•  

    Jak to możliwe, że powiela się nadal kłamliwe oskarżenia Grosa. Człowieka, który nie jest z wykształcenia Historykiem, a politologiem. Nie ma on pojęcia o metodach naukowych, a jego publikacja nie zawiera żadnych dowodów na poparcie swoich tez. Ba, posiada wręcz karygodne błędy logiczne, jak to, że 1600 osób znajdowało się w stodole o wymiarach 19m x 7m.
    Oznacza to, że według pana Grosa, na 1 m2 powierzchni upchnięto 12 osób. Już takie coś powinno dać do zrozumienia, jak nie wiarygodnym jest człowiekiem.
    Dodatkowo ciągle pomija się udział pana Hermmanna Schapera, który to był rzeczywistym wykonawcom pogromów w tej części Polski w tym czasie.

    Szłam z matką do kościoła na 6 rano. Chodziłyśmy codziennie najpierw do kościoła, potem po chleb. Wchodzimy na rynek. Przed żandarmerią stały dwie ciężarówki odwrócone przodem do kościoła i z nich wyskakiwali Niemcy z karabinami.

    Zamknęli wierzeje tej stodoły, oblali benzyną. (…)Mieli czarne mundury, gestapo. Rozmawiali w niemieckim języku. Gestapo brało te dzieciaki za rękę, za plecy, za kark i rzucali nimi. Cały czas gestapo stało, trzymało wartę, nie dopuścili nikogo do nich. (…) Podszedł do mnie gestapowiec i mówi do mnie po rosyjsku, żebym się napatrzyła, co robią z Żydami. I, że jak skończą z Żydami, to będą tak robili z wami, z Polakami.

    A teraz o bohaterze wpisu:

    Hermman Schaper. Od 1960 roku oskarżany przez niemieckie prokuratury do spraw zbrodni wojennych (Ludwigsburg), obciążony przez Karla von der Groebena, Komisarza okręgowego (Kreisskomissar) Łomży wymordowaniem tamtejszych Żydów, został też rozpoznany ze zdjęć przez dwóch świadków z Izraela – Chaję Finkelsztajn z Radziłowa oraz Izzaka Felera z Tykocina – jako dowodzący pogromami w tych miejscowościach: 7 lipca 1941 w Radziłowie i 25 sierpnia w Tykocinie.

    Metody stosowane przez Schapera i jego patrole śmierci w tych masakrach były identyczne z przebiegiem mordów w Jedwabnem – zaledwie kilka kilometrów dalej, w kilka dni później. Schaper nie przyznał się do zarzutów i Niemcy uznali dowody za niewystarczające do osądzenia go. Kłamał przed sądem utrzymując, że w 1941 roku był kierowcą ciężarówki i posługiwał się fałszywymi nazwiskami. Pomimo pozytywnego rozpoznania go przez świadków sprawę przeciw Schaperowi zamknięto 2 września 1965 roku.

    10 kwietnia 2002 r. Hermann Schaper został przesłuchany w Niemczech w obecności polskiego prokuratora w związku ze śledztwem w sprawie pogromu w Jedwabnem prowadzonym wówczas przez Instytut Pamięci Narodowej. Nie udało się zadać mu większości przygotowanych pytań ponieważ lekarz sądowy uznał świadka za niezdolnego do udziału w postępowaniu.

    Podsumowując - pana Hermmana skazali za wszystkie zbrodnie w okolicy w zbliżonym terminie z wyjątkiem Jedwabnego, bo zabrakło niezbitych dowodów.
    Trzeba być skrajnym debilem, aby wierzyć, że akurat tam to była Polska zbrodnia. Poniżej poglądowa mapa podróży pana Hermanna.

    #zydzi #jedwabne #niemcy #nazisci #zbrodniawjedwabnem #niemieckiezbrodnie #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: jedwabne.JPG

  •  

    Pacyfikacja wsi Strużki

    Masowy mord, grabieże oraz podpalenia i gwałty na ludności cywilnej w Strużkach, w gminie Osiek, w powiecie staszowskim, w województwie świętokrzyskim przez Niemców. Wydarzenia miały miejsce w godzinach rannych, 3 czerwca 1943 roku. Ofiarą pacyfikacji Strużek padło co najmniej 74 mieszkańców wioski.

    W dniu poprzedzającym pacyfikację, tj. dnia 2 czerwca 1943 roku w Strużkach partyzancki oddział „Jędrusie” przeprowadził nieudaną zasadzkę na grupę żandarmów z Rytwian. W walce zginął komendant posterunku oraz wzięto do niewoli drugiego żandarma, który po przesłuchaniu został skazany na śmierć poprzez rozstrzelanie.

    3 czerwca niemiecki oddział policyjnej ekspedycji karnej rozpoczął odwetową pacyfikację wsi. Niemcy mordowali ludność cywilną bez względu na wiek i płeć i spalili niemal wszystkie zabudowania. Według różnych źródeł zginęły 74 osoby (w tym 24 dzieci) lub 96 osób (w tym 18 dzieci w wieku od 1 do 10 lat). Partyzanci poinformowani o niemieckiej akcji odwetowej, ruszyli na ratunek. Uzbrojenie siedmioosobowej grupy partyzantów bezpośrednio biorącej udział w obronie Strużek (dowódca oddziału partyzanckiego AK „Jędrusie” - Józef Wiącek "Sowa", Stanisław Wiącek „Inspektor”, Franciszek Rutyna "Franek", Edward Kabata „Książę Balii”, Józef Sekuła „Rzeźnik”, Aleksander Modzelewski „Warszawiak” i Walenty Ponikowski „Walek”) stanowiły: jeden CKM, dwa RKM, karabiny zwykłe oraz granaty. Według niektórych źródeł ocenia się, że interwencja spowodowała niewielkie straty w oddziałach niemieckich. Jednocześnie szacuje się, że w pacyfikacji Strużek wzięło udział około 150-180 hitlerowców uzbrojonych w karabiny maszynowe, pistolety automatyczne, karabiny i pistolety zwykłe, granaty, a także dwa działka piechoty. Według szacunków wywiadu AK straty po stronie niemieckiej określa się na liczbę 40 osób. Po pacyfikacji Strużek ocalało tylko parę domostw (w tym przedwojenny budynek gimnazjum i gminy) i kilkanaście osób.

    pokaż spoiler źródło: wikipedia

    Na zdjęciu pomnik ku czci pomordowanych. W środku pomnika na płycie widnieje napis:

    JAK KREW BIJE W TĘTNICACH
    JAK SERCE W PIERSI UDERZA
    JAK MYŚL W MÓZGU PRZEPŁYWA
    TAK W NAS ŻYJE OJCZYZNA.
    PAMIĘCIĄ NARODU
    PAMIĘCI OFIAR PACYFIKACJI WSI STRUŻKI ZBIOROWEGO MORDU DOKONANEGO PRZEZ NIEMCÓW
    W DNIU 3 CZERWCA 1943 ROKU.

    #historia #ciekawostkihistoryczne #niemieckiezbrodnie #iiwojnaswiatowa
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  
    N....h

    +10

    Niemcy wymordowali około 200 mieszkańców wsi Sochy na lubelszczyźnie - 1 czerwca 1943 roku.

    Rzeź rozpoczęła się około godziny 5:30. Najpierw zginęli ludzie idący do pracy w Zwierzyńcu. Wehrmacht rozmieścił swoje stanowiska karabinów maszynowych na wzgórzach, które otaczały wieś, do masakry wsi użyto także samolotów. Według relacji świadków ocalał tylko jeden dom, pozostałe zostały spalone lub zburzone. Po pacyfikacji wsi, mieszkańcy , którzy ją przeżyli musieli mieszkać w piwnicach i zabudowaniach gospodarczych do czasu odbudowy swoich domów.

    Sochy zaliczane są do grupy 4 miejscowości najbardziej poszkodowanych podczas II wojny światowej, obok miejscowości Oradour-sur-Glane (Francja), Mazinote (Włochy) i Lidice (Czechy). W masakrze zginęło około 200 osób, po ekshumacji zidentyfikowano ciała 88 mężczyzn, 45 dzieci i 52 kobiet.

    O tragedii opisuje Anna Janko, autorka książki "Mała Zagłada". Jej matka, Teresa Ferenc, jako dziecko ocalała z masakry dokonanej przez niemieckie.

    Wywiad Emilii Padoł (onet) z Anną Janko.

    pokaż spoiler źródło: historykon.pl

    #zdjeciazwojny #iiwojnaswiatowa #historia #ciekawostkihistoryczne #sochy #niemieckiezbrodnie
    pokaż całość

    źródło: historykon.pl

  •  

    Egzekucja w Lesie Sękocińskim – 27 / 28 maja 1942 r.

    W Lesie Sękocińskim koło Magdalenki pod Warszawą, Niemcy rozstrzelali 223 Polaków – w większości członków ruchu oporu oraz przedstawicieli inteligencji. Wśród zamordowanych kobiet znajdowało się 16 więźniarek obozu koncentracyjnego KL Ravensbrück.

    Z początkiem 1941 r. eksterminacja ludności Warszawy i okolic została częściowo zastąpiona masowymi wywózkami do obozów koncentracyjnych. W połowie tego roku Niemcy zaprzestali także przeprowadzania egzekucji w Palmirach, stanowiących dziś symbol martyrologii inteligencji polskiej w okresie II wojny światowej. Jednocześnie poszukiwano nowych miejsc, w których można by bez świadków kontynuować eksterminację Polaków.

    Leżące kilkanaście kilometrów na południe od Warszawy osiedle Magdalenka w czasie okupacji wchodziło w skład powiatu grójeckiego. Okoliczne lasy należały do nadleśnictwa w Sękocinie. W przeddzień zbrodni, 27 maja 1942 r. pojawił się tu oddział Wehrmachtu, który wykopał trzy głębokie doły.

    Tego samego dnia na Pawiaku sporządzono listę skazańców i na jej podstawie sformowano transport. Więźniów, którym nie pozwolono ubrać się ani zabrać osobistych rzeczy, załadowano do oczekujących na dziedzińcu więzienia samochodów ciężarowych i wywieziono na miejsce egzekucji.

    Ludobójstwo trwało kilkanaście godzin, ciężarówki kilkukrotnie wyjeżdżały i powracały na Pawiak po kolejne grupy skazańców. Pluton egzekucyjny stanowili niemieccy i ukraińscy strażnicy więzienni. Ofiary stojące tuż przy dołach mordowano strzałami w pierś lub tył głowy. Mimo prób ukrycia miejsca zbrodni Niemcom nie udało się utrzymać jej w tajemnicy. Słabo zamaskowane, przysypane świeżą ziemią groby, znaleźli polscy leśnicy.

    W Lesie Sękocińskim rozstrzelano przede wszystkim działaczy organizacji konspiracyjnych oraz przedstawicieli polskiej inteligencji reprezentujących różne środowiska i grupy społeczne. Zginęli m.in. Edmund Gliński – działacz Stronnictwa Narodowego, mjr Józef Ratajczak – komendant Okręgu Pomorskiego Związku Walki Zbrojnej oraz lekarz prof. Leon Pękosławski.

    W egzekucji koło Magdalenki zginęło też dziewięciu funkcjonariuszy polskiej straży więziennej pełniących do momentu aresztowania służbę na Pawiaku. Zamordowano również 16 więźniarek przywiezionych z obozu koncentracyjnego Ravensbrück.

    W trakcie ekshumacji przeprowadzonej w lipcu 1946 r. z trzech mogił wydobyto ciała 201 mężczyzn i 22 kobiet. Zidentyfikowano większość z nich. Po zakończeniu ekshumacji szczątki pomordowanych pochowano w kwaterze wojennej na cmentarzu w Magdalence.

    pokaż spoiler źródło: prawy.pl

    #iiwojnaswiatowa #historia #morderstwo #wydarzenia #niemieckiezbrodnie
    pokaż całość

    źródło: magdalenkaonline.pl

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów