•  

    Dwa plusy i jadę we wtorek spełnić pierwszy krok do realizacji jednego ze swoich dawnych postanowień - nauki gry na pianinie. Pierwszy krok - kupno instrumentu ( ͡° ͜ʖ ͡°) #pianino #postanowienia

  •  

    #pianino #fortepian

    Czas na wersję v3.0 mojego poradnika "jak zacząć przygodę z pianinem". Dodałem czego można się spodziewać po danym czasie poświęconym na ćwiczenia.

    Na początek - co kupić. Sugerowałbym albo jakikolwiek keyboard który spełnia określone warunki, albo od razu podstawowe pianino cyfrowe. Jak dla mnie, nie ma sensu kupowanie drogiego keyboardu, bo nie skorzysta się z jego funkcji. Keyboard ma służyć jako uzupełnienie zespołu muzycznego z setką brzmień pod palcem, albo samodzielny instrument dający akompaniament. Przy nauce gry na pianinie ani jedna, ani druga funkcja nie jest potrzebna. Sprzęt za 150 zł będzie tak samo dobry, jak ten za 1500.

    Przy zakupie keyboardu patrzy się czy spełnia cztery warunki, dynamiczna / aktywna klawiatura (reagująca na siłę nacisku), możliwość podpięcia pedału sustain, polifonia powyżej 12, optymalnie powyżej 32, minimum 61 klawiszy.

    Przy zakupie pianina cyfrowego nie idzie się półśrodki, nie oszczędza się 200 zł żeby po roku mieć pianino z niesprawnymi klawiszami, nadające się na śmietnik. Kupuje się renomowanej firmy, yamaha, casio, roland. Jakbym miał teraz kupować, byłby to Roland FP-10, jak kupowałem nie było ich na rynku, wziąłem yamahę P-35 (przodek wersji P-45), służy mi już któryś rok. Pianino MUSI mieć 88 klawiszy, w żadnym wypadku nie bierze się czegoś co ma 76 a broń Boże sprzętu z 61.

    Całkiem ciekawą ofertą jest Thomann DP-26. Uważa się, że jego wadą jest niska polifonia, tylko 64, ale moja Yamaha ma 32 i jeszcze ani razu nie poczułem, że ich brakuje. Rozważam wymianę sprzętu i bardzo możliwe, że będzie to właśnie Thomann, ale nie jestem pewien jak z trwałością.

    Utarło się, że sprzęt musi mieć ważoną / młoteczkową klawiaturę, żeby naśladował klasyczne pianino / fortepian. To nie do końca prawda, faktem jest, że ucząc się na innej klawiaturze będzie się miało problem przy przesiadce na klasyczny instrument, ale nie oznacza to, że "plastikowa", lekka klawiatura jest gorsza. Ona może nawet jest lepsza, bo oszczędza stawy i ścięgna, tyle że po prostu nie jest "klasyczna".

    Zakładam, że ktoś nie ma dostępu do nauczyciela, czy to z braku pieniędzy, czy miejsca zamieszkania. Nauczyciel to zawsze najlepsze rozwiązanie, bo on zobaczy błędy, z których uczeń sam nie zdaje sobie sprawy. Warunek - nauczyciel musi być po szkole muzycznej co najmniej II stopnia, a najlepiej po studiach muzycznych.

    Jeśli ktos chce / musi samodzielnie, to odradzam wszelkiego rodzaju filmy youtube czy programy typu synesthesia, uczące naciskania klawiszy w odpowiedniej kolejności. To przypomina próbę nauki języka obcego przez zapamiętanie ciągu dźwięków, bez rozumienia słów. Jasne, że łatwiej nauczyć się w ten sposób jednego zdania, ale kto byłby w stanie zapamietać całą długą przemowę po chińsku?

    Ucząc się nut i teorii muzyki można zapamiętać utwór jako pewną logiczną strukturę. Zamiast setek położeń klawiszy, zapamiętujemy "tonacja C dur, akordy I IV I V7 I", ta informacja odpowiada dosłownie setkom ruchów palcem.

    Są oczywiście ludzie z genialną pamięcią mięśniową, ale dla znakomitej większości populacji pamięć werbalna / muzyczna jest dużo lepsza, a jeśl ktoś nie ma żadnej pamięci, zawsze może nauczyć się po prostu grać z nut.

    Najlepsze, z czym miałem do czynienia, to kurs Alfreda - Alfred's adult piano course. Kurs ma 3 części i jego przerobienie powinno zająć jakieś dwa lata, przy dość nieregularnych ćwiczeniach. W ośmiostopniowej skali, gdzie I stopień to amator który już trochę rozumie nuty, a VIII odpowiada ukończeniu szkoły muzycznej II stopnia (odpowiednik szkoły średniej), ukończenie CAŁEGO kursu Alfreda da odpowiednik III stopnia, czyli jakoś tak trochę za połową szkoły muzycznej I stopnia (odpowiednik podstawówki).

    Oprócz tego jest jeszcze kurs Fabera, nie miałem z nim do czynienia, ale też ma bardzo dobre recenzje, część osób stawia go wyżej niż Alfreda, część odwrotnie.

    Playlista z najlepszymi (według mnie) nagraniami z pierwszej części kursu Alfreda:

    https://www.youtube.com/watch?v=sNrdgfJH33M&list=PLIx-hGjmqNJE9M_m1oMkNl8BRdATc1m8d

    Kanał Faber, gdzie są omawiane zagadnienia poruszane w podręcznikach:

    https://www.youtube.com/user/FaberPianoAdventures

    Co jest ważne, od początku gramy PATRZĄC NA NUTY, a nie na palce. W początkowych utworach mamy dłoń cały czas w tym samym położeniu, zmienia się tylko palec naciskający klawisz. Ideałem jest takie granie, gdzie patrzymy tylko i wyłącznie na nuty cały czas.

    Gra się TYLKO z metronomem. Bez niego może na początku wydawać się łatwiej, ale tylko pozornie. Bez wybijania rytmu będziemy podświadomie uczyć się skracania i przedłużania niektórych dźwięków tak, jak nam wygodniej, a nie jak powinno to brzmieć. Nie słyszy się samego siebie, więc efekt takiego czegoś zazwyczaj jest opłakany.

    Ludzie robią zazwyczaj dwa błędy przy przerabianiu kursu Alfreda. Pierwszy, to uczenie się utworów na pamięć, co jest może i proste na początku, ale potem trafia się na "ścianę. Drugi, to ignorowanie poleceń nauczenia się konkretnych rzeczy które są podkreślone w kursie, pytasz potem takiego jakie są nazwy podstawowych akordów w tonacji F dur a ten patrzy jak wół na malowane wrota. Podobnie jak słyszy się odegranie utworu, gdzie jest wyraźne polecenie "teraz ciszej, teraz głośniej", a uczeń gra wszystko na jedno kopyto i zadowolony, że nauczył się nutek po kolei.

    Coś, co bardzo trudno opanować na podstawie książek - położenie nadgarstka, miękkość ruchu, brak napięcia mięśniowego. Błędy w technice mogą nie tylko utrudnić naukę, ale też doprowadzić do zapalenia ścięgien, albo nawet zespołu cieśni nadgarstka.

    Polecam:

    https://www.youtube.com/watch?v=pJbejabODdY

    https://www.reddit.com/r/piano/comments/e3kvcx/exercises_for_playing_with_less_tension_and_for/

    Kilku umiejętności można - ba, trzeba - nauczyć się poza głównymi kursami.

    Rytm.

    Jeden mirek polecił niedawno absolutnie genialną aplikację:

    https://play.google.com/store/apps/details?id=com.binaryguilt.completerhythmtrainer&hl=pl&gl=US

    Za niecałe 20 zł ma się kurs, który pozwala nauczyć się wszystkich możliwych rytmów, wyczuwania długości nut i tak dalej.

    Słuch muzyczny.

    To BARDZO ułatwia naukę utworów. Mając dobry słuch, jest się w stanie zagrać wszystko, co się potrafi zanucić, co oznacza że jeśli pamięta się melodię utworu, można ją zagrać z pamięci "słuchowej".

    Polecam dwie rzeczy:

    http://pitchimprover.com/

    melodic dictation na tej stronce. Co jest ważne - nucenie pod nosem tego, co odtworzy komputer, zanim spróbuje się to odegrać. Najistotniejsze w nauce słuchu jest połączenie dźwięków słyszanych / mówionych z klawiszami, przy czym chodzi tu głównie o odległość między dźwiękami, a nie o nazwę konkretnego dźwięku.

    https://www.gnu.org/software/solfege/solfege.html

    Przy solfege na początek odgrywa się dwa dźwięki i próbuje ocenić odległość między nimi, czy leżą tuż obok siebie, czy są oddzielone może jednym klawiszem albo dwoma.

    BARDZO pomocne jest skojarzenie dwóch dźwięków z początkiem jakiejś melodii, np ta najmniejsza jest w "Dla Elizy" i w motywie z filmu "Szczęki". Listy utworów można znaleźć w google pod "piosenki dla interwałów" czy "melodic intervals music learning", tego typu słowa kluczowe.

    Czytanie nut.

    BARDZO przydatna umiejętność. Nie chodzi nawet o zagranie utworu widząc go pierwszy raz w życiu na oczy, chociaż to też przyjemny skill. Ale ważnie jest zagranie czegoś posiłkując się nutami! Przypomina to czytanie z kartki czegoś bardzo trudnego (np w obcym języku), oczywiście za pierwszym czytaniem będziemy się jąkać, ale jeśli trochę poćwiczymy - tylko trochę - bez problemu odczytamy płynnie wszystko, bez potrzeby uczenia się tekstu na pamięć.

    Nauka nut pozwala też widzieć utwór jako swego rodzaju "strukturę", a także BARDZO przyspiesza naukę "na pamięć" nowych rzeczy.

    Na początek polecam po prostu lecieć kursem Alfreda, tam są stopniowo wprowadzane różne pojęcia. Jak już czytanie jako takie nie będzie problemem, polecam tę książkę:

    http://nuty.pl/t/80162.htm

    Sugerowałbym przelecieć ją nawet kilka razy. Grając zaledwie 10 stron dziennie, w ciągu 3 miesięcy przerobi się całość 5 razy, za każdym razem można ustawić metronom trochę szybciej (oczywiście gramy TYLKO z metronomem).

    Przez cały kurs dłoń trzyma się w jednej konkretnej pozycji dla danego ćwiczenia, co ułatwia patrzenie tylko na nuty, nie ma ŻADNEJ potrzeby patrzenia na ręce.

    Po jego przerobieniu kolejną bardzo fajną rzeczą jest to:

    https://imslp.org/wiki/200_Short_Two-Part_Canons%2C_Op.14_(Kunz%2C_Konrad_Max)

    Zbiór kanonów o stopniowo rosnącej trudności (najpierw jedna ręka gra jakąś melodię, za chwilę druga ją powtarza, przy czym pierwsza ciągle ją gra w pętli). Tu również ręka cały czas jest w jednej pozycji i tylko zmienia się pozycja palców. Nie tylko pozwala to udoskonalić granie z nut, ale też uczy schematów muzycznych.

    Playlista wszystkich kanonów:

    https://www.youtube.com/playlist?app=desktop&list=PL2BX2wJ-lJxju3OUcOVMHbMsyM3CAq37z

    Słowo o schematach - wiele osób pyta, jak nauczyć się "niezależnej" gry lewą i prawą ręką, "hand independence". Nie jest to możliwe. To jak z zawiązywaniem sznurówek - robimy to szybko i bezbłędnie, ale nie jesteśmy w stanie odtworzyć ruchów tylko jednej ręki podczas tej czynności.

    Tak zwana "niezależność rąk" to efekt wbicia do podświadomości wszystkich możliwych schematów muzycznych, granych raz przez jedną, raz przed drugą rękę. I tego właśnie uczy 200 kanonów.

    Przyjęło się, że poziom muzyka w tej ośmiostopniowej skali o której wspomniałem to poziom utworu, który potrafi płynnie zagrać z nut, pierwszy raz widząc je na oczy, plus dwa. Można ściągnąć z chomika czy nawet kupić nuty utworów na egzamin ABRSM i sprawdzić, jaki ma się poziom. Oczywiście w praktyce większość muzyków ma poziom gry z nut poniżej, bo mało komu chce się tego tak uczyć, ale tak właśnie to wygląda na egzaminie, dostaje się do zagrania zapis nutowy o dwa poziomy niższy od tego, na który się zdaje.

    Przyjęło się też, że muzyk jest gotowy do nauki utworu, jeśli jest w stanie zagrać go z nut powoli.

    Całkiem dobrą metodą jest wydrukowanie sobie dosłownie setek utworów "dla dzieci", ułożenie na kupce i granie jednego po drugim, odkładając przerobione na dół. Problemem jest oczywiście zdobycie odpowiednio dużego zapasu materiału do przerabiania, gdyż początkujący muzyk nie jest w stanie ocenić, czy utwór jest prosty czy trudny, ale można spróbować. Polecam takie źródła:

    https://www.playalongpiano.com/

    https://www.gmajormusictheory.org/

    https://www.pianosongdownload.com/freemusiclevels.html

    Po osiągnięciu odpowiedniego poziomu, można wydrukować sobie darmowe utwory na pierwszym poziomie trudności (na początek są o wiele za trudne), potem na drugim etc

    https://www.pianostreet.com/piano_music/download_5/sheet_1.php

    Plus na chomiku / kupdf / w sklepach można znaleźć płatne, współczesne nuty o poszczególnych stopniach trudności.

    Gamy i pasaże

    Najważniejsza rzecz, którą można ćwiczyć jak chce się po prostu usiąść i ćwiczyć, bez czytania nut, bez nauki nowych rzeczy, po prostu coś stukać. Znajomość gam i pasaży nie tylko pozwala wbić do podświadomości właściwe ułożenie palców, ale też mając te elementy "pod palcami", można od razu, bez przygotowania zagrać całe duże segmenty utworów, które pierwszy raz widzi się na oczy. Bardzo wiele utworów składa się głównie z gam i pasaży w różnej konfiguracji.

    Polecam coś o nazwie "Manual of scales, arpeggios and broken chords for pianoforte", Berninger, Dunhill. Można to bez problemu znaleźć w pdf w google. Sugerowałbym naukę konkretnych gam i akordów jakie właśnie w tej chwili przerabia się w kursie Alfreda czy Fabera. Ustawia się metronom i gra na dwie ręce, wszystkie układy danej gamy jakie są podatne. Uczy to podstawowych układów palców oraz tej pseudoniezależności o której pisałem wyżej.

    Technika

    Tu niewiele pomogę, ale zazwyczaj poleca się dwie rzeczy - Czerny i Hanon. Po więcej informacji wypada odesłać na reddit albo fora pianistyczne.

    Teoria muzyki.

    Warto znać przynajmniej podstawy. I tu pomocna jest genialna książka "teoria muzyki dla bystrzaków" (oryginalny tytuł teoria muzyki dla głąbów, ale chyba uznali, że na polskim rynku nie przejdzie). Pozwala błyskawicznie opanować podstawowe rzeczy, a także uporządkować wiedzę jeśli już wcześniej się czegoś nauczyło.

    Na koniec, najważniejsze pytanie - ile trwa nauka? Kiedy zagra się coś fajnego?

    Myślę, że zamiast pisać o miesiącach / latach, lepiej popatrzeć na poświęcone godziny. Ktoś, kto uczy się 3 godziny dziennie jednak "trochę" szybciej przerobi materiał niż osoba, która co trzeci dzień poświęca 15 minut. Godziny też nie będą się po prostu sumować, powyżej pewnej dziennej "dawki" mózg po prostu nie przyjmie więcej.

    Powtarzanie w kółko jakiegoś bardzo trudnego kawałka przez kilka miesięcy też nie rozwija, najszybciej uczymy się na rzeczach nowych, które są odrobinkę trudniejsze od tego, co już dobrze opanowaliśmy. Miesiące spędzone na uczeniu się na pamięć czegoś trudnego, bez próby zrozumienia teorii muzyki, która za tym stoi, to miesiące stracone.

    Osoba korzystająca z pomocy nauczyciela osiągnie wyższy poziom dużo szybciej, bardzo dużo też zależy od wieku i po prostu talentu. ABRSM podaje następujące wartości czasu, który trzeba poświęcić żeby zdać egzaminy na kolejne stopnie

    1 - 60 godzin
    2 - 90 (czyli razem z pierwszym stopniem 150)
    3 - 120
    4 - 150
    5 - 180
    6 - 220
    7 - 270
    8 - 320

    Z kolei szperając po forach i zbierając dane, ile ludziom zajęło godzin zaliczenie kolejnych egzaminów, jedna osoba na sam 8 stopień, mając zaliczony 6, poświęciła 750 godzin. Inny wyliczył 6200 godzin praktyki żeby dojść do 8 od zera. Jeden z nauczycieli obliczył, że do przejścia z 6 na 8 potrzeba 1200 godzin. Jeszcze inny podał zaledwie 100 godzin na 6->7 i 160 na 7->8, ale grał na innych instrumentach, co bardzo pomaga.

    Ktoś, kto uczy się sam i na dodatek wydaje mu się, że "wie lepiej", albo co gorsza korzysta z jakiegoś programu typu synestezja, spokojnie może pomnożyć te wartości razy dwa albo nawet trzy. Najważniejsza rzecz, praktyka nie czyni LEPSZYM, praktyka UTRWALA. Jeśli powtarza się jakiś utwór z błędami, to będziemy coraz lepsi w robieniu błędów, czyli coraz gorsi.

    Przykłady utworów na poszczególne stopnie, czyli co można będzie poprawnie zagrać po poświęceniu tych wszystkich godzin.

    1. https://www.youtube.com/watch?v=HSjvzz8J6_g

    2. https://www.youtube.com/watch?v=14fQlwfHLSw

    3. https://www.youtube.com/watch?v=bpk6dd4NkQk

    4. https://www.youtube.com/watch?v=YtNycej1IGk

    5. https://www.youtube.com/watch?v=Tyz3d0Sr_ig

    ...

    8. https://www.youtube.com/watch?v=TLLnwtGXcgI

    Przy poprawnym trybie nauki, przykładając się do czytania nut, będzie się w stanie zagrać OD RAZU kawałki o 2 poziomy poniżej swojego aktualnego, czyli mając grade 4, gra się utwory grade 2 po prostu kładąc nuty i pierwszy raz widząc je na oczy, gra się wszystko od razu poprawnie, z domyślną szybkością.

    Te wszystkie "super fajne" kawałki, np "rewolucyjna" Szopena są znaaacznie powyżej grade 8.

    Uwaga do kursu Alfreda - po jego ukończeniu powinno się mieć odpowiednik może grade 3. Oznacza to poświęcenie 270 godzin na 3 tomy, żeby kalkulacja jaką podaje ABRSM się zgadzała. W praktyce oznacza to trochę ponad godzinę na jedną stronę zapisu nutowego, żeby opanować ją w stopniu zadowalającym. Dwie godziny na utwór. Osobiście nie wydaje mi się to możliwe, ale może po prostu jestem jednym z tych co uczą się wyjątkowo opornie.
    pokaż całość

  •  

    Dziś spakuję plecak, jutro pobiegnę na pociąg, pojutrze pogmeram ręką w morzu (づ•﹏•)づ

    Jest taka muzyka, która kojarzy się z podróżą - a ta tutaj jest pięknym tłem do stukotu kół pociągu.

    #dziendobry #muzyka #pianino

    źródło: youtube.com

  •  

    Nie wiem czemu kupiłam dziś pianino ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Polecacie jakieś darmowe (lub nie) kursy nauki gry online? Może jakieś podręczniki dla początkujących (teorie muzyki znam, gram na skrzypcach)

    #pianino #muzyka #samouk

  •  

    #pianino #fortepian #nuty #nutytomtoma #gitara #gitaraelektryczna

    Dziś będzie trochę filozoficznie.

    Dlaczego jest tylu słabych gitarzystów? Skąd te wszystkie osoby, które ćwiczą po kilka, czasem kilkanaście lat i dalej nie potrafią grać? Mnie też dotknął ten problem i trochę czasu minęło, zanim zrozumiałem.

    Bardzo ciężko o sensowny kurs gry na gitarze. Tak po prostu - nie ma się jak uczyć. Ludzie łapią się na obietnice "naucz się grać schody do nieba w weekend!", zaczynają przygodę od "Nothing else matters" i po jakimś czasie trafiają głową w mur.

    Sporo znanych gitarzystów to samouki. I tu jest pies pogrzebany. Samouk, który wybił się na szczyty to zazwyczaj ktoś, kto ma baaaaaardzo duży talent. W tym konkretnie wypadku - pamięć mięśniową. Jest w stanie nauczyć się dziesiątek utworów poprzez opanowanie w kolejności ruchów wykonywanych palcami na gryfie, ma w mózgu o wiele większy obszar odpowiedzialny za kontrolę nad tymi palcami, co też przekłada się na jakość gry, ma doskonałą pamięć muzyczną. Próbuje potem zrobić kurs, oparty na swoich doświadczeniach - i prawie każdy, kto próbuje go naśladować, ponosi sromotną porażkę.

    Bo taka pamięć mięśniowa i muzyczna jest bardzo, ale to naprawdę bardzo rzadko spotykana.

    Na drugiej szali mamy pianino. Tutaj są dosłownie setki lat tradycji, tworzenia metod nauczania, doskonalenia ich metodą prób i błędów. Efekt? Praktycznie każdego można w kilka lat nauczyć grać na pianinie na poziomie bardzo dobrym, wykopki powiedziałyby, że mistrzowskim. Wyjątki od tej reguły to osoby, które próbowały "po swojemu", z gównokursów youtubowych czy apek na smartfona.

    Jedyna różnica między tymi dwoma instrumentami jest taka, że dla pianina mamy ogólnodostępne kursy, oparte na setkach lat ich doskonalenia, mamy też bazę dosłownie tysięcy utworów, które mają bardzo dokładnie oznaczą trudność w skali od 1 do 8. Żaden szanujący się nauczyciel muzyki nie będzie próbował wbić do głowy swojemu uczniowi "teraz naciśnij klawisze w tej a tej kolejności", bo nauczyciel nie jest idiotą i wie, że uczeń nie będzie w stanie zapamiętać sekwencji ruchów. Zamiast tego od początku uczy go liter, którymi może nazwać dźwięki i akordy, bo wie, że mózg ludzki jest w stanie bez problemu zapamiętać nawet setki liter po kolei, a jeśli i z tym będą problemy, zawsze można zerknąć na nuty.

    Praktycznie wszystkie kursy gitarowe jakie widziałem to idiotyczne próby nauczenia ludzi kolejności przekładania palców. Zamieńcie przyciski na klawiaturze komputerowej, tak, żeby były ułożone w innej kolejności, a potem zdrapcie z nich nadruk. I spróbujcie nauczyć się naciskania ich w określonej kolejności, tak, żeby ułożyło się to w jakieś słowo, ale w taki sposób, że nawet nie widzicie co się wyświetla na ekranie, przez co nie możecie przypisać literki pod klawisz.

    Koszmar, co? A jednocześnie jesteście w stanie w kilkanaście minut nauczyć się dokładnie naciskać 50 klawiszy w kolejnośći na normalnej klawiaturze, na której znacie literki. Po prostu rozbijecie to na 5 słów po 10 liter i gotowe.

    Druga sprawa, to brak bazy utworów o stopniowo rosnącej trudności. Ucząc się grać na pianinie, uczeń dostaje kawałki z których w każdym jest zaakcentowany jakiś nowy element, nad którym można się skupić. Wszystko inne jest proste, a trzeba powiedzmy nauczyć się nowego rytmu lewej ręki. Albo łagodnego przejścia pomiędzy dźwiękami. Albo techniki przekładania palców. Jeśli cała reszta jest prosta, a nowy element niezbyt trudny, uczeń widzi jak na dłoni, gdy coś zrobi źle i może się nad tym jednym wybranym skupić.

    Na gitarze najczęściej dostajemy utwór złożony z samych trudnych, nowych rzeczy, przez co można nauczyć się jedynie złych nawyków.

    Dość filozofii, nutka na dziś - kawałek zwany jako "Spring waltz" Szopena, ktoś kiedyś przez pomyłkę wrzucił to pod tym tytułem na youtube i tak już zostało. W rzeczywistości utwór to "Mariage d'Amour", a autorzy to Paul de Senneville i Oliver Toussaint. Nutki:

    http://www.marcintjernback.com/wp-content/uploads/2020/01/Chopin-Spring-Waltz.pdf
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      Poprawka:

      Potem to ustawienie jest szczegółowo krytykowane na konkursach.

    •  

      @GhostTrick: ale to o czym piszesz nie zmienia w ogóle clue mojej wypowiedzi, jest prawdziwe ale dotyczy czegoś innego.

      Można łapać chwyty na setki sposobów, podobnie jak można być najlepszym na świecie specjalistą od grania Bacha na pianinie i mieć takie ustawienia palców i dłoni:

      https://www.youtube.com/watch?v=4uX-5HOx2Wc

      Co zresztą nie jest istotne, bo najważniejsza jest jednak teoria stojąca za muzyką, a ta jest identyczna dla każdego gatunku.

      Kurs Alfreda na pianino, o którym wspomniałem, to nie jest "przygotowanie do konkursu", tylko kurs dla dorosłych, którzy chcą się sami z siebie poduczyć, bez pomocy nauczyciela. Na jakie forum pianistów nie wejdziesz, będzie polecany albo ten, albo kurs Fabera. Oba mają wspólną cechę - uczą teorii na bazie praktyki, czyli kolejne zagadnienia są wprowadzane w kolejnych utworach.

      Na gitarę pewnie też takie są, ale jak sam napisałeś, człowiek jest zarzucany tysiącem propozycji i ciężko cokolwiek tam wybrać. Kurs Justina nie spełnia tych kryteriów.

      W ogóle rozmawiamy chyba o dwóch rzeczach, Ty piszesz o pianistach którzy grają od 5 roku życia, a o tych, którzy zaczęli się uczyć jako dorośli.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (40)

  •  

    #pianino #fortepian #nuty

    Czas na wersję v2.0 mojego poradnika "jak zacząć przygodę z pianinem".

    Na początek - co kupić. Sugerowałbym albo jakikolwiek keyboard który spełnia określone warunki, albo od razu podstawowe pianino cyfrowe. Jak dla mnie, nie ma sensu kupować drogi keyboard, bo nie skorzysta się z jego funkcji. Keyboard ma służyć jako uzupełnienie zespołu muzycznego z setką brzmień pod palcem, albo samodzielny instrument dający akompaniament. Przy nauce gry na pianinie ani jedna, ani druga funkcja nie jest potrzebna. Sprzęt za 150 zł będzie tak samo dobry, jak ten za 150.

    Przy zakupie keyboardu patrzy się czy spełnia cztery warunki, dynamiczna / aktywna klawiatura (reagująca na siłę nacisku), możliwość podpięcia pedału sustain, polifonia powyżej 12, optymalnie powyżej 32, minimum 61 klawiszy.

    Przy zakupie pianina cyfrowego nie idzie się półśrodki, nie oszczędza się 200 zł żeby po roku mieć pianino z niesprawnymi klawiszami, nadające się na śmietnik. Kupuje się renomowanej firmy, yamaha, casio, roland. Jakbym miał teraz kupować, byłby to Roland FP-10, jak kupowałem nie było ich na rynku, wziąłem yamahę P-35 (przodek wersji P-45), służy mi już któryś rok. Pianino MUSI mieć 88 klawiszy, w żadnym wypadku nie bierze się czegoś co ma 76 a broń Boże sprzęt z 61.

    Utarło się, że sprzęt musi mieć ważoną / młoteczkową klawiaturę, żeby naśladował klasyczne pianino / fortepian. To nie do końca prawda, faktem jest, że ucząc się na innej klawiaturze będzie się miało problem przy przesiadce na klasyczny instrument, ale nie oznacza to, że "plastikowa", lekka klawiatura jest gorsza. Ona może nawet jest lepsza, bo oszczędza stawy i ścięgna, tyle że po prostu nie jest "klasyczna".

    Zakładam, że ktoś nie ma dostępu do nauczyciela, czy to z braku pieniędzy, czy miejsca zamieszkania. Nauczyciel to zawsze najlepsze rozwiązanie, bo on zobaczy błędy, z których uczeń sam nie zdaje sobie sprawy. Warunek - nauczyciel musi być po szkole muzycznej co najmniej II stopnia, a najlepiej po studiach muzycznych.

    Jeśli ktos chce / musi samodzielnie, to odradzam wszelkiego rodzaju filmy youtube czy programy typu synesthesia, uczące naciskania klawiszy w odpowiedniej kolejności. To przypomina próbę nauki języka obcego przez zapamiętanie ciągu dźwięków, bez rozumienia słów. Jasne, że łatwiej nauczyć się w ten sposób jednego zdania, ale kto byłby w stanie zapamietać całą długą przemowę po chińsku?

    Ucząc się nut i teorii muzyki można zapamiętać utwór jako pewną logiczną strukturę. Zamiast setek położeń klawiszy, zapamiętujemy "tonacja C dur, akordy I IV I V7 I", ta informacja odpowiada dosłownie setkom ruchów palcem.

    Są oczywiście ludzie z genialną pamięcią mięśniową, ale dla znakomitej większości populacji pamięć werbalna / muzyczna jest dużo lepsza, a jeśl ktoś nie ma żadnej pamięci, zawsze może nauczyć się po prostu grać z nut.

    Najlepsze, z czym miałem do czynienia, to kurs Alfreda - Alfred's adult piano course. Kurs ma 3 części i jego przerobienie powinno zająć jakieś dwa lata, przy dość nieregularnych ćwiczeniach. W ośmiostopniowej skali, gdzie I stopień to amator który już trochę rozumie nuty, a VIII odpowiada ukończeniu szkoły muzycznej II stopnia (odpowiednik szkoły średniej), ukończenie CAŁEGO kursu Alfreda da odpowiednik III stopnia, czyli jakoś tak trochę za połową szkoły muzycznej I stopnia (odpowiednik podstawówki).

    Oprócz tego jest jeszcze kurs Fabera, nie miałem z nim do czynienia, ale też ma bardzo dobre recenzje, część osób stawia go wyżej niż Alfreda, część odwrotnie.

    Playlista z najlepszymi (według mnie) nagraniami z pierwszej części kursu Alfreda:

    https://www.youtube.com/watch?v=sNrdgfJH33M&list=PLIx-hGjmqNJE9M_m1oMkNl8BRdATc1m8d

    Kanał Faber, gdzie są omawiane zagadnienia poruszane w podręcznikach:

    https://www.youtube.com/user/FaberPianoAdventures

    Co jest ważne, od początku gramy PATRZĄC NA NUTY, a nie na palce. W początkowych utworach mamy dłoń cały czas w tym samym położeniu, zmienia się tylko palec naciskający klawisz. Ideałem jest takie granie, gdzie patrzymy tylko i wyłącznie na nuty cały czas.

    Gra się TYLKO z metronomem. Bez niego może na początku wydawać się łatwiej, ale tylko pozornie. Bez wybijania rytmu będziemy podświadomie uczyć się skracania i przedłużania niektórych dźwięków tak, jak nam wygodniej, a nie jak powinno to brzmieć. Nie słyszy się samego siebie, więc efekt takiego czegoś zazwyczaj jest opłakany.

    Ludzie robią zazwyczaj dwa błędy przy przerabianiu kursu Alfreda. Pierwszy, to uczenie się utworów na pamięć, co jest może i proste na początku, ale potem trafia się na "ścianę. Drugi, to ignorowanie poleceń nauczenia się konkretnych rzeczy które są podkreślone w kursie, pytasz potem takiego jakie są nazwy podstawowych akordów w tonacji F dur a ten patrzy jak wół na malowane wrota. Podobnie jak słyszy się odegranie utworu, gdzie jest wyraźne polecenie "teraz ciszej, teraz głośniej", a uczeń gra wszystko na jedno kopyto i zadowolony, że nauczył się nutek po kolei.

    Coś, co bardzo trudno opanować na podstawie książek - położenie nadgarstka, miękkość ruchu, brak napięcia mięśniowego. Błędy w technice mogą nie tylko utrudnić naukę, ale też doprowadzić do zapalenia ścięgien, albo nawet zespołu cieśni nadgarstka.

    Polecam:

    https://www.youtube.com/watch?v=pJbejabODdY

    https://www.reddit.com/r/piano/comments/e3kvcx/exercises_for_playing_with_less_tension_and_for/

    Kilku umiejętności można - ba, trzeba - nauczyć się poza głównymi kursami.

    Rytm.

    Jeden mirek polecił niedawno absolutnie genialną aplikację:

    https://play.google.com/store/apps/details?id=com.binaryguilt.completerhythmtrainer&hl=pl&gl=US

    Za niecałe 20 zł ma się kurs, który pozwala nauczyć się wszystkich możliwych rytmów, wyczuwania długości nut i tak dalej.

    Słuch muzyczny.

    To BARDZO ułatwia naukę utworów. Mając dobry słuch, jest się w stanie zagrać wszystko, co się potrafi zanucić, co oznacza że jeśli pamięta się melodię utworu, można ją zagrać z pamięci "słuchowej".

    Polecam dwie rzeczy:

    http://pitchimprover.com/

    melodic dictation na tej stronce. Co jest ważne - nucenie pod nosem tego, co odtworzy komputer, zanim spróbuje się to odegrać. Najistotniejsze w nauce słuchu jest połączenie dźwięków słyszanych / mówionych z klawiszami, przy czym chodzi tu głównie o odległość między dźwiękami, a nie o nazwę konkretnego dźwięku.

    https://www.gnu.org/software/solfege/solfege.html

    Przy solfege na początek odgrywa się dwa dźwięki i próbuje ocenić odległość między nimi, czy leżą tuż obok siebie, czy są oddzielone może jednym klawiszem albo dwoma.

    BARDZO pomocne jest skojarzenie dwóch dźwięków z początkiem jakiejś melodii, np ta najmniejsza jest w "Dla Elizy" i w motywie z filmu "Szczęki". Listy utworów można znaleźć w google pod "piosenki dla interwałów" czy "melodic intervals music learning", tego typu słowa kluczowe.

    Czytanie nut.

    BARDZO przydatna umiejętność. Nie chodzi nawet o zagranie utworu widząc go pierwszy raz w życiu na oczy, chociaż to też przyjemny skill. Ale ważnie jest zagranie czegoś posiłkując się nutami! Przypomina to czytanie z kartki czegoś bardzo trudnego (np w obcym języku), oczywiście za pierwszym razem będziemy się jąkaś, ale jeśli trochę poćwiczymy - tylko trochę - bez problemu odczytamy płynnie wszystko, bez potrzeby uczenia się tekstu na pamięć.

    Nauka nut pozwala też widzieć utwór jako swego rodzaju "strukturę", a także BARDZO przyspiesza naukę "na pamięć" nowych rzeczy.

    Na początek polecam po prostu lecieć kursem Alfreda, tam są stopniowo wprowadzane różne pojęcia. Jak już czytanie jako takie nie będzie problemem, polecam tę książkę:

    http://nuty.pl/t/80162.htm

    Sugerowałbym przelecieć ją nawet kilka razy. Grając zaledwie 10 stron dziennie, w ciągu 3 miesięcy przerobi się całość 5 razy, za każdym razem można ustawić metronom trochę szybciej (oczywiście gramy TYLKO z metronomem).

    Przez cały kurs dłoń trzyma się w jednej konkretnej pozycji dla danego ćwiczenia, co ułatwia patrzenie tylko na nuty, nie ma ŻADNEJ potrzeby patrzenia na ręce.

    Po jego przerobieniu kolejną bardzo fajną rzeczą jest to:

    https://imslp.org/wiki/200_Short_Two-Part_Canons%2C_Op.14_(Kunz%2C_Konrad_Max)

    Zbiór kanonów o stopniowo rosnącej trudności (najpierw jedna ręka gra jakąś melodię, za chwilę druga ją powtarza, przy czym pierwsza ciągle ją gra w pętli). Tu również ręka cały czas jest w jednej pozycji i tylko zmienia się pozycja palców. Nie tylko pozwala to udoskonalić granie z nut, ale też uczy schematów muzycznych.

    Playlista wszystkich kanonów:

    https://www.youtube.com/playlist?app=desktop&list=PL2BX2wJ-lJxju3OUcOVMHbMsyM3CAq37z

    Słowo o schematach - wiele osób pyta, jak nauczyć się "niezależnej" gry lewą i prawą ręką, "hand independence". Nie jest to możliwe. To jak z zawiązywaniem sznurówek - robimy to szybko i bezbłędnie, ale nie jesteśmy w stanie odtworzyć ruchów tylko jednej ręki podczas tej czynności.

    Tak zwana "niezależność rąk" to efekt wbicia do podświadomości wszystkich możliwych schematów muzycznych, granych raz przez jedną, raz przed drugą rękę. I tego właśnie uczy 200 kanonów.

    Przyjęło się, że poziom muzyka w tej ośmiostopniowej skali o której wspomniałem to poziom utworu, który potrafi płynnie zagrać z nut, pierwszy raz widząc je na oczy, plus dwa. Można ściągnąć z chomika czy nawet kupić nuty utworów na egzamin ABRSM i sprawdzić, jaki ma się poziom. Oczywiście w praktyce większość muzyków ma poziom gry z nut poniżej, bo mało komu chce się tego tak uczyć, ale tak właśnie to wygląda na egzaminie, dostaje się do zagrania zapis nutowy o dwa poziomy niższy od tego, na który się zdaje.

    Przyjęło się też, że muzyk jest gotowy do nauki utworu, jeśli jest w stanie zagrać go z nut powoli.

    Całkiem dobrą metodą jest wydrukowanie sobie dosłownie setek utworów "dla dzieci", ułożenie na kupce i granie jednego po drugim, odkładając przerobione na dół. Problemem jest oczywiście zdobycie odpowiednio dużego zapasu materiału do przerabiania, gdyż początkujący muzyk nie jest w stanie ocenić, czy utwór jest prosty czy trudny, ale można spróbować. Polecam takie źródła:

    https://www.playalongpiano.com/

    https://www.gmajormusictheory.org/

    https://www.pianosongdownload.com/freemusiclevels.html

    Po osiągnięciu odpowiedniego poziomu, można wydrukować sobie darmowe utwory na pierwszym poziomie trudności (na początek są o wiele za trudne), potem na drugim etc

    https://www.pianostreet.com/piano_music/download_5/sheet_1.php

    Plus na chomiku / kupdf / w sklepach można znaleźć płatne, współczesne nuty o poszczególnych stopniach trudności.

    Gamy i pasaże

    Najważniejsza rzecz, którą można ćwiczyć jak chce się po prostu usiąść i ćwiczyć, bez czytania nut, bez nauki nowych rzeczy, po prostu coś stukać. Znajomość gam i pasaży nie tylko pozwala wbić do podświadomości właściwe ułożenie palców, ale też mając te elementy "pod palcami", można od razu, bez przygotowania zagrać całe duże segmenty utworów, które pierwszy raz widzi się na oczy. Bardzo wiele utworów składa się głównie z gam i pasaży w różnej konfiguracji.

    Polecam coś o nazwie "Manual of scales, arpeggios and broken chords for pianoforte", Berninger, Dunhill. Można to bez problemu znaleźć w pdf w google. Sugerowałbym naukę konkretnych gam i akordów jakie właśnie w tej chwili przerabia się w kursie Alfreda czy Fabera. Ustawia się metronom i gra na dwie ręce, wszystkie układy danej gamy jakie są podatne. Uczy to podstawowych układów palców oraz tej pseudoniezależności o której pisałem wyżej.

    Technika

    Tu niewiele pomogę, ale zazwyczaj poleca się dwie rzeczy - Czerny i Hanon. Po więcej informacji wypada odesłać na reddit albo fora pianistyczne.

    Teoria muzyki.

    Warto znać przynajmniej podstawy. I tu pomocna jest genialna książka "teoria muzyki dla bystrzaków" (oryginalny tytuł teoria muzyki dla głąbów, ale chyba uznali, że na polskim rynku nie przejdzie). Pozwala błyskawicznie opanować podstawowe rzeczy, a także uporządkować wiedzę jeśli już wcześniej się czegoś nauczyło.
    pokaż całość

    •  

      @tomtom666: Dzięki mireczku za ten wpis! Kurs Alfreda jest super. Zacząłem z aplikacją flowkey, ale progres tam jest zbyt szybki i zamiast uczyć się czytać nuty, to uczyłem się utworów na pamięć.

    •  

      @Big_Muzzy: uczenie się utworów na pamięć nie jest aż takie złe, pod warunkiem, że patrzysz na nuty i kojarzysz układy nut z układami palców. Ideał to nauczenie się na pamięć albo układu nut, a przynajmniej nazw akordów, albo wyćwiczenie słuchu do tego stopnia, że gra się na pamięć muzyczną.

      Właśnie przeszedłem do nowego kawałka w Alfredzie po tym, jak trochę posiedziałem nad czystym czytaniem nut i jestem w szoku, jak duży jest proges. Kawałek, który normalnie powinienem opracowywać godzinami, po kilku minutach gram płynnie z połową prędkości czytając sobie nutki i stopniowo zwiększam prędkość. pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Siemka, jestem gościem robiącym muzyczkę w różnych formach. Ostatnio straciłem pracę i szukam sposobu aby trochę sobie dorobić. Pomyślałem, że napiszę na wykopie może ktoś akurat szuka takich usług.

    Co mogę dla Ciebie zrobić:
    -utwór/jingiel/podkład/instrumental/bit - potrafię się dopasować do charakteru i gatunku w którym potrzebujesz konkretnego utworu
    -muzyka reklamowa jak i muzyka pod np. Twoje filmy na youtube, facebook, instagram
    -edycja podcastów, ścieżek audio, mix mastering odszumianie czyszczenie ścieżek z niepotrzebnych rzeczy
    -muzyka do gier, sound design, efekty audio, assety dźwiękowe
    -cover, instrumental jeżeli potrzebujesz utworu do karaoke lub do czegokolwiek mogę go odtworzyć i zmienić do Twoich upodobań
    -transkrypcja utworów na zapis nutowy, midi/synthesia
    -nauka fl studio, produkcji muzyki - jeżeli chciałbyś zacząć tworzyć muzykę ale czujesz, że potrzebujesz osoby która Cię poprowadzi przez teorię muzyki, syntezę, kompozycję, narzędzia itp. chętnie pomogę

    Mała próbka moich umiejętności dostępna tutaj: https://soundcloud.com/user-958966890

    Wiem, że każdy ma ciężko i każdy ma swoje problemy także jeżeli potrzebujesz pomocy, odpowiedzi, wskazówki to pytaj bardzo chętnie Ci pomogę np. w nauce gry na pianinie, harmonii, tematów muzycznych życiowych cokolwiek! Jestem do Waszej dyspozycji oczywiście FOR FREE!

    Pozdrawiam i życzę każdemu powodzenia!

    #produkcjamuzyki #tworzeniemuzyki #flstudio #pracbaza #szukampracy #muzyka #podcast #rap #hiphop #youtube #instagram #facebook #tworczoscwlasna #pianino #gitara #audio #biznes #instrumenty
    pokaż całość

  •  

    Chcę stworzyć podcast prezentujący Waszą twórczość muzyczną, ale zgłoszeń jest póki co okrągłe zero, więc ponawiam prośbę o zgłoszenia. :-)

    Być może wybrałem wtedy nieszczęśliwą porę na takki anons, być może piątek późnym popołudniem będzie lepszy. :-)

    O co dokładnie chodzi i gdzie jest formularzyk zgłoszeniowy przeczytasz tutaj: https://www.wykop.pl/wpis/55299539/tl-dr-pokaz-spoiler-no-wiec-tak-jestem-kokosem-sie/

    #tworzeniemuzyki #produkcjamuzyki #tworczoscwlasna #gitaraelektryczna #gitarabasowa #pianino #syntezatory #perkusja #spiewajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Dziś naprawa 46 letnniego pianina. Później napiszę w komentarzu, co było naprawione i jaki był koszt. #instrumenty #pianino #muzyka

    źródło: 20210203_101903.jpg

  •  

    TL;DR:

    pokaż spoiler Chcę zrobić podcast gdzie prezentować będę muzykę wartą przesłuchania, a która jeszcze nie wypłynęła na szerokie wody. Poniżej znajduje się link do zgłoszeń.


    No więc tak.. Jestem Kokosem, siedzę tu z Wami na tym wypoku od 14 lat. Angażuje się w różne projekty muzyczne, głównie jako supporter. Odkąd pamiętam zajmuję się przeróżnym wparciem artystów, w których uwierzyłem. Kiedyś tak wspierałem Kabanosa, gdy mało kto o nich słyszał, a teraz najbardziej jestem zaangażowany mobilizację muzyczną powiatu legionowskiego. Może i nie mam szczególnych zasług i sukcesów, ale trzeba przyznać, że jestem konsekwentny. ;-) Mniejsza o to, do rzeczy.. :-)

    Od długiego czasu korci mnie temat radiowego DJ-a i długo się nad tematem zastanawiałem i szczypałem. Nadal mam masę obaw jak miałoby to wyglądać, czy wyjdzie solidnie i czy w ogóle ktokolwiek to doceni. Długo się tak skradałem i chyba jestem gotowy spróbować. Jak by to miało wyglądać?

    Chcę zacząć od stworzenia podcastu z prostym założeniem - prezentować dobrą muzykę artystów średnio i bardziej zaawansowanych, którzy nie zostali jeszcze dostrzeżeni przez większą publikę w Polsce ani przez przemysł muzyczny. Przez lata przekonałem się, że w tych mitycznych piwnicach i w tych małomiejskich spelunkach powstaje naprawdę solidna i ciekawa muzyka warta promowania, o której wielu nie ma zielonego pojęcia, a którą wielu mogłoby pokochać.

    Dla kogo miałby to być podcast? Dla osób ciekawych dobrej, polskiej muzyki, której normalnie nie usłyszysz w telewizorni, radiu. Dla twórców, którzy chcieliby zaistnieć w świadomości ludzi, którzy chcieliby nawiązywać branżowe kontakty.

    Umawiamy się tak, Wy zgłaszacie po jednym waszym najlepszym, w miarę aktualnym kawałku za pomocą poniższego formularza, a gdy zbierze się materiał na godzinę solidnej audycji (od razu uprzedzam, że nie będę puszczać wszystkiego jak leci, będzie selekcja) to zwyczajnie ją zrobię, opublikuję i zobaczymy co się stanie: :-)
    https://forms.gle/GhHzxVZvoBvvFqUp9

    A no i mam nadzieję zrobić listę przebojów, w której będziecie mogli głosować na kawałki, które spodobały się Wam najbardziej. :-)

    Od razu mówię, że nie mam jeszcze pomysłu na nazwę podcastu więc tagu jeszcze nie zakładam. Na razie plusujcie ten wpis jeśli chcecie być wołani.

    Dzięki za zgłoszenia, nie obawiajcie się zgłaszać Waszej muzyki, najgorsze co się może stać to to, że nie zostanie wyemitowana. :-) Pomyślcie lepiej co się może stać w najlepszym wypadku.

    #tworzeniemuzyki #produkcjamuzyki #tworczoscwlasna #gitaraelektryczna #gitarabasowa #pianino #syntezatory #perkusja #spiewajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: fringer-cat-hddmXlPaFGo-unsplash.jpg

  •  

    Mireczki, mirabelki... odjebałem xD

    Parę dni temu pytałem na mirko jaką gitarę kupić na początek. Młody już nie jestem, ale za to czasu wolnego trochę wieczorami mam i wykminiłem, że spoko by coś tam było pobrzdąkać. Kiedyś grałem w Guitar Hero (taka plastikowa gitara chińska i do tego gierka na PC) i całkiem spoko mi szło. Mireczki polecili mi więc jakiś sprzęt (w międzyczasie w komentarzach się pokłócili o gitary i któryś nawet wyłapał bana do kwietnia xD). Znalazłem sobie unboxing polecanego wiosła na YouTubie, bardzo spodobał mi się kolorek (cały na biało, kocurr) i z pełnym zaufaniem do wykopowego specjalisty zamówiłem... no i gitara, będzie fajnie. Otóż no nie tym razem xD.

    Zacząłem czytać internet - że łatwo na początku nie będzie, bo trzeba się nauczyć różnych akordów, harmonii, legato, stecato, cinquecento i ogólnie dużo włoszczyzny. Czytam dalej czego tam jeszcze trzeba się nauczyć i późnym wieczorem zabłądziłem na Wikipedii pod hasłem "TEORIA MUZYKI". Nawet nie wiedziałem, że tam jest jakaś teoria, bo z muzyką to zawsze tylko praktyka na żywo z Radio ZET, jak w pracy z pokoju obok leciało xD

    No i czytam, czytam i trafiłem na jakąś stronkę, gdzie koleżka tłumaczy, że UUUUU teorii muzyki to się z gitarki kolego nie nauczysz, a jak się tego nie nauczysz, to grać też się nie nauczysz. No myślę sobie "zajebiście", to na chuj mi ta gitara wtedy. I chwilę później przyszło oświecenie - jakiś typ napisał, że UUUU teorię muzyki, to najlepiej się ogarnia na pianinie grając klasyki - Bethoven, Szumacher, jacyś inni rajdowcy. No więc widzicie dokąd zmierza ten wątek. OTÓŻ WŁAŚNIE STAŁEM SIĘ WŁAŚCICIELEM KURWA PIANINA xD. Nie wiem nawet gdzie je postawię, chyba na stole z Ikei będzie leżeć zanim trochę więcej miejsca na pokoju zorganizuję xD. Póki co leży w piwnicy koło ziemniaków. No a co z gitarą? A dobrze, był mały poślizg w zamówieniu, ale dojedzie pod koniec tygodnia XD.

    W ten oto sposób w tym tygodniu staję się właścicielem dwóch instrumentów na których kompletnie nie umiem grać, ale za to obejrzałem na Jutubie już parę filmików o DOREMIFASOLA i czytaniu z nut. I w sumie jest to nawet interesujące, przez dwie noce nie mogłem spać xD, bo myślałem o SKALACH MAJOR I MINOR i ściągnąłem sobie appkę "Pianino" na Androida i próbowałem grać "Wlazł kotek na płotek", ale póki co mnie to przerosło.

    Błagam, niech to nie będzie najgłupiej przepierdolona kasa w moim życiu xD

    #pianino #muzyka #instrumenty #zainteresowania (xD)
    pokaż całość

    źródło: 20210127_163923.jpg

  •  

    Jak się uczyłem Preludium e-moll op. 28 nr 4 Chopina, to jeszcze nie znałem nut, a chciałem sobie jakoś zapisać, gdzie stawiać palce, to sobie taki koślawy system wymyśliłem, oczywiście to pomaga jak już się dość dobrze umie utwór, to tylko prowadnica, bo nie wszystko tam jest wyjaśnione

    #pianino

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20210123_222934.jpg

  •  

    Moje postanowienie noworoczne jest takie że właśnie kupiłem pianino cyfrowe (Yamaha P125B). Plusującym ten wpis za rok wrzucę nagranie swoich rocznych zmagań z instrumentem. Z góry dzięki za motywację.

    #postanowienianoworoczne #2021 #instrumenty #sylwesterzwykopem #pianino

    źródło: p125b.PNG

    •  

      @ultek85: No jasne, dwie godziny dziennie są bite cały czas. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nauczyciel uznał, że jestem gotowy na próby z Preludium C-moll Bacha (847) więc powoli powoli trenuję. Poza tym trochę się szkolę w muzyce sakralnej, by móc dorabiać po kościołach (no i się trochę otworzyć na jakieś ewentualne występy). Latem przebudowuję organy na Hauptwerk.

    •  

      @ultek85: no siema ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      właśnie nie bardzo, napaliłem sie na początku roku, a potem jakoś dużo miałem zawirowań i nie było kiedy
      ALE!
      od przyszłego tygodnia już zapisuję się na lekcje więc będzie już po bożemu wszystko. no niby szkoda tych dwóch miesięcy, ale najważniejsze żeby w końcu zacząć :)

    • więcej komentarzy (49)

  •  

    Dobry wieczór, zapraszam na koncert ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Generalnie to ja nie umiem grać, kiedyś kupiłem pianino i tak sobie stało... dzisiaj coś mnie naszło i odkurzyłem pioruna. Jakieś proste melodie, kilka nut, mała praca obydwu rąk bo synchronizacja mocno kuleje... ale jest przyjemnie.

    Udało mi się podłączyć je do maca i w GarageBand mnie oczarował ilością brzmień pianin, fortepianów, a zwłaszcza syntezatorów i muzyki elektronicznej. Eeeeeech, chciałbym umieć grać tak naprawdę naprawdę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #pianino #muzyka #swieta #swiatecznywieczor
    pokaż całość

    źródło: imf.jpg

  •  

    #pianino

    Polecam taką zabaweczkę:

    http://pitchimprover.com/

    To plus solfege

    https://sourceforge.net/projects/solfege/

    robione regularnie pozwala wyćwiczyć się do tego stopnia, że po pierwsze możliwe będzie nauczenie się kawałków kompletnie ze słuchu, a po drugie - co ważniejsze - grając coś, instynktownie będzie się trafiać we właściwe klawisze, bo nie będzie się kierować tylko pamięcią mięśniową, ale też muzyczną.

    Ideałem było coś takiego jak ten pierwszy link, ale podłączone do klawiatury.

    Zwracam uwagę na instrukcję - ważne jest ŚPIEWANIE tych melodii, czy raczej mruczenie ich do siebie, tak w czasie słuchania, jak i potem w czasie grania, żeby klawisze / odległości między nimi kojarzyły się z dźwiękami.
    pokaż całość

  •  

    UWAGA!

    Papież został właśnie przyłapany na nocnym graniu!
    okrutnik

    link z zajścia: https://vocaroo.com/1fl0PBNx7Aq1

    #2137 #wykopobrazapapieza i odrobinka #tworczoscwlasna #pianino

    źródło: papież przyłapany na graniu.jpg

    +: S.................e, Koshnei +14 innych
  •  

    Postanowiłem zhackować swój umysł. Od jakiegoś czasu robię to czasem suplementami diety, stosując różne nootropy (substancje mające wspomagać działanie mózgu, poprawiać pamięć, koncentrację i inne cechy), ale tak się zastanawiam, czy nie zrobię sobie najlepszego prezentu pod choinkę podchodząc do sprawy z niego innej strony.

    Jest taka zasada, że jeśli coś jest naszą słabą stroną, to wykorzystujemy inne, mocniejsze, by "zastąpić" tę słabszą. Czasem to jest dobre, a czasem fatalne, taki przykład z niego innego podwórka - zwyrodnienie kręgosłupa, spowodowane zbyt słabymi mięśniami pośladkowymi. Zbyt długie siedzenie rozciąga mięsień pośladkowy, wykrzywia kręgosłup i sprawia, że trudniej z niego korzystać. Organizm wzmacnia inne mięśnie, by przejęły jego funkcję. Ale im silniejsze one się stają, tym lepiej zastępują pośladkowy, przez co pracuje on coraz słabiej. Pojawia się błędne koło - i w taki sposób rozwijają się i pogłębiają różne zwyrodnienia, z którymi potem muszą radzić sobie fizjoterapeuci. Co gorsza, próbując poradzić sobie samemu i np ćwicząc pośladkowy, czasem zamiast niego ćwiczymy te inne mięśnie, przejmujące jego funkcje, dwugłowe uda czy nawet mięśnie grzbietu, pogłębiając kontuzję.

    Podejrzewam, że podobne mechanizmy mogą występować w psychice. Jakaś słaba cecha sprawia, że zastępujemy ją innymi. Niestety, psychika jest nieskończenie bardziej skomplikowana niż układ ruchu i ciężko tu o jakąś prostą receptę. Ale z takiego niezbyt złożonego przykładu, zmusiłem się ostatnio do ćwiczenia na pianinie rzeczy, która sprawiała mi największą trudność, robiąc tylko to całymi dniami. Zdziwiłem się, jak bardzo duży postęp zauważyłem w grze, nawet wtedy, gdy nie wykorzystywałem tej jednej rzeczy. Najwidoczniej pobudzenie tego obszaru w mózgu i wyuczenie nowych rzeczy sprawiło, że coś tam wskoczyło na swoje miejsce i zacząłem wykorzystywać coś, co wcześniej było zastępowane innymi rzeczami.

    Podejrzewam, że gdzieś mam jakieś problemy, które mogą rzutować na całe zachowanie i sprawność umysłową. Na pewno mam dysgrafię, przy grze na pianinie też odnoszę wrażenie, że czasem trafiam na ścianę tam, gdzie nikt inny nie ma problemu, jakbym czegoś nie mógł objać umysłem. Tak jak nie potrafię narysować kwadratu, tak i odnoszę wrażenie, że mi się klawisze rozmywają przed oczami gdy na nie patrzę. Jeśli moje założenie jest słuszne, to takie coś będzie też negatywnie wpływać na dosłownie wszystko, łącznie z umiejętnością rozmowy z drugim człowiekiem.

    I tu pytanie do Was - ogarniacie, gdzie można zrobić sobie szereg testów, mających wyłapać problemy? Kiedyś robili mi takie badania w placówce pedagogicznej, coś jak testy IQ ale rozbite na poszczególne składowe, gdzie korzysta się z zupełnie innych umiejętności podstawowych.

    Tak myślę, że jakby udało się wyizolować konkretny problem, a potem zmuszać się przez jakiś czas do pracy tylko nad nim, to efekty mogłyby być naprawdę ciekawe i przekładające się na wszystkie sfery życia.

    Istnieją terapie, które pozwalają "uplastycznić" mózg, staje się on wtedy tak wrażliwy, jak mózg dziecka, tworzą się nowe połączenia między neuronami. Eksperymentalnie wykorzystywali to w próbach leczeniach bodajże choroby Parkinsona. Można by to połączyć z treningiem.

    Jak to otagować... chyba #pianino #psychologia i #rozwojosobisty będzie pasować?
    pokaż całość

    •  

      @sketel: www.drawabox.com - może gdzieś tu będziesz miał odpowiedź na problemy z analizą wzrokową. Ja tak czy tak biorę się za ten kurs.

    •  

      Pierwsze minuty i pierwsze olśnienie, gdy przestałem próbować korzystać z nadgarstka, a zacząłem z barku, nagle linie stały się proste, a i pismo jakieś takie wyraźniejsze. Już parę osób zwróciło uwagę na to, że coś nie tak jest z moimi nadgarstkami, jakby były trochę inaczej zbudowane niż u reszty ludzi, czyli może nie mam dysgrafii, jak całe życie myślałem, tylko problem z pisaniem / rysowaniem z wykorzystaniem akurat nadgarstka?

      Jeśli to prawda, to już samo to byłoby bardzo dużą odmianą życia na lepsze, czasem trzeba coś napisać, podpisać się i wstyd było z moim stylem pisma.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #pianino #fortepian #nuty

    Miruchny, naprawdę BARDZO polecam taką książkę jak "Progressive sight reading exercises" autorstwa Hannah Smith, jeśli ktoś chce się nauczyć grać przy pomocy nut. I nie chodzi o zwykłe powolne odcyfrowanie zapisu i potem wbicie tego na pamięć, ale o nauczenie się posługiwania się nutami w czasie gry - czy to o zagranie prostego kawałka "od razu", po prostu kładąc nuty i grając, czy o możliwość nauczenia się nieco bardziej skomplikowanych w kilka godzin, tak że co prawda nie zagra się ich z pamięci, ale bez problemu zrobi się to patrząc na nuty.

    Zwłaszcza ten drugi skill jest bardzo istotny, jeśli chce się mieć jakiś rozsądny repertuar. Mając go na odpowiednim poziomie, można mieć jednocześnie opanowane setki kawałków. Bardzo niewiele osób ma na tyle dobrą pamięć i słuch muzyczny, że bez nut będą w stanie zagrać więcej niż kilkanaście, a dla wielu amatorów zasoby pamięci kończą się po dosłownie 2-3.

    Książka to prawie 100 stron ćwiczeń, obejmujących kolejne etapy nauki, zaczynając od gry tych samych nut obiema rękami, z przeskokiem o jeden klawisz, kończąc na dość skomplikowanych układach, ale wszystko bez zmiany pozycji rąk. Najpierw przez wiele stron przyzwyczaja się do różnych skoków, potem do grania czegoś innego lewą, czegoś innego prawą, potem nutki różnej długości, półtony i tak dalej.

    Książka jest na nuty peel i na allegro na bodajże dwóch różnych aukcjach, jedna chyba z wysyłką z UK, jedna z Polski, w każdym razie tak było jak ostatnio sprawdzałem. Biorąc pod uwagę objętość, jest naprawdę bardzo tania, za 50 zł czy ile ona kosztuje niektóre wydawnictwa sprzedają po kilkanaście stron nutek, tu mamy niemal 100.
    pokaż całość

  •  

    Znowu to zrobił ♡

    Ólafur Arnalds - Spiral

    #muzyka #olafurarnalds #feelsmusic #muzykaislandzka #pianino

    źródło: youtube.com

    +: sensi, c...........k +4 innych
  •  

    Here is the deal:

    Mam w domu taki keyboard. Nie potrafię grać na żadnym instrumencie a i poczucie rytmu u mnie słabe. Ściągnąłem aplikację Simplepiano i będę robil z niej lekcje. Nie mam duzo czasu takze bede brzdękał po 20minut dziennie, często wogóle a od święta pogram jakieś 1-2h

    Jak ktos jest zainteresowany czy taka aplikacja czegos uczy czy jest o dupe rozbic to prosze o plus i zdam co jakis czas relacje, a moze nawet wrzuce film ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #pianino #fortepian #organy #keyboard #muzyka #instrumenty
    pokaż całość

    źródło: IMG_20201022_183923.jpg

  •  

    Mirki, chciałem się z Wami podzielić czymś dla mnie wyjątkowym. Wczoraj była premiera mojego i artystki z Gdańska YANA utworu, który zrobiliśmy specjalnie dla Ólafura Arnaldsa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wszystko zaczęło się od tego, że Ólafur podzielił się zapisem nutowym do jednego ze swoich utworów "We Contain Multitudes" z nadchodzącego albumu zanim ten utwór wyszedł jako singiel. Był to utwór pod pianino i Ólafur prosił fanów o zagranie własnej wersji. Moje umiejętności grania na pianinie nie są jeszcze najlepsze, więc siadłem do #ableton i zacząłem kombinować coś od strony elektronicznej. Ólafur udostępnił to moje krótkie demo na swoim Instagram Story i napisał do mnie by wysłać mu skończoną wersję. Wtedy postanowiłem się odezwać do YANY żeby dokończyć utwór w takim stylu w jakim grał mi w głowie, czyli #modernclassical
    YANA zajęła się akustyczną częścią utworu i razem stworzyliśmy ten oto utwór z filmu niżej. Ólafur jak usłyszał utwór napisał to: "wow! It's just wonderful! One of the best covers I have ever heard of my music!" ( ͡° ͜ʖ ͡°) Niestety ze względów zapisów w jego kontrakcie mówiących, że nie będzie oficjalnie żadnych remixów do jego nowego albumu, to nie mogliśmy tego oficjalnie wydać przez jego wytwórnię. Stanęło na tym że sami to wydajemy i teraz chciałem się z Wami tym podzielić!

    Będzie nam miło jak posłuchacie, można nas też streamować tutaj: https://id.ffm.to/wecontainmultitudes

    #olafurarnalds #tworzeniemuzyki #tworczoscwlasna #chwalesie #wygryw #produkcjamuzyki #muzyka #pianino
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Hania Rani o komponowaniu muzyki do filmu xAbo: Ksiądz Boniecki
    Już 24 lipca (w przeddzień urodzin księdza Bonieckiego) do kin wejdzie nagrodzony na Krakowskim Festiwalu Filmowym dokument „xABo: Ksiądz Boniecki" w reżyserii Aleksandry Potoczek. To intymny portret Księdza Adama Bonieckiego, filmowa podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania, jakie zadaje sobie każdy człowiek.

    Muzykę do filmu skomponowała pianistka i wokalistka Hania Rani, jedno z najciekawszych nazwisk na europejskiej scenie muzycznej.Urodzona w 1990 roku artystka jest absolwentką szkoły muzycznej w Gdańsku. Uczyła się również na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie i w Hochschule für Musik „Hanns Eisler" w Berlinie. Nigdy nie skupiała się na jednym stylu, bądź gatunku - fascynował ją renesans, barok, pociągały jazz, elektronika, intrygowały muzyka filmowa i teatralna. Jak mówi Marcinowi Radomskiemu z kanału Kino Rozmowa, jest fanką „sztuki, która wymyka się rzeczywistości".

    Serdecznie polecamy całą rozmowę z tą wspaniałą kompozytorką, która zyskuje sławę w kraju i za granicą.

    W 2015 r. wydała - nagraną wspólnie z wiolonczelistką Dobrawą Czocher - płytę „Biała flaga” z klasycznymi aranżacjami instrumentalnych wersji piosenek Grzegorza Ciechowskiego i Republiki, uzupełnionymi kilkoma autorskimi kompozycjami utrzymanymi w tym samym duchu. W listopadzie 2018 r. Hania Rani z wokalistką Joanną Longić, jako duet Tęskno, wydały album „Mi”, już w pełni autorski i nie tylko „zagrany”, ale i zaśpiewany.
    Przełomem w karierze Hani Rani stało się jej pierwsze, nagrywane na Islandii solowe wydawnictwo pt. „Esja". Premiera utworu promującego płytę miała miejsce na antenie BBC Radio 6, w audycji Mary Anne Hobbs. „Esja" została wydana przez prestiżową brytyjską wytwórnię Gondwana Records (m.in. publikującą nagrania Portico Quartet, Go Go Penguins i Matthew Halsalla). O muzycznych dokonaniach artystki rozpisuje się prasa w całej Europie. W ramach trasy koncertowej promującej „Esję” Hania Rani zagrała 35 koncertów w 17 różnych krajach.

    Grała w Berlinie, Londynie, warszawskiej Filharmonii Narodowej, na festiwalach Opener w Gdyni, OFF w Katowicach i Eurosonic w Holandii. Aranżowała dzieła renesansowego lutnika Johna Dowlanda i barokowego kompozytora Henry’ego Purcella. Jest też autorką muzyki do spektaklu Teatru Telewizji „Pradziady", interpretowała utwory Grzegorza Ciechowskiego. Wspólnie z niemieckim dj-em i producentem Christianem Löfflerem stworzyła projekt NEST, gdzie muzyka klasyczna spotyka się z elektroniką. 31 maja tego roku ukazała się jej druga solowa płyta pt. „Home".

    W rozmowie z Marcinem Radomskim Hania Rani opowiada o tworzeniu muzyki do filmu „xABo: Ksiądz Boniecki" i współpracy z reżyserką Aleksandrą Potoczek. Staraliśmy się nie popaść w zbytni sentymentalizm, czy nostalgię. To było dla mnie duże wyzwanie, przez dwa miesiące zajmowałam się swoistą redukcją i przestawianiem tej muzyki do góry nogami. Film jest czuły, delikatny, subtelny i ważny. Bardzo uniwersalny, niezależnie od naszych poglądów czy wiary, mówi artystka.

    Na grafice widać Hanię Rani w obiektywie Macieja Leszczyńskiego.

    #muzyka #polskamuzyka #spiew #pianino #muzykafilmowa #film #filmy #kino #polskifilm #filmpolski #kultura #sztuka #haniarani #rozrywka #rozowepaski #ladnapani ;) #gruparatowaniapoziomu #religia #wiara #kosciol #ksiadz #katolicyzm
    pokaż całość

    źródło: Hania_Rani_fot. Maciej Leszczyński.jpg

  •  

    #pianino #fortepian #muzykaklasyczna #muzykapowazna

    Obłędnie trudna wersja "Ognistego ptaka" Strawińskiego.

    źródło: youtube.com

  •  

    A właśnie, jakby ktoś szukał podręcznika z gamami, rozbitymi akordami i całą resztą, to tu jest to całkiem ładnie rozpisane

    https://edoc.pub/download/239805993-manual-scales-arpeggios-broken-chords-piano-pdfpdf-pdf-free.html

    Ćwiczenie gam ma tę zaletę, że nie obciąża tak mózgu. Czasem ciężko zmusić się do nauki nowej części teorii czy utworu, za to bez problemu można klepać gamy - a to coś, co zawsze się przyda.

    #pianino #fortepian #syntezatory
    pokaż całość

  •  

    Dziś chciałem polecić zestaw ćwiczeń, które pozwalają zmniejszyć napięcie mięśniowe w czasie gry. Jest to bezcenne dla samouków, ale i osoby mające słabego nauczyciela dużo zyskają.

    Opisano je tutaj, wraz z filmem i plikami pdf

    https://www.reddit.com/r/piano/comments/e3kvcx/exercises_for_playing_with_less_tension_and_for/

    szybkie tłumaczenie dla jednojęzycznych

    Ćwiczenie wstępne nr 1

    Stoimy, całkowicie rozluźniamy wszystkie mięśnie - barki, ramiona, przedramiona. Używając jednej ręki, sprawdzamy, czy druga jest całkowicie luźna - szturchając ją.

    Ćwiczenie wstępne nr 2

    Całkowicie rozluźniamy jedną rękę, podnosimy ją nad klawisze drugą, opuszczamy. Chodzi o to, żeby żaden mięsień w "grającej" ręce się nie napiął - nie zwolnił upadku, nie przyspieszył, nie nakierował palca w stronę klawiszy. Ona ma opaść jak ręka trupa.

    Ćwiczenie wstępne nr 3

    Jak w nr 2, tylko na samym początku używamy mięśni do uniesienia ręki nad klawiszami, potem dopiero całkowicie ją rozluźniamy i pozwalamy opaść jak meduza na plażę.

    Ćwiczenie na wzmocnienie opuszków palców

    Robimy coś w rodzaju pół-pompki na ścianie, czyli opieramy się o ścianę na opuszkach palców i tak jakiś czas stoimy. Ważne, żeby spróbować wizualizować sobie siłę skupiającą się w opuszkach, a nie w na przykład nadgarstku.

    Cwiczenie 1

    Jak we wstępnym 3, ale uderzamy tylko jednym palcem w jeden klawisz, nadgarstek może na chwilę lekko opaść. Powinniśmy czuć, jak siła idzie z ciężaru ręki poprzez palec, a nie poprzez pracę mięśni. Pozostałe palce powinny być całkowicie luźne - sprawdzamy to drugą ręką. Przy próbie podniesienia klawisza drugą ręką, powinniśmy czuć tylko minimalny opór. Robimy po kolei czterema palcami, z wyjątkiem kciuka

    Ćwiczenie 2

    Jak w ćwiczeniu 1, ale po uderzeniu jednym palcem, uderzamy potem drugim, puszczając pierwszy. Tutaj trick polega na tym, żeby nie uderzyć mięśniami, tylko przekazać ciężar dłoni z jednego palca na drugi. Wykonujemy ćwiczenie ze wszystkimi kombinacjami 4 palców - 1-2, 1-3, 1-4, 2-1, 2-3 i tak dalej.

    Ćwiczenie 3

    Jak w poprzednich, ale uderzamy dwoma palcami na początku, a potem przenosimy ciężar dłoni na jeden z nich. Gdy to zrobimy, drugi powinien "puścić" klawisz - i tu ważne jest, żeby opór klawisza podniósł palec do góry, nie może być tak, że podnosimy palec siłą mięśni.

    #pianino #fortepian #syntezatory
    pokaż całość

  •  

    #pianino #fortepian #nuty

    Jak ktoś szuka nutek do grania, polecam ten kanał

    https://www.youtube.com/channel/UC7sH5XMc6XpEPahDxEh-Ltg

    Darmowe nutki do każdego kawałka, jest nawet polski akcent:

    źródło: youtube.com

  •  

    Mircy i mirabelcy spod znaków #pianino #fortepian #gitara #gitaraelektryczna - pewnie też innych, ale nie wiem, czy są tu jakiekolwiek inne tagi gdzie ludzie uczą się grania

    Chciałem tylko polecić darmowy program do kształcenia słuchu muzycznego. Jest genialny, już po kilku dniach ćwiczeń widać efekty, jak próbuje się zagrać coś ze słuchu.

    Nauka słuchu to maraton, a nie sprint, pojedyncze ćwiczenie może zająć nawet całe tygodnie, a cały program - lata. Ale bez tego naprawdę bardzo trudno grać.

    https://sourceforge.net/projects/solfege/
    pokaż całość

    •  

      @tomtom666: Polecam sprawdzić apke na telefon "Functional Ear Trainer".
      Odradzam uczyć się interwalow za pomocą piosenek, lepiej używać solmizacji, tzn pamiętać np kwartę jako do-fa a nie "Love Me Tender".
      Zapamiętywanie interwalow piosenkami strasznie miesza w głowie, gdy potem próbuje się rozpoznać coś w jakimś utworze a w myślach zaczyna grać inna melodia, powiązana z tym interwałem.
      No i warto nie tylko umieć rozpoznawać interwały, ale też umieć je śpiewać, przydatne są do tego ćwiczenia dla wokalistów.
      pokaż całość

    •  

      @GhostTrick: aye, słyszałem że piosenkami nie warto, ale dzięki za upewnienie.

      W tym programie są ćwiczenia do śpiewania, ale jeszcze nie sprawdzałem, na ile potrafią odróżnić wysokość przez mikrofon.

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Znacie kogoś w #krakow, kto naucza gry na pianinie starych ludzi (takich 25+)?

    #pianino

    +: DesuDeluxe, m.............a +9 innych
    •  

      @LeVentLeCri: poszukaj w domach kultury w krakowie. Moja zona uczyla w jednym z nich i oprocz dzieci przychodzily nawet osoby po 60

      Druga opcja to napisz na jakiejs grupie akademii muzycznej. Na pewno sie tam ktos znajdzie kto bedzie chcial sobie dorobic

    •  

      Ćwiczenie wstępne nr 1

      Stoimy, całkowicie rozluźniamy wszystkie mięśnie - barki, ramiona, przedramiona. Używając jednej ręki, sprawdzamy, czy druga jest całkowicie luźna - szturchając ją.

      Ćwiczenie wstępne nr 2

      Całkowicie rozluźniamy jedną rękę, podnosimy ją nad klawisze drugą, opuszczamy. Chodzi o to, żeby żaden mięsień w "grającej" ręce się nie napiął - nie zwolnił upadku, nie przyspieszył, nie nakierował palca w stronę klawiszy. Ona ma opaść jak ręka trupa.

      Ćwiczenie wstępne nr 3

      Jak w nr 2, tylko na samym początku używamy mięśni do uniesienia ręki nad klawiszami, potem dopiero całkowicie ją rozluźniamy i pozwalamy opaść jak meduza na plażę.

      Ćwiczenie na wzmocnienie opuszków palców

      Robimy coś w rodzaju pół-pompki na ścianie, czyli opieramy się o ścianę na opuszkach palców i tak jakiś czas stoimy. Ważne, żeby spróbować wizualizować sobie siłę skupiającą się w opuszkach, a nie w na przykład nadgarstku.

      Cwiczenie 1

      Jak we wstępnym 3, ale uderzamy tylko jednym palcem w jeden klawisz, nadgarstek może na chwilę lekko opaść. Powinniśmy czuć, jak siła idzie z ciężaru ręki poprzez palec, a nie poprzez pracę mięśni. Pozostałe palce powinny być całkowicie luźne - sprawdzamy to drugą ręką. Przy próbie podniesienia klawisza drugą ręką, powinniśmy czuć tylko minimalny opór. Robimy po kolei czterema palcami, z wyjątkiem kciuka

      Ćwiczenie 2

      Jak w ćwiczeniu 1, ale po uderzeniu jednym palcem, uderzamy potem drugim, puszczając pierwszy. Tutaj trick polega na tym, żeby nie uderzyć mięśniami, tylko przekazać ciężar dłoni z jednego palca na drugi. Wykonujemy ćwiczenie ze wszystkimi kombinacjami 4 palców - 1-2, 1-3, 1-4, 2-1, 2-3 i tak dalej.

      Ćwiczenie 3

      Jak w poprzednich, ale uderzamy dwoma palcami na początku, a potem przenosimy ciężar dłoni na jeden z nich. Gdy to zrobimy, drugi powinien "puścić" klawisz - i tu ważne jest, żeby opór klawisza podniósł palec do góry, nie może być tak, że podnosimy palec siłą mięśni.

      @LeVentLeCri: Mogę polecić koleżankę
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Dziś będzie trochę filozoficznie.

    Dlaczego jest tylu słabych gitarzystów? Skąd te wszystkie osoby, które ćwiczą po kilka, czasem kilkanaście lat i dalej nie potrafią grać? Mnie też dotknął ten problem i trochę czasu minęło, zanim zrozumiałem.

    Bardzo ciężko o sensowny kurs gry na gitarze. Tak po prostu - nie ma się jak uczyć. Ludzie łapią się na obietnice "naucz się grać schody do nieba w weekend!", zaczynają przygodę od "Nothing else matters" i po jakimś czasie trafiają głową w mur.

    Sporo znanych gitarzystów to samouki. I tu jest pies pogrzebany. Samouk, który wybił się na szczyty to zazwyczaj ktoś, kto ma baaaaaardzo duży talent. W tym konkretnie wypadku - pamięć mięśniową. Jest w stanie nauczyć się dziesiątek utworów poprzez opanowanie w kolejności ruchów wykonywanych palcami na gryfie, ma w mózgu o wiele większy obszar odpowiedzialny za kontrolę nad tymi palcami, co też przekłada się na jakość gry, ma doskonałą pamięć muzyczną. Próbuje potem zrobić kurs, oparty na swoich doświadczeniach - i prawie każdy, kto próbuje go naśladować, ponosi sromotną porażkę.

    Bo taka pamięć mięśniowa i muzyczna jest bardzo, ale to naprawdę bardzo rzadko spotykana.

    Na drugiej szali mamy pianino. Tutaj są dosłownie setki lat tradycji, tworzenia metod nauczania, doskonalenia ich metodą prób i błędów. Efekt? Praktycznie każdego można w kilka lat nauczyć grać na pianinie na poziomie bardzo dobrym, wykopki powiedziałyby, że mistrzowskim. Wyjątki od tej reguły to osoby, które próbowały "po swojemu", z gównokursów youtubowych czy apek na smartfona.

    Jedyna różnica między tymi dwoma instrumentami jest taka, że dla pianina mamy ogólnodostępne kursy, oparte na setkach lat ich doskonalenia, mamy też bazę dosłownie tysięcy utworów, które mają bardzo dokładnie oznaczą trudność w skali od 1 do 8. Żaden szanujący się nauczyciel muzyki nie będzie próbował wbić do głowy swojemu uczniowi "teraz naciśnij klawisze w tej a tej kolejności", bo nauczyciel nie jest idiotą i wie, że uczeń nie będzie w stanie zapamiętać sekwencji ruchów. Zamiast tego od początku uczy go liter, którymi może nazwać dźwięki i akordy, bo wie, że mózg ludzki jest w stanie bez problemu zapamiętać nawet setki liter po kolei, a jeśli i z tym będą problemy, zawsze można zerknąć na nuty.

    Praktycznie wszystkie kursy gitarowe jakie widziałem to idiotyczne próby nauczenia ludzi kolejności przekładania palców. Zamieńcie przyciski na klawiaturze komputerowej, tak, żeby były ułożone w innej kolejności, a potem zdrapcie z nich nadruk. I spróbujcie nauczyć się naciskania ich w określonej kolejności, tak, żeby ułożyło się to w jakieś słowo, ale w taki sposób, że nawet nie widzicie co się wyświetla na ekranie, przez co nie możecie przypisać literki pod klawisz.

    Koszmar, co? A jednocześnie jesteście w stanie w kilkanaście minut nauczyć się dokładnie naciskać 50 klawiszy w kolejnośći na normalnej klawiaturze, na której znacie literki. Po prostu rozbijecie to na 5 słów po 10 liter i gotowe.

    Druga sprawa, to brak bazy utworów o stopniowo rosnącej trudności. Ucząc się grać na pianinie, uczeń dostaje kawałki z których w każdym jest zaakcentowany jakiś nowy element, nad którym można się skupić. Wszystko inne jest proste, a trzeba powiedzmy nauczyć się nowego rytmu lewej ręki. Albo łagodnego przejścia pomiędzy dźwiękami. Albo techniki przekładania palców. Jeśli cała reszta jest prosta, a nowy element niezbyt trudny, uczeń widzi jak na dłoni, gdy coś zrobi źle i może się nad tym jednym wybranym skupić.

    Na gitarze najczęściej dostajemy utwór złożony z samych trudnych, nowych rzeczy, przez co można nauczyć się jedynie złych nawyków.

    Dość filozofii, nutka na dziś - kawałek zwany jako "Spring waltz" Szopena, ktoś kiedyś przez pomyłkę wrzucił to pod tym tytułem na youtube i tak już zostało. W rzeczywistości utwór to "Mariage d'Amour", a autorzy to Paul de Senneville i Oliver Toussaint. Nutki:

    http://www.marcintjernback.com/wp-content/uploads/2020/01/Chopin-Spring-Waltz.pdf

    #pianino #fortepian #nuty #gitara #gitaraelektryczna
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @tomtom666: a uważasz że lepiej uczyć się na klawiszach zawierających wszystkie dźwięki czy takich ze zminimalizowaną klawiaturą gdzie masz ograniczone wszystko do konkretnej skali i tylko uczysz się odległości pomiędzy klawiszami? W tym pierwszym przypadku myślę że człowiek bardziej zapamiętuje jaki dźwięk znajduje się pod konkrentym klawiszem, w tym drugim natomiast zależności między nimi

    •  

      @ewolucja_myszowatych: taka krótka klawiatura nauczy Cię w sumie tylko określonego fragmentu pięciolinii i raczej tylko na jedną rękę, nie dasz też rady długo uczyć się suchej teorii, każdy chciałby zagrać jakąś melodię. Na początek wystarczy 61 klawiszy, ale nie mniej. Na krótkich klawiszach nie zrobi się znakomitej większości rzeczy, które są potrzebne do nauki.

    • więcej komentarzy (91)

  •  

    Kilka miesięcy temu postanowiłem nieco poważniej potraktować swoją naukę gry na keyboardzie, bo od zakupu pierwszego keyboardu minęło nie wiem już ile lat, a godzin praktyki może kilkanaście. No i jeszcze muszę ponarzekać, że w ogóle to stary jestem i dzieci mają łatwiej - bla bla, kogo to obchodzi i wcale jeszcze nie stary. Co by nie było, po niezliczonym czasie zabawy w muzyka i inżyniera dźwięku, oto prezentuję mój pierwszy cover soft rockowej ballady Richarda Marxa - Right Here Waiting :)

    Jest takie popularne pytanie, "kiedy ostatni raz zrobiłeś coś po raz pierwszy?". Dla mnie załączone nagranie wiązało się z dużą ilością nowości, bo między innymi:
    - na początku nie ogarniałem nawet prostych akordów, przy szybkim przemieszczaniu ręki plątały mi się palce i wciskały nie te, które chciałem,
    - zgranie lewej z prawą ręką to w ogóle był jakiś hardkor, dopiero pod koniec mogłem sobie jakoś pozwolić na rozsynchronizowanie mechanicznie wyuczonego rytmu i coś tam zmodyfikować,
    - jak do obu rąk doszła jeszcze prawa noga na pedał sustain, to znowu się czułem, jakbym dopiero zaczynał,
    - w międzyczasie zmieniłem jeszcze keyboard z Casio CA-110 (model z lat '90, kupiony za 50 zł, bez polifonii) na Yamahę Piaggero NP-12 (polifoniczny - 64 stopnie, wyjście MIDI USB), przez ponad tydzień uczyłem się kontrolować prędkość nacisku klawiszy, bo jednych nie było prawie słychać, a inne uderzałem jak nieopanowany,
    - szybko zacząłem też eksperymentować z jakością dźwięku, ta Yamaha całkiem fajnie gra, ale tylko na podłączonych głośnikach i niestety nieco szumi,
    - łącząc powyższe z nagrywaniem, jeszcze szybciej poszedłem w kierunku syntezy dźwięku fortepianu na podstawie przesyłanych komend MIDI, przerobiłem chyba z 5 darmowych pluginów VST i dwa płatne, wybierając ostatecznie Concert Grand Compact (wtedy jeszcze za $29, co za ulga - dziś $59 :D), także "prawie" jakbym grał na Steinwayu D,
    - było już prawie idealnie, poza jednym dużym mankamentem - klawisz numer 27 o nazwie duże B albo bardziej naukowo B2, czy wg polskiej nomenklatury zamiast literki B jest H, o częstotliwości ok. 123 Hz brzmiał dużo głośniej od pozostałych, winnym okazał się mój pokój sam w sobie - 123 Hz odpowiada długości fali 2.8 metra, czyli tyle, ile wysokości ma mój pokój - miałem więc prawdopodobnie falę stojącą i serio nie dało się przez to normalnie grać,
    - szybkim rozwiązaniem był filtr cyfrowy w tym zakresie, -20 dB pomogło, ale ten temat mnie na tyle zaciekawił, że postanowiłem kupić interfejs dźwiękowy, statyw i mikrofon pomiarowy, aby zrobić pełną korekcję pomieszczenia w punkcie odsłuchu i naprawdę sporo przy tym wyszło - każda muzyka brzmi inaczej, teraz jak cofam korekty - zastanawiam się, jak mogłem tak słuchać, a gra na keyboardzie jakby lepsza - łatwiej go wyczuć :)
    - po drodze była jeszcze zabawa z opóźnieniami, bo interfejs+equalizer+syntezator+znowu interfejs swoje robi, obecnie na dobrą sprawę nagrywam z playbackiem dźwięku Yamahy, a VST dokładam na koniec,
    - zetknąłem się z moim pierwszym DAW (Digital audio workstation), którym jest Reaper, przyjemny i szybki w starcie program - a przede wszystkim lepiej rozumiem cześć memów z grupy "Muzyczne memeski", było warto @Roszp choćby dlatego xD

    I to wszystko od jednej decyzji: a kupię sobie keyboarda.
    Odnośnie samego nagrania, to jest tam parę błędów, głównie jeden - nie wcisnął mi się raz sustain, oprócz tego rytm może się nieco rozjeżdżać, ale pal licho, dopiero zaczynam i mam szczerą ochotę ćwiczyć kolejne utwory, a nie nagrywać jeden w nieskończoność. Z resztą, to stresujące, zwłaszcza jak przez ponad dwie minuty idzie bezbłędnie xD

    Co sądzicie? :)

    #muzyka #pianino #keyboard #fortepian #chwalesie i do kolekcji swojej twórczości wszelkiej maści - #visherdev
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @Visher stary szacun. Podstawowa nauka gry na "pianinie" to było moje postanowienie na rok 2020, ale już wiem że raczej tego nie zrealizuje. Jestem totalnym laikiem ze słoniową stopą na uchu i nie znam się na muzyce. Umiesz grać na innym instrumencie?

    •  

      @Mesosfet: no ja ogarniam na tyle, że czasem sobie wymruczę melodię pod nosem i później szukam klawiszy, które temu mruczeniu odpowiadają, lepsze to niż nic :D Próbowałem kiedyś nauczyć się czytać nuty i wyrobić słuch (są takie testy online, aby wybrać odpowiednią nutę jak usłyszysz dźwięk), ale po 3 dniach ćwiczeń (z moim zdaniem całkiem niezłym rezultatem) skończyło się to roczną awersją do grania. Za dużo, za szybko. Wczoraj niespecjalnie mi się chciało grać, więc odpuściłem po 20 min bez żalu do siebie. Polecam takie podejście.
      Na innym instrumencie nie grałem, ale interfejs audio który kupiłem jest typowo do gitary, więc może kiedyś.. :D
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Akurat temat na kwarantannę / lockdown.

    Pisanie w każdym wątku tego samego jest dość męczące - zrobię FAQ pianina na wykopie i będę dawał do niego link, jak się pojawi nowe pytanie.

    Pierwsza rzecz, jaki instrument wybrać?

    Są dwie możliwości - albo bardzo tani używany keyboard, żeby przekonać się, czy jest cierpliwość do żmudnych, nudnych ćwiczeń, albo od razu pianino cyfrowe z 88 klawiszami. Nic pośredniego nie ma sensu - czy damy za keyboard 100 zł, czy 1000, efekt będzie taki sam. Te droższe przydają się gdy próbuje się robić muzykę - mają lepsze podkłady, ciekawsze instrumenty do wykorzystania przy graniu w zespole i tak dalej. Do nauki gry na pianinie to wszystko ma zerowe znaczenie.

    Ważne, żeby instrument miał klawisze reagujące na siłę nacisku (dynamiczne / aktywne, różnie to sprzedawcy opisują), a także żeby miał ich przynajmniej 61. Powinien mieć też w miarę wysoką polifonię - powyżej 8.

    61 klawiszy dość szybko przestaje wystarczać - teoretycznie ucząc się podstaw, nie użyje się tych dodatkowych przez ponad rok czy nawet dwa lata, ale mało kto wytrzyma tyle nie próbując zagrać sonaty księżycowej czy motywu z serialu "Polskie drogi". To jeden z powodów, dla których nie warto przepłacać za coś, co nie ma 88 klawiszy.

    Z pianin cyfrowych zazwyczaj poleca się 2 modele na początek - Yamaha P45, albo Roland FP10, ewentualnie FP30. Różnią się trochę brzmieniem, trochę tym, co się czuje pod palcami, ale jest niemożliwością stwierdzić co będzie się komuś podobało za rok czy dwa lata, gdy już nauczy się grać - gust bardzo mocno się zmieni. Lepiej brać nowe.

    Nauka. Zakładam, że ktoś nie chce korzystać z nauczyciela / nie stać go. Dobry nauczyciel (po studiach muzycznych) jest o niebo lepszy niż nauka samodzielna, ale np w moim mieście po prostu nikt nie daje lekcji, a nie będę jeździł 70 km w jedną stronę na lekcję gry.

    Pierwsza rzecz - postawa! Nadgarstek musi być prosty, ręka nie może opadać poniżej poziomu klawiszy! To najczęstszy błąd, który może prowadzić nawet do trwałego kalectwa. Palce muszą być luźne, to coś, nad czym cały czas trzeba pracować, robić ćwiczenia rozciągające i rozluźniające.

    Polecam serię filmów tego gościa o rozluźnianiu mięśni podczas gry:

    https://www.youtube.com/watch?v=pJbejabODdY

    Za każdym razem, gdy uderzamy w klawisz, szarpiemy ścięgno. Mikrouszkodzenia się kumulują i w końcu prowadzą do stany zapalnego, bólu, a nawet zwyrodnień. Zapobiega się temu na kilka sposobów:

    - brak wykrzywienia nadgarstka, przez co ścięgna nie są napięte
    - rozluźnienie, przez co nie trzeba dodatkowo pokonywać oporu napiętych mięśni
    - uderzenie z precyzyjną siłą niezbędną do wydobycia dźwięku, bez dociskania potem klawiszy
    - suplementacja, cynk, miedź, witaminy z grupy B czy nawet suple kolagenu potrafią czaasem zdziałać cuda.

    Czego się uczyć.

    Sugerowałbym od samego początku naukę grania z nut i TYLKO z nut, bez patrzenia na klawiaturę. Ewentualnie dodatkowo można (ba, nawet trzeba) kształtować słuch muzyczny i uczyć się grania ze słuchu, ale podstawa to granie bewzrokowe i posiłkowanie się zapisem nutowym. Dlaczego?

    Bo tak jest O WIELE łatwiej.

    Chcąc nauczyć się progresji akordów na lewą rękę bez znajomości nut, musimy zapamiętać co następuje:

    mały palec na tym białym klawiszu obok dwóch czarnych, środkowy dwa obok niego, kciuk na białym po lewej obok tego gdzie są trzy czarne, potem mały palec zostaje tam gdzie był, wskazujący leci na biały obok trzech czarnych po lewej, kciuk dwa obok wskazującego, potem mały palec leci na biały obok trzech czarnych po prawej, wskazujący na biały po prawej trzech czarnych, a kciuk obok wskazującego.

    Sporo tego, prawda?

    Znając nuty, zapamiętujemy:

    C F G7

    Albo

    I IV V7

    Podobnie zapis linii melodycznej - tu już "skróty" nie są takie proste, ale mózg ludzki łatwiej zapamiętuje przekaz werbalny. Stąd popularność mnemotechnik, w których zamienia się cyfry na literki - stąd o wiele łatwiej zapamiętać sekwencję B E G Fis E G Fis E C D, niż kolejność naciskania klawiszy na pianinie. Wyobraźcie sobie, że macie nauczyć się naciskać klawisze na klawiaturze komputera w określonej kolejności, nie oznaczone, wszystkie ze zmazanymi literkami - koszmar! W porównaniu do tego nauczenie się 20 literowego słowa jest banalne.

    W praktyce zapamiętuje się kilka kluczowych nut i melodię, resztę gra się częściowo z pamięci, częściowo ze słuchu. A mając opanowane granie bezwrokowe i szybkie czytanie nut, zagranie z nich przećwiczonego kawałka staje się banałem. Dlatego też nie patrzy się na ręce, tylko na nuty - bo dzięki temu można "w locie" uzupełniać te fragmenty, które się zapomniało. Przypomina to czytanie tekstu z kartki.

    Materiały do nauki.

    Odradzam, BARDZO mocno odradzam wszelkiego rodzaju aplikacje i kursy youtube. One prawie zawsze opierają się na patrzeniu na klawisze. Odradzam też wynalazki typu synesthesia. Te wszystkie rzeczy są fajne, jak chce się nauczyć jednego utworu i nic więcej - wtedy faktycznie łatwiej jest to wbić na pamięć i nie zawracać sobie głowy nutami. Ta metoda ma dwie wady - po pierwsze, zapamiętanie utworu jest w ten sposób BARDZO trudne, o ile ktoś nie jest w tym promilu populacji z genialną pamięcią mięśniową. Po drugie, jeśli kiedyś najdzie nas ochota na normalną naukę, to tego wszystkiego co wbiła do głowy aplikacja czy kurs youtube trzeba się będzie oduczyć. A uwierzcie mi, że oduczenie się czegoś jest trzy razy trudniejsze, niż nauczenie od zera.

    Polecam przede wszystkim kurs Alfred's adult piano course.

    Od początku trzeba grać nie patrząc na klawisze! W pierwszych utworach trzyma się rękę w tym samym miejscu i tylko porusza różnymi palcami, co ułatwia przyzwyczajenie do tej metody. Potem stopniowo wprowadza się zmiany pozycji.

    Kurs NIE polega na "naucz się na pamięć utworów i zapomnij". Każdy utwór to ćwiczenie, które ma czegoś nauczyć. Jeśli jest mowa o nauce nazw akordów, to po przerobieniu danego utworu w każdym innym te akordy powinno się umieć wskazać i nazwać bez zająknięcia. Jeśli nie potrafimy zagrać utworu z pełną prędkością nie patrząc na ręce, z odpowiednimi akcentami i wszystkim, co w nim powinno być, nie jesteśmy gotowi na następny.

    Przerobienie pierwszej części powinno zająć między 6 a 12 miesięcy.

    Tu jest całkiem niezłe demo utworów ze wszystkich części kursu:

    https://www.youtube.com/channel/UC1E0WFiUIkJNo46pwqKp9Eg

    Po przerobieniu (uczciwym!) wszystkich trzech części, ma się poziom wg skali ABRSM 3-4, co oznacza, że jest się gotowym na granie znakomitej większości popularnej muzyki. Ma się wtedy poziom umiejętności, który pozwala się nauczyć grania przykładowo muzyki z "Polskie drogi" czy tematu z Amelii (Comptine...) w nawet kilka godzin.

    Dla porównania, po skończeniu szkoły muzycznej I stopnia ma się około 5 poziomu w skali ABRSM, taka szkoła to odpowiednik "podstawówki", zaś szkoła muzyczna II stopnia (odpowiednik szkoły średniej) daje ABRSM około 8. Wtedy dopiero uzyskuje się tytuł muzyka i wtedy dopiero można iść na studia muzyczne. Myślę, że ta perspektywa da do myślenia osobom, które uważają, że przerobienie pierwszej części podręcznika jest zbyt nudne i można nauczyć się grać bez tego.

    Pierwszą część polecam przerobić każdemu, kolejne są już opcjonalne - można zacząć kształcić się w interesującym daną osobę kierunku, Alfred ma na przykład dość dobre kursy grania muzyki rockowej czy bluesa, jest całe mnóstwo muzyki poważnej, której można stopniowo się uczyć.

    Jeśli ktoś jest ciekaw, jaki poziom prezentuje w danej chwili, polecam ściągnąć sobie dowolny zbiór utworów na egzamin ABRSM. Zasada jest prosta, jeśli płynnie potrafimy zagrać większość utworów ze zbioru egzaminacyjnego na poziom 1, mamy 3. Jeśli na 2, mamy 4. Oczywiście utwory widzimy pierwszy raz w życiu na oczy, jeśli test ma mieć sens.

    Co jeszcze można polecić:

    Gamy i pasaże! Ważne, żeby grać je również z nut. To są najczęściej powtarzające się elementy w muzyce i ich opanowanie sprawi, że trafiając na nowy utwór, będzię się miało połowę rzeczy "pod palcami" i zagra płynnie od razu. Tu również z pomocą może przyjść Alfred, który wydał zbiór najczęściej używanych gam i akordów wraz z odpowiednim palcowaniem, są też zbiory np "Manual of scales, arpeggios and broken chords".

    Materiały do grania z nut. To naprawdę bardzo ważny, wręcz najważniejszy "skill" pianisty. I nie pianisty zawodowego, tylko nawet zwykłego amatora, który chciałby nauczyć się nowego prostego kawałka w 2 godziny, zamiast w 2 tygodnie.

    Polecam pościągać najprostsze możliwe nutki z takich serwisów jak musescore czy np stąd:

    https://www.playalongpiano.com/

    https://www.gmajormusictheory.org/

    Po nabraniu wprawy, nieco trudniejsze zbiory można zassać sobie z chomika, przykład to seria "really easy piano".

    Wydrukować tego dosłownie setki stron, ułożyć według trudności. Grać w kółko ten pierwszy, najłatwiejszy poziom, po 10 stron dziennie. Po osiągnięciu wprawy, grać w kółko 2 poziom.

    Są też zbiory ćwiczeń, np 300 progressive sight reading exercises by Roberth Anthony albo Progressive sight reading exercises for piano, autorstwa Hannah Smith.

    #pianino #fortepian #muzyka
    pokaż całość

    •  

      @azn3: nie miałem nigdy pod palcami tych klawiatur sterujących, nie wiem, jakie mają klawisze, ale niemal na pewno gorszej jakości, niż te przy pianinie cyfrowym. Pytanie, czy ta jakość odbije się w jakikolwiek sposób na grze. I czy nie będzie Ci przeszkadzać, że będziesz "przywiązany" do komputera podczas gry.

      Dopytaj ludzi, którzy grali na jednym i na drugim, może na reddit/piano zapytaj, tam na pewno ktoś taki będzie. pokaż całość

    •  

      @azn3: @tomtom666: klawiatury sterujące są różne i mają różne mechanizmy klawiszy. Ale jedno jest pewne - nie ma klawiatur 88 z mechanizmem młoteczkowym tańszych niż pianina cyfrowe z takowym mechanizmem. Nie i już :)
      Jedna z najtańszych to Studiologic SL88 Studio za ~1700zł.
      W kontekście nauki gry na pianinie trzeba do takiej klawiatury dołożyć coś, co będzie generować dźwięk, czyli jakiś moduł brzmieniowy lub odpowiednio skonfigurowany komputer oprogramowaniem, czyli rosną koszty i stopień skomplikowania zestawu. pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    #jazz #pianino #70s #80s #koncertylive #bop #hardbop #muzyka

    Dzisiaj zmarł Alfred McCoy Tyner. Miał 81 lat.

    źródło: youtube.com

  •  

    #jazz #jazzfusion #smoothjazz #70s #klasykmuzyczny #muzyka #instrumentyklawiszowe #pianino

    W wieku 66 lat zmarł Lyle Mays, keyboardzista i pianista grupy Pat Metheny Group.

    źródło: youtube.com

    +: S.............o, sznaps82 +5 innych
  •  

    Dwa lata temu temu w wieku 29 lat zacząłem naukę gry na pianinie i śledzę postępy nagrywając kolejne utwory/ćwiczenia. Wrzucałem film z porównaniem jak to wygladało po miesiącu i po roku, więc leci kolejny.
    W 2018 roku przynajmniej godzina dziennie, dodatkowo 2h lekcji w tygodniu. Wyłącznie klasyka i sporo gam/pasaży/inynch ćwiczeń technicznych.
    W 2019 roku 1h lekcji w tygodniu, przynajmniej godzina dziennie, ale już bez przesadnego śledzenia czy tak jest faktycznie, raczej wychodziło średnio powyżej godziny. Początek roku z klasyką, ale potem przeszedłem w próby pisania własnych prostych utworów i wyszukiwania nut, których chciałbym się nauczyć. Klasykę dodawałem jako zapełniacz. Udało się nauczyć dużej ilości utworów i podtrzymać w pamięci te, na których mi zależało. W zestawieniu wrzucam cztery przykładowe.

    Może ktoś się zastanawia nad nauką i przyda mu się takie porównanie postępów.
    Wrzucam nagrania, na których są też błędy w utworach, żeby nie zakłamywać obrazu, zwłaszcza dłuższych utworów.

    1. Początek 2018: https://youtu.be/cthEUfjU4aw
    2. Początek 2019: https://youtu.be/ReIv1_YWgtc
    3. Początek 2020:
    https://youtu.be/84mjZtVCZGc
    https://youtu.be/YT7OKmZBDIg
    https://youtu.be/fXn2zHiJGO4
    https://youtu.be/dwgBrTPPGO0

    #pianino
    pokaż całość

  •  

    tldr

    VII poziomów harmonii jazzowej.

    1. Czterodźwięki septymowe, kadencja II-V-I
    2. Akordy przejściowe, "triton substitution"
    3. Dalsze rozwinięcie akordów septymowych(9, 11, 13)
    4. Nuta pedałowa(ang. gay note), "non functional harmony"
    5. Rozwinięcie "non functional harmony", akordy spoza tonacji. Dowolność wybierania akordów na podstawie gustu.
    6. "Liberated dissonance" (pol. wyemancypowany dysonans) "polychords", "mirror harmony", dodekafonia.
    7. Akordy w stroju nierównomiernie temperowanym. Rezygnacja z 12 interwałów. Opuszczenie orbity.

    #muzyka #ciekawostki #jazz #teoriamuzyki #gitara #fortepian #pianino #produkcjamuzyki #autyzm
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    halk0 czy myslicie, ze w wieku 25 lat da sie jeszcze nauczyc w pianino? To bylo od zawsze moje marzenie, ale dopiero teraz zaczyna byc mnie stac... I wgl w muzyke tak bardziej. Zawsze kochalam muzyke, ale dopiero teraz sobie precyzuje co lubie, a co odrzucam.
    #pytanie #muzyka #pianino #kryzys

    +: Salpinx, K.........i +22 innych
  •  

    tjomur - dom

    Mój pierwszy krótki singiel pod nowym pseudo i z odrobinę inną muzyką z gatunku #modernclassical z elementami #ambient
    #tworzeniemuzyki #pianino #muzyka #muzykaelektroniczna

    źródło: youtube.com

  •  

    Coś na (nie)poprawę humoru.

    Fajnie się tego słucha. Aż mnie ciarki przechodzą.

    #muzyka #pianino #muzykafilmowa i #samotnosc trochę.

    źródło: youtube.com

  •  

    Mirki i Mirabelki z #muzyka #pianino #fortepian, z okazji niedzielnego poranka stworzyłem takie coś ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeśli ktoś chciałby PDF to pisać na priv. Niestety narzędzie z którego korzystałem nie zapisuje nut wektorowo, ale rozdzielczość jest OK. Wołam @Scharnvirk.

    źródło: Key_Signatures_Piano.png

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #pianino

0:0,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów