•  

    No nie, dosyć. Obiecuję, że wczoraj ostatni raz waliłem gruchę. Podejście już chyba tysięczne, ale nie mam zamiaru użalać się nad sobą i brzydzić się po każdym razie zbicia Niemca. To jest jak więzienie, to odczucie, że znów to zrobiłeś jebany przegrywie. Przypadłoby się zmienić trochę tego życia, zasmakować szczęścia, jeśli to prawda co mówią w internecie to chyba warto spróbować. Znacie może jakiś sposób żeby zablokować strony dla dorosłych? XD
    #nofapchallenge #nofap #przegryw #wyjsciezprzegrywu #nopornchallenge
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj 1 dzień bez nofapu, gdzie wczoraj mogłem zrobić to 4 razy. Mój rekord to zawrotne 10 dni. Ogólnie podejście do challengu jest czwarte albo piąte. Dorzuciłem noporn bo wcześniej nie waliłem, a oglądałem...
    Jeśli chodzi o dzisiaj to nie miałem czasu myśleć o fapaniu i jakoś dzień zleciał.
    Jestem bardzo zmotywowany! Ale możecie rzucić pare plusików na zachęte.
    #nofapchallenge #przegryw #nopornchallenge #wyjsciezprzegrywu pokaż całość

  •  

    Dzień 91. Udało się osiągnąć ustawowe 90dni. Połowa była w hardmode a reszta już z seksem.
    Wyjebka na porno i masturbacje dalej trwa.

    Pamiętam gdy napisałem że to już ostatni relaps i tym razem uda mi się. Zacislem zeby, no i udało się ʕ•ᴥ•ʔ

    #nofapchallenge
    #nopornchallenge
    #nofap

  •  

    Jakieś 75-80 dni nie oglądania porno około 7-10 dni nie walenia gruchy i zacząłem się patrzeć na dupę 50letnim babsztylom, nie kontroluję się już.

    #nopornchallenge #nofapchallenge #przegryw

  •  

    2xx/∞

    Dzisiaj tekst o masturbacji, bo jak czytałem ostatnich kilka wpisów to nadal są o nią pytania. Albo pytania na priv, które dostaję. Od razu mówię że ten tekst jest moją opinią, ale raczej jest dość logiczny. Ale rozumiem jakby ktoś się nie zgadzał.

    Na początek zaznaczę że nofap nie walczą z masturbacją (o ile nie jest to uzależnienie) tylko z pornografią. Mimo słówka fap, które oznacza masturbację, to nofap polega na całkowitym zerwaniu z porno a z masturbacją tylko na czas odwyku czyli standardowo 90 lub 120 dni. Dziś napiszę tylko o waleniu konia, bo jeśli chodzi o pornografię to bezpieczna jej dawka wynosi 0 i tu nawet nie będę dyskutował. Z masturbacją jest inaczej. No ale ok, do rzeczy.

    Zacznijmy od głupot wypisywanych na tagu, w necie i w innych miejscach że masturbacja jest zdrowa. Więc nie, nie jest. Co nie oznacza oczywiście że jest niezdrowa. Ale czy walenie konia jest zdrowe? Zdrowe to mogą być brokuły i kapusta pekińska, ziemniaki ale masturbacja? Chociaż okazuje się, że np kapusta jedzona kilogramami dzień w dzień też za zdrowa nie jest, bo zmniejsza poważnie wchłanianie jodu. Ogólnie chodzi o tarczycę. A ziemniaki? Gotowane są zajebiste i nie tuczące, ale jak nawali się na nie śmietany, skwarek itp. to stają się ciężkostrawną i kaloryczną rzeczą.
    Masturbacja po prostu jest moim zdaniem neutralna, tak jak młotek, który nie jest ani zły ani dobry, choć można nim rozbić czyjąś głowę w napadzie, albo wbić gwóźdź. Dodatkowo kretyńskie teksty że masturbacja jest zdrowa sprawiają ze wielu sobie myśli że skoro taka zdrowa to trzeba jej więcej i więcej. Tak prymitywne osoby czasami to interpretują.

    No dobra ale masturbacja prowadzi do rozładowania emocji i napięcia seksualnego gdy nie mam partnerki i jest dobra. I jasne, wtedy jest dobra, ale moim zdaniem definicja powinna brzmieć tak: Masturbacja pozwala rozładować napięcie seksualne przy nieobecności chwilowej lub trwałej partnera. Z uwagi na łatwość uzyskania orgazmu może być uzależniająca. Dodatkowo jeśli jest wykorzystywana jako tłumienie emocji, rozładowanie emocji czy rozładowanie stresu, to może być uzależniająca. Z dodatkiem pornografii łatwo prowadzi do uzależnień i powinna być stosowana tylko do obrazów w wyobraźni a nie ze źródeł zewnętrznych.

    Spoko, ale powiedz mi ile mogę walić tego konia bez pornografii, bez mocnego uścisku ręki (żeby nie nabawić sie death grip) i tylko do wyobraźni lub nawet bez wyobraźni. No cóż, moim zdaniem są 3 czynniki, które od których to zależy:

    1. Wiek. No zupełnie inną regenerację organizmu i popęd seksualny, libido będzię miała osoba w wieku 16, 19 czy 25 albo 32 lat. Więc powiedzenie komuś "zwal sobie raz na tydzień, to jest ok" tak naprawdę jest nic nie warte, bo czemu np nie 2 czy 3 razy w tygodniu?
    2.Dieta.Też ważny czynnik no bo inaczej się zregeneruje się osoba która dba o diete, je dużo cynku, witaminy b12 itp, a jakiś studenciak który codziennie wpierdala suchą bułkę z białej mąki, potem trochę wędliny na obiad i ziemniaki a potem coś słodkiego czy cukierki na kolacje. A że najcenniejsze minerały, witaminy i hormony idą z organizmu do spermy (bo priorytetem dla organizmu jest rozmnażanie) to częsta masturbacja nie jest zalecana jak w Twojej diecie nie ma warzyw, owoców, pełnoziarnistych produktów, kasz itp.
    3. Indywidualność człowieka i tego jak wpływa na niego masturbacja. W przypadku uzależnienia od alko czy hazard są takie fajne ankiety i pytania w nich typu: "czy hazard zajmuje ci wiecej czasu?", "Czy hazard wpływa na twoje życie i relacje interpersonalne?". Jeśli chodzi o masturbacje jest podobnie i jedna osoba może się masturbować codziennie i mieć dziewczynę, energię do życia, udane życie społeczne, pracę, a inna może walić raz na 3 dni i czuć się po wszystkim słabo, zaniedbywać dziewczynę, być bez energii itp. Każdy jest inny, więc pomyśl sam, czy masturbacja ma obojętny wpływ na Ciebie, czy też przez nią nie chce Ci się socjalizować, pojechać nad jezioro, pójść ze znajomymi do knajpki, na randkę itp.

    Nikt nie potępia tu masturbacji na nofap, a jedynie na czas odwyku nie jest ona zalecana, bo osoba uzależniona od porno mogłaby masturbując się wrócić szybko do filmów xxx, a celem jest by tego nie robić. NoFap jest dla uzależnionych, którzy wiedzą lub czują że przegięli w porno lub mają realne objawy w realu np. flak przy dziewczynie, słabe podniecenie na widok dziewczyn itp.
    Jest masa bokserów którzy praktykują czasowy celibat (od tygodnia do kilkunastu) także nie walenie konia ma swoje zalety, ale to żaden nofap (który robi się ze względu na uzależnienie od porno) tylko zwykła abstynencja, którą zalecają im trenerzy boksu. Ale czy po jakimś czasie sperma rzeczywiście się wchłania i tym samym facet robi się bardziej waleczny itp? Może coś w tym jest. Ale nie myślcie że z przegrywa (jak to tu nazywacie) staniecie że pewną siebie osobą, z wyższym poziomem energii bo nie będziecie jak ten koleś na obrazku walić konia przez kilka dni. Ale możecie sami sie przekonać czy semen retetntion jest dla was. Wielu znanych ludzi to stosowało i poleca - https://www.reddit.com/r/NoFap/comments/2b4l2g/the_list_of_greats/

    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    noporn 30/90
    nofap 13/90

    Próbowałem nofapów już wcześniej, także nie jeden flatline za mną, ale to co dzieje się tym razem to jest jakaś katastrofa (╯°□°)╯︵ ┻━┻ . Pewność siebie- czuje się dosłownie jakby ktoś wypompował ze mnie cały testosteron i poczucie wartości. Takie doła nie miałem serio od dawna. Czuję się jak gówno i mam wrażenie, że ludzie traktują mnie tak samo xDD Nic mi się nie chce.
    Na plusy to nie mam takiego brainfoga, rozkojarzenia i praktycznie...... popędu. Trzymajcie za mnie kciuki murki nofapurki.
    #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge
    pokaż całość

  •  

    27/90 #nofapchallenge #nopornchallenge

    Dziś pobiłem swój osobisty rekord 27 dni, wcześniej max. około 21 dni. Jedziemy dalej.

    1. Dlaczego NoFap?
    Porno jest obecne w moim życiu od gimnazjum. Obecnie mam 26 lat i zauważyłem, że z wiekiem problem jest coraz większy. Przechodząc od razu do konkretów:
    -zauważyłem, że poświęcam na porno coraz więcej czasu, sesje są coraz dłuższe a materiał coraz cięższy
    -zauważyłem, że tracę nad tym kontrolę i zaniedbuję przez to ważne sprawy
    -problemy w łóżku z dziewczyną typu flak podczas robienia loda, brak erekcji lub słaba erekcja
    -ogólny spadek motywacji i energii
    -uciekanie do porno w sytuacjach stresowych
    Moja walka trwa bardzo długo. Jeszcze w wieku 20-21 lat widziałem, że poświęcam na porno dużo czasu i próbowałem to ograniczać, ale bezskutecznie. W 2013 roku trafiłem na blog Daniela o NoFap, wówczas zdałem sobie sprawę, że mam taki sam problem... Od tamtego momentu zdecydowałem się z tym walczyć, ale bywało różnie. Udawało się wytrzymać około tygodnia, a potem znów powrót do nałogu. Rok później poznałem dziewczynę, po czasie poszliśmy do łóżka i sprzęt nie zadziałał jak powinien. Od razu wiedziałem w czym tkwi problem, bo był on opisany na blogu Daniela. Po wpadce postanowiłem ostatecznie z tym skończyć, ale nadal bywało różnie (max. czas bez porno to około 21 dni, potem kilka dni porno i masturbacji pod rząd (nadrabianie zaległości, nowych scen itd) i znów NoFap. Związek był toksyczny i po częstych rozstaniach ja uciekałem do porno co pogłębiało problem. Po 4 latach rozstaliśmy się ostatecznie, a ja znów uciekłem w porno jeszcze bardziej. I tak mamy końcówkę 2018 roku gdzie zobaczyłem, że moje życie wygląda następująco: praca, porno, spanie, praca, porno, spanie (w dużym uproszczeniu oczywiście). Nastał 2019 rok i postanowiłem się ogarnąć. Pod koniec 2018 roku zauważyłem też , że po długich sesjach z porno jest problem ze sprzętem i trzeba mocno i szybko trzepać, żeby mieć erekcje. To też dało mi sygnał, że coś jest nie tak.
    Wiele osób tutaj określa się jako #przegryw ja nie. Mam się za szczęśliwego człowieka, mam sporo sukcesów w życiu zawodowym i osobistym (w tym parę porażek też, ale któż ich nie ma?) natomiast niedawno zdałem sobie sprawę, że porno stało się moją kulą u nogi nie pozwalającą mi żyć pełnią życia i wykorzystywać w pełni swojego potencjału. Wcześniej trochę zaślepiony sukcesami nie rozpatrywałem porno jako problemu. Gdy moi znajomi mówili mi teksty w stylu "masz ogromny potencjał a tak go marnujesz" nie łączyłem tego z porno. Problem był w porno, bo zamiast rozwijać swój potencjał ja wolałem godzinami oglądać porno.
    2. Mój NoFap i walka z porno
    Od 1 stycznia zero porno i zero masturbacji. Nie jest jakoś bardzo trudno pewnie dlatego, że udało mi się wyciągnąć wnioski z poprzednich nieudanych odwyków i teraz staram się ich nie popełniać kolejny raz. Staram się unikać sytuacji sprzyjających oglądaniu porno choć u mnie jest to trudne, bo kilka dni w tygodniu pracuję zdalnie i jestem sam w domu, więc wiecie... Natomiast pracuję z kalendarzem, dokładnie planuję dzień tak by nie dawać sobie wolnego czasu i maksymalnie wypełnić dzień by o porno nie myśleć.
    Dodatkowo pomaga również #modlitwa. Dotychczas daleko mi było do wiary. Nie chodziłem do Kościoła parę dobrych lat, ale ostatnio wróciłem do dobrych praktyk i modlę się codziennie. M.in. w intencji wyjścia z nałogu. Możecie wierzyć lub nie, ja czuję, że mi to pomaga.
    Podsumowując moja walka polega na trzech krokach: rezygnacja z porno i masturbacji, wypełnienie maksymalnie swojego czasu obowiązkami, modlitwa.
    3. Zmiany/efekty NoFap #rozwojosobisty
    -więcej czasu, który staram się produktywnie wykorzystywać głownie czytając dużo książek
    -większa motywacja do działania, więcej zapału by zrobić coś interesującego, więcej werwy #motywacja
    -większe ogarnięcie i zorganizowanie to za sprawą planowania dnia tak, żeby nie było czasu na porno
    -ograniczenie kawy do 1-2 kaw dziennie (piłem 4-5 mocnych kaw dziennie głównie dlatego, że po nocach siedziałem i oglądałem porno do późna a potem byłem nieprzytomny w pracy i musiałem jakoś się pobudzić)
    -lepszy i bardziej regularny sen, wysypiam się
    -regularne ćwiczenia (zyskałem motywację do regularnych ćwiczeń. Mam problemy z kręgosłupem. Siedząca praca, dodatkowo długie siedzenie i oglądanie porno po pracy nie pomagało, a tylko pogarszało problem. Teraz czas, który zyskałem rezygnując z porno wykorzystuję robiąc ćwiczenia na kręgosłup. 8h pracy przed kompem to i tak dużo, żeby potem jeszcze katować swój kręgosłup i siedzieć przed kompem oglądając porno)
    -więcej przebywania na świeżym powietrzu (chodzę na długie spacery i dotleniam się)
    -rozwój zawodowy (w środę byłem na rozmowie i dostałem propozycję udziału w projekcie jako dodatkowa praca. Zacząłem się zastanawiać jak to wszystko połączę praca na pełny etat w jednej firmie, dodatkowy etat na uczelni, teraz jeszcze dodatkowy projekt po godzinach... Na rozmowie zrobiłem w głowie szybką matematykę: 2h porno dziennie, to daje 14h tygodniowo, czyli 60h w miesiącu, 720 h rocznie, czyli jakieś 30 dni w roku to tylko porno... Biorąc pod uwagę, ze moje uzależnienie trwa ponad 10 lat, straciłem ponad rok lub więcej na porno... Doznałem szoku (*do tego jeszcze wrócę) po czym odpowiedziałem, że mogę poświęcić ok. 10h tygodniowo na projekt (skoro miałem czas na porno znajdę i na projekt) i udało się biorę udział w projekcie. Krok ten przybliży mnie do własnej firmy, o której marzę, a pomysł coraz bardziej się oddalał, bo wolałem oglądać porno niż rozwijać swoje projekty...
    *wracając do kalkulacji. Doznałem szoku i ten przykład zadziałał mocno na moją psychikę. Zrozumiałem, że rok z mojego życia to było tylko porno, a przez rok mogłem zrobić tyle fajnych rzeczy, a zamiast tego waliłem konia do porno... Zapisałem tą kalkulację w notesie i za każdym razem gdy myślę o porno wracam do niej i zadaje sobie pytanie czy chce stracić kolejny rok na to gówno...
    4. Co jeszcze planuje zrobić?
    -więcej sportu (pływanie, bieganie) - teraz jestem przeziębiony, ale czekam aż się wyleczę i wracam do regularnego chodzenia na basen i biegania (dawno te tematy porzuciłem)
    -kompletna rezygnacja z social media (nie mam swojego oficjalnego profilu na Facebooku i Instagramie ale mam fake konta do śledzenia kilku fanpage, grup i osób na które codziennie zaglądam. Czas to usunąć. Ostatnio poprzez pomysł sprawdzenia Instagrama jednej z moich ulubionych aktorek porno o mało nie wpadłem znów w to gówno... Tłumaczyłem sobie, że tam są tylko soft zdjęcia tylko popatrzę i nic więcej. Oczywiście sprawdziłem jej profil i zaraz zamknąłem bo czułem ze zaraz się skończy na oglądaniu porno. Dlatego postanowiłem ten syf usunąć.
    -ograniczenie korzystania z komputera. 8h w pracy przed komputerem to za dużo. Zdecydowałem się ograniczyć korzystanie z kompa do 2h poza godzinami pracy. Raz ze zauważyłem że często marnuję dużo czasu przeglądając jakieś mało istotne treści, dwa łatwo się natknąć na materiał z którego potem łatwo wylądować na stronce porno typu: "ranking gwiazd porno na Onecie", albo "znana aktorka znowu pokazała biust"... Lepiej w tym czasie coś poczytać niż przeglądać jakieś głupoty.
    -częstsze wyjścia ze znajomymi
    -angielski - obecnie czasem coś tam ogarnę i się pouczę, ale chce zapisać się na regularne zajęcia i zabrać za język branżowy
    -poprawa diety (bardziej regularne i zdrowsze posiłki)
    -budowanie fundamentów pod własną firmę (to o czym pisałem wyżej, czyli praca nad projektem, pozyskanie dodatkowych zleceń)
    -więcej aktywnego wypoczynku, podróże, góry itd

    Bardzo długi wpis mi wyszedł, ale mam nadzieję, że Was nie zanudziłem, jeśli tak to przepraszam. Mam nadzieję, ze chociaż kilku osobom będę mógł w ten sposób pomóc, zachęcając do walki i motywując do działania. Damy radę i pokonamy ten syf jakim jest porno.
    pokaż całość

  •  
    pryncypalek112

    +9

    Wieczór to i wlatuje mój wpis kochani. ( więcej na #zmianazpryncypalkiem )

    24.01.2019

    Oto co zrobiłem dzisiaj dla poprawy mojego życia:

    - dieta 2000 kcal
    - 1h orbitreka

    Tak dobrze widzicie. Brakuje dni z #nofapchallenge i #nopornchallenge. Dlaczego? Dlatego że nastąpiła wtopa. Dzisiaj miałem dużo wolnego czasu. Godzina 17. Sam w domu. Wiadomo... Komputer i siedzenie na necie... W pewnym momencie naszła mnie myśl, że na 30 sekund wejde na porno bo nie mam co robić, no i wszedłem i tak krok po kroku stało się. Było porno, było zwalenie, wyjebało mi z 10 litrów spermy. Nie no tyle to nie ale bardzo dużo. Może nie jest mi przykro ale czuje złość bo tyle było dni i szlak jasny trafił. Teraz jakie są konsekwencje? Powiem wam że porównując do stanu przed to czuje jakieś 40% tego co czułem jak nie waliłem czyli 60% straciłem. Dużo, wiem o tym ale ciągle czuje w sobie moc, jest ta energia ( oczywiście nie tak duża jak była), jest nawet ta pewność siebie, daj Bóg że obecnie nie czuje sie jak śmieć) ale licznik to licznik i przyznaje się bez bicia. Co jeszcze jest pozytywnego? To że nie dopadł mnie cug... Nie zwaliłem po tym 3-5-10 razy tak jak dawniej bym to zrobił i nie rozjebałem wszystkiego do skali -10 a zwaliłem raz. Generalnie tak to wygląda. Cieszy mnie to że wiadomo mogłem skończyć na samym dnie ale mimo tego że zwaliłem to jakiś tam procencik tego co do tej pory zrobiłem został. Co dalej? Sprawa jasna. Nie poddajemy się. Jedziemy dalej. Zerowanko licznika i nabijamy dni znowu ale tym razem bedą pewne zmiany. Otóż już zainstalowałem programik na wypadek takiego czegoś. Świetnie blokuje mi stronu erotyczne + wszystkie frazy jakie chce... np. porno... seks itp więc jeśli jakaś fraza wyskakuje tego typu cyk i blok natychmiastowy. Np. na wykop miałem problem wejść bo pojawiły się takie słówka i mi zablokowało. To po 1. Po 2 mam ustawiony licznik a raczej ogranicznik neta. Trzeba to ograniczyć. 2 h dziennie i tyle... Dobrze mi to zrobi. Teraz jade z grubej rury. Po 3 w każdym moim codziennym wpisie bede wstawiał co zjadłem i o której godzinie.
    Tak jak widzicie licznik został wyzerowany ale ja WALCZE I SIE NIE PODDAM ( NA SZCZĘŚCIE STARTY MOGŁY BYĆ DUŻOOO WIĘKSZE).

    Jak sie dzisiaj czułem, czuje?

    Otóż dzisiaj czułem sie dobrze. Od rana dużo energi, humor, żarciki, nie było dołka i teraz też nie mimo zwalenia. Pozytywne jest to że pogadałem sobie z 10 minut z koleżankami z roku. No takie 8 i 9 na 10 z wyglądu, bardzo miłe a ja bez problemów prowadziłem rozmowe, pogadałem, pożartowałem, utrzymywałem kontakt wzrokowy. To była przyjemność i tak powinno być.

    Oczywiście kurwa mać wcześniej ide sobie i mijam dziewuche do której chce napisac xDDD jak typowy przegryw wzrok gdzie indziej... Czyli problem leży w tym że wstydze się włsnych uczuć. Jeśli ktoś mi sie podoba to cięzko mi spojrzeć jej w oczy. Czuje wstyd bo uważam że jestem tak zjebany że nie zasługuje na to żeby nawet ze mną taka osoba rozmawiała. Oczywiście ogólnie też jestem wycofany przez m.in walenie ale mam momenty że prowadze rozmowe naprawde odważnie i dominująco... Nie wiem jak to rozwiązać ale generalnie dużo myślałem i staram sobie wpajać takie coś. No dobra jestem spierdolony bo jestem, ale co mi da płącz i użalanie sie? A gówno... Trzeba coś zrobić... Nawinie się ktoś to sie nawinie, jeśli nie to nie. Bedzie mi dane to będzie. Tak to próbuje sobie wmówić ale nie jest łątwo bo mam duże ambicje i też presje żeby kogoś mieć jak najszybciej.

    W ogóle kwestia jest też taka że pod pewnymi względami byłem przegrywem całe życie ale był okres że miałem dziewczyne, w piłke zajebiście grałem, tak dobrze grałem że pewne osoby mnie szanowały no i byłem swego rodzaju normikiem. Oczywiście bywały momenty przykre ale czułem sie szczęśliwy. Potem sie wszystko rozjebało i pach jestem sam, każzdy w swoją strone, brak dziewczyny. Też taka kwestia że ciężko mi sie z tym pogodzić ale bede walczył.
    Także jeśli chodzi o dzionek naprawdę pozytywny mimo tego zwalenia, nastrój dobry, energia też jest, chęć do zmiany jak najbardziej i motywacja. Wtopa była nic nie zrobie, złość jest ale taka że chce ją przekuć w coś dobrego...

    Dobra to uszereguje to żeby było czytelniej. Oto co od jutrzejszego wpisu:

    - Podam co zjadłem dokładnie np. Śniadanie 2 jajka + kromka chleba... tego typu ( to mnie dużo bardziej zmotywuje do trzymania odpowiedniej diety, także dlatego o tym bede informował)

    - wiadomo lista dni nie walenia nie oglądania standard

    - opisik dnia oczywiście tez.
    - informacja o aktywności fizycznej też ( tutaj sie pochwale... Przed świetami było 82 kg, teraz jest 79 więc powoluteńku ale spada waga) + czy bardziej był dzień siedzący czy stojący
    - ilość czasu przesiedzianego w necie

    No i teraz ktoś zapyta po co to wszystko tak notuje? Raz że sam mam pogląd co było każdego dnia, dwa że to mnie motywuje, trzy może kogoś to zmotywuje, cztery moze mi coś doradzicie.

    Fakt jest taki że zjebany ryj mocno ale walcze i sie tak łątwo nie poddam mimo upadków. Nikt nie powiedział że bedzie łatwo. Najbardziej mnie cieszy że mimo upadku nadal chce i mam wiele pomysłów. Jeżeli uda mi sie kiedykolwiek być w związku to zrobie pokaż morde na tym tagu. Obiecuje że rzuce to cholerstwo, tylko jeszcze bardziej sztywno do tego podejde

    Jeszcze jedna kwestia. Mam ogromne wory pod oczami ;/ Jak to zlikwidować? No normalnie jak ćpun... Widać to jak cholera...

    PS. takiej pozytywnej złości i motywacji to dawno nie miałem. Także nie przynudzam i do dzieła. Startujemy z licznikiem od nowa. Ale 30 dni to zawsze coś jak na nałogowca 15 lat od małego xD
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    2xx/na zawsze

    Nofap 90 dni i co dalej? Czy są jakieś nakazy co robić po odwyku 90 dniowym od porno? Jako takich nakazów nie ma i to jest w tym najlepsze. NoFap to nie religia i dlatego jest tak wspaniały ruch dla osób uzaleznionych od porno czy masturbacji.

    Można pójść w tyle różnych kierunków i każdy z nich będzie w porządku. Nofap to nie celibat do końca życia, więc teksty w stylu "dostaniesz raka jąder", "masturbacja jest zdrowa" to zwykłe pierdoły powtarzane wciąż i wciąż przez niedouczonych debili, pożytecznych idiotów bądź osoby uzależnione od internetowej pornografii stosujące mechanizm wyparcia.

    Wracając do tematu. NoFap robią różne osoby z różnych powodów. By poznawać realne dziewczyny a nie klikać w internetowe pornopiksele, by pozbyć się PIED, itd. Dlatego po 90 i dłuższym odwyku możesz:
    - zacząć poznawać prawdziwe dziewczyny. Pojawi sie na to naturalna chęć i ochota, a człowiek z większą pewnością siebie czyni to dużo skuteczniej. Nie ma porno = trzeba zagadać, poderwać, nawiązać kontakt.
    - porzucić dziewczyny i skupić się na sobie (ruch MGTOW). Jeśli już zaznałeś seksu i dziewczyna nie stoi na piedestale w twoim mózgu, to możesz jak wielu innych skupić na rozwoju osobistym i ewentualnie wchodzić w krótkoterminowe relacje
    - całkowicie poświęcić się jakiejś idei, wykluczyć związki, poczytać o redpill (lub blackpill jeśli twoja atrakcyjność fizyczna jest mizerna)
    - milion różnych rzeczy

    Nie ma żadnych nakazów. Oprócz jednego, dość sensownego - porzucasz pornografię NA ZAWSZE. Nie po to chyba osiągnąłeś 90 dni, żeby ponownie powracać na stare tory i katować swój mózg dopaminą jak osoba uzależniona od cukru.
    Chociaż wiadomo, część upadnie i nie wytrzyma, nałóg jest niezwykle silny i podstepny i nie wygra z nim żaden lamus, a naprawdę osoba twarda, mocna psychicznie i cierpliwa. Oj tak, cierpliwości nie może wam zabraknąć. Nasze ciało ma wspaniały mechanizm homeostazy i dąży do równowagi cały czas. Dajcie mu czas, mózg jest plastyczny więc zacznijcie go karmić pozytywnymi myślami, zdrowymi nawykami, a pornograficzne obrazki wypierdolcie na śmietnik, gdzie ich miejsce. Pozdro i powodzenia wszystkim.

    #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge
    pokaż całość

    źródło: preview.redd.it

  •  
    pryncypalek112

    +7

    Wlatuje kolejny wpis ( więcej na #zmianazpryncypalkiem)

    23.01.2019

    Oto co dzisiaj zrobiłem dla poprawienia życia:

    - 30 dzień #nofapchallenge i #nopornchallenge
    - siłownia 1,5h ( tu sie dojebałem że czuje każdy ruch)
    - zjedzone 1800 kalorii

    Dzisiaj jubileusz bo 30 dni. Dzień w porządku dzisiaj. Nie było czasu sie przejmować. Dzień ok tylko dostałem mandat 600 zł więc kurwa mimo tego że mam humor to jestem zdenerwowany. Ogólnie samopoczucie dużo lepsze niż wczoraj. No małymi krokami do przodu. Mega dużo jeszcze musze zrobić ale powoli powoli. Cel jeden: początkiem marca a dokładniej 8 napisze do pewnej dziewczyny niech sie dzieje co chce. Do tego czasu musze poprawcować nad sobą.
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    99/90

    Widzę, że tutaj dużo młodych chłopaków lvl 17-18 walczy z tym destrukcyjnym nałogiem, jakim jest oglądanie porno, więc posłuchajcie mojej historii lvl 27 ku przestrodze.

    Zacząłem walić konia gdzieś w wieku 16 lat i robiłem to przez następne 10 lat z mniejszymi lub większymi przerwami. Przez cały okres liceum i studia chodziłem głównie strasznie zamulony z brainfogiem i obniżoną percepcją rzeczywistości, wtedy nie wiedziałem, dlaczego tak jest i dlaczego ludzie, z którymi miałem styczność uważają mnie za przytrzymanego śmieszka, takiego typowego piwniczaka, co czasem gdzieś wyjdzie, ale głównie siedzi w piwnicy i nigdy nie miał dziewczyny i nawet boi się zagadać. Dziś już wiem, że przez te wszystkie lata byłem na haju dopaminowym i było mi w zasadzie wszystko jedno co robię. Jeśli nie waliłem przez kilka dni, to wpadałem w studnię smutku i myślałem intensywnie o samobójstwie, którego i tak bym nie popełnił ze względu na matkę i jak bardzo by ją to zraniło. Więc odpalałem pornoski, waliłem konia i stymulowałem mózg dopaminą ponownie. Przez 10 lat to samo.

    I tak wegetowałem sobie te wszystkie lata, na trójkach prześlizgnąłem się przez moje niezbyt ambitne studia, po zajęciach wracałem do domu, na stół wjeżdżał obiad, bo mieszkałem z rodzicami, a ja zasiadałem przed komputer i oglądałem filmy, czytałem fantastykę i masturbowałem się, podczas gdy inni chodzili do klubów, angażowali się w organizacje studenckie, jeździli na erasmusa i ogólnie przeżywali najlepszy czas w swoim życiu. Moje poczucie własnej wartości w zasadzie nie istniało, czułem się jak ludzkie ścierwo i ciągle porównywałem się z innymi lurkując ich życie na facebooku i patrząc co robią ciekawego - w zderzeniu z moją wegetacją byłem jeszcze bardziej przybity i załamany. Do psychologa nie chciałem iść bo się wstydziłem wywnętrzniać przed kobietą.

    Z perspektywy czasu widzę, że kilka dziewczyn wysyłało mi sygnały, że się im podobam, ale nie potrafiłem ich odczytać, a gdyby nawet, to nie miałem co zaoferować takiej dziewczynie, bo na niczym się nie znam, zarabiam jakieś grosze i mieszkam z rodzicami. Gdzieś jak miałem 26 lat zacząłem naprawiać swe życie i rozglądać się za jakąś dziewczyną, ale okazało się, że w międzyczasie wszystkie rówieśniczki są już po kilku związkach, część ma dzieci, a młodszych nie mam jak poznawać, bo w robocie siedzę z samymi facetami, a po niej nie mam siły gdzieś wychodzić, tak jestem zmęczony. Dało mi to kolejnego doła, w którym tkwię do dzisiaj i nie potrafię sobie z nim poradzić. Nie wiem, gdzie znaleźć kobietę równie niedoświadczoną jak ja, na rówieśniczkę nie liczę - ten peleton już mi odjechał i go nie dogonię. Z wyglądu jestem podobno 7/10, ale co z tego, skoro na takim Tinderze w tydzień uzbierałem jedną parę. O ja pierdolę, jak mnie to dobiło wówczas.

    Nie chcę tutaj zwalać swojej porażki życiowej wyłącznie na oglądanie pornosów i walenia konia, bo mój przegryw bierze się jeszcze z nieśmiałości, toksycznej rodziny, jedynactwa i wychowywania pod kloszem, ale to jeden z głównych czynników, przez który ominęło mnie w życiu mnóstwo ciekawych i pięknych rzeczy. To jest okropny nałóg, który niszczy umysły młodych chłopaków, wielka krzywda, którą się wyrządza własnemu ciału, jak palenie papierosów. W społeczeństwie jest jeszcze bardzo mało zrozumienia dla tego problemu, lub jest wyśmiewany przez popierdoleńców trywializujących go, niemniej jednak jest duży, o czym świadczę miliony wyświetleń stron poświęconych walce z oglądaniem pornografii jak yourbrainonporn lub blog Daniela Nofapa na naszym podwórku.

    Gdybym mógł tylko cofnąć czas, gdybym miał obok siebie kogoś, kto by mi pomógł te 10 lat temu, może dziś byłbym szczęśliwszym człowiekiem?

    Trzymajcie się, bądźcie silni i pozbierajcie się po kolejnym upadku, a w końcu uda się podnieść i pomału porządkować życie. Tego wam wszystkim życzę.

    #nofapchallenge #przegryw #nopornchallenge #depresja
    pokaż całość

    •  

      @Kresowiak: Witaj Mirku, bracie w walce. W pierwszej kolejności chciałbym zwrócić uwagę na styl Twojej wypowiedzi, fajnie piszesz, sądzę że mógłbyś się w tym realizować. Twoje świadectwo trochę przypomina mi moje. Sam zacząłem się masturbować o ok. 3 lata wcześniej niż Ty, jestem też trochę starszy. Do 2012 roku żyłem w błogim przekonaniu że nie mam z niczym problemu, no może z samooceną, która mnie hamuje i nie pozwala realizować. Któregoś dnia ówczesna dziewczyna a obecnie żona znalazła na moim telefonie gołe baby (tak to już był niezły poziom spierdolenia) i zaczęły się rozmowy. Na początku oczywiście to bagatelizowałem, zrzucałem winę na jej mało liberalne poglądy w tej materii. Zacząłem się nad tym z grubsza zastanawiać, zacząłem czytać i otworzyłem oczy. Postanowiłem podjąć walkę, przyznać się przed sobą i dziewczyną że mam problem. Nie odeszła, wsparła zrozumieniem, nie naciskała. Gdybyś wiedział ile razy zerowałem abstynencję! Łoo... a bywało już tak dobrze. Ile było sposobów na walkę z tym, nie policzę przypadków. Na prawdę dawno nie byłem w tym tak bardzo kreatywny. Walczę więc od ponad 6 lat, w tej chwili nie powiem jest łatwiej bo nie mieszkam już sam (dlatego wszyscy "samotni Mohikanie" - przyjmijcie wyrazy najwyższego uznania ode mnie), ale to jest walka do końca życia. Łatwo mi się pisze bo dzisiaj pęknie mój rekord 110 dni ale widocznie potrzebowałem do tego 6 lat. Tyle, aby wyrwać się z nałogu na chociaż 3 miesiące. A przecież, ja oglądałem tylko artystyczne zdjęcia i filmy z aktami seksualnymi, gdzie kobiety nie są poniżane, żadne gangi i bangi, sado maso itp. Dla mózgu może rodzaj samej treści ma jakieś znaczenie ale dla dopaminy nie. Być może tak samo musiałbym walczyć gdybym oglądał PLEJBOJE, chociaż to przy czym waliłem znacząco się od plejbojów nie różniło. Po co to wszystko piszę? Chcę dać Ci znać, że można żyć z tą walką i rozwijać się życiowo. Ale bez imperatywów moralnych, lifestylowych itd. Docenianie małych sukcesów, nie demonizowanie porażek. Z grubsza właśnie po dojściu do takiej psychicznej równowagi, zrozumieniu przede wszystkim dla siebie, zacząłem można powiedzieć "nadrabiać" to wszystko co za pośrednictwem nałogu zbagatelizowałem. Od kwestii związanych ze studiami po zrobienie prawa jazdy, zaręczenie się, małżeństwo. Gdy przestaniesz się obwiniać, a przede wszystkim będziesz wyrozumiały dla siebie (nie mylić z folgowaniem nałogowi :> ) wtedy będziesz miał czystszy umysł by zająć się swoim życiem. Abstynencja jeszcze w tym pomoże bo zniknie brainfog. Nie porównuj się, to jest Twoje życie. Kto powinien oceniać to, jakie życie jest dobre, a jakie chujowe. Ja wiem, popkultura, uwarunkowania społeczne, w porządku. Ale nikt nie będzie mi pisał że nie umiem w życie bo jestem np domatorem. Znajdziesz sobie nawet najmniejszą niszę w której możesz się rozwijać, może to być nawet walka z nałogiem - to przecież też rozwój i to jaki! Ktoś powie że nadrabianie zaległości. Nadrabianie to na pewno nie stanie w miejscu. Nie przychodzimy na ten świat z równymi szansami, dlatego porównanie nie ma sensu. A życia jest szkoda na zastanawianie się, co trzeba robić by było fajne. Sam zmarnowałem na to mnóstwo czasu. Od roku nie mam facebooka i nie potrzebuję się uzewnętrzniać :-) Domyślam się że negatywne myślenie i natrętne myśli łatwiej przychodzą, ale jak po jakimś czasie zaczniesz siebie doceniać to znajdziesz dziewczynę z którą będziesz miał udane życie. Nawet jeśli brzmi to trywialnie, to po prostu konsekwencja podejścia. Nie dawaj sobie terminów, nie śpiesz się. Nie ścigaj się ze sobą. Acha, jak już znajdziesz dziewczynę i zaczniecie współżycie, to jeśli w Twoim przypadku początki będą ciężkie, nie zrażaj się absolutnie, nie obwiniaj. Jeśli będzie wartościowa to zrozumie i będzie cierpliwa. Na odzwyczajenie mózgu od starych praktyk zapewniania sobie przyjemności, też trzeba czasu. Moje perypetie z tym związane są tego doskonałym przykładem, ale mogę powiedzieć że teraz w życiu bez porno i masturbacji moje życie seksualne z żoną jest wspaniałe. I żadna mnie tak nie podnieca. Miej cierpliwość Mirku, jeśli mnie się udało zmienić podejście to Tobie tym bardziej. Mam nadzieję że będziesz częściej na tagu, powodzenia! pokaż całość

    •  

      @unnamed_soldier: że będę częściej na tagu #nofapchallenge? Defacto skończyłem go już, ale libido mam na tak niskim poziomie, że nie czuję nawet potrzeby mastrubacji.

      Bardzo ci dziękuję za tak długiego, motywującego posta, zwłaszcza ten fragment chwycił mnie za serce:

      Nadrabianie to na pewno nie stanie w miejscu. Nie przychodzimy na ten świat z równymi szansami, dlatego porównanie nie ma sensu.

      Może za jakiś czas napiszę, co się u mnie zmieniło w życiu. Pozdrawiam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (21)

  •  
    pryncypalek112

    +10

    Czas na kolejny wpis... ( wszystkie dni opisuje na #zmianazpryncypalkiem )

    14.01.19r.

    Dzisiaj zrobiłem następujące rzeczy na poprawe swojego życia:

    - 1,5h siłowni o 7 rano ( rozgrzewka na orbitreku 20min, ćwiczenia siłowe + orbitrek 30 min)
    - 21 dzień #nofapchallenge i #nopornchallenge + eksperyment
    - zjedzone około 2000 kcal

    Dzisiajszy dzień to czas na opisanie nieco dłuższych historii. Wstałem godzine przed budzikiem. Odkąd tego nie robie mam super wstawanie. W ogóle nie ospały, odrazu wstaje bardzo wcześnie ( nie wiem dlaczego) Rano przygnębienie. Wróciły stare demony a więc wygląd mojego ryja i smutek. Leząc przemyśliwałem swoje życie. Było pełno myślisz że " człowieku nie dasz rady" lub "zobacz jak Ty wyglądasz, toż to gorzej jak shrek... 0 szans" no i tak mi sie mega smutno zrobiło. + do tego chcia to takie kombo załamania kompletnego.... Wtedy wpadłem na eksperyment. Chciałem sie dopierdolić. Chciałem sprawdzić czy sie nie złamie. Czy jestem mocny i wytrwam... jak sie bede zachowywał... No i sprawdziłem. Odpaliłem porno na dokładnie minute. Ale to nie było tak że aaaa odpalił już rączka lata bedzie miło a za chwile spust... To było tak że przed odpaleniem zakładam sobie moge to i to i tyle... no i tak było. Odpaliłem na 1 minute ( nie więcej) po czym w sposób normalny zgasiłem. Wiecie co? Od dawien dawna to mnie brzydzi... Wiadomo że podniecenie, przyjemnosc była ogromna to widzieć ale pojawiło się coś jeszcze.... Od dawien dawna pojawiła sie obrzydzenie, wstyd że to widziałem, potem żałowałem mocno że jak mogłem... No i eksperyment się udał... Potem mnie kusiło że jeszcze że jeszcze a jednocześnie miałem wyrzuty sumienia... No i nie odpaliłem już. Wygrałem z pokusą. Wiem że to może było głupie i nie potrzebne ale dzięki temu sprawdziłem że potrtafie sie opanować... Jeszcze kilkanaście dni temy bym sie na to rzuciło, i wszystko inne do widzenia, no i fapanko.,. Przykre ale tak by było. Cieszy mnie to bo lekkie zmiany są. A to dopiero początek. Więcej takich ekspeymentów nie zamierzam robić. To było ryzykowne bo nic nigdy nie wiadomo. Fajnie że sie udało i tyle...
    Nie zmienia to faktu że mam problemy, zarówno przed jak i po... Uświadomiłem sobie że fapanie to tylko część moich problemów. Jest coś czego nie przeskocze, gdzie nie dam rady... To mój ryj... Mój ryj jest szkaradny. Jest i ja to wiem i inni to wiedzą... Wprawia mnie w kompleksy, nie daje mi żyć... Ludzie nie traktują mnie poważnie i jak tu szukać dziewczyny? No jakoś musze... Znaczy nie musze ale chce. Nie wyobrażam sobie być sam. To mnie boli, a tu trzeba walczyć jak normalny człowiek... Ze swojej strony moge napisać że się nie poddam. Staram się. Ćwicze codziennie i ta figura powoli bo powli ale idzie w dobrym kierunku ( daleko mi jeszcze w celu) ale ryja nie poprawie. Tak jak wspominałem przez to nie moge normalnie żyć. Powoli to akceptuje. Nie wymagam żeby każdy mnie lubił, zapraszał, etc... Nie chce czegoś takiego nawet, źle by mi było... Wiecie czego chce? Chciałbym mieć dziewczyne... Marze o tym, kiedyś miałem. Miałem w kim sie zakochałem. Po prostu napisałem i jakoś poszło... Nie wiem jakim cudem ale poszło., Stare czasy ale tak było. Szkoda że wszystko sie rozpierdoliło ( głównie z mojej winy ale też wiadomo jak z 1 dziewczyną jest) Potem mogłem mieć 3 inne. Mogłem ale nic z tym nie zrobiłem. Dlaczego? Bo nie miałem poczucia własnej wartości. Były pewne osoby czy sytuacje które mnie upokarzały + zerwanie po 3 letnim związku to wszystkol stworzyło kombo spierdolenia... No i się nie udało. A pisałem praie rok z nimi... No i teraz przyszedł kolejny czas. Tamten rok załamka. No studia a po studiach komputerek, wpierdalanie na noc, brak ruchu i cyk +30 kg... Spasłem sie ale w sierpniu ubiegłego roku zakochałem... Walnąłem pieścią w stół i zabrałem się za zmiany. Ćwiczyłem ćwiczyłem no i zrzuciłem dużo. Jeszcze do tego co bym chciał brakuje mi 10 kg wagi zrzucić... Kolejne miesiące to chwila przerwy. Oczywiście było fapanko dalej. Od 9 roku życia fapie... Nałóg totalnie mnie rozpierdalał. Były codzienne płacze w nocy i gadanie że 0 szans... Ale... przyszedł okres świat... Spotkałem tą samo osobe. Uczucia odżyły. Wtedy powiedziałem o nie! Ja nie bede wstydził się przed tą osobą, czas na zmiany. No i nie fapie od tego momentu, ćwicze regularnie, myśle co tu zrobić... Tak na serio pogodziłem się że z tamtą osobą dzięki której tak się staram nigdy nie bede, ba nigdzy nie poznam... Ona 9/10 a ja? a ja kurwa 2/10... Smutne ale tak to wygląda... No i charakter ma taki który widać że jest konkretny i ma być konkretnie a nie jakiś przegryw... Odpada ale marzenia pozostają... Jedyne co chce to to żeby zobaczyła mają zmiane fizyczną i tyle... bo 0 szans...
    W między czasie podobała mi sie inna dziewczyna... No kurwa mać 8/10 i nic nie poradze. Bardzo ładna, studiuje, uczy sie widac pilnie, widać że jej zależy, kujon, z wyglądu skormna, mądra, chyba wiele nie imprezuje, nie szaleje nie wiadomo jak, nie stroi się, chodzi klasycznie, figure ma zajebistą, buja się z koleżankami pszatetami xD. Tony makijażu nie ma, naturalna uroda, ale ma to coś co mi się podoba i no wielu osbą się podoba. Miała na 1 roku chłopaka ale się rozstali. Przynajmniej na to wygląda bo już nie gadają ze sobą a chodzili ze sobą bez przerwy ( ten sam rok i kierunek) Obecnie nie wiem czy kogoś ma. Nie mam pojęcia. Nie potrafie tego obczaić. Nie mam nikogo kto ny mi powiedział. Fb ma zablokowane ( brak profilówki), insta z 2 zdjęciami zablokowane... Wszystko zablokowane i ni chuja, nie wiem czy kogoś ma i jaka jest, co sie u niej odwala... Bardzo mi sie podoba. To jest właśnie ta dziewczyna o której pisałem że chce napisać. Tylko kurwa mać znowu... Ona 8/10 ja kurwa mać :((( 2/10 ale mnbie ciągnie i co mam zrobić??? Nie napisze to plucie w ryj do końca życia a napisanie to bojaźń że mnie wyśmieje, oleje, nie uda sie... Sam nie wiem co mam zrobić. Człowiek chciałby wypasc jak najlepiej, podejśc do tego normalnie ale wie że jest takim jedanym 0 że to chuj. Inni mogą zrobić to normalnie ale ja sie kurwa wstydze swojego ryja... Co z tego że w środku gdzieś jakby rozbuć skorupe mam charakter, potrafie wiele dać, powiedzieć, nie pierdolić sie jak ten mój ryj mnie niszczy... To jest moje marzenie żeby do niej napisać i spróbować ale sie kurwa boje jak chuj... Nie jest przyjemne jak osoba o której tyle myślisz i w sumie teraz dla niej sie starasz Cie oleje, odrzuci... Sam nie wiem co mam robić. Zależy mi na tym żeby dobrze choć wypasć, żeby poznać ale to jest trudne. Z drugiej strony co ja mam do stracenia? No nic... Tylko to myślenie trudno jest przestawić. Któregoś dnia ja napisze. Napisze obiecałem sobie... Niech sie dzieje co chce. Tylko myślenie musze naprawić i forme zrobić. Boje sie tylko żeby nie była z kimś bo ja nic o niej nie wiem...Wiem że chciałby pewnie przystojnego chada ale co ja zrobie... Nie spełnie jej oczekiwań bo nie wyglądam... chce chociaż pokazać że sie starałem...

    Także tak to wygląda. Jenym słowem nie potrafie sobie poradzić z własnym ryjem. Mam to w myślach że to jest dramat, i to mi znisczyło życie. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Boje sie samotności, czuje że nie daje rady już tak... a jednocześnie wiem że rwe sie z motyką na słońce, ale walcze, myśle, i spróbuje. Jak nie to przejebane. W każdym razie nie wyobrażam sobie życia samemu... a wiem że jestem zbyteczny dla ludzi i nie potrzebny... Znajomych z którymi moge gdzieś wyjść mam ale dziewczyny niestety nie...

    Musiałem sie rozpisać bo nie mam komu sie wygadać, znaczy mam ale nie chce. O takich rzeczach z nikim nie gadam na żywo... a to mnie boli i dręczy

    Sorry za błędy
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #tfwnogf #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    Bardzo dobry artykuł wczoraj znalazłem, jak ktoś przegapił to niech przeczyta ze zrozumieniem (dużo czytania, ale warto):

    https://www.wykop.pl/link/4741145/gang-bang-na-mozgu-dlaczego-bac-sie-porno/

    #nofapchallenge #nopornchallenge #przegryw

    •  

      @bitcoholic: W sumie nic nowego i odkrywczego. Po prostu zebrany w jedną całość materiał, lekko przydługi i okraszony wstawkami feministycznymi. TL;DR - Porno spowoduje spadek zainteresowania seksem i jego jakość drastycznie spadnie. Ale to nic nowego i odkrywczego.
      Z punktu osoby uzależnionej ten artykuł nikomu nie pomoże, a więcej pomoże choćby ostatnie kilka wpisów użytkownika daedalus1337 bądź relacje z udanych 90 dni odwyku ludzi na wykopie.
      Na minus:
      - wstawki fenimistyczne bo to co o porno mysli jedna feministka a co druga mam generalnie w dupie.
      - nic nie wnoszące liczby wyswietleń pornhuba czy ulubione kategorie, które nic nie dają, bo juz dziecko wie że przemysł pornograficzny to miliardy dolarów.
      - warunki pracy "aktorów" też bez sensu, co tylko niepotrzebnie wydłuża tekst
      Na plus:
      - Jak na kobietę to jednak całkiem zgrabnie przedstawiony obraz dzisiejszego porno
      - Autorka prawidłowo zdefiniowała ruch NoFap, z czym wielu tutaj ma trudność. Napisała że: Fapstronauci”, jak niekiedy siebie nazywają, to zaskakująco liczna grupa złożona w dużej większości z mężczyzn. To ludzie, którzy próbują „odstawić” porno i przerwać wieczny cykl PMO (porno, masturbacja, orgazm). Jedyne, co ich łączy, to przekonanie, że są uzależnieni od porno i że ma to fatalny wpływ na ich życie – a przede wszystkim na seks.
      Czyli nie jak często na tym tagu, że my porzucamy masturbację, że z nią walczymy i inne bzdury, tylko że tu chodzi o porno. A nadal są teksty w stylu: "super juz całe 2 dni nie zwaliłem", zamiast np. "jestem czysty od porno od 15 dni" czy coś w tym stylu. Jeden koleś nawet pisał, ze oglądał co prawda porno 10 minut ale nadal trwa w nofap2019 xD Po prostu żal.

      Podsumowując mega długi tekst, ale w sumie nieźle sie czyta. Jak ktoś woli posłuchać to -https://soundcloud.com/user-558495548/karolina-lewestam-gang-bang Zawsze było jednak tak, że słabsze jednostki odpadały na rzecz tych silniejszych i tych z wiedzą. Więc Grace nie umówi się już drugi raz z komikiem, tylko znajdzie kogoś innego. Kto oprócz dobrego seksu da jej też bliskość, a nie tylko sprowadzi ją do odgrywania roli porno-służącej. Jak nawet dziś rozmawiam z 17 latkami to one dlatego głównie szukają starszych, bo rówieśnicy czy nawet faceci 19 latkowie są pogrążeni w grach komputerowych i porno. Ale kto sie w pore ogarnie to wygra dobry związek, ciekawą relację i będzie umiał się komunikować w związku.
      pokaż całość

      +: Beauvue
  •  

    Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć różnicy między samotną masturbacją i seksem z dziewczyną. Brakuje zapachu, dotyku, kontaktu, feromonów kobiety. Ale czasem pytacie albo piszecie że jeśli chodzi o efekt końcowy to jest on taki sam i jaka niby może być różnica, gdy spuszczamy się w pochwie dziewczyny czy na husteczkę podczas samogwałtu.

    No właśnie, tu i tu jest wytrysk stwierdzi wąsaty Janusz czy inna osoba logicznie myśląca. I tu i tu doszło do wytrysku nasienia, więc jaka jest różnica? Oprócz takiej że trochę przyjemniej jest kończyć w dziewczynie, to moim zdaniem jest różnica jeszcze inna.

    Pozornie wytrysk jest tu i tu, ale pozornie ten sam efekt może dawać inne rezultaty. Jeden student nauczył się na trudny egzamin i go zdał, drugi ściągał i też go zdał. Pierwszy ma wewnętrzną radość że jest kozak, że zdał, że sie oplaciło a drugi też sie cieszy ale jednak jakoś inaczej. Albo inny przykład. Przytulanie. Każdy wie że jest fajnie przytulić sie do młodej, pachnącej dziewczyny. W trakcie przytulania wydzielany jest hormon oksytocyny. Ale jeśli ktoś przytuliłby sie do drewnianej belki to byłaby oksytocyna? No przecież logicznie patrząc jest przytulenie. No dobra, ktoś stwierdzi że drewno jest zimne, że musi być 36,6 stopnia jak ciało człowieka. To weźmy pręt metalowy i gruby, podgrzejmy do 36,6 stopnia i przytulmy się. Nadal moim zdaniem nic by z tego nie było. Czego brakuje? No właśnie, czego? Czy zapachu dziewczyny, jej feromonów? Mózg doskonale wie że coś kurwa nie gra, że opuszki palców wyczuwają metal a nie specyficzną ludzką tkankę. Czaicie już porównanie?

    W momencie wytrysku przy samotnej masturbacji to może nie mózg a dusza, czy podświadomość wie, że coś jest nie tak. Tak jak z metalowym prętem i oksytocyną. Jasne, jeśli macie dziewczynę i jest ona daleko i sobie zwalimy z myslą o niej to spoko, nie ma w tym nic dziwnego. Nasi rodzice też oglądali porno na kasetach VHS, ukrywali je w szafkach. Ale oni to robili bo byli w związku, a nie zamiast, co ma miejsce dzisiaj. Jak myslicie, czy u faceta który zaliczył fajną pannę, po wytrysku pojawiają sie myśli typu "kurwa ale lipa, powinienem siedzieć w domu i sobie zwalić"? Czy to raczej uzależnieni od masturbacji czują podświadomie "kurwa coś jest nie tak", "czemu nie jestem z dziewczyną", "czemu wciąż to sobie, choć obiecałem sobie przestać?". No właśnie.

    Także mimo że wytrysk i utrata nasienia występuje i tu i tu, to w pierwszym wypadku czujemy sie jak facet mając seks z dziewczyną, że wszystko jest ok, czujemy się męscy i zadowoleni, choć troszkę wyczerpani ;) W drugim przypadku często lub zawsze osoba uzależniona (od masturbacji czy jeszcze gorszej - od pornografii) czuje podświadomie wstręt do siebie, nienawiść, złość że tak głupio pozbyła sie swojego cennego zasobu. Że stała się osłabiona i bez energii, że dała wygrać swojemu nałogowi, że upadła po raz kolejny, że miała zagadać do tej Anki, Hanki, Agnieszki, ale po masturbacji już im sie nie chce. A jak ma się chcieć skoro zamiast być pewnym siebie i "naładowanym" wystrzelałeś sie na dywan czy chusteczkę?

    #nopornchallenge #nofap #nofapchallenge
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  
    pryncypalek112

    +7

    No to bardzo opóźniony kolejny wpis ale jest ( wiecej pod #zmianazpryncypalkiem)

    09.01.19r

    Oto co dzisiaj zrobiłem dla poprawienia życia:

    - 16 dzień #nofapchallenge I #nopornchallenge
    - Trening na siłowni około 1,5h
    - Jedzenie na poziomie 1600-1800 kcal

    Jak było dzisiaj?

    Dzisiaj było różnie. Od rana zamulony, z przebłyskami energi. Generalnie w myślach było ok, dużo planów, założeń, wszystko niby dobrze. Realnie patrzac też dzisiaj dzień niezły. Właściwie wszystko co chciałem mi sie poukładało. Ogromnym plusem jest moja koncentracja. Po prostu jak chce to mogę wykonać czynności które jak fapałem stwarzały mi problem. Psychicznie czuje się umiarkowanie. Ani ciulow, ani świetnie. Tak ciut wyżej ponad stan " wszystko mi jedno"
    W relacje z innymi wkładam dużo więcej energi ale to nie jest jeszcze to. Brakuje bardzo dużo ale walcze. Wczorajszej nocy doszedłem do wniosku że napisze do 1 dziewczyny. Tylko teraz tego nie zrobie. Zrobie to dopiero jak troche sie ogarne tak w lutym ( bliżej marca) Najwyżej mnie oleje jak psa, trudno ale przynajmniej sie staram, u nie powiem sobie że nic nie zrobiłem.
    Ogólnie mam duże parcie na dziewczyny. Chciałbym mieć kogoś. Nie chodzi nawet o sex ( to przy okazji) ale brakuje mi kogoś.
    Chcica jest, ale dziś nie było nawet kiedy się podrapać więc dzień poszedł gładko. Chodź jak zobacze jakąś ładną dupcie to myśli są różne ;D ale wszystko jest kontrolowane i dobrze idzie.

    JUTRO WPISU NIE BĘDZIE BO IDE ZE ZNAJOMYMI DO KLUBU, ALE W PIĄTEK NADROBIE I DODAM 2 WPISY
    #przegryw #zmianazpryncypalkiem #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    pokaż spoiler UWAGA!UWAGA!UWAGA! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Po co wam ten cały #nofap? Prawda jest taka, że się od tego nie uwolnicie Jeden zrobi tydzień przerwy, ktoś inny miesiąc a jeszcze ktoś 180 dni. I co? I po tym krótszym czy dłuższym okresie w końce weźmie sprawy w swoje ręce i zrobi co trzeba ( ͡º ͜ʖ͡º) Zrobi to, bo 99% z nas to młodzi ludzie, którzy mają jeszcze instynkty. Ale po co to piszę?
    Przede wszystkim skończcie z porno! To ono nakręcą tą karuzelę. Skończycie z tym, to jest 1000 razy łatwiejsze niż nofap. To pozwoli wam przejść na fapanie 2-3 razy w tygodniu. Co jest raczej całkiem zdrowe i nie zniszczy wam życia. Owszem, walenie po kilka razy dziennie codziennie niszczy człowieka. Sam tego doświadczyłem. Ale zejście do 2-3 razy w tygodniu pozwoli wam się rozładować i nie chodzić z nabuzowanymi jajami.
    Podsumowując: każdy z was upadnie i wróci :) No, może 1 osobie na 10000 się uda to całkowicie. Jeśli wierzysz, ze mozesz nim byc, to fajnie. Ale stawiaj sobie realne cele :)

    #nopornchallenge #nofapchallenge
    pokaż całość

    •  

      @nowylogin234: No ja na przykład potrafię porno odstawić z dnia na dzień i nie zaglądac. W ogole mnie nie ciągnie. Co innego z fapaniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @pawelgie: A niech chodzą jeśli robią nofap 90 dni hardmode (przerwa od masturbacji i orgazmu) to fajnie, szybciej zauważą efekty. Ale jeśli nie walą konia, a oglądają porno, nstw, gone wild, wgw czy jakoś tak, instagramy modelek i myślą że robią nofap to są imbecylami i olać ich, szkoda setny raz tłumaczyć.

      Ciesz się że porno cie nie ciągnie i nie masz tego syfu w głowie, którego ludzie nie mogą sie pozbyć i wciąż do niego wracają. A fapanko zastąp rózowym czy jakimkolwiek nawykiem, który sprawi że mózg przekieruje mysli na coś innego. pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  
    pryncypalek112

    +6

    Dobra czas na kolejny wpis to znaczy że za mną właściwie kolejne 24 godziny

    03.01.18r.

    Oto co zrobiłem dzisiaj żeby poprawić swoją sytuacje życiową:

    - 10 dzień #nofapchallenge ,a więc maluteńki jubileusz + realizowany #nopornchallenge bo to się łączy w większości
    - 0 aktywności fizycznej bo mam zapalenie oskrzeli i angine
    - kalorii około 2000-2200 ale to dlatego że zrobiłem sobie 1 dzień wolnego od diety, tak to bedzie te 1200-1500

    O fizyczności i popędzie

    Nie wiem co o tym myśleć ale obstawiam że to flatlinemnie dopadł. Chochlik słabo staje, jest bez życia w zasadzie, ja mam słabą ochote na seks, na oglądanie porno itd, ale pewnie jakby mi laska pomachała przed oczyma cyckami to by było inaczej. W cugu masturbacyjnym to ruchać mi sie chciało 24/24 nawet jak było zwalone 3 razy pod rząd...

    O stanie psychicznym

    Tu jest tragedia. Co tu dużo pisać. Ogólne załmanie, ogromny ale to ogromny kompleks ryja. Robie sobie zdjęcia, albo kameruje jak ja wyglądam i jestem załamany swoim ryjem. Nie nawidze siebie, co chwila chce mi sie płakać, walcze sam ze sobą,
    Obecnie nikomu nie jestem w stanie spojrzeć w oczy bo wstyd mi swojego ryja... Czuje sie wyczerpany, bez życia, 0 ochoty na cokolwiek, wywalone na wszystko, jednocześnie zakochany i załamany że z tym ryjem to ja nic nie moge. Generalnie czuje sie jak śmieć, bardzo ostro mi bije w główke. Nie potrafie sobie z tym poradzić w chwili obecnej.

    Nie wiem czy to ten flatline w tym przypadku ale takie jazdy że to jest chore. Przeszłość ma na to głównie wpływ ale ten stan to chyba potęguje. Po prostu jestem samotny, brakuje mi kobiety, a z żadną nie mam nawet kontaktu.
    Dodam że kiedyś kiedyś miałem dziewczyne 3 lata 7/10 i jej mój ryj nie przeszkadzał ( wtedy pewny siebie dość mocno) a teraz jak jedno wielkie 0 sie czuje

    Jedno jest pewne nie poddam sie.

    #zmianazpryncypalkiem #przegryw
    pokaż całość

  •  
    b.......t

    +12

    Witam serdecznie wszystkich użytkowników. Postanowiłem założyć konto, aby relacjonować tutaj moją walkę z uzależnieniem od "wiadomo czego", która tak naprawdę trwa już rok. Nie będę się rozpisywał, więc zamieszczę tylko najważniejsze informacje.

    O idei "NoFap" dowiedziałem się przez przypadek właśnie na tym portalu i był to moment naprawdę przełomowy.
    Z uzależenieniem tym związany jestem odkąd byłem dzieckiem i miałem "w przybliżeniu" 10 lat.

    Odkąd skończyłem podstawówkę robiłem to niemal codziennie, często po 2-4 razy.
    Zniszczyło mnie to psychicznie i fizycznie.
    Bardzo ciężko jest mi z tym całkowicie zerwać. Mam duże wahania nastroju i organizm daje jasne sygnały, że chce sobie pooglądać zdjęcia koleżanek czy filmy "przyrodnicze"...

    NoFap daje mi zastrzyki energii, które występują niestety w niecyklicznych odstępach czasu. Oprócz tego jest zdecydowana poprawa koncentracji, umiejętności podejmowania szybkich decyzji oraz polepszenie procesu myślenia - umysł nie jest tak bardzo zamglony, jak dawniej.

    Z drugiej strony występują napady depresji, agresji, frustracji i niechęć do nauki.

    Dużo zostało już w tym temacie powiedziane i wpisy większości użytkowników przekazują takie same fakty, więc nie ma sensu się nad tym już rozwodzić.

    Zakładam sobie postanowienie, że co tydzień będę zaznaczał tutaj swój postęp w nofapie.

    MUSZĘ na zawsze zerwać z tym bagnem, a na razie ustawiam licznik na 1/90.

    Jeśli ktoś ma jakieś niestandardowe rady, które rzadko pojawiają się tutaj w komentarzach, a pomagają przetrwać ten trudny okres, prosiłbym o ich przesłanie :)

    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap #przegryw
    pokaż całość

  •  

    tl:dr
    Dawno mnie nie było a chciałem poruszyć bardzo ważną kwestię, która być może rzadko jest tutaj poruszana. Myślę że wiele złego zostało wyrządzone wszystkim, którzy świadomie przed sobą przyznali że mają z tym problem, przez tych którzy stygmatyzowali same upadki i je wyolbrzymiali, dając innym zakrzywiony obraz radzenia sobie z uzależnieniem od porno. Jestem przekonany że całkiem nieświadomie. Na pewnym etapie abstynencji warto jednak uzmysłowić sobie, że potknięcia są i będą częścią wychodzenia z nałogu i nie należy brać ich do siebie ani co gorsza obarczać się z tego powodu poczuciem winy. Bardzo ważna jest tutaj akceptacja samego siebie jako chociażby osoby, która dba o swój rozwój emocjonalny i życiowy, stara się wyeliminować sfery, które są w nim przeszkodą, świadomie, z pełną akceptacją swoich słabości. Zerojedynkowe podchodzenie do problemu czasami prowadzi do jego eskalacji po nieudanych próbach osiągania wygórowanych celów. Ważna jest zatem ciągłość przekonania o tym czego się podejmujemy, zwłaszcza gdy po dłuższej przerwie dotyka nas próba racjonalizowania problemu i zakrzywienie jego odbioru poprzez np. marginalizację i w konsekwencji powrót do punktu wyjścia. Bardzo dobra jest wnikliwa autoanaliza której sam nauczyłem się jeszcze na psychoterapii. Jakkolwiek brzmi to głupio ale głupie nie jest - można zapisywać czego nowego dowiedzieliśmy się o sobie w trakcie walki z uzależnieniem, albo przynajmniej pamiętać co może mieć na nas największy wpływ. Każdy musi sobie stworzyć swoją osobistą taktykę gdzie zawsze będzie o jeden krok przed uzależnieniem. Wiedza o nim jest co raz bardziej dostępna bo problem jest co raz szerzej dyskutowany przez co raz poważniejsze podmioty naukowe i nie tylko. Do walki z każdym uzależnieniem jest potrzebna wola, wytrwałość ale i wiedza, aby jeszcze przed masturbacją, pójściem na maszyny, sięgnięciem po kieliszek, czy po narkotyk, móc szybko odgadnąć procesy które zachodzą jeszcze przed samym czynem a mają często znaczenie decydujące o jego powodzeniu.

    Polecam książkę Od nałogu do miłości Patricka Carnesa.
    #nopornchallenge
    #nofapchallenge
    pokaż całość

  •  

    Taki wpis luźniejszy dziś o kwestii nofapu i natychmiastowej gratyfikacji.
    Wpis dla pokolenia 88, 89, 90 czy 91, więc dawać plusy kto z tego rocznika hehe. Chodzi o to, że żyliśmy w czasach, gdzie my musieliśmy szukać pornografii. Kasety VHS, jakieś gazetki, ogólnie było tego bardzo mało. Człowiek spotykał znajomych na boisku, przy trzepaku lub nadzwyczajniej po prostu na podwórku. A dziś? Jak ktoś trafnie powiedział, dziś musimy uciekać i zamykać się przed pornografią. I tak faktycznie jest, znak naszych czasów. Seks sprzedaje wszystko, od tableta do samochodu. Porno też dostępne tuż za rogiem w internecie, w HD i 24h na dobę. Ogólnie to uważam że dzieciaki dziś nie doceniają tego co mają, a mają przesyt gier komputerowych, porno itp. Nasze pokolenie jarało się grą Need For Speed Hot Pursuit. Grą z 1998 roku ze średnią grafiką ale kapitalną wręcz grywalnością. Pierwsze GTA lub GTA 2 :) A dziś najnowsze Far Cry 5, idealna grafika w HD, GTA V... Po prostu idealny obraz i efekty wizualne. A jak z porno? No pozmieniało się również. Kiedyś filmiki były niedostępne, czasem starszy brat kumpla coś nagrał i tyle. Oglądało się i nikt nie miał świadomosci że to jest złe i pierdoli dopamine i może wpłynąć na związki czy życie. U niektórych wpłynęło, u niektórych na szczęscie nie. Można uznać że samo porno to za mało, że musi się coś stać w młodym wieku (jakaś trauma, niskie poczucie wartości), żeby pornografia stała sie problemem. Ja jakoś mocno może uzależniony nie byłem, ale regularne powtarzania danej czynności wystarczyło. W wieku 15 lat musiałem miałem przeprowadzkę do innej czesci miasta i potrafiłem mase kumpli z osiedla. Niby 15 min jazdy do starych znajomych ale wiadomo albo sie nie chciało albo szkoła itp. Właśnie szkoła... 3 dziewczyny na całą klase to było słabo + niewielka nieśmiałość. Całe szczęście poznałem starszego brata jednego z kumpli, który jeździł na dyskoteki i pokazał mi co nieco i jak postępować z laskami. Bez tego nawet nie chce sobie wyobrażać co by było.

    Ogólnie nadal na wątku o nofap są durne wpisy ludzi którzy odnoszą nofap tylko do walenia konia. Kurwa, wystarczy czasem 5 minut by sprawdzić że idea opiera sie na porzuceniu porno na zawsze, a masturbacji ograniczeniu tylko na 90 dni podczas odwyku a nie na całe życie. Chociażby forum nofap.com , gdzie jasno jest napisane: "NoFap is not an anti-masturbation website. A clear majority of NoFap’s users and administrators alike agree that there’s nothing inherently wrong with masturbation. A small number of users may believe otherwise, perhaps due to their moral principles, but find NoFap’s broad-minded approach works better for them than the moralistic focus of “chastity” websites that dot the Internet. NoFap does not encourage lifelong abstinence from masturbation or sexual behavior. Rather, we encourage our users to abstain for a period of time for the duration of their reboots—typically around ninety days. While some abstain for longer periods of time—even for life—most of our users then return to masturbation having freed themselves of the need to use pornography. Our users choose what is healthiest for them and best serves their goals."

    Ale czy samo zaprzestanie walenia konia naprawdę nic nie daje? Są idioci, którzy tak myślą. I czasem mysle że spadli z księżyca kurwa albo sobie tak utożsamili swoje życie z masturbacją codzienną, że mają dziury w mózgu. Bo taki pierwszy przykład, ale mysle kluczowy tutaj to bokserzy. Obejrzyjcie filmik poniżej - David Haye. Koleś przed walkami robił nie nofap (od porno chyba uzależniony nie był) ale celibat na 6 tygodni. Zwykłe 42 dni. A tu jakiś lamus wykopowy płacze że ma 3 dni i mu jaja rozerwie. To też kurwa argument światowej klasy. Drugi sie mazgai, że 10 dni nie walił konia czy miętolił turboptysia (xD) i tak mu ciężko. Jeszcze 3ci kretyn, ale ten to już wyjątkowo, stwierdził że przecież masturbacja jest zdrowa i dla niego jak oddychanie... No dobra wracajmy do Davida Haye'a. Luknijcie jego walki, oprócz talentu to pokazywał niesamowitą żywiołowość w ringu i lekkość w nogach. Jak sam mówił: "I don’t ejaculate for six weeks before the fight. No sex, no masturbation, no nothing. It releases too much tension. It releases a lot of minerals and nutrients that your body needs, and it releases them cheaply. Releasing weakens the knees and your legs. Find a lion that hasn’t had some food for a while, and you’ve got a dangerous cat. So there won’t bet a drip from me. Even in my sleep — if there are girls all over me in my dream, I say to them, ‘I’ve got a fight next week, I can’t do anything. I can’t do it.’ That’s control. I’ve been doing that since I was fifteen and its part and parcel of my preparation now. That’s why I am who I am today — it’s down to all those little sacrifices. Find me another boxer who makes that sacrifice, and you’ll find another champion.
    No więc jednak te 42 dni powstrzymania się do masturbacji coś dają. Oczywiście zaraz ktoś zapyta: "ej ale ja nie jestem bokserem". No faktycznie, pewnie 99,5% z nas tutaj nie są bokserami. Ale kurwa. Czy nie mamy codziennie ważnych bitew, walk w pracy czy w życiu? Czy nie chodzimy na siłownie? I jeszcze taka rzecz. Skąd głównie bokserzy wiedzą o tym by nie uprawiać seksu i nie masturbować sie przez kilkadziesiąt dni? No pewnie od trenera, a skąd wie to trener? Czyli może to nie tylko nie szkodzi, a wręcz przeciwnie.
    -------
    A co u mnie? Ogólnie dni koło 195-200, ale szczerze? Przestałem liczyć. Nofap nie polega na nie waleniu konia x dni. Przestajemy oglądać porno na zawsze + nie walimy na czas odwyku i tyle. Potem sporadyczna masturbacja czy seks jak kto woli. Uznałem, że nie ma co sie chwalić ilością dni i robić sztuczny lans: "o patrz mam już 212 dni, ale kurwa ten typ ma 240.." Na chuj to komu? Mam zapisaną date w telefonie i przypomnienia co 30 dni, czyli 30, 60, 90, 120 itp. Wiem że do porno mnie juz nie ciągnie, wyrobiłem sobie inne zdrowe nawyki i o pornografii nie myśle. Masturbację ograniczyłem i nawet szkoda mi na nią czasu. Pewnie jak wróci wiosna, będzie większe libido ale zawsze zostaje ewentualna polucja, jeśli orgaznim uzna że tak chce. Ogólnie jest spoko i cieszą mnie wiadomości na priv od innych że też im sie udaje i jest coraz lepiej. To tyle, po świętach napewno coś skrobne bo juz mam jeden temat, którego za diabła nie mogą pojąć pewne tu osoby. Także do następnego, wesołych :D
    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Moje porady w ciągu 8-letniego uzależnienia. Co do wyjścia z nałogu po pierwsze należy całkowicie zrezygnować ze spożywania cukrów oraz kofeiny,guaraniny,mateiny,teaniny ponieważ jest to klucz by mega popęd zaczął spadać bo te substancje powodują uaktywnienie układu nagrody i większej chęci na brudne ciągoty ( ͡° ͜ʖ ͡°) druga rzecz to SEN, jest bardzo ważny by mózg się mógł zregenerować ale co zauważyłem u siebie to, to że po każdej nieprzespanej nocy zawsze miałem mega chcice a co za tym idzie upadek ! TRZECIA RZECZ : Jest najważniejsza bo jeżeli nie panujesz nad sobą i wyłączasz się wpadając w trans kiedy chęć upadku wygrywa MUSISZ ! powtarzam MUSISZ całkowicie odciąć się (Wiem że co nie których to zaboli ale) od komputera,telefonu,tableta itp. na długi długi czas np.2-3 miesiące. Jest to wybawienne jeżeli pornografia panuje nad twoim życiem bo nie mając przy sobie technologii/internetu po prostu nie robisz tego i tak mija tydzień, 2 tygodnie 3 tygodnie.... i wiem jeżeli będziecie sobie tłumaczyć że potrzebujecie internetu lub telefonu by nawiązać z kimś kontakt to nawiązujcie go ale przez telefon stacjonarny, jeżeli powiecie że jak można się odciąć co ja będę robił/robiła ? ( kiedyś ludzie żyli bez technologii) no i poza tym to będzie prawdziwie męska decyzja bo będziecie chcieli się wziąć w garść odcinając od technologii dla własnego dobra i zdrowia i przyszłości. I TERAZ WAŻNE czy macie jakieś miejsca gdzie możecie schować swoje telefony,kable zasilające komputer itp. ? najlepiej poza domem np. działki , bo będziecie musieli trzymać źródło nieszczęść poza domem !!!. Wyżej wymienione sposoby są w pełni skuteczne i jeżeli je wcielicie we własne życie wyzdrowiejecie . Ważne byście pilnowali także się kiedy zechcecie onanizować się w myślach bez technologii, co prawda chęć będzie zdecydowanie mała i będziecie bardziej kontrolować swoje działania ale jednak tak chęć będzie się pojawiać z różnym nasileniem co któryś dzień nawet w 40 dniu może się pojawiać ( ͡° ͜ʖ ͡°). Jeżeli chodzi o zioła pomocne w obniżeniu libido cenię sobie dziurawiec, chmielu nie polecam bo nie działał u mnie ale u każdego działać może inaczej i tu UWAGA ! chmiel u kobiet powoduje wzrost libido i chęci ze względu na to że zwiększa wydzielanie estrogenu w organiźmie .Pieprz mnisi nie polecam ponieważ zbyt duża dawka powoduje zwiększenie chęci, no i pieprz mnisi aktywuje wyrzut dopaminy czego chcemy unikać w rekonwalescencji po stałym bombardowaniu mózgu dopaminą przez orgazmy. O skutkach ubocznych długotrwałej masturbacji i oglądaniu pornografii postaram się napisać jutro dorzucając badania na ten temat. DAY 2 ¯\_(ツ)_/¯
    #nofapchallenge #nopornchallenge
    pokaż całość

  •  

    Wracam do #nopornchallenge #nofapchallenge. Pierdolona fobia społeczna, zniszczone poczucie wartości, dzieciństwo, szkoła, rodzina, uzależnienie, depresja. Ja pierdolę i jeden wielki brak kogoś bliskiego, bo mam traumę przed bliskością emocjonalna i toksyczny wstyd wyniesiony z domu i szkoły. I wymuszone zachowania które stały się dziś charakterem

    Dzięki kurwie wy jebane, ja wam jeszcze pokażę.
    pokaż całość

  •  

    1/20 #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge #noporn

    We wtorek rozpocząłem krótki nofap, który miał trwać do soboty. Było to związane z planowaną na sobotę wizytą u divy. Nastąpiły jednak pewne kompikacje dermatologiczne i już w piątek wieczorem wiedziałem, że do divy raczej nie pójdę.

    Gdy główny powód nofapu przestał być aktualny, to stwierdziłem, że mogę go przerwać. Zwaliłem sobie 2 razy w piątek i kilka razy w sobotę.

    W tym tygodniu raczej nie dam rady iść do divy, a w piątek po pracy wracam na święta do domu. Wizyta u divy nastąpi więc najprawdopodobniej w pierwszą sobotę w nowym roku, czyli 5 stycznia. Do tego czasu mam zamiar wytrzymać bez porno i masturbacji.

    #przegryw #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    NoFap HardMode 26/forever. Porno i Masturbacja to trucizna, która pozbawia was życia. Stajecie się żywymi trupami - zapamiętajcie to raz i na zawsze.
    Chciałbym żeby ktoś mi kiedyś powiedział, ze pornografia i fapanie jest złe. Musiałem do tego sam dojść ale ciesze się, ze w końcu to odkryłem.
    Kiedyś bylem żywym dzieckiem, pełnym energii. Już w bardzo wczesnym wieku, 10+/- , zacząłem oglądać porno i się masturbować, wtedy nawet jeszcze nie miałem wytrysku. Częstotliwość była rożna ale z czasem dochodziło nawet do 3 razy w ciągu dnia. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, ze za tę 'przyjemność' będę musiał kiedyś zapłacić. Tak tez nieświadomy tego robiłem sobie ulgę, gdy tylko moglem. Było to świetne lekarstwo na wszelkie stresowe sytuacje czy gorszy nastrój. Z czasem przez nawarstwiające się problemy pojawiła się fobia społeczna, depresja, brak chęci do życia, brak odczuwania przyjemności ze zwykłych rzeczy, praktycznie nic mnie nie cieszyło, brak emocji, apatia, złość, myśli samobójcze i wiele, wiele więcej.
    Próbowałem rożnych rzeczy żeby zmienić ten stan, nawet sięgałem po suplementy które ingerują w hormony i podnoszą ich poziom i niektóre nawet działały ale to nie było rozwiązanie problemu a ukrycie objawów.
    Gdy już bylem praktycznie na skraju i pozbawiony nadziei, szukając informacji na temat tego jak podnieść naturalnie testosteron, dowiedziałem się o możliwości abstynencji od masturbacji, która powoduje skok tego męskiego hormonu. Potem natrafiłem na to całe stowarzyszenie nofap i tak się zaczęło.
    Jeszcze 3 miesiące temu czułem się jak totalne gówno bez wiekszych nadziei, że będzie lepiej. Gdy zaczynałem nofap, zaliczałem wpadki, dawałem się łapać w pułapki ale były one potrzebne bo wyciągałem z nich lekcje, które moglem potem zastosować aby ponownie nie popełnić tego samego błędu. Ćwiczyłem umysł. Po zaliczeniu relapsa, nie robiłem przerwy. Wstawałem i zaczynałem od nowa, starając się osiągnąć lepszy rezultat niż poprzednio. Zaliczyłem tak kilka potknięć az ostatecznie postanowiłem, że bez względu na wszystko wytrzymam. I o dziwo - udało mi się, pokonałem swój pierwszy i największy rekord jakim było 3 tygodnie. Jednak tym razem było trochę inaczej, zdeterminowany celem i zmęczony czasem, który zmarnowałem, sztywno postawiłem sobie zasady i się ich trzymałem. Przez ten czas ani razu nie wszedłem na stronkę porno. Nie miałem żadnej blokady, bo one większego sensu nie maja ( to ty masz sprawować kontrole nad swoim umysłem a nie jakiś program, który obejdziesz jak zajdzie taka potrzeba bez problemu ). Dziek temu tez nie czułem szczególnego parcia na klikanie w zakazane strony czy masturbacje, po prostu było mi to obojętne i do teraz jest.
    Gdy zobaczę goły obrazek to przechodzę dalej. Nie wynika to z tego, że zostałem mnichem bo bez problemu mogę wywołać erekcje. Wynika to z tego, ze to Ja mam kontrole nad swoim popędem i nie pozwalam by umysł robił co chciał.
    Masturbacja / porno to tylko zmarnowany czas i energia, wole wykorzystać semen retention na realizacje moich celów. Po czasie już nawet zapominasz jakie to było uczucie i masz to gdzieś. Przełom w psychice zachodzi gdy permanentnie uświadamiasz sobie, że masturbacja to nie jest lek na problemy i usuwasz tę możliwość ulgi ze swojej świadomości, ona po prostu ma dla ciebie nie istnieć. Było fajnie ale nie na tym polega życie. Zycie polega na stawianiu czoła problemom i radzeniu sobie z nimi. Nie na uciekaniu od nich. Czas nie załatwi spraw za ciebie, to decyzje i działania to powodują.
    Jak to jedna osoba powiedziała i to bardzo mądrze - Skoro już i tak cierpisz, to dlaczego nie pocierpieć trochę bardziej i przynajmniej dasz sobie możliwość odwrócenia sytuacji.
    To dopiero 26dzien (pewnie trochę więcej gdyby zliczyć też poprzednie podejścia) ale są to 26dni totalnie czyste i wolne od pornografii. Mimo, że dla wielu z Was jest to zapewne niewiele to mi tyle wystarczyło aby podjąć decyzje i porzucić już na zawsze to świństwo. Niepozorne 26dni, które zmieniło w mojej psychice więcej niż wszystkie próby przez ostatnie kilka lat i dało nadzieje, ze 'jutro' nie musi być wcale takie złe. Z dnia na dzień mimo czasem gorszych dni, staje się lepszą wersją samego siebie. Staje się silniejszy fizycznie i psychicznie, odkrywam przyjemność z małych rzeczy których smak już zapomniałem, zaczynam odczuwać emocje, te dobre i te złe ale niosą za sobą jakaś wartość, nie są już takie płytkie. Mam motywacje i energie do działań, zaczyna mi zależeć na przyszłości. Depresja diametralnie słabnie, lek społeczny również. Mózg robi się bardziej oczyszczony, zaczynam dostrzegać więcej, sprawniej mi się myśli i jestem w stanie się skupić na danej czynności, łatwiej zasypia. Bywa, że pamiętam prawie każdy szczegół z tego co mi się śniło. Samopoczucie w końcu robi się stabilniejsze, szybciej wracam do stanu wyjściowego. Nie ma już takiego rollercoasteru emocjonalnego. I tak jeszcze o wielu rzeczach nie wspomniałem bo jest tego sporo.

    Nawet jeżeli nie jesteście uzależnieni albo tak uważacie to i tak warto spróbować bo niewykorzystana szansa to stracona szansa. A dopóki nie sprawdzicie to się nie dowiecie.
    Szczególnie, że czasem gra rozchodzi się o Wasze życie.

    Specjalne podziękowania dla @daedalus1337 @pijekubusplay i pozostałych bardzo ogarniętych facetów w tym temacie za wsparcie :)
    Pomogliście mi wytrwać w tych nierzadko strasznie chujowych chwilach podczas odwyku. Wiem, ze jeszcze pewnie niejedne takie mnie spotkają, ale będę już bardziej przygotowany.
    Robicie świetna robotę!

    #nofapchallenge #nofap #wychodzeniezprzegrywu #depresja #uzaleznienie #nopornchallenge #samobojstwo
    pokaż całość

  •  
    z..........c

    +9

    Mój plan jest taki: NołFAP do końca roku, albo jak kto woli wejście w 2019 rok z czystym kontem. Puki co udaje mi się od 6 dni (dzisiaj będzie 7 jak pójdę spać z niezrzuconym balastem)

    7 dniowe okresy rozłąki z Renią to niemalże norma, zanim jeszcze wiedziałem co to za ruch ten cały nofap to często tak miałem że byłem tak zarobiony że nie miałem kiedy i jak ani chęci dogadzać sobie w jakikolwiek sposób. Ale najczęściej takie rzeczy kończyły się bo libido wtedy sięgało zenitu i sperma uderzała mi do głowy. Kiedy już udzielam się w społeczności (tylko po to założyłem konto na wykopie) to częste były okresy 2 tygodniowe ale jakoś wtedy zaczynają się robić jakieś płaskie linie i inne gówna przez co po replapse było jeszcze gorzej.

    Jeden mój znajomy od kiedy kupił swój pierwszy samochód, to przez to że cały czas przy nim grzebał albo nim jeździł to nie miał czasu na nic poza tym. Nie wiem czy znalazł dziewczynę przez to że to samochód bawarskiej fabryki silników czy przez to że od wakacji nie walił konia xD

    Dla wszystkich co mówią ze to placebo. Nawet jeśli to fajnie jest. Ludzie palą papierosy i piją alkohol żeby poczuć się lepiej, to co w tym złego że kilku #przegryw chce się poczuć lepiej zaprzestając masturbacji. Nawet jeśli umrzemy na raka prostaty to jak to mówią palacze i alkoholicy, na coś trzeba umrzeć xD

    Jak jesteście poganami to trzymajcie za mnie kciuki, jak katolikami to możecie się pomodlić za mnie.

    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap #noporn
    pokaż całość

    •  

      @zulugulubenc: No to trzymam kciuki. A raka szybciej dostaną Ci którzy bezsensownie wyrzucają codziennie swoje nasienie pełne witamin i minerałów i osłabiając regularnie swój organizm. Ale oni muszą mieć jakieś usprawiedliwienie tak jak alkoholik czy narkoman.

      +: z..........c, daedalus1337 +3 innych
    •  

      @zulugulubenc: Roznica polega na tym, ze my cwiczymy swoj umysl i organizm. Robimy cos co nas rozwija a nie cofa i nie jest latwe. Alkoholicy czy ludzie ktorzy pala papierosi gdy wychodza z uzaleznienia tez odczuwaja pewne benefity ale moze nie tak spektakularne jak w nofapie hardmode.
      I nie, ogladanie porno czy masturbacja nie jest normalna i nie byla. Normalnym jest uprawianie seksu z prawdziwa kobieta ale nawet to nie wyklucza wystepowania dodatkowych benefitow gdy odstawimy prawdziwy seks.
      Organizm zawsze stawia na pierwszym miejscu reprodukcje i seksujac, pozbawiamy sie wielu cennych mineralow. Ale czy to zle? Oczywiscie, ze nie dopoki osoba ktora to robi widzi wiecej korzysci niz negatywow i czuje sie z tym dobrze.
      Jezeli ktos ma inne priorytety i dla niego chwila przyjemnosci czyt. sekszenie nie jest najwazniejsze to nie ma w tym nic zlego aby utrzymywal celibat.
      To kazdego indywidualna sprawa co robi a normy spoleczne sa dla miekkich wackow. Jak bedziecie sie nimi kierowali i tym co ludzie uwazaja za stosowne to w wieku 70lat bedziecie pluc sobie w morde. Wtedy sie okaze, ze mentalnosc ludzi sie zmienila i to co wy uwazaliscie za dobre duzo wczesniej, dotarlo dopiero do ludzi jak wy macie juz zmarnowane zycie.
      Dlatego nie zyjcie wedlug spierdolonych norm spolecznych a wedlug tego co Wy chececie i uwazacie za dobre, bo mentalnosc ludzka sie zmienia z czasem. Badzcie tymi pierwszymi.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    30/30->>>> 30/60
    Pierwszy raz spełniłem te wyzwanie. Generalnie czuje się zajebiście. Poza stabilnością umysłu to jeszcze fakt że czasem po prostu czułem się wkurwiony z byle powodu. Ale to nie było takie wkurwienie które przeszywało całego mnie, lecz takie powierzchowne, że potrafiłem od razu zmienić tor myślenia i nie czułem jakiegoś nabuzowania. Tylko moje myśli głównie się wkurzały. Ale tak to czuje więcej energii do życia, więcej chęci więcej pozytywności. Łatwiej jest mi się dzielić uśmiechem, łatwiej mi rozmawiać z ludźmi. Już nie czuje jakieś presji i dyskomfortu podczas sytuacji w których wcześniej tak się czułem. Czyli np pośród obcych ludzi których nie znam, w zupełnie nowych sytuacjach. Raczej czuje wyzwanie że powinienem coś zrobić, zadziałać, zainicjować coś sam. Teraz czuje presje aby robić coś konstruktywnego, żeby nie marnować cennego czasu. Zdecydowanie polecam ten stan każdemu ponieważ ma to swoje plusy a jeżeli ktoś potrafi ukierunkować tę energie w dobry sposób to są same plusy.

    Nie poprzestaje na 30 dniach ale lecę do 60. Nie lecę od razu do 90 bo jednak 60 dni to jest bliższy cel niż 90. Ale w domyśle chce osiągnąć 90 dni. Tylko tutaj o tym pisze dla was i dla inspiracji ludzi tutejszych. Bo głównie to co robię, robię dla samego siebie ponieważ rozumiem ile to mi daje. Ale liczę że też kogoś zainspiruje do działania.

    pokaż spoiler #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge #noporn
    pokaż całość

  •  

    25/30
    Dziś się kończy 25. Stabilność umysłu coraz większa, coraz bardziej czuje że mam realną kontrole nad świadomością i kierowaniem skupienia na to co chcę.

    Ostatnio w sumie wymyśliłem pewien sposób jak sobie poradzić kiedy trafi się nam jakaś toksyczna sytuacja. Ktoś coś powie ktoś się zachowa w powiedzmy krzywdzący dla nas sposób, generalnie wydarza się toksyczna sytuacja. To w myślach kiedy na prawdę czujemy zdenerwowanie z tego powodu, można wyobrazić sobie tę właśnie osobę która zainicjowała to wszystko i stworzyć wizualizacje że ta osoba do nas mówi. Mówi o tym że ta sytuacja to lekcja dla Ciebie. Lekcja, która narusza Twoją strefę komfortu specjalnie abyś np mógł się nauczyć reagować aktywnie na takie sytuacje, albo sami pomyślcie. Generalnie nasza wizualizacja przedstawia nam to czego ta osoba chciała nas nauczyć i po co.
    Wtedy kontekst tego wszystkiego się zmienia z toksycznej sytuacji na lekcje, na coś co tak na prawdę nas uczy i wznosi a nie ściąga w dół.

    pokaż spoiler #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge #noporn
    pokaż całość

  •  

    Witam, dawno mnie tutaj nie było. Po ostatniej aktywności na tagu przestałem się udzielać i zastanawiać nad challenge'm. Rok temu zrobiłem 110 dni, potem próbowałem tutaj zbliżyć się do swojego rekordu ale było ciężko. Wziąłem ślub i zamieszkałem z żoną i przestałem o tym myśleć. Fapać nie potrzebuję ale staram się żyć bez porno i na tą chwilę jest to 57 dzień. Moje wnioski są w zasadzie trywialne. Jak nie masz dziewczyny i nie szukasz w najbliższym czasie to fapaj, ale utrzymuj stałą częstotliwość w zależności od Twoich potrzeb. Czy z porno? Raczej nie bo z pewnością porno uniewrażliwia. Jak nie masz, ale chcesz znaleźć to zrób sobie abstynencję od fapania aby nie być zamulaczem bo nawet nie poczujesz że tak na prawdę nie chcesz uganiać się za różowymi, twój organizm ma już zaspokojenie. Jeśli masz to tym bardziej nie fapaj ani nie oglądaj porno bo w przeciwnym wypadku, z czasem twój różowy stanie się dla ciebie mało atrakcyjny no i nie możesz mieć codziennie nowego, inaczej wyglądającego jak to w przypadku licznych jpgów i avików ( ͡° ͜ʖ ͡°) Niszczy się w ten sposób więź między dwojgiem a przecież komu to potrzebne :-)

    Wytrwałości w swoich postanowieniach!

    #nofapchallenge #nopornchallenge
    pokaż całość

  •  

    Także tak. Wielokrotne próby odrzucenia ścierwa, jakim jest porno, w przeszłości kończyły się dla mnie większym lub mniejszym fiaskiem. Pierwsze podejście dobre 5 lat temu trwało ponad 3 miesiące. Do dziś pamiętam, że efekty przerosły wtedy moje oczekiwania. Później wielokrotnie przychodziły myśli pt. "tyle już wytrwałem, że jeden raz nic nie zmieni" ale zmieniał. Także podobnie jak z decyzją sprzed paru lat dot. rzucenia papierosów, tak nastał moment dot. świadomej decyzji wyjścia z wszelkiej maści porno, które budowało i wydaje mi się, że skutecznie zbudowało we mnie w jakimś stopniu wewnętrzne poczucie spierdolenia. Albo ładniej - poczucie winy. Zdałem sobie sprawę, że nie wyobrażam sobie trwać w tym ograniczającym na tak wielu płaszczyznach nałogu do końca życia.
    Kiedyś może pokuszę się o dłuższą historię. A póki co - dzień 5/100.

    #nofapchallenge #nopornchallenge
    pokaż całość

    •  

      @nutrob: Ale on nie prosił o radę. Ale skoro wywołałeś do odpowiedzi... To RRed dał naprawdę dobrą radę na początek, widze jednak zdecydował sie usunąć konto. Ale naprawdę taki realny powód że chcesz sie zmienić musi wypływać z Ciebie. Tak - jesteś w depresji to wystarczy pobiegać... do psychologa czy psychoterapeuty.

      Jeśli nie czujesz wewenętrzenie potrzeby zmiany (a napisałeś że raczej nie) to nie ma co pisać o metodach walki, bo na początku musi być ta chęć uzależnionego człowieka do zmiamy. A jeśli już tak chęc jest to ja stosuje najczesciej takie metody jak: najpopularniejsza metoda kija lub marchewki albo metoda z autorytetem. Każdy jest inny i inny argument do niego może trafić. Ja nie lubie nikogo straszyć akurat, ale wiem że wielu palaczy jak zobaczyło zdjęcia swoich płuc od lekarza albo lekarz (autorytet) powiedział im że jeszcze 2-3 lata palenia i obturacja płuc to szybko wyjebali ten nałóg. pokaż całość

    •  

      @pijekubusplay: na początku miałem ogromną motywację do rzucenia, brzydziło mnie to, walczyłem..
      a teraz to jest w takim stadium jakoś potrafię tego z tydzień nie robić, ale przyjdzie taki dzień, że tak jak pisałem, zaczyna to wyglądać normalnie.
      Nawet filtry nie mogę zainstalować np. K9 bo potrafię to obejść bez hasła.

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    @KEK00: 59/120
    Czas snu: 7,5h
    Poziom energii: 7/10
    Samopoczucie: 7/10
    Plan dnia: nie
    Wykorzystanie dnia: 4/10
    Medytacja: 10 minut
    Trening: tak

    60/120
    Czas snu: 7,5h
    Poziom energii: 7/10
    Samopoczucie: 7/10
    Plan dnia: nie
    Wykorzystanie dnia: 4/10

    Medytacja: 10 minut
    Trening: tak

    Dzisiaj chyba jeden z najcięższych dni, mimo, że nie czułem się jakoś mega źle, to do niczego nie mogłem się zabrać. Większość czasu przesiedziałem na telefonie, gdzieś koło 20 się zaczęło, poczułem się mega słabo, tak, że położyłem się na biurku, myśli narastały już wcześniej, ale teraz uderzyło. Nagle zaczęły mi się przypominać wszystkie sceny porno jakie widziałem, Mia Khalifa, Moms bang teens, masę tego całego gówna w jednej chwili stanęło mi przed oczyma. Próbowałem oddychać, myśleć o czymś innym, ale nie pomagało. Gdy już miałem się za to zabierać zrezygnowany, w sumie obojętny co się potem ze mną stanie, przed oczyma stanęła mi moja dziewczyna i wtedy pomyślałem "KEK, wyjebane w ciebie, ale nie zawiedź jej, bądź mężczyzną." Zacząłem sobie przypominać wszystkie dobre chwile i powoli te myśli zaczęły odlatywać, a ja mogłem już ze spokojem ducha zabrać się za inne rzeczy. Wszystko trwało jakieś 30 minut.

    Mega to odnosi się do tego co kiedyś pisałem, żeby nie skupiać się tak mocno na sobie, ale starać się żyć dla drugiej osoby. To naprawdę jak widać pomaga.

    #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge
    pokaż całość

    •  

      @KEK00: Najważniejsze że nie dałeś sie pokusie porno gówna i jest ok. Im więcej takich sytuacji będziesz miał (że oparłeś sie pokusie i skorzystałeś z racjonalnej czesci mózgu) tym łatwiej Ci będzie, bo utrwalasz zachowania racjonalne, a porzucasz myśli nałogowe.

    •  

      @KEK00: Siadłem o 20 założyłem słuchawki zacząłem słuchać dyjaka z molestą live z męskiego grania. W międzyczasie wychlałem czteropak. Energia 7/10 promocja na warkę strong w biedronce. Muszę iść spać myślę. Poczułem się mega słabo zjadłbym pieczonego kurczaka. Stanęły mi przed oczami potrawy z drobiu pod różnymi postaciami kurczak pieczony, potrawka z kurczaka, kurwa nawet kaczka w jabłkach. Zacząłem piec mała tuszkę. Wszystko trwało jakieś 45 minut. Teraz wpierdalam piersi pokaż całość

      +: lwonly
  •  

    Fajny wywiad o pornografii i jej skutkach - https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1736188,1,fragment-ksiazki-sztuka-obslugi-penisa.read

    No właśnie. Pornografia zawsze, 24 godziny na dobę jest dostępna, nie ma fochów, dzieci na głowie, pracy na jutro, okresu, konfliktu z matką. Pornografia nie zrobi czegoś źle – nie ściśnie nie tak członka, nie ma luźnej pochwy. Nie oceni cię, kiedy wytryśniesz za szybko. To wszystko oczywiście podoba się mężczyznom, przez co porno staje się matrycą nakładaną przez nich na rzeczywistość. Domagają się tego samego w seksie realnym, ale to przecież niemożliwe. I właśnie dlatego ogromna rzesza mężczyzn, rosnąca z roku na rok, nie współżyje w związku, tylko realizuje się seksualnie, masturbując się przy komputerze. Obecnie 36 proc. mężczyzn w stałych związkach nie współżyje albo współżyje bardzo epizodycznie, unikając zbliżeń.

    Pornografia ma też niekorzystny wpływ na młodych ludzi. Internet jest dla nich niestety obecnie pierwszym źródłem informacji o seksualności. Dlatego mamy w seksuologii żelazną zasadę, że można oglądać porno, ale dopiero po tym, kiedy ma się już za sobą jakieś doświadczenia seksualne. Jeśli ktoś jeszcze ich nie miał, jest większe prawdopodobieństwo, że zakoduje się na nienormatywne, przejaskrawione zachowania. Jego obraz seksualności będzie obrazem odbitym w krzywym zwierciadle. Przez to może skrzywdzić siebie i partnera.

    #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge
    pokaż całość

  •  

    170 chyba - nie liczę juz / forever

    Dziś na szybko dwa tematy - testosteron i motywacja, bo widziałem te dwa tematy się tu przewijają.
    O dopaminie chyba juz kazdy wie i co pornografia robi z receptorami dopaminy i czemu ten nałóg jest tak podstępny.
    Brak stymulacji receptorów dopaminergicznych pornografią = powrót do stanu równowagi naszego układu nagrody.

    Ale czy od nie walenie konia rosnie testosteron? Czy nie oglądanie porno wpłynie na mój testosteron i będe bardziej męski?
    Sprawa nie jest taka jasna, ale napiszę jak ja to widzę. Zaczęło się to tak, że czerwcu 2011 roku, na pierwszej stronie forum "reddit" opublikowano temat dotyczący badania, w którym odkryto, że mężczyźni, którzy nie masturbują się przez 7 dni, doświadczają 45,7 - procentowego wzrostu poziomu testosteronu, co wywołało burzliwą dyskusję. Sam moge potwierdzić że po 7-8 dniu wywaliło mi małego pryszcza na twarzy czego nie miałem nigdy wczesniej więc nie mogę tego wyjaśnić tym, że np zjadłem pszenną bułkę (gluten) czy coś. Ale potem pojawiły sie badania które pokazały że po 7 dniach nie walenia nie ma żadnej zwyżki testosteronu. No cóż, jaka jest prawda niewiadomo. Jednak wiadomo że nofap zajebiście wpływa na hormony i stabilizuje je we własciwych proporcjach. Rzecz ważniejsza to to, że testosterontak naprawdę nie jest najważniejszy. Kluczem są receptory androgenowe i ich ilość, bo to one wyłapują teścia i dają wymierne korzyści. Można mieć wysoki poziom testosteronu, ale gdy masz małą ilość receptorów androgenowych to wtedy organizm nie wykorzysta w pełni wysokiego poziomu teścia.
    https://testosterone.pl/wiedza/receptory-androgenowe-czym-sa-i-jak-je-uwrazliwic/
    https://www.nofap.com/forum/index.php?threads/porns-effects-on-mens-testosterone-vs-androgen-receptors-please-read.57553/
    Abstynencja od kompulsywnego fapania doprowadza do zwiększenia ilości receptorów androgenowych oraz dopaminergicznych w mózgu. Dlatego samo fapanie nie obniża testosteronu, ale częste fapanie (najczesciej z pornografią) doprowadza do zmniejszenia ilości receptorów androgenowych w ciele mężczyzny. Dlatego nie sam testosteron jest ważny, tylko ilość receptorów androgenowych (AR), które mogą prawidłowo przechwycić testosteron i pozwolić by organizm prawidłowo go wykorzystał.

    Motywacja Na tagu i na priv mam informacje o motywacji i teksty typu "daj mi jakiś filmik motywacyjny". Ale motywacja to za mało. Raz obejrzycie taki filmik a potem o nim zapominacie, wszystkie plany i motywacja po obejrzeniu takiego filmiku idzie sie jebać. Jeśli poważnie podchodzicie do odwyku od masturbacji i porno to filmiki motywacyjne trzeba oglądać codziennie. Mi osobiście dużo pomagało czytanie pozytywnych relacji ludzi po 90, 120 dniach na stronie yourbrainonporn lub reddit. Starałem sie wystawiać swój mózg na pozytywne mysli, czytać fajne przemiany osób by mój umysł tym zajarać, zająć. Wtedy tylko takie filmiki na youtube jak walki Rocky'ego czy inne mają sens. A jeśli chodzi o książki, które mogą pomóc w odwyku to takich nie ma.
    One mogą tylko pomóc Wam zrozumieć wasz problem i uzależnienie, ale w odwyku nie pomogą bo nie mają takiej siły. Miliony cukrzyków wie że fastfoody i cukier, słodycze im szkodzą - ale je jedzą, miliony palaczy dokładnie zna i wie o tym że palenie to rak płuc, obturacja płuc i inne - nadal palą. Ale skoro kilka osob prosiło o jakieś lektury to polecam takie jak: nr 1 - Siła Nawyku (najlepsza książka o zgubnych nawykach), Pułapka Porno, Gdzie Ci mężczyźni (Zimbardo jasno tłumaczy jak porno czyli orgazmy na życzenie rujnują potencjał facetów). Taka trójca którą moge polecić od siebie.

    #nofapchallenge #nopornchallenge #noporn
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @ameneos

      Piszesz, jakbyś rzeczywiście miał depresyjne "rozkminy" egzystencjalne, a to nie do końca dobry objaw. Trąci to trochę takim nihilizmem i pustką.

      Co do samego nofap'u, to nie da rady sam naprostować nikomu życia. Po prostu praktykując nofap odzyskuje się utraconą energię i motywacją, klarowność umysłu, aby można było to wszystko spożytkować jako paliwo do rozwoju na innych płaszczyznach życiowych. Sam nofap, to za mało. Trzeba ruszyć dupę z fotela i zabrać się najpierw za rozbiórkę, a potem budowanie od nowa swojego, lepszego "ja". Do tego oczywiście jest potrzeba, zdrowa i sprawna "bania", która nie jest zamulona "brain-fogiem".

      Wszystko dla mnie stało się bezcelowe.

      Popadłeś w myślenie nihilistyczne. To do niczego dobrego nikogo nie zaprowadzi. W każdej sytuacji, osobie, rzeczy jesteśmy w stanie znaleźć minusy. Ale należy pamiętać, że nie istnieje ani jedna rzecz na tym świecie, która miałaby tylko same minusy, bez współistniejącymi z nimi plusów. To jak dwie strony tego samego medalu. Skrajne podejście do życia nie jest dobre. Celem samego życia, jest życie. Szkoda go marnować na doszukiwanie się we wszystkim negatywów.
      pokaż całość

    •  

      @pijekubusplay: Dawno mnie tu nie było, ale odkurzam co trzeba i plusuję za qualitycontent.

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    2/7

    Dzień minął bez żadnych problemów. Prawdziwe wyzwanie zacznie się na około 5 dniu, bo zawsze wtedy moja seria padała.
    Ogólne samopoczucie - w porządku, takie same było 2 dni temu. Byłem i jestem świadomy tego, że idę dobrą drogą, że decyzja jest przemyślana i zdecydowana. Porno to dno do którego nie chcę już sięgać.

    Kiedyś myślałem, że zmiana to coś co może nastąpić w jednym dniu, od razu, natychmiast. Myślałem, że od razu można zerwać, ze wszystkimi nałogami, zmienić swoje złe nawyki i wstawić w ich miejsce, nowe, lepsze. Jednak jest to zupełna bzdura. Zmiana to długi okres, nie chwila. Często nawet nie zauważymy jak nasze życie się zmieniło, bo zmiana jest płynna, nieokreślona w czasie. Dlatego nawet jeśli upadnę na 8, 10 dniu, nie będę płakał, ale podniosę się, by pobić te 10 dni i iść do przodu, cały czas.

    Pozdrawiam wszystkich obserwujących tagi: #nofapchallenge #nopornchallenge, a w szczególności @nariox.
    pokaż całość

  •  

    @KEK00:
    54/120
    Czas snu: 8h
    Poziom energii: 7/10
    Samopoczucie: 7/10
    Plan dnia: brak
    wykorzystanie dnia: 5/10
    Medytacja: 10 minut

    Samopoczucie okej, przebieg to w sumie zmarnowanie większości dnia. Znowu mega mnie cieszy fakt, że przez ten czas kiedy się obijałem, w ogóle nie ciągnęło mnie do porno, przez co dawniej od razu bym wpadł.

    TEKST SPECJALNY
    Jak wpadłem w nałóg?
    Ze względu, że nie chcę wam tutaj opisywać dogłębnie historii swojego życia, wiele mniej ważnych szczegółów tutaj pominę. Zacznę tu od najważniejszej sprawy. Z porno pierwszy raz kontakt miałem w drugiej klasie szkoły podstawowej, w wieku 8 lat. W wieku 9 lat z tego co pamiętam robiłem to co jakiś czas, w miarę regularnie, na początku czwartej robiłem to już coraz częściej, to tutaj powoli zaczęły się moje problemy. Przez to, że byłem otyły, zostałem lekko wykluczony z życia społecznego. Stałem się przez to strasznie wstydliwy i nieśmiały. Sytuacja w domu też nie była za dobra, większość rzeczy które pamiętam z tego okresu to ciągłe kłótnie i stres. To, że w domu ciągle wypominano mi moje problemy z wagą też nie pomagało, zwykle od rodziców, a tak właściwie od ojca, słyszałem tylko, jak bardzo jestem gruby. Te kłótnie, szykanowanie i parę innych rzeczy sprawiły, że mega się od nich oddaliłem. Na początku 5 klasy było naprawdę źle, nie miałem przyjaciół, nie miałem celów, przychodząc ze szkoły rzucałem polecak w kąt i grałem na kompie, masturbacja kilka razy w tygodniu, sprawiła, że w sumie mi to nie przeszkadzało. Wiele razy zdarzały się sytuacje, gdy w słoneczny dzień ja po prostu siedziałem w swoim pokoju i wychodziłem z niego kilka razy dziennie. Z przegrywu zacząłem wychodzić, gdy wziąłem się za siebie w 6 klasie i mocno schudłem. Gdy przyszedłem do 1 gminazjum, w sumie dalej nie miałem ogarniętych celów i nie wiedziałem co chcę robić, zauważyłem równocześnie, że coś jest dalej nie tak. Ciągle brakowało mi pewności siebie, mega się stresowałem jakimikolwiek wystąpieniami publicznymi, brakowało mi wiele razy motywacji do róznych rzeczy. Masturbowałem się praktycznie codziennie, a jak dom był wolny to w sumie zdarzało się 3-4 razy w ciągu jednego dnia. Trwało to tak mniej więcej do połowy 2 klasy, gdy w końcu przestałem się okłamywać i uświadomiłem sobie, że to co robię nie jest zdrowe. Na koniec trzeba dodać, że nie był to taki całkiem bezowocny okres, ciągle pracowałem, brakowało mi tylko tej jednej rzeczy. Od drugiej klasy zacząłem ciężko pracować i wygrałem kilka konkursików które zapewniły mi dostanie się do najlepszego liceum w mieście.

    Nofap - moja droga.
    Na początku próbowałem metodą małych kroków, ale nie pomogło, próbowałem tego przez jakieś około dwa miesiące, moim najlepszym wynikiem było wtedy 9 dni. Później trochę to zarzuciłem, później znowu próbowałem i znowu przegrywałem. W tym okresie miałem wiele momentów, gdy czułem się mega samotny i smutny, czasem po prostu pusty. Doświadczałem stanów lękowych, drżenia mięśni, niedowładu rąk, drętwień, bólów kręgosłupa, wiecie, takich milusich rzeczy. Chodziłem po kardiologach, ortopedach, fizjoterapeutach, zażywałem magnez i inne suplementy. Gdy zaczęły się wakacje, dalej z tym walczyłem, wtedy dowiedziałem się o nofapie, zacząłem o nim czytać i nauczyłem się wielu rzeczy. Powoli te próby zaczęły mi się udawać, stawały się coraz dłuższe. W międzyczasie poznałem świetną dziewczynę, bez której wsparcia z pewnością nie byłoby mnie tutaj. Na wakacjach poczyniłem mega postęp jeśli chodzi o samorozwój, ogarnięcie sobie ogólnie życia - zasad, celów, wartości (co nie zmienia faktu, że dalej jestem dosyć zagubionym gówniarzem). Obecnie jestem na 54 dniu, stany lękowe zniknęły, drżenia mięśni (na punkcie których byłem mega zafiksowany) również. Ręka powoli wraca do swojej dawnej sprawności, a ja biorę się za jakieś lekkie ćwiczenia. W końcu mam więcej motywacji, energii, moje samopoczucie jest lepsze, czuję się po prostu dobrze. Odbudowuję relację z rodziną, więcej z nimi rozmawiam. Jeśli chodzi o nieśmiałość, to z każdym dniem i z każdym wystąpieniem publicznym znika.

    W sumie od listopada tamtego roku minął już jakiś rok - tyle zajęło mi żebym wyszedł na prostą (chociaż jeszcze nie całkowicie, czeka mnie dużo pracy) i jeśli miałbym wskazać jeden powód dlaczego wpadłem w nałóg i jeden dlaczego odnoszę sukcesy w wychodzeniu z niego to z pewnością byłyby to relacje. Wpadłem głównie przez to, że byłem samotny, nie miałem relacji z rodzicami, czy z rówieśnikami.

    "Wyszedłem" nie tylko dzięki temu, że spotkałem osobę dla której byłem wartościową osobą i która potrafiła mnie wysłuchać. "Wyszedłem" również dlatego, że w końcu zacząłem żyć dla kogoś innego. W pewnym momencie przestajesz po prostu myśleć o tych wszystkich kobietach które masz na ekranie i które dają ci ułudę czułości. Masz w końcu tę jedyną o którą musisz się zatroszczyć, o której myślisz, z którą chcesz spędzać jak najwięcej czasu. Sam również nie możesz upaść, bo wiesz, że ta druga osoba liczy na ciebie.

    To byłoby na tyle, mam nadzieję, że @pijekubusplay @Bartoligni i @daedalus1337 po przeczytaniu tego tekstu wybaczą mi to opóźnienie. Jeszcze jedno, wypierdalam tag #.rozwojosobisty to ma być tylko dla was moje nofapowe misie ^^
    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap #noporn
    pokaż całość

    •  

      @KEK00: Czyli widzę stary, dobrze znany schemat: kompleksy, brak akceptacji ze strony rodziców i rówieśników, samotność, izolacja i problemy z lękiem społecznym. Potem próba "leczenia" tych problemów za pomocą ucieczki w nałóg pornografii i kompulsywnej masturbacji. To jest znany z psychologii tzw. mechanizm kompensacji.

      Mechanizm ten polega na tym, że wynagradzamy siebie za braki lub defekty. Daje to nam chwilową przyjemność, ale powtarzanie może spowodować utrwalenie się podświadomego skojarzenia danego defektu z nagrodą i utrudnić jego usunięcie. Innymi słowy, bycie w tzw. "spierdoleniu" jest nagradzane, zatem mózg dochodzi do wniosku, że: "po co zmieniać obecną sytuację, jak ona daje korzyści. Wyjdę ze spierdolenia, to nie będzie nagrody". Wniosek: po co wychodzić ze "spierdolenia", skoro ono jest "premiowane" ;D

      Innymi słowy: z jednej strony oglądam porno i walę konia bo brakuje mi akceptacji, kontaktów społecznych/intymnych. Z drugiej strony, nie akceptuję siebie, nie mam kontaktów społecznych/intymnych, ponieważ oglądam porno i walę konia. Błędne koło.

      Inny przykład: kobieta czuje się nieatrakcyjna więc zajada swoje poczucie nieatrakcyjności słodyczami, co doprowadza do przybrania na wadzie, a ostatecznie do otyłości i stania się jeszcze bardziej nieatrakcyjną. Błędne koło.

      Wniosek z tego taki, że oglądanie porno i praktykowanie kompulsywnej masturbacji tylko jeszcze bardziej oddala nas od rozwiązania naszego problemu z brakiem intymnych relacji z kobietami, akceptacją siebie itd. Jeszcze bardziej wzmacnia w nas poczucie pustki i wyizolowania, zatem ta droga prowadzi donikąd.

      Fajnie, że obudziłeś się z tego "złego snu" i wychodzisz powoli na prostą.

      Świetny post i ciśnij tak dalej. Powodzenia :)
      pokaż całość

    •  

      @KEK00: Dzięki za wpis, powodzenia :)

  •  

    44/124
    Okej, zacznę od tego jak wykorzystałem ten dzień, obudziłem się o 6:30, od tego czasu do 22 minęło 15 godzin 30 minut, z tego produktywnie wykorzystałem 9h (nauka, praca) Pozostałe 6 godzin to czas spędzony na rozmowach z rodziną, dziewczyną, przed telefonem(yt, fb, wykop). Warto wspomnieć, że cały dzień był zaplanowany od początku do końca, co również będę zaznaczał przy każdym wpisie (praca nad dyscypliną)

    Jeśli chodzi o samopoczucie, rano obudziłem się niewyspany (nieprzespana poprzednia noc), lecz później się rozbudziłem i dzień zacząłem z kopyta, zaliczyłem spadek gdzieś ok. 12 (kłótnia która mnie lekko przybiła), ale po ok. dwóch godzinach znów wystartowałem, żeby pracę skończyć dopiero teraz o 22. Obecnie jestem lekko wykończony, ale dzień zdecydowanie na plus.

    Rada na dziś?
    Nie bójcie się rozmawiać o swoich uczuciach i emocjach, jest to ważna część w budowaniu relacji (czy to z rodziną, czy z dziewczyną), których odbudowanie jest jedną z podstawowych rzeczy potrzebnych do wyjścia z nałogu.
    #nofapchallenge #nopornchallenge #rozwojosobisty
    pokaż całość

    •  

      Też wychodze z takiego założenia ze grunt to zaplanowany dzien. Przy tym nałogu nie możemy na chwile zostac sami bez zadnych konkretnych planow, to czesto prowadzi to upadków.

      +: KEK00
    •  

      @Przebudzony: Troche głupota o czym już kiedyś pisałem. Szef daje ci 2h przerwy. Albo każe 3h wczesniej iść do domu. I co zrobisz? Nie pójdziesz z obawy przed upadkiem. Powiesz do szefa że nie chcesz bo sie boisz że odpalisz sobie porno w domu? Chodzi nie o zaplanowany dzień, ale żeby zastępować zgubny nawyk nowymi nawykami jak zrobienie zdrowej salatki, poczytanie książki, spotkanie ze znajomym/koleżanką. A nawet jak jesteś sam w domu to odpalasz kompa i czytasz artykuły, ksiązki w pdfie. pokaż całość

  •  

    43/120
    Dlaczego to piszę?
    Mój pierwszy wpis tutaj, w sumie konto założyłem głównie dla tego tagu. Może najpierw dlaczego w ogóle postanowiłem to zrobić.
    Jestem nastolatkiem, zerwać z nałogiem próbuję z przerwami już od listopada zeszłego roku, przez ten czas miałem wiele wzlotów i upadków. Jak na razie jestem na mojej najdłuższej próbie. Aby lepiej poznać samego siebie i mój nałóg, oraz to co się ze mną podczas wychodzenia z niego dzieje, postanowiłem prowadzić codzienny dziennik w którym będę opisywał jak się czuję, co produktywnego dziś zrobiłem i kilka moich przemyśleń. Raz na tydzień będę robił dłuższe podsumowanie i podrzucał do tego jakieś ciekawe teksty o wpływie pornografii i nofapu na nasz mózg.

    O wyjściu z nałogu.
    Na początek opiszę moją historię i co skłoniło mnie do podjęcia się chall... do wyjścia z nalogu, bo musicie wiedzieć, że, gdy jesteście uzależnieni, to nie jest żadne wyzwanie, a poważna rzecz którą trzeba traktować w kategoriach czegoś co pomaga wyjść z nałogu zagrażającemu waszemu zdrowiu, a nie czegoś co se zrobię (będąc w stanie gdzie masturbuję się po kilka razy dziennie) bo na internecie piszą, że można dostać supermocy. Dobrze, więc zacznijmy.

    Dlaczego dojście do sedna problemu jest ważne?.
    Co sprawiło, że się uzależniłem? Na początku o tym nie myślałem, nie skupiałem się i to dlatego tak długo zajmuje mi wyjście z nałogu. Gdybym przysiadł i pomyślał o tym w listopadzie, to prawdopodobnie już dawno miałbym za sobą te 120 dni. Dotarcie do źródeł swojego nałogu jest ważne, ponieważ aby z nim walczyć, trzeba wiedzieć jakie rzeczy w przeszłości cię do niego doprowadziły i czego musisz unikać w teraźniejszości.

    Moja historia.
    Byłem cichym, otyłym dzieckiem, z tego powodu również w wielu sytuacjach niezdarnym, w domu nie mogłem liczyć na ciepło, bo moi rodzice ciągle mi to wypominali, ale nie pomagali wyjść z problemu, byłem zdany sam na siebie. Dlatego postanowiłem po prostu nie utrzymywać z nimi kontaktów, odciąć się, być zimnym i oschłym. To był pierwszy krok. Robiąc to pozbawiłem się oparcia i skazałem na samotność. Przez to że byłem otyły to nie uczestniczyłem w wielu sportach na wfie, w różnych wyzwaniach, bałem się co pomyślą inni, że się ośmieszę, dlatego zamiast interakcji społecznych wybrałem miłe zacisze mojej piwnicy. Ten wybór jeszcze bardziej pogłębił moją fobię społeczną. Nie miałem też ogarniętych swoich celów życiowych, a jeśli nawet, to wstydziłem się o nich mówić i w pełni się w nich realizować, przez, znowu, wiecznie ciągnące się za mną "a co inni pomyślą". Bałem się wystąpień publicznych, interakcji społecznych, byłem niezdarny i niezaradny. I wtedy pewnego dnia w 3 klasie podstawówki przyjechali kuzyni i pokazali "gołe baby" na internecie, razem z nimi już trochę archaiczny, aczkolwiek kultowy serwis "redtube".

    Od tego czasu zawsze, gdy czułem się nudno, smutno, samotnie, lub byłem zmęczony, czy zestresowany (przez wszystkie rzeczy które wymieniłem wyżej nakładające się na siebie), sięgałem właśnie po tą rzecz. Wtedy jeszcze sobie tego nie uświadamiałem, byłem pewien, że jest to zdrowe, normalne i robią to wszyscy. Skończyło się na tym, że mój dzień wyglądał tak:
    Mame budziła do szkoły, siedziałem na większości lekcji osłupiały, nic z nich nie wynosiłem, właściwie to czekałem tylko na powrót do domu żeby pograć na kompie, a jak się poczułem samotnie, nudno etc. to se waliłem i wszystkie emocje jak za odjęciem magicznej różdżki znikały, mogłem dalej grać i nie przejmować się niczym.

    Oczywiście to nie stało się od razu, wszystko postępowało latami, apogeum osiągnęło w 5 klasie, w 6 ogarnąłem się, lecz, gdy przyszła nowa szkoła i różne problemy, nie mając oparcia, celów, ogólnie rzeczy które wymieniłem wyżej, zwróciłem się znów do mego fałszywego przyjaciela, który raz jeszcze zaprowadził mnie na same dno.
    Aktualnie jestem w liceum, poczyniłem naprawdę duże postępy, ale o nich w podsumowaniu za tydzień ;)

    Podsumowanie
    Konto założyłem, aby dzielić się swoją wiedzą i sposobami, które mi pomagają, oraz samemu je zdobyć, ponieważ, aby wyjść z nałogu, najpierw trzeba go dogłębnie zrozumieć. Zdaję sobie sprawę, że moja historia jest opisana bardzo płytko, ale tak właściwie to piszę ten tekst na spontanie, z telefonu, więc jeśli macie jakieś pytania to zadawajcie je w komentarzach.

    #nofapchallenge #nopornchallenge #noporn #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    151/na zawsze
    Dziś krótko o uzależnieniu od porno, o który prosiły mnie na priv dwie osoby. I zresztą sam chciałem coś napisać na tagu, a akurat mam chwilę.
    Bez względu na to, w jakim celu robisz nofap (mógłbym wyliczyć 20-30 powodów) to najważniejszy i główny powód jest jeden - naprawa receptorów dopaminowych w mózgu. A właściwie ich uwrażliwienie, tak by cieszyły nas małe, niepozorne rzeczy, by powrócić do pierwotnego stanu. Oczywiście świadomość że naszym życiem nie steruje nałóg też jest istotny.
    Ale dopamina wpływa na tyle rzeczy, że to głowa mała. Jeśli jesteś uzależniony tylko od masturbacji, to też przy częstej masturbacji obniżasz sobie poziom acetylocholiny. A taki spadek powoduje np. brai foga, depresję, problemy z pamięcią oraz koncentracją czy wieczną ospałość.
    Ale wróćmy do uzależnienia od porno. Jesteśmy tu na ziemi po to by przetrwać (zdobyć kalorie) i się przekazać geny (rozmnożyć sie). Dlatego nasz mózg naturalnie dąży i pragnie seksu i samicy. Tu wszystko jest ok. Niestety tak jak od wysokokalorycznego, tłustego jedzenia można sie łatwo uzależnić (wystarczy zobaczyć ile osób ma nadwagę lub jest wręcz otyła), tak samo ludzie uzależniają sie od pornografii, bo mózg pragnie nowych kobiet do zapłodnienia. Dlatego też: Nie musisz czuć winy z powodu wpadnięcia w uzależnienie od internetowej pornografii. Po prostu robisz to, do czego zostałeś stworzony – rola ssaka zapładniającego chętne samice. Tyle, że oszukujesz i robisz to przed ekranem monitora.

    Dopamina wpływa na różne sprawy w życiu, nie tylko na seks, postrzeganie partnerek czy kontaktu z nimi. Gdyby dopamina tylko obniżała libido i pozwalała by człowiek nie chciał seksu to ok. Wielu ludziom, okreslającym sie tu jako przegryw na pewno by to pasowało. Ale kurcze, pornografia i dopamina tak nie działają, dopamina to też motywacja do działania, twórczosć, kreatywność a w końcu szczęscie, radość z życia. Więc porno to taka ubojnia energetyczna i destrukcyjny dla psychiki nałóg.
    Dopamina pcha cię nie tylko w kierunku nowych partnerek (efekt Coolidge’a) ale również nowych rodzajów pornografii. Dlatego nie warto zaczynać z porno, bo wiadomo od czego sie zaczyna a na jak obrzydliwych czy nielegalnych materiałach kończy.

    Znieczulony odbiór przyjemności w układzie nagrody to przewalona sprawa. Dlatego też 90 dni odwyku wstępnie pozwala na naprawę połączeń nerwowych w mózgu. Gdy przestajesz używać pornografii, obwody pamięciowe odpowiedzialne za uzależnienie systematycznie słabną.
    Na początku jest ciężko, dlatego polecam prostą metode. To nie jest metoda walki. Z niczym nie walczysz. Prawdziwa, męska dezycja że porno dla Ciebie nie istnieje. Chodzi o zrealizowanie i wtłoczeniu do głowy tych 4 punktów:
    1. Zapominam o pornografii, dla mnie ona nie istnieje. Już na zawsze.
    2. Nie walczę z sobą, nie robię żadnych wyrzeczeń, bo po prostu porno nie jest już dla mnie opcją.
    3. Znajduje się na nowej drodze życia. Drodze która prowadzi do normalnego życia, prawdziwych dziewczyn, prawdziwych cipek i prawdziwego seksu.
    4. Nigdy nie obejrzę porno, a nawet jak mi się przypadkiem trafi to przejdę obok niego obojętnie bo wiem że to bujda na silikonie, udawanych orgazmach, że wszystko jest wyreżyserowane i przekłamane.

    #nofap #nofapchallenge #nopornchallenge
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta obraz na komputerze to obraz na komputerze. Bez różnicy w efekcie czy to rectube czy jakiś rough hardcore, jedynie w sile.

      Myślę że jak @pijekubusplay umie tak treściwe pisać to wie naogladal się trochę, niech sam powie.

    •  

      @nowylogin234: no ok, nie na każdego to działa. Mi takie podejście mega ulatwiło i ułatwia odwyk. Musisz po prostu wewnętrznie chcieć tej zmiany na lepsze, bez porno, bez nałogu. Owszem pierwsze 15-20 dni jest walką, mózg domaga sie dopaminy, chce porno, chce działać po jak najmniejszej linii oporu. Ale trzeba sie temu postawić, mieć idee że Ci sie uda tym razem, taka idea że jesteś mocny i wytrwasz w postanowieniu jak facet. A może u Ciebie podziała syndrom strachu - mój znajomy żarł słodycze od wielu lat i sie okazało cukrzyce zaawansowana i lekarz mu powiedział wprost, za rok odcinamy stope jak sie nic nie zmieni u pana. Podziałało, bo koleś ma 33 lata i chce życ normalnie, a autorytet lekarza podziałał. pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  
    m..............k

    +11

    Wkurzają mnie idioci którzy się podejmują #nofapchallenge i mówią że celibat jest taki ważny, a w rzeczywistości robią to tylko po to, żeby przyjemniej im sie fapało, np. jak ja im mówie że jaki jest sens i cel celibatu, to denerwują się, że jak to? Tak na całe życie, yyy trzeba sobie walić, bo to zdrowe i fajne, no trzymajcie mnie, przecież to jest takie prymitywne... Niby oni szanują trzymanie popędów, a w rzeczywistości jak im pisałem o swojej osobie to mnie wyśmiali, banda hipokrytów, prawdziwy celibat powinien trwać całe życie i być bardziej surowy, niż w móżdżku tych ludzi, myślicie pewnie że oni są tacy inteligentni, że nie fapią, że powstrzymują się od prymitywnych instynktów, a w rzeczywistości to są zwykli spermiarze co tylko sobie fiuta ćwiczą, przed ostrym fapaniem, nie można żyć w celibacie tymczasowo, celibat jest stale potrzebny, musimy wyzbyć się zwierzęcej potrzeby macania się po genitaliach na widok nagiej osoby płci przeciwnej, im mniej mamy w sobie człowieka, tym lepiej, im mniej mamy w sobie przyziemnej powłoki tym jesteśmy bardziej doskonali, jeśli ktoś podejmuje się #nofapchallenge to dobrze robi, ale to powinna być asceza, a nie prymitywne ćwiczenie fiuta, by potem mieć doznania, bo to zbyt płytki cel, a wy co o tym sądzicie? Zgadzacie się? Sami w tym uczestniczyliście? Może wam się udało wytrwać? Piszcie!
    #przegryw #twnogf #stulejacontent #seks #nofapchallenge #nopornchallenge
    pokaż całość

  •  

    135/na zawsze

    W nawiązaniu do tego co pisałem ostatnio - https://www.wykop.pl/wpis/35469917/120-120-udalo-sie-ale-dzis-nie-bedzie-o-pozytywach/

    NoFap Challenge zakończony.
    Wiem że kilka osób pytało o odwyk i jego efekty. No więc dziś krótko o tym.
    Zacznę jednak od tego czym jest NoFap. Zaczęło się w 2011 roku. Aleksander Rhodes był założycielem tego ruchu. On sam wychowywał się na pornografii i podczas stosunku z dziewczyną seks wydał mu sie słaby i płytki. Nazwa nofap wzięła się od fapu, czyli masturbacji. Choć dla Rhodesa masturbacja nie jest zła, problemem głównym jest porno i to porno trzeba wyjebać z życia. Potem potoczyło sie to dalej i idea nofap rozprzestrzeniła się mocno. Osobiście wolałbym żeby to sie nazywało nopornneveragain czy noporneveragain (sam nie wiem jak jest do konca poprawnie), ale nofap wpadało bardziej w ucho i było lepszą, krótszą nazwą.
    90-dniowy program pomagający w detoksie ciała od porno nazywa się NoFap i skierowany jest do kobiet i mężczyzn, którzy nie mogą spędzić dnia bez obejrzenia wideo z niegrzeczną zabawą. W internecie jest mnóstwo produkcji różnej maści, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Właśnie ta różnorodność to główna przyczyna problemów.

    Dlaczego ja zdecydowałem się na nofapchallenge?
    W sumie były 3 główne powody. Pierwszy - wtopa z dziewczyną, która robila mi dobrze ustami. Po prostu mój sprzęt był mało wrażliwy i stał na jakieś 70%. Zaburzenie erekcji to bardzo typowy objaw przy uzależnieniu od porno. A ja ćwiczyłem i dbałem o diete więc problem leżał w porno. Drugi - pokonać uzależnienie od oglądania porno. Może nie jakieś mocne ale uzależnienie. Jeśli coś steruje waszym życiem i każe wam albo kompulsywnie sie masturbować albo wejść i obejrzeć nowy porno filmik - macie problem. Ja miałem z tym drugim, ale wiadomo -> oglądanie filmiku -> masturbacja do niego. Trzeci - Poprawa na bodźce seksualne i powrót dopaminy, prolaktyny, testosteronu na normalne, odpowiednie tory i wartości w organizmie.

    Efekty
    - większa wrażliwość sprzętu, poranne erekcje
    - co do zaurzenia erekcji myśle że jest już w porządku, ale ogólnie na seksy jestem umówiony w przyszłym tygodniu, jestem dobrej myśli
    - pokonanie uzależnienia, w ogóle nie ciągnie mnie do porno i wiem że to lipa na silikonie i nierealne piksele
    - mega istotne dla mnie to jasność umysłu
    - motywacja do realizacja planów i celów. Co z tego że dawniej miałem fajne pomysły jak realizacja zawsze nie była robiona. Teraz sie po prostu kurwa chce i myśle, że to zasługa dopaminy
    - wzrost pewności sobie, aczkolwiek zawsze zagadywałem czy dziewczyny czy sąsiada o coś ale teraz jest mega fajnie.
    - szybciej rośnie zarost i nie zacinam sie przy goleniu jak kiedyś (a maszynek używam tych samych :)) To bardziej chyba zasługa diety i nie walenia konia
    - zdany ważny egzamin ale to bardziej przez skupienie sie na nauce i mocnym przykuciu przez 3 wieczory, a wiadomo kiedyś moze cięzej mi było sie skupic po zwaleniu
    - na ten punkt na pewno każdy czeka - relacje z kobietami. Hahaha nie, nie pytają same o numer, nie zagadują same.
    - kontakt wzrokowy z dziewczyną zajebisty, teraz one spuszczają wzrok pierwsze. Znika taki podświadomy lęk, nieśmiałość
    - na randce dziewczyna wręcz wąchała mnie i to nie była kwestia perfum. Feromony po prostu ;) Czyli prawdopodobny wzrost testosteronu czy energii seksualnej, one mają wrażliwe noski :D

    Podsumowując: zajebista zmiana w głowie za sprawą uwrażliwienia sie mózgu na dopaminę i teraz nie tylko ma sie pomysły ale chęc na ich realizacje. W kwestiach randkowych wiadomo chce się nawiązywać kontakty, zagadywać, podrywać a nie tak jak kiedyś. Odpalony filmik, zwalenie konia i postanowienie zagadania do laski za tydzien, dwa... Pewnie też to wiekszość z was zna. Oczywiście zagadywanie nigdy nie następowało bo pornografia zastępowała wszystko.

    UWAGA, Czego nie da Ci nofap czyli odwyk od porno i masturbacji do niego.
    - Jak jesteś nieśmiałą pizdą - taką pozostaniesz, stan sie lekko poprawi ale to nie jest lek na wszystko
    - Laski same nie zagadują, nie wpadają na Ciebie w sklepie. Ale jest kurewsko większe prawdopodobienstwo że idąc wyprostowany, pewny siebie, pachnący testosteronem a nie zaschniętą spermą na cottonworldach i przygarbiony - zainteresujesz jakąś dziewczynę!
    - Jeśli masz morde 2/10 lub 165 cm wzrostu zainteresowanie dziewczyn Tobą nie urośnie tylko dlatego że przez 90 dni nie zwalileś konia oraz nie obejrzałeś pornhuba
    - Jak masz lęki, fobie, ciągnące sie gówno z dzieciństwa - nofap Ci tego nie uleczy. Może pomóc ale tylko troche.
    - Nie staniesz się po odwyku wygadany i mega pewny siebie jeśli przed byłeś zakompleksiony

    Ogólnie zawsze miałem beke z korzyści i tych supermocy. Więc postanowiłem to napisać, czego nie da wam odwyk a co czasami piszą glupole na reddit. Ok spoko może komus tam zarosły zakola albo nagle poznali piękność 8/10 czy znależli lepszą pracę ale to są jednostki i uogólnianie później że wszyscy tak będą mieli to oszustwo.

    Ja chciałem od początku wyleczyć fiuta (no nie bede brał viagry i leczył objaw, tylko biore sie za przyczynę), polepszyć wrażliwość na kobiece wdzięki (mój mózg za dużo porno zobaczył a ja chciałem sie podniecać na sam widok łydki u dziewczyny) oraz oczyścić mózg z pornogówna, bo karmiłem go tym od końca podstawówki poprzez gimnazjum, liceum i troche na studiach.

    >> Korzyści z nofapu poczują TYLKO uzależnieni mocno lub średnio od codziennej masturbacji bądź oglądania porno lub tego i tego. Żadne śmieszne 30 dni nie walenia nie da nic kurwa zdrowej osobie. Nie masz problemu z uzależnieniem od walenia konia bądź pornografii - wypad z tagu i nie zaśmiecaj go. <<<

    Co po odwyku 90 lub 120 dniowym?

    Oczywiscie idea nofapchallenge to nie jest abstynencja od porno na 90 dni a potem oglądanie wszystkiego po 10 godzin dziennie. NoFap to styl życia polegający na dożywotnim porzuceniu pornografii internetowej (i każdej innej) i czerpanie rozkoszy seksualnych z prawdziwymidziewczynami. (nie sztucznymi cipkami, nie robotami, nie okularami google vr) Czyli randkowanie, panie z roksy, małolaty, sponsoring jednej dziewczyny a jak ktoś bogaty to sponsoring 10 dziewczyn xD
    Co do masturbacji - do tego wrócić można i nie ma problemu jeśli robicie to raz na tydzien, raz na dwa tygodnie, jak komu pasuje. Seks z realną kobietą i kontakty erotyczne z nimi mają być najważniejsze - pierwsi "gracze" nofapu wkurwili sie na internetową wizję seksu i chcieli zmiany. Zmiany na prawdziwe ciało, smak, zapach, feromony, doznania. Taki powinien być cel. Wierzę że wam sie uda i trzymam kciuki.

    W razie pytań - pisać w komentarzach albo na priv :)

    PS. Nasi ojcowie i dziadkowie nie potrzebowali nofapu i żadnych stowarzyszeń antyporno. Bo porno to była max jakaś gazetka albo kaseta VHS. Ale nawet ta kaseta była raczej oglądana przez naszych rodziców którzy byli w związku i sie ruchali naprawdę. Teraz oglądają ją przegrywy czerpiąc wiedze o seksie - wiedze nieprawdziwą i tą, która wpędzi ich w kłopoty w wieku późniejszym.

    PS2. Nie neguję że są pary i związki gdzie porno wystepuje i obie osoby mają zadowalający seks. Ale nawet w związkach porno czesto przejmuje kontrolę nad facetem i wystarczy zobaczyć jak potem sie rozpada związek. Multum tematów na kafeterii, wizazu czy netkobiety typu: mój misio juz mnie nie chce, trzepie sobie i ogląda porno. Czaicie... tu przegrywy marzą wręcz o młodej, pachnącej dziewczynie a taki koleś zamiast z nią sie pieprzyć to odpala pornhuba... to już taki facet to jest #ultraprzegryw

    PS3. Dobra teraz już na koniec. Wymiksowuje sie powoli z tagu. Zauważyłem że na początku odwyku człowiek chce pisać dużo i wyrzucić z siebie wiele spraw. Potem już mniej, aż w koncu osiąga sie cel, odwyk sie konczy i obserwuje sie inne osoby na tagu. Pamietam Wechoosenofap czy jakoś tak, spoko koleś, wyprzedzał mnie o 10 dni. Lucyfer90 też był spoko, ale w koncu chyba usunął konto. Ja mam zamiar jeszcze coś napisać ale już mniej. Za to będzie w najbliższych dniach niespodzianka. Taka inicjatywa i pomoc dla wszystkich uzależnionych. Wykop nie jest szczegolnie przyjaznym miejscem dla wielu i wielu boi sie pisać bo takie wiadomosci priv otrzymywałem. A problem jest dość spory więc na tagu na pewno będzie przybywać co chwila nowych osób.

    #nofapchallenge #nopornchallenge #noporn #nofap
    pokaż całość

  •  

    1/23 #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge #noporn

    W sobotę postanowiłem spędzić wieczór trochę inaczej i zjeść kolację na mieście. Nie chciałem jednak jeść w "Barze u Grażyny" w jakiejś budzie między blokami na osiedlu, lecz w jakiejś fajnej knajpie. Ładnie się ubrałem i udałem do centrum, gdzie znajdują się tego typu lokale.

    Sobotni wieczór to jednak nie jest najlepszy pomysł na taki wypad. Wszędzie pełno normickich par i grupek. Gdzie się nie spojrzy, tam loszka w skórzanej kurteczce i vansach. Patrzyłem na to wszystko i prawie płakać mi się chciało.

    Zjadłem i wróciłem do mieszkania. Złapał mnie porządny #feels. Wszedłem na #badoo, ale nie było do kogo napisać. Wszedłem na #losowymirekczat (www.losowyczat.pl). Porozmawiałem chwilę z jakąś mirabelką, ale wiele to nie pomogło. Wszedłem więc na #omegle.

    Podaję się za M25 - wszyscy się rozłączają. Podaję się za K19 - stulejarze pytają o nudeski i snapchata. Zmieniam w przeglądarce język na angielski, żeby porozmawiać z kimś zza granicy. Jest trochę lepiej - da się z kimś dłużej popisać. Ustawiam tag bdsm, by przeżyć przygodę podobną to tej opisanej we wpisie https://www.wykop.pl/wpis/35730053/. Odbywam kilka ciekawych roleplay'ów.

    Trochę się podnieciłem. Mój nieużywany od wielu tygodni benis wyprostował się i urósł. W końcu nie wytrzymałem i zwaliłem sobie pod jedną z historii. Potem czułem się trochę niedobity i chciałem zwalić drugi raz, ale coś nie mogłem dojść. Zwaliłem do filmu porno.

    Niedziela była praktycznie cała przewalona. Wczoraj po pracy zwaliłem sobie dwa razy. Dzisiaj też mam ochotę, ale wiem, że im szybciej zacznę nofapchallenge, tym lepiej dla mnie.

    Zaczynam więc dzisiaj. Mam zamiar wytrzymać do końca października.

    #przegryw #stulejacontent #tfwnogf
    pokaż całość

    +: cycman1916, A........1 +6 innych
  •  

    45/90 #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge #noporn

    45-dniowy nofap dobiegł końca. Przedłużam do 90 dni.

    1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45

    #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    120/120
    UDAŁO SIĘ!

    Ale dziś nie będzie o pozytywach odwyku bo mam zbyt mało czasu obecnie. Powiem tylko dwa słowa - było warto
    Każdemu życze żeby wytrwał w postanowieniu i odwyku od porno.

    No to o czym dziś? O tym że nofap to idea skupiająca się na zastąpieniu życia wirtualnego i pikseli na życie realne, realne kobiety i seks. Chodzi o porzucenie pornografii i pikseli i zajęciu się dziewczynami czy też jak na wykopie mówicie różowymi paskami.

    A tu kurwa durnie dalej pierdolą o nie waleniu konia i że oni robią nofap. No ja pierdole, dno. Tłumaczyłem już to raz. Robi też to użytkowik @abelel
    Wrzucam nawet wam grafikę, żebyście wiedzieli w czym uczestniczycie.

    To co wy robicie że nie walicie konia to zwykłe semen retention więc założcie sobie tag #nowaleniekonia , #nopalowaniewiplera i tam wypisujcie że ojej już 10 dni nie waliłem konia, jestem taki fajny, dajcie plusika to jeszcze dziś nie zwale. No serio, co wam da zaprzestanie masturbacji skoro jest to normalne rozładowanie energii seksualnej i jeśli nie jest robione codziennie jest naturalne? Semen retention ma pewne zalety, ale wstrzymywanie nasienia przez parę dni nie zrobi was supermenów. Kluczem jest pożegnanie się z porno na zawsze.

    1. Czym jest #nofapchallenge?
    NoFap Challenge to ruch mający na celu powstrzymanie uczestników tego wyzwania od oglądania porno i masturbacji do niego. DO NIEGO, DO NIEGO, D O N I E G O !
    Jeszcze raz, do niego kurwa, a nie wcale. To nie znaczy że masturbacja na odwyku jest zakazana. Bo nie jest. O ile nie robicie tego do porno, bo wtedy w tym polączeniu jest cholernie destrukcyjne dla receptorów dopaminowych.
    Delikatna masturbacja do pamięciówki czy bez niczego jest ok.
    #nofapchallenge #nopornchallenge #noporn #nofap
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów