•  

    Pomyślałem sobie, że sprzedam wszystkie swoje bitkojny ambergoldowe. Pieniądze wpłacę na lokatę bankową
    (znalazłem dobrą oferte w mBank 0,5% na rok na 12 miesięcy). Poza tym od lipca około 30% swoich oszczędności wpłacę na Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), dostanę również wpłatę powitalną 250zł od państwa.

    #bitcoin #finanse #oszczedzanie #pieniadze #polska #mbank pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      Gówno na nich zarobisz ale wiesz , że za rok czy dwa nadal będziesz miał jakieś pieniądz

      @ataridropzone: hehehe

      Kto ci dają tą pewność i gwarancję 100% ?

      Inwestycjami to można nazwać zakup nieruchomości albo wybudowanie jakiegoś obiektu w celach zarobkowych

      hehehe x2

    •  

      Czepiacie sie tego PPK jak rzepy psiego ogona. Nikt nikomu nie każe w tym uczestniczyć. Po co ten cały hejt. PPK jest dobrowolne. Tylko nie rozumiem tego po co taka nagonka jak suma odkładana (2-4%) To nie jakaś ogromna kwota a kasa się będzie przez lata odkładać.Dodatkowo pracodawca dołoży co miesiąc i państwo. Mam nadzieję że dożyję jak ci wszyscy co teraz szydzą z PPK będa mieli za kilkanaście lat kwaśne miny że nie odkładali ;-)

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    Potrzebowałem adapter microSIM do SIM. W sklepie nie dla mądrych ludzi adapter kosztuje 12 zł, starter z kartą SIM podciętą na wszystkie rozmiary 5 zł (i do tego 6GB gratis).
    Już cebulak, czy jeszcze oszczędny?

    pokaż spoiler #oszczedzanie #cebula #polakicebulaki #gsm

  •  

    Jak mnie wkurwiają te wszystkie porady couchów jak oszczędzać w życiu.

    Ja wam powiem jak oszczędzać w życiu. Żeby zacząć oszczędzać trzeba zacząć zarabiać. Te naiwne myślenie, że jak odpuścisz sobie życia to zbierzesz w miesiącu 200zł, a za 5 lat będziesz miał już całe 12 000zł, z którym i tak gówno zrobisz.
    Przeciętny człowiek nie spełnia co najmniej kilku swoich potrzeb i zdecydowanie większej ilości zachcianek.

    Innymi słowy - bez wysokich zarobków nie da się realnie, sensownie odkładać pieniędzy w dorosłym życiu. Możesz to robić gdy nie masz obowiązków czy rodziny, ale i tak jest to trudne.

    Więc ogłaszam pierwszą i najistotniejszą zasadę oszczędzania pieniędzy:
    1. Zarabiaj więcej.

    #zarobki #polska #przemyslenia #oszczedzanie
    pokaż całość

    •  
      darthbanana

      0

      @gzres: Święta racja, żeby oszczędzać trzeba więcej zarabiać. Co z tego że oszczędzę 50zł na miesiąc? Wystarczy zarobić 600zł więcej i już mamy w miesiąc więcej niż oszczędzilibyśmy przez rok.

    •  

      @gzres: Te rady nie sa takie zle. Mysle, ze tutaj bardziej chodzi o wyrobienie sobie nawyku oszczedzania. Oczywiscie nie umniejsza to zasadnosci tego o czym mowisz - nalezy tez dbac o rozwoj zawodowy i wzrost zarobkow. Czesto jednak ludzie zwyczajnie nie potrafia oszczedzac - zwiekszaja wydatki wraz z dochodami. Dla mnie to troche niepojete zeby miec dobre dochody, ale wydawac wszystko jak leci, bez oszczednosci czy budowania dochodu pasywnego. pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Właśnie sobie wyliczyłam, że żeby odłożyć 3.5koła w tym miesiącu mogę dziennie wydać max 19 ziko
    Studenckie życie welcome back :)
    Gdyby nie facet to chociaż zainstalowałabym #tinder i miała żarcie za free XD #rozowepaski #zalesie #oszczedzanie

  •  

    UWAGA UWAGA UWAGA!!!!

    Małe #rozdajo

    Każdemu plusującemu ten post wyślę na priv skan karty zniżkowej na zakupy w #tesco 10% przy każdych zakupach.
    Może znajdą się osoby robiące zakupy w tej sieci i chcą zaoszczędzić na każdych chociaż parę groszy:)

    Karta jest na okaziciela, łączy się z innymi promocjami. Podeślę każdemu jak skorzystać na kasie :)

    #znizka #promocje #tesco #rozdajo #zakupy #oszczedzanie
    pokaż całość

  •  

    To jest tragedia jak przy takich samych zarobkach jak rok temu można znacznie mniej kupić przez ten gówniany program 500+ wszystkie ceny poszły w górę a kasa w miejscu... Właśnie zrobiłem rozliczenie miesiąca, w którym starałem się oszczędzać, żeby jak najwięcej odłożyć i jak zobaczyłem ile MUSIAŁEM wydać to się za głowę złapałem. Jedynie konieczne wydatki i takie śmieszne pieniądze udało się odłożyć, że już wole jechać na truskawy do niemiec niż udawać, że mam fajną pracę bo lekką za biurkiem ale co z tego jak takie gówniane pieniądze, które od poprzedniego roku są nic nie warte bo wszystko pochłonęła inflacja i podwyżki idące razem z tym.

    A wystarczy pojechać za gramanice do byle gównianej roboty za najniższą krajową u nich i poziom życia lepszy niż w tym kurwidołku.

    #gownowpis #oszczedzanie #pracbaza #praca #zalesie #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

  •  

    Zaczynam z nową partią w przyszłym tygodniu, więc jeśli jakiś lokalny, wykopowy szpec od krypto ma dla mnie jakieś uwagi – zapraszam do dyskusji.

    Zainspirowany stroną bitfilar.pl postanowiłem dać szansę kryptowalutom w dłuższej perspektywie. Wydawałem więcej pieniędzy na większe głupoty, więc te które planuję na to przeznaczać nie będą jakąś wyjątkową stratą. Tym bardziej że jest to tylko część moich oszczędności.
    Od dwóch miesięcy mam drobne sumy w krypto. Przyjmuję że to, co już mam to wpłata za styczeń.
    Mam w tej chwili: 0,00590500 BTC warte około 93 zł., 0,37047841 ETH warte około 222 zł. i 0,20805695 LTC warte około 40 zł.
    Wszystko warte około 350 zł. W sam raz.

    Założenie robię podobne jak człowiek z bitfilar.pl – za wartość referencyjną przyjmuję wartość minimalnego wynagrodzenia brutto. Na rok 2019 jest to 2250 zł. Postanowiłem kupować cztery kryptowaluty o najwyższej kapitalizacji, czyli te trzy które już mam, plus do tego Ripple, które zakupię w przyszłym tygodniu razem z nową partią wpłat. Będę kupował co miesiąc kryptowaluty za 15% minimalnego wynagrodzenia brutto w proporcjach: 50% BTC, 20% ETH, 20% LTC, 10% XRP

    Znam się na kryptowalutach słabo i planuję potraktować to też jako sposób na naukę. Wiem co to jest, wiem z grubsza jak działa, wiem jakie mogą być zagrożenia.

    Na początek będę je przechowywał na Wirex, Bitbay, Coinbase i BRD Wallet. Na ten ostatni mam zamiar wysyłać wszystkie posiadane krypto raz na kwartał. Kolejnym krokiem jest utworzenie portfela papierowego (lub zakup sprzętowego). Tu wiem za mało w jaki sposób taki portfel później odtwarzać, czy uruchamiać (jakkolwiek inaczej to nazwać). Nie wiem jak odzyskać środki z takiego portfela i jakie zasady bezpieczeństwa mnie tutaj obowiązują (bo jak obchodzić się z kluczami prywatnymi i publicznymi, to wiem).

    Dodatkowo chcę przyjąć horyzont czasowy i dodatkowe założenie dotyczące wcześniejszej realizacji zysków.
    Nadal jestem zdania, że kryptowaluty to inwestycje wysokiego ryzyka zahaczające o hazard. Jestem świadomy że mogę stracić większość zainwestowanych pieniędzy. Z drugiej strony może się zdarzyć kolejna górka jak na przełomie 2017 i 2018 roku. Dlatego przyjmę że jeśli stopa zwrotu od początku inwestycji osiągnie 6000% (sześć tysięcy procent), to sprzedam swoje kryptowaluty. Chyba że ogólna sytuacja społeczno-gospodarcza będzie to wykluczała.
    W przeciwnym wypadku będę chciał zacząć z nich korzystać w momencie osiągnięcia 60 roku życia.

    Czyli reasumując założenia:
    - wpłacam co miesiąc 15% minimalnego wynagrodzenia.
    - wpłacam pod koniec każdego miesiąca bez względu na cenę.
    - nic nie sprzedaję.
    - jeśli skumulowana stopa zwrotu osiągnie 6000% - wypłacam.
    - wypłacam w wieku 60 lat bez względu na wynik

    Dodatkowo będę sobie robił co najmniej raz w miesiącu po zakupie takie notki dla siebie w ramach dokumentowania i nauki.

    #bitcoin #kryptowaluty #oszczedzanie #inwestycje
    pokaż całość

    źródło: BC_Logotype.png

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Hehe, no tylko że gość z obrazka to random ze stocka, a Komorowski był urzędującym prezydentem wobec którego srano fejkami przez pół kadencji, włącznie z książką-paszkwilem na ewidentne zamówienie polityczne, która okazała się przepiskami z kryminałów.

      @greven: pierwsze zdanie w tym memie to czyjas interpretacja i przesmiewcze podejscie do jego prawdziwych drugich slow - jakie to proste znalezc lepiej platna prace w kraju gdzie kwota wolna od podatku jest jedna znajnizszych na swiecie¯\_(ツ)_/¯ do tego kredycik i jestes prawdziwym bogaczem pokaż całość

      +: tgqq
    • więcej komentarzy (67)

  •  
    WuDwaKa via Mikroblog+

    +7

    Kiedy się nie myjesz i przy rozliczeniu wody taka nadwyżka powstała└[⚆ᴥ⚆]┘

    pokaż spoiler (ʘ‿ʘ)


    #woda #rozliczeniewody #oszczedzanie #wudwakacontent

  •  

    Jutro mija 600 dni bez papierosa. Czuje dobrze czlowiek #rzucpalenie #wykopsmokeclub #wygryw #oszczedzanie

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1549813973635.png

  •  

    #dzienza10 #oszczedzanie #gotujzwykopem

    Przepis na kolację / obiad za około 2 zł

    Egg Rice

    Wrzucamy warzywka na patelnię i podsmażamy ok 100g-200g. Np. cebulka, por, marchewka do tego czosnek i imbir.
    Gotujemy międzyczasie 1 saszetkę ryżu (ja 125g). Po ugotowaniu ryż - cyk na patelnię i wbijamy do niego jajko (ja 2 jajka), mieszamy na małym ogniu aż jajko się zetnie, doprawiam sosem sojowym i wędzoną papryką.

    Cena:
    Ryż saszetka - 60 gr
    2 Jajka - 80 gr
    Warzywa - zależy jakie ale ok. 0,5-1 zł
    Przyprawy - według uznania.

    Mi wyszło ok 750 kalorii za 2 zł. Zdjęcie poglądowe.

    Można zejść jeszcze niżej jak ktoś kupuje ryż na kilogramy i wyrwie jajka w jakiejś promocji. Czas przygotowania ok. 10 minut + czas gotowania ryżu.
    pokaż całość

    źródło: i.ndtvimg.com

  •  

    Czas na zmianę – Podsumowanie czwartego tygodnia zmagań!

    Tutaj znajdziesz mój pierwszy post o zmianie którą przechodzę. Dowiesz się z niego kim jestem i co planuje.
    _____________________________________________

    W ubiegłym tygodniu zaplanowane miałem:
    - wstawać o 5:20 – DONE
    - codziennie rano robić pompki – UNDONE
    - pić rano wodę z cytryną i jeść śniadanie - DONE
    - nie przeglądać wykopu w pracy - UNDONE
    - nie przekroczyć budżetu tygodniowego - DONE - zostało mi aż 3zł i 68 gr (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)ง

    Plany na kolejny tydzień:
    - pobudka o 5:20
    - poranne ćwiczenia przez 15 minut - m.in. stretching, deska, krzesełko i inne ćwiczenia statyczne
    - szklanka wody z cytryną na dobry początek dnia
    - szybkie i przede wszystkim zdrowe śniadanie
    - audiobook w drodze do pracy
    - nie przeglądać wykopu w pracy
    - nie przekroczyć limitu finansowego - tym razem liczę na większy sukces ᕦ(òóˇ)ᕤ
    - czyścić buty po każdym przyjściu z pracy - jak ja tego nie lubię. Ale buty mam ładne i szkoda byłoby je zniszczyć
    - wypić 1,5 l wody w ciągu dnia
    - codziennie mają być czyste podłogi - ukłon w kierunku mojego syna. Zlizując cos z podłogi zawsze daje mi do zrozumienia jak wiele jeszcze brakuje mi do perfekcyjnej pani domu. (ಠ‸ಠ)

    Tym razem jest o wiele bardziej ambitnie. A jak! Aż 10 wyzwań. Cel jest taki, że maksymalnie przy jednym z wyzwań przewinęła mi się noga. Reszta musi się udać.

    Coraz częściej myślę o tym jak każdego dnia pędzę przed siebie nie zwracając uwagi na piękno minionego dnia. Jak dopada mnie rutyna we wszystkim co robię. Jak zaczynam się męczyć życiem. Myślę o wprowadzeniu urozmaiceń. O przełamaniach rutyny. Pierwsza zmiana dotyczy mojego kalendarza. Zaczynam robić w nim notatki na wzór bujo. Myślę co dalej, może jakieś propozycje?
    ____________________________________________
    Dziękuję, że jesteś już tutaj. Chcesz więcej? Zaobserwuj #ehisedi <- opowiadam o moich zmaganiach ze zmianą nawyków i o tym jak przechodzę przemianę na lepsze. Przedstawiam pomagające mi w tym rozwiązania. Opisuję ich działanie i własne doświadczenia.

    #rozwojosobisty #motywacja #psychologia #produktywnosc #prokrastynacja #finanse #oszczedzanie
    pokaż całość

  •  

    Okej, to może kilka porad widząc ludzi z tagu #dzienza10 oraz #oszczedzanie

    1. Spisujcie dosłownie wszystko na bieżąco do excela lub innego dokumentu/aplikacji. Potem robi się natłok tego, co się kupiło i za ile. A zanim bank zaakceptuje itp. to wkurwia.

    2. (dotyczy excela) spisujcie w komentarzu co dokładnie danego dnia kupiliście. Kategoria jedzenie może mieć dość duży przeskok. Przykładowo, jednego dnia pójdziecie do sklepu i zrobicie zakupy na cały tydzień i wydacie 60zł. 2 dni później kupicie pastrami za 40zł.

    3. Rozpatrujcie limity poprzez tygodnie lub miesiące. Ustanowienie dziennego limitu wydatków to gówno, bo nie robicie (raczej) zakupów codziennie.

    4. Starajcie się przelewać często małe kwoty na swoje konto oszczędnościowe. Czasami nie wiecie co się wydarzy, a bank potrafi ściągać prowizje za częste przelewy z konta oszczędnościowego na konto główne.

    5. Wizualizujcie wydatki poprzez wykresy. Liczby człowiek zupełnie inaczej odbiera niż coś graficznego.

    6. (tutaj takie moje osobiste) Idąc do sklepu nie wiem czego potrzebuje. Chodząc między półkami notuję sobie, co danego dnia zjem i na tej podstawie układam sobie wydatki. Nigdy nie jestem pewien tego, na co natrafię w sklepie.

    No i w sumie tyle.
    pokaż całość

  •  

    Widzę, że ostatnio za sprawą #dzienza10 trochę więcej osób chwali się swoimi budzetami, wydatkami i sposobami na odlozenie kasy czy zaoszczędzenie tu i tam. To może i ja dorzucę swoją cegiełkę.

    Prowadzę własny budżet (chociaż bardziej spis wydatków) od bodajże 2 lat. Generalnie jest to fajna sprawa, jak już się człowiek przyzwyczai to spisywanie tego wszystkiego wchodzi w nawyk i dziwnie się czuje jak tego nie zrobi.

    Prowadzenie budżetu na pewno pomogło mi spojrzeć na to, gdzie kasa faktycznie ucieka. Nie pomogło póki co w odlozeniu jakiejś konkretnej kwoty, ale to już wynika z mojego stylu życia i tego, że raz, iż nie potrafię sobie odmówić czegoś, na co mam ochotę, a dwa - nie chcę też żyć jak jakiś liczykrupa bo nie ma tym życie polega. Niemniej jednak stwierdziłem, że coś kasy trzeba zacząć odkładać więc mam nadzieję, że mi się to uda.

    Od nowego roku w pracy wpadła podwyżka więc powiedziałem sobie - skoro dotychczasowa pensja pokrywała wydatki i jakoś dało się żyć bez stresu to spróbuję dalej żyć z taką samą pensją, a podwyżkę traktować tak, jakby jej nie było i od razu przelewać na konto oszczędnościowe. Tym sposobem powinienem w rok odłożyć jakoś 3k. Niby niewiele, ale zawsze coś.

    Poniżej prezentuję mój budżet. Prowadzę go w aplikacji Fast Budget w wersji Pro. Sprawdza się dobrze, ma też jakieś dodatkowe funkcje, konta i synchronizacje, ale nie wnikałem aż tak.

    Od razu muszę zaznaczyć, że wydatki są na dwie osoby, ale za praktycznie wszystko płacę ja jedną kartą kredytową, a luba po prostu mi przelewa hajs.

    Dlaczego tak? Bo mam kartę z cashbackiem więc im więcej nią wydam tym więcej grosza wpadnie. W tym przypadku na bilety lotnicze. A, że lubimy podróżować to póki co nam się to opłaca (chociaż ucięli cashback do 1% więc już połowę mniej niż było, ale dotychczas ok. 1k co rok na loty wpadało).

    Sporą część wydatków zabiera kredyt - hipoteczny na poziomie 980zł + ok. 70zł ubezpieczenie na życie i ok. 250zł rat za sprzęty AGD (jeszcze ok. 8 zostało). Rok temu kupiliśmy chatę i sporo oszczędności poszło na opłaty okołokredytowe i wykończenie mieszkania.

    Zakupy spożywcze i chemia średnio pochłaniają ok. 800-1000zł miesięcznie. Nie rozdzielam osobno chemii jeśli kupuję ją razem z jakąś spożywką więc wszystko leci do jednej kategorii chyba, że czasem osobno kupi się jakieś kosmetyki.

    W styczniu sporo poszło na dentystę niestety, a do tego na leki bo nieco chorowałem.

    Na paliwo idzie mi przeważnie ok. 350zł miesięcznie, 2 tankowania do pełna. Dojeżdżam głównie do pracy, składam się z kumplem więc koszt się trochę rozbija (wychodzi podobnie jak bym jeździł komunikacją).

    Rachunki to średnio: 370zł czynsz, ok. 140-160zł prąd co dwa miesiące, ok. 250zł woda co kwartał, 50zł internet co miesiąc i jakieś 15-20zł gaz co miesiąc. Średnio na miesiąc wychodzi więc ok. 530zł opłat stałych. W tym miesiącu dużo mniej bo miałem ok. 700zł nadpłaty za ogrzewanie. Do tego ubezpieczenie domu (teraz miałem jakoś 380zł na rok, zdecydowanie za dużo, zamierzam zejść do ok. 240zł), samochodu (ok. 600zł).

    Ok, to teraz kilka moich sposobów na oszczędzanie/dorabianie.

    - na zakupy chodzę tylko z wcześniej przygotowaną listą. Korzystam ze zwykłej od Google. Dzięki temu nie chodzę po sklepie i nie myślę "aaa mozeee to się przyda kiedyś". Nie, idę od półki do półki, biorę co potrzebuję i wychodzę. Kupuję na bieżąco, jak czegoś zabraknie to idę jeszcze raz. Uważam, że przez zakupy na zapas ucieka za dużo kasy bo i za dużo jedzenia się wtedy marnuje. Chyba, że...

    -...jest jakaś fajna promocja na produkty, które można dłużej przechowywać. I tak ostatnio kupiłem mięso mielone 3 opakowania po 3,75zł każde i od razu wrzuciłem do zamrażalnika. To samo z piersiami z kurczaka czy w ogóle mięsem. Chemię również można dostać w fajnych promocjach (zapas kapsułek do zmywarki i ostrzy do golenia mam już chyba na rok).

    - jeśli chodzi o mięso to zrezygnowałem z kupowania mięs porcjowanych. Nie wiem dlaczego do tej pory tego nie widziałem, ale przepłaca się na tym bardzo dużo. Przykład ostatnio: mięso na gulasz, porcjowane 8,5zł/500g. Obok w całości szynka lub łopatka za 9zł/kg. Wygoda czyli to, że ktoś pokoi za mnie mięso kosztuje praktycznie 100% więcej.

    - częściej robię pieczone mięso. Kawałek właśnie takiej np. łopatki, do piekarnika, do tego ziemniaki i surówka i obiad na 3 dni jest. A jak zostanie to można zamrozić lub zjeść po prostu na kanapki.

    - zacząłem sam robić wędliny. Jak wyżej, kupuję kawał mięsa w promocji, część mrożę, a z części robię wędliny w szynkowarze. Przy cenach 3-4zł/100g wędliny porcjowanej wychodzę mocno na plus, a do tego, przynajmniej w teorii, wiem co jem.

    - to samo z owocami. Pomagam latem babci na działce i dostaję za to masę plonów. I tak zrobiłem sobie w zeszłym roku trochę soku, dżem, ogórki, no typowe słoiki. Nie pamiętam już kiedy ostatni raz kupiłem gotowy sok w sklepie, a brałem przeważnie pomarańczowy bo lubię. W tym roku chcę zrobić jeszcze więcej przetworów.

    - korzystam z promocji i cashbacków. Przy okazji zwykłych zakupów uzbierałem już ok. 130zł zwrotu w 3 miesiące. Codziennie śledzę Pepper.pl i wam też polecam jeśli jeszcze jakimś cudem nie znacie. Do tego promocje bankowe - ostatnio za założenie konta i wydanie 300zł dostałem 150zł do Allegro. Co jakiś czas podobny bonus wpadnie.

    - nie jem już tak dużo na mieście, w sumie nawet kebaby mi się jakoś przejadly. Średnio na wydatki na mieście idzie ok. 100-120zł z czego cześć to zwykłe obiady na stołówce jak nie zdążę czegoś sam ugotować.

    Nie wiem w sumie gdzie mógłbym jeszcze oszczędzić. Niedługo odpadną mi raty i tę kwotę również chcę odkładać tak jakby raty dalej trwały. Jak dostanę jakąś kasę przy okazji ("oj no weź wnusiu, weź") to wrzucam ją do skarbonki tak, jakby w ogóle jej nie było w moim życiu, a po jakimś czasie wyciągam i przeznaczamy np. na podróże właśnie.

    Nie mam konkretnego celu, ot "w razie W" bo dziś w życiu jest dobrze, ale jutro może być kiszka.

    Poniżej screen wydatków za styczeń. Wybaczcie takie połączenie, ale ciężko z tym na telefonie. XD

    Zachęcam do dyskusji jeśli ktoś w ogóle tę ścianę tekstu przeczytał. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #oszczedzanie #budzetdomowy #finanse #lifehack #bankowosc
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: PhotoGrid_15492053046602.jpg

    •  

      @Damdzior: jak rozkładasz pieniądze (proporcje) miedzy tymi subkontami?

    •  

      @ekanwro: Wiesz, to mocno zależy od zarobków. Ale tak liczyłem sobie ile wychodzi mi na rachunki i spoko życie (jedzenie, kino, zabawy), bez zbędnych ekstrawaganckich wydatków (koszulki tylko promo stars (✌ ゚ ∀ ゚)☞). Taką kwotę odkładałem na "bieżące". Resztę dzieliłem niemal po równo, bo na ekstra przybywać kasy musi szybko (np. awaria typu komputer + dentysta). Jak na ekstra robiło się za dużo, to przerzucałem na wycieczki. Dużo wsadzałem na starość bo zbieram na wczesną emeryturę, ale jak Ci na tym nie zależy to tu można płacić nieco mniej bo to baaardzo długi horyzont czasowy. Wycieczki równie ważne, bo jak się odkłada regularnie to łatwiej jechać i na więcej można sobie pozwolić. Dodam też że nie mam dzieci, kredytu hipotecznego, żadnych kredytów. To mi łatwiej.

      I bardzo lubię jak przychodzi wypłata i sobie to rozdzielam i wiem że mam kontrolę a jednocześnie cała zabawa zajmuje niewiele ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    @kalkulujacy_pepe: STYCZEŃ 2019 - pierwsza analiza 'dziennika wydatków' #kalkulatopepe
    W tym miesiącu udało się wydać więcej niż zakładano, także pierwszy antycel zdobyty!

    Lista wydatków z 31 dni
    1) jedzenie: 562 -> ok. 18 zł/dzień -> 23,4%
    2) ubrania: 177 -> ok. 5 zł/dzień -> 8,0%
    3) chemia: 10 -> ok. 0.31 zł/ dzień -> 0,45%
    4) leki: 190 -> ok. 6 zł/dzień -> 8,6%
    5) rozrywka: 25 -> ok. 0,80 zł/dzień -> 1,13%
    6) przejazdy: 116 -> ok. 3,7 zł/dzień -> 7,5%
    7) inne: 573 -> ok. 18,50 zł/dzień -> 23,9%

    RESZTA: 600 ZŁ/CZYNSZ + opłaty -> 27,1%
    SUMA: 2213 zł -> 71 zł/dzień

    Wyjaśnienia:
    1) -
    2) -
    3) była dobra dostawa w lumpie, więc poszło 120 zł
    4) kończyła mi się półroczna recepta - zamiast wydać 30, poszło 120 (reszta to recepta na grypę)
    5) -
    6) 50 zł przeznaczone na PKP, więc 66 zł pochłonęły przejazdy miejsce
    7) w tym: 480 na nowe okulary,

    Zadania na następny miesiąc!
    -> w ubraniach mieć okrągłe 0
    -> w lekach mieć okrągłe 0, bo mam zapas na następne pół roku
    -> zakupić kartę miejską
    -> w innych mieć nie więcej niż 100zł

    Pytania do was:
    1) Czy 560 zł na jedzenie to dużo? - jadam wszystko, 3 posiłki dziennie, nie odmawiam sobie jedzenia na mieście i drugich śniadań na uczelni
    2) Jaką kartę miejską polecacie w #poznan dla studenta, który wyjeździ 10 przejazdów w tygodniu tramwajami?

    Do następnego wpisu!
    #oszczedzanie #pieniadze #studbaza
    pokaż całość

  •  

    Czas na zmianę – Podsumowanie stycznia i plany na luty

    Tutaj znajdziesz mój pierwszy post o zmianie którą przechodzę. Dowiesz się z niego kim jestem i co planuje.
    _____________________________________________
    tl;dr

    pokaż spoiler Nadszedł ten moment. Pierwszy miesiąc za mną. Czas na krótkie podsumowanie. Co mi się udało, a co nie. Napiszę też o tym co dalej. Zaczynam chyba poważniej traktować moje wyzwanie.


    Jak oceniam pierwszy miesiąc zmagań

    Z początkiem roku postawiłem na zmianę. A jak! Podążając za trendami noworocznymi, przygotowałem postanowienia. Piszę o nich tutaj. Bardzo, ale to bardzo ogólnie opisałem co chciałbym, czego bym nie chciał. Żadnych szczegółów ani konkretnych dedlajnów.

    Styczeń minął na budowaniu podstaw. Uważam, że porywając się z motyką na słońce, warto jest przygotować odpowiednie odzianie, bukłak pełen wody i kapelusz chroniący przed promieniami słonecznymi.

    Tak, uważam, że porywam się wykonać rzecz prawie niemożliwą. To nie moja pierwsza próba zmiany na lepsze. Te zdarzały się już wcześniej. Dla zdrowia dojeżdżałem na rowerze do pracy. Chodziłem na siłownię po pracy. Nawet miałem epizod ćwiczenia na siłowni przed pracą - tak od 5 rano. Czytałem książki. Oglądałem motywujące filmy. Dbałem o finanse. Robiłem wiele. Część z tych rzeczy towarzyszy mi do dzisiaj. Część zniknęła tak szybko jak się pojawiła.

    Jestem świadomy swoich wad. Wiem że ciężko u mnie z samozaparciem, systematycznością i konsekwencją. Wiedząc jak kończy prawie każde moje postanowienia, stwierdziłem, że trzeba to zmienić. Udzielam się tutaj z nadzieją, że zmotywuje mnie to do działania w 100%. Wiecie, trochę tak wstyd by mi potem było.

    W styczniu pracowałem nad podstawowymi elementami. Nad systematycznością, zmianą nawyków, konsekwentnym wykonywaniem działań. Zacząłem wstawać o 5:20. Jeść rano śniadania. Ograniczyłem spożywanie słodyczy. Nie tak źle jak na mnie.

    Co dalej

    Jak już pisałem wcześniej, luty będzie pierwszym miesiącem, w którym zaczynam poważniej traktować moją inicjatywę. Wyznaczę precyzyjne cele. Sposób ich osiągnięcia i czas potrzebny na wdrożenie ich w życie.

    Wykorzystam w pełni każdy poranek w tygodniu.

    Dla mnie w pełni oznacza, że zrobię w tym czasie coś produktywnego. Myślę o tym, żeby ćwiczyć codziennie rano przez 15 minut i sprzątać jedno pomieszczenie na dzień. Precyzując, zamierzam:

    - wstawać o 5 rano;
    - ćwiczyć przez 15 minut;
    - sprzątać jedno pomieszczenie (max do 15 minut);
    - jeść zdrowe śniadania;

    Czas spędzony w drodze do pracy i z pracy wykorzystam na poszerzaniu wiedzy i umiejętności.

    Dotychczas, ten czas upływał mi głównie na oglądaniu NETFLIX'a. Próbowałem czytać książki. Bez większego efektu. Przerzucam się więc na audiobooki. Plan jest prosty. Do końca miesiąca przesłuchać minimum 3 audiobooki. Zacząłem od Schopenhauera i rozważaniach o erystyce. W kolejce jest już Insight Michała Pasterskiego. Potem zobaczę co dalej.

    Efektywnie wykorzystam każdy dzień.

    Chodzi o to, żeby tak zaplanować swoje obowiązki, żeby w tygodniu od godziny 20 mieć czas dla siebie, a weekendy były całkowicie wolne od obowiązków. Do obowiązków zaliczam przede wszystkim sprzątanie, dbanie o porządek i podstawowe produkty. Nie zaliczam zakupów - bo to może być fajny czas spędzony z rodziną, czy wspólnego gotowania obiadu.

    Zadbać o finanse.

    Rozsądnie wydawać każdy pieniądz. Nie kupować niepotrzebnych rzeczy i zrezygnować z zakupów pod wpływem impulsu. Coś zaoszczędzić. W lutym pozostawiam nacisk na słowo coś nie bez przyczyny. Obiecuję, że w marcu będzie już lepiej.

    Zadbać o swoje zdrowie.

    Już wcześniej napisałem o ćwiczeniach. Zmienię też nawyki żywieniowe. Codzienne zdrowe śniadania. Regularne odżywianie się. Całkowita rezygnacja ze słodyczy i niezdrowego jedzenia. Ograniczę kawę do jednej czarnej dziennie (teraz piję dwie z mlekiem).

    Myślę, że ta lista może jeszcze ulec zmianie. Zastrzegam wam, że nie będzie to zmiana na gorsze. Bo nie na tym jednak polega zrównoważony rozwój. Trzeba iść przed siebie, a nadane tempo zawsze musi wyprzedzać nasze chęci o jeden krok.

    W najbliższych dniach postaram się wrócić do tematu zarządzania czasem dnia. Chcę też zastanowić się nad dietą. Jak najbardziej efektywnie zmienić moje nawyki żywieniowe. Może jesteś w stanie coś zaproponować?

    Życzę Ci miłego dnia.
    ____________________________________________
    Dziękuję, że jesteś już tutaj. Chcesz więcej? Zaobserwuj #ehisedi <- opowiadam o moich zmaganiach ze zmianą nawyków i o tym jak przechodzę przemianę na lepsze. Przedstawiam pomagające mi w tym rozwiązania. Opisuję ich działanie i własne doświadczenia.

    #rozwojosobisty #motywacja #psychologia #produktywnosc #prokrastynacja #finanse #oszczedzanie
    pokaż całość

  •  

    Czas na zmianę – Finanse – na czym oszczędzać

    Tutaj znajdziesz mój pierwszy post o zmianie którą przechodzę. Dowiesz się z niego kim jestem i co planuje.
    _____________________________________________
    tl;dr

    pokaż spoiler Wracam do tematu finansów. Tym razem nie o narzędziach do przeprowadzania analizy. Teraz opowiem o tym na czym można zaoszczędzić. Do napisania tej wiadomości zainspirował mnie @drlect3r


    Cześć Tobie!

    Wydaje mi się, że porywam się z motyką na słońce. Temat, który dzisiaj omówię nie należy do łatwych. Nie ma idealnego rozwiązania, a to co przedstawię poniżej może wydać Ci się kontrowersyjne. Opowiem trochę o moim doświadczeniu. O tym na czym wspólnie z żoną oszczędzamy. Na czym nie oszczędzamy (chociaż z tym to tak nie do końca jest) i na czym chciałbym w życiu oszczędzać. Zapraszam do lektury

    Dlaczego oszczędzamy

    Pierwsze pytanie, przy którym nie można przejść obojętnie. Pytanie dość oczywiste, że każdy z nas zna na nie odpowiedź. Ale czy na pewno? Pierwszą myślą, która przychodzi mi do głowy, to oszczędzanie, żeby nazbierać na kupno domu, zmianę samochodu, zmianę telefonu, kupno garnituru czy nowego laptopa. Może remont mieszkania. Możliwości jest od groma i każdy, kto oszczędza – często też Ci, którym to nie wychodzi – ma mniej lub bardziej określony cel.

    Trochę inaczej ma się sprawa, gdy spojrzymy na to wszystko z innej perspektywy. Jeszcze lepiej, gdy jesteś w sytuacji zbliżonej do mojej. Nie ważne ile zarabiasz, bo i tak masz mało oszczędności. Ba! Czasem nawet ciężko jest dotrwać do końca miesiąca. Zadaję sobie wtedy pytanie jak ja to robię. Jak jestem w stanie wydać tyle pieniędzy – i co najważniejsze – nic z tego nie mieć. Odpowiedź jest tylko jedna – KONSUMPCJA

    Odpowiedź na pytanie dlaczego oszczędzamy nie jest prosta. Oszczędzamy na konkretny cel, ale nie tylko. Oszczędzamy też, żeby udowodnić sobie, że jesteśmy w stanie coś osiągnąć. Oszczędzamy, żeby wyrobić w sobie zdrowy nawyk jakim jest oszczędzanie. Oszczędzamy, żeby uświadomić sobie na co wydajemy pieniądze i dlaczego często na takie głupoty.

    Na czym oszczędzamy

    Oszczędzamy najczęściej na sobie. Rezygnujemy z drogiego jedzenia. Unikamy kupowania słodyczy. Czasem nawet przenosimy się z piwa Kraftowego na Harnasia. Sic! Nie kupujemy sobie drogich ubrań. Nie jemy na mieście. Kupujemy produkty mięsno-podobne, warzywno-podobne, czekolado-podobne. Robimy to, bo jest taniej.

    Potem zauważymy, że za dużo pieniędzy nam nie przybyło. Przygotowujemy kolejny plan. Sprawdzamy ile na co wydajemy tyle pieniędzy. Ile kosztuje nas czynsz, ogrzewanie, benzyna, bilet na pociąg czy opłaty za telefon. Szukamy oszczędności wszędzie, gdzie się tylko da. Dochodzimy nawet do takich skrajności jak prąd na kartę (kiedyś była taka opcja, nie wiem jednak, czy wciąż jest dostępna). Albo decydujemy się na tani abonament na telefon z gorszymi warunkami.

    Po takim działaniu nie mamy już nic z życia, a oszczędności wciąż nie przybywa. Albo raczej nie przybywają w tempie, jakbyśmy tego oczekiwali. Nie daj Boże, żeby wtedy szlag trafił Ci samochód albo pralka. Wszystko co nazbierałeś, będziesz musiał wydać. Frustracja wtedy to za mało. Kwestią czasu jest, jak rzucisz to i wrócisz to poprzedniego standardu. Bo co za różnica? I tak nadal nie masz oszczędności, a przynajmniej masz trochę przyjemności z życia.

    Na czym ja oszczędzam

    Tytuł powinien brzmieć raczej na czym my oszczędzamy. Ale o tym zaraz.

    Jak już zapewne wiesz, nie jestem dobry w te klocki. Oszczędzanie i gospodarowanie pieniędzmi to moja pięta Achillesowa. Zdaję sobie z tego sprawę. Tutaj należy się ogromny ukłon w kierunku mojej piękniejszej połówki. To ona trzyma oszczędności na wodzy i to ona pokazała mi, na czym warto oszczędzać. Zdradzę wam pewien sekret. Mamy taki układ. W skrócie – ona oszczędza – ja wydaję. Układ korzystny dla obu stron. Uwierzcie mi.

    Przechodząc do meritum dzisiejszego postu; żeby zaoszczędzić:
    - robimy zakupy przez Internet. Nie chodzi jednak o jedzenie. W sieci kupujemy artykuły do pielęgnacji, kosmetyki. Ostatnio nawet w ten sposób kupiłem orzechy na próbę i dobrze na tym wyszliśmy. Żona zaś zaczęła robić zakupy odzieżowe – mnie jeszcze nie przekonała do tego.
    - kupujemy rzeczy w promocji. Dla przykładu - chyba jeszcze w wakacje kupiłem kawę w promocyjnej cenie niższej o jakieś 35%. Kupiłem jej tyle, że teraz zostały jeszcze dwie paczki. Podobnie działam przy proszkach do prania czy pampersach dla małego.
    - do obiadu staramy się kupować produkty, które w danym momencie można nabyć w promocyjnej cenie lub jest na nie sezon.
    - unikamy kupowania rzeczy na siłę. Warto jest się zastanowić nad tym, czy na pewno dana rzecz jest Ci niezbędna.
    - do pracy dojeżdżam autobusem. Bilet kwartalny kosztuje mnie ok 350zł. Gdybym dojeżdżał samochodem, to tyle wydałbym prawdopodobnie w miesiąc, może półtorej na benzynę. A, że pracuję w centrum aglomeracji to musiałbym zapłacić jeszcze ok. 170 zł za parking za miesiąc – albo zdecydować się na spacer każdego dnia.
    - Idąc na zakupy zawsze bierzemy swoje siatki. Żona nawet mi taką jedną uszyła. Nazywa się tasia na łobiod do szychty.

    Na czym NIE oszczędzam

    Na początku wspominałem o tym, że pewne moje działania mogą wydać Ci się kontrowersyjne. Przypomnij sobie treść całego postu. Raczej nic Cię nie zaskoczyło. Trzeba to zmienić. Liczę jednak na to, że poniższe słowa, nie będę jednak dla Ciebie zaskoczeniem.

    Nie oszczędzam na rodzinie. Dla mnie oni są najważniejsi. Wspólnie spędzony czas. Wspólne wypady. Wspomnienia, zdjęcia i pełne radości uśmiechy. Na tym po prostu nie powinno się oszczędzać. Oczywistym jest mierzyć siły na zamiary. Jeżeli nie stać mnie na tydzień w hotelu Gołębiewskim, nie biorę kredytu. Szukam alternatywy. A, że z żoną kochamy przyrodę, to nie jest to takie ciężkie.

    Inwestuję w siebie. Co prawda nie lubię chodzić kupować sobie ubrań, ale jak już muszę, to staram się kupować je w jak najlepszej jakości. Przez wiele lat każda kupiona przeze mnie para butów po sezonie lądowała w śmietniku. Nie ważne, czy były to trampki do szkoły, buty do biegania, buty zimowe czy nawet glany. Wszystkie lądowały w tym samym miejscu. Dopiero niedawno udało mi się znaleźć firmę, której buty nie rozlatują się po jednym sezonie. Zapomniałem dodać, że to nie kwestia nie dbania o nie. Wszystkie moje buty przecierają się w tym samym miejscu. Jestem w stanie wydać kasę na kurs języka obcego. Jeżeli będę mieć z tego korzyść. Kupuję książki, których przeczytanie da mi korzyść, lub po prostu sprawi przyjemność.

    Dbam o to, co już mam. Telefon miałem 3 lata. Dopiero parę dni temu zdarzył się przykry wypadek i muszę teraz szukać nowego. Gdyby nie to, mógłby mi służyć lekko jeszcze z rok jak nie lepiej. Musiałbym tylko kupić nową baterię. Dbam też o wszystkie inne rzeczy, żeby mogły mi służyć jak najdłużej w jak najlepszej jakości.

    Na czym chcę oszczędzać w przyszłości

    Kojarzysz Zero waste? To Ci ludzie, co do knajpy chodzą z własnym kubkiem albo nie biorą reklamówek jednorazowych Trochę korzystam z ich patentów. Chciałbym, żeby takie zachowania kiedyś były standardem. Ostatnio w radiu wspominali o inicjatywie babciowych rozwiązań. Opowiadali o tym, co 30, 40 lat temu było standardem, a teraz staje się współczesną modą. Nasze babcie były protoplastami zero waste.

    Marzy mi się dom, ale nie taki po prostu dom. Taki zero emisyjny. Z kolektorami słonecznymi, wiatrakami. Z ekologiczną oczyszczalnią ścieków. Z urządzeniem do przetwarzania deszczówki w wodę do podlewania kwiatków. Chciałbym mieć tam ogródek z grządkami pełnymi kartofli, buraków, marchewek. Ze dwie jabłonki, śliwkę i gruszę. Może nawet orzech. Żeby nie musieć już tego kupować, bo miałbym swoje.

    A na czym Ty oszczędzasz?

    _____________________________________________
    Dziękuję, że jesteś już tutaj. Chcesz więcej? Zaobserwuj #ehisedi <- opowiadam o moich zmaganiach ze zmianą nawyków i o tym jak przechodzę przemianę na lepsze. Przedstawiam pomagające mi w tym rozwiązania. Opisuję ich działanie i własne doświadczenia.

    Życzę Ci miłego dnia i do zobaczenia następnym razem.

    #rozwojosobisty #motywacja #psychologia #finanse #oszczedzanie #pieniadze dzisiaj też #ekologia
    pokaż całość

  •  

    Nic mnie bardziej nigdy nie irytowało niż ludzie "oszczędni" (to znaczy skąpi).

    Każdy niech sobie robi co mu się podoba,ale jeśli mnie ktoś zaczyna pouczać że mam "oszczędzać wodę", "gasić światło" itd., to podpala mi dosyć krótki lont. G*no ci do tego to ja robię w domu - jeśli będę miał ochotę, to światło będzie się świeciło całą dobę (a możliwe że będzie to i tak tańsze niż jego ciągłe wyłączanie i włączanie - szczególnie w przypadku świetlówek). Nie nadawał bym się do dzielonego mieszkania - gdyby mi któryś zasugerował że zużywam za dużo wody, to zasugerowałbym mu żeby spadał (czyli zmienił lokal, lub założył sobie podzielniki).

    Wychodzę z założenia, że młodszy nie będę i w wieku lat 70 wielu rzeczy już mi się nie będzie chciało, nie będę miał na to sił, lub nie będą już tak samo cieszyły, ani nie będę miał z kim podzielić się wrażeniami. A to, co się stanie kiedy już umrę obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg.
    Nawet gdybym się zdecydował na wesele na kredyt, czy wakacje na drugim końcu świata na raty, to będzie to moja decyzja, moja przyjemność i mój koszt kredytu do pokrycia. Tobie się to może nie podobać, ale g*no ci do tego, że ja tak robię.

    Trafiają się tacy wszędzie - w szkole, na studiach, w pracy, nawet k*wa, w kolejce do lekarza: "Kredyt to zło", "Prąd jest drogi", "Ja to wolę pojechać pod namiot", "Kupowanie markowych ciuchów to głupota", "Nie, nie dołożę się tyle do tej pizzy, ja zjadłem tylko jeden kawałek". I jeszcze pół biedy jeśli tylko tak pi*doli trzy po trzy. Ale jeśli zaczyna mnie pouczać i próbuje tych teorii nauczać... Ooo... kolego - przesadziłeś.

    Zarabiać, wydawać, mierzyć siły na zamiary i nikomu nic do tego w jaki sposób to robię.

    Najzabawniejsze w tej "oszczędnej" postawie są przypadki staruszek opierdolonych "na wnuczka". Odkładała tak na "czarną godzinę", w dupie była i gówno widziała, a na koniec i tak jakiś delikwent zrobił ją w balona.

    #oszczedzanie #kredyt #takaprawda #gownowpis #kijwmrowisko

    pokaż spoiler Obrazek atencyjny
    pokaż całość

  •  

    Styczeń ma to do siebie, że wypada po grudniu. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że grudzień to miesiąc, w którym Polacy wydają więcej niż mają. I to, czego nie wydałeś w Saturnie na blendery dla całej rodziny pod choinkę, wydasz tydzień później w klinice na Podhalu na przyszycie twarzy po zabawie sylwestrowej.

    Naturalną reakcją na brak pieniędzy jest próba ojebania własnych starych metodą na wnuczka. Ale kiedy okazuje się, że starzy zostali w tym miesiącu już trzykrotnie obrabowani przez twoje rodzeństwo, zostajesz postawiony w obliczu konieczności oszczędzania. Niestety meandry oszczędzania w dalszym ciągu dla wielu Polaków są zagadką. Podobnie jak mnożenie przez dziewięć czy antyperspiranty.

    Istnieją dwa modele oszczędzania.

    MODEL SZWAJCARSKI. Załóżmy, że chcesz kupić helikopter. W modelu szwajcarskim oszczędzanie na helikopter wygląda w następujący sposób. Idziesz do banku i zakładasz subkonto. Następnie co miesiąc przelewasz na nie 7 % swojej pensji. Żyje ci się trochę trudniej, rzadziej jadasz na mieście, ale za to częściej myślisz o ofiarach głodu w Etiopii. Po czterech miesiącach za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze kupujesz helikopter. Cała rodzina jest pod wrażeniem twojej smykałki do oszczędzania. Żartują, że musisz mieć węża w kieszeni. Pośród uśmiechów i wyrazów podziwu nikt nie zauważa, kiedy przy pierwszej próbie startu powodujesz katastrofę. Wychodzisz z niej cało, ale 14 przypadkowych osób ginie w płomieniach.

    MODEL POLSKI. Załóżmy, że chcesz kupić ziemniaka. W modelu polskim ziemniaka kupuje się w następujący sposób. Idziesz do banku i zakładasz subkonto. Po 2 tygodniach okazuje się, że koszty prowadzenia subkonta pożarły większość twoich oszczędności. Przyłapany w pracy na próbie kradzieży tonera do drukarki zostajesz dyscyplinarnie zwolniony. Wizja kupna ziemniaka oddala się jeszcze bardziej, gdy w przypływie fantazji pozwalasz sobie na luksus porobienia zaległych opłat. Resztę oszczędności zżera opłata manipulacyjna za złożenie podania o odstąpienie od windykacji długu za subkonto. Nadzieja powraca na krótko, kiedy w trackie szarpaniny z komornikiem w przedpokoju znajdujesz pięć ziko pod pufą. Na skutek ekscytacji dostajesz rozległego zawału serca. Po trzech miesiącach rehabilitacji wychodzisz ze szpitala z rachunkiem na 45 tys. złotych. Wizja kupna ziemniaka znika bezpowrotnie. Umierasz w kolejce po ubrania z Caritasu, gdy razem z kilkunastoma osobami zostajesz przygnieciony przez przypadkowy helikopter.

    A myślałeś, że to listopad jest chujowy.
    #pasta #heheszki #niemoje #oszczedzanie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Halo,

    (piszę z anonimowych, ponieważ moje główne konto służy na wypoku do trollowania, a nie chcę by ten post został odebrany przez pryzmat głupot jakie tam wypisuje xD)

    Koniec roku to czas podsumowań, więc pomówmy o pieniądzach. Otóż od jakiegoś czasu zapisuję w excelu każdą wydaną złotówkę i w ten sposób otrzymałem zestawienie wydatków z całego roku. Osobiście lubię oszczędzać, temat jest dla mnie niezwykle ciekawy i prowadzenie takiego spisu przychodzi mi bez żadnego wysiłku. Czy inni mircy również prowadzą takie listy? Jeśli tak to podzielcie się swoimi spostrzeżeniami albo gotowymi formularzami, może coś ciekawego uda się podpatrzeć :) Dotatkowo fajnie będzie popatrzeć na koszty życia innych i co by się tu dało zoptymalizować.

    Krótko o mnie: początkujący inżynier w automotive, zarobki ca. 4,5k netto, Wrocław.

    #pieniadze #oszczedzanie #cebula

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.ibb.co

  •  

    Co roku zbieram dla siebie na prezent najzwyczajniej w świecie wrzucam codziennie cały bilon z portfela do skarbonki. Najważniejsza zasada to nie podbierać. W tym roku udało mi się zebrać 619,87 PLN.Jeszcze nie wiem co sobie kupię w tym roku. Na początku wpłacałem bilon do banku jednak trwa to zbyt (raz zeszło coś około 2 h), teraz daję to mamie i ona wymienia sobie to w sklepie w którym pracuje.Polecam ten sposób oszczędzania wiadomo może nie jest to dużo, ale za nawet te 500 złoty można sobie kupić już naprawdę dobry prezent.

    #oszczedzanie #chwalesie
    pokaż całość

  •  

    Od 3 lat nie wydałem ani jednej 2 zł. Z portfela i tak się zbiera, polecam ten sposób #oszczedzanie

  •  

    Mirki, "odzysk" to moja metoda na naprawianie butów. Delikatnie na super glue przyklejam kawałki szalika, w miejsce buta, gdzie przetarłem. Cyk i zaoszczędzone ZŁotóweczki ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wytrzymuje kilka miesięcy.

    Buty do biegania, więc już wygląd nie zaciekawy ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #chwalesie #oszczedzanie #buty #pokazbuty #naprawa pokaż całość

  •  

    czy bylibyście zainteresowani ama z osobą która przerobiła piec na ekogroszek w sposób który pozwala efektywnie palić w nim plastikami? generalnie w tym momencie do ogrzania domu wystarczy około 5 kg plastiku dziennie, wszystko spala się idealnie, jedyne co zostało do dopracowania to uszczelnienie podajnika, ponieważ zapach spalonego plastiku dość mocno unosi się w kotłowni. Największa wydajność jest z nakrętek, następnie kolorowy plastik a na samym końcu jakieś worki itp, koszt ogrzania domu w sesonie zimowym wynosiUWAGA! poniżej 1500zł co jest według mnie bardzo dobrym wynikiem( dla porównania ogrzewanie podobnej powierzchni gazem wychodzi prawie 3000zł!)
    #ama #ekonomia #spalanie #oszczedzanie
    pokaż całość

  •  

    Pierwszy miesiąc dokładnego liczenia wydatków. Trochę zaburzone proporcje, bo weszło kilka zakupów na Czarny Piątek.
    Cel na grudzień - powyżej 40% oszczędności ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #oszczedzanie #budzetdomowy

    źródło: budzet.png

  •  

    Stan konta na dzień dzisiejszy to 160 zł XD Mam zamiar przeżyć za to do końca miesiąca. Całkiem możliwe, że w przyszły weekend pojadę do domu to mama da zapasy.
    W tych 160 zł muszę jeszcze nakarmić kota.

    Dzisiaj powstał (znowu) sos pomidorowy z soczewicą (także jest trochę białka) i kukurydzą. Ilość jakoś na 3 dni, więc obiady z glowy. Dzisiaj akurat jem z makaronem, ale jutro będzie ryż.

    Dajcie pomysły na inne tanie jedzenie tylko nie czokoszoki xD

    #jedzenie #gotujzwykopem #oszczedzanie #pieniadze
    pokaż całość

    +: Aerdyn, utlv_ +159 innych
  •  

    Jestem dwa lata po remoncie #lazienka. Obawiałam się, jak sprawdzą się dwie rzeczy, na które zdecydowałam się w ramach #oszczedzanie, ale jest spoko - dzielę się, bo może kogoś też przerastają koszta remontu.

    1. Płytki tylko na podłodze i pod prysznicem, reszta pomalowana farbką Tikurilla Optiva 5, czyli nie taka dedykowana do łazienek. Mam ją nawet za umywalką i nic się nie dzieje. Jak się czymś chlapnie, można przetrzeć. Dodatkowy plus jest taki, że łatwiej będzie to w przyszłości wyremontować, bo nie trzeba skuwać całości.

    2. Pod blat z umywalką wrzuciłam zwykłą szafkę #ikea Besta i żadnego parcha jeszcze nie dostała. (。◕‿‿◕。) Jak się popieściło, to nawet zmieściła się w niej pralka Candy, chociaż trochę stresu przy tym było. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Jeśli dobrze pamiętam, szafka z frontami biały połysk kosztowała 220zł.

    Sorki za stare zdjęcie, jeszcze przed wymianą drzwi.

    #remontujzwykopem #minimalizm i może trochę #chwalesie, że jakoś to wyszło.
    pokaż całość

  •  

    Mirki I Mirabelki.
    Dziwna akcję poczyniłem i podzielę się z Wami jej przebiegiem.

    Otóż upatrzyłem sobie telefon. Moto X Force. Ale był jeden problem. Jak widziałem cenę 1300zł, to mi pejsy dęba stawały.

    Tak sobie pomyślałem... Skoro szarzy Kowalscy się licytują kto da więcej, to czy sklepy nie mogłyby się licytować kto weźmie mniej? Załączył mi się #januszebiznesu mode over 9000. Siedziałem do 3 w nocy i rozesłałem do wszystkich sklepów oraz sprzedających na Allegro wiadomości w stylu:

    Piszę w sprawie tego smartfonu (tu hiperłącze do oferty)
    Jestem pewien, że chce kupić właśnie ten model. Stoję przed wyborem konkretnego sprzedawcy oraz wyborem pomiędzy nowym, a używanym telefonem. Czekam też na promocje.


    Zapytam wprost. O ile są w stanie Państwo opuścić cenę, aby ułatwić mi ten wybór i definitywnie skierować moja uwagę w stronę Waszego sklepu? Najniższa cena nowego to na ten moment nieco ponad 1200zł.

    Od razu przyznaję, że podobne pytania wysłałem wielu sprzedającym. Zdecyduję się na ofertę która będzie najbardziej przekonująca.

    Oczywiście pomęczyłem też sprzedających telefony używane. Tylko, że tam był też cały spis wymagań co do stanu technicznego, gwarancji i innych takich :)

    Finalnie było warto - kupiłem używkę w dobrym stanie za 800zł.

    pokaż spoiler No dobra, czy było warto to się okaże jak już gwarancja minie xD


    Ale do rzeczy - po co Wam to piszę. Ano po to by podzielić się wnioskami.
    - Zapytałem przynajmniej 4 sklepy
    - Odpisały 3 sklepy
    - 1 zgodził się opuścić cenę

    Co ciekawe cenę opuścił ten sklep, który i tak oferował telefon dosyć tanio (1300zł, nieco tańsza była tylko jedna oferta z Allegro - co ciekawe cena tej oferty poszybowała w górę do 1400zł xD ).
    Zaproponowali cenę 1250zł.Tutaj miejsce na małe #cebuladeals - w sklepie V-MEDIA.pl, drogą mailową możecie ogarnąć Moto X Force za 1250zł. Koniec cebula-dealu :)

    Z osób sprzedających używane telefony spytałem 5 osób. Odpisały dwie.
    Jedna napisała, że odpisze później, bo jej dziecko właśnie zasnęło - w sumie nie mój problem :D Nie napisała do tej pory ;)

    Zaś druga osoba napisała mi obszerny eleborat omawiający każde z moich pytań, wysłała screenshoty testów baterii, szacowanych czasów pracy, dodatkowe zdjęcia telefonu, opisała jego historię serwisową... No dosłownie wszystko co potrzeba. Odpowiedział też na wszystkie późniejsze pytania. To właśnie u tej osoby kupiłem używany telefon z kilkoma pozostałymi miesiącami gwarancji za 800zł. Stan nie idealny, ale wart swej ceny.

    Jakie z tego wnioski:
    1. Warto pytać :)
    2. Jak komuś zależy to potrafi być lepszy od sklepu :)
    3. W sumie to fajna akcja - taka odwrotna licytacja. Jeszcze się w to pobawię w przyszłości :D
    4. Prawdopodobnie można mieć dobry telefon w niskiej cenie, ale wtedy za obniżkę ceny i tak płacisz poświęconym czasem. Przy założeniu, że czas to pieniądz to na jedno wychodzi ¯\(ツ)

    Myśl do dalszego rozważenia --> Skoro większość sklepów nie jest w stanie obniżyć ceny dla klienta, wiedząc że ten w innym razie wesprze ich konkurencję, to jakie są szanse, że zrobią prawdziwą promocję na #blackfriday , #cybermonday ?

    Mój wewnętrzny pół żyd - pół Janusz jest już spokojny. Odchodzę zjeść mace z bigosem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Poniżej tylko tagi

    pokaż spoiler #telefony #elektronika #oszczedzanie #smartfon #pieniadze #zakupy #eskperyment
    pokaż całość

    •  

      @KurwoOdporny:

      Dzięki, ale raczej nie skorzystam z tego prawa. Może to głupie, ale sumienie by mnie gryzło.
      Sprzedając był bardzo w porządku wobec mnie i wiem, że sprzedaż tego telefonu to był krok do kupna nowego u tej >osoby. Z resztą wymieniał telefon żonie.


      Ogromny szacunek za to. Biorąc pod uwagę okoliczności, rzeczywiście byłoby to nie na miejscu i dobrze postępujesz imho.

      A propos telefonu to jest duża szansa, że nawet byś nie zauważył różnicy między trochę nowszym modelem, więc to raczej tam mało ważne. Ale naprawdę radzę ci kupić szkło hartowane do tego telefonu, bo ten plastik naprawdę łatwo się rysuje. Na allegro można dostać je za dosłownie kilka zł. Do nowszych modeli case i szkło najlepiej brać z np. z geekbuying albo gearbest, takie aliexpress ale o wiele szybsza wysyłka. Dla przykładu za niecałe 20 zł dostałem tam case i 2x szkło hartowane do swojego telefonu, na allegro odpowiednio porównywalny case 50 zł i szkło 30zł za sztukę.
      pokaż całość

    •  

      Kupię, kupię, ale najpierw skontaktuję się z serwisem.
      Mam porysowaną fabryczną folie i muszę wiedzieć czy jej zdjęcie jakkolwiek wpływa na gwarancję. Według zamysłu technologii shattershield jest to częścią ekranu.

      Jeszcze raz dziękuję za wszystkie podpowiedzi :)

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    PORADNIK JAK ZABRAĆ DZIEWCZĘ NA RADKĘ ZA 60ZŁ I JESZCZE ZŁ ZOSTANIE (alfa 0.0.1)

    to jest wczesna wersja jak coś sie nie zgadza to pisać w kom

    poradnik dla plebsa bez kasy .który chce zabrać dziewczynę na randkę .bilet do autobusu 3złx4 +mak 15zł(jak masz kupony to taniej)+kino jak masz w orange to kino 15złx2 za bilet na głowę/jak nie to kup przez neta tyle samo+kup dużą kole na dwóch i średni popkorn jakieś 30zł=57zł. kup sobie energetyka/albo tanie piwo żeby zapomnieć jakim jesteś przegrywem. Sprawdzone 100%legit non scam
    #gwnowpis #pasta #spierdolenie #oszczedzanie #milosc
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #zarobki #oszczedzanie #budzetdomowy
    Widzę, że został wczoraj poruszony temat: Czy na poziomie 5 tys netto / miesiąc to mało czy dużo? Hmm… ciężko stwierdzić, na pewno jest tak,że im więcej mamy, tym więcej wydajemy. Ja z różowym operuję na budżecie ok 8 k netto / mc (nie mamy dzieci ani psa). Dużo czy mało? Może dla was to się wydać dziwnie ale szału nie ma, wystarczy to na normalne życie no ale ciężko mówić o jakimś grubym oszczędzaniu czy wielkich luksusach.
    -Kredyt + wszystkie opląty za swoje M zżera nam ok 2000 zł / mc,
    -paliwo u mnie + sieciówka różowego ok 400-600 zł/mc (zależy ile się jeździ)
    -amortyzacja samochodu – sytuacja tutaj jest typowa, mamy za mało żeby kupić sobie nowe auto, także trzeba naprawiać to które jest, a że zawsze się coś zjebie lub po prostu auto trzeba raz w roku ubezpieczyć to wychodzi średnio dodatkowo +- 300 zł/mc (wiele osób nie jest świadomych tego, jak dużo idzie czasem na samochód)
    -urządzanie domu – a to farba a to jakiś dodatek czy mebel – 200, 300, 400 zł? - zależnie od możliwości (na chwile obecną, pomimo tego, że mieszkamy sobie to nadal jest spory worek, a remonty jeszcze czekają)
    -raty (lodówka, pralka) – 300 zł
    -do tego dochodzi sporo na jedzenie, myślę że ok 1500-2000 zł. Dużo? Mało? Nie wiem. Nam to tak wychodzi mniej więcej, tj. grubsze zakupy raz w tygodniu po ok 200-300 zł + zakupy na kosmetyki, które liczę osobno + drobne zakupy w tygodniu typu pieczywo/mleko czy tam kawa w pracy. Z jednej strony nie odmawiamy sobie lepszej (normalnej) jakości produktów, z drugiej patrzymy na promocję tak jak większość ludzi.
    -czasem knajpa/kino (powiedzmy raz w miesiącu) – 100 zł
    w tym momencie mamy już widełki 5000-6000 zł,
    -do tego dochodzą inne wydatki takie jak zwykł fryzjer raz w mc, czasem lekarz czy leki; w sezonie są wesela znajomych/kuzynostwa (taki to okres ok 30’stki-w tym roku były 3 i na każde wypadało pójść), na urlop też wypada sobie odłożyć (żadne nie dostaje wczasów pod gruszą czy tam dużych premii od pracodawcy, także jakoś tak wyszło, że na urlopie nie zwiedzamy ciepłych krajów). Inne luksusy też kosztują. Na zakupy ubraniowe nie chodzimy z nudów tylko z potrzeby, niby możemy sobie pozwolić na zakupy lepszych butów czy kurki na zimę ale taki dodatkowy wydatek już się kalkuluje w głowie. Potem jeszcze własny budżet - każde z nas ma trochę gotówki na swoje zachcianki / hobby lub po prostu ciuła na prezent dla drugiej osoby. Poza tym przez cały rok są co chwile urodziny, rocznice, święta… W taki oto sposób jest wydawany nadmiar gotówki, który niby pozostaje i jeśli na koniec miesiąca uda się odłożyć z 1000-1500 zł to jest dobrze. Potem czasem i tak przychodzi grubszy wydatek i połowa tego co się zaoszczędziło w przeciągu ostatnich miesięcy idzie np. na zakup komputera, który akurat się po latach zepsuł.

    I tak to właśnie wygląda, to co wcześniej oszczędzaliśmy na zakup mieszkania (a trwało to sporo), to teraz nam idzie na raty i urządzanie + człowiek chce w końcu odrobinę poluźnić pasa. Czy dalibyśmy radę żyć za mniej? Na początku pewnie by było ciężko ale pewnie tak, kwestia przyzwyczajenia, choć zastanawiam się nad tym jak dawałem radę te kilka lat temu wyżyć za 2-2,5k miesięcznie, płacąc samemu 800 zł za stancję na wstępie XD Mam też znajomych, którzy radzą sobie za 4-5 k miesięcznie i dają radę żyć przyzwoicie z dzieckiem, z drugiej strony mieszkają na wynajmie za 1400 zł... Temat rzeka, w sumie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    Z drugiej jednak strony jeszcze kilka lat temu każde z nas było na swoim garnuszku, zarabiało mniej, wynajmowało stancję no i jakoś sobie radziło. Tyle, że wtedy nie było mowy o własnym mieszkaniu, i ogólnie zakupy był w biedronce XD także takie polaki robaki troche. Poza tym muszę stwierdzić, że w przeciągu ostatnich lat wszystko zajebiście podrożało. Jedzenie, kosmetyki, leki... wszystko! ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      OkiełznanyWybranek: Strasznie dużo wg mnie wydajecie na jedzenie , same na zamawiane do domu ?

      Ja z moim różowym na jedzenie wydajemy maks 1200 zł , wliczając w to już wyjścia do restauracji czy jedzenia na wynos, sushi, shirmp house ,itd itp.

      Zaakceptował: sokytsinolop}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @smk666, @Kejsucz
      pokaż całość

    •  

      Strasznie dużo wg mnie wydajecie na jedzenie , same na zamawiane do domu ?

      Ja z moim różowym na jedzenie wydajemy maks 1200 zł , wliczając w to już wyjścia do restauracji czy jedzenia na wynos, sushi, shirmp house ,itd itp.

      @AnonimoweMirkoWyznania: czy ja wiem czy tak strasznie dużo wydają? Może lubią np. hiszpańskie sery i szynki, steki z jelenia i szaszłyki z jagnięciny ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wystarczy wyjść trochę poza standardy typu kurczak, świnia, krowa i mintaj i nagle rachunek w sklepie robi się dwa razy wyższy. Jak lubią popieścić podniebienie to 300 zł tygodniowo nie jest dużym problemem ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    #streetwear #podrobki #podjebki #aliexpress #januszebiznesu #cebuladeals #cebula #oszczedzanie #modameska
    Drogi internecie,
    gdzie znajdę tanie podjebki znanych marek (głównie Gucci mnie interesuje) takich jak Calvin Klein, Gucci, Hilfiger? Chodzi o ciuchy i buty. Wiem, że są ukryte aukcje na aliexpress, ale one nie zawsze działają - zawsze jest ryzyko. Być może dostaniesz zegarek Rolexa, a być może wydasz pięć dyszek na głupie gumki do włosów. Więc celuję w coś, co nie jest loterią. Jeśli wiecie, gdzie mogę dostać to o czym mówię, to powiedzcie, ale jeśli znacie sklep, który specjalizuje się w podjebkach (tzn robi buty, które wyglądają jak Gucci, mają ten sam krój, kolory, ale jeden detal inny i nazwę) to też niezmiernie ślicznie proszę.
    Dziękuję.
    pokaż całość

    źródło: 5.allegroimg.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #pieniadze #oszczedzanie #pytanie #kiciochpyta

    Jak do cholery przestać chorobliwie oszczędzać? Odkładać każdy zakup powyżej 100 zł na później?

    Zarabiam nie tak źle, mam 24 lata i wpada około 5k miesięcznie. Wydaję między 2000 a 2500, mieszkanie + jedzenie + jakaś gra czasem. Czyli oszczędzam powyżej 50% tego co zarabiam. Brzmi fajnie, ale co mi po tych oszczednościach jak nic nie kupuje? Z mieszkaniem czekam na kryzys, mam na wkład własny od dawna (spadek + oszczędności to ponad 150k u mnie).
    Żal mi wydać 2k na telefon, 200 zł na buty i tak dalej, wszystko wyniesione z domu. Matka każe oszczędzać, ojciec bił jak sobie coś kupiłem co było według niego "głupotą szczeniacką". Jak z tego wyrosnąć? Chciałbym kiedyś spontanicznie gdzieś pojechać, kupić sobie tak o jakieś fajne buty bo mi się spodobały, jakaś elektronika, ozdoba do mieszkania, cokolwiek
    Oszczędzam nawet na jedzeniu, wezmę wszystko marki własnej marketu zamiast coś wyższej jakości za złotówkę lub dwie więcej.

    Jak wy to zrobiliście?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: tu ktoś wyżej dobrze napisał, przeznacz określoną kwotę miesięcznie, np. 5 stów na z góry określonye przeznaczenie, tj. "na głupoty" i po prostu przejeb to. Świadomie, na rzeczy, które nie są Ci niezbędne - stopniowo nauczysz się korzystać z życia. Przegięcie w drugą stronę Ci nie grozi, więc się nie obawiaj, że nagle staniesz się rozrzutny.

      +: Hrabia1, c...............c +1 inny
    •  

      Prawidłowo? Zarabiać jako specjalista a mieć wyrzeczenia bo kupiło się droższy ser o 2 zł? 5 lat studiów po to by żałować sobie na buty? To jest chore i zdaję sobie z tego sprawę, odkładać 15-30% jest ok, ale bywają miesiące że oszczędzam 60% z moich zarobków

      @AnonimoweMirkoWyznania: Brak wydawania na głupoty jest jak najbardziej godny pochwały. Po co masz przepierdalać pieniądze na głupoty jeśli tego nie chcesz? Wg mnie nie powinieneś realizować planu "jak wydawać więcej" ale np. od przyszłego miesiąca będę zdrowiej się odżywiać. Jak będziesz wydawał na coś konkretnego to nie będzie ci tak żal pieniędzy. Nie ma nic złego w oszczędzaniu nawet 99% zarobków, pod warunkiem, że za pozostały 1% żyjesz dobrze. pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Rosną ceny, zastanawiasz się skąd brać plny. Mija pół roku od kiedy wyprowadziłem sie z #wroclaw do #swidnica i zrobiłem sobie kalkulację oszczędności. Może też jest tu ktoś kto myśli o przeprowadzce w celu zwiększenia budżetu na przyjemności ale się zastanawia. Pracuję dalej w okolicy Bielan Wrocławskich, kalkulacja wygląda tak:

    Mieszkanie 2 pok. 52m, balkon, piwnica, dobrze skomunikowane osiedle, dobry standard (lepszy niż Ikea), liczę z rachunkami i czynszem
    - Wro 2500-3000 pln
    - Śca 1300-1700 pln

    Tutaj na samym wynajmie zyskuję lekko ok. 1000-1200 pln

    Odległość do pracy
    - Wro miałem 13km
    - Śca mam 46 km

    A co za tym idzie:
    Czas dojazdu na 7 rano:
    - Wro 25-35 min
    - Śca 40-45 min

    Czas powrotu o 15:
    - Wro 50-70 min
    - Śca 40-45 min

    Czasowo wychodzi więc na zero. Przejdźmy do kosztów dojazdu:

    Spalanie (lpg)
    - Wro 290-310km/80zł
    - Śca 340-360km/80zł
    Na pełnym baku robię ok. 40-50 km więcej od kiedy mieszkam w Świdnicy (trasa na 4-5 biegu vs stanie w korkach)

    Koszty paliwa (z lekką górką na rozruch na benzynie):
    - Wro ok. 190 pln / mc
    - Śca ok. 580 pln / mc
    Dojazdy kosztują mnie więc ok. 400zł więcej miesięcznie

    Eksploatacja - olej, filtry, filtry lpg, świece itp. częściowo wymieniam sam i liczę ok. 400-500 pln co 15k km
    - Wro raz w roku ( i tak dobrze jest wymienić, bez względu na kilometry)
    - Śca co ok 7-8 miesięcy
    Różnica w eksploatacji wychodzi więc jakieś 30-40zł z górką miesięcznie. Z drugiej strony eksploatacja i lepsza nawierzchnia w trasie mniej obciąża elementy mechaniczne i zawieszenie. Możliwe, że eksploatacja wyszłaby też na plus, ciężko to jednak policzyć więc uznaję status quo.

    Pozostałe:
    - We Wro dwie stłuczki, w Ścy zero
    - We Wro lepszy wybór knajp na weekend ale w Ścy też są ze trzy gdzie można się ulokować i mi to styka
    - We Wro lepszy wybór jedzenia ale w Ścy też jest spokojnie gdzie dobrze zjeść
    - Okolice Świdnicy na krótkie wycieczki > okolice Wro (śmigam trochę na rowerze)
    - Oferta kulturalna oczywiście dużo lepsza we Wro ale w Ścy też ujdzie. Imprezy, które mnie interesują zdarzają się na tyle rzadko, że dojazd na nie do innego miasta nie stanowi dla mnie problemu.
    - Ceny usług ok. 20-30% niższe niż we Wro. Przykładowo wymiana wydechu w Ścy 320zł, we Wro 420-700zł. Fryzjer męski w Świdnicy 15-20zł, burger 15-20zł. Krawiec czy szewc z doświadczenia też wiem, że taniej.
    - Korki w Świdnicy trwają pół godziny na 3 największych skrzyżowaniach a nie cały dzień wszędzie
    - zajebiste wschody słońca nad Ślężą jak jadę rano
    - Mieszkania na rynku wtórnym w Ścy 1500-3000/m2, nowe 3500-4800/m2.

    Podsumowując mieszkanie w Świdnicy to dla mnie miesięcznie oszczędność rzędu 500-800 pln a rezygnacja z uciech dużego miasta wcale nie jest tak bolesna, szczerze mówiąc nawet niezauważalna.

    #oszczedzanie
    pokaż całość

    •  

      @Creon: bardzo się identyfikuję z Tobą w tej kwestii :) zawsze było głupie to, że na rynku w tygodniu o 18:10 robiło się praktycznie pusto, bo sklepy zamknięte xD Co roku jak przyjeżdżam na Boże Narodzenie to idziemy z kolegą do tego pabu Fosa i tam właściwie zbierają się wszyscy młodzi, można spotkać znajomych, bo tak to nie ma gdzie iść.
      Kino niby jest, ale nie będzie nigdy tego co w Nowych Horyzontach albo w dcfie. Świdnica jest bardzo miła i ładna, ale musiałabym się mega ustatkować i żyć tylko praca-dom żeby mi się chciało tam wrócić.
      A, i jeszcze fakt że jak idziesz miastem to na 90% spotkach znajomych.
      pokaż całość

    •  

      @Creon: @hipotrofia: Ale to też zależy co kto lubi. Kinomanem nie jestem, Nowe Horyzonty odwiedzam tylko na MiastoMovie, DCF odwiedziłem dwa razy i było to dwa razy nieporozumienie. Fakt, że nasze kino też jest słabe ale kino czy ilość pubów to dla mnie dziesiąta sprawa. Wystarcza mi Teatralna czy Biała Dama, wolę plener czy domówki. Także wszystko zależy od potrzeb, nie przesadzajmy, że Świdnica nadaje się tylko do praca-dom. A co do poprzedniego prezydenta, moim zdaniem zrobił sporo u podstaw dla rozwoju Świdnicy co teraz zaprzepaszcza obecna prezydent sadząc kwiatki i pudrując kamienice na kredyt. pokaż całość

    • więcej komentarzy (67)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Idzie wrzesień, gimby wracają do szkół, a pierwszoroczna #studbaza już przygotowuje się do swojej pierwszej wyprowadzki.
    Wielu z was pewnie zastanawia się ile kosztuje życie studenta. Dla mnie ta niewiedza była powodem dla którego nie poszedłem na wymarzony kierunek, bo nie chciałem nadwyrężać budżetu rodziców, dziś już wiem jak bardzo się pomyliłem - nie wiedziałem, że tak łatwo można zdobyć pracę na studiach i samemu się utrzymywać.
    Także ten wpis być może kogoś zainteresuje.

    Poniżej prezentuję wpływy i wydatki przeciętnego studenta w #krakow
    Wszystko starałem się skrupulatnie zapisywać przez rok, ale miałem chwilowego doła w trakcie którego przestałem notować swój budżet. Wczoraj skończyłem swój challenge i dzielę się wynikami:

    pokaż spoiler Są to absolutnie wszystkie wydatki, jakie musiałem ponieść. Najwięcej oczywiście kosztuje jedzenie - ok. 450-500 zł, mieszkanie w moim przypadku akademik - 385 zł, KKM raz na parę miesięcy - 184zł. Cała reszta to zazwyczaj ubrania, imprezy, bilety do domu, telefon.
    To samo tyczy się wpływów - jest tam pensja, stypendia, wsparcie rodziców, premie, a nawet pieniądze znalezione na ulicy.


    #oszczedzanie #pracbaza #niebieskiepaski #truestory

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: oi66.tinypic.com

  •  

    Na co oszczędzać?

    • 271 głosów (23.69%)
      MacBook Pro z Touch Barem
    • 107 głosów (9.35%)
      iPhone X
    • 766 głosów (66.96%)
      iPhone X + MacBook Air
  •  

    Niestety, są już pierwsze ofiary ataku z lewą apką BZWBK, o której ostrzegaliśmy jako pierwsi tydzień temu:
    https://niebezpiecznik.pl/post/jeszcze-latwiejszy-sposob-na-ominiecie-mobilnej-autoryzacji-w-mbanku/ -- reklamy tej apki były widziane m.in. na Wykopie.
    Tu relacja ofiary: http://m.info.elblag.pl/index.php?id=news_&wybrano=55189

    I dlatego każdy powinien czytać Niebezpiecznika, więc zachęćcie znajomych do zaabonowania nas (piękne słowo na "dej suba!") przez RSS, newsletter, Twittera, Fejsa, LinkedIna, lub Wypok, zanim będzie za późno...

    #banki #pieniadze #oszczedzanie #policja #bezpieczenstwo #security #bzwbk #hacking #niebezpiecznik
    pokaż całość

  •  

    Pracując za minimalną za granicą np. 1500euro czyli 6300zł przez 3 miesiące zarobimy 18900zł

    TO WIĘCEJ, niż praca w Polsce za 1500zł przez 12 Miesięcy!

    Pytam, po co jebać w Polsce ROK - gówno zaoszczędzić i biadolić że nas na nic nie stać?

    #bekazpisu
    #pieniadze
    #oszczedzanie
    #praca

  •  

    Ważny artykuł dla każdego kto korzysta z bankowości online. Opis plusów i minusów korzystania z aplikacji mobilnej banku do autoryzacji przelewów. Z artykułu dowiecie się dlaczego lepiej ⛔️ NIE ⛔️ stosować kart zdrapek i co złego jest w potwierdzaniu transakcji kodami SMS. Oraz dlaczego w mBanku autoryzacja mobilna na razie nie daje żadnych korzyści jeśli chodzi o ochronę przed atakiem z duplikatem karty SIM (co ponoć niebawem się zmieni). https://www.wykop.pl/link/4460345/dlaczego-nie-warto-uzywac-aplikacji-mobilnej-do-autoryzacji-przelewow/

    Przekażcie znajomym, którzy korzystają z bankowości online, aby ją poprawnie skonfigurowali. Lepiej późno niż wcale...

    #banki #finanse #pieniadze #bezpieczenstwo #security #hacking #niebezpiecznik #oszczedzanie #mbank
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #oszczedzanie

0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów