•  

    Jakie macie sposoby na skupienie podczas pracy w domu?

    Ja im dłużej próbuje tym gorzej mi to wychodzi, jeszcze 2 lata temu sobie z tym w miarę radziłem teraz coraz więcej rzeczy na około mnie wkurza i frustruje przez co efektywność spada prawie do 0

    Nieraz się łapie na tym że jest 14 a ja jeszcze nic nie zrobiłem i to nawet nie jest #prokrastynacja bo mam plan i próbuje działać ale jak czas mi szybko przeleci to się zaczynam denerwować że za mało zrobiłem.

    Inni domownicy, znajomi czy dziewczyna myślą ze skoro siedzę w domu to można mi zawracać dupę pierdołami a jak próbuje to tłumaczyć ze nie mam czasu to są kłótnie i potem się jeszcze bardziej wkurwiam i nic nie mogę zrobić przez nerwy...

    Czy jedyny sposób to wyłączenie telefonu, fejsa i innych źródel komunikacji czy może może nawet praca w domu w ogóle nie może się udać i koniecznie trzeba sobie znaleźć do tego inne miejsce?

    Jak sobie radzą z tym #freelance i osoby które na własnym rachunku działają w #webdev #programowanie #seo ?

    #pracbaza #kiciochpyta #praca #pracawdomu
    pokaż całość

    źródło: praca w domu.jpg

    •  

      @Ksemidesdelos Nie możesz się po prostu zamknąć na klucz? Słuchawki na uszy, zrób sobie listę rzeczy do zrobienia i działaj. Tak trudno po prostu ignorować takie rzeczy? Ale przed tym to lepiej porozmawiaj o tym z dziewczyną i znajomymi bo się wkurwią że ich ignorujesz, i cokolwiek by nie powiedzieli zrób to co napisałem wyżej.

    •  

      @Ksemidesdelos: jakieś dwa lata temu pracowałem dla firmy z innego miasta zdalnie. Wytrzymałem rok czasu. Nie byłem w stanie ciagle pracować z domu. Praktycznie wychodziłem z domu tylko do sklepu w tygodniu i weekendy. Jak sam się przekonałem muszę mieć jakiś kontakt z ludzi i dlatego zmieniłem prace. Obecnie tez pracuje zdalnie, ale nie jest to 5dni w tygodniu, a raczej 2-3. W pozostałe dni jestem w biurze. Może masz ten sam problem? Co do samej motywacji do wykonania zadań to ja stosuje coś takiego. Jak biorę zadanie to sobie je szacuje ile czasu mi to zajmie. Jak wychodzi np. 2h to zapamiętuje do której godziny powinienem jest skończy, np do 12:30 i wtedy tak jakby "ścigam się" sam ze sobą, żeby je skończyć przed czasem. Jak wychodzi, ze dane zadanie jest za długie np6h to dziele je na mniejsze. Tak, żeby zaczynać dzień od nowych zadań, a nie dokańczać robotę z poprzedniego dnia. Uważam, ze w moim przypadku sprawdza się to całkiem niezłe. Wiadomo nie jest zawsze idealnie, ale jakoś lepiej pracuje z takim podejściem.

      Co do smsów, notyfikacji itp to po prostu wyłączam dzwonek i wibracje w telefonie. Tel sprawdzam raczej po 15,16stej. Z czasem ludzie z mojego otoczenia się przyzwyczaili, ze jestem nie osiągalny w godzinach pracy i przestali mi zawracać tyłek ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    Mirasy i Mirabelki, ale jestem z siebie dumny.

    Zrobiłem coś co powinienem już dawno zrobić ale zawsze mi się nie chciało. Wstyd się przyznać ale będę szczery i nie robiłem tego nigdy...

    Przejrzałem dosłownie WSZYSTKIE ubrania jakie mam, posortowałem co do wywalenia, co na wyjścia, co po domu itd.

    Od razu mam dużo miejsca w szafie a już myślałem o dokupieniu komody bo mi się ubrania nie mieściły i musiałem trzymać na półkach na zewnątrz - wiem, przypał.
    W końcu wiem jakie mam ubrania i co trzeba dokupić.

    Trochę to trwało i zmęczyłem się dosyć mocno, szczególnie psychicznie ale było warto i jestem zadowolony i dumny z siebie, aż ciężko mi uwierzyć, że tak pokonałem swoje lenistwo i prokrastynację.

    Polecam każdemu ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #oswiadczenie #chwalesie #niewiemjaktootagowac #wygryw #niebieskiepaski #niewiemjaktootagowac #lenistwo #prokrastynacja #perfekcyjnypandomu
    pokaż całość

  •  

    Sztuczna inteligencja motywowana ciekawością przechodzi gry wymagające sekwencyjnego realizowania celów instrumentalnych i robi to pomimo braku jasno zdefiniowanego sygnału nagrody informującego o tym czy dany cel instrumentalny został osiągnięty. Ciekawość zaimplementowana została tak że nagradza ona agenta za wywoływanie w obserwowanym środowisku stanów których nie jest on w stanie przewidzieć.

    Co zabawne, po umieszczeniu w symulowanym środowisku telewizora, sztuczna inteligencja zawiesza na nim wzrok i nie podejmuje dalszych prób eksploracji - telewizor jest dla niej wystarczającym źródłem niedających się przewidzieć treści ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Reinforcement learning with prediction based rewards

    #sztucznainteligencja #prokrastynacja
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Ostatnio bardzo często myślę o wizycie u divy. Choć o planach rozprawiczenia się z divą piszę już od kilku miesięcy, ciągle nie mogę się zdecydować. Na razie nie doszukiwałbym się w tym wielkiej ideologii. Ot po prostu zwykła #prokrastynacja. Ciągle odkładam też inne ważne dla mnie sprawy, np. wizytę u psychoterapeuty, kurs tańca, chodzenie na siłownię.

    Wiele lat temu temat div znałem tylko z filmów. Burdel przedstawiany jest jako hotel, gdzie na recepcji siedzi burdelmama i kieruje klientów do pokojów. Albo jako pub/klub, w którym dziewczyny chodzą między klientami i jak któraś wpadnie w oko, to można udać się z nią do pokoju. Ewentualnie można skorzystać z usługi divy w lesie, jak Brylant w filmie "Poranek kojota" - https://youtu.be/HVf60OD5V44. Takie formy nie wydają mi się zbyt atrakcyjne i raczej bym z nich nie skorzystał.

    Na szczęście dzięki mirko dowiedziałem się o czymś takim jak "mieszkaniówka". Jest to świadczenie usług seksualnych w zwykłym mieszkaniu w bloku lub kamienicy. Wygląda to prawie jak wizyta u koleżanki. Można się napić herbaty, zjeść ciasteczko, pogadać. Taka formuła zdecydowanie bardziej mi odpowiada.

    Moim zdaniem najlepszy wpis na mirko na temat divingu popełnił @Veritas_liberabit_vos - https://www.wykop.pl/wpis/27949017/. Opisuje w nim m.in. forum #garsoniera. Lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą się wybrać do divy.

    Ostatnio zacząłem mieć wątpliwości, czy powinienem iść do divy. Stracenie prawictwa z divą jest ostatecznym i nieodwołalnym potwierdzeniem, że jest się na samym dole hierarchii społecznej, tj. należy się do grupy mężczyzn, którzy nie potrafią zaciągnąć kobiety do łóżka i muszą za to zapłacić.

    Oczywiście, korzystanie z usług div jest zupełnie OK w przypadku ruchających, którzy normalnie nie mają problemu z poznawaniem loszek na ONS, ale po prostu chcą spuścić z krzyża, a akurat nie mają czasu/ochoty na pajacowanie w klubie.

    Wszystko w życiu można zmienić - pracę, miejsce zamieszkania, styl ubierania się, nawet wygląd (dzięki operacjom plastycznym). Faktu, że straciło się prawictwo z divą, już zmienić się nie da i z tą świadomością trzeba będzie żyć aż do śmierci. Będzie to tajemnica, którą trzeba będzie ukrywać przed każdą ewentualną partnerką. Wyjawienie tego może skutkować utratą szacunku i końcem związku.

    Trzeba też zastanowić się nad tym, co jest większym obciążeniem dla psychiki - czy to, że straciło się prawictwo z divą, czy bardziej to, że jest się prawiczkiem w wieku 30+.

    Za utratą prawictwa za wszelką cenę (a więc w moim przypadku z divą) przemawia lektura komentarzy w wątku na reddicie Is a man being a virgin past 20, 30 a red flag to you?

    Mirek @Veritas_liberabit_vos we wpisie https://www.wykop.pl/wpis/31174133/ pisze następująco:

    Od kilku lat codziennie wieczorem leżąc w łóżku rozmyślam o niesprawiedliwości, jaka mnie dotknęła, o tragedii ciągłego życia w samotności i braku seksu. Zawsze wtedy zbiera mi się na płacz. Dobrze, że w wieku 25 lat rozpocząłem moją przygodę z #roksa i straciłem prawictwo - tej decyzji nie żałuję i nigdy żałować nie będę, ale nie uśmierza to bólu życia. Od tamtego momentu wiem, że seks z kobietą jest jedną z najwspanialszych i najprzyjemniejszych rzeczy w życiu

    Jest to kolejny argument dla mnie, że warto iść do divy. Tym bardziej, że mam już 33 lata.

    Mój psycholog (nie chodzę już do niego od kilku miesięcy) powiedział, że na zachodzie praktykuje się wysyłanie pacjenta do divy jako element psychoterapii.

    Może ja z seksu robię nie-wiadomo-jak-wielką-rzecz, a tak naprawdę jest to tylko

    dziwne frykcyjne ruchy w tą i z powrotem robione kawałkiem odstającego mięsa którym na co dzień się sika i wkładanie go w obleśną samicza szparę oblepioną obrzydliwym śluzem

    Może więc powinienem się wybrać i mieć to w końcu za sobą?

    #przemyslenia #seks
    #logikaniebieskichpaskow
    #przegryw #stulejacontent
    #feels #tfwnogf
    #divy #divyzwykopem
    pokaż całość

    •  

      @falden:
      1. Ogólnie nie widzę potrzeby chwalenia się tym, czym członkowie mojej rodziny zajmowaliby się zawodowo, jakie zawody by to nie były. Myślę, że jeśli byli by to ludzie z takim podejściem do tematu jak ja, to gdyby zapytali to jak najbardziej. Ale że takich ludzi jest raczej mało, to myślę, że nie, nie chciałbym później wybijać komuś zębów czy łamać rąk bo śmieszkuje z mojej familii. Ale jakieś właśnie źle postrzeganie tego przez nich wynika z tego co pisałem wcześniej, czyli programowanie społeczne i tabu. Jesli tego w naszym społeczeństwie by nie było, to byłoby inaczej.
      2. Jak najbardziej. Dlaczego nie? W Polsce widać ludzie nadal są pruderyjni i jest duże tabu, co jest bardzo chujowe, bo nic co ludzkie nie jest nam obce. Ja w ogóle jestem przeciwnikiem tabu w kręgu bliższych znajomych, powinno się mieć zupełną swobodę rozmowy nawet na te tzw. "śliskie tematy", a nie uważać na słowa. Poza tym nadal trzeba pamiętać, że osoby pracujące w tej branży nie robią raczej nikomu nic złego, to nie są jacyś płatni zabójcy czy agenci rządowi, żeby nie można było rozmawiać o ich pracy ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      3. Kiedys bylo by to dla mnie nie do pomyślenia, ale teraz stwierdzam, że owszem. Wszystko zależy od podejścia ale ja to widzę tak: musiałaby już nie pracować w zawodzie definitywnie, zerwać kontakt z klientami etc. Najlepiej gdybyśmy się przenieśli w okolice gdzie nikt jej nie zna, wiadomo jacy potrafią być ludzie, nieraz wredni tak z zasady. Ja sam zdecydowanie święty czy prawiczek nie jestem, a fakt tego czym się zajmowała by mi nie przeszkadzał, bo seks to seks, a cipka nie mydło ( ͡° ͜ʖ ͡°) - o wiele łatwiej niż przy dziewczynie która miałaby wielu kochanków/związków/fwb - zwał jak zwał, bo tutaj wiem, że to był czysty seks bez żadnych uczuć i romansów, nie ma żadnych byłych, intryg, zdrad, powrotów i kontaktów z byłymi jako "koledzy". Poza tym, co taka dziewczyna umie w łóżku, to nie będzie najprawdopodobniej umiała żadna spoza branży I tu się nie ma co kłócić że jest inaczej, bo to jakby mówić, że przeciętny kierowca będzie jeździł autem równie dobrze, szybko i sprawnie jak zawodowy kierowca rajdowy. Kolejna rzecz, że wbrew pozorom taka dziewczyna jeśli jest wartościowa (wbrew pozorom, nie trzeba być kurwa żeby być prostytutka, kurwa to charakter), nie będzie z toba dla pieniędzy, bo przez lata w zawodzie troszkę już ich ma (zakladajac, że nie rozpierdoliła wszystkiego na bieżąco). Jeszcze inna rzecz, to mniejsze prawdopodobieństwo zdrady - zdrada często bierze się stąd, że kobieta jest ciekawa jak jest z innym i z nudy w związku - taka była roksa to już tyle konfiguracji odwaliła, że jest ostatnia osoba która ciekawi jak by było z innym, czy tam kolejnym. Poza tym nie ma dla niej tabu w seksie i w ogóle w życiu, przez co od razu będzie skłonna ci powiedzieć co by chciała i co jej nie pasuje, a nie jakieś niedomowienia, coś jej brakuje i cyk flirciki z innymi.
      4. Nie, ponieważ jeśli jestem w związku, to przyjmuje, że seks uprawiam tylko z moja partnerka, z nikim innym I tego samego oczekuje od niej.
      pokaż całość

    •  

      @TestoDepot: Ok. Ja mam zupełnie inne podejście, ale doceniam konsekwencję i spójność poglądów.

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Kiedyś to już wrzucałam z dawnego konta, ale z racji odkopania wrzucam raz jeszcze
    #lenistwo #prokrastynacja #motywacja

  •  

    Potwierdzam. Touch bar zajebiecie wpływa na wydajność pracy. Teraz mogę w połowie dowolnej roboty włączyć wykop jednym dotknięciem. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) #apple #macbook #prokrastynacja

    źródło: embed.jpg

    +: restecp, N.....r +30 innych
  •  

    Czy komus terapia pomogla w walce z prokrastynacją? Wiem ze wielu uwaza ze to termin wymyslony dla leniow ale serio mam powazne problemy od kilku lat i moje zycie jest w rozsypce przez to ze przekladam wszystko na ostatni moment albo w ogole nie robie. Normalnie jestem bardzo pewnym siebie czlowiekiem, towarzyskim ale odczuwam jakis lęk przed wzieciem sie do zrobienia czegos (szczegolnie ze pracuje jako freelancer) i czasem ciezko mi sie za cos zabrac mimo ze to taka trywialna sprawa jak poswiecenie 5 minut na wyslanie czegos i skasowanie za to 1000zl. Wole lezec i zajmwoac sie wszystkim niz tylko tym co praktycznie bez duzego wkladu da mi zarobek... Glownie przeklada sie to na prace ale rozne inne sfery zycia tez jak zalatwianie jakichs spraw urzedowych itp..

    Czasem jakos zmusze sie do dzialania, dzieki czemu mam co jesc, ale wiem ze to nie jest normalne. NA wszystko potrzeba mi duzo wiecej czasu niz innym ludziom... Nawet ten post wysylam od kilku dni..
    Czy ktos z was uczeszczal na terapie ktora pomoglaby mu w takim problemoie? Bo zastanawiam sie czy jest sens korzysac z uslug terapeuty.

    #psychologia #psychoterapia #prokrastynacja #lekarz #kiciochpyta
    pokaż całość

    •  

      Pojawia się zdolność cieszenia się z rzeczy małych, duży spokój, opanowanie i koncentracja.

      Duża motywacja do działania, ale taka prawdziwa, wewnętrzna motywacja, a nie bezmyślne i ślepe gonienie za kasą czy atencją.

      @Siemomyslaw: mówi się że takich efektów doświadcza się przy regularnej medytacji.
      czy wiesz coś może na temat tego jak medytacja wpływa na wzrost, lub "zdrową" regulację wydzielania dopaminy? pokaż całość

    •  

      @spere: Wydaje mi się, że medytacja po prostu w zdrowy sposób stopuje tę dopaminę :) Zmniejsza wydzielanie dopaminy w układzie nagrody, tak jakby tymczasowo wyłączając mózg i pozwalając receptorom się uwrażliwić. Medytacja to trochę taka pustka, odcięcie się od bodźców i stymulacji, oderwanie się od natłoku wszelkich dopaminowych "inspiracji" że tak powiem. Receptorki to bardzo lubią, dlatego medytacja ma taki korzystny wpływ na motywację i koncentrację, spokój ducha. Ja niestety jestem zbyt niecierpliwy i pobudliwy, aby wytrzymać dłuższy czas medytując - mam wrażenie, że słabo mi to wychodzi, dlatego tego nie praktykuję :/ pokaż całość

      +: spere
    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Macie tak, że wolny czas spędzacie na nic nie robieniu? Nawet Wasze hobby nie przynoszą Wam szczęścia i spokoju, więc je pomijacie i po prostu bezczynnie lurkujecie po internecie? Nienawidzę tego uczucia, ale dosłownie straciłem ochotę na wszystko. Na książki, na filmy, na gry. Nie wiem co ze sobą zrobić.

    #przemyslenia #prokrastynacja i moze ktos z tagu #depresja pomoze pokaż całość

  •  

    Nienawidzę tego uczucia, że ciągle mam coś do zrobienia. Oglądam mecz, a z tyłu głowy mam cały czas niezapłacone rachunki, niezaksięgowane faktury, jakieś telefony... (╯︵╰,)

    #gownowpis #prokrastynacja

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czasami świadomie/podświadomie sabotuję swoje życie, decyzje lub utrudniam sobie niepotrzebnie sytuacje aby się nie udało.
    Taki lęk przed sukcesem, stanowczymi wyborami, działaniami i pozostawanie w bezpiecznym " przegrywie ".
    Czy ktoś ma, miał z tym doczynienia ? Jak z tym walczyć? ( poza bieganiem ( ͡° ͜ʖ ͡°) )

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #logikaniebieskichpaskow #pytanie #psychologia #tfwnogf #depresja #prokrastynacja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Kiedy jesteś tak zjebanym leniem, że kupiłeś sobie książkę o pokonaniu prokrastynacji i nieprzeczytałeś jej od dwóch lat ( ͡° ʖ̯ ͡°) #przegryw

    pokaż spoiler #prokrastynacja #lenistwo #gorzkiezale

  •  
    MojWujaaa

    +8

    Robię koledzy prezentację na temat motywacji dla swoich ziomeczkow z którymi współpracuję. Jakbyście byli zainteresowani to w sumie mógłbym się też może i tutaj podzielić, chociaż póki co nie jestem pewny w jakiej zrobię to formie. W każdym razie jakby było zainteresowanie to rozważę wersję dla zdemotywowanych Mirków ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #motywacja #prokrastynacja

  •  

    Zmagania cz. 2

    link do cz. 1 https://www.wykop.pl/wpis/33948449/zmagania-cz-1-czuje-sie-wrakiem-czlowieka-chociaz-/

    Stan na dzień dzisiejszy (26 lipca 2018):
    - nadużywanie alkoholu – 3 lata
    - nadużywanie opioidowych leków przeciwbólowych – pół roku
    - uzależnienie od benzodiazepin – 1 rok
    - zażegnane uzależnienie od tytoniu – trwało 2 lata (chociaż czasem, co parę dni użyję e-fajki)
    - Waga 113 kg przy wzroście 184 cm i muszę zaznaczyć, że nie wyglądam na osobę wybitnie grubą, chociaż wg BMI to już oczywiście otyłość. Po prostu moja tkanka tłuszczowa jest rozłożona bardzo równomiernie po całym ciele – przeciwieństwo „piwnego brzuszka). Jeszcze 2 lata temu ważyłem 84 kg.
    - nie przebiegnę bez zatrzymania nawet 3 km.

    Leki jakich używam obecnie to tyroksyna (na niedoczynność), fluoksetyna (na bulimię), kwetiapina i kwas walproinowy (na zaburzenia zasypiania i chwiejny nastrój), propranolol (nadciśnienie tętnicze i tachykardia) alprazolam – ten jest już ewidentnie nadużywany, chociaż rok temu pozwalał mi w ogóle funkcjonować w społeczeństwie bez ataków lęku.
    Skąd to się wzięło? O zaburzeniach afektywnych pisałem w części pierwszej. Są one pokłosiem niedoczynności tarczycy oraz wrodzonych i wyuczonych cech osobowości – im wcześniej w moją przeszłość, tym bardziej wrażliwy byłem. Później nauczyłem się tłumić stres m.in. za pomocą bulimii, a kiedy z niej zacząłem się leczyć, to odbiło się na moim układzie krążenia, stąd też dzisiejsze nadciśnienie.

    Z tytoniem przyszło o dziwo najłatwiej. Fatalny stan dróg oddechowych wynikły z wypalania paczki dziennie skłonił mnie do przerzucenia się na e-papierosa. Okres przejściowy, kiedy jeszcze popalałem trwał jakieś 2 miesiące, ale dzisiaj nie czuję do tytoniu już żadnego pociągu. Czasem chciałoby się zapalić w nastrojowy wieczór dobre cygaro, ale na szczęście-nieszczęście brak ostatnio nastrojowych wieczorów.

    Najbardziej jestem na siebie wściekły przez alkohol – kiedyś byłem gorącym przeciwnikiem w ogóle jego używania. Tu chyba sprawdza się pewna prawidłowość, że od jednego radykalizmu łatwo przeskoczyć do drugiego. Przez alkohol nie przejawiałem nigdy zachowań patologicznych, przynajmniej tych społecznych. Po prostu lubiłem się napić piwa raz w tygodniu, najlepiej w samotności. Na początku wypijałem sobie 2 butelki i szedłem z psem do lasu pokontemplować przyrodę przy akompaniamencie muzyki klasycznej (Chopin, Rachaminov, Czajkowski itd.) Mocno mnie to odstresowywało. Jednak z czasem 2 butelki to było za mało. Dziś jestem w stanie wypić spokojnie 7-8 butelek i jeszcze „jarzyć”. Nie robię tego częściej niż 2x w tygodniu, a bywa że jedynie raz, ale wiem, że jest to zachowanie patologiczne - żeby nie odczuwać „dnia wczorajszego” używam acetylocysteiny, aspiryny, loperamidu i wspomnianego alprazolamu. Kulturalne picie nie wymaga stosowania takich farmaceutyków, żeby wrócić do funkcjonowania. Mój problem polega na tym, że nie potrafię wypić małej ilości alkoholu i nie czuć się po tym źle. Jedynym zatem rozwiązaniem jest nie pić w ogóle, o co w tej chwili walczę. Jestem już na takim etapie, że sam pociąg, żeby zrobić sobie dzisiaj taki wieczór wzbudza we mnie obrzydzenie i to powoli zaczyna działać. Poza tym jestem już zmęczony tym wiecznym „to ostatni raz”…

    Dla niewtajemniczonych, alprazolam jest benzodiazepiną, anksjolitykiem czyli lekiem przeciwlękowym i nasennym. Rok temu dostałem od psychiatry jedno opakowanie – do stosowania doraźnego – w razie napadów lęku, które zdarzały mi się w sytuacjach społecznych – tych, które wyzwalały u mnie ataki bulimii. Oczywiście na początku stosowałem to tak jak należy, ale lęki nie mijały, a nie potrafiłem poradzić sobie z nimi w żaden zdrowy sposób – tu zaznaczę, że nie pochodzę z majętnej rodziny, nie stać mnie na psychoterapię, bo nawet pomimo tego, że studiuję w tym samym mieście, w którym mieszkają moi rodzice, utrzymuję się od pierwszego roku sam. Mają oni spore kłopoty finansowe, bo zawody którymi się pałają są mało płatne, a ich wiek nie pozwala na przebranżowienie się. I znowuż na moje szczęście-nieszczęście, lekarz POZ przepisze mi niemal każdy lek jaki będę potrzebował, przez co moje nadużywanie benzodiazepin stało się faktem. Jednak sprawa nie jest taka prosta – po tych lekach, przynajmniej w dawkach jakie ja stosuję, nie czuje się żadnego odlotu. Człowiek może po prostu się uspokoić trapiony mnóstwem stresu. Na szczęście uzależnienie od benzodiazepin jest możliwe do opanowania. Odwyk polega na stosowaniu coraz mniejszych dawek, coraz rzadziej, aż do całkowitego odstawienia. To kwestia determinacji oraz znalezienia sposobu na walkę ze stresem.

    Opioidowe leki przeciwbólowe – tu sprawa faktycznie przemawia za moją bezapelacyjną winą. Nie lubię odczuwać bólu i w ogóle mam niski próg bólowy. Miewam średnie lub silne bóle w okolicy kręgosłupa – szyjne niewiadomego pochodzenia (neurolog nie był w stanie stwierdzić co to jest) oraz lędźwiowe głównie wynikające z siedzącego trybu życia. Zamiast jak rozsądny człowiek rozwikłać problem zwiększając aktywność (tak, iść pobiegać…), a na szyję stosować maści przeciwbólowe, ja używałem czegoś, co działało jak czarodziejska różdżka – kodeina i tramadol. Od 8 miesięcy na tego typu leki wydałem już niemal 2 tysiące złotych… i nawet ta suma nie jest, póki co w stanie odwieźć mnie od wykupienia kolejnej recepty na Poltram czy kolejnej paczki Antidolu. To jest problem, do którego jeszcze nie wiem, jak się zabrać. Żywię nadzieję, że kiedy diametralnie zwiększę swoją aktywność fizyczną, to bóle osłabną i będę w stanie sobie radzić bez leków.

    Część 3 to refleksje o tym co tracę niszcząc tak sobie zdrowie…

    #depresja #motywacja #zdrowie #psychologia #wychodzimyzprzegrywu #prokrastynacja #bulimia #narkotykizawszespoko #narkotykiniezawszespoko #benzodiazepiny #alkoholizm #weltschmerz
    pokaż całość

  •  

    Zmagania cz.1

    Czuję się wrakiem człowieka, chociaż ktoś kto spojrzałby na mnie z zewnątrz wcale by tego o mnie nie powiedział – szczęśliwy związek, stypendium dla najlepszych studentów, udział w dwóch grantach naukowych, propozycja doktoratu na 3 różnych wydziałach, 5 sympozjów naukowych… Faktycznie, z zewnątrz nie najgorzej jak na 24-latka. Jednak, kiedy zostaję sam ze sobą i rozmyślam nad swoim zdrowiem, a szczególnie tymi jego aspektami, do których ja sam doprowadziłem, to popadam w totalne przygnębienie.

    Szczęśliwe dzieciństwo zakończyło się dokładnie w 14 roku życia. Do tamtego momentu cieszyło mnie wszystko, a szczególnie zdobywanie wiedzy o świecie. Byłem lekkim aspołeczniakiem, ale czułem się w tym wyśmienicie. Pewnie ta niechęć wynikała z tego, że zawsze miałem nadwagę, a w takim wieku (i wcześniejszym) dzieciaki potrafią być okrutne, a ja wrażliwiec wszystko brałem do siebie. Zaczęło się od lekkiego zranienia żyletką w laboratorium (swoim własnym, chemicznym). Rana nie chciała się za nic goić, więc Matka skojarzyła, że to może być objawem cukrzycy. Jednak diagnoza była inna – niedoczynność tarczycy. Wzięto mnie wtedy na tygodniową obserwację do szpitala, żeby przebadać mnie wzdłuż i wszerz, czy to nie jest czasem wynikiem choroby autoimmunologicznej albo guzków na tym gruczole. Była też na koniec rozmowa z psycholożką, która stwierdziła, że wykazuję cechy osobowości depresyjnej i zaleca wizytę u psychiatry. Tam faktycznie zdiagnozowano u mnie zaburzenia afektywne (może swoimi pasjami tłumiłem odczuwanie przygnębienia) i przepisano pierwsze SSRI. Dziś mija dokładnie 9 lat od kiedy z przerwami biorę antydepresanty, całą gamę antydepresantów. Żeby nie robić z tego opery mydlanej, pominę tutaj wiele zdarzeń, ale kolejnym istotnym, które wpłynęło na moje dzisiejsze gówniane samopoczucie jest bulimia. Ona z kolei objawiła się, kiedy miałem 19 lat. W ten chory sposób odreagowywałem na silny stres. Osoby, które tego nie mają, pewnie zachodzą w głowę, że to przecież chore – nażreć się i wyrzygać, żeby zmniejszyć stres. Tak, to chore, dlatego to ma swoją klasyfikację w ICD10 i to się leczy.

    Ten czas, to też czas matur, więc i o tym mały akapit. Już od kilku lat myślałem o kierunku lekarskim, lecz pierwsze podejście do matury się nie powiodło – 70% z biologii i 82% z chemii. Zrobiłem sobie rok przerwy, kiedy pracowałem za granicą. Matura poprawiona. Kiedy dostałem się do ukochanego Krakowa popadłem w kolejny marazm – czy na pewno chcę być lekarzem? W sumie podjęcie decyzji zajęło mi tydzień. Stwierdziłem, że wolę pracować ze szczurami niż z ludźmi i do dzisiaj jestem z tej decyzji bardzo zadowolony. Nic na siłę, nawet jeśli zdrowy rozsądek mówi inaczej…

    W części drugiej o nadużywaniu i niszczeniu swojego zdrowia, byle na chwilę poczuć się lepiej…

    #depresja #motywacja #zdrowie #psychologia #wychodzimyzprzegrywu #prokrastynacja #bulimia #narkotykizawszespoko #narkotykiniezawszespoko #benzodiazepiny #alkoholizm #weltschmerz
    pokaż całość

  •  

    7 oręży do walki z prokastynacją #autorskie #rozwojosobistyznormikami #rozwojosobisty #prokrastynacja

    1. Aby rzecz została zrobiona, nie musisz mieć ochoty jej zrobić, musisz ją robić przez pewien czas i zauważyć że jest zrobiona.
    2. Nie ma idealnych warunków do zrobienia rzeczy, są warunki lepsze i gorsze, ale czekanie na lepsze zazwyczaj tylko oddała od zrobienia zadania
    3. Notatki są spoko, zwłaszcza na wierzchu.
    4. Lepsze od walki z pokusami jest ich zlikwidowanie. Nie ma sensu np. walka ze sobą by nie dotykać leżącego pod ręką telefonu jeżeli możemy go gdzieś daleko odłożyć.
    5. Cieszenie się z każdej zrobionej drobnostki sprawia, że coraz bardziej chce nam się działać.
    6. Jeżeli już zaczniesz robić, łatwiej będzie nie przestać niż było zacząć.
    7. Lepszego teraz na już nie dostaniesz, a już za chwilę będzie za późno by cokolwiek z teraz zrobić. Nie marnuj życia na marnowanie czasu.
    pokaż całość

    •  

      @CoolCake:

      1. Aby rzecz została zrobiona, nie musisz mieć ochoty jej zrobić, musisz ją robić przez pewien czas i zauważyć że jest zrobiona.

      A co jeśli:
      - nie jesteś w stanie zrobić tej rzeczy, bo za cholerę nie masz weny, skupienia, ani motywacji? I np. siedzisz przez 5 godzin nad tematem, i się tylko coraz gorzej nakręcasz? Mowa oczywiście o jakichś bardziej wymagających, umysłowych zadaniach.
      - zrobiłeś daną rzecz, ale zostało to okupione takim "bólem dupy" i cierpieniem, że zaprogramowałeś swój mózg (układ nagrody) negatywnie i dana czynność została zarejestrowana w Twoim umyśle jako jeszcze gorsza i bardziej przerażająca, niż była wcześniej? Terapia poznawczo-behawioralna polega na tym, że wystawiamy się na pewne czynniki - i widząc, że nie są takie straszne, jak się nam zdawało - stopniowo tracą na znaczeniu i się z nimi oswajamy, przestajemy się bać. Natomiast gdy zabieramy się za znienawidzony projekt i przy każdym kolejnym kroku nasze całe ciało krwawi, a mózg wykręca się na lewą stronę - programujemy się negatywnie - mózg jeszcze dobitniej rejestruje daą czynność jako złowrogą i niefajną, przed którą należy uciekać.

      Samo wykonywanie różnych zadań i podejmowanie wyzwań niejako "na siłę" - nie jest dobrym rozwiązaniem, niestety. Trzeba sięgnąć głębiej, aby te wszystkie zadania nie były postrzegane przez nas jako aż tak ciężkie i cierpiętnicze. Odnaleźć przyczynę tego stanu, że mamy ogromny problem z zabraniem się do działania.

      Reszta podpunktów spoko.
      pokaż całość

      +: look997
  •  

    Od dzisiaj realizuje nową koncepcję.
    Wygranie jednego dnia w ramach #30dnibezprokrastynacji.
    Nie wypisuje celów tylko skupiam się na konkretnym procesie.
    Po 30 dniach sprawdzę efekty.

    - LISTA "TO DO" 5 RZECZY DAJĄCYCH REZULTAT W PRZYSZŁOŚCI
    - 5 GODZIN PRACY DZIENNIE METODĄ POMODORO (apka Forest)
    - 30 MINUT ĆWICZEŃ
    - PRZYGOTOWYWANIE POSIŁKÓW na cały dzien
    - 10 MINUT SPRZĄTANIA WIECZOREM (rzeczy na miejsce itd)
    - 10-15 MINUT MEDYTACJI
    - NOTATKI EVERNOTE i RPG IN REAL LIFE
    - CODZIENNE PRZECZYTANIE TEJ LISTY

    Co jakiś czas będę wrzucał sprawozdanie, a jak ktoś zainteresowany to
    mogę dać link do notatnika online w evernote gdzie codziennie będzie raport,
    zdjęcia szamy itd.

    Jak ktoś korzysta z apki Forest to chetnie dolacze do tzw pokoju.

    #prokrastynacja #rozwojosobisty
    pokaż całość

    +: R.......6, efemera +7 innych
  •  

    #30dnibezprokrastynacji

    Dzień 1/30

    -> skakanka: 1100 skoków + interwały
    -> cukier: zero (nawet odmówiłam kupionych lodów ;> )
    -> czytanie: jedynie kilka stron Harari - Od zwierząt do bogów

    Mogłoby być bardzie produktywnie, bo dziś wdarło mi się dużo lenistwa.
    Jutro szybka pobudka by więcej porobić.

    #psychologia #prokrastynacja #czytajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    0/30 WZNAWIAM TAG #30dnibezprokrastynacji :)

    10 miesięcy temu prowadziłam go głównie po to by codziennie medytować. Tym razem przez 30 dni chcę:

    * codziennie na skakance robić 1000skoków (ew. biegać/ #silownia)
    * codziennie czytać książki
    * pić zielone koktajle/soki warzywne
    * całkowicie odstawić cukier, słodycze (może wyjdzie trochę #chudnijzwykopem )

    Każdego dnia będę dzielić się jak mi idzie:)
    #prokrastynacja #psychologia
    pokaż całość

  •  
    L....T

    +12

    Dzień 62. nagrywania mojej pierwszej płyty. Idzie mi całkiem nieźle, udało mi się dostać 28 razy do gorących, mam już 773 wpisy i 808 komentarzy. Wypaliłem 78 paczek papierosów, skonsumowałem 2 gramy 4f-mph i nawet 2x miałem czas aby skosić trawnik. Miałem nawet jeden fajny riff, ale akurat nie włączyłem nagrywania. To by było na tyle xD
    #produkcjamuzyki #tworzeniemuzyki #prokrastynacja pokaż całość

  •  

    Benzo w moim przypadku fajnie niweluje prokrastynację, bez benzo nie umiem wykorzystać wolnego czasu, jak przypierdole benzo to mam milion pomysłów w głowie i zabieram się za pewne rzeczy od razu, ciekawa sprawa.
    #prokrastynacja #przemyslenia #narkotykizawszespoko

  •  

    Ja pierrrrdolę, dlaczego jak mam w chuj roboty to potrafię się zebrać i ją ogarnąć, a jak jest luz to nie potrafię się zebrać do absolutnie niczego? Przez ostatnie 3 miesiące na #studbaza właściwie chuja zrobiłem mimo bardzo małego obłożenia, a na poprzednich semach jak był zapierdol to siedziałem nad czymś dzień w dzień. #prokrastynacja

  •  

    Od następnego semestru będę uczyć się i robić projekty systematycznie ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #studbaza #studia #prokrastynacja #oswiadczenie

    +: a........a, Mashe +27 innych
  •  

    Jeszcze nigdy tak nie prokrastynowałem jak od 3 miesięcy i nie wiem co z tym zroibć. Nie ejstem w stanie zabrac sie za zadną robote, ktora mnie stresuje, ale też nie umawiam sie z nikim na jakies wyjscia czy nie ogladam filmow, bo cały czasm ma w glowie ze mam duzo do roboty i nie mam czasui tak siedze przed tym kompem i mam zaraz zacząć, ale przegladam wykop, bo przeciez za chwile zaczne i tak cały czas. To jest jakaś choroba chyba

    #prokrastynacja #psychologia
    pokaż całość

  •  

    Prokrastynacja jest zła rzeczą, no chyba że masz zamiar się powiesić. #prokrastynacja #gownowpis #motywacja

  •  
    c............t

    +11

    Od początku tego roku mam taką depresje związaną ze swoim wiekiem, że masakra. Dla wielu z was pewnie taki wiek to młodość, szaleństwo, ale ja mam wrażenie, że już zaraz kaplica. Na serio mam takie myśli, że ojaaajebe, jestem taka stara, a tu ani stałej pracy, ani dzieci, ani kurła nic.

    Niby lvl 24 to nie jest źle, ale na serio mam wrażenie, że już rip, zaraz umrę. Koniec życia, koniec zabaw. Tak po prostu obudziłam się 1 stycznia z myślą ojaaaaaaa ale dramat. Jestem stara i nic nie osiągnęłam w życiu, a teraz już będzie coraz gorzej (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Do tego byłam ostatnio u lekarza, który mi powiedział, że w tym wieku już powinnam myśleć o dzieciach, bo już powoli będzie mi coraz gorzej xD Kurła Panie Doktorze ja piątkowy wieczór spędzam oglądając magikala jedząc czipsy, a w głowie mam jedno wielkie 'XD' ostatni raz gówniaka na rękach miałam jakieś 6 lat temu jak chodziłam na wolontariat gdzie zajmowałam się dziećmi z dałnem.
    Z gimbazy jakoś bez problemu wyszłam, ale gimbaza ze mnie nadal nie ;/

    DOROŚNIJ KĄSUMATUMEST żyję ciągle tylko z dnia na dzień nie myśląc kompletnie co będzie jutro i nie martwiąc się o to, omg.
    #gorzkiezale #depresja #smutek #prokrastynacja
    pokaż całość

    +: m......_, scaryguyy +9 innych
  •  

    Nie wiem co ze sobą zrobić... Nie wiem czy to jakas #fobiaspoleczna czy zwykla #prokrastynacja i lenistwo. Od paru tygodni zbieram sie zeby wyslac CV na praktyki, ale mimo tego ze bardzo chce w koncu zaczac cos robic, nie moge sie przemoc, ciagle powtarzam "jutro to zrobie". Boje sie rozmow i tego ze nawet jak mnie wezma to nie dam sobie rady i wyjde na debila. Ojciec zaszczepil we mnie niskie poczucie wartosci i lęki, np. gdy gdzies pojawia sie okazja gdzie mozna sie wykazac, pierwsza mysl to "eee, i tak nie dam rady". Nawet nie chce myslec ile mnie omielo z tego powodu. Nienawidze byc ocenianym, a tym bardziej negatywnie przez co czesto uciekam od odpowiedzialnosci, raczej daje sobie rade na #studbaza ale nigdy nie udzielalem sie w jakichs dodatkowych rzeczach. Ojciec nigdy mnie za nic nie chwalil ani nie zachecal do niczego, wiec w mozgu mam wyryte ze nie jestem "good enough". Niby prawie skonczylem studia z calkiem zadowalajacym wynikiem wiec powinienem wiedziec lepiej, ale mimo to takie nastawienie stalo sie czescia mnie. Jak pokonac lęki przed wystawieniem swojej dupy na ostrzal? Mam zwyczaj brania kazdej krytyki jako atak na moja osobe... Do tego smutas ze mnie, troche #depresja w glowie klebia sie ciagle negatywne mysli. Jesli wpis jest chaotyczny to sorry. pokaż całość

  •  

    Cześć, niedawno wrzuciłem nową, poprawioną wersję apki nad którą pracuje po godzinach: "Stick To Plan"
    Dla tych co nie wiedzą - jest to aplikacja dla leniwych, która wprowadza elementy rodem z gier komputerowych (takie jak odznaki, lvl postaci, questy) do naszej codziennej listy obowiązków. Można też spróbować swoich sił w z góry przygotowanych zadaniach.

    Oprócz masy poprawek dodałem też możliwość ustawienia alarmu oraz trybu nocnego (zmiana kolorów)
    Na razie dostępna tylko na desktop (windows, linux, mac). Trwają prace nad mobilną wersją.
    Aplikację można ściągnąć stąd: http://www.sticktoplan.pl/

    Zapraszam do obserwowania tagu #sticktoplan oraz do polubienia strony na fb. Z góry dzięki:)
    Pomyślałem też, że zrobię małe #rozdajo: mam do rozdania dwie gry "Punch Club" i "Beholder". Z plusujących wylosuję dwie osoby, które otrzymają jedną z tych gier + dodatkową losową grę z moich niewykorzystanych kodów na humble bundle.

    #startup #sticktoplan #motywacja #programowanie #prokrastynacja
    pokaż całość

    źródło: pic.png

  •  

    Mam duzy problem i naprawde potrzebuje waszej pomocy, postaram sie strescic

    Zawsze bylem leniwy, mialem problemy z mobilizacja, uczylem sie na ostatni moment czy to na studiach czy to do szkoly, a tak poza tym to giereczki serialiki i jak cos mialem do nauki to wolalem robic wszystko tylko nie to do mialem do zrobienia. Jak juz sie za cos bralem to mialem faze przez 5 minut a potem odstawilem to do kata. Slomiany zapal
    Mialem jakis tam okres w swoim zyciu ze troche zaczalem ogarniac swoje zycie i zaczalem od drobnostek, zawsze sprzatalem po sobie, mialem taka dyscypline, potem cos tam zaczalem wiecej w internecie artykulow czytac, troche tez probowalem podszkolic angielski i programowania, probowalem jakies hobby rozwijac...

    Ale powiem jak teraz wyglada sytuacja, bez klamstw i oblud:

    Mam 24 lata i moje zycie wyglada tak, ze przychodze do pracy na 9, wykonuje swoja prace i jak jest jakis wolny czas to przegladam wykop i smieszne obrazki, wracam o 17 z pracy, potem w domu ogladam seriale, gram w gierki, okazjonalnie chodze na silownie lub basen (silownia 3x w tygodniu basen 2x) ale nic poza tym nie robie. W pokoju syf i nie mam mobilizacji do sprzatania, nic mi sie nie chce.
    Staje sie debilem.
    Nie mam ZADNYCH zainteresowan, nie wiem co sie na swiecie dzieje, kiedys to chociaz codziennie newsy wlaczalem i czytalem artykuly na wykopie a teraz to czytam jedynie naglowki, nie pamietam kiedy ostatnio jakis caly artykul przeczytalem.
    Nie czytam zadnych ksiazek, nie potrafie odejsc od komputera zeby przysiasc do ksiazki, a jak juz przysiade to odchodze po 5 minutach
    Nie potrafie sie skupic na jednej rzeczy, tak samo w internecie, nawet jak cos na yt staram sie madrego obejrzec np. naukowy belkot, to pogladam minute, potem skacze po kartach, a ostatecznie i tak tego nie ogladam
    W efekcie wyglada to tak ze caly swoj wolny czas poswiecam na smieci czyli seriale albo gierki, rownie dobrze moglbym ogladac trudne sprawy

    Chcialbym sie zmienic ale jak? Nie chce szukac hobby na sile, ale chcialbym chociaz jakos inaczej funkcjonowac, byc bardziej zorientowany w swiecie, moze nawet wiecej ksiazek czytac, jakos miec wiecej zapalu do roznych rzeczy, chcialbym sie pouczyc jezyka, troche tez programowania bo mysle nad przebranzowieniem sie ale nie moge po prostu znalezc motywacji i sily do tego

    Blagam was o pomoc bo ja nie moge sobie z tym poradzic a zaczyna byc gorzej niz bylo

    Mam dosc bycia nudnym, mam dosc bycia debilem, wiem ze w 1 dzien nie stane sie madrzejszy ale chcialbym robic produktywne rzeczy, nie wiem od czego sie zabrac, prosze o pomoc

    #prokrastynacja #depresja #lenistwo #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobisty #problem #pytanie
    pokaż całość

  •  

    #produktywnosc #rozwojosobisty #motywacja #prokrastynacja #wychodzimyzprzegrywu #samorozwoj

    Zasada numero uno - nigdy więcej zerowych dni. Czym jest zerowy dzień? Zerowy dzień jest wtedy, kiedy nie zrobisz ani jednej pierdolonej rzeczy kierującej cię w stronę twoich celów, marzeń, czy czegokolwiek innego, do czego obecnie dążysz. Nigdy więcej zer. Nie mówię że każdego dnia masz pieprznąć cały esej, nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że musisz zmusić się, obiecać sobie, że nowy SYSTEM w jakim żyjesz jest i będzie systemem BEZ ZER. Nie zrobiłeś nic przez cały jebany dzień i jest już 23:58? Napisz jedno zdanie. Zrób jedną pompkę. Przeczytaj jedną stronę książki. Jedną. Bo jeden to nie zero. Czaisz? Kiedy jesteś w wielkim wirze bycia debilem, sposób twojego zachowania dalej nakręca ten wir, do tego jesteś przyzwyczajony. Zmienienie się w arcymistrza wszechświata produktywności nie bierze się z wiru. Bierze się z wielkiego łańcucha KONSEKWENTNEGO BRAKU ZER. To jest zasada numer jeden. Nie zapomnij.

    La deuxieme regle - ta, nauczyłem się francuskiego. To typowe dla Kanadyjczyków. Wybacz proszę brak akcentów, ale pozwól przejść do zasady numer 2. BĄDŹ WDZIĘCZY SWOIM TRZEM JA. Ee, co? Trzem mnie? To brzmi jak stek pierdolonych bzdur. Wiadomość z ostatniej chwili: istnieje trzech ciebie, cumplu. Jest przeszły ty, obecny ty i przyszły ty. Jeśli chcesz kogoś kochać z wzajemnością, musisz nauczyć się kochać siebie, a trzech ciebie jest do tego kluczem. Bądź WDZIĘCZNY swojemu przeszłemu ja za wszystkie dobre rzeczy, jakie zrobiłeś. I rób przysługi swojemu przyszłemu ja, tak jakbyś robił to dla najlepszego kumpla. Czujesz się dzisiaj jak gówno? Zatrzymaj się na chwilę, pomyśl o jakiejś dobrej decyzji, jaką podjąłeś wczoraj. Sałatka z tuńczykiem zamiast Big Maca? DZIĘKI CI, MŁODSZY JA. Wczorajszy dzień był niezerowy bo napiałeś 200 słów (hej, to wszystko na co mogłeś się zdobyć)? DZIĘKI CI, MŁODSZY JA. Zaoszczędziłeś trochę grosza, żeby kupić tę fajną rzecz, którą tak bardzo chciałeś? DZIĘKI CI. Druga część trzech mnie to robienie swojemu przyszłemu ja przysługi, tak jakbyś robił je dla najlepszego, kurwa, przyjaciela (nie masz najlepszego przyjaciela? teraz już masz. nawet dwóch: przyszłego i przeszłego siebie). Jesteś zmęczony jak skurwysyn i nie możesz oderwać się od wykopu/gier/internetów? Jebał cię pies, obecny ja, robię to dla przyszłego siebie, będę nakurwiał p90x Ab Ripper X przez kolejne 17 minut. Robię to dla przyszłego siebie. Budzik się wyłącza i łózko jest zbyt wygodne, żeby wstawać? Pierdol się, obecny ja, to dla mojego najlepszego przyjaciela, przyszłego mnie. Wstałem i idę na 5-kilometrowy bieg (albo 25-metrowy, po prostu musi być niezerowy). UPEWNIJ SIĘ, ŻE PODZIĘKOWAŁEŚ SWOJEMU STARSZEMU JA za danie czadu na koniec każdej. jebanej. czynności. to czyni twoje życie lepszym. Cykl robienia czegoś dla kogoś innego (przyszłego ciebie) jest kluczem do budowania wdzięczności i produktywności. Nie podważaj tego co mówię. Za jakiś czas powinieneś rozsiać wdzięczność na innych, którzy będą pomagać ci w twojej drodze ku zajebistości.

    Zasada numer 3 - nie bój się, niżej walnąłem tl;dr tego masakratora (weź ołówek i kawałek papieru, żeby to zapisać. serio. musisz fizycznie nabazgrać znaczki na papierze) PRZEBACZ SOBIE. Mówię poważnie. Może masz całą wiedzę, pieniądze, zdolności, siłę i talent do robienia czegokolwiek co tam chcesz robić. Ale powiedzmy, że wciąż tego nie robisz. Teraz obrzucasz się gównem za nie robienie tego, co powinieneś robić, za nie bycie tym kim chcesz być. Głowa do góry mistrzu, bycie rozczarowanym sobą sprawia że jesteś mniej produktywny. Starałeś się ze wszystkich sił, żeby wczorajszy dzień był niezerowy i nie udało ci sie? co z tego. Przebaczam ci, wcześniejszy ja. Przebaczam ci. Ale dzisiaj? Dzisiaj jest niezerowym arcydziełem moich najlepszych zdolności dla przyszłego mnie. Ten jest dla ciebie, przyszły kolego. Wybaczenie człowieku, korzystaj z niego. Wybaczam ci. Powiedz to głośno.

    Ostatnia zasada. Zasada numer 4, jest najprostsza i składa się z trzech słów. ćwiczenia i książki. to wszystko. Całkiem typowa rada, ale jeśli ćwiczysz każdego dnia, faktycznie stajesz się mądrzejszy. Kiedy ćwiczysz, dostajesz kopa od endorfin (dzięki, ciało). kiedy ćwiczysz, oczyszczasz swój umysł. kiedy ćwiczysz, robisz swojemu przyszłemu ja ogromną przysługę. Ćwiczenia są nogą w 3-nożnym stołku. Czaisz? Co do książek, niemal każda jebana rzecz, o której kiedykolwiek pomyśleliśmy, jaką poczuliśmy, przeżyliśmy, chcieliśmy, chcieliśmy wiedzieć jak ją zrobić albo cokolwiek innego, zostało już wykminione przez kogoś innego. Zorganizuj sobie w chuj książek. Piszesz na wykopie jaką jesteś pizdą i nic ci sie nie chce? Dobry pierwszy krok! (dzień niezerowy, dzięki ci, młodszy ja za napisanie tego) Wiesz co jeszcze mógłbyś zrobić? Przeczytać "7 nawyków skutecznego działania". Przeczytać o inteligencji emocjonalnej. Przeczytać "Od dobrego do wielkiego". Przeczytać "Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym". Przeczytać książki, które pomogą ci zrozumieć. Przeczytać o treningu siłowym i zastosować poznane zasady do swoich treningów. Czytanie jest pierdolonym warp whistle z Super Mario 3. Takiego daje kopa.

    To by było na tyle. jest tego znacznie więcej, kiedy przychodzi do zmiany dni niezerowych w ogromne dni niezerowe, ale to teraz nie jest twoim zmartwieniem. Twoim zadaniem jest niezerowość, przebaczanie i przysługi. Masz do napisania 36 esejów w ciągu 24 minut i nie ma opcji żebyś to wykonał? Twój przeszły ty bardzo cię zawiódł, ale hej... Wybaczam ci. Zrób tak wiele, jak tylko możesz przez te 24 minuty, a potem po prostu idź dalej.

    Mam nadzieję że pomogłem chociaż trochę bardzo. Mógłbym o tym pisać bez przerwy, ale obiecałem sobie że pójdę pobiegać przez 15 minut słuchając A. Skillz Beats Working Vol. 3 Gotta jet. Jeszcze jedna mała uwaga. Niezależnie od tego, czy czytanie tego po raz pierwszy pomogło sprawić twój dzień lepszym, jeśli jutro się obudzisz i nie będziesz mógł sobie przypomnieć 4 zasad, które wyłożyłem, proszę, proszę. Przeczytaj to jeszcze raz.

    Życzę ci zajekurwistego dnia.

    tl;dr
    1. Miej niezerowe dni tak często jak jesteś w stanie
    2. Troje ciebie, wdzięczność i przysługi
    3. Przebaczanie
    4. Ćwiczenia i książki (co jest szczwanym sposobem na powiedzenie "samodoskonalenie", zarówno fizyczne, emocjonalne i mentalne)

    Źródło: reddit, /r/getdisciplined
    https://www.reddit.com/user/ryans01
    Tłumaczenie: @notanumber
    pokaż całość

  •  
    H..............t

    +11

    5/365 wyzwania #365teraz

    Dla niewtajemniczonych:

    pokaż spoiler Cześć, mam 27 lat i muszę coś zmienić w swoim życiu. Czuje się jak starzec.
    Wszystko dookoła wydaje mi się miałkie, płytkie, bezsensowne.
    Nie mogę pojąć głupoty,braku empatii czy pędu za rzeczami materialnymi.
    To nie chodzi o to, że mam #depresja


    pokaż spoiler Doszedłem do etapu w życiu w którym muszę coś zmienić. Generalnie zawsze miałem takie przemyślenia, ale odkładałem je na później. Tak mijały dni, miesiące, lata a ja nadal jestem w podobnym miejscu.
    Mam nieuzasadniony lęk przed opinią innych, który mnie paraliżuje. Boję się publicznych wystąpień mam słomiany zapał i wahania nastrojów.


    pokaż spoiler W związku z tym podjąłem wyzwanie #365teraz ,jako forma swojej terapii i samoobserwacji. Każdego dnia będę relacjonował swoje postępy.


    Nie potrafię być z siebie zadowolony.
    Trzymam dietę, nie piję 3 miesiące , rzuciłem palenie , zacząłem uprawiać sport. Schudłem prawie 20 kg.
    Perfekcjonizm powoduje, że wszystko chce szybko, zniechęcam się bardzo łatwo.

    Dzisiaj miałem niemrawy dzień, zmusiłem się do biegania, przebiegłem 3 kilometry , tak jak w sobotę.
    Medytacja 10 minut.
    Oczywiście w pracy od 7.00 do 15.00
    Mam jakiś obniżony nastrój, być to echo wczorajszego dnia. Nie mogłem zasnąć w nocy , bo spałem po południu

    Zaraz idę pouczyć się z Memrise, polecam swoją drogą.
    Zacząłem czytać książkę pana Tiziano Terzani pt. "Nic nie zdarza się przypadkiem"

    Dorzucam do swojego wyzwania:

    1. Zero porno
    2. Przestaje korzystać z polskojęzycznego Internetu, tak łatwiej mi się będzie uczyć ( oczywiście #mirko będę używał)
    3.Zero YouTube, bo często mnie wsysa czarna dziura, idealne pole do popisu jeśli chodzi o #prokrastynacja
    4. PRRZESTAJE SPAĆ PO POŁUDNIU. To będzie najtrudniejsze. Jednak wiem, że tracę przez to dużo czasu ,a taka drzemka zamiast dawać moc-odbiera.

    Wiem ,że przede mną bardzo długa droga. Te wpisy tutaj mnie motywują, ciągle czuję niewidzialną odpowiedzialność.
    Dzięki za uwagę.

    Ciężko lekko żyć , ale pracuje nad sobą.

    I zmieniam terminologię jeśli chodzi o "dietę". Od teraz wolę mówić ,że się świadomie odżywiam.
    Samo mówienie ,że trzymam dietę powoduje jakieś niepotrzebne napięcie ,że muszę ją trzymać.
    Nie muszę, świadomie zdrowo się odżywiam, ponieważ chcę być zdrowy.

    Do zobaczenia jutro !
    pokaż całość

    +: m.....d, kos_ +9 innych
  •  
    H..............t

    +32

    2/365

    Witam serdecznie Mirków i Mirkówny.

    Dla osób które nie widziały wczorajszego wpisu:

    Mam 27 lat , chcę zmienić swoje życie , zmotywować się do działania, ponieważ trochę #prokrastynacja , #depresja #niewiemjakotagowac ,wahania nastrójów.

    Chcę zacząć żyć. Pełną piersią. Postanowiłem zrobić wyzwanie #365teraz -każdego dnia będę wrzucał relacje z mojego życia na #mirko , jako forma terapii i samoobserwacji.

    Zachęcam wszystkich do przyłączenia się. Jeśli ktoś ma podobne odczucia do mnie, proszę napisz!

    Dziękuje bardzo za miłe słowa! Dużo komentarzy ze wsparciem, kilkanaście osób obserwujących moje wyzwanie #365teraz
    Nie spodziewałem się tak pozytywnego odzewu , dziękuję. Z całego serca.

    SPRAWOZDANIE :

    Dzisiejszy dzień przebiegł pomyślnie. Wstałem chwilę po godzinie ósmej. Mimo fatalnej pogody(dżdżyło niemiłosiernie)przebiegłem trzy kilometry. Wiem, że nie jest to fantastyczny wynik ,ale zważywszy na moją formę-jestem zadowolony.
    Po bieganiu, seria brzuszków na świeżym powietrzu(nie zważając na przeciwności losu czyt. dżdżyło niemiłosiernie)
    podciąganie i do domu.
    Zjadłem pożywne śniadanie: musli ze Skyrem(polecam można chyba kupić w Lidlu, ale nie jestem na sto procent pewien, ponieważ #emigracja here. Jest to Islandzki jogurt ,który zawiera dużo białka i mało tłuszczu.Bardzo polecam.
    Po śniadaniu zrobiłem zakupy, głównie owoce i warzywa, Skyr , jogurt grecki , migdały i różne rodzaje orzechów. I trochę z sentymentu kupiłem w Lidlu > PIEROGI U JĘDRUSIA
    W tym tygodniu to pierwsza przetworzona rzecz którą zjadłem, ugotowane ,duża ilość cebuli i pieprzu, oczywiście polane Skyrem. Polecam. Właśnie skończyłem spożywać kolację, 3 jajka sadzone, kilka ziemniaków, szpinak z chili i awokado.
    Tak jak postanowiłem poświeciłem dziś swój czas na naukę języka niemieckiego. Jestem zadowolony, kilka nowych słówek ,które będę utrwalał jutro, trochę gramatyki i rozumienie ze słuchu.
    VIVA KAMIL STOCH, obejrzałem skoki, nasz RODAK , POLAK wygrał. Cieszy bardzo, zwłaszcza, że ostatni konkurs nie udał się najlepiej.
    Dzisiaj pierwszy raz byłem na zajęciach Jogi YIN. Mam bardzo pozytywne odczucia, wyciszyłem się , zrelaksowałem.
    Człowiek sobie nie zdaje sprawy jak bardzo ciężko jest się wyluzować, a ja jestem nieustannie spięty. Widzę ogromny potencjał, ale na YIN YOGĘ będę uczęszczał tylko raz w tygodniu.
    W poniedziałki i wtorki zapisałem się na POWER VINYASA YOGA, a w czwartki KUNDALINI YOGA.
    Będę zdawał relację na bieżąco.
    Czuje się dobrze, mam pozytywny nastrój.
    Jestem z siebie zadowolony , ale kilka razy pojawiła się w głowie myśl-NIE IDŹ NA JOGĘ! PO CO! BEZ SENSU.
    Muszę nauczyć się kontrolować swój umysł. Finalnie udało mi się zakończyć dzień z uśmiechem na ustach.

    Chciałbym dzisiaj poruszyć temat małomiasteczkowości, ponieważ pochodzę ze wsi. Moi rodzice przeprowadzili się dwa miliony lat temu ze stolicy na wieś.
    Wieś jest fantastyczna, ale na wakacje. Tydzień wyciszenia ,a nie na całe życie. Oczywiście wcześnie się wyprowadziłem z domu, ale do dziś w sobie niosę skutki decyzji moich rodziców.
    Niestety smutna prawda o wsi jest taka, że jest bardzo zacofana. Nie jest to nowość , ale mentalność autochtonów jest naprawdę średniowieczna. Oczywiście nie można generalizować, tak mieszkają na wsi wspaniali ludzie ,ale niestety jest to mniejszość. Każda osoba ,która jest inna ma na sobie dużą presję ,ponieważ wszyscy się znają, a młody człowiek zawsze chce przynależeć do jakiejś grupy. A na wsi za wielu grup nie ma, nie ma możliwości rozwoju, poziom nauczania w szkołach jest wyraźnie słabszy niż w miastach( w moim przypadku był to zlepek nauczycieli ,którzy zostali w większości zwolnieni dyscyplinarnie ze szkół w miastach i nigdzie indziej nie mogli znaleźć zatrudnienia).
    Generalnie większość ludzi ucieka ze wsi bardzo szybko, ale edukację do gimnazjum ,miałem przyjemność kończyć właśnie na wsi.
    Wynik tego jest taki, że przed pójściem do liceum nie zdawałem sobie sprawy z konsekwencji bycia wieśniakiem.
    Pochodzenie ze wsi, jest równoznacznie z byciem naznaczonym, często wytykanym palcami, tylko ze względu na pochodzenie. Dziś to dla mnie śmieszne ,ale kiedyś huczało w głowie. A dzieci potrafią być okrutne, oj potrafią.
    Dzisiaj trochę czasy się zmieniły, wieś zmienia oblicze, ale dorastanie w latach 90, nie było łatwe. Zwłaszcza jak jest się wrażliwą osobą, nie zrozumiecie co to znaczy POLSKA B, jeżeli nie mieszkaliście w takim miejscu.
    I teraz na spokojnie, wiem że nie mogę winić rodziców, są wspaniałe aspekty, kocham przyrodę i miło wspominam niektóre momenty, ale brak możliwości naprawdę podcina skrzydła, w bardzo młodym wieku. Dzisiaj podchodzę do tego z chłodną głową, ale wiem że moje problemy również mają tutaj swoje korzenie.
    Reasumując: WIEŚ TYLKO DLA WIEŚNIAKÓW , MIASTO DLA WIEŚNIAKÓW I MIASTOWYCH #pdk

    Wiem, że przede mną długa droga, potrzebuje zaakceptować siebie, muszę walczyć każdego dnia.

    Co do samego wyzwania-gdyby nie wczorajszy wpis, dzisiaj na pewno nie poszedłbym biegać.
    Czuję teraz jakąś niewidzialną odpowiedzialność, że obiecałem coś ludziom i muszę się z tego wywiązać.
    Czuję się odrobinę lżejszy, mam więcej motywacji. Dzisiaj dzień zaliczam do udanych.
    Jutro zamierzam zamieścić listę rzeczy które chce zrealizować w przyszłym tygodniu.
    I muszę zastanowić się trochę nad konwencją moich wpisów , bo nie chcę was zanudzać codziennym pisaniem o obiadkach i jodze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dobrej nocy!

    Ps. Wczoraj zorganizowałem #rozdajo , jedyną osobą która do mnie napisała w tej sprawie jest @Adonix
    W związku z tym wyślę do Ciebie obiecane suweniry. Pozdro Bracie !

    Jeszcze raz dziękuje wszystkich zainteresowanym.

    Do zobaczenia jutro!
    pokaż całość

    +: p..................i, Perkele93 +30 innych
  •  

    Jako że ostatnio popularny stał się tag #2godziny, a więc wrzucę tutaj pewne motywacyjne książki/ebooki. Chociaż w sumie, to nawet nie tyle co motywacyjne ale poruszające tematykę odwlekania, marnowania czasu itd. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Pierwszy, który polecam polecam: Bartłomiej Popiel - Zrobię to dzisiaj.
    Poznałem ją dzięki pewnemu mirkowi przy okazji metody bates'a (leczenie wzroku). Niestety nie pamiętam cię mirku, ale jeśli to czytasz, to szczerze ci dziękuję, dało mi to potężnego kopa i wiele razy do niej wracałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Inny, który w sumie polecam także przeczytać, to: Iwona Kubis - zarządzanie samym sobą w czasie.

    Kolejny: Piotr Adamczyk - 11 niezmiennych zasad skutecznego działania.

    Z tych 3 powyższych, najbardziej polecam "Zrobię to dzisiaj", jednak zachęcam także do przeczytania dwóch kolejnych :)

    #2godziny #czytajzwykopem #prokrastynacja #motywacja #odwlekanie
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #prokrastynacja

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów