•  

    CIENIŚCI LUDZIE – TAJEMNICZE ISTOTY Z INNYCH WYMIARÓW?

    Wyobraź sobie taką sytuację (a może nawet osobiście jej doświadczyłeś): siedzisz wygodnie na kanapie lub leżysz w łóżku i przy przyciemnionym świetle czytasz książkę / gazetę / oglądasz film itp.

    Nagle czujesz na sobie czyjś wzrok, a w rogu pokoju jakiś ruch przykuwa Twoją uwagę.

    Spoglądasz w ciemny, mroczny kąt, ale nic dziwnego tam nie zauważasz… Uspokojony wracasz do lektur / oglądania i… chwilę później sytuacja znowu się powtarza.

    Tym razem rozglądasz się uważniej, rozglądasz się i przez moment widzisz wyraźnie ludzki cień, który przenika ścianę i się ulatnia.

    Co to było?

    Czy miałeś do czynienia ze zjawiskiem znanym jako pojawianie się ludzi cienia?
    Tajemnicze postaci


    Opowieści o cienistych ludziach pochodzą z całego świata.

    Niektórzy twierdzą, że tajemnicze postaci pojawiają się w ich życiu sporadycznie, inni żyją z nimi przez lata.

    Ludzie rzadko dostrzegają wyraźnie cechy mrocznych cieni. Ci, którym udało się cokolwiek zaobserwować, opisują je jako ludzkie postaci, czasami z intensywnie czerwonymi oczami, przypominające ubranego na czarno mężczyznę w kapturze lub przebranego za mnicha.

    Jednak czasami to tylko ciemne, czarne, bezkształtne plamy, które czyhają na nas nocą.

    Większość osób doświadczających takich spotkań twierdzi, że trwają one bardzo krótko, wręcz niekiedy kilka sekund.

    Mimo wszystko tajemnicze obserwacje cienistych ludzi stały się gorącym tematem konwersacji na paranormalnych forach dyskusyjnych, stronach internetowych itp.

    Skąd pochodzą ludzie cienia?

    W tej kwestii zaproponowano kilka teorii.

    Wytwór wyobraźni lub snu

    Sceptycy ze świata nauki oraz ludzie, którzy nigdy nie doświadczyli spotkania z ludźmi cienia, uważają, że za wszystko odpowiedzialna jest aktywność ludzkiej wyobraźni.

    To nasze umysły płatają nam takie figle.

    Oczy w ułamku sekundy widzą rzeczy, które tak naprawdę nie istnieją.

    Są to tylko iluzje, a cienie pojawiające się na ścianach mogą być efektem padania na nie świateł latarni, reflektorów przejeżdżających samochodów itp.

    Na pewno w wielu kwestiach można z łatwością oszukać ludzkie oko i umysł, ale czy w aż tak wielu podobnych przypadkach?

    Z kolei April Haberyan, profesor psychologii na Northwest Missouri State University uważa, że większość spotkań z ludźmi cienia jest prawdopodobnie wynikiem marzeń sennych lub po prostu zwykłego przewidzenia.
    Ludzie cienia czy duchy?


    Na to pytanie od dawna poszukuje się odpowiedzi. Niektórzy utożsamiają pojawiające się cienie z duchami swoich zmarłych przodków, krewnych itp.

    Problem w tym, że w opisach cieniste zjawy nijak mają się do definicyjnego objaśnienia duchów.

    Te prawie zawsze objawiają się w mgliście białej łunie jako ludzka, ubrana postać z wyraźnie widocznymi szczegółami wyglądu zewnętrznego.

    Ogólnie rzecz biorąc, chociaż ludzie cienia często mają ludzki kontur lub kształt, zazwyczaj brakuje szczegółów na temat ich wyglądu.

    Demony i głodne duchy

    Według innej teorii cieniści ludzie skrywają swe mroczne oblicze i przybywają w złych zamiarach.

    Przychodzą w konkretnym celu, aby nam zaszkodzić lub tylko nas zastraszyć.

    W tybetańskiej wadżrajanie nazywani są wcieleniami głodnych duchów tzw. pretów, czyli wampirów, upiorów, nieboszczyków itp., którzy nieustannie czegoś pragną i pożądają.

    Nigdy nie znajdują zaspokojenia, dlatego cały czas nękają swoje ludzkie ofiary, żywiąc się ich energią i wysysając z nich siły.

    Fenomen OOBE

    W myśl innego wyjaśnienia pojawianie się ludzi cienia ma związek z fenomenem OOBE.

    Zdaniem specjalisty od podróży astralnych Jerry’ego Gross’a, wszyscy ludzie, którzy śpią, podróżują poza ciałem.

    Obecnie z naukowego punktu widzenia zakłada się, że osoba, która doświadcza OOBE, zachowuje samoświadomość i postrzega rzeczywistość spoza własnego ciała, z perspektywy uniesionej lub doświadczając zmienionego stanu świadomości, spogląda na swoje ciało z perspektywy pozacielesnej.

    To, co czasami widzimy w postaci mrocznego cienia na ścianie to właśnie postać osoby, która opuściła swoje ciało podczas snu.

    Istnieją jeszcze teorie, według których cieniści ludzie to przybysze z przyszłości, tajemnicze istoty z równoległych światów lub kosmici.

    Trudno jednoznacznie którekolwiek z tych wyjaśnień udowodnić lub odrzucić.

    Tajemnicze zjawisko ludzi cienia pojawia się bez ostrzeżenia, nie wiadomo kiedy, nie wiadomo skąd, trwa krótko i znika.

    #ciekawostki
    #teoriespiskowe
    #sen
    #oobe
    pokaż całość

    źródło: weirdzine.com

  •  

    Projekcja Astralna - Drzwi do nowego wymiaru.

    Gościnny artykuł Jerry'ego Grossa

    Zjawisko projekcji astralnej jest znane na całym świecie od dłuższego czasu, ale do czasów obecnych było ono niedostępne dla większości ludzkości. Teraz, dzięki pomocy i poznaniu tego zjawiska pojawiły się nowe poziomy wiedzy oraz mocy pozwalającej nam poznać odpowiedzi na odwieczne pytania dotyczące życia człowieka w jego fizycznym ciele. Śmierć nabiera zupełnie nowego znaczenia, gdy zrozumiemy że to tylko przeniesienie się do innego wymiaru, miejsca, poziomu egzystencji. Ucząc się projekcji przy okazji możemy nauczyć się wielu rzeczy o nas samych i zrozumieć że nie wszystko czego się nauczyliśmy w naszym życiu jest prawdą. To prowadzi nas do tezy: nasze fizyczne ciała są tylko częścią naszych 'całych nas' I że nasze oko nie widzi wszystkiego co nas otacza!

    W naszej ograniczonej świadomości, świat w którym żyjemy i oddychamy, świat z pięknymi lądami, górami, rzekami, strumykami, zwierzętami i owadami, może być porównany z płatkami na kwiatach. To, co widzimy to nie jest cały kwiat, lecz tylko jego mała część. Tak się dzieje ponieważ człowiek stracił kontakt ze swoimi prawdziwymi mocami umysłu. Wnioskuje on, że świat w którym egzystuje jest jedynym realnym światem, wierzy, że życie jest indywidualną rzeczą na tej planecie, myśli że świat fizyczny jest taki solidny i realny, ponieważ jego zmysły mówią mu że 'czuje' prawdziwość tego świata. Umysł jednak ma zdolności przekraczające możliwości wszystkich pięciu zmysłów człowieka. Płatek na kwiecie, którym jesteśmy my w tej metaforze jest częścią materialnego świata czy fizycznego poziomu egzystencji. Rasa ludzka czuje przywiązanie do swojego gatunku i całego świata na tym samym poziomie co wszystkie inne stworzenia. Dzięki temu, człowiek, obojętnie gdzie znajdzie się na tym poziomie, wszystkie rzeczy i zjawiska, których doświadczy nie będą dla niego niczym specjalnym, tylko zwykłymi, materialnymi rzeczami. Tak jak kolory na tęczy obrazują efekty załamania światła czy dźwięki grane na pianinie tworzą nuty, tak samo cały wszechświat zawiera różne dźwięki czy kolory. Właśnie ta uniwersalna harmonia wszechświata obejmuje różne poziomy naszej egzystencji.

    Więc świat, w którym żyjemy jest tylko jednym z wielu wymiarów. Istnieją również jeszcze inne sfery egzystencji, które znajdują się niżej lub wyżej od nas. Aktualnie, nie są one pod lub nad nami, ale na tej samej płaszczyźnie, otaczające nas i obejmujące wszystkie rzeczy. Projekcja astralna pozwala nam odkryć to, że ludzie oraz te rzeczy istnieją i należą również do innych światów i są tam tak samo naturalne jak tutaj, dla nas. Gdy zdarzy nam się kiedyś być na innym poziomie egzystencji spoglądając się na nasz świat fizyczny, wtedy zobaczymy, że nasze ziemskie otoczenie jest całkowicie inne niż je widzieliśmy dotychczas. Właśnie teraz, w tej chwili, w każdym aspekcie naszego życia koegzystujemy oraz przebywamy z ludźmi i rzeczami z innego wymiaru! Gdy jakaś osoba dokona projekcji astralnej będzie mogła ona ujrzeć to co nie mogła do tej pory, dla niej nie będzie już żadnych granic!

    Kiedy urodziliśmy się w naszym fizycznym świecie, otrzymaliśmy fizyczne ciało by pomagało nam się przystosować. Astralna projekcja pozwala nam dosłownie 'uwolnić' się od ludzkiego ciała i dostać się do innego wymiaru, którym jest świat astralny. Kiedy już to zrobimy, dokonamy podróży astralnej, wtedy posiadamy inne ciało, ciało astralne. To ciało posiada każdy z nas, wszyscy ludzie czy zwierzęta, inne stworzenia znajdujące się w całym wszechświecie – każdy je ma!.

    Ciało astralne ma parę niewiarygodnych właściwości. Nie działa na nie grawitacja w przeciwieństwie do ciała fizycznego, nasza postać astralna może przekroczyć te granice dowolnie!, jak tylko chce!. Kiedy znajdujemy się w astralu, nie tylko możemy poruszać się po naszym świecie fizycznym, ale również możemy latać ponad drzewami czy udać się nawet w przestrzeń kosmiczną!. Inną ciekawą właściwością naszego astralnego ciała jest niemożliwość jego zranienia. Jednymi z największych grożących nam na świecie strachów jest ból i zranienie… czego nie doświadczymy w astralu. W tej sferze ogień, ostre przedmioty, pistolety, spadanie z wielkich wysokości, porażenia prądem, choroby, dzikie zwierzęta czy wszystkie inne niebezpieczne rzeczy i zjawiska nie mogą nam zaszkodzić!. Tak samo jest we śnie – tam nic nas nie zrani. Możemy się jedynie bać, całkowicie nieuzasadnienie bać…

    W tym następnym poziomie egzystencji, do którego dostęp ma każdy, znajduje się wiele znajomych rzeczy jak np. samochody, pociągi, samoloty czy autostrady. Wszystko to co jest na ziemi w tej chwili jest też na płaszczyźnie astralnej!. Wiele ludzi myśli odwrotnie. Uważają oni że świat astralny całkowicie się różni od świata ziemskiego. Prawda jest taka że to ziemia powstała z idei wykorzystanych już w świecie astralnym.

    Kiedy jesteśmy poza ciałem, komunikacja odbywa się myślami. Innymi słowy – telepatią, czyli nie musimy w nim ruszać ustami i wysilać się by coś powiedzieć, by nasze słowa były usłyszane, po prostu możemy to zrobić na życzenie, wystarczy pomyśleć. Czasami, słyszymy nasze własne myśli, tak mniej więcej przebiega komunikacja między nami w świecie astralnym.

    Zjawisko świadomego opuszczania ciała było badane wiele razy, przez wielkich filozofów I osoby świeckie z niepamiętnych czasów. Aż do teraz jednak nie wiedzieliśmy o tym zjawisku zbyt dużo. Nauczyliśmy się tego sami – indywidualiści patrzący w przyszłość nie zajmujący się przeszłością, którzy poprawiają i znają swoje niedoskonałości i którzy traktują innych tak jakby chcieliby być oni traktowani przez innych – to oni mają szeroki dostęp do OOBE.

    Kiedy dostaniemy możliwość ekspoloracji tego wymiaru, musimy zapoznać się z objawami naszego strachu, który prezentuje się w różnych formach. Strach przed śmiercią, bólem, zranieniem, strach przed nieznanym, przed złem, demonami, piekłem czy Szatanem może się wzmóc i pojawić w naszym życiu. Musimy stawić czoło strachowi, a gdy już to zrobimy – wszystkie złe myśli przepadną.

    Jesteśmy świadomymi stworzycielami 'własnego ja', tutaj czy w innym wymiarze, możemy stworzyć wszystko o czym tylko pomyślimy, choćby tu, koło nas. Jeżeli jesteś przekonany że diabeł istnieje gdzieś po to, aby nas zwodzić i nas psuć, jeżeli masz już gotowy obraz jego podobieństwa w swojej głowie i jakie ma wobec człowieka zamiary – nie bądź zaskoczony kiedy to się potwierdzi. Demony, jakie tworzymy stają się realne – znajdują się one tylko w innym wymiarze, działa to na zasadzie myślokształtów.

    Na planie astralnym możemy spotkać tych, których kochamy lub tych których się boimy. Jeżeli nie odczuwamy strachu, jesteśmy silnie przygotowani psychicznie – tam go nie znajdziemy. To jest bardzo proste – wystarczy zapamiętać jedną rzecz o której już pisałem: Nic nie może Nas skrzywdzić kiedy jesteśmy poza naszym ciałem!. Taki zwykły strach już nieraz wstrzymywał wiele osób przed dostąpieniem projekcji, musisz się go pozbyć!. Wiadomym jest to, że ludzie, którzy są uwięzieni w swoich przekonaniach i myślach – nie spotkają tam niczego innego, niż tego co się po prostu spodziewają. Musimy odrzucić strach, zdjąć jego ucisk na naszą psychikę i się od niego całkowicie wyzwolić.

    W świecie astralnym możemy również odwiedzić osoby, które pożegnały się z życiem doczesnym, odeszli przed nami. Możemy się z nimi spotkać twarzą w twarz i porozmawiać bez zbędnych przeszkód. Oprócz tego możemy nawet odwiedzić szkołę, uniwersytet i zobaczyć bliskich, czy nawet samego siebie śpiącego w łóżku!

    Astral jest również miejscem, gdzie możemy odkryć historię świata, przeszłość naszej cywilizacji. "Miejsce zapisu" (jeden z focusów opisanych przez Monroe'a zawiera historię naszego życia, naszych przeszłych żyć. Zapisane są tam wszystkie nasze czyny, rozmowy, porażki czy życiowe wygrane. Możemy spotkać też naszych nauczycieli przewodników, na których kościół mówi "Anioły Stróże" – doradzą nam oni w różnych sprawach i pomogą w razie kłopotów.

    #teoriespiskowe
    #ciekawostki
    #sen
    #oobe
    pokaż całość

  •  

    „OOBE, eksterioryzacja, podróże poza ciałem, podróże astralne” – więc jak to jest? To zjawisko istnieje czy to tylko jakiś dziwny wymysł? Kiedyś mocno broniłem tego poglądu, że naprawdę wychodzimy z ciała i „latamy” gdzieś tam po niefizycznym świecie (jeszcze zanim przeżyłem swoje pierwsze oobe i później po nim też). Naczytałem się wielu książek i postów o tej tematyce, posługiwałem się „fachową” terminologią. Miałem wątpliwości czy to zjawisko jest prawdziwe, ale mimo wszystko próbowałem je wywołać u siebie, ponieważ chciałem doświadczyć czegoś takiego – nowego, dziwnego. Udało się dopiero po niecałych dwóch latach prób. Pierwsze oobe miałem w połowie 2008 roku i szczerze mówiąc cieszę się, z tego, jak ono wyglądało, przede wszystkim nie było to jakieś straszne doświadczenie. Późniejsze wyjścia już mniej przypominały to pierwsze.
    Na dzień dzisiejszy w dalszym ciągu nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, czy oobe to naprawdę „wychodzenie poza ciało fizyczne”, latanie po astralu czy tylko bardziej zaawansowana forma symulacji rzeczywistości w mózgu podczas snu. Za mało doświadczeń tego rodzaju, jednakże niezależnie od ich natury, ich samych jako takich nie mogę zanegować. Miałem je niezależnie od tego czym one były/są.
    Jak wyglądało to doświadczenie? Miało to miejsce mniej więcej 10 lat wstecz, w okolicach godziny 4 nad ranem (po wszystkim po prostu sprawdziłem na zegarku godzinę). Spałem na plecach i w pewnym momencie się obudziłem, a raczej obudziła się moja świadomość. Ciało spało, było w paraliżu przysennym. Otwarłem oczy, było ciemno. Od razu wiedziałem, że coś jest nie tak, coś jest inaczej. Od razu pomyślałem, że właśnie doświadczam oobe. Czułem te tzw. „wibracje”. Trudno je dokładnie określić. Czułem całe moje ciało fizyczne albo jego odpowiednik, nie wiem. Całe buzowało albo też całe powietrze, które stykało się z moim ciałem buzowało i słyszałem taki dźwięk, który mniej więcej można przyrównać do tego samego dźwięku, jaki słyszymy, gdy dmuchamy w zapalony płomień na kuchence gazowej (tak to przynajmniej dziwnie odczuwałem). Leżąc tak wyprostowany, z rękoma ułożonymi wzdłuż ciała przypomniałem sobie techniki, które należało zastosować, więc po kolei – próba wciągnięcia się po wyimaginowanej linie zwisającej z sufitu; wyobrażanie sobie, że zaczynam się unosić w górę; próba obracania się wokół własnej osi. Podczas tych miernych starań moja druga powłoka tylko jakby lekko się poruszała, nie mogłem się odkleić. W końcu po prostu zacząłem się obracać na lewy bok, tak jakbym chciał wstać z łóżka. Pamiętam tę powolność w poruszaniu się, ten wysiłek, ten ciężar. Znalazłem się na lewym boku, na skraju łóżka i już miałem spaść. W tym momencie pojawiła się w mojej głowie ta myśl czy czasem nie spadnę przez podłogę piętro niżej. Jednak nie, spadłem na ziemię (niefizycznym ciałem, albo też takie było moje wyobrażenie w głowie). Poczułem twardość tego upadku (ale bez jakiegokolwiek bólu), po prostu takie ŁUP. Moment uderzenia był jak uderzenie obuchem w twarz. Jak to możliwe? Wiem, że śpię, ale jestem tutaj na podłodze, dotykam dywanu, przesuwam po nim dłońmi i czuję wyraźnie jego fakturę. Za oknem zaczyna się szarówka, dopiero się powoli się rozjaśnia. Podnoszę wzrok i coś jest z nim nie tak, jakbym oglądał pokój przez potłuczoną szybę, w każdym fragmencie mieścił się cały obraz. Dopiero po kilku chwilach zacząłem widzieć normalnie. Wciąż ciężko było mi się poruszać, ta ociężałość, powolność ruchów. Przypomniał mi się sposób z jednego z for dyskusyjnych, że żeby się dostroić bardziej należy potrzeć ze sobą swoje dłonie. Zrobiłem to i zaczęło być lepiej, wyraźniej, lżej. Udało mi się wstać. Poszedłem (w zasadzie) pofrunąłem szybko do drugiego pokoju, rozejrzałem się po nim i wróciłem z powrotem, myśląc sobie, żeby nie przesadzać za pierwszym razem. Już w momencie powrotu czułem, że tracę to doświadczenie, staje się ono coraz odleglejsze, aż w końcu przemieniło się w sen (nieświadomy). Później się obudziłem i spojrzałem na zegarek.

    W momencie doświadczania wyjścia czułem, że to doświadczenie jest bardzo realne. W jego trakcie pamiętałem od początku kim jestem w realnym świecie, gdzie jestem, co się dzieje, potrafiłem myśleć i kierować moim postępowaniem, nie było ono z góry ustalone. Zmysł dotyku był bardzo wyraźny. Po powrocie ta realność była już mniej namacalna. Pojawiły się wątpliwości, czym ono tak naprawdę było.

    Czy te doświadczenia są szkodliwe? Trudno powiedzieć, pewnie zależy od osoby. Mnie nigdy nic trwale złego (do tej pory) tam nie spotkało. Dekada minęła, przez te lata co jakiś czas wychodzę, ale nie za często i ani fizycznych ani też psychicznych defektów u siebie nie zaobserwowałem. NIE OPĘTAŁ MNIE SZATAN ani też nie jestem jakoś new age’owo nachalny. Coś tam się pisze, że oobe może być m.in. skutkiem padaczki płata skroniowego.

    #oobe #ezoteryka #okultyzm #lesiwodoswiadcza
    pokaż całość

    •  

      @Lesiwo: Kiedyś czytałem wypowiedzi jakiegoś gościa, co korzystał ze 'śnienia progresywnego', pisał on, że zrobiono eksperymenty. Brano oobenautów z zasłoniętymi oczami i kładli się oni do łóżek w ciemnym pokoju, którego nie znali. Podobno po wyjściu z ciała widzieli, że znajdują się w swoich pokojach, tych które znają, a nie w pokoju X, w którym się kładli. Wychodzi na to, że światy astralne 'dzieją się',istnieją - jak napisane wyżej - w naszej głowie. pokaż całość

    •  

      'śnienia progresywnego'

      @rad_kop:

      Pewnie mówisz o Jarku Bzomie, bo on posługuje się takim terminem.

      Ogólnie to gdzieniegdzie mówi się, że całe to oobe to taka jakby zabawa w piaskownicy, tylko w pewnym wydzielonym obszarze, niby dużym, ale i tak ograniczonym. To tylko miejsce iluzji, gdzie niby można dotrzeć "daleko" i w wysokie częstotliwości, przeżyć ciekawe doświadczenia, ale i tak mimo wszystko za pomocą tego środka nie dotyka się głębi... czegokolwiek. Podobno.

      Też czytam, że wszystko dzieje się w naszej głowie, w nas, bo nie ma nic zewnętrznego. Wszystko jest w nas, wszystko i wszyscy na najbardziej podstawowym poziomie jesteśmy połączeni, jesteśmy całością. Podobno.
      pokaż całość

      +: rad_kop
    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Obrazek powiązany, to tzw. komora deprywacyjna.
    Siedząc na tej komorze - nie ma w niej ani odrobiny światła i nie dochodzą żadne dźwięki, do tego w środku jest woda z solą sprawiająca, że unosimy się. Podobno po jakimś czasie spędzonym w tej pozycji(około 1h) cierpną nam tak nogi, że możemy przez chwilę poczuć się jak niepełnosprawni, brak bodźców zewnętrznych połączony z trudnością w lokalizacji własnego ciała może prowadzić nawet do halucynacji.
    Koszt takiej przyjemności za jedną godzinę spędzoną wewnątrz to w najbliższym mnie kibelku to 0 PLN.
    Zamierzam się wybrać w ten weekend.
    Dam komentarz do plusowania jakby ktoś chciał być wołany, do relacji z tego przeżycia.
    #pdk #ezoretyka #oobe #heheszki
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

    +: majkL, p..................i +10 innych
  •  

    Mam dla was historyjkę z wesela. Trzy tygodnie temu miałem #slub w rodzinie no to pojechałem (sam oczywiście, bo #przegryw), ale nie o tym mowa. Mam w dalszej rodzinie takiego gościa, który jak był młodszy to chuderlaczek, nie lubiał zwracać na siebie uwagi, był nieśmiały, grał całymi dniami no jak typowy przegryw. Nazwijmy go Piotrek. No więc tego Piotrka ostatni raz widziałem 5 lat temu (wtedy on lvl 18, ja lvl 22 | teraz on lvl 23, ja 27), bo się wyprowadziłem daleko z rodzinnych okolic. Co prawda bywałem w domu itp., ale jako, że Piotrek to była dalsza rodzina to się z nim nie widywałem. Tak minęło 5 lat i dopiero się zobaczyłem z nim na ślubie. Pod kościołem już słyszę obgadywanie Piotrka (potem zrozumiałem, że to właśnie o niego, bo pojawiło się nazwisko). Gość też się wyprowadził parę lat temu ok 80km od domu do większego miasta i przyjechał na ten ślub rowerem XD. Poszedł jedynie przed przyjściem do kościoła do domu rodzinnego wziąć prysznic i się przebrać w garnitur. No to właśnie Grażyny gadały na niego, że zamiast się wyprowadzić i usamodzielnić to on pewnie tam ledwo co żyje z dnia na dzień i pewnie rodzina co chwile wysyła mu pieniądze, bo kto normalny przyjezdza rowerem (bo przecież na ślub trzeba superanckie autko). Przyszedł pod kościół. Sam podszedł do mnie, przywitaliśmy się i powiem szczerze, że nie rozpoznałbym go. Brodę fajną stylową ma, włosy stylowe do tego garniak widać, że z górnej półki. Ćwiczę sam co nieco na #silownia, ale on nie dość, że widać że szeroki to jeszcze trochę urósł w góre przez te 5 lat. Jak spytałem to teraz ma z 192cm, a te 5 lat temu miał 187cm. Na siłowni ćwiczy przez 4 lata, a od 3 lat trzyma miche i mówi, że dopiero jak zaczął trzymać miche to jest pogrom. No i tyle gadki było z nim przed kościołem, jeszcze przed uroczystościa zaczął mi gadać jakieś tajemnice kościoła, inkwizycje, podawać daty, coś jakieś papieże Hitlera i mówi, że na ogół jest agnostykiem (Osoba, która wierzy, że Bóg może istnieć, ale ludzie tego nie udowodnią), ale on za to chętnie się dowiaduje i bada sprawę religii i kościoła katolickiego jak to wszystko działa. Dobra zaczęła się uroczystość, wio na wesele tam #alkohol, tańce itp. Znowu się z nim zgadałem na trochę przed tymi zabawami o północy (nawet nie wiem jak to się nazywa xd). Dowiedziałem się, że miał dziewczynę po tym jak się przeprowadziłem, ale zerwali z sobą dość szybko, bo ona nie akceptowała jego "zabaw". Nawet powiedział, że jest tu na weselu, a teraz jako tako nie chce mieć dziewczyny, bo to marnowanie czasu, bo nie znajdzie dziewczyny takiej ambitnej jak on, a jak juz to bardzo cięzko by z tym było. Mówił też, że interesuje się sztuką przetrwania, zaczął mi opowiadać jakieś tipy co do przetrwania, też na temat ziel zaczął mi mówić co jest dobre, a co nie, że nawet jakieś szyszki są zdrowe czy co tam. Ogólnie mówił, że ekologia to podstawa i powinienem też dbać o środowisko. Mały skrawek tego, co mi opowiadał jak dba: - jeździ rowerem, pije kranówe przez filtry, myje się samą wodą (?? mówi, że to jest zdrowsze niż kosmetyki i organizm się do tego przyzwyczaja po czasie jakimś). Z tym się trochę zdziwiłem, bo ani od niego nie śmierdziało, a nic. Włosy też miał zadbane, a nie miał krótkich tylko takie troche dłuższe. I tak dalej opowiada, że on bada świat i żebym się otrząsnął też i zaczął, bo widzi, że jestem w miare ogarnięty. Gadał mi o #ld, #oobe, pokazywał zdjęcia szałasów jakie zrobił i niektóre naprawdę były profesjonalne, pokazywał zdjęcia z #morsowanie. Gadał i gadał o tym jak to on odkrywa możliwości swojego ciała i możliwości jakie daje środowisko. Ćwiczy też sztuki walki sam w domu, ma sprzęty itp. i nagle trzasnął przy mnie z pięści w ściane całej siły i mówi, że zobacz jak pięści można zahartować. Ja aż otworzyłem szeroko oczy, bo nie wiedziałem już jak mam reagować na jego zachowanie. Dobra 3maj się Champois idę na zabawe, bo już gość woła przez mikrofon. Znowu się zdziwiłem, bo on kiedyś nieśmiały, a teraz leci z uśmiechem na takie rzeczy. Zabawa polegała na tym, że faceci tańczą, ściągają ubrania, zamieniają się i kto pierwszy ubierze się w swoje ubrania to wygrywa. Oczywiście podczas rozbierania, dziewczyny piszczały xD, a że większość to trochę zalani byli albo troche przy kości. To jak Pioter zaczął się rozbierać to wtedy jakie piski poszły, bo kaloryfer, klata wywalona, że aż się zdziwiłem. Skurczybyk ładnie wycięty był więc no graty mu za co. Na domiar wszystkiego wygrał te zawody, dostał 1l wódki i przyszedł i mówi bierz Champois, bo ja i tak nie pije alkoholu. No jak on nie pije to wezme, czemu ma się marnować? Pod koniec wesela jeszcze ta była dziewczyna do niego zaczęła sapać coś(oczywiście nawalona, a on opowiadał dla kogoś o niej i ona to usłyszała to chciała sie zemścić), bo "on się patrzy na nią i aż ślina mu leci, ale on i tak juz nie ma do niej podjazdu i pojechała po nim, że nie stać na szampon to się myje tylko wodą i w ogóle jak jakiś dzikus jest, bo tylko ciągle chodzi po tych lasach i buduje DOMY (XD) i pewnie mieszka sam w takim, a nie w bloku tak jak ponadto opowiadał". On odparł na to śmiechem i żeby zaczęła żyć jak człowiek, a nie jak zwierze. Trochę ją to sprowokowało, ale zaraz #karyna ją uspokoiła. No i tyle z wesela, poprawiny przebiegły spoko. Zostałem parę dni w domu i jak zacząłem już jechać do swojego miasta, to go zauważyłem na rowerze. Podjechałem, zamieniliśmy parę słów i pojechałem siną dal. Sobie przypominałem jak to #grazyna mówiła, że biedak, bo rowerem jeździ, a miał rower droższy od mojego auta, bo jak potem patrzyłem ten model od #kross to kosztuje 10tys, a jeszcze mówił, że ma w domu górala. Ehh sam nie wiem czy mu się powiodło w życiu czy zwariował od swojego przegrywu? Co o tym myślicie? #opowiadanie #pytanie #wesele #historia pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    OOBE, świadome śnienie, paraliż, kontakt z zmarłymi – dziś wszystko na raz. Mimo, że męczy mnie to od 13 lat to nadal nie przywykłam i każdorazowo czuję wielki strach.
    1.Śniło mi się dziś, że siedzę sobie w mieszkaniu razem z moim chłopakiem i jakimś innym typem, poszłam do kuchni a tam była jakaś obca baba, wracam do pokoju i pytam się mojego chłopaka czemu w naszym mieszkaniu jest jakaś baba (ruda, kręcone włosy, około 30-40lat), on mówi, że mi się pewnie przewidziało, wracam więc do kuchni ponownie i ona dalej tam jest i krzyczę do niej że ma sobie iść, ostatecznie razem z chłopakiem ją wyganiamy. No i już spokojna za jakiś czas idę do tej kuchni a tam znowu jakaś baba w podobnym wieku, ale tym razem blondynka. Ja już spanikowana pytam się jej kim jest, a ona tylko się odwróciła i uśmiechnęła drwiąco, w tym momencie już wiedziałam, że śnię a te istoty nie pochodzą z mojej głowy (nie potrafię tego opisać, ale kontakt z tamtym światem po prostu się czuje). Stwierdziłam, że muszę się wybudzić z tego koszmaru ale z doświadczenia wiem, że nie jest to takie łatwe i paraliż gwarantowany.
    2. Obudziłam się o dziwo bardzo łatwo, wtulona w chłopaka, od razu opowiedziałam mu sen, a on doskonale znając moje „umiejętności” przyjął to jak zwykle z przejęciem. Poleżeliśmy trochę w łóżku po czym poszłam do kuchni zrobić śniadanie, a tam znowu ta baba i momentalnie cały świat wywrócił mi się do góry nogami, zrozumiałam że tak naprawdę jeszcze się nie obudziłam i próbowałam na siłę…tutaj nie pamiętam co dalej….nagle siedzimy z chłopakiem w pokoju z tym typem, o którym wspomniałam wyżej. Normalnie siedzimy i oglądamy tv, patrzyłam się na niego i nagle pojęłam że przecież ja go w ogóle nie znam, wstałam i pytam się go kim on w ogóle jest, a on mi mówi, ze nie rozumie o co mi chodzi, na co ja odpowiadam, że ma odejść razem z resztą, żeby nie robili ze mnie wariatki i nie mieszali mi w głowie bo ja doskonale wiem kim są i wiem, że nie żyją. (tutaj dodam, że w świadomym śnie można kontrolować zachowania każdych osób, które sobie wyśnimy, zachowania takich bytów kontrolować się nie da, mają one własną świadomość, ja mogę tylko zmienić scenerię, uciec w inne miejsce).
    3. Próbowałam się obudzić na siłę, i w końcu się obudziłam, włączam telefon ale nie reaguje, leżą na mnie koty ale nie czuję ich ciężaru więc od razu wiedziałam, że znów wyszłam z ciała. Położyłam się z powrotem i od razu weszłam w paraliż, tym razem walczyłam z nim krótko aczkolwiek i tak było to bardzo nieprzyjemne. Udało mi się obudzić tak naprawdę i od razu podjęłam standardową procedurę, zapalenie światła, telefon do ręki i nie spałam przez godzinę by sen był inny. W granicach godziny 3 zasnęłam z powrotem.
    4. Śnię normalnie, fabuła toczy się po swojemu, nawet nie wiem że śnie. W pokoju na stole dostrzegam kasetę taką starą na magnetowid, odpalamy ją z chłopakiem (mimo, ze w rzeczywistości nawet nie mamy magnetowidu) i na ekranie pojawia się mój poprzedni sen, cały od samego początku włącznie z fałszywym przebudzeniem.
    A to jedna z moich delikatniejszych historii.
    #sen #swiadomesnienie #oobe #paralizsenny

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: akado
    pokaż całość

    +: hetman-kozacki, K......u +20 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Spokojnie napisałem to tylko dla żartów. Sam się interesowałem tymi tematami, a ledwo co dano mi tylko LD i nie miałem motywacji żeby forsować OOBE i paraliże, po prostu nie udawało się to ani trochę, żadnych postępów.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania : gdy byłem dzieciakiem level gimnazjum zainteresowałem się świadomym śnieniem. Prowadziłem dziennik snów i ćwiczyłem nawyki sprawdzania czy jestem we śnie. Jak to małolat po pewnym czasie zajawka mi przeszła i zapomnialem o tym na kilka lat.
      Będąc już w liceum miałem najgorszy i jedyny koszmar w moim życiu. Poczatku snu nie pamiatem i nie był ważny więc opowiem tylko końcówkę. Wyszedłem z grupą ludzi z mojego domu. Szliśmy ulicą i wszyscy byli mega radośni wręcz eforyczni. Mi też udzielał się ten nastrój. Po jakiś 20 metrach uświadomiłem sobie jednak, że te wszystkie osoby z uśmiechem na ustach mówiły o tym, że idziemy się powiesić. W tym momencie uświadomiłem sobie że cos jest nie tak i poczułem strach.
      Pamiętając jeszcze jak sprawdzić czy jest się we śnie spojrzalem na zegar który był na znajomym domu, po odwroceniu i spojrzeniu na nowo, pokazywał zupelnie inne liczby. Po tym teście byłem pewien, że to sen. Wciąż idąc w tym orszaku zacząłem powtarzać co raz głośniej aż do krzyku, że chce się obudzić. Trwało to chwilę lecz musiałem włożyć w to ogromny wysiłek psychiczny. W końcu sen zaczął się rozmywac. Najpierw jakby stracił kolory a potem twarze członków orszaku, skierowane na mnie gdy krzyczałem, zaczęły się rozmywac. Wszystkie oprócz jednej, która już czarnobiala z pustymi oczami patrzyła prosto na mnie. Nigdy nie czułem się tak obserwowany. Z takim uczuciem też się obudziłem. Czułem, że to cos nadal mnie obserwuje. Jedyne na co byłem w stanie się zdobyć to modlitwa i po pewnym czasie mnie uspokoiła. Gdy myślę o tym snie to ciarki mam do dzisiaj i skutecznie zniechęcił mnie do eksperymentów ze świadomym śnieniem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  
    K...._ via Android

    +7

    #oobe #ld #luciddream #swiadomysen #psychologia #psychiatria #narkotykizawszespoko
    Próbujcie OOBE to dostaniecie schizofrenii jak pan Darek Sugier :D
    Polecam ten kanał, quality content.
    Może uda mi się z nim kiedyś pogadać bo jest z Lublina chyba xD
    Niestety od maja nie nagrywa, może nie żyje albo go zamknęli
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    #oobe #parapsychologia #paranormalne #medytacja Myślę sobie, spróbuję... nie próbowałem od jakiś 15 lat. Wstałem, dwie godziny aktywności na wypoku, kładę się znowu, wyłączone wszystkie światła... cel paraliż przysenny i zobaczenie "co tam jest". Efekt całkowicie odmienny, zdrętwiały mi i przestałem czuć wszystkie części ciała. Dziwne uczucie jak Ci język drętwieje, jakby zamarzał. Leże tak, 20 lub 30 minut i myślę co dalej, nic się nie dzieje. No tak! Trzeba przestać całkowicie myśleć! Bingo! Myśli przychodzą, ale nie zatrzymuje ich, niech przypływają i odpływają. Wtem jak piorun strzelił. Przed oczami zrobiło się biało jakby ktoś zapalił mi latarkę w oczy lub jakbym był w białej przestrzeni. Świadomość rozszerzona, jakby nie było żadnych granic, żadnego czucia, niczego. "zachowaj kurwa spokój"... W sumie to żadne oobe nie było, bo spędziłem jak tak patrzę teraz na zegarek jakieś pół godziny w tym stanie, z całej siły się próbowałem podnieść i wstałem... dupa ;)
    doświadczenie ciekawe ^^
    pokaż całość

  •  

    Ej jak to jest, że mega często mam efekt déjà vu, a właściwie déjà rêvé? Gdy byłem dzieckiem praktycznie codziennie po przebudzeniu miałem wrażenie, że przeżywam dokładnie to samo co we śnie. Trudno to opisać, ale kilka zależności, które odkryłem:
    1. Ile godzin spałem - przez tyle po przebudzeniu miałem efekt déjà rêvé. Jezeli spałem z 6 godzin to od godziny 7 (jak wstawałem) zazwyczaj ten efekt trwał te 6 godzin do 13. I analogicznie, im dluzej spalem, tym wiecej godzin mialem ten efekt.
    2. Jesli byłem pewien, że coś się wydarzy i chciałem kogoś upomnieć - wowczas działo się coś nieco odmiennego. Gdy bylem zwykłym obserwatorem wszystko podążało własnym tokiem - tak jak we snie. Chociaz od tego zdarzaly się wyjątki - np. kiedys powiedzialem kumplowi, ze wywali sie na ryj i sie wywalił - dokładnie tak jak we snie. Innym razem powiedzialem koledze, ze zostanie wezwany do odpowiedzi (mimo, ze byl pytany, a kolejka szla w ten sposob, ze tak jakby turami, a on rozpoczynal kolejna, wiec teoretycznie wedlug systemu nie powinien byc odpytany).
    3. Nigdy nie bylem w stanie np. ogarnac jakichs liczb z totolotka czy cos, zeby sie na tym wzbogacic.
    4. Za gowniaka bylem wierzacy to tych snow mialem wiecej. Teraz nie praktykuje wiary, wiec praktycznie tych snow nie ma, ale czasem sie zdarza. Nie wiem czy to jest jakos powiazane z kwestia mojej wiary czy bardziej zalezalo od rozwiniecia jakichs platow w mozgu czy cos.
    5. Prawdziwy klasyk i to zadna pasta - nic zmyslone. Jak umarł papiez to bylem gowniakiem. Moze nie az takim, ale jednak bylem. Byłem przeziebiony, wiec poszedlem spac kolo 20. W moim pokoju nie mialem zadnego TV, radia. Przez sciany sie nie nosilo nic. Rano jak sie przebudzilem - pierwsze slowa jakie powiedzialem to "Czy Papiez nie zyje!?". Serio.
    6. Nie wiem czy to jakos powiazane jest, ale pamietam niektore zjawiska sprzed 15 lat dokładnie. Scena po scenie. Pamietam akcje z przedszkola, podworek, podstawowki. Czesto jak gadam ze znajomymi to potrafie przytoczyc, co sie dzialo, czasem nawet potrafie jakis dialog przytoczyć co jest mega pojebane.
    7. Kiedys przezylem OOBE? Po pobraniu krwi - kiedys zasłabłem, straciłem przytomnosć na kilka minut. W tym czasie tak jakby widzialem lekarzy, ktorzy mnie cucą, do tego jakieś takie pojebane światło. A zanim to sie stalo to tak jakby podązałem w stronę takiego tunelu. I ta sama wizja byla w momencie zbudzenia mnie (lekarz swiecil mi latarka w soczewki). Czułem się błogo, ale jednoczenie taki jakby ciezar na klatce piersiowej. Potem mialem serie roznych badan i wyszlo, ze jestem zdrowy jak ryba.
    O chuj chodzi?
    #pytanie #wtf #sny #dejavu #sniacy #niewiemjaktootagowac #truestory #oobe może #coolstory ?
    pokaż całość

    •  

      @Pareidolia: wiesz, tlumaczenie blogostanu wyrzutem endorfin, czy innych substancji ujdzie. Ale nie da sie wytlumaczyc w absolutnie zaden sposob tego, ze wiele osob (w tym ja) byly w stanie powtorzyc wydarzenia z detalami znanymi tylko kilku osobom, czesto w dodatku majace miejsce gdzies, gdzie lezaca osoba chocby nie wiem jak wysilila sluch nie moglaby ich poznac.
      W moim przypadku to zdarzenie bylo po tym, jak lekarz zle przepisal dawkowanie jakiegos zastrzyku - kopnal sie z przecinkiem i dostalem 10 razy wiecej, niz przewiduje norma. No i widzialem jak podczas akcji reanimacyjnej (ktora nota bene strasznie mnie wtedy bawila, bo przypominala wysilki dzieci, by uratowac zameczek z piasku podmywany przez morze - dla mnie bylo to zabawne, bo nie przypisywalem do swojej powloki jakiejs wielkiej wartosci, w przeciwienstwie do tych ludzi na dole) lekarz na chwile szybko wybiegl do pokoju obok i dopisal blyskawica ten przecinek, ale uzyl innego dlugopisu.
      Po paru dniach, gdy jeszce trzymali mnie na obserwacji slyszalem jak jedna z pielegniarek opowiadala drugiej o tym wydarzeniu i o tym, ze wina obarczono pielegniarke robiaca zastrzyk i ze kobieta moze stracic prace.
      Gdy im powiedzialem, zeby sprawdzily sobie ten przecinek, bo bedzie sie pewnie lekko roznic odcieniem bo byl dorobiony pozniej i ze lekarz zawinil, a nie pielegniarka, to obydwie tylko wybaluszyly oczy. Nie wiem, czy wyznania malego brzdaca wziely wtedy na powaznie, czy nie, ale mam nadzieje, ze kobieta nie poniosla konsekwencji, bo juz podczas zabiegu byla potwornie zmartwiona mozliwymi klopotami i ciagle myslala o swojej dwojce dzieci, ktore sama wychowywala.

      Tego typu zdarzen sa tysiace, powstlao nawet kilka bardzo ciekawych ksiazek i nie da sie tego wszystkiego wyltumaczyc jedynie dzialaniem substancji chemicznych.
      A uczucie bylo absolutnie fenomenalne. To byla taka roznica, jaka sie czuje gdy czlowiek spocony i zmeczony po duzym wysilku robi sobie ciepla kapiel i potem czysciutki wychodzi z wanny, tylko ze to uczucie bylo jakby pomnozone razy milion. Pozbycie sie ciala przypominalo mi zmycie z siebie brudu - bylem lekki, szczesliwy, wolny, w pelni swiadomy i po raz pierwszy chyba czulem sie w pelni spojny z samym soba, bo ja to bylem ja, a nie mieszanina ja+cialo+mozg+umysl+wspomnienia. Rewelacyjne odczucie. Jak ktos nie przezyl, to pewnie nie zrozumie. A jak ktos przezyl, to dobrze wie o co chodzi.

      Pozdrawiam.
      pokaż całość

    •  

      @Pareidolia: nawiazując do pkt 6. Mam wrażenie, że sam nie wiesz o co Ci chodzi. To jest jak najbardziej normalne. Też mam żywe wspomnienia z dzieciństwa. Ludzkość nie ogarnia wielu prostych spraw. Mózg to jedna z nich. (dalej mogę wymieniać np., nie wiemy co jest w jądrze Ziemi, nie wiemy czym są bozony, czym jest przestrzeń a istnienie czarnych dziur potwierdzono bodaj rok czy dwa lata temu). Nie licz więc, że portal ze śmiesznymi obrazkami Ci pomoże. pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Od zawsze mialem swiadome sny, oobe czy paralize prawie co noc. Dla mnie to norma ktorej staram sie unikac. Ale kurde ostatnio chcialem po prostu spac i nie mialem sily juz z tym walczyc. No i niestety mi sie spodobalo bo bylo fajnie. Ehh wolalbym do tego nie wracac (jeszcze wieksze problemy ze snem, koszmary, kilkukrotne wybudzenia). Jak zyc ( ͡° ʖ̯ ͡°) #sny #sen #swiadomysen #oobe pokaż całość

    •  

      @perfum: tak to jest fajnie. Ja w ta wigilie otwierajac oczy, zobaczylem dziewczynke z blada twarza ktora powiedziala glosem ktory mi dudnial w uszach: "Czesc! Pobawimy sie?!" Takze nie zawsze jest fajnie miec problemy ze snem xD

    •  

      @PtactwaWiele: noo znając moje możliwości to pierwszy raz też były fajny a później to tylko takie straszne rzeczy by się pojawiały xD jak to gdy kiedyś przez sen kopnęłam krzesło a ktoś mi powiedział żebym się nie budziła bo będzie mnie bolało i już nie zasnę, to spałam dalej a rano zobaczyłam obdartą nogę i krzesło obok. Za drugim razem wpadła do mnie koleżanka z małym bratem jak spałam po nocce to ten sam głos kazał mi spać dalej żebym nie musiała się bawić z tym dzieciakiem i faktycznie jak się obudziłam to mamuśka powiedziała, że koleżanka była z bratem. Za trzecim razem głos kazał mi się nie budzić bo będę przerażona a po chwili usłyszałam jak coś mówi "mniam" dziecinno-kobiecym głosem xD do tej pory nie wiem co to było i nie chcę wiedzieć :p tak samo na pewno miałabym z tym oobe to też wolę nie ryzykować pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    No, czas na powrót w ćwiczeniu #oobe i #ld dzisiaj pobudka na 3:00 :D trzymajcie kciuki mirki

  •  
    S.....k

    +13

    No dobrze, więc jak wyjść ze swojego ciała?

    To jest tak, jak z tymi grami typu easy to learn, hard to master. Możliwość wychodzenia z ciała ma każdy, bez względu na wiek, płeć, iloraz inteligencji, wiarę czy wykonywany zawód, ale bądźmy szczerzy – nie dla każdego będą to doświadczenia częste i wysokiej jakości :] Chociaż to już mój 10 rok, gdy interesuję się tematem OOBE, to do tej pory nie mam pojęcia, co należy zrobić, aby mieć 100% pewność sukcesu :] Powszechnie uznaje się (i muszę się z tym zgodzić), że najefektywniejszą metodą/techniką jest tzw. metoda 4+1 inaczej nazywana WBTB (Wake – Back to Bed). Jest ona bardzo prosta i opiera na kilku krokach:
    1. Kładziemy się wieczorem normalnie spać.
    2. Budzimy się po 4 godzinach snu – samodzielnie albo wskutek nastawionego wcześniej budzika.
    3. Rozbudzamy się przez godzinę.
    4. Kładziemy się spać.
    5. I teraz mamy cztery możliwości: wychodzimy z ciała (OOBE), śnimy świadomie (LD), śnimy marzenia senne (nieświadome), śpimy do rana bez marzeń sennych.
    Ojejku! Ale tutaj nie ma nic okultystycznego, tak jak na to wskazuje #kosciol! Szok, niedowierzanie i milion pytań bez odpowiedzi. Tak naprawdę, to powyższą technikę można wykonać całkiem nieświadomie. No prosty przykład – w nocy nasz zwierzak chce iść na spacer, bo go wentyl ciśnie. Albo matka wstaje do swojego dziecka dać mu się napić albo utulić do snu, bo go koszmar jakiś męczył. Albo masz ochotę fajkę zapalić i popatrzeć na księżyc. Albo milion innych powodów. Partia w #csgo albo #lol też się zalicza. Aha, te 4 godziny snu i godzina rozbudzania się to tak naprawdę są umowne. To równie dobrze mogłaby być metoda 6+30 (minut), 5+1, 3+5 (minut), cokolwiek. Częścią procesu jest po prostu znalezienie najlepszych dla nas proporcji. No, ale w takim razie dlaczego ludzie wtedy nie wychodzą, nie mówią o tym, że w nocy coś takiego im się przytrafiło. Jak dla mnie, w większości przypadków nic się nie dzieje, dlatego, że ludzie po prostu nie wiedzą, że coś takiego, jak OOBE w ogóle istnieje. Ja sam nigdy wcześniej nic takiego nie przeżyłem, dopiero, gdy zacząłem interesować się tematem to stało się to dla mnie możliwe i to dopiero po dłuższym czasie. A co z tymi ludźmi, u których pojawiły się takie doświadczenia? Czemu nic od nich nie słyszymy? Ludzie o tym nie mówią przez to religijne pierdolenie. Bo niby jak doznajesz w nocy jakichś „dziwnych rzeczy”, to szatan się tobą interesuje, twoje grzechy dają o sobie znać, sumienie albo inne pierdololo…
    Ok, rozbudziliśmy się, leżymy ponownie w łóżku i co dalej? Nie ma tu jakiegoś konkretnego schematu i przepisu na sukces. Możemy robić masę rzeczy z różnym skutkiem – starać się sprawić, by ciało zasnęło a umysł pozostał świadomy i w tym celu - liczyć w myślach, wyobrażać sobie unoszenie się, kołysanie, spadanie, wyobrażać sobie, że stoimy obok naszego ciała. Możemy wsłuchiwać się w ten zawsze obecny szum w naszych uszach (zabawne, jak często go ignorujemy). Możemy obserwować pojawiające się po jakimś czasie hipnagogii. Wreszcie możemy po prostu od razu iść spać. W moim przypadku to działa najczęściej. Po rozbudzeniu się po prostu idę dalej spać. Zasypiam i zazwyczaj mija około pół godziny, gdy budzą mnie wibracje. Wtedy już w zasadzie jestem odłączony od ciała i znajduję się w paraliżu przysennym, i pozostaje mi tylko wysunąć/wytoczyć/wyfrunąć z ciała. Co to są wibracje? Ciężko to opisać. W jednej chwil wydaje ci się, że całe twoje ciało, cały ty wibrujesz z dużą częstotliwością. Chwilę później sądzisz, że to jednak całe otoczenie, łóżko i powietrze wokół ciebie wibruje a ty jesteś w totalnym bezruchu. Możesz czuć też takie „ściąganie” w którąś stronę, jakbyś zsuwał się, spadał ze swojego łóżka. Albo unoszenie. W tym stanie już łatwo wyjść, ważne tylko, żeby za bardzo się nie ekscytować… albo nie bać.

    #oobe #obe #ld #swiadomedrugiezycie #swiadomesny #swiadomysen #ciekawostki #wiara
    pokaż całość

  •  

    Mireczki w nocy z 2 na 3 stycznia miałem przyjemność doświadczyć przełomowego dla mnie snu świadomego. Było to moje pierwsze w życiu "fałszywe przebudzenie". Już wielokrotnie zdarzało mi się zyskać pewien stopień świadomości na krótką chwilę, były to jednak dosłownie sekundy nim panika/podekscytowanie (jestem we śnie - co robić?) wybudzała mnie ze snu. Na wstępie zaznaczę że:
    - świadomym śnieniem zainteresowałem się już kilka lat temu
    - nigdy specjalnie nie trenowałem aby osiągnąć ten stan; zdarzało mi się jednak robić test świadomości polegający na zatkaniu nosa i próbą wciągnięcia powietrza, w ten sposób kilka razy zyskałem świadomość we śnie
    Jeśli już zyskiwałem świadomość we śnie to najczęściej czułem w jakimś stopniu swoje ciało. Nie mogłem po prostu poruszyć się we śnie. Myśl o ruchu powodowała ruch prawdziwego działa i w konsekwencji pobudkę. Próbowałem myślami sterować swoim wirtualnym ciałem, z marnym rezultatem.

    Druga sprawa - bardzo często zdarza mi się wpaść w tak jakby stan pośredni - nie śnię, lecz nie jestem do końca na jawie. Widzę kompletnie nic - totalna czerń [1]. Najczęściej w tej chwili czuję swoje ciało lecz nie mogę ruszać mięśniami - stan podobny jak paraliż przysenny, który od czasu do czasu miewam, niegdyś zdarzało się, że nawet kilka razy jednej nocy [2]. Tak jak w normalnym paraliżu nie kontroluję oddechu lecz doskonale czuję swoje ciało. Temu stanowi zawsze towarzyszy uczucie ciśnienia w głowie oraz piszczący odgłos, oba z czasem narastające, razem z uczuciem "ucisku" stają się w końcu nieznośne; czuję się jakby głowa zaraz miała eksplodować. Jaki to jest konkretnie dźwięk? Proszę odwiedzić stronę
    http://onlinetonegenerator.com/
    I wpisać 900 herców - od mniej więcej tego tonu się zaczyna, kończy się na powiedzmy 1800 hercach i dalej już tylko narasta ciśnienie w głowie. Oczywiście to nie oddaje w pełni tego dźwięku. W rzeczywistości dźwięk jest bardziej przytłumiony, ziarnisty, szumiący. Na pewno każdy miał kiedyś uczucie szumu w uszach - to jest właśnie połączenie takiego szumu i pisku. Tutaj znalazłem opis który się w 100% pokrywa z moim: http://www.psajko.fora.pl/problemy-i-pytania,1/zawieszenie-w-pisku-podczas-wild-a,7356.html
    Jeśli czuję w tym stanie ciało to mogę bez problemu się obudzić, wystarczy że poruszę jakąś kończyną - czasem dzieje się to od razu, czasem muszę się wysilić - uczucie jakby w kończynach brakowało krwi, mięśnie reagują baardzo słabo lecz po chwili nagle się odblokowują.

    A więc do tej pory z tego stanu nic nie wynikało.
    Jeszcze powiem że ostatnimi czasy mam bardzo kreatywne sny, obfitujące w ogromne krajobrazy i tajemnicze pomieszczenia. Nie jestem w nich zbyt świadomy, poza tym, że staram się wszystko zapamiętać. Zapamiętuję sen, analizuję go, staram się zapamiętać napisy, powtarzam je w myślach we śnie aby nie zapomnieć, gdyż wiem że zapominam informacje już po kilku sekundach (!). A mimo to nie jestem świadomy. Jest to jakaś dziwna forma świadomości. Widocznie tylko niektóre rejony umysłu pracują.
    Otóż tej nocy miałem sen, na końcu którego zyskałem świadomość i władzę nad rękami mojej postaci (tylko rękami), dzierżyłem w ręku pistolet, zza rogu wyłoniła się jakaś twarz i na tym sen się skończył. Obudziłem się. Zasnąłem. Miałem kolejny sen. Nie będę wchodził w szczegóły ale: 1. nie miałem kontroli nad ciałem 2. zaskakująco dobrze zapamiętałem napisy w tym śnie co świadczy o jakiejś świadomości 3. wydaje mi się że to był typowy fałszywy świadomy sen - śniłem, że byłem świadomy we śnie. Gdy ten sen się zakończył obudziłem się i od razu spisałem wszystkie szczegóły jakie pamiętam. Znów zasnąłem, lecz tym razem znalazłem się powtórnie w tym stanie międzysnu, ale uwaga! tym razem wcale nie czułem swojego fizycznego ciała. Czułem, że lewituję w pustej przestrzeni. Widziałem ciemność, nicość. Mogłem swobodnie poruszać kończynami, lecz np. nie mogłem dotknąć dłoni - byłem jak duch, przenikliwy, albo inaczej - nie miałem ciała w ogóle, wyłącznie swobodna dusza niezadomowiona w ciele. Czy można to nazwać OOBE? Nie wiem..

    Ale wróćmy. Więc jestem w tym stanie, znów mam pisk w głowie i znów nie wchodzę do snu. I teraz zaczyna się jazda. Nie jestem pewien czy rzeczywiście tak zrobiłem czy to tylko mi się wydaje: wyszedłem z tego stanu, obudziłem się i zasnąłem jeszcze raz i znów znalazłem się w tym stanie. I wtedy przyszła mi myśl - co jeśli ja już śnię? Wyjdę znów z tego stanu i będę we śnie. I faktycznie tak się stało! Wstaję, robię test z nosem - pomyślny, jestem we śnie. Czuję że ciało porusza się trochę nie do końca swobodnie, jakby slow-motion i "wygładzanie ruchów". Podchodzę do lustra (jest z boku od razu przy łóżku). Chociaż jest noc, ciemno to widzę słabe odbicie mojej twarzy. Moje odbicie robi przerażające grymasy, sama twarz jest nieco zniekształcona. Trochę się już boję ale wiem że to sen i jestem mimo wszystko bardzo ciekawy. Sięgam lewą ręką by zapalić świetło, chcę zobaczyć moje odbicie w pełnej okazałości. Przełącznik oczywiście nie działa. Bardzo podobała mi się reakcja przełącznika na nacisk, ciężko to opisać ale od razu wiedziałem że to mój umysł decyduje kiedy przełącznik jest wciśnięty a kiedy nie. W sumie to się zaśmiałem w głębi duszy, wszak pierwszy raz miałem okazję doświadczyć niedziałającego oświetlenia we śnie. To było bardzo fajne doświadczenie. I tutaj już zacząłem się bać, sam w tej ciemności z diabelnym odbiciem w lustrze. Ale byłem jednocześnie ciekawy. Zdecydowałem że nie będę próbował uciekać z pomieszczenia, każdy gwałtowny ruch, ekscytacja spowoduje destabilizację snu. Spróbowałem więc krzyczeć, było to o tyle ciekawe że głos słyszałem tylko w swojej głowie, nie słyszałem go w otoczeniu. I w sumie trochę się przestraszyłem że może właśnie krzyczę przez sen. Generalnie krzyczałem po to żeby sprawdzić co się stanie, oczekiwałem że stanie się coś strasznego - bałem się jak cholera ale ciekawość wzięła górę. No ale niestety sen się urwał. Wszystko trwało jakieś 30 sekund.

    Pytanie: 1. Czy komukolwiek udało się zapalić światło? :) 2. Jak sobie radzić z czuciem ciała? To jest szczególnie frapujące gdy mam świadomość we śnie i nie dość że nie mogę nic zrobić bo się obudzę to jeszcze muszę przełknąć ślinę :D

    #ld #swiadomysen #sny #oobe #luciddream

    [1] - raz jedyny zdarzył się od tego wyjątek - w trakcie tego stanu, mimo że pisk nie ustawał, najpierw ukazały mi się różne kolorowe wzorki, naprawdę szczegółowe wzory, ruszające się, a później "film" w którym metalowa kulka toczyła się po tunelach. A potem się obudziłem.
    [2] - mimo że paraliżu doświadczałem wiele wiele razy to nigdy nie doświadczyłem żadnych zjaw, Bogu dziękować. O paraliżu wiedziałem jeszcze przed pierwszym wystąpieniem tego u mnie, więc nie było to jakiś szkok. Na początku trochę się bałem ale teraz to jest rutyna.
    pokaż całość

  •  
    t........i

    +12

    Mirki miałem dziś #senswiadomy
    Kiedyś 2 lata temu próbowałem, udawało się albo było to krótkie słabe i nietrwałe, dziś po prostu przez godzinę robiłem co chciałem wszystkie ''życzenia'' spełniały się od razu bez żadnych deformacji, a wszystko za sprawą wiatraka, został włączony na noc i w śnie go usłyszałem i uświadomiłem sobie, że śnię. Chyba wrócę do treningów bo uświadomiłem sobie jakie to było zajebiste i chcę do tego wrócić!! polecam lekturę jak ktoś jest zainteresowany.

    pokaż spoiler raz było trochę creepy jak chciałem, żeby ktoś znajomy pojawił się w pokoju za mną a tam byłem ja.

    #swiadomysen #sny #sen #luciddream #oobe #psychika
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Wstałem rano, wziąłem prysznic, posłuchałem Shpongle i rozmyślałem o psychodelicznych doświadczeniach.
    Położyłem się spać i dało to kilka ciekawych fałszywych przebudzeń.

    Trzy z nich udało się sprowadzić do #ld
    W pierwszym zobaczyłem dwóch moich ojców, od razu zczaiłem, że coś nie tak i zrobiłem RT. Nie mogłem robić żadnych fajnych rzeczy bo sen był płytki i się wybudzałem.

    W następnym od razu zorientowałem się, że to sen i chciałem przejść do #oobe ale nie udało się. Zamknąłem oczy z myślą czy zobaczę fraktale, ale jak je otworzyłem - to otworzyłem je na prawdę i kolejny raz się przebudziłem. Znowu był to sen w momencie wybudzania.

    W następnym śnie stwierdziłem, że koniec. Ja jestem tutaj panem swojego snu. Skierowałem się do łazienki, rozbiłem sufit ręką aż popękał a następnie skierowałem na niego ręce wierząc, że mam magiczną moc rozbijania. Płytki sufity wygięły się do góry jak kartki papieru w miejscu gdzie były popękane.
    Wdrapałem się tam i znalazłem się w innym świecie - był to pokój w którym wszystko było umieszczone do góry nogami (np. stół leżał blatem na podłodze). Panowała tam ciemność ale wszystko widziałem. Nie było tam grawitacji, na początku unosiłem się swobodnie ale później zacząłem zwiedzać ten świat latając. Dalej nie pamiętam.

    Polecam dzieciom i osobom które nie chcą/boją się brać #narkotykizawszespoko #psychodeliki a chcą doświadczyć innych stanów świadomości.

    #swiadomysen #luciddream

    Uprzedzając pytania - tak, jestem zdrowy psychicznie.
    Świadomego śnienia nie ćwiczę od jakiś 2-3 lat ale co jakiś czas miewam je spontanicznie.
    pokaż całość

  •  
    TakMowilaMiCiocia

    +7

    #przemyslenia #buddyzm #czakry #thirdeye #hinduizm #oobe #paranormalne

    Jak co wieczór, naszło mnie na przemyślenia. Tym razem dotyczące Trzeciego Oka. Powiedzie, bujda na resorach. Też tak myślałem, aż doszedłem do punktu gdzie jestem teraz.

    Ale zacznijmy od początku. Od zawsze byłem ateistą. Wychowany w takiej rodzinie, zawsze podchodziłem do boga i wszystkiego co nad przyrodzone z wieeelkim dystansem. Religia to był dla mnie temat poboczny, nie dotyczący żadnej dziedziny mojego życia. Pomijając czasy dzieciństwa, nigdy nie wierzyłem w jakieś duchy, życie po śmierci, magię... Do życia podchodziłem z wręcz przesadnym realizmem. Aż do czasu gdy pewnego razu, poznałem kilka ludz, którzy zachwycili mnie swą mądrością i inteligencją. Opowiadali że mieli podobne że mieli podobne podejście do życia, aż do wizyty u pewnej osoby która kolokwialnie mówiąc jest taką wróżką. Posiadającą trzecie oko. Widzącą aurę. Cóż za wierutne bzdury! 4 moich znajomych poszło do niej, i wyszli z dosłownie "koparami do ziemi". Wszyscy (niezależnie) mówili to samo, weszli do niej, przedstawili się, a ona dosłownie opowiedziała im o ich życiu. A nie są to takie sebixy z osiedla co we wszystko wierzą.... To ludzie których w życiu nie przekonalibyście do zmiany swoich przekonań, udowodnienia że coś takiego jak trzecie oko istnieje...

    Nie wierzyłem w to długi czas ale sam fakt takiej możliwości, utknął we mnie gdzieś głęboko.
    Niedawno wróciłem do tematu, zacząłem robić reserach i gdzieś przez przypadek znalazłem artykuł o tym że wraz z "otwarciem" trzeciego oka możemy uzyskać dodatkowe zdolności, widzenie świata duchowego... Co za bre... co? O kur**. A co jeśli jednak jest to prawdziwe?

    Co zmieniło tak diametralnie moje podejście? Nic innego jak ... ja sam.
    W dzieciństwie byłem bardzo bojaźliwy. W sumie jak wszyscy. Bałem się duchów, potworów z pod łóżka... Co w tym dziwnego zapytasz? Nic... Poza tym że wraz ze strachem przychodziło coś jeszcze. Jak większość z nas, gdy baliśmy się, zazwyczaj chowaliśmy się pod kołdrę, pod poduszkę, zamykaliśmy oczy. Tylko że u mnie to nie działało, gdy się bałem i zamykałem oczy, nadal widziałem całe pomieszczenie, ba nie tylko pomieszczenie ale potrafiłem też widzieć dalej, przez przedmioty, ściany. I tak gdy nakrywałem się kołdrą i poduszką, zamykałem oczy, nadal widziałem cały pokój. Obraz był niewyraźny, wszystko było czarne a przedmioty rysowały się tylko dzięki szaro-białej poświacie. Jednak widziałem to wszystko, i wiedziałem że to na co patrzę jest rzeczywiste. z zamkniętymi oczami potrafiłem obejść mieszkanie, omijając przedmioty znajdujące się na podłodze. Widziałem czy drzwi są zamknięte czy otwarte nie dotykając ich.

    Dawniej myślałem że to tylko dziecięca fantazja, i to nic specjalnego, z czasem o tym zapomniałem, ale taka "umiejętność" wracała od czasu do czasu, zazwyczaj po medytacji, gdy wciągnąłem się w trans przy jakiejś relaksującej muzyce, pomimo zamkniętych oczu, zaczynałem widzieć przestrzeń dookoła siebie. Osoby natomiast widziałem w mieniących się kolorach.

    Możecie myśleć że to brednie, to akurat nie istotne :) Chciałbym się tylko dowiedzieć czy miał ktoś doświadczenie z czymś podobnym. U wróżki którą opisywałem wcześniej, nie byłem, ale zamierzam się kiedyś wybrać.

    Nad oczyszczaniem czakr także się nie skupiałem, kiedyś wystarczał strach, teraz medytacja.
    W takim stanie, gdy leżę i widzę rzeczy dookoła siebie, łatwo przedostać się w sen. Na początku sam myślałem że to zwykłe oobe, bo wyglądało to podobnie z tym że, nigdy nie śniłem podczas takiego seansu, nie jest to także lunatykowanie. Takie oobe na żywo, bez opuszczania ciała bądź śnienia.

    Teraz ćwiczę te całe praktyki relaksacyjne, bo cholera, ciekawy temat, i pomimo że w większości to stek bzdur, to można coś z tego wyciągnąć. Myślicie że coś z tego będzie czy to po prostu jakiś zbieg okoliczności, echolokacja czy insza sprawa?
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #oobe

0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów