozytywne i mam taki zapał do wszystkiego..
    trochę #przegryw #zalesie #motywacja #alkoholizm?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Mirki mam problem, bo chyba nie potrafię odpoczywać.
    Mój odpoczynek do tej pory opierał się głównie na graniu w gry lub przeglądaniu internetu, jednak coraz częściej przyłapuję się na tym, iż robię to tylko dlatego, że nie mam alternatywy. Duży na to wpływ, mógł mieć fakt, że moje główne hobby którym jest elektronika przekułem w studia, a potem zawód. Teraz jak człowiek zajmuje się tym dzień w dzień to, to już nie jest takie odprężające.

    Po dłuższym wysiłku w ciągu dnia, człowiek ma w sumie dwie opcje: albo będzie kontynuował rozwój w jakichś innych dziedzinach, albo sobie odpuści i będzie robił głupotki. W obu tych scenariuszach mój umysł strasznie marudzi. Gdy próbuję przykładowo poćwiczyć, to organizm daje mi znać, że jest zmęczony po pracy i żebym dał sobie spokój. Gdy próbuję poczytać niezobowiązującą książkę, to wtedy mam wyrzuty, ze przecież mógłbym robić w tym czasie coś bardziej konstruktywnego. Te sprzeczne sygnały nie dają mi spokoju i wprowadzają w jakiś taki letarg, który kończy się scrolowaniem wykopu, a to jest najgorszym rozwiązaniem.

    Większą satysfakcję oczywiście mam, gdy w wolnym czasie porobię coś co mnie rozwinie. Nie podoba mi się jednak, że muszę się do tego zmuszać. Nie jestem pewien czy ciągłe trzymanie dyscypliny zrobi człowiekowi dobrze. Czuję, że mój organizm chciałby odpoczywać w sposób przyjemny i jednocześnie wartościowy, ale ciężko mi znaleźć takie czynności.

    Jak sobie z tym radzicie, na czym dla was polega odpoczynek?

    #rozwojosobisty #motywacja #nauka #praca #studbaza #mirkokoksy
    pokaż całość

    •  

      @jacek-s: Pytanie "jaki jest twój cel/co chcesz osiągnąć" jest jak zwykle trafne i sam się sobie dziwię, że zapominam go sobie zadawać.

      Moim celem jest znalezienie sposobu na efektywne odpoczywanie, czyli jak odpocząć szybko i sprawnie?

      Edit: Może tu jest cały pies pogrzebany, że ja chcę odpocząć, aby móc po tym dalej pracować i z takim nastawieniem odpoczynek nigdy się nie uda?

      @Need: @GzS: Może być tak jak piszecie, żeby odpoczynek świadomie planować. Mi osobiście o planowaniu dużo mówić nie trzeba, bo robię to cały czas, ALE jedynie w stosunku do pracy. Na odpoczynek zostawiam sobie puste miejsca w grafiku mając nadzieję, że wtedy organizm sam mi podpowie co chce robić. I to chyba właśnie nie działa.

      Osobiście mam dużą awersję do planowania odpoczynku, bo to mi się wydaje tak, jakbym miał się do niego zmuszać. "Jutro o 15 mam czytać książkę i MAM dzięki temu odpocząć" przecież to jakaś aberracja. To samo tyczy się to-do list. Dla mnie znajdujące się tam zadania mają jak najszybciej z niej zniknąć, cokolwiek tam wrzucę, to zmieni się to w obowiązek, nakaz, będę się skupiał na wykonaniu tego, a nie na czerpaniu przyjemności.

      Kilka razy już tak miałem, że zrobiłem wszystko co sobie zaplanowane na dany dzień. I po tym wszystkim tak siadłem na krześle i nie wiedziałem co z sobą zrobić, a jednocześnie nie czułem się już na siłach aby dalej dorzucać sobie roboty. Normalnie jak w tym memie z Escobarem.
      pokaż całość

      źródło: imgflip.com

      +: GzS
    •  

      @Ardeo: Moja filozofia wygląda tak:
      - Człowiek nie jest stworzony do siedzenia w jednym zamkniętym miejscu przez cały dzień - jest istotą społeczną
      - Człowiek jest stworzony do jedzenia produktów nisko lub nie przetworzonych
      - Człowiek jest istotą stworzoną do spania w nocy i w stałych godzinach
      - Człowiek jest istotą, która potrzebuje wysiłku
      - Człowiek jest istotą stworzoną do chodzenia (tak zwykłego chodzenia) oraz przebywania z ludźmi
      - Człowiek potrzebuje czasu na samego siebie - i nie mam na myśli tu komputer czy serial - raczej coś co przewijało się przez tysiące lat naszej ewolucji - medytacja / modlitwa / rozmyślania

      i pod ww. punkty dobierasz sobie zajęcia w zależności twoich naturalnych preferencji nie skreślając żadnej z nich.
      Jak widzisz rozpisałem dość naturalne potrzeby każdego człowieka - ich źródło motywuje tym, że były z nami od zawsze.

      Nie wierzę, że można być wypoczętym nie spełniając ww. potrzeb.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jakie cechy mają ludzie, którzy odnieśli sukces w karierze z waszego otoczenia? Z moim przykładów to:

    - managerowie z mojego #korpo - co się rzuca w oczy to pomimo odpowiedzialnego i wymagającego stanowiska zawsze dają rade i wszystko ogarniają. Ja będąc kilka poziomów niżej potrafie martwić się i spędzać dłuższy czas na rozwiązanie czegoś a taki nie dość, że nie czuje się przytłoczony robotą (każdy coś od niego chce, co chwile nowe problemy do rozwiązania) przyjmuje je ze spokojem i co więcej wystarczy chwila żeby ogarnął i znał rozwiązanie. Inna ciekawa rzecz ogólnie dotycząca liderów czy managerów to to (przynajmniej u mnie), że każdy ich lubi, świetnie się odnajdują w towarzystwie ale jak przychodzi problem, trzeba być poważni to nagle są twardzi, szorstcy. To jest coś czego nie umiem. Jak jestem miły to jestem cały czas żeby nikogo nie urazić a taki jak przyjdzie co do czego to faktycznie weźmie sprawę poważnie i już nie będzie taki milutki. Taka cecha, że jak trzeba to umie być twardym (nie mylić z chamskim, nie miłym). I na koniec to na pewno pewność siebie

    - Zwykły znajomy, który robi w IT. Sukcesem tu jest dla mnie bardzo wysokie zarobki, przy spokojnym i wygodnym życiu. Gość po prostu działa i robi to co ma robić a nie buja w obłokach i gdyba. Nie jest problemem dla niego wyjazd w delegacje i dogadanie z klientem czy samodzielna praca w domu. Ja bym rozmyślał i stresował się takimi sytuacjami i pewnie pracując zdalnie nie miałbym samozaparcia żeby nie prokrastynować. Sam fakt, że pewnego dnia wziął i się zaczął uczyć pożytecznych rzeczy, które teraz procentują. Sam jestem na etapie, że fajnie pooglądać filmiki dlaczego zacząć X, lub wiem gdzie można znależć kursy Y ale nic z tym nie robię.

    Macie jakieś swoje przykłady? Najlepiej ludzie, których znacie z widzenia, może jacyś znajomi ze szkoły?

    #rozwojosobisty #kariera #motywacja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    Oto i on! Nowiutki, świeżutki, już czeka na Ciebie... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Kalejdoskop #14
    Ten sam newsletter, ale za każdym razem inny :-)

    Ilu czytelników tego newslettera potrzeba, aby wkręcić żarówkę? Mam nadzieję, że tylko jednego. Niezależność, bezpieczeństwo, pewność siebie, umiejętność dostosowywania się do warunków - to cechy wyjątkowo silnie sprzyjające wysokiej jakości życia. Warto je rozwijać i się na nich skupiać, bo po prostu przydają się w życiu. Nie przedłużając - udanego czytania, słuchania, oglądania, myślenia :)

    1. Organizm człowieka jest co najmniej zdumiewający. Mimo, iż rozwój nauki i wiedzy jest już ogromny, nadal nie wiemy, jak tak naprawdę funkcjonują Nasze organizmy. Nadal nie potrafimy wyleczyć niektórych chorób, znaleźć przyczyn zaburzeń zdrowia, zrozumieć co odpowiada za poszczególne zachowania. Wiemy natomiast, że organizm człowieka to maszyna, która jest wręcz stworzona do adaptacji do zmian. Takim przykładem adaptacji są niektórzy naukowcy, którzy pomimo uszczerbków "cielesnych" potrafili pozostać przy ponadprzeciętnej sprawności intelektualnej i osiągnąć przy tym ogromne sukcesy zawodowe i naukowe.
    - Umysły silniejsze niż ciała. Oto wybitni niepełnosprawni naukowcy, którzy zmienili świat (Artykuł, PL)
    https://www.focus.pl/artykul/piekne-umysly-silniejsze-niz-ciala
    #czlowiek #cialo #umysl

    2. Czy można w ogóle się nie martwić? Można, ponieważ martwienie się to pewien rodzaj nawykowego, negatywnego działania. Możemy wypracować sobie inne mechanizmy radzenia sobie z problemami, do których zalicza się przede wszystkim: analiza problemu i rozłożenie go na części pierwsze, znalezienie najgorszego możliwego scenariusza i próba pogodzenia się z nim, podjęcie działań mających na celu zabezpieczenie się przed ewentualnymi skutkami.
    - Jak radzić sobie z martwieniem się (Podcast, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=A9w9cgvGWsk
    #martwienie #psychologia #emocje

    3. Może i brzmi to trochę jak gadka amerykańskiego kącza... ale zdecydowanie warto tego posłuchać. Nie jest to materiał z serii "jesteś zwycięzcą". Nagranie uzmysławia, jak istotny jest sposób myślenia, ustalanie celów i wiara w siebie, aby osiągnąć to, co chcemy w życiu osiągnąć. Mówiąc inaczej: stajemy się tym, o czym myślimy, na czym się skupiamy. To zazwyczaj działa i oczywiście samym myśleniem nie osiągniemy ogromnego domu, sukcesu w rodzinie, pracy i rewelacyjnych relacji z innymi ludźmi. Jednak odpowiedni sposób myślenia ukierunkowuje Nasze działania tak, aby częściej i lepiej wykonywać działania, dzięki którym te cele osiągniemy.
    - Słuchaj codziennie, 32 minuty, które zmienią Twoje życie. (Audio, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=i1ZJr5vq_4E
    #motywacja #nastawienie #psychologia

    4. Problemy ze snem? Mogą pomóc Ci zimne prysznice. Chociaż uważa się je zwykle za pobudzające, to warto spróbować czy nie będą działać na Ciebie korzystnie. Autor artykułu przytacza własną historię (choć nie jest to badanie naukowe) o tym, jak zimne prysznice zwiększyły ilość jego głębokiego snu monitorowanego przez aplikację.
    - How to supercharge your deep sleep (Artykuł, ENG)
    https://www.wimhofmethod.com/blog/how-to-supercharge-your-deep-sleep
    #sen #regeneracja #zdrowie

    5. 20 reguł życia - pozornie oczywistych, ale po prostu warto o nich pamiętać:
    #1. Szczęście nie może być celem
    #2. Aprobata innych nie może być dla Ciebie zbyt ważna
    #3. Lepiej prosić o przebaczenie, niż o pozwolenie
    #4. Łącz praktykę i teorię
    #5. Planuj z głową, umiejętnie i strategicznie, ale nie za długo
    #6. Zakładaj, że inni są wobec Ciebie przyjaźnie nastawieni
    #7. Nie jesteś zupą pomidorową, żeby wszyscy Cię lubili
    #8. Uciekaj od długów
    #9. Bądź marzycielem-realistą
    #10. Doceń melancholię
    #11. Kontaktuj się ze swoimi wrogami
    #12. Zawsze zakładaj, że możesz się od kogoś czegoś nauczyć
    #13. Twój czas to inwestycja
    #14. Inwestuj w relacje, w których wzrastasz
    #15. Unikaj uprzedzeń rasowych i płciowych
    #16. Poznawaj siebie
    #17. Ucz się samotności
    #18. Dziel się szczęściem i radością
    #19. Nie przerzucaj odpowiedzialności
    #20. Pamiętaj, że żyjesz dla siebie
    - 20 REGUŁ ŻYCIA - niezbędnik rozwoju osobistego (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=kX-dlVn2w-c
    #psychologia #rozwoj #edukacja

    6. Jaki tryb pracy z domu jest dla Ciebie optymalny? Wiele osób, szczególnie w czasie pandemii spędza w domu znaczną część dnia. Również wiele spędza niemal cały ten czas przy komputerze. Długie siedzenie może powodować niekorzystne zmiany w organizmie człowieka: od pogorszenia krążenia, przez osłabienie bądź spinanie niektórych partii mięśniowych. Warto wobec tego poszukać swojego "trybu pracy" i w umiejętny sposób naprzemiennie wykonywać siedzenie z innymi czynnościami. Niektórzy będą jednak preferować krótkie interwały, inni o wiele dłuższe.
    Przykład 1: 30 minut siedzenia, 5 minut gimnastyki, 30 minut siedzenia, 10-15 minut obowiązków domowych, 30 minut siedzenia, 5 minut gimnastyki (itd.)
    Przykład 2: 1,5h siedzenia, 15 minut gimnastyki, 1,5h siedzenia, godzina przerwy
    Aby pamiętać o takich przerwach, warto jest po prostu ustawić budzić lub skorzystać z narzędzia "pomodoro timer". W czasie przerwy możesz m.in.: wykonywać czynności domowe, ćwiczyć (sprawdź: https://sebastianchudziak.pl/lista-cwiczen/), rozciągać się, gimnastykować wzrok, medytować, patrzeć przez okno.
    - Wskazówka
    #praca #aktywnosc #zdrowie

    7. Co czyni nas szczęśliwymi? Badania wskazują, że dzieci z "dobrych rodzin" częściej mają w życiu dobrze: mają lepsze stanowiska, długość życia i dochody. Czy jednak jeśli nie jesteś z "dobrej rodziny", to znaczy, że wszystko już stracone i trud Twój na marne skazany? Niekoniecznie. Są czynniki, które realnie wpływają na poziom odczuwanego w życiu szczęścia. Szczęście jest wtedy, gdy człowiek jest zadowolony ze swoich choćby najdrobniejszych osiągnięć. O dziwo, jest to zasadniczo sprzeczne z popularnymi koncepcjami rozwoju osobistego. Oznacza to, że wcale nie musimy osiągać najlepszych zdobyczy, ale umieć docenić te, które mamy. "Ostatnie życiowe zadanie polega na pogodzeniu się ze sobą i akceptacji swojego życia, takim, jakie jest. W ten sposób można osiągnąć duchową harmonię."
    - Co czyni nas szczęśliwymi? (Artykuł, PL)
    http://www.neuropsychologia.org/co-czyni-nas-szcz%C4%99%C5%9Bliwymi
    #szczescie #zadowolenie #radosc

    8. 7 wskazówek jak lepiej radzić sobie z trudnymi przypadkami - tutaj: pandemią:
    #1. Media społecznościowe często wzbudzają większy niepokój, niż tradycyjne. Postrzeganie zagrożenia w mediach społecznościowych powoduje większe odczuwanie zagrożenia, a w mediach tradycyjnych skłania do ostrożnych zachowań
    #2. Nadmiar informacji medialnych może osłabić zdrowie psychiczne. Ekspozycja na te informacje może prowadzić nawet do chorób psychicznych. Ogranicz informacje, korzystaj z wiarygodnych źródeł
    #3. Wiarygodne informacje rozmywają się i giną w tłumie - są zwykle mniej "szokujące", dlatego nie przebijają się tak łatwo;
    #4. Brak kontroli powoduje stres
    #5. Należy jak najszybciej radzić sobie ze stresem w dowolny sposób. To pomaga zapobiegać konsekwencjom
    #6. Pamiętajmy o potrzebach pracowników ochrony zdrowia. I tak są już zazwyczaj zestresowani i zagrożeni, pomagajmy im psychicznie
    #7. Kwarantanna i izolacja mogą działać niekorzystnie i nasilać negatywne skutki - szczególnie, jeśli człowiek w zamknięciu zacznie się "nakręcać" i niepokoić tym, że jest w zamknięciu.
    - Seven crucial research findings that can help people deal with COVID-19 (Artykuł, ENG)
    https://www.apa.org/news/apa/2020/03/covid-19-research-findings
    #zdrowie #zdrowiepsychiczne #pomoc

    9. Jak skutecznie wziąć się do nauki, pracy lub ćwiczeń? Skupić się na jednym, najważniejszym kluczowym kroku i niczym więcej. Jeśli nie możesz wybrać się na trening, po prostu spakuj rzeczy lub załóż strój sportowy. Jeśli nie możesz wziąć się do czytania - przeczytaj tylko pierwsze 2 zdania. Albo nawet po prostu otwórz plik/książkę. Potraktuj zadanie jak "ucieczkę przed zombie". Jeden prosty cel, przedostać się do miejsca, gdzie jest bezpiecznie. Nic po drodze.
    - Jak skutecznie wziąć się do nauki, pracy lub ćwiczeń - metoda Zombie Run (Film, PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=kZIDUXWl7TU
    #produktywnosc #dzialanie #praca

    10. Jak nie zginąć w kryzysie i wyjść z niego silniejszym? Albo niekoniecznie kryzysie, ale i życiu? Odpowiednia postawa i przygotowanie, przede wszystkim zdrowy rozsądek i myślenie pozwalają znaleźć złoty środek pomiędzy ryzykiem, a swobodą w życiu. Czasami warto jest ponieść koszt niewielkiego ubezpieczenia, aby później się nie rozczarować - wypadek (rozumiany w dowolny sposób) może bowiem przynieść negatywne konsekwencje tak wielkie, że trudno będzie Nam się z nich pozbierać nawet w perspektywie lat
    - #41: Jak nie zginąć w kryzysie i wyjść z niego silniejszym? Antrykruchość | Igor Mróz (Podcast, PL)
    https://www.dawidstraszak.pl/podcast/antykruchosc
    #bezpieczenstwo #jakosczycia #antykruchosc

    A Tobie jaka tematyka najbardziej przypada do gustu i jakiej chcesz więcej? Daj znać w komentarzu lub przez e-maila :) Tymczasem: życzę wspaniałego wieczoru, nocy, poranka lub dnia!

    Przekręcenie kalejdoskopu zajmie mi chwilę. Kolejny numer newslettera przeczytasz już za 2 tygodnie. Pamiętaj, aby zaprosić swoich znajomych do zapisania się na stronie: https://sebastianchudziak.pl/kalejdoskop :)

    Pozdrawiam,
    Sebastian

    ---

    PS: A czy Ty słuchałeś/-aś już mojego ostatniego odcinka podcastu?

    ---
    Poprzedni wpis: Kalejdoskop #13
    W skrócie: newsletter/agregator - streszczenia artykułów/filmów/audio, polecenia stron internetowych, podcastów, kanałów YT i innych, aplikacje, ciekawostki, life-hacki.
    Tutaj można obserwować: #kalejdoskop
    Tutaj można się zapisać: https://sebastianchudziak.pl/kalejdoskop/
    Czasami mogą się powtórzyć treści z wykopu.

    Wołam zainteresowane osoby:
    @bleeehah @caribbean @fruczak_furczy @Onifai @siala-lala @SVCXZ @LULU121 @Blizz4rd @qdt2k @nobodyelse @andrzej777 @Kurzalapa @novopsico @B0t3k @poul121 @rowerowa_panienka @IchBinKrzychu @SumekQQ @Tigletpilezar @BattlefieldCounterstrike @kupuje_bulki_w_almie @cartsy @karkolomny_dziurkacz @zielonyMISZCZ @a_93 @mateusz-em-16 @Imputator @mojnicknawykopie @martinlubpl @Eudeo @briskmann @thekutaz @Patrycja89 @dofniel @wisnieski @DJArmani @Pantegram @dablju1234 @szuchal @Szczepultura @mindrape @bezzebnyrekin @aktez98 @banita50000 @queuele @jajestemtenboski @orzeszty @Skinnyp @Kizdul @mufind @uchoducha @64757061 @salet @spec_IT @w_CZOPKU_urodzony @coolnewway @Oleczeg @BlueScreeen @Ofensywnypiotr @Sleek1810 @bezzebnyrekin @asik_ @Wilczur79 @misza_zg @kiinek @sirconrad @After @robot_nikt @nerff @nikodemus @Skwarek85 @Kizdul @Bispinor_Diraca

    Ważna informacja: Od następnego numeru NIE będę już wołał osób z powyższej listy. Proszę obserwować dedykowany tag, lub zapisać się do subskrypcji e-mail - dzięki temu niczego nie przegapisz :)

    Dodatkowe tagi: #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu #wiedza #nauka #produktywnosc
    pokaż całość

    źródło: i2.wp.com

  •  

    Zwykle różne, motywacyjne teksty/obrazki/filmy, jedynie powodują u mnie rozsierdzenie, ale w przypadku tego fragmentu jest inaczej, dlatego dzielę się tym z wami, może pozwoli to komuś zmusić się do kolejnego powtórzenia, gdy będzie myślał, że ma już dość.

    Człowiek może dokonać cudów.

    Może przepłynąć La Manche. Trzy razy. Może wypić 100 kufli piwa. Może opanować ponad 30 języków, zostać generałem GRU, albo miliarderem. Wszystko zależy od nas, jeśli chcesz to możesz. Jak u Majakowskiego, jeśli chcesz być szczęśliwym, bądź nim.

    Najważniejsze pragnąć czegoś, reszta jest sprawą treningu.

    Ale sukces przychodzi tylko wtedy, kiedy każde ćwiczenie pamięci, mięśni, siły woli, psychiki doprowadza człowieka do kresu jego możliwości. Musicie się nauczyć przekraczać ten próg.

    #mikrokoksy #motywacja
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Czasem zastanawiam się czy nie jest już na wszystko za późno. Niby jest dużo lepiej w moim życiu niż 3 lata temu, nie wyglądam też na swoje lata tylko gdzieś 4/5 lat młodziej ale czasem zastanawiam się czy ścieżka zawodowa, jakieś zobowiązania których się podjąłem lub nie podjęte decyzje nie zdeterminowały mojego życia do takiego stopnia że nic nie da się zmienić. Coś na przykład przysłowiowej żeby która powoli gotuje się w garnku aż się nie ugotuje. Czy jest już za późno?
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #motywacja #samotnosc #depresja #przemyslenia
    pokaż całość

    GIF

    źródło: tenor.gif (1.9MB)

  •  

    #feels #gorzkiezale #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #katharsis #motywacja

    Pierwszy raz miałem napisać o tym z trzy lata temu, jednak ostatecznie naprostowałem jakoś moje sprawy, jakoś ruszyłem moje życie i przez kilka miesięcy wydawało mi się, że wszystko jest już na dobrej drodzę. Wtedy po tych kilku miesiącach, nastąpił mały przełom a w moim życiu zaczął się istny psychiczny roller coster.
    Chciałbym też do tego wrócić, bo napewno rękawić nie rzucę w kąt, właściwie to je dopiero założę. Dajcie też kilka słów otuchy
    Dodam jeszcze że, cieszę się że to napisałem, trochę mi ulżyło. Napisałem co nie co już z tydzień temu, ale w międzyczasie zdążyłem już nawet usunąć konto, bo strasznie się ostatnio miotam w życiu. Kolejne dni jednak, dały mi bardzo dużo do myslenia odnośnie mojego postepowania.

    Nie byłem w związku od dawna, mam już 29 lat na karku, a w prawdziwym związku byłem z 4-5 lat temu – wtedy nastąpił koniec. Przez wiele lata uważałem, że to była jej wina, że to przez nią się rozstaliśmy, a prawda jest taka, że jako wymagająca od życia kobieta, jako sama dająca bardzo dużo od siebie, też chciała coś ode mnie w zamian. Prawda jest taka, że ja poza dymaniem i tym, że jestem po prostu fajny na swój sposób, nie mam nic do zaoferowania. Rozwinę to oczywiście dalej, ale tutaj tylko wspomnę, że jako koleś, który zawsze miał jakiś potencjał (nie jestem geniuszem, ale zawsze potrafiłem logicznie rozumować i łączyć fakty, skończyłem całkiem dobre studia etc..) w ogóle go nie wykorzystywałem. Wolałem zawsze sobie pograć na konsoli, pojarać zioła, pospijać browarów czy powciągać tanich kresek, ot cały ja. Leń połączony z weekendowym ćpunkiem. Oczywiście wszystko za fasadą zajebistości, ogarnięcia i pierdolenia o wielkich planach, których nigdy nawet w małym stopniu nie zrealizowałem. Z biegiem lat rzecz jasna jest co raz gorzej, od kilku lat żadnej zmiany, nic ku**a. Równia pochyła – wrócę do tego.

    Kilka miesięcy temu, pod koniec listopada miałem jeden z takich moich życiowych cykli kiedy mam zryw, kończę ze wszystkim co złe w moim życiu i przez kilka tygodni jest lepiej. Akurat wtedy spotkałem w galerii handlowej pewną dziewczynę, nawiązaliśmy kontakt wzrokowy, postanowiłem podejść. Umówiliśmy się i summa summarum zaczęliśmy się spotykać. Jak poprzednia dziewczyna, wzięła mnie lekko mówiąc za kogoś innego, uważając nawet że jestem bardzo szczery, że bardzo jej się w to we mnie podoba. Przyznam, że też mi się bardzo spodobała, nawet poczułem motyle w brzuchu, coś czego nie czułem przez lata, bo uczucia które towarzyszą mi na codzień nie należą do tych przyjemnych. Z reguły jestem wk**wiony, narzekam, użalam się nad sobą, a tutaj miła odmiana. Oczywiście zaczęło mnie co raz bardziej dotykać to jak bardzo się pomyliła, jak bardzo nie wie z jaką łajzą ma do czynienia i ostatatecznie zacząłem całkiem podświadomie (jak teraz na to patrzę) dawać jej co raz to więcej powodów do tego aby jednak przejrzała chociaż trochę na oczy, że nie jestem jednak dla niej o ile jestem dla kogokolwiek normalnego. W końcu, jakoś ze trzy tygodnie temu zadzwoniła do mnie z pytaniem czy możemy się zobaczyć i czy poważnie rozmawiamy. Yes!!! Tak, zajebiście. Przyjechała i zerwała naszą znajomość. Szanuję, że nie chciała się bawić w jakieś przyjaźnie i inne bzdety. Było mi smutno, bo od dawna nie było mi z nikim tak dobrze, a z drugiej strony cieszyłem się, że to zrobiła, bo właściwie co miałbym jej powiedzieć jeśli ja miałbym to zrobić? Podkreślę, że było to z trzy tygodnie temu i to jest istotne, bo przez kolejne tygodnie sporo się zmieniło.
    Ekmh, nie potrafię się przyznać jak bardzo słabym człowiekiem jestem i jak bardzo chcę pokazywac światu, że jest zupełnie inaczej.

    Nie zawsze taki byłem, chociaż trochę bym tutaj skłamał. Nie zawsze aż tak było źle. Początek jest dosć niewinny, ponieważ na tyle na ile łączę pewne zdarzenia w moim życiu, to za małolata byłem często jany w domu za głupoty i zachowanie moich rodziców często bywało naprawdę abstrakcyjne. Ogólnie zostałem wychowany w duchu zwracania uwagi na innych ludzi, odpuszczania kiedy dochodzi do konfliktu, pochylania się przed innymi. Do tego nie mieliśmy na chacie lekko, przez większość mojego nastoletniego już dzieciństwa przewijała się choroba jednego z rodziców, klimat wiecznej smuty na chacie. Raz, że jako dzieciaczek straciłem zaufanie do rodziców – bo lepiej było przemilczeć fakt, że ktoś się do Ciebie doprdala w szkole, bo i tak usłyszałbym zapewne że po co zaczynałem...to dwa kiedy była sytuacja, w której należało postąpić słusznie i kogoś bronić, to lepiej było dołączyć do grupy.
    To zabawne, bo nie zawsze taki byłem. Wykazywałem zawsze odwrotne zachowania, potrafiłem wstawić się za kimś, ruszyć na grupę dzieciaków uzbrojonych w kije i kamienie kiedy bili kolege, ale to się po prostu zmieniło na przestrzeni lat.
    Wtedy wyrobiłem w sobie ewidentnie moją życiową postawę, konformizm. Przemykanie przez życie, byle jak, ale aby tylko przemknąć.
    Wracając jeszcze do sytuacji z chaty. Przez sytuację na chacie nie potrafiłem też się zbuntować rodzicom, bo zawsze miałem w głowie, że nie mogę ich przecież zawieźć, bo i tak mają ciężko. Do tego, że z reguły byli zajęci swoimi problemam, to byłem racze zostawiony sam sobie, ale też bez kolegów, przyjaciół bo nigdy nie potrafiłem sobie wyrobić jakiejś pozycji w grupie, zawsze na doczepkę.
    To mi zawsze przeszkadzało kiedy w rachubę wchodziły jakieś zajęcia dodatkowe czy coś. Przykładowo trenowałem karate jeszcze w czasach podstawówki, podobno szło mi bardzo dobrze i wiecie co? Po trzech latach przestałem chodzić, tak długo nie potrafiłem sobie poradzić w grupie, niby nie ofiara, ale zawsze na uboczu, zawsze dostosowywanie się do grupy.

    Wspomniałem wam o dziewczynach, które miały mnie zawsze za kogoś innego, kogoś ogarniętego etc.. Dwie sprawy.
    Po pierwsze to zawsze towarzyszyła mi postawa – rób tak żeby nikt nie dojbał tj, zawsze po lini najmniejszego oporu, ale to zawsze. Zawsze byle jak, na kilka procent swoich możliwości, byle tylko zrobić i nara. W szkole zawsze tak było, przyszła matura – to samo. Na studiach identycznie. Człowiek jakby się spiął to byłaby szansa na stypendium etc, ale po co? Byle jak wystarcza.
    Ja nigdy nie zrobiłem w życiu niczego na 100%, nigdy. Serio, nie jestem w stanie wskazać ani jednej takiej rzeczy, choćby miała to być jakaś trywialna sprawa, to nigdy nic. Zawsze byle jak, zawsze na odp
    rdol. Czasami jak mam pomóc w czymś ojcu to sobie myślę jak bardzo słabym pomocnikiem jestem, bo nawet u siebie robię byle jak xD

    Po drugie to właśnie fakt, że potrafię sprawiać dobre wrażenie, potrafię się zajebiście dobrze sprzedać. Robić wrażenie, że masz do czynienia z kimś rzetelnym, godnym zaufania. Ludzie zawsze mnie lubili. Teraz jest nieco inaczej, bo ja sam emanuje cholernym zgorzknieniem, jakbym miał z 50 lat na karku i był po trzech rozwodach zakończonych alimentami,. Do tego nie umiem już udawać. Jeszcze kilka lat temu potrafiłem uwierzyć, że jestem zajebisty – może dlatego że stopień mojego nieogarnięcia był jeszcze w jakichś ramach. Tzn, potrafilem coś jeszcze zrobić poza marnowaniem czasu. Czasami coś przeczytałem, trochę pochodziłem na siłownie, czegoś nowego spróbowałem.

    Niestety od kilku lat jest równia pochyła, bedąc dokładnym od okołu dwóch lat, wszelakie ideały, resztki wiary, że coś jeszcze osiągnę w moim życiu umarły, a właściwie zaczęły umierać. Kiedyś potrafiłem jeszcze spróbować pouczyć się np nowego języka, przeczytać jakąś książkę, obejrzeć nieco ambitniejszy film czy zrobić sobie dłuższą przerwę od używek

    Obecnie? Wracam z roboty, poczytam komentarze na wykopie – nawet nie klikam w znaleziska tylko przelece po komentarzach – samemu nic nie komentująć, bo do niedawna nie miałem nawet konta. Obejrzę durnoty w telewizji, te wszystkie szity typu Dlaczego Ja, Ukryta prawa (też się kiedyś zastanawiałem kto to ku**a ogląda xD), jak mam to sobie przypalę zioła, a jak nie mam to sobie pospijam bronki. Czasami jak jest weekend, ale to już co raz rzadziej, bo stan psychiczny mi nie pozwala mi ostatnimi czasy, to pojadłem sobie piguł czy jakaś tania kreska wleciała i można było jeszcze spróbować wyjść na miasto. Zjem pizze z mikroveli, a wieczorem zbrandzluje się do jakiejś pamięciówy, bo pornosów nie lubię, a spotykałem się z ładnymi dziewczynami. I boli jak drzazga w wiadomo czym, że człowiek miał w sobie potencjał, był coś w stanie osiągnąć, a osiągnął właśnie to.

    I nie mam do nikogo pretensji, coś co jeszcze jakiś czas temu było dla mnie trudne do zaakceptowania, to właśnie fakt, że ja sam za to odpowiadam. Wiedziałem już od dawna, że stoję na równi pochyłej. Wiedziałem, że z każdym rokiem będzie co raz gorzej i spotkałem ludzi z podobnymi problemami, starszych ode mnie – wiedziałem dokąd zmierzam, jak to się skończy, a jednak poszedłem tą samą drogą.

    Na koniec zostawiam wam perełkę sprzed kilku ostatnich dni, może jeszcze niebawem się to zakończy wyrzuceniem z roboty – tak roboty, bo inaczej tego nie nazwę, bo nienawidzę tego miejsca, w żołądku mi się przewraca jak myślę o tym co robię, chociaż ciężko mi jest sobie wyobrazić żebym obecnie mógł robić coś innego, bo kwalifikację mam jedynie na papierze, a do tego ja nie umiem pracować – jak pisałem wyżej, zawsze wszystko po łebkach, jedynie potrafię robić wrażenie kompetentnego.

    Dostałem awans dwa miesiące temu xD, do tej pory miałem stanowisko, na którym mogłem pracować byle jak i były tego nawet dobre pieniądze. Stanowisko było na tyle niewymagające, a za razem można było sprawiać wrażenie kompetentnego, że jeden z drugim stwierdził "ej, on zasługuje na więcej, on ogarnia" no i dostałem "wymarzony" awans.
    Kiedyś mój lider przyszedł do zespołu i zaczął mnie przy wszystkich chwalić, miałem przypływ szczerości i niby to w żartach rzuciłem mu tylko
    "Pjoter, Ty się jeszcze na mnie mocno zawiedziesz"
    "Eee, co Ty wygadujesz"
    Dostałem podwyżkę, poklepanie po ramieniu i obietnice wielkiej kariery jak się sprawdzę lecz także do tego o wiele więcej obowiązków i wiecie co? Bańka pękła xD
    Drugi miesiąc, a ja chyba jestem dosłownie największym negatywnym zaskoczeniem mojego szefa w jego karierze i generalnie jestem na wylocie. Odkąd zaczęła się ta cała akcja, a ja każdego dnia mam do siebie co raz to większy wstręt, jest co raz to gorzej, a kolejne naciski w pracy żebym się wziął za siebie działają jeszcze gorzej. Mam się tłumaczyć dlaczego tak jest, a ja co mam właściwie powiedzieć? XD Sorry memory, ale się srogo przejechałeś, masz do czynienia z życiowym leserem, gościem który nigdy nic nie zrobił od a do z i który od kilku tygodni ma taki meksyk w głowie jakiego nie było w narcosie?

    Zdaję sobie sprawę, że to co pisze jest jak jeden wielki żal, ale nigdy tego nie pisałem. Ba, powiem nawet więcej, ja tego nigdy nikomu nie powiedziałem. To jest coś co trzymałem w sobie wiele, ale to wiele lat. Tłamsiłem. Coś co przy obecnej sytuacji, zbiegu wielu okoliczności po prostu we mnie pękło. Ja wam wrzucam te "xD" co chwila, bo obecnie nie wiem czy mam się śmiać czy płakać, bo blisko mi do jednego i drugiego. Życie mnie ostatnio tak zweryfikowało, że serio, cała bańka, którą jeszcze jakoś próbowałem utrzymać i serio mam ochotę obwieścić światu. Spójrzcie jak bardzo daliście się co do mnie oszukać
    Wczoraj braciak zaszedł do mnie na chwilę i pyta co jest z Tobą, piłeś?
    Odpowiedział mu zgodnie z prawdą, że nie, a on że dziwnie wyglądam. Niby smutny, niby wesoły.

    Do tego, jeszcze do niedawna, miałem co do siebie wciąż dobre odczucia. Szaleństwo, ale do tej pory ani razu nie opuściła mnie wiara w siebie. Chyba sam dałem się nabrać. I jak wam piszę, zbieg wielu okoliczności, to co gromadziło się przez lata, co raz bardziej bolące plecy, wątłość, słabość, frustracja, ostatnimi czasy kur**skei nerwobóle, brak snu – budzę się w nocy po kilka razy, żeby obudzić się tak jak dzisiaj po kilku godzinach wątpliwej jakości snu i czuć stres. Powiadam Wam, bańka pękła, ja nie mam co do siebie żadnej wątpliwości. Jestem totalnym cieniasem.

    Mieszkam w mieszkaniu, w którym się wychowywałem i jak patrzę sobie na drzwi, które kiedyś ochoczo obklejałem przeróżnymi naklejkami, to widzę w sobie tego samego chłopaka jak dobre 15 lat temu, nic się nie zmieniłem. To samo podejście, to samo myślenie, tylko w głowie poumierały wszystkie ideały, pomysły i resztki wiary w siebie, a do tego wyszło wielkie zgorzknienie.

    Nie czułem się nigdy tak źle, ale to nigdy. Gorzka prawda wyszła na jaw i serio ciężko jest mi się z nią zmierzyć. Coś od czego uciekałem przez wiele, ale to wiele lat wyszło teraz dobitnie na jaw i zaatakowało. Wrócę tutaj jeszcze. Wyjdę z tego. W sumie to innej możliwości nie ma, bo druga możliwość to po prostu smutny koniec, smutny upadek człowieka, który zawsze miał w sobie coś dzięki czemu mógł zrobić wiele, ostatecznie nie zrobił nic i zadowolił się totalną ch"jnią.
    pokaż całość

  •  

    Każdy z nas jest tylko człowiekiem i ma uczucia, ma emocje dlatego ma prawo mieć gorszy okres w swoim życiu, mieć gorszy dzień, mieć jakiegoś doła. Nikt nie ma prawa wytypować Cię, że się nad sobą użalasz albo powiedzieć Ci, że masz się ogarnąć i czym się przejmujesz. Dla kogoś czym ty się przejmujesz będziesz niczym. Dla Ciebie ten problem jest duży, to Cię może przerastać. Dlatego masz prawo przeżywać swój ból na swój sposób. Masz prawo płakać, masz prawo krzyczeć, masz prawo zamknąć się w sobie. Rób co chcesz byle tylko ten ból z Ciebie zszedł, ale powiem Ci jedno. Prędzej Ci później wszystko się ułoży, wszystko wyjdzie na prostą. Ten ból jest przejściowy, musisz uwierzyć, że wszystko będzie dobrze :)
    #motywacja #feels #depresja #przegryw
    pokaż całość

  •  

    O nie, odkopałam w googlu motywujący obrazek sprzed kilku lat. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #heheszki #humorobrazkowy #antynatalizm #motywacja

    źródło: 1586600962892.jpeg

  •  

    #motywacja #samochody #tablicerejestracyjne #tablicezprzypadku

    Dobra Mirki i Mirabelki, do jutra do godziny 9 muszę podać nazwę dla tablicy indywidualnej, chcę dać swoje nazwisko, ale jak coś lepszego wymyślicie, to zmienię zdanie :D Jedyny warunek konieczny to pierwsza litera "D" (Wrocław here).

    Biorę po 200 zł z konta każdej drużyny i słucham :D
    pokaż całość

    źródło: d0_jutra.jpg

  •  

    #motywacja #prokrastynacja #przegryw
    Jeśli ktoś chciałby zacząć coś zmieniać w życiu polecam od wczesnego wstawania. Człowiek wtedy ma więcej czasu, może lepiej zaplanować dzień i nie jest zestresowany bo znowu zaspał. Zwłaszcza jak ktoś jest rannym ptaszkiem, ale zbyt dużym leniem.
    Codziennie o 5:55 na facebooku Fryderyk Karzełek prowadzi live do 6:25. Codziennie o tej samej porze :p Będę tutaj jeszcze wrzucał przypomnienie o live z linkiem. Może nie chodzi o konkretnie słuchanie gościa, pewnie część z was się z nim nie zgodzi w pewnych kwestiach. Chodzi bardziej o nastawienie mózgu do zrobienia czegoś konkretnego rano i nauczenie się jako nawyku. Jeśli wstajemy codziennie o tej samej porze, wiemy co mamy zrobić i widzimy że inni też wstają łatwiej nam przetrwać poranek. Dla mnie najtrudniejsze było wstawanie wcześnie rano ponieważ wiedziałem, że inni domownicy jeszcze śpią. Teraz u pana Fryderyka jest 1k-3k live codziennie co motywuje do wstawania.
    Gdy wstanę późno czuje się bardziej zmęczony i zniechęcony do zrobienia czegoś. Jak masz tak samo polecam spróbować wstawać wcześniej np. przez 2 tygodnie ( ͡° ͜ʖ ͡°). Zobaczyć, czy to pomoże w czymś. Zakładam też własny tag pod który będę wrzucał link + codzienne przypomnienie o live. Tag --> #wczesnemirki
    Do zobaczenia jutro o 5:55 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    •  

      Jeśli ktoś chciałby zacząć coś zmieniać w życiu polecam od wczesnego wstawania.

      @NickciN: chronotyp, słyszał pan o czymś takim? Dla osoby o chronotypie innym niz skowronek (czy też ranny ptaszek) wymuszone wczesne wstawanie jest szkodliwe dla zdrowia. Inna sprawa jeśli praca tego od ciebie wymaga, ale jeśli ktoś nie musi, zdrowiej będzie nie wstawać.

    •  

      @rzuf22: wiadomo, masz rację. Dlatego chodzi mi głównie o osoby co chca wstawać rano albo dobrze to wpływa na ich produktywność ale lenistwo wygrywa. Jak ktoś dużo lepiej funkcjonuje późnym wieczorem to wiadomo, że lepiej aby odsypiał.

    • więcej komentarzy (15)

  •  
    D.....................z

    +9

    To się nazywa motywacja do ćwiczeń. Dawno nieużywana bieżnia nagle odkrywa przede mną jakieś religijne inspiracje. Kto to z mojej rodziny to tu zawiesił i po co? Nie wiem. Ale bieganie z naszym rodakiem było co najmniej satysfakcjonujące ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #2137 #motywacja #papiez #bieganie

    źródło: IMG20200408193445.jpg

  •  

    Mirki, wydaje mi się, że jestem jednym z nielicznych optymistów, jeśli chodzi o obecną sytuację.

    Tak - umiera wiele osób, tak - koronawirus jest groźny dla naszego życia, ale to niedługo minie, a wtedy wydaje mi się, że staniemy się lepszymi ludźmi i gospodarka nie przejdzie tego tak strasznie, jak wieszczą wszyscy guru.

    My jako Polacy mamy tę przewagę, że potrafimy odnaleźć się w każdej sytuacji, a szczególnie w najgłębszym bagnie i wiecie co? Uważam, że dzięki temu wyjdziemy z tego ścierwa obronną ręką i będziemy jeszcze mocniejsi jako społeczeństwo. Uważam, że teraz jest dobry czas, aby zmienić swoje życie!

    Zawsze chciałeś otworzyć firmę, ale brakowało Ci odwagi - zrób biznes plan i poczyń choć jeden krok naprzód, chciałeś wyruszyć w podróż życia - zacznij odkładać pieniądze właśnie teraz, a niedługo to się ziści. Zobaczcie jak te wszystkie rzeczy, którymi przejmujemy się na co dzień są mało warte w kontekście chociażby aktualnej epidemii.

    Liczymy się tylko my, nasi bliscy, przeżycia, emocje i wspomnienia. Nic więcej.

    Myślcie pozytywnie, bo najlepsze dopiero przed nami!

    #motywacja #koronawirus
    pokaż całość

  •  

    "Ale wiecie, uśmiech losu można zobaczyć nawet w tych najciemniejszych chwilach (siup), jeżeli tylko pamięta się, żeby zapalić światło. (siup)"

    #harrypotter #motywacja #przegryw #kino #film #cytatywielkichludzi #oswiadczenie

    źródło: mowamotywacyjnadziada.jpeg

  •  

    TOP 10 celów na czas epidemii #koronawirus

    1. Nie roznosić wirusa - zostać w domu
    2. Czytać więcej książek
    3. Poprawić kontakt z rodziną i przyjaciółmi
    4. Skupić się na zdrowej diecie
    5. Zacząć rozwijać innowacyjny biznes
    6. Zaplanować przyszłość po kryzysie
    7. Utrzymać ciało w dobrej formie
    8. Ponosić ludzi na duchu
    9. Opanować nową umiejętność
    10. Medytować

    Inspiracja z twittera

    #przemyslenia #motywacja #przyszlosc
    pokaż całość

  •  

    Taka tablica pojawia się raz na 1000000 miniętych samochodów.
    zaplusuj a twój dzień będzie wspaniały jak sondaże dla pisu w TVP, pomiń a szczęścia w twoim życiu będzie tak niewiele jak maseczek ochronnych w polskich szpitalach.
    #mirek #motywacja #samochody #tablicerejestracyjne #tablicezprzypadku

    źródło: 4AB738EE-9B21-4693-A4D7-92B7FE71BC1D.jpeg

  •  

    Wspanialy jest to rok,nie zapomne go nigdy

    #heheszki #humorobrazkowy #koronawirus #2019ncov #motywacja

    źródło: Adjustments.plist

  •  

    Dobra czas sie ogarnac skoro zaczynam widziec efekty na silce to moge stac sie dowodca stada alfa. Czas ogarnac ryj kremami to po 1. Po drugie rzucam pierdolone fajki bo od nich sie wsyzstko niszczy. Po 3 czas byc skurwysynem w zyciu, dosyc tego dobrego. Po 4 lece na jakies sztuki walki, prawdopodobnie k1. Po 5 robie sie dynamiczny, jak ktos bedzie mial problem do tego i nazwie mnie w realu glupkiem to zarobi w pysk. Dosc kurwa. Bedzie sie dzialo #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #depresja #motywacja pokaż całość

  •  

    "Even a man who has nothing can still offer his life."

    #cytatywielkichludzi #warhammer40k #motywacja

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Mircy, ostatnio za dużo alko wleciało, dziś rano czułem się jak kapeć pomimo, że wczoraj delikatnie 2 piwa.

    Ile plusów tyle dni bez alko, mam plan nigdy nie wrócić -> kończę z tym gównem.

    Trzymajcie się!

    #motywacja #alkohol #alkoholizm

  •  
    p.............e

    +11

    Wstałem o 5. Nigdzie nie ide. Do żadnej pracy dziś. Jestem chory (na upartego mógłbym pracować choć wole nie ryzykować, w końcu wożę ludzi).
    Właśnie zajarałem fifke na balkonie. Jest fajnie. Jaranie mi się kończy. Jeszcze tylko na 1 fifke. Dziś napiszę dalszą część opowiadania. O 16 zapisałem się na joge. Pójdę.

    #mamdepresje #przegryw #depresja #motywacja #pokonacdepresje pokaż całość

  •  
    p.............e

    +16

    Będę pisał dużo i często.
    Wybaczcie jeśli uznacie to za spam. Musze to z siebie wyrzucić wszystko i coś zmienić.
    Właśnie zjarałem fifkę na balkonie i wymyśliłem, że będę pisał to w formie opowiadania o moim życiu. Jeśli będzie kiedyś happy end to może kogoś zainspiruje do zmienienia czegoś w swoim życiu i wyjścia z bagna.
    Dziś zaczynam. Stworze jakiegiś autorski tag żeby opowiadania można było znaleźć w jednym miejscu. Będzie to moja terapia. Może zadziała...
    Mój aktualny status:
    STAN: Lvl 35, totalna beznadzieja, brak motywacji by wstawać z łóżka (poza jaraniem) - skutkuje pozostaniem w domu zamiast wyjścia do pracy, 70tys długu, wspaniała rodzina.

    #przegryw #depresja #motywacja #pokonacdepresje
    pokaż całość

  •  
    p.............e

    +6

    Założyłem konto żeby opisać co przeżywam, w jakim jestem stanie, jak z niego wychodzę... i takie tam. I co? I nawet mi się nie chce porządnego pierwszego posta napisać... Może później.

    #przegryw #depresja #motywacja #pokonacdepresje

  •  

    Dziś z detoksu przechodzę na terapię, nie chce już pić.
    Trzymajcie kciuki żebym po wszystkim nie wrócił do tego gówna, nie warto tracić na to życia. Miłego dnia Mirki i Mirabelki.

    #alkoholizm #terapia #dziendobry #motywacja

  •  

    Część 4: Ile czasu potrzeba, żeby zrealizować swój potencjał?

    Poprzednie części

    Część 1 - Zapierdol https://www.wykop.pl/wpis/41388189/ostatnio-nie-moge-zniesc-jak-wiele-ludzi-wali-glow/
    Część 2 - Wiedza https://www.wykop.pl/wpis/41885449/czesc-1-zapierdol-https-www-wykop-pl-wpis-41388189/
    Część 3 - Praktyka, pięć punktów https://www.wykop.pl/wpis/42945859/czesc-3-praktyka-piec-punktow-1-hip-hinge-2-napina/

    W internecie bez większego wysiłku znajdziecie informacje o ogólnej technice, rozgrzewce, przykładowych planach treningowych. Ja jednak chciałbym się skupić w tych wpisach na kwestiach zupełnie innych, niezbędnych a przez większość zupełnie pomijanym lub kompletnie niezrozumiałych.

    Niestety jeden wpis, czy nawet dziesięć kolejnych nie sprawi że nagle wszystkim się otworzą oczy, ale mam nadzieje że każdy wpis chociaż trochę do tego przybliży :)

    Kwestia na dzisiaj...

    Ile czasu potrzeba, żeby zrealizować swój potencjał?

    Wiele osób słyszało że trójbój to maraton a nie sprint... jednak wydaje mi się że osoby nie do końca to rozumieją, bo myślą no tak maraton bo trzeba poświęcić, rok, dwa, trzy... O nie znacznie znacznie dłużej.

    Na początek posłużę się tabelką, nie ma w niej trójboju, ale myślę że dobrze obrazuje to o czym mówię.

    https://i.ibb.co/1MQGTHX/Agee.png

    Zobaczcie (w tabelce) w jakim wieku dany osobnik zaczyna ze sportem, po ilu latach dopiero zaczyna prawdziwe intensywne treningi ukierunkowane pod dany sport, i po ilu latach dopiero zaczyna robić wysokie wyniki. W takim dwuboju... to jest po 10-15 LATACH treningów! I w trójboju jest podobnie!
    A jeżeli ktoś pomyśli że ominie pierwszy etap, od razu przejdzie do intensywnych ukierunkowanych treningów to grubo się przejedzie... bo takie podejście nie tworzy zawodnika odpornego na kontuzje i ogranicza jego potencjał, szczyt do czego mógłby dojść. Rosjanie zauważyli to już dawno temu.

    Kolejna wskazówka, konkretne badanie.
    Jakiś czas temu zostało też opublikowane nowe badanie, określające wiek na który przypada szczyt formy, na podstawie analizy trójboistów z federacji IPF (co też pełnego obrazu nie daje)

    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30958059

    Wyszło że szczyt formy trójboisty przypada na wiek 35 ± 7 lat

    Mało? Ok, jedziemy dalej... www.openpowerlifting.org samemu można prześledzić wyniki, wiek, i karierę danych zawodników.

    Wiecie jaka jest średnia wieku, 30 najsilniejszych osób RAW (w momencie gdy robili najwyższy wynik) ?... ~30lat. I naprawdę możecie prześledzić ich kariery po kolei, i zobaczycie pewną zależność... 10-15 a bardzo często i WIELE WIĘCEJ lat treningów było wymagane aby dojść do takich wyników u właściwie KAŻDEGO (są drobne wyjątki)

    Średnia wieku 15 najlepszych zawodników w danych bojach, w momencie gdy robili swój najwyższy wynik.

    Wyciskanie ~ 34lata
    Przysiad ~ 32lata
    **Martwy ciąg ~ 31lat


    Piszę to bo naprawdę odnoszę wrażenie że właściwie nikt nie zdaje sobie z tego sprawy, albo zupełnie to ignoruje. Tak wygląda rzeczywistość, aby osiągnąć szczyty swojego potencjału, potrzeba minimum tych 10-15lat WŁAŚCIWYCH treningów, a nawet i dużo więcej. Szczyty SWOJEGO potencjału do których większość się nawet nie zbliży.

    Na samo oszacowanie tego potencjału, genetyki, potrzeba 5lat właściwych treningów
    I nawet nie próbujcie mi mówić, że ćwiczycie dwa, trzy lata czy dłużej i macie słabe wyniki właśnie przez słabą genetykę... Bo to nie jest wina genetyki ale waszej głupoty, braku wiedzy, wąskich horyzontów lub SŁABEGO CHARAKTERU.

    Dla większości osób nawet te 5lat jest barierą nie do przeskoczenia. Bo jak to najczęściej wygląda? Taki osobnik poćwiczy moment, skupiając się za wszelką cenę na żyłowaniu wyników w podstawowych bojach i stwierdzi że progres jest za wolny trzeba wejść na towar, co tylko "zamaskuje" jego braki w wiedzy, podejściu treningowym, ale będzie myślał że jest świetny i dlatego progresuje dalej... Po 5 latach... przez swoje braki w wiedzy, nie zrozumienie podstaw, ma historie kontuzji, często już jest wrakiem, z co najwyżej średnimi wynikami i koniec, po zawodniku.

    Dobra więc co z tego możemy wyciągnąć? Nie forsować się przez lata, oszczędzać się i ćwiczysz lekko? OCZYWIŚCIE ŻE NIE, takim podejściem tym bardziej nic nie osiągniemy, to nie jest właściwy trening. Więc co robić?

    ZBUDOWAĆ FUNDAMENTY (GPP - general physical preparedness),
    Jak największe i jak najbardziej wytrzymałe, to jest zadanie na LATA nie miesiące. Właściwie cały czas trzeba nad tym pracować, ale szczególnie właśnie w pierwszych latach. I od tych fundamentów zależy wszystko, i braki w tym aspekcie będą kosztować bardzo dużo, oczywiście to nie wyjdzie od razu mogą minąć miesiące,lata ale prędzej czy później to wyjdzie i będzie bolało.

    Co to te fundamenty, GPP? W trójboju, wszystko poza 1RM w podstawowych bojach, tak można ogólnie powiedzieć, wszystko co pomaga nam w uzyskaniu większych wyników w podstawowych bojach, unikania kontuzji. Odpowiednia mobilność, hipertrofia, niedopuszczanie do zaniedbywania jakiejś grupy mięśniowej, technika, właściwy hip hinge, odpowiednia kondycja, i można tak w nieskończoność wymieniać.

    Oczywiście zaraz ktoś powie że przecież on tak ćwiczy, buduje fundamenty... Kilka serii facepulli w tygodniu, czy kilka serii lekkich Good morning, to nie jest budowanie fundamentów to jest żart i oszukiwanie siebie.

    Powiedziałbym że aspirujący trójboista na początku powinien być bardziej kulturystą który po prostu preferuje wolne ciężary zamiast maszyn :) Może 20% poświęca na budowanie siły i boje, a 80% na resztę rzeczy takich jak praca nad słabymi ogniwami, hipertrofia etc. I jeżeli zostanie to dobrze ułożone to uwierzcie mi wyniki i tak będą rosły jak burza :)

    Andrey Malanichev topowy trójboista RAW.
    Wiele osób powołuje się na niego i twierdzi że wystarczy robić przysiad/wyciskanie/martwy ciąg bo on tylko to robi i nic więcej, a jest najlepszy na świecie... Ale czy od początku tak ćwiczył? NIE

    https://youtu.be/MeNcANfF1L0?t=331

    To nie jest sylwetka którą osiąga się katowaniem podstawowych bojów... GRUBE LATA ćwiczył jak rasowy kulturysta, katował przeróżne asysty, nie ograniczał się tylko do podstawowych bojów (Budował fundamenty)
    Dzięki temu był wstanie dotrwać, omijać kontuzje żeby w wieku 39lat zrobić swój SZCZYT FORMY i największy wynik czyli 1140kg w trójboju RAW, największy wynik na świecie (dopiero niedawno Daniell Bell pobił ten rekord o 2,5kg )

    Zapierdalać trzeba
    To jest klucz do wszystkiego, im wyższe wyniki tym trudniej tym więcej trzeba od siebie dawać. Ale trzeba wiedzieć co jest najważniejsze, i nad czym trzeba pracować. A w pierwszych latach trzeba się skupić szczególnie na GPP, na budowaniu "odporności na kontuzje". A nie poprawianiu wyników w podstawowych bojach za wszelką cenę.

    Po prostu trzeba mieć cały czas świadomość tego ile lat treningów potrzeba, i według tego układać treningi, według tego rozpatrywać wszystko. I nagle wszystko stanie się jasne.

    Oczywiście celem wpisu nie było wyczerpanie tematu, czy opisanie wszystkiego krok po kroku, a jedynie zwrócenie uwagi na to ile czasu tak naprawdę potrzeba na osiągnięcie swojego potencjału, i jak łatwo można ten potencjał ograniczyć nie zdając sobie sprawy, jak długa to jest gra :)

    I jak zwykle plusujcie ten wpis jeżeli chcecie być wołani przy kolejnej części.

    #strongaf #silownia #mirkokoksy #mikrokoksy #motywacja #sport #trening
    pokaż całość

    źródło: Perseverence.jpg

  •  

    OD DZIŚ WSTAJE NA NOGI!

    Od około 3 lat nie miałem trzeźwego weekendu.
    Najpierw był piątek wieczór i gitara. Później doszła sobota, później niedziela (klin na kaca kończył się paroma piwami) a ostatnio doszedł czwartek (a strzelę dwa małe drinki przed piatkiem hehe)

    Przestałem mieć umiar, imprezy pochłaniają duża cześć mojej wypłaty. Lepszego momentu niż teraz już nie będzie. Wyszalalem się, wyszumialem, jestem pełen nadzieji i motywacji.

    Trzymajcie kciuki, rzućcie jakaś dobra rade, jak przetrwać weekend? Jakieś tabletki?

    #alkoholizm #motywacja #lecimykurwatutaj
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #motywacja

0:0,0:0,0:0,0:1,1:1,0:0,0:0,0:0,0:2,0:1,0:2,0:1,0:0,0:0

Archiwum tagów