•  
    s........7 via Android

    +6

    Od jakiegoś czasu mam święty spokój ze spamerami, a potrafili dzwonić po 10 razy dziennie. Nie wiem co za.... steruje tymi telefonami i czemu ci od RODO jeszcze się za nich nie wzięli, ale powiem Wam, że wystarczy zablokować w Androidzie żeby połączenia oznaczone jako spam Wam nie przeszkadzały, w ustawieniach to jest. Jak nie macie oznaczania jako spam to też można to tam ustawić. Niektórzy zapraszają spamerów na bagna i inne stodoły, gdzie oczywiście nikt na nich nie czeka i ponoć to też działa.

    Szkoda, że rynek tak fajnego rozwiązania jakim są panele słoneczne jest popsuty przez idiotów.

    #eurocallcenter #klarasobieraj #telemarketing #spam #scam #fotowoltaika #panelesloneczne
    pokaż całość

    +: v.....i, faxepl +4 innych
  •  

    #barkastarka #lodzie #offgrid #panelesloneczne #podrozujzwykopem #koty #lodz #londyn #uk #ciekawostki #zainteresowania #zwierzaczki #pokazkota

    Zima na wodzie.

    Jednym z najczęściej słyszanych pytań mieszkając na barce było „Jak z mieszkaniem w zimie? Nie jest zimno? W zime tez pływacie?”

    Na szczęście zimy w UK nie sa az tak srogie jak w Polsce, ale oczywiście barka to nie dom, nie dość ze jest gorzej izolowana, to do tego 30 cm pod podloga masz zimna rzeke a zamiast sciany z cegly/pustaka masz 10mm stali, drewno lub wlokno szklane. Nasza barka była dosyć nowa, wiec była calkiem niezle zaizolowana, min. 5cm pianki poliuretanowej wszędzie dookoła, podwojne szyby w oknach, mocne (10kw) centralne ogrzewanie + kominek z płaszczem wodnym, dodatkowo obslugujacy jeden kaloryfer w sypialni. Dla wiekszosci lodziarzy jedynem zrodlem ciepla jest jednak kominek, choć duza czesc nowych barek ma centralne ogrzewanie, a często nawet 2 zrodla ciepla, centralne + kominek (tak było min. u nas). Centralne jest najczesciej na rope, choć trafiają się również na LPG, jest to jednak dosyć kłopotliwe bo te systemy zuzywaja dosyć dużo gazu i trzeba co chwile zmieniać butle, z ropa jest o tyle latwiej, ze centralne zużywa ok 0,5-1lt na godzine, nasz zbiornik to było 1200lt, wiec „tankowaliśmy” raz na rok. W kominkach najczesciej pali sie weglem i drewnem (można uzywac tylko tzw. „bez dymnego wegla” ang. smokeless). Wegiel, rope, gaz i drewno dostarczają tzw. „lodzie serwisowe”, także przynajmniej odpada targanie butli przy rzece. Jako że duza czesc kanalow/rzek biegnie przez zielone części miasta, czesc lodzi zaoptaruje się w drewno na zime np. ze scietych drzew. Z naszego doświadczenia, przez 11 lat mieszkania na wodzie kanal byl zamarznięty może ze 3-4 razy, podobnie było ze śniegiem. W wypadku lodu na rzece dozwolne jest nieprzemieszczanie się nawet po upływie 14 dni. My generalnie nie plywalismy jak rzeka była skuta lodem, raz ze można sobie mocno porysować kadłub i narazić na korozje, a dryfujące kawałki lodu sa niebezpieczne dla barek zbudowanych z wlokna szklanego.

    Poprzednie wpisy:
    https://www.wykop.pl/wpis/58799573/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/57694121/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/57178453/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/57323331/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/57458717/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/61464257/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/

    Wolam plusujacych/komentujących poprzednie wpisy.
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    #barkastarka #lodzie #offgrid #panelesloneczne #podrozujzwykopem #koty #lodz #londyn #uk #ciekawostki #zainteresowania #zwierzaczki #pokazkota

    Po jedenastu latach zycia na londyńskich kanałach, na 3 roznych barkach, postanowiliśmy przenieść się na lad. W niedziele przekazaliśmy Egoiste w nowe rece. Decyzja dojrzewala w nas od jakiegoś czasu. Oboje dobijamy po malu do 40tki i chyba potrzebujemy trochę więcej komfortu/mniej pracy, bo zycie na barce to niekończąca się praca. Poza tym czujemy, ze barka po malu staje się niezbyt kompatybilna z naszym trybem zycia. Od pewnego czasu mamy okazje więcej podrozowac i pod tym względem zawsze był problem co zrobić z barka jak nie ma nas w UK, np. zeszla zime spedzilismy w Hiszpanii i udało się nam znaleźć kogos kto opiekowal się lodzia przez 3 miesiace, ale dłuższą mete nie jest to takie proste. Decyzja zapadla i wyprowadzamy się z Londynu nad morze. Oboje możemy pracować 3 dni w tygodniu z domu, wiec dojazdy nie będą tak meczące - zresztą z niektórych miejsc gdzie cumowaliśmy, dojazd do pracy zajmowal nam czasami 1,5h także myslimy ze teraz nie będzie gorzej. Docelowo planujemy w 2022 odejsc z pracy tak czy inaczej i skoncentrować się na innych projektach i glownie podróżach, bo do tej pory nie było na nie wystarczająco dużo czasu. Na brak projektów nie możemy narzekac, najpierw remont domu, podobnie jak na lodzi będziemy chcieli „zrobić” go na tyle samowystarczalnym jak to możliwe. Jeżeli ktoś z Was bylby zaintresowany „niuansami” zycia na wodzie lub bral pod uwagę taki styl zycia, do zapraszam do pisania, mylse ze moglbym pomoc w podjęciu decyzji, odpowiedzieć na pytnia itd.
    Wolam plusujacych/komentujących poprzednie wpisy.

    Poprzednie wpisy:
    https://www.wykop.pl/wpis/58799573/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/57694121/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/57178453/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/57323331/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/57458717/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    pokaż całość

    źródło: 20211025_123504.jpg

    •  

      @marcin-van-staar: skąd bierzecie wodę? Macie jakieś zbiorniki na większą ilość? Nieczystości też się co jakiś czas "oddaje" gdzieś? Co ile dni trzeba się takimi sprawami zajmować? Można zamówić jakaś paczke pocztą czy kurierem na taką barkę?

    •  

      @mrowed: Przy kanalach/rzekach sa punkty z pitna wode. Mamy ok 1000lt zbiornik + 250lt rezerwy. Woda starcza nam na ok 4-5 tygondni, rezerwa na ok. dodatkowy tydzien. Co do nieczystosci, to tez sa punkty ktore "wysysaja" zawartosc zbiornika. Zbiornik mamy dosyc duzy, starcza nam na ok 3 miesiace (czasami nawet dluzej, jak jestesmy bardzo oszczedni). Wiekszosc przesylek zamawiam do pracy, ale czasami jak cumujemy blisko jakiegos domu lub innego punktu odniesienia to zamawiam na barke i Amazon np kilka razy mi dostarczyl paczki (z adresem pobliskeigo domu i dopiskiem "Big Red Boat")
      Poznizej zdjecie z oprozniania sciekow (bylo juz samo geste)
      pokaż całość

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: samo geste.JPG

      +: mrowed, ksab
    • więcej komentarzy (108)

  •  

    #barkastarka #lodzie #offgrid #panelesloneczne #podrozujzwykopem #koty #lodz #londyn #uk #ciekawostki #zainteresowania #zwierzaczki #pokazkota

    Wrzucam kolejny wpis o mieszkaniu na barce w Londynie. Tym razem postanawiałem wybrać trochę pytan z wiadomości prywatnych/poprzednich wpisow i trochę je rozwinąć.

    1. Jakie sa koszty zakupy barki oraz zycia „na wodzie”?

    Ceny barek jakie można spokac na brytyjskich kanalach/rzekach wahaja się w przedziale £10k - £150k (lub więcej) w zależności od typu i wielkości barki. Najtansze sa lodzie z włókna szklanego (tzw GRP Cabin Cruisers), następnie wąskie lodzie (narrowboat) , później lodzie szerokie (widebeam) oraz holenderskie barki (choć tez można czasami kupic calkiem tanio) oraz ich repliki. Nasza obecna barka kosztowala ok £100k + plus wykończenie, bo zbudowano ja nam do stanu „developerskiego” i wyposażyliśmy ja sami. Roczne koszty utrzymania lodzi to licencja i ubezpieczenie (zależne od wielkości i wartości barki), ok £2.5k. Naprawy serwisy, przeglady, suche doki, konserwacja itd to ok. £1-3k rocznie i wiecej, zależy jak awaryjna jest barka i ile jesteśmy stanie sami przy niej zrobic. Co 4 lata trzeba zrobić także przegląd, który kosztuje ok £200 W gore. Zamiast mediów dochodzą opłaty za gaz oraz ropę do przemieszczania się i ogrzewania jak rowniez drewno i węgiel (jeżeli na barce jest kominek) – możemy zalozyc ze to kolejne 1k-2k. W zaleznosci od lodzi mogą jeszcze dojść opłaty za np opróżnianie toalety. Jezleli chcemy być w marinie, lub mieć stale miejsce do cumownia to w zaleznosci od okolicy czeka nas wydatek 2k do 20k rocznie, a nawet więcej np w Londynie.

    2. Dlaczego zdecydowales się zamieszkac na barce i czego brakuje ci z zycia na ladzie?

    Mieszkam w Wielkiej Brytanii od 2003 r i przez dlugi czas wynajmowałem, i chcialem miec wreszcie cos swojego, a na mieszkanie w Londynie w tamtym okresie nie bylo mnie stac. Mój owczesny wspollokator wynajal barke na wakacje i zainteresowałem się tematem. Zaczalem chodzic przy kanalach, obserwować barki i ludzi, spodobal mi się klimat i bardzo szybko zaczalem szukac lodzi do kupienia. Moja druga polowka na poczatku nie byla w 100% przekonana, ale szybko się jej spodobalo mimo ze nasza pierwsza lodz (kosztowala nas £5000) była wrakiem do remontu i spedzilismy kupe czasu i pieniedzy, by przywrocic ja do stanu uzywalnsoci. Z czasem mocno nam się spodobal klimat samowystarczalności, zycia „off grid”, bliskości natury w wielkim miescie i tak już zostało. Co do „tęsknoty” za udogodnieniami z ladu to generalnie za niczym specjalnie nie tęsknimy, ale dosyć mocno "szanujemy" zasoby, przede wszystkim wode, starmy się „produkować” minimalna ilosc sciekow itd. Do tego można się jednal przyzwyczaić, a z czasem staje się to naturalne i uświadamia jak niewiele tak naprawdę potrzeba do zycia. Jeżeli mialbym wymienić największe uniedogodnienie to byłoby to ograniczone poczucie bezpieczeństwa. Największym problem są wyjazdy, podróżowanie i zostawianie barki samej. Nigdy nie można w 100% o tym zapomnieć i człowiek się zastanawia, czy się ktoś nie włamie, nie spróbuje jej ukraść itd. Niby mamy kamery, gps i alarm ale ciągle sie człowiek martwi. Poza tym, przez to, że co 14 dni trzeba przepływać w nowe miejsce, to rzadko kiedy udaje nam się wyjechać na wakacje na dłużej niz 2 tygodnie.

    3. Jaka mieliście najbardziej „przypalowa sytuacje” w czasie mieszkania na barce?

    Na kazda jedna barke jaka mielismy do tej pory próbowano nam się wlamac, na szczęście bezskutecznie. Na obecnej barce wybito nam raz szyby w jednym oknie. Poza tym zdazylo się trochę lekkich kolizji, kilku udało się uniknąć. Jednym razem obudziłem się rano i slyszac jakies halasy z tylu lodzi (była moza 5-6 rano) wstałem żeby sprawdzić co się dzieje, i okazało się ze jakiś bezdomny koles chcial przekimać w kokpicie (kokpit był osloniety plandeka) tlumaczyl się, ze myslal ze nikogo na lodzi nie było. Kto wie, może chciał się wlamac?

    Kilka lat temu pomagaliśmy znajomemu przyplynac lodzia która dopiero co kupil z okolic Canvey Island (ujście Tamizy do morza) do Londynu i po drodze doszczętnie zniszczyliśmy nadbudowke. W nocy zwiekszyl się poziom wody i nie zmiescilismy sie pod jednym z mostow, na szczęście nic nikomu się nie stało, ale szklo „latalo” w powietrzu, jedna z moich koleżanek ratując się, chciała wskoczyć do Tamizy, przy krecacej się srubie i do tego w srodku nocy. Moglo się to skonczyc naprawdę zle. Ostatecznie z pomocą RNLI zacumowaliśmy tymczasowo, wysadzono nas na lad i autobusem (dalej majac zalozone kamizelki ratunkowe) udaliśmy się do domu, z tego co pamiętam wrocilismy do domu ok 6 rano.

    4. Jak nazywają się koty i jak im się podoba mieszkanie na barce?

    Starsza (9 lat), szaro-bura to Gala, a mlodsza (jej corka) to Leccy (6 lat). Gala jest wychodzaca i taki typ zycia dosyć jej pasuje, choć sa miejsca przy kanale które bardzo lubi i takie, które lubi mniej. Niestety zdazylo się kilka razy, ze centymetry dzielily ja od bycia potracona przez rowerzyste, których zwłaszcza we wschodnim Londynie jest bardzo dużo. W takich wypadkach najczęściej zamykaliśmy klapke do wyjścia i otwieraliśmy ja dopiero pozno w nocy, albo wychodziliśmy z Gala na zewnątrz żeby ja pilnować. Gala mieszka z nami od 6 miesiaca zycia, ale urodzila się na ladzie, Leccy urodzila się już na barce. Obie wyladowaly w kanale dobrych kilka razy, choc Gala dużo więcej. Na szczęście zawsze udawalo się jej wydostać z wody kilka razy sam je wyciagalem. Gala dosyć dobrze plywa, i chyba wie jak się ratować, wspina się albo po opnie na barke, albo na brzeg. Zdazalo się ze wskakiwala nam cala mokra, w srodku nocy na lozko i musieliśmy wstawac by ja wysuszyć. Generalnie trzymanie zwierzat na lodziach jest dosyć popularne, dużo lodziarzy ma koty, niektórzy maja tez psy czy nawet króliki. Gala często dolacza do nas jak pływamy, siedzi na dachu lub w kokpicie, jak przepływamy przez wąskie „przesmyki” to zdarza się jej wyskoczyć na lad. Kiedys zdarzylo się nam zapomnieć o Gali, dopiero po przeplynieciu ok 2 km, zorientowaliśmy się , ze nie ma jej na barce i musieliśmy się po nia wracac. Na szczęście w miare szybko się znalazła, była mocno zdziwiona, chciała wskoczyć na barke, w miejscu w którym już jej nie było.

    Zaplusuj pierwszy komentarz pod tym wpisem, jeżeli chcesz być wolany do kolejnych.

    Poprzednie wpisy:
    https://www.wykop.pl/wpis/57178453/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/57323331/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/57458717/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/

    Wolam komentujących/plusujacych poprzednie wpisy:

    pokaż spoiler @RKarolR, @mayek, @zdalny_robol, @trujanaszynach, @p_i_m_p_e_k, @typeczek, @Gooma, @majk90, @hlep, @reventon, @Phyrexia2, @fizzly, @mixererek, @siedlikmaster, @today, @nie_lubie_nowego_odtwarzacza, @Dewpoint, @wert120, @kendziu666, @Frygus96, @knight_rider, @Gniewek89, @kuba70, @fury1610, @shuriken, @tomasz-aleksander-baraniak, @Kay69_, @kickdagirlz, @atoms, @Steven_Hyde, @Meritneit, @DADIKUL, @BoloMaster, @schaefer, @Idahoo, @mackiy, @revolta, @Wirdo, @zajete1, @Peyer, @muussk, @b2_spirit, @Damien_Up, @MBartos, @Raul_Duke, @TheWatcher, @maradero, @twisteros, @tusio, @Wajcha44, @ksab, @Uqes, @gdziemieztym, @orbitowski, @matrixdisplay, @maciejc
    pokaż całość

    źródło: !20200520_084353.jpg

  •  

    #barkastarka #lodzie #offgrid #panelesloneczne #podrozujzwykopem #koty #lodz #londyn #uk #ciekawostki #zainteresowania #zwierzaczki #pokazkota

    Jako ze poprzedni wpis spotkal się z raczej niewielkim zainteresowaniem, postanowiłem ze przygotuje kolejny ;-) Dzis skoncentruje się na największych wadach i zaletach mieszkania na barce, jest to oczywiście moje subiektywne zdanie, inni lodziarze na pewno wymieniliby inne.
    Najwiekszym plusem jest zdecydownie styl zycia i bliskość natury. Świadomość, ze jest w centrum ogromnej metropolii jaka jest Londyn, mieszkasz na wodzie i rano budza cie odgłosy pobliskich kaczek i labedzi jest nie do przecenienia. W ciągu ponad dekady cumowaliśmy i spedzalismy czas w takich popularnych miejscach jak Camden, Portobello, Paddington/little Venice (skad dosłownie w 15 minut piechota jesteś w Hyde parku czy na Oxford street). Duzo czasu spedzelismy takze w Kings Cross czy Angel jak również hipsterskich Shoreditch czy Hackney Wick. Jesteś zmeczony miastem? Wyplywasz w gore rzeki Lee czy Grand Union canal i czujesz się jak na brytyjskiej wsi, przy czym w zasadzie nigdy nie jesteś dalej niż 45 min komunikacją miejska/skuterem od centrum miasta. Nie dogadujesz się z sąsiadami? Odpalasz barke i przepływasz w jakiekolwiek inne, wolne miejsce. Zdazalo nam się organizować imprezy na 30-40 osob, gdzie dosłownie w ostatnim momencie dawaliśmy wszystkim znac gdzie cumujemy, bo zawsze chcieliśmy znaleźć miejsce żeby nikomu nie przeszkadzać, ale rowniez by można było latwo się tam dostać. Żeby nie było tak kolorowo, to niestety dużo się w ostatnich latach zmienilo, srodkowy Londyn jest bardzo tłoczny i od pewnego czasu rzadko bywamy w centrum, zwłaszcza ze nasza barka jest duza i bardzo ciężko znaleźć wolne miejsce. Z drugiej strony, mamy teraz okazje „zbadac” miejsca w których wcześnie nie bywaliśmy. Dzieki temu, ze człowiek spedza w każdym miejscy tylko dwa tygodnie to swietnie poznajesz miasto, nie tylko swoja dzielnice. Dosyc dobrze znamy większość miejsc przy kanale/rzece w obrebie M25 a nawet dalej na polnoc. Niektóre miejsca w których przebywaliśmy sa tak spokojne i malownicze, ze zapominasz, ze jesteś w miescie. Covid i przejscie na prace z domu nie było dla nas wielkim problemem bo mamy jeden z najlepszych „home office’ow” jakie sa możliwe. Z drugiej strony to oczywiście Wielka Brytania, pogoda jest kaprysna i nie zawsze można korzystać w pełni z miejsca w którym się znajdujesz. Mieszakanie na barce niesie ze sobą tez trochę obowiazkow, które dla osob w domach/mieszkaniach sa zupełnie obce. To tak trochę jakby mieć druga prace, na pol etatu, z drugiej strony jest to tez trochę wieksza niezaleznosc. Co 14 dni trzeba się przemieszczać, nieważne czy pada, czy jest zimno i nieprzyjemnie. Zasoby sa ograniczone, trzeba organizować i oszczedzac wode, wypompowywać scieki, tankowac rope, targac wegiel/drewno/gaz na opal itd. Energia elektryczna tez jest ograniczona, masz jej tyle, ile sam sobie wyprodukujesz – u nas z tym akurat nie ma wielkiego problemu bo mamy mase paneli słonecznych, ale w zimie trzeba być bardzo oszczędnym (jest mało slonca). Same „punkty serwisowe” tez pozostawiaja wiele do zyczenia, często sa uszkodzone, „zasyfione” czy zablokowane. Najwiekszym jednak problem (moim zdaniem) jest bezpieczeństwo. Na kazda z naszych barek mielismy proby wlaman i generalnie „wlamy” na inne lodzie zdazaja się bez przerwy. Ukradziono nam dwa rowery, a raz udało się kradzież powstrzymać. Nasza barka jest dosyć bezpieczna, mamy kamery, alarm, gps, kraty w oknach, ale przede wszystkim nie trzymamy „w domu” nic cennego. Poza tym taki tryb zycia przeszkadza trochę w podróżowaniu, konieczność przemieszczania w zasadzie „blokuje” wyjazdy dluzsze niż 14 dni. Inne wady to takze duże podziały wśród spolecznosci, zmiany przepisów (na gorsze), w pewnym sensie tez brak adresu, mala dostepnosc punktów serwisowych, ograniczanie miejsc do cumowania, zaniedbania infrastruktury itd.

    Poprzednie wpisy:

    https://www.wykop.pl/wpis/57178453/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    https://www.wykop.pl/wpis/57323331/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/

    Zaplusuj pierwszy komentarz pod tym wpisem jeżeli chcesz być wołany do kolejnych wpisow.
    pokaż całość

    źródło: 2012-09-30 13.53.52.jpg

  •  

    #barkastarka #lodzie #offgrid #panelesloneczne #podrozujzwykopem #koty #lodz #londyn #uk #ciekawostki #zainteresowania #zwierzaczki #pokazkota

    Jako że poprzedni wpis o mieszkaniu na barce:
    https://www.wykop.pl/wpis/57178453/barkastarka-lodzie-offgrid-panelesloneczne-podrozu/
    spotkał się z dosyć ciepłym przyjęciem, postanowiłem ze będę od czasu do czasu starał się wrzucić trochę informacji o mieszkaniu na wodzie w WB.

    1. Jak to wszystko wygląda od sprawy prawnej?
    Kanalami i rzekami na których głownie pływamy opiekuje się organizacja Canal & River Trust. Jest to stowarzyszenie charytatywne (choć głownie z nazwy), spadkobierca panstwowej British Waterways. CRT utrzymuje się głownie z rządowych grantow, datkow od tzw „przyjaciol”, oplat za licencje i sponsoringu. CRT posiada tez wiele przyrzecznych nieruchomości, rezerwuarów itd. Które od kilku lat sukcesywnie wyprzedaje, co ma niestety (po części) negatywny skutek na sten rzek i kanalow. Glownymi zadaniami CRT jest utrzymywanie i dbanie o ponad 3000 km rzek i kanalow. Zalicza się do tego pogłębianie płytkich miejsc, konserwacja i naprawa śluz, mostow, akweduktów a także obiektow i sprzętu dla łodziarzy np. punktów wody pitnej, toalet, systemow opróżniania sciekow itd. Poza tym CRT zajmuje się zapewnieniem przepustowości kanalow, pilnuje by łodziarze nie cumowali zbyt długo w tym samy miejscu (akt parlamentu zezwala na cumowanie do 14 dni w jednym miejscu, lub mniej gdy występują jakieś lokalne obostrzenia), a także w miejscach do tego nieuprawnionych jak np. przy sluzach czy w punktach serwisowych itd.

    2. Jakie sa wymagania by mieszkac na wodzie?

    Potrzebujemy oczywiście łódź – sprawną, z przeglądem technicznym – tzw certyfikatem „BSC” który jest wazny 4 lata, ubezpiecznie OC a także licencje od CRT. By uzyskac licencje musimy zadeklarować gdzie trzymamy lodz (marina, lub inne miejsce gdzie cumujemy na stale). W gre wchodzi także deklaracja „ciągłego przemieszczania sie” tzw „continuous cruiser” ale to naklada na nas dodatkowe obowiązki – jeśli się do nich nie zastosujemy, CRT zastrzega sobie możliwość nie wydania licencji na kolejny rok, co może w ekstremalnych sytuacjach prowadzic nawet do konfiskaty lodzi. Sa to raczej rzadkie sytuacje, ale zdarzają się.
    My na przestrzeni lat sprawdziliśmy obie opcje. W 2012 r spedzilismy rok w Dokach Sw Katarzyny, przy Tower Bridge, co po kilku latach krzątania się po kanalach było dosyć fajnym uczuciem. W marinie były dostępne wszystkie media, było w miare blisko do pracy dla mnie i mojej drugiej polowki, a sama marina była bardzo urokliwa. Po paru latach wyjazdow/powrotow z pracy zmieniających się co 14 dni fajnie było miec trochę rutyny. Z drugiej strony mielismy w pełni sprawna barke, która przez rok stala w miejscu i brakowalo nam trochę pływania, glownie przez to, ze DsK sa na pływowej Tamizie, ciężej było „od tak” wyplynac w każdym momencie. W 2013 r spędziliśmy tez 6 miesiecy w Limehouse, we wschodnim Londynie, marina również fajna, ale bez podejścia do DsK. W Limehouse sprzedaliśmy nasza 2ga barke (nizej wrzuciłem zdjęcia porownia obu) i po odebraniu 3ciej (finalnej do tej pory) lodzi, powrocilismy do „ciągłego przemieszczania sie”. Nasza trase dzielimy na 2 czesci, wschodni i zachodni Londyn. Angel w Islington jest dla nas takim punktem centralnym, przez 8 lat każdego roku spedzalismy tam miesiąc lub dwa pomagając przy zarzadzaniu problematycznym (?) kawałkiem kanalu. Naszą rolą było edukowanie lodziarzy co do zasad obowiązujących na tym kawałku kanalu, oraz bycia łącznikiem miedzy okolicznymi mieszkańcami (którzy skarzyli się min. na dym i hałas), CRT i lodziarzami. Z tamtego miejsca jednego roku wyplywalismy na zachod, przez centralny Londyn (Kings Cross, Camden, Paddington, Portobello) do Brentford lub w okolice Uxbridge by rok później poplynac w druga strone (przez Hackney, Shoreditch, Tottenham etc), na rzeke Lee (czasami tez kawalek Stort) do Hertford (zalaczona mapa) lub w druga strone do Limehouse.
    Cdn…?
    pokaż całość

    źródło: IMG-20200715-WA0001.jpg

  •  

    #barkastarka #lodzie #offgrid #panelesloneczne #podrozujzwykopem #koty #lodz #londyn #uk #ciekawostki
    Idealny dzien by wyruszyc dieselo-statkiem w piekny rejs! Slonce swieci, bardzo lekki wiatr (barka jest dosyc wysoka, wiec wiatr potrafi mocno poprzeszkadzac).

    Krotki rys historyczny, mieszkamy na wodzie ponad 10 lat, od 2010 roku. Do tej pory mielismy 3 rozne barki (czy lodzie) 2 z nich byly przez nas zaprojektowane I zbudowane. Na obecnej mieszkamy od 2013 roku. Jestesmy w pelni samowystarczalni, mamy dosyc duza instalacje fotowaliczna (ponad 2kw), w okresie wiosna-lato mamy taka nadwyzke energii, ze ladujemy nasz elektryczny motocykl czy nawet zdarza sie nam podladowac naszego eletrycznego dostawczaka. Barka zostala zaprojekotowana w taki sposob, by zylo sie tak wygodnie, jak to tylko mozliwe nie bedac w marinie. Mamy lodowke z zamrazarka, pelnowymiarowa pralke itd, w zasadzie wszystko to samo, co w normalnym domu.
    W ciagu tych kilkunastu lat, mieszkalismy tez przez pewien czas w marinach (min. Dokach Sw Katarzyny), od pewnego czasu jestesmy ciagle “w ruchu” I przemieszcamy sie w okolicach tzw. Greater London – od Watford do Brentford, przez srodkowy Londyn az do Hertford.
    A no I najwazniejsze, od 2013 roku jest z nami kot, ktory byl jeszcze na poprzedniej barce, od 5 lat ze swoja corka – za kazdym razem maja tylko 2 tygodnie na przyzwyczajenie sie do “swojego podworka”.
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    W KRAKOWIE TRWAJĄ TESTY INSTALACJI ZAMIENIAJĄCEJ ENERGIĘ SŁONECZNĄ NA SMOG
    #heheszki #humorobrazkowy #oze #panelesloneczne #smog #ogrzewanie #ogrzewanieweglowe #technologia

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Właśnie TEKSAS gaśnie - 2,8 mln ludzi zostało pozbawionych prądu. Jak tam wasze #chmuracopy

    W Teksasie zabrakło prądu, bo zamarzły wiatraki

    Deja vu? Dopiero co mieliśmy braki prądu w Szwecji, a tym razem światło zgasło w Teksasie. Wyłączenie zasilania dotknęło prawie 2,8 milionów odbiorców.

    Przyczyną blackoutu jest zwiększony pobór mocy przez grzejniki elektryczne w wyniku srogiej zimy, a także zmniejszenie produkcji elektryczności, ponieważ zamarzły wiatraki. Właściciele turbin wiatrowych nie mają obowiązku ich odśnieżania. Elektrownie gazowe, które miały wspierać produkcje, podczas postoju wiatraków, nie dały rady sprostać zapotrzebowaniu.
    Operator systemu elektroenergetycznego wydał komunikat w którym prosi odbiorców o maksymalne ograniczenie poboru prądu i wyłączenie wszystkich zbędnych urządzeń elektrycznych.

    Jest to kolejny przykład, jak szalenie niebezpieczna jest bajka o 100% OZE. Gospodarki rozwiniętego państwa nie da się uzależnić od tego, jak wiatr zawieje! Potrzebne jest źródło energii niezależne od pogody. Takim źródłem są elektrownie jądrowe, jak na przykład reaktor Darlington-1, który w lutym 2021 ustanowił rekord 1106 dni pracy bez ani sekundy przerwy!

    http://www.ercot.com/news/releases/show/225151

    https://www.lubbockonline.com/story/news/2021/02/14/historic-winter-storm-freezes-texas-wind-turbines-hampering-electric-generation/4483230001/

    #usa #awaria #blackout #energetyka #zielonaenergia #energiaatomowa #panelesloneczne #wiatraki #ogrzewanie #zima #wytwarzanieenergii
    pokaż całość

    źródło: i.snipboard.io

  •  

    Mirki przesyłam moja historię z tego wpisu

    Tak jak pisałem wcześniej, byłem ostatnio na wakacjach u mojego starego kumpla w okolicy Poznania, podczas mojego pobytu zostałem poproszony o pomoc w wyborze firmy która miała zamontować moduły fotowoltaiczne w jego rodzinnym domu. Sam pracuje jako handlowiec w tej branży od 4 lat, zajmowałem się również budowaniem farm fotowoltaicznych na terenie Polski i Węgier.

    Parę słów o budynku na którym miałaby się znajdować instalacja : dom z lat 50, dach dwuspadowy w orientacji wschód-zachód, pokryty dachówka ceramiczna (dosyć starą), instalacja 3-fazowa, maksymalna ilość paneli na jednej połaci to około dwanaście. Miesięczne rachunki za prąd na poziomie 150 zł.

    Szybka kalkulacja : 150złx12=1800 zł rocznie.
    Obliczenie mocy paneli potrzebnej do pokrycia tego zużycia :
    1800(roczny koszt prądu):650(koszt jednego kilowata 0,65gr) =2.7692(liczba wykorzystanych kilowatów)
    Aby pokryć to zapotrzebowanie trzeba pamiętać o współczynniku 80-20 tzn. 80% prądu wyprodukowanego trafia do właściciela instalacji a 20 % zabiera zakład energetyczny na rzecz przechowywania. Przy kalkulacji trzeba również uwzględnić nasłonecznienie danego regionu (dla Polski jest to 4%)
    Podsumowując : 2,7692x1,24=3,43 kW (w przypadku instalacji na południe) dla orientacji wschód-zachód przyjmuje się większy współczynnik 2,7692x1,34=3,7 kW

    Opis wizyt przedstawicieli :
    (wszyscy zostali umówieni za pośrednictwem serwisu oferteo, w odstępach godzinnych)

    Przedstawiciel 1 z firmy na "A"

    Jako pierwszy pojawił się p.Tomek, rozpoczął rozmowę od słów "bardzo się cieszę że będziemy mogli ubić dzisiaj interes ( ͡° ͜ʖ ͡°) od razu przeszedł do konkretów, mowa tu o przedstawieniu hypernowoczesnej technologii paneli monokrystalicznych (która jest na rynku od ładnych paru lat) i zachwalaniu ich cech, mówił o tym że są gradoodporne, kurzoodporne i w ogóle i co najważniejsze NIE SĄ CHIŃSKIE TYLKO WŁOSKIE. Obiecałem koledze że nie będę się wtrącał w rozmowy ale już po 10 minutach nie wytrzymałem. Obecnie na świecie prawie wszystkie wafle krzemowe(główny komponent modułu) są produkowane w państwie środka. Jest wiele firm w Europie i w Polsce którzy "produkują" a tak naprawdę składają panele (ML-System, BrukBet) ale serce ich produktu pochodzi od naszych wschodnich kolegów. To tak jakby powiedzieć że Daweoo Lanos to polski samochód. Po przedstawieniu oferty produktowej p. Tomek rozpoczął wyliczenia, okazało się że rodzice kumpla potrzebują instalacje o mocy 3,4 kw czyli 10 paneli.No niby prawda ale nie do końca ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zaproponował montaż po 5 na każdą stronę - CO JEST BŁĘDEM! Minimalna ilość paneli na string(połać) to 6 ze względu na wymogi związane z napięciem MPPT (odsyłam do karty katalogowej inwertera Sofar Solar 3.3 KTL-X) Jeżeli przyjmiemy montaż 5 modułów instalacja będzie co chwile wypadać z napięcia potrzebnego do przetworzenia prądu. Po zapytaniu naszego przedstawiciela co z wyżej wymienionymi parametrami, odpowiedział :"a co pan, będzie działać". Pan Tomek nie zajrzał również do skrzynki elektrycznej aby sprawdzić jakie zabezpieczenia się w niej znajdują. Co do miejsca montażu falownika stwierdził że to się ustali przy montażu. Był bardzo pewny siebie i szybko przeszedł do kolejnych konkretów czyli ceny. Oczywiście upierał się nadal że 3,4 kW wystarczy ale w sumie jak już powiedziałem że lepiej by było zamontować 4,08 kW to przedstawił ofertę na większą ilość paneli. Jego oferta była dosyć wysoka, jednak po paru minutach stwierdził że jeśli dojdzie do podpisania umowy jest w stanie udzielić rabatu w wysokości 2000 zł. Odnośnie dotacji Mój prąd mówił prawdę - dotacja jest przewidziana ale nie wiadomo na jakich warunkach. Padła również informacja o uldze termomodernizacyjnej -17% od kwoty pomniejszonej o 5000 zł. Umowa którą przedstawił miała jedną dużą wadę - brak było w niej informacji na temat daty montażu (tzn. maksymalnego czasu od podpisania umowy do wykonania usługi) po zapytaniu o ten "szczegół" odburkną "że jak pierwszy śnieg topnieje to od razu ekipa pojawi się na dachu". Po ok. 45 minutach p. Tomek mknął swoją Skodą Fabia na kolejne spotkanie.

    Przedstawiciel 2 z firmy na "E"

    Kolejny handlowiec przyjechał lekko spóźniony, facet w wieku ok. 30 lat z wyraźnym ukraińskim akcentem. Rozmowę rozpoczął od przedstawienia systemu montażu tzn. montaż na hakach typu "S", sprawdził stan instalacji elektrycznej (po prostu zajrzał do skrzynki), ustalił trasę prowadzenia kabli i poinformował o wykonaniu dodatkowego uziemienia (o którym p. Tomek podejrzewam że nie wiedział). W przypadku gdy instalacja nie posiada ów. uziomu KLIENT TRACI GWARANCJE PRODUCENTA na falownik. Teoretycznie można podpiąć się do szyny uziemiającej która znajduję się w przydomowej instalacji jednak w praktyce 95% nie spełnia normy (rezystancja poniżej 10 Om). Widać że p. Władysław wcześniej zajmował się wykonaniem instalacji i zna się na rzeczy. Odnośnie podzespołów - 12 paneli LONGI o mocy 375w (moc całkowita 4,5 kW) oraz falownik 3,3 Sofar Solar. Co do paneli LONGI - jest do dobrej klasy sprzęt ale jest jedno małe "ale". Pół roku temu na wielu grupach branżowych znajdowały się ostrzeżenia na temat tych paneli, jakiś pan zamówił parę kontenerów i został oszukany(panele nie miały ważnych certyfikatów, brak możliwości otrzymania gwarancji). Nie twierdze że p. Władysław miał akurat te wadliwe sztuki ale istnieje taka możliwość. Cena za wykonanie usługi zdawała się być dobra, termin montażu za 3 miesiące. Sprzedawca nie był napastliwy, poinformował o gwarancjach (3 lata na wykonanie usługi, 10 lat na falownik, 12 lat na panele). Ogólnie wrażenie pozostawił bardzo dobre.

    Przedstawiciel 3 z firmy na "C" lub na "K"

    Po wcześniejszej wizycie myślałem że "fikołki" p. Tomka to po prostu zbieg okoliczności, zawsze może znaleźć się ktoś taki który chce wcisnąć produkt za wszelką cenę. Niestesty pomyliłem się ( ͡° ͜ʖ ͡°) Punktualnie w samo południe zjawił się on p. Arkadiusz, młody wysportowany i w pięknie wyprasowanej koszuli. Doradza od razu udał się dziarskim krokiem do domu, został jednak zatrzymany przez tatę kolegi który chciał się poradzić jak ustawić moduły na dachu, p. Arek odpowiedział że takimi rzeczami zajmuję się dział projektowy i że po podpisaniu umowy prześle zdjęcia ( ͡° ͜ʖ ͡°). Podobnie jak sprzedawca nr. 1 rozpoczął prezentacje od zachwalania paneli, używał bardzo dużo specyficznych słów które dla laika mogą wydawać mądre jak na przykład busbary, PERC, half-cut. Pojawił się też temat rewolucyjnych paneli w których nie ma grama ołowiu (busbary są zatopione w szkle), w tym momencie poczułem się jak przy oglądaniu reklamy jaj które nie mają GMO i Antybiotyków. Pan Arek wszystkie swoje słowa kierował do rodziców kolegi, nie ukrywam że mama była w niego wpatrzona jak w obrazek. Używał też chwytów marketingowych typu" nasze panele są ekologiczne, nie będą zatruwać środowiska, warto o tym pomyśleć, to jest przyszłości". Później przeszedł do tematu gwarancji, nie da się ukryć firmy na "C" lub "K" jako jedyna daje 30 letnią gwarancje na wszystko jednak wystarczy popatrzeć na opinie na wizytówce google jak jest naprawdę z tą gwarancją. Po paru próbach przepytania p. Arka udało mi się wyciągnąć na zewnątrz aby popatrzeć na dach (nie był z tego faktu zadowolony). Zapytałem go w prost na jakiej konstrukcji będą zamontowane panele - odpowiedział bez zająknięcia "dwugwint" co wywołało mocne parsknięcie śmiechem. Nie da się zamontować paneli na dachówce w ten sposób, po prostu nie da. Wróciliśmy do domu i handlowiec przeszedł do finalizacji spotkania, usiadł obok rodziców i zaczął wyliczać na kartce papieru zyski i wszelkie możliwości. Po zabazgraniu dwóch kartek i 5 prośbach o ujawnienie ceny wreszcie odpowiedział - Cena była kosmiczna (mniej więcej 7,8 tyś niż wcześniejszy oferent). Słyszałem już wcześniej nie raz że ta firma jest droga ale tego się nie spodziewałem. Oczywiście handlowiec poinformował o dotacjach i o tym że na razie ich brak ALE TO TU UWAGA - ma dla nas prezent - bilet do przyszłości 5000 zł upust na zakupu w sklepie "C". "Bo przecież teraz państwo zamontują sobie fotowoltaikę, przyjdzie czas na pompę ciepła bo widzę że państwo są za ideą zero emisyjności i chcą iść z duchem czasu" tak prawił nasz gość( ͡° ͜ʖ ͡°) Po tych słowach otworzył katalog gdzie była przygotowana umowa i poinformował że będzie potrzebował numer działki i dowody osobiste. Drugi raz parsknąłem srogo. Ojciec kumpla grzecznie odpowiedział że musi się zastanowić, w tym momencie p. Arkadiusz zmienił podejście i stał się lekko natarczywy. Pytał " a co się panu nie podoba w naszej ofercie, przecież jest pan kryty przez ćwierć wieku", "trzeba się szybko decydować bo idą podwyżki", to ostatnie zdanie to akurat prawda, od 1 stycznia zapłacimy mniej więcej o 10 % za prąd. Facet przez 10 minut stał mówił podobne teksty, pomogło dopiero pokazanie innych ofert i moje wyliczenia na temat opłacalności takiej inwestycji. Pan Arkadiusz też miał na to odpowiedzi że przecież jego firma to nie jakiś JANUSZEX tylko wielka korporacja. Przy drzwiach zaproponował jeszcze obniżkę ceny o 2,5k to odpowiedziałem za kumpla "że jak mi pan zrobi na tym dachu instalacje na dwugwincie to wezmę i ja ( ͡° ͜ʖ ͡°). Zapominałem jeszcze wspomnieć że p. Arek nie poinformował o nas uziemieniu i sam do końca nie wiedział jaki falownik wybrać do tej instalacji.

    Przedstawiciel 4 z firmy na "E"

    Po wizycie p. Arka atmosfera była dosyć napięta, tatę kolegi rozbolała głowa i powiedział że ma już dość tych "solarów". Zostałem ja i kolega, do następnej rozmowy podeszliśmy dosyć rzeczowo, od razu ustaliśmy że teraz interesują nas podzespoły i cena i jeżeli pojawią takie kwiatki jak w przypadku p. Arka co chciał przewiercać dachówki śrubami dwu gwintowymi to kończymy spotkanie. Punkt 14.00 pojawił się pan Mateusz, lat około 45. Poprawnie obliczył potrzebną moc instalacji, ustalił trasę kablową, uziemienie również, zaproponował panele marki Qcells 350Wp (ogólnie bardzo dobry produkt) w liczbie 12 sztuk oraz falownik Fronius lub Sofar Solar 6,6. Po zapytaniu dlaczego moc paneli tak odbiega o możliwości falownika(za duży) - doradca stwierdził że dzięki temu będzie można sobie dołożyć panel w przyszłości bez wymieniania urządzenia. Nie jest tak do końca, w przypadku takiej rozbieżności instalacja będzie miała duży problem żeby wkręcić się na obroty(uzyskać dobre napięcie) a co do samego dołożenia, jeżeli klient chce dokładać to ma to prawdopodobnie 2-3 lata ponieważ później może mieć problem ze znalezieniem takich samych paneli. Instalacje które były zakładane w roku 2018 składały się z modułów o mocy mniej więcej 290-320Wp, obecnie większość zakłada w zakresie 340Wp-450Wp. Jeżeli dołożymy moduł 450Wp do stringu w którym pracują 340Wp, ów moduł będzie pracował z mocą maksymalnie 340Wp i istnieje zagrożenie przegrzania instalacji. Po moich uwagach na ten temat ustaliśmy że do wyceny przyjmiemy falownik 3,3. Cena była w porządku, montaż w przeciągu 3 tygodni, doradca obiecał przesłać raport uzysków z programu PVSol i oraz wizualizację nasłonecznienia (btw. bardzo ważna sprawa w przypadku instalacji gdzie może występować zacienienie - tworzy się projekt 3D domu, uwzględnia potencjalne zacienienia takie jak kominy, lukarny, drzewa czy inne budynki i sprawdza gdzie najlepiej zamontować moduły). Wracając do doboru falownika - większość fachowców proponuje przewymiarowany falownik np. moc paneli 4,0 kW(w jednym stringu) a falownik 3,3 kW, nie jest to strasznym błędem ale jak pokazują badania w przyszłości może prowadzić to uszkodzeń urządzenia, dlatego lepiej dobrać idealnie falownik do mocy instalacji lub przewymiarować go o 20 %, w przypadku większej różnicy producent może nie uznać gwarancji. Odnośnie negocjacji doradca naciskał na podpisanie umowy na pierwszym spotkaniu, po dłuższej rozmowie zrozumiał że nie ma sensu. Poinformował nas też od nie dawna pracuje w tej branży i wcześniej sprzedawał garnki firmy "P", stąd jego małe luki w wiedzy.

    Podczas pożegnania p. Mateusza zobaczyliśmy samochód który tego dnia stał pod garażem - p. Arek postanowił złożyć kolejną wizytę i chciał rozmawiać z tatą kolegi - bo ma jeszcze jedną ofertę. Kolega w paru żołnierskich słowach wytłumaczył mu że nie ma takiej możliwości.

    Przedstawiciel 5 z firmy na "S"

    Doradzca przyjechał spóźniony i w sumie dobrze bo mieliśmy czas żeby ochłonąć po spotkaniu p. Arkadiusza. Podobnie jak p. Tomek z pierwszej rozmowy błędnie dobrał instalację (3,3 kW), nie miałem siły już tłumaczyć, odrazu powiedziałem że lepiej założyć większą. Sprawdził skrzynkę elektryczną, poinformował że uziemienie musi wykonać właściciel bo ich firma się tym nie zajmuję. Zaproponował panele marki Brukbet (oczywiście że powiedział że to nasze - Polskie) oraz falownik Growatt. Co do modułów nie mam wyrobionego zdania na ich temat bo po prostu jest mało instalacji, co do falownika Growatt - jeden z najtańszych, znajomy realizował projekt dotacyjny na 1000 instalacji w jednym z powiatów i klął na nie jak szewc. Ciągłe problemy z za wysokim napięciem, połączeniem WI-FI. Zapytałem p. Bartka o to czy te panele mają technologie half-cut (tutaj wytłumaczenie co to jest. Odpowiedział że chyba nie, bo Brukbet się boi ciąć panele na pół( ͡° ͜ʖ ͡°). Facet po prostu nie wiedział co to znaczy, skojarzył że cut z ang. to ciąć i myślał że moduły można przeciąć na dwie części. To tym wydarzeniu stwierdziłem że nie ma sensu tego ciągnąć i powiedziałem koledze że chyba czas zakończyć spotkanie. Prosiliśmy o przesłanie oferty na maila ale się nie doczekaliśmy.

    I na tym koniec tej opowieści, kumpel się zastawia czy brać instalacje od przedstawiciela nr 2 czy poczekać aż ekipy z którymi współpracuję będą miały ochote na wycieczkę do Wielkopolski.

    Parę słów o cenach :
    Moim zdaniem wykonanie instalacji o mocy 4,0-4,2 kW powinno kosztować pomiędzy 20k-24k w przypadku dachówki(na takim pokrycie jest najdrożej i najtrudniej położyć moduły).

    Skąd takie rozbieżności?
    Każdy dom i dach jest inny, dla przykładu jeżeli trasa prowadzenia kabli DC wynosi do 15m należy założyć jedno zabezpieczenie na string, jeżeli przekracza według norm powinny już być dwa(a to generuje koszt w wysokości 400-600 zł)

    Odpowiadając na potencjalne pytania:

    Jakie falowniki wybrać :

    Polecam Sofar Solar, Fronius, Hauwei

    Jakie panele wybrać:

    Radze wybierać producentów którzy znajdują się na liście TIER 1 stworzonej przez Bloomberg.

    Przepraszam za długi czas, mam nadzieje że komuś pomoże ten wpis. Jeśli ktoś ma jakieś pytania zapraszam na priv.

    #fotowoltaika #poznan #panelesloneczne #energetyka #polska
    pokaż całość

  •  

    Panele sloneczne / cena wytworzenia energii na przestrzeni lat

    #ciekawostki #ekologia #ekonomia #energetyka #fotowoltaika #energetykajadrowa #energia #panelesloneczne

    źródło: scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Kuwa jest wysoko, nie? no jest kuwa wysoko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Chodzę po dachu żebyście mogli za free klikać w kąkutery, laptoki, itp. :)
    Widok na Radom całkiem fajny.
    #pracbaza #fotowoltaika #radom #panelesloneczne

    źródło: IMG_20200808_111122.jpg

  •  

    Moc zainstalowana w #pv w KSE 1.06.2020 r. wyniosła 1953,1 MW (na podst. danych przekazanych do OSP). Oznacza to wzrost o 176,38 proc. rok do roku i o 6,57 proc. w okresie V 2020 - VI 2020 r.
    W ostatnim miesiącu moc wzrosła o 120.4 MW
    #oze #energetyka #fotowoltaika #pv #panelesloneczne #prad pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

    •  

      @defoxe lepiej nie denerwuj korników(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      +: mat9, defoxe
    •  

      @xdrcftvgy: jest możliwe ale raczej za kilka lat zaczną pojawiać się akcje że np w niedzielę Wielkanocą będzie świecić tak skońce i tak wiać a tak małe zużycie że będzie to problem. Jesli będzie za duże napięcie w sieci to falowniki się powylaczaja. Należy mieć na uwadze że bilansowanie 70-80% dzięki któremu fotowoltaika tak wydzieliła dla każdej instalacji gwarantowane jest przez 15 lat ale nie dłużej niż do 2035. Więc z każdym rokiem opłacalność będzie troszkę mniejsza. Zobaczymy co będzie w 2035 albo nikt nie będzie chciał grać energii i wtedy popularne staną się akumulatory typu PowerWall od Tesli albo jakieś BYD albo wróci system który był przed prosumentrm czyli za pobrana energie płacimy X a za oddana do sieci ok 40%X wtedy tez bateria powyjmowane ze starych Tesli będą mieć branie pokaż całość

      +: mat9
    • więcej komentarzy (11)

  •  
    d..............y

    +823

    Najmocniej przepraszam wszystkich za spóźnienie.

    Co do mireczków zarzucających mi robienie zapowiedzi wpisu zamiast po prostu napisać: nie spodziewałem się że wpis wywoła aż takie zainteresowanie. Myślałem, że dostanę z 30 plusów, skasuje wpis i wiedząc, że ktoś to przeczyta poświęcę z godzinkę żeby napisać jakiś dobry kontent. Wybaczcie ale jeśli już stawiam się w roli „eksperta” to zazwyczaj staram się konfrontować z innymi źródłami wiedzę którą chce przekazać a której nie jestem pewny na 100%. Po prostu następnym razem napiszę coś od razu.

    Co do poprzedniego wpisu:
    Sytuacja z przedstawicielem u rodziców tylko natknęła mnie na to żeby napisać coś na mirko. Absolutnie nie chcę jeździć po miłej Pani przedstawicielce która pracuje jak każdy inny. Tym bardziej, że jak na przedstawiciela w tej branży była nawet uczciwa. Czasami przedstawiciele sami nie mają pojęcia o tym, że gadają głupoty. Firmy zazwyczaj narzucają handlarzom retorykę a nie wszystkim handlarzom chce się sprawdzać czy wypunktowane zalety produktu przysłane przez reprezentowaną firmę są zgodne z rzeczywistością. Poza tym co ciekawe Pani przedstawicielka sama była zaciekawiona i przyznawała rację kiedy zaczęliśmy gadać normalnie.

    Nie chce też w żaden sposób zniechęcać ludzi do korzystania z usług firm montujących mikroinstalacje. Mało kto ma możliwość zrobić taką instalacje samemu. Trzeba łazić po dachu, mieć trochę doświadczenia żeby np. Nie zniszczyć dachówek albo nie spalić sobie domu.
    Od ostatnich szczytów klimatycznych i innych tego typu dziwnych zmów, energia odnawialna to żyła złota. Jak można zarobić to pojawiają się tez cwaniacy. Rynek jest już trochę podkulony jeśli chodzi o uczciwość względem ostatecznego konsumenta ale nadal można zaoszczędzić sporo wybierając odpowiednich instalatorów czy osprzęt.

    Na początek może kłamstwa powielane przez niektórych nieuczciwych sprzedawców i pseudoekspertów:
    -nie potrzeba żadnej firmy/instytucji aby kupić, zamontować i uruchomić mikroinstalacje fotowoltaiczną. Potrzebny jest elektryk z uprawnieniami SEP kat D.
    Elektryk musi sporządzić zgłoszenie do PGE zawierajace dane na temat instalacji, pomiary produkowanej energii, pomiar uziemienia, schemat instalacji. Do pomiarów trzeba dopisać także numer urządzenia pomiarowego i ustawić normę. Oczywiście nie namawiam nikogo na majsterkowanie samemu jeśli nie ma o tym pojęcia bo przy instalacjach DC łatwo o pożar.
    - dotacje z programu „mój prąd” przeznaczone są tylko dla osób fizycznych. To czy instalacje wykona taka czy inna firma, czy tez zrobimy sobie ją sami nie ma żadnego znaczenia jeśli chodzi o dofinansowanie. Rząd przyznaje pewne pule pieniędzy na dany region i dopóki są pieniążki każdy kto spełnia warunki dostanie zwrot 5k. Instalacja musi mieć tylko od 2 do 10 KW. Często ludzie o tym nie wiedzą a wynika to z tego, że na początku projektu kwestia udokumentowania kosztów była trochę kłopotliwa. Teraz jest specjalny załącznik (bodajże nr5) zastępujący fakturę za montaż wystawianą przez firmę.
    - Panele chińskie i nie chińskie: większość klientów zwraca na to bardzo dużą uwagę. Tutaj większe firmy już mówią zazwyczaj jak jest. Niestety pojawiają się panele z podrobionymi nalepkami, że panele były wyprodukowane w jakiś Niemczech czy innych USA. Nie wiem w sumie czemu to taka paląca kwestia bo jak na razie i tak chińskie panele są najlepsze jakościowo. Poza tym np. ja nigdy nie spotkałem się z innymi ale podobno jakieś tam istnieją. Na pewno Tajwańskie istnieją. Teraz nawet Polska zapowiada budowę fabryki ale jak na razie mamy do dyspozycji tylko panele z Chin. Jeśli wierzyć danym płynącym od chińczyków (głównie wielcy producenci paneli zamawiają jakiekolwiek raporty na ten temat) to raczej nie damy rady jeszcze dosyć długo produkować swoich ogniw w konkurencyjnej cenie i jakości. Tutaj pojawia się także kwestia dużych firm które zamawiają panele prosto od producentów i gadka ze ten typ paneli ta firma ma na wyłączność. Nie chciałbym się tutaj jakoś specjalnie na ten temat rozpisywać. Myśle że ktoś kto ma do czynienia z handlem z Chińczykami dużo lepiej mógłby to wytłumaczyć. Zazwyczaj po prostu wyłączność polega na naklejce, ewentualnie jakość diod baypass albo wygląd puszki przyłączeniowej. Oczywiście jest wiele różnych modeli paneli, niektóre mają większa sprawność za to w danych warunkach szybciej się zużywają. Niżej albo w komentarzach mogę napisać coś o tym jakie są zalety, wady, koszty różnych rodzajów paneli. Głównie można to podzielić na ogniwa z krzemu krystalicznego i cienkowarstwowe. Często handlarze podkreślają też, że np: w ich panelach połączenia prądowe są pod ogniwami przez co sprawność jest wchuj lepsza. To już jest raczej standard a co do zalet tego rozwiązania jeśli chodzi o sprawność to Trudno ocenić ale za to prawdopodobnie dużo polepsza to żywotność panela. Niestety ciężko o konkretne dane na ten temat bo technologie są w miarę nowe a taki panel ma wytrzymać nawet kilkadziesiąt lat. Większe firmy dają nawet 15 lat gwarancji- i to jest jedna z mocnych zalet jeśli chodzi o duże firmy instalatorskie.
    - Oferty kredytowe przygotowane specjalnie dla danej firmy: Tutaj nie ma co się rozpisywać: wystarczy przejrzeć oferty kredytów gotówkowych na inwestycje związane z czystą energią. Większość banków ma to już w swojej ofercie. Pani która była u rodziców proponowała „najlepszy” kredyt na 4,5% i tylko u nich można taki uzyskać i nigdzie indziej. Sprawdziłem w moim banku i tam miałbym taki sam kredyt na 3,11%.
    - Niezawodne inwertery które nigdy się nie psują i tylko u nas można taki mieć. Wtedy wystarczy zapytać od ilu lat montują te konkretne modele i czym różnią się od tych oferowanych przez inne firmy. Temat inwerterów też postaram się opisać dokładniej gdzieś w komentarzach.
    - Niezależność i wygrywanko w razie zaniku prądu w sieci. Bardzo często ludzie inwestujący w swoim domku w panele są przekonani, że w razie braku prądu w sieci będą mieli prąd z paneli. No nie do końca. Mogą mieć ale musieli by trochę pogrzebać w falowniku i stracić gwarancję. Co więcej nawet dłuższy brak internetu może unieruchomić instalacje xd. Tutaj trzeba się dobrze dopytać i poczytać o konkretnych modelach inwerterow oferowanych przez sprzedawcę. Duże firmy poniekąd wymuszają na kliencie stała kontrole pracy instalacji. Oczywiście po to żeby lepiej dogodzić klientowi. Może i trochę tak ale każda ingerencja w instalacje może skutkować utratą gwarancji. Dołożenie kilku paneli to kwestia wpięcia paru wtyczek wiec jeśli ktoś kto raz przepłacił będzie chciał samemu rozbudować instalacje to lipa.
    - Super bezpieczne i zrobione przez profesjonalistów. Widziałem nie jedną instalacje wykonaną przez „profesjonalistów z dużych firm”. Jeden z inwestorów opowiadał mi nawet jak elektryk podłączał przez pół dnia dwie skrzynki z zabezpieczeniami i cały czas ktoś tłumaczył mu przez telefon co gdzie ma podłączyć. I tak podłączył to źle a facet wygonił ekipę i zabronił tym ludziom pojawiać się na jego posesji. Nie będę tutaj pisać już o estetyce ale warto patrzeć instalatorom na ręce. Po montażu samemu warto nawet sprawdzić połączenia, wtyczki, przewody (czy nie są uszkodzone). Szczególnie w miejscach gdzie może się coś zapalić. Szczególnie kiedy ktoś inny przyjeżdża później odebrać instalacje która wcześniej zrobiła jakaś inna ekipa.
    - Moc panela a jego sprawność: wielu sprzedawców nie wie nawet co to są MWp podają tylko jakąś super wartość w Watach o mocy panela i na tej podstawie wyliczają ile zaoszczędzimy na rachunkach. Sprawność całej instalacji zależy od wielu czynników ale w kwesti samego modelu warto zapisać sobie model i sprawdzić później notę katalogową.
    - Gdzie i jak zamontować: to chyba jedna z ważniejszych kwestii. Od tego jak i gdzie panele będą zamontowane sprawność instalacji może zmienić się nawet o polowe. Sprzedawcy zawsze gadają o diodach baypass które maja wyłączyć cześć panela kiedy będzie zacieniony albo na przykład spadnie na niego liść. Moc instalacji jest taka jak moc najsłabszego panela w danej chwili. Diody zazwyczaj działają ale nie jest to jeszcze idealne rozwiązanie i lepiej nie liczyć na to ze są takie zajebiste jak mowi sprzedawca. Przedstawiciele często przyjeżdzają już wieczorem i nieraz idą prosto do domu nie spoglądając nawet na dach czy podwórko.
    - Gdzie będzie osprzęt: przedstawiciele nie są zazwyczaj elektrykami. Szukają najprostszych rozwiązań. Zazwyczaj właściciel pokazuje tylko gdzie chciał by mieć osprzęt a przedstawiciel patrzy tylko czy skrzynki i inwerter zmieszczą się na ścianie. Trzeba pamiętać, że inwerter ma z z drugiej strony radiator. Instrukcje zazwyczaj mówią o około 30cm wolnej przestrzeni wokół inwertera. Może i nie trzeba aż tyle ale warto zwrócić uwagę na chłodzenie.
    - Miejsce wpięcia do instalacji właściciela: to często jedna z bardziej kłopotliwych rzeczy. Handlarze szukają jak najbliżej jakiejkolwiek rozdzielki, puszki, gniazda siłowego (jeżeli instalacja jest 3 fazowa). Co do wpinania się w gniazda to opinie są podzielone ale moim zdaniem nie jest to jakiś błąd. Trzeba tylko wziąć pod uwagę przekroje przewodów a najlepiej zmierzyć rezystancje. Czasem zdarza się tak, że już podczas montażu okazuje się, że trzeba przekopać pół podwórka żeby wpiąć się do skrzynki przy płocie. Oczywiście firmy nie doliczają za to kosztów ale czas montażu i rozpierdol z nim związany tez może być uciążliwy. Często też monterzy mają w dupie takie rzeczy i potrafią podłączyć 5kW instalacje do gniazda zasilanego 1,5mm przewodem.
    - Ewentualne uszkodzenia przy montażu: większość firm ma ubezpieczenia z tego tytułu. Warto o to dopytać przedstawiciela. Często zdarza się, że ekipa połamie dachówki, przewierci kabel albo nie wiem nadepcze na kota. Wszystkie szkody wywołane pracami montażowymi firma musi zrekompensować.
    - Estetyka wykonania: każdy przedstawiciel ma ze sobą zdjęcia pięknie wyglądających instalacji. Wszystko wygląda ładnie estetycznie, równo, nigdzie nie widać jakiś kabli, panele są równiutko, w zasadzie to nie widać gdzie idą przewody a skrzynki i inwerter wiszą na ścianie równiutko i estetycznie. No to trzeba mieć po prostu dużo szczęścia żeby tak było. Nie ma co liczyć na to że elektryk będzie chował kabel pod tynkiem czy nawet przeciągał nad płytami gipsowymi. Duże firmy kupują korytka, peszle, aroty hurtowo a instalatorzy nawet mają zabronione pieprzyć się z chowaniem kabli gdzie indziej niż w korytkach. Po podpisaniu umowy w zasadzie nie mamy możliwości dogadania się w tej kwestii. Jeżeli sytuacja jest jakaś prosta i pewna to można przygotować sobie wcześniej jakieś rowki czy dziury żeby tam przeciągnąć kabel. W czasie montażu czasem właściciele sami muszą przeciągać przewody żeby nie wyglądało to paskudnie. A czasem idzie się dogadać po prostu z ekipą.
    - Normy i certyfikaty: teraz już bardzo rzadko ale trafiają się panele z bez odpowiednich certyfikatów. Teoretycznie elektrownia nie może uruchomić instalacji nie spełniających odpowiednich norm. Nie słyszałem żeby inwerter sprzedawany u nas nie miał opcji ustawienia naszej normy ale panele bez certyfikatu już się zdarzały. Nikt z elektrowni raczej nie będzie tego sprawdzał ale gdyby coś się stało to np. możemy nie dostać odszkodowania. Wrzucę w komentarzach co i jak ma być.

    Na co zwrócić uwagę przy zakupie (dopytać przedstawiciela/sprawdzić w internecie):
    - rodzaj i model inwertera i paneli
    - Ubezpieczenie montażu
    - Gwarancja
    - Jeżeli sprzedawca doradza nam optymalną ilość paneli to warto skonfrontować to z rzeczywistą możliwością zamontowania ich na dachu. (Czasem trafiają się takie patałachy, że upychają panele w każdy skrawek dachu bo klient za tyle zapłacił i okazuje się że zamiast 5kW mamy 3)
    - Jeżeli inwerter ma mieć wifi trzeba pamiętać o tym żeby był zasięg. Zazwyczaj to nie problem ale przedstawiciele potrafią wcisnąć jeszcze klientowi przy okazji jakieś drogie anteny kierunkowe xd.
    -jeśli jest miejsce warto dopytać o ewentualną rozbudowę instalacji. Ma to znaczenie przy doborze inwertera i ewentualnym dzieleniu pakietów paneli na „stringi”. Jeśli dach jest skomplikowany to warto zainteresować się mikroinwerterami.

    Podczas i po montażu:
    -sprawdzić jakość połączeń- warto poszarpać za kable przy wtyczkach (tak z wyczuciem), albo sprawdzić czy nic się nie grzeje jakoś za mocno. Źle zarobiony przewód DC może wywołać nawet pożar.
    -zwrócić uwagę czy elektryk robi pomiary rzeczywiście, np. Uziemienia z którym jest czasem masę pieprzenia. Można zapytać go o uprawnienia. Powinien mieć przynajmniej uprawnienia kat. E
    -po zamontowaniu stelażu pod panele warto obejrzeć swój dach. Po zamontowaniu paneli, jak zacznie kapać to gorzej będzie sprawdzić gdzie jest dziurka po nietrafionym wkręcie albo pęknięta dachówka.
    -Zwrócić uwagę na to czy przewody DC będące na zewnątrz albo w przewodzie kominowym są w peszlu.
    -sprawdzić czy wszystko jest połączone do uziemienia. Szczególnie panele. Teoretycznie panele powinny być uziemione oddzielnie na zewnątrz ale raczej większość idzie na łatwiznę. Nie wiem czy to aż taki straszny błąd bo w niektórych warunkach (bliskość lini WN albo jakieś inne miejsca bardziej narażone na pioruny) trzeba dodatkowo mieć instalację odgromową.
    -przed montażem paneli warto spojrzeć na każdy czy nie jest uszkodzony. Oczywiście nie ma problemu z żeby firma wymieniła na nowy ale czasem diagnostyka i naprawa pierdoly potrafi napsuć nerwów
    -warto spojrzeć sobie tez na rozkład przewodów na dachu pod panelami
    Niektóre firmy wypełniają dla klienta formową książeczkę gdzie są wpisane napięcia, pomiary, rysunek ułożenia przewodów czy prosty schemat. Podobne papiery wypełnić trzeba dla elektrowni. Często jest tak że ekipa kończy robotę wieczorem i odpalają na próbę instalacje za pomocą przetwornicy. Do dokumentów trzeba wpisać wartości wskazane na mierniku czy wyswietlaczu inwertera przy w miarę optymalnych warunkach atmosferycznych. Jeżeli już zgodzimy się podpisać papiery to przy najniższej okazji trzeba sprawdzić wskazania na wyswietlaczu. Zdarza się że instalacja jest już zgłoszona, kasa zapłacona a zamiast 4 mamy 1,5 kW w słoneczny dzień. Czasami ludzie czekają po pare miesięcy zanim ktoś to ogarnie.
    -jeżeli instalacja jest gotowa ale jeszcze elektrownia nie zmieniła licznika to lepiej nie włączać mikroinstalacji. Czasami może nam to wyjść na korzyść a czasami można narobić sobie kłopotów. Stare analogowe liczniki kręcą się czasami po prostu do tyłu. Można zostać wtedy posądzonym o kradzież prądu. Zazwyczaj jednak sprawy rozwiązywane są na korzyść właściciela.

    Pewnie jeszcze sporo rzeczy pominąłem ale postaram się odpowiadać w komentarzach.
    W zasadzie to wszystkie oferty firm można znaleźć w internecie i zazwyczaj okazują się takie same jak te specjalnie przygotowane tylko dla nas przez przedstawiciela handlowego xd. Najlepiej sprawdzić sobie różne oferty i przekalkulować. Sprawdzić ceny paneli czy inwertera w internecie. Czasem przy zakupie całej palety paneli (30 sztuk) z hurtowni można zaoszczędzić nawet 2k więc firmy zamawiające od producenta mają pewnie to wszystko dużo dużo dużo taniej. Wiadomo że obsługa klienta nie może być darmowa ale czy ceny instalacji niektórych dużych firm są uczciwe to już można ocenić samemu. Podpowiadam tylko, że są ekipy zajmujące się tylko montażem a nie sprzedażą czy serwisem tej instalacji. Można sobie wybrać osprzęt, dogadać się jak chcemy żeby było zrobione. No i nie są to ludzie z łapanki jak w dużych firmach. Oczywiście nie twierdze też że wszyscy instalatorzy z firm których przedstawiciele chodzą po domach są zawsze źli. Często to tez porządni fachowcy.

    Jeszcze raz sorka za takie zamieszanie ale No ja nie pulsuje. Sorka tez za spóźnienie ale mam wolne i jeszcze dokooptował do mnie na wieś różowy więc korzystamy z uroków wsi.

    #fotowoltaika #panelesloneczne #ekologia #majsterkowanie #elektryka

    Jak by ktoś mi jeszcze mógł podpowiedzieć jak zawołać osoby które napisały „wołaj” pod tamtym wpisem to byłbym wdzięczni”
    pokaż całość

    •  
      d..............y

      0

      @Przyspieszacz_od_spowalniacza: to dziwne co piszesz. Owszem firmy wysyłają na szkolenia i kursy monterów ale oprócz ewentualnego kursu na prace na wysokości żadnego dokumentu nie dostają. Dostawca prądu wymaga jedynie dokumentów podpisanych przez kogoś z uprawnieniami sep albo Udt z zakresu mikroinstalacji

    •  

      @sosenqq: @misiuplus:

      kwestia uziemienie(czy też osobnego uziemienia) jest czy czas w branży tematem dyskusyjnym i w zależności czy pójdziesz na szkolenie producenta komponentów elektrycznych (SPD) czy na.ogolne szkolenia pv to zawsze uslyszysz różne kwestie w tym temacie a stosowanie różnych ochronników przepięć jest T1/T2 a T2 w przypadku poszycia blacha jest jeszcze bardziej sporne

      żeby poruszać takie kwestie trzeba mieć sporą wiedzę nie tylko odnośnie samych instalacji ale także z fizyki/elektryki. A poza tym odpowiedz nie jest nigdy jednoznaczna. Można mieć dwa identyczne domy taki sam dach, w środku tak samo poszyta rozdzielnie, a typ zabezpieczeń może się różnić ze względu np. przyłącza jakie dochodzi do domu (np. linia napowietrzna) itp

      Kwestia jest jednoznaczna i żeby ją rozstrzygnąć nie trzeba być ani geniuszem ani filozofem. Trzeba natomiast rozumieć podstawy ochrony odgromowej i przepięciowej. Wszelkie dyskusje na ten temat nie wynikają ze złożoności tematu a po prostu z niezrozumienia podstaw.

      W razie uderzenia pioruna w dach z PV, prąd piorunowy popłynie przez instalacje w budynku do ziemi, wyrywając po drodze kable ze ścian, palac po drodze rozdzielnice, sprzęt i ochronniki typu 2. Po to się stosuje przewody odprowadzające na zewnątrz budynku. Żeby jak największe część prądu piorunowego została odprowadzona do ziemi poza instalacja elektryczna budynku. Po to się stosuje SPD typu 1, żeby ten prąd co dostanie się do instalacji został podzielony na 3/5 żył a potencjał między nimi wyrównany a nie po to by wypierdolil z hukiem, co z pewnością czeka SPD typu 2 po potraktowaniu go prądem piorunowym.

      Kwestia z czego jest poszycie dachu w ogóle nie ma tu znaczenia, tak jak to czy budynek jest zasilany linia napowietrzna czy kablowa. To określa jaki prąd udarowy może się pojawić od strony zasilania i jaki ochotnik dać na wejściu do budynk. Nijak się ma do instalacji PV na dachu bezpośrednio połączonej z instalacją elektryczną budynku.

      Tak samo z blachą na dachu - metalowy dach nie stanie w ogniu jak strzecha. Jak blacha na min. 0.5 mm to uderzenie pioruna bezpośrednio w dach wypali dziurę, ale z tym można się pogodzić raz na 20 lat. Ale jak zabudujesz dach panelami bez ochrony odgromowej to je po prostu rozpierdoli. Jakie ma znaczenie materiał pokrycia dachu, skoro na wierzchu i tak montuje się delikatne panele? Blaszane pokrycie dachu pozwala zmniejszyć SPD czy nakazuje dać mocniejsze?

      O ochronie odgromowej i przepięciowej nie mówi "jakaś" norma czy "the" norma tylko PN EN 62305 lub po angielsku - IEC 62305 lub BS EN 62305.
      Polecam poszukac, nawet poprzedniej edycji bo w sprawach zasadniczych tu się nie ma co zmienić. Abyście nie musieli przeglosowywac zasad elektrotechniki. Dużo też na ten temat jest w necie publikacji m.in Andrzeja Sowy np na stronach DEHNa.
      pokaż całość

      +: d..............y
    • więcej komentarzy (87)

  •  

    Moc zainstalowana w #pv w KSE 1.02.2020 r. wyniosła 1472,5 MW (na podst. danych przekazanych do OSP). Oznacza to wzrost o 180,2 proc. rok do roku i o 13,3 proc. w okresie I 2020 - II 2020 r.
    W ostatnim miesiącu moc wzrosła o 172.9 MW
    #oze #energetyka #fotowoltaika #pv #panelesloneczne

    źródło: pbs.twimg.com

  •  
    g......h

    +14

    Temat #fotowoltaika jest poruszany co chwilę. Sporo osób twierdzi, że się to zupełnie nie opłaci. Inni mają jakieś dziwne wyliczenia. Tak więc pora powiedzieć – SPRAWDZAM. Przyszedł mi właśnie rachunek od 1 lipca do 31 grudnia 2019. Zestaw był uruchomiony w kwietniu, z okresu od kwietnia do końca czerwca ciężko wyciągnąć rzetelne wnioski. Z okresu 6 miesięcy jest już dużo łatwiej, jest to pełny okres rozliczeniowy z zakładem energetycznym. Kolejne 6 miesięcy, powinno dać takie same wyniki.
    Roczne zapotrzebowanie na energię mojego domu to około 2800kWh. Sumaryczne, roczne rachunki wynosiły ok 1800zł.
    W końcówce 2017, pojawiła się opcja na bliżej nieokreślone dofinansowanie. Należało się zgłosić do gminy, oni realizowali całość przedsięwzięcia, były dwa źródła dofinansowania – któryś urząd (chyba marszałkowski) który dawał % dofinansowania i gmina która dawała 1000zł do każdego domostwa na instalację. My po swojej stronie musieliśmy wykonać audyt, za który zapłaciliśmy 200zł i reszta działa się sama. W 2019 pojawiła się informacja o montażach, i kosztach jakie musimy ponieść.
    Ile więc to kosztowało? Łączne koszta jakie ponieśliśmy to ok 6000zł (z VAT), moc jaką mamy zainstalowaną to 4kW.
    Jaki rachunek dostałem, za te 6 miesięcy? 80zł! Na wykopie, wielokrotnie czytałem, że instalacja zwróci się po 30 latach. Znając powyższe kwoty, policzmy! Jak łatwo policzyć w 6 miesięcy, oszczędność wyniosła więc: 820zł (1800zł/2 – 80zł). Przy koszcie 6000zł, będzie to 7,3 6-miesięcznego okresu rozliczeniowego – czyli trochę poniżej 4 lat do pełnego zwrotu.
    Drugim wątkiem który był bardzo i to bardzo często poruszany – gwarancja. W ofercie (przetargu) było zgłoszone 84 miesiące gwarancji (7 lat).
    Czy się to opłaca? OCZYWIŚCIE! Wszystko jednak zależy od kwoty jaką zapłacicie. Na Facebooku pojawia się mi co chwila ogłoszenie: „super tania instalacja 5kW za 20000zł” - to już się by nie opłaciło zupełnie.
    Na poniższym wykresie jest wygenerowana moc w poszczególnych miesiącach – max to 590kWh wygenerowanych, minimum to 117kWh. Czerwiec dał prawie 700kWh, ale on nie jest w pokazywanym okresie, więc go usunąłem. Najgorszy miesiąc? Zdecydowanie grudzień. Jest dopiero 24 stycznia, a ja już mam wynik który jest równy grudniowemu. Myślę, ze zamknę styczeń w okolicy 130-140kWh.
    Najgorszy wynik dzienny? 0KWh – też byłem mocno zaskoczony, co ciekawe u sąsiada jest instalacja o trochę niższej mocy i on wtedy miał minimalną produkcję. Później porównywaliśmy wykresy i okazało się, że jego instalacja ma „moc zadziałania” ok 50W, u mnie jest to ok 80W – w tamtych dniach on osiągnął minimum, a ja nie (tak wiem, że to napięcie zadziałania powinno być, ale nie mam do tych danych dostępu). Najwyższy wynik dzienny 27,7kWh.
    Instalacja jest w stronę południową z lekkim odchyleniem na zachód (tak dach jest skierowany).

    W domu też mam kolektory słoneczne do ogrzewania wody - również genialna sprawa, w przypadku niedogrzania, mam nadprodukcję prądu, można więc spokojnie zaszaleć.

    #fotowoltaika #panelesloneczne #odnawialnezrodlaenergii #oze #budownictwo
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2020-01-23 Dashboard.png

  •  

    Jak się nazywał ten mireczek który nakupowac pełno tych paneli na cebuli styczniowe i zrobił z tego elektrownie słoneczna do powerbankow i innych gadżetów jak ci się to sprawuje mam kilka pytań do ciebie chodzi mi o te panele za dolara około odezwij się #aliexpress #panelesloneczne

    źródło: fromapp.jpg

    +: s....j, cieplok +6 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów