•  

    Ponieważ podnosi się kwik, bo w Kanadzie podpalono kilka kościołów i pochlapano farbą pomnik znanego obrońcy pedofili warto przypomnieć jak 2RP masowo niszczyła prawosławne cerkwie
    Rok 1938 na wschodzie Polski, czyli niezabliźniona rana

    Niszczenie świątyń prawosławnych w Polsce od maja do lipca 1938 roku było tym bardziej oburzające, że dokonywała go władza przedstawiająca się jako broniąca chrześcijańskiej cywilizacji.

    Tego lata obchodzimy osiemdziesiątą rocznicę wydarzenia, będącego jednym z najbardziej wstydliwych kart nie tylko w dziejach Polski międzywojennej, ale również całej polskiej kultury. Kultury, w której idee tolerancji religijnej i pokojowego współistnienia pomiędzy wiernymi różnych wyznań odgrywały przez wieki ogromną rolę. Późną wiosną i latem 1938 roku rządy sanacyjne rozpoczęły szeroko zakrojoną i metodyczną akcję niszczenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu.

    O tzw. akcji polonizacyjno-rewindykacyjnej, która uderzyła w tysiące obywateli Rzeczpospolitej, będących wiernymi Cerkwi prawosławnej, wręcz nie wypada dziś przypominać publicznie, podobnie jak o krwawej pacyfikacji strajków chłopskich w 1937 roku, Berezie Kartuskiej i innych przejawach represji rządów przedwrześniowych wobec opozycji politycznej. Na horyzoncie nie widać także, aby do takiego upamiętnienia gotowa była jakakolwiek instytucja centralna, reprezentująca władzę wykonawczą lub ustawodawczą
    Warto zapytać, co takiego stało się z instytucjami naszego państwa i polskimi elitami na przestrzeni ostatniej dekady. Jeszcze bowiem podczas obchodów siedemdziesiątej rocznicy wydarzeń we wschodniej Polsce, prezydent RP Lech Kaczyński, tak bardzo odwołujący się przecież do tradycji sanacyjnej, skierował specjalne posłanie. Napisał w nim m. in: „Dramatyczne wydarzenia roku 1938 na Chełmszczyźnie i Podlasiu, gdzie doszło do burzenia prawosławnych cerkwi, pokazują, że w działaniach władz każdego państwa podstawowe prawa i wartości nie mogą być pomijane czy ignorowane. W 1938 roku nie uszanowano naturalnego azylu, jakim jest każdy Dom Boży. Na terenach mieszanych wyznaniowo i etnicznie zdarzyły się wypadki, które nigdy nie powinny się zdarzyć. Obowiązkiem historyków jest odkrywanie prawdy i jej upowszechnianie. Powinnością wszystkich jest pamięć o tragicznych kartach w historii polskiego prawosławia. Wyrazić należy ubolewanie z powodu zła, które zostało wyrządzone. Jednak przeszłość nie powinna kłaść się cieniem na współczesności i przyszłości. Wchodząc w XXI wiek, budujmy dobre relacje, umacniajmy wspólnotę losów, patrzmy w przyszłość”.

    Lech Kaczyński pisał o odkrywaniu prawdy i jej upowszechnianiu. Czy dzisiaj rzeczywiście jego optymistyczna wizja jest realizowana? W debacie publicznej dominuje jednostronna i bezkrytyczna ocena II RP, stanowiąca swoisty mit założycielski dla wielu wpływowych środowisk politycznych w naszym kraju. Ocena ta nie wydaje się dopuszczać żadnych wątpliwości wobec arbitralnie ustanowionych dogmatów.
    Większość ciemnych kart Polski międzywojennej bywa usprawiedliwiana przez historyków, publicystów lub nawet polityków narracją o obiektywnych prawach historii. Powtarza się więc wciąż, że w naszym regionie Europy w połowie lat trzydziestych tendencje autorytarne były przecież powszechne, a ustrój demokracji parlamentarnej – nie zawsze skuteczny. Znajdowaliśmy się w kleszczach pomiędzy dwoma agresywnymi systemami totalitarnymi. Relacje z prawie 30-procentowym odsetkiem mniejszości narodowych, w tym rysujący się coraz mocniej antagonizm polsko-ukraiński, wymagały prowadzenia twardej polityki wewnętrznej.

    Co ciekawe, na podobny obiektywizm mało kto chce się jednak współcześnie zdobyć w stosunku do PRL. Argumentacja pod tytułem „takie były czasy” jest w przypadku dziejów naszego kraju po 1945 roku zazwyczaj dość jednoznacznie odrzucana. „Zła nie można relatywizować!”, „dość ukrywania prawdy i wybielania nieprawości!” – takie opinie słyszymy najczęściej w codziennej debacie o historii najnowszej. Czy nie przyszedł czas, aby zdobyć się na podobne, pryncypialne oceny w sprawie czarnych kart Polski międzywojennej? Wówczas również popełniano zło i nieprawość, co więcej, popełniali je sami Polacy chętnie posługujący się frazeologią patriotyczną i narodowo-katolicką.

    Niszczenie świątyń prawosławnych na wschodnich obszarach Polski od maja do lipca 1938 roku było tym bardziej oburzające, że dokonywała go władza przedstawiająca się jako chrześcijańska i broniąca cywilizacji, która w wielu krajach europejskich wydawała się wówczas być w odwrocie, lub, jak w sąsiednim ZSRR – była skazana na wyniszczenie.

    Władze opracowały i następnie konsekwentnie przeprowadziły burzenie i likwidację 91 świątyń prawosławnych, 10 kaplic, 26 domów modlitwy. Trzy cerkwie przekazano Kościołowi katolickiemu, a cztery świątynie pozostawiono jedynie w charakterze kostnic (według oficjalnych danych Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie).
    Wszystko to pod nośnymi hasłami „rewindykacji tego wszystkiego, co niegdyś w czasach przedrozbiorowych było polskie i katolickie na wschodnich ziemiach województwa lubelskiego”, jak dobitnie określił cel akcji kierujący nią w pierwszych miesiącach generał Bruno Olbrycht, dowódca 3 Dywizji Piechoty Legionów w Zamościu (21 maja 1938 roku zastąpił go płk Marian Turkowski). Ówczesny prawosławny metropolita Warszawy i całej Polski Dionizy (Waledyński) informował, że pomimo zapewnień o niszczeniu i rozbiórce cerkwi nieczynnych i posiadających niewielu wiernych, do lata 1938 zniszczono ponad 50 czynnych parafii. Często dochodziło do gorszących scen przerywania modlitwy i liturgii, niszczenia i demolowania wyposażeń świątyń, aresztowań duchownych oraz bicia przez siły bezpieczeństwa osób usiłujących bronić swoich parafii. Wielu z nich wytaczano później procesy.

    Akcji towarzyszyła hałaśliwa kampania prasowa na rzecz „rekatolizacji” Kresów oraz stworzenia „polskiego prawosławia”, w pełni lojalnego wobec władz i odcinającego się od wschodnich, głównie ukraińskich i ruskich korzeni. Dramatyczny apel Soboru Biskupów Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w Polsce z 16 lipca 1938 roku mówiący o „burzeniu domów Bożych i profanacji świętości” pozostał praktycznie bez echa.

    Protestowali wówczas tylko nieliczni Polacy. Stanisław Cat-Mackiewicz pisał, że gdyby do niego należały decyzje polityczne, organizatorów akcji rewindykacji cerkwi prawosławnych należałoby postawić przed Trybunałem Stanu. Z kolei jego brat Józef, wówczas pisarz znajdujący się jeszcze początku swojej twórczej drogi, w prywatnej korespondencji zapewniał, że w geście solidarności z prześladowaną Cerkwią przeszedł na prawosławie (do dzisiaj trudno jednoznacznie ocenić, czy konwersja Mackiewicza rzeczywiście miała miejsce, czy była tylko symboliczną retoryką).
    Bolesne było z pewnością milczenie i brak protestów ze strony hierarchów Kościoła katolickiego w czasie akcji niszczenia miejsc, w których odprawiano Boską Liturgię, a chrześcijanie przystępowali do sakramentów świętych; miejsc, które – jak każda świątynia – miały swojego własnego Anioła Stróża stojącego dzień i noc przy ikonostasie i prestole (stole ołtarzowym).

    „14 lipca zburzono cerkiew w Międzylesiu (powiat bialski). Ludzie domyślali się tego jeszcze w przeddzień, gdy rozebrano cerkiew w niedalekim Zahorowie. Zeszli się ludzie, powynosili i pochowali niektóre cenniejsze rzeczy. Zdejmując dzwony, kupione kilka miesięcy wcześniej, trzykrotnie, na pożegnanie, uderzyli w wielki dzwon. Zebrani zaczęli płakać i całą noc nie opuszczali swojej świątyni. I całą noc we wsi, czując nieszczęście, wyły psy. Rano, o godzinie 7, na ośmiu ciężarowych samochodach do wsi przyjechali policjanci i robotnicy-Polacy. Policja zaczęła gumowymi pałkami rozganiać ludność i gęsto otoczyła cerkiew. Wójt zaczął szukać duchownego, który ukrył się w sąsiedniej wsi. Robotnicy zaczęli zdzierać dach, łamać i wyrzucać z cerkwi ikony i ikonostas. Około godziny dwunastej przewrócili wielką banię, potem zaczęli piłami rozcinać z góry do dołu ściany cerkwi i rozciągać je sznurami. Około godziny trzeciej w nocy, skończywszy swą kainową pracę, policja i robotnicy odjechali” – tak gorącą atmosferę tamtych dni oddają wspomnienia jednego z wiernych, Jana Korowickiego.

    Ironią losu pozostaje, że „akcja polonizacyjno-rewindykacyjna” w województwach wschodnich nastąpiła niemal równo dwadzieścia lat po słynnej „Odezwie do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego”, napisanej przez Józefa Piłsudskiego po pierwszym zajęciu Wilna przez wojska polskie pod koniec kwietnia 1919 roku. W dwujęzycznym – napisanym po polsku i litewsku – dokumencie Naczelnik Państwa obiecywał przestrzeganie na Kresach tradycyjnego, sięgającego czasów Jagiellonów ducha tolerancji religijnej i równouprawnienia wszystkich wyznań. Nabierający po śmierci Marszałka coraz bardziej totalistycznego charakteru system sanacyjny bezpardonowo podeptał jednak dawne polskie tradycje. Wiedział doskonale, że Cerkiew w Polsce nie może liczyć na poparcie żadnego znaczącego ośrodka zagranicznego, a przesyłane kanałami dyplomatycznymi protesty z MSZ krajów prawosławnych (w tym z państw postrzeganych jako sojusznicy naszego kraju, jak chociażby Rumunia), odbijać się będą jak groch o ścianę.

    Źródło: https://wiez.pl/2018/07/13/rok-1938-na-wschodzie-polski-czyli-niezablizniona-rana/
    #ciekawostkihistoryczne #polska #historia #katolicyzm #prawoslawie #religia #2rlp
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_20210628-155359.jpg

  •  

    Dasz Wiarę? Odc. 75, w którym wymyślamy transhumanizm inspirując się mnichami z tajgi.

    Link do wpisu na blogu ze źródłami i lepszym formatowaniem

    Kojarzycie zdjęcia rosyjskich astronautów z ISS, które przewinęły się przez media choćby przy okazji informacji o wycieku powietrza w ich części stacji? Obok typowych, narodowych symboli i bohaterów jak Gagarin można było na nich dostrzec także prawosławne ikony. Ich obecność może wydawać się dziwna, nie na miejscu. Gdzie kosmiczna stacja wypakowana nowoczesną technologią, owoc rygorystycznych naukowych dociekań, a gdzie religijne obrazki z często mitologicznymi postaciami, pisane w takim samym stylu od setek lat? Rosyjski kontekst stawia tę sprawę w nieco innym świetle. Radziecka eksploracja kosmosu i śmiałe wizje dotyczące tego jak powinna wyglądać przyszłość były tutaj mocno inspirowane religią, choćby za sprawą XIX wiecznego myśliciela Mikołaja Fiodorowa.

    Współcześnie jest on mało znaną postacią, ale swego czasu był prawdziwą gwiazdą rosyjskiego życia intelektualnego. Do grona jego admiratorów należeli literaci tacy jak Lew Tołstoj czy Fiodor Dostojewski, naukowcy jak Konstantyn Ciołkowski (pionier astronautyki), filozofowie jak Władimir Sołowjow oraz ezoterycy jak Piotr Uspienski. Jego idee inspirowały między innymi Władimira Wiernadskiego (naukowiec, prekursor geochemii, biogeochemii i radiogeologii) czy Siergieja Korolowa (naukowiec, który odegrał kluczową rolę w radzieckim programie kosmicznym). Fani Fiodorowa nazywali go Moskiewskim Sokratesem i uważali za wizjonera, uczonego i mistyka w jednej osobie. Fiodorow jest ojcem założycielem nurtu zwanego ruskim kosmizmem. Jest także określany jako prekursor transhumanizmu.

    Fiodorow żył trochę jak Sokrates - nie przejmował się dobrami doczesnymi a myśli przekazywał ustnie zostawiając ich propagowanie uczniom. Fundamentalną różnicą między nimi było podejście do śmierci. Sokrates uważał śmierć za naturalną a Fiodorow za abominację którą należy wyeliminować. Ale od początku. Mikołaj był nieślubnym synem księcia Pawła Gagarina i bliżej nieznanej Elżbiety. Niewiele wiemy o jego wczesnym życiu. Zdaniem badaczy wychowanie bez matki sprawiło, że miał bardzo patriarchalny ogląd świata. Jeden z nielicznych autobiograficznych zapisków mówi o trzech wspomnieniach z dzieciństwa - czarnym chlebie, którym chłopi żywili się w czasach głodu, opisanie wojny jako czegoś co polega na ludziach strzelających do siebie nawzajem i podział świata na krewnych i obcych.

    Te trzy wspomnienia przekładają się na trzy wyzwania jakie widział Fiodorow przed ludzkością - problem głodu, wojen i braku braterstwa. Zdaniem Mikołaja pierwotną przyczyną tych trudności, podobnie jak wszystkich innych, jest fakt ludzkiej śmiertelności. Wszystkie rozwiązania ludzkich problemów są tak naprawdę doraźne, bo nie dotykają faktycznego ich źródła - śmiertelności człowieka. Jeśli chcemy rzeczywiście coś zmienić to naszą misją powinna być nieśmiertelność. To właśnie Fiodorow określał mianem Wspólnego Celu ludzkości. Rozróżniał on dwa rodzaje śmierci - dezintegrację i fuzję. Ta pierwsza oznacza dosłowną śmierć i postępujący rozpad organizmów na atomy. To drugie określenie dotyczyło stapiania się jednostek w bezmyślną, ślepą masę, na przykład w ruchach politycznych czy religijnych.

    Z pierwszym rodzajem śmierci ludzie powinni walczyć opracowując technologię pozwalającą na zebranie cząsteczek ze zdezintegrowanych organizmów i ponowne tchnięcie w nie życia. Projekt Fiodorowa, w przeciwieństwie do wielu dzisiejszych, zakładał nie tyle zapewnienie nieśmiertelności obecnie żyjącym (np. poprzez zatrzymanie starzenia), ale wskrzeszanie umarłych. I to wszystkich którzy kiedykolwiek żyli. Jeśli chodzi o śmierć - fuzję to bronią ludzkości miała być duchowość - pozwalająca znaleźć balans między byciem częścią czegoś większego, ale bez zatracenia się. Fiodorow uważał za ideał współistotność Trójcy która jest trzema oddzielnymi osobami a jednocześnie tym samym bytem. Zmartwychwstanie wszystkich ludzi uważał za akt czyniący z nich chrześcijan niezależnie od credo.

    Fiodorow może wydawać się człowiekiem jednej idei, ale wskrzeszenie wszystkich żyjących było tak naprawdę przepastnym zbiorem innych projektów. Na przykład - skoro materia krąży w przyrodzie, to ludzie chcąc ożywić swoich przodków muszą zbadać każdy zakątek nie tylko Ziemi, ale także wszechświata. Podróże kosmiczne stają się tym bardziej potrzebne, że nieśmiertelnych ludzi będzie tylko przybywać. Siłą rzeczy będą oni musieli zacząć zasiedlać inne światy. Ponadto - nieśmiertelność ludzi miała być tylko pierwszym krokiem na drodze do jeszcze większego celu, zapewnienia nieśmiertelności wszystkim istotom żyjącym. Co za tym idzie - wypełnienie życiem całego, wydaje się że obecnie martwego, wszechświata. Już w fazie poszukiwania technologii wskrzeszania ludzi doszłoby do wielki zmian.

    Nieśmiertelność, obok bycia celem samym w sobie była częścią projektu głębokiej przemiany ludzkości. Opracowanie takiej technologii wymaga potężnych zasobów, które w tej chwili idą na nadmierną konsumpcję czy prowadzenie wojen. Obydwa te zjawiska są, zdaniem Fiodorowa, potężnymi problemami i źródłem nierówności, nienawiści, szowinizmu, zabójstw, nałogów, problemów zdrowotnych, okaleczeń i tak dalej i tak po kolei. Przerzucenie zasobów na opracowanie technologii wskrzeszania ludzi rozwiązałoby problemy wynikające z wojen i konsumpcjonizmu. Ponadto technologia ta nie powstałaby przecież w izolacji. Jej osiągnięcie zajęłoby dużo czasu i wymusiło upowszechnienie się edukacji oraz wiązałoby się z ogólną I tu dochodzimy do prawosławnej inspiracji filozofii Wspólnego Celu. Sam Mikołaj rewolucją technologiczną. Te rzeczy miały by na zawsze zmienić ludzkość.

    Fiodorow regularnie uczęszczał do cerkwi i przyznawał się do religii jako natchnienia. Wspomniałem już o Trójcy jako idealnym bycie, ale sam pomysł zmartwychwstania nietrudno zidentyfikować z jedną z kluczowych obietnic prawosławia. Przedstawienie Jezusa wyłamującego bramy Hadesu i uwalniającego zmarłych jest obecne w niemal każdej cerkwi. Sam pogląd na śmierć jako niezgodną z naturą pochodzi z prawosławnej teologii. Twierdzi ona, że śmierć nie istniała w oryginalnym świecie stworzonym przez Boga. Niestety człowiek zgrzeszył a “zapłatą za grzech jest śmierć”. Prawosławie obiecywało człowiekowi życie wieczne, zgodne z pierwotnym zamysłem Boga, a Fiodorow chciał tę obietnicę zrealizować.

    W religii, podobnie jak u Fiodorowa, osiągnięcie tego celu wiązało się z ciężką pracą zarówno jednostek jak i społeczności, które te jednostki tworzyły. Życie wieczne jest wprawdzie łaską od Boga, ale na człowieku spoczywa obowiązek przyjęcia tej łaski i aktywna z nią współpraca w celu transformacji natury ludzkiej zepsutej przez grzech. Wspomniałem, że Fiodorow postrzegał pracę nad technologią pozwalającą wskrzeszać ludzi jako coś co miało nie tylko przynieść nieśmiertelność ale i zmienić człowieka z egotycznej istoty w wyższą formę. Tutaj Mikołaj mocno inspirował się tradycją monastyczną i duchowością hezychastyczną. Monastycyzm jest często uważany za kluczowy dla prawosławia ponieważ mnisi i mniszki w sposób radykalny pracują nad wcieleniem chrześcijańskiego ideału w życie.

    Fiodorow był wyznawcą Sergiusza z Radoneża, słynnego mnicha (był on najwyraźniej bardzo święty, bo jest czczony także przez katolików). Oprócz rzekomych cudów, wizji i obłaskawiania dzikich niedźwiedzi, Sergiusz jest znany z zainicjowania ponad 400 klasztorów. Fiorodow uznał to za ideał do naśladowania przy kolonizacji kosmosu. Wspólny wysiłek zamieniał niegościnne lasy i stepy na ludzkie siedziby a budowane cerkwie przekształcały świecką przestrzeń w sakralną. To samo należało zrobić z kosmosem. Tutaj wychodziła kolejna myśl inspirowana religią - natura aktualnie wymaga podporządkowania, bo została skażona naszym upadkiem i jest dla nas niebezpieczna, ale gdy przywrócony/ osiągniemy cel to zapanuje pełna harmonia i zniknie bariera między ludzkim a naturalnym.

    Kolejnym ukochanym mnichem Fiodorowa był Serafin z Sarowa (podobnie jak Sergiusz ma on swój fanklub także w innych kościołach). Serafin był hezychastą i jako taki za cel stawiał sobie przebóstwienie, który święty Atanazy zgrabnie podsumował mówiąc: “Po to Bóg stał się człowiekiem aby człowiek mógł stać się Bogiem”. Hezychaści uważają, że celem Boga jest pełne zjednoczenie ludzi z nim samym. Spędzali więc swoje życie na ciągłej modlitwie, medytacji i ascezie aby “wyczulić się” na bożą łaskę i jak najlepiej z nią współpracować. Niektórzy hezychaści twierdzili, że na końcu czasów Bóg zjednoczy ze sobą nie tylko ludzi, ale cały wszechświat. Fiodorow miał podobną wizję w której człowiek, z biegiem czasu, wskrzesza także inne istoty i wypełnia życiem cały kosmos, realizując boży plan.

    Mikołaj zmarł w 1903 roku, ale miał wielu zwolenników a jego idea żyła dalej. Kosmistami byli ludzie religijni i niereligijni, filozofowie, naukowcy i artyści. Rewolucja bolszewicka nie pogrzebała kosmizmu mimo podejrzliwości co do jego religijnych korzeni. Nowa władza i jej ludzie byli bardzo antyreligijni, ale część myślicieli komunistycznych potrafiło spojrzeć na te kwestie szerzej i czerpać z przeszłości rzeczy, które dały się pogodzić z obecnym porządkiem. Część komunistów była nastawiona idealistycznie i podobał im się pacyfizm, internacjonalizm i uniwersalizm Fiodorowa. Jego idee trafiły za pośrednictwem ucznia, Ciołkowskiego, do Siergieja Korolowa, człowieka odpowiedzialnego za radziecki program kosmiczny który wyniósł do gwiazd Jurija Gagarina. I tak jeden Gagarin zrealizował projekt drugiego.

    #daszwiare #religia #prawoslawie #rosja #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #zainteresowania #historia
    pokaż całość

  •  

    pokaż spoiler Радуйся, Мария, благодати полная! Господь с Тобою; благословенна Ты между женами, и благословен плод чрева Твоего Иисус.
    Святая Мария, Матерь Божия, молись о нас, грешных, ныне и в час смерти нашей. Аминь.


    #motocykle #motocykle125 #bojowka125cc #motomirko #podkarpacie #apriliarx125 #4t #cerkiew #prawoslawie pokaż całość

    źródło: 20210509_161732.jpg

  •  

    Здравствуйте!
    С праздником Пасхи!
    #wielkanoc #zyczenia #prawoslawie

    źródło: d-pt.ppstatic.pl

  •  

    Chciałbym mieć taki ślub. Świece, freski, świętych obcowanie, złoto, korony, śpiew chórów anielskich, raj na ziemi, coś pięknego...

    pokaż spoiler Tylko nie mam z kim( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #przegryw #konserwatywka #zwiazki #slub #katolicyzm #prawoslawie pokaż całość

    źródło: viola.bz

    +: B............a, 77023 +16 innych
  •  

    Dasz Wiarę? Odc. 70, w którym okazuje się, że ortodoksyjne chrześcijaństwo to kontrkultura i punk rock.

    Link do wpisu na tymczasowym blogu, ze źródłami i lepszym formatowaniem

    Irokez i glany? Urocze.

    Ile razy słyszeliście w rozmowach światopoglądowych, że chrześcijaństwo, niezależnie od tego czy jest dosłownie prawdziwe, to jest podstawą “naszej cywilizacji” (cokolwiek to znaczy)? Ja wielokrotnie. Nie, to nie jest odcinek atakujący to przekonanie, a raczej prezentujący inne spojrzenie. Warto przypomnieć, że chrześcijaństwo zaczynało jako apokaliptyczny i ascetyczny ruch mówiący “Rzuć wszystko i skup się na zbawieniu, bo bliski jest dzień sądu”. Dla współczesnych samo określenie chrześcijaństwa w ten sposób może być dziwne. Od setek lat duże wyznania odkładają apokalipsę na nieokreśloną przyszłość, a wymagania względem wiernych ograniczają się w zasadzie do uczestnictwa w nabożeństwach.

    Doszło do specjalizacji w religii - ascetyzmu wymaga się od mnichów, udziału w misjach od misjonarzy, znajomości Biblii od zawodowego duchowieństwa. Radykalna reformacja nieco tutaj namieszała, a co jakiś czas pojawiają się grupy wymagające większego zaangażowania, ale statystycznie to grosze. Generalnie chrześcijanie są totalnie pogodzeni ze światem w którym żyją, a religia to bardziej zwyczaje i symbole. Do tego stopnia, że często ciężko odróżnić wierzących od niewierzących, bo wszyscy zachowują się mniej więcej tak samo. To “pogodzenie ze światem” było w zasadzie konieczne, jeśli radykalna religia miała mieć szansę zyskać poparcie polityków, umasowić się i zinstytucjonalizować.

    Z korzyściami łatwiejszej transmisji i wpływów poprzez osadzenie w kulturze idą jednak także minusy. Wolność sumienia sprawia, że ludzie zaczynają zadawać sobie pytania “Po co to?” i “Czy ja naprawdę w to wierzę?”. Takie okoliczności zaistniały na Zachodzie na przykład w latach 60. XX wieku wraz z kontrkulturą dzieci kwiatów. Przeczytałem sporo tekstów religijnych rozkminiaczy z tamtego okresu i ich wspólnym motywem było rozczarowanie i odrzucenie tego co wynieśli z domu. Katolicyzm, metodyzm, episkopalizm czy baptyzm były postrzegane jako miałkie, nic nie znaczące etykiety, bardziej zwyczaje, zbiory zasad współżycia społecznego i preteksty do rodzinnych spotkań przy stole.

    Popularne stało się wówczas poszukiwanie własnej tożsamości duchowej. Na masową skalę do zachodnich społeczeństw zaczęły przenikać tak zwane religie Wschodu (niekoniecznie w formie praktykowanej masowo w matecznikach). Eksperymentowano nie tylko z innymi religiami, ale także z innymi stanami świadomości, okultyzmem, psychodelikami, tworzono nowe wierzenia i sprawdzano czy można być uduchowionym bez religii. Ludzie pragnęli czegoś autentycznego, czegoś co wyznawali by ze względu na przekonanie i doświadczenie a nie dlatego, że ich przodkowie przyjechali z katolickiego/ luterańskiego/ anglikańskiego/ etc. kraju. Kierunek ten podchwyciły kolejne generacje kontestujących zastany porządek.

    O ile hippisi byli jeszcze dość pozytywni, to punkowa rewolucja lat 70 była mroczniejsza. “No Future” stało się hasłem pokolenia przekonanego, że świat dookoła nich jest sztuczny, plastikowy i nie ma żadnego sensu. Punk kontestował ślepe podążanie za normami społecznymi, autorytety, korporacje, konsumpcjonizm i stawiał na bycie autentycznym promując DIY. Oczywiście to spore uproszczenie, bo pomysłów na punka było wiele, że nie wspomnę o tym, iż dla wielu była to po prostu fajna zabawa bez żadnej ideologii. Czy może być coś odleglejszego od chrześcijaństwa, fundamentu porządku społecznego? Ale właśnie - czy samo chrześcijaństwo nie jest przypadkiem kontrkulturą?

    Powstało i ukształtowało się przecież jako alternatywa dla świata skupionego na służbie w armii, sprawowaniu nakazanych kultów, płaceniu podatków i byciu pożytecznym obywatelem. Jezus i apostołowie nie dostąpili zaszczytów, nie zrobili karier i nie założyli rodzin. Większość skończyła marnie, umierając bolesną śmiercią, zamęczona przez pogan i żydów. Ci widzieli ich jako szaleńców bredzących o końcu świata i Nowej Erze, bunt przeciwko zasadom na których oparty był ład społeczny i polityczny. Ok, można rozumieć chrześcijaństwo w ten sposób, ale jak trafić z tym do punków czy innych metali, dla których jest ono synonimem establishmentu i konwenansów? Radykalni protestanci? Owszem, dla wielu była to opcja.

    Dla innych jednak byli oni, jako niedawny wynalazek, nieautentyczni. Okazało się, że może to być nisza dla… prawosławia. Jedna z najbardziej zrytualizowanych form chrześcijaństwa zainteresowała sobą spontanicznych punków?! Kluczem okazał się monastycyzm. Nie zmienił się on wiele od czasu bliskowschodnich mnichów z III i IV wieku. W momencie gdy kościoły stawały się częścią imperialnego systemu, mnisi kontynuowali radykalniejsze formy chrześcijaństwa jako alternatywnej drogi życia. Święty Antoni czy Efrem Syryjczyk rozumieli religię nie jako mgliste obietnice życia po życiu czy spajanie społeczeństwa. Dla nich była to doświadczalna transformacja człowieka i radykalna droga życia.

    Antoni rozdał majątek, odrzucił społeczne normy i poświęcił się ciągłej modlitwie. Słupnicy spędzali swe życia na wysokich platformach. Efrem nie rozumiał jak ktoś kto dotknął Boga ma teraz wrócić do lepienia garnków. Jego wspólnoty żyły w celibacie, spędzając dnie na modlitwie i ascezie, które miały otwierać ich na bezpośrednie doświadczanie bóstwa. Ewagriusz propagował nieustanną modlitwę bez słów (praktykę podobną do Wschodnich medytacji). Za ich przykładem szły tysiące osób niewidzących dla siebie miejsca w tradycyjnych rolach społecznych. Ci ludzie budowali alternatywne społeczeństwo, co dobrze ilustruje ten cytat:

    I od tamtej pory w górach były klasztory, a mnisi zamienili pustynię w miasto, opuszczając rodzinne strony i zgłaszając się po obywatelstwo niebios.

    Mnichów i antysystemowe subkultury łączy nie tylko pogarda dla konwenansów, odrzucenie oczekiwań innych na rzecz bycia autentycznym, ale też zamiłowanie do prostoty i podobnej stylistyki. Spartańskie warunki w celach, skromny ubiór, DIY ikony i sznury modlitewne, długie brody, wszechobecne czaszki, cytaty wyrażające odrzucenie świata, powierzchowności i dóbr materialnych. Ciężko być bardziej metalowym od wielkiego schimnika w pełnym rynsztunku. W przeciwieństwie do modeli na pozowanych zdjęciach, które idą później na okładki albumów - oni noszą się tak naprawdę. To właśnie te rzeczy sprawiły, że Justin Marler, gitarzysta metalowego bandu Sleep z Kaliforni, zainteresował się prawosławiem.

    Miał o tyle łatwiej, że w Kaliforni funkcjonował już prawosławny klasztor założony przez konwertytów z pokolenia hippisów. Eugene Rose był prawdziwym dzieckiem epoki. Porzucił wyniesione z domu chrześcijaństwo i zainteresował się Dalekim Wschodem. Rozpoczął studia nad filozofią chińską, a był na tyle zdolny, że mógł uczyć się pod okiem Alana Wattsa, bożyszcza duchowych poszukiwaczy. Rose, zafascynowany taoizmem i buddyzmem, nauczył się starożytnych wariantów chińskiego żeby móc czytać historyczne traktaty w oryginale. W pewnym momencie Rose odkrył prawosławie, które pojawiło się w Kaliforni na szeroką skalę wraz z białymi imigrantami i biskupem Janem Maksymowiczem (późniejszym świętym).

    Eugene wkręcił się na tyle mocno, że nie skończyło się na byciu “zwykłym wiernym”. Prawosławna tradycja monastyczna zwana hezychazmem i stojąca za nią mistyczna teologia sprawiły, że sam zapragnął zostać mnichem. Udało mu się pozyskać pieniądze na zakup gruntów i razem z gronem podobnych sobie osób zaczął budować zespół klasztorny. Znaczna część mnichów była konwertytami, wielu miało podobną przeszłość jak Serafin (zakonne imię Rose’a), to znaczy wywodziła się z grup religijnych poszukiwaczy i była dość mocno obstukana zarówno w duchowych praktykach jak i teologicznych rozważaniach. Z racji tego mnisi założyli niemal równocześnie wydawnictwo religijne, które jest popularne nie tylko w Stanach.

    Marler trafił do Klasztoru Hermana z Alaski w 1991 roku. Mniszy styl życia i teologia prawosławna okazały się być mu na tyle bliskie, że zdecydował się porzucić karierę (jego zespół odniósł później sukces w USA). W późniejszym wywiadzie powiedział:

    Może się to wydawać dziwne, ale to [wstąpienie do klasztoru] było naprawdę naturalne. Istnieje wiele podobieństw między punkami a mnichami. Bieda, spanie na podłodze, nieprzejmowanie się tym jak Cię postrzegają, bycie uważanym za wyrzutka bo wyróżniasz się wyglądem. Moim zdaniem punki to ludzie poszukujący czegoś w życiu i muzyce. I to samo można powiedzieć o mnichach...

    Marler stwierdził, że skoro on znalazł odpowiedź na trapiące go pytania w prawosławiu to może być ono dobrą drogą także dla innych - mistyczną tradycją oferującą alternatywną drogę życia w stosunku do goniącego za uznaniem i bogactwem konsumpcyjnego społeczeństwa. Punki czy metale nie muszą wymyślać koła na nowo, bo przepis na nie już istnieje. Aby przebić się do nich ze swoim przesłaniem Marler postanowił… stworzyć punkowego zina z motywami prawosławnymi. Nazwał go Death to the World (Śmierć Światu), odwołując się do teologii świętego Izaaka Syryjskiego. “Światem” dla Izaaka były “pasje”, co w prawosławnej tradycji oznacza “patologiczne rządze”. Pisał on tak:

    Kiedy chcemy użyć zbiorczej nazwy na pasje nazywamy je światem [...] Mamy następujące pasje: umiłowanie bogactwa, pożądanie dóbr materialnych, żądze cielesne z których biorą się seksualne pasje, umiłowanie honoru prowadzące do zazdrości, pożądanie władzy, arogancja i duma z pozycji, pragnienie luksusowych ciuchów i ozdób, pociąg do sławy który jest źródłem resentymentu, urazy i strachu. Tam gdzie pasje nie działają tam świat staje się martwy… Ktoś powiedział o Świętych, że umarli za życia, bo choć byli żywi to nie żyli dla ciała. Zobacz która z tych pasji Tobą rządzi i na ile jesteś martwy.

    Zin był robiony ręcznie, sto procent DIY. Oprócz tekstów proponujących ascezę i modlitwę jako lek na pogoń za statusem, wypełniały go zdjęcia schimników, czaszek, bio męczenników, prowokującye cytatów z monastyków, a nawet klasyków ateizmu. Marler opierał się na pracach Rose’a, który postrzegał radykalny ateizm jako… wstęp do prawdziwego teizmu. Jego zdaniem wojujący ateiści byli jednymi z nielicznych, prawdziwych poszukiwaczy prawdy. Zamiast przyjąć, brzydko mówiąc, pierdololo oferowane przez akceptowalne społecznie formy religii, drążyli dalej i dzięki temu zachowywali szansę na autentyczne spotkanie z bóstwem. Bunt jest czymś dobrym, lepszym od przyjmowania wszystkiego jak leci “bo tak wypada”

    Marler przedstawiał prawosławie jako “The Last True Rebelion”, prawdziwy bunt odrzucający świat na rzecz pełnego zjednoczenia z Bogiem. Asceza i modlitwa nie są sztuką dla sztuki, a treningiem, który ma sprawić, że wierny będzie coraz bardziej receptywny na bożą łaskę. Nie chcę tu wchodzić mocno w teologię, ale w dużym skrócie chodzi o to, że celem jaki stawia Bóg człowiekowi jest przebóstwienie, dosłownie: stanie się Bogiem. Ambitnie? No i dlatego trzeba zaangażowania większego niż odurzanie się i kupowanie ciuchów dla “rebeliantów”. Death To The World stało się popularne, a jego wpływy nie ograniczają się do bycia ciekawostką - niektórzy muzycy i słuchacze pod jego wpływem przeszli na prawosławie.

    Pogląd, że religia powinna być autentycznym przekonaniem jest coraz popularniejszy na Zachodzie. Jest to jeden z czynników powodujących bezwyznaniowość. Liczba wiernych “z tradycji” spada i “wiernych z przekonania albo niewiernych” wzrasta. Badacze religijności Francuzów, z którymi wywiad miałem niedawno przyjemność czytać, uważają, że proces ten zmienia kościoły. Wypychane z kultury muszą powoli przechodzić na pozycje kontrkulturowe, bo główny nurt (przynajmniej w mocno świeckich krajach Zachodu) przestaje być chrześcijański. Możliwe, że doczekamy czasów, gdy historia chrześcijaństwa zatoczy koło i będzie się ono kojarzyło z buntem a nie fundamentem cywilizacji.

    #daszwiare #religia #prawoslawie #chrzescijanstwo #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #historia #zainteresowania #bekazkatoli (dla zasięgu)
    pokaż całość

    +: k.....k, Villard +28 innych
  •  

    #sztuka #malarstwo #art #obrazy #prawoslawie

    Wesołych świąt Bożego Narodzenia wszystkim prawosławnym mireczkom!

    Jerzy Nowosielski

    źródło: i.pinimg.com

    +: Z..........k, TheKa +33 innych
  •  

    Witajcie Mireczki i Mirabelki :)
    Kolorowe cerkwie są jednym z symboli Podlasia. Pod koniec lipca odwiedziłem ponad 20 cerkwi, które zebrałem w jednym wpisie. Wykopiecie? :)

    #antekpodrozuje #podlasie #polska #podroze #zainteresowania #ciekawostki #prawoslawie

    Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi znaleziskami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje
    lub dołączenia do mirkolisty
    pokaż całość

    źródło: 009.jpg

  •  

    Dasz Wiarę? Odc. 63, w którym okazuje się, że głupota jest chrześcijańską cnotą i prowadzi do świętości.

    Po przeczytaniu tytułu zapewne myślisz sobie, drogi czytelniku, coś w stylu: “kurła, nie przenoś mnie tu
    gimboateizmu11”. Uspokajam- to nie gimboateizm. Głupota o której mowa ma bowiem inne znaczenie. Bear with me. W prawosławiu istnieje specjalna kategoria ascetów zwanych “Głupcami Chrystusowymi” (grek. saloi, ros. iurodivye, pol.- jurodiwy). O ile “klasyczny” ascetyzm polega na odcięciu się od świata to jurodstwo celowo żyje w “świecie”. I, zgodnie z nazwą, zasadza się na robieniu głupot. Nie są to jednak zwykłe głupoty- są to głupoty dla idei, ad maiorem dei gloriam.

    Jako teologiczną podstawę jurodstwa podaje się zazwyczaj ten fragment pawłowego listu do Koryntian. Głupotą są tutaj boże zamysły, których ludzie nie rozumieją i dlatego biorą je za głupotę:

    Niechaj się nikt nie łudzi! Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga.

    Apostoł Paweł optuje za głupotą

    Cele jurodstwa są wielorakie. Jednym z nich jest poniżenie ascety. Raczej mało kto patrzy przychylnie na bełkoczącego, zarośniętego bezdomnego, prawda? A tak właśnie wyglądają jurodiwy, Jest to tłumaczone z jednej strony jako przezwyciężenie jednostkowej dumy, rozumianej tu jako “matka wszystkich grzechów” (patrz finał Adwokata Diabła). Z drugiej strony jurodstwo to także sposób na podkreślenie obecności Boga w każdym, nawet “najgorszym” człowieku i ważności jednostki. Bezdomy, szalony żebrak może być natchniony przez Boga i użyteczny w celu jaki Stwórca postawił przed stworzeniem.

    Robienie pozornie szalonych lub głupich rzeczy ma także służyć wyrywaniu ludzi z ich przyzwyczajeń. Celem jest natchnienie obserwatora/ słuchacza aby zastanowił się, wyszedł z domyślnego stanu w którym jego zachowanie i myśli wynikają z bezmyślnego podążania znanymi sobie ścieżkami. Myślenie o sprawach które wydawały się oczywiste ma zaś pomóc wiernym znaleźć Prawdę (wielką literą!) czyli Boga. Co ciekawe- niekonwencjonalne zachowania dotyczą także spraw religijnych, co w mocno sformalizowanym i zrytualizowanym prawosławiu prowadziło czasem do podejrzeń jurodiwych o herezję.

    Tradycja upatruje korzeni jurodstwa u starotestamentowych proroków, którzy działali według mądrości osiedli: “albo grubo, albo wcale”. Na przykład Izajasz miał jakoby wędrować przez trzy lata bez obuwia i odzienia po pustyni, zwiastując w ten sposób niewolę egipską. Ezechiel z kolei otrzymał od Boga polecenie jedzenia placka pieczonego publicznie na “nawozie ludzkim” i odprawienie dziwacznej, publicznej pokuty (miłosierny Bóg w końcu jednak zezwolił Ezechielowi piec placki na nawozie wołowym). Z kolei Ozeasz, na rozkaz boży, poślubił prostytutkę, która powiła dzieci będące owocem jej “kariery”. Przy okazi Bóg zabronił Ozeaszowi konsumpcji związku.

    Ikona przedstawiająca proroka Ezechiela

    Zdaniem uczonych (a przynajmniej części z nich) jest to dość naciągana interpretacja. Tradycja ma na ten temat inne zdanie. Kolejne, biblijne wzmianki które można zrozumieć jako mówiące o Głupcach pochodzą także z pism św. Pawła:

    my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. Aż do tej chwili łakniemy i cierpimy pragnienie, brak nam odzieży, jesteśmy policzkowani i skazani na tułaczkę, i utrudzeni pracą rąk własnych. Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i odrazą dla wszystkich aż do tej chwili.

    Co jest dość trafnym opisem ideału Głupca dla Chrystusa, które to określenie pada tam wprost. Przeciwstawienie “głupoty” zawierzenia Jezusowi filozofii odwołującej się do rozumu było motywem który czasem pojawia się u Ojców Kościoła. Oczywiście w ich mniemaniu to właśnie przedkładanie Rozumu nad Objawienie było głupotą, bo przecież Bóg wie najlepiej. To nazywanie siebie głupcem było więc czymś w rodzaju używania “słowa na n” przez Afroamerykanów w stosunku do siebie samych. Jan Chryzostom, ojca kościoła, pisał tak:

    Kiedy Bóg coś objawi, trzeba to przyjąć z wiarą i nie dzielić włosa na czworo [...] Niech mnie nazywają […] głupcem w Chrystusie a będę dumny z tego miana jak z korony zwycięzcy. Ponieważ dzielę to miano z Pawłem, który powiedział: “Jesteśmy głupcami dla Chrystusa”.

    Jan Chryzostom wyjaśnia na czym polega chrześcijaństwo

    Pierwszym kanonizowanym Głupcem by Symeon (VI wiek). Hagiografia podaje, że zaczynał on jako “zwykły” asceta, niejako ukazując jurodstwo jako wyższy lvl. Żyjąc na pustyni Symeon osiąga apatheię (“wolność od patologicznych rządz”). Zaraz potem Bóg poleca mu żyć wśród ludzi i nawracać. Natchniony uznaje, że najlepsze efekty osiągnie uchodząc za szaleńca. Wkracza do Emesy wlokąc ścierwo psa. Ludzie uznają go za wariata i częstują gradem kamieni. Symeon lekce sobie waży ich ataki i wkracza do kościoła. Po zapaleniu wotywnych świec, obrzuca zgromadzonych na liturgii wiernych orzechami, za co spotyka go srogi oklep od bogobojnej owczarni.

    Następuje seria zdarzeń która jednoznacznie ukazuje mieszkańcom, że mają do czynienia ze świrem. Dzieje się jednak coś dziwnego, bo rzeczony świr zaczyna dokonywać cudów, wygania demony i przewiduje przyszłość. Ukrywa się jednak z pobożnością aby zwalczyć pychę a jego świętość i religijne życie wychodzą na jaw dopiero po śmierci. Żywot świętego Symeona dobrze oddaje ideał Głupca Chrystusowego i wyznacza pewien kanon zachowań dla naśladowców. Oprócz dziwacznego zachowania i ukrywania się z pobożnością Symeon jest agresywny i głośny a nawet w otwarty sposób łamie zasady religijne (np. jedząc mięso w post).

    Symeon z ziomeczkiem
    Mimo to zostaje kanonizowany przez kościół ortodoksyjny, a za nim podobni doń asceci- Izydora, Serapion, Besarion Cudotwórca, Tomasz czy Andrzej z Konstantynopola. Z czasem jednak hierarchia bizantyjska zaczyna patrzeć na Głupców z rosnącą podejrzliwością. Utrudnia im życie, nasyła władze, a duchowni gromią takie zachowania. Wg. badaczy do X wieku zjawisko Głupców praktycznie zamiera wśród bizantyjskich chrześcijan. Głupcy ogłoszeni świętymi są jednak nadal czczeni i, jako bliscy ludowi, cieszą się popularnością, a poświęcone im hagiografie są poczytne.

    Prace te trafiają w końcu na Ruś Kijowską, która przyjęła chrzest z Konstantynopola. Tam Głupcy zyskują nowe życie. Literackie źródła świadczące o ich popularności pojawiają się w XIV wieku. Motyw trafia na podatny grunt, bo tradycja chrześcijańska splata się z ludowym Iwanem Durakiem (Głupkiem). W przekazach Iwan jest prostaczkiem, niezbyt lotnym, ale cieszącym się nadprzyrodzoną opieką. Koniec końców, to on okazuje się tym dobrym i uczciwym (motyw ten często przewija się rosyjskiej kulturze, także współcześnie, np. 25/17- Русский подорожник).

    Głupiec Chrystusowy na obrazie Surikowa

    Niektórzy z jurodiwych, mimo bycia dość szorstkimi w obyciu, cieszyli się dużym szacunkiem i sławą. Dobrze widać to w zapiskach XVI wiecznego angielskiego posła wizytującego dwór cara, Gilesa Fletchera.

    [...] posiadają oni eremitów, których zwą świętymi mężami, a którzy z powodu swego stylu życia są jak gimonsofiści [nadzy mędrcy] choć nie dorównują ich wykształceniu. Mają oni w zwyczaju chodzić nago, w samej przepasce biodrowej, nieostrzyżeni. Wielu z nich nosi żelazne łańcuchy lub kołnierze. Chodzą tak nawet w środku bardzo mroźnej zimy. Są brani za proroków i świętych i z tego powodu mogą mówić co im się podoba, nawet o samym Najwyższym [...] jeśli któryś z nich zabierze coś ze sklepu bez płacenia, kupiec uważa, że spotkało go wielkie błogosławieństwo [...] Pewnego razu jeden z nich chodził nago po Moskwie i wykrzykiwał hasła przeciwko państwu i rządzącym [...] Kilka lat temu zmarł jeden z nich zwany Wasylem, który otwarcie krytykował cara za jego opresje i okrucieństwa wymierzone w lud [...]

    Wspomniany we fragmencie Wasyl to Wasyl Błogosławiony (tak, ten z Kremla) a car to Iwan Groźny, który krwawo rozprawiał się z krytykantami. Nawet on nie odważył się jednak ruszyć Wasyla. Popularni jurodiwy byli postrzegani jako święci i personifikacja prostego ludu. Nie znaczy to jednak, że każdy jurodiwy był uwielbianym “celebrytą”. Wybaczcie autorsko- amatorską antropologię, ale porównałbym ich do muzyków rockowych. Skandalistów jest (było) tam co niemiara, ale podziw udało się zaskarbić tylko niektórym. I podobnie jak z gwiazdami rocka, oprócz fanów są też hejterzy (to raczej hiphopowe określenie, ale co tam).

    Duch Ludu, obraz Nestorova

    Dla części ludzi sposób zachowania i komunikacji Głupców były nie do przyjęcia. Uważali ich nie za świętych dążących do unii z Bogiem, a za szalonych i szkodliwych. Szczególne kontrowersje wzbudzały takie akcje jak przebywanie w towarzystwie prostytutek czy wchodzenie w samej przepasce do cerkwi czy agresywne zachowanie. Zdarzały się przypadki pobić i samosądów na Głupcach (że już nie wspomnę o wyzwiskach i groźbach). Była to jednak część ich sposobu bycia- wszak jurodstwo polegało także na poniżeniu. Sława i uznanie były wypadkiem przy pracy, pogarda czy przemoc były normą.

    Kolejną rzeczą która mogła wpakować Głupca w kłopoty był antyklerykalizm. Jako asceci i odrzucający konwenanse często krytykowali kler jako zbyt skupiony na rytuałach i hierarchiach. Ponadto zdarzało się, że ich poglądy religijne odbiegały od oficjalnych. Głupcy zdają się balansować na granicy ortodoksji i herezji oraz ludowych wierzeń i i instytucjonalnej religii. Zdaniem niektórych badaczy kanonizacje jurodiwych to próby zawłaszczenia ludowych świętych, mające na celu przybliżyć oficjalną religię do ludowej. Pojawiają się jednak inne głosy wskazujące, że Głupcy nie atakowali cerkwi jako takiej, a starali się eksponować duchową, praktyczną stronę religii w miejsce ceremonialno- dogmatycznej.

    Cerkiew Świętego Wasyla na Kremlu

    Ruska cerkiew beatyfikowała około 40 osób będących Głupcami. Tradycja ta jest tam żywa przy czym w XIX wiek Rosja była świadkiem eksplozji popularności Głupców- zarówno na wsiach jak i w miastach. Literatura tego okresu zaświadcza o popularności jurodstwa. Postacie takie przewijają się u Tołstoja, Dostojewskiego, Uspienskiego czy Leskowa. Kres masowości tego zjawiska kładą komuniści i ich walka z religią. Jako się rzekło Głupcy nie zniknęli- w ruskim prawosławiu istnieją bowiem po dziś dzień.

    #daszwiare #religia #chrzescijanstwo #prawoslawie #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #zainteresowania #historia #rosja
    pokaż całość

    +: P................k, johnnyFiftyFIve +33 innych
  •  

    Dasz wiarę? Odcinek 62, w którym szukamy prawdziwe zachodnich wartości na Wschodzie.

    Każdy kto chociaż pobieżnie śledzi społeczno- polityczne życie Zachodu (Europa + kraje anglosaskie) musiał zauważyć pojawienie się ruchów odrzucających liberalne status quo. Z racji nacjonalistycznej retoryki i odrzucenia mainstreamowej prawicy ruchy te ochrzczono mianem alt-rightu, alternatywnej prawicy. Jest ona dość zróżnicowana ideologicznie, ale jednym z powtarzających się motywów jest przekonanie, że Zachód (różnie definiowany) upada.Jednym z przejawów tego kryzysu ma być rzekoma demoralizacja. Z tego powodu część alt-rightu szuka oparcia w religii wierząc, że jest ona ważna w dbaniu o moralność społeczeństwa.

    Podejścia różnią się znacząco- od klasycznie wierzących, przez mistyków do otwartych ateistów traktujących sprawę instrumentalnie. Różne są także preferencje co do religii. Mamy tradycjonalistycznych chrześcijan (często jednak chodzi o “tradycję wynalezioną”), neopogan a nawet konwertytów na islam uważających, że tylko pod sztandarem proroka można przywrócić Zachodowi rzekomo utraconą wielkość. Pewną popularnością (zwłaszcza w USA) cieszy się także… cerkiew prawosławna. Jest to pokłosie tego, że część zwolenników alt-rightu idealizuje inne kultury i tradycję. Paradoksalne, ale logiczne. Skoro u nas rządzi marksizm/ neomarksizm/ postmodernizm, to Zachód jest zdegenerowany. Pojawia się wówczas potrzeba wskazania tej “dobrej” kultury.

    Działacze patriotyczni na marszu w Charlottesville.

    Podobny mechanizm można było (o ironio!) zaobserwować w przypadku zachodnich marksistów doby zimnej wojny. Kapitalizm jak wiadomo degeneruje, prowadzi do nędzy i zniewolenia, ale taki maoizm? Maoizm to przyszłość świata! Co?! Wcale nie wymordowali, a nawet jeśli to w USA biją murzynów! Obiektem westchnień dla części amerykańskiego alt-rightu stała się Rosja. Jak to możliwe? Amerykańska debata jest mocno zafiksowana na rasie. Wraz z biegiem czasu status “w pełni białych” nadawano kolejnym grupom, np. katolikom (pierwotnie KKK był wymierzony także w nich) czy Słowianom. Ponadto- amerykański protestantyzm wykształcił na masową skalę zjawisko zwane chrześcijaństwem nie- lub ponad- denominacyjnym. To czy identyfikujesz się jako katolik czy jako nowonarodzony episkopalianin przestaje mieć znaczenie.

    Stąd wielu alt-prawicowców rozumie cywilizację Zachodu po prostu jako “białe chrześcijaństwo”. Rosjanie są biali? No są. Są chrześcijanami? No są. Komunizm się skończył? No skończył. Wniosek? Rosja jest przedstawicielem cywilizacji europejskiej. Przekaz ten wzmacniają sami zainteresowani. Rosyjska propaganda przedstawia Rosję jako kraj stojący na straży wartości chrześcijańskich i walczący z demoralizacją. Ironią jest tutaj fakt, że “w domu” Putin ochoczo pielęgnuje dziedzictwo ZSRR, bo część rosyjskiego społeczeństwa idealizuje czasy Sojuza. Że nie wspomnę o aborcjach, alkoholizmie, narkomanii, AIDS, wahabickiej Czeczeni, masowych migracjach z Azji Środkowej, biedzie, korupcji etc.

    Uznanie religii za istotną w walce ze “zgnilizną” i fascynacja Rosją nie tłumaczą w pełni zainteresowania prawosławiem wśród części alt-rightu. Prawosławie łączy w sobie wiele nurtów- od mistyczno- panenteistycznych, przez ludowe, po skrajnie tradycjonalistyczne i nacjonalistyczne (wiele z nich miesza się ze sobą). Amerykańskie prawosławie jest także mocno poszatkowane jurysdykcyjnie. Istnieje także wiele grup niekanonicznych. Dodatkowo prawosławie ma długą tradycję decentralizacji- biskupi często nie byli w stanie kontrolować swoich jurysdykcji- stąd duży udział “ludu” w zarządzaniu. Z racji istnienia wielu nurtów można przyciągać różne środowiska. Prawosławie jest w USA atrakcyjne dla katolików tęskniących za tradycją.

    To uczucie kiedy godzisz cara z jego zabójcami.

    Dla protestantów szukających pierwotnego kościoła. Dla ludzi zorientowanych raczej na kontemplacyjne doświadczenie religijne (hezychazm). Dla ludzi rozczarowanych politycznym zaangażowaniem religii. I tak dalej. W ramach tych opcji istnieje także nurt nacjonalistyczny- reakcyjny. Odrzuca zgniły modernizm i głosi konieczność powrotu do hierarchii, porządku, wspólnoty i zasad (rzekomo utraconych). Nietrudno zauważyć, że jest on potencjalnie atrakcyjny dla zwolenników alt-rightu. Zaraz, kościół katolicki czy protestanci też mają wspólnoty zorientowane “tradycyjnie”, prawda? Tak i one też cieszą się pewną popularnością, ale dla niektórych są nie do przełknięcia. Powody są różne.

    Prawosławie, obok miafizytyzmu, jest autentycznie najmniej zmienionym, historycznym wyznaniem. Do tego stopnia, że wiele cerkwi odprawia nabożeństwa w wymarłych językach. Kolejnym “atutem” jest wspomniane poszatkowanie jurysdykcyjne. W USA nie ma jednej, panprawosławnej organizacji kościelnej. Niby istnieje OCA (Orthodox Church of America) ale jej autokefalia nie jest powszechnie uznana. Niemal każda lokalna cerkiew ma sieć biskupstw i parafii w USA (co jest niekanoniczne). Kontrola jest słaba i często ogranicza się do finansów. Sieć parafialna jest rozproszona i nawet miejscowi mają słabe rozeznanie w tym co się dzieje w interiorze. Wiele parafii jest zatem mocno autonomiczna. I to działa na korzyść lokalnej wspólnoty bo może ona być tę wersją prawosławia która najlepiej trafia do lokalsów.

    Konwertyta zna tylko ten wycinek który ma u siebie. Łatwo tutaj o idealizację zwłaszcza, że żeby dowiedzieć się o brzydszych stronach trzeba by znać grekę, arabski czy rosyjski albo czytać akademickie opracowania. Katoliccy tradsi mają ten problem, że wielu biskupów (nawet papież) głosi poglądy progresywne. Oczywiście robią fikołki mające jakoś tłumaczyć ich bycie w kościele mimo konfliktu z hierarchią (której są winni posłuszeństwo) czy soborem watykańskim II (nieomylnym z definicji). Część ludzi jednak tego nie kupuje. Do tego dochodzi tradycyjna niechęć (zwłaszcza na południu) do katolicyzmu. Protestantyzm ma podobny “problem”- wiele kościołów jest jeszcze bardziej progresywna. Nowsze grupy potrafią być mocno reakcyjne, ale co to za tradycja co ma 100 czy 200 lat?

    Boska Liturgia Świętego Jana Chryzostoma liczy sobie prawie 1600 lat.

    Dodatkowo media co chwila donoszą o kolejnych skandalach seksualnych i finansowych u katolików i protestantów. Jest ich co niemiara, bo katolicyzm i protestantyzm to ogółem ~60% populacji USA. Prawosławni to około ~1%- totalna egzotyka, dziennikarze często nie wiedzą co to jest i skandale te są o wiele mniej nagłośnione. Skandale z krajów- matek zazwyczaj nie trafiają na pierwsze strony gazet, bo amerykanocentryzm i kogo obchodzą spory o pieniądze na katedrę w Bukareszcie skoro mało kto wie co to jest Bukareszt? O propagowanie pozytywnych informacji dbają zaś same cerkwie. Istnieją także grupy niekanoniczne, na przykład starokalendarzowe. Tam w ogóle jest jazda bez trzymanki.

    Są to małe grupki, połączone w coś na kształt federacji z hierarchią, ale więzy te są często formalne i ograniczają się do wymienienia metropolity/ biskupa w dyptychach. Pole do nadużyć jest tutaj olbrzymie- prawosławiem jest to co lokalny lider mówi, że nim jest. Amerykanie nie bardzo się w tym orientują. Stąd łatwiej jest podejść potencjalnego konwertytę niż tym katolickim tradsom, których wierność tradycji postawiła za nawiasem oficjalnego katolicyzmu. Grupy te są bardzo oddane i działają często sprawniej niż kanoniczne. Amerykańskie prawosławie jest też coraz bardziej misyjne.

    Przez lata cerkwie ograniczały się w zasadzie do posługi dla wspólnot imigranckich i ich potomków. To się jednak zmieniło- dla wielu ludzi z tej grupy religia była dodatkiem do tożsamości. Wraz z amerykanizacją młodszych pokoleń zaczęły one odpadać od cerkwi. Amerykańskie prawosławie ma niższy retention rate (% wychowanych w wierze którzy wyznają ją jako dorośli) niż katolicyzm (53% - 59%). Większość konwertytów to ex protestanci ze wspólnot które mocno stawiają na ewangelizację.- stąd starają się oni nawracać ludzi ze swojego otoczenia i promować swoją nową religię. Wg. danych cytowanych przez Baltimore Sun 70% członków amerykańskiej cerkwi antiocheńskiej to konwertyci. Dla wspomnianego OCA ten współczynnik to 50%. I tak w USA mariażu nacjonalistycznych nurtów prawosławia i części skrajnej prawicy stał się możliwy.

    Rosja broni chrześcijaństwa.

    Oczywiście nawet nie próbuję sugerować, że wszyscy czy większość amerykańskich konwertytów to naziści szukający podbudowy dla swojej ideologii. Jak wspomniałem wcześniej- prawosławie jest w USA atrakcyjne dla różnych grup. Zdarzają się nawet nawróceni buddyści/ hindusi/ new-age-hippisi, którzy zainteresowali się cerkwią przez jej praktyki kontemplacyjne. Przenikanie się obydwu grup jest jednak faktem i część skrajnej prawicy dostrzega w prawosławiu sojusznika na froncie walki z “lewactwem”. Najlepiej oddać głos samym zainteresowanym (poniższa wypowiedź pochodzi ze skrajnie prawicowego serwisu Vanguard News Network):

    Koniec końców prawosławne kraje pozostały bardziej jednolite rasowo i kulturowo niż laickie lub, co gorsza, protestanckie. Prawosławie jest jednym z najważniejszych powodów dla którego Grecy, Rosjanie czy Serbowie rozumieją kwestię żydowską lepiej niż jakikolwiek członek Twojego studenckiego klubu ateistów.

    Sytuacja w USA nie jest zresztą wyjątkowa, bo podobne rzeczy działy się (i dzieją) “w domu”. Współcześnie znane są związki Złotego Świtu z częścią duchowieństwa greckiego. Wielu ukraińskich duchownych otwarcie popiera nacjonalistów oraz ich ataki na cerkwie i laikat wierny moskiewskiej metropolii. Podobnie rzecz ma się w Rosji gdzie istnieje nie tylko sojusz z Putinem, ale także sojusze części duchowieństwa z organizacjami nacjonalistycznymi, które są na tyle silne, że wpływają na centralne władze (np. Narodny Sobor). Hierarchia w USA długi czas nawet nie zdawała sobie sprawy z występowania takiego zjawiska. Amerykańska opinia publiczna której “prawosławny” (ang. “orthodox”) kojarzy się raczej z żydami też nie.

    Pierwsze doniesienia na ten temat pochodziły od organizacji antyrasistowskich. Na demonstracjach organizowanych przez skrajną prawicę zaczęła pojawiać się symbolika prawosławna (charakterystyczne krzyże z trzema belkami czy przeróbki konfederackich flag z hasłem IC XC NIKA- Jezus Chrystus Zwycięzca). Rosnąca widoczność skrajnej prawicy sprawiła, że Rada Kanonicznych Cerkwi w USA wydała w 2017 roku rezolucję potępiającą rasizm i nienawiść na tle etnicznym. To jednak za bardzo nie przeszkadza części “wiernych”. Nawet w przypadku imiennych ekskomunik (co miało miejsce np. w przypadku grupy TradYouth) mogą sobie zawsze pójść do starokalendarzowych/ innych niekanonicznych cerkwi i dalej uważać się za prawosławnych.

    #daszwiare #chrzescijanstwo #usa #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #prawoslawie #zainteresowania #religia
    pokaż całość

    +: ranunculus, P................k +23 innych
  •  

    #muzyka #muzykaklasyczna #muzykapowazna #prawoslawie

    Kontynuując wątek synestezji w muzyce...

    [ Piotr Czajkowski — Liturgia św. Jana Chryzostoma, op. 41 nr 6, Hymn cherubiński, Orkiestra Ministerstwa Kultury ZSRR pod batutą Walerija Poljańskiego ]

    #usiadzminasluchawkach
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #liturgicznywykop

    Prawie 2 lata temu pisałem o paliuszu (tę notatkę możecie przeczytać tutaj )

    Dzisiaj poszerzę tamten wpis o kilka innych ciekawostek, dorzucę coś o racjonale i wschodnim omoforionie.

    Ale po kolei. Paliusz jest to szata w postaci białej wełnianej wstęgi z czarnymi (lub czerwonymi) krzyżami greckimi noszonej na szyi, nakładanej na ornat przez metropolitę tylko i wyłącznie w jego metropolii (za wyjątkiem papieża, on w paliuszu chodzi jak chce). W ciągu 3 miesięcy od zostania metropolitą taki abp musi o paliusz poprosić Ojca Świętego i go otrzymać. Jeśli metropolita umrze to jest grzebany ze swoim paliuszem, a kolejny dostaje swój własny. Zmieniając metropolię, stary paliusz jest nieużywany, a ten metropolita musi otrzymać nowy. Jak widać to bardzo osobisty element stroju liturgicznego.

    pokaż spoiler Benedykt XVI przywrócił rozróżnienie na paliusz metropolity i paliusz papieski, ten drugi winien mieć wyhaftowane czerwone krzyże w miejsce czarnych; oprócz tego papież Benedykt używał antycznego kroju tej szaty, bliższego wschodnim omoforionom


    Ciężko ustalić genezę paliusza. Część historyków i liturgistów dostrzega podobieństwo do żydowskiego efodu, inni wskazują bardziej prawdopodobne źródło - wyżsi urzędnicy cesarstwa rzymskiego nosili togi ozdabiane purpurowymi wstęgami. W takim wypadku paliusz dodatkowo byłby znakiem władzy i uhonorowania. Od IV wieku nosili go wyłącznie papieże, a od VI także inni biskupi. W końcu wykształcił się nam współcześnie znany zwyczaj noszenia go jedynie przez metropolitów w swoich metropoliach i przez papieża, gdzie mu się podoba.

    Ponieważ paliusz jest tkany z wełny owiec hodowanych specjalnie do tego w opactwie Tre Fontane, toteż jego symbolika odnosi się właśnie do bycia pasterzem. Do brania owieczek na swoje barki. Ma przypominać metropolitom, że wzorem Chrystusa są pasterzami, że mają zawsze szukać zbłąkanych owieczek i pomóc im wrócić do owczarni.

    pokaż spoiler Jako bonusową ciekawostkę dorzucę genezę nazwy opactwa. Według legendy to tutaj ścięto św. Pawła apostoła. Gdy jego głowa potoczyła się po ziemi, zdążył jeszcze 3 razy powiedzieć "Chrystus", a w tych trzech miejscach gdzie odbiła się jego głowa wytrysnęły źródła ¯\\_(ツ)_/¯


    A teraz o ciekawej i dziwnej tradycji powstawania paliuszy. Jak już wspomniałem tkane są z wełny owieczek hodowanych w opactwie Tre Fontane. 21 stycznia, we wspomnienie św Agnieszki, dwa baranki są przynoszone do bazyliki watykańskiej. Te baranki są specjalnie ozdobione: jeden czerwonymi różami i napisem "SAM" (Święta Agnieszka Męczennica), drugi białymi różami i skrótem SAV (Święta Agnieszka Dziewica). W Sali Klementyńskiej są błogosławione przez papieża. Potem są przekazane siostrom benedyktynkom z klasztoru św. Cecylii na Trastevere w Rzymie, gdzie są hodowane i strzyżone. Z wełny tka się paliusze, które 28 czerwca, w I Nieszpory uroczystości Apostołów Piotra i Pawła, zostają złożone w specjalnym kufrze na całą noc. Następnego dnia podczas mszy świętej są wręczane przez papieża metropolitom.

    pokaż spoiler Nie każdy tutaj ogarnia czym są I Nieszpory, więc to też wyjaśnię. I nieszpory są sprawowane po zmroku w wigilię danego święta. Każde święto o randze uroczystości (czyli najwyższej możliwej) ma I Nieszpory i jest to faktyczny początek danej uroczystości


    To teraz pora na racjonał. Jest to dziwna szata liturgiczna, ponieważ symbolikę i funkcję przejęła od paliusza, ale jest używana w tylko 4 diecezjach (Eichstätt, Kraków, Paderborn i Nancy-Toul) na całym świecie. Wyrosło to ze zwyczajów lokalnych. Tutaj mamy ten problem, że każdy z tych 4 racjonałów jest nieco inny. Najłatwiej znaleźć zdjęcia i informacje o racjonale biskupów krakowskich, czyli o tym uszytym przez Jadwigę Adegaweńską. Niestety o pozostałych wiem sporo mniej i niestety liturgiści racjonałom nie poświęcają jakiejś zbytniej uwagi, skoro to w gruncie rzeczy taki paliusz, tylko, że nie.

    Wspomnijmy jeszcze o omoforionie, czyli wschodnim odpowiedniku paliusza. Tak samo jest to biała wstęga z owczej wełny, tylko że nieporównywalnie większa. Taką samą ma symbolikę, lecz używany jest przez wszystkich biskupów, a co by był bardziej chaotycznie Kościół Grekokatolicki używa również zwykłych paliuszy, ale tylko w przypadku metropolitów. Czyli u nich mamy dwie różne szaty, z dwóch różnych tradycji, używane obok siebie, ale inaczej. No bo czemu nie ¯\_(ツ)_/¯

    Na zdjęciu: wizerunek ikonograficzny św Wojciecha; białą wstęga z krzyżami to właśnie omoforion

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #historia #katolicyzm #prawoslawie #religia #liturgia
    pokaż całość

    źródło: slowikon.pl

  •  

    Cerkiew pw. św. Borysa i Gleba z XII w. w Grodnie na Białorusi. W 1853r część osunęła się do rzeki Niemen i odbudowano ją drewnianą. #katolicyzm #prawoslawie #architektura

    źródło: b216040_bialorus_grodno_cerkiew_pw_sw_borysa_i_gleba_z_xii_w.jpg

  •  

    Po natknięciu się na wpis @MichalLachim dotyczącym malowideł w cerkwi przemycających w swojej treści przekaz propagandowy, skojarzyłem inny przykład takiej samej manipulacji również zza naszej wschodniej granicy. W tym przypadku chodzi o ikonę z kościoła grekokatolickiego w zachodniej Ukrainie, która również przedstawia postać Putina w skrajnie odmiennej formie. Kolejny przykład na to jak wykorzystywana jest religia do sterowania naiwnymi ludźmi i manipulowania nimi dla czyichś interesów.

    #neuropa #4konserwy #rosja #prawoslawie #bekazkatoli
    pokaż całość

    źródło: i.redd.it

  •  

    Dasz Wiarę? Odc. 61, w którym próbujemy zjednoczyć chrześcijan a kończymy na pełzającej wojnie domowej.

    Rzadko triggerują mnie internetowe głupoty. Jednak tekst pewnego wykopka o tym, że tolerancja religijna była jedną z głównych przyczyn upadku RON mnie striggerował. Wczesnonowożytna Polska była przez pewien czas tolerancyjnym krajem na tle sąsiadów (inna sprawa, że wynikało to w dużej mierze ze sporej ilości protestantów wśród elity). Ten stan rzeczy zmieniał się jednak wraz z rośnięciem w siłę kontrreformacji*. Symbolem końca “kraju bez stosów” miało być wygnanie Braci Polskich w 1658 roku. Konflikt którego religia była ważnym elementem, a który okazał się być pocałunkiem śmierci dla I RP, zaczął się jednak dużo wcześniej.

    Dokładniej to w 1596 roku, wraz z Unią Brzeską i próbą jej narzucenia prawosławnym. W tym odcinku opowiemy sobie o rzeczonej unii, ale w kolejnych odcinkach opiszę także konsekwencje. Zacznijmy od początku. Zainteresowanie Rzymu prawosławną Rusią wzrosło wraz z reformacją i przyłączeniem litewskiej Ukrainy do Korony (po unii lubelskiej). Nieco paradoksalnie, Księstwo Litewskie było raczej państwem ruskim. Znaczną część jego elit i społeczeństwa stanowili rusińscy wyznawcy prawosławia. Katoliccy Wielcy Książęta akceptowali ten stan rzeczy, bo konfesjonalizacja** nie była wówczas zbyt widoczna.

    Sytuacja zaczęła się jednak powoli zmieniać. W Koronie rosły wpływy kontrreformatorów, próbujących podporządkować papiestwu przedstawicieli innych wyznań. W ewentualnym zażegnaniu schizmy z prawosławiem dostrzegali oni szansę na wzmocnienie katolicyzmu, osłabionego sukcesami protestantów. Propagatorami idei unii byli w XVI wiecznej Polsce np. Antonio Possevino, legat papieski, czy Piotr Skarga, wpływowy jezuita. Zachodnia infiltracja ziem ruskich uświadomiła prawosławnym konieczność reformy.Dostrzegali oni lepszą organizację i edukację “łacinników” oraz zapał misyjny.

    RON po Unii Lubelskiej

    Religia była wówczas kwestią tożsamości. Wierni nie mieli raczej pojęcia o teologii- identyfikowali się przede wszystkim z rytuałami i zwyczajami. Pierwszy konflikt z prawosławiem w Koronie spowodowany był wprowadzeniem kalendarza gregoriańskiego na Rusi. Juliański podkreślał starożytność wiary prawosławnej, stąd wiele cerkwi olało zarządzenie o reformie. W Boże Narodzenie 1583/4 roku katolicy próbowali przeszkodzić w świątecznych liturgiach sprawowanych we lwowskich cerkwiach. Doszło wówczas do zamieszek.

    Strona prawosławna zażądała respektowania swoich zwyczajów. Król wydał wówczas specjalne rozporządzenie gwarantujące możliwość obchodzenia świąt po staremu. Presja ze strony katolików nie była jedynym problemem cerkwi. Kolejnym była jurysdykcja. Kijów był pod zwierzchnictwem patriarchy Konstantynopola, bo Bizancjum stało za chrztem Rusi. Upadek Cesarstwa w XV wieku i szukanie sojuszu z papiestwem przez część duchowieństwa greckiego doprowadziły jednak do spadku prestiżu patriarchatu. Rusińska cerkiew de facto rządziła się więc sama, a metropolitę (najważniejszego biskupa) wybierano na lokalnych synodach.

    W 1588 roku patriarcha Konstantynopola, Jeremiasz, odwiedził Kijów i powołał swojego legata, który miał mieć ostatnie słowo w lokalnych sprawach. Wywołało to oburzenie części duchowieństwa. Pojawiły się głosy o konieczności reformy i uzyskania prawa do samorządu. Kolejnym czynnikiem wzmagającym zapał hierarchii był przemożny wpływ rusińskich magnatów na cerkiew. Np. nie posiadała ona prawa do wielu budynków i ziem którymi na co dzień się posługiwała. Według lokalnego zwyczaju należały one do darczyńcy. Zdarzały się czasem przypadki odbierania miejsc kultu i sprzedawania ich przez szlachtę.

    Skarga poucza króla i możnych

    Z punktu widzenia laikatu problemem rusińskiego prawosławia była kiepska kondycja moralna i słabe wykształcenie kleru. Prawosławni księża mieli dzieci i nierzadko dziedziczyły one stanowisko. W wyniku tego księża często nie byli zainteresowani religią. Problemem była także symonia, czyli kupowanie godności kościelnych (np. aby objąć bogate biskupstwo). Świadomość świeckich rosła czego przejawem były bractwa cerkiewne. Dbały one o formację laikatu i naciskały na hierarchię w sprawach dobrego prowadzenia się duchownych.

    To właśnie bractwa, wobec kryzysu hierarchicznej cerkwi, brały w dużej mierze na siebie nauczanie wiary i praktyk. Niektóre z nich wprost mówiły o odrzucaniu biskupów, którzy nie byli wierni cerkiewnym zasadom. To one organizowały wydawnictwa religijne, działalność charytatywną i to one starały się przeciwstawiać katolickiej i protestanckiej działalności misyjnej. Rywalizacja o wiernych ożywiła rusińskie życie intelektualne. Pisarze religijni zaczęli tworzyć prace polemiczne, które odpowiadały na zarzuty katolików i protestantów.

    Niektórzy możni również zainteresowani byli reformą. Widzieli siebie jako protektorów cerkwi, która łączyła ich z ludem i zwiększała ich niezależność od Korony. Największym “dobrodziejem” prawosławia był ród Ostrogskich, który stworzył ważny religijny ośrodek intelektualny w Ostrogu. Możni liczyli na to, że udana reforma cerkwi zwiększy jej siłę, co zaowocuje zwiększeniem pozycji szlachty ruskiej w RON. Wszystkie te trzy siły (hierarchia, laikat zrzeszony w bractwach oraz magnaci) chciał więc zmiany, ale każdy miał inne powody i inne pomysły jak miałaby ona wyglądać.

    Ilustracja przedstawiająca Sobór Florencki

    Jednym z pomysłów na reformę było zbliżenie z Rzymem, posiadającym duże zasoby i intelektualne elity. Pomysły na to zbliżenie były dwa. Jeden zakładał zjednoczenie na zasadach partnerstwa- cerkiew pozostaje cerkwią, ale uznaje papieski prymat i zostaje stowarzyszona z Rzymem. Papiestwo zaś uznaje zwyczaje i wierzenia, które nie są wprost sprzeczne z łacińskimi. Drugi pomysł zakładał całkowite podporządkowanie cerkwi rusińskiej Rzymowi z jakimiś niewielkimi koncesjami na rzecz np. rytu. Za tym optował między innymi Piotr Skarga, a idea ta była wprost pokłosiem kontrreformacji tyle, że odniesionej do Wschodu.

    Wśród prawosławnej hierarchii pojawiła się grupa zwolenników unii, która chciała zmniejszenia wpływów możnych. Znaleźli się oni w konflikcie z Ostrogskim i magnatami, bo ich plany nie zakładały reformy edukacji czy obyczajów. Na to nalegali magnaci, którzy chcieli sprawnej i cieszącej się autorytetem cerkwi. Hierarchia była gotowa na unię w zamian za przywileje finansowe, prawo własności do ziemi i budynków oraz zrównanie z katolickimi biskupami (choć zdarzali się tam ludzie pragnący autentycznej reformy np. Hipacy Pociej). Dążenia do unii wspierało także otoczenie króla, widząc w nim szansę na pełniejszą integrację Ukrainy z Koroną.

    W końcu to grupa hierarchiczna doprowadziła do rozmów z papiestwem. W 1595 roku stworzyła ona wstępny akt unii, zaakceptowany przez katolickich biskupów. Wywołało to sprzeciwy innych prawosławnych. Zażądano zwołania synodu argumentując to tym, że unia musi być przyjęta przez wiernych. Część hierarchów poparła to stanowisko i doszło do rozłamu wśród unionistów. Nastąpiła aktywizacja bractw prawosławnych i możnowładztwa ruskiego. Ostrogski ogłosił, że sam jest w stanie wystawić nawet 20k armię aby bronić ortodoksji.

    Ławra Peczerska, prawosławny zespół klasztorny w Kijowie

    W tym samym czasie delegacja hierarchów znalazła się w Rzymie. Artykuły które sformułowano w 95 roku nie dotyczyły za bardzo spraw dogmatycznych ani edukacji, a zabezpieczenia interesów i władzy biskupów rusińskich. W związku z tym posiłkowano się postanowieniami unii florenckiej, poprzedniej (odrzuconej przez sprzeciw wiernych) próby zakończenia schizmy. Najbardziej kontrowersyjne było przyjęcie wyznania wiary z filioque (czyli, że Duch pochodzi także od Syna) oraz uznanie nauczania o czyśćcu (obydwie te rzeczy są odrzucane przez wszystkie historyczne kościoły poza KK).

    Rusińscy posłowie na sejm Rzeczypospolitej zażądali zdjęcia unickich biskupów ze stanowisk. Podobne żądania powtarzały się na lokalnych sejmikach. Rusiński laikat i część duchowieństwa odsądzały hierarchów od czci i wiary i robiły wszystko żeby zablokować wejście unii w życie. Przeciwko unii opowiedziały się także klasztory. Król zdecydował, że synod powinien potwierdzić unię, a na jego miejsce wyznaczono Brześć. Przeciwnikom udało się nań zaprosić przedstawicieli patriarchów Aleksandrii i Konstantynopola. Ci którzy liczyli na debaty srogo się jednak zawiedli.

    Konstanty Ostrogski

    Kością niezgody byli goście, przedstawiciele patriarchów. Zygmunt III dobrze wiedział, że patriarszy legaci reprezentują szarżę wyższą niż lokalni biskupi i mogą z łatwością pokierować synodem tak, że odrzuciłby unię. Stąd zabronił im uczestniczenia w spotkaniu. Prawosławni uznali to za jawną dyskryminację i postanowili przeprowadzić synod równolegle do unickiego. Kilkukrotnie słali oni zaproszenia do zwolenników unii, ale były one sukcesywnie ignorowane. W końcu metropolita kijowski Michał Rahoza odpowiedział im tak:

    “To zostało dokonane, zostało dokonane. Teraz nie może być inaczej. Czy to co zrobiliśmy było dobre czy złe, jesteśmy >teraz częścią Zachodniego Kościoła”.

    Unicki synod ograniczył się do potwierdzenia unii zawartej w Rzymie. Wyklęto też tych którzy odrzucali unię. Prawosławny synod, mimo przeszkód ze strony władz, które zamknęły wszystkie cerkwie, również się odbył. Ogłoszono na nim zdjęcie hierarchów którzy przyjęli unię ze stanowisk i zwrócono się do króla o zaakceptowanie tych decyzji. Schizma wśród polskich Rusinów stała się faktem. Ciężko dokładnie estymować liczebność zwolenników obydwu obozów, ale wydaje się, że (przynajmniej na Ukrainie) prawosławni byli dużo liczniejsi.

    Unia cieszyła się oficjalnym poparciem Korony, dlatego kolejne dwie dekady były dla jej przeciwników walką o przetrwanie. Prawosławie zostało de iure zdelegalizowane. Król Zygmunt III był wychowankiem jezuitów i gorącym zwolennikiem kontrreformacji. Poza tym widział w unii szansę na związanie Rusinów z Koroną. Wobec opozycji, unicka hierarchia zaczęła prześladować przeciwników, korzystając z królewskiego poparcia. Rekwirowano cerkwie, wypędzano duchownych, bito i aresztowano najbardziej hardych. Polityka ta odniosła relatywne sukcesy na Białorusi, ale oporu Rusinów z Ukrainy nie udało się skruszyć.

    Stało się to jeszcze trudniejsze po tym jak w konflikt włączyli się kozacy, którzy z racji częstych walk z Turkami i Tatarami, uważali się za obrońców chrześcijaństwa. Grupa ta zaczynała jako mieszanka rozbójników i wolnych chłopów, ale już wówczas była prawdziwą militarną, a co za tym idzie, polityczną siłą. Konflikt religijny na Ukrainie sprawił, że połączyli oni siły z rusińską szlachtą. To m.in. dzięki nim patriarcha Jerozolimy odwiedził Kijów i wyświęcił nową prawosławną hierarchię. Kozacka interwencja zapobiegła też aresztowaniu nowych biskupów przez stronę polską.

    Hipacy Pociej

    Sojusz z kozakami sprawił, że prawosławie złapało drugi oddech. Nie podobało się to władzom państwowym i unitom. Najbardziej odbiło się to na ziemiach białoruskich. Działał tam na przykład arcybiskup Jozafat Kuncewicz, który odbierał kolejne cerkwie prawosławnym i prześladował ich wspólnoty. W trakcie wizyty w Witebsku aresztował ostatniego aktywnego batiuszkę, co doprowadziło do tumultu w którym zamordowano Kuncewicza. Spotkało się to z mocną reakcją władzy, która skazała 19 uczestników linczu na śmierć. Co ciekawe- Jozafat jest dzisiaj czczony jako katolicki męczennik.

    Otrzeźwienie ze strony władz państwowych przyszło na początku panowania Władysława IV. Król i jego otoczenie dowiedziały się na przykład o coraz cieplejszych stosunkach na linii Kijów- Moskwa. Rosja, upokorzona przez Wazów na początku XVII wieku stawała się coraz mocniejsza i dyszała rządzą zemsty. Z między innymi tych przyczyn Władysław IV de facto uznał cerkiew prawosławną za istniejące i legalnie działające wyznanie. Rusińscy posłowie wybrali wówczas nowego metropolitę kijowskiego, którego godność (de facto) potwierdziły władze państwowe. Metropolitą został Piotr Mogila, który wsławił się udaną reformą cerkwi prawosławnej na Ukrainie.

    Cerkiew prawosławna i unicka próbowały się teraz porozumieć i zjednoczyć. Dążenia te poparły władze Korony, ale do wspólnego synodu nie doszło z powodu sprzeciwu Rzymu. Kuria wprost zabroniła unitom udziału. Podobne inicjatywy wychodziły jeszcze co jakiś czas z obydwu stron. W 1645 Mogila i prawosławny ród Kisieli zaproponowali zjednoczenie prawosławia z unią, a co za tym idzie- Rzymem, ale nie na zasadzie poddaństwa Rusinów kurii, a równości obydwu kościołów. Propozycja ta była długo rozważana przez papiestwo. Za długo. W 1648 roku wybuchło powstanie Chmielnickiego, który na sztandary wziął nie tylko rejestr i kozackie swobody, ale także obronę prawosławia przed zakusami katolików.

    #daszwiare #prawoslawie #katolicyzm #chrzescijanstwo #gruparatowaniapoziomu #historia #zainteresowania #ciekawostkihistoryczne #religia
    pokaż całość

    •  

      @niedoszly_andrzej: Tak w sumie to chyba przydałoby się napisać jakiś obszerniejszy i bardziej ogólny tekst obalający narodowo-katolickie i narodowo-konserwatywne mity na temat polskiej (i nie tylko) historii. Bo tekstów powielających te mity nie brakuje. Ostatnio nawet wydawnictwo von Borowiecky (założone przez Jerzego R. Nowaka z Radia Maryja i "Naszego Dziennika") wydało książkę "Hiszpania Franco" pod redakcją m.in. Jacka Bartyzela. Ogólnie to sporo wyszło publikacji prezentujących właśnie taką wizję historii. I wychodzą kolejne. pokaż całość

    •  

      @Trojden: niestety, ale strasznie dupy daja polscy historycy. Zamkneli sie w swiecie akademickim i rzadko wychodza (w dobie jutuba i wordpressa to jest moment) do szerszej publiki.

      Ta narodowokatolicyzacja historii jest w ogóle zabawna. Często bywam w Toruniu z przyczyn prywatnych i miałem okazję odwiedzić Kościół Najświętszej Maryji Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i Świętego Jana Pawła II (zwany też kościołem rydzyka). Na ścianach świątyni wymalowani są nie tylko święci, ale i osoby które odcisnęły piętno na historii Polski.

      I jest tam Piłsudski (ten który porzucił katolicyzm dla luteranizmu), Kościuszko (antyklerykał i człowiek uważający KK za raka) czy agnostyk Dmowski. Polacy- katolicy na każdym nabożeństwie modlą się przed ludźmi którzy z punktu widzenia KKK byli apostatami, heretykami i ciążyły na nich ekskomuniki.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Nie wiem czy było, ale #ruskapropaganda zaprzęgnęła po raz kolejny Cerkiew do swojej propagandy. Wybudowali nową świątynię za 86 mln dolarów (z czego połowę zapłacono z budżetu Moskwy) gdzie znajduje się galeria wielkiej wojny ojczyźnianej i takie obrazki. xD W tym samej świątyni była mozaika z Putinem, który "bezkrwawo przyłączył Krym do Rosji" którą już rozebrano. Ma tam też nadal być mozaika ze Stalinem.
    #neuropa #4konserwy #rosja #prawoslawie #bekazkatoli
    pokaż całość

    źródło: cdn2.img.sputnik-ossetia.ru

  •  

    #prawoslawie #katolicyzm #architektura Cerkiew św. Cyryla i Metodego w Macedonii, inne cerkwie macedońskie poniżej.

    źródło: EbL-F0QU4AchSRw.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +8

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1586869925489.jpg

  •  
    S....5

    +14

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 92475166_518501322430726_7036941792918372352_n.jpg

  •  

    #muzykaklasyczna #muzykapowazna #muzyka #prawoslawie
    -Jak mówi się o na prawosławną muzykę liturgiczną?
    -Pop music.

    pokaż spoiler Ba dum tsss

    [Piotr Iwanowicz Turczaninow - Hymn cherubiński nr 5]
    #usiadzminasluchawkach
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: 6c6f67696e, S.....x +11 innych
  •  
    S....5 via Android

    +6

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1586434395390.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +80

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1586340909352.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +15

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1586111695563.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +7

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1585751120819.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +60

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1585115422944.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +13

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1584861370526.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +7

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1584354424150.jpg

  •  

    Dokładnie 103 lata (23 lutego/8 marca 1917 roku) temu wybuchła tak zwana rewolucja lutowa wskutek, której Rosja przestała istnieć.

    Cześć i chwała Bohaterom poległym w obronie Samodzierżawia!

    #4konserwy #konfederacja #bekazlewactwa #bekaznarodowcow #historia #rosja #prawoslawie pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  
    S....5 via Android

    +225

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1583214458602.jpg

  •  
    S....5

    +31

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: download.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +277

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1582520726622.jpg

    •  
      B............a

      +1

      @kadbery: Prawda
      Choć ciężko jakby takowych oczekiwać.
      Bo zachowanie się jednego konkretnego gównozapisku z procesu jakich setki, jeżeli jakiś w ogóle powstał, w regionie o tak burzliwej historii to byłby prawdziwy ewenement.

      I tak do tego mamy tylko niezbyt wiarygodną literaturę religijną, podpartą jakąś tam tradycją.

      Co do Jana poświadcza jego istnienie jeszcze Józef Flawiusz i dość enigmatyczna grupa religijna rzekomo od niego wywodząca swoje nauki, będące miksem różnych wierzeń i filozofii - mandejczycy.
      A Piłat zaś jest potwierdzony również przez Flawiusza a ponadto Filona z Aleksandrii i znalezisko tj. "kamień Piłata".
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (68)

  •  
    S....5 via Android

    +37

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #prawoslawie #protestantyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1582288811114.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +25

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1580653873353.jpg

  •  

    Dasz Wiarę? Odc 56 w którym zostajemy katolikami, ale zachowujemy się jak prawosławni a łacinnicy mają problem.

    Od przełomu lat 70. i 80 XIX wieku do Stanów Zjednoczonych zaczęła migrować ruska (nie mylić z rosyjską) ludność Galicji, Bukowiny i Węgier. Ludzi tych określano różnymi mianami- Rusini, Galicyjczycy a nawet Zakarpaccy Ukraińcy. Jedną z cech, która odróżniała ich od reszty europejskich imigrantów do Stanów była religia. Większośc była wprawdzie katolikami, ale nie rzymskimi- należeli oni do tak zwanego kościoła greckokatolickiego. Jego cechą charakterystyczną było zachowanie wielu prawosławnych praktyk, wierzeń i niektórych świętych* z uznaniem uniwersalnego prymatu papieża. Wspólnoty te były pokłosiem unii między prawosławnymi kościołami a Rzymem.

    Motywy tychże unii były bardzo złożone, ale nie sposób ukryć, że polityka grała tutaj bardzo dużą rolę. Zachodnia szlachta rusińska znalazła się bowiem w granicach katolickich mocarstw- najpierw Polski a następnie Habsburgów. Wielu z nich, chcąc z jednej strony zachować swoją tożsamość i zwyczaje a z drugiej wpływy i władzę, doszła do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie formalne przyłączenie się do kościoła katolickiego (mówimy tutaj o czasach w których hierarchia była ściśle powiązana z władzą i innowiercom ciężko było robić karierę). Perspektywa pozyskania nowych wiernych była także bardzo atrakcyjna dla papiestwa i dlatego obydwie strony poszły na ustępstwa.

    Jesteśmy katolikami, to jest katolicki kościół

    Unicka (od unii kościelnej) hierarchia była gotowa uznać papieża za ziemskiego zwierzchnika kościoła, a w zamian papiestwo zgodziło się na zachowanie słowiańskiej liturgii, żonatych duchownych, pomijanie filoque w credo, komunię pod obiema postaciami, de facto kult świętych prawosławnych (którzy zmarli w stanie schizmy z Rzymem), prawosławne praktyki duchowe (na czele z kontrowersyjnym hezychazmem) i wiele, wiele innych. Teologowie musieli się nieźle nagimnastykować aby jakoś uzasadnić te rzeczy (np. jak pogodzić katolicką karę ekskomuniki dla osób nauczających, że dzieci powinny przyjmować komunię z faktem, że ruskie dzieci komunię przyjmowały etc.).

    Unia wywołała wiele kontrowersji - w przypadku Polski oznaczała ona bowiem czasową delegalizację prawosławia. Wielu wiernych uznało biskupów za zdrajców. Próby narzucania unii miały polityczne skutki- ruska ludność słała na przykład poselstwa do Moskwy prosząc o ochronę przed “papistami” co było znakomitym pretekstem dla caratu. Dla szeregowych wiernych, których hierarchia przyjęła unię, kontrowersje z czasem ucichły. W wielu przypadkach “katolickość” była czysto teoretyczna. Do tego stopnia, że ludzie ci nadal słyszeli w kościele, że są prawosławni** (a jak przestali to skończyło się to schizmą tylawską***). Swoje robiła izolacja geograficzna. Katolik z Włoch czy Hiszpanii nie miał pojęcia o wierzeniach i praktykach ruskich chłopów z Bukowiny i vice versa.

    Święty Jozafat Kuncewicz, męczennik za unię, który prześladował prawosławnych

    Migracje do Stanów miały jednak wszystko zmienić. Ich głównym motywem była ekonomia- bieda i brak perspektyw. Doświadczenia pierwszych migrantów były na tyle obiecujące, że szacuje się, że do 1917 roku do USA wyjechało około 350k Rusinów. Wielu udało się do pracy w kopalniach w Pensylwanii, gdzie trafili akurat na strajki górników. Właściciele kopalń byli wniebowzięci czego jednak nie można powiedzieć o miejscowych, którzy nie byli szczęśliwi, że przybysze took ‘er jabz. Szczęśliwi nie byli też katoliccy biskupi, którzy widząc greckokatolickie praktyki łapali się za głowę i zastanawiali czy to aby na pewno jest katolicyzm. Ponadto- jeśli ci ludzie naprawdę są katolikami to jaką różnicę robi im ryt? Niech chodzą na łacińską liturgię, jak Pan Bóg przykazał.

    To oczywiście nie spodobała się Rusinom. Gdy tylko mogli budowali swoje kościoły i ściągali księży z ojczyzny. Problem polegał jednak na tym, że księża ci podlegali pod miejscowych, łacińskich biskupów. Szczególnym problemem był fakt posiadania żon przez księży greckokatolickich- wzbudzało to oczywiście zazdrość i konsternację ze strony łacińskiego kleru. Papież Leon XII nakazał wówczas grekokatolikom aby do USA wysyłali tylko bezżennych duchownych (lub wdowców). Wielu Rusinów, w tym duchowni, odebrało to jako potraktowanie ich jako katolików drugiej kategorii. Zaczęli się wówczas zastanawiać czy aby na pewno są katolikami i czy unia miała sens.

    Cerkiew greckokatolicka (obecnie prawosławna) w Minneapolis

    Jednym z wątpiących był niejaki Aleksy Toth. Przybył on do USA na zaproszenie Rusinów i miał objąć parafię greckokatolicką w Minneapolis. Był wdowcem, więc wyglądało na to, że wszystko pójdzie gładko. Rzeczywistość okazała się jednak był odmienna. Jego nowy biskup, John Ireland, wściekł się gdy okazało się, że Toth był żonaty. Zabronił mu objęcia parafii, zakazał katolikom kontaktów z nim a wręcz chciał wysłać Totha z powrotem do Europy. Aleksy odwołał się wówczas do Rzymu, który podtrzymał decyzję Irelanda. Co więcej- papież nakazał wszystkim księżom greckokatolickim, którzy kiedykolwiek mieli żonę, opuścić Stany Zjednoczone.

    Toth nie zaakceptował tej decyzji i spotkał się z siedmioma innymi kapłanami, którzy podzielali jego rozgoryczenie i mieli dość niesprawiedliwego traktowania. Parafianie Totha i innych księży również byli zmęczeni nastawieniem amerykańskiego duchowieństwa i zaproponowali aby zwrócić się do rosyjskich, prawosławnych biskupów. Najbliższy, Włodzimierz, rezydował w San Francisco. Na zaproszenie parafii Totha przybył on do Minneapolis w marcu 1891 roku i krótko po tym cała parafia (około 400 osób), na czele z Aleksym, została włączona do rosyjskiej cerkwi w Ameryce. Był to kamyczek, który poruszył lawinę.

    Aleksy Toth

    Energiczny Toth zaczął kontaktować się z innymi parafiami i zachęcać je do podobnego kroku. Szybko okazało się, że przywiązanie wielu grekokatolików do katolicyzmu było bardzo słabe albo wręcz żadne. Szacuje się, że z około 400 rusińskich parafii w USA aż 300 przeszło na prawosławie. Dane mówią, że około 75% rusińskich emigrantów porzuciło grekokatolicyzm na rzecz prawosławia. Całkowicie zmieniło to oblicze prawosławia w Ameryce. Przed przybyciem Rusinów jego wyznawcy mieszkali głównie na Alasce i stanowili miks Rosjan i rdzennych ludów Alaski. W wyniku działalności Totha i jemu podobnych, Rusini zaczęli stanowić aż 85% wiernych rosyjskiej cerkwi w Stanach.

    Rzym, przestraszony masowymi konwersjami, postanowił przeciwdziałać, wysyłając w 1907 roku Sotera Ortyńskiego, greckokatolickiego biskupa, do USA. Zaczął on organizować życie kulturalne i parafialne dla tych wspólnot, które pozostały przy unii. Grekokatolicyzm w Stanach wydawał się łapać drugi oddech, ale to z kolei skandalizowało duchownych z obrządku łacińskiego. Wielu z nich nie rozumiało jakim cudem ludzie mający tak odmienne praktyki i wierzenia w ogóle mogą być uważani za katolików. Presja rzymskokatolickiego duchowieństwa i wiernych sprawiły, że papież Pius X wydał list apostolski Ea Semper. Ortyński określił list jako haniebny i uważał, że przyczyni się on do dalszych konwersji na prawosławie.

    Nie ma takiego grekokatolicyzowania

    List podporządkowywał bowiem biskupstwo greckokatolickie miejscowej, łacińskiej hierarchii. Duchowni greckokatoliccy mieli kształcić się w rzymskich seminariach i żyć w celibacie (co było kuriozalne, bo postanowienia unii zezwalały im na posiadanie żon). Musieli także przysięgać, że nie wyjadą poza granice łacińskiej diecezji bez zgody jej biskupa. Łacińska hierarchia miała także prawo do usuwania greckokatolickich księży. List uniemożliwiał także przyjmowanie obrządku wschodniego przez rzymskich katolików (ruch w drugą stronę był zaś dozwolony bez przeszkód). Małżeństwa mieszane mogły być zawierane tylko w kościele rzymskim. Jeśli mężczyzna obrządku łacińskiego poślubiał Rusinkę, wszystkie dzieci musiały być obowiązkowo chrzczone w jego kościele.

    Mimo krytyki ze strony greckokatolickiej instrukcje z listu pozostawały w mocy do 1913 roku. Konwersje na prawosławie trwały i dotyczyły nie tylko ludzi czujących związki z Rosją. Za przykładem Totha zaczęli iść także duchowni określający się jako Ukraińcy i powiązani z jej ruchem niepodległościowym- czyli twarde jądro grekokatolicyzmu. Jedną z takich osób był ksiądz Hryhoryj Hruszka, który redagował imigranckie pismo Ukrainska Swoboda. Po konwersji zaczął wydawać inny tytuł- Swiet, w którym oprócz idei ukraińskiej niepodległości propagował wystąpienie z unii i powrót do prawosławia. Czynnikiem, który zatrzymał proces masowych konwersji wśród Rusinów okazała się rewolucja bolszewicka. Doprowadziła ona do kryzysu prawosławnej eparchii i dała kościołowi katolickiemu czas na ogarnięcie sytuacji.

    Arcybiskup Szewczuk, metropolita Ukraińskiego Kościoła Katolickiego

    Współcześnie wschodnie kościoły katolickie działają w USA bez przeszkód i dozwolone jest nawet zmienianie obrządku z łacińskiego na wschodnie. Nie jest to prosty proces, ale w świetle prawa kanonicznego, legalny. Kościoły te są czasem wręcz promowane i prezentowane jako alternatywa dla katolików rozczarowanych Rzymem i zainteresowanych wschodnimi, mistycznymi praktykami. Sam spotkałem się z unitami, którzy polecali swoje parafie jako “best of both worlds” (łączące w sobie najlepsze cechy prawosławia i katolicyzmu). Ich działalność budzi czasem kontrowersje wśród tradycyjnych katolików, ale ogranicza się ona do internetu.

    #daszwiare #religia #chrzescijanstwo #katolicyzm #prawoslawie #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #zainteresowania #bekazkatoli (?)
    pokaż całość

    +: C...e, yeron +28 innych
  •  

    Wszystkim mirkom obrządków wschodnich szczęśliwych świat Bożego Narodzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #swieta #prawoslawie #polska #podlasie #lubelskie

  •  

    Mikołaj - chrześcijański święty z Turcji:

    https://www.wykop.pl/link/5245037/swiety-mikolaj-oczywiscie-ze-istnial/

    Powszechnie uznawany jest za pierwowzór rozpowszechnionego w popkulturze świątecznego Świętego Mikołaja. Tradycja z nim związana sięga jeszcze średniowiecza. W XIII wieku w szkołach w dniu świętego Mikołaja rozdawano zapomogi i stypendia dla biednych uczniów. Odwoływano się przy tym do hagiograficznych opowieści o jego wielkim miłosierdziu, które skłaniało go do dzielenia się swoimi dobrami z najuboższymi.

    Najsłynniejsza z legend mówi o trzech pannach, które ojciec – z powodu ubóstwa – chciał odesłać do domu publicznego. Święty przez komin wrzucić miał trzy worki z pieniędzmi, przez co uratował dziewczęta przed złym losem.

    #mikolajki #religia #chrzescijanstwo #prawoslawie #katolicyzm #islam #turcja #ciekawostkanadzis #popkultura #contentnadzis #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama #zainteresowania #prezent
    pokaż całość

    źródło: biznesistyl.pl

  •  

    Dasz Wiarę? Odc. 48 w którym nawracamy rdzennych mieszkańców Ameryki na chrześcijaństwo. Przy okazji pokazujemy, że można to zrobić bez zniszczenia ich kultury, populacji a nawet wcześniejszych wierzeń.

    Misje chrystianizacyjne prowadzone w europejskich koloniach są tematem kontrowersyjnym. Z jednej strony kościoły lubią mówić jak to niosły Słowo Boże i jak przybliżały ludzi do Jezusa (cokolwiek to znaczy). Z drugiej historycy jak i sami zainteresowani (albo raczej- to co z nich zostało) zwracają uwagę na często nie do końca humanitarne metody jak i fakt, że ewangelizacja była produktem kolonialnego systemu, który nie zapisał zbyt pięknych kart w dziejach rdzennych społeczności. W niektórych przypadkach zakończył te dzieje na dobre. Oczywiście sprawa nie jest jednowymiarowa- wielu misjonarzy dostrzegało niesprawiedliwości kolonializmu a w religii widziało program nie tylko duchowy, ale i społeczny, którego realizacja położyła by kres uciskowi. Były także misje, które działały na terenach nie objętych bezpośrednią władzą mocarstw kolonialnych albo wręcz od nich niezależnych. Jedną z ciekawszych (i mniej znanych) misji chrześcijańskich w Nowym Świecie była działalność prawosławna na Alasce.

    Atahualpa - żywy (martwy) dowód na to, że chrześcijaństwo może szkodzić zdrowiu

    Rosyjskie parcie na Wschód sięga XVI wieku. Przez kolejne stulecia podróżnicy, myśliwi i kupcy eksplorowali Syberię docierając aż nad Pacyfik. W 1741 roku Vitus Bering i Aleksander Chirikow dotarli, przez wyspy Aleuckie, do Alaski. Ekspedycja zakończyła się wprawdzie śmiercią wielu jej członków (w tym Beringa), ale odkryła wiele wysp i rosyjską drogę do Ameryki Północnej. Za odkrywcami ruszyli tak zwani promyszleniki- myśliwi i kupcy szukający możliwości zarobku. Rdzenna ludność Alaski początkowo znalazła się w konflikcie z żadnymi zysku przybyszami. Sytuacja była jednak dynamiczna- wśród promyszlenników byli prawie sami mężczyźni- jedynymi kandydatkami na żony były więc lokalne kobiety. Integracja obydwu społeczności była tak szybka i silna, że James Cook, który odwiedził Aleuty pod koniec XVIII wieku nie potrafił odróżnić jednych od drugich. Rosjanie nie tylko wżenili się w lokalne społeczności, ale także nauczyli ich języków i przejęli wiele lokalnych zwyczajów a jednocześnie przynieśli lokalsom własne.

    Ojciec Chrestny cieśniny Beringa

    Jednym z rosyjskich wkładów w wymianę kulturową było prawosławie. Wśród osadników i podróżników nie było jeszcze regularnego kleru, ale ludzie sami chrzcili swoje dzieci i krewnych oraz uczyli ich jakichś podstaw swojej religii (na tyle ile ją znali). Dni swobody i wolnej, nomen omen, amerykanki były jednak policzone. Interes w eksploatacji Nowego Świata zwietrzyli zamożni kupcy i w 1784 roku niejaki Szelikow utworzył na wyspie Kodiak pierwszą regularną rosyjską kolonię. Kilka lat później Szelikow udał się do Petersburga chcąc uzyskać państwowy monopol na handel futrem. Caryca Katarzyna odmówiła, ale przedsięwzięciem zainteresował się miejscowy metropolita, Gabriel. Nie interesowały go futra a raczej “duchowe potrzeby” Rosjan i ich rodzin żyjących w Nowym Świecie. Gabriel zebrał kilku duchownych ze słynnego klasztoru Wałaam. Klasztor położony był w Karelii i miał doświadczenie w pracy misjonarskiej z ugrofińską ludnością. Do dzisiaj wielu fińskich i rosyjskich Saami (Lapończyków) określa się mianem prawosławnych.

    Lapońska cerkiew w Nellim

    W 1793 roku 8 duchownych z Wałaam wyruszyło do Nowego Świata pod przewodnictwem archimandryty Jozafa. Po dotarciu na wyspę Kodiak mnisi wzięli się energicznie do pracy. Wbrew zapewnieniom Szelikowa nie istniał jeszcze żaden kościół ani nie było obiecanych zapasów. Rdzenni mieszkańcy byli raczej przychylnie nastawieni do mnichów. Po mniej niż roku spędzonym na wyspie Jozaf napisał do swojego duchowego ojca w Wałaam:

    Ochrzciłem, chwalmy Boga, więcej niż 7000 miejscowych i połączyłem w małżeństwie więcej niż 2000. Zbudowaliśmy już kościół i jeżeli czas pozwoli, zbudujemy następny oraz dwa przenośne. Przydałby się jeszcze i piąty. Żyjemy dobrze, oni kochają nas a my kochamy ich.

    Mnisi szybko dostrzegli jednak, że kupiecka spółka traktuje lokalsów jak niewolników. Pomyszlennicy działali w małych grupach i musieli raczej dogadywać się z rdzennymi mieszkańcami- kupcy mieli zaś do dyspozycji zbrojne oddziały. Mnisi donieśli o tym co się dzieje Szelikowowi, ale ten olał sprawę. Rosyjskie działania zaczęły wywoływać wrogość wśród części lokalsów o czym boleśnie przekonał się mnich Juwenaliusz, zabity w trakcie wizyty na kontynencie. W 1799 roku Jozaf został nawet biskupem Kodiak, ale zginął w wyniku katastrofy morskiej, gdy wracał z nominacji. Na czele misji stanął wówczas Herman, który otwarcie sprzeciwił się polityce Baranowa, nadzorcy spółki. Został za to uwięziony i zabroniono mu kontaktów z tubylcami. W odpowiedzi na sprzeczne sygnały synod cerkwi wysłał do Kodiak mnicha Gideona aby skontrolował sytuację. Konkluzja jego raportu brzmiała następująco:

    razy jakie otrzymali mnisi od pracowników kompanii są efektem dominującego tam poglądu, który mówi, że “Bóg jest w Niebiosach a car daleko więc tylko Baranow jest tym, którego należy się bać”.

    Klasztor w Wałaam w całej okazałości

    Raport Gideona nie odbił się jednak szerokim echem. Konflikt znalazł rozwiązanie dopiero gdy Baranow odszedł ze stanowiska i zastąpił go Szymon Janowski. Nowy nadzorca był pod dużym wrażeniem charyzmatycznego Hermana- wkręcił się tak bardzo, że po śmierci żony sam zdecydował się na zostanie monastykiem. Herman ostatecznie zdecydował się na opuszczenie wyspy Kodiak i osiedlił się na sąsiedniej Wyspie Świerkowej. Swoją pustelnię ochrzcił mianem Nowego Wałaam i była ona nie tylko ośrodkiem religijnym, ale także czymś na kształt centrum lokalnej społeczności. Prowadził tam szkołę, sierociniec oraz hospicjum- jego postawa i poświęcenie rdzennej ludności sprawiły, że już za życia był uważany przez miejscowych za świętego. Na formalną kanonizację trzeba było jednak poczekać aż do 1970 roku.

    Święty Herman

    Polityka kompanii uległa zmianie a nałożyło się to na zmiany w samej rosyjskiej cerkwi, która zrozumiała, że Rosja jest wielonarodowym imperium i zaczęła prowadzić misje wśród innych nacji bez dorzucania rosyjskiej kultury. Na Alasce znalazło to swoje odbicie między innymi w osobie księdza Jana Weniaminowa. Po przybyciu na miejsce szybko nauczył się on lokalnych języków a nawet stworzył dla nich alfabet i słowniki. Z pomocą lokalnych konwertytów przetłumaczył Ewangelię według Świętego Marka i część Boskiej Liturgii oraz stworzył katechizm w lokalnym języku. Weniaminow był wziętym stolarzem i kowalem- tę wiedzę również przekazywał miejscowym. Z ich pomocą zbudował w Unalasce kościół Wniebowstąpienia. Założył także sierociniec i szkołę w których uczył dzieci pisania zarówno w ich natywnym języku jak i po rosyjsku. W wolnych chwilach podróżował po wyspach Aleuckich i nauczał oraz chrzcił miejscowych. Jakby tego było mało to w trakcie swoich podróży spisywał informacje na temat geologii, klimatu, ludności, zwyczajów, roślin i zwierząt. Wydał nawet kilka prac naukowych za co został włączony w poczet Carskiej Akademii Nauk.

    Sobór Wniebowstąpienia- jedna z najstarszych cerkwi w Ameryce

    Na zaproszenie władz kolonialnych osiedlił się następnie w Sitce, stolicy rosyjskiej Ameryki. Rdzenni mieszkańcy tych okolic zwani Tlingit znajdowali się w konflikcie z rosyjskimi osadnikami. Weniaminow przekonał ich jednak do siebie pomagając w trakcie epidemii ospy. Z pomocą konwertytów przetłumaczył liturgię na język Tlingit. Jego parafii podlegała także wspólnota żyjąca w Fort Ross (miejscowość w Kalifornii), najdalej wysunięta na południe posiadłość rosyjska w Ameryce. W trakcie jednej z wizyt spotkał się z hiszpańskimi misjonarzami działającymi w Kalifornii. W 1839 wrócił na chwilę do europejskiej części Rosji gdzie opublikował wyniki swoich badań i próbował wymóc zgodę na utworzenie osobnej diecezji dla Alaski (podlegała ona pod biskupstwo w Irkucku na Syberii). W trakcie pobytu w Europie dowiedział się o śmierci żony i zdecydował się na zostanie mnichem przyjmując imię Innocentego. W 1840 roku cerkiew powierzyła mu biskupstwo Kamczatki, Kuryli i wysp Aleuckich.

    Święty Innocenty z Alaski

    Dzięki ożywionej działalności Innocentego liczba wiernych urosła tak, że konieczne stało się stworzenie seminarium aby móc kształcić własne duchowieństwo. Było to o tyle ważne, że Weniaminow był zdania, iż kler musi wywodzić się także z rdzennej ludności. Doceniając jego zasługi, synod cerkwi mianował go arcybiskupem i oddał jego jurysdykcji część wschodniej Syberii. Innocenty powrócił do Azji gdzie nauczył się jeszcze kilku lokalnych języków i kontynuował działalność misjonarską. Przez częste podróże kajakiem w lodowatej wodzie zaczął mieć problemy z nogami, ale nie przeszkodziło to synodowi rosyjskiemu powołać go na metropolitę Moskwy (najwyższy możliwy urząd w ówczesnym rosyjskim prawosławiu). Jako metropolita nie zapomniał o Dalekim Wschodzie i Ameryce- założył Prawosławne Towarzystwo Misyjne, które wspierało życie religijne wśród nierosyjskiej ludności imperium.

    Święty Jakub Niecwietow

    Dalsza działalność misyjna i formacyjna w Ameryce była dziełem potomków konwertytów albo ludności kreolskiej (dzieci ze związków mieszanych). Doskonałym przykładem jest postać Jakuba Niecwietowa, którego matka była rdzenną Amerykanką. Przez 18 lat prowadził on misje wśród rdzennej ludności doliny rzeki Jukon. Kultywował podejście Weniaminowa i tłumaczył teksty religijne i liturgiczne na lokalne języki oraz starał się adaptować jak najwięcej lokalnych zwyczajów do praktyki prawosławnej. Można śmiało powiedzieć, że był to standard dla działalności misjonarskiej cerkwi na Alasce. W momencie śmierci Niecwietowa w 1865 roku cerkiew mogła się poszczycić około 12 000 wiernych wśród rdzennych Amerykanów, 9 kościołami, 35 kaplicami, 17 szkołami i 4 sierocińcami. Ogólna liczba prawosławnych była większa gdyż wliczali się do niej także etniczni Rosjanie i ludność mieszana, identyfikująca się jednak bardziej z rosyjskimi korzeniami.

    Fort Ross- najbardziej rosyjska część Kalifornii

    W 1867 Rosja sprzedała swoje amerykańskie posiadłości Stanom Zjednoczonym. Cerkiew nie tylko nie oponowała, ale wręcz uważała to za szansę na zwiększenie prawosławnej obecności w Ameryce. Weniaminow chciał na przykład przenieść stolicę biskupstwa z Sitki do San Francisco i pozyskać nauczycieli angielskiego dla swoich wiernych, mając świadomość, że prędzej czy później język ten wyprze rosyjski. O ile umowa sprzedaży gwarantowała prawną ochronę wolności wyznania i majątku cerkiewnego to tego samego nie można powiedzieć o kulturze i dobrach rdzennej ludności. Dla wielu białych Amerykanów “Indianie” byli niższą rasą, którą należy “ucywilizować” i “nawrócić”, przy okazji odbierając im najbardziej atrakcyjne ziemie i niszcząc ich zwyczaje i języki. Amerykański rząd jak i organizacje zaczęły podejmować próby agresywnej “amerykanizacji” rdzennej ludności.

    Czek za który Amerykanie kupili Alaskę

    Udział w tym procederze wzięły niektóre protestanckie kościoły, przede wszystkim prezbiterianie. Zakładane przez nich szkoły i instytucje kulturalne oraz społeczne były “English only”. Jeden z misjonarzy, Hall Young postawił sprawę bardzo jasno pisząc:

    Jedną silna pozycją jaką pierwszy zająłem była decyzja o nie tłumaczeniu niczego na rdzenne dialekty [tak naprawdę języki]. Zrobienie z miejscowych anglojęzycznego ludu jest o wiele prostsze niż schrystianizowanie i ucywilizowanie ich języków. Powinniśmy pozwolić zginąć tym starym językom razem z ich przesądami i grzechami- im szybciej tym lepiej- i zastąpić je chrześcijańską cywilizacją, zachęcając miejscowych do posługiwania się angielskim i tylko angielskim.

    Żywy dowód na przyjaźń alaskańso- rosyjską

    Część z tych osób uważała prawosławie za “zabobon” i “pogaństwo” (pokłosie włączenia przedchrześcijańskich zwyczajów do nowej religii) przedstawiali je jako rosyjską wiarę, którą miejscowi powinni porzucić gdyż są teraz amerykańskimi obywatelami. Prawosławne duchowieństwo i liderzy rdzennych wspólnot protestowali przeciwko agresywnemu prozelityzmowi i zwalczaniu rdzennej kultury. Niczego to jednak nie zmieniało- prawosławnych i liderów “Indian” przedstawiano jako ludzi, którzy chcą powstrzymać pochód “tego protestanckiego kraju i jego znakomitych szkół”. Lider prezbiteriańskiej misji odgrażał się wręcz, że “w ciągu 25 lat nie będzie żadnych prawosławnych na Alasce”. Prognozy te się jednak nie sprawdziły i do dzisiejszego dnia stan ten ma największy udział prawosławnych w populacji (5%) i są to w dużej mierze rdzenni Amerykanie.

    #daszwiare #religia #prawoslawie #chrzescijanstwo #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #zaineresowania
    pokaż całość

    +: N..............r, C...e +20 innych
  •  

    Każdy, kto wejdzie do wnętrza hypostylu świątyni na File, musi zauważyć, że dokonano tam systematycznego zniszczenia płaskorzeźb w dolnej części budowli, zwłaszcza po jej prawej stronie. Od razu też wpadają w oko otoczone kółkami krzyże, wykute głęboko w murach. U ściany wschodniej stoi jeszcze ołtarz wyznaczający położenie chóru. Najwidoczniej ta część przybytku Izydy została kiedyś przekształcona w kościół. Zaraz obok, na drzwiach wejścia wiodącego do dawnego sanktuarium, przeczytać można napis po grecku: "I to zbożne dzieło zostało dokonane za naszego najświętszego ojca, biskupa Apa Theodorosa. Oby Bóg zachował go jak najdłużej!" Tym zbożnym dziełem była właśnie przebudowa świątyni Izydy na świątynię chrześcijańską. Stało się to za Justyniana, około r. 535. Wódz Narses uwięził wówczas kapłanów Bogini i posłał do Konstantynopola święte posągi. O ile nam wiadomo, File była ostatnią przystanią starej religii egipskiej na terytorium rdzennie egipskim. Jaki był poziom intelektualny kapłanów uwięzionych przez Basileusa? Nie wiemy. Nie ulega jednak wątpliwości, że byli to ostatni, którzy jeszcze umieli czytać napisy pokrywające ściany świątyni i jako tako kultywować tradycje swoich przodków. Gdy w VI w. n.e. ci reprezentanci starożytnej kultury zniknęli z widowni, myśl dawnego Egiptu zapadła w mrok, zgodnie zresztą z przepowiednią Asklepiosa: "Egipcie, Egipcie, z twoich kultów zostaną tylko bajki i nawet twoje dzieci przestaną kiedyś w nie wierzyć! Nie przetrwa nic, jak tylko słowa wyryte na kamieniach; one będą głosić twoje zbożne czyny."

    #bekazkatoli #chrzescijanstwo #katolicyzm #prawoslawie #starozytnelewactwo #starozytnosc #historia #religia #bekazlewactwa #bekazprawakow #bekazmonoteistow #rodzimowierstwo
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Śmieszy mnie ta paranoja Rosyjska - niecałe 100 lat temu zabijano religię i niszczono kościoły, żeby teraz robić szalony powrót do religii. Spójrzcie na filmik - to nie jest średniowiecze, tylko nowoczesna Rosja.
    https://m.vk.com/wall-12574227_94628
    #rosja #rosjawstajezkolan #religia #prawoslawie pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #prawoslawie

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0

Archiwum tagów