•  

    No i jak to jest możliwe, że w Czechach można (i to za złotówki i z refundacją!), a w Polsce nie? (・へ・)

    Jak zrobić operację zaćmy w Czechach na koszt polskiego NFZ
    Na refundowany zabieg usunięcia zaćmy już w ubiegłym roku czekało w całej Polsce 540 tys. osób. Niektórzy nawet pięć lat. Za naszą południową granicą na zabieg możesz umówić się od razu, a prawie całość kosztów zwróci Narodowy Fundusz Zdrowia. w Czechach pacjenci operowani są niemal od ręki, w Polsce muszą czekać na zabiegi w długich kolejkach. Ile dokładnie, zależy od województwa. Na Pomorzu nawet pięć lat. Na refundowany zabieg usunięcia zaćmy w 2016 r. czekało w całej Polsce 540 tys. osób. I tak jest lepiej, bo jeszcze w 2013 r. rekordziści musieli czekać na zabieg nawet osiem lat.

    400 zł za operację zaćmy
    Nasi zagraniczni sąsiedzi oferują nie tylko krótszy czas oczekiwania na zabieg, ale też konkurencyjne ceny. Zwłaszcza że część poniesionych kosztów i tak zwraca pacjentom Narodowy Fundusz Zdrowia.

    Odzyskanie kosztów leczenia za granicą umożliwia polskim pacjentom wprowadzona w 2014 r. dyrektywa transgraniczna Unii Europejskiej. Zwrot nie może być jednak wyższy niż kwota, jaką NFZ płaci za zabieg w polskich placówkach medycznych.

    Ile to kosztuje?
    W Czechach koszt operacji zaćmy wraz ze wszczepieniem amerykańskiej soczewki z filtrem chroniącym siatkówkę kosztuje 2,5 tys. zł, z czego 2,2 tys. zł zwraca pacjentom NFZ. Zwykła soczewka to koszt 1,7-1,9 tys. zł. To oznacza, że całkowity koszt zabiegu to góra 400 zł, czyli kilka razy mniej niż operacja w prywatnej placówce w Polsce.

    Z kolei ceny operacji zaćmy zaczynają się u nas od 2,5 tys. zł. Modele asferyczne, z filtrem światła niebieskiego, to kolejne kilkaset złotych. Wersje ze wspomnianymi filtrami chroniącymi siatkówkę to w Polsce wydatek rzędu 6-7 tys. zł.

    #takaprawda #nfz #sluzbazdrowia #czechy #zacma #operacja
    pokaż całość

    •  

      @testowe110: Szkoda, że w szpitalach nie wiedzą jak NFZ ustala kolejki...
      Edit: A spróbuj się dostać do kolejowego, albo uniwersyteckiego bez grubej koperty... (・へ・)

    •  

      Robił ktoś kiedyś taki zabieg w Czechach i może coś polecić? Sam się nad tym zastanawiam i chcę wybrać możliwie najlepszą placówkę pod względem ceny i jakości opieki.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Pomijajac juz sluzbe zdrowia w USA, bo ten temat byl juz walkowany co najmniej sto razy.

    Jakie konkretnie magiczne mambo dzambo mialoby sprawic, ze rynek ktory dostarcza praktycznie wszystkie uslugi oraz dobra i robi to w sposob taki, ze stosunek ich jakosci do ceny jest najlepszy z mozliwych w danym momencie, a wraz z postepem czasu staje sie jeszcze lepszy, nie radzi sobie akurat z ta galezia gospodarki?

    #neuropa #4konserwy #libertarianizm #akap #libertarianizm #gospodarka #ekonomia #nfz #sluzbazdrowia
    pokaż całość

    •  

      @PanLogik:

      W państwowej dystrybucji masz łatwo dostępne dane: ile hajsu idzie na NFZ łącznie oraz jakie są czasy oczekiwania w poszczególnych instytucjach. Wiadomo tez że objęci świadczeniami są wszyscy obywatele.

      Podobnych szacunków oczekiwałbym od zwolenników modelu w pełni prywatnego, zwł. interesuje mnie ile ludzi będzie nie objętych świadczeniami oraz jaki będzie profil tej grupy (w jakim są wieku, w jakiej sytuacji materialnej, jak bardzo potrzebują tych usług itd.).

      Ale choć rozmawiałem wiele razy na ten temat to nikt nigdy żadnej nawet przybliżonej symulacji czy obliczeń nie przedstawił.

      Nie rozumiem też twojego oburzenia na to co napisałem o fanatyzmie i doktrynerstwie. Przecież napisałem prawdę. Jeśli z twoich własnych szacunków i symulacji wyszłoby że w systemie w pełni prywatnym np. znaczący odsetek ludzi starszych (a więc w największej mierze potrzebujących opieki zdrowotnej) zostanie zupełnie bez ochrony zdrowia - to dla ciebie nie będzie to absolutnie żadnym problemem. Niech zdychają, za to inna grupa (młodsi, zamożniejsi, zdrowsi) będzie mieć lepiej. W pewnym momencie dyskusji powyżej przyznałeś to praktycznie wprost. Dlatego nie jest to żadne argument ad personam, ty po prostu jesteś z przekonania darwinistą społecznym.

      Masz do tego prawo, ja oraz większość społeczeństwa mamy po prostu inne zdanie. I tyle.
      pokaż całość

    •  

      W państwowej dystrybucji masz łatwo dostępne dane: ile hajsu idzie na NFZ łącznie oraz jakie są czasy oczekiwania w poszczególnych instytucjach. Wiadomo tez że objęci świadczeniami są wszyscy obywatele.

      Nie. Pisalem Ci ze sa jeszcze dodotacje, malo tego sa dotacje dla pojedynczych oddzialow ktore maja klopoty.

      Wiadomo tez że objęci świadczeniami są wszyscy obywatele.

      Kek.

      Podobnych szacunków oczekiwałbym od zwolenników modelu w pełni prywatnego, zwł. interesuje mnie ile ludzi będzie nie objętych świadczeniami oraz jaki będzie profil tej grupy (w jakim są wieku, w jakiej sytuacji materialnej, jak bardzo potrzebują tych usług itd.).

      Pisalem wyzej na ten temat. To tak jakbys mnie zapytal, jak bedzie wygladal wolny rynek mieszkaniowy kiedys byl PRL. Wiadomo, ze ich ktos biedniejszy, tym generalnie gorzej dla niego. Generalnie, bo moze jeszcze otrzymac dobrowolna pomoc od osob trzecich.

      Nie rozumiem też twojego oburzenia na to co napisałem o fanatyzmie i doktrynerstwie. Przecież napisałem prawdę. Jeśli z twoich własnych szacunków i symulacji wyszłoby że w systemie w pełni prywatnym np. znaczący odsetek ludzi starszych (a więc w największej mierze potrzebujących opieki zdrowotnej) zostanie zupełnie bez ochrony zdrowia - to dla ciebie nie będzie to absolutnie żadnym problemem. Niech zdychają, za to inna grupa (młodsi, zamożniejsi, zdrowsi) będzie mieć lepiej. W pewnym momencie dyskusji powyżej przyznałeś to praktycznie wprost. Dlatego nie jest to żadne argument ad personam, ty po prostu jesteś z przekonania darwinistą społecznym.

      Bo to nie sa merytoryczne argumenty. Rownie dobrze, ja moglbym caly czas pisac, ze Twoje doswiadczenia sa takie a takie i dlatego z jakiegos magicznego powodu Twoje argumenty nalezy odrzucic. To, ze ja uwazam, ze jesli ktos koniec koncow nie mialby na leczenie i z tego powodu zmarl, nie ma nic do rzeczy. Zwroc przy okazji uwage, ze w obecnym systemie tez ludzie umieraja w kolejkach bo ktos inny, kto mniej sobie na to zasluzyl, otrzyma leczenie szybciej.

      Masz do tego prawo, ja oraz większość społeczeństwa mamy po prostu inne zdanie. I tyle.

      Ktorego nie jestescie w stanie obronic ani na plaszczyznie moralnej ani ekonomicznej. Jedynie co Wam zostaje, to bronienie obecnego stanu rzeczy, bo jakas grupa ludzi mialaby gorzej niz teraz. A to, ze inna grupa ludzi przez to cierpi, jest to jawnie niesprawiedliwe i nieefektywne, i koniec koncow ma to fatalne skutki, to z jakiego powodu was juz mniej obchodzi.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (105)

  •  

    Moja wizyta dzisiaj u urologa.

    Godziny przyjęcia miał od 12 do 18, ja byłem koło 12:20. Wchodzę do oddzielnego budynku w środku pusto i wszystkie drzwi pozamykane tylko jakiś gościu koło 40 się krząta zniecierpliwiony. I nagle do mnie pan też z pilnym? Ja, że tak i co jest grane. On mówi, że nie ma nikogo i zaraz jakaś baba przyjdzie. Przychodzi baba i pyta się co chcemy. My, że no do urologa skoro to jego budynek i kiedy będzie. Baba mówi, ze za 3 tygodnie xD Faceta obok łapie panika bo mówi, że podejrzenie choroby jakiejś tam nerkowej i całą noc nie mógł spać bo tak go nakurwiało. Ja pytam, a jak będziemy chcieli prywatnie. A baba na to: A to za zadzwonie i za pare minut Pan Doktor będzie xD Gościu jeszcze większe wkurwienie, ale się godzi, ja w sumie też bo co mi tam. Mija 10 minut wpada lekarz gościa obskakuje w 5 minut, zaprasza mnie. Bierze mnie na ten skaner dla ciężarnych kobiet mówi, że wszystko u mnie zajebiście z nerkami i prostatą i proszę iść do neurologa, a teraz dej 100 zł xD Wszystko trwało z 10 minut, jak dzwoniłem w tamtym tygodniu i nie miałem skierowania pilnego to mówili, żebym rok poczekał. A tak łapówka bo jak to inaczej nazwać i w 10 minut wszystko zbadane. Jeszcze w przychodni wjebała mi się w kolejkę stara baba jakaś xD Jebać NFZ prądem

    #sluzbazdrowia #nfz #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Gdy pracowałam jako #lekarz w przychodni w Polsce to zawsze mnie bolał ten ciągły pośpiech z pracą. A nie jestem z tych, co wykonują jeden ruch, gdy inni wykonaliby w tym czasie pięć. I nie spóźniałam się.
    Zdarzało się bardzo często, że zostawałam pół godziny, godzinę dłużej by przyjąć wszystkich w poczekalni i pouzupełniać papierki. Niestety były takie dni, kiedy musiałam wracać do domu i odsyłać na dyżur NPL. Są okresy czasu, kiedy zapisuje się do poradni tylu pacjentów, że wychodzi po mniej niż 5 minut na jednego. Do tego mnóstwo 'stałych zleceń', czyli wypisania leków zgodnie z historią choroby w przypadku schorzeń przewlekłych. Z tym to czasami miałam wrażenie, że w ogóle nie istnieje jakikolwiek limit.
    Przed rozpoczęciem pracy wydawało mi się normalną rzeczą, że nie prosi się pacjenta by zawołał kolejnego, tylko za każdym razem wstaje się i zaprasza pacjenta do gabinetu. Zazwyczaj nierealne. Pomiędzy jednym a drugim pacjentem pisze się stałe zlecenia. To jest dobre 15 sekund na ogarnięcie recepty. A gdy pacjent porusza się powoli o własnych siłach, to nawet więcej. Polscy pacjenci już do tego przywykli, ale to nie jest traktowanie chorego, jakie powinno być, by poczuł się zauważony. O pośpiechu w badaniu, uzupełnianiu historii, pisaniu recept i braku czasu na podniesienie wzroku na pacjenta nie wspominam.
    Smutne jak cholera. Wszystko rozbija się o pieniądze - a raczej ich cholerny brak w służbie zdrowia. I o oszczędności w finansowym prowadzeniu poradni nawet tam, gdzie nie ma prawa ich być.
    Oczywiście nie w każdej polskiej poradni nfz tak jest. I nie w każdym okresie w roku. Ale można zaryzykować stwierdzenie, że w 80% z nich tak właśnie jest.

    Odkąd mam 9 pacjentów na dzień, konsultacje na oddziałach i osobno wyliczony czas na pisanie tylko i wyłącznie części 'papierków' (bo mam pomoc doświadczonej sekretarki medycznej) pracuje mi się bez porównania łatwiej. 'Widzi się' pacjenta, jest czas na to by zbudować zaufanie i porozmawiać tak wnikliwie, że można też wyłapać problemy z innych dziedzin niż swoja specjalizacja. A nie tylko lista 'choroby ukladu oddechowego, sercowo-naczyniowego... psychiatryczne - pacjent neguje'.

    #medycyna #nfz #oswiadczenie #przemyslenia #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    Kolacja w szpitalu powiatowym w Trzciance
    #szpital #nfz #foodporn

    źródło: embed.jpg

  •  

    #medycyna #lekarz #pacjenci #nfz #heheszki #polak #szpital
    Kumpel internista z racji powszechnego narzekania na nieróbstwo konowalow i spania na dyżurach zmienił taktykę oddziału. Obchody poranny jest normą, później lekarz dyżurny robi obchód wieczorny. Kumpel będąc na dyżurze zmienił godziny obchody nocnego z 18 na 22. Wtedy mniej więcej połowa pacjentów śpi i wbija on z pigulami na salę chorych, oczywiście cali na biało. Zapalamy światło, pobudka, badanie każdego + ciśnienie i glikemia, 15 min na salę i dalej.
    A teraz najlepsze, spadła ilość skarg na brak zainteresowania pacjentami, chorzy i rodziny zadowoleni bo doktór nie śpi, a doglada. Na drugi dzień po dyżurze odbiera podziękowania od rodzin, inni lekarze, którzy robią obchody o 18-19 zbierają opierdol od rodzin, bo mama/tata/dziadek/babcia zostawieni sami sobie na całą noc. Niewazne, że są budzeni po nocy ;)
    Dodatkowo spadła ilość pacjentów niemogących spać po nocy dzięki nocnym manewrom
    pokaż całość

    •  

      @Aequitas87: bo te dziadki w szpitalach i tak nie mogą spać, oni leżą w ciemnosci i się obracają z boku na bok, więc jak o 22 przyjdzie lekarz i przez parę minut skupi uwage tylko na pacjencie to jest jak przedwczesna gwiazdka :)

    •  

      @tHoePs: Miałem okazję dzielić salę z takim starszym panem... Jednej nocy od wiercenia się pękł mu worek stomijny... Na porannym obchodzie lekarz z ordynatorem (miałem dodatkowe badania i konsultacje) pytają się jak się dzisiaj spało a ja mówię dyplomatycznie że "Ostatnio to średnio ze snem"... Jeśli ktoś nie był po drugiej stronie to w dupie był i gówno widział bo począwszy od ratowników medycznych lekarzy i pracowników obsługujących urządzenia, pielęgniarki, salowe po lekarzy prowadzących to nie mam żadnych obiekcji...

      Za to kiedy na obiecane badanie i konsultację lekarz ortopeda nie przyszedł to na wieczorny obchód przyszedł prowadzący z ordynatorem i nie wiem co się stało ale zaraz po porannym obchodzie chciało mnie badać 2óch ortopedów gdzie wcześniej żaden nie miał czasu.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Hej Mirki, jest #afera
    Miesiąc temu poddałem się zabiegowi prostowania przegrody nosa i endoskopowemu usuwaniu polipów z zatok przyszczękowych (FESS) Zabieg zrobiony został nadzwyczaj szybko (w pon 3.07 przyjęcie, w pt zabieg), skierowanie dostałem na operację usunięcia polipów, natomiast w szpitalu stwierdzili że zrobią i polipy i prostowanie. Po zabiegu wykurowałem się dość szybko ale poprawy w oddychaniu nie ma. W niedzielę 23.07 wydachowałem na rowerze i asfalt zamortyzował upadek na pysk. Z nosem nic się nie stało, spuchlo oko i prawy polik, we wtorek pojechałem na TK twarzoczaszki. Dobry sprzęt i dobry radiolog.
    I tutaj okazało się że POLIPÓW MI NIE TKNIĘTO. W dokumentacji widnieje opis zabiegu septoplastyki z FESSem. W tym momencie idę na kontrolę pozabiegową i mam zamiar nagrać rozmowę, wypytać bardzo dokładnie o stan mojego nosa i przyczyny dlaczego dokumentacja stwierdza stan odmienny niż faktyczny. Co radzicie? Jak się za to zabrać? Witki mi opadły, dodam że 4 lata temu miałem septoplastykę i była poprawa... Szpital wojewódzki Bielsko-Biała
    Pomocy!!!
    #pytaniedoeksperta #medycyna #lekarz #szpital #nfz
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

    •  

      @s1cobra: miałeś wcześniej prostowaną przegrodę i teraz chcieli ci prostować po raz drugi? Bez sensu,.

    •  

      @s1cobra kompleksy ujsciowo-przewodowe niedrożne, udrożnienie tego jest podstawą w FESS, często radykalne usunięcie polipów jest niemożliwe, ale ujścia to podstawa. Należy zapoznać się z protokołem FESS, bo być może ograniczyli się tylko do zwiadu (co nie ma sensu), proponuję zebranie dokumentacji i udanie się na wizytę prywatna do konsultanta wojewódzkiego otorynolaryngologii, jeśli stwierdzi, to co wykop to zakładaj sprawe

      +: s1cobra
    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Poziom jedzenia w szpitalu nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Moja wczorajsza kolacja ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Dodam, że to "normalny" posilek, nie mam żadnej diety i nie jestem cukrzykiem.

    #szpital #jedzenie #nfz #polska

  •  

    Koleżanka wrzuciła dzisiaj na fb.
    #nfz #zdrowie

    źródło: 1.jpg

    •  

      @tahti: hmm u nas z pracowni się to przekazywalo do laski z ogolnopolskiej administracji całej firmy (bo dużo oddzialow) i to ona już się zajmowała przekazywaniem tych danych, wiec nie znam szczegółów, pamiętam tylko, że nacisk był na to, aby podawane tetminy nie były zbyt krótkie. I zawsze dodawalysmy maly "bufor".
      Co prawda dziedzina diagnostyki taka, że i tak czekało się na obrazowanie do tygodnia-dwóch maks., ale i tak trzeba było tego wszystkiego pilnować.
      Choć być może faktycznie w niektorych placowkach zajmują się tym wszystkim takie panie, co to nawet komputera nie potrafią bez problemu uruchomić.
      Mieliśmy taka pielęgniarkę - co chwile coś psuła i oczywiście wina każdego była, tylko nie jej.
      Jak taka miała za zadanie wprowadzać kolejki, to błęd by mnie nie dziwily...bardziej ich brak.

      @su1ik: no to wlasnie, ze w tym intformatorze powinny być realne. Znaczy wiadomo -jak sprawdasz na koniec tygodnia, jeszcze przed aktualizacja danych, to na pewno będzie się różnić od stanu faktycznego,bo się w "międzyczasie" kolejni pacjenci dopisali

      Ale kilka lat to jednak przesada :D

      Choć często niestety takie polecenia idą z góry placówki...
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    W listopadzie 2016 zarejestrowałam się do chirurga. Wizyta u lekarza - lipiec 2017, dzisiaj. Wchodzę do gabinetu, porozmawiałam chwile z lekarzem, podał mi termin zabiegu - kwiecień 2018. Mam nadzieje, że nie zapomnę do tego czasu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #nfz #mojkrajtakipiekny #gownowpis

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Za sikanie rano ze wzwodem NFZ powinno dawać odszkodowania.
    #oswiadczenie #nfz #niebieskiepaski

  •  

    Jebana służba zdrowia... To co się tym **** płaci co miesiąc wystarczyłoby na co najmniej kilka wizyt prywatnych, a tutaj ze skierowaniem na którym 'PILNE' baba mi proponuje termin na październik.... Jak się z tego gówna wypisać :(

    #gorzkiezale #sluzbazdrowia #nfz

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Drogie Mirki i Mirabelki
    Usiądźcie przy mnie w kółeczku, napijcie się kompotu, albowiem opowiem Wam o moim #przegryw ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    A zaczęło się tak, do niedawna byłem w cudowny związku, 3 lata here.
    Wspólne wakacje, romantyczne kolacje, nudne wieczory przy pizzy piwie i Brigde Johnson. Ona - kobieta idealna. Potrafiła i lubiła gotować, nie było dla niej problemem coś mi ugotować jak byłem w Kato (pracuję tam, a ona mieszka w akademiku), więc często do niej wpadałem, pracowita, ambitna, inteligentna, rodzinna (marzyła o duuużej rodzinie), po prostu dobra kobieta (miała swoje odpały ale to chyba jak wszystkie #rozowepaski, więc mi to nie przeszkadzało).

    Sielanka zaczęła się rozpadać jak nadszedł czas w którym mieliśmy wiele na głowie, ona licencjat, ja zmiana pracy + sesja + początki pracy licencjackiej, ogólnie ciągłe kłótnie, czepianie się. Mamy podobne charaktery które nie wyobrażają sobie ustąpić jako pierwsze, więc to była benzyna, iskierką był ten okres.
    Doszło do tego że zrobiliśmy sobie przerwę, początkowo na dwa tygodnie, a docelowo, tego się dowiecie za chwilę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ja w tym czasie zacząłem używać #tinder (za namową mojego wspaniałego kumpla), teraz z perspektywy czasu mogę powiedzieć że to chyba była taka ucieczka od rzeczywistości, bałem się zostać sam.

    I tutaj zaczyna się historia, na tym tinderku poznałem cudowną kobietę, taka 10/10 (typ za którym 95% facetów się ogląda jak się ją minie xd), dogadywaliśmy się świetnie, najpierw wspólne pisanie, smsy a potem oczywiście rozmowy po 2h wieczorami. Koniec końców doszło do spotkania, jak ją zobaczyłem to zaniemówiłem. Żadna Karyna, taka dama z #nfz -myślę sobie "o ja p......., wygrałem życie".
    Dziewczyna z Tindera (tak ją będę nazywał) paliła fajki, ale mówiła że dla mnie rzuci, że jej na mnie zależy i czuję się przy mnie swobodnie i dobrze, ciągle chciała żebym zrobił krok naprzód. Ale kuźwa, przecież ja jeszcze byłem w związku i nie mogłem.
    Z jednej strony chciałem uciec w stronę zachodzącego słońca z nową przyjaciółką, a z drugie czułem miłość dla 3 letniego związku....

    Pewnego dnia dziewczyna z #tinder proponowała mi żebym przyszedł do niej do domu, zamówilibyśmy jakąś pizzę, jej rodziców nie było (Mirki tak samo jak i ja wiecie jak by się to skończyło). Ale cholera, przecież nie mogłem tego zrobić będąc w związku, przynajmniej z szacunku dla obecnej dziewczyny.

    Więc napisałem mojej Bogini z Tindera że życie mi się zawaliło, że muszę urwać kontakt, naprawić pewne sprawy a wtedy nie będę miał czasu dla niej, a nie che żeby zapamiętała mnie jako dupka.
    No i rozpieprzyłem wspólną przyszłość z moją Boginią ze snów, co najlepsze, za kilka godzin napisała moja dziewczyna że chce się spotkać (czułem się jak Polska w 39, na dwa fronty).

    No więc spotkaliśmy się w Parku Śląskim żeby (porozmawiać) i wiecie co, rzuciła mnie XD.
    Bajka że niby się nie dogadujemy jak kiedyś, że nie ma już siły i chce odpocząć, no kopara mi nieźle opadła.

    Ja zrezygnowałem z bajecznego seksu z laską 10/10, chodzącym ideałem i urwałem z nią kontakt tylko po to, żeby za kilka godzin zostać rzuconym. Najgorsze w tym wszystkim jest to że była dziewczyna nigdy się nie dowie o tym że byłem wierny nawet w obliczu takiej sytuacji.

    Czyli podsumowanie sytuacji obecne:
    -Nie ma bogini z Tindera
    -Nie ma dziewczyny z 3 letniego związku
    -Jest kompot
    -Są mirki

    Trochę ujowo, ale stabilnie.
    Mam nadzieję że podobała się wam moja mała historia,
    pozdrawiam :)

    #anonimowemirkowyznania
    #seks
    #zwiazki
    #logikarozowychpaskow
    #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    1. Bądź mną
    2. Musisz iść do lekarza ogólnego
    3. W twojej przychodni przyjmuje 4 lekarzy ogólnych z czego tylko jeden naprawdę przejmujący się losem pacjentów i trzy Grażyny- lekarki wyjęte rodem z prlu (masz panie recepta na rutinoscorbin i idź pan już bo kolejka)
    4. Chciej zapisać się dzisiaj do jedynego dobrego lekarza nazwijmy go Dr. Lubicz
    5. Rejestracja fizyczna od godz. 8:00, rejestracja telefoniczna od godz 9:00 (do lekarza ogólnego można rejestrować się jedynie w tym samym dniu)
    6. Żeby dostać się do dr. Lubicza musisz iść zarejestrować się jak najwcześniej bo wszyscy zawsze chcą do niego
    7. Zadzwoń do babełe zapytać o której najlepiej iść by zdążyć się zapisać do dr. Lubicza
    8. Powiedz babci że myślałeś czekać już przed przychodnią o 7:30
    9. Babełe zanosi się śmiechem i mówi Ci, że jeżeli chcesz do dr. Lubicza i to jeszcze w poniedziałek to najlepiej jakbyś już był na miejscu o 6:30
    10. WAT O.o
    11. Wstajesz zatem o 6:00, przygotowujesz się i idziesz pod przychodnię
    12. Na miejscu jesteś 6:25 a tu już dwie babcie i dziadek stoją w kolejce O.O
    13. Przez kolejne 1,5h słuchasz jak to jedna babcia musi iść pilnie do doktora by sprawdzić poziom cukru a druga od wczoraj tak się fatalnie czuje, że nie potrafi ustać na nogach (ale 1,5 godziny w kolejce stała)
    14. O godz 8:00, gdy pani pielęgniarka otwarła przychodnie naliczyłeś się w kolejce 43 osoby z czego byłeś jedyną młodą osobą i 3-4 osoby w średnim wieku.
    15. W momencie otwarcia przychodni babcie które 15 minut temu mówiły jak to je bolą stawy i ustać na nogach nie potrafią rzuciły się jak zwierzęta na środku pustyni do wodopoju
    16. Jako że byłeś 4 w kolejce udało Ci się zapisać do dr. Lubicza
    17. Za 30 minut idę na wizytę, trzymajcie kciuki żebym 3 godzin w kolejce znowu nie czekał xD
    #nfz #zdrowie #truestory #zalesie #heheszki
    pokaż całość

    •  

      @rales: a ja jestem zirytowany jak umawiam się przez internet na konkretną wizytę w prywatnej przychodni, z parkingiem strzeżonym, pachnącą poczekalnią bez starców, jestem punktualnie, a muszę czekać 10min aż lekarz mnie wywoła ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @rales: Pamiętam jak dziś, kiedyś się wybrałem z naprawdę ostrą anginą do lekarza (absolutny brak szyi, problemy z oddychaniem, nic nie mogę mówić, picie i jedzenie sprawia w chuj bólu, 39,6° C gorączki, no i w sumie od ramion wyglądałem jak piramida). Jedyną opcją wtedy była jedna stara bulwa, która powinna być na emeryturze chyba od powstania styczniowego, ale została dyrektorką placówki więc nie myśli odchodzić. Wizyta wyglądała tak: przychodzę, siadam, ona patrzy na mnie i wypisując receptę mówi: "witamina C, pić sok malinowy i dużo leżeć w łóżku". No kurwa. pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Czy wy tez to slyszycie? Tak, to dźwięki pekajacych dup cofnietych w czasie. Srogie grzmoty, huku swawole rozpościerajace się nad całą krainą.

    Ale jak to?!??!

    Ano drogie dzieci. Porozumienie rezydentow zebralo 240 000 tysiecy podpisow pod ustawa o wynagrodzeniach w systemie opieki zdrowotnej. Natomiast PIS rownoczescie po zlozeniu w/w zlozyl swoja propozycje, zwyczajowo uragajaca godności i łamiąca wszystkie poziomy przyzwoitosci białego personelu. Malo tego. Odrzucil rozpatrywanie obu projektow rownoczesnie, po czym w ciągu dwoch dni niczym express do Hogwartu przepchnal swoja w dwoch czytaniach. Oczywiscie wszystko poza porzadkiem obrad.

    Spowoduje to jeszcze większą emigracje bialego personelu. Kombinujac to z poglebiajacym sie jego deficytem i odchodzeniem na emeryture coraz to wiekszej liczby lekarzy i pielegniarek, mamy piekne rozciagniete w czasie zalamanie sie systemu.

    Dokladnie z przyszlosci, z czasu w którym personelu bedzie za malo aby zapewnic minimalne swiadczenie uslug, pochodza te dziwieki.

    INB4 Mi tam dupa nie pęka. Zrobilem co mogłem jako student, zeby zostac w kraju. Chodziłem na manify, zbieralem podpisy, uswiadamialem ludzi. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Moge teraz w spokoju doskonalic swoje jezyki i umiejetnosci medyczne.

    #medycyna #nfz #pis
    pokaż całość

    •  

      @mlodysum:
      Wiedziałem, że tak będzie, ale nie spodziewałem się, że tak szybko uchwalą swój projekt ustawy. Z władzami publicznymi w tym kraju nie da się po dobroci - trzeba "odejść od łóżek", palić opony na wiejskiej, napierdalać kamieniami w ministra i czekać aż system się tak posypie, że cytując klasyka nie będzie niczego. Tylko niestety środowisko jest podzielone dość mocno i sporo osób godzi się pracować za stawki poniżej jakiejkolwiek krytyki.

      Albo w sumie nic nie robić, bo pisana na kolanie ustawa o sieci szpitali myślę, że niczym dobrym się nie skończy. Nikt do końca nie wie jak to będzie funkcjonować. Szpitale srają żarem, bo wielu specjalistycznym oddziałom (które nierzadko "ciągnęły" szpital finansowo) grozi likwidacja, bo nie mają odpowiedniej ilości absurdalnie wybranych przez ustawodawce profili leczenia, żeby się załapać na wyższy poziom w sieci. Taka ortopedia jest w II poziomie, a żeby się do niego zakwalifikować to poza orto trzeba mieć co najmniej dwa z: chirurgia dziecięca, kardiologia, okulistyka, neurologia, otorynolaryngologia, urologia.
      Lekarze w popłochu, rezydenci w popłochu (bo muszą ich gdzieś skierować, a nie wiadomo gdzie, bo miejsc będzie mniej), pacjenci też powinni być w popłochu, ale jeszcze o tym nie wiedzą. Centralizacja leczenia w szpitalnych molochach i kolejki jak prl jak srajtaśme do sklepu przywieźli, bo się hajs z ryczałtu szybko będzie kończył.

      #ostatnigasiswiatlo
      pokaż całość

    •  

      @ihuax: Czekam i obserwuje. Jednocześnie cieszę się, że z dużą dozą prawdopodobieństwa nie będę częścią tego patologicznego systemu. Aż mnie skręca na samą myśl, że robisz sobie rezydenturę w Warszawie i nagle aby ją kontynuować musisz pojechać np. do Płocka. Zapowiada się prawdziwy chaos.

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Po raz pierwszy od wielu lat (7/8) czekam w kolejce do lekarza rodzinnego na NFZ, bo nowotwór (niezłośliwy) i prywatnie nie da rady.
    I kurde nic się nie zmieniło. Trzeba iść osobiście do rejestracji, najlepiej być 40min przed otwarciem przychodni bo kolejka mocno. Na miejscu już wiem co mnie czeka- niemiłe panie z recepcji, awantury starszych osób przy recepcji i zapach chloru. Jak pomyślę że niektórzy muszą to przechodzić mając 40 stopni gorączki to mi się słabo robi.
    #nfz #galvayzyje #sluzbazdrowia
    pokaż całość

  •  

    Postanowiłem, że się podzielę swoją historią jak miałem jeszcze cycki (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Jak znacie kogoś z problemem #ginekomastia albo #lipomastia to dajcie mu znać o tym wpisie

    "Ginekomaster

    W 6 klasie podstawówki zaczęły mi nabrzmiewać sutki, z początku nie zwracałem na to uwagi. Po 2 miesiącach kiedy moje „okazy” stały się dorodne skumałem ze cos jest nie tak. Nie rozmawiałem o tym z nikim, w sumie wstyd jak cholera coś takiego mieć, to się z tym chowałem. Podkoszulki z twardym nadrukiem(z bawełną to dużo wspólnego nie miało), chodzenie w bluzach, dodatkowych bezrękawnikach kiedy wcale nie było gorąco – codzienność. Najgorsze było lato, nie da się chodzić w bluzie kiedy na zewnątrz jest 25 stopni. Więc chodziłem w tych samych podkoszulkach po 3 dni z rzędu(no chyba że konkretnie waliły potem, to już takiej maniany nie odwalałem),a jak czasami skończyły mi się moje ulubione i zostawały „awaryjne/po domu/normalne” to podejmowałem drastyczne kroki i kleiłem suty taśmą. Zwykła przezroczystą, nie mam skłonności sado-maso. Bralem je tak żeby się schowały do środka i sklejałem na krzyż (raz skleiłem na odwal sie jednym paskiem, który po jednej stronie się odkleił, efekt był śmieszny). Przebieranie koszulek na WF-ie dawało dużo adrenaliny, taki sport ekstremalny, chodziło o to żeby się jak najszybciej przebrać nie budząc podejrzeń o posiadanie cycków. Zawsze przodem do ściany w kącie, a jak wszystkie były zajęte to chodziłem do ubikacji.

    Gdzieś w Gimnazjum odkryłem ciekawą cechę moich owoców prolaktyny, kiedy je się mocno chwyci i wykręci to na chwile wracają do normalnych rozmiarów nawet jak jest ciepło, zachowują się tak gdyby wejść do zimnej wody. Od tamtej pory miałem jeden problem mniej – przebieranie się, ufff co za ulga Zapomniałem dodać że przez pierwsze półtora roku sutki swędziały i były nadwrażliwe na ból, normalne przy gineko, ale po miesiącach stosowania mojego „magic trick-u” (ten z wykręcaniem) uodporniły się na ból (organizm człowiek jest mega) i już praktycznie nic nie czułem przy wykrecaniu.

    Chodziłem do wielu lekarzy, na początku odsyłali mnie z niczym, twierdząc że mi to przejdzie, pomimo że wiedzieli że miałem to od ponad roku (jak ma przejść naturalnie, bez leków, to przejdzie po mniej więcej max 6 miesiącach). Jak miałem 15 lat to zrobiłem sobie prywatnie USG piersi, następnie poszedłem z tym do endokrynologa, prywatnie. Zrobiłem panel hormonalny, który wykazał prolaktynę 16,10 ng/ml (zakres 2,50-17,00), reszta ok, testosteron 800ng/dl – górna norma, estrogen w normie, tylko te suty. Z tym wszystkim dostałem skierowanie do chirurga, który stwierdził że moja ginekomastia „nie kwalifikuje się do operacji, ponieważ jest znikoma”.

    Kurwa mać, znikoma, fajnie. Po operacji lekarz pokazał mi wycięty gruczoł, może pod wpływem szoku, ale wydawał mi się znacznych rozmiarów jak na znikomy problemik – porównałbym go do mniej więcej połowy małego jajka kurzego.

    No to załamka, tak blisko celu a wyszło jak zawsze, taki mój urok, inni mają gorzej; tak miałem sobie wmawiać. W dupie mam takie podejście do problemu, więc znalazłem innego chirurga, prywatnie , ale stosującego tańszą metodę usunięcia ginekomastii (tak jest na stronach internetowych z tym specyfikiem – info 2015) – lipoliza iniekcyjna, wstrzykują Ci jakieś gówno w paru miejscach i to podobno ma rozpuszczać tłuszcz, bonus – może rozpuszczać tkankę gruczołową. Po 2 wizytach miał odbyć się zabieg, jednak lekarz – W. Olszewski jakoś w dniu zabiegu sie nie pojawił i przestał odbierać telefon, znów stracone pieniądze, pozdrawiam Pana cieplutko i samych sukcesów w szpitalu wojskowym w Krakowie życzę. Znowu poracha … no to znalazłem inną klinikę oferującą ten sam zabieg. Po konsultacji bardzo miła Pani doktor wyjaśniła mi że mi to nie pomoże, bo nie można wstrzykiwać tego w gruczoł, nie wiadomo do czego zmetabolizowałyby się gruczoły i zbytnio mogłoby obciążyć to wątrobę.

    #noniemoge to została mi operacja chirurgiczna prywatnie, klasyk w Polsce. Jedyny problem to taki, że już sporo wydałem z własnych i trochę z mojej Mamy oszczędności na konsultacje, badania itd. a w domu się nie przelewa.

    Miałem depresje, chyba, próbowałem nawet sobie usunąć to sam Wziąłem igłę ze strzykawką, wbiłem w gruczoł i próbowałem odsysać, jednak ostatecznie nic nie było w strzykawce, a ślad goił się miesiąc.

    Skończyłem liceum i wyjechałem z kumplem do Anglii dla hajsu. Pracowałem jako magazynier, naprawdę spoko praca, tak samo ludzie jeśli znasz angielski Zarobiłem swoje, wróciłem, wykonałem zabieg samego usunięcia ginekomastii (bez liposukcji) za 2000zł, więc w sumie tanio, prawie najtaniej w Europie. Czekałem około 2 miesięcy dopóki efekt nie był zadowalający. UDAŁO SIĘ!

    świeżo po operacji

    „Schudnij ulańcu pewnie to lipomastia”

    Generalnie do końca gimnazjum byłem no-lifem, uciekałem w gry, czym ostatecznie nasiliłem efekt cycków. Potem się w miarę ogarnąłem, zacząłem coś ćwiczyć

    Na początku FullBodyWorkout – Proteo System, potem kupiłem sprzęt, domowa siłownia, zaczęło brakować ciężarów to się przeniosłem na normalną, frustracje i agresje łatwo było wyładować na żelastwie i tak jakoś zostało Nie było dla mnie dnia przez te 6 lat żebym o tym nie myślał, miałem liczne nieprzyjemności związane z gino, teksty typu miseczki D, suty jak wentyle od Stara, karmiłeś już? – kolonie (musisz jechać, ruszysz się z domu!) to był horror.

    Kurwa pisze o tym wszystkim, żeby osoby które to mają, miały jakiś przykład że da sie z tego wyjść. Rada do nich: jeśli jeden chirurg / pediatra / endokrynolog was odeśle z niczym nie zrażajcie się jak ja, próbujcie dalej, w końcu płacicie składki, a zabieg jest w 100% refundowany w Polsce, nawet dajcie w łapę lekarzowi te 500zł. Ewentualnie idźcie do prywatnej kliniki, ja wybrałem jedną w Tychach, zapłaciłem 2000zł i jestem bardzo zadowolony (w komentarzach więcej info). Miesiąc regeneracji i zaczynasz normalne życie :> Widząc składy produktów dzisiaj i te wszystkie gówna ze zmodyfikowaną skrobią, syropem glukozowo-fruktozowym i innym badziewiem, ten problem będzie się nasilał. Dlatego warto o tym mówić, a jeżeli masz znajomego którego ten problem dotyczy, prześlij mu proszę ten artykuł. Ludzie z tym problemem nienawidzą o tym rozmawiać, a nawet jak już zaczną to są przekonani, że nikt ich nie zrozumie i w większości mają rację.

    Jak leczyć?

    Najpierw musisz rozpoznać, co jest przyczyną – w moim przypadku przysadka mózgowa produkowała za dużo prolaktyny – hiperprolaktynemia czynnościowa. Miałem przepisany Bromergon – nie polecam, nasilił depresję, nie pomógł.

    Czyli robisz panel hormonalny i idziesz z tym do endokrynologa.

    Uwaga! Wiedza z internetu – nie konsultowałem się z żadnym lekarzem odnośnie tego co jest poniżej.

    – Ginekomastia idiopatyczna (jak panel hormonalny jest ok) – Andractim

    – podwyższone E2, nadmierne wydzielanie enzymu aromatazy, czyli jak masz wysoko testosteron, to nadmiar aromatyzuje do estrogenów – arimidex, aromasin, femara

    – Nadwrażliwe receptory na estrogen / podwyższony poziom estrogenu – tamoxifen (Nolvadex)

    – Efekty uboczne cyklu sterydowego – clomid, danzol, tamoxifen

    Generalnie jakbym miał już coś brać, wybrałbym tamoxifen, wg badań daje najlepsze rezultaty.

    Niemniej jednak większość powie Ci, że ginekomastia która trwa już ponad 2 lata nie ustąpi na skutek inny niż inwazja mechaniczna poprzez wycięcie tkanki gruczołowej."

    Tutaj macie artykuł z fotkami - https://justhajs.wordpress.com/
    Bloga założyłem tylko dla tego jednego poradnika, widzę że regularnie pojawiają się na nim jakieś osoby więc wierzę w wykopkową moc przebicia.

    #nfz #zdrowie
    pokaż całość

  •  

    #nfz #sluzbazdrowia #szpital #podludzie #polska #truestory
    Na badaniach do pracy w Ministerialnym szpitalu było mi ostatnio dane przypomnieć sobie, że NFZ dalej tkwi w głębokim PRLu i chyba od tamtych czasu nic się jeszcze nie zdążyło zmienić. Zero numerków, obdrapane ściany i pielęgniarki nie wiedzące gdzie co jest w ich własnym szpitalu, człowiek musi zwiedzić wszystkie skrzydła żeby się czegokolwiek dowiedzieć bo zapytać nie ma kogo i po co.

    Ale chyba nie ma miejsca które lepiej obrazuje mentalność polaka. W takiej dwugodzinnej przygodzie w czekaniu na swoją kolej człowiek czuje się lepiej niż w najlepszym cyrku, albo zoo.

    Jak przyszedłem, przede mną do wejścia były 3 "osoby" - a raczej pary, bo do lekarza dalej większość przychodzi z mamusią, nawet dorośli ludzie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Myślę sobie spoko, max godzina i mnie nie ma. No ale przecież to nie może być takie proste xD W miarę jak przyszły kolejne osoby do kolejki (czyli było już jakichś 6) zaczął się festiwal spierdolenia i robactwa.

    Najpierw jedna baba bo "ona tu stała tylko poszła do sklepu" (której nikt nie widział) próbująca się wpierdolić. Na oko przed 50. Kiedy wszyscy zawetowali jej prawo do wejścia "na minutkę" do gabinetu, strzeliła focha, wyjęła telefon i zadzwoniła do kogoś, upewniając się że wszyscy pozostali usłyszą jakie to chamstwo wśród narodu panuje i że nawet na minutkę wyjść nie można bo wyrzucą z kolejki xD

    Oczywiście standardowo ludzie nie ogarniający życia wchodzili, a po 5 minutach w środku okazywało się że czegoś tam nie wypełnili to ich pielęgniarka odsyłała na korytarz żeby nie marnować czasu. I tak 2 osoby przede mną pod rząd, oczywiście wiadomo przecież oni tylko wypełnić muszą. Weszli jedni, wyszli, weszli drudzy, wyszli, to ci pierwsi uzupełnili i weszli, później ci drudzy a czas leci, ludzie się wkurwiają i złażą się kolejni.

    A po każdym przyjęciu 2 czy 3 minuty trzeba było czekać na wywołanie kolejnej osoby. Oczywiście Grażyna ze swoim Tomeczkiem, aktywnie komentująca przebieg wydarzeń, musiała co chwila wtrącać swoje trzy grosze krytykując jak to lekarze co chwila robią sobie przerwę i w ogóle co to za praca, że ona w swoim gównokolcenter to ma 15 minut przerwy na 8 godzin a te kawkę piją i poniżają ludzi xD Ja ciągle siedziałem nie odzywając się do nikogo gdyż na kilkanaście osób w kolejce nie znalazłem nawet jednej wartej jakiejkolwiek uwagi, ludzie jacyś przestraszeni, zagubieni, tylko Grażyny wszechwiedzące ciągle gdakały i robiły trzodę.

    Apogeum nastąpiło w momencie, kiedy po wyjściu drugiej z par pani doktur postanowiła ogłosić krótką przerwę 10-minutową i wyszła, prawdopodobnie za potrzebą xD O kurwa co się zaczęło odpierdalać w tych zjebanych łbach xD Naczelna kwoka od razu zaczęła się rzucać że jak to, przecież co chwila robią sobie przerwę a teraz nagle 10 minut się zachciało, wracaj obsługiwacz klientuw! Co doktor przyjęła raczej z miną politowania, zostawiając bez komentarza i po prostu poszła, pewnie przywykła do takich zachowań. Ale Grażki to tylko nakręciło. Jaka buta, jak tak można potraktować człowieka! Nawet się nie odezwie! Co to za praca, ja idę do kierownika zaraz xD A ja w centrum tego wszystkiego, obserwujący wiejski festyn. Kwoki zaczęły coraz pewniej ze sobą rozmawiać, nic tak nie zbliża jak wspólne narzekanie i gdakanie, "a wie pani bo to tak zawsze, zero szacunku dla mojego czasu, a specjalnie wolne wzięłam żeby Tomeczek sam nie musiał iść bo widzi pani jakie tu chamstwo i pewnie by nie wszedł, bo Tomeczek to takie dobre dziecko i by puszczał każdego".

    Podczas przerwy przylazło oczywiście kilka bab które słysząc że w gabinecie nikogo nie ma poczuły jakąś konspirację i musiały sprawdzić to samodzielnie, szarpiąc za klamkę i napierdalając w drzwi. Dopiero po tych czynnościach raczyły spytać "a kto łostatni do lekarza?" i pokornie siadały na ławeczce. Przypominam, że baba z początku historii dalej napierdalała przez telefon relacjonując komuś co się dzieje xD

    Po powrocie doktor wznowiła kolejkę, a że przede mną tylko jedna osoba to myślę zaraz wychodzę, i tak minęła już godzina na 2 parki więc chyba najwyższa pora. NIC BARDZIEJ MYLNEGO! Bo okazało się że jakaś pani to już była i miała tylko jakiś papierek załatwić, a ona nie będzie czekać znów w kolejce! No to zrezygnowana doktor przyjmuje interesanta, Grażki się gotują, ja dalej przeglądam śmieszne obrazki na telefonie, pani Telekomunikacja S.A. dalej napierdala i tak to się ciągnie. Oczywiście odniesienie jednego papierka zamienia się w wizytę na 20 minut, no ale nic. W końcu wychodzi, wchodzi parka przede mną no i gitarka, wyłączyłem się na hałasy z zewnątrz i pokornie czekam.

    No ale jakby to miało się tak skończyć xD Jakaś baba widocznie mająca problem sama z sobą mówi, że ona to kolejna wchodzi bo chyba jej kolej. No kurwa, pora się odezwać. Nie, kolejny to droga pani wchodzę ja. 10 sekund napiętej ciszy, jej wzrok na mnie, mina jakby nastąpiło zwarcie systemu albo dostała wylewu. Później głośny huk "ALEJAKTOPANJAPANANIEPAMIETAMJAKPRZYCHODZILAMTOPANANIEBYOCOPANMIEKLAMIE" aż reszta Grażyn zadrżała xD ja patrząc się jak na niedorozwiniętą czekam aż skończy, ale, o kurwa, zaskoczenie! Atak padaki przerywa telefonistka, kolejny głośny ryk "TAK TEN PAN TU BYŁ, PO NIM JESZCZE TAMTE DWIE PANIE A PÓŹNIEJ JA, A PANI TO SIĘ NIE WPIERDALA!" Wszyscy spojrzeli na nią ze zdumieniem, Grażynki przyznały że siedzę od początku (Skandalistka mogła mnie nie widzieć rzeczywiście bo zasłoniłem się kurtką skórzaną na wieszaku) no i nastała w końcu błoga cisza.

    W końcu moja kolej. Wchodzę. Panie w środku miłe, biorą papierki, wszystko wypełnione, wywiad, końcowe badania, ciśnienie, pan jeszcze nie wpisany do rejestru to trzeba pana wpisać, ale my to już zrobimy zaraz, zaczyna wypełniać i widzę że rejestr to dość duża tabelka i trzeba nawpisywać. Uśmiechnięta Pani wydaje mi zaświadczenie że wszystko ok, może pan już iść a my tylko rejestr uzupełnimy i zawołamy kolejną osobę".

    Siedziałem tam aż 5 minut xD Do tego rozwikłałem zagadkę "przerw 2-3 minutowych" między interesantami, jakbym musiał wypełniać tyle papierków to też by mi zajęło. Wychodzę, mówię reszcie czekających że Panie zawołają. Oczywiście głośne prychy i komentarze powracają na swoje miejsce. 2 godzinki wyjęte z życia ale z głowy.

    Brzmi jak #pasta ale kurwa serio w takiej dziczy to dawno nie byłem. Rzadko chodzę na NFZ i już przypomniałem sobie dlaczego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ja pier.... niech ktoś rozpier.... to pieprzone NFZ!!!
    Pisałem niejednokrotnie głównie w tagu #mikrokoksy i silownia o moich problemach z testosteronem. Ze skinnyfat, gownozarost, wyglad 15 latka, dziwne odkladanie sie tluszczu, wciecie w talii. Tesc ponizej normy i to znacznie tak samo jak LH. Mam skierowanie do szpitala zeby sie zbadac. Na wizyte w szpitalu czekam 1.5 roku. Miala ona sie odbyc w STYCZNIU TEGO ROKU. Czekam od stycznia. Zaczalem napieprzac telefonami do nich czy juz nie ma miejsca itd. to... kazali mi codziennie dzwonic do siebie. Ja pierdziele. Ale ok dzwonilem srednio 2-3 razy w tygodniu. W koncu sobie odpuscilem i stwierdzilem ze bede leczyl sie na wlasna reke, wydam z 3-4 tys. zl na badania (serio, badania kariotypu roznego rodzaju, jakies tomografy przysadki i inne cuda na kiju, do tego stala opieka endo itd. to nie jest tania sprawa).
    Dzis do mnie baba dzwoni ni z gruchy ni z pietruchy, ja mam caly tydzien rozplanowany, a ona zebym przyjezdzal bo zwolnilo sie miejsce. No tak kuzwa mam dzis nie dosc ze do oddania projekt klientowi w pracy nad ktorym siedzialem 2 tyg. i jest to niemozliwe, to na dodatek mam na uczelni zawalony tydzien zaliczeniami. I wybieraj pan albo dzis pan przyjezdzasz albo nara.

    Ja pierdziele pieprzone nfz, oni mysla ze ludzie nie maja swojego zycia? Ze hehe zadzwonimy do pana o 8 a pan niech przyjezdza bo mamy miejsce?

    TO JEST DRAMAT KUR**, DRAMAT. Pomijajac fakt ze czekajac 1.5 roku na wizyte mialem termin wyznaczony na STYCZEN!!!! Nawet specjalnie sobie na styczen wszystkie obowiazki poprzekladalem bo bylem pewien ze zostane przyjety wtedy do szpitala. MASAKRA.

    I TAK TO JEST KUR** ZE WSZYSTKIM JAK W TYM PIEPRZONYM KRAJU TRZEBA SIE LECZYC. CZLOWIEK PRAWIE NIE KORZYSTA Z TEGO BADZIEWIA A JAK SERIO POTRZEBUJE TO....................... SZKODA SLOW

    #medycyna #nfz #zdrowie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    źródło: meh.ro

    •  

      @wykopowaswinia

      nie napisałem, że cześć środków można przesunąć bo to głupota
      Kurwa, to pierwsze lepsze przykładowe rozwiązanie, które rzuciłem, żeby pokazać, że można zaproponować cokolwiek, a nie pieprzyć, że nie ma na leczenie, bo idzie na pilniejsze przypadki. Gdzie nie jest to prawdą, bo dużo idzie też na mniej pilne.

      Z jakiego powodu zadzwonili do niego i kazali mu się stawić asap albo wypierdalać? No nie wiem, ty mi powiedz. Zabrakło im pieniędzy?
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: oj tam, TRT w PL tak wyglada, zastrzyk z prolongatum co 2 tyg (100mg enana co 14 dni). Bys sie odezwal do kogo trzeba, wydal 120zl na badania, to bysmy Ci ustawili profil hormonalny ze po roku byl bys juz owlosiony jak dzik i mial bys na wszystko wyjebane. W polsce endokrynologow ogarnietych jest bardzo malo, na pewno nie w NFZ.

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    O kurwa. Żeby iść do lekarza typu endokrynolog w polakistanie w dużym mieście trzeba czekać 1500 dni xD jak wy tu kurwa żyjecie? Mam ochotę napluć na flagę Polski właśnie.
    #polska #sluzbazdrowia #nfz

  •  

    Mireczki, potrzebuje w miare szybkiej odpowiedzi, bo za półtorej godziny różowej przepadnie możliwość pisania matury w czerwcu.

    Wylądowala w szpitalu, wypis dostanie raczej po 18 bo nadal czeka na lekarza, czy może w szpitalu otrzymać jakiś dokument który potwierdziłby jej pobyt do wniosku o dodatkowy termin? W szpitalu mówią że nie, ale wiadomo, mogą mówić jedno, a prawo drugie :/

    Ewentualnie czy może złożyć wniosek z informacją że załącza wypis, a wypis dostarczyć w późniejszym terminie?

    Od piątku ma ogromne bóle głowy, lekarz stwierdził niedowład lewej części ciała i podejrzenie udaru/wylewu/pęknięcia tętniaka, mamy niby zwolnienie, ale wniosek miałby większą szansę przejść gdyby szpital wydał jakikolwiek dokument..
    #matura #zdrowie #nfz #prawo #studentprawa #matura2017
    pokaż całość

  •  

    No i jeszcze przez jakiś czas będę miał druty w barku. Bo jebany kretyn zapomniał wpisać mnie do planu operacji. Człowiek czeka 3 miesiące na zabieg, przychodzi do szpitala a tu chuj. Ktoś wie gdzie do NFZ to zgłosić? Mam na wypisie ze szpitala jutrzejszą datę, przez to zaniedbanie będę miał jeszcze nawet z trzy tygodnie(aż mnie upchną) ograniczoną sprawność ruchową, a potem rehabilitacja będzie dłuższa(więcej mięśni do odbudowania). Serdeczny chuj mu w dupę.
    #wroclaw #usk #nfz #szpital #zalesie
    pokaż całość

    •  

      @AGMateusz: Tzn dokładniej to mam zakaz odwodzenia/zginania ponad 90 stopni ponieważ w takim przypadku mogą trzeć. Poniżej 90 stopni mam właściwie pełną ruchomość, bez żadnych dolegliwości przy(niegwałtownym) ruchu.

    •  

      Czyli de facto masz ograniczenie ruchomości spowodowane zagrożeniem utraty zdrowia. Jesteś więc w pewnym stopniu osobą niepełnosprawną i jak dla mnie jest to jakaś baza do sądzenia się, bo zostajesz taką osobą na czas dłuższy bezzasadnie.

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    To uczucie, gdy laryngolog po dokładnym przebadaniu gardła kieruje do psychiatry z podejrzeniem hipochondrii. To uczucie, gdy psychiatra stwierdza schizofrenię i wypisuje skierowanie na oddział zamknięty. To uczucie, gdy przed przystąpieniem do leczenia jeszcze idziesz prywatnie do psychiatry, żeby ostatecznie potwierdzić diagnozę.

    pokaż spoiler To uczucie, gdy ten nie tylko zaprzecza diagnozie choroby psychicznej, ale także diagnozuje rzadką chorobę autoimmunologiczną jedynie na podstawie wywiadu słownego i zwykłego spojrzenia w gardło. PSYCHIATRA!


    #polskasluzbazdrowia #sluzbazdrowia #nfz #lekarz
    pokaż całość

  •  

    Okazuje się, że nie każdy zna ten portal. Wrzucam, niech się indeksuje.

    KOLEJKI DO LEKARZA NFZ
    #nfz #ciekawostki

    http://kolejki.nfz.gov.pl/Informator/Index/

  •  

    XDDDDDD
    Przychodnia badania lekarskie do pracy IZIS
    Targowa 44, Warszawa, pokój 2

    #gownowpis #nfz

    Niech się indeksuje w Googlach ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) #nsfw

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Ostatnio, miałem styczność z lekarzami, gdy miałem operację wyrostka, czyli lata, lata temu, a tak, to tylko, gdy idę oddać krew honorowo, więc już zdążyłem zapomnieć jak wygląda typowa przepychanka z ludźmi przy użeraniu się w publicznych przychodniach. Sytuacja wymusiła, trudno, poszedłem do przychodni swojej, rejonowej, aby zapisać się na kontrolę. No i przyszedłem, idę pod drzwi, patrzę, pięć osób... pytam kto na którą godzinę i siadam grzecznie. Nagle przychodzi jakiś starszy Pan i pyta kto ostatni. Podnosi rękę jedna Pani i jegomość: Oooooo, to ja wejdę przed Panią, bo tylko chciałem o coś zapytać. Machnąłem wewnątrz ręką i stwierdziłem, że uj, 5, czy 6 osób to już mi wielkiej różnicy nie robi. I tu historię można byłoby zakończyć, gdyby przed następną osobą nie przyszła kolejna z Ooooo, to ja wejdę tylko po podpis, a potem kolejna Ooooo bo ja po receptę bo mnie siurak swędzi i tak bez kolejki weszło dosłownie 6 osób... czyli z tymi, które były przede mną, 11 osób. Według zegarka, powinienem być przyjęty już godzinę temu, ale zagryzam język i grzecznie siedzę, gdyż już teraz będzie moja kolej. Przybiega nagle zdyszana różowa i pyta kto ostatni... no to mówię, że ja teraz wchodzę i zapytała, czy może wejść tylko po coś tam i rzucam nawet nie zastanawiając się, że NIE i się zaczęło... jak rykła na mnie, że cham, że świnia, ludzie, którzy czekają za mną w kolejce do gabinetu to samo, że cham, że świnia, żebym coś tam... pierdolę i jak tu się teraz kłócić z tym bydłem, że godzinę ponad czas czekam i, że w teorii już puściłem 5 osób w ten sposób... a próbowałem i zostałem zbesztany jeszcze bardziej... K/$%#A... minęło już kilka dni, ale dopiero teraz przypomniałem sobie jak bardzo się wkurwiłem ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #truestory #nfz #gorzkiezale #polak #zzyciamopsa
    pokaż całość

  •  

    A jednak jawne! NFZ w Zielonej Górze ma przekazać nam skany dokumentów z kontroli.

    Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił odmowną decyzję. Podkreślił, że żądane informacje, tj. dokumentacja przebiegu i efektów kontroli oraz wystąpienia, stanowiska, wnioski i opinie są informacjami, o których mowa w ustawie o dostępie do informacji publicznej. Zgodnie z art. 8 ust. 3, informacje te muszą być zamieszczane na stronie Biuletynu Informacji Publicznej. Wystarczy wtedy wskazanie adresu strony internetowej. Skoro informacji, której żąda Watchdog, tam nie ma, NFZ jest zobowiązany do jej udostępnienia na wniosek w takim zakresie, w jakim powinna znajdować się na stronie BIP.
    Więcej artykuł na rp.pl
    Pytaliśmy nie tylko w Zielonej Górze. Od dłuższego czasu wnioskujemy do NFZ o udostępnienie dokumentacji z przeprowadzonych kontroli. Po pierwsze dlatego, że są to informacje ważne dla osób korzystających z publicznej służby zdrowia. Dzięki wiedzy o ewentualnych nieprawidłowościach w placówkach medycznych możemy podjąć świadomą decyzję co do miejsca leczenia. Po drugie dlatego, że istnieje ustawowy obowiązek zamieszczania tych informacji w Biuletynie Informacji Publicznej przez każdy podmiot zobowiązany do jawnego działania.
    https://siecobywatelska.pl/czy-uzyskamy-kiedys-tzw-dokumentacje-pokontrolna-od-oddzialow-nfz/
    Sygnatura sprawy z Gorzowa - II SA/Go 1024/16.

    #watchdogpolska #prawo #prawodoinformacji #ciagniemywladzezajezyk #gorzowwielkopolski #zielonagora #nfz
    pokaż całość

    •  

      @majorponury: Bądźmy dobrej myśli.( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ale oczywiście, mogą próbować jeszcze w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

    •  

      @Watchdog_Polska: takie wazne dosc sprostowanie. Placowki sluzba zdrowia odnosi sie do wybranych placowek zwiazanych z ministerstwami, natomiast zwykle szpitale to ochrona zdrowia. Podobnie pracownicy tylko zwiazani wojskowo sa sluzbistami (lekarz-zolnierz), 99% pracownikow nie ma misji sluzby (takze tych pracujacych w placowkach sluzby zdrowia), nie otrzymuje zadnych gratyfikacji ani przywilejow np emerytalnych. Piszac wiec po krotce sluzba odnosi sie do zolnierzy i placowek ministerialnych, natomiast 99% zatrudnionych chocby lekarzy czy pielegniarek jest zwyklymi pracownikami jak w przedsiebiorstwie prywatnym, ktore jest zarzadzane z umow z panstwowym nfz badz prywatnie. Wlasciwym jest wiec okreslenie ochrona zdrowia. pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Bylem właśnie u lekarza, prywatnie. Ludzie mili, pielęgniarki skaczą koło Ciebie, drukuja, kierują gdzie trzeba, bez kolejek, wchodzisz do lekarza wstaje do Ciebie, podaje rękę. No kurwa xD

    Potrzebuje pan usg, juz wypisuje skierowanie. Wypisal, pójdziemy pokoj obok, jeb bez kolejki od razu usg, od razu wynik, sprawdził co i jak,znów uscisk dloni, do widzenia miłego dnia.

    Przykre tylko ze zeby w Polskiej #sluzbazdrowia byc traktowanym jak człowiek a nie smiec trzeba tyle płacić.
    #nfz #lekarz
    pokaż całość

  •  

    Oświadczenie prof. Jędrzejczaka, Kierownika Kliniki Hematologii WUM kierowane do pacjentów.
    Warto przeczytać, by zrozumieć, jak NFZ szuka oszczędności pod przykrywką kontroli nadużyć.

    To są dylematy lekarzy w codziennej pracy. Oprócz myślenia o pacjencie muszą też być 'ekonomistami'.

    pokaż spoiler System zdrowia w Polsce zdaniem optymistów będzie miał niedługo poważne problemy, a zdaniem pesymistów po prostu jebnie. Nie robi się nic by poprawić sytuację, za to bardzo wiele by ją pogorszyć.


    #medycyna #lekarz #rakcontent #nfz #polska #zdrowie
    pokaż całość

    źródło: Img.jpg

  •  

    Według dokumentacji medycznej z mojej przychodni miałam robione dwa razy USG i badania mikrobiologiczne... Także tego...nigdy u nich nie miałam żadnych badań... nawet mam wpisane, że ciśnienie zmierzone a nikt mi tam nigdy ciśnienia nie mierzył xD a co dopiero USG xD chciałabym mieć te badania... a potem się okaże, że coś mi jest a w dokumentach "przecież w badaniach nic nie wyszło"... Czy można gdzieś to zgłosić? #nfz

  •  

    Ej wiecie może gdzie można iść z chomikiem do #weterynarz w #warszawa na #nfz ?

    pokaż spoiler pdk

    GIF

    źródło: x3.wykop.pl (2MB)

  •  

    to jest szok, co się dzieje w tym kraju.

    Resort zdrowia zapowiedział zmiany w standardach opieki okołoporodowej. W MZ został powołany specjalny zespół, który ma opracować nowe wytyczne dla oddziałów położniczych. Wśród osób, które będą pracowały nad nowymi standardami jest prof. Bogdan Chazan.

    Zgodnie z nowelizacją ustawy o działalności leczniczej, za dwa lata przestaną obowiązywać medyczne standardy łagodzenia bólu porodowego, opieki okołoporodowej oraz opieki nad kobietą w ciąży powikłanej, które do tej pory określał resort zdrowia. Ministerstwo chce, by opisem procedur zajmowały się teraz towarzystwa naukowe.

    Minister K. Radziwiłł powołał właśnie specjalny zespół ekspertów, który ma się zająć opracowaniem nowych standardów. Wśród członków zespołu znalazł się m.in. prof. Bogdan Chazan.

    Jeśli prof. Chazan ma się zająć opracowaniem standardów opieki okołoporodowej, to możemy pożegnać się z myślą o tym, że polskie kobiety będą rodzić dzieci w godnych, europejskich warunkach - powiedział w rozmowie z nami przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia i były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. To kolejna decyzja ministra Radziwiłła cofająca nas wiele lat wstecz. Wszędzie na świecie medycyna idzie do przodu, poprawiają się warunki i komfort pacjentów. A u nas likwiduje się in vitro, zgwałconym kobietom odmawia się prawa do aborcji, a ostatnio nawet do antykoncepcji awaryjnej. Prof. Chazan ekspertem od standardów okołoporodowych? Wszyscy doskonale pamiętamy jakie standardy obowiązywały w szpitalu, którym kierował.

    link do znaleziska: http://www.wykop.pl/link/3621367/prof-chazan-opracuje-standardy-opieki-okoloporodowej/

    #polska #dobrazmiana #neuropa #nfz #zdrowie #pis #bekazpisu #czarnyprotest #tojestkurwadramat #mikroreklama #polityka
    pokaż całość

    •  

      @FotDK: Szkoda fizyczna to coś, co powoduje ból fizyczny (a więc odmówienie znieczulenia/środków przeciwbólowych)- napisałam w poście wyżej. Ewidentnie nie wiesz, co to błąd lekarski- błąd lekarski jest nieumyślny, więc zmuszania pacjentki do rodzenia siłami natury, mimo że są wskazania do cesarki, byłby błędem, gdyby wynikało z lekkomyślności lub niedbalstwa. Chazan natomiast robił to świadomie, więc gdyby coś się stało pacjentce lub dziecku odpowiadałby z innych przepisów (i płaciłby o wiele większe odszkodowanie niż za błąd lekarski). To jest bardziej bezczelne łamanie prawa, ponieważ Chazan robił takie rzeczy świadomie. Druga sprawa- jesteś normalny? Typ nie przestrzega procedur i to go dyskwalifikuje jako osobę, która ma ustalać procedury, a ty się pytasz, czy zrobił komuś szkodę fizyczną? pokaż całość

    •  

      @SuperPanda: Dziękuję za informację. Za atak personalny - nie.

    • więcej komentarzy (54)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #nfz

0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0