•  

    Z racji tego, że to pierwszy wpis w tym roku w #myslnarodowa to wszystkiego najlepszego wam koleżanki i koledzy. Oby również dla naszej Ojczyzny i Narodu to był lepszy rok od poprzedniego.

    Jak rozwój organiczny polega na coraz ściślejszym uzależnianiu wzajemnych tkanek, organów i składających je komórek, tak rozwój społeczeństwa prowadzi do coraz ściślejszej zależności wzajemnej poszczególnych warstw i składających je jednostek. Im społeczeństwo więcej posunięte jest w rozwoju, im więcej jest społeczeństwem, tym mniej jednostka w stosunku do innych członków społeczeństwa jest, czym chce być, a tym więcej, czym być musi. Nie trzeba się tym martwić, bo ten przymus społeczny prowadzi do poddania szablonowi bardziej powierzchownych sfer życia duchowego jednostki, nie naruszając głębszej istoty ducha, i tam, gdzie jest ona silna, ułatwia tylko rozwój jej indywidualnej odrębności na wyższych szczeblach. Anglicy np. są społeczeństwem, w którym przymus społeczny, a stąd sformalizowanie zewnętrznej strony życia jest najsilniejsze, a jednocześnie nigdzie nie spotykamy tak silnych jak w Anglii indywidualności duchowych.

    W społeczeństwie szlacheckim w Polsce wzajemne uzależnienie jednostek było niesłychanie słabe, tak słabe, że nie było to w całym tego słowa znaczeniu społeczeństwo. Dzięki przelaniu całej sfery funkcji społecznych pierwszorzędnej wagi na żywioł obcy, żadnymi węzłami moralnymi z resztą ludności nie związany, to społeczeństwo szlacheckie znakomicie izolowało się od reszty narodu i w nie zwalczanym przez nikogo przywileju wytworzyło sobie warunki egzystencji wprost cieplarnianej, prowadzonej bez współzawodnictwa, bez walki, bez wytężania energii, bez zużytkowania zalet osobistych, bez narażania się na zgubę przez wady i słabości własne. Los przeciętnego szlachcica nie zależał zupełnie od jego zdolności i właściwości charakteru, był on tak obwarowany przywilejem i normą życia, że osobiste przymioty bardzo mało o nim decydowały: mógł on być geniuszem i kretynem, mógł być człowiekiem chrystusowej moralności i nikczemnikiem, mógł być wcieleniem energii i klasycznym niedołęgą, w końcu nawet, w okresie upadku mógł być równie dobrze tchórzem jak rycerzem – zawsze mógł według normy szlacheckiej żyć i zachować swe moralne stanowisko śród braci-szlachty, bo przez to, że był szlachcicem, był członkiem rodziny.

    Tak też było. Obok człowieka światłego przez miedzę siedział ignorant, obok cnotliwego - podły, obok dzielnego – tchórz i niedołęga; często jeden i drugi zajmowali równe śród braci szlachty stanowisko, jednemu i drugiemu jednakowo się powodziło. Porównajmy to położenie społeczne z położeniem np. kupca. Ten nie może być głupi, ale nie wolno mu być zbyt wyrafinowanym umysłowo; nie może być nieuczciwym, ale też źle by wyszedł, gdyby był idealistą; nie może być niedołężnym, ale też zgubiłaby go energia rozpierająca konieczne ramy.

    Słowem, ten musi być czymś, podczas gdy szlachcic polski bardzo mało musiał, a przeważnie był, czym chciał. Chciał siedzieć w księgach – to siedział, chciał gardzić sztuką czytania i pisania – mógł gardzić; chciał być dobroczyńcą swego otoczenia – to był, chciał być jego plagą – mógł także; chciał życie oddać za ojczyznę – to je oddał, chciał ją zdradzać – to zdradzał. W Polsce jak kto chce – mówiło przysłowie.
    Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, 1903


    #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Nigdy na młodsze pokolenia nie spadało tak wielkie zadanie, jak w dobie obecnej – zadanie
    względem swego narodu i względem samych siebie. Nigdy im tak nie groziło, że zgubią się w
    chaosie zdezorganizowanego życia, w ogromie wyrastających przed nimi, nie rozwiązanych zagadnień.


    Doba przewrotu, w którym starsze cywilizacyjnie, potężne narody słabną i maleją, otwiera
    młodszym i dotychczas słabym widoki na większą rolę w świecie. Do zdobycia wszakże tej roli nie
    wystarczą im przyjazne warunki zewnętrzne. Trzeba do tego energii zbiorowej narodu i rozumu, tą
    energią kierującego.


    Energia i rozum narodów, to nie są rzeczy przypadkowe. Zjawiają się one tam, gdzie naród
    jest zwarty, mocno moralnie związany, a giną tam, gdzie tradycyjne węzły narodowe ulegają
    rozkładowi. Historia dostarcza wielu przykładów, gdzie naród nieliczny i ubogi zdobywał sobie
    wielkie miejsce w świecie, dzięki temu, że wiązały go wewnątrz ścisłe węzły moralne, które mu
    dawały potężną wolę i mądrość praktyczną.


    Toteż najjaśniejszym zjawiskiem naszego życia jest ten silny prąd w naszych młodszych
    pokoleniach do budowania życia na tradycyjnych podstawach narodowych, do zacieśnienia
    węzłów moralnych, czyniących naród zwartą całością, do wymiecenia z życia pierwiastków
    rozkładu, które duszę narodu plugawią i siły jego paraliżują.


    Spotężnienie tego prądu i konsekwentnie prowadzona przezeń praca da narodowi energię i
    rozum, potrzebne do sprostania wielkim, spadającym nań dzisiaj zadaniom.
    Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, 1903


    #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    pokaż spoiler Zachęcam do obserwowania #myslnarodowa i do dopisania się do spamlisty.


    W naszem państwie, które w początku tego okresu zostało powołane do ponownego istnienia, którego nadto położenie geograficzne jest najtrudniejsze ze wszystkich państw europejskich, zagadnienia budowy państwa i jego bezpieczeństwa nazewnątrz przysłoniły nam w znacznej mierze charakter tego nowego okresu dziejów Europy i jego główne rysy. Niemniej przeto odczuliśmy je w swem życiu mocno, i nowe ogólno-europejskie zagadnienia siłą swego znaczenia i dla nas wysunęły się na czoło polityki wewnętrznej.

    W żadnej dziedzinie polityki nie wykazaliśmy dotychczas poważniejszej twórczości, zarówno z braku sił twórczych, gruntowniej do działania politycznego przygotowanych, jak z powodu ogromu zagadnień, który spadł na nasze państwo, zagadnień, domagających się rozwiązania w krótkim czasie. W wielu dziedzinach polityka nasza jest płytkiem naśladowaniem wzorów, dla których grunt naszego kraju jest całkiem nieodpowiedni, wzorów często, które już się przeżyły tam, skąd je czerpiemy.

    Państw o nasze powstało w pewnych warunkach czasu i nie może istnieć, zamykając oczy na zagadnienia, które ten czas przyniósł, które są zagadnieniami ogólno-europejskiemi, a więc i naszemi. Istnieje ono wszakże w pewnych warunkach miejsca, które sprawiają, że te zagadnienia stają przed nami w odmiennej postaci, niż w innych krajach że do rozwiązywania ich nie rozporządzamy wielu środkami, któ­re znajdują się w rękach innych narodów, natomiast posiadamy środki, jakich one nie mają, że wreszcie tym zagadnieniom towarzyszą inne, wyłącznie nasze, które je komplikują.

    Ani nie zbudujemy należycie naszej machiny państwowej, ani nie zorganizujemy tak niezbędnej w naszych warunkach potęgi zewnętrznej państwa , jeżeli nie zabierzemy się z całą energją i konsekwencją do zorganizowania naszej polityki gospodarczej , czyl i do rozwiązywania zagadnienia naszej wytwórczości, oraz do zorganizowania naszej wewnętrznej równowagi politycznej, czyli do rozwiązania zagadnienia rządu.

    Do osiągnięcia tego celu nie doprowadzi nas płytkie naśladowanie tego, co się gdzieindziej robi.
    Roman Dmowski, Zagadnienia rządu, 1927


    #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: racjonalista.tv

  •  

    Cały postęp moralny ludzkości polega na stopniowym podnoszeniu się stosunków społecznych niższego typu na szczeble coraz wyższe: każdy trwały krok w tym kierunku będzie dobrem bezwzględnym, każde cofnięcie się — złem. Na to jednak, aby stan wrogiego antagonizmu, mający swe realne społeczne przyczyny, zamienił się na spokojne pożycie obok siebie lub współdziałanie, nie dość jest nakazów moralnych, właściwych etyce idealistycznej, które mają tego skoku dokonać, a w gruncie rzeczy częstokroć tylko wikłają i opóźniają rozwiązanie kwestii. Na to trzeba usunięcia samych przyczyn antagonizmu i likwidacji sporu. W tym też kierunku idą wskazania etyki społecznej zarówno jak prawa naturalnego, to też vim vi repellere omnes leges omniaque jura permittunt(wszystkie ustawy i wszystkie prawa pozwalają siłę odeprzeć przy pomocy siły - przyp. TbS). Obowiązkiem moralnym jest odeprzeć napaść, gwałt lub bezprawie i zapobiec ich powtórzeniu się w przyszłości, gdyż w ten tylko sposób stosunek jawnego lub ukrytego antagonizmu zamienić się może na stosunek typu wyższego. Odwrotnie, jeżeli pomiędzy dwiema jednostkami lub grupami panuje stan wzajemnego zaufania, pogwałcenie tej równowagi będzie uznane za czyn niemoralny, i to niezależnie nawet od poziomu kultury etycznej środowiska. Dlatego też wiarołomstwo spotyka się z ogólnym potępieniem nie tylko w sferze stosunków cywilizowanych, ale nawet wśród dzikich i kryminalistów.

    Etyka społeczna wymaga, abyśmy przyjaciół nie traktowali jak wrogów, a wrogów jak przyjaciół. Moralnym też będzie antagonizm, wywołany przez przymusowe połączenie odpychających się wzajemnie indywidualności, a niemoralną uległość wobec przemocy, gdyż pierwszy jest wyrazem energii ducha i dąży do usunięcia przyczyn stosunku wrogiego, druga — jest objawem upadku ducha i bierności, zdolnej tylko stan przemocy utrwalić.

    Parafrazując niewystarczającą, a w części wadliwą formułę Kanta, można by postawić następujący powszechny i bezwzględny nakaz moralny: >Postępuj tak, aby postępowanie twoje odpowiadało naturze zachodzącego stosunku, a w ostatecznych swych wynikach prowadziło do wyższego stopnia uspołecznienia<. Tę samą zasadę etyczną wyrazić możemy w innych słowach: >Nie obniżaj samowolnie typu stosunków społecznych, dąż do stałej ich równowagi, a po jej osiągnięciu, zmierzaj do podniesienia tego typu o szczebel wyżej<.

    Tak pojęta etyka społeczna jest wyrazem poczucia moralnego wszystkich czasów i wszystkich ludów, a stosuje się zarówno do życia prywatnego jak i publicznego, obejmuje tak samo postępowanie jednostek, jak grup społecznych i narodów wobec siebie. Taka tylko etyka może być jedną, powszechną i bezwzględną.
    Egoizm narodowy wobec etyki, Zygmunt Balicki, 1902


    #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

  •  

    Doprawdy, wielką ironią losu jest, że to narodowcy, przy całym ich postrzeganiu przez społeczeństwo, wybrali sobie na patrona człowieka, który powiedział to:

    Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.

    A wielu ludzi uwazających się za intelektualistów, a co gorsza, powszechnie uważanych za naprawdę inteligentnych, usprawiedliwiają człowieka, który powiedział:

    Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy

    ... i wprowadził realną dyktaturę, taką z cenzurą i wsadzaniem opozycji do obozu koncentracyjnego.

    Co gorsza, dyktatura ta nie wynikała z żadnych wyższych celów, jak dyktatura niemiecka, która była zwyczajną chęcią zemsty na państwach które wygrały I wojnę światową, tylko wynikała z samej chęci władzy. Dyktator nie był zainteresowany niczym innym niż rządzeniem dla samego rządzenia, a już nawet taki Kaddafi planował w Libii wielkie projekty cywilizacyjne, a nawet zaczął je realizować.

    Nasz dyktator uznał, że dobra edukacja(w czasach jego rządów ponad 25% populacji Polski była niepiśmienna), medycyna, czyli ogólna poprawa poziomu życia obywateli, jest niepotrzebna, gdy jest już władza.

    Dyktator wiedział co jest za to potrzebne.

    WOJSKO.

    Sam był wojskowym, otaczał się wojskowymi, którym przyznawał wysokie urzędy, więc wojsko było jego oczkiem w głowie. W latach trzydziestych przeznaczano na wojsko 1/3 rocznego budżetu.
    Hitler dobił do tego poziomu dopiero w 1939 roku, gdy odpalił na pełną moc machinę wojenną, którą podbił większość Europy.

    My za to nic nie pobiliśmy, a nasze wojsko, finansowane kosztem nędzy narodu, w sposób zorganizowany broniło się przez ledwie kilka dni. Nie jest to przytyć wobec zwykłych żołnierzy, bo ich poświęcenie było często tak wielkie, że nawet Niemcy, uwazający Polaków, za podludzi, musieli je nie raz uszanować i bywało, że sami grzebali naszych poległych, zostawiając im tablicę na której pisali o ich bohaterstwie.

    Tak szybka przegrana to też wina dyktatora, który wybierał na najwyższych dowódców zwykłe miernoty, których jedyną zaletą była lojalność.

    Co gorsza, w czasie rządu dyktatora miał miejsce Wielki Kryzys, który wpakował Polaków w nędzę. Rząd dyktatora musiał kupować nowe wojenne zabawki, a to nie jest tanie, więc sztucznie podbijano deflację, aby utrzymać wartość złotego.

    A deflacja na gospodarkę w kryzysie działa tak, jak oblanie lodowatą wodą człowieka zamarzającego na mrozie. Nasza gospodarka była przez to całkowicie niekonkurencyjna i w 1938 roku eksport na jednego mieszkańca Polski był prawie trzy razy mniejszy niż w roku 1926.

    Realne place spadły o ponad połowę, a większość prostych pracowników zarabiała mniej niż wynosiło egzystencjalne minimum i żyli tylko dzięki kombinowaniu.

    Czy zatem takie wyrzeczenia i dosłowne, wieloletnie gnębienie ludności było warte tej kilkudniowej walki w 1939 roku?

    Odpowiem słowami Stonogi: "Nie warto było, kurwa! Nie warto było robić nic!"

    Dyktator oprócz zabawy wojskiem nie zrobił nic. Dosłownie nic. Nie miał żadnych planów gospodarczych, czy cywilizacyjnych. Po prostu usiadł na tronie i siedział tam do śmierci, wieszcząc Polsce zgubę, gdy jego zabraknie.

    Faktycznie, przecież ta zgubiłem była bardzo niespodziewana, skoro rządził krajem tak jak rządził i zostawił po sobie same miernoty, które swoją nieudolność i głupotę zasłaniały słowem "honor" jak niejaki Beck.

    Któż by się spodziewał, że zostawiając po sobie same miernoty i samemu nie robiąc nic, kraj który leży między dwoma strasznym dyktaturami czeka zguba w czasie największej zawieruchy w historii?

    Odkąd zacząłem się trochę uczyć i samemu poznawać świat, zacząłem gardzić Piłsudskim za to co zrobił naszemu krajowi.

    Nie można mu odmówić pewnych zasług, wyolbrzymianych zresztą, bo z niemieckiego więzienia przyjechał do Polski gdy ta już odzyskała niepodległość, a w czasie wojny z bolszewikami coraz bardziej podkreśla się rolę Rozwadowskiego, ale one są niczym, w porównaniu do win.

    Gardzę też władzami, które pompują jego mit, zamiast pokazać go takim jakim był naprawdę.

    Polecam i wam zainteresować się tym tematem.

    Polecam na początek:

    https://m.money.pl/wiadomosci/artykul/gospodarka-przedwojenna-pilsudski-historia,193,0,2186177.html

    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=39151

    Ja tymczasem wracam do czytania dzieł innego, tym razem wybitnego przedstawiciela polskiej polityki, który nie gardził Polakami i nie twierdził, że są "kurwami" które trzeba "złapać za mordę", tylko ich edukował, pokazując dobre strony naszego narodu i co wazniejsze, wskazując i krytykując złe, tyle że bez pogardy, a za to z ojcowską troską.

    #historia #ciekawostki #centryzm #pilsudski #iirp #nacjonalizm #4konserwy #przemyslenia #dmowski #polska #gruparatowaniapoziomu #myslnarodowa #polityka
    pokaż całość

    •  

      Czyż nie jest to opisanie obrazu, który właśnie na Ukrainie widzimy? Różni Balcerowicze, Nowaki, Saakaszwile i tego typu śmietanka pchają się do ukraińskiej polityki
      Ilu jeszcze potrafisz wymienic?
      Pchaja sie czy zostają zapraszani jako ludzi z krajów które mają opinię tych, ktore osiagnely sukces w transformacji panstwa na kraje prozachodnie, gdzie nie ma oligarchizmu.

      Dawny prezes pkp cargo juz nie pasuje do schematu nielubianego polityka?

      a 80% PKB jest wytwarzane przez grupkę setki oligarchów,
      A czy to wina wymienionych przez Ciebie wczesniej ludzi? I czy rozni sie to od Rosji czy republik azji srodkowej? Przeoranie kraju przez prawie 70 lat komuny i 25 lat uwlaszczenia nie ma wplywu na wynik?
      @Lawrence_z_Arabii:
      pokaż całość

    •  

      @Lawrence_z_Arabii: Wojsko, bo
      1. 123 lat zaborów
      2. wojna z bolszewikami
      3. w latach 30 świadomość czerwonych ostrzących zęby na Polskę oraz nastroje w Niemczech które przewidywały ekspansję w 'jednym słusznym kierunku' po przestrzeń życiową.

      Mogę się zgodzić ze wszystkimi oskarżeniami jakimi rzucasz w Piłsudskiego, teraz wiem że nie był on idealny, ale mimo wszystko, po co Polsce przemysł, edukacja i cała reszta, jeżeli Piłsudski wtedy miał świadomość że to kwestia czasu aż dojdzie do nowej wojny ze wchodu/zachodu.

      Bardziej mocno dziwi mnie to, że wojsko polskie tak krótko stawiało opór. Nie jestem wojskowym, ale obwiniłbym nieznajomość blitzkriegu wśród oficerów polskich, którzy sądzili że to będzie wojna w stylu 1 wojny światowej.

      Dziś, mam nadzieję, nie popełnimy tego błędu i mam nadzieję że Wojsko Polskie rozumie, że nie grozi nam bezpośredni wjazd Rosjan na czołgach, a raczej jakiś element wojny hybrydowej..

      a konkretniej mam na myśli Ukraińców, w których można wzniecić nastroje anty-polskie. To jest jeszcze karta którą nie grali, ale którą mogą grać.

      Ostatecznie, nie chcę się kłócić. Wskazuję tylko że Piłsudski nie był pierdołą niezdolną do działania. Robił to co potrafił najlepiej. To że można było lepiej - każdy jest mądry po fakcie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (148)

  •  

    Walka, którą kierunek narodowy rozpoczął na dwa fronty, z jednej strony z kosmopolityzmem socjalistycznym, z
    drugiej — z abdykacją lojalistyczną, miała początkowo za punkt wyjścia jedynie i wyłącznie zachowawczość
    narodową: pierwszy zbijał nie z punktu widzenia konserwatyzmu ekonomicznego, ani interesów klas posiadających,
    drugą — nie w imię taniego antylojalistycznego liberalizmu, ale oba prądy zwalczał ze stanowiska patriotyzmu
    polskiego i polskiej myśli narodowej.
    Rozkładowy radykalizm szedł od młodzieży, na nią więc przede wszystkim zaczęto oddziaływać, by wychować
    nowe pokolenie, stojące mocno na gruncie narodowym, jednolite pod względem swego typu na całym obszarze
    Polski, silne charakterem, wolne od grasującego doktrynerstwa. Od tej młodzieży zaczął się pierwszy odpór dany
    zalewowi kosmopolityzmu, z niej wyszedł zastęp ludzi, zaprawionych w zorganizowanym działaniu, zdolnych całe
    życie poświęcić sprawie publicznej, umiejących „żyć dla Ojczyzny a nie tylko ginąć dla niej”, trzeźwych w polityce
    i nawykłych do mierzenia jej przy pomocy jedynego najwyższego sprawdzianu — interesu narodowego.
    Praca oświaty narodowej, prowadzona w jednej wielkiej organizacji, obejmującej zarówno lud wiejski, jak
    robotników i inteligencję, przyczyniła się do zatarcia uprzedzeń, wyłączności i niechęci klasowych, uchroniła
    włościan przed propagandą rządową i demagogiczną polityką waśni wewnętrznej, sianej w imię carskiej opieki nad
    ludem, dała temu ludowi narodową tradycję, narodowe poczucie, na koniec wprzęgła go do pracy obywatelskiej w
    jedynej organizacji samorządu, jaką posiadamy — w gminie i na tym polu wydala w czasach ostatnich znakomite
    owoce. Działalność na Unii przywróciła polskości znaczną większość tej ludności kresowej, którą do niedawna za
    straconą uważano.
    Kierunek demokratyczno narodowy zwrócił się do ludu wiejskiego, jako do warstwy najsilniejszej, z której
    wypłynąć może odrodzenie narodu, która dostarczy mu nowych zastępów, silnych, zdrowych w swych instynktach,
    zdolnych do organizacji, a zarazem bardziej od innych warstw odpornych na wszelką demoralizację, skądkolwiek
    by pochodziła, zwrócił się więc do ludu w imię zachowawczości narodowej, w rezultatach zaś swej pracy dziś już
    osiągnął znaczny i realny postęp w samodzielności tej warstwy, w jej obywatelskim i narodowym wyrobieniu.
    Zygmunt Balicki, Czynniki zachowawcze i postępowe, 1905


    pokaż spoiler Zapraszam do dopisania się do spamlisty i obserwowania tagu #myslnarodowa


    #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Wiele się mówi dziś o bankructwie parlamentaryzmu. Niewątpliwie ustrój reprezentacyjny w tej postaci, do której w Europie doszedł, przy której rządy wychodzą z parlamentu i przez parlament są w każdej chwili obalane, coraz mniej wytrzymuje krytykę. Kierowanie polityką państwa w całości i w poszczególnych jej działach oddaje się ludziom niekompetentnym, często wprost nieinteligentnym, których całą kwalifikacją jest zdolność demagogiczna lub zręczność w intrygach, którym wszystko jedno jest, co im powierzą - handel i przemysł, oświatę czy marynarkę, byleby zostali ministrami; w chwilach zaś najważniejszych dla losów państwa brak jednego głosu większości wywołuje kryzys i państwo pozostaje na krótszy lub dłuższy czas bez rządu; po załatwieniu zaś kryzysu przychodzi nowy rząd, który w mniejszej lub większej części nagle wywraca to, co poprzedni zrobił. Ten system coraz surowiej jest sądzony przez ludzi myślących i coraz powszechniej go się uważa za klęskę krajów europejskich. Bankructwo wszakże polityczne Europy leży głębiej.
    Zbankrutowała polityka klasowa.
    Źródłem polityki klasowej było oparcie ustroju politycznego państw wyłącznie na prawach jednostki, przeciwstawionej społeczeństwu. Wbrew temu, co o niej twierdzili filozofowie XVIII wieku, przeciętna jednostka ludzka, wyzwolona z więzów religijnych i społecznych, kieruje się przede wszystkim swymi bezpośrednimi, na krótką odległość widzianymi interesami materialnymi. Uczynienie tedy jej podstawą bytu państwowego musiało pociągnąć za sobą w życiu politycznym zapanowanie polityki klasowej, w życiu zaś moralnym skrajne zmaterializowanie.
    Zbankrutowała zasada praw jednostki , tak pojęta , jak ją pojęła rewolucja francuska .
    Nie trzeba zapominać, że nasza cywilizacja, cywilizacja rzymska, wielkość swoją, swą wyższość nad wszystkimi innymi zawdzięcza przede wszystkim temu, że podniosła jednostkę ludzką i uczyniła ją przedmiotem prawa; nasza zaś religia, religia chrześcijańska, jest religią jednostki, ma w pieczy indywidualną duszę ludzką i kształci jej moralną samoistność. Jednakże cywilizacja ta pojmuje jednostkę w rodzinie i w społeczeństwie, a ponad prawa jednostki stawia salus reipublicae - dobro całości społecznej i politycznej oraz siłę węzłów religijnych, moralnych i prawnych, czyniących ze zbiorowiska ludzkiego jedną całość. Zasada wszakże praw jednostki, wyzwolonej z wszelkich krępujących ją więzów, przeciwstawionej społeczeństwu i państwu - pojmowana, jak ją pojęła rewolucja francuska i jak ją pojmuje dotychczas wiek XX - jest zabójczym wypaczeniem podstaw cywilizacji rzymskiej.
    Oparłszy na tej zasadzie swój byt polityczny, narody europejskie tracą szybko swą spójność i siłę wewnętrzną, coraz mniej okazują się zdolnymi do wytworzenia rządu, umiejącego pokierować państwem, sprostać jego zadaniom politycznym i gospodarczym.
    Roman Dmowski, Zagadnienia rządu, 1927


    #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

  •  

    Nacjonalizm zahamowany, zwyrodniały i niezaspokojony, stanowi jeden z ropiejących wrzodów
    naszych czasów. Ale nacjonalizm, prawidłowo pojęty i oroszony opieką, jest wielką silą wznoszącą
    i życiodajną, jest ocloną zarówno przeciw szowinizmowi, jak i przeciw materializmowi - przeciw
    wszystkim silom niszczącym cywilizację i osobowość, które nękają i obniżają umysły i dusze
    współczesnych ludzi.


    Pięknie wyraził tę samą myśl Papież Pius XII w Encyklice "Summi Pontificatus": W miarę jak
    narody się cywilizują, różniczkują się coraz to bardziej w swych sposobach życia i zarządzania
    swymi sprawami. Nie stanowi to jednak powodu, dla którego musiałyby się wyrzec jedności
    ogólnoludzkiej rodziny. Raczej powinny bogacić tę rodzinę, dodając swój wkład do jej
    różnorodnych zasobów, stosownie do swych .szczególnych uzdolnień.


    Również Papież Pius XI w Encyklice Caritate Christi Compulsi wyraził przekonania, że słuszny
    porządek chrześcijańskiego miłosierdzia nie stoi w sprzeczności z prawą miłością do swego kraju i
    z uczuciem usprawiedliwionego nacjonalizmu; wręcz przeciwnie kontroluje je, uświęca i ożywia.
    W literaturze angielskiej spotyka się wyrażenie "enlighted nationalism" - oświecony nacjonalizm,
    na określenie ideału naszych czasów. Tego typu nacjonalizm nie tylko nie szczuje jednego narodu
    przeciw drugiemu, lecz staje się źródłem uczuć ogólnoludzkich.
    Adam Doboszyński, Teoria Narodu 1947


    #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: nop.org.pl

    •  

      @mopo: polecam zapisanie się do listy ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @Barnabeu: a moim zdaniem jeszcze bardziej przystaje polski nacjonalizm do obecnych czasów niż tamtych. Wtedy to szowinizm święcił triumfy, gdy prawo silniejszego miało prymat, a dzisiaj to zdrowy nacjonalizm może ocalić Europę. Europę jako kontynent narodów wzajemnie szanujących swoje odrębności i ich pielęgnowanie, ale jednocześnie rozumiejącą wspólne interesy w otoczeniu geopolitycznym. Jakiś czas temu wrzucałem cytat Doboszyńskiego odnośnie Unii Europejskiej, która wtedy nawet jeszcze nie była marzeniem elit europejskich. pokaż całość

    •  

      @TenebrosuS: cały nacjonalizm rozbija się o to ze ludzie (szczególnie ci prości) potrzebują czuć przynależność do grupy. Jeśli jeszcze do tego jest jasno zdefiniowany wróg to już umysł takiego prostaka jest ukojony jak trzyletnie dziecko utulone do snu przez matkę. Taka jest geneza praktycznie wszystkich ludzkich podziałów.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Z okazji Narodowego Święta Niepodległości warto przypomnieć w #myslnarodowa ten cytat z "Myśli nowoczesnego Polaka" Romana Dmowskiego.

    Jestem Polakiem – to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy.

    Jestem nim nie dlatego tylko, że mówię po polsku, że inni mówiący tym samym językiem są
    mi duchowo bliżsi i bardziej dla mnie zrozumiali, że pewne moje osobiste sprawy łączą mnie bliżej
    z nimi, niż z obcymi, ale także dlatego, że obok sfery życia osobistego, indywidualnego znam
    zbiorowe życie narodu, którego jestem cząstką, że obok swoich spraw i interesów osobistych znam
    sprawy narodowe, interesy Polski, jako całość, interesy najwyższe, dla których należy poświęcić to,
    czego dla osobistych spraw poświęcić nie wolno.


    Jestem Polakiem – to znaczy, że należę do narodu polskiego na całym Jego obszarze i przez
    cały czas jego istnienia zarówno dziś, jak w wiekach ubiegłych i w przyszłości; to znaczy, że czuję
    swą ścisłą łączność z całą Polską: z dzisiejszą, która bądź cierpi prześladowanie, bądź cieszy się
    strzępami swobód narodowych, bądź pracuje i walczy, bądź gnuśnieje w bezczynności bądź w
    ciemności swej nie ma nawet poczucia narodowego istnienia; z przeszłą – z tą, która przed
    tysiącleciem dźwigała się dopiero, skupiając koło siebie pierwotne pozbawione indywidualności
    politycznej szczepy, i z tą, która w połowie przebytej drogi dziejowej rozpościerała się szeroko,
    groziła sąsiadom swą potęgą i kroczyła szybko po drodze cywilizacyjnego postępu, i z tą, która
    później staczała się ku upadkowi, grzęzła w cywilizacyjnym zastoju, gotując sobie rozkład sił
    narodowych i zagładę państwa, i z tą, która później walczyła bezskutecznie o wolność i niezawisły
    byt państwowy; z przyszłą wreszcie, bez względu na to, czy zmarnuje ona pracę poprzednich
    pokoleń, czy wywalczy sobie własne państwo, czy zdobędzie stanowisko w pierwszym szeregu narodów.
    Wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne.


    Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich
    poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.


    Bo im szerszą stroną mego ducha żyję życiem zbiorowym narodu, tym jest mi ono droższe,
    tym większą ma ono dla mnie cenę i tym silniejszą czuję potrzebę dbania o jego całość i rozwój. Z
    drugiej strony, im wyższy jest stopień mego rozwoju moralnego, tym więcej nakazuje mi w tym
    względzie sama miłość własna. Na niższych szczeblach moralności postępowanie człowieka
    względem bliźnich, o ile nie wypływa z życzliwości dla nich, uzależnia się wyłącznie od obawy
    odwetu, kary, czy to w życiu doczesnym, czy w zagrobowym. W miarę wszakże cywilizacyjnego
    postępu coraz wyższe postacie miłości własnej kierują naszą moralnością. Człowiek cywilizowany
    nie postępuje nikczemnie dlatego przede wszystkim, że zanadto siebie samego szanuje. To
    poszanowanie samego siebie wytwarza też odpowiedni stosunek do własnego narodu. Poczucie swej
    godności, które zabrania człowiekowi kraść lub żebrać, nie pozwala mu również korzystać z dóbr
    narodowych, nie dokładając nic do nich od siebie, nie pracując nad ich pomnożeniem i nie biorąc
    udziału w ich obronie. Pewien stopień inteligencji pozwala człowiekowi zrozumieć, w jakiej mierze
    duchowe bogactwo narodu jest podstawą rozwoju jednostki, jak wiele zatem każdy korzysta z
    narodowego dobra, odpowiednia zaś dojrzałość moralna zmusza go do uznania faktu, że korzystając
    z tych dóbr, a nie dając nic w zamian lub dając za mało, jest na łasce swego społeczeństwa, jak
    żebrak w dobroczynnym przytułku. I sama miłość własna, niezależnie od przywiązania do ojczyzny,
    nakaże mu uznać obowiązki narodowe, pracować dla ojczyzny, walczyć za nią, dawać jej jak
    najwięcej w zamian, za to co od niej bierze.


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis

    fot. PAP
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Nienawidzę ludzi nikczemnych, bez względu na to, czy są Niemcami, Moskalami, czy
    moimi własnymi rodakami, a może najwięcej w ostatnim wypadku. Nienawidzę nauczycieli,
    którzy, mając z powołania swego obowiązek uczyć i wychowywać młodzież, znęcają się nad nią,
    zabijając jej siły fizyczne w zarodku, znieprawiają ją moralnie, powstrzymują lub wypaczają jej
    rozwój umysłowy. Nienawidzę sędziów, którzy miast czynić sprawiedliwość, nadużywają prawa
    do obrony tych lub innych interesów, do prześladowania politycznych przeciwników. Nienawidzę
    urzędników, którzy, będąc organami machiny państwowej, powinni ułatwiać organizację życia i
    przyczyniać się do jego postępu, a tymczasem pracują nad unicestwieniem najlepszych wysiłków,
    nad powstrzymywaniem a nawet cofnięciem życia w jego rozwoju. Nienawidzę duchownych,
    którzy postawieni dla podnoszenia ludu moralnie i zaopatrzeni w tym celu w tak potężne środki,
    jak konfesjonał i kazalnica, używają ich na rzecz bieżących interesów politycznych. Postępowanie
    ich wszystkich poczytuję w większej lub mniejszej mierze za taką samą zbrodnię, jaką byłby czyn
    lekarza, który wezwany do chorego, znalazłby w nim osobistego lub politycznego przeciwnika,
    daje mu zamiast lekarstwa – truciznę. Gdybym na Rusi galicyjskiej spotkał nauczyciela Polaka,
    prześladującego dziecko za to, że jest ono dzieckiem ruskim, że po rusku mówi, czułbym do niego
    nie mniejszy wstręt od tego, jaki budzi we mnie moskiewska i pruska kanalia pedagogiczna...
    Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, 1903


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: dzieje.pl

    •  

      @TenebrosuS: Jeśli rzecz się rozchodzi o nomenklaturę, to wolę by kojarzyć Dmowskiego i jego nurt z "obywatelstwem", niż z volkiem-narodem, będącym w całej swej istocie jaskinią wypełnioną tymi samymi poglądami, które są najlepsze bo wszyscy tak myślą; a ci co tak nie myślą, to kula albo grabie w łeb.

      Sęk w tym, że - choć specjalistą od twórczości Dmowskiego nie jestem - raczej kojarzę i tenże kojarzony jest (niesprawiedliwie?) z tym drugim, zwłaszcza jego ostatnie lata życia, kiedy odbiła mu bomba żydożercza.

      Jak będzie mi się chciało, to znajdę "piękne" cytaty, które zaprzeczają Twojemu cytatowi. Z Dmowskim - jak z Biblią: zależy z kiedy dany cytat pochodzi.

      Jednak temu, konkretnemu cytatowi, wypada mi tylko i wyłącznie przyklasnąć i życzyć, by wszystkie ameby w naszej pięknej Polsce, a zwłaszcza wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, tak myśleli i -przede wszystkim - tak działali.
      pokaż całość

    •  

      @pabloooga: Dmowski ostro krytykował przez całe swoje życie tych Żydów, którzy chociaż żyją tu od wieków nie są chociażby szczątkowo zasymilowani np. znając język z Polską i Polakami. Z resztą krytykował dokładnie to samo co dzisiaj krytykuje prawica odnośnie muzułmanów: zamykanie się w gettach, brak chęci do nauki chociażby języka, nieidentyfikowanie się z narodem i państwem w którym się żyje.

      Wybitnym znawcą nie jestem, ale nie kojarzę żadnego cytatu skierowanego przeciw Żydom, Rusinom, czy komukolwiek z samego faktu przynależności do danej grupy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Ani nie zbudujemy należycie naszej machiny państwowej, ani nie zorganizujemy tak niezbędnej w naszych warunkach potęgi zewnętrznej państwa, jeżeli nie zabierzemy się z całą energią i konsekwencją do zorganizowania naszej polityki gospodarczej, czyli do rozwiązywania zagadnienia naszej wytwórczości, oraz do zorganizowania naszej wewnętrznej równowagi politycznej, czyli do rozwiązania zagadnienia rządu.

    Do osiągnięcia tego celu nie doprowadzi nas płytkie naśladowanie tego, co się gdzie indziej robi.

    Nie doprowadzi nas wzmacnianie i rozwijanie polityki klasowej, po pierwsze dlatego, że ta już na Zachodzie wykazuje swoje bankructwo, po wtóre dlatego, że przy stanie kulturalnym znacznej części naszej ludności polityka klasowa przybiera u pewnych żywiołów naszego kraju postać dzikiej walki na noże, nie znającej żadnego hamulca. Między robotnikiem angielskim, odstępującym od strajku powszechnego, gdy mu dowiedziono, że ten jest nieprawny, a posłem na sejm u nas, który wzywa do odbierania gwałtem cudzego mienia, istnieje duża odległość. Niebezpieczne jest dla krajów zachodnich skrajne zmaterializowanie ich mas, ale to niebezpieczeństwo jest umiarkowane przez cywilizowane instynkty społeczne ludności, przez instynkt ładu, prawa itd. Zapytujemy, w co przy takim zmaterializowaniu zamieniałaby się znaczna część ludności naszego państwa, jaki wtedy mielibyśmy odsetek żywiołów wprost kryminalnych, z którymi państwo musiałoby na każdym kroku toczyć wojnę, o ile by mu sił do niej starczyło. Nad tym winni się poważnie zastanowić wyznawcy skrajnego materializmu w polityce i organizatorowie polityki klasowej nie tylko wśród mas, ale i wśród tych, którzy się przed masami bronią.[...]

    Do niczego również nie prowadzą zachcianki naśladowania metod faszyzmu. Faszyzm jest wielkim ruchem twórczym, ale wielkość jego i twórczość pochodzi stąd, że jest on ruchem narodowym, włoską narodową reakcją na idee XIX wieku, że łączy się z nim odrodzenie życia religijnego. Tej istoty jego nie mamy potrzeby naśladować, co najwyżej możemy w jego zwycięstwie znaleźć zachętę i wzmocnić swą wiarę w przyszłość naszych dążeń narodowych. Możemy też od twórców jego wiele się nauczyć w zakresie pogłębienia naszych pojęć i dania właściwego wyrazu politycznego dążeniom narodowym. Metody wszakże polityczne faszyzmu są specyficznie włoskie, zastosowane szczęśliwie do warunków włoskich i do włoskiego charakteru narodowego. One właśnie stanowią tę stronę faszyzmu, której naśladować nie można. Naśladowanie nadto metod faszyzmu bez jego ducha jest czymś, co stoi na biegunie całkiem przeciwnym, jest bliskie bolszewizmu.
    Roman Dmowski, Zagadnienia rządu, 1927


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: wmeritum.pl

  •  

    Tak sobie czytam Myśli nowoczesnego endeka i Ziemkiewicz jednak to jebany prorok.

    Nie chciałbym, aby Czytelnik odniósł wrażenie, że pisząc o III RP, myślę wyłącznie
    o ostatnim pięcioleciu rządów Donalda Tuska i jego Platformy Obywatelskiej. Chociaż nie
    taję, że rządy te uważam za najgorsze dla Polski ze wszystkich, a samego Tuska – za
    najbardziej nikczemną, żałosną i odrażającą kreaturę, jaka rządziła państwem polskim od
    czasów generała Zajączka. Ale właśnie taka ocena tego polityka każe mi uważać go za skutek,
    a nie przyczynę toczącej Polskę choroby. Tusk jest po prostu drobnym cwaniaczkiem, który
    wyczuł, jak należy się ustawić, jak się przymilać i komu, a nade wszystko – z kim nie
    zadzierać i komu się nie narażać, aby załapać się, niczym zręczny surfer, na szczyt fali i jak
    najdłużej nie dać się z niej zrzucić. Jedyna jego istotna właściwość, jaką wprowadził do
    polskiej polityki, polega na braku właściwości. Wszyscy jego poprzednicy cokolwiek starali
    się zrobić i osiągnąć. On ma tylko ambicję jak najdłużej przetrwać na stołku, choćby kosztem
    doprowadzenia nas wszystkich do całkowitej ruiny, a Polski do zagłady – a potem w porę
    czmychnąć na jakąś unijną synekurę, zapewniającą immunitet przed pociągnięciem go w „tym
    kraju”, jak się to zwykło mówić w jego kręgach, do odpowiedzialności.
    Rafał Ziemkiewicz, Myśli nowoczesnego endeka, 2012


    #polityka #4konserwy #neuropa #kukiz #myslnarodowa #narodowcy
    pokaż całość

    •  

      @TenebrosuS: Myśl nowoczesnego esbeka. W samo sedno.

    •  

      dlatego właśnie rząd Tuska robił niepopularne acz potrzebne reformy takie jak podwyżka VATu, wieku emerytalnego

      @Majk_: ale nie w swoim elektoracie. Popytaj kogoś kto regularnie głosował na PO i zapytaj czy popierał podwyższenie wieku emerytalnego. Pomijając czy to słuszne czy nie, ale wyborcy PO gromadnie popierali ten pomysł. gorzej z Vatem ale też pewnie znajdziesz wyborców Tuska którym się to podobało.

      Czy Ty właśnie napisałeś że te lemingi głosujące na PO potrafią liczyć i wiedzą, że coś z emeryturami trzeba zrobić, a patrioci popierający PiS to roszczeniowa hołota która nie potrafi myśleć dalej do przodu niż najbliższa wypłata 500+?
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Dobrobyt zaś materjalny jest pierwszym, najbardziej nie-
    zbędnym warunkiem pomyślnego rozwoju cywilizacyjnego.
    Chłop, któremu brak nawet kartofli w ilości dostatecznej do
    wyżywienia, musi zawsze zostawać analfabeta; robotnik lub
    rzemieślnik, który, by nie umrzeć z głodu, z całą swą rodziną,
    pracuje tyle, że pozostaje mu zaledwie czas, potrzebny na sen
    i względne pokrzepienie sił, nie może nabywać wiadomo-
    ści niezbędnych do pojmowania warunków swego życia, nie
    może zostać myślącym i biorącym udział w sprawach społecz-
    nych obywatelem; człowiek wykształcony, którego zarobek nie
    wystarcza na najskromniejsze potrzeby życiowe, nie może ku-
    pować książek, prenumerować pism - to zaś musi powodować-
    upadek literatury i zanik życia umysłowego w społeczeństwie.
    Nasz patriotyzm, Roman Dmowski, 1893


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis #gospodarka
    pokaż całość

    źródło: polskieradio.pl

  •  

    Bezczynność polityczna nigdy nie uwalnia od odpowiedzialności za klęski spadające na
    naród z powodu czynów niedojrzałych i lekkomyślnych, bo wtedy jest się odpowiedzialnym za to,
    że się w ważnej chwili dziejowej nic nie robiło. Gdybyśmy nawet uznawali, że ostatnie powstanie
    nie przyniosło krajowi nic prócz nieszczęścia, to któż ma prawo jego twórcom złorzeczyć? Czy ci,
    którzy w tak doniosłej chwili narodowego życia z założonymi rękami patrzyli na to, co się w kraju
    działo?, czy ci, co bierni dali się unosić ogólnej fali? czy ci wreszcie, co próbowali działać w
    innym kierunku, ale działali tak słabo lub nieumiejętnie, że usiłowania ich przeszły bez śladu?...


    Społeczeństwa politycznie bierne zwykle pozostawiają małej garstce ludzi kierowanie
    losami kraju, a później na nich zwalają odpowiedzialność za wszystko, co się stało, zwłaszcza za
    niepowodzenia. Tymczasem za każdy wypadek dziejowy odpowiedzialne jest całe pokolenie, które
    było jego sprawcą lub świadkiem, o tyle, naturalnie, o ile jedno pokolenie może na bieg dziejów
    wpłynąć. Wprawdzie odpowiedzialność jednostek i grup wzrasta w miarę wzrostu wywieranego
    wpływu, ale gdy wpływ się dostał nie dość zdolnym lub nie dość sumiennym, wszyscy są
    odpowiedzialni za to, że mu ulegali lub pozwalali go wywierać.


    Na pytanie: co to jest dojrzałość i zdolność polityczna społeczeństwa? – można
    odpowiedzieć, że jest to stopień udziału przeciętnego obywatela w sprawach ogólnych i jego
    poczucia odpowiedzialności za to, co się w kraju dzieje.
    Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, 1904


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: wmeritum.pl

  •  

    Wśród narodów możemy rozróżnić narody etnicznie jednorodne, wywodzące się z jednego ludu, i
    narody złożone, wielorodne, dla których wybrałem termin wielkiego opadu. Wielkie narody
    narastają przez stopy etniczne. Wielki naród ma zawsze odłamy, które obok mowy oficjalnej
    używają jeszcze własnych narzeczy; nieraz będzie to narzecze wrogiego sąsiada. Wielki naród
    jest zawsze w trakcie przyswajania i rozszerzania się. Skoro te procesy zanikną, gdy ustabilizuje
    się jego ludność, wielki naród traci swą aktywność i obumiera.


    Państwa narodowe (tzn. państwa obejmujące naród jednorodny) są bardziej zwarte niż dawne
    imperia dynastyczne, ale są na ogół znacznie mniejsze. Idea narodowa triumfuje często kosztem
    rozbijania większych państw (choć w Niemczech i Włoszech wywarła wpływ całkujący). Triumf idei
    narodowej w roku 1918 doprowadził do powstania szeregu nowych państw, z których niektóre, jak
    np. Łotwa i Estonia, nigdy przedtem nie istniały. Szereg narodowości w Europie domaga się
    jeszcze samodzielnego bytu. Ameryka Południowa rozpadła się w ostatnim stuleciu na wiele
    państw; na Dalekim Wschodzie, od Indii po Oceanię, słychać pomruki rodzącego się
    nacjonalizmu. Czy będą to Burowie, czy Gruzini, Francuzi w Kanadzie, Ukraińcy czy
    Flamandowie, na całej kuli ziemskiej idea narodowa grozi dalszym rozkawałkowaniem ludzkości.


    Użyłem słowa "grozi", bo stan ten pociąga ze sobą, obok pewnych skutków dodatnich,
    niewątpliwie i wiele skutków ujemnych. Narasta coraz to więcej granic, antagonizmów, rozpiętości
    i nierówności. Nic dziwnego, że ludzkość reaguje na to instynktownie i że sama idea narodowa,
    sprawczyni zła, niesie w sobie lekarstwo pod postacią wielkiego narodu. To, co nacjonalizm
    rozłączył, to sam znowu łączy, tworząc stopy narodowe wyższego rzędu. Doktrynerom ii la Wells
    marzy się jedno państwo dla całej ludzkości, inni chcą dzielić ludzkość na federacje, klecone w
    gabinetach ministrów i pyry stolikach kawiarnianych. A tymczasem życie idzie swoim torem i
    żywiołowo, instynktownie przystąpiło na całym obszarze planety do całkowania wielkich narodów.


    Oto ich lista: Brytyjski Commonwealth, USA, szereg krajów Ameryki Łacińskiej, Chiny, Indie,
    ZSRR, Niemcy, Jugosławia, Francja, Hiszpania. Rozpatrzmy je po kolei.
    Teoria narodu, A. Doboszyński, 1943


    Dalej następuje w książce omówienie kolejnych wówczas istniejących wielkich narodów. Dzisiaj już wiemy, że tylko wielki naród USA ma się dobrze i narody Ameryki Południowej. Co więc poszło nie tak u innych? Moim zdaniem to samo co stało się z I RP. Jeden naród w ramach struktur państwowych zaczął dominować wyraźnie nad pozostałymi ograniczając ich prawa i aspiracje. W USA I AmPd nie istniała żadna świadomość narodowa, która mogła zdominować mniejsze narody. Przecież w AmPd Portugalczycy z Hiszpanami wytrzebili do społu z epidemiami wszelką świadomość etniczną podbitych ludów nawet wśród tworzących imperia na tym kontynencie.

    Żaden naród składający się na naród amerykański(poza autochtonami, ale to oddzielny temat) nie domaga się tworzenia własnych państw na terytorium dzisiejszego USA. Nie ma też praktycznie ruchów separatystycznych w AmPd. Z doświadczenia historycznego rysuje się lekcja, że aby stworzyć wielki naród trzeba stworzyć balans w ramach struktur państwowych.

    Na naszym podwórku też jest jeden przykład: Szwajcaria. Pomimo 4 języków urzędowych, którymi posługują się państwa i narody ościenne nikt nie mówi o jakimkolwiek separatyzmie. Skoro jesteśmy przy językach: w USA nie ma zapisanego nigdzie oficjalnego języka urzędowego! Angielski używany powszechnie jest formą wyłącznie konsensusu społecznego, chociaż są miejsca takie jak Nowy Orlean, gdzie używa się również francuskiego i kreolskiego oraz coraz powszechniej na całym południu hiszpańskiego. Nie mówiąc o wielu lokalnych specyfikach jak używanie wśród menonitów na co dzień języka wywodzącego się ze staroniemieckiego.

    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @TenebrosuS: w jakim sensie źle mają się Chiny, Indie, Niemcy czy Francja? Nie wiem też w jaki sposób autor rozumie Commonwealth jako naród.

    •  

      @rudy2007: Indie - Pakistan i Chiny północ muzułmańska i Tybet ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Brytyjski Commonwealth narósł z tylu kolejnych nawarstwień, jest tworem tak skomplikowanym,
      że sami Brytyjczycy nie bardzo sobie zdają sprawę, w jakim stadium procesu narodotwórczego
      obecnie tkwią. Dla przykładu zacytuję charakterystyczny ustęp z książki Barkera pt. Charakter
      narodowy i czynniki, które go kształtują. Barker pisze: W stosunkach między narodem a państwem
      obserwujemy całą skalę możliwości. Jeśli na jednym końcu tej skali znajdują się narody, które
      zadowalają się tym, by być grupami społecznymi, a na drugim końcu są narody, które są zarazem
      grupami społecznymi i społeczeństwami w sensie politycznym, mogą być również stopnie
      pośrednie. Można sobie wyobrazić naród, który, jeśli nie jest zarazem państwem, zasługuje w
      każdym razie na miano niby-państwa... Nie będziemy dalecy ad prawdy mówiąc, że Szkocja jest
      narodem, który jest niby-państwem; Wielka Brytania jest państwem, które jest co najmniej niby-
      narodem; a Commonwealth jest wspólnym systemem kultury, który jest również niby państwem i
      ma w sobie zaś z niby-narodu 23 .


      9Barker trochę się plącze, bo brak Anglikom nomenklatury na określenie tych procesów
      narodotwórczych. Używając przyjętych przez nas terminów, powiemy po prostu, że Wielka
      Brytania (obejmująca Anglię, Szkocję, Walię i Północną Irlandię tzw. Commonwealth (obejmujący
      poza Wielką Brytanią również dominia, tzn. Kanadę, Południową Afrykę, Australię i Nową
      Zelandię) jest właśnie w trakcie stapiania się w wielki naród. Błędem natomiast byłoby twierdzić,
      że imperium brytyjskie (obejmujące poza Commonwealthem masę różnych kolonii,
      zamieszkanych przez różnokolorowe ludy, oraz Indie) jest na drodze do stawania się wielkim
      narodem. Wręcz przeciwnie, jak za chwilę zobaczymy, Indie próbują stać się wielkim narodem
      same dla siebie, niezależnie od Wspólnoty Brytyjskiej.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    pokaż spoiler Muszę w końcu wrzucić definicję wielkiego narodu Doboszyńskiego, bo kolejny raz pojawia się to pojęcie w #myslnarodowa ( ͡º ͜ʖ͡º)


    Czy naród tworzy państwo, czy też państwo kształtuje naród? Zdania są podzielone, spotyka się
    zwolenników i jednej, i drugiej tezy.


    Prawda, jak bywa często, leży po środku. Można znaleźć w historii wiele narodów
    ukształtowanych przez państwo, że wymienimy choćby Francją, Anglię, Hiszpanię itp.. Na odwrót,
    znamy szereg przypadków, w których narodom pozbawionym na pewien okres czasu
    samodzielnego bytu państwowego udało się stworzyć własne państwa narodowe (np. w ostatnich
    czasach Polakom, Czechom, Serbom, Bułgarom, Grekom itp.). Bywa również, że państwu nie
    daje się wykształcić narodu (np.. monarchii Habsburskiej). Wreszcie zachodzą wypadki zgoła
    paradoksalne, że wymienię choćby współczesne Włochy czy Niemcy, których świadomość
    narodowa wykrystalizowała się po części skutkiem rozbicia państwowego. Ostrożny badacz
    dziejów, nie upraszczając płynności i różnorodnego przebiegu stosunku między państwem a
    narodem, ograniczy się więc do stwierdzenia: 1. silnej współzależności państwa i narodu, 2.
    reguły, że o ile państwo tworzy naród, będzie to wielki naród, o ile natomiast naród tworzy
    państwo, będzie to zazwyczaj państwo narodowe, jednorodne.


    Krótkowzrocznemu człowiekowi te dwa pojęcia - państwa i narodu - tak się nieraz plączą, że traci
    świadomość ich odrębności. Polsce wersalsko-ryskiej próbowano przez pewien czas narzucić tzw.
    "ideologię państwową”. Głosili ją: A. Skwarczyński, S. Bukowiecki, O. Górka w swym Naród a
    państwo jako zagadnienie Polski; usiłowali ją realizować ministrowie Jędrzejewicze, BBWR itp.
    Zwolennicy tej teorii przeczyli istnieniu narodu niezależnie od państwa, mimo że sam naród polski
    utrzymał się przecież z górą wiek bez własnego państwa!


    Miałem niedawno dyskusję późno w noc z człowiekiem wykształconym i pełnym dobrej woli,
    wyższym wojskowym, kresowcem, szczerze przejętym koniecznością rozwiązania naszych
    problemów narodowościowych. Dyskusja nasza zniechęciła nas jednak obu, ze względu na
    niemożność ustalenia wspólnej metody rozumowania: mój rozmówca, jedna z ofiar Górki i
    Jędrzejewiczów, nie potrafił odróżnić pojęć państwa i narodu i operować nimi oddzielnie. Cóż
    dopiero, gdy przyszło wprowadzić do dyskusji stopniowanie od ludu do narodu, pojęcie
    narodowości niedojrzałej do posiadania własnego państwa, czy też państwa formującego wielki
    naród. "Ideologia państwowa" przejdzie do historii jaka jeden z objawów pomieszania pojęć,
    panującego w Odrodzonej Polsce; na korzyść zwolenników tej ideologii należy zapisać
    zrozumienie, że koncepcja jednorodnego państwa narodowego prowadzi na ślepy tor. Toteż do
    szkoły "państwowej" dołączyło wielu nieświadomych, czy też półświadomych wyznawców
    wielkiego narodu.
    Teoria narodu, A. Doboszyński, 1943


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Zacznijmy od tych ostatnich. Do organizacji świata brali się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu
    lat z reguły internacjonaliści, podczas gdy nacjonaliści przeciwdziałali jak mogli. Rezultat tych
    zapasów musiał być ujemny. Pierwszym warunkiem powodzenia jest przeto wytworzenie kadr
    ludzi, rozumiejących potrzebę organizacji świata w sensie "wielości narodów", ludzi kochających
    własne narody, a zarazem oddanych całym sercem wielkiemu zadaniu łudzenia ludzkości. Odprzyszłej organizacji świata należy wykluczyć wszelkich "zacieraczy granic", kosmopolitów i
    bezpaństwowców. W międzynarodowych władzach powinni zasiadać zwykli Anglicy, Francuzi,
    Polacy, Żydzi, zwyczajnie kochający swe ojczyzny. Ludzie ci nie powinni opierać się na
    kierowanych międzynarodowo konspiracjach, lecz powinni szukać w swych narodach oparcia na
    grupach społecznych i prądach myśli, świadomie łączących nacjonalizm z uniwersalizmem.


    Drugim warunkiem powodzenia organizacji międzynarodowej są jej formy. Ewoluować one muszą
    powoli, nie wyprzedzając narastania kadr i dojrzewania w masach zrozumienia dla korzyści,
    płynących ze współdziałania narodów. Nawet najwięksi entuzjaści federacjonizmu, jak np.
    Clarence Streit, nie uważają w obecnej chwili za możliwe sfederowania więcej niż piętnastu
    państw, najbardziej cywilizacyjnie zaawansowanych. Federacja światowa może dojść do skutku
    dopiero w wyniku długofalowego procesu zbliżania i upodobniania się do siebie narodów; muzyka
    to dalekiej przyszłości. Na obecną chwilę wysuwa się z różnych stron projekty, idące raczej w
    kierunku koordynacji poszczególnych dziedzin życia przez szereg międzynarodowych organizacji.
    Zwolennicy takiej koncepcji powołują się na to, że w ostatnich dziesięcioleciach organizacje takie,
    jak np.: Światowy Związek Pocztowy, Międzynarodowe Biuro Pracy, Trybunaty w Hadze,
    międzynarodowe porozumienia przemysłowe (kartele itp.), Międzynarodowy Instytut Rolniczy w
    Rzymie, Bank Wypłat Międzynarodowych itd. funkcjonowały o wiele sprawniej i skuteczniej niż
    "centralna władza" w postaci Ligi Narodów.


    Niewątpliwie organizowanie się ludzkości na płaszczyznach realnych potrzeb jest metodą
    skuteczniejszą, niż tworzenie zawieszonych w powietrzu ciał ponadpaństwowych. Z drugiej jednak
    strony organizacje takie - nazwijmy je funkcjonalne - wymagają koordynacji i egzekutywy, .które
    czerpią obecnie z konspiracji międzynarodowych, ale które powinny czerpać z jawnych ośrodków
    autorytetu. Toteż jawna, centralna władza ponadpaństwowa jest niewątpliwie pożądana. Rzecz
    oczywista, że w dzisiejszym stadium władza taka mogłaby mieć charakter co najwyżej
    konfederacyjny, tzn. mogłaby wywierać bezpośredni wpływ tylko na rządy, a jedynie pośrednio -
    poprzez rządy - na obywateli poszczególnych państw.


    Dla uniknięcia fikcji równości między wielkimi mocarstwami, a mniejszymi narodami, te drugie nie
    powinny być reprezentowane w centralnym ośrodku władzy bezpośrednio, lecz raczej - jak radził
    Churchill - poprzez związki, obejmujące po kilka czy kilkanaście państw.


    Wśród zadań przyszłej organizacji międzynarodowej, na pierwszy plan wysuwa się
    międzynarodowa obrona przed napadem (przy pomocy kontroli zbrojeń ofensywnych 70 ,
    międzynarodowej siły zbrojnej, umiędzynarodowienia lotnictwa transportowego itp.). Obrona taka
    wymaga silnej egzekutywy światowej oraz nałożenia poważnych obowiązków na poszczególne
    państwa. Jednakże ta obrona będzie skuteczna tylko wtedy, gdy usunie się główne przyczyny
    pchające państwa do zbrojeń i wojen, a więc przede wszystkim niesprawiedliwy rozdział
    surowców oraz terenów do osiedlanie się.


    Szczególnie delikatnym zadaniem naczelnych władz międzynarodowych będzie ochrona małych
    narodów i mniejszości narodowych w sposób nie hamujący narastania wielkich narodów.
    Teoria narodu, A. Doboszyński, 1943


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis #geopolityka
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Powtarzano nam ciągle, że rozwój ekonomiczny kraju jest równoważnikiem strat, w innych sferach życia ponoszonych. Dużo możnaby powiedzieć o rozwoju naszego przemysłu z punktu widzenia interesów narodowych; przedewszystkiem zaś trzeba zaznaczyć, że rozwój ten odbywał się nie pod opieką rządu, ale raczej wbrew jego woli. W ostatnich czasach rząd zajął wprost wrogie stanowisko względem naszego przemysłu i handlu. Za pomocą specjalnych taryf wielu innych środków zbyt naszych wyrobów tamuje, popierając jednocześnie wyroby fabryk rosyjskich. Ileż to dziś widzimy sklepów w Warszawie tyko, handlujących wyłącznie towarami rosyjskiemi. A nie są to wcale wyroby specjalne, ale artykuły niezbędnych potrzeb. Nie poprzestając na tych przywilejach, kupcy i fabrykanci rosyjscy i prasa rosyjska otwarcie mówię o sposobach zgnębienia naszego handlu i przemysłu, podnosząc nawet projekt wskrzeszenia granicy celnej między Królestwem i Cesarstwem, co się widocznie sprzeciwia polityce administracyjnego „objedinieriia”.
    Nasz patriotyzm, Roman Dmowski, 1893


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis #gospodarka #ekonomia
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    pokaż spoiler Po krótkiej przerwie letniej wracam do wrzucania cytatów, dzisiaj będzie długi, ale trzeba go było przytoczyć w całości ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚


    Na miejsce dogmatycznego zakazu >nie kłam<, etyka społeczna postawi inny, mniej wyłączny, mniej formalny, ale głębszy zarazem: >nie bądź kłamcą<, nie bądź typem charakteru fałszywym i niegodnym zaufania, postępowanie twoje niech będzie zawsze prawe, a pozostanie ono takim, gdy w głębokim poczuciu obowiązku wypowiesz bez skrupułów świadome kłamstwo, skoro wymaga tego dobro wyższego rzędu, twoja niezależność wewnętrzna i twój charakter. Czy prześladowany za wiarę, pytany o księdza, który mu potajemnie sakramentów udzielał, nie ma obowiązku moralnego zasłonić go kłamstwem? czy urzędnik, zapytany zręcznie o tajemnicę urzędową, gdy, uchylając się od odpowiedzi zdradzić ją może, nie powinien zmylić domysłów? czy dowódca, przygotowujący fortel, nie ma prawa rozpuszczać fałszywych wieści? czy będąc w posiadaniu wiadomości, któraby drugą osobę zabiła, nie powinienem na jej zapytanie odpowiedzieć kłamstwem? Czy nagabnięty natarczywie przez natręta o moją tajemnicę osobistą nie mam prawa zbić jego domysłów, gdy milczenie mnie zdradzi? Jeżeli zwolennik formalnego zakazu >nie kłam< stanie tu z nim w zgodzie, nie tylko zada kłam i gwałt własnemu sumieniu, ale popełnić może zbrodnię moralną. Mówiąc nieprawdę z całą samowiedzą, pozostaje nie tylko wewnętrznie ale i na zewnątrz prawym i moralnie czystym, bo nie jest kłamcą ten, co unikając wykrętów i faryzeuszostwa, broni niezależności swego sumienia.

    Przed zakazem >nie czyń bezprawia<, etyka społeczna wysuwa na plan pierwszy zakaz — >nie znoś bezprawia<; tamten może być tylko wskazaniem negatywnym, otamowującym co najwyżej popęd do nadużyć, ten jest rzeczywistym regulatorem stosunków społecznych, czynnikiem ustroju, nie znoszącego bezprawia w swym łonie. Porządek prawny, jako pierwszy warunek szczęśliwości ogólnej, nie może polegać na łasce i dobrej woli ludzi, którzy mają często interes w jego naruszaniu, ale na takim powszechnie obowiązującym nakazie, który czyni jego gwałcenie niemożliwym lub przynajmniej szkodliwym dla gwałciciela. Pierwszy zakaz godzi się najzupełniej z tchórzliwą ucieczką przed bezprawiem, a w końcu wyrabia odpowiednią skłonność wśród ogółu, drugi — czyni z mężnej przeciwko niemu walki obowiązek wobec samego siebie i wobec społeczeństwa, stwarza przeto pełen charakteru typ człowieka i obywatela. >Obrońcą praw państwa i narodu, mówi Rudolf Jhering, jest ten, kto poczuwa się do obowiązku obrony praw prywatnych; te same zalety, które nabył w walce o prawo prywatne, są konieczne w walce o prawa państwowe, co zasiane było i dojrzało w prawie prywatnym, to przyniesie owoc w prawie państwowym i narodowym<.

    Przykazanie Tołstoja >nie sprzeciwiaj się złu< jest w świetle etyki społecznej z gruntu niemoralne, gdyż każąc nam zło tolerować, czyni nas jego wspólnikami. Nie wytrzymuje ono nawet kantowskiej miarki moralnej, z chwilą bowiem, gdyby się stało bezwzględnym i powszechnym prawidłem dla wszystkich, przestępstwa, bezprawia i nadużycia nie znałyby hamulca, a społeczeństwo samo uledzby musiało rozkładowi. Jest to hasło beznadziejnego niewolnictwa, zrodzone na gruncie pozostałej we krwi tradycji jarzma mongolskiego, a wzrosłe wśród wiekowego fatalizmu władzy i służące mu bezwiednie.
    Egoizm narodowy wobec etyki, Zygmunt Balicki, 1902


    #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @Movet: Ogólnie tutaj największym problemem jest spór deontologii z konsekwencjalizmem.

    •  

      @Ignacy_Patzer wiesz, z kłamstwa można to rozszerzyć na mnóstwo innych czynności. zobacz, ile rzeczy nagle staje się złych bez kontekstu (zlanie dzieciaka (tj, jakiś klaps, a nie pobicie), kłamstwa, jakieś pierdoły aż do kradziezy(np. Z biedy) czy stanów wyższej konieczności). Świat nie jest czarno-biały ( ͡° ʖ̯ ͡°). I póki nikogo nie krzywdzimy/krzywdzimy nieumyślnie/krzywdzimy by nie cierpiał ktos inny, to przejdzie.

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Naród duchowo wielki, wielki potęgą samowiednego swego egoizmu, nie poniży się do nadużyć i gwałtów, bo ceni wysoko swą godność, ma poszanowanie dla własnej kultury i cześć dla swego sztandaru, którego jak żołnierz, mordem ani skrytobójstwem nie splami. Mają w sobie taki egoizm samowiedny niektóre narody: nawet gdy prowadzą politykę podbojów, szanują indywidualność krajów opanowanych i barbarzyństwem się nie plamią; nie mają go w sobie inne: w czasie pokoju zarówno jak w czasie wojny, polityce ich towarzyszą wiarołomstwo i bezprawie, nie poszanowanie indywidualności innych, pospolite barbarzyństwo, obłudnie i ze złą wiarą osłaniane prawem; ale te wielkimi narodami nie są. Gotowe zawsze płaszczyć się przed siłą, pełne instynktów służalstwa w życiu wewnętrznym, wykazują zawsze niepohamowane brutalstwo, gdy czują swą przewagę i bezkarność swego bezprawia. Buta i arogancja idą zawsze w parze z brakiem prawdziwego szacunku dla swej godności osobistej i stanowią cechę nieodłączną charakterów płaskich i służalczych, czujących chwilowo siłę za sobą. >Ten tylko jest wielki, kto nie potrzebuje ani słuchać ani rozkazywać, aby być czymś<. Słowa te Goethego rzucają światło na rzeczywistą wielkość charakterów narodowych. Narody, hołdujące egoizmowi zmysłowemu, zawsze muszą ulegać sile zewnętrznej lub wewnętrznej, która je trzyma na wodzy, zawsze muszą sprawować mechaniczną władzę na zewnątrz lub na wewnątrz, bo z niej tylko czerpią poczucie swej siły Z chwilą, gdy nie mają kogo słuchać lub nie mogą skutecznie rozkazywać, przestają być sobą, a wtedy nie znajdują już w sobie żadnego hamulca na popełniane bezprawia, znajdą go tylko w uderzeniu pięści, przywołującej do porządku ich narodowe instynkty urodzonych przestępców.
    Egoizm narodowy wobec etyki, Zygmunt Balicki, 1902


    pokaż spoiler Z "dedykacją" dla wrzucających memy "w pazsczu pisiont, w żopu sto". Zgińcie i przepadnijcie.


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

  •  

    Zdarza się czytać u nas polemiki na temat, kto pierwszy wymówił w ostatnich czasach wyraz „niepodległość", który obóz pierwszy powiedział głośno, że chce niepodległości. Jest to spór dziecinny, niedorzeczny...
    Niepodległość nie dlatego mamy, że ktoś powiedział głośno, iż jej chce, jeno dlatego, że byli ludzie zmierzający planowo do jej odzyskania, orientujący się mniej więcej w warunkach do tego niezbędnych i umiejący te warunki dla postawionego sobie celu wyzyskać.
    Zadowalać się chceniem może przeciętny obywatel kraju nie działający politycznie, ludzie wszakże mający pretensję do kierowania losami narodu muszą wiedzieć nie tylko, co chcą mieć, ale co mają robić, jaką drogą dojść do upragnionego celu. Programy chceń — to tylko jałowe, puste hasła.
    Polityka polska. Odbudowanie państwa, Roman Dmowski, 1924


    Przy okazji gorąco zachęcam do wykopania promocji zacnej inicjatywy: https://www.wykop.pl/link/3869087/zaproszenie-na-v-piknik-militarny-organizowany-przez-ojca-mego-przyjaciela/

    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Polska może rozwiązać wielkie zagadnienia swego bytu, zarówno gospodarcze, jak polityczne, tylko na jednej drodze, tylko przez wzmocnienie i decydujące wysunięcie na czoło naszego politycznego życia tych czynników, które łączą ludzi w jedną, mocnymi węzłami moralnymi związaną całość społeczną, które pogłębiają w człowieku przywiązanie do dóbr duchowych, moralnych i każą mu je stawiać wyżej ponad materialne, które są potężnym hamulcem dla pierwotnego egoizmu jednostki. Tymi czynnikami są religia, katolicyzm i poczucie narodowe, przywiązanie do ojczyzny polskiej.
    Tym czynnikom nie daliśmy dotychczas w naszym życiu politycznym roli, jaka im się należy ze względu na ich doniosłe znaczenie w rozwiązywaniu najważniejszych i najtrudniejszych zagadnień społecznych politycznych, i ze względu na ich siłę w naszym społeczeństwie. Właściwie trzeba powiedzieć, że nie umiały obie one wziąć dotychczas tej roli, jaka im się należy.
    Zagadnienia rządu, Roman Dmowski, 1927


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

  •  

    Wiele się dziś mówi o ludzkości, jako czymś moralnie wyższym od narodu, wiele się deklamuje o
    solidarności między narodami i potrzebie trwałego między niemi pokoju, znaleziono nawet praktyczny wyraz
    tych idei w postaci Ligi Narodów, a przy niej lub obok niej całego szeregu organizacji międzynarodowych,
    mających na celu zbliżać moralnie narody, łączyć je w najróżniejszych dziedzinach pracy, zwłaszcza duchowej, i
    stępić odrębności narodowe: jedna wszakże pozostaje dziedzina, w której o solidarności, o wzajemnej pomocy
    narodów niema mowy: to dziedzina walki gospodarczej, wyzysku jednego narodu przez drugi. Wszystko, co się
    po za tym mówi i robi, jest jakby tylko dekoracją, niejako kwiecistym parawanem, po za którym odbywa się
    bezwzględna, bezlitosna walka na życie i śmierć, w której każdy każdemu jest wrogiem, w której podpatruje się
    wszelkie słabe strony przeciwnika, a nawet usiłuje się wytwarzać mu rozmaitego rodzaju trudności, ażeby z nich
    skorzystać bez żadnych skrupułów dla wyzyskania go, często wyniszczenia, dla zdobycia korzyści jego kosztem
    lub dla usunięcia go z pola współzawodnictwa. W tej walce, jedne narody, bogate, zasobne w kapitał, usiłują
    ratować swe zachwiane gospodarstwo przez wyzysk i niszczenie słabszych, inne - ubogie, wyzute z kapitału,
    bronią się, o ile umieją, przed wyniszczeniem, przed zabiciem ich produkcji, zepchnięciem w nędzę ich ludności
    i, co zatem idzie, przed ruiną ich budżetu państwowego, oznaczającą niezdolność do najniezbędniejszych
    inwestycji, do należytego opłacania funkcjonariuszy państwowych, wreszcie do postawienia obrony państwa na
    odpowiadającej jego położeniu stopie. W tej walce, jeżeli poszczególne narody łączą się, to nie dla wzajemnej
    pomocy, ale dla obalenia, zniszczenia kogoś trzeciego. Dlatego, że tak jest, w dobie, gdy najgłośniej
    rozbrzmiewały w Europie hasła pacyfistyczne, wybuchła najstraszniejsza. najbardziej mordercza wojna, jaką
    świat widział. I dlatego, że tak jest, nie wolno nam się łudzić obiegową frazeologią dzisiejszej polityki
    międzynarodowej. Raczej przewidywać należy, że ta polityka poprowadzi świat do nowych katastrof.
    Zagadnienia rządu, Roman Dmowski, 1927


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis #geopolityka #gospodarka
    pokaż całość

    źródło: racjonalista.tv

  •  

    Bardzo pięknie napisał Barker: Gdyby mi kazano ułożyć formułę na sporządzenie narodu,
    powiedziałbym: "weź najpierw pewien obszar; dodaj pewną formę organizacji (lub państwo) dla
    zespolenia jego mieszkańców; pozwól, by pewien język, o ile nie było go tam na początku,
    stopniowo przeważył; spraw, by wspólnota wierzeń i kultu zjednoczyła duchowo ludzi - a
    następnie z tygla czasu i fermentacji wieków wyłoni się naród 71 .
    Kolejność wymienionych przez Barkera faz nie jest przypadkowa: chcąc stworzyć naród trzeba
    najpierw narządzić ramy terytorialne, polityczne i gospodarcze, w których mogłyby się zespalać
    wartości duchowe; następnie, w miarę kształtowania się języka - narzędzia przekazywania myśli -
    może dopiero narastać wspólnota wierzeń, stanowiąca najgłębszą więź (religio po łacinie znaczy
    więź) narodu. Zsynchronizowanie tych zjawisk w czasie oraz fermentacja psychiczna, to procesy
    przekraczające możliwości oddziaływania najgenialniejszych nawet mężów stanu; zjawiska te
    rozkładają się na wieki i pokolenia i obejmują miliony ludzi, nie uświadamiających sobie
    historycznych zdarzeń, w których biorą udział. Nie znaczy to jednak, by władcy i jednostki
    przywódcze nie mogły tym procesom pomagać lub przeszkadzać. W narastającym wielkim
    narodzie można zawsze kłaść nacisk na to, co rozkł
    Cytowany tekst...ada, albo na to, co zespala.
    Teoria narodu, A. Doboszyński, 1943


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: nop.org.pl

  •  

    To, co się w ostatnich czasach dzieje w świecie, pozwala uważać za rzecz niewątpliwą, że jednym z najważniejszych faktów bliskiej przyszłości będzie emancypacja gospodarcza krajów dotychczas upośledzonych i wyzyskiwanych.

    Wielkie, bogate narody naszej cywilizacji, dla których ta emancypacja jest katastrofą, mają jeszcze liczne sposoby hamowania jej postępu. Mają one stanowisko zdobyte i utrwalone, w ich orbicie cały świat krąży, posiadają najwyższą organizację przemysłu, handlu i bankowości, w ich ręku głównie są komunikacje świata, w ich ręku kapitały i panowanie nad kredytem międzynarodowym. One reprezentują najwyższe potęgi polityczne. Mają też wielką broń moralną w hypnozie, którą wywierają na inne narody, narzucając im swoje pojęcia, upodobania i zwyczaje, dostarczając im wzorów do naśladowania.{...}

    Nie mniej przeto potężne ich środki pozwalają im dotychczas uzależniać od siebie inne państwa w ogromnej mierze i naginać ich postępowanie do swoich celów. Udaje się to tem lepiej, że temi innemi krajami często, rządzą ludzie ograniczeni, nie rozumiejący stosunków świata, pozbawieni i wiedzy, i kultury politycznej, którzy albo robią nietaktowne głupstwa, kompromitujące ich rząd i osłabiające jego pozycję, albo zachowują się wobec wytrawnych kierowników wielkich mocarstw, jak. posłuszni uczniowie wobec mistrzów.

    Stąd kraje, dla których dzisiejsze przemiany w świecie wytwarzają warunki zdobywania coraz większej samodzielności gospodarczej i politycznej, prowadzone są, przez swoje rządy do coraz większej niewoli i nierządu gospodarczego. Miast drogą samodzielnej polityki zyskiwać na odbywającym się w świecie przewrocie gospodarczym, ciągną się one w ogonie tracących na tym przewrocie mocarstw, dzielą ich klęski, często w większej o wiele proporcji.
    Roman Dmowski, Świat powojenny i Polska, 1931


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis #ekonomia
    pokaż całość

    źródło: static.prsa.pl

  •  

    Stara i oklepana prawda, że bezczynność jest głównym źródłem demoralizacji, stosuje się nie tylko do ludzi pojedynczych, ale i do narodów. W pospolitym znaczeniu mówi ona, iż życie czynne jest najlepszym zabezpieczeniem zdrowia duchowego, głębsze jednak wejrzenie w rzecz każe ją jeszcze uzupełnić: zdrowie duchowe człowieka wymaga zakresu życia czynnego, zużytkowującego jego najgłówniejsze zdolności i dającego ujście jego najwydatniejszym skłonnościom, bo nie zużytkowane siły ducha mogą takie same szkody wyrządzać w naszym świecie wewnętrznym, jak w zewnętrznym siły fizyczne, a nie znajdujące dla siebie należytego ujścia. Potok, mający za wąski przepust pod plantem kolejowym, wzbierając, podmywa samą drogę i staje się częstokroć sprawcą katastrof – tak samo władza ducha, gdy za wąską ma drogę do czynu, nurtuje na zewnątrz, burzy równowagę duchową i doprowadza do katastrof, wielkich częstokroć, choć otoczenie może sobie nie zdawać z nich sprawy. Dlatego to redukowanie przez dłuższy czas intensywności życia na zewnątrz nigdy prawie nie odbija się korzystnie na życiu wewnętrznym jednostki.
    Jeżeli to samo prawo obowiązuje w pewnej mierze narody, to wynikałoby z niego, że naród cywilizujący się szybko, pomnażający swe siły duchowe, chcąc w dziedzinie ducha zachować zdrowie, musi w odpowiedniej mierze rozszerzać sferę swego czynu, swych interesów, swej ekspansji wszelkiego rodzaju, tak, ażeby gromadzące się i komplikujące ciągle zagadnienia pochłaniały odpowiednio narastającą energię narodowego ducha.
    Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, 1903


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

  •  

    Kompleks Polski jako Mesjasza narodów jest źródłem tylu jadów
    J?Sychicznych, że sam jeden wystarczyłby do zatrucia duszy Narodu.
    Swiętość męki na Golgocie od słusznej kary konających obok Zbawiciela
    łotrów dzieli tylko dobrowolność ofiary i doskonałość poprzedzającego
    mękę żywota . Tak naród jak i człowiek mogą stracić życie czy niepodległość,
    ale męczennikami stają się dopiero wtedy, gdy giną in odore
    sanctitatis. Mesjaniści nasi rozumieli dobrze tę podstawową prawdę, to
    też główny ich wysiłek skierowany był na udowodnienie, że Polska
    wyjątkowym blaskiem swych cnót i doskonałością swych urządzeń ściągnęła
    na siebie pomstę zbrodniczych sąsiadów. Teza ta niemożliwa była do
    udowodnienia na tle rozpaczliwego stanu Polski w wieku XVIII, poprzedzającym
    bezpośrednio rozbiory; przeciwstawianie zwyrodniałego ustroju
    Polski w tym jej smutnym okresie, rządności (choć absolutystycznej,
    ale jednak rządności) jej sąsiadów, nie daje argumentów na korzyść
    naszego mesjanizmu; również sprawiedliwości społecznej (a nawet cnót
    prywatnych) nie było w ówczesnej Polsce na pewno więcej, niż w Austrii
    czy Prusiech, czy nawet Rosji. Jakże "pawio" na tym tle wygląda
    postanowienie Konstytucji Trzeciego Maja, nie dające wprawdzie wolności
    chłopu polskiemu, ale przyznające wspaniałomyślnie tę wolność
    chłopom państw ościennych, zbiegającym na terytorium Polski! Rozglądając
    sie za jakąś pożywką, na której można by zaszczepić mit o naszej
    niewinnie umęczonej świętości, znaleziono jeden tylko epizod naszych
    osiemnastowiecznych dziejów, którym był Sejm Czteroletni, kulminujący
    w Konstytucji Trzeciego Maja. Toteż wysiłek włożony w "ubronzowienie"
    tego zdarzenia, w zatajenie jego niepoważnych, a chwilami wręcz
    kompromitujących stron, był ogromny i trwa do naszych dni. Próba,
    podjęta przez tzw. historyczną "Szkołę krakowską" rzucenia właściwego
    światła na ten okres dziejów, musiała spalić na panewce, choćby dlatego,
    że bez wyświetlenia tajnych kulis tej epoki, wszelkie rozpatrywanie
    zdarzeń wieku osiemnastego (i wieków następnych) jest zwykłą stratą
    czasu, a o tych kulisach historycy nasi wolą zamilczeć. Mit Polski,
    niosącej żagiew sprawiedliwości społecznej w mroki Europy środkowowschodniej,
    niezbędny był dla pasowania narodu, upadającego na skutek
    win własnych (z ważnym dodatkiem niefortunnego położenia geopolitycznego) na męczennika, owianego nimbem świętości. Przepaść między
    Polską, ofiarą własnych błędów, a Polską umęczoną dlatego, że nasi
    sąsiedzi nie mogli znieść blasku jej cnót, należało zasypać niebotyczną
    górą złudzeń . W świetle tych złudzeń zagadnienie odzyskania niepodległości
    sprowadzało się dla przeciętnego Polaka nie do uleczenia się
    z własnych wad, ale do kary na sąsiadów za ich zbrodnie. Ta kara
    przyszła już raz w roku 1918 i gotowa przyjść po raz drugi, ale zastała
    nas nie uleczonych i może zastać nas w stanie jeszc;ze bardziej opłakanym.
    Ci, którzy twierdzą, że mit trzeciomajowy potrzebny był, i potrzeb:
    ny jest nadal, dla podtrzymania Narodu na duchu w mrokach niewoli,
    powinni sobie rozważyć, że mit ten stanowi nieodłączną część kompleksu
    mesjanistycznego i że ułatwia może Narodowi trwanie w niewoli, ale nie
    pozwala mu na wyleczenie się z przywar, uniemożliwiających niepodległy
    byt.
    Blisko z kompleksem Mesjasza graniczy kompleks pawia. Pięknie
    upstrzony ogon,który roztaczamy przed światem, ma dwie strony: na
    jednej, jak na pasie słuckim, złocą się nasze cnoty, na drugiej srebrzą się
    cierpienia. Mało jest cnót, których Polacy nie posiadają, powiedział
    Churchill w parlamencie brytyjskim w chwili gdy szukał najmocniejszego
    argumentu, by nas pogrążyć w opinii świata. Cios Churchilla wymierzony
    był celnie; puszenie się cnotami prawdziwymi czy urojonymi, budzi
    z reguły niechęć; biała dziewica nie budzi sympatii wśród prostytutek.
    W świecie rojącym się od Quislingów, ugodowców i kapitulantów, nasze
    cnoty heroiczne powinniśmy chować dla siebie. Broń Boże nie namawiam
    do ich zarzucania, ale migotanie przed światem ich blaskiem daje
    skutek odwrotny od zamierzonego, bo nie ma przecież innego sprawdzianu
    skuteczności propagandy, jak jej odzew, zamierzony lub odwrotny.
    Kompleks pawia, podobnie jak kompleks Mesjasza, rozrósł się u nas
    ostatnio do rozmiarów zupełnie samobójczych; popełniamy gesty bohaterskie,
    kosztujące nas dużo, w przekonaniu, że podnoszą nas one
    w oczach zagranicy; nie rozumiemy, że dzieje się wręcz odwrotnie.
    Najtragiczniejszym przykładem takiego nieporozumienia jest oddźwięk
    za granicą Powstania Warszawskiego z roku 1944. We wszystkich dyskusjach
    na temat powstania jako główną korzyść z niego wysuwa się
    nadal pozytywny rzekomo oddźwięk jego na Zachodzie. Otóż nie, po
    stokroć nie! Byłem w czasie powstania w Londynie i będę to powtarzał
    do końca życia, że powstanie i ogrom jego ofiary zaszkodziły nam
    w opinii świata, a nie pomogły. Przez pierwsze dwa dni powstania
    Anglicy zastanawiali się nad jego celowością, a poczynając od dnia
    trzeciego taktowniejsi spośród nich przestali w ogóle rozmawiać na ten
    temat z Polakami. Nie mówi się z nikim o siostrze, choćby najcnotliwszej
    i urodziwej, która w przystępie nagłego obłędu wyskoczyła z piątego piętra, ani o szwagrze, który rozdarował ubogim zawartość swego
    przedsiębiorstwa i poszedł do więzienia za złośliwe bankructwo. Ludziom
    trzeźwym nie każe się podziwiać lunatyków, zjadacze chleba sceptycznie
    odnoszą się do świętych, szczególnie jeśli ich świętość wydaje się nie
    zapominać o efektach zewnętrznych . Nie tylko bowiem wśród ludzi
    zwykło się mówić o kimś, że czyni coś dla blichtru; i w gronie narodów
    kompleks pawia nie przechodzi niezauważony i odczuwany jest jako
    swoisty szantaż. Jeśli po to zwiększasz niepotrzebnie swe cierpienia, by
    mnie zmusić do współczucia, myśli jeden naród o drugim, to ja właśnie na
    złość współczuć ci nie będę. Podobnie drażniąco działa naród, roztaczający
    ostentacyjnie swe cnoty. Obie strony pawiego ogona mają tę
    właściwość, że równie szybko się opatrują. I nawet trudno tu o pociechę,
    że świat jest nikczemny a słuszność jest po naszej stronie, boć nawet
    wśród ludzi zdrowych moralnie przywykło się uważać, że rzetelne cnoty
    mówią same za siebie i reklamy nie potrzebują, a cierpienia zasługują na
    współczucie tylko pod warunkiem, że nie są rozmyślne .
    Adam Doboszyński, W pół drogi, 1947


    #myslnarodowa #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    Czy chcecie współczesne teksty, które widzę jako dzisiejszą myśl narodową w wołaniu?

    • 8 głosów (25.00%)
      Tak
    • 14 głosów (43.75%)
      Nie
    • 10 głosów (31.25%)
      lubie placki
  •  

    Jedynym sposobem dostarczenia dóbr, któreby te potrzeby zaspokoiły, jest pociągnięcie jednostek do świadczeń przymusowych – do podatków. Zakres tych potrzeb, to dziedzina gospodarki publicznej. Pozostaje oczywiście kwestją dyskusji, które z nich uznamy za tak ważne, że będą musiały być dostarczone środki dla ich zaspokojenia – jasne jest natomiast określenie negatywne: potrzeby, które powodują popyt, za których zaspokojenie ludzie gotowi są płacić, nie powinny być zaspakajane w drodze przymusowej gospodarki publicznej. Przy przyjęciu tego założenia gospodarka skarbowa, jak słusznie mówi Cassel, zyskuje mocną i wyraziście zarysowaną podstawę. Jest jeszcze inna kategorja potrzeb, które najczęściej zaspakaja gospodarka publiczna. Są to potrzeby, za zaspokojenie których ludzie gotowi są płacić, nie dosyć jednak by pokryć ich koszta produkcji. Jeżeli zaspokojenie tych potrzeb uznaje państwo za szczególnie ważne z pewnych względów – to dostarcza odnośnych dóbr i usług po cenach niższych od kosztów wytwarzania. Różnicę pokrywa z podatków. Przykładami typowemi są: oświata, higjena ludowa, tanie kuchnie it.p.
    Adam von Heydel, ETATYZM PO POLSKU, GOSPODARCZE GRANICE LIBERALIZMU I ETATYZMU, DĄŻNOŚCI ETATYSTYCZNE W POLSCE


    #narodowcy #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis #akap #gospodarka #ekonomia
    pokaż całość

    źródło: mises.pl

  •  

    Nasze młode pokolenie ma poczucie swej wyższości nad starszymi w pojmowaniu spraw narodu i państwa i widzi jej źródło w fakcie, że nie uczyło się w szkole niewoli i wolne jest od trucizn, które nam po niej zostały w spuściźnie. Dotyczy to wszakże całego młodego pokolenia Polski, we wszystkich warstwach narodu. W duszach młodego pokolenia naszego ludu odczuwamy nowe pierwiastki, które często bardzo wyraźnie się manifestują, pierwiastki, które pozwalają mu łatwo się zrozumieć z kształcącą się wyżej młodzieżą. I ono ma ambicje polskie i ono chce widzieć swą ojczyznę wielką i potężną, a każdy kto umie patrzeć, musi się zgodzić, że zjawisko to jest wcale powszechne, jakkolwiek często wypaczone przez agitację partyjną. To też hasło pracy wśród ludu, które często się rozlega w szeregach naszych „młodych”, a które się rozszerza w hasło pracy wśród młodzieży wszystkich warstw społeczeństwa, jest tym hasłem, którego wcielenie w życie da największe i najszybsze wyniki.
    Niewątpliwie obowiązkiem młodzieży uniwersyteckiej jest przede wszystkim poważna praca nad sobą, przygotowanie się do należytego spełnienia obowiązków, które ją czekają. W tej wszakże przełomowej dobie naszego narodowego życia, w której czeka ją wielka rola, w której wcześniej, niż to się dzieje w innych warunkach, będzie ona zmuszona brać na siebie wielką odpowiedzialność, koniecznością dla niej jest przygotować sobie ścisły związek z całym społeczeństwem, ze wszystkimi jego warstwami. Zresztą praca nad innymi jest także pracą nad sobą: uczy ona rozumieć swój naród, kształci poczucie rzeczywistości i daje poczucie siły - najważniejszy warunek .
    Świt lepszego jutra, Roman Dmowski, 1930


    #narodowcy #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

  •  

    Przyczyny te [etatyzmu - tbs] leżą w naszej strukturze socjalno-kulturalnej. W bardzo szczupłej ilości występuje w Polsce typ nowoczesnego przedsiębiorcy – businessmana, „bourgeois” w znaczeniu stanu średniego. W masie reprezentują ten typ w Polsce głównie żydzi (poza Poznańskiem). Włościaństwo nie odgrywa dotychczas czynnej roli w kształtowaniu polityki ekonomicznej. Struktura socjalna Polski to mieszanina trzech typów: szlachcica[nomenklatury - tbs], inteligenta urzędnika i inteligenta z wolnego zawodu. Żaden z nich nie jest typem gospodarza-przedsiębiorcy w nowoczesnem tego słowa znaczeniu. Ideologja feudalna, kult tradycji, tradycyjnego sposobu życia i stopy życiowej, traktowanie ziemi nie jako warsztatu zarobkowego, ale irracjonalnie, z punktu widzenia sentymentu lub ambicji, charakteryzuje często nawet współczesnego ziemianina. Urzędnik nastawiony jest oczywiście etatystycznie. Im więcej ma inicjatywy, ambicji, energji tem silniej chce zaznaczyć swoją indywidualność. Wraz z inteligentem z wolnego zawodu ma na pół, lub zupełnie socjalistyczną wiarę w państwo, myśli „państwowo-twórczo”. Wszystkim tym trzem przeważającym w Polsce typom wspólne jest jedno: pogarda dla zysku, dla dorobkiewiczostwa.
    U jednych wynika ona z socjalistycznej doktryny sprzeczności interesów (zysk jednego, strata drugiego) – i z postulatu produkcji dla zaspokajania potrzeb, a nie dla zysku. Innym, których światopogląd społeczny kształtował się pod wpływem słuszniejszej niewątpliwie doktryny narodowej – brak jednak głębszego zrozumienia harmonji interesów w zastosowaniu do spraw gospodarczych.
    Stąd u wszystkich bezustanne żądania od Państwa „uzgadniania”, polepszania, ochraniania interesów tej czy innej grupy społecznej. Życie gospodarcze to według panującej opinji zło konieczne niosące krzywdę i wyzysk, które trzeba reglamentować i korrygować.
    prof. Adam Heydel, Etatyzm po polsku, 1929
    Adam Zdzisław Heydel (ur. 6 grudnia 1893 w Gardzienicach koło Ciepielowa pod Radomiem, zamordowany 14 marca 1941 w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz za niepodpisanie Volkslisty z polecenia swojego krewnego)


    #narodowcy #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis #akap
    pokaż całość

  •  

    W zasadzie w #myslnarodowa były do tej pory wrzucane raczej teksty historyczne, ale myślę, że ten warto przeczytać i zdecydowanie warto, żeby się w tym tagu znalazł.

    https://www.wykop.pl/link/3737415/tezy-o-wojnie-polsko-polskiej-i-jej-wygaszeniu/

    Mówiąc potocznie: Polacy są przez dominujące obozy polityczne bezustannie jedzeni przeciwko sobie i indoktrynowani w przekonaniu, że nadrzędnym celem polityki musi być odsunięcie od władzy/niedopuszczenie powrotu do władzy przeciwnika. Zgodnie z logiką wojny, na spieranie się o to, jak powinna być urządzona Polska aby dobrze służyła swoim obywatelom, przyjdzie czas dopiero po zwycięstwie. Perspektywa zwycięstwa zakreślona jest jednak nie jako przejęcie władzy, ale jako uzyskanie pewności, że odsunięty od władzy przeciwnik nigdy już do niej nie powróci – a więc, że wojna trwać musi aż do jego całkowitego zniszczenia.

    Politycy dominujących partii grają pomimo to na postkolonialny podział tożsamościowy, ponieważ w ten sposób osiągają dla siebie i swoich formacji oczywisty zysk: zastąpienie normalnej polityki nierozstrzygalną wojną Dobra ze Złem (w której każda strona przedstawiać się może jako Dobro), odejście od sporu o konkrety i rzeczy praktyczne na rzecz oparcia polityki o przypisane sobie pryncypia moralne gwarantuje im i ich partiom zdyscyplinowanie i zaangażowanie „żelaznych elektoratów”, na których budują swoje polityczne imperia. Gwarantuje im także brak politycznej konkurencji, gdyż partie szermując wzniosłymi hasłami niszczą ją w zarodku moralnym szantażem. Każdy, kto domaga się polityki innej niż hegemon tożsamościowego obozu, staje się celem bezwzględnego ataku jako stronnik pisowskiego lub peowskiego zła; albo przyszeregowuje się go do obozu wroga, albo oskarża o rozbijanie głosów obozu własnego, a więc również działalnie na rzecz wroga. Jeśli nie ulega moralnemu szantażowi partyjnej propagandy jest marginalizowany jak partie Marka Jurka czy Adriana Zandberga, jeśli ulega i zajmuje wyznaczone mu miejsce w szeregu, jest pożerany jako polityczna „przystawka”, jak partie Jarosława Gowina i Ryszarda Petru.

    #narodowcy #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #publicystyka
    pokaż całość

    źródło: namzalezy.pl

  •  

    Ostatnio #onr modny wśród #neuropa, więc dzisiaj co myślał o mniejszościach narodowych w państwie Adam Doboszyński, jeden z kluczowych ideologów ONR.

    Obecnie rodzi się inne niebezpieczeństwo. Podnoszą głowę nacjonaliści szczególnego rodzaju, w typie Bismarcka, zwolennicy tępienia odrębności językowych i kulturalnych przy pomocy metod policyjnych. Poszła już po tej drodze Brazylia, nie licząc państw totalitarnych. Skoro mniejszości mają się stopić w wielki naród, rozumują ci ludzie, to im prędzej, tym lepiej dla nich samych. Po co rozkładać na raty to, co można zrobić szybko? Że boli? Że nieludzkie? Któżby się na to oglądał w epoce czołgu i samolotu.

    Takiemu rozumowaniu przeciwstawia się coraz silniej pogląd, że prawo do zachowania odrębności etnicznej, w zakresie niegroźnym dla spoistości państwa i narastania wspólnoty wielkonarodowej, stanowi jedno z zasadniczych praw jednostki ludzkiej. Prawo to można niewątpliwie wywieść z prawa natury, boć fakt, że jednostka rodzi się w pewnej społeczności i bezwiednie przyjmuje jej język, właściwości i obyczaje, wynika z przyrodzonego porządku tego
    świata, a nie z jakichś wadliwych ustaw czy instytucji, ustanowionych przez człowieka. Nie chodzi tu jednak o rozwijanie każdej grupy etnicznej w pełny naród. Cel jest znacznie skromniejszy; chodzi o to, by życie ludzkie uczynić znośniejsze51, który to cel, zdaniem Royal lnstitute for International Affairs, przyświecał twórcom traktatów mniejszościowych. [...]


    Ostatnio wypowiedział się w tej sprawie Papież. Drugi spośród wspomnianych już pięciu punktów pokojowych Papieża, ogłoszonych na Boże Narodzenie 1941, brzmi:

    Żadnego ucisku mniejszości narodowych i ich odrębności kulturalnych.

    W nowym porządku, opartym o zasady moralne, nie ma miejsca tu na ucisk, otwarty czy skryty, odrębności kulturalnych i językowych mniejszości narodowych, na krępowanie i tłumienie ich zdolności gospodarczych, na ograniczanie ich naturalnej płodności. Im sumienniej władza państwa szanuje prawa mniejszości, tym pewniej i skuteczniej może wymagać od ich członków lojalnego spełniania obowiązków, wspólnych wszystkim obywatelom.

    A więc poszanowanie odrębności etnicznej, Przy równoczesnym wtapianiu we wspólnotę wielkiego narodu. Czy taki postulat nie jest sprzeczny sam w sobie, nie stanowi contradictio in adiecto? Jestem głęboko przekonany, że nie. Wszystkie narody naprawdę wielkie narastały w ten właśnie sposób. Tak narastał Rzym, Francja, Wielka Brytania, Rzplita Jagiellonów. Tylko Niemcy narastały metodami margrabiego Gerona, Krzyżaków, Fryderyka, Bismarcka i Hitlera, toteż ciąży na nich przekleństwo i wisi stale groźba utraty wszystkich nabytków.
    Różnolitość etniczna nie rozsadza, lecz bogaci. Pozwala przejść w wielki naród organicznie, bez wyjałowienia ludowego podłoża, które jest podstawą zdrowego społeczeństwa.


    Rozsadzająco działa natomiast odrębność polityczna mniejszości narodowej, jej autonomia wykraczająca poza ramy potrzeb ściśle lokalnych i poza prawo stowarzyszania się dla zaspokojenia potrzeb kulturalnych. Autonomia polityczna stanowi narzędzie do hodowania odrębności narodowej.
    Adam Doboszyński, Teoria narodu, 1943


    #narodowcy #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: nop.org.pl

    •  

      @MartinoBlankuleto: był działaczem SN, ale wśród ONR miał lepszy posłuch i bardzo bliskie związki z ABC i RNR. Dzisiejsze ONR natomiast uważa go za jednego z głównych ideologów.

    •  

      Dobrze wiedzieć. Jestem na wypoku mniej niż 2 lata więc myślałem, że tak było zawsze

      @westberlin: Tylko po trosze tak było. Wojenka była ale na pewno nie z takim nasileniem. Zwiększyło się ono w okolicach początku 2015 r. To nieprzypadkowa koincydencja - establishment III RP walczył wtedy o utrzymanie władzy realnej i rządu dusz. Zaś zbuntowane społeczeństwo wyrażało niezadowolenie.

      Wtedy też ja dołączyłem do tej krucjaty, nawet nie bardzo chcąc. Wtedy po raz pierwszy wyrażając swoje poglądy spotkałem się z pomówieniami i zniewagami, a nawet kneblowaniem (za pomocą moderacji) ze strony agresywnej kosmopolitycznej lewicy, którą nazywam lewactwem. Zrozumiałem wtedy jak lewactwo rozumie głoszone przez siebie "wolności" - jako wolności wyłącznie do bycia tylko takim samym jak oni. I to wzbudziło mój sprzeciw.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    „My Chrystusa wyznajemy, demokracji tu nie chcemy”

    slogan wykrzykiwany na spędzie onru

    #neuropa #4konserwy #polityka #myslnarodowa #nacjonalizm #rakcontent

    •  

      @Annak1975_v2: otóż niekoniecznie. Jan Paweł II przestrzegał przed demokracją która zamienia się w dyktaturę. Wielu poprzednich papieży miało dużo bardziej radykalny pogląd na demokrację.
      http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5235

      Demokracja jest tylko jednym z reżimów, ale wcale nie jest najlepszym. Nie mówię, że status quo jest gorszy od PRLu, gdzie nie było wolności słowa a ludzie nie mieli co jeść. Jan Paweł II oczywiście zwracał uwagę na to, że jest źle, bo taka jego rola. Kościół nigdy nie narzucił systemu, bo wskazuje tylko prawa jakie ludziom przysługuje (a ludziom brakowało wtedy prawa do jedzenia i wolności słowa). Katolicyzm to nie islam gdzie się mówi jak żyć. pokaż całość

    •  

      Jan Paweł II przestrzegał przed demokracją która zamienia się w dyktaturę.

      @makartas: Jak już cytujesz JP2, to rób to starannie "katoliku".

      JP2 mówił, że demokracja bez wartości zamienia się w dyktaturę.

      Zmykaj stąd manipulancie.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Deklaracja ideowa ONR jest jednoznacznym odrzuceniem wolnorynkowej i demokratycznej tradycji narodowej demokracji Romana Rybarskiego, odejściem od tradycji wolnorynkowej ONR reprezentowanej przez ABC, i zmierzaniem w kierunku tradycji A. Doboszyńskiego a nawet Ruchu Narodowo Radykalnego B. Piaseckiego.

    http://www.wykop.pl/link/3721859/onr-przyjal-nowa-deklaracje-ideowa-to-kolejna-antykapitalistyczna-organizacja/

    #polityka #neuropa #4konserwy #nacjonalizm #myslnarodowa #onr #faszyzm #narodowyradykalizm #falanga
    pokaż całość

    •  

      @RuskiAgent1917 Widzisz z mojego punktu widzenia nacjonalizmu nie da się łączyć z kapitalizmem, ale nie powinno się go też łączyć z socjalizmem, zdrowym rozwiązaniem jest łączenie nacjonalizmu z katolicką nauką społeczną z czego wprost wynika koncepcja narodowego solidaryzmu

    •  

      @Sekk: A za to mi solidaryzm kojarzy się z socjalizmem. Bo zarówno NSZZ Solidarność jak i PIS mają w swoich ideologiach solidaryzm a politykę prowadzą socjalistyczną dlatego przed tym solidaryzmem mam wstręt. Nacjonalizm można bez problemu łączyć z Liberalizmem Gospodarczym. W teorii ideologii politycznych żadne połączenie nie jest dziwne ani niepoprawne. Dlatego mamy Narodowych Anarchistów (Autonomicznych) , Chrześcijańskich Anarchistów czy Konserwatywnych Anarchistów i do każdego członu (Anarchizm, Konserwatyzm,Nacjonalizm,Kapitalizm,Centryzm, itp. można dodawać inne człony i wartości z innych ideologii. To właśnie dlatego podział Prawica-Lewica powinien nie opierać się na światopoglądzie tylko na gospodarce. pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Potępiając rasizm biologiczny, postulujemy zachowanie stanu homogeniczności etnicznej, który sprzyja utrzymaniu pokoju społecznego i stabilności państwa.

    Deklaracja ideowa ONR 2017

    pokaż spoiler #heheszki #ladnapani #onr #neuropa #bekazprawakow #bekaznarodowcow #polityka #faszyzm #myslnarodowa #4konserwy #libertarianizm
    pokaż całość

    źródło: i.imgflip.com

  •  

    Dlaczego warto bronić #onr.

    "Można mieć najróżniejsze zastrzeżenia wobec narodowo-radykalnych, można się z nimi w najmniejszym stopniu nie utożsamiać, ale w sytuacji, gdy PO i siły lewicowe kwestionują ich prawo do istnienia, manifestowania i uczestnictwa w dyskursie publicznym, cała prawica powinna ich bronić.

    Jeśli nie z powodów zasadnicznych (prawo musi jedno dla wszystkich) to choćby z oczywistej, politycznej rachuby. 
    Po pierwsze, kiedy PO i lewica walczą z ONR, Młodzieżą Wszechpolską i innymi ruchami postrzeganymi przez ogół wyborców jako skrajne – to siłą rzeczy odpuszczają, by użyć porównania wojskowego, środek frontu, więc przegrywają na jego decydujących odcinkach. I odwrotnie, gdyby przy obojętności albo współpracy centrum, sterroryzowanego kłamstwami o „faszyzmie” zdołały odnieść nad narodowcami zwycięstwo i zdobyć prawo do decydowania, komu wolno istnieć, następnym celem do odstrzału będzie umiarkowana prawica. Powtórzę, co tłumaczyłem pisowcom namawiając ich kiedyś do wspierania Marszu Niepodległości przeciwko próbom blokowania go przez lewacką koalicję pod patronatem Gazety Wyborczej:

    jeśli pozwolicie zablokować ten Marsz, za kilka miesięcy będziecie bici i rozpędzani przez zamaskowanych bandziorów a Antify na miesięcznicach smoleńskich, a za kilka lat na procesjach Bożego Ciała.

    I tu jest po drugie: przed złym człowiekiem z pistoletem może obronić cię tylko dobry człowiek z pistoletem, jak mawiają Amerykanie. Sam z kolegami z redakcji doświadczyłem zaledwie przedsmaku tego, do czego dąży lewica, gdy jej krakowskie jaczejki usiłowały sterroryzować organizatorów Targów Książki w Krakowie, grożąc wywołaniem zadymy, jeśli dopuszczą oni do spotkania z udziałem moim, Piotra Zychowicza i Pawła Lisickiego. Skończyło się to operetkowo, jakąś śmiechu wartą pikietą, ale zanim lewica okazała swą bezsiłę, kierownictwo targów było mocno spanikowane, a jedno z patronujących spotkaniu wydawnictw zwyczajnie spękało i wycofało się. Gdyby nie istniały organizacje, które potrafią na próby terroru lewicy odpowiedzieć tym samym językiem, wszelka prawica, także ta bardzo umiarkowana, byłaby rugowana z przestrzeni publicznej nie tylko przez „polityczną poprawność”, ale przez fizyczną przemoc.

    Dlatego nawet ta bardzo umiarkowana prawica musi mocno przeciwstawiać się lewicowej nagonce na narodowców. Nawet, jeśli się z nimi całkowicie nie zgadza. Prawo jest jedno dla wszystkich, ewentualna władza pozbawiania jakiejś organizacji możliwości działania i głoszenia swych idei przysługuje wyłącznie sądom. Przeciwnicy narodowców mogą ich krytykować, mogą pikietować ich manifestacje, ale próba ich blokowania czy w inny sposób uniemożliwiania jest łamaniem prawa, za które, mam nadzieję, tzw. obywatele RP i ci, którzy ich wspierali, zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. 

    Osobną sprawą jest konieczność przeciwstawienia się lewicowemu kłamstwu historycznego. Historyczny ONR i ruchy od niego pochodzące to nie moja bajka, wiele tam było rzeczy paskudnych (acz nie odbiegających od „ducha czasu” i w różnym natężeniu obecnych praktycznie we wszystkich istniejących wówczas orientacjach politycznych), narodowy radykalizm odwoływał się wprost do wzorców faszyzmu włoskiego (stąd, a nie od Hitlera. „salut rzymski”) – ale nigdy nie miał nic wspólnego z nazizmem. Przeciwnie, uważał go za wroga. 

    Propaganda insynuująca takie podobieństwa to część kłamliwej „pedagogiki wstydu”, mającej zohydzić nie tylko całą tradycję narodowej demokracji, ale i polską historię w ogóle.

    Otóż w Polsce nigdy nie było niczego, co by nazizm przypominało lub z nim sympatyzowało. Ani w ONR, ani w jego frondach i pochodnych, ani nigdy nigdzie.

    Gdyby istniała jakakolwiek insynuowana przez dzisiejszych kłamców wspólnota z nazistami, doszłoby pod niemiecką okupacją do aktów kolaboracji. Nic podobnego nie miało miejsca – poza wypadkami jednostkowymi, jednoznacznie potępianymi i karanymi przez państwo podziemne. Przeciwnie, wychowankowie przedwojennego narodowego radykalizmu zapisali piękne karty bohaterstwa i męczeństwa w walce z okupantem (zresztą – obydwoma okupantami). Używającym wobec ONR nikczemnych obelg o „faszyzmie” i porównującym go z Hitlerem warto przypomnieć, że współzałożyciel i ideolog ONR Jan Mosdorf został zamęczony w Auschwitz, gdzie trafił dlatego, że stanowczo odmówił (doskonale zdając sobie sprawę z konsekwencji) kolaboracji, do której Niemcy kusili go na gruncie wspólnych działań antyżydowskich.

    I to jest jeszcze jeden powód, dla którego nie wolno milczeć, gdy ONR i inne organizacje narodowo-radykalne są atakowane."

    R.A.Z

    #4konserwy #myslnarodowa #narodowcy #polityka
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Potępiając rasizm biologiczny, postulujemy zachowanie stanu homogeniczności etnicznej, który sprzyja utrzymaniu pokoju społecznego i stabilności państwa.

    Deklaracja ideowa ONR 2017

    POLCY I POLAKI! ONR oczekuje, że będziecie uprawiać seksy wyłącznie z osobami homogenicznymi etnicznie!

    #polityka #zwiazki #seksy #neuropa #4konserwy #heheszki #bekaznarodowcow #bekazpodludzi #onr #myslnarodowa #nacjonalizm pokaż całość

    źródło: i0.kym-cdn.com

  •  

    Ej mirki ale tak bez nabijania się, nowa deklaracja ideowa. ONR chciałby hierarchicznie poukładać Polki i Polaków:

    Ustrój Wielkiej Polski będzie stanowić kompozycję elementów wynikających wprost z tradycji i ducha polskości, przystosowanych do wyzwań XXI wieku. W swojej istocie będzie opierać się na autorytecie, zawierać suwerenność, hierarchiczność, organicyzm, samorządność i zasadę pomocniczości. Czynnikami decydującymi o miejscu w hierarchii nie będą majątek i urodzenie, lecz osiągnięty poziom moralny, zasługi na rzecz służby Ojczyźnie i poziom zdolności osobistych.

    Mam kilka pytań. Kto to będzie oceniał? Według jakich kryteriów? Coś jak bordo? @kapitalis jaki jest twój poziom moralny? czy większy od @Ignacy_Patzer ? Może @Goofas będzie lepszy?

    Dlaczego ja będę nad wami? @Ospen ma wielkie zasługi, ale czy jego poziom moralny jest ok? O moralność @francez się nie martwię, ale jego zdolności osobiste stoją pod znakiem zapytania.

    #onr #nacjonalizm #socjologia #faszyzm #totalitaryzm #neuropa #polityka #myslnarodowa
    pokaż całość

  •  

    Narodowiec na giełdzie, czyli ciąg dalszy zasad narodowego radykalizmu z 1937( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wszelki przemysł, gdzie decydującym źródłem zysku nie jest praca właściciela, zostanie wywłaszczony.Uzasadnieniem własności jest osobista kierownicza lub wykonawcza praca użytkującego ją właściciela. Gdzie nie ma osobistej pracy kierowniczej, lub wykonawczej i osobistej odpowiedzialności jednostkowej, tam nie będzie własności. Decydować o tym będą sekcje zawodowe przemysłu Organizacji Politycznej Narodu. Własność bezimienna, oparta na papierach na okaziciela, jak w spółkach akcyjnych, własność bez odpowiedzialności rozdzielają zysk od pracy i dlatego nie będą miały miejsca w Wielkiej Polsce. Przemysł wojenny, zakłady użyteczności publicznej, wszelkie zakłady o charakterze monopolu, kopalnie surowców ulegną wywłaszczeniu i upaństwowieniu.

    #polityka #historia #neuropa #4konserwy #nacjonalizm #myslnarodowa #bekaznarodowcow #ekonomia #kapitalizm #libertarianizm #zarzadzanie #gielda
    pokaż całość

  •  

    Narodowiec na wsi, czyli ciąg dalszy zasad narodowego radykalizmu z 1937.

    Istnienie większej własności rolnej, prywatnej i publicznej dopuszczone zostanie wyjątkowo w niewielkiej ilości ze względów produkcyjno-gospodarczych.

    Każda wieś będzie jednostką terytorialną Organizacji Politycznej Narodu. Chłopska sekcja zawodowa kierować będzie wsią, jako organizacją gospodarczą.

    Organizacja Polityczna Narodu stworzy z każdej wsi określoną hierarchicznie jednostkę organizacyjną, urzeczywistniającą
    zasadę rządu uświadomionych narodowo obywateli. Gromada wiejska, zorganizowana w szeregach Organizacji Politycznej Narodu, czuwać będzie nad gospodarką wsi przez chłopską sekcję zawodową. Sekcja zawodowa gromady wiejskiej regulować będzie produkcję poszczególnych gospodarzy, powoła ona do życia odpowiednie spółdzielnie wytwórcze i spożywcze, oraz utworzy określone grupy, korzystające ze wspólnych narzędzi rolniczych.

    #polityka #historia #neuropa #4konserwy #nacjonalizm #myslnarodowa #bekaznarodowcow #ekonomia #kapitalizm #libertarianizm #zarzadzanie #rolnictwo
    pokaż całość

    źródło: davidstuff.com

  •  

    Zasady programu narodowo radykalnego 1937. Ciąg dalszy. Tym razem gospodarka

    Przebudowy gospodarczej dokona Organizacja Polityczna Narodu; stworzy ona nowy ustrój, kierować będzie gospodarką przez swoje sekcje zawodowe.

    Organizacja Polityczna Narodu kierować będzie całokształtem zagadnień, związanych z gospodarką narodową.
    Ogólna gospodarka planowa jest niezbędna dla dokonania przebudowy ustroju społeczno-gospodarczego, zwalczenia bezrobocia i urzeczywistnienia pełnej obronności gospodarczej państwa. Gospodarki tej nie może prowadzić biurokracja państwowa. Nie można także pozostawić gospodarki planowej zrzeszeniom, niewychowanym ideowo i moralnie, dbającym przede wszystkim własny interes. Muszą ją prowadzić siły fachowe, kierowane ideą polityczną. Dlatego też członkowie Organizacji Politycznej Narodu grupowani będą dla celów ogólnopolitycznych na zasadzie terytorialnej, a oprócz tego, dla celów gospodarczych na zasadzie zawodowej.Sekcje zawodowe Organizacji Politycznej Narodu kierować będą polityką gospodarczą, stać na straży moralności i planowości w gospodarce.

    Sekcje zawodowe Organizacji Politycznej Narodu rozbudują planowo przemysł i zorganizują produkcją.

    Życie gospodarcze przemysłu tworzy ważną materialną podstawę politycznej i kulturalnej siły Narodu. Dlatego też poszczególne jego dziedziny muszą być dostosowane do potrzeb Narodu i zaspokajać określone wymagania. W tym celu: 1) działalność wszystkich przedsiębiorstw, zarówno upaństwowionych jak i prywatnych, odbywać się będzie według ustalonego planu,
    2) produkcja będzie zorganizowana i nastawiona na zaspokojenie powszechnych potrzeb,
    3) banki przeprowadzą szeroką akcję finansowania nowych, niezbędnych gałęzi produkcji, a przede wszystkim przemysłu wojennego.

    Odpowiedzialność za opracowanie i kontrolę wykonaniaplanu gospodarczego przemysłu ponosić będą sekcje zawodowe
    Organizacji Politycznej Narodu.

    #polityka #historia #neuropa #4konserwy #nacjonalizm #myslnarodowa #bekaznarodowcow #ekonomia #kapitalizm #libertarianizm #zarzadzanie
    pokaż całość

  •  

    Z okazji rocznicy powstania #onr będzie cytat z Jana Mosdorfa, współzałożyciela i lidera ONR, zamordowanego przez Niemców w KL Auschwitz 11 października 1943 za pomoc Żydom.

    Nie jesteśmy faszystami, ani hitlerowcami, przede wszystkim dlatego, że jesteśmy ruchem czysto polskim, nie potrzebujemy obcych wzorów. Nie uważamy się za faszystów ani za hitlerowców również dlatego, że oba te ruchy mają wiele wad, a nawet grzechów, którymi obarczać się nie chcemy. Nie są to wzory, które chcielibyśmy naśladować.

    #narodowcy #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

    źródło: nacjonalista.pl

  •  

    Myśl nasza we współczesnych pokoleniach ma pewną szczególną właściwość. Znamienne rysy umysłu polskiego – jasność, trzeźwość, realizm, które tak wybitnie występują u pisarzy naszych we wszystkich dobach dziejowych,. zupełnie nie ujawniają się dziś w naszym sposobie traktowania najdonioślejszych zagadnień bytu narodowego. Sprawy narodowe są przedmiotem, wobec którego przeciętny wykształcony Polak przestaje być człowiekiem realnym, dzisiejszym, nowoczesnym.

    W naszej ojczyźnie ludzie, którzy w sprawach techniki, ekonomii, nawet często zagranicznej polityki trzymają się najświeższych wyników ludzkiego doświadczenia, gdy przychodzą na stół sprawy narodowe polskie, kwestie naszej polityki narodowej, zaczynają tak rozumować, jakby dla nich nie istniała druga połowa dziewiętnastego(dwudziestego - przyp.) wieku. O Rosji, Niemczech, Anglii, Francji umieją jeszcze myśleć, biorąc choć w części w rachubę to, co te kraje przez ostatnie pół stulecia przeżyły, przechodząc zaś do Polski, tak rozumują, jakby się razem z nią po półwiekowym śnie obudzili. Stąd wytwarza się dla Polski jakieś wyjątkowe stanowisko: innym narodom wolno mieć najbrudniejsze interesy, dążyć do ekspansji, uważa się za zupełnie naturalne, że posiadają silną organizację państwową; dla Polski zaś byłoby to wszystko w ich przekonaniu nieprzyzwoitym, niezgodnym z jej duchem. Ileż to razy zdarza się słyszeć zdania w tym rodzaju: „wolę, żebyśmy nie odzyskali niepodległości, niż żebyśmy byli zmuszeni wytworzyć wstrętne instytucje państwowe i prowadzić nikczemną politykę z krzywdą innych!", „lepsza niewola, niż panowanie nad innymi"; jak często w tych samych warunkach, w których uważamy za zupełnienaturalne, że ktoś walczy, sobie nakładamy obowiązek umoralniania przeciwnika, pouczania go o zasadach chrześcijańskich...

    Ta nieumiejętność myślenia o sprawach polskich w ten sam sposób, w jaki myślą o swoich inne narody i w jaki częstokroć my sami o ich sprawach myślimy, pochodzi moim zdaniem przede wszystkim stąd, że dla nas kwestie narodowe na innym gruncie są kwestiami żywymi, zmieniającymi się z dnia na dzień pod wpływem zmian w życiu, gdy sprawa polska jest często czymś oderwanym, jest kwestią literacką lub ideą starannie przechowaną i jak dogmat religijny ochranianą od nowych wpływów.
    Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, 1902


    #narodowcy #nacjonalizm #patriotyzm #ruchnarodowy #marszniepodleglosci #4konserwy #polityka #neuropa #publicystyka #myslnarodowa #dmowskinadzis
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów