•  

    Takie małe podsumowanie zeszłego roku:

    -postęp w walce z zaburzeniami nastroju i zaburzeniami lękowymi
    -w końcu zaczęłam dbać o swoje zdrowie i chodzić do lekarzy
    -dostałam pracę
    -same 5 i parę 4 na uczelni
    -dostałam wakacyjne, płatne stypendium naukowe na prowadzenie własnego badania
    -Jestem pełni samodzielna finansowo i odłożyłam 35k
    -Zwiedziłam Petersburg, Majorkę, Luksemburg i zachód Szkocji, a za 2 tygodnie szykuje się Lizbona i Azory
    -A co najważniejsze, po 3.5 roku stulejarstwa, poznałam przekochany #niebieskipasek i zakochałam się z wzajemnością.

    Plany na 2020: Nie spierdolić niczego z powyższych, żeby wszystko ułożyło się z niebieskim, bo znamy się dopiero 2 miesiące, zacząć chodzić na siłownię i żeby udało mi się pracę na uczelni pisać na temat, który sobie upatrzyłam i z konkretnym wykładowcą.

    #chwalesie #podsumowanieroku #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    Ten rok był zdecydowanie najbardziej intensywnym rokiem w moim życiu.
    Ciekawa jestem czy kiedykolwiek jeszcze przebiję liczbę życiowych zmian w tak krótkim czasie. A co się działo w 2019:

    - zaręczyłam się
    - skończyłam studia i obroniłam magistra
    - rzuciłam pracę w januszexie w którym gniłam 4 lata
    - zaczęłam pracę w zawodzie
    - zaszłam w ciążę
    - wyszłam za mąż
    - urodziłam dziecko

    W nadchodzącym roku życzę sobie, żeby był równie fajny i satysfakcjonujący co 2019 :3 i żeby udało się w 2020 ruszyć z budową domu. No i oczywiście żeby Bombelina zdrowo rosła.

    Wszystkiego dobrego Mirabele i Mireczki Wam życzę, zmiany są super.

    #podsumowanieroku #podsumowanieroku2019 #sylwester #chwalesie #dzieci #zmiany
    pokaż całość

  •  

    To już 6 pełny kalendarzowy rok mojego biegania.
    W tym roku podczas 142 biegów przebiegłem dystans 1124,71 km.
    To mniej o 56 biegów, i odpowiednio mniej o 218,50 km, w porównaniu z rokiem ubiegłym.

    W połowie roku, po dwóch latach, przestałem biegać z plecakiem i obciążeniem, ramiona i barki mi do dziś dziękują.
    Wróciła siła w barkach, a z tym powrót do ćwiczeń siłowych.
    Powrót do pakowania idealnie zgrał się z brakiem czasu na bieganie. Codzienna praca 12+h męczy. Była walka: albo spanie albo bieganie. Po tym jak zasnąłem kilka razy podczas przebierania się do biegania, zacząłem robić godzinne drzemki po południu, kilka razy w tygodniu, odpuszczać bieg. Wolny czas mam teraz późno w nocy, więc nie biegam tylko męczę ciało w domu.

    Waga:
    2019.12.31 – 80,1kg;
    2018.12.31 – 77,1 kg.
    Ale podobno wyglądam coraz chudziej.

    Dziękuję Pan Scorpion, za pranie mózgu ludziom, przez wrzucanie swoich zdjęć z Mortal Kombat. Dzięki temu też dołączyłem do grona zamaskowanych straszycieli nocnych.

    Grudzień to powrót do biegania z plecakiem i małym obciążeniem.
    Zainstalowałem tez endomondo, zmuszony zablokowaniem wszystkim moich tras przez wyrosłe w tym roku, płoty, bramy i murki.
    Spróbowałem biegania po betonie po osiedlu. Jednak to nie dla mnie. Za szybko się biega i męczy się człowiek inaczej niż na wertepach.
    Znalazłem trasę po nieubitych drogach i po wałach. Daje możliwości na różne dystanse. Ale będę musiał zmienić buty z "korkami/bieżnikiem", na jakieś z duża amortyzacją na szuter.

    Trzymajcie się w tym nowym roku!

    [ #biegajzwykopem #podsumowanie2019 #podsumowanieroku2019 #podsumowanieroku #bieganie ]
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Życzę Państwu aby 2020 rok spełnił wszystkie oczekiwania :)

    Samych radosnych dni życzę :)

    Dobrego 2020 ;)

    -> https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1590244757785217&type=3

    #polska #polityka #pomorze #pomorskie #trojmiasto #gdansk #sylwester #nowyrok #podsumowanieroku #podsumowanie2019 pokaż całość

    źródło: 66296444_1437800133029681_5259075329535770624_n.jpg

  •  

    Podsumowując ten rok mogę stwierdzić, że wcale nie było tak źle jak się wydaje.
    Mimo pewnych trudności udało się zrealizować parę ciekawych planów które wcześniej ciągle przekładałem.
    Między innymi w końcu wybrałem się na Woodstock (Polandrock), oficjalne Wykopparty w Poznaniu, zdobyłem parę górskich szczytów, uczęszczałem regularnie na treningi oraz poznałem wiele ciekawych ludzi.

    Jestem również wdzięczny paru osobom na których wsparcie mogłem liczyć. Kto ma wiedzieć ten wie :)
    Ciesze się również, że mogę być częścią świetnej grupy #slaskiewykoppiwo z którą spotkania na długo pozostają w pamięci oraz uczestniczyć w inicjatywach które spontanicznie powstają.

    Kończę ten rok z nadzieją, że przyszły będzie tak dobry lub lepszy niż ten oraz nie zrezygnuję z planów które już zacząłem wdrażać w życie. W końcu widzę światełko w tunelu, oby nie okazało się ono nadjeżdżającym pociągiem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Wam również Życzę Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku. Oby postanowienia tym razem nie zostały tylko w planach.

    #sylwester #podsumowanieroku #oswiadczenie #motywacja
    pokaż całość

    źródło: 3b33ca7958035fcbdfed900d9a14f13a.jpg

  •  

    To już 5 pełny kalendarzowy rok mojego biegania.
    W tym roku podczas 198 biegów przebiegłem dystans 1343,21 km.
    To więcej o 10 biegów, ale mniej o 328,85 km, w porównaniu z rokiem ubiegłym.

    Waga:
    2018.12.31 – 77,1 kg
    2017.12.31 – 75,4 kg;

    [ #biegajzwykopem #podsumowanie2018 #podsumowanieroku2018 #podsumowanieroku #bieganie #chwalesie #oswiadczenie ]
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    W tym roku tag #piwnypamietnikpestisa nabrał ciała i przybrał formę niezależnego bloga.
    Po jakiś pięciu latach bycia mikroblogerem piwnym "przeszedłem na swoje".
    Okazało się to przyjemną pracą, bo czasowo to tak jakby mieć dodatkową pracę na pół etatu.

    Dziękuję mirkom udzielającym się pod #craftbeer, za trzymanie ręki na pulsie i informowanie nas na bieżąco co tam piszczy w polskim kracie.

    W przyszłym roku sobie i wam życzę wielu pysznych premier.

    Zapraszam również do polubienia PP na fejsie.
    Na Instagramie z wyprzedzeniem do recenzji na blogu, wrzucam opinie o piwach w formie kliku zdań. Blog w stosunku do nich ma czasem kilka dni poślizgu.

    [ #piwnypamietnikpestisa #piwo #craftbeer #podsumowanie2018 #podsumowanieroku2018 #podsumowanieroku #chwalesie #blog ]
    pokaż całość

    źródło: zzz mirko ppp.jpg

  •  
    a............5

    +8

    Dziś ostatni dzień w roku, więc przydałoby się go jakoś podsumować. Trochę to dziwne, bo czuje jednocześnie jakby ten mijający rok zleciał bardzo szybko, ale miejscami mocno się wydłużał. Będzie to bardzo osobisty wpis. No to lecimy:

    1. Styczeń- Czas świąteczny minął za szybko, bardzo ciężko było wrócić do codzienności. A była ona straszna. Mieszkanie w warszawie. Współlokatorka była na delegacji od grudnia i miała jeszcze tam być miesiąc, więc tak na prawdę miałam całe lokum dla siebie. Praca nawet dobrze płatna, zwłaszcza że przyszłam tam swieżutko po studiach. Koleżanki i koledzy zarabiali mniej. Ludzie patrzący z boku nawet trochę zazdrościli. Rodzina była dumna. No ogólnie wychodziło, że zostanę człowiekiem sukcesu, spełnię ten plan jaki przygotowali dla mnie rodzice. Wszyscy będą ze mnie szczęśliwi.
    Tylko ja byłam cholernie nieszczęśliwa. Nienawidziłam siebie i tego kim jestem. Każdego dnia chciałam by to wszystko się skończyło. Pracę zaczynałam wcześnie rano i bardzo późno kończyłam. Każda sekunda w niej to była katorga. Tak źle na codzień nigdy wcześniej się nie czułam. Dni szybko mijały, tą małą ilość wolnego czasu z reguły spędzałam patrząc w sufit i marząc jak mogłoby być inaczej. Czasem tylko jacyś znajomi się odezwali by się spotkać, ale to było sporadyczne i nie było ich za wiele.

    2. Luty- to samo gówno. Każdego dnia czułam się coraz gorzej. Śmierć wydawała się jedyną ucieczką, ale nie chciałam robić przykrości rodzinie, to dla nich od bardzo długiego czasu tylko żyłam. Wróciła współlokatorka i mocno się pokłóciłyśmy, więc przebywanie razem było męczące. Wiedziałam, że już tak dalej nie mogę, nie dawałam już rady. Całe moje życie przynosiło tylko ból i cierpienie.
    Przekonałam jakoś rodziców, że biorąc pod uwagę koszty życia to płaca nie jest za dobra i mieszkając i pracując w rodzinnym mieście wyjdę na to samo. Dla nich to było jak woda na młyn. W końcu będą mieć mnie przy sobie. Będą mogli mną łatwiej sterować. Ja już wytresowana do tego stopnia, że nawet mi to pasowało.
    Złożyłam wypowiedzenie. Znalazłam kogoś w internecie na moje miejsce w mieszkaniu. Kończyłam ten obrzydliwy rozdział życia.

    3. Marzec- pracowałam jeszcze gdzieś do połowy miesiąca. Myślicie, że łatwiej mi to przychodziło? Skądże znowu. Nie wiem jak to możliwe, ale było jeszcze gorzej. Później pojawił się problem by wypłacili mi należne pieniądze i wydali dokumenty, ale jakoś w końcu to zrobili. Zabrałam swoje graty, pożegnałam się z współlokatorką życząc jej szczęścia, bo bardzo fajna była, tylko też widać było, że zaczyna stawiać złe kroki w życiu. Chyba jednak moje odejście postawiło ją troszkę do pionu.
    Wróciłam do domu. Najpierw za nic się nie brałam. Odpoczywałam po "stresującej" pracy. Dni mijały na pomaganiu i usługiwaniu rodzicom. Na koniec miesiąca polecieliśmy do siostry i jej rodziny w Anglii na pewną małą uroczystość. Wtedy też dostałam propozycję od brata, że w razie czego, to on mnie przyjmnie do siebie, jeżeli postanowię przylecieć tam do pracy.

    4. Kwiecień- teraz zaczyna się prawdziwy rollercoaster. Wróciliśmy do kraju. Rodzice kazali mi zacząć szukać nowej pracy. Wciąż w ciągu dnia byłam na każdą ich zachciankę. Moja mama wymarzyła dla mnie wygodne życie, więc nie narzekała, że nie idę do pierwszej lepszej roboty. Tata za to był na mnie zły, ale przy mamie się uspokajał. Tak więc na codzień pokojówka, szofer i co tam jeszcze było im potrzebne, a wieczorami płacz w poduszkę, nieprzespane noce i brak jakiejkolwiek chęci do życia. Trzymałam się tego, że jestem im potrzebna i dla nich żyję. Sobą byłam tylko za zamkniętymi drzwiami i w internecie, gdzie czułam się bezpieczniej.

    5. Maj- chcę się zabić. Mam dosyć swojego życia. Jeszcze nie zadają zbyt wielu pytań o pracę, bo na rękę im taka pomoc.

    6. Czerwiec- niech mnie ktoś zabije. Łez już nie starcza na nocny płacz. Typowe moje ucieczki jak granie w gry, czy oglądanie filmów i seriali zaczynają nie wystarczać.

    7. Lipiec- jestem martwa w środku, wszystko robię maszynowo, słucham się każdego polecenia bo tylko po to żyje. Pojawiają się pytania o pracę. Ratuje mnie wuj, który przekonuje rodziców by dali mi spokój przez wakacje, bo jak pójdę do pracy to wolnego nie dostanę. Parę spotkań ze znajomymi, którzy wrócili z warszawy. Udawanie, że jest ok przychodzi z trudnością.

    8. Sierpień- nie pamiętam. Nie ma mnie.

    9. Wrzesień- definitywnie mam dość. Już mnie nie obchodzi, to że będzie im przykro. Szukam sposobu na bezbolesne samobójstwo. Co chwilę słyszę, że jestem porażką, że zawiodłam oczekiwania, że nie mam ambicji. Trudno udawać na codzień. Zaczynam zachowywać się naturalniej. Co martwi rodzinę, ale jest to tak niski poziom, że jakoś uchodzi płazem. Jedynie wuj załapuje, że jest ze mną coś nie tak, ale mu to nie przeszkadza za bardzo. Swoją drogą nie wiem kiedy stałam się też jego pomocą, nie tylko już rodziców i babci.
    Ktoś pod anonimowym postem radzi mi spróbować zmienić życie zanim popełnię samobójstwo. Jest ono ostatecznością, a tak będę miała pewność, że wykorzystałam wszystkie opcje. Robi to w tak przekonujący sposób, że postanawiam dać szansę. Z zastrzeżeniem, że jak do świąt nadal będzie tak źle, to i tak się zabije.
    Zaczynam szukać odpowiedzi na pytania, które dawno powinny być rozwiązane. Zaczynam czuć się jeszcze bardziej swobodnie w internecie. Wiem, że jeżeli ma to wypalić to nie w rodzinnym domu.

    10. Październik- wciąż dni to ciągła walka z depresją i atakami paniki. Mówię rodzicom, że chcę wyjechać do brata na te jego zaproszenie. Oni już układają mi plan, że w sumie to dobrze, że popracuje tam parę miesięcy i wrócę z oszczędnościami (te z poprzedniej pracy już całkiem się ulotniły). Myślą, że przez brexit będę zmuszona wrócić, więc są skłonni mnie oddać na te pół roku.
    Chyba wtedy w internecie zaczęłam być w pełni sobą.
    Wylatuje pod koniec miesiąca, biorąc niewiele, zostawiając wszystko za sobą w pośpiechu uciekając od tego strasznego życia.

    11. Listopad- zadomawiam się w nowym miejscu. Znajduje pracę by móc się utrzymać i stanąć na nogi. Chociaż wciąż żyje u brata by było taniej. Popadam w konflikt z siostrą, bo chciałam być trochę bardziej z nią szczera. Poza internetem zaczynam być odrobinę sobą i w życiu. W końcu nie ma kogoś kto mówiłby co mam, a czego mam nie kupować, co nosić a czego nie z ciuchów. Nie ma kogoś, kto kazałby, a w ostateczności zaciągnął do fryzjera, bo niepodobają mu się moje dłuższe włosy. Ci co całe życie mi coś kazali zostali jakieś 1300km dalej i nie mają już na mnie wpływu. Na studiach wracałam do nich co dwa tygodnie przez co mogli cały czas mną sterować, teraz nie ma nawet i tego.
    Wizyta u lekarza. Pierwszy raz mówię komuś jak się czuję. Zaczyna rysować się jakiś plan na przyszłość.

    12. Grudzień- mimo, że zaczęłam zmieniać swoje życie wciąż jestem w depresji i cały czas z tyłu głowy kołaczą się złe myśli. W związku z tym, że służba zdrowia mieli powoli, a prywatni lekarze trochę kosztują postanawiam pomóc sobie sama. Nowe życie zaczyna się 12.12.18 Od tego czasu powolutku staje się spokojniejsza. Zaczyna też mi się coś chcieć. Na codzień zakładam maskę i smutno mi z tego powodu, bo nie chcę okłamywać już ludzi, ale chyba to jeszcze za wcześnie. Nie mam jeszcze dobrze ugruntowanej pozycji. Przychodzą święta, widząc jak wiele się zmieniło przez te 3 miesiące nabieram nadziei i dany sobie deadline na życie znika.

    Ufff. Dużo tego było. To i tak okrojona i ugrzeczniona w paru miejscach wersja. Mam nadzieję, że nowy rok przyniesie jeszcze więcej pozytywnych zmian.
    I taka rada odemnie dla was, jeżeli ktoś dotrwał do tego momentu. Nie ważne ile lat tkwicie w szambie, zawsze można i warto spróbować zmienić swoje położenie. Nikt wam nie da szczęścia i łatwo ono nie przyjdzie. Za wiele lat zajęło mi zrozumienie tej prostej prawdy.

    Pozdrawiam was cieplutko i życzę Szczęśliwego Nowego Roku!

    #aneczkamirkuje #sylwester #podsumowanieroku

    pokaż spoiler #anime bo obrazek
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    W tym roku pod tagiem #piwnypamietnikpestisa ukazało się 206 obszernych recenzji piw.
    Oraz trochę mniejszych spontanicznych, sporządzonych w knajpach (czasem nawet na premierze) lub tam gdzie niespodziewanie wpadło mi w rękę nowe piwo.

    Do tej pory na mikroblogu umieściłem jakoś 800-900 recenzji, a ile odkładnie to nie wiem. Tu jedna z poczatków.

    W przyszłym roku sobie i wam życzę wielu pysznych premier.

    [ #piwnypamietnikpestisa #piwo #craftbeer #podsumowanie2017 #podsumowanieroku2017 #podsumowanieroku #chwalesie ]
    pokaż całość

    źródło: piwo1012.jpg

  •  

    To już 4 pełny rok biegania.
    W tym roku podczas 188 biegów przebiegłem dystans 1672,06 km.
    To więcej o 33 biegi i 169,16 km, w porównaniu z rokiem ubiegłym.

    Sukcesem dla mnie w tym sezonie, to bieganie mimo problemów ze zdrowiem. Warto było poświęcić czas i hasjy na lekarzy.
    Najważniejsza okazała się septoplastyka. Z prostą przegrodą w końcu lepiej mi się oddycha.

    Waga:
    2017.12.30 – 75,9 kg;
    2016.12.30 – 77,2 kg.

    [ #biegajzwykopem #podsumowanie2017 #podsumowanieroku2017 #podsumowanieroku #bieganie #chwalesie #oswiadczenie ]
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    +: A.............h, brudny +11 innych
  •  

    Jak mam robić podsumowanie roku to:
    -Zrobiłem szkolenie barmańskie
    -Pierwszy raz pracowałem za barem
    -Poznałem fajne dziewczyny
    -Dostałem sie na studia
    -Miałem fajna pracę
    -Nauczyłem się jazdy na snowboardzie
    -Pierwszy raz komuś wyjebałem działo na ryj
    -Dostałem depresji
    -Spieprzyłem kontrakt z większością ludzi mi już znanych
    -Zacząłem jarać kurwa fajeczki
    -Zacząłem uczyć się kolejnego języka obcego
    -Ktoś mi wjechał w przedni zderzak 3 razy
    -Poszła w samochodzie uszczelka pod głowicą
    -Zainwestowałem w Bitcoina w idealną porę
    -Byłem pierwszy raz w kinie od 12 lat
    -Mieszkam ze zjebami od września
    -Zapomniałem o swoich urodzinach
    -Zacząłem grać w pokera

    #podsumowanie2017 #2017zwykopem #podsumowanieroku
    pokaż całość

    +: I.....v, A..................7 +5 innych
  •  

    1214540 - 63 = 1214477

    Nastał koniec roku wiec czas #podsumowanie2016 #podsumowanieroku
    Rok temu zrobilem postanowienia

    Osiągnąć przynajmniej 3000km. - checked
    Pojechać na strzelnicę do Kębła na rowerku. - checked
    Pojechać do Kazimierza i z powrotem. checked
    oraz
    Planuję kupić Tribana 520 i zrobić nim magiczne 100km. unchecked

    Wykonalem 3 z 4 założeń. Niestety nie udało kupić się szosy. Może w tym sezonie, ale już może nie szosa, a przełaj ;P.
    Dodatkowo wpadło parę dodatkowych osiągnięć, takich jak przejechanie z #lublin do Tomaszowa Lubelskiego.
    Zrobiłem również cztery pierwsze dystanse 100km z czego jeden był na spontanie.
    Kupiłem dodatkowy rower do dojazdu do pracy.

    W tym roku przejechałem 6800km czyli duużo więcej niż zakładałem.
    Hmm czyli w nadchodzącym roku trzeba by założyć ok 7 - 8k km.
    Na pewno muszę wykonać trasę Lublin - Warszawa lub odwrotnie, alternatywnie Lublin - Rzeszów.
    Może w tym roku uda się pojechać w Bieszczady, aby pokręcić trochę kilometrów werykalnie.
    Marzy mi się Stelvio, ale za cienki jestem :D.
    Mam też plan, aby pojeździć po Polsce i pokręcić się po różnych województwach. Pewnie gdzieś nad morze, może Kraków, Zielona Góra(przy okazji mecz Falubazu zobaczyć) oraz inne.

    A i zapomniałem opisać dzisiejszą trasę. Pojechałem, by dokrecić do tych 6800km. Byłem nad zalewem z kolegą z pracy. Trochę zimno i wiatr był duży, ale dało radę. Oczywiście #festive500 znów nie zaliczone. No trudno, może w następnym roku się uda.

    Na koniec życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku, tysięcy kilometrów, karbonowych rowerów, osprzętow DuraAce/SuperRecord/Red/XTR/Di2/XX1, super lekkich i wytrzymałych kół, oraz pieknych terenów w których bedziecie jeździć.
    Do zobaczenia w 2017.

    Statystyki:

    Dystans: 63 km
    Czas: ◷03:04:23
    Średnie tempo: 2:54 min/km
    Średnia prędkość: 20,58 km/h
    Kalorie: 4180 kcal
    Średni puls: ❤137.4bpm
    Maksymalny puls: ❤165bpm

    W tym tygodniu to już 63km!
    #rowerowyrownik #rowerowylublin #ruszlublin

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    W tym roku podczas 155 biegów przebiegłem dystans 1502,90 km.
    To mniej o 70 biegów i 1000,04 km, w porównaniu z rokiem ubiegłym.

    Największy sukces w tym sezonie, to powrót do regularnego biegania, po załamani i skręcaniu nogi w połowie roku.
    Oraz spadek wagi mimo mniejszego kilometrażu.
    Wynikło to z tego, że nie chciałem przytyć podczas unieruchomienia. A więc zacząłem bardziej dbać o dietę.
    W rezultacie waga jakoś samo spadła.

    Waga:
    2016.12.31 – 77,0 kg;
    2015.12.31 – 81,5 kg.

    [ #biegajzwykopem #podsumowanie2016 #podsumowanieroku2016 #podsumowanieroku #bieganie #chwalesie #oswiadczenie ]
    pokaż całość

  •  

    #fotografia #wydazenia #podsumowanieroku #baseball

    Moment w którym ulubiona drużyna Billa Murraya - Chicago Cubs - zdobyła mistrzostwo po 108 latach.

    źródło: i.imgur.com

  •  

    #fotografia #wydazenia #podsumowanieroku #sport #ufc

    Pierwszy brytyjski mistrz UFC Michael Bisping w walce z Andersonem Silvą.

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Pierwszy dzień świąt to dobry moment żeby podsumować sobie nadchodzący rok.
    W sumie osiągnęłam powiedzmy 90% moich planów.
    Mission succede:
    1. zdobycie kilku szczytów w tatrach
    2. najwyższa średnia na roku i kierunku
    3. wygranie kilku konkursów
    4. odbycie praktyki studenckiej i to w ciekawej firmie
    5. spełnienie kilku wielkich marzeń m.in. udział w koncercie Wardruny i spotkanie z muzykami
    6. dużo ciekawych miejsc zwiedziłam m.in toruń, bydgoszcz, stary i nowy sącz, trochę słowacji i czech oraz gdańsk
    7. troszkę popracowałam, i czasem udało mi się nawet złapać pracę jako animatorka - a uwielbiam pracę z dziećmi, miałam więc okazję dorobić i to w sposób satysfakcjonujący :)
    8. zrobiłam sobie kilka kursów
    9. troszkę poeksperymentowałam z fryzurami
    10. wydaje mi się że minimalnie podniosłam swoją samoocenę i jestem bardziej odważna
    11. Zrobiłam kurs fusion, dietetyki sportowej i włoskiego na poziomie A2
    12. zaczelam bardziej rozsądnie podchodzić do życia i mniej się denerwować
    13. spróbowałam wielu nowych przepisów i potraw (co mnie cieszy bo kocham nowości)
    Marzenia na 2017:
    1. Zdobyć Wołowiec i Krywań
    2. Pojechać na jakiś kilkudniowy festiwal muzyczny (castle party, bruttal assult albo coś w tym stylu)
    3. Do końca ogarnąć swoje zdrówko
    4. Kupić sobie nowy gorset
    5. Zrobić tatuaż
    6. zrobić kurs animatora / instruktora fitness
    7. większa niezależność i pewność siebie
    8. kontynuować kurs włoskiego

    #2016 #podsumowanie2016 #rozkminyblondyny #2017 #podsumowanieroku #wygryw #atencyjnyrozowypasek
    pokaż całość

    +: Kossa, B.....d +46 innych
  •  

    #rower #chwalesie #podsumowanieroku #rowerowywynik
    Zapewne większość ludzi tutaj będzie miała to w dupie po prostu i choć ogólnie nie lubię się zbytnio chwalić to to jest akurat wyjątkowy moment dla mnie
    Właśnie mija rok od kiedy zacząłem rejestrować swoje podróże na rowerze tak właśnie żeby móc kiedyś podsumować sobie ile to przejeżdżam w ciągu roku na przykład
    Otóż zdarzyło mi się jeździć w każdą pogodę od sierpniowych skwarów przy temperaturze ok 35 stopni w cieniu przez jesienne ulewy deszczu i gradu, wietrzne dni kiedy wręcz stawało się w miejscu jadąc z górki, styczniowe mrozy kiedy to było najzimniej -18 stopni kiedy to o 5 rano wyjeżdżałem do pracy aż do dzisiaj kiedy to znowu jest wszędzie zielono
    Nie robiłem jakichś znacznych odcinków najwiecej przejechałem chyba 70km oprócz tego dojazdy do pracy i z powrotem i droga do domu tyle że dla mnie 'sezon' trwa cały rok, wyszło tego ponad 4,5tys km i szczerze mówiąc jestem zajebiście dumny z siebie że udało mi się i mojemu organizmowi wytrwać cały rok
    Prawdę mówiąc zamierzam jeździć jeszcze więcej bo daje mi to dużą frajdę nawet nie dlatego żeby osiągnąć jakiś super wynik miec zajebiste tempo itd tylko po prostu żeby jeździć bo lubię
    Dużo podczas takiego jeżdżenia można zobaczyć dużo więcej niż podczas jazdy samochodem i ogólnie polecam jazdę na rowerze chociażby dla zdrowia
    Tak na marginesie jeżdżąc cały rok tylko raz złapała mnie grypa na tydzień lezałem w łózku i to nawet nie przez rower oprócz tego nie przypominam sobie żebym chodził jakoś mocno zakatarzony czy coś w tym stylu
    No to by było na tyle tych moich wypocin za rok wstawiam kolejne podsumowanie dzięki za przeczytanie ( ͡º ͜ʖ͡º)
    pokaż całość

    źródło: end2.PNG

  •  

    A ciul z tym, muszę w końcu wyrzucić to wszystko, ten cały 2k15 rok, tym bardziej, że ostatnio kilka osób mnie olało

    pokaż spoiler tl;dr moje mlusy i pinusy w tym roku( ͡° ͜ʖ ͡°)


    (kolejność niechronologiczna)
    Z Plusów:
    - Zdałem prawko, wszystko za pierwszym jeszcze w okresie, gdy każdy się spieszył żeby zdążyć przed ustawą. Tym bardziej się cieszę, że praktycznie zaczynałem od zera(no coś tam za dzieciaka jeździłem, ale dobre 7 lat temu) a nawet mój ojciec mnie pochwalił, co zdarzyło się 3 raz w moim życiu
    -dzięki niektórym osobom poznałem siebie, swoją osobowość. Zrozumiałem w końcu, że nie ma sensu zmieniać się gwałtownie, na siłę, tylko powoli, krok po kroku pracować nad sobą. Uświadomiono mnie, że drzemie we mnie potężny motor-ambicja, który mimo trudności pcha mnie do przodu( ͡º ͜ʖ͡º)
    -nie miałem większych problemów ze zdrowiem. Ten rok był pierwszym od dzieciństwa, w którym nie miałem żadnego ataku astmy na którą choruję od dzieciaka. Oczywiście, jakieś drobne ataki alergiczne w maju czy zapalenie oskrzeli na święta się zdarzyło ale jednym słowem-było ok
    -stałem się mirkiem( ͡° ͜ʖ ͡°) Wykop to jednak fajna społeczność, nieraz wkurwiająca #afera , nieraz #bolecnaboku ale ogólnie można się pośmiać, można uzyskać pomoc, się wyżalić. A najważniejsze jest to, że nikt nie będzie roznosił plotek na twój temat
    -dzięki mojemu kumplowi, Maćkowi przeczytałem kilka książek m. in. "Buszujący w zbożu" czy ostatnio "1984" które zrobiły na mnie piorunujące wrażenie i skłoniły do głębokiej refleksji
    -nakreśliłem sobie już wyraźny cel w życiu, co chcę studiować, robić w życiu. Mam nadzieję ,że wypali
    -więcej się ruszałem: spacery, jazda na rowerze, zacząłem zliczać kilometry, kalorie itp.
    Są też Minusy, które odcisnęły piętno:
    -Miłość, tak ta cholerna miłość, zakochałem się lecz nie potrafiłem do niej zagadać mimo iż widywałem ją częściej niż mojego sąsiada. Po 11 miesiącach tego apatycznego stanu, w końcu napisałem do niej( ͡° ͜ʖ ͡°) Weronika zraniona poprzednim związkiem nie chciała przez jakiś czas się wiązać. Przez pierwsze 2 tygodnie nawet poczułem ulgę, że w końcu nic do nikogo nie czuję, Jednak w ostatnim czasie znów zaczęły się #feels i #tfwnogf kiedy widzę jak znajomym się powodzi
    -niezrealizowane postanowienie, odnowienie kontaktów z kumplami z podbazy, z którymi się trzymałem. Nieraz się mijamy, zawsze to cześć, cześć i każdy leci w swoją stronę, zabiegany a na fejsie też jakoś nie mam "tego czegoś" żeby napisać i to mam sobie za złe
    -sytuacja w mojej rodzinie a dokładniej z moim ojcem, który 3 razy został wywalony z roboty. Tak, sam z siebie, bo nie potrafi się opanować, wszędzie to on musi rządzić, narzucać zdanie mimo iż ma skończone tylko zawodówkę. 3 rok z rzędu uczy się języka niemieckiego żeby wyjechać ale jeszcze nie zaczął. Zawsze to on ma rację a jak coś nie pasuje to od razu jest obraza majestatu. Teraz leży obrażony w sypialni bo mama kazała mu ściszyć telewizor. Z resztą, o moim ojcu mógłbym założyć tag na wykopie.

    Niby minusów było mniej jak plusów ale to one mnie dołują, jestem raczej słaby psychicznie więc muszę to przeżyć( ͡° ʖ̯ ͡°)

    pokaż spoiler Guzik mnie to obchodzi czy ktoś przeczyta całość. Po prostu musiałem się wyżalić


    #podsumowanie2015 #podsumowanieroku
    pokaż całość

    +: dreamh00k, b....4 +4 innych
  •  

    Wykopowicze!

    Rok 2015 był dla nas rokiem zmian. Serwis zmienił właściciela, od marca nie należymy już do Grupy Allegro, zmieniła się także lokalizacja naszego biura. Nie obeszło się również bez zmian w naszym zespole - do ekipy dołączyła Zuzanna, która w fantastyczny sposób opiekuje się sprawami biurowymi i dba o dobrą atmosferę w naszym centrum dowodzenia. W zespole IT pojawił się Łukasz i Adam, dzięki którym uporządkujemy kod serwisu i wprowadzimy wiele oczekiwanych przez Was nowości. Od grudnia pracuje też z nami Marcin, który przejął opiekę nad moderacją, a jego zadaniem będzie poprawienie i usprawnienie jej działań.

    Rok 2015 to również rok afer: leśna, meksykańska, odtwarzaczowa czy choćby afera z modelkami, która dla nas jeszcze się nie zakończyła. Namieszaliśmy również w polityce organizując przed wyborami AMA z kandydatami na Urząd Prezydenta (np: AMA z Prezydentem Andrzejem Dudą). Udzielaliśmy wywiadów, pojawialiśmy się w TV, w książkach, no i na Snapchacie. Ale najważniejsze - był to dziesiąty rok istnienia serwisu Wykop.pl, z czego jesteśmy niezwykle dumni! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dziękujemy Wam za to, że ten rok spędziliście z nami! A w Nowym Roku życzymy Wam dużo zdrowia, realizacji marzeń, pogody ducha, spokoju oraz wzajemnej życzliwości :-)

    #wykop #2016 #nazakrecie #wykopteam #podsumowanieroku
    pokaż całość

  •  
    h...........e

    +9

    A co mi tam, też zrobię sobie małe #podsumowanieroku

    Ten rok był dość ciężki, na początku roku musiałam zmierzyć się z rozstaniem po trzyletnim związku i wrócić do domu rodzinnego, miałam nawrót #depresja i wpakowałam się w dość porąbaną relację z jednym #niebieskipasek. Z dobrych rzeczy właściwie tylko tyle, że odkryłam w końcu czym chciałabym zająć się po studiach i zaczęłam w tym kierunku działać.

    Ale za to osiągnęłam coś zupełnie innego, z czego jestem niesamowicie dumna. Rok temu byłam w ciężkiej depresji, walczyłam z fobią społeczną, wiecznie się martwiłam i użalałam nad sobą. Teraz nawet nie tyle akceptuję, co naprawdę lubię siebie i lubię spędzać ze sobą czas, ludzie przestali mnie przerażać, zaczęłam coraz częściej wychodzić poza swoją strefę komfortu, nauczyłam się tego, że nie warto przejmować się czymś, na co nie ma się wpływu, nauczyłam się też doceniać małe przyjemności i zwracać większą uwagę na drobne rzeczy, zamiast wiecznie planować i martwić się przyszłością albo rozpamiętywać przeszłość. Do bycia szczęśliwą na pewno wiele mi jeszcze brakuje, ale jestem... spokojna :)

    I tego wam życzę Mireczki - spokoju, tak przede wszystkim. I miłej zabawy dzisiaj, jakkolwiek tego sylwestra spędzacie!

    #podsumowanie2015 #podsumowanie #nowyrok #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Wielu Wykopków podsumowuje rok 2015, to i ja skuszę się na #podsumowanie, gdyż w tym roku moje życie zmieniło się bardziej niż kiedykolwiek. #2015:
    - marzec - dostaję dosyć dobrze płatną pracę,
    - czerwiec - bronię magisterki z najwyższą lokatą,
    - lipiec - niebieski broni mgr,
    - sierpień - niebieski dostaje dobrze płatną pracę, a ja podwyżę,
    - wrzesień - wychodzę na mąż,
    - grudzień - wymieniamy mieszkanie - z kawalerki na dwa pokoje w nowym budownictwie.

    W ciągu roku nasz status z biednych studentów zmienił się w nieźle postawione małżeństwo. Założliśmy rodzinę, co zawsze było jednym z moich największych marzeń. Życzę wszystkim mega pozytywnych zmian w życiu! Trochę #chwalesie ale wystarczy tylko realizować swoje cele i marzenia! Nie poddawajcie się i bądźcie konsekwentni w ich realizacji! :) #podsumowanie2015 #podsumowanieroku
    pokaż całość

    +: g........e, elodagus +16 innych
  •  

    W tym roku podczas 225 biegów przebiegłem dystans 2502,94 km.
    To tyle samobiegów co, ale o 26,44 km więcej niż, w roku 2014.

    Ta sama liczba biegów jest zupełnie przypadkowa i nie planowana.
    W porównaniu z ubiegłym rokiem czuję się tak jakbym mało biegał.
    Chęci i zapału było więcej, ale z czasem często bywała lipa.
    Zdecydowanie na wynik wpłynęła praca, a dokładnie delegacje. Ale nie ma co. Szekle muszą się zgadzać, a na piwo i wydatki hajsy trzeba zarobić.
    O dziwo melanżowanie/pijaństwo i lenistwo, większego wpływu na wynik końcowy nie miały.

    Waga:
    2015.12.30 - 82,5 kg;
    2014.12.30 - 82,8 kg.

    [ #biegajzwykopem #podsumowanie2015 #podsumowanieroku2015 #podsumowanieroku #bieganie #chwalesie #oswiadczenie ]
    pokaż całość

  •  
    T...........n

    +12

    O ile 2015 roku nie zaliczam do udanych, to z kilku rzeczy mogę być zadowolony:
    - Przebiegłem w sumie ponad 500km. Osiągnąłem swój cel zrobienia 10km poniżej jednej godziny i wziąłem udział w trzech organizowanych biegach (5km i dwa po 10km). I to wszystko w pierwszym roku #bieganie. Większość pod tagiem #ucieczkaprzeddepresja.
    - Przełamałem się i zacząłem przyjmować antydepresanty. Ponadto chodzę regularnie na terapię, żeby w końcu oswobodzić się z #depresja, która zatruwa moje życie od nie pamiętam kiedy.
    - Udało mi się rzucić #papierosy na 2,5 miesiąca. Następne podejście od początku 2016 (tak, banał okrutny, ale potrzebuję wyraźnych "granic").
    - Zrobiłem sobie tatuaż, do którego przymierzałem się kilka lat.
    - Zagrałem dwa koncerty i pojechałem kilka razy w trasę jako zastępca nagłośnieniowca.
    - Przez jeden tydzień myślałem, że moje życie się odmieni bo znalazłem szczęście. Niestety, paradoksalnie je właśnie straciłem.

    Co mnie nie zabije to mnie wzmocni? Nie do końca w to wierzę, chociaż lekcje dostałem dość tęgie i za to powinienem być wdzięczny. Najważniejsze, że udało mi się zrealizować nieprzemijający "plan zero", czyli "nie daj się zabić".

    Pozostałe plany na 2016 już są sformułowane. Pora uczepić się teraz myśli, że to wszystko jest tego warte.

    #podsumowanieroku #podsumowanie2015 #oswiadczenie
    pokaż całość

    •  

      @TarzanLaVolan: czyli jednak w przypadku depresji wyjście pobiegać pomaga? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      T...........n

      0

      @yeloneck: Właśnie nie do końca. To znaczy, nie przeszkadza i na pewno dużo mi to dało, ale żeby wpłynęło to na stan ducha, to nie mogę powiedzieć... Na własnym przykładzie przetrenowałem to, że "zacznij biegać" nie wyciąga z depresji. (aczkolwiek pomaga w innych dziedzinach życia)

  •  

    Co zrobiłem źle?
    ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #podsumowanieroku #czarnolisto #tylkodzienny #hehe #tylkonocnynamobilu #10latzwykopem

    źródło: imagizer.imageshack.com

    +: D..............a, f...........i +5 innych
  •  
    G.......4

    +7

    [ #dota2 #podsumowanieroku ]

    Kolejne coroczne podsumowanie. To już dwa lata z doto.
    Opierdalam się równo. (╯︵╰,) To przez 2,5 miesiąca bez kompa...

    pokaż spoiler I all hero challenge xD


    Tutaj screen z dotabuffa na pamiątkę
    Tutaj link do profilu na dotabuff

    Poprzednie podsumowanie

    Co ciekawsze screenshoty z tego roku

    pokaż spoiler Mimo wszystko kocham Cię doto, pij ze mno kompot.
    pokaż całość

    źródło: 1423921851074.jpg

  •  

    To był udany rok. Osiągnąłem naprawdę wiele:

    1. Udało mi się pozostać w #tfwnogf, pomimo kilku #rozowypasek, które chciały mi w tym przeszkodzić.
    2.Dzięki ograniczeniu jakiejkolwiek aktywności fizycznej do minimum przybrałem 10kg. Obecne parametry 182/80.
    3. Zyskałem #bordo dzięki czemu mam dobrą wymówkę na moją aspołeczność.
    3. @m_b zaplusował mój komentarz.
    4. Wybudowałem moją pierwszą gwiazdę śmierci w niegdyś popularnej wśród gimbusów grze #ogame.
    5. Dostałem najbardziej elitarą odznakę na #wykopfm "chorego skurwysyna xD"

    I rzeczy mniej istotne.

    7. uzyskałem tytuł mgr inż.
    3. dostałem długo oczekiwaną podwyżkę w #pracbaza (bardziej podwyżka ciśnienia ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
    13. Założyłem firmę, choć nie w celach zarobkowych to tak się złożyło, że zarobiła na zus i wygenerowała jeszcze jakiś tam zysk.
    5. Mój poziom ogarniętośći wzrósł o 2 pkt względem zeszłego roku.

    #chwalesie #podsumowanieroku
    pokaż całość

  •  

    #facebook #podsumowanieroku #tfwnogf
    Oni wiedzą...

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2014-12-25-22-05-35.png

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów