•  

    Ale jazda. Mam kolege #teczowypasek.
    Wkurzyłam się, bo miesiącami się nie odzywał, myślałam, że pracuje długo bo #pielegniarstwo . Ale zaczął na instagramie wrzucać zdjęcia z psiapsiółami i poczułam się zlana.
    Ale nie o tym.
    Spamował mi więc napisałam mu co tym myśle.
    A on do mnie, że nie odzywał się bo nie miał dostępu do internetu, bo

    pokaż spoiler Był w klinice
    ... psychiatrycznej

    ????
    Dlaczego?

    pokaż spoiler dostał psychozy

    Ja tak eeee, ok a on tłumaczy

    pokaż spoiler Z powodu sekty

    Ja w szoku, ale myśle... kurcze, entuzjastyczny, pozytywny chłopak, który każdego chciałby zadowolić, każdemu pomóc a w dodatku bardzo otwarty na nowe doświadczenia... przypadki chodzą po ludziach
    A on dalej

    pokaż spoiler Ale wiesz o jaką chodzi...

    Ja: ????
    A on odparł całkiem poważnie

    pokaż spoiler Illuminati.

    Wtf

    #teoriespiskowe #psychiatra #prawdziwahistoria #niewiemcomamotymmyslec
    pokaż całość

    +: Apollo1993, restecp +4 innych
  •  

    Z takich miłych wspomnień to pamiętam jak raz stałem już sobie w windzie i nagle jakaś dziewczyna zaczęła biec w moją stronę krzycząc żeby chwilę poczekać bo ona też jedzie na górę. Ja odruchowo nachyliłem się do przycisków, tyle że zamiast wcisnąć przycisk do blokowania windy to zacząłem rytmicznie wciskać ten do zamykania drzwi xD
    Kuuuurwa, gdybyście widzieli wyraz twarzy tej młodej polki jak drzwi zamknęły się jej centralnie przed mordą.
    Jeszcze zdążyłem się szyderczo uśmiechnąć jak na mnie popatrzyła zanim sobie pojechałem w górę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Niech piecze.

    #przegryw #stulejacontent #prawdziwahistoria #feelsgoodman #wygryw
    pokaż całość

  •  

    Pochwalę się wam zdjęciem, które jest bezcenne. O tym marzył i będzie marzył każdy uczeń jakiejkolwiek ze szkół. Ostatni dzień marca 2011 roku. Chodziłem wtedy do 3 klasy technikum i nie spodziewałem się co za chwilę się stanie. Siedziałem sobie z ziomeczkami na RODOS i popijaliśmy piwko przy grillu. Nie było aż tak zimno, więc zabawa była przednia. Była może 17-18, gdy ujrzeliśmy w oddali bardzo czarny dym. No spoko, w moim rodzinnym mieście co jakiś czas się paliło. Przyglądałem się przez chwile słupowi dymu i przeleciała mi myśl, że to nie może być aż tak daleko. Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do mamy, bo mieszkałem na ostatnim piętrze domu i było bliżej do dymu, to musiała widzieć co się pali. Powiedziała mi wtedy, że chyba moja szkoła się pali. Tak, szkoła. No to długo się nie zastanawiając pobiegłem w kierunku dymu. Z ziomeczkami pożegnałem się w biegu, a w międzyczasie dzwoniłem do kumpli ze szkoły z pytaniem czy już są na miejscu, albo czy biegną zobaczyć. Nie często zdarza się, że pali się twoja szkoła, to chcesz zobaczyć.

    Dobiegłem. Na miejscu było już kilka zastępów straży, nauczyciele, dyrektor i moi koledzy. Chwilę porozmawialiśmy i pośmialiśmy się z całej sytuacji. Wtedy to było śmieszne. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. Tak naprawdę, to płomieni nie było widać, ale kolega ogarniający photoshopa zadbał o oprawę graficzną.

    Tak się złożyło, że to zdjęcie możecie również podziwiać na tablo, które robiliśmy na zakończenie nauki. Wisi gdzieś na ścianie w szkole. Jak kiedyś ktoś z was tam będzie i znajdzie to zdjęcie, to pamiętajcie, że z płonącej szkoły cieszy się @Cesarz_Polski ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    A, żeby mi nikt nie zarzucił, że to pasta, to zapraszam pod ten link:

    PRAWDZIWY POŻAR Z HISTORII CESARZA!!!

    #bielawa #zsbielawa #pozar #truestory #pstoprawda #niezmyslamtakbylo #prawdziwahistoria #szkola #oswiadczenie #wspomnienia
    pokaż całość

    źródło: pozar.jpg

  •  

    Dobra, świąteczy tłum sezonowców już poszedł, to teraz moja kolej na życzenia.

    Mirkom chciałbym życzyć sukcesów w szkołach, i w miejscach pracy, żeby facetka dała piątkę, a ten kierownik złodziej podwyżkę, miłości (oczywiście tym, którzy jej chcą ( ͡º ͜ʖ͡º)), no i pieniążków razem ze zdrowiem ;))
    Mirabelom chciałbym życzyć tego, żeby otaczało je grono szczerych znajomych, którzy nie plują na nie jadem za ich plecami, zdrówka, spełnienia marzeń (żeby schudnąć po wigilii, i wogóle ;))
    Młodszym życzę powodzenia we wszystkim, i spełnienia marzeń...
    ...I dokładnie to samo chciałbym życzyć starszym użytkownikom, żeby się udawało w roku 2019 bardziej, niż mi w 2018 (czyli w sumie wygracie dwójkę w Lotku, i przebijacie cały mój rok pełen niepowodzeń (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    #bozenarodzenie #zyczenia #swieta #wszystkiegonajlepszego

    Robiąc update do mojego ostatniego postu:
    Osiągnąłem sukces zdrowotny. W sumie to nie sukces, a pół, ale mam zamiar cieszyć się z niego tak czy inaczej. Tłumacząc o co chodzi, to mówię że ograniczyłem stanowczo spożywanie tytoniu (z pięciu mililitrów liquidu dziennie ograniczyłem do 2ml na tydzień).

    #rzucampalenie #papierosy #oswiadczenie

    Ale na każde moje powodzenie przypada pięć niepowodzeń, inaczej normy by nie było ( ಠ_ಠ).
    "Enyłej" sprawa z moją miłością wygląda tak, że wytłumaczyła mi wszystko, i już wiem dla kogo mnie "zostawiła" i powiem (nie chcę zdradzać sekretów, bo by mnie zamordowała za żalenie się w internetach) że zaskoczyło mnie to bardzo, bardzo mocno.
    Nie chcę tłumaczyć o co chodzi, ale poprostu powiem, że takiego obrotu spraw się nie spodziewałem.

    Ale nie potrafię przestać o tym myśleć (poprostu nie umiem, nie mogę się na niczym skupić, bo moje skupienie znika po dosłownie trzech minutach, i zaczynam się zastanawiać nad swoją przyszłością). Spać przez to też nie mogę, bo budzę się cały mokry w nocy, i znowu zaczynam myśleć. Dzisiejszej nocy obudziłem się trzy razy ( o 1 w nocy, o trzeciej, i 5:30).

    Nie chcę stać w miejscu, bo wiem że zaczęła by się tym zadręczać, a mimo że już nie jesteśmy związkiem, to nie chcę jej zadawać smutku, więc próbowałem sobie kogoś poszukać, a okazało się że moja znajoma... wygląda na zainteresowaną takim związkiem, ale tutaj pojawiają się problemy.

    Problem numer jeden jest taki, że nie umiem przestać myśleć o tym, kim była moja "była". Mówiąc szczerze to była dla mnie bardzo ważna, i mimo że chcę to zmienić ciągle taka jest. Mam na myśli to, że porównuję wszystkie kobiety do niej, i... wszystkie wypadają gorzej. Nie chodzi mi o sam wygląd, bo z chodziły opinie (znajomi mi to teraz mówią) że moja była sympatia była w ich oczach jakimś 6/10, gdzie ja ją stawiałem na poziomie 9/10 pod względem urody, a pod względem charakteru była dosłownie 35/10. Mieliśmy wspólne zainteresowania, przyjemnie spędzaliśmy czas, nie mieliśmy przed sobą tajemnic... No i wszystko jebło(✌ ゚ ∀ ゚)☞.

    Sprawa numer dwa jest taka, że nawet gdy chcę odwrócić myśli od niej, i... Odprężyć się... samotnie, to nie mogę z siebie nic "wykrzesać". Oglądając czasem dwadzieścia minut filmu nie mogę się skupić, i jestem miękki jak osiemdziesięciolatek po Xeominie.

    I z tego miejsca chciałbym też zapytać:
    Czy długo zajmie mi zrozumienie że ONA mnie nie chce, oraz czy długo będzie mnie dręczyła ta miękkość (pytam tutaj już czysto zdrowotnie, bo słyszałem że czasami od... braku użytku narzędzia można dostać raka).

    #kiciochpyta #pytanie #logikaniebieskichpaskow #problem #milosc #milosnerozterki #kurwamac #prawdziwahistoria
    #takbylo #truestory

    No i chciałbym uroczyście oświadczyć, że chyba wpierdalam się z #wygryw na #przegryw na pełnej (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Dzięki @GrindujTopy za wsparcie, powodzenia w 2019 kumplu, żeby się darzyło (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Peace!

    Ps. Jak zapomniałem tagu, to pisać jaki, i że jestem retardem, dobra?
    Rzadko kiedy dodaję wpisy na mirko, więc z góry przepraszam :<
    pokaż całość

    źródło: skalpepe.jpg

  •  

    Opowiem wam śmieszną historyjkę
    Znajoma pracuje w dziale finansowym pewnej firmy.
    Zajmuje się rozpisywaniem biznes planow, jak jakis pracownik napiszę na formularzyku że czegoś tam potrzeba no to ona ogarnia czy to się opłaca.
    Mają tam dział IT.
    Programiści 15k.
    No posrani ludzie.
    Do pracy przychodzą normalnie, A potem przebierają się w jednoczęściowe fury piżamy i służbowe japonki,
    Bo tak im wygodnie I efektywnie się programuje
    Jeden śmieszek stwierdził że działowi potrzebna jest maskotka
    Tak żeby zmotywować pracowników do przychodzenia I efektywniejszej pracy

    Wybrał Alpake

    Więc ta koleżanka musiała rozpisaś cały biznes plan. Przeanalizować plusy dodatnie i plusy ujemne takiej inwestycji żeby się okazało że alpaka jednak nie jest opłacalna

    #prawdziwahistoria #programista15k #zycienajlepszepastypisze #alpaka #pasta
    pokaż całość

  •  

    Panowie i Panie jest pewna cripi historia i taka przestroga dla wszystkich. Coś co mi się odjebało dziś. Jest to taki manifest, że nie warto zmieniać nawyków ani nic w życiu.

    Jako, że dziś nowy dzień to nowy ja i one day after ateistycznego święta choinki, postanowiłem odinstalować aplikację #wykop i w to miejsce wsadziłem sobie Duolingo.
    Było to dziś rano. Jednak... jakąś godzinę temu chciałem zrobić zdjęcie aparatem w telefonie (Hujmniej Maate 10 Lajt). Apka wyłączyła się. Wchodzę w galerie... i w tym momencie cegła. Jakieś czary mówię do taty. Nawet miałem problem aby go zresetować. No to jak cegła, to akcja ratownicza. Po restarcie bez zmian. Zamuła i nie widzi zdjęć. Aplikacje wyłączają się po chwili. Zainstalowałem antywiryusa i nic nie wykrył. Odpaliłem jakieś HuCare coś tam rekowery huaweia, który przy połączeniu z lapkiem (dil) nie widział zdjęć na telefonie. Nic nie widział. Rozjebało się OMG.exe.
    Siedziałem nad tym prawie godzinę aż do teraz. Wszedłem do sklepu play i zanim się znowu zceglił... to zainstalowałem wykop.
    Telefon działa bez zarzutek.
    Zbieram memy dalej.

    #feels #prawdziwahistoria #huawei
    pokaż całość

  •  

    Od rana w firmie przesiaduje Policja, Prokuratura, Inspekcja Sanitarna i diabli wie kto jeszcze. Czemu te wszystkie osoby zakłócają pracę zakładu? Otóż jeden z pracowników pomylił osoby, a dokładniej wsadził do złej trumny złą osobę. Ot zwykła pomyłka jakich wiele ( Nawet Państwu się zdarza). Nie byłoby sprawy, gdyby rodzince nie zasrało się otwarcia trumny podczas pogrzebu. Otworzyli i zrobili wielką aferę, gdyż zobaczyli kogoś innego niż się spodziewali. Zamiast dać sobie z tym spokój z racji tego, że denatom i tak wszystko jedno, ale nie musiała być panika, krzyk i wielka afera. Teraz prokuratura z policją i inspekcją siedzi w firmie, przetrzepują nas, szukają denata który najprawdopodobniej pojechał na spopielenie. Brakuje tylko mediów, dobrze, że te lokalne nic nie napiszą, bo się po prostu będą bać utraty kontraktów reklamowych.

    Ot dzień jak co dzień w tej firmie świrów, ale w pracy z trupami nigdy nie może być nudno i zwyczajnie.

    Z racji tego, że posiedzę tu jeszcze jakiś czas, jak macie jakieś pytania może na nie odpowiem

    #pracbaza #praca #prawdziwahistoria #ama #pogrzeb
    pokaż całość

  •  

    Wykopki, przestroga poparta doświadczeniem dla was. Specjalnie sprawdziłem na sobie żebyście wy nie musieli.
    Kto jest typowym niebieskim i jak kupował żel pod prysznic to złapał pierwsze lepsze co stało z brzegu?
    No ja.
    Kto kurde kupił szampon (do włosów) zamiast żelu?
    Też ja.
    Co miał szampon w składzie?
    Mentol
    Co się stanie gdy umyjecie się DOKŁADNIE CALI W KAŻDYM ZAKAMARKU takim szamponem?
    Ogólnie to nie wiem czy było mi zimno czy piekło tam na dole, ale nie polecam. NIKOMU. W żadnej sytuacji.
    Poświęciłem się dla was, żebyście wy nie musieli. Zapamiętajcie moje poświęcenie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #prawdziwahistoria #truestory #logikaniebieskichpaskow #kapiele #kosmetyki #mentol #niepolecam
    pokaż całość

  •  

    Całe nieszczęście zaczęło się w momencie, kiedy nie wpisano w klauzulę przedłużenia umowy z Leo Beenhakkerem jednego zastrzeżenia - jeśli nie wyjdziecie z grupy, tego pan nam nie zagwarantuje, kończymy kontrakt. Takiej klauzuli nie było i Leo Beenhakker kontynuował związek, który się już chyba wypalił, gdzieś to małżeństwo trwało nie z rozsądku, a z musu. Im gorzej, im dłużej tym gorzej. Zaczęliśmy od remisu ze Słowenią, grając bojaźliwie, w dodatku jednym napastnikiem. Pojechaliśmy do San Marino i kto wie Andrzej co by było, gdyby Fabiański nie obronił rzutu karnego. W marnym stylu wygraliśmy pierwsze wyjazdowe spotkanie. Okazało się, że to jest jedyne zwycięstwo biało-czerwonych w tych eliminacjach mistrzostw świata na wyjeździe. Potem nastąpiło przebudzenie i przywrócenie nam wiary po ładnym meczu, ale ze słabo grającymi Czechami. Troszkę była to zasłona dymna, wierzyliśmy, że można. Później fatalne błędy Boruca w wygranym meczu w Bratysławie sprawiły, że szansa awansu oddaliła się, a kiedy Boruc wpuścił piłkę, fatalnie interweniując gdzieś no stremowany występem w Belfaście, te nasze szanse na awans zmalały do minimum. Niektórzy mówili, że już wtedy odebrałem je Polakom, ale nie chciałem żeby tak było, choć nie wierzyłem, że coś się zmieni. Spotkanie z Grecją troszkę dało nam nadziei, chociaż dale... dalecy byliśmy od zachwytu. W efekcie fatalnej grze z Irlandią, takim ambicji w końcowej części gry zremisowaliśmy i jak mówił słusznie po tym meczu Michał Żewłakow, kapitan polskiej reprezentacji, szansę na awans były iluzoryczne. Zespół się nie przebudził, nie było zespołu. Nie było woli walki, dynamiki, szybkości, nie było drużyny takiej, jaką pamiętamy z eliminacji mistrzostw Europy. Leo Beenhakker zapowiadał, że wyjdziemy z drewnianych domków, że będzie internaszional lewel, że przejdziemy na jasną stronę Księżyca. Gdzie jesteśmy dziś, wszyscy widzimy. Pożegnanie z Afryką jest żenujące w wykonaniu Polaków, bo można się żegnac z finałami mistrzostw świata, ale po walce, której dziś w polskiej drużynie nie widzieliśmy. Chęci to zbyt mało, kiedy umiejętności nie staje. To jest tylko fragment większej całości, rozpocznie się narodowa dyskusja, bo przecież jeśli mamy rozpoczynające się rozgrywki Czempions Lig czy Ligi Europejskiej dawnego Pucharu UEFA i nie mamy po raz pierwszy w historii żadnego przedstawiciela z polskiego klubu no to ten marazm pogłębia się. Zarzuty, że nie ma myśli szkoleniowej, myślę że może trzeba ograniczyć naszą ligę, że trzeba wzmóc konkurencję, ale na pewno nie ma sensu dalej tkwić przy tym, co jest. Kontrakt Leo Beenhakkera wygasa oczywiście po dwóch spotkaniach, pytanie czy ma on prowadzić reprezentację i wypić piwo nawarzone do końca? Czy też ktoś zmusi go do dania szansy młodym zawodnikom, bo trzeba myśleć o przyszłości, czyli o 2012 roku, czyli o finałach mistrzostw Europy bo te mamy zagwarantowane, ale nie będziemy grali żadnego meczu o stawkę oprócz tych dwóch spotkań, które są przed nami. Żal, bo przecież w ostatnich dwóch mundialach byliśmy. Żal, bo do tych mundiali awansowaliśmy po emocjonujących spotkaniach za kadencji Jerzego Engela czy Pawła Janasa. To, że rozczarowaliśmy w finale - szansa na czwartą bramkę - to już zupełnie fragment innej opowieści. Coś jest dziwnego i trzeba to zmienić. Leo Beenhakker, nie było mu po drodze z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, kiedy obwiniał o wszystko działaczy na czele z Antonim Piechniczkiem, to było dość uwłaczające, kiedy trenerowi, który dwukrotnie zagrał z Polską w finałach mistrzostw świata zarzucał brak kompetencji. Leo Beenhakker nie wygrał żadnego meczu prowadząc Holandię, Trynidad i Tobago i polską reprezentację w finałach mistrzostw świata i mistrzostw Europy. Widzieliśmy w nim zbawcę - był nim, bo był tym pierwszym, który zagwarantował Polskę do finałów mistrzostw Europy, ale dziś ani jemu ani polskiej reprezentacji nie po drodze. Coś się wypaliło w tym kontakcie, nie ma już motywacji, apelowanie do profesjonalizmu nic nie daje, nie jesteśmy nigdzie, jesteśmy w tym miejscu, w którym byliśmy, gdy Leo Beenhakker obejmował polską kadrę.(Ja myślę że im wcześniej nastąpią znane... zmiany tym lepiej będzie dla naszej reprezentacji, widać dobitnie, że Leo Beenhakker nie dociera już do zawodników, nie potrafi nawet już w przerwie zmienić cokolwiek...) Andrzej, ale chyba też gdzieś już to wszystko dla niego obojętne i dalekie. Pojechał do Rotterdamu, pojechał do Belgii - szansa, na spalonym Błaszczykowski - nie zajmował się, nie obserwował ligi, nie próbował wciągnąć młodych graczy. Owszem, kontuzjowani Wasilewski, kontuzjowany Jeleń, kontuzjowany również Garguła, nie ma Boguskiego, ale to w niczym nie tłumaczy, są młodzi ludzie, po których może trzeba było sięgnąć, jak choćby po Małeckiego, może trzeba było wcześniej zaryzykować z Gancarczykiem, może trzeba było postawić na Rzeźniczaka, może trzeba było sprawdzić Głowackiego, do którego stracił zaufanie zaledwie po jednym meczu z Finlandią. Nie ma specjalnie dużego wyboru, ale jeśli jest filing, jeśli jest czucie, sa chęci - widać, że tego w polskiej drużynie nie ma. Graliśmy jak wypaleni, graliśmy żenująco, nic nie tłumaczy takiej postawy, nawet samo zaangażowanie, które dzisiaj było mizerne w wykonaniu Polaków, żal było patrzeć na to pożegnanie z Afryką. Żegnamy się w żenująco słabym stylu.(Ze wstydu to naprawdę można by się schować do drewnianego domku)Powiem szczerze, że dawno nie widziałem tak słabo grającej reprezentacji Polski i to nie w tym dzisiejszym meczu, ale również w tym spotkaniu z Irlandią. Własna publiczność, 40 tysięcy ludzi, wielkie oczekiwania, fantastyczna atmosfera, pragnienie, marzenie uszczęśliwienia gdzieś tych kibiców i taki marazm, marazm, marazm, który nic nie wnosi, nic nie daje, tylko wciąż jesteśmy rozczarowani, zdegustowani, choć jak kibice wierzymy, że coś się zmieni. Musi się zmienić, bo gorzej już być nie może. (Tak, a miało być lepiej, yyy... yyy... słynne powiedzenia Beenhakkera, że krok po kroku będziemy lepsi, będziemy coraz lepiej grać...)Że już mamy internaszional lewel...(Tak, tego nie było widać, postępu nie było widać, nie ma myśli w grze naszego zespołu.)Pytanie, czy Leo Beenhakker ma do końca wykonać swoje obowiązki, bo zapłacić trzeba będzie, wypełnić kontrakt do końca października, czy też już oddać ster reprezentacji innemu szkoleniowcowi - szansa Ebiego Smolarka na pożegnanie golem, ale broni Handanović. Za chwilę Szkot Łiliam Kolumb zakończy mecz w Mariborze, w którym Słoweńcy nie przegrywają, pokonują dzisiaj reprezentację Polski trzy do zera po bramkach Dedicia, Novakovicia i Birsy, odpowiednio w 13, 45 i 61 minucie, i jeszcze jeden z ostatnich ataków Polaków, trzy minuty zostały doliczone, a więc potrwa to jeszcze minutę, choć być może zobaczymy jeszcze czwartą bramkę, bo ruszył tutaj do przodu znakomicie Pecnik który wszedł w międzyczasie, Pecnik! ale ponad bramką Artura Boruca. Rzut rożny, nie zamierzam pastwić się nad Polakami, bo myślę, że to nie jest ich wina. Ciekaw jestem, czy Leo Beenhakker te porażkę i to, że nie awansowaliśmy weźmie na siebie, czy tez znowu zacznie nam tłumaczyć, że po prostu mamy kompleksy, że nie potrafimy grać, że Polacy nie zrealizowali tego, co nakreślił, no ale gdzieś panie trenerze odpowiada Pan za to, że ten zespół wygląda tak, jak wygląda. Dziś w Mariborze czy w Chorzowie cztery dni temu. Jestem z biało-czerwonymi od wielu lat i zawsze przykro komentuje się takie mecze jak dzisiejszy, kiedy jesteśmy kompletnie bezradni w grze, pomyśle, w zasadzie we wszystkim. I to nie jest tak, że z tej reprezentacji nic nie można wykrzesać, po korektach, zmianach, po wprowadzeniu czy podziękowaniu kilku piłkarzom, wprowadzeniu innej grupy. To wszystko jest fragment większej całości, korupcji w polskim futbolu, bezsensownej decyzji przedłużenia kontraktu z Beenhakkerem, braku rywalizacji w polskiej lidze, ale to temat na inne opowiadanie, nie podsumowywanie pożegnania z finałami mistrzostw świata w RPA. Ale nie zasłużyliśmy, z taką grą jak w ostatnich spotkaniach, zasłużyliśmy, bo wygraliśmy tylko na wyjeździe z San Marino, u siebie wygraliśmy z Czechami i u siebie z San Marino. Zremisowaliśmy ze Słowenią, przegraliśmy ze Słowenią, przegraliśmy ze Słowa... Słowacją, przegraliśmy dwukrotnie z Irlandią Północną. Tak grając i zdobywając tak mało punktów nie ma co marzyć o tym, by skompromitować się, bo jeślibyśmy awansowali nie wiem czy nie skończyło by się to tak, jak kończyło się ostatnimi czasy w finałach mistrzostw świata. W Mariborze, po krajobrazie trudno powiedzieć że po bitwie - po bezradności, nicości żegnają państwa(Andrzej Juskowiak)i Dariusz Szpakowski

    #pasta #prawdziwahistoria #takbylo #mecz
    pokaż całość

  •  

    Z takich ciekawostek, w czasach mojej szkoły średniej trochę zachlałem pałe i obudziłem się na kolskiej. Akurat niefart chciał że tego dnia co odpoczywałem na koju izby wytrzeźwień miałem w miarę ważny egzamin z jednego przedmiotu.

    Całe szczęście miły pan napisał mi kartkę z usprawiedliwieniem które brzmiało tak

    "Pan Notabene nie mógł być obecny na egzaminie dnia tego i tego z powodu nieoczekiwanej wizyty na izbie wytrzeźwień"

    Przeszło.

    #gownowpis #prawdziwahistoria #takbylo
    pokaż całość

    +: M.........6, robertx +10 innych
  •  

    #creepy
    Na wstępie dodam, ze to wcale nie jest #pasta.
    Ostatnimi dniami miewam ciężkie noce, śnią mi sie straszne rzeczy, przez które potrafię sie obudzić w srodku nocy. Dzisiejsza pobudka przebiła wszystko co najstraszniejsze. Nie potrafię dokładnie opisać tego snu, nawet nie wiem w jaki sposob nazwać niektóre rzeczy...

    Na poczatku śnił mi sie mój facet, nasz pies i ja. Byliśmy gdzieś na dworze, gdy nagle przyblakalo sie do nas zwierzę przypominające z wyglądu sarnę lecz bylo ono duzo mniejsze i cale czarne. Wzielismy je do domu. Od tej pory zaczął sie koszmar w moim śnie. Pamiętam jak poszlam na spacer nad wode z tym zwierzęciem i chyba moim psem. Nagle zauważyłam, ze mojego psa nigdzie nie ma w pobliżu.

    Nie potrafię sobie przypomniec kolejności i klatka po klatce rzeczy, ale w tym śnie to ja nieświadomie pomoglam sprzedać dusze swojego zwierzaka dla tego demona, ktory sie przyblakal. To on mnie zmusil. Byl tez pokój z niebieskimi ścianami, na ktorej byla prosto namalowana postać ludzika (glowa kolko, nogi kreski, wiecie o co chodzi) trzymająca sie za rękę z psem. Nagle namalowane oczy tego psa ze ściany zniknely i chlapnela na to krew.

    Godzina 11:00 obudziłam się na plecach, nie moge sie ruszać, chce krzyczec nie moge wydać z siebie dźwięku, cały czas bylam pewna, ze mój facet leży obok, próbuje go uszczypnac. Nagle mnie wszystko puscilo, patrze a mój piesek leży obok i to jego próbowałam szczypac.

    Mowie Wam Mirki, siedze teraz przy oknie i sie trzese ze strachu. Nigdy w zyciu nie mialam tak okropnie przerazajacego snu i takiej pobudki. Cala historia brzmi jak scenariusz do dobrego horroru. Nie wiem co mam o tym myslec i co z tym zrobic. Zdarza mi sie to zbyt czesto. Nie jestem ateistka, ale tez nie mam zdania na temat wiary w Boga. Nigdy nie wierzylam w takie creepy historie a teraz sama to przezywam. Co o tym myslicie? A moze mnie cos chce nawiedzic bo jestem po prostu slaba?
    #creepy #creepystory #takbylo #truestory #sny #kosciol #katolicyzm #historia #sennajawie #demonologia #zalesie #prawdziwahistoria #sen #niewiemjakotagowac
    pokaż całość

  •  
    A......e

    +36

    Pamiętam jak kiedyś na komisji wojskowej prosili nas do środka po 5 osób żeby było szybciej.
    Kazali iść za parawan i się rozebrać do majtek.
    Patrzę, większość bokserki Calvin Klein, Hugo Boss, nawet ja założyłem jakieś lepsze machy tego dnia.
    Kurwa, zerkam na ostatniego typka, a on wyjebał w szarych CottonWorld'ach XD
    Jeszcze dziurawych i znoszonych.
    Myślałem, że się zesram ze śmiechu za tym parawanem jak sobie przypomniałem pic rel.
    Nawet komisja lekarska nie chciała go badać i od razu wpierdoliła mu kategorię E.
    #przegryw #stulejacontent #cottonworld #prawdziwahistoria
    pokaż całość

  •  

    Tak mi się teraz przypomniało, że jak kiedyś siedziałam sobie na herbatce z moją ciocią (a właściwie to siostrą mojej babci) to ona znikąd powiedziała "rozwodnicy i rozpustnicy nie dostąpią Królestwa Niebieskiego" (xd), co jest naprawdę dziwnym stwierdzeniem jak na nią, gdyż jej siostra (nie moja babcia) oraz siostrzenica są po rozwodach, a jej inna siostra (też nie moja babcia xD) ma dziecko najprawdopodobniej z...

    pokaż spoiler księdzem xD (oczywiście nikt nie mówi o tym na głos, ale raz pijany wujek się wygadał, a innym razem kuzynka potwierdziła).

    Wiem, trochę to żałosne obgadywać swoją rodzinę na portalu ze śmiesznymi obrazkami, ale korzystając z okazji bycia anonimową naprawdę musiałam to z siebie wyrzucić XDDD
    #bekazkatoli #prawdziwahistoria #takbylo #heheszki #truestory
    pokaż całość

  •  
    d...............c

    +11

    Pamiętam swój pierwszy raz i nie zapomnę go nigdy. To było krótko po założeniu konta na vikop.ru, wróciłem właśnie z biegania i podczas przeglądania mojego ulubionego tagu #przegryw postanowiłem coś zmienić w swoim życiu, coś osiągnąć więcej, pójść dalej, być lepszym człowiekiem, mieć się czym pochwalić. Uderzyłem pięścią w stół i wtedy ją zauważyłem. To była szansa na którą czekałem, ktoś wrzucił beznadziejnego nosacza a ja dałem błyskotliwy i jakże adekwatny komentarz 'minusy tutaj", dzięki czemu pojawiłem się na pierwszych stronach gorących. (。◕‿‿◕。)
    #przegryw #stulejacontent #wygryw #prawdziwahistoria #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    #prawdziwahistoria #heheszki
    Mój znajomy 27 lat, miał powodzenie u dziewczyn itp. ale nigdy nie miał trwałego związku zazwyczaj jakieś 3 miechy porucha i kolejna. Teraz jest żonaty z laską 80kg+, z ryja totalny facet itp. - no aż się odechciewa żyć - 2 dziecko w drodze.
    Jedyny plus tego to taki, że ta laska jest jedynaczką ma w ch0j bogatych starych. No i kumpel, który pracował w sklepie typu euro rtv agd - teraz nie robi nic, ma postawiony nowy wielki dom, od teścia dostał mercedesa. No i "prowadzi" jeden z jego biznesów. Jak wyjdziemy czasem na piwo, to mówi że nie żałuje, że się wkopał w sumie seks to katorga ale życie ma usłane różami. pokaż całość

  •  

    Mam 26 lat.
    Od pół roku żonaty.
    Dziś żona oznajmiła mi, że jest w ciąży. Zajebiście.
    Po jakimś czasie zaczęły się zachcianki ze strony mojej lepszej połówki.
    Ciągle miała ochotę na owoce. Truskawki o 2 w nocy - spoko. Maliny na 5 sekund przed wyjściem do pracy - nie ma problemu.
    Banany na sekundę po wejściu do domu po 15 godzinnej zmianie - z rozkoszą.
    Któregoś dnia podchodzę i pytam na co ma ochotę.
    Mówi, że na nic.
    Dobrze się czujesz ? Na pewno nie chcesz owoców ?
    Nie. Za to mam inną zachciankę. Patrzyłam jak dziobiesz banana widelcem na talerzu i wyobraziłam sobie, że robisz to ze stolcem.
    Och*jałaś ?
    Proszę. Mam taką ochotę. Zrób to dla mnie.
    Dla niej wszystko. Idę do sracza z talerzem i usadzam brązowego wojownika na talerzu.
    Zanoszę jej to.
    Chcę żebyś nakarmił mnie jak zawsze. Najpierw Ty spróbuj czy dobre.
    WTF ?
    Proszę. Zrób to dla mnie i dla dziecka.
    Zgadzam się i wkładam do ust przysmak modelek.
    Jak smakuje ?
    Jak gówno !
    No to nie chcę.

    #takbylo #prawdziwahistoria #pasta
    pokaż całość

  •  

    Mazury 2018
    Znajoma nauczycielka języka polskiego, z którą wybraliśmy się na wspólne wczasy opisuje jak to koleżanka ucząca chemii w #gimbaza zrobiła kartkówkę z #alkohol .
    Przychodzi z pracami do pokoju nauczycielskiego i w ręku trzyma perełkę.
    Jeden z uczni wypisał wszystkie alkohole na 4 kartki zaczynając od spirytusu kończąc na piwie. Sama dyrektorka powiedziała "a spróbuj dać mu 1"
    Kartka wisiała przez kilka miesięcy w pokoju i wszyscy nauczyciele korzystali z tak zacnej alkopedii.

    pokaż spoiler Uczeń dostał -2


    #prawdziwahistoria #gimbynieznajo #takaprawda #heheszki
    pokaż całość

  •  

    O tym że w autobusach odpierdala się istna patologia wie chyba każdy, zajmuję już miejsce kiedy podchodzi do mnie babka i mówi: "weź zwolnij mi to miejsce bo ja jestem stara" no to zwalniam jej to miejsce a ona siada kurwa na jedno siedzenie, a na drugim kładzie torebkę... No po prostu chamstwo w autobusie...
    Ale dobra przesiadłem się na tył. Obok mnie siedziały jakieś dzieci i rozmawiały o klaunie z koszalina i slendermanie. Jedno z nich powiedziało: "a ty wiesz że ja wzywałam krwawą mary o 3 w nocy? bo trzeba o 3 w nocy podejść do lustra z nożem i powiedzieć 3 razy krwawa mary, ale nic się nie stało" No a co miało się stać? o 3 w nocy jest ciemno, nudno i wszyscy śpią a nie jakieś kurwa potworki latają... W ogóle zdziwiło mnie to że dzieci w wieku 7 lat rozmawiają o takich rzeczach, takie dzieci to powinny ekipę chrumasa w internecie oglądać, a nie demony przyzywać. No i tak jedziemy, dzieci krzyczą, gadają, jedzą i żygają. W piątek jadę do Wrocławia autobusem i nie wiem czy to wytrzymam...

    #prawdziwahistoria #komunikacjamiejska #autobusy
    pokaż całość

  •  
    G.....c

    +9

    Moje podwórko to istny dom wariatów.
    Mam 3 koguty więc rano zaczyna się symfonia kto głośniej wydrze dzioba, oczywiście koguty sąsiadów również zaraz przyłączaja sie do konkursu i tak po chwili cala wioska drze dzioby na na pełny regulator. Kiedy kogutom już się znudzi do akcji wkracza mój pies... A właściwie suczka, ma właśnie cieczke więc wszystkie psy z okolicy przychodzą na ruchanie, ale problem jest taki że ona daje tylko po ślubie (tak na prawdę to nie, kiedyś potrącił ją samochód) więc drze ryja na całą wieś jak któryś kundelek smie śmieć do niej w ogóle podejść. Jak już rozgonie towarzystwo adoratorow to do akcji wraca kogut nr 2. Uprawia przed południowy dialog z kogutem sąsiadów. Polega to na tym że drze dzioba i robi krótkie przerwy w oczekiwaniu aż ten sąsiadów odpowie. Ponawia próby az ten drugi odpowie... A to się chuj zdziwi jak któregoś dnia sąsiad zrobi z tamtego rosół xD po południu kokoszki znoszą jajka i wychodzą na podwórko z kurnika obwiescic światu wszem i wobec jakie wielkie jajka wypadły im z dupska. Wówczas załącza się kogut nr 3, ten jest takim wykopowym bialorycerzem, zaczyna drzec dzioba jak któraś z jego panienek zniesie jajko i drze się tak z 30 minut. Pewnie myślicie, a co z numerem 1. No numer jeden to największy pojeb, trzyma całe podwórko pod butem... Tzn pod dziobem, nawet mój drugi pies, Owczarek niemiecki boi się skurwiela, ten kogut to szef wszystkich szefów. Rano jak kury wychodzą z kurnika to stoi przy wyjściu i każda dziobie, co by sobie nie myślały że mają jakieś prawa czy inna emancypacje xD numer 1 oczywiście jest takim zakapiorem że regularnie spuszcza wpierdol pozostałym dwóm do tego stopnia że trzeba z nimi jechać do weterynarza. Ostatnio jak przyjechałem z psami na szczepienie to chlopina kazał kłaść koguta na stole i już szykowal się na reanimacje usta dziób xD
    A najwięcej hałasu jest kiedy na podwórko wejdzie kot sąsiada, wtedy wszystkie kury rozstawione po kątach razem z kogutami drą dzioby jakby miała nastąpić apokalipsa KFC, a ten kot zwyczajnie lubi się wylegiwac w słońcu na środku mojego podwórka... I tak się żyje powoli na tej wsi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #pasta #prawdziwahistoria #zwierzaczki #wies
    pokaż całość

  •  

    Z 5 lat temu mialam dziwna współlokatorkę. Z tego co przed chwilą liczyłam to mialam ich 19, ale ta była wyjątkowa. Nie pamiętam jej imienia, ale pamiętam, że zbierała deski. Mieszkałam z nią tylko przez wakacje, dwa miesiące, za bardzo nie rozmawiałyśmy, taka szara myszka dla anonka. Nie pracowała. Młodsza ode mnie. Wstawała, jadła i wychodziła "na deski". Z tego co mówiła to najwięcej ciekawych desek jest koło kontenerów przy blokach. Deski były w jej łóżku w środku, w jej połowie szafy z wieszakami i poopierane o ścianę w każdym możliwym miejscu w pokoju. Niebieski chciał mi wnieść fotel ergonomiczny, żebym miała do nauki, to nie mógł, bo po obu stronach przejścia do pokoju stały deski. I trzeba było je najpierw przenieść xD
    To były zwykłe dechy. Nawet nie jakieś ładne.
    Ciekawe czy ta dziewczyna zbudowała coś z tych desek, bo taki miała zamiar.
    Jak się wyprowadzala to miała jedna torbę rzeczy i górę tych desek, które oczywiście zabrała ze sobą.
    #prawdziwahistoria #gownowpis
    pokaż całość

  •  
    n.......k

    +9

    2k17
    bądź przegrywem uzależnionym od kompa;
    wyjdź do ludzi;
    znajdź sobie ziomka;
    chcesz uczcić zakończenie roku szkolnego;
    chcesz pierwszy raz w swoim życiu zapalić marjihłałuen;
    jesteś podjarany a zarasz będziesz zjarany xD;
    pół nabitej lufki i za*eb takiego bucha, że spojówka prawie wybucha krwią;
    oo wchodziii wchodzii;
    japizgam trzeba usiąść;
    o w dupe chyba zaraz zemdleje;
    co sie dzieje matko bosko świeć nad moją duszą;
    oO najsss;
    pytasz ziomka czy naleje ci zimnej wody z kranu bo nawet pustyniach nie jest tak sucho jak teraz w twojej gębie;
    dobry ziomek idzie do kuchni i nie może ze śmiechu ale zapomniał, że jeszcze jest trochę przeziębiony i zaczyna kaszleć;
    w pokoju jest jego brat, ale też się podśmiechuje a ty wstajesz podchodzisz blisko do niego i mówisz że czujesz się jak w jakiejś grze na komputer po czym wracasz tam gdzie siedziałeś;
    o ołłł wszystkie zęby zaczynają boleć;
    ziomek wraca z piciem i mówi, że to normalne;
    bardzociężkapowiekaZszerokimbananemnatwarzy.jpg: dziękiii stary;
    siedzisz chwilkę i boisz się, że zaśniesz u niego więc podstanawiasz się już zawijać na chatę;
    sztama, pakujesz picie od ziomeczka, wychodzisz, bierzesz rower którym przyjechałeś;
    ciężko się jedzie, świat jest taki wolny jak filmik na youtube odpalony w 0.25 (nawet wolniej)
    zęby przestają boleć
    shit nie chcę jechać koło komisariatu, przejadę 200m od siedziby straży miejskiej
    zamyślony jedziesz chodnikiem i nagle spoglądasz przed siebie a tutaj pasy a za pasami straż miejska zaparkowała co robić co robić, zatrzymujesz się nagle, schodzisz podejrzanym ruchem z rowera, strażnik miejski cię obserwuje
    wsiadasz dalej na rower i jedziesz do celu
    nagle koło ciebie przejeżdża ta sama straż miejska i trochę zwalnia, gościu się paczy w lusterko, starasz się nie wyglądać na podejrzanego i przede wszystkim nie panikujesz
    udało się, skręcili gdzieś pewnie żeby zawrócić, duma rozpiera twoje serce
    spokojnie dojeżdżasz do domu
    łapie cię gastro więc wpieprzasz wszystkie słodycze z lodówki i dopijasz cały litr wody od ziomka bo aż płuca i oczy z suchości pieką
    19:53, telefon 4% podłączasz do ładowania, kładziesz się na łóżko postanawiasz mrugnąć
    awięc mrugasz patrzysz się na zegarek w telefonie; ooo bateria 100%... godzina 11:00 ( ͡° ͜ʖ ͡°) xD

    #pasta #narkotykizawszespoko #prawdziwahistoria
    pokaż całość

  •  

    Mireczki, całkiem śmieszna sprawa więc jak chcecie to usiądźcie i poczytajcie:
    Mieszkam z jednym z rodziców a drugiego co jakiś czas odwiedzam, przyszedłem dziś no i zaczęła się gadka co słychać itp. aż usłyszałem " a była ostatnio taka baba z fortum o umowę no i że tańszy prąd i gaz niż aktualnie ( coś tam było że 209zł za coś tam coś tam) no i tak mnie gadką zamotała że umowa została podpisana" myślę coś mi nie gra, mówię weno pokaż tą umowe i co widzę? Przy podpisywaniu super firma fortum zmieniła cenę z 209 na 309 xD to już mówię bierz to i rzuć w cholerę, piszemy rezygnacje, bo ruchać to my ale nie nas (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) i słyszę nagle czekaj bo dala jeszcze coś takiego, no to biorę ten papier sprawdzam a tam jakieś ubezpieczenie zbiorowe Europ Assistance gdzie nawet obiecują że jeśli ów osoba trafi do szpitala to zajmą się zwierzęciem domowym o ile właściciel zapewni karmę xD a o reszcie tego shitu nie będę mówił ... No to pośmiali my się a teraz piszemy rezygnacje póki jest czas ( ͡º ͜ʖ͡º) #truestory #zzyciawziete #prawdziwahistoria #takaprawda #fortum #heheszki pokaż całość

  •  

    Przypomniała mi się stara historia z imienin wuja XD
    Siedzimy sobie przy stole. Już po ciepłych dniach więc pora ruszać ze swojskim koniaczkiem XD Impreza trwa w najlepsze. Któryś z gości zaczął temat o miastach Europy. A to o Pradze, a to o Atenach. Nagle jeden mówi że Paryż to wcale nie jest takie ładne miasto. Tam "jest buda na budzie". Wtedy przyszła kolej na wuja XD Wypił z gośćmi jednego i mówi : "dobrze że u nas Hitler był" to wszytko od nowa pobudowali XD

    #gownowpis #prawdziwahistoria #hitler
    pokaż całość

  •  

    Mój bratanek ma terenówkę z akumulatorem, którą może kierować sam, albo pilotem.

    Wzięłam pilot od tego auta, sterowałam, a on wskakiwał na maskę, albo do środka, a jak nie wyrobił to pod koła, no w skrócie rzucał się na jadący samochód.
    Podłączyłam telefon i leciała muzyka.
    I można zaobserwować  takie zjawisko:

    Ja lvl22 siedzę na trawie, drę mordę do piosenki, prowadzę samochód prosto na dziecko, młody lvl6 rzuca się w jadące auto, z którego napierdala "Aj heeejt maj lajf"
    Kurtyna.

    Wzorowa ciocia.

    #heheszki #gownowpis #prawdziwahistoria
    pokaż całość

  •  

    Mirki, ale historia mi się przydarzyła kilka godzin temu!

    Poszedłem do osiedlowego sklepu z różową po piwko, stoimy przy kasie jedyni w sklepie i nagle wbija jakiś najebany Seba, bierze koszyk i po kolei wybiera produkty. Już mamy zapłacić, gdy nagle kasjerka pyta się nas czy możemy chwilę zostać w sklepie, bo koleś który wszedł jest podejrzany. Zdziwiliśmy się, ale staneliśmy z boku i czekamy. Nagle Sebix podchodzi z koszykiem do kasy i migiem próbuje spierdolić.
    Kasjerka szybki manwer do drzwi i zamyka je na klucz. Zamknęła nas ze złodziejem w środku.
    "No i co teraz? Dzwonię na policję!" - powiedziała. Na co Sebix do niej "Niby za co? Przecież żeby coś ukraść trzeba wyjść ze sklepu. Nic nie ukradłem jeszcze" xD
    Zaczął się kłócić, ja w między czasie stanąłem z różową w bezpiecznym miejscu i obserwujemy typka. Koleś powiedział, że ma wyjebane na policje, bo i tak chętnie się przejedzie na dołek (xD) po czym otworzył sobie browara i go duszkiem wypił. Poczułem się trochę nie swojo, ja i różowa zamknięci z jakimś najebanym patusem i babką w średnim wieku w sklepie. Kazałem różowej się ustawić za mną, na co Seba "Spokojnie... ja nie atakuje kobiet. Nie jestem taki." Aha, kurwa to fajnie wiedzieć. xD
    Babka dodzwonila się na policję i do szefa, natomiast Sebix w międzyczasie zdążył sobie splądrować półki. Zaczął wypijać kolejne piwa, zeżreć czipsy, a nawet otworzyl sobie puszkę fasoli czerwonej i to na oczach kasjerki zjadł. Wpierdala i chleje przy babeczce, ta jedynie zlicza puszki i straty. Złodziej cały czas mówi, że ma wyjebane na policję i fajnie jak go na dołek zwiną, bo on i tak jest bezdomny (dodam, że na takiego nie wyglądał), a jak go zamkną to kiedyś przyjdą i tak podobni do niego i będą też kraść (tutaj zabrzmiało to bardzo filozoficznie xD). Ja w tym czasie ustawiłem się przy skrzynce z browarami by mieć w razie czego broń obuchową do obrony. Co prawda trochę wyczilowałem, bo widać było, że nie szuka burdy, ale jednak najnormalniej nie wyglądał i gadał coś pod nosem cały czas.
    Minuty leciały, a policji nie widać. Wkurwiłem się i postanowiłem jeszcze raz zadzwonić. 997 nie odbiera, a na 112 powiedzieli, że mają zgłoszenie, ale to zależy od policji i równie dobrze mogą przyjechać za 30 minut (!). Dodam, że wspomniałem im o tym iż jesteśmy zamknięci w sklepie z pijanym złodziejem, który do tego uśmiecha się do kamer i dziwnie macha rękami jakby był jeszcze na czymś fajnym.
    Policja przyjechała po jakiś 20 minutach wraz z ochroną (nie wiem po co oni) i zgarnęli najedzonego i napitego złodzieja do kabaryny. Nawet nie próbował stawiać oporu, od razu dał rączki, coś tam pomruczał i wyszli.
    A teraz kurwa najlepsze: Po spisaniu mnie przez policjanta powiedziałem, że na przyszłość mogli by reagować szybciej na co policjant do mnie: "Panie, ja od 5 minut dopiero w pracy jestem".

    A i dodam jeszcze, że ten sam typ okradł w taki sam sposób ten sam sklep zeszłego wieczora.

    #prawdziwahistoria trochę też jednak #pasta #patologiazmiasta #policja
    pokaż całość

  •  
    A......e

    +1197

    Kiedyś w szkole średniej na godzinie wychowawczej nauczycielka wymyśliła sobie że podzielimy się na dwie grupy: chłopców i dziewczyny i każda z grup wypisze jakie cechy powinien posiadać ich przyszły partner/partnerka.
    Po 30 minutach babka podchodzi do dziewczyn i mówi żeby przeczytały cechy wymarzonego chłopaka, oto one:
    W Y S O K I, dobrze zarabia, ma poczucie humoru, opiekuńczy, czuły, umięśniony, posiadający pasje, stanowczy, musi kochać zwierzęta, inteligentny... (wszystkich już nie pamiętam, ale było tego w chuj).
    Nauczycielka: "No bardzo ładnie i na temat dziewczynki, postarałyście się :*"
    Dobra, teraz podchodzi do nas i każe przeczytać na głos cechy idealnej partnerki, uwaga:
    Musi mieć poczucie humoru, być miła i nie być za gruba. Koniec.
    Nauczycielka od razu do nas: "Ale jak to chłopcy, przecież wiecie że duża waga może być spowodowana chorobami i nie mamy na nią wpływu. Nie wolno oceniać ludzi na jej podstawie. To było niemiłe z waszej strony"
    Kurtyna

    #przegryw #stulejacontent #prawdziwahistoria #wykurwybezrigczu
    pokaż całość

  •  

    U mnie na dzielnicy z której pochodzę, jest ekscentryczny żur, ma krótkie włosy farbowane jak Slim Shady, nosi koszulkę z logiem Audi i ma pseudonim Fragles. Ma dwóch kolegów, jeden ma pseudonim X-man, bo wygląda, kurwa, jak jebany Wolverin. Na dodatek z miażdżycą. A drugi ma look i stylówe jak ten gruby z paczki tych wkurwiających pajaców z pierwszej edycji Power Rangers (Mięśniak i Czacha czy coś). Całe trio nazywa się Beastie Boys, nazwał ich tak dzielnicowy. #prawdziwahistoria #heheszki #pasta troche. pokaż całość

  •  

    Z takich najbardziej pojebanych rzeczy na studiach, to raz wysłałem fejkowego maila od wykładowcy do studentów. Wieczorem dzień przed egzaminem napisałem, że może się pojawić takie w chuj wyjebane zadanie, którego rozwiązanie wyłącznie przy pomocy kalkulatora zajmuje 2 godziny (na ćwiczeniach było robione na komputerze, z konspektem i jako ciekawostka). Rozwiązanie wymagało przeniesienia 400 stronnicowej książki z tablicami (każdy drukował w nocy z pdf'a). Wszyscy uczyli się na pamięć algorytmu rozwiązywania tego zadania. Dopiero potem sobie uświadomiłem, że w 200 osobowej grupie znajdzie się jakiś idiota, który pójdzie do prowadzącego się zapytać i mu to pokaże. Wtedy to chyba nie potrafiłbym wytrzymać ze śmiechu, ale na szczęście nikt nie poszedł.
    #gownowpis #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy #studia #studbaza #heheszki #pasjonaciubogiegozartu #prawdziwahistoria #czlowiekskurwiel
    pokaż całość

  •  

    #coolstory #takbylo #prawdziwahistoria #logikarozowychpaskow
    Poznałem kiedyś dziewczynę. Naprawdę ładna blondynka, styl na modelkę - szczuplutka, wysoka i lubiła się ubierać w takim dość eleganckim i jednocześnie kuszącym stylu, tak więc wpadała mężczyznom w oczy. Ogólnie już po rozmowie na pierwszym spotkaniu wiedziałem, że nie jest to dokładnie to, czego szukam, ale co tam. Jest naprawdę ładna, może z czasem zaczniemy się lepiej dogadywać i bardziej zatrybi. Ona była chętna i na tak, więc co mi szkodzi.
    Spotkaliśmy się jeszcze ze dwa-trzy razy na mieście, jakieś kawy, kino. Miała kilkuletnie dziecko, więc też nie były to bardzo długie randki, bo musiała zawsze gówniaka pilnować jakaś jej ciotka czy znajoma w domu. W końcu usłyszałem propozycję:
    -Wpadnij do mnie po 22ej, dziecko już uśnie, posiedzimy, jakiś film obejrzymy...
    Także spoko. W umówiony wieczór zacząłem przygotowania, wyobrażając sobie co będzie. Nie musiałem nawet bardzo uruchamiać głębokich pokładów wyobraźni, bo przecież to było oczywiste. Wykąpany, w najlepszym ubraniu, nowej bieliźnie, ogolony i wypachniony, byłem gotów. Pomyślałem, że wypada przyjść z czymś w ręku, więc po drodze kupiłem wino, a żeby coś zagryzać to kupiłem jakieś oliwki, winogrono i ser pleśniowy. Nie jakiś badziewny, tylko francuski, najdroższy na półce. Niech pozna klasę prawdziwego gościa. Widziałem już w myślach, jak sobie popijamy i podjadamy.
    Zapukałem, otworzyła, piękna jak zwykle, serce wali. No dobra, tu mam winko, a ona "nie, nie, zostaw tutaj, nie chcę alkoholu" i położyła torbę z zakupami na podłodze. Tak więc siedzimy, gadamy i czas leci. W międzyczasie przypomniałem o tym winie, ale znowu odmówiła. Minęło może półtorej czy dwie godziny, a z tej torby coraz bardziej rozchodził się zapach (smród właściwie, wiecie jak to cuchnie) tego sera. Skoro był francuski i rzekomo oryginalny to chyba dobrze, że tak śmierdział. Ale jednocześnie zauważyłem, że gadka pada na pysk. Ona już tak niby rozmawia, a ale jakby trochę sfochowana. W końcu mówię:
    -Dobra, słuchaj, nic tu po mnie, jest północ, jadę do domu, myślałem, że napijemy się wina, do winka podjemy sera...
    -Jakiego sera? - spytała.
    -No sera, kupiłem do wina, w torbie jest.
    Na co ona:

    pokaż spoiler Aaah, to ten ser....
    pokaż całość

  •  

    #mikrokoksy #prawdziwahistoria #szpital.
    Słuchajcie dzisiaj na moim oddziale kardiologicznym przywieźli jakiegoś grubasa 150kg i dali go do sali, w której leżę. Podczas kolacji grubas strasznie szybko żarł chleb z szynka (standardowe danie w moim szpitalu). Nieoczekiwanie otyły człowiek zaczął jakby głośno harkac. Pomyślałem sobie co za prosie, nie dość ze wpierdala jak świnia to jeszcze harka. Jakie było nasze zdziwienie jak nieoczekiwanie gość jebnal o ziemie. Janusze z pokoju byli w szoku, nie wiedzieli co robić. Nagle instynktownie wziąłem grubasa na swoje umięśnione, perfekcyjne bary (niczym sztangę do przysiadu). Janusze zaczęli z niedowierzaniem łapać się za głowę i mówili jaki ja jestem silny, ze takiego chłopa na bary wziąłem. Odpowiedziałem, ze na lajcie mógłbym nim zrobić przysiad ATG, ale nie ma czasu, bo trzeba go ratować. Biegłem dość szybko i krzyczałem: gdzie lekarz. Na szczęście po chwili wyleciał doktor, ja gościa odstawiłem na ziemi, a lekarz go zreanimowal. Po odratowaniu grubasa, doktor powiedział mi, ze jestem bohaterem, bo uratowałem życie wieprzowi. Ach cudowne uczucie. pokaż całość

  •  

    Kiedyś w szkole mieliśmy przygotować projekty naukowe. Byłem wtedy bardzo zainteresowany kosmosem więc postanowiłem zrobić model układu słonecznego. Pamiętam, że bardzo się napracowałem, chyba z tydzień wyklejałem z tektury i kolorowego papieru odpowiedni model i nauczyłem się ciekawie opowiadać o każdej planecie, żeby zrobić wrażenie na kolegach i koleżankach, oraz mojej wychowawczyni pani Kasi w której się podkochiwałem. Przede mną występował taki Tomek, ale miał jakąś gównianą prezentację o robotach, czy czymś takim, więc wiedziałem że go zagnę. Pewny siebie wyszedłem na środek i już miałem zaczynać mówić, kiedy rozległo się pukanie do drzwi, a właściwie pierdolnięcie w nie z buta i niczym żółto czerwona girlanda do środka wparował założyciel największej na świecie orkiestry zimowej znanej z przeboju wizards in winter, Jerzy Owsiak. Biegnąc wyjebał stojącą przy drzwiach ławkę razem z siedzącą przy niej moją koleżanką Beatą, podbiegł do mnie, wyrwał mi z tablicy siódmą planetę od słońca i nakleił w jej miejsce jakieś kolorowe gówno. Potem wskoczył na biurko oszołomionej pani Kasi, zajebał jej z woleja w potylice, wyjął siemensa c60, ryknął do słuchawki "Ruslan przekaż Dzocharowi, że misja wykonana", spierdolił na ziemię paprotki z parapetu i wyskoczył przez okno. Potem słyszałem tylko pisk opon i melodyjkę wygrywaną przez samochód lodziarnię family frost którą odjechał. Jako dowód załączam zdjęcie z akt policyjnych, które wykonano na miejscu zdarzenia w sprawie przygniecenia Beaty ławką (do dziś boi się mebli a jej mąż jest stolarzem więc to nie żarty). Śledztwo oczywiście umorzono, trop urwał się w górach Kaukazu. Na zdjęciu się uśmiecham bo pan policjant chwilę wcześniej kopnął leżącą na ziemi paprotkę i powiedział "idź mi z tym gównem" i mnie to rozśmieszyło ale tak naprawdę byłem bardzo smutny. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #pasta #copypasta #owsiak #wosp #owsiaktychuju #idzmiztymgownem #prawdziwahistoria
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Przygoda ze #studbaza. Wpadam ze straszną sraczką na wydział, specjalnie idę na inne piętro, bo na parterze korzystają z WC wszyscy. Wpadam do kibla - czysto, uff będę mógł wysrać się w spokoju. Już siadam na klapę, już puszczają z ulgą zwieracze. Kurwa! Wchodzi ktoś drugi i zaczyna układać papier toaletowy na desce w kabinie obok - zanosi się na sranie. Walę w tą muszlę, aż porcelana drży, srogie bąki lecą, trzymam się za usta cały czerwony, żeby nie wybuchnąć śmiechem, a kolejne stłumione spazmy powodują jeszcze gorsze bąki. Ten obok też nagle zaczyna przeraźliwie pierdzieć, też sraka! Tego było za wiele, w końcu nie wytrzymałem i ryknąłem śmiechem przez łzy, ten drugi też. Festiwal śmiechu i bąków trwał kilka chwil, po czym musiałem się szybko oporządzić i uciec od kompromitacji. Wiedziałem, że nie możemy z tajemniczym kolegą od srania zobaczyć swoich twarzy.
    - Ja wychodzę pierwszy, siedź tam.
    - Dobra, idź.
    Umyłem dłonie, spocone czoło i prysnąłem stamtąd czym prędzej.
    #heheszki #prawdziwahistoria #truestory
    pokaż całość

  •  

    Moja siostra to typowa Karyna.

    Brak zainteresowań, nie uprawia żadnego sportu, brak jakiegokolwiek celu w życiu.. chyba, że za cel uznamy znalezienie męża który zrobi jej dzieciaka.
    Poza tym mieszka z rodzicami którzy ją utrzymują, natomiast pieniądze które zarabia w swojej pracy, w większości przewala na ciuchy i wizyty u kosmetyczki. A na karku już 26 lvl. Ale to co wymyśliła ostatnio przeszło wszelkie jej poprzednie akcje.

    Latem tego roku pojechała na wakacje do Egiptu i skumała się tam z jakimś algierczykiem czy innym arabskim księciem xD
    Wiem tyle, że przyjechała stamtąd oczarowana i cały czas utrzymuje z nim kontakt via Whatsup .
    I teraz najlepsze. Nasz Alladyn dostał wizę do Francji i moja głupia siostra wymyśliła, że poleci do niego "w odwiedziny" do Paryża xD. O chui ...

    Wszelkie moje tłumaczenie, prośby i groźby spotykają się z totalnym niezrozumieniem.
    Roztoczyłem już przed nią wizję uprowadzenia, faszerowania narkotykami i podparyskiego burdelu gdzie skończy jako kawał skowyczącego mięsa gwałconego 4 razy dziennie. Bez efektu.

    Mirki, czasem wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłaby sterylizacja tej dziewczyny...

    #siostra #karyna #prawdziwahistoria #cotusieodpierdala #mirkopomusz
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Przytoczę wam mirki pewną historię. Opowieść to stara, ale mało znana. Może prawdziwa, może nie. Na pewno jest interesująca.

    Mamy 19 września 1961. Małżeństwo, Betty oraz Barney Hill wracają właśnie z wakacji w Kanadzie (okolice Niagara Falls oraz Montrealu) do swojego domu w Portsmouth (Hampshire). Tocząc się swoim Chevroletem Bel Air rocznik 1957, po rozpasłej drodze krajowej nr 3, Betty zauważa bardzo jasny punkt świetlny, który przesuwa się pod tarczą Księżyca. Początkowo Pani Hill uważała, że ogląda "spadającą gwiazdę", która po prostu porusza się "do góry", ale z racji tego, że w miarę upływu czasu, ów punkt zaczął zachowywać się dosyć nienaturalnie. Po zatrzymaniu samochodu, państwo Hill złapali za lornetki, i zaczęli przyglądać się tajemniczemu obiektowi. Mąż Betty - Barney, zauważył, że obiekt, który już w tym momencie wyglądał jak latający spodek, zaczął się bardzo szybko do nich zbliżać. Jak potem zeznał Barney: "Obiekt, który wyglądał jak samolot, nie był samolotem". Natychmiast zapakowali się do samochodu, i ruszyli dalej. Kiedy się przemieszczali, mogli jeszcze bardzo dokładnie przyjrzeć się tajemniczemu obiektowi, którego Betty oceniła jako rotujący dysk, który miał może 20m długości. Po pewnym czasie, obiekt znalazł się przed maską Chevroleta. Barney musiał się zatrzymać na środku drogi.
    Kierowca ostrożnie wysiadł z samochodu, upychając za paskiem swój pistolet. Wyjął lornetkę i zobaczył, że w oknach statku jest w stanie dostrzec od 8 do 11 postaci o ludzkim kształcie, które sprawiały wrażenie, że mu się przyglądają. W pewnym momencie, jedna z postaci wysunęła się na przód i powiedziała do Barneya, aby ten "patrzył". Pan Hill pamięta, że humanoidy miały na sobie czarne świecące kombinezony oraz czarne czapki. W pewnym momencie, statek zbliżył się na odległość ok. 90m. Barney zerwał pasek, na którym miał lornetkę i uciekł do samochodu.
    Po wskoczeniu do auta, krzyknął do swojej żony, że najpewniej chcą ich porwać. Po ruszeniu, statek znalazł się centralnie nad nimi, tak, że Barney nie widział już statku, a więc kazał swojej żonie, aby wyjrzała z samochodu. W momencie, kiedy Betty wyjrzała z samochodu, obydwoje usłyszeli charakterystyczne piszczenie, które jakby odbijało się echem od bagażnika ich samochodu. Stracili świadomość. Kiedy znów usłyszeli ten sygnał, byli ponad 50km dalej, i nie wiedzieli jak się tam dostali.
    Po dotarciu do domu, Państwo Hill czuli się dziwnie. Betty zażądała, aby ich bagaż stał przy tylnym wejściu, ich zegarki nie działały, pasek od lornetki Barney'a był zerwany, mimo, że on sam o tym nie pamiętał. Obydwoje wzięli prysznic, a potem stwierdzili, że postarają się przypomnieć sobie, co widzieli. Betty Hill zobaczyła, że jej sukienka jest porwana, a dodatkowo pokryta różowym proszkiem. Sukienka wielokrotnie znalazła się potem w wielu laboratoriach, które nic niezwykłego nie znalazły.
    Nie tak długo po rzekomym uprowadzeniu, u Betty zaczęły się koszmary nocne. Pani Hill śniła o blokadzie na drodze, która zatrzymała ich samochód. Śniła o mężczyznach, którzy zmuszali ją do wejścia do lasu, a także o badaniach, które były na niej przeprowadzane na statku obcych. Po skończonych badaniach, ona i jej mąż zostali wypuszczeni do samochodu, tak, aby mogli wrócić do domu. Podczas tych snów, Betty przypomniała sobie o jednej rzeczy. Bardzo istotnej rzeczy. O mapie, którą widziała na Statku. Jak się miało okazać, była to mapa gwiazd, ale o tym później.
    Państwo Hill, bardzo zaaferowani tymi snami (a w szczególności Betty, bo Barney miał to ogólnie gdzieś, i bardzo bagatelizował koszmary żony), zdecydowali się na wzięcie udziału w hipnozie. Benjamin Simons, przeprowadził sesje Betty oraz Barneya Hillów. Sesje trwały blisko 5 miesięcy. Szczegółowe wyniki analizy są dostępne w Internecie, aczkolwiek wnioski były dosyć zbieżne z oczekiwaniami. Z racji tego, że hipnoza została przeprowadzona kilka lat po rzekomym uprowadzeniu, Simon stwierdził, że cała ta sytuacja to wytwór wyobraźni Pani Hill, którym został zarażony jej mąż. "Zeznania" z sesji Betty były bardzo szczegółowe, pełne opisów, ale różne od jej snów. Opisy jej męża natomiast były bardzo zwięzłe, a jedyne co pamiętał Barney to oczy.
    Jaki był finał tej historii? No cóż - Betty oraz Barney Hill do końca swoich dni wierzyli, że zostali porwani przez UFO. Simon odniósł sukces, bo wyleczył Panią Betty Hill z jej koszmarów. Barney umarł w wieku 46 lat, Betty dożyła 85. Nigdy ponownie nie wyszła za mąż.

    #creepystory #ufo #prawdziwahistoria #truestory #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    U mnie na dzielnicy z której pochodzę, jest ekscentryczny żur, ma krótkie włosy farbowane jak Slim Shady, nosi koszulkę z logiem Audi i ma pseudonim Fragles. Ma dwóch kolegów, jeden ma pseudonim X-man, bo wygląda, kurwa, jak jebany Wolverin. Na dodatek z miażdżycą. A drugi ma look i stylówe jak ten gruby z paczki tych wkurwiających pajaców z pierwszej edycji Power Rangers (Mięśniak i Czacha czy coś). Całe trio nazywa się Beastie Boys, nazwał ich tak dzielnicowy. #prawdziwahistoria #heheszki #pasta troche. pokaż całość

  •  

    Mireczki, przypomniala mi sie historia z Barcelony. Ta akurat jest pozytywna. Dobrze, ze siedzialem, bo w owczesnym stanie moglbym z powodu zaskoczenia pasc na ziemie.

    Pojechalem sobie z ziomeczkiem na tydzien do Barcelony, poczilowac. Chodzilismy po miescie, poznawalismy ludzi, bawilismy sie. Cudowne miejsce. Ktoregos dnia siedzielismy w jednym z wiekszych parkow - winko "Don Simon", gibonik, fajeczka. Obok siedziala grupka ludzi - mix kulturowy jak wszedzie tam. Chyba jedna hiszpanka, jakies Europejki (Litwa bodajze), czarnoskory, pewnie hiszpan ( ͡° ͜ʖ ͡°). Kolezka tam sie przygladal jak ktos tanczy, a ja poszedlem pojezdzic na rowerze. Wrocilem chyba po polowie godziny, lub po godzinie. Patrze, kolega siedzi z jakimis 2-3 osobami, popijajac Don Simona. No to podchodze:

    - hello mordeczky, wariaciky!

    No oczywiscie rozmawialismy po angielsku. Kumpel od kiedy sie zintegrowali gadal z nimi, troche ich uczac, bo hiszpanskiego nic. "Uno espresso" i "komestaa" potrafimy powiedziec w ich jezyku.

    Podbija czarny, ktory byl wczesniej w grupce obok. - dredy, bongosy, gitara, winiacz

    - yo, how you dooiiin amigos? yo. Amigo, nice to see ya, yo. do ya want some wine? Let's play some music, amigos, yo.

    No i tak od slowa do slowa doszlismy do tematu, ze fajna pogoda i dobre wino i mozna muzyczke pograc jakas itd.
    Nagle nasz nowy czarnoskory przyjaciel byl czyms zajety wiec mowie do kolezki po polsku - cos w stylu: "idziemy jeszcze po wino?" lub cos rownie ambitnego.

    Na to odrwaca sie czarnoskory rasta, mowiac:

    pokaż spoiler (po polsku) WY Z POLSKI JESTESCIE?!?!?! JA JESTEM WOJTEK, Z BIELSKA BIALEJ. GENERALNIE JA TEZ GODOM BO ZE SLUNSKA !


    okazalo sie ojciec Somalijczyk bodajze, a On sam w Polsce byl od urodzenia do skonczenia gimnazjum. Potem jezdzil po Europie, grajac na ulicy. Jak sam powiedzial: moglem spiewac "There is only one nigga in this town". Generalnie bardzo kumaty i charyzmatyczny koles.

    Jednak ta historia byla tak absurdalna i tak komiczna i nietypowa, ze zostanie ze mna na zawsze i zawsze bedzie mnie tak samo bawic :D

    #heheszki #moje #prawdziwahistoria #wakacje

    No i Wojtek. Jesli to czytasz - pozdrowienia i do zobaczenia moze kiedys :)
    pokaż całość

    +: M........a, noboczemunie +10 innych
  •  

    Prawdziwa historia - a ludzie to coorvy.

    Wczoraj wracałem sobie ze sklepu. Przy parkanie siedział oparty jakiś mężczyzna, na oko 40 lat. Siedział w dosyć dziwnej pozie, więc zwolniłem, uchyliłem okno i krzyknąłem, czy "wszystko ok?". Zero reakcji tego faceta spowodowało u mnie odpalenie się czerwonej lampki. Co więcej - każdy przechodzień go olewał -.-

    Zatrzymałem auto 15 metrów dalej. Podszedłem pod człowieka i zacząłem z nim rozmowę. Wypytywałem czy wszystko ok, czy mnie słyszy. Kiwał głową, ale nie mógł nic powiedzieć. Język mu się plątał, jego ruchy były baaardzo wolne (aż dziwne...). Drążyłem temat - co z nim? Czy pił alkohol? Kiwał przecząco i starał się coś powiedzieć. Po chwili wymusił z siebie kilka liter. Usłyszałem "hipo". Ja tak sobie w myśli "co kurwa?", i pytam się go: "Hipo- co?" .

    Nagle wypowiedział "Hipoglikemia".
    Mirki. Po tym jak usłyszałem to słowo, to przy mnie Usain Bolt to jest chodziarz. Nigdy tak szybko do auta po telefon nie biegłem XD Dzwonię pod 112, mówię że człowiek ma atak hipoglikemii. Przekierowali mnie na rozmowę z Pogotowiem. I tutaj zaczyna się zabawa:

    - No witam, w czym mogę pomóc?
    - Dzień dobry, z tej strony Anon Anoniusz. Dzwonię w sprawie człowieka, który ma atak hipoglikemii.
    - No dobra, a skąd pan dzwoni?
    - Miejscowość Piwniczanka, ulica Przegrywu, obok Kościoła.
    - Aha, to jest pan z Piwniczanki. Jest pan pewien że to hipoglikemia?

    No i tu się zagotowałem. Ja wiem że moja miejscowość słynie z pijaków, no ale coorva... Ja tu dzwonię człowieka ratować.

    - tak. Moja mame miała podobny atak, człowiek jest spocony, ledwo co mówi, nie da rady się poruszać, ma opaskę cukrzyka.

    Tutaj dopiero mi uwierzyła. Dokończyliśmy część formalną, czyli co mam robić, ile on ma lat i tak dalej. Czekając na karetkę wysłałem jakiegoś gapia po colę. Po tym ataku, co miała moja mama już dokładnie wiem co mam robić w takich sytuacjach ;)

    Kiedy facet wypił trochę napoju od razu mu się poprawiło. Zaczął normalnie rozmawiać, ale dalej nie mógł się jakoś normalnie poruszać. Opowiadał mi o tym, jak pracuje w Holandii, że nie bierze normalnie insuliny bo to grozi (w jego 3 zmianowej pracy) jakimiś powikłaniami, że czasami nie bierze nocnej insuliny. Zapisał mój numer i powiedział, że się odwdzięczy.

    Kurdę, nigdy nie byłem tak dumny z moich czynów! Mirki, warto pomagać! :)

    #czujedobrzeczlowiek #chwalesie #takbylo #prawdziwahistoria
    pokaż całość

    +: W..........a, s_t_u_l_e_j +1418 innych
  •  

    #koty #prawdziwahistoria
    Historia z wczoraj.
    Koleżanka ze Śląska pojechała do Pragi zawieźć 2 koty do przyjaciela. Kiedy dotarła na miejsce jeden z kotów uciekł. Wróciła na Śląsk.
    Po 3 dniach kot wrócił do domu przeszło 400km sam z buta. Oo

  •  

    -badz mna
    -dostan zaproszenie na grilla
    -wygryw
    -pojedz ze znajomymi do pobliskiego sklepu po hehe prowiant
    -kup duzo biwa i wodki
    -malo miensa
    -kumpel mowi ze bierze psa zeby sobie polatal
    -pies ma adhd i jest pojebany
    -niedobrze
    -pies w samochodzie gryzie kumpla
    -nastepny bede ja
    -dojechalismy i mnie nie zjadl ani nie pogryzl
    -wygrywx2
    -4 karyny i 4 mirkow
    -no i zjeb pies
    -godzina 20
    -zaczynamy rozpalac grilla przy okazji pijac wodke
    -zapijamy piwem
    -godzina 23
    -karyny najebane
    -ja tez
    -reszta tez
    -ciemno
    -gdzie pies
    -nie ma
    -szukamy psa
    -nie ma go nigdzie
    -idziemy do stolu bo suszy
    -przed stolem stoi pies
    -w mordzie ma drugiego psa
    -panika
    -skurwysyn zagryzl jakiegos burka
    -gospodarz rozpoznaje cialo
    -pies sasiada
    -okurwa.jpg
    -czo robicz
    -czo robicz
    -zabralismy zwloki psa psu
    -genialny pomysl
    -podrzucimy zwloki pod bude
    -genialne
    -tajna misja
    -najebany komandos na placu wroga
    -nikogo nie ma
    -kura przy budzie denata
    -albo kogut
    -nie wiem
    -KSZ WON KURWA KURA
    -ma wyjebane
    -w reku denat
    -kura dostala kopa w kurza dupe
    -nie ma kury
    -reksio podrzucony
    -spierdalam
    -spierdolilem
    -misja udana
    -hehe
    -pijemy dalej
    -najebalismy sie wszyscy
    -idziemy spac
    -wstajemy z samego rana
    -spalem z ktoras karyna
    -wygryw
    -kac
    -zagladamy do lodowki
    -jest wodka
    -no to pijemy dalej
    -chlup
    -rozpalamy grilla z rana
    -do bramy podchodzi sasiad
    -okurwaokurwakurwakurwaokurwa
    -czo robicz
    -mowi zeby mu polac wodki
    -polewamy
    -pije z nami
    -wtf wtf wtf
    -sasiad w nerwach
    -'czo sie stalo szanowny panie sasiedzie?'
    -'czo sie panu stalo?'
    -sasiad mowi
    -"Tydzien temu zdechl burek to go w lesie zakopalem a dzis pod buda lezy"
    -4 karyny i 4 mirkow kisnie w srodku
    -wspominaj akcje na kazdej imprezie

    #coolstory #miud #prawdziwahistoria #pasta
    pokaż całość

  •  

    Opowiem Wam historię, wierzcie w nią lub nie ale tak było.
    W 2003 roku dostałem się na Uniwersytet Wrocławski na studia dzienne z historii. Wiązało się to z przeprowadzką z #legnica do #wroclaw i wynajęciem razem ze znajomymi mieszkania. Znaleźliśmy dobre, trzypokojowe na ulicy Sernickiej nieopodal Hubskiej. Mieszkało się fajnie, wiadomo studia, daleko od rodziców, wolność itp ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jakoś na wiosnę (konkretnej daty nie pamiętam) wróciłem szybciej z uczelni i okazało się, że jest tylko siostra kumpla który załatwiał chatę. Siema siema i zamknąłem się w pokoju
    Skręciłem lolka (wiadomo, #narkotykizawszespoko) i zapaliłem. Włączyłem radio i delektowałem się spokojem gdy nagle ktoś zaczął dzwonić dzwonkiem do drzwi i na przemian napierdalać w nie pięścią.
    Słyszę jak siostra kumpla otwiera dezwi a tam sąsiad z mieszkania obok
    "Pożar, pali się na pierwszym!!!".
    My mieszkaliśmy na parterze, tak na marginesie. Nochuj, pomyślałem, nie dadzą się zrelaksować
    Wybiegłem z pokoju, zarzuciłem buty i wybiegam z chaty (siostra kumpla przyjęła to "spoko, fajnie, narka" i schowała się w pokoju brata)
    Wbiegam na pierwsze a tam już dwóch sąsiadów, ojciec Janusz i syn Sebastian stoją pod drzwiami reczonego mieszkania. Nikt nie otwiera, ale na bank w środku ludzie. Sebo fachowo kopnął z buta pod klamką trzy razy i drzwi ustąpiły (do dzisiaj dziękuję opatrzności za to,że nie dostaliśmy płomieniami na wejściu).W środku kupa dymu i ognia. Ja zjarany jak Snoopdog wpadam na ślepo za Januszem do pokoju na wprost. Na ziemi leżał nieprzytomny starszy, gruby pan. Wzięliśmy go na ręce i zaczęliśmy znosić. Był bardzo ciężki więc na półpiętrze mdlały mi już łapy ale jakoś doniosłem na dół. Dojechała już karetka która go przejęła oraz policja i straż więc moja rola dobiegła końca. Wracam na chatę a tam u mnie w pokoju jebie strasznie zielskiem. Okno otwarte, parter, a zaraz pół metra na dworze trzech policjantów i radiowóz. Dopiero wtedy spanikowałem.
    Wyjebałem całego Str8ta (czarnego, chlip chlip) i co gorsza...Nie kurqa nawet teraz wstyd mi o tym mówić...włączyłem odkurzacz aby wciągnął zapach...wiem ale pamiętajcie że działałem w stresie:) ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Oczywiście nic nie poczuli bo na zewnątrz waliło spalenizną. Blanta dopaliłem wieczorem
    Siostra kumpla wychyliła się i zapytała "już po?super xD" i znów zniknęła

    Potem dowiedziałem się, że w tamtym spalonym mieszkanie żyło starsze, lubiące wypić małżeństwo. Ona zasnęła z zapalonym petem,a on stracił przytomność od dymu.
    Babci niestety nie udało się uratować. Pana a i owszem.
    Tyle tylko że w gazecie przeczytałem, że to Janusz z Sebą gościa znosili ale chuj, nie to jest najważniejsze.

    Bo starałem się pizbyć zapachu
    zioła odkurzaczem (╥﹏╥)
    #coolstory #prawdziwahistoria #truestory
    pokaż całość

  •  
    a........c

    +6

    Ostatnio przypomniała mi się pewna mroczna #tajemnica z #dziecinstwo #podstbaza #gimbaza - gabinet woźnego był w takim miejscu, że jak było otwarte to się od razu rzucało w oczy. A nie zdarzało się to często - może raz na kilka miesięcy. Wtedy oczywiście wszyscy zaglądali, i, albo był tam taki mroczny, creepy kot, a jak nie to mroczny, creepy, zarośnięty woźny. Nigdy i kot i woźny. Dodatkowo, często się widywało, jak ów kot szlajał się po kupach z węglem, koło wejścia do piwnicy czy kotłowni. Natomiast woźnego się nigdy z tym kotem nie widywało.

    Oficjalnej wersji nie było. Natomiast najpopularniejsze plotki głosiły, iż woźny i kot to była ta sama osoba. Na imię miała Norris, mimo iż jej ludzka postać była definitywnie płci męskiej.

    W moim pokoleniu się to nie wyjaśniło, skończyłem tamtą szkołę i się już nie przejmowałem. Być może w którymś z następnych pokoleń pojawiło się więcej potwierdzonych informacji. W każdym razie jedno pewne - woźny w tej szkole nie był normalnym człowiekiem.

    #creepypasta #truestory #prawdziwahistoria #zjawiskaparanormalne i może trochę #heheszki
    pokaż całość

    +: s.....r, Staraagrafka +4 innych
  •  
    V......k

    +383

    Co ja znalazłem xD

    Przygoda ze #studbaza. Wpadam ze straszną sraczką na wydział, specjalnie idę na inne piętro, bo na parterze korzystają z WC wszyscy. Wpadam do kibla - czysto, uff będę mógł wysrać się w spokoju. Już siadam na klapę, już puszczają z ulgą zwieracze. Kurwa! Wchodzi ktoś drugi i zaczyna układać papier toaletowy na desce w kabinie obok - zanosi się na sranie. Walę w tą muszlę, aż porcelana drży, srogie bąki lecą, trzymam się za usta cały czerwony, żeby nie wybuchnąć śmiechem, a kolejne stłumione spazmy powodują jeszcze gorsze bąki. Ten obok też nagle zaczyna przeraźliwie pierdzieć, też sraka! Tego było za wiele, w końcu nie wytrzymałem i ryknąłem śmiechem przez łzy, ten drugi też. Festiwal śmiechu i bąków trwał kilka chwil, po czym musiałem się szybko oporządzić i uciec od kompromitacji. Wiedziałem, że nie możemy z tajemniczym kolegą od srania zobaczyć swoich twarzy.
    - Ja wychodzę pierwszy, siedź tam.
    - Dobra, idź.
    Umyłem dłonie, spocone czoło i prysnąłem stamtąd czym prędzej.
    #heheszki #prawdziwahistoria #truestory #sraniezwykopem


    pokaż spoiler i wołam autora @Bergkamp, otaguję jeszcze #gownowpis
    pokaż całość

    +: egzo2, p...............i +381 innych
  •  

    Babcia opowiedziała mi dziś ciekawą i smutną historię.
    A więc:
    Była II wojna światowa. W mojej miejscowości była partyzantka, dowódca oddziału miał romans z kobietą z sąsiedniej wsi (jej mąż poszedł gdzieś na front i straciła z nim kontak, prawdopodobnie gdzieś zginął i już nie wrócił). Romansowali sobie troche, on jej zrobil dziecko i tak to się skończyło.
    Kiedy dowiedzial się ze tamta jest w ciąży, wydał rozkaz zlikwidowania jej, że niby tamta ma jakies kontakty z Niemcami i że daje im na nich namiary. Była egzekucja. Ona jakoś w 8 miesiącu ciąży. Nikt do tej pory nie wie czy ona rzeczywiście współpracowała z Niemcami czy tylko dowódca chciał pozbyć się dowodów romansu.

    Można dodać, że jeden z tego plutonu egzekucyjnego nie mógł sobie później poradzić z tym, całymi nocami słyszał płacz tego dziecka. Po wojnie poszedł do zakonu i całkowicie zerwał z przeszłością.

    Straszne. Jest wiele innych historii, o których opowiadał mi pradziadek, który był w AK i jego syn, miłośnik historii i członek Solidarności.

    Może jeszcze kiedyś je tu opisze.

    #polska #historia #iiwojnaswiatowa #prawdziwahistoria #babciaopowiada
    pokaż całość

  •  

    Mój stary jeździ taksówką od kilku dobrych lat już. Opowiadał mi jak kiedy zaczynał dopiero bo biznes co prowadził padł i szybko musiał robotę ogarnąć więc poszedł na taksówkarza. Więc opowiadał mi że na samym początku jak stał jeszcze na postojach i w ogóle to próbował się jakoś zakumplować z tymi złotówami starymi. I taka sytuacja: siedzi sobie stary taksówkarz w swojej taksówce, okno otwarte i mój stary sobie tam pali obok i tak zagadał "hej, jak tam robota, były jakieś dobre kursy? Błękitny Orzeł Senior jestem" wiadomo a typ na to "Zimno jest, muszę okno zamknąć". I zamknął okno jebany i nigdy więcej już z moim ojcem nie rozmawiał. Takie to są ziomy. #taxi #uber #transport #prawdziwahistoria #takbylo pokaż całość

  •  

    pokaż spoiler #prawdziwahistoria #polityka #niewiemjaktootagowac #warszawa #takbylo #wpolscejakwlesie

    Mirki taka historia. Jestem sobie w Warszawie, w stołecznym mieście, zbieram sobie podpisy pod wnioskiem o referendum o odwołanie HGW ze stolca prezydenckiego. Ogólnie spoko zajęcie, ludzie czasem odmówią, czasem z radością podpiszą, zwykle po prostu oleją.

    Aż podchodzi taki pan, po 60-tce, wyraża zainteresowanie, co i jak. Ja mu spokojnie tłumaczę, że inicjatywa obywatelska, że trzeba 135 tysięcy głosów itd, a on na to nagle:
    - SPIERDALAJ!

    Ja zszokowony, że co? że jak?, a on na to:
    - PRZYJEBAĆ CI!?

    pokaż spoiler A W POLSCE, JA PIERDOLE, W POLSCE JAK W LESIE KURWA...
    pokaż całość

  •  

    Ja powiem wam, nie byłem na ŻADNYCH urodzinach od jakiś dwóch lat. A ostatnio jak byłem to upiłem się, spizgałem i nie poznałem nikogo nowego, żadnej dziewczyny nic zupełnie. Gadałem tylko ze starymi kumplami o goatse.cx i autentyczna historia kumaj, siedzimy gadamy o czasach goatse.cx ze ponoć domena na sprzedarz, może kupić tak sobie żartujemy i nagle przychodzi dziewczyna kumpla, jeden raz do nas podeszła i pyta się "o czym rozmawiacie?" my że "a o goatse.cx" ona z kolei "co to jest goatse.cx?" i kumpel do niej "GIMBY NIE ZNAJO!!" i ryknął śmiechem i ja też i jeszcze jeden kumpel i tak sobie ryczeliśmy ze śmiechu, że tak mu się ten tekst udał a dziewczyna sobie poszła. #prawdziwahistoria #takbylo #zycie #gimbynieznajo #zwiazki #depresja pokaż całość

    +: XKss, S......r +11 innych
  •  

    Bylem w weekend na wiejskim weselu. Takim 100% wiejskim weselu, wiecie, sala weselna w budynku dawnej szkoly, disco polo, ciepla wodka i schabowy z ziemniakami i zestawem surowek jako szczyt kulinarnych rozkoszy.
    Oczywiscie mozna by bylo napisac ksiazke o ludziach tam bedacych, ale absolutnie wszystkich pozamiatal pijany Mirek (to prawdziwe imie) z wasami, lat tak na oko 60, ktory bezczelnie gapil sie i obmacywal wszystkie kobiety, az do jednej powiedzial:

    NO JAK NA TYLE LAT TO MASZ JESZCZE CZYM SIE WYSZCZAC...

    #wesele #patologiazewsi #prawdziwahistoria
    pokaż całość

  •  

    -badz mna
    -dostan zaproszenie na grilla
    -wygryw
    -pojedz ze znajomymi do pobliskiego sklepu po hehe prowiant
    -kup duzo biwa i wodki
    -malo miensa
    -kumpel mowi ze bierze psa zeby sobie polatal
    -pies ma adhd i jest pojebany
    -niedobrze
    -pies w samochodzie gryzie kumpla
    -nastepny bede ja
    -dojechalismy i mnie nie zjadl ani nie pogryzl
    -wygrywx2
    -4 karyny i 4 mirkow
    -no i zjeb pies
    -godzina 20
    -zaczynamy rozpalac grilla przy okazji pijac wodke
    -zapijamy piwem
    -godzina 23
    -karyny najebane
    -ja tez
    -reszta tez
    -ciemno
    -gdzie pies
    -nie ma
    -szukamy psa
    -nie ma go nigdzie
    -idziemy do stolu bo suszy
    -przed stolem stoi pies
    -w mordzie ma drugiego psa
    -panika
    -skurwysyn zagryzl jakiegos burka
    -gospodarz rozpoznaje cialo
    -pies sasiada
    -okurwa.jpg
    -czo robicz
    -czo robicz
    -zabralismy zwloki psa psu
    -genialny pomysl
    -podrzucimy zwloki pod bude
    -genialne
    -tajna misja
    -najebany komandos na placu wroga
    -nikogo nie ma
    -kura przy budzie denata
    -albo kogut
    -nie wiem
    -KSZ WON KURWA KURA
    -ma wyjebane
    -w reku denat
    -kura dostala kopa w kurza dupe
    -nie ma kury
    -reksio podrzucony
    -spierdalam
    -spierdolilem
    -misja udana
    -hehe
    -pijemy dalej
    -najebalismy sie wszyscy
    -idziemy spac
    -wstajemy z samego rana
    -spalem z ktoras karyna
    -wygryw
    -kac
    -zagladamy do lodowki
    -jest wodka
    -no to pijemy dalej
    -chlup
    -rozpalamy grilla z rana
    -do bramy podchodzi sasiad
    -okurwaokurwakurwakurwaokurwa
    -czo robicz
    -mowi zeby mu polac wodki
    -polewamy
    -pije z nami
    -wtf wtf wtf
    -sasiad w nerwach
    -'czo sie stalo szanowny panie sasiedzie?'
    -'czo sie panu stalo?'
    -sasiad mowi
    -"Tydzien temu zdechl burek to go w lesie zakopalem a dzis pod buda lezy"
    -4 karyny i 4 mirkow kisnie w srodku
    -wspominaj akcje na kazdej imprezie

    #pasta #pdk #coolstory #prawdziwahistoria
    pokaż całość

    +: Pawciio952, N.................u +31 innych
  •  
    z.......................y

    +7

    #francja #prawdziwahistoria #swiat #policja #mcdonalds

    Po pracy wpierniczasz z kumplami jedzonko z maka.

    Franek je podwójnego wieśmaka, Radek z racji tego, że jest śmieszkiem wziął happy meala. Generalnie jest was więcej i obsługa aż nie może się doczekać, żeby zrealizować wszystkie zamówienia.
    Nażarliście się po wszystkie czasy i w sumie pora już wyjść, ale ktoś wpadł na pomysł, żeby zamówić jeszcze shake truskawkowy.

    Wtem wpada jakichś dwóch debili z pistoletem i zamierzają okraść tę ekskluzywną restaurację. Gdy wszystko już im prawie się udało, jeden z nich potyka się o własne nogi.

    Ufasz swoim znajomkom i obezwładniacie gościa. Drugi typ ucieka. Na szczęście macie dobrą kondycję. Chłopina nie rezygnuje z porzucenia pistoletu, więc załatwiacie to szybkim strzałem w brzuch z własnej broni, którą mieliście przy sobie po służbie.

    Finalnie: Wszystko się udaje. Postrzelony gość jest w szpitalu, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
    Wraz z kumplami wracacie do pałaszowania truskawkowego shake'a. Nic wielkiego się nie stało. Jesteście antyterrorystami.

    O dziwo to działo się we Francji.

    A swoją drogą, u nas chłopaki po służbie za takie wybryki, to już by mieli zarzuty za użycie broni, próbę zabójstwa, a goście od napadu jeszcze dostaliby odszkodowanie.
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów