•  

    No dalej, towarzyszu! Im wcześniej to zrobicie, tym prędzej obywatele użyją przeciwko wam helikopterów.

    #pinochet #neuropa #4konserwy #polityka #bekazlewactwa

    źródło: i.imgur.com

  •  

    W jaki sposób prawicowi mordercy w Chile uzasadniali zamach stanu? Oczywiście "komunistyczny spisek" i plany "zbrodni", jakżeby inaczej. Po latach przyznali że wszystko było kłamstwem.

    Spowiedź kłamców po 20 latach
    Prawie dwie dekady później niektórzy przyznają się do błędu. W 1999 r. Millas powie, że "plan Z" nigdy nie istniał i jest niczym więcej jak "wojskową bajką" - nie wspomni jednak o swojej własnej książce z 1974 r. Santibáñez stwierdzi, również w 1999 r.: "Muszę przyznać, że popełniono wielki błąd: uwierzono w plan Z". Dyrektor "El Mercurio" Arturo Fontaine Aldunate, który w 1973 r. zorganizował prawdziwą kampanię medialną wokół tego tematu, mówi w rozmowie z Monicą González: "Nie mam żadnego dowodu na istnienie "planu Z". Wtedy uważaliśmy to za pewnik. Dziś nie potrafię tego zrozumieć". Federico Willoughby, pierwszy doradca junty wojskowej w sprawach komunikacji, w 2003 r. przyznaje, że plan Z został opracowany przez tajne służby dyktatury jako narzędzie psychologicznej walki o uzasadnienie zamachu stanu.

    http://www.lewica.pl/?id=22398
    #neuropa #4konserwy #polityka #chile #pinochet #allende
    pokaż całość

  •  

    #neuropa #4konserwy #historia #pinochet #chile #nazizm #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne

    Rok 1984. Scena z pogrzebu Waltera Rauffa, niemieckiego nazistowskiego zbrodniarza, który po wojnie pomagał idolowi wykopowej prawicy Augustowi Pinochetowi organizować skrajnie brutalny aparat represji.
    Tutaj trochę dłuższy filmik.
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    Dziś w #szaryrozmytyrelatywizm postać, której kontrowersyjność jest mniejszym zaskoczeniem, ale ocena jej biografii pięknie pokazuje jak różnie patrzymy na świat.

    Ludzie, którzy nieszczególnie interesują się polityką czy historią słysząc nazwisko Augusto Pinochet jeśli coś kojarzą to mają przed oczami krwawego dyktatora, przywódce junty wojskowej, który "doszedł do władzy w wyniku wojskowego puczu, odsuwając od władzy Salvadora Allende i zawieszając konstytucję". Jak możemy przeczytać w wielu publikacjach jego junta rozpoczęła krwawe represje: "według różnych źródeł zabito od 1,2 tys. do 3,2 tys. osób, 80 tys. internowano, a 30 tys. poddano torturom, wśród tych osób znalazły się kobiety i dzieci". Osiem lat po tym gdy odstąpił od władzy został aresztowany w Londynie w związku z naruszeniami praw człowieka. W chwili jego śmierci (10.12.2006 r.), ciążyło na nim około 300 oskarżeń o oszustwa podatkowe, malwersacje (28000000$) i łamanie praw człowieka z okresu jego rządów.

    Nie gościł by jednak w tym tagu gdyby nie druga strona medalu.
    Jego poprzednik Allende łamał konstytucję i wydawał na prawo i lewo dekrety, które doprowadzały kraj do ruiny: 700% inflacji, deficyt budżetowy 27% PKB, aresztowania i tortury przeciwników politycznych etc., w związku z czym parlament poprosił gen. Pinocheta o interwencję. Obecnie stawia się w Chile pomniki Allende nie pamiętając na jakiej krawędzi postawił kraj.
    Augusto José Ramón Pinochet Ugarte nie był tyranem czy głupcem, cenił kompetencje i dobro kraju, dlatego wiedząc że nie zna się na gospodarce nie łatał publicznych finansów ot tak jak mu się wydaje (jak niestety czyni to wielu polityków), a oddał je wykształconym ekonomistom tzw. Chicago Boys (grupa uczniów noblisty Miltona Friedmana), którzy doprowadzili do szeregu neoliberalnych reform, które zaowocowały tym co nazywamy chilijskim cudem.

    Obecnie Chile jest najpreżniejszą gospodarką Ameryki Łacińskiej. Oddano w ręce właścicieli wcześniej znacjonalizowane majątki, obniżono podatki (głownie cła), zmniejszono biurokrację, przeprowadzono reformy socjalne (prywatne firmy emerytalne) ... to zaowocowało nadwyżką budżetową, spłatami zadłużenia po socjalistycznych rządach, ograniczenie hiperinflacji do kliku procent i spadek bezrobocia z 40% do kilkunastu, a potem nawet do 5%.
    Jeśli spojrzymy na inne wskaźniki pokazujące jakość życia społeczeństwa to też generał ma czym się pochwalić: śmiertelność niemowląt znacznie spadła, wydłużyła się średnia długość życia (o 7,5 roku), co roku rosły płace, odsetek ludności żyjącej poniżej minimum socjalnego zmalał z 17,4% do 5,8%. Chile z biednego kraju n-tego świata stało się rozwiniętym państwem co widać po chociażby strukturze zatrudnienia czy śmiertelności podczas klęsk żywiołowych.
    Nawet jeśli ktoś przywołuje ofiary junty gen. Augosto Pinocheta to powinien pamiętać że przemiany do których doprowadził uratowało życie i ocaliło od biedy daleko więcej istnień (to czy moralne są takie rachunki to już inna kwestia). Augusto przyjaźnił się z Margatet Thatcher i widać, że tak samo rozumiał wiele spraw i z pewnością podpisał by się pod jej słowami iż:

    podobanie się wszystkim nie jest zajęciem dla polityków

    #pinochet #chile #amerykapoludniowa #gospodarka #ekonomia
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Pamiętamy!
    Generał August Pinoczet wyzwolił Chile spod lewackiego jarzma i dał przykład w jak zwyciężać z lewicą! Wspaniały człowiek, intelektualista, strateg, przyjaciel św. Jana Pawła II, niedościgniony reformator i obrońca najsłabszych przed lewicą.

    Pomimo śmierci wciąż pojawia się jako dobry duszek prawicy o pseudonimie @velati. To Twoje święto Welatku! Wszystkiego najlepszego!
    #pinochet
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    tl;dr

    pokaż spoiler @koroluk nikogo nie masakruje, no chyba, że samego siebie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czas odpowiedzieć na jego radosną twórczość. Normalnie byśmy to zignorowali, jednak tutaj jego "genialne" wnioski zdobyły niezrozumiałą popularność. Jak się bawić to się bawić - odpowiadamy dokładnie, będzie więc dłuuugi post. Do tego małe #rozdajo - patrz końcówka wpisu..


    @koroluk karmi tłum wykresami i statystykami. Zyskuje popularność, "chcemy państwa bez afrykańskich nierówności dochodowych" - skandują tłumy. Nastroje rewolucyjne zaczynają przybierać niebezpieczny rozmiar. Trzeba powstrzymać rewolucję nim rozleje się na cały portal (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Do rzeczy. @koroluk - fajnie, że piszesz. Chcemy więcej, jak najwięcej. Odpowiemy na wszystko. Niestety regularności wymiany argumentów zapewnić nie możemy, poza wykopem trzeba jeszcze pracować - tak działa wolny rynek ;) Czasem w odstępach dwóch dni, czasem pewnie dwóch miesięcy ale powolutku będziemy to wszystko kontrować. Właściwie to nie wszystko, jednak sporo trzeba będzie napisać. Przytaczane przez Ciebie dane są prawdziwe, jednak wyciągane wnioski są błędne.

    Zaczynamy od Chile. Akapit po akapicie (z pominięciem tych, które nie wnoszą nic oprócz podsycania emocji).

    Posiłkowałeś się wpisami blogera Trystero. My będziemy się posiłkować książką, którą rozdajemy w ramach #rozdajo (patrz końcówka wpisu) oraz naszym wywiadem z Piotrem Zapałowiczem, który niedawno przeprowadziliśmy. Gdyby ktoś chciał posłuchać człowieka, który w Chile był, a nie tylko teoretyzuje prze monitorem to zapraszamy.

    Wywiad "Gospodarka Chile pod rządami Augusto Pinocheta":
    https://www.youtube.com/watch?v=m3Sfr-VyAVo

    Pomijamy porównania Chile do Polski - są bez sensu.
    Co to w ogóle za porównanie? Sam na to wpadłeś? Zupełnie inne uwarunkowania, inna historia, inne poziomy rozwoju, inna kultura i inna polityka gospodarcza przez dziesiątki lat. Ponadto Polska jest i w latach 70. była krajem lepiej rozwiniętym niż Chile. To nie ma sensu. Tak jak porównywanie Wenezueli do Norwegii. Jeżeli chodzi o Chile to zasadne jest porównywanie tego państwa do innych państw w Ameryce Południowej - jest ich aż kilkanaście.

    To znaczy tak im się tylko wydaje. Bo jak możemy przeczytać na Wikipedii, za rządów Pinocheta średni wzrost PKB wynosił oszałamiające... 2.9 %. Jak teraz szybko policzyłem, za rządów PO wzrost PKB wynosił przeciętnie 3.07 %. Więc nawet w czasach największego od dziewięćdziesięciu lat kryzysu Tusk - zdaniem kuców największy nieudacznik - radził sobie lepiej od Pinocheta - zdaniem tych samych kuców największego cudotwórcy.

    Nie zawracajmy sobie głowy średnimi wzrostami, zobaczmy wzrosty łączne. W latach 1973-1989, według danych World Banku, było następująco:
    - W Chile wzrost realnego PKB (liczonego w cenach stałych) wyniósł łącznie 80.03%. Wzrost PKB per capita wyniósł natomiast 40.08% (z uwagi na wzrost liczby mieszkańców).
    - ewenementem jest Paragwaj, który w latach 70. przechodził rewolucję przemysłową - z kraju czwartego świata stał się po prostu jednym z przeciętnych krajów Ameryki Łacińskiej. Tam PKB wzrósł łącznie o 178.82%, zaś per capita: o 79.99%. To jedyny kraj Ameryki Łacińskiej, w którym obie te statystyki rosły szybciej niż w Chile.
    - średnia dla Ameryki Łacińskiej: odpowiednio 67.23% oraz 18.43%.
    - w Brazylii: wzrost PKB 93.03%, ale per capita już tylko 35.48%.
    - w Kolumbii: wzrost PKB 88.33%, a per capita: 32.20%.
    - w pozostałych krajach zarówno PKB realny, jak i per capita wzrastał wolniej niż w Chile. Najgorsza była pogrążona w wojnie domowej Nikaragua - tam PKB realny spadł o 19.55%, zaś per capita o 47.68%. Spadki realnego PKB per capita odnotowały również: Argentyna, Boliwia, Wenezuela i Peru.
    PKB nie jest wskaźnikiem bogactwa. PKB może być co najwyżej wskaźnikiem produktywności gospodarki, zaś PKB per capita - produktywności mieszkańca (zresztą, niedokładnym - bo przecież nie biorącym pod uwagę wielkości populacji w wieku produkcyjnym, jeszcze w dodatku pracującej).

    Gospodarka Chile ruszyła z kopyta dopiero po tym, jak krwawy Augusto oddał władzę mądrzejszym. Ale nawet wtedy rozwijali się z grubsza tak samo jak pewien kraik, na który prawactwo regularnie pluje. Jak myślicie, co to za kraj, rozkradany ustawicznie przez złodziei i lewactwo? Podpowiem, że zaczyna się na literkę P.

    Jest to oczywista bzdura. Politycy Concertación, którzy przejęli władzę po rządach junty, objęli kraj w czasie największego boomu inwestycyjnego i konsumpcyjnego w historii. Ponadto, kontynuowali politykę gospodarczą rządu wojskowego, nierzadko ją pogłębiając (choćby w zakresie prywatyzacji sektora miedziowego, przedsiębiorstw elektrycznych, transportowych, a nawet mediów; zlikwidowano Korporację Rozwoju Produkcji, prywatyzowano szpitale, pocztę, oraz te części kolei, które zostały w rękach państwa). Tylko w niektórych aspektach prowadzili oni politykę odwrotną - po obniżkach podatków w latach 80. pozwolili sobie na podwyżkę VAT, CIT czy opłat paliwowych i tytoniowych. Utrzymali oni jednak stopy opodatkowania na niższym poziomie niż w krajach ościennych. Ograniczali wydatki budżetowe, nie zmniejszając przy tym kwot przeznaczanych na wojsko. Utrzymywali politykę monetarną prowadzoną przez juntę oraz doprowadzili do końca program zamiany długu na inwestycje. Dopiero niska cena miedzi i kryzys finansowy w Azji, Brazylii i Argentynie doprowadziły do zatrzymania wzrostu gospodarczego, który wystartował w drugiej połowie lat 80. dzięki działaniom rządu wojskowych.

    Nie można zapominać o długofalowych skutkach działań rządu Pinocheta - prowadzeniu nowoczesnej polityki pieniężnej i otwarciu na handel zagraniczny, przyciągnięciu inwestycji zagranicznych, rozwoju rynków kapitałowych, urealnieniu systemu bankowego, rozwoju szkolnictwa i opieki zdrowotnej czy rozszerzaniu zakresu eksportu nietradycyjnego (ograniczaniu udziału miedzi w gospodarce), również dzięki dalekosiężnym inwestycjom w sektor rolniczy, rybołówczy i infrastrukturę transportową.

    Może się wydawać, że to celny argument, dlatego odpowiedź na ten zarzut wycięliśmy i opublikowaliśmy w formie oddzielnego filmiku. Czy Chile rozwinęło się bo Pinochet oddał władzę?
    https://www.youtube.com/watch?v=V4bEiGPEjzw

    Odpowiedzialne rządy Pinocheta zaznaczył w roku 1982 kryzys, w trakcie którego PKB Chile spadło o 14.3 %, a bezrobocie skoczyło do 23.7 %. Niedojda Tusk powinien się uczyć od idola kuców, jak sobie radzić w trudnych czasach.

    Gdybyż autor wpisu zadzierałby nos nieco niżej, być może dostrzegłby przyczyny takiego stanu rzeczy - który, oprócz przegrzania gospodarki wskutek napływu inwestycji zagranicznych (w formie długu) oraz nieodpowiedzialnego utrzymywania regulowanego kursu walutowego, bezpośrednio wynikał z polityki pieniężnej prowadzonej przez Stany Zjednoczone pod rządami Ronalda Reagana.

    Bezrobocie - to był ogólnie konik dyktatora. Za jego rządów wynosiło przeciętnie 18.1 %. Za rządów poprzednika 4.7 %.

    O ile przeciętna wartość bezrobocia wzmiankowana przez autora jest zbliżona do prawdy (bezrobocie realne według danych Piotra Zapałowicza wynosiło 17.9% w latach 1975-1988), o tyle dane na temat rządu Allende są prostą manipulacją. Za czasów tego prezydenta bowiem tworzono sztuczne etaty, na takiej samej zasadzie, na jakiej robiono to w PRL. Między innymi, aby utrzymać maksymalne zatrudnienie, przedsiębiorstwom państwowym zakazano zwolnień, niezależnie od produktywności zatrudnionych.

    Ponadto należy pamiętać, że poziomy bezrobocia w Chile w latach 80. nie były niczym szczególnym jeżeli porównamy je do innych krajów regionu. Tylko w latach 1980-1982 bezrobocie w Chile było najwyższe w regionie, w pozostałych latach liderami pozostawały Urugwaj (1983) oraz Boliwia (1984-1989). Poza rekordowym rokiem 1982, bezrobocie w Chile było porównywalne z innymi krajami Ameryki Południowej, zaś po uporaniu się z symptomami kryzysu, w 1988 r. było na czwartym, zaś w 1989 r. drugim najniższym w regionie (po Brazylii).

    Warto też wspomnieć, że reżym Pinocheta wcale nie był taki liberalny, jak go kuce malują. Tyran nie zreprywatyzował przemysłu miedziowego, który znacjonalizował Allende. Zacytuję tu mojego ulubionego blogera Trystero i w ogóle polecam całą notkę poświęconą polityce cudotwórcy:

    Krótko mówiąc, przez cały okres sprawowania władzy przez Pinocheta, okres, który dla wielu liberałów jest doskonałym dowodem na sukcesy ultra-liberalnych reform, mamy do czynienia z państwem, które posiada pełną, także kapitałową, kontrolę nad najważniejszym sektorem gospodarki, w wielu latach generującym ponad 50% wpływów eksportowych i kilkadziesiąt procent przychodów budżetu!Wyobraźmy sobie USA ze znacjonalizowaną Doliną Krzemową. Tak właśnie wyglądała ilustracja sukcesu ultra-liberalnych reform gospodarczych.

    Chile praktycznie siedzi na zasobach, co kuce uparcie ignorują - zamiast tego wolą się przypierdalać do prawie nieistniejących zasobów Szwecji czy Finlandii. Renta ekonomiczna z zasobów naturalnych stanowiła w 2011 roku 20 % PKB Chile. W przypadku Szwecji czy Finlandii są to wielkości rzędu 1-1.5 %. W przypadku Danii również niewielkie 2.2 %. Z krajów nordyckich tylko Norwegia ma solidne złoża zasobów, no ale to każdy wie.

    Nie wiem skąd takie dane, ponieważ eksport towarów nietradycyjnych rósł w latach 1973-1990 w tempie 13,6% rocznie (Villafuerte Maurizio, Export Specialization and Economic Growth, MFW 2004). W 1970 r. eksport był oparty niemal wyłącznie na miedzi, innych surowcach i półproduktach (zaledwie 2,2% całości to produkty wysoko przetworzone), w 1989 r. mniejszy był przede wszystkim udział półproduktów, a ponad trzykrotnie zwiększył się udział produktów wysoko przetworzonych (7,5%), według jednego z najważniejszych krytyków i badaczy polityki gospodarczej junty, Ricardo Ffrench-Davisa (Entre el neoliberalismo y el crecimiento con equidad. Tres décadas de política económica en Chile, Siglo XXI editores Argentina, Buenos Aires 2004). Jeżeli zarzutem wobec junty wojskowej ma być to, że na światowych rynkach ceny miedzi utrzymywały się na wysokim poziomie, to gratulujemy rozeznania.

    Pamiętajmy też, że - nawet jeżeli mamy złe zdanie na temat braku prywatyzacji CODELCO - to właśnie junta wojskowa zezwoliła na istnienie prywatnych przedsiębiorstw miedziowych, które dzięki temu w latach 90. wolumenem produkcji przeskoczyły państwowego molocha (jeszcze zanim został sprywatyzowany).

    Obecnie, mimo 40 lat stosowania superhiperliberalnej (wedle retoryki kuców) polityki, Polacy są nadal bogatsi i więcej zarabiają. I to mało, że są bogatsi - także ten dochód jest równiej dzielony. Afrykańskie nierówności dochodowe to specjalność krajów, które przedawkowały wolny rynek, czy to chodzi o Chile, czy Hongkong. W roku 2009 Chile miało współczynnik Giniego równy 52.1, Polska 34.1. Dlatego też 1.9 % Chilijczyków żyje za mniej niż dwa dolce dziennie, podczas gdy w Polsce tylko 0.2 % - dziesięć razy mniej.

    Patrząc na ten wykres chciałoby się raczej rzec "południowo-amerykańskie nierówności dochodowe". Popatrzmy na cały kontytent - wszędzie nierówności, a przecież Pinochet rządził tylko jednym państwem...

    Polska ma podobny współczynnik Giniego do kanadyjskiego czy australijskiego. W USA nierówności dochodowe są znacznie większe niż w Polsce! Tylko... co z tego? Ach tak, pewnie w USA najniższe warstwy społeczne żyją na niższym poziomie niż w Polsce :) Zresztą na początku wpisu pisaliśmy już coś na temat takiego porównywania - może warto byś zrezygnował w przyszłych "masakrach" z przywoływania tego współczynnika.

    koroluk - czy to Ty?

    Pewnie do biedy Chilijczyków przyczyniło nadmierne zaufanie do prywatnego kapitału - po 30 latach działania OFE 2/3 Chilijczyków nie dostanie żadnej emerytury, zamiast tego zostanie im lewacki zasiłek dla ubogich.

    Najpierw podałeś... link do komentarza na stronie Gazety Wyborczej. Ktoś w komentarzach się o to upomniał to podałeś... link do wywiadu. W dodatku z starą keynesistką ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Możemy na ten temat porozmawiać, ale prosimy o konkrety.

    O prawach człowieka za rządów Augusta życzliwie nie wspominam, bo to insza inszość, zresztą koledzy z #4konserwy na pewno nam zaraz wytłumaczą, że on zabijał tylko lewaków, a lewacy to nie ludzie, więc nie ma sprawy.

    Sprytne - dodać nieco dramaturgii tym argumentem. Było o gospodarce, na koniec coś o zabijaniu - tak żeby na pewno wydźwięk był negatywny.

    Spójrzmy jak to w tym Chile było, zobaczcie sobie każdy z tych odnośników tak przez kilkadziesiąt sekund:
    - 6:35
    - 12:00
    - 1:16:10

    Oaza spokoju ( ͡° ͜ʖ ͡°) To był błąd, że Pinochet użył siły - trzeba było zrzucić tam na spadochronach koroluka. Na pewno przekonałby naród bez rozlewu krwi, do jego wymarzonej gospodarki, która jest chyba bardziej wolnorynkowa niż socjalistyczna ;) ?

    A i jeszcze jedno. Ta cała otoczka "kucy" to nie nasza bajka. Nie chce nam się w to bawić. Nie wiem czym Ty się emocjonujesz... że są ludzie, którzy danego polityka czy partię popierają bezrefleksyjnie? Tak jakbyś dokonał jakiegoś odkrycia. Tak zawsze było. I jest do dzisiaj. W każdej partii. Niejednej emerytce choćby Kaczyński napluł w twarz, to i tak by na niego zagłosowała. Ale druga strona barykady jest jeszcze lepsza - ilu lemingów PO głosuje, bo "tamci to ciemnogród"... 10% Palikota swego czasu - z czego pewnie 80% na argumencie "bo trawka" - i na tym koniec wiedzy o polityce. Ich sobie "zmasakruj".

    A teraz obiecane #rozdajo #zadarmo - wśród osób plusujących wpis i obserwujących nasze konto wylosujemy jedną osobę, która otrzyma książkę Piotra Zapałowicza "Wolny rynek a socjalizm XXI w", oczywiście podpisaną przez autora.

    Oczywiście @koroluk Ciebie też zapraszamy do konkursu, a nuż wygrasz - przydałoby Ci się trochę wiedzy na temat gospodarki Chile - znaleźć w sieci 5 wykresów to za mało.

    PS. Był kiedyś taki Twój wpis o krajach skandynawskich, nie możemy go znaleźć. Jesteś w stanie podać link, albo go odtworzyć?

    I tak generalnie zapraszamy wszystkich do obserwowania naszego taga i naszego konta.
    #namzalezy
    @NamZalezy_pl

    #ekonomia #gospodarka #chile #pinochet #bekazkoroluka #korolukmasakruje samego siebie #4konserwy
    pokaż całość

    źródło: wolny rynek.jpg

    •  

      @Ginden: Ja się w polemikę ani z jednej ani z drugiej strony nie angażuję bo mam zbyt nikłą wiedzę ale szczerze mówiąc to się dosyć zawiodłem. Komentarze wyglądają niemal identycznie jak pod wpisami koroluka (tylko tutaj przoduje druga strona barykady) a użytkownicy, po których spodziewałbym się merytorycznych komentarzy albo siedzą cicho, albo spławiają zdawkowo OP-a, albo plusują jakieś idiotyczne docinki niskich lotów :/

      +: Hito
    •  

      @Zaratusztra: "konkretnie - czemu porównanie do Polski jest nieadekwatne, a do krajów regionu jest? "

      Gdybyś miał ocenić czy gospodarka NRD była efektywna czy marnowała potencjał, to do jakiego kraju byś ją porównał: do Chile, Botswany czy do Austrii?

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    Gratulacje dla Chile za wygranie COPA AMERICA- mój ulubiony kraj w Ameryce Południowej.
    #pinochet

    źródło: activenews.ro

  •  

    Na głównej kucostwo podnieca się gospodarką Chile, szczególnie rządami Pinocheta. Po wczorajszej makabrze nie mam serca ich zbytnio masakrować, nawet w agentach Tuska odzywa się czasem sumienie, ale parę kamyczków do libertardzkiego ogródka należy wrzucić.

    Zawsze mnie bawi, jak prawaczki, programowo psioczące na takie wskaźniki jak PKB czy PNB, nagle odkrywają w sobie zamiłowanie do mainstreamowych mierników, kiedy jest im to na rękę. Tak też jest w przypadku Chile.

    To znaczy tak im się tylko wydaje. Bo jak możemy przeczytać na Wikipedii, za rządów Pinocheta średni wzrost PKB wynosił oszałamiające... 2.9 %. Jak teraz szybko policzyłem, za rządów PO wzrost PKB wynosił przeciętnie 3.07 %. Więc nawet w czasach największego od dziewięćdziesięciu lat kryzysu Tusk - zdaniem kuców największy nieudacznik - radził sobie lepiej od Pinocheta - zdaniem tych samych kuców największego cudotwórcy.

    Gospodarka Chile ruszyła z kopyta dopiero po tym, jak krwawy Augusto oddał władzę mądrzejszym. Ale nawet wtedy rozwijali się z grubsza tak samo jak pewien kraik, na który prawactwo regularnie pluje. Jak myślicie, co to za kraj, rozkradany ustawicznie przez złodziei i lewactwo? Podpowiem, że zaczyna się na literkę P.

    Odpowiedzialne rządy Pinocheta zaznaczył w roku 1982 kryzys, w trakcie którego PKB Chile spadło o 14.3 %, a bezrobocie skoczyło do 23.7 %. Niedojda Tusk powinien się uczyć od idola kuców, jak sobie radzić w trudnych czasach.

    Bezrobocie - to był ogólnie konik dyktatora. Za jego rządów wynosiło przeciętnie 18.1 %. Za rządów poprzednika 4.7 %.

    Warto też wspomnieć, że reżym Pinocheta wcale nie był taki liberalny, jak go kuce malują. Tyran nie zreprywatyzował przemysłu miedziowego, który znacjonalizował Allende. Zacytuję tu mojego ulubionego blogera Trystero i w ogóle polecam całą notkę poświęconą polityce cudotwórcy:

    Krótko mówiąc, przez cały okres sprawowania władzy przez Pinocheta, okres, który dla wielu liberałów jest doskonałym dowodem na sukcesy ultra-liberalnych reform, mamy do czynienia z państwem, które posiada pełną, także kapitałową, kontrolę nad najważniejszym sektorem gospodarki, w wielu latach generującym ponad 50% wpływów eksportowych i kilkadziesiąt procent przychodów budżetu!Wyobraźmy sobie USA ze znacjonalizowaną Doliną Krzemową. Tak właśnie wyglądała ilustracja sukcesu ultra-liberalnych reform gospodarczych.

    Chile praktycznie siedzi na zasobach, co kuce uparcie ignorują - zamiast tego wolą się przypierdalać do prawie nieistniejących zasobów Szwecji czy Finlandii. Renta ekonomiczna z zasobów naturalnych stanowiła w 2011 roku 20 % PKB Chile. W przypadku Szwecji czy Finlandii są to wielkości rzędu 1-1.5 %. W przypadku Danii również niewielkie 2.2 %. Z krajów nordyckich tylko Norwegia ma solidne złoża zasobów, no ale to każdy wie.

    Obecnie, mimo 40 lat stosowania superhiperliberalnej (wedle retoryki kuców) polityki, Polacy są nadal bogatsi i więcej zarabiają. I to mało, że są bogatsi - także ten dochód jest równiej dzielony. Afrykańskie nierówności dochodowe to specjalność krajów, które przedawkowały wolny rynek, czy to chodzi o Chile, czy Hongkong. W roku 2009 Chile miało współczynnik Giniego równy 52.1, Polska 34.1. Dlatego też 1.9 % Chilijczyków żyje za mniej niż dwa dolce dziennie, podczas gdy w Polsce tylko 0.2 % - dziesięć razy mniej.

    Pewnie do biedy Chilijczyków przyczyniło nadmierne zaufanie do prywatnego kapitału - po 30 latach działania OFE 2/3 Chilijczyków nie dostanie żadnej emerytury, zamiast tego zostanie im lewacki zasiłek dla ubogich.

    O prawach człowieka za rządów Augusta życzliwie nie wspominam, bo to insza inszość, zresztą koledzy z #4konserwy na pewno nam zaraz wytłumaczą, że on zabijał tylko lewaków, a lewacy to nie ludzie, więc nie ma sprawy.

    #neuropa #ekonomia #gospodarka #chile #pinochet #bekazprawakow #korwin #libertarianizm #bekazlibertarian
    pokaż całość

    •  

      Wszystko fajnie rozpisane dla nieuważnych czytelników, większość da się zapewne na to nabrać. Nie będę się odnosił do wszystkiego, ale podam kilka najważniejszych faktów, których nie uwzględniono:
      -Polska i inne kraje opanowane przez socjalistów żyją na kredyt, w ten sposób można wytworzyć DOWOLNE sztuczne bogactwo, szkoda tylko, że bardzo źle się to dla nas skończy. W Chile poziom zadłużenia jest obecnie malutki, a w 2007 wynosił niecałe 4% PKB! Na tym właściwie można by zakończyć.
      -jeżeli bezrobocie wynosiło przeciętnie rzekomo 18%, przy czym zlikwidowano w większości socjalizm (nie znam dokładnej historii Chile), to dlaczego te 18% narodu nie wymarło? Widocznie mamy jakieś braki w danych.
      -jak można porównywać kraj leżący wśród otaczającej biedoty w strefie zwrotnikowej, na którego terenie leżą pustynie i wysokie góry, z krajem leżącym w centralnej Europie? Prawdopodobnie na samym handlu z Niemcami zyskujemy więcej, niż oni mogą zyskać na handlu ze wszystkimi swoimi sąsiadami, aczkolwiek to tylko taka teza, nikt nie może jednak zaprzeczyć, że ich położenie pozostawia wiele do życzenia w porównaniu do Polski i będą się gorzej lub niewiele lepiej rozwijać nawet w idealnym systemie.
      -napisano tam, że Chile siedzi na zasobach - tak, tylko że jakoś im to nie pomagało za rządów socjalistów, a teraz pomaga.
      -wypisano tam różne kryzysy i niepowodzenia Pinocheta: tak, nikt nie sądzi, że był on idealny, jeden z błędów wymieniono w artykule na prostaekonomia.pl, cytat: "powiązanie kursu peso z kursem dolara (39 peso za dolara – 1979r.). Doprowadziło to do kryzysu i zakończenie się „pierwszego cudu gospodarczego” w 1982 r. Po zlikwidowaniu sztywnego kursu walutowego w Chile nastąpił „drugi cud gospodarczy” i trwał od 1985 do 1989.".
      -na koniec, tak ogólnie rzecz biorąc, nikt nie zaprzeczy, że Chile stało się najbogatszym i najlepiej rozwijającym się krajem Ameriki Łacińskiej, to jednak o czymś świadczy.
      -ogólnie rzecz biorąc po raz drugi: jeżeli teraz są tam biedni ludzie, to z całą pewnością pod opieką socjalistów byliby jeszcze biedniejsi, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy, a przedsiębiorstwa państwowe muszą działać gorzej od prywatnych. Czemu w tym wywodzie nie podano stanu biedy sprzed reform Pinocheta? Oczywiście rząd mógł ludzi zadłużyć tworząc sztucznie dobrobyt, ciekawe czy w takim wypadku Chile by dzisiaj istniało, bo jakoś nie wydaje mi się, żeby banki ufały rządowi Chile na tyle, żeby pozwolić mu się zadłużyć na tak długie lata jak np. Polska.
      -poza tematem: zmień trochę ton, bo irytującym sposobem pisania można tylko wywołać kłótnie takie jak tutaj, po co to komu?
      pokaż całość

    •  

      @tennormalny: o dzięki, że napisałeś to, z czego sporą część sam miałem zamiar napisać (napisałeś oczywiście więcej i lepiej).

      Tradycyjnie "oranie prawaków" polegało na porównaniu wybranych danych, które średnio się do siebie mają, do tego z pominięciem kontekstu. Efekt końcowy to kolejny elaborat, który wywołał ból dupy paru kolesi, ale w praktyce - nie ma za bardzo o czym dyskutować, bo ani porównania nie są trafne, ani wnioski - prawidłowe.

      A co do argumentu o tempie rozwoju za Pinocheta na tle reszty A.Pd. i niestabilności - to w praktyce była transformacja ustrojowa, polecam sprawdzić, co się działo w okresie transformacji ustrojowej w Polsce - PKB poleciało początkowo na ryj.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (185)

    •  

      @Magik_Antonio: @Woojt92:

      Prawda jest taka, ze lewactwu ZALEŻY na tym, zeby bylo jak najwiecej ubogiej warstwy spolecznej.
      Bo pomyslmy kto glosuje na ideę:
      -podnoszenia placy minimalnej
      -zasiłków
      -bezpieczenstwa socjalnego
      -"darmowej" slużby zdrowia

      Itp.?

      No podpowiem, że nie klasa średnia ...

      lewicy zwlaszcza jest na reke sytuacja 1% bogaci, 99% biedni i brak klasy sredniej, bo wtedy ma zapewnionych wieku wyborcow, wiec logicznie rzecz biorac beda sie starali utrzymywac taki stan.

      Bo zadaniem partii politycznych w systemie wypaczonej pseudo demokracji nie jest poprawianie stanu panstwa, tylko zdobywanie wyborcow.
      To jest celem samym w sobie.
      Ewentualna poprawa jest tu tylko srodkiem do celu.
      Ale jesli poprawa mialaby im odebrac wyborcow ... to jest wrecz niewskazana.

      A potem mamy lewackie pomysly jak "zero growth".
      No nie oszukujmy sie, kto by chcial tracic dobrowolnie wyborcow ...
      A jesli grupa docelowa to uboga patologia jak u lewactwa, to trzeba ludzi w taką grupę zmieniać ...
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #pinochet