•  

    #narcos #narcosmexico #ladnapani #slodkijezu #teresaruiz

    Ja tam chyba wyjade poznawac takie kobiety (ʘ‿ʘ) tylko trzeba sie nauczyc hiszpanskiego ehh..

    źródło: 1550102943891.jpg

  •  

    #seriale #narcos #narcosmexico #pdk

    Kurwa, moje pole... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: IMG_20190117_210537-01.jpeg

  •  
    Oskarek89

    +8

    Nie wiem czemu ludzie się tak przyjebali do tego Narcos:Mexico i tak hejtują.
    Właśnie skończyliśmy i wg mnie kozak, w ogóle nie odstaje od wersji z Kolumbią.
    Agent Pena w teorii powinien pojawić się już teraz w 2 sezonie?

    pokaż spoiler Nie rozumiem czemu Felix udupił Don Neto. Bo rząd w zamian chciał też gościa numer 2 i 3 z listy?


    #narcosmexico
    #narcos #netflix
    pokaż całość

  •  

    tytuł: Narcos: Meksyk ( Narcos: Mexico )
    liczba odc.: 10 (10/sezon)
    czas trwania odc.: ~50 min
    sezony: 1
    gatunek: Dramat, kryminał
    kraj produkcji: USA, Meksyk
    platforma: Netflix
    data premiery: 16.11.2018
    #serialezkr

    Po obejrzeniu Narcos: Mexico czuje się jak Pablo Escobar siedzący samotnie na huśtawce pogrążony w smutku i zadumie, czekając na kolejny sezon. A co mogę powiedzieć o tym?

    Jest to wciąż stare dobre Narcos i stylistycznie prezentuje się jak serial osadzony w Kolumbii. Jednak poprzednie trzy sezony wydawały się w stylistyce być bardziej kameralne. Zdjęcia w nowym sezonie są bardziej podkręcone, dodane są jakieś efekty rozmycia, szczególnie w pierwszym odcinku, które sprawiały, że zastanawiałem się, czy to jakiś efekt, czy może nawala mi już wzrok. Ogólnie serial wygląda tak, jakby był bardziej dopompowany pieniędzmi. Jednak takie wrażenie, tego bogactwa wizualnego miałem przez cztery odcinki, bo od piątego wszystko wygląda już jakoś normalnie.

    Twórcy wiedzieli, że po utracie postaci, która wypromowała Narcos i była motorem napędowym pierwszych dwóch sezonów, aż stała się postacią kultową i o ile trzeci sezon był bardzo dobry, to brakowało właśnie kogoś takiego jak Pablo Escobar. Dlatego chyba zdecydowali się przenieść akcję do Ameryki środkowej i dać nam nowego charyzmatycznego bohatera. Narcos: Mexico nie jest więc kontynuacją serialu Narcos i nie jest nawet następnym sezonem oryginalnego serialu, pomimo podobnej czołówki i piosenki Tuyo w jej tle, Narcos: Mexico jest osobnym serialem startującym jako pierwszy sezon. To już na wstępie mówi nam, że będą kolejne sezony. Możliwe, że twórcy doszli do wniosku, że za szybko zabili kurę znoszącą złote jajka i teraz trzeba trochę inaczej podejść do produkcji. Jak będzie, dowiemy się tego w kolejnych latach.

    Nowy zły bohater na pewno będzie porównywany z Pablem Escobarem, to jasne, ale Félix Gallardo jest całkiem inną postacią. Jest człowiekiem zawsze bardzo spokojnym i opanowanym, wręcz przez cały sezon jest to postać bardzo chłodna. Nie dominuje nad innymi swoją postawą, jednak kontroluje wszystkich, tak by myśleli, że to oni mają władzę. Oczywiście z każdym odcinkiem jego pozycja rośnie i ta postać przechodzi jakąś przemianę, ale wydaje mi się, że jest to tylko pozorna przemiana, bo postać musi się rozwijać, ale Felix tak naprawdę w ogóle się nie zmienia.

    Co do przeciwieństwa tego złego, czyli do Kikiego Camarena, który też zastępuje nam w tym serialu postać, którą wiele osób pokochało, czyli Javiera Peña, to nie trzeba się martwić, że będzie to, ktoś mniej znaczący dla widzą, niż Javier. Dobór aktora, jak zresztą całej obsady Narcos znowu był idealny. Kiki jest typowym dobrym gościem. Ma robotę do zrobienia, cechy i kodeks rycerski, którego przestrzega i tego się trzyma. Jednak ta postać ma w sobie coś, co sprawia, że martwimy się o nią i kibicujemy jej. W tym sezonie jakoś mniej byłem za tymi złymi a bardziej kibicowałem DEA. Może Javier był ciekawszą postacią i takim bad assem, którego nie sposób nie lubić, ale Kiki jest, mimo swoich świętych cech, osobą też jakby bardziej zwykłą niż Javier. Jest w tym serialu normalnym kolesiem z piękną żoną i dziećmi, który codziennie wykonuje swoją pracę i naraża życie, ponieważ jego praca to też całe jego życie. Najlepiej widać to w chwili kiedy już osiągnął naprawdę wiele w swoim zawodzie i czeka go awans, ale on chętnie, zamiast udać się po lepszą posadkę, ciągle głowę ma zajętą sprawami, które mógłby już zostawić za sobą.

    Nowy sezon obfituje też w wiele innych bardzo charakterystycznych i ciekawych postaci po obu stronach barykady, które na pewno na długo zapadną w pamięć fanom serialu. W dziesięciu odcinkach jest masa świetnie napisanych postaci, które zawsze wnoszą coś do opowieści. Ogólnie aktorsko jest naprawdę dobrze.

    No i ta czołówka, której nie miałem serca pominąć w żadnym odcinku. Trochę się zmieniła względem poprzednich sezonów Narcos, tutaj postawiono na motyw marihuany, ale duch i co najważniejsze utwór Rodrigo Amarante -"Tuyo" pozostał, który już chyba każdemu, kto oglądał ten serial, będzie kojarzył się ze słowem - Narcos

    Podsumowując wszystko, to uważam, że jak dotąd serial Narcos nie zaliczył jeszcze wpadki i każdy sezon był co najmniej bardzo dobry. Twórcy postawili w wypadku tej produkcji na nowe otwarcie i zamiast dodać kolejną cyferkę do sezonu, zrobili spin off, co wydaje się mądrym i oczywistym posunięciem z racji tego, że wydarzenia Narcos: Mexico biegną gdzieś obok tych z podstawowego Narcos. Myślę, że obie nitki fabularne gdzieś się spotkają w końcu w jednym punkcie, być może na zakończenie serialu.

    Narcos: Mexico jest naprawdę rewelacyjną produkcją i trudno byłoby mi wskazać, co w niej mogłoby nie działać. Na każdym polu jest świetny i o ile spodziewałem się dobrego sezonu, to nie liczyłem, że będzie aż tak dobry. Osobiście uważam ten serial za lepszy od trzeciego sezonu Narcos, ale... w połowie sezonu dochodzi do pewnego zdarzenia, które ustawia hierarchię wśród bossów narkotykowego świata.

    Ja na pewno czekam na kolejny sezon chyba najlepszego serialu od Netflix.

    Zapraszam też do sprawdzenia innych moich wpisów na temat seriali które oglądałem:

    Norsemen
    House of Cards
    Daredevil
    Mindhunter
    Better Call Saul
    Star Trek: Discovery
    Iron Fist
    BoJack Horseman
    Dom z papieru

    #netflix #serialezkr #narcos #narcosmexico #narcosmeksyk #serial #seriale #escobar #mexico #meksyk #kartel #mafia
    pokaż całość

    źródło: 1542814844193.jpg

    +: n..u, flor4s +7 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów