•  

    #telefonzaufania dyżur mode #on
    17:00-20:00
    0 800 220 280
    jesteśmy dla Was z bezpłatną konsultacją psychologiczną. Wystarczy odrobina odwagi :)

    Jeśli widzisz ten wpis, czujesz się źle psychicznie - z jakichkolwiek przyczyn - pamiętaj, że połączenie nic Cię nie kosztuje i zawsze możesz się rozłączyć. Może być tak, że nie otrzymasz takiej pomocy, jakiej potrzebujesz lub jakiej się spodziewasz, ale na pewno będzie tak, że ktoś spokojnie, bez oceniania Cię wysłucha. Powie Ci też co sądzi jeśli o to spytasz. Czasami to wystarczy, żeby wziąć chwilę oddechu, ulgi, nabrać trochę perspektywy.

    Nie czekaj aż Twoje #problemy urosną tak, że nie będziesz umial sobie z nimi poradzić. Nie myśl czy są wystarczająco duże czy są wystarczająco ważne, moze ktoś inny bardziej potrzebuje.. jeśli czujesz się źle to po prostu zadzwoń.

    Możecie do nas również wysyłać wiadomości #prv - natomiast prosimy o wyrozumiałość w kwestii odpisywania, odbieramy równocześnie telefony i nie zawsze będzie mozliwość odpisać od razu.
    #depresja #smutek #dol #samotnosc #niepokoj #stres #zlemi #pomoc #psycholog #polska #przegryw #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

    źródło: pexels-photo-3060643 cut.jpeg

  •  

    #telefonzaufania dyżur mode #on
    17:00-20:00
    0 800 220 280
    jesteśmy dla Was z bezpłatną konsultacją psychologiczną. Wystarczy odrobina odwagi :)

    Jeśli widzisz ten wpis, czujesz się źle psychicznie - z jakichkolwiek przyczyn - pamiętaj, że połączenie nic Cię nie kosztuje i zawsze możesz się rozłączyć. Może być tak, że nie otrzymasz takiej pomocy, jakiej potrzebujesz lub jakiej się spodziewasz, ale na pewno będzie tak, że ktoś spokojnie, bez oceniania Cię wysłucha. Powie Ci też co sądzi jeśli o to spytasz. Czasami to wystarczy, żeby wziąć chwilę oddechu, ulgi, nabrać trochę perspektywy.

    Nie czekaj aż Twoje #problemy urosną tak, że nie będziesz umial sobie z nimi poradzić. Nie myśl czy są wystarczająco duże czy są wystarczająco ważne, moze ktoś inny bardziej potrzebuje.. jeśli czujesz się źle to po prostu zadzwoń.

    Możecie do nas również wysyłać wiadomości #prv - natomiast prosimy o wyrozumiałość w kwestii odpisywania, odbieramy równocześnie telefony i nie zawsze będzie mozliwość odpisać od razu.
    #depresja #smutek #dol #samotnosc #niepokoj #stres #zlemi #pomoc #psycholog #polska #przegryw #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

    źródło: FB_coverphoto (1).png

  •  

    #telefonzaufania dyżur mode #on
    17:00-20:00 0 800 220 280
    jesteśmy dla Was z bezpłatną konsultacją psychologiczną. Wystarczy odrobina odwagi :)

    Jeśli widzisz ten wpis, czujesz się źle psychicznie - z jakichkolwiek przyczyn - pamiętaj, że połączenie nic Cię nie kosztuje i zawsze możesz się rozłączyć. Może być tak, że nie otrzymasz takiej pomocy, jakiej potrzebujesz lub jakiej się spodziewasz, ale na pewno będzie tak, że ktoś spokojnie, bez oceniania Cię wysłucha. Powie Ci też co sądzi jeśli o to spytasz. Czasami to wystarczy, żeby wziąć chwilę oddechu, ulgi, nabrać trochę perspektywy.

    Nie czekaj aż Twoje #problemy urosną tak, że nie będziesz umial sobie z nimi poradzić. Nie myśl czy są wystarczająco duże czy są wystarczająco ważne, moze ktoś inny bardziej potrzebuje.. jeśli czujesz się źle to po prostu zadzwoń.

    Możecie do nas również wysyłać wiadomości #prv - natomiast prosimy o wyrozumiałość w kwestii odpisywania, odbieramy równocześnie telefony i nie zawsze będzie mozliwość odpisać od razu.
    #depresja #smutek #dol #samotnosc #niepokoj #stres #zlemi #pomoc #psycholog #polska #przegryw #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

    źródło: FB_medium.png

  •  

    Cześć, już o 17:00 rusza dzisiejszy #dyzur #telefonzaufania

    17:00-20:00
    0 800 220 280

    Jeśli widzisz ten wpis, czujesz się źle psychicznie - z jakichkolwiek przyczyn - pamiętaj, że połączenie nic Cię nie kosztuje i zawsze możesz się rozłączyć. Może być tak, że nie otrzymasz takiej pomocy, jakiej potrzebujesz lub jakiej się spodziewasz, ale na pewno będzie tak, że ktoś spokojnie, bez oceniania Cię wysłucha. Powie Ci też co sądzi jeśli o to spytasz. Czasami to wystarczy, żeby wziąć chwilę oddechu, ulgi, nabrać trochę perspektywy.

    Nie czekaj aż Twoje #problemy urosną tak, że nie będziesz umial sobie z nimi poradzić. Nie myśl czy są wystarczająco duże czy są wystarczająco ważne, moze ktoś inny bardziej potrzebuje.. jeśli czujesz się źle to po prostu zadzwoń.

    Możecie do nas również wysyłać wiadomości #prv - natomiast prosimy o wyrozumiałość w kwestii odpisywania, odbieramy równocześnie telefony i nie zawsze będzie mozliwość odpisać od razu.

    #depresja #smutek #dol #samotnosc #niepokoj #stres #zlemi #pomoc #psycholog #polska #przegryw
    pokaż całość

    źródło: www_tresc1.png

  •  

    Cześć, rusza dzisiejszy #dyzur #telefonzaufania
    17:00-20:00
    0 800 220 280

    Jeśli widzisz ten wpis, czujesz się źle psychicznie - z jakichkolwiek przyczyn - pamiętaj, że połączenie nic Cię nie kosztuje i zawsze możesz się rozłączyć. Może być tak, że nie otrzymasz takiej pomocy, jakiej potrzebujesz lub jakiej się spodziewasz, ale na pewno będzie tak, że ktoś spokojnie, bez oceniania Cię wysłucha. Powie Ci też co sądzi jeśli o to spytasz. Czasami to wystarczy, żeby wziąć chwilę oddechu, ulgi, nabrać trochę perspektywy.

    Nie czekaj aż Twoje #problemy urosną tak, że nie będziesz umial sobie z nimi poradzić. Nie myśl czy są wystarczająco duże czy są wystarczająco ważne, moze ktoś inny bardziej potrzebuje.. jeśli czujesz się źle to po prostu zadzwoń.

    Możecie do nas również wysyłać wiadomości #prv - natomiast prosimy o wyrozumiałość w kwestii odpisywania, odbieramy równocześnie telefony i nie zawsze będzie mozliwość odpisać od razu.

    #depresja #smutek #dol #samotnosc #niepokoj #stres #zlemi #pomoc #psycholog #polska #przegryw
    pokaż całość

    źródło: Telefon Zaufania 1.png

  •  

    Jak zwykle w ostatnich dniach odpalamy nasz #telefon :)

    17:00-20:00
    0 800 220 280

    Jeśli widzisz ten wpis, czujesz się źle psychicznie - z jakichkolwiek przyczyn - pamiętaj, że połączenie nic Cię nie kosztuje i zawsze możesz się rozłączyć. Może być tak, że nie otrzymasz takiej pomocy, jakiej potrzebujesz lub jakiej się spodziewasz, ale na pewno będzie tak, że ktoś spokojnie, bez oceniania Cię wysłucha. Może powie Ci też co sądzi - jeśli o to spytasz. Czy to dużo? Może niedużo. Ale czasami wystarczy, żeby dać komuś chwilę oddechu, ulgi, perspektywę, trochę wsparcia czy otuchy.

    Nie czekaj aż Twoje #problemy urosną tak, że nie będziesz umial sobie z nimi poradzić. Nie myśl czy są wystarczająco duże czy są wystarczająco ważne, moze ktoś inny bardziej potrzebuje.. jeśli czujesz się źle to po prostu zadzwoń - a może kiedyś to Ty pomożesz komuś kto tej pomocy będzie potrzebował :)

    #depresja #smutek #dol #samotnosc #niepokoj #stres #zlemi #pomoc #psycholog #polska #przegryw #telefonzaufania
    pokaż całość

    źródło: Telefon Zaufania 2.png

  •  

    Działamy z Telefonem Zaufania - codziennie pon.-pt. godz. 17:00-20:00 jesteśmy dla Was 0 800 220 280, dzwońcie
    #depresja #smutek #dol #samotnosc #niepokoj #problemy #stres #zlemi #pomoc #psycholog #polska pokaż całość

    źródło: Telefon Zaufania 2.png

  •  

    Ciąg alkoholowy trwa w najlepsze, wypijam coraz większe ilości alkoholu bo prawie mnie on nie rusza. Na obiedzie u mamy wypijam 5 piw w czasie w którym moja siostra wypija jedno.
    Jednego dnia łącze piwa, wina, wódki.
    Raz zwróciłem towar gdy wypiłem 300ml 30% wódki, 400ml 40% wódki i 3 piwa. To przez to, że jadłem jajecznicę w połowie picia, ochyda.

    Ale dziś nie o tym, dziś o psychice mojej, która jest już wrakiem.
    W jednym momencie z uśmiechu stan zmienia się na płacz, po prostu lecą mi łzy, nie kontroluje tego. Stan jakichś urojeń się ustabilizował, przynajmniej tak mi się wydaje. Ciężej się skupić na czymkolwiek. A co mnie konkretnie dobija?

    Osoba, za którą biegam bo jestem durniem. Moja rzekoma "dziewczyna".
    Kojarzycie ją z poprzednich wpisów co niektórzy, prawda?
    Zawsze jej daje szanse i zawsze jest to samo.
    No i od poprzedniego wpisu minęły 3 tygodnie, wiecie ile razy zrobiła to samo? No 3.
    Co konkretnie?
    Konkretnie umówiła się ze mną na dzień następny po czym tej samej nocy znikałą z domu aby ćpać.
    Dziś byliśmy umówieni aby się spotkać, a jej mama do mnie rano pisze czy jest ona u mnie XD Że wyszła o 24 gdzieś XD
    Nie chce sie rozwodzić na ten temat bo aż brak mi sił, ale po prostu ona beszczelnie mną manipuluje i nie wiem w jakim celu. Powiedzcie mi dlaczego i co jej to daje?
    Że mówi, że kocha i nie będzie tak robić, mówi mi, że spotkamy sie dzień później i w głowie już wie, że tak nie będzie. Potem wraca obiecuje, że juz bedzie dobrze i tak w kółko. Co jej to daje? Po co ja jej potrzebny jestem?
    Określę sie tak, że już mnie tylko bawi kiedy krwawi.
    Wybaczcie, ide gdzieś daleko i się napić, wasze zdrowie, trzymajcie sie!
    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #gownowpis #pomocy #zwiazki #zdrada #pytaniedoeksperta #depresja #pomoc #pomocy #problemy #borderline
    pokaż całość

  •  

    Problem jest w tym, że kiedy ostatnio obudziłem się po nocy palenia zielska czułem się słabo, nic mi sie nie chciało etc.
    Myślałem, że to sort jakiś trefny, ale ostatnio paliłem inny i było tak samo.
    Zauważyłem to też dzisiaj mimo, że wczoraj nie paliłem. To po prostu organizm domaga się alkoholu. Po jednym lub dwóch piwach na pusty żołądek z rana czuje się dopiero w stanie funkcjonować.
    Wczoraj pierwszy raz ukradłem coś ze sklepu tylko po to aby starczyło mi na więcej alkoholu. Marnie się z tym czuje. Więcej tego nie zrobię. Ale to kolejny znak, że mam problem.
    Mój border wczoraj w nocy napisał co czuje i co ją skłoniło do zdrady chociażby, typowe gadanie, że nie dostawała ode mnie ciepła etc. Napisałem pijany, żeby w takim razie poszła sobie do tego Seby skoro daje jej ciepło i w ogóle ja jestem taki zły. Pierwszy raz to ja nie chciałem gadać a ona chciała. Nie odpisywałem, nie odbierałem a dzwoniła z 6 razy.
    Może dlatego, że właściwie usnąłem na godzinę najebany, ale cóż.
    Dziś rano napisała, że przyjdzie do mnie po pracy. Spytałem, że w jakim niby celu?
    A ona, że pogadać. Zobaczymy co mi powie, jak będę jeszcze w stanie to wam opiszę, jak nie to jutro.
    Ale to błędne koło, chociaż no pierwszy raz ja w rozmowie będę powiedzmy zniechęcony aby rozmawiać bo role się odwróciły. Biegałem zawsze za nią nawet jak winiła. Pierwszy raz tego nie robię a ona to robi.
    Ktoś mi dobrze tłumaczył, że to standardowa zagrywka bordera bo boi się utraty, a gdy ja powiem, że jest ok wszystko i zacznie się układać, będzie znów to samo. I tak w koło. Alkohol jak pisałem wcześniej, pomógł mieć to gdzieś kompletnie, bardzo dużo pomógł. Ale coś za coś, ją mam powoli gdzieś ale też rzeczy, których mieć gdzieś nie powinienem.
    Dziś wyjątkowo późno zacząłem pić, bo o godzinie 15, czyli jak wstałem z łóżka.
    Ogólnie masakra stan, wygląd twarzy mi się także powoli zmienia albo mi się wydaje, taki bardziej przyjebany z twarzy jestem.
    A czego tak właściwie chce?
    Tego aby mieć jakieś pieniądze własne a nie zarabiać tak szemranie jak na ten moment, chciałbym sobie kupić fajne ciuchy, opłacać sam mieszkanie z tego, albo nie mieć w ogóle związku albo mieć taki w którym by wszystko było dobrze, no w miarę dobrze, nie oczekuję kogoś perfekcyjnego. Zniechęca mnie myśl, że zarobki w takim mieście to 2000-2500zł na rękę w jakiejś standardowej pracy, z czego mieszkanie kosztuje około 1200zł, jedzenie na miesiac już tak nie oszczedzając to 500zł, do tego jakieś lekarstwa, lub po prostu oddzielne wydatki na miesiąc to pewnie z 200zł. Mieszkań tu mało, moje jest aktualnie w słabszym stanie, więc musiałbym dokupywać też meble z tego itp. Jaki sens tak ciągnąć życie z miesiąca na miesiąc byleby tylko przeżyć? To wegetacja. Nie miałem dnia z którego bym się cieszył od około roku, bo średnio raz na rok taki dzień się zdarzy i to przypadkiem. Serio ludzie tak żyją? Czy może mam dziwny pogląd na świat? Kurwa, piszę jak jakiś typowy wykopek narzekający, że wszystko jest złe. Spatrzony umysł mam już chyba.
    Nie wiem co mnie tu trzyma, ale przez myśl przeszedł mi wyjazd za granicę do pracy, odciąłbym się od tego wszystkiego, zarobił na swoje potrzeby, odłożył trochę i może wtedy wrócił do Polski do jakiegoś większego miasta i zaczął tam od nowa, zrobił jakieś kursy, kwalifikacje. Ale samemu? Samemu to średnio mam chęć.
    Wasze zdrowie.

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #gownowpis #pomocy #zwiazki #zdrada #pytaniedoeksperta #depresja #pomoc #pomocy #problemy #borderline
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj 10 piw. Pustka totalna, a w głowie jest tylko coraz gorzej, czuje się nikim.
    Walczę z myślami cały dzień, przecież tak się nie da żyć.
    Kompletnie nie wiem co się dzieje, nawet bez alkoholu, kurwa głowa jest pusta. Nie potrafię sobie z tym poradzić, nie mam ochoty z nikim gadać mimo, że wszyscy wokół chcą. Dzisiaj czuje, że jest dzień totalnego stoczenia się i przegrania walki z alkoholem. Przytakuję wszystkim w kółko, sam nie wiem czego chce i czego oczekuje. To stan pomiędzy nie posiadaniem żadnych zmartwień a przejmowaniem się. Nigdy tak nie miałem, ale chyba psychika mi się zepsuła naprawdę, tak naprawdę odkąd się urodziłem.
    W dodatku zachorowałem, jestem przeziębiony.
    Zauważyłem, że alkohol zabił wszystkie emocje, kompletnie wszystkie. No prawie, jeszcze moment i ich nie będę mieć. To jak cyrograf z diabłem. Dostajesz to czego chcesz - w moim przypadku nie przejmowanie się zdradami mojej dziewczyny, jej odpałami i generalnie całą nią. Ale w zamian za to tracisz pozytywne cechy, jak chociażby przejmowanie się codziennymi sprawami, oraz wahania nastrojów, czasem co 5 sekund, a czasem co pół godziny. Czy warto? Myślę, że jak najbardziej. Uczucia zniknęły w 75%. Mam w planie dobić do 100% i zająć się tylko i wyłącznie sobą.
    Mam chęć zemsty, chciałbym zrobić komuś co ona zrobiła mi, chciałbym się wyżyć, zdradzić kogoś, sprawiać mu psychiczne cierpienia każdego dnia, kłamać jak tylko potrafię.
    Problem w tym, że taki nie jestem i nie byłem nigdy. Dalej myślę, że nie mógłbym zrobić czegoś z kimkolwiek innym niż ona. Nie mam popędu w ogóle. Czuje się jak chory psychicznie.
    Aż mi głupio mówić nawet o tym, jakie mam urojenia wobec niej. Co ona robi w tym momencie, z kim się spotyka za plecami, jak mnie obgaduje etc. To tylko negatywny skutek nadużycia alkoholu, słuchałem sporo o tym, dlatego jest okej.
    Nigdy w życiu nie zaufam kobiecie, może mam mózg przeżarty wykopem, na którym dobrze wiem co mówią o kobietach i o co je posądzają, może to mi podświadomie weszło w mózg, nie wiem.
    Chciałem tylko kogoś kto będzie mi w stu procentach wierny i będzie moją drugą połówką, ale nie taką do wypicia.
    A wylądowałem tutaj, pisząc pamiętnik na wykopie, nie radząc sobie samemu z niczym innym.
    Jak patrzę na każdą kobietę to czuje obrzydzenie, z reguły zakładam, że jest jak moja dziewczyna.
    Łatwa, lecąca na puste komplementy i rozkraczająca nogi pod wpływem procentów. O każdej tak myślę. Nie da się stworzyć wiernego i normalnego związku, tak aby mieć pewność, że ta druga osoba jest oddana Ci w stu procentach.
    Podobno to przechodzi po czasie i ma się inne podejście do wszystkiego, ale dam sobie rękę upierdolić. Przysięgam to przy wszystkich, nigdy się z nikim nie będę chciał związać. Jedynie zdobyć na noc, to najwyżej, jak będę myśleć penisem.
    Bo milion razy mówiłem mojej dziewczynie, dobrze o tym wie, byłem inny niż wszyscy. Jak spaliśmy razem nie będąc razem, nie robiliśmy nic. Mimo, że jej ręka zmierzała do mojego krocza. Mimo, że pilnowałem jej gdy była nieprzytomna po alkoholu i mogłem to wykorzystać, nawet o tym nie pomyślałem. Myślałem, że jedna na zawsze ze szczerą miłością. Miłość nie istnieje, to jakaś pierdolona reakcja chemiczna, która jest gówno warta. Nigdy więcej nikogo, bo jestem gdzie jestem przez to wszystko.

    Dziś rozpisałem się jak typowy przegryw, ale piszę wprost jakie mam odczucia, jutro mogę mieć kompletnie inne. Psychika siadła, siadła do zera. Wasze zdrowie i oby chociaż wam się powodziło, miłego dnia!

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #gownowpis #pomocy #zwiazki #zdrada #pytaniedoeksperta #depresja #pomoc #pomocy #problemy #borderline
    pokaż całość

  •  

    Jestem umówiony z moim borderem aby pogadać, kopie sobie tym grób ale lekko wstawiony po 4 piwach powiem jej co myślę, poruszę temat zdrady, o tym, że rozkroczyła pijana nogi i każdy temat. Niech to będzie ostateczna decydująca rozmowa. Szykujcie się na kurewsko dobrą komedie, bo mi nie ma absolutnie nic do zarzucenia. A jak opiszę wam co mówiła to pomyślicie, że to bait albo, że jest chora psychicznie.

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #gownowpis #pomocy #zwiazki #zdrada #pytaniedoeksperta #depresja #pomoc #pomocy #problemy #borderline
    pokaż całość

  •  

    Ktoś napisał, że bez sensu ten mój challange, który polegał na piciu tylko wody, bez alkoholu, ćwiczenia i sam zapomniałem co tam jeszcze, eh.
    Miał racje

    Wpadłem dziś do mojego różowego, bo spała, chciałem ją obudzić, to było około 19.
    Było miło, przytuliła się i spoko. Aż nagle wpadła jej siostra młodsza, około ośmioletnia i powiedziała czy widziałem fotkę z klubu mojej różowej jak przytula jakiegoś faceta. Eh.
    Udawałem, że nie słyszę, przeleciało to obok mnie.
    Ale wszedłem na fanpage tego klubu.
    Fotka mojej różowej z dnia 15 lutego, dzień po walentynkach kiedy wyszedłem z dołka policyjnego (poprzednie wpisy), jak przytula jakiegoś faceta i tańczą.
    Wysłałem jej to później, powiedziała, że wspominała o tym. Wspomniała, kiedy dzwoniła do niej mama z tydzień temu mówiąc, że jakiś koleś pisze na numer jej mamy odnośnie mojej dziewczyny, aby sie umówić.
    Usłyszałem to, wtedy się przyznała.
    Zobaczyłem to zdjęcie dziś i wymiękłem.
    Poszedłem do znajomego i wypiłem mu 0,5L wódki. Kupiłem teraz czteropak do domu i czuje się jak gówno. Czuje sie jak gówno bo przegrałem swoje własne wyzwanie. A jeśli nie potrafię dotrzymać samemu sobie słowa to co dopiero komuś?
    Czuje się źle, przez siebie i przez nią.

    Udawałem, że jest okej, że było minęło. Tak napisałem jej.
    A ona spytała czy pojedziemy do klubu w piątek. Ja pierdole. A tak miała mnie wspierać w niepiciu alkoholu.

    Mam dość kurwa wszystkiego i chciałbym po prostu mieć znajomego z którym uciekne za granicę i będę tam pracować i zacznę nowe życie, chciałbym usunąc facebooka i inne gówna, zapomnieć o niej i reszcie ludzi, którzy mi przypominają o tym i zacząć nowe życie.
    Nie wiem co mam myśleć, naprawdę nie wiem. Znowu lecę w pierdolony ciąg, który prędko się nie skończy.
    Zabrzmi to płytko jak chuj, ale pisze to przez łzy. Gdyby ona zniknęła powiedzmy na zawsze, cieszyłbym się. Nie miałbym wtedy wyboru innego niż po prostu zapomnieć. A nie kurwa żyć nadzieją z każdego dnia na każdy kolejny, że ona będzie normalna. Czuje pustke. Mieszkam sam, nic nie zastąpi mi jej towarzystwa. To już po prostu przywiązanie. Mieszkaliśmy razem 2 lata, widząc się codziennie, robiąc wszystko razem. Kurwa wszystko.

    Po prostu kurwa wasze zdrowie, i ludzie z tagu #przegryw uwierzcie mi na słowo. Kiedy nie miałem nikogo a czułem potrzebę mieć tak jak wy, myślałem, że jest źle. Ale w porównaniu do tego co jest teraz to chciałbym poprzedni stan, oddałbym wiele aby wrócić do stanu pożądania kogoś.
    Moja mama mówiła mi niejednokrotnie, że każda kobieta jest fałszywa, żebym żadnej nie ufał.
    Dobra, mam dość, idę się schlać jak śmieć najgorszy, najlepszego wszystkim życzę

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #gownowpis #pomocy #zwiazki #zdrada #pytaniedoeksperta #depresja #pomoc #pomocy #problemy #borderline
    pokaż całość

  •  

    Help, czy wasi starzy tez są tak zaprogramowani do roboty? Level 23, pracuje na 3 zmiany na produkcji, matka odkąd została liderem w swoistej firmie siedzi tam praktycznie od poniedziałku do niedzieli czasami nawet po 12 godzin, ojciec to samo. Ja wracając z roboty o 14 chce na chwile usiąść,odsapnąć ALE NIE „Wez się za robotę ty leniu jebany nic nie osiągniesz nic nie potrafisz” i od razu ganiają do roboty (sprzątanie,odkurzanie, palenie w piecu) do tego na dworze tez zawsze znajdzie się jakaś robota. A jakbym nie poszedł na „setki” w sobotę albo w niedziele to była by taka imba ze nawet sobie tego nie wyobrażam( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Ostatnio nawet w niedziele nie mam chwili dla siebie, chce po prostu po pracy czasami usiąść czy to na komputerze czy pooglądać po prostu TV ale nie mogę bo jestem wyzywany od nierobów(・へ・)
    #pracbaza #zalesie #problemy #rodzina #rodzice
    pokaż całość

  •  

    Dziś poza alkoholem, którego wypiłem na ten moment 300ml 40% będzie o czymś innym.

    Miałem dziewczynę długi czas, jakieś 3 lata prawie.
    Odwalaliśmy swoje akcje, różne, ja głównie takie że byłem nerwowy i potrafiłem ją wyzwać chociażby. Od dawna już tak nie jest. Poza tym nic kompletnie złego, nigdy nie zdradziłem, nigdy nie ukrywałem niczego.

    A ona? Niejednokrotnie zostawiała mnie chodząc na melanże.
    Gdy leżałem w szpitalu poszła na melanż. Gdy leżałem chory w domu, skłamała że idzie do domu i poszła na melanż. Gdy mówiła, że idzie z koleżanką szukać pracy poszła na melanż. O niektórych akcjach dowiadywałem się od znajomych a o niektórych sama mówiła. Z niektórych wracała naćpana bo kiedyś robiła to non stop. Chciałem jej w tym pomóc. W miare możliwości pomogłem, chciałem jej zając czas czymś innym.
    Ale ona zawsze miała pretekst aby powiedzieć, że to moja wina. Odnośnie wszystkiego. Moja wina bo brała prochy bo się kłóciliśmy o głupotę, moja wina bo nie zabieram jej do kina i nie kupuję kwiatów. Moją winą jest wszystko.
    Kiedy chciałem z nią o tym porozmawiać słyszałem, że ze mną się nie da rozmawiać. Czemu? Nie wiem. Podobno w kółko to samo gadam.
    Próbowałem dotrzeć do niej na wszelki sposób, zrozumieć ją jakoś. Ale to na nic. Często się kłóciła celowo aby z czystym sumieniem wyjść na melanż i powiedzieć że to moja wina.

    Raz naćpana zadzwoniła do mnie że chce zabrać rzeczy, bo się wyprowadza (mieszkaliśmy razem 2 lata).
    Weszła do mieszkania i rzucała rzeczami, porozwlała kubki bo ubzdurała sobie że podsłuchy są.
    Kiedy wzięła nóż do ręki i chciała się ciąć, złapałem jej rękę a mój znajomy zadzwonił po pogotowie. Nie chcieliśmy tego, ale 6 godzin staraliśmy się ją ogarnąć.
    Kiedy dawałem jej wodę to mówiła, że coś do niej dodałem itp. Masakryczny widok, nie życzę komukolwiek przeżyć czegoś takiego.

    Wiem, że po tego typu akcjach definitywnie powinienem ją zostawić, ale nie. Chciałem aby było dobrze, chciałem jej pomóc.
    Była to moja pierwsza w życiu dziewczyna, do której związałem się jak nigdy w życiu do nikogo i dalej tak się czuję.
    Brzmię jak jakiś cuck, ale kto nie był w takiej sytuacji nie zrozumie tego.
    Nie potrafię sobie poradzić z myślą, że by jej nie było.

    Po tej akcji trafiła do szpitala psychiatrycznego, przeprosiła mnie i od tamtego momentu nie brała nic bardzo długo. Zdarzyło sie jej raz ale przejdziemy do tego.

    Była w porządku jakiś miesiąc, potem zaczęła mi zarzucać, że ze mną jest nudno.
    Nudno? Wyglądało to tak, że raz na tydzień jakieś kino, co pare dni wychodziliśmy ze znajomymi na piwo (zarzucała że moi znajomi są beznadziejni i nudni) i oglądanie seriali do późnej nocy, robienie wspólnej kolacji co wieczór, czasem zarwana nocka popijając whisky i jedząc zamówione jedzenie. Według mnie było okej. Ale ok, rozumiem, każdy ma inny pogląd na to.
    Mówiła, że nie spotykamy się z jej znajomymi. Powiedziałem, że jej znajomi to trochę patologia, nie ukrywajmy ale zna trochę typowych Sebastianów i Karyn, i każdy jej znajomy ćpa. Każdy.
    Dla jej dobra nie chciałem, ale mówiłem że mogę. To chodziliśmy czasem zjeść coś z jej koleżanką czy na piwo.

    Nadszedł dzień wielkiej zmiany, zmiany po której to wszystko się zmieniło.

    Poszliśmy do baru, na taki mini koncert. Było bardzo miło, piliśmy piwa, jedliśmy natchosy ze znajomymi, naprawdę fajnie.
    Ona wypiła trochę za dużo. Więc powiedziałem jej, że pasuje się zbierać do domu bo już 1 w nocy.
    W tym momencie zobaczyła swojego "znajomego", typowy patus, gadka patologiczna, niezbyt zadbany, ćpający i naprawdę typowy seba.
    Zaczęła z nim gadać, tu jakieś dokuczanie etc. Tu jej czapkę zabierał, a ja w międzyczasie chce ją wziąć do domu. Próbowałem 30 minut. W końcu poszedłem sam, mega zły.
    Rano zadzwoniła do mnie, że chce wrócić. A za chwile żebym spierdalał i pakował ją. I tak pare razy. Powiedziałem, przyjdź, pogadamy. Przyszła. Zła na mnie. Wtf?
    Powiedziała mi, że zdradziła mnie liżąc się z nim. Bo on ją rzekomo rozumie i gdy mu się żaliła to on powiedział aby się nie przejmowała, tak po prostu.
    To był kurwa chyba jakiś żart - pomyślałem
    Śmierdziała cała fajkami, mówiła że nie ćpała, i faktycznie nie bo bym poznał.
    Poszła spać zła na mnie.

    Ok, dogadaliśmy się, miało być okej. Wiecie, w końcu przyznała się i wszystko. Byłem zły na siebie, że jej darowałem. Ciągle mnie to męczyło.

    Potem było w miarę okej, czasem kłótnie o nic jak w każdym związku.

    Aż nagle powiedziała, że idzie do domu ze znajomą posiedzieć i napić się piwa. Mówię ok spoko, powiedziałem, że ja też ze znajomym na piwo pójdę, weekend w końcu.
    No i nagle spotkałem ją w barze.
    Z koleżankami, pijana mega, byłem zły, ale no ok, może tak wyszło że poszły na chwilę gdzieś.
    No sie kurwa myliłem.
    Wróciła naćpana za dwa dni, była na melanżu z jakąś ćpającą patologią łącznie z tym sebkiem, z którym mnie zdradziła i ćpali dwie jebane noce.
    Nie robiła nic, przynajmniej tak powiedziała.

    Ok myślę, spoko że się przyznała. Wkurwiony niemiłosiernie byłem, bo to był okres w którym naprawdę starałem się bo widziałem, że nie odwala jakiś czas.

    No i dalej było w miarę okej. No może poza tym, że w Sylwestra pijana pisała z tym Sebkiem i o to się pokłóciliśmy, a ta zaczęła płakać że chce do niego, żeby ją przytulił i powiedział, że będzie dobrze.
    No kurwa komedia życia.
    Stałem wryty patrząc i nie wiedząc co powiedzieć.

    Nie chce wspominać o tym, że jak znajomi zapraszają mnie gdzieś to piszą abym nie brał tej jak oni to nazywają aferowiczki. A każdy w kółko mówi abym ją olał.
    Ale kurwa trzyma mnie coś, pierdolone przywiązanie, potrzebuje z tym pomocy bo serce mówi zostać a rozum abym odszedł bez słowa.

    Myślicie, że to koniec? Mylicie sie.

    W ostatnim czasie mieliśmy lekkie kłótnie, kłamała mnie, że idzie spać a wyszła z jakimiś znajomymi rzekomo na szluga, heh.
    Była w melanżu zakładam.
    Od tamtąd ciągłe napięcie, mniej spotkań.
    Aż nagle spotkaliśmy się, 1,5tyg temu.
    Wiadomo, seks, wszystko fajnie, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem.
    O czym? Zaraz wyjaśnię.
    Ona głównie podczas tego czasu napiętego uderzała w kluby, ja nie ukrywam, raz też byłem. Ale nic złego nie robiłem tam.
    Byłem zły i dlatego.

    I kurwa nagle wczoraj się spotkaliśmy. Wyszło przypadkiem, że była w klubie, mowie ok, ja też.
    I biorę ją na, hm jak to określić. No podpuszczam. Zażartowałem sobie, że ją zdradziłem. Ona w szoku.
    I mówi, że ona też.
    Ale ona nie żartowała.
    Tu powinna być kurtyna.

    Ale spokojnego zgrywałem aby się dowiedzieć co i jak.

    I wiecie kurwa co?

    Jak była zła na mnie, spotkała się u niej w domu z tym Sebkiem co mnie już zdradzała.
    Pili piwa, potem wódkę. Ona się odcieła, pamięta przebłyski. Rzekomo z jej ust to usłyszałem bo długiej rozmowie, że chciała aby ją odprowadził do łóżka. Położył się z nią. Rozbierał ją jak się całowali, i wsadził w nią penisa, ale podobno na dwie sekundy a potem go odepchneła. Rano jej matka zastała ich w łóżku a ona poprosiła mi aby mi nie mówiła.
    Wyciągnąłem to z niej podpuszczając ją. Powiedziała, że gdyby nie to to możliwe że by nie powiedziała nic.
    Jestem w szoku od wczoraj i czuje totalną pustkę. Ona mówi że chce związku i tak nie będzie robić blablabla.
    Ja nic nie rozumiem i dalej to do mnie nie może dotrzeć.
    Ja po tym wszystkim powinienem być sam i być szczęśliwy już dawno.
    Ale nie wiem co mnie trzyma, naprawdę nie wiem. Mam jakąś blokadę do innych dziewczyn przez nią.
    Nie wiem czemu tak robi, ale to po prostu podłe. W życiu bym się tak nie zachował.
    Nie wiem co nią kieruje, nie wiem co mam zrobić, chciałbym pierdolonej pomocy w tym wszystkim.

    Jeśli ktoś mi to słownie uświadomi i ja z tego sam zrezygnuje to mimo tego, że nawet na psychologa mnie nie stać a wszystkie pieniądze idą na alkohol to nawet na jakieś jebane raty wyślę komuś na konto 1000zł, przysięgam.
    Chce pierdolonej pomocy tylko, nic więcej. Chce być szczęśliwy i wyjść z tego gówna, chce skończyć z jebanym alkoholem, chce żyć własnym życiem a nie ciągle myśleć o niej, chce po prostu żeby było normalnie.

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #gownowpis #pomocy #zwiazki #zdrada #pytaniedoeksperta #depresja #pomoc #pomocy #problemy #pytaniedorozowychpaskow co ona moze miec w glowie?
    pokaż całość

    +: Chmurek77, D.....e +12 innych
  •  

    Ja wiem, że to wszystko brzmi niewiarygodnie jak jakiś bait, przysięgam, że sam bym tak pomyślał.
    Generalnie od dzisiaj dołączam do #przegryw

    Wczoraj opisywałem sytuację jak wylądowałem na dołku.
    Nie pamiętam czy dodałem do tego, że moja dziewczyna, bo kobietą jej nie nazwę wkurzyła się na mnie.
    Dlaczego? Bo przyjechała po mnie na dołek, zwyzywała mnie na komendzie i nas wyprosili. Kazała jechać z nią, odmówiłem bo nie chciała zabrać mojego znajomego. A jednak to było 45km do domu.
    Zwłaszcza, że ostatnio kłóciliśmy się mega.
    Bardzo fajnie się zachowała, ale miałem dość wszystkiego.

    Spoko, spotkaliśmy się dzisiaj.
    A propo, wczoraj jeden dzień nie piłem, bo zaczęło się układać z dziewczyną powoli, jakoś nie miałem ochoty.

    A dziś? Na spotkaniu prosiła abym nie pił, aż miałem motywację aby tego nie robić, naprawdę.
    A pod koniec spotkania?
    Powiedziała, że ostatnio jak była zła to robiła coś z kimś.
    Co robiła? Mówiła, że piła w domu ze znajomym, byłą pijana i wylądowali w łóżku.
    Lizali się na pewno ale więcej nie pamięta, tylko prześwity.
    Czyli bankowo coś robiła.

    Wyszła jakiś czas temu, ja też, po pół litra pierdolonej żubrówki i opierdalam to teraz sam.
    Jak to powiedziała zareagowałem chłodno, powiedziałem, że ok fajnie że mówisz.
    Szkoda, że ją do tego podpuściłem właściwie, tak to by nie powiedziała pewnie.
    Zła byłą na mnie i takie blabla pierdolenie.

    Mam kurwa dość wszystkiego, poważnie, nie wiem co dalej, dziś myślę, żeby się tylko najebać.
    Nie byłem zły, nie było mi przykro, nie byłem obojętny ale czułem i czuje dalej pustkę, jakbym nic w środku nie miał. Nie czuję po prostu nic, kompletnie. Jak nigdy.
    A uwierzcie, że niejednokrotnie łzy mi leciały przez mniej powiedzmy złe jej zachowania.

    Jestem wypalony chyba, nie czuje nic pierwszy raz w życiu.

    Jedyne o czym pomyślałem, to to aby udawać że jest okej przez jakieś pięć lat, że jestem w porządku, oświadczyć się i na ślubie przy ołtarzu i wszystkich wypomnieć jej ten dzień i po prostu zostawić przy wszystkich. Co mi zależy, eh.

    Wasze pierdolone zdrowie, a poza zdrowiem życzę wam drugiej połówki, która będzie po prostu w porządku. Jest to moja pierwsza, mam 21 lat, pozdrawiam.

    Po więcej histori z mojego zjebanego życia zapraszam na profil. Miał być tylko o alkoholu, a jednak dzieje się więcej.

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove #przegryw #gownowpis #pomocy
    pokaż całość

  •  

    Witam, postów nie było żadnych bo się troszkę podziało.

    Generalnie ciągnąłem maraton dalej, kaska się kończyła więc wchodziły piwka 10% jakieś tańsze. Byleby się porobić.

    Ostatniego wieczoru, dokładnie to w nocy z 13 na 14 lutego, piłem z moim znajomym u mnie w domu.
    Ona raczej taki nie jest spokojny, a i pare spraw miał sądowych, kradzieże czy cokolwiek.
    Ja w życiu, jedynie to mandaty za alkohol.
    Muzyka leciała dość głośno więc przyjechała policja, ja pijany do policjanta na "ty" żeby sieuspokoił, będziemy cicho etc.
    Zaczął się kłócić z moim znajomym jeden z policjantów, ponieważ go kojarzył.
    A że mój znajomy cwaniak w mordzie to weszła kłótnia, ja tam próbowałem ich uspokoić mówiąc, że dogadamy się, dajcie mandat i tyle. Na tym się nie skończyło.
    Jeden z policjantów rzucił się na mojego znajomego ręką na szyje i wziął go pod ściane grożąc, że zaraz mu coś zrobi. Znajomy odpyskował, policjant go na glebe i w kajdanki.
    Co powiedział o mnie? Kiedy ja stałem z boku? Żeby zakuć też mnie, nie protestowałem.
    Spytałem czy mogę ubrać buty, rzucił mi je pod nogi. Odliczał do dziesięciu i mówił, że pójdę boso. Drugi cichy policjant pomógł mi je ubrać, bo w kajdankach ciężko.
    Poprosiłem aby zamknęli okna i wyłączyli sprzęt, a konkretniej komputer.
    Tak zrobili, o dziwo. Zamkneli też mieszkanie.
    Wzieli nas do radiowozu i jechali z sygnałami, bez dźwięku bardzo szybko na komende.
    Po drodze zorientowali się, że mój znajomy to nagrywał.
    Staneli, zabrali telefon.

    Na komendzie, nie ukrywajmy ale było mi do śmiechu, bo raz że nic sobie do zarzucenia nie miałem, a dwa byłem wcięty.
    Wyszło mi lekko ponad dwa promile we wydychanym.
    Znajomemu jeden promil.
    Proszę bierzcie pod uwagę mój maraton alkoholowy, czułem się wtedy lekko wcięty po prostu.

    Kazali nam siadaćna ziemi, nie na krzesłach i traktowali nas jak gówno, przynajmniej jeden policjant. Ten który nas zgarnął.
    Szturchanie nas etc.

    Siedziałem na krześle koło policjanta skuty, tego cichego a mój znajomy za kratą taką.
    Ja rozmawiałem z policjantem nawet o serialach, o broni i generalnie ogólnie dość spokojnie.
    Mój znajomy, określmy to patus, kopał w kratę itp.
    Zabawnie, czułem, że nie powinno mnie być na tym miejscu ale znajomy jak najbardziej.
    Ten znajomy to raczej taki, na cześć lub spytać co tam, bo chodziliśmy razem do szkoły dawno temu. Mamy inne towarzystwa i inne światy kompletnie. Wyjątkowo się spotkaliśmy, co nie było dobrym pomysłem.

    Sądziłem, że nas wypuszczą prędko.
    Ale nie.
    Dostałem kartkę do podpisania od tego "złego" policjanta, napisał tam swoje zeznania.
    Rzekomo rzuciliśmy się na policjantów i ich chcieliśmy pobić, szarpaliśmy i kopaliśmy. Czego kompletnie nie było i powiedziałem, że nie wciśniecie mi tego bo jestem pijany. Nie podpiszę tego.

    Wkurwiony policjant odesłał mnie do dwóch innych i wzięli mnie w konwój skutego.
    Jechaliśmy dość daleko na dołek, rozumiecie to?
    Oczywiscie wczesniej badania w szpitalu.
    Wsadzili mnie do celi, ja w miarę nastrój okej, bo wstawiony rzucałem nawet żarty, że chce grypsować XD
    A może z szoku raczej skłonny do żartów byłem.
    Nie wiem.

    W każdym razie, znajomego przywiezli i dali do celi obok, osobno.
    Dopiero jak obudziłem się popołudniu doszło do mnie co się stało.

    Pusty pokój, okna rozmyte przez które nie widać jaka pora dnia, twardy materac, robaki chodzące wokół łóżka i siedzisz sam.
    Przeczytałem z 200 razy regulamin z nudów, a resztę czasu spałem. Po 36h nas przesłuchiwali.
    Zarzucili nam napaść na funkcjonariusza. Radzili wziąć to na siebie to od razu będzie rzekomy wyrok.
    Jaki kurwa wyrok? XD
    Dla mnie to kompletny żart, powiedziałem, że chce zeznawać przed sądem i się nie przyznałem.
    Wypuścili nas i mają się kontaktować listownie.
    Komedia.
    Nagranie z telefonu znajomego usuneli.

    To ogólnie historia w skrócie, ale autentycznie, nie ważne ile bym miał promili, nie zrobiłbym czegoś takiego. Pierwszy raz w życiu odczułem taką niechęć do policji jaką mają przeróżne Sebastiany.

    Po wyjściu piłem, dziś już bez sił siedzę w domu i kładę się za jakiś czas spać.

    Kurtyna

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Moja była dziewczyna (rozstanie: czerwiec 2019) niesamowicie mnie skrzywdziła, doprowadziła moją psychikę do kompletnej ruiny. Biorę leki na depresje, chodzę do terapeuty, płaczę każdego wieczoru. Studiowała ze mną więc porzuciłem studia żeby nie musieć mieć z nią styczności, mieliśmy wspólne grono znajomych więc nie tylko zabrała mi studia, ale też jakichkolwiek przyjaciół, w gronie których to ona robi z siebie ofiarę i opowiada o mojej toksyczności. Czuje ogromny żal, nienawiść, chęć zemsty, wszystko co kojarzy się z nią wywołuje u mnie doła, regularne myśli samobójcze. Jak mam wybaczyć? Jak mogę uwolnić się od tego wszystkiego? Te uczucia są nieznośne, nie pozwalają mi funkcjonować.

    #depresja #zwiazki #rozowepaski #problemy #smutek #logikarozowychpaskow #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    Witam serdecznie wykopki!

    pokaż spoiler Nie usunę konta


    Posiadam konto na tym portalu około 3 lat, zrobiłem nowe aby być powiedzmy anonimowy choć trochę, ponieważ zainspirował mnie tag #pamietnikalkoholika
    Przepraszam Cie @DzejmsKameron ale też poczułem, że o tym samym problemie muszę wspomnieć.
    W pierwszym wpisie opowiem ogólnie w skrócie jak problem z alkoholem wygląda z mojej perspektywy, a już w następnych historie, być może zabawne, być może żenujące a być może problematyczne.
    Może kogoś zaciekawi, jeśli tak to do każdego wpisu będę dodawać tag #alkoholove

    Alkoholizm - jak wygląda biernie z mojej perspektywy?
    Mam 22 lata, bardzo młody wiek, ale uwierzcie, że nie przesadzam.
    Zwłaszcza, że jest to wiek idealny na planowanie życia, rozwijanie się i myślenie co chcesz właściwie robić. A zamiast tego? Przekładasz wszystko na później lub "jutro" byleby się napić.

    Zaczynało się niewinnie, jakieś 3 lata temu, piwko ze znajomymi, powoli coraz więcej, powoli po 6 piw na głowę, po czym stwierdzasz, że bardziej opłaca kupić się wódkę.
    Problem zaczyna się w tym, że znajomy z którym to robiłem, odpuścił sobie po 3 miesiącach picia średnio 4-5 razy w tygodniu, do mocnych stanów.
    Co zrobiłem? Znalazłem innego znajomego i połączył nas alkohol.
    On też odpuścił, po około 6 miesiącach.
    Zacząłem robić to sam, lub organizować ogniska, spotkania ze znajomymi, byleby się napić. Zawsze był pretekst. Powoli łatkę alkusa zacząłem łapać.
    Zacząłem robić to sam w domu.
    Zamiast robić normalne zakupy to kupowałem sobie pół litra, sok i chleb i paprykarz.
    Robiłem to bo czułem się po prostu lepiej w takim stanie.
    Ogarniałem sprawy codziennie jeszcze w miare.
    Ciągnęło się tak długi czas. Znalazłem kobietę, miała problem z tym, że to robię i zawsze mam pretekst. Kłóciliśmy się o to miliony razy. Jak mówiłem, że przestane to wytrzymałem max 7 dni, przy czym gdy szedłem do sklepu to przelewałem setkę do sprite i szybko wypijałem.
    Jak to wygląda aktualnie?
    Piję 25 dni z rzędu do stanów w których urywa mi się film, w tygodniu sam, w weekend ze znajomymi. Około 20 dnia chciałem odpuścić, stwierdziłem po dwóch piwach, że jednak przejdę się na stację o drugiej w nocy i kupiłem 6 piw.
    Mój pseudo rekord, którym raczej nie chwalę się, ale chciałbym abyście ujrzeli problem, w tym maratonie 25 dniowym, to jednego dnia 17 piw. Żenada która brzmi jak żart. Od 10 rano do 4 w nocy.
    Ostatnio byłem na urodzinach znajomego, wypiłem samemu 0,5L 32% brandy, 4 lub 5 piw, i zasnąłem kończąc o 6 rano Carlo Rossi i odleciałem, kiedy reszta drinkowała spokojnie.
    Idąc z moją kobietą na zakupy, uciekam do toalety w galerii przelać setkę do puszki coca coli co jakiś czas.
    Niejednokrotnie popijałem w pracy aby czuć się normalnie, a nie najebać.
    Nie panuję nad tym kompletnie. Mógłbym dziesiątki przykładów podać.
    A teraz co robię? Widzicie na zdjęciu poniżej.

    Napisałem dziś dość ogólnikowo jak to wygląda, kolejne wpisy będą dotyczyć danych sytuacji, tego co alkohol psuje w relacjach z kimkolwiek, co zmienia w psychice, bądź sytuacje z których jest mi głupio.
    Oczywiście, że wiem jak bardzo jest złe uzależnienie.
    Ale powiedzieć komuś takiemu jak ja, żeby skończył pić dając nawet argumenty, to jak powiedzieć komuś po 10 letnim związku, żeby się nie przejmował bo tego kwiatu jest pół światu.

    Jeśli ktoś tym tematem jest zainteresowany to proszę o plusika, nie szukam atencji, chciałbym usłyszeć wasze zdanie na ten temat, a nie chociażby znajomych. Może ktoś kto także ma z tym problem powie coś od siebie.

    Pozdrawiam was wykopki, wasze zdrowie!

    Aktualny stan na ten moment:

    Wypite:
    -2x piwo Perła Chmielowa 6%
    -100ml wódki Lubelskiej cytrynowej 30%

    Przede mną:
    -400ml wódki Lubelskiej cytrynowej 30%
    *Godzina wczesna, być może skoczę na stację

    #alkoholizm #alkohol #problemy #przegryw #alkoholove pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mój kuzyn który był mi bliższy nawet od mojej młodszej siostry niedawno chciał okraść mnie z pieniędzy i rzeczy elektronicznych oraz paru pamiątek które były w mieszkaniu. Gdy go przyłapałem nawet nie żałował tylko wykrzyczał mi w twarz że mnie nienawidzi, że zawsze byłem lepszy od niego, że chciał się zemścić na mnie. Mi nigdy nie zależało na "bogactwie". Zawsze mówiłem mu wiele, pomagałem, spędzaliśmy razem dużo czasu, mamy tyle samo lat, mieszkaliśmy w tym samym bloku, jeździliśmy na wspólne wakacje... Nigdy nie przeszkadzała mi jego sytuacja materialna, nigdy nie byłem zazdrosny, naprawdę go lubiłem, był dla mnie bratem, nieraz mu pomogłem finansowo. To ja mówiłem go z pierwszą dziewczyną, to ze mną uciekał przed zbirami w Krakowie, to my przez całą podstawówkę broniliśmy się wzajemnie przed wrogami a w gimnazjum piliśmy to samo piwo. Mało to męskie ale boli mnie to mocno, bo nigdy nie chciałem zrobić mu krzywdy, a on o tym wiedział. #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski #rodzina #zalesie #gorzkiezale #problemy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    Jak będzie tutaj w tym poście ponad 1000 plusów, to podejmuje się wyzwania w nowym roku i z taką motywacją wrócę do szkoły w styczniu, i zagadam do dziewczyny która mi się od pewnego czasu podoba i do ktorej wstydzę się podjeść, żeby nie było całą sytuacje opisze tutaj pozdrawiam.

    #przegryw #p0lki #zycieismierc
    #przegryw #rozowepaski #p0lka #atencyjnyrozowypasek #atencyjnyniebieskipasek #chadowezycie #normictwo #chad #normictwo #wygryw #zwiazki #niebieskiepaski #normik #rozowepaski #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
    #samotnosc #wyznanie #randkujzwykopem #problemy #zycie #plodnajulka #dynamicznyoskarek #podrywajzwykopem #podryw #tinder #divyzwykopem #seks #beniz #tzipa #alwaro #challange #wyzwanieduolingo #atencja #mirabelkionline #zwiazki #paradox #samotnosc #wyznanie #beztabu #ludzie #warszawa #postanowienianoworoczne #2020
    pokaż całość

  •  

    najbardziej mnie wkurwia jak płodne julki rozmawiają z oskarkami i tylko zadają pytania, same nic nie mówią tylko oskarek gada i zachowuje się dynamicznie a one się o wszystko pytają jakby były amebami umysłowymi i same nic nie mogły by opowiedzieć, oskarek coś mówi a ona tylko takie pytanka „czemu tak zrobiłeś” ?

    #przegryw #rozowepaski #p0lka #atencyjnyrozowypasek #atencyjnyniebieskipasek #chadowezycie #normictwo #chad #normictwo #wygryw #zwiazki #niebieskiepaski #normik #rozowepaski #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
    #samotnosc #wyznanie #randkujzwykopem #problemy #zycie #plodnajulka #dynamicznyoskarek
    pokaż całość

  •  

    ta dziewczyna na zdjęciu, to dziewczyna jednego z tych bliźniaków, ciekawe czy nieraz się podmieniają na dzień i brat rucha dziewczynę brata, tak naprawdę moglo być tak być bo są strasznie podobno i ciężko ich odróżnić szczególnie jak tak samo się ubiorą haha

    #przegryw #rozowepaski #p0lka #atencyjnyrozowypasek #atencyjnyniebieskipasek #chadowezycie #normictwo #chad #normictwo #wygryw #zwiazki #niebieskiepaski #normik #rozowepaski #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
    #samotnosc #wyznanie #randkujzwykopem #problemy #zycie
    pokaż całość

    źródło: image.jpg

  •  

    29DWR / 37 km ~ Chiny

    237 876+37 = 237 913

    Plan na przekroczenie granicy był prosty. Wstać, dojechać 7 km i ogarnąć szybko wszelkie formalności. Kto by się spodziewał że na wjazd do Chin zejdzie mi cały dzień.

    Ale zacznijmy od początku. Okazało się że wprawdzie jestem 7 km od granicy ale ludzie z hostelu poinformowali mnie że granica tutaj jest zamknięta i muszę zrobić 27 km kółko z powrotem aby wbić się na granicę. Średnio mi się chciało w to wierzyć bo wszyscy do tej pory wspominali mi że przekroczyli granicę właśnie w Khorgos. 

    Na szczęście jak tylko wyjechałem z hostelu spotkałem policję, która potwierdziła że mam jechać na nową granicę otwartą pod koniec 2018 roku(czyli gdy już miałem zaplanowaną trasę na Chiny) o nazwie "Nur Joly". Oczywiście nie ma jeszcze tego na większości map poza OSM. A znaki jakie stawiają przy drodze prowadzące tam pokazują że będzie to nowe "Khorgos".

    Ostatnie 7 km dojazdu na nową granicę to chyba najlepiej strzeżona droga na świecie. Kamery co 20 metrów, miliony dziwnych czujników… No czułem się obserwowany. Samo przejście jest piękne, super nowoczesne i naszpikowane elektroniką. Niestety wszelkie zdjęcia zakazane więc mam ich tylko kilka z dystansu. W sieci można natomiast znaleźć artykuły pod tytułem "Zalety ukrytego przejścia w Nur Joly" co jest dziwne ;) 

    Oczywiście to nie koniec problemów na granicy. Zacznijmy więc od strony Kazachstańskiej. Przeskanowano wszystko co miałem, problemów nie wykryto więc przeskakuję od bramki do bramki…i na ostatniej ściana. Oficer imigracyjny żąda ode mnie poza paszportem karty migracyjnej czyli czegoś czego wyjeżdżając do Kazachstanu ja nie dostałem. Wytłumaczyłem, kazali czekać i… trwało to kilka godzin. W tym czasie udało im się jednak porozumieć z przejściem w Ozinkach i po tym jak zjedli obiad i chyba każdy możliwy celnik obejrzał mój rower pozwolili mi przejść dalej..

    Po stronie Chińskiej dłużej czekało się w kolejce bo i skany bardziej szczegółowe. Wykryto u mnie nielegalne banany, które zostały zabrane do likwidacji i mogłem przejść do ostatniej bramki. Oczywiście tutaj również pojawił się problem bo urzędnik nie mógł zrozumieć dlaczego w polu nazwisko w paszporcie mam wpisaną narodowość… więc znowu musiałem czekać aż wyjaśni sobie to z kimś wyżej. 

    Ostatecznie, wraz z przesunięciem czasu o 2 godziny, granicę przekroczyłem dopiero w okolicach 19:00. 

    Postanowiłem jak najszybciej ogarnąć kartę sim I spędzić noc w Horgos. Na szczęście w salonie China Mobile spotkałem nowego kolegę Xinsilu, który z ogromną przyjemnością pomógł mi wszystko załatwić ;)

    #rowerowyrownik #wyprawaramenowa #chiny #kazachstan #problemy
    pokaż całość

    źródło: 1568298449914.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wiem, że zaraz mnie zjedziecie że odkrywam świat itp., ale mniejsza o to, chcę się komuś wyżalić. Mieszkam w mieście powyżej 500k ludności. Wychodzę z domu i co widzę? W komunikacji miejskiej menele, brudasy, patologia krzycząca, płaczące dzieci madek oraz grażynki gadające przez telefon. Co widzę w mieście w weekend? Roznegliżowane, palące, wytatuowane, wymalowane "kobiety, dziewczyny" i ich wiernych patusków przeklinających i wyjących do księżyca. Kiedy tylko jest wolne kolejki do żabki są kilometrowe; słyszę tłukące się butelki i wycie pijanych studentów, roboli. Poznaję jakiegoś człowieka i mówi mi jak mam żyć i co jest w życiu dobre, a co złe. Rozmowa to monolog z jego strony z radami życiowymi. Nieważne czy jest ode mnie młodszy czy starszy. Widzę pijaństwo, dziwkarstwo, madki, emerytów i żuli. Absolutnie zwyczajni, normalni ludzie są w mniejszości. Powiecie: zajmij się swoim życiem. Próbuję, ale jak mam się zając swoim życiem kiedy w komunikacji miejskiej patusy drą ryja? Jak mam się zająć swoim życiem, gdy przechodzę przez pasy, a patusy bujają się jak goryle i zawadzają o mnie. Jak mam się zając swoim życiem, kiedy idąc na spacer słyszę trzask pękających butelek i wulgaryzmy oraz wycie? I w końcu jak mam się zająć swoim życiem skoro to całe życie towarzyskie meneli, patusów i studentów, a także byt madek i emerytów zrzędzących jest sponsorowane z moich podatków? Ostatnio jest takim wysyp menelstwa i patologii, że boję się o własne życie. Jak przetrwać wśród takich zwierząt?
    #patologiazmiasta #sebixkurwix #karyny #patologia #spoleczenstwo #psychologia #kiciochpyta #problemy #zycie #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    +: s.............r, Forhekset +12 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mój dorosły (22 letni) syn zerwał ze mną kontakt 2 lata temu. Od tamtego czasu nie mieliśmy żadnego kontaktu, nawet telefonicznego. Bardzo go kocham i chciałabym z nim porozmawiać ale nie wiem nawet gdzie on mieszka. Czy istnieje jakiś sposób na uzyskanie jego adresu? Chciałabym się z nim skontaktować.

    #problemy #depresja #nerwica #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      Zionelo: Jesteś nienormalna. Zamiast porozmawiać z synem w cztery oczy, wyjaśnić co ci nie pasuje w jego wybrance to prowokujesz kłótnię i robisz afery z dupy, a potem się dziwisz reakcji?
      Ba! Myślisz, że powiesz wybaczam ci synku i on przybiegnie do ciebie jak wyszkolony pies? To ty powinnaś się przed nim kajać za to, co zrobiłaś, nie on przed tobą. Żyjesz prawdopodobnie w jakimś błędnym przekonaniu, że to on jest wszystkiemu winien, a ty jesteś święta ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      To nie jest tak, że ty szukasz mu dziewczyny, a on zakochuje się w byle ochlapie jaki mu podrzucisz. Dziewczyna ma się podobać przede wszystkim TWOJEMU synowi, nie tobie. Może być za chuda, za gruba, mieć za małe oczy, nosić okulary, mieć krzywy uśmiech, pisać lewą ręką albo nosić czarne ubrania co może ci się nie podobać, ale to nie powód żeby od razu ją skreślać, bo takie masz widzimisie głupia krowo.
      Twój syn bardzo dobrze zrobił, zrobiłbym to samo na jego miejscu, ale nie mam tak toksycznej starej, która uważa że skoro zapewniła mi internet to znaczy, że zapewniła mi życie na poziomie.

      Ps. depresja niczego nie tłumaczy, dopóki nie zrozumiesz, że zachowalas się źle i obecny stan rzeczy to twoja wina to nie ma sensu żebyś szukała kontaktu ze swoim dzieciakiem, elo

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Kaplanka, @Ritzcarlton, @Cockatrice, @BotGirl, @Mirek007
      pokaż całość

    •  

      To znaczy ja sprowokowałam tą awanturę dla jego dobra, aby sobie chłopak nie zniszczył życia tak jak ja sobie je zniszczyłam spotykając się z jego ojcem. Mój syn nie miał dobrej dziewczyny, dlatego dla jego dobra było zerwanie z nią.

      @AnonimoweMirkoWyznania: może olał cię, bo chciałaś go trzymać pod kloszem i uchronić przed dorosłym życiem, a jak tylko zerwał się z łańcucha to przejrzał na oczy, że nie dałaś mu zahartować się w małych życiowych upadkach i zdał sobie sprawę z twej toksyczności?

      Myślę, że dziecko ma prawo zerwać kontakty z rodzicami tylko jeśli było bite i żyło w nędzy. U mnie dziecko zawsze miało co jeść, czyste ubrania, komputer, internet itp. Bardzo kocham mojego syna i wszystko robiłam dla jego dobra choć nie miałam łatwo a teraz on tak mi się odpłaca. Nie chciałabym zostać na starość sama.

      Jesteś próżną egoistką. Myślisz o tym co dla ciebie jest ważne, a nie twojego dziecka. Prawdopodobnie byłaś dla niego toksyczną, nadopiekuńczą i neurotyczną matką i dziecko psychicznie przy tobie nie wyrabiało. Nawet nie chcesz przyjąć do wiadomości, ze to ty zjebałaś i twój syn jest bez ciebie szczęśliwszy. Mam niewiele więcej lat od niego, ale trochę podobne odczucia więc go rozumiem. Pogódź się z tym.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć,

    Mam 17 lat i od jakiegoś czasu choruję na depresję. Chodzę do specjalistów którzy niewiele daje. Mam wrażenie że każdy kolejny cudowny środek który ma mnie uwolnić od mojego koszmaru tylko go pogłębia. Zaczęło się od tego że jeden z nauczycieli zobaczył że cały czas chodzę przygnębiona. Odesłał mnie do szkolnej psycholog a ta po trzech spotkaniach zaleciła wizytę u specjalisty. Miałam wtedy nadzieję że to będzie przejściowy, niestety myliłam się… Najgorsze że rodzice początkowo ignorowali mnie i moje sygnały że coś jest nie tak ale w końcu łaskawie zgodzili się na podjęcie mojego leczenia. Niestety ostatnio zaczęli znowu coś gadać międzzy sobą że ci specjaliści są nic nie warti i chcą abym przerwała terapię. Wg. nich w wakacje powinnam odżyć bo pewnie martwię się szkołą i nadchodzącą w przyszłym roku maturą. Mówią że wyślą mnie do babci na wieś pod mielcem w którym mieszkam. Podobno taka zmiana dobrze mi zrobi a ja czuję że choćbym przeniosła się na drugi koniec świata to nic się nie zmieni.

    Najgorsze że nie mam już żadnych przyjaciół z którymi mogłabym o sobie porozmawiać, jestem traktowana jak powietrze, nikt mnie nigdzie nie zaprasza, nigdzie nie wychodzę, cały dzień tylko siedzę w domu i leżę w łóżku. Jeśli znalazlby się jakiś miły mirek bądź mirabelka i miał ktoś ochotę ze mną porozmawiać to zapraszam do kontaktu. Potrzebuję choćby zwykłego przyjaciela internetowego z ktorym będę mogła dzielić się swoimi problemami bo w wakacje na wsi jak już zupełnie zostanę wyobcowana obawiam się najgorszego. Założyłam numer gg bo to chyba obecnie najbardziej anonimowa forma kontaktu. Jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam. Chętnie sama też wysłucham. Sama lubię japonię tzn. kulturę japońską i anime więc jeśli też lubisz to chociaż będziemy mieć wspólny temat.

    Mój numer gg kto ma ochotę niech napisze, może chociaż jedna osoba się znajdzie?

    >>>> 68326724 <<<<<

    #depresja #ehh #zycie #problemy #choroba #psychologia #licbaza #japonia #zalezie #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    źródło: dobry-terapeuta.com

  •  
    D.........a

    +7

    Im bliżej do mojego powrotu do kołchozu i w stan niewolnictwa tym mniej endorfin i tym więcej kortyzolu produkuję. Nie nie. Zmiana pracy nic tu nie da, bo jestem świadoma że to tylko zmiana pana trzymającego bat nade mną. Szczęśliwa jestem, kiedy nie muszę wychodzić z domu, nie muszę zrywać się rano z łóżka, żeby zmarnować 10h na pracę, później wrócić, zrobić obiad, posprzątać, zrobić pranie itd. I z dnia zostają może 2h. Oczywiście nie mogę tego czasu poświęcić na siebie, tylko muszę iść pobiegać czy inaczej poćwiczyć, żeby trzymać formę. Bo ulana być nie mogę. Jestem szczęśliwa kiedy nie muszę wychodzić do ludzi, patrzeć na nich i siedzieć na tym zjebanym ołpen spejsie.
    Jaki jest sens pójścia do #psychiatria żeby przepisał mi cukierki na lepsze samopoczucie, skoro to i tak nie zmieni tego, że jestem niewolnikiem? Będę po prostu niewolnikiem, który akceptuje fakt że jest niewolnikiem i musi zapierdalać...

    #przegryw #niewolnictwo #korposwiat #pracbaza #rozowepaski #problemy #psychologia
    pokaż całość

    •  
      D.........a

      +1

      @ugluck: ma znaczenie, bo chciałam podpytać jaka praca jest spoko.

      Ona akurat ma prace biurowo-marketingowa.

      Jak callcenter, to rzeczywiście nie dla mnie.

      Wazne zeby to ci sprawialo przyjemnosc.

      Praca nie może być przyjemna. Lubię czytać książki. Gdyby ktoś postanowił mi płacić az to, to podejrzewam że szybko bym to znienawidziła.

      +: Freakz
    •  

      @DzikaMrowka: jej praca nawet nie stala kolo call center. tak gwoli scislosci.
      Lubisz czytac ksiazki - mam kolezanke ktora lubi to samo i pracuje w antykwariacie.
      Zarabia duzo? Nie.
      Ma mozliwosc zmiany pracy? Ma.
      Chce zmienic? Nie.
      Bo uwielbia to co robi.
      I robi to z wyboru, a nie z lenistwa, czy braku ambicji.

      Wiec jesli sama uwazasz ze "praca nie moze byc przyjemna" to wg mnie jedynym rozwiazaniem dla Ciebie jest bogaty chlop, przy ktorym bedziesz mogla siedziec w domu i nic nie robic. Najwyrazniej praca nie jest dla Ciebie.
      I nie mowie tego, zeby Cie obrazic. Po prostu sa tez ludzie, ktorzy nie sa stworzeni do zadnej pracy i to jest zupelnie normalne.
      pokaż całość

      +: Freakz, m......4
    • więcej komentarzy (32)

  •  

    Czy ktoś wpadł na pomysł jak rozwiązać ten problem?

    Wystarczy poczekać aż przednia część pociągu przejedzie i wtedy przestawić tory. Pociąg się wykolei i jest spora szansa, że zginie więcej osób. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #problemy #wagonik #kolej #transport #psychologia

    źródło: wzmocnieniepoznawcze.files.wordpress.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej mam problem i nie wiem czy to ja jestem pojebany czy różowy ma złe podjęcie.
    Więc ostatnio jest u mnie słabo ze zdrowiem psychicznym problemy z pracą (Janusz się na mnie wyżywa) tata zachorował na raka. Myślałem że jak się dzieje zle to ta druga osoba jest dla ciebie 100% oparciem. Chyba się myliłem bo ona jest straszna indywidualistką ma swoje życie i pasje i wydaje mi się że związek trochę traktuje na poniżej w swojej hierarchii.. mało wyraża uczuć i w ogóle jest mało wylewna (czasami wydaje mi się że się nie stara )
    Wczoraj we mnie coś wybuchło i akurat nie mogliśmy rozmawiać live tylko przez Skype j niestety się rozpłakałem i mówiłem co mi leży na duszy a ona w pewnym momencie.mi mówi że ją tak głowa boli że musi iść spać bo wczoraj spala 4 godziny -.- nigdy nie opuściłem jej w takim momencie jak nawet przez telefon mi.plakala to w pracy z nią gadałem i wspieralem. Chyba mogę mieć jej to za źle prawda ? I czuć się jak drugi sort ? Co z tego że mnie przeprasza myślę że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca a co wy o tym sądzicie ? Piszę z pracy z telefonu więc za błędy przepraszam #zwiazki #rozowepaski #problemy #depresja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Informacja... kolega @gadpustynny chciał popełnić samobójstwo i ktoś znalazł jego lokalizację po IP.
    O 3 w nocy ktoś zadzwonił na policję i pogotowie, najprawdopodobniej ktoś kto umie robić takie rzeczy lub ktoś z administracji wykopu.
    Dobrze że w porę ktoś to zrobił bo mimo mojego dobrego kontaktu z nim pisał jakieś rzeczy które nie trzymały się kupy, najprawdopodobniej był on wtedy pod wpływem narkotyków.
    Aktualnie przebywa on w szpitalu psychiatrycznym na oddziale zamkniętym.
    Również chodzi on do psychoterapeuty i mówił on że jego matka ma ograniczyć mu dostęp do substancji odurzających.
    Mówił również że planuje tygodniowy ciąg na opioidach przez co mógł przedawkować.
    EDIT Właśnie zabrali mu telefon...
    #narkotykizawszespoko #narkotykiniezawszespoko #depresja #problemy #zaburzeniapsychiczne #leki #nerwica
    pokaż całość

    +: Elsenar, A.......m +25 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki muszę się z kimś tym podzielić, bo jest mi smutno w chuj.

    tl;dr jestem zazdrosna że mój chłopak ma zajebiste życie, a ja jestem przegrywem

    Zacznijmy od tego, że jestem w związku z fajnym facetem, chyba na to wychodzi że "zbyt fajnym" dla mnie. Pracuje w IT, ma kupę kasy (praca dla zagranicznej firmy) i ma kupę wolnego czasu (jak chce, nie zawsze). Ja pracuję w normalnej korpo-pracy, pracuję codziennie po 8 godzin. Rozmawialiśmy, żeby się przeprowadzić gdzieś za Zachód, niestety moje kwalifikacje na razie na to nie pozwalają, więc postanowiłam się przebranżowić oczywiście w programowanie. Więc mój dzień wygląda tak, że praca, a potem po pracy jeszcze nauka, jakieś kodowanie, najlepiej codziennie.

    Mój chłopak ma duże potrzeby wyjazdów, zresztą oboje bardzo lubimy podróżować. Ale ze względu na brak kasy i urlopu u mnie na jakieś dalekie wyjazdy, ja nie bardzo mogę sobie pozwolić na to. Owszem, czasem w weekend razem gdzieś wyjeżdżamy, ale co parę miesięcy on wyjezdża sobie na wakacje do rodziny/ze znajomymi/sam bo mówi że już nie może wytrzymać w kraju. Wie, że ja nie mogę jechać, bo nie mam kasy i nawet gdyby mi zasponsorował to i tak nie dostanę tyle urlopu. Więc ja zostaję w domu, (dzień: praca -> nauka -> spanie) a on przesyła mi zdjęcia jak się zajebiście bawi (znajomi zagranicą mają wielką chatę z sauną, w której oczywiście nigdy nie byłam, teraz pojechał na narty, wcześniej do rodziny do Stanów i też mnie nie było stać). Zaciskam zęby, ale jest mi smutno w chuj, że znajomi i wyjazdy są dla niego takim priorytetem, podczas gdy ja sama też o tym marzę. Że nie myśli o tym, jak ja się czuję. Że nawet, jak spotkam się w tym czasie z koleżankami, to jest to nic w porównaniu z tym, jakie on tam ma rozrywki zawsze. Wiem, że nie chodzi o pieroga na boku, bo w każdej chwili mogę do niego napisać/zadzwonić, pisze mi co robi i wysyła zdjęcia, generalnie pamięta o mnie.

    Jeszcze do tego dochodzi kwestia, że jak wyjeżdżamy gdzieś razem, to on wie, że ja nie mam za dużo kasy i staramy się oszczędzać przeze mnie, jechać w jakieś tańsze miejsca, jeść taniej itp. A potem widzę, że jak on sam wyjeżdża to codziennie chodzi ze znajomymi do knajpy, wydaje kupę kasy na alkohol, żarcie, taksówki, hotele, jakieś sporty ekstremalne. I jest mi przykro jak przy tym wszystkim dostaję wiadomość na messengerze: "szkoda, że cię tu nie ma, tak bym chciał byś była tu ze mną :-*" i zdjęcie z jakiejś zajebistej restauracji gdzie siedzi ze znajomymi. W takich chwilach serio ryczę i nie wiem, czy dobrze zrobiłam, że z nim jestem, bo czasem to mnie właśnie motywuje do pracy, a czasem patrząc na to, czego nie mam, a co on ma, wolałabym być z kimś, kto ma mniej i będzie razem ze mną cieszył się tym wszystkim, co ma.

    Uprzedzając pytania, on wie jak się czuję, ale wtedy pisze: "nie martw się, za parę dni wrócę i wtedy sobie gdzieś wyjedziemy razem". Tak, pewnie, do hostelu we Władysławowie. Nie lecę na jego kasę, niech sobie tę kasę sam wydaje, niech sobie kupi np. zajebiste auto czy coś, nie żałuję mu, ale boli mnie to, że w tych zajebistych chwilach, które przeżywa, są tam z nim jego znajomi a nie ja, a ze mną ma tylko normalne, nudne życie od którego musi co jakiś czas uciekać :,-(

    #zwiazki #problemy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      Mieszkacie razem, macie po 30stce więc praktycznie jesteście jak małżeństwo, ale budżety są osobne? To brzmi jakbyście zaledwie się spotykali. Jak wyobrażasz sobie życie z dzieckiem jeśli ciągle macie jakiś podział na budżety i nie wiesz czy będziesz mogła liczyć na partnera? Teraz nie wiem czy to przez to że masz swoją dumę i nie chcesz brać tego co daje niebieski, czy to niebieski robi coś takiego że nie czujesz się w tym swobodnie. Ogólnie brzmisz jak nieszczęśliwa osóbka która zapomniała o sobie, ponieważ zeszła się z niebieskim o dominującej osobowości. Związek powinien przede wszystkim uszczęśliwiać, uskrzydlać, być ostoją, a nie powodem do smutku i poczucia bycia gorszym. Piszesz że wcześniej byłaś przebojowa, a teraz się zamknęłaś, nie powinno tak być. Ty się dla nikogo nie poświęcaj tylko szanuj siebie i dbaj o siebie, powinniście się w związku traktować na równi i wzajemnie dbać o siebie, a nie że jedno się poświęca i bieduje, a drugie bawi, wydaje i tak w kółko. Nie rozumiem co za problem wyjechać za granicę i żebyście pracowali na podobnych posadach co teraz, naucz się języka to na pewno sobie poradzisz skoro już pracujesz w korpo. Po co uczyć się innego zawodu skoro za granicą możliwości na rozwój i dobre zarobki jest mnóstwo?

      Pytanie teraz czy sytuacja wynika z braku dostatecznej komunikacji, facet nie zawsze się domyśli, trzeba o pewnych rzeczach rozmawiać otwarcie, to jest podstawa. Jeśli jednak już mu mówisz, ustaliliście co się zmieni i to po raz kolejny nic nie daje, a niebieski nie dba specjalnie o to jak się czujesz, to znaczy że raczej wiele się już nie zmieni. Nawet jak macie jakąś trudną sytuację to zawsze można znaleźć kompromis, ale do tego powinny dążyć obydwie strony. Zadbaj o swoje własne szczęście na początek i o to co ty chcesz, rozmawiaj szczerze i obserwuj jak się sprawy zmieniają.
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ech, kurczę, ja wiem że na wykopie panuje mentalność, że kobieta ma płacić za wszystko dokładnie tyle samo co facet, ale w realnym życiu każda normalna osoba (płeć nieważna), jeśli jest w długoterminowym związku, to DZIELI się zasobami. Wyobraź sobie to w drugą stronę - zarabiasz więcej od partnera i masz własne mieszkanie, pozwolisz mu się wprowadzić tylko jeśli będzie ci płacił za wynajem? Jeśli jest chory i potrzebuje szybko zrobić badania, na które go nie stać, a ciebie bez problemu, to i tak powiesz, że ma sobie sam zapłacić albo czekać na NFZ? Straci pracę, więc każesz mu jeść tańsze bułki niż kupujesz dla siebie, bo przecież on nie ma kasy? No raczej żadna kobieta by tak nie zrobiła. Ale faceci nie mają skrupułów.

      Ech, powiem Ci, że dobrze zastanowiłabym się nad tym związkiem, a tym bardziej nad dzieckiem, znam parę, gdzie facet ma dokładnie takie podejście jak Twój, i skończyło się na tym, że dziewczyna musi prosić swoją matkę (babcię dziecka) o pieniądze, żeby móc sobie kupić w zimie buty czy głupie podpaski. Bo facet uważa, że nawet jak mieszkają razem i wychowują jego dziecko (w praktyce ona wychowuje, on jest na to zbyt leniwy), to wystarczy że dorzuci połowę hajsu na pieluchy i za więcej nie jest odpowiedzialny, resztę wywala na swoje bardzo drogie hobby. Spoko, niech sobie tak robi, ale tak nie powinna wyglądać rodzina. Wkopiesz się w bardzo nieszczęśliwe życie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    ogromnie się stresuje przed środą, wtedy wracam do szkoły, będzie tam loszka która mi się podoba. na wigilii szkolnej o dziwo podeszła do mnie, do największego przegrywa w szkole i życzyła znalezienia dziewczyny. ja się troszkę zarumieniłem i na jej życzenia do mnie odpowiedziałem ''prosze''. ona zaczeła się śmiać i poszła. nie wiem jak mam się zachować jak znowu się spotkamy. #przegryw #stulejacontent #spierdolenie #problemy #miloscbywatrudna #milosc pokaż całość

    +: p........o, Apollo1993 +4 innych
  •  

    Facet wchodzi do knajpy i widzi swojego kumpla, który siedzi przy barze mocno przygnębiony. Podchodzi więc do niego i pyta, w czym rzecz.
    - Pamiętasz tę śliczną dziewczynę ode mnie z pracy, z którą chciałem się umówić, ale nie mogłem nawet do niej podejść, bo za każdym razem, kiedy ją widziałem, to mi stawał?
    - No pamiętam.
    - W końcu zebrałem się na odwagę i poprosiłem, żeby się ze mną umówiła. I ona się zgodziła.
    - Super! To kiedy randka?
    - Byliśmy umówieni dziś wieczorem. Ale bałem się, że znów mi stanie. Więc przykleiłem go sobie plastrem do nogi, żeby w razie czego nie było widać.
    - No i dobrze! Gdzie problem?
    - Poszedłem do niej, zadzwoniłem, a ona otworzyła w takiej cieniutkiej,przezroczystej sukience...
    - No i...?!
    - Kopnąłem ją w twarz...
    #suchar #pewniebylo #rozowepaski #niebieskiepaski #problemy #niewiemjaktootagowac
    pokaż całość

  •  

    Mam podejrzenie, że mój tata zalewa moje zupki Amino rosołem, kiedy tego nie widzę. Wiem, że rosół jest zdrowy itp. ale ja po prostu go nie lubię, poza tym jest na mięsie... Muszę sam pilnować, aż woda się zagotuje i sam zalewać zupę, bo jak zostawiam proszek z zupki i makaron w misce w kuchni razem z gotującą się wodą, a w międzyczasie tata wchodzi do kuchni, to potem ta zupa jest już zalana jak już wracam do kuchni i taka dziwna, taka jakby bardziej tłusta, dziwnie pachnie itp. a gulaszowa jest mniej ostra niż powinna.
    Ojciec oczywiście zaprzecza, że zalewa tą zupę rosołem, twierdzi, że woda się zaczęła gotować i po prostu zalał. Pewnie uważa mnie za głupiego gówniarza i że on wie lepiej co jest dla mnie dobre, mimo, że mam już 24 lata.
    Strasznie mnie to denerwuje, czy uważacie, że mam rację? Może faktycznie zalewa głównie wodą, ale dodaje też szczyptę śmierdzącego rosołku, "dla mojego dobra".

    #gownowpis #problemy #gotujzwykopem #rodzina #pasta #pdk
    pokaż całość

  •  

    Mam podejrzenie, że mój tata zalewa moje zupki Amino rosołem, kiedy tego nie widzę. Wiem, że rosół jest zdrowy itp. ale ja po prostu go nie lubię, poza tym jest na mięsie... Muszę sama pilnować, aż woda się zagotuje i sama zalewać zupę, bo jak zostawiam proszek z zupki i makaron w misce w kuchni razem z gotującą się wodą, a w międzyczasie tata wchodzi do kuchni, to potem ta zupa jest już zalana jak już wracam do kuchni i taka dziwna, taka jakby bardziej tłusta, dziwnie pachnie itp. a gulaszowa jest mniej ostra niż powinna.
    Ojciec oczywiście zaprzecza, że zalewa tą zupę rosołem, twierdzi, że woda się zaczęła gotować i po prostu zalał. Pewnie uważa mnie za głupią gówniarę i że on wie lepiej co jest dla mnie dobre, mimo, że mam już 24 lata.
    Strasznie mnie to denerwuje, czy uważacie, że mam rację? Może faktycznie zalewa głównie wodą, ale dodaje też szczyptę śmierdzącego rosołku, "dla mojego dobra".

    #gownowpis #problemy #gotujzwykopem #rodzina
    pokaż całość

    +: Mesmerised, D......z +240 innych
  •  

    Kurcze, ostatnio coraz częściej nachodzi mnie nieodparta chęć podparcia się. Czy ktoś wie gdzie można kupić taki wynalazek?

    #pytanie #zakupy #problemy #biznes #heheszki

    źródło: podpierak.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirko, bo mnie coś skręca, gdyż nie wiem co robić.
    Jestem różowa. Przez dwa miesiące spotkałam sie z gościem, który wydawal sie być mną zainteresowany. Wychodził z inicjatywa, chodziliśmy na randki, byl zainteresowany i tak dalej, no wszystko szło w dobrym kierunku.
    Niedawno wyjechal ze swoimi znajomymi na krótki wypad.
    No i wrócił w tym tygodniu. Nie odzywa sie, jak sie spotkaliśmy to widzilam, ze ma mnie gdzieś, nie odzywal sie praktycznie przez cale spotkanie. Dopóki ja sie nie odezwę, to ten sie nie odzywa.
    Moje pytanie: warto z nim porozmawiac, ze mi sie podoba, czy zaakceptować fakt, ze ma mnie gdzieś i sie juz nie odzywać do niego?
    Oboje lvl 25

    #zwiazki #pytanie #problemy #niebieskiepaski #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kptant
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Ale mnie irytuje rodzina i znajomi. Od kilku lat mowię im, że dla mnie związki to kompletna strata czasu, i że nie potrzebuję dziewczyny na głowie. Za kazdym razem odpowiadali, ze jeszcze mnie miłość dopadnie i inne tego typu gówno. Jednak chyba na przestrzeni czasu zauwazyli, ze nic sie nie zmienia, wiec postanowili przejsc do „ofensywy”. Koledzy z pracy z Januszexu, wiadomo „hehehehehe morze ciepły huopakuf lubi xdddddd”, ciotki pytaja czy mam kogos, na co ojciec podniesionym glosem, zebym uslyszal „eee jego chyba dziewczyny nie interesują”.
    Kolejna sytuacja - 16 letni syn mojej ciotki znalazl sobie #rozowypasek i znow sie zaczeło. Matka do niego heheszkujac „Anon moze wez @kezioezio to znajdziesz mu jakas dziewczyne”...
    Juz nie wiem jak do nich mowic, czy oni naprawde mysla, ze tym pierdoleniem wejdą mi jakos na ambicje i dla swietego spokoju przyprowadze jakas dziewczyne? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Przynajmniej raz zgasilem 20 paro letniego Januszka z pracbazy. Wiadomo, alfa male „Hehehe to co ty, do konca zycia masz zamiar konia bic? Inni przynajmniej ruchają” na co odpowiedzialem mu, że czekam aż powtórzy to przy swojej dziewczynie. Od tamtej pory cisza... przynajmniej o ruchaniu :T

    #problemy #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

  •  
    S.......1

    +9

    Hej wszystkim poruszyłem ten temat, bo mocno mnie korciło, proszę o wyrozumiałość. Wiem ledwo potrafię się wysłowić.
    https://www.youtube.com/watch?v=o_JDl3-zpfw
    #asperger #przegryw #mojfilm #autyzm #gownowpis #problemy

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #anonimowemirkowyznania

    Dzień dobry, wczoraj spowodowałem wypadek samochodowy, w wyniku czego ucierpiała pewna niewiasta (pasażerka motocykla, w który uderzyłem). Nie będę zagłębiał się w szczegóły tego zdarzenia, przyznam tylko że ja jestem winny i przeze mnie dziewczyna spędziła wieczór w szpitalu (uszkodzona noga, jeszcze nie wiadomo czy sprawa zakończy się mandatem, czy w sądzie; zależy to od jej uszczerbku na zdrowiu). Po zdarzeniu na miejscu pojawiła się karetka która przewiozła poszkodowaną do szpitala, policja i narzeczony kobiety. Wszystko załatwiliśmy spokojnie bez zbędnych nerwów, bez żadnych wyrzutów i obelg, w związku z poczuwam się do jakiejś rekompensaty straconego czasu i nerwów przez uczestników tego zdarzenia i tutaj pojawia się moje pytanie, czy waszym zdaniem wypada sprawić poszkodowanej (za uszczerbek na zdrowiu) i jej narzeczonemu jakiś prezent? (za stracony czas i nerwy (musiał wziąć UNŻ, dwie godziny przed rozpoczęciem pracy)).

    Jak macie jakieś doświadczenia w temacie tego jak wygląda rozprawa (w przypadku, gdyby okazało się że uraz jest poważniejszy) to też chętnie przeczytam jakieś rady.
    #policja #wypadek #prawo #ruchdrogowy #problemy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    źródło: s.tvp.pl

    +: TankDriver, S.....u +8 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli to trafi do sądu, to twoje zachowanie po popełnieniu przestępstwa, a przede wszystkim pomoc udzielona poszkodowanej, to że się interesowałeś jej zdrowiem, przeprosiny itp będą bardzo dobrze wyglądały. Sąd takie rzeczy uwzględnia przy wymiarze kary w przypadku skazania i z pewnością będzie to dodatkowy argument za warunkowym umorzeniem, jeśli zostaną spełnione pozostałe warunki. Nigdy nie spotkałam się co prawda aż z wolą ofiarowania jakichś upominków : p pokrzywdzonemu, ale nawet samo takie zainteresowanie, wola udzielenia pomocy, zrekompensowania poniesionych strat jeszcze w toku postępowania już będą bardzo dobrze wyglądały - zwłaszcza, gdy druga strona potwierdzi to w sądzie. pokaż całość

      +: sillygiraffe, IgorK +3 innych
    •  

      ale Tobie i tak odbiorą prawko

      @kipowrot: niekoniecznie. W przypadku trzeźwych sprawców wypadków drogowych sąd może ale nie musi orzec zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. W praktyce orzeka tylko wtedy, gdy jest rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego. Dodatkowo, jak już napisała @zielona_kulka jeśli pokrzywdzona nie odniosła tzw. "ciężkich" obrażeń, to są bardzo duże szanse na warunkowe umorzenie postępowania. pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Twojemy bratu rodzi sie corka. Zakochanie, zwariowanie. Jest super szczesliwy. Ma dom, kobiete, wymarzone dziecko.

    Nagle random pisze do ciebie ze to dziecko jest jego, podaje szczegoly takie ktore o tym swiadcza ze laska brata dawala dupy. Daty sie zgadzaja.

    Co robisz?

    #zalesie #problemy #pomocy #rozowepaski #niebieskiepaski pokaż całość

    +: s......e, McMufinek +92 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej Mireczki, nie wiem co myśleć o sytuacji, która ostatnio miała miejsce, mianowicie z uwagi na to, że potrzebowaliśmy z różowym drugiego auta przez problematyczny dojazd do pracy, kupiłem jej małego automata w niewielkim budżecie, samochodzik do najpiękniejszych nie należy ale ma bardzo mały przebieg i spełnia swoją funkcję, byłem przekonany, że będzie zadowolona bo wiem, że ja bym był jakbym dostał od niej auto, dodam tylko, że wcześniej ona jeździła do pracy samochodem, który też ja kupiłem a ja dojeżdżałem autobusem.

    Chciałem zrobić jej niespodziankę więc nie mówiłem jej nic do ostatniej chwili, przyszykowałem samochód przez tydzień i jak nadszedł dzień "sądu" dałem jej kluczyki zapakowane w pudełko, jej reakcja wprawiła mnie w osłupienie, zapytała tylko "co to?" i później był już tylko foch bo "ten samochód jej się nie podoba" i "czy ja nim nie mogę jeździć".

    Kompletnie nie rozumiem takiego zachowania, jest mi niezmiernie przykro i jestem w szoku jak bardzo nie znałem mojej dziewczyny.

    #logikarozowychpaskow #zwiazki #problemy #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  
    B.............a

    +57

    Taki obrzydliwy tag mógł powstać tylko wśród osób nieposiadających dziewczyn i żon. Zero męskiej solidarności, żeby tylko nachapać się penisem i najeść swoje nabrzmiałe żądzy seksu oczy.

    Każdy wie po co robi się takie zdjęcia i wiadomo do czego są używane. Niech więc piekło pochłonie tego i z łajnem niech się brata ten kto zajęte kobiety używa w swojej głębokiej jaskini problemów. Tłamście swoje języki oślizgłe bo tak naprawdę to te języki i ta żądza rządzi wami. Ogarnijcię się. @Moderacja zrób coś.
    #dupeczkizprzypadku #oswiadczenie #problemy #moderacjacontent
    pokaż całość

  •  

    #depresja #prokastrynacja #nauka
    #surrealistycznememy #problemy

    Tak właśnie mój umysł działa.

    źródło: wykop.pl

    +: S..........k, J........z +5 innych
  •  

    Patrzcie co znalazłem. Smutne, ale prawdziwe... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #studbaza #takaprawda #problemy

    źródło: IMG_20180329_091435.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów