•  

    #alternatywneteorie #okultyzm #channeling #mistycyzm #paranormalne #teoriespiskowe #parapsychologia #oobe #reptilianie #kosmici #ufo

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów, czyli przekazów z tak zwanych wyższych wymiarów. < Poprzednia część

    ::::::::::::::: 532. Wykorzystanie marihuany do kreowania rzeczywistości.

    Stan świadomości pod wpływem marihuany jest stanem zbliżonym percepcją do matrycy fizycznej rzeczywistości. W tej percepcji można zmieniać matrycę rzeczywistości i zmieniać formę naszej fizyczności, czyli naszego życia.
    Regularne palenie marihuany, czyli regularne przebywanie w stanie percepcyjnym matrycy rzeczywistości skutkuje tym że człowiek przestaje w pełni krystalizować/materializować swoje życie. Struktury jego fizycznego życia zaczynają zanikać.
    Źródło: Channeling Bashar (dla niewtajemniczonych - kilka wpisów wcześniej dałem pliczek z ponad 1k transkrypcji od Bashara, przewidział on m.in. atak na WTC)

    ::::::::::::::: 533. Królowa Elżbieta II nie żyje od 20 lat.

    Obecnie na jej miejscu podstawiono sobowtóra. Medialna ikona królowej Elżbiety II (nie sam człowiek) była zbyt cenna energetycznie. Ikona ta skupia ogromną ilość uwagi tłumów. Utrata tak cennego punktu skupienia energii byłoby nierozsądne z perspektywy sił kontrolujących, aby go utracić tylko z powodu śmierci jednostki.

    To samo robi się z dowolnym człowiekiem który posiada znaczącą pozycję w społeczeństwie. Tudzież z perspektywy sił które tym zarządzają nie liczy się sam człowiek, lecz punkt na który skupiona jest uwaga społeczeństwa, oraz przekonanie tłumów o pozycji i statusie danej jednostki.

    We wszystkim chodzi o władzę, kontrolę, a przede wszystkim energię ludzi.
    Źródło >

    ::::::::::::::: 534. Co symbolizuje krawat (część ubioru) z metafizycznego punktu widzenia?

    Krawat na metafizycznym poziomie blokuje swobodny przepływ energii po ciele, w tym dopływ energii do "czakry sakralnej". Krawat jest jedną z manifestacji procesu technokratyzacji ludzkości, która jest wprowadzana od roku 1800, i która w pełni zmanifestuje się w roku 2080. Obejmuje to nie tylko krawat, ale również apaszkę, lub sztywno i mocno zaciśnięty kołnierz koszuli.

    W sesji channelingowo badawczej pojawiła się wizja z 2080 roku, w której mężczyzna w eleganckim futurystycznym mieszkaniu ćwiczył na bieżni. Poprzez ćwiczenia próbuje on zwiększyć swoją energetykę, energetykę która odpływa z jego ciała poprzez technokratyzację która w tym czasie znacząco ingeruje w ludzkie ciało. Z metafizycznego punktu widzenia mężczyzna ten wyglądał niczym chomik w klatce biegnący w kołowrotku i produkujący energię.

    W 2080 roku dla ludzi którzy wybiorą uczestniczyć w technokratycznym społeczeństwie czas nie będzie miał znaczenia, gdyż dla nich każdy dzień będzie wyglądał tak samo.
    Jednocześnie będą istniały społeczności żyjące poza środowiskiem technokratycznym, poza miastami.

    Technokratyzacja jest wprowadzona poprzez punkty stymulacyjne na konkretnych obszarach gdzie występuje największe skupisko energetycznie, a dokładniej w głównych miastach. W Polsce jest to Warszawa, Kraków i Trójmiasto.

    Za procesem technokratyzacji ludzkości stoi inna cywilizacja, która z kolei jest kontrolowana przez istotę o wyglądzie Smoka.
    Źródło >

    ::::::::::::::: 535. Jeszcze kilka lat temu istniało prawdopodobieństwo zalania dużej części Polski.

    Jednak prawdopodobieństwo zmanifestowania się tej linii czasowej zanikło całkowicie.
    Źródło: sesje Bolesław Zarębski

    ::::::::::::::: 536. Chiny wyjdą z inicjatywą która będzie stanowić "klin" pomiędzy konfliktem USA-Rosja.
    Źródło: Channeling Bashar

    ::::::::::::::: 537. Najwięcej podziemnych baz Reptilian znajduje się na terenie Rosji.

    Rosja jest również krajem w którym ingerencje Reptilian są najsilniejsze. USA jest na drugim miejscu. Najmniej reptiliańskich ingerencji jest na rząd w Afryce.
    Źródło >
    pokaż całość

    źródło: i.wpimg.pl

  •  

    #paranormalne #paranormalnemirkowyznania
    Już nie raz pisałem wam o tym, jak w kuchni włączają mi się światła - raczej rzadko, ale dzisiaj w nocy też to się stało, tylko bardziej chamsko, tak chamsko, że musiałem włączyć TV żeby znowu zasnąć ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mianowicie obudziłem się i światło było włączone, poszedłem i wyłączyłem, wracam spokojnie do łóżka, ostatnie spojrzenie na korytarz i... pyk, perfidnie na moich oczach się zapaliły. Odłączyłem te lampki z prądu i spokój (na szczęście bo jak wtedy by się włączył to bym przez okno spierdolił). A teraz żona mi przypomniała, że dzisiaj jest 5 rocznica śmierci wuja, po którym mamy te mieszkanie ehhh :) pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem osobą która stara się znaleźć racjonalne wytłumaczenia, ale w swoim życiu doświadczyłem kilka zdarzeń które do dzisaj budzą we mnie mocne emocje.

    1. Pewnej nocy po ułożeniu się do łóżka słyszałem dźwięk jakby iskrzących kabli. Kiedy zapaliłem światło dźwięk ustał, sprawdziłem gniazdka i urządzenia elektryczne, nic nie odkryłem. Zgasiłem światło i znowu po krótkim czasie ten sam dźwięk, zapalam światło - cisza... Dopiero po kilkunastu minutach odkryłem, że na aluminiowym karniszu jest robak. Po ciemku szedł po metalu i jego kroki wydawały nietypowy dźwięk, kiedy zapalałem światło zastygał w bezruchu.

    2. Wielokrotnie miałem sytuację gdzie po zgaszeniu światła nagle zaczynały dobiegać dźwięki stukania, pukania itd. Wytłumaczenie jest proste, ćmy które mogą być bardzo duże. Pamiętam też sytuację gdy po przykryciu się kołdrą nagle zaczęła brzęczeć i coś się w niej ruszało. Okazało się, że w momencie jak kołdra się wietrzyła, to wlazł do niej trzmiel.

    3. Bardzo często wieczorem coś trzaska, skrzypi. Po prostu drewniany parkiet i meble reagują na zmianę temperatury i wilgotności. Niewytłumaczone chrobotanie za szafą? Trzeba rozstawić pułapki na myszy.

    4. Drgające czy przewracające się przedmioty, to nie wkurzony duch bliskich lub dalekich osób, a po prostu przejeżdżająca cięzka maszyna lub przelatujący samolot. Trzaskające drzwi są wynikiem przeciągu itd.

    5. Pamiętam, że jednej letniej nocy byłem sam w domu. Wiek pewnie około 18 lat,
    byłem w łóżku i chciałem iść spać. Nagle zaczęły dochodzić do mnie dziwne

    dźwięki. Ich źródło zlokalizowałem za zamkniętymi drzwiami od pokoju. Przerażony
    zdobyłem się żeby zbadać o co chodzi. Wstałem, otworzyłem drzwi i dalej
    słyszałem te dziwne dźwięki ale nie potrafiłem określić skąd pochodzą. Dopiero
    po chwili do mnie dotarło, że pochodziły z dworu. Sąsiedzi o 23 postanowili pakować do worków styropian itd. a zamknięte drzwi od pokoju po prostu odbijały dźwięk wchodzący przez balkon.

    Tak jak widzicie miałem wiele z pozoru dziwnych i niewytłumaczalnych, a zazwyczaj wytłumaczenie istniało. Rozumiem, że pukanie do okna na piętrze to raczej mucha która odbiła się od szyby, a nie śmierć lub duch dziadka... Przejdźmy do historii których nie potrafię wyjaśnić.

    6. Przez cały dzień coś słyszałem. Nie potrafiłem powiedzieć co to jest. Siedziałem w pokoju przy komputerze, balkon otwarty, dźwięki z ulicy itd. Dopiero po skończonym dniu kiedy wszystko ucichło mogłem lepiej usłyszeć co to za dźwięk. Była to melodyjka z pozytywki. Dochodziła ona z mojej szafy. W jednej szafce do której nigdy nie zaglądałem było pudeło od butów, a w nim różne kartki, pocztówki i pamiątki z mojej pierwszej komuni. Grała jedna z nich. Było to jakieś 15 lat po mojej pierwszej komuni. Samo to jest już creepy, a co gorsza ta pamiątka była od rodziny kuzyna który kilka dni wcześniej zaprosił mnie na pierwszą komunię swojego syna...

    7. Bardzo długo współdzieliłem pokój z matką. Moje siostry miały pokój przedzielony meblościanką. Kiedy tylko którejś miało nie być na noc, to zajmowałem jej pokój żeby móc posiedzieć trochę dłużej w nocy. Pamiętam dziwne sytuacje z tym związane. Akurat siostry nie było, druga też poza domem więc byłem w pokoju jednej z nich i chyba próbowałem zasnąć kiedy usłyszałem puknięcie w szybę, wpierw lekkie, potem mocniejsze a na końcu jakby ktoś jebnął z pięści. Wróciłem przerażony do swojego pokoju, matka spytała o co chodzi? Powiedziałem że jest jakaś impreza i hałasu nie dają mi zasnąć. Potem próbowałem sobie wytłumaczyć, że może to jakiś kolega siostry chciał zapukać do okna kamieniem (okno na piętrze), ale nie... To kurwa nie to, szyba w którą ktoś pukał to była szybka od meblościanki, szklana a nie plastikowe okno zewnętrzne.

    8. Pamiętam jeszcze jedną historię z tego pokoju. Chyba spałem i do swojego pokoju weszła druga siostra, narobiła hałasu, zapaliła światło przez co u mnie też się zrobiło jaśniej co mnie irytowało. Powiedziałem jej żeby gasiła i następnym razem jak planuje wrócić w nocy, to niech sobie przyszkuje spanie wcześniej i niech używa lampki a nie górnego światła. Nic nie odpowiedziała, światła nie zgasiła. Przewróciłem się na drugi bok i poszedłem dalej spać. Jako że jej pokój był przechodni, to rano jak wstałem to musiałem przejść przez jej pokój. Światło dalej się paliło, a ona była cała przykryta kołdrą. Dopiero później się okazało, że tej nocy w ogóle jej nie było, a do domu wróciła o 13. Nie umiem wytłumaczyć tego zdarzenia. Wiem jak ona chodzi i się zachowuje, wiem że to była ona, światło było włączone itd. a zarazem to nie mogła być ona, bo całą noc była na imprezie...

    9. Mam jeszcze bardzo podobną historę związaną z moją matką. Pamiętam, że byłem sam w domu w środku dnia. Akurat się kąpałem kiedy usłyszałem kroki na schodach. Był to dźwięk kroków mojej matki. Każdy domownik chodzi inaczej, wiedziałem że to ona. Nasłuchiwałem uważnie, zbliżały się i przez przeszklone drzwi łazienki (pic rel) zobczyłem cień idący w moim kierunku. W ostatniej chwili cień skręcił do pokoju matki i usłyszałem wpierw otwierające się drzwi, potem zamykające... Po kilku sekundach otwierającą się szafkę w której moja matka trzymała różne papier i również zamknięcie tej szafki... Przez kilka minut nasłuchiwałem ale nastała cisza. Wyszedłem z wanny i sprawdziłem pokój, nikogo nie było. Nikogo nie mogło tam być. Mój dom był zamknięty od wewnątrz, a matka pracuje 30 km od miejsca zamieszkania, nie miało prawa jej być w domu o godzinie 13. A jednak wyraźnie słyszałem jej kroki, widziałem cień, słyszałem inne akcje które moja matka wykonywała setki razy.

    10. Za dzieciaka odbierała mnie ze szkoły sąsiadka ale w domu siedziałem sam dopóki nie wróciły siostry lub rodzice. Działo się tak od najmłodszych lat. Pamiętam, że często odczuwałem niepokój jakby ktoś mnie obserwował. Czasami było to tak silne że wybiegałem z domu i czekałem na podwórku aż ktoś wróci. Pamiętam, że żeby zabić ten niepokój musiałem mieć włączony telewizor i komputer, a mimo to co kilka dni wybiegałem przerażony z domu. Wydaje mi się, że chodziło o kroki które słyszałem na piętrze pomimo że nikogo być tam nie powinno. Podobnie przerażały mnie sytuacje, gdy zaczynały drgać np. drzwi czy szybki meblościance. Teraz myślę, że kroki mogły być na piętrze za ścianą, a drgania wynikać z ciężkich pojazdów itp.

    11. O ile te powyższe mnie bardzo wtedy przerażały, o tyle dzisiaj nie wzbudzają niepokoju. Pewnie da się racjonalnie wytłumaczyć. Z tego okresu pamiętam jeszcze jedno wydarzenie. Szedłem korytarzem i w pewnym momencie wszedłem w bardzo gęste powietrze, to nie był przeciąg. Czułem opór podobny do tego jaki jest w wodzie. Jakbym przeszedł przez niewidzialny słup wody. Nie mam nic więcej do dodania w tej historii, nic się nie wydarzyło w tamym momencie mimo to do dzisiaj pamiętam to dziwne uczucie.

    12. Jak wspominałem wcześniej, przez długi czas współdzieliłem pokój z matką. W pewnym wieku lubiłem kłaść się szybciej, bo koło 21:30. Moja matka kładła się spać o 22:00. Przez te pół godziny lubiłem sobie rozmyślać na temat minionego dnia itd. Wielokrotnie miałem sytuację, że coś drgało... Jakby cała szafa drgała i wtedy paraliżował mnie strach. Kiedyś przemogłem strach i wstałem, podszedłem do szafy ale to nie z jej dochodziły te dragnia i dźwięki. Pochodziły one jakby z środka pokoju z powietrza... Nie potrafiłem tego wytłumaczyć, bardzo się tego bałem. Te drgania nigdy nie wydarzyły się kiedy byłem z kimś w pokoju. Bardzo rzadko za dnia. Wieczorem regularnie.

    13. Pamiętam, że kiedyś wydarzyły się te drgania a potem jakby uderzył piorun na korytarzu, widziałem błysk i słyszałem grom. Była to godzina 22 lub później, cała rodzina oglądała na parterze finał jakiegoś programu o śpiewaniu który prowadził Wodecki. Chyba nikt oprócz mnie tego nie usłyszał, a ja po raz kolejny byłem sparaliżowany ze strachu.

    14. Leżałem na łóżku i próbowałem zasnąć kiedy usłyszałem że coś spadło, jakby coś ważące z 50 g. Przerażony podskoczyłem i zapaliłem światło. Zauważyłem, że na podłodze leży wielki liść z kwiata. Uspokoiłem się, kładę się raz jeszcze i po chwili znowu coś spadło, ale tym razem jakby coś ważące 300 g. Zapaliłem światło, przeszukałem podłogę i nic nie znalazłem. Hałas był jakby kamieć spadł...

    15. Miałem kilka lat kiedy byliśmy na wakacjach u babci od strony ojca, chyba byliśmy bez mojej matki czyli ja, siostry i ojciec. Ojciec poszedł na balety, ja miałem spać z nim w łóżku. Siostry w innym pokoju, babcia w jeszcze innym. Chyba nie mogłem zasnąć i w pewnym momencie usłyszałem jak ktoś gra na pianinie. Myślałem, że to może moja siostra się bawi, bo w pokoju w którym spała stało pianino. Przeklnąłem ją, że nie szanuje innych ale byłem zbyt nieśmiały żeby wstać i iść w obcym miejscu jej wygarnąć co o tym myślę. Obróciłem się twarzą po do ściany. Po czasie usłyszałem kroki i łóżko skrzypnęło i się ugięło jakby ktoś ciężki usiadł. Myślałem, że to ojciec wrócił, ale kiedy odwróciłem się twarzą w jego stronę to nikogo nie było. Widziałem wgłębienie jakby ktoś siedział, przerażony zacząłem panicznie płakać ale nikomu nie powiedziałem jaka jest przyczyna. Pamiętam, że babcia musiała dzwonić że mój ojciec ma wrócić z imprezy, bo nie była w stanie mnie uspokoić.

    16. W wieku około 5 lat lunatykowałem i bałem się wracać do łóżka. W wieku około 10 lat w nocy włączałem radio na falach na których był szum i matka mnie musiała budzić.

    #creepy #paranormalne

    ---
    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #62cb1e2cc994fbfef8325c8f
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: thumbs.img-sprzedajemy.pl

  •  

    #alternatywneteorie #channeling #mistycyzm #okultyzm #paranormalne #teoriespiskowe #parapsychologia #oobe #reptilianie #kosmici #ufo

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów, czyli przekazów z tak zwanych wyższych wymiarów. < Poprzednia część.

    :::::::::: 531. Seks z metafizycznego punktu widzenia.

    Energia seksualna jest potężną energią kreatywności. Można ją wyrzucić z siebie, można nią wypełnić partnera, lub można ją zachować w sobie i wykorzystać. Umiejętność zatrzymywania energii seksualnej w sobie pozwala zwiększyć swoją kreatywność, jasność umysłu, a nawet zdolności pozazmysłowe. Osoba potrafiąca zatrzymać w sobie energię seksualną emanuje pozytywną aurą. Taką umiejętność posiadają np. mnisi.

    Podczas aktu seksualnego między dwoma osobami na poziomie metafizycznym dochodzi do wymiany energii. Wymiana może następować na kilka sposobów:

    1. Gdy seks następuje po obopólnej zgodzie, między energią żeńską i męską, między partnerami świadomymi siebie i seksualności - jest to najkorzystniejsza forma seksu, w której następuje wymieszanie energii żeńskiej i męskiej ze sobą. W porównaniu do innych form seksu w takim akcie seksualnym wymiana energii między partnerami jest trwała. Osoby żyjące w takiej seksualności są spełnieni seksualnie i oboje odczuwają szczęście. Energia wytwarzana podczas orgazmu w tym przypadku pozostaje w partnerach.

    2. Gdy seks jest przygodny, w celu zaspokojenia żądzy, między energią żeńską i męską - tutaj również następuje wymiana energii pomiędzy partnerami, następuje euforia u obu partnerów, jednak wymieszanie energetyczne mija krótko po stosunku. Energia seksualna, w przeciwieństwie do powyższego punktu, jest uwalniana na zewnątrz, i nie służy partnerom.

    3. Gdy jeden z partnerów jest świadomy seksualnie, a drugi nie - tutaj może nastąpić wykorzystanie energetyczne i seksualne przez osobę świadomą, nawet jeśli stosunek odbył się za obopólną zgodą. Osoba nieświadoma po takim akcie seksualnym czuje się zmęczona, wyzbyta energetycznie.

    4. Gdy jeden z partnerów jest opętany, lub jest pod ingerencją negatywnego bytu - tutaj również partner po akcje seksualnym jest wyzbyty energetycznie.

    5. Seks homoseksualny, pomiędzy kobietami, energiami żeńskimi - wymiana energetyczna jest subtelna, delikatna. Energie nie wywierają za bardzo wpływu na siebie wzajemnie. Energia żeńska jest energią twórczą, i w takim akcie seksualnym następuje skumulowanie energii twórczej aniżeli wymiana energetyczna jak w przypadku połączenia energii męskiej i żeńskiej.

    6. Seks homoseksualny, pomiędzy mężczyznami, energiami męskimi - na poziomie metafizycznym energie męskie walczą ze sobą o dominację i status, do czasu aż któraś energia podda się. Po poddaniu się energii słabszej, blednie ona i zostaje przejęta przez energię silniejszą. Na poziomie fizycznym osoba męska której energia została zdominowana przez inną energię męską czuje się gorzej, zaś osoba męska której energia zdominowała inną energię męską czuje się lepiej i silniej. W przeciwieństwie do wymiany energetycznej pomiędzy energią żeńską i męską, w której energia jest wykorzystywana w obopólnej korzyści partnerów, to w przypadku aktu seksualnego pomiędzy energiami męskimi korzyści osiąga tylko energia która dominuje. Status dominacji energetycznej następuje przy pierwszym stosunku i jest niezmienny (role nie odwrócą się). W przypadku takiej formy aktu seksualnego nie ma możliwości zaistnienia dwóch równie silnych energii, zawsze któraś musi być silniejsza, w przeciwieństwie do aktu heteroseksualnego w którym może nastąpić połączenie pomiędzy równymi sobie energiami.

    Wpis inspirowany tą sesją channelingową.
    pokaż całość

    źródło: tangoforge.com

  •  

    Mimo braku wiary w rzeczy nadprzyrodzone, w życiu przytrafiły mi się dwie sytuacje, których wytłumaczyć nie potrafię
    1. Jakieś 17 lat temu, w parku siedziałem ze znajomymi,w pewnym momencie przed nami przez chodnik przeszło, a raczej przeleciało przy ziemi coś, nie jestem w stanie powiedzieć co to było, bezkształtna czarna kulka, jakby zlepek czegoś... Bezszelestnie, cicho przesunęła się w poprzek chodnika, myślałem że mam zwidy, ale spojrzałem na kolegę a ten stał wmurowany, tylko my dwaj to widzieliśmy.
    2. Około 5 lat temu na polu szedłem z mamą, i w pewnym momencie coś z ziemi z ogromną prędkością poleciało po łuku do góry, tak jakby dron, też świeciło jasnym światłem, ale po chwili znikło, i prędkość była nieproporcjonalnie wysoka ... Do dziś z mamą zastanawiamy się co to mogło być, może łuk elektryczny z linii wysokiego napięcia?

    I w sumie przypomniało mi się to dziś, i dalej zastanawiam się co to, bo raczej jakieś wytłumaczenie jest, ale ja nie potrafię go znaleźć, a osobiście w takie rzeczy raczej nie wierzę... #paranormalne
    pokaż całość

  •  

    "W dodatku - co warto podkreślić - Michał Stonawski nie próbuje wcisnąć czytelnikom określonej interpretacji zjawisk. On tylko opisuje to, co sam widział, lub co mu opowiedziano. Chłodno, spokojnie, jak przystało na rasowego reportera. Ocena i wnioski należą do nas."

    Dziękuję bardzo Portal fantastyczny Paradoks i Luizie Dobrzańskiej za recenzję

    #paranormalne #czytajzwykopem #ksiazki #cedrikpisze pokaż całość

    źródło: Luiza Dobrzańska.PNG

  •  

    Pomyślcie trzeźwo: gdyby były jakieś duchy, to by ich obecność można było wyczuć tymi waszymi przyrządami w miejscach, gdzie najwięcej ludzi pozabijano. Np. w obozach koncentracyjnych na całym świecie, polach największych bitew itp. W takim obozie w Oświęcimiu powinny co chwile objawiać się jakieś duszydła. Jakoś pracownicy, w tym nocni dozorcy nic o tym nie mówią. Albo w Hiroszimie gdzie w sekundy zginęły dziesiątki tysięcy lydzi. Albo pod Stalingradem czy Verdun, gdzie trupów w krótkim okresie było co nie miara. A jakoś duchoposzukiwacze nie jeżdżą w te miejsca, tyko wybierają okolice stodoły stryja Stacha, gdzie 50 lat temu podobno powiesił się kuternoga Wacek, nieszczęśliwie zakochany w córce sołtysa. Bk z was.

    #paranormalnemirkowyznania #paranormalne #pasta #duchy
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj w Księgarnia Dopełniacz odbył się wieczór autorski z okazji premiery mojej drugiej książki* - było niesamowicie, za co niesamowicie Dopełniaczowi dziękuję!

    Prowadziła Katka Wolny - i jak zwykle prowadziła tak, że nie wiem kiedy zleciała (ponad) godzina - dodatkowo wszyscy którzy przyszli również mnie zaskoczyli - dziękuję za pytania, za dociekliwość i ciekawość!
    A zdjęcia dzięki Katarzyna Szewioła-Nagel, Maćkowi z W Witrynach Horroru oraz Kasia Neudek - dziękuję Wam bardzo za przybycie, tak jak i Ada Edelman wraz z mężem, tu oprócz za przybycie muszę podziękować za rady i taką... opiekę, patronowanie i opowiadanie o moich książkach. Jest to dla mnie zaszczyt i duży powód do radości

    *ja mam nadzieję, że mi to nigdy nie minie, to podjaranie, które czuję pisząc "mojej drugiej książki". Ja tu skaczę na krześle i śmieję się sam do siebie, ciągle nie wierzę, że żyję tym życiem, które sam sobie wyśniłem To jest jak sen z którego nie chcesz sie budzić - a wiem o czym mówię, bo takie sny mam często, kiedy zmuszam się do przespania jeszcze 2-3 godziny nadprogramowo, po to tylko, żeby dośnić do końca. Takie jest moje życie i kocham je.

    #pokazmorde #chwalesie #czytajzwykopem #ksiazki #paranormalne
    pokaż całość

    źródło: 4.jpg

  •  

    Już po sesji - tak jak myślałem nic się nie nagrało podczas używania spiritboxa przy mogile zmarłych na cholerę. Nie dziwi mnie to, bo nigdy nie słyszałem wcześniej o aktywności paranormalnej w tamtym miejscu. Jestem jednak dobrej myśli i czekam na wyjazd do DPSu do Pieczonóg ( ͡° ͜ʖ ͡°) . W międzyczasie postaram się iść na miejski cmentarz "pogadać" ze zmarłym kolegom.
    #paranormalnemirkowyznania #paranormalne #duchy pokaż całość

  •  

    Kurwa idę jutro na tą mogiłę choleryków, bo sam nie chciałem i czekałem na brata z kumplem, a że oni nie przyszli to się najebałem z kolegą XD. Ok, ale jutro idę, bo ludzie czekają na tagu to nie zawiodę... a dziś jedyne "spirits" jakie mam to te w wydychanym powietrzu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #paranormalnemirkowyznania #duchy #paranormalne

  •  

    Sprzęt już w moich rękach. Nie bardzo mam ekipę na dzisiejszy spacer pod mogiłę zmarłych na cholerę, więc chyba pójdę sam go sprawdzić xD.
    Choć nie zdziwi mnie jak w tamtym miejscu nic się nie będzie działo, bo nigdy nie słyszałem o aktywności paranormalnej w tamtym miejscu, więc myślę, że efekty będą dopiero podczas wizyty w DPSie w Pieczonogach.
    Odpalę narazie i zobaczę z czym to się je w ogóle xD.
    #paranormalnemirkowyznania #duchy #paranormalne
    pokaż całość

    źródło: IMG_2956.jpg

  •  

    Panie i panowie, spiritbox już wyruszył w drogę ( ͡° ͜ʖ ͡°) !!!
    #paranormalnemirkowyznania #paranormalne #duchy

    źródło: IMG_2951.PNG

  •  

    Na spiritboxa jeszcze czekam, ale mam już namiary na miejscówkę - dom pomocy społecznej w Pieczonogach niedaleko Krakowa. Pojadę tam z kumplem, który pracował tam 9 lat i przez te 9 lat zmarło 46 osób. Sam był świadkiem dziwnych zdarzeń, które tam miały miejsce. Przeprowadzę z nim wywiad, jak i z jego kolegami, bo też niejedno tam widzieli. Budynek ma 200 lat i przed założeniem tam DPSu powiesił się listonosz, a potem właściciel sklepu - obydwoje w jednym pomieszczeniu. Później Niemcy rozstrzelali tam żydówkę z dwójką dzieci a ich szczątki są ponoć zakopane gdzieś na terenie dworku w którym jest DPS.
    Szykuje się spędzenie tam nocy ( ͡° ͜ʖ ͡°) - tylko ten spiritbox niech dojdzie, wczoraj mieli wysłać to mam nadzieję, że jutro już go będę miał (╯︵╰,) .

    Jak przeprowadzę wywiady i pospisuje od znajomuch kilka historii to umieszczę we wpisie razem z kilkoma historiami Mirków, które już mam, więc bądźcie cierpliwi nadawcy ( ͡° ͜ʖ ͡°) . Mam do odwiedzenia jeszcze jeden dworek, z którego ponoć już dwie ekipy remontowe uciekły. Kumpel się z kilkoma pracownikami zna, więc z nimi też wywiad przeprowadzę. Jeden ponoć jak został tam na chwilę sam w dzień bo reszta pojechała do Mrówki, czy Obi na zakupy to mu cegła obok łba przeleciała ( ͡° ͜ʖ ͡°) .

    #paranormalnemirkowyznania #duchy #paranormalne
    pokaż całość

  •  

    Dawno nic nie pisałem - dziś jeszcze na weekend jadę w góry, ale mam dobrą wiadomość: mój spiritbox zostanie mi wysłany w poniedziałek, bo już dotarł do dostawcy ( ͡° ͜ʖ ͡°) . Myślę, że koło środy przyjdzie i wtedy od razu lecę na cmentarz w mojej miejscowości ( ͡° ͜ʖ ͡°) . Oczekujcie na relacje!
    #paranormalne #paranormalnemirkowyznania #duchy

    źródło: IMG_2830.WEBP

  •  

    "Autor ma gawędziarski styl pisania, czyta się to z ogromnym zaciekawieniem. Przedstawia sprawozdania z eksploracji miejsc i rozgrywających się w nich zdarzeń w sposób chłodny i rzeczowy, widać, że dąży do poznania prawdy, stara się wykluczać plotki i wymysły bujnej wyobraźni. Pozostawia w naszej gestii to, czy w daną historię uwierzymy czy nie. I to mi się bardzo podobało, że autor niczego nam nie narzuca. Na uznanie zasługuje ogrom poczynionego przez autora researchu."

    https://www.instagram.com/p/Ce0GjOjthq6/

    #chwalesie #ksiazki #czytajzwykopem #paranormalne
    pokaż całość

    źródło: 289706549_2213198995514450_1375180611469665755_n.png

  •  

    #paranormalne #duchy

    Aaa takie króciutkie mi się przypomniało.
    Jechałem sobie kiedyś ciapągiem gdzieś. W przedziale była babcia (taka na chodzie, coś koło 60-ki) z wnuczką (6-7 lat chyba).
    No i zawsze lubię sobie pogadać i ta mała też akurat lubiła. I zaczęła mi zadawać różne pytania. O drzewa, o pioruny, o światło (weź tu dziecku wytłumacz korposkularno-falową naturę światła). No ale nic.
    Raczej pytała, a nie słuchała. Dziecko.
    W pewnym momencie padło pytanie "a dlaczego ten pan mnie straszy?". Zonk. Się pytam, jaki pan. "A no taki wisi u mnie czasami pod żyrandolem w piżamie w kropki". Ja się starałem odpowiedzieć jakoś sensownie, jak na pozostałe pytania. Ale też podpytałem babcię. I ta przyznała, że jak mała zaczęła o tym opowiadać, to przeszli się po sąsiadach i podpytali. Okazało się, że rzeczywiście ktoś się powiesił w tym pokoju. No i miał tę piżamę w kropki i w ogóle odpowiadał opisowi dziewczynki.

    Także dzieci widzo.

    @LubieChleb , weź mnie tam gdzieś dorzuć :)
    pokaż całość

  •  

    Jestem wkurwiony na maxa Mirki, bo odkryłem, że mam supermoc, która totalnie mi się nie przyda, nie rozumiem jej, nie mam z tego żadnego pożytku, nie umiem wykorzystać i nic na tym nie zarobię.

    Z góry uprzedzam, że to nie jest żadna fikcja, jestem racjonalnym człowiekiem, który zdaje sobie sprawę z prawdopodobieństwa matematycznego i nie wymyśla bzdur.

    Ta moc polega na tym, że jak nie widziałem kogoś w chuj czasu i pomyślę o tej osobie to zaraz ją spotykam.

    Pierwsza taka sytuacja, którą pamiętam miała miejsce na studiach, miałem w gimnazjum nauczycielkę od angielskiego. Potem przez wszystkie lata aż do studiów nie widziałem jej. Przyśniła mi się pewnej nocy tak z dupy i na następny dzień polazłem do miasta i trafiłem na nią, mówiła, że była za granicą i dzisiaj wróciła do naszego miasta. Od razu mówię, że to nie jest żadne samospełniające się proroctwo, że gdzieś usłyszałem, że wraca, albo widziałem na necie, bo nie mam żadnych kont na żadnych społecznościowych i z nikim nie gadałem.

    Druga sytuacja to zapierdalałem kiedyś z kolesiem w jednej robocie i potem przez lata go nie widziałem. Nagle po latach z dupy mi się przypomniał, żadna ważna osoba, zacząłem o nim myśleć i niedługo potem spotkałem go na mieście.

    Dziś miało miejsce to samo. Rano przypomniał mi się kumpel, którego przez lata nie widziałem i nie myślałem o nim i przed chwilą pojechałem do lasu na spacer i nagle tu on wychodzi.

    No i chuj, pewnie prawdopodobieństwo, że to przypadki to 1 do kwadryliona, ale nieważne.

    Sedno jest takie, że nic z tego nie wynika i na nic się to nie przydaje, nie umiem tego wykorzystać i nie zarobię na tym hajsu, ani nic mi to totalnie nie da.

    #zjawiskaparanormalne #duchy #paranormalne #paranormalnemirkowyznania #supermoce #przegryw #psychologia #przepowiednie #matrix #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    Jak obiecałem, tak jest kolejna porcja historii o duchach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Historia 1:

    Mam jedną historię, której sam byłem świadkiem. Kilkanaście lat temu zmarła na nowotwór moja ciotka. Działo się to na Podlasiu, na wsi, do której z kuzynostwem jako gówniarze jeździliśmy na praktycznie każde wakacje. Był to jeden z ciepłych wakacyjnych wieczorów, my gówniaki jak i starsze towarzystwo, wszyscy siedzieliśmy sobie w kuchni. Było granie na akordeonie, jakieś rozmowy, no po prostu ciepły, letni wieczór. W kuchni była wnęka pomiędzy kuchnią kaflową a zlewem i tam zawsze stała kula ortopedyczna, której do poruszania się używała nasza babcia ponieważ miała problemy z biodrem. W pewnym momencie rozmowa zeszła na wspominki o ciotce i w tym samym momencie jebudu tą kulę dosłownie wystrzeliło z tej wnęki na środek kuchni. Wszyscy żeśmy zastygli z rozdziawionymi gębami, bo moim zdaniem niemożliwe żeby ten przedmiot sam się przewrócił ponieważ stał oparty pod dużym kątem w tej wnęce. Co to się stanęło? W sumie nie wiem. Nie mnie oceniać. Widziałem to na własne oczy. Było mega dziwnie.

    Historia 2:

    W latach 90, kiedy byłam kilkuletnim dzieckiem, rodzice czasem oddawali mnie pod opiekę "przyszywanej babci" - starszej pani, która mieszkała po sąsiedzku. Babcia zajmowała się mną parę razy w tygodniu, głównie kiedy mama i tata szli do pracy, a starsze rodzeństwo było w szkole. W ten sposób stała się bliską przyjaciółką naszej rodziny.
    Kiedy miałam 6 lat, rodzice kupili nowe mieszkanie i zapadła decyzja o przeprowadzce na drugi koniec miasta. Z babcią pożegnaliśmy się, serdecznie zapraszając ją w odwiedziny. Obiecała z uśmiechem na twarzy, że niebawem się u nas pojawi.
    Życie toczyło się dalej. Kilka miesięcy później mama odebrała mnie z zerówki i kiedy miałyśmy wrócić do domu, z zaskoczeniem odkryła, że nie może otworzyć drzwi do mieszkania. Zacięły się na amen i trzeba było wzywać ślusarza. Po otwarciu drzwi w środku było chłodniej niż zwykle, choć wszystkie okna były zamknięte.
    Wieczorem mama dowiedziała się od dawnej sąsiadki, że w czasie, kiedy zacięły się drzwi do naszego mieszkania, moja przyszywana babcia zmarła. Do dziś wierzymy, że babcia przyszła wtedy spełnić swoją obietnicę i odwiedzić nas, ale nie chciała nas przy tym nastraszyć. :)

    Historia 3:

    Jak miałam 5 lat to wyprowadziliśmy się od dziadków, bo rodzice kupili mieszkanie w innej części miasta. Pierwszy raz miałam swój własny pokój więc radość niesamowita ale układ mieszkania był (i jest nadal) bardzo dziwny. Naprzeciwko drzwi od mojego pokoju był korytarz prosto - do pokoju rodziców - i "odbijał" w lewo do kuchni i łazienki więc każde nocne wyjście do łazienki to by strach, że mi coś "wyskoczy" zza zakrętu. Pamiętam, że wiele razy budziłam się w nocy i gdy otwierałam drzwi na przedpokój to miałam wrażenie, że zaraz za nimi stoi jakaś postać w kapeluszu więc robiłam "abort mission" i wracałam do łóżka. Rodzice zwalali winę na moją wyobraźnię i w końcu temat ucichł, a postać przestała się pokazywać.
    Coś koło 10 lat później moja kuzynka, która wtedy mieszkała z dziadkami (tymi z początku historii) urodziła syna, gdy młody miał 4-5 lat często się bał wchodzić do kuchni wspominając o - i teraz uwaga - panu w kapeluszu. Co prawda minęło wiele lat od moich wspomnień ale to co opisywał młody bardzo skojarzyło mi się z moimi przeżyciami z dzieciństwa więc podpytałam babcię kto to mógł być. Usiadłyśmy w pokoju i zaczęłyśmy przeglądać albumy, wtedy w oczy rzucił mi się jakiś gość ze zdjęć, który postawą bardzo przypominał postać z dzieciństwa i właśnie wtedy dowiedziałam się, że to "przybrany brat dziadka, który kiedyś z nami tutaj mieszkał ale zmarł gdy twoja mama była mała, bardzo lubił dzieci i zawsze przywoził dużo prezentów z podróży".

    Do tej pory mam straszny mindfuck jak o tym myślę, bo nie wiem czy to przypadek, czy może mi, jako dziecku gdzieś "przeleciało" przed oczami jego zdjęcie i po prostu wyobraźnia zrobiła swoje ale za każdym razem jak sobie o tym przypomnę to mam dreszcze.

    Historia 4:

    https://www.wykop.pl/wpis/66134487

    Historia 5:

    https://www.wykop.pl/wpis/66120465/#comment-234389115

    #paranormalnemirkowyznania #paranormalne #duchy
    pokaż całość

    źródło: IMG_2764.WEBP

  •  

    Właśnie przygotowywałem wpis do wrzucenia jutro rano na #paranormalnemirkowyznania a tu mi różowa pokazuje fotkę księżyca robioną przed chwilą, bo to niby dziś jakiś duży ma być i kolorze truskawki, a tu takie coś xD. To ja się nie dziwię, że księżyc w wielu kulturach i religiach był nieodłącznym elementem odprawiania różnych mistycznych obrzędów i uznawano go za bóstwo skoro widzieli w nim (żółtą) mordę ( ͡° ͜ʖ ͡°) .
    #duchy #paranormalne #creepy #2137 #heheszki
    pokaż całość

    źródło: IMG_2762.JPG

  •  

    Cześć, jutro premiera mojej drugiej książki!

    Jeszcze tak niedawno powiedzenie tych słów było dla mnie czymś nieosiągalnym. Jaram się strasznie!
    Zrobię na pewno #rozdajo ( ͡° ͜ʖ ͡°) #cedrikpisze - 2 lata pracy dobiegną końca!

    Można zamawiać: https://www.empik.com/paranormalne-egzorcyzmy-prawdziwe-historie-opetan-stonawski-michal,p1305316632,ksiazka-p

    #chwalesie #ksiazki #paranormalne #pokazmorde
    pokaż całość

    źródło: IMG_20220614_165345_10.jpg

  •  

    @LubieChleb i jego wpisy z #paranormalne zainspirowały mnie do opisania swoich historii a teraz postanowiłem zrobić reaserch wśród rodziny i niektórych znajomych.
    Dzięki temu mój ojciec przypomniał mi jedną z historii, która krąży w mojej rodzinie.
    Gdy zmarł mój dziadek (nie pamiętam tego, bo miałem wtedy 3 lata) a konkretnie w pierwszą noc po jego śmierci moja mama została ze mną w domu a ojciec poszedł do mojej babci (swojej mamy) by z nią i z moją prababcią trochę posiedzieć, porozmawiać. Była też z nimi moja ciocia (siostra ojca). Siedzieli wszyscy w kuchni przy stole. Było dość późno, z relacji mojego ojca wynika, że na pewno po 22.00. Rozmawiali a babcia zmęczona zasnęła z głową na ramieniu przy stole. Drzwi do kuchni były przymknięte. Nagle usłyszeli ciche pukanie. Ojciec wstał, bo jak mówi przyszło mu na myśl, że może mimo późnej pory ktoś z rodziny przyjechał lub coś w tym stylu. Otworzył drzwi kuchni a następnie przeszedł przez korytarz i otworzył drzwi na klatkę schodową. Nikogo nie było, nie świeciło się też światło. Sytuacja powtórzyła się tej nocy jeszcze kilka razy. Zawsze było to bardzo wyraźne pukanie raz w drzwi kuchni raz w drzwi wejściowe do mieszkania.
    Co ciekawa babcia do końca życia miała w pokoju zdjęcie dziadka. Twierdziła, że do niego mówi a on wieczorem przychodzi jej odpowiedzieć. Mówiła, że dziadek stoi wtedy w drzwiach pokoju.
    Pamiętam, że kiedyś powiedziała to mojemu tacie.Podsłuchałem tę rozmowę. Babcia nie chciała by ktoś o tym wiedział, bo jak mówiła "wezmą mnie za jakąś wariatkę".
    pokaż całość

  •  

    MISSION COMPLETED

    Czytam pierwsze recenzje i dostaję zastrzyk endorfin - właśnie taki był zamysł książki, pokazać szerszą perspektywę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #czytajzwykopem #cedrikpisze #paranormalne #ksiazki

    źródło: mission complete.PNG

    •  

      @Cedrik: a kiedy jest premiera tej książki? bo w empiku jest napisane że 15 czerwca, w taniaksiązka jest "przewidywalna dostępność 28 czerwca", a w znak.com.pl to w ogóle wyślą jeszcze dziś. I nie wiem skąd zamawiać, bo poprzednia twoja książka (prawdziwe historie nawiedzeń) była 9/10 (serio, była zajebista), potem kupiłem "mapę cieni" w której dobre były tylko twoje historie, a o reszcie autorów się nie wypowiem żeby nie robić im przykrości xD pokaż całość

      +: Cedrik
    •  

      @przeczki: O, dziękuję Ci za taką opinię ;)

      Najlepiej zamówić w Empiku, premiera jest 15 czerwca, a z doświadczenia pamiętam, że Empik książki wysyła tak, by zdążyły na premierę ;)

  •  

    Kolejna porcja paranormalnych historii dla was mirki i mirabelki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Historia 1 (nadesłana do mnie mailem):

    Mam pewną delikatną zdolność. I niemal na pewno nie jest to autosugestia, bo wielokrotnie to testowałem.
    Pierwszy raz poczułem to w krematorium w obozie śmierci koło Sztutowa. Po prostu ciężar, ucisk na głowę. Trochę, jakby zalewało mnie coś ciężkiego i gęstego. Działa to ze sporą precyzją, ale o tym za chwilę.
    Miałem kilka sytuacji/miejsc, w których coś takiego odczuwałem
    Np podczas wieczornego spaceru z psem już pewnie z 10 lat temu zaszliśmy (ja i pies) na stary cmentarz. Ot, lubię takie miejsca. Ale tam w pewnym momencie zacząłem czuć właśnie ten ciężar i kucie na zewnątrz czaszki. Właściwie wystarczyło powiedzieć "ej, nie gryź mnie" i odpuściło. Można było spacerować dalej.
    Najciekawsza jednak sytuacja miała miejsce chyba 2014 roku. Byłem opiekunem kolonijnym młodzieży. Było to straszne przeżycie (bycie opiekunem tych dzieciaków). W każdym razie już dłuższą chwilę czaiły się, aby bawić się  w wywoływanie duchów. Byłem wtedy jeszcze dość mocno wierzący i wielokrotnie im tego zabraniałem.
    Siedzę sobie wieczorkiem, w końcu chwila spokoju i nagle krzyk. Nie to, że jakiś przeraźliwy - po prostu dzieciaki. Wyłażę do nich no i oczywiście bawiły się w "|Charlie, Charlie, can you play". I zadziałało. W skrócie na taborecie kartka, na krzyż yes/no/.yes/no, długopis na środku i zadajemy pytanie. No i krzesełko podskoczyło, długopis się ruszył, to dzieciaki we wrzask. "Dobra, dejcie mię ten długopis, szczyle". Biore w łapę no i nic. Mówię, że spoko. Ale po chwili JEBS. Chłód, ciężar, jakbym kilka kilo trzymał. Zabrałem im resztę artefaktów, zamknąłem się w pokoju i zacząłem grzebać w necie, odmawiając pacierz za pacierzem. Nic mądrego nie wymyśliłem, więc po cichu zgarnąłem graty i zaniosłem do kantorka na przeciwko drzwi wejściowych. Dwa piętra niżej. Zamknąłem na klucz i z głowy. Jednak jakiś czas później miałem zamknąc te drzwi na klucz na noc. No to na luzie idę. Zrobiłem kilka schodków i JEBS. Ciężar i chłód. Dwa kroki w górę - luźno. Dwa w dół - JEBS. WTF? Zawołałem jedną dziewczynkę na chwilę - wyjątkowo dobrze mi się z nią pracowało, a i jakieś bajery typu czytanie z dłoni umiała. "Co tam, szefie?". "A weź zejdź parę kroków w dół". "A po co?". "No weź...". Typ, tup, tup... I staje - "Szefie, to zeszło na dół". "Nie zeszło, tylko to zaniosłem". Ot, historia. Zlazłem troszkę osrany na dół, zamknąłem drzwi na klucz i w kimę. Rano już nic nie czułem, chociaż niektóre dzieciaki twierdziły, że jeszcze do południa czuły coś nie tak.
    Inne charakterystyczne miejsce - może ktoś będzie miał okazję sprawdzić na sobie - to cmentarz przy Chałupniczej we Wrocławiu. Mieszkałem zaraz obok, więc często łaziłem obok. Z byłą poszliśmy też kiedyś na spacer na sam cmentarz i wtedy bardzo mocno to odczułem. Niemal z chirurgiczną precyzją - im bliżej kapliczki, tym gorzej. Dość często już w pewnym miejscu przy parkanie to czułem.
    Podkreślam, że lubię łazić po cmentarzach, więc nie miałem podstaw do obaw. 

    Oczywiście nie mam żadnych niepodważalnych dowodów, że to nie jakaś dziwna autosugestia czy coś. Ale coś czuję. A moja ciocia z kolei widzi aury - tak naturalnie. Więc pewne umiejętności najwidoczniej po ludziach pełzają. 

    Historia 2 :

    https://www.wykop.pl/wpis/66068041/#comment-234320933

    https://www.wykop.pl/wpis/66068041/#comment-234322329

    Historia 3:

    https://www.wykop.pl/wpis/66068041/#comment-234232987

    Historia 4:

    https://www.wykop.pl/wpis/66068041/#comment-234204223

    #paranormalne #paranormalnemirkowyznania #duchy
    pokaż całość

    źródło: IMG_2744.JPG

  •  

    Wielu ludzi uważa lalki za creepy i słusznie. Ten wpis jest o nawiedzonej lalce, która istnieje po dziś dzień - przedstawiam wam Roberta.

    Lalka była prezentem dla chłopca o imieniu Eugene Robert Otto, a wykonała ją haitańska służąca jego rodziców w latach 90-ych XIX wieku (inne źródła mówią o 1904r.). Plotka głosi, że pani Otto przyłapała ową służącą na odprawianiu jakichś rytuałów.
    Rodzina mieszkała w "Domu Artysty" w Key West na Florydzie, w którym chłopiec żył z lalką do końca życia w 1974r. Na początku rodzice Eugene'a nie zwracali uwagi na obarczanie lalki za robienie bałaganu (nawet w środku nocy), ani nawet na słyszane z pokoju dzieciaka rozmowy prowadzone z zabawką, bo to u dzieci norma. Problem pojawił się, gdy rodzice zaczęli słyszeć odpowiedzi na prowadzone przez chłopca rozmowy wypowiadane dziwnym, strasznym głosem. Potem było zmienianie położenia się przedmiotów i ich niszczenie, gdy nikogo nie było w domu. Sąsiedzi twierdzili, że widują pod nieobecność domowników jak Robert wygląda przez okno, by zaraz się schować i pojawić w następnym. Ciotka Eugene'a po usłyszeniu od jego rodziców co się dzieje zabrała lakę do siebie, by trzymać ją pod kluczem, ale kilka dni później niespodziewanie zmarła, a Eugene zabrał Roberta na powrót do siebie. Eugene zamykał lalkę na strychu w obawie, by nie psociła, ale ku jego zdziwieniu zawsze nazajutrz znajdował ją w salonie siedzącą w fotelu. Gdy Eugene zmarł "Dom Artysty" kupiła Myrtle Reuter, która mieszkała tam 20 lat, a jej córka twierdzi, że pozostawiona w nim lalka ja także prześladowała. Jak twierdziła Robert próbował ją nawet zabić.

    W końcu Robert trafił do florydzkiego East Mortello Museum - jest tam od 1994r.
    Podobno zwiedzjącym psują się kamery i telefony gdy próbują nagrać Roberta zamkniętego w szklanej gablocie, a tych, którzy bez pozwolenia robią mu zdjęcia lalka karze różnymi nieszczęściami - od zwykłego pecha, po wypadki, czy nawet śmierć.
    W jednym materiale na temat tej lalki zamieszczonym na YT słyszałem o fotografie, który po zrobieniu zdjęć Robertowi miał koszmary, a ustały one dopiero, gdy wrócił do muzeum i przeprosił lalkę, a zdjęcie skasował (choć wiele ze zdjęć Roberta siedzącego w muzealnej gablocie hula po sieci).
    Zapytacie: czemu nikt lalki nie zniszczył? Ponoć próbowano ją spalić i wyszła z tego bez szwanku.

    Jedna lalka jest creepy, a co powiecie na całą wyspę pełną lalek?

    Isla de las Munecas czyli, w wolnym tłumaczeniu Wyspa Lalek znajdująca się niedaleko Parku Ekologicznego Xochimilco w mieście Meksyk. Jest to bardziej półwysep znajdujący się na jeziorze Huetzalin. W 1950r. na wyspie zamieszkał samotnik Julian Santana Barrera, który będąc dozorcą wyspy rok później usłyszał wołanie o pomoc topiącej się dziewczynki. Niestety nie zdążył z pomocą, a jedyne co znalazł to lalka unosząca się na wodzie. W hołdzie zmarłemu dziecku powiesił ją na drzewie, ale na tym nie poprzestał - zbierał lalki całe życie i wieszał na całej wysepce. I trwało to aż 50 lat do momentu aż w 2001r. sam się utopił i to ponoć w tym samym miejscu co mała dziewczynka. Turyści i mieszkańcy Mexico City kontynuują tradycję i sami przynoszą laki wieszając je na drzewach w miejsce starych, które rozpadły się wskutek działania pogody. Choć wyspa podczas odwiedzania nie wydaje się taka straszna wielu świadków twierdzi, że widziało jak lalki z wsypy ruszały głowami i mrugały oczami. Google jest pełne zdjęć z tamtego miejsca i patrząc na nie trudno się nie zgodzić - lalki są strasznie creepy ( ಠ_ಠ).

    #paranormalnemirkowyznania #paranormalne #duchy
    pokaż całość

    źródło: dthfdyjgf.jpg

  •  

    Pewnie wszyscy znacie "Odwiert Kolski", wokół którego narosło tyle mitów, a to dzięki nagraniu audio z rzekomymi odgłosami piekła. Nagranie to wysłał do jednej ze stacji radiowych jakiś amerykański słuchacz twierdząc, że jego wujek, czy tam dziadek zbierał różne ciekawe rupiecie i wśród nich właśnie znalazł to nagranie. Mało prawdopodobne, żeby amerykański random miał nagranie z badań naukowych z kraju nienawidzącego USA, ale co tam xD.

    Nie chodzi mi o przytaczanie samego nagrania (choć daję linka do niego razem z fragmentem wspomnianej audycji, bo brzmi creepy ( ͡° ͜ʖ ͡°) - https://www.youtube.com/watch?v=nyXtHeHNldE&t=78s ), a o wyjaśnienie jak ono powstało. Pod tym linkiem ( https://www.youtube.com/watch?v=_XfmGCLVNIU&t=1388s ) znajdziecie rosyjski film dokumentalny o "Odwiercie Kolskim", a przesuwając na 22 minutę materiału, wyjaśnienie gdzie reżyser dźwiękowy analizuje nagranie.

    Pół Youtube zawalone creepy materiałami na ten temat, a tu niestety fake ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Nawiasem mówiąc nawet Kościół Katolicki naucza, że niebo i piekło to nie miejsce, a stan duszy człowieka, więc autor nagrania się na tym wyłożył ( ͡° ͜ʖ ͡°) . Niestety pod Syberią nie ma żadnego diabła, można się rozejść XDDD.

    #paranormalnemirkowyznania #chrzescijanstwo #paranormalne #duchy #ciekawostki #heheszki
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Kilka nowych historii pojawiło się w komentarzach, więc rzucam linki, jednocześnie chcę nawiązać do ostatniego wpisu o #rudaslaska i duchu dziewczyny krzyczącym w trumnie. Napisał do mnie autor - nie jest to ta sama dziewczyna, którą zamordowali sataniści. Chodzi o kobietę o której pisał w komentarzu @evilbadday - https://www.wykop.pl/wpis/66065643/#comment-234166913

    Oto historia użytkownika @ciezki_przypadek, jak i odkopany przez niego artykuł nawiązujący to tematu paranormalnych historii, których bohaterem są kilkuletnie dzieci (serdeczne dzięki stary).

    Historia:
    https://www.wykop.pl/wpis/66061537/#comment-234168035

    Artykuł:
    https://paranormalpl.wordpress.com/2010/04/25/powtorka-z-zycia/

    A tu następne historie z komentarzy:

    https://www.wykop.pl/wpis/66024953/#comment-234020643

    https://www.wykop.pl/wpis/66024953/#comment-234033717

    https://www.wykop.pl/wpis/66024953/#comment-234035257

    https://www.wykop.pl/wpis/66024953/#comment-234035815

    #paranormalnemirkowyznania #paranormalne #ufo #duchy
    pokaż całość

    źródło: creepy-kids-u1.jpg

    •  

      W ogóle ciekawe dlaczego akurat Was obrał sobie za cel.

      @Sandrinia: Też się nad tym zastanawiam. Takich rodzin jak nasza było na osiedlu setki, więc nie widzę żadnego elementu, który mógłby zwrócić uwagę tego typu zawodnika. Ot, widocznie taki cel podpowiedziała mu chora głowa. Rzeczywiście, musiał podsłuchiwać, co nie było szczególnie trudne, bo jak mówię - te drzwi praktycznie nie izolowały dźwiękowo, nocą każde stuknięcie z klatki czy przejazd windy był słyszalny tak, jakby to się działo po środku pokoju. Pozostaje się cieszyć, że tych drzwi jednak nie wywalił, bo gdyby wlazł, to - krótko mówiąc - po ptokach. ( ಠ_ಠ) pokaż całość

    •  

      @SP_Alfa_Kilo: Wczesne lata 90. to wysyp takich przypadków. Pamiętam, że gdy chodziłem do szkoły podstawowej to ze dwa razy były nawet apele z udziałem dyrektorki i wychowawców. Mówiono nam by nie chodzić nigdzie z nieznajomymi, nie wpuszczać do domów. To nie było takie zwykłe gadanie. Był przypadek, że jakiś mężczyzna próbował zwabić chłopca do samochodu mówiąc, że jak mu pokaże jak gdzieś tam dojechać to mu da słodycze. Dzieciak zaalarmował chyba babcię a ona policję i faktycznie gliniarze złapali pod jedną ze szkół typa, który siedział w aucie i obserwował dzieciaki.
      Poza tym masa jakichś podejrzanych typów na osiedlach. Więcej tzw. patologii a to generowało tego rodzaju kłopoty. Dużo drobnych kradzieży, napaści (także na tle seksualnym), pobić. Nawet w małych miastach.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (39)

  •  

    Kolejna historia anonimowego Mirka. Krótka i sam nie był świadkiem tych zdarzeń, ale googlując znalazłem ciekawy artykuł o zdarzeniach ze wspomnianego w niej miasta - Rusy Śląskiej.
    Artykuł jest na temat satanistycznego mordu w biurze, więc i jest potencjalnie nawiedzone miejsce ( ͡° ͜ʖ ͡°) .

    Oto historia mireczka, a poniżej link do artykułu:

    W pewnym mieście na Śląsku (konkretnie Ruda Sląska) w 96 czy 97 roku brutalnie zgwałcono i zabito dziewczynę. No i w jakiś czas po pogrzebie zaczęła wrzeszczeć w grobie. Konieczne było dodatkowe poświęcenie grobu. W tamtych czasach ta historia krążyła między nami, młodymi łebkami jako swego rodzaju urban legend i pewnie nie do końca bym w to uwierzył, gdybyśmy kiedyś w szkole nie mieli religii z księdzem, który był przy tym i powiedział, że taka sytuacja naprawdę miała miejsce, a tłumaczył to w ten sposób,że cierpienie tej dziewczyny zapisało się w okolicy jak na płycie i po jakimś czasie się odtworzyło. Później szukałem jakichś śladów tej historii, ale działo się to przed erą internetu i żadnych zapisków nie znalazłem.

    Artykuł:

    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2021/09/21/w-drodze-do-piekla-mord-rytualny-dokonany-przez-satanistow-z-rudy-slaskiej/

    Jest tu ktoś z #rudaslaska bądź okolic, kto zna jakieś szczegóły tego zjawiska z historii mirka? Albo chociaż ktoś kto opowie nam coś o bunkrze z artykułu?

    #paranormalnemirkowyznania #duchy #paranormalne #slask
    pokaż całość

    źródło: IMG_2729.JPG

  •  

    No i mam następną historię od anonimowego mireczka ( ͡° ͜ʖ ͡°). Niestety w obawie przed wystalkowaniem nie chciał zdradzić nazwy wsi w której to się działo, ale obiecał kiedyś popytać rodzinę i sąsiadów, bo świadków paranormalnych zjawisk jest ponoć więcej, by uzupełnić historię ( ͡° ͜ʖ ͡°). Oto historia:

    Od dziecka spędzam wakacje na działce po moich dziadkach na wsi. Ta wieś ma dość bogatą historię doszło tam do dużej potyczki powstania styczniowego, wystąpiła tam epdiemia gruźlicy, w czasie drugiej wojny światowej działała tam aktywnie partyzantka.
    Jest tam ogromny las, w którym co pare metrów można znaleźć okopy pierwszo oraz drugowojenne. Według opowieści starszych mieszkańców lokalni partyzańci rozstrzelali żołnierzy niemieckich właśnie w tym lesie. Mówiono, że nie należy tam chodzić samemu, szczególnie w nocy. Samo miejsce jest dość blisko od tej wioski, ale wg mieszkańców w tamtym miejscu nie słychać kompletnie nic, nawet wiatru.
    Jak byłem młodszy jarałem się bardzo tematami paranormalnymi. Poszedłem tam pewnej nocy z moją starszą kuzynką która również interesuje się takimi rzeczami.
    Początkowo nie wierzyliśmy, że w tamtym miejscu jest kompletna cisza, ale faktycznie wiatr w tamtym miejscu ustał i nie było słychać szczekania psów. Stwierdziliśmy, że pójdziemy dalej. Po jakiś 15 minutach drogi zawróciliśmy. Kuzynka w pewnym momencie przestraszona zapytała się czy widzę to samo co ja. Zobaczyliśmy mgłę formującą się w podłużny, humanoidalny kształt. Przeraziliśmy się i momentalnie uciekliśmy do naszych domów. Mimo że to wydarzenie miało miejsce z 10 lat temu i jesteśmy już pełnoletni to nigdy nie wróciliśmy i staramy nie wspominać o tym dziwnym wydarzeniu. Po czasie myślę, że mógł to być wymysł naszej wyobraźni, jednak skoro inni mieszkańcy też to przeżywali to może jednak było coś z tym na rzeczy.

    #paranormalnemirkowyznania #duchy #ciekawostki #paranormalne
    pokaż całość

    źródło: Haunted-Ballyboley-Forest.jpg

  •  

    @LubieChleb zgodnie z obietnicą wpisuję swoje historie. Jedna moja. Reszta zasłyszana od rodziny.
    #paranormalne

    Jakoś w 2002, pamiętam że wtedy, bo akurat zdałem maturę, złapaliśmy ze znajomymi zajawkę na odwiedzanie opuszczonych miejsc. Pochodzę z małego miasta ale w okolicy nie brakowało takich interesujących lokalizacji. Zjeździliśmy wszystko w najbliższej okolicy i było fajne ale tzw. dziwne rzeczy działy się tylko w jednym miejscu. W moim rodzinnym mieście była stara willa sporych rozmiarów w której od lat 50. do 80. mieściła się przychodnia lekarska. Po wybudowaniu nowej przychodni miejsce stało opuszczone przez długie lata. Jakoś około 2000 r. pojawił się w mieście jedyny bezdomny. Facet za swoje lokum obrał właśnie tę starą przychodnię. Ludzie traktowali go dobrze, bo o nie widywano go pijanego, był w miarę czysty i bardzo spokojny. Zamieszkał na poddaszu przychodni w pokoju, który wcześniej był gabinetem lekarskim. Często w nocy widać było, że pali się u niego świeca, jest uchylone okno itp. Po dwóch latach wyprowadził się, po prostu zniknął. Mniej więcej w tym czasie postanowiliśmy odwiedzić przychodnię. Weszliśmy z kumplem, pooglądaliśmy i postanowiliśmy pójść do pokoju wspomnianego bezdomnego. Gdy byliśmy już na górze, usłyszeliśmy, że na dole trzasnęły drzwi i ktoś idzie po schodach. Słychać było ciężkie, powolne kroki. Postanowiliśmy zejść, pewni że może bezdomny wrócił, a że byliśmy kulturalni ( ͡° ͜ʖ ͡°) chcieliśmy go przeprosić, że przeszkadzamy i grzecznie wyjść. Schodząc, w momencie gdy kroki były tak blisko, że powinniśmy wchodzącego spotkać nie zobaczyliśmy nikogo. Wszystko ucichło. Przyznam, że się wystraszyliśmy, bo kroki na pewno zbliżały się do nas a my do nich.

    Druga historia jest związana z moim wujkiem (mężem siostry mojej mamy). Wujek raczej twardo stąpa po ziemi. Typowy prosty facet, nauczony od dziecka ciężkiej roboty. Gdy miał jakieś 18 lat zmarli jego rodzice w bardzo krótkich odstępach czasu. Został sam na gospodarstwie. Musiał zająć się owcami, które hodowali, krowami, sadem oraz niewielkim domem. Wujek kiedyś opowiadał, że wtedy zdarzało się, że w nocy z kuchni słyszał jakieś odgłosy, jakby ktoś stukał szklankami, podnosił pokrywki w garnkach stojących na kuchni, otwierał drzwiczki pieca, szuflady itp. Ignorował to, nie był zbyt strachliwy ale pewnego dnia stukanie było na tyle mocne, że wstał i poszedł w nocy do kuchni. Pierwsza jego myśl była taka, że to jakiś zwierzak wszedł do domu np. kot czy kuna i szaleje w kuchni. Aby nie spłoszyć zwierzaka zapalił świeczkę i wszedł do ciemnej kuchni. Zobaczył, że pokrywa jednego z garnków się dość wysoko podnosi. Zapalił światło i pokrywka opadła. Później odgłosy się nie powtórzyły. Wujek zawsze mówił, że to pewnie jego rodzice sprawdzali czy ma co jeść, czy coś jest w garnkach.

    Kolejna rzecz, to dom rodzinny mojej teściowej. Zawsze gdy tam byłem czułem się dziwnie. Szczególnie w sypialni w której czułem dosłownie chłód. Coś mnie odpychało od tego miejsca. Wreszcie przy jakiejś okazji teściowa opowiedziała, że od śmierci jej ojca w domu działy się różne niewyjaśnione rzeczy np. sztućce ułożone po umyciu w takim koszyczku do suszenia potrafiły spaść albo z nakrytego stołu spadały szklanki. Kiedyś też lokalny obłąkany facet, który bywał agresywny rzucił w okno kamieniem a ono się nie rozbiło. Co ciekawe po pewnym czasie wszystko ustało.
    pokaż całość

    •  

      @Sandrinia: Z tego, co wiem to nie. Podobno miał jakąś rodzinę na Śląsku i odwiedzał ich. Zgodzili się, by z nimi zamieszkał.
      Próbowaliśmy, te kroki racjonalnie wytłumaczyć, że to drewniane schody mogły wydawać takie dźwięki. Jednak, to mało możliwe, to było zbyt głośne, wyraźnie brzmiało jak kroki. Poza tym było słychać trzask drzwi, których nie zamknął przeciąg, bo sami wcześniej je zamknęliśmy wchodząc.

    •  

      @DocentMarzanek Skończcie pierdzielić. Tylko mnie drażnią te historie bo później mam mętlik w głowie. A za bardzo chcę wierzyć w życie po życiu. A z tych historyjek tylko gównoburze wszędzie. Nie wystarczy, że mam już z milionami ludzi na pieńku? Muszę mieć na pieńku z całym światem?

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Miłośnicy historii o #duchy oznajmiam, że zakładam tag #paranormalnemirkowyznania gdyż zauważyłem, że wielu wstydzi się pisać osobiście o tym co widzieli ( ͡° ͜ʖ ͡°) . Będę tu umieszczał dalsze moje wpisy z creepy historiami, ale także właśnie te, które usłyszę od użytkowników pragnących pozostać anonimowymi. Mile widziane są także historie o UFO i mordercach, czy stalkerach ( ͡° ͜ʖ ͡°). Piszcie do mnie swoje historie nieśmiali Mirkowie i Mirabelki ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    pokaż spoiler #duchy #paranormalne #creepy #creepypasta


    A oto pierwsza anonimowa historia, którą opowiedziała mi jedna Mirabelka:

    Gdy miałam 17 lat, to przeprowadziłam się z rodzicami na wieś i niedaleko mojego domu, bo jakieś 300 metrów w linii prostej był cmentarz, który lubiłam odwiedzać, choć nie znałam żadnego zmarłego tam. Jestem typem samotnika do dziś tak naprawdę. Lubię spędzać czas tylko ze sobą, albo z jedną, bliską mi osobą, teraz, jak mam 30 lat, to jest to niebieski. Spacery po cmentarzu zawsze mnie uspokajały, to takie ładne miejsce, odpowiednie na kontemplowanie, no i tamten cmentarz był też ciekawy z uwagi na to, że są tam groby też z początku XIX wieku i wyglądają niesamowicie na tle tych nowych nagrobków. Często mnie przyciągało do grobu chłopaka, o którym wiedziałam że popełnił samobójstwo mając 17 lat. Po prostu jak kolejny raz chodziłam po cmentarzu i byłam w okolicy jego grobu, bo już wtedy mnie coś przyciągało, to jakaś starsza pani pytała się, do kogo przyszłam i jak powiedziałam, że tak o sobie chodzę bo ładny cmentarz, to zaczęła opowiadać mi historie zmarłych i wtedy właśnie dowiedziałam się, że ten chłopak się powiesił. Powiedzmy, że w jakimś stopniu jest to wstęp do większości tej historii. Często stałam nad jego grobem, wpatrywałam się, rozmyślałam, czasem poprawiłam wazon, czy znicze, które się wywróciły, ale nigdy żadnego nie zapaliłam, nigdy też nie przyniosłam żadnych kwiatów, ani też nie pomodlilam się za niego. Po prostu stałam i zastanawiałam się, czemu to zrobił i czy może powinnam pójść w jego ślady (miałam w życiu problemy).

    Gdy miałam 19 lat, to byłam w pierwszym związku. Wtedy rzadziej przychodziłam na cmentarz, ale jednak nadal odwiedzałam grób tego chłopaka. Związek z byłym jakoś nie sprawił, że chciało mi się żyć bardziej. Jeszcze zanim z nim byłam, to czułam się we własnym pokoju dziwnie. Gdy w nocy wychodziłam do toalety, to czułam się obserwowana, ale nie na korytarzu (mój pokój i łazienka były na piętrze), tylko w moim pokoju i gdy z niego wychodziłam, to miałam takie uczucie jakby mnie ktoś z niego obserwował, jakby stał przy drzwiach i patrzył przez szyby w nich. Czułam niepokój nawet gdy leżałam w łóżku, ale mówiłam sobie, że wkręcam coś sobie i jakoś udawało mi się zasnąć. Potem jak już byłam w tym dziwnym związku, to raz z byłym siedzieliśmy sobie w moim pokoju. On wiedział że odwiedzam grób tego chłopaka, ale nigdy nie był tam ze mną. I tak sobie siedzieliśmy, pogoda była taka deszczowa i gadaliśmy nie pamiętam o czym, ale raczej o niczym wesołym. W pewnym momencie mój wzrok skupił się pod oknem połaciowym. Zauważyłam cień przypominający człowieka i czułam się tak, jakby patrzył wprost na mnie. Były się mnie wtedy spytał co jest i spojrzał w tym samym kierunku i zamarł. Spytał się mnie cicho "ja pierdolę ty też to widzisz?" i potwierdziłam. Czułam taki niepokój, wiedziałam że to żaden cień z drzew czy coś, bo od tego okna do najbliższego drzewa było trochę drogi. Ja wtedy już byłam pewna, że to był duch tego chłopaka, dzisiaj nie wiem co o tym myśleć bo naprawdę staram się znajdować logiczne wyjaśnienie na takie rzeczy, ale kurde, bywa, że czegoś nie da się wyjaśnić i też całkowicie nie neguję istnienia świata duchowego. Stoję gdzieś pośrodku w tej sprawie...wracając do cienia - na naszych oczach zniknął, nie przesunął się jak cień, tylko zniknął. Jednak z byłym byliśmy przestrzeni i zeszliśmy na dół do moich rodziców i udawaliśmy, że nic się nie stało. On już potem nie chciał przyjeżdżać do mnie. Ja dużo rozmyślałam o tym samobójcy. Uznałam wtedy, że on w jakiś sposób chce, abym do niego dołączyła odbierając sobie życie. Poszłam nad jego grób i zrobiłam coś dziwnego - powiedziałam "Adam, proszę, daj mi spokój i sam zaznaj świętego spokoju". I od tamtej pory miałam spokój.
    pokaż całość

    źródło: IMG_2723.WEBP

  •  

    Dzień dobry panie @LubieChleb, fajny wątek pan otworzył. W sumie w mojej rodzince historii paranormalnych nie brakuje, a wszystko sięga dawnych czasów jak moja mama ze znajomymi wzywali duchy po piwnicach xD Ale o tym może kiedy indziej.

    Miałem zaszczyt poznać swojego pradziadka, gościa urodzonego w 1911 roku, walczącego w 2 wojnie w armii Andersa, gościa który przeżył 2 wojny, komunizm i zmarł na spokojnie w roku 2012 mając 101 lat. Niestety byłem zbyt głupim gówniakiem jak jeszcze był bardziej żwawy i rozmowny żeby wyciągnąć od niego wojennych historii, trudno.

    W każdym razie w ostatnich miesiącach życia dziadka moja mama na zmianę z ciotkami opiekowały się nim tak, żeby zawsze ktoś był u niego w mieszkaniu. Jednego dnia moja mama była tam sama, dziadek spał sobie na łóżku, nieruchomo. Twierdzi, że nie widziała, żeby oddychał, więc podeszła bliżej i nachyliła się nad nim żeby sprawdzić czy jeszcze żyje. Dziadek momentalnie się przebudził wkurzony na nią, że tak blisko jest nachylona i powiedział żeby nigdy więcej tak nie robiła.
    Po śmierci dziadka mama miała coś ala sen, w którym właśnie dziadek wszedł do ich sypialni i nachylił się nad nią dokładnie w ten sam sposób, jakby chciał się odegrać. xD Przerażona się obudziła i nie spała już tej nocy.

    Druga historia, również z dziadkiem jest taka, że gdy opiekowała się nim ciotka, umarł, ale na chwilę. Ciotka twierdzi, że nie oddychał, nie miał pulsu i był zimny, więc rozpłakana poszła do kuchni i zaczęła wydzwaniać do rodziny, że odszedł. Po paru minutach odwróciła się, a w progu kuchni stał sobie dziadek. Powiedział jej, że miał sen, że był bardzo wysoko, było tam mnóstwo ludzi i było pięknie, ale przypomniał sobie, że zapomniał swojej laski. Jeśli to, co ciotka mówiła to prawda(a nie mamy powodu żeby jej nie wierzyć), to przeżył śmierć kliniczną na parę minut.

    Jeśli komuś się spodoba to mam jeszcze kilka historii w zanadrzu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wiem, że jest tu dużo sceptyków, sam raczej staram się być logicznie myślący i ciężko mi uwierzyć w coś takiego gdy sam tego nie przeżyłem(chyba bym nie chciał xD), ale zupełnie nie mam powodu, żeby nie wierzyć własnej mamie czy ciotkom.

    #paranormalne #duchy #strasznehistorie #creepy #creepypasta
    pokaż całość

  •  

    Mirki i Mirabelki! Po raz drugi zapraszam na opowieści o #duchy wyciągnięte z czeluści mikroblogu ( ͡° ͜ʖ ͡°) . Obiecałem kilku wykopkom zarwać nockę szukająca #creepy historyjek i słowa dotrzymałem, choć zrobiłem to na odwrót niż myślałem - usnąłem już o 22:30, ale przebudziłem się o godzinie 3:00. Zgadnijcie jaka godzina pojawiała się najczęściej w komentarzach Mirków pod poprzednim wpisem jako godzina paranormalnych doświadczeń i nagłego budzenia w nocy ( ͡° ͜ʖ ͡°) ? W dodatku sypiam u rodziców na działce i słyszałem niepokojące odgłosy po przebudzeniu na zewnątrz - jakby jakiś działkowicz szedł żwirową alejką prowadzącą do bramy ogródków dzialkowych (ta, o 3 w nocy). No, ale to mnie zmobilizowało do wpisu i jest ( ͡° ͜ʖ ͡°) .

    I nie umiem wołać z mikrolist to zawołam trochę zainteresowanych w komentarzach, a później jak już pójdzie w gorące to każdy sobie przeczyta xD.

    #paranormalne #duchy #creepy #ciekawostki #creepypasta i oczywiście #heheszki

    1. https://www.wykop.pl/wpis/65999127

    2. https://www.wykop.pl/wpis/65996429

    3. https://www.wykop.pl/wpis/25947539

    4. https://www.wykop.pl/wpis/25243379

    5.. https://www.wykop.pl/wpis/20953987

    6. https://www.wykop.pl/wpis/19725431

    7. https://www.wykop.pl/wpis/19718277

    8. https://www.wykop.pl/wpis/19575159

    9. https://www.wykop.pl/wpis/18555753

    10. https://www.wykop.pl/wpis/18526193

    11. https://www.wykop.pl/wpis/18282653

    12. https://www.wykop.pl/wpis/17870301

    13. https://www.wykop.pl/wpis/17672033

    14. https://www.wykop.pl/wpis/17669103

    15. https://www.wykop.pl/wpis/17569331

    16. https://www.wykop.pl/wpis/17269633

    17. https://www.wykop.pl/wpis/16576701

    18. https://www.wykop.pl/wpis/24513693
    pokaż całość

    źródło: IMG_2719.JPG

  •  

    W piątek przed południem widzimy się w Dzień Dobry TVN gdzie z panem Filipem Chajzerem i panią Gosią Ohme porozmawiamy sobie o nawiedzonych miejscach i egzorcyzmach.

    Potrzebuję Waszego wsparcia, bądźcie ze mną, bo inaczej będę się jeszcze bardziej tremował niż teraz! ( ͡° ͜ʖ ͡°) #cedrikpisze

    #ddtvn #ksiazki #czytajzwykopem #chwalesie #paranormalne #tvn #telewizja pokaż całość

    źródło: dzien-dobry-tvn.jpg

  •  

    W sumie utworzyłeś ciekawy wątek @LubieChleb: ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Mogę się podzielić kilkoma historiami. Oto pierwsza:

    Dawno temu, gdy większość wykopków była jeszcze w stadium plemnika i życie społeczne kwitło bezsprzecznie, chodziło się ze znajomymi o różnych porach i różne miejsca. Rodzice kiedyś nie byli nadopiekuńczy, nie byliśmy trzymani na smyczy i jako podrostki robiliśmy różne dziwne rzeczy :)
    Którejś czerwcowej nocy wracaliśmy grupą znajomych z takiej eskapady, szliśmy o około 3 rano przez park miasteczka koło którego mieszkaliśmy i napotkaliśmy jakąś starowinkę.
    Jak to młodzi i durni, zaciekawieni podeszliśmy do staruszki i pytamy się, gdzie babinka idzie o tej porze. Nagle jeden z nas krzyknął, że ta osoba nie ma nóg i unosi się jakby w powietrzu. Spieprzyliśmy takim tempem, że miałem wyciętą godzinę z życiorysu. Pamiętam tylko oczy tego bytu. Zimne, puste jak pośmiertnie rozszerzone źrenice.

    Druga historia będzie o dziewczynie. Miała na imię Iza.
    Znaliśmy się z widzenia, mieszkała parę kilometrów od mojego zadupia. Niestety los Izę w jakiś sposób przytłoczył, więc dziewczyna wybrała sznurek i drzewo na starym niemieckim cmentarzu.
    Jak to bywa z bytem samobójcy, podobno odbywa pokutę poprzez przywiązanie w miejscu śmierci i jest tym faktem niezmiernie wkurzony to i Iza dawała znać o sobie i to dość ostro.
    Jakieś słowa a nawet wrzaski były słyszalne nawet w dzień. W nocy zdarzały się fizyczne ataki. Gdy szło się drogą obok tego miejsca, zadrapania znikąd były na porządku dziennym. Manifestacja? Wystarczyło zapytać czy ona tam jest a zza drzewa momentalnie wychylała się postać.
    W końcu ktoś ściął te drzewo na którym Iza się wyhuśtała i wszystko ustało. Aczkolwiek całkiem niedawno byłem tam z miernikiem EMF i były słabe odczyty.

    Ostatnia dość gruba akcja była u mnie w domu.
    Wiadomo, że 1 listopada odwiedza się groby bliskich. Z racji, że moi bliscy są daleko od mojego miejsca zamieszkania, zajęło mi cały dzień objechanie cmentarzy na których te osoby są pochowane i części już nie zdążyłem odwiedzić. Obiecałem, że zrobię to w późniejszym terminie i nie dotrzymałem słowa. A to praca a to kwarantanna, a to różne sprawy i jakoś nie było mi po drodze żeby zapalić tą cholerną świeczkę.
    Niestety, ta osoba lub byt ściślej nazywając, zaczynał się domagać odwiedzin w trybie natychmiastowym. Najpierw we śnie strasznie mnie nękając psychicznie bo śniły mi się koszmary, potem przestawiając mi przedmioty w pokoju. Jak już słuchawki zaczęły mi same jeździć po stole jakby ktoś niewidzialny je przesuwał dłonią, czy pilot od tv sam parę razy zleciał na podłogę a nie powinien, gdy miałem koszmary, że jakaś niewidzialna siła ciągnie mnie za nogę z łóżka a po przebudzeniu się miałem trzy zadrapania na nodze od pachwiny po kostkę, dałem za wygraną i pojechałem na cmentarz zapalić znicz mojemu prześladowcy.
    Stojąc nad grobem powiedziałem głośno, że przepraszam za spóźnienie i niech już mnie więcej nie nęka bo bo to będzie ostatnia świeczka jaką mu zapalę. Ustało jak ręką odjął.
    To w sumie by było na tyle, o jakichś pierdołach nie ma co wspominać.

    #duchy #paranormalne #polska #strasznehistorie
    pokaż całość

    •  

      @ManiacTeam: bardziej mam na myśli to z dziewczyną powieszoną

    •  

      @Rusther: W takim razie podsumuję to, czego nie da się logicznie wytłumaczyć w przypadku nr 2. Musisz przyjąć do wiadomości, że te rzeczy działy się dawno temu, wtedy miałem mniej więcej 15 lat, jedyny telefon we wsi miał sołtys i nikt nie wiedział co przyniesie przyszłość.
      Dziwne odgłosy i nawoływania obok tego miejsca, cyklicznie się powtarzające. Nigdy nie udało nam się namierzyć źródła pomimo szukania. Po prostu ktoś się darł i nie wiadomo gdzie. Nie, to nie były zwierzęta. Z czasem przyzwyczailiśmy się do tego i przestaliśmy na to zwracać uwagę.
      Niedaleko tego miejsca był mały staw gdzie latem chętnie spędzaliśmy czas pluskając się w wodzie. Od czasu do czasu widzieliśmy stojącą i obserwującą nas postać przy linii rosnących na cmentarzu drzew. Gdy rozchodziliśmy się już do domów i byliśmy już w pewnej odległości od tego stawu, czasem było słychać odgłos jakby ktoś wrzucił kamień do wody.
      Idąc drogą asfaltową widoczną we wcześniej przesłanym linku, wystarczyło zawołać imię dziewczyny a momentalnie ktoś wychylał się zza drzew. Nie wiem, czy wtedy Usain Bolt by nas dogonił jak takie stado ruszyło przed siebie w panice :) Nie, nie ulegaliśmy zbiorowej psychozie. Widzisz coś co nie jest człowiekiem - spierdalasz. Proste :)
      Te rzeczy zawsze działy się gdy byliśmy w grupie i zawsze w dzień, gdy ktoś był sam, nigdy nic się nie działo. Zresztą jak wcześniej pisałem, wczesną wiosną byłem w tym miejscu z miernikiem EMF i były słabe odczyty ale nie bawiłem się w łowcę zjawisk paranormalnych, nie zadawałem pytań, nie było prowokacji. Ot zwykła ciekawska wizyta i tyle.
      A co działo się tam nocą?
      Latarki przygasały pomimo nowych baterii - norma. Wystarczyło odejść dalej i urządzenie działało normalnie.
      Słychać było złowrogi śmiech. Również norma.
      Słychać było kroki na asfalcie jakby ktoś szedł w naszym kierunku gdy staliśmy nieruchomo w ciszy.
      Starszym znajomym zdarzały się dziwne awarie. Motocykl potrafił zgasnąć czy był problem z hamulcami, szczególnie, że jadąc w stronę wiochy zaraz był zakręt, mostek na niewielkiej rzeczce i jak kogoś poniosła fantazja to miał lot przez barierki i przymusową kąpiel albo zdartą dupę.
      Ścięcie drzewa z kawałkiem sznurka na gałęzi spowodowało zniknięcie wszelkich zjawisk.

      Co można było logicznie wyjaśnić?
      Nocą las żyje własnym życiem, jakieś odgłosy pukania czy łamanych gałęzi to norma. Odgłosy zwierząt również.
      Kroki na asfalcie mogły wydawać zwierzęta.
      Ktoś ze znajomych mógł nas straszyć ale z czasem by to się wydało i zwyczajnie dostałby w łeb.

      Ogólnie tamten rejon ma parę miejsc w których za długo się nie węszy i najlepiej po eksploracji oddalić się w zorganizowanym pośpiechu bo coś ci w tym pomoże.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Aż mi się przypomniały paranormalne historie z mojej rodziny po wpisie @LubieChleb ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Moja babcia opowiadała, że po tym, jak zmarła jej matka, która pod koniec życia mieszkała z nią, to słyszała w kuchni jej kroki. Podobno chodziła w specyficzny sposób, nie podnosząc stóp do końca, tylko szurała kapciami o posadzkę.
    Chwilę wcześniej też, gdy mojej babci zmarł jej siostrzeniec (w wieku 13 lat zabity na obozie), którego bardzo kochała, chyba bardziej niż własną córkę (moją matkę), to podobno "odwiedził ją" gdy była w salonie i się do niej przytulił.
    Mówiła, że zarówno gdy czuła obecność swojej mamy, jak i siostrzeńca, to nie czuła strachu, tylko spokój, bo wiedziała, że przyszli zobaczyć co u niej i czy wszystko w porządku i że na pewno nie mieli złych zamiarów.

    Z takich historii to mój tato też ma takie dwie, z czego jedna mnie przerażała, gdy dowiedziałam się o niej jako dziecko. Może zacznę od tej lajtowej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Mój tato pewnej nocy długo nie mógł zasnąć. Moja mama była w ciąży, spodziewali się właśnie mnie, byli wtedy na wakacjach. Jego ojciec bardzo się cieszył i liczył na to, że będę dziewczynką (jeszcze nie było wiadomo jakiej płci będę), bo miał 4 wnuków i marzyła mu się wreszcie wnuczka. W końcu, gdy tej nocy udało się zasnąć mojemu tacie na chwilę, to obudził się z krzykiem, cały zlany potem, bo śniło mu się, że coś dzieje się z jego ojcem. Chwilę potem dowiedział się, że jego tato miał zawał i nie przeżył.

    Czas na drugą historię. Mój tato łączy ją z tym, że stał się wierzący i jest przekonany, że szatan był na niego zły za to xD no teraz mnie ta historia bawi powiem szczerze i uważam, że da się znaleźć na nią logiczne wytłumaczenie i to bez problemu, ale jak pierwszy raz ją usłyszałam mając 10 lat, to byłam przerażona.
    Tam, gdzie mieszkałam z rodzicami do 17 roku życia (później się wyprowadziliśmy), była strasznie creepy piwnica. Po powodzi w 1997 była jeszcze gorsza, bałam się tej piwnicy, bo była niska i miała długie korytarze, które w wielu miejscach gdzieś skręcały i nie wiadomo było, co tam może się czaić xd i przede wszystkim cuchnęło tam wilgocią, panował półmrok i był grzyb na ścianach. Okropne miejsce. No i mój tato pewnego dnia zszedł do tej piwnicy. Pomieszczenie należące do naszego mieszkania było za zakrętem w prawo, trzeba było się trochę przejść. Mój tato wszedł do piwnicy, zapalił światło i zszedł otworzyć drzwiczki. Nagle zgasło światło. Gdy nie było światła, to panował tam całkowity mrok, musiał więc dotykać tych obrzydliwych ścian żeby się nie wywrócić. Udało mu się dotrzeć do włącznika i zapalił światło. Gdy był już pod naszymi drzwiami, to powtórka z rozrywki. Znowu zgasło i znowu musiał iść zapalić, już wnerwiony że jakieś dzieciaki robią sobie jaja. A nie chciało mu się iść na samą górę po latarkę, to jeszcze był stary blok bez windy. Za trzecim razem to samo, zaczął się rozglądać czy dzieci które sobie robią jaja gdzieś nie uciekają, jak na złość światło dało się zapalić tylko przy wejściu do piwnicy. No i po tym jak zapalił je po raz kolejny i wkurzony odwrócił się zrobić to, co miał, to ktoś sprzedał bardzo mocnego kopniaka tym drzwiom i światło zgasło. Przestraszył się, otworzył te drzwi i pobiegł na samą górę, nawet tej cholernej piwnicy nie zamknął. Twierdzi że po drodze nikogo nie było na klatce schodowej.

    Ja też mam dwie historie ( ͡° ͜ʖ ͡°) miałam 9 lat, gdy zmarła moja babcia, która z nami mieszkała. Gdy wracałam ze szkoły, to ona pilnowała mnie i robiła mi obiad. Rodzice pracowali i po śmierci babci to było dla mnie dziwne, być samej w domu. Pewnego dnia, jakoś niedługo po pogrzebie, nie chciało mi się ani robić lekcji, ani nawet oglądać tv. Siedziałam w salonie, w głuchej ciszy i tępo patrzyłam się przed siebie, nie byłam w najlepszym nastroju. Nagle drzwi do salonu się uchyliły, choć nie było żadnego przeciągu, bo to była zima, więc okna pozamykane ( ͡º ͜ʖ͡º) to było dziwne.

    Innym razem, gdy rodzice już dawno zrobili remont w pokoju babci i pozbyli się większości jej rzeczy, to poprosili mnie, żebym coś z tamtego pokoju przyniosła. Babcia nie żyła już chyba z półtora roku. Jak weszłam do tego pokoju, to poczułam specyficzny zapach. Jej zapach, tylko ona tak pachniała sama nie wiem czym i odkąd zmarła, to pierwszy raz go poczułam, później już ani razu nie było tego zapachu. Też dziwne, ale tłumaczę to tym, że mam wrażliwy węch i może akurat wtedy zwróciłam na to uwagę.

    Mimo tych historii, podchodzę sceptyczne do zjawisk tego typu. Myślę, że każdą z tych rzeczy da się jakoś logicznie wytłumaczyć, tylko jak do tej pory nikomu w mojej rodzinie się nie chciało. Może Wam się chce?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #duchy #paranormalne #polska #strasznehistorie
    pokaż całość

    źródło: straszne-historie.pl

  •  

    Mirki i Mirabelki zebrałem trochę paranormalnych opowieści wykopków ( ͡° ͜ʖ ͡°) .
    Jak ktoś lubi duchy i nawiedzenia to zapraszam do lektury. Nie chodzi o dyskusję czy duchy są, czy nie, a jedynie o coś do poczytania. Można opowiadać swoje historie na takie tematy komentarzach, zapraszam ( ͡° ͜ʖ ͡°) . Jak będzie dużo plusów to może część drugą zrobię ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #duchy #paranormalne #polska #dziecinstwo #wiara #ciekawostki i czasami nawet #heheszki (。◕‿‿◕。)

    1. https://www.wykop.pl/wpis/44178613

    2. https://www.wykop.pl/wpis/42871899

    3. https://www.wykop.pl/wpis/42869059

    4. https://www.wykop.pl/wpis/42249585

    5. https://www.wykop.pl/wpis/40126357

    6. https://www.wykop.pl/wpis/37003337

    7. https://www.wykop.pl/wpis/36480931

    8. https://www.wykop.pl/wpis/35632881

    9. https://www.wykop.pl/wpis/34862747

    10. https://www.wykop.pl/wpis/33521677

    11. https://www.wykop.pl/wpis/30978761

    12. https://www.wykop.pl/wpis/30272887

    I ostatni - mój faworyt, świetnie się czytalo, szcuneczek dla autora ( ͡~ ͜ʖ ͡°) :

    13. https://www.wykop.pl/wpis/30120297
    pokaż całość

    źródło: IMG_2708.JPG

  •  

    #alternatywneteorie #channeling #mistycyzm #okultyzm #paranormalne #teoriespiskowe #parapsychologia #oobe #reptilianie #kosmici #ufo

    Wracamy z wpisami. Wkrótce będą następne. Zapraszam.

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów, czyli przekazów z tak zwanych wyższych wymiarów. < Poprzednia część.

    ------------------------------------------------------------------------------------
    530. Trochę informacji na temat kosmitów zwanych "Szarakami".
    ------------------------------------------------------------------------------------
    Istoty o wyglądzie znanym z popkultury tzw. "Szaraki" to nie istoty powstałe w naturalnym procesie ewolucji, lecz zostały stworzone labolatoryjnie. Niemniej nie oznacza to, że istoty te nie posiadają duszy. Istnieje wiele odmian "Szaraków". Od bardzo prostych biorobotów, aż po zaawansowane frakcje. Mniej zaawansowani "Szaracy" to typowe bioroboty służace do wykonywania prac na rzecz cywilizacji które je stworzyły. Dużą ciekawostką jest to, że niektóre frakcje "Szaraków" to ludzie z przyszłości, którzy rozgałęzili się na osobne linie genetyczne i wracają do naszej linii czasowej w celach badawczych.

    Ten wpis będzie dotyczył frakcji "Szaraków" sztucznych robotów, którzy odpowiadają za znane w popkulturze uprowadzenia i okaleczenia zwierząt. Te bioroty służą innym obcym rasom. Ich praca polega między innymi na ingerencji w inne cywilizacje posiadające biologiczne ciała. Są łącznikiem między rzeczywistością astralną, a rzeczywistością fizyczną, dzięki czemu skutecznie mogą ingerować w cywilizacje funkcjonujące w twardej fizyczności (czyli np. ludzkiej cywilizacji). Przemieszczają się pomiędzy tymi rzeczywistościami za pomocą technologii. Notuje się, że zazwyczaj kosmici odwiedzają ludzi we śnie. Dzieje się tak, dlatego że rzeczywistość snu jest rzeczywistością astralną, czyli rzeczywistością znajdującą się tuż nad rzeczywistością fizyczną na której funkcjonują inne wysokorozwinięte cywilizacje i istoty.

    Istoty zwane "Reptilianami" również wysługują się takimi biorobotami "Szarakami". Właściwie to oni stoją za "wypromowaniem" w ludzkiej popkulturze "Szaraków", aby ludzie nie poznali prawdy kto naprawdę stoi za uprowadzeniami i eksperymentami nad ludźmi. Co ciekawe, ów "Szaracy" w swojej rdzennej naturze nie są istotami negatywnymi, gdyż są zasilane świetlistymi energiami. Energie te to młode dusze, które dopiero co powstały we wszechświecie. Dusze takie orbitują wokół Czarnych Dziur, i są zbierane przez "Reptilian", a następnie umieszczane w biologicznych "skafandrach" Szaraka. Ich ciała zostają ograniczone genetycznie, a także ich dieta jest skonstruowana tak, aby esencja która zasila te bioroboty nie wybudziła sie w tych biologicznych ciałach. Co właśnie ciekawe, gdyby ów "Szaracy" zostali odcięci od jarzma manipulacji i zostosowano by wobec nich korzystną dietę, wtedy mogliby się przebudzić i stać się pełnoprawną niezależną cywilizacją. "Reptilianie" podobnie chcą zrobić z ludzkością, chcą uczunić z ludzkości bioroboty operujące tylko w obrębie matrixa/sztucznej rzeczywistości zwaną przez nas "życiem". Przy okazji, to co nazywamy życiem nie jest nim, lecz jest sztuczną rzeczywistością którą nasza świadomość tworzy poprzez naszą ograniczoną percepcję mózgowo genetyczną. Percepcję ograniczaną przez programy umysłowe i manipulowanie prawidłowym funkcjonowaniem chemii mózgu poprzez toksyczną żywność, a nawet poprzez toksyczną odzież.

    Istnieje relacja przeprowadzaona przez Janusza Zagórskiego o człowieku którzy rzekomo znalazł taką istotkę. Polecam ten wywiad bo wydaje się wiarygodny:

    Na Ziemi miała miejsce sytuacja, w której grupa naukowców odkryła wyspę na której znajdowała się grupka takich biorobotów "Szaraków". Jednak badania tych naukowców zostały zablokowane. Nie chciano dopuścić do ujawnienia wśród ludzi istnienia innej cywilizacji. Zamiarem jest utwierdzanie ludzkości w przekonaniu o tym, że rasa ludzka jest jedyną inteligencją istniejącą we wszechświecie. Służy to ograniczaniu perspektywy, a w konsekwencji kontroli. Za blokadą badań nad tą rasą stoją ludzie u szczytu władzy, oraz Watykan. Gdyby ludzkość oficjalnie poznała ów rasę "Szaraków", ludzie zaczęliby ich globalnie obserować, opiekować się nimi. Wtedy w ludzkich umysłach odblokowałyby się potencjały myślowe i światopoglądowe odnośnie funkcjonowania rzeczywistości i wszechświata. Utworzyłoby to linię czasową (linię rozwoju ludzkości), która nie byłaby korzystna dla kontrolerów tej rzeczywistości.

    Istoty te są "dziećmi" wszechświata. Tak jak ludzkie dzieci w dorosłych osobach wyzwalają ich wewnętrzny dziecięcy pierwiastek, tak te "Szaraki" wyzwoliłyby nieskażony pierwiastek w kolektywnej świadomości ludzkości.

    Okaleczenia zwierząt są spowodowane eksperymentami genetycznymi których celem jest stworzenie hybrydy zwierzęcia które będzie wspomagało w ingerencji w ludzkość. Istota ta przypominać ma wyglądem "Yeti".

    Opętanie przez "Szaraka":
    Może zaistnieć opętanie przez "Szaraka", podobnie jak opętanie przez demona. Mechanizm takiego opętania wygląda następująco. Celem są ludzie nadwrażliwi, u których w głębi powstało pragnienie przezwyciężenia tej nadwrażliwości. Wtedy następuje rezonans między "Szarakiem" a takim człowiekiem. Człowiek taki wchodzi w pewien stopień psychopatii. Taki człowiek dzięki ingerencji nabywa wysoką elastyczność umysłową, co może wydawać mu się korzystne. Jednak następuje to kosztem wewnętrznego poczucia samotności, odizolowaniem od ludzi. Często idzie to w parze z uzależnieniami od używek.

    Wpis inspirowany sesją: video

    -----------------------------------------------------
    Przypis:
    < Jakie informacje zamieszczam w tagu.
    < Z jakich channelingów spisuję informacje, oraz jak oceniam ich autentyczność.
    -----------------------------------------------------
    pokaż całość

    źródło: streamable.com

  •  

    Dziś 44 rocznica pewnego pamiętnego wydarzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #ufo #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #paranormalne #polska #dbstuff

    źródło: ufo.jpg

  •  

    A tak po za tym jeżeli wieczorem przegapiliście wszelkie dokumenty paranormalne to... Macie Wujka Barneja, który miał spotkanie z UFO w Puławach xDDD to przebija mitomaństwo Kononowicza nawet.
    #kononowicz #patostreamy #barney #paranormalne

    źródło: youtube.com

  •  

    Biała Dama zemści się dla jego
    Każdy jeden bluzg w stronę okuratnego i sprawiedliwego człowieka jakim jest Geremek będzie oznaczał jedną nieprzespaną noc przy lampce bożej
    Krzysiek pewnie właśnie w tej chwili leży do góry bebzonem i spogląda w okno, knurze oczka jeszcze bardziej się rozbiegają i sięga ręką po krzyż
    majaczy mu w odbiciu postać, z blada z czarnymi zapadniętymi oczami
    knur odwraca się jakby go ktoś mydłem postraszył i spogląda w miejsce gdzie postać powinna być
    nie ma jej
    w tej chwili na stryszku słychać przewracające się butelki, jęk i trzy kroki
    po ciężkiemu dla jego poszło
    ciężka to też noc dla telefonu psa arona
    #kononowicz #paranormalne #
    pokaż całość

  •  

    Dla jego dzisiaj musi być straszna noc
    Jak myślicie czemu oni wieszali dla siebie tle dewocjonaliów i spali w jednym zatęchłym pokoju a po nocach woleli zrobić po letkiemu w gacie
    Bo bali się złego które na strychu siedzi
    Święte obrazy nie pozwalały przedrzeć się złym duchom, ale relikwie z roku na rok traciły swą moc, przez pozostawanie w obecności knura plus plugawienie ich ruszaniem skóry i kto wie czym jeszcze
    Złe teraz będzie dręczyć dla jego co każdy samotny wieczór a lampka w pokoiku nie zgaśnie całą noc
    Latem najgorzej, jak przez wichurę czy burzę prąd wyłączą, Konon narobi po ciężkiemu ze strachu i do psa arona będzie wydzwaniał co chwilę
    Domek drewniany to złe miejsce, przeklęte, nich Bóg się zmiłuje nad tym kto zamieszka na tej ziemi po śmieci krzysia
    #kononowicz #paranormalne
    pokaż całość

    •  

      @Fa1th: scenariusz do cthulu z kononem i nienazwanym złem które siedzi na stryszku XD
      dobre to

    •  

      @harold97 konon wynajmuje prywatnych detektywów aby odnaleźć strusia który uciekł z Belwederu, struś odnaleziony w lesie w stanie lepszej wiadomosci wyznaje że uciekł ponieważ coś dziwnego działo się w domku drewnianym, jakieś odgłosy że strychu, odprowadzając strusia do domku można dostrzec dziwne i agresywne zachowanie Krzysztofa po wspomnieniu strychu. To bardzo dziwne ale przeczucie mówi Ci że opowieści strusia może mają w sobie ziarno prawdy, gospodarz chyba chce coś ukryć, kątem oka widać kamery, nie łatwo będzie się dostać na strych kiedy gospodarz nigdy nie opuszcza posiadłości. Co kryje się na strychu? Co doprowadziło Majora do szaleństwa? Jak dostać się na strych, tak aby potworny gospodarz się nie zorientował? Jaka tajemnicę skrywa machoniowy drewniany domek ? pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Zacznijmy nitkę w której przytaczamy paranormalne zjawiska w swoim życiu.
    Sceptyków zapraszam również :)

    Widywałem nie raz dziwnie zachowujące się punkty świetlne na nocnym niebie ale kiedyś widziałem na polnej drodze postać o wzroście około 1m może trochę więcej. Wyszła zza krzaka kilka metrów przedemną i poruszała się w tym samym kierunku co ja. Cały czas plecami do mnie. Strój jak by w kolorze srebrnym, stożkowy kaptur. W prawej ręce worek. Było nas 3, każdy widzial to samo. Żadne z nas nie wie jak to wytłumaczyć.

    A czy was coś kiedyś dziwnego spotkało?
    #paranormalne #duchy #ufo
    pokaż całość

    źródło: ei_1650202012268.jpg

  •  

    japierdolejapierdolejapierdolejapierdolejapierdole.exe

    #duchy #paranormalne #zjawiskaparanormalne #creepy

    źródło: streamable.com

  •  

    Potwór z bagien... a więc jednak legendy okazały się prawdą i on naprawdę istnieje... #bonzo #paranormalne

    źródło: comment_1645374441JuIE7Vb87G4HKBKXt8oo9w,w150.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #paranormalne

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:1,0:1

Archiwum tagów