•  

      @Lukardio: musisz posiedzieć 8 lat w opozycji i się nie obrażać tylko budować pozycję w środowisku. Jak już tyle odczekasz i wygracie wybory to etat się znajdzie.

      Chociaż w tym przypadku nie wiadomo nic szczegółowego, bo też często tak jest że polityką zajmują się ludzie już z określonymi wpływami i bez brata posła jest szansa, że też by zdobył "wysoki" etat.

  •  

    Pamiętacie wpis o paczce wysłanej w Krakowa na Svalbard?

    https://www.wykop.pl/wpis/34628183/aktualizacja-historia-pewnej-paczki-upowazniam-do-/

    Ciąg dalszy... #afera #kurier #poczta #fedex #polska #norwegia

    Dziś zakończyła się pewna historia, historia paczki o której miałem przyjemność / nieprzyjemność Was na bieżąco informować. Chciałbym dziś prześmiewczo pisać Sapkowskim z Trylogii Husyckiej, ale wiecie, w nocy skończył się nasz rejs po Svalbardzie, coś tam w zapasach zostało, no i cóż, górnolotną prozę muszę odłożyć na bok i posłużyć się zwykłymi słowami.
    Dziś odebrałem od lokalnego kuriera długo oczekiwaną i spóźnioną niemal miesiąc paczkę. Były gratulacje, taniec radości i kilka piątek przybijanych po drodze kurier - port ze znajomymi.
    No i nastąpił ten sądny czas, kiedy paczka została otwarta. I w tym momencie historia zboczyła w nieprzewidywalny przez mnie zakręt. Tu należy wyjaśnić, że przedmiotem przesyłki była unikatowa jachtowa kuchenka elektryczna z piekarnikiem.
    Niestety, została totalnie rozbita pomimo licznych zabezpieczeń i oznaczeń, że szkło. Zewnętrzna płyta indukcyjna potłuczona w drobny mak, to być może zrozumiałe, ale żarówka w środku ?
    I tu chyba trzeba by odświeżyć opisywaną uprzednio historię jej walki w poszczególnych magazynach, w tym pod Oslo.
    Niestety, jak widać od pewnego momentu transportowany był trup i zapewne dzięki temu udało się w końcu dowieść ją na Spitsbergen.
    Sytuacja jest o tyle rodem z Hitchcock’a, ponieważ na Spitsbergenie nie wolno umierać, chować nieżywych, wszystkie zwłoki wywożone są na kontynent, a w tym wypadku udało się mojemu szacownemu kurierowi dostarczyć na archipelag trupa.
    Kiedy postanowiłem korzystając z telefonu poinformować kuriera w osobie p. Damiana, specjalisty od klientów kluczowych o aktualnej sytuacji użyłem zapewne kilka razy słów z języka staropolskiego, rodem prosto z XIII ks. Pana Tadeusza, czy tez hrabiego Fredry, ale być może p. Damian nie był na tyle obeznany z literaturą polską, że opaczne zrozumiał moje słowa i założył na mój telefon bana. Tak więc na ten moment moje kontakty z firma GlobKurier są tak samo nieżywe, jak moja przesyłka.
    Cóż, już jutro wracam do Polski, gdzie temperatura jest dużo wyższa, a i bliskość gorącej żonki będzie działać na mnie znacząco, tak wiec ciśnienie na pewno skoczy i rozpocznie się wytoczony przeze mnie proces przeciwko kurierowi. Niech jednak nie liczą na działanie spontanicznie, o nie, to nie będzie się tak toczyć. Będzie systematycznie, powoli, na chłodno.
    I jak zapewne wiecie - możecie liczyć na relacje.
    A teraz, muszę zadzwonić do Kasi, że produkty na ciasto dziś nie będą potrzebne ...
    pokaż całość

  •  

    Aktualizacja
    Historia pewnej paczki. (Upoważniam do udostępniania)
    Pozwolicie mi, że uczynię Was świadkami pewnej świeżej oraz wciąż aktywnej historii, w której postanowiłem wysłać coś z Polski na Spitsbergen.
    Przesyłkę stanowiła paczka o wadze do 40 kg o wymiarach 70/50/70 cm. Niemała jak widać, ale jak pokazuje historia - łatwa do zagubienia.
    A ponieważ dziś obiecałem firmie, że będę o tym informować wszystkich - zatem to czynie, a jeśli chcecie to możecie udostępnić. Zanim temat nabierze innego wymiaru.
    Start.
    26 lipiec 2018. Nawiązałem kontakt z firmą i uzyskałem informacje telefoniczne, że są w stanie w ciągu 5 dni dostarczyć paczkę na Spitsbergen. Zależało mi na terminie do 10 dni, więc był delikatny zapas. Założyłem konto, zamówiłem kuriera, opłaciłem, wypełniłem deklaracje celna. Postanowiłem czekać. Paczka czekała w Gdańsku (u Grzegorza) kontakt podany kurierowi.

    27 lipiec piątek. Od Grzegorza dostałem informacje, że dzwonił kurier i powiedział, że dziś nie odbierze, przyjedzie w poniedziałek, bo i tak przez weekend leżałaby w magazynie.
    Ok, jak widać zakaz handlu rozszerzył się na inne dziedziny. Miałem pecha, nie trafiłem w odpowiedni weekend. Ja ostatni przed wyjazdem weekend spędziłem w całości w pracy.

    30 lipiec poniedziałek, 4 dzień od zamówienia kuriera. Internetowy status zamienienia, śledzenie przesyłki zawiera informacje:
    2018-07-26: 15:19 Katowice Zlecenie przyjęte do ...; 2018-07-26 08:20 zarejestrowana
    Jeszcze spokojnie czekam, ponieważ mam informacje, że ma przyjechać kurier. Kurier przyjeżdża do Grzegorza popołudniu i odbiera paczkę.

    31 lipiec wtorek. Status internetowy zamówienia się nie zmienia. Wydawało mi się, że w dzisiejszych czasach dzieje się to online. Do 12 wytrzymuje, wtedy kontaktuje się telefonicznie i przez komunikatora.
    Uzyskuje informacje:
    - że przesyłka jeszcze nie została odebrana z Gdańska,
    - czy jestem pewien, że ktoś ją jednak odebrał,
    - że mogą wysłać po nią kuriera,
    a po moich uwagach, że wczoraj kurier wziął paczkę , to że szybko zorientują się w oddziale. Wszak przecież rozmawiam z centralą. Ok. Proszę o szybką informacje, mam przecież jeszcze opcje dowiezienia jej samodzielnie samolotem wraz ze mną.
    Przy okazji dowiaduje się, że podany termin usługi nie zawierał czasu na cle. Ciekawe. A ile zajmuje procedura na cle? Nie wiadomo. Ale chyba Państwo posiadacie jakieś doświadczenie w tej sprawie, chyba na mnie nie testujecie pierwszej przesyłki do Norwegii? Nie wiadomo.
    Zatem czekam.

    Kilka godzin później dzwonię i kontaktuje się ponownie. Pomimo, że za każdym razem podaje numer przesyłki rozmowa toczy się od początku. Nie wiadomo gdzie ona jest, chyba jeszcze kurier nie odebrał, sprawdzą w oddziale i dadzą znać mailem lub telefonicznie. Pytam kiedy dostanę odpowiedz. Okazuje się, że najszybciej jak się da.
    Pytam co to znaczy? Nie wiadomo. Proszę zatem o numer telefonu oddziału i sam ustalę co się dzieje. Mam przecież szanse, gdzieś zlokalizować kuriera, napaść na niego, odebrać moją przesyłkę widmo i już na własna rękę zadziałać.
    Dostaje numer telefonu. Okazuje się, źe do firmy FedEx, która o niczym nie wie, ale jeśli chce to mogę u nich zamówić usługę. Ech ...
    Kolejny telefon do mojej ulubionej firmy. Tym razem dostaje zapewnienie, oczywiście po opowiedzeniu wszystkiego od nowa, że po kontakcie z oddziałem dziś dostanę odpowiedz.
    Chyba zmienię imię na Tomasz, ale na razie czekam ...

    1 sierpień 2018, rocznica wielkich czynów. Może dziś będę pod szczęśliwa gwiazdą.
    Nie jestem, system śledzenia przesyłek nadal mówi mi, że przesyłka czeka w Gdańsku. Sprawdzam połączenia lotnicze na trasie Kraków - Gdańsk, polecę i sprawdzę dlaczego Grzegorz kłamie mówiąc, że kurier był 2 dni temu. Może sprzedał moją przesyłkę i pije zdrowie frajera, który mu zaufał. Nie ma jednak dogodnych lotów, a czasu jak na lekarstwo.

    O 14 ponownie dzwonię do firmy. Tym razem opowiedzenie historii od początku zajmuje mi mniej czasu, wszak mam to już przećwiczone. Dowiaduje się, że przesyłka właśnie dociera do Warszawy. Czwartek, piątek, niepracujący weekend, poniedziałek, wtorek, środa - no i w końcu w Warszawie, może to jakaś rekonstrukcja posiłków dla walczącej Warszawy dostarczyła ją na Łomianki. Nie wiem, ale jest jakiś postęp. Zmienił się tez o 14:52 status: Łomianki, Poland, odebrana przez przewoźnika.
    Pytam zatem, jeśli niemal tydzień zajęło Wam dostarczenie jej do Warszawy, ile czasu zajmie na Spitsbergen. I jak się to ma do deklarowanych 5-7 dni. Uzyskuje odpowiedz, że ten termin był orientacyjny ...
    Ale, że dziś dostanę telefoniczna informacje o terminie. Zatem czekam, patrzę w ekran iPhonie, w napięciu, przecież na pewno zadzwonią. Do północy nie położę się spać, dali słowo, że dodzwonią.

    W oczekiwaniu na telefon dopada mnie wątpliwość. A nuż trafiłem na firmę, której celem statutowym jest robienie sobie żartów z klientów. Coś w stylu filmu z Michaelem Douglas'em Gra. Wchodzę zatem na stronę firmy, aby rozwiać wątpliwości i czytam:
    - od 10 lat profesjonalnie zajmujemy się świadczeniem usług kurierskich,
    - ponad 190 krajów (czyli Norwegia również),
    - całkowite zautomatyzowanie procesów (no tak, mój wyjątek na pewno potwierdza regułę),
    - profesjonalizm (uff, jeszcze raz, żeby rozwiać wątpliwości), bezpieczeństwo i pewność dostawy (cóż, jeśli papier przyjmie wszystko to cóż powiedzieć o ekranie monitora),
    - indywidualny doradca biznesowy (no to ciekawe).
    No i 2 opinie klientów, na 10 lat działalności w ponad 190 krajach, W sumie to nie będzie trudno zweryfikować.
    Tak - dobrze czytacie. Zamierzam jutro poświęcić 5 minut na zadzwonienie do osób, które wystawiły te referencje.
    Raport z czynności zatem jutro ...

    A przy okazji - oznaczyłem firmę w poście i zaprosiłem na ich fp do czytania tej relacji - a co Każdy ma prawo do obrony ...
    A moja firmowa kancelaria powiedziała, że w razie czego z przyjemnością pomoże ...

    2 sierpień, czyli ósmy dzień od zamówienia usługi.
    Jak zapewne podejrzewaliście nie otrzymałem wczoraj żadnej informacji. A więc czas na kolejne działania
    Zmiana statusu przesyłki: 2018-08-02 01:20 Warszawa, Poland - w transporcie ...

    Rozmowa z info linią w trakcie której dowiaduje się, że początek czasu liczenia planowanego (podkreślam planowanego) terminu nie jest liczony w dniu zamówienia usługi, tylko w dniu kiedy ich kurier odbierze przesyłkę, czyli fakt, że nie robili nić przez 4 dni nie skraca im terminu.
    Próbując uzyskać konkretną odpowiedź na pytanie kiedy zostanie dostarczona - nie potrafią odpowiedzieć.
    Dostaje link do FedEx - pod którym czytam informację: Obecnie nie jest dostępna planowana data doręczenia.
    Czyli nic nie wiem ...
    Udało mi się dodzwonić do FedEx Polska i uzyskuje informację, że przesyłka podróżując przez Kolonię powinna być w poniedziałek - wtorek w Norwegii - staram się doprecyzować, że na Spitsbergenie i otrzymuje potwierdzenie.
    Dwie godziny później GK (wprowadzam tutaj skrót firmy) dzwoni sam z siebie i informuje mnie, że na podstawie informacji uzyskanych z FedEx przesyłka dotrze za jakieś 2 tygodnie - czyli 15 sierpnia. Duża rozpiętość czasowa pomiędzy uzyskanymi informacjami, proszę zatem o potwierdzenie która data jest bliższa prawdy. Mam uzyskać później. Przy okazji jestem poinformowany, że mogę skorzystać z procedury reklamacyjnej - ale przecież nie chodzi mi o to, aby wysłać paczkę, która nie dotrze na czas i uzyskać rekompensatę ...
    7 sierpnia wypływam z Longyearbyen i przesyłka miała być na miejscu. Do Longyearbyen wracam 17 na 1 dobę i zaczynam kolejny rejs. O to tu właśnie chodziło ...
    W każdym bądź razie ktoś do mnie w końcu zadzwonił ... a to już duży postęp. Nikt nie jest jednak w stanie powiedzieć mi jak ta paczka będzie podróżować, na razie wiem, że do Kolonii. Oraz dostałem informację, że jeśli chcę przyśpieszyć temat to powinienem interweniować w FedEx Norway - co zamierzam robić, tym bardziej, że mam już numer ...

    Dziś po 19 sprawa nabrała rozpędu. Przesyłka dotarła do Koeln. Sprawdzam na mapie - wysokość Koeln nad poziomem morza to 30 kilka metrów, Łomianki prawie 80. Rozumiem zatem przyśpieszenie. W następnej kolejności zatem będę musiał liczyć na silne działanie prądu zatokowego, zwanego Golfsztrom, który wzdłuż wybrzeży Norwegi dociera swoim odłamem (Prąd Zachodniospitsbergeński) aż do Arktyki.
    Cóż mi innego pozostaje oprócz sił natury, gdy właśnie mija 8 dzień od nieszczęsnego pomysłu, aby zamówić kuriera ...

    2018-08-03 Mój ostatni dzień w Krakowie, dziś wieczorem wyruszam na Spitsbergen. Tak więc podejmuje kolejne działania pozwalające na określenie w którym miejscu aktualnie znajduje się przesyłka i kiedy ma szanse dotrzeć. Wczoraj obiecali mi taką informację, ale zapomnieli zadzwonić. Wiem, że przesyłka była w Koeln.
    Sprawdzam status przesyłki na stronie GK: od wczoraj ni się nie zmieniło, Kolen, w transporcie. Sprawdzam na FedEx - "system chwilowo nie dostępny. Wystąpiły problemy techniczne/ Pracujemy nad tym bla, bla, bla ... przepraszamy ... Jeśli potrzebujesz natychmiastowej pomocy prosimy o kontakt z Biurem Obsługi Klienta". Czy uważacie, że potrzebuje? Ja tak, zatem będę dzwonił ...
    Rozmowa z GK rzuciła nowe światło na sprawę. W prawdzie co chwilę podają inny termin, który uznają za początek usługi, ale przez te rozbieżności w zeznaniach, ktoś pierwszy uznał, że jest to ten sam dzień co według mnie.
    Dziś dowiedziałem się pierwszy raz, że moja przesyłka na charakter ekonomiczny, czyli terminy są orientacyjne. Nikt mi o tym wcześniej nie mówił - tylko podawał 5-7 dni.
    Co więcej moja przesyłka czeka sobie w Koeln, centrum przeładunkowym, aż nazbiera się ileś paczek, które sprawią, że ekonomicznie uzasadnionym jest przesłanie go do kolejnego centrum przeładunkowego. Pytam: gdzie ono się znajduje? Nie wiedzą. Musi być gdzieś w bazie wojskowej, skoro nawet koordynatorzy nie wiedzą.
    Zatem apel do Was: wyślijcie dziś jakieś paczki tym kurierem, które pchną moją paczkę dalej w świat. Nie wiem gdzie, ale jak pójdzie wiele paczek - to może któraś trafi i pomoże.
    Szlachetna paczka.

    Po rozmowie w FedEx. Początek usługi 1 sierpień. Pani nie posiada informację kiedy dotrze, ani w jaki spsób. Zaoferowała się, że zrobi symulację wprowadzając datę sprzed 2 dni, a miejsce początkowe w Warszawie. Wyszedł jej termin koło 10 sierpnia, o ile nie ugrzęźnie na cle.

    Cóż - po tym wszystkim ogarnęło mnie zniechęcenie. Pojadę dziś do marketu, kupię produkt zastępczy i będę go transportował (taszczył) samodzielnie na trasie Kraków - Warszawa - Ryga - Oslo - Longyearbyen. Znam zatem doskonale trasę podróży mojej przesyłki zastępczej, godziny i minuty dostarczeń w poszczególne miejsca, i co najważniejsze - dokładną datę dostarczenia na miejsce. A przecież nie jestem profesjonalistą w tej dziedzinie, a już wyprzedam moją przyszłą, na razie potężną konkurencje o głowę w zakresie przewidywalności, organizacji, planowania itp, itd.
    Zakładam po powrocie zatem firmę przewozową, choć muszę jeszcze na miejscu pogadać z Królikiem - bo to Królik odpowiada za ostatnią cześć podróży

    ps. z Królikiem nie żartuje

    2018-08-05 ranek w Oslo.
    Przez ostatnie 2 doby jestem w podróży transportując z wielką uwagą paczkę zastępczą. I przewidywałem, że czas weekendowy nie dostarczy niczego ciekawego do historii paczki podstawowej.
    Ale cóż - życie jest jedną wielką niespodzianką ...
    Wykorzystując chwilową, spowodowaną podróżą moją dekoncentrację paczka (bo przecież nie napiszę, że kurier ;-)) dostałą MAŁPIEGO ROZUMU i zaczęła nieprzewidywalną dla nikogo podróż na własną rękę. Nieprzewidywalną dla kuriera, który nie znał planów dalszych tras, ani tym bardzie dla mnie - bazującego na pozbieranych informacjach.
    Zatem, zapewne jak ja - tak i na pewno kurier - z wypiekami obserwujemy non-stop internetowy status zamówienie by dziś rano dostrzec, że o 06:20 pojawiła się w Kastrup, Dania (sprawdziłem, tuż pod Kopenhagą) i ma opis "w transporcie".
    Cóż zatem napisać: dla nas wszystkich odkrywane są powoli pojedyncze elementy puzzle, wielkiej, epickiej, ba odyseuszowskiej nawet podróży, jakaś współczesna Iliada, która gdy kiedyś w jakieś przyszłości zakończy się w niewiadomy na razie dla śmiertelników sposób - stanie się wielkim dziełem, na które Ktoś na górze spojrzy i z zadowoleniem powie: to było dobre.
    Ale teraz - jeszcze na chwilę muszę wrócić do przyziemnych spraw i do miejsca tuż pod Kopenhagą ...

    To z tym małpim rozumem nie było przesadą.
    Bo po wpisie "Kastrup, w podróży " o godzinie 06:20 ten sam zapis w podróży pojawia się 8 minut później. I coś mi się wydaje, że te dwa krótkie zapisy pozwalają mojej wyobraźni odkryć niesamowite pokłady dramatyzmu, walki, cierpienia zawartego w tych ośmiu minutach, dramat porwanej i bezprawnie zatrzymanej paczki, która zapewne obezwładniana przez kilka osób nadal pragnie podróżować ...
    I nie wiem czym skończyła się ta ośmiominutowa walka - bo czekam nadal na kolejne zapisy. A jeśli za kilka godzin pojawi się informacja np. 2018-08-05 Kastrup, w podróży - to wówczas okaże się, że paczka walczyła dłużej niż ktokolwiek był w stanie przewidzieć. Mam nadzieję, że z przeżyje ktoś z obsługi i zachowa choć tyle sił by napisać „poszła won ...”

    A wieczorem napiszę Wam jak profesjonalnie wygląda transport paczki zastępczej i o tym czy rzeczywiście moja planowana firma usług kurierskich ma szansę zaistnieć ...

    ps. w między czasie na stronie FedEx została podana zupełnie inna niż dotychczasowe data planowanego dostarczenia: Środa, 08/08/2018 do 18. Ale nie ujawnię tego Globurier - oni o tym jeszcze nie wiedzą - niech pozostaną w niepewności .. Nawet jeśli zrealizuje się ten nieprawdopodobny scenariusz - to i tak: termin dostarczenia wyniesie 14 dni zamiast 5-7, a ja dzień wcześniej, nie czekając na paczkę i tak wyruszę jachtem na dziką północ ... wprawdzie w planach jest obecność po 1 dobie w Ny-Alesund, gdzie znajduje się najbardziej na północ wysunięta poczta świata - ale czy mam ryzykować kolejną usługę, której trasy, czasu nikt nie jest w stanie przewidzieć? Raczej nie, tak jak i nie zamierzam tracić czasu na oczekiwanie ...

    2018-08-06 poniedziałek
    Dziś obudziłem się o 6 rano z lekkim zaniepokojeniem i biciem w moich komorach. Początkowo tłumaczyłem sobie to ostatnim etapem podróży na Spitsbergen, pośpiechem i takie tam. Jak się okazało błędnie.
    Jeszcze wówczas nie widziałem, ze uczestniczę w czymś wielkim.
    Pamiętacie Stachurę: zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwóch planet, cudnie spokrewnią się ciała nam. (Kto tego nie zna ten jest młody i niech szybko wytrze mleko spod nosa). Ale ad rem.
    Kiedy dotarliśmy z hotelu na lotnisko, transportując na plecach paczkę zastępcza, pokonaliśmy labirynt kontroli, czekingów, kolejek i usiadłem spokojnie przed gate’em przyszedł czas na refleksje metafizyczną, i spojrzałem na status mojej paczki.
    Bo wczoraj o 19 została dostarczona do magazynu w Skedsmokorset, Norway, a dziś od 8:20 jest znowu w drodze!!!
    A cóż jest w tym niezwykłego? To że Skedsmokorset to magazyn przeładunkowy dla lotniska w Oslo na którym aktualnie jestem, i że paczka była zaledwie kilka kilometrów ode mnie, a być może teraz jest gdzieś 2 piętra niżej na lotnisku i oczym boje się nawet pomyśleć (dlatego pisze bezmyślnie ) zostanie załadowana do tego samego samolotu. I stoję przyklejony do szyby obserwując przez okno mój samolot do którego ładują bagaż po bagażu - czy gdzieś tam nie podąża po taśmie moje szczęście.

    Zamieściłem w komentarzu zdjęcie statusu paczki, bo brakło mi już wyobraźni, wina, pomysłu jak to wszystko ogarnąć i wytłumaczy. Jakaś wzmożona akcja pomiędzy 15:43 a 15:45. Niby tylko 2 minuty, a ile napięcia i zwrotów akcji. W agencji celnej, problemy z dostarczeniem, w transporcie, opóźniona, w transporcie, by w końcu o 18:05 poniformować, że została dostarczona do magazynu, co tu gadać - tego samego do którego trafiła dzień wcześniej o godzinie 19. Czy coś z tego rozumiem? Nie za wiele.
    Ja w tym czasie zdążyłem wylecieć z Oslo, wylądować w Tromso, zaliczyć deszcz, trudne lądowanie i start, zobaczyć Lofoty z góry, przelecieć nad Wyspą Niedźwiedzią, nad przepięknymi górami Svalbardu, wylądować, ucałować żonę i zrobić zdjęcie ze słynnym drogowskazem, umieścić wpis na blogu, przywitać Królika, poznać nową załogę, przywitać Pawła i Azimutha, wypić trochę wina, wypalić cygaro i jeszcze setkę innych rzeczy.
    Ale suma Summarum oddalić się od mojej przesyłki walczącej, gdzieś w magazynie pod Oslo. I ktoś oficjalnie stwierdził, że przesyłka jest opóźniona.
    Czyli doopa.
    Ale co powiecie na maila, który dostałem o godzinie 12:49 o Damiana, managera dla kluczowych klientów (czy to jest wyróżnienie dla mnie, stałem się kluczowy ?)
    Damian zadał mi kluczowe pytanie: Bardzo proszę o informacje czy transport został zrealizowany?
    Podpowiedzcie proszę co odpowiedzieć? Bo albo wina albo inwencji mi brak ....
    Sprawdziłem jeszcze na szybko co pisze FedEx i dobrze, że sprawdziłem. Bo sie zmieniło, deklarowany wcześniej termin dostawy został zamieniony na: Planowany termin dostawy: oczekiwany.
    Czyli oczekują na termin dostawy, chyba im podeśle, 2 sierpień 2018 rok, czyli 4 dni temu.

    Pojechałem z odpowiedzią

    Szanowny Panie.
    Na wstępie pragnę Pana poinformować, że pomimo kilkudniowego opóźnienia paczka nie dotarła na miejsce.
    Zawartość paczki stanowi ważna dla mojego jachtu cześć. Organizuje wyprawy po Spitsbergenie i jutro wypływam na daleką północ, paczka jest dla mnie niezbędna.
    Sposób realizacji przez Państwa Firmę usługi, niekompetencja, brak lub zmieniające się informacje, informacje uzyskiwana od przedstawicieli Globekurier oraz FedEx, zapisy na stronie ze śledzeniem paczki, jak i również Pana pytanie czy paczka dotarła stanowi kanwę do powieści o charakterze tragikomicznej.
    Pozwoliłem sobie zatem całą historie opisywać na bieżąco na swoim fb, a ponieważ ze względu na swoje żeglarskie, wyprawowe sukcesy jest osobą publicznie znaną opisywana przeze mnie historia jest obserwowana przez wiele osób. Nie muszę dodawać, że wynikający z tego obraz Państwa firmy jest daleki od doskonałość, tak sobie pozwolę zażartować.
    A ponieważ najbliższe dwie wyprawy prowadzę przy udziale mediów ogólnopolskich możecie Państwo liczyć na odpowiednie nagłośnienie sprawy. Tym bardziej, ze wśród moich członków wypraw są osoby związane z mediami i z sympatii do mnie oraz smaków prezentowanej przez mnie historii nie omieszkają w dostępnych sobie środkach przekazu zamieścić stosowne wzmianki.

    Ponieważ wszystkie moje działania ze względu na trudny, wyprawowy charakter organizowanych przez mnie wyjątkowych podróży są w pełni profesjonalne, tego samego oczekuje od współpracujących firm. Niestety w przypadku Państwa źle trafiłem. Zatem, ze względu na przysporzone problemy, nawet nie wyobrażam sobie skali ewentualnego zadośćuczynienia, ale to zupełnie inna sprawa.

    Pomimo tego wszystkiego pozostaje z szacunkiem.
    Marek Rajtar

    8 sierpień, niemal północ.
    Troszkę zaniedbałem raportowanie.
    Renifery, lodowce, start wyprawy, wiecie, rozumiecie.
    Tym bardziej, że przesyłka już 3 dzień przebywa w tym samym magazynie pod Oslo. Jednakże nie leży tam bezczynnie, bo w tym czasie była 5 razy dostarczona, 2 razy w agencji celnej, 3 razy w transporcie i przyspożyła im wielokrotnie problemów, skoro 2 razy się do tego przyznali. Zatem ponad dobę bez większych nadziei zostawiłem za rufą port w Longyearbyen i pożeglowałem na północ. Co się teraz stanie nie wiem. Wrócę dopiero 17 sierpnia zadając sobie pytanie kto na kogo będzie czekać. Teraz cóż, idę wypatrywać wielorybów, gwarantuje, że z większym skutkiem.
    A w komentarzu zamieszczam zdjęcie przemieszczania się przesyłki w obrębie jednego magazynu. Jak to pisała świętej pamięci Kora: ruch, autentyczny ruch, ściana przy ścianie ...

    Wiem, wiem, trochę zaniedbałem opisywanie całej dalszej historii, ale zostałem przez te ostatnie dni odcięty całkowicie od cywilizacji. Kiedy jednak pojawił się zasięg w telefonie postanowiłem sprawdzić co się dzieje z moja paczka. Niestety nie udało się dodzwonić do kuriera (święto w Polsce) a w internetowym statusie przesyłki brak jakichkolwiek informacji, może już w systemie skończyły im się kolejne wiersze w których można by oddać to co się dzieje.
    A może nie dzieje się zupełnie nic?
    Dostałem bowiem maila, że przepraszają mnie za opóźnienia spowodowane świętem w Norwegii. Jak pech to pech, cóż. Jutro będę w Longyearbyen, może czeka mnie niespodzianka . Myślicie, że są podstawy do złudzeń?

    Aktualizacja
    Trochę się pozmieniało w temacie paczki.
    Bo 16 sierpnia pojawiłem się w stolicy Spitsbergenu - Longyearbyen. No i wykonałem rano telefon do GK z pytaniem, ile to jeszcze będzie trwać. Powiedzieli, że oddzwonią tego samego dnia po sprawdzeniu co dzieje się z paczką. Nie oddzwonili, ale już następnego dnia tak.
    Ogłosili sukces twierdząc, że paczka dotarła do mnie wczoraj i wysłali mailem info z raportem, że jest dostarczona. Ok. Chwila euforii na tyle przyćmiła mi umysł, że uwierzyłem. Dopiero po rozłączeniu się zacząłem rozglądać się wokół za tym co niby oficjalnie odebrałem. Nie było nic. Poszedłem zatem do biura portu łudząc się, że może maja to oni. Nie mieli.
    Sprawdziłem jeszcze raz treść otrzymanego maila:
    "Dzień dobry,
    uprzejmie informuję, iż przesyłka została doręczona przez przewoźnika 16/08/2018 r.
    Specjalista ......"
    Drugi otrzymany mail zaciekawił mnie bardziej. Poza zapewnieniem, że paczka jest u mnie dostałem link do lokalnego przewoźnika, gdzie mogłem potwierdzić tą cudowną informację. Wszedłem na stronę i rzeczywiście.
    W raporcie zostało podane, że:
    "Towar przybył do terminalu nadawcy 16.08.2018 15:27
    Towary zostały odebrane przez odbiorcę na terminalu 16.08.2018 09:24"
    Ta różnica godzin zastanowiła mnie, ale poszedłem tym śladem. Wszak dwa razy pojawił się terminal Longyearbyen. A to już coś.
    Po krótkich poszukiwaniach znalazłem w odległości zaledwie kilkuset metrów od mojego jachtu magazyn i biuro lokalnego dostawcy Bring, z charakterystycznym zielonym logiem. Z drżeniem serca pokonywałem ostatnie metry w ich stronę. Czyżby było możliwe, że to moje szczęście znajduje się tuż obok i tym samym ta epicka już historia jest u kresu, a ja tym samym stracę temat do wieczornych rozmyślań i rozterek dotyczących spraw zasadniczych? I że liczne grono czytelników straci temat do czytania, a ja, aby zapewnić kolejne emocje zacznę wydawać sequel z powrotu paczki do Polski - nadając ja w drogę powrotną, bo wszak już i tak musiałem sobie jakość poradzić????
    Czyżby to wszystko było możliwe???!!!
    Nie było.
    Rozmowa z agentem była krótka. Sprawdził w swoim systemie i powiedział: Aktualnie przesyłka znajduje się w Tromso (północna Norwegia) i najwcześniej za tydzień w piątek zostanie załadowana na statek, który wyruszy w stronę Longyearbyen.
    A po drodze przecież Arktyczne Morza, a na nich sztormy oraz Wyspa Niedźwiedzia. Setki zagrożeń, niebezpieczeństw. Opuściłem pokornie głowę na znak, że rzeczywistość, życie, niekompetencja znowu wzięła gorę nade mną. I cóż - musiałem ruszać w drogę.
    Gdy jakiś czas później ponownie przepływałem w niewielkim oddaleniu od Longyearbyen łapiąc ponownie zasięg przeszedł do mnie kolejny mail o tej samej treści, że 16 sierpnia odebrałem przesyłkę. Ech ...

    Cdn .... (na pewno)
    #poczta #kurier #truestory #fedex #historia #ciekawostki #story
    pokaż całość

  •  

    Często padają tutaj pada pytanie "czemu ten leniwy chuj znowu mi zostawił awizo?! Przecież on ma OBOWIĄZEK!!".
    Ten tekst znaleziony na Joemonster jest świetną odpowiedzią na to pytanie, polecam bo dobrze się czyta :)

    "Jakiś czas temu przedłużający się okres bezczynności w mojej karierze zawodowej zmusił mnie do podjęcia tzw. jakiejkolwiek pracy. Tak się składa, że praca na poczcie jest jedną z niewielu, którą można podjąć od ręki. Podjąłem tę rękawicę...

    ...całe szczęście już ją zdjąłem. Miałem jednak okazję poznać dogłębnie niuanse tej pracy, toteż z chęcią podzielę się z Wami odpowiedziami na tytułowe pytanie. Ale najpierw o organizacji pracy.

    Listonosz przychodzi do pracy około 7-8 i przede wszystkim zajmuje się posortowaniem swoich listów zwykłych na poszczególne ulice, budynki, klatki schodowe. Powinien również przygotować do przeskanowania przesyłki polecone przeznaczone do doręczenia w jego rejonie. I to jest największy problem w pracy każdego listonosza.

    Najwięcej czasu zajmuje przygotowanie przesyłek poleconych, trzeba przeskanować je wszystkie, wprowadzając do systemu. Setki listów na listonosza, kilkadziesiąt rejonów. To trwa. Przy złej organizacji pracy tzw. asystentów może to trwać do południa. 4 godziny przygotowań do wyjścia w teren! Oczywiście nie codziennie. Ale w poniedziałki to norma.

    Obciążenie listonosza pracą jest bowiem zmienne. Największa ilość listów dociera bowiem po weekendzie. Nie daj Boże długim weekendzie. Wtedy listy liczy się w setkach albo i tysiącach. Piątki bywają zwykle najluźniejsze. Co nie znaczy, że luźne. Oprócz tego co 5 dni przychodzi czas wypłacania emerytur, a nieregularnie – akcje wrzucania ulotek.
    Tak, tak – wrzucania ulotek. Jednym ze znienawidzonych przez Was ulotkarzy jest również listonosz. Poczta chętnie podpisuje jakieś nieopłacalne dla siebie umowy, a pokorny ludek musi to wszystko roznieść. ZA DARMO! Listonosz nie dostaje żadnego dodatkowego grosza za wrzuconą ulotkę.

    Przeciętny listonosz jest bowiem tak przeciążony obowiązkami, że nie jest w stanie w ciągu jednego dnia obsłużyć prawidłowo i całkowicie swojego rejonu. Rejony są za duże, a ludzi za mało. Dlaczego? Kilka lat temu Poczta przegrała przetarg na doręczanie listów sądowych, stanowiących pokaźną część listów poleconych – odbieraliście je wtedy w kioskach, masarniach i innych placówkach InPostu. Zredukowano zatrudnienie i powiększono rejony. Po powrocie sądówek na pocztę zmniejszenia rejonów nie było.

    Po zakończeniu obchodu listonosz musi jeszcze poświęcić co najmniej godzinę na rozliczenie swojej pracy. Wraca do placówki macierzystej, oddaje niedoręczone listy polecone (odbierzecie je później w okienku), najpierw je opracowując (data, podpis, wypełnienie tzw. zwrotki listu), rozlicza płatności. Chcąc się zmieścić w 8 godzinach, powinien pracować efektywnie 3 godziny – wliczając w to dojście, wrzucenie zwykłej poczty do skrzynek i wykonanie próby doręczeń kilkudziesięciu listów poleconych.

    I tu przechodzimy do tytułowego pytania – skąd awiza?

    #1. Przesyłki zwykłe ponadwymiarowe. Tzw. gabaryt A to wymiary 20x325x230 mm. To zwykłe listy mieszczące się do skrzynki. Każda inna przesyłka przekraczająca choć jeden z tych wymiarów to tzw. pakiet. Jest zostawiana na poczcie, a listonosz wrzuca przygotowane rano awizo. Tu nie ma dyskusji. Po przesłane w ten sposób buty czy grube albumy musisz się pofatygować do okienka.

    #2. Duże przesyłki polecone. Zgodnie z ordynacją listonosz jest zobowiązany wykonać próbę doręczenia każdej przesyłki poleconej o wadze do 2 kg. Większość poleconych to zwykłe listy ważące 50-100 g. Ale są wyjątki.

    Niektórzy odbiorcy się zorientowali, że koszt poleconego do 2 kg jest niższy niż paczki w tej samej wadze. Zaczęli więc zamawiać zakupy w sklepach korzystając z tej opcji. Sęk w tym, że limitem jest waga, a nie rozmiar. Tak więc „listem” poleconym może być np. poduszka, zestaw płyt styropianowych, byle nie przekroczył magicznych 2 kilogramów. Żaden normalny listonosz tego nie weźmie ze sobą, bo w wózku nie miałby miejsca na coś innego.

    Większość adresatów przyjmuje ze zrozumieniem awizo, niemniej są pieniacze, którzy próbują wyegzekwować obowiązek doręczenia. Ci wędrują na tzw. czarną listę.

    #3. Żaden z listonoszy się nie przyzna, że prowadzi tzw. czarną listę adresatów, którym za chińskiego boga nigdy już nie doręczy listu poleconego. To ci, którzy się listonoszowi narazili. Jest to np. adresat, który:
    - każe listonoszowi wyjechać na 10. piętro, ogląda list kilka minut i oznajmia „tego nie odbiorę, proszę awizować”;
    - - otwiera drzwi, ględząc przez komórkę, mówiąc „za chwilę skończę” i gada parę minut, listonosz czeka;
    - wyzywa listonosza, bo np. nie raczył mu powiedzieć pół kilometra wcześniej, czy są dla niego jakieś listy w torbie.
    Ja dawałem takim milusińskim dwie szanse. Trzeciej próby doręczenia już nie było. Wieczne awizo.

    4. Wieczni nieobecni. Po pewnym czasie listonosz się orientuje, kto w jego rejonie jest zawsze w pracy, kto wynajmuje mieszkanie i zakazał lokatorom odbierać polecone, które mieszkania stoją po prostu puste. Tych listów też się nie nosi, ale trzeba awizować.
    5. Niedziałające dzwonki i domofony. Listonosz nie ma obowiązku wiedzieć, że Twój dzwonek nie działa, że odłączyłeś domofon, bo budzi dziecko, rozwściecza psa czy przeszkadza w seksie. Nie otwierasz, mimo że jesteś w domu? Twój problem.
    #6. Przeciążenie przesyłkami. To sprawa najbardziej kontrowersyjna. Są dni (poniedziałki) i okresy w roku (luty - podatek gruntowy, zwroty ze skarbówki), kiedy spływają setki listów poleconych dziennie. Listonosz jest w stanie efektywnie doręczyć 40-50 poleconych dziennie (przy około 100 pobranych – success ratio poleconych wynosi w pracy listonosza ok. 45-50%). Jeśli tych listów przychodzi 200-300 dziennie, pozostaje alternatywa:
    - wziąć 100 i zostawić 200 na jutro, pojutrze, popojutrze, a ich liczba będzie się kumulować;
    - - wziąć 100 i zaawizować 200.

    Pozornie druga opcja jest niedogodna dla adresata. Niemniej te 200 osób będzie mogło odebrać z poczty swój list wieczorem tego samego dnia lub nazajutrz. W przypadku pierwszej opcji doręczenie może nastąpić za kilka dni, statystycznie w połowie tych przypadków i tak zostawi się awizo z powodu nieobecności. A list będzie do odbioru na poczcie kilka dni później niż w opcji 1. Adresat będzie pomstował, że list tak długo szedł.

    Powyżej opisane działania dotyczą przeciętnego listonosza. Oczywiście są cwaniaki, którzy awizują 70-80 % poleconych. Są też maniacy, którzy roznoszą wszystkie listy, pracując po 12 godzin... ale ekstrema są wszędzie.

    Jeszcze parę rad, jak NIE odzywać się do listonosza:

    #1. „Nie spieszyło się panu do mnie”. Ten debilny tekst słyszy się niejednokrotnie, szczególnie na dolnych piętrach wysokich budynków. Listonoszowi się zawsze śpieszy. Z jakiegoś egocentrycznego powodu prawie każdy adresat jest natomiast przekonany, że dzwonimy i idziemy tylko do niego. Tymczasem w niektórych budynkach jest on dziesiątym-piętnastym do obsłużenia.

    #2. „Czy ma pan do mnie jakiś list?”. Celują w tym starsze panie. Pytają listonosza napotkanego przypadkiem kilkaset metrów dalej od swego miejsca zamieszkania. Ludzie chyba myślą, że listonosz uczy się na pamięć adresów na wszystkich kilkuset listach, które ma w danym dniu doręczyć.

    #3. „Czy pan już do mnie wrzucał?”. Mam 50 listów zwykłych w stumieszkaniowym bloku, jestem w połowie wrzutu. Jakiś facio wychodzący z windy myśli, że ja pamiętam gdzie wrzucałem przed chwilą? Listonosz musi mieć pamięć jętki jednodniówki w odniesieniu do listów zwykłych. Wrzucony = zapomniany.

    Powtórzę jeszcze raz głośno i wyraźnie: LISTONOSZOWI SIĘ ZAWSZE ŚPIESZY. Na doręczenie poleconego ma statystycznie 10 sekund, w tym czasie adresat powinien się podpisać na karcie doręczeń (i na zwrotce, jeśli list jest z potwierdzeniem odbioru). Najbardziej lubiani adresaci to ci, którzy odbierają wszystko. Lub nic – lecz listonosz o tym wie. Najgorsze jest dywagowanie, zabierające cenny czas.

    Niedopuszczalne są konsultacje. „Ja zadzwonię do szwagra, czy odbierać do niego ten list z sądu. Pan poczeka parę minut”. Otóż pan listonosz NIE poczeka. Wypisze awizo i wręczy w garść. Decyzja, czy list jest odbierany czy nie powinna zapaść szybko i zdecydowanie – przy domofonie lub furtce.

    I na koniec – organizacja pracy. Jeśli sądzicie, że poczta działa według jakichkolwiek procedur – to się mylicie. Urząd działa na gębę, na ustne polecenia. Nikt nie ma pojęcia o organizacji pracy, elastycznym zarządzaniu. Od ISO poczta jest odległa o lata świetlne.

    Pamiętajcie. Awizo w skrzynce to nie zawsze zła wola listonosza. Często konieczność, by nie zakończył pracy około północy."

    Źródło:
    https://m.joemonster.org/art/44014

    #poczta #pocztapolska #listonosz #kurier
    pokaż całość

  •  

    #norwegia #poczta #paczkomaty #ciekawostki
    Norwegia dostała pierwszego autonomicznego robota do rozważenia przesyłek. Odbiorca otrzyma informacje ze robót zbliża się z przesyłką by móc ją odebrać w pobliżu domu

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1534250973486.jpg

  •  

    Wpis użytkownika : maniutek20 na mikroblogu #4programmers

    Czemu warto zaglądać do skrzynki pocztowej
    Mam taki zwyczaj, że zawsze mam 2 prywatne konta pocztowe. Jedno "poważne" i drugie na wszelkiego rodzaju chłam w rodzaju "aby uzyskać dostęp zarejestruj się" i temu podobne. Niestety moje "śmieć konto" umarło wraz z portalem, który dawał możliwość rejestracji skrzynek, więc chcąc nie chcąc, musiałem założyć nowe.
    Początek
    A więc założyłem nowe konto na innym portalu. Jak zwykle największy problem jest z wolną nazwą. Koniec końców wybrałem nazwę w formacie nazwisko978@portal.pl. I zapomniałem o temacie, bo przez 2 tygodnie jakoś nie było potrzeby użycia tego adresu, tudzież logowania się.
    Po dwóch tygodniach pojawiła się potrzeba, więc loguję się na skrzynkę. Piątek, późny wieczór, ja po 2 piwkach spijam trzecie. Pierwsze zaskoczenie - na skrzynce jest ponad 900 spamowych maili. No ale nic, kliknąłem w link aktywacyjny do jakiegoś forum i już miałem się wylogować, kiedy dostałem maila z Facebooka. Otwieram, a tam "Marcin napisał ci widomość". Pierwsza myśl "jaki Marcin?", a potem druga "przecież nie mam konta na Facebooku".
    Klikam
    Otwiera się nowa karta, na niej Facebook, jestem zalogowany jako Jola. Wracam do skrzynki. Dostaję też maile z naszej-klasy. Prawdopodobnie odkąd pani Jola korzysta z Facebooka i messengera przestała zaglądać do skrzynki e-mail. A że konto jest darmowe, to po pewnym czasie bez logowania zostało skasowane (po sprawdzeniu - 1 rok bez logowania).
    Wracam na Facebooka
    Sprawdzam kim jest Jola. Pani lat 40, ma męża i dwójkę dzieci, pochodzi z świętokrzyskiego, trochę dziwna, słucha jakiego hiphopu, takie trochę szlachta nie pracuje/wzorowa matka, wszystko okraszone memami/sentencjami i zdjęciami z wycieczek i szkolnych akademii. Dziwne. No ale przecież dostałem wiadomość od Marcina.
    Klikam.
    To był błąd. Pan Marcin (nie mąż) wysłał przez Messengera opis "co tam z Tobą zrobię i czym" + zdjęcie: stoi w stodole, na tle Ursusa c-330, bez spodni i bielizny, prezentując czym go natura obdarzyła. (Tutaj mała dygresja: szkoda mi się zrobiło męża pani Joli, bo bidok siedzi w Holandii, a takich "kolegów" jak Marcin pani Jola ma jeszcze dwóch)
    Epilog
    Niesmak pozostał, ale po sprawdzeniu innych maili, mogę się logować do:

    7 sklepów
    portalu dla dorosłych (i pani Jola nie jest tu biernym użytkownikiem:) )
    forum dla matek
    allegro (ale tutaj musiałbym klepnąć "zapomniałem hasła")
    I właśnie dlatego warto raz na jakiś czas zalogować się na swoją skrzynkę

    #technologia #ciekawostki #poczta #truestory #programowanie #hackingnews #hacking #security
    pokaż całość

  •  

    Potrzebna przesyłka priorytetowa? W 1959 roku Amerykanie przetestowali wysłanie zwykłej poczty... pociskiem manewrującym przenoszącym normalnie bombę jądrową. Dostawa w ten sposób z jednego na drugi koniec Polski trwałaby 40 minut.

    Link do znaleziska: Ekspresowa poczta dostarczana atomowym pociskiem

    Interesujące? Dziękuję Ci za wykop! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #lotnictwo #samoloty #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #technologia #gruparatowaniapoziomu #aircraftboners #usa #stany #wojsko #militaria #aircraftboners #rozrywka #fotohistoria #znaczki #filatelistyka #poczta #pocztapolska #pocztowki
    pokaż całość

  •  

    Dziękuję @MG78 za pocztowke (ʘ‿ʘ)
    Wysłana 12.07.2018 a mamy 20.07.2018 czyli szła 8 dni bez znaczka i opłaty ;-)
    #poczta #podroze #balkany #chwalesie #wykopoczta

    źródło: fromapp.jpg

  •  
    4............r

    +12

    ¡Hola!

    W dzisiejszym wydaniu #dziwnerzeczyzwiki (tak, zapraszam do obserwowania) - czyli okresowe opracowanie jedngo z artykułów na Nietypowej Liście Wikipedii.

    Słyszeliście kiedyś o rakietowej poczcie?

    W dzisiejszych czasach najszybszym sposobem wysłania wiadomości to różnego rodzaju komunikatory, maile i smsy. Kiedyś jednak tak nie było.

    Kiedyś ludzie wysyłami do siebie listy. Minusem tego rozwiązania było to, że na dalekich dystansach czas oczekiwania na przesyłkę mógł wynosić nawet tygodnie. Aby przyszpieszyć ten proces wymyślano różne metody: konno, dyliżansem, pociągiem a nawet samolotem.

    Pirwsza wzmianka o wykorzystaniu pocisków do prznoszenia poczty pojawiła się w 1810. Był to artykuł opublikowany w Berliner Abendblätter przez Heinricha von Kleista. Rozważał on nad wykorzystaniem dział altyrelyjskich w dostarczeniu poczty. Jego zdaniem transport poczty z Berlina do Wrocławia zajął by jakieś pół dnia.

    W USA jedna z pierwszych, udanych, przesyłek dostarczona drogą rakietową miała miejsce 23 lutego 1936. Dwie rakiety zostały wystrzelone z Nowego Jorku (a dokładnie z zamarźniętego jeziora Greenwood) do New Jersey. Dystans jaki wtedy te rakiety pokonały to oszałamiające 100 yardów (około 91 metrów).

    Następnie w latach piećdziesiątych XX w. miały miejsce kolejne (mniej lub bardziej udane) próby dostarczania poczty przy wykorzystaniu pojazdów napędzanych rakietami. Cały projekt miał również wydźwięk polityczno-militarny. Były to bowiem czasy Zimnej Wojny. USA mogły demonstrować jakość ich systemów naprowadzania rakiet.

    Chyba najbardziej wyjątkowym pociskiem rakietowym, który dostarzył pocztę był pocisk manewrujący SSM-N-8 Regulus. Sam pocisk jest o tyle ciekawy, że był to pierwszy w historii USA pocisk manewrujący zdolny do przenoszenia głowicy jądrowej. Pierwsza przesyłka z wykorzystaniem Regulusa miała miejsce 8 czerwca 1959 roku z pokładu łodzi podwodnej USS Barbero. Celem przesyłki była baza Marynerki Wojennej Maypoint. Czas dostarczenia przesyłki do celu to 22 minuty.

    Sam okręt Barbero stał się oficjalnym, mobilnym oddziałem Poczty USA (USPS). Wszystkie przesyłki, które były nadane z i do niego to przesyłki okolocznościowe (przykład na załączonym zdjęciu).

    Ostatnia potwierdzona przesyłka drogą rakietową miała miejsce 3 grudnia 2005. Usługę świadczyła prywatna firma XCOR Areospace. Przesyłki pokonały trasę z Mojave do miasta California. Pilot Dick Rutan dostarczył przesyłkę w 9 minut i był zarazm pierwszym człowiekiem, który dostarczył pocztę załogowym statkiem o napędzie rakietowym.

    pokaż spoiler #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu #poczta
    pokaż całość

  •  

    Mam problemy z logowaniem na O2, probuje odzyskać haslo, ktoś wie jaka może być odpowiedź? Ustalalem je jakies 10 lat temu, a tu dużo mlodziezy, wiec moze odgadniemy.
    #o2 #poczta #pytanie #heheszki

    źródło: problem_o2.png

  •  

    Paczki pocztowe z ludźmi istniały naprawdę - to nie wymysł tylko kreskówek oraz filmów.

    Odnośnik do znaleziska: Dzieci wysłane jako paczki pocztowe

    Jeśli Cię to zainteresowało to dziękuję Ci za wykop. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #ciekawostkihistoryczne #historia #ciekawostki #usa #gruparatowaniapoziomu #heheszki #technologia #rozrywka #wynalazki #stany #ameryka #poczta #dzieci #rodzice #historiajednejfotografii pokaż całość

  •  

    #rosja #poczta #drony #katastrofa
    W Ułan-Ude, stolicy rosyjskiej Buriacji, zainaugurowano rosyjski program dostarczania przesyłek za pomocą dronów. W uroczystości z okazji pierwszego lotu drona z przesyłką wzięli udział między innymi - głowa Buriacji, Alieksiej Cydenow i Dyrektor Generalny "Poczty Rosji" Nikołaj Podguzow. Pierwszą w historii Rosji przesyłkę za pomocą drona planowano dostarczyć z Ułan-Ude do oddalonej o 15 km. wsi Niżnyj Sajantuj.
    Oto fotoreportaż agencji "Flash Siberia" z tego niewątpliwie historycznego wydarzenia:
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: dron.jpg

  •  

    #2wojnaswiatowa #historia #ciekawostki #zsrr #poczta #wojsko
    Schemat poczty gołębiej w systemie obrony Moskwy z 1941. Centrum systemu było leżące na zachód od Moskwy Nowogiriejewo. Dziś znajduje się tam jednostka wojskowa podległa MSW.

    źródło: pocz.jpg

  •  

    Co ta #pocztapolska to ja nawet nie xD

    Dzisiaj pobili rekord:

    pokaż spoiler Polecony 3km szedł 40 dni xDDD


    Dzwoni pan listonosz, że ma #poczta. Podpisałem, otwieram, a tam

    pokaż spoiler Wezwanie na policję z dnia 08.02, nadane 12.02, dostarczone dzisiaj 23.03


    pokaż spoiler Tak, tak - od lutego do marca


    Przecież szybciej paczki z aliexpress przychodzą xD

    Ciekawe czy już za mną wystawiony został list gończy i zostanę na przesłuchanie doprowadzony xDDDD

    #heheszki #afera #policja i trochę #zalesie

    PS ten super szybki urząd pocztowy jest przy Skoczylasa we #wroclaw
    pokaż całość

  •  

    W 2016 roku dostarczono w Niemczech 2,522 miliarda paczek,aż 50% więcej niż w 2010 roku.
    Do roku 2025 powstanie 100 000 nowych miejsc pracy w branży kurierskiej/pocztowej .
    Teraz kurier może liczyć na około 13 euro na godzinie a na południu Niemiec nawet 19 euro brutto,stawka początkowa.

    #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech

    https://www.zvw.de/inhalt.deutschland-die-paketbranche-plagen-nachwuchssorgen.c43b38d9-b5ce-4af8-ae37-97e87a1e34a9.html

    #poczta #paczki #przesylki #praca #gospodarka #statystyka #kurier
    pokaż całość

  •  

    Co jak co, ale irlandzkiemu operatorowi pocztowemu An Post nie można zarzucić braku skuteczności w doręczaniu przesyłek. Mieszkaniec Carndonagh, Co Donegal, otrzymał niedawno przesyłkę z kompletnie nieczytelnymi danymi adresowymi, włączajac imię i nazwisko adresata, jedynie z adnotacją dodaną prawdopodobnie gdzieś na poczcie w punkcie pośrednim. Przesyłka rzeczywiście była adresowana do niego.
    To nie pierwsza taka akcja irlandzkiej poczty. W 2015 An Post skutecznie doręczył list zaadresowany do "Your man Henderson, that boy with the glasses who is doing the PhD up here at Queen's in Belfast; Buncrana, County Donegal, Ireland."

    http://www.bbc.com/news/uk-northern-ireland-foyle-west-43328227

    #irlandia #poczta #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    A tak są ułożone płytki podłogowe w Narodowym Muzeum Pocztowym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler W kształcie kopert


    #ciekawostki #usa #poczta #kafelki #plytki #kalkazreddita

    źródło: i.redd.it

  •  

    Patrzcie jak @PocztaPolskaSA bawi się w #gdansk
    Poczta przy ulicy Guderskiego

    Proszę o wykop.

    pokaż spoiler co za lamusy


    więcej zdjęć w komentarzach, cały śmietnik zawalony nazwiskami i adresami...

    #afera #gdansk #pocztapolska #poczta #trojmiasto pokaż całość

  •  

    Właśnie wróciliśmy z pracy przez biuro Otto. Warunki zakwaterowania hotel 5-gwiazdkowy trzeba zabrać ze sobą od papieru po koldre, wykupcie sobie odrazu Internet bo tam niby jest ale nie ma.. rowery nie sprawne, jazda w kazde warunki atmosferyczne, kaucja 100€ + 3€ tygodniowo. Hotel 95€ tygodniowo z dyzurami sprzątania (jak nie posprzątasz to przyjeżdża ekipa sprzątająca i potracaja Ci 65€ 1h z wypłaty... Buty pracownicze zajebiste nie czuć nóg po całym dniu pracy 25€, zgubienie klucza od pokoju/roweru 100€. Jak zachorujesz i weźmiesz wolne to 2 dnia wracasz do Polski. Odradzam kazdemu wyjazdu gdziekolwiek z tego biura.

    #otto #agencja #holandia #poczta #pracazagranica
    pokaż całość

    •  

      @Przekrecenii znam ludzi bez znajomości ani języka co wyjebali po funty na dzika i jest ok

    •  

      @lolek32:
      W Holandii ciężko o pracę bez agencji na start, znów bez jakiejkolwiek umowy o prace (nawet przez agencje) mało kto wynajmie mieszkanie chyba, że z dużą zaliczką typu czynsz na start plus x3 tyle jako zabezpieczenie.

      Taka ciekawostka, mam bezterminowy kontakt bezpośredni (nie przez agencje), znalazłem ostatnio dość ciekawą ofertę pracy więc zadzwoniłem zapytać co i jak, mniejsza z finansami ale firma do której dzwoniłem na pierwsze trzy miesiące zatrudnia przez agencję a dopiero później oferuje umowę bezpośrednią (albo i nie ( ͡° ͜ʖ ͡°) ). pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Byłem na poczcie po 2 paczki. Przypadkowo w necie sprawdziłem, że tydzień wcześniej ktoś je teoretycznie dostarczył. Awiza ani żadnego info oczywiście nie. A akurat tego dnia byłem cały dzień w domu, a dostęp do skrzynki czy drzwi jest nieblokowany
    Pół godziny stania w kolejce żeby się dowiedzieć że:

    - nie ma żadnej paczki na ten adres
    - nie ma żadnej paczki na to nazwisko

    podyktowałem babie nr paczki, znikneła na 10 minut, wróciła wkurwiona z paczką. O JEDNAK JEST
    podyktowałem drugi nr, baba już cała czerwowa, akcja ta sama

    Po jaki chuj ta instytucja jeszcze funkcjonuje. Skargi nie złożysz bo 'kierownik kończy pracę o 16, a ja nie przyjmę' XD
    #pocztapolska #poczta
    pokaż całość

    +: Loginsrogim, A.................................s +5 innych
  •  

    Mirki ( ͡° ʖ̯ ͡°) dostałem wczoraj list od brata, z mojej rodzinnej miejscowości na wschodzie Polski. Na liście był taki znaczek. Zgłosić to gdzieś? ( ͡° ʖ̯ ͡°) #heheszki #poczta #polskab

  •  

    Mam pytanie, czy przy zakupie golebia pocztowego trzeba placic za przesylke? #golebie #poczta #allegro #aukcje

  •  

    Wracam z wigilii, a w drzwiach awizo. Czy to Św. Mikołaj? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    O 14:00 jeszcze go nie było. :D

    #swieta #wigilia #poczta

  •  

    Firmy które dostarczają w Niemczech paczki i przesyłki kurierskie mają pomysł na nową opłatę. Za to że kurier zadzwoni do twoich drzwi trzeba będzie dodatkowo dopłacić na przykład 50 centów,w innym przypadku trzeba paczkę odebrać samemu w punkcie danej firmy pocztowej .

    #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech

    http://www.bento.de/politik/amazon-co-paketdienste-wollen-lieferung-an-die-haustuer-nur-noch-gegen-gebuehr-1935564/

    #poczta #przesylki #oplaty #biznes #pieniadze
    pokaż całość

    +: Okcydent, w.........r +11 innych
  •  

    Wiecie, kto dostał fajną paczkę?

    No ja!

    Dzięki, @kamilbe
    Naprawdę fajna paczucha. Piwo skonsumowałem, o kurwa pryncypałki jeszcze nie ruszone. Dzięki za krople do oczu, przydadzą się przy opowiadaniu sucharów!
    Buzi!
    #poczta #wykopoczta

    źródło: DSC_2985.JPG

    +: wyoming, t.....1 +13 innych
  •  

    Dlaczego szwedzkie samochody pocztowe mają kierownicę po "angielskiej" stronie?
    Większość aut szwedzkiej poczty (a nawet prywatnych kurierów) ma kierownicę po prawej stronie czyli jak do ruchu lewostronnego. Oczywiście w Szwecji jest ruch prawostronny. Jest tak dlatego, żeby ułatwić pracę listonoszowi, do tego to bezpieczniejsze.
    Jeżeli obowiązuje ruch prawostronny- jak w Polsce to jak samochód jest z ruchu lewostronnego (czyli ma kierownicę po prawej) to kierowca siedzi od strony chodnika i przy rozwożeniu poczty listonosz nie musi wychodzić z auta od strony ulicy narażając się na niebezpieczeństwo i traci mniej czasu.
    To świetne rozwiązanie w krajach gdzie większość ludzi mieszka w domach jednorodzinnych.
    Podobnie jest z resztą i w USA, tam też auta pocztowe to często "agliki".
    Uważam, że w Polsce Poczta Polska także powinna kupować angliki dla rejonów gdzie jest dużo zabudowy jednorodzinnej.
    Poniżej auto szwedzkiej poczty z kierownicą po angielskiej stronie, dodatkowo ma praktyczną lampkę od strony kierowcy.

    #szwecja #skandynawia #poczta #polska #polityka #samochody #motoryzacja #technologia #ciekawostki #prawo #logika #fiat #europa #logistyka #kurier #kurierzy #transport #pocztapolska #auta
    pokaż całość

    źródło: vansa2z.com

  •  

    Samochód szwedzkiej poczty z kierownicą po prawej stronie by było łatwiej listonoszowi przy wysiadaniu.
    Bardzo dobre to rozwiązanie, szczególnie w krajach gdzie dużo ludności mieszka w domach jednorodzinnych, tak jak w Szwecji i trzeba co chwilę zatrzymywać się. Większość samochodów szwedzkiej poczty ma kierownicę po prawej (jak do ruchu lewostronnego).

    #szwecja #pocztapolska #poczta #ciekawostki #samochody #fiat #motoryzacja pokaż całość

    źródło: vansa2z.com

    •  

      @johanlaidoner: Tudzież - wysiada z auta prosto na chodnik i nie jest narażony na jebnięcie od tyłu, jak za którymś razem się zagapi i nie spojrzy czy ktoś go omija.

    •  

      @johanlaidoner: Z reguły w mieście ludzie mieszkają w blokach, albo firmy są w biurowcach czy mają place, więc nie robi to różnicy bo normalnie trzeba zaparkować, a wręcz czasami lepiej że kierownica jest po lewej, bo inaczej nie można się przytulić do prostopadle zaparkowanych aut aby nie zablokować drogi, bo wtedy nie bedzie miał jak drzwi otworzyć.
      Co do osiedla domów jednorodzinnych willi itd nie robi to różnicy bo na takich drogach nie ma żadnego ruchu i często są drogami gruntowymi, i normalnie sobie zjeżdza do lewej np i parkuje na chodniku czy na podjeżdzie do garażu. pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Wcale nie widać, że pod wycieraczką leży paczka. W C A L E ! Ja pierdolę, zawsze myślałem, że ten tekst typu "klucze pod wycieraczką" to żarty. Jak widać listonosz Poczty Polskiej wziął to na poważnie. Na szczęście nie było to nic drogiego, ale następnym razem może być. Jutro idę na pocztę i zgłaszam, bo to już przesada. A co jeśli by mnie nie było 5 dni w domu? Sąsiadom ufam, ale cholera wie kto akurat by był na klatce.
    #pocztapolska #poczta #paczka #zalesie #gorzkiezale #gownowpis
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

    +: K.........a, PonuryMruk +4 innych
    •  

      @Alorotom: Z jednej strony rozumiem, z drugiej nie. Co jeśli w paczce byłoby coś drogiego i by zniknęło? Przecież na pewno wiesz jak działają ubezpieczenia i odszkodowania na Poczcie.
      Pracowałem swego czasu w sieci komórkowej w Call Center i tam też im mniej sprzedałem tym mniej miałem ze sprzedaży. A jak sprzedałem za mało to nic nie miałem. Ale jakbym zrobił jakikolwiek przekręt to czy miałbym sprzedaż na poziomie 5% czy 1000% to bym wyleciał na zbity ryj. pokaż całość

    •  

      @kulpiotr: ja to rozumiem, dlatego rzuciałem tą robotę bo był dramat kierowniczka na szkoleniu mówi wprost żeby kombinować po sąsiadach albo zostawiać paczki w miarę bezpiecznie aby % się zgadzały i ryzykować za 1.6zł żeby zarobić można przecież jak sąsiad nie odda paczki albo tak jak tutaj można powiedzieć że paczka nie dotarła kurier musi z własniej ręki oddać

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Co ta Poczta Polska to ja nawet nie XD
    Wysyłałem jakiemuś gościowi paczkę na #olx z płatnością za pobraniem przez Paczkę24. Ogólnie pobrania dochodziły zwykle po 2 dniach jakoś, wybierałem tę usługę, bo mi zależało na szybkim zwrocie kasy.
    To pobranie doszło jakoś po 1,5 tygodnia, w związku z czym napisałem jakiegoś maila albo jakąś skargę czy coś XD
    Dzisiaj otrzymałem list, w którym w związku z tym opóźnieniem przyznają mi 8zł zadośćuczynienia XDDDDDDDDDD

    pokaż spoiler PO ROKU OD "SKARGI" XDDDDD

    Kocham naszą pocztę całym serduszkiem i mówię to zupełnie bez ironii, ten list zrobił mi dzień (。◕‿‿◕。)
    #pocztapolska #kurierzy #poczta #heheszki
    Chalo @paczkomaty_pl, jak widzicie, można kopać paczki i zwlekać z dostarczeniem ich do odbiorców, ale po roku trzeba odpisywać na skargi. Na tym polega odpowiedzialność ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: XD.jpg

  •  

    Ile wyniesie opłata za zwrot nieodebranej paczki pobraniowej w poczcie polskiej? Bo wyslalem jakiemus januszowi z olxa małą paczke za pobraniem (najtansza opcja wyszlo cos 15-16 zl) a chuj nie odebrał i paczka wrocila do mnie i jutro mam odebrać xD

    (To ja na foto)

    #pocztapolska #poczta #olx #pytanie #kiciochpyta pokaż całość

  •  

    Dajecie "napiwki" kurierom? Bo mam wrażenie, co coraz więcej sie z nich dziwi, że coś dostaje :D
    Coś sie zmieniło przez ostatnie 5 lat?
    PS
    Nie, nie chodzi o to, że daję za mało, bo zdarzyło mi sie usłyszeć nawet "ooo, a to za co?"
    Zresztą częśc z nich nawet nie patrzy ile, a robią wielkie oczy :D

    #poczta #dhl #paczki #polska #cebula #polak pokaż całość

  •  

    Niemiecka poczta korzysta już z samochodów z napędem elektrycznym ponieważ zwraca się tutaj szczególną uwagę na rozwiązania ekologiczne i czyste powietrze, a w Polsce? Jak tam PP?( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #niemcy #nrw #poczta #samochodyelektryczne

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

    •  

      @Niszczyciel666 Nawet jeśli w elektrowniach węglowych - choć w Niemczech roi się od wiatraków - to nowoczesne filtry kominowe pochłaniają większość szkodliwych pyłów. Nie ma porównania z wszechobecnymi spalinami, które produkują samochody spalinowe. Powtarzam; poczytaj skąd bierze się smog, jakie czynniki składają się na wysokie stężenie pyłu zawieszonego w powietrzu, o smogu miejskim typu Los Angeles, bo w tym momencie stosujesz retorykę typowego Janusza. pokaż całość

    •  

      @tomosano: Nie ucz elektryka skąd się bierze energia w gniazdku, jakbyś trochę poczytał to byś wiedział, że te niemieckie wiatraki to więcej szkody niż pożytku robią, a te przechwalanie się na temat tego, że były dni gdzie nie potrzebowali energii z elektrowni konwencjonalnych to bujda

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Jestem tolerancyjny i wyrozumiały, ale taka sytuacja pojawia się za czesto i jest to coraz bardziej irytujące.
    W trackingu pojawilo się info, że listonosz dostał już moją paczkę wiec po pracy czekalem. A tu nagle jebs, o 18 magicznie status zmienił się na PRÓBĘ DORĘCZENIA. Niestety takowej nie zanotowałem. Ba, nawet zadnego awizo w skrzynce. (to akurat inna kwestia, ze zwykle nikt nawet nie kwapi się zapukać w drzwi tylko z góry zostawiane jest awizo grrr). A że była to w miare ważna przesyłka, osobiście przeszedlem się o 19 na pocztę i oczywiście tam na mnie czekała, pewnie na to żeby jutro ją "zaawizować"...
    Czemu to tak się dzieje, panie/panowie listonoszowie?
    #pocztapolska #przesylka #poczta #irytacja #marudze #listonosz
    pokaż całość

    +: Antonyo77, j................e +6 innych
  •  
    k................9 via Mój Wykop (Android)

    +14

    Co to ma w ogóle znaczyc? Proba doreczenia? Wnioskuję że nieudana bo na czerwono pokolorowana xd. Bylem w domu, nikt nie pukał, nikt nie stukał, awizo niet. Nic. WTF?
    #pocztapolska #poczta

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2017-10-18-05-29-50-851_com.android.chrome.png

  •  

    Poszedłem na pocztę. Nie potrzebowałem ani książki kucharskiej, ani zabawki, ani kredek, ani zniczy. Potrzebowałem kopertę, A4.
    "Nie ma"...

    #poczta #absurd #truestory

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #poczta

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0

Archiwum tagów