•  
    A.............h

    +27

    '31

    W końcu koniec, wiem ze się cieszycie. Zero spamu i wysrywów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W sprawie tej płyty nie mam zamiaru nic mówić i pisać. To bardzo oczywiste że sie tu znalazł. A jeśli ktoś szuka jakiegoś wytłumaczenia to juz polecam udać się tutaj bardzo ładnie rozpracowanie muzyki Pana Tarczowego i ekipy. No, to chyba tyle ¯\_(ツ)_/¯

    Chciałbym też podziękować paru osobom za docenianie. jako że niezła ze mnie atencyjna kur** to lubiłem plusiki. A tych było całkiem sporo za co dziękuję no nie ukrywam ze tym wybranym.

    @mala_kropka @grimmes @KurtGodel @PamBeesly @Istvan_Szentmichalyi97 @lasiu @Rodrrik13S @PanzerCancer @sebastiann @bonczeg @czemu_nie @ida_sierpniowa @zymon @chalmi @jimi121 @dystopijny_brokul @uncomfortably_numb @miss_guinness @Grubo_W_Uj @hamborgir
    Kolejność oczywiście przypadkowa. Ale wszystkim dziękuję za komentarze, plusy czy miłe słowa. Fajnie tak jest coś robić pod kogoś.
    I wiem, ze mogą mi mieć za złe wszyscy ze brakuje klasyki. Że nie Koktej tłins, Lasza czy innych klasyków. Ale po co to robić znów... Chciałem zrobić inną formę, inne spojrzenie na muzykę. Czy wyszło, nie wiem ¯\_(ツ)_/¯ Ale @kwiatencja napisała:,,Gib, rób po swojemu'' więc zrobiłem
    Btw lowki @kwiatencja fajnie było zrobić czelen ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    I tak poza tym, to miłego odkurzania jutro, możecie śmiało odsubować tag.
    A wszystko zakończymy tradycyjnie

    My Bloody Valentine - Sometimes z płyty Loveless, 1991

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #mybloodyvalentine #dreampop #shoegaze
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +16

    '30

    Dzisiaj również dosyć szybko i sprawnie.
    Trochę walczyłem z samym sobą czy dodawać ten utwór czy nie. Ale wychodzę z założenia, że w 2016 było mało utworów które mnie tak poruszyły.
    Trochę czekamy(cie) na powrót Massive Attack. Najpierw epka Ritual Spirit z fantastycznym singlem do spółki z Young Fathers w Voodoo in My Blood by p oparu miesiącach zaserwować kolejną epkę już tylko z dwoma utworami. The Spoils z 2016 (japierdole to juz dwa lata, przecież to było tak niedawno) ma całkiem fajny singiel Come Near Me i właśnie TEN kawałek.
    Pomijam świetny motyw na teledysk z Cate Blanchett i sama aurę ale pojawienie się Hope Sandoval jest czymś magicznym. Szczególnie ze tez miała swój udział przy ostatnim krążku MA z 2010. Ale tutaj jest pewna forma magii, tego co próbowano przekazywać w latach 80 czy 90 czy od 2000.
    A pamiętajcie też o jednym, gatunki to tylko konstrukt społeczny i powaznie, jak czasem widzę te gównoburze prowadzone na temat gatunków to mi się chce rzygać. Cieszcie się kurwa muzyką, piekną, emocjonalną czy czym tam chcecie. I każdy ma prawo słuchać swojego.
    Szkoda nerwów na to wszystko. Radość, uśmiech. Nic innego

    And wanna keep you away

    Massive Attack - The Spoils ft. Hope Sandoval z płty(epki) The Spoils, 2016

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #massiveattack #dreampop (bo to cholernie drimpopowy utwór)
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +20

    '29

    Już myślałem ze zjebię i nie będzie wpisu. Ale nie tym razem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Ogólnie rzecz biorąc to trudno mi odnieść się do całej dyskografii tego zespołu. Szczerze przyznaję, nie znam jej całej. Ale te dwie pierwsze i dwie ostatnie to jednak znam całkiem nieźle. Bo jednak nasrać tych 14 albumów w 24 lata funkcjonowania to jest coś.
    Ahh zapomniałbym, chodzi o Low jeden z nudniejszych zespołów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Bo nawet jak wydali ten pioronujący debiut w 1994 I Could Live in Hope to już rok później na Long Division było niemal to samo. To nie są złe albumy ale no kurde, nudno słuchać tego w kółko czasem ;v Chociaż Low opanowało dobrą metodę funkcjonowania czyli nagrywania dobrze tego co umieją bez zbędnych komplikacji. Co kto lubi, prawda? ¯\_(ツ)_/¯
    Jednak co do samego debiutu to jest to pewne wow. Bo po pierwsze, w pierogu z ciasta drimpopowego jest ten całkiem dobry farsz marki slowcore. Całkiem dobry i niezbyt przypalony. Taki idealny wzięty z patelni ze skwareczkami ʕ•ᴥ•ʔ Ale tak jak mówię, to jest po prostu... nudne. I nie chcę wychodzić na marudę ale kurwa no... trudno mi się juz dzis po latach jarać tym albumem jeśli go nie czuję xD Ale nie odbieram mu tym jednak statusu pewnej kultowości. Jak na te lata 90 i okres przejściowy między starym na nowym jest tu bardzo dużo świeżości. Nvm no na przykład to Cut miało w moim odczuciu najwięcej głębi na całej płycie.
    Co kto lubi, powaga. Mnie dziś po latach ten album nie rusza a wręcz męczy.
    Ale ma jedną z najlepszych drimpopowych piosenek ever
    Nawet z tym nie handlujcie

    Low - Lullaby z płyty I Could Live in Hope, 1994

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: Rapepo, B...........t +18 innych
  •  
    A.............h

    +12

    '28

    To juz prawie koniec, za chwilę dam wam spokój. Ale dzis mała męczarnia z pewnym zespołem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jana Hunter jak na prawdziwego teksańczyka bardzo lubił w dupe i grać indie folka ( ͡° ͜ʖ ͡°) A tak serio to nie wiem co go wzięło na ten gatunek. Może współpraca z Devendrą Banhartem? No mniejsza, po trzech średnio udanych płytach na poczatku XXI wieku postanowił założyc zespół w którym miał na celu zrobić trochę wiecej hałasu. No i prawie mu się to udało.

    Założone w 2009 Lower Dens miało na celu grać jak każdy indie rockowy zespół z domieszką drimpopa. Sythu to ja tam do dzis nie słyszałem poza ostatnim albumem. Bo ani na Twin-Hand Movement tego nie ma ani na Nootropics Pierwszy album z 2010 był bardzoej głębszy w fale dźwięku co słychać chociażby na Holy Water czy chociażby na Completely Garden gdzie jakis stonerowy duch Kjusa się obudził. Drugi album już z Propagation było marzycielskim odpływem w kierunku gitarek i pedałów. Albo sam singiel Brains to jakaś odpowiedz na Animal Collective w bardziej cywilizowanej formie. Lecz w mojej ocenie dopiero w 2015 jest taki mały przełom.
    Escape From Evil było mocno drimowe, głębsze, z wokalem dzwoniacym na granicy wręcz podróby Bicz Hałsa. No chociażby w Ondine to doskonale słychać. Ale kurwa ta linia basu to jest mmm złoto. Albo to nieszczęsne To Die in L.A to taka juz mocna podjebka z wyzej wymienionych. No kurde brzmi to tak samo na całej płycie bez wyjątków. Ale jest to dobra płyta. Nie da się ukryć że Hunter potrafił w sprawny sposób przełożyć wszystkie swoje muzyczne inspiracje zaciągnięte z lat 80 i skutecznie wrzucić w jedno miejsce. Nie jest to album wybity, tacy dobrzy rzemieślniczy obecnych czasów. Możliwe ze za te 20 lat ktoś ich bardziej doceni i jakis kolejny pajac jak ja będzie szukał w nich czegoś czego ja szukam w Wire czy innym The Fall ¯\_(ツ)_/¯

    Fakt jest taki, jeśli juz odpierdalasz to rób to dobrze. A tutaj im wyszło bardzo dobrze. A szczególnie tym utworze. Bo to brzmi jakby Robert Smith postanowił się obudzić i na chwilę zagrać po staremu. No serio, tyle w tym siedzę i nikt tak doskonale nie oddał klimatu Kjurów jak oni na tym utworze.

    Lower Dens - Quo Vadis z płyty Escape From Evil, 2015

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop #indierock
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +9

    '27

    Dzisiaj dosyć szybko. Bo niestety czas goni ;x
    Chciałbym się kiedyś dowiedzieć co ćpali nagrywając Spirit They're Gone Spirit They've Vanished z 2000
    Chciałbym wiedzieć jak trafili na Geologista nagrywając Danse Manatee z 2001
    Chciałbym się dowiedzieć co ich tknęło by nagrać cos tak magicznego jak Sung Tongs z 2004
    Ten przełomowy album w ich karierze doprowadził potem do nagrania magicznego Feels z Did You See The Words czy szalonego Purple Bottle no musze też napisać , kocham wersję live z Openera i z trasy w 2013 roku. Jedno z najpiękniejszych muzycznych madness
    Nastepnie doprowadził do poronionego Strawberry Jam z 2007 chorym Peacebone
    Ostatecznie doprowadza do mitycznego i memicznego Merriweather Post Pavilion z 2009, które kocham całym serduszkiem za całość, tam nie ma słabego momentu.
    Ale co jest magicznego w Sung Tongs? Może magia trzech utworów które brzmią jak wspólne pływanie nad jeziorami? Moze Winters Love które brzmi jakby cały zespół moderacji postanowił nagrać płytę. Może żywiołowość We Tigers ? Album Aveya i Pandy który wpłynął na ich wspólne wizje muzyczne. Bez tej płyty nie byłoby tego wyznacznika: nie tak pojebane jak AC. Ale majace jakąś konstrukcję. I kiedy juz sobie słuchajac tej płyty zastanawiasz się dlaczego oni poszli taką a nie inną stronę, oglądasz nagranie z 2017 z koncertu Pitchforka, rocznicowe grane akustycznie Sung Tongs i widzisz te reakcje ludzi... Rojek, czemu ich nie klepnąłeś, byli w Europie ;c

    Daleko chłopakom od drimpopa, ale jako jedyni byli na tyle odważni juz na początku XXI wieku reinterpretować ten gatunek. Zanim wielu było odważnych dotknąć go po swojemu, oni się nim bawili. Ale w najczystszej formie zostawili go w tym utworze. Po prostu magia.

    Animal Collective - The Softest Voice z płyty Sung Tongs, 2004

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #animalcollective #neopsychedelia
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +12

    '26

    Posiadanie sporej wiedzy muzycznej czy siedzenie w temacie pozwala na bardzo wiele. Siłą muzyki jest to, że wiele osób moze ją na różny sposób interpretować, odczuwać, poznawać. Same recenzje mają pomagać tylko obrać jakiś punkt odniesienia przy poznawaniu bądź przeruchaniu płyty. A jako, że będąc tutaj nazwany influencerem (bawi mnie to słowo) moge sobie pozwolic na całkiem sporo. A to w sumie dzięki wam, wiecie? Dziękuję ;* I w tym wypadku pozwolę sobie powiedzieć inaczej niz piszą media, ludzie w sieci czy l e g e n d a r n y RYM i...
    Eye Contact to najbardziej wizjonerska drimpopowa płyta ostatnich 10 lat. Dlaczego? Zapraszam.
    Gang Gang Dance to nie jest przypadkowy zespół. Istnieją od początków XXI wieku i po słabym debiucie Revival of the Shittest z 2003 czy trochę lepszej self titiled z 2004 pryszedł czas na God's Money z 2005. Na okładce tej i nastepnej płyty Saint Dymphna z 2008 jest podobizna Nathana Maddoxa, wokalisty z początków zespołu. Nathana nie ma już w zespole i na świecie, zginął rażony piorunem w 2002 roku. Zespół stawiał bardzo mocno na elektroniczne brzmienia i wydźwięk bardziej klubowy. Jak ktoś chętny, zapraszam szczególnie do utworu Princes . Dużo uk-bass, nie znalazłem jeszcze osoby która potrafiłaby zlać ten kawałek więc wiecie co macie robić. Ale nadchodzi 2008 i pewien przełom.

    Eye Contact bardzo wyraźnie nie nie chce być wyraźne. Wróć. Ono nie chce być określone. Nie trzyma się żadnych wybranych standardów. Co lepsze, to wszystko świetnie współgra jako całość. Masa szaleństwa i eksperymentalnych wizji w papierze pod barwami arab trapów before it was cool.
    Wybranie na singla utworu Glass Jar czyli 11 minutowej podróży przez elektroniczną wizję indyjskich doznań jest odważną decyzją. To marzycielstwo i głos Lizzi Bougatsos miesza sie gdzieś w wannabe Pendulum nawet xD Ale juz dalej jest ciekawiej, bo te trzy ,,intra'' spod znaku nieskończoności są bardzo ładnymi zapowiedziami każdego utworu. Na początek mamy poniższe Adult Goth Cudowna magiczna i wizjonerskie spojrzenie na ten drimpopowy malowniczy obraz muzyki. Nastepnie dostajemy Chinese High gdzieś kultura wschodu i konfucjonizm łączony z egzotyką w jakimś ejtisowym Miami klimacie. I potem nadchodzi ta bomba. Mindkilla to chyba ich drugi najważniejszy utwór w karierze. Pamietam jak go poznałem siedząc totalnie spalonym u znajomego. Te fraktale, ten klip. TO było przepiękne. I to co się dzieje w tym utworze od 3:22 to nawet dzisiaj uważam za jeden z najlepszych brejków muzycznych w historii. Na Romance layers pojawia się Alex Taylor z Hot Chip i w tamtym czasie to zajebisćie pasowało. Dzis mnie ten utwór nuży. Sacer to trochę jakby próbowali nagrać utwór który mógłby grać w radiu ale no nie da się xDDDDD ładnie przycięte wokale z dobrze dobranym kolejny raz ejtisowym klimatem. A na sam koniec dostajemy mistyczne i bollywoodzkie Thru and Thru gdzie Ganges pelen brudu i gówna chce koniecznie wpłynąć do Missisipi dopływajac do Tamizy bo tam się kończy ten uk bass który tak bardzo pokochali. Jedno z ciekawszych zakończeń płyty w ostatnich latach.

    I jak weźmiesz sobie typie ten album i go posłuchasz na spokojnie. Odkroisz wszelkie azjatyckie inspiracje, wariacje to wyjdzie Ci czysty drimpop. W najpiekniejszym wydaniu, najbardziej przejrzystym na dzisiejsze standardy. Możesz być Bicz Hałs i grać drimpopa w nowej wersji w genialym stylu. Możesz być Blonde Redhead i grać go w gitarowej wersji i tez jest zajebiście. Bedziesz XX i chciał zagrać smętnie i czule na sercu i bedzie zajebiscie. Ale nikt nie przekroczył tak mocno granicy jak formacja z Nowego Jorku. Nikt nie odważył się zrobić tego w ten sposób. Nikt nie przekazał tak wiele klubowo z korzeni leżących w latach 80. A przekraczanie granic, nawet tych umownych, powinno być podstawą ewolucji i dalekosiężnych zmian. Gang Gang Dance zrobiło to, doprowadzając do nagrania siedem lat później kolejnej świetnej płyty Kazuashita ale o tym może kiedyś indziej i w innym miejscu :)

    tu miało być Adult Goth ale vikop nadal zesrany więc leci Mindkilla

    Gang Gang Dance - Mindkilla z płyty Eye Contact, 2011

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop #neopsychedelia
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +52

    '25

    Długo odkładałem ten utwór w tym zestawieniu ale musiał się pojawić.
    Zespół powstał w 1989 w Kalifornii i co tu duzo mówić... Tu zaczęła sę pewna historia...
    Mazzy Star powstało na szczątkach zespołu Opal i bardzo szybko odkryto że nowa wokalistka ma bardzo ciekawy talent do pisania utworów. Właściwie tekst bedzie opierał się na niej. Królowej Dream Popu. Hope Sandoval.
    Hope w chwili wydania debiutu miała 24 lata. Wygladała na 16. Ten lolitkowy styl ubioru, urok na scenie i pewna forma zagubienia robiła niesamowitą atmosferę. Wraz z wydaniem She Hangs Brightly ruszyła się pewna machina. Singiel Blue Flower podpowiadał ze jest tu mieszanka szugejzu, drumpopu ale nie da się ukryć że za marzycielskim wokalem szła dawka amerykanskiego folku. W stylu Dusty Springfield czy Marianne Faithfull szło to bardzo sprawnie. Na tyle, ze nawet Kurt Cobain okreslił ten album jako jeden ze swoich ulubionych. A skoro przychodzi sukces, czas go spieprzyć...
    Otóż nie tym razem. 1993 i wydanie So Tonight That I Might See to opus magnum zespołu. Brutalnie wydajesz druga płytę z singlem-hymnem lat 90 drimpopowych. Tak się po prostu kurwa nie robi. Za urokiem albumowej wersji szła też genialna wersja live Fade Into You . W tym nagraniu widać wszystko co dawała Hope. Urok, dziewczyńskość, marzenia, wspomnienia, głębie, uczucie, wrażliwość, ciepło, dotyk, pocałunek. Hope pokazuje w tym nagraniu też inną stronę. Jakby znalazła się niechętnie na tej scenie, robiła to zmuszona. Widać ten brak czucia sceny, speszenie. I tak było przez całą karierę. Ona po prostu nie lubiła nagrań na żywo. Właściwie nie lubiła w ogóle nagrywać. Tak właściwie to nie lubi muzyki.

    Completely, and I think for musicians you do depend on it. You need it, but you hate it. You hate that you need it! It’s a crazy, bad relationship.

    to fragment wywiadu z 2016 gdzie pokazuje jakie ma podejście do świata muzyki. Nie czuje tego. Ona jest totalnie z innej rzeczywistości. Ale co do samej płyty. Poza tym singlem jest tez magiczne i morrisonowe Mary of Silence czy She's my Baby które spokojnie mogłoby nagrać happy Mondays, The Verve czy Primal Scream. Albo głębokie jak The End Doorsów Into Dust gdzie czekasz na to jebniecie. Albo już tytułowe ostatnie So Tonight That I Might See to jest hipnotyzujacy odlot u Warhola. Chociaż poza tymi drzwiami ja jeszce osobiście mocno widze wygrzebanie starego dziadka, Neila Younga. Posłuchajcie tej płyty na zmianę z Harvest i kawałki Old Man, Heart of Gold, Alabama czy A Man Needs A Maid. No kurła, oni prowadzą dialog! (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    Co było dalej? Trzeci album Among My Swan z 1996 i cisza. Piękny i magiczny singiel Disappear i tutaj zaczyna się zabawa. Tak do 2001 trwały przepychanki że:,,mamy materiał gotowy, czekajcie nagramy to i wydamy'' no i nic xDDDDDD W międzyczasie Hope dołączyła do Colm Ó Cíosóig z MBV w projekcie The Warm Inventions. Co do projektu to przyznam szczerze ze nie pamiętam pierwszych płyt poza tym ostatnim krążkiem wydanym dwa lat temu Until the Hunter w bardzo ładnym singlu/kolaborce z Kurt Vile w utworze Let Me Get There brzmi jak mccartnejowe Wings w dreimpopowej panierce.

    Co robiła Hope? A w miedzyczasie lubiła jednak robić za wokale u innych xD Dziwna ta pani. Ale jak sie brała za cos to juz szum, bo zaczeła od dobrego Sometimes Always z Jesus And mary Chain. Potem klimatyczne Killing Smile Death In Vegas. I ta współpraca z Air w kawałku Cherry Blossom Girl to kradnie mi serce co jakis czas <3 Ale chyba najbardziej znany kawałek gdzie się pojawiła to TEN. TEN MOCNY AKCENT OD Massive Attack - Paradise Circus

    Teraz dwa słowa ode mnie Co do samej Hope. 2018 i koncert Holy Motors na Soundrive. Stoję obok znajomej i tak po 3/4 utworach mieliśmy w tym samym wrażenie że:,,Czy ta typiara nie zgrywa aroganckiej wersji Hope? W dodatku robi tak samo jak ona tylko z nutką pretensjonalności i szydery'' To totalnie mnie zniechęciło do występu zespołu mimo całkiem fajnego debiutu w tym roku.
    Druga historia. Miałem okazję i przyjemność być na tym juz trochę okrytym mitem koncercie Mazzy Star na OFFie w 2012. Nie tyle z tego powodu ze w trakcie Fade Into You wiele osób po prostu płakało ale dlatego że ktos odkrył ze da się puszczać na scenie cienie z rzutnika i było sporo żenady ;____;

    Hope Sandoval jest królową drimpopu. Koniec kropka. O takiej szarej myszce marzy każdy. Widząc ją na scenie, jej wstydliwość, urok, podejście do życia. Tu nie ma cienia gry, ona taka jest. Jakby nie musiała to by nie grała. Ale ma ten talent i to robi. A przy tym jest idealna. Robiąc to na odpierdol. I by podkreslić w jakimś stopniu podejście to rzucę odpowiedzią z tego wywiado-konwersacji

    If you had to choose colours to describe your mood on stage what would they be?
    I would say red for intensity and blue for romance and sadness


    Mazzy Star - Fade Into You z płyty So Tonight That I Might See, 1993

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #mazzystar #dreampop #paniladniespiewa
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h via iOS

    +24

    '24

    Wiele osób zapomina o ich korzeniach. Ten marzycielski i rozmazany klimat debiutu. Ten łapiacy za serce głos Romy, wrażliwość Olivera... głaskanie gitar na scenie a to wszystko pod batutą Jamiego. Ta płyta była genialnym debiutem, bardzo szybko się udało im wbić w cały klimat narastającego dreampop revival. I wiecie co? Spieprzyli to xD Bo trudno nazwać drugi album czyms wyjatkowym, ma momenty tak jak singiel Angles czy Our Song ale to było za mało. Ta formuła się wyczerpała i całe szczęście że mieli jeszcze Jamiego. Przejął kontrolę w zespole, pełen pewności po własnym dobrym solowym debiucie i ten trzeci album I See You z 2017 nie był zły. ktos to musiał po prostu posprzątać i tyle. i całe szczęście że trafiło na niego. XX nadal są takim moim licbazowym wspomnieniem ale z uśmiechem ciepła smutku. Dziwne uczucie kiedy jesteś rozbity ale odnajdujesz w tym radość. A tak z nimi było. Nie boję się ukrywać stwierdzenia ale w tym pierwszym dziesięcioleciu to jedna z topowych premier zespołu jaka kiedykolwiek wyszła.

    The XX - Intro z płyty xx, 2009

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #thexx #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +9

    '23

    Jak juz był ten pierwszy raz to i niech będzie drugi. Dzisiaj bardzo krótko bo pisałem juz wielokrotnie o tej płycie i nie chcę się powtarzać.
    Otto Pilotto to jedna z najpiękniejszych polskich piosenek. Rojek nie tylko PRZESADNIE inspirując się masą innych twórczości w poczatkach Myslovitz potrafił juz zdecydowanie sprawniej przenieść te pomysły na projekcie z Cieślakiem. Nigdzie nie am tak oddanego drimpopowego klimatu jak tutaj. Po prostu magia

    Lenny Valentino - Otto Pilotto z płyty Uwaga! Jedzie tramwaj, 2001

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #lennyvalentino #dobrebopolskie #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +16

    '22

    Chyba jestem pierwszy przez tyle lat wrzucającym coś w tagu POLSKIEGO. Ale nie da się ukryć, że to jakieś osiągnięcie.
    Ogólnie polska scena dreampopowa praktycznie nie istniała i nie istnieje. Az do okolic 2015 gdy pewien ślunski duet postanowił trochę pocisnąć po sentymentach.
    Kasia Kowalczyk i Łukasz Rozmysłowski szturmem podbili najpierw OFFową publikę w 2015 i ich sesji w KEXP by powoli i skrupulatnie budować własną interpretację muzyczną. Długo wyczekiwany debiut w 2017 pt Tamagotchi zrobił niemałą furorę. Nawet w mojej ocenie to jedna z ważniejszych polskich premier ostatnich lat. Bo dała spory fajny powiew polskiemu rynkowi. W międzyczasie nie wolno zapomnieć o świetnym nagraniu znów dla KEXP ale już na Islandii A na żywo? No cóż... widziałem raz, były problemy techniczne. I będę chciał ich zobaczyć jeszcze raz bo to nie jest ocena. To mieszanie synthwave z drimpopem w sentymentalnej rave otoczce jest całkiem swojskie i bardzo łatwo się z tym utożsamiać. Tylko az boli jak to kurwa wixapolanie zagrabiają ehhhhhhhhhhhh. Ale takimi rzeczami warto się cieszyć, serio.

    Coals - 90's Babies z płyty Tamagotchi, 2017

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #coals #dobrebopolskie #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +8

    '21

    Puszczam dzis małe oczko ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    Kiedy początek lat 90 to głównie grunge, rap, britpop i metal to jednak pojawił się w międzyczasie pewien zespół, bez którego nie byłoby połowy dzisiejszej sceny elektronicznej, psychodelicznej i alternatywnej.
    Wyłonili się z gruzów Spaceman 3. Po kilku latach mocnej aktywności Jason Pierce postanowił poszukać nowej metody na pochłanianie muzyki. Znalazł to w pedałach i fali dźwięku. Wydajać debiut w 1992 Lazer Guided Melodies dał znak ze można w genialny sposób połączyć magiczny dotyk wokalny dreampopowy z falą dźwięku rozywajacą na koncertach. Aha, zapomniałem. Mowa tu o SPIRITUALIZED
    Debiut był bardzo mocnym kopem. Fakt, recenzenci czekali na to co wyjdzie po tym galimatiasie ze Spaceman 3 ale taki obrót sprawy ich na bank zaskoczył. Głęboka i mocniejsza strona jak na lata 90. Kiedy młodzież wolała hałas oni odpowiedzili ścianą dźwięku. Wbudowali mocne subufery, glębię i beztroskość w neopsychodelicznej spejsrokowej operze. Bo właściwie cała ich twórczość to wręcz jedna wielka zaplanowana symfonia na naszych warunkach. Gdzie krautrockowe pomysły przenikają się z Philem Spectorem odwiedzającego Briana Wilsona po drodze zaczepiajac Zappę i Shieldsa. Doskonale to słychać w na przykładIf I Were With Her Now albo Smiles Bardzo trudno mi rozkładać na czynniki pierwsze album, on jest doskonale spójny w swojej twórczości więc poza wrzuconym singlem polecam gorąco przesłuchać całość. Serio. Musicie.
    A co było potem? Potem było dryfowanie w kosmosie które w 1997 zmiotło nawet OK Kąkuter. No ale jak wydajesz coś z taką biczhałsową pompą jak Come Together (no jak juz ruszasz klasyk Beatlesów to musi być sztos, nie?) to trudno nie pozamiatać. A potem było juz pływanko. Aż do tego roku, kiedy lądujesz bezpiecznie na ziemi. I szukasz swojej drogi odkupienia w I'm your Man psst jeden z fajniejszych singli tego roku serio.

    Floating with wink wink ( ͡~ ͜ʖ ͡°)( ͡~ ͜ʖ ͡°)( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    Spiritualized - I Want You z płyty Lazer Guided Melodies, 1992

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #spiritualized #dreampop #neopsychedelia
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +12

    '20

    Uffff juz 2/3 za mną. Teraz trochę inaczej
    Płyta nie drimpopowa, płyta mało majaca zwiazku z tym klimatem. Ale kiedy wyszła te 8 lat temu byłem bardzo mocno podjarany samym klimatem.
    W 2010 Dr Martens obchodziło 50 lecie istnienia. Firma postanowiła wydać album z kawałkami coverami które im pasowały w nowych odsłonach, promujących klasyczne buty. Jako ze jakos byłem ledwie rok w posiadaniu swoich jedynych dotychczas Martensów jarałem sie jak pojebon xD Tutaj macie całą setlistę płyty i skupie się na jednym zespole.
    Duńska formacja The Raveonettes zawsze była tym zaskakującym tworem. Nie brzmieli jak europejczycy a jak rasowi brytole. Czegoś takiego nie było w moim odczuciu w żadnym zespole. Zawsze da się wyczuć nutkę pochodzenia, styl albo akcent. Ale nie u nich. Zespół poznałem nomen omen przez FIFA 2004 gdzie w soundtracku byl singiel z debiutu ekipy The Great Love Sound potem zniknęli mi z radaru aż dopadłem ich w późnym 2008. Debiut zrobił szum, drugi album z 2005 Pretty in Black był też całkiem niezły z tym singlem Love in Trashcan Ale dopiero wydana w 2009 In and Out of Control była rasowo drimpopowa. Ahhh ile ja katowałem Heart of Stone czy Last Dance to takie fajne sentymenty. Ale z perspektywy czasu juz nie jest tak fajnie (・へ・) Od tego momentu zespół spuścił z tonu i zaczął grać właśnie blizej drimpopowych płyt. Raven in the Grave była zdecydowanie zimniejsza i... przygnębiająca. Posłuchajcie bo nawet warto patrząc na ich dotychczasową dyskografię. To samo z **Observator** z 2012 które całkiem fajnie wspominam do dziś. Plus ta okładka ;3 Zespół ma swoje miejsce w małym świecie indie rocka ale nigdy nie wbił się na pewien poziom. A nawet juz z perspektywy czasu w moich oczach są tylko tym zespołem od świetnego coveru. Drimpopowej wizji madchesterowej wariacji Iana Browna. Szczerze, jeden z najlepszych coverów jakie słyszałem w życiu

    The Raveonettes - I Wanna Be Adored, The Stone Roses cover z płyty 50 Years of Dr. Martens, 2010

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +15

    '19

    Dean Wareham jest dosyć interesującą postacią w muzyce. Z kraju Kiwi postanowił wyjechać do USA. Tam na Harvadzie zafascynowany twórczością amerykańskich songwriterów i boomem na dreampop założył zespół. Tak na próbę, na 5 lat. Debiut Today z 1988 został oceniony całkiem nieźle przez krytyków. Kawałki jak Flowers czy wszystko jest... po prostu podobne. Ja do dzis nie czuję tego kliamtu płyty, granie w jedno kopyto. Ale ludzie porwali się na to. Bo dosyć szybko dostali muzyczny awans. Kontrakt w londyńskiej Rough Trade i wydanie drugiego krążka zmieniło trochę ich pozycje.
    On Fire z 1989 jest zdecydowanie upgradem debiutu. Majacym krystaliczne różnice, wyrazistym. Ale widać w nim bardzo wiele podobieństw. Wiecie, taka dobra zbieranina wszystkiego co było fajne i dobre. Jest jakieś songwriterstwo Dylana w Plastic Bird, trochę tego gitarowego szaleństwa Moora z Sonic Youth w Tell Me, Velvetowej głębi w SnowStorm czy mały hołd w strone psychodelicznego rocka w Another day A wiec masa eksperymentów, testów. Jazda na dobrych patentach i mamy przełomową płytę. Ale tak patrząc z boku... On Fire jest jedną z najbardziej amerykańskich płyt jakie można było nagrać w tamtych czasach. Tam wszystko bangla na tiptop, dopracowane w pięknym stylu i ładnej otoczce. Wypróbowane metody plus młodzieńczy zapał i nowa fala? Widać zadziałało.
    Rok później wydany trzeci i ostatni album This Is Our Music jest kolejnym powieleniem tego co było i niestety... wtórność zabija i strasznie tego nie lubię. Ale jak macie max 2h to polecam pojechać całą dyskografię, moze coś was trafi.
    A co zrobił Dean? Założył potem lo-fi band Luna bez większych sukcesów aż do 2013 gdy postanowił nagrywać solo.
    I tak oto Nowozelandczyk stworzył amerykańską wersję dreampopu na patentach kraju wolności.
    Plus jedna jeszcze rzecz

    pokaż spoiler Posłuchajcie On Fire a potem debiutu Myslovitz ( ͡° ͜ʖ ͡°) ROJEK WIEDZIAŁEM


    Galaxie 500 - Blue Thunder z płyty On Fire, 1989

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  
      A.............h

      +1

      @NowyJa: hej, powiem Ci coś od serduszka. Jakieś dwa lata temu doznałem podobnego szoku i zmieszało mnie to. To słabe z perspektywy czasu, gdy słuchasz Myslo. Czujesz że każdy utwór jest zerżnięty z innego. Ale faktem jest ze Rojas spowodował ze dobra muzyka która nie była popularna w cebulandii stała sie popularna i lubiana w polskiej odsłonie. To ma jednak znaczenie dla polskiej muzyki

      +: NowyJa
    •  

      @Apollo_Vermouth: Dużo w tym racji, nie słuchałbym tego typu muzyki, gdyby nie Myslo. Najbardziej dla mnie widać w utworze Decomposing Trees ile Rojek czerpał od nich. Jest też akcent z cebulandii :P Damon Krukowski, ale gdyby nie Ty to bym w życiu nie dokopał się do tego zespołu, dzięki.

      źródło: img.discogs.com

      +: A.............h
    • więcej komentarzy (1)

  •  
    A.............h

    +17

    '18

    Niby nowość ale staroć.
    Bo jeśli chodzi o bycie maszynką do objazdowego cyrku zwanego The Best of to Slowdive było potencjałem niesamowitym tych 5 lat temu. Ale nikt się nie spodziewał ze wrócą w tak dobrym stylu z płytą rok temu. Granie na sentymentach jest bardzo proste ale ta podstawa czyli:,,dej hajs chce hajs zasługuje na niego'' z czasem szybko zostaje zmyta chujowością płyty, słabymi koncertami, brakiem pomysłu, przeminieciem hajpu.
    Ale tak w wypadku Slowdive nie jest
    Tak się robi powroty po latach
    Tak się wraca z tarczą
    Tak sie robi szugejz

    Slowdive - Sugar for the Pills z płyty Slowdive, 2017

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #slowdive #dreampop #shoegaze
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +8

    '17

    Teraz pora na staroć. I to nie byle jaki.
    Jak wiele zespołów z tego okresu zostali przyćmieni przez Pana Tarczowego i jego odkurzacze. Nie da się ukryć ze pojawienie się MBV zmieniło muzyke w tamtym okresie ale taki mały balans pomiedzy tym undergroundem a chęcia wybicia się został całkiem dobrze zachowany na tej płycie. A mowa tu o The Comforts of Madness od Pale Saints.
    Pale trafiło pod skrzydła Ivo Watts-Russell z 4AD i zaczął się szybki ciąg muzyczny. Znajomości odpalone, fejm wywalony to robimy nowe gwiazdy. Ale w samej muzyce też coś musiało byc co by zachęcało ludzi do słuchania.
    W muzyce Pale słychać bardzo dużo ciekawych powiązań. Nutka tej dziczy w pierwszym Primal Scream (zanim Gillespie postanowił odlecieć pod wpływem narkotyków ze swoim XTRMNTR), gitarowo to całościowo oranie dyskografii New Order i jeszcze próbowanie bawienie się pedałami jak wspomniany Tarczowy. Ale są smaczki jak You Tear the World in Two czy szugejzowe True Coming Down albo Language of Flowers na którym to Belle And Sebastian chyba cała dyskografię zrobiło xDDDDDDDD
    Jest też szczególny moment na tej płycie, czyli A Deep Sleep for Steven bo ten utwór brzmi jak hipnotyczna wizja braci Gallagherów na temat bycia Beatlesami.
    Płyta ma swoje bardzo dobre momenty przy których zastanawiam się czemu nie zrobili większej kariery. Trzy albumy, rozpad w 1994 i finito. Drugi album z 1992 In Ribbons był równie dobrym materiałem ale forma się zaczęła wyczerpywać chłopakom bo juz przy trzecim krążku Slow Buldings z 1994 słychać nude i robienie materiału na siłę, takie tryhardowanie. A lepiej to z czasem zakończyć na własnych zasadach niz bawić się w podchody wieczności.

    miał być kawałek Sight of You ale wykop dalej nie naprawił spotifaja a zalezy mi na okładce płyty(która jest przepiękna ;3)

    Pale Saints - Language of Flowers z płyty The Comforts of Madness, 1990

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +15

    '16

    Druga połowa, trzeba zacząć z grubej rury.
    A skoro teraz czas na aktualne rzeczy to wybór jest jedyny.
    Alex Scally i Victoria Legrand zaczeli z buta swój marsz po alternatywny rynek muzyczny. Debiut Beach House z 2006 został przez piczfork oceniony tak

    In the tradition of Mazzy Star, Galaxie 500, Spiritualized, and Slowdive, this Carpark duo-- singer/organist Victoria Legrand and guitarist Alex Scally-- crafts lovesick, narcotized rock with lots of depth and sweep.

    I tyle wystarczy. Fakt jest, że dopiero rok później wychodzi 23 Blonde Redhead o czym pisałem pare dni temu ale to juz był znak ze coś sie dzieje z drimpopami. To wraca. Drugi album Devotion jest oceniany równie wysoko ale jest w moim odczuciu lekko bezpłciowy. Nie żeby był zły, po prostu za surowy i bez pomysłu. Poza ostatnim Home Again które tylko zapowiadało to co się zaraz stanie...

    początek roku 2010 i wydać taką bombę. Taki rok alternatywy, LCD, Arcade Fire z The Suburbs, Contra VW, Deerhunter z Halcyon Digest, Before Today Ariela... MBDTF Westa, Yeasayer, Flying Lotus, Caribou, Sufjan... jezu co to był za rocznik. I od stycznia taki wjazd. Teen Dream genialnie się w to wpasowało. Na tej płycie jest wiele magicznych momentów. Od początkowej Zebra jako łącznik z ostatnią płytą do magicznego Silver Soul, przez głęboko szugejzowe Norway . nastepnie mój personalny utwór z życia czyli Walk in The Park z którego Koldplej zajebał wszystko do swojego chujowego Paradise. Used to be, Lover of mine czy Better Times to zdecydowanie momenty gdzie człowiek sie nie nudzi a doznaje jeszcze większych chwil pozostania gdzieś w swojej oazie spokoju. I tak do magicznego zakończenia z Take Care które... no jest jedno z piekniejszych w ostatnich latach. W ten sposób Beach House zostali głównymi orędownikami revival dreampop. Przywrócili blask i godny szacunek gatunkowi. A to przecież był początek.
    Dwa lata później wychodzi Bloom z genialnymi Myth czy Troublemaker
    w 2015 wychodzi Depression Cherry którą uwielbiam szczególnie za dosyc prywatne odczucia w trakcie jej poznawania. PPP czy Space Song to koeljen punkty zapalne jak można genialnie przekładać muzykę na dzisiejsze standardy. A całkiem nieźle poprzedzona Thank Your Lucky Stars która cos mi nie bangla do dzisiaj. Nie czuję tej płyty, jedyny słabszy moment w ich dyskografii. I tutaj wchodzi to
    Jako ze nie bedę robił podsumowania płytowego to od razu powiem. 7 z tego roku to moja płyta roku. Tak się nie robi po prostu ze wydajesz płytę przed połową roku i zamykasz zabawę. Po prostu nie. A za takie single jak Dark Spring to się idzie na dywanik do pani (・へ・)

    Beach House to jeden z moich ulubionych obecnie grających zespołów. To jedno z trzech marzeń i życzeń OFFowych. To jedne z najważniejszych odczuć w życiu z kilkoma utworami. Jeden z wazniejszych zespołów tego zestawienia. Jeden z wazniejszych zespołów w całej historii dreampopu. Nie handlujcie ;)

    Beach House - Silver Soul z płyty Teen Dram, 2010

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #beachhouse #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +11

    '15

    Huh, juz połowa. Jeszcze chwila i uciekam, wytrzymajcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Kolejny wygrzebany staroć z szafy. TO będzie dosyć szybkie.
    Historia Lowlife jest dosyć prostym przykładem zespołu z potencjałem który zaginął gdzieś w wielkim świecie muzycznym. DO tego stopnia, ze niezalowe środowiska obrały z tego swój mały kult muzyczny(jezu jak dziś pamiętam gdzieś nitki na 4chanie albo reddicie gdzie kłócono się o tym, jaki to miało wpływ i blablablablalblalbla) i co z tego jest? No nic.
    Chłopaki pochodzą ze szkocji i nie da się ukryć ze w tych wczesnych latach 80 to z tamtych terenów mozna było dostać tylko dwie potencjalne muzyki: gotycki rock albo postpunk. No i jeszcze wrzucili do tego dreampop i voila! Eksperyment zakończony niezłym sukcesem.
    Bo mówimy tu o debiucie Pernament Sleep z 1986 roku. Pare lat juz dreampop walczył o swoje miejsce, zdobywał popularność a oni weszli trochę na gotowe. Jeśli mam szczerze powiedzieć jakie miałem odczucia słuchając ich przed laty czy przypominając sobie ich na dniach to są dosyc pozytywne. Płyta nie była zniewalajaca(chociaż w tamtym okresie całkiem dobrze się przyjęła wśród krytyków) ale po prostu przyzwoita. Głębia dobrej produkcji, siuksowe gitary z warstwa bauhausowego wokalu i jakiejś wczesno Cave'owej maniery lirycznej. To brzmiało bardzo składnie i nie męczyło. Specyfika takiej kombinacji gatunków bywa czasem diabelnie trudna w odbiorze. Ale nawet wieszając pranie i słuchając w tle tej płyty nie masz ochoty zamienic się miejscami z cottonworldami. A to juz coś.
    No i potrafili bardzo głęboko zakończyc ten album, i na tym się skupmy.
    Aha, nie bedzie ich powrotu, w 2010 wokalista Craig Lorentson zmarł ;x

    Lowlife - Do we Party? z płyty Pernament Sleep, 1986

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #postpunk
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +11

    '14

    O nich jeszcze coś więcej napisze. A obecnie zostawiam tu najpiękniejszy drimpopowy utwór tego roku.

    Mazzy Star - Quiet, The Winter Harbor z płyty Still, 2018

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #mazzystar #dreampop

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +7

    '13

    Dzisiaj kolejny dziwny wynalazek
    Mercury Rev to hamerykańska kapela która swój byt już miała w latach 80. Ale ze pierwsze ich płyty to tzw nothin special to dopiero czwarty krążek jest wart uwagi.
    Deserter's Songs i magiczny wokal Jonathana Donahue cholernie mocno wchodzi z singlem Holes i potem dzieje się magia. Takie granie na granicy tej jakiejkolwiek zwanej amerykańskiej alt-rockowej próbce połączonej z wczesnym Chamber Rock a'la XTC w kotle z dream popem. To całkiem ciekawa mieszanka jak na to co oferowała wówczas muzyka popularna. Nie no była Madonna ale no wiecie o co chodzi. To taka bezpieczna popowa otoczka dla alternatywnego przekazu. Takie trochę silenie sie, że ,,oj my hramy alternatywę nie no daleko nam od popu ale dzięki za to 5 miejsce bilboardu pozdrawiam mame i tate''. I tak dzis odczuwam ten album. To nie jest coś wielkiego, to nie jest nawet album przy którym się rozpływam. Jednak polecam zainteresowanym go poznać. A szczególnie wydaną w 2013 edycję demówek. Bo to własnie wtedy poznałem ich twórczość i ten utwór
    Tonite it Shows tascam 8 track reel to reel DEMO długa nazwa? Owszem. Ale nie potrafię do dzis opisać odczuć do tego utworu. Powiem wprost, a bardzo nie lubię takiego stwierdzenia. Jeśli kiedykolwiek wpadnę na poroniony pomysł robienia zestawienia najpiekniejszych utworów w życiu jakie usłyszałem, ten utwór jest w top3. Po prostu. Nadal nie wiem czemu zrezygnowali z wersji demo na rzecz tej pseudo pokahontazowej wersji ¯\_(ツ)_/¯ Ale dla pocieszenia juz live brzmiał o wiele lepiej. Polecam. Chociaż poważnie zdziwię się jak poza dwiema osobami ktos będzie znał ten utwór
    Poniżej uboga wersja z yt z głównego albumu bo vipok.ru znów zjebał dodawanie spotifaja

    Mercury Rev - Tonite it Shows tascam 8 track reel to reel DEMO z płyty Deserted Songs, 2013 (w sumie oryginał wyszedł w 1998 wiec ok 1997 pewnie to nagrali no ale wydane dopiero po latach)

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +13

    '12

    To jeden z moich ulubionych zespołów które jadą na reputacji sprzed lat i nadal to się nie nudzi. Właściwie powinienem to juz olać bo no kurde dajcie spokój, tu cos śmierdzi. Ale niekoniecznie jest to smrut zgnilizny a nudy. No ale do rzeczy.
    Chromatics przeszło długą drogę do swojego małego sukcesu. Kilka wydawanych w bólach płyt od 2003 do lekkiego przełomu w 2007 na Night Drive z całkiem dobrym coverem Kaśki Busz Running up That Hill chociaż po latach to juz stwierdzam ze lepiej niż oryginał nikt nigdy nic nie nagrał. Co jeszcze, dobre Night Drive, Healer i Let's Make This a Moment to Remember ale to było nadal mało. No płyta przyzwoita, daje okejke. I wtedy po 5 latach ciszy wychodzi to
    Kill for Love zaczyna się całkiem fajnym coverem Neila Younga & Crazy Horse w synthpopowej aranżacji. Reszta kawałków była równie dobra ale problem był inny, bo pare lat wczesniej juz tak grało chociażby The XX ¯\_(ツ)_/¯ Chociaż do takiego Lady czy There's a Light Out On the Horizon to mam sentyment. A w Running from The Sun to czuć rękę Eno z okresu trylogii berlińskiej Bowiego. To magiczny utwór na równi piekny z najbardziej rozbudowaną kompozycją jaką jest These Streets Will Never Look the Same . Tu jest bardzo dużo ładnych i fajnych rzeczy ale płyta ma jeden zasadniczy problem. Jest tak cholernie źle poukładana że długość płyty jest juz dziś męcząca. Nawet rozumiem fascynację recenzentów bo płyta zgarneła sporo dobrych recenzji i zajmowała wysokie miejsca w rankingach rocznych. Ale no blisko 1,5h takiego miszmaszu... nie wiem, mnie to juz dzis lekko męczy. Może dlatego do niej tak rzadko wracam.
    Jednak nie da się odebrać jej magii i uroku. Słodyczy drimpopowej wrzuconej do światła neonów w deszczu synthpopu. Chromatics to jeden z tych zespołów który poradził sobie z ciężarem dreampop revival i bardzo ładnie umieścił go w nadchodzacym poworcie nurtu synthpop revival. A to przez jednego zimnego skurczybyka . No i nie ukrywajmy, ten kawałek to ich najlepsze dzieło. Tyle głębi w tym instrumentalu ze głowa mała

    Chromatics - Dust to Dust z płyty Kill for Love, 2012

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #chromatics #dreampop i #synthpop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +12

    '11

    Jesli miałbym wybrać najdziwniejszy twór który zadziałał w stylu ruskiej myśli technologicznej:,,Jesli coś jest głupie i działa to nie jest głupie'' to wybieram ten zespół. Wróć, formację. Wróć, COKOLWIEK
    Ivo Watts-Russell był dziwnym człowiekiem z ogromną dozą szczęścia. Zaryzykować ostatnie 2 kafle na start nowego wydawnictwa muzycznego. I na starcie trafić perełki jak Modern English, Bauhaus, The Birthday Party czy Dead Can Dance. Tak, Ivo miał farta. Przed wami człowiek który stoi za współtworzeniem 4AD, jednej z najbardziej znanych wytwórni muzycznych od lat 80. Wytwórni, która poza debiutem Cocteau Twins i wspomnianych zespołów w międzyczasie stała się klasykiem alternatywy wydającej Grimes, Future Island, Nationali, Purity Ring czy Gang Gang Dance. Mający w swojej historii wydane płyty Ariela Pinka, Deerhuntera, Bon Ivera, St. Vincent czy Beirut. FUNDAMENT PICZFORKOWO/PORCYSOWEGO ŚWIATA. No ale od czegoś się musiało to zacząć. A Ivo wymyślił sobie to tak...

    ,,kurła ale fajne to Garlands kurła ale to zarabia ojesu ale to piniondz kurła łoooooooooooooooo. Kurła a jakby tak... zrobic taki zespół bez zespołu kurła? I by zarabiał na sobie? Kurła ale mam pomysła!''
    Tak to pewnie jakos wyglądało w głowie Ivo gdy w 1983 postanowił powołać This Mortal Coil bo ten człowiek wpadł na pomysł zrobienia zespołu bez artystów. No w sumie byli ale nie tworzyli kolektywu xD Otóż w jego piniondzowej głowie wpadł na cudowny plan zgadania wszystkich znajomych muzyków by ponagrywali covery jakich mniej popularnych utworów do max 15 lat wstecz na styl drimpopowy. CO MOZE PÓJŚĆ NIE TAK.
    No kurde jednak nic. Pierwszy singiel to Song to The Siren za który zabrali się Elizabeth Fraser i Robin Guthrie z Cocteau Twins. Ogólnie to kawałek Tima Buckleya ale to mniej istotne. I wiecie co? To do dzis nr 4 lat 80 w ilośći sprzedanych singli za Love Will Tear Us Apart, Blue Monday i Bela Lugosi's dead w UK XDDDDDDDDDDDDD Dobra jedziemy dalej. Co zrobimy z tym potencjałem? ROBIMY TEN ALBUM
    It'll End in Tears zostaje wydane rok po singlu... jeśli mam byc szczery. To mój ukochany dreampopwy album wszechczasów. Nie ma nic lepszego od tego złota. Recenzje mówiły samo za siebie, jest to fantastyczny album... coverów. jednak coverów bo tutaj nie ma praktycznie własnych kompozycji. Ale rozłóżmy to na pare czynników.
    Początek i bomba na ryj Kangaroo podebrane od Big Star no i wyszło magicznie.
    Nastepnie dostajemy wyzej wspomniany juz singiel od Buckleya
    Trzecie jest Holocaust robione przez Howarda Devoto. Odsyłam do wiki kim jest Howard. kawałek tez Big Stara
    Fyt to juz własna kompozycja Ivo ale instrumental
    Waves Becomes Wings to już dzieło Lisy Gerrard, cudownej Lisy z Dead Can Dance. Tak gotyckiej aury na tej płycie nie było. Tak samo jak na Dream Made Flesh
    W międzyczasie pojawiły się utwory The Last Ray i Barramundi robione przez Simona Raymonde, klawiszowca Cocteau Twins.
    Ale ostatnie dwie perełki to juz cud. Bo magiczne zakończenie w A single Wish przez znów członków Kuktau Tłins to magia. Ale ten przedostatni kawałek...
    Chciałbym by się ktos zakochał tak jak ja w tym utworze. Poważnie. Twórcą utwory jest Colin Newman, wokalista postpunkowego zespołu Wire. Nagrał sobie solowo taki tam kawalek a Ivo po znajomości zrobił z tego drugi najbardziej rozpoznawalny kawałek. Not me to jedna z najpiekniejszych aranżacji śpiewana przez Robbiego Gray'a, wokalistę Modern English.

    Ivo w szale piniondzowym nakazał nagranie dwa lata później Filigree & Shadow czyli drugiej płyty zespołu. Niestety nie zrobiła juz takiego wrażenia ale nadal była to porządna płyta. Dopiero 5 lat później udało mu się namówić ludz ido zrobienia trzeciego krążka Blood który tez nie dobił do hitowości debiutu. Sam Ivo kilka lat później od wydania płyty w akcie deprechy sprzedał udziały w 4AD wyjechał do LA robic kolejne pomysły. Kiedy mu nie wyszło rzucił to w cholere i zamieszkał na pustyni w Nowym Meksyku ze swoimi psami. Ale pozostawił po sobie niesamowity dorobek i niesamowite dwa dzieciaczki. Najlepszy album drimpopowy dla wielu fanów plus jedną z najważniejszych wytwórni muzycznych.

    Zakochajcie się w tym kawałku jak ja (。◕‿‿◕。)(。◕‿‿◕。)(。◕‿‿◕。)

    This Mortal Coil - Not Me z płyty It'll End in Tears, 1984

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +16

    '10

    Chciałbym móc tylko napisać jedno zdanie ale nie mogę tego tak zostawić. Mój wewnętrzny potwór podpowiada mi:,,weź się rozpisz przecież nie masz nic ważniejszego do zrobienia''. A że potworek obok depresji i raka to mój najbardziej trwały przyjaciel to go posłucham. Także teraz trochę magii dzieciństwa i beztroski.
    Z Gonzalezem jest dosyć prosta sprawa. Średniawy debiut, porządny drugi album Dead Cities, Red Seas & Lost Ghosts gdzie na wierzch wychodzi jak ładnie można komponować drimpopy w nowych warstwach. Łamanie dźwięku w Be Wild to moja ulubiona sprawa gdzie przenika się dreampop, elektronika i jakieś zaciagi z Islandii. Chociaż to Gone zrobiło płytę ale dało smaczek na ten nastepny album.
    Jako że jestem jakims pieprzonym fetyszystą bardzo mocno zwracam uwagę na ten pierwszy aspekt płyty. Jak on sie ma do reszty kompozycji. Ale przejście z poprzedniego albumu do trzeciego w postaci Moonchild to jeden z pieprzonych majstersztyków XXI wieku. Tak samo jak płytę zrobiło Can't Stop w jej środkowym etapie pełnym chaosu tak na końcu dzieje się magia. Tak z perspektywy czasu widzę że ten wręcz tryptyk był magiczny, rozłożony w pięciu latach dopracowany do perfekcji z ukoronowaniem mainstreamu w 2011. Lower Your Eyelids To Die With The Sun i You Appearing z Saturdays=Youth to genialna kompozycja, mosty pomiędzy życiem w tłocznym mieście z wyjazdówką do Płońska na sady babci Agaty. I tutaj pojawia sie on. Właściwie to mógłbym wybrać każdy utwór z tej płyty i go jakoś dopasować, na przykład cudowne We Own The Sky. Ale pójdę na łatwiznę.
    W 2012 roku działo się bardzo wiele dobrych i złych rzeczy. Ale nie mogę nadal odrzucić tej wizji i pełnego zachwytu gdy stałem jak wryty w trakcie koncertu patrząc na ten szał na scenie to jeden z magiczniejszych momentów w moim życiu. Nawet nie podskoczyłem, bo nie byłem w stanie. Czysty twórczy chaos, jedna z najpiękniejszych rzeczy które można zaobserwować na koncercie. I nic Ci z idealnie zagranego utworu, czystego wokalu, bezbłędnego nagłośnienia. Obserwowanie powstawania czegoś pięknego w fazie utraty kontroli to chyba jedna z najbardziej oczyszczających rzeczy w życiu.
    I tak właśnie wyglądałoby Cocteau Twins gdyby powstali w 2005 i postanowili nagrać debiut w 2008.

    M83 - Couleurs z płyty Saturdays=Youth, 2008

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #m83 #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +14

    '9

    Damon Albarn poza byciem młodym i posiadaniem grzybka na głowie miał też w głowie o wiele więcej niz robienie rockpopu. A dla tych zaskoczonych powiem wprost - tak, Blur na Leisure byli bliżej szugejzu i drimpopa niz kiedykolwiek. I Sing to nie jest wypadek przy pracy. To przemyślana kompozycja i gdyby nie wydane w przyszłości Tender, Out of Time czy You're So Great to uważałbym to za ich najlepszy utwór w karierze.

    Blur - Sing z płyty Leisure, 1991
    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #blur haha #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +9

    '8

    Dzisiejsza płyta to najważniejszy mój punkt w tym zestawieniu. W oparciu o koncepcje postanowiłem wybrać gdzieś ten punkt przełomowy. Bo niemożliwym jest stwierdzić ze to miało jakiś jeden stały ciąg i delikatne przejście. Nie, gdzieś ten gatunek się musiał złamać by na nowo odrodzić. I właśnie ta płyta jest w moim odczuciu tym punktem kulminacyjnym.
    Blonde Redhead(nazwa wzięta od umowy zespołu DNA ze sceny no wave) to mieszanka włoskiego temperamentu i japońskiej matematycznej precyzji. Bracia Pace i cudowny wokal Makino spowodował bardzo dużo szumu już w latach 90 lecz nie było to coś porywającego. Zespół długo docierał do własnej tożsamości. Właściwie nawet przed wydaniem tej płyty byli bardzo blisko rozpadu. Ale mimo walk wewnątrz zespołu udało się dopuścić do wydania płyty. Płyty która zmieniła bardzo sporo w mojej ocenie.
    Jak wyglądał rynek przed wydaniem 23? Gdzieś ten dream pop zaczął się załamywać w okolicach 1997 roku. Gdzieś po powolnym upadku całej fali shoegaze wszytko co wychodziło było mdłe i nudne. Owszem pojawiały się eksperymenty z elektroniką jak Ladytron, Goldfrapp czy Mew ale nawet w moim odczuciu nie były to zbyt wyraziste zespoły. W sumie próbowali szukać swojej tożsamości w nowym indierockowym świecie. I kiedy właśnie powstała taka około 10 letnia dziura w gatunku pojawili się oni, cali w nowej odsłonie. W odróżnieniu od ukochanego przez wielu ,,Melody of Certain Damaged Lemons” (btw fantastyczna płyta poza znanym For a Damaged Coda z Rick and Morty) 23 odbiegła trochę od poważnego tonu.
    Na tych 43 minutach mamy próby identyfikacji zespołu na nowo. Na tyle dobre ze nie da się tego po prostu zignorować.
    Tytułowa 23 to genialna gonitwa myśli z delikatnością głosu w beztroskości i niebycie. Dr Strangeluv to już przedłużenie poprzedniego biegu na rzecz ucieczki autem w nieznanym kierunku. The Dress pokaże masie zespołów za pare lat jak tworzyć delikatne nastrojowe aranżacje. SW to jakiś kompromis z triphopem i kolejnym delikatnym podejściem do nowej wizji dream popu. Silently to mój faworyt. Bo nie tylko co pokazuje ze do BR da się tańczyć ale w genialny sposób przekłada wszelka magię przeszłości na nowe czasy. A kończyć utwór My Impure Hair to już odpowiedz na wszelkie pytania gdzie dojechałem do płyty. Do krainy spełnienia spokoju pewnego rodzaju utopii i azylu. W bardzo szybkim tempie puentując tak dobra płytę można sobie zadać jedno podstawowe pytanie. Kiedy to się skończyło? Plusem jest tez nie jest rozciągnięta do granic możliwości a genialnie rozplanowana w procesie produkcji. A tutaj już magia studia 4AD robi swoje.
    Tak ostatnim zdaniem. Płyta jest nowoczesna mieszanka lekkiego hałasu połączonego z tym marzycielskim klimatem drimpopa wrzucona do worka z pełna doza przyszłości. Tak, od tej płyty jest właściwie start całego dream pop revival i gdyby nie ta płyta to... pojawiłby się ktoś inny. Po prostu. Znaków na chęć powrotu do tego klimatu było sporo i to był dosłownie moment aż zespoły zaczną grać po staremu. Albo chociaż mocno sięgając po ten klimat. Nawet stwierdzam ze gdyby nie 23 to nie byłoby tej chęci powrotów całej masy szugejzow. Bo nagle ludzie przypomnieli sobie ze:,,hej kurde ale fajnie grali kiedyś fajnie jakby tak zagrali trasę ze starymi płytami”. 23 to punkt zaczepny i genialny łącznik między starym a nowym. We włosko japońskim stylu. Taki ubaw.

    Blonde Redhead - 23 z płyty 23, 2007

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +11

    '7

    Ian Curtis wielkim zbrodniarzem był.
    Pierwsza jego ofiara to zespół dzisiejszego wpisu. The Durutti Column mieli totalnie przesrane że znaleźli się w tym samym czasie i miejscu co Hookie, epileptyk i Berni i Morris. I jeszcze gorzej gdy już nawet Wilson próbował ich reklamować z hasłem: Hello słuchajcie mamy taki fajny zespół inny od JD posłuchajcie. A każdy na to:,,meh''. To było cholernie przykre i męczące. No ale pan epileptyk postanowił odpierdolić ostatni taniec na suszarce i skończyło się eldorado. Wtedy wchodza oni, cali na brunatno ubrani.
    Debiut ,,The Return of The Durutti Column'' z 1980 jest dosyć mocnym skokiem na art rockową widownię. Trochę czuć w tej płycie silenia się na bycie wyrazistym, charakternym i rozpoznanym. Taki mały chyba kompleks hihi. Ale nie żebym krytykował, to bardzo ciekawy album i bardzo mocno polecam dla fanów postpunka a raczej juz ich nawet odnóg w tym wypadku. Wydane rok później LC z singlem Sketch for Dawn I to juz bardzo poważny projekt, zdecydowanie dojrzalszy. Głębsza muzyka, mniej pozowania i udawania. Ogólnie uznaje się ze właśnie te dwie płyty są głównym kanonem ich dyskografii ale ja wybrałem kawałek z ich trzeciej płyty Another Setting.
    na tej płycie już czuc ten klimat mocniejszego Dreampopu, ba powiem wręcz ze gdyby nie ten krążek to nawet trudno byłoby o identyfikację gatunkową. Bo właściwie gdyby nie oni to samo Cocteau by nie podniosło tego ciężaru. Ewolucja zespołu w 3-4 lata z postpancurowania do grania zdecydowanie ambitniejszych kompozycji jest bardzo godna pochwały i wzorem do naśladowania. A co do zawartości płyty, gdyby ktos był mega zainteresowany ich twórczością to polecam ofc cały krążek ale takie główne punkty to: For A Western, Francesca, Smile in the Crowd i Spend Time . A teraz wam zostawiam z tym malowniczym i głębokim kawałkiem. na nim wyrośnie z czasem new wave!

    The Durutti Column - Bordeaux z płyty Another Settings, 1983

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +11

    '6

    To będzie najkrótszy wysryw.
    Totalnie nie wiem co napisać o nich poza tym, ze są lekkim powiewem świeżości w muzyce. Ten niby jangle pop jest bardzo komfortowym typem muzyki. Nie wymaga skupienia, odpręża i przede wszystkim jest przyjemne. A głos Molly to jedna z ładniejszych rzeczy ostatnich lat. Po prostu trzeba tego posłuchać by móc w pewien sposób wyobrazić sobie najfajniejsze i najwygodniejsze wakacje w życiu z tym soundtrackiem. Ja juz takie mam, a ty?

    Alvvays - Dreams Tonite z płyty Antisocialites, 2017

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +20

    '5

    Dzisiaj trochę zaskoczenia. Bo jest czym zaskoczyć.
    Smashing Pumpkins poza byciem TYM alternatywnym zespołem(czyli chuj wie czym w sumie) zdecydowanie mocno inspirował się dwoma gatunkami: shoegaze i właśnie dream popem. Przy czym samo Gish, debiutancki krążek z 1991 ma sporo z tych dwóch gatunków. Bo juz na Rhinoceros, Crush czy Suffer słychać takie zalążki ale na zamknięciu płyty czyli Daydream to juz ewidentny hołd w stronę Cocteau Twins i... My Bloody Valentine. Corgan nigdy wprost nie przyznał, że to przez nich lubił pedały (hehe) ale nie da się nie ukryć ze to juz tutaj było czuć te płynące inspiracje z Jukeja. Jednak pamiętajmy czym było Gish, słabiej dopracowanym albumem aniżeli jego nastepca dwa lata później. Nie da się ukryć, to nastepca zrobił z nich gwiazdy.
    Corgan w depresji, Wretzky po załamaniu nerwowym po rozstaniu z Iha, Chamberlain z problemem heroinowym. I ten szalony Corgan w manii depresyjnej nagrywajacy samemu wszystkie partie po nocach. To był totalny chaos. Z którego wyszły serio świetne kompozycje. Od kopa po ryju w postaci Cherub Rock przez Quiet po nagle malownicze Today i koleje kopniaki z tuleniem. Ten album to nie tylko podsumowanie szalonego okresu zespołu czy szalonej głowy Corgana ale okresu wokół muzyki. Billy był nie tyle co nie pocieszony na boom grunge ale to jak jego dzieła oberwały w tych wojnach, będąc lekko zlekceważone(btw Today to utwór w ryj całemu muzycznemu systemowi za to jak go zlewali). Jednak świat nie zapomina. Niby znasz tę płytę z powodu hitów i singli ale nie czułeś nigdy tam tej magii? To jak inspiracje dobrze dopracowane w studiu wyszły na wierzch? To teraz poczujesz. Soma, Luna, Spaceboy, Mayonaise to cholernie drimpopowe utwory. A zwłaszcza ten singiel. Jeden z najpiękniejszych utworów lat 90. Dreampopowy!

    The Smashing Pumpkins - Disarm z płyty Siamese Dream, 1993

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #smashingpumpkins
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +26

    '4

    Jeden z najciekawszych debiutów 2017 nie był wielkim zaskoczeniem. Amelia Murray juz w 2014 pojawiła się światu jako potencjalna dobra artystka. Singiel Little Uneasy odbił się całkiem mocnym szumem ale dopiero trzy lata później doczekaliśmy już longplaya. Co do więcej ciekawostek o samej Amelii to polecam ten artykuł, bardzo dużo fajnych ciekawostek ;3
    Co do samej płyty. Tak jak wspominałem, nie było to ogromnym zaskoczeniem że akurat teraz się wybiła. Trwa ta moda na pewnego rodzaju dreampop revival i wychodzi tego bardzo sporo. Sama Amelia mówi że mocno wzorowała się na Frankie Cosmos i jest to wyczuwalne w stylu gry ale ma ten pazur i nie jest tak usypiajace ;v Płyta jest delikatna a te gitary mimo ze mocno przesterowane nie burzą komfortu słuchania. Świetnie zmiksowana, dopracowana wyrzucająca na wierzch najważniejsze czyli cudowny głos samej Amelii. Powiem może zbyt pochopnie ale ta płyta mimo ze ma ledwie rok, jest w mojej ocenie jedną z wazniejszych płyt gatunkowo ostatnich 10 lat. Przed nią wiele w karierze i będę trzymał kciuki bo po prostu warto(no i nie obraziłbym się na jakiś koncert w Warszawce czy gdzie tam)

    Fazerdaze - Lucky Girl z płyty Morningside, 2017

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +11

    '3

    Coś mniej popularnego ale klasycznego. Gdzieś tam w odległej Australii zawsze mieli ten brytyjski zmysł do robienia muzyki. Cos powodowało ze potrafili świetnie wbić się w trendy, mieć tego swojego jednego przedstawiciela w kazdym możliwym praktycznie gatunku i nie umierać muzycznie. I tak w sumie było z Not Drowning, Waving tyle że bez wielkiej sławy ;c
    Zespół powstał we wczesnych latach 80 i bardzo szybko podłapał trend na idący dreampop. Wydając swój debiut ,,Another pond'' z tak samo nazwanym singlem w 1984 dosyć ciekawie pokazali swój punkt widzenia na muzykę gatunku. Bo jak wszyscy kojarzą Cocteau Twins tak czują ze jest to przesłodzone, nawarstwione i dopracowane. A u NDW jest inaczej. Surowo, szaro ale w jakiś sposób magicznie. Jednak postanowiłem wrzucic tutaj utwór z ich drugiej płyty, ,,Little Desert'' z 1985. Ten krążek to pogranicze dreampopu, chamber rocka i jeszcze wczesnej fazy ambientu. Dużo pianina, szarego smutnego klimatu wypalonego piasku kraju kangurów. Ten piasek, wrecz depresyjny, powoduje bardzo dziwne odczucia niepokoju połączonego z utratą czegoś. Jest to pewna droga, której poszukiwania nie jesteśmy gotowi. Ba, rzekłem nawet że ten album trochę wyprzedził swoje lata. Zdecydowanie łatwiej przyjałby się za jakies 15 lat ale nie w 1985. Płyta jest mocna i zdobywała bardzo mocne opinie recenzentów. Ale w moim odczuciu zakurzona. Ten piasek z fortepianów przysypał skutecznie o nim pamięć. Jeden z najbardziej klimatycznych albumów dream popowych w historii. Tutaj az czuć jak piasek odbija się o klawiszy fortepianu. Posłuchajcie, bo niewiele zespołów nie tyle co w gatunku ale ogólnie w muzyce potrafili tak pięknie zakończyć płytę.

    Not Drowning, Waving - In the Early Morning z płyty Little Desert, 1985

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: open.spotify.com

  •  
    A.............h

    +22

    '2

    Projekt Melody Prochet był sporym zaskoczeniem. Z paru powodów ta płyta idealnie wpisała się w czas renesansu dream popu. Delikatność przeszłości połączona z nowoczesnym wydźwiękiem muzyki wrzucona gdzieś w hipnotyzujące gitary w tle. Za tym ostatnim stał Kevin Parker, frontman Tame Impala i wówczas partner Melody. Ta kolaboracja odbiła się bardzo mocno na muzyce ostatnich czasów bo nie da się ukryć ze rozstanie tuż przed wydaniem Currents odbiło się na pewnym znanym kawałku ekipy z Australii ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ogólnie w necie jest pełno informacji o całej dramie od 2014 roku i trochę trudno to juz w sumie poukładać.
    Co do samej Melody, płyta była bardzo mocnym debiutem jak na 2012 i mam spory sentyment do tej płyty. Tak się komponuje hipnotyzujący dreampop w naszych czasach. Biorąc wszystko co najlepsze i klejąc z tego świetną kompozycję. Jedna z moich ulubionych płyt ostatnich... 10 lat? No na bank by była w takiej topce.

    Melody's Echo Chamber - Mount Hopeless z płyty Melody's Echo Chamber, 2012

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    A.............h

    +28

    '1

    Październikowy wieczór gdzieś we Wrocławiu, dialog pomiędzy mną a @kwiatencja

    [Ja] – Potrzebuję schematów w życiu
    [J] – Biorę w tym roku tag
    [Kwiatencja] (reakcja serduszkiem na moją wypowiedz)
    [K] - NO W KOŃCU
    [J] - IDEALNIE NA SAM KONIEC
    [K] - KURWA CZEGO KONIEC
    <chwila gadania i pierdolenia>
    [K] – NIECH WIE ŻE TU POWAŻNIE
    [K] – JAKIE SAM
    [K] – NOSZ KURWA
    [K] – DWA LATA
    [K] – TEMU
    [K] – PISAŁAM
    [K] – WEŹ
    [K] – BEEE
    [K] – NIE CEM

    Oczywiście to ona będzie mówiła że mi narzuciła robienie tagu ale w końcu się skusiłem po ,,dwóch latach namawiania’’ na robienie #nothingbutdreampopdecember
    Nigdy nie uważałem, ze jestem godny by robic ten tag. Nie uważałem ze mogę się za niego zabrać. Ale w tym roku potrzebuję pięknej klamerki w życiu a nic lepszego nie ma niż zrobienie ostatniej wrzuty 31 grudnia. A matce założycielce się nie odmawia.

    Koncepcji było sporo. @Kaerl robił klasyki, @kwiatencja robiła totalny underground @KurtGodel zrobił piękne przejścia kolorów okładek a @chalmi zrobił ulepszoną wersję połączenia pierwszych dwóch osób. U mnie będzie inaczej. Trochę po mojemu i trochę ,,edukacyjnie’’.
    Bo co jest siłą gatunku muzycznego. To, jaki ma pozytywny skutek w przyszłości. Ile to zespołów przepadało trzymając się jednego. Jak wiele gatunków się wypalało po paru latach. Ten renesans dream popu jest w pewien sposób magiczny i sam sie zastanawiam co w nim takiego jest. Fenomen, który jest dla mnie troche trudny do wyjaśnienia.
    A w tym roku obchodzimy 35 lecie wydania Head Over Heels od Cocteau Twins. To piękny czas i piękna rocznica. Jak szybko te lata minęły i jak bardzo gatunek ewoluował i stał się nadal świeży. Dlatego postanowiłem zrobić lekki przekrój tych 35 lat. Od początków do teraźniejszości. Na zmianę. Jak przez te 35 lat dostaliśmy masywny pak 15 klasyków i 15 najlepszych płyt ostatnich lat w tym nurcie. Będzie brakowało pare klasyków. Bedzie tez pare zaskoczeń. Ale gdzieś między wrzucaniem muzyki zapomniałem o własnych odczuciach. I będzie tu po mojemu. To będzie ostatni taki wysryw, mam zakaz pisania długich wpisów ;c Ale święta pod znakiem dreampopu to bardzo magiczna sprawa. A jak dzisiaj zaczynamy? Klasycznie, tak jak kończył poprzednik. Miejmy za sobą ten album i utwór :>

    Slowdive – When the Sun Hits

    #nothingbutdreampopdecember #muzyka #zimniokpoleca #dreampop #slowdive
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    hej!

    już niedługo wskrzeszony zostanie najlepszy muzyczny tag na wykopie (pomijając edycję 2k17), czyli #nothingbutdreampopdecember hurrraaaaaaaaaa :~D ~~~~zachęcam do subowania~~~~

    Tak się składa, że rok temu szefostwo na górze wpadło na głupi pomysł i powierzyło mi 'prowadzenie' tamtej feralnej edycji, a jak to mam w swoim dzbanowatym zwyczaju - przy usuwaniu aktywności wykopowej niestety usunąłem również wpisy z poszczególnymi piosenkami :< niby żadna strata, ale jako że od grudnia tag przejmuje prawdziwy influencer, który może zechce żeby piosenki nie pokrywały się z tymi z poprzednich edycji, to w ramach pokuty i dla zachowania ciągłości tagu podrzucam listę z utworami z edycji 2017

    1 - Klimt - Ostatnie chwile dzieciństwa
    2 - Deerhunter - Twilight At Carbon Lake
    3 - henry - soccer mommy
    4 - Temporex - Nice Boys
    5 - Crystal Castles - Tell Me What To Swallow
    6 - Jakob Ogawa, Clairo - You Might Be Sleeping
    7 - Julee Cruise - Falling
    8 - Fog Lake - Rattlesnake
    9 - Asobi Seksu - Thursday
    10 - Alison's Halo - Sunshy
    11 - Foxes in Fiction - Shadow's Song
    Foxes in Fiction - Ontario Gothic
    12 - WILD NOTHING - LIVE IN DREAMS
    13 - The Raveonettes - Dead Sound
    14 - Sunflower Bean - Easier Said
    15 - Alvvays - Party Police
    16 - Sea Oleena - Everyone With Eyes Closed
    17 - My Bloody Valentine - When You Sleep
    18 - Beach Fossils - May 1st
    19 - BANE'S WORLD - DROWSY
    20 - Ride - Chrome Waves
    21 - Hibou - Sunder
    22 - Melody's Echo Chamber - Some Time Alone, Alone
    23 - Pure Morning - Louder
    24 - Low - Just Like Christmas
    25 - Johnny goth - Dancin Closer to The Edge
    26 - Grouper - Headache
    27 - Tiger Waves - Fields
    28 - The Verve - Already There
    29 - Slowdive - So tired
    30 - DIIV - Human
    31 - Slowdive - When the Sun Hits

    pokaż spoiler powiedzcie @kwiatencja , że zachowałem się jak trzeba... ;_;

    #muzyka #dreampop #shoegaze
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Dreamgirl - Bad Bizness

    generalnie moje odkrycie roku jak prowadziłam #nothingbutdreampopdecember (czyli 2016) :D wtedy śmigała tylko epka, a kawałek został tutaj nawet pochwalony! :^) płyta wydana 1 stycznia, także TO JEST ŚWIEŻE. głos lasi czasem brzmi mi jak Kate Bush. generalnie polecam :3

    #dreampop #paniladniespiewa #szafagra #surfpop #alternative #muzyka pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    '31

    Flower Boy - Lemonade
    TO JUZ KONIEC. Ech fajnie było Wam miraski szukać dreampoów i odkrywać mam nadzieję razem z Wami. Te edycje wzięłam od strony raczej nieznanych zespołów. Długo się zastanawiałam co wstawić na ostatni dzień, ale stwierdziłam, że pozostane wierna konwencji i jednak nie wstawie żadnego mbv ani slowdive. Wybór tez nie był łatwy xD Postawiłam na melancholine melodie z kobiecym wokalem. :^)
    Korzystając z okazji przesyłam Wam również życzonka i całuski noworoczne ( ˘ ³ ˘)♥ Oby ten rok obfitował w dużo dobrej muzyki, abyście wychodzili z przegrywu i byli pozytywnie nastawieni (。◕‿◕。)
    Szczególne pozdrowionka dla ekipy z #trocheruchuwewroclawiu i #lyzwywewroclawiu. Wybaczcie spam, ale tak łatwiej by czasem kogoś nie pominąć ^_~ No i w ogóle z #mirkoelektronika. Ofc uściski @KurtGodel @andrums @azetka @norivtoset @Oppaiconnoisseur @Please_Remember @czyzby_czyzyk @gibpotatoe @kylkson @MasterSoundBlaster @Przepiorek @Nemezja @Ponczka @mvgda @koolthing @GoodDzob @darlig-jente @anonim1133 @name_taken @qwe1337 (zapomniałam Twojego loginu na wykopie xD) @siema_mordo i pewnie kogoś zapomniałam.
    PIJCIE ZE MNO LEMONIADE. także SZCZĘŚLIWEGO (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    pokaż spoiler to drugi post, bo poprzedni kot wysłał w połowie xD


    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #paniladniespiewa #dreamgrunge #shoegaze #lofi #muzyka
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: g........e, darlig-jente +28 innych
  •  

    '30

    VIM - Beer & Skittles
    jutro ostatni dzień chlip :'( no ale dziś piąteczek to piwko i skitellsy i jutro też, ale jutro to co innego.

    pokaż spoiler ehe aha yhy xD


    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #paniladniespiewa #lofi #szafagra #muzyka pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: Oppaiconnoisseur, g........e +7 innych
  •  

    '29

    Savage Sister - True Kindness
    o jeżu jaka śliczna okładka. :3

    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #shoegaze #paniladniespiewa #szafagra #muzyka

    źródło: youtube.com

    +: p................y, z..m +6 innych
  •  

    '28

    Incndscnt - Why
    ja tu planuje, szukam więcej piosenek, a tu zostały jeszcze tylko trzy dni ಥ_ಥ

    pokaż spoiler jakiś przegryw odobserwował dreampop [*]


    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #lofi #szafagra #chillwave #muzyka pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: l.........k, azetka +8 innych
  •  

    '27

    Winter - Wherever You Are
    ale jesteście plusowe sknerusy na ładne utwory ;s może przez ten wiater nwm.

    pokaż spoiler no żeby tak poprzedniej wrzutce mało dać :sss


    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #paniladniespiewa #szafagra #muzyka pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    '25

    Bedroom - In my Head
    bardzo ciężko dojść mi do kompa w święta ;d no ale trzymamy się zasady póki nie poszłam spać to jest wciąz ten sam dzień xd

    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #lofi #indie #muzyka

    źródło: youtube.com

  •  

    '23

    Endeavor - Bedtime (Feat. Clementine)
    boziu jaki kipisz, dobrze że chociaż do 12 sobie pospałam dziś.

    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #chillwave #indie #paniladniespiewa #muzyka

    źródło: youtube.com

  •  

    '21

    Glaciers - Winter
    no cześć zima.

    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #indie #shoegaze #muzyka

    źródło: youtube.com

    +: d...r, L...._ +9 innych
  •  

    '20

    Tropic Harbour - Pastel
    coraz bliżej świeta.

    #nothingbutdreampopdecember #drempop #indie #muzka

    źródło: youtube.com

    +: s.....r, Maneharno +10 innych
  •  

    '19

    Lost film - Houses
    kiedy ten czas uciekł?

    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #indie #muzyka

    źródło: youtube.com

  •  

    '18

    Silvania - El Alba Es Un Ala
    szybko szybko, żebym nie została zdetronizowana xD

    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #shoegaze #muzyka

    źródło: youtube.com

  •  

    '16

    Splashh - Pure Blue
    jakoś ten dzień minął meh, no nic piąteczek.

    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #indierock #muzyka

    źródło: youtube.com

    +: s.....r, czyzby_czyzyk +5 innych
  •  

    '15

    Mini Dresses - Sad Eyes
    właśnie mija mi fajny koncert :c

    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #lofi #paniladniespiewa #muzyka

    źródło: youtube.com

  •  

    '14
    CASTLEBEAT - Change Your Mind
    dzisiaj jakaś ciemnica

    #nothingbutdreampopdecember #dreampop #lofi #muzyka

    źródło: youtube.com

    +: v......s, KurtGodel +5 innych
Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #nothingbutdreampopdecember

Archiwum tagów