•  

    #anonimowemirkowyznania
    Mireczki, czy jest sens wiazac sie z dziewczyna o nizszym statusie spolecznym?
    Poznalem dziewczyne ktora jest calkiem ladna i sympatyczna, ale obawiam sie ze czasami nadajemy na innych falach.
    Ona jara sie kiepska muzyka glownie z radia, slabymi tandentymi filmami, nie ma zbyt wielu zainteresowan. Za to jest calkiem ladna i z natury sympatyczna co mi sie w niej podoba.
    Do tego ja jestem po studiach i pracuje za w miare dobre pieniadze, a ona nie ma nawet studiow i pracuje po szkole policealnej jako pomocnik fizjoterapeutki, na reke ma moze ~2k zl.
    Nie mysle nad tym na powaznie aby byl z tego jakis mega dobry zwiazek i dzieci, ale chcialbym sie z nia pospotykac, moze cos by miedzy nami zaiskrzylo i byloby fajnie, ale z drugiej strony nie wiem czy jest sens.

    Ja zawsze wolalem sie skupiac nad samorozwojem, przez co jestem cale zycie sam. Ona akceptuje mnie takim jakim jestem i podoba mi sie to w niej ale nie chce ja tez zanudzac moimi dywagacjami na rozne tematy, moim gustem filmowym czy muzycznym. Z tego co wiem to ona nawet chyba zadnych ksiazek nie czyta.

    Ona tez pracuje po 12 godzin dziennie i ma malo czasu na cokolwiek. Ja pracuje po 8 i u mnie to lepiej wyglada.

    Jej plusy: jest ladna, jest mila, jest sympatyczna, chyba jej sie podobam.
    Jej minusy: brak studiow, slaba praca bez perspektyw, brak zainteresowan, kiepski gust filmowy, kiepski gust muzyczny.

    Chcialbym poznac dziewczyne z ktora dzielilbym podobne zainteresowania chociazby wzgledem filmu czy muzyki czy innych spraw, ale nigdy takiej nie spotkalem.

    #rozkmina #problem #zwiazki #rozowepaski #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      @ogrod87: @ivan777: ale rozumiesz, że tu nie chodzi o zasobność portfela jej i jej rodziców tylko to jakie nabyła przez to przyzwyczajenia? Równocześnie jest sporo skromnych dziewczyn, które można łatwo zmienić, bo są ogarnięte, zresztą czy trzeba namawiać do rozpoczęcia życia o lepszej jakości?
      Problem OP'a @AnonimoweMirkoWyznania: z tego co widzę jest taki, że za wiele nie da się zrobić. pokaż całość

    •  

      Ale czemu bait? Ile ja juz razy czytalem, slyszalem i sluchalem zali dziewczyn/kobiet, ze no fajny, ale zbyt nudny/prosty/biedny, co znajomi/rodzina powiedza na takiego 'podczlowieka'?

      Skoro kobiety moga tak dywagowac, to czemu mezczyzni nie maja posiadac takiej samej mozliwosci?

      @karabli: Tysiące much nie mogą się mylić! Jedzmy gówno! Jeśli ludzie zachowują się jak małpy, nie znaczy że należy się do nich równać. Jest coś takiego jak zasady, wychowanie i po prostu, zwykłe ludzkie zrozumienie.

      1. Jeśli autor w minusach stawia takie sprawy jak "brak studiow" to widać że sam należy to obszernego grona nosaczy.
      2. "Kiepski gust filmowy, kiepski gust muzyczny." Co to znaczy? Że laska nie pała miłością do szarpidrutów oraz węgierskich dramatów z festiwali kina niezależnego? Słuchanie tego, na co się ma ochotę i tego co się człowiekowi podoba to wieś? obciach?
      3. "Ona akceptuje mnie takim jakim jestem" - Noooo. Najwyraźniej nie można tego samego powiedzieć o tobie ciulu.

      Szufladkowanie / ważenie człowieka na podstawie jego statusu społecznego i zainteresowań jest naganne i nie przystoi "dżentelmenowi". Na co komu dobrze wykształcony partner z całym wachlarzem zainteresowań, jeśli będzie mu brakowało serdeczności, otwartości i zwykłego ludzkiego ciepła.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (55)

  •  

    Mam pytanie bo troche sie cykam/

    ale po kolei

    Uciekłem z McDonalda XDDD Po pracy podjechałem do McDrive i niby dla zgrywy zrobiłem duże zamówienie. Z 5 MCzestawów z Fishofiletami Xddd i jeszcze sałatke. Byłem troche wstawiony i wydawało mi sie to śmieszne. W sumie to mogli załapać i nie przyjąć zamówienia, bo jednak kto zamawia takie rzeczy. Uzbierało się tego łącznie na ponad 80 złotych, bo jeszcze jakieś pierdoły zamawiałem. Kolejka była długa i czekałem jakieś 20 minut na swoją kolej i w tym czasie ochłonąłem xddd Jak przyszła moja kolej do płacenia to zatrzymałem się, udawałem że sięgam po pieniądze po czym jedynka i strzał ze sprzęgła XDDDD I tu jest moje pytanie - co mi za to grozi? Niby nie doszło do zawiązania umowy, bo nie zapłaciłem, ale z drugiej strony jednak sam zamawiałem :/ Oni tam mają monitoring i nie chciałbym żeby przyjechała do mnie policja albo komornik zają te 80zł plus koszty komornicze...
    Myślicie że jak tam przyjade rano i zaproponuje 30 złotych to sie rozejdzie po kościach?

    troche #przypau #kiciochpyta #problem
    pokaż całość

  •  

    Leżę już trzeci dzień w szpitalu. Lekarz podejrzewał kolkę nerkową...cholerny ból brzucha, który promieniował na plecy, uczucie jakby mi ktoś łamał kręgosłup od środka i do tego dochodziły nudności i wymioty (・へ・)
    Problem w tym, że na usg nic nie wyszło. W moczu była krew więc muszę nadal tu siedzieć i czekać na wyniki badań, które zrobili mi dzisiaj...Jak będzie wszystko okej to może jutro już wyjdę do domku.
    Dajcie plusa na poprawę humoru ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #szpital #problem #poprawahumoru
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chciałbym poznać obiektywną opinię, ewentualnie argumenty do rozmowy, której najpewniej mogę się spodziewać w najbliższym czasie.
    Przedstawię temat w skrócie:

    Będziemy mieć z dziewczyna dziecko w kwietniu. Oboje jesteśmy na dorobku. Brak auta. Solidarnie moi jak i jej rodzice zobowiązali się do pomocy finansowej w związku z weselem, ale to dopiero za 1,5 roku. Pozostaje problem samochodu, bo tak: moi rodzice 70 lat, dawno na emeryturze, żyją bez przepychu, a nawet biednie bo wiele nie mają i zadeklarowali się dac 10k (bo więcej nie mają, wychowali 3 dzieci), ale z myślą ze drudzy rodzice dadzą tyle samo.
    Drudzy rodzice w kwiecie wieku lat 45, dobry samochód, 2 mieszkania pod wynajem+swoje, 2 wycieczki w roku must be (sezon letni ciepłe kraje, a zimowy narty) powiedzieli ze nic nie dadzą bo 10k wystarczy a samochód kupimy po ślubie. Ja nie chce nikomu zaglądać w portfel, ale maja jedyną dorosłą córkę! Szkoda mi swoich rodziców bo oni muszą sobie odmawiać do tego stopnia ze jestem w stanie nie wziąć pieniędzy od moich rodziców i kupic byle co za 3-4k za pieniądze ktore mamy odłożone na "czarna godzinę".
    Mirki, co mam zrobić?
    #feels #zwiazki #wesele #odwiadczyny #problem #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: akado
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Bycie niezależnym i na swoim to bardzo szczytna i fajna sprawa. Ale jak ja byłbym na miejscu tych teściów to jednak bałbym się że moje dziecko i wnuk mają do mnie jechać jakimś odwijanym kiedyś ze słupa trupem za dwa koła. I za to bezpieczeństwo bym po prostu zapłacił.

    •  

      Widze same rekimy biznesu tutajXD nie wiem jak was wychowywali ale u mnie w rodzinie sie sobie pomaga. Dzisiaj ktos mi pozyczy jutro ja komus. Zamiast sie wpierdalac honorowo w kredyty to lepiej sie zastanowic czy nam cos jest niezbedne a jesli jest to lepiej wziac od rodzicow (jesli maja co dac i chca dac) i im to potem oddawac.

      +: jast
    • więcej komentarzy (217)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie wytrzymałem dzisiaj i kopnąłem mój #rozowypasek w dupę.
    Kłócimy się dość dużo i nasz związek wisi na włosku. Wina leży po obu stronach, ale moim zdaniem ze sporą przewagą na jej stronę.
    Nie chce rozmawiać ze mną o tym co jej się nie podoba tylko od razu wydziera się "BO TY NIGDY SIĘ NIE DOMYŚLISZ". Pół roku temu postanowiłem, że dam sobie jeszcze kilka miesięcy i spróbuję ją naprostować. Przez ten czas nabawiłem się nerwicy i sam zacząłem stosować jej metody - wyzwiska i wydzieranie się na siebie.
    Dzisiaj po lekkiej kłótni wyszła z mieszkania i zrobiła to czego nie znoszę - trzasnęła drzwiami. To jest jeden z naszych stałych punktów kłótni. Zwracam jej na to uwagę kilka razy w tygodniu od roku. W odpowiedzi słyszę "he he zapomniałam". Dzisiaj jednak klamka wyrwała się z drzwi. Ona wróciła i powiedziała, że to moja wina bo kupiłem taką słabą klamkę i zaczęła się wydzierać. Nie wytrzymałem już tego i kopnałem ją w dupę. Nie pytam o radę bo widze tutaj jedno rozwiazanie - zerwanie i wizyta u psychologa. Nie powinienem sie tak zachowywac w stosunku do kobiety.

    #zwiazki #gorzkiezale #niebieskiepaski #rozowepaski #problem #nerwica #nerwy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    Kumpel ma mieszkanie w starym pałacyku (zdjęcie poglądowe), z 5 innymi rodzinami wszyscy razem tworzą taką małą wspólnotę mieszkaniową. I teraz dziś rano sobie wstaje, a tu w całej chacie zimno. Co się okazało, że piec c.o. się rozszczelnił czy tam coś - grunt, że fachowiec był, zobaczył i powiedział, że w zasadzie tu nie ma co naprawiać, tylko nowy od razu kupić. Koszt z montażem to +- 12000 PLN, tak wycenili. I tutaj problem się zrobił, bo sąsiedzi do bogatych nie należą i ciągle chodzą spłukani, więc niespecjalnie się kwapią do partycypacji w kosztach, a już na pewno nie zaraz po Świętach, kiedy są wypompowani z kasy totalnie. Zwołane na szybko zgromadzenie wspólnoty zaproponowało więc, żeby to kumpel wraz z innym gościem, który pracuje za granicą, na razie wyłożyli za nowy piec, bo "wy to kawalery z niezłą pracą", a potem reszta im odda. Kumplowi raczej średnio się to uśmiecha, bo wie, że z 5 lat by mu to oddawali (albo i dłużej), pomijając już fakt żerowania na kimś, kto uchodzi za bogatszego od reszty. Zima tak naprawdę dopiero się rozpoczyna i tak zostać bez ogrzewania oraz ciepłej wody przez następne kilka miesięcy to trochę lipa jednak - dogrzewanie się farelkami i grzanie wody do kąpania na kuchence może być dobre na kilka dni co najwyżej, a obawia się, że inni lokatorzy zwyczajnie nie zdobędą kasy i mogą grać "na przetrwanie", aż kumpel z tym drugim gościem stracą cierpliwość i jednak zdecydują się sfinansować ten nowy piec. Funduszu remontowego nie ma, od razu mówię. I co byście Miraski poradzili w takiej sytuacji...? #polska #janusze #mieszkanie #lokatorzy #pieniadze #rozkminy #pytanie #problem pokaż całość

    źródło: pu.i.wp.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, razem z moją rózową zamierzamy się pobrać w przyszłym roku.
    Nie jestem fanem wesel, ona zresztą też, ale jednak chcemy po ślubie kościelnym zrobić obiad w knajpie i zapewnić gościom nocleg, bo większość będzie z daleka.
    Moja upatrzyła sobie pomysł na ślub bez wódki na stole, a jedynie jakieś wino i piwo. Wiadomo, że często, jak jest wódka to kończy się to pijaństwem i innymi obrzydliwymi scenami.
    Jej rodzice zaczynają naciskać oczywiście bt wódka stała, były tańce i inne głupoty.
    Moje zdanie chyba tu się najmniej liczy w tym wszystkim, bo obie strony próbują mnie zakrzyczeć argumentami. O ile na tańce i inne żenujące rzeczy, jak np oczepiny nie ma z mojej strony zgody, to co do tematu wódki nie jestem przekonany. Z jednej strony jednak uważam, że też nie ma co gości zmuszać do picia wina lub piwa, bo to, że obiad poślubny to jedno, ale gościowi też można zapewnić powiedzmy ten alkohol, który lubi. Z drugiej strony to nasza impreza i gość się powinien dostosować.
    Mirki co zrobić w takiej patowej sytuacji?
    Przekonywać różową do wódki czy iść na wojnę z jej rodzicami? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Ps. Do tego moja rozowa jest przerazona jak pomysli sobie o toastach, że ktoś może chcieć je wznosić nawet na tak skromnej imprezie.

    #problem #kiciochpyta #wesele #slub

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    Co mam zrobić?

    • 491 głosów (24.94%)
      Wojna z rodzicami i 0 wódki
    • 1233 głosy (62.62%)
      Wojna z różowym i 40% wódki
    • 245 głosów (12.44%)
      Nie wiem
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: popierdoliło was? To ma być wasz dzień, a nie dzień gości. Chcecie, aby ludzie, którzy nie potrafią pić, zjebali wam początek wspólnego (oficjalnie) życia? Nie rozumiem takich dylematów. To goście mają się dostosować - kto nie chce, niech się wynosi. Piszę to z własnego doświadczenia, bo na naszym weselu było tylko piwo i wino. Też była wojna, część członków rodziny kręciła nosem. Potem okazało się, że samo piwo wystarczyło, a przy okazji obyło się bez pijackich ekscesów. Byłem gotowy pokłócić się z całą rodziną, gdyby była taka potrzeba. Kultywowanie zwyczajów, których się nie popiera, jest głupie. pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: lepiej zapytaj ją co jest tak naprawdę przyczyną. Może ma w rodzinie osoby które na weselach lubią się uchlewać i odwalać inby? Moim zdaniem skoro rodzinną tradycją jest wódka na stole, to powinniście ją mieć - chyba że chodzi o konkretne osoby które się uchlają. Zresztą, jak ktoś jest alkusem to i piwem się natrąbi. Poza tym - piszesz że w restauracji to ma być. To sobie i tak zamówią tę wódkę na stół i co wtedy? Niektórzy będą mieć, niektórzy nie, niektórzy będą się zastanawiać czemu oni mają a my nie itd. No i "obiad w restauracji" - to obiad czy cała impreza? Bo to różnica jednak.
      Mój brat robił bezalkoholowe wesele. No było ok (dobry wodzirej) ale wielu osobom jednak czegoś brakowało. Impreza opustoszała bardzo wcześnie i chyba nie jest jakoś wybitnie wspominana. I na pewno nie z powodu że "przyszli tylko się nachlać", bo jednak ludzi znamy, jestem pewien że byłoby normalnie - jak to na weselach, co jakiś czas toast, jesz i tańczysz i w sumie jesteś trzeźwy (a na pewno nie pijany). Ten cały polski rytuał "idziemy na jednego" jakoś kręci imprezą, kto nie chce to nie pije i koniec.
      A czemu zero alko? On do dziś tego nie wie, tak sobie umyślili. Mimo że w żadnej rodzinie nie ma alkusów, nigdy żadnych inb na weselach nie widziałem. O tak sobie umyśleli i chuj. Co więcej, teraz słyszę od niego że to w sumie była głupia zachcianka i już by tak nie zrobił, bo po co odmawiać ludziom tego kieliszka wódki? Jeszcze ślub wege zróbcie, bez rosołu i mięsa xDDDDDDD
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (71)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki. Jestem kierownikiem agencji ochrony i w poniedziałek ma przyjść parę osób na rozmowę kwalifikacyjną.
    Właśnie przeglądam sobie ich CV i jedną z tych osób jest typek który mi dokuczał w gimnazjum. Bardzo.

    Wyzywał mnie od damskich narządów płciowych, wyśmiewał mój głos, wygląd, gabaryty, wpuszczał głupie dźwięki z telefonu gdy odpowiadałem, kopał plecak. Wyobraźcie sobie jakie spustoszenie to sprawiło w umyśle młodego chłopaka. Do tej pory mam problem z pewnością siebie, kontaktami międzyludzkimi, z kobietami, jestem bardzo nieufny i generalnie zamknięty na ludzi. Nie miałem na to wpływu część z tych cech wynikała z choroby o której klasa nie wiedziała. Ciągnie się to za mną do dzisiaj i nie potrafię sobie z tym poradzić.

    Jebie mnie wszelki honor, moralność i dobre obyczaje. Żadnych ograniczeń. Żadnych hamulców.
    Co proponujecie? ( ͡º ͜ʖ͡º) Bo pracy to on nie dostanie. Przyjąć i potem dyscyplinarka? Zasrać mu w papierach?
    Normalnie jakbym zobaczył tą jego prześmiewczą mordę i typową fryzurę na polaka (boki ścięte, góra zostawiona) to bym go wyprosił.
    Ale to nie jest normalna sytuacja.

    Zostanę przez was zlinczowany to trudno. Biorę to na klatę. Mógł myśleć wcześniej. A jak nie on, to jego starzy - przed wydaniem złego plonu na świat. Kurwa gdybym był generałem w Korei to bym go wysłał do łagru.

    #praca #karmatysuko #dokuczanie #problem #psychika #psychologia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wychodzi na to, że przejrzał Cię już w podstawówce. Wtedy byłeś pizdą i nadal nią jesteś.

    •  

      @Dead_Inside: no nie będę ukrywał, że na pewno nie jestem orłem z psychiatrii i nie chciałbym się wielce wymądrzać. Z tego co pamiętam był kiedyś jakiś artykuł na mirko obalający tezę o strasznym spustoszeniu siejącym w psychice przez "szkolnych prześladowców". I choć wiem, że argument "znam kogoś kto..." to kurwa głupota, to w mojej okolicy zaobserwowałem kilka przypadków jakiś pizdowatych chłopaczków, z których się śmiano w dzieciństwie i jak tak pomyślę, to jeden poszedł trenować boks i na siłownię, przy którymś razie odwinął się typowi co się najwięcej śmiał ( ͡° ͜ʖ ͡°) no, ale jak mówię, nie traktuj tego jako argument, bardziej jako anegdotkę w temacie.

      A jak masz dostęp do badań na temat rzekomego znęcania się w szkole, a problemów psychicznych to chętnie poczytam, nie jestem zamknięty xdd
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (76)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam taki problem... Moi rodzice sa zbyt bogaci, a przy tym biedni... Juz wyjasniam.
    Moi rodzice to zamozni ludzie. Dorobili sie ciezka praca. Ale ani ja, ani rodzenstwo nie jestesmy rozrzutni, bo rodzice nas uczyli, ze roznie bywa w zyciu i raz sie jest na szczycie, a raz bieda. Jak dostawalismy jakies prezenty to zawsze moj ojciec mowil, ze my to mamy szczescie, a np. XYZ nie stac na takie cos. Bylo mi przykro, ze inni nie maja takich zabawek jak ja i jak dostawalam cos super, to bylo mi jakos wstyd i od razu przeliczalam, ze za tyle to mozna kupic inne potrzebne rzeczy. Rodzice uczyli nas oszczedzania. Np.nie mam markowych ciuchow, tylko sporo fajnych rzeczy z second handu. Ale nigdy mi to nie przeszkadzalo, bo wiedzialam, ze to tylko szmatki. Problem polega na czym innym. Mianowicie, za kazdym razem gdy cos dostawalam to ojciec powtarzal, ze gdyby nie on to nic bym nie miala i bym zyla pod mostem. To wyrobilo we mnie jakis paniczny lęk przed wydawaniem kasy nawet na potrzebne sprawy typu wizyta u lekarza czy ksiazki na zajecia... Nie trwonie kasy na glupoty. Nie imprezuje, nie pale. Ale jak chce kupic ksiazke, nawet uzywana to mam jakis zal. Matka tez mi powtarzala, zeby nie wydawac na glupoty, bo nie mamy pieniedzy (?!), po czym szla kupic sobie papierosy albo kupowala mi buty za 300 zl, podczas gdy ja szukalam czegos duzo tanszego. No absurd.Nie potrafie czerpac przyjemnosci z zakupienia czegos, bo od razu przeliczam ile innych rzeczy bym za to miala i od razu mi sie przykro robi, bo ja cos kupuje, a ktos inny nie ma...
    #problem #psychologia #psychologia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Limonene
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Powiedzcie mi co mam zrobić i kto ma rację.
    Mam 32 lata, jestem stomatologiem, dopiero co otworzylam moj prywatny gabinet. Wzielam ogromny kredyt na start, na sprzęt, rata 14tys przez 10 lat. Ogólnie kręci się dobrze, mam już pacjentow, ogolnie każdego miesiąca jestem kilka tys na plus po oplaceniu wszystkiego.

    Leczę rodzinę mojego męża- jego 3 braci, zony, dzieci. Znajde im dogodny termin, czasami przyjde godzine wczesniej albo zostane godzinę dłużej, dam 10% rabatu i jest okay.

    Ale ostatnio przyszla do mnie matka mojego męża. Kobieta ze wsi gdzie raczej sie nie przelewa, zeby w okropnym stanie, własnych 16 sztuk, reszta na protezie.
    Zapytalam ją co by chciala, jaki cel wizyty, czy coś ją boli. Ona mówi ze chcialaby zęby takie ładne jak dostala jej inna synowa (miala tylko wybielanie xD)
    Pytam ja czy wie, ile taki zabieg będzie kosztowal, ze bedzie trwal kilkanascie tygodni.. Ona ze tak, pewnie, mam badac.
    No to zbadalam, ogolnie wynik średni. 3 zęby do kanalowego, 2 do ekstrakcji. Reszta ubytków implanty/licówki.

    Przedstawilam jej sytuacje, powiedzialam co sie dzieje, co trzeba zrobić. Wycenilam całość na prawie 35tys zl (10 implantow bo nie chciała juz protezy), kanalowe, wybielanie, kilka licowek.

    Powiedzialam ze może dostać 30% znizki na fakt ze jestesmy rodzina ( czyli generalnie pracowalabym praktycznie za darmo, zwrocilby sie tylko koszt materialow, amortyzacja sprzetu, wyplata dla asystentki i czas gabinetowy).

    Ona się zapowietrzyla i zaczyna na mnie krzyczec xD jakie 30 tys, przeciez X zrobila za 600 ladne zeby (przypominam tylko wybielanie), ze chce ja oszukac. Tu to sie zdenerwowalam i jej mowie, ze tak sie nabijala ze mnie jak bylam na studiach, pretensje miała ze mąż mnie częściowo utrzymywal, a teraz chcialaby tak ogromne leczenie za darmo przeprowadzac?

    Zabrala sie i wyszla, oczywiscie cala rodzina obgadana ze ja oszukac chcialam.

    Mąż stanął w mojej obronie, to teraz się do nas nie odzywa. Moja mama zascianek totalny i nakrzyczala na mnie ze nie chcialam pracować 60h za darmo i ze strata kosztów materiałów, ze ludzie będą gadać, a jej przecież zrobilam implant za darmo (no ale to moja mama, to był tylko jeden imolant poza tym wspierala mnie finansowo na studiach i bylabym niewdzieczna jakbym jej tego nie zrobila).

    Tesciowa tez ma swoje za uszami, ogolnie trochę po macoszemu bylismy z mężem traktowani. Np na ślub dostalismy 500zl w kopercie a jego bracia ziemię za grube tysiace, samochod itp. Raz jak mieliśmy podbramkowa sytuacje kilka lat temu nie pozyczyli nam 2kzl twierdzac ze nie maja, mimo ze na pewno mieli. A teraz nagle widzi ze zaczelo się powodzic i chce darmowe uslugi.

    Ale już zwariowalam, powinnam jej byla okroic te cene i stracic na tym byle tylko nie gadala i nie bylo afery? Jestem jej coś winna?

    #rozowepaski #niebieskiepaski #rodzina #problem #pieniadze

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Sytuacja jest ciężka. Ciężka w chuj.

    Mam dziewczynę, z którą jestem od ponad dwóch lat. Mamy totalnie inne charaktery, ja jestem ekstrawertykiem lubiącym wyzwania, poznawanie nowych ludzi i zabawę, ale stąpam twardo po ziemi i mimo młodego wieku odniosłem już kilka dużych sukcesów w karierze zawodowej, które pozwalają mi żyć godnie i wygodnie. Mam w okolicy trzydziestu lat. Ona jest cichą, ułożoną, dobrą dziewczyną, młodszą ode mnie o kilka lat. Mieszkamy razem.

    Mam też przyjaciółkę singielkę, z którą znam się tyle, ile z moją dziewczyną, jest w moim wieku. Przez cały czas naszej przyjaźni między nami jest świetna atmosfera, rozumiemy się bez słów, choć aż ciężko uwierzyć, że tak można między kobietą i mężczyzną. Zawsze sobie pomagamy, wspieramy się na każdym kroku swojego życia. Pracujemy w tej samej korporacji.

    Od jakiegoś czasu między mną, a przyjaciółką zaczęło iskrzyć. Nie przekroczyliśmy granicy - nie uprawialiśmy seksu, nie całowaliśmy się, ale spędziliśmy kilka fajnych weekendów z winem, dobrym jedzeniem i otwartością, która jest taka, że można ściągnąć wszystkie maski i być sobą na sto procent. Wtedy coś się zaczęło, choć się broniliśmy. W ten weekend powiedziałem jej, że jestem jej pewien do tego stopnia, że chcę wziąć z nią ślub i być już na stałe. Okazało się, że ona też tego chce, ale ustaliliśmy, że nie zrobimy niczego przeciw mojej aktualnej dziewczynie i zaczniemy cokolwiek dopiero po tym, gdy ja zakończę tę relację. Ona jest do bólu uczciwa i nie mogła przez to spać, mało już takich ludzi na świecie. Problem w tym, że boję się tego uczucia. To nie jest coś oczywistego. Nie wiem czego się boję, ale chyba najbardziej tego, że nam nie wyjdzie, pogubimy się i już do końca życia będę żałował, że zakończyłem to, co teraz mam, ale moja przyjaciółka ma te cechy, które mnie do niej ciągnął. Innymi słowy - jesteśmy tak samo pojebani, śmiejemy się z tego samego, mam w niej oparcie na każdym etapie mojego życia, to ona zawsze mi pomaga podejmować decyzję.

    Moja dziewczyna jest bardzo dobrym, pełnym ciepła człowiekiem i najbardziej rozrywa mi serce to, że będę musiał ją skrzywdzić, bo ja nie jestem złym człowiekiem i nie chcę zadać komuś bólu i cierpienia. Chcę zostawić jej nasz wspólny samochód i wysyłać co miesiąc pieniądze na dokładanie się do wspólnego mieszkania po wyprowadzce, bo zarabia 3x mniej, niż ja. Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji, czy wszystkie z nich są tak samo chujowe? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #anonimowemirkowyznania #zwiazki #problem #kiciochpyta #pomocy #milosc #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: mZakupy.com
    pokaż całość

  •  

    #mbank #problem
    Mirki problem z mbankiem wchodzę na konto gdzie nie logowałem się i nie prowadziłem konta około 3 lata dodatkowo nie używam karty płatniczej
    a tu takie cudo ma ktoś pomysł?? to żart czy błąd systemu ??

    źródło: mb.png

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie chcę robić tego wyznania pod swoim loginem, więc zrobię to poprzez @AnonimoweMirkoWyznania

    Na głównej jest znalezisko, gdzie dziewczyna pokazuje zdjęcie chłopaka, na którym ten jest uśmiechnięty i niby wszystko ok, a 2 tygodnie później powiesił się. Być może wiele osób tego nie rozumie, ale tak właśnie działa depresja. Tego nie widać z zewnątrz i to nie jest udawanie przed innymi, że się trzymamy. Sam kiedyś tego nie rozumiałem, do momentu, kiedy i mnie nie złapała depresja. Jeszcze kilka lat temu uważałem, że depresja to taki gorszy nastrój, ktoś kto ma w życiu ciężko i jest zmęczony, wraca późno z pracy. Nie - depresja to taki stan, w którym wszystko staje się obojętne i to do tego stopnia, że puszczają hamulce przed zejściem z tego świata. Przedłużająca się depresja to jak jazda samochodem bez hamulców. Póki się toczy, to nie będzie problemu z zatrzymaniem. Jak jedzie trochę szybciej to zaciągniecie wyhamujecie silnikiem, ale jak auto się rozpędzi, to zanim wytracicie prędkość, może dojść do tragedii...

    Ja przekonałem się o tym w momencie kiedy wszystko szło nie tak. Rzuciłem pracę i założyłem firmę, ale niestety interes nie kręcił się tak jak trzeba. Wiem, że ryzykowałem. Mam rodzinę, mam do spłaty kredyt za wykończenie mieszkania i hipotekę, ale stwierdziłem, że na rynku jest taka nisza na to co chciałem robić, że zaryzykuję. W końcu hipoteka jeszcze na 25 lat, a raczej nie będę czekał tyle czasu, żeby spróbować. Niestety nie wyszło, polski rynek okazał się mało chłonny i zarobki były mizerne, w stosunku do dość dobrych, które miałem poprzednio (3000 na rękę - tak, wiem, dla niektórych to ochłapy, ale dla większości to godziwa pensja). Po odprowadzeniu składek i innych opłat, nie zostawało prawie nic. I tak z dnia na dzień coraz częściej pojawiała się w głowie myśl, co dalej. Wysyłałem CV, ale nikt nie odpisywał. Moja praca nie należy do tych niezastąpionych, ale jednak mam dość duże doświadczenie w tym co robię. Mimo tego, nikt się nie odzywał. Myśl - co dalej - zaczęła zaprzątać mi głowę w każdym momencie. Rano, wieczorem, podczas zabawy z dzieckiem, kontaktów z teściami, podczas zakupów i kąpieli - cały jebany czas myślałem i stresowałem się tym, co będzie dalej, jak przeżyjemy, co zrobimy. Nawet nie wiem kiedy te myśli zamieniły się we frazę, którą moja głowa kierowała do samej siebie, żebym zabił się. Spałem po kilka godzin, często się budziłem, byłem niewyspany, a pierwsze myśl z jaką się budziłem to nie było "jak to dobrze, że wszyscy są zdrowi", "dzisiaj będzie dobry dzień" "fajnie, że jest lato i o 4 jest ciepło i jasno". Nie, od samego rana w głowie miałem myśl, żeby już skończyć ze sobą, zabić się. W tym czasie byłem sam w domu i płakałem bardzo często, nie widziałem przyszłości, perspektywy nadziei. Czułem, że zawiodłem rodzinę i siebie, że byłem lekkomyślny. Zacząłem analizować czy powiesić się czy podciąć żyły w wannie. Jako, że sufit mam podwieszany, to stwierdziłem, że pewnie druga opcja jest lepsza. Od totalnej depresji, przy której zrobiłbym to dzieliło mnie bardzo niewiele. Moja żona wiedziała, że jest źle, ale dopiero przez telefon przyznałem się jej jak bardzo jest źle. Nie chciałem się zabić tylko dlatego, żeby nie musiała widzieć mnie martwego...

    Ostatecznie oddałem się dobrowolnie w ręce szpitala psychiatrycznego, gdzie dostałem odpowiednie leczenie. Pracy nie mogłem znaleźć przez kolejne kilka miesięcy, ale leczenie pomogło, zacząłem patrzeć na te sprawy z zupełnie innej perspektywy, że przecież nawet jak nie będzie na kredyt to mieszkanie się sprzeda, spłaci długi i będzie żyło z teściami, do czasu, aż nie staniemy na nogi. Może to nie zajebista perspektywa, ale lepsza niż wdowa i dziecko bez ojca i zostawienie rodziny z jeszcze większymi problemami.

    Napisałem to trochę dla siebie, żeby zamknąć ten etap, a trochę dla innych. Każdy ma jakieś problemy i zawsze nasze własne problemy są tymi, które są największe i najważniejsze. Nie dajcie się depresji. Pamiętajcie by rozmawiać o tym co boli. Jeżeli nie możecie iść do lekarza, to nawet strażak z wami porozmawia (był taki przypadek w Polsce, gdzie facet dodzwonił się do straży pożarnej i po długiej rozmowie nie zabił się). Uogólniam, ale chodzi mi o to, że nie jesteście sami. Poniżej zostawiam nr zaufania. Można tam dzwonić z różnymi sprawami i problemami. Pamiętajcie, że nie jesteście sami z problemem. Często brakuje innego spojrzenia, które nada sprawie nowy wydźwięk.

    116 123 - telefon zaufania dla dorosłych czynny 14-22
    116 111 - telefon zaufania dla dzieci i młodzieży czynny 12-22
    http://samobojstwo.pl - na tej stronie są różne informacje np. adresy poradni zdrowia psychicznego, dane teleadresowe psychiatrów i różne telefony zaufania
    http://www.poradnikzdrowie.pl/sprawdz-sie/niezbednik-pacjenta/telefony-zaufania-dla-osob-z-depresja-aids-problemami-z-alkoholem-i-na_34223.html - tutaj są dane teleadresowe do poradni i różnych ośrodków

    #ciekawostki #problem #pytanie #depresja #anonimowemirkowyznania

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: mZakupy.com
    pokaż całość

  •  

    Tydzień temu pisałem o tym że nikt nie odpowiada na maile w urzędach, wysyłałem wtedy maila do prokuratury z prostym jak jebanie zapytaniem i wczoraj dostałem odpowiedź, po tygodniu!

    Zawołam plusujących tamten wpis

    #urzedy #email #takaprawda #problem #prokuratorboners
    pokaż całość

    źródło: kot1.jpg

  •  

    Niechlubny rekord. Dwa razy w ten weekend doświadczyłem urwanego filmu.

    W piątek się wyjebałem, w sobotę też. Na twarz. Nos mnie cały czas boli. Chciałbym mieć tak, że jak czuję, że robi się gorąco to odpuszczam, albo jadę do domu. Nie kurwa, po co. Nie mam umiaru z alkoholem, teraz zdałem sobie z tego sprawę bardzo poważnie. Kłótnie z dziewczyną i wstyd to tylko dodatek do tego. Wcześniej aż tak często nie miałem z tym problemu, bo wśród znajomych uchodziłem za niezniszczalnego i nigdy nie było po mnie widać, że jestem pijany. Urwane filmy się zdarzały, ale bardzo rzadko. Znajomi z niedowierzaniem patrzyli jak się upodliłem, bo nigdy w mojej osobie tego nie widzieli.

    Czuję się jak gówno, wszystko mnie boli, mam jakieś pojebane lęki najbardziej związane z tym, że mój związek z dziewczyną się pierdoli. Znajomi są, ale widzę, że część ludzi zaczyna ze mnie coraz bardziej śmieszkować z tego co odpierdalam. Sam przy nich obieram to w żarty, ale zaczyna mnie to coraz bardziej męczyć. Sprawa jest bardzo poważna. Wszystko ostatnio kręci się wokół alkoholu.

    Postanowiłem jakiś czas temu, że od jutra zaczynam znowu dbać o siebie, ograniczę alkohol i wezmę się znowu za siłkę. Będzie bardzo ciężko, ale czas zapanować nad tym chaosem, naprawić to co zepsułem, wziąć się w garść i nie pastwić się nad własnym losem, tylko budować na nowo pewność siebie, zdrowie i przestać w końcu snuć domysły w okół wszystkiego co mnie otacza. Tak mnie to wszystko od jakiegoś już czasu wyniszczyło. Musiałem się jakoś wygadać. Najlepiej mi to idzie, gdy to opiszę. Potem mogę do tego wrócić i przeczytać co mi w tym spustoszonym mózgu siedziało.

    Dajcie kilka plusów na jeszcze większą motywację. Rad też chętnie posłucham.

    #gorzkiezale #problem #mirkokoksy #alkohol #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    Przed nałożeniem drugiej warstwy gładzi szpachlowej gruntować znowu podłoże czy już nie trzeba?

    PS. No i takie portki u kobiet to ja lubię. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #pytanie #problem #remontujzwykopem #remont #budownictwo #ladnapani #modadamska

  •  

    Informatyczne Miriki co zrobić żeby mój komputer nie doprowadził do holocaustu?
    #mojezdjecie #gorzkiezale #problem

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy to są jakieś początki depresji czy coś innego? bo sam nie wiem czy coś ze mną jest nie tak czy z ludźmi, którzy mnie otaczają.
    Trochę o sobie, mam 19lat
    Byłem rok w technikum, rok w zawodówce i w wieku 18lat przerwałem to bo mnie nie kręciło chodź w zawodówce zdałem 1 klase to w technikum nie zdałem. Po przerwaniu zawodówki poszedłem co liceum zaocznego. Pod koniec sierpnia mam poprawkę z jednego przedmiotu.
    Od kwietnia 2016 robię prawo jazdy...tak dobrze słyszycie. Teoretyczny zdałem za 1 razem ale praktyczny już nie, 13 razy podchodziłem na egzamin praktyczny, z placu wyjechałem ale na mieście problem gdyż jest mi to obojętne, jestem po prostu z myślami w innym świecie. Każdemu na czymś zależy, każdy do czegoś dąży, ma ten cel. Mi jest obojętne, ciągle wracam z myślami wstecz parę lat, coby było gdybym zaryzykował i zrobił inaczej. Rodzice mają mi za złe że oblałem rok w technikum a najgorzej że rzuciłem normalną szkołę. Mama jakoś to rozumie chodź nie obyło się bez fochów na początku gdy powiedział że zrywam i idę do zaocznego. Parę dni temu oblałem 13 raz na egzamin prawo jazdy kat. b i powiedziałem wprost że koniec, trzeba powiedziec w końcu dość bo ile razy można podchodzić do egzaminów. Tata wyzywał tam od nieudaczników, kto to widział żeby nie mieć prawa jazdy w tych czasach, ''toż to d#bil potrafi zdać!'' a Mama ''wszędzie palisz mosty! szkoła, prawo jazdy'' tata pojechał w delegacje a mama się nie odzywała się do mnie 3 dni jak się dowiedziała że 13 raz nie zdałem i powiedziałem że mam dość tego. Teraz szkoła wisi na włosku, bo nic nie umiem na poprawkę bo po prostu mnie to nie kręci. Co poradzę że jestem inny lub jakieś fatum nad moją osoba krąży. I co tydzień od ojca słyszę jak zjedzie z delegacji że jestem nie rób i nic nie robię, bardzo to boli. Najlepsze w tym wszystkim jest to że przez wielu jestem postrzegany jako ''prostak'' chodź większość a nawet rodzina o mnie nie wie wiele bo nie chwalę się niczym, wolę dla siebie zostawić. Jestem zamknięty, porozmawiać porozmawiam ale tak o swoich tematach, zainteresowaniach nie rozmawiam. Interesuję się giełdą, handlem, finansami, systemami bankowymi i bardzo dobrze ogarniam te tematy gdyż zawsze mnie ciągnęło do pieniędzy. Zawsze jak coś wykonuję to muszę obliczyć, pomyśleć, przeanalizować, zaplanować a nie na pałę robić jak to większość ludzi robi. Codziennie siedzę w piwnicy i rozmyślam nad sensem tego wszystkiego, dlaczego każdy ma jakiś problem do mnie o coś. Czemu nikt nie może żyć swoim życiem. Od jakiegoś czasu codziennie wracam z myślami wstecz parę lat, z wspomnieniami i popłakuję. Parę razy w tygodniu idę na miasto, siadam i patrzę na tych szczęśliwych ludzi, pary jak to im się ułożyło w życiu a tobie przegrywie ciągle kłody pod nogi. Jak się budzę to leże w łóżku jeszcze 1-2h i rozmyślam nad sensem wszystkiego i jakoś wstaję. Zawsze lubiałem grac sobie na pc a teraz nawet mi się nie chce. Byłem na wyjeździe parodniowym i tam to samo, ciągłe rozmyślanie, wspominanie, pustka w sobie. Nie wiem co o tym myśleć i jak sobie z tym poradzić. Wszystko jest mi obojętne, tak jakby tak to miało być. Jeśli to przeczytałeś/przeczytałaś to gratuluję chodź żadnej nagrody nie przewidziałem.
    #prawojazdy #szkola #polskiedomy #problem #depresja #gorzkiezale #pytanie #finanse #pieniadze

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To co opisałeś to mam identycznie. Zarabiam w gównorobocie i sobie mówię byle na żarcie było, dach nad głową i internet, a resztę mam w dupie :) Ludzie ciągle chcą ci mówić co masz robić i olewaj ich kłótnie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: A jakie piekło przeżywasz aktualnie w liceum zaocznym? Bo już nie pytam o tamto w zawodówce, w usprawiedliwianiu się na pewno masz wprawę... Daruj sobie tymczasem edukację, idź do pracy, sugeruję zagranicę, bo w Polsce jeszcze trudno o ludzką, a Ty nieprzeciętnie wrażliwy na przykrości losu. Rodzicom przedstawisz męską decyzję o wyrwaniu się z impasu. Szkołę zrobisz jak poczujesz motywację. pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam dość niemałą zagwozdkę odnośnie mojej pracy. Pracuję obecnie dla znanej na świecie marki na zachodzie, mam kontrakt ważny jeszcze przez 3 lata, najwyższą pensję w mojej karierze, ale problem w tym, że po ostatnich zmianach zarząd i manager przestali we mnie wierzyć. Nie dają mi odpowiedzialnych zadań, odstawiają mnie do mniej doświadczonych teamów, odsuwają mnie od głównego projektu. Nie mogą mnie zwolnić ze względu na kontrakt i konsekwencje jakie musieliby ponieść z tego tytułu.

    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że do tej korporacji ściągnął mnie mój były szef z poprzedniej firmy... Darzący mnie zaufaniem i wsparciem, po udanych kilku latach w poprzedniej firmie i odniesieniu kilku naprawdę prestiżowych zwycięstw znanych w całej Europie, złożył mi propozycję, żebym przeniósł się z nim do nowej firmy z uwagi na większe możliwości rozwoju, współpracę z jednymi z najlepszych zawodowców w całej Europie i na świecie a także znaczną podwyżkę oraz ciekawe projekty.

    Nagle coś pękło. Relacje zaczęły się pogarszać, zaufanie spadało, nie miałem możliwości utrzymywać swojje dyspozycji z uwagi na to, że odsuwał mnie od dużych projektów coraz częściej, przez co moja pewność siebie i zapał malał. Dlaczego nie odejdę dobrowolnie? Dostaję sporo ofert z mniejszych firm, ale właśnie...

    Żadna nie zaoferuje mi takich pieniędzy, wszystkie korporacje oferują mi 45-50% tego co obecnie zarabiam. Dodatkowo, z uwagi na moją sytuację, przeniosłem swoje zainteresowania na modę i fascynację miastem, w którym mieszkam. To miasto jest piękne, ma tyle niesamowitych możliwości i znanych osobistości. Jest przepełnione artyzmem i wydarzeniami kulturalnymi oraz właśnie, słynie z bycia pionierem modowym na całym świecie, więc idealnie pasuje do moich zainteresowań, więc ciężko mi się z nim rozstać. Dodatkowo, ostatnio było dość głośno o zakontraktowaniu nowego pracownika. Jest jednym z najbardziej obiecujących specjalistów w tej branży na świecie, więc aż głupio mi odchodzić, kiedy mam możliwość przebywać w jego towarzystwie i przynajmniej chłonąć tą zajebistość jaka panuje w tej firmie.

    Jest jeszcze jeden problem. Biorę raz na kilka lat również udział w projektach międzynarodowych reprezentując swój kraj, ale dostałem ultimatum od dyrektora generalnego. Albo zmienię miejsce pracy, albo mogę zapomnieć o nadchodzącym projekcie, do którego przygotowania zaczynają się za kilka miesięcy. Nie wiem co robić przyjaciele... poradźcie. Czy warto rezygnować z poziomu życia, który wskoczył w końcu na wysoki poziom i ryzykować? Przecież równie dobrze może się to powtórzyć w nowej firmie, bo straciłem sporo wiary i pewności siebie.

    #pytanie #problem #praca #korporacja #paryz #kariera #moda

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    Kurde Mireczki kochane mam dylemat bardzo duży... Poznałem niedawno dziewczynę bardzo fajną i wartościową i czuje ze wszystko zmierza w bardzo dobrym kierunku bo dawno z żadną dziewczyną mi się tak dobrze nie pisało, rozmawiało i wgl nadajemy na tych samych falach ;) Ale mam tez możliwość wyjazdu do Niemiec do brata i zarobienia pare dobrych pieniążków i kupienia w końcu prawdziwego dobrego samochodu o którym marze od dawna, a obecny samochód wyzionął ducha i nawet nie mam czym zbytnio do pracy dojeżdżać ;/ I jak myślicie jeśli wyjadę na miesiąc/dwa lub dłużej to będzie źle? Wiem że ona nie chciałaby bym jechał bo jak tylko o tym wspomnę to od razu smutnieje ;/ I mówiła ze boi się że straci kontakt ze mną. Naprawdę dawno takiego dylematu nie miałem albo wogólę nigdy w życiu ;( Teraz mam pracę nie najgorszą ale odłożenie na taki samochód z prawdziwego zdarzenia to zajmie mi od groma czasu... Co myślicie Mireczki? #problem #pomocy #zwiazki #emigracja #doradzcie pokaż całość

    •  

      @Sonderling: mam znajomego, ktory wrocil z niemiec dla kobiety i opowiada, nawet parafrazujac klasyka: ,,nie warto bylo kurwa". gon chlopie na zachod, bo w tym kraju jak nie jestes programista/specjalista//kierownikiem u prywaciarza/krwiopijca bankierem, to sie nie dorobisz.

    •  

      @goddamnit: przykro mi, przynajmniej zweryfikowałeś z kim masz do czynienia. Twoja pewnie zachłysnęła się nowym otoczeniem, towarzystwem, a w tym wypadku to Mireczek zmienia środowisko. Gdyby jego wybranka miała imprezować na miejscu to już by to robiła. Tak mi się wydaje.

    • więcej komentarzy (147)

  •  
    N.....s via Android

    +121

    Mirki, przy bloku gdzie mieszkam co roku o tej porze jest wysyp kotów, dorosłe to tam chuj, żyją sobie, ludzie im dają jeść. Ale te małe kotki z kocim katarem, zaropialymi oczkami... W tym miesiącu przejebalem pół wyplaty prawie na leki dla tych małych gowniaków przez co nie jadę na #woodstock i tak ewry faking jer. Zgłoszenie tego do gminy i administracji nic nie daje. A na prawdę ciężko mi patrzeć jak te maluchy umierają siedząc dwa dni w jednym miejscu. Dwa odratowane ostatnio zabrałem do pracy i dzielnie łapią... Wróć... Bawią się z myszami w budynku produkcyjnym. No ale dalej pojawiają się kocie niemowlaki. Nie mogę wydawać wszystkich pieniędzy na te koty a na prawdę serce minsie kruszy jak widzę je. Co ja mam zrobić? Ktoś był w podobnej sytuacji?

    Z GÓRY ZAZNACZAM:
    Za odpowiedzi typu ' dobić, utopić, olać' dziękuję. Ciebie chuju mogę dobić.

    #koty #zwierzaczki #zwieczaczki #pytanie #problem #smutnakaczka
    pokaż całość

  •  

    Mam pytanie bo troche sie cykam/

    ale po kolei

    Uciekłem z McDonalda XDDD Po pracy podjechałem do McDrive i niby dla zgrywy zrobiłem duże zamówienie. Z 5 MCzestawów z Fishofiletami Xddd i jeszcze sałatke. Byłem troche wstawiony i wydawało mi sie to śmieszne. W sumie to mogli załapać i nie przyjąć zamówienia, bo jednak kto zamawia takie rzeczy. Uzbierało się tego łącznie na ponad 80 złotych, bo jeszcze jakieś pierdoły zamawiałem. Kolejka była długa i czekałem jakieś 20 minut na swoją kolej i w tym czasie ochłonąłem xddd Jak przyszła moja kolej do płacenia to zatrzymałem się, udawałem że sięgam po pieniądze po czym jedynka i strzał ze sprzęgła XDDDD I tu jest moje pytanie - co mi za to grozi? Niby nie doszło do zawiązania umowy, bo nie zapłaciłem, ale z drugiej strony jednak sam zamawiałem :/ Oni tam mają monitoring i nie chciałbym żeby przyjechała do mnie policja albo komornik zają te 80zł plus koszty komornicze...
    Myślicie że jak tam przyjade rano i zaproponuje 30 złotych to sie rozejdzie po kościach?

    troche #przypau #kiciochpyta #problem
    pokaż całość

    +: K.........s, s_t_u_l_e_j +79 innych
  •  

    Mirki. Zamówiłem rodzicom kuchenkę, kurier wypakował ją ulicę obok i stwierdził, że "Już ją wyładował i nie będzie jej pakować i wozić dalej". Rodzicielka oczywiście powiedziała że nie odbiera towaru, dopóki nie zawiezie jej pod dobry adres. Kurier nie ma czasu i się zawija zostawiając kuchenkę na ulicy. Okazuje się że kurier podrobił podpis na protokole odbioru, zgłosiłem reklamację w sklepie, ale za bardzo ich to nie interesuje i proponują śmieszny rabat na następne zakupy.

    Co robić ? Zgłaszać do Sądu przestępstwo i odwiedzić federacje konsumentów ?

    #zakupy #kurier #prawo #problemypierwszegoswiata #problem #pytanie
    pokaż całość

  •  

    Ten kanał to jest jest prosta droga do onkologa ...
    Czemu mi jest kurwa za to wstyd, przecież ja nie mam z tym nic wspólnego!!!
    #pytanie #problem #yt #polskiyoutube #smiechawatv

    źródło: youtube.com

  •  

    Cze, Jaki macie pomysł na sąsiada, który na przykład dzisiaj od 6 tak głośno ogląda telewizor za ścianą, że nie da się spać ( ͡° ʖ̯ ͡°) sytuacja powtarza się w weekendy jak stary pierdziel nie ma co robić. Byłem upominałem, prosiłem, ale to pomaga na dzień. Tłuczenie w ścianę też nie wchodzi w grę, bo nie pomaga. Najgorsze jest to, że są dni kiedy ten tv działa od 4 rano do 2 w nocy. Przeprowadziłem się do nowego mieszkania, a właściciel zataił fakt pojebanego sąsiada. Mirki i Węgierki jak rozwiązać sytuacje? Dodam, że głośność jest taka, ze rozumiem każde słowo.
    #sasiedzi #prawo #problem
    pokaż całość

  •  

    Mirki wam też tak muli wypok?
    W serwerowni znów coś się dzieje?
    ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #wypok #problem

  •  

    tylko ja mam problem z wykopem? nie ładują mi się wszystkie obrazki i miniaturki.

    #problem #wykop

  •  

    Kotka mi nie może urodzić kociąt
    Jesteśmy u weterynarza na cesarskim cięciu
    Na razie ją mocno boli, a mnie boli że musi cierpieć
    Samiec odszedł niedawno, nie chcę tracić kolejnego kota
    Trzymajcie kciuki, że będzie okej
    #koty #problem #feels #gownowpis #jakczujedzieckobezzycia

  •  

    Prosze o #mirkomodlitwa i wsparcie duchowe w kazdej formie w trudnych chwilach i o rozsadne decyzje. #problem #rodzina

  •  

    No i się doigrałem Mirki (╯︵╰,) Ostatnio miałem przyjemność zakupu BMW e36 jako pierwszego samochodu. Cieszę się jak dziecko przy każdym naciśnięciu pedału gazu, gdy tankuje LPG z dumą płacę na stacji benzynowej banknotem 20-złotowym,wiedząc że starczy mi na 100 km, gdy mijam policję miota mną adrenalina, tyle różowych pasków to w życiu się na mnie nie spojrzało na uczelni jak teraz gdy podjeżdżam swoją zieloną beatką na parking uniwersytecki... Wyobraźcie sobie moje szczęście gdy za każdym razem ten 25 letni samochód odpala bez krzty zawahania ... Wiedziałem że w Towarzystwie w którym jest ubezpieczony samochód czyli Avivie, jest rekalkulacja składki, czyli dopłata jeśli masz mniej zniżek niż ten co kupił polisę. W każdym razie dzisiaj otworzyłem kopertę, którą moja nieogarnięta matula gdzieś posiała po dostarczeniu, która mówi o sumie do dopłaty w wysokości 2100 PLN , czyli prawie tyle ile dałem za samochód... Także dramat... W ogóle tego nie rozumiem, bo wydaje mi się że dopłata powinna być do pozostałego czasu ubezpieczenia,a nie do całego. Jeszcze specjalnie ojczyma wpisałem do współwłaścicielstwa ...No bo skąd oni wzięli te 2000 dopłaty do OC, którego zostało bodajże na 4 miesiące.... To boli bardziej niż nóż wbity w jądra... Jeszcze przelewa czarę goryczy to, że stempel nadania to 10 luty, czyli musi leżeć u mnie w domu przynajmniej z 10 dni... Jutro do nich, dzwonię podobno mam dosłać jeszcze jakieś info o ojczymie to obniżą, o ile w ogóle jeszcze obejmuje mnie OC i nie dojebią mi miliarda z Funduszu Gwarancyjnego przez ten nieotworzony list. Dramat... #bmw #e36 #motoryzacja #oc #aviva #ubezpieczenia #problem pokaż całość

  •  

    Mirki. Kot mi zasypia i zaraża zasypaniem. Co robić.
    #koty #problem

    źródło: embed.jpg

  •  

    Początkowo chciałam to napisać poprzez AMW, potem stwierdziłam, że akceptowanie własnego wpisu byłoby głupie (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    Mój problem jest wstydliwy i w zasadzie to pierwszy raz się do tego przyznam i poproszę zacną mirkową społeczność o pomoc w tej materii.
    Mój problem związany jest z #medycyna #hormony #pcos #wlosy #choroby trochę #chorujzwykopem #lysienie #endokrynologia
    dla pewności i szerszego odbioru zawolam tez #rozowepaski bo może któraś zmagała się z podobnym schorzeniem, #problem #pytanie #pytaniedoeksperta no i w sumie to lekko #depresja też bo się podłamuję ostatnio.

    Mój problem rozpoczął się jakieś 3 lata temu, pod koniec klasy maturalnej jak miałam 19 lat. Zauważyłam u siebie wzmożone wypadanie włosów, miesiączki były bardzo nieregularne, zdarzały się cykle nawet po 80 dni. Od razu poszłam do lekarzy, dermatologa i ginekologa. Dermatolog raczej nie zagłębiając się w problem (tzn nie próbował odnaleźć źródła problemu, a jedynie tuszować skutki) przepisał mi biotyny, wcierki do stosowania na skalp itp. Chwilowo one pomagały, potem przestawały, dostawałam nowe leki, coraz silniejsze (skończyło się na loxonie 5%, potem podobny lek do loxonu), znowu poprawa na 2-3 miesiące i totalne cofnięcie objawiające się okresem 5-6 miesięcznego ultra wzmożonego wypadania (swego czasu miałam obsesję na tym punckie i po każdej kąpieli potrafiłam liczyć te włosy, średnio po kąpieli wypadało ok. 500-600)
    Równolegle ginekolog chyba podejrzewał co się dzieje i dał mi skierowanie do szpitala endokrynologicznego, oczywiście 9 miesięcy czekałam za łóżkiem. Tam zdiagnozowano mi pcos, czyli zespół policystycznych jajników.
    Wyniki raczej średnio, zawyżony poziom testosteronu, zaniżony poziom estrogenów.
    Tam Pani doktor postanowiła leczyć mnie, a jakże, antykoncepcją hormonalną. Pierwsze 3 rodzaje tabletek kompletnie nietrafione, z wizytą co 3 miesiące łącznie męczyłam się 9 miesięcy. 4 rodzaj tabletek okazał się odpowiedni, ale mimo zapewnień Pani doktor, że wszystko się ustabilizuje i włosy przestaną wypadać, nie nastąpiła żadna poprawa.
    Gdy szłam na wizytę kontrolną wspominając o tym, że z włosami jest gorzej i gorzej, rozkładała jedynie ręce, mówiąc że ona nie jest od włosów tylko od hormonów, z włosami mam iść sobie do dermatologa. Na moje stwierdzenie, że dermatolog nic nie poradzi bo byłam pod jego opieką 2 lata bez żadnej poprawy i patrząc na moje wyniki estrogenów i testosteronu jest to ewidentnie problem hormonalny, jak widać źle leczony. Pani się oburzyła no i tyle było. Nie wspominam nawet, że wizyty na nfz trwają jakieś 70 sekund i kończą się jedynie wypisaniem kolejnej recepty, nie ma żadnej interakcji z pacjentem, żadnego zainteresowania jego problemami.
    Żeby było zabawniej, ta sama Pani endokrynolog na swoim profilu na znanylekarz.pl reklamuje się jako specjalista od wszystkiego, jako empatyczna osoba, która rozwiąże każdy problem, ma w specjalizacjach również łysienie. Jak widać empatia kosztuje 200zł za wizytę.

    W końcu, gdy sytuacja jest już naprawdę zła (widzę poważne przerzedzenia, mam okropne zakola i 1/8 włosów jaką miałam 3 lata temu) postanowiłam działać od innej strony, bo na nfz nie można się wyleczyć. Płonne też były moje nadzieje pokładane w lekarzach i naiwna byłam ufając im wszystkim i dając się wodzić za nos przez 3 lata. ( było ich więcej, zaliczyłam też np trychologa- szarlatana-marketingowca).

    Znalazłam blog pewnej dziewczyny niewiele starszej ode mnie, która ma dokładnie ten sam problem co ja (pcos+ łysienie androgenowe), stosuję się do rad, zamówiłam podobne specyfiki.

    Nie obejdzie się jednak bez lekarza, bo jest to problem hormonalny i lekami niestety poziomy tych hormonów trzeba wyrównać.
    Czy ktoś ma podobne doświadczenia do moich? (możecie pisać na priv jeśli się wstydzicie, odblokowałam wiadomości)
    Czy poleca ktoś lekarza z #poznan który mu naprawdę pomógł? Zainteresował się problemem i naprawdę przejął waszym losem?
    Powinnam teraz iść do dermatologa (bo w końcu od włosów), czy jednak brnąć w endokrynologa, który na włosach się nie zna, ale może pomoże mi wyrównać hormony?
    Ogólnie co mam zrobić i co Wy byście w mojej sytuacji zrobili, bo psychicznie jest mi z tą sytuacją niezwykle ciężko, nikt kto tego nie przeżywa (będąc kobietą) nie zrozumie jakie emocje mną targają ostatnio.
    Dajcie no z 2 plusy na pocieszenie i może znajdzie się jakiś Mirek albo Mirabelka i doradzi mi co czynić, bo powoli tracę już nadzieję na pozytywne zakończenie tej historii (╥﹏╥)
    pokaż całość

    +: paramedic44, a.......a +33 innych
    •  

      @Shyvana: do powyższych porad dodam, że żeby lekarz miał całkowity pogląd na gospodarkę hormonalną (testosteron, progesteron, estriadol), to powinnaś zrobić testy w każdym cyklu miesiączki, a już na pewno na początku fazy folikularnej i lutealnej. Jedne badania to za mało, żeby mieć porównanie, tym bardziej, że przy pcos ciężko stwierdzić do jakiej fazy się odnieść.

    •  

      @kamczatam: Czytałam ten artykuł, niestety nie do końca on jest zgodny z prawdą, dodatkowo osoba która prowadzi tego bloga ma sporo kontrowersyjnych wpisów, ja się z poglądami nie zgadzam i wiele innych artykułów medycznych które czytałam wykluczają się z informacjami tam zawartymi.
      Najlepsza dieta przy pcos to dieta z niskim indeksem glikemicznym- czyli ograniczenie jakiejś ilości węglowodanów na rzecz tłuszczy i białek. Dodatkowo zaleca się spożywanie dużej ilości błonnika, żeby pobudzić jelita.

      Wedle tamtego artykułu należy wyeliminować gluten (czyli praktycznie wszystkie przetwory zbóż, które zawierają błonnik i są zdrowe), nabiał ( który jest głównym źródłem dobrego białka i jest obok tłuszczy podstawą przy diecie o niskim ig bo nabiał w ogóle nie ma praktycznie węglowodanów i jego ig oscyluje w okolicach 0-5.
      Zgodzę się, że można znaleźć hormony w nabiale, dlatego powinno wybierać się nabiał tłusty (mleko 2 albo 3.2%, tłuste twarogi), wtedy są one nieodczuwalne.
      No i generalnie jeśli nie cierpi się na żadne choroby ani nietolerancje, to nie ma żadnego powodu, żeby cokolwiek z diety eliminować-jak np celiakia która jest przesłanką do eliminacji glutenu.

      Osoba która to prowadzi jest wyznawcą diety paleo, a piszę wyznawcą bo te posty brzmią jak modlitwa i podręcznik wstępowania do sekty, nie jak rzetelne źródło wiedzy. Paleo generalnie zakłada dietę człowieka pierwotnego i autor wplata ją do każdej możliwej choroby (jak np eliminacja glutenu przy pcos, bo w koncu czlowiek pierwotny zywil sie miesiem i nie uprawial jeszcze roli)

      Zgadzam się z zawartą listą badań.
      Generalnie dieta przy pcos to najbardziej uniwersalna i zdrowa dieta, każdy może na nią przejść niezależnie od choroby- ograniczenie cukrów prostych, dużo warzyw, owoców, błonnika, ruch.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Proszę o radę dla kolegi. Pyta się czy powinien wciskać się w relacje z #rozowypasek swojego brata, ta daje mu aluzje i ewidentnie kręci aby podbić do niego. Co mu powiedzieć? #logikarozowychpaskow #bolecnaboku #problem #zwiazki

  •  

    W związku z tym, że serwis AMICA umywa się od odpowiedzialności za swój sprzęt postanowiłem wystosować małą informację na temat jakości i poziomu obsługi tej "firmy.

    Mam problem z płytą indykcyjną, która jeszcze przez prawie rok objęta gwarancją producenta. Problem? Wyłącza się i zawiesza. Usterka zgłaszana kilka razy, ostatni raz 25 stycznia. Infolinia odpowiedziała szybko, skierowali sprawę do techników.

    Tu się zaczęła parodia. Mogą przyjechać w piątek, ale nie ten pierwszy po środzie wspomnianej wcześniej, tylko w następny. No cóż, płyta nie działa, dwójka małych wygłodniałych dzieci w domu, jak żyć? Jakoś trzeba....

    W końcu zjawił się Pan "serwisant" (broń mnie Boże przed takimi fachowcami), który stwierdził, że przyczyna leży w ZBYT DUŻYM NAPIĘCIU JAKIE WYSTĘPUJE U MNIE W DOMU. Nie znałem się na tym, stwierdziłem, że skoro śpec tak twierdzi to raczej nie bredzi. W gniazdku pojawiało się 252V. Sporo, nie?

    Zgłosiłem więc sprawę do mojego dostawy prądu - fachowcy z prawdziwego zdarzenia obniżyli napięcie w moim okręgu, wynosiło ono wówczas 245V. Pan energetyk poinformował mnie jednak, że napięcie mam w normie. Według prawa energetycznego, które obowiązuje w naszym kraju powinno wynosić ono 230V +-10%. Może dochodzić więc nawet do 253V i nie powinno to zakłócać pracy urządzeń domowych.

    Niestety serwisant Amica wiedział lepiej. Stwierdził, że napięcie jest zbyt wysokie i nic nie może zrobić - w jakikolwiek sposób ją zdiagnozować. Pomijam już fakt, że "serwisant" wspomnianej firmy będąc u mnie w domu nie potrafił sam zrobić praktycznie nic - telefon przy uchu, kartka w ręku z zapiskami, i aby klient nie słyszał o czym się rozmawia na łączach - wychodził do samochodu - kilkukrotnie, konsultując się z kimś widać mądrzejszym.

    Uwaga, po obniżeniu napięcie przez dostawcę płyta zaczęła działać bez zarzutu. Wychodziło więc na to, że problemem było napięcie, ale...

    Płyta działała 8 godzin, po czym problem zaczął się powtarzać. Postanowiłem napisać do Amica w sobotę na ich kanale fejsbukowym w tej sprawie. No cóż, mieli się skontaktować ze mną najszybciej jak to możliwe, aby rozwiązać mój problem - poniedziałek minął - ZERO OBIECANEGO KONTAKTU!

    Serwis działa fatalnie - nie jest w stanie rozwiązać problemu, w momencie, w którym podsuwa im się pomysł o wymianie części czy całej płyty (histeria!) następuje konsternacja i załamanie rąk. Jak to? Nasza płyta mogła się popsuć? Przecież my to Amica - super firma z wieloletnią tradycją, nie robimy błędów. Naszych produktów używa Agnieszka Radwanska - wszystko musi działać!

    Otóż nie - nic nie działa. Płyta indukcyjna nie działa od dwóch ponad dwóch tygodni (z przerwą kilkugodzinną, kiedy jakimś cudem się włączyła).

    Jeśli macie więc w planach zakup jakichkolwiek produktów firmy Amica - odradzam. Patrząc na ich serwis i bardzo oschłe a wręcz olewcze podejście do kupującego, ja nie kupię w tej firmie choćby zapałek (jeśli zaczną je produkować). Serwis do klienta dojeżdża tylko i wyłącznie w PIATKI! Wow - jeśli spóźnią się w najbliższy, to przecież mogą przyjechać za tydzień, albo dwa, prawda?

    Będę wdzięczny za udostępnienie tej wiadomości, ew. plusy. Nie chciałbym, aby ktoś nadział się podobnie jak ja.

    #wykopeffect #problem #oswiadczenie #truestory #pomocy #polska
    pokaż całość

    +: emtei, a....7 +4 innych
  •  

    Mirki pękł mojej dziewczynie plastik od grzejnika. Co zrobić, żeby nie grzał? Bo w całym pokoju jest już strasznie duszno ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #problem #pomocy #gaz

    źródło: unnamed.jpg

  •  

    Dwie godziny temu znalazłam w #gdansk przy ulicy Słowackiego takiego pieska. Jest to suczka w typie labradora, ma około dwóch lat, waży 32 kg. Ma czarną i bardzo lśniącą (zadbaną) sierść z białym krawacikiem z przodu. Zadbana, niewychudzona. Nie jest w ciąży ani nie ma cieczki.

    Jest bardzo ufna. Potrafi chodzić na smyczy, jak również zna podstawowe komendy (typu siad, podaj łapę). Pies znaleziony bez żadnej obroży czy szelek. Weterynarz sprawdził, nie ma chipa ani tatuażu.

    Wzięłam ją do domu, bo szła za nami na spacerze dość długo. Jednak nie znam jej i nigdy w okolicach Galerii Bałtyckiej, Garnizonu jej nie widziałam. Nie mam pojęcia, co zrobić z nią dalej... Mój Spajk szaleje tutaj za nią - on samiec w sile wieku, ona wiekowo podobna. Boję się zostawić ich samych. Jednocześnie nie chciałam zostawić jej na dworze albo wywieźć do schroniska, bo jest ufna, radosna i szkoda mi jej.

    Wysłałam do schronisk w Gdańsku i Gdyni maile z jej zdjęciami. Nasz weterynarz udostępni na swoim facebooku post z jej fotkami i krótkim opisem, wywieszę też ogłoszenia.

    Mąż uważa, że powinnam od razu zawieźć ją do schroniska. Znalazłam ją dwie godziny temu, więc jeszcze nic straconego. Ale czy jest to na pewno dobre wyjście?

    #psy #problem #pytanie
    pokaż całość

  •  

    Podczas jednego z tegorocznych świątecznych spotkań spotkałem kilka nowych osób (rodzina od chłopaka mojej siostry, ale w sumie to nieistotne). Wśród nich była pewna miła Pani, na oko po trzydziestce. W pewnym momencie rozmowa zeszła na mój temat. Czułem to, musiało to pytanie się w końcu pojawić. Wywiązał się mniej więcej taki dialog:

    Ona: A ile Ty kochany masz lat, jakoś 16, 17?
    Ja: Nie, mam 21.
    Ona: Naprawdę?! Nie zgadłabym. Wyglądasz na dużo dużo mniej. Masz takie delikatne, dziewczęce (!) rysy twarzy.
    Ja: No, tak jakoś wyszło. Chciałbym wyglądać na więcej, ale nie mam na to wpływu.
    Ona: Nie przejmuj się, będziesz za to dłużej wyglądał młodo i w ogóle... blablablabla


    Nikt się nie kapnął, ale moja twarz wtedy to wypisz wymaluj dziwny pan ze stocku. Ukrywała ten podświadomy ból, co mi kuźwa kobieto z tej przedłużonej młodości, jak prawie żadna nie potraktuje poważnie takiego ziomka, tylko pomyśli że to maksymalnie licbaza? Nijak nie mogę tego zmienić. Protip z zarostem nie działa bo jestem blondynem, a meszek jaki mi wyrasta wygląda tak stulejarsko, że wolę go golić. I właściwie miałbym to wszystko w dupie, jednak jakoś nie umiem się pogodzić z faktem, że praktycznie żadnej różowej w zbliżonym wieku taki wygląd się nie podoba. Jestem w miarę lubiany, dziewczyny mnie cenią za ciekawą osobowość, ale na własnej skórze się przekonuję, że bez dość dojrzałego wyglądu nie mam szans.

    #gownowpis #swieta #gorzkiezale #tfwnogf #problem #dziwnypanzestocku
    pokaż całość

    źródło: dziwnypan.jpg

    +: Robciqqq, T...i +13 innych
    •  

      @WirtualnaPolska: tylko problem jest w tym, że kod czy email z resetem nie jest wysyłany na email pomocniczy tylko na konto do którego nie można się dostać. Dostałam potwierdzenie, że email pomocniczy się zgadza, po czym schodzi informacja, że email z kodem został wysłany na email powiązany z kontem do którego nie mogę się zalogować/dostać. To jest kompletny absurd? Nie ma też z wp żadnego kontaktu. Numery 7xxxx są zastrzeżone przez operatora Orange. Niestety moje konto nie jest powiązane z numerem komórkowym. Na zgłoszenia przez formularz nie odpowiadacie. Jestem już u kresu sił. Jak tak może wyglądać obsługa klienta???? pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #problem

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0

Archiwum tagów