•  

    Czasami podczas oglądania filmu kiełkuje mi w głowie myśl, że właśnie obcuję z dziełem, które jest jednym z powodów istnienia kina. Opowiadać nierealne historie w niewiarygodny sposób, żeby widz nie rozkminiał, że to przecież nie może być.

    Aura/El Aura 2005 to właśnie taki film.

    Opowieść o kilku dniach z życia Estebana Espinosy, taksydermisty marzącego skrycie o napadzie na bank. Sęk w tym, że Esteban jest człowiekiem bardzo skromnym, cichym i introwertycznym, o pacyfistycznym nastawieniu. A jakby tego było mało cierpi na epilepsję. Nie bardzo nadaje się na rabusia, ale od czego są filmy. :)
    Przygoda Estebana rozpoczyna się na polowaniu, kiedy zupełnym, zupełnym (zupełnym) przypadkiem zabija człowieka, a konkretniej speca od rabunków. W jego chacie znajdzie szczegółowo rozpisany plan napadu.

    "El Aura" to drugi i niestety ostatni film Argentyńczyka Fabiana Belinsky'ego (pierwszy opisałem tutaj). Wielka szkoda, bo facet miał niesamowity talent do opowiadania.

    W przeciwieństwie do hollywoodzkich heist movies, gdzie wiele czasu poświęca się na przygotowanie i zorganizowanie akcji, Belinsky prowadzi zżeranego ciekawością i obsesją Estebana przez ciąg tropów przybliżających go do uczestnictwa w prawdziwym napadzie. Robi to powoli, spokojnie i z wyczuciem, jak przez sen. Oglądając "Aurę" miałem wrażenie uczestnictwa w jakiejś onirycznej baśni. Co zresztą nie jest takie nieprawdopodobne, ponieważ w scenie otwierającej Esteban budzi się po jednym z ataków epilepsji, a sam film jest o spełnianiu marzeń. Choć jak to zwykle bywa z marzeniami, kiedy skonfrontować je z rzeczywistością nie wszystko przebiega zgodnie z wyobrażeniami.

    8/10
    Gorąco polecam, choć uprzedzam, że film nie jest łatwy w odbiorze. Ma swoje tempo i albo dasz się zahipnotyzować albo odpadniesz po góra 1/2h.

    #seansniezwyczajny <-autorski #film #ogladajzwykopem

    Poniżej standardowo kolejna porcja wpisów nie objętych tagiem autorskim:

    46. Extinction

    47. The Unjust

    48. Absentia

    49. Ginger Snaps/Zdjęcia Ginger 1 2 3

    50. Świat Rogera Cormana
    pokaż całość

    źródło: impawards.com

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-filmu-billboardy-ebbing-missouri/
    "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri to najlepszy film, jaki widziałam z tegorocznych oscarowych produkcji. Podejmuje trudną tematykę w taktowny, a przy tym nie nudny sposób, nadaje bohaterom ludzkich cech, porusza do głębi i skłania do przemyśleń. To must see tego sezonu. Jak przegapicie, to możecie się wstydzić!" Recenzja filmu Trzy billboardy za Ebbing, Missouri
    #recenzja #film #filmy #kino #oscary #oscary2018 #ogladajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 1-2.jpg

  •  

    Pojawił się pierwszy film z mojej listy interesujących horrorów 2018 i wyszedł całkiem udany.

    Kilka słów o:

    The Ritual/Rytuał 2017

    4 kumpli połączonych traumatycznym przeżyciem wybrało się do Szwecji połazić terapeutycznie po bezdrożach. Jak to bywa w takich wypadkach znajdą coś więcej niż piękne krajobrazy.

    Fabuła jest banalna, a pod koniec nawet zalatuje idiotyzmem, naprawdę nie tego się spodziewałem, jednak narzekać nie będę. Nie w historii leży siła filmu i - jeśli ktoś lubi ten gatunek - nie przekreślałbym "Rytuału" z powodu głównego wątku.
    Reżyserem jest David Bruckner - współtwórca bardzo udanej antologii "Southbound" z 2015, a konkretniej autor najmocniejszego i najlepszego z całości segmentu "Wypadek" (tej, @crimsontides czytasz to?).

    Co powoduje, że polecam ten film mimo niedostatków scenariuszowych to strona techniczna. Jest doprawdy cudowna, taka jak należy się horrorom. Muzyka jest mocna, momentami groźna, częściej niepokojąca - pasuje idealnie. Dźwięki podobnie nagrano bardzo fachowo: pękające drzewa i ciała, uderzenia, krzyki i ryki - to wszystko robi bardzo dobre wrażenie i dopełnia mroczne obrazy. Miejsce akcji wybrano perfekcyjnie, to jeden z tych lasów, w których nikt nie chce zabłądzić. Nawet w świetle dnia wydaje się wrogi, to uczucie narasta wielokrotnie w mroku nocy. Bohaterowie im bardziej zagłębiają się w głuszę, tym dziwniejsze znaki napotykają: runy na drzewach, wypatroszone zwierzęta i opuszczone chaty z jakimiś okultystycznymi instalacjami. Jasne, że takie rekwizyty występują w niemal każdym horrorze, ale też trzeba umieć je pokazać. A Bruckner zna się na rzeczy. Praca kamery dobrze oddaje sytuacje bohaterów: raz płynie powoli, by w chwili zagrożenia nabrać delirycznej prędkości. Jasne, że to jest niby prosta rzecz, ale często stosowana nieumiejętnie - tutaj jest tak jak powinno być. Nikt raczej nie podskoczy na krześle, ale odpowiednia dawka grozy jest gwarantowana.
    Na koniec nie mógłbym nie wspomnieć o monstrum - COŚ PIĘKNEGO! Dawno nie widziałem takiego potwora na ekranie, kudosy dla projektantów, którzy go stworzyli, bo udała im się wyjątkowa sztuka. To właśnie ów maszkaron powoduje, że można przymknąć oko na zwieńczenie historii. Choć bestia mogłaby dostać ciut więcej czasu na ekranie.

    7-/10 Polecam, raczej dla fanów. Jak ktoś jara się odpadami typu Las samobójców czy Ouija, to tu może się rozczarować. ;]

    Poniżej standardowo kolejna porcja wpisów nie objętych tagiem autorskim #seansniezwyczajny

    41. Iggi/Moss

    42. Chocolate

    43. Dark Waters

    44. Dom śmiejących się okien

    45. Razorback

    #horror #film #ogladajzwykopem #netflix <-kupił prawa do tego filmu i w kinach raczej go nie będzie.
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Good Time 7,5/10 na #netflix
    Fenomenalne, duszące widowisko. Świetne tempo, zakochałem się w zdjęciach. Pattinson zagrał to na oscara. Jeden z najbardziej emocjonalnych filmów tamtego roku jaki widziałem. Zakochałem się w kolorach i tych rzutów na twarze postaci, szczególnie na Nicka którego samotność i niezrozumienie było wręcz namacalne. No i to tempo po raz kolejny.. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #film #ogladajzwykopem
    pokaż całość

    GIF

    źródło: media.giphy.com (4.4MB)

  •  

    You`re tearing me apart, Lisa!

    Zauważyłem zwiększone zainteresowanie jednym z najgorszych filmów wszech czasów czyli The Room, przebić w chujowości Trolla 2 to jest spora sztuka ( ͡° ͜ʖ ͡°) Podejrzewam, że renesans tej produkcji spowodowany jest premierą filmu J. Franco The disaster artist.

    Zostało w nim niestety pominięte parę wątków w stosunku do drukowanego pierwowzoru. Pewnie dlatego też Tommy go zaakceptował w przeciwieństwie do książki.

    Książkę samą w sobie też polecam, ale rozumiem jeśli ktoś nie chce czytać 200 stron Tommym Wiseau ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Poniżej wrzucam fragmenty, które przekonały mnie na 90%, że ten reżyser/scenarzysta/aktor/wizjoner, pochodzi z naszego pięknego kraju nad Wisłą. :)

    Uwaga, będzie ściana tekstu po angielsku.

    Tommy has built around himself are too entrenched. When trying to express the parts of himself he seems to have lost access to, Tommy offers up fantastical, sad, self-contradictory stories. I’ve heard these stories many times. One of them begins like this:

    Long ago, on the far side of central Europe—Communist Bloc Europe—sometime after the death of Stalin, a young boy, T——, is born to a mother who loves him. T—— has a brother and sister; he is the youngest or second youngest. His father is abusive, largely absent, alcoholic, and dead early, or was never there at all.

    Seventy-nine percent of T——’s hometown was destroyed in World War II. He inherits nightmares from this ruined landscape, this ravaged country. Life is hard. His family is poor. Sometimes he sees Soviet soldiers, the closest thing he has to reliable father figures.

    Very early T—— becomes determined to do something so simple and yet so impossible: travel to America. He goes to the library every day and looks at those few books about America that the Communists have neglected to remove from the shelves. T—— touches the pictures. He sees something in them, something he can’t fully explain. He knows he belongs there. With the death of Stalin, little by little, things begin to change in his country. By the late 1950s there are Disney movies in the cinema, though his family is too poor to afford tickets. Nevertheless, the gray, bombed-out world around him is replaced by something more glorious, more Technicolor.

    One of his first memories is of standing outside a cinema, watching 101 Dalmatians through a crack in the door. He’s chased away, eventually, but that night he dreams of being among those tiny spotted dogs, safe inside Disney’s reality. Occasionally, his schoolmates will have American magazines—as precious as food or contraband—and he begs to hold them, just for a moment. He defends America to his peers and teachers who tell him terrible lies about life in the place he loves. For this, T—— is beaten up, picked on, mocked for being a traitor: the scar under his eye derives from one of these valiant early fights. They call him Americanski, Johnny Americanski, as he walks home from school. He doesn’t have friends. He goes to the Catholic cathedral in his hometown and prays to be allowed to visit America. He cannot confess this sin of wanting to be different, to forsake his homeland, to any priest. He worries he’ll be reported. He feels alone.

    As a teenager, he sells posters of Marilyn Monroe, James Dean, and John Wayne in the city square. Maybe he sees in one of those contraband American movie magazines a photo of something he’ll have a hard time forgetting: John Wayne standing outside what T—— imagines to be a great Hollywood movie studio, Birns & Sawyer. His countrymen buy his posters, of course, but some of them criticize him for selling American propaganda. He doesn’t care. In his head, he’s left already.

    Sometimes he wants to be a movie star. Other times, a rock-and-roll musician. He schemes about how to get to America. He knows he’ll have to visit somewhere else first, like West Germany or France. He doesn’t much like the sound of either place. Decades later he’ll tell a friend, disgustedly, “America is so much better than your stupid France, your stupid Germany.” He tries to learn English by reading English-language books at the library, willing himself to understand the words. He makes lists of English words he likes. Maybe he waits with his mother in the bread-buying line, saying words to himself: Bread.Street. Movie.

    He becomes a young man. He’s strong, quick, and wily. His cousin is like him, hates the Communists, and desires nothing more than to escape. They ask around, investigate. They hear of a small French city whose police are said to tolerate illegal immigrants. Someone, after all, needs to do the terrible jobs French people are unwilling to do. He and his cousin scrape together the money needed to bribe the right people and suddenly they’re on a bus. It’s dark. No doubt there are many people on this bus from other Communist countries, and maybe T—— has the feeling of being involved in some endeavor much larger than himself. He’s no longer alone. Other people feel the way he does. This must make him happy.

    After a connection in Berlin, he and his cousin get off at Strasbourg, an Alsatian town known for its cuisine. He knows nothing of this. He’s told to report for work at a restaurant in the middle of town. He thinks he has known belittlement and cruelty—but he knows nothing. The work is terrible: unclogging toilets, washing dishes. T——, much later in his life, will refer to it as “black market” work. He eats food from dirty plates when no one’s looking. He lives in dark, subterranean spaces. This is not the life young T—— imagined for himself when he boarded that bus. He learns French. The name of the restaurant in which he works is L’Amour, and soon he knows what that word means. It seems like a joke.

    His cousin is caught, sent back. T—— is never clear as to why or how this happened. Nor is T—— clear on why he is allowed to stay. Maybe some of the women in the restaurant protect him. He’s a hardworking, innocent young man and they like him; perhaps his progress with French especially amuses the women. The chef of L’Amour, though, is terrible to him. One day he chases T—— out of the kitchen with a butcher knife. He calls T—— “le rat.” What has T—— done to deserve this? He’s asked the chef if he can have Sunday off. T—— stops complaining when it’s made clear to him that he will find himself back in the wild East, just like his cousin, if he doesn’t watch his step. He’s frightened. Some nights he weeps upon his dark basement bedroll. He worries he will never leave Strasbourg. Here he is, in the West, and he’s living in terror. To young T——, this makes no earthly sense at all.

    T—— is calling himself Pierre now and often receives compliments on how quickly he’s learned to speak passable French. His situation has in many ways improved—he’s living in a hostel a few streets away from Strasbourg’s Gothic cathedral—but he’s still working in a restaurant. One freezing December night the Strasbourg police raid Pierre’s hostel. Drugs are being sold on the premises, but Pierre knows nothing about this. All the same, he’s nabbed during the sweep. Of course, he has no papers, and two officers cuff him and bring him to the Strasbourg police station.

    They take his fingerprints and sit him down in an interrogation room. The officers are pure French-German Alsatians and, in T——’s mind, embody the worst of both nationalities. They call Pierre an “Eastern invader” while he maintains his innocence. Then he’s slapped once, twice, a third time. The police officers are laughing. Pierre can tell they are enjoying this.

    The officers put a written confession before Pierre, which they demand he sign. Pierre refuses. More slaps. They strip him to his underwear, leer, and say something sinister about “checking inside his ass.” Pierre is shivering now; this interrogation room is scarcely heated at all. One of the men unholsters his gun and hits Pierre on the forehead with the butt. Pierre is crying; he’s terrified by the appearance of the pistol. “Maybe we’ll kill you and put you out on the street,” the man who struck him says. “No one here cares about you, do they?”

    “No,” the other man says, unholstering his own pistol. “Let’s make this more fun. Let’s play Russian roulette.”

    Pierre begins to pray out loud. “God, protect me,” he says. “God, protect me.”

    “God won’t help you here,” one of them says. “God doesn’t help Communists.”

    Pierre tells the men he’s Catholic and is struck again on the forehead for this impudence. His forehead has broken open now; he’s bleeding. Pierre makes the sign of the cross.

    “Okay,” one of them says. With that, he shoves his pistol into Pierre’s mouth. Pierre gasps and chokes. His face is wet with tears and blood. He can’t stop shivering. The man removes the barrel from Pierre’s mouth as roughly as he stuffed it in and shows him that there is, in fact, one bullet in the chamber. Pierre looks down at the man’s shirt and sees a name: FREDERIC. The man realizes that Pierre has seen his name. He leans close to Pierre and says, very quietly, “If you say a word about this, I’ll kill you and your entire family. Don’t worry—I’ll find them.” Pierre knows that he would hunt down Frederic, and Frederic’s entire family, and make them all pay for this night if he could.

    When Pierre describes this story many years later, he will weep. He will say he survived two rounds of Russian roulette, and even maintain that one of the officers fired his pistol into the wall to frighten him, though it’s hardly credible that anyone would discharge his weapon in a police station interrogation room.

    In the end Pierre is pushed out into the night by the laughing police officers. He stumbles home, bends down to grab a handful of snow to hold against the cut on his forehead. France is no better than some Communist police state. He knows he has to leave France. But how?

    He is taken in by an older gentleman. That is all Pierre will say. “Taken in”: It could describe a dozen varieties of human interaction. The man lets Pierre use his phone and, sometimes, sleep in his apartment. Then, one night, the older gentleman approaches Pierre, who has just hung up the man’s phone. The man lets Pierre use his phone and, sometimes, sleep in his apartment. Then, one night, the older gentleman approaches Pierre, who has just hung up the man’s phone. The gentleman is naked and offers Pierre several francs to suck him off. Pierre will later say he took the money, ripped it up, and threw the pieces into the stunned gentleman’s face. As Pierre is leaving the gentleman’s apartment, he sees an ornate mirror. He bends down, grabs a heavy knickknack from a coffee table, and hurls it at the mirror, which shatters. As with so many of Pierre’s stories, it’s hard to know precisely what to believe of this or what’s really being said or admitted to.

    Pierre is broken. He lives on the street for a while, does things for money he will never fully describe or reveal. Then he learns that his uncle Stanley, the brother of his deceased father and a World War II veteran, is living in America. Pierre, desperate, contacts him. Could he come to visit? Please? In a series of negotiations that, Pierre will later say, somehow involved the Red Cross, he convinces his uncle Stanley to sponsor him. First, though, he must make some money. Pierre heads off to Paris and works in a sex shop in the Pigalle district. He sells handcuffs and lingerie and mops up the floors of private rooms. Pierre is apparently written up in a French newspaper by some journalist whose eye he catches. In the article about his struggling, odd, nocturnal life, Pierre will be called the Night Owl. This is just the first time in Pierre’s life that he will become known as a strange local fixture in a cosmopolitan city. Around this time, Pierre goes to see a film called The Rocky Horror Picture Show. He will say it had no particular impact on him.

    A certain kind of strangeness follows Pierre to Chalmette, however, and he will describe being offered a gold chain by an older man in exchange for sex. Of course, Pierre spurns the offer. When he can afford it, Pierre takes the bus to New Orleans, a city he comes to love, and walks around the French Quarter. On one of these visits, Pierre meets a young French guitarist named Jean Luc. Pierre sits with the young man sometimes, listening to him play, and other times drinks with him in bars around town. They have many “strange experiences,” Pierre will later say. Walking down Bourbon Street, surrounded by tourists, Pierre confesses to Jean Luc that he’s not fulfilled in Louisiana. Pierre confides in Jean Luc because he, too, is an artist. Pierre’s real dream, he says, is to be an actor or a musician. Jean Luc tells Pierre, “If that’s what you want to do, you should really be in California.”

    California. Pierre likes the sound of that word. To Pierre, California is America—and Chalmette is a fetid swamp.

    “Actually,” Jean Luc tells him, “I know the perfect city for you. The perfect city! You should go. You will love life there. As soon as you can, you should go.”

    “Where?” Pierre asks.

    “San Francisco,” Jean Luc says.

    #film #theroom #ogladajzwykopem i trochę #czytajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Chyba nie dam rady tego obejrzeć... ha-hahaha.

    Olsą, czy to Sobieski? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #film #ogladajzwykopem

  •  

    Jeśli ktoś ma ochotę na specyficzny film, polecam #lobster na #netflix. Nie jest to kino dla każdego, ma dużo smaczków, ciekawa realizacja. #filmnawieczor #ogladajzwykopem #film

  •  

    "Nie wchodź łagodnie w tą pogodna noc, niech płonie starość tuż przed kresem dni, walcz, walcz gdy światło traci swoją moc, chodź wiedzą mędrcy że się zbliża mrok, bo żaden piorun z ust nie padnie ich, nie wchodzą z ulgą w te pogodną noc, walcz, walcz gdy światło traci swoją moc" (✌ ゚ ∀ ゚)☞ #interstellar #ogladajzwykopem #pijzwykopem

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Nie oglądałem ani jednej części Matrixa. Warto nadrobić czy nie?

    #film #filmy #kino #pytanie #ogladajzwykopem

    +: olinek_okraglinek, tchaikovsky +11 innych
  •  

    Dorosły mężczyzna.Wazy ~300kg.Robi z siebie kalekę i dalej żre bez opamiętania.Zona i dzieci płaczą,że sami muszą wszystko robić,bo on się poddał.Paradoksalnie przy jego wadze już dawno sam nie rusza się do sklepu, więc dokarmia go właśnie ta sama rodzina,która tak bardzo pragnie jego powrotu do zdrowia.

    To jak mieć w domu alkoholika,kupować mu codziennie połówkę i płakać,że nie trzeźwieje....

    #ogladajzwykopem #rakcontent #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Staram się nie pisać o arcydziełach kina, bo zwyczajnie nie mam wiedzy i umiejętności. Niemniej dzisiaj będzie trochę bełkotliwy wyjątek. Trzy filmy, jakie w ostatnim czasie obejrzałem to produkcje, które każdy twórca zamieszcza w neonowej oprawie na samym szczycie swojego cv. :)

    1) Miraż/Mirage 1965

    Przedziwna historia Davida Stillwella zaczyna się od awarii prądu w wieżowcu, gdzie pracuje. Podczas ewakuacji, w całkowitej ciemności, pomaga wydostać się na ulicę pewnej niewieście, która twierdzi że go zna; na zewnątrz okazuje się, że w trakcie zaciemnienia jakiś wysoko postawiony pracownik popełnił samobójstwo; w domu na Davida czeka oprych z bronią i biletem w tropiki; a kiedy wraca do pracy okazuje się, że w biurowcu zniknęło kilka pięter. Jak na pierwszy kwadrans to mnóstwo rzeczy nie gra. :)

    Fenomenalny film i genialny Gregory Peck, jako Stillwell szczerze i naiwnie miotający się w bagnie przypuszczeń, próbujący rozwikłać tajemnicę mając jedynie kilka puzzli i umiejętności zwykłego, szarego człowieka. Sama intryga i narracja to podręcznikowa pierwsza liga, wciąga jak bagno i nie puszcza aż do napisów końcowych.
    8/10

    ps odradzam czytanie komentarzy pod filmem, gdzie wielokrotnie pojawiają się spoilery w nagłówkach
    ps 2 jest szansa, że spodoba się osobom zachwalającym ostatnimi czasy Contratiempo. :)

    2) Twarze na sprzedaż/Seconds 1966

    Reżyser John Frankenheimer znany jest sporej rzeszy widzów, jako twórca "Ronina" (1998) - całkiem udanego, oldschoolowego sensacyjniaka. Oprócz gwiazdorskiej obsady najwyższej klasy film jest zawsze w czołówce każdej listy najlepszych filmowych pościgów: 7-minutowa pogoń uliczkami Paryża to czysta, ekranowa poezja.

    Jednak w historii kina Frankenheimer zapisał się dużo wcześniej, kręcąc tzw. trylogię paranoiczną, na którą składają się: "Przeżyliśmy wojnę" 1962, "7 dni w maju" 1964 oraz właśnie "Twarze na sprzedaż". Pierwsze dwa filmy bezpośrednio atakują rząd i elity, ostatni uderza w mit american dream.

    Fabułę zarysuję tylko szczątkowo, ponieważ jej nieznajomość znacząco poprawia odbiór, a właściwa historia zaczyna się mniej więcej w połowie filmu. Bohaterem jest zamożny bankier, o którym można powiedzieć że osiągnął sukces, a jednak nie jest szczęśliwy. Z apatycznej wegetacji wyrwie go telefon od przyjaciela, który rzekomo nie żyje od kilku lat. Podążając za wskazówkami głosu po drugiej stronie słuchawki Arthur Hamilton dostanie szansę o jakiej większość może tylko marzyć.
    Co powoduje, że ten film jest uznanym na całym świecie klasykiem i arcydziełem to przede wszystkim sposób prowadzenia bohatera, wraz z widzem, przez i w nieznane. Arcymistrzowska praca kamery ukazuje świat z minimalnej odległości, uwidacznia nawet najmniejsze skazy. Zmiany perspektywy i kątów ujęć budują niesamowitą atmosferę niepokoju i paranoi nie pozwalając na komfortowe rozgoszczenie w fotelu. Wspaniała forma to jedno, treść i sens są równie okazałe. "Twarze na sprzedaż" oferują solidną porcję rozkmin, zarówno w kwestii moralnych wyborów bohaterów, jak i filozoficznych, które chyba najtrafniej zsumować słynnym pytaniem: "co może zmienić naturę człowieka?"

    8/10

    3) Na krańcu świata/Wake in fright 1971

    Jeden z najsłynniejszych filmów z Antypodów, w reżyserii Teda Kotcheffa, który światową sławę zdobył kręcąc Rambo: Pierwsza krew.

    John Grant jest początkującym nauczycielem na dalekiej Austrlijskiej prowincji. Wracając do domu na czas przerwy świątecznej nocuje w miasteczku Bundanyabba, gdzie podczas imprezowej nocy przegrywa wszystkie pieniądze, czym skazuje się na łaskę miejscowych. A musicie wiedzieć, że Bundanyabba to miejsce niczym z koszmarów Smarzowskiego. Powiedzieć, że mieszkańcy Yabby - jak sami przechrzcili nazwę - są prości to eufemizm. Ich życie sprowadza się do banalnej gry hazardowej i chlania oraz realizacji wszelkich pomysłów, jakie zrodzą się w zapitych umysłach. Nie mając wyboru nauczyciel zatonie w syfie Yabby - to będzie wycieczka do piekła umysłowej biedy.

    "Na krańcu świata" nawet dziś szokuje naturalizmem, degeneracją i brutalnością. W filmie wykorzystano niesławną scenę polowania na kangury; prawdziwego polowania, podczas którego zabijano prawdziwe zwierzęta - mocna rzecz, choć nie ona poraża najbardziej. Film otwiera ujęcie okolicy miasteczka, lejący się z nieba żar wysuszył całą okolicę. Poza spiekotą nie ma nic. W tym miejscu każdy człowiek skazany jest na niemal bydlęcą wegetację, za głupi i zbyt spity by być świadomym swego losu. Grant, choć nienawidzi tego wszystkiego, będzie musiał zanurzyć się w bagnie po czubek głowy, inaczej nie przetrwa.

    9/10 katarktyczne przeżycie.

    #film #ogladajzwykopem

    poniżej standardowo kolejne 5 linków do moich poprzednich wpisów nieobjętych tagiem #seansniezwyczajny

    36. Spider Forest

    37. Wendigo

    38. Bedevilled

    39. Victim

    40. Wyrmwood
    pokaż całość

    +: RemigiuszGr, KARMAspotka +8 innych
  •  

    jakby ktoś nie wiedział to USA tez jest cenzura i ten film przeleżał kilka lat na półce...
    Buffalo Soldiers
    #usa #czolgi #wojsko #film #ogladajzwykopem

    źródło: youtube.com

  •  

    Obejrzałem właśnie Black Mirror 4 sezon i o to ocenki z uzasadnieniem jakby kogoś interesowało :) Ogólnie mogę powiedzieć, że bardzo polecam ale 3 sezon chyba bardziej do mnie przemawiał.. 2 i 1 też troszkę, ale jako jedna całość ten chyba najbardziej.
    Taguję też #film bo właściwie to każdy odcinek to odzielny krótkometrażowy (lub nie) film.
    USS Callister 8/10
    Wygląda od samego początku świetnie, krzaczasty humor i odzwierciedlanie space oper z early 60' to po prostu miód na moje oczy :D Przegina pod koniec z kliszami które nie wpasowują się w klimacik delikatnie, przesadza momentami, ale i tak to 3ci najlepszy odcinek jaki widziałem z tego sezonu.
    Arkangel 7/10
    Opowieść o relacji matki z córką z 24h kontrolą rodzicielską w 4K. Najbardziej doceniam zabawę z widzem temu komu więcej jesteś w stanie wybaczyć, ogólnie dobry odcinek ale brakowało w nim po trochu wszystkiego, a co najważniejsze- był mocno statyczny. Zajął 5 miejsce w tym sezonie :)
    Crocodile 8,5/10
    Rozpaczliwy thriller, rzucający widza w wir wydarzeń od samego początku. Motywacje jasno nakreślone ale okrucieństwo przeraża. Chce się tam wejść i zrobić porządek. Najbardziej irytowało mnie (mały spojler)

    pokaż spoiler zimna krew bohaterki przy zabijaniu z dnia na dzień, no wręcz jak Jason ze slasherów, totalnie pojebane

    ale da się to strawić bo wynagradza niespodzianką :) Drugi najlepszy odcinek jaki widziałem.
    Hang the DJ 9/10
    Najlepszy odcinek. Niesamowity scenariuszowo (tak rzeczywistych dialogów dawno nie spotkałem), pomysł najbardziej przyziemny i bardzo blackmirrorowy właśnie a tego brakuje w tym sezonie. No i ta dwójka bohaterów, ta rozpacz, to uczucie. Ach od San Junipero nie oglądałem tak dobrego odcinka :)
    Metalhead 7/10
    Najsłabszy odcinek w sezonie pomimo pięknej stylizacji, ciekawych zdjęć i dobrej głównej roli. Nie przekonał mnie główny antagonista, za dużo nie zostało wyjaśnione i trudno a wręcz niemożliwe jest samemu ogarnięcie o co tu czy tam może chodzić. Lubię tajemnicę ale tutaj to źle posłużyło i w niewłaściwy sposób tego użyto.
    Black Museum 7,5/10
    Do 3/4 był na 8,5 ale końcówka obniża mu ocenę.. Naprawdę to byłoby o wiele lepsze, gdyby wyciąć ostatnie pół godziny i nie robić z tego papki dla każdego idioty, bez dopowiedzeń, bez głębi. Jak dla mnie zbyt gore i zbyt obiecuje horror a dostajemy walkę dobra ze złem blebleble.. Ale podobał mi się bardzo tak do godziny, 4 na liście ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #seriale #film #ogladajzwykopem #netflix
    pokaż całość

    źródło: nflix.pl

    •  

      Wygląda od samego początku świetnie, krzaczasty humor i odzwierciedlanie space oper z early 60' to po prostu miód na moje oczy :D Przegina pod koniec z kliszami które nie wpasowują się w klimacik delikatnie, przesadza momentami, ale i tak to 3ci najlepszy odcinek jaki widziałem z tego sezonu.

      @Croudflup: IMO było za mocne parcie na happy and i przez to jest parę dziur logicznych
      - dziewczyna decyduje się okraść szefa, bo szantażują ja upublicznieniem nagich fotek
      - plan jaki obmyślają opiera się na wykasowaniu się z gry i ukradnięciu próbek DNA, które przecież antagonista bez problemu jeszcze raz zdobędzie, w końcu potrzebował jednego dnia by zdobyć próbkę głównej bohaterki, z resztą równie dobrze może mieć backup danych. Owszem może to nie będą te same cyfrowe kopie tych ludzi, ale nawet nie próbują powiadomić świata rzeczywistego co się stało, by pan Daily nie mógł tego powtórzyć
      - koniec - niespodziewanie nie tylko wszyscy przeżyli, ale też żyli długo i szczęśliwie, a ten zły został ukarany

      Ta sama tendencja co w ostatnim odcinku, trochę na siłę dążą do happy endu, co nie bardzo mi się podoba.
      pokaż całość

    •  

      @HetmanPolnyKoronny: w Black museum to już faktycznie obniża ocenę bo w callister jest uzasadnione trochę cała stylowecxka odcinka

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Jutro sylwester, więc czas na kilka ciekawych #film, które obejrzałem kiedyś, i które zrobiły na mnie wrażenie.
    Mógłbym napisać o takich, które ostatnio widziałem, ale przecież nie będę wam polecał średniaka, w którym gra Chan, który pasjonuje do niego niczym pięść do oka.
    Gdyby zastąpiono go kimś innym, to ten obraz by wiele zyskał, ponieważ Brosnan oraz intryga naprawdę przyciągają do ekranu - no cóż, mówi się trudno i idzie się dalej.

    "Baby Drive" - jeśli ktoś z was jeszcze nie zna tego dzieła, to musicie nadrobić to jak najszybciej, bo jest to cholernie dobre i krwawe love story, które zostało w ciekawy sposób nakręcone, a połączenie akcji z muzyką, to coś pięknego.
    Kobieta, samochody, dobra muzyka, bardzo dobre aktorstwo oraz mnóstwo akcji, czy można chcieć coś więcej?

    "Sing Street" - tutaj mamy coś mało znanego, a do tego opowiadające o latach 80, więc jeśli kochacie tamte czasy, ten kicz, muzykę oraz miłość, to ten obraz przypadnie wam do gustu.
    No chyba, że jesteście w gimnazjum, to wtedy lepiej sobie odpuście to dzieło.

    "Everybody Wants Some!!" - znowu coś z lat 80, ale tym razem mamy komedię. Mógłbym napisać, że to coś w stylu "Zemsta Frajerów", ale byłaby to przesada, ponieważ faceci w tym filmie aż tak źle się nie prezentują, a do tego jeśli po seansie porozmyślacie trochę o tym dziele, to możecie coś więcej z niego wynieść prócz śmiechu.

    "Remember" - macie ochotę na thriller, który was zniszczy zakończeniem? W takim razie, ten obraz nada się idealnie, ale uprzedzam, że musicie nie rzygać tematyką nazistów oraz żydów. Historia opowiada o staruszku, który wyruszył w podróż, aby odnaleźć nazistę, który jest odpowiedzialny za zamordowanie jego rodziny w Auschwitz.

    Jeśli jednak taka tematyka nie jest dla was, to weźcie sobie "The Perfect Host" lub "Who Am I", które też "niszczą" zakończeniem.

    "Little Boy" - Jeśli jeszcze czujecie w sobie małego chłopca/dziewczynkę, to obiecuję wam, że nie zawiedziecie się na tym filmie.
    To jeden z tych obrazów, który wyciąga z was małe dziecko i hipnotyzuje was swoją magią, a do tego wyciśnie z was łzy, a raczej miliony łez.

    "Coherence" - na zakończenie mam coś dla fanów #scifi. Obraz porusza tematykę wieloświatów, więc jeśli interesujecie się tym albo chociaż cokolwiek wiecie o nich, to wtedy będziecie się dobrze bawić na tym dziele.
    Innym obrazem w tych klimatach, który warto poznać jest "Synchronicity", ale jest to dość powolne i minimalistyczne kino, więc jest to seans dla nielicznych.

    PS To mój ostatni post w tym roku, więc życzę wam wesołego jajka!1!!1

    #filmowyjanusz #ogladajzwykopem #retro #lata80
    pokaż całość

  •  

    nie było dobrym pomysłem oglądanie #rickandmorty w ciągu dwóch dni... nie mam pojęcia co ze sobą zrobić bo to był tak zajebisty serial. Macie do polecenia jakieś ciekawe seriale coś a'la Rick and morty? Ewentualnie coś o ćpaniu( ͡° ͜ʖ ͡°) (nie musi być animowane)
    #seriale #ogladajzwykopem

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Mirko, jaki był najbardziej pojebany film, jaki w życiu widzieliście? I tu haczyk, bez horrorów, Serbskich filmów i innego gówna. Ja zaczynam, Bad Boy Bubby (1993) kurwa co za pojebany film XD
    #ogladajzwykopem

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-filmu-bright/
    Produkcja Netfliksa to w dużej mierze plejada zmarnowanego potencjału, który dodatkowo traci przy drugim obejrzeniu. O ile na nudny wieczór nada się całkiem dobrze, o tyle nie sposób nie dostrzec, że całkowicie pogrzebano szanse na to, by Bright na dłużej zagrzało miejsce w pamięci widza. Prawdopodobnie szybko wyląduje tam, gdzie poprzedni film Davida Ayera, czyli dokładnie w tym miejscu, w które zepchnęliśmy w naszej świadomości Legion samobójców. Przyznam, że w moim wypadku jest to szufladka z napisem „jednorazowa rozrywka na nudny wieczór”. Recenzja filmu Bright
    #recenzja #serial #seriale #netflix #netflixpl #bright #ogladajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Przypominam, że dzisiaj o godz
    20:10 na Polsacie Kevin sam w Nowym Jorku. Grzechem jest nie oglądać.Oczywiście, relacja na mikroblogu musi być.
    #swieta #ogladajzwykopem

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Co powiecie na kilka wartych uwagi filmów?

    "El Bar" - jest to naprawdę wciągający obraz, który opowiada o kilku ludziach uwięzionych w kawiarni, starających się zrozumieć co tak naprawdę się stało.
    Zdaję sobie sprawę, że to kino jest strasznie naciągane do granic możliwości, ale mimo wszystko nie da się oderwać wzroku od ekranu.
    Do tego jeszcze uroda Blanci Suárez :3

    "Cop Out" - jest to do bólu prosta, a zarazem śmieszna komedia, którą warto poznać, gdy macie zły dzień.
    Jeszcze ta scena w samochodzie, gdy złodziej wkurza gliniarzy - jakie to było dobre!!111!!

    "Flatliners" - jest to remake filmu sprzed 17 lat i powiem jedno. Warstwa wizualna, to pieprzony majstersztyk, a dla samych wizji warto obejrzeć najnowszą część.
    Owszem, ten obraz ma wiele błędów, a do tego fabuła jest taka se, ale mimo wszystko wciąga i nawet potrafi sprawić, że serce wam podskoczy.

    "Better Watch Out" - #thriller, który zabił trailer.
    Tak więc jeśli chcecie się dobrze bawić podczas seansu, a do tego być zaskoczonym, to uciekajcie przed zwiastunem.

    "Hounds of Love" - no, a teraz czas na artystyczne i powolne kino, które cholernie dobrze się ogląda, a do tego klimat litrami wylewa się z ekranu.
    Jeszcze do tego ta muzyka oraz zdjęcia - poezja.

    https://filmowyjanusz.wordpress.com/2017/11/20/hounds-of-love/

    PS Mój tag #filmowyjanusz, więc jeśli lubisz mało znane kino, to wtedy polecam mnie subować (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #filmnawieczor #film #ogladajzwykopem #scifi #komedia
    pokaż całość

    Często korzystacie z moich propozycji?

    • 10 głosów (10.31%)
      Tak
    • 20 głosów (20.62%)
      Czasami
    • 12 głosów (12.37%)
      Rzadko
    • 55 głosów (56.70%)
      W ogóle
    •  

      @SprzedajeInformacje: @rdza: Jak chcecie inny wciskający w fotel film, to weźcie sobie "It Comes at Night", ale polecam najpierw przeczytać moją reckę, abyście się nie zawiedli KLIK.

    •  

      ale polecam najpierw przeczytać moją reckę, abyście się nie zawiedli

      @hacerking: Tak szczerze, to Twoje recenzje nieco zawodzą;) W tym sensie, że rzucasz bezładnie subiektywne wrażenia z których nic nie wynika, bo ja dalej nie wiem o czym jest ten film (warto w takim przypadku wpleść chociaż zarys historii), czy gra w nim jakiś dobry aktor (są aktorzy, jak na przykład Kenneth Branagh, na filmy z którymi idziesz w ciemno), a może reżyser ma ciekawy dorobek (jak w przypadku "Matki" Aronofsky'ego), albo to scenariusz nadał rytm filmowi (jak w "Najlepszym"), czy scenografia porywa rozmachem a może surowością, a może pomysłem (jak w "Grand Budapest Hotel"), czy warto zwrócić uwagę na grę aktorską (jak w "Zabiciu świętego jelenia") czy sposób prowadzenia narracji (jak w "Kedi")? To wszystko, oprócz uargumentowania własnych spostrzeżeń, tworzy moim zdaniem dobrą recenzję. pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Minął miesiąc od poprzedniego wpisu pod #seansniezwyczajny, czas na następną porcję. Postaram się zdążyć z drugim wpisem jeszcze w tym roku, bo trochę filmów się uzbierało. W każdym razie dzisiaj pod ostrzałem są głównie starsze horrory, nowy dżeki czan i niebanalny heist movie.

    1) Martwy i pogrzebany/Dead And Buried 1982

    Stara szkoła dobrego horroru, kiedy nie starano się wystraszyć widza w co drugiej scenie debilnym cykoskokiem. Zamiast tego skupiano się na opowiedzeniu ciekawej, wciągającej historii oraz zagęszczaniu atmosferu grozy.

    W nadmorskiej miejscowści Potter's Bluff, zadupiu wielkości znaczka pocztowego, dochodzi do bardzo brutalnych morderstw. Szeryf Dan Gillis będzie miał pełne ręce roboty, bo trup ściele się gęsto i wyjątkowo widowiskowo. Jak na rok powstania gore jest całkiem porządne. Już otwierająca scena może co nieco uzmysłowić: złapany na przynętę w postaci ponętnej blondynki fotograf zostaje spalony żywcem, a uczestnicy mordu wesoło pstrykają zdjęcia, kiedy ofiarę pożerają płomienie. Film nawet trafił na listę zakazanych Video Nasty za nietypowe użycie strzykawki, imo niesłusznie. Jednak kreatywności przy mordowaniu twórcom odmówić nie można. Niemniej mordy są tylko wisienką na torcie. Historia zaciekawia i wciąga, praktycznie cały czas coś się dzieje. Wraz z upływem czasu widać, że nawet pozornie niezwiązane sekwencje mają związek ze śledztwem. A kiedy tempo zwalnia dostajemy kolejnego widowiskowego trupa. I wszystko gra. :)
    7/10

    2) Dziedzictwo/The Legacy 1978

    Przyjemny horrorek okultystyczny o parze amerykańskich architektów zatrudnionych do niesprecyzowanej pracy w wiekowej, angielskiej posiadłości. Na miejscu okazuje się, że posiadłość odwiedzili dość ekscentryczni goście, a służba zajmująca się przybytkiem też nie jest przesadnie normalna.
    Reżyseruje Richard Marquand (Powrotu Jedi), a w głównych rolach wystąpili Katherine Ross (Absolwet) i Sam Elliot znany większości wykopków z roli narratora w "Big Lebovski" - tak, ten kowboj przy barze. :) Jednego z gości gra Charles Gray aka Ernst Stavro Blofeld, nemesis Seana "007" Connery'ego .
    Film ogląda się przyjemnie, bez większych zgryzów, choć prowadzenie historii trochę kuleje. Ciekawie pomyślane i pokazane zgony nie wywołują adekwatnych emocji, podobnie rola głównej bohaterki wydawała mi się jałowa, choć sama bohaterka taka zdecydowanie nie jest. ;]
    6/10

    3) Dziewięć królowych/Nueve reinas/Nine Queens 2000

    Pokręcony heist movie z Argentyny. Pierwszy z dwóch pełnometrażowych filmów nakręconych przez Fabiana Bielinsky'ego, który niestety więcej nie nakręci. Wielka szkoda, miał unikatowy talent do angażowania widza i wzbudzania u niego ciekawości, niezależnie od sytuacji na ekranie.

    Bohaterami są dwaj złodzieje i oszuści, Marcos i Juan, którzy przypadkiem na siebie wpadają i dochodzą do wniosku, że razem wzbogacą się szybciej. Marcos to wyrachowany i perfidny zawodowiec bez sumienia, wyzbyty wszelkiej moralności. Juan jest jego przeciwieństwem - spokojny i cichy świeżak, który kradnie bo musi. Natomiast tytułowe dziewięć królowych to unikatowe znaczki pocztowe mające oczywiście sporą wartość. Trzeba je zdobyć i sprzedać. Sęk w tym, że jedyny kupiec dostępny od ręki to skorumpowany polityk, który następnego dnia musi opuścić kraj. Czasu nie ma, szczęście wzięło wolne, ale dwaj szubrawcy mają łeb na karku, więc nie ma rzeczy niemożliwych

    Jeśli ktoś spodziewa się heist movie w stylu niemal zmonopolizowanym przez hamburgery to uprzejmie informuję, że nie ten adres. Przez niemal cały film śledzimy dwóch bohaterów, kiedy realizują plan i pokonują kolejne przeszkody rzucane im przez los pod nogi. Łażą w te i wewte i rozmawiają. xD Diabeł tkwi w tym, jak to jest pokazane. Reżyser bardzo kunsztownie prowadzi historię i postacie, potrafi szczerze zaciekawić pozornie nic nie znaczącymi banałami, a poważniejsze wydarzenia angażują 120% uwagi. Aktorów dobrał idealnie, tak jak napisał im dialogi. Co mnie bardzo urzekło to praca kamery. Niemal zawsze jest o krok od bohaterów, dzięki czemu każdy, nawet najdrobniejszy, grymas nie umknie uwadze; a że - z racji wykonywanej profesji - Marcos i Juan nie grzeszą zaufaniem i łżą jak najęci, tym lepiej ich się obserwuje i zabawa podczas seansu przedniejsza . Też bliskość kamery powoduje coś na kształt więzi i można poczuć się jak milczący towarzysz dwóch szubrawców. Sama historia w pewnym momencie robi się dość przewidywalna, ale właśnie dzięki tak precyzyjnemu wykonaniu widz nie powinien mieć tego za złe.
    7/10 dobra zabawa
    ps w następnym wpisie podzielę się wrażeniami z drugiego i niestety ostatniego filmu Bielinsky'ego El Aura. To również jest heist movie, ale tak dziwny i pokręcony, że ciężko go z czymkolwiek porównać. W 100% autorskie kino.

    4) Dotknięcie Meduzy/The Medusa Touch 1978

    Jeden z moich ulubionych filmów, stąd trochę więcej tekstu. :)

    Kryminał paranormalny (bądź horror, jak kto woli). Opowieść o pisarzu Johnie Morlarze, człowieku, który miał dar sprowadzania katastrof.

    Film otwiera sekwencja nieudanego zabójstwa Morlara. Śledztwo w tej sprawie obejmuje komisarz Brunel - Francuz na zawodowej wymianie w Londynie. Wraz z piękną panią psycholog prześledzi życie pisarza, by znaleźć niedoszłego mordercę, a także dowiedzieć się kim naprawdę był John Morlar. Historię opowiedziano dwutorowo: dochodzenie komisarza jest co rusz przerywane retrospekcjami, w których Morlar przyjmując rolę narratora opowiada o sobie. Poczynając od wczesnego dzieciństwa, kiedy objawił się jego dar, a kończąc na zdarzeniach, które niemal doprowadziły do jego śmierci. Postać komisarza służy za spoiwo łączące te sceny. Niemniej Brunel wnosi też do filmu odrobinę rozluźnienia i przeciwwagi dla mrocznej postaci pisarza. Jest w końcu Francuzem w UK, którego charakter zestawiony z brytyjską flegmą ma (lub może mieć :P) pewne elementy humorystyczne.

    Dotknięcie Meduzy nie jest arcydziełem, film w kilku miejscach wyraźnie się zestarzał. Jednak pewne elementy wyszły tak dobrze, że można przymknąć oko na niedogodności. Ja w ogóle nie rejestruję jego wad, i już tłumaczę dlaczego:

    Tematyka - ogólnie pojęta telekineza nie ma w kinie wielu reprezentantów, a gdy dodać wymóg jakościowy tym bardziej grono się zawęża. Nakręcony trzy lata później kultowy klasyk Cronenberga "Skanerzy" traktuje tę dziedzinę na poziomie międzyludzkim, jako broń i w skali raczej jednostkowej. Tymczasem moc Morlara ma daleko bardziej destruktywny wymiar, zresztą on sam to ładnie ujął mówiąc: "jestem człowiekiem z darem wywoływania katastrof" i należy to rozumieć dosłownie. Choć można kłócić czy Morlar dosłownie był telekinetykiem czy narzędziem szatana, bo film nie stwierdza jednoznacznie. W każdym razie bliższego określenie nie mam. Druga sprawa to sposób kręcenia: starodawny (film ma 40 lat :)) bardzo teatralny i lekko klaustrofobiczny. Większość akcji dzieje się w pomieszczeniach, tak ograniczona przestrzeń potęguje odbiór postaci, ich słów i zachowań; jeśli oczywiście są dobrze zagrane, a doktor i policjant zagrani są bez zastrzeżeń. Zostaje trzeci bohater, Morlar. Kreacja absolutnie i bezdyskusyjnie wspaniała. Richard Burton, legenda kina i teatru, jeden z największych brytyjskich aktorów w historii. Nie było, moim zdaniem, lepszego wyboru do postaci Morlara, niż właśnie on. Wystarczy spojrzeć na jego twarz: zmęczona, trochę zapadła i pobrużdżona zmarszczkami, ale też ostro zarysowana i dopełniona spojrzeniem, które ścina krew w żyłach. Złowrogą aparycję podkreśla głos ponury, dosłownie grobowy, wybrzmiewający w uszach jeszcze chwilę po skończeniu dialogu. Wrażenie robi również to co i jak mówi, jest przecież pisarzem i językiem - nieprzesadnie kwiecistym - posługuje się z prawdziwą gracją, zwłaszcza gdy złorzeczy bliźnim czy Bogu. Postać Morlara, jak Burton go zagrał jest imo doskonałym przykładem dominacji postaci nad filmem. Przykuwa uwagę nawet gdy odzywa się spoza kadru. Dopełnieniem tej wizji jest muzyka autorstwa Micheala J. Lewisa - raczej niespecjalnie znanego kompozytora - który tutaj spisał się na medal. Potężne, posępne orkiestrowe brzmienia idealnie pasują do ponurej wizji "Dotknięcia Meduzy". Zresztą posłuchajcie tego krótkiego, 2-minutowego fragmentu: https://www.youtube.com/watch?v=l6oGjYy8SDA
    8+/10 Gorąco polecam tę trochę zapomnianą perełkę, szczególnie fanom starszych filmów. :)

    5) The Foreigner 2017

    Quan Ngoc Minh (Jackie Chan) traci córkę w zamachu dokonanym przez irlandzkich terrorystów. Kiedy śledztwo nie rokuje żadnych sensownych wyników postanawia zmusić polityka w przeszłości zamieszanego w sprawy IRA, by ten dał mu namiary na terrorystów.

    Jackie Chan i Pierce Brosnan w jednym filmie. Już samo to może niektórych zachęcić. Jak dodać że za kamerą stanął Martin Campbell, reżyser Casino Royal, Goldeneye, Furii oraz jednego z najlepszych seriali jakie widziałem - Na krawędzi mroku - to można spodziewać się całkiem niezłego kina. I tak jest, całkiem nieźle, choć mogło być dużo lepiej. Co nie gra? Kilka rzeczy. Przede wszystkim sama historia jest rozbita na za dużo wątków i przez to czasami wytraca tempo, które samo w sobie nie jest szczególnie duże. Również efektom przydałby się trochę większy budżet, to w końcu film o zamachach. Zwłaszcza finałowe eksplozje trącą myszką, co w moim przypadku rzutowało na odbiór całości. Ale poza tym reszta jest na zadowalającym poziomie. Trochę akcji i trochę polityki zgrabnie spięte przez dwie solidne kreacje w wykonaniu wielkich aktorów.
    6/10

    To tyle, poniżej standardowo kolejne 5 linków do moich poprzednich wpisów nieobjętych tagiem #seansniezwyczajny

    31. Zagraj dla mnie Misty

    32. Dark was the night

    33. Wymarzone mieszkanie

    34. [Jaś i Małgosia](http://www.wykop.pl/wpis/14646165/jas-i-malgosia-henjelgwa-geuretel-hansel-and-grete/
    )

    35. Pontypool

    #film #horror #heistmovie #ogladajzwykopem
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-serialu-belfer-seria-2/
    "Wielka szkoda, że serial, który tak znakomicie zaczynał, dość szybko z hukiem wyrżnął o ziemię i raczej nie ma perspektyw na to, żeby się podniósł. A nawet jeśli uda mu się podnieść, trudno będzie mu wrócić do dawnej formy." Recenzja serialu Belfer (sezon 2)
    #recenzja #belfer #canalplus #seriale #serial #stuhr #szkola #ogladajzwykopem #tv
    pokaż całość

  •  

    Kurcze, już się nie mogę doczekać jutra, bo u mnie w kinie będzie "Shot Caller".
    Widziałem już go na laptopie dość "dawno temu", ale i tak jestem zajarany, bo obejrzenie tak dobrego filmu w sali kinowej, to jak wygrać z rakiem i chyba dlatego z podniecenia płonę niczym krzak, który gadał z Mojżeszem o ziemi obiecanej - chyba.

    Dobra, ale ja nie dlatego piszę ten post, aby się chwalić tym, że będę oglądał coś w kinie, a po to, aby znów wam polecić kilka dobrych filmów na dwudzionek (weekend).

    "Kingsman: The Golden Circle" - jest to kontynuacja "Kingsman: The Secret Service" i powiem szczerze, że jeśli ktoś nie widział jedynki, to niech to jak najszybciej nadrobi, bo jest to parodia filmów szpiegowskich, która wciska fotel.
    Główną zasługą tego jest to, że nie jest to poziom żałosnych parodii z żałosnymi żartami, a bardziej jest to danie podane ze smakiem, mające naprawdę fajną fabułę, a do żarty nie są wrzucone na siłę.
    Tak więc jeśli ktoś z was ma ochotę na komedię kryminalną, to bierzcie i pijcie z tego wszyscy, ponieważ to są moje literki, które głoszę wśród wszystkich, abyście poznali mniej znane dzieła.

    "Better Watch Out" - jest to naprawdę dobry thriller, który zabił trailer.
    Mówię poważnie, ponieważ, gdy zobaczycie zwiastun, to nagle wszystko w tym filmie staje się zwykłe i przeciętne.
    Tak więc jeśli chcecie się na nim dobrze bawić, to polecam nic o nim nie czytać, ani niczego nie oglądać, a wtedy zostaniecie zniszczeni.
    Jak tak się nie stanie, to wtedy spróbujcie "The Perfect Host" lub "Victorie", ale też bez trailerów i czytania - no może prócz moich bezspoilerowych recenzji.

    "Capote" - znacie Trumana Capote? Jeśli tak, to w takim razie mam nadzieję, że już macie obejrzane film, bo inaczej pogadam z wami pięściami.
    No dobra, tak naprawdę to żart, ponieważ ja nawet tego pisarza nie znam, a mimo wszystko zakochałem się w obrazie, który opowiada o tworzeniu "Z zimną krwią".
    Jest to strasznie powolny dramat, w którym albo się zakochacie albo go znienawidzicie, ale obejrzeć i tak musicie.

    "The Girl with All the Gifts" - a teraz coś dla horrorromaniaków, a raczej dla fanów zombie, dla których jest to pozycja obowiązkowa, ponieważ tak świeżego i dobrego filmu o umarlakach nie było od dawna.
    Do tego wrzucono tutaj wątek dramatyczny, który jeszcze bardziej przyciąga widza do ekranu i sprawia, że postanowi on polecić ten obraz innym, a mój blog dodaje do ulubionych i modli się do mnie, abym więcej takich perełek wynajdywał.

    Jeśli żadne z tych dzieł was nie zainteresowało, to w takim razie polecam wam ogarnąć mego bloga KLIK lub chociaż mój tag #filmowyjanusz i na bank znajdziecie tam coś wartego uwagi, a jak nie to wtedy zwracam wam pieniądze.

    PS Będzie mi miło jeśli dacie plusa, gdy skorzystacie z jakiejś mojej propozycji.

    #film #horror #ogladajzwykopem #filmnawieczor #ksiazki
    pokaż całość

  •  

    Stranger Things w drugim sezonie wzniosło się na jeszcze wyższy poziom. Jak dla mnie za kilka-kilkanaście lat ten serial będzie równie kultowy jak Twin Peaks, Przyjaciele czy Zagubieni

    #strangerthings #seriale #ogladajzwykopem
    #netflix

  •  

    #film #filmnawieczor #ogladajzwykopem właśnie skończyłem oglądać, a już od dłuższego czasu miałem zamiar go sobie przypomnieć. Ostatni raz widziałem ten film chyba z 15 lat temu. Polecam wszystkim, którzy nie widzieli. Warto !!

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Dzisiaj wreszcie obejrzę "Justice League" i dowiem się, czy narzekanie innych ludzi jest coś warte, czy może będzie jak z "Suicide Squad", który mi się naprawdę podobał i mimo płaczu innych dałem mu zasłużone 7 gwiazdek.
    Mimo wszystko szkoda, że DC nie jest wymagającym przeciwnikiem dla Marvela przez co już od dłuższego czasu większość nowych filmów z tego studia leci na schematach z czasów, gdy zaczęli dopiero budować swoją markę w kinie i to niestety nuży (MNIE).
    Owszem, zdarzają się takie wyjątki jak "Deadpool" lub "Spider-Man: Homecoming", które wybija się poza przeciętność, ale po za tymi dwoma dziełami, to cała reszta od marvela jest przeciętna do granic możliwości i od razu po seansie wyparowuje z głowy - szkoda.

    Dobra, przestanę już narzekać na blockbustery i skupię się na dziełach, które są warte uwagi.

    "Black Butterfly" - to co sądziłem na początku seansu okazało się mylne, i gdy już wszystko się wyjaśniło, to po prostu zostałem zniszczony, ponieważ takiego obrotu spraw nigdy bym się nie spodziewał.
    Niestety po tym wszystkim zamiast film się skończyć, to potrwał jeszcze dodatkowe 5 minut i wszystko trafił szlag.
    Tak więc, jeśli podejdziecie do tego obrazu, to w pewnym momencie wyłączcie go i będziecie zachwyceni.

    "Sweet Virginia" - po black zacząłem robić format i, aby zabić czas obejrzałem sobie to dzieło na komórce i powiem wam, że z jednej strony stonowane, długie i powolne ujęcia wgniatają, a z drugiej strony mamy aktorów, którzy grali tak przeciętnie, że nie mogłem się za bardzo wczuć w ten świat.
    Im dłużej o tym filmie myślę tym bardziej dochodzę do wniosku, że to nie wina aktorstwa, a dialogów, które były tak bardzo sztuczne, że aż chciało się rzygać.
    Tak więc od strony technicznej oraz zarysu historii jest dobrze, ale to wszystko psują aktorzy lub to co oni mówili.
    Można obejrzeć, ale bez rewelacji.

    "Everybody Wants Some!!" - wreszcie coś dobrego (bardzo dobrego) co mogę polecić z całego serca, bo może i jest
    to #komedia dziejąca się w latach 80 z niezbyt wyszukanym humorem, to mimo wszystko, jeśli po seansie zaczniecie o tym obrazie myśleć, to dojdziecie do ciekawych wniosków - polecam!
    Do tego można popatrzeć na ładne dziewczyny i nawet na kilka cycków.

    "The Dark Valley" - wiedzieliście, że Niemcy potrafią robić filmy? ( ͡º ͜ʖ͡º)
    No dobra, to każdy ogarnięty człowiek wie, ale kto spodziewałby się, że oni wyprodukują naprawdę ciekawy #western?
    Ja też nie, ale mimo wszystko udało im się to zrobić i może nie jest to coś genialnego, to biorąc pod uwagę, że w tym gatunku jest posucha, to ten film naprawdę stoi na wysokim poziomie i dla fanów jest to pozycja obowiązkowa.
    Jeśli jednak wolicie coś genialnego, ale przeniesionego do naszych czasów, to zapoznajcie się z "Hell or High Water" - tak w odnośniku jest moja recenzja, którą dzisiaj w nocy przeredagowałem.

    Jeśli skorzystacie z moich propozycji, to pamiętajcie o tym, aby dać plusa bym wiedział, że nie piszę tego tylko dla siebie.

    PS To mój tag #filmowyjanusz

    #filmnawieczor #film #ogladajzwykopem #thriller
    pokaż całość

  •  

    Właśnie obejrzałem hinduski film opartych na faktach. Przyjemny film o porwaniu samolotu choć zawiodłem się, że przy scenie porwania zabrakło tańców(✌ ゚ ∀ ゚)☞

    #film #ogladajzwykopem

  •  

    Ja wiem, że jest późna godzina, ale może ktoś z was właśnie wrócił z imprezy albo siedzi w domu i przejrzał już cały wykop i po prostu się nudzi, więc postanowiłem wam pomóc.
    Czy ktoś z was ma ochotę na jakiś mało znany film?
    Jeśli tak, to podajcie gatunek, a pomogę wam coś wybrać - coś dobrego i mało znanego, bo ja hipster jestem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Jednak jeśli sami nie wiecie na co macie ochotę, to albo ogarnijcie mój tag #filmowyjanusz albo wejdźcie tutaj:

    https://filmowyjanusz.wordpress.com/

    A zapewniam was, że znajdziecie coś dla siebie.

    PS Od siebie polecam "Cashback", "Remember" oraz "Grandma's Boy".

    #ogladajzwykopem #filmnawieczor
    pokaż całość

    źródło: i1.wp.com

  •  

    Far from your loving eyes, in a place where winter never comes.

    Obejrzałem trzeci raz Wind River. Mega film, staroszkolny kryminał z genialnymi zdjęciami, dialogami, muzyką mistrza Nicka Cave'a i przede wszystkim świetnym, ciężkim klimatem, typowym dla produkcji, w których Sheridan maczał palce. Promocja w naszym kraju wzięła jednak kompletnie w łeb i chyba nawet nie był emitowany w większych kinach, podobnie jak zeszłoroczny Hell Or High Water tego samego twórcy, które żeby obejrzeć musiałem się zaudać do kinoteki w PKIN do salki wielkości salonu. Movie of the year, choć bieżący rok wcale nie był zbyt wymagający. ¯\_(ツ)_/¯

    #filmy #windriver #ogladajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Zacząłem oglądać Stranger Things. Coś niesamowitego. Pijcie ze mną kompot (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    #ogladajzwykopem #strangerthings

  •  

    Dzisiaj idę o 17 na "Thor: Ragnarok", więc dopiero po 19 wrócę i dlatego postanowiłem wam polecić coś dobrego o wiele wcześniej.

    "Creep" oraz "Creep 2" - w obu tytułach występują tylko dwie osoby, znaczy w jedynce jakiś ciapowaty nagrywający oraz psychicznie chory szaleniec, który proponował 1000 dolców za dzień nagrywania go, a w drugiej części jest ten sam szaleniec, ale inna osoba "kamerująca".

    Powiem szczerze, że jedynkę ratuje tylko ten poryty facet, bo główny bohater, to taką ciamajda, że rzygać mi się chciało za każdym razem, gdy go widziałem lub słyszałem.
    Za to jeśli chodzi o dwójkę, to powiem szczerze, że to jest cholernie dobry thriller, który wciąga od pierwszych minut i naprawdę go polecam.
    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie można sobie obejrzeć kontynuacji bez oglądania średniaka, ponieważ jest wiele nawiązań i tak naprawdę jest to spójna całość.
    Tak więc nawet jeśli zawiedziecie się za pierwszym razem, to i tak dajcie kontynuacji szansę, a będziecie zachwyceni - obiecuję.

    "Fido" - ciekawy film o zombie, którego warstwa audiowizualna, to pieprzony majstersztyk, ale niestety fabuła ssie.
    Tak więc jeśli macie ochotę na kiczowaty miszmasz o nieumarłych, który dzieje się w lata 50/60, to zapraszam was na seans.

    "Sleepless" - jedynym powodem, dla którego polecam tego średniaka jest to, że historia mimo wszystko nie nuży, a do tego jest to typowy akcyjniak, więc jeśli nie macie ochoty na nic i chcecie po prostu odpocząć i pooglądać wybuchy, to możecie wziąć ten film.
    Mimo wszystko jednak, zamiast tego ŚREDNIAKA polecam "Black Dynamite", "Atomic Blonde" lub "Killer Elite", bo jest to o wiele lepszy wybór.

    "Scott Pilgrim vs. the World" - kolejny miszmasz, ale tym razem fantasy, komedii oraz romansu w jednym, więc jeśli nie lubicie LOVE, to trzymajcie się z daleka.
    Powiem wam szczerze jednak, że powinniście dać szansę temu dziełu, bo to coś naprawdę dobrego - bardzo, ale to bardzo dobrego!

    Jeśli żaden z tych filmów wam się nie przypodobał, to polecam wam odwiedzić mego bloga KLIK lub mój tag #filmowyjanusz, a wtedy na bank znajdziecie coś mało znanego dla siebie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #fantasy #film #filmnawieczor #thriller #ogladajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Mindhunter jest serialem, który wciągnął mnie za sprawą swojej tematyki. Zapewne przypadnie do gustu każdemu, kto – tak jak ja – lubi zaglądać w głąb umysłu sprawców najbrutalniejszych przestępstw, żeby spróbować zrozumieć ich motywację. Profilowanie to mój konik, zatem produkcja poruszająca tę tematykę trafia w moje zainteresowania. Bez wątpienia spodoba się więc miłośnikom kryminałów.
    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-serialu-mindhunter-sezon-1/
    #recenzja #seriale #serial #ogladajzwykopem #netflix #netflixpl #kryminal #kryminalistyka
    pokaż całość

    źródło: mind_plakat.jpg

  •  

    Jako iż dzisiaj leniwa niedziela, a do tego ostatnio obejrzałem kilka wartych uwagi filmów, to czas na kolejną listę.

    "Brawl in Cell Block 99" - ten film cholernie wciąga, ale zarazem może odrzucić widza kiczem, który który wylewa się z ekranu równie gęsto co posoka.

    "Leatherface" - prequel teksańskiej masakry, który odrzuca głupotą, ilością błędów oraz krwią, która wygląda jak keczup, a mimo wszystko i tak wciąga jak cholera - ewenement.

    "Una mujer fantástica" - ten obraz sprawił, że chyba zacznę czytać opisy, bo nie chcę znów myśleć, że główny bohater jest kobietą, tylko po to, aby w pewnej chwili sobie uświadomić, że to transseksualista.
    Jest to ciekawy film, który warto obejrzeć, ale mimo wszystko wa wydźwięk propagandowy.

    "Man Up" - komedia-romantyczna, która bawi, wciąga, bawi oraz jeszcze bardziej bawi.
    Tak więc jeśli wasza druga połówka będzie miała ochotę na romans, to zaproponujcie jej to dzieło, a sami będziecie się na nim dobrze bawić - chyba przesadziłem z ilością słowa "bawi".

    "The Road Within" - kino drogi, w którym głównymi bohaterami są osoby z problemami psychicznymi.
    Jest to naprawdę dobry dramat, który do tego ba, znaczy śmieszy i nawet wzrusza.

    Jak to zwykle bywa, jeśli żaden z tych obrazów was nie zainteresował, to polecam wam ogarnąć mój blog, w którym jest więcej mało znanych i ciekawych dzieł.

    https://filmowyjanusz.wordpress.com/

    To mój tag #filmowyjanusz

    #filmnawieczor #thriller #film #ogladajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: Road-Within.jpg

  •  

    https://nietylkogry.pl/post/recenzja-filmu-thor-ragnarok/
    Thor: Ragnarok jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym w ogóle, filmów Marvela. W moim odczuciu bije na głowę nawet Zimowego Żołnierza i pokuszę się o stwierdzenie, że jest zabawniejszy od Strażników Galaktyki (jednych i drugich). Być może studio poszło tropem DC Comics, które spróbowało zaufać dobrym reżyserom. Recenzja filmu Thor: Ragnarok
    #recenzja #film #filmy #kino #thor #marvel #ogladajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 1-6.jpg

  •  

    Najstarszy film jaki obejrzałem, tak sądzę.

    Jebany majstersztyk, txh Mirko.

    Kolejny film, o którym co jakiś czas ktoś trąbił że świetny, ale z bliżej nieokreślonych powodów nie mogłem się przekonać.

    #film #oswiadczenie #ogladajzwykopem

  •  

    Ogląda ktoś jeszcze żołnierze kosmosu? Pamiętam, że oglądałem ostatni raz jak byłem mały i zrobił na mnie wielkie wrażenie

    #filmnawieczor #ogladajzwykopem

  •  

    Kurcze, ostatnio tylko polecam filmy, które obejrzałem dość dawno, więc teraz czas na kilka obrazów, które dopiero niedawno zobaczyłem.

    "The Hitman's Bodyguard" - cholernie dobry buddy movie, który warto zapamiętać, aby obejrzeć go w domu, gdy nie zdążyliście wpaść do kina.
    Jest to komedia-kryminalna, więc nie ma osoby, której by się ten gatunek nie podobał, więc warto poznać.

    "9 April" - jest to wojenny film, w którym nie ma milionów wybuchów, patosu, ani innych widowiskowych rzeczy, więc jeśli lubicie żołnierskie i spokojne kino, to musicie zapoznać się z tym dziełem.

    "Seven Sister" - syfy-thriller, którego największą zaletą jest ciekawy pomysł, a do tego fajnie się ogląda ten film, ale jest on tak naciągany, że nie da się na to przymknąć oczu - niestety.

    "He Never Died" - to już recenzowałem, więc jedynie powiem, że jest to depresyjny thriller, który albo trzeba obejrzeć dwa razy albo po prostu przeczytać moją recenzję, aby móc odkryć wszystkie detale, które sprawiają, że ten obraz jest dobry.

    "Spider-Man: Homecoming" - jeśli obejrzeliście kapitana Amerykę, w którym wystąpił pajączek i polubiliście tę postać, to ten film jest pozycją obowiązkową dla was.

    "Happy Hunting" - ten obraz ma dobre ujęcie, fajne sceny halucynacji, dobry pomysł na fabułę, brak klimatu, tragiczne aktorstwo oraz chujowa charakteryzacja, więc jest to średni średniak, który można obejrzeć, gdy naprawdę się nudzicie.

    "Transformers: The Last Knight" - nie wiem czemu ludzie narzekają na ten film, przecież on ma bawić i nic więcej, a nie zadawać pytania o sens życia i dokąd zmierzamy.
    Więc jeśli lubicie transformersy oraz takie kino, to warto sięgnąć po to dzieło.

    "Cashback" - melancholijny klimat sprawia, że się zakochałem w tym filmie, ale nie jest to komedio-romans dla każdego, więc weźcie to pod uwagę.

    "Find Me Guilty" - Vin Diiesel z włosami sprawia, że tylko dla tego warto poznać tę komedię sądową.
    Do tego oparty na prawdziwych wydarzeniach i pokazuje jak słaby jest system sądowniczy w stanach, a przynajmniej wtedy był.

    A tutaj macie moją reckę "He Never Died", jeśli ktoś jeszcze jej nie czytał.

    https://filmowyjanusz.wordpress.com/2017/10/04/he-never-died/

    Tutaj mój tag #filmowyjanusz, tutaj mój fejst KLIK

    PS Jak na razie mam tylko 118 filmów obejrzanych w tym roku (╯︵╰,)

    #film #filmnawieczor #ogladajzwykopem
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #ogladajzwykopem

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów