•  
    B.............a

    +16

    Najciekawszy aktualny kanał na youtubie pod względem filozofii (oprócz TruEdiltom) prowadzony przez lewicowego libertarianina (ten libertarianizm to chyba)

    I tak jak Cuck Philosophy bliżej do lewicy tak TrueDiltom bliżej do prawicy. Oboje mają ciekawe filmy z zakresu filozofii.

    Dzisiaj o filozoficznych wpływach CyberPunka, o postmodernistycznym Baudrillardzie, o postmodernistycznych marksistach - Jamesonie, ale też o Cyberpunku jako ruchu, idei, teorii Cyber-Punka który zostaje osadzony w przyszłości aby osądzić teraźniejszość.

    Polecam z całego serca nie tylko dla konserw a może przede wszystkim dla #marksizm którzy wciąż wierzą, że językiem Marksa można opisać teraźniejszą Kompleksowośc (moja próba tłumaczenia Complexity)

    Oprócz tego czy ktoś jeszcze zna jakieś poważne kanały na Youtubie o takiej tematyce? Filozoficzno-Polityczno-Naukowo-Socjologicznej?

    Z pozdrowieniami,
    Brzytwa

    #4konserwy #filozofia #marksizm #cyberpunk obowiązkowe także dla fanów gry #cyberpunk2077 #gruparatowaniapoziomu #postmodernizm #sztuka #nauka #scifi #sciencefiction
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: Strzelec_Kurpiowski, H................s +14 innych
  •  

    Trzeba wreszcie zrobić porządek w tej budzie i uzgodnić definicje:

    - postmemizm: memy, które zostały odarte z istoty memiczności, czyli dodatkowego, zaskakującego sensu. W tym wypadku zaskakujący jest brak zaskoczenia. Analogiczne pojęcia - postprawda, postmodernizm

    - metamemizm: memy, które zyskują znaczenie dzięki odwołaniu się do innych memów. Spodziewamy się zobaczyć dobrze znany mem, a tymczasem mamy do czynienia z przeróbką.

    - crossmemizm: połączenie dwóch lub więcej memów w jedną całość.

    - transmemizm: memy, które przekraczają różnego rodzaju granice, np. są kontrowersyjne lub wyrażone za pomocą niestandardowych środków formalnych, tj. nie jest to obrazek z tekstem. Ale sam nie wiem. Nie przemyślałem tego. Może to zwyczajnie memy o transwestytach.

    #postmemizm #metamemizm #crossmemizm #transmemizm #postmodernizm #postprawda #mirkoblog
    pokaż całość

  •  

    Jak to możliwe, że ludziom w latach 90. na tyle podobało się to zestawienie kolorów, że wpychali je do prawie każdego nowo powstałego budynku? XD #architektura #polskiedomy #budownictwo #polska #lata90 #postmodernizm

    źródło: zr.jpg

  •  

    Na muzyce się nie znam ale mi się podoba. Wideo jest 10/10. Absolutne mistrzostwo. Przepiękne kurwa jest. #witchhouse #muzyka #sluchajzwykopem #creepy #80s #nostalgia #postmodernizm #sztuka #videoart #vhs

    źródło: m.youtube.com

  •  

    patrzcie na tego postmodernistycznego skurwysyna. siedziba Deutsche Banku w Luksemburgu przy bulwarze Konrada Adenauera, zaprojektowana w 1989 roku przez Gottfrieda Böhma, ukończona w 1991 roku. za szefem DB Luksemburg:

    "ekspresywna forma ze stali, szkła i betonu podkreśla ambicje dla naszego zaangażowania w sprawy ludzi." cokolwiek to znaczy...

    ale mieli rozmach trzeba przyznać

    btw może zrobię małą serię modernistycznych/ postmodernistycznych/ brutalistycznych budynków w luksemburgu. trochę tego jest.

    #architektura #postmodernizm #modernizm #brutalizm
    pokaż całość

    źródło: fullsizeoutput_98b.jpeg

  •  

    płcie to tylko konstrukt społeczny, ruchajcie sie każdy z każdym to nie będziecie przegrywami
    #przegryw #postmodernizm

  •  
    B.............a

    +7

    Rzeczywiście Peterson mało co rozumie z postmodernizmu, ale jego krytyka współczesnej starbuckskowej lewicy na uniwersytetach jest trafna i jest objawem Rozumu i Godności oraz chęci powstrzymania rewolucji emancypacji o której pisał Habermas.

    #postmodernizm #nowyonanizm #przemyslenia

    +: Horkheimer, G.................T +5 innych
  •  

    #heheszki #startrek #starwars #postmodernizm #sciencefiction #filmy

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: scontent.flis5-1.fna.fbcdn.net

  •  

    Nowy rozdział postmodernizmu w polskiej gastronomii.
    #pizza #postmodernizm

    źródło: ocdn.eu

    +: fenis, P.................d +11 innych
  •  
    f.......d

    +14

    Plusologia

    Gdy myśli się o mikroblogu nieuchronnie pojawi się w którymś momencie koncept zwany „plusem”, który nie ma swojego przeciwieństwa jawnego, a w związku z tym dialektyka wkracza z pełną mocą i tak żyć zaczyna „plus nieplusujący”. Oczywiście, znaczenia „plusów plusujących” zawierają się w przestrzeni, umownie, pozytywnej, w postaci chociażby: poparcia pełnego lub krytycznego, popchnięcie wątku do Gorących, spełnia czyjejś prośby, gry konwencją i podobnych. W przypadku przeciwieństwa sprawa robi się nieco bardziej zagmatwana, ponieważ negatywność zawiera w sobie przeciwstawne emocje oraz motywacje, ale wytwarza też z konieczności w ostateczności, co zostanie później omówione, subwersywność syntetyczną, tak więc „plusy nieplusujące” wyrażać mogą: danie poparcia, mniej lub bardziej, krytycznego koncepcji przeciwnej niż otwierająca na rzecz zaszkodzenia ogólnego łechtania ego OPa/twórczyni komentarza, chęć dezorganizacji odbioru i tak dalej. Jako zwieńczenie, kwintesencja, crème de la crème zastanych warunków pojawia się „plus szkalujący”. Dwuczłonowość jest tu nieprzypadkowa, a drugi takowego wyjawia nową jakość.

    „Plus szkalujący” jest zarówno „plusem plusującym” jaki i „plusem nieplusującym” a jednocześnie żadnym z nich. Wrażenie ma być czysto pozytywne dla odbiorcy, a w zamierzeniu jest szkalunkiem, w przypadku nadawcy celem jest szkalunek ubrany w zielony kolor uznawany za docenienie. Motywacje? Różnorakie, ale nie to jest sednem całego tego rozumowania — charakter anksjogenno-szkalujący +1 zostaje ujawniony, a w związku z tym wszelkie pewniki zostały odrzucone niczym w trakcie połebkowej analizy predystynacji i bezsensowności dobra. Moment poznania brutalnej prawdy działa oczyszczająco, ale czy to znaczy że przestanie się bać potworów pod łóżkiem? Właśnie.

    #neuropa #4konserwy #filozofia #postmodernizm #fozikajody #postmodernizm
    pokaż całość

  •  

    Czym jest postmodernizm? Z tym pytaniem mierzy się jeden z jego twórców, Francuz Jean-Francois Lyotard, który wprowadza ten nurt do obiegu naukowego klasyczną już pracą Kondycja ponowoczesna wydaną w 1979 r. Sądzę, że jego słowa warto przeczytać, gdyż funkcjonujące wyobrażenia wykopowiczów o ponowoczesności są zazwyczaj jawnie fałszywe.

    Jako modernistyczną będę określał sztukę, która służy (...) przedstawieniu tego, że istnieje nieprzedstawialne. Pozwolić ujrzeć, że istnieje coś, co można pojmować, a czego nie można zobaczyć ani uczynić widocznym (...). Ale jak uwidocznić, że istnieje coś, co nie może być widziane? Sam Kant wskazuje na kierunek postępowania wymieniając bezkształtność, nieobecność formy jako możliwe wskazania na nieprzedstawialne. Mówi również o pustej abstrakcji, jakiej doświadcza wyobraźnia w poszukiwaniu przedstawienia nieskończoności (...).

    Co to jest zatem postmoderna? Jakie miejsce zajmuje lub nie zajmuje w ogromnej pracy pytań, stawianym regułom obrazu i opowiadania? (...) Akcent może był położony na niemoc zdolności przedstawiania, na tęsknotę za tym, co obecne, która wystawia na próbę podmiot ludzki, na ciemną i daremną wolę, która mimo wszystko go ożywia. Akcent można jednak umieścić również na zdolności pojmowania - na jej nieludzkim charakterze niejako (...) ponieważ nie jest sprawą intelektu, czy ludzka zmysłowość albo wyobraźnia są czy nie są zgodne z tym, co jest on w stanie pojąć (...).

    Oto więc konflikt; estetyka modernistyczna (...) pozwala przywoływać nieprzedstawialne tylko jako nieobecną zawartość, podczas gdy forma dzięki swej rozpoznawalnej zawartości wciąż oferuje czytelnikowi temat dla pocieszenia i boleści; przyjemność znajdowana w tym, że rozum przewyższa każde przedstawienie, boleść z powodu tego, że wyobraźnia nie jest na miarę pojęcia.

    Postmoderna byłaby tym, co w modernie przywołuje nieprzedstawialne w przedstawieniu samym; tym, co wzbrania się przed pocieszeniem formami (...), tym, co dopomina się nowych przedstawień nie po to, by się nimi rozkoszować, ale by mocniej odczuwać, że istnieje nieprzedstawialne.

    Cytat pochodzi z tekstu Lyotarda „Odpowiedź na pytanie, co to jest postmoderna?” przetłumaczonego w antologii tekstów dwudziestowiecznej filozofii nieanalitycznej Postmodernizm a filozofia pod redakcją Stanisława Czerniaka i Andrzeja Szahaja. Wytłuszczenia niektórych terminów podaję za autorem. Sądzę, że możecie śmiało skonfrontować powyższy fragment z własnymi wyobrażeniami na temat postmodernizmu.

    #filozofia #postmodernizm
    pokaż całość

    •  
      P......k

      0

      @urs6: Może tak, a może nie. Nie ma za to znaczenia co na ten temat napisze albo i nie.

      @shadowboxer: Ok, ale zwróć uwagę, że to właśnie postmodernistyczna filozofia jest tym co ludzie mają na myśli mówiąc o postmodernizmie (przynajmniej w aspekcie filozoficznym).

    •  

      @PanLogik: Problem polega na tym, że jest to ujęcie błędne i przeważa niestety w obiegu. Związek między pragmatyzmem/idealizmem/subiektywizmem etc. a postmodernizmem filozoficznym jest mniej więcej taki sam jak między arystotelizmem a filozofią średniowiecza. Jest to jakiś punkt programu, ale nie sam program.

      +: fir3fly
    • więcej komentarzy (11)

  •  
    L...............i

    +294

    #heheszki #humorobrazkowy #nauka #takaprawda #postmodernizm

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20171206_153046_990.JPG

    +: pestis, k.....n +292 innych
    •  

      @Leniek: ? Jakie religie bazują na teoriach naukowych?

      @niedoszly_andrzej: żadne, ale dopasowują rzeczywistoć do ideologii jak na drugiej części obrazka

      +: Freakz
    •  

      @Leniek: gra jest raczej w dwie strony bo z zastana rzeczywistość zmienia religię, religia zmienia zastaną rzeczywistość- i dlatego np, islam w Arabii Saudyjskiej jest generalnie inny niż w Indonezji czy Pakistanie.

      Ponadto jest różnica między zmienianiem rzeczywistości, a twierdzeniem, że w swoim postępowaniu opieramy się na nauce. Każdy zmienia rzeczywistość zgodnie ze swoimi przekonaniami chyba, że uważa, że żyje w raju i nic nie wymaga zmian. Nie każdy natomiast kłamie, że swoje przekonania opiera na nauce (cokolwiek to oznacza bo nauka w założeniu ma być jak najbardziej obiektywna a przekonania wymagają wartościowania, więc są subiektywne). pokaż całość

      +: Freakz
    • więcej komentarzy (34)

  •  

    Dziś w wielu państwach, szczególnie tych bogatych, wsrod mlodych, niespełnionych ludzi panuje pogląd że kapitalizm to zło i jedyne co może nas uratować to komunizm. Zupełnie rozumiem ich obiekcje co do pewnych patologii ich systemów ale jebalbym ich pogrzebaczem po tych głupich łbach którym się wydaje że "prawdziwego komunizmu nigdzie nie było", "głód na Ukrainie to wynik klęski pogodowej", "Stalin był mężem stanu". Porównują życie w swoim kraju do jakiejś pojebanej utopii w której dostają wszystko za darmo i są niezadowoleni, nie zdając sobie sprawy że rozwinięta demokracja to osiągnięcie którego nie są nawet w stanie docenić, tylko wola dorabiać ideologię do obwiniania wszystkich za swoje spierdolenie. Jebać komunistów prądem, ale się wkurwiłem #postmodernizm #komunizm #kapitalizm #opinia #usa pokaż całość

  •  

    Zastanawialiście się może dlaczego z niektórymi członkami #neuropa i ogólnie z lewicą czasami nie można prowadzić żadnego dialogu?
    Dlaczego, zwłaszcza na zachodzie, panuje cyrk polipoprawności, ludzie zamiast rozmawiać obrzucają się inwektywami, atakują na ulicach nadajac ludziom od rasistów, faszystów, ksenofobów i bez przerwy pompują radioaktywną narrację wiktymizacji każdej możliwej grupy przeciwko każdej innej? Dlaczego jest tyle pseudonauki zwłaszcza w branży humanistycznej, a konkretnie nauk społecznych, a prawdziwa jest odrzucana lub lekceważona? Dlaczego sztuka często wygląda jak gówno i wreszcie dlaczego zalewają nas islamiści? Aby to ogarnąć należy zrozumieć fundamenty tego całego cyrku, których omówienie wraz z odpowiedziami na powyższe i wiele innych pytań znajdziecie w książce "Zrozumieć postmodernizm. Sceptycyzm i socjalizm od Rousseau do Foucaulta" Stephena R. C. Hicksa.
    Jej pełną wersję audiobook po angielsku znajdziecie poniżej. Absolutnie obowiązkowa lektura dla każdego wykopowego komentatora życia politycznego i społecznego niezależnie od uznawanej doktryny (nie znalazłem wersji pl ale może gdzieś jest). Miłego słuchania. I zapraszam do dyskusji.

    pokaż spoiler #postmodernizm #audiobook #literatura #4konserwy #korwin #wolnosc #ksiazki #gruparatowaniapoziomu #zielonek1000 @SynuZMagazynu, @farmerjanek, @Hamouma, @dylon, @MiKeyCo, @3Lumintekk, @HaHard, @polwes, @QBA__ @BrzytwaOckhama @Aeny @R2D2_z_Sosnowca @Myrten @MagnaPolonia @MagnaPomerania @O5KAR @ILOVEPOLAND @safehouse @wigilius @erbo @Kaczypawlak @jack-lumberjack @LibertyPrime @murza @3Lumintekk @Hamouma @kwakwa @MiKeyCo @Thorkill @DonaldKluska @Andrzejku1998
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: H.....a, Hirvio44 +26 innych
  •  

    Przeraziło mnie ile plusów i pozytywnych komentarzy zebrał wpis o postmoderniźmie użytkownika @Ercefet, pomyślałem, że żeby odreagować głupotę tego wpisu zrobię analizę zdanie po zdaniu dlaczego ten wpis jest stekiem bzdur.

    tl;dr - ten wpis jest podręcznikowym przykładem jak napisać coś co kompletnie nie ma sensu przy użyciu mądrych słów tak żeby ludzie łyknęli. Czyli mniej więcej jak zostać dobrym politykiem.

    Nie wydawało wam się nigdy dziwne, że wszystkie rzeczy uznawane za wielką sztukę którą każdy powinien znać powstały zanim wasz dziadek był w ogóle myślą w mózgu Stwórcy? Albo że wszystkie wytwory dawnej kultury dają się łatwo wcisnąć w jakiś ładny szablon, nazwę epoki czy coś w tym stylu, a dzisiaj każdy robi jak mu się podoba?

    Każdemu w jego czasach się wydaje, że jest nieszablonowy, to dopiero następne pokolenia będą w stanie nazwać i opisać szablon wg. którego tworzymy dzisiaj. A przykładów twórców odstających od szablonu jest multum, np. Shakespear czy Petrarca

    Przez większość historii ludzkości świat wyglądał tak, że liczne pospólstwo ryło kijkiem w ziemi albo lepiło cegły z błota, a elitarny ułamek społeczeństwa zajmował się wszystkimi bardziej ambitnymi zajęciami.

    Czyli niby dzisiaj tak nie jest? To zdanie brzmi mądrze ale nic nie wnosi

    Każde pokolenie żyło tak samo, jeśli twój dziad i pradziad lepił cegły, to i ty będziesz lepił cegły, i co najwyżej twój piecyk będzie trochę bardziej składny niż miał przodek

    Dzisiaj jest tak samo, jeśli twój dziad i pradziad pracował w jakiejś wielkiej koroporacji, to i ty będziesz pracował w koroporacji, najwyżej na twoim biurku będzie stał nowoczesny komputer a nie maszyna to szycia spodni

    Kultura stała w miejscu.

    Co kurwa xD Czyli nie ma różnicy między starożytną Grecją a, nie wiem, barokową Francją?

    Świat tłumaczono duchami i bogami, na nowe pomysły nikt nie wpadał, ludzie nie wychodzili ze swojej wsi i trzymali się starych tradycji.

    [potrzebne źródło]

    Świeżość wynikała co najwyżej ze spotkania innej kultury z jej własnymi skostniałymi przekonaniami, nazwania ich barbarzyńcami i przejęcia od nich jednej czy dwóch idei w trakcie nadziewania ich na włócznię.

    To po prostu nieprawda, przejmowanie idei, technologii itd następowało głównie na drodze handlu np. Arabów z Chinami a potem Europejczyków z Arabami. Zwykle się o tym nie mówi, bo historia wojen jest dużo ciekawsza niż historia handlu, ale największe przełomy następowały właśnie w okresach pokoju kiedy handel mógł się rozwijać.

    Nie da się wytłumaczyć człowiekowi z antyku, średniowiecza czy renesansu pojęcia science fiction.

    Oczywiście, że się da: https://en.wikipedia.org/wiki/History_of_science_fiction

    Starożytni Grecy nie byli nacją Platonów i Archimedesów - byli nacją która kazała Sokratesowi się zabić bo był za mądry.

    Byli też nacją która dla rozrywki chodziła do amfiteatrów na sztuki takie jak Antygona

    To zmieniło się z nastaniem oświecenia i rewolucji przemysłowej,

    To są dwie oddzielne epoki xD

    kiedy po raz pierwszy jakiemuś siwemu dziadkowi zebrało się na wspomienia i stwierdził – eh, kiedyś to życie było inne.

    Top kek, dziadkom się zbiera na wspomnienia od zarania dziejów

    Pojawiły się też IDEAŁY - ludzie potrafili zabijać i umierać już nie tylko za religię, ale też za naród lub równość wszystkich ludzi (tych niskich też).

    Czyli rycerze którzy dobrowolnie szli na śmierć, bo woleli zginąć dość brutalną, długą i bolesną smiercią niż żeby ktoś zakwestionował ich honor, nie ginęli dla ideałów?

    Twórcy kultury stwierdzili, że da się ją zmieniać

    No już sobie wyobrażam takiego pisarza który siada do biurka i nagle dostaje oświecenia - o kurde bele, kulturę da się zmienić! Każdy artysta tworzy żeby wyrazić swoje uczucia, najlepiej w oryginalny sposób, to nie jest cecha jakiejś jednej epoki

    w trochę gorszym kończyło się pośrodku góry chrustu koło faceta z pochodnią

    Polecam poczytać https://en.wikipedia.org/wiki/Witch_trials_in_the_early_modern_period, ludzie zawsze byli i zawsze będą przesądni, a palenie na stosie to nie element tylko średniowiecza

    Modernizm napędzany był wynalazkiem Kartezjusza - ROZUMEM

    Litości xD

    zaczęto w końcu szturchać rzeczy kijem poznania i sprawdzać jak działają naprawdę.

    Ok czyli soczewki wynaleziono w XVI w tylko dla jaj, a nie po to, żeby stworzyć teleskopy i mikroskopy żeby lepiej poznawać świat. Nie mówiąc już o eksperymentach Galileusza, Archimedesa, Newtona, Pascala, Keplera, itd, itd

    Kler stracił monopol na obiektywną prawdę

    W zasadzie to stracił go w momencie wynalezienia druku, wcześniej miał ten monopol bo jako jedyni kontrolowali jedyne ówczesne medium - książki

    Kolejnym definiującym modernizm wynalazkiem było bogactwo - po raz pierwszy w historii duże skupiska ludzi mogły żyć, no, powiedzmy że dostatnio.

    Myślę, że dzieci zakurwiające w kopalniach by się nie zgodziły

    by przeciętny robol był w stanie dodawać na palcach i czytać instrukcję obsługiwanych maszyn do grzebania kijkiem w ziemi

    Po pierwsze nie musiał a po drugie chłop w średniowieczu też musiał ogarniać dodawanie, żeby go nie wychujali na jarmarku

    Narodziła się też klasa średnia, rzecz którą kiedyś nazwanoby zbyt bogatym chłopem lub zbyt biednym szlachcicem.

    Albo mieszczaństwem, lol

    W ten sposób ściana między śmietanką i plebsem złamała się jak mur berliński

    Dafuq? Tzn przymierający głodem robotnik pracujący 16 godzin na dobę nagle zrównał się poziomem życia z arystokracją?

    Nowe media, jak radio, gazeta czy kino, były skierowane do każdego.

    No i? Nadal było (i nadal jest) rozróżnienie na sztukę popularną i sztukę wyższą, nowe media jedynie ułatwiły do nich dostęp

    Świetlana przyszłość okazała się nie nadejść – nadeszła za to PIERWSZA WOJNA ŚWIATOWA

    Pierwsza wojna światowa to nie jest jakieś losowe zdarzenie które od tak nadeszło z nienacka. Był to właśnie skutek postępu technologicznego z XIX w. wymieszanego z mentalnością nacjonalistyczną, kiedy wojna była traktowana jako coś romantycznego i szczytnego. Autor sam sobie przeczy - ludzie wcale nie byli oświeceni, rozumni i co jeszcze - wprost przeciwnie, mieli mózgi kompletnie wyprane przez propagandowe gazety a ich perspektywa kończyła się na ich fabryczce i ciasnej klitce i tym czy będą mieli co jutro jeść (jak świat opisany w pierwszym akapicie oryginalnego wpisu)

    Dzień dzisiejszy. Obiektywna prawda nie istnieje.

    Istnieje, taka jest definicja prawdy. Nie istnieje natomiast obiektywna ideologia, ale taka nigdy nie istniała. Słowem, kolejne puste zdanie które do nikąd nie prowadzi ale brzmi mądrze.

    Każdy Seba może być artystą, sterta kamieni jego dziełem sztuki, a krytykami nerd na 4chanie i pan Kiepski przed telepudłem

    Znowu, zawsze tak było, jedyna różnica jest taka, że dzisiaj jest to nieporównywalnie łatwiejsze.

    Piękne jest wszystko to, co się komuś podoba, a kiedy wszystko jest piękne, to nic nie jest.

    Co xD

    Nie ma podziału na elitę i plebs.

    Oczywiście, że jest xD

    Każdy jest bogaty, może puszczać Mozarta z telefonu i wydrukować Mona Lisę na koszulce

    No i? Nie chodzi o to, co możesz, tylko o to, czy to robisz.

    Współcześni burżuje wciąż aspirują do miana arystokracji, ale różnią się tylko ilością zer na koncie.

    A czym się różniła kiedyś burżuazja? Samo określenie wzięło się właśnie jako rozróżnienie bogatych i biednych mieszczan

    Nie istnieje obiektywna jakość która mogłaby wyznaczyć kulturę wysoką

    Istnieje - to ile ktoś jest gotów za coś zapłacić, tak jak zawsze było. Myślisz, że Michał Anioł przeszedłby do historii gdyby nie to, że jakiś bogaty kupiec z Italii był gotów zapłacić kupę kasy za jego rzeźby? Nope. Myślę, że jest niewykluczone, że za sto lat ludzie będą się spuszczali nad np drogimi samochodami albo piękną architektórą z dzisiejszych czasów.

    Mamy egalitaryzm i nadwyżkę budżetową, więc kultura powstaje na masę.

    Wut?

    Nie ma żadnego kierunku, pożera sama siebie, każdy tworzy co mu przyjdzie do głowy.

    Wut???

    Parodia, pastisz i dekonstrukcja to już nie tylko dodatki do dużego produktu, ale produkt sam w sobie

    Parodie istniały zawsze i zawsze były osobnym produktem, to nie jest jakaś cecha postmodernizmu

    Każdą rzecz rzuconą w otchłań kultury czeka tryliard przeróbek, głównie humoru ubogiego i lubieżnego

    Och, biedne nadętne bufony, ludzie parodiują ich pretensjonalne wysrywy. Jak coś jest dobre, to ludzie to lubią, jak coś nie jest, to się z tego śmieją i rzucają w to zgniłymi pomidorami. Normalka

    Kultura rośnie tworzona przez ludzi którzy nic o niej nie wiedzą dla ludzi takich samych jak oni

    Jeżeli serio tak myslisz, to przykro mi, ale masz ciężki przypadek ignorancji. Polecam wyjść poza swój bąbelek kulturki.

    Postmodernizm odpowiada też za lewactwo.

    XDDDDDDDDDDDDDDDDD

    I dalej lecimy w typowe antylewackie spierdolenie, autor odpiął wrotki. Nota bene, zawsze mnie śmieszy gdy ktoś klasyfikuje odkrycia naukowe jako lewackie. Tak, jest płeć biologiczna i psychiczna, tak, jest coś takiego jak gender, tak, jest globalne ocieplenie spowodowane przez człowieka itd. I to jest właśnie obiektywna prawda, drogi autorze, za którą tak tęsknisz.

    #gruparatowaniapoziomu #postmodernizm #kultura #sztuka #filozofia
    pokaż całość

    •  

      @Ercefet: Ok, rozumiem, że był to jajcarski wpis, też trochę poyaycowałem czepiając się skrótów myślowych.
      A teraz na poważnie: po prostu nie zgadzam się z dość popularnym ostatnio twierdzeniem, że sztuki już nie ma, że umarła, że jest tylko tworzona masowo. Sam napisałeś w jednym z akapitów, że kiedyś były elity i prostaki śpiewające jakieś frywolne piosenki. No i nadal tak jest - w książkach masz 50 twarzy greya i masz Houellebecqa, jest Justin Bieber i jest Radiohead, są Avengersi i są wybitni reżyserowie (ciężko mi podać przykład bo ostatnio wszyscy polecieli poziomem w dół), jest Clash of Clans i Wiedźmin, cenzopapy na wykop peel i piękny digital art. Jedyna różnica w dzisiejszych czasach jest taka, że tworzenie dla mas stało się dużo bardziej lukratywne niż kiedyś było, ale nie za sprawą skomplikowanych przemian społecznych tylko za sprawą taniości przekazu. Kultura to zawsze był biznes jak każdy inny - cena jaką ktoś był gotów zapłacić musiała być wyższa niż koszt wytworzenia produktu. Kiedyś wydanie książki to było nielada wyzwanie, dlatego jedynym sensownym targetem byli ludzie którzy mogli zapłacić nielichą cenę. Teraz każdy praktycznie zerowym kosztem może wrzucić swoje wypociny do internetu więc można to sprzedawać za bezcen.

      W skrócie to co próbuję powiedzieć to to, że moim zdaniem nic się nie zmieniło jeżeli chodzi o sztukę "wysoką", jedyne co się zmieniło to to, że zaczęło się opłacać tworzyć też kulturę dla mas. I zapewniam Cię, że za sto lat tak samo zostaniemy wszyscy zgeneralizowani i wrzuceni w jeden szablon z etykietką w stylu "Wczesnointernetyzm".

      PS: specjalnie podałem uczonych z różnych epok, żeby podkreślić fakt, że nie istniała nigdy epoka w której ludzie nie dziubali by świata kijkiem poznania
      pokaż całość

    •  

      jedyne co się zmieniło to to, że zaczęło się opłacać tworzyć też kulturę dla mas.

      Kultura dla mas opłacała się już w starożytności. Przykładem niech będzie kopiowanie sztuki poprzez tworzenie form do wyciskania terakoty czy odlewania figur w brązie. Podobnie widowiska czy przedstawienia jarmarczne. To co się zmieniło to upowszechnienie kultury w ogóle dzięki rozwojowi druku, fonografii, kinematografii, etc. oraz powszechnemu finansowaniu oper, filharmonii, teatrów... Ta "kultura wysoka" o której wspomniałeś stała się masową. pokaż całość

      +: Rzuku
    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Nie wydawało wam się nigdy dziwne, że wszystkie rzeczy uznawane za wielką sztukę którą każdy powinien znać powstały zanim wasz dziadek był w ogóle myślą w mózgu Stwórcy? Albo że wszystkie wytwory dawnej kultury dają się łatwo wcisnąć w jakiś ładny szablon, nazwę epoki czy coś w tym stylu, a dzisiaj każdy robi jak mu się podoba?

    To wszystko wiąże się z jednym, trudnym słowem dla nadętych ludzi

    POSTMODERNIZM

    Czym do czorta belzebuba jest postmodernizm? Żeby zrozumieć o co w nim chodzi, trzeba spojrzeć na różnicę między kiedyś a dzisiaj.

    Przez większość historii ludzkości świat wyglądał tak, że liczne pospólstwo ryło kijkiem w ziemi albo lepiło cegły z błota, a elitarny ułamek społeczeństwa zajmował się wszystkimi bardziej ambitnymi zajęciami. Na każdego jednego wodza czy kapłana przypała stówka roboli. Do codziennych zmartwień ludzi należały – czy umrę za rok bo będzie susza oraz czy umrę jutro bo wrogie plemię nabije mnie na włócznię i wokół tego właśnie kręciła się kultura. Jedyne o czym ludzie marzyli, to żeby było chujowo, ale stabilnie - Boże spraw żebym nie żył w ciekawych czasach, żeby wszystko było jak zawsze, bo każdy odchył od normy był prędzej plagą niż postępem. Każde pokolenie żyło tak samo, jeśli twój dziad i pradziad lepił cegły, to i ty będziesz lepił cegły, i co najwyżej twój piecyk będzie trochę bardziej składny niż miał przodek.
    Kultura stała w miejscu. Świat tłumaczono duchami i bogami, na nowe pomysły nikt nie wpadał, ludzie nie wychodzili ze swojej wsi i trzymali się starych tradycji. Świeżość wynikała co najwyżej ze spotkania innej kultury z jej własnymi skostniałymi przekonaniami, nazwania ich barbarzyńcami i przejęcia od nich jednej czy dwóch idei w trakcie nadziewania ich na włócznię.
    Nie da się wytłumaczyć człowiekowi z antyku, średniowiecza czy renesansu pojęcia science fiction. Zmiany zachodziły z pokolenia na pokolenie. Panował PREMODERNIZM.

    Ponieważ przez cały ten czas nie ustawał podział luda na możnych i hołotę, to cała kultura działała na dwóch kanałach - niskim i wysokim. Niski służył robolom za prostą uciechę, jakieś tam ludowe przyśpiewki i wzorki na garnkach. Tymczasem arystokracja, która miała czas i pieniądze żeby zajmować się bezużytecznymi rzeczami takimi jak sztuka i filozofia, próbowała prześcigać siebie nawzajem w tym jaka jest elitarna i wyrafinowana. Starożytni Grecy nie byli nacją Platonów i Archimedesów - byli nacją która kazała Sokratesowi się zabić bo był za mądry. Europa w renesansie nie miała fazy na humanizm, naukę i sztukę - fazę miały włoskie elity i inne elity które od Włochów zrzynały bo było to modne. Przeciętny chłop zauważył co najwyżej tyle, że teraz lepi cegły w mieście zamiast ryć kijkiem w ziemi na wsi, bo cała gospodarka rycia kijkiem przeniosła się za morze. Nawet jeśli przeciętny artysta żywił się mchem z ścian, to możni byli jego głównym targetem.
    Nie znaczy to, że niskie klasy społecznie nie wyznawały żadnych wartości, ale w masowej świadomości ta kultura tworzona przez burżujów dla innych burżujów nadal jest reprezentacją całego tego czasu.

    To zmieniło się z nastaniem oświecenia i rewolucji przemysłowej, kiedy po raz pierwszy jakiemuś siwemu dziadkowi zebrało się na wspomienia i stwierdził – eh, kiedyś to życie było inne. Zmiany przyspieszyły na tyle, że ludzie zobaczyli nagle jak świat zmienia się na ich oczach. Ocknęli się że skoro dzisiaj jest inne niż kiedyś, to jutro pewnie będzie jeszcze inne. Pojawiły się też IDEAŁY - ludzie potrafili zabijać i umierać już nie tylko za religię, ale też za naród lub równość wszystkich ludzi (tych niskich też).

    Produktem społeczeństwa przemysłowego był MODERNIZM. W przeciwieństwie do premodernizmu, modernizm potrafił spojrzeć na samego siebie i wyciągnąć wnioski. Twórcy kultury stwierdzili, że da się ją zmieniać, i to stało się myślą przewodnią tego czasu. Zaczęto eksperymentować z filozofią, sztuką, literaturą, pojawiały się pomysły za które kiedyś w najlepszym wypadku zostawało się wioskowym głupkiem, a w trochę gorszym kończyło się pośrodku góry chrustu koło faceta z pochodnią. W duchu nowoczesności jakość i naśladowanie wzorów ustapiły oryginalności, dobre było to, co innowacyjne.

    Modernizm napędzany był wynalazkiem Kartezjusza - ROZUMEM. Zamiast próbować rozciągać stare przekonania jak plandekę żeby pokryły całą rzeczywistość, zaczęto w końcu szturchać rzeczy kijem poznania i sprawdzać jak działają naprawdę. Kler stracił monopol na obiektywną prawdę, pojawiła się konkurencja w postaci uczonych, mierzących świat w precyzyjny sposób i wypruwających mu wnętrzności żeby popatrzeć jak działają.
    Kolejnym definiującym modernizm wynalazkiem było bogactwo - po raz pierwszy w historii duże skupiska ludzi mogły żyć, no, powiedzmy że dostatnio. Bogactwo wymagało dużych nakładów przemysłowych i umysłowych – stąd też powstało zapotrzebowanie na to, by przeciętny robol był w stanie dodawać na palcach i czytać instrukcję obsługiwanych maszyn do grzebania kijkiem w ziemi. Narodziła się też klasa średnia, rzecz którą kiedyś nazwanoby zbyt bogatym chłopem lub zbyt biednym szlachcicem.
    W ten sposób ściana między śmietanką i plebsem złamała się jak mur berliński i dobra kapitał... tooo znaczy kulturowe dotychczas zarezerwowane dla garstki snobów korzystających z długich słów stały się nagle czymś dostępnym dla całego społeczeństwa. Nowe media, jak radio, gazeta czy kino, były skierowane do każdego.
    Ludzie byli już w stanie zrozumieć, a nawet wymyślić koncepcję science fiction. Wydawałoby się że świat stawał się coraz lepszy, a cała ludzkość dążyła świadomie albo i nie, ale do postępu. CO MOGŁOBY PÓJŚĆ NIE TAK?

    Świetlana przyszłość okazała się nie nadejść – nadeszła za to PIERWSZA WOJNA ŚWIATOWA.

    XIX wieczna mentalność spotkała XX wieczną technologię i razem poszły się wyżyć. Całe skumulowane bogactwo ludzkości spakowano w armaty i wystrzelono gdzieś pomiędzy Francją a Rzeszą Niemiecką. Wszystkie ideały - honoru, postępu technologicznego, wolnego rynku, wojny sprawiedliwej, narodu, doprowadziły nie do powstania utopijnej cywilizacji, ale maszynki do mięsa jakiej nikt jeszcze nie widział. Ludzie wyjeżdżali weseli na wojenkę, spodziewając się jej końca za kilka tygodni, a wracali dziurawi ciałem i duszą. Nie było zwycięzcy obwieszonego laurami jak choinka ani walki dobra ze złem - obie strony walczyły tylko dlatego, że kto pierwszy się podda dostanie po rzyci mocniej od drugiego.
    Ludzkość zwątpiła we wszystko w co kiedyś wierzyła. Dokopała się zbyt głęboko, zdobyła wiedzę której być może nie chciała posiąść, i nagle odkryła że nic nie ma sensu, a życie w szczególności. Skoro cały świat się mylił, to jak ktokolwiek może mieć rację?

    Anno domini 1917 - Marcel Duchamp postawił pisuar na piedestale i nazwał go sztuką jako błyskotliwy komentarz na temat rozumienia piękna. Świat wziął to dosłownie.

    POSTMODERNIZM

    Dzień dzisiejszy. Obiektywna prawda nie istnieje.
    Panuje indywidualizm - gust, jak dupę, każdy ma własny i musi wystawić go światu. Każdy Seba może być artystą, sterta kamieni jego dziełem sztuki, a krytykami nerd na 4chanie i pan Kiepski przed telepudłem. Piękne jest wszystko to, co się komuś podoba, a kiedy wszystko jest piękne, to nic nie jest. Nie ma podziału na elitę i plebs. Każdy jest bogaty, może puszczać Mozarta z telefonu i wydrukować Mona Lisę na koszulce. Kultura jest produktem takim jak kiełbasa i papier w kwiatki.
    Współcześni burżuje wciąż aspirują do miana arystokracji, ale różnią się tylko ilością zer na koncie. Nie istnieje obiektywna jakość która mogłaby wyznaczyć kulturę wysoką, więc wyznacza ją elitarność. Dobry gajer jest dobry, bo nikogo na niego nie stać. Dobra sztuka jest dobra, bo jest dziwna i nikt jej nie rozumie. Elitę wyznacza nie jakość, ale izolacja.
    Mamy egalitaryzm i nadwyżkę budżetową, więc kultura powstaje na masę. Nie ma żadnego kierunku, pożera sama siebie, każdy tworzy co mu przyjdzie do głowy. Parodia, pastisz i dekonstrukcja to już nie tylko dodatki do dużego produktu, ale produkt sam w sobie. Każdą rzecz rzuconą w otchłań kultury czeka tryliard przeróbek, głównie humoru ubogiego i lubieżnego, tworzonych przez fotelowych artystów. Do innych dzieł nawiązuje się nie żeby dodać coś cennego od siebie, ale żeby pokazać że się je widziało.
    Kultura rośnie tworzona przez ludzi którzy nic o niej nie wiedzą dla ludzi takich samych jak oni. By być precyzyjnym - nie tyle rośnie, co tyje.

    Ale kultura ma też szerszą definicję.
    Postmodernizm odpowiada też za lewactwo. Skoro prawda nie istnieje, to nic już nie jest tym, czym jest - jest tym czym ludzie je nazwą. Zwierzę jest człowiekiem jeśli tak powie prawo, a człowiek zwierzęciem jeśli tak sobie uroi. Facet nie jest facetem bo jest - jest facetem bo sam tak twierdzi, i może być babą jeśli zmieni zdanie. Nie ma ras, płci ani narodów, jest tylko rasizm, seksizm i ksenofobia.
    Ludzie wiedzą więcej niż potrafią zrozumieć. Nie ma ludzi renesansu, trudno być ekspertem poza jedną wąską dziedziną, mimo że wiedza wypływa już spomiędzy płyt w chodniku to nikt nie wie jak jej użyć. Korporacje duszą się pod danymi które same zebrały w próbach analizy rynku. Człowieka przerosła jego własna cywilizacja - nie wie jak działa maszyneria bez której jego życie nie mogłoby istnieć, a jest jej coraz więcej. Ludzie mają na to prosty sposób - w ogóle o tym nie myślą.
    I to jest właśnie postmodernizm. Walka z nim to jak zatapianie statku szklanką. Albo czekaj, nie szklanką, łyżką, i nie statku tylko kontynentu, takiego w kij dużego, jak Rosja.

    #gruparatowaniapoziomu #postmodernizm #kultura #sztuka #filozofia
    pokaż całość

    źródło: 4.bp.blogspot.com

  •  
    h......z

    +15

    Mój stary to fanatyk amerykańskiej literatury postmodernistycznej. Pół mieszkania zajebane Burroughsem i Pynchonem najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś dostanie w łeb od The Recognitions Gaddisa co spadło z półki i do szpitala trzeba na prześwietlenie. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała pod RTG włazić xD Druga połowa mieszkania zajebana podręcznikami McHale'a, Derridy i Cambridge Companions xD Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich antykwariatach w mieście, żeby skompletować wszystkie antologie short stories. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych antologiach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla literaturoznawców i kręci gównoburze ze studentami z Yale o najlepsze rozwiązania narracyjne itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu beatnicy jedzo guwno. Matka nie nadążała z prenumerowaniem magazynów literackich na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę ASSOCIATE PROFESSOR, za najebanie 10k postów.
    Jak jest ciepło to co miesiąc zapierdala na konferencje na UW. Od jakichś 5 lat w każdą pierwszą niedzielę miesiąca czytam artykuły pokonferencyjne a ojciec pierdoli o zaletach śledzenia tego akademickiego gówna. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pierdolił że to dzięki temu, że czytam dużo publikacji i mózg mi lepiej pracuje.
    Co trzy tygodnie budzi ze swoim znajomym józkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują pakując książki Pynchona, drukując plany konferencji itd.
    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o postmodernistach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Johna Gardnera, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr nie rozumiejo awangardy dziady moralne hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Terminów Literackich żeby się uspokoić.
    W tym roku sam sobie kupił na święta całą bibliografię Vonneguta. Oczywiście do wigilli nie wytrzymał tylko już wczoraj ją rozpakował i porozstawiał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały Foucaultowski golf i siedział cały dzień czytając na środku mieszkania. Lunch zjadł (nago) do Cat's Cradle [cool][cześć]
    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich autorów w usa to bym wziął i zapierdolił.
    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na konferencję w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.
    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu do Krakowa, dochodzimy do Instytutu Filologii Angielskiej UJotu a ojcu już ssię oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Rozłożył notatki i siedzimy na sali i patrzymy na prelegentów. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pierdolną notatnikiem po głowie, że doktoranci słyszą muzykę z moich słuchawek i się płoszą. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym się nie wiercił bo szeleszczę i doktoranci na sali widzą jak się ruszam i uciekają. 6 godzin musiałem siedzieć w bezruchu i patrzeć na powerpointa jak w jakimś jebanym Guantanamo. Urodziny mam w lipcu więc jeszcze do tego było od chuja referatów zerżniętych z rozdziałów prac magisterskich. W pewnym momencie ojciec wyszedł przed budynek i się spierdział. Wytłumaczył mi, że nie można w kiblu bo tam wizytujący pisarze wciągają kreski.
    Wspominałem, że ojciec ma kolegę józka, z którym jeździ na konferencje. Kiedyś towarzyszem wypraw konferencyjnych był hehe Donald. Człowiek o kształcie piłki w rogowych oprawkach i 365 dni w roku w tweedowej marynarce. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Sylwią na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny donek przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o postmodernie i autorach. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepszy jest pynchon czy david foster wallace.

    WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ DONEK, CZYTAŁEŚ TY KIEDYŚ VINELAND? TAK WYGLĄDA KURWA SATYRA NA AMERYKAŃSKIE SPOŁECZEŃSTWO!

    kURWA WŁADEK NIKOGO JUŻ NIE INTERESUJE IRONIA W LITERATURZE, TWÓJ PYNCHON TO DFW MOŻE NASKOCZYĆ

    CO TY MI O IRONII pierdolISZ JAK NAWET FINNEGAN'S WAKE NIE TKNĄŁEŚ. PYNCHON TO JEST KRÓL LITERATURY JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
    No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona donka, że donek zastrzelił się czytając joyce'a i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo k***a dobrze
    Tak go za tego pynchona znienawidził.
    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli Johnie Gardnerze. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w Paris Review piszą, kto wygrał tegoroczne National Book Award to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tym skurwysynie Gardnerze napisać. Magazyny ogólno-kulturalne też przestał czytać bo miał ból dupy, że o literaturze postmodernistycznej nic się nie pisze.
    Literaturoznawcą specjalizującym się we współczesnym realizmie amerykańskim w mojej okolicy jest niejaki pan Ernest. Jest on dla starego usposobieniem całego zła wyrządzonego literaturze przez tendencje realistyczne i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz pojechał na jakąś konferencję gdzie występował Ernest i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.
    Po klęsce w starciu fizycznym z ochroniarzami z uczelni ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu realistów i Ernesta na forach uczelnianych Napierdalał na niego jakieś głupoty typu, że Ernest kupił swoją pracę doktorską albo, że go widział na konferencji jak w ostatniej chwili ściąga coś ze sparknotes itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Ernestowi 2000zł.
    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, na dziekanat UW, Ernesta i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że New Criticism jak jakiś duch T.S. Eliota rządzi całym światem akademickim, pociąga za sznurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na książki, antologie i publikacje naukowe i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. oryginałów w twardych oprawach za te 2k kupić (ze trzy, może cztery).
    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi sam zacząć pisać bo niby w polsce nikt nie rozumie postmodernizmu tak jak on

    synek jak dostaniesz grant od PANu to prosta droga do życia literackiego w NYC! Tam jest żywioł!
    ale w zasadzie nie umiał pisać nic bardziej kreatywnego od artykułów dekonstruujących tożsamość płciową postaci w literaturze a hehe frajerem to on nie jest komuś płacić za kursy kreatywnego pisania więc zgadał się z jakimiś aspirującymi jak on pisarzami okolicy, że sprowadzą z USA Breta Eastona Ellisa i wynajmą go jako ghostwritera i on będzie mieszkał u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, w pokoju gościnnym i oni sobie będą do niego przychodzić dawać mu pomysły.
    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi dokańczać pierwszego rozdziału. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że wydawnictwa dobijają się jak pojebane więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni piszą z Ellisem bez niego bo przecież po równo zrzucali się mu na gażę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już skończyły pisać, wyszedł nagle z domu.
    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam w naszym samochodzie Ellis xD Pytam skąd on go wziął a on mówi że januszowi zajebał go z domu bo oni go oszukali i żeby łapał z nimi Ellisa i zaciągamy go do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że on w życiu nie zgodzi się na warunki mieszkalne typowego wschodnioeuropejskiego bloku z wielkiej płyty. Na szczęście jak tylko Ellis wszedł do klatki to zaczął spierdalać więc stary stwierdził, że on mu pokój w hotelu wynajmie.
    Przekupując go czystym koksem zajebanym jeszcze tamtym pisarzom co gościli na UJocie zameldował go w hotelu i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współnajemcami, którzy domyślili się gdzie ich ghostwriter może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego Ellisa porwał i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie pracował z nim w ten weekend. Ja się starałem załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.
    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
    -Mój ojciec leży na podłodze w pokoju hotelowym, kurczowo trzyma się łydki Ellisa i krzyczy, że nie odda
    -Janusze krzyczą, że ma oddawać
    -Ellis ma rozjebany nos od nawciągania się koksu
    -Dwóch policjantów ciągnie za nogi Ellisa razem z ojcem i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo dilerka
    -Ze wszystkich pokoi wyglądają sąsiedzi
    -Moja stara przyjechała błagać ojca żeby zostawił Ellisa a policjantów żeby go nie aresztowali
    -Ja smutnazaba.psd
    W końcu policjanci oderwali starego od Ellisa. Ja powiedziałem policjantom, że to nie koks tylko mąka zmieszana ze szkłem, bo ojciec by w życiu sknera na normalny koks kasy nie wydał, po czym janusze zabrali Ellisa rzucając ojcowi 500zł i mówiąc, że nie ma już do pisanej książki żadnych praw. Ellis powiedział, że on się nie będzie fuck with any kind of abstraction, cause there is no real me, only an entity, something illusory, and though I can hide my cold gaze and you can shake my hand and feel flesh gripping yours and maybe you can even sense our lifestyles are probably comparable: I simply am not there.
    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla literaturoznawców bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed pisaniem jakichkolwiek prac zbiorowych z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolne porobił trollkonta

    JohnDoe42
    Liczba postów: 1
    Te temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i uzdolniony krytyk! Chcą go oczernić bo zazdroszczą wyświetleń na academia.edu!

    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów po piórze. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpierdalał na trollkoncie i np. pisał, ze popierdolił perspektywy narratologiczne i widać, że nie umie pisać xD Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia zakupionych przez siebie antologii to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję wyboru! Widać, że doświadczony czytelnik!
    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.
    #pasta #literatura #postmodernizm
    pokaż całość

  •  

    Byłem w Almie dla beki, a wizyta okazała się wręcz duchowym przeżyciem i niejako podróżą w czasoprzestrzeni.

    Już na samym początku tam, gdzie zawsze witała cała ściana różnych piw - był poustawiany na całej długości węgiel do grilla. owszem było też dosłownie kilka piw! Nie koncernowych, a craftowych. Łącznie jakieś 30 butelek piwa na regale mogącym pomieścić 300 butelek. Na przeciwnym regale, równiusieńko obok siebie podpałki w kostkach i płynie - piękna wystawa rodem ze sklepu wielobranżowego w Pjongjangu.

    Dział win pokryty kurzem, zapomniany, nieoświetlony. Zniknęły wszystkie lepsze trunki i zostały wina poziom dyskont. Dział makarony, kuchnia włoska. Cały regał jeden rodzaj czipsów, a naprzeciw pojedyncze butelki Nałęczowianki. Masakra, czuje się niczym w tej peerelowskiej kronice. Brakuje tylko pólek z octem. No nic idę dalej...

    Tam gdzie były przetwory rybne i produkty mleczne zasłonięte roletą, dalej regał z sokami- trzy rodzaje ułożone w mozaikę. Dalej napoje. Na długaśnym regale rozłożone w nieładzie małe butelki coca-coli 0,5 w cenie 3 zł. Niegdyś oblegane stanowiska z luksusowymi serami - puste - pisze awaria. W chłodni z mrożonkami, pusto, na dnie jakaś woda jeszcze stoi. Na wypiekach jeszcze był jakiś wybór. Stoisko wędliniarskie - bieda. Jakieś różowe mortadele i inne smakołyki z mom-u. Gdzie te hiszpańskie szynki jamon serrano, szpek szwarcwaldzki i pyszne chorizo?

    Na stoisku rybnym kilka kostek mrożonego morszczuka i kilka wędzonych makreli. Regał w cholerę długi i tylko to. Pani z obsługi siedzi znudzona. Cały ten Kredens gdzieś wywiało, nie ma go. Idąc dalej mamy warzywa i owoce - coś jeszcze jest, ale takich frykasów jak prawdziwe banany rodem z Cejrowskiego, egzotyczne owoce, to już nie uświadczycie. Jedynie pomarańcze, banany pastewne, jabłka oraz kiwi. W kącie mamy tematy kuchni azjatyckiej. Chyba jest co było, aczkolwiek wiele produktów stoi mocno przykurzonych. Przy kasach drobnica, jakieś paczkowane nasiona, owoce, oliwki, oleje, oliwy, orzechy w sumie braków tu żadnych nie było widać w przeciwieństwie do głównej sali, gdzie wystawki węgla do grillowania, wódy nałęczowianka i napoju pomarańczowego lub po prostu zasunięta na regał roleta.

    Ogółem sklep przedstawia się w stanie agonalnym. W sklepie głucha cisza, nieliczni kupujący snujący się niczym duchy niemogące się nadziwić co tu się odpierdala, ekspedientki stoją znudzone lub gapią się w sufit z ponurymi minami, a za regałami na których mają poukładane produktów, które można na palcach policzyć. Kurtyna opadła - tu z personelu już nikt nic nie udaje.

    Obraz upadku i braków, przypominający mi to co zapamiętam jako małe dziecko - jakieś państwowe sklepy z samego końca lat 80-tych. Najśmieszniejsze jest to, że pomimo towarowej biedy rodem z czasów niedoboru ceny nadal harde pokazujące, że to nadal "delikatesy" mimo iż nic delikatesowego tam nie było.

    Polecam odwiedzić Almę w waszym mieście. Ten sklep to symbol przemijających czasów, efemeryda konsumpcjonizmu i rozpasania, namiastka północnokoreańskich marketów pokazywanych w reżimowej telewizji tego kraju. Alma to czyste vaporwave. Cała estetyka miejsca jeszcze jest, a wysokie ceny nielicznych produktów wciąż przypominają nam o prestiżu tego miejsca, gdzie wciąż możemy kupić jedyny i najlepszy w mieście węgiel do grilla za 12 złotych. Zamiast gwaru kupujących i cichej muzyki sączącej się z głośników, jest cisza i szelest siatki foliowej, pokasływania i jakieś szmery może echa czasów świetności.

    Niebawem wrócę do Almy, bo bardzo spodobało mi się to miejsce i z pewnością zabiorę ze sobą odpowiednia muzykę - oczywiście stosowne #vaporwave z zapisami "mallowych" przestrzeni by doznawać postmodernistycznego wrażenia zmysłowego poplątania. Czego też wam gorąco bym polecał. To miejsce ma swój potencjał, to już nie strawa dla ciała, ale dla ducha!

    #alma #postmodernizm #kapitalizm #polecam #niepasta

    źródło: http://www.wykop.pl/link/3368399/jest-wniosek-o-upadlosc-almy/#comment-39627345
    pokaż całość

    źródło: x3.cdn03.imgwykop.pl

    +: Fizyk_kwantowy, D.......o +22 innych
  •  

    Cacao #decomorreno to pierwszy polski przykład postmodernistycznego memu. Cieszy, jak szybko polskie nurty memotwórcze nadążąją za ich globalnymi odpowiednikami - wszak okres odrzucający tradycyjne, nieawangardowe formy przekazu powtarzalnego internetowego humoru zapanował dopiero w drugim kwartale bieżącego roku, od głośnego antymanifestu jakim stała się zielona żaba na monocyklu - dat boi. Absurdystyczne podejście do żartobliwości memu poprzez pozbawienie go jakiegokolwiek kontekstu, a także skrajny eklektyzm (zielona żaba, jako hołd oddany jednemu z symboli epoki feelsów - smutnej żabie, zutylizowana czanomowa z końca ubiegłej dekady, oraz zwięzłość przekazu bezpośrednio związana z prostotą tekstu znaną z ayy lmao) to cechy charakterystyczne długo oczekiwanego, nowego nurtu w memetyce internetowej. Można było przewidzieć że właśnie taki kierunek obierze internetowa cyganeria - kiedy użalanie się nad sobą i tkwienie w przegrywie uległo takiemu nasyceniu, że zaczęła dominować forma prześmiewcza. Tragiczny bohater memiczny świadomy swojego permanentnego spierdolenia odrzuca ustalony status quo i zaczyna być ironicznie dumny z autodehumanizacji i wykluczenia społecznego. #tfwnogf przestaje być źródłem problemów, jeżeli pozwala na tworzenie i cieszenie się dankystycznymi memami. Poważne podejście jest wypierane krzykliwą ironią zmuszającą do refleksji - czy jest to głęboko zakamuflowany, wyjątkowo hermetyczny żart, czy może rzeczywista próba dopasowania się do otoczenia kogoś wyjątkowo nienadążającego za trendami, kto nie ma pojęcia co robi (zbieżnie do tego kierunku, taki sam zwrot można zaobserwować w sztukach nieinternetowych, np. w okładkach najnowszych albumów muzycznych). Cacao DecoMorreno dumnie podkreśla te wszystkie atrybuty.

    Zacznijmy od genezy memu. W przeciwieństwie do ustalonych szablonów, nie posiada on zawiłej historii ani też stabilnej ewolucji w formie kuli śniegowej, kiedy to prosty żart jest powtarzany przez dłuższy czas będąc stale wyolbrzymianym. Opiera się na prostym skojarzeniu, które w swojej abstrakcji trafia w punkt i nie potrzebuje żadnych dodatkowych tłumaczeń, czy też kontekstów. Po prostu - opakowanie produktu spożywczego firmy DecoMorreno jest podobne do okładki książki. Cała reszta zdarzeń, jakie pociąga za sobą ta konotacja jest historią. Ten koncept nieśmiało przejawiał się w polskim internecie od paru lat, lecz dopiero idea dodania produktu do portalu skupiającego się na ocenianiu książek http://lubimyczytac.pl niczym wystrzał z pistoletu spowodowała ogromną eksplozję popularności i ekspansję powszechności mema. Bardzo łatwo było przegapić moment zapalający i właśnie z tej przyczyny wielu odbiorców może mieć problem w zrozumieniu całej idei stojącej za tym żartem, będą podejrzewać że musi być coś więcej za tym memem, wszak do tego są przyzwyczajeni i będą rozczarowani odkryciem że nie jest tak w tym przypadku, lub więcej - odrzucą tą tezę. Z tym często spotykali się postmoderniści w architekturze, sztuce, czy literaturze, dlatego nie zważali na żadne głosy krytyki.

    Druga cecha która natychmiast zwraca uwagę, to zdecydowanie niski pułap docenialności memu. To akurat wspólna cecha wszystkich abstrakcyjnych sztuk: wszak nie trzeba posiadać zdolności manualnych ani estetycznych by tworzyć awangardową sztukę, nie trzeba studiować i pielęgnować kunsztu pisarskiego aby kreować współczesną poezję, nie trzeba mieć słuchu żeby nagrywać polskie reagge, tak i w postmodernistycznych memach internetowych nie trzeba silić się na nadmierne wykorzystanie wyobraźni aby stać się aktywną częścią twórczej memosfery. W przypadku dat boia nawet poczucie humoru nie jest wymagane, wystarczy zaprezentować w dowolnym momencie ów obrazek, aby odbiorcy, niczym lemingi, odpowiedzieli ustalonymi frazami. Analogicznie Cacao Decomorreno, wszak jest to bardzo popularna na terenie naszego kraju marka wyrobów spożywczych, więc nawet normiki (użytkownicy internetu nie przesiąknięci głęboką kulturą memiczną - przyp. aut.) są w stanie zrozumieć banalne nawiązanie i brać udział w powielanym żarcie. Wystarczy tylko postawić opakowanie kakao na półce z książkami i zrobić zdjęcie, lub napisać fikcyjną recenzję książki naszpikowaną subtelnymi nawiązaniami do cech i czynności powszechnie utożsamianymi z wyrobami cukierniczymi aby stać się tymczasowym królem komedii, najpopularniejszą osobą w towarzystwie.

    Trzecia rzecz to niemalże natychmiastowe wyjście mema ze sfery internetum do sfery normalnum. Nie upłynęły 24 godziny, nim mem przedostał się do internetowego mainstreamu i więcej - wyszedł poza elektroniczne ramy objawiając się w sklepach i tym podobne. Z jednej strony na pewno jest to uwarunkowane prze rzeczy wspomniane wyżej - wysoka przystępność dla każdego odbiorcy z całą pewnością zdeterminowała błyskawiczny rozwój życia memu. Z kolei, już na wstępie pojawiły się głosy sugerujące ingerencję osób trzecich. Malkontenci odrzuceni nieszablonowością memu, za przyczyny jego nienaturalności wymieniali między innymi akcję marketingową, zaprojektowaną od samego początku przez dział PR firmy DecoMorreno. Podczas gdy nie można wykluczyć takiej opcji, należy postawić pytanie, z jakim ewentualnie każda dziedzina sztuki musiała się zmierzyć - czy komercja zabija piękno i istotę medium? Może i rzeczywiście mamy tutaj do czynienia z opłaconą kampanią, ale czy w jakikolwiek sposób umniejsza to memiczność, rzeczywistą istotę tego memu? Czy Mona Lisa Leonarda malowana na zlecenie, jest mniej artystyczna od Gwiezdnej Nocy van Gogha?

    I wreszcie - okres połowicznego rozpadu mema, czyli czas w jakim połowa społeczności która na początku znajdowała rozrywkę w tworzeniu i odbieraniu konkretnego żartu, zacznie odczuwać ad nauseam, wyraźną irytację z jego powodu i rozpocznie proces deklaracji jego nieśmieszności. To klasyczny przykład bardzo jasnego płomyka, który szybko się wypala. Wpasowuje się to w wykres krzywej Śmieszkina, rezultat wszystkich poprzednich punktów: abstrakcja żartu będąca doskonałym paliwem napędowym wywołującym salwy śmiechu i szybkie rozprzestrzenienie się po internecie oraz poza jego granice powodujące zażenowanie.

    Na podstawie Cacao Decomorreno, można starać się przewidzieć nadchodzącą przyszłość polskiej memosfery. Odejdziemy od długofalowych, powtarzanych memów wygaszając aktualnie popularne, na rzecz chwilowych, celnych, skokowo-punktowych które będą znikać tak szybko jak będą się pojawiać. Tematem będzie abstrakcja i absurdyzm codziennego życia, z którym odbiorcy wielu warstw społecznych będą mogli się utożsamiać. Bohema memiczna przestanie być zamknięta na normikowych twórców gdy zatrą się kompletnie granice między internetum i normalnum. Z całą pewnością czeka nas interesująca i owocna epoka najmłodszej ze sztuk wyzwolonych - memetyki internetowej.

    #postmodernizm #maturazpolskiegona100procent #sztuka #cacaodecomorreno #decomorreno #datboi #dankmemes #historiainternetu #wcalenietozesesjazaraz
    pokaż całość

    źródło: lubimycztrac.png

  •  

    Wczoraj poszedłem na wernisaż odchamić się. Jedno z dzieł ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #sztuka #litografia #heheszki #postmodernizm

    źródło: 20160602_200132.jpg 18+

  •  

    “Quite Unintelligible,” Derrida’s Scathing Criticism from a Teacher

    Esej napisany przez 20-letniego Derridę z komentarzem nauczyciela.

    In this essay you seem to be constantly on the verge of something interesting but, somewhat, you always fail to explain it clearly. A few paragraphs are indeed totally incomprehensible – Probably this essay would have been good with just a little more work in it. As regards language, your English is not idiomatic enough (if generally correct). My advice is: read a lot of English, pen in hand.

    #kultura #derrida #filozofia #postmodernizm
    pokaż całość

    źródło: critical-theory.com

  •  

    #filozofia #postmodernizm #jacekkaczmarski
    Dzisiaj rocznica więc zostawię takie tam

    źródło: youtube.com

  •  

    Mireczki z Lublina - kolejny zabytkowy kawałek miasta niedługo przejdzie do lamusa i zostanie zburzony.

    Póki jeszcze stoi polecam zapoznać się z ciekawą historią Powszechnego Domu Towarowego Centrum - sławnego P-D-T-u przy krakowskim przedmieściu 40.

    http://modernizmwlublinie.blogspot.com/2014/10/powszechny-dom-towarowy-centrum-sezam.html
    https://pl-pl.facebook.com/events/806537919388432
    https://www.facebook.com/modernizmwlublinie?ref=stream

    #nieruchomosci
    #lublin
    #postmodernizm
    pokaż całość

    źródło: lublin.eu

  •  

    Dzień szósty. Chyba ostatni dzień eksperymentów z #grafikakomputerowa Dzisiaj trochę #postmodernizm
    Więcej już nie osiągnę z takim sprzętem.
    (myszka laserowa hp, program paint z windowsa 7, laptop asus, zasilacz asus v85)
    #20dnirysowaniazmarianembaczalem

    źródło: Beztytułu.jpg

  •  

    2470 - 1 = 2469

    Autor: Zygmunt Bauman
    Tytuł: Nowoczesność i zagłada
    Gatunek: socjologia

    Bauman w tej książce sprzeciwia się zamykaniu problemu Zagłady w historycznej przeszłości, w której winni zostali osądzeni i próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego do straszliwych zbrodni doszło w nowoczesnym, zaawansowanym społeczeństwie. Uważa, że doświadczenie Zagłady, które dramatycznie dotknęło poprzednie pokolenia, zawiera w sobie kluczowe informacje na temat społeczeństwa, które dzisiaj tworzymy.

    Dowodzi, że Holokaust i systemy totalitarne były wynaturzoną, ale logiczną konsekwencją działania racjonalnych, biurokratycznych mechanizmów sprawowania władzy, nie raną czy chorobą naszej cywilizacji, lecz jej pełnoprawnym produktem. Nienawiść zdeterminowanego przywódcy i jego narodu nie wystarczyłaby do przeprowadzenia masowych mordów na taką skalę. Do tego potrzebne było nowoczesne, dobrze zorganizowane społeczeństwo z dobrze funkcjonującym aparatem administracyjnym, korzystające ze zdobyczy techniki i wykorzystujące osiągnięcia psychologii i socjologii.

    W sumie sięgnąłem po tę książkę w skutek ataków prawicowych ekstremistów na Baumana. Spodziewałem się czegoś gorszego, ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Czyta się bardzo przyjemnie – od niektórych rozdziałów wręcz ciężko się oderwać (choć pojawiły się też nieco słabsze momenty), a przedstawione przez Baumana wnioski są bardzo ciekawe i spostrzegawcze (chociażby te dotyczące „uprzemysłowienia” Zagłady, milczącej zgody środowisk naukowych czy współpracy Żydów z oprawcami).

    Ogólnie polecam poczytać Baumana.

    PS. z którymi jego książkami szczególnie warto jeszcze się zapoznać? Wrzuciłbym sobie coś od niego na listę do przeczytania w przyszłości.

    #bookmeter #socjologia #bauman #zygmuntbauman #postmodernizm
    pokaż całość

    źródło: CZH4oN4.png

    +: c.......t, tmsz +10 innych
  •  

    Chyba najbrzydszy budynek we Wrocławiu. Zaprojektowany przez Jarząbka postmodernistyczny bubel psuje klimat świdnickiej już od 1993 roku. Kiedyś czytałem o planach wyburzenia ale jak narazie sobie stoi i straszy. Tu ciekawy artykuł o nim. Jakieś inne propozycje wrocławskich perełek?:)

    #wroclaw #architektura #postmodernizm #solpol
    pokaż całość

    źródło: 31781.jpg

    +: nofink, d......y +13 innych
  •  

    Wieżowiec 8 Spruce Street w NYC. 267 metrów i 76 pięter. Co ciekawe znajduje się w nim m.in. szpital New York Downtown Hospital oraz publiczna szkoła podstawowa dla minimum 600 uczniów.

    Info na wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/8_Spruce_Street
    Fotka własna ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #architektura #postmodernizm #newyork #nyc #wiezowce pokaż całość

    źródło: IMG_8109_Snapseed.jpg

    +: k.....t, Volter +4 innych
  •  
    m...j

    +15

    moje ujęcie rzeczywistości. Moje życie. Czyli jeden wielki chuj.

    pokaż spoiler post-modernizm motzno

    #sztuka #postmodernizm

    źródło: i.imgur.com

    +: P....r, m........j +13 innych
  •  
    C.........o

    +7

    W ostatnich czasach pojawiają się dwa nowe poważne zagrożenia dla socjologii. Pierwsze to postmodernizm głoszący niemożliwość naukowego badania społeczeństwa ze względu na jego rzekomą fragmentaryczność, atomizację, płynność, przypadkowość zmian. Karierę robią dywagacje Zygmunta Baumana o „płynnej nowoczesności” powtarzane uparcie w coraz to nowych publikacjach. Drugie zagrożenie to lewacki aktywizm przynoszący ideologizację i polityzację socjologii, wzywający do akcji rewolucyjnej, a nie do myślenia, przemawiający do emocji, a nie do rozumu, prowadzący socjologów na barykady zamiast do bibliotek. #socjologia #bauman #lewactwo #postmodernizm
    http://www.pan.poznan.pl/nauki/N_412_01_Sztompka.pdf
    pokaż całość

    +: onlajf, M..........y +5 innych
Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #postmodernizm

Archiwum tagów