•  

    Zapraszam do uczestnictwa w MISTRZOSTWACH PAST 2018!
    Tag do obserwacji: #mistrzostwapast #pasta

    Format rozgrywek
    Do uczestnictwa wytypowałem 60 najbardziej popularnych past w internecie i na wykopie z przestrzeni ostatnich lat. Pasty zostały rozstawione zgodnie z prawdopodobieństwem zwycięstwa tak aby uniknąć grupy śmierci już na początku rozgrywek. Kolejność na liście ankiety jest jednak przypadkowa.
    Pasty zostały podzielone na 6 grup po 10 past. Do kolejnej, półfinałowej fazy zakwalifikują się tylko po 3 pasty z każdej grupy. Daje to 18 pretendentów w drugiej rundzie + 2 wolne miejsca - zostaną przydzielone pastom, które zaproponują użytkownicy, a które nie znalazły się w finałowej 60tce, lub dwóm pastom z 4 miejsc z największą ilością głosów. W półfinałach każda z 20 past powalczy o jedno z 8 miejsc w ścisłym finale.
    Przewidywane tempo Mistrzostw - jedna ankieta dziennie. Czas rozstrzygnięcia głosowania - 24 godziny od teraz.

    Treść wszystkich past wraz z tytułami będę wklejał w komentarzach.
    Jeśli chcesz być wołany do kolejnych grup i faz zaplusuj ten komentarz

    Dzisiaj rozstrzygamy Grupę A
    Niech wygra najlepsza! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    Wybierz swoją ulubioną pastę (Mistrzostwa Past Grupa A)

    • 4 głosy (10.53%)
      Pasta o piwoszach-neofitach
    • 6 głosów (15.79%)
      Pasta o kiblu i czuwającym starym
    • 2 głosy (5.26%)
      Pasta o Krawczyku
    • 9 głosów (23.68%)
      Pasta o fanatyku wędkarstwa
    • 2 głosy (5.26%)
      Pasta o biedronkach
    • 2 głosy (5.26%)
      Pasta o udawaniu laski w MMO
    • 3 głosy (7.89%)
      Pasta o anonie ukrytym w szafie
    • 1 głos (2.63%)
      Pasta o warzeniu śmietany
    • 4 głosy (10.53%)
      Pasta o sraczu na szwedzkim wycieczkowcu
    • 5 głosów (13.16%)
      Pasta o Cejrowskim i Wojciechowskiej
    •  

      Pasta o Cejrowskim i Wojciechowskiej
      wchodzi cejrowski do murzyna
      -DZIEŃ DOBRY
      -DZIEŃ DOBRY KURWA PO POLSKU NIE ROZUMIESZ?
      -DAJ MI TO CO MASZ W RĘCE
      -NO DAJ
      -PROSZĘ PAŃSTWA TO JEST MURZYN
      -HEHE PATRZCIE JAKI GŁUPI xD
      -DOBRA IDZIEMY DALEJ
      - O! A TU MAMY ŚCIANĘ. KOJARZĄ PAŃSTWO NA PEWNO ŚCIANY POLSKICH DOMÓW? GRUBE, SOLIDNE CEGLANE.
      - A TU ŚCIANA Z GUWNA. SRAJĄ DO WIADRA, PROSZĘ PAŃSTWA, WSZYSCY Z WIOSKI DO JEDNEGO I POTEM, PAN SIĘ PRZESUNIE, RĘKAMI TO NABIERAJĄ, MIESZAJĄ ZE SŁOMĄ I, UWAGA STOPIEŃ, I LEPIĄ ŚCIANY.
      - I TO SIĘ PROSZĘ PAŃSTWA TRZYMA. JEST SOLIDNE, TANIE W BUDOWIE I CO NAJWAŻNIEJSZE! SPEŁNIA SWOJĄ FUNKCJĘ. A W POLSCE? NO W POLSCE JAK W LESIE.

      a wojciechowska, kurwa
      -chlip chlip ta Kobieta ma tak ciężko
      -jebana patriarchalna Afryka
      -ehhh tak by sobie chciała chodzić na disco i dawać dupy
      -a nie może
      -dajcie wzruszającą muzykę
      -trzymaj się mbubu
      -będę do ciebie pisać
      -kocham cię ehhh
      pokaż całość

    •  

      @aveniner: będzie pasta o serwerowni?

      @Bpnn: Będzie w grupie B, myślę jednak, że tekst będziecie musieli znaleźć sami xD

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Z pamiętnika przegrywa:
    Raz wyszedłem do knajpy, podeszłą do mnie zajebiście seksowna laska i zapytała:
    "Hej, jesteś sam?",
    odparłem, że tak układając już sobie z nią całe życie, po czym wzięła krzeszło stojące obok mojego stolika i spierdoliła.

    #heheszki #takbylo #coolstory #przegryw #pasta

  •  

    Naprzeciwko mnie mieszka upośledzony ojciec, z synem Szymonem, też upośledzony
    Ich matka spadła z rowera na stwardnienie rozsiane. Na pozór są grzeczni, ale czasami jak stary popije robio we dwóch inbe w domu. Ojciec sie drze 'ŻYMOOOON DAWAJ LOKOMOŁSZYN' i puszczają loco-motion kylie minogue, odpiehdalając jakieś dzikie tańce przy tym w pokoju. Zawsze mam beke bo wszystko widac przez ich okno, a drą się przy tym jak pokuhwieni. Kiedyś nawet dresy z ławki wyłączyli prąd w całym pionie bo nie mogli ich już słuchać.
    #takaprawda #pasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Nazywam się Janusz. Kowalski Janusz.
    Piszę do internetu, żeby powiedzieć, że już mnie nosi.
    Nie mogę dłużej znieść tej ludzkiej zawiści, tej zazdrości, tego zaglądania sobie do kieszeni.
    A wszystko to przez samochód. Co ludzie mają do Passata? Dlaczego tak się śmieją z jego właścicieli? Niedawno sprawiłem sobie takie właśnie auto.
    Nie nowe. Na nowe, to wiadomo, tylko złodzieje mają, a ja jestem normalny człowiek, z pracy rąk żyję, nie to, co te letkusy przy komputerach i na jaki zarobiłem, taki mam.
    Złotówki kredytu na to nie wziąłem, to i teraz nie płaczę. Ale od jakiego czasu słyszę, że ludzie nie mogą przeżyć, że ja mam.Tak bardzo ich ten Passat uwiera. A zaczynało się tak dobrze...

    Żeby nie skłamać, muszę powiedzieć, że żyje nam się całkiem nieźle. Na wiosce jesteśmy jednymi z lepszych.
    Domek mamy ładny, z ogródkiem, niedawno ze szwagrem żem go ocieplił styropianem piąteczką, na dach się dało nową blachodachówkę, co ją jeden znajomy za flaszkę odkładał z tych odrzutów z trzeciego gatunku, polbruk się położyło z tych foremek, co żem je na giełdzie kupił, altana do grilla się robi, w domu plazma el dżi stoi, no można powiedzieć przepych.
    A to co się dzieje od kiedy zamieniłem Tico na Passata TDI to już w ogóle szaleństwo. Od razu zauważyłem takie jakby większe uważanie wśród ludzi. Niestety, pojawiła się i zazdrość.
    Zresztą nie ma się co dziwić, jak się widzi kogoś taką furą, to oko jednak trochę bieleje. Ja tam nikomu nie zazdroszczę, daj im tam Boże, po co to się denerwować.
    A co, mi ubędzie od tego, że sąsiad ma lepiej?

    Ale wracając do samochodu. Mój Passat to najlepszy wóz z najlepszym silnikiem pod słońcem, diesel 110-tka.
    Nie jakieś tam 90 koni dla pospólstwa, Danka, żonka, nawet chciała, bo widziała taniej, ale się uparłem i powiedziałem, że dziadować nie będę.
    Pamiętam jak dziś, jak pojechaliśmy z synem go oglądać do jednego handlarza. Miał na podwórku tych samochodów z pięć, ale albo jakaś francuszczyzna, albo włoskie badziewie, jakiś Ford wiadomo czego wort, he he, no i ten jeden jedyny Pasacik.
    Od razu widać klasę. Nadwozie karawan, kolor granat akryl, oryginalne kołpaki, tapicerka czarny welur i ten błyszczący znaczek VW na kierownicy. Słabo mi się zrobiło jak go zobaczyłem.
    Co prawda nigdy mi się kombi nie podobało, ale handlarz mówi, że to szczyt szpanu i za granicą nikt już sedana nie kupuje. Chłop kawał świata widział, to co się bedę z nim sprzeczał.
    Przebieg jedynie 152 tysiące. 100% oryginalny. Skąd wiem? Po pierwsze handlarz brał go dla siebie. Mówił, że nawet nie myślał o sprzedaży, bo jak jechał i go na trzech stacjach po drodze przy tankowaniu pytali czy nie sprzeda, to już wiedział, że trafił perełkę.
    Ale okazuje się, że jego znajomy akurat pozbywa się Audi A6 2.5 tdi kombi, interkuler, automat, no to skorzystał z okazji i przerzuca się na wyższą półkę. Audi A6...ech, może kiedyś. No więc dla siebie kręconego by nie brał.
    Poza tym przejechaliśmy się kawałek i jak przycisnął gaz do deski, to tylko czarno się za nami zrobiło, a mnie w welur wcisnęło.
    Pomyślałem: jakie odejście, jak ja tym będę jeździł? Sebek mówi:

    - Tata, ale pocisk.

    Nie ma to jednak jak 110-tka. Co prawda chłopak po przejażdżce przejrzał papiery i mówi, że tam w miejscu na moc jest wpisane 66 kW i to chyba jest 90 KM.
    Ale handlarz spojrzał na niego wrogo, potem z politowaniem pokiwał głową, wziął mnie za rękaw do tyłu samochodu i mówi:

    - Panie, wyglądasz pan na inteligentnego faceta, toć jakby to nie było 110 to to "I" w napisie TDI by było srebrne, tak? A jakie jest? Czerwone, panie, czerwone.
    To Niemiec by sobie malował literki na klapie? Toć pomyśl pan chwilę.

    I powiem że przekonał mnie tym argumentem. Co prawda jakaś pinda w okienku w rejestracji też mówiła, że to 90-tka, ale co ona tam wie.
    Zresztą, czy ja będę z bryfem na szybę naklejonym jeździł? Jest czerwone "I" na klapie i tyle w tym temacie.

    Jak już tak stałem z tyłu to chciałem zobaczyć jak wygląda bagażnik. Niestety nie chciał się otworzyć.
    Handlarz mówi, że Niemiec miał obcierkę parkingową i klapa się lekko zakleszczyła, ale da mi puszkę towotu, żebym sobie krawędzie przesmarował. To powinno pomóc. Swój chłop.

    No i najważniejsze - klima. Powiedziałem żonie, że co by to nie było, po Tikusiu klima musi być. I nie jakaś tam ręczna, bo to dla biedoty jest, ale full klimatronik.
    Więc pytam, czy jest, a handlarz:

    - Panie, no w takim aucie by nie było? - prowadzi mnie do środka i pokazuje rząd przycisków nad dziurą po radiu. - Klima jest do nabicia, bo Niemiec nie używał, kupił, ale
    wiecznie się przeziębiał i nie używał.

    Widać ten germański naród tak różny od nas nie jest. Ja tam też nie zamierzam używać.
    A co to za problem szybkę sobie trochę opuścić, żeby świeżego powietrza wpadło? A tak, włączę klimę i od razu ile więcej spali! Kogo stać na takie fanaberie!?

    Sporządziliśmy umowę, tzn. handlarz miał już gotową, wystarczyło podpisać. Nie bardzo ją rozumiałem, bo była po niemiecku, ale tam nad moim nazwiskiem było napisane Hans jakiś tam, czyli prawdę mówił ze od Niemca kupił.
    Później w wydziale komunikacji, jak się chwaliłem jaka to okazja mi się trafiła, pani się pytała gdzie byłem po to auto, to mówię, że tu i tu. A ona pyta, skąd je w Niemczech kupiłem, bo przecież osobiście musiałem być skoro jest umowa.
    Nie bardzo wiedziałem co powiedzieć, pani się tylko roześmiała, pokiwała głową i poszła robić swoje. Skrzywiłem się tak lekko w uśmiechu i powiem, że do dzisiaj nie łapię tego żartu z moim wyjazdem do Niemiec.

    Tego dnia jak wracaliśmy nowym nabytkiem do domu, to puchłem z dumy. Zajechaliśmy przed dom, Danka wyszła, fartuch otrzepała, złożyła ręce jak do modlitwy i mówi:

    - Jezu jaki piękny. Toć to limuzyna.

    Nie mieliśmy specjalnie większych potrzeb, bo to i mortadeli jeszcze zostało, i kaszanka nie ruszona, ale nie mogliśmy się powstrzymać i pojechaliśmy na zakupy do Biedronki.
    No radość nas rozpierała po prostu jak wysiadaliśmy na parkingu. Miałem wrażenie, że wszyscy patrzą tylko na nas. Dla takich chwil się żyje.
    Zrobiliśmy zakupy i po raz pierwszy przekonałem się o zaletach kombi. Bagażnik wielki jak piwnica.
    Co prawda tej klapy jeszcze nie posmarowałem i za cholerę nie chciała się otworzyć, ale od środka, przez tylne oparcie, dało się wszystko spokojnie wrzucić, bo nie było rolety. Tzn. podobno była, ale handlarz miał ją u kolegi w warsztacie, potem miał dosłać, ale mówił że pomylił adresy.
    Potem dzwoniłem jeszcze kilka razy, ale już nikt nie odbierał, a potem był tylko nagrany głos, że abonent ma wyłączony telefon. Pewnie pojechał za granicę. Głupio mi się zrobiło, że bym go na koszty romingu naciągnął i dałem sobie spokój. W sumie bez tej rolety jest dużo wygodniej, bo to i sięgnąć można swobodnie, i przez szybę widać jaki piękny kufer ma nasze autko.
    A jak będę wiózł bosza od szwagra to się wsunie pod siedzenie i też będzie dobrze.

    Niestety kilka dni później przeżyłem spore załamanie nerwowe, częściowo związane z moim nowym nabytkiem. Akurat wróciłem z roboty, z jedynki, wszedłem do przedpokoju, omiotłem wszystko wzrokiem dookoła i pomyślałem, że razem z cyklinowaniem klepki na podłodze to i boazerię trzeba będzie papierem przelecieć, bo to już 20 lat jak lakierowana była. Weźmie się wolne w przyszłym tygodniu, to się akurat zrobi.
    Ale słyszę, że Danka po kuchni się miota i jakaś taka podminowana, garnkami tłucze, szafkami trzaska, a mdf drogi, więc pytam się, co do cholery wyprawia?
    A ona że Jarzyńscy, sąsiedzi nasi, dwa domy dalej, kupili Woldzwagena.
    Nagle poczułem się jakby mi ktoś przyłożył obuchem w łeb, zachwiałem się na nogach, ale przytrzymałem futryny i usiadłem na krześle w kuchni. Dobrze że koraliki zdjęte bo bym pozrywał.

    - Kedy? - zapytałem z trudem łapiąc oddech.
    - Wczoraj.

    Wiedziałem. Nasze szczęście nie mogło trwać wiecznie, ale dlaczego tak krótko? Już mi Sebek, syncio znaczy, mówił, że w tych internetach ciągle ktoś się z Passata nabija, ale myślę sobie: to daleko, to nas nie dotyczy. A tu taki cios w plecy i to od znajomych. Co za ludzie. Co za zazdrośniki.
    Nie wytrzymali. Jak to ich cudze szczęście w oczy kole. Rzuciłem na stół piterek spod pachy, co w nim noszę dokumenty i przepustkę na bramę i wskoczyłem do samochodu.
    Przejechałem koło Jarzyńskich raz i drugi, ale nic nie zauważyłem. Wreszcie postanowiłem iść na całość, zajechałem na ich podwórko.

    - Jest Stasiek? - zapytałem wysiadając.
    - A kręci się tu gdzieś. - odpowiedziała jego żona.

    Po chwili zobaczyłem go, jak idzie w moją stronę. Co by tu powiedzieć?

    - Cześć Stasiu, słuchaj.... nie masz pożyczyć widiowej dziesiątki? Kobita mnie męczy, żeby jej coś tam przymocować - człowiek w stresie wpada na najlepsze pomysły.
    - No mam, chodź do garażu. Przy okazji coś ci pokażę. Samochód nowy kupiłem - uśmiechnął się Stasiek.
    - Taa? Ja nie wiem, ja zarobiony jestem. Mówię ci, roboty tyle, że nie przerobisz, ale nadgodziny wpadną to i wypłatę się ładną odbierze.
    - Woldzwagena kupiłem.

    I otwiera drzwi do garażu, własnoręcznie zrobionego z tej płyty po rozebranych kontenerach, cośmy ją pożyczyli kiedyś z budowy.Jest. Już widzę błyszczący znaczek VW na klapie, ciśnienie mi rośnie, oddech przyśpiesza.
    Stasiek otwiera drugą stronę drzwi i...Golf! Golf! Twarz mi nieco pojaśniała. Tylko Golf. I do tego czerwony. Czuję, że wraca mi oddech i jasność widzenia.

    - Jaki rocznik? A silnik? Benzyna!?
    - Benzyna
    - Czuję, że wracam do życia - aha, a klimę ma?
    - No jakby nie miał? Ma!
    - A daj zajrzeć.

    Patrzę, a tam zwykłe okrągłe pokrętła. Ręczna! Roześmiałem się już całkiem rozluźniony, wychodząc klepnąłem Staśka po ramieniu i mówię:

    - No Stasiu niezłe autko, pojeździsz sobie.
    Stasiu kiwnął głową i cicho powiedział:
    - Chciałem TDI.
    - Tak, Stasiu, ale widzisz, za TDI to trzeba kupę kasy zapłacić, Kuupę. Toć płaciłem, to wiem. Danka mi mówi: tyle kasy, tyle kasy, Jezu. Jak pojechalim podjąć pieniądze na niego, to torebkę z kopertą z banku tak ściskała przy sobie jak niemowlaka, aż jej ręce zbielały. Dobrze, Stasiu, pojeździsz sobie. A co to, benzynka zła?

    To mówiąc wziąłem z rąk Staśka wiertło, które mi wyszukał, odetchnąłem głęboko z wielką ulgą i z szerokim uśmiechem poszedłem do mojego Paska, który wydał mi się jeszcze lepszy niż wczoraj, jeśli to w ogóle możliwe.
    Wszedłem do domu, Danka właśnie nakładała obiad. Założyłem kapcie i włączyłem plazmę. Akurat leciały "Trudne sprawy". Lubię na to popatrzeć, nie powiem, bo to takie bardziej życiowe jest.
    Żona przyniosła mi talerz z zupą i postawiła na ławie, a ja jej mówię:

    - Danka, nie masz się co martwić, na wsi ciągle nikt nas nie przebił - i rozluźniony siorbnąłem pierwszą łyżkę krupniku.
    #januszebiznesu #polska #pasta #heheszki #dekucontent #patologiazewsi
    pokaż całość

  •  

    Jak ja się wkurwiłem, to nawet nie wiecie. Kumpel podesłał linka na YT, pisze żebym obadał sobie, bo zajebisty numer, zajebisty duet i to takie prawdziwe, obraz dzisiejszego społeczeństwa.
    No dobra, skoro tak zachwala, to w sumie czemu nie. Taconafide - Tamagotchi.
    No muzyczka fajna, on patrzy na nią, puka ją przez szkło, to jeszcze nie to, jest ciągle smog w stolicy, a mieli być sami, tylko tłok . Chuj tam. Nasze pokolenie Tamagotchi, dziwne urządzenie bada oczy (taki futurologiczny zabieg, hi tech jasnowidz w mordę jebany), nagle jakaś stewardessa, jakiś samolot, on liczy jakieś kwity. O co tu kurwa chodzi? Myślę sobie, widocznie tego nie rozumiem, to ponoć wytrawna sztuka słowa, może rzeczywiście chuja się znam. Śpiewa że ma znowu Hikikomori - choć cały rok zapierdala po koncertach. Niech mu siedzi, fajnie tak jakieś obce słowo wtrącić, rozumiem. Ale doszło do pseudo refrenu i się zagotowałem. TYLKO pić, jeść, spać jak Tamagotchi. To już jest obraza dla dorosłego odbiorcy i traktowanie go jak ćwierć inteligenta. W chuja to możecie robić te bachory, co srają wam pieniądze za ten chłam. Jakie kurwa TYLKO? W to mogą wierzyć tylko dzieci, co Tamagotchi znają jedynie z krótkich opisów pierwszych linijek szukajki, a nigdy nie bawiły się oryginalnym Tamagotchi marki Bandai. Może ten pseudo poeta z tym brudnopisem bawili się jakimś tanim gównem z bazaru, z funkcją picia, jedzenia i spania i koniec, ale to nie Tamagotchi jebane znajduchy. Gdzie jest leczenie, sprzątanie odchodów i zabawa? A to tylko podstawowe dane z pierwszej wersji z 1996 roku, gdzie te dwa niedorozwoje dopiero Mikołaj na choince w przedszkolu zamiast na kolana na grzyba posadził. Potem śpiewa taki dziwoląg takie bzdury, a te kurwa pseudointeligenty analizują te ich wypociny. Że to jest zgroza, że nie można być jak Tamagotchi, żeby tylko jeść, pić, spać i że to jest takie zauważalne i to święta prawda, bo młodzież się zamienia w Tamagotchi. Zaprawdę powiadam Wam, Wy pozujące na mądre, kurwy w podartych swetrach i za ciasnych spodniach, WY KURWA NIGDY NIE BĘDZIECIE JAK TAMAGOCHI, NAWET SIĘ NIE ZBLIŻYCIE DO TEGO PLASTYKOWEGO CUDU!!!
    Tamagotchi owszem, jedzą, piją i śpią, ale także się bawią, odwiedzają się wzajemnie z innymi Tamagotchi z pomocą podczerwieni, wręczają sobie prezenty, współżyją, mają dzieci i tworzą rodziny. Tak kurwa. W najnowszych wersjach mają swoje miasto, pocztę, telewizję. W pełni rozwinięte stworzonka.Gdzie wam kurwa do nich. Gdzie Wy stulejarze coś ruchacie, macie dzieci i rodziny? Bo wpadka i Karyna z Brajanem, który ma tableta zamiast zdrowych relacji i zbudowanych więzi, to jeszcze nie jest rodzina. Poczta? Wy kurwa wiecie gdzie przykleić znaczek pocztowy? Bez żartów.
    Tamagotchi potrafi iść do innego Tamagotchiego z wizytą i dać mu prezent, bawić się. Kiedy Wy komuś daliście coś bezinteresownie żeby widzieć jego radość? Chyba kurwa lajka.
    Tamagotchi plus Color z 2008 roku, wersja z Japonii, ma więcej w sobie życia, niż ta cała banda jebanych przegrywów, co to śpiewa pod sceną o Tamagotchi, a nawet nie wie co to jest. Tamagotchi w nowych wersjach chodzi do pracy nieroby jebane! Co Wy możecie o tym wiedzieć. Tak Wam te pajace wpierdalają taki farmazon, a Wy to wpierdalcie jak małpa kit. Posłuchałem jeszcze ostro wkurwiony, aż Pan Zagadka zaczął powtarzać, jak automat - Tamagochi, Tamagotchi, Tamagotchi... Nie, nie, nie. Koniec nabijania się z wyższej inteligencji.
    Bijcie pokłony Tamagotchi jebane ameby.
    Kumpel podsyła kolejny kawałek duetu, Kryptowaluty.
    Kazałem mu spierdalać.

    #heheszki #pasta
    pokaż całość

  •  

    Wierzcie lub nie, ale raz byłem aresztowany na jedną noc z powodu błędów ortograficznych, w dodatku nie moich xD
    Był u mnie na osiedlu taki typek, zresztą z nim do podstawówki chodziłem, który miał ksywę GŻEGŻUŁ, bo raz taki podpis nasprejował na ścianie, podczas, gdy na nazwisko miał Grzegrzółka xD
    Gżegżuł już w podbazie nie był zbyt bystry, a różnej maści substancje odurzające przyjmowane przez niego systematycznie od początku gimbazy nie poprawiły jego kondycji intelektualnej. Był oczywiście 100% sebixem i z samej gimbazy go wyjebali z dwa razy. Potem zaczął napierdalać jakieś dziesiony, kraść radia itd. Natomiast jako, że ja byłem "swój", bo mnie kojarzył z podbazy i ośki, to kontakty mieliśmy dobre i raz czy dwa rozpiliśmy nawet razem browar.
    Pewnego wieczora szedłem do sklepu, na ławce siedzi Gżegżuł z jakimś ziomkiem, pozdrawia mnie ELO MORDECZKO i zagaduje, czy ma dem szluge. Dałem, stanąłem z nimi, palimy i gadamy co tam - jak tam. Nagle z krzaków wychodzą bagiety i się burzą, że przy ławce stoją butelki po alko - nie wiem, czy Gżegżuł to wcześniej wypił czy ktoś inny, no ale stały. Wiadomo, od razu spisywanie, ja daję dowód, a Gżegżuł mówi, że nie ma dokumentów.

    NO DOBRA TO PAN POD DANE I MY SPRAWDZIMY PRZEZ CENTRALE. W11 TU 301 ODBIÓR, SPRAWDŹCIE NAM DELIKWENTA. JAK NA IMIE?
    SEBASTIAN
    NAZWISKO?
    GŻEGŻUŁKA
    JAK?
    GRZEGŻÓŁKA
    GŻE-GRZU-ŁKA, PRZYJĄŁEŚ MARIAN?
    <z krótkofalówki> WEŹ PRZELITERUJ

    GIE JAK GRAŻYNA... JAK SIĘ TO PANA NAZWISKO PISZE?
    W tym momencie ja już parsknąłem śmiechem, a bagietmajster wkurwiony

    A PANU CO TAK WESOŁO? ZARAZ KIESZENIE SPRAWDZIMY
    Teraz wchodzi Gżegżuł

    NO GRZEGŻÓŁKA
    NO ALE JAKIE 'ŻET' SIĘ PYTAM?
    Z KROPKĄ CHYBA
    MARIAN ODBIÓR SPRAWDŹ NAM GŻEGŻUŁKA PRZEZ ŻET Z KROPKO
    <z krótkofalówki> GŻE-GŻ.... A JAKIE 'Ó'?
    Teraz już kurwa nie wytrzymałem i ryknąłem im śmiechem prosto w twarz. Ci bagietmajstrzy już byli niesamowicie wkurwieni sytuacją, więc

    OOO A WIDZĘ, ŻE KOLEGA TO TROCHĘ ZA DUŻO DZISIAJ WYPIŁ. POJEDZIEMY NA ALKOMAT
    Wezwali kurwa radiowóz, czekamy w piątkę, a Gżegżuł siedzi na ławce i zapatrzony w chodnik pod nosem sylabizuje szeptem swoje nazwisko, licząc sylaby na palcach xD

    GŻE-GŻUŁ-KA, GŻE-GRZÓ-ŁKA, GRZE-GRZUŁ-KA
    Więc ja dalej kisłem, a bagiety coraz bardziej się wkurwiały, że niby się z nich śmieję xD W końcu zapakowali mnie do bagietowozu i powieźli na owiany złą sławą komisariat przy ulicy Malczewskiego, którego gościnne progi, jak wkrótce miało się okazać, stały się na kolejnych kilkanaście godzin zarówno moim domem, jak i miejscem kaźni. Co opiszę jutro, elo.

    Podjeżdżamy na komisariat, wprowadzają mnie na dyżurkę, ale ich przez radio wydzwonili, że gdzieś znowu mają jechać, więc mnie tylko oddali typowi ,co na tej dyżurce siedział

    WEŹ GO NA ALKOMAT
    A CO ZROBIŁ?
    WESOŁEK TAKI KURWA, PODŚMIECHUJKI Z FUNKCJONARIUSZY. WIDAĆ, ŻE NADŹGANY
    Typ mnie przejął, zaprowadził do pokoju z alkomatem, gdzie siedział jakiś inny policjant

    WEŹ GO ZBADAJ, PATROL OBRAŻAŁ NAJEBANY
    Wydmuchałem 0.3 promila, bo przed wyjściem z domu wypiłem z dwa piwa, a jak szedłem do sklepu po więcej to właśnie Gżegżuła spotkałem. Typ mi dał wynik na paragonie, zaprowadził do takiego pokoju, gdzie było kilka klatek a przed nimi stolik i kazał w jednej z tych klatek siedzieć, ale drzwi od niej nie zamknął. Siedzę, czekam, w klatkach obok jakieś seby i żule pozamykane też czekają. Mnie nie zamknęli, bo gołym okiem widać, że im nic nie zrobię ani nie spierdolę xD
    Po chwili przyszedł policjant, taki kurwa brzuchaty były ZOMOwiec z wąsami koło 50tki, jak z filmów xD

    TY NA PRZYSTANKU NAJEBANY KRZYCZAŁEŚ HWDP JAK ZOBACZYŁEŚ RADIOWÓZ?
    NIC Z TYCH RZECZ, PANIE WŁADZO, JA GRZECZNY CHŁOPAK HEHE
    TA? NO TO ZARA KURWA ZOBACZYMY, SIADAJ TU KONDONIE
    Ja już obsrany, że tu się sprawy rozwijają jak w jakiejś kurwa Symetrii - co jakiś bagieciarz przyjdzie, to mnie oskarża o coraz cięższe zbrodnie, zaraz będzie, że policjanta nożem pchnąłem xD
    Posadził mnie przy tym stoliku, wyjął protokół, z 5 minut coś tam pisał bez słowa, a potem zaczął hehe przesłuchanie i pyta co odpierdoliłem. Chciałem go podejść chwytem retorycznym, że najpierw takie niby niezwiązane pytanie zadam, a potem się rozsupła cała kwestia, on się zaśmieje serdecznie, poklepie mnie po plecach, powie SORY MŁODY POMYŁKA HEHE i mnie puszczą. No to walę z grubej rury zabiegiem retorycznym, czy wie, jak się pisze Grzegrzółka.
    Oj kurwa, nie zadziałało. Jeb-jeb-jeb-jeb-jeb, jeszcze nie zdążyłem odpowiednio zaakcentować ostatniego słowa, a już mnie z plaskuna po mordzie wychlastał jak jakiś kurwa Obeliks rzymianina.
    http://www.anglaisfacile.com/cgi2/myexam/images2/66639.gif
    Wszystkie patologi co siedział zamknięte w klatkach dookoła skoczyły do krat i drą mordę EEEE ZOSTAW KURWO CHŁOPACZYNE i się rzucają jak w zoo xD Zrobił się taki kociokwik, że pół komendy się zleciało i napierdalają pałkami w te kraty, żeby sebów uspokoić, co w sumie tylko podnosiło napięcie. Wobec mnie została podjęta błyskawiczna decyzja
    JAK NAJEBANY JEST TO I TAK Z NIM KURWA NIE MA CO GADAĆ DZISIAJ, DAWAJCIE GO NA DÓŁ, WIDZICIE CO TUTAJ NAM NAODPIERDALAŁ
    Na dołek trafiałem więc już jako animator niepokojów społecznych i buntów więziennych xD
    Na dołku mi zabrali sznurówki, telefon, pasek, potem hehe przysiady, czyli mówiąc wprost zaglądanie w dupę xD Potem jeb do celi. Nie powiem, moim pierwszym zmartwieniem było jak wytłumaczę mame, że wyszedłem do sklepu i wróciłem następnego dnia, a drugim, czy mnie tam pod celą ktoś nie wyrucha xD
    W celi siedziało dwóch typów w średnim wieku. Powiedziałem tylko SIEMA i siadam na swoje hehe kojo, czyli kawałek betonu wystający nad podłogę xD Wypytywali się ogólnie co tu robię, to powiedziałem, że za obrazę funkcjonariusza xD 15 minut nie minęło i jeszcze nam dorzucili dla towarzystwa jednego z tych sebów, co siedział wcześniej w klatce koło mnie, a potem w mojej obronie wyklinał policjantów.
    NO MAŁOLAT DOBRZE Z NIMI POJECHAŁEŚ SZTYWNO TRZEBA SIĘ TRZYMAĆ KURWA I SIĘ NIE ROZJEBAĆ, PIERDOLIĆ POLICJE CAŁY CZAS BO TO GESTAPO JEBANE
    I zaczyna do mnie jechać taką grypserą, że może co trzecie słowo rozumiałem i zazwyczaj było to KURWA xD W swoim wywodzie czasami robił pauzy, jakby oczekując mojej wypowiedzi, więc wtedy mówiłem tylko
    NO, DOKŁADNIE ZIOMUŚ, JEBAĆ KURWY
    Na szybko wykminiłem, że JEBAĆ KURWY jest sformułowaniem dosyć ogólnym, pozostawiającym pewne pole do interpretacji -dyskutant ma prawo sobie pomyśleć, że mam na myśli dokładnie te same kurwy co on, czyli że się z nim zgadzam xD podczas, gdy w rzeczywistości nie miałem pojęcia co mówi xD Tę technikę zastosowałem zresztą z powodzeniem kilka miesięcy później, gdy idąc nocą przez pewną niewielką miejscowość zostałem przez lokalnych kibiców zapytany za kim jestem, ale o tym innym razem xD
    Zadziałało to bardzo dobrze, ale niestety rozmowa zaraz zeszła na to, kto kogo zna, a tak się składa, że ja nie znam nikogo.

    TY MAŁOLAT A KOGO ZNASZ
    YYY EEE NOOOO GŻEGŻUŁA ZNAM
    A TO JA GO NIE ZNAM, A ADIEGO ZNASZ?
    NOOOO CHYBA COŚ KOJARZĘ, ALE ZNAM JESZCZE TAKIEGO ZIOMKA CO Z GŻEGŻUŁEM SIĘ BUJA, TYLKO KSYWY ZAPOMNIAŁEM, NO TAKI ŁYSY - miałem tutaj na myśli typa, który siedział z Gżegżułem na ławce jak mnie zawinęli xD
    TEN ŁYSY CO PRZY POLACH MIESZKA, TEN OD NORBIEGO?
    NO NO CHYBA TEN
    Czułem, że długo tak nie pociągnę i zaraz nieopatrznie skłamię, że znam kogoś, kogo znać nie powinienem, bo na przykład jest z moim towarzyszem niewoli skonfliktowany, ew. nie trzymał się sztywno cały czas i się rozjebał.
    Na szczęście rozmowę przerwał policjant, który wszedł do celi i ogłosił, że mamy zapierdalać po koce i materace i możemy iść do kibla zapalić szluga. Ja szlugów nie miałem, bo to je między innymi szedłem kupić jak spotkałem Gżegżuła, ale Seba spod celi kazał jednemu z dwóch pozostałych współwięźniów nas poczęstować xD
    Z tymi dwoma typami była taka opcja, że jeden miał sprawę za to, że kopnął psa sąsiadki, bo się z nią kłócił na klatce i pies na niego szczekał. Ona mu założyła sprawę, ale on zmienił adres i nikomu nie powiedział, więc nie dochodziły do niego przez rok wezwania na rozprawy i w końcu za nim wysłali list gończy xD Systemowi administracyjno-mundurowemu objawił się dopiero, jak dostał pracę w jakimś supermarkecie i go zgłosili do ZUS i wtedy po niego przyszło z 6 tajniaków do tej jego Żabki, bo w końcu wielki bandyta, od roku poszukiwany xD
    Drugi typ był jeszcze lepszy, bo sobie urządził na imieninach ciotki mortal kombat z familią xD Z tego co opowiadał wychodziło, że u nich każde spotkanie rodzinne kończyło się MMA i istniała nawet nieformalna sieć sojuszy, która jednak była dynamiczna jak w Grze o Tron xD
    Z NIMI TO TAK ZAWSZE. WESOŁYCH ŚWIĄT, BUZI-BUZI, JEDNA FLASZKA, DRUGA, A POTEM SIĘ ZACZYNA PROSZEM JA CIEBIE BANDEROZA. A TEN SKURWYSYN MÓJ BRAT, TO JESZCZE JAK NA WIELKANOC SIĘ NAPIERDALALIŚMY ZE SZWAGREM I JEGO SYNEM, TO ZA MNĄ BYŁ, TEGO SIOSTRZEŃCA RÓWNO NAPIERDALAŁ, A TERAZ MNIE KURWA KRZESŁEM PRZEZ PLECY. MNIE, WŁASNEGO BRATA! JA JUŻ NIE MAM BRATA!!!
    Potem dostaliśmy do jedzenia ten słynny chleb ze smalcem, o którym pamiętał Wilku WDZ w utworze pt. Nienawiść i poszliśmy spać. Rano mnie zabrali z dołka i kazali spierdalać do domu. Jeszcze na koniec zapytali
    I CO, NAUCZYŁEŚ SIĘ CZEGOŚ?
    TAK
    NO I DOBRZE,
    Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, bo w końcu dowiedziałem się od Seby spod mojej celi, że sztywno się trzeba trzymać kurwa i się nie rozjebać.
    #pasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Ja jebię ale mnie wkurwiają wszelkiej maści internetowi hobbyści w tym kraju, kopałbym ich jak kurczaki. Chcesz zacząć coś robić, nie wiem kurwa łowić ryby, sklejać samoloty, srać psa jak sra, cokolwiek i zadasz kurwom na forum pytanie

    Witam, chcę zacząć chodzić po bułki. Czy lepiej do biedronki czy do lidla? Pozdrawiam.

    to po 10 sekundach masz
    Witam, zły dział! Ten temat był już poruszany na forum! Jako, że jesteś nowy to tym razem skończy się tylko na warnie ale w przyszłości UŻYJ OPCJI SZUKAJ. Pozdrawiam, moderator forum wypieki.net
    Chcesz zacząć chodzić po bułki? Super! Tylko pewnie masz nogi te same od urodzenia, które niestety po 2-3 pójściach do biedry ci się rozpierdolą więc musisz upierdolić nogi i zamontować tytanowe protezy za 9000 dolarów, do tego buty z aerożelem za 5000zł (dostępne w naszym sklepie internetowym), no i urządzenie mierzące pokonany dystans, tętno oraz poziom chuja starego w twojej dupie, bo inaczej jest ryzyko zawału. Przeczytaj też koniecznie poradnik Sebastiana Gałeckiego (niestety niedostępny w PDF ale możesz kupić w naszym sklepie internetowym za 99,99zł) o przechodzeniu przez ulicę, bo z samochodami nie ma żartów i głównym błędem większości początkujących jest wpierdolenie się pod TIRa. Jeżeli chcesz kupować do 6-8 bułek to wystarczy taka torba sportowa za 500zł ale jeżeli 10 bułek i więcej to potrzebujesz już torby COMBAT z uranu i pajęczej sieci, czasami się pojawiają na allegro. Amerykański żołnierz w Iraku nosi w takiej granaty jak szczela więc to solidny sprzęt, będzie służył latami. Mam nadzieję, że pomogłem, pozdrawiam!


    EH PANOWIE CORAZ WIĘCEJ AMATORÓW SIĘ PCHA DO ZABAWY HEHE MAM NADZIEJĘ, ŻE PRZEJDZIE TA NOWELIZACJA USTAWY I PO BUŁKI BĘDZIE MOŻNA CHODZIĆ TYLKO Z LICENCJĄ BO SERIO NIEKTÓRZY NIE MAJĄ ANI DOŚWIADCZENIA ANI WYOBRAŹNI I NA PRZYKŁAD UPUSZCZĄ BUŁKĘ NA PODŁOGĘ

    hehe pamiętacie obwarzan75 rogalking jak byliśmy w '99 na zlocie pieczywa tostowego w Siedlcach? XD Co tam się działo to głowa mała!!! Całe życie z wariatami XDDD KTO MA WIEDZIEĆ TEN WIE XD

    KURWAAA
    #heheszki #pasta
    pokaż całość

  •  

    #pasta #pastaoserwerowni
    Czas wyjść z piwnicy...

    Michał Białek kończył nocną wartę w serwerowni wykopu. Za oknem zadłużonej willi poznańskie koziołki ocierały się częściami, których Białek wolałby nigdy nie mieć. Przypomniał sobie o żonie, którą widywał głównie w niedzelne poranki.

    Stękanie ćwiczącego lewicę Kinera dobiegało zza rzędu wykopowych monitorów. Białek automatycznie podłożył ociekające potem dźwięki pod obraz żony osadzonej na knadze Kinera. Intuicja podpowiadała mu, że lekko otyły kolega z pracy przebiera palcami po najkrótszej części ciała oglądając zdjęcia białkowej połowicy na fejsbuku. Nie mylił się. Czuł jednak dziwaczną dumę połączoną z rozbawieniem, które przyniosła mu owa wizja.
    ,,Puk puk".
    Pierwsza myśl - Elfik32. Kurwiszcze, które zrobiłoby wszystko za status moderatora w serwisie.
    Białek poczuł się ważny. Myśl o zdradzie żony przerodziła się w pewność, że w tę sobotnią noc powstaje dziecko, na które po badaniach DNA nie musiałby wyłożyć ani grosza. Zatliła się w jego biednym umyśle żądza zemsty. Ocknąwszy się wstał i nonszalancko otworzył drzwi.

    Elfik32. Czarna owca rodu Steckich stała w progu oparta o framugę ze swoim kurewskim uśmieszkiem woźnej. Baletki, krótka spódniczka i motzno zarysowany dekolt jaśniały kontrastującą z nocnym krajobrazem bielą. - wstawiona jak zwykle - pomyślał Białek.
    Elfik położyła palec na ustach. Białek domyślił się, że odseparowany od świata zewnętrznego Kiner nie usłyszał pukania aktywnej wykopowiczki, która właśnie przyniosła im kanapki. Spod granicy niemieckiej.
    Elfik sprawnie zzuła obuwie i figlarnie mrugając ruszyła w stronę Kinera. Białek podążał wzrokiem za opalonymi stópkami zmierzającymi w stronę McKinera, nie mogąc powstrzymać wewnętrznego rozbawienia. Za chwilę miał wyjść na jaw fakt, którego nikt z pracowników wykopu osobiście nie widział, choć był świadom jego istnienia. Fakt, który miał zburzyć spokój Kinera na zawsze.
    Elfik wczołgała się pod biurko i sprawnie wyskoczyła po drugiej stonie. Kiner wybałuszył oczy i odskoczył w tył z naprężonym kutasem w ręku. - Ale...
    Spojrzenia Białka i Kinera spotkały się. Kiner był zażenowany całą sytuacją, o czym świadczył wyraźny rumieniec na jego aryjskiej twarzy.
    Śmiech Elfika rozniósł się po pomieszczeniu.
    - Mała pała jak na administratora. - powiedziała Elfik, ledwie powstrzymując śmiech. Kiner spąsowiał bardziej. Ręce machinalnie powędrowały w stronę rozporka, gdy podchmielona Elfik rzuciła się w tę samą stronę.
    - Zostaw. - powiedziała stanowczo.
    Zaskoczony Kiner wypuścił pytonga z ręki. Dziesięciocentymetrowy organ bezwładnie opadł lekko kołysząc się na boki, gdy Elfik doskoczyła do sparaliżowanego grubaska niczym wygłodniała kura i stanowczym ruchem opuściła nieco za duże spodnie. Od czasu nieudanego eksperymentu z rurkami Kiner powrócił bowiem do starych nawyków, co ułatwiło wykopowiczce zadanie.
    - Jesteś pijana. - wystękał, gdy Elfik chwyciła go za lekko przywiędniętą pałę i chichocząc zaczęła prowadzić w stronę Białka, który obserwował sytuację z zaciekawieniem. Programista nie protestował jednak zbyt zaciekle. Był to pierwszy raz, kiedy kobieca ręka spoczęła na jego wypustce. Było to niewątpliwie ciekawe doznanie, gdyż sam Kiner zdawał się zapomnieć o dziwnych okolicznościach, w jakich doszło do tego przełomowego momentu.
    Białek nie mógł już powstrzymać rozbawienia, obserwując zesztywniałego Kinera kroczącego za dzierżącą jego orzeszek Elfikiem. Wybuchnął serdecznym śmiechem, mimowolnie puszczając krótkiego bąka o dosyć wysokiej tonacji.
    - Przepraszam, - rzekł Białek przez łzy - ale nie bardzo rozumiem sytuację.
    Elfik puściła kinerowe przyrodzenie i kołysząc biodrami powoli podeszła do administratora o podkrążonych od pracoholizmu oczach, zalotnie kręcąc loczek wydłubany spod natapirowanej burzy blond włosów.
    - Nie planowałam tego. Zawsze byłam spontaniczna. - wyszeptała prowokacyjnie, gmerając już teraz palcami w okolicy guzików różowej koszuli Białka.
    Kiner zastygł jak posąg w centrum serwerowni. Nie zdawał sobie sprawy, jak komicznie wyglądał z opuszczonymi do kostek spodniami kupionymi przez mamę w second-handzie, z włosami łonowymi w nieładzie i zaczerwienioną od uścisku knagą smętnie zwisającą między otłuszczonymi udami. Poczuł ukłucie zazdrości widząc pierwszą kobietę, której pozwolił się dotknąć, z zapałem liżącą opalony tors Białka. To on powinien być na jej miejscu.
    Białek zamknął oczy, czując wilgotne pociągnięcia elfikowego języka po swojej klacie. Nie była to zdrada, był to gwałt. Stąd też, domyślając się dalszego przebiegu sytuacji, nie miał żadnych wyrzutów sumienia. Aby jednak im zapobiec, wyobraził sobie że jego żona jest właśnie posuwana przez murzyna. ,,Co za kurwa" - pomyślał. Czuł się całkowicie oczyszczony z zarzutów.
    Elfik przeszła do lizania twarzy, by w końcu zbliżyć się do ucha Białka.
    - Wiesz, do czego tasował twój kolega? - szeptnęła, po kurewsku przenosząc wzrok na jego twarz. - Do zdjęć twoich przeróbek zrobionych przez...
    - Nie kończ. - przerwał jej Białek. Nie chciał by słowo codziennie odmieniane przez przypadki w miejscu jego pracy ostudziło podniecenie. Na moment jednak otrzeźwiał i odepchnął rozpaloną Stecką od siebie.
    - Czego tak właściwie chcesz, hm? - zapytał, badawczo spoglądając na Elfika. Nie doczekał jednak odpowiedzi, gdyż Kiner niespodziewanie zwinnie, biorąc pod uwagę jego warunki fizyczne, chwycił drukarkę Samsunga i ogłuszył Elfika celnym uderzeniem w tył głowy. Elfik bezwładnie osunęła się na ziemie, potwierdzając swoją renomę kobiety upadłej. W sekundę
    później Kiner stanął z roznegliżowanym Białkiem twarzą w twarz, oko w oko. Ich chuje równiez były całkiem blisko. Zszokowany Białek nie rozpoznawał nieśmiałego dotąd kolegi. Coś w nim zdecydowanie pękło, a w spojrzeniu programisty była niewidoczna dotąd determinacja.
    - Zerżnij mnie. - wycedził Kiner. - Zerżnij mnie motzno w odbyt. - powtórzył. Powieka nawet nie drgnęła podczas wypowiadania tych słów.
    Białek w swoim zaskoczeniu wydał niezidentyfikowany dźwięk, lecz Kiner natychmiast położył mu palec na ustach.
    - Nikt się nie dowie. Ta kurwa Elfik i tak ci już powiedziała. Nie mam nic do stracenia. - powiedział. Nie czekając na reakcję Białka, przeszedł od słów do czynów.
    Świat Białka wywrócił się do góry nogami, starał się jednak chłodno kalkulować, jak wiele nieoczekiwana przygoda gejowska mogła zmienić w imidżu samca alfa, na który tak ciężko pracował. A Kiner nie żartował. Był silniejszy od niego, co potwierdził brutalnie atakując Elfika kilkanaście sekund wcześniej. Setki podobnych myśli przelatywały mu przez głowę, gdy rudawy programista delikatnie rozchylił mu wargi, by włożyć mięciutki palec do ust i wymusić odruch ssania.
    Patrząc odważnie w oczy Białka, Kiner zrobił kilka kroków w tył i zdjął t-shirt jednym pewnym ruchem. Biała delikatna skóra i puchate sutki Kinera były dziwacznie atrakcyjne, choć jeszcze kilka minut wcześniej podobna myśl nie miała szans pojawić się w umyśle Białka.
    - Maciek, ty tak na serio? Oddasz mi się? - zapytał z niedowierzaniem. Kiner skinął głową i oswobodził się ze spodni, które aż do tej chwili pętały mu kostki. Odwrócił się i ułożył w pozycji tylnej, która byłaby dla większości mężczyzn upokarzająca. Ciasna dziurka programisty zachęcająco przezierała przez gąszcz delikatnych włosków, aż prosząc się o rozepchanie. Penis Białka zareagował na ten widok od razu, ciekawie wynurzając się z rozpiętych jeszcze przez Elfika spodni. - Raz się żyje - pomyślał Białek. Wyruchanie kolegi z pracy mogło się okazać bardziej męskie, niż przypuszczał. To on miał przecież być stroną dominującą.
    Białek pozbył się resztek odzienia i pewnym krokiem podszedł do wypiętego Kinera. Postanowił zaatakować znienacka. Napluł na rękę i jednym ruchem wbił naprężonego kutasa w miękki odbyt programisty. Sięgnął ręką do podbrzusza, by przekonać się, że i chuj Kinera był tak nabrzmiały, jakby miał eksplodować. Dodało mu to siły i pewności siebie. Poczuł sie atrakcyjny.
    Pierwsze ruchy były jeszcze dość powolne, lecz Kiner starał się przyjąć jak najwięcej pomimo słabego nawilżenia. Kolejne centymetry napiętej pały Białka znikały w czeluściach jego odbytu, a zwierzęce sapanie Kinera tylko podniecało właściciela dość dużej jak na polskie warunki kutangi. Białek złapał Kinera za biodra i przyciągnął do siebie. - Chciałeś rżnięcia? To masz. - wycedził i zaczął miarowo, całym ciężarem napierać na puszyste ciałko kolegi. - Pierdol mnie, Michał! - krzyknął resztkami sił Kiner, uginając się do samej podłogi, a odgłosy największego rżnięcia w historii firmy ocuciły omdlałego Elfika, leżącego od dwa metry dalej.
    Elfik wstała i zataczając się podeszła do sapiącego Białka. - Hej, chłopakii... - z ust dziewczyny wychodził pijacki bełkot, który trudno było rozszyfrować. - mogę się przyłączyć?
    - Wypierdalaj stąd! - wrzasnął Białek i odtrącił rękę Elfika, która zaczęła mierzwić jego włosy.
    Elfik prychnęła i odeszła na kilka kroków. Udawała obrażoną, choć ciekawie zerkała na Białka, który bez opamiętania pierdolił Kinera jak maszyna. Sam Kiner odwrócił się w jej stronę i złośliwie wystawił język na wierzch. Wygrał tę partię.
    Poszukiwania piersiówki w torebce w panterkę okazały się owocne. Elfik pociągnęła resztkę bimbru dla kurażu i postanowiła nie rezygnować z szansy zostania moderatorką swojego ulubionego serwisu. Stanęła na wysokości oczu Białka i ostentacyjnie rozpoczęła striptiz. Na pierwszy ogień poszła spódniczka. Dopiero w tym świetle znac było ślady spermy i wymiocin, które pokrywały jasny materiał. Elfik zaplątała się w bluzkę, lecz niezrażona tym faktem wciąż starała się wyglądać seksi. Będąc już w samej bieliźnie odwróciła się i wypięła prosto przed twarzą Kinera, który niewiele myśląc splunął prosto na naddarty materiał elfikowych majtek. Elfik wybuchnęła śmiechem. Po zdjęciu stanika ułożyła się na podłodze i uchyliła majtki, pokazując nieco zarośniętą cipkę o wyraźnie zarysowanych wargach. - Nudzi mi się. - powiedziała. - Długo jeszcze będziecie się pierdolić?. Białek jednak nie odpowiedział, zbyt zaaferowany stanem przedorgazmicznym, który sobie zafundował.
    Największa kurewna wykopu postanowiła zabawić się sama. Sięgnęła ręką po trzonek od łopaty, która była maskotką serwisu i zaczęła nim jeździć po wargach sromowych. Śluz gęsto skapywał na podłogę, a Elfik pociągała się za sutki, wijąc się jak piskorz po tanich panelach. Trzonek wszedł w luźną jamę Elfika jak w masło. Prawdopodobnie nie czuła niczego, a choć starała się zwrócić na siebie uwagę przez jęki i udawane podniecenie, Białek i Kiner byli zajęci sobą. Spojeni w jedność dochodzili właśnie razem, o czym obwieścił światu pierwotny ryk rudego programisty. Zmęczony m__b od razu wyszedł z Kinera, racząc się widokiem ciepłego jeszcze ciasteczka z kremem. Na pożegnanie przytulił się do mięciutkiego tyłeczka kolegi, który dostarczył mu wiele satysfakcji. I - jak podpowiadała mu intuicja - miał dostarczyć jeszcze nieraz. Kutas Białka pokryty był lekko kałem, lecz Kiner sprawnie sobie z tym poradził, naprędce zlizując brązową maź z mięknącego już chuja administratora wykopu. - Byłeś zajebisty, nikt mnie jeszcze tak nie jebał. - powtarzał zmęczonym głosem Kiner. - Zdejmij skarpetki, chcę ci podziękować jeszcze bardziej.
    Zdziwiony Białek zsunął białe stopki z nóg, po czym Kiner rzucił się do ssania dużego palca. Znudzona Elfik naprędce znalazła się obok niego, próbując zmieścić w ustach jeszcze więcej palców, by zyskać sobie przychylność Białka. Ten zaś był w siódmym niebie. Nie spieszyło mu się już do domu tak, jak kilka godzin wcześniej. Kiner wykorzystał rozmarzenie kolegi, by na koniec usiąść mu na twarzy i zmusić go do ssania swoich kulek. W oczach Białka pojawiły się pierwsze ślady przywiązania, co bardzo Maćka wzruszylo. Nie zepsuło tej chwili nawet faux-pas Elfika, która odepchnięta zapachem stóp Białka zwymiotowała na jego nogi. Życie w serwisie już nigdy nie miało być takie samo.
    pokaż całość

  •  

    Sluchajcie co sie odjebalo xD
    10 rano jedna ze stacji benzynowych w Kielcach. Zatankowałem samochód wbijam na stację, nic nadzwyczajnego.
    Ochroniarz popija poranną kawę, elegancka pani w szpilkach płaci przy kasie za zatankowane wcześniej paliwo. Podchodzę do kasy, płacę, odwracam się i nagle wchodzi on.
    Człowiek, którego styl bycia od razu można poznać, styl życia Andrzeja.
    Zaś wygląd ów Pana można opisać jednym prostym stwierdzeniem, typowy Janusz. Siwy wąs, kamizelka i inne atrybuty kojarzące się z tą właśnie grupą społeczną.
    Janusz, tak będę go dalej nazywał, wchodzi na stację rozgląda się i mówi: "mam problem".
    Tak szybko jak Janusz skończył mówić, tak szybko pojawił się jeden z pracowników stacji. "Jakiż to problem tego pięknego poranka?" pyta pracownik.
    - Zatankowałem za dużo paliwa i nie mam jak za nie zapłacić.
    - Nie ma problemu, wystawimy fakturę, którą będzie mógł Pan opłacić przez 24h.

    I tu pojawił się prawdziwy problem Janusza, który ze stoickim spokojem rzekł "Ale ja nie chce płacić za ten nadmiar paliwa" Jak się za chwile okazało Janusz zatankował coś koło 114 zł a miał tylko 100 ale nie to było jego zmartwieniem.
    Pracownik powiedział, że nie ma możliwości na niezapłacenie za paliwo pobrane z dystrybutora.
    Wtedy mina Janusza zrzedła, na twarzy zaczęły pojawiać się wypieki a z ust z prędkością karabinu maszynowego wyrzucane były kolejne słowa. "JAK TO SIĘ NIE DA! PROSZĘ TO WYPOMPOWAĆ I SOBIE ZABRAĆ MNIE TO NIE INTERESUJE!" krzyczy szanowny Pan.
    "Ale nawet jeśli wypompujemy benzynę nadal będzie musiał Pan za nią zapłacić".
    Wtedy Janusz nie wytrzymał. Popatrzył na ludzi znajdujących się na stacji i krzyknął "SKURWYSYNY!
    Jak to mam zapłacić. Nie zapłacę i chuj mi zrobicie, zabieraj tą stówę i sam dopłać resztę. To jest firmowy samochód, firmowe pieniądze i nikt mi ich nigdy nie odda!". Janusz jak by stanął w płomieniach, furia porównywalna do tej jaką zaprezentował Jeży Janowicz po nie tak dawno przegranym meczu, trenowanie po szopach itd.
    Już wtedy wiedziałem, że ten dzień będzie dobrym dniem. "W takim razie dzwonimy po policję" mówi jedna z kasjerek. Zostałem poproszony o poczekanie na przyjazd radiowozu żeby zeznać w jak skandaliczny sposób zachowywał się ten uciemiężony człowiek pracy ale i tak od początku wiedziałem, że nie mogę tego opuścić.
    Po 10 może 15 minutach przyjeżdża policja, spisuje zeznania i podchodzi do Janusza.
    - Proszę zapłacić z benzynę, którą Pan pobrał.
    - Nie
    - W takim razie sprawę kierujemy do sądu. Proszę jakiś dokument tożsamości.
    - Nie
    - Proszę Pana, ma Pan obowiązek wylegitymowania się.

    Janusz wkurwiony rzucił w policjanta portfelem i wyszedł na zewnątrz.
    Od razu po opuszczeniu stacji z wewnętrznej kieszeni swojej kamizelki wyjął papierosy i odpalił jednego tuż przed rozsuwanymi szklanymi drzwiami.
    Wtedy jeden z policjantów podszedł do pracownika ochrony i zaczął coś do niego mówić pół głosem. Z całej rozmowy zrozumiałem tylko jedno, jedyne słowo klucz! "GAŚNICA!" Pracownik chwycił gaśnicę stojącą na jednej z półek po czym poszedł negocjować z wąsatym Panem.
    - Proszę zgasić papierosa
    - Nie
    - Powtarzam po raz ostatni proszę zgasić papierosa, to jest stacja benzynowa tu nie można palić
    - Nie
    I to był błąd. Tego dnia Janusz przegrał z systemem. Został pokonany w tej nierównej walce.
    Jak tylko ostatnia litera partykuły wylała się z jego ust pracownik stacji bez wahania ODPALIŁ GAŚNICE! I JEB W JANUSZA. JANUSZ NIE WIE CO MA ROBIĆ, KRZYCZY COŚ WKURWIONY.
    Wyzywa wszystkich na około. Nagle proszek się skończył, kurz bitwy opadł. I stoi sam na środku placu wkurwiony Janusz. Ale jak on był wkurwiony, tego po prostu nie da się opisać.
    Był tak czerwony, że czerwień przebijała się przez grubą warstwę proszku gaśniczego.
    W tym momencie Janusz rzucił się do samochodu, jednak szybszy był policjant, który jebnął Panem o maskę i zakuł go w kajdanki. I pomyśleć, że to wszystko o jebane 14 zł!

    #pasta
    pokaż całość

    +: cienkamateria, azamat +5 innych
  •  

    Zawsze zdycham gdy to czytam (⌒(oo)⌒)

    Bądź mno
    Bądź drzewem
    Rosnij sobie
    100, czy tam 200 lat
    Po 9 latach i 11 miesiącach sam przestałem liczyć
    Bądź świadkiem wielu wyznań miłości
    Oraz zdrad
    Wzorów chemicznych
    Matematycznych
    Kartoteką konfidentow
    Seksów
    Gwałtów
    Nieślubnych fistingów
    Nic Ci nie przeszkadza, nawet niektóre tatuaże są spoko
    Ludzie są dziwni, i dopóki swoje dziwactwa robią między sobą, to mogą się nawet smyrać wiertarką po pępku
    Od środka
    NO ALE JAK KURWA WYSKAKUJE JEDEN TYPEK Z MORDĄ JAK U KASZALOTA SKRZYŻOWANEGO Z PAPROCIĄ
    I ZACZYNA OCIERAĆ SIĘ O CIEBIE SWOJĄ ekhm GAŁĄZKĄ
    To już trochę wkurw
    Najchętniej powiedzialbys mu:

    "Z Twoją gałązką to ino w kapustę"

    Ale kurwa jesteś drzewem, nie umiesz mówić
    Dobrze, ze masz sojusz z Panem dzięciołem, który go odganiał
    Jednak typ znów przychodził
    Aż dzięcioł się poddał i zostałeś sam
    Do innych drzew masz daleko
    Więc Ci nie pomogą
    Smutek.fotosynteza
    Byłeś bezradny wobec jego seksualnych porywów
    Wszystko trwało jakieś 2/3 tygodnie
    Jednak nagle
    O KURWA, ŻYWICA WYCIEKA Z DZIUPLI
    OKRES ATTACK
    Przejebane
    O KURWA.v2 DZIWNY TYP NA HORYZONCIE
    Już kurwa zapierdala w Twoja stronę jak zombie w WalkingDead
    O JA PIERDOLE, NIE CHCĘ MIEĆ Z NIM SZYSZEK, JAKIE ONE BĘDĄ PASKUDNE
    Placzesz
    TYP JUŻ SIĘ ZBLIŻA
    Dzięki Was magiczna odległość 21,37m
    I NAGLE SPINASZ WSZYSTKIE SWOJE KORZENIE
    TYP JUŻ 14,88m
    Mocniej kurwa!
    Czujesz, jak wszystkie soki się w Tobie gotują
    DENDROFIL JUŻ KURWA ZACZYNA WYJMOWAĆ PARÓWĘ
    NAGLE
    KRRRRHRHRG... JEB!
    Wyjebałeś się na tego popaprańca, czujesz ulgę
    Lecz sielanka nie trwa wiecznie
    Po kilku dniach leżenia przyjeżdżają ludki
    I Cię rąbią
    Ał, kurwa nie w szczepionkę!
    Pojeby jebane
    Sadysci
    Rasiści
    A CO JEST KURWA NAJLEPSZE?
    SKURWIEL PRZEŻYŁ
    Ale lepsza śmierć, niż mieć szyszki z takim czymś
    CiapCiapCiap
    Zostajesz przerobiony na notes
    To nie koniec udręki
    Trafiasz do sklepu
    Zgadnij, kto Cie kupił
    KURWA TEN JEBANY EKOLOG XD
    Dlaczego świat Cię nienawidzi
    Przecież zawsze dzialales na Jego korzyść
    Robiłeś im tlen
    A w zamian Cię ruchali
    Ehh, no zobaczymy co będzie
    Typ kładzie Cię na biurku
    Siada w fotelu
    Odpala internet
    NA CO ON KURWA WBIJA XDD
    WYJMUJE FAJFUSA I WALI SOBIE DO PRZYSPIESZONEGO FILMU O FOTOSYNTEZIE, NO CO KURWA XDDDD
    Skończył
    Na Ciebie
    KURWAAA
    Wytarł się Tobą
    Widziałeś ten ser
    Kurwa
    O, nie będzie zemsta Ty jebany drzewojebco
    Tylko czekajmy
    Jego matka wbija na następny dzień i bierze Cię do torebki
    Myślałeś, ze wciągnęła Cię czarna dziura
    Slyszysz jakąś rozmowę
    "No to ja Pani zapiszę leki uspokajające dla Pani syna, tylko nie widzę nigdzie notesu..."
    "Ja mam w torebce, proszę mi dac chwilkę"
    Stara Cię wyjmuje
    Lekarz zapisuje:
    Rutinoscorbin
    Siadium Naedupium
    Carpe Diem
    Matka idzie do apteki wybrać leki
    Czas na część główną
    Sciskasz wszystkie swoje mikrowłókna
    Aż kurwa się spocileś notesie jebany
    I zmieniasz nazwy tych leków
    "Proszę, tutaj dla Pani cyjanek, H2S04, ale jebanu dziecianu (XXI/XXXVII) nie mamy" Trzeba zamówić z Watykanu
    Na następny dzień wszystko jest
    Kaszalot to lyka grzeczniutko
    Zdycha skuwiel rzygajac krwią
    Profit
    Nawet CSI: kryminalne zagadki Puszczy Amazonskiej Cię nie wyczają


    #pasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Piątek, piąteczek, piątunio..... kurwa.....
    No i zachciało się basenu.... od lat mówię wszem i wobec, że nie cierpię wszystkich sportów, a chyba najbardziej tych które wymagają wysiłku.
    Brat dzwoni, mówi „chodź na basen, wiesz formę trza złapać” i po kilkunastominutowym monologu brata, ukazującym wyższość basenu nad bieganiem czy siłownią, decyduje sie iść, czemu nie, faktycznie można by popracować nad sobą... może jednak ten sport nie jest taki zły. Umawiamy się na 18.10 pod domem bo trzeba dojechać 40km na basen.... Podjarana wyjściem na basen i zostaniem sportowcem, zaczynam szukać basenowych niezbędników: strój (wiadomo jednoczęściowy xD), ręcznik (wiadomo ręcznik dla "sportowców") i klapki (prawie jak Kuboty)! Całe akcesorium ułożyłam w plecaku (a jakże dla sportowców) i nerwowo wyczekiwałam godziny B. Fajki się skończyły w międzyczasie więc oczekiwanie na brata wydłużało się w chuj.... Brat pali, wiedziałam, że fajki będzie miał! Wychodzę na podwórko o 18.00 bo jakby bratu się zachciało wcześniej przyjechać (hahaha) no i jak nie lunie deszcz z nieba… no to ja szybciutko, jak ta łania, wskakuje pod balkon, trza się schronić przecież jeszcze zdążę się dzisiaj zmoczyć xD. Po kilku minutach deszcz przestał padać no to ja hop na podwórko cierpliwie czekam na brata. W międzyczasie wyszła sąsiadka na swój balkon, przyglądnęła mi się i powiedziała: nie przejmuj się, ja też wróciłam właśnie z wczasów i też się słabo opaliłam! No kurwa! Jeszcze tak mordy opalonej to nie miałam a ta mi tu kurwa o wyższości opalenizny górskiej nad morską! A idź być sąsiadką gdzie indziej!!! Jest 18.22, brata nie ma, mnie skręca z braku papierosa a sąsiadka dalej nakurwia, że powinnam w góry jechać się opalać a nie jakieś morze….. Kurwa zaraz oszaleje!! Coraz bardziej mi się ten cały sport nie podoba, choć jeszcze nie widzę nawet basenu. 18.24, brata nie ma choć w międzyczasie zadzwonił, że będzie za 2,5 minuty (kurwa jaka precyzja). Zjawia się za minut 4,23… JEST!!!! Będzie kurzenie! Wskakuje całkowicie mokra od deszczu (bo oczywiście musiała się jakaś chmura wylać na mnie) do samochodu brata, szybkie cześć i nerwowe szukanie wzrokiem fajek! Są, leża dwa niebieskie pudełeczka, sięgam dłonią - kurwa puste, sięgam po drugie - kuuuurwa puste. Brat ze stoickim spokojem zaczyna rozmowę o nowej trenerce na basenie a ja kurwa nerwowo przerywam i pytam (raczej stwierdzam) „nie masz fajek?” „Nie mam” krótko brat!!!! Ja pierdole!! No ja pierdole!!! Jednak ten cały sport to nie taka prosta sprawa. Brat obiecuje zatrzymać się przy najbliższym sklepie w celu zakupu towaru uzależniającego, cieszę się ogromnie bo wiem, że sklep tuż tuż…. No ale nie wpadłam na to, że brat odbierze arcyważny telefon od ciotki która chciała się pochwalić, że jej, państwo, emeryturę przyznało!! Super, zagadany brat nie zwraca uwagi na sklep numer 1, sklep numer2, mijamy już trójeczkę, 20 minut minęło jak z bicza trzasł, brat jedzie, cieszy się z ciocią a mnie kurwa skręca… Dobra, skończył. Staje przy sklepie nr 4, kupuje fajki!! Omg fajka w ustach, uczucie graniczące z orgazmem!! Zajebiste 4 minuty życia! Dobra, teraz to mogę jechać i nawet pół nocy kurwa pływać!!
    Dojeżdżamy, basen odnowiony, pachnie farbą i chlorem, rewelacja! Przy wejściu szafeczki na obuwie –i znowu schody- kurwa 2zł trzeba wrzucić żeby się zamknęła, mamy tylko jedną 2, więc buty z bratem do jednej szafki chowamy. Przechodzimy do czegoś na kształt recepcji, schylona blondyna coś tam gada do siebie, w końcu zaczyna nas obsługiwać. Acha rodzeństwo, oboje na naukę i relaks, to wiecie ceny inne, musicie po godzinie wyjść, wejść, sztuczne takie to wszytsko żeby kasę oszczędzić… Nic z tego nie zrozumiałam, dała nam plastiki na rękę i pozwoliła iść oddać się rozkoszy basenów… znaczy basenu bo właśnie od dziś, moje sportowe, olimpijskie 50m zamknięte do corocznej renowacji.
    Jesteśmy w końcu u celu naszej przygody, już za chwilę udam się niesamowitej rozkoszy sauny, rozgrzać mięśnie, a później treningu z panią Dorotką. Tylko jeszcze szatnia, założyć strój, klapki i dwugodzinne szaleństwo. Boszzzz, ależ ten sport jest prosty i przyjemny. Śmieszkujemy z bratem, że nie weźmiemy szatni obok siebie żeby się nie podglądać (hehe kurwa bardzo śmieszne). Brat bierze szatnie nr1 ja oddalam się do czwóreczki. Zamykam drzwi, otwieram sportowy plecak, wyciągam strój jednoczęściowy, ściągam sportowe getry i koszulkę z decathlonu, wkładam jedną nogę, drugą nogę, próbuję rozciągnąć strój, jakoś opornie idzie, dociągnęłam do pępka… KURWA!!!! No i chuj bombki strzelił! To nie mój strój, to strój mojej 8letniej córki! Kurwa wiedziałam, żeby nie kupować takich samych strojów!!!! JPRD!! Brat krzyczy „ej kurwa idziesz?” a ja próbuje jeszcze naciągnąć strój, nie ma kurwa szans… Jebany sport. Ściągam z lekko sinawych już nóg ciasny strój córki, ubieram sportowe getry i koszulkę, wychodzę do brata i mówię co jest, brat się uruchamia, przez chwilę myśli że go wkręcam, później prawi monolog dlaczego nie ma baby itp… no więc chuj, popływałam już dzisiaj, nic to, zabiorę dupę do kawiarenki i będę podziwiać wyczyny brata przez szybę. Wracam do recepcji, pani obsługująca pyta co się dzieje, ja jej że jestem największą idiotką świata, pani przerywa i mówi „porozmawiamy o tym za chwilkę niech tylko inni szczęśliwi użytkownicy basenu przejdą” Sportowcy, kurwa… Przechodzą, jesteśmy same, mówię jak jest a pani:” Kochanieńka wróć do domu po strój i załatwione” odpowiadam że mam jakieś 40 min w jedną stronę, ale może jest tu gdzieś sklep to sobie kupię strój i dołączę do brata „Kochanieńka tu wszystko do 17.00 otwarte”. No to chuj, zostaje kawiarenka, przynajmniej mam fajki to se pokurze między jedną kawą a drugą! Idę do kawiarenki w klapkach bo brat ma klucz do 2złotowej szafki od butów i zamawiam białą słodką (dużo cukru) kawę, otwieram sportowy plecak i kurwa….. nie mam portfela… jprd! Odmawiam białą słodką kawę i udaję się w basenowych klapkach do samochodu! Będzie super, dwie godziny spokoju na parkingu pod basenem w klapkach bez pieniędzy i Internetu bo kurwa basen nie ma WIFI (!!!) Otwieram samochód, biorę papierosa i próbuję go palić. Spokojnie? Nie da się! Jestem zbyt nerwowa. Siadam w środku czarnej strzały mojego brata i próbuję zabić czas grając na telefonie, patrzę za 5 min a tu kurwus 18% baterii, jprd, muszę skończyć grać bo telefon potrzebny w razie awarii dziecka, które jest z ojcem swoim i zawsze cos się im kurwa przytrafi jak są sami!!!. Telefon chowam do sportowego plecaka i myślę co tu robić przez następną 1h53 minuty…. Nie wpadam na żaden pomysł bo ani pieniędzy, ani obuwia, no nigdzie się nie ruszę!!! Wiem również, że samochód brata ma słaby akumulator więc odpalenie radia nie wchodzi w rachubę a co około 15 min (na mojego niezbyt celnego czuja) uruchamiałam auto żeby zobaczyć która godzina bo telefon w międzyczasie postanowił paść (bloody iPhone… tylko 6’tka - potrzebuje extra 4000 żeby mieć X’a a on to długo działa na baterii!!!) a ja bardzo chciałam wiedzieć ile jeszcze będę czekać na brata. Kiedy już wiedziałam, że wkrótce brat się pojawi a ja już prawie kończę paczkę niebieskich papierosów, usłyszałam na parkingu coś co mnie położyło, coś co odcięło bardziej dopływ krwi do moich nóg niż strój mojej córki…. 2 super sportowe sportsmenki sportowo ubrane i na sportowo rozmawiające….. „No tutaj w naszym mieście to coraz więcej obcokrajowców” rzekła sport women numer 1, „no masz racje, wszyscy będziemy musieli mówić po angielsku, jak my jeździmy zagranicę to musimy mówić po angielsku a oni jak przyjeżdżają to nie mówią po polsku!” „No masz racje” sport women numer 1 przytaknęła. I teraz już idą na pełnej kurwie: „No, jak ostatnio na basenie u nas był ten czarny, ten AFLO AMERYKANIN! Mówił po angielsku. Zresztą zastanawiam się czemu ci czarni się nazywają AfloAmerykanami…. Bo co??” Rzekła sport nr2 „AFROAMERYKANIN się mówi przecież” poprawiła nr1 „AFRO? Afroamerykanin? Ciekawe dlaczego?” Zaciekawiona nr2 spytała. „Pewnie dlatego że ci wszyscy czarni mają afro na łebach… eeeeeeeeee nie zgadzam się z toba, niektórzy nie maja, prostują włosy jak Whitney! No ale to pewnie stare określenie zanim zrobili prostownice do włosów…” Po tym jakże spostrzegawczym komentarzu obie zasiadły w oplu corsa żeby zniknąć za horyzontem….
    Więc morał jest krótki i dobrze znany nie zabieraj dziecku stroju na basen bo afloamerykanin nie wyprostuje włosów!! Dziekuje i przepraszam! Idę się opić w sportowym stylu, ze sportowym zegarkiem i butami do biegania a co!!!

    P.S. Brat wrócił mega wymęczony bo moją godzinę treningu musiał zrobić….

    #bieganie #pasta #sport #plywanie #basen #plywajzwykopem #przegryw #heheszki #zalesie #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    Mimo 24 lat dalej mieszkam z rodzicami i jak pewnie się domyślacie całe swoje dni spędzam przed komputerem. Niedawno matka wpadła na świetny pomysł, by wyrwać mnie z tego stanu. Postanowiła, że zaprosi jakąś swoją koleżankę, razem z jej córką, która jest w moim wieku. Super pomysł kurwo. Jak tylko o tym usłyszałem, dosłownie zrobiło mi się zimno, a serce prawie wyskoczyło mi z klatki piersiowej. Mimo usilnych błagań i tłumaczeń, ona została przy swoim. Nie jestem pewien, czy muszę pisać o tym, że wstydzę się dziewczyn, nie wiem co przy nich powiedzieć i stracham na samą myśl o kontakcie z jakąkolwiek z nich, a zwłaszcza z tymi w moim wieku?
    W końcu nadszedł ten dzień. Ojciec wszedł do pokoju i powiedział, żebym się przygotował, posprzątał trochę, bo za chwilę będziemy mieli gości. Kurwa.
    Słowa nie są w stanie opisać uczucia, którego wtedy doznałem. Zdesperowany postanowiłem uciec z domu, co niestety zakończyło się sromotną porażką, gdyż zostałem zauważony podczas zakładania butów. Siedząc w pokoju i czekając na nieuchronne myślałem o najgorszym. Nie mogąc skupić się na niczym po prostu leżałem i uspokajałem się, co i tak zdało się na nic w momencie gdy moje uszy przeszył ostry dźwięk dzwonka do drzwi.
    I tutaj zaczyna się festiwal spierdolenia, prawdziwa stulejarska uczta.
    Wspomniany dzwonek do drzwi uruchomił u mnie jakiś pradawny anonowy instynkt, każący mi uniknąć konfrontacji za wszelką cenę. Jedynym miejscem, w którym mogłem się skutecznie zaszyć była duża szafa, zdolna by pomieścić mnie i laptop. Tak, jestem aż tak zjebany. Kolejne minuty przyniosły mi serię upokorzeń, jakich jeszcze nie doznałem w całym moim psim życiu.
    Drzwi do pokoju otwierają się, słyszę śmiechy. Nagle cisza. "Gdzie on jest?"- to głos mamy, zdezorientowany i podirytowany, niedługo zawstydzony, a także wściekły. Na mnie. Na razie cisza. Jest mi niewygodnie, próbuję znaleźć komfortową pozycję, w wyniku czego spada na mnie wieszak. Wiem, że oczy wszystkich skierowane są na szafę, moją kryjówkę, którą na szczęście zablokowałem od środka. Słyszę pukanie. Nie odzywam się, udaję że mnie tu nie ma, licząc na to, że o mnie zapomną. Znów pukanie. Co robić? Stąd już nie ma ucieczki, muszę coś wymyślić. Nie ukrywający zażenowania i irytacji ojciec prosi mnie, żeby się nie wygłupiał. Łatwo mu to mówić, nie wie jak to jest być spierdoliną, dla której pójście na kebab, jest tym czym dla niego wyprawa na Mount Everest.
    Z braku innych możliwości, postanowiłem włączyć muzykę z laptopa, licząc że może to poprawi atmosferę. Żeby było jeszcze śmieszniej wybrałem utwór Peji, taki hehe żart. Jedyną osobą, która go doceniła była owa dziewczyna, moja niedoszła randka. Powiedziała coś w rodzaju "hehe peja taki groźny gangster beka". Teraz jej mama zaczęła mnie prosić, żeby "nie zachowywał się jak dziecko, tylko wyszedł i się przywitał. Nie mogąc znieść presji postanowiłem odpowiedzieć. Oczywiście nie moim prawdziwym głosem, tylko syntezatorem mowy Ivona. Mechaniczny ton powiadomił ich, że jestem zjebany, i tak nie mielibyśmy o czym rozmawiać, nie ma dla mnie żadnych szans i proszę o święty spokój. Wtedy ojciec nie wytrzymał i powiedział, że jak za chwilę nie otworzę drzwi od szafy, to dostanę karę na komputer super metody wychowawcze kurwo Wiedziałem, że laptop długo nie wytrzyma, więc postanowiłem iść na kompromis i powiedzieć, że wyjdę jeżeli wyjdą goście. Ojciec wtedy wpadł w zupełną furię i zaczął napierdalać rękoma w szafę, krzycząc że >hurr durr seba same kłopoty i wstyd z tobą. Po chwili uderzenia ustąpiły i kiedy myślałem że to już koniec - nastąpiło najgorsze. W życiu nie spodziewałbym się że tata byłby do tego zdolny. Poczułem, że szafa zaczyna się przechylać. Tak, ten Andrzej chwycił ją rękoma i co zrobił? Wypierdolił na podłogę! Efekt? Zniszczona matryca od laptopa, złamany ząb. Mama zaczęła krzyczeć na ojca że co on robi, on zaczął znowu na mnie krzyczeć że to moja wina, w końcu wsyscy postanowili podnieść szafę i mnie z niej uwolnić. Nie stawiałem już żadnych oporów. Ale mój ciężar tak. Doszło do tego, że mame poszła po sąsiada żeby pomógł, jakby mało mi było jeszcze wstydu. W końcu im się udało, a ja tylko zasłaniałem twarz, żeby nie musieć patrzeć w oczy zebranym. Skulony w pozycji obronnej, postanowiłem trwać w niej dopóki niebezpieczeństwo się nie oddali. Wściekli rodzice zrobili mi tyradę na temat wstydu, jaki im przynoszę, a moja niedoszła razem ze swoją matką zanosiły się gromkim śmiechem.
    Potem już pozwolono mi siedzieć w swoim pokoju, podczas gdy oni wszyscy poszli do dużego pokoju.

    #pasta #byloaledobre #gownowpis #heheszki #coolstory #przegryw
    pokaż całość

  •  

    - musisz się zważyć bo przytyłeś
    - idziesz do łazienki znaleźć wage
    - nigdzie jej nie ma
    - napierdol wanne śmietany osiemnastki
    - wyjeb fikoła i wysmaruj się w każdej fudze białą substancją
    - wskocz matce do gotującej się pomidorówki
    - zwarz sie

    #pasta #zawszesmieszy #heheszki #humor

  •  

    Rok ok 30
    Mieszkasz w Kanie Galilejskiej
    Idziesz na wesele znajomego z miasta
    Przed wyjściem mówisz żonie ze będziesz pił tylko wino
    Na miejscu siadasz przy stole i czestujesz się jedzeniem
    Nagle przychodzi jakiś nauczyciel
    Masz wyjebmke gość jak gość
    Po jakimś czasie obsługa go wola
    Idziesz cichaczem żeby zobaczyć co się stało
    Nauczyciel zamienia wodę w wino
    Wracasz do domu najebany jak stodoła. Tłumaczenia żonie nic nie dają, bierze cię za najebanego.

    Żona wyrzuca cię za drzwi
    Profit bo wino było pierwsza klasa
    #pasta #heheszki #rakcontent #nocnazmiana #anonimowemirkowyznania
    pokaż całość

  •  

    kurwa słuchajcie pracuje na budowie, w piątek gość przyniósł kanapki z kotletem schabowym, pracuje z nami taki chłopaczek z małej miejscowości, widziałem jak patrzył na te kanapki, pytał czy smaczny kotlet itd. Trochę się z niego pośmialiśmy, że nigdy nie jadł kotleta schabowego. Dzisiaj patrzę, a on przynosi kanapki również ze schaboszczakiem, śmiejemy się, że na bogato ciśnie. Widziałem jaki był dumny, później zobaczyłem, że w środku ma racuchy, kurwa, chciałem powiedzieć o tym wszystkim, wiem, że byłoby pieniężnie. Powstrzymałem się i smutłem, chyba mięknę z wiekiem

    #takbylo #heheszki #pasta #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    bądź mno
    cziluj sobie w sklepie
    podbija loszka
    9/10 cycata Karyna
    zamoczyłbym
    staje obok, ewidentnie mnie obczaja
    długo się nie zastanawia dziewczyna
    lecimy do niej
    szybka akcja, prowadzi mnie do łazienki
    wpycha pod prysznic i zaczyna się rozbierać
    wskakuje do mnie i odkręca gorącą wodę
    co się odkurwia
    ściska mnie mocno
    szybkie ruchy góra dół jeśli wiecie o czym mowa
    nadciąga przesyłka
    poleciało na włosy
    zaczyna wcierać mocno
    co kto lubi
    potem spłukuje, odstawia mnie na półkę i odchodzi
    zajebiście być szamponem


    #heheszki #pasta
    pokaż całość

  •  

    Idę do psychologa. Czy tam psychoterapeuty. Nieważne. Kładę się na kozetce. Zawsze chciałem to zrobić.
    - Czy to kozetka? - upewniam się.
    - Tak - mówi psycholog. Czy tam psychoterapeuta.
    - Czy pan jest psychologiem? - upewniam się.
    - Jestem psychoanalitykiem. Jak Zygmunt Freud.
    - I ma pan kozetkę.
    - Tak. Proszę się zrelaksować i opowiedzieć mi swój ostatni sen.
    - OK. No więc śniło mi się...
    - Że kocha się pan z matką?
    - Co? Nie. Śniło mi się, że jestem na lotnisku.
    - Z matką.
    - Nie. Z plecakiem. I ochrona każe mi otworzyć ten plecak, a w środku jest...
    - Pańska matka.
    - Nie. W środku jest drugi, mniejszy plecak. He, he.
    - Jest pan pewien?
    - Czego?
    - Że to nie była pańska matka.
    - Moja matka nie ma suwaka i kieszeni na bidon.
    - OK. Proszę mówić dalej.
    - No więc moja matka...
    - Aha!
    - Znaczy plecak. Plecak tak dziwnie brzęczy. Jakby było w nim stado pszczół.
    - Stado pszczół.
    - Tak. No więc otwieram ten plecak, a tam...
    - Stado pszczół.
    - Skąd pan wiedział?
    - To proste. Pszczoły symbolizują pana pragnienia, a królowa-matka symbolizuje...
    - Moja matkę?
    - Panie Karolu, kiedy ostatni raz uprawiał pan seks?
    - Seks?
    - Tak.
    - Co dzisiaj mamy? Piątek?
    - Czwartek.
    - Czwartek. No, to będzie... jakieś pięć miesięcy.
    - Pięć miesięcy. Rozumiem.
    Do gabinetu wchodzi jakaś starsza kobieta. Patrzy na mnie, potem na mojego psychologa, czy tam psychoanalityka. Potem znów na mnie. Potem na niego.
    - Łukasz - mówi. - O co cię prosiłam.
    - Ale mamo...
    - Łukasz.
    - Przepraszam, mamo.
    Mój psycholog wstaje i idzie do drzwi. Przed wyjściem odwraca się jeszcze i mówi:
    - Ładne rajstopy, mamo.
    - Łukasz.
    - Przepraszam, mamo.
    Kobieta siada obok mnie.
    - Przepraszam za syna - mówi.
    - Nie ma problemu - odpowiadam.
    - Proszę się zrelaksować i opowiedzieć mi swój ostatni sen.
    - OK. No więc śniło mi się, że jestem...
    - W łóżku?
    - Nie. Na lotni...
    - Z matką?
    - Jezus Maria. Jezus Maria.
    - Aha. Jezus. I jego matka, Maria.
    - Kurwa mać, nie wytrzymam.
    - Aha. Mać. Matka.
    - Wie pani co, przepraszam, ale ja to pierdolę.
    - Kogo? Kogo pan pierdoli?
    - Moją matkę.
    - Aha!
    - Żartowałem. Wychodzę.
    - To będzie 150 złotych.
    - Żartuje pani.
    - Nie.
    - Ja pierdolę.
    - A jednak!

    #pasta
    pokaż całość

  •  

    Pewien mężczyzna przemierzał kraj, kiedy pośrodku lasu zepsuł mu się samochód. W okolicy nie było żadnych zabudowań, lecz wiedziony przeczuciem zaczął podążać wzdłuż drogi. Po niedługim czasie natrafił na odosobniony klasztor i poprosił o pomoc. Miejscowi mnisi byli bardzo uprzejmi, pomogli mu naprawić samochód, a nawet podzielili się z nim posiłkiem i zaoferowali nocleg. Po przebudzeniu i chwilę przed odjazdem usłyszał jednak przedziwny dźwięk.
    - Co to za odgłos? - zapytał.
    - Nie mogę ci powiedzieć, gdyż nie jesteś mnichem - odparł jeden z mnichów.
    Mężczyzna był niepocieszony, podziękował jednak swoim gospodarzom i wyruszył w dalszą drogę. Kilka lat później, w innym już kraju, w samym środku nigdzie znów zepsuł mu się samochód. Ponownie pozwolił kierować się instynktem i znów trafił do klasztoru. Mnisi pomogli mu naprawić samochód, zaoferowali posiłek i nocleg. I znów mężczyzna usłyszał ten niezwykły dźwięk.
    - Co to za odgłos? - zapytał.
    - Nie mogę ci powiedzieć, gdyż nie jesteś mnichem - usłyszał znajome słowa od pobliskiego mnicha.
    Ciekawość jego była jednak nie do zaspokojenia.
    - Muszę wiedzieć co to za dźwięk, w jaki sposób mogę zostać mnichem?
    - Musisz policzyć wszystkie źdźbła trawy oraz wszystkie ziarenka piasku na Ziemi - odparł starszy mnich.
    Mężczyzna czuł, że nie zazna spokoju. Natychmiast wyruszył w podróż i po kilku latach powrócił.
    - Jest 124,648,248,325 źdźbeł trawy i 346,237,295,237,647 ziarenek piasku na Ziemi.
    - Gratulacje - odpowiedział mnich - teraz jesteś już mnichem. Zaprowadzę cię do dźwięku.
    Poszli razem w głąb klasztornego korytarza, ku drewnianym drzwiom.
    - Dźwięk odnajdziesz za tymi drzwiami - powiedział starszy mnich.
    Mężczyzna nacisnął klamkę, drzwi były jednak zamknięte.
    - Bardzo zabawne, czy mogę prosić o klucz?
    - Proszę bardzo - odpowiedział mnich i otworzył drzwi.
    Za nimi były kolejne drzwi, kamienne. Mężczyzna poprosił ponownie o klucz, mnich otworzył drzwi. Lecz za nimi znajdowały się kolejne drzwi, wykonane z rubinów. Poprosił o kolejny klucz, mnich otworzył kolejne drzwi. Za nimi były jednak jeszcze jedne drzwi, szafirowe.
    Sytuacja powtarzała się, a mężczyzna przeszedł przez drzwi szmaragdowe, srebrne, topazowe i ametystowe. Przed złotymi drzwiami mnich powiedział:
    - Oto ostatni klucz do ostatnich drzwi.
    Mężczyzna poczuł niewysłowioną ulgę, jego podróż dobiegła końca.
    Przekręcił klucz.
    Nacisnął klamkę.
    Otworzył drzwi i pełen zdumienia odkrył źródło tajemniczego dźwięku.
    Ale nie mogę ci powiedzieć co to, gdyż nie jesteś mnichem...

    #pasta
    pokaż całość

  •  

    WITAM SPORTOWE ŚWIRY JEST 6 RANO JA WŁAŚNIE SZYKUJE SIĘ NA NASTĘPNY DZIEŃ SPORTOWYCH ZMAGAŃ ZA GODZINĘ ODWIOZĘ MOJĄ AMELKĘ DO SZKOŁY A POTEM WRÓCĘ ZROBIĆ POSIŁKI PODKREŚLAM POSIŁKI NA CAŁY DZIEŃ W POJEMNIKACH NA MROŻONKI NO WITAM ODWIOZŁEM JUŻ AMELKĘ ROBIĘ TERAZ MOJEGO OMLETA Z 600 GRAM BIAŁEK JAJ ORZECHÓW MIGDAŁÓW MASŁA ORZECHOWEGO CYNAMONU I PIEPRZU KAJEŃSKIEGO DLA ZŁAMANIA SMAKU NA NASTĘPNE POSIŁKI PODKREŚLAM POSIŁKI MAM INDYKA Z RYŻEM I WARZYWAMI ŁOSOSIA Z KASZĄ JAGLANĄ KTÓRA ROZGRZEWA ORGANIZM RÓWNIEŻ Z WARZYWAMI TERAZ LECĘ NA TRENING ALE WY PRZECIEŻ BĘDZIECIE ZE MNĄ WITAM WŁAŚNIE ROBIĘ TRENING Z PAPAJEM ZARAZ IDZIEMY NA WYKWINTNY OBIAD CZYLI NA STEKI Z ZIEMNIAKAMI WITAM WŁAŚNIE SKOŃCZYLIŚMY TRENING TERAZ ZESTAW NAPRAWCZY GLUTAMINA TURBO DŻETY IZOLAT BIORĘ PRYSZNIC I IDZIEMY NA STEKI WITAM JA WŁAŚNIE JUŻ WRÓCIŁEM DO DOMU Z CAŁĄ RODZINKĄ I ROBIĘ SWOJEGO OMLETA Z 600 GRAM BIAŁEK JAJ Z OWSIANKĄ I MIGDAŁAMI LUDZIE PYTAJĄ MNIE CO JEMY NA WIGILIĘ WIĘC OPOWIEM WAM KARPIA KTÓRY JEST TŁUSTY ZASTĘPUJEMY ŁOSOSIEM PIEROGI Z KAPUSTĄ I GRZYBAMI ZASTĘPUJEMY PIEROGAMI Z MĄKI ORKISZOWEJ Z BIAŁKAMI JAJ I MIGDAŁAMI DO SAŁATKI JARZYNOWEJ DODAJEMY GLUTAMINĘ I TURBO DŻETY Z MAJONEZEM FIT BARSZCZE CZERWONY ZASTĘPUJEMY SOKIEM Z BURAKÓW KTÓRY PODGRZEWAMY W GARNKU I TAK DALEJ JA WŁAŚNIE SKOŃCZYŁEM JEŚĆ MOJEGO OMLETA ODPISUJE TERAZ NA WASZE MAILE I ZARAZ BĘDĘ SZEDŁ SPAĆ BO JUTRO KOLEJNY DZIEŃ SPORTOWYCH ZMAGAŃ NO WITAM JA JUŻ IDĘ SPAĆ Z MOJĄ KOCHANĄ ASIUNIĄ PAMIĘTAJCIE STO PROCENT NA TRENINGU ALBO NIC! POZDRO!

    pokaż spoiler #mikrokoksy #karmowski #pasta #pdk
    pokaż całość

  •  

    Spotter: Środa. Kwadrans po 20:00. Autobus miejski linii numer 10. Niczego się nie spodziewając oraz żyjąc w przekonaniu, iż nic nie jest w stanie mnie dziś zaskoczyć, wsiadłem do mojego środka lokomocji. Pomyślałem sobie, że za kilkanaście minut będę już w swoim mieszkaniu i nadejdzie ten wspaniały moment, w którym będę mógł bezlitośnie pomęczyć swoich sąsiadów śpiewem spod prysznica, który naprawdę zdejmuje ze mnie wszelkie troski. Wracając do mojej podróży, to zawsze wchodzę środkowymi drzwiami po to, aby mieć wybór i nie przeciskać się z jednego końca na drugi. Po drodze można spodziewać się wielu atrakcji. Łokieć, łydka, żulik, który robi 4 okrążenie z kierowcą, albo ten cudowny wzrok kobiet, które ukończyły 70 lat i jeżdżą za darmo. Pomimo iż siedzą i są zdecydowanie niżej od Ciebie, to i tak masz wrażenie, że znajdujesz się tuż pod jej przechodzoną podeszwą, zaraz obok gumy, którą zebrała gdzieś z ulicy. No dobra. Stoję na środku. Patrzę w lewo. Kilka pojedynczych miejsc, niektóre pod oknem, bo przecież trzeba zająć jedno, siadając na zewnętrznej i tym samym blokując dwa. To był ten moment, kiedy musiałem podjąć decyzję, w którą stronę się udać, bo autobus zaczynał ruszać, a moje ciało dostawało przez to ataku epilepsji. Wiecie, jak to jest. Solidne, pewne i zdecydowanie niespodziewane hamowanie przed zmianą koloru światła, bo przecież wcześniej trzeba mu dać mocno w pedał gazu – „przyspiesz, bo zaraz będzie czerwone kurła”. Po tych lekkich turbulencjach i ostatecznym ustabilizowaniu ciała w pozycji przypominającej homo sapiens, podążyłem w prawo. Na pierwszy rzut oka bardzo spokojnie. Większość miejsc zajętych, jednak tych wolnych było potencjalnie więcej, niż po stronie lewej. Usiadłem tuż za „poczwórnym” miejscem dla inwalidów, osób starszych lub matek z dziećmi. Spojrzałem w prawo. Siedziała tam kobieta, która wyglądem przypominała mi trochę Nicole Kidman z filmu „Oczy szeroko zamknięte”. Z jej słuchawek płynęła muzyka, a ona spoglądała w telefon. Nagle spojrzała na mnie i zrobiła się czerwona. Uśmiechnęła się i przeprosiła. Wyszła i opuściła autobus, ale nie o tym. Przesunąłem się bliżej okna, aby zrobić miejsce dla kogoś randomowego. No i patrzę na wprost… Naprzeciwko mnie siedzi około 15-letni chłopak, który za przeproszeniem – maca się po ficie przez swoje zmechacone dresy i ma wzrok skierowany „na pierwszą”. Był to dość przeciętnej urody, pulchny chłopiec. Jego twarz obfitowała w dziewicze kępki włosia, a wyraz twarzy wskazywał na mega podniecenie. Gdybyśmy zrobili doświadczenie i przejechalibyśmy kromką chleba po jego głowie, to otrzymalibyśmy kanapkę ze smalcem. Siedział, ruszał delikatnie dłonią po ficie i patrzył. Najgorsze jest to, że dziewczyna, na którą spoglądał ani na moment nie podniosła głowy i ciągle klikała coś w telefonie. Nie była świadoma tego, że za chwilę ten młodziak eksploduje i sprawi, iż jego dresy będą przypominały zebrę. Chłopak spostrzegł, że gapi się na niego 1/5 autobusu (ta, która akurat jechała w tym sektorze). Otarł ślinę z brody, zamknął usta i nerwowo zaczął chwytać za telefon. Żebyście to widzieli… Kiedy sięgał do swojej kieszeni po komórkę, to jednocześnie chciał zakryć swój namiot, który nieśmiało wysuwał się spod dresika. Zrobił to tak niefortunnie, że aż zaskamlał. Jego jęk był na tyle głośny, że dziewczyna (obiekt jego zainteresowania) spojrzała w jego stronę. Zaczęła się śmiać, podczas gdy chłopak zacisnął zęby, spojrzał ze łzami w oczach w okno i najprawdopodobniej wyrzucił z siebie zebrane emocje, które przybrały postać płynu. Odwrócił wzrok, kiedy dziewczyna wstała. Miała spodenki na pół d*py, a na jego lekko zalanej łzami twarzy pojawił się uśmiech. NIGDY nie widziałem czegoś takiego. NIE WIEM, w jaki sposób to wytłumaczyć. Chciałem to tutaj napisać, żeby rodzice mogli reagować na wychowanie swoich dzieci. Jestem świadom tego, że nie da się wszystkiemu zapobiec. Sądzę jednak, że wychowanie na temat seksu, masturbacji powinno się odbywać na takich samych zasadach, jak uczenie przechodzenia przez jezdnię. Później rośnie taki zboczeniec. Dokonuje gwałtów, masturbuje się publicznie i dopuszcza się pedofilii. Niech ta historia będzie przestrogą dla rodziców.
    PS Nawet śpiew pod prysznicem nie pomógł mi o tym zapomnieć.

    Źródło link Spotted Lublin

    pokaż spoiler #heheszki #zalesie #lublin #patologiazewsi #patologiazmiasta #japierdole #dupeczkizprzypadku #humortekstowy


    I prawie #pasta
    pokaż całość

  •  

    Strasznie wczoraj zmarzłem na Nanga Parbat. Chodziłem tam do piątej rano. Film mi się urwał jak leżałem pod śniegiem przy -40. Teraz mnie odmrożone członki napieprzają. Trochę się przespałem, ale musiałem wstać rano bo mam obowiązki. Mam dziecko. Niektórzy mówią, że nie można wchodzić na Nanga Parbat jak się ma dzieci, ale to nieprawda. Można, tylko trzeba schodzić rano. Na tym polega odpowiedzialność.

    #nangaparbat #k2dlapolakow #pasta
    pokaż całość

    +: KolejnyWykopowyJanusz, taki_sobie_mirek +21 innych
  •  

    Kiedyś ojciec dał mi hajs żebym opłacił rachunek za prąd, ale zamiast tego kupiłem bilet na loterii, w której główną wygraną był samochód. Ojciec spuścił mi za to wpierdol. Ale następnego dnia gdy się obudził przed drzwiami stal nowy samochód. Wszyscy płakali, zwłaszcza ja, bo to był samochód elektryków, którzy przyjechali odłączyć prąd. Ojciec spuścił mi wpierdol jeszcze raz.
    #pasta #takbylo #byloaledobre pokaż całość

  •  

    #pasta #byloaledobre

    bądź mną
    lvl. 17
    jesteś samotny
    zapisz się na jogę żeby samemu sobie robić hehe lodzika xDD
    ćwicz przez dwa miechy
    ziomki z klasy się z ciebie śmieją ale wyjebongo, zobaczymy czy będą tacy szczęśliwi jak im wypierdolisz z kopa z półobrotu
    po 2 miechach jesteś mega rozciągnięty i sam możesz sobie obciągnąć czujedobrze.exe
    zaczynasz chodzić jeszcze częściej i ćwiczyć jeszcze więcej
    zaczynasz ćwiczyć w domu
    koledzy przestali z ciebie cisnąć bekę od kiedy złamałeś jednemu nos i dziwnym sposobem naciągnąłeś ścięgno na benizie
    od tego czasu jak mu staje to drze się w niebogłosy
    stracił przez to dziewczynę
    ale chuj
    pewnego razu dziadek widzi jak ćwiczysz
    he he wnusiu co tam robisz
    przerywasz jogę
    "ćwiczę dziadzia hehe"
    dziadek postanawia że poćwiczy z tobą
    zaczynasz od prostych ćwiczeń na rozgrzewkę
    ruchy barków bioder itp.
    teraz przechodzisz do rąk
    nagle słyszysz obok siebie straszliwe chrup
    japierdole.jpg to dziadzia
    odwracasz się ze strachem w oczach którego nie było nawet u sashy grey podczas pierwszego pornosa
    patrzysz na dziadka który skręcił się w swastykę i uśmiecha się do ciebie
    ,,JEBAĆ TEN KRAJ'' zakrzyknął dumnie
    zaczął wirować i odleciał
    nigdy już go nie widziałeś
    tydzień później zamach na World Trade Center
    pokaż całość

  •  

    Pierwszą postacią jaką robię w Simsach jest zawsze Goblin Malarz - zielonoskóry, obleśnie
    tłusty artysta-samotnik z fobią społeczną.
    Urządzam mu w piwnicy mały przytulny kącik ze sztalugą, kibelkiem, lodówką, łóżkiem, prysznicem i koszem na śmieci, po czym zamykam go tam i usuwam jedyne schody na górę.
    Jego jedynym zajęciem jest malowanie obrazów. Całymi dniami tylko maluje i maluje i staje się w tym
    coraz lepszy, aż w końcu jego obrazy są warte kupę kasy. Zaglądam do niego co kilka minut żeby
    sprzedać to co zdążył namalować, po czym wracam do normalnej gry.
    Pozostałe simsy cieszą się bogactwem niewiadomego pochodzenia i nigdy nie dowiedzą się prawdy o
    plugawej istocie żyjącej tuż pod ich stopami…

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #simsy #gry
    pokaż całość

  •  

    Odnośnie klimatów studenckich. Troje studentów czekało na egzamin przed salą w której siedział egzaminator zajęty czymśtam. Studenci zaczęli jak dzieci bawić się indeksami jak samochodzikami - rozpędzając je po podłodze przez popchnięcie i zderzając ze sobą. Jeden wpadł przez szparę pod drzwiami, do sali, gdzie był egzaminator. Wszyscy, a zwłaszcza właściciel skamienieli, bo przypał. Po chwili indeks "wyjechał" tą samą drogą, a w środku wpisana ocena 4 z egzaminu. Drugi ze studentów również się odważył i wszystko się powtórzyło z tym, że tym razem wpisane miał 3. Ostatni z nich po dłuższej chwili wahania, jako, że dwója na studiach oblewa, również powtórzył to, co koledzy. Indeks wyjechał z oceną 5 i dopiskiem "za odwagę" Autentyczna sytuacja u mnie na instytucie. I pewnie milionie innych uczelni też.

    #studbaza #pasta
    pokaż całość

  •  

    W latach 2011-2013 mieszkaliśmy przez chwilę z rodzicami w Hiszpanii, z tego rok (ostatni) w Madrycie u mojej cioci. Ciocia miała 3-letnią córkę (moją kuzynkę) i tak się jakoś złożyło, że często się nią zajmowałem. Miała to być niby szkoła języka dla mnie (dzieciak oczywiście mówił po hiszpańsku), tak naprawdę oczywiście znaleźli sobie darmową nianię.

    Pewnego razu dostałem zadanie zabrania kuzynki do fryzjera. No to siedzę w poczekalni (salon nie jakiś mega biedny, ciocia miała kasę, ale też nie jakaś ultra wysoka półka) i nagle do tej samej poczekalni wchodzi Cristiano Ronaldo :D Przed wyjazdem do Hiszpanii myślałem, że będę codziennie trafiał na kogoś sławnego, a to była pierwsza taka sytuacja po prawie 3 latach tam spędzonych. Cholernie się zestresowałem, oczywiście instynktownie najchętniej bym do niego od razu podbił i zaczął sobie robić z nim zdjęcia i tak dalej, ale scykałem / nie chciałem być nachalny, więc po prostu na niego nerwowo zerkałem co 2 sekundy, a on po prostu siedział i czytał jakieś pisemko. Po jakimś czasie moja kuzynka zaczęła płakać - próbowałem ją za wszelką cenę uspokoić, żeby nie zrobiła mi siary przy Ronaldo, ale ta ryczała i ryczała.

    I nagle Cristiano wstał i do niej podszedł. Delikatnie ją pogłaskał i zapytał co jest nie tak. Ja powiedziałem, że prawdopodobnie jest głodna czy coś. No więc Cristiano odłożył gazetę, wziął na ręce moją kuzynkę, podniósł koszulkę i na środku salonu fryzjerskiego nakarmił ją piersią. Zajebiście sympatyczny facet.

    pokaż spoiler #pasta
    pokaż całość

  •  

    bądź mną level 11
    katolicka rodzina
    ukochana babcia umiera
    łkasz
    życie toczy się dalej
    osiągasz level 14
    notoryczna erekcja
    co począć
    bawisz się ptasznikiem
    przyjemnie
    odkrywasz uciechę delikatnej masturbacji
    o kurwa, babcia patrzy z nieba
    łkasz
    nienawidzisz siebie i swojego beniza
    napięcie zbyt duże
    co począć
    chowasz się do szafy, tam nie zobaczy
    uradowany walisz aż idzie echo
    mame otwiera szafę
    'ty bezbożny synu ja ci dam'
    mame zapisuje cię do znajomego psychologa
    idziesz przerażony że utną ptaka
    wchodzisz, brodaty starzec chce byś zdjął spodnie
    zdejmujesz, brodacz chwyta malca w palca
    niespodziewany boner.exe
    spuszczasz wzrok na ziemię, czujesz się niekomfortowo
    brodacz zsuwa napletek
    'CO TO KURWA JEST?' w amoku krzyczy brodacz
    spoglądasz w dół, pierwszy raz widzisz zsuniętego napletka
    a także to co pod nim
    łkasz
    chcesz umrzeć
    zakładasz spodnie i uciekasz z gabinetu
    znowu piwnica
    w nocy w łazience oglądasz napletka
    co do kurwy
    nie możesz zasnąć
    myśli samobójcze
    'to kara od babci.. przepraszam..'
    idziesz z rana na grób, kładziesz srogie nasturcje
    'kocham cię babciu'
    wracasz do domu pełen optymizmu, a tam koleżanka mame, Aneta
    'gdzie mame?'
    'poszła po biszkopty, anon'
    chcesz iść do piwnicy, lecz koleżanka zagaduje o szkołę
    fajnie się z nią rozmawia, czuj twardziela na widok jej cyców
    'hehe anon, a mame mówiła, że już dorastasz'
    co
    'bo ja to doświadczona jestem, mogę ci pokazać co i jak'
    co xD
    koleżanka podchodzi i całuje w usta
    jezus maria..
    'ale babcia z nieba nie zobaczy?'
    'co ty anon'
    odpina pasek, zniża usta, wyciąga twojego ptaka
    bawi się dickiem
    chryste panie, niech to trwa
    żeby tylko nie zsunęła napletka, żeby tylko nie zsunęła napletka
    boże, zasram?!
    żeby tylko nie zsunęła napletka, żeby tylko nie zsunęła napletka
    zsuwa napletek
    'NIEEEEE'
    20 sekund głuchej ciszy
    oboje obserwujecie 14-letnią warstwę sera spod napleta
    jebie przeterminowaną goudą
    łkasz
    niech mnie zabije, proszę niech mnie zabije
    i znowu ujrzę babcię..
    tak, zabij mnie suko
    ta jednak patrzy ci w oczy
    bierze go do ust, zlizuje ser
    matko boska jerychońska, co za #wygryw
    po 30 sekundach finisz
    koleżanka wstaje i zdejmuje maskę
    okazuje się, że to słynna kucharka i gosposia Ewa Wachowicz
    wypluwa ser do przygotowanego pojemnika
    'haha, wreszcie zdobyłam ementaler stuleja'
    co do kurwy
    'ambrozja wśród serów, najlepszy na świecie, dzięki anon'
    a więc to tak, suka mnie okradła
    do tego pedofilka
    czuj wściekłość
    nagle ktoś łomocze do drzwi
    wyważył je z zawiasów
    podbiega i kopie Wachowicz w pysk
    poznajesz po sylwetce, że to niedorozwinięta locha, Dorota Wellman
    zabiera pojemnik i skacze z okna
    Wachowicz wstaje i wyskakuje za nią
    patrzysz przez parapet, że dwa trupy
    zbiegasz po schodach i zabierasz pojemnik z racic Wellman
    kobiety to mają najebane w głowie
    wracasz do piwnicy i obmyślasz biznes plan
    zakładasz firmę ementaler stuleja
    nowy ser podbija rynek
    nie mogło być ! lepiej anon, ty geniuszu xD
    dzwoni telefon
    odbierasz
    'wszystko widziałam, wnusiu'
    żył lat 14.
    #pasta
    pokaż całość

  •  

    #pasta
    Był do dosyć ponury dzień. Zapowiadało się na deszcz, ale ja musiałem jeszcze skoczyć po coś do sklepu. Podczas przechodzenia przez rynek zobaczyłem pewnego mężczyznę siedzącego na ławce. Miał on zieloną kurtkę z żółtym napisem "FBI" oraz trzymał w ręce piwo. Pomyślałem, że to pewnie ktoś z FBI z Ameryki przyleciał rozwiązywać śledztwo. Chciałem udokumentować to wszystko, więc włączyłem w telefonie nagrywanie i krzyknąłem "Ty kurwa FBI!", bo myślałem, że mi odpowie. I dobrze myślałem. Mężczyzna odpowiedział mi słowami "I co ci to kurwa przeszkadza gówniarzu. Wypierdalaj stąd!". Ja oburzony zachowaniem mężczyzny krzyknąłem "Spierdalaj!". Potem wrzuciłem filmik na YouTube i zyskał sławę Piszę to wszystko z więzienia, bo zostałem aresztowany za obrazę funkcjonariusza. pokaż całość

  •  

    Ja wiem o które chodzi. Krótko po wyłączeniu streama przez baobaba wanzey wrócił zdjęcie pezeta z ojcem chyba w hospicjum i podpisał, że pezet po prostu umówił się z ojcem. Ojciec wyglądał strasznie, był chudszy od gochy a po twarzy pezeta było widać, że to nie jest dla niego łatwe. O ile zawsze miałem bekę z postów wanzeya, uwielbiam czarny humor tak wtedy przesadził nawet moim zdaniem, a poziom tolerancji mam naprawdę duży.
    #danielmagical #pasta #patostreamy #wanzej
    pokaż całość

  •  

    stój na przystanku pod wiatą
    trzymaj przed sobą otwarty parasol
    nagle widzisz jak kolesiowi przed tobą ma wypaść telefon z kieszeni jak wyciąga coś z niej
    flashman.exe
    szybkim ruchem postaraj się złapać telefon do parasola, żeby nie upadł
    telefon uderza od zewnętrznej strony i odbija się jak od trampoliny
    wpada na tory idealnie przed zatrzymujący się tramwaj
    pokerface.jpg
    wejdź do tramwaju jakby się nic nie stało

    #pasta
    pokaż całość

  •  

    - Bardzo proszę, kolejne pytanie.
    - Panie trenerze, bo tu pada takie pytanie, ponieważ mocno krytykuje pan ideę uczestnictwa w europucharach. Wczoraj było takie badanie: Jaki jest cel uczestnictwa w rozgrywkach ekstraklasy. Pierwsze miejsce - mistrzostwo, drugie miejsce - gra w europucharach, tam...
    - A nie było tam możliwości gry w eliminacjach przypadkiem?
    - Nie, nie było możliwości.
    - Nie było możliwości, popatrz pan!
    - No więc była, ale nie w pierwszej trójce, panie trenerze! Jednak kibicom zależy na, jak to pan nazywa, pocałunkach śmierci. Trzech na stu kibiców chciałoby tego uniknąć - to chyba nie jest tak dużo, prawda? Może jednak idźmy tą drogą, a nie odpadaniami, które mają 4,76% poparcia w społeczeństwie, co jest tragedią jakąś okrutną...
    - Proszę pana, spośród piłkarzy dwóch drużyn, z których jedna ledwo się utrzymała, a druga będzie uczestniczyć w europucharach, ci pierwsi zajmą wyższą pozycję w następnym sezonie. Bo widzi pan, celem polskich klubów, nie są europuchary.
    - A co?
    - To ja przepraszam, nie będę zastępował pańskich nauczycieli. Drużyny koncentrują się na lidze, walczą o możliwość gry w eliminacjach i za to walczą i odpadają, a pan chce tylko przechodzić dalej! To niech pan sobie wygrywa i przechodzi do fazy grupowej!
    - Mam nadzieję, że będzie miał kto wygrywać i przechodzić dalej, panie trenerze!
    - Proszę pana, jak powiedział wybitny szkoleniowiec, Michał Probierz - na dnie tabeli, dotknięci pocałunkiem śmierci są pu-pu-pucharowicze...
    - Super!
    - Oni przechodzą Partizany i odczuwają to w czerwcu następnego roku.
    - Wie pan co, przykro mi, ale dobre wychowanie tutaj musi zastąpić faktografia: no nie jest pan normalnym trenerem.
    - Panie trenerze, odniosłem wrażenie, że po raz pierwszy, nie jest pan... Jest pan któryś raz u nas już w studio, ale pierwszy raz widzę pana wyprowadzonego z równowagi.
    - Ja nie jestem wyprowadzony z równowagi, proszę pana, tylko usiłowałem podkreślić dobitnie, że mnie brzydzą tego typu poglądy, że najważniejsze jest uczestniczenie w europucharach jak najdłużej. Niestety celem polskich klubów nie jest Liga Mistrzów, celem nie jest Liga Europy... Mnie uczono, za komuny to jeszcze było, ale mnie uczono, że priorytetem dla polskich klubów ma być możliwość gry w eliminacjach, a was się uczy, że te eliminacje trzeba jescze przejść - tfu!

    #pasta #mecz #pilkanozna #eurowpierdol #ekstraklasa #lechpoznan
    pokaż całość

  •  

    Korwin niczym współczesny Sokrates z mikrofonem, zaznacza swą obecność na ulicach polskich miast, niosący ludziom kaganek oświecenia. Jak stary mędrzec wystawia na retorycznym straganie swoje najlepsze bon moty starając się wskazać ludziom słuszną drogę. Jego słynne zdanie, które zapisało się w historii to ,,wiem, że nic nie wiem o dowodach, że Hitler wiedział o Holokauście". Filozof naucza, że prawdziwa episteme to wiedza o świecie, gdzie człowiek może swobodnie działać bez fiskalnego ucisku i opresyjnego państwa i gdzie góral może robić takie oscypki jakie chce, niestety droga to poznania prawdy jest trudna i wiedzie przez liczne felietoniki i jąkające oracje. Aretés starożytna cnota wolnej przedsiębiorczości białego człowieka może być odkryta na nowo, tylko dzięki oswobodzeniu się się od lewackiego, doxa fałszywego mniemania o skuteczności instytucjonalnej interwencji państwa w gospodarkę. Tym co pozwoli rozedrzeć zasłonę w świątyni etatystycznej ignorancji to bios theoretikos refleksyjna postawa innowacyjnego kapitalisty kroczącego dumnie ścieżką kariery wiodącej od sprzedawcy paróweczek do miliardera. Światło intelektualnego wyzwolenia padnie tylko na wybranych, których liczba nie może przekroczyć 5% ogółu, albowiem takie są prastare zasady tego świata.

    https://www.wykop.pl/wpis/33783301/trzeci-dzien-juz-go-widze-w-mielnie-caly-czas-ta-s/

    #heheszki #korwin #4konserwy #filozofia #pasta
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @biliard @Akwinata pamiętajcie Panowie, że liczą się idee, a nie ludzie je reprezentujący. Korwin zdażył się byc najpopularniejszym w Polsce wolnościowcem z masą innych wad i jakoś musimy to przełknąć.

      Nie uszczupla to jedna idei libertariańskiej ani o trochę.

    •  

      @K_R_S: niestety ale tak często wygląda schemat "myślenia" wielu ludzi którzy się zetknęli z ideą za sprawą Korwina. "...Korwin jest śmieszny i gada sporo głupot więc i leseferyzm to głupota dobra tylko dla takich oderwanych od rzeczywistości głupków jak Korwin", no i sztandarowe "świat nie jest czarno biały blablabla!!!!", albo "wszystkie skrajności są złe blablala!!!!" ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    #pasta #nocnazmiana #rakcontent #heheszki #anonimowemirkowyznania

    anon lvl 12
    w sumie normalny gówniak
    wkraczasz w życie erotyczne, z kulgania przeszedłeś na tasowanie, lvl up xd
    wiesz już że nie znaleźli cię w kapuście
    segz.exe
    pewnego wieczoru coś cię budzi
    Buka ty kurwo
    dźwięki dochodzą z sypialni rodziców
    mame krzyczy i sapie
    no kurwa Buka dopadła mame
    obsrany 10
    corobićcorobićcorobić
    chuj tam, trzeba ratować mame
    skradasz się jak jebany Samuraj Jack
    jesteś już pod drzwiami
    "o Janusz jak mi dobrze"
    "Grażyna ty kocico"
    przez uchylone drzwi widzisz że mame i tate odpierdalają jakieś dziwne ruchy
    w twojej głowie burza myśli
    nagle wszystko składasz do kupy
    ogurwasegz.jpg
    kładziesz się do łóżeczka i nie możesz zasnąć do rana
    cały czas myślisz o tym co się stało
    co jakiś czas budzą cię te pojebane jęki i stękania
    masz już tego dość
    brzydzisz się rodziców i tych ich pojebanych orgii
    pewnej nocy nie wytrzymujesz
    wbijasz na pełnej kurwie do pokoju starych
    składasz się już do półobrotu żeby ogłuszyć starego kończąc tą jebaną orgie
    starzy patrzą się na ciebie jak na debila
    ich oczy ledwie się otworzyły
    o kurwa obudziłeś ich
    ochujchodzi.mp3
    mimo to nadal słyszysz te jebane odgłosy orgii
    starzy uznali że jesteś pojebany
    wstydzisz się opisać im sytuacje bo chodzi o ruchanie
    słyszysz te jebane odgłosy codziennie
    odchodzisz od zmysłów
    kolejna nieprzespana noc
    otworzyłeś okno żeby dotlenić swój zjebany mózg
    na oknie siada jakiś kolorowy ptaszek
    myślisz sobie super, ulula mnie do snu
    otwiera dziób
    ta kurwa tak jęczy
    jebany ptak wydaje stękania gorsze niż na pornusku który pokazał ci w tajemnicy sebek
    chcesz zabić skurwysyna
    ucieka
    twoją obsesją staje się jebany brązowo-niebieski ptak
    zapisujesz się do szkolnego kółka ornitologicznego
    są tam fajne loszki ale ty już nie myślisz o segzie bo cie to brzydzi
    olewasz je
    twoją obsesją jest ten jebany srak
    na urodziny prosisz rodziców o atlas ptaków
    sądzą że pojebało cię do reszty
    studiujesz ten jebany atlas dniami i nocami
    piszesz listy do Polskiego Związku Ornitologicznego o pomoc
    na forum ornitologów masz rangę ORZEŁ za najebanie 10k wpisów
    oczywiście jebany ptak nie daje ci spokoju i napierdala za oknem jęki
    pewnego dnia odpisuje ci uznany profesor z zakresu ornitologii
    pisze że znane są przypadki gdzie Sójka Zwyczajna potrafi naśladować niektóre dźwięki
    jebany zwyrol nauczył się akurat dźwięków jebania
    zbierasz dokumentacje
    robisz zdjęcia, sporządzasz ryciny, dokonujesz dokładnego opisu zachowań
    mógłbyś kurwa zrobić jebany doktorat o pierdolonych Sójkach Zwyczajnych
    zbierasz się na odwagę
    idziesz ze swoim opus magnum do rodziców
    czujesz się pewnie
    wiesz że teraz mame i tate cię zrozumieją i pomogą
    odliczasz sekundy do zrzucenia z siebie tego brzemienia
    wszystko im mówisz
    janusz, Anon wziął te twoje pierdolenie o ptaszkach i dziuplach na poważnie
    Anonek oszalał, trzeba go leczyć
    załamujesz się
    rodzice wysyłają cię do jebanych Tworek
    wszyscy wyśmiali twoje tłumaczenia
    nikt nie wierzy w ptaka naśladującego odgłosy kopulacji
    zamknęli cię w izolatce
    przynajmniej nigdy nie usłyszysz już tej jebanej kurwy
    profit
    leczenie postępuje
    seriokurwa.exe
    wypuszczają cię na spacerniak żebyś się dotlenił
    siedzisz na ławeczce
    czujesz całkiem dobrze
    podziwiasz przyrodę
    na drzewie siada ptaszek
    pstrokata kurwa
    Sójka kurwa jej pierdolona mać Zwyczajna
    otwiera dziób
    nie tym razem kurwo
    podnosisz z ziemi patyk
    rozpierdalasz sobie nim bębenki
    łyżeczką wydłubujesz oczy
    Sójka to szmata, suki nie chce znać
    zmarnowałaś mi całe życie dziwko
    biegnie do ciebie personel żeby cię ratować
    nagle się budzisz
    matka tobą trzącha jak kukłą
    w ręku boner twardy jak nigdy
    doszedłeś do tego zjebanego snu
    rodzice wysyłają cię do Tworek bo jesteś pojebany
    siedzisz na ławeczce
    na gałęzi siada ptaszek
    tak kurwa to Sójka Zwyczajna
    pokaż całość

  •  

    #fobiaspoleczna robi ze mnie strasznego chuja ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Generalnie zauważyłem, że kiedy odpalają się lęki staję się agresywny, ale do rzeczy...

    Kilka dni temu byłem w #ikea. Usiadłem sobie na sofie z bratem i gadaliśmy. Zauważałem, że jakiś gościu około lvl30 mnie prześwietla. Myślę sobie "o chuj Ci chodzi typie", ale dałem sobie spokój. Zerkałem na niego jeszcze kilka razy, ale on ciągle mnie obaczjał i mówił coś do swojego ziomka. Wiadomo jak to jest z fobią społeczną - zaraz pojawiają się myśli, że typy mnie obgadują i szydzą ze mnie... agresor-mode: ON

    Wstałem i poszedłem dalej wzdłuż wystawy, w ich kierunku. Zauważyłem, że ten koleś ma przewieszoną przez ramię torebkę swojej różowej. Przechodząc koło niego powiedziałem: "Fajną masz torebkę... a pizdę też sobie golisz!?"

    Kolesi zamurowało... i mnie trochę też. Bo okazało się, że typek jest gejem i siedział tam ze swoim chłopakiem, a ta torebka była jego. Patrzyli w moim kierunku, bo interesowała ich ta sofa na której siedzieliśmy, a nie chcieli nas przeganiać... (-‸ლ) Kurwa, ale zjebałem. Spierdoliłem stamtąd szybciej niż reprezentacja polski z mundialu.

    Sory typie... nie mam nic do homo. Jestem chujem anyway.

    pokaż spoiler #przegryw #heheszki #pasta
    pokaż całość

    +: LandsknechtDE, Ogladacz2137 +9 innych
  •  

    Jeszcze nikt nie wrzucił? Taka szansa pojawia się tylko raz na kilka lat/edycji Tour de France ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Hehe dziewczyna zaprosiła mnie dziś na rower. Zgodziłem się ochoczo, jako że jestem amatorskim kolarzem szosowym. Ustawka oczywiście o 6 rano pizgawica straszna, więc założyłem moje super oddychające rękawice na warunki wilgotne o wadze 0,1 grama. Kosztowały 800 złoty, ale w takich od razu jeździ się szybciej. Na grzbiet narzuciłem nieprzepuszczjącą wiatru, dopasowaną bluzę za 1 tys złoty. Na koszulce najebane tyle sponsorów, że prawie mnie zza nich nie widać, co tam, szkoda tylko, że mi nie płacą. No i wsiadam na moją karbonową szosę, której ceny nie podam, bo boję się, że walnę się w ilości zer. Zapinam moje karbonowe spd do karbonowych pedałów spd i jadę na spotkanie lekkim tempem 45km/h na godzinę, żeby się nie zapocić przed spotkaniem. No i stoi ona. Na góralu. W wełnianych rękawiczkach i puchowej kurtce, cała telepie się z zimna. Widać, że nie ma super lekkich neoprenowych rękawic za 800 złoty. Nogi od urodzodzenia pewnie też ma te same. No i zaczynamy przejażdżkę. Narzucam tempo 35 km/h na godzinę, bo w końcu dziewczyna. W pierwszych chwilach dawała radę, to dopierdoliłem 55 km/h niczym Armstrong pod Alpe d'Huez. Gdy dziewczyna zniknęła z tyłu za horyzontem, doceniłem kupno karbonowego super lekkiego trenażera za 10tys złoty, widać, laska opierdalała sie cała zimę. Trochę dla beki jeszcze pokręciłem kółka wokół niej, popchałem trochę za siodełko. Śmiesznie wtedy piszczała, że się boi. Doszedłem do wniosku, że nudy i olewam taki układ i już wypierdoliłem VMAX 65km/h i zniknąłem w oddali. Objechałem standardową rundę przez Wólkę Kosowką, aż po Łódź. Niestety musiałem już zawijać na chatę, po praca na 8. Polecam te neoprenowe rękawiczki.

    #kolarstwo #tdf #pasta
    pokaż całość

  •  

    Wiecie co się właśnie stało? Dzwoniła do mnie mama @Wanzey, okazało się, że chłopak popełnił samobójstwo. Powiesił się, zostawił list pożegnalny, w którym napisał, że nie może znieść szykanowania go w internecie. Brawo! Mam nadzieję, że odpowiednie kroki zostaną podjęte, zostało już złożone zawiadomienie prokuratury. Czemu nie możecie normalnie pisać, komentować, rozmawiać tylko musicie szykanować najsłabszych? Nawet sobie nie wyobrażacie co ten chłopiec przeżywał - nie miał żadnych znajomych, był autystykiem i bał się wychodzić ze swojego pokoju. Jedyne co miał to wykop i #patostreamy, a nawet to mu zabraliście.
    Nie pierwszy raz spotykam się z takim aktem przemocy w internecie. Dwa lata temu również mój znajomy z last.fm popełnił samobójstwo bo dużo ludzi w internecie się z niego śmiało, myślałem, że ten przypadek był wystarczająco nagłośniony, ale mylę się. Brawo wykopowe trolle, tak trzymać.
    #patostreamy #danielmagical #rafonix

    pokaż spoiler #pasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Jak to działa w związku z tą dyspensą? Powiedzmy że jestem w Legnicy gdzie biskup udzielił pozwolenia na kiełbachę i opierdolę sobie pęto Swojskiej. W tym momencie nie ma grzechu bo szaman zaczarował tak że jest git. Ale teraz sobie jadę poza granice diecezji bo coś mam do załatwienia albo impreza jest whatever. Kiełbasa dalej jest w brzuchu i się trawi w tym momencie czyli następuje konsumpcja w dalszym ciągu. I jak teraz dojść który mag jest silnieszy - ten od zakazu czy od dyspensy? Czy trzeba wyrzygać całą zawartość przed opuszczeniem strefy objętej zaklęciem?

    #pasta #pytanie #gimboateizm
    pokaż całość

  •  

    Bądź mną
    Oglądaj film z dziewczyną
    Mówi, że idzie siusiu do kibelka
    Nie ma jej już dłuższą chwilę
    Zapukaj do drzwi i spytaj, czy wszystko gra
    „Tak tak, zaraz wychodzę”
    Ma jakiś dziwny, ociężały głos
    Zrób się podejrzliwy
    Krzycz „WCHODZĘ!”
    Odkrzykuje, żebym tego nie robił
    Za późno
    Zobacz, jak siedzi na kiblu
    Każ jej k?$@a wstać
    Musisz ją zrzucić, bo odmawia
    Spójrz do sedesu
    Tak jak podejrzewałem, leży w nim kawał gówna
    „Ty k?$@o, lepiej, żeby to nie była twoja robota”
    Rozejrzyj się za jakimś psem z obstrukcją albo gurwa kotem z laksą
    Nic
    „WIEM ŻE TO TWOJA SRAKA SZMATO”
    Drze się, że jestem jebnięty
    Ciągle trzymając papier toaletowy dzwoni po gliny
    Powiedz jej, że nie ma potrzeby, i tak kończymy ten związek
    Nie będę chodził ze srającą laską
    Czuję się jak nowy człowiek
    Idę szukać panny, która nie sra
    #sranie #laska #zwiazek #pasta

    Pic rel
    pokaż całość

  •  

    To ja, kamerzysta realista. Nagrywałem wesele w ostatnią sobotę. Jak ja lubie te imprezy, pochodzisz trochę z kamerą, w domu montujesz po 1,5h przez 2-3 tyg i film gotowy = dobry bonushajs z weekendowej roboty.

    Godz 15, najpierw błogosławieństwo. WIADOMO.
    Jade pod wskazany adres, przy drodze pojawiają się znaki że krowy wychodzą na drogę, oho kurwa Piździszew Dolny welcome to, no ale co, praca to praca. Podjeżdżam pod hacjende, przypomina bardziej lepianke z gówna. Przy drodze wjazdowej już 2 napierdolonych Janyszy i jakaś Grażyna, buty im spadają bo zrobili bramę z powiązanych sznurowadeł. Będzie się działo.
    Błogosławieństwo rach ciach, flaszki rozdane menelom, czas na kościół.

    Ksiądz dopierdala do pieca. Zamiast mówić o miłości wspomina o dziwkach i gejach którzy będą się smażyć w piekle. Msza super, 11/10.

    Dom Weselny loaded. Weselicho na jakieś 100 osób. Z czego jakieś 15 gówniaków w wieku 2-7 lat. Ja pierdole, jak ja tych małych podludzi nienawidzę, ale o tym później. Szampanówki rozdane, puchar ojca panny młodej nie doczekał toastu bo widać pokusa zimnej gazującej substancji była 2strong. Zdrowie młodych.

    Szampanówki rzucone nieopodal kapeli, szkło rozpierdolone wśród kabli. Po minach grajków odczytać można jedno – „co za banda kurwa debili, zrobili sobie rzut młotem zamiast delikatnie za siebie”.
    Wesele czas zacząc. Jeszcze nie ma 18, a już jeden z wujków najebany
    -oo khuurrr, gooszzkook goszkkooo oszkooo, no całuj żeśśś bo sam zara ccałować ędę
    1,2,3,4,5,6,7,8,9,10
    brawo kurwa, zwycięstwo

    Zaczynamy bal. Do godziny 21 jeszce spoko, potem już tylko gorzej. O ile we wczesnych godzinach rodzice jeszcze czasem starają się uspokoić szalejących gówniaków, tak później mają na nich wyjebane. Całkowicie wyjebane.
    Jak ja tego małego ścierwa nienawidzę. Nagrywam te zjebane tańce i wpada co chwile na ciebie taki gówniak, albo pałęta się pod nogami.
    – ohh moj mały karolek to taki ruchliwy, chyba sportowiec z niego będzie, tak szybko biega, drugi lewandowski he he

    Tak kurwo, z pewnością z tego jebanego gówna wyrośnie coś więcej niż z ciebie lafiryndo i twojego zapijaczonego prlowskiego Sebixa.
    No i co ja mam kurwa zrobić, wpadam na te małe ścierwa i włączam potem uśmiech szczery jak u sprzedawcy w McDonaldzie.

    12, oczepiny. Najbardziej przejebany moment wesela, wszyscy wstawieni, ty na nogach przez bitą godzine z ciężkim sprzętem. Jeszcze te zbieranie na wózek, przychodzą te najebańce i zamiast zatańczyć raz i wrzucić z 50zł to ładują do koszyka 2 zł i idą 15 razy. No kurwa, automat z gumami sobie znaleźli albo karuzele z Polomarketu. Wypierdalać najebance, każdy myślący wami gardzi.

    Jest po oczepinach, każdy już wstawiony fest. Część gówniaków odwieziona, druga połowa została i dalej biegają jak downy. Rodzice mają ich w dupie, młodych oraz mnie, bo zasrańce przeszkadzają w nagrywaniu, już nie tylko wpadają, ale drą mordę pod kamerą, skaczą przed obiektywem, albo rzucają balonami. Koniec tego, czas vendetty CHUJE.

    Leci idealny hit do zrealizowania zemsty – weekend/ona tańczy dla mnie. Całe podbydło na parkiecie, darcie ryja:
    – łoona tfu Hjeeest! i tanczzyy dla mfnieee!
    – O OO OO O O O
    – Jak ja jo kocham tylko moje serce wjeee!
    Gówniaki biegają jak szalone, między parami, tłok fest na parkiecie. Jeden będzie mi zaraz przebiegał za plecami, nie ma czasu do namysłu. Pięta lekko podniesiona i wystawiona w tył. Zagrywam piętą jak Guti do Benzemy.
    Gówniak zachacza o moją nogę, wypierdala się, centralnie na mordę. Kwiczy jak zarzynana świnia. Ja spierdoliłem przytomnie z miejsca zdarzenia jak Gołota w 2 rundzie. Ja jebie ale kwiczy. Szkoda że nie miał nikt trójzębu aby dojechać te ścierwo, upiec, włożyć jabłko do mordy i wystawić jako ciepły posiłek zamiast świniaka po 2 godzinie. Starzy ogarnęli po minucie że to ich dziecko kwiczy.
    – ochhh złoneczkoo czo ci się staooo
    – boooooliii mama T.T / sv_cry 5
    Reszta gowniaków poczuła respekt, tym bardziej jak przeszedłem chwile później w moich wyjściowych lakierkach po piszczelach małego Brajanka. Ja jebie znowu krzyk i płacz. I znowu ja, nieuchwytny kamerzsta, ninja, pan bólu i zniszczenia. Kontrofensywa niczym w ardenach, tyle że zwycięska.

    Podsumowując
    2000zł na czysto
    dzieci zdeptane
    wesele udane

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory #wesele
    pokaż całość

  •  

    Jak to kurwa jest, że jakieś 10 lat rozwoju smartfonów, 8 GIGABAJTÓW wbudowanej pamięci a po wyjęciu z pudełka za mało miejsca żeby nawet zakutalizować xDDD ja pierdole, nawet po dokupieniu karty pamięci niektórych aplikacji się nie da przenieść, aktualizacji nie odpalisz, telefon muli, nawet jebanego ccleanera nie zainstalujesz bo brak pamieci xD
    az pasta mi sie przypomniala

    ZNACIE TE TELEFONY, NIE? XD NIEOBLICZALNE, TAKIE SĄ NAJLEPSZE, TAKIE "PAMIĘCIOWO PIERDOLNIĘTE", SZALONE. MAŁO MIEJSCA NA DYSKU, DARCIE GŁOŚNIKA, ŻRE PAMIĘĆ BO AKTUALIZACJE, BRAK AKTUALIZACJI BO ZA MAŁO PAMIĘCI, RESTARTY DO PORZYGU, CO Z TEGO, ŻE WBUDOWANE 8GB A NA DOJEBKĘ KUPIŁEŚ KARTĘ PAMIĘCI 32GB, APLIKACJI NIE RUSZYSZ, BO TYLKO NA WBUDOWANYM DYSKU PÓJDĄ. SKOK W BOK BACKUPEM, KTÓREGO NA CHUJA SOBIE MOŻESZ NAŁOŻYĆ, ALBO KILKA ZROBI, TYLE MIEJSCA MA. CO Z TEGO, ŻE PRZY PRÓBIE ODTWORZENIA SIĘ ZATNIE BO ZA MAŁO PAMIĘCI. A ANDROIDY TO WGL GORĄCY TEMPERAMENT XDDDD ALE JAK MNIE NIE ZNIESIESZ GDY JESTEM NAJGORSZY TO NIE ZASŁUGUJESZ NA MNIE GDY JESTEM NAJLEPSZY, WIADOMO XDDDDDD CIEKAWE KIEDY JESTEŚ NAJLEPSZY. CHYBA JAK JESTEŚ WYŁĄCZONY MASZKARO CHOCIAŻ TEŻ NIE BO WTEDY BATERIA CI PUCHNIE XDDDD

    #telefony #android #htc #pasta #zalesie #heheszki
    pokaż całość

  •  

    N'Golo Kante na każdym kroku udowadnia, że mimo wielkiej sławy i pieniędzy nadal jest bardzo skromnym człowiekiem. Oto, co Paul Pogba powiedział w wywiadzie dla "L'Equipe":

    "Jeszcze przed mistrzostwami obiecaliśmy sobie, że każdy z nas, oczywiście jeśli wygramy mistrzostwo, kupi wszystkim kolegom jakiś upominek, który będzie się kojarzył z dającym prezent. Wielu było bardzo pomysłowych: Kylian Mbappe dał nam maski żółwi ninja, w których było ukryte trochę nandronolu, a Samuel Umtiti - piłkę do siatkówki. Najbrdziej urzekł mnie jednak N'Golo, który wręczał nam płytę Mobbyn pt. "Mobbyn". Zaskoczony spytałem się: "dlaczego dajesz nam płytę tej jebanej kliki oszustów skoro Hewra Mobbyn nie będzie znowu razem, Sentino nie wróci do Polski a Bałagane nie przestanie nagrywać z Wackami?". Kantemu zaszkliły się oczy i z rozbrajającą szczerością odpowiedział: "Wiem że Hewra i Mobbyn nie będą już razem, Sentino nie wróci już do Polski, a Kaz nie przestanie nagrywać z Wackami. Tym samym my nie będziemy mistrzami świata wiecznie. Chciałem wam uświadomić jak cenna jest to dla mnie chwila, tak samo jak ważna i piękne byly dla mnie chwile jak słuchałem Hewra Mobbyn, Sentino czy Kaz Bałagane. "
    szacuneczek
    #mecz #pasta xDDDDDD
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    posłuchaj mnie uważnie, jutro o 19:45 masz samolot do meksyku.
    Bilet wyśle Ci zaraz na e mail. Gdy wyjdziesz z lotniska pod czerwoną budką telefoniczną jest skrytka,
    otwórz ją tajnym hasłem : hajduszoboszlo. W niej znajdziesz nowy dowód osobisty,
    3000 pesos i kluczyki do mieszkania na przeciwko. Od dziś nazywasz się
    Juan Pablo Fernandez Maria FC Barcelona Janusz Sergio Vasilii Szewczenko i jesteś rosyjskim imigrantem z Rumuni.
    Pracujesz w zakładzie fryzjerskim 2 km od lotniska. Powodzenia,
    zapomnij o swoim poprzednim życiu i pod żadnym pozorem się nie wychylaj,
    zerwij wszystkie kontakty, nawet z obsługą klienta z polsatu.
    #heheszki #pasta #takbylo #truestory #polsat #pdk
    pokaż całość

  •  

    Wiadomo skąd zajumane

    #pasta #heheszki #zajebanezjebzdzidy

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    mircy co sie odjaniepawlilo to brak slow
    moj ojciec debil rozpetal przed chwila w domu inbe 
    przeczytal gdzies na jakims onecie ze informatycy moga na poczatku liczyc na zarobki 4000 zl, wiec zadzwonil do mojego mlodszego brata, ktory studiuje kucowanie w innym miescie, ze ma rodzicom przesylac 2000 zl miesiecznie za to ze go utrzymywali przez cale dziecinstwo 
    brat wytlumaczyl ojcu, ze przeciez nigdzie jeszcze nie pracuje bo rozpoczal studia na jesienii i dopiero stara sie o staz w jakiejs firmie na wakacje 
    na to ojciec sie wpienil i zaczal wrzeszczec, zeby nie klamal, bo w internecie tacy komputerowcy jak on wypisuja co innego a rodzinie mowia co innego, i ze nie bedzie takiego niewdziecznika i klamcy wspomagal finansowo, powiedzial ze juz nie jest jego synem i moze sie w domu wiecej nie wypisywac 

    gdy skonczyl rozmowe zaczal gderac ze on przez 30 lat zycia jezdzi busem i nic z tego nie ma, a tacy co "klikaja w komputer" i siedza na dupie (jak by on nie siedzial xD) maja dwukrotnosc jego obecnej pensji na start 

    co mam teraz zrobic? nie chce aby bratele przerywal robienie kupy z dupy do kibla z powodu jakichs urojen ojca kmiota

    #heheszki #programowanie #programista15k #pasta
    pokaż całość

  •  

    Pod tagiem #pasta (nie wiem czemu tyle osób obserwuje tag o paście do zębów/termicznej/ izolacyjnej itp) będę testował pasty do zębów z tego wpisu
    I ta która moim skromnym zdaniem wygra, pójdzie pod następne #rozdajo
    Na początek pójdzie gin z tonikiem.

    pokaż spoiler Tag będzie #pastar1
    pokaż całość

  •  

    Filmy ze stajni eFukt to wyjątkowo chora rzecz. Absolutna degradacja kobiet, bicie po twarzy, plucie w twarz, duszenie, głębokie gardło aż do wymiotów, oczywiście seks analny, wpychanie penisa do gardła po wyciągnięciu go z odbytu, szarpanie za włosy, sprawianie bólu, upokarzanie, krótko mówiąc jestem fanem i oglądam regularnie

    #oswiadczenie #porno #heheszki #pasta pokaż całość

  •  

    Historia mojego kolegi.
    Wiesz jak to w kamienicach starych miast. Glowna ulica, wzglednie wysokie zabudowania. No i wyobraz sobie ze siedzisz przy oknie i spogladasz na tętniące życiem miasto, jest ciepło wiec i jest na czym oko zawiesic bo akurat niedaleko uniwersytet. Korek na drodze sie trochę zrobił ze wzgledu na godziny popołudniowe samochody powoli poruszaja sie do przodu no i tu widzimy naszego bohatera - władce dróg. Jedzie w swoim wysokim TIRZE, na wszystkich spogląda z góry aż przez swoją wyższość zapomina, że ktoś może spoglądać i na niego z góry. Gość korzystając z okazji jazdy w korku z ładnymi widokami za oknem zaczyna jechać na ręcznym XD Lewa reka na kierownicy, a prawa na drążku do zmiany biegów, tylko tym krótszym. Leci ostro z kamienna mina mierzac wzrokiem okoliczne panienki...

    Ciekawi mnie tylko ile kilometrow narobil w taki sposob...

    pokaż spoiler #bekaztransa #tir chyba nie #pasta
    pokaż całość

    źródło: ro.com.pl

  •  

    To za namową @yellowshadow jednak zrobię #rozdajo
    Do wygrania oto ten zestaw #pasta o różnych smakach + zajebista szczoteczka składająca się z 5460 włosków.
    Z tym ze czas zamówienia przez moją kobietkę, czas dostawy i moje ogarnięcie nie pozwoli wysłać przed końcem miesiąca.
    #zeby #dentysta #zdrowie

    Jeżeli ktoś woli, to mogę wysłać tylko jeden smak, ale w dużej tubce + szczoteczka.
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #pasta

0:0,0:1,0:2,0:2,0:2,0:2,0:0,0:2,0:2,0:4,0:4,0:3,0:3,0:4,0:2

Archiwum tagów