•  

    Coś z tym wychodzeniem z domu jest. Strasznie mnie zauroczyła sprzedawczyni w osiedlowym sklepiku, idę jutro do fryzjera, ogolę się, wrzucam spoko łachy i idę w końcu się przełamać i zagadać do niej o wyjście na piwo. Dziś mi pomogła z #nofapchallenge
    Kurwa powinienem to robić w wieku 19 lat a nie 25 xDDD
    #przegryw

  •  

    Dzieki zaprzestaniu ejakulacji zyskalem spokoj ducha i osiągnałem nirvane. W ciągu 2 tygodni powinienem moc przechodzic przez sciany i byc niewidzialnym
    #przegryw #nofapchallenge #rozwojduchowy

    źródło: budda.jpg

  •  

    Bierzemy życie za mordę i startujemy z NoFap hard-mode. Tej energii, nikt nie zatrzyma (ʘ‿ʘ)

    Dzień 1

    #nofapchallenge
    #nofap
    #nopornchallenge

    źródło: images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com

  •  

    29 dzień NoFap Pt, 16 sie.
    Piąty dzień flatline. Potężnego flatline. Tak mocnego flata jeszcze nie miałem podczas kilku moich wcześniejszych serii dłuższych i krótszych, które trwają od listopada u.r
    Nie pamiętam kiedy ostatnio czułem się tak fatalnie w swoim życiu... chyba nigdy.
    Nie tylko irytacja i depresja, to jest połączone z olbrzymią anhedonią i poczuciem pustki. Kompletny brak sił do czegokolwiek.
    Czekam aż minie, mam nadzieję, że już niedługo.

    #nofapchallenge #dziennikzboczucha
    pokaż całość

  •  

    400 dni. Otworzyłem kolejne czakry w moim ciele. Przepływa przeze mnie boska energia absolutu. Różowe paski chcą się ze mną umówić aby wziać do ust, ale ja odmawiam gdyż dzięki otwarciu nowych czakr dostąpiłem oświecenia. Teraz wiem ,że świat jest iluzją, mirki. Jestem też pewien że sex nie istnieje.
    #nofapchallenge #semenretention #przegryw #wygryw pokaż całość

  •  

    Rozpoczynam #nofapchallenge.

    Dzień 0, od ostatniego fapu minęło 10 godzin. Cel? Nie wiem, raz udało mi się wytrzymać miesiąc, chciałbym więcej a docelowo wcale. Jednak myślę, że tym razem będzie to bardziej #nopornchallenge bo jeśli już całkowicie sperma zaleje mi mózg i nie będę o niczym innym myślał oglądając się za #p0lka to trzeba będzie to zrobić ale bez takich stymulantów, no ale oczywiście jak najrzadziej. W każdym razie zobaczymy co z tego wyjdzie.

    Mam w planach jeszcze zrecenzować wam sztuczną pochwę z jakiej korzystałem jakiś czas temu, ale to chyba już nie dziś.

    #przegryw
    pokaż całość

    źródło: 284712908402.jpg

  •  

    Stało się to zrobiłem to wczoraj, skończyłem na 88 dniu. Zaistniały ku temu okoliczności sprzyjające.
    Byłem sam w domu i miałem dużo wolnego czasu.
    Włączyłem porno i potem byłem już tak po filmach nabuzowany że tej siły nie można było powstrzymać.

    Czy zauważyłem zalety przerwania nofapu? Nie
    Czy zauważyłem jakieś wady? Tak, Nie miałem dzisiaj siły do roboty i po prostu mi się nie chciało zapierdalać, więc zeszedłem z roboty i poszedłem się zdrzemnąć. Podczas maratonu gdy byłem na nofapie to potrafiłem w 37 stopniach pracować bez zmęczenia i nie pamiętam aby były dni kiedy nie chciało mi się pracować. Ponadto zaczęła mnie swędzieć skóra w okolicach #zakola co zresztą zawsze tak miałem po zwaleniu i odczytuje to za objaw atakowania mieszków włosowych przez podwyższony DHT na skutek masturbacji #lysienie
    Czy żałuję że sobie zmarszczyłem bobra? TAK
    PS. W czasie masturbacji zmierzyłem sobie długość beniza linijką narząd się nie zmniejszył ani o milimetr w porównaniu sprzed maratonu więc zwolennicy teorii że nieużywany narząd zanika mogą sobie te bzdury wsadzić w kakao.
    #nofapchallenge #przegryw
    pokaż całość

    źródło: max.jpg

    •  

      @Prometerb: No, ja jadę na nofapie od ok. 70 dni. W sumie to widzę żadnych korzyści poza bólem jąder i krzyża, jak człowiek jest podekscytowany, a nie ma, gdzie temu dać upust. Ogólnie nofap ma jakiś tam pożytek, czyli uczy samokontroli, codzienne wydalanie nasienia jest złe dla organizmu. Jak fapujesz, to szybciej wyłysiejesz. Wątpię, abyś po jednym fapnięciu był taki wykończony. Moim zdaniem można fapować, ale raz na tydzień, a nie codziennie. Samokontrola to najlepszy element nofap, ale jakieś bredzenie o przypływie inwencji twórczej, czy energii to dla mnie brednie. pokaż całość

    •  

      @Prometerb: masturbacja zwieksza poziom testosteronu i dht xD? Skad te info

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    250Dni, wolnych od treści pornograficznych i masturbacji. Jest dobrze a może być jeszcze lepiej ʕ•ᴥ•ʔ
    PS. Nie, moje jadra nie wybuchły jeszcze bo uprawiam regularnie seks ( za regularnie ( ͡~ ͜ʖ ͡°) ..

    #nofap
    #nofapchallenge
    #nopornchallenge

  •  

    W tym poście pominę problem związany z uzależnieniem od porno, skupię się na samej masturbacji.

    Odwyk od masturbacji powinien być przede wszystkim w celu osiągnięcia lepszej kondycji i wydolności podczas treningów np. na siłowni, w celu zwiększenia ogólnej energii życiowej i ogólnej motywacji.
    Po prostu dla wielu innych benefitów. Dlaczego do wielu zaściankowców to nie dociera? Semen retention się sprawdza, zawsze się sprawdzało.
    Myślicie, że dlaczego zawodnicy sportów walki stronią od wszelakich zabaw Wackiem na kilka tygodni (niektórzy kilka miesięcy) przed walką?

    Niektórzy po prostu (tacy jak ja) po wielu latach licznych zabaw Wackiem, chcą spróbować czegoś nowego w swoim życiu. Czegoś co może im poprawić parę aspektów w życiu.
    Pozbywanie się nasienia przez seks z kobietą czy masturbacje, jedzenie słodyczy, picie alkoholu, jedzenie syfu typu fast food, to nie musi być cel życia.
    Niektórzy po prostu wolą zamiast tego ćwiczyć na siłowni, jeździć na rowerze, biegać czy w inny sposób dbać o swoją kondycję, podnosić swoje kompetencje społeczne i zawodowe, rozwijać się, obserwować jak zmienia się ciało pod wpływem sportu oraz wygląd pod wpływem nofapu (mocniejsze włosy, zdrowszy wyraz twarzy, ładniejsza cera - to są wszystko fakty - spotyka to ludzi będących na nofapie)
    W życiu można robić wiele ciekawszych rzeczy, chlanie i ćpanie dają tylko chwilową rozkosz, następnego dnia trzeba wrócić do szarej rzeczywistości.
    Należy podejmować działania które kreują tą rzeczywistość na lepszą, zamiast stosować środki, które są dobre tylko na początku, przez krótki czas, w efekcie wpędzając w coraz to większe gówno
    Mówi się że 700 tysięcy ludzi w naszym kraju może mieć problem z alkoholem.
    To jest właśnie skutek promowania stylu życia ,,byle do piątku" a potem smutek, że #przegryw, że #alkoholizm że #samobojstwo

    Marcin Różalski kiedyś apelował ,, obudźcie się i zacznijcie pomagać" ja apeluję ,, obudźcie się i zacznijcie działać i robić coś ze swoim życiem"
    Amen. Idźcie w pokoju Chrystusa

    #nofapchallenge #nopornchallenge
    pokaż całość

  •  

    20 dzień NoFap - Środa, 7 sie.

    Wreszcie radość z małych rzeczy wróciła, takich jak rozmowa z kimś znajomym, czy zwykły je*any spacer, który dla walikoni pospolitych jest męczących, bo po całym dniu fapania nie mają siły ani w nogach ani w rękach.

    Sobie tak myślę, że głupi byłem, iż dwa razy przerywałem serie będąc na 30 dniu, myśląc wtedy, że już nic lepszego mnie nie czeka, żadnych korzyści, tak sobie wmawiałem, dysonans poznawczy tak zwany stosowałem.
    Ale z drugiej strony nauczony doświadczeniem, które zdobywam od listopada u.r. i po tych upadkach gdy wynik był już naprawdę dobry, uświadomiłem sobie, że mimo stosunkowo długiej abstynencji, po nagłym fapnięciu nie tracę żadnych instynktów, dalej jestem tak samo sprawny w te klocki xD i przede wszystkim uświadomiłem sobie, że kilka chwil błogiej przyjemności nie jest warte rezygnowania z wyznaczonych celów w drodze po lepsze życie - nie bójmy się tego słowa użyć.

    Więcej energii, motywacji, pewności siebie, lepsza kondycja i wydolność podczas treningów - to są rzeczy za które wiele osób zapłaciłoby grube pieniądze. Tymczasem można je mieć za darmo. Naturalny doping, naturalne wspomagacze w jądrach ukryte!

    Wytrwałość, charakter, zimne prysznice, ciężkie treningi na siłowni, rowerek dla polepszenia kondycji, ciągły samorozwój, bla bla bla, można tak długo wymieniać, super sprawa. Polecam

    #nofapchallenge #dziennikzboczucha
    pokaż całość

  •  

    Nie macie pojęcia jak wygląda życie, jeśli nie byliście na nofapie, tak co najmniej 3 miesiące.

    Zwiększona motywacja do wszystkiego, wkurw, poczucie że wszyscy mogą wam podskoczyć - kto tego nie przeżył ten nie wie co traci.

    #nofapchallenge #wygryw

  •  

    po 4 tygodniach mój mózg odpalił tryb flatline a było tak fajnie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #nofapchallenge

  •  

    #nofapchallenge 90/365. 90-dniowy challenge skończony
    - czy to coś dało? Nie, nie sądzę. Nie ma żadnych magicznych umiejętności niestety w stylu lewitacji.
    - czy było ciężko? Jeszcze jak
    - czy było warto? Chyba tak. Jadę dalej

    #przegryw #stulejacontent

  •  

    Zaczynam #nofapchallenge bo ostatnio przesadzam z tym. No fapie do pierwszego stosunku seksualnego czyt. RUCHANIE. Jak sie uda zawolam plusujacych.
    Tak tylko pisze, bo to wkoncu mirko BLOG.

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #nofapchallenge #nopornchallenge

    No i mamy 90 dni. Czy było trudno? Sam nie wiem. Mam taka zdolność, ze jeśli sobie zakoduje coś w psychice, ze nie wolno to za żadne skarby tego nie zrobię. Dlatego między innymi ostatnio nie wpadłem, bo mózg już dostawał pierdolca i prosił o to. To była tragedia, czułem ze już jestem blisko, by się złamać.

    Co mogę powiedzieć więcej? Na pewno pomogło mi się to otworzyć na ludzi i zwiększyć nieco pewność siebie. Jestem bardziej otwarty i chętniej próbuje zawierać nowe znajomosci. Nie jest to jednak dalej to, co chciałem wypracować, ale będę do tego dążył. W kontaktach z kobietami stałem się w końcu bardziej zdecydowany i błyskotliwy, nie zamulam już mówiąc coś znudzonym tonem głosu. Generalnie jest dobrze, jestem z tego nawet zadowolony.

    Jeśli chodzi o jasność umysłu to mózg dalej płata mi figle i to nie małe. Łapie się na tym, ze zwyczajnie nie myśle, np biorąc rzecz A z miejsca A i rzecz B z miejsca B, odkładam zaraz rzecz B w miejsce A, byleby tylko coś odłożyć, czyli ukończyć zadanie. Mam nadzieje, ze to proces unormalniania mózgu i tak musi być. Zauważyłem również faktycznie szybszy czas wzrastania włosów na twarzy, może to ma jakiś zwiazek ze sobą. Generalnie jestem bardziej zwarty do działania i nie chodzę już taki zamulony.

    Erekcja bez zmian, chociaż być może coś zaczyna się poprawiać, bo raz złapałem się na tym, ze jak się niespodziewanie obudzilem rano to miałem drągala jak przed jej dysfunkcja. Wydaje mi się również, ze od mniej więcej połowy odwyku rzadziej próbuje pojawiać się ona pojawiac. Mam nadzieje, ze to jego element. Generalnie nie mam jakichś mega spadków libido, jednak sa dni, ze na sama myśl o seksie po prostu mnie odrzuca. Miewam tez flatline, które im później są, tym bardziej próbują na mnie wymóc, ze to bez sensu. A to nie prawda.

    Lecimy dalej, 90 dni okazało się za mało, jednak było zbawienne. Mam nadzieje, ze za kolejne będę już w większości „wyleczony”, w tym moja erekcja, bo o to mi głównie chodzi. Może masturbacja na początku odwyku trochę to opóźnia, jednakze od generalnie jestem pod tym względem już czysty i nie czuje potrzeby tego robić - bardziej nastawiam się na seks. Trzymajcie się ciepło i pamiętajcie, ze do wszystkiego trzeba czasu, który jednak kiedyś minie. Może to trochę zająć, ale minie.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    Zrobiłem 40 km rowerkiem i czuję, że jeszcze mogę zrobić drugie tyle wcześniej to było nie do pomyślenia.

    9 dzień NoFap - 27 lip. - Nofap benefits is real!
    Czy to się komuś podoba czy nie.
    Energia, wydolność i motywacja do działania na plus zdecydowanie
    #nofapchallenge #dziennikzboczucha #semenretention

  •  

    RAPORT Z POLA BITWY 2.

    Dzień 20. wyzwania #roadto90. Ani kropli alko, choć byłem kuszony i pojawiały się na szczęście niezbyt intensywne chęci sięgnięcia - o tym szerzej za chwilę.

    Powiem też bez owijania w bawełnę, zwaliłem sobie raz, tydzień temu w niedzielę. Nie pytajcie dlaczego, nie wiem. Po prostu tak wyszło, byłem potwornie zmęczony po weekendzie w Warszawie i na zakończenie drugiego pełnego tygodnia tak wyszło. Niemniej jednak nie zresetowałem licznika, od razu po potknięciu powróciłem do postanowienia i poza tą jedną wpadką pozostaję z dala od masturbacji - i daje mi to potężne efekty, co omówimy sobie za chwilę.

    Dlaczego nie zresetowałem licznika? Z dwóch powodów. Po pierwsze, moje wyzwanie to nie tylko "nie walić konia", ale również "nie chlać alko" - a nie potknąłem się w obu tych elementach, więc nie byłoby uczciwe całkowite resetowanie wyzwania. Dałem sobie żółtą kartkę i od razu wróciłem na odpowiednie tory, nie wpadłem w wir trzepania kapucyna, natychmiast wstałem, otrzepałem (lol) się z kurzu i ruszyłem dalej, więc to jest powód pierwszy.
    Po drugie - znam siebie wystarczająco, by móc stwierdzić, że gdybym po tym czternastym dniu zdecydował się na reset odliczania dni metamorfozy, to miałoby to fatalnie zgubny wpływ na moje morale i nastawienie psychiczne. Po prostu podłamałbym się i z dużym prawdopodobieństwem wrócił do starych nawyków. Uznałem, że jedno małe potknięcie nie ma prawa wytrącić mnie z właściwego rytmu i potężnej chęci zmian w swoim życiu, a jestem zdeterminowany jak nigdy dotąd, bo mam dość marnej, przeciętnej egzystencji zdecydowanie poniżej swego pełnego potencjału.

    Tyle tytułem wstępu, teraz trochę o wydarzeniach, które miały miejsce od czasu ostatniego raportu, który był zdaje się jedenaście dni temu. A wydarzyło się mnóstwo rzeczy, wszystkiego nawet nie będę opisywał, bo działo się naprawdę sporo.

    SOCJALIZACJA

    Zacząłem inicjować więcej interakcji społecznych, jak i również przestałem szukać wymówek do tego, by się nie spotykać. Weekend tydzień temu spędziłem na wyjeździe w stolicy, dobrze się bawiłem i choć na dłuższą metę męczy mnie przebywanie pośród tłumów i nadmiar bodźców, to uważam, że jest to kwestia do wytrenowania, na pewno mogę poprawić swoją odporność na tego rodzaju bodźce i stać się bardziej otwarty oraz towarzyski - i do tego właśnie dążę. Oczywiście wkurwia mnie fakt, że wszędzie kultywowana jest tradycja weekendowego/wieczorowego sięgania po alko, namawianie i zerkanie na osobę, która nie chce pić w podejrzliwy sposób. Tym razem ja byłem ofiarą tego rodzaju osądów i przemyśleń, jednakże nie ugiąłem się, odmówiłem picia i koniec końców nie pił nikt. xD

    W porównaniu do dnia zero, jestem absolutnie na innym levelu, jeśli chodzi o otwartość i komunikatywność. Choć oczywiście nie jestem (i nie będę, bo nie chcę być) ekstrawertyczną duszą towarzystwa, to jednak znacznie częściej inicjuję interakcje, czy to w życiu prywatnym, czy też w pracy. Moje wypowiedzi są bardziej rozbudowane, mówię zdecydowanie bardziej energicznie, opowiadam historie, częściej szczerze się śmieję. Gruntownej przemianie ulega moja postawa, przedtem chodziłem często wyprany z energii i niewidoczny dla innych osób, odkąd odstawiłem alko i trzepanie konia, moja sylwetka i postawa emanują pewnością siebie. Klatka do przodu, głowa delikatnie do góry, twarz o przyjemnym wyrazie (a nie wkurwiono-smutny ryj jak wcześniej). To dziwne i zaskakujące, ale przyciągam o wiele więcej spojrzeń przechodniów niż wcześniej. Rekordowo dużo spojrzeń także ze strony kobiet. Nie doceniałem potęgi niewerbalnej mowy ciała.

    KOBIETY

    Jako, że jednym z moich głównych celów i przyczyn dla których rozpocząłem challenge jest znalezienie wymarzonej kobiety, która spełni moje oczekiwania zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru, nie opierdalam się w tym temacie i działam naprawdę intensywnie. Intensywnie w chuj. Pewnego razu w ciągu tych dni postanowiłem sobie nawet zrobić dwudniowy challenge polegający na wyjściu na miasto (jednego dnia u siebie, jednego w sąsiednim mieście) i wyczajaniu dziewczyn, które mi się totalnie spodobają, po czym zagadaniu do nich i próbie uzyskania jakiegoś kontaktu, by dalej to potoczyć. Obiecałem sobie, że nie będę nakładał na siebie presji i wystarczy żebym tylko otworzył usta do chociaż jednej dziewczyny, aby misję uznać za zrealizowaną. Powiem wam szczerze, że takie coś - ustalanie sobie wyjścia na miasto w tym jednym celu - to się kompletnie nie sprawdza. Klapa totalna. Pierwszego dnia zagadałem do dwóch dziewczyn, ale obie podziękowały, drugiego dnia nawet nie odezwałem się słowem, bo nie znalazłem dobrej okazji. xD Ogólnie podświadoma presja jaką nakłada na siebie człowiek przy okazji robienia tego typu rzeczy jest tak czy inaczej odczuwalna, cokolwiek byśmy sobie mówili na poziomie świadomości. Kiedy tak łaziłem w tym jednym celu, w głowie miałem cały czas myśli, że to co robię jest poniżej mojej godności, że to jest desperackie w chuj i wygląda jak typowe żebranie o kawałek atencji. I to wszystko musiało się odzwierciedlać na zewnątrz, nie ma chuja. Bo zagadywanie dziewczyn na żywo jest zajebiście skuteczne, ale musi to być naturalne, spontaniczne, a Ty sam musisz być w odpowiednim nastroju i nastawieniu mentalnym.

    Kilka dni po niefortunnych wyjściach na miasto spontanicznie podszedłem i zagadałem do trzech różnych dziewczyn, przy czym jeden obiekt szedł nawet z koleżanką. Tym razem byłem już w zajebistym nastawieniu, pewny siebie, wyluzowany, totalnie wyjebane. I zgadnijcie, tak, wszystkie trzy dały mi do siebie namiary. Plus w międzyczasie jedna poznana przez insta, gdzie przeszliśmy już z kontaktem na fb. Z jedną z tej czwórki temat już upadł, bo po wymianie kilku wiadomości na fb przestała odpisywać, ale trzy są w grze, przy czym z jedną wygląda to naprawdę obiecująco i jest szansa, że coś z tego będzie (w mojej ocenie laska wizualnie 9/10 + wydaje się mieć fajny charakter i raczej nie imprezuje, ma zainteresowania, cele itd. - czyżbym znalazł swojego "jednorożca"?).

    Spotkałem się z jeszcze inną dziewczyną, poznaną kiedyś na tinderze, z którą pisałem sobie od czasu do czasu, ale szczerze mówiąc nie spełniła moich standardów pod względem wyglądu, jak i również już na tym pierwszym spotkaniu wyczaiłem kilka wkurwiających drobiazgów w jej charakterze, które przy dłuższej znajomości mogłyby doprowadzić mnie do szału, więc jestem zmuszony wygasić tę relację.

    Skupiam się zatem teraz na budowaniu relacji z "jednorożcem", choć wiem, że wszystko może się zjebać w ułamku sekundy - takie rzeczy przerabiałem już w przeszłości. Będę zatem, jakkolwiek brutalnie to zabrzmi, starał się zawsze mieć w pobliżu alternatywę, bo chcę uniknąć desperacji i zbyt szybkiego zadurzenia się, a w wypadku jej odwrotu, chcę uniknąć goryczy i rozczarowania. Jeśli jednak nasza relacja będzie rozwijała się prawidłowo, to absolutnie nie zamierzam bawić się na kilku frontach.

    ROZWÓJ FIZYCZNY

    Utrzymuję reżim sześciu dni treningowych tygodniowo (3 dni siłowe, 3 dni cardio), od nowego tygodnia startuję też z nowym planem odżywiania i prowadzenia się, zaczerpniętym z książki "Facet 2.0 - droga do fizycznej i mentalnej przemiany w Samca Alfa". Ogólnie treningi i wysiłek fizyczny są dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy w ciągu dnia. Gdybym miał cały dzień siedzieć na dupie, to po prostu wpadłbym w dołek psychiczny.

    NASTRÓJ

    W okolicach piątego-szóstego dnia miałem kilkudniowy mega dołek psychiczny, jednak od tego czasu mój nastrój utrzymuje się na raczej stabilnym, dość dobrym poziomie. Czasem mam więcej energii niż zwykle, a czasem po prostu mam energię, ale na szczęście nie wpadam w jakieś stany depresyjno-lękowe, co w momencie rozpoczęcia wyzwania było standardem. Jak sobie pomyślę, jak fatalnie czułem się te niecałe trzy tygodnie temu, to aż jestem w szoku.

    PRACA, FINANSE

    Powróciłem po urlopie i od razu złapałem spory ból dupy, bo w robocie mówią o temacie wyższych wypłat dla ludzi do 26. roku życia (27 here). Jestem wkurwiony i zniesmaczony, bo to oznacza, że teraz mój status materialny ulegnie znacznemu pogorszeniu także w porównaniu z innymi, młodszymi ludźmi. Muszę znaleźć dodatkową robotę. Liczę, że pilna nauka na studiach zaowocuje stypendium w wysokości 4 stówek miesięcznie. To pozwoli mi na większą swobodę finansową. Celem do końca września jest stały dochód na poziomie nie mniejszym niż 5 tysięcy zł miesięcznie.

    To by było na tyle na ten moment. Podsumowując, po 19 dniach odkąd zabrałem się za siebie odstawiając wyniszczające mnie uzależnienia od alkoholu i masturbacji, jestem w stanie wykorzystać energię i czas na rzeczy ważne, co już zaczyna przynosić pierwsze owoce. Najważniejsze teraz to pozostać na odpowiedniej ścieżce. Nie wpaść w rozprężenie, czy samozadowolenie. To dopiero początek drogi. Przygoda już się rozpoczęła, ale najlepsze dopiero nastąpi. Dzięki za uwagę i do następnego raportu.

    #roadto90 #przegryw #alkoholizm #nofapchallenge #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #rozwojosobisty
    pokaż całość

    •  

      @sirArthurDayne: Generalnie jeszcze jakiś czas temu miesiąc w miesiąc piłem przez jakieś 10-15 dni, potem ograniczyłem do 4-10 dni w miesiącu, choć w ostatnim roku zdarzały mi się nawet miesiące, gdzie piłem w przedziale 0-2 dni, więc można powiedzieć, że długo się przygotowywałem do całkowitego odstawienia. Zmieniła się też intensywność picia, przede wszystkim przestałem wpadać w 1-2 tygodniowe ciągi walenia browarów, gdzie w zależności od dnia potrafiłem wychlać powiedzmy od 4 do 10-12 piw w ciągu dnia. I to wszystko w wieku 20-kilku lat, ja pierdolę.. pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Dyskusja z niedoinformowanymi osobnikami krytykującymi #nofapchallenge to niesamowita strata czasu, wszystkich ignorantów, którzy ,,swoje wiedzą" i są wyjątkowo odporni na przyswajanie wiedzy powinno się wsadzić na czarną listę pierw edukując tych ludzików żyjących bez wysiłku intelektualnego ,,bo tak wygodniej"

    Rak prostaty?
    Kilka badań wskazuje na ochronny wpływ wysokiej aktywności seksualnej ocenianej jako ilość ejakulacji w miesiącu. Jednak opublikowano również wyniki badań nie potwierdzające takiego efektu ochronnego, a wręcz sugerujące zwiększone ryzyko zachorowania
    Sam widzicie niemozna wskazać jednoznacznie

    Co do zalet braku masturbacji poczytać pooglądać setki filmów w języku angielskim.

    Nofap and woman attraction - nofap przyciąga kobiety.
    Mogę przysiąc powołując się na własne doświadczenie, że to jest prawda, zresztą nie tylko ja. Kilkudziesięciu różnych osobników, głównie z USA wypowiadają się na ten temat i wyciągają takie same wnioski.

    Wystarczy wpisać w YouTube ,,nofap and woman attraction" albo ,,nofap woman attraction is real" i sobie pooglądać, jeśli się nie jest ignorantem to można dojść do fajnych wniosków.

    Poza tym, że więcej energii, zwiększona motywacja do działania to wszystko oczywista prawda.
    Pięściarze nie na darmo stronią od seksu i masturbacji przed walkami.
    pokaż całość

    •  

      @Kieres: Jak to napisałeś "tryb zdobywcy" to dobrze, że tak jest. W końcu poza patrzeniem w ekran, przyglądamy się kobiecie, takiej nie z ekranu. Powinniśmy się właśnie interesować kobietami, a nie pixelami. Jeżeli dzięki nofapowi tak jest, to chyba nic złego. Ja nofap każdemu mogę polecić, super sprawa. A kto krytykuje go to niech nie robi, nikt mu tego nie nakazuje przecież. pozdrawiam :)

    •  

      @Kieres: dobrze napisales

      @fapowiczowski: A mi srednio lezy patrzenie na kazda kobiete jako potencjalna zdobycz i czuc ciagle pożądanie ktore wylacza racjonalne myslenie, nie chce byc kierowany przez ten instynkt

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    75 dzień #nofapchallenge i #nopornchallenge here i lecimy dalej.
    Z miejsca pozdrawiam wszystkich, którzy twierdzą, że to nic nie daje.

    Oto najważniejsze zalety w skrócie jakie zauważyłem:
    - Zwiększona pewność siebie
    - Niesamowita motywacja do działania
    - Zwiększenie wydajności fizycznej, ten sam dystans 10 km potrafię przebiec w krótszym czasie
    - oszczędność czasu, żeby sobie zwalić marnowałem sporo czasu na szukanie i oglądanie odpowiedniego pornola po czym trudno mi było po tej czynności wrócić do codzienności
    - Czysty i jasny umysł a nie zamglony i zamulony po zwaleniu
    - Stałem się bardziej dynamiczny
    - Więcej energii
    - Zniknęły leki tyłu fobia społeczna, #depresja ustąpiła ale nie w 100 %
    Minusy nofapu
    Stałem się bardziej drażliwy i agresywny, łatwiej mnie wkurwic. Podczas maratonu zdążyłem pokłócić się że dwoma współpracownikami z pracy i ze starymi

    Jak ten wynik osiągnąłem?
    Dodałem na czarnoliste tagi typu tyleczki ladnapani, zainstalowałem na kompie program blokujący porno w internecie. Zażywam tabletki powstrzymujące wypadanie włosów #zakola i jednocześnie obniżające popęd (1,25 mg finasterydu i 0,5 mg avodartu)

    Masturbacja, jak każdy nałóg, jest ucieczką od rzeczywistości. chujowa praca, beznadziejne oceny, toksyczny związek, niska samoocena brak loszki no problem, wieczorem klepnę sobie do porno, ulże sobie przy akcjach Sashy Grey i przeteleportuję się do następnego dnia, a potem jakoś to będzie. Rano powtórzę proces tym samym coraz bardziej pogrążając się w #przegryw To tak nie działa. Odrzucając nałogi konfrontujemy się z rzeczywistością. wieczorem siadasz z rączkami na kolanach i zadajesz sobie pytanie - czemu moje życie jest takie chujowe, co mogę zmienić? i zamiast pobudzać dopaminę bawiąc się wackiem i marnując czas i energię jaka z ciebie uchodzi (nagradzając się za nic) zaczynasz działać w kierunku poprawy swojej sytuacji. #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

    źródło: 2019-07-26-11-02-28.jpg

  •  

    Lubię sobie obejrzeć porno tak od czasu do czasu i przez chwilę ekscytować się czymś w chuj dziwnym. Pamiętam, że jak byłam młodsza, to później po takiej sesji mastrubacyjnej czułam się zbrukana i musiałam usunąć cała historię i przemyśleć życie. A teraz to już rutyna i zaspokojenie potrzeb. Ale w sumie zgodzę się z tym, że potrzebne są coraz mocniejsze bodźce.
    #seks #masturbacja #porno #przemyslenia #logikarozowychpaskow (nie #nofapchallenge ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)) pokaż całość

  •  

    Niestety oblałem #nofapchallenge na dniu 1 z 2. Myślę, że to wina upałów i chęć była zbyt duża. #przegryw

  •  

    Zdecydowałem ze za każdym razem jak zwale konia wrzucam 2zł.....zacząłem 2 dni temu. #heheszki #masturbacja #nofapchallenge #takbylo

    źródło: Screenshot_2019-07-24-13-52-54-038_com.android.chrome.png

  •  

    Jest stabilnie, nofap dzień 2, kosmetyczka na czyszczenie mordy z trądziku umówiona, papiery do szkoły pozałatwiane, zimne prysznice nawet nie liczę już, treningi lecą, jest gituwa.

    #nofapchallenge #nopornchallenge #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    Podejmując się #nofapchallenge #nopornchallenge zrozumiałem, że mam zjebany nałóg. Z jednej strony fajnie było się dowiedzieć, że coś takiego istnieje; z drugiej strony, jest to dosyć wymagające przedsięwzięcie, by z tego wyjść.

    Ruchanie, traktowanie przedstawicieli płci przeciwniej jako obiektu seksualnego jest na porządku dziennym. Seks się sprzedaje. Zyski z brańzy pornograficznej przewyższają google'a, yahoo, yoiutube'a razem wzięte; lecz o tym się głośno nie mówi. Łatwo się zarabia na wrodzonych instynktach.

    Jeszcze nie wyszedłem z uzależnienia, ale ciągle walczę. Przeczytałem chyba wszystko na ten temat i każdy kto bagatelizuje wpływ pornografii na mózg powinien się doedukować.

    Także ponownie zaglądam na tag i aktualizuje swój status 0/... ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    RAPORT Z POLA BITWY

    Kończy się właśnie 9. dzień wyzwania, można więc powiedzieć, że już 10% za mną. Nie jest łatwo, lekko, ani przyjemnie, Uczucie euforii, energii i pewności siebie, które towarzyszyło mi w dniach 3-5 niestety gdzieś zniknęło, tzn. w porównaniu do dnia 0 i tak jest o dużo, dużo lepiej pod tym względem, ale po 5. dniu zanotowałem pierwszy kryzys związany z pragnieniem alkoholowym i do dziś wygrzebuję się z tego mentalnego dołka, choć już jest lepiej.

    Najważniejsza informacja: nie waliłem, ani nie sięgnąłem po alko.

    Jeżeli chodzi o alkohol:

    - Przez te 9 dni miałem tylko jeden dzień, gdzie bardzo, ale to bardzo chciałem się nachlać. Wspominałem o tym w poprzednim wpisie, miało to miejsce po świetnie napisanych egzaminach. Miałem wówczas potężny kryzys, który przeciągnął się na kolejne dni. Jednak poza tym jednym zdarzeniem, w ogóle nie myślę o alkoholu.

    Bardziej skomplikowana sytuacja ma miejsce w przypadku nofapu:

    - Przedwczoraj i wczoraj byłem rozbity mentalnie i choć kryzys został zapoczątkowany przez głód alkoholowy, to jego kontynuacja już ewidentnie ma związek z zatruciem umysłu spowodowanym nałogową masturbacją od wczesnych lat nastoletnich. Miałem w ostatnich dniach mega duże huśtawki nastrojów, byłem emocjonalny niczym baba w trakcie okresu.

    - Towarzyszyło mi przez jakiś czas również uczucie gigantycznej samotności, czułem się kompletnie odizolowany i zrozpaczony. Normalnie w takich sytuacjach zjechałbym na ręcznym albo wypił kilka browarów żeby stłumić poczucie izolacji i osamotnienia, ale tym razem musiałem stawić tym emocjom czoła. Nie było to łatwe, jednak czeka mnie teraz wiele wyzwań. Muszę nauczyć się żyć i odczuwać emocje na trzeźwo, bez kompulsywnych zachowań i ucieczek od rzeczywistości.

    - Moim ogromnym problemem jest to, że przez walenie konia i przesiąknięcie światkiem porno, zacząłem sprowadzać kobiety praktycznie do roli obiektów seksualnych. Nie zrozumcie mnie źle, bardzo chciałbym znów wejść w związek i poczuć ten spokój, tą błogość, że jest ktoś komu na mnie zależy i kto na mnie czeka, z kim mogę wyjść na spacer i pogadać o pierdołach i tak dalej.. Jednak kiedy wychodzę na ulicę, idę do sklepu, na siłownię.. jestem atakowany zewsząd bodźcami seksualnymi. Dziewczyny odjebane w krótkie spodenki i skąpe bluzki i tak dalej, to od razu uruchamia schematy których chciałbym się oduczyć. Chciałbym na 3 miesiące całkowicie się od tego odciąć, by móc przestać patrzeć na dziewczyny wyłącznie jako na obiekty seksualne. Do końca tygodnia planuję usunięcie insta i czasową odcinkę od mediów społecznościowych.

    - Najchętniej wyjebałbym na te 3 miesiące gdzieś do Tybetu albo na inną Grenlandię i jedyne co robił, to medytował z mnichami albo pingwinami, byle nie widzieć tych wszystkich dziewczyn i parek, które wywołują moją frustrację i/albo zazdrość. Odciąć się całkowicie od tego wszystkiego i po prostu oczyścić umysł. Niestety tak się nie da, trzeba przyjąć na klatę swoją obecną sytuację i z pokorą, w milczeniu robić swoje.

    To teraz jeszcze podsumowanie działań wykonanych przez te 9 dni w części stref na których najbardziej się skupiam:

    TRENING FIZYCZNY:

    - Na 9 dni wyzwania wszystkie 9 dni było dniami treningowymi, nie wyobrażam sobie póki co dnia w którym miałbym nic nie zrobić w tym temacie. Chyba by mnie rozniosło. Przeplatam dni treningów siłowych z dniami cardio, czasem robię nawet dwa treningi dziennie (siłka-cardio, cardio-siłka, albo cardio-cardio, żeby komuś czasem nie przyszło do głowy dwa razy dziennie iść na siłkę :v).

    KOBIETY:

    - Od 9 dni jestem na nofapie i to jest najważniejsze. Poza tym zagadałem w tym okresie do trzech dziewczyn - dwie 8/10 i jedna 10/10.

    Z jedną ósemką był połowiczny sukces, bo chwilę sobie pogadaliśmy i chciała mi dać swój numer, ale akurat wyszedłem pobiegać i nie miałem telefonu. W takim przypadku ja podałem jej swój, ale się nie odezwała, lol.
    Druga ósemka powiedziała, że ma chłopaka i nie była zainteresowana.
    A z dyszką wyszła niezła akcja, bo okazało się, że to laska, w której kochałem się w czasach gimnazjalno-licealnych, ale o tym, że to ona dowiedziałem się dopiero w momencie, kiedy już ją bajerowałem. xD W każdym razie ma chłopaka i nie jest to ściema, więc niestety nic z tego nie wyszło, ale sądząc po jej reakcji i mowie ciała, gdyby nie to, miałbym szansę na spełnienie szczeniackiej miłości. xD No, ale trudno, jebać. Nie poddaję się i w kolejnych dniach będę podejmował kolejne próby oraz szlifował swoją pewność siebie i odporność na ewentualne odrzucenie (choć tak naprawdę już teraz mam totalnie wyjebane).

    - Ogólnie rzecz biorąc chyba zbyt mocno się skupiam na tej jednej strefie, przez co często jestem sfrustrowany. Dziewczyny też pewnie czują, że zalatuje desperacją. Chciałbym wyluzować, ale nie wiem jak. Przeciągający się brak dziewczyny doprowadza mnie do szaleństwa.

    RELACJE:

    - Muszę zacząć działać nad poszerzeniem swoich kręgów socjalnych, jednak nie jestem najlepszy w budowaniu relacji. Mimo wszystko pora zacząć wychodzić poza strefę komfortu w tym temacie. Moje życie towarzyskie zawsze obracało się wokół alkoholu i używek, więc zbudowanie nowego życia towarzyskiego, tym razem na trzeźwo, będzie ogromnym wyzwaniem.

    PS. zacząłem dziś czytać książkę pod tytułem "Facet 2.0. Droga do fizycznej i mentalnej przemiany w samca alfa". Po przerobieniu kilku rozdziałów muszę przyznać, że to całkiem interesująca propozycja.

    Ok, miał być krótki raport, a rozpisałem jak cholera. Do następnego.

    #roadto90 #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #nofapchallenge #alkoholizm
    pokaż całość

  •  

    Jak wy wytrzymujecie na #nofapchallenge tyle czasu? Ja kiedyś nie waliłem 3 dni max i tego 3 dnia w autobusie czy na mieście na widok paru lepszych dup prawie był wzwód

    #przegryw

  •  

    Zapoczątkowuję serię wpisów pod autorskim tagiem #roadto90 , pod którym to będę zamieszczał relację ze swojego 90-dniowego wyzwania polegającego na całkowitym zaprzestaniu sięgania po alkohol i masturbacji + wszelkiego rodzaju pornografii.

    Mija właśnie dzień szósty wyzwania. W obu kategoriach pozostaję "czysty". Dzisiejszy dzień był jednak absolutnym niszczycielem mojej psychiki jeżeli chodzi o alkohol. Oby jak najmniej takich dni. Pisałem egzaminy na studiach, wszystkie poszły zajebiście. Do tego jest weekend. A ja mam urlop. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały mi jedno, jedyne możliwe zakończenie dzisiejszego dnia, jednak na szczęście jakoś udało się przezwyciężyć te pokusy.

    Po sześciu dniach czystości jestem w stanie zaobserwować w sobie pewne subtelne zmiany, chociażby to, że jestem bardziej energiczny, otwarty i towarzyski. Stan depresyjno-lękowy, który ciągnął się za mną od długiego czasu zaczyna pomalutku się rozmywać. Rośnie libido, ale w bardzo interesujący sposób, mianowicie nie chodzę z naprężonym kutasem, ani nie myślę bez przerwy o seksie i dupach, jednak kiedy widzę dziewczynę, która kręci mnie fizycznie, czuję natychmiastowy, niemalże zwierzęcy popęd, który niejako każe mi zainicjować sytuację i podejść do niej, by rozpocząć interakcję. Po prostu czuję to, ale dopiero w momencie, kiedy widzę przed oczami tą konkretną laskę, w pozostałych przypadkach moje myśli krążą wokół zadań, które sobie wyznaczyłem i celów, które zamierzam osiągnąć w ciągu najbliższego roku. Myślę, że bardzo dużo daje to, że zminimalizowałem media społecznościowe (choć dla niektórych to pewnie wciąż będzie absurdalnie dużo, na insta wchodzę teraz na chwilę może kilka razy w ciągu dnia, ale dosłownie na kilka-kilkanaście sekund. Przedtem potrafiłem tam przesiadywać godzinami i oglądać profile atrakcyjnych, jednakże sztucznie wykreowanych ludzi, co ewidentnie negatywnie wpływało na moją samoocenę).

    Zrobiłem trening, a teraz zamówiłem pizze w nagrodę za dobrą robotę wykonaną w dniu dzisiejszym - skoro nie alkohol, to niech będzie pizza, bo to jednak był dobry dzień i jakaś nagroda jest zasłużona. Walić konia w ogóle mi się nie chce, nie myślę o tym. Jest dobrze, ale to dopiero bardzo wczesny początek i dni tak trudne pod względem pokus jak dzisiejszy będą się niewątpliwie zdarzały częściej. Muszę się mieć na baczności.

    W przezwyciężeniu dzisiejszej pokusy na sięgnięcie po alko pomogła mi wizualizacja, zgodnie z którą każde wystawienie się na bodziec wywołujący reakcję nałogową i zachowanie silnej woli jest moim zwycięstwem, które dodaje cegiełkę do budowanego przeze mnie muru determinacji i odporności psychicznej. Mówiąc innymi słowy, gdybym dziś po udanych egzaminach poległ i poszedł chlać, to zrujnowałbym wszystko nad czym pracuję od pewnego czasu. Jednak zwycięstwo dało małą, malutką cegiełkę, które z czasem zbudują niezniszczalny mur. Konfrontacja z takimi bodźcami jest nieunikniona i choć trudna, to trzeba przez to przejść.

    #nofapchallenge #alkoholizm #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #roadto90
    pokaż całość

    +: MasnyDzik, ox_bow +8 innych
  •  

    Jako, że od pewnego czasu w życiu nie do końca się układało tak, jakbym sobie tego życzył, pora coś zmienić.

    Sprawdźmy jakie efekty przyniesie 90-dniowa abstynencja od alkoholu i masturbacji, przy równoczesnej intensywnej pracy nad sobą i nad celami. Siłownia, nauka, zdrowie, kobiety, relacje, pieniądze - na tych strefach będę skupiał się najbardziej podczas wyzwania.

    Waliłem alko i konia przez połowę życia, więc spodziewam się interesujących efektów. Będę tutaj od czasu do czasu zdawał relację.

    Właśnie udało mi się zakończyć 5. dzień, całkowicie czysty od obu uzależnień. Choć to raptem 5 dni, to już na trzecim dniu mogłem odczuć ewidentną różnicę w poziomie energii i samopoczuciu w porównaniu do dnia zero. W ciągu tych pięciu dni odjebałem już nawet kilka akcji, których spodziewałbym się prędzej po jakimś miesiącu czystości, a tu jednak proszę - sam siebie zaskakuję.

    Teraz idę spać, ale wkrótce pojawią się obszerniejsze raporty.

    #nofapchallenge #wychodzimyzprzegrywu #alkoholizm #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj na liczniku wybił mi dokładnie 50 dzień #nofapchallenge #nopornchallenge ,
    efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Celuje w 360 dni i jeszcze więcej!!!
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #chwalesie

    źródło: asdsadasd.png

  •  

    Jutro będzie okrągły 50 dniowy dzień #nofapchallenge #nopornchallenge i powiem wam że ogromnie jestem dumny z tego wyczynu. Ochotą na seks tak jakby zniknęła, umysł i ciało młodsze duchem. Zrobiłbym podsumowanie maratonu i zmian jakie zauważyłem ale boję się że znowu zostanę wyśmiany przez nałogowych walikoni na wykopie( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    tl;dr Jeżeli jest ktoś zainteresowany jak wygląda walka z uzależnieniem od masturbacji i pornografii z pomocą psychologa i seksuologa to zapraszam do krótkiej i treściwej lektury.

    Od "leczenia" niedawno minął rok i trwa dalej, ale od początku. Mam 25 lat i mam problemy z masturbacją i pornografią. Ktoś mógłby zapytać jak można być uzależnionym od masturbacji? Każdy dogadza sobie tyle ile potrzebuje. U mnie to już było prawdziwe ekstremum, bo nawet 7-8 razy w ciągu dnia. W dodatku nie pomagał fakt, że pracuje zdalnie, więc ciężko było się kontrolować. Odpadało dogadzanie sobie w różnych publicznych miejscach. Tego nigdy nie chciałem. Masturbacja stała się główną moją aktywnością w ciągu dnia. Oczywiście zajmowało to coraz dłużej ponieważ zwykłe filmy już nie wystarczały. Szukałem podniecenia w filmach z podduszaniem, różnymi akcjami typu 5 na jedną kobietę itd. (bez odchyleń typu zoofilia jakby coś). Miałem zły dzień? Masturbacja. Coś mnie wkurzyło? Masturbacja. Ekscytacja, szczęście? Oczywiście masturbacja.

    Do psychologa a potem seksuologa zdecydowałem się wybrać kiedy zacząłem zauważać swój beznadziejny stan. Początkowe stany depresyjne, zamykanie się w pokoju, masturbowanie się po nawet 2-3 godziny dziennie. Jak możecie się domyślić, tak długie oglądanie filmów porno zryło moją psychike. Totalna destrukcja samooceny. Tamten koleś miał super zbudowane ciało, tamten ogromne przyrodzenie a w samych filmach laski miały wielkie piersi, wyćwiczone tyłki i wymalowane twarze. Czasami stojąc w kolejce do sklepu patrząc na inne kobiety sobie myślałem "ale ona szpetnie wygląda, a ten słaby tyłek to już w ogóle".

    Nie zabrakło kompleksów dotyczących mojego sprzętu, bo jestem zaledwie w średniej krajowej i sprawy nie ułatwia mi fakt, że nadal jestem prawiczkiem i wciąż nie wiem czy z takim "uzbrojeniem" mam czego szukać. Pojawiły się takie symptomy jak zmęczenie a przede wszystkim problemy z koncentracją. Pracujesz, próbujesz się skupić ale nagle otwierasz w karcie incognito różne strony dla dorosłych "żeby tylko sprawdzić czy jest coś nowego". Doszedłem chyba do "ostatniego etapu" uzależnienia, bo w końcu rozważałem wizyte u prostytutki "ja też chce spróbować". W kontaktach z kobietami miałem i dalej mam problemy. Nie czuje się zbyt pewnie więc praktycznie mi nie wychodzi.

    Odejście od masturbacji było bardzo trudne. Nie zerwałem z tym z dnia na dzień, nie będę oszukiwał. Udało mi się powoli redukować ilość "samogwałtów" poprzez częstsze wyjścia z domu (zacząłem chodzić częściej do firmy) i kiedy nie byłem w domu było mi łatwiej. Skorzystałem z pakietu sportowego w firmie i zapisałem się wtedy za zajęcia z boksu(czego najpierw żałowałem bo po 1 zajęciach byłem tak obity, że prawie zasnąłem pod prysznicem) Teraz będzie około rok kiedy nie obejrzałem żadnego filmu. Masturbować zdarza mi się teraz raz/dwa razy w tygodniu pod prysznicem. Dalej jest frustracja, oczywiście mniejsza, że jestem jeszcze prawiczkiem. Po prostu nie radze sobie w kobietami, przystojny to chyba też nie jestem i ciężko zmienić mi ten stan.

    Najtrudniejsze jest to, że nie ma lekarstwa na takie uzależnienie. Ciężko zablokować strony z pornografią kiedy w sieci tych gołych panien jest od cholery i jeszcze więcej. Słyszałem to słynne, wyśmiewane tutaj "znajdź pasje". Głównie polecono mi żebym zajął czymś swój umysł. Żebym nie miał czasu na masturbacje. Po konsultacjach z psychologiem i seksuologiem doszliśmy do wniosku, że mam problemy z radzeniem sobie z emocjami. Sięgałem po najłatwiejsze rozładowanie napięcia i wpadłem w wir. Musieliśmy poszukać innej ścieżki zwalczania stresu i emocji.(o czym napisałem wyżej, nie pisze tego od góry do dołu, wybaczcie) Obyło się bez farmakologii (proponowane były środki obniżające popęd seksualny). Stwierdziliśmy, że skoro pracuje z domu, w specjalnym do tego pokoju trzeba zmienić to miejsce tak, by nie kojarzyło się z uzależnieniem. Nie do końca to miałoby tak być bo w końcu mieszkanie to samo, ale przeprowadziłem remont pokoju, zmieniłem kolor ścian, totalnie nowe meble i drzwi.

    Czy ten słynny nofapchallenge działa? No jeżeli ktoś tak inwazyjnie się masturbował jak ja to przeżyje na pewno jakiś szok. Po 3-4 dniach totalnej przerwy jest bardzo ciężko, uczucie jakbyś miał zaraz eksplodować. Polucje nocne to normalka, bo organizm musi to z siebie wyrzucić. Nie liczyłbym na przypływ motywacji, pewności siebie i czegokolwiek innego. Ja tego nie odczułem. Dla mnie masturbacja była rozładowaniem emocji, jakichkolwiek, po prostu emocji.

    Wstydze się swojego uzależnienia, bo muszę dalej uważać i się kontrolować. Teraz wręcz boje się wchodzić na strony z filmami dla dorosłych bo wiem jak to się może skończyć. Zawsze wydawało mi się "normalne", jakkolwiek to brzmi, uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. Tutaj jest "walił za dużo konia jaka beka nie mogę".

    Pewnie wielu z was parsknęło, uśmiechnęło się podczas czytania tego. Chyba zrozumiałe. Starałem się pisać jak najkrócej. Zastanawiałem się czy pisać o tym psychologu, pasjach, sporcie, bo przecież to jest strasznie wyśmiewane, wyszydzane na wykopie ale zajęcie głowy pomogło, pokazało mi, że emocje mogę rozładować w inny sposób. W sposób trochę mniej inwazyjny. Do dzisiaj regularnie spotykam się już z terapeutą i narazie nie mam zamiaru z tych spotkań rezygnować bo to chyba jedyna osoba przed ktorą mogę się otworzyć.

    Jak przeczytałeś to dzięki, starałem się skrócić. Wątek psychologa i seksuologa skrócony do minimum bo referatu nikt i tak by nie przeczytał.

    #rozowepaski #niebieskiepaski #seks #masturbacja #uzaleznienie #nofapchallenge

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Z dedykacją dla @kudlaty9102 bo każdy ma jakiś wstydliwy problem.

    Budzę się rano i tylko w sufit się gapie,
    W pokoju pies mi w chuj głośno chrapie,
    Coś jajka swędzą mnie więc się podrapie,
    I juz z rana trzymam chuja w lapie.

    Zaraz sobie kompa odpalę i monsterka wypije,
    Bo jak wiadomo ranking w lolu sam się nie nabije,
    Egzystencja przegrywa znów mnie dobije,
    I tak samotnie kolejny dzień mi w piwnicy minie.

    Do psychiatry mama mnie wysyła stale,
    A ja tylko w piwnicy do pornoli konia wale,
    Bic Niemca dla zabicia czasu nie polecam wcale,
    Bo po tym wszystkim sam sobie się żale.

    #przegryw #nofapchallenge #fap #fobiaspoleczna
    pokaż całość

    +: johnny_kwadronik, Borysk5 +5 innych
  •  

    Stało się, właśnie spoglądam na naszych przodków.
    Nigdy nie widziałem tak majestatycznych zwierząt. Niestety zdjęcie robione przez grubą szybę, nie było innej możliwości.

    Mam sporo fotek i nagrań, jeżeli jesteście zainteresowani.

    1k plusów i wrzucam nagranie, jak Polak przerywa #nofapchallenge

    #nosaczsundajski #polak #malpapolak #nosacz #heheszki #indonezja #potosiezyje #rodak #indonezja #janusze #halina pokaż całość

    źródło: IMG_9570.jpg

  •  

    Poniedziałek, 1 lipca
    Pierwszy dzień drugiego półrocza 2019 faken dzisiaj i pierwszy dzień w mojej drodze do wielkiego celu, pierwszy dzień mojego wyzwania, którego nie jest w stanie przejść 99% zaczynających nofap!

    https://youtu.be/hbIaP6dZzDA

    Tutaj wypowiedź gościa, który dokonał tej rzeczy i przetrwał 183 dni bez masturbacji.
    Był pussy przed nofapem, teraz zdecydowanie poprawił mu się social skill i nabrał takiej pewności, poczuł jedność z naturą, wyostrzyły mu się zmysły fajna sprawa. Gościu wyjaśnił, że myślał, iż jego fobia społeczna #fobiaspoleczna to sprawa jego genetyki, że to jest zapisane w jego DNA. Okazało
    się, że to nie geny były za to odpowiedzialne
    6 miesięcy bez masturbacji!
    1 dzień NoFap

    #nofapchallenge #dziennikzboczucha
    pokaż całość

  •  

    350 dni. Już prawie rok. Jeszcze tylko parę dni i wtedy otworzą mi się czakry i uzyskam supermoce. A jak tam u was walikonie, który już raz walicie dzisiaj? Żal mi was.
    #przegryw #wygryw #nofapchallenge #semenretention

  •  

    Od poniedziałku wchodzimy w drugie półrocze, kto zaczyna ze mną streak od lipca do... Końca roku xD - pół roku/6miesięcy/180 dni
    Idealna pora by zacząć.

    #nofapchallenge #nopornchallenge

    +: kuddelmuddel, I..........................s +6 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #nofapchallenge #nopornchallenge

    Postanowiłem coś sobie naskrobac w rodzaju podsumowania dotychczasowej walki z pornografia. Może to kogoś zainteresuje.

    Obecny streak zacząłem 1 maja, a wiec dzisiaj mamy 57 dni odkad odrzuciłem pornografię. Robiłem to już wcześniej stopniowo, jednak kończyło się wpadka. Nie czułem jako takiego pociągu do filmów pornograficznych, moja słabością były za to kamerki internetowe. Zdarza mi się zobaczyć prowokacyjne fotki przypadkiem na Instagramie czy Wykopie, lecz staram się je omijać i nie poświęcać im uwagi. Zreszta z tego do zaobserwowałem, im większy licznik tym łatwiej o wpadkę.

    Jesli chodzi o syndrom odstawienny, czasami go czuje, bo nieraz jestem dusza towarzystwa, a nieraz nie odzywam się wcale. Generalnie jeśli chodzi o kontakty towarzyskie to odwyk od pornografii plus praca nad sobą w tym temacie jest jak najbardziej na plus. Dodatkowo pracuje nad zwiększeniem pewności siebie oraz asertywności, gdzie również zauważyłem minimalne postępy. Ogólnie jestem bardziej świadomy tego, nad czym muszę popracować, ale zawsze potrafiłem być wobec siebie krytyczny i wytknąć sobie swoje błędy. Muszę nadmienić, ze sam odwyk od pornografii nie pomoże Wam w zmianie Waszego dotychczasowego życia. To półśrodek, nad reszta musicie pracować sami.

    W poprawie erekcji na razie bez zmian. Może zauważyłem delikatna poprawę, ale na wszystko przyjdzie czas. Wydaje mi się, ze ostatnio częściej odczuwam bóle głowy, ale nie mogę tego całkiem sklasyfikować jako syndrom odstawienny, bo jak napisałem - tylko mi się wydaje. Z jednej strony - nie mam ochoty oglądać pornografii. Z drugiej strony - przez to, ze aktualnie jestem sam, ciągnie mnie w stronę właśnie takich odczuć o podłożu seksualnym, ale wiem, ze nie powinienem wiec wszelkie strony z pornografia lub kamerkami omijam, nawet powoli przestaje pamiętać nicki i wygląd moich ulubienic na Showupie czy CamSodzie. Mimo to, zdarzy mi się flashback z jakiejś transmisji. Bardziej staram się skupiać na wyczyszczeniu skojarzeń „bodziec seksualny = pornografia” i przestawić się małymi krokami na realne doznania, co w pierwszym wypadku powoli zaczyna przynosić oczekiwane rezultaty.

    Jeśli chodzi o masturbacje to w maju zrobiłem to sześciokrotnie, po czym odpuściłem i nie miałem ochoty na takie zabawy. Minęło 17 dni, zanim zrobiłem to ponownie, ale wykonałem to głównie w ramach eksperymentu. Mianowicie nie byłem pewien, czy naprawdę jestem tak nakręcony, żeby sobie ulżyć czy po prostu moja psychika tego potrzebowała. Po kilku ruchach ręka przerwałem i potwierdziły się moje założenia, ze chodzi o psychiczna potrzebę zaspokojenia się. Jednakze po skończeniu nie czułem jako takiej ulgi, ze zrzuciłem ogromny ciężar fizjologiczny. Do masturbacji samej w sobie mnie nie ciągnie, bardziej mam ochotę na seks i mimo, ze nieraz jestem nakręcony to nie działam solo. Chyba tyle, trzymajcie się tam. Pierwszy raz otwieram się przed z kimś z tym problemem. Jeśli ma być dobrze, to zależy to tylko od Was samych.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    90/-
    Bardzo duża motywacja do działania i samorozwoju.Większa otwartość na ludzi. Polecam każdemu uzależnionemu.
    #nofapchallenge

  •  

    Siemanko mordeczki, mam pytanko czy są chętni na dołączenie do nowego ruchu na wykopie, a mianowicie osób świadomie aseksualnych. Chodzi o odrzucenie masturbacji, pornografii i samych myśli o seksie, zignorowanie współczesnego świata, z którego seksualność wylewa się na każdym kroku po to, aby odzyskać wolność. Wolność dzięki której płodne Julki na mieście nie będą robić na nas żadnego wrażenia, cipa nie będzie stanowić już dla nas żadnej karty przetargowej (np. w pracy), a zaoszczędzony czas na myśli o seksie i masturbacji przeznaczymy na pasje, sport czy na co tam lubimy. Jeszcze jednym profitem jest oszczędność czasu i pieniędzy wydawanych na roksy (psując jednocześnie ich chory rynek polegający na udostępnianie cipy tylko za pieniądze).
    W razie czego zapraszam na tag #aseksualnosc tam możemy się połączyć.

    #aseksualizm #nofap #nofapchallenge #p0lka #roksa #divyzwykopem #seks #p0lki #tfwnogf #przegryw #redpill #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

  •  

    Dobrze jej powiedziałem? #dobrzejejpowiedzialem

    #heheszki #logikarozowychpaskow #seks #nofapchallenge

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1561467120022.png

    +: Hlebnik1, Apollo1993 +74 innych
  •  

    Mówcie co chcecie dla mnie to sukces #przegryw #stulejacontent #nofapchallenge #nofap

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2019-06-24-19-32-00-112_spidersdiligence.com.habitcontrol.png

    +: JaNo85, N..............n +4 innych
  •  

    Naszło mnie na takie przemyślenia że w sumie edukacja sexualna w Polsce jest tragiczna. Nie wiem jak w innych krajach ale u nas bardzo często jest tak że nasi rodziciele unikają tematów segziku przez co (tutaj na wykopie jest wiele takich przypadków) młodzi ludzie szukają na własną rękę informacji na ten temat co w efekcie daje zazwyczaj uzależnienie od treści sami wiecie jakich. Szkoda że sex jest nadal tematem tabu a nieuświadamianie młodych ludzi na te tematy niesie za sobą zazwyczaj same przykre konsekwencje. Fakt, gadanie ze starymi o używaniu gumki czy takie tam to może być trochę krępujące ale są też od tego np sexuolodzy, którzy też nie do końca mają opanowaną umiejętność rozmowy z młodzieżą niestety.

    #gownowpis #sex #edukacjaseksualna #edukacja #nofapchallenge #nopornchallenge
    pokaż całość

  •  

    ja pierdole
    dokładnie rok temu przeżywanie nastoletniej miłości i rozdziewiczanie swojej szarej myszki dla anonka u niej w domu pod nieobecność rodziców, a dziś samotność i uzależnienie od masturbacji które powoduje ciągłą frustrację a na #nofapchallenge nie potrafię funkcjonować normalnie przez p o t ę ż n e libido
    muszę szybko wyjść z tego stanu, bo jak tak dalej pójdzie to skończę jako failed normie i będę stałym bywalcem na #przegryw pokaż całość

    źródło: ih1.redbubble.net

    +: bazylo, N............r +7 innych
  •  

    40 dzień #nofapchallenge i #nopornchallenge. 40 dni i 40 nocy postu podobnie jak Jezus na pustyni kuszony przez diabła przez te 40 dni ( ͡° ͜ʖ ͡°). #wychodzimyzprzegrywu

    +: JaNo85, d.......r +9 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #nofapchallenge

0:0,0:0,0:2,0:1,0:1,0:0,0:0,0:0,0:1,0:1,0:0,0:0,0:1,0:0,0:1

Archiwum tagów