•  

    Cześć, nietypowa sprawa. Proszę Was o jakieś rady.
    Dzisiaj zauważyłem, że z mojego konta w mBanku zniknęły kolejno 90zł i 180zł, o dziwo bez żadnej mojej ingerencji. Wiem skąd tak taki incydent, nie wiem jednak dlaczego. Kiedyś, około rok temu dodałem sponsorowany post na mojej stronie na FB. Mała kwota za reklamę, tak samo mały zasięg. Zakończyłem proces reklamowania, jednak nie odłączyłem karty bankowej od mojego konta na FB, z myślą, że może jeszcze będę chciał coś kiedyś zareklamować. Po upływie tych wielu miesięcy i totalnego nieużywania tejże strony, nagle ukazuje się na niej reklama, brzydko mówiąc "z pizdy", bez mojej jakiejkolwiek wiedzy i działalności, zbierająca potężne żniwo obserwujących (https://zapodaj.net/860c93dc58a5f.jpg.html). Kwota jaka zniknęła z banku ni jak ma się do tego, co pokazuje mi FB w Menedżerze reklam. Najbardziej przerażające jest to, że należna kwota jaką winien jestem FB ciągle rośnie. A to ze względu na politykę reklam jaką prowadzą, która brzmi następująco: "Pamiętaj, że wielokrotne naliczanie opłat za reklamy w ciągu miesiąca lub nawet po zakończeniu emisji nie jest niczym nadzwyczajnym. Dzieje się tak, ponieważ reklamodawca nie płaci za reklamy na Facebooku natychmiast po ich utworzeniu (np. w przypadku promowania postów na stronie). Koszty reklam są naliczane podczas ich wyświetlania odbiorcom, a dopiero później reklamodawca jest nimi obciążany. via. https://www.facebook.com/business/support/topic/billing-and-payments"

    Kontaktowałem się z mBankiem. Powiedziano mi, że te dwa przelewy są chwilowo zablokowane. Oczekują na zatwierdzenia od strony FB. Jeżeli takowa zgoda będzie, wtedy całe 270zł zostanie mi ściągnięte z konta. Pozostanie mi jedynie opcja procesu reklamacji, która trwa zazwyczaj do 30 dni. Na tę chwilę ustawiłem limit moich transakcji online na 0zł, przez co FB nie będzie miało możliwości dokonania kolejnych poborów.

    Napisałem również do FB, wysyłając im należyte screeny. Odpowiedzą mi w ciągu 1-2 dni roboczych. I tu pojawia się problem. Kwota jaką jestem winny za reklamę, wciąż wzrasta, średnio 2 zł na minutę:(https://zapodaj.net/a2365f4095f75.jpg.html). Nie wiem co mam zrobić. Chcę zostawić dowody na to, że coś jest na rzeczy: czyli nie usuwać tego reklamowanego postu, nie odłączać mojej karty bankowej od konta FB. Jednocześnie stoję w kropce, bo kwota wciąż rośnie. Nawet po zablokowaniu karty, będzie ona ciążyć na mojej osobie. Nie wiadomo jak długo będę czekać na odpowiedź supportu i czy ta odpowiedź będzie w ogóle mi odpowiadająca i rozwiązująca cała sprawę na moją korzyść.

    Mirki, co sądzicie?
    #mbank #reklama #problem #banki #facebook #pomocy #pytanie #pytaniedoeksperta #polska #gownowpis #ekonomia #prawo #finanse #pieniadze #gorzkiezale
    pokaż całość

    •  

      @ZespolmBanku reklamacja nie jest możliwa, bo kwoty jesczze nie zostały zaakceptowane przez FB, są zablokowane. Ale kartę sobie zastrzegłem, oraz zamówiłem nową. Pojawia się kolejne pytanie, czy kwota, która jest wciąż nabijana, będzie musiana przeze mnie być pokryta? Zostanę nią obciążony? Czy to facebook zrozumie, że to wirus, i mi odpuści? czy będę im musiał udowadniać, że to nie moja wina?

    •  

      @sakowitch niestety nie wiemy w jaki sposób Facebook rozlicza opłaty za reklamy. Jeżeli wyśle do nas kolejne zapytania o płatność, to zostaną one odrzucone.  Jeśli nie zgadzałeś się na autoryzacje tych operacji to prosimy skontaktuj się z nami przez eksperta online i złóż reklamację. Zaczniemy ją rozpatrywać po rozliczeniu płatności, ale formalności możesz zrealizować już dziś.

      +: Mariu
    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Mam problem z życiem bo kompletnie sobie z nim nie radze jestem jak dziecko, a rodzina nie traktuje mnie poważnie, mówią że zachowuje się jak dzieciak, nic nie osiągnę i nie mam po co się wyprowadzać bo tu gdzie jestem jest lepiej..
    27 lat kurwa i mi się żyć nie chce, 0 umiejętności
    - jestem tępy z angielskiego bo nie potrafie przejść na poziom b1
    -Próbowałem to słynne #programowanie ale jestem najwidoczniej za tępy w dodatku z matmy byłem debilem(nie tylko z niej)
    -Nie mam i nie miałem nigdy dziewczyny, jestem brzydki więc nawet nie myśle o związku dałem sobie spokój krótko mowiąc, a jak sobie pomyśle że loszki się ruchają od 15 roku życia to ja pierdole, a ja taki prawiczek niedojebany z brzydkim ryjem to już wgl nie mam szans na normalny związek
    Dajcie jakieś zawody( poza prostytucją bo nie bede mieć klientów ani seks telefonów), które da się ogarnąć bez studiów (na studia nie poszedłem bo nie mam pieniędzy)
    Jestem skończony ogólnie więc złapie się wszystkiego aby zarabiać w przyszłości chociaż te 7k
    #problem #praca #problemypierwszegoswiata #zycie #przegryw #feels #sytuacjazyciowa #programowanie #zwiazki
    pokaż całość

    •  

      @bgfbfbfgfg: nie martw się ziomek, nie takich przegrywów się w IT zatrudnia (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @bgfbfbfgfg: jeżeli dysponujesz w jakimś stopniu wiedzą techniczną z zakresu mechaniki, hydrauliki siłowej, czy ogólnie z fizyki to polecam zostanie operatorem ładowarki/koparki/spycharki jeżeli należysz do odważniejszych żuraw samojezdny, a jak masz jaja ze stali to żuraw wieżowy. Kursy są drogie, ale jak piszę jak masz jakąś wiedze techniczną to zdasz je. Pieniądze może nie 7k odrazu, ale operatorzy z doświadczeniem są cenieni. Najtrudniej załapać się na początku bo wielu pracodawców wymaga jakiegokolwiek doświadczenia innego niż praca w Biedronce, ale później już tylko lepiej. Możesz przy okazji szlifować swój angielski i pomyśleć o wyjazdach do Europy bo doswiadczeni operatorzy np żurawia samojezdnego są poszukiwani i dobrze opłacani. Dodam że praca nie jest ciężka, maszyny są nowe, klimatyzowane, ogrzewane. Tylko trzeba mieć coś podkopułką, być zdrowy psychicznie, żeby nikogo nie pozabijać. Jedyna wada to praca jest bardzo odpowiedzialna. Czasami ze stresu można popścić. Odpowiadasz za wszystko, maszyne, ludzi którzy pracują obok ciebie. Ale najlepsze jest to że np jeżeli warunki atmosferyczne nie pozwalają na pracę np silny wiatr to nie pracujesz i mogą cię w tyłek pocałować. Osobiście polecam. Jeżeli jesteś inteligentny umiesz się zachować i prezentować np przed kierownictwem to sam jestes postrzegany na takiej maszynie jak kierownik. pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    czy spotkaliscie sie z czyms takim ze alkoholik na terapi zrobił sie bardzo religijny i caly czas teraz gada o bogu i nawroceniu? Bo wkurwia to moja rodzine niemilosiernie...Jak chlał to siedzial cicho a teraz kazdego chcialby nawracać :( #problem #alkoholizm

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    TL;DR:

    pokaż spoiler Wydaje mi się, że moja mama (65 lat) ma depresję po wyprowadzce z domu dwójki synów. Powoduje to coraz to bardziej "czarne" wypowiedzi, że już jej na niczym nie zależy. Przez to zaczynam się martwić, co zrobić, żeby nie czuła się samotna.


    Mirki, rzadko kiedy piszę, ale sytuacja jaką mam u siebie w rodzinie, zaczyna mnie przerastać. Szukałem informacji w necie, ale nigdzie nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi co zrobić. Mam nadzieję, że pod tym postem znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie mi pomóc i pomóc radą, lub historią z własnego życia.

    Wychowywałem się w rodzinie, w której ojciec był alkoholikiem. Po większej awanturze, moja matka wygoniła ojca z domu, wzięła rozwód i tyle co widziałem ojca. Miałem starszego brata, matkę oraz babcię. Mama jako jedyna osoba pracująca, wspólnie z babcią (i jej emeryturą) finansowała budżet domowy. Babcia zawsze była w domu i nigdzie się nie ruszała (przez problemy z poruszaniem się), a matka często pracowała do późnego wieczoru, żeby ledwo związać koniec z końcem.

    Razem z bratem nie mogliśmy narzekać na brak ojca, nigdy nam niczego nie brakowało. My w miarę naszych sił i możliwości, zawsze staraliśmy się pomagać w domu. Skupialiśmy się na nauce (w obecnej chwili obaj mamy skończone studia oraz dobrze płatne i stabilne zatrudnienie). Największym ciosem w naszej rodzinie była 10 lat temu śmierć babci, Rodzic mojej mamy. Moja mama razem ze swoimi zamężnymi dwiema siostrami zorganizowała pochówek, ale przez to, że babcia mieszkała razem z nami nas to dotknęło najbardziej. Odnalezienie się w nowej rzeczywistości i nowy podział obowiązków. Lata mijały.

    Moja mama miała próby znalezienia sobie nowej miłości, ale po kilku rozmowach z nią, stwierdziła, że wszystkiemu była winna babcia, która robiła za przyzwoitkę. Nie tworzyło to najzdrowszego środowiska do intymności. W dodatku dwójka małych dzieci, odstraszała (tak mi się przynajmniej wydaje) potencjalnych kandydatów. Moja mama nikogo nie miała i tak też zostało.
    Parę lat temu mój brat wyprowadził się z domu, założył własną rodzinę i ma swoje dziecko. Ja wciąż mieszkałem wspólnie z matką, ale już w wieku w którym zacząłem pracować zaczynało to powoli przeszkadzać - ze względu na brak pełnej samodzielności w swoich wyborach. W międzyczasie moja mama zachorowała na przewlekłą chorobę, która powoduje ból ciała, co jakiś czas. Znalazłem wkrótce dziewczynę, z którą się przeprowadziliśmy do wspólnego mieszkania. Tak też moja mama została sama w domu.

    Wkrótce również znalazła sobie Ukrainkę, chętną do wynajęcia jednego piętra w domu u mamy. Dzięki temu razem z bratem odczuliśmy ulgę że zawsze będzie ktoś w domu. Wspólnie z bratem staramy się doglądać mamy. Ja niestety mam dostępne wyłącznie weekendy, przez pracę, ale zawsze staram się w ciągu tygodnia dzwonić, a w weekend wpaść. Niestety od dłuższego czasu zaczynam się niepokoić stanem psychicznym swojej mamy. Trochę przybliżę jej charakter - jest to kobieta twarda, którą czas i wydarzenia zrobiły z niej nieco zgorzkniałą starszą kobietę i upartą jak osioł, ale zawsze chcąca dla mnie i mojego brata jak najlepiej. Nieszczęśliwie powoduje to, że razem z bratem szybko się frustrujemy, kiedy próbujemy wytłumaczyć jej, żeby zaczęła patrzeć na siebie i dbać o swoje interesy, bo niestety często usilnie próbuje nam ułożyć życie. Często w ciężkich chwilach (a mam na myśli nastrój) obarcza nas winą, za to że sobie nikogo nie znalazła i gdyby miała córkę, to by się ona nią zajmowała. Często mi się żali na mojego starszego brata, oboje się często kłócą. Ja staram się łagodzić sytuację i zawsze wysłuchać matki, ale dostrzegam coraz bardziej zobojętnienie, zgorzknienie i samotność starszej kobiety.

    Chcieliśmy obaj z bratem zaprowadzić ją do psychiatry, aby przeprowadził terapie i przepisał tabletki, które pomogą jej się wyciszyć (łatwo wpada w złość, kiedy jej coś nie pasuje). Niestety siłą tego nie zrobimy, a matka nie chce tego. Żeby też nie było, że ubezwłasnowolniamy ją, kiedy potrzebuje pomocy bo chce coś zrobić, kupić, przenieść cokolwiek innego, nawet słówka nie piśniemy że to jest bez sensu (oczywiście jej radzimy co i jak, ale końcem końców i tak będzie po jej myśli) - złości się jedynie kiedy jej plany w które włącza nas z bratem spotykają nasz upór - ponieważ mamy inną wizję tego, co chcemy zrobić w najbliższym czasie w swoim życiu.

    Sam się zaczynam zastanawiać co zrobić. Przeprowadzka z powrotem do domu mojej matki nie wchodzi w rachubę, ze względu na moją dziewczynę. Moja mama z kolei będąc sama (pomimo, że jest ta Ukrainka w domu - która pomaga w sprzątaniu itd to ona zaczyna ją wkurzać - drobnostkami) powoli zaczyna wpadać w coraz większą depresję. Sam z kolei staram się coraz częściej z nią rozmawiać i przebywać, ale wciąż jest tych spotkań za mało.

    Potrzebuję rady od kogoś, kto był w podobnej bądź takiej same sytuacji życiowej ze swoją matką. Co robić? Co myśleć? Mojej mamie żadna fizyczna (i moim zdaniem psychiczna) krzywda się nie dzieje, a mimo to cierpi i powoli staje się coraz bardziej nieznośna. Proszę o radę i o podzielenie się swoją historią.

    #rodzina #zwiazki #mama #psychologia #pytanie #problem #rodzice

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie miałem takiej sytuacji jak Ty, możesz jednak przeczytać jak to wygląda z punktu widzenia osoby postronnej:

      Nadmienię tylko że nie jestem żadnym specjalistą, jednak zawsze staram się zrozumieć działania innych stawiając się w ich sytuacji. To co napiszę poniżej będzie próbą zrozumienia tego jak może widzieć to Twoja mama.

      obarcza nas winą, za to że sobie nikogo nie znalazła i gdyby miała córkę, to by się ona nią zajmowała.

      złości się jedynie kiedy jej plany w które włącza nas z bratem spotykają nasz upór - ponieważ mamy inną wizję tego, co chcemy zrobić w najbliższym czasie w swoim życiu.

      Jest niepisana zasada że najmłodszy zostaje w domu i opiekuje się rodzicami. Nie oceniam tutaj Waszego zachowania - przypominam tylko że kiedyś był taki zwyczaj. I znowu stary zwyczaj że jak młodzi biorą ślub to wprowadzają się do domu panny młodej. Może Twoja mama liczyła jednak na sytuację w której młodzi wprowadziliby się do domu pana młodego? I może miała taką wizję starości: Któryś z synów zostaje w domu, pojawiają się wnuki i trzeba będzie zajmować się wnukami i tak doczeka swoich dni.

      Dodatkowo: Żadne z dzieci nie chciało zostać w domu rodzinnym. Dlaczego? Czy jako rodzic nie pomyślałbyś że dzieci po prostu nie chciały z Tobą już mieszkać? Może miały Cię już dość?

      Wkrótce również znalazła sobie Ukrainkę, chętną do wynajęcia jednego piętra w domu u mamy. Dzięki temu razem z bratem odczuliśmy ulgę że zawsze będzie ktoś w domu.

      I zderzenie wyobrażeń o starości z rzeczywistością. Z sielskiej atmosfery, biegających dzieciaków po domu - zrobiła się Ukrainka.

      W międzyczasie moja mama zachorowała na przewlekłą chorobę, która powoduje ból ciała, co jakiś czas.

      Przewlekły ból potrafi zmienić człowieka kompletnie, dlatego jest cała osobna gałąź medycyny zajmująca się leczeniem bólu w chorobach przewlekłych. Może mama nie mówi całej prawdy o stanie zdrowia?

      Dodatkowo zastanów się czy Twoja mama nie czuje się przez Was opuszczona w potrzebie? (Tak przeczytałem że dzwonisz i odwiedzasz raz na tydzień.)

      Nieszczęśliwie powoduje to, że razem z bratem szybko się frustrujemy, kiedy próbujemy wytłumaczyć jej, żeby zaczęła patrzeć na siebie i dbać o swoje interesy, bo niestety często usilnie próbuje nam ułożyć życie.

      Czy można to odebrać jako - My już swoje wiemy i nie potrzebujemy Twojej pomocy? A może nawet coś w stylu: Nie chcemy Twojej pomocy, tylko przeszkadzasz?

      Chcieliśmy obaj z bratem zaprowadzić ją do psychiatry, aby przeprowadził terapie i przepisał tabletki, które pomogą jej się wyciszyć (łatwo wpada w złość, kiedy jej coś nie pasuje).

      To nie jest tak że idziesz do specjalisty, dostajesz tabletki i nagle wszystko jest cacy. Tabletki wspomagają terapię a nie są głównym czynnikiem poprawy. A jeśli mama ma depresję to:
      1) Nie wie wie o tym
      2) Nie przyjmie do wiadomości.
      3) Sama z tego nie wyjdzie.
      4) Nie myśli w sposób w jaki myśli zdrowy człowiek
      5) Coś ją w tą depresję wprowadziło

      Może warto przyjść z bratem i resztą rodziny do mamy na niedzielny obiad i zwyczajnie posiedzieć bez kłótni? Może mama potrzebuje znaleźć swoje nowe miejsce w rodzinie? Może potrzebuje żeby utwierdzić ją w przekonaniu że jest jeszcze komuś potrzebna? Może trzeba spróbować ją czymś zainteresować?

      Tyle z mojej strony.
      pokaż całość

      +: Ribelo, Shisan +2 innych
    •  

      @GoSiulKa: powinna isc na siłownie ewentualnie popracowac nad morda to może zarucha i jej przejdzie depresja

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    krubi mam problem
    otóż chciałm zachować dla sb gumkę w której pierwszy raz zamoczyłm i oprawić ją w ramkę i kiedyś pokazywać dla dzieci i mówić popaczcie dzieciaczki to właśnie w tym kondonie pierwszy raz bzykałm waszą matkę cnie i po krótkiej pauzie dodawać z nostalgią ehhhhhh kiedyś to było gurła
    no i tak niby zrobiłm tzn zachowałm ją i sb leżała cały czas w szafce tylko że jeszcze jej nie oprawiłm
    i tu pojawia się problem bo teraz grzebałm w szafce tej i znalazłm dwa takie same kondony i nie mam pojęcia który to jest ;-;
    na tym właściwym swego czasu były ślady krwi ale na żadnym z nich się nie dopatrzyłm teraz ;//////
    no i gurła teraz nwmnwmnwmnwmnwm

    #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #seks #coolstory #niecoolstory #truestory #przegryw #ruchanie #problem #problemypierwszegoswiata
    #gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda
    pokaż całość

    źródło: 0.allegroimg.com

    no właśnie

    • 7 głosów (7.29%)
      o gurde
    • 8 głosów (8.33%)
      przykra sprawa
    • 4 głosy (4.17%)
      nwm co dla cb doradzić
    • 11 głosów (11.46%)
      morze opraw oba
    • 30 głosów (31.25%)
      kieruj się głosem serca
    • 3 głosy (3.13%)
      posłuchaj sb
    • 5 głosów (5.21%)
      zaufaj dla sb
    • 5 głosów (5.21%)
      jesteś super
    • 16 głosów (16.67%)
      jebałabym
    • 7 głosów (7.29%)
      kocham cię
  •  

    http://www.newsweek.pl/swiat/spoleczenstwo/prawiczki-mimo-woli-kim-sa-incele-,artykuly,427794,1.html

    Incele - przykład zezwierzęcenia i choroby psychicznej, która zaczyna zarażać społeczność. Na moje oko 80% męskiej części Wykopu to incele.

    Smutne, że sfrustrowane przegrywy odbierają życie niewinnym ludziom tylko dlatego, że nie potrafili zadbać o relacje z kobietami. Obwiniają je o wszystko a powinni zacząć od siebie.

    Jako społeczeństwo powinniśmy na to reagować, by nie rozsiewali zła, nie zabijali ludzi i nie szerzyli tej zgnilizny jaką są ich teorie o kobietach.

    Niestety. Widuję na wykopie plusiki przy wypowiedziach takich inceli. To straszne. Społeczeństwo przez nich podupada. Powinno się ich zamykać w zakładach zamkniętych!

    Dla inceli z wykopu - zamiast wymyślać farmazony, obrażać kobiety, pisać na ich temat najdziwniejsze teorie, często kłamliwe, zamiast ich nienawidzić, nie szanować, zwalcie sobie konia kilka razy, a gdy zaczniecie trzeźwo myśleć, zróbcie coś z waszym charakterem tudzież zaniedbaniem, waszą inteligencją i stylem wypowiedzi. To nie wina kobiet, że wy nie umiecie w związki.

    #stulejacontent #stuleja #stuleje #stulejka #stulejarze #incels #przegryw #niebieskiepaski #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #faceci #kobiety #zwiazki #sex #seks #prawiczek #mezczyzni #logika #internet #wykop #cipeusz #walikonix #waleniekonia #problem
    pokaż całość

  •  

    @thedevcritic: Chcę wyrwać się od toksycznej rodziny i uciec za granice Uk, może Holandia, Irlandia. Mam dość przemocy psychicznej i czasami nawet fizycznej. Moja pytanie brzmi czy rodzina może mi jakoś w tym celu przeszkodzić ? Jestem osobą pełnoletnią mam już 20lat.. Czy składać jakieś oświadczenie na policji że nie życzę sobie kontaktów i żeby mnie nie szukali w razie czego ? Pomóżcie bo jestem w desperacji i nie wiem jak to rozegrać...Chce mieć święty spokój. Zregenerować się psychicznie i rozpocząć nowe życie. Za granicą na pewno będę czuć się bezpieczniej bo jurysdykcja itp. Mam już dość ciągłe wyzwyska, krytyka nie chcę się nad tym rozpisywać, ale jestem na takim etapie w życiu i tak daje być nie może. Po prostu nie dogodzisz...Mam trochę odłożonej maniany... Pierwsza moja myśl to była Canada ale nie dostanie się już na International Experience Canada... #pomoc #uk #anglia #irlandia #holandia #pytaniedoeksperta #zycie #problem #zagranico #prawo #polska #canada pokaż całość

    •  

      @thedevcritic jak chcesz to pw i pomogę :) bo niektórzy mimo że żyją w Irlandii to pier d0lą jak potluczeni. :) sam się z takiego gówna wyrwalem i lepiej być nie moze.

    •  

      @thedevcritic: Wyslij CV do duzych holenderskich agencji.Randstad czy Tempo Team.Nie bierz pierwszej lepszej oferty tylko wez taka ktora ci bedzie odpowiadala.
      Dobrze zebys mial prawo jazdy i znal jezyk,wtedy bedziesz calkowicie niezalezny od polskiej patoli.Niekiedy daja samochody sluzbowe.
      Nie potrzebujesz duzo kasy na start i nie musisz sie martwic czy znajdziesz gdzies mieszkanie.Potem mozesz starac sie ogarniac temat bedac na miejscu.
      Takie duze agencje nie oszukuja.Najbardziej trzeba uwazac na malych pracodawcow zwlaszcza Polakow.Tam z reguly jest praca bez umowy i roznie to bywa z zarobkami
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    ona nie maaaajtek, ale w sumie nieeee krzycz
    paranoje produkuje coraz słodsze głowa
    auta coraz młodsze, dupy coraz droższe
    narkotyki coraz nowsze; coraz krótsza jest po nocce doba

    Na początku, gdy pojawili się na rynku, to kwadratowe-offbeatowe flow absolutnie mi nie podchodziłlo, teraz nie wyobrażam sobie na tym becie innego. Idealnie pasuje do surowych, synthwave'owych nut; no i mają tak radiowy głos, że o jeny... Podobnie mam z Synami. Był z nimi (P83) chyba jakiś wywiad w Trójce bodajże, redaktor brzmiał najmniej radiowo. (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Łyknęłam wszystkie EPki, albumy i dodatki. Miałabym spory problem z wyborem ulubionej, a ulubionego utworu to już w ogóle... Ciekawy też pomysł na te pseudo-skity zrealizowane z konwencji rozmów telefonicznych ze słyszaną tylko jedną stroną. Czuję się jakbym stała obok niego i słuchała jak nawija z kimś. ʕ•ᴥ•ʔ

    #muzyka #problem #pro8l3m #hiphop #jaranko
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Mam taki mały problem rodzinny i na pewno inni też się z tym spotkali. Otóż, moja mama strasznie mnie katuje o ślub z niebieskim i już teraz zapowiada, że po ślubie dzieci muszą być.

    Mieszkamy sobie razem z niebieskim już jakiś czas, dobrze nam się układa, ale po prostu nie chcemy wesela, którego nie moglibyśmy sami sfinansować, bo chcemy, żeby wszystko odbyło się na naszych warunkach, bez gadania i awantur. Dzieci na razie nie planujemy w ogóle, nie wyobrażam sobie ich mieć.

    Poza tą kwestią, stosunki z mamą są bardzo poprawne (lepsze odkąd się wyprowadziłam), więc nie chcę ot tak po prostu nawrzeszczeć, trzasnąć drzwiami i nie odzywać się do Bożego Narodzenia. Czy macie jakiś patent na załatwienie takich spin w sposób kulturalny, ale stanowczy i skuteczny? Bo serio mam już dość.

    pokaż spoiler #madki #rodzina #rodzice #problem #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Chcecie zamieszkać ze swoim partnerem lub partnerką, ale oboje macie już mieszkanie. Załóżmy ze podobny standard, metraż i lokalizacja. Oboje zarabiacie podobnie. Jak to pogodzić? Kto do kogo się wprowadza? Co z wynajmem? Zapraszam do dyskusji. #pytanie #zwiazki #problem #mieszkanie

    +: V....r, nudziara +5 innych
  •  

    No co za debile i podludzie na moim osiedlu... Podstawiają kurwa pod zamkniętą bramke śmietnika (każdy z mieszkańców ma kluczyk) śmierdzące tabuny śmieciorzysk na których w mig zjawiają się muchy... Śmierdzi to niemiłsiernie. No co za bydlaki, zamiast zapytać się nawet kogoś czy mu klucza nie pożyczy bo np. zgubił, albo po prostu pójść do dozorcy po nowy tu chuj kurwa podstawie jak ostatnie bydle pod bramke, może ktoś kto ma klucz mnie wyręczy i to wyrzuci. To tak jakbym miał komuś obcemu wytrzeć dupe po sraniu... Jak sie wkurwie to założe monitoring przy śmietniku i złapie na gorącym uczynku delikwentów, bo przez nich normalnie nie da się wyrzucić śmieci do hasiorka. Smród taki że bez maski nie podchodź + bramka zastawiona i sie nie da przejść. Już nawet tym debilom zacząłem zostawiać bramke otwartą, żeby mogli wejść. Chuj, nic nie pomaga...
    #gownowpis #problem #osiedle #zyciewbloku #podludzie #bekazpodludzi
    pokaż całość

  •  

    #szerszenie #owady #problem #zwyciestwo
    wczoraj zatkałem wszystkie wywietrzniki w garażu i wywaliłem przez jeden cały pojemnik, dzisiaj od cholery leżało ich na podłodze. a dzisiaj kopiłem druga gaśnice i gdy zlokalizowałem gniazdo potraktowałem je znów cała zawartością. jutro pozostanie tylko usunąć resztki:)
    szerszenie vs ja 0:1:)
    zdychajcie skurwiele
    ale coś mnie tknęło pojechałem wieczorem na garaż, a te skurwiele budują nowe gniazdo. wiele się nie namyślałem, pojechałem do sklepu. kupiłem najtańszy dezodorant za 3,48, zapalarkę do zniczy za 2,99 i tym sposobem pozbyłem się obu gniazd.
    szerszenie vs ja 0:2:)
    ZWYCIĘSTWO
    pokaż całość

  •  

    Odpalam komputer. Mysz, klawiatura i monitor nie włączają się. Procesor chodzi, jakaś lampka się świeci na płycie głównej, ale nic poza tym.
    Ktoś wie co może być nie tak?

    pokaż spoiler p.s Komputer powinien "piszczeć" po wyjeciu ram?

    #komputery #komputer #problem

  •  

    Ech, mam problem. Przygarnęliśmy z #rozowypasek małego #kitku od bardzo... złej właścicielki (ponoć rzucała nim o betonowe schody i nie karmiła - na pierwsze nie mam potwierdzenia, ale dostaliśmy go dość mocno wygłodzonego).

    Różowa bardzo przyzwyczaja się do jego obecności w domu, a ja się boję, że w którymś momencie przyjdzie ktoś od byłej właścicielki i zażąda zwrotu kota, co będzie dla różowej ciężkim przeżyciem po przywiązaniu się do niego. Mi też nie bardzo się uśmiecha oddawać go z powrotem w kiepskie warunki, ale pewnie rodzina i wszyscy dookoła będą zdania, że to przecież "hurr durr nie wasz kot, nie macie prawa go zabrać".

    I tak teraz się zastanawiam jakich argumentów użyć, żeby jednak zawalczyć o tego stwora. Jesteśmy pierwszymi ludźmi, którzy przez 11 tygodni jego życia zabrali go w ogóle do weterynarza na kontrolę, bo oczywiście nikt inny nie miał do tej pory wystarczającego poczucia odpowiedzialności. Wyrobiliśmy mu książeczkę, wydaliśmy jakieś 80 zł na badania, leki i odpowiednią karmę dla kociąt, poświęcamy mu czas i uwagę, której taki kociak potrzebuje.

    Ech Mireczki, jak żyć.

    pokaż spoiler #gorzkiezale #problem #koty #malekoty trochę #rozowepaski i #rodzina
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

    +: M.._, sked +76 innych
    •  

      @enslavedeagle: Jeśli powiedz żeby pokazali jakikolwiek dowód ze to ich kot (ksiązeczka szczepień i tp) a oni tego nie posiadają a ty owszem to raczej nie mają podstaw zeby ci go odebrać :)

    •  

      @enslavedeagle: moj kotel w podobnym wieku do Twojego i tez tak bawi sie telefonem :P

      Słuchaj olej ich. Ty masz ksiazeczke zdrowia, Ty sie nim zaopiekowales i Ty go przejales. Zaczipuj, rób zdjęcia. Nikt Ci go nie zabierze. Usuń ten wpis oczywiście xD

      Jesli chcesz wiecej info, to znam taka fundacje. Animal Rescue Poland. Możesz spróbować się do nich odezwać. Opowiedzieć sytuacje i zapytać - co gdyby. pokaż całość

    • więcej komentarzy (42)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #zwiazki #problem #rozowepaski

    Cześć - mam problem. W niedzielę, po prawie 4 latach moja różowa, usiadła i oznajmiła mi że odchodzi.
    Błąd ewidentnie mój - brak chęci deklaracji, zaręczyn i wspólnego poważnego planowania życia.
    Przez 3 dni próbuję ją namówić na powrót - ale zarzeka się, że już nie chce - argumentując, że jej psychika się wypaliła (od kłótni i sprzeczek o przyszłość).
    Przyznaję, że swoje błędy zrozumiałem późno - jak widać, za późno - ale poważnie je zrozumiałem.
    Są do naprawienia, ale różowa nie chce dać mi szansy.
    Tu kieruje swoje pytanie do różowych... czy jest szansa aby mój różowy zmiękł? Piszę jej miliony wiadomości, że zrozumiałem, że ją kocham, że tylko ona dla mnie się liczy.
    Niestety zawsze odpisuje, że życzy mi jak najlepiej ale ona nie wróci.
    Dzwoniłem dwa razy - odebrała ale w kółko to samo.
    Nikogo na boku nie ma - tego jestem pewien więc stulejacontent można odłożyć na bok.

    Drogie różowe - co facet musiałby dla Was zrobić, żebyście uwierzyły że jesteście tą jedyną i zechciały wrócić?
    Obawiam się, że opcja pierścionka teraz odpada bo uznała by to za łapanie się przez tonącego brzytwy i uznała, że tylko dlatego to robię.
    Ale ja ją poważnie kocham.

    Jeżeli na 1000 trollowiadomości, chociaż 1 może mi pomóc - będę wdzięczny.

    Pozdrawiam, smutny mirek ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    Ponieważ już nocna, to się wyżalę.

    Mam trudności z nawiązaniem jakiejkolwiek rozmowy, a jeszcze większe z podtrzymaniem jej.

    Czy rozmawiam z przyjaciółką, czy z jakimkolwiek nieznajomym lub nawet członkiem rodziny, kompletnie nie wiem co powiedzieć. Czy to tematy polityczne (po co zaczynać oni swoje ja swoje nie ma sensu), kulturowe (nie interesuje się tym co oni, a oni tym co ja temat zamknięty), czasem jest jakiś temat, ale kiedy nagle wejdę do rozmowy wszystkim argumenty się nagle kończą i dobranoc, znowu nieprzyjemna cisza ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    To nie tak, że nie chce z nimi rozmawiać, ale po prostu nie ogarniam czegoś tak prostego jak rozmowa...

    #peoblemypierwszegoswiata #logikarozowychpaskow #problem
    pokaż całość

  •  

    Mirasy, mój średnio rozgarnięty brat kombinował coś z pendrivem i zamiast sformatować pendrive'a sformatował mi cały dysk HDD 1TB...Pewnie koło 400GB danych. Jest szansa jakoś odzyskać pliki? Dysk był sformatowany dzisiaj, nie ma żadnych plików więc nic nie było nadpisane ¯\_(ツ)_/¯

    #komputery #problem #it

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    TL;DR

    pokaż spoiler Jutro podpisuję wniosek i obciążam się kredytem na 20 lat, żeby spłacić długi rodziców


    Napiszę trochę tego co mi siedzi na sercu, bo nie ma komu się wyżalić.
    Pochodzę z raczej średnio zamożnej rodziny, ale od kiedy pamiętam, nigdy nie było na nic pieniędzy. Najpierw rodzice budowali dom, bo musieli i obarczyli się kredytami na 20 lat. Potem samochód, potem studia moje i siostry. Każdy miesiąc mojego życia wyglądał tak, że rodzice spłacali jakieś kredyty. Jako, że już w gimnazjum nie podobało mi się życie na kredyt i niepewność finansowa, to po jego ukończeniu zapytałem rodziców czy znajdą się pieniądze dla mnie na studia, czy iść do technikum i po ukończeniu podjąć pracę i studiować zaocznie. Rodzice powiedzieli, że znajdą pieniądze i żebym się nie martwił. Jednak na studiach nie było tak jak bym sobie wyobrażał. Gdy większość znajomych imprezowała, wychodziła "na miasto", żeby posiedzieć, czy coś zjeść, to ja siedziałem w domu i biedowałem. Były takie lata, że miałem po 50zł na tydzień na jedzenie i bilety. Żeby nie było, że nie chciałem tego naprawić, to wyjeżdżałem co roku za granicę i pracowałem po 12 godzin, żeby zarobić na utrzymanie na studiach. Niestety przeważnie jak wracałem do Polski, to rodzice wyciągali ode mnie większość pieniędzy z obietnicą, że mi je zwrócą. Czasami zwracali i wtedy utrzymywałem się sam, a czasami nie i wtedy dawali mi jakieś małe pieniądze na przeżycie.
    Jakiś rok temu skończyłem studia, znalazłem pracę, zacząłem kolejne studia zaocznie i postanowiłem, że chcę zmienić swoje życie #przegryw na normalną osobę, która nie musi się martwić w końcu po prawie 25 latach o pieniądze. Jednak tutaj też okazało się, że rodzice podczas moich i siostry studiów nie dawali rady finansowo i brali coraz to kolejne pożyczki. Powiedzieli mi o tym w zimie i zaoferowałem, że wezmę kartę kredytową na 15k i spłacę część długów a oni jakoś dalej sobie poradzą. Oni zapewnili, że to wystarczy i podjąłem się takiego zadania. Spłacałem kartę przez pół roku ale ostatnio powiedzieli, że jednak to nic nie dało i, że obecnie raty wynoszą około 90% tego co oni zarabiają, a zarabiają różnie bo jedno z nich nie ma stałej umowy. Jedynym rozwiązaniem takiej sytuacji, jest to, żebym jako współkredytobiorca wziął na siebie również zobowiązanie do spłaty kredytu na 20 lat, który pokryje prawie wszystkie raty jakie mają obecnie. Wtedy ich raty będą wynosiły około 50% ich zarobków i nie będzie stał nad nimi komornik.
    Piszę to bo nie mam z kim o tym porozmawiać, a jutro składam podpis. Całe studia nie dość, że były ciężkie od strony nauki, to jeszcze finansowo. Po studiach przez rok, jedynym zakupem na jaki udało mi się zdobyć to kupno nowego telefonu za 2k (stary padł) i to i tak na raty bo nie stać mnie było, żeby zapłacić tyle jednorazowo. Przez rok czułem się trochę lepiej, bo wreszcie nie liczyłem każdej złotówki przy zakupach, ale gdy moi koledzy odkładali na nową elektronikę, samochody, motory i wyjazdy na wakacje, ja przekazywałem całe wolne pieniądze dla rodziców.
    Najgorzej zabolało mnie, gdy ostatnio kolega w żartach powiedział, że nie mam ani kobiety, ani mieszkania, ani samochodu. Wiem, że nie wiedział, że trafił w to co mnie frustruje od urodzenia, ale zrobiło mi się przykro. Czasami myślę, że ja żyję tylko po to, żeby wyciągnąć rodziców z długów i zapewnić im spokojną starość. Ale mam za dużo szacunku do rodziców, żeby odwrócić się od nich plecami i pozwolić im na jakieś sprawy komornicze.
    Także tak to Mirki i Mirabelki wygląda. Kiedy znajomi dostają od rodziców pieniądze na mieszkania, śluby, samochody, ja oddaję rodzicom ostatnie wolne oszczędności.
    I żeby nie było, to rodzice zadeklarowali się, że będą spłacali ten kredyt, ale co mi po tym jak przez 20 lat nie będę spokojnie spał, bo będę miał w głowie tę niepokojącą myśl, że gdzieś komuś zalegam z jakimiś pieniędzmi. Jeszcze jedną z gorszych rzeczy, które sobie uświadomiłem jest to, że całe życie byłem #tfwnogf bo nie miałem pewności siebie bo byłem biedakiem. Teraz gdy czasami uda mi się coś zaoszczędzić i pójdę "w miasto" na jakieś kluby się pobawić, to na każdym takim wyjściu nie mam problemu, żeby dobrze się bawić i podrywać jakieś kobiety. Ale to tylko czasami, bo przeważnie tych pieniędzy nie ma za wiele.
    (╯︵╰,)

    #problem #przegryw i trochę #feels bo tak mi się zebrało

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    •  

      OP: @Wykrok: @bisu: @Esseker352: @Marynasz: @pajratus @snwptest wołam was, bo czuję, że coś się znacie i chcecie mi doradzić.

      Obecnie sytuacja wygląda tak, że kredyt nie jest podpisany. Dokładny spis kwot obecnego zadłużenia będę miał jutro, a w ogólnikach sytuacja wygląda tak.
      Mama zarabia 3600 netto (umowa o pracę), ojciec 0-3000 netto (umowa o dzieło). Kredyty wynoszą obecnie około 4500zł. Hipoteka w której mieszkają rodzice to dom wolno stojący na wsi wyceniony przez rzeczoznawcę na 260tys. Obecnie zadłużenie wynosi około 200tys. (5, czy 6 pożyczek) na okres do 10 lat. Mama potrzebuje samochodu, żeby dojeżdżać do pracy, bez tego nie da rady pracować. Ojciec pracuje w zależności od zleceń, są miesiące dobre że przynosi nawet ponad 3 tys, ale są też takie, gdzie nie zarabia prawie nic, albo kilkaset złotych. Ojciec ma w papierach jakieś 2ha pola jeszcze.

      Opłaty rodziców to:
      -50zł telewizja
      -50zł internet
      -prąd ok 100zł mies.
      -telefony 60zł
      -woda
      -jedzenie
      -paliwo (codziennie około 15-25km) to nie wiem jak to się przelicza
      + utrzymanie siostry na studiach (500zł mieszkanie + życie)
      + rzeczy losowe, naprawy samochodu, choroby rodziców, itp.

      Wielu użytkowników pisało o konsolidacjach. Ja wiem, że coś takiego jest, ale też musiałbym to podpisywać wraz z rodzicami i byłoby większe oprocentowanie niż na ten kredyt pod hipotekę. Główny problem jest taki, że ojciec może jedynie dostać zaświadczenie umowa-dzieło z ostatniego miesiąca a banki tego nie biorą pod uwagę. Dlatego potrzeba drugiej osoby, która ma regularne wpływy na konto i podpisaną umowę - czyli kogoś takiego jak ja.
      Opcji przeprowadzki nie ma raczej, bo ojciec nie ma wykształcenia i ma >50 lat więc już go nikt nie przyjmie do pracy. Mama pracuje w oświacie, ale też raczej trudno tam o posadę, szczególnie bez znajomości. W obecnym miejscu ma szanse na awanse w perspektywie kilku lat a tak musiałaby zaczynać od niższych pensji + nie wiadomo czy w ogóle by znalazła pracę gdzieś.

      Ja zarabiam 3,5k, spłacam tę kartę , ale tam mam tak, że miesięcznie przy maksymalnym debecie mam chyba 130zł odsetek, wpłacam minimalną spłatę karty i mogę dalej tę kwotę przeznaczać na wydatki. Ja potrzebuję około 1300 na mieszkanie + życie.

      Więc łącznie jest naszych pensji 7 tys. + to co zarobi ojciec
      Wydatków co miesiąc jest na moje i siostry utrzymanie z mieszkaniami około 3,5k + rodziców 500 opłaty z paliwem + 1000zł utrzymanie = 5k
      utrzymanie 5k + 4,5k raty = 9,5k wydatków łącznie przy 7-10k zarobków

      Macie jakieś pomysły co z tym można zrobić? Możecie podesłać linki do jakichś artykułów to chętnie się douczę, bo teraz serio ta sytuacja jest ciężka a nie mam za bardzo do kogo się zwrócić o pomoc. Dzięki za dobre słowa

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Fugi88888, @PoraUmierac22, @zjadlbym_kebaba, @mojarewolucja, @skyrunner, @futrzakos, @snwptest, @SfermentowanyPapug
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mordeczko sluchaj. Jesli odrzucacie mozliwosc upadlosci konsumenckiej (a szkoda) to jedynymi kredytobiorcami jestes Ty i Mama. Ojciec watpie zeby dostal. Mama ma pewnie spierdolony BIK i ma duze obciazenia. Patrzac z perspektywy takiej zeby sie udalo powiem Ci ze watpie zebyscie dostali w ogole kredyt. Chyba ze Ty sam to juz predzej. Raty moga wynosic okolo 50% zarobkow. Najlepiej to bys zrobil piszac do mnie na priv to znajde Ci czlowieka ktory pomoglby to ewentualnie przepchnac. Siedze w branzy kredytowej dlugo. Rozwaz tak czy siak upadlosc rodzicow. Jak potrzebuja auta to wez maly kredyt zarejestruj na siebie i im daj pozniej. pokaż całość

      +: Raleigh
    • więcej komentarzy (76)

  •  

    Rana w głowie krwawi, nie to nie był karabin
    Łyknąłem wabik, w porę mnie zadławił, pluję pełen wstrętu
    Kryształ wygląda ładnie, lecz pęka jak szyba w Mercu
    Kilka osób trzymam w sercu, zawsze
    Dawaj szybko to teraz się zatrzymam w miejscu pierwszy raz
    Spojrzę daleko, znam kierunek

    #problem #rap #muzyka #pro8l3m

    źródło: youtube.com

  •  

    W jaki delikatny sposób można dać do zrozumienia dziewczynie z pracy, że ma wypełniać swoje obowiązki?

    Sprawa wygląda tak, że pół roku temu byłam zewnętrznym podwykonawcą dla pewnej firmy. Wszystko było ok, ja swoje zrobiłam, rozliczenie sprawne, referencje dostałam, miałam pozostać w kontakcie, żeby otrzymywać zwrotkę do portfolio.

    W międzyczasie zmieniła się osoba, która miała ze mną kontakt. Pierwsze wiadomości ok, wdraża się w obowiązki, zajmie się moją sprawą jak się ogarnie. Spoko.
    Po dwóch tygodniach przypomniałam się, odpisała mi niezbyt przyjaźnie, że jeszcze nie zajmuje się tym, ale coś tam znalazła.

    Znowu minęły ze 2 tygodnie, znów piszę, odpisała, że nic nie ma dla mnie, ale SKORO TAK NACISKAM to coś znalazła.
    Odpisałam, że żadne naciskanie, dostałam polecenie od poprzedniej pracownicy, żeby co jakiś czas napisać, czy była już publikacja.
    Olała mnie.

    W zeszłym tygodniu ponownie napisałam. Dziś mijają cztery tygodnie od jej ostatniej wiadomości, wciąż mnie olewa.

    No i rozumiem, że to nie jest dla nich priorytetem, ale sprawa przeciąga się od trzech miesięcy, a ja bez tych pozycji w portfolio jestem mocno ograniczona, jeśli chodzi o znalezienie lepszej pracy.

    Pisać od do przełożonego? Maila mam. Wiadomo, że publikacje nie pojawiają się od razu i może to ja przesadzam?

    #pracbaza #problem #kiciochpyta
    pokaż całość

  •  

    #problem #pro8l3m #oskar #steez #muzyka #rapsy prawdziwy rapik a nie jakiś taconafide chujowy
    (To) Napoje wysokowe, (to) romanse jednonocne
    Nie ma na co czekać, zakochałem się niezwłocznie
    Ty! Jakie są walory jazdy bez trzymanki?
    Ziomuś, kozackie wieczory i bolesne poranki

    Myślę: "Kto to? Boże", łapię łyka, to pomoże
    Witam się z koleżankami pijąc czystą
    Po godzinie jedna z nich staje się tą zajebistą
    Na kolanka, to moja kochanka dziś
    I przykre, że po butelce czystej spojrzenie na dupy mgliste jest
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    n.....x

    +9

    Brakuje mi "XD"/"xD" w rozmowach z ludźmi twarzą w twarz #problem #gownowpis

    +: gryzon_c, Alyy +7 innych
  •  

    Mirki co się dzisiaj odjebało to ja nawet kurwa nie wiem.

    Byłem chwilowo w galerii #supersam w Katowich żeby skorzystać z toalety. Wchodzę, idę kulturalnie do pisuaru i robię swoje. Po mojej lewej jakiś koleś wyraźnie się na mnie patrzył, co było mega podejrzane, w końcu zauważyłem że ten chory zbok patrzy na mnie i wali konia.

    To nie jest bait, poważnie, koleś patrzył na mnie i walił konia. Szybko się ogarnąłem, nie wiedziałem do końca czy mam racje, ale po chwili zrozumiałem że jednak kurwa tak. Zacząłem drzeć się "POJEBAŁO CIĘ CZŁOWIEKU, MAM DZWONIĆ NA POLICJĘ, JESTEŚ PIERDOLNIĘTY" itp. Szczerze to nie wiedziałem jak się zachować. Wyszedłem i stwierdziłem że nie daruje tego temu choremu skurwielowi. Za 5min miałem mieć autobus, standardowo 997, zgłoszenie, czekam na patrol i niech się nim zajmują, ale miałem wizytę u lekarza na którą czekałem już jakiś czas i nie mogłem tak zrobić.
    Jedyne co przyszło mi na myśl to to, że lecę do ochrony, zgłaszam że facet wali niemca w hełm i niech oni to ogarniają. Znalazłem jakiegoś Janusza z ochrony, który miał z tego podśmiechujki "hehehe mówisz wali samuraja taaa"? Koleś kompletnie się tym nie przejął, zapytałem czy często mu się tak zdarza a on że "Paaanie, za często", myślę sobie o kurwa.

    W końcu ochroniarz poszedł po drugiego ochroniarza i poszliśmy do WC a tam koleś dalej stoi i się brandzluje. Myślałem że go zatrzymają i zadzwonią na bagiety ale taki chuj, po prostu go wywalili z galerii.

    Wklejam zdjęcie tego typa, zdążyłem zrobić jak wyszedłem z galerii, wiem że tam są dzieci, a tym facetem powinny się zająć jakieś służby.

    #katowice
    #problem
    #wykopefekt
    #przegryw
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, Mireczki. Jestem załamany. Serio. Być moze przesadzam, ale odczucia mam inne. Postarajcie sobie to wyobrazić. Co tu się od#%! to ja nie. Do rzeczy.

    Jakieś 4 lata temu rozstałem się z moją już byłą żoną. Po chwili ona znalazła sobie niebieskiego z 5 samochodami i willą. Niech im się wiedzie.

    Mamy syna obecnie ma 5lat i 10 miesięcy (wiek istotny w tej historii). Ona nie bierze nigdy mojego zdania pod uwagę, więc rok temu kupując mu telefon też nie wzięła (jestem temu bardzo przeciwny). Tak się składa fajnie, że mam teraz syna na weekend świąteczny. No i wczoraj wieczorem syn mój pokazuje mi telefon. Uważam, że jako ojciec mam prawo sprawdzić jego zawartość. Patrzę w galerię, a tam zdjęcia i filmy zapisane z messengera...OTÓŻ:

    - JEDNO zdjęcie benisa starego gościa z owłosieniem z pokolorowanymi jajcami
    - JEDEN filmik w ktorym stoi koleś w fartuszku przy grillu i jak unosi fartuch to ma takiego stojącego benisa sztucznego jak łysy z brazzers (około 40 sekund).

    Młody widzi że to widzę (niespełna 6 letni chłopak) i mówi że to jakiś dziwny filmik i że chce iść spać (znam go i to reakcja obronna na stresującą sytuację). Ja próbuję zachować spokój...

    Idzie spać, a ja myślę, że skoro ma to w folderze z materiałami z messengera to ktoś mu to wysłał. I sprawdzam. Wiecie kto mu to wysłał? Jego własna matka! Ciężko opisać uczucia jakie mną miotały. Złość, szok, nawet nie dowierzałem, cały się z nerwów trząsłem. Nie mogłem dzisiaj spać.

    I teraz zastanawiam się co zrobić. Ona ma kupę kasy, jak zareaguję to zaraz mu telefon zabiorą i będę miał mniejszy kontakt z nim (mieszka w innym mieście), zacznie się robienie na złość, pewnie sprawa o alimenty. etc. Za to uważam że jako ojciec powinienem zareagować i zrobić mega syf z tej sprawy, bo nie pozwolę na takie coś. Jego dobro jest ważniejsze.

    Czy powinienem to komuś zgłosić? Czy pogadać z nią spokojnie? Powiem wam, że strasznie mi go żal bo mądry chłopak, a siedzi tam w tym gównie i zainteresowania wychowaniem go zero z ich strony. Takie mam te święta. Nigdy bym nie przypuszczał (╯︵╰,)

    #problem #pomoc #dylemat

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    Każdy kto mnie zna wie, ze zmagam się z nerwicą natręctw od kilku lat (a ten kto nie wie, właśnie się dowiedział). Pracuję jako barmanka a od niedawna mam jeszcze drugą pracę (doradca klienta - sommelierka). Bardzo mi się podoba droga, którą obrałam chociaż ma niewiele wspólnego z astronomią( ͡° ʖ̯ ͡°) W każdym razie od niedawna nerwica znowu trochę mocniej i zaczęłam się zastanawiać jak zachować higienę kiedy pracuje się z pieniędzmi. Pieniądze to chyba najbrudniejsza rzecz na świecie i dlatego za każdym razem kiedy dotykam banknotu mam ochotę umyć ręce a to mi bardzo przeszkadza w pracy. Poza tym zaczęłam się też przyglądać tym banknotom i juz kilka razy zauważyłam na nich np plamki krwi, przeraża mnie to juz tak bardzo, ze wtedy biegnę od razu myć ręce. Czy to normalne zachowanie czy powinnam mieć na to wyjebane bo nie ma żadnego zagrożenia? #zdrowie #pytanie #kiciochpyta #problem #psychologia #psychiatria #jakczujenavyblue pokaż całość

  •  

    Kurła, Mireczki i Mirabelki. Brałem właśnie udział w samotnej, lecz narodowej wyprawie zimowej ze śmieciami i po drodze nabawiłem się ślepoty śnieżnej. Teraz nic nie widzę ( ͡° ʖ̯ ͡°) dobrze, że wczoraj brałem udział w zimowej wyprawie do Biedronki i trochę się zaklimatyzowałem w tych warunkach, bo dzisiaj bym chyba nie wrócił.
    #alpinizm #himalaizm #k2 #gory #wyprawa #bohaterstwo #problem #slepotasniezna pokaż całość

  •  

    Mam duzy problem i naprawde potrzebuje waszej pomocy, postaram sie strescic

    Zawsze bylem leniwy, mialem problemy z mobilizacja, uczylem sie na ostatni moment czy to na studiach czy to do szkoly, a tak poza tym to giereczki serialiki i jak cos mialem do nauki to wolalem robic wszystko tylko nie to do mialem do zrobienia. Jak juz sie za cos bralem to mialem faze przez 5 minut a potem odstawilem to do kata. Slomiany zapal
    Mialem jakis tam okres w swoim zyciu ze troche zaczalem ogarniac swoje zycie i zaczalem od drobnostek, zawsze sprzatalem po sobie, mialem taka dyscypline, potem cos tam zaczalem wiecej w internecie artykulow czytac, troche tez probowalem podszkolic angielski i programowania, probowalem jakies hobby rozwijac...

    Ale powiem jak teraz wyglada sytuacja, bez klamstw i oblud:

    Mam 24 lata i moje zycie wyglada tak, ze przychodze do pracy na 9, wykonuje swoja prace i jak jest jakis wolny czas to przegladam wykop i smieszne obrazki, wracam o 17 z pracy, potem w domu ogladam seriale, gram w gierki, okazjonalnie chodze na silownie lub basen (silownia 3x w tygodniu basen 2x) ale nic poza tym nie robie. W pokoju syf i nie mam mobilizacji do sprzatania, nic mi sie nie chce.
    Staje sie debilem.
    Nie mam ZADNYCH zainteresowan, nie wiem co sie na swiecie dzieje, kiedys to chociaz codziennie newsy wlaczalem i czytalem artykuly na wykopie a teraz to czytam jedynie naglowki, nie pamietam kiedy ostatnio jakis caly artykul przeczytalem.
    Nie czytam zadnych ksiazek, nie potrafie odejsc od komputera zeby przysiasc do ksiazki, a jak juz przysiade to odchodze po 5 minutach
    Nie potrafie sie skupic na jednej rzeczy, tak samo w internecie, nawet jak cos na yt staram sie madrego obejrzec np. naukowy belkot, to pogladam minute, potem skacze po kartach, a ostatecznie i tak tego nie ogladam
    W efekcie wyglada to tak ze caly swoj wolny czas poswiecam na smieci czyli seriale albo gierki, rownie dobrze moglbym ogladac trudne sprawy

    Chcialbym sie zmienic ale jak? Nie chce szukac hobby na sile, ale chcialbym chociaz jakos inaczej funkcjonowac, byc bardziej zorientowany w swiecie, moze nawet wiecej ksiazek czytac, jakos miec wiecej zapalu do roznych rzeczy, chcialbym sie pouczyc jezyka, troche tez programowania bo mysle nad przebranzowieniem sie ale nie moge po prostu znalezc motywacji i sily do tego

    Blagam was o pomoc bo ja nie moge sobie z tym poradzic a zaczyna byc gorzej niz bylo

    Mam dosc bycia nudnym, mam dosc bycia debilem, wiem ze w 1 dzien nie stane sie madrzejszy ale chcialbym robic produktywne rzeczy, nie wiem od czego sie zabrac, prosze o pomoc

    #prokrastynacja #depresja #lenistwo #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobisty #problem #pytanie
    pokaż całość

  •  

    Ludziom, których kocham lecą łzy długo... przeze mnie
    Przykre, lecz zwykle jest zbyt późno już... trudno
    Zapijam wstyd wódką, jak zawsze
    Nie, od teraz z tym kończę, rzucam dziś goudę
    Skruszam w pył porcję, puszczam w dym piątkę
    Mam syf w głowie i trzy fobie, wiszę kwit tobie?
    Gwarantuję sobie, że się w nic nie wplączę więcej
    Koniec z tym!

    No i znowu mam #problem
    #pro8l3m #rap #polskirap #feelsmusic
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, potrzebuję porady w temacie, który nie jest prosty.
    Czy komuś z Was udało się całkowicie odebrać prawa rodzicielskie matce dziecka? Zwłaszcza takiej, która nie pije, ma nieposzlakowaną opinię, ale jest zła do szpiku kości i maltretuje dziecko psychicznie?

    Ta kobieta jest niesamowicie dwulicową osobą, która wie kiedy się uśmiechnąć, kiedy kupić dziecku buty, kurtkę czy zabawki i która - o ironio - chce dobrze dla dziecka, jednak sama ma jakiś problem psyhiczny które bardzo mocno przerzuca na swoje dziecko.
    Moj syn jest codziennie szykanowany, tesowany, karany i maltretowany psychicznie. Ja oczywiscie w tym wszystkim tez, jednak nauczylem sie juz bronić. On nie, bo jest dzieckiem. Jeszcze niewinnym, ale z każdym dniem staje sięofiarą zachowań swojej matki. Skończy na pewno z zalamaniem nerwowym, depresją albo odbierze sobie zycie. Staram się jak mogę by go chronić i zmieniać, jednak jeżeli przekraczam, to wtedy ona obraca wszystko i robi taką gehennę że nie idzie żyć. Muszę to wszystko delikatnie stopniować, bo nie mogę powiedzieć że mama jest zla, a tata dobry. Ta sytuacja jest niesamowicie skomplikowana, bo zyję pod dachem z kobietą bardzo wyrafinowaną.
    Co mogę zrobić, jakie dowody zebrać, by mieć pewność że przestanie mieć jakiekolwiek wpływ na mojego syna? Rozwód i wyprowadzka odpada, bo zacznie nakierowywać syna przciewko mnie. Trwam w tej sytuacji wyłącznie dla niego, by go chronić, jednak z każdym dniem widzę, że nie robię tego dostatecznie dobrze i wystarczająco. Obserwuję jak mój syn przestaje sie usmiechac, jak traci tę dziecinne szczescie, zaczyna sie bac gdy slysze ze mama wraca do domu, ktory woli zostac dluzej w przedszkolu. Do kogo mogę się zwrócic by zrobić to w sposob prawidlowy, bo walka o dziecko będzie dla niego złem. To musi wyjść w taki sposob żeby było od samego poczatku definitywne.

    Chciałbym w sposob jednoznaczny podkreslic ze nie zamierzam niczego koloryzować ani manipulować i tzw 'dorzucic do pieca'. To widać gołym okiem. Widzą to rodzice moi jak i jej. Widzą to znajomi (którzy zwyczajnie się odcinają, albo udają że nie widzą). A mi zwyczajnie zaczyna brakować sił jak to dalej prowadzić, by chłopak miał normalne, ludzkie życie.

    Tagi które mogą sięprzydać to #zwiazki #problem #dzieci

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      ŻarliwaBarmanka: Kurde, mój niebieski jakoś dostał opiekę nad dwójką dzieci, pomimo tego, że była żona nie piła, nie biła i nie robiła ogólnie pojętej patologii. Może zamiast pytać na mirko to ogarnij jakąś sensowną papugę zajmującą się takimi tematami i rozważ wspólnie z nim szansę na wygraną takiej sprawy? Szkoda dzieciaka.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz} pokaż całość

      +: rooneq
    •  

      BiednaObywatelka: Kurde, mam podobny problem. Rozstalem sie z kobieta, dziecko cierpi przez jej rodzinke i sama nia bo ja buntuja. Nie mam szans na odebranie jej praw chocby dlatego, ze ma lepsze warunki mieszkalne. Ja juz nie mam szans na powrot do niej bo jej zepsuli glowe, namowili ja zeby nie dala mi dziecka dopoki nie bedzie rozprawy w sadzie o widzenia... Kurestwo totalne, czuje Twoj bol bo tez martwie sie o psychike swojego syna, mam nadzieje ze filmy na ktorych wpadala w szal beda dobrze wygladac w sadzie. Powodzenia i pamietaj - jak dziecko bedzie wolalo Ciebie to ogromny plus w sadzie, dzieci tez maja swoje zdanie.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  
    S..........k

    +7

    zrobiłbym sobie teścik typu jakim ziemniakiem jesteś to bym zrobił sobie teraz o tak, ale nie wiem jaki ehhhhhhhh
    #gownowpis #bloglitstalowysznurka #bloglojstalowysznurka #test #problem

    +: A.....h, m....c +5 innych
  •  

    #informatyka #problemypierwszegoswiata #problem #komputery #programowanie
    Dlaczego jak se gram w gre to mi nagle się tak jakby minimalizuje i robi trrrrrryryrryryyryryryry?! Robi mi się tak tez np jak se neta przeglądam? Wykopwicze pomóżcie mi plox dam 2k golda!

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mireczki, czy jest sens wiazac sie z dziewczyna o nizszym statusie spolecznym?
    Poznalem dziewczyne ktora jest calkiem ladna i sympatyczna, ale obawiam sie ze czasami nadajemy na innych falach.
    Ona jara sie kiepska muzyka glownie z radia, slabymi tandentymi filmami, nie ma zbyt wielu zainteresowan. Za to jest calkiem ladna i z natury sympatyczna co mi sie w niej podoba.
    Do tego ja jestem po studiach i pracuje za w miare dobre pieniadze, a ona nie ma nawet studiow i pracuje po szkole policealnej jako pomocnik fizjoterapeutki, na reke ma moze ~2k zl.
    Nie mysle nad tym na powaznie aby byl z tego jakis mega dobry zwiazek i dzieci, ale chcialbym sie z nia pospotykac, moze cos by miedzy nami zaiskrzylo i byloby fajnie, ale z drugiej strony nie wiem czy jest sens.

    Ja zawsze wolalem sie skupiac nad samorozwojem, przez co jestem cale zycie sam. Ona akceptuje mnie takim jakim jestem i podoba mi sie to w niej ale nie chce ja tez zanudzac moimi dywagacjami na rozne tematy, moim gustem filmowym czy muzycznym. Z tego co wiem to ona nawet chyba zadnych ksiazek nie czyta.

    Ona tez pracuje po 12 godzin dziennie i ma malo czasu na cokolwiek. Ja pracuje po 8 i u mnie to lepiej wyglada.

    Jej plusy: jest ladna, jest mila, jest sympatyczna, chyba jej sie podobam.
    Jej minusy: brak studiow, slaba praca bez perspektyw, brak zainteresowan, kiepski gust filmowy, kiepski gust muzyczny.

    Chcialbym poznac dziewczyne z ktora dzielilbym podobne zainteresowania chociazby wzgledem filmu czy muzyki czy innych spraw, ale nigdy takiej nie spotkalem.

    #rozkmina #problem #zwiazki #rozowepaski #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    +: Vadzior, k..l +17 innych
    •  

      @ogrod87: @ivan777: ale rozumiesz, że tu nie chodzi o zasobność portfela jej i jej rodziców tylko to jakie nabyła przez to przyzwyczajenia? Równocześnie jest sporo skromnych dziewczyn, które można łatwo zmienić, bo są ogarnięte, zresztą czy trzeba namawiać do rozpoczęcia życia o lepszej jakości?
      Problem OP'a @AnonimoweMirkoWyznania: z tego co widzę jest taki, że za wiele nie da się zrobić. pokaż całość

    •  

      Ale czemu bait? Ile ja juz razy czytalem, slyszalem i sluchalem zali dziewczyn/kobiet, ze no fajny, ale zbyt nudny/prosty/biedny, co znajomi/rodzina powiedza na takiego 'podczlowieka'?

      Skoro kobiety moga tak dywagowac, to czemu mezczyzni nie maja posiadac takiej samej mozliwosci?

      @karabli: Tysiące much nie mogą się mylić! Jedzmy gówno! Jeśli ludzie zachowują się jak małpy, nie znaczy że należy się do nich równać. Jest coś takiego jak zasady, wychowanie i po prostu, zwykłe ludzkie zrozumienie.

      1. Jeśli autor w minusach stawia takie sprawy jak "brak studiow" to widać że sam należy to obszernego grona nosaczy.
      2. "Kiepski gust filmowy, kiepski gust muzyczny." Co to znaczy? Że laska nie pała miłością do szarpidrutów oraz węgierskich dramatów z festiwali kina niezależnego? Słuchanie tego, na co się ma ochotę i tego co się człowiekowi podoba to wieś? obciach?
      3. "Ona akceptuje mnie takim jakim jestem" - Noooo. Najwyraźniej nie można tego samego powiedzieć o tobie ciulu.

      Szufladkowanie / ważenie człowieka na podstawie jego statusu społecznego i zainteresowań jest naganne i nie przystoi "dżentelmenowi". Na co komu dobrze wykształcony partner z całym wachlarzem zainteresowań, jeśli będzie mu brakowało serdeczności, otwartości i zwykłego ludzkiego ciepła.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (55)

  •  

    Mam pytanie bo troche sie cykam/

    ale po kolei

    Uciekłem z McDonalda XDDD Po pracy podjechałem do McDrive i niby dla zgrywy zrobiłem duże zamówienie. Z 5 MCzestawów z Fishofiletami Xddd i jeszcze sałatke. Byłem troche wstawiony i wydawało mi sie to śmieszne. W sumie to mogli załapać i nie przyjąć zamówienia, bo jednak kto zamawia takie rzeczy. Uzbierało się tego łącznie na ponad 80 złotych, bo jeszcze jakieś pierdoły zamawiałem. Kolejka była długa i czekałem jakieś 20 minut na swoją kolej i w tym czasie ochłonąłem xddd Jak przyszła moja kolej do płacenia to zatrzymałem się, udawałem że sięgam po pieniądze po czym jedynka i strzał ze sprzęgła XDDDD I tu jest moje pytanie - co mi za to grozi? Niby nie doszło do zawiązania umowy, bo nie zapłaciłem, ale z drugiej strony jednak sam zamawiałem :/ Oni tam mają monitoring i nie chciałbym żeby przyjechała do mnie policja albo komornik zają te 80zł plus koszty komornicze...
    Myślicie że jak tam przyjade rano i zaproponuje 30 złotych to sie rozejdzie po kościach?

    troche #przypau #kiciochpyta #problem
    pokaż całość

  •  

    Leżę już trzeci dzień w szpitalu. Lekarz podejrzewał kolkę nerkową...cholerny ból brzucha, który promieniował na plecy, uczucie jakby mi ktoś łamał kręgosłup od środka i do tego dochodziły nudności i wymioty (・へ・)
    Problem w tym, że na usg nic nie wyszło. W moczu była krew więc muszę nadal tu siedzieć i czekać na wyniki badań, które zrobili mi dzisiaj...Jak będzie wszystko okej to może jutro już wyjdę do domku.
    Dajcie plusa na poprawę humoru ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #szpital #problem #poprawahumoru
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chciałbym poznać obiektywną opinię, ewentualnie argumenty do rozmowy, której najpewniej mogę się spodziewać w najbliższym czasie.
    Przedstawię temat w skrócie:

    Będziemy mieć z dziewczyna dziecko w kwietniu. Oboje jesteśmy na dorobku. Brak auta. Solidarnie moi jak i jej rodzice zobowiązali się do pomocy finansowej w związku z weselem, ale to dopiero za 1,5 roku. Pozostaje problem samochodu, bo tak: moi rodzice 70 lat, dawno na emeryturze, żyją bez przepychu, a nawet biednie bo wiele nie mają i zadeklarowali się dac 10k (bo więcej nie mają, wychowali 3 dzieci), ale z myślą ze drudzy rodzice dadzą tyle samo.
    Drudzy rodzice w kwiecie wieku lat 45, dobry samochód, 2 mieszkania pod wynajem+swoje, 2 wycieczki w roku must be (sezon letni ciepłe kraje, a zimowy narty) powiedzieli ze nic nie dadzą bo 10k wystarczy a samochód kupimy po ślubie. Ja nie chce nikomu zaglądać w portfel, ale maja jedyną dorosłą córkę! Szkoda mi swoich rodziców bo oni muszą sobie odmawiać do tego stopnia ze jestem w stanie nie wziąć pieniędzy od moich rodziców i kupic byle co za 3-4k za pieniądze ktore mamy odłożone na "czarna godzinę".
    Mirki, co mam zrobić?
    #feels #zwiazki #wesele #odwiadczyny #problem #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: akado
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Bycie niezależnym i na swoim to bardzo szczytna i fajna sprawa. Ale jak ja byłbym na miejscu tych teściów to jednak bałbym się że moje dziecko i wnuk mają do mnie jechać jakimś odwijanym kiedyś ze słupa trupem za dwa koła. I za to bezpieczeństwo bym po prostu zapłacił.

    •  

      Widze same rekimy biznesu tutajXD nie wiem jak was wychowywali ale u mnie w rodzinie sie sobie pomaga. Dzisiaj ktos mi pozyczy jutro ja komus. Zamiast sie wpierdalac honorowo w kredyty to lepiej sie zastanowic czy nam cos jest niezbedne a jesli jest to lepiej wziac od rodzicow (jesli maja co dac i chca dac) i im to potem oddawac.

      +: jast
    • więcej komentarzy (217)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie wytrzymałem dzisiaj i kopnąłem mój #rozowypasek w dupę.
    Kłócimy się dość dużo i nasz związek wisi na włosku. Wina leży po obu stronach, ale moim zdaniem ze sporą przewagą na jej stronę.
    Nie chce rozmawiać ze mną o tym co jej się nie podoba tylko od razu wydziera się "BO TY NIGDY SIĘ NIE DOMYŚLISZ". Pół roku temu postanowiłem, że dam sobie jeszcze kilka miesięcy i spróbuję ją naprostować. Przez ten czas nabawiłem się nerwicy i sam zacząłem stosować jej metody - wyzwiska i wydzieranie się na siebie.
    Dzisiaj po lekkiej kłótni wyszła z mieszkania i zrobiła to czego nie znoszę - trzasnęła drzwiami. To jest jeden z naszych stałych punktów kłótni. Zwracam jej na to uwagę kilka razy w tygodniu od roku. W odpowiedzi słyszę "he he zapomniałam". Dzisiaj jednak klamka wyrwała się z drzwi. Ona wróciła i powiedziała, że to moja wina bo kupiłem taką słabą klamkę i zaczęła się wydzierać. Nie wytrzymałem już tego i kopnałem ją w dupę. Nie pytam o radę bo widze tutaj jedno rozwiazanie - zerwanie i wizyta u psychologa. Nie powinienem sie tak zachowywac w stosunku do kobiety.

    #zwiazki #gorzkiezale #niebieskiepaski #rozowepaski #problem #nerwica #nerwy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    Kumpel ma mieszkanie w starym pałacyku (zdjęcie poglądowe), z 5 innymi rodzinami wszyscy razem tworzą taką małą wspólnotę mieszkaniową. I teraz dziś rano sobie wstaje, a tu w całej chacie zimno. Co się okazało, że piec c.o. się rozszczelnił czy tam coś - grunt, że fachowiec był, zobaczył i powiedział, że w zasadzie tu nie ma co naprawiać, tylko nowy od razu kupić. Koszt z montażem to +- 12000 PLN, tak wycenili. I tutaj problem się zrobił, bo sąsiedzi do bogatych nie należą i ciągle chodzą spłukani, więc niespecjalnie się kwapią do partycypacji w kosztach, a już na pewno nie zaraz po Świętach, kiedy są wypompowani z kasy totalnie. Zwołane na szybko zgromadzenie wspólnoty zaproponowało więc, żeby to kumpel wraz z innym gościem, który pracuje za granicą, na razie wyłożyli za nowy piec, bo "wy to kawalery z niezłą pracą", a potem reszta im odda. Kumplowi raczej średnio się to uśmiecha, bo wie, że z 5 lat by mu to oddawali (albo i dłużej), pomijając już fakt żerowania na kimś, kto uchodzi za bogatszego od reszty. Zima tak naprawdę dopiero się rozpoczyna i tak zostać bez ogrzewania oraz ciepłej wody przez następne kilka miesięcy to trochę lipa jednak - dogrzewanie się farelkami i grzanie wody do kąpania na kuchence może być dobre na kilka dni co najwyżej, a obawia się, że inni lokatorzy zwyczajnie nie zdobędą kasy i mogą grać "na przetrwanie", aż kumpel z tym drugim gościem stracą cierpliwość i jednak zdecydują się sfinansować ten nowy piec. Funduszu remontowego nie ma, od razu mówię. I co byście Miraski poradzili w takiej sytuacji...? #polska #janusze #mieszkanie #lokatorzy #pieniadze #rozkminy #pytanie #problem pokaż całość

    źródło: pu.i.wp.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, razem z moją rózową zamierzamy się pobrać w przyszłym roku.
    Nie jestem fanem wesel, ona zresztą też, ale jednak chcemy po ślubie kościelnym zrobić obiad w knajpie i zapewnić gościom nocleg, bo większość będzie z daleka.
    Moja upatrzyła sobie pomysł na ślub bez wódki na stole, a jedynie jakieś wino i piwo. Wiadomo, że często, jak jest wódka to kończy się to pijaństwem i innymi obrzydliwymi scenami.
    Jej rodzice zaczynają naciskać oczywiście bt wódka stała, były tańce i inne głupoty.
    Moje zdanie chyba tu się najmniej liczy w tym wszystkim, bo obie strony próbują mnie zakrzyczeć argumentami. O ile na tańce i inne żenujące rzeczy, jak np oczepiny nie ma z mojej strony zgody, to co do tematu wódki nie jestem przekonany. Z jednej strony jednak uważam, że też nie ma co gości zmuszać do picia wina lub piwa, bo to, że obiad poślubny to jedno, ale gościowi też można zapewnić powiedzmy ten alkohol, który lubi. Z drugiej strony to nasza impreza i gość się powinien dostosować.
    Mirki co zrobić w takiej patowej sytuacji?
    Przekonywać różową do wódki czy iść na wojnę z jej rodzicami? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Ps. Do tego moja rozowa jest przerazona jak pomysli sobie o toastach, że ktoś może chcieć je wznosić nawet na tak skromnej imprezie.

    #problem #kiciochpyta #wesele #slub

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    +: d...................1, jalokimm +13 innych

    Co mam zrobić?

    • 492 głosy (24.94%)
      Wojna z rodzicami i 0 wódki
    • 1236 głosów (62.65%)
      Wojna z różowym i 40% wódki
    • 245 głosów (12.42%)
      Nie wiem
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: popierdoliło was? To ma być wasz dzień, a nie dzień gości. Chcecie, aby ludzie, którzy nie potrafią pić, zjebali wam początek wspólnego (oficjalnie) życia? Nie rozumiem takich dylematów. To goście mają się dostosować - kto nie chce, niech się wynosi. Piszę to z własnego doświadczenia, bo na naszym weselu było tylko piwo i wino. Też była wojna, część członków rodziny kręciła nosem. Potem okazało się, że samo piwo wystarczyło, a przy okazji obyło się bez pijackich ekscesów. Byłem gotowy pokłócić się z całą rodziną, gdyby była taka potrzeba. Kultywowanie zwyczajów, których się nie popiera, jest głupie. pokaż całość

      +: sorhu, N..........k
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: lepiej zapytaj ją co jest tak naprawdę przyczyną. Może ma w rodzinie osoby które na weselach lubią się uchlewać i odwalać inby? Moim zdaniem skoro rodzinną tradycją jest wódka na stole, to powinniście ją mieć - chyba że chodzi o konkretne osoby które się uchlają. Zresztą, jak ktoś jest alkusem to i piwem się natrąbi. Poza tym - piszesz że w restauracji to ma być. To sobie i tak zamówią tę wódkę na stół i co wtedy? Niektórzy będą mieć, niektórzy nie, niektórzy będą się zastanawiać czemu oni mają a my nie itd. No i "obiad w restauracji" - to obiad czy cała impreza? Bo to różnica jednak.
      Mój brat robił bezalkoholowe wesele. No było ok (dobry wodzirej) ale wielu osobom jednak czegoś brakowało. Impreza opustoszała bardzo wcześnie i chyba nie jest jakoś wybitnie wspominana. I na pewno nie z powodu że "przyszli tylko się nachlać", bo jednak ludzi znamy, jestem pewien że byłoby normalnie - jak to na weselach, co jakiś czas toast, jesz i tańczysz i w sumie jesteś trzeźwy (a na pewno nie pijany). Ten cały polski rytuał "idziemy na jednego" jakoś kręci imprezą, kto nie chce to nie pije i koniec.
      A czemu zero alko? On do dziś tego nie wie, tak sobie umyślili. Mimo że w żadnej rodzinie nie ma alkusów, nigdy żadnych inb na weselach nie widziałem. O tak sobie umyśleli i chuj. Co więcej, teraz słyszę od niego że to w sumie była głupia zachcianka i już by tak nie zrobił, bo po co odmawiać ludziom tego kieliszka wódki? Jeszcze ślub wege zróbcie, bez rosołu i mięsa xDDDDDDD
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (71)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki. Jestem kierownikiem agencji ochrony i w poniedziałek ma przyjść parę osób na rozmowę kwalifikacyjną.
    Właśnie przeglądam sobie ich CV i jedną z tych osób jest typek który mi dokuczał w gimnazjum. Bardzo.

    Wyzywał mnie od damskich narządów płciowych, wyśmiewał mój głos, wygląd, gabaryty, wpuszczał głupie dźwięki z telefonu gdy odpowiadałem, kopał plecak. Wyobraźcie sobie jakie spustoszenie to sprawiło w umyśle młodego chłopaka. Do tej pory mam problem z pewnością siebie, kontaktami międzyludzkimi, z kobietami, jestem bardzo nieufny i generalnie zamknięty na ludzi. Nie miałem na to wpływu część z tych cech wynikała z choroby o której klasa nie wiedziała. Ciągnie się to za mną do dzisiaj i nie potrafię sobie z tym poradzić.

    Jebie mnie wszelki honor, moralność i dobre obyczaje. Żadnych ograniczeń. Żadnych hamulców.
    Co proponujecie? ( ͡º ͜ʖ͡º) Bo pracy to on nie dostanie. Przyjąć i potem dyscyplinarka? Zasrać mu w papierach?
    Normalnie jakbym zobaczył tą jego prześmiewczą mordę i typową fryzurę na polaka (boki ścięte, góra zostawiona) to bym go wyprosił.
    Ale to nie jest normalna sytuacja.

    Zostanę przez was zlinczowany to trudno. Biorę to na klatę. Mógł myśleć wcześniej. A jak nie on, to jego starzy - przed wydaniem złego plonu na świat. Kurwa gdybym był generałem w Korei to bym go wysłał do łagru.

    #praca #karmatysuko #dokuczanie #problem #psychika #psychologia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

    +: bscoop, F...........a +218 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wychodzi na to, że przejrzał Cię już w podstawówce. Wtedy byłeś pizdą i nadal nią jesteś.

    •  

      @Dead_Inside: no nie będę ukrywał, że na pewno nie jestem orłem z psychiatrii i nie chciałbym się wielce wymądrzać. Z tego co pamiętam był kiedyś jakiś artykuł na mirko obalający tezę o strasznym spustoszeniu siejącym w psychice przez "szkolnych prześladowców". I choć wiem, że argument "znam kogoś kto..." to kurwa głupota, to w mojej okolicy zaobserwowałem kilka przypadków jakiś pizdowatych chłopaczków, z których się śmiano w dzieciństwie i jak tak pomyślę, to jeden poszedł trenować boks i na siłownię, przy którymś razie odwinął się typowi co się najwięcej śmiał ( ͡° ͜ʖ ͡°) no, ale jak mówię, nie traktuj tego jako argument, bardziej jako anegdotkę w temacie.

      A jak masz dostęp do badań na temat rzekomego znęcania się w szkole, a problemów psychicznych to chętnie poczytam, nie jestem zamknięty xdd
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (76)

  •  

    Jak zsynchronizować #filmweb z #imdb wtyczka do chrome imdb sync nie działa.
    #problem #kiciochpyta #informatyka

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #problem

0:0,0:2,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów