•  

    Gdy discordów robi się tak dużo, że człowiek zaczyna je kolekcjonować jak obozowe przypinki xD

    #lacunafabularnie #lacunafabularniereptilianie #piracifabularnie #kilofyirewolwery

    źródło: Jeszcze.jpg

  •  

    Dzisiaj zapraszam na trzecie film z cyklu ciekawostki historyczne. Tym razem przeniesiemy się na ciepłe morza Karaibów i dowiemy się kim byli bukanierzy.

    Każdy z nas wie kim byli piraci. Ta grupa społeczna dzięki filmom uzyskała status bardzo popularnej i sympatycznej zgrai ludzi, którzy wyłamali się ze współczesnych struktur społecznych i wbrew wszystkim żyli własnym życiem. Niestety nie było to pokojowe istnienie, a bardziej żerowanie na słabszych. Piraci głównie zajmowali się łupieniem innych ludzi i hulaszczym życiem. Ludzie, którzy trudnili się morskimi napadami mimo wydawałoby się jednolitego wizerunku reprezentowali różne grupy takich jak korsarze, piraci, flibusterzy i bukanierzy.

    Link do znaleziska - Kim byli bukanierzy?

    Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem. Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski)
    Jeśli podobają Ci się moje filmy i uważasz, że powinienem rozwijać dalej kanał to zostań moim patronem na patronite ➡️ który znajdziesz TUTAJ

    Dodatkowe Tagi: #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #zainteresowania #zwyczaje #europa #swiat #liganauki
    #walka #swiatnauki #piracifabularnie #karaiby #pokoj #bitwyswiata #wojna #ameryka #youtube #piractwo #statki
    pokaż całość

    źródło: bukanierzy1.jpg

  •  

    Jako, że bardzo cenię mojego wielkiego tomodaczi @Kroomka i chcę by był chwalony, to prezentuję wam jego inne dzieło w zamian za głos w #piracifabularnie
    Tamamo no Mae
    #mangowpis #anime

    źródło: ta_druga.png

  •  

    Chciałbym żebysmy w tym miejscu zatrzymali się i docenili talent mojego wielkiego tomodaczi @Kroomka
    W zamian za głosowanie na niego w wyborach na króla piratów w #piracifabularnie zabrał się on za rysowanie w paincie postaci z anime
    Oto jego opus magnum
    Cirno
    #mangowpis #anime

    źródło: czyrno.png

  •  

    #piracifabularnie

    Czarny Czarek i Kronor ukazujący się zniewolonej załodze jako duchy mocy

    Moc będzie z wami na zawsze

    źródło: Bez nazwy.jpg

    •  

      @CZARNYCZAREK:

      W zasadach do gry pisało jak byk:
      Śmierć postaci powinna być rzadkim i ważnym wydarzeniem. Śmierć w walce jest bardzo mało
      prawdopodobna


      A Czarny Czarek to jedyny pirat który przeszedł do legendy i zginął w walce z kordelasem w dłoni. Kronor w sumie też w walce ale ze swoimi xD

  •  
    A.......k

    +21

    Piracka gra fabularna skończyła się - dla jednych z hukiem, dla innych z pluskiem, a jeszcze dla innych z brzękiem. Przyznam szczerze, że bawiłem się setnie. Absurdalna gwałtowność karłów i agraryzm Rzepakowej Armady były prawdziwym wyzwaniem dla mojej kreatywności, ale oczywiście każda załoga wniosła do gry jakąś ciekawą, niepowtarzalną charakterystykę: Potępieni (wbrew nazwie) racjonalne i dalekosiężne plany, Hieny smykałkę do złota, Krwawe Kapelusze egalitaryzm płci, a Nutrie i Kuny zakulisowe knowania.

    Dziękuję wszystkim graczom, którzy postanowili się zapisać do gry, a szczególnie dziękuję tym, którzy w jej trakcie byli aktywni, dyskutowali ze swoimi kapitanami i kombinowali nad fabułą - to dzięki Wam DZIAŁO SIĘ!

    Dziękuję też testerom gry - @Krul_Janusz_I_Passat @Queltas @Diamond-kun i @ZdenerwowanyBialorusin . Dzięki tym kilku testowym turom i Waszym propozycjom dużo się wyjaśniło i mogliśmy uniknąć nieporozumień podczas samej gry.

    Osobno dziękuję Queltasowi za aktualizowanie mapy i pomoc w organizowaniu komunikacji z graczami.

    Gra nie miała wyraźnej linii fabularnej, a wprowadzane przeze mnie wydarzenia były raczej lekkimi kuksańcami dla załóg, by nie zgnuśniały. Bardzo się więc cieszę, że każda z załóg odnalazła się w świecie gry i umiała sobie określić ciekawy cel zgodny z charakterami postaci.

    Cieszę się też, że obyło się bez większych dramatów pomiędzy graczami i zabawa upłynęła nam raczej w atmosferze zdrowej rywalizacji (na tyle, na ile to możliwe wśród piratów).

    Jeśli podobają Wam się dzienniki pirackich kapitanów i historia podróży po mapie Karaibów, to polecam je pobrać, bo za jakiś czas mogą zniknąć z dysku Google.

    Zachęcam do dzielenia się swoimi wrażeniami. Co Wam najbardziej zapadło w pamięć, a co wywołało największe emocje? Jeśli chcecie, możecie też zadawać pytania albo zgłaszać swoje uwagi.

    Jako, że kilka osób o to pytało: Nie planuję prowadzić kolejnych gier na mikro, bo obecnie mam inne zajęcia, a to jednak zajmuje trochę czasu. Ale za to zapraszam na tradycyjne RPGi, jeśli tylko będziecie na Śląsku :)

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: media.licdn.com

  •  

    Wydry i kuny
    Epilog

    Gwendaelle od początku wiedziała, że zabawa w piratkę to nie będzie sposób na całe życie. Dlatego jak tylko nadarzyła się okazja by wspiąć się na wyższe stanowisko – zaraz to zrobiła. Nie drgnęła jej powieka przy minowaniu portu i zatoki, nawet nie dbała czy w powietrze wylecieli dwulicowi Anglicy, barbarzyńscy Hiszpanie czy inni piraci. Liczyło się to by sława Latającego Izraelity dotarła aż nad Sekwanę.

    W wyniku jej działań wojna między Anglikami i Francuzami wisiała w powietrzu, a czy jest lepsza okazja by się wykazać? Udało jej się przekonać dwór królewski do szerokiej rekrutacji pirackich załóg. Flagowym okrętem tej floty do zadań specjalnych został właśnie Latający Izraelita.

    Ostatnim zagraniem było „powieszenie” króla piratów. Właściwy Łysobrody został jednak wypuszczony z więzienia pod osłoną nocy, a w jego miejsce powieszono jednego z najemników wcześniej zatrudnionych przez Karter. Nieszczęśnik nawet nie wiedział co się dzieje – uśpiono go, ucharakteryzowano i powieszono zanim się zorientował co się dzieje.

    Nie obyło się bez nagrody.

    * * *

    Gubernator Nowej Francji zajmowała się standardową papierkologią, chociaż myślami była już na arenie Inwalidou, gdzie Samobieżny Carl miał znowu stawać do walki. Gdzieś między wydawaniem wyroków (jeśli akta sprawy były za długie to rzucała monetą), wydawaniem cennika za skalpy z Anglików a doglądaniem swojej hodowli wydr do jej biura wszedł Astolfo. Za rękę trzymał małą dziewczynkę.
    - Pani, Gregory Braun przysyła pozdrowienia z Polski. Pisze, że przysyła ci tę dziesięcioletnią Rusinkę byś wzięła ją na wychowanie. Sugeruje on także malowanie portretów nastrojowych.

    Bretonce aż zaświeciły się oczy.
    - Ara ara…
    Astolfo chrząknął.
    - W klatce dostaliśmy tez żydowskiego kupca Adriana Zandburgera.
    - Dajcie go Gabrysi na eksperymenty. Może wynajdzie te kotodziewczynki.
    - Ale to mężczyzna. Zmianę płci wynajdziemy za 300 lat.
    - To wysłać go Łysobrodemu.
    Służący tylko się skłonił.

    Karter natomiast odchyliła się i spojrzała na ścianę, na portrety swoich przodków: pary książęcej bliskowschodniej Latakii.
    - Jesteście ze mnie dumni?

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: epilog.jpg

  •  

    #piracifabularnie

    Ławica Potępionych - Epilog

    Jakiś czas temu na Tortudze, w kwaterze króla piratów:

    Łysobrody właśnie rozmawiał z kadrą oficerską o pewnym znalezisku.

    Wśród listów znalazłem dużą, dawno zalakowaną kopertę podpisaną „tylko do następnego króla - Booker Zaine”.
    W niej była niewiele mniejsza, również zalakowana koperta z napisem „tylko do następnego kapitana - Thiago Covarrubias” oraz krótka informacja: „dodałem dość kosztowności na zakup bydła oraz 300 dobrze zabezpieczonych angielskich muszkietów, każdy z prochem, kulami i bagnetem”.

    W kopercie od Thiaga to podobnie: informacja „zbudowałem fort z ziemi, cegły i drewna. Pomieści się z nim 3000 osób” i kolejna koperta od Dolfa van Laere.

    Następna koperta: „dodałem dużą ilość złota i srebra; wystarczy na zakup narzędzi i żywności na pierwsze 4 lata” oraz koperta od Jamarco Moona.

    W ostatniej kopercie jest nieco dłuższa wiadomość:

    „W tym miejscu założysz kraj, w którym nie będzie pana ani niewolnika, a jagnię położy się obok lwa. Ta ziemia została mi obiecana, ale nie zamieszkam w niej, tak jak Mojżesz nie zamieszkał w swojej ziemi obiecanej. Jeśli możesz tam wprowadzić wszystkich oszukanych, okradzionych, zniewolonych i biednych tego świata – zrób to. Jeśli nie możesz – zabezpiecz ziemię i przekaż tę wiadomość lepszemu od siebie, a poza nim nie mów o niej nikomu. Jamarco Moon, pierwszy król piratów”

    A poniżej: mapa z oznaczonym miejscem w górze rzeki Esquebe w Gujanie Francuskiej (3N 59W)

    Plotki jakoby Król Piratów Łysobrody i jego wierna Ławica uciekli przed armadą angielsko – hiszpańską i ukrywają się jako rybacy na karaibach rozeszła się po wyspach. Po zerwaniu pertraktacji i rzuceniu podstępnej klątwy przez karły Ławica faktycznie znalazła się w nieciekawej sytuacji. „Rorqual” poszedł na dno, mapa została zwykłą szmatą, a rapier stał się zardzewiałym złomem. Lecz nie załamało to Ławicy, w końcu byli przygotowani na wiele i porażka w jednym planie nie przeszkodziła im realizować drugiego. Potrzebowali tylko tymczasowego transportu. Natrafił się kuter rybacki, wystarczył.

    Plan był taki - dostać się do Gujany Francuskiej. Ławica wiedziała, że pierwotne życzenie Jamarco Moona to była utopia, ale było to idealne miejsce na realizację ich kolejnego planu. Jak się okazało, było też to idealne miejsce na ewakuację ludzi z Tortugi, stary Emmet za pieniądze Ławicy zorganizował dosyć sprawną ucieczkę, sporej części osadników udało się uciec. Niektórzy nie dopłynęli w umówione miejsce, czy to przez słabą jakość znalezionych jednostek pływających, czy też przez złą pogodę, lub nieszczęśliwe spotkanie z wojskowymi, którzy nie dali wiary ich tłumaczeniom i zamykali ich na miejscu.

    Ławica Potępionych płynąca kutrem została odnaleziona przez Hieny Morskie, którzy zaoferowali swoją pomoc i przetransportowali Łysobrodego i załogę do “Ziemi Obiecanej”.

    Po drodze spotkał nas stary Emmet, który przez pogłoski o losie Rorquala i Ławicy zaczął się martwić, ale mimo wszystko nie tracił nadziei. Wszyscy razem udali się do miejsca obiecanego. Hieny dostały od Króla wymarzony burdel, tak jak się umawiali i byli zawsze mile widziani w tych okolicach. Usługi i towary w Forcie Potępionych zawsze były dostępne dla Hien oraz zawsze mogli tutaj znaleźć miejsce do ukrycia się lub odpoczynku.

    Jedną z pierwszych rzeczy, którą Łysobrody uczynił po ustabilizowaniu sytuacji było wydanie oficjalnego dekretu Króla Piratów o przeklęciu i wygnaniu wszelkiej istoty karlej z braci pirackiej. Każdy karzeł służący na statku pirackim tracił prawo głosu na wiecu jak i szacunek innych. Karły nie były uznawane za piratów nigdy więcej i pozostałe załogi mogły bez konsekwencji strzelać do karłów. Nawet za głowę karła została wyznaczona nagroda. Tak nikczemne i oszukańcze istoty nie mogły więcej stawiać swoich stóp wśród piratów. Taka jest kara za rzucanie podstępnych klątw na osobę Króla Piratów i jego załogę, jak i odwracanie się od braci w obliczu wroga by uprawiać swoje własne gierki. Wieść rozniosła się od jednej tawerny do drugiej i wkrótce każdy kto miał to usłyszeć, usłyszał.

    Jakiś czas później na Karaibach rozeszła się wieść, że pierwsza admirał-kobieta nowej zaciężnej floty Francuskiej Gwendaelle Karter, schwytała, poszukiwanego z zapałem przez wszystkich, Króla Piratów, Kapitana Łysobrodego. A sam Łysobrody został skazany na powieszenie w byłym pałacu pirackim na Tortudze. Wyrok wykonano, a sama Gwendaelle jako osoba ambitna i o wielu zdolnościach została wkrótce wybrana na gubernator Nowej Francji – schwytanie tak cennego zbiega było jednym z głównych czynników które zapewniły jej to stanowisko.

    Ale jednak nie wszystko okazało się prawdą. Od dłuższego czasu Gwendaelle i Łysobrody utrzymywali korespondencję i uknuli swój niecny plan. Faktycznie Łysobrody został złapany, a raczej dał się złapać Bretonce. Faktycznie miał być powieszony, ale dzięki pewnemu zabiegowi został powieszony kto inny, mimo że każdy był przekonany, że to on. Gwendaelle dostała pozycję i zapewnienie o nieagresji ze strony Łysobrodego, a Łysobrody? Lokalizacja jego siedziby została wymazana z map Karaibów i żadne Francuskie statki nie zapuszczały się w tamte tereny.

    Mając zabezpieczone tereny wokół nowego miejsca pobytu Ławica rozpoczęła realizację swoich zamiarów. Punkt pierwszy: odnaleźć starego wiernego druha. Po długich poszukiwaniach Long John trafił w ręce swoich właścicieli. Z pomocą zdobytych łupów i sporej ilości dublonów został naprawiony oraz usprawniony i zmodernizowany. A Ławica mogła cieszyć się ze swojego pierwotnego statku.

    Wśród kupców i ludności na Karaibach zrodziła się legenda o Zemście Ławicy Potępionych i ich powieszonego kapitana. Mówiła ona o posępnym okręcia obwieszonym fetyszami atakującym z mgły i upiornych piratach nie znających litości, grabiących i mordujących tych nieszczęśników, którzy trafili na przeklętą mgłę. Legenda była to tyle głośna, że okręty coraz częściej zbierały się w konwoje, żeby uniknąć niespodziewanego ataku załogi widmo, która mści się za zabójstwo ich Kapitana.

    Prawda była taka, że mgła faktycznie istniała, ale była wytwarzana w specjalnych kotłach przez Mokebe i Keanu. Była tak gęsta, że przesłaniała słońce. Rozprzestrzeniała się w zastraszającym tempie i zaskakiwała nieprzygotowanych nawet w środku dnia. Ataki Ławicy Potępionych były bardzo nieregularne i nieprzewidywalne. A umowa z gubernator Nowej Francji pomogła znieść podejrzenia, że mgła jest stronnicza i od czasu do czasu Francuski okręt z niewygodnymi osobami lub niepotrzebnymi ludźmi trafiał w objęcia Mgły Potępionych i znikał bez śladu.

    Tak kończy się przygoda Ławicy Potępionych. Mimo utraty magii zdołali oni stworzyć coś co w oczach ludzi uchodziło za rzecz nadprzyrodzoną i dzięki skarbom królów piratów mieli oni bezpieczne miejsce w którym wiedli prawdziwe życie Pirata.

    ----------------------------------
    Dziękuję całej załodze za wspólną przygodę i pomysły, mam nadzieję że nie narzucałem się za bardzo jako kapitan i każdy jest zadowolony @Akumulat @mac3 @Stalowa_Figura @czarnybaran20 @Knyazev @meinigel @lubiacy_beton

    Dzięki wielkie dla GMa za bardzo wciągająca przygodę @Aspirrack oczywiście czekam na więcej jak tylko będzie możliwość

    Dziękuję pozostałym załogom za współpracę i wasze RP i przygody, świetnie się czytało wszystko
    pokaż całość

    źródło: 209538d374594094fedd2c207c796453.jpg

    •  

      @Gregua: proszę mnie tu nie poprawiać, z Karłami dużo gadałem i spoko było

    •  

      @Queltas Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy; od strony portu. Jednym silnym kopniakiem otwarł drzwi domostwa i zatrzasnął je za sobą. Przez uchylone okno można było usłyszeć tupot małych stóp i okrzyk „gotujecie cię chłopy on nas znalazł” i pistoletową salwę. A potem nastąpiła cisza którą przerwały krzyki następujące po sobie w równych odstępach czasu.
      Aaaa ! - krzyknął gruby męski głos.
      Naghhha !- zajęczał ktoś falsetem.
      Maaaa...! - jednak mamy nie było w pobliżu.
      Mam dwie katany jedną na na ludzi a drugą na te małe kurwie więc lepiej zapłać mi burmistrzu- uśmiechnął się krzywo Hattori kiedy było już po wszystkim - i radzę umyć podłogę zanim krew zdąży wsiąknąć w deski i stężeć....
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    #piracifabularnie
    #lacunafabularnieczarnolisto

    EPILOG ZAŁOGI GULIWERA

    Furion Carnister - pierwszy kapitan Guliwera, obecnie niewolnik na pokładzie angielskiego galeonu

    Miesiące w angielskiej niewoli mijały dla karłów nieznośnie, chociaż strażnicy twierdzili że od walki minęło dopiero kilka godzin ale te szczury napewno kłamały! W międzyczasie Fredo dostał drgawek od odstawienia grzybów i o dziwo zaczynał mówić całe zdania z sensem. Murdock i Franek kipieli ze złości, Don Awerege jak zwykle milczał a reszta załogi lizała rany po bitwie. Po kilku kolejnych "miesiącach" zaczęło się coś dziać.

    Furion usłyszał okrzyki a deski pokładu nad głową zaczęły skrzypieć od nerwowej bieganiny żołnierzy. Wśród słów które udało mu się wyłapać były tylko "statek na horyzoncie" i "pełna gotowość bojowa". Nagle okrętem zatrzęsło od kanoady z dział, posypały się drzazgi i przekleństwa załogi. Ktoś zaczął ostrzeliwać galeon! W odpowiedzi rozległ się huk z angielskich dział a potem był już tylko chaos.

    Pod podkładem zapanowała nerwowa atmosfera. W każdej chwili mogliśmy pójść na dno i nikt nie fatygowałby się żeby nas uwolnić. Sądząc po odgłosach, walka przeniosła się na nasz pokład a po kilkudziesięciu nieznośnie długich minutach wszystko ucichło. Wygraliśmy? Czy może ktoś pokonał Anglików? "Może to inni piraci nas odbili!" zakrzyknął ktoś z tyłu a w wielu karlich oczach zaczęła płonąć nadzieja.

    Niestety. Drzwi pod pokład otworzyły się i stanął w nich człowiek we francuskim mundurze oficera. W ciszy zrobił kilka kroków aż stanął przed Furionem.
    - Widzę karle że mnie nie poznajesz. Jestem Line J'karz ostatni ocalały z francuskiego galeonu "Lotos" który wy barbarzyńcy staranowaliście pare tygodni temu. Wasi pirracy bracia z Las Nutrias de la Cuna jakimś cudem wkupili się w łaski naszych admirałów i dlatego tu jestem.
    Furion zdążył tylko głośno przełknąć ślinę. Francuz podniósł go oburącz za szyję do swojej twarzy.
    - A teraz gadaj mi "kapitanie"... GDZIE JEST ŁAŃCUCH!

    Karły znowu wylądowały z deszczu pod rynne ale ich kolejne przygody to temat na zupełnie inną opowieść...
    pokaż całość

    źródło: breaking-chains (1).jpg

  •  
    A.......k

    +13

    Dzienniki pirackich kapitanów - 3 VIII

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: 16N 76W

    Pod osłoną nocy ukradliśmy jakiś kuter rybacki. Zanosi się na to, że przez najbliższe dni będziemy żywić się dorszem.

    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 17N 75W

    Julka jest zasadniczo sprawna (choć przyda jej się generalny remont), a na pokład najęliśmy cztery kolejne kurtyzany. Pływając w okolicach Wielkich Antyli dowiedzieliśmy się o wielkiej bitwie armady z piratami i o tym, że Tortuga została przejęta, choć hiszpańskie galeony zostały ostrzelane potężnymi bombami i jeden z nich zatonął. Nam samym udało się uniknąć walk, dzięki dobrym żaglom. Zatonął także Guliwer oraz Rorqual, ale podobno Potępieni przeżyli i ukrywają się gdzieś na południu. Planujemy ich znaleźć.

    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: 33N 73W

    Lambert, sławny hodowca rzepy, wściekał się na nas, pluł, przeklinał i rzucał się z pięściami na każde nasze słowo. Ale po wielu trudach i krzykach wysłuchał wykładu i ideach pirackiego agraryzmu, które całkiem zgadzały się z jego nastawieniem do życia. Skusiła go myśl, że może bezkarnie zbierać plony sąsiadów, a na konkurencję napuszczać stonkę, mszycę i borsuki. Zawarliśmy umowę, według której on ma prawo z nami pływać i ma udział w łupach, a w zamian my możemy korzystać z wygód jego gospodarstwa.

    Okazja do przetestowania jego wierności nadarzyła się bardzo szybko, bo z budynków James Town bez pardonu śmignęło ku nam kilka ołowianych kul. Postanowiliśmy nie wdawać się w walną bitwę, tylko szukać okrężnej drogi ku wodzie. Lambert poprowadził nas laskiem za rzeką, gdzie - jak sądził - mogłaby czekać na nas Perła. I miał rację, bo to wskazana zatoczka zatoczka była nieźle widoczna z morza, a ukryta dla szczurów lądowych.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: 22N 70W

    Skutecznie ostrzelałyśmy hiszpański galeon kulami łańcuchowymi. Walki trwały długo i w dużej mierze polegały na kryciu się za skałami. Wielu Hiszpanów zdjęłyśmy z pokładu. Niestety, za trzecim razem sztuka się nie udała i czekali na nas w gotowości do pełnej salwy burtowej, czego Queen Trap Revenge nie mogła wytrzymać. Bez wahania ruszyłyśmy więc do abordażu, a dzięki wcześniejszym sukcesom zaczepnym wygrałyśmy walkę na pokładzie. Isabell, Claudia, Śnieżek i trzy inne dziewczyny są lekko ranne, a jedna natychmiast zginęła od pchnięcia rapierem. Hiszpańska załoga jest ciągle liczna, ale poddali się, licząc na pokojowe rozwiązanie. Warto jednak nadmienić, że nasza władza jest chwiejna, nie zajęłyśmy wszystkich kajut tego wielkiego statku i na pewno nie przejęłyśmy całej ich broni.

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: 17N 78W

    Manewr podejścia do abordażu poszedł nad wyraz dobrze. Owszem, zostaliśmy ostrzelani z muszkietów, ale ominęliśmy ogień dział. W samej walce niestety poszło znacznie gorzej. Karły walczyły jak wściekłe i żaden nie sprzedał tanio skóry, ale byliśmy zbyt mocno okaleczeni, żeby dać radę kompletnej, wypoczętej załodze marynarki. Czarek zginął natychmiast, a pozostali poszli do niewoli.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: 20N 77W, St. Iago

    Okazuje się, że francuska admiralicja pisała już między sobą listy na nasz temat. Widocznie jesteśmy postrzegani jako załoga godna zaufania. Pomysł z poszerzeniem zasięgu korsarstwa spotkał się z zainteresowaniem. Król Francji jak na razie nie zaangażował się w sojusz ku zwalczeniu piractwa, a tym krokiem jedynie zaognił stosunki z pozostałymi mocarstwami. Z obecnie dobrym stanem floty i z naszą pomocą może udać się znaczne poszerzenie wpływów.

    ***

    KONIEC

    ***

    Każda z załóg ma prawo napisać swój fabularny epilog o następnych tygodniach i konsekwencjach gry. Jeśli tylko nie będą ze sobą za bardzo kolidować, to będą oficjalnie obowiązywać. W razie wątpliwości, piszcie wiadomości z pytaniami.

    ***

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Murdock otworzył oczy. Pierwsze co go przywitało to ostre światło słońca i ogromny ból z brzucha oraz klatki piersiowej. Z trudem zbierał się z pokładu, gdy pod sobą zobaczył szybko rosnącą kałużę krwi. Dotknął ran na klatce piersiowej, wyczuł metalowe paciorki w ranach. To chyba pozostałości po medalionie, cholera, jednak go rozerwaliśmy. Zrobił ze swojej koszuli prowizoryczny opatrunek i zaczął się rozglądać. Obok niego leżał Franek i Kronor. Z oddali usłyszał Freda.
    - Weźcie z pokładu jeżozwierza! Pamiętajcie o jeżozwierzu, one nie potrafią pływać! - krzyczał do załogi Ławicy.
    Jakiego kurwa jeżozwierza? Gdzie go zabrać? - Murdock podszedł do burty i zrozumiał. Znaczy nadal nie rozumiał o chodzi z jeżozwierzem, ale rozumiał czemu trzeba go ratować. Okręt widmo zaczął tonąć. Kto by pomyślał, że okręt będzie działał na jeden amulet i to jeszcze nie leżący na tym okręcie.
    Z tyłu dobiegł go krzyk Grzmiptaka
    - Chuj wam w dupę i kotwica w plecy! Wszystko by się udało gdyby nie te przeklęte karły!
    Gdy się odwrócił zobaczył go schodzącego pod pokład. Podszedł do Franka i Kronora, kopnął każdego. Franek wydał z siebie jęk, Kronor milczał, zauważył że ma otwarte oczy.
    Przykra sprawa - pomyślał i ruszył za Grzmiptakiem, trzeba było obmyślić plan. Gdy schodził usłyszał huk i zobaczył tylko jak przed nim z jednej strony korytarza coś wlatuje i z drugiej wylatuje. Przypomniał sobie o angielskim galeonie i poczuł się jeszcze gorzej, przyspieszył. Otworzył drzwi do kajuty kompana i go zamurowało. Z żył Grzmiptaka tryskała krew, a on sam pomału gasł. Było już za późno, Murdock zawrócił i pobiegł na pokład. Fredo już coś majstrował przy Franku.
    - Fredo, to jebnie - to były ostatnie słowa przed utratą przytomności. Kolejna kula trafiła w barierki, a oderwana deska trafiła go w głowę.
    #piracifabularnie
    pokaż całość

    •  

      Furion Carnister - były kapitan

      Czas spowolnił. Kanonada z angielskiego galeonu i umierający towarzysze zalały Furiona takimi uczuciami, które powodują, że ludzie zwijają się w kłebek i wyją ze strachu lub rzucają naprzód w berserkerskim szale. Przerażenie, obłęd, gniew, nienawiść. Nienawiść do całego świata, wszystkiego co żyje, oddycha, chodzi i śmieje się. Karzeł nie zapadł się w sobie a wręcz przeciwnie, oczy zapłonęły gniewem i pewnością siebie.

      - Wychodziliśmy z gorszych opresji - pomyślał Furion - nie ma takiego łańcucha którego nie da rady wykuć na nowo karzeł. A czarny szaman Mokebe mając przeklęta i potępioną duszę samobójcy napewno da radę odwrócić czar. To brzmi jak plan. Ale najpierw galeon...

      - Karły! Proszę was o wasze życie - Furion wspiął się na olinowanie i z całej siły krzyknął - i waszą odwagę! Dziś być może poprowadzę was na śmierć. Nie proszę byście przyjęli ją z radością. Nie obrażę was, nazywając ją dobrą, sprawiedliwą czy nawet wspaniałą. Ale powiem wam jedno. Każda sekunda waszej walki to o sekundę dłuższa zemsta. Każdy wystrzelony pocisk, każde uderzenie noża, każdy powalony wróg to odpłata za lekceważenie i pogardę. Cała naprzód! Pokażmy tym Anglikom żeby nigdy nie lekceważyć karła!
      pokaż całość

  •  

    - Kurwa mać! No zobacz co kurwa narobiliście.
    - To ja tego nie zrobiłem.
    - A kto odpowiedzialny kurwa jest?!
    - Mówiłem, że ja tego nie nie chcę ten!
    - A kto trzymał?
    - Kapitanie, bo powiedział tak ja mówię...
    - A z jakiej racji kurwa dajecie, ile razy tłumaczyłem, jest odpowiedzialny kurwa Ty i żaden chuj nie ma bez mojej wiedzy dostawać.
    - Panie kapitanie ja powiedziałem tak "to Pan Kapitan mi nie kazał nik nik nikomu dawać" a on wywalił...
    - Jak Cię wywalił? To trzeba było kurwa wziąć i przylecieć do mnie i się nie ruszać! Jakim kurwa yyyyyyy?! Zobacz co narobiłeś! Kkurwa zobacz co narobiłeś po chuja się rwiesz kurwa nie Twoje!
    - Fredo nie denerwuj się.
    - Jak mam się nie denerwować?
    - Zaraz wyklepiemy.
    ...
    - Czemu się kurwa rwiecie co nie wasze! Żaden karzeł kurwa nie siedzi za was nie dowodzi i kurwa powiedziałem, że nie ma... Tłumaczyłem tysiąc razy, bo kurwa człowiek dba bardziej jak o żonę kurwa o ten sprzęt a kurwa przyjdzie od tego.
    ...
    - Nic nie uszanują! Skaranie boskie z tymi karłami. Zostawić ich na chwilę. Na 5 minut spuścić z oka! - Fredo naprawdę nie mógł się pogodzić z tym, że drzwi do kajuty kapitańskiej zaczęły skrzypieć.
    ...
    Handlowałem łańcuchem do 5 nad ranem. Łańcuch mi się urwał jak siedziałem w łódce. Ludzie mówią, że nie możesz wypożyczać łańcucha jak masz karły w załodze. Możesz tylko potem musisz zbierać trupy z pokładu, a łańcucha i tak nie wypożyczysz. Na tym polegają karły w załodze.
    ...
    - Tylko jeżozwierza szkoda - myślał smutno Fredo. Zawsze chciał mieć jeżozwierza. Pamiętał jak zbierał na niego swoje pierwsze karle pieniądze zarobione robieniem fikołków. Pamiętał te smutne oczy wpatrujące się w niego zza krat. Widać jeżozwierz był wtedy bardzo rozczarowany przedstawieniem. Kto normalny zabiera jeżozwierza na pokazy karłów?
    ...
    I jeszcze ten angielski galeon. Człowiek zatapia się we wspomnieniach, próbuje skupić. Kolejny łomot kuli wyrywającej dziurę w burcie wyrwał go z zamyślenia.
    - Czy panowie muszą tak napierdalać od bladego świtu!?
    ...
    W oddali tonął okręt Króla Piratów. Fredowi łzy staneły w oczach na myśl o tym co się stało. Wszak na tym okręcie był jego jeżozwierz.

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    •  

      @Stah-Schek:

      Mokebe z Senegalu

      - O nie! Duchy opuścić statek! My tonąć! AAA! To być wina mały karzeł! One rzucić klątwa. Mała zła diabła, wściekła, w chuj agresywna. Co my teraz zrobić?!
      ...
      - hm.
      ...
      - My potrzebować większa huba-buba klątwa! O taaaak!
      ...
      - Duża uber-duber klątwa
      ...
      - Klątwa wszystkich klątw
      ...
      "NIECH WAS, KARŁOWATA NAĆ, ROZJEDZIE GALEON, NIECH WAS ANGLICY DYMAJĄ TAK JAK SIĘ SAMI NIE WYDYMALIŚCIE" - zakrzyknął Mokebe, jakby nieswoim głosem, a wydobywającym się z jego gardła bez jego udziału. W oddali było słychać strzały armat i dźwięk pękającego pokładu. Czy klątwa poskuktowała, czy był to tylko zbieg okoliczności? Nie wiem, ale się domyślam.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  
    A.......k

    +8

    Dzienniki pirackich kapitanów - 31 VII

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: 17N 78W

    Czekaliśmy na przybycie karłów długo. Gdy ci nie nadchodzili i zaczęliśmy się niecierpliwić, zobaczyliśmy, że ich Guliwer podnosi kotwicę i odpływa bez słowa. Na to naszą pierwszą reakcją był rozkaz ostrzału. Niestety: działa nie chcą strzelać, a Rorqual zaczął sam z siebie nabierać wody. Nie da się już prawie wcale sterować. O pościgu za karłami możemy zapomnieć.

    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 32N 64W, Bermudy

    Cała załoga jest już w pełni sprawna. Kurtyzany zarobiły nam 1 dublona.

    Burmistrz chętnie kupiłby od nas armaty, ale był w stanie zapłacić tylko za 4, za co dostaliśmy tylko 18 dublonów. Dużo lepiej poszło z jeńcami, których wzięli jacyś plantatorzy i rybacy. Cały kłopot z głowy, a do kiesy 60 dublonów - widać silnie potrzebują tu rąk do pracy. Drewno, smołę, gwoździe i narzędzia do naprawy statku udało się wypożyczyć bez większego kłopotu.

    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: 37N 76W, farmy rzepy za James Town.

    Perłę Export pozostawiliśmy samą sobie. Mamy nadzieję, że po powrocie ciągle będzie na nas czekać.

    Farmę Lamberta Harcourta znaleźliśmy bez problemu - nasz rolniczy zmysł natychmiast centrum prac ziemnych. Jego rzepy istotnie są większe niż wszystkie, jakie widzieliśmy do tej pory. Ciekawe, w czym tkwi jego sekret…
    Lambert, na samym wstępie poszczuł nas strażniczymi borsukami i ostrzelał z muszkietu załadowanego pestkami dyni. Jedna pestka boleśnie ugodziła Aleksandra. Mieliśmy jednak wyraźną przewagę w liczbie i uzbrojeniu, więc bez pardonu wdarliśmy się do zagrody gospodarza. Na pytanie o W Kurwę Wielką Rzepę najpierw pokazał nam ilustrację z biuletynu, którą wykonał pewien duński botanik i przesłał do Europy. Samej Rzepy nie chciał oddać, gdyż jest jego największym osiągnięciem i umila mu samotne wieczory. Przymuszony przyznał jednak, że rośnie ona w specjalnej altanie za gospodarstwem. Istotnie tam była: rzepa wielka jak beczka solonych szprotów, częściowo zakopana w ogromnej drewnianej donicy.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: 22N 70W

    Na północ od Hispanioli natknęłyśmy się na trzy hiszpańskie galeony. Samodzielna walka z nimi raczej nie była możliwa. Mamy jednak wobec nich sporą przewagę szybkości, odważyłyśmy się więc wypuścić w stronę najbliższego salwę z kul łańcuchowych i widać było, że cokolwiek poszarpałyśmy ich żagle. Nasza Królowa wyczuła też chyba dramatyczny moment i zawróciłyśmy nią szybciej niż kiedykolwiek, więc wyszłyśmy z zasięgu bez szwanku. Ale trzeba przyznać, że przy tej sztuce sprzyjał nam chyba sam Neptun i drugi raz może się to nie udać. Teraz kryjemy się teraz na mieliźnie wysp Caicos.

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: 17N 78W

    Kapitan już miał wypożyczyć łańcuch Potępionym, gdy na własnym pokładzie spostrzegł wielką szarpaninę. Kronor wrzeszczał, że zniszczy ten przeklęty łańcuch, a próbowali go powstrzymać tylko Murdock i Grzmiptak. Do walki dołączył jedynie Franek… stając po stronie Kronora. Ten ostatni tak opędzał się o karłów, tak się rzucał i szarpał, że ogniwa łańcucha pękły w jego rękach. Żelazne resztki rozleciały się na wszystkie strony, zabijając na miejscu Kronora i ciężko raniąc Murdocka, Grzmiptaka i Franka.

    W drodze na wschód angielski okręt bez wahania zwrócił się w naszą stronę. Próbowaliśmy go ominąć, ale wszedł w zasięg dział. Z dużej odległości dostaliśmy w górną część burty, ale jeszcze trzymamy się na wodzie.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: 21N 74W, wyspa Haneago

    Prowizoryczne miny morskie porozrzucaliśmy: kilka w cieśninie pomiędzy Kubą a Hispaniolą, a kilka u wejścia do portu w Tortudze. W zasięgu naszego wzroku i słuchu żadna nie wybuchła. Pozostaje czekać na efekty.

    ***

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do wtorku, godz. 20:00.

    Załogi:
    - Ławica Potępionych
    - Rzepakowa Armada
    otrzymują dodatkową akcję.
    Hieny Morskie otrzymują dwie dodatkowe akcjie, jako że nie wykorzystały jedej z poprzedniej tury.

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    - Idź włóż Antosiowi smoczek
    - Tak widzę, ze wziął, ale nie krzycz tak bo go obudzisz
    ...
    - Nie kop tego
    - Tym bardzie tego nie jedz!
    - Ani mi się waż!
    - Wypluj
    ...
    - Idź włóż Antosiowi smoczek, tylko cicho tym razem
    - Nie krzycz!
    ...
    - Zostaw go, niech śpi
    - Mówiłem zostaw
    - Kto go teraz będzie usypiał?
    - Tak... twoja stara
    ...
    - To grzechotka Antosia
    - No dobra tylko nie zepsuj i za chwilę oddaj
    - Oddaj mówię
    - Nie nie Twoja, oddaj
    ...
    - Chcesz siku?
    ...
    - Nie kop tego.
    ...
    - Nie krzycz...
    ...
    - Chcesz siku?
    ...
    - A żryj sobie i tak ci sie do buzi nie zmieści
    - WYPLUJ NATYCHMIAST!
    ...
    - No, prawie się udało... mokre spodnie przeszkadzają?
    ...
    - Nie kop tego

    Kapitan Fredo zaczynał coraz mocniej odczuwać trudy kapitanowania Załogą Guliwera. Najgorsze jest to że od piratowania nie ma urlopu. A przynajmniej nie taki, żeby załoga karłów nie popłynęła z Tobą. Przynajmniej dzięki tej angielsko-hiszpańskiej blokadzie nie musiał zabierać ich do teściowej.

    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  

    Pertraktacje kapitanów Załogi Guliwera i Ławicy Potępionych

    - Kapitanie! Co oni tam robią?
    Łysobrody spojrzał przez swoją lunetę.
    - Fikołki. Dwóch się napierdala. Teraz juz 4. O kurwa. Jeden się rozebrał. Drugi też.
    Łysobrody odsunął lunetę od oka. Zakładka Midget była tą, którą wertując wielką księgę CzerwonaRura, zawsze omijał.
    - Keanu! Ty jesteś najniższy z załogi! Popatrz na nich i określ czy rozumiesz alfabet fikołków.
    Keanu przełknął głośno ślinę. Wizja obserwowania nagich karłów napawała go dreszczem. Wziął jednak lunetę kapitana i spojrzał.
    - Yyy. Oni wsadzili jednego z karłów do szalupy, na której jest napisane "misja na marsa". Ajajaj! Zrzucają tą szalupę z pokładu!
    Rozległ się głośny plusk i, o dziwo, szalupa nie rozpadła się, ani nie zatopila, a siedzący w niej karzeł zaczął wiosłować w kierunku Rorquala.
    - Przygotujcie mi szalupę. Chyba chcą pertraktować.

    ***

    Spotkanie kapitanów odbyło się w połowie drogi pomiędzy Rorqualem i Guliwerem. Kapitan Łysobrody był zadowolony, że aktualnie kapitanem załogi Guliwera był Fredo. Przynajmniej ktoś kto używa mózgu. Wprawdzie tylko do odurzania się, ale używa. Fredro miał przekrwione oczy, jadł zawiniętego w cienkie ciasto kurczaka, z dziwnym sosem. I trochę sprawiał wrażenie, że nie wie co tu robi.

    ***

    - Dobra, to jesteśmy gotowi za wypożyczenie łańcucha dać wam 50 dublonów.
    - Coooo! 25! I ani złamanego dublona mniej.
    - Ty sknero! W takim razie stawka wzrasta do 100!
    - Ah tak? To się pierdol! Wypożyczymy wam go za darmo! Tyle mi jesteś potrzebny!
    - Eh, zgoda. Jak tylko zdobędziemy ostatni artefakt, natychmiast rozprawimy się z flotą hiszpańską i angielską. Wypatrujcie nas szóstego dnia o wschodzie słońca.
    - ...
    Fredro zamknął oczy.
    - To jest pojebane. Dlaczego kurczaki mają ludzkie ramiona?
    - ...
    - Dorzućcie jeszcze jeżozwierza i jesteśmy kwita.

    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  

    Załoga Guliwera

    - Kapitanie! Anglicy za nami!
    - Kapitanie Król piratów przed nami! Sygnalizują, że chcą naszyjnik!
    - Odkąd umiesz czytać te śmieszne chorągiewki?
    - Przejeżdżają palcami po szyi to chyba chcą naszyjnik nie?
    - A jebnął Ci ktoś kiedyś?

    - Kapitanie co robimy?
    - Jak goni nas słoń, to trzeba go pogonić myszą - odparł filozofinie Fredo
    - Co on pierdoli?
    - Żebym ja cię nie pierdolnął!
    - Ja bym naszyjnik rozpierdolił!
    - Ja bym rozpierdolił Twoją starą!

    U karłów widoczne było podniecenie nadciągającą walką. To z kim będą walczyć nie było jeszcze postanowione, ale jak wiadomo rozgrzewka ważna rzecz.

    - Pokaż na co Cię stać!
    - No dajesz!
    - Dajesz go!
    - Jedziesz z kurwami!
    - Napierdalacie się jak moja babcia! Dawać ja wam pokażę!
    - Napierdalałem Twoją babcie!
    - Moja prababcia jest w naszej załodze - zobaczycie zaraz Wam napierdoli!
    - Dajesz babciu!
    - O kurwa, ona go zaraz zabije!

    - Albo lepiej! potrzebujemy poganiacza słoni! - kontynuował swoją myśl Kapitan Fredo

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    •  

      @Stah-Schek:
      Mokebe z Senegalu
      Mokebe wspominał stare czasy, gdy po pijaku na Tortudze bawił się z karłami. To właśnie z nim ćwiczyli swoje cyrkowe fikołki, nosił ich po 4 na barkach. Byli dla niego jak młodsi bracia, niemal jak synowie!
      - Kapitan. Małe diabły same się rozpierdolić, zanim my cokolwiek zrobić. Łysy Flint im mówić, żeby oni oddać łańcuch, ale oni nie rozumieć. Mokebe uspokoić karła.

      Zaczął krzyczeć w kierunku Guliwera.
      - Wy dać naszyjnik! (Gest palca przejezdzajacego po szyji)
      - My być wtedy silna (machanie zaciśniętą pięścią)
      - Wy (wskazanie palcem na karły)
      - I my (wskazanie palcem na nas)
      - wtedy się cieszyć i imprezować (ruchy obu rąk w przód i bioder w tył, na zmianę z ruchami obu rąk w tył i bioder w przód)

      - Jak oni nie rozumieć to moja już nie wiedzieć co zrobić.
      pokaż całość

    •  

      @Akumulat:
      Co <niech mnie szur przeleci> tam mlaskasz żigolaku? Myślisz <Chujuty> że nie mamy armat i kul? To patrz!
      Po czym Franek zdjął spodnie machajac przyrodzeniem do drugiej zalogi

    • więcej komentarzy (7)

  •  
    A.......k

    +11

    Dzienniki pirackich kapitanów - 27 VII

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: 17N 78W

    Emmet zgodził się na naszą propozycję: zamierza wyprowadzić z Tortugi tylu ludzi, ilu zdoła. Choć prawdopodobnie pozostawienie mu Francuzów i Chińczyków nie było najlepszym pomysłem. Nie mamy pewności,jak zachowają się pierwsi. Ale co do drugich, to - odpływając - zauważyliśmy żagiel statku Qiangshe ukryty w zatoczce: reszta załogi na pewno spróbuje ich odbić.

    W drodze do Kingston, pomiędzy Jamajką a Hispaniolą istotnie spostrzegliśmy cztery duże okręty, pewnie angielskie. Obraliśmy więc okrężną drogę: przez zachodnie wybrzeże Jamajki. Jeden z okrętów zwrócił się w naszą stronę, ale szybko straciliśmy go z oczu.

    Karłów spotkaliśmy na morzu, nieopodal Kingston. Byli bardzo zadowoleni z siebie - można to łatwo poznać po licznych fikołkach odstawianych na pokładzie i wśród takielunku.

    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 32N 64W, Bermudy

    Ottavio i Młody wciąż są ranni. Arnoult zabrał zarówno Capricieuse, jak i swój nowy galeon i odpłynął na południowy zachód. Zgodnie z umową zostawił nam na plaży 10 dział oraz 6 jeńców.

    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: James Town

    Cała załoga jest w pełni sił.

    Ani rusznikarz, ani miecznik nie chcieli sprzedawać nam porządnej broni, choć gotowi byliśmy dobrze zapłacić. Kupiliśmy tylko kilka używanych muszkietów i kordelasów od mieszkańców, choć i to z niechęcią. Widzieliśmy nawet kilka razy, jak za nami spluwano i wygrażano pięściami. W tym angielskim porcie piraci zdecydowanie nie są mile widziani, a w plotkach nasz rabunek Czarnych Szmat miesza się z ich atakiem na holenderski galeon. Mieszkańcy robią się hardzi, bo lada dzień spodziewają się wizyty marynarki, która ma nas przegonić. To nie jest dobre miejsce na odpoczynek.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: 21N 74W, zachodni brzeg wyspy Haneago

    Cała załoga jest już sprawna i zdolna do służby. W drodze na wschód nie natknęłyśmy się na żaden warty uwagi statek. Furty działowe mógłby nam zamontować każdy stolarz, ale cała osada była wybitnie niechętna do współpracy. Dopiero, kiedy zagroziłyśmy jednemu ostrzałem jego warsztatu z armat, zgodził się zrobić robotę, ale aż za 23 dublony. Takie nastroje nie wróżą dobrze.

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: 17N 78W

    Jest złoto! Skrzynie z banku niemal spadły nam na głowy, wysypując monety, klejnoty i różne papiery. Jednak nie mieliśmy czasu liczyć ani czytać, bo cały ten łoskot nasze okrzyki radości doczekały się błyskawicznej reakcji bankowych strażników. Daliśmy im radę, ale Kronor (znowu) i dwóch majtków odniosło rany, z czego jeden śmiertelne. Podczas ucieczki od wschodu zauważyliśmy jakiś wielki okręt angielskiej marynarki, więc skierowaliśmy się na wschód, a tam z kolei znikąd pojawił się jakiś wrak z Ławicą Potępionych na pokładzie.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: 19N 75W

    W cieśninie pomiędzy Jamajką a Hispaniolą natknęliśmy się na trzy angielskie okręty: jeden stał u południowego wejścia do cieśniny, a dwa płynęły dalej, na północny wschód. Pierwszy kazał nam się zatrzymać i wylegitymować. Najbardziej drażniły go widoczne stanowiska ogniowe i szkaradny wygląd, niegodny żadnego statku handlowego. Ale tym razem udało się wyłgać, powołując się na nazwiska francuskich kapitanów. Następne spotkanie może nie być tak szczęśliwe.

    ***

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do niedzieli, godz. 20:00.

    Załogi:
    - Ławica Potępionych
    - Hieny Morskie
    - Rzepakowa Armada
    - Krwawe Kapelusze
    otrzymują dodatkową akcję

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: timedotcom.files.wordpress.com

  •  

    Aleksandr Pistoletov zwany Saszką, rusek na Karaibach

    Ostatnie dni były pełne akcji. Działa rzygały ogniem jak on po beczce spirytu dohtór Gryzeldy, dzielnie instruował gdzie i jak strzelać, przez co jedna bateria ustanowiła rekord w puszczaniu kaczek kulą armatnią - aż cztery plumknięcia! Saszka dumny pochwalił ich okrzykiem dumy, a potem wyprał po mordach, by lepiej celowali.

    Bardzo podobały mu się łupy - te ziarenka, mocno pachnące. Podobno z tego robi się czaj, jak z samowaru. Dziwy! Śledzie to wiadomo, jebało panienkami. Pistoletov nie raz się zaciągał i radośnie, a troszkę z tęsknotą, krzyczał przechodząc obok "CZEŚĆ DZIEWCZYNY!". Ale nie grymasił, trochę ich wpierdolił jako zagryzkę. A pił, oj pił w chuj! Samogon podchodził jak woda gdy zagryzał rybkami, ale dobre się skończyło. Sprzedali wszystkie łupy, jeńców podpalili.
    Jednak nie było to coś zwykłego..
    ***

    Perła Export stała tuż obok holenderskiego galeonu, który miał posłużyć jako zasadzką na załogę Pirackiego Stronnictwa Ludowego. Niedoszli napastnicy z zasadzki, zostali zepchnięci i wybici, a jeńcy za rozkazem kapitana, zamknięci pod pokładem. Głosowano - każdy miał koncept na pozbycie się zdradzieckich szmat, czarnych szmat. Jak zawsze kapitan przemówił rozsądkiem.
    - Za zdradę podczas głosowania i jeszcze ten wyskok, jak kutas ze spodni, spalimy ich żywcem wraz z galeonem - oznajmił, a załoga zawtórowała mu gromkimi okrzykami. Saszka wyszedł przed szereg jako oficyjer.
    - Towariszcz komandir, a ja mam pomysł jak dwa kartoszki na jednym palniku upiec. Weźmim czarnego kota... - zaczął swój wywód. Po godzinie godzinie wszystko było gotowe. W mroku nocy i świetle Księżyca, załoga Perły zebrała się uroczyście na pokładzie statku. Na przód wyszedł Pistoletov, ubrany odświętnie, jak szczur na otwarcie kanału. W ręku trzymał drącego mordę kocura, spasionego, o gęstym futrze, który prychał i miauczał niesamowicie. Bosman podszedł z słojem oliwy, a Joahnnes z pochodnią.
    Saszka począł mruczeć coś po rusku, gdy nagle wydarł się w zrozumiałym dla ogółu
    - SIEKIERA MOTYKA PIZDA Z UCHEM, WYPIERDALAJ MNIE Z TYM DUCHEM! SIEKIERA MOTYKA GROCHU PUCHA, ZABIERZ STĄD POJEBA DUCHA! MIAŁA MATKA SYNA, SYNA JEDYNEGO BARDZO GO KOCHAŁA I MU RYJ WĄCHAŁA!
    Nabrał solidną łychę oliwy. Przykucnął i mocarnym uściskiem złapał kota, by przycisnąć go do pokładu. Ogon w górę, a gruba w chuuuj warstwa oliwy przyozdobiła dupę oraz ogon kocura. Ten zaczłą wyć i wić się jak opętany.
    - SKURWIAŁY DUCHU! IDI NACHUJ, JOBANY PIDOR! NA BERLIIIINNNNN!! - wykrzykując ostatnie słowa, wciąż trzymając kocura, podpalił go. Jęzor ognia wystrzelił, smagając go po rękach, a kot dostał nadprzyrodzonego turbo. Jego miauczenie zaczęło przechodzić w wizg, miarowy i wysoki, a sam zwierzak wypierdolił do przodu ciągnąć za sobą pióropusz ognia.
    - Kot-kometa...
    - Kot-kometa, kot-kometa, kot-kometa! - podchwyciła załoga, oczarowana widokiem komety z pchlarza. Kocur pięknym łukiem przeskoczył na pokład galeonu, siejąc istne pandemonium i zapruszając ogień. Statek zaczął się solidnie palić, więc Perła odbiła od ofiary całopalnej.
    Saszka stał przy burcie podziwiając swoje dzieło. Zapijał kapustę samogonem. Całą główkę kapusty.
    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  

    Mokebe z Senegalu - Ławica potępionych

    Haha! I co? Wy mówić, głupia Mokebe, głupia czary, głupia duchy! A Mokebe przebłagać duch Rorqual i teraz my mieć najlepsza statek na świecie! Haha! OOO! Wielkie duchy Chaka i Xanta! Mokebe dziękować! Kapitan dziękować! Wszyscy dziękować, że duchy nas wysłuchać i dać nam statek-widmo. Szybka jak sam skurwysyn, mocna jak sto skurwysynów, waleczna jak ostatni skurwysyn. Skurwysyński jak skurwysyn! Hahaha! Nawet Mokebe dzięki ten statek wyzdrowieć! Wy patrzeć! Rana już nie ma! Ja wam mówić! Czary być prawda i duchy być prawda! A kapitan być najlepsza czarownik!
    Jak inne pirat z Tortuga zobaczyć nasza statek w akcja, to paść na ziemię ze strach i kłaniać się król piratów! A Anglik i Hiszpan się posikać! Mokebe nie może się doczekać walka nowy statek. OOO! To być wielka bitwa! Hahaha!

    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  
    A.......k

    +14

    Dzienniki pirackich kapitanów - 24 VII

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: 20N 73W, Tortuga

    Rorqual okazuje się w pełni sprawny: resztki żagli łapią wiatr, jakby były zrobione z jedwabiu, a zaśniedziałe armaty załadowane mokrym prochem niosą kule aż miło patrzeć. Bez ociągania zabraliśmy nasz dobytek z Long Johna, zwinęliśmy jego żagle i przenieśliśmy się na nowy okręt. Jeśli pogoda będzie łaskawa, to może Long John przez jakiś czas utrzyma się na wodzie i nie zadryfuje na koniec świata.

    Na Tortudze mówi się, że angielsko-hiszpańska flota lada dzień przybije do portu. Wszyscy paserzy i inne podejrzane typy starają się zbiec na inne tereny zanim do tego dojdzie. Reszta mieszkańców planuje udawać, że nie ma pojęcia o żadnych piratach, zawsze płaci podatki i jest wierna królowi (któremu bądź).

    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 32N 64W, Bermudy

    Jeden z majtków wyzdrowiał od razu - rana była powierzchowna. Natomiast drugi, a także Ottavio, Młody ciągle są ranni.

    Byliśmy gotowi zaufać Anglikom, ale kapital Arnoult wykazał więcej werwy. Jeszcze raz zażądał złożenia broni, a kiedy spotkał się z kategoryczną odmową, ostrzelał pokład z falkonetów i muszkietów. Na to ci chcieli zerwać swój galeon z holu i ponownie ustawić go bo salwy burtowej, ale wówczas my przeszliśmy do abordażu. Walka poszła nad podziw dobrze: po naszej stronie nikt nie został poważnie ranny, a po stronie Arnoulta niewielu. Co prawda Anglicy wyraźnie szykowali się do jakiegoś manewru czy zasadzki, ale widocznie były żołnierz wyprzedził ich zamiary. Rozbroiliśmy ich i zamknięliśmy w kojach, a galeonem steruje jeden z oficerów Arnoulta.

    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: 37N 76W, James Town

    Znaleźliśmy kupca na kawę. Wziął wszystkie nasze skrzynie za 250 dublonów. Natomiast za tuńczyka na targu dostaliśmy kolejne 10. Został nam jeszcze cukier i drogocenne składniki w Europy.

    Także i poszukiwania WKWR okazały się skuteczne. Istotnie - w głębi lądu mieszka owiany złą sławą Lambert Harcourt, hodowca rzepy imponujących rozmiarów. Ludzie mówią, że swoich wrogów zakopuje do pasa w ziemi. Głową w dół.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: Hawana.

    Claudia poczuła się lepiej. Natomiast Carmen niestety nie dała rady. Wrzuciliśmy jej ciało do morza.

    Claudia, dzięki nowej werwie, zajęła się kupnem nowych armat. Istotnie, na Hawanie można znaleźć ludwisarza, który sprzedał nam 6 dział za 40 dublonów.

    W całym porcie panuje tyfus.

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: 18N 77W, Kingston na Jamajce

    Skupiliśmy się na zabezpieczeniu tunelu, pilnowaniu jeńców i uspokajaniu strajkujących górników. Owszem, sytuacja jest znowu pod kontrolą, ale przez te wszystkie atrakcje nie posunęliśmy do przodu tak daleko, jak przez pierwsze kilka dni. Do bankowych piwniczek zostało nam jeszcze dobrych kilka metrów.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: 11N 72W, port la Hacha, ujście rzeki Guatapori

    Okazuje się, że w angielskich portach piraci są BARDZO niemile widziani, ale przypadkowo napotkanych żołnierzy przekonaliśmy, że nie jesteśmy piratami, tylko francuskimi kupcami. Choć trzeba przyznać, że bardzo niewiele brakowało do srogiej zawieruchy.

    Smołę kupiliśmy bez problemu za 1 dublona. Konstrukcja bomby z zapłonem z pistoletów była trudniejsza, ale powiodła się dzięki technicznemu zmysłowi załogi.

    ***

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do niedzieli, godz. 20:00.

    Załoga:
    - Rzepakowa Armada
    otrzymuje dodatkową akcję

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: vignette.wikia.nocookie.net

  •  

    #lacunafabularnieczarnolisto
    #piracifabularnie

    Miejsce: Kingstone na Jamajce, załoga karłów

    - Żeli Papą fasamik tonem a selewi!
    - Fraaanek! Franek! Rozumiesz co te żabojady mówią? - kapitan Murdock był wyraźnie zaskoczony nagłymi żywiołowymi reakcjami francuskich niewolników.
    Franek przytuptawszy czym prędzej przystanął i zaczął wsłuchiwać się w paplaninę.
    - Ątre kanante ą prapapasej!
    - Hmm... tak, yhym... - Franek zmarszczył czoło robiąc mądrą minę - ... yhym.
    - I co?
    - Nie mam pojęcia panie kapitanie!
    - Mówiłeś że liznąłeś francuski.
    - Kapitanie... mówiłem że liznąłem Francuzki a nie francuski, a to zasadnicza różnica.
    Paplanina niewolników nasilała się gdy nagle w oddali dało się usłyszeć krzyki Furiona. Chwilę później zdyszany podbiegl do reszty karłów ledwo łapiąc oddech.
    - Spokojnie Furion - zaczął kapitan - co sie stało?
    - Górnicy... od podkopu... - dyszał karzeł.
    - Co z nimi? Tunel się zawalił?
    - Gorzej...
    - Co może być gorszego?
    - Zaczęli... - Furion niepewnie rozejrzał się po obecnych - ...zaczęli strajkować panie kapitanie! Dodatkowo chcą założyć związki zawodowe, chcą wcześniejszych emerytur, a także trzynastek i czternastek zboczeńcy jedni Tfu!
    - Na rany Krakena! Przecież pracują pod ziemią w podkopie dopiero trzy dni! Już strajkują?
    Kapitan opadł zmęczony na fotel i głośno westchnął. Zaczynał pomału mieć dosyć kapitańskiego stołka.
    pokaż całość

    źródło: Aktor-z-Czarnobyla-twierdzi-ze-katastrofa-byla-przyczyna-smierci-czlonka-jego-rodziny.jpg

  •  

    Kapitan Łysobrody - Król Piratów, poszukiwacz artefaktów, posiadacz czegoś o czym nikt nie wie oraz nabierający szacunku do duchów Mokebe

    Jakiś czas temu zostawiliśmy Hieny, Capricouse i pokonany galeon. Mamy nadzieję, że nikt tego nie spieprzy i Arnoult będzie mieć piracki galeon pod swoją komendą.

    W pełni zdrów Hattori znów z radości śmigał po olinowaniu Long Johna, spora część załogi pozbywała się wody ze środka statku. Doraźne naprawy spełniły swoje zadanie, ale każdy wiedział, że to tylko tymczasowo. Potrzebowali konkretnego postoju w porcie, albo...

    Kapitanie! Niezidentyfikowana Jednostka Pływająca na horyzoncie! - rozległo się z bocianiego gniazda

    Hattori widocznie podekscytowany zszedł na dół i podbiegł do kapitana. Kiedy tylko jego okrzyk dosedł do uszu Mokebe, który już nie musiał korzystać z dziwacznego wynalazlu braci piratów przechadzał się po pokładzie, susami doszkoczył on do miejsca gdzie już był Kapitan i Japończyk. Wszyscy wiedzieli czego mogą się spodziewać, Hieny przekazali im zdobyte informacje na temat konkretnych skarbów szalonego kapitana Jacka Wróbla. Nawiedzony okręt.

    To musi być on, mapa tak pokazuje, a jak dotąd mapa się nigdy nie myliła - powiedział Łysobrody - to musi być okręt Jacka Wróbla. Może jest nawiedzony, ale przecież my mu nic nie zrobiliśmy złego, chcemy tylko porozmawiać.

    Nagle głowa i ramiona Łysobrodego zaczęły dymić, dym gęsty jak smoła zaczął się snuć wokoło, głowa kapitańska zatonęła w nim jak w wodzie, po chwili już było widać tylko czubek jego butów. Zaskoczeni załoganci cofnęli się kilka kroków. Dym pełznął w ich kierunku i nie zamierzał się zatrzymać. WTEM! Z dymu zaczęły dobiegać ich dziwaczne dźwięki. Ni to pomruki grozy, ni to chrupanie kości

    Wrrr. Chramp. Wrrr. Chrup. Wrrrr!

    Mokebe! - Nagły okrzyk Kapitana oświecił każdego - Ja rozumiem, a nawet zacząłem lubić, te twoje kadzidełka, ale tym razem to chyba przesadziłeś. Tak gęstego to chyba jeszcze nigdy ci się nie udało zrobić. Co ty tam łamiesz? Kości meduzy? Przecież one nie mają kości, ktoś cię naciągnął bracie.

    Podmuch morskiego wiatru rozwiał całą dymną zasłonę i oczom załogi ukazał się Mokebe klęczący za kapitanem i majstrujący przy swojej szamańskiej kadzielnicy.
    Nerwowy śmiech przeszedł przez załogę, kiedy spostrzegli swoją pomyłkę

    No nic bracia! Otwieramy beczkę! Trzeba się kulturalnie przywitać z duchami tych mórz, Mokebe, będziesz przewodniczył ceremonii przywitania, Keanu, ty też się dołącz. Idę się ubrać porządnie, w końcu to jedyny okręt w swoim rodzaju.

    Kapitan Łysobrody w swoim odświętnym i przygotowanym tylko na specjalne okazje, stał na dziobie Long Johna, statek był specjalnie ozdobiony w różniste fetysze i znaki, o rogach baranich zapomnieć nie można. Powoli dopływali do Rorquala. Jego majestatyczna sylwetka przepuszczała promienie słońca przez dziurawy i zwęglony kadłub. Połamane maszty dumnie stały niczym maczuga Herkulesa, a strzępy żagli powiewały na wietrze jak włosy najpiękniejszych cór Posejdona, o ile takowe miał. Łysobrody z wypiętą dumnie piersią przyglądał się temu wszystkiemu. Gdy dopłynęli już na tyle blisko, że można było przełożyć trap na pokład sąsiada Łysobrody podszedł do Mokebe, wziął głęboki wdech z kadzidła które murzyn trzymał wysoko uniesione nad głową i klęcząc próbował przebłagać duchy.

    No to idę z wizytą! - trap opadł na sąsiedni pokład i pewnym krokiem piracki król przeszedł na Rorquala. Gdy tylko but jego dotknął desek okrętu Łysobrody zatrzymał się i w eleganckim stylu skłonił się, ściągając kapelusz. - Moje uszanowanie duchy Morza. Pozwoliłem sobie przypłynąć z wizytą.

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: img.freepik.com

    •  

      @Queltas:

      Keanu stał w niemym podziwie, dostrzegając coraz więcej upiornych szczegółów statku, w miarę jak się do niego zbliżali.
      - Santo padre - szepnął Kanu do siebie. Popatrzył na emanującego pewnością siebie kapitana oraz obwieszonego w amulety jak stragan z pamiątkami, Mokabe - Jesteśmy albo bardzo lolo, albo kapitan ma tak dużo mana, że nic mu nie straszne.
      Kapitan wszedł na Rorquala. Pokłonił się. Keanu wypuścił wstrzymywane od dłuższego czasu powietrze i poszedł w ślady kapitana kłaniając się po czym głośno intonując, zwrócił się w stronę koszmarnego statku:
      - Aloha - zwrócił się do potencjalnych mieszkańców dziwnego statku w języku matki. W języku wszechoceanu. Po czym śpiewnym tonem zaśpiewał -
      Hoi e, hoi la
      Ho’i e ka `ohu e
      I ka ua lehua
      A w myslach dodał "jak wyjdziemy z tego cało to należy mi się nowy nóż".
      pokaż całość

    •  

      @Queltas:
      Vincent nie był na tyle odważny by pchać się tam zaraz za kapitanem.
      Przyglądał się jak powoli i dumnie kapitan przechodzi na drugi pokład, zastanawiał się skąd ma tyle odwagi, przecież tam mogą być klątwy albo coś gorszego.
      Nagle zobaczył jak Mokebe wpada z kurczakiem i odgryzając mu głowę we wściekłym szale rozbryzgał krew na wszystkie strony.

      -CHOLERA! Mają już Mokebe ! - wykrzyczał przerażony Vince i wycelował muszkiet w Mokebe. Duch kontroluje Mokebe ! - krzyczał dalej.

      Mokebe obwieszczony w jakieś graty na środku naszego statku dalej wydzierał się jak poparzony wykrzykując jakieś bzdury.

      Nie zbliżaj się bo Cię odstrzelę porąbany murzynie ! - krzyczał dalej Vince.
      Nagle zobaczył jak Flint zbliżył się pewnie do Mokebe i zdzielił go w tył głowy.
      -Dość już negritenok! Kapitan już przeszedł na tamten statek! - powiedział poważnie Flint.
      A ty odłóż ten muszkiet tchórzu i milcz. - dokończył spokojnie i z przekonaniem.
      Vincent odłożył muszkiet i w milczeniu czekał co dalej się wydarzy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  
    A.......k

    +9

    Dzienniki pirackich kapitanów - 21 VII

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: 30N 59W

    Okazało się, że celem, do którego prowadzi nas mapa, jest jakiś stary statek. Trudno nawet rozpoznać typ, bo jego maszty są połamane, z żagli zostały żałosne strzępy, a burty są podziurawione jak sito i - chyba - częściowo spalone. Mimo to, utrzymuje się jakoś na powierzchni, choć na pokładzie nie widać ni żywego ducha.

    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 31N 64W

    Anglicy - choć niechętnie - zgodzili się nie stawiać oporu podczas próby dotarcia do lądu. Jak na razie nie stawiają, choć nie pozwolili się rozbroić ani nie wpuścili na swój statek nikogo z piratów. Ich kapitan nawet nie złożył swojego rapiera na nasze ręce. Są zajęci grodzeniem uszkodzonej części ładowni i ciągłym wylewaniem wody. W takim tempie holowanie idzie nadzwyczaj powoli.

    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: 37N 76W, James Town

    Na holenderskim galeonie znaleźliśmy tylko prosty rozkaz: płynąć do Amsterdamu i uważać na piratów. Mamy też banderę holenderskiej marynarki.

    Czarne Szmaty siłą zamknęliśmy pod pokładem i wznieciliśmy pożar na całym statku. Raczej nie mieli szans - żagle błyskawicznie zajęły się płomieniem, a ze wszystkich kajut buchał żar. Coś jednak musiało wybuchnąć - pewnie beczka z prochem - i nad naszym pokładem przeleciał martwy szczur. Przesądna załoga wzięła to za złą wróżbę - obawiają się klątwy za wymordowanie pirackich kamratów.

    Choć nie szukaliśmy specjalnie, to w drodze natknęliśmy się na angielski szkuner pełen medykamentów, drogich alkoholi oraz surowców do produkcji prochu. Byliśmy świeżo po jednej walce, więc od razu poszliśmy do abordażu, pomimo narzekań i strachu załogi. Mieli poniekąd rację, bo walka poszła bardzo ciężko. Co prawda nikt nie został ranny, ale Anglikom zabraliśmy zaledwie 1 skrzynię najbardziej widocznych towarów i zaraz poszliśmy dalej, bo widać było, że ich ochrona to nie byle chłystki i dalsze negocjacje mogą się skończyć źle. Żeby pomieścić ingrediencje w ładowni, wyrzuciliśmy do morza 1 skrzynię tuńczyka.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: Hawana

    Dwie dziewczyny z załogi umarły. Natomiast Isabell, Tecnocrazia, Śnieżka i Shrek wykazują poprawę. Powinno im się udać. Stan Claudii i Carmen jest niepewny. Na port została nałożona kwarantanna: nikt nie może wpływać, obowiązują godziny nocne, zamknięto tawerny.

    Bukszpryt w ożaglowaniem jest na swoim miejscu. Ponadto usłyszeliśmy plotki o rzekomym zgromadzeniu towarów kolonialnych gdzieś we francuskim Maryland (38-40N 74-75W).

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: 18N 77W, Kingston na Jamajce

    Na wynajęcie nieruchomości wydaliśmy 2 dublony w zaliczce i od razu wzięliśmy się do kopania. Robota poszła nad podziw szybko - jest spora szansa, że w najbliższych dniach dokopiemy się do skrzyń. Ale pojawił się problem z utrzymaniem porządku w załodze: jeńcy tylko wypatrują okazji do ucieczki, a załoga karłow jest niezadowolona, że przymusza się ich do fizycznej pracy. Żądają trzeciej części z przyszłego łupu, który planują zainwestować w rum i dziwki, a resztę przepuścić na pierdoły.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: 13N 71W

    Szukaliśmy drabów spod ciemnej gwiazdy, gotowych zrobić wszystko za pieniądze. Znaleźliśmy dwóch, którym daliśmy 1 dublona do podziału.

    ***

    Podobno na St. Domingo na Hispanioli zbierają się angielskie i hiszpańskie okręty.

    ***

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do wtorku godz. 20:00.

    Załogi:
    - Ławica Potępionych
    - Hieny Morskie
    - Rzepakowa Armada
    - Krwawe Kapelusze
    - Las Nutrias de la Cuna
    otrzymują dodatkową akcję

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: i.redd.it

  •  

    Murdock zebrał wszystkich oficerów w kajucie.
    - Rozeznaliśmy się w sytuacji z bankiem. Wiemy gdzie trzymają złoto, ile jest wartowników i ewentualne wejście przez okno. Ktoś ma jakieś inne plany obrabowania banku?
    - Zróbmy podkop z sąsiedniej kamienicy! - krzyczał Furion
    - Wysadźmy ścianę! - To był pomysł Franka
    - Ja to bym z buta jak do siebie wszedł. Raz dwa i skarby nasze - odezwał się Grzmiptak
    - Zróbmy to jak LUDZIE KARŁY. ZBIERZMY GRUPĘ 300 KARŁÓW POD BANKIEM, W ŚRODKU ZAŁOGA GULIWERA Z WORKAMI ŻEBY PRZENIEŚĆ ZŁOTO DO GULIWERA, KTÓRY BĘDZIE STAŁ W PORCIE. NIECH NA ZEWNĄTRZ CZEKA BARDZO DUŻO KARŁÓW Z WORKAMI. POKOJOWO WCHODZIMY, IDZIEMY I NIE ZATRZYMUJEMY SIĘ. OTACZAMY BIURKO Z KIEROWNIKIEM BANKU. OFICEROWIE ZABIERAJĄ KLUCZ DO SEJFU I KRADNĄ ZŁOTO. I WYCHODZIMY. ONI W ŚRODKU OSŁANIANI. IDZIEMY WSZYSCY PRZED I ZA ŻEBY NIKT NAS NIE ZATRZYMAŁ I CIĄGLE BLOKUJEMY DOSTĘP DO KRADZIONEGO ZŁOTA I ZAŁOGI. SŁUCHAJCIE INNI GO OKRADNĄ JAK BĘDZIEMY CZEKAĆ...
    Czarek jak to opowiadał był jak w transie.
    - Eeee no tak, to też jest jakiś pomysł... Także ten tego, jakieś pomysły padły, zastanówcie się nad nimi, a teraz wypadałoby się przygotować do występów. Ludzie w końcu za coś zapłacili - Murdock wybuchł śmiechem, a jego twarz ułożyła się w XD.
    Frankowi długo nie trzeba było powtarzać, szybko ściągnął spodnie i zaczął swój popisowy numer wymachując swoją knagą.
    - haha patrzcie! Chujowiatrak! - Pod impetem uderzania, pobliskie meble zaczęły się niszczyć
    - Kurwa Franek, wyjdź z tym na pokład, Guliwer i tak jest dość zniszczony! - Krzyczał Murdock, zdążył się odwrócić w momencie gdy przez zamknięte okno wyskakiwał Furion krzycząc - Suuuuperkarzeł! - po odgłosie jaki po chwili dobiegł do uszu kapitana, musiał jeszcze poćwiczyć lądowanie. Reszta karłów rozbiegła się ćwiczyć do przedstawienia.
    - O mój Krakenie, obyś miał nas w opiece - stęknął kapitan siadając za biurkiem. Wyciągając nogi w coś kopnął. Spojrzał w dół i zobaczył naćpanego Freda bełkoczącego o jakimś wulkanie.
    - Czemu mam głupców w załodze...

    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  
    A.......k

    +13

    Dzienniki pirackich kapitanów - 1 VII

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: 29N 64W.

    Arnoult zgodził się na wspólny atak. Szczególnie po tym, jak angielski galeon zwrócił się w naszą stronę. Nocny wypad z szalupą pełną prochu częściowo uszkodził ich ster, ale Szasza został postrzelony podczas ucieczki. Wybuch dał znak, że walka się rozpoczęła, a na horyzoncie pojawiła się Rozczochrana Julka. Anglicy pruli armatami bez wahania, a mieli ich sporo. Jednak wszystkie trzy pirackie statki są od nich zwrotniejsze, szczególnie po nocnej dywersji. Dość skutecznie ostrzelaliśmy ich pokład; niestety oni równie skutecznie uszkodzili nasz kadłub, przez co zaczęliśmy powoli nabierać wody. Na razie trzymamy się na powierzchni, ale trudno orzec, jak długo. Capricieuse jest w podobnym stanie. Największą odwagą wykazały się Hieny Morskie, które bez wahania włączyły się do ostrzału. Pierwszą salwą burtową zadali niemal takie straty, jak Długo John i Capricieuse razem. A kiedy galeon zwrócił się do nich burtą, by odpowiedzieć swoimi działami, ci uderzyli taranem, powodując wyrwę w poszyciu. Wspólnymi siłami pokonaliśmy Anglików.

    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 29N 64W.

    Kiedy uciekaliśmy od Anglików, usłyszeliśmy wybuch od ich strony. To nie było ich działo dziobowe, bo na pomoc nam przybyli Łysobrody i Arnoult. Zaczęli ostrzeliwać galeon, jednocześnie przyjmując wiele kul. Włączyliśmy się do ostrzału, a kiedy już Anglicy mieli nam odpowiedzieć pełną salwą burtową, wbiliśmy w burtę nasz taran. W walce ręcznej zabiliśmy tylko kilku żołnierzy, a po naszej stronie ranni zostali Ottavio, Młody i dwóch majtków - obie strony zajmowały się ratowaniem własnych okrętów, ale Anglicy raczej nie mają na to szans - galeon powoli tonie, a załoga jest na naszej łasce. Niestety Julka jest w opłakanym stanie i nawet niewielki sztorm może ją teraz zatopić.

    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: 33N 78W, wybrzeże w okolicach Charles Town

    Na holenderski galeon handlowy trafiliśmy w ostatniej chwili - już zdążył odbić od portu i płynął na wschód. Rozpoczęliśmy od ostrzału, choć nasza salwa była raczej symboliczna z uwagi na skąpą liczbę dział. Co ciekawe, Holendrzy, zamiast uciekać, zwrócili się natychmiast w naszym kierunku. Kiedy już ustawiliśmy się dziobem do abordażu i mogliśmy zobaczyć załogę galeonu, okazało się, że ci holenderscy handlarze noszą czarne chusty na głowach, a każdy ma pistolet i kordelas. To nie handlarze, tylko część załogi Czarnych Szmat! Widocznie nas uprzedzili.

    Ani my, ani oni nie zamierzaliśmy łatwo odpuścić łupu. Co więcej, oni chyba nie spodziewali się ataku, bo dopiero po salwie zaczęli szybkie przygotowania do walki. Obie strony poszły na abordaż. Na pokładach pobiliśmy ich z niewielkimi stratami: tylko Hanna i jeden marynarz zostali lekko ranni. Przewaga liczby i przygotowania była po naszej stronie.

    Na razie stoimy na morzu, mając oba statki. Reszta Czarnych Szmat jest zapewne gdzieś niedaleko, bo zamierzali eskortować galeon. W ładowni Perły Eksport mamy 52 skrzynie kawy.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: Hawana

    Claudia i Carmen także się zaraziły. Wyczulone na objawy, zauważyłyście także wysypkę wśród kilku pracowników portu. Shrek jest w krytycznym stanie, może nie przeżyć najbliższych dni. Co do Isabell, Tecnocrazii i Śnieżka - są w niewiele lepszym stanie. Tej nocy wiele się rozstrzygnie.

    Za to udało się zorganizować materiały na bukszpryt i ożaglowanie. Kosztowało nas to 15 dublonów.

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: 18N 77W, Kingston na Jamajce

    Zarówno organizacja cyrku, jak i zapraszanie gości poszły zaskakująco sprawnie, choć jakość występów i poziom współpracy karłów były takie, jak zwykle - czyli mizerne. Zarobiliśmy jednak aż 21 dublonów, bo na nasze występy przychodziły dosłownie setki, a może i ponad tysiąc widzów. Niewykluczone, że to zasługa łańcucha - zarówno Kronor, jak Furion, nosząc go, wzbudzali zainteresowanie całej okolicy, choć Furion naturalnie większe, jako że sam z siebie płynnie włada językiem. Wygląda na to, że łańcuch nie daje mocy wielkiego czarnoksięstwa i nie pozwala wykonywać absurdalnych rozkazów na wzór kapłanów Voodoo. Ale wyraźnie wzmacnia naturalną prezencję noszącej go osoby.

    Jeśli chodzi o bank, to również poszło nieźle: znamy kilku wartowników; znamy okienko, przez które można wskoczyć z dachu sąsiedniej kamienicy; znamy też lokalizację samych kurfów z kosztownościami: są zakopane w płytkiej piwniczce pod podłogą i wyciągane tylko raz dziennie, po zakończeniu pracy. Szkoda tylko, że swoim wścibstwem wzbudziliśmy dość duże podejrzenia i kolejne pojawienie się w okolicy banku raczej nie umknie niczyjej uwagi.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: Caracas.

    Okazało się, że Hiszpanie już składali francuskiej flocie ofertę przyłączenia się sojuszu w celu rozbicia pirackich załóg i podzielenia się ewentualnymi skarbami. Do tej pory negocjowali tylko stopień zaangażowania i udział w łupach. Nasza propozycja może być dla nich atrakcyjna tylko pod warunkiem, że w jakiś sposób doprowadzimy do jej realizacji. Byłoby najlepiej, gdyby Hiszpanie i Anglicy stracili kilka okrętów w walce z piratami i wygrali, a Francuzi mogli sobie przypisać to zwycięstwo. Jednak sytuacja, w której Francuzi w ogóle nie biorą udziału w walkach sprawi raczej osłabi, a nie wzmocni pozycję Francji na Karaibach.

    Nasza propozycja przedłużyła negocjacje. Francja jeszcze nie wstępuje do sojuszu. Ponadto, kiedy francuscy admirałowie mówią “piraci”, to chyba nie zawsze mają na myśli również nas.

    ***

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do niedzieli, godz. 20:00.

    Załogi:
    - Ławica Potępionych
    - Hieny Morskie
    - Rzepakowa Armada
    - Krwawe Kapelusze
    otrzymują dodatkową akcję

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: i.picpar.com

  •  
    A.......k

    +8

    Dzienniki pirackich kapitanów - 14 VII

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: 29N 64W.

    Ostatni ranny artylerzysta wyzdrowiał.

    Arnoultowi powiedzieliśmy, że mapa musi zostać na naszym statku. Wyraźnie mu się to nie spodobało, ale nie drążył tematu. Wrócił na swoją Capricieuse bez słowa. Lepiej mieć go na oku.

    Na północy zauważyliśmy duży angielski galeon. Sam Long John na pewno nie da mu rady. Razem z Capricieuse - trudno powiedzieć.

    W drodze odszpuntowaliśmy beczkę rumu jeszcze z Léoparda i rozdaliśmy załodze drobne monety o wartości 1 dublona. Panuje nastrój napięcia i wyczekiwania.

    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 28N 59W

    Utrzymujemy bezpieczną odległość w stosunku do galeonu. Jesteśmy od niego szybsi, ale widocznie nie zamierzają dać za wygraną. Trudno będzie kręcić się w tych okolicach w nieskończoność, ale trudno też będzie gdzieś zacumować.

    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: 28N 77W

    Na St. Salvador swoim pojawieniem wzbudziliśmy taki popłoch, że wszyscy kupcy rybni uciekli od nas zamiast handlować.

    pokaż spoiler Komentarz: Zaskakujący brak sukcesów w handlu. Możecie sobie wybrać, czy trzymacie ryby, czy porzucacie je w diabły. Możecie też dobrać sobie 1 skrzynię towarów pozbieranych z porzuconych straganów na targu.


    Na horyzoncie spotkaliśmy jakiś słabo obładowany statek handlowy, ale nie mieliśmy czasu na walkę.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: Hawana.

    Objawy pojawiły się u Isabell i czterech kolejnych dziewczyn z załogi. Shrek jest w bardzo ciężkim stanie: ma silną gorączkę; podobnie, jak pierwsza z chorych dziewczyn. Tecnocrazia i Śnieżek też mają gorączkę, choć nie tak ciężką.

    Pracować mogą tylko Mary, Elizabeth, Claudia, Carmen i tylko kilkoro majtków. Nie trafiły jednak na nikogo, kto dostarczyłby materiały na bukszpryt - szczególnie, że były bardzo ostrożne w rozmowach.

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: 19N 80W

    Kronor i Franek są zdrowi.

    W drodze żaden statek nie pojawił się w zasięgu naszego wzroku. Niewykluczone, że ktoś mógł dojrzeć nasze żagle i postanowił się nie zbliżać. Zaskoczył nas jednak posłuch, jaki nagle wzbudził Kronor: nawet, jeśli mówił kompletne głupoty w rodzaju “zamknąć się, wszyscy!”, to wszyscy go słuchali, przynajmniej przez chwilę.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: 13N 70W

    Cała załoga jest w pełni sił. Kupiliśmy dla nich kilka sztuk szabel, żeby nie biegli z nożami, dzięki czemu zdolności bojowe załogi cokolwiek wzrosły. Wydaliśmy na nie tylko 1 dublona.

    Poruszając się po wybrzeżu, nie zauważyliśmy jak dotąd statku godnego obrabowania.

    ***

    Sojusz Anglików z Hiszpanami jest pewny. Zamierzają zlikwidować plagę piractwa na swoich wodach.

    ***

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do czwartku, godz. 20:00.

    Załogi:
    - Ławica Potępionych
    - Rzepakowa Armada
    - Załoga Guliwera
    otrzymują dodatkową akcję

    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  

    Gwendaelle Karter
    Wydry z laguny. Znaczy La cuny.

    - Nie interesuje mnie korona piratów. - powiedziała zakaputrzona kobieta. Jedyne co zauważyłby jakikolwiek obserwator to unoszące się kąciki ust
    - Podaj swoją cenę. - odparł zdecydowanym głosem mężczyzna

    * * *

    Francuscy oficerowie uradowani wchodzili na pokład Latającego Izraelity, każdego osobiście witała kapitan Karter. Kiedy ostatni znalazł się na pokładzie, Bretonka zeszła znowu na ląd do czekającego na nią człowieka.
    - Gratulacje, mon roi. - szepnęła wykonując uśmiech numer 5
    - Trochę szczęścia miałem. Powiedz mi tylko, jaki jest twój cel?
    - Ja też chcę mieć swoją koronę. Ale ona będzie... - zawiesiła na moment głos bawiąc się kosmykiem włosów - cała w liliach.
    Kapitan-Król Łysobrody podniósł jedną brew do góry. Przez krótki czas analizował co tak właściwie mu powiedziała.
    - Chyba rozumiem. Zostaje mi życzyć powodzenia. - odpowiedział po pewnym czasie
    - Właśnie... pamiętasz, że powiedziałam, że zgłoszę się jeszcze po jedną rzecz?
    Łysobrody spochmurniał
    - Mów.
    - Bo widzisz, jednak mimo wszystko jestem kobietą i chciałabym....

    * * *

    Król piratów odłożył paletę i pędzel, po czym spojrzał na płótno przedstawiające pewną francuską arystokratkę, której zachciało bawić się w pirata.
    - Nie zostawałem królem po to...
    Gwendaelle wstała i w podskokach podbiegła do nowopowstałego obrazu
    - Mon dieu, cette peinture est très jolie! - zaszczebiotała z zachwytu
    - Nie jestem przekonany.... - łysobrody przekrzywił głowę

    * * *

    Latający Izraelita odpływał już ku Caracas. Do gabinetu kapitan Karter przyszedł jej zaufany sługa Astolfo. Starszy męzczyzna widział już w życiu wiele dziwnych pomysłów swojej panienki, ale nawet on był zdziwiony.
    - Panienko... naprawdę podoba ci się to jak on cię namalował?
    - Właśnie miałam Ciebie wołać...poprawiłbyś to? O ile się jeszcze da... - westchnęła Gwen
    - Będzie ciężko. Ale dla Panienki wszystko.

    (Obrazek przedstawia obraz po poprawie już)

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: pm1.narvii.com

  •  
    A.......k

    +10

    Dzienniki pirackich kapitanów - 11 VII

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: 24N 69W. Nie natknęliśmy się na żaden statek handlowy. Arnoult płynie z nami na swojej Capricieuse.

    Zarówno Mokebe, jak i Hattori są teraz lekko ranni.

    Kadłub doczekał się reperacji i konserwacji. Kosztowało nas to 17 dublonów. Staremu Emmetowi na pewno przydałoby się trochę złota, żeby mógł zadbać o tawernę.

    Pokazaliśmy mapę Arnoultowi. Stwierdził, że na razie jej nie rozumie, ale jeśli mu ją damy, to coś wymyśli. Jest bardzo zainteresowany, choć wziął na poważnie słowa kapitana Léopard, który zapewnia, że mapa nie przyniesie nam nic dobrego.

    Starą mapę i prawdziwą mapę karaibów można nałożyć na siebie, jeśli założymy, że skupienie trzech opisów jest w Tortudze. Po przepłynięciu ok. 100 lig znamy też kierunki i skalę, bo dwa z trzech opisów przemieszczają się po mapie z prędkością odpowiadającą 9/10 naszej. Zmierzamy w kierunku jednego z opisów, który według tych obliczeń powinien być na wodzie w 30N 61W.

    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 30N 64W (okolice Bermudów)

    Na Bermudach znalazła się tylko jedna osoba gotowa z nami płynąć: stary sternik. Zapłaciliśmy mu jednego dublona w góry.

    O zaginionych artefaktach dowiedzieliśmy się tyle, że ich poprzedni właściciel, szalony pirat Jacek Wróbel, zaginął przez nie, a potem jego kamraci rozrzucili je po Karaibach, bo bali się trzymać je w jednym miejscu. Należą do nich: stara mapa, żelazny łańcuch, wyszczerbiony rapier, kapelusz zrobiony z małpiej skóry oraz okręt-widmo o nazwie “Rorqual”.

    W poszukiwaniu neutralnych statków natknęliśmy się na kogoś, kogo nie chcieliśmy spotkać: od południowego zachodu płynie ku nam ten sam angielski galeon.

    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: 24N 74W

    Cała załoga jest już w pełni sprawna. W drodze na północ spotkaliśmy lokalny kuter rybacki. Mamy teraz na pokładzie 4 skrzynie tuńczyka.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: Hawana.

    Objawy pojawiły się u Tecnocrazii i u Śnieżka. Natomiast Shrek i druga dziewczyna mają już wysypkę na brzuchu i w wielu innych miejscach ciała, a czują się fatalnie. Reszta załogi pije w tawernie. Dziewczyny wydały łącznie 8 dublonów.

    pokaż spoiler Komentarz: Mary, Elizabeth, Isabell, Claudia, Carmen i 3 dziewczyny z załogi mają prawo rozwinąć po jednej statystyce.


    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: Tortuga.

    Kiedy zeszliśmy z lądu z łopatami w rękach, medalion zmienił zdanie i przestał wskazywać ląd. Teraz wskazuje północny wschód.

    Furion wyzdrowiał. Tak, jak jeden z karzeł-strzelec.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: Carakas.

    Gregory, Kuternoga i jeden z marynarzy wyzdrowieli.

    Francuzi byli nam wdzięczni za jeńców. Chcieli nawet nagrodzić nas zwyczajowym złotem od głowy, ale nie przyjęliśmy, powołując się na patriotyzm. Odtąd patrzą na nas nieco inaczej. Nie są pewni, czy wciąż mają nas traktować jak piratów. W każdym razie nikt nas nie wygania.

    ***

    Ponadto do każdej załogi docierają plotki, że szykuje się jakieś przymierze pomiędzy Holendrami i Hiszpanami.

    ***

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do wtorku, godz. 20:00.

    Załogi:
    - Ławica Potępionych
    - Hieny Morskie
    - Rzepakowa Armada
    - Krwawe Kapelusze
    otrzymują dodatkową akcję

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: images.boredomfiles.com

  •  

    - Sasza! Kurła, jak ten Mokebe?! Całkiem dobrego Murzyna mi zepsuli, jeszcze na gwarancji! - wsciekał się kapitan Łysobrody. @Queltas - Jak to wygląda?
    - Yyy, no, hic, my się lieczim! Pan Kapitan pasmatri, kak Baran uże zdarowy! - odparł Sasza @mac3
    - Co Ty mu tu podajesz? Co to jest? - Łysobrody powąchał specyfik - Kurła! Ile to ma voltów?! Ty go chcesz odesłać na tamten świat czy co?
    - Negrinetok lieczy się duchami, a duchy to po łacinie spirit. Czy jakoś tak.
    - To być prawda kapitan! Ja już widzieć Biała mysz wysłana przez duch Xanta, żeby uleczyć Mokebe - wtrącił się Mokebe.
    - Nie mam czasu. Zaraz sparing z Hattorim @meinigel Jak Mokebe nam tu zejdzie, to Cię obciażę, kurła, rok nie zobaczysz przydziału z łupu!

    Kilka chwil później, Łysobrody puka ponownie do kajuty Saszy

    - Hehe. Saszko mój kochany. W sumie to śmieszna sprawa. Masz jeszcze jedno łóżko wolne?

    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  
    A.......k

    +10

    Dzienniki pirackich kapitanów - 7 VII

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: Tortuga

    Rapier jest zaskakująco dobry: lekki i ostry. Nawet podczas “bezpiecznego” sparringu kapitan zranił Hatorriego, który teraz jest ciężko ranny. O zniszczeniu rapiera nie ma mowy - prędzej złamałaby się japońska katana. Za to rany Barana całkiem się zagoiły.

    O artefaktach nie dowiedzieliśmy się zbyt wiele. Booker widocznie nie był nimi zainteresowany (albo nic na ich temat nie mówił, ani nie pisał).

    pokaż spoiler Komentarz: W ramach odpoczynku jeden z graczy ma prawo podnieść sobie jedną statystykę. Żadna inna załoga nie wzięła akcji “Odpoczynek”.


    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 32N 64W (Bermudy)

    W drodze napotkaliśmy jeden holenderski statek towarowy, ale miał bardzo niskie zanurzenie, więc daliśmy mu spokój.

    Na Bermudach sprzedaliśmy drewno, choć nie z takim zyskiem, na jaki liczyliśmy: otrzymaliśmy za nie 161 dublonów.

    pokaż spoiler Komentarz: Niewiele sukcesów w Handlu - zarówno podczas zakupu, jak i podczas sprzedaży


    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: Tortuga

    Zrekrutowaliśmy trzech kolejnych załogantów. Tym mogliśmy dać po dublonie wpisowego na zachętę, więc można nie musimy liczyć na ich dobrą wolę.

    Dowiedzieliśmy się też o ładunku kawy, który ma wypłynąć niedługo z Charles Town (33N 79W).

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: 23N 83W, Hawana

    Udało się częściowo zabezpieczyć kadłub, co dla naszej Królowej stanowi wielką różnicę. Kosztowało nas to 8 dublonów.

    U Shreka i jeden z dziewczyn pojawiła się wysypka na szyi.

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: Tortuga

    Murdock wyzdrowiał.

    Pomimo wysokiej niekompetencji w zakresie handlu, znaleźliśmy szkutnika, która postawi nam maszt. Kosztowało nas to wszystkie dublony i dwóch jeńców.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: 16N 69W.

    W drodze nie napotkaliśmy żadnych statków.

    ***

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do niedzieli, godz. 20:00.

    Załogi:
    - Ławica Potępionych
    - Hieny Morskie
    - Rzepakowa Armada
    otrzymują dodatkową akcję

    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  

    Murdock wraz z załogą pili w karczmie. Byli najgłośniejszą grupą, parę razy Furion lub Czarek kogoś prowokowali, ale nic z tego nie wychodziło. Piraci nie ufali karłom, niektórzy wręcz uważali ich za zły omen. Inni zaś słyszeli o ich szalonej akcji z przejęciem Galeonu, który nawet uszkodzony górował nad innymi statkami w porcie. Czuli strach przed szaleństwem karłów.
    Do stolika podszedł człowiek. Zmierzył każdego wzrokiem i spytał:
    - Kto jest aktualnie waszym kapitanem? - Karły spojrzały po sobie, w tych szybkich zmianach w dowództwie nawet one się gubiły.
    - Ja jestem kapitanem - odrzekł Murdock mierząc wzrokiem człowieka - Czego chcesz?
    - Jestem posłańcem króla. Chce się z Tobą zobaczyć i omówić sprawy związane z jego ostatnim pobytem u was.
    - No dobra, zobaczmy co ma do powiedzenia, prowadź.
    Kapitan ruszył za człowiekiem po drodze zabierając butelkę rumu ze sobą. Weszli po schodach w karczmie i ruszyli ku jednemu z pokojów.
    Łysobrody wybrał sobie niezłe miejsce na swoją salę tronową, blisko do wodopoju - uśmiechnął się pod nosem Murdock.
    Tron na którym siedział król też nie był okazały, było to zwykłe krzesło drewniane.
    Kapitan nie czekając na zaproszenie rozgościł się na krześle.
    - Czego od zwykłego karła chce sam król? - spytał kąśliwie
    - Karzeł może i zwykły, ale medalion który posiadacie już nie. Wczoraj skłamałem, wasz naszyjnik nie jest zwykły. Ma ukryte właściwości magiczn...
    - Tyle to już sami wiemy. Odkryliśmy również jaką dokładnie ma funkcję. - przerwał mu Murdock
    - To dobrze, ułatwi nam to rozmowę i znacznie przyspieszy. Wasz amulet jest kompasem wskazującym drogę do skarbu. Tak pewnie myślicie i macie rację. Może mieć też drugie znaczenie, według mnie artefakty te nie działają na siebie bez przyczyny. Zebrane wszystkie artefakty mogą prowadzić do dużego skarbu. Wasz amulet może być kompasem do pomniejszego skarbu lub tylko wskazówki, ale jest ważny w naszym planie. Chcemy zebrać wszystkie artefakty i odkryć ich tajemnicę. - przemawiał król praktycznie na jednym tchu. - Sami również posiadamy już dwa artefakty, jeden widzieliście w akcji.
    Murdock słuchał z obojętną miną, ale w środku cały wręcz skakał. Skarby oznaczały dublony, a dublony oznaczały przywrócenie Guliwerowi wartości bojowych i powrotu do siania zniszczenia na morzu.
    - Brzmi to wszystko pięknie, wręcz za pięknie. Jaka miałaby być nasza rola w tym planie?
    - Sami nie jesteśmy w miarę szybko zebrać dużej ilości artefaktów i tu wy wkraczacie. W dwie załogi jesteśmy w stanie szybciej się z tym uporać i znaleźć szybciej skarb. Być może to będzie nasz największy skarb w życiu. Co o tym myślisz?
    - To trzeba na spokojnie usiąść, tak w biegu się nie da. Pomówmy o warunkach naszej współpracy.
    Murdock zamknął za sobą drzwi i ruszył do swojej załogi by obgadać to o czym się dowiedział. W jego głowie kotłowało się tysiąc pomysłów. Przed nimi otworzyły się drzwi do dużego zarobku i życia pełnego przygód. Nie mógł się doczekać aż powie o wszystkim załodze, na pewno go docenią za udane negocjacje.
    #piracifabularnie
    pokaż całość

    •  

      Łysy Fint bosman Long John
      Może i kumaty ten malutki była ale baczyć na tych małych skurczybyków trza, bo to raczej ŁYŻKA DZIEGCIU W BECZCE MIODU. Z tego co w porcie mawiali i wiem to z pewnych źródeł że nie opitalają sie w tańcu i nie bacząc na koszty wjeżdżają na pełnej kurtyzanie.

      No Panowie wypijmy po szklaneczce bo już grubo po 7. jakiś kwadrans jak nic.
      Za króla i rozum na krótkonogich !

    •  

      @kolorowy_jelonek

      - A Gruby opowiadał ci, jak kiedyś Brytyjczycy próbowali zdobyć Tortugę, zaraz po tym jak na tronie zasiadł Jerzy IV? Próbowali zaskoczyć nas na wiecu.
      - Słyszałem plotki...
      - Podobno tylko jeden raz zaatakowali mury w miejscu którego broniła załoga Guliwera. Brytole zostawili tam stos swoich trupów wysoki na dwóch chłopa a ich muszkiety, szable i statki były tak poniszczone, że nie nadawały się już do niczego, zupełnie jakby uderzył w nich stalowy taran.
      Młody majtek obejrzał się na rozkręcającą się awanturę przy stole karłów.
      - A teraz co oni robią? Kłócą się?
      - Wygląda na to że naradzają...

      ---------------------------------------------

      - Kronor nie miał racji! Ty nie jesteś głupi jak beczka zepsutych śledzi. Ty jesteś durny jak beczka zepsutych śledziowych głów!
      - Cofnij to! Bo ta noga od stołu znajdzie się w twojej rzyci!
      - Poczekajcie! Ja wam to wszystko rozrysuje.. - jeden z byłych kapitanów wyciągnął pergamin i nie zważając na nic zaczął rysować.
      - W dupie mam króla, posłuchajmy kanclerza!
      Nagle w stół uderzyła mała piąstka. Karły na chwilę zamilkły.
      - Załatwmy to po naszemu i wracajmy do picia. Proponuje rzut monetą!
      Pomruki aprobaty rozległy się wśród karłów. Po chwili dołączyły do nich odgłosy poklepywania po kieszeniach i inne pomruki jak "nie wziąłem dziś sakiewki".
      - Czyń honory kapitanie! - uśmiechnięty karzeł wręczył dowódcy jednego dublona.
      - Czemu jest taki ciepły?
      - Dobrze go schowałem - uśmiechnął się jeszcze szerzej karzeł.
      - No dobrze... buźka to zgoda na umowę króla a reszka to odmowa.
      Moneta pomknęła w górę a czas spowolnił.

      I tak oto przyszłość pirackiego sojuszu powierzono ślepemu losowi.
      pokaż całość

      GIF

      źródło: CoinRotate.gif (1.38MB)

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Alekdandr Pistoletov czekał na wyniki wyborów jak na skroplenie się alkoholu z destylatora - cierpliwie, kropla po kropli. Liczyć umiał kiepsko, wręcz chujowo, ale wychodziło na to, że ich kandydat przegra. Wszelkie marzenia zostały rozwiane jak mgła nad zatoką w Pitrze, gdy ogłoszono wyniki. Wygrał kapitan od tych bab z kutasami czy kogoś tam.
    Plany kapitana Luciusa wzięły w łeb, czemu dał upust. Zaraz za nim wyszła ta część kadry, która towarzyszyła kapitanowi w zerbaniu. Saszka podniósł się tak nagle, że impetem wypierdolił w tył zydel. Chwiejnym krokiem podszedł do stołu, przy którym stały butle oraz szklanice braci pirackiej. Obrzucił ich szybkim wzrokiem i rzucił
    - No i chuj, no i cześć.. - jakby od niechcenia łapiąc za róg stołu, by wypierdolić z wielkim hukiem pojemniki z alkoholem.
    Wyszedł za kapitanem, by dokończyć butelkę na bocianim gnieździe Perły Export.
    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  

    Lucinus Ryewheat

    Słuchając wyników głosowania, uderzył w ławę ze wściekłości. Rzadko kiedy się wściekał. Fakt faktem nie pamiętał kiedy ostatnio to się stało. Czy w momencie gdy bosman, podczas jego nieobecności, nie podlewał rzeżuchy i cały plon szlag trafił? A może w trakcie plagi stonki, która zeżarła wszystkie ziemniaki w jego ogródku. To nie ma teraz znaczenia. Tyle dni stracili na tym zadupiu, żeby kapitanowie zapewniający swoją lojalność nagle zmienili zdanie. I to za co? Za kilka błyskotek. Jak małpy, które robią sztuczki za banana. I jak tu zaufać piratowi? Jeszcze te dziwaki, które gówno w morzu robią, a pojawiły się w ostatniej chwili i rzuciły swoim głosem. Na abordaż też tak odpowiesz debilu?

    Wstał i ściskając pięść zaczął opuszczać salę. Zanim to zrobił, odwrócił się do zebranych i rzucił tylko:

    - Oj, będą was swędziały kukle. Oj będą.

    Powrócił na Perłę Export jeszcze poirytowany.

    - Kapitanie, co się stało? - rzucił jeden z matów.

    Niewiele się zastanawiając, Lucinus strzelił mu z liścia w twarz, krzycząc:

    - ZAMKNIJ KURWA RYJ!

    Gdy po chwili ochłonął i zobaczył zszokowane spojrzenia załogi, zaczął mówić:

    - Nie mamy czego tu szukać panowie. 8 dublonów to gówno, nie pieniądz, a nasi "bracia", którzy zapewniali o swojej lojalności nas zdradzili. Wyruszamy w morze. Czas kogoś skroić na gruby hajs i ładownie pełne żyta!

    Po czym zwrócił się do sternika i nawigatora

    - Płyniemy stąd jak najszybciej. Musimy porozmawiać z naszymi holenderskimi przyjaciółmi...

    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  

    Kapitan Łysobrody – świeżo wybrany król Piratów
    Wraz z grupą załogantów, między innymi z Hattorim i Baranem z Komodo, podszedł do stłoczonych w jednym kącie tawerny karłów.

    Witajcie mali ciałem, ale wielcy uchem przyjaciele! - powiedział - między innymi dzięki wam i odrobinie szczęścia zostałem królem! Cieszcie się razem ze mną! Kolejka dla was na mój koszt.
    Ale wracając do interesów, to tak jak się umawialiśmy, jak ogarnę co gdzie i jak to będziemy rozmawiać o drugiej części zysków. A w międzyczasie możemy przejść do kwestii amuletu, o której rozmawialiśmy wcześniej. Pozwolicie, że pójdziemy teraz, póki wszyscy jesteśmy na miejscu. Jestem ciekaw wyników tej operacji, oby były dobre, wtedy wszyscy będziemy z tego zadowoleni!

    ------------------

    Po pewnym czasie ta sama grupa załogantów podeszła w pobliże Guliwera 2. Czekało tam na niego kilku karłatów z, jak się wydaje, aktualnym kapitanem Walniętym Murdockiem na czele.
    No to do dzieła - powiedział Król Kapitan Łysobrody - Hattori, ty prowadź, sprawdźmy stąd, a potem pójdziemy 50 kroków dalej i tam sprawdzimy i potem jeszcze dalej, aż będzie pewność.

    Otoczony kordonem piratów Hattori wyciągnął coś i coś tam zrobił, skupiony przypatrzył się, zamyślił i rzekł:
    Może chodźmy dalej, wynik będzie pewniejszy.

    Karły z racji swojego pokaźnego wzrostu nie widziały co się dzieje za plecami piratów z Załogi Potępionych, mimo to ruszyły przodem dalej, odliczając 100 kroków, bo jednak ich miara jest inna.

    Tutaj - powiedział Murdock - sprawdzajcie tutaj.

    Czuć było podekscytowanie w głosach obu załóg. Każdy chciał wiedzieć, czy amulet to jest jednak coś więcej. Hattori powtórzył rytuał, zamyślił się jeszcze bardziej i tylko pokazał, żeby szli dalej. Łysobrody podszedł do japończyka, wymienili krótkie uwagi, kiwnęli głowami i ruszyli.

    Po kolejnych 50 krokach test powtórzono. Zniecierpliwiony Murdock przerwał ciszę i zagadał
    I jak? Działa, jest?

    Łysobrody odparł:
    Niby tak, ale kurna nie do końca. Może za małe odległości pokonujemy? Dla pewności poszedłbym na statek, tak jak się umawialiśmy i sprawdził z bliska. Idziemy?

    Chodźmy - odparł Karzeł-Kapitan.

    Cała grupa ruszyła na potężny galeon. Członkowie Ławicy zastanawiali się jakim cudem karły mogą obsługiwać tak wielką jednostkę. Gdy weszli po trapie zdziwili się widząc karły stojące jeden na drugim, by sięgnąć w miejsca dla nich normalnie niedostępne i szorujące je na połysk. Król uśmiechnął się w duchu: To jest ten respekt! Tak!
    Ruszyli dalej. Widać było, że pomimo porządków to karły rzucają nieufne spojrzenia na gości, tak jakby ktoś chciał im zabrać coś cennego, albo jakoś ich oszukać. Zeszli pod pokład i zgodnie z wcześniejszą umową do kolejnego pomieszczenia ruszył tylko Łysobrody i Hattori, który niósł tajemnicze zawiniątko. W obstawie został Murdock, jakiś wyglądający na naćpanego karzeł, Frodo, Fiedro czy jak go tam zwali i karzeł zwany Furionem. Przeszli kolejne drzwi i oczom Łysobrodego ukazała się masywna skrzynia, na której siedział dziwnie skulony karzeł. Z oczu karła biło takie szaleństwo, że aż Łysobrodemu przypomniała się babka podająca się za matkę Mokebe. Furion i Fredro podeszli do karła, ten drugi podsunął mu jakiś mieszek pod nos, Furion chwycił siedzącego na skrzyni i powoli ściągnął na dół.
    Jesteśmy na miejscu - Oznajmił Murdock i podszedł do skrzyni - Poczekajcie.
    Podniósł wieko z zadziwiającą lekkością i ich oczom ukazał się..

    To to? - Zdziwił się Hattori.

    Ukazał się kiepskiej jakości, żelazny naszyjnik.

    Zaczynajcie, długo go spokojnego nie utrzymamy - powiedział karli kapitan wskazując na trzymanego przez Furiona karła.

    Tym razem nie było jak dobrze schować zawartości zawiniątka. Ich oczom ukazało się jakieś pudełko czy prostokątka mała skrzyneczka, z której wystawał kawałek jakiejś starej szmaty. Hattori położył na nim jakiś stary rupieć, ni to kijek, ni to rapier. Cholera wie. Popatrzył, zamyślił się. Wziął rapier luźno w palce i spuścił na pokład, by wbił się sztychem w deski. Popatrzył, wział go z powrotem do ręki i spakował do zawiniątka.

    Pudło Kapitanie Królu - powiedział Japoniec - to zwykły rupieć.

    Sakra! - zaklął Łysobrody - tyle zachodu po nic. No nic, myliliśmy się. Czas się zbierać. A wam - tu zwrócił się do karłów - dziękuję za gościnę i za głos i zapraszam na dalszą część świętowania.
    Grupa opuściła galeon, uścisnęli dłonie z karłami i wrócili do siebie

    [ @Akumulat @Stalowa_Figura @mac3 @czarnybaran20 @meinigel @Knyazev @lubiacy_beton @kolorowy_jelonek @Aspirrack @Zeroskilla ]

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: cdn.discordapp.com

  •  
    A.......k

    +13

    Dzienniki pirackich kapitanów - 4 VII

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: Tortuga

    Chińczycy przyznali, że rapier wskazywał im drogę do nas, choć nie wiedzieli, co u nas znajdą. Znaleźli go razem ze skarbem schowanym w morskiej jaskini gdzieś w Panamie. Próbowali nim walczyć i okazało się, że sprawdza się zaskakująco dobrze, jak na swój wygląd. Kiedy jednak chcieliśmy omówić ich słowa, dwóch nam czmychnęło.

    Rozdaliśmy 13 francuskich jeńców i 10 dublonów, a zagłosowaliśmy na siebie.

    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 26N 69W

    pokaż spoiler Komentarz: Żegluga pod wiatr i z obciążeniem.


    Arnoult kupił naszą informację o Forcie Cenis za 23 dublony. Kurtyzany przyniosły nam 4 dublony.

    Mogliśmy kupić dużo drewna, ale przed rejsem zdążyliśmy załadować na pokład tylko 21 skrzyń. Kosztowało nas to 124 dublony.

    Głos oddaliśmy na Łysobrodego.

    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: Tortuga

    W portowych tawernach zrekrutowaliśmy trzech nowych załogantów. Nie daliśmy im żadnego wpisowego, więc oczekują zysków z przyszłych wypraw.

    pokaż spoiler Komentarz: Nawigacja, Dyspozycja i Walka.


    Podczas wiecu wywołaliśmy trochę zamieszania, dzięki czemu kilku pijanym i pobitym piratom zwinęliśmy 8 dublonów.

    Oba głosy oddaliśmy na Galta bez Złota.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: 23N 83W, Hawana

    Podczas rejsu spaliłyśmy wszystkie ubrania i tępiłyśmy zasiekle każdego szczura, jakiego tylko znalazłyśmy w kajutach i w ładowni. Na razie nie widać, by któraś z nas się zaraziła.

    W Hawanie oddałyśmy Francuzom 35 dublonów, co wyraźnie ich zaskoczyło. Kilkukrotnie chwalili naszą uczciwość. Jednemu kapitanowi nawet wymsknęło się, że nie widzi powodu, dla którego nie miałybyśmy pływać dla prawdziwej floty i z prawdziwym żołdem.

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: Tortuga

    Rana Kronora nareszcie zaczęła się goić! Ponadto wyzdrowieli: Czarek i czterech majtków.

    O wiedźmach i skarbach co prawda nie dowiedzieliśmy się niczego, ale za to jeden szkutnik nasmarował nam kawałek kadłubu, żeby nie zaczął gnić.

    Głos oddaliśmy na Łysobrodego.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: Tortuga.

    Dopłynęliśmy na wiec, kiedy dyskusja i wybory już trwały. W ostatnim momencie, żeby móc oddać głos na Łysobrodego.

    ***

    Czarne Szmaty zagłosowały na siebie.
    Galt bez Złota zagłosował na siebie.
    Qiangshe zagłosowali na Czarne Szmaty.
    Arnoult zagłosował na Łysobrodego.
    Okparo Jelanee zagłosował na Czarne Szmaty.

    Łysobrody otrzymał 5 głosów.
    Galt otrzymał 3 głosy.
    Czarne Szmaty otrzymały 3 głosy.

    Tym samym kapitan Łysobrody zostaje uznany za Pirackiego Króla!

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do czwartku, godz. 20:00.

    Załogi:
    - Hieny Morskie
    - Rzepakowa Armada
    otrzymują dodatkową akcję

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: vignette.wikia.nocookie.net

  •  

    Lucinus Ryewheat

    - I to właśnie dlatego trzeba, przed zasadzeniem kapusty, nawieźć pole obornikiem. - kończył właśnie swój wykład podczas wiecu. Taką wiedzę trzeba popularyzować, nawet jeśli część z piratów się wynudzi. Złoto przeminie, statek zgnije, ale co będzie taki żreć, gdy przyjdzie mu na stałe zostać szczurem lądowym?

    Ostatnie kilka dni obfitowały w działania, szczególnie w porcie. Wszak wybory króla to nie przelewki i chociaż wydawać by się mogło, że to stanowisko tylko nominalne, musimy wybrać kogoś odpowiedniego. Chociażby nie był z naszej załogi, ale z nami współpracować musi. Kandydatów jest niewielu. A to ten przychlast od podatków. A to Galert... Galot... Gabarty... no, ten bez złota, który obiecuje, że jednak się znajdzie. No i jakiś paranoik, który nikogo nie obchodzi, ale śmieszne historie o końcu świata opowiada.

    Szkoda tylko, że straciliśmy ostatnie dublony, za informację o okręcie do ograbienia. Chociaż to było kilka dni temu, kto wie czy będzie jeszcze tam, gdzie wskazali obici. No i jeszcze patyk do wykrywania rzepy. Przydałby się, fakt. Ale jakby tu go kupić. To na pewno sprawka Ducha. To on pozbawił nas pieniędzy, bo wiedział, że na wyspie znajduje się kierunkowskaz do broni przeciw niemu. Mara robi się coraz bardziej złośliwa i bezwzględna. Nawet niedawna ofiara z kuraka nie pomogła. Dlaczego? Dlaczego nawet kurak nas zawiódł?!

    Słuchając kolejnej debaty o sprawach mało ciekawych, wstał, rzekł do zgromadzonych:

    - No panowie, to ja idę się wysrać.

    Po czym wyszedł z pomieszczenia i ruszył na brzeg. Stał, obserwując bezkres oceanu. Fale obijające się o siebie, plaże spowite pianą. Słuchał mew skrzeczących w oddali, narzekających na niedobór ryb. Czuł na twarzy bryzę, wiejącą od morza. Przymknął oczy, wziął głęboki wdech i powiedział do siebie:

    - Fortów nie ma, ale też jest zajebiście.

    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  

    Pst, masz jaranie? — szepnął Kronor ( @Anagama ) wczołgując się do kajuty Freda. Udało mu się tylko do połowy - leżał mając nogi na zewnątrz kajuty.
    - Jasne że mam, za kogo Ty mnie masz? - Fredo odpalił jointa, zaciągnął się po czym włożył go w usta Kronorowi który pociągnął z świeżo nabytą wprawą.

    ---

    - Mamy problem - zaczął po chwili błogiego milczenia Fredo.
    - Kapitan zaczyna coś podejrzewać?
    - A gdzie tam! kto by podejrzewał, że zamiast harować na okręcie z bandą karłów będziesz leżał zajmując pół korytarza i jarał jointy! ... No w zasadzie to tak. Bo widzisz. Kapitan się zmienił. Ni i zarówno @Zeroskilla jak i @ZdenerwowanyBialorusin wieszali skarpety do wietrzenia po prawej. A @kolorowy_jelonek wiesza po lewej! No i wszystko stracone!
    - E?
    - No to chyba oczywiste. Wieczorem przychodzę do kapitana jak już ma skarpety ściągnięte do wietrzenia. On się pyta jak tam ranni? A ja mu mówię, wszyscy dobrze, tylko Kronorowi się rana jątrzy i musi leżeć i mieć inhalacje. No i wtedy kapitan (każdy) mówi: jak kurwa jątrz? Przecież on tylko zajebał małym palcem w maszt jak biegał po pokładzie - ile to można leczyć?! I wtedy ja mówię: widać maszt był zatruty! I wyciągam bandaż, żeby sobie kapitan powąchał. I kapitan się zaciąga, mówi "o kurwa" i zyga i pozwala Ci dalej odpoczywać.
    - Hehe... dobre, a co masz na tym bandażu?
    - No właśnie nic! Dlatego wszystko stracone!
    - E?
    - No bo tak: po prawej jest bulaj, nie? no to przez niego wieczorem wieje wiatr, więc jak tam wiszą skarpety to jak się kapitan zaciągnie to akurat mu wieje w twarz. A to taki smród, że sam ledwo stoję! Ale nowy kapitan wiesza po lewej! Wszystko stracone! Będziemy musieli zacząć mówić, że wyzdrowiałeś czy coś. Że lekko ranny jesteś może na początku?
    - E... a nie możesz jakoś przejść się po pokoju, żeby stanąć koło tych skarpet?
    - No nie wiem... nie wiem... Jakie są szanse, że się uda? Nie wiem, nie wiem... Ocenił bym je na jakieś 5%, pewnie mniej nawet ( @Aspirrack ;) )
    - Przejebane z tym nowym kapitanem
    - Przejebane...

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    •  

      Idź na zabieg usuwania zęba do Fredo
      Jest to bardzo bolesne więc podaje ci mocne znieczulenie tzw. "Głupiego karła"
      Jesz te jego dziwne grzyby i odpływasz
      Już po wszystkim
      Budzisz się
      Leżysz na krześle w kajucie, zdezorientowany, próbujesz znowu zasnąć
      Przychodzi kapitan "No dobra Furion, wstawaj idziemy"
      Kapitan i Fredo trzymają Cie za ramiona i próbują przenieść do wyjśćia
      Przechodzisz obok Franka który czymś się wachluje
      Myślisz że to dźwięk śmigieł helikoptera chociaż nie masz pojęcia co to ten helikopter
      Spytaj Freda "Czy z sierżantem wszystko w porządku?Nie widziałem go odkąd wpadliśmy w zasadzkę"
      Jego twarz mówi LE COTYDOMNIEKURWAPIERDOLISZ?, ale stoi cicho
      Trzymaj go za policzki i krzycz "GDZIE JEST SIERŻANT KURWA?"
      Patrzy niekomfortowo na kapitana i mówi "Sierżanta tu nie ma"
      Upadnij na kolana,zacznij płakać i wyć " KURWA! DOPADLI SIERŻANTA, JEBANE SKOŚNE SKURWYSYNY"
      Murdock i Fredo niosą wyjącego byłego kapitana przez kajutę i pokład podczas gdy jego męczą wspomnienia z wojny na której nigdy nie walczył, w czasach które jeszcze nie nadeszly, o człowieku którego nigdy nie znał..
      pokaż całość

  •  

    NOWY KAPITAN GULIWERA

    Furion stał przy tablicy z wywieszonymi kandydatami na pirackiego króla. Choć czytanie przychodziło mu z trudem, szybko zrozumiał że wśród tej trójki nie ma jego nazwiska wpisanego.
    - Grzmichuj miałeś jedno proste zadanie, wpisać mnie na listę. Więc gdzie jest moje nazwisko? - spytał
    - Nie wiem, na pewno nie na tej liście. - uśmiechnął się pod nosem kapitan - Furion i tak byś nie miał szans, my nawet statku nie mamy uzbrojonego, to jak tu walczyć o tron. Chodź postawię Ci kolejkę na ukojenie bólu. - zaproponował.
    - Kurwa, no nie... No po prostu kurwa no nie! Boże czy ty to widzisz?! - krzyknął wkurzony Furion i ruszył na statek.
    - Tak nie może być. Karzeł stara się, wymyśla orędzie do piratów i wszystko na nic. Przecież po moim wystąpieniu wielu klaskało i było za mną. Cholera... - mruczał do siebie.
    Wszedł na pokład, gdzie krzątały się znudzone karły i nanosiły ostatnie naprawy na statku.
    - Oficerowie! Zebrać się na pokładzie, jest sprawa do omówienia. - Szybko zebrali się wokół niego Fredo, Czarek i Franek. Nawet Kronor doczołgał się na zebranie.
    - A Murdock ten wrzód na tyłku gdzie jest?
    - Chyba poszedł się załatwić - odpowiedział Czarek
    - Dobra, nie ma czasu. Mieliśmy szansę bym został królem piratów, ale ten gamoń Grzmichuj zapomniał mnie zgłosić. Okazja do darmowych armat i masztów przeszła nam koło nosa. Tak nie może być! Trzeba wybrać nowego kapitana, który nie będzie marnował takich okazji. Ja jednak nie kandyduje, musicie wybrać spośród was. - Przemówił ex-kapitan.
    Rozległy się szmery wśród oficerów. Każdy się zgadzał z Furionem, ale nikt nie chciał przejąc obowiązków kapitana.
    - To może Murdock niech zostanie kapitanem - krzyknął Franek
    - Racja, nie ma go, to nie będzie protestował - odezwał się Kronor plując krwią.
    - Dobra, to kto jest za Murdockiem? - Spytał Furion
    Wszystkie karły podniosły rękę.
    - A więc przegłosowane, Murdock nowym kapitanem.
    W tym momencie Murdock wychodził spod pokładu, a Grzmiptak wchodził na pokład. Obydwoje przystanęli patrząc na zebranie i zastanawiając się o co chodzi.
    - Murdock jest nowym kapitanem, a pan kapitanie, już nie jest kapitanem. Przegłosowane. - odezwał się Furion
    - Co do chuja?! - odezwali się jednocześnie Grzmichuj i Murdock

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: co tu.jpg

  •  

    Ławica Potępionych

    Kapitan Łysobrody przechadzał się po kajucie i przeczesywał brodę w zamyśleniu

    Cholera jasna - rzekł - musimy dorwać to COŚ co te Kitajce mają! MUSIMY! Tylko jak? Nie możemy wzniecić otwartego buntu wśród innych załóg pirackich, nie przy wiecu i nie przy głosowaniu na króla. Tym bardziej, że i mnie pokusiło startować w wyborach.

    Hmm - zamyślił się - Ma ktoś z was jakiś ciekawy pomysł jak to rozegrać?

    Popatrzył na kadrę zaufanych siedzących przy stole. Rozpoczęła się dyskusja. Każdy rzucał pomysłami, lepszymi, gorszymi. Ktoś proponował wynająć karły do kradzieży, ale niestety nie było ich w Tortudze. Nagle Hattori wstał, zaczął wspinać się po ścianie, uchwycił się belki wiszącej pod sufitem, rozbujał i miękko wylądował na stole. O dziwo mebel wytrzymał. Mając całą swoją uwagę zwróconą na sobie Japoniec zaczął mówić:

    Pomysł jest prosty. Wykorzystamy chciwość tych żółtków. Mianowicie: Vincent z Saszą pójdą do karczmy w której oni lubią przesiadywać, zacznął mówić do nich o zacieśnianiu więzów między załogami i takie tam bzdety. Będą udawać mocno wstawionych i zaczną stawiać im kolejki. Po kilku rundach Vincent zacznie chwalić się, że Kapitan powierzył mu ważne zadanie. Miał przenieść i ukryć mapownik ze znalezioną mapą, którą żółtki chcieli od nas odkupić. Po kolejnych wypitkach zacznie chwalić się kluczem do pokoju w tawernie, który ma zawieszony na szyi. Zacznie się nim bawić i zwracać na siebie uwagę. Po pewnym czasie Sasza weźmie Vincenta i wyjdą, bo będą twierdzić, że już im niedobrze i będą żygać. Klucz zostanie „przypadkiem” na stole.

    Dumny ze swojego planu Hattori zatrzymał przemowę na chwilę i popatrzył na innych

    Połkną przynętę, to wam gwarantuję, znam ich chciwość i żądzę łatwego zarobku. Przyjdą po mapę. A ja będę na nich czekać. W pokoju zamontujemy liny u sufitu, żebym mógł tam się zawiesić i być niezauważonym, na stole zostawimy mapownik z falsyfikatem i klamkę z wewnątrz drzwi wyciągniemy, żeby jej nie mogli otworzyć od środka. Wpuszczę maksymalnie czterech, zatrzasnę drzwi i się z nimi rozprawię! Ha!

    Ostatnie zdanie wręcz wykrzyczał. Każdy z uznaniem kiwał głową, nawet Łysobrody się zatrzymał i przestał miętosić brodę

    Świetny plan Hattori - Powiedział Kapitan - Parę szczegółów dopracujemy i będzie dobrze. Mianowicie, wiem, że jesteś świetnym wojownikiem Hattori, ale samego cię nie puszczę. Tym bardziej nie na 4 piratów, chociażby chińskich. Mokebe pójdzie z tobą. W pokoju będzie panował półmrok, jedynym źródłem światła będzie świeczka przy mapowniku, Mokebe idealnie wtopi się w tło, a dodatkowo schowa się w szafie.

    Druga rzecz - wyciągnął drugi palec u dłoni - Kitajce wiedzieli, że mamy mapę zanim ktokolwiek się do nich odezwał, więc muszą mieć jakieś urządzenie nawigacyjne lub wskazujące lokalizację. COŚ. Jak zostawimy falsyfikat w pokoju to duża szansa jest, że nawet się nie pojawią. Musimy zaryzykować i przynieść tam oryginał. Owszem, dla bezpieczeństwa falsyfikat będzie w mapowniku, oryginał dobrze ukryjemy. Dodatkowo da to szansę, że przyjdą z CZYMŚ. Będą dwie pieczenie na jednym ogniu.

    Trzecia rzecz - kolejny palec - Tak jak zapewne chciałeś o tym wspomnieć, ale na myśl o mordobiciu o tym zapomniałeś. Baran będzie stać z ludźmi w odwodzie, wybita szyba to będzie znak, że potrzeba pomocy. Dodatkowo, jeden z ludzi Barana, będzie gotowy do sprintu po ewentualne posiłki. Każdy ma być gotowy.

    Wszyscy wiedzą co mają robić? No to do dzieła, Vincent graj tak dobrze jak tylko potrafisz. Sasza, bądź po prostu sobą. Mokebe i Hattori, nie dajcie się zabić. Baranie, reaguj szybko.

    ********************************************************

    Vincent i Sasza weszli do karczmy. Znaleźli Chińczyków i zgodnie z planem omamili ich pogadanką o zacieśnianiu relacji, a poza tym, kto by odmówił damowego napitku od podchmielonych piratów. Klucz wylądował na stole, Sasza i Vincent ewakuowali się by z zewnątrz z ukrycia obserwować reakcję. Hattori się nie mylił. Chińczycy połknęli kluczyk, znaczy haczyk. Krótką chwilę później kilku z nich wybiegło z karczmy i udali się na swój statek.

    *******************************************************

    Hattori spokojnie siedział pomiędzy linami i czekał. Ledwo słyszał przyczajonego w szafie Mokebe. Murzyn przygotował się odpowiednio do przesięwzięcia. Japończyk przypominał sobie jak to jego kamrat kłócił się o zostawianie kolejnych fetyszy. I tak oto świeczka była zroiona z wosku z dodatkiem tłuszczu z jakiegoś ptaka, podobno ma zamieszać zmysły wrogom. Hattori ma we włosy wplecioną pajenczynę, którą znaleźli pod pokładem, podobno duchy mają użyczyć takiemu niewidzialności. A Mokebe wysmarował się czymś śliskim i spalił truchło jakiejś małpy, żeby być zwinnym jak Kot i śliski jak Wąż. Kapitan kazał murzynowi jeszcze poprosić bóstwa w jego imieniu o to, żeby każdy wrócił żyw z pułapki, Mokebe pobiegł ucieszony, a Hattori usłyszał coś, że Kapitan nie bedzie mieć więcej szczęścia w Makao.

    Ciche skrobanie przy drzwiach. Szczęk otwieranego zamka i kroki. Jeden, dwóch, trzech, czwarty. Kiedy tylko weszli do pokoju, jeden Chińczyk zrobił z nim coś dziwnego: trzymając go luźno w dwóch palcach sztychem w dół, upuścił swobodnie, żeby sztych sam wbił się w deski podłogi. Pozostali obserwowali to w wielkim skupieniu, a dopiero następnie zaczęli rozglądać się po pomieszczeniu. Hattori bezszelestnie opuścił się z lin i zatrzasnął drzwi. Zaskoczeni Chińczycy odwrócili się w kierunku Japończyka, w półmroku ledwo widzieli jego sylwetkę, która nagle zniknęła im z oczu. Zaczęli nerwowo rozglądać się po pomieszczeniu, gdy nagle usłyszeli trzask otwierającej się szafy i potężny ryk. Potworna postać wyskoczyła na nich jak wściekły byk. Zanim się zorientowali to jeden z nich miał rozłupaną czaszkę potężną maczugą, a drugi padł na ziemię podcięty przez japończyka. Chińczycy nie byli w ciemię bici (oprócz tego co dostał maczugą) i zaczęli się bronić. Mokebe i Hattori wiedzieli, że nie mogą ich wszystkich zabić, więc ich ataki były złagodzone i celowali tak, żeby ogłuszyć lub wyeliminować kogoś z walki, ale nie zabić. Dodatkowo usłyszeli za drzwiami kolejne głosy i ktoś próbował wybić dziurę w drzwiach. Długo się nie zastanawiając Hattori rzucił nożem w okno i rozbił je w drobny mak. Z sąsiedniego pokoju wybiegł Baran z Komodo oraz swoimi drabami i starli się z próbującymi dostać się do pokoju chińczykami.
    Tymczasem w pokoju Mokebe obezwładnił kolejnego Kitajca. Już miał się rzucić na ostatniego, gdy nagle jeden z tych co wyglądali na ogłuszonego zerwał się i kordelasem przebił murzyna na wylot. Niestety dla chińczyka tylko to rozsierdziło Mokebe, który nie zwarzając na ostrze wbite w jego murzyńskie bebechy, złapał on chińczyka i rzucił nim w szafę, w której wcześniej siedział. Poszła ona w drzazgi i chińczyk tym razem był ogłuszony na dobre. Hattori szybko uporał się z ostatnim.

    *********************************************

    W wyniku walk lekkie rany ponieśli Keanu, Baran i jeden z towarzyszących mu piratów. Mokebe miał mniej szczęscia, jednakże szybka reakcja Saszy pozbierała go do kupy i ciężko ranny leży teraz pod opieką rosjanina. - zdał raport Kapitanowi jeden z załogantów Ławicy - Dodatkowo na Chińczykach zdobyliśmy rapier tak wyszczerbiony i źle złożony, że strach byłoby nim walczyć.

    Dobra robota chłopaki! Pokaż mi ten rapier Hattori. Mówisz, że to może być to COŚ? Będziemy musieli to sprawdzić. Musimy się jeszcze zastanowić co robimy z tymi, których pilnujemy w pokoju w tawernie. - zamyślił się Kapitan, odbierając w międzyczasie oryginał mapy i rapier z rąk walecznego Japończyka.

    Sasza, Mokebe ma wrócić do zdrowia, co by się nie działo, nie możemy go stracić. Jeżeli tylko czegoś potrzebujesz to daj znać.

    A tymczasem zastanówmy się co robimy:
    - z głosowaniem na króla, jak wiecie jestem kandydatem, szukamy sprzymierzeńców?
    - z rapierem, testujemy jak to działa?
    - z jeńcami, oczywiście wyciągamy od nich informacje, chińczycy nie będą zadowoleni, ale kordelas im między zwieracze, sami nas zaatakowali. Trochę im pomogliśmy w tym, ale ostatecznie to oni są agresorami w opinii osób trzecich.

    Słucham każdego z was.

    [ @Akumulat @Stalowa_Figura @mac3 @czarnybaran20 @meinigel @Knyazev @lubiacy_beton ]

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: videoblocks-strong-fighting-woman-with-a-kim-kim-standing-in-a-dark-room-with-dim-light-a-samurai-crossing-her-two-sword

    •  

      @Queltas:
      Mokebe z Senegalu

      OOOO! UUUAAAA! O Wielki Czarny Duch! Dlaczego ty karać Mokebe dziura w brzuch? I to jeszcze od mała chińczyka! AAAJJJ! Ja zrobić wszystko jak trzeba, być świeca z sadło kormoran, być pajęczyna ptasznik, być ofiara z małpa i być smalec z pies! Dlaczego Mokebe być ranny! AAAUUU!

      Mokebe ucichł i zamyślił się. Po czym rozpoczął od nowa.

      AAA! Czarny Duch kochać Mokebe! Mokebe dziękować, że Mokebe nie zginąć, tylko być ranny! To wszystko dzięki talizman i czary! OOO! Mokebe dziękować Czarny Duch! Czarny Duch być wielka i pogromić Chińczyk!

      ***

      Mokebe poddźwignął się na noszach, żeby zobaczyć zdobyty rapier i przyjrzeć się mapie, nad którą nagle wszyscy zaczęli się zachwycać

      To być magia! Mokebe wam mówić! To być magia! Rapier być magia i mapa być magia. Musieć być więcej przedmiot magia. Kapitan znaleźć wszystki przedmiot to kapitan być potężna i mieć wszystkie skarby. Nawet król piratów nie być tak potężna jak magia wszystkie części mocy magiczna przedmioty! My musieć je znaleźć!

      Mokebe syknął z bólu

      Ale Mokebe nie może teraz walka. AAAAHHH! Wielki Czarny Duch! Dlaczego ty karać biedny Mokebe! Ajj! Dlaczego ty Mokebe nienawidzić...
      pokaż całość

    •  

      @Queltas:

      Sasza, medyk

      Dzięki wymagającej akcji, wyjątkowo tylko lekko podpity.
      - Cyka blyat, negritenok oberwał. Dawajcie mi tu zaraz opium. rozrywa koszulę Mokebe ( @Akumulat ) _ O sku*wesyn na tego dajcie dawkę 600. Da, ta duża ampułka. Leż spokojnie negritenok, zaraz to oczyścimy i zaszyjemy… _popija rum z piersiówki, następnie polewa nim ranę Nu leż spokojnie, bo będę musiał cię związać. Zabierzcie mu te wisiorki bo zaraz jakiejś gangreny z tego dostanie! Dobra, teraz wszyscy wynocha z kajuty, potrzebuję spokoju i dużo szczęścia. pokaż całość

  •  
    A.......k

    +14

    Dzienniki pirackich kapitanów - 1 VII

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: Tortuga

    Cała pułapka zakończyła się sukcesem, dzięki skutecznemu dowodzeniu Łysobrodego. Nie licząc faktu, że w walkach Mokebe został ciężko ranny, a Keanu, Baran i jeden z jego drabów lekko.

    Na Chińczykach zdobyliśmy rapier tak wyszczerbiony i źle złożony, że strach byłoby nim walczyć. Kiedy tylko weszli do pokoju, jeden Chińczyk zrobił z nim coś dziwnego: trzymając go luźno w dwóch palcach sztychem w dół, upuścił swobodnie, żeby sztych sam wbił się w deski podłogi. Pozostali obserwowali to w wielkim skupieniu, a dopiero następnie zaczęli rozglądać się po pomieszczeniu.

    Zabiliśmy jednego z Chińczyków, a resztę trzymamy na razie w tym samym pomieszczeniu.

    ***

    Hieny Morskie

    Galeon zniknął nam z oczu.

    Dowiedzieliśmy się, że do Cenis Fort nad Rzeką Cenis (32N 102W) wpłynął duży transport towarów luksusowych z Europy: jedwabie, biżuteria, specyfiki medyczne itd.

    Znaleźliśmy też szkutnika, który zamontował nam lepszy ster. Kosztowało nas to 18 dublonów. Przydałby się jednak lepszy sternik, który wykorzysta jego potencjał.

    pokaż spoiler Komentarz: dalsze rozwinięcia Nawigacji statku nie są dostępne.


    Kurtyzany przyniosły nam 3 dublony.

    pokaż spoiler Komentarz: w tym 2 w poprzedniej turze, w której o tym zapomniałem.


    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: Tortuga

    Niewolnicy Okpary zdawali się zainteresowani skarbem, który ma przywieźć Galt.

    WKWR to nie tylko nasz wymysł. Jeden z piratów Arnoulta zaoferował nam Wierzbową Różdżkę do Wykrywania Rzep Różnych Wielkości, ale chciał za nią 30 dublonów, a tyle nie mamy. Prawdę mówiąc, nic nie mamy.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: 30N 79W

    Przed napadem na Hiszpanów owinęliśmy się szmatami, zostawiając jedynie miejsce na oczy i ograniczając możliwość kontaktu ze skórą. Tacnocrazie słyszała kiedyś o takiej metodzie. Sam atak poszedł na tyle dobrze, że żadna z nas nie odniosła ran. Na pokładzie okazało się, że kupcy nie blefowali i rzeczywiście wielu z nich cierpi na tyfus. Miejmy nadzieję, że nasze stoje nam pomogły, choć wyraźnie nie uchroniły nas przed wszami, których ten statek był pełen.

    Na pokładzie znaleźliśmy jeszcze 196 złotych dublonów.

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: Tortuga.

    Dopłynęliśmy do portu na pełnym szwungu.

    Jeden z naszych marynarzy wyzdrowiał.

    pokaż spoiler Komentarz: Z ciekawości sprawdziłem, jakie były szanse, żeby Kronor dotrwał do tego dnia wciąż na ciężkiej ranie. Nieco ponad 5% xD


    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: 15N 67W

    Kilka kul łańcuchowych kosztowało nas zaledwie 7 dublonów. Przed wodowaniem zdążyliśmy wnieść do ładowni zaledwie dwie skrzynie z papryczkami. Kosztowały nas łącznie 13 dublonów.

    ***

    Na pirackiego króla kandyduje trzech kandydatów:

    - Galt bez Złota, który obiecuje każdej załodze, która teraz go poprze, dwudziestą część ukrytego skarbu Zaine'a
    - Kapitan Łysobrody z Ławicy Potępionych
    - Kapitan Czarnych Szmat, Spokojny Egerton, według którego zbliża się zagrożenie ze strony europejskich królów, więc trzeba się zebrać i wszem ogłosić, kto rządzi na Karaibach, bo inaczej może być z nami krucho

    ***

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do niedzieli, godz. 20:00.

    Załogi:
    - Hieny Morskie
    - Rzepakowa Armada
    otrzymują dodatkową akcję

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: jamesaflood.com

  •  

    Król Karzeł rozglądał się po swoim gabinecie. W trakcie niezliczonych lat królowania wyświechtane tawernowe meble zastąpione zostały przez misternie wykonane dzieła sztuki, których nie powstydziliby się mistrzowie kupieccy z Wenecji, czy Genui. Zapatrzył się w ogień płonący w marmurowym kominku. Wspominał wszystkie rzeczy które zrobił, żeby tu trafić.

    ----

    - Musimy pokazać nie tylko, że mamy, największy, najlepszy i najpotężniejszy statek spośród wszystkich załóg, ale też, że potrafimy nim znakomicie żeglować. - Fredo jak mało kiedy mówił z sensem - Moja propozycja est taka - rozpędzamy go na maksa - jest szybki, al mało zwrotny. Ale temu da się zaradzić - jak już będziemy wpływać do portu wrzucamy ręczn... znaczy kotwice. (pewnie się zerwie, ale swoje zrobi.) I wchodzimy bokiem! Wszystkie panny... znaczy głosy nasze! - Fredo zaciągnął się mocniej trzymaną w ręku fajką - ale trzeba też pokazać, że nikogo się nie boimy. Zróbny tak: wszystkie karły które nie obsługują akurat żagli steru i kotwicy ustawiają się wzdłuż pokładu. Biorą rozbieg, Kronor @Anagama wyrzuca je w górę, szybko pokazują dupę wszystkim czekającym w porcie piratom i lądują
    - No nie wiem, to brzmi... - próbował stopować zapał kapitan @ZdenerwowanyBialorusin
    - Genialne! - ryknęła załoga
    - Możemy to zrobić lepiej, pokazać też, że jesteśmy najzdolniejszą spośród wszystkich załóg! - zachęcony rzadko spotykanym poklaskiem perorował Fredo - karzeł czekający w kolejce ściąga spodnie skaczącemu i błyskawicznie rzuca je do następnego karła - ten je napina i skoczek ląduje z powrotem we własnych spodniach!
    - Panowie to naprawdę...
    - Genialne!
    - Tylko Franek @Gregua niech nie skacze bo nam ostatni maszt złamie - wtrącił trzeźwo Furion @Zeroskilla podzielając niepokój Kapitana.

    ----

    Ale prawdziwa gra o władzę zaczęła się dopiero po zrobieniu wrażenia na pirackiej braci. Knucie, spiski i przekupstwa - brzmi trochę jak zwykłe bycie karłem.

    ----

    Do Hien Morskich przemówiły pieniądze - opodatkowanie burdeli i kasyn podległych pirackim kapitanom zasilało skarbiec króla. Jednak odpowiednio skonstruowane przepisy zwalniały z nich kapitanów, którzy zajmowali się zarówno prowadzeniem burdeli, kasyn, działalnością piracką i handlem drewnem - nietrudno zgadnąć, że liczba takich kapitanów ograniczała się do @HeroesIV

    ---

    Przeznaczeniem Rzepakowej Armady były stołki. Pierwsza oferta zakładająca wyłączność na czerpanie dochodów z hodowli zboża na całym obszarze wodnym Morza Karaibskiego została niespodziewanie odrzucona. To byli twardzi negocjatorzy. Wywalczyli stworzenie stanowiska Ministra Rolnictwa @Onde mającego pełną dowolność w kształtowaniu gospodarki rolnej na terenie Tortugi i wszystkich podległych wyspach. Ponadto 7 stanowisk wiceministrów - cokolwiek by to nie było.

    ---

    Krwawe Kapelusze. Załoga złożona z samych kobiet? W której panuje niemal demokracja? Kapitan @Yokaii pytająca wszystkich o zdanie? O dziwo zadowoliły ich deklarację o tolerancji, swobodzie zawierania małżeństw, poparcie dla LGBT (cokolwiek by to nie było. Zasięgnąłem języka w porcie - LGBT nie kandydowało na Króla Piratów, więc w pełni je poparłem) i pozwolenie na adopcję dzieci (a kto by je chciał?!)

    ---

    Ławica Potępionych. @Qltas i Qiangshe - to był ciężki orzech do zgryzienia. Rywalizacja o mapę i COŚ oraz dawne urazy sprawiły, że byli gotowi skoczyć sobie do gardeł. Kompromis zakładający podział łupów 45/45/10 pomiędzy zainteresowanych oraz Króla, który przywodził wyprawie nikogo nie zadowolił. Wszystkie strony czuły się oszukane. Oraz bogate.

    ---

    Te negocjacje były niczym wobec spotkania z Kapitan Las Nutrias de la Cuna - @Pas-ze-mna-owce. Początkowo wydawała się zupełnie niezainteresowana wyborami. Propozycję mianowania jej Królową Piękna Morza Karaibskiego zbyła pogardliwym śmiechem. Dopiero propozycja opowiedzenia kawału o soku z cipy borsuka #pdk sprawiła, że nagle okazałem się najbardziej godnym tego stanowiska kandydatem na króla. Dziwna obietnica o natychmiastowym doniesieniu o spotkanych kotodziewczynkach przypieczętowała sprawę.

    ---

    Pozostałe negocjacje to pestka. Tu złoto, tam udział w zyskach, tamtemu upłynnić towary tak, żeby się wspólnik nie dowiedział. Biznes jak biznes.

    ---

    Król Karzeł oderwał wzrok od płomieni.
    - Nie można powiedzieć, aby wybory na Króla Piratów były łatwe. Ale nie można też powiedzieć, ze nie byłem na niego przeznaczony - rzekł do latającej pod sklepieniem papugi

    -------+++++++++++++-------------

    - FURION @Zeroskilla ZOSTAŁ PIRACKIM KRÓLEM! - wykrzyknął Fredo
    - Kurwa coś Ty zrobił?! - @ZdenerwowanyBialorusin
    - Przecież szef mówił, jebnij. No to jebłem. - Bronił się Kronor @Anagama
    - Ale nie aż tak! Przecież widzisz co się stało. - Kapitan westchnął - Fredo wstawaj. Zesrałeś się!

    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  

    #piracifabularnie

    Dziennik kapitański Długiego Johna

    D̶r̶o̶g̶i̶ ̶d̶z̶i̶e̶n̶n̶i̶c̶z̶k̶u̶,̶ ̶p̶i̶s̶z̶e̶ ̶d̶z̶i̶ś̶ ̶d̶o̶ ̶c̶i̶e̶b̶i̶e̶

    Tortuga.

    Ha! Mamy go, dawno Długi John nie widział takiego steru. W sumie to nikt inny nie ma takiego pięknego steru jak my! Szkoda tylko, że Mokebe od razu na kole przeplotem założył suszone jelita CZEGOŚ. Nic, przyzwyczaiłem się.

    Kitajce chcą nasza mapę, niedoczekanie. Przez ich nacisk sam zacząłem chcieć to ich COŚ co im powiedziało o naszej mapie. Nie chcą współpracować skurczybyki? Ja już się postaram żeby dostali odpowiednie warunki do współpracy.

    Chłopaki mają łby nie od parady to zaraz wymyślimy sposób na to, żeby nam wyśpiewali co to jest i żeby się tym grzecznie podzielili. A jak grzeczni nie będą to my już ich uspokoimy. He he he

    Dziwne, że tak mało słyszy się o Jacku Wróblu...
    pokaż całość

    źródło: old-pirate-chests-with-lock-and-keys-drawn-on-vector-19748209.jpg

  •  

    Hieny Morskie

    Pozycja: 26N 76W, na wschód od Bahamów

    Pobyt na lądzie przedłużał się nieznośnie. Dało się to odczuć po nastrojach załogi, marynarze nie spędzali już tyle czasu w karczmach. To co mieli do przegrania w kości już dawno przegrali a nieliczni którym udało się coś wygrali zdążyli to już przepić, nawet do burdelu piraci chodzili z mniejszym niż wcześniej entuzjazmem (choć wciąż tak samo często, jakby na zapas przed długim rejsem).

    Atmosferę psuł dodatkowo niedawny incydent z kradzieżą - wprawdzie intruz zrabował mniej niż przeciętny marynarz jest w stanie zostawić w jedną noc w zamtuzie - ale marynarze "Rozczochranej Julki" odebrali to bardzo personalnie i wzmożyli wystawiane warty. George czuł się winny tylko w niewielkim stopniu, przecież cały port zbiegł się żeby komentować nowe działa burtowe które wieczorem wtaczali żmudnie po trapach na pokład.
    - Wypływamy jutro rano - rzucił kapitan gdy tylko ostatnia armata znalazła się na swoim miejscu.
    -kurs na Tortuge! -dodał gdy marynarze odreagowali długo wyczekiwaną wiadomość, wywołało to kolejną falę wiwatów.

    Także statek wydawała się rwać do drogi. Zatrudniony szkutnik był wart swojej ceny, z wzmocnionym kadłubem, groźnie wyglądającym taranem i nowymi armatami Julka sprawiała wrażenie gotowej żeby w pojedynkę zatopić całą karaibską flotę.

    "27 VI -_
    W żadnym z odwiedzonych burdeli nie znaleźliśmy kurtyzan chętnych żeby z nami płynąć,zysk
    z działalności burdelu na Julce też był niski: obecnie 3 dukaty"


    George przerwał pisanie, bawiąc się złotym zegarkiem ukradzionym z domu myślał nad tym co przed chwilą zapisał.
    Znał powód tak mizernych utargów:
    dziewczyny szybko stały się ozdobą statku i oczkiem w głowie załogi. Następstwem tego były duże obostrzenia które zostały nałożone na potencjalnych klientów, dziewczyn nie można było bić ani szarpać za włosy, stale rozbudowywana była też lista zakazanych fetyszy.

    - nie będzie dublonów tam gdzie na jedną dziwkę przypada dwóch alfonsów - podsumował George, nie zapisał tego jednak.

    "Taran kosztował 19 dublonów, wzmocnienie poszycia i nowy żagiel dodatkowe 33; działa burtowe w liczbie sztuk 6
    wytargowaliśmy od ludwisarza za 27 dublonów, mam nadzieję że prędko nie trafi się okazja żeby z nich strze..."


    Huk wystrzału sprawił że George podskoczył nieomal nie rozlewając tuszu na dopiero co zapisane strony dziennika. Młody Vuitton który był jeszcze początkującym piratem, nigdy wcześniej nie miał okazji słyszeć takiego dźwięku.
    Z za drzwi kajuty dochodziły jednak głośne tupanie piratów biegających po górnym pokładzie.

    -Młody! gdzieś ty się podziewał! Łap liny! - zakomenderował bosman Bernard gdy tylko dostrzegł chłopaka
    - co się dzieje monsieur? - dopytywał się George
    - cholerny galeon się dzieje! Chybili nas o kilka sążni, musimy uciec poza zasięg dział nim oddadzą drugą salwę! Łapcie liny, rozwinąć żagle!

    W oddali, niewiele poza zasięgiem dział, rzeczywiście dostrzegł wspomniany Galeon. Z tej odległości niemożliwe było ocenienie liczby załogi. George musiał przyznać że okręt prezentował się naprawdę groźnie, przygasiło to nieco pewność siebie załogi która jeszcze chwilę temu wprost rwała się do testowania nowych dział.

    -powinniśmy być bezpieczni, o ile nie zaczną nas ścigać, wtedy przekonamy się ile warte jest nowe poszycie. Za 5 minut chcę widzieć wszystkich w mojej kajucie! narada specjalna! - głos kapitana Dukata brzmiał tak jak zawsze, nawet jeśli był przejęty sytuacja to w tej chwili nie dał tego po sobie poznać.

    Wołam załogę na naradę specjalną:

    [ @KrzemowyDuch @Patryk_z_lasu @2077 @easy_rider_ @sramnawas @Nemootji @TynkarzCzwartejSciany ]

    #piracifabularnie #przygodyjulki
    pokaż całość

    źródło: cdn.discordapp.com

  •  
    A.......k

    +16

    Dzienniki pirackich kapitanów - 27 VI

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: 20N 73W, Tortuga

    Ster kosztował dość dużo, bo 27 dublonów, ale jest taki, jak chcieliśmy: ma zdobienia i jest obity czerwoną skórą. Ponadto zdecydowanie polepsza zwrotność Long Johna.

    pokaż spoiler Komentarz: dalsze ulepszenia Nawigacji statku są niedostępne.


    Qiangshe najpierw nie chcieli nam nic mówić o mapie i podbili ofertę do 40 dublonów. Z rozmów wywnioskowaliśmy jednak, że oni tak naprawdę sami nie wiedzą, czym jest ta nasza mapa. Wiedzieli tylko, że mamy COŚ, bo COŚ INNEGO (co oni posiadają) ich do nas przywiodło. Współpraca ich nie interesuje, bo ich zdaniem mamy niewiele do zaoferowania.

    pokaż spoiler Komentarz: słaby test Wykształcenia.


    Cała załoga jest zdrowa.

    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 26N 76W, na wschód od Bahamów

    Zakupiliśmy od ludwisarza 6 armat za 27 dublonów.

    pokaż spoiler Komentarz: Obecnie każde Wasze stanowisko ogniowe jest obsadzone


    Spośród kurtyzan ani jedna nie chciała się do nas przyłączyć.

    pokaż spoiler Komentarz: Brak sukcesów w teście na Półświatek


    W drodze napotkaliśmy bardzo silny angielski galeon, który od pierwszej chwili rozpoczął ostrzał. Udało nam się uciec z zasięgu jego dział, ale podejrzewamy, że nas ściga.

    ***

    Rzepakowa Armada

    Pozycja: Pozycja: 20W 73W, Tortuga

    Galt w dalszym ciągu chce naszego głosu i cieszy się , ale zebrał już dość zainteresowanych, by obniżyć ofertę: teraz daje tylko dziesiątą część potencjalnego skarbu. Za to nie widzi nic przeciwko stanowisku wicekróla.

    Za to kupiliśmy informację o angielskim statku niewolniczym, który właśnie sprzedaje cały swój ładunek w okolicach Św. Marty (11N 74W). Kosztowało nas to nasze ostatnie dublony i obite pyski dwóch naszych marynarzy.

    Ostatni chory załogant wyzdrowiał.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: Pozycja: 36N 71W, wody na wschód od Wirginii

    Hiszpanie wystraszyli się i wysłali nam szalupę, na której była jedynie skrzynia z 80 dublonami.

    Shrek jest zdrowy/a.

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: 19N 77W, wody pomiędzy Kubą a Jamajką

    Napotkaliśmy angielski statek pasażerski, całkiem ładny. Wołaliśmy o pomoc we wszystkich językach świata (również w tych, których nikt z nas nie zna) i skakaliśmy jak małpy, żeby było nas widać zza burt. Fredo postanowił nawet rozpalić ognisko sygnałowe na pokładzie, które nieco nadwątliło zapas naszych lin. Wywiesili na masztach jakąś flagę. Szkoda, że nie umiemy ich czytać.

    Don Awerage wyzdrowiał.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: 10N 66W, Caracas.

    Znalezienie kupca na zwykłe towary handlowe nie było trudne. Dostaliśmy za nie 134 dublony.

    Braun, Kuternoga, Mathias i trzej majtkowie są wciąż ranni.

    ***

    Teraz każda załoga ma prawo zgłosić swojego kandydata na króla piratów. Za cztery dni (czyli w następnej turze) odbędzie się głosowanie.

    ***

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do niedzieli, godz. 20:00.

    Załogi:
    - Hieny Morskie
    - Rzepakowa Armada
    - Krwawe Kapelusze
    otrzymują dodatkową akcję

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    •  

      @Onde: Ruska morda i samogonowy opar wyprzedzały sławę Pistoletova. Znany z bitności oraz golizny pirat z Rosji, tym razem był ubrany. Tielenaszka, kapelutek oficyjera, portki. Na zebranie wparował modnie spóźniony, z antałkiem wielkości kapitańskiego bebecha, a który miło chlupotał od alkoholu wysokich procentów. Na ramieniu taszczył szmatę, rozwieszoną pomiędzy dwoma kijkami, wzbudzając niemałą ciekawość pirackiej braci. Skłonił się ładnie i wypalił do przewodniczącego:
      - Ja w sprawie pumy..
      Zaskoczony pirat, najstarszy stażem i wiekiem odparł tylko:
      - Jakiej, kurwa, pumy?
      - Tej co ma jaja z gumy!
      Przy rechocie pirackiej braci usiadł na zydlu.Postawił transparent pod jedną z ścian pomieszczenia, rozpościerając wielki napis CHUJ W DUPĘ ŁODZI, TEJ KURWIE NIC NIE ZASZKODZI!
      Tytanicznym wysiłkiem oraz obietnicą kolejnego antałka gorzałki wymusił na Johannesie by ten jako piśmienny wymalował napis. Co prawda nikt nie wiedział o jaką łódź chodziło, ale brzmiało to zgoła tajemniczo. Saszka upił łyk, zasalutował i zaczął śpiewać pieśń udając się do wyjścia:
      - Nie somalijski i nie karibskij, a ja rassijski nowypirat!
      Masywny kutacz zaczął robić młynki z każdym wersem i krokiem Pistoletova, gdy oddalał się z pieśnią na ustach.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Gwendaelle Karter - Wydry La Cuny
    Gdzieś na morzu

    - Madame… - zaczął Gregory Braun, jednak po zobaczeniu wyrazu twarzy swojej kapitan szybko się poprawił – znaczy… mademoiselle… Anglicy na horyzoncie!
    Na twarzy kapitan Karter zagościł złośliwy uśmieszek. Przypomniała sobie jak to kilka dni wcześniej urażona brytyjska delegacja jej złorzeczyła. A przecież ona była ubrana w śliczną białą sukieneczkę, gdzie wyglądała jak anioł zstępujący z nieba. Banda barbarzyńców chciała jej zepsuć jej dyplomatyczny sukces, kiedy to została oficjalną częścią floty Arcychrześcijańskiego Króla Francji.
    - Gregory. Niech załoga załaduje działa burtowe. My w tym czasie dokonamy narady. - jej słowa były spokojne, ale w sercu miała prawdziwy wulkan emocji. Jej pierwsza prawdziwa narada wojenna. Naprawdę z trudem powstrzymała się przed podskakiwaniem z emocji.

    A właściwie nie powstrzymała. Kiedy była przez chwilę sama w swojej kajucie to zaczęła tańczyć jakiś taniec – opętaniec.
    - Panienko. - spokojnie powiedział Astolfo – Gregory, Mathias, Johnson, Waldek, Kuternoga i Gabrysia nadchodzą.
    - Ach. Rozumiem. - chrząknęła i zmrużyła na moment oczy. Czas być poważną.

    Po kilku minutach każde z jej dzieciątek zaczęło wyjaśniać swój plan:
    - Podpływamy do nich, mówimy „Hej, fajny statek. Dacie popływać?” i robimy masakrę. - zaczął niemiecki malarz
    - Mówimy „Yorkshire tea is da best fam”. Zaufają nam. - dodał Astolfo
    - Wystrzelmy Carla z armaty. - poważnym tonem zasugerował Gregory
    - GHRSHGDYDTAAAAAH?! - wyraził swoje niezadowolenie Samobieżny Carl Johnson
    - Spokojnie Carl, ty jesteś kawalerią, nie pociskiem. Jeszcze. - z dobrotliwą miną uspokoiła go Gwen

    Kapitan Karter wyciągnęła rapier i stanęła nogą na swoim biurku.
    - Rozpoczynamy operację „Bagietka five o’clock”. Pour Dieu et le Roi! - dumnym głosem zawołała Bretonka. Może i wywarłaby pożądane wrażenie, gdyby nie spadła z biurka chwilę później.
    - Ał….aaa….ałaaaa. Astolfo. Maść...Gabrysia...pomasuj mnie… - zaczęła jęczeć duma francuskiej floty.

    * * *

    Atak udał się doskonale. Czuła się niczym Karol Młot pod Potiers, niczym Joanna d’Arc spod Orleanu i przyrównała się do Wielkiego Kondeusza.
    Obok ucieleśnienia zwycięskiej Francji znajdował się też Astolfo. Klęczał przywiązany do biurka a na szyi miał przywieszoną tabliczkę z napisem „ZROBIŁEM STRASZNĄ RZECZ”.
    - Jakbyś ich nie rozwiązał by serio z nimi pic herbatkę z Yorkshire, to Braun, Pirklys i Kuternoga nie byliby ranni. - burknęła i przywołała ręką jednego z załogantów
    - A TERAZ SPALIĆ BRYTYJSKI STATEK!!!!
    - Ale sam statek bez załogi już się nie zbuntuje.
    - I ZAORAĆ MORZE PO KTÓRYM PŁYWAŁ! I ZASYPAĆ SOLĄ!

    Teraz uznała, że jest podobna do Scypiona Afrykańskiego.

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: cdn.myanimelist.net

  •  

    Impreza na plaży trwała w najlepsze, ale ona była tylko dodatkiem. Najważniejsze wydarzenie dzisiejszej nocy miało rozegrać się we wiosce. Murdock, Furion i Czarek kucali przyczajeni w krzakach i obserwowali jak wioska się wyludnia.
    - Dobra, większość już poszła, a Ci co zostali pewnie zaraz pójdą spać. Najwyższa pora ruszyć i odebrać to co nasze i to co ich. Wymarsz - rozkazał Furion i ruszyli gęsiego.
    - Czekajcie, czekajcie, jeszcze jedna rzecz - zatrzymał pochód Furion i wyciągnął z torby kominiarki. - Zakładajcie, to tak na wszelki wypadek jakby ktoś miał nas zobaczyć. - I założył swoją kominiarkę.
    - Ty to masz łeb nie od parady. Teraz to możemy rabować banki nawet hehe - Stwierdził Murdock i założył swoją kominiarkę.
    Czarek nic nie powiedział, głośno wzdychnął i założył. Jakakolwiek próba wyperswadowania tego pomysłu była przegrana z góry.
    I tak Drużyna Dublona ruszyła do wioski po wielkie bogactwa jakie miały na nich czekać.
    Plan był dobry, wejść, ukraść wszystko co się da i wyjść. Wrócić na statek i odpłynąć nim tubylcy zrozumieją co się stało. Plan idealny, bez słabych punktów oprócz jednego - wykonywały go karły.

    Pierwsza część poszła jak z płatka, niepokojeni dotarli do chaty wodza, gdzie odniesiono ich dublony.
    - Dobra, to jest ta chata ich wójta, tu przynieśli nasze dublony i może będzie tu coś więcej. - szeptał Murdock
    - Jak wejdziemy? - spytał Furion
    - Bez siły się nie obejdzie, drzwi solidne, użyjcie mnie jako tarana - zgłosił się na ochotnika Czarek i już zaczął się przygotowywać klepiąc po głowie.
    - Czekajcie debile, nikt nie będzie wyważał drzwi, to ma być cicha akcja. Mam pomysł - stwierdził ex kapitan i nacisnął klamkę. Drzwi otworzyły się pod naporem karła i cała chata stanęła przed nimi otworem. Szybko wzięli się do grabieży całego domu.
    - Cholera, tylko 9 dublonów, zdążył już przewalić na rum pijak jeden - mruknął Czarek i schował monety do torby.
    Długo to nie trwało gdy któryś z mieszkańców zobaczył otwarte drzwi. Podszedł i zajrzał do środka, widok wprawił go w osłupienie, ale tylko na chwilę. Szybko wybiegł na ulicę i zaczął się wydzierać.
    - Alarm!! Ratunku! Karły nas okradają!
    Karły połapały się od razu, że to o nich chodzi i wybiegły na ulicę.
    - Szybko, między domki, postaramy się ich zgubić! - rozkazał Furion i ruszył. Zastanawiał się jak zostali rozpoznani - Czyżby kominiarki prześwitywały? - Murdock był tuż za nim. Czarek ruszył ku mieszkańcowi, który ogłosił alarm i pacnął go pałką w łeb. Splunął na niego i powiedział:
    - Dla ciebie Panowie Karły, gnido - I ruszył za kompanami. Niestety został przez to z tyłu, a pościg już ruszył za nimi. Skręcił za dom i zobaczył bawiące się dzieci. To była jego szansa. Ściągnął kominiarkę i wmieszał się między nie. Uratowało mu to skórę, pościg go minął, a nim dzieci połapały się, że doszło do nich brzydkie dziecko, Czarek był w drodze na statek.

    Tymczasem Furion i Murdock biegli szaleńczym tempem (dla karła). Walnięty Murdock miał za małe otwory na oczy i praktycznie widział tylko postać Furiona przed sobą, to go zgubiło. Poczuł, że na coś nadeptuje, a potem tylko zobaczył, że coś w niego leci.
    Otworzył oczy, przed nim rozciągał się długi jasny korytarz zakończony jaśniejszym otworem. Ruszył ku niemu niedowierzając w to co widzi. W jego głowie rodziły się miliony pytań. Wtem z światła wyszła postać, ale nie mógł jej rozpoznać, widział tylko sylwetkę. Karzeł.
    Czy Bóg jest karłem? - zrodziło mu się pytanie.
    Postać była co raz bliżej, ale nadal tylko jakby cieniem. Podeszła bardzo blisko, chwyciła Murdocka za szmaty i powiedziała:
    - Wstawaj idioto, musimy uciekać!
    Karzeł się ocknął, a nad sobą zobaczył Furiona, który już go podnosił.
    - Możesz biec? - zapytał
    - Chyba tak - potrząsł parę razy głową, co było złym pomysłem, bo świat znowu zaczął wirować. Po chwili się uspokoił i ruszyli ku statkowi licząc, że uda im się uciec.
    #piracifabularnie
    pokaż całość

  •  

    Kapitan Łysobrody

    Jak wiecie moi kamraci, sprzedaż statku to nie jest to samo, co sprzedawanie kokosów na targu. Na szczęście okazało się, że Okparo Jelanee chętnie wymieni swoją starą łajbę. Daje nam 259 dublonów za niego, no i butelkę rumu. Dając nam rum widać, że traktuje nas jak przyjaciela. Wiem wiem, normalnie byśmy musieli wydać dwa razy tyle na taki bryg, no ale sami wiecie jak to jest w życiu pirata.

    -----------------

    Jest złoto z morza to decyzja jest prosta - baluj! W takich chwilach nasz kuk Keanu wspina się na wyżyny swoich możliwości: ostrygi, francuskie wino, kakaowe ciasteczka i co tylko Żółwiowa Wyspa ma do zaoferowania. Pyszności i cuda. Mniam! Co prawda przepuściliśmy 14 dublonów, ale było warto - 7 francuskich żołnierzy porównało swoją dotychczasową musztrę i doszło do wniosku, że na na Długim Johnie nie będzie im gorzej. Mądra decyzja chłopaki, nie będziecie tego żałować.

    A i bym zapomniał. Qiangshe jakimś tajemniczym sposobem dowiedzieli się o naszej i mapie i chcą ją kupić. Oferują 22 dublony. Co o tym myślicie? Swoje przemyślenia o wszystkim przekażę wam na końcu.

    Kto zostanie Królem Piratów?

    [ @Akumulat @Stalowa_Figura @mac3 @czarnybaran20 @meinigel @Knyazev @lubiacy_beton ]

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    •  

      @Queltas:
      Vincent Drake
      Dobra fajnie było, brygiem sobie popływałem, teraz mi zabrali i sprzedali, ehh. Jeszcze mapę chcą sprzedać, no cholera jasna.

      Panie Kapitanie, z całym szacunkiem, ale sprzedać mapę za parę monet, kiedy może ona prowadzić do SKARBU, to jakiś żart. Proszę nie sprzedawać mapy tym żółtym kurduplom. - wypowiedział stanowczo Vince.
      A co do nowych załogantów, to zdaję się na decyzję kapitana.

      Słyszy burdę i wystrzały w tawernie nie daleko portu.

      Oho. Muszę lecieć po Saszę, jak nic już tam jakieś pijackie zawody urządza i zaraz wystawią mu rachunek na cały nasz dobytek. Hattori ( @meinigel ) pomo.. Gdzie on jest ? Był tu przed chwilą, nie znoszę tych jego ninja-sztuczek.

      Mokebe ( @Akumulat ) idziesz ze mną po Saszę ? Rum,bijatyka i pijany Sasza, wchodzisz w to ?
      pokaż całość

    •  

      @Knyazev:
      Haha! Vińcień! Ty pytać mewa czy sra na żagiel! Do karczmy! Pić rum! A jak draby zaczepiać pan Sasza to Mokebe im pokazać gdzie raki zimować!

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    #piracifabularnie <- tag gry
    #krwawekapelusze

    21 VI

    Pozycja: 34N 76W, nieopodal C. Fear.

    W drodze zauważyliśmy statek niewolniczy zawijający do portu, ale zostawiliśmy go w spokoju.

    Shrek jest jeszcze ranny/a, choć wygląda na to, że lada dzień jej/jego sprawność powróci.

    24 VI

    Pozycja: 36N 71W, wody na wschód od Wirginii

    Dopadliśmy Hiszpanów, choć mieliśmy przy tym trochę szczęście. Zgadywaliśmy, którym szlakiem popłyną i rzeczywiście tam byli. Ostrzelaliśmy ich takielunek kulami łańcuchowymi, więc mamy ich na widelcu. Problem w tym, że wywiesili żółto-czarną flagę zarazy na pokładzie. Nie wiemy, co o tym myśleć. Flaga była już wywieszona, od kiedy tylko ich widzieliśmy.

    Shrek jest jeszcze ranny/a.

    -Dobra, jesteśmy tutaj, przepłynęliśmy setki lig, ostrzelaliśmy kulami łańcuchowymi tych Hiszpanów, mamy ich na widelcu. Bez chwili zwłoki wydałabym rozkaz abordażu gdyby nie ta flaga, czart wie jakie to może być cholerstwo... Pytanie.. atakujemy?

    pokaż spoiler Wołam załogę Krwawych Kapeluszy @Yokaii @MPTW @SirSherwood @pocotosienoginoco @gasior22 @kvvach @achtunki @endrjuk
    pokaż całość

  •  
    A.......k

    +17

    Dzienniki pirackich kapitanów - 7 VI

    Link do folderu z zasadami, mapą i dziennikami

    ***

    Ławica Potępionych

    Pozycja: 20N 73W, Tortuga

    Sprzedaż statku to nie jest to samo, co sprzedawanie kokosów na targu. Na szczęście okazało się, że Okparo Jelanee chętnie wymieni swoją starą łajbę. Daje nam 259 dublonów i butelkę rumu.

    Za złoto z morza - baluj! W takich chwilach nasz kuk wspina się na wyżyny swoich możliwości: ostrygi, francuskie wino, kakaowe ciasteczka i co tylko Żółwiowa Wyspa ma do zaoferowania. Co prawda przepuściliśmy 14 dublonów, ale było warto - 7 francuskich żołnierzy porównało swoją dotychczasową musztrę i doszło do wniosku, że na na Długim Johnie nie będzie im gorzej.

    pokaż spoiler Komentarz: Każdy z Francuzów wnosi do Waszej załogi jedną, wybraną przez Was umiejętność. Mogą się powtarzać. Natomiast sprzedaż jeńców byłaby osobną akcją, na którą nie macie w tej rundzie czasu.


    Qiangshe jakimś tajemniczym sposobem dowiedzieli się o naszej i mapie i chcą ją kupić. Oferują 22 dublony.

    Jeden z naszych marynarzy wyzdrowiał.

    ***

    Hieny Morskie

    Pozycja: 33N 78W, Charles Town

    Wzmocnienie tarana kosztowało nas 19 dublonów. Podczas prac ktoś zakradł się do naszych kajut oficerskich. Staraliśmy się wystawiać warty, więc zdążył ukraść zaledwie… 2 dublony, które akurat leżały na stole. Tyleż samo przyniosły nam nasze kurtyzany.

    ***

    Rzepakowa Armada

    Ostatnie dni zeszły nam na bywaniu w tawernach - nie tylko dla rozrywki. Niestety - nie dowiedzieliśmy się kompletnie nic pożytecznego o w Kurwę Wielkiej Rzepie.

    pokaż spoiler Komentarz: nieudany test na Wykształcenie.


    Johannes jest już zdrowy.

    ***

    Krwawe Kapelusze

    Pozycja: 36N 71W, wody na wschód od Wirginii

    Dopadliśmy Hiszpanów, choć mieliśmy przy tym trochę szczęście. Zgadywaliśmy, którym szlakiem popłyną i rzeczywiście tam byli. Ostrzelaliśmy ich takielunek kulami łańcuchowymi, więc mamy ich na widelcu. Problem w tym, że wywiesili żółto-czarną flagę zarazy na pokładzie. Nie wiemy, co o tym myśleć. Flaga była już wywieszona, od kiedy tylko ich widzieliśmy.

    Shrek jest jeszcze ranny/a.

    ***

    Załoga Guliwera

    Pozycja: 19N 81W

    Odebraliśmy 9 z naszych dublonów, choć podczas akcji jeden z chłopaków, których Furion wziął do pomocy, rozwalił sobie głupi ryj, wchodząc na grabie. Ciągle mamy też kosztowności i broń. Mieszkańcy szybko rozpoznali nasz chytry plan, więc nie obyło się bez walki. Murdock oraz dwóch majtków otrzymało rany. Mimo to, udało się odbić od brzegu.

    Franek jest tylko lekko ranny, a Fredo całkowicie wyzdrowiał.

    ***

    Las Nutrias de la Cuna

    Pozycja: 10N 66W, Caracas.

    Ostrzegaliśmy Anglików, ale nie dość skutecznie. Po prostu odwrócili się od nas w stronę północnego-zachodu. Latający Izraelita był jednak szybszy i doszło do zaczepienia haków. Załatwiliśmy sprawę niemal bez walki: załoga poddała się, dzięki czemu przejęliśmy cały ładunek towarów i narzędzi oraz listy z rozkazami - niestety napisane szyfrem. Zdradzieccy Anglicy uśpili naszą czujność i pod osłoną nocy wzniecili bunt: zranili Gregorego Brauna, Kuternogę, Mathiasa oraz trzech innych załogantów. Po tym wydarzeniu wszystkich wrzuciliśmy do morza, a ich statek spaliliśmy.

    Zanim to się stało, na nasz pokład zdążyliśmy załadować 28 skrzyń z towarami.

    ***

    Zbliża się wiec, na którym wybrany będzie nowy piracki król. Jeśli król zorganizuje wspólną misję, to zarówno on, jak i każda załoga, która się do niego przyłączy, będzie otrzymywać bonusy do statystyk na czas tej misji.

    ***

    Formularz deklaracji akcji.
    Na deklaracje czekam do czwartku, godz. 20:00.

    Załogi:
    - Ławica Potępionych
    - Hieny Morskie
    - Rzepakowa Armada
    otrzymują dodatkową akcję

    #piracifabularnie
    pokaż całość

    źródło: pirateshowcancun.com

  •  

    33N 79W Port Royal

    Hieny Morskie

    Marynarze wybuchnęli gromkim śmiechem. W karczmie panowała wesoła atmosfera.

    --------------------------------
    "Rozczochrana Julka" zawinęła do "Port Royal" trzy dni temu. W "Charles Town" George czuł się prawie jak w domu, było to zapewne zasługą wszechobecnego francuskiego. Nie mógł się jednak nacieszyć miastem tak jak by chciał - ze względu na rozgłos który spowodowali rabunkiem drewna bosman przykazał mu nie opuszczać statku częściej niż to konieczne.
    Teraz, kiedy Julka został oddana w ręce szkutnika, mógł wreszcie bez przeszkód oddać się nocnemu życiu miasta.
    --------------------------------

    "Młody" zbliżał się właśnie do momentu kulminacyjnego opowieści. Opowiadał tę historię już po raz 7, a jej bieg wydarzeń zdążył ewoluować. Znacząco spojrzał na pusty kufel dając zgromadzonym znać że od od mówienia zaschło mu w gardle i kontynuacja wymaga postawienia mu kolejnej kolejki.

    - Francuzi nie dali się zwieść, gdy tylko wykryli podstęp chwycili za muszkiety - kontynuował gdy ugasił pragnienie
    - na statku było ponad 70 marynarzy.. co ja mówię.. było ich 100!
    Opowieść snuła się jeszcze trochę, pod napierająca siła wroga nieustraszona załoga Julki znalazła się w potrzasku. Sytuacja wydawała się beznadziejna. Wtedy na pokładzie zjawia się George (spóźniony- manierą wszystkich bohaterów ), i walcząc niczym tygrys przychyla szalę zwycięstwa na korzyść piratów.

    - - - -

    Słońce pomału wstawało nad horyzontem. Nieco pijany George opróżniał pęcherz za rogiem karczmy, chichocząc na myśl co powiedziałby senior Vuitton widząc go teraz. Z rozmyślań wyrwała go rozmowa dwóch mężczyzn stojących nieopodal:

    - co myślisz? Przyjrzałem się tej "Julce", z zewnątrz szpetna. Ale jeśli opowieść smarkacza trzyma się kupy to mają tam niezłą sumkę - barczysty marynarz nie zauważył młodzieńca.
    - chcesz ich okraść? Ta szajka dała radę francuskiej gwardii!
    - ten smarkacz ma jeszcze mleko pod nosem! Wczoraj opowiadał że Francuzów było 50, założę się że to jakaś banda kupców.

    George nie musiał słuchać dłużej:
    -Sacrebleu.. muszę powiadomić monsieur Bernarda.

    - - - -

    Gdy parę minut później zdyszany wpadł do karczmy w której stacjonowali zastał załogę już na nogach, szykująca się do śniadania.

    - Kapitanie! Kłopoty, po mieście rozeszła się wieść o naszym zlocie!

    Wołam obecnych przy śniadaniu:

    [ @KrzemowyDuch @Patryk_z_lasu @2077 @easy_rider_ @sramnawas @Nemootji @TynkarzCzwartejSciany ]

    #piracifabularnie #przygodyjulki
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #piracifabularnie

Archiwum tagów