•  

    6557600 - 1500 = 6556100

    Dzisiaj trochę tłoczno było, trzeba było trochę przyhamowywać i nieco bawić w wyprzedzanie.
    Jak zwykle w jedną stronę żabką, a z powrotem kraul. Tempo wyszło standardowe, 60 basenów w 45 minut. Jutro powtórka z młodszym synem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #plywajzwykopem #plywanie

  •  

    #dziendobry dziś z cyklu #dzielnipolacy Marek Petrusewicz . Zachęcam do obserwowania, a także samodzielnego dodawania postaci Polaków dzielnych i odważnych w różnych dziedzinach życia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Marek Petrusewicz ur. 22 stycznia 1934 r. w Wilnie, zm. 3 października 1992 r. - pływak Stali Pafawagu #wroclaw, wychowanek trenera Józefa Makowskiego. Specjalista w stylu klasycznym.

    Pierwszy polski rekordzista świata w pływaniu na 100 m stylem klasycznym. Pierwszy rekord świata ustanowił w dniu 18 października 1953 r. wynikiem 1:10.9 min., następny rekord na tym samym dystansie pobił 23 maja 1954 r. wynikiem 1:09.8 min. Jako pierwszy Polak wywalczył srebrny medal na Mistrzostwach Europy w Turynie w 1954 roku. Olimpijczyk z Helsinek (1952).

    Po zakończeniu kariery, na skutek choroby Buergera przeszedł amputację prawej nogi. Losy Marka Petrusewicza posłużyły jako inspiracja #film u Filipa Bajona "Rekord świata". Był również bohaterem reportażu radiowego "Głębokie zanurzenie" Krystyny Melion, który był pierwszym polskim reportażem nagrodzonym na festiwalu Premios Ondas w Barcelonie.

    We wrześniu 1980 r. wstąpił do NSZZ Solidarność. Z ramienia Wojewódzkiej Federacji Sportu został członkiem Zarządu Regionu Dolnośląskiej Solidarności. Należał do najbardziej bezkompromisowego skrzydła Solidarności, blisko współpracował z Kornelem Morawieckim. 13 grudnia 1981 r. został pobity przez oddział ZOMO. Dwa tygodnie spędził we wrocławskim więzieniu, w nieogrzewanej celi, co przyczyniło się do dalszego rozwoju choroby.

    Po dwóch latach stracił drugą nogę, a w 1986 r. doznał prawostronnego wylewu.

    W 1990 r. zostały zorganizowane we Wrocławiu pierwsze zawody pływackie Puchar Marka Petrusewicza, które w 1992 r. przerodziły się w jego Memoriał. Pomysłodawcą zawodów był Witold Wasilewski z Fundacji HOBBIT we Wrocławiu. Od 1992 r. współorganizatorem został Grzegorz Widanka i klub MKS Juvenia Wrocław.

    Jego pierwszą żoną w latach 1957-1962 była pływaczka Halina Dzikówna, z którą miał córkę Danutę, a drugą piosenkarka Joanna Rawik. W roku 2006 w kadrze narodowej Polski w pływaniu startował z sukcesami wnuk Marka Petrusewicza - Łukasz Wójt.

    We Wrocławiu, niedaleko dworca pks znajduje się ulica jego imienia.

    #sport #plywanie #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: petrusewicz.jpg

  •  

    Noo mircy, dzisiaj swój rekord pobiłem, 59minut 40 sekund zajęło mi przepłynięcie 100 basenów 25 m :) , wszystko kraulem bez przestojów
    #plywanie #basen

  •  

    6 585 600 - 1450 = 6 584 150

    Wczorajszy wieczór. Tym razem tylko lekkie spóźnienie na basen, zacząłem 5 minut po czasie. Udało się w tych 40 minut zrobić 56 długości (trochę tłok był chwilami i trzeba było czekać), potem jeszcze dwa baseny z młodym bo się trochę spieszyłem - awaria w robocie. I na koniec hicior - ubieramy się... a tu młodemu ciuchy ktoś zgarnął i weź tu człowieku kombinuj jak dostarczyć do domu siedmiolatka w samych majtkach xD
    Dobrze, że to szkolny basen i znalazły się jakieś porzucone portki i koszulka...

    A w ogóle to chyba trochę zacząłem ogarniać kraula, mam wrażenie że leciutko ale jednak przyspieszyłem ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    #plywajzwykopem #plywanie
    pokaż całość

  •  

    6606550 - 1500 = 6605050

    Solidnie spóźniony szybko wystartowałem, a że tor niemal opustoszał to mogłem swobodnie śmigać. W 36 minut myknąłem 52 baseny, a potem już spokojnie ze starszym synem po jego lekcji jeszcze sobie przepłynęliśmy kolejnych 8 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #plywajzwykopem #plywanie

  •  

    6650100 - 1200 = 6648900

    Minimalnie się spóźniłem z synem na zajęcia - on zaczął w sumie o czasie, ale ja już 10 minut później. O tyle miło, że był prawie pusty tor więc coś tam nadrobiłem - ale i tak do końca zajęć młodego zdążyłem zrobić tylko 42 baseny. Potem jeszcze 6 z nim i do domu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler #plywajzwykopem #plywanie
    pokaż całość

  •  

    6658650 - 1700 = 6656950

    Starszy syn w piątki miał rano basen ze szkołą a wieczorem szkółkę pływania i marudził, udało się zmienić na poniedziałek.
    Wygląda na to, że mu się spodobało - mi też, bo o tej porze już raczej sprawnie pływające osoby są i jeśli jest potrzeba wyprzedzania, to raczej mnie niż ja ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Udało się strzelić standardowe 60 basenów w 45 minut, a potem jeszcze z młodym sobie na luzaka zrobiliśmy kolejnych 8.

    A dzisiaj znowu z młodszym synem na basen ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    Swoją drogą, zastanawiam się czy taki układ gdzie w jedną stronę płynę w miarę spokojnie (ale nie spacerowo) żabką a w drugą na pełnej mocy kraulem podchodzi pod interwały - mam nadzieję że tak, może to autosugestia ale po takich 45 minutach czuję się napompowany

    #plywajzwykopem #plywanie
    pokaż całość

  •  

    6680900 - 1600 = 6679300

    Zapomniałem dopisać w piątek.

    Tak jak @luzny_lori spróbowałem popływać z pull-boyem. Poszło trochę lepiej, dałem radę zrobiłć cztery baseny kraulem i już było słychać jak za rogiem ustawia się śmieciarka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Deskę zostawiłem i potem powalczyłem w trybie raz żabka, dwa razy kraul i starałem się delikatniej machać nogami. Dociągnąłem do fych 12 minut (zawsze sobie kontroluję czy jeszcze mam jakiekolwiek tempo) i już wróciłem do spokojnego żabka/kraul na przemian. Dociągnąłem tak do 60 basenów, skończyła się lekcja (czyli zmieściłem się w 43 minutach) a potem jeszcze ze starszym synem sobie na luzaka zrobiliśmy 4 baseny.

    Dzisiaj znowu starszy syn ma lekcję to se skorzystam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler #plywajzwykopem #plywanie
    pokaż całość

  •  

    Dziś chciałem się podzielić moim weekendowym wytworem - narzedziem które myślę może przydać sie wszystkim tym którzy czy to jeżdzą na rowerze, biegają czy też pływaja słuchając muzyki (to ja akurat). Używam grajka podczas pływania już ponad rok i zawsze mi przeszkadzało parę rzeczy (co wynika z tego że mp3 player do pływania ma parę przycisków i to tyle jeśli chodzi o interfejs użytkownika): często wybranie właściwego utworu było mocno utrudnione (podczas pływania nie mam ochoty zmieniać tracków co chwilę, player mam dość głupi, więc słucham wszelakich DJ mixów - a te albo sie dlugo rozkręcają, albo maja intro na początku etc). Poza tym, ponieważ nie używam żadnych smart band czy innych zegarków to często nie wiem ile czasu już pływam (jasne jest zegar na basenie, ale to trzeba sie zatrzymać, zdjąć okularki, etc). Więc aby temu zaradzić napisałem sobie program który na podany plik MP3 nakłada gadanie z syntezatora - na początku utwóru jego tytuł a potem co zadany czas mówi mi ile czasu już minęło. Wszystko to mixuje sobie, z automatycznym dopasowaniem głośności syntezatora głosu (zależnie do jakiej muzyki go dokładam) i w rezultacie dostaje nowy plik MP3 który sobie wrzucam na grajka.

    Ciekawostka przyrodnicza: o ile informacja o tytule utworu sie przydaje stricte użytkowo, to fakt ze mam anonsy głosowe odnośnie mijającego czasu działa zadziwiająco motywująco i dzieki temu pływam dłuzej - coś jak trofiki w grach -> "to jeszcze dociągne do 45 minut" etc. Super sprawa i tego akurat sie nie spodziewałem - zakładam też że sporo osób doświadcza fenomenu iż w basenie czas płynie szybciej niż faktycznie, więc łatwo skracać trening - a teraz nie ma wymówki :)

    Narzędzie jest open source (główna częśc to #python), źródła na Gihubie. Na SoundCloud wrzuciłem przykładowy track z nałozonym gadaniem więc łatwo sprawdzić o co dokładnie chodzi.

    Polecam, nie tylko do basenu. Myśle że #plywanie to nie jedyny #sport który jest czasem podobnie nudnym zajęciem, więc jeśli ktoś woli #rower czy #bieganie to również warto :)
    pokaż całość

    źródło: logo.png

  •  

    6 740 200 - 1 300 = 6 738 900

    Tylko jeden tor był wolny, ale jakoś wszyscy sprawnie sobie radzili bez przeszkadzania...
    Tradycyjnie - raz kraulem raz żabką ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #plywajzwykopem #plywanie

  •  

    6789050 - 1250 = 6787800

    Były 54 baseny, ale ostatnio się rypłem o 100 metrów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dobrze się pływało, dwa wolne tory i wszystkiego 4 osoby. Tradycyjnie na przemian żabka i kraul - po 2 basenach kraulem ledwo zipię, po trzech umieram...

    #plywajzwykopem #plywanie

  •  

    Jest taka dieta wysokotluszczowa z Polski, nazywa sie #dodzo, kt swietnie sprawdza sie w poprawie wynikow sportowych osob stosujacych owy sposob odzywiania:

    Maksymalnie zwiększa się ilość białka w diecie, głównie białka zwierzęcego, do takiej ilości jaką człowiek ma ochotę zjeść.

    Zwiększa się znacznie ilość tłuszczów w diecie, szczególnie tłuszczów twardych, zwierzęcych, nasyconych (łój, smalec, masło, smietan(k)a). Tłuszcze twarde są najlepszym, najbardziej wydajnym źródłem energii dla człowieka, są bardzo łatwo spalane.

    Węglowodany ogranicza się do minimum.

    Należy wyłączyć zupełnie z diety produkty zawierające głównie cukry proste ( glukoza, owoce, soki owocowe, miód, cukier, słodycze, czekolada, ciasta, torty). Cukier jest złym, mało wydajnym źródłem energii dla człowieka. Spalanie cukru w ustroju człowieka jest bardzo trudne i uciążliwe.

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=42

    Minimum Ww ustala sie np. przez brak cial ketonowych w moczu lub po przystosowaniu się organizmu do nowej diety zapotrzebowanie na białko zmniejsza się. Zmniejsza się również, gdy spożywa się białko o najwyższej wartości biologicznej. Wówczas proporcja między białkiem i węglowodanami jak 1 : 0,5 nie obowiązuje. Może być 1 : 1 lub nawet 1 : 1,5.

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

    W praktyce ilosc Ww oscyluje w granicach 80-250g, zaleznie od obciazen psychofizycznych i zapotrzebowania kcal. (16%kcal z Ww)

    https://naforum.zapodaj.net/images/5fbe0da83540.png

    Glownym dostarczycielem Ww powinna byc skrobia w postaci ziemniakow, maka typ 400-450 (ewentualnie bialy ryz, kasze w tym kasza manna blyskawiczna) troche kisielu z maslem, budyniu na smietance, lody ze smietanka + niewielkie ilosci cukrow prostych, owocow, sokow oraz warzyw.

    Bolszewicy dietetyczni o pogladach lewicowych Louise Burke https://mobile.twitter.com/inigomujika_en/status/1035506216158539776 nie chca nawet slyszec o takiej diecie niskoweglowodanowej jak na obrazku :D :

    https://naforum.zapodaj.net/images/f6ef9745fd29.jpg

    https://naforum.zapodaj.net/images/a8ba9e4f0bee.jpg

    https://naforum.zapodaj.net/images/29e74029e164.jpg

    Dwa nalesniki i 1000kcal :D

    https://naforum.zapodaj.net/images/dc000557194d.jpg

    https://naforum.zapodaj.net/images/74a91b412684.jpg

    interesuja ich pseudo diety wysokotluszczowe z Ww na poziomie <0,5-1g/kg oparte na olejach i orzechach.lol

    "Nowe" spojrzenie na odzywianie wysokotluszczowe w sporcie, moze wyjsc z Polski #dodzo. Czy znajda sie chetni, aby przetestowac #dodzo? Spadek TT i osiagow murowany... :) sa na sali #kolarstwo #pilka
    #bieganie #plywanie itd.? :D

    @SmaletzWyborny w tydz./2 odslonil miesnie brzucha. ;) lol

    Wazne, ze sylwetka ruszyla, fat zaczal znowu spadac bo i gorne kostki brzucha sie odslonily.

    #dieta #mikrokoksy
    pokaż całość

  •  

    No i po lekcji pływania. (nawiązanie do tego wątku z wczoraj)

    Jest dobrze,

    Chce dalej chodzić, nie płakała, walczy, próbuje próbować :)
    żona też podeszła profesjonalnie do mojego "pamiętaj co robili i nad czym musi popracować" i zrobiła notatki.

    Czyli
    - zamoczenie całej głowy
    - położyć się na wodzie i wyprostować ręce (z makaronem jak się domyślam)
    - położyć się na makaronie na plecach i przepłynąć basenik w poprzek
    - położyć się na brzuchu na makaronie a nogi oparte o krawędź basenu
    - to samo tylko leżenie na plecach
    - problem z odpowiednim trzymaniem makaronu
    - makaron między nogami i płynąć
    - (dzieci pływały już z deseczkami)

    hm.. dla mnie te dzieci to jakieś terminatory, druga lekcja a te już pływają ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Czyli mój plan max na ten tydzień, to wsadzić twarz pod wodę i położyć się na plecach na tym makaronie. (dobrze będzie jak jedna z tych rzeczy pyknie :) )

    #dzieci #nauka #plywanie #tatacontent
    pokaż całość

  •  

    To chyba jeden z moich pierwszych wpisów, natomiast pierwszy na Mirko w tagu #triathlon. W niedziele startowałem tym razem w Chęcinach, - dystans niby 1/4IM a olimpijka. Pływanie 950m + 40km + 10km z draftingiem. Poplątanie z pokręceniem, ale w tym roku to normalne u wszystkich organizatorów :) I tak po ostatnich zawodach w Mistrzostwach Polski, gdzie udało się zrobić bardzo fajny czas 02:16:01 w bardzo trudnych warunkach pełen optymizmu jadę by wystartować sobie w zawodach na zakończenie sezonu triathlonowego.

    Niestety ostatnie 2 tygodnie to mój urlop i robota przy domu (bawię się w budowlańca, robię własnymi rękoma ocieplenie), nic poza tym. Zero treningów - więc trochę się bałem startować. Nigdy tak nie robiłem. Start był w niedziele, w sobotę jeszcze chciałem iść pokręcić na rowerze, niestety pogoda na to już nie pozwoliła.

    No nic idę na żywioł, - mam nadzieję tylko, że nic mi się nie stanie i wyjdę z tego cało.

    #plywanie - to start z wody. Ustawiony gdzieś przy bocznej linii staram się wystartować jak najdalej od wszystkich "pro" pływaków którzy lgną się do przodu, zanim jeszcze był jakikolwiek wystrzał.
    No to start - ruszyłem mocno, ale bez podpalania, żeby nie złapać zadyszki. Płynę w czubie, mijając co chwila jakieś szuwary. W pewnym momencie widzę przed sobą jednego zawodnika i grupkę, która trochę zboczyła z trasy :) nic płynę swoje - ustawiłem się na boje i płynę nawigując co jakiś czas na nią, starając się przy tym trzymać stałe tempo.
    Przed bojką jeszcze trochę przyśpieszam by wyrobić się przed tą grupką, wychodząc przy tym na 2 pozycję. Nawrót to walka z lekką falą w twarz, ale udaje się utrzymać drugie miejsce :) Tempo 1:37min/100m

    #t1 - to podbieg z zalewu w Bolminie do strefy zmian i problemy ze znalezieniem suwaka i późniejszym zrzuceniem pianki zwłaszcza jednej nogi. Wybieg z rowerem już całkiem sprawniejszy, ale jeden kolega mnie uprzedza i wybiega przede mną ze strefy zmian :) wskakuje na rower, wsuwam stopy w buty i gonie. Na t1 jestem 3.

    #rower - cisnę ile mogę by usiąść chwilę na koło wyżej wspomnianemu koledze, średnia ponad 40km/h. Jest dobrze, dojeżdzam do niego, a w między czasie dojeżdża do nas jeszcze jeden mocny kolarz. Niestety moja forma kolarska tego dnia była nienajlepsza (pewnie brak treningu wdał się we znaki). I tak po około 10km na mocniejszym podjeździe po prostu odpadam i jadę przez dłuższą chwilę sam.
    Dopada mnie 3 grupa, mocniejsza liczniejsza, siadam im na koło, - odzyskuje moc :D Zbieram siły, przy tym jadąc bardzo szybko, po bardzo pofałdowanym terenie. Z każdym km bliżej mety staję się bardziej dynamiczniejszy i czuje się naprawdę dobrze. Jeszcze tylko ostatni podjazd pod ruiny w Chęcinach i ostra jazda w dół. Dojeżdżam w grupie natomiast przed nami tylko 2 kolegów wymiataczy rowerowych. Rower ~35km/h

    #t2 - ładnie zeskakuje z roweru, wieszam go, bez żadnych problemów zakładam buty, biorę żel w rękę, zakładam daszek i wybiegam mijając sędziów. Dobiegam do drogi, a tu przeraźliwy głos sędziego - "GDZIE NUMER!!!", nie namyślając się spuściłem głowę i wróciłem po numerek który wisiał obok roweru, mijając wszystkich z mojej grupy. Powrót to jakieś 100m, czyli nadrobiłem 200, starałem się to zrobić szybko, ale nie powiem przybiło mnie to trochę.

    #bieg - wybiegam z tej strefy po raz kolejny. Widzę, że wszyscy nadrobili nade mną sporo, do tego dochodzą ludzie z 1/8IM, o czym nie wiem, wkurzam się jeszcze bardziej, ale staram się cisnąć i tak pierwszy km - 3:55min/km, mijając pierwsze osoby. Kolejne były coraz to gorsze, przez dużą ilość podbiegów, temperaturę, oraz pewnie brak ostatnich treningów.
    Jak zawsze staram się biec równo do samego końca, nawet jak głowa podpowiada inaczej. Nogi bolały coraz bardziej. Ale trzymałem 4:15min/km, nie schodziłem niżej. Na trasie biegowej straszna mieszanina. Ludzi 1/4, 1/8, sztafet, trudno się połapać kto jest kto. Ostatecznie kończę na 6 lokacie zajmując 2m-ce w swojej kategorii. Zapewne mogło być lepiej, ale to był taki test.
    Test jak się zachowa organizm, po takiej krótkiej i nie krótkiej przerwie. Bieg bez nawrotki kończę według wskazań zegarka z tempem ~4:13min/km. W porównaniu do ostatnich zawodów z Kraśnika gdzie nabiegałem ~3:53min/km - słabo, ale tego dnia to było naprawdę max.

    #podsumowanie

    Pływanie 00:14:48
    T1 00:00:51
    Rower 01:11:42
    T2 00:01:31
    Bieganie 00:43:06

    Meta: 02:11:55
    Kończę całość na 2 żelach i wypitej połowie bidonu miodu rozpuszczonego w wodzie. Na mecie jestem strasznie styrany, głównie przez pagórki, których brakuje w treningach. Czwórki bolą do dziś, - ale lubię ten ból.

    #straty
    Uszkodzona stopa, pewnie przy wychodzeniu z wody nadepnąłem na coś, z tego co kojarzę był to kawałek gruzu. Mam siniaka, na szczęście żadnego rozcięcia - tylko boli jak cholera :)
    Natomiast dzięki @footbalance, którzy odwiedzili zawody, dowiaduje się, że mam zbyt bardzo wysklepione stopy, co nie wróży za dobrze mojemu bieganiu :( ostatnio też pojawiły się bóle prawej stopy. Mam nadzieje, że to nie jest związane z tym co mi wyszło w badaniu.
    Odpoczywam, robię przerwę 2-3 tygodnie od biegania, natomiast rower+pływanie jak na razie rekreacja :)

    Opisałem się trochę, ale może kogoś zainteresuje, jak wygląda start od strony osoby która bierze udział w zawodach.

    Ahoj triathloniści i oby do zobaczenia na trasie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 41435141_2232427786989748_2562578059471355904_n.jpg

  •  

    Nietrywialny jest żywot ojca/

    Trzymajcie kciuki za córkę za jutro

    Córka level 5 , zapragnęła iść na kurs pływania.
    Myślę sobie, dobrze jej to zrobi, bo do najsprawniejszych fizycznie nie należy (nie po tatusiu).
    Dopytaliśmy czy to dla początkujących, bo córka max to w kółku pływała. Było dla totalnych Świeżaków.

    Tydzień temu
    Lekcja pierwsza.
    Siadam sobie spokojnie za szybą co by swoją dumę poobserwować jak się będzie fajnie bawić.
    Rozgrzewka, jakieś tam opluskanie się, luz.

    Zaczyna się na poważnie, makarony pod pachy i jazda.Patrzę, a moja ostatnia się wygramola (bo inaczej tego nie można nazwać) z basenu, nie nadążą za resztą..no ok, oswaja się.

    Ale zaraz kurna zaczyna się akcja, że obydwie nogi na krawędź, basenu, reszta już kurka na plecach (Z makaronem oczywiście) popłuwuje, bigają szybko.

    A moja..
    A moja ledwie się wyszła z basenu dzieci już płyną na drugą krawędź, moja idzie, ledwie doszła już inaczej..no kurcze totalnie ostatnia. Kurcze myślę sobie, gdzie ten poziom dla świeżaków, te dzieci wyglądają jak by na następnej lekcji miały już umieć pływać.(No bo co miałem myśleć, że moja najgorsza ;) ).

    Niestety moja źle znosi porażkę, już widzę, że ogarnia, że jest na końcu (Tak delikatnie mówiąc), więc staram się aby nie widziała, że patrzę (To ją peszy jeszcze bardziej jak jej źle idzie).

    No i zaczęło się.
    Widzę, że płacze, płaczę ale próbuje nadążyć za resztą, nie ma oczywiście szans, myślę sobie kij, niech wychodzi, pierdzielić jakiś kurs pływania, w kółku jak pływała przynajmniej byłą szczęśliwa.
    Ale nie, ona dalej, plącze, i próbuje i próbuje, ale jak by to powiedzieć

    No nie wychodzi jej.

    A na sam koniec, mają skakać do wody z "gąbczastego materaca" No kur... myślę sobie, teraz będzie źle

    I było. Dzieci bez namysłu skaczą a ta staje na krawędzi, stoi z 2 minuty i płacze, to już prawie skacze, to się cofa. Trener i tak był cerpliwy, dał ja na koniec kolejki, aby zebrała siły..

    Za drugim razem...miała tyle samo sił...

    I koniec, na koniec 5 minut zabawy robią co chcą..uff...
    O dziwo, nawet się iterowała (powoli) z innymi próbowała wejść z wody na ten "gąbczasy materac" , ba nawet jej się udało.

    Po wyjściu oczywiście w bek, że się bała, że była najgorsza..
    Starałem się jakieś tam niby najmądrzejsze w moim mniemaniu pocieszani dawać...
    No to mówię, że jak nie chce to nie musi chodzić, wymyślimy coś innego a ona na to, że chce..

    No kurwa, a myślałem, za tydzień nie będzie łatwiej, no ale co zrobić, trzeba walczyć.
    No to pytam się czy pójdzie za 2 dni ze mną na basen to poćwiczymy. Ona, że tak. Czyli nie jest źle, nie zniechęciła się.

    Pan jest prosty, nauczę ją wykładać, nogi na krawędź basenu, pokaże jej jak się tzyma ten makaron, nauczję ją skakać, ba nawet nurkować i w ogóle będę zajebistym tatą.

    Nie nauczyłem.
    Nauczyła się o 1 punkt procentowy szybciej wychodzić z basenu (czyli będzie wolniejsza od reszty już tylko o 299%), i skakać do basenu za ręce, o reszcie moich "genialnych" pomysłów, nie było mowy.

    No to dzisiaj, wracam szybko z pracy, pytam czy też chce iść na basen (bo ciągle mam w myśli, że nie ma poziomu zero, a jutro kolejna lekcja i łatwiej nie będzie). No to radośnie sobie poszliśmy.
    Po pół godziny, mój poziom optymizmu, skał blisko skarpy.

    Nagle.. stwierdziła, że teraz skoczy bez mojej pomocy...
    i kurwa, po prostu skoczyła, raz, drugi, trzeci.. zaczęła normalnie (Tzn. z makaronem pod pachami) bez pomocy skakać.

    Skarpa zniknęła.
    Na sam koniec nawet skoczyła bez makaronu
    Nawet prędkość wychodzenia z basenu wzrosłą (choć dalej nie jest imponująca).

    Tak więc drogie Mirki trzymajcie kciuki za jutro aby jej poszło lepiej i aby jednak nie było dużo trudniej, no bo bądźmy realistami, niestety dalej będzie ostatnia

    Niestety a może na szczęście(?), jutro nie będę tego widział, tylko żona ma zapamiętać co tam ćwiczyli i w czym jej trochę gorzej pójdzie.

    Oby obyło się bez płaczu.

    #dzieci #nauka #plywanie #tatacontent miomo wszystko #chwalesie (bo jednak skacze :) )
    pokaż całość

  •  

    No, drugi w życiu #triathlon ukończony. Dystans olimpijski na zawodach Iron Dragon. Miejsce gdzies w 55% stawki (czyli słabo, ale starałem się być z sobą szczery i nie liczyłem na wiele więcej - nie z takiego treningu, jaki robiłem).

    Krótka relacja z zawodów:

    #plywanie - 1500m w 30 minut i kilkanaście sekund. Jestem bardzo zadowolony, bo spodziewałem się, że będzie wolniej. Ruszyłem z boku stawki, zacząłem spokojnie, ale nawet mi się potem udało sporo osób wyprzedzić w wodzie.

    T1 - tragedia... Po wyjściu z wody nie wiedziałem, czy się położyć, czy od razu rzygać :P Pierwsze kilkadziesiąt metrów to marsz (pod górkę), dopiero potem jakiś trucht. Dobieg dość długi, sporo rzeczy do przebrania, więc zeszło ponad 4 minuty.

    #rower - moja najsłabsza dyscyplina. Średnia mi wyszła ponad 29 km/h, więc dla mnie mega dobrze, nigdy tak szybko nie jechałem. Ale co z tego, skoro inni byli lepsi. Sporo pozycji straciłem, widać brak treningu. Jeżdżąc sobie spokojne, długie trasy raz w tygodniu, nie da się przygotować do ścigania się na krótszym dystansie.

    T2 - ponieważ jestem lamą amatorem, który nie ma ani trisuita, ani butów SPD, jechałem od razu we wdzianku biegowym. Dzięki temu T2 poszło eksresowo, bo musiałem tylko zostawić rower i pobiec dalej. Minutka z sekundami.

    #bieganie - no, w końcu moja dyscyplina. Biegło się dobrze, było o wiele przyjemniej niż na rowerze. Mnie wyprzedziła chyba tylko jedna osoba, ja pewnie sporo ponad 50. Średnie tempo wyszło 4:50 min/km z ostatnimi kilometrami ponad 4:30.

    Generalnie, fajni ludzie i masa dobrej zabawy. Świetny sposób na początek weekendu :)
    Pewnie za rok też tam wystartuję.

    #chwalesie
    pokaż całość

    źródło: irondragon.jpg

  •  

    Cześć.

    Mam ledwo 1.80
    Nigdy nie byłem #mikrokoksy, trochę ćwiczyłem #sztukiwalki i #plywanie
    Broda rośnie tylko trochę, potem się kłaczy
    Jestem raczej przeciętny
    To co mam w spodniach, też wielkością jest raczej przeciętne :)
    Zajmuję się pisaniem i #kultura, a nie męskim #sport
    Ostatni raz napierdalałem się w #gimnazjum
    Może i robię fajne rzeczy, ale z testu IQ miałem tylko koło 160, geniuszem nie jestem :>
    Znam tylko #angielski i #polski
    Dobrej gadki się nauczyłem
    Nigdy nie skończyłem #studia bo nie były mi do niczego potrzebne.

    Rucham od 18 roku życia, mógłbym od 14, kiedy parę dziewczyn prosiło mnie, bym przestał im robić tylko "te rzeczy" i je wreszcie wyruchał, ale miałem zasady i zrobiłem to po raz pierwszy, kiedy poczułem, że mógłbym psychicznie wytrzymać "wpadkę".
    W swoim życiu miałem około 20 partnerek seksualnych. 11 z tego było tylko na #seks. Dwie zdradzały ze mną swoich mężów. Obecnie żyję w szczęśliwym i dojrzałym związku, bo wiem, że się wyszumiałem i doszedłem do pewnego doświadczenia i mądrości, czego dokładnie oczekuję od #rozowepaski i co dokładnie mogę kobiecie zaoferować. Myślę, że po latach doświadczeń, w wieku 27 lat trafiłem na właściwy #rozowypasek - obiektywnie z wyglądu 9/10, idealne, niemal książkowe proporcje. Niemal, bo zawsze lubiłem naturalność i kocham jej większe (niż średnia) #cycki

    Nie stosowałem żadnych tricków. Długi czas kobiety mnie wykorzystywały, bo byłem dobrym przyjacielem i misiem do przytulenia. Potem byłem chusteczką do masturbacji a one były moją. Niemniej - nigdy nie byłem "podrywaczem", nie chodziłem do klubów. Zawsze jednak byłem szczery i cierpliwy. I miałem jasno wytyczone zasady, których kobieta nie była wstanie obejść. Na przykład to, że powiem "kocham", ale dopiro, kiedy będę pewien - i to chwilę trwa. Wszystko to wynika z moich przemyśleń, a nie z "filozofii podrywu".

    Nie jestem podrywaczem, ani przystojniakiem. Mam swoje cele i marzenia w życiu, które NIE SĄ "zdobyciem kobiety", tylko pewnymi wytyczonymi przeze mnie rzeczami. Moim celem NIE JEST #ruchanie, bo ruchanie jest tylko i aż dodatkiem do całości. Nie zjadłem całej mądrości swiata, nie powiem Ci, jak zdobyć kobietę. Wiem tylko, dlaczego mnie się udawało i ostatecznie udało.

    Bo skupiałem się na swoich celach i realizacji i (mam nadzieję) udało mi się zostać kimś ciekawym. Jestem pisarzem i twórcą #gry #grypc
    Bo wytyczałem granice.
    Bo jasno i szczerze mówiłem dokładnie to, co myślę - i wczesniej uprzedzałem o tym, że jestem szczery.
    Bo jestem cierpliwym człowiekiem - i wcześniej o tym też uprzedzałem.
    Bo wypracowałem sobie swój męski kodeks zachowania i etyki.

    Wiele razy "och, cierpiałem przez kobiety", ale mimo powyższych i mimo tego, że moja #nadwaga od zawsze oscylowała pomiędzy 15 a 30 kg za dużo, udawało mi się zachować pewność siebie. I wiedzieć dokładnie, jakiej kobiety szukam, a jakiej nie. I nie chodziło o wygląd, tylko o wymagania związkowe-partnerskie.

    Innymi słowy, drodzy #tfwnogf - jeśli chcecie into #zwiazki - to przestańcie się nad sobą, kurwa mać, użalać. Bo to nawet Was samych obrzydza.
    pokaż całość

  •  

    #wroclaw #plywanie ktos sie wlasnie utopil w rzece na wyspie slodowej i go proboja w karetce wlasnie sprowadzic do polski #cebuladeals

  •  

    Pływanie -> 22:16

    Rower - > 1:34:19
    Bieganie -> 47:23

    1/4 IM: 2:48:12

    13 stopni i jebany deszcz, to nie mogło się udać xD

    Cóż moge, powiedzieć. Miało być dużo szybciej. Pływanie chciałem jedynie przetrwać, ale o dziwo poszło mi o 4 minuty szybciej niż planowałem, z wody wyszedłem świeży, niestety tłok na dobiegu do strefy zmian, ukradł mi ponad minutę, szybkie piciu, ubieramy kask, buty, rower i lecimy na trasę rowerową. 2 pętle, trasa pofałdowana na całej długości, dużo 90 stopniowych zakrętów i mokra nawierzchnia, to nie to do czego byłem przyzwyczajony podczas treningów rowerowych. Pierwsza z dwóch pętli ze średnią 30.5km/h co było trochę poniżej oczekiwań, ale jak na takie warunki to biore w ciemno. Pogoda była taka że kilka razy przy hamowaniu tylnia opona robiła co chciała, więc starałem się napierdalć tylko tam, gdzie robili to inni. Podczas drugiej pętli widziałem na pewno ponad 10 osób, które niosły rower na plecach z powodu rozjebanych opon, było takie miejsce, że asfalt rzeczywiście wygladał jak po bombardowaniu i dodatkowo przejazd kolejowy. Obie atrakcje musieliśmy pokonać po 4 razy więc szansa na złapanie gumy była całkiem spora. Skupiłem się więc na tym żeby dojechać w jednym kawałku, ale powili wiatr i deszcz też dawał się odczuć. Do zjeścia z roweru średnia 29,8km/h, ale znowu dobieg do strefy zmian zajebany i tutaj kolejne 2 minuty stracone. Odkładam rower, łyk wody, ściągam kask i lecimy dalej. Na bieganie liczyłem najbardziej i łykałem jednego po drugim. Średnia 4:30/km to dokładnie tyle ile planowałem, chociaż od ósmego kilometra było już ze mną kiepsko, niby tempo trzymałem równe, ale czworogłowe paliły niemiłosiernie, pojawiła się też mocna kolka. Finalnie udało się jakoś sensownie dociągnąć do mety. To jednak prawda, że jak sobie średnio radzisz na rowerze to sobie możesz startować jedynie rekreacyjnie. Chciaż jesteś zajebistym pływakiem i biegaczem to ni chuja nie odrobisz 15 minut straconych na rowerze. Cóż, trzeba więcej jeździć ¯\_(ツ)_/¯

    #triathlon
    #bieganie
    #plywanie
    #rower

    @futrzakos
    pokaż całość

  •  

    6994350 - 3000 - 2000 = 6989350

    tak samo jak @Topinambur97 brałem wczoraj udział w Gdynia Baltic Challange na dystansie 3km :)
    wyszło lepiej niż mogłem się spodziewać ᕦ(òóˇ)ᕤ
    6 miejsce w mojej kategorii oraz 36 w kategorii open

    dopisuję też dzisiejsze 2km rozpływania na basenie

    #plywajzwykopem #plywanie #chwalesie #gdynia pokaż całość

    źródło: Gdynia.jpg

  •  

    Mirki i Mirabelki chwalę się, wczoraj zostałem pływackim ultrasem. Pokonałem 25 kilometrów w dół rzeki Łaby z Usti nad Labem do Decina w ramach Memoriału Gastona. Czas 4:32
    Woda ciepła, w miarę czysta, naprawdę fajna impreza z integracyjnym finałem na polu namiotowym w Decinie. Polecam XD

    #plywajzwykopem #plywanie

  •  

    Blisko 400 osób utonęło w tym sezonie... to jest dramat kurwa.

    #smierc #plywanie

    +: Ravick, V....r +4 innych
  •  

    #plywanie #sopot #sport
    Pozdrowienia z Sopotu ᕦ(òóˇ)ᕤ

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1534589994045.jpeg

  •  

    Byłem dzisiaj pierwszy raz na kajakach i szczerze bardzo mi się spodobało, ojciec kupił kajak z sąsiadem i mam nadzieję, że będę pływać częściej. #kajaki #plywanie #sport

    źródło: embed.jpg

  •  

    7090000 - 1500 = 7088500

    #plywajzwykopem #ruszwarszawa #plywanie

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    Jako ze troche ciezko znalezc szczegoly pobicia rekordu na dystansie potrojnego ajronmana przez Roberta Karasia to je podaje:
    #plywanie 11,4km 2h 41m
    #kolarstwo 540km 15h 24m
    #bieganie 126,6km 12h 44m
    W tej kolejnosci.
    Razem 30h 48m 57s
    #robertkaras #ironman
    #ciekawostki

    pokaż spoiler Dla mnie niepojetym jest jak mozna przebiec potrojny maraton zaraz po zejsciu z rowera na ktorym zrobilo sie 540km..
    pokaż całość

  •  

    W zeszłym roku utopiło się w Polsce 449 osoby dla porównania w Niemczech które ma dwukrotnie więcej mieszkańców niż Polska utopiło się w zeszłym roku 404 osoby.
    Jakie są powody takiego stanu rzeczy ?
    Może te że w Polsce jest około 700 basenów a w Niemczech około 6000 .

    #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech obserwuj ,plusuj albo wrzucaj na czarno lista

    https://www.mdr.de/heute-im-osten/warum-in-polen-so-viele-menschen-ertrinken100.html

    #polska #plywanie #statystyka #basen
    pokaż całość

    +: Shin, bepavuy +270 innych
  •  

    Hmm, nawet nie wiedziałem, że są takie mistrzostwa. Potrójny Ironman - dla mnie więcej niż kosmos.

    http://www.wiecejnizironman.zakonmaltanski.pl/

    Start jest w trakcie. Na razie ustanowił rekord trasy pływackiej 02:41:19 na 11.4km.
    Współczuję tylko jazdy na rowerze w takim upale.

    #rower #sport #plywanie #bieganie #thriatlon #ironman #najlepszy
    pokaż całość

  •  

    7189800 - 3000 = 7186800

    Wpis za wczorajsze zawody w #plywanie w rodzinnym mieście.

    #chwalesie , ponieważ były to dla mnie pierwsze zawody Open Water. 3km udało mi się przepłynąć w 50min30s - a myślałem, że zrobię to w ponad godzinę xD

    Dla osób, które zastanawiają się nad wystartowaniem w czymś takim - jest to całkowicie inne pływanie, niż to na basenie - brak przezroczystej wody wymaga skorygowania stylu pływackiego by mieć jakąś nawigację (dotyczy to kraula, żabkarze mają wywalone). Dodatkowo nie ma tutaj żadnego odbijania od ściany, na którym większość ma sekundę odpoczynku, czy dodatkowy wdech. Ogólnie jest ciężej- trzeba być tego świadomym.

    Sam natomiast bardzo cieszę się, że udało mi się przepłynąć taki dystans, i to dodatkowo w takim czasie.

    A już za miesiąć wspólnie z @MentorPL płyniemy w Gdynia Baltic Challenge - dystans 3km xD

    Zdjęcie przedstawia zalew, po którym miałem przyjemność wczoraj pływać.

    #plywajzwykopem #ruszmirko
    pokaż całość

    źródło: pzw.org.pl

    •  

      @Stormweaver: kamieniołomy niedaleko Białego Kościoła przy Strzelinie - skurwysyńsko przejrzysta woda i właściwie pionowe ściany gdzie byś nie próbował. przy 7-8 metrze nie szło schodzić niżej z powodu ciśnienia (jak na nasze umiejętności) i o ile z jednej strony piękna wapienna skała tak wszędzie indziej pierdolona nicość.

      na spływach kajakowych na Hańczy schodziliśmy w jeziorach do mulistego do połowy łydki dna tak, że snop latarki kumpla pół metra obok mnie zanikał.

      zajawki niby fajne, ale się człowiekowi odkręca dekiel kiedyś, jest dla kogo żyć.
      pokaż całość

    •  

      To ja dodam aby tak jak luzny_lori napisał korzystać z zabezpieczenia jakąś bojką pływającą podczas próbowania swoich sił w OW. Tydzień temu wyciągałem z wody triathlonistę, który podczas holowania go na brzeg potrafił powiedzieć "jest inaczej niż na basenie" (╯°□°)╯︵ ┻━┻

      @zieju94 Jeszcze raz gratuluję, udany debiut i czekam na sierpień ᕦ(òóˇ)ᕤ

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Piątek, piąteczek, piątunio..... kurwa.....
    No i zachciało się basenu.... od lat mówię wszem i wobec, że nie cierpię wszystkich sportów, a chyba najbardziej tych które wymagają wysiłku.
    Brat dzwoni, mówi „chodź na basen, wiesz formę trza złapać” i po kilkunastominutowym monologu brata, ukazującym wyższość basenu nad bieganiem czy siłownią, decyduje sie iść, czemu nie, faktycznie można by popracować nad sobą... może jednak ten sport nie jest taki zły. Umawiamy się na 18.10 pod domem bo trzeba dojechać 40km na basen.... Podjarana wyjściem na basen i zostaniem sportowcem, zaczynam szukać basenowych niezbędników: strój (wiadomo jednoczęściowy xD), ręcznik (wiadomo ręcznik dla "sportowców") i klapki (prawie jak Kuboty)! Całe akcesorium ułożyłam w plecaku (a jakże dla sportowców) i nerwowo wyczekiwałam godziny B. Fajki się skończyły w międzyczasie więc oczekiwanie na brata wydłużało się w chuj.... Brat pali, wiedziałam, że fajki będzie miał! Wychodzę na podwórko o 18.00 bo jakby bratu się zachciało wcześniej przyjechać (hahaha) no i jak nie lunie deszcz z nieba… no to ja szybciutko, jak ta łania, wskakuje pod balkon, trza się schronić przecież jeszcze zdążę się dzisiaj zmoczyć xD. Po kilku minutach deszcz przestał padać no to ja hop na podwórko cierpliwie czekam na brata. W międzyczasie wyszła sąsiadka na swój balkon, przyglądnęła mi się i powiedziała: nie przejmuj się, ja też wróciłam właśnie z wczasów i też się słabo opaliłam! No kurwa! Jeszcze tak mordy opalonej to nie miałam a ta mi tu kurwa o wyższości opalenizny górskiej nad morską! A idź być sąsiadką gdzie indziej!!! Jest 18.22, brata nie ma, mnie skręca z braku papierosa a sąsiadka dalej nakurwia, że powinnam w góry jechać się opalać a nie jakieś morze….. Kurwa zaraz oszaleje!! Coraz bardziej mi się ten cały sport nie podoba, choć jeszcze nie widzę nawet basenu. 18.24, brata nie ma choć w międzyczasie zadzwonił, że będzie za 2,5 minuty (kurwa jaka precyzja). Zjawia się za minut 4,23… JEST!!!! Będzie kurzenie! Wskakuje całkowicie mokra od deszczu (bo oczywiście musiała się jakaś chmura wylać na mnie) do samochodu brata, szybkie cześć i nerwowe szukanie wzrokiem fajek! Są, leża dwa niebieskie pudełeczka, sięgam dłonią - kurwa puste, sięgam po drugie - kuuuurwa puste. Brat ze stoickim spokojem zaczyna rozmowę o nowej trenerce na basenie a ja kurwa nerwowo przerywam i pytam (raczej stwierdzam) „nie masz fajek?” „Nie mam” krótko brat!!!! Ja pierdole!! No ja pierdole!!! Jednak ten cały sport to nie taka prosta sprawa. Brat obiecuje zatrzymać się przy najbliższym sklepie w celu zakupu towaru uzależniającego, cieszę się ogromnie bo wiem, że sklep tuż tuż…. No ale nie wpadłam na to, że brat odbierze arcyważny telefon od ciotki która chciała się pochwalić, że jej, państwo, emeryturę przyznało!! Super, zagadany brat nie zwraca uwagi na sklep numer 1, sklep numer2, mijamy już trójeczkę, 20 minut minęło jak z bicza trzasł, brat jedzie, cieszy się z ciocią a mnie kurwa skręca… Dobra, skończył. Staje przy sklepie nr 4, kupuje fajki!! Omg fajka w ustach, uczucie graniczące z orgazmem!! Zajebiste 4 minuty życia! Dobra, teraz to mogę jechać i nawet pół nocy kurwa pływać!!
    Dojeżdżamy, basen odnowiony, pachnie farbą i chlorem, rewelacja! Przy wejściu szafeczki na obuwie –i znowu schody- kurwa 2zł trzeba wrzucić żeby się zamknęła, mamy tylko jedną 2, więc buty z bratem do jednej szafki chowamy. Przechodzimy do czegoś na kształt recepcji, schylona blondyna coś tam gada do siebie, w końcu zaczyna nas obsługiwać. Acha rodzeństwo, oboje na naukę i relaks, to wiecie ceny inne, musicie po godzinie wyjść, wejść, sztuczne takie to wszytsko żeby kasę oszczędzić… Nic z tego nie zrozumiałam, dała nam plastiki na rękę i pozwoliła iść oddać się rozkoszy basenów… znaczy basenu bo właśnie od dziś, moje sportowe, olimpijskie 50m zamknięte do corocznej renowacji.
    Jesteśmy w końcu u celu naszej przygody, już za chwilę udam się niesamowitej rozkoszy sauny, rozgrzać mięśnie, a później treningu z panią Dorotką. Tylko jeszcze szatnia, założyć strój, klapki i dwugodzinne szaleństwo. Boszzzz, ależ ten sport jest prosty i przyjemny. Śmieszkujemy z bratem, że nie weźmiemy szatni obok siebie żeby się nie podglądać (hehe kurwa bardzo śmieszne). Brat bierze szatnie nr1 ja oddalam się do czwóreczki. Zamykam drzwi, otwieram sportowy plecak, wyciągam strój jednoczęściowy, ściągam sportowe getry i koszulkę z decathlonu, wkładam jedną nogę, drugą nogę, próbuję rozciągnąć strój, jakoś opornie idzie, dociągnęłam do pępka… KURWA!!!! No i chuj bombki strzelił! To nie mój strój, to strój mojej 8letniej córki! Kurwa wiedziałam, żeby nie kupować takich samych strojów!!!! JPRD!! Brat krzyczy „ej kurwa idziesz?” a ja próbuje jeszcze naciągnąć strój, nie ma kurwa szans… Jebany sport. Ściągam z lekko sinawych już nóg ciasny strój córki, ubieram sportowe getry i koszulkę, wychodzę do brata i mówię co jest, brat się uruchamia, przez chwilę myśli że go wkręcam, później prawi monolog dlaczego nie ma baby itp… no więc chuj, popływałam już dzisiaj, nic to, zabiorę dupę do kawiarenki i będę podziwiać wyczyny brata przez szybę. Wracam do recepcji, pani obsługująca pyta co się dzieje, ja jej że jestem największą idiotką świata, pani przerywa i mówi „porozmawiamy o tym za chwilkę niech tylko inni szczęśliwi użytkownicy basenu przejdą” Sportowcy, kurwa… Przechodzą, jesteśmy same, mówię jak jest a pani:” Kochanieńka wróć do domu po strój i załatwione” odpowiadam że mam jakieś 40 min w jedną stronę, ale może jest tu gdzieś sklep to sobie kupię strój i dołączę do brata „Kochanieńka tu wszystko do 17.00 otwarte”. No to chuj, zostaje kawiarenka, przynajmniej mam fajki to se pokurze między jedną kawą a drugą! Idę do kawiarenki w klapkach bo brat ma klucz do 2złotowej szafki od butów i zamawiam białą słodką (dużo cukru) kawę, otwieram sportowy plecak i kurwa….. nie mam portfela… jprd! Odmawiam białą słodką kawę i udaję się w basenowych klapkach do samochodu! Będzie super, dwie godziny spokoju na parkingu pod basenem w klapkach bez pieniędzy i Internetu bo kurwa basen nie ma WIFI (!!!) Otwieram samochód, biorę papierosa i próbuję go palić. Spokojnie? Nie da się! Jestem zbyt nerwowa. Siadam w środku czarnej strzały mojego brata i próbuję zabić czas grając na telefonie, patrzę za 5 min a tu kurwus 18% baterii, jprd, muszę skończyć grać bo telefon potrzebny w razie awarii dziecka, które jest z ojcem swoim i zawsze cos się im kurwa przytrafi jak są sami!!!. Telefon chowam do sportowego plecaka i myślę co tu robić przez następną 1h53 minuty…. Nie wpadam na żaden pomysł bo ani pieniędzy, ani obuwia, no nigdzie się nie ruszę!!! Wiem również, że samochód brata ma słaby akumulator więc odpalenie radia nie wchodzi w rachubę a co około 15 min (na mojego niezbyt celnego czuja) uruchamiałam auto żeby zobaczyć która godzina bo telefon w międzyczasie postanowił paść (bloody iPhone… tylko 6’tka - potrzebuje extra 4000 żeby mieć X’a a on to długo działa na baterii!!!) a ja bardzo chciałam wiedzieć ile jeszcze będę czekać na brata. Kiedy już wiedziałam, że wkrótce brat się pojawi a ja już prawie kończę paczkę niebieskich papierosów, usłyszałam na parkingu coś co mnie położyło, coś co odcięło bardziej dopływ krwi do moich nóg niż strój mojej córki…. 2 super sportowe sportsmenki sportowo ubrane i na sportowo rozmawiające….. „No tutaj w naszym mieście to coraz więcej obcokrajowców” rzekła sport women numer 1, „no masz racje, wszyscy będziemy musieli mówić po angielsku, jak my jeździmy zagranicę to musimy mówić po angielsku a oni jak przyjeżdżają to nie mówią po polsku!” „No masz racje” sport women numer 1 przytaknęła. I teraz już idą na pełnej kurwie: „No, jak ostatnio na basenie u nas był ten czarny, ten AFLO AMERYKANIN! Mówił po angielsku. Zresztą zastanawiam się czemu ci czarni się nazywają AfloAmerykanami…. Bo co??” Rzekła sport nr2 „AFROAMERYKANIN się mówi przecież” poprawiła nr1 „AFRO? Afroamerykanin? Ciekawe dlaczego?” Zaciekawiona nr2 spytała. „Pewnie dlatego że ci wszyscy czarni mają afro na łebach… eeeeeeeeee nie zgadzam się z toba, niektórzy nie maja, prostują włosy jak Whitney! No ale to pewnie stare określenie zanim zrobili prostownice do włosów…” Po tym jakże spostrzegawczym komentarzu obie zasiadły w oplu corsa żeby zniknąć za horyzontem….
    Więc morał jest krótki i dobrze znany nie zabieraj dziecku stroju na basen bo afloamerykanin nie wyprostuje włosów!! Dziekuje i przepraszam! Idę się opić w sportowym stylu, ze sportowym zegarkiem i butami do biegania a co!!!

    P.S. Brat wrócił mega wymęczony bo moją godzinę treningu musiał zrobić….

    #bieganie #pasta #sport #plywanie #basen #plywajzwykopem #przegryw #heheszki #zalesie #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    Dobry wieczór Mirko!
    Dzisiaj mam dla Was recenzję Smartwatcha LEMFO LEM6 3G.
    Zacznijmy od początku - jakiś czas temu szukałem wodoodornego smartwatcha z sensownymi parametrami wyświetlacza, pamięci i procesora. W ten sposób znalazłem Lemfo LEM6 i Xiaomi Amazfit Stratos. Postanowiłem kupić oba i sprawdzić, który mi bardziej podpasuje.
    Recenzję Amazfita znajdziesz tutaj.
    Ostatecznie wybrałem Xiaomi, ale oba produkty są warte uwagi. W Lemfo głównie przeszkadzał mi rozmiar i krótszy czas pracy na baterii, ale w przeciwieństwie do Amazfita była możliwość instalacji Androidowych aplikacji z Google Play, co dawało mu większe możliwości niż zegarkowi od Xiaomi. Od smartwatcha oczekiwałem głównie informacji o przychodzących połączeniach oraz powiadomień z aplikacji na telefonie. W obu przypadkach te funkcje działały tak jak powinny. Lemfo jak większość urządzeń tego typu oferuje szeroki wybór tarcz zegarka, prognozę pogody na podstawie lokalizacji, pomiar pulsu, kompas itd. Jeśli szukasz typowo sportowego smartwatcha to lepszym wyborem według mnie będzie Amazfit. Natomiast jeśli potrzebujesz więcej aplikacji, rozmów/sms oraz wodoodpornosści to wybierz LEM6.

    Parametry techniczne:
    Klasa odporności: IP67
    Wyświetlacz: 1.4 inch AMOLED screen 400x400px
    CPU: MTK6580 1.0GHz Quad Core
    System: Android 5.1
    RAM+ROM: 1GB RAM + 16GB ROM
    Bluetooth: 4.0
    gniazdo nanoSIM
    bateria 550mAh
    Funkcje: GPS, pulsometr, krokomierz, SMS, muzyka, pogoda, powiadomienia z kalendarza Google
    GSM: 850/900/1800/1900MHz
    WCDMA: 850/2100MHz

    Zegarek kupisz w sklepie Gearbest

    Dostępne tryby sportowe:
    - bieg
    - chód
    - orbitrek
    - rower

    Zalety:
    - Android 5.1 (nie Wear) pozwalający instalować apki ze sklepu Google Play.
    - wodoodporność
    - pulsometr
    - wbudowany głośnik i mikrofon
    - GPS
    - gniazdo SIM
    - ekran AMOLED
    - producent dba o aktualizacje (ostatnia na dzień dzisiejszy jest z 22 czerwca)
    Wady:
    - dość duży rozmiar
    - zbyt mało trybów sportowych

    Więcej zdjęć https://imgur.com/a/DHjEgDj
    Na zdjęciu poniżej Lemfo LEM6 jest po prawej stronie.

    #gearbest #itemyzchin #alipaczkatestuje #bieganie #sport #plywanie bezref
    #alipaczkatestuje <-- obserwuj
    pokaż całość

    źródło: LEMFO_prawa.jpg

  •  

    7341140 - 1000 = 7340140

    Dzisiaj już trochę lepiej niż ostatnio :)

    pokaż spoiler Statystyki:
    Dystans: 1000 m
    Czas: ◷00:45:00
    Średnie tempo: 45:00 min/km
    Średnia prędkość: 1,33 km/h
    Kalorie: 330 kcal


    #plywajzwykopem #ruszmirko #plywanie

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    Dziś ciut więcej niż we Wrocławiu xD (Pozdrawiam z tego miejsca @zmorcia i @zieju94 └[⚆ᴥ⚆]┘)

    Chciałem się sprawdzić przed Baltic Challenge jaki zapas limitu czasowego mogę przeznaczyć na walkę z żywiołem czyli fale, prądy i temperatura. Bardzo spokojnym tempem wyszło mi 54 minuty na 3 000 metrów czyli ponad pół godziny zapasu ʕ•ᴥ•ʔ
    Bardzo się ucieszyłem, że przy płynięciu ciągiem bez zmiany stylu nie miałem żadnych kryzysów a na ostatnich 150 metrach pozwoliłem sobie na finish. Zakończyłem 100 gleich oraz 100 klasycznym po czym 10 minut w saunie żegnając dziś na dobre mój karnecik - kolejny wykupię dopiero w październiku.

    Udanych treningów Wodne Świry! ᕦ(òóˇ)ᕤ

    7 365 641 - 3 200 = 7 362 441

    #plywajzwykopem #plywanie
    pokaż całość

  •  

    7368441 - 850 = 7367591

    Lipiec rozpoczęty dosyć aktywnie, na początek pływanie po ponad 2 letniej przerwie :D

    pokaż spoiler Statystyki:
    Dystans: 850 m
    Czas: ◷00:50:00
    Średnie tempo: 58:49 min/km
    Średnia prędkość: 1,02 km/h
    Kalorie: 332 kcal


    #plywajzwykopem #ruszmirko #plywanie

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    Witajcie!

    Poruszony tym znaleziskiem, w dniu ratownika WOPR oraz z powodu zbliżających się wakacji postanowiłem podzielić się z Wami moją wiedzą abyśmy mogli zapobiegać takim tragediom jak na filmiku załączonym do powyższego znaleziska.
    Jestem ratownikiem WOPR z kilkuletnim stażem, zostałem wyszkolony aby radzić sobie w sytuacjach, w których zagrożone jest ludzkie życie zarówno w wodzie jak i na lądzie. Chciałbym w telegraficznym skrócie opisać metody jakie możecie zastosować gdy zauważycie osobę topiącą się.
    Pierwszą istotną informacją jest fakt, że osoby toną w ciszy. Dosłownie – topiący się najczęściej nie krzyczy, nie woła o pomoc, nie wyciąga palców odliczając kiedy zejdzie na dno. Czego zatem wypatrywać? Przede wszystkim taka osoba może być pod wpływem szoku – nie odpowie Wam na pytanie „Czy wszystko dobrze?”, może wykonywać gwałtowne ruchy, które w jej mniemaniu pomogą jej odzyskać grunt pod nogami, oczy poszkodowanego również są dobrym sygnalizatorem.
    No dobra – niestety stwierdzam, że dany delikwent się topi – co teraz? W zależności od nabytych przez Ciebie umiejętności można zastosować wiele metod. Na wstępie przestrzegam przed przecenianiem swoich możliwości, ponieważ skutki mogą być tragiczne.
    Pierwsze i najważniejsze – informujemy pośrednio (wyznaczamy konkretnego człowieka, aby nie miał wątpliwości, że mówimy do niego) bądź bezpośrednio wzywamy ratowników wodnych jeżeli są w pobliżu bądź dzwonimy na numer alarmowy – tyle potrafi, a nawet musi zrobić każdy.
    Teraz robi się z górki – najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo. Jeżeli czujesz, że nie jesteś w stanie podjąć czynnej akcji to nie ryzykuj, nikt nie chce ratować drugiego topielca. Możesz krzyczeć, szukać osób w pobliżu – może znajdzie się taka, która potrafi świetnie pływać i będzie mogła podjąć akcję.
    Należy bezwzględnie pozbyć się ubrań – ograniczają Twoje ruchy, nasiąknięte wodą robią się ciężkie i dają duży opór, co prowadzi do szybszej utraty energii.
    Zakładając, że rozebrany wskoczyłeś/łaś do wody – nigdy nie dopływaj do poszkodowanego – może to się zakończyć tak jak na filmiku ze znaleziska. „Tonący brzytwy się chwyta”. Można zaimprowizować z patykiem, koszulką, sznurem – coś co da nam dystans pomiędzy topiącym się a jednocześnie osoba poszkodowana będzie mogła się tego złapać, dzięki czemu będzie można zacząć tę osobę holować. Do holowania najlepiej używać nóg do stylu klasycznego (potocznie: żabki) oraz w miarę możliwości jedną wolną ręką próbować sobie pomagać.
    Wyciągnąłem osobę przytomną – co teraz? Konieczne jest przebadanie takiej osoby. Nawet jeżeli ta twierdzi, że jest już dobrze. Istnieje takie zjawisko jak tonięcie wtórne – osoba taka mogła zachłysnąć się wodą a ta po czasie może doprowadzić do jej śmierci. Ułożenie poszkodowanego do pozycji bocznej ustalonej pozwoli na swobodne wydostawanie się wszelkich wydzielin.
    Wyciągnąłem osobę nieprzytomną – co teraz? Podzieliłbym tę sytuację na dwie grupy: delikwent oddycha – występują co najmniej dwa oddechy w ciągu dwóch sekund oraz brak wyczuwalnego oddechu. W pierwszej sytuacji możemy tę osobę ułożyć w pozycji bocznej bezpiecznej i oczekiwać przyjazdu służb co chwilę sprawdzając czy oddech nadal występuje. W drugim przypadku należy podjąć niezwłocznie działania ratownicze mające na celu przywrócenie oddechu. Na szkoleniach BHP w pracy, w szkole na PO/EDB czy innych kursach podstawowej pierwszej pomocy uczą sekwencji 2 wdechy, 30 uciśnięć klatki piersiowej. W przypadku topielca ta procedura jest zmodyfikowana – najpierw występuje 5 wdechów ratowniczych, podczas których mamy dużą szansę, że poszkodowany „zaskoczy” a następnie 30 uciśnięć, później ‘standardowe’ 2:30 aż do przyjazdu służb bądź odzyskania oddechu. W przypadku odzyskania oddechu wykonujemy zalecenia opisane przy „nieprzytomny ale oddycha”.
    Przestrzegam również przed agresywnym zachowaniem znajomych, rodziny – mogą próbować odpychać, krzyczeć a nawet bić będąc w nerwach.
    Z takich praktycznych porad to jeżeli gdzieś w okolicy będzie koło ratunkowe to nigdy nie rzucajcie go wprost na poszkodowanego – koło jest ciężkie, może się zdarzyć tak, że zamiast pomóc ten rzut jedynie zaszkodzi i przyśpieszy zejście topiącego na dno. Jeżeli jesteście nad morzem to należy unikać walki z tak zwaną „cofką” czy innymi prądami – należy dać się znieść a następnie od innej strony próbować dopłynąć do plaży. Tragedii można zapobiec również zanim ktokolwiek wejdzie do wody – jeżeli widzicie grupę osób po spożyciu alkoholu, która wchodzi do wody to można próbować przemówić im do rozsądku bądź poinformować odpowiednie służby zanim potrzebna będzie Wasza interwencja ratownicza.
    Jeżeli ktoś będzie zainteresowany to może poczytać o odpowiednich chwytach ratowniczych (np. żeglarski) czy też sposobach podjęcia poszkodowanego bez sprzętu ratowniczego takie jak uprzednie zanurkowanie i wciągnięcie topielca pod wodę – jednak są to już bardziej zaawansowane techniki, trudne to przekazania słowem pisanym a chciałbym aby każdy mógł coś z tego wynieść.
    Nie jest to żaden profesjonalny poradnik, raczej zbiór wskazówek, który raczej nie posiada merytorycznych błędów – w przypadku ich wystąpienia bądź nie, mam nadzieję, że bardziej doświadczeni koledzy ratownicy naprostują dane informacje bądź dodadzą coś od siebie – fajnie jakby powstała dyskusja o bezpieczeństwie nad wodą.
    Życzę wszystkim bezpiecznego wypoczynku nad wodą i mam nadzieję, że nigdy nie będziecie zmuszeni aby skorzystać z tych porad. A kolegom i koleżankom z WOPR życzę „czystego” sezonu!

    #plywanie #plywajzwykopem #ratownictwo #wopr #bezpieczenstwo #bezpiecznewakacje
    pokaż całość

    •  

      @luzny_lori:
      Dziękuję za odpowiedź, zgadzam się z Twoją wypowiedzią, natomiast na samym początku wspomniałem aby:

      Na wstępie przestrzegam przed przecenianiem swoich możliwości, ponieważ skutki mogą być tragiczne.

      Porywanie się na akcję bez sprzętu nigdy nie jest dobrym wyjściem i wpajano nam to od początku kursu.
      W sytuacji ze znaleziska byłoby jednego denata mniej gdyby właśnie nie przecenił swoich możliwości. Nigdy nie można być pewnym swoich umiejętności w 100%, bezpośrednia akcja zawsze niesie ze sobą ryzyko. pokaż całość

    •  

      Na wstępie przestrzegam przed przecenianiem swoich możliwości, ponieważ skutki mogą być tragiczne.

      @MentorPL: to ja tylko przekleję dla efektu i podkreślę dla potomnych że to nie jest akcja pt. "my som ratownyky, zwykły januszu chuja siem znasz" tylko ja sam musiałem prawie się utopić żeby nabrać respektu do wody. może to tylko mój chujowy charakter, nie wiem - tak czy siak "januszu" niepotrzebnie nie ryzykuj, a jak masz zamiar wchodzić po 10 piwerkach do wody to dołożysz roboty, ale niech to kurwa będzie strzeżone kąpielisko. pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    7408080 - 1700 = 7406380

    Dzisiaj dorzuciłam kilka basenów grzbietem na złamanie rutyny i będę musiała to robić częściej. Stwierdzam, że zdecydowanie muszę kupić sobie jakieś okularki. Może ktoś coś poleca? Nie muszą być jakieś super wypasione, bo jednak profesjonalistą nigdy nie będę, ale żeby były dobrej jakości i dobrze się w nich pływało.

    pokaż spoiler A koleżanka z wczoraj dzisiaj akurat pływała na torze obok, ale chyba jednak mnie lubi, bo jak się mijałyśmy (ja żabką, ona na plecach) to mnie smyrnęła ręką po żebrach. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)


    #plywajzwykopem #plywanie #basen
    pokaż całość

  •  

    7414180 - 1500 = 7412680

    Takie tam zaległe, ostatnie zajęcia starszego dziecka w tym roku szkolnym... Oj posucha będzie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    pokaż spoiler #plywajzwykopem #plywanie

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #plywanie

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów