•  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  
      t....n

      0

      @imlmpe:

      Ojciec miał prawo zwolnić gwałciciela z kary jeśli jego córka miała już obiecanego męża.

      Chyba nie. Zobaczmy:

      a) była to dziewica 'wolna':

      Wj 22:15,16 „Jeżeli mężczyzna uwiedzie dziewicę, która nie jest zaręczona, i będzie z nią współżył, to ma uiścić opłatę za narzeczoną i wziąć ją za żonę. Gdyby jej ojciec stanowczo odmówił mu swojej córki, to i tak ma zapłacić tyle, ile się płaci za narzeczoną.”

      Była dziewicą wolną. Gwałciciel bierze ją za żonę( płaci) lub nie ale płaci „mohar”.

      b) była to dziewica zaręczona (obiecana komuś):

      Pwt 22:23,24 „„Jeśli jakiś mężczyzna spotka w mieście zaręczoną dziewicę i będzie z nią współżył, to przyprowadzicie ich oboje do bramy tego miasta i ukamienujecie — dziewczynę dlatego, że nie krzyczała w mieście, a mężczyznę dlatego, że upokorzył żonę swojego bliźniego.”

      Zaręczona nie broniła się, nie krzyczała. Kara śmierci dla obojga.

      Pwt 22:25,27 „ „Jeśli jednak mężczyzna spotkał zaręczoną dziewczynę poza miastem i siłą zmusił ją do współżycia, to ktoś taki sam poniesie śmierć, a dziewczynie nic za to nie zrobicie, bo nie popełniła grzechu zasługującego na śmierć. W tej sytuacji należy postąpić tak samo jak wtedy, gdy ktoś zaatakuje swojego bliźniego i go zamorduje. Bo zdarzyło się to poza miastem. Zaręczona dziewczyna krzyczała, ale nie było nikogo, kto by jej pośpieszył na ratunek.”

      Zaręczona dziewczyna broniła się, gwałciciel ponosi śmierć.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Coś tu nie pasuje. Nie sądzicie że to przesada?

    pokaż spoiler Kobieta pastor( ͡º ͜ʖ͡º)

    #milf #protestantyzm #bekazrozowychpaskow #usa

    źródło: is2.4chan.org

  •  

    W kontekście Jezusa z flagą, prawilnie przypominam, że prawdziwe chrześcijaństwo, od dawna nic nie ma do gejów,

    W przeciwieństwie do rzymskich bałwochwalców oraz jeszcze gorszej baptystycznej herezji (dr Luter miał ciekawe poglądy w zakresie tych drugich).

    #teczowepaski #neuropa #lgbt #chrzescijanstwo #luteranie #protestantyzm pokaż całość

    źródło: streamable.com

  •  

    Mapa przedstawiająca rozmieszczenie mniejszości religijnych w Polsce.
    Zaborów tym razem nie widać, ale widać #podlasie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #mapy #mapporn #religia #swiadkowiejehowy #protestantyzm

    źródło: religie.jpg

  •  

    Fundamentalizm religijny i homofobia jak się okazuje dotyczy nie tylko katoli, a może inni są nawet gorsi.

    Współczesne zmiany w duchu LGBT to eksperyment, który na Zachodnie Europy nie wygląda obiecująco. Niezależnie od ocen moralnych, skutkiem ich propagowania jest wymieranie narodów. Oznacza to, że ten projekt jest nietrwały, bo nie potrafi zapewnić sobie stabilności przez kolejne pokolenia. Dodatkowo, tworzy ludzi samotnych i zranionych. Wspólnota, w tym rodzina przede wszystkim, ale również i kościoły, to wielka wartość, pokonująca bolesną samotność, dająca konkretne wsparcie w życiu; wzmacniająca nasze decyzje. Nie są to struktury opresji – jak chcą zwolennicy skrajnego indywidualizmu – bowiem umieszczają człowieka wśród innych ludzi. A to zawsze jest lepsze, niż życie w pojedynkę. Nawet w absolutnej wolności seksualnej, która przecież może być przyczyną zniszczenia czegoś wartościowego. Istnieją relacje dysfunkcyjne, które należy naprawiać, albo pozostawić za sobą. Tworzymy również relacje, które chcemy chronić, rezygnując dla nich z własnej wolności. Gdy wszystko jest właściwe i dozwolone, nic nie jest dysfunkcyjne, ani szczególnie cenne. Dlatego ideologia LGBT, nie potrafiąc diagnozować dysfunkcji, ani zachęcać do ofiarnego tworzenia wspólnoty, pozostawia ludzi bez pomocy.

    Autorem tych słów nie jest jak można spodziewać jakiś katol prawak, lecz czlonkowie zarządu Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP.

    Ciekawe, że takie nowoczesne mody jak wolność wyznania im już odpowiada ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Luther and Calvin were right about baptists ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Link: https://baptysci.pl/aktualnosci/list-otwarty-w-obronie-suwerennosci-rodziny

    #bekazkatoli (chociaż to nie katole) #bekazprawakow #lgbt #neuropa #4konserwy #zalesie #protestantyzm #wiara #chrzescijanstwo
    pokaż całość

  •  
    S....5 via Android

    +8

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1586869925489.jpg

  •  

    #geopolityka #chrzescijanstwo #bartosiak #protestantyzm
    dr Jacek Bartosiak oraz dr Wichary - Geopolityka a chrześcijaństwo 13.04.2019
    Niemal równo sprzed roku rozmowa Bartosiaka w zborze baptystycznym, ale właśnie dlatego warto obejrzeć w tej oktawie świątecznej. Swoją drogą ktoś rozkminił Bartosiaka w kwestiach jego wiary? W rozmowie ze Skowrońskim na jakiś targach coś mówił o tym, że bywał w kibucach, na pustyni Negev i w ogóle w Izraelu o czym nawet zaczyna swój wywód w poniższym nagraniu. Podjął się też recenzji ciekawej książki Jesus The Unknown Economist. Nigdy wcześniej nie dawał prelekcji w kościołach, a tu cyk. Ciężko stwierdzić czy jest katolikiem czy protestantem, aczkolwiek sprawy wiary chyba mu są bliskie.

    Geopolityka to nowa perspektywa, zyskująca wielkie zainteresowanie. Nowy sposób na wyjaśnienie wewnętrznej logiki historii – wojen, relacji między narodami, napięć i naszego, polskiego w tym wszystkim miejsca. To perspektywa w której geografia wyznacza miejsca przy stole i mocne i słabe karty. Czy takie myślenie łączy się z Bożym planem dla narodów wskazanym w Biblii? A może pragmatyzm geopolityczny jest nie do pogodzenia z chrześcijańską etyką? O tym wszystkim w naszej dyskusji!
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @dr_gorasul: Z tego, co wiem, to Bartosiak po prostu często bywał w młodości w Izraelu i okolicach, dlatego był też w miejscach, w których przebywał Jezus i działy się inne wydarzenia z Biblii, dlatego chętnie do nich nawiązuje. Występuje prawie wszędzie, gdzie go zaproszą.

    •  

      @dr_gorasul: tak, to ciekawa kwestia. Wydaje się, że Bartosiak chce mówić wyłącznie o geopolityce a swoje przekonania, czy to religijne czy polityczne, zostawia dla siebie. Nie wiem jaka była historia z baptystami. Może po prostu jakiś baptysta zafascynował się geopolityką i zorganizował takie spotkanie. Prelekcji w kościołach (w sensie miejsca) nie ma z przyczyn formalnych. Mogła by go zaprosić jakaś organizacja katolicka, np. Teologia Polityczna. Dlaczego jeszcze to nie nastąpiło tego nie wiem. Pan Jacek zaczyna być dostrzegany w mainstreamie, ale to nadal jednak początki. Poza tym komuś musi w ogóle przyjść do głowy, że geopolityka (która też dopiero zaczyna być dostrzegana) ma jakąś wspólną płaszczyznę z chrześcijaństwem i ewentualna debata miałaby sens.
      A przy okazji jest jeszcze ciekawy wątek zamkniętych spotkań, które pan Jacek robił dla Kościoła Katolickiego.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  
    S....5

    +14

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 92475166_518501322430726_7036941792918372352_n.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +6

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1586434395390.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +80

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1586340909352.jpg

  •  

    Dasz Wiarę? Odc. 58 w którym zamieniamy prostytuki w mniszki i torujemy drogę religijnej rewolucji w Europie.

    Dnia 6 lipca 1415 roku sobór obradujący w Konstancji wydał wyrok uznający Jana Husa za heretyka i oddał go w ręce władzy świeckiej żeby zrobiła to, czego “Święta Matka Kościół zrobić nie może, a co zrobione być powinno”*. Husa odarto z księżych szat i założono mu na głowę czapkę z napisem “Herezjarcha”, a potem spalono na stosie razem z jego pismami. Według relacji Hus zachował spokój i do końca głosił wiarę w Jezusa. W przeciwieństwie do wielu innych przypadków zabijania za poglądy odrzucane przez kościół, ta egzekucja doprowadziła do rewolucji, która tliła się w granicach Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Konflikt ten zmienił zarówno religijny, polityczny jak i społeczny krajobraz Europy.

    Hus i religijna reforma oraz rewolucja sygnowane jego imieniem nie pojawiły się nagle. Było to zwieńczenie procesów które zaczęły się manifestować w połowie XIV wieku. W Czechach trwał boom demograficzny i gospodarczy. Rozwój handlu sprawił, że ta dotychczas przygraniczna prowincja Cesarstwa, stała się ważnym ośrodkiem politycznym i gospodarczym. Bogactwo przyciągało osadników, głównie z germańskojęzycznych ziem. Za panowania Karola IV Praga stała się stolicą imperium i trzecim co do wielkości miastem w Europie. Władca ten miał duży wpływ na okoliczności które ukształtowały husytyzm.

    Hus na soborze w Konstancji

    W 1348 roku utworzył on pierwszą uczelnię w Europie Środkowej, Uniwersytet Karola w Pradze. Stał się on centrum życia intelektualnego całego regionu. Produktem ubocznym intelektualnych dociekań były rosnące kontrowersje na tematy polityczne i religijne. Karol, jako sojusznik awiniońskiego papiestwa, otworzył czeski kościół szeroko na jego wpływy. W dłuższym okresie czasu wywołało to opór ze strony miejscowego kleru. Jako osoba zainteresowana religią i życiem duchowym ściągnął do Czech popularnych kaznodziejów, którzy swoimi kazaniami o potrzebie odnowy życia chrześcijańskiego i kościoła przyciągali tłumy i rozpalali serca i umysły wiernych.

    Początkowo nawoływania te nie różniły się zbytnio od podobnych ruchów w Europie Zachodniej. Waldhauser, spowiednik cesarza, mocno krytykował niemoralne życie jakie prowadziło wielu kościelnych dostojników i ich hipokryzję. Działalność ta trafiła na podatny grunt, zwłaszcza wśród wykładowców i studentów Uniwersytetu. W Czechach zaczęły powstawać świeckie wspólnoty, poświęcające swoje życie modlitwie i pomocy bliźnim. Wielu z ich członków żywo interesowało się Biblią i uważało, że jest ona esencją chrześcijaństwa i studia nad nią mogą odmienić życie ludzi. Waldhauser zmarł w 1369 roku, w Awinionie, gdzie bronił się przed zarzutami jakie postawili mu czescy duchowni.

    Jan Milicz w akcji

    Pałeczkę po nim przejął jego uczeń Jan Milicz. Był urzędnikiem dworskim, ale przeżył głęboką przemianę i został wędrownym ascetą- kaznodzieją. Pełne umartwień życie zjednało mu zwolenników i spopularyzowało nauczanie, które oprócz ewangelicznego ubóstwa i wezwania do nawrócenia było pełne ostrzeżeń przed zbliżającym się Antychrystem. Milicz rozpropagował idee Waldhausera wśród Czechów. Charakterystyczne dla niego było nawracanie prostytutek- całe zamtuzy zamieniał w świeckie, żeńskie wspólnoty religijne. Sam Karol IV pozwolił mu przerobić budynek “Wenecji, luksusowego domu uciech, na swoisty świecki klasztor. Milicz nazwał swoje wspólnoty “Jerozolimą” a ich członkowie żyli, modlili się i pracowali razem.

    Prowadzili także działalność misyjną. Widzieli się jako naśladowcy wspólnot z Ewangelii. Język Jana był zresztą pełen odniesień do Nowego Testamentu i podobnie jak Jezus, mówił o rychło zbliżającym się końcu czasów i potrzebie nawrócenia. Millenaryzm jest obecny w niemal każdym wyznaniu chrześcijańskim, ale w przeszłości oczekiwanie końca było o wiele powszechniejsze. “Jerozolima” była bardzo popularna,ale miała także wrogów- Milicz krytykował duchownych i nie włączał ich do wspólnot. Oskarżono go o herezję i wezwano przed oblicze papieskie. Duchowni w Czechach spodziewali się egzekucji, ale Jan zmarł w lochu i nie doczekał się spalenia na stosie. “Jerozolimę” rozwiązano, a część członkiń, nie mogąc się utrzymać, wróciła do starego zawodu.

    Średniowieczna ilustracja przedstawiajaca wykład

    Nie był to jednak koniec odnowicielskich ruchów, bo na scenę wkroczył wówczas Maciej z Janowa, uczeń Milicza. Ten duchowny i intelektualista wykształcony na Uniwersytecie Karola i w Paryżu podzielał poglądy, że dla chrześcijanina ideałem powinien być pierwotny kościół opisany w Nowym Testamencie. Nie oznaczało to jednak, że odrzucał instytucję. Uważał, że nie jest ona wolna od błędów i biskupi powinni stać na straży moralnej i doktrynalnej czystości a nie zajmować się polityką i bogactwami. To mieszanie sacrum i profanum było zdaniem Macieja przyczyną wszystkich problemów w kościele i miało doprowadzić do pojawienia się Antychrysta.

    Maciej poważał sakramenty i głosił, że wierni powinni jak najczęściej po nie sięgać gdyż przekazują one łaskę, potrzebną zwłaszcza w zepsutych czasach. Dlatego głosił, że komunię należy przyjmować jak najczęściej. Popularność Macieja wywołała kontrowersje. W 1388/ 1389 roku teologowie skrytykowali praktykę częstych komunii, a synod nakazał przyjmować ją max. raz w miesiącu. W 1391 roku ludzie powiązani z Maciejem zbudowali tak zwaną kaplicę Betlejemską w centrum Pragi. Stała się ona miejscem spotkań wiernych zorientowanych na reformę i nauczanie w języku narodowym. Budynek mógł pomieścić setki osób, a mimo dużych rozmiarów niemal zawsze był pełny.

    Kaplica Betlejemska

    Wyczekiwanie końca i fascynacja Biblią nie były jedynymi powodami istnienia czeskiego ruchu reformatorskiego. Istotna była też schizma awiniońska. Katolicy wierzyli, że aby być w kościele Chrystusa należy być w łączności z następcą świętego Piotra. Schizma awiniońska polegała na tym, że dwóch biskupów uważano za papieży. Rodziło to pytanie- który jest nim prawdę? Była to kluczowa kwestia, bo wszyscy ludzie będący w niewłaściwym kościele byli (jak wówczas wierzono) skazani na potępienie. Rozłam osłabiał kościół i powodował, że pojawiły się głosy mówiące, że przynależność do tej czy innej grupy nie jest tak naprawdę kluczowa.

    Kolejnym czynnikiem mającym wpływ na ruch nazywany później husyckim był głęboki podział społeczeństwa według przynależności etnicznej. Czechy (a zwłaszcza Praga) były domem licznych społeczności niemieckojęzycznych, które dzięki poparciu władców i przewadze cywilizacyjnej szybko zaczęły dominować miejscowe elity- także kościelne i intelektualne. Widać to było jak na dłoni po Uniwersytecie Karola gdzie na każdego Czecha przypadało trzech Niemców. Oczywiście taki obrót spraw nie podobał się rdzennym możnym, mieszczaństwu i duchowieństwu, które czuły, że jeśli nic nie zrobią zostaną zaraz zmarginalizowane przez przybyszy i ich potomków.

    Palenie zwłok Wiklefa

    Dużą rolę odegrała także myśl Wiklefa. Akademicy z Uniwersytetu Karola żywo interesowali się ideami, które opisywałem w poprzednim odcinku. Wizja kościoła, który jest kościołem Chrystusowym o tyle o ile wciela w życie nauczanie Jezusa była dla nich sensowna. Wiklef trafił głównie do czeskojęzycznych akademików i nie był to przypadek. Uniwersytet Karola był areną powszechnego w średniowieczu sporu o uniwersalia. Opisywałem, ale jeszcze raz- jaki jest związek esencji zwierząt (rzeczy które sprawiają, że zwierzę jest identyfikowalne jako zwierzę) z materialnie istniejącymi zwierzętami? Czy jest jakaś esencja, która istnieje obiektywnie w każdym zwierzęciu czy etykieta “zwierzęta” to po prostu nasz arbitralny wymysł?
    Spór ten nakładał się w Pradze na konflikt etniczny. Zwolennikami nominalizmu (skłanianie się ku poglądowi, że nie ma żadnej esencji tylko arbitralne etykiety) byli niemieckojęzyczni uczeni. Pogląd przeciwny reprezentowali słowiańskojęzyczni akademicy. Wiklef ze swoim Boskim Umysłem jako źródłem pierwowzorów wszystkich istniejących rzeczy stał się szalenie popularny wśród Czechów. Jedna z wiklefickich prac z Pragi ma na marginesie notatkę która znakomicie podsumowuje recepcję idei oksfordzkiego uczonego na Uniwersytecie Karola: “Haha, Niemcy, haha! Precz! Precz!”.

    Rycina przedstawiająca ostatnie chwile Husa

    Krytyka nominalizmu była na rękę Czechom rywalizującym z Niemcami. Krytyka rozpasania moralnego duchowieństwa i rytualizmu podobała się religijnym reformatorom. Cenili sobie oni pogląd mówiący, że prawdziwi kościół Chrystusa jest tam gdzie faktyczna moralność a nie tam gdzie tytuły. Ludzie z religijnych wspólnot żywo interesowali się Biblią, a ta była według Wiklefa najlepszym drogowskazem w kwestiach wiary i moralności. Świeckie elity były z kolei zainteresowane ograniczeniem politycznych i gospodarczych wpływów kościoła. Współgrało to z ideami Jana nawołującymi do rozdzielenia religii od spraw państwowych i ekonomicznych. Wiklefizm był orężem, którego każda z tych grup potrzebowała aby bronić i skonkretyzować swoje pomysły.

    Za panowania Wacława IV, który nie był tak silnym władcą jak ojciec, Czechy, a zwłaszcza Praga stały się wrzącym kotłem sprzecznych idei, interesów i konkurujących ze sobą grup etnicznych oraz koterii możnych. Ruchy reformatorskie rozlały się z kaplicy Betlejemskiej i Uniwersytetu na całe Czechy. Ich zwolennicy przemierzali kraj, głosząc konieczność odrodzenia chrześcijaństwa i odrzucenia pogoni za bogactwem i władzą jaka cechowała wielu duchownych. Nowe idee wzięły szturmem serca Czechów. Tym który najlepiej ujął ducha czasów był Jan Hus, a do jego losów przejdziemy w następnym odcinku.

    #daszwiare #chrzescijanstwo #religia #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #protestantyzm #katolicyzm #zainteresowania
    pokaż całość

  •  
    S....5 via Android

    +15

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1586111695563.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +7

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1585751120819.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +60

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1585115422944.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +13

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1584861370526.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +7

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1584354424150.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +225

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1583214458602.jpg

  •  
    S....5

    +31

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: download.jpg

  •  
    S....5 via Android

    +277

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol #protestantyzm #prawoslawie

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1582520726622.jpg

    •  

      @kadbery: Prawda
      Choć ciężko jakby takowych oczekiwać.
      Bo zachowanie się jednego konkretnego gównozapisku z procesu jakich setki, jeżeli jakiś w ogóle powstał, w regionie o tak burzliwej historii to byłby prawdziwy ewenement.

      I tak do tego mamy tylko niezbyt wiarygodną literaturę religijną, podpartą jakąś tam tradycją.

      Co do Jana poświadcza jego istnienie jeszcze Józef Flawiusz i dość enigmatyczna grupa religijna rzekomo od niego wywodząca swoje nauki, będące miksem różnych wierzeń i filozofii - mandejczycy.
      A Piłat zaś jest potwierdzony również przez Flawiusza a ponadto Filona z Aleksandrii i znalezisko tj. "kamień Piłata".
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (68)

  •  
    S....5 via Android

    +37

    #chrzescijanstwo #bekazkatoli #katolicyzm #prawoslawie #protestantyzm #polska #religia #humorobrazkowy #heheszki #kosciol

    pokaż spoiler Jeżeli jakiś obrazek, który wrzucam na wykop, był już tu wrzucany albo jeżeli jest nieprawdziwy to pisać to w komentarzach.
    pokaż całość

    źródło: 1582288811114.jpg

  •  

    Dasz Wiarę? Odc 57 w którym wyprzedzamy epokę i rozwijamy idee, które na zawsze zmienią świat.

    Protestantyzm nie ma u nas dobrej prasy. Mimo, że protestanci mieli swego czasu wpływ na nasze dzieje- także religijne. Pierwsze, kompletne tłumaczenie Biblii na polski to sprawka kalwinów. Dystans (lub niechęć) ma kilka przyczyn. Protestantyzm był domeną wyższych klas. Wyznawcami byli głównie magnaci, średnia szlachta i bogate mieszczaństwo. Dla ludu było to coś “nie swojskiego”. Swoje dokładała katolicka propaganda wiążąca protestantyzm z obcymi. Przełomem był “potop” w trakcie którego szlachta kolaborowała ze Szwedami. Wśród kolaborantów nie brakowało katolików, ale fakty nie są przeszkodą by kłamać. Zabór pruski jeszcze wzmocnił to przekonanie. Współcześnie propaganda nowoateistyczna, chcąc ośmieszyć religię, sięga po skrajne przykłady ze swojego protestanckiego podwórka. Anon myśli potem, że wszyscy protestanci to kreacjoniści młodej Ziemi czytający Biblię dosłownie.

    Żeby choć trochę odczarować protestantyzm chciałem w kilku odcinkach (niekoniecznie chronologicznie) przedstawić korzenie XVI wiecznej reformacji. Wielu historyków uważa, że bardzo duży wpływ na myślicieli religijnych doby renesansu miał niejaki Jan Wiklef, żyjący w XIV wieku. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wyprzedził swoją epokę. Był Anglikiem a Wyspy były wówczas “different kettle of fish” niż reszta Zachodu. Na kontynencie ruchy mające na celu reformę kościoła, który postrzegany był jako zdemoralizowany i zainteresowany polityką, widać już w XI wieku. Próby zmiany wywoływały różne reakcje instytucji- od brutalnych prześladowań (waldensi) do pełnego włączenia w ramy kościoła (franciszkanie). Przez kolejne kilkaset lat Zachód był areną krucjat, działalności inkwizycji, nowych zakonów, kaznodziejów i gorących debat teologicznych.

    kalwińska Biblia Brzeska, pierwsze kompletne tłumaczenie Biblii na język polski

    Na tym tle Wyspy malowały się jako ostoja spokoju. Oczywiście herezje się zdarzały, ale ich zasięg był mocno ograniczony, czasem tylko do wąskiego grona kilku uczonych. Historycy wskazują, że różnice między Anglią a kontynentem mogły wynikać ze scentralizowanej władzy królewskiej i kościelnej w pierwszym przypadku- heretyków dojeżdżano zanim rozpropagowali swoje poglądy. O życiu Wiklefa nie wiadomo zbyt wiele. Urodził się w okolicach 1328 roku w rodzinie pomniejszej szlachty z Wycliff-on-Tees. Dzięki wyróżniającemu go intelektowi mógł studiować na Oksfordzie. W 1351 roku został wyświęcony na księdza a pięć lat później ukończył studia. Początkowo zajmował się nauczaniem filozofii, ale cały jego ambicją było nauczania teologii (była uważana za bardziej prestiżową), co mu się w końcu udało.

    Wiklef był generalnie popularny na uczelni. Miał jednak także wrogów. Widać to na przykładzie historii z oksfordzkim Canterbury College. W 1365 roku Wiklef został jego dyrektorem. Studentami byli (niekoniecznie lubiący się nawzajem) księża i zakonnicy. Wiklef był księdzem i do tego miał wątpliwości co do zasadności monastycyzmu. Konflikt z monastykami skończył się usunięciem go z funkcji dyrektora w 1370 roku. W tym samym okresie zaczęły krystalizować się religijne poglądy Jana. W jego czasach gorący był spór o uniwersalia. W uproszczeniu i na przykładzie- jaki jest związek esencji zwierząt (rzeczy które sprawiają, że zwierzę jest identyfikowalne jako zwierzę) a materialnie istniejącymi zwierzętami? Czy jest jakaś esencja, która istnieje obiektywnie w każdym zwierzęciu czy etykieta “zwierzęta” to po prostu nasza arbitralny wymysł?

    Ockham (ten od brzytwy, nie od pieca), Wiklef początkowo inpirował się jego pracami

    Całość sporu jest bardzo złożona i daleko wykracza ponad ten odcinek oraz moją wiedzę. Ważne jest jednak to jaką pozycję zajął Wiklef. Po wielu lekturach, debatach i przemyśleniach Jan uznał, że wszystkie idee są obiektywnie istniejącymi bytami, narodzonymi w Boskim Umyśle. Boskie idee są archetypami, które później manifestują się w materialnym świecie. Idea kościoła była więc niekoniecznie zbieżna z kościołem istniejącymi w materialnym świecie. Ponadto- ziemski kościół nie ma na nią monopolu i jest z nią związany o tyle, o ile realizuje jej założenia. Dzisiaj nie brzmi to może jakoś szczególnie odważnie, ale wówczas był to prawdziwy przełom. Oznaczało bowiem, że wierni mają prawo sprzeciwiać się instytucji jeśli robi ona coś co jest sprzeczne z boskim zamysłem.

    W epoce, w której przekonanie o braku zbawienia poza kościołem był czymś szeroko rozpowszechnionym a zbawienie było celem wielu ludzi, miało to olbrzymie znaczenie. W myśl Wiklefa w prawdziwym kościele bożym był bowiem nie ten kto na papierze przynależy do instytucji rządzonej przez biskupów, ale ten kto realizuje boży zamysł. Opływający w luksusy biskup, zajęty polityką i wizytami w lunaparach* po prostu nie jest w kościele. Niezależnie od teologicznego kunsztu i odprawionych rytuałów. Skonfliktowany z nim wiejski kaznodzieja, który całe swoje życie poświęcił służbie Bogu i ludziom jest zaś w kościele nawet jeśli obłożono go klątwami i ekskomuniką. Dla instytucjonalnego kościoła była to niezwykle niebezpieczna idea, podważająca jego pozycję i monopol na religię.

    Wiklef dający kaznodziejom Biblię przetłumaczoną na angielski

    Nie znaczy to jednak, że Wiklef odrzucał instytucję. Mieściła się ona w jego systemie- bycie faktycznym kościołem nie wynikało jednak z definicji, ale z trzymania się ideału. Poglądy te miały polityczne skutki, co dostrzegł Jan z Gaunt. Teoretycznie był on regentem, ale w praktyce rządził Anglią. Otoczył Wiklefa protekcją co sprawiło, że biskupi nie mogli go tknąć. Była to konsekwencja kontrowersji dotyczących relacji kościoła z państwem. Problem ten narastał od XI wieku i wynikające z niego napięcia znalazły ujście np. w sporze o inwestyturę czy konflikcie Bonifacego VIII** z Francją. Władza świecka do walki na froncie ideologicznym z kościelnymi teologami zaczęła rzucać swoich uczonych, krytykujących papieskie roszczenia do supremacji. Wiklef był jednym z nich.

    Jego wizja kościoła była różna od tej, którą prezentowała instytucja. Źródłem inspiracji był prymitywny kościół opisany w Biblii, którą Wiklef znał na wyrywki. Jego zdaniem autorytet lidera religijnego wynikał z jego kondycji moralnej. Innymi słowy- nie jesteś wiarygodny jeśli pouczasz wszystkich o ewangelii a w twoim postępowaniu widać co innego. Był to cios w pozycję biskupów, których powaga, zdaniem kościoła, wynikała z urzędu i apostolskiej tradycji. Był to palący problem zwłaszcza, że pod koniec XIV wieku schizma awiniońska pogłębiła patologie związane z polityką i pieniędzmi wśród hierarchii a do tego zrodziła nowy problem. Papieży było kilku (zazwyczaj dwóch, ale czasem nawet trzech naraz) a biskupi żonglowali swoją lojalnością razem z władcami.

    Papieski pałac w Awinion

    Wierni zastanawiali się skąd zatem mają wiedzieć która ekipa jest prawdziwym kościołem (niewłaściwy == piekło). Odpowiedź Wiklefa była prosta- kościół jest tam gdzie widać chrześcijańską miłość, opiekę nad słabszymi, wzajemną pomoc i szczerość wiary. Pogląd ten uderzał także w inny filar kościoła, czyli sakramenty. Sakramenty, są zdaniem katolicyzmu, przekaźnikiem łaski, którą stwórca daruje wiernym aby ich uświęcać. Uświęcanie to jest konieczne do zbawienia (bo upadły stan ludzi sam się nie regeneruje) co czyni sakramenty niezbędnymi i uzależnia wiernego od instytucji (bo tylko w jej ramach sakramenty są dostępne). W świetle poglądów Wiklefa sakramenty mogły równie dobrze istnieć poza instytucją (inna sprawa, że nie uważał ich za przekaźniki łaski).

    Jako się rzekło- Wiklef nie odrzucał instytucji- uważał natomiast, że musi się ona nieustannie pilnować bo jej bycie kościołem jest warunkowe. Doceniał realną świętość i oddanie chrześcijańskim zasadom wielu katolików. Ktoś zapyta jednak- jakim zasadom i dlaczego akurat tym? Jeśli nie biskupi to kto decyduje? Odpowiedź Wiklefa była prosta: Biblia. Jego zdaniem była ona dokładnym opisem pierwotnego kościoła, który z kolei był najwierniejszym, w świecie materialnym, odbiciem boskiego ideału. Z tego powodu uważał, że cała działalność kościoła powinna wynikać z Biblii i należy usuwać te praktyki i wierzenia, których w niej nie ma. Z tego tytułu zajadle krytykował na przykład monastycyzm, który uważał za “prywatyzowanie religii”, co doprowadziło do ostrego konfliktu z zakonami.

    Radykalne poglądy Wiklefa nie uszły uwadze Rzymu. W 1377 roku papież Grzegorz XI opublikował listę 18 “błędnych wniosków” i napisał:

    wybucha w tak obrzydliwym i odrażającym szaleństwie, że nie boi się podtrzymywać i publicznie głosić, a raczej przekazywać wymiocin wyssanych z własnej, jadowitej piersi, dogmatycznych propozycji i wniosków [...] które grożą obaleniem i osłabieniem całego kościoła.

    Dzięki ochronie ze strony Jana z Gaunt, Wiklef lekce sobie ważył tego typu ataki. Kościół był ponadto osłabiony kryzysem schizmy awiniońskiej i nie potrafił zmusić świeckich władz do ukarania heretyka. Nauczanie Wiklefa i kiepska sytuacja moralna kleru były wodą na młyn angielskiego antyklerykalizmu. Wiklef stał się swego rodzaju celebrytą na Oksfordzie i mimo kolejnych, wezwań hierarchów do ukarania go, wykładał sobie jeszcze długo jak gdyby nigdy nic.

    Wiklef piszący diss na papieża

    Tym co sprawiło, że “pałka się przegła” była kwestia eucharystii. W katolickim nauczaniu chleb i wino ulegają transsubstancjacji- czyli zachodzi w nich zmiana esencji z esencji chleba i wina, na esencję ciała i krwi Chrystusa a zatem, stają się one rzeczywistym ciałem i krwią Jezusa (nie metaforycznie). Wiklef jawnie skrytykował ten pogląd. Papiestwo, mimo trwającego kryzysu, wymogło w końcu interwencję i Wiklef został..., nie, nie spalony na stosie. Pozycja i związki z rządzącymi sprawiły, że wysłano go po prostu na przedwczesną emeryturę. Nadal jednak publicznie głosił i nauczał. Z tego powodu w 1382 roku odbył się synod angielskiego kościoła, który potępił nauczanie Wiklefa. Jego zwolennicy musieli wyrzec się “błędów” aby uniknąć procesu.

    Sam Wiklef pozostał jednak niewzruszony. Nie tylko odmówił stawienia się przed papieżem w 1384 roku, ale w liście wyraził nawet opinię, że papież może być Antychrystem. Zmarł w tym samym roku. Do samego końca zajmował się pisaniem prac teologicznych i filozoficznych oraz propagowaniem swoich poglądów na kwestie religii i kościoła. Jego oficjalne potępienie przez kościół powszechny miało miejsce dopiero w 1415 roku, na soborze w Konstancji. W 1428 roku jego zwłoki zostały ekshumowane, spalone i wrzucone do rzeki. Janowi raczej nie robiło to już jednak różnicy. Różnicę robiła zapoczątkowane przez niego idea Jana, która rozlała się nie tylko po Anglii, ale także na kontynencie.

    #daszwiare #religia #biblia #protestantyzm #bekazkatoli #katolicyzm #gruparatowaniapoziomu #chrzescijanstwo #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #zainteresowania
    pokaż całość

  •  

    Purytańskie narzędzie przeznaczone dla kobiet oskarżonych o zbytnią gadatliwość, która była uważana jako dzieło diabła.
    #starezdjecia #ciekawostki #protestantyzm

    źródło: 81494504_1692232067578260_3061086241979105280_n.jpg

    •  

      @TereBere: No cóż dla naszej prawicy wszyscy już chyba są wrogami: Żydzi lewacy pedały dziki jelenie kuny jenoty a nawet protestanci. ¯\_(ツ)_/¯

      +: Viskandar, G.....y +4 innych
    •  

      @Mireczek2173: wybrane komentarze na youtube:

      PROMUJCIE PROGRAM WIEDZY SPOŁECZNEJ K.KARONIA
      1 miesiąc temu
      Znowu fałszywy ekumenizm.

      zielu0987
      1 miesiąc temu
      @Eli Raay Historia jasno mówi, czym jest protestantyzm, po owocach można poznać "jakość" nauki protestanckiej... Marks i Hitler to duchowe dzieci protestantyzmu.

      Stanisław Komosa
      1 tydzień temu
      Kochani, warto sprawdzić ,które pozycje mają imprimatur kościoła Rzymskokatolickiego, bo takich może być sporo. A to oznacza że te księgi są zgodne z naszą wiarą i KKK ;)

      Marcin K.
      1 miesiąc temu
      Kołownia niech wraca do produkcji kół filozof zafajdany.

      Andrzej Apelkowski
      1 miesiąc temu
      LEPIEJ O TEJ HUJOWNI NIE WSPOMIAC TO DEBIL
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    "Teoria ewolucji Darwina to jest zbiologizowany protestantyzm"
    "ewolucjonizm to jest proces protestantyzacji biologi, chemii i fizyki w dziejach nauki"
    "nauka katolicka jest świeta, jedyna, prawdziwa, najprawdziwsza, prowadzi do zbawienia, do boga, szczesliwości... "
    "generalnie zrodlo zla to protestantyzm, lekarstwem na wszystko jest katolicyzm" plus wiele innych "kwiatków" od katolickiego belkota z tytułem profesora ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #religia #dzbanywiary #biologia #nauka #pseudonauka #bekazkatoli #rakcontent #neuropa #protestantyzm
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    On był protestantem, jego żona - katoliczką. Ich odseparowane nagrobki łączą się ponad murem!
    Holandia to kraj, który słynie między innymi z tolerancji, dlatego mało kto zdaje sobie sprawę, że mniej więcej od połowy XIX wieku aż do lat 60-tych ubiegłego stulecia w holenderskim społeczeństwie isniały silne podziały religijne oraz ideologiczne. Wymowną i zarazem niezwykłą pamiątką po tamtych czasach są dwa XIX-wieczne nagrobki znajdujące się na cmentarzu w pobliżu miasteczka Roermond.

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    #historiajednejfotografii #historia #ciekawostki #cmentarz #holandia #katolicyzm #protestantyzm
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Jakie były powody prohibicji w USA?

    https://www.wykop.pl/link/5193477/prohibicja-w-usa-jak-amerykanie-pili-alkohol-w-czasach-zakazow/

    Jednym z pretekstów wprowadzenia prohibicji była walka na rzecz poprawy obyczajów. Na przełomie XIX i XX wieku głównymi organizacjami, które walczyły o zakaz sprzedaży alkoholu, były Women’s Christian Temperance Union i Anti-Saloon League. Silne naciski za wprowadzeniem prohibicji pochodziły ze strony duchownych kościołów protestanckich oraz od lekarzy, którzy ostrzegali przed negatywnymi skutkami spożywania alkoholu. Również fatalna reputacja słynnych saloonów nie działała na korzyść tych, którzy zajmowali się dystrybucją napojów procentowych.

    Wspomniana Anti-Saloon League w 1910 roku stała się na tyle potężną organizacją, że musieli się z nią liczyć politycy deklarujący się jako abstynenci. Poparcie dla prohibicji stale rosło i to nie tylko w dwóch przeciwstawnych obozach demokratów i republikanów. Pozytywne zdanie o niej mieli najwięksi przedsiębiorcy w USA jak choćby Henry Ford czy Andrew Carnegie, co wiązało się z poglądem, że alkohol powoduje spadek produkcji.

    #usa #ameryka #prohibicja #alkohol #alkoholizm #alcapone #policja #obyczaje #kryminalne #spoleczenstwo #polityka #religia #konserwatyzm #contentnadzis #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama #chrzescijanstwo #protestantyzm #piwo #piwowarstwo #wino #wodka
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Nawróciłem się z #ateizm (pochodzę z laickiej rodziny) i zostałem wolnym chrześcijaninem. Cieszę się że Jahwe i Jezus podarowali mi łaskę wiary( ͡º ͜ʖ͡º)Nie planuje się przyłączyć do żadnej organizacji religijnej. Będę sobie sam interpretować Biblię lub dopasowywać interpretacje danych wersetów z różnych kościołów chrześcijańskich i wybierać taką z jaką się zgadzam. Bo poza Jezusem nie potrzebuje pośrednika by wierzyć w Boga( ͡º ͜ʖ͡º)

    pokaż spoiler #religia #nawracajzwykopem #katolicyzm #protestantyzm #swiadkowiejehowy #chwalesie #gimboateizm #przegryw #wychodzimyzprzegrywu
    pokaż całość

  •  

    Dasz Wiarę? Odc. 39 w którym wyrzekamy się bogactwa by iść za Chrystusem, pomagamy ubogim i tłumaczymy Nowy Testament- za co spotyka nas kilkaset lat prześladowań.

    Już w ciągu kilku pierwszych wieków dochodziło do tarć w ramach chrześcijaństwa dotyczących tego czym tak naprawdę ono jest. Wielu ludzi widziało w nauczaniu Chrystusa i apostołów radykalny przekaz dla świata. Nie byli oni zbyt przekonani do instytucji i oferty proponowanej przez hierarchów. Niektórzy tak bardzo, że uważali, że interpretacje “oficjalne” są po prostu zdradą nauczania Jezusa z Nazaretu. Jeden z takich ruchów funkcjonował na pograniczu współczesnej Francji i Włoch, w regionie Alp Kotyjskich. Jego losy są nierozerwalnie związane z tak zwanym Piotrem Waldo (lub, w innej wersji, Waldesem), którego narodziny datuje się na okolice 1140 roku. Piotr był bardzo zamożnym kupcem z Lyonu, który w okolicach 1160 roku przeżył gwałtowną przemianę. Jej katalizatorami były między innymi takie wydarzenia jak historia Świętego Aleksego Rzymskiego, zetknięcie się z odmiennym spojrzeniem na transsubstancję (wiara w przemianę esensji chleba i wina) i nagła śmierć przyjaciela. Pod wpływem tych wydarzeń Piotr/Waldes miał jakoby doświadczyć obecności Chrystusa. Poruszony zostawił swoją rodzinę z częścią majątku i oddał się studiom religijnym. Jakiś czas potem zaczął publicznie nauczać i rozdawać potrzebującym to co pozostało mu z kupieckiego dobytku.

    Rzeźba przedstawiająca Waldesa/ Piotra Waldo

    Jednym z motywów przewodnich jego nauczania była prostota i odrzucenie bogactw materialnych. Piotr krytykował instytucjonalny kościół za skupienie się na pieniądzach i władzy. Za zarzutami organizacyjnymi szły także doktrynalne- szczególnie krytykował nauczanie o czyśćcu i transsubstancjacji. Używanie łaciny i rytualizację nabożeństw postrzegał jako przeszkodę w przekazywaniu ludziom nauczania chrześcijańskiego. Jego zdaniem religia powinna być prosta, skupiona na pomocy bliźnim oraz głoszeniu ewangelii. Nie jest pewne czy Waldo działał w ramach już istniejącej grupy czy dał początek nowej. Tak czy inaczej stał on za wzrostem popularności tejże. Do 1170 roku była już ona w pełni ukonstytuowana i aktywnie działała w regionie Alp Kotyjskich. Wśród jej zwolenników nie brakowało duchownych. Uczniowie Piotra/Waldesa określali się mianem Ubogich Chrystusa, Ubogich z Lyonu/ Lombardii lub po prostu Braćmi. Świat zewnętrzny znał ich jednak jako Waldensów.

    Rdzeniem ich działalności była pomoc ubogim, których w średniowiecznym społeczeństwie nie brakowało oraz przekazywanie nauk wynikających z Biblii. To właśnie Waldensom przypisuje się pierwsze w historii tłumaczenie Nowego Testamentu z łaciny na mówiony język europejski. Waldo miał jakoby opłacić przekład na język franko-prowansalski. Rosnąca popularność Waldensów i ich ekspansja w kierunku północnej Italii sprawiły, że zainteresowała się nimi kościół. W 1179 roku Piotr stanął przed papieżem i wyłożył mu swoje poglądy. Rzymowi szczególnie nie podobało się odrzucenie istnienia duchowieństwa. Waldensi uważali, że każdy jest powołany do nauczania i służenia. Rezultatem spotkania było potępienie nauczania Waldensów na Trzecim Soborze Laterańskim. W 1184 roku Piotr i jego zwolennicy zostali ekskomunikowani oraz wygnani z Lyonu. Nie zarzucili jednak swojej działalności. Wędrowni kaznodzieje z jego grupy odwiedzali kolejne wspólnoty, odprawiali nabożeństwa i nauczali. W wyniku wygnania nauki Waldensów rozprzestrzeniły się także w Niemczech (gdzie najprawdopodobniej udał się i zmarł Waldo) i Hiszpanii.

    Jeden z symboli Waldensów

    Dokładne śledzenie losów Waldensów jest trudne. Stoi za tym brak źródeł i ich tendencyjność. Średniowieczni pisarze historyczni (często zresztą duchowni) mieli manierę wrzucania wszystkich grup do jednego worka i byli bardziej zainteresowani oczernianiem ich niż rzetelnym opisem. Do tego istniała również moda literacka polegająca na tworzeniu swoistych “genealogii herezji”*. Danej grupie przypisywano pochodzenie od innych i wskazywano na oryginalnego herezjarchę, nie troszcząc się zupełnie o rzetelność. Z drugiej strony- wiele z tych grup rzeczywiście na siebie wzajemnie wpływało. Odsianie ziarna od plew jest tutaj jednak bardzo ciężkie i prawdopodobnie nawet niemożliwe. Ponadto często korzystano z nazw głośnych herezji na określanie grup które niekoniecznie miały z nimi coś wspólnego. Manichejczyk czy arianin były po prostu synonimami słowa heretyk, na podobnej zasadzie jak wszystkich nomadów określano mianem Scytów (mimo, że etnicznie nie mieli nic wspólnego z historyczną grupą indoirańskich plemion).

    To jednak nie koniec problemów. Protestanccy historycy, szukający podparcia dla swoich teologicznych idei, często sięgali po fakt istnienia grup heretyckich aby uzasadnić różne wersje tak zwanego sukcesjonizmu. Już tłumaczę o co chodzi- w Biblii Chrystus mówi jasno, że zakłada kościół, którego bramy piekielne nie przemogą. Z biegiem czasu różni reformatorzy, porównując ewolucję wierzeń katolickich z tym co ich zdaniem mówi Biblia, przesuwali w dół granicę tego kiedy doszło do “zdrady”. Trzeba było jakoś wytłumaczyć dysonans między obietnicą Chrystusa a przekonaniem, że od “zdrady” do “odrodzenia” upłynęło np. 1000 lat. Bóg się pomylił? Kłamał? Nie! “Prawdziwy kościół” istniał cały czas! To właśnie “heretycy” byli tym kościołem, a “pogański” Rzym ich prześladował, nie mogąc znieść ich “prawowierności”. W ten sposób również wykoślawiano rzeczywiste poglądy i praktyki “heretyków”, chcąc jak najbardziej dopasować je do wyznania z którego dany historyk się wywodził. My jednak będziemy uczciwi i zamiast konfabulacji po prostu przyznamy, że wiele wydarzeń z historii Waldensów tonie w odmętach historii.

    Kobiety Waldensów przedstawione jako wiedźmy

    Wygnanie przyczyniło się do rozpropagowania poglądów grupy w Hiszpanii, południowej Francji, zachodnich Niemczech i północnych Włoszech. Kościół zrozumiał, że musi działać bardziej zdecydowanie. W 1192 biskup Toul wydał rozkaz aresztowania wszystkich Waldensów żyjących na jego ziemiach. W 1194 roku Alfons II z Aragonu wygnał Waldensów ze swoich ziem i zaczął karać każdego kto udzielał im schronienia. W 1197 roku na synodzie w Gironie wprowadzono karę śmierci za bycie Waldensem. W 1211 roku doszło do spalenia 80 Waldensów w Strasburgu. W 1214 roku doszło do kolejnych egzekucji w Maurillac. Do końca XIII wieku grupy Waldensów w Hiszpanii przestały istnieć. Przetrwały jednak we Francji i we Włoszech, głównie w Alpach Kotyjskich. Dzięki pomocy współwyznawców z Lombardii, francuscy Waldensi zaczęli odzyskiwać grunt w XV wieku, co spotkało się z nową falą prześladowań ze strony kościoła. Doszło nawet do krucjaty, która zaatakowała Waldensów w Piemoncie i Delfinacie. Nie znamy dokładnej liczby ofiar i uciekinierów. Wiemy jednak o zbiegach udających się do Prowansji i w głąb Włoch. Ocalałe wspólnoty zaszyły się w dolinach alpejskich.

    Waldensi z Alp Kotyjskich żyli sobie we względnym spokoju, nie wychylając się. W XVI wieku zaczęły do nich docierać informacje o reformacji. Liderzy wspólnot spotkali się z protestantami aby dowiedzieć się więcej. Po rekonesansie i kilku spotkaniach zdecydowali o przyłączeniu się do kalwinów. W 1532 roku, w Chanforan, William Farel spotkał się z liderami Waldensów. Oficjalnie przyjęli oni kalwińskie wyznanie wiary i potwierdzili zgodność z kościołem reformowanym. Kalwińska Biblia po francusku, przetłumaczona przez Pierra Olivetan i wydana w 1535 roku, bazowała częściowo na tłumaczeniu Nowego Testamentu przez Waldensów. Przyłączanie się do ruchów reformatorskich miało miejsce nie tylko w regionie alpejskim, ale także w Niemczech i reszcie Francji. Reformacja tchnęła nowego ducha w Waldensów i wznowili oni działalność misjonarską. Oczywiście ten fakt nie umknął uwadze papiestwa i feudalnych władców. Waldensi, nauczeni doświadczeniami z przeszłości, zaczęli budować własne twierdze i zbroić się. Doszło nawet do starć i ataku na klasztor katolicki.

    Ilustracja przedstawiająca jedną z prób nawracania Waldensów na jedynie słuszną religię

    W reakcji na wznowienie otwartej działalności przez Waldensów król Franiszek I zezwolił szlachcie prowansalskiej na zaatakowanie heretyków. Akcje zaczęły się w 1545 roku. Dowódcami francuskimi byli des Aimars i Mayniers. Dołączyły do nich wojska papieskie z Venaissin. Różnica potencjałów była tak duża, że ciężko mówić tutaj o walkach. Wydarzenia te określa się w historiografii jako Masakrę Merindol. W trakcie czystek czasie zabito od kilkuset do kilku tysięcy ludzi. Setki zostały ponadto zesłane do niewolniczej pracy na francuskich okrętach. Łącznie zniszczono od 22 do 28 wiosek. Według Williama Montera po raz pierwszy w historii Europy doszło tutaj do rozstrzelania ideologicznych jeńców przez pluton egzekucyjny. W nagrodę za sprawnie przeprowadzoną “kampanię” papież Paweł II nagrodził Maynier’a przyjmując go z honorami należnymi cesarzowi. Walki przeciw protestantom we Francji (w tym Waldensom) trwały jeszcze do 1598 roku.

    Był to ciężki czas dla Waldensów jako, że zamieszkiwali oni głównie tereny Sabaudii, która była orędownikiem sprawy katolickiej. Walki zostały zakończone edyktem nantejskim ogłoszonym przez króla Henryka IV. Edykt ten dawał protestantom wolność wyznania i uznawał ich podmiotowość prawną. Była to część prawdziwego przełomu w prawodawstwie dotyczącym religii- niekatoliccy chrześcijanie przestawali być rozpatrywani tylko jako heretycy czy schizmatycy (a więc- w zasadzie przestępcy) a zaczynali być członkami legalnych wyznań, mającymi swoje prawa. Oczywiście wielu duchownych i możnych katolickich nie chciało się z pogodzić z tym faktem. Ich działalność połączona z wieloma innymi czynnikami sprawiła, że klimat polityczny i społeczny we Francji i Sabaudii zaczął się zmieniać w drugiej połowie XVII wieku. W rzeczonej Sabaudii doprowadziło to do tak zwanej “Piemonckiej Wielkanocy”. Jej bezpośrednią przyczyną był edykt z 1655 roku nakazujący:

    Każda głowa rodziny, razem z jej członkami, która należy do reformowanej religii, niezależnie od stopnia i warunków, włączając w to mieszkańców ...(tutaj lista miejscowości)... winna, w terminie 3 dni od publikacji edyktu opuścić swoje miejsce zamieszkania i przenieść się do ...(lista lokacji)... Karą dla odmawiających podporządkowania się rozkazowi powinna być śmierć chyba, że przejdą oni na katolicyzm.

    Oczywiście większość Waldensów nie posłuchała się. Rząd wysłał przeciwko nim 15 k żołnierzy chcąc wyegzekwować edykt. Napięcia między Waldensami a żołnierzami znalazły swój finał 24 kwietnia 1655 roku. Doszło wówczas pogromu w którym zginęło od 4k do 6k Waldensów. Był to początek masowego eksodusu protestantów z Sabaudii oraz wojny partyzanckiej trwającej do 1690 roku. Dodatkowo, Ludwik XIV wycofał edykt nantejski i rozpoczął na nowo prześladowania protestantów. Wojska francuskie zajęły regiony zamieszkane przez Waldensów w Delfinacie i groźbą masakry wymusiły konwersje około 8k Waldensów. Wielu wybrało jednak ucieczkę do Niemiec. W Sabaudii również doszło do podobnej akcji- książę Wiktor Amadeusz II nakazał w 1686 roku zniszczenie zborów Waldensów i nakazał siłowe konwersje. Waldensi postanowili się bronić co wobec przewagi wojsk rządowych zakończyło się kolejną masakrą w której zginęło 2k ludzi. Jej pokłosiem było “nawrócenie” kolejnych 2k na katolicyzm i uwięzienie 8k. Warto dodać, że połowa z tych 8k zginęła w ciągu pół roku z powodu celowo wywołanego głodu i chorób wynikających ze złych warunków życia.

    Ilustracja przedstawiajacą masakry w Merindol

    Te wydarzenia i podobne ataki na kalwinów we Francji sprawiły, że protestanci zaczęli masowo opuszczać Francję i kraje z jej strefy wpływów. Najpopularniejszymi kierunkami migracji były Wielka Brytania, Holandia i Niemcy. Wielu szukało jednak szczęścia także w Nowym Świecie a nawet w Afryce. Zaowocowało to pojawieniem się wspólnot Waldensów w tak egzotycznych miejscach jak Urugwaj czy Argentyna. Część zaszyła się jednak w swoich alpejskich matecznikach. Zmianę w ich położeniu ostatecznie przyniosła Rewolucja Francuska, nadająca im wolność wyznania. Korzystając z nowo nabytej wolności Waldensi zaczęli na nowo organizować się. W XIX wieku tereny zamieszkane przez większość Waldensów stały się częścią królestwa Włoch. Wieki prześladowań i migracji sprawiły jednak, że wspólnota była bardzo mała. Współcześnie liczbę Waldensów szacuje się na około 50k z czego 30k żyje we Włoszech. Większe społeczności zamieszkują także Argentynę i Urugwaj. W 2015 roku papież Franciszek odwiedził kościół Waldensów w Turynie, gdzie przeprosił za kilkaset lat masakr i prześladowań ze strony kościoła katolickiego.

    *pokrywała się ona zresztą z hoplem epoki, który przejawiał się także np. w tworzeniu genealogii etnicznych, wywodzących różne ludy od postaci z mitologii klasycznej i biblijnej

    #daszwiare #protestantyzm #chrzescijanstwo #katolicyzm #gruparatowaniapoziomu #historia #ateizm #religia #ciekawostkihistoryczne #zainteresowania #bekazkatoli
    pokaż całość

    •  

      @OjciecMarek: czytam teraz A history of medieval heresy and inquisition i cytat z pism Waltera Mapa (który był obecny przy rozmowach Waldesa z papiestwem) wpadł mi w oko:

      “They have no fixed habitations. They go about two by two, barefoot, clad in woolen garments, owning nothing, holding all things common like the apostles, naked, following a naked Christ. They are making their first moves now in the humblest manner because they cannot launch an attack. If we admit them, we shall be driven out.” The implication is clear: the Church must drive them out first.

      To wydaje się potwierdzać tezę, że jedną z ważniejszych przyczyn ataku kościoła na Waldesa i jego ludzi było widmo końca kleru jako oddzielnej (i uprzwilejowanej) grupy.
      pokaż całość

      +: OjciecMarek, Croce
    •  

      @OjciecMarek: to z kolei potwierdza to co pisałeś:

      Valdès affirmed belief in the Trinity, incarnation, resurrection, sacraments, and asserted that “we humbly praise and faithfully venerate the ecclesiastical orders, that is, the episcopate and priesthood and the others of higher and lower degree, and all that is in good order appointed to be read and sung as holy in the Church.”

      Autorzy ogólnie zwracają uwagę, że potępienie Waldesa i mu podobnych grup (np. Humiliati) wynikało z panicznego strachu przed utratą monopolu na nauczanie ze strony kleru a nie z powodu heretyckich nauczań. One (i to już mój domysł) pojawiły się później żeby uzasadnić brak łączności z Rzymem.
      pokaż całość

      +: Croce, OjciecMarek
    • więcej komentarzy (20)

  •  

    "Dzieci były przypinane do krzesła elektrycznego". Tam Kościół prowadził szkoły, w których stosowano tortury
    Pierwsze skojarzenia z Kanadą? Zaśnieżone górskie szczyty, wodospad Niagara, syrop klonowy, hokej, "Ania z Zielonego Wzgórza". Kraj z liściem klonu na fladze ma jednak za sobą kawał brutalnej i wciąż świeżej historii, która niedawno wyszła na jaw.
    – Kolonizatorzy, a potem władze kanadyjskie, miały pomysł na całkowitą akulturację i wynarodowienie rdzennych mieszkańców. Nie mieli za to pieniędzy na prowadzenie wojny i podbijanie militarne tych ziem, więc postanowili opleść Kanadę siecią szkół z internatem. Miały one wychować "nowego Kanadyjczyka" – mówi w rozmowie z naTemat Joanna Gierak-Onoszko, autorka książkowego reportażu "27 śmierci Toby'ego Obeda".

    Pisarka przeprowadziła się do Kanady na dwa lata. Zbierała tam materiał do reportażu, który totalnie niszczy nasze wyobrażenie o tym kraju. I nie tylko. Rozmawiamy o trudnej i okrutnej historii kolonizacji, o tym, kto i w jaki sposób doprowadził do zbrodni na rdzennej ludności Kanady i o tym, co obecny rząd z tym zrobił. O reszcie przeczytacie w książce.
    Skutki kolonizacji na całym świecie były podobne i prowadziły do masowej eksterminacji rdzennej ludności. Przynajmniej ze słyszenia wiemy, jak to wyglądało w Ameryce Środkowej i Południowej, na terenach Stanów Zjednoczonych czy w Australii. Jednak mało kto zastanawiał się nad Kanadą - przecież ona też powstała na czyichś ziemiach. Dlaczego o tym się do tej pory w ogóle nie mówiło?

    Wynika to przede wszystkim z naszej europocentrycznej perspektywy i z tego, że mało się interesujemy tym, co dzieje za miedzą. Dlaczego tak mało wiemy o przeszłości Kanady? Myślę, że w dużej mierze z własnej niechęci do dowiadywania się o rzeczach wstrząsających. Tymczasem Kanada dokonała rachunku sumienia, nie tylko swojego, i coraz głośniej zaczyna o tym wreszcie mówić.

    Z historii wiemy, że kolonizacja w różnych rejonach świata była brutalna, stosowano podobne mechanizmy. Kanada nie jest jedynym krajem, na którego terenie doszło do tak okrutnych wynaturzeń i zbrodni - zbrodni głównie na dzieciach. Jest jednak jedynym krajem, który mówi o tym otwarcie i który za swoje i nieswoje grzechy przeprasza.

    Dla polskiego czytelnika szokujące jest to, że do takich strasznych rzeczy dochodziło w Kanadzie, uznawaną za krainę mlekiem i miodem płynącą, pachnącą żywicą ziemią obiecaną. Tymczasem jest to kraj bardzo prawdziwy, wielowymiarowy, który ma też swoje ciemne strony. Współcześnie, oprócz tego, że Kanadyjczycy są mistrzami w wielu dyscyplinach sportowych, są również mistrzami w opowiadaniu swojej historii, odkrywaniu prawdy i braniu za nią odpowiedzialności.

    Jak zatem wygląda ta mroczna strona Kanady? Jakich haniebnych czynów dopuściła się na rdzennych mieszkańcach?

    Raport, który pozwolił poznać skalę tych wszystkich zbrodni, powstał dopiero w 2015 roku. Przygotowała go powołana przez rząd Komisja Prawdy i Pojednania. Od tego czasu wiemy w pełni o tym, co się wydarzyło.

    Kolonizatorzy, a potem władze kanadyjskie, miały pomysł na całkowitą akulturację i wynarodowienie rdzennych mieszkańców. Nie mieli za to pieniędzy na prowadzenie wojny i podbijanie militarne tych ziem, więc postanowili opleść Kanadę siecią szkół z internatem. Miały one wychować "nowego Kanadyjczyka".

    To był przykład eugeniki i inżynierii społecznej na usługach i państwa i religii. Architektami systemu były kanadyjskie władze, ale szkoły w przeważającej większości były zarządzane przez Kościół - przede wszystkim katolicki, ale i po części przez protestancki.
    I kiedy to miało miejsce?

    Szkoły zaczęły najszybciej powstawać w drugiej połowie XIX wieku. Ostatnia została zamknięta dopiero w 1996 roku. Wiemy, że przez te placówki przeszło 150 tysięcy dzieci.

    Szkoły były obowiązkowe, a zamykane w nich dzieci były odbierane rodzicom w wieku ok. 10 lat. Nie można się było odwołać, nie można było dziecka do takiej szkoły nie posłać. Przyjeżdżała policja i przedstawiciele Kościoła i często przemocą wyrywali dzieci z rąk rodziców.
    **Dzieci, które trafiały do takich szkół, miały zakaz używania swoich rodzimych języków. Były przymuszane do pracy, często ponad swoje siły. To nie były izolowane przypadki nadużyć, ale dobrze zorganizowany system.

    Gorliwie wymazywano też ich kulturę i tożsamość, katechizowano je, a także uczono, że ich rodzice są "brudnymi dzikusami". Zaczynały nienawidzić nie tylko mamy i taty, ale i tego, kim one są. Tak, by nowy Kanadyjczyk był oderwany od rdzennej kultury.**

    Wiemy też, że ten straszny eksperyment się nie powiódł. Szkoły przyniosły dużo więcej szkody, niż pożytku. Wychowały całe pokolenia niesamowicie okaleczonych i skrzywdzonych ludzi. Uruchomiły także spiralę przemocy i różnych społecznych patologii, z którymi Kanada cały czas się mierzy.

    Co ważne, współcześni mówią, że nie jest to problem rdzennych, ale wszystkich Kanadyjczyków, kwestia kanadyjska.

    Szokujące jest to, że ten cały proceder miał miejsce kilkaset lat po wielkich kolonizacjach europejskich. W czasach, można by powiedzieć, bardziej "cywilizowanych". Dlaczego wprowadzano ten system dopiero w XIX wieku?

    Wszystko zaczęło się od pokojowego współistnienia. Osadnicy z Europy nie poradziliby sobie w surowym kanadyjskim klimacie, gdyby nie tamtejsi mieszkańcy. Tu warto zaznaczyć, że w Europie niestety nadal mówimy na nich "Indianie", ale ta nazwa jest nieprawidłowa i krzywdząca. Kanadyjczycy nazywają ich Pierwszymi Narodami, czyli gospodarzami tych ziem. To zupełne odwrócenie języka i narracji.

    Przedstawiciele Pierwszych Narodów pomagali i wspierali przybyszów ze Starego Kontynentu. Obie strony prowadziły bardzo korzystną dla obu stron wymianę handlową. Europejczycy importowali drewno i futra, a rdzenni bogacili się zyskując np. dostęp do broni palnej. Współpraca była owocna, ale powstała na fundamentalnym nieporozumieniu.

    Rdzenni uważali, że użyczają terenu, tak jakby robili miejsce nowo przybyłym. Europejczycy byli za to przekonani, że te ziemie kupują na własność. Zaczęli zawłaszczać tereny i to pokojowe współistnienie przerodziło się w otwartą agresję. Rdzenni zostali odcięci od wody, łowisk, terenów rolnych i zamknięci w rezerwatach, w których głodowali. Zostali w brutalny sposób zepchnięci na margines kanadyjskiego społeczeństwa.
    Potomkowie Pierwszych Narodów żyją nadal w Kanadzie?

    Oczywiście, rdzenni mieszkańcy przetrwali, nadal tam są. Mówi się, że Kanada jest pierwszym państwem post-narodowym, Jest zlepkiem ludzi pochodzących ze wszystkim stron świata, występuje tam wielokulturowa mozaika, a koncepcja jednolitego narodu nie funkcjonuje.

    Rdzenni mieszkańcy tej mozaiki stanowią zaledwie ok. 5 procent. Pozostali to imigranci albo potomkowie imigrantów. Warto jednak powiedzieć, że rdzenni mieszkańcy są najszybciej rosnąco demograficznie grupą etniczną.

    Czyli można powiedzieć, że odradzają się z popiołów. A wiadomo ile liczyła ta społeczność przed kolonizacją?

    Szacunki są bardzo różne i trudno to zmierzyć. Przypuszcza się, że ich populacja została zredukowana dziesięciokrotnie.

    Kolejna rzecz, która może szokować, to kadra prowadząca internaty. Były prowadzone przez sadystycznych księży i zakonnice. Stworzyli dzieciom istne piekło na ziemi.
    Kanadyjskie władze nie miały personelu do wychowywania posłusznych obywateli. To był kraj w budowie i nie było tam wykształconej kadry, która mogłaby zarządzać tak dużym obszarem.

    Zakasano tam rękawy sutann i habitów, ponieważ Kościół katolicki, ale i protestancki, widział tam ogromną korzyść dla siebie. Chciał nieść dobrą nowinę ludziom, którzy tego w ogóle nie oczekiwali. To był projekt nie tylko cywilizacyjny, ale również i duchowy. W Kanadzie był rząd dusz, które trzeba było zbawić, często wbrew ich woli.
    cały wywiad jest tu: https://natemat.pl/278507,zbrodnia-kanady-kosciol-prowadzil-szkoly-przypominajace-obozy-dla-dzieci
    #katolicyzm #protestantyzm #chrzescijanstwo #ciekawostkihistoryczne #kanada #swiat #religia #ksiazki #patologia #neuropa #edukacja
    pokaż całość

    źródło: cdn.natemat.pl

  •  

    #szatanowpis #katolicyzm #protestantyzm #bekazkatoli #ateizm #dzbanywiary

    Czytam zaległą lekturę, a tam:

    "Kiedy rozmawiam z ateistą, sytuacja jest jasna, gdyż mam do czynienia po prostu z człowiekiem niewierzącym. Kiedy natomiast dyskutuję z katolikiem, nie czuję się komfortowo, ponieważ obcuję z poganinem, który udaje chrześcijanina. Katolicyzm jest pogaństwem udającym chrześcijaństwo. Dlatego znacznie trudniej mi rozmawiać z katolikami niż z ateistami."

    "łatwiej nawrócić na chrześcijaństwo ateistę niż katolika, bo katolik nie wie, że nie jest chrześcijaninem."

    "Różnice między protestantami i katolikami są olbrzymie. Ateista nie ingeruje w naszą wiarę – po prostu nie wierzy i nikomu nie narzuca swoich poglądów. Natomiast katolicy uważają, że my wierzymy źle, że powinniśmy wierzyć tak jak oni. W efekcie próbują nam narzucić swoje pogańskie bóstwa: Matkę Boską, bożki, świętych, kult obrazów, rzeźb, przedmiotów, relikwii i samego papieża jako nieomylnego. To ostatnie jest wręcz antychrześcijańskie, bo przecież wiadomo, że w religii chrześcijańskiej każdy człowiek jest grzeszny i omylny, a nieomylny jest tylko Bóg. Protestanci też w pewien sposób może nie tyle walczą, ile pracują nad współczesnym laickim światem, pragnąc, by był mniej laicki."

    odnośnie instytucji małżeństwa, dzieci pozamałżeńskich, antykoncepcji itp:

    "(...) Obyczajowość przednowoczesna przecież wcale nie była taka święta. Dawniej było więcej nieślubnych dzieci niż teraz, więcej seksu pozamałżeńskiego, więcej przemocy i cierpienia. Wystarczy pogrzebać trochę w faktografii minionych epok i wychodzą rzeczy, z których wynika, że przednowoczesna obyczajowość, zachwalana przez istniały. Tymczasem te konserwatywne mity wciąż łączą fundamentalistów protestanckich i Kościół katolicki. Tego rodzaju tendencje wynikają z pragnienia potępiania, z dążenia, żeby osądzać bliźniego i go piętnować. Ci, którzy to robią, nie pamiętają, co mówił Jezus: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”. Albo: „Niech każdy najpierw wyjmie belkę z własnego oka, zanim zacznie wyjmować źdźbło z oka bliźniego”. Powodowani nienawiścią katolicy chcą osądzać i potępiać. Dlatego jestem przekonany, że motorem ich działania – zarówno katolików, jak i agresywnych fundamentalistów – jest szatan." ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    pokaż spoiler Źródło: Ojciec nieświęty. Krytyczne głosy o Janie Pawle II - Szumlewicz, Wywiad z Tomaszem Piątkiem
    pokaż całość

    •  

      znowu nic nie zrozumiałeś

      katolicy uważają, że my wierzymy źle, że powinniśmy wierzyć tak jak oni. W efekcie próbują nam narzucić swoje pogańskie bóstwa: Matkę Boską, bożki, świętych, kult obrazów, rzeźb, przedmiotów, relikwii i samego papieża jako nieomylnego. To ostatnie jest wręcz antychrześcijańskie, bo przecież wiadomo, że w religii chrześcijańskiej każdy człowiek jest grzeszny i omylny, a nieomylny jest tylko Bóg. Protestanci też w pewien sposób może nie tyle walczą, ile pracują nad współczesnym laickim światem, pragnąc, by był mniej laicki."

      @pyroxar:
      pokaż całość

    •  

      Szanowny @wiecejszatana:? Gdzie? Wyjaśniłem, że koleś bredzi.

    • więcej komentarzy (2)

    •  

      Hurr durrrr kościół taki zły hurt durrrr tylko my mamy rację hurr durrrr.

      @BudkaStonogi: tylko Słowo Boże zawiera całkowitą prawdę o Bogu. KK grzeszy twierdząc że mają monopol na prawdę.

      Biblia Warszawska, poznańska, gdańska, brzeska,Nowa biblia Gdańska
      Proszę, nie każ mi wymieniać kolejnych


      @BudkaStonogi: to nie są przykłady Biblii "pisanych pod denominację". Chwała Bogu że jest wiele przekładów i można porównywać je ze sobą dochodząc do prawdziwego znaczenia przesłania Biblii. Sam korzystałem z każdej z wymienionych i dziesiątek innych.

      Owszem było i nie, nie są w miarę wierne.
      Bo porównując je do Bibli w oryginale, to niebo do ziemi


      @BudkaStonogi: ale przykładu się nie doczekam :) wiesz że w innych krajach mają swoje przekłady, w sumie przekładów może być setki tysięcy? I nie ma w tym nic złego! :)

      XDXD? Niee
      Wolą Bożą jest czynienie dobra i pomaganie bliźniemu


      @BudkaStonogi: oczywiście że czynienie dobra i pomaganie bliźniemu jest wolą Bożą ale nie to jest sednem przesłania Biblii i Ewangelii! Najpierw musimy poznać prawdziwego Boga i jego wolę, a zrobić to możemy poprzez studiowanie Jego Słowa. I wtedy okaże się że to czego oczekuje Bóg to nowenarodzenie skutkujące przemianą serca! I dopiero wtedy możemy czynić naprawdę dobro i pomagać bliźniemu wg Bożych standardów a nie według swoich własnych.

      Tu historykowi nie są pewni i mają wiele wątpliwości

      @BudkaStonogi: xDDDD sorry ale okazuje się że jesteś po prostu ignorantem historycznym. ŻADEN szanujący się historyk nie zaprzecza faktu istnienia Jezusa o którym czytamy w Biblii

      jaka masz pewność, że to był rzeczywiście cud?

      @BudkaStonogi: jest wiele historycznych świadectw, jak również przekonują mnie ku temu inne fakty historyczne o których mówi Biblia i które miały miejsce na pewno + brak błędów Biblii.

      Takkkk szczególnie stary testament tak tak, gdzie Niekiedy big jest okrutniejszy od allaha

      @BudkaStonogi: zgadza się ST jest nieocenionym źródłem wiedzy o Bogu. Polecam wykłady Johna Branda, rektora uczelni chrześcijańskiej w Edynburgu (jeszcze świeżutkie - John był w Polsce w kwietniu). To niesamowite jak ST ukazuje prawdę o Bogu i wskazuje na Jezusa. https://www.youtube.com/watch?v=QGvkFhH6atg
      pokaż całość

    •  

      @Ian:

      tylko Słowo Boże zawiera całkowitą prawdę o Bogu

      No i wracamy do punktu wyjścia.
      Słowo Boże tylko, które bo tego słowa Bożego jest setka

      KK grzeszy twierdząc że mają monopol na prawdę.

      A gdzie kk tak twierdzi? XDDDD

      to nie są przykłady Biblii "pisanych pod denominację"

      Biblia gdańska – przekład Biblii na język polski z roku 1632 dokonany wspólnie przez braci czeskich i kalwinistów. Jedno z najpopularniejszych polskich tłumaczeń protestanckich.

      ale przykładu się nie doczekam

      A pytałeś o niego?

      wiesz że w innych krajach mają swoje przekłady, w sumie przekładów może być setki tysięcy? I nie ma w tym nic złego! :)

      A czy ja twierdzę, że jest w tym coś złego?

      Najpierw musimy poznać prawdziwego Boga i jego wolę

      Czy ty nie rozumiesz, że Boga i jego woli nie możesz poznać od tak, od czytania jakiejś księgi!
      Boga poznajesz całe życie, a i tak go do końca nie poznasz

      a zrobić to możemy poprzez studiowanie Jego Słowa

      To powiedz to pierwszym chrześcijanom, którzy nie znali czegoś takiego jak Biblia

      I wtedy okaże się że to czego oczekuje Bóg to nowenarodzenie skutkujące przemianą serca! I dopiero wtedy możemy czynić naprawdę dobro i pomagać bliźniemu wg Bożych standardów a nie według swoich własnych.

      XD pozwolę sobie odposcic komentowanie tego hahahahhahahahah

      xDDDD sorry ale okazuje się że jesteś po prostu ignorantem historycznym. ŻADEN szanujący się historyk nie zaprzecza faktu istnienia Jezusa o którym czytamy w Biblii

      XDXDXDXDXDXD
      A czytałeś Bruno Bauera, albo Davida Straussa.
      Bardzo dziwne jest też to, że wszystkie zapiski o życie Jezusa spisane zostały parę ładnych lat po jego śmierci.
      Wielu historyków zarzuca ówczesnym, kronikarzom tzw"ulegnieciem wpływowi mitu Jezusa"

      jest wiele historycznych świadectw,

      No tak świadectwa bardzo "poważny" argument

      jak również przekonują mnie ku temu inne fakty historyczne o których mówi Biblia i które miały miejsce na pewno

      Fakty historyczne, a cuda to dwie zupełnie zupełnie inne sprawy.
      To teraz mormon może ci powiedzieć, że on wierzy w to że księga mormona mówi prawdę bo przekonują go zawarte w niej fakty historyczne

      zgadza się ST jest nieocenionym źródłem wiedzy o Bogu

      Fajny ten starotestamentowy Bóg, taki niezbyt miłosierny

      Polecam wykłady Johna Branda, rektora uczelni chrześcijańskiej w Edynburgu (jeszcze świeżutkie - John był w Polsce w kwietniu). To niesamowite jak ST ukazuje prawdę o Bogu i wskazuje na Jezusa.

      Najpierw piszesz, że nie wolno ufać ludziom tylko Bogu, a teraz starasz się mi wmówić, że jakiś tam John ukazuje prawdę, czyli rzecz biorąc zaufałeś człowiekowi?!
      Lololo
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Dasz Wiarę? Odc. 36 w którym przychodzi Duch i odnawia oblicze ziemi, tej ziemi (2/2)
    druga część tego wpisu autorstwa @niedoszly_andrzej

    Nurt ewangelikalny/pentekostalny, w przeciwieństwie do wielu swoich poprzedników, nie ogranicza się do “zabierania” wiernych innym chrześcijańskim wyznaniom/religiom czy nawracania nieprzekonanych. Jego potężna popularność zrobiła z niego prawdziwego game changera w chrześcijańskiej religijności. Według badań PEW, liczba ewangelikalnych/pentekostalnych chrześcijan wynosi już około 600 milionów. Ksiądz Kobyliński podaje, że do 2030 roku ma ich być już miliard. Zdaniem biskupa Andrzeja Czai, jeśli liczyć faktycznie aktywnych wyznawców, a nie tylko tych formalnie zadeklarowanych, to ewangelikalizm jest już teraz największą denominacją chrześcijańską (katolików jest oficjalnie około dwa razy więcej, ale dla wielu z nich bycie katolikiem kończy się na zadeklarowaniu katolicyzmu w spisie/badaniu). Warto dodać, że podana przed chwilą liczba uwzględnia tylko osoby należących formalnie do wyznań uważanych za pentekostalne/ewangelikalne. Tymczasem mamy około 200 milionów ludzi, którzy choć konfesyjnie nie są ewangelikalni to... jednak są. Wspominałem już o pentekostalizmie drugiej fali, który przeniknął z w/w cechami religijności do innych kościołów chrześcijańskich. I efektami tego zajmiemy się w tej części.

    Wielu liderów tradycyjnych wyznań (katolickich i protestanckich) wręcz zachęcało do adaptacji pentekostalizmu. Złośliwi powiedzą, że stało się tak, gdyż przestraszyli się masowego odpływu wiernych i widzieli w “nowej” formie religijności szansę na aktywizację swoich wspólnot. Hierarchowie i liderzy robią jednak dobrą minę i twierdzą, że w ich teologii da się znaleźć dobre uzasadnienia dla przynajmniej niektórych praktyk ewangelikalnych/pentekostalnych. Jak widzicie z poprzedniej części, gra jest warta świeczki, bo mówiąc językiem marketingu - jest to top trend. Zwłaszcza w krajach trzeciego świata, czyli w zasadzie jedynych miejscach, gdzie udział chrześcijan w populacji zwiększa się. Pastorzy i liderzy grup pentekostalnych/neo dostrzegli w tym dużą szansę dla promocji swoich praktyk i wielu z nich działa w ramach starszych wyznań - mimo tego, że początkowo ruch ten był bardzo antykatolicki. Inwazja pentekostalnych tendencji na inne wyznania zaczęła się w USA w latach 50. XX wieku od kościołów episkopalnych (anglikanie w USA) i prezbiteriańskich. W latach 60. dotarły one także do kościoła katolickiego. Ruchy charyzmatyczne oficjalnie trzymają się zasad i tradycji swoich macierzystych wyznań, ale w praktykach nie różnią się jednak za wiele (albo i wcale) od swoich kuzynów, którzy działają w denominacjach oficjalnie pentekostalnych. Wywołuje to liczne kontrowersje i polemiki.

    Pius V minusowałby

    W Ameryce Łacińskiej, która jako pierwsza doświadczyła na masową skalę wspomnianego w poprzedniej części boomu, liczbę “charyzmatyków” (czyli osób zaangażowanych w grupy/ruchy kopiujące/czerpiące z pentekostalizmu) PEW szacuje na 80 milionów. Są to w miażdżącej większości katolicy. Ruch Katolików Charyzmatycznych jest, zdaniem wielu badaczy, jedynym nurtem katolicyzmu wciąż zdolnym do mobilizowania milionowych rzesz wyznawców, wśród różnych grup katolickich w Ameryce Łacińskiej. Co więcej, ruch ten ma zapał misyjny i podejmuje rękawicę rzuconą przez protestantów. Czym się charakteryzuje? Ano, jest w zasadzie kalką ewangelikalizmu/pentekostalizmu - nieprzypadkowo pierwsi katoliccy charyzmatycy w USA i Ameryce Łacińskiej nazywali się Pentekostalnymi Katolikami (Pentecostal Catholic). Głosi on konieczność odnowienia wiary poprzez działanie Ducha Świętego, który jakoby pobudza wiernych do przeżywania ekstaz, prorokowania, uzdrawiania etc. Podstawą jest tak zwany chrzest w Duchu Świętym, w którym wierzący otrzymuje dary Ducha, takie jak mówienie językami czy uzdrawianie.

    Od protestanckich kuzynów różni ich mniejszy nacisk na literalne interpretacje Biblii, aczkolwiek takie tendencje również występują. Od mainstreamu katolickiego różni ich z kolei potężny nacisk na powszechność cudów i ekstatyczne doświadczenia. Pytanie czy w ogóle można mówić o mainstreamie w kontekście Ameryki Łacińskiej. Badania socjologiczne pokazują, że ponad połowa wiernych w Brazylii i Gwatemali to właśnie katolicy charyzmatyczni (w obydwu krajach jest to prawie 60%). W Ameryce Łacińskiej żyje ogółem 74 miliony charyzmatyków katolickich, co oznacza, że prawie co piąty katolik jest tam charyzmatykiem. Jeśli odliczyć “kulturowych katolików” proporcje te jeszcze się zwiększą. Może okazać się, że “mainstream” i charyzmatycy zamienią się u Latynosów miejscami. Zwłaszcza, że ci drudzy przyciągają najbardziej aktywnych wyznawców - 80% charyzmatyków katolickich przed zostaniem nimi działało aktywnie w kościele. Watykan szacuje, że około 120 milionów katolików na świecie to właśnie charyzmatycy. Nie jest to jednak zjawisko zredukowane do kościoła katolickiego. W Afryce, oprócz 110 milionów wiernych, którzy należą do pentekostalnych/ewangelikalnych denominacji, jest jeszcze 40 milionów charyzmatyków z innych wyznań. W Azji oprócz 140 milionów “oficjalnych” jest jeszcze 25 milionów charyzmatyków.

    Przyjdź i bądź wolny- zaproszenie na charyzmatyczny event w Afryce

    Czy ruchy charyzmatyczne w ramach innych denominacji, to ich pentekostalizacja, czy na odwrót? Oczywiście wiele zależy od denominacji i miejsca, ale w przypadku latynoskiego kościoła katolickiego, Luis Lugo, dyrektor PEW Forum nie ma wątpliwości co do tego, że “pentekostalizm nie jest już czymś, co leży poza kościołem rzymskokatolickim. Jest mocno wbudowany w różne formy tendencji i ruchów charyzmatycznych”. W bardzo podobnym tonie wypowiada się katolicki specjalista od religijności latynoamerykańskiej- Andrew Chesnut. Budzi to kontrowersje wśród wielu tradycyjnie zorientowanych teologów i grup katolickich. To właśnie wpływom pentekostalizmu, kładącego nacisk na ciągłe działanie demonów chcących zguby wiernych, przypisuje się coś takiego jak “Egzorcyzmy Narodowe”- pierwsze w katolickiej historii odbyły się w 2015 roku w Meksyku (polskie odbyły się w roku 2016). Jak zauważa bp Czaja, nigdy przedtem w prawie 2k letniej historii KK nie egzorcyzmowano całego kraju czy danego narodu. Obawy budzi również powiązana z pentekostalizmem/ewangelikalizmem Ewangelia Dobrobytu głosząca, że Bóg zapewnia swoim umiłowanym wyznawcom sukces materialny i szczęście w życiu doczesnym, co stoi w jawnej sprzeczności z wcześniejszymi naukami katolickimi i wieloma protestanckimi.

    Generalnie problematyczne dla krytycznie nastawionych katolików (i tradycyjnych protestantów) jest mocno akcentowane zorientowanie na rozwiązywanie przez religię problemów doczesnych. Tłumaczy to sukces jaki nurt ten odnosi w krajach Trzeciego Świata, gdzie ludzie często rozpaczliwie poszukują nadziei na poprawę swojego położenia i nie interesują ich bardziej abstrakcyjne elementy religii - bóstwo ma załatwić pracę lub podwyżkę, uchronić przed szwadronami śmierci czy łowcami kości słoniowej, uzdrowić z choroby (bo najbliższy szpital to 100 km drogi przez dżunglę), a tym lepiej sytuowanym dostarczyć ekstatycznego przeżycia, którego tradycyjni protestanci czy katolicy nie są w stanie zaoferować. Zarówno badacze jak i krytycy uważają, że trzecioświatowy pentekostalizm zawiera w sobie wiele schrystianizowanych wierzeń ludowych, często przedchrześcijańskich. Religijność taka jest nastawiona na osobiste doświadczenia i namacalne korzyści. Polski religioznawca, Andrzej Migda twierdzi, że pentekostalizm w krajach Globalnego Południa ma wiele podobieństw do starszego lokalnego szamanizmu - kwestionuje naukowe podejście do świata, przedstawia wizję, w której jest on pełen duchów i mocy, które mogą być szkodliwe jeśli nie odprawi się stosownych rytuałów. Zaskarbienie sobie przychylności bóstwa jest z kolei kluczowe aby mieć powodzenie nie tylko w życiu pozagrobowym, ale i doczesnym.

    Łacinnicy nie gęsi i swoje masowe egzorcyzmy mają

    Jeśli chodzi o katolicyzm to kontrowersje budzi również tak zwana spowiedź furtkowa i związane z nią pojęcie grzechu pokoleniowego. Są one promowane przez niektóre ruchy charyzmatyczne w ramach katolicyzmu. Spowiedź taka polega na “zamykaniu furtek”, przez które grzechy danej jednostki bądź jej przodków (tzw. grzechy pokoleniowe, które również nie bardzo pasują do tradycyjnego nauczania katolickiego) otworzyły demonom drogę do władzy nad człowiekiem. Sprzeciw budzi też dodawanie do rytu sakramentu spowiedzi modlitwy o uwolnienie, przybierającej czasem formę egzorcyzmu. Zdaniem krytyków podważa to ważność rozgrzeszenia, a ponadto narusza zasadę sakramentów jako dobra kościoła, którego nikt nie może samowolnie zmieniać. Szukanie “furtek” może prowadzić do powtarzania tej samej spowiedzi wielokrotnie, co jest również sprzeczne z katolickim poglądem, że grzechy niewyznane na skutek zapomnienia są również odpuszczone. Ogólnie możliwość demonicznej kontroli i wpływu na życie ludzkie jest często rozdmuchiwana do niebotycznych rozmiarów. Ostrzeżenia przed czytaniem tej czy innej książki, bo otwiera ona drogę szatanowi do atakowania wiernegono i są, zdaniem krytyków, importem z ewangelikalizmu. Przykładów tego, co krytycy uważają za “przemycanie” myśli pentekostalnej do innych wyznań jest bardzo dużo, a my nie mamy tu miejsca aby się wszystkimi zająć.

    Tak czy inaczej, zarówno pentekostalizm jak i inspirowane nim charyzmatyczne ruchy rozwijają się bardzo szybko. Entuzjaści twierdzą nawet, że do 2050 roku ewangelikalnych/pentekostalnych chrześcijan będzie tyle, co obecnie muzułmanów. Już dzisiaj odgrywają oni dużą rolę w polityce krajów Ameryki Łacińskiej i niektórych afrykańskich. Jenkins, badający od wielu lat zmiany demograficzne w chrześcijaństwie, uważa za bardzo prawdopodobne, że pentekostalizacja i “trzecioświatyzacja” chrześcijaństwa sprawi, że religia ta (a przynajmniej jej znaczna część) zostanie przemodelowana tak, aby zgadzała się z poglądami i oczekiwaniami ludzi, którzy ją wyznają (wg. prognoz do 2050 roku 80% chrześcijan na świecie będzie żyło w krajach Globalnego Południa). Być może, że przekonanie o tym, że chrześcijaństwo będzie morfować w coś bardziej zbliżonego do filozofii (jak np. duża część buddyzmu na Zachodzie) niż tego, co klasycznie rozumiemy jako religia, nie sprawdzi się. Zamiast tego możemy mieć coraz powszechniejszą wiarę w cuda, złe duchy, grzechy przodków, uzdrowienia, boskie interwencje i literalne czytanie Biblii a coraz mniej teologii a’la scholastycyzm i intelektualnego wysublimowania.

    Polscy katolicy na mszy (obowiązkowo z egzorcyzmem i uzdrowieniami) odprawianej przez Johna Bashoborę, jedną z gwiazd nurty charyzmatycznego.

    PS. Wiele wskazuja na to, że ci, który z taką radością rzucają argumentami o rozwoju chrześcijaństwa w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej, zachwalają właśnie marginalizację tego nurtu swojej religii, który tak ukochali. Cóż, Bóg ma dziwne poczucie humoru.

    Źródła:
    Patrz część pierwsza plus:
    1. Podobny artykuł z Quartza
    2. Latin America Charisma- The Pentecostalization of Christianity in The Region

    #katolicyzm #protestantyzm #religia #zainteresowania #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #religia #chrzescijanstwo #ateizm #daszwiare
    pokaż całość

    •  

      @ja_nie_lubie: podobnego zdania jest Migda i ja też się do niego przychylam (aczkolwiek moja opinia jest nic nie warta). Wielu ludzi chce wierzyć w masowe uzdrowienia i Boga załatwiającego pracę (a nie będącego jakimś bardziej abstrakcyjnym Absolutem)- i albo im to dasz albo dostaną to od kogoś innego. KK to widzi i stąd pozwala na "pentekostalizację".

      "Wysublimowane" będzie ustępować "ludowemu", bo na to drugie jest więcej zapotrzebowania. Ryty tradycyjne w ramach katolicyzmu są już dzisiaj w zasadzie ciekawostką dla garstki zapaleńców, pasjonatów "łacińskiej cywilizacji".

      Podobnie jest z bardziej wysublimowanymi/ filozoficznymi interpretacjami religii. Nikogo (poza garstką ludzi) nie interesuje zasadność filoque czy podziału esencje/ energie. Albo uzdrawiacie/ czynicie inne cuda/ dajecie jakieś doznania albo wypad. Stąd np. KK nie ma oporów przed tym, że wschodni katolicy mają w zasadzie prawosławną teologię.

      Przewaga "filozofii" nad "ludowym" była możliwa tylko dlatego, że "właściwą" formę narzucało grono kumatych, mogących liczyć na wsparcie władzy w prześladowaniu heretyków. To się skończyło i teraz jak ktoś chce mieć cudy to może je mieć. Może też oficjalnie wierzyć w Boga jako dziadka na chmurkach czy cokolwiek.

      Najbardziej otwierające oczy w tej kwestii są religie Dalekiego Wschodu, które na Zachodzie reklamuje się jako mega "subtelne" i "w zasadzie bardziej filozofia niż religia". Czemu? Bo tutaj są domeną co najmniej klasy średniej, która ma inne potrzeby i oczekiwania niż masy. W swoich matecznikach religie te są masowe i są w zasadzie dobijaniem deali z siłami wyższymi żeby zapewnić sobie powodzenie w pracy, zdrowie etc. Rozdźwięk jest tak ogromny, że niektórzy ludzie jak tam jadą są wręcz zniesmaczeni kultem posągów, całowaniem relikwii etc.
      pokaż całość

    •  

      @niedoszly_andrzej: Odwrotnie jest, do pewnego stopnia, w świecie islamu; dawniej, w czasach jego swoistej 'decentralizacji' powstało dużo różnych, lokalnych bractw i tradycji sufickich, często bardzo barwnych. Dodatkowo, interpretacje i poglądy religijne mnożyły się z tego prostego powodu, że mało kto poza bliskim wschodem rozumiał Koran pisany po arabsku. Dzisiaj, w czasach 'ofensywy' finansowej konserwatywnych państw półwyspu arabskiego na zasadzie 'pieniądze za naszych imamów' i prób centralizacji kształcenia imamów w uczelniach mocno konserwatywnych, lokalne tradycje stają się coraz bardziej wypierane na rzecz salafickiej czy wahabickiej ortodoksji. Podobnie w miejscach konfliktów wojennych (np. Syria, Libia, Czeczenia, Bośnia) czy państw zdominowanych przez grupy islamistyczne (szczególnie bractwo muzułmańskie), np. w Tunezji czy Egipcie, toczy się mocna rywalizacja (niejednokrotnie uciekająca się do przemocy czy aktów wandalizmu, szczególnie niszczenie grobów lokalnych świętych).

      Oczywiście, można tu dyskutować, na ile teologia wahabicka jest 'wyrafinowana', ale niektóre elementy (np. odrzucenie kultu lokalnych świętych, nieortodoksyjnych wersji modlitw, narzucenie konserwatywnego ubioru, szczególnie zakrywanie kobiecych głów) są zdecydowanie bliskie Koranowi rozumianemu dosłownie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Na Mazowszu doszło do pierwszego na ziemiach polskich procesu o mord rytualny. Mianowicie w 1547 r. oskarżono dwóch starozakonnych z Rawy, Mojżesza i Abrahama, o porwanie syna miejscowego krawca i ukrzyżowanie go. Król Zygmunt Stary wyznaczył komisarzy i sędziego, którzy mieli przeprowadzić proces. S. Hubicki podaje, że obaj oskarżeni zostali spaleni na stosie, a pozostałych Żydów rawskich „na wieki stamtąd wywołano, że i po dziś dzień żaden tam mieszkać nie może".

    Dnia 5 lipca 1576 r. Stefan Batory wydał edykt, związany z oskarżeniem Żydów o zamordowanie dziecka szlacheckiego stanu, syna Studzieńskiego z ziemi gostynińskiej. Król stwierdził, że kierowane przeciwko Żydom zarzuty o mordowanie dzieci i bezczeszczenie hostii są bezpodstawne i groził surowymi karami osobom, które wystąpią z tego rodzaju nieuzasadnionymi oskarżeniami. P. Fijałkowski sądził, że chodziło tu o Żydów z Gąbina, jedynego skupiska izraelickiego na tym terenie w drugiej połowie XVI wieku. Warto jednak dodać, że w 1595 r. o zamordowanie dziecka oskarżeni zostali starozakonni z Gostynina. P. Mojecki podaje, że dwaj Żydzi zmarli w trakcie tortur.

    Sz. Syreniusz twierdzi, że 17 maja 1601 r. Żydzi „dzieweczkę we 12 lat we wsi Czechr pod Warką na drodze pojmawszy, porzezali, krew wytoczyli". S. Śłeszkowski w wydanej w 1621 r. pracy podaje, że w Mławie „przed ośmią lat Żyd dziecię chrześcijańskie zabił, o co go stracono".

    Nieco dokładniej możemy przedstawić wydarzenia w Sochaczewie. W 1556 r. miejscowy Żyd Bieniasz nakłonił służącą Dorotę Łazęcką do dostarczenia hostii. Komunikant miała ukraść w kościele w Kozłowie lub u dominikanów w Sochaczewie. W tym czasie w pobliskim Łowiczu przebywali arcybiskup gnieźnieński Mikołaj Dzierzgowski i nuncjusz papieski Alojzy Lippomano, którzy „o to się starali, żeby taki uczynek słusznie odniósł karanie". Na mocy wyroku z 1557 r. Dorota oraz Bieniasz wraz z trzema innymi Żydami zostali spaleni na stosie. Na bezpodstawność oskarżenia Żydów sochaczewskich wskazywali protestanci. Ich stanowisko znalazło wyraz w anonimowym piśmie „O sochaczewskim wymęczonym a wypalonym na Żydzie Bogu i o fałszywych jego cudach". Jego autorem był Andrzej Trzecieski lub Eustachy Trepka. Nie chodziło tu o obronę Żydów, lecz o zanegowanie obecności ciała i krwi Chrystusa w hostii. W związku właśnie z wydarzeniami sochaczewskimi Zygmunt August w 1557 r. polecił, aby sprawy o mordy rytualne i bezczeszczenie hostii rozpatrywał sąd sejmowy.

    Dnia 12 lipca 1617 r. Żydzi sochaczewscy kupili za trzy i pół grosza od matki Małgorzaty Jakuba, syna krawca Szymona, wytoczyli z chłopca krew, a następnie utopili go w Bzurze. Z zapisu w księdze parafialnej kościoła Dominikanów wynika, że część Żydów uciekła, niektórzy zostali skazani na karę śmierci, a matkę chłopca spalono. W 1877 r. w trakcie restaurowania ołtarzy w tym kościele, w mensie ołtarza Św. Jacka znaleziono sosnową trumnę z kośćmi dziecka i napisem na pergaminie, że są to kości zamordowanego przez Żydów sochaczewskich Jakuba. Chyba te wydarzenia miał na myśli S. Żuchowski, stwierdzając pod datą 1626, że Żydzi w Sochaczewie „więcej dzieci pozabijali niźli tam domów jest, od kilkudziesiąt lat rzadki rok, którego z niemi o zamordowanie dziecięcia nie czyniono".

    W 1697 r. w Nowym Mieście pod Rawą Żydzi mieli zamordować ośmioletnie dziecko, ale uciekli z miasta. W połowie XVIII w. istniała tu duża gmina żydowska. W 1699 r. o dziecko „umęczone" przez Żydów w Ciechanowie toczyła się sprawa w Trybunale Koronnym w Piotrkowie. Wreszcie w 1705 r. w mazowieckim Grójcu Żydzi „przedaną od białogłowy zabili dziewczynkę". W 1706 r. miejscowy pleban miał złożyć protestację w tej sprawie w grodzie czerskim.

    Nieco więcej informacji posiadamy o sprawie rozpatrywanej przez sąd ławniczy Starego Miasta Warszawy w 1743 r. Instygator i matka pokrzywdzonego dziecka, czteroletniego Kaspra Czubka z Dąbrowy (Gaspari Czubek Dqbroviensis) oskarżyli czterech starozakonnych o kradzież chłopca i wytoczenie z niego krwi. Sąd polecił zbadanie dziecka przez lekarzy i cyrulików (chirurgów). Lekarze Henryk Lelhofel (Laelhoeffel de Levensprung), konsyliarz królewski i Chryzostom Kostrzewski „uznali pięć bliznów seu cicatrices od instrumentu raniącego na różnych miejscach zadanych".

    Najgłośniejszy był proces o mord rytualny we wsi Grabie w województwie mazowieckim w 1774 r. Dnia 30 marca zaginęła tam trzyletnia Marianna, córka Mateusza i Marianny Norków. Ciało dziecka znaleziono 5 kwietnia między wsiami Grabie i Sadków. Bednarz Jędrzej Tryndoch, wuj Marianny, o zamordowanie dziewczynki obwinił miejscowych Żydów, arendarza karczmy Jakuba Nodkowicza i jego żonę. Tryndoch twierdził, że był to mord rytualny, którego celem było uzyskanie krwi chrześcijańskiej do macy wypiekanej na żydowską Wielkanoc. Chłopi wdarli się do karczmy, ale nie znaleźli tam narzędzi czy śladów zbrodni. Karczmarza i jego rodzinę zaprowadzono do dworu folwarcznego, należącego do opactwa benedyktynów w Płocku. Dzieci karczmarza, które wychłostano, zeznały tam, że dziecko porwała ich matka. Uwięziono w sumie aż trzynastu Żydów, m.in. arendarza z Sadkowa, Jakuba Józefowicza, który miał zawieźć porwane dziecko do Sadkowa. Dnia 9 kwietnia więźniów zawieziono do Warszawy. Sprawą zajął się sąd Konfederacji Generalnej.

    Dzięki szczęśliwie zachowanym materiałom możemy poznać zarówno stanowisko oskarżyciela, jak i obrońcy w tej sprawie. Instygator powołał się m.in. na wyniki obdukcji ciała, która wykazała, że „dziecię całe skłute, oko lewe z miejsca swego wyjęte, za uszami dziury wydrążone mające, ręce i nogi na krzyż rozpięte, szóstego dnia to jest nazajutrz po świętach żydowskich na rozdrożu znalezione, reprezentowało skutki katuszy swojej, które mordercy żyjącemu zadali, a po wyciśnieniu krwie i duszy jak w nerwach zastygłe zostało, tak martwe wprawdzie, ale żywe morderstwa zostawiło świadki na krzyż ręce i nogi prezentując wyraz chrześcijańskiej ofiary". Trzeba dodać, że obdukcja, przeprowadzona przez doktorów i lekarzy 10 kwietnia 1774 r. na podstawie uchwały generalnej konfederacji, wykazała, że „to dziecię żadnej rany na całym ciele ani szpilką ani przed ani po śmierci nie miało zadanej". W swojej indukcie oskarżyciel proponował, aby sąd skazał oskarżonych na tortury: „A jeżeli powyżej przywiedzione liczne dowody nie są dosyć mocne do konwikcyi winowajców względem ukarania onych, natychmiast dopuśćcie JO sędziowie, ażeby przez tortury prawem pozwolone w miejscu przyzwoitym z przestępców dochodzono prawdy".

    Obrońca zwrócił uwagę, że Wielkanoc żydowska w tym roku obchodzona była w dniach 26-28 marca, a więc dziecko zaginęło już po tym święcie. Na podstawie Biblii, Talmudu i całej tradycji dowiódł, że Żydzi mają zakaz spożywania krwi. Przytoczył stanowisko papieży, zwłaszcza Klemensa XIII, oraz władców polskich w tej materii. Stwierdził wreszcie, że instygator nie dostarczył dowodów wskazujących na winę oskarżonych o dokonanie mordu we wsi Grabie. Cały interesujący wywód patrona przytaczamy w aneksie.

    Ostatecznie 20 czerwca 1775 r. sąd pod przewodnictwem biskupa Młodziejowskiego uniewinnił wszystkich oskarżonych. Sprawa ta miała istotne znaczenie w dyskusjach nad zniesieniem tortur w postępowaniu sądowym.

    Źródło: Zenon Guldon, Jacek Wijaczka „Procesy o mordy rytualne w Polsce w XVI-XVIII wieku" str. 85-88 [książka dostępna online]

    #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #mazowsze #mazowieckie #zydzi #sochaczew #gabin #gostynin #mlawa #ciechanow #katolicyzm #protestantyzm #ateizm #neuropa #4konserwy
    z racji, że może to kogoś zainteresować także #bekazkatoli #naukowcywiary ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    pokaż całość

    źródło: bi.gazeta.pl

  •  

    trochę tak to widzę już od dłuższego czasu patrząc na to, jaka komedia się dzieje w tym kraju i na wykopie, obie strony zakopują prawdziwe, ale niewygodne informacje a potem nawzajem obrzucają się gównem, która z nich jest lepsza a w rzeczywistości hipokryzja goni hipokryzję po obu stronach
    #tylkoniemownikomu #heheszki #humorobrazkowy #katolicyzm #protestantyzm #4konserwy #neuropa pokaż całość

    źródło: meme.jpg

  •  

    Absurdy katolicyzmu z punktu widzenia protestanckiego pastora

    #bekazkatoli #katolicyzm #protestantyzm #ateizm #religia

    źródło: youtube.com

  •  
    A................e

    +14

    Zbrodnie protestantów. Zagłada Indian, prześladowanie katolików

    Od wieków w awangardzie antykatolickiej kampanii nienawiści są protestanci. Jednocześnie w debacie publicznej skrzętnie ukrywane są zbrodnie protestantów, często wynikające z ich heretyckich przekonań.

    Jedną z pierwszych masowych zbrodni protestantów było w 1649 roku wymordowani i doprowadzenie do śmierci głodowej 1/3 ludności katolickiej Irlandii przez Cromwella.

    Jedną z największych zbrodni protestantów była zagłada Indian, którzy ocaleli w Ameryce tylko tam, gdzie rządzili katolicy. Sukces w nawracaniu Indian na katolicyzm i w podporządkowaniu dużej części Ameryki katolickiej Hiszpanii był niewątpliwie związany z koszmarem, jaki była pogańska rzeczywistość w Ameryce. Aztecy składali ofiary z ludzi (20.000 ofiar w ciągu jednego święta), praktykowali kanibalizm, prowadzili nieustanne wojny, by zdobyć jeńców na ofiary. Nienawiść Indian do Azteków była tak wielka, że 550 Hiszpanom posiadającym 22 konie (z których przeprawę przez dżungle przetrwało 16) i niesprawną broń jednostrzałową czarno prochową broń palną (która z powodu wilgoci w dżungli nie działała) udało się rozgromić kilkuset tysięczną armie Azteków. Do Hiszpanów przyłączyła się armia 200.000 Indian prześladowanych przez Azteków, którzy w katolickich Hiszpanach widzieli wyzwolicieli.

    Kościół nie ponosi też odpowiedzialności za zagładę Indian. W 1504 roku (12 lat po tym, jak Kolumb dopłynął do Ameryki) królowa Izabela Kastylijska zakazała krzywdzić Indian i nakazała zadośćuczynienia tym których skrzywdzono. Inkwizycja miała zakaz zajmowania się nieochrzczonymi i dlatego nie zajmowała się Indianami. „Inkwizycja wyjęła spod prawa i nakazała spalić dzieła zakonnika Luisa Sepulvedy broniącego tezy, iż wolno podbijać i ewangelizował Indian siła”.

    W 1545 „Sobór Trydencki potwierdził, że nawrócenie musi być wolnym aktem woli i nie może być wymuszone”. W 1537 roku orzeczenie papieskie „Sublimis Deus” jednoznacznie uznało Indian za ludzi. Podobnie głosiła, pochodząca z tego samego roku, encyklika „Pastorale officium”.

    Misjonarze katoliccy uczyli się lokalnych języków, by w nich ewangelizować, w ramach tych działań zostały przez Kościół katolicki stworzone słowniki i została opisana gramatyka języków pierwotnych mieszkańców Ameryki, dzięki czemu dziś dysponujemy wiedzą o lokalnej kulturze Ameryki przed chrystianizacją. Katoliccy misjonarze uczyli Indian rolnictwa i rzemiosła, utrzymywali bezpłatne dla Indian szpitale i szkoły.

    Kościół ekskomunikował też tych kolonistów, którzy krzywdzili tubylców, wymusił na Hiszpanii równouprawnienie Indian wobec Hiszpanów w 1541 roku. Na podstawie nowego prawa „zabroniono niewolnictwa, wprowadzono godziwą zapłatę oraz równe opodatkowanie. Indianie uzyskali takie same prawa jak inni poddani korony hiszpańskiej”. W krajach katolickich Ameryki powszechne były związki mieszane, kolonistów i ludności tubylczej. Nowe prawo dotyczyło też murzynów, więc niewolnictwo uległo likwidacji – prócz Brazylii (należącej do Portugalii) gdzie jednak wyzwolony murzyn miał pełnie praw (w protestanckich Stanach Zjednoczonych wolny murzyn nie miał tylu praw co biały).

    Protestanci w Ameryce Północnej (USA, Kanadzie), oraz Australii, doprowadzili do prawie całkowitej zagłady ludności tubylczej (często schrystianizowanej) – Indianie przetrwali tylko w katolickim Quebecku i Meksyku. W Ameryce Północnej protestanci nie uznawali Indian za ludzi i zgodnie z prawem można było bezkarnie zabijać ludność tubylcza. Do czasów po II wojnie światowej w USA Indianie pozbawieni byli praw, „Kongres USA uznał Indian za ludzi dopiero w 1921 roku […], papież zrobił to już w 1537 roku”.

    Przykładem barbarzyństwa protestantów była też dyskryminacja katolików w USA. „Do prezydentury [Johna Fitzgeralda] Kennedyego katolicy byli [w USA] obywatelami drugiej kategorii”. Od samego początku Ameryka była antykatolicka (podobnie jak Wielka Brytania gdzie katolicy zyskali równe prawa dopiero od 1929 roku). W różnych stanach katolicy nie mogli wykonywać pewnych zawodów, osiedlać się, wysyłać dzieci do szkół, padali ofiarą pogromów i rabunku własności, musieli płacić wyższe podatki, mieli zakazane sprawowanie eucharystii i innych sakramentów, oraz prowadzenie szkolnictwa. Przejawem purytańskiej nienawiści do katolików były dziecińce zabawy w mordowanie papieża. Apogeum nienawiści do katolików był wiek XIX w USA, wtedy to miały miejsce w USA pogromy antykatolickie, ich sprawcom władze USA zapewniły bezkarność. Antykatolicka propaganda w USA w XIX wieku domagała się odebrania wszelkich praw katolikom i głosiła, że zakonnice się prostytułują, a swoje bękarty potajemnie mordują. Podobnie amerykańska pop kultura zwierała mnóstwo antykatolickich treści, a organizacje protestanckie prześladowały katolików – jedną z takich organizacji był Ku Klux Klan.

    Nienawiść protestantów do katolików nie dziwi. Katolicy zachowali niesfałszowany tekst Pisma Świętego, podczas gdy protestanci fałszowali Biblie, usuwając z niej to, co było sprzeczne z ich herezjami lub zmieniali tak teksty, by pasowały do ich herezji, dodając swoje protestanckie komentarze. Protestanci nienawidzi Kościoła katolickiego, bo ten spisał Nowy Testament, zachował wszystkie teksty Starego i Nowego Testamentu, publikował prawdziwe teksty Pisma Świętego, stworzył zasady studiów biblijnych (opierał się na językach oryginalnych, krytycznej analizie tekstu i języka, porównywaniu różnych tłumaczeń i kopii), interpretował Biblie jako tekst teologiczny, a nie historyczną kronikę.

    W wydanej przez inicjatywę ewangelizacyjną „Wejdźmy na szczyt” (niezwykle doskonale udokumentowanej) książce „Kościół oskarżony” autorstwa Marka Piotrowskiego, czytelnicy znajdą i inne fakty zadające kłam antykatolickiej propagandzie.

    #4konserwy #neuropa #katolicyzm #protestantyzm #indianie #historia #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    +: A................g, Fat_Mo +12 innych
    •  
      P.....................o

      +2

      @AxisofResistance: A za 80-90% mordów na indianach odpowiadają protestanci.

      Sugerujesz że 80-90% indian zginęło przez katolików a to kłamstwo.

      Strasznie dużo tych protestantów musiało być w Meksyku, Andach i Ameryce Środkowej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Poza tym te kilka osób miało na tyle wielki autorytet że katolicy nie mordowali indian a jedynie ich nawracali na katolicyzm przez to indianie mieli wsparcie i dzięki temu pokonali azteków którzy byli jawnymi ludobójcami i to oni prześladowali indian i składali z nich ofiary w ilości 20 tysięcy rocznie i temu nie zaprzeczysz.

      Przy takim tępie depopulacji Aztekom osiągnięcie podobnych rezultatów co Hiszpanom zajeło by ponad 2000 lat ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: Screenshot_20190430-205349_Drive.jpg

    •  
      P.....................o

      0

      @Axis_of_Resistance: Wołanie popsułem

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Bardzo ciekawy artykuł traktujący za ukrzyżowaniem środowym:

    https://web.archive.org/web/20061223114501/wolnosc.dekalog.pl/pdf/sroda.pdf

    Rozwiązujący wiele pozornych sprzeczności w Biblii i zamykający usta zarówno gimboateistów jak i niektórym z wyższych krytyków biblijnych w aspekcie śmierci Mesjasza. To pokazuje również jak czasami nierzetelni potrafią być ludzie, by jak najszybciej ośmieszyć i obalić ideę która jest sprzeczna z ich wizją świata (mechanizm zaangażowania i konsekwencji) przy braku właściwego zgłębienia tematu.

    Artykuł odpowiada: dlaczego:
    1) Znak Jonasza to dosłowne 3 dni i 3 noce (przy ukrzyżowaniu piątkowym nigdy nie będzie 3 nocy nawet używając inkluzywnej metody liczenia czasu)?
    2) Kobiety nie mogły kupić olejków w szabat?
    3) Występują pozorne sprzeczności w pomiędzy Mk. 16:1 a Łuk. 23:54-56 dotyczące dnia zakupu olejków - przed czy po szabacie?
    4) Mateusz używa liczby mnogiej szabaty (sabbaton)?
    5) Jezus nie mógł wyruszyć w podróż do Jerozolimy w szabat (J 12:1) przy koncepcji ukrzyżowania piątkowego?
    6) Występują rzekome 'niezgodności' między synoptykami i Janem - skąd się wzięła idea 3 dniowego procesu?

    Wyjaśnia, że oprócz sobotnich cotygodniowych szabatów, występują także niesobotnie, zwane uroczystymi i właśnie przed takim szabatem (1. dzień Przaśników) zmarł Jezus w dzień Przygotowania Paschy. W tygodniu tym istniały dwa szabaty, czwartkowy zwany wielkim bądź uroczystym (Pascha), o czym wspomina Jan w Ewangelii:

    Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby więc ciała nie pozostawały przez sabat na krzyżu, albowiem dzień tego sabatu był uroczysty, Żydzi prosili Piłata, aby im połamano golenie i zdjęto je.(J 19:31)

    i zwykły, cotygodniowy sobotni. Tylko w takie konfiguracji można pogodzić wszystkie pozorne sprzeczności i Ewangelie ze sobą. Co ciekawe, możemy również sobie sprawdzić, który to był rok, bo znamy dni kiedy wypadał dzień Przygotowania Paschy. Wychodzi, że był to rok 31 AD, co prowadzi do następujących wniosków:

    1) Jezus nauczał na tym świecie ok. 3.5 roku (ks. Daniela), więc został ochrzczony 27 AD (musiał mieć wtedy ponad 30 lat, żeby móc nauczać w Izraelu), co przypada na około 15 rok panowania Tyberiusza (Łukasz) i jest zgodne z proroctwem Daniela o 490 latach dot. pojawienia się Mesjasza.
    2) Musiał urodzić się przed swoim narodzeniem (a właściwie przed naszą erą) - i to również by się zgadzało, bo Biblia wzmiankuje, że urodził się za czasów Heroda Wielkiego, który zmarł na święto Paschy w 4 w p.n.e.
    3) Licząc służbę świątynną ojca Jana Chrzciciela - Zachariasza - i różnicę wiekową między Janem Chrzcicielem a Jezusem można dojść do wniosku, że Jezus urodził się na jesień.
    4) Jako, że Jezus był jeszcze niemowlęciem, gdy uciekano przed Herodem do Egiptu, który niedługo potem zmarł - musiała to być jesień roku 5 p.n.e
    5) Znając mesjanistyczny i eschatologiczny charakter i wydźwięk wszystkich 7 Wielkich Szabatów Starego Testamentu i wiedząc o tym, że podczas narodzenia Jezusa nie było miejsc noclegowych w Betlejem (małe miasto-sypialnia, blisko Jerozolimy) należy założyć, że Jezus urodził się w 1 dzień Sukkot (święto namiotów, czas pielgrzymki do Jerozolimy). Co ciekawe słowo zamieszkało (grec. εσκηνωσεν) w Ewangelii Jana:

    A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas (J 1:14)

    tłumaczy się również jako rozbiło namiot:
    http://biblia.oblubienica.eu/interlinearny/index/book/4/chapter/1/verse/14/param/1/version/TR

    6) Jeśli urodził się w 1 dzień Sukkot, to musiał być obrzezany 8. dnia w kolejne wielkie święto (uroczysty szabat), Dzień Tory

    Podsumowując:

    Badajcie Pismo Pana i czytajcie: Żadnej z tych rzeczy nie brak, żadna z nich nie pozostaje bez drugiej, gdyż usta Pana to nakazały i jego Duch je zgromadził. (Iz. 34:16)

    Źródło posiłkowe:
    https://www.thejoshlink.com/article112.htm

    #katolicyzm #chrzescijanstwo #biblia #gimboateizm #wiara #mikromodlitwa #protestantyzm #kosciol #teologia #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew
    pokaż całość

  •  

    Hej, czytaliście ostatni wpis z serii "Papiestwo- prawosławny punkt widzenia"?

    Była to ostatnia część z danej serii i zapewne przed dłuższy czas nie dam rady napisać nic obszernego. W poprzednich omówiliśmy sobie:.
    cz. I- przyczyny schizmy 1054 roku oraz „Filioque”,
    cz. II- starożytne pojmowanie prymatu biskupa Rzymu,
    cz. III- inne odchylenia dogmatyczne papizmu wraz z naukami ich świętych, a także poznaliśmy starożytne cuda Ziemi Świętej.

    Tym razem zapraszam do zapoznania się z opiniami prawosławnych świętych na temat papizmu oraz moimi własnymi doświadczeniami.
    Zachęcam również do wykopania ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚https://www.wykop.pl/link/4597881/papiestwo-prawoslawny-punkt-widzenia-cz-iv/

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #katolicyzm #kosciol #chrzescijanstwo #papizm #papiez #protestantyzm #ekumenizm #wiara #teologia #jezus #bog #religia #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #bizancjum #rosja #serbia #ukraina #rzym #watykan #naukowcywiary #gruparatowaniapoziomu #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #sredniowiecze #braun #nwo #bekazkatoli
    pokaż całość

    źródło: scontent-ort2-2.xx.fbcdn.net

  •  

    Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. IV

    Jest to ostatnia część z danej serii. W poprzednich omówiliśmy sobie:
    cz. I- przyczyny schizmy 1054 roku oraz „Filioque”,
    cz. II- starożytne pojmowanie prymatu biskupa Rzymu,
    cz. III- inne nowości dogmatyczne papiestwa wraz z naukami ich świętych, a także poznaliśmy starożytne cuda Ziemi Świętej.

    Dziś zapraszam do zapoznania się z opiniami prawosławnych świętych na temat papizmu oraz moimi własnymi doświadczeniami.

    Zachęcam do śledzenia mojego profilu lub tagu--- > #orthodoxia

    Cytaty świętych
    „Nie chcę, aby heretycy męczyli się i nie cieszę ich złu- Boże uchroń! Lecz szczególnie raduję się ich nawróceniem! Albowiem cóż wiernym może być milsze, od rozproszonych dzieci Bożych, zebranych w jedno. Nie straciłem rozsądku, aby radzić cenić niemiłosierdzie ponad miłość do człowieka. Przeciwnie, radzę z uwagą i gorliwością czynić dobro wszystkim ludziom i wszystkim wiernym być wszystkim dla potrzebujących. Lecz przy tym mówię: niewolno pomagać heretykom w utwierdzeniu ich głupich wierzeń, tutaj trzeba być ostrym i bezwzględnym. Albowiem nie nazywam miłością, lecz nienawiścią do człowieka i odpadnięciem od Bożej miłości to, kiedy ktokolwiek utwierdza heretyków w ich zbłądzeniach na nieuniknioną zagładę tych ludzi.
    Św. Maksym Wyznawca- asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Najdawniejszą Tradycję i uczenie, i wiarę Katolickiej Cerkwii, które Pan darował, Apostołowie głosili, i Ojcowie przestrzegali. Na nich zbudowana jest Cerkiew i kto odpadnie od nich, ten nie może być nazywany chrześcijaninem.”
    Św. Atanazy Wielki- asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Lepszy jest konflikt z powodu czegoś godnego pochwały (jak wiara), aniżeli pokój, który nas oddala od Boga.”
    św. Grzegorz Teolog- asceta, mistyk, obrońca wiary

    „Jak ma nie pójść do piekła ten co widzi, że cerkiewne kanony są deptane a on udaje, że nie widzi i nie słyszy.”
    „Jak raz to jest przyczyną wszelkiego zła: nie wypowiadać oburzenia w obronie małego. Przecież największe ze zgrzeszeń zdarzają się wtedy, kiedy małe nie otrzymało potrzebnej poprawy. Jak ci, którzy nie zwracają uwagi na małe rany ciała, później chorują gorączką lub gangreną, i umierają, tak i w przypadku duszy. Ci, którzy ignorują małe, ci pozwalają na wielkie. Gdyby ci, którzy ośmielili się odejść od bożych postanowień i zmienić chociażby coś małego, z samego początku dostali odwet według czynów, to nie ogarnęłaby Cerkwi dzisiejsza dżuma i dzisiejsza burza. Gdyż ten, kto nawet najmniej zauważalne odrzuca w zdrowej wierze, ten we wszystkim się psuje.”
    „Co jest przyczyną takich rozdarć w Cerkwi? Sądzę, że od niczego innego, jak od tego, że wybór i przeznaczenie hierarchów jest bez rozsądku i jak popadnie. Głowa powinna być silną... a kiedy ona sama po sobie jest słaba i nie może unikać chorobowych wpływów, to i sama staje się jeszcze słabsza i razem ze sobą gubi całe ciało.”
    „Kto z Cara-Chrystusa wrogami przyjaźni się, Cara- Chrystusa przyjacielem nie może być, lecz z wrogami [Jego] zginie.”
    „Gdy wszyscy mamy tę samą wiarę, wówczas istnieje jedność”
    św. Jan Złotousty – asceta, mistyk, obrońca wiary i obyczajów

    „Są trzy rodzaje ateizmu- ateista, heretyk oraz ten co widzi, że wiara jest w niebezpieczeństwie i nie robi nic.”
    „Nie przyjmiemy was do obcowania do póki, do póty wy będziecie mówić, że Duch Święty pochodzi od Syna.”
    „Łacinników nie mogą nawet aniołowe poruszyć i pobudzić do przyjęcia lekarstwa od ich pseudowiary.”
    „Jak zaś wy macie czelność przyjmować to (Filioque)... o czym nie świadczy i o czym nie głosi swoim ukochanym On (Chrystus), powiedziawszy wszystko, co On słyszał od Ojca i przyszedł bezpośrednio przez wzgląd na to, aby zaświadczać o prawdzie (Jn 18,37). Jak macie czelność wprowadzać cudze dodatki w ustalenia wiary, które duchowo napisali wybrani Ojcowie na wspólnym Soborze i przekazali nam.”
    św. Grzegorz Palamas- asceta, mistyk, cudotwórca, teolog oraz obrońca wiary

    „Każdy mówiący ponad to co ustanowiono, choćby był godnym zaufania, choćby pościł, choćby dziewictwo zachowywał, choćby cuda czynił, choćby prorokował, niech będzie dla ciebie jak wilk w owczej skórze, działający na zgubę owiec”. Św. Ignacy Bogonosec, uczeń św. ap. ew. Jana

    „Łacinnicy nie tylko wnieśli inne przestępstwa, ale doszło do takiego nadmiaru czelności, że nawet święty Symbol Wiary, który wszystkimi soborowymi decyzjami postanowiono chronić niezmiennym, mieli czelność wprowadzić kłamstwo (o, pułapki podstępnego!), jakoby Święty Duch nie tylko od Ojca, ale i od Syna pochodzi, i tym skazili podstawowy dogmat o Świętej Trójcy”
    „Kto by nie stał zatykać swoje uszy, aby słuchać to przesadne bluźnierstwo (Filioque), które jest sprzeczne z Ewangelią, sprzeczne ze świętymi Soborami, odrzuca błogosławionych i świętych Ojców... To bluźnierstwo i przeciw Bogu walczący głos, który zbroi się przeciw wszystkim wziętych prorokom, apostołom, świętym, męczennikom i nawet samym słowom Pana... Tych oszustów i bluźnierców my soborowo i Bożym głosem osądzamy... My znów przybiegliśmy do światła i my przedstawiliśmy wszystko, co było postanowione na poprzednich Soborach i twierdzeniach apostolskich postanowień... Tak i tych, na ile oni upierają się w swoich wielorakich zbłądzeniach, my ich odłączamy od wszelkiego chrześcijańskiego obcowania... tylko z powodu bluźnierstwa na Świętego Ducha... i to wystarczy, aby objąć ich niezliczonymi anathemami... abyśmy oddzielili od Ciała Cerkwii gangrenę bluźnierstwa..., aby wykorzenić wzrost zła”
    Św. Foncjusz Wielki- obrońca i głosiciel wiara (który wysłał Słowianom śww. Cyryla i Methodego) oraz cudotwórca

    „Ponownie wyjaśnię to Waszej Wielebności na przykładzie owego artykułu (Filioque), wokół którego powstał skandal w Cerkwiach Chrystusowych; niech będzie wiadome o nas, że nie tylko nie mówimy, że Duch pochodzi od Syna, lecz i tych, którzy ośmielili, w swojej własnej głupocie znaleźli odwagę by to zrobić, ogłaszamy wiarołomnymi słów Bożych i wypaczycielami teologii Władcy Chrystusa i Boskich Ojców, którzy zgromadzili się na Soborze i przekazali nam ten Symbol, uznajemy ich za równych Judaszowi”
    papież Jan VIII w liście do św. Foncjusza Wielkiego

    „Papiestwo podobnie jak owoc, którego skórka chrześcijańskiej Cerkwii, odziedziczona ze starożytności, stopniowo się rozpada, aby odkryć jego antychrześcijański środek.”
    św. Filaret Moskiewski

    „Prawosławna Wschodnia Cerkiew z czasów apostolskich do współczesności przestrzega niezmiennie i nieskażenie nowościami zarówno uczenie Ewangelii i Apostołów, jak i Tradycji Świętych Ojców i postanowień Powszechnych Soborów... Rzymska zaś cerkiew dawno wpadła w herezję i nowości... Rzymska cerkiew ponieważ nie zachowuje święto Soborowych i apostolskich postanowień, a odchodzi w nowości i nieprawidłowe mędrkowania, w ogóle nie należy do Jedynej, Świętej i Apostolskiej Cerkwi.”
    „Prawdziwie zaświadczam, że rzymska cerkiew odpadła od Prawosławia.”
    „Czy rozsądnie byłby szukać zjednoczenia z katolikami? Czy warto dziwić się domniemanej gorliwości i domniemanej ofiarności tych działaczy, to znaczy łacińskich misjonarzy i sióstr miłosierdzia? Oni starają się nie ku Chrystusowi nawracać i przyprowadzać ludzi, a ku swojemu papieżowi.”
    Św. Amboroży Optyński- asceta z wieloma darami jak proroctwo

    „Zaklinam wszystkich świeckich, którzy są prawdziwe dzieci Prawosławnej Katolickiej Cerkwi, uciekajcie pospiesznie od kapłanów, którzy podporządkowali się łacinnikom, i ani w cerkwi z nimi nie zbierajcie się, ani jakiegokolwiek błogosławienia od nich z ich rąk nie bierzcie. Lepiej módlcie się Bogu w waszych domach oddzielnie, niżbyście mieli zbierać się w cerkwi z łacinnikami. Jeśli innaczej, to pójdziecie do tego samego piekła co oni.”
    Św. Germanos II, patriarcha Konstantynopolski w liście do Cypryjczyków, którzy podpisali unię z papistami

    „My nie przez nic innego oddzieliliśmy się od łacinników, jak przez to, że oni nie tylko są schizmatykami, ale i heretycy. Dlatego w żadnym wypadku nie powinno się jednoczyć z nimi. Nie bywa ulgi w sprawach wiary.”
    Św. Mark Efeski- asceta, teolog oraz obrońca wiary

    „Ja w swoich dziełach piętnuję wszelką łacińską herezję i wszelkie bluźnierstwo żydowskie i pogańskie”
    św. Maksym Grek- asceta i obrońca wiary

    „Ja wyznaję, że Cerkiew jest Jedna i katolicy dla mnie nie są Cerkwią, a w konsekwencji i nie są chrześcijanami, gdyż chrześcijaństwa nie ma bez Cerkwii.”
    św. męczennik Hilarion (Troickij)

    „Łacinnicy są przestarożytniejszymi heretykami, z czego od razu wynika, że są nieochrzczeni, zgodnie Wielkiemu Bazylemu.”
    św. Nikodim Hagioryta- asceta oraz wielki autorytet w dziedzinie cerkiewnych kanonów i Tradycji

    „Była jedna Cerkiew na ziemi z jedną wiarą. Lecz przyszła pokusa i papież ze swoimi wciągnął się w przemądrzanie i odpadł od Jedynej Cerkwi oraz wiary.”
    Theofan Zatwornik

    O papizmie odpawszym od Cerkwii, które „upadło w otchłań herezji i iluzji oraz leży w nich bez żadnej nadziei powstania [...] (papiści) nie są chrześcijanami.”
    św. Paisjusz Wieliczkowski- wielki mistyk i asceta

    „Jednym antychrystem jest papież; innym zaś jest ten, który jest w naszej głowie.”
    „Papieża przeklinajcie, gdyż on będzie przyczyną zła.”
    św. Kosma Etolijski- asceta i misjonarz obdarzony szczególnie silnym darem proroctwa

    „Z wiarą łacińską nie miejcie nic wspólnego, obyczajów ich nie podtrzymujcie, od komunii ich uciekajcie i wszelkiego nauczania ich wystrzegajcie się, a moralności ich brzydźcie się”
    „Mnogością herezji swoich całą ziemię zbezcześcili... Nie ma życia wiecznego w wierze łacińskiej.”
    św. Theodosij Kijewo-Pieczerskij

    „Historia człowieczego rodu zna trzy główne upadki- Adama, Judasza i upadek papizmu.”
    „W przypadku innowacji kościoła zachodniego nie mamy po prostu jakiejś nowej „herezji” w łonie chrześcijaństwa, lecz radykalne zdeformowanie samego jądra prawdy cerkiewnej. Żadna wcześniejsza herezja nie zmieniła w tak radyklany sposób stylu chrześcijańskiego życia, nie stworzyła cywilizacji z odwróconymi zasadami chrześcijańskiej Ewangelii”.
    „Cóż za absurd! Aby wyznaczać zastępcę i namiestnika dla wszędzie obecnego Boga! [...] W relacji do Prawdziwej Cerkwi Chrystusowej dogmat o nieomylności papieża jest nie tylko herezja, ale herezja herezji, gdyż ani jedna herezja tak zdecydowanie i głęboko nie przeciwstawiła się Bogoczłowiekowi i Jego Cerkwii. Bezspornie, jest herezją nad herezjami, koszmarem nad koszmarami, złośliwym wygnaniem Pana Jezusa Chrystusa z ziemi, nową Jego zdradą, nowym rozpięciem Chrystusa, tylko nie na drewnianym Krzyżu, a na złotym krzyżu papskiego humanizmu. A to jest to, co człowiek nazywa piekłem.”
    „Papizm używa polityki i tylko tak dochodzi do władzy. Luteranizm używa filozofii i nauki i tak zamierza dojść do rozumu. Tak chuć rozpętała wojnę przeciw rozumowi, a rozum- przeciw chuci. To jest nowa babilońska wieża. To jest Europa. W naszych czasach wyrosło nowe europejskie pokolenie, zaślubiwsze chuć i rozum w ateizm i odrzuciwsze papieża i Lutra.”
    „Protestantyzm jest legalnie zrodzone i wierne dziecko papizmu, swoją racjonalistyczną scholastyką wiekami wpadające w herezje i ciągle zdychające się pod wpływem różnorakich trucizn swoich heretyckich błędów. Przy tym papskie dumne-mędrkowanie i „nieomylna” głupota absolutnie pustoszeją dusze wierzących. W sumie każdy protestant- jest niepodległym papieżem, nieomylnym papieżem we wszystkich kwestiach wiary, a to zawsze prowadzi z jednej duchowej śmierci do drugiej, i tak bez końca, gdyż nie ma końca duchowym śmiercią człowieka”
    „Nie ma różnicy pomiędzy papizmem i protestantyzmem i innymi sektami, których imię- legion.”
    „Rzymski -katolicyzm jest mnogością herezji”
    Św. Justin Popowicz – asceta i teolog

    „Natworzyli papieże w swojej papskiej cerkwi różnych sztuczek, różnych kłamliwych dogmatów wiodących ku fałszowi zarówno w wierze jak i w życiu. To jest w pełni heretycka cerkiew”.
    „Papieże i papiści- trzcina wiatrem kołysana, i doszczętnie wypaczyli prawdę Chrystusową i w nauczaniu, i w nabożeństwach, i w rządzeniu zniewoliwszy swoją herezją cały katolicyzm i uczyniwszy go nie do poprawienia, gdyż papież, przy wszystkich swoich herezjach, uznany jest za nieomylnego przez katolicką cerkiew, co znaczy- nie do poprawienia, przeciwnie myślącym”.
    „My zgodzić się z ich heretyckimi naukami nie możemy bez szkody dla swojego duchowego zbawienia... Nie można zjednoczyć to co jest niezjednane- kłamstwo z prawdą”
    „Katolicy, luteranie i reformatorzy odpadli od Cerkwi Chrystusowej... Oni otwarcie idą przeciw Chrystusowi i Jego Cerkwii... Nie szanują postów, przekręcają zbawcze dogmaty wiary. Oni nie są z nami, są przeciw nas i przeciw Chrystusowi”
    „Papiestwo w swoim rozwoju jest wyśmiewanie się nad prawdą Bożą, prawdą Pisma Świętego, natchnionego Duchem Świętym, nad prawdą słów Zbawiciela. On jasno powiedział, że Duch Święty pochodzi od Ojca, i nigdzie nie mówił, że On pochodzi i od Syna; a papieże na złość tej nauce, tej prawdzie, przyjęli kłamstwo, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna i wywyższyli tą naukę do dogmatu i ogólnej wiary i wyznania rzymskich katolików, i jak w tej nauce, tak i w wielu innych naukach, sprzeciwiających się Ewangelii, nazwali siebie nieomylnymi; a my nazywamy ich nie do uwierzenia pysznymi i niekajającymi się grzesznikami, nie chcącymi zrozumieć swoich oczywistych i obrzydliwych grzechów, np.: że rzymski biskup jest głową Cerkwii, tymczasem w Piśmie wszędzie Głową Cerkwii jako Ciała Swojego nazywa się Samego Pana Jezusa Chrystusa itd.. Takim sposobem papiestwo wpadło w bluźnierstwo na Ducha Świętego, dopuściwszy i zatwierdziwszy oczywiste kłamstwo, wymiotując bluźnierstwem na Chrystusowe nauki, jak na niezmienne głoszenie Ducha Świętego, przyjmując obrzydliwe nauki za prawdę Bożą i obrażając przez to Ducha Prawdy„
    Św. Jan Kronsztadzki- żonaty kapłan żyjący w dziewictwie, asceta, cudotwórca, uzdrowiciel z darem prorokowania

    „Papizm- tak nazywa się herezja, opanowawsza Zachód, od którego pochodzą, jak od drzewa gałęzie, różne protestanckie nauki. Papizm przypisuje papieżowi cechy Chrystusa i tym wyrzeka się Chrystusa. Niektórzy zachodni pisarze prawie otwarcie wypowiedzieli takie wyrzeczenie, mówiąc, że dużo mniejszym grzechem jest wyrzeczenie się Chrystusa niż grzech wyrzeczenie się papieża. Papież jest bałwanem papistów; on- bożek ich. Przez to straszne pobłądzenie łaska Boża odeszła od papistów; oni zostawieni są sami sobie i szatanowi- twórcy i ojcu wszystkich herezji, w grupie których jest i papizm. W tym stanie zaślepienia oni skazili niektóre dogmaty i sakramenty, a Boską Liturgię pozbawili jej istotnego znaczenia, wyrzuciwszy z niej przyzywanie Świętego Ducha i błogosławienie ofiarowanego chleba i wina, w czasie którego przeistaczają się w Ciało i Krew Chrystusowe... Żadna herezja nie odzwierciedla tak otwarcie i bezczelnie nie wyraża pychy swojej, bezwzględnej pogardy do ludzi i nienawiści do nich”
    „Nie bawcie się swoim zbawieniem, nie bawcie się! Inaczej będziecie wiecznie płakać. Zajmijcie się czytaniem Nowego Testamentu i Świętych Ojców Prawosławnej Cerkwii, w żadnym wypadku nie Teresy, nie Franciszka i innych zachodnich szaleńców, których przez ich heretycką cerkiew pokazuje się jako świętch!; badajcie wśród Świętych Ojców Prawosławnej Cerkwi, jak prawidłowo rozumieć Pismo, jakie życie, jakie myśli i uczucia przystoją chrześcijaninu.”

    „Podobnie jak Małpas, osiągnął w samotnym życiu potężnego demonicznego zbłądzenia Franciszek z Asyżu, Ignacy Loyola i inni asceci latynizmu, uznani w jego łonie za jego świętych. „Kiedy Franciszek był porwany na Niebo – mówi pisarz jego życia, – to Bóg Ojciec, widząc go, przez chwilę był zakłopotany, nie wiedząc komu dać pierwszeństwo, czy Synowi Swojemu z natury, czy też swemu synowi z łaski - Franciszkowi”. Co może być straszniejsze, potworniejsze niż to bluźnierstwo, smutniejsze od tego zbłądzenia!?”

    „Inny kierunek otrzymali asceci Kościoła Zachodniego i jego pisarze o ascezie od czasu rozdzielenia tego Kościoła od Cerkwi Wschodniej i jego odpadnięcia do zgubnej ciemności herezji. Święty Benedykt, Święty Papież Grzegorz Dialogos (Wielki) jeszcze są zgodni z ascetycznymi nauczycielami Wschodu; ale już Bernard różni się od nich ostrą granicą; późniejsi odstąpili jeszcze bardziej. Od tamtego czasu wloką się i wloką swoich czytelników na wysokości niedostępne dla początkujących, niesie ich i niesie. Rozgrzana, często nieprzytomna marzycielskość zastępuje u nich wszystko duchowe, o czym nie mają oni żadnego pojęcia. Ta marzycielskość jest przez nich uznawana za łaskę. „Po owocach ich poznacie” – powiedział Zbawiciel. Wiadomo wszystkim, jakimi zbrodniami, jakimi potokami krwi, jakim zachowaniem, zdecydowanie antychrześcijańskim wyrazili zachodni fanatycy swój wypaczony sposób myślenia, swoje wypaczone uczucie serdeczności. Święci Ojcowie Wschodniej Cerkwii prowadzą czytelnika swojego nie w objęcia miłości, nie na wysokości wizji – prowadzą go do rozważania grzechu swojego, swego upadku, do spowiedzi Odkupicielowi, do płaczu nad sobą przed miłosierdziem Stwórcy.”

    „Wielu ascetów, przyjmując naturalną miłość za Boską, rozpaliło krew swoją, rozpaliło również i marzycielskość… Wielu było takich ascetów w Zachodnim kościele od czasu, gdy wpadł on w papizm, w którym bluźnierczo przypisuje się człowiekowi Boskie cechy… wielu z tych ascetów napisało książki z ich rozgorączkowanego stanu, w którym szalone samozłudzenie wydawało im się Boską miłością, w którym rozstrojona wyobraźnia malowała dla nich mnóstwo wizji, oszukuąc ich samolubie i dumę.”

    „Większość ascetów Zachodniego kościoła, ogłoszonych przez niego za największych świętych – po odpadnięciu go od Wschodniej Cerkwi i po odejściu Świętego Ducha z niego– modliła się i osiągała wizje, oczywiście, fałszywe, w sposób, o którym wspomniałem (wyobraźnia i marzycielstwo). Ci rzekomi święci byli w strasznym diabelskim zwiedzeniu. Zbłądzenie jest już naturalnie wznoszone na podstawie bluźnierstwa, którym u heretyków jest wypaczona dogmatyczna wiara. Zachowanie się ascetów łaciństwa, objętych zbłądzeniem, zawsze było nieprzytomne z powodu niezwykłego, materialnego, namiętnego rozgorączkowania. W takim stanie znajdował się Ignacy Loyola, założyciel zakonu jezuitów. Jego wyobraźnia była tak rozgorączkowana i wyrafinowana, że, jak sam twierdził, wystarczyło mu jedynie zechcieć i użyć pewnego napięcia, jak zjawiały się przed jego oczami, na jego życzenie, piekło lub raj”
    Św. Ignacy Brianczaninow-asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Komuniu od heretyka odwraca od Boga i oddaje diabłu”
    „chleb heretycki nie jest Ciałem Chrystusa”
    „Jaka jest różnica pomiędzy światłem i ciemnością, taka zaś i między Prawosławną i heretycką komunią. Prawosławna oświeca, heretycka omracza; jedna jednoczy z Chrystusem, druga- z diabłem; jedna ożywia, druga zabija”
    „Komunia z heretyckich rąk jest trucizną, a nie zwykły chleb”
    „Milczeniem zdradza się Boga. A milczenie przeciw herezji jest po części zgodą...”
    „Boskie i niebiańskie decyzje są zarezerwowane nie dla kogo innego, jak dla tych komu Słowo Boże powiedziało: cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane niebiosach, i cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebiosach. (Mt 18,18). Kim są ludzie, którym zostało wydane to polecenie? – Apostołowie i ich następcy. A kim są ich następcy? – Ten, kto zasiada na tronie Rzymu i kto jest pierwszy; ten, który zasiada na tronie Konstantynopola i który jest drugi; a potem ci z Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy. Oto pentarchiczna władza Cerkwii.”
    Św. Theodor Studit

    „Piotr, pierwszy z Apostołów, członek świętego i katolickiego Kościoła, Paweł, Andrzej, Jan – kimże oni byli, jeżeli nie głowami poszczególnych wspólnot … żaden z nich nie życzył sobie by nazwano go powszechnym.”
    „Teraz ja śmiało mówię, że ktokolwiek nazywa siebie, lub chce być nazwany, <<biskupem powszechnym>> jest w swoim zapale poprzednikiem antychrysta, bo dumnie wywyższa się ponad wszystkich innych.”
    św. Papież Grzegorza Dialogos Wielki

    „Komu Cerkiew nie jest Matką, temu Bóg nie jest Ojcem.”
    św. Cyprian Kartagiński

    Osobiste doświadczenie
    „Nie mówią o przebóstwieniu, jako celu życia człowieka, ale o moralnym doskonaleniu się; że musimy stać się lepszymi ludźmi, ale nie bogami według łaski. W konsekwencji Kościół nie może być wspólnotą przebóstwienia, lecz instytucją udzielającą ludziom usprawiedliwienia w pewien jurydyczny i prawodawczy sposób za pośrednictwem stworzonej łaski. To znaczy, w ostatecznym rozrachunku, likwiduje się samą prawdę Cerkwii, jako rzeczywistości Bogoludzkiej wspólnoty” Georgios, zmarły igumen I.M. Grigoriu na Świętej Górze Athos

    Dosyć długo nie wierzyłem w Boga. Kiedy uwierzyłem przeanalizowałem wiele religii i szybko zorientowałem się, że tylko Ewangelia nie kieruje się ludzką czy demoniczną logiką. Spośród wyznawców Chrystusa niemal od razu wykreśliłem protestantów, monofizytów czy nestorian, gdyż ich wiara nijak nie przypominała mi tej starożytnej. Ponieważ żyłem w Polsce i byłem wychowany w rodzinie papistów zacząłem chodzić do kościoła, regularnie przystępować do spowiedzi i komunii, jednocześnie czytając wszelakie teologiczne i ascetyczno-mistyczne książki. Pod wpływem rozmów z księżami wydawało mi się, że jesteśmy kontynuatorami starożytnego, apostolskiego Kościoła. W międzyczasie doświadczyłem kilku cudów, utwierdzających mnie w wierze (samej w sobie, nie papieskiej), jednak sumienie zawsze było niespokojne, gdyż musiałem usprawiedliwiać pogmatwaną logiką dogmaty i praktyki mojej religii.

    Komunia pod jedną postacią i to z niewłaściwego chleba, różaniec gdzie używa się wyobraźni i uczuć, czego starożytni surowo zakazywali, gdyż diabeł gra na nich jak na fortepianie- to tylko nieliczne przykłady wypaczeń papistów, które na codzień mi przeszkadzały. Odwiedziłem różne małe wspólnoty, byłem na odnowie w duchu świętym, gdzie jednak dusza nie zaznawała spokoju, a raczej trwogę. Nigdzie u świętych nie znajdziemy takich praktyk, a prawdziwy dar języków miał św. Paisjusz Hagioryta (zm. 1994r.) czy św. Porfiriusz Kawsokaliwita (zm. 1992r), którzy mówili do obcokrajowców po grecku, a ci rozumieli i odpowiadali w swoich językach co także ci święci rozumieli. Dogmaty i praktyki mojej religii nie dawały mi spokoju, natomiast czytanie i praktykowanie rzeczy prawosławnych dawało mi niebywały komfort duchowy, wolność i nasycenie.

    Jednak ostatecznie do przejścia na prawosławie przekonała mnie kwestia dogmatyczna, a mianowicie sprawa Filioque. Niestety decyzję o konwersji odwlekało głęboko zakorzeniona wiara w papieża jako głowy Kościoła. Demon papizmu pozwala na krytykowanie wszystkich praktyk i dogmatów prócz autorytetu samego papieża. Jest to fundament i korzeń wszystkich herezji papizmu, który z wielką, bo demoniczną siłą zapisany jest w sercu każdego papisty.

    Papizm jest bardzo, bardzo dobrze zorganizowany, wszystko scholastycznie jest wyjaśnione, usystematyzowane, zorganizowane i zaszufladkowane jak w armii czy bibliotece. Prawosławni wydawali mi się przed konwersją bardzo nieogarnięci, co silnie mnie od nich odpychało. Tymczasem w prawosławiu jak najbardziej istnieje porządek! Są niezliczone kanony i ich hierarchia, nauczania świętych, którzy wyjaśniają jak te kanony rozumieć, jak ich używać, kiedy można od nich dokonać wyjątku dla większego dobra, a kiedy jest to niedopuszczalne. Nie mamy centralnej władzy jak monarcha-papież, który może z dnia na dzień zmienić prawo kanoniczne i wszystko poprzestawiać jak świeckie prawo. Kanony były pisane pod natchnieniem Ducha i mają zbawczy charakter, dlatego nie wolno dobrowolnie ich interpretować, stosować czy zmieniać.

    Mój nieoświecony i zeuropeizowany rozum był nienasycony intelektualnie po rozmowach z prawosławnymi. Niby używaliśmy tego samego języka, tych samych pojęć, lecz rozumieliśmy pod nimi całkiem różne rzeczy. Np. pewien kapłan powiedział mi, że prawosławni żyją beztrosko jak dzieci, kiedy papiści żyją wg. logiki i wiary we własny rozum i siły, wszystko próbują wyjaśnić, ogarnąć i zaszufladkować, przez co nie ma miejsca tam na Boga i mistykę, człowiek stał się samowystarczalny i pyszny. Wtedy rozumiałem te słowa jako ich infantylność, niewykształcenie, a naszą dojrzałość duchową, bo my wiemy, wnikamy w sedna spraw, a oni są powierzchowni. Po chrzcie prawosławnym doświadczenie pokazało mi jak bardzo się myliłem. Kiedy Bóg żyje w tobie nie polegasz na rozumie, na logicznych rozwiązaniach problemu, nie bierzesz spraw w swoje ręce, lecz oddajesz je Bogu, uciekając najpierw w modlitwę, dając się Mu prze to prowadzić, a dopiero potem zabierasz się do działania i roztrząsania, co jest oznaką pokory wobec Stwórcy.

    Najważniejszym dniem w moim życie jest dzień prawosławnego chrztu. W Polsce przyjąłem prawosławie bez chrztu i szczerze mówiąc oprócz psychologicznej różnicy nic nie poczułem, przez co byłem ideowym ekumenistą chcącym pomóc budować mosty pomiędzy prawosławnymi i papistami. Niestety polska Cerkiew została zdominowana przez herezję ekumenizmu, więc nasi hierarchowie nie chcą chrzcić konwertytów, uznając sakramenty heretyków. Dlatego, gdy zapoznałem się z nauczeniem starożytnych świętych, dosłownie prowadzony przez „Kogoś”, postanowiłem przyjąć chrzest na Świętej Górze Athos.

    Chrzest odmienił całe moje życie. Doświadczyłem w praktyce tego co mówią o nim święci- otwiera duchowe oko znajdujące się w sercu, a nie na czole jak w naukach ezoteryków, przyobleka realnie w Chrystusa, oświeca, umacnia, przemienia, oczyszcza. Nie są to puste i wzniosłe słowa, lecz realne doświadczenia. Duchowość stała się bardziej realna od materialności. Po chrzcie nieznajomi ludzie mówili mi, że moja twarz świeci oraz, że emanuję blagodatju (boską energią/łaską). Faktycznie, po czasie, gdy widziałem chrzest innych ludzi na Świętej Górze ich twarze się zmieniały i świeciły, a oni sami wyciszali się i jakby dojrzewali.

    Jako papista byłem chrzestnym dorosłej osoby i na jej „chrzcie” nie stało się kompletnie nic, żaden cud, żadna zmiana, żadnej Boskiej energii, jedynie emocjonalne uniesienia, które nie mają nic wspólnego z duchowością. Poszliśmy po mszy jeść, pić, żartować, tymczasem po prawosławnym chrzcie Chrystus tak mocno przenika człowieka, jego umysł jest tak głęboko w sobie samym, że nie da się mówić, jedynie można odpowiadać ludziom uśmiechem.

    Po chrzcie zmieniło się wszystko. Bóg stał się w pełni doświadczalny i żywy, blagodat’ odczuwalna tak samo realnie jak woda spływająca na rękę. Czujesz nie tylko Boskie, ale i demoniczne energie, tak jak woda w kranie może być ciepła i zimna. Nie są to uczucia/ emocje, ale doświadczania prawdziwsze od tych fizycznych.

    Ikony stały się żywe. Pamiętam jak przed chrztem modliłem się przed Iwirską ikoną Bogorodzicy i nie czułem kompletnie nic. Miałem szacunek do starożytnej, pięknej ikony, ale nie była ona dla mnie żywa. Po chrzcie emanuje i poraża swoją energią, za każdym razem, gdy ją odwiedzam.

    Spowiedź u papistów dawała mi ulgę, ale jedynie psychologiczną. Ta po (prawosławnym) chrzcie jest doświadczeniem czysto mistycznych, procesy które zachodzą w duszy przed, podczas i po spowiedzi są nie do opisania. Podobnie Ewcharystia stała się wielkim cudem, który dzieje się za każdym razem po Jej przyjęciu. Chrystus tak potężnie wpływa na duszę człowieka, że rośnie duchowy apetyt, chęć zdobywania i zachowania łaski, każdy grzech, który pozbawia duszę bliskości Chrystusa staję się gorzki i pragnie się go unikać z całych sił, aby nigdy więcej nie tracić tego duchowego nasycenia, pokoju, radości i jedności z Chrystusem z którym w Ewcharystii się jednoczymy. Ile to razy widziałem jak ludzie po tym sakramencie się zmieniają, zarówno fizycznie jak i w zachowaniu. Wyciszają się, zamykają jakby w sobie, jednocześnie świecąc i emanując radością, nie tą emocjonalną, lecz duchową.

    Pewien chłopak z Polski, który po modlitwie przed Iwirska ikoną na Athosie postanowił się ochrzci, choć jeszcze rano był zagorzałym papistą, powiedział mi, że zaskakujące jest poczucie jedności wszystkich prawosławnych. To, że stanowimy Jedną Cerkiew, Jedno Ciało po prostu się czuje, doświadcza w mistyczny sposób. Serce czuje w innych ochrzczonych brata w Chrystusie. Często nie trzeba pytać czy ktoś jest, czy nie jest prawosławnym, to się czuje, to widać.

    Uważam, że jak mało kto mam prawo mówić, gdzie jest, a gdzie nie ma blagodati (łaski) i sakramentów, ponieważ przeszedłem zarówno przez ezoterykę, religie wschodu, papizm, konwersję bez (prawosławnego) chrztu oraz sam (prawosławny) chrzest. Choćby wszyscy biskupi świata, naukowcy i scholastyczni „teolodzy” chcieli by mi wmówić, że istnieje zbawienie, sakramenty i Kościół poza Cerkwią Prawosławną to moje namacalne doświadczanie nie pozwoli mi w to uwierzyć. W ramach pokory mógłbym powiedzieć, że osobiste doświadczenie może być iluzją, lecz na szczęście pokrywa się ono przede wszystkim z starożytnym nauczaniem świętych oraz doświadczeniem innych osób, które tak jak ja przechodziły na prawosławie bez chrztu, a potem z chrztem.

    Konsekwencje schizmy 1054 roku
    „Katolicyzm- wiara niechrześcijańska! Niechrześcijańska wiara po pierwsze, a po drugie katolicyzm rzymski jest nawet gorszy od samego ateizmu, takie mam zdanie! Ateizm tylko głosi zero, a katolicyzm idzie dalej: on wypaczonego Chrystusa głosi, im zaś obmówionego i zhańbionego, Chrystusa przeciwległego! On antychrysta głosi, przysięgam wam, zapewniam was! Rzymski katolicyzm wierzy, że bez światowej, państwowej władzy kościół nie ustoi na ziemi i krzyczy „Non possumus!”. Według mnie, rzymski-katolicyzm to nawet nie wiara, a zdecydowanie kontynuacja Zachodniego Rzymskiego Imperium, i w nim wszystko podporządkowane jest tej myśli, zaczynając z wiary. Papież zagarnął ziemię, ziemski tron i wziął miecz; z tego momentu wszystko tak i idzie, tylko ku mieczowi dodał, kłamstwo, szalbierstwo, oszustwo, fanatyzm, przesąd, nikczemność; grano najświętszymi, najprostoduszniejszymi, najbardziej płomiennymi uczuciami ludu, wszystko, wszystko zdradzili za pieniądze, za ziemską władzę. I to ma nie być nauka antychrystowa? Jak nie miał wyjść od nich ateizm? Ateizm od nich wyszedł, z samego rzymskiego-katolicyzmu! Ateizm przede wszystkim od nich samych rozpoczął się; czy mogli oni wierzyć sobie samym? On umocnił się od obrzydzenia do nich; on jest owocem ich kłamstw i niemocy duchowej. Ateizm! U nas nie wierzą jeszcze tylko warstwy wyjątkowe, korzeń utraciwsze; a w Europie, już straszne masy samego narodu zaczynają nie wierzyć- wcześniej od ciemności i kłamstwa, a teraz już od fanatyzmu, z nienawiści do kościoła i do chrześcijaństwa! ... Przecież socjalizm to owoc samego katolicyzmu i jego istota! On także, jak jego brat ateizm, wyszedł z rozpaczy, na przeciwieństwo katolicyzmu w sensie moralnym, aby zamienić sobą utraconą moralną władzę religii, aby ugasić pragnienie duchowe spragnionej ludzkości i zbawić ją nie Chrystusem, a także gwałtem! To także wolność poprzez gwałt, to także zjednoczenie poprzez miecz i krew! „Nie śmiej wierzyć w Boga, nie śmiej mieć własności, nie śmiej mieć indywidualności, fraternit ou la mort dwa miliona głów!” Po czynach ich poznacie ich- to powiedziano! I nie myślcie, aby to było wszystko tak niewinne i niestraszne dla nas; o, nam potrzebny jest odpór, i szybciej, i szybciej! Trzeba, aby rozbłysł na odparcie Zachodu nasz Chrystus, Którego my zachowaliśmy i Którego oni i nie znali!”
    F. Dostojewski

    „Bóg umarł, wiara w chrześcijańskiego Boga nie jest już przekonywująca...”
    Nietzsche

    Z powodu objętości wpisu, jego kontynuacja znajduje się w komentarzach poniżej.

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #katolicyzm #kosciol #chrzescijanstwo #papizm #papiez #protestantyzm #ekumenizm #wiara #teologia #jezus #bog #religia #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #bizancjum #rosja #serbia #ukraina #rzym #watykan #naukowcywiary #gruparatowaniapoziomu #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #sredniowiecze #braun #nwo #bekazkatoli
    pokaż całość

    źródło: scontent-ort2-2.xx.fbcdn.net

  •  

    Ogólnie uważam, że ludzie z tagu #przegryw są najbardziej świadomymi ludźmi na wykopie, nie wiem, czy to tylko efekt uboczny chujowego życia, ale jest to prawdopodobne. Wolałbym być takim świadomym przegrywem niż brainlet normikiem, a nawet chadem. Przyznam szczerze, że sam nie należę w 100% do żadnej z grup, ale jako nie-przegryw stoję za przegrywami całym sobą, nie we wszystkich kwestiach, na przykład nie zgadzam się z tym gonieniem za cipą i stawianie ruchania na piedestał i wyznaczanie go jako cel swojego życia, ale w większości przyznaję im rację. Generalnie wychodzę też z założenia, że nie istnieje coś takiego jak wierzący przegryw, i nie, pójście do kościoła co niedziele, pomodlenie się, cokolwiek, nie czyni z ciebie wierzącego. Szczera wiara to jest coś tak wspaniałego, że jest nie do opisania, perspektywa po uwierzeniu tez się znacząco zmienia. W zasadzie to takie przegrywy mają bardzo łatwą drogę do uwierzenia, bo nic innego im nie zostaje, jak jesteś normikiem to boisz się uwierzyć, bo nie chcesz rezygnować ze swoich ulubionych grzechów, u przegrywa jedynym takim grzechem może być walenie gruchy czy chodzenie na divy, a walka z tym wcale taka łatwa nie jest, wiem po sobie (chodzi mi tu o masturbację). Jakby ktoś chciał o wierze pogadać, to śmiało pisać na pw. #wiara #protestantyzm pokaż całość

    +: d...............c, xEwald +7 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #protestantyzm

0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów