•  

    Zachęcam do obserwowania tagu: #problematycznie. Wrzucam tam ciekawe rzeczy ze świata sztuki, o których z chęcią porozmawiam.

    Wyższe Seminarium Duchowne Księży Zmartwychwstańców
    Dariusz Kozłowski, Wacław Stefański, Maria Misiągiewicz

    Nienawidzę architektury modernistycznej, jej założeń i bijącego z jej serca pragmatyzmu. Ostatnio mówiłem, że nie podchodzi mi literatura postmodernistyczna (spojler: filozofia też nie), natomiast architekturę postmodernistyczną uważam za jedno z najlepszych rzeczy, które mogły przytrafić się ludzkości. Główne jej założenia to był powrót do zdobień (czasem nawet jak widać kiczowatych), ale przede wszystkim chęć opowiedzenia czegoś poprzez budynek. W Ameryce były wieżowce przypominające zegar czy domy starości odsyłające do telewizji i kościoła (ciekawe co robią w wolnym czasie emeryci... ;)). Poza tym zaczęto liczyć się z użytkownikami obiektu, nie narzucając im stylu życia, tylko samemu próbując ten styl odwzorować. Jako przykład w Polsce pokazuję seminarium zaprojektowane przez Dariusza Kozłowskiego. Najlepiej podsumowuje je fragment ze strony:

    Na poziomie materii architektonicznej mamy więc do czynienia z grą przeróżnymi motywami, destruowaniem ich pierwotnych funkcji, deformacją. Ściana okazuje się kurtyną przesłaniającą kolejną ścianę. Kolumny wznoszą się ku górze, lecz niczego nie podtrzymują. Schody prowadzą ku linii horyzontu, za którą otwiera się przepaść. Żelbetowy mur grodzi przestrzeń, a zarazem, rytmem prześwitów, otwiera ją. Zwieńczenie kościoła – betonowy, czterospadowy dach – pęka na kształt krzyża. Historyczne detale ulegają przeskalowaniu. Ciężkie, rozrzeźbione sklepienia zwisają ze stropów. Budowle wznoszą się we wnętrzach innych budowli.

    W tak zdefiniowanej przestrzeni została poprowadzona Droga Ducha z czterema symbolicznymi bramami: Inicjacji, Nadziei, Wiedzy i Wiary. W zamierzeniu ma służyć mieszkańcom seminarium do odkrywania tajemnic rzeczywistości, a poprzez nią, być może, Boga.

    Więcej o seminarium można poczytać tutaj, zachęcam także do poczytania o innych obiektach architektury postmodernistycznej w Krakowie:
    https://pomoszlak.pl/seminarium-zmartwychwstancow/

    I tutaj:
    https://archimap.pl/obiekty/droga-czterech-bram-wyzsze-seminarium-duchowne-polskiej-prowincji-zmartwychwstancow
    pokaż całość

    źródło: d-art.ppstatic.pl

  •  

    Rzeźnia numer pięć (1969)
    Kurt Vonnegut

    Przyznam się szczerze, że science-fiction od dobrych paru lat nie jest moim ulubionym gatunkiem, tak samo jak ulubionym nurtem nie jest postmodernizm. Ideały postmoderny w literaturze, obojętne jak je oceniać, nieczęsto są spełniane w literaturze i Rzeźnia to dobry dla tego obrazek. Pisana prosto, bawiąca się konwencją, niby świadoma kiczowatości swojej własnej i pastiszująca do woli, jednak koniec końców wypada to wszystko blado. Plus nie pomaga fakt, że wszystko jest w niej, prędzej czy później, podane na talerzu.

    Żeby jednak nie być aż tak bardzo krytycznym, to siła recepcji tej książki mogła spaść między innymi poprzez czas jaki upłynął od IIWŚ. Czytałem też, że w chwili jej wydania historia nalotu na Drezno nie była wcale dobrze znana i przebadana. Wracjąc i sumując: czytało się lekko (nawet: za lekko), jednak książka nie pozostawiająca po sobie nic więcej. Komuś może się podobać, jednak to nie dla mnie.

    Było to moje pierwsze spotkanie z Vonnegutem i na pewno w najbliższym czasie dam mu drugą szansę.

    #problematycznie #czytajzwykopem #ksiazki #ksiazka #literatura
    pokaż całość

    źródło: s.lubimyczytac.pl

    •  

      @problemat: Ja jakiś rok temu sięgnąłem po raz pierwszy po Vonneguta i przeczytałem za jednym zamachem Rzeźnię, Kocią kołyskę i Śniadanie mistrzów. Za każdym razem, a już szczególnie przy Kołysce, miałem wrażenie, że autor bardzo chciał coś powiedzieć, ale za bardzo nie wiedział, co takiego. Problem z ironią jest taki, że na ogół jej warunkiem jest ślizganie się po powierzchni. I to właśnie robi Vonnegut, a przy tym spod jego maski ironisty wyziera wtórny moralista. pokaż całość

    •  

      @tgqq: Też słyszałem takie opinie o Kołysce. I jak coś o niej napiszę, to zawołam, chociaż recenzją bym tego nie nazwał. Wydaje mi się że mało kto czyta teraz dłuższe teksty na internecie, więc staram się skondensować moje odczucia czy opinie na temat danej książki, by otworzyć tym samym jakąś rozmowę ;)

      @Turysta_Onanista: Wtórny moralizm - dokładnie! Mi po Rzeźni wydaje się, że autor dobrze wiedział co chce powiedzieć, ale za każdym razem wychodził banał. I nic dziwnego, bo wniosek że wojna jest ZŁA został powiedziany już wielokrotnie. A stwierdzenie, że rozmontowuje życie na fragmenty nie jest warte napisania powieści (btw forma Rzeźni to byłaby jedna z niewielu rzeczy wartych namysłu). Myśląc czy ironia wymaga spłaszczenia się zawahałem. Najchętniej rzuciłbym do walki Gombrowicza albo Bułhakowa, ale tutaj chyba chodzi Ci o coś innego.

      Jak teraz myślę, to jedyny fragment, który mi zapadł w pamięć to przekształcenie apokryfów, robiąc z Jezusa z gruntu bezbronnego. Ale lepiej zostało to zrobione przez np. Kazantzakisa.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #problematycznie

Archiwum tagów