•  

    @beQuick: Cztery oblicza PZL niczym Marylin Monroe Andiego Warhola. Pop-art w wydaniu Polskich Zakładów Lotniczych przy mojej minimalnej pomocy. Kolorystyka oryginalna.

    http://bequickorbedead.com/snapshot/detail/reklama-polskie-zaklady-lotnicze-pzl-1933-r/

    #historia #technika #ciekawostki #lotnictwo #iirp #prasa #pzl #wojsko #reklamakreatywna
    pokaż całość

  •  

    @beQuick: W 85 rocznicę...
    W dniu 11.09.1932 r., kilkanaście dni po zwycięstwie w Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych Challenge 1932, w katastrofie lotniczej w lesie pod Cierlickiem Górnym zginęli Franciszek Żwirko oraz Stanisław Wigura.

    Poniżej linki do materiałów prasowych na temat katastrofy, samych lotników, pogrzebu oraz upamiętnienia poległych.

    Prasa lotnicza:
    1. http://bequickorbedead.com/snapshot/detail/katastrofa-franciszka-zwirki-i-stanislawa-wigury-11091932-r-w-prasie-lotniczej-skrzydlata-polska/
    2. http://bequickorbedead.com/snapshot/detail/katastrofa-franciszka-zwirki-i-stanislawa-wigury-11091932-r-w-prasie-lotniczej-lot-polski-cz-1/
    3. http://bequickorbedead.com/snapshot/detail/katastrofa-franciszka-zwirki-i-stanislawa-wigury-11091932-r-w-prasie-lotniczej-lot-polski-cz-2/
    4. http://bequickorbedead.com/snapshot/detail/katastrofa-franciszka-zwirki-i-stanislawa-wigury-11091932-r-w-prasie-lotniczej-przeglad-lotniczy-cz-1/
    5. http://bequickorbedead.com/snapshot/detail/katastrofa-franciszka-zwirki-i-stanislawa-wigury-11091932-r-w-prasie-lotniczej-przeglad-lotniczy-cz-2/
    6. http://bequickorbedead.com/snapshot/detail/katastrofa-franciszka-zwirki-i-stanislawa-wigury-11091932-r-w-prasie-lotniczej-liopgp/

    Prasa codzienna:
    1. http://bequickorbedead.com/snapshot/detail/katastrofa-franciszka-zwirki-i-stanislawa-wigury-11091932-r-w-prasie-codziennej-cz-1/
    2. http://bequickorbedead.com/snapshot/detail/katastrofa-franciszka-zwirki-i-stanislawa-wigury-11091932-r-w-prasie-codziennej-cz-2/
    3. http://bequickorbedead.com/snapshot/detail/katastrofa-franciszka-zwirki-i-stanislawa-wigury-11091932-r-w-prasie-codziennej-cz-3/

    #historia #ciekawostki #lotnictwo #samoloty #lotnicy #zwirko #wigura #challenge #iirp #katastrofalotnicza #rwd #prasa
    pokaż całość

  •  

    @beQuick: Ale perełkę trafiłem, koncepcja polskiej "latającej fortecy" WZL-023.

    Źródło: LiOPDP nr 6, 1938 r.

    #historia #technika #ciekawostki #lotnictwo #iirp #prasa #wojsko #koncepcje

  •  

    @beQuick: Reklama zakładów PZL w prasie lotniczej.

    Źródło: LiOPGP nr 5, 1939 r.

    #historia #technika #ciekawostki #lotnictwo #iirp #prasa #pzl #wojsko #warszawa

  •  

    @beQuick: "Uciekający" balon obserwacyjny Caquot. W dole prawdopodobnie fragment Fortu XII „Luneta Warszawska” w Krakowie.

    Źródło: LiOPG nr 9, 1934 r.

    #historia #technika #ciekawostki #lotnictwo #iirp #prasa #baloniarstwo #krakow #twierdza #fortyfikacje #wojsko pokaż całość

  •  

    Brawo patryjoci

    Cóż za heroiczny wyczyn z chowaniem Newsweka czy GW
    dzięki tobie pracownik stacji paliw będzie musiał 5minut dłużej poświecić na porządkowanie regału z prasą.

    https://twitter.com/MadameClaudine1/status/888475066282852352

    Jednak jakoś i tak wasze działania nie pomagają w wzroście ,,Niezależnej" prasy

    #polska #tysiacurojenniezaleznychmediow #prasa #stacjepaliw #neuropa #4konserwy #bekazprawakow #rakcontent #polityka
    pokaż całość

    źródło: 1.png

  •  

    Od wielu lat nieodłącznym punktem na trasie pieszej wędrówki do szkoły/uczelni/pracy byli ludzie próbujący mi wcisnąć darmową gazete "Metro". Kiedyś, jako młody student próbujący dorobić, sam chciałem stać się jedną z tych osób - niestety okazało się, że trzeba wysłać CV z zdjęciem i pewnie odrzucili by mnie za mój niezbyt zachęcający ryj ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Traktowałem to jako oczywistość, która na stałe wpisała się w krajobraz wielkomiejskiego polskiego życia i nigdy nie zniknie.
    Tymczasem ostatnio trafiłem na artykuł o tytułach prasowych, które znikneły z rynku w 2016 roku i wśród nich było właśnie... Metro. W październiku 2016 ukazał się ostatni numer. A ja nawet nie zauważyłem, że pewien oczywisty wycinek codzienności umarł - byłem nawet pewien że niedawno trzymałem egzemplarz tej gazetki, wetknięty mi w ręce gdy śpieszyłem się idąc katowicką ulicą.
    Metro WPISUJCIE MIASTA [*]
    #metro #prasa #oswiadczeniezdupy #oswiadczenie
    pokaż całość

    źródło: bi.gazeta.pl

  •  

    O ile z poglądami redaktorów "Angory" w większości się nie zgadzam, to tutaj muszę przyznać im rację
    #heheszki #nocnazmiana #prasa #humorobrazkowy #media #takaprawda

  •  

    Niedziela 91 lat temu. Chcecie poczytać co się wtedy działo w rodzącej się w bólach polskiej demokracji? Było chyba trochę gorzej niż dzisiaj.
    #historia #gruparatowaniapoziomu #pilsudski #prasa #polityka

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Hej, jako że kluby już dokonują "nieoficjalnych" transferów, postanowiłem zrobić sobie ściągę które media mogą podawać prawdziwe informacje, a które to stek bzdur, nie wszystkie znam dlatego proszę kogoś wtajemniczonego w temat o pomoc w ocenie źródeł :)
    MEDIA BRYTYJSKIE

    BBC 5/5
    -British Broadcasting Corporation, to główne medium w Anglii.
    Nie mylą się praktycznie nigdy, jeśli o czymś informuje BBC, to można niemal w 100% zaufać tej informacji.

    Sky Sports 4/5 (zmieniam z 5/5)
    -Drugie po BBC największe medium w Anglii traktujące o sporcie. W odróżnieniu od BBC, Sky potrafi się czasem pomylić, naprawdę rzadko, ale zdarza się.

    THE TIMES 3,5/5
    -Jeden z najstarszych obecnie wydawanych dzienników na terenie Wielkiej Brytanii, a także należący do najbardziej wiarygodnych.

    DAILY TELEGRAPH 3/5
    -Druga, zaraz po “The Times” prasa w Wielkiej Brytanii z najwyższym procentem dokładnych informacji.

    THE GUARDIAN 3/5
    -Razem z “The Times” i “Daily Telegraph” stanowią czołową trójcę najbardziej wiarygodnej prasy w Wielkiej Brytanii.

    DAILY MAIL 2/5
    -Kolejny brytyjski dziennik, ale w porównaniu do wyżej wspomnianych, to wydawany w formie tabloidu.

    DAILY MIRROR 1,5/5
    -Brytyjski dziennik, który cieszy się jeszcze mniejszym poważaniem niż “Daily Mail”.

    THE INDEPENDENT ???
    ???

    ESPN 2/5
    -Brytyjski odpowiednik amerykańskiego serwisu. W ostatnim czasie w szczególności wiarygodność jego opadła.

    THE SUN 1/5
    - xD

    NIEMCY

    Kicker
    -???
    Bild 5/5
    -Zaufane źródło.
    SportBild 2/5
    - nie posiada sprawdzonych źródeł.

    HISZPANIA

    Cadena COPE 4/5
    -Wiarygodne źródło
    Cadena Ser 2/5
    -To już nie koniecznie
    AS
    -???
    Marca
    -???

    FRANCJA
    RMC Sport
    -???

    France Football
    -???

    Le Parisien
    -???

    WŁOCHY
    Gianluca Di Marzio & Sky Italia 4/5
    -Najwiarygodniejsze źródła

    Tuttosport
    -???

    #pilkanozna #transfery #premierleague #seriea #bbva #prasa #tabloidy #dziennikarstwo #mecz
    pokaż całość

  •  

    #polityka #4konserwy #neuropa #prasa #gazeta

    Na głównej ludzie cieszą się co tydzień, że Wyborcza już od kilku lat co tydzień właśnie ostatecznie upadła. Pomyślcie co by zostało ze wszelkich Niezależnych i Gazet Polskich, jakby im partia obcięła finansowanie.

  •  

    Taki egzemplarz znalazłem w moim starym pokoju. Pierwsze gimpy raczej znały :)
    #kiedystobylo #prasa #streetart

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Czeska wojna na szczycie. Dziesiątki tysięcy osób protestowało przeciwko rządowi i prezydentowi

    W Czechach pogłębia się kryzys polityczny. W środę wieczorem dymisji wicepremiera Andreja Babisza oraz prezydenta Milosza Zemana domagało się ponad 40 tys. osób.

    Czesi wyszli na ulice Pragi i kilku innych największych miast z powodu afery taśmowej, jaka wybuchła w środę. Do internetu trafiło wówczas nagranie rozmowy wicepremiera Andreja Babisza oraz dziennikarza Mlada Fronta Dnes. Na nagraniu ten ostatni dopytuje polityka, kiedy ma opublikować materiały kompromitujące rządzącą Czeską Partię Socjaldemokratyczną (CSSD). Babisz odpowiada, by zrobić to tuż przed konwencją tej partii, na której będą wybierać przywódcę. Socjaldemokraci to koalicjant partii Babisza ANO, na ich czele stoi premier Bohuslav Sobotka.

    Protestujących w środę Czechów oburzył fakt tak brutalnej próby przewrotu rządowego, zwłaszcza że Babisz jest obecnie najbogatszym biznesmenem w kraju, do którego należą liczne media, m.in. wspomniany Mlada Fronta Dnes (z której dziennikarz został natychmiast wyrzucony po opublikowaniu nagrania).

    Zeman stronnikiem Babisza

    Afera taśmowa to nie pierwsza odsłona trwającego od kilku tygodni kryzysu politycznego w Czechach. Rozpoczął się od próby odwołania Babisza przez Bohuslava Sobotkę. Premier chciał podać swój rząd do dymisji z powodu niejasności podatkowych, jakich miał dopuścić się Babisz (kierujący w jego rządzie ministerstwem finansów). Ale jego dymisji nie chciał przyjąć prezydent Milosz Zeman, stwierdzając, że nie zgodzi się na powołanie rządu bez udziału Babisza, na którego czele ma pozostać Sobotka. Zamiast tego zaproponował, by obydwaj podali się do dymisji.

    – Prezydent przekroczył swoje konstytucyjne kompetencje. To nie do niego należy ustalanie składu rządu. Silnie opowiedział się po stronie Babisza, z którym wiąże go sojusz polityczny. Sobotka zaś próbuje doprowadzić do jego dymisji, by skompromitować go i obniżyć notowania ANO w jesiennych wyborach parlamentarnych – mówi „Wyborczej” Jakub Janda z praskiego think tanku Evropské Hodnoty.

    Według niego Zeman grając w jednej drużynie z Babiszem odwdzięcza się za obietnicę poparcia w wyborach prezydenckich, do których ma dojść na początku przyszłego roku. Babisz nie tylko wycofał swojego kandydata, którym miał być Martin Stropnicky, obecny minister obrony, ale nie wykluczył również, że poprze Zemana. Urzędujący prezydent bardzo zaś liczy na poparcie wicepremiera, gdyż ANO jest obecnie najbardziej popularną partią w kraju. Głosować na nią chce ponad 33 proc. Czechów.

    Czeski rząd w zawieszeniu

    To właśnie z tego powodu wybuchł konflikt pomiędzy Babiszem a Sobotką, którego socjaldemokraci nie mogą odbić się w sondażach, poparcie partii wciąż oscyluje wokół 14 proc.

    – Stąd silna presja na Sobotkę, by poprawił wyniki przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na jesień. Kryzys chcą wykorzystać jego przeciwnicy partyjni, którzy albo zostali wyrzuceni z partii, albo sami odeszli w przeszłości. Teraz szykują się do powrotu – mówi Janda.

    Czeskie media twierdzą, że Zeman ma również osobiste porachunki do wyrównania z Sobotką i dlatego wspiera w konflikcie politycznym Babisza. Ponoć sięgają jeszcze czasów, gdy przed laty obecny przywódca socjaldemokratów odmówił poparcia Zemanowi w walce o prezydenturę. O osobistej urazie prezydenta do premiera ma świadczyć fakt, że na ostatnie rozmowy w sprawie rozwiązania kryzysu politycznego, zaprosił Sobotkę na 15 minut przed jego odlotem za granicę, wiedząc doskonale, że to jego jedyny dzień w tygodniu, gdy nie będzie przebywać w kraju.

    Wygląda na to, że Czesi mają co prawda rząd, ale z powodu konfliktu koalicjantów nie może on sprawnie działać. Socjaldemokraci zapowiedzieli zaskarżenie decyzji prezydenta (dotyczącej odmowy przyjęcia dymisji gabinetu Sobotki) do Trybunału Konstytucyjnego. Jej rozpatrywanie może jednak trwać miesiącami. Milosz Zeman najprawdopodobniej zdecyduje o przyszłości rządu dopiero w przyszłym tygodniu, gdy wróci z podroży do Chin.

    źródło: Gazeta Wyborcza

    #czechy #kryzyspolityczny #dziejesie #afera #wydarzenia #europa #ciekawostki #media #prasa #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  
    AdekJadek via MirkoWP

    +11

    To by bylo na tyle jeśli chodzi o spadek Polski w "Rankingu Wolności Prasy"
    Wspomniany pierwszy komentarz w komentarzu ;)
    #prasa #media #polska #polityka #kod #propaganda

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: wp_ss_20170509_0005.png

  •  

    #artykuly #ciekawostki #media #prasa #hollywood #michaeljackson

    Wrzucam przetłumaczony przeze mnie artykuł z 2010 roku. Opowiada o procesie Michaela Jacksona, który rozpoczął się na początku 2005 r., o niesprawiedliwym podejściu mediów do całego tego zajścia, oraz o "szczegółach" które były istotne w tym procesie, a których media nie relacjonowały. Chciałam wrzucić to jako wpis w znalezisku, ale ograniczają się tam tylko do 20.000 tys. znaków, więc nie będę kombinować i wkleję to tutaj w kilku wpisach. Śmiało proszę mnie zjechać za stylistykę i błędy w tłumaczeniu, niestety, mój angielski nie stoi raczej na jakimś bardzo wysokim poziomie i czasami musiałam sobie pomagać słownikami, które też nie zawsze są wierne :) Wołam @Oszaty i @wlepierwot bo chcieli poczytać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło - http://www.huffingtonpost.com/charles-thomson/one-of-the-most-shameful_b_610258.html?ir=Australia

    Jeden z najbardziej haniebnych epizodów w historii dziennikarstwa.

    Dziś minęło pięć lat, odkąd dwunastu przysięgłych jednogłośnie uniewinniło Michaela Jacksona z różnych zarzutów molestowania dzieci, konspiracji i podawania alkoholu nieletnim. Trudno wiedzieć, jak historia zapamięta proces Michaela Jacksona. Być może jako uosobienie zachodniej obsesji na punkcie celebrytów. Być może jako lincz XXI wieku. Osobiście, myślę że będzie zapamiętany jako jeden z najbardziej haniebnych epizodów w historii dziennikarstwa.

    Dopóki nie przekopiecie się przez archiwalne gazety i ponownie nie obejrzycie godzinnych reportaży w telewizji, nie zrozumiecie w pełni ogromu niedociągnięć mediów. Chodziło o całą branżę. Nie ulega wątpliwości, że niektórzy dziennikarze, a nawet niektóre publikacje i stacje telewizyjne całkowicie faworyzowały prokuraturę, ale wiele niedociągnięć mediów było instytucjonalnych. W mediach mających obsesję na punkcie krótkich wyrywków, jak można streścić ośmiogodzinne zeznania do dwóch zdań i pozostać przy tym wiernym? W erze przewijających się newsów i szybkiego blogowania, jak tu oprzeć się pokusie, by jak najszybciej wyjść z sali sądowej i przekazać informacje o obrzydliwych zarzutach, nawet jeśli miałoby się przy tym ominąć fragment dzisiejszego zeznania?

    Patrząc wstecz na proces Michaela Jacksona, widzę media wyjęte spod kontroli. Ilość propagandy, uprzedzeń i dezinformacji jest praktycznie nie do zrozumienia. Czytanie transkrypcji z sądu i porównanie ich z wycinkami z gazet, które przekazywały nam co działo się na procesie, nawet nie przypominały procesu, który odbył się na sali sądowej. Transkrypcje pokazują niekończącą się paradę świadków oskarżenia, co godzinę dopuszczających się krzywoprzysięstwa i kruszących się przy przesłuchaniu przez obronę (cross-examination). Wycinki z gazet i telewizyjne nagrania dzień po dniu ukazują ohydne oskarżenia i dziwaczne insynuacje.

    28 listopada 2003 r. 70 policjantów najechało na Neverland Ranch. Gdy tylko pojawiły się o tym wiadomości, stacje telewizyjne porzuciły swój harmonogram i przeszły do 24 godzinnego reportażu. Kiedy okazało się, że Jackson został oskarżony o molestowanie młodego, wyleczonego z raka Gavina Arvizo, chłopca, który sławetnie trzymał piosenkarza za rękę w filmie dokumentalnym Martina Bashira "Living with Michael Jackson", media zaczęły pracować na najwyższych obrotach. Stacje telewizyjne miały tak wielką obsesję na punkcie tego skandalu, że atak terrorystyczny w Turcji przeszedł niemalże bez echa, jedynie CNN zadało sobie trud, by przekazać konferencję prasową George'a Busha i Tony'ego Blaire'a o tej katastrofie.

    Wszystkie trzy główne stacje telewizyjne natychmiast zaczęły tworzyć godzinne produkcje na temat sprawy Jacksona, najwyraźniej niestrudzone faktem, że nic jeszcze nie było wiadomo o zarzutach, a prokuratura nie odpowiadała na pytania. CBS zadedykowało temu aresztowaniu specjalny odcinek 48 Hours Investigates, poczas gdy program NBC Dateline i 20/20 od ABC, także miały odcinki specjalne o Jacksonie. W ciągu dwóch dni od najazdu na Neverland, a nawet zanim Jackson został aresztowany, VH1 ogłosiło półgodzinny film dokumentalny zatytułowany "Seksualny Skandal Michaela Jacksona."

    Daily Variety opisało historię Jacksona jako "zesłanie od Boga dla... mediów, w szczególności kanałów telewizji kablowej i lokalnych stacji, chcących podbić numery Nielsena w ostatnim tygodniu ze wszystkich najważniejszych listopadowych skandali." (ujęłam to jako skandale, choć prawdopodobnie "sweeps" ma tu za znaczenie - info wzięte z urbandictionay - "A time of the year the world of television programs where the virgins become sluts, the straits become gay, the mild-mannered become basket-cases, likeable characters turn out to be evil and/or die, couples cheat on eachother, the selfless turn selfish, someone gets pregnant, and just about any other thing that the creators can think of to boost their show's ratings enough to avoid getting cancelled by the network executives.")

    Daily Variety miało rację. Programy o celebrytach widziały wzrost cyfr, gdy pojawiła się historia Jacksona. Liczby wyświetleń Access Hollywood wzrosły o 10%. Zarówno Entertainment Tonight jak i Extra osiągnęły największą liczbę odbiorców, a Celebrity Justice także cieszyło się ośmioprocentowym wzrostem.

    Gazety reagowały tak samo histerycznie, jak stacje telewizyjne. "Psychol!" ryknął New York Daily News. "Jacko: Teraz spróbuj się z tego wywinąć", drażnił New York Post.

    The Sun - największa brytyjska gazeta wydała artykuł pod tytułem "Jest Zły, jest Niebezpieczny, jest Historią." Artykuł nazwał Jacksona "ex-czarną ex-supergwiazdą", "świrem" i "pokręconą jednostką" oraz domagał się, by jego odebrano mu jego dzieci. "Gdyby nie był popowym idolem z kupą pieniędzy za którą może się kryć" pisali, "dorwaliby go już wiele lat temu."

    Zachęcone wzrostem odbiorców jaki wyprodukował skandal Jacksona media postawiły sobie za misję, by pompować tę historię jak tylko można. Tom Sinclair z Entertainment Weekly napisał "Medialni eksperci, od najbardziej czepliwych dziennikarzy z tabloidów do najbardziej starannych telewizyjnych prezenterów, rozchwytują się by zapełnić nagłówki i czas antenowy gadającymi głowami i wytykaniem Jacko."

    "Presja na ludzi w wiadomościach jest ogromna", powiedział Sinclairowi prawnik Harland Braun. "Zatem prawnicy o których nigdy nie słyszałeś, przylatują do telewizji żeby gadać o sprawach, z którymi nie mieli żadnej styczności."
    pokaż całość

    •  

      @tei-nei: Ten zwyczaj przekazywania ciężkich zarzutów, ale ignorowania przesłuchania przez obronę które je podważało, stał się wyraźnym trendem podczas procesu Jacksona. W kwietniu 2005 w wywiadzie z Mattem Drudgem, felietonista z Fox Roger Friedman wyjaśnił, "Czego się nie relacjonuje to to, że przesłuchiwanie tych świadków przez obronę jest dla nich zazwyczaj fatalne." Dodał, że za każdym razem gdy ktokolwiek powiedział coś sprośnego czy dramatycznego o Jacksonie, media "wybiegały na zewnątrz by dać o tym znać" i przegapiały przez to późniejsze przesłuchanie.

      Drudge zgodził się, dodając, "Nie usłyszysz, jak świadek po świadku rozpada się na sali sądowej (konkretnie the stand - miejsce dla świadka w sądzie). Nie ma ani jednego świadka, przynajmniej ostatnio, który nie przyznałby się do krzywoprzysięstwa w poprzednich postępowaniach, czy to w tej sprawie czy w jakiejś innej."

      Ten alarmujący trend ignorowania przesłuchania przez obronę był chyba najbardziej widoczny w mediach podczas zeznań Kiki Fournier. Przy bezpośrednim przesłuchaniu, Fournier - gospodyni z Neverland - zeznała, że kiedy była w Neverland, dzieci często bywały niesforne i że czasem widziała dzieciaki tak nadpobudliwe jak tylko mogły być, możliwe, że odurzone. Media wybiegły na zewnątrz, by przekazać tę "bombę" i ominęły jeden z najważniejszych fragmentów zeznania w całym procesie.

      Podczas przesłuchania przez Thomasa Mesereau, Fournier powiedziała, że w ciągu ostatnich tygodni pobytu rodziny Arvizo w Neverland - w okresie, w którym rzekomo miało miejsce molestowanie - pokój gościnny obu chłopców był ciągle zabałaganiony, co skłoniło ją do myślenia, że przez cały czas spali we własnych pokojach - nie w sypialni Michaela Jacksona.

      Zeznała także, że raz w kuchni Star Arvizo przyłożył jej nóż, wyjaśniając, że nie odebrała tego jako żart i pomyślała, że "próbował zapewnić sobie jakiś autorytet."

      Niszczącym ciosem na coraz to zabawniejszy zarzut konspiracji, Fournier roześmiała się, jakoby ktokolwiek miał być przetrzymywany w Neverland, mówiąc przysięgłym, że wokół posiadłości nie było żadnych wysokich ogrodzeń i rodzina mogła wyjść w każdej chwili "z łatwością."

      Kiedy do sądu przyszła Janet Arvizo, matka Gavina i Stara, Tom Sneddon trzymał się za głowę. Twierdziła, że nagranie jej i jej dzieci wychwalających Jacksona było słowo w słowo wyreżyserowane przez Niemca, który ledwo mówił po angielsku. W wyciętych materiałach można było ją zobaczyć, jak wychwala Jacksona zamiast wyglądać na zawstydzoną i pytać, czy jest nagrywana. Powiedziała, że tak też było w scenariuszu.

      Twierdziła, że była przetrzymywana w Neverland, mimo iż dzienniki i pokwitowania pokazywały, że podczas "porwania" trzy razy opuszczała ranczo i na nie wracała. Stało się jasne, że była przemiotem śledztwa nad oszustwami socjalnymi, a także niesłusznie otrzymywała pieniądze z powodu choroby swojego syna, dostając zasiłki na zapłatę za leczenie syna, kiedy był już ubezpieczony.

      Nawet najwięksi zwolennicy prokuratury musieli przyznać, że Janet Arvizo była katastrofalnym świadkiem. Z wyjątkiem Diane Dimond, która w marcu 2005 r. wykorzystywała oszustwa socjalne Janet Arvizo (została skazana po procesie Jacksona) jako dowód na to, że Jackson jest winny, podpisując artykuł New York Post "Pedofile nie ścigają dzieci Ozziego i Harret."

      Patrząc jak ich sprawa lega w gruzach, prokuratura poprosiła sędziego o zgodę na dopuszczenie dowodów "wcześniejszych złych aktów." Zgoda została przyznana. Prokuratorzy powiedzieli przysięgłym, że usłyszą dowody od pięciu byłych ofiar. Ale te pięć wcześniejszych przypadków okazało się jeszcze bardziej śmiesznymi, niż twierdzenia Arvizo.

      W sądzie pojawiła się parada niezadowolonych ochroniarzy i gospodyń, by zeznać, że byli świadkami molestowania, a większość z niego dotyczyła trzech chłopców: Wade'a Robsona, Bretta Barnes'a i Macauley'a Culkina. Ale ci trzej chłopcy byli pierwszymi świadkami obrony, każdy z nich zeznał że Jackson nigdy ich nie dotknął i byli oburzeni mieszaniem ich w to.

      Ponadto ujawniono, że każdy z tych byłych pracowników został zwolniony przez Jacksona za kradzież jego własności, bądź przegrali sprawę o niesłuszne wypowiedzenie i wisieli Jacksonowi dużą ilość pieniędzy. Zlekceważyli także, by powiedzieć policji kiedy rzekomo widzieli molestowanie, nawet gdy byli pytani o kwestie związane z zarzutami Jordy'ego Chandlera z 1993 r., lecz następnie próbowali sprzedać historie do prasy - czasami skutecznie. Im więcej pieniędzy wykładano na stół, tym bardziej sprośne stawały się zarzuty.

      Roger Friedman narzekał w wywiadzie z Mattem Drudgem, że media ignorowały przesłuchanie świadków na temat "wcześniejszych złych aktów", co skutkowało pokrętnym reportażem. Powiedział "Kiedy zaczął się czwartek, pierwsza godzina była z tym gościem Ralphem Chaconem, który pracował na Ranczu jako ochroniarz. Opowiedział najbardziej skandaliczną historię. Była taka wizualna. I oczywiście wszyscy wybiegli na zewnątrz, żeby o niej powiedzieć. Ale dziesięć minut zaraz przed pierwszą przerwą w czwartek, Tom Mesereau wstał, przesłuchał faceta i go zgniótł."

      Czwarta "ofiara" Jason Francia, przyszedł do sądu i powiedział, że kiedy był dzieckiem, Jackson molestował go podczas trzech osobnych okoliczności. Przyciskany o szczegóły dotyczące "molestowania", powiedział że Jackson połaskotał go trzy razy na zewnątrz jego ubrania i potrzebował lata terapii, by się z tego otrząsnąć. Przysięgli przekręcali oczami, ale dziennikarze, w tym Dan Abrams zwiastowali go jako "zniewalającego", przewidując, że może być świadkiem, który postawi Jacksona za kratki.

      Media ciągle twierdziły, że zarzuty Jasona Francii powstały w 1990, nakłaniając ludzi do wiary w to, że zarzuty Jordy'ego Chandlera były poprzedzone. W rzeczywistości, chociaż Jason Francia twierdził, iż akty molestowania miały miejsce w 1990, nie zgłosił ich aż do czasu medialnej burzy nad zarzutami Jordy'ego Chandlera, kiedy to jego matka, pokojówka z Neverland Blanca Francia, natychmiast wyciągnęła 20,000 dolarów od Hard Copy za wywiad z Diane Dimond, i kolejne 2,4 miliona za ugodę z Jacksonem.

      Co więcej, transkrypcje z policyjnego przesłuchania wykazały, że Francia wielokrotnie zmieniał swoją historię i początkowo upierał się, że nigdy nie był molestowany. Wykazały także, że powiedział o byciu molestowanym tylko po tym, jak podczas przesłuchania policjanci bezustannie przekraczali granicę. Ciągle mówili, że Jackson "molestuje." Raz powiedzieli chłopcu, że podczas gdy oni rozmawiają, Jackson właśnie molestuje Macaulay'a Culkina i że jedynym sposobem na uratowanie Culkina było, jeśli Francia powie im, że był wykorzystywany przez gwiazdora. Transkrypcje ukazały też, że Francia poprzednio powiedział o policji "Zmusili mnie, żebym to wymyślił. Ciągle na mnie naciskali. Chciałem ich walnąć w głowę."

      Piątą "ofiarą" był Jordy Chandler, który wyleciał z kraju zamiast zeznawać przeciwko byłemu przyjacielowi. Thomas Mesereau powiedział później tego roku na wykładzie na Harvardzie, "Prokuratorzy próbowali go ściągnąć, ale ten nie chciał przyjść. Jeśli by się pojawił, miałem świadków którzy mogli przyjść i zeznać, jak powiedział im że nic takiego nie miało miejsca i że nie odezwał się już nigdy do rodziców za to, co kazali mu powiedzieć. Okazało się, że poszedł do sądu i uzyskał legalną emancypację od swoich rodziców."

      June Chandler, matka Jordy'ego, zeznała że nie rozmawiała ze swoim synem od 11 lat. Zapytana o sprawę z 1993, zdawała się cierpieć na ciężki przypadek pamięci selektywnej. W pewnym momencie twierdziła, że nie pamięta, by była pozwana przez Michaela Jacksona, a w innym powiedziała, że nigdy nie słyszała o własnym prawniku. Nie była także świadkiem żadnego molestowania.

      Kiedy prokuratura zaprezentowała już wszystko, media zdawały się tracić zainteresowanie procesem. Na materiał obrony poświęcano stosunkowo mało czasu w gazetach i telewizji. The Hollywood Reporter, który starannie opowiadał o procesie Jacksona, przegapił całe dwa tygodnie treści obrony. Podchodzono do tego w taki sposób, o ile zeznania nie były wizualne i wstrętne - dopóki nie dało się z nich robić dobrych wyrywków - nie warto było ich relacjonować.

      Obrona wezwała wielu fantastycznych świadków; chłopców i dziewczyny którzy wielokrotnie przebywali z Jacksonem i nigdy nie byli świadkami jakiegokolwiek niewłaściwego zachowania, pracowników którzy widzieli, jak chłopcy Arvizo częstują się alkoholem pod nieobecność Jacksona i celebrytów, od których oskarżyciel również próbował wyciągnąć pieniądze. Ale niewiele z tych zeznań przekazano opinii publicznej. Gdy prokurator okręgowy Tom Sneddon podczas swojego przesłuchania zwrócił się do czarnego komika Chrisa Tuckera jako "chłopczyk", media nawet nie mrugnęły powieką.

      Po przedstawieniu wszystkiego przez obie strony powiedziano przysięgłym, że jeśli mają jakieś uzasadnione wątpliwości, muszą dać wyrok uniewinniający. Każdy, kto bacznie obserwował to co się działo, widział, iż wątpliwość była tak bardzo uzasadniona, że nawet nie było to śmieszne. Praktycznie każdy świadek prokuratury albo dopuścił się krzywoprzysięstwa, albo wręcz pomógł obronie. Nie było ani cienia dowodu, powiązującego Jacksona z jakimkolwiek przestępstwem, nie było też ani jednego wiarygodnego świadka, który by go z tym przestępstwem powiązał.
      pokaż całość

    •  

      @tei-nei: Ale to nie powstrzymywało dziennikarzy i ekspertów przed przewidywaniem wyroku skazującego, przewodniczyła temu Nancy Grace z CNN. Prawnik Robert Shapiro, który raz reprezentował rodzinę Chandlerów, stwierdził w CNN z całą pewnością, "Skażą go." Były prokurator Wendy Murphy powiedział w Fox News, "Nie ma wątpliwości, że zobaczymy tu wyroki skazujące."

      Histeria fanów stojących na zewnątrz sądu udzielała się również dziennikarzom siedzącym w środku, którzy byli tak zdenerwowani, że sędzia Rodney Melville nakazał im się "pohamować." Thomas Mesereau wspomniał, że media "praktycznie śliniły się na myśl, że wywiozą Jacksona do więzienia."

      Kiedy przysięgli ogłosili 14 wyroków uniewinniających, media zostały "upokorzone," powiedział Mesereau w kolejnym wywiadzie. Analityk medialny Tim Rutten skomentował później, "Więc co się stało, kiedy Jackson został uniewinniony ze wszystkich zarzutów? Czerwone twarze? Jakieś przemyślenia? Może mały rachunek sumienia? Może jakiś jeden wyraz pożałowania za tak szybki osąd? Niiiieeee. Zamiast tego, reakcją był gniew pomieszany z pogardą i dziwnie zakłopotane miny. Celem tej reakcji byli przysięgli... W piekle nie ma tyle wściekłości, ile tutaj jest pogardy."

      Na konferencji prasowej tuż po ogłoszeniu werdyktu, Sneddon ciągle zwracał się do Gavina Arvizo jako do "ofiary" i podejrzewał, że "status celebryty" utrudnił osąd przysięgłych - media szybko się z tym zgodziły, kiedy wspólnie podważały jurorów i ich werdykt.

      W ciągu kilku minut od ogłoszenia w CourtTV pojawiła się Nancy Grace, by uznać, że przysięgli zostali uwiedzeni sławą Jacksona i dziwacznie stwierdziła, że jedynym słabym punktem prokuratury była Janet Arvizo.

      "Przełykam tu teraz porażkę," powiedziała, "Niezbyt mi smakuje. Ale wiecie co? Nie dziwi mnie to. Myślałam, że bycie celebrytą to taka poważna sprawa. Myślisz sobie, że kogoś znasz, oglądałeś ich koncerty, słuchałeś ich nagrań, czytałeś teksty, wierzyłeś że pochodzą prosto z czyjegoś serca... Jackson jest bardzo charyzmatyczny, chociaż w sądzie nigdy nie powiedział słowa. To miało wpływ na przysięgłych."

      "Nie będę rzucać kamieniami w mamę, chociaż myślę, że była słabym punktem w tym procesie, ale w rzeczywistości wcale mnie to nie dziwi. Myślałam, że przysięgli zagłosują na korzyść świadków, którzy byli w podobnych okolicznościach. Najwidoczniej obrona przyćmiła ich przesłuchaniem matki. Sądzę, że właśnie o to chodzi, proste i logiczne."

      Grace stwierdziła później, że Jackson "został uniewinniony dlatego, że był celebrytą" i widziano go, jak próbował powstrzymać przysięgłego Paula Rodrigueza przed wyznaniem, iż wierzył, że Jackson molestował dzieci. Jeden z gości Grace, psychoanalityk Bethany Marshall, osobiście atakowała jedną z kobiet przysięgłych, mówiąc, "Ta kobieta nie ma życia."

      Na Fox News, Wendy Murphy nazwała Jacksona "Teflon molester" i powiedziała, że przysięgli powinni zrobić sobie testy na IQ. Dodała później, "Naprawdę sądzę, że gwiazdorstwo miało tu duży wpływ, a nie dowody. Przypuszczam, że przysięgli nie rozumieją nawet, jak bardzo ulegli temu, kim jest Michael Jackson... Właściwie sprawili, że celem będą wszyscy, zwłaszcza bardzo narażone na atak dzieci, które teraz pojawią się w życiu Michaela Jacksona."

      Analityk prawny Jefferey Toobin powiedział w CNN, iż sądzi, że zeznania o "wcześniejszych złych aktach" były "efektywnymi dowodami", nawet mimo tego, że różni chłopcy w samym środku tego zeznania przyszli do sądu jako świadkowie obrony i zaprzeczyli, jakoby kiedykolwiek byli molestowani. Stwierdził także, że wygrała obrona, bo "mogli opowiedzieć historyjkę, a przysięgli, no wiecie, zawsze bardziej zrozumieją historyjki niż poszczególne fakty."

      Jedynie Robert Shapiro zgodził się z wyrokiem, mówiąc widzom, że powinni zaakceptować decyzję przysięgłych, ponieważ przysięgli pochodzili z "bardzo konserwatywnej części Kalifornii i jeśli oni nie mieli żadnych wątpliwości, żaden z nas powinien ich nie mieć."

      Następnego dnia w Good Morning America, Diane Sawyer podtrzymała swoją opinię o tym, że status celebryty Jacksona miał wpływ na werdykt. "Jesteście pewni?" jęczała, "Jesteście pewni, że ten gigantycznie sławny gość, wchodzący na salę, nie miał absolutnie żadnego wpływu?"

      The Washington Post skomentował, "Uniewinnienie nie oczyszcza jego imienia, jedynie brudzi wodę." Zarówno New York Post, jak i New York Daily napisały prześmiewczy nagłówek, "Rany, och, rany!"

      W ostatnim artykule New York Post dotyczącym procesu, Diane Dimond narzekała na wyrok uniewinniający, mówiąc, że zrobił on z Jacksona nietykalnego. Napisała, "Wyszedł z sądu jako wolny człowiek, niewinny wszystkim zarzutom. Ale Michael Jackson to coś więcej, niż bycie wolnym. Ma teraz wolną rękę na to, by żyć jak tylko chce, z kim tylko chce, bo kto by teraz próbował zaskarżyć Michaela Jacksona?"

      W brytyjskiej gazecie Sun, gaduła do wynajęcia i paplająca o celebrytach głowa, nadzwyczajna Jane Moore wydała artykuł zatytułowany "Jeśli przysięgli są zgodni co do tego, że Janet Arvizo jest złą mamą (i JEST)... jak mogli wypuścić Jacksona?" Zaczęła, "Michael Jackson jest niewinny. Sprawiedliwości stało się za dość. Albo każą nam w to wierzyć ci lunatycy, zebrani na zewnątrz sądu." Zastanawiała się nad kondycją psychiczną przysięgłych i odrzuciła amerykański system prawny, nazywając go "na wpół upieczonym." "Nikt tak naprawdę nie wyłania się z tego bajzlu jako zwycięzca," skończyła, "a przynajmniej z tego, co śmiesznie nazywają amerykańską 'sprawiedliwością'."

      Współpracowniczka The Sun Ally Ross nazwała fanów Jacksona "smutnymi samotnikami, myślących fiutami." Kolejny artykuł Sun, napisany przez dziennikarkę telewizyjną Lorraine Kelly pod tytułem "Nie zapomnijcie o wciąż zagrożonych dzieciach... własnościach Jacko," jawnie określając Jacksona jako winnego człowieka. Kelly - która nigdy nie pojawiła się na jego procesie - narzekała na fakt, że "Jacksonowi uszło to na sucho", marudząc że "zamiast gnić w więzieniu, Jackson jest już z powrotem w Neverland." Jackson, stwierdziła, był "smutnym, świrniętym debilem, wykorzystującym swoją sławę i kasę do przekupywania rodziców dzieci, które sobie faworyzuje."

      Po początkowym oburzeniu, historia Michaela Jacksona zniknęła z nagłówków. Nie rozwodzono się za bardzo nad wyrokiem uniewinniającym i tym, jak do niego doszło. Na uniewinnieniu zarabiało się mniej, niż na skazaniu.

      W rzeczy samej, kilka lat później Thomas Mesereau powiedział, że jeśli Jackson zostałby skazany, byłoby to "chałupnictwo" dla mediów, tworzących historie na co dzień przez jeszcze wiele lat. Długotrwałe sagi, takie jak opieka nad dziećmi Jacksona, kontrola nad jego imperium finansowym, inne "ofiary" składające pozwy cywilne i długie odwołania od procesów wygenerowałoby tysiące historii przez miesiące, lata, może nawet i dekady.

      Uwięzienie Jacksona stworzyłoby nigdy nie kończącą się porcję dodatkowych nagłówków, "Kto go odwiedza? A kto nie? Czy jest w odosobnionym zamknięciu? Jeśli nie, kim są jego współlokatorzy? Co z jego strażnikami? Czy ma w więzieniu jakąś korespondencyjną dziewczynę? Możemy polecieć helikopterem nad plac więzienny i nagrać go, jak ćwiczy?" Możliwości były nieskończone. Szaleńcza wojna o przetarg, kto pierwszy dostanie zdjęcia Jacksona z jego celi, rozpętała się jeszcze zanim przysięgli zaczęli obrady.

      Uniewinnienie nie było tak obfite. W wywiadzie z Newsweek, szef CNN Jonathan Klein przypominał sobie, jak oglądał te pojawiające się wyroki uniewinniające i mówił swoim zastępcom, "Teraz mamy mniej ciekawą historię." The Hollywood Reporter zauważył, że na szybko zmontowane odcinki specjalne o uniewinnieniu Jacksona okazały się klapą i w oglądalności przebiły je na nowo wypuszczone odcinki Nanny 911.

      To był koniec historii. Nie było żadnych przeprosin i żadnych odwołań. Nie było żadnego rachunku sumienia - żadnych dochodzeń ani śledztw. Nikt nie odpowiedział za to, co zrobiono Michaelowi Jacksonowi. Media były zadowolone, że ludzie uwierzyli w ich pokręcone, sprzeczne i fałszywe relacje na temat tego procesu. I tyle.

      Kiedy Michael Jackson zmarł, mediom znowu odbiła palma. Jakie leki go zabiły? Jak długo je zażywał? Kto mu je przepisywał? Co jeszcze było w jego organizmie? Ile ważył?

      Ale było jedno pytanie, którego nikt nie chciał sobie zadać: Dlaczego?

      Dlaczego Michael Jackson był tak zestresowany i miał taką paranoję, że nie mógł porządnie przespać ani nocy, póki ktoś nie wstrzyknął mu w ramię całą tubkę leku anestezjologicznego? Myślę, że odpowiedź można znaleźć w wynikach różnych ankiet na temat procesu Michaela Jacksona.

      Ankieta przeprowadzona przez Gallup kilka godzin po werdykcie wykazała, że 54% białych amerykanów i 48% ogółu ludności nie zgadzało się z decyzją przysięgłych o uniewinnieniu. Ankieta wykazała również, że 62% ludzi wierzyło, iż status celebryty Jacksona miał wpływ na werdykty. 34% powiedziało, że byli "zasmuceni" werdyktem, a 24% powiedziało, że byli "oburzeni." W ankiecie Fox News 37% głosujących powiedziało, że werdykt był "niesłuszny", a dodatkowe 25% powiedziało "celebryci kupują sprawiedliwość." Ankieta przeprowadzona przez People Weekly wykazała, że oszałamiające 88% czytelników nie zgadzało się z decyzją przysięgłych.

      Media odcisnęły piętno na swoich widzach i odcisnęły piętno na Jacksonie. Po walce z wyczerpującym i przerażającym procesem, potępiony okropnymi oskarżeniami i zabójstwem swojego charakteru, Michael Jackson powinien czuć się usprawiedliwiony, gdy przysięgli ogłosili 14 jednogłośnych wyroków uniewinniających. Ale nieodpowiedzialne relacje mediów na temat procesu uniemożliwiły Jacksonowi, by poczuć się naprawdę wolnym. System prawny mógł uznać go niewinnym, ale publika, w całości, nadal uważała inaczej. Oskarżenia, które w sądzie zostały podważone, przeszły w prasie niezauważone. Niespójne zeznania były prezentowane jako fakt. Materiał obrony był zwyczajnie ignorowany.

      Zapytani o tych którzy wątpili w werdykt, przysięgli odparli, "Oni nie widzieli tego, co my."

      Mają rację. Nie widzieliśmy. A powinniśmy widzieć. I ci, którzy nam o tym nie powiedzieli, mają dalej swoje posadki, niepowstrzymani, bezkarni i mogący zrobić dokładnie to samo każdemu, komu tylko chcą.

      Właśnie to nazywam niesprawiedliwością.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Najbardziej wiarygodne media dla Polaków

    Cały czas palmę pierwszeństwa w wiarygodności utrzymuje telewizja. Wyraźnie widać dominację TVN właściwie w każdej grupie wiekowej powyżej 25 roku życia. Jeśli jakaś informacja jest przekazywana przez tą stację telewizyjną, oznacza to, że jest ona prawdziwa. Im starsza grupa tym większy dystans pomiędzy TVN a kolejnym zaufanym medium. Drugą stacją o wysokim poziomie zaufania jest Polsat, który jednak wyprzedzany jest przez portale horyzontalne. W starszych grupach (powyżej 35 lat) Onet.pl znajduje się na miejscu drugim, co potwierdza polaryzację środowiska online: portale społecznościowe z dużą ilością opinii znajomych lub influencerów przemawiające do młodych vs portale horyzontalne nawiązujące do prasowych tradycji dziennikarskich bardziej wiarygodne dla starszych grup.

    - TVN to wciąż najbardziej zaufane źródło informacji dla internautów powyżej 25 lat, jednak to Facebook kształtuje opinie młodych ludzi. W planowaniu komunikacji we współczesnym media miksie szczególnej wagi nabiera wiarygodność nośnika informacji. Ta zmienna staje się jeszcze ważniejsza w przypadku rosnącej roli kampanii kontentowych - komentuje Lucyna Koba, deputy media director w MullenLowe MediaHub. Badanie "Scout" zostało przeprowadzone przez MullenLowe MediaHub w sierpniu 2016 r., na internetowym panelu Ariadna, na próbie 2000 respondentów w wieku 15+.

    Czytaj więcej na: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tvn-onet-polsat-i-gazeta-wyborcza-duzo-bardziej-wiarygodne-dla-starszych-niz-mlodszych

    #polska #neuropa #4konserwy #ciekawostki #statystyka #media #prasa #tv #radio #facebook #internet #tvn
    pokaż całość

    źródło: tv.png

  •  

    Gratulacje dla Tomasza Lisa

    Tomasz Lis za tekst w „Newsweeku” nominowany do Europejskiej Nagrody Prasowej

    Wśród nominowanych w obecnej edycji Europejskiej Nagrody Prasowej znaleźli się Tomasz Lis (za wstępniak do jednego z wydań „Newsweeka”), redakcje (m.in. „Gazeta Wyborcza”), które przygotowały publikacje o tzw. Panama papers oraz dziennikarze „Newsweeka” Michał Krzymowski i Wojciech Cieśla.

    Tomasz Lis znalazł się wśród nominowanych w kategorii publicystycznej. Wyróżniono go za wstępniak, który znalazł się w podwójnym wydaniu „Newsweek Polska” dostępnym w sprzedaży pod koniec grudnia 2015 roku i na początku stycznia ub.r. W tekście, zatytułowanym „Źle się dzieje w państwie polskim”, Lis krytycznie ocenił działania obozu rządzącego dotyczące m.in. mediów publicznych, Trybunału Konstytucyjnego i prokuratury. -Z im większą brutalnością i ostentacją Jarosław Kaczyński uderza w instytucje demokratyczne, tym większa jest złość milionów Polaków, wyrażająca się i w ulicznych protestach, i w sondażach - ocenił redaktor naczelny „Newsweeka”.

    #neuropa #polityka #prasa #dziennikarstwo #tomaszlis #lis #newsweek
    pokaż całość

    źródło: cdn.natemat.pl

    •  

      @O5KAR: ech, Miśku, myślałem, że po tym jak już Ci raz pokazałem, dlaczego Twoje pytanie jest bez sensu to jednak doszedłesz do wniosku, że musisz się jeszcze bardziej pogrążyć. Zatem, mój drogi:

      Nic o demokracji nie mówiłem bo wbrew wszechobecnemu bełkotowi to nie ma nic z nią wspólnego.

      Sorry, Skrót myślowy. Chodziło mi o konstytucyjne.

      Doskonale rozumiesz, że to jest jawna kpiną z konstytucji, nie ma w niej słowa o skróceniu kadencji członka KRRiT, bez względu na to czy był w słusznej, czy niesłusznej partii

      Fakt, w konstytucji nie ma,

      Jest zaznaczone w konstytucji o KRRiT (Art. 215. ) :

      Zasady i tryb działania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jej organizację oraz szczegółowe zasady powoływania jej członków określa ustawa.

      Tak więc co mamy w ustawie o mediach publicznych z 1992 roku,

      Art. 12. 1.

      Krajowa Rada przedstawia corocznie do końca marca Sejmowi, Senatowi i Prezydentowi sprawozdanie ze swej działalności za rok poprzedzający oraz informację o podstawowych problemach radiofonii i telewizji.

      i teraz skup się:

      Art. 12. 4. i 5.

      W wypadku odrzucenia sprawozdania przez Sejm i Senat kadencja wszystkich członków Krajowej Rady wygasa w ciągu 14 dni, liczonych od dnia ostatniej uchwały, z zastrzeżeniem ust. 5.
      Wygaśnięcie kadencji Krajowej Rady nie następuje, jeżeli nie zostanie potwierdzone przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.


      Tak więc rząd ma pełne prawo, jeżeli też na to wyrazi zgodę prezydent do ujebania KRRiT jeżeli posiadają wystarczającą ilość głosów. Jest to zarówno zgodne z ustawą, jak i konstytucją.

      i tylko dlatego, że niesłuszny prezydent zapobiegał temu to PO nie mogło przejąć mediów publicznych do czasu jego śmierci z czego fałszywie robisz wielką cnotę.

      Niczego tu nie ukrywam, i niczego nie ukrywałem w poprzednim wpisie. Zdaje sobie sprawę, że Pan Prezydent Lech Kaczyński blokował ujebanie KRRiT w wykonaniu PO. Robił to tylko po to, żeby "pisowscy" działacze w mediach jeszcze siedzieli, żeby mieli swój bastion propagandy. Zdaje sobie z tego sprawę.

      I tak samo jak Pan Prezydent Lech Kaczyński postępował zgodnie z konstytucją i ustawą, tak samo Pan Marszałek Bronisław Komorowski, pełniący funkcję prezydenta po odejściu Pana Kaczyńskiego, również postępował zgodnie z ustawą i konstytucją.

      Zatem weź mi proszę wytłumacz, na czym polega niekonstytucyjne ujebanie KRRiT w 2010 roku? Czy ujebanie KRRiT w 2016 roku również jest niekonstytucyjne czy niezgodne z ustawą?

      Wybacz, ale te przytyki do mojej pamięci, tak jak tłumaczenie się PIS'em jest śmieszne, tym bardziej, że sam potwierdzasz z kogo brał przykład, a podobnie tez było w kwestii TK.

      Chciałem się tylko Ciebie spytać na zasadzie porównania - dlaczego w 2010 roku przejęcie KRRiT było Fe, a to w 2016 jest prawilne?

      Rok 2007, kiedy skład rady był zupełnie inny i nadal, to nie jest usprawiedliwienie.

      nie był inny:

      Witold Kołodziejski od 23 października 2007 do 4 sierpnia 2010
      Barbara Bubula od 18 września 2007 do 4 sierpnia 2010
      Piotr Boroń od 26 września 2007 do 4 sierpnia 2010
      Tomasz Borysiuk od 27 stycznia 2006 do 4 sierpnia 2010
      Lech Haydukiewicz od 27 stycznia 2006 do 4 sierpnia 2010

      Wcześniej jeszcze byli m.i. :

      Wojciech Dziomdziora od 31 stycznia 2006 do 18 września 2007
      Elżbieta Kruk od 31 stycznia 2006 do 26 września 2007

      Tak więc w radzie zawsze ktoś był z PiSowskiego nadania, nawet w 2007 roku.

      Szkoda, że zamiast się licytować kto był rzekomo mniejszym złem, kiedy każdy przejmował media publiczne, nie zainteresowałeś się sytuacją mediów prywatnych, ale wtedy pan z Twojego awatara nie wyglądałby już tak korzystnie jak chcecie go tutaj przedstawiać.

      Zacząłeś temat od mediów publicznych, teraz skaczesz po prywatnych. Po co? Co ma to do rzeczy? Rozpocząłeś wywód od niekonstytucyjnego przejęcia KRRiT w 2010 roku i na brak dowodów swojej tezy przywołujesz:

      OBWE wzywa polskie władze do szanowania wolności słowa.

      Chodziło o akcję ABW która była zasadna. Nie twierdze, że właściwa, ale zasadna. Jeżeli by się okazało, że obcy wywiad - a były takie podejrzenia - podsłuchiwały władzę, to wówczas wejście ABW było zasadne.

      Do tego inwigilacja (co też robił PIS) Do tego inwigilacja (co też robił PIS), czystki w "Rzeczpospolitej" pod naciskiem Grasia,

      "Trotyl we wraku tupolewa" "nie powinien się nigdy ukazać w Rzeczpospolitej w takiej formie". "Z przeprowadzonego przeze mnie i Radę Nadzorczą postępowania wyjaśniającego wynika, że tekst nie był w ogóle udokumentowany. (...) Ogromnym nadużyciem był sam tytuł artykułu" -czytamy w oświadczeniu.

      Póki co nie ma twardego dowodu na to, że Graś miał bezpośredni wpływ na zwolnienia w Rzepie.

      podobnie w Uwarzam Rze,

      nie znam spawy, nie wypowiem się.

      zapowiadane w rozmowie z Kulczykiem naciski na "Fakt" itd...

      Poniżej masz Tweety z Faktu, który miał być wydawany przez "człowieka Kulczyka"

      Tak, w konstytucji wyraźnie jest napisane, że członkowie rady są wybierani na 6 lat,

      Brednie, w konstytucji o KRRiT zacytuje Ci całość:

      Rozdział IX
      ORGANY KONTROLI PAŃSTWOWEJ I OCHRONY PRAWA
      [...]
      Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji
      "Art. 213.1. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji.
      2. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wydaje rozporządzenia, a w sprawach indywidualnych podejmuje uchwały."
      Art. 214. 1. Członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji są powoływani przez Sejm, Senat i Prezydenta Rzeczypospolitej.
      2. Członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z godnością pełnionej funkcji.
      Art. 215. Zasady i tryb działania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jej organizację oraz szczegółowe zasady powoływania jej członków określa ustawa.


      Resztę masz w ustawie

      konkretnie ich kompetencje i działanie rady ma regulować ustawa, tak jak to jest zapisane w kwestii TK.

      Tyle, że Konstytucja jest nad ustawą. Najpierw się patrzy na to, czy projekt ustawy jest zgodny z konstytucją, a później dopiero z ustawą.
      pokaż całość

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: fakt.jpg

      +: Tom_Ja
    •  

      ujebanie

      @Goofas: Proponuję trochę ochłonąć i nie marnować czasu na kolejne wycieczki osobiste. Po pierwsze muszę się przyznać do błędu, nie zamierzam od tego uciekać. Nie ma w konstytucji określonej długości kadencji członków rady, tylko w ustawie co jest sprzeczne z możliwością jej skrócenia i w ogóle celem kadencyjności, ale tak jest. Wychodząc z tego założenia niesłusznie uznałem przejęcie KRRiT przez PO za złamanie konstytucji, przepraszam.

      żeby mieli swój bastion propagandy

      Albo żeby inni go nie mieli. To co wytknąłem, a od czego uciekłeś to twierdzenie jakoby przez wspaniałomyślność nowy rząd nie przejął mediów publicznych i nie usunął wszystkich bez wyjątku opozycyjnych publicystów. To z resztą nie była ich pierwsza próba.

      a to w 2016 jest prawilne?

      To wy się ścigacie na dno, ale ja nigdy nie popierałem kontroli polityków nad mediami publicznymi bez względu na ich partyjną przynależność i nigdy nie usprawiedliwiałem jednych patologiami drugich.

      nie był inny:

      Artykuł z 22 października 2007, większość członków była faktycznie ta sama, ale to nadal nie jest usprawiedliwienie i doskonale o tym wiesz, że to było ordynarne przejęcie rady. Nawet jeśli legalne bo Komorowski pełnił obowiązki prezydenta, to niczemu innemu nie służyło i wątpię czy nawet Ty wierzysz szczerze w ich deklaracje bo kierujesz się podobnie tylko barwami partyjnymi.

      Po co? Co ma to do rzeczy?

      Ma bardzo dużo do kwestii wolności słowa i mediów, a nawet więcej niż media publiczne, które są zależne od polityków z zasady.

      Jeżeli by się okazało, że obcy wywiad - a były takie podejrzenia - podsłuchiwały władzę, to wówczas wejście ABW było zasadne.

      Czy się okazało? Nie, a więc najście było bezzasadnym złamaniem praw i wolności dziennikarskich, tak samo żądanie ujawnienia informatorów jest wbrew tajemnicy dziennikarskiej.

      Póki co nie ma twardego dowodu na to, że Graś miał bezpośredni wpływ na zwolnienia w Rzepie.

      Zapewne tabloid Lisa będzie wystarczająco wiarygodny żeby uniknąć podejrzeń o "pisowstwo".

      Mowa była o planach ingerencji w "Fakt", nie o realizacji bo tej nikt nie dowiódł, ale to też świadczy o podejściu ówczesnego rządu do mediów w ogóle. Tak samo w kwestii wsparcia publicznego dla mediów prywatnych nie ma różnicy i tak samo obie strony są dwulicowe aż do tego stopnia, że wykorzystują kontakty międzynarodowe żeby wręcz domagać się sankcji przeciw Polsce.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (51)

  •  

    W Warszawie powstała gazeta wydawana po polsku, angielsku i arabsku. W normalnym kraju ludzie pochwaliliby redaktora naczelnego (jest Saudyjczykiem) za ten ruch, że dobrze że nie postanowił wydawać gazety tylko po arabsku, że jest to mały krok ku lepszej integracji osób arabskojęzycznych w społeczeństwie przez naukę języka itp. Na pierwszej stronie drugiego numeru jest nawet angielski artykuł o historii Dywizjonu 303. Ale wiadomo, w Polsce jak w lesie. Redaktor w jednym z wywiadów powiedział, że chciałby, żeby jego gazeta miała 2 mln czytelników. I tu karuzela spierdolenia polskiego internetu zaczyna się rozkręcać na dobre:

    O zaczęło się . forpoczta jedynego słusznego wyznania już w naszym kraju. Niezła socjotechnika, najpierw 2 mln a póxniej 38 mln - wiadomo, gdy jedyna słuszna religia wygra.

    Jako Obywatelka Państwa Polskiego nie zgadzam się na pojawianie się gazet, czasopism w języku arabskim. W Polsce językiem obowiązującym jest język polski i każdy, kto chce zamieszkać w Polsce musi się nauczyć języka polskiego. W Polsce język arabski jest językiem prawie zupełnie nieznanym.

    tak się zaczynało na zachodzie. Jak nic nie zrobimy to nasze dzieci i wnuki będą nas przeklinać

    Jeszcze Polska nie zginęła ! Zdławmy to zagrożenie w zarodku zanim będziemy musi odkopać karabiny naszych dziadków... bo swoich mieć nam nie wolno... Natychmiast ustawa o dostępie do broni akurat mini tyle czasu że po nas przyjdą jak zniszczą inne europejskie narody żabojadów i 5o'clocków. "Tym co w 39 dzielnie Warszawy bronili, w hołdzie śpiewamy naszą pieś a ty ją wietrze przez Polskę nieś i sław tych co za nas walczyli!"

    Niedługo będą po Marszałkowskiej chodzić patrole Sariah Police i nie będzie już budek z piwem.

    xDDDDDD

    Art na Metro Warszawa, na niezależnej od myślenia i na WawaLove

    #neuropa #warszawa #bekazprawakow #prasa #arabskizwykopem i jako ciekawostka #arabiasaudyjska
    pokaż całość

    •  

      @niedoszly_andrzej: nigdzie nie napisalem ze polsce to grozi w najblizszych latach. wyciagam wnioski z zagranicy i spekuluje.

      araby jeszcze zadnego kraju nie przejely ale sa blisko.

      pokaż spoiler mowiac araby mam na mysli ogolnie ciapakow

      +: Rzuku
    •  

      @niedoszly_andrzej Spokojnie kolego, znam normy w krajach Zatoki Omańskiej. I jest dokładnie tak jak mówisz, nawet ludzie pracujący tam to w zdecydowanej większości Europejczycy. Wystarczy poszukać pracy i zobaczyć wymagania. Zawsze "Excellent english" musi być, po arabsku jedynie można tam pogadać na bazarze, czy w meczecie. Piszę tak tylko żeby rozpętać prawicowy shitstorm, więc nie psuj zabawy :)

      +: Rzuku
    • więcej komentarzy (79)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #prasa

0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0