•  

    Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. IV

    Jest to ostatnia część z danej serii. W poprzednich omówiliśmy sobie:
    cz. I- przyczyny schizmy 1054 roku oraz „Filioque”,
    cz. II- starożytne pojmowanie prymatu biskupa Rzymu,
    cz. III- inne nowości dogmatyczne papiestwa wraz z naukami ich świętych, a także poznaliśmy starożytne cuda Ziemi Świętej.

    Dziś zapraszam do zapoznania się z opiniami prawosławnych świętych na temat papizmu oraz moimi własnymi doświadczeniami.

    Zachęcam do śledzenia mojego profilu lub tagu--- > #orthodoxia

    Cytaty świętych
    „Nie chcę, aby heretycy męczyli się i nie cieszę ich złu- Boże uchroń! Lecz szczególnie raduję się ich nawróceniem! Albowiem cóż wiernym może być milsze, od rozproszonych dzieci Bożych, zebranych w jedno. Nie straciłem rozsądku, aby radzić cenić niemiłosierdzie ponad miłość do człowieka. Przeciwnie, radzę z uwagą i gorliwością czynić dobro wszystkim ludziom i wszystkim wiernym być wszystkim dla potrzebujących. Lecz przy tym mówię: niewolno pomagać heretykom w utwierdzeniu ich głupich wierzeń, tutaj trzeba być ostrym i bezwzględnym. Albowiem nie nazywam miłością, lecz nienawiścią do człowieka i odpadnięciem od Bożej miłości to, kiedy ktokolwiek utwierdza heretyków w ich zbłądzeniach na nieuniknioną zagładę tych ludzi.
    Św. Maksym Wyznawca- asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Najdawniejszą Tradycję i uczenie, i wiarę Katolickiej Cerkwii, które Pan darował, Apostołowie głosili, i Ojcowie przestrzegali. Na nich zbudowana jest Cerkiew i kto odpadnie od nich, ten nie może być nazywany chrześcijaninem.”
    Św. Atanazy Wielki- asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Lepszy jest konflikt z powodu czegoś godnego pochwały (jak wiara), aniżeli pokój, który nas oddala od Boga.”
    św. Grzegorz Teolog- asceta, mistyk, obrońca wiary

    „Jak ma nie pójść do piekła ten co widzi, że cerkiewne kanony są deptane a on udaje, że nie widzi i nie słyszy.”
    „Jak raz to jest przyczyną wszelkiego zła: nie wypowiadać oburzenia w obronie małego. Przecież największe ze zgrzeszeń zdarzają się wtedy, kiedy małe nie otrzymało potrzebnej poprawy. Jak ci, którzy nie zwracają uwagi na małe rany ciała, później chorują gorączką lub gangreną, i umierają, tak i w przypadku duszy. Ci, którzy ignorują małe, ci pozwalają na wielkie. Gdyby ci, którzy ośmielili się odejść od bożych postanowień i zmienić chociażby coś małego, z samego początku dostali odwet według czynów, to nie ogarnęłaby Cerkwi dzisiejsza dżuma i dzisiejsza burza. Gdyż ten, kto nawet najmniej zauważalne odrzuca w zdrowej wierze, ten we wszystkim się psuje.”
    „Co jest przyczyną takich rozdarć w Cerkwi? Sądzę, że od niczego innego, jak od tego, że wybór i przeznaczenie hierarchów jest bez rozsądku i jak popadnie. Głowa powinna być silną... a kiedy ona sama po sobie jest słaba i nie może unikać chorobowych wpływów, to i sama staje się jeszcze słabsza i razem ze sobą gubi całe ciało.”
    „Kto z Cara-Chrystusa wrogami przyjaźni się, Cara- Chrystusa przyjacielem nie może być, lecz z wrogami [Jego] zginie.”
    „Gdy wszyscy mamy tę samą wiarę, wówczas istnieje jedność”
    św. Jan Złotousty – asceta, mistyk, obrońca wiary i obyczajów

    „Są trzy rodzaje ateizmu- ateista, heretyk oraz ten co widzi, że wiara jest w niebezpieczeństwie i nie robi nic.”
    „Nie przyjmiemy was do obcowania do póki, do póty wy będziecie mówić, że Duch Święty pochodzi od Syna.”
    „Łacinników nie mogą nawet aniołowe poruszyć i pobudzić do przyjęcia lekarstwa od ich pseudowiary.”
    „Jak zaś wy macie czelność przyjmować to (Filioque)... o czym nie świadczy i o czym nie głosi swoim ukochanym On (Chrystus), powiedziawszy wszystko, co On słyszał od Ojca i przyszedł bezpośrednio przez wzgląd na to, aby zaświadczać o prawdzie (Jn 18,37). Jak macie czelność wprowadzać cudze dodatki w ustalenia wiary, które duchowo napisali wybrani Ojcowie na wspólnym Soborze i przekazali nam.”
    św. Grzegorz Palamas- asceta, mistyk, cudotwórca, teolog oraz obrońca wiary

    „Każdy mówiący ponad to co ustanowiono, choćby był godnym zaufania, choćby pościł, choćby dziewictwo zachowywał, choćby cuda czynił, choćby prorokował, niech będzie dla ciebie jak wilk w owczej skórze, działający na zgubę owiec”. Św. Ignacy Bogonosec, uczeń św. ap. ew. Jana

    „Łacinnicy nie tylko wnieśli inne przestępstwa, ale doszło do takiego nadmiaru czelności, że nawet święty Symbol Wiary, który wszystkimi soborowymi decyzjami postanowiono chronić niezmiennym, mieli czelność wprowadzić kłamstwo (o, pułapki podstępnego!), jakoby Święty Duch nie tylko od Ojca, ale i od Syna pochodzi, i tym skazili podstawowy dogmat o Świętej Trójcy”
    „Kto by nie stał zatykać swoje uszy, aby słuchać to przesadne bluźnierstwo (Filioque), które jest sprzeczne z Ewangelią, sprzeczne ze świętymi Soborami, odrzuca błogosławionych i świętych Ojców... To bluźnierstwo i przeciw Bogu walczący głos, który zbroi się przeciw wszystkim wziętych prorokom, apostołom, świętym, męczennikom i nawet samym słowom Pana... Tych oszustów i bluźnierców my soborowo i Bożym głosem osądzamy... My znów przybiegliśmy do światła i my przedstawiliśmy wszystko, co było postanowione na poprzednich Soborach i twierdzeniach apostolskich postanowień... Tak i tych, na ile oni upierają się w swoich wielorakich zbłądzeniach, my ich odłączamy od wszelkiego chrześcijańskiego obcowania... tylko z powodu bluźnierstwa na Świętego Ducha... i to wystarczy, aby objąć ich niezliczonymi anathemami... abyśmy oddzielili od Ciała Cerkwii gangrenę bluźnierstwa..., aby wykorzenić wzrost zła”
    Św. Foncjusz Wielki- obrońca i głosiciel wiara (który wysłał Słowianom śww. Cyryla i Methodego) oraz cudotwórca

    „Ponownie wyjaśnię to Waszej Wielebności na przykładzie owego artykułu (Filioque), wokół którego powstał skandal w Cerkwiach Chrystusowych; niech będzie wiadome o nas, że nie tylko nie mówimy, że Duch pochodzi od Syna, lecz i tych, którzy ośmielili, w swojej własnej głupocie znaleźli odwagę by to zrobić, ogłaszamy wiarołomnymi słów Bożych i wypaczycielami teologii Władcy Chrystusa i Boskich Ojców, którzy zgromadzili się na Soborze i przekazali nam ten Symbol, uznajemy ich za równych Judaszowi”
    papież Jan VIII w liście do św. Foncjusza Wielkiego

    „Papiestwo podobnie jak owoc, którego skórka chrześcijańskiej Cerkwii, odziedziczona ze starożytności, stopniowo się rozpada, aby odkryć jego antychrześcijański środek.”
    św. Filaret Moskiewski

    „Prawosławna Wschodnia Cerkiew z czasów apostolskich do współczesności przestrzega niezmiennie i nieskażenie nowościami zarówno uczenie Ewangelii i Apostołów, jak i Tradycji Świętych Ojców i postanowień Powszechnych Soborów... Rzymska zaś cerkiew dawno wpadła w herezję i nowości... Rzymska cerkiew ponieważ nie zachowuje święto Soborowych i apostolskich postanowień, a odchodzi w nowości i nieprawidłowe mędrkowania, w ogóle nie należy do Jedynej, Świętej i Apostolskiej Cerkwi.”
    „Prawdziwie zaświadczam, że rzymska cerkiew odpadła od Prawosławia.”
    „Czy rozsądnie byłby szukać zjednoczenia z katolikami? Czy warto dziwić się domniemanej gorliwości i domniemanej ofiarności tych działaczy, to znaczy łacińskich misjonarzy i sióstr miłosierdzia? Oni starają się nie ku Chrystusowi nawracać i przyprowadzać ludzi, a ku swojemu papieżowi.”
    Św. Amboroży Optyński- asceta z wieloma darami jak proroctwo

    „Zaklinam wszystkich świeckich, którzy są prawdziwe dzieci Prawosławnej Katolickiej Cerkwi, uciekajcie pospiesznie od kapłanów, którzy podporządkowali się łacinnikom, i ani w cerkwi z nimi nie zbierajcie się, ani jakiegokolwiek błogosławienia od nich z ich rąk nie bierzcie. Lepiej módlcie się Bogu w waszych domach oddzielnie, niżbyście mieli zbierać się w cerkwi z łacinnikami. Jeśli innaczej, to pójdziecie do tego samego piekła co oni.”
    Św. Germanos II, patriarcha Konstantynopolski w liście do Cypryjczyków, którzy podpisali unię z papistami

    „My nie przez nic innego oddzieliliśmy się od łacinników, jak przez to, że oni nie tylko są schizmatykami, ale i heretycy. Dlatego w żadnym wypadku nie powinno się jednoczyć z nimi. Nie bywa ulgi w sprawach wiary.”
    Św. Mark Efeski- asceta, teolog oraz obrońca wiary

    „Ja w swoich dziełach piętnuję wszelką łacińską herezję i wszelkie bluźnierstwo żydowskie i pogańskie”
    św. Maksym Grek- asceta i obrońca wiary

    „Ja wyznaję, że Cerkiew jest Jedna i katolicy dla mnie nie są Cerkwią, a w konsekwencji i nie są chrześcijanami, gdyż chrześcijaństwa nie ma bez Cerkwii.”
    św. męczennik Hilarion (Troickij)

    „Łacinnicy są przestarożytniejszymi heretykami, z czego od razu wynika, że są nieochrzczeni, zgodnie Wielkiemu Bazylemu.”
    św. Nikodim Hagioryta- asceta oraz wielki autorytet w dziedzinie cerkiewnych kanonów i Tradycji

    „Była jedna Cerkiew na ziemi z jedną wiarą. Lecz przyszła pokusa i papież ze swoimi wciągnął się w przemądrzanie i odpadł od Jedynej Cerkwi oraz wiary.”
    Theofan Zatwornik

    O papizmie odpawszym od Cerkwii, które „upadło w otchłań herezji i iluzji oraz leży w nich bez żadnej nadziei powstania [...] (papiści) nie są chrześcijanami.”
    św. Paisjusz Wieliczkowski- wielki mistyk i asceta

    „Jednym antychrystem jest papież; innym zaś jest ten, który jest w naszej głowie.”
    „Papieża przeklinajcie, gdyż on będzie przyczyną zła.”
    św. Kosma Etolijski- asceta i misjonarz obdarzony szczególnie silnym darem proroctwa

    „Z wiarą łacińską nie miejcie nic wspólnego, obyczajów ich nie podtrzymujcie, od komunii ich uciekajcie i wszelkiego nauczania ich wystrzegajcie się, a moralności ich brzydźcie się”
    „Mnogością herezji swoich całą ziemię zbezcześcili... Nie ma życia wiecznego w wierze łacińskiej.”
    św. Theodosij Kijewo-Pieczerskij

    „Historia człowieczego rodu zna trzy główne upadki- Adama, Judasza i upadek papizmu.”
    „W przypadku innowacji kościoła zachodniego nie mamy po prostu jakiejś nowej „herezji” w łonie chrześcijaństwa, lecz radykalne zdeformowanie samego jądra prawdy cerkiewnej. Żadna wcześniejsza herezja nie zmieniła w tak radyklany sposób stylu chrześcijańskiego życia, nie stworzyła cywilizacji z odwróconymi zasadami chrześcijańskiej Ewangelii”.
    „Cóż za absurd! Aby wyznaczać zastępcę i namiestnika dla wszędzie obecnego Boga! [...] W relacji do Prawdziwej Cerkwi Chrystusowej dogmat o nieomylności papieża jest nie tylko herezja, ale herezja herezji, gdyż ani jedna herezja tak zdecydowanie i głęboko nie przeciwstawiła się Bogoczłowiekowi i Jego Cerkwii. Bezspornie, jest herezją nad herezjami, koszmarem nad koszmarami, złośliwym wygnaniem Pana Jezusa Chrystusa z ziemi, nową Jego zdradą, nowym rozpięciem Chrystusa, tylko nie na drewnianym Krzyżu, a na złotym krzyżu papskiego humanizmu. A to jest to, co człowiek nazywa piekłem.”
    „Papizm używa polityki i tylko tak dochodzi do władzy. Luteranizm używa filozofii i nauki i tak zamierza dojść do rozumu. Tak chuć rozpętała wojnę przeciw rozumowi, a rozum- przeciw chuci. To jest nowa babilońska wieża. To jest Europa. W naszych czasach wyrosło nowe europejskie pokolenie, zaślubiwsze chuć i rozum w ateizm i odrzuciwsze papieża i Lutra.”
    „Protestantyzm jest legalnie zrodzone i wierne dziecko papizmu, swoją racjonalistyczną scholastyką wiekami wpadające w herezje i ciągle zdychające się pod wpływem różnorakich trucizn swoich heretyckich błędów. Przy tym papskie dumne-mędrkowanie i „nieomylna” głupota absolutnie pustoszeją dusze wierzących. W sumie każdy protestant- jest niepodległym papieżem, nieomylnym papieżem we wszystkich kwestiach wiary, a to zawsze prowadzi z jednej duchowej śmierci do drugiej, i tak bez końca, gdyż nie ma końca duchowym śmiercią człowieka”
    „Nie ma różnicy pomiędzy papizmem i protestantyzmem i innymi sektami, których imię- legion.”
    „Rzymski -katolicyzm jest mnogością herezji”
    Św. Justin Popowicz – asceta i teolog

    „Natworzyli papieże w swojej papskiej cerkwi różnych sztuczek, różnych kłamliwych dogmatów wiodących ku fałszowi zarówno w wierze jak i w życiu. To jest w pełni heretycka cerkiew”.
    „Papieże i papiści- trzcina wiatrem kołysana, i doszczętnie wypaczyli prawdę Chrystusową i w nauczaniu, i w nabożeństwach, i w rządzeniu zniewoliwszy swoją herezją cały katolicyzm i uczyniwszy go nie do poprawienia, gdyż papież, przy wszystkich swoich herezjach, uznany jest za nieomylnego przez katolicką cerkiew, co znaczy- nie do poprawienia, przeciwnie myślącym”.
    „My zgodzić się z ich heretyckimi naukami nie możemy bez szkody dla swojego duchowego zbawienia... Nie można zjednoczyć to co jest niezjednane- kłamstwo z prawdą”
    „Katolicy, luteranie i reformatorzy odpadli od Cerkwi Chrystusowej... Oni otwarcie idą przeciw Chrystusowi i Jego Cerkwii... Nie szanują postów, przekręcają zbawcze dogmaty wiary. Oni nie są z nami, są przeciw nas i przeciw Chrystusowi”
    „Papiestwo w swoim rozwoju jest wyśmiewanie się nad prawdą Bożą, prawdą Pisma Świętego, natchnionego Duchem Świętym, nad prawdą słów Zbawiciela. On jasno powiedział, że Duch Święty pochodzi od Ojca, i nigdzie nie mówił, że On pochodzi i od Syna; a papieże na złość tej nauce, tej prawdzie, przyjęli kłamstwo, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna i wywyższyli tą naukę do dogmatu i ogólnej wiary i wyznania rzymskich katolików, i jak w tej nauce, tak i w wielu innych naukach, sprzeciwiających się Ewangelii, nazwali siebie nieomylnymi; a my nazywamy ich nie do uwierzenia pysznymi i niekajającymi się grzesznikami, nie chcącymi zrozumieć swoich oczywistych i obrzydliwych grzechów, np.: że rzymski biskup jest głową Cerkwii, tymczasem w Piśmie wszędzie Głową Cerkwii jako Ciała Swojego nazywa się Samego Pana Jezusa Chrystusa itd.. Takim sposobem papiestwo wpadło w bluźnierstwo na Ducha Świętego, dopuściwszy i zatwierdziwszy oczywiste kłamstwo, wymiotując bluźnierstwem na Chrystusowe nauki, jak na niezmienne głoszenie Ducha Świętego, przyjmując obrzydliwe nauki za prawdę Bożą i obrażając przez to Ducha Prawdy„
    Św. Jan Kronsztadzki- żonaty kapłan żyjący w dziewictwie, asceta, cudotwórca, uzdrowiciel z darem prorokowania

    „Papizm- tak nazywa się herezja, opanowawsza Zachód, od którego pochodzą, jak od drzewa gałęzie, różne protestanckie nauki. Papizm przypisuje papieżowi cechy Chrystusa i tym wyrzeka się Chrystusa. Niektórzy zachodni pisarze prawie otwarcie wypowiedzieli takie wyrzeczenie, mówiąc, że dużo mniejszym grzechem jest wyrzeczenie się Chrystusa niż grzech wyrzeczenie się papieża. Papież jest bałwanem papistów; on- bożek ich. Przez to straszne pobłądzenie łaska Boża odeszła od papistów; oni zostawieni są sami sobie i szatanowi- twórcy i ojcu wszystkich herezji, w grupie których jest i papizm. W tym stanie zaślepienia oni skazili niektóre dogmaty i sakramenty, a Boską Liturgię pozbawili jej istotnego znaczenia, wyrzuciwszy z niej przyzywanie Świętego Ducha i błogosławienie ofiarowanego chleba i wina, w czasie którego przeistaczają się w Ciało i Krew Chrystusowe... Żadna herezja nie odzwierciedla tak otwarcie i bezczelnie nie wyraża pychy swojej, bezwzględnej pogardy do ludzi i nienawiści do nich”
    „Nie bawcie się swoim zbawieniem, nie bawcie się! Inaczej będziecie wiecznie płakać. Zajmijcie się czytaniem Nowego Testamentu i Świętych Ojców Prawosławnej Cerkwii, w żadnym wypadku nie Teresy, nie Franciszka i innych zachodnich szaleńców, których przez ich heretycką cerkiew pokazuje się jako świętch!; badajcie wśród Świętych Ojców Prawosławnej Cerkwi, jak prawidłowo rozumieć Pismo, jakie życie, jakie myśli i uczucia przystoją chrześcijaninu.”

    „Podobnie jak Małpas, osiągnął w samotnym życiu potężnego demonicznego zbłądzenia Franciszek z Asyżu, Ignacy Loyola i inni asceci latynizmu, uznani w jego łonie za jego świętych. „Kiedy Franciszek był porwany na Niebo – mówi pisarz jego życia, – to Bóg Ojciec, widząc go, przez chwilę był zakłopotany, nie wiedząc komu dać pierwszeństwo, czy Synowi Swojemu z natury, czy też swemu synowi z łaski - Franciszkowi”. Co może być straszniejsze, potworniejsze niż to bluźnierstwo, smutniejsze od tego zbłądzenia!?”

    „Inny kierunek otrzymali asceci Kościoła Zachodniego i jego pisarze o ascezie od czasu rozdzielenia tego Kościoła od Cerkwi Wschodniej i jego odpadnięcia do zgubnej ciemności herezji. Święty Benedykt, Święty Papież Grzegorz Dialogos (Wielki) jeszcze są zgodni z ascetycznymi nauczycielami Wschodu; ale już Bernard różni się od nich ostrą granicą; późniejsi odstąpili jeszcze bardziej. Od tamtego czasu wloką się i wloką swoich czytelników na wysokości niedostępne dla początkujących, niesie ich i niesie. Rozgrzana, często nieprzytomna marzycielskość zastępuje u nich wszystko duchowe, o czym nie mają oni żadnego pojęcia. Ta marzycielskość jest przez nich uznawana za łaskę. „Po owocach ich poznacie” – powiedział Zbawiciel. Wiadomo wszystkim, jakimi zbrodniami, jakimi potokami krwi, jakim zachowaniem, zdecydowanie antychrześcijańskim wyrazili zachodni fanatycy swój wypaczony sposób myślenia, swoje wypaczone uczucie serdeczności. Święci Ojcowie Wschodniej Cerkwii prowadzą czytelnika swojego nie w objęcia miłości, nie na wysokości wizji – prowadzą go do rozważania grzechu swojego, swego upadku, do spowiedzi Odkupicielowi, do płaczu nad sobą przed miłosierdziem Stwórcy.”

    „Wielu ascetów, przyjmując naturalną miłość za Boską, rozpaliło krew swoją, rozpaliło również i marzycielskość… Wielu było takich ascetów w Zachodnim kościele od czasu, gdy wpadł on w papizm, w którym bluźnierczo przypisuje się człowiekowi Boskie cechy… wielu z tych ascetów napisało książki z ich rozgorączkowanego stanu, w którym szalone samozłudzenie wydawało im się Boską miłością, w którym rozstrojona wyobraźnia malowała dla nich mnóstwo wizji, oszukuąc ich samolubie i dumę.”

    „Większość ascetów Zachodniego kościoła, ogłoszonych przez niego za największych świętych – po odpadnięciu go od Wschodniej Cerkwi i po odejściu Świętego Ducha z niego– modliła się i osiągała wizje, oczywiście, fałszywe, w sposób, o którym wspomniałem (wyobraźnia i marzycielstwo). Ci rzekomi święci byli w strasznym diabelskim zwiedzeniu. Zbłądzenie jest już naturalnie wznoszone na podstawie bluźnierstwa, którym u heretyków jest wypaczona dogmatyczna wiara. Zachowanie się ascetów łaciństwa, objętych zbłądzeniem, zawsze było nieprzytomne z powodu niezwykłego, materialnego, namiętnego rozgorączkowania. W takim stanie znajdował się Ignacy Loyola, założyciel zakonu jezuitów. Jego wyobraźnia była tak rozgorączkowana i wyrafinowana, że, jak sam twierdził, wystarczyło mu jedynie zechcieć i użyć pewnego napięcia, jak zjawiały się przed jego oczami, na jego życzenie, piekło lub raj”
    Św. Ignacy Brianczaninow-asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Komuniu od heretyka odwraca od Boga i oddaje diabłu”
    „chleb heretycki nie jest Ciałem Chrystusa”
    „Jaka jest różnica pomiędzy światłem i ciemnością, taka zaś i między Prawosławną i heretycką komunią. Prawosławna oświeca, heretycka omracza; jedna jednoczy z Chrystusem, druga- z diabłem; jedna ożywia, druga zabija”
    „Komunia z heretyckich rąk jest trucizną, a nie zwykły chleb”
    „Milczeniem zdradza się Boga. A milczenie przeciw herezji jest po części zgodą...”
    „Boskie i niebiańskie decyzje są zarezerwowane nie dla kogo innego, jak dla tych komu Słowo Boże powiedziało: cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane niebiosach, i cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebiosach. (Mt 18,18). Kim są ludzie, którym zostało wydane to polecenie? – Apostołowie i ich następcy. A kim są ich następcy? – Ten, kto zasiada na tronie Rzymu i kto jest pierwszy; ten, który zasiada na tronie Konstantynopola i który jest drugi; a potem ci z Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy. Oto pentarchiczna władza Cerkwii.”
    Św. Theodor Studit

    „Piotr, pierwszy z Apostołów, członek świętego i katolickiego Kościoła, Paweł, Andrzej, Jan – kimże oni byli, jeżeli nie głowami poszczególnych wspólnot … żaden z nich nie życzył sobie by nazwano go powszechnym.”
    „Teraz ja śmiało mówię, że ktokolwiek nazywa siebie, lub chce być nazwany, <<biskupem powszechnym>> jest w swoim zapale poprzednikiem antychrysta, bo dumnie wywyższa się ponad wszystkich innych.”
    św. Papież Grzegorza Dialogos Wielki

    „Komu Cerkiew nie jest Matką, temu Bóg nie jest Ojcem.”
    św. Cyprian Kartagiński

    Osobiste doświadczenie
    „Nie mówią o przebóstwieniu, jako celu życia człowieka, ale o moralnym doskonaleniu się; że musimy stać się lepszymi ludźmi, ale nie bogami według łaski. W konsekwencji Kościół nie może być wspólnotą przebóstwienia, lecz instytucją udzielającą ludziom usprawiedliwienia w pewien jurydyczny i prawodawczy sposób za pośrednictwem stworzonej łaski. To znaczy, w ostatecznym rozrachunku, likwiduje się samą prawdę Cerkwii, jako rzeczywistości Bogoludzkiej wspólnoty” Georgios, zmarły igumen I.M. Grigoriu na Świętej Górze Athos

    Dosyć długo nie wierzyłem w Boga. Kiedy uwierzyłem przeanalizowałem wiele religii i szybko zorientowałem się, że tylko Ewangelia nie kieruje się ludzką czy demoniczną logiką. Spośród wyznawców Chrystusa niemal od razu wykreśliłem protestantów, monofizytów czy nestorian, gdyż ich wiara nijak nie przypominała mi tej starożytnej. Ponieważ żyłem w Polsce i byłem wychowany w rodzinie papistów zacząłem chodzić do kościoła, regularnie przystępować do spowiedzi i komunii, jednocześnie czytając wszelakie teologiczne i ascetyczno-mistyczne książki. Pod wpływem rozmów z księżami wydawało mi się, że jesteśmy kontynuatorami starożytnego, apostolskiego Kościoła. W międzyczasie doświadczyłem kilku cudów, utwierdzających mnie w wierze (samej w sobie, nie papieskiej), jednak sumienie zawsze było niespokojne, gdyż musiałem usprawiedliwiać pogmatwaną logiką dogmaty i praktyki mojej religii.

    Komunia pod jedną postacią i to z niewłaściwego chleba, różaniec gdzie używa się wyobraźni i uczuć, czego starożytni surowo zakazywali, gdyż diabeł gra na nich jak na fortepianie- to tylko nieliczne przykłady wypaczeń papistów, które na codzień mi przeszkadzały. Odwiedziłem różne małe wspólnoty, byłem na odnowie w duchu świętym, gdzie jednak dusza nie zaznawała spokoju, a raczej trwogę. Nigdzie u świętych nie znajdziemy takich praktyk, a prawdziwy dar języków miał św. Paisjusz Hagioryta (zm. 1994r.) czy św. Porfiriusz Kawsokaliwita (zm. 1992r), którzy mówili do obcokrajowców po grecku, a ci rozumieli i odpowiadali w swoich językach co także ci święci rozumieli. Dogmaty i praktyki mojej religii nie dawały mi spokoju, natomiast czytanie i praktykowanie rzeczy prawosławnych dawało mi niebywały komfort duchowy, wolność i nasycenie.

    Jednak ostatecznie do przejścia na prawosławie przekonała mnie kwestia dogmatyczna, a mianowicie sprawa Filioque. Niestety decyzję o konwersji odwlekało głęboko zakorzeniona wiara w papieża jako głowy Kościoła. Demon papizmu pozwala na krytykowanie wszystkich praktyk i dogmatów prócz autorytetu samego papieża. Jest to fundament i korzeń wszystkich herezji papizmu, który z wielką, bo demoniczną siłą zapisany jest w sercu każdego papisty.

    Papizm jest bardzo, bardzo dobrze zorganizowany, wszystko scholastycznie jest wyjaśnione, usystematyzowane, zorganizowane i zaszufladkowane jak w armii czy bibliotece. Prawosławni wydawali mi się przed konwersją bardzo nieogarnięci, co silnie mnie od nich odpychało. Tymczasem w prawosławiu jak najbardziej istnieje porządek! Są niezliczone kanony i ich hierarchia, nauczania świętych, którzy wyjaśniają jak te kanony rozumieć, jak ich używać, kiedy można od nich dokonać wyjątku dla większego dobra, a kiedy jest to niedopuszczalne. Nie mamy centralnej władzy jak monarcha-papież, który może z dnia na dzień zmienić prawo kanoniczne i wszystko poprzestawiać jak świeckie prawo. Kanony były pisane pod natchnieniem Ducha i mają zbawczy charakter, dlatego nie wolno dobrowolnie ich interpretować, stosować czy zmieniać.

    Mój nieoświecony i zeuropeizowany rozum był nienasycony intelektualnie po rozmowach z prawosławnymi. Niby używaliśmy tego samego języka, tych samych pojęć, lecz rozumieliśmy pod nimi całkiem różne rzeczy. Np. pewien kapłan powiedział mi, że prawosławni żyją beztrosko jak dzieci, kiedy papiści żyją wg. logiki i wiary we własny rozum i siły, wszystko próbują wyjaśnić, ogarnąć i zaszufladkować, przez co nie ma miejsca tam na Boga i mistykę, człowiek stał się samowystarczalny i pyszny. Wtedy rozumiałem te słowa jako ich infantylność, niewykształcenie, a naszą dojrzałość duchową, bo my wiemy, wnikamy w sedna spraw, a oni są powierzchowni. Po chrzcie prawosławnym doświadczenie pokazało mi jak bardzo się myliłem. Kiedy Bóg żyje w tobie nie polegasz na rozumie, na logicznych rozwiązaniach problemu, nie bierzesz spraw w swoje ręce, lecz oddajesz je Bogu, uciekając najpierw w modlitwę, dając się Mu prze to prowadzić, a dopiero potem zabierasz się do działania i roztrząsania, co jest oznaką pokory wobec Stwórcy.

    Najważniejszym dniem w moim życie jest dzień prawosławnego chrztu. W Polsce przyjąłem prawosławie bez chrztu i szczerze mówiąc oprócz psychologicznej różnicy nic nie poczułem, przez co byłem ideowym ekumenistą chcącym pomóc budować mosty pomiędzy prawosławnymi i papistami. Niestety polska Cerkiew została zdominowana przez herezję ekumenizmu, więc nasi hierarchowie nie chcą chrzcić konwertytów, uznając sakramenty heretyków. Dlatego, gdy zapoznałem się z nauczeniem starożytnych świętych, dosłownie prowadzony przez „Kogoś”, postanowiłem przyjąć chrzest na Świętej Górze Athos.

    Chrzest odmienił całe moje życie. Doświadczyłem w praktyce tego co mówią o nim święci- otwiera duchowe oko znajdujące się w sercu, a nie na czole jak w naukach ezoteryków, przyobleka realnie w Chrystusa, oświeca, umacnia, przemienia, oczyszcza. Nie są to puste i wzniosłe słowa, lecz realne doświadczenia. Duchowość stała się bardziej realna od materialności. Po chrzcie nieznajomi ludzie mówili mi, że moja twarz świeci oraz, że emanuję blagodatju (boską energią/łaską). Faktycznie, po czasie, gdy widziałem chrzest innych ludzi na Świętej Górze ich twarze się zmieniały i świeciły, a oni sami wyciszali się i jakby dojrzewali.

    Jako papista byłem chrzestnym dorosłej osoby i na jej „chrzcie” nie stało się kompletnie nic, żaden cud, żadna zmiana, żadnej Boskiej energii, jedynie emocjonalne uniesienia, które nie mają nic wspólnego z duchowością. Poszliśmy po mszy jeść, pić, żartować, tymczasem po prawosławnym chrzcie Chrystus tak mocno przenika człowieka, jego umysł jest tak głęboko w sobie samym, że nie da się mówić, jedynie można odpowiadać ludziom uśmiechem.

    Po chrzcie zmieniło się wszystko. Bóg stał się w pełni doświadczalny i żywy, blagodat’ odczuwalna tak samo realnie jak woda spływająca na rękę. Czujesz nie tylko Boskie, ale i demoniczne energie, tak jak woda w kranie może być ciepła i zimna. Nie są to uczucia/ emocje, ale doświadczania prawdziwsze od tych fizycznych.

    Ikony stały się żywe. Pamiętam jak przed chrztem modliłem się przed Iwirską ikoną Bogorodzicy i nie czułem kompletnie nic. Miałem szacunek do starożytnej, pięknej ikony, ale nie była ona dla mnie żywa. Po chrzcie emanuje i poraża swoją energią, za każdym razem, gdy ją odwiedzam.

    Spowiedź u papistów dawała mi ulgę, ale jedynie psychologiczną. Ta po (prawosławnym) chrzcie jest doświadczeniem czysto mistycznych, procesy które zachodzą w duszy przed, podczas i po spowiedzi są nie do opisania. Podobnie Ewcharystia stała się wielkim cudem, który dzieje się za każdym razem po Jej przyjęciu. Chrystus tak potężnie wpływa na duszę człowieka, że rośnie duchowy apetyt, chęć zdobywania i zachowania łaski, każdy grzech, który pozbawia duszę bliskości Chrystusa staję się gorzki i pragnie się go unikać z całych sił, aby nigdy więcej nie tracić tego duchowego nasycenia, pokoju, radości i jedności z Chrystusem z którym w Ewcharystii się jednoczymy. Ile to razy widziałem jak ludzie po tym sakramencie się zmieniają, zarówno fizycznie jak i w zachowaniu. Wyciszają się, zamykają jakby w sobie, jednocześnie świecąc i emanując radością, nie tą emocjonalną, lecz duchową.

    Pewien chłopak z Polski, który po modlitwie przed Iwirska ikoną na Athosie postanowił się ochrzci, choć jeszcze rano był zagorzałym papistą, powiedział mi, że zaskakujące jest poczucie jedności wszystkich prawosławnych. To, że stanowimy Jedną Cerkiew, Jedno Ciało po prostu się czuje, doświadcza w mistyczny sposób. Serce czuje w innych ochrzczonych brata w Chrystusie. Często nie trzeba pytać czy ktoś jest, czy nie jest prawosławnym, to się czuje, to widać.

    Uważam, że jak mało kto mam prawo mówić, gdzie jest, a gdzie nie ma blagodati (łaski) i sakramentów, ponieważ przeszedłem zarówno przez ezoterykę, religie wschodu, papizm, konwersję bez (prawosławnego) chrztu oraz sam (prawosławny) chrzest. Choćby wszyscy biskupi świata, naukowcy i scholastyczni „teolodzy” chcieli by mi wmówić, że istnieje zbawienie, sakramenty i Kościół poza Cerkwią Prawosławną to moje namacalne doświadczanie nie pozwoli mi w to uwierzyć. W ramach pokory mógłbym powiedzieć, że osobiste doświadczenie może być iluzją, lecz na szczęście pokrywa się ono przede wszystkim z starożytnym nauczaniem świętych oraz doświadczeniem innych osób, które tak jak ja przechodziły na prawosławie bez chrztu, a potem z chrztem.

    Konsekwencje schizmy 1054 roku
    „Katolicyzm- wiara niechrześcijańska! Niechrześcijańska wiara po pierwsze, a po drugie katolicyzm rzymski jest nawet gorszy od samego ateizmu, takie mam zdanie! Ateizm tylko głosi zero, a katolicyzm idzie dalej: on wypaczonego Chrystusa głosi, im zaś obmówionego i zhańbionego, Chrystusa przeciwległego! On antychrysta głosi, przysięgam wam, zapewniam was! Rzymski katolicyzm wierzy, że bez światowej, państwowej władzy kościół nie ustoi na ziemi i krzyczy „Non possumus!”. Według mnie, rzymski-katolicyzm to nawet nie wiara, a zdecydowanie kontynuacja Zachodniego Rzymskiego Imperium, i w nim wszystko podporządkowane jest tej myśli, zaczynając z wiary. Papież zagarnął ziemię, ziemski tron i wziął miecz; z tego momentu wszystko tak i idzie, tylko ku mieczowi dodał, kłamstwo, szalbierstwo, oszustwo, fanatyzm, przesąd, nikczemność; grano najświętszymi, najprostoduszniejszymi, najbardziej płomiennymi uczuciami ludu, wszystko, wszystko zdradzili za pieniądze, za ziemską władzę. I to ma nie być nauka antychrystowa? Jak nie miał wyjść od nich ateizm? Ateizm od nich wyszedł, z samego rzymskiego-katolicyzmu! Ateizm przede wszystkim od nich samych rozpoczął się; czy mogli oni wierzyć sobie samym? On umocnił się od obrzydzenia do nich; on jest owocem ich kłamstw i niemocy duchowej. Ateizm! U nas nie wierzą jeszcze tylko warstwy wyjątkowe, korzeń utraciwsze; a w Europie, już straszne masy samego narodu zaczynają nie wierzyć- wcześniej od ciemności i kłamstwa, a teraz już od fanatyzmu, z nienawiści do kościoła i do chrześcijaństwa! ... Przecież socjalizm to owoc samego katolicyzmu i jego istota! On także, jak jego brat ateizm, wyszedł z rozpaczy, na przeciwieństwo katolicyzmu w sensie moralnym, aby zamienić sobą utraconą moralną władzę religii, aby ugasić pragnienie duchowe spragnionej ludzkości i zbawić ją nie Chrystusem, a także gwałtem! To także wolność poprzez gwałt, to także zjednoczenie poprzez miecz i krew! „Nie śmiej wierzyć w Boga, nie śmiej mieć własności, nie śmiej mieć indywidualności, fraternit ou la mort dwa miliona głów!” Po czynach ich poznacie ich- to powiedziano! I nie myślcie, aby to było wszystko tak niewinne i niestraszne dla nas; o, nam potrzebny jest odpór, i szybciej, i szybciej! Trzeba, aby rozbłysł na odparcie Zachodu nasz Chrystus, Którego my zachowaliśmy i Którego oni i nie znali!”
    F. Dostojewski

    „Bóg umarł, wiara w chrześcijańskiego Boga nie jest już przekonywująca...”
    Nietzsche

    Z powodu objętości wpisu, jego kontynuacja znajduje się w komentarzach poniżej.

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #katolicyzm #kosciol #chrzescijanstwo #papizm #papiez #protestantyzm #ekumenizm #wiara #teologia #jezus #bog #religia #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #bizancjum #rosja #serbia #ukraina #rzym #watykan #naukowcywiary #gruparatowaniapoziomu #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #sredniowiecze #braun #nwo #bekazkatoli
    pokaż całość

  •  

    Ogólnie uważam, że ludzie z tagu #przegryw są najbardziej świadomymi ludźmi na wykopie, nie wiem, czy to tylko efekt uboczny chujowego życia, ale jest to prawdopodobne. Wolałbym być takim świadomym przegrywem niż brainlet normikiem, a nawet chadem. Przyznam szczerze, że sam nie należę w 100% do żadnej z grup, ale jako nie-przegryw stoję za przegrywami całym sobą, nie we wszystkich kwestiach, na przykład nie zgadzam się z tym gonieniem za cipą i stawianie ruchania na piedestał i wyznaczanie go jako cel swojego życia, ale w większości przyznaję im rację. Generalnie wychodzę też z założenia, że nie istnieje coś takiego jak wierzący przegryw, i nie, pójście do kościoła co niedziele, pomodlenie się, cokolwiek, nie czyni z ciebie wierzącego. Szczera wiara to jest coś tak wspaniałego, że jest nie do opisania, perspektywa po uwierzeniu tez się znacząco zmienia. W zasadzie to takie przegrywy mają bardzo łatwą drogę do uwierzenia, bo nic innego im nie zostaje, jak jesteś normikiem to boisz się uwierzyć, bo nie chcesz rezygnować ze swoich ulubionych grzechów, u przegrywa jedynym takim grzechem może być walenie gruchy czy chodzenie na divy, a walka z tym wcale taka łatwa nie jest, wiem po sobie (chodzi mi tu o masturbację). Jakby ktoś chciał o wierze pogadać, to śmiało pisać na pw. #wiara #protestantyzm pokaż całość

  •  

    Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. I

    Wielka schizma 1054 roku była wschodnią czy zachodnią? Czy w starożytności wiara biskupa Rzymu była wyznacznikiem ortodoksji i katolickiej wiary? Czy prawosławni nie chcą zjednoczenia z Watykanem przez wzgląd na wyprawy krzyżowe? W serii kilku wpisów spróbuję pokazać wam prawosławny punkt widzenia na teologię oraz historię relacji z papiestwem.

    Zapraszam do śledzenia mojego profilu lub tagu---> #orthodoxia

    oraz wykopania znaleziska---> https://www.wykop.pl/link/4544517/papiestwo-prawoslawny-punkt-widzenia-cz-i/

    Kochani, zapewne nie będzie to najpopularniejszy z moich wpisów, gdyż większość mireczków współwyznaje wiarę Watykanu, a ja postaram się pokazać wam inny punkt widzenia niż latami pokazywano nam w szkołach czy kościołach. Przypominam, że nie mam na celu nikomu niczego udowadniać, lecz przedstawić pewne sprawy z innej perspektywy. Dlatego też szczególnie zachęcam do przeczytania danego tekstu z spokojem oraz pisania merytorycznych komentarzy, bez obrażania kogokolwiek. Osoby otwarte i szukające prawdy zachęcam nie tylko to nasycenia ciekawości, lecz także wyciągnięcia konkretnych wniosków.

    Aby dobrze zrozumieć ten wpis warto zapoznać się z kilkoma poprzednimi, ponieważ są one kluczowe do głębokiego zrozumienia tematu.

    O Starożytnej eklezjologii
    https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz/

    O interpretacji Biblii, nauczaniu świętych oraz Tradycji Apostolskiej
    https://www.wykop.pl/wpis/29905165/prawoslawna-biblia-jej-interpretacja-apostolska-tr/

    oraz o chrześcijańskiej mistyce i teologii przebóstwienia człowieka
    https://www.wykop.pl/wpis/32548021/mistycyzm-chrzescijanski-teologia-przebostwienia-o/

    Jak zapewne pamiętacie, starożytna eklezjologia, którą wyznaje Cerkiew Prawosławna, mówi o tym, że Cerkiew (Kościół) jest tylko jedna i ze swej natury katolicka. Z tej właśnie przyczyny nie nazywam w swoich wpisach innych wyznań ani „Kościołami”, ani „katolikami”- wierzymy, że tylko prawosławni są Jedynym, Świętym, Katolickim i Apostolskim Kościołem Chrystusa. Nawet określenie rzymski-katolicyzm jest dla nas niepoprawne, gdyż Imperium Rzymskie miało swoją kontynuację w Konstantynopolu- Nowym Rzymie, a potem w prawosławnej Moskwie. Po dzień dzisiejszy na Bliskim Wschodzie nazywa się właśnie Cerkiew Prawosławną- Cerkwią Rzymską, a prawosławni jeszcze do upadku Imperium Osmańskiego byli określani rzymianami co w Cesarstwie Wschodni było synonimem prawosławności. W swoich wpisach będę używał terminologii zgodnej z moją wiarą. Przypominam także, że słowo „prawosławie” (gr. ορθοδοξία/ orthodoxia) oznacza prawowitą wiarę i w starożytności było używane niemalże zamiennie wobec „katolicyzmu”.

    Schizma 1054 roku i „Filioque”
    Bezpośrednią przyczyną rozłamu było dodanie „Filioque” (łać. „i Syna”) do symbolu wiary w miejscu traktującym o pochodzeniu Świętego Ducha-

    „I w Ducha Świętego, Pana, Ożywiciela, Który od Ojca pochodzi.”

    Ów dodatek został wymyślony na lokalnym soborze w Hiszpanii (synod toledański III 589 r.), aby walczyć z arianizmem, który to podważał Boskość Jezusa. Chciano w ten sposób podkreślić Boskość Syna oznajmiając, że aż Sam Święty Duch od Niego pochodzi. Herezji jednak nie wolno zwalczać herezją. Św. Ojcowie Soborów Powszechnych orzekli, że jeśli ktoś prawidłowo wierzy w dwie osoby Św. Trójcy np. w Boga Ojca i Boga Syna, lecz nieprawidłowo w Świętego Ducha to jest heretykiem. Sobory Powszechne bardzo wyraźnie podkreślają, że Niceo-Konstantynopolski symbol wiary w sposób doskonały wyraża prawdę, więc zabroniono pod groźbą anatemy, głosić, spisywać, układać, formułować, myśleć, nauczać inną wiarę lub inny jej symbol. Nowość w credo zmienia całkowicie relacje wewnątrz Świętej Trójcy i jest taką samą herezją jak arianizm, nestorianizm czy monofizytyzm. Ewangelia jasno świadczy o tym, że Duch pochodzi tylko od Ojca, jedynego źródła Boskiej Istoty. Ojciec i Syn posyłają Ducha w świat, jednak posłać kogoś, a być jego przyczyną to całkiem inna rzecz.

    „Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja poślę wam od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On o Mnie zaświadczy.” J 15, 26

    Wierzymy w to, że Św. Ojcowie Soborów Powszechnych (które są najwyższym autorytetem Cerkwii i są Jej głosem) broniąc apostolskiej wiary byli oświeceni przez Świętego Ducha. Jakim cudem mógł tenże Duch zapomnieć powiedzieć Ojcom II Soboru Powszechnego, że pochodzi On także od Syna? Przecież symbol miał doskonale wyrażać wiarę Katolickiej Cerkwii. Sobory zakazały pod groźbą anatemy wprowadzania jakichkolwiek zmian do symbolu wiary, jednak Frankowie promujący „Filioque” nie brali tego pod uwagę, wynajdując wciąż co róż to nowe usprawiedliwienia np. mówiąc, że jest to wyjaśnienie, a nie dodatek.

    Św. Jan Damaskin (VII/ VIII w.), nazywany wielkim teologiem, złotomówcą i arcydogmatologiem, twórca bardzo wielu hymnów cerkiewnych, który zebrał, porównał i wyjaśnił nauki oraz terminologię używaną przez wszystkich świętych do jego czasów (czego nie dokonał tak wnikliwie nikt więcej w całej historii Cerkwii), mówi, że wszystkie takie określenia jak „źródło”, „przyczyna” „Rodzic” pasują tylko do Ojca i kategorycznie zabrania się mówić, że Duch także i od Syna pochodzi.

    Wielu świętych mówiło, że można mówić o pochodzeniu Ducha od Ojca przez Syna, gdyż również poprzez Niego jest on posyłany w świat jednak wszyscy wyraźnie odrzucali możliwość pochodzenia od Syna. Św. Grzegorz Teolog potwierdza to mówiąc wprost, że Syn posiada wszystko to co Ojciec, prócz możliwości bycia przyczyną. Pochodzenie wyraża przyczynę, a jedyną przyczyną Bóstwa jest Ojciec, Który rodzi Syna, a Duch pochodzi od Niego i przez Syna przychodzi w świat materialny, jednak Duch i Sam i posyłany przez Ojca przychodzi oraz działa w świecie.

    Myślę, że dobrą analogią do pochodzenia „przez” Syna, może być prąd, który pochodzi z elektrowni i przechodzi przez kabel do gniazdka, jednak kabel nie generuje prądu, a jedynie go przewodzi. Prąd pochodzi z elektrowni, idzie przez kabel, lecz istnieje niezależnie i bez kabla.

    Łacińska teologia oparła się głównie na nauczaniu bł. Augustyna, który to nie znał greki przez co i nauk wielu ważnych świętych. W skutek tego popełnił wiele karygodnych teologicznych błędów. Opierając się na filozofii Arystotelesa, otworzył on m.in. furtkę do takiego nauczania jak „Filioque” oraz zachodniego pojmowania grzechu pierworodnego, którego przecież nie dziedziczymy, a jedynie jego konsekwencje, czyli śmierć, ból i ciągły wybór pomiędzy dobrem i złem.

    Zapewne oparto się tak mocno właśnie na nim z dwóch powodów. Po pierwsze, z biegiem czasu coraz to mniej spośród ich kleru znało grekę i nie mogło czytać w oryginale dzieł większości świętych, którzy bronili wiary głownie na szamotanym herezjami Wschodzie. Po drugie, coby podkreślić tym samym swój łaciński wkład w teologię i podbudować poczucie wartości w kontekście konfrontacji ze Wschodem.

    Również śww. Hieronim i Ambroży dawali delikatne przesłanki dla „Filioque”, jednak czym jest głos kilku świętych wobec setek (choćby tylko tych z Soborów Powszechnych) mających inne zdanie. Św. Mark Efeski Ewgenikos w czasie soboru we Florencji był niepokonany w dyskusjach z papieskimi scholastykami. Dyskutował w pojedynkę przeciw wielu papistom powołując się na Ewangelię, orzeczenia Soborów i św. Ojców przez co wszystkie scholastyczne argumenty oponentów były przez niego z łatwością kompromitowane, a usta oponentów zamykane. Byli oni zmuszeni do nieustannego przeskakiwania z tematu na temat przez co pytali go o np. o tak bezsensowne i nie mające związku z tematem rzeczy: jak latają aniołowie oraz z jakiej materii jest ogień płonący w piekle.

    Kiedy na soborze zaczytywano postanowienia Soborów oraz nauki świętych prosty naród oraz mnisi zaczęli się buntować i przechodzić na stronę prawosławnych, jednak papież zabronił im uczęszczania na obrady soborowe mówiąc, coby niewykształceni nie mieszali się do spraw, których nie rozumieją... Podobnie, gdy naród zobaczył piękno wschodniej Liturgii i poczuł jej Boską łaskę poczuł się oszukany, gdyż od lat im wpajano, że wschodni rzymianie to dzicy barbarzyńcy i schizmatycy. Na koniec pseudosoboru, kiedy papież dowiedział się, że św. Mark jako jedyny nie podpisał unii powiedział: „nic nie osiągnęliśmy”. I faktycznie, po powrocie do domów, większa część kleru podpisawszego unię wyrzekła się jej, inni patriarchowie poinformowani przez św. Marka o przebiegu sobory, odrzucili go, a prosty naród wręcz ją piętnował. Wszystkich wnikliwych zachęcam do znalezienia i przeanalizowania mów św. Marka, które wygłaszał we Florencji, gdyż wbrew wikipedii i zachodniej propagandy wcale nie zaginęły.

    We wpisie o Tradycji Apostolskiej mówiliśmy o tym, że jeden święty może się mylić, jeśli się nie pomodlił, zawierzył swoim nauczycielom lub heretycy skazili jego pisma. Jeśli jednak wielu świętych, niezależnie, w różnych miejscach i czasie głosi to samo, to znaczy, że mówi przez nich Święty Duch. Zasada ta jest nazywana „consensus patrum”, czyli „zgodą ojców”.

    Łaciński święty, Wincenty z Lerynu, który żył na przełomie IV i V wieku, wyjaśnia czym jest wiara katolicka i jak ją rozpoznać:

    „Pożyteczną rzeczą będzie, jeśli spiszę to, co przejąłem wiernie od świętych Ojców... W jaki sposób mógłbym według pewnej jakiejś ogólnej i nieodmiennej zasady odróżnić prawdę wiary katolickiej od fałszu... Potrzeba nieodzownie, by w wykładzie pism... stosowano się ściśle do prawidła cerkiewnego i powszechnego rozumienia. W samym również Kościele Katolickim ... baczyć potrzeba, by trzymać się tego, co wszędzie, co zawsze, co przez wszystkich wierzono. To bowiem prawdziwie i właściwie jest katolickim, A stanie się to, gdy będziemy się trzymali powszechności, starożytności i zgody. Trzymać się będziemy powszechności wówczas, jeśli tę jedną wiarę za prawdziwą uznajemy, którą cały po wszystkim świecie Kościół wyznaje; starożytności znowu, jeśli żadną miarą nie odstępujemy od tego rozumienia, o którym jawną jest rzeczą, iż się go trzymali święci przodkowie i ojcowie nasi; zgody zaś, – jeśli w samej starożytności przestrzegamy zdań i rozumienia wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli kościelnych.

    Co tedy ma czynić chrześcijanin katolik, jeśli jaka cząstka Kościoła odłączy się od jedności wiary powszechnej? … Wówczas będzie się starał wytrwać przy starożytności, której żadną już miarą nie może zwieść jakikolwiek podstęp nowości. … nad zuchwalstwo lub nieświadomość niewielu, winien przełożyć istniejące z dawna postanowienia Soboru Powszechnego. …

    Gdy jad arianizmu nie już cząstkę pewną, lecz cały prawie świat zaraził, tak że, kiedy wszystkich niemal biskupów łacińskich już to gwałtem, już podstępem uwiedziono, mrok jakiś ogarnął umysły, … wówczas każdy prawdziwy miłośnik i czciciel Chrystusa, oddając pierwszeństwo starej wierze przed nowym wiarołomstwem, pozostał wolnym od tej zarazy. …

    Wtedy … gwałcono dziewice, burzono klasztory, rozpędzano duchownych, chłostano lewitów, na wygnanie skazywano kapłanów, zapełniano świętymi ciemnice, więzienia, kopalnie; większość ich, z miast wykluczona, zmarniała i zginęła na wygnaniu i tułactwie po pustyniach i pieczarach, wśród zwierząt dzikich i skał, dla braku odzieży, z głodu i pragnienia. A wszystko to zali dla jakiego innego powodu się działo, jedno że na miejsce Boskiego dogmatu wprowadzano wymysły ludzkie, że nowość bezbożna podrywała dobrze ugruntowaną starożytność, że …znoszono uchwały ojców, niweczono postanowienia przodków…im kto bardziej był przywiązany do wiary, tym skwapliwiej opierał się wymyślonym nowinkom....

    Wielką tedy bojaźnią lękać się nam trzeba grzechu odmiany wiary. choćby my, prawi, albo anioł z nieba głosił wam inaczej, cośmy wam przepowiadali, niech będzie przeklęty. Co znaczą te słowa: Ale choćby my? Czemu nie raczej: Ale choćby ja? Znaczy to: choćby Piotr, choćby Andrzej, choćby Jan, choćby wreszcie całe zgromadzenie apostolskie przepowiadało wam inaczej to, cośmy wam przepowiadali, niech będzie przeklęty. Straszliwy to wyrok, gdy w obronie nietykalności pierwszej wiary ani na siebie, ani na innych w apostolskim urzędzie towarzyszów swoich nie ma względu. Nie dość tego. Choćby i anioł z nieba przepowiadał wam inaczej to, cośmy wam przepowiadali, niech będzie przeklęty. Nie wystarczało do straży przekazanej raz wiary wspomnieć o ułomnej naturze ludzkiej z pominięciem zacności anielskiej. Choćby my, powiada, albo anioł z nieba, – nie jakoby święte i niebieskie duchy grzeszyć jeszcze mogły, lecz znaczą te słowa: choćby stała się rzecz niepodobna, ktokolwiek kusiłby się o zmianę podanej raz wiary, niech będzie przeklęty...

    Zawsze bowiem trwał w Kościele ten obyczaj, że im kto bardziej był przywiązanym do wiary, tym skwapliwiej opierał się wymyślonym nowinkom.”

    Jak łatwo można zauważyć, herezje są nowościami i powstają lokalnie (jak „Filioque”) , co jest opozycją do wiary katolickiej, powszechnej, rozproszonej niegdyś przez Apostołów po całym świecie.

    Żywot i ww. dzieło świętego w całości można przeczytać tutaj:
    http://www.ultramontes.pl/commonitorium_pl.pdf

    Dodatek do symbolu wiary zaczął się rozprzestrzeniać przy szczególnym wparciu Franków. I w tym momencie w pełni mogę zgodzić się z osobami, mówiącymi, że schizma wynikła z pobudek politycznych. „Filioque” było promowane przez nich w celu odróżnienia się od wschodnich chrześcijan. Po co? Aby usankcjonować i rozszerzać swoją dopiero co zdobytą władzę. Cesarze Rzymscy nie uznawali ich ani za Rzymian, ani nie zgadzali się na mianowanie ich przywódców cesarzami, gdyż nie byli oni kontynuatorami, ani spadkobiercami Imperium Rzymskiego. Byli oni natomiast ludem barbarzyńskim przybyłbym z Azji w czasie wędrówki ludów, do niedawna wyznającym poganizm i wciąż nie do końca żyjącym po chrześcijańsku. Widać to było w upadku chrześcijańskich obyczajów i moralności na Zachodzie. Oto jak św. Bonifacy relacjonuje sytuację Cerkwii, papieżowi Zachariaszowi w 741 r.:

    „Religia jest deptana. Biskupi frankijscy przez osiemdziesiąt lat nie zebrali się na synodzie, ani też nie mają arcybiskupa. Większość tronów biskupich jest oddawana chciwym, świeckim lub cudzołożnym duchownym, którzy uczestniczą w akcjach zbrojnych w pełnym ekwipunku wojennym, wyrzynając bez różnicy swoimi rękoma chrześcijan i pogan”.

    Gdy grzech się nasila to traci się jedność z Bogiem, a co za tym idzie popada się w coraz to nowe odstępstwa. Na Zachodzie dochodziło również do takich pogwałceń Tradycji Apostolskiej jak chrzczenie poprzez oblewanie, zamiast pełnego, trzykrotnego zanurzenie. Chrzest (gr. baptisma- zanurzenie) jest przyobleczeniem się w Chrystusa i starożytne kanony (np. 50 kanon apostolski) mówią jasno, że zanurzone musi być całe ciało i to trzykrotne, inaczej sakrament jest nieważny. Zaczęto używać do Ewcharystii opłatków przaśnych zamiast chleba kwaszonego oraz wina białego zamiast czerwonego, słodkiego, których to użył Chrystus na Mistycznej Wieczerzy. Tak jak snickers i cola nie przemienią się w Ciało i Krew Chrystusa, tak i ta zmiana darów niweczy dokonanie sakramentu. Wiernym odmówiono także dostępu do Krwi Chrystusa wbrew słowom zbawiciela „pijcie z niego wszyscy” oraz zabroniono dzieciom przystępowania do Ewcharystii. Wykreślono z Liturgii przyzywanie Ducha Świętego (epikleza) w czasie którego to dary przeistaczają się w Ciało i Krew Chrystusa, a w zamian, wbrew nauczaniu świętych, uznano, że dochodzi to tzw. transsubstancjacji w czasie czytania słów Zbawiciela z Mistycznej Wieczerzy. Zaczęto golić brody, co jest pogańską tradycją oraz narzucono duchowieństwu celibat, który nigdy nie był obowiązkowy. W przyszłości zostaną wycofane niemalże wszystkie posty z ich surowością, oraz zmienione zostaną Paschalia wraz z nowym kalendarzem. Warto przypomnieć, iż I Sobór Powszechny jasno określił warunki świętowania Paschy (Wielkanocy)- ma to być niedziela poprzedzona przez pierwszą pełnię księżyca po równonocy wiosennej oraz, obowiązkowo po passze żydowskiej. Ten ostatni czynnik nie jest przestrzegany przez papiestwo i protestantów, a tenże Sobór nakłada anathemę na wszystkich łamiących te zasady.

    „Transsubstancjacja - błąd ufilozoficznienia rzymskokatolickiej dogmatyki”
    https://m.youtube.com/#/watch?v=IM4WUSLS2ps

    Aby pogłębić kontrast pomiędzy Wschodem i Zachodem na bazie którego chciano doprowadzić do zerwania wszelkiej wspólnoty, co wzmocniłoby pozycję Franków i usankcjonowałoby ich władzę, promowano szczególnie za panowania Karola Wielkiego „Filioque” (synod w Aachen 809r.), odrzucono kult ikon oraz relikwii (sobór frankijski 794r.) potwierdzony na VII Soborze Powszechnym (787r.), inwestowano w prymat biskupa Rzymu, który miła być potwierdzeniem ich rzymskości oraz oskarżano Wschód o herezję podważając jego prawosławność i rzymskość. Słowo „hellenas” zastąpiono „grekiem”, które to stało się synonimem heretyka i oszusta.

    Może niektórzy z was słyszeli o pornokracji w Watykanie lub inaczej ciemnym stuleciu (X w.)? O tron biskupi toczyły się prawdziwe wojny pomiędzy wpływowymi klanami. Siedziby biskupa Rzymu bardziej przypominały dom publiczny, niż siedzibę „zastępcy” Boga. Tron papieski był dziedziczony przez bękartów papieży. My wierzymy, że Boga prawidłowo „słyszą” tylko czyści święci, dlatego nie jest możliwe, aby papież grzesznik był w stanie przyjąć oświecenie od Świętego Ducha, kiedy w sercu żyje duch upadły. Jak w takich warunkach, gdzie królują śmiertelne grzechy, można być wiernym Chrystusowi i pozostawać w Jego Mistycznym Ciele- Cerkwi? Przecież to właśnie grzech nas od Niego odłącza. Przez grzechy zamieszkałe w Rzymie doszło do późniejszej schizmy.

    „Wiara, jeśli uczynków nie ma, martwa jest sama w sobie... Wierzysz, że Bóg jeden jest? Słusznie czynisz- także i demony wierzą i drżą” Jb 2, 17;19

    Papiestwo długo sprzeciwiało się nowej herezji. Papież Leon III, pomimo ogromnego nacisku króla Karola, stanowczo odrzucił dodatek do wiary i kazał wyryć w rzymskiej cerkwi św. Piotra, na srebrnych tablicach symbol wiary bez dodatku z napisem: „Ja, Leon, umieściłem je z miłości oraz w celu zachowania prawosławnej wiary”. Próbowano jakiś czas walczyć odgórnie z nową herezją zakazując klerowi używania nowej formuły, jednak nieskutecznie.

    Wschód długo jeszcze nie słyszał o niej, jednak gdy łacińscy misjonarze przybyli do Bułgarii sprawa wyszła na jaw i na VIII Soborze Powszechnym 879-880 r., prowadzonym przez św. Foncjusza Wielkiego, herezja „Filioque” oraz frankijski ikonoklazm zostały ostatecznie potępione, a postanowienia tegoż Soboru zostały przyjęte przez papieża Jana VIII, który w liście do Konstantynopolskiego patriarchy określił „Filioque” jako głupotę, a tych, którzy je promują jako wiarołomnych, wypaczycieli Słowa Bożego, uznał ich także za równych Judaszowi.

    Tacy papieże jak Grzegorz Dialogos Wielki czy Zachariasz nauczali jednoznacznie (po łacinie) o pochodzeniu Ducha tylko od Ojca, a Leon III oraz Benedykt III postanowili, aby symbol wiary w ich patriarchacie był czytany po grecku, bez „Filioque”, aby ograniczenia dialektów nie doprowadziły do herezji.

    Cerkiew walczy o każdą duszę do ostatniego momentu, więc Wschód długo był cierpliwy wobec zachodnich nowości. Dopiero w 1009 r. wykreślono z dyptychów osadzonego przez franków, papieża Siergiusza, za oficjalne przyjęcie „Filioque”, jednak jedność Cerkwii nie była jeszcze całkowicie przekreślona. Ostatecznie to sami heretycy odeszli z Cerkwii, gdy w 1054 r. legaci papiescy, pomimo śmierci wysławszego ich papieża, pozostawili na ołtarzu Hagii Sofii papieską anatemę, gdzie oskarżano Wschód o herezję i (uwaga!) zmianę wiary poprzez usunięcie „Filioque”... Rozłam stała się faktem.

    Schizma 1054 roku na pewno była wielka, a dla nas jak najbardziej zachodnia. Prawosławie uważa, że prawdziwa wiara to ta, którą przekazali nam Apostołowie. Jest ona doskonała, bo objawiona im w pełni przez Samego Boga i nic nowego nie da się już odkryć, trzeba jedynie chronić to co otrzymaliśmy.

    „Najdawniejszą Tradycję i uczenie, i wiarę Katolickiej Cerkwii, które Pan darował, Apostołowie głosili, i Ojcowie przestrzegali. Na nich zbudowana jest Cerkiew i kto odpadnie od nich, ten nie może być nazywany chrześcijaninem.” Św. Atanazy Wielki

    Papizm zaś, pod naporem swoich innowacji uważa, że prawda jest wciąż odkrywana sugerując tym samym, że ich wiara w roku 2018, choć inna, jest bliższa prawdy niż ta z czasów Apostołów. Warto dodać, iż protestanci nie odrzucili dodatku „Filioque”.

    „Jezus Chrystus wczoraj i dziś ten sam, także na wieki” Hbr 13, 8

    Zapraszam do śledzenia kolejnych części, gdzie przyjrzyjmy się głównym zmianom wiary dokonywanym na przestrzeni dziejów już po Wielkiej Schizmie Zachodniej.

    Poprzednie wpisy:
    Prawosławna Cerkiew i jej samoświadomość, czyli starożytne eklezjologia
    https://www.wykop.pl/wpis/28868677/prawoslawna-cerkiew-i-jej-samoswiadomosc-zanim-prz/

    Prawosławna Biblia, jej interpretacja, Apostolska Tradycja oraz języki nabożeństw.
    https://www.wykop.pl/wpis/29905165/prawoslawna-biblia-jej-interpretacja-apostolska-tr/

    Mistycyzm chrześcijański- teologia przebóstwienia oraz hezychazm
    https://www.wykop.pl/wpis/32548021/mistycyzm-chrzescijanski-teologia-przebostwienia-o/

    Prawosławny Wielki Piątek
    https://www.wykop.pl/wpis/31133607/prawoslawny-wielki-piatek-http-www-cerkiew-pl-wiel/

    Łazarzowa Sobota
    https://www.wykop.pl/wpis/31009987/lazarzowa-sobota-dzis-prawoslawni-swietuja-wskrzes/

    Wiara a nauka
    https://www.wykop.pl/wpis/32111161/wiara-a-nauka-w-zwiazku-z-nowa-akcja-naukowcywiary/

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #katolicyzm #kosciol #chrzescijanstwo #protestantyzm #papizm #ekumenizm #biblia #wiara #teologia #jezus #bog #religia #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #bizancjum #rosja #rzym #watykan #gruparatowaniapoziomu #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #sredniowiecze
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Witam Państwa, dobry wieczór.
    Szczególnie witam @Moderacja.

    Zwracam się z uprzejmą prośbą o pewną zmianę. Otóż mireczki pamiętacie jak to było z anime - różne tagi, sens ten sam XD i powstawało extra rozwiązanie czyli jeden tag anime i elo. Kto chciał to blokował różne podtagi a kto chciał to anime na czarno listo i elo.

    Otóż tym razem powinno powstać coś takiego jak tag #religia OBOWIĄZKOWY do tagowania ludziom spod tagów:
    #katolicyzm #prawoslawie #protestantyzm #bekazateistow #bekazkatoli #ateizm #bekazreligii
    Spytacie czemu? Jak wiecie co raz więcej pojawia się wpisów na tematy religijne a nie sposób czarnolistować wszystkiego szczególnie, że nie wszyscy to tagują! Tak więc uważam, że tag #religia powinien być OBOWIĄZKOWY we wszystkich wpisach tego typu inaczej BAN jak to jest z anime.

    Beka z was wszystkich ogólnie, że wam się chce te wojny prowadzić ale ja będę walczyć o to aby wszystkie te wysrywy były pod jednym tagiem OBOWIĄZKOWYM! I bany za nieprzestrzeganie tagów. Życie stanie się piękniejsze.
    pokaż całość

  •  

    Heteroseksualiści katowali dzieci pejczem, bo tak naucza ich kościół

    Przez ponad dwa lata 10-letni Mateusz, 6-letnia Maja i 4-letni Mikołaj musieli znosić katusze, którym poddawani byli przez rodziców.

    Najpierw znęcali się nad najstarszym, 7-letnim wówczas Mateuszem, którego bez opamiętania okładali wiązką półmetrowych kabli elektrycznych, przytroczonych do metalowego trzonka. Chłopiec był też poniżany, szarpany za włosy i wyzywany. Z czasem bicie najstarszego przestało wystarczać rodzicom. Wzięli się za młodsze potomstwo: Maję i Mikołaja. Miejscem katowni była łazienka, na drzwiach której wisiał pejcz.

    Oboje przyznali się do wszystkiego. Marcin M. tłumaczył, że nie wiedział, iż nie można bić dzieci. Monika M. wyjaśniała, że na spotkaniach wspólnoty ewangelicznej Wrocław dla Jezusa powtarzano, że dzieci trzeba karcić, bo tak naucza Biblia.

    https://www.supermamy.pl/wychowanie/bili-dzieci-matka-mowila-ze-tak-naucza-jej-kosciol,12642,1

    #heterodewiacja #dzieci #rodzina #chrzescijanstwo #protestantyzm #jezus #religia #neuropa
    pokaż całość

  •  

    Południowe Niemcy. Przed agencją towarzyską grupka robotników układa chodnik. Nagle pod dom uciech cielesnych przychodzi rabin, rozgląda się dookoła, podnosi kołnierz i wchodzi do środka. Robotnicy są oburzeni:
    - cóż to za duchowy przywódca! No ale czego się spodziewać po żydzie!
    Pracują dalej, jednak po jakimś czasie zbliża się w kierunku agencji pastor ewangelicki. Podchodzi szybkim krokiem, rogląda się zawstydzony, nasuwa kapelusz na twarz i wchodzi do środka!
    - Co za skandal! No ale czego się spodziewać po protestancie!
    Robotnicy kontynuują pracę aż zauważają idącego szybkim krokiem księdza katolickiego. Ten przed burdelem również się rozgląda zawstydzony, zakrywa koloratkę na koszuli i wchodzi do środka. Robotnicy patrzą po sobie zdumieni:
    - Ksiądz po kolędzie w lipcu?

    #dowcip #heheszki #katolicyzm #protestantyzm #judaizm
    pokaż całość

  •  

    Bardzo lubię oglądać jej filmy. Była popularną protestancką vlogerką, w pewnym momencie zaczęła "flirtować" z katolicyzmem i nawet go bronić przed zjadliwie antykatolickimi innymi protestanckimi vlogerami. Aż w końcu nawróciła się na katolicyzm i teraz nagrywa filmiki wyjaśniające czemu "sola scriptura" to błąd ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    To naprawdę podnosi na duchu.
    Ad Maiorem Dei Gloriam!
    #katolicyzm #protestantyzm #mikromodlitwa #mirkomodlitwa
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Na portalu Prawy.pl znalazłem artykuł pod tytułem "10 argumentów za tym, że protestantyzm to zjudaizowane chrześcijaństwo". Artykułu z takim ciekawym tytułem aż wstyd pominąć. ( ͡º ͜ʖ͡º)
    http://prawy.pl/73210-10-argumentow-za-tym-ze-protestantyzm-to-zjudaizowane-chrzescijanstwo/
    #rakcontent #religia #protestantyzm #judaizm #bekazprawakow #bekazkatoli #neuropa #4konserwy
    pokaż całość

  •  

    Jan Stachniuk (1905-1963), pseud. Stoigniew, był naczelnym ideologiem nacjonalistycznego i neopogańskiego ugrupowania „Zadruga" działającego w Polsce w okresie międzywojennym. Ideologia tego środowiska łączyła w jedną całość nacjonalizm polski i komunizm gospodarczy. „Zadruga" zwalczała wpływy katolicyzmu w społeczeństwie polskim, czym różniła się od znacznej części obozu narodowego. Krytykując większą część nowożytnej kultury polskiej i przeciwstawiając jej prehistoryczną tradycje słowiańską, nie miało to ugrupowanie wiele wspólnego z tradycyjnym polskim konserwatyzmem. Zadrużanie byli też odrębnym ruchem niż niemiecki narodowy socjalizm, krytykowali włoski faszyzm. Od komunistów różniła ich (mimo poparcia dla gospodarki centralnie planowanej i panslawizmu geopolitycznego) koncepcja „kulturalizmu" wypracowana przez Jana Stachniuka.

    Stachniuk był głównym ideologiem środowiska „Zadrugi", jego idee były rozwijane przez współtowarzyszy i niekiedy radykalizowane. Mimo wczesnego radykalnego nacjonalizmu „Zadrugi" jak i późniejszego „flirtu" z totalitaryzmem komunistycznym spowodowanej swoiście rozumianym pragmatyzmem, Jan Stachniuk uważał totalitaryzm za wypaczenie. Świadczy o tym wydanie przez niego książki pt. „Zagadnienia totalizmu" w roku 1943 czyli w trakcie trwania okupacji hitlerowskiej. Dokonał w niej druzgoczącej krytyki totalitaryzmu w każdej postaci tj. hitleryzmu, stalinizmu, faszyzmu włoskiego i militaryzmu japońskiego. Zjawisko totalitaryzmu traktował on jako chorobę cywilizacji mimo nieskrywanego podziwu dla rozmachu gospodarczego totalitarnych państw. Energia niemieckiego narodu tłumiona — jego zdaniem — przez warunki traktatu wersalskiego znalazła ujście w narodowym socjalizmie. Stary mieszczański restauracjonizm nie był w stanie przeciwstawić się komunizmowi, więc nowy ruch Adolfa Hitlera musiał być ekspansywny i równie totalistyczny jak bolszewizm:

    „Sfera przeżyć religijnych, metafizycznych, artystycznych, nauka, życie umysłowe we wszelkich jego przejawach, jak rodzina, zainteresowania indywidualna i społeczne, wszelkie siły, muszą stać się ofiarą wykolejenia totalistycznego".

    Gdy na Zachodzie obowiązywała teoria „rasy i przestrzeni życiowej", na Wschodzie w Związku Sowieckim te same zasady państwa totalnego występowały pod innymi nazwami. Ideały rewolucji socjalistycznej i internacjonalizmu były narzędziem ekspansji i opanowania Europy przez ZSRR. Europa to półwysep Euroazji który komuniści chcieli „zjednoczyć" politycznie z resztą kontynentu. Stachniukowi wprawdzie imponował rozmach industrializacji sowieckiej, zdawał on sobie jednak sprawę z tego, że służyła ona przede wszystkim przygotowaniu nowej wojny. Struktura państwa sowieckiego była, według niego, klasycznie totalna. Wszystkie normy właściwe państwu totalnemu były tam urzeczywistnione w doskonałym stopniu. „Dekoracje i obrazy są inne, treść polegająca na przepływie energii — na wykolejeniu przyrostu mocy sprawczej w łożysko pogoni za potęgą — ta sama". Przyczyną totalizmu sowieckiego były też tłumione w okresie carskim dążenia społeczne, które swoje ujście znalazły w rewolucji. Mimo więc obiektywnych, zdaniem Stachniuka, przyczyn powstania totalitaryzmów były one wypaczeniem normalnego rozwoju cywilizacji. W ostatnim rozdziale tej książki zatytułowanym „Przezwyciężenie totalizmu" zaprezentował wizję powojennej Polski jako „narodowej wspólnoty tworzącej: Uzbrojenie cywilizacyjne Polski nie może nosić charakteru przygotowawczego do totalnej wojny, lecz ma utorować drogi do wyższego typu życia, podnosząc poziom duchowy i społeczny milionów jednostek żyjących dziś poza świadomym udziałem w tworzeniu dziejów".

    Jak dokonać owego podniesienia duchowego i moralnego narodu polskiego? Tutaj dochodzimy do najbardziej kontrowersyjnych tez Jana Stachniuka dotyczących roli religii w życiu narodów a zwłaszcza roli religii katolickiej w Polsce. Napisał on w roku 1941 pracę zatytułowaną „Mit Słowiański" , w której dał wyraz swoim słowianofilskim skłonnościom. Uważał, że Polska w przyszłości będzie „młotem zadrużnym słowiańszczyzny". Oceniał jednocześnie negatywnie fakt przyjęcia religii chrześcijańskiej przez narody słowiańskie w tym przez Polskę. Chrześcijaństwo, w jego opinii, zniweczyło dawne wierzenia Słowian i nadało inny sens dawnym tradycjom:

    "Przeciw Sławii występuje dwóch śmiertelnych nieprzyjaciół: 1) antymit judeochrześcijański, dążący do zabicia w nas duszy, skaleczenia nas według swego robaczywego ideału ewangelicznego, i 2) Germanowie zorganizowani w imperium europejskie, uzbrojeni w olbrzymi dorobek Rzymu (idea imperium) [...]"

    Co wobec tego mieli robić Słowianie? Według Stachniuka były dwie drogi: bronić się do upadłego albo przyjąć chrześcijaństwo i łagodzić jego skutki. Oba rozwiązania okazały się nieskuteczne. Podzieleni politycznie Słowianie nie dali rady przeciwstawić się zjednoczonemu Imperium Uniwersalnemu jakim było Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Germanie oddzielali Słowiańszczyznę od cywilizacji rzymskiej, którą przejęli i wykorzystali dla własnych celów:

    „Cóż bowiem mogły przeciwstawić pogańskie, odosobnione plemiona Sławii, wyznające swoje plemienne bogi, imperium powszechnemu, jednoczącemu zachodnią Europę, mobilizującemu się na wezwanie św. Bernarda z Clairvaux? Powszechny zarzut: dlaczego się nie zjednoczyli, wynika z braku perspektywy. Europa zachodnia była zjednoczonym imperium, mogła wyłaniać takie postacie jak Karol Wielki, Barbarossa, Otton, Henryk Lew i inni, gdyż w ciągu długich wieków przejmowała dorobek cywilizacji rzymskiej, jej uniwersalne idee".

    Słowianie zachodni (Polacy, Czesi) przejęli później cywilizację zachodnią, więc nie byli przygotowani do stworzenia kontrimperium w Europie Środkowo-wschodniej, gdyż Germanie nie dopuścili do powstania nowego ośrodka dyspozycji politycznej. Sytuacja była tragiczna tym bardziej, że nowo ochrzczeni książęta słowiańscy wykorzystywani byli do walki przeciw swoim słowiańskim braciom.

    Drugim negatywnym czynnikiem oddziałującym na Słowian, oprócz czysto imperialnej działalności Germanów, był wpływ judeochrześcijaństwa. Religia ta wypaczała naturalistyczną tradycję i religie Słowian. Na kartach Mitu Słowiańskiego w następujących słowach rozprawiał się Stachniuk z religią chrześcijańską:

    „Niszcząc kulturę starej Sławii, judochrześcijaństwo ułatwiało sobie zadanie poprzez przyswajanie jej strzępów, o ile z nich udawało się wytrzebić ducha pozytywnego stosunku do życia. Radosne obrzędy witania wiosny, lata, uroczystości postrzyżyn, ślubów, zostały przenicowane jako płaczliwe, gorzkożalizmem nadziane "święta" obrzezanych dostojników palestyńskich judochrześcijaństwa".

    Przyjęcie chrześcijaństwa przez narody słowiańskie zaowocowało, w opinii Stachniuka, paraliżem kulturowym, który nazwał bezdziejami „sławskimi". „Antymit judeochrześcijański" osiągnął swoje apogeum w krajach słowiańskich, wyniszczając tradycyjne podglebie kulturowe Słowiańsczyzny. Dumnych Sławów przemienił w „ubogich duchem", zbliżył ich do swego ideału „maluczkich" i kazał się jeszcze tym chlubić. Według Stachniuka narody słowiańskie uległy bardziej dogłębnej chrystianizacji niż ludy germańskie w których zachowały się tendencje pogańskie. „W ich instytucjach wojennych, obyczajach, poezji, podaniach (mitologii), uchowało się wiele zwyczajów pogańskich", twierdził. Germanie tworząc Imperium Europejskie będące zbrojnym ramieniem Kościoła mogli pozwolić sobie na więcej niż Słowianie. Chrześcijaństwo nie wywarło na nich większego wpływu, co zdaniem Stachniuka zaowocowało później Reformacją Marcina Lutra i wspaniałym rozwojem kapitalistycznych stosunków społecznych. Słowianie przyjęli chrześcijaństwo bardziej dosłownie, więc albo zostali przy katolicyzmie (prawosławiu na Wschodzie), albo — kiedy przyjęli protestantyzm jak Czesi — zostali spacyfikowani i podporządkowani Habsburgom.

    Najważniejszym dziełem Jana Stachniuka była wydana w 1939 książka pt. „Dzieje bezdziejów". Stanowiła ona próbę syntezy dziejów przedrozbiorowej Rzeczpospolitej oraz odpowiedzi na pytanie o przyczyny upadku tamtego państwa. Stachniuk podsumował też w niej dorobek odrodzonej w 1918 roku Rzeczpospolitej, której efekty, jego zdaniem, były raczej mizerne. Zastanawiał nad przyczynami niedorozwoju współczesnej mu Polski, której marazm określał jako „recydywę saską". Autor doszedł do wniosku, że decydujący wpływ na przyszłość i teraźniejszość narodu polskiego ma jego charakter narodowy, rozumiany jako „suma dyspozycji decydujących o postawie życiowej milionów jednostek". Postawa ta wyznacza rytm życia i tempo rozwoju cywilizacyjnego. Zdaniem ideologa „Zadrugi" charakter grupy narodowej formowany jest przez dwa czynniki: rasę (typ antropologiczny składający się na daną grupę narodową) i środowisko naturalne (flora, fauna, ukształtowanie terenu). Kolejną kwestią jest typ kulturalny i panujący system wartości.

    Na samym wstępie Stachniuk odrzucał czynniki rasowe jako odpowiedzialne za polskie wady narodowe. Twierdził — powołując się przy tym na Romana Dmowskiego - że pomiędzy Polakami a Prusakami nie ma żadnych różnic rasowych, gdyż Prusacy to w dużej mierze potomkowie Pomorzan, Słowian nadbałtyckich albo czystej krwi Polaków. Ten sam materiał genetyczny, lecz wychowany w innej szkole państwowej, wydał tak silny i żywotny naród, który zorganizował całe Niemcy.

    Środowisko geograficzne nie mogło też wpływać na charakter narodowy Polaków w sposób zasadniczy, ponieważ inne narody słowiańskie żyły w tych samych warunkach klimatycznych co Polacy, a jednak posiadały inny charakter narodowy. Stachniuk odrzucał też argument, że sposób życia Polaków determinował rolniczy typ polskiej gospodarki. Twierdził, że Prusy do 1870r. również były krajem rolniczym, opartym o junkrów, jednak nie wpłynęło to negatywnie na ich ekspansjonizm. Kwestionował również pogląd, jakoby „dominacja szlachty" była główną przyczyną „wad" charakteru narodowego: „Dopiero 20-lecie niepodległego bytu dostarcza niezbitych argumentów na to, iż t. zw. "wady" charakteru nie są czymś właściwym szlachcie, lecz całemu narodowi".

    Według Stachniuka po 1918 roku próbowano jakoś wytłumaczyć wady charakteru narodowego, więc mówiono o „miazmatach niewoli". Jego zdaniem opinia ta nie wytrzymywała krytyki. Prawdziwą przyczyną tego stanu rzeczy był typ kulturowy dominujący w Polsce oparty o światopogląd katolicki: „Katolicyzm bowiem stanowi szkielet polskiego typu kulturalnego, on to ukształtował nasz dzisiejszy styl duchowy" — twierdził ideolog Zadrugi. Stachniuk zwracał uwagę na fakt, iż większość historyków piszących dzieje Polski i Słowiańszczyzny kierowała się sugestiami „antymitu judochrześcijańskiego" i była wyrazicielami zawartego w nim systemu wartości. Naturalną więc rzeczą było, iż badacze ci nie mogli zdobyć się się na krytycyzm wobec — jak to określał Stachniuk — „ciągu paraliżu kulturowego". Cała ich uwaga skupiała się na skutkach a nie na przyczynach rozstroju.

    Zdaniem Stachniuka zwycięstwo kontrreformacji w Rzeczpospolitej Obojga Narodów spowodowało jej upadek gospodarczy a następnie spowodowało rozbiory. Jednocześnie kultura polska tak stopiła się z rzymskim katolicyzmem, że praktycznie wszystko co stanowiło „polski ideał grupy" miało swoje źródła w katolicyzmie. Zgadzał się tym samym z poglądem Romana Dmowskiego, że katolicyzm stanowi istotę tego, co rozumiemy przez polskość. Stachniuk uważał jednak ten fakt za negatywny. Twierdził, że katolicyzm wytwarzał system „otok ekonomicznych", w których żyła każda rodzina szlachecka. Był to system zamknięty, cechujący się minimalną wymianą ze światem zewnętrznym i powrotem do gospodarki naturalnej. Charakteryzował się odwrotem od kapitalistycznego systemu ku gospodarce folwarczno-pańszczyźnianej. Z takiego stosunku do gospodarstwa domowego powstało uszczuplenie wymiany oraz zanik handlu pomiędzy wsią a miastem. Zdaniem Stachniuka szlachecka pogarda wobec miasta, handlu i rzemiosła miała źródła katolickie. Konsekwencją tego stanu rzeczy była: „a) grawitacja ku otoce ekonomicznej, b) skleroza otoczna, c) pauperyzacja, d) nadkonsumpcja i system realizacji nadkonsumpcji e) kres ludnościowy". Jednak całkowite zamknięcie nie było możliwe z uwagi na nacisk świata zewnętrznego. Uzupełnieniem więc tego systemu byli Żydzi, którzy wraz z szlachtą polską tworzyli symbiozę. Reprezentowali oni gospodarcze interesy szlachty, często zostawali ekonomami, prowadzili karczmy, młyny: „Rola żydostwa w życiu polskim jest wyrazem głębokiej symbiozy. Struktura ekonomiczna narodu, jako jedno z dalszych ogniw ciągu harmonicznego, prowadziła z nieubłaganą koniecznością do sytuacji, której żydostwo mogło zaradzić. Spekulatywny, nietwórczy, pasożytniczy charakter żydostwa, doskonale pasował do pochodnych polskiej ideologii grupy" — twierdził ideolog Zadrugi. Symbioza ta utrwaliła w jeszcze większym stopniu autarkizację szlacheckich gospodarstw domowych:

    „Dzięki żydostwu katolicka indywidualność duchowa narodu miała możność pełnego rozwinięcia się. Innymi słowy: żydostwo jest uzupełnieniem duchowej natury "polskości" i ramieniem uzupełniającym organizm gospodarczy narodu".

    Autarkizacja gospodarstwa domowego przejawiająca się również zwiększoną eksploatacją chłopa. Chodziło o takie unormowanie stosunków, by „z minimalnym wytężeniem pracy i wysiłku organizacyjnego osiągnąć minimum egzystencji" — twierdził Stachniuk. Kurczeniu ulegały dziedziny pracy wymagające skupienia, autodyscypliny, napięcia myśli i woli. Powodowało to wszystko zanik postępu organizacyjno-gospodarczego, upadek techniki produkcyjnej i jej prymitywizacji. Pogłębiało się obniżenie społecznej wydajności pracy, a co za tym idzie „atrofia zdolności kapitało twórczej w organizmie gospodarczym i zamarcie gospodarstwa społecznego w sklerotycznym bezruchu". Według ideologa „Zadrugi" od początku siedemnastego wieku mamy do czynienia z zanikiem jakichkolwiek akumulacji w gospodarstwie polskim. Gospodarka narodowa rozsypuje się na drobne rodzinne „otoki ekonomiczne", które cechuje zanik postępu w metodach produkcji, ustabilizowanie się na niezmiennym poziomie czynnika kapitałowego, unieruchomienie i zesztywnienie wszystkich elementów gospodarczych. Jak widomo, kto nie idzie do przodu, ten się cofa, więc efektem było uśpienie całego narodu, bierność marazm i upadek gospodarczy. Czasy saskie — zdaniem Stachniuka — to okres doskonałego domknięcia się „katolickiego modelu społecznego", kiedy to „nadkonsumpacja" osiągnęła swoje apogeum.

    Tutaj powstaje pytanie, dlaczego w innych krajach katolickich skutki nie były tak tragiczne? Dlaczego tak rozległe i ekspansywne imperium jak Rzeczpospolita Obojga Narodów przestała istnieć? Stachniuk dowodzi, że zaistniał tutaj pewien zbieg okoliczności polegający na tym, że tylko w Rzeczpospolitej katolicyzm połączył się z demokracją szlachecką, podczas gdy w innych krajach połączył się z absolutyzmem. Hierarchiczna struktura tych państw urabiała propaństwowo inne narody katolickie. Jak twierdził: „Na Zachodzie natomiast, katolicyzm jako narzędzie swoje używał wyłącznie systemy rządów monarchicznych. We Francji jeszcze 40 lat temu pojęcie katolik było równoznaczne z przynależnością do obozu monarchicznego". W Polsce było inaczej: katolicki kler, przeciwstawiając się państwu, postawił na szlachtę, która osłabiała państwo. Z jednej strony szlachta cieszyła się Złotą Wolnością, a drugiej strony dumnie obnosiła się z tym, że jest obrończynią chrześcijaństwa. Konfederaci Barscy walczyli nie tyle w obronie państwa polskiego ile w obronie świętej wiary katolickiej i złotej wolności. Nieraz słyszy się zarzut, że w czasach saskich nie było patriotyzmu wśród szlachty. Ideolog „Zadrugi" twierdzi, że patriotyzm był w tym czasie bardzo mocny, lecz skierowany był przeciwko państwu. Anarchistyczny bunt przeciwko silnemu państwu doprowadził w konsekwencji do Targowicy, zaś reformy sejmu czteroletniego i Konstytucja 3 maja były próbą podjęcia walki ze skutkami niedorozwoju Rzeczpospolitej a nie z jej głównymi przyczynami. Według Stachniuka sięgnięcie po obcą pomoc przez Targowiczan było w tym wypadku zwykłym, dopuszczalnym etycznie sposobem obrony moralnych i słusznych prawd przed „zbrodniczą kliką zamachowców". Ogół szlachecki był moralnie przekonany, że nowa konstytucja jest złem wyrosłym z niskich pobudek, godzących w najwyższe wartości kultury i bytu polskiego.

    Paradoksalnie okres zaborów został relatywnie dobrze oceniony przez autora „Dziejów bezdziejów". Z punktu widzenia rozwoju gospodarczego Polski nie był to okres zmarnowany, ponieważ katolicka harmonia socjalna została wtedy zahamowana. Nastąpił dynamiczny rozwój kapitalizmu w poszczególnych zaborach. Rozwinął się przemysł zwłaszcza w Królestwie Polskim, w zaborze pruskim natomiast podniesiony został poziom rolnictwa. Najgorzej przedstawiała się sytuacja galicyjskiej wsi, w regionie tym panował też niedorozwój przemysłowy. Zabory stwarzały możliwość kontaktu z innymi narodami. Polacy, aby przetrwać, musieli się przystosować i konkurować z innymi narodami, co inicjowało nowe metody produkcji. Państwa zaborcze, zdaniem Stachniuka, uwłaszczyły chłopów i budowały nowoczesne społeczeństwo. Polacy przynajmniej częściowo wyszli ze swoich „otok ekonomicznych". Burzliwie rozwijający się kapitalizm zmuszał ich do przedsiębiorczości i aktywności. Jednak to nie Polacy byli „kapitanami przemysłu", nie naród polski stworzył kapitalizm. Sektor kapitalistyczny, zdaniem Stachniuka, miał korzenie zagraniczne, został sztucznie przeszczepiony u nas z Zachodu. Powstawały w Królestwie Polskim „oazy wysokiego rozwoju" takie jak Zagłębie czy Łódź, gdzie dominował kapitał niemiecki i żydowski. Zadecydowały o tym dwa fakty: po pierwsze, polityka gospodarcza Królestwa Kongresowego świadomie dążąca do przyciągania kapitału zagranicznego oraz osiedlania się Niemców i Żydów. Stosowano w tym celu takie instrumenty jak ulgi podatkowe oraz zwolnienia ze służby wojskowej. Po drugie, zniesienie granicy celnej między Królestwem Polskim a Imperium Rosyjskim, spowodowało dynamiczny rozwój handlu i przemysłu. Kapitalizm nie powstał zatem w Polsce oddolnie, lecz został zaimportowany. Rola elementu polskiego sprowadzała się do funkcji wykonawczych, konkludował Stachniuk, co wiązało nieraz z wielkim wysiłkiem fizycznym oraz umysłowym, lecz wolne było od wszystkiego, co składało się na przedsiębiorczość kapitalistyczną, jej duch ryzyka, odwagi, napiętej woli i giętkiej spekulatywnej myśli. Inaczej rozwój rolnictwa następował w zaborze pruskim:

    „W latach około 1890 r. przeszli Niemcy do rozwijania rolnictwa. W ciągu 15 lat osiągnięto w tej dziedzinie ogromne sukcesy. Ludność polska zaboru pruskiego stanęła przed alternatywą utracenia ziemi lub przystosowania się do tempa intensyfikacji gospodarstwa, nadawanego przez Niemców".

    Zdaniem Stachniuka wybrano to drugie rozwiązanie, podnosząc tym samym poziom polskiego rolnictwa. „Oazą wzrostu gospodarczego" w zaborze pruskim był Śląsk.

    Polska reakcja na deformacje „katolickiej harmonii socjalnej" była dwojaka. „Katolicki personalizm" podzielił się na dwa obozy: „prawy personalizm" i „lewy personalizm". Na ten pierwszy składał się przekształcony nieco „sektor tradycyjny", reprezentowany przez katolicyzm, jego rozwinięciem zaś był mesjanizm, słowiańszczyzna, spirytualizm. W działaniach politycznych przejawiał się on jako ciąg nieudanych powstań. „Lewy personalizm" to środowiska lewicowe i socjalistyczne, które obok środowisk katolickich i masonerii, również reprezentowały „wspakulturę":

    „Socjalizm polski to przede wszystkim wizja minimum wysiłku, wyrugowanie konieczności napięcia, gorące pragnienie niezmąconego spokoju, no i maksimum poborów".

    W ujęciu Jana Stachniuka socjalizm polski to nic innego jak lewe skrzydło katolicyzmu. Antyklerykalizm czy nawet ateizm lewicy niczego nie zmienił; polska lewica walczyła wyłącznie z zewnętrznymi przejawami katolicyzmu, zaś dyspozycje psychiczne zostawały te same. Dawnego szlachcica na zagrodzie zastępował, zdeklasowany szlachcic-socjalista, użalający się nad losem ludu, a dokładniej — swoim własnym losem. Socjalista polski z pogardą patrzył na bogacącego się burżuja, tak jak jego protoplasta dawny szlachcic na kogoś, kto parał się handlem. „Lewy personalizm był personalizmem w gruncie rzeczy dawnym, a tylko przystosowanym do nowych okoliczności, usiłującym w nim wić swoje gniazdko odpowiadając starym skłonnościom i dyspozycjom" — stwierdzał Stachniuk . Konstruktywne strony marksizmu zostały, w jego przekonaniu, na zawsze czymś obcym polskim socjalistom, przyswojono sobie z niego tylko to, co wiąże się z konsumpcją, a więc dochodami, redystrybucją, dzieleniem. W zagranicznych partiach socjalistycznych te wątki również były obecne, ale nie na pierwszym miejscu, jak miało to miejsce w Polsce: „Wołanie o "sprawiedliwość" jest tonem najbardziej się przewijającym w ideach lewicy polskiej. Brzmi on znacznie silniej niż w innych ruchach społecznych Europy" . O ile dawny sarmatyzm przejawiał się w nowej szacie mesjanizmu i kultu powstań, to „lewy personalizm" "eksplodował" wraz z rewolucją 1905 roku. Niestety, żadne ze skrzydeł personalizmu nie wytworzyło w Polakach dyspozycji do codziennej ciężkiej pracy.

    Druga Rzeczpospolita była państwem stworzonym, z jednej strony, przez socjalistów niepodległościowych (lewy personalizm), z drugiej strony przez konserwatystów, ludowców i coraz bardzie katolicką endecję (prawy personalizm) . Nastąpiła w tym okresie recydywa saska czyli powrót do „katolickiej harmonii socjalnej" w nowej formule. „Indywidualizm wegetacyjny: zaczął tworzyć nowe "otoki ekonomiczne" w odrodzonym państwie. Biurokracja i etatyzm były tymi sferami życia gospodarczego, do których naturalne predyspozycje psychiczne Polaków pasowały jak ulał:

    „Wrodzone dyspozycje do biurokracji u Polaków są bezsporne. Wytłumaczyć je łatwo. Poza rolnictwem jest to jedyna zdaje się dziedzina, gdzie mogą powstać otoki ekonomiczne w tak doskonałej postaci. Nie ma tu konieczności jakiejś choćby minimalnej koncentracji i napięcia wewnętrznego. Odczuć to musiał chyba każdy, kto z urzędami w Polsce miał do czynienia".

    W okresie zaborów nastąpiła deformacja „otok ekonomicznych" zmuszająca naród Polski do pewnego wysiłku, natomiast po 1918 roku cechy szlachetczyzny, zdaniem Stachniuka, nie są cechami jakiejś grupy społecznej tylko polską ideologią grupy. Wola minimum egzystencji przy minimum wysiłku jest cechą charakterystyczną dla całego narodu polskiego, wszystkich jego warstw: inteligencji, chłopstwa, szlachty itp. Demokratyzacja odrodzonej Rzeczpospolitej nic nie mogła tu zmienić, gdyż wszystkie warstwy społeczne reprezentowały ten sam system wartości.

    Bilans dwudziestolecia międzywojennego, zdaniem ideologa „Zadrugi", nie był dodatni. Nastąpiła w tym czasie dość znaczna degradacja gospodarki narodowej. Odpadły w tym czasie czynniki zewnętrzne (powiązania gospodarcze z czasów zaborów), więc oazy wysokiego wzrostu straciły rozmach i przestały się rozwijać. Nastąpił zanik produkcji, co wyraża się nie tylko w obniżeniu stopy życiowej, lecz również w zaniku zdolności kapitało-twórczych. Rozwój gospodarczy Polski w okresie międzywojennym szedł dwiema drogami: „sektor przedkapitalistyczny ciążący ku wegetacyjnemu poziomowi życia gospodarczego oraz sektor kapitalistyczny, przedwojennego pochodzenia t. j. oazy wysokiego poziomu produkcyjnego". Sektor kapitalistyczny miał korzenie zagraniczne i został sztucznie zaimportowany z Zachodu. Polska międzywojenna dążyła za wszelką cenę do utrzymania oaz wysokiego rozwoju, więc wyzyskiwała sektor przedkapitalistyczny, jeszcze bardziej pogłębiając różnice pomiędzy tymi sektorami. Polityka gospodarcza Polski w tym czasie opierała się, według Stachniuka, na trzech zasadach: pierwsza dotyczyła zachowania za wszelką cenę istniejących oaz wysokiego rozwoju w stanie nieuszczuplonym — był to program minimalny. Następnym krokiem miało być dokompletowanie oaz, unowocześnienie i przystosowanie ich do nowych okoliczności, w jakich się znalazły w państwie polskim. Po trzecie, planowano dokonać potężnego rozwinięcia oaz wysokiego poziomu do stopnia zapewniającego możliwość podniesienia sektora tradycyjnego czyli rolnictwa — był to program maksymalny.

    Jak realizowano ten plan? Dotowano sztucznie sektory gospodarcze wysokiego rozwoju, wprowadzając jednocześnie tysiące przepisów regulacyjnych. Na pierwszym miejscu były zarządzenia wkraczające w aparat produkcyjny, czyli: subwencjonowanie, koncesjonowanie, zrzeszanie przymusowe, przydział zamówień, monopole, przedsiębiorstwa uprzywilejowane, spełniające specjalną rolę przedsiębiorstwa państwowe. Następnie wprowadzano zarządzenia oddziałujące na ceny, w tym: fundusze wyrównawcze, polityka walutowa, polityka celna, kartelizacja, premie, taksy minimalne i maksymalne. Stachniuk zwracał również uwagę na liczne zarządzenia oraz politykę kredytową, kredyty celowe, zróżnicowaną stopę procentową, różne rodzaje subwencji. Wreszcie wdrażano zarządzenia natury administracyjnej, fiskalnej oraz ustawodawstwo upadłościowe z jego rozległymi konsekwencjami. Treść „kapitalizmu" polskiego była, w przekonaniu Stachniuka, najgłębiej etatystyczna, państwowa. W konsekwencji „oazy wysokiego wzrostu: swoje istnienie zawdzięczały wyłącznie państwu. Oprócz tych zjawisk istniał także "etatyzm uzupełnień" wynikający z załamania się rynków wschodnich i zachodnich. Stachniuk zaliczał do tej kategorii: politykę morską i budowę portu w Gdyni, linie węglowe, stocznie, porty, flotę, handel zagraniczny. Rozbudowywano również przemysł zbrojeniowy w tym Centralny Okręg Przemysłowy. W większości były to inwestycje państwowe. „Tak głęboką hegemonię państwa w procesach gospodarczych spotykamy tylko w systemie gospodarki sowieckiej, niemieckiej, może pewnym stopniu japońskiej i nigdzie więcej" — twierdził Stachniuk . Przedwojenna Polska jego zdaniem nie była więc państwem kapitalistycznym. Pozostała tylko świadomość kapitalistyczna i język dawnych pojęć.

    Z niedorozwojem gospodarczym państwa starano się walczyć już wcześniej. Pierwszym sanacjonizmem w historii Polski była, w opinii Stachniuka, epoka Sejmu Czteroletniego z Konstytucją 3 Maja. Drugi sanacjonizm to epoka od 1926r do wybuchu drugiej wojny światowej. Były to działania nieskuteczne dlatego, że walczono ze skutkami złego stanu rzeczy a nie z przyczynami. Główną przyczyną złego stanu rzeczy był, w przekonaniu Stachniuka, dominujący w Polsce typ kulturowy. Najpierw walczono więc z „sejmokracją", uważając, że wzmocnienie władzy państwowej rozwiąże problemy niedorozwoju państwa. Następnie walczono z „partyjnictwem", dlatego utworzono BBWR. Równolegle przebiegał rozwój sanacjonizmu w gospodarce. Celem państwa było szybkie uprzemysłowienie. Wykorzystywano w tym celu instalacje produkcyjne odziedziczone po sektorze kapitalistycznym, miały one spełniać role koła zamachowego gospodarki . Na masową skalę stosowano politykę zamówień państwowych, politykę zatrudnienia, koncesje.

    „Za pomocą tych dźwigni ­przepompowywano krew gospodarczą z rolnictwa, rzemiosła i t. p. i wtłaczano w arterię oaz wysokiego poziomu, po to aby zapewnić im optimum istnienia, z którego miała wyniknąć wysoka rentowność, a w dalszej kolei wzmożony ruch inwestycyjny: O to bowiem chodziło i tego się spodziewano. Istotnie, w ten sposób powstrzymano proces więdnięcia wyższych form gospodarczych, ale nie uzyskano rozmachu inwestycyjnego, gdyż to było w ogóle niemożliwe. Ugodzono natomiast bardzo dotkliwie w sektor przedkapitalistyczny, powiększając jego sklerozę a następnie upadek" .

    Stąd pauperyzacja wsi i upadek rolnictwa.

    Krytyka sanacyjnego etatyzmu wcale nie oznaczała, że Stachniuk proponował liberalizację gospodarki i tworzenie państwa minimum. Jego zdaniem byłoby to błędne, gdyż większość Polaków charakterologicznie nie pasowała do kapitalizmu. Krytykował tym samym liberałów, którzy wrodzony indywidualizm Polaków uważali za pierwszorzędną i pozytywną wartość. Zazwyczaj kładli oni nacisk na „idee wolności jednostki". Idea ta w wydaniu polskim to — zdaniem Stachniuka — nic innego jak zasada nagiej egzystencji. Podkreślano w ten sposób dziewiczą czystość wolnej od wszystkiego jednostki. „Wszystkie elementy naszej ideologii grupy, cała polskość ma w sobie zasadnicze zaprzeczenie dla problemów ekonomicznych". W Polsce międzywojennej istniało duże pomieszanie pojęć, gdy chodzi o etatyzm i zachodnie wzorce liberalne. Stachniuk uważał, że zarówno obóz etatystyczny jak i obóz liberalny nie rozumiały istoty rzeczy. Szczycono się indywidualizmem, więc obóz liberalny chciał przenosić angielskie wzorce kapitalizmu wolnokonkurencyjnego opartego o inicjatywę prywatną. Tymczasem, zdaniem Stachniuka, takie mechaniczne przeniesienie zasad na polskiej podglebie nie mogło zaowocować niczym dobrym, gdyż polski indywidualizm był indywidualizmem wegetacyjnym. Minimum egzystencji i lenistwo to marzenie wielu ­- „warunek "szczęśliwego życia. Z masy narodu polskiego nie wyodrębniła się klasa socjalna "kapitanów przemysłu" i nie stanie się to już nigdy" . Wypełnienie tej luki między rzeczywistością gospodarczą a wyobrażeniami o niej musiało zaowocować dotowaniem i sztucznym podnoszeniem „oaz wysokiego wzrostu". Szedł za tym wzrost ingerencji państwa, które rozszerzało swój wpływ, co oczywiście pasowało biurokracji polskiej: „Aparat biurokratyczny znalazł się przed zadaniem objęcia całego szeregu dziedzin w oazach wysokiego poziomu, a także w sektorze przedkapitalistycznym. Skłonności ku biurokracji leżą w naturze polskiej, z jej wolą "minimum egzystencji", przed poszczególnymi indywiduami, wchodzącymi w skład biurokracji, otworzyły się niespodziewanie nowe perspektywy awansów, karier i rozszerzania zakresu „kompetencji". Liberałowie w ingerencji państwa widzieli przyczynę wszelkiego zła, mylili więc, zdaniem Stachniuka, skutek z przyczyną.

    Błąd w ocenie sytuacji gospodarczej kraju popełniała — w przekonaniu Stachniuka — również lewica, włącznie z obozem komunistycznym. Lewica krytykowała kapitalizm, co było głębokim nieporozumieniem, gdyż aparatura pojęciowa marksizmu nie odzwierciedla sytuacji polskiej:

    „Niemało komizmu tkwić musi w zachowaniu się ludzi, którzy przyjąwszy całą aparaturę pojęciową odbijającą od rzeczywistości angielskiej z powagą zaczynają ją stosować w Polsce. W kraju gdzie typ produkcji przedkapitalistycznej miał olbrzymia przewagę nad wytwórczością kapitalizmu, gdzie grupa robotnicza, zatrudniona w oazach kapitalizmu, w Łodzi i na Śląsku, z trudem przekroczyła pół miliona.… Wszystkie teorie Marxa, konfrontowane z rzeczywistością polską, były nieżyciowe".

    Stachniuk, krytykując nieprzystawalność teorii Karola Marksa dla diagnozowania polskich problemów gospodarczych, paradoksalnie popierał rozwiązania komunistyczne tzn. nacjonalizację przemysłu, industrializację Polski na wzór ZSRR. Uważał, że Polska może być krajem samowystarczalnym, wystarczy tylko wszystko dobrze rozplanować i stworzyć park przemysłowy: „Metodą rozbudowy kraju będzie i musi być ustrój gospodarki planowej scentralizowanej. Tylko w takiej gospodarce jest możliwe przetopienie entuzjazmu i ofiarności narodu na wysoką akumulację w formie wzmożonego wytwarzania środków produkcji". Stachniuk twierdził, że Polska ma do nadrobienia długi okres zastoju, a w postulowanej przebudowie kraju Polacy mogą liczyć tylko na siebie.Tego typu poglądy powodowały, że przez prawicę Stachniuk postrzegany był jak komunistyczny agent, lewica zaś postrzegała go jako faszystę. W czasie okupacji związany był ze Stronnictwem Zrywu Narodowego — antyklerykalnym odłamem Stronnictwa Pracy .

    Okres powojenny był równie płodnym okresem w jego twórczości. Stosunek Stachniuka do komunizmu był niejednoznaczny. Nowy ustrój dusił „sektor tradycyjny", który zdaniem Stachniuka był przeszkodą dla rozwoju gospodarczego Polski, jednak z drugiej strony, zgodnie ze swoją koncepcją „kulturalizmu", uważał on, że przemianom gospodarczym towarzyszyć powinny przemiany świadomości narodowej. Należało zmienić ideomatrycę, która kształtowała zachowania społeczne w Polsce od XVII wieku .

    W swoich powojennych pracach Stachniuk starał się nadal przekonywać czytelników do swoich koncepcji. Początkowo jego książki ukazywały się oficjalnie, później miał coraz większe problemy z cenzurą . Komuniści zaczęli obawiać się jego tez, które odbiegały od założeń teoretycznego marksizmu pomimo tego, że konkluzje Stachniuka szły w podobnym kierunku co rozwiązania gospodarcze komunistów. Coraz większa totalizacja sytemu stalinowskiego spowodowała w konsekwencji aresztowanie Jana Stachniuka i zakończenie jego twórczości pisarskiej. Podstawowa kwestia, do której chciał przekonać komunistów rządzących Polską był problem rewolucji kulturowej, którą propagował. Jego zdaniem same przekształcenia w dziedzinie gospodarczej nie wystarczą bez zmiany nawyków i przyzwyczajeń Polaków, stąd postulat stworzenia drugiego frontu III Rzeczpospolitej — tym terminem określał on nowopowstałą „Polskę Ludową". Front przekształceń własnościowych obejmowałby nacjonalizację przemysłu i reformę rolną uzupełnionych o zmiany w sferze świadomości i kultury:

    ... Reszta:
    źródło

    książka "kultura bezdziejów" pyk

    Gazeta goreją wici

    #gruparatowaniapoziomu #katolicyzm #protestantyzm #stachniuk #nacjonalizm #wolamocy #iirp #polska #historia #filozofia #religia #kultura #kulturalizm #zakola #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Gdy na topie w polskich internetach jest syndrom "Polactwa" i ogólne naśmiewanie się z polskiej mentalności, to warto przypomnieć czym była Galicja jeszcze 100 lat temu, oraz czym była mentalność Polska przed PRL-em.
    Opiszę jak ja to widzę, skąd uważam, że to się wzięło.
    Oczywiście przedstawcie własny pogląd i zapraszam do dyskusji

    Otóż... Galicja była koszmarem, a mentalność polska była przepełniona wegetacją i megalomanią już od XVI wieku.
    Stanisław Szczepanowski, człowiek, który zasługuję na osobny post, napisał książkę "Nędza Galicji w cyfrach", która opisuje w jakim koszmarze żyli Polacy (i Rusini, czyli dzisiejsi Ukraińcy) na Galicji.
    "Galicyanin nędznie się żywi, więc kiepsko pracuje; nie może się żywić lepiej, bo za mało pracuje i wcześnie umiera, bo się nędznie żywi."
    Ten artykuł bardzo dogłębnie opisuje sytuację Galicjan.

    Pamiętnik pewnego dawnego Mirka, który opisał pewne kwestie bardzo ciekawie.

    W artykule oraz pamiętniku jest zwrócona uwaga na obecność Kościoła katolickiego w życie Galicjan. Warto to wyjaśnić głębiej.

    Panuje w Polsce przekonanie, że Polakom zrył banię komunizm - mentalność komunistyczna panująca w Polsce od 1945 roku. Jest to prawda - połowicznie.
    Ten sam Stanisław Szczepanowski (inżynier, przedsiębiorca naftowy, poseł na sejm austriacki, posiadał angielskie obywatelstwo czasowo) opisywał ten syndrom (żeby nie wklejać masy tekstu wstawię link z wikicytatów

    Zwróćcie uwagę na cytat "Polska więc będzie katolicką i będzie w przyszłości dzieliła losy katolicyzmu...." (c.d. w wyżej linku).

    Już w międzywojniu Jan Stachniuk dogłębnie opisał w swojej głównej książce "Dzieje bez dziejów" charakter narodowy Polaków. Sytuacja w Galicji, jaka miała miejsce pod koniec XIX wieku, jest logiczną konsekwencją zarówno izolacji spowodowanej przez rząd austriacki, tak również i działania Kościoła katolickiego. Jak możemy wyczytać z pamiętnika Galicjanina, do którego link podałem, w Polsce uczono się religii, zabobonów, mało praktycznych rzeczy, które mogłyby wzbogacić w realną wiedzę Polaków, tak w Niemczech Niemcy posyłali swoje dzieci na bardziej elitarne szkoły, które więcej mogły nauczyć, a tym samym musieli sprowadzać Polaków do prostych prac polowych. Wszystko głębiej opisane w pamiętniku.
    Wróćmy jednak do Stachniuka i jego filozofii kulturalizmu. Temat jest dość szeroki. Gość założył organizację ZADRUGA (która wciąż istnieje, ale bardziej składa się teraz z antysemickich nacjozwierząt), która to za główny powód upadku moralnego Polski upatrywała w mocnym "skatoliczeniu" Polski, który trwał od XVI wieku, kiedy to jezuici sprali mózgi szlachcie. W Hiszpanii, we Włoszech działo się to samo. Kraje z bogatych i wpływowych zmieniły się w przedmioty na arenie międzynarodowej pomiatane ze wszystkich stron (szczególnie Polska od 1648 roku, a w czasach saskich osiąga to swoje apogeum). Te kraje były niemal WYŁĄCZNIE katolickie, więc ludzie w nich nie byli targani "smaczkami" od protestantów(przez ciężką pracę i bogacenie się do nieba), tak jak to miało miejsce np. w Niemczech czy Anglii. Stachniuk dzieli narody na te o heroicznym, oraz wegetatywnym podejściu do życia. Heroizm u narodów jest bardzo rzadkim zjawiskiem - przejawił się u starożytnych Greków i Rzymian, jak również u Brytyjczyków w XIX wieku, w Stanach Zjednoczonych (tzw. "Kapitani przemysłu").

    Dobrze widać nędzę Polski jeszcze w 1938 roku, kiedy to nasz kraj we wskaźniku PKB na mieszkańca wypada gorzej od Związku Radzieckiego.
    Wspominając jeszcze o ZADRUDZE. Podczas, gdy rozpoczęła się wojna, część zadrużan wyjechała do Londynu. Tam wydawali gazetę "goreją wici", która dogłębnie opisywała realia II RP, przyczyny upadku Polski, "Polakatolika ekonomicznego" i w ogólnym zarysie charakter narodowy Polski.
    Playlista (reupload z audiobooka Kelthuzzar'a)

    Dodam interesujący fakt. Zapewne większość z Was czytała "Polactwo" Rafała Ziemkiewicza, który to podawał mnóstwo niewygodnych faktów z historii kraju Polaków. Podał tam interesującą kwestię, że "od wina są Francuzi, od strzelb Anglicy, od handlu Żydzi itd.". Już tutaj upatrywał dawno idącą degenerację szlachty. Warto wspomnieć, szczególnie dla katolickich antysemitów, że liczba Żdów w Polsce wskoczyła ogromnie w tym samym czasie, gdy wypędzono protestanckich mieszczan z Polski. Polscy katolicy brzydzili się handlem (co było wręcz grzechem), więc do Polski trzeba było masowo sprowadzać nowych Żdów, którzy wypełniali lukę w gospodarce (pisze o tym także galicjanin w pamiętniku). Ziemkiewicz w swojej książce pisze o "charakterze pańszczyźnianego chłopa", ale nigdzie nie upatruje korzenia tego problemu. Przecież dawniej niemal wszędzie - czy to w Anglii, czy w Niemczech biedota stanowiła powyżej 90% społeczeństwa. Jest to normalny stan podczas pułapki maltuzjańskiej. Oczywiście, że charakter chłopa pańszczyźnianego przeszedł na współczesnych Polaków, ale jeszcze w XVI wieku ten charakter był inny.

    Wszystkiego nie zdołam opisać, co pragnę, dlatego też podałem tyle linków. Ocenę podam wam do oceny.
    Jestem teraz podczas lektury książki Maxa Webera "Etyka protestancka a duch kapitalizmu". Polecam cieplutko. Ładnie prezentuje fakt, że etyka protestancka dobrze wyszlifowała drogę przemysłowej Anglii czy Niemiec.

    Na koniec podam cytat z książku Krzysztofa Kłopotowskiego "Geniusz Żydów na rozum polski":
    strona 328
    "

    Przeprowadziłem parę lat temu rozmowę z Jerzym Prokopiukiem o polskiej duszy. Ten znawca C.G. Junga potrafi zajrzeć w głąb naszej psychiki. Jest gnostykiem mającym własny pogląd na polski katolicyzm. A więc publikować, nie kryć światła pod korcem! Pewna redakcja na taką rozmowę chętnie się zgodziła, ale wystraszyła się, gdy przyniosłem tekst. Skąd się wzięła nasza niedojrzałość? Prokopiuk: w naszym rozwoju Kościół odgrywał pozytywną rolę do XVI wieku, umacniając świadomość jednostkową, która wyparła protestantyzm. Do tego czasu mieliśmy męską wizję Boga. Protestantyzm wzmocnił ją, wprowadzając do powszechnego obiegu Stary Testament, gdzie występuje surowy Bóg Ojciec. Ale król Jan Kazimierz w czasie szwedzkiego potopu ogłosił Matkę Boską Królową Korony Polskiej. Gdy jednostka czy grupa ludzka ma trudną historię, to pozostaje wierna swemu męskiemu Bogu, jak Żydzi, albo szuka ratunku u kobiecego aspektu Boga wybaczającego. Cofa się wtedy psychicznie do dzieciństwa. Przestaje być rycerzem Chrystusa, a staje się dzieckiem Maryi. W XVi wieku jedna czwarta Polaków była protestantami, a ściślej kalwinami. To była szansa rozwoju wewnętrznego, która została zniszczona. Kult Marii zaczął wypierać kult Chrystusa. Prokopiuk powtarza za Jungiem, że Chrystus jest symbolem Jaźni, nawyjższej struktury duchowej w człowieku, tej iskry Bożej, widzianej przez pryzmat męskości. Dlatego Chrystus odnosi się szorstko do matki, bo nie chciała, żeby wypełnił swą niebezpieczną misję, jak to matka, a On nieustannie podkreśla, że pełni wolę Ojca. Chrystuj prowadzi grupę religijną od matki do ojca. Ojciec to symbol dojrzałości. Ale superdojrzałość łączy dwa pierwiastki: męski i kobiecy. Powstaje wtedy jedność przeciwieństw, której nie można opisać w ludzkim języku. Jednak nie jest to nasz przypadek. Polacy zatrzymali się na drodze przechodzenia od matki do ojca, a następnie zaczęli się cofać w rozwoju psychicznym i trwa to do dzisiaj. Jan Paweł II mimo woli przyczynił się do naszego zdziecinnienia. Prokopiuk mówi, że na tego papieża rzutujemy zdrowy wątek zbawicielski, ponieważ przyczynił się do wyzwolenia spod komunizmu. Ale też widzimy w nim niezdrowy - jego zdaniem - wątek maryjny. Projekcja zbawicielska pomaga rozwojowi psychicznemu, natomiast maryjna jest wsteczna, trzymając nas w niewoli matki. Nasz drugi wielki bohater XX wieku, Józef Piłsudski, wciela tylko wątek mesjanistyczny. To wybawca narodu i silna osobowość. Niestety, dla nas też jest to okazja do zdziecinnienia, skoro poddajemy się mu jak surowemu ojcu. Wprawdzie popełnił błędy, ale surowi ojcowie mają do tego prawo. Ciekawym problemem jest konflikt Piłsudski-Dmowski. Ideolog narodowej demokracji też był nosicielem męskości, lecz bardziej instynktowej z powodu darwinizmu społecznego, dążenia do ekspansji narodowej i prześladowania mniejszości. Między Piłsudskim a Dmowskim był męski konflikt między wyższym i niższym poziomem świadomości. Kiedy pytam, skąd się bierze ta tęsknota narodu za Mężczyzną, pan Jerzy odpowiada: - Z głębokiej potrzeby nieświadomej narodu, który został sfeminizowany przez kult maryjny. Taki naród, jak każda kobieta, tęskni za herosem."

    Jeszcze raz - zapraszam do dyskusji.
    #gruparatowaniapoziomu #filozofia #grazynacore #polityka #polska #filozofia #katolicyzm #protestantyzm #historia #galicja
    pokaż całość

    źródło: M0M9a5x.png

  •  

    Nowy odcinek "Pogadanek Biblijnych".

    Poruszane tematy:
    - czy zwierzęta (wg Biblii) mają duszę? [spoiler: TAK!]
    - czy Jezus miał braci? co oznacza "syn jednorodzony"?

    Chcesz być wołany do nowych odcinków? zapisz się tutaj

    #biblia #katolicyzm #protestantyzm #religia #wiara #kosciol #ciekawostki #chrzescijanstwo pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  
    w............y

    +11

    To uczucie, gdy twój kościół jest opisany w Objawieniu Jana jako wielka prostytutka, ale ty dalej jesteś jego częścią, bo taka tradycja w Polsce ¯\_(ツ)_/¯
    #chrzescijanstwo #protestantyzm #katolicyzm #bekazkatoli #polska

    źródło: dfg.png

    •  

      @wujaszek_billy:
      Za każdym razem jak widzę to zdjęcie to mam wrażenie że murzyn czyta gazetę XD

      +: w............y, Masterpolska94 +2 innych
    •  

      @wujaszek_billy: Skąd czerpiesz wiedzę na temat teorii ewolucji? Studiowałeś może biologię?

      Czy informację o teorii ewolucji czerpales od wrogów czy twórców teorii ewolucji? Czy sądzisz, że przeciwnicy teorii ewolucji mają wystarczające doświadczenie i wiedzę naukową, żeby przedstawić dowody przeciwne tej teorii?

      Ja akurat biologiem nie jestem, obecnie studiuję informatykę, ale mimo to już od poziomu studiów inżynierskich zdobyłem dość wiedzy fizycznej, żeby być w stanie wyprodukować wiele naukowych zarzutów choćby do Teorii Młodej Ziemi. Na twoje życzenie mogę się rozpisać na temat moich zażaleń.

      Czy twoje przekonanie opiera się na cudzych przemyśleniach, które przejąłeś czy też sam pracowałeś przy wykopaliskach hominidów i studiowałeś przebieg ewolucji skrzydeł u ptaków, obserwując kolejne osobniki zgodnie z datowaniem?
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

    •  

      @ZelekZagan: masz nie czcić fałszywych bóstw, o to tu chodzi.

    •  

      @tlaziuk jeżeli całą tą analizą chciałeś jedynie udowodnić moją nieomylność, to osiągnołeś to. rownie dobrze mogłeś prostu zapytać "czy jesteś pewny swojej wiedzy?" w obu przypadkach odpowiedziałbym Ci tak samo: nie, nie jestem pewny. wiara i i wiedza to zupełnie dwie różne rzeczy. ja wierze w Boga. wątpie że to kiedyś nastąpi.... jak tylko kiedyś pojme Go rozumem dam znać.

      ile czasu byś zaoszczędził :)

      naszczęście Bóg nam dał wolną wole i możesz niewierzyć w co chcesz, podobnie jak ja i inni wierzyć.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  
    w............y

    +76

    Wiecie, że Maria (nie Maryja) jest opisana w Biblii jako zwykła kobieta, która też grzeszy? Nie jest żadną królową niebios, nie odpuszcza nam grzechów i nie wstawia się za nami u Boga Ojca. Jej jedyne przykazanie, które można znaleźć w Ewangelii Jana brzmi "Co wam powie, czyńcie!" (Jan 2:5). Czyli jedyną rzeczą, którą Maria od nas wymaga jest słuchanie jej Syna. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Biblijna Maria mówi, żeby słuchać Jezusa, a 2 tysiące lat później objawia się w Fatimie, Medziugorje, czy innej Koziej Wólce i każe oddawać sobie cześć, katolicy zdecydujcie się w końcu, bo narazie wierzycie w sprzeczności xD Kult maryjny, objawienia i inne herezje są ewidentnym działaniem diabła, żeby zwieść ludzi i zaprowadzić ich do piekła, to naprawdę trzeba być ślepym żeby tego nie dostrzec.
    Następna sprawa to "zdrowaś Maryjo". W Biblii nie ma żadnej modlitwy do Marii. Jedyne co tam znajdziecie to jej odwiedziny u Elżbiety (Jan 1:39-56). "Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota twego" to zwykłe powitanie, a watykan dorobił jakąś formułkę i cyk, nowa, fajna tradycja zapoczątkowana ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Jak już jestem przy modlitwach, to warto dodać, że "Ojcze nasz" jest modlitwą dla niewierzących, a klepanie formułek nic nie daje, bo Bóg słucha nas po tym, co mamy w sercach, a nie po wyniosłych słowach.
    #chrzescijanstwo #katolicyzm #protestantyzm #bekazkatoli #katolickieherezje
    pokaż całość

  •  
    w............y

    +25

    A wiecie, że kościół katolicki usunął z biblii tysiąclecia fragment o chrzcie? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dzieje Apostolskie 8:36-37 "A gdy tak jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę, a eunuch rzekł: Oto woda; cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony? Filip zaś powiedział mu: Jeśli wierzysz z całego serca, możesz. A odpowiadając, rzekł: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym."
    Jak widzicie, chrzest wodny przyjmuje się w momencie, gdy uwierzymy, że Chrystus jest Zbawicielem. A kościół katolicki usunął sobie 37 werset i myk, stworzył sobie "tradycję" i maszynkę do robienia pieniędzy na polewaniu dzieci jakąś wodą święconą na kiju.
    #chrzescijanstwo #katolicyzm #protestantyzm #bekazkatoli #katolickieherezje
    pokaż całość

    •  

      @IvarTheBoneless: Ale jesteś świadomy, że archeologowie dysponują rękopisami Starego Testamentu z Qum'ran z czasów życia Jezusa, a manuskrypty Nowego Testamentu nie dość że dysponujemy tysiącami zwojów z II i III wieku (zanim powstał Kościół Rzymski zdolny do fałszowania Biblii), to jesteśmy w stanie odtworzyć ponad 90% z pism Ojców Kościoła?

    •  

      @TheTostu: Szczerze to nie, to tylko moje luźne przypuszczenia. Widzę, że kolega obeznany z tematem. Swoją drogą to ciekawe, że paragon ze sklepu po roku jest tak wyblakły, że nie da sie nic odczytać a manuskrypty z przed 2000 lat się zachowały.

    • więcej komentarzy (18)

  •  
    w............y

    +6

    Chrystus umarł na krzyżu, żeby ofiarą ze swojej krwi i swojego bezgrzesznego życia dać zbawienie każdemu kto o nie poprosi. W Janie 3:16 czytamy, że Bóg tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, by każdy kto weń wierzy nie umarł, a miał życie wieczne. W liście do Efezjan w rozdziale drugim, wersety 8-9, czytamy natomiast, że łaską jesteśmy zbawieni przez wiarę. Nie od nas to, lecz Boży to dar. Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jak widzicie, katolickie nauczanie o zbawieniu za dobre uczynki to zwykły wymysł i sam Bóg nam to mówi. "Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił". Łaska jest czymś na co nie zasługujemy. Ludzie nie zasługują na zbawienie, bo umiłowali grzech, a jednak Bóg nas kocha do tego stopnia, że poświęcił swojego Syna za nas. Nawet teraz, 2 tysiące lat po Jego ukrzyżowaniu, On dalej dobija się i chce wstąpić do naszego życia i prowadzić nas przez nie (Dzieje Apostolskie 3:20) "Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli kto usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.".
    Dodatkowo zbawienia nie można utracić, tak jak kościół rzymski próbuje nam wmawiać. Wystarczy, że raz zwrócisz się do Chrystusa o zbawienie i jesteś zbawiony. Nawet jeśli przestaniesz wierzyć to nie stracisz zbawienia, jedynie dostaniesz mniejszą nagrodę w Niebie za to, że zdradziłeś Boga. List Pawła do Rzymian 8 rozdział wersy 38-39. "Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym".
    Jeśli jeszcze nie poprosiłeś Jezusa o zbawienie to polecam zrobić to teraz, bo znaki wskazują, że czasy końca bardzo szybko nadchodzą. Nawet jeśli jesteś ateistą (w szczególności ateistą, bo katolicy mają klapy na oczach i uszach) to nie masz nic do stracenia, a możesz jedynie zyskać.
    #chrzescijanstwo #katolicyzm #protestantyzm #bekazkatoli #katolickieherezje
    pokaż całość

    •  
      n...........y

      0

      Bo to wypaczona wiara i wielka prostytutka opisana w objawieniu Jana. I widzą to wszyscy poza katolikami, bo przeciętny katolik ma w dupie czytanie Biblii i swoją wiarę opiera na tym co ksiądz powie w niedziele na kazaniu.

      @wujaszek_billy: Nie wiem kto to jest przeciętny katolik...
      „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.

      A jak ksiądz mówi, że katolycyzm to jedyna prawdziwa wiara

      Kościół katolicki jest instytucją przez którą ludzie zostają ateistami i wcale im się nie dziwię, bo to co wy odpierdalacie to jest cyrk na kółkach. Chcesz to wierz sobie w te brednie, masz wolną wolę. Ja nie mam zamiaru klękać przed pedofilami w sukienkach i dziękuję Bogu, że coraz więcej młodych Polaków zaczyna dostrzegać prawdę.

      Bracie:

      Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą (...)”

      Rozumiem Ciebie, ale zobacz ile nienawiści w Twojej wypowiedzi... Czy tak się powinna wypowiadać osoba, która chce podążać za Jezusem, a może jesteś w błędzie, a nienawiść, nie płynie od Boga, ale od Szatana, skoro dopuszczasz to do swojego serca, to czy żyjesz w łasce Pana?

      Dlatego tak warto często chodzić do spowiedzi oraz komuni świętej.
      pokaż całość

    •  
      w............y

      0

      @nie_tuzinkowy: Z tym bratem to ty trochę przyhamuj.

      Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.
      Mamy sądzić, ale sprawiedliwie. Rusz sam głową i przestać korzystać z katolickich interpretacji.

      Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą (...)
      (Mateusz 16:13-20):
      13 A gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swoich uczniów: Za kogo mnie, Syna Człowieczego, uważają ludzie?
      14 A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, a jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków.
      15 I zapytał ich: A wy za kogo mnie uważacie?
      16 Szymon Piotr odpowiedział: Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego.
      17 Wtedy Jezus powiedział do niego: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie objawiły ci tego ciało i krew, ale mój Ojciec, który jest w niebie.
      18 Ja ci też mówię, że ty jesteś Piotr, a na tej opoce zbuduję mój kościół, a bramy piekła go nie przemogą.
      19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.
      20 Wtedy przykazał swoim uczniom, aby nikomu nie mówili, że on, Jezus, jest Chrystusem.

      Opoką (skałą) jest wiara w to, że Jezus jest Synem Bożym, a nie Piotr, co ty mi tu dajesz xD Naprawdę uważasz, że Jezus zbudowałby swój kościół na zwykłym człowieku? Jasno jest napisane "na tej opoce", a nie "na tobie". Fundamentem wiary jest przekonanie, że Jezus jest Synem Bożym, a nie rzekomy pierwszy papież Piotr.

      Oczywiście nie oczekuję od Ciebie, że to zrozumiesz, bo widać żeś zagorzały katolik i nie przyjmiesz tego do siebie, bo teologiczne wysrywy urzędu nauczycielskiego kościoła są dla ciebie ważniejsze, niż czyste Słowo Boga.

      A co do komunii i spowiedzi to się nawet nie mam zamiaru odnosić bo to chyba żarcik z twojej strony xD

      ile nienawiści w Twojej wypowiedzi
      To nie jest nienawiść, tylko uzasadniona złość. Może tego nie wiesz, ale są pewne rzeczy, których sam Bóg nienawidzi. Jezus za swojego życia na ziemi też używał ostrych słów, i nawet zdarzyło mu się pobić kilku kupców w świątyni, ale ty widocznie tego nie wiesz i nadstawiasz drugi półdupek ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
      Pozdrawiam i życzę przejrzenia na oczy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

  •  
    w............y

    +116

    Wiecie, że kościół katolicki usunął jedno z dziesięciu przykazań, a ostatnie podzielił na dwa? Biblia jasno mówi, że kto odejmuje od Słów Boga będzie przeklęty, a tu proszę. Hierarchia katolicka myśli, że jak pogrzebie w Piśmie to nic im się nie stanie, bo szatan ich obroni xD

    10 przykazań kościoła katolickiego:
    Jam jest Pan. Bóg twój, który cie wywiódł z ziemi egipskiej z domu niewoli.
    1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.
    2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego na daremno.
    3. Pamiętaj, abyś dzień świety święcił.
    4. Czcij ojca swego i matke swoją.
    5. Nie zabijaj.
    6. Nie cudzołóż.
    7. Nie kradnij.
    8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliżniemu swemu.
    9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
    10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

    A tutaj 10 przykazań nietkniętych przez katolickich heretyków:
    Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
    1. Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.
    2. Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą. A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
    3. Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia jego.
    4. Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić. Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę, Ale siódmego dnia jest sabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach. Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go.
    5. Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
    6. Nie zabijaj.
    7. Nie cudzołóż.
    8. Nie kradnij.
    9. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
    10. Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

    #chrzescijanstwo #katolicyzm #protestantyzm #bekazkatoli #katolickieherezje
    pokaż całość

    •  

      @wujaszek_billy: ale dlaczego nie odniesiesz się do postów, które wyjaśniły sprawę? nie ma czegoś takiego w Biblii jak numeracja przykazań i w tłumaczeniu katolickim nikt żadnego przykazania nie usunął. Np."na ziemi" - chodzi o cesarza/faraona czy kogokolwiek innego, komu przypisuje się boskie cechy, "na niebie" - chodzi o ciała niebieskie, gwiazdy, słońce, które były uważane za bóstwa itd. itd. W tej sytuacji rzeczywiście staję się jasne, czemu Bóg kazał stworzyć posąg miedzianego węża i się do niego modlić, a Salomon padał na kolana przed świątynią itd. itd., bo w przypadku twojego spojrzenia na sprawę Bóg sam sobie zaprzecza xd pokaż całość

    •  

      @LepiejWcaleNizPozno: rzucają się, bo to ich obraża — podobnie jak idąc moją analogią do zdjęcia — ktoś się może rzucać, że srasz na zdjęcie twojej żony. Tylko że oprócz zniewagi, żonie fizycznie nie robi się krzywda. Jest to brak szacunku względem Boga, ale nie fizyczna krzywda względem niego.

      A które religie starożytne fizycznie określały pewne przedmioty jako boskie? Proszę bardzo:

      "W religiach pierwotnych kult idola (idolatria) był wyrazem przeświadczenia, że pomiędzy wyobrażeniem bóstwa a nim samym istnieje bezpośrednia więź, granicząca czasem z tożsamością. Oddawanie religijnej czci idolowi było więc jednoczesną adoracją bóstwa. Podobny magiczny charakter miała też idolatria występująca w wielu religiach świata starożytnego (Babilon, Egipt, Grecja, częściowo Izrael i inne). Przyozdabianie idoli, namaszczanie, składanie im ofiar, obnoszenie w procesjach, okadzanie itp. były uważane za usługiwanie samym bóstwom."

      W Chrześcijaństwie (dokładnie w Prawosławiu) był moment, w którym pewna grupa oddawała hołd nie tyle Bogu, co świętym obrazom — ikonolatria. I to było faktycznie bałwochwalstwo o którym mowa w wątku OPa. I w zasadzie tyle, resztę wyjaśnia nawet sama wikipedia:

      "W rzeczywistości obrazom oddaje się szacunek i cześć niższego rzędu i innej istoty niż Bogu, tylko Jemu przysługuje najwyższy stopień czci – latria. Brak w ortodoksji wschodniej i katolicyzmie utożsamiania obrazów z istotami przedstawianymi. Są obrazy pewne rodzaju "cieniami" czy wiernymi ich wyobrażeniami. Cuda związane z obrazami świętych itp. wynikają z funkcjonowaniu obrazu jako swoistego narzędzia w ręku Boga. Nie jest składnikiem ortodoksji zalecenie czy dogmat ortopraksyjny co do ikonodulii czy tym bardziej ikonolatrii (jakoby określone praktyki czy ryty per se dawały pożądany skutek)."

      Mam nadzieję że wyjaśniłem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (38)

  •  

    Drugi odcinek "Pogadanki Biblijnej".

    Wyjaśnienie symboliki biblijnej, która często bywa kłopotliwa.

    - czego symbolem były "nerki"?
    - co oznaczały odwołania do "serca"?
    - dlaczego Biblia wspomina o "plackach z rodzynkami"?
    - co to jest "pokolenie"?

    Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedź w filmie.

    pokaż spoiler Nie wiedziałem, że dynamiczne ustawianie jasności obrazu działa w iPhone aż tak źle


    #biblia #katolicyzm #protestantyzm #chrzescijanstwo #ciekawostki #religia

    Chcesz być wołany? kliknij tutaj
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    Czy tylko mnie dziwi to, że żaden religijny świr (głównie chodzi mi tu o protestanckich świrów, Adwentystów, Świadków Jehowy i Antypawłowców) nie demonizuje w internetach Mozarta? Przecież on był niedość, że masonem, to jeszcze Rzymskim katolikiem, co chyba powinno być wystarczającym powodem dla nich, żeby bojkotować jego twórczość. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    pokaż spoiler Ogólnie to śmieszy mnie, że religijne świry demonizują muzykę rockową i hip-hopową za styl życia ich wykonawców, a zapominają, że muzycy klasyczni też nie byli aniołkami.

    #rakcontent #religia #bekazfanatykow #protestantyzm #adwentysci #swiadkowiejehowy #antypawlowcy #muzyka #muzykaklasyczna #mozart #masoneria
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Szwajcarski urząd statystyczny podał statystyki dotyczące religii (dla osób mieszkających na stałe w Szwajcarii).

    Osoby niewierzące stanowią 24,9% (w 2000 roku było to 11,4%)
    Katolicy 36,5% (w 2000 roku było to 42,3%)
    Protestanci 24,5% (w 2000 roku było to 33,9%)
    Inni chrześcijanie 5,9%
    Żydzi 0,3%

    Muzułmanie 5,2% (w 2000 roku było to 3,6%)
    Inne religie 1,4%
    Niezdecydowani 1,3%

    Co ciekawe największy odsetek wierzących niepraktykujących jest wśród Muzułmanów. 46% przyznaje, że nigdy nie uczestniczyło w nabożeństwach religijnych a 40% nie modliło się ani razu w przeciągu ostatniego roku. Jedynie 12% uczestniczy w cotygodniowych wspólnych modlitwach, a 17% modli się prawie codziennie.
    Najbardziej przywiązani do kościoła są Katolicy 26% uczestniczy w mszach 6 do 12 razy w roku.
    Protestanci są jednak najbardziej pobożni, aż 51% modli się codziennie, a 34% kilka razy w ciągu dnia.
    Kobiety są bardziej skłonne do posiadania metafizycznych wierzeń. 58% (37% dla mężczyzn) wierzy we wróżki lub inne nadprzyrodzone istoty.
    #szwajcaria #ciekawostki #religia #katolicyzm #islam #protestantyzm #swissinfo
    pokaż całość

    •  

      58% nie wierzy tylko we wróżki, ale rowniez w inne nadprzyrodzone istoty (typu ze moja nieżyjąca babcia się mną opiekuje)

      @reflex1: To nie zmienia faktu, że wiara w takie dziwne siły nadprzyrodzone jest na równi z wiarą we wróżki. I moim zdaniem osoby w wieku 16+ nie powinny wierzyć w takie cuda.

      A co do Europy i takich wierzeń, to pogadaj sobie z Islandczykami. Tam to spokojnie 80% wierzy w elfy (i trochę mniej w trole).

      @reflex1: Ale przecież to nie jest na poważnie.
      pokaż całość

      +: Freakz
    •  

      @atestowanie2: Jest na bardzo poważnie. Mają nawet specjalną komisję od Elfów przy budowaniu dróg (stąd czasami drogi są bardzo kręte, bo pewnych kamieni nie można ruszyć)

      I moim zdaniem osoby w wieku 16+ nie powinny wierzyć w takie cuda.
      Tu się z Tobą zgadzam, ale w Polsce (szczególnie na wsiach) tez sporo osób w to wierzy.

    • więcej komentarzy (6)

  •  
    C..............o

    +63

    3 stycznia:
    1431 roku - Joanna d’Arc zostaje przekazana w ręce trybunału biskupiego
    1496 roku - Leonardo da Vinci przeprowadził nieudaną próbę swojej machiny latającej
    1521 roku - papież Leon X nakłada ekskomunikę na Martina Lutra. Było to spowodowane głównie spaleniem na stosie na przedmieściach Wittenbergi papieskich ksiąg prawniczych wraz z bullą
    1777 roku - wojska amerykańskie zwyciężają z Brytyjczykami w Bitwie pod Princeton. Wynik bitwy zachęcił największego wroga Wielkiej Brytanii - Francję - do wsparcia rebeliantów dostawami broni i zaopatrzenia
    1889 roku - Friedrich Nietzsche doznaje na ulicy w Turynie załamania nerwowego po bezskutecznej próbie obrony konia okładanego batem przez woźnicę. Początkowo chorobę filozofa zdiagnozowano jako "trzeciorzędny syfilis". W 1996 roku Eva Cybulska podważyła tę diagnozę proponując w zamian "zespół maniakalno-depresyjny z waskularną demencją"
    1925 roku - Benito Mussolini rozwiązał włoski parlament i ogłosił się dyktatorem
    1944 roku - oddziały Armii Czerwonej przekraczają przedwojenną wschodnią granicę Polski
    1945 roku - Krajowa Rada Narodowa podjęła decyzję o odbudowie Warszawy
    1945 roku - Winston Churchill wizytuje Francję
    1946 roku - Krajowa Rada Narodowa przyjęła ustawę o nacjonalizacji przemysłu
    1959 roku - Alaska jako 49 stan przyłączyła się do Unii
    1961 roku - USA zrywają stosunki dyplomatyczne z Kubą
    1962 roku - papież Jan XXIII nakłada ekskomunikę na Fidela Castro
    1965 roku - założono zespół "Czerwone Gitary"
    1983 roku - rozpoczęła się trwająca nieprzerwanie do dzisiaj erupcja wulkanu Kīlauea na Hawajach
    1993 roku - Odbył się pierwszy finał WOŚP
    Na zdjęciu filozof Fryderyk Nietzsche
    #datyhistoryczne

    pokaż spoiler #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #francja #watykan #leonardodavinci #wynalazki #wynalazcy #protestantyzm #papiez #usa #anglia #wielkabrytania #rewolucja #powstanie #nietzsche #filozofia #choroby #psychologia #mussolini #wlochy #faszyzm #nacjonalizm #armiaczerwona #zsrr #socjalizm #komunizm #churchill #warszawa #alaska #stanyzjednoczone #kuba #castro #fidelcastro #czerwonegitary #muzyka #wosp #owsiak #hawaje #wulkany #zainteresowania #iiwojnaswiatowa #sredniowiecze
    pokaż całość

  •  

    Grzechy, herezje i zbrodnie Jana Kalwina i jego protestanckiego kościoła.

    Na początku trzeba zaznaczyć, że wyznawcy kalwinizmu wzorem katolicyzmu usiłują usprawiedliwiać jego niechlubne czyny. Np. doprowadzenie do zamordowania Miguela Serveta. Katolicy broniąc krucjat lub poczynań inkwizycji mawiają "takie były czasy". Jednak Ewangelia Jezusa jest PONADCZASOWA i zawsze mogła być właściwie zrozumiała, czego dowodzą ofiary jakie złożyli Jan Hus czy Miguel Servet i inni, czy intelektualiści, którzy krytykowali zbrodnie jego zamordowania. Oprzyjmy się więc na suchych faktach.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Kalwin

    "Jan Kalwin, fr. Jean Cauvin albo również Jean Calvin (ur. 10 lipca 1509 w Noyon, zm. 27 maja 1564 w Genewie) – francuski teolog protestancki, kaznodzieja, pisarz i organizator życia duchowego w Szwajcarii w okresie reformacji."

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Miguel_Servet#Spotkania_z_Kalwinem

    "Miguel Servet (także: Michał Serwet; ur. 29 września 1511 w Villanueva de Sijena, zm. 27 października 1553 w Genewie) – hiszpański teolog antytrynitariański, astronom, prawnik, lekarz i humanista. Uważany za prekursora unitarianizmu.

    (.....)Spotkania z Kalwinem

    Mieszkając w Paryżu, Servet prawdopodobnie po raz pierwszy spotkał Jana Kalwina. Obaj byli wtedy jeszcze dość młodymi ludźmi. Wkrótce stali się swoimi największymi adwersarzami, a Kalwin postanowił w końcu wydać Serveta w ręce katolickich inkwizytorów. Udało mu się jednak zbiec z więzienia (katoliccy inkwizytorzy ostatecznie spalili na stosie symbolicznie jego kukłę), lecz gdy przejeżdżał przez Genewę, gdzie Kalwin i jego zwolennicy sprawowali autorytarne rządy, został rozpoznany i ponownie wtrącony do więzienia pod zarzutem bluźnierstwa. Wytoczono mu proces, podczas którego prowadził z Kalwinem dysputy na temat wiary. Ostatecznie Servet został skazany na spalenie na stosie. Co ciekawe, według niektórych historyków był on jedynym dysydentem spalonym dwukrotnie: symbolicznie przez katolików i dosłownie przez protestantów.

    Śmierć Serveta wywołała wiele protestów w Europie, stała się koronnym argumentem dla zwolenników wolności religijnej, którzy poczęli się domagać, aby nikogo więcej nie zabito z powodu innych przekonań religijnych. Na przykład włoski poeta Camilo Renato, pisząc o postępowaniu Kalwina, stwierdził: „Ani Bóg, ani Jego duch nie wskazał takiego postępowania. Chrystus nie traktował w ten sposób ludzi, którzy się z nim nie zgadzali”. Natomiast francuski humanista Sebastien Castellion pisał: „Zabicie człowieka nie jest obroną doktryny, tylko zabiciem człowieka”. Także sam Servet powiedział: „Skazywanie ludzi na śmierć tylko dlatego, iż błędnie tłumaczą jakąś naukę biblijną, to moim zdaniem poważna sprawa; przecież wiadomo, że nawet wybrani mogą zostać wprowadzeni w błąd”.
    Książka „Michael Servetus – Intellectual Giant, Humanist, and Martyr” (Michał Servet – wielki umysł, humanista i męczennik) podaje: „Śmierć Serveta była punktem zwrotnym w ideologii i mentalności dominującej od IV wieku. (...) Z historycznego punktu widzenia Servet zginął po to, by każdy obywatel współczesnego społeczeństwa zyskał prawo do wolności sumienia”.

    We francuskiej miejscowości Annemasse, 5 kilometrów od miejsca stracenia Serveta, stoi od 1908 roku pomnik ku jego czci. Napis, który na nim widnieje, brzmi tak: „Michael Servet, (...) geograf, lekarz, fizjolog, przyczynił się do pomyślności ludzi przez swe odkrycia naukowe, poświęcenie dla chorych i ubogich oraz przez bezkompromisowość w myśleniu i w kwestiach sumienia. (...) Niewzruszenie trwał przy swoich przekonaniach. W obronie prawdy złożył w ofierze życie”."

    https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2010647

    "(....) Reformy w Genewie

    Kalwin zmienił oblicze Genewy. Powodowany silnym poczuciem moralności i sprawiedliwości, przekształcił ją z „miasta o złej reputacji w takie, w którym wszystko podporządkowane było surowemu kodeksowi moralnemu” (Encyclopedia of Religion). Ale na tym nie koniec. Kustosz Niemieckiego Muzeum Historycznego w Berlinie, dr Sabine Witt, wyjaśnia: „Na skutek toczących się we Francji wojen religijnych [do Genewy] zaczęły napływać tysiące uchodźców protestanckich i w ciągu zaledwie kilku lat liczba mieszkańców się podwoiła”. Hugenoci mieli taki sam stosunek do pracy jak Kalwin, co sprzyjało rozwojowi ekonomicznemu miasta. Genewa stała się znana jako centrum drukarstwa i wyrobu zegarów.

    Ściągali tu również prześladowani z innych krajów, na przykład z Anglii, gdzie protestanci byli nękani przez królową Marię I Tudor. Ponieważ społeczność kalwinistów skupiała przede wszystkim represjonowanych emigrantów, stworzyła coś, co katolicka gazeta Christ in der Gegenwart nazwała „teologią prześladowanych”. W roku 1560 uchodźcy wydali Biblię genewską, pierwszy angielski przekład z ponumerowanymi wersetami. Była ona stosunkowo niewielka i świetnie nadawała się do studiowania. Prawdopodobnie właśnie ten przekład zabrali ze sobą purytanie, gdy w roku 1620 wyemigrowali do Ameryki Północnej.

    Niestety, Genewa nie wszystkim zapewniła bezpieczne schronienie. Smutny los spotkał tu Michała Serveta. Urodził się on w roku 1511 w Hiszpanii. Studiował grekę, łacinę, hebrajski oraz medycynę. Kalwina przypuszczalnie poznał na studiach w Paryżu. Analizując Pismo Święte, uświadomił sobie, że nauka o Trójcy nie ma podstaw biblijnych. Próbował listownie omówić tę kwestię z Kalwinem, ale nie znalazł u niego zrozumienia. Prześladowany przez Kościół katolicki we Francji, zbiegł do Genewy. Tutaj jednak nie przyjęto go z otwartymi ramionami, lecz aresztowano pod zarzutem herezji i w roku 1553 spalono na stosie. Historyk Friedrich Oehninger mówi: „Egzekucja Serveta położyła się cieniem na życiu i pracy skądinąd wielkiego Reformatora [Kalwina]”.

    Kalwin ciężko pracował, by osiągnąć cel swoich reform. Podobno napisał ponad 100 opracowań i 1000 listów. Wygłosił też w Genewie około 4000 kazań. Nie poprzestawał jednak na wykładaniu, czym jego zdaniem powinno być chrześcijaństwo. Starał się też zmusić ludzi, by trzymali się ustalonego przez niego stylu życia — zwłaszcza w Genewie, którą zamierzał przekształcić w „miasto Boga”*.

    Jak wygląda niestrudzona działalność Kalwina z perspektywy czasu? Szwajcarski Federalny Urząd Statystyczny poinformował, że w roku 2000 do Kościoła reformowanego (kalwińskiego) należało zaledwie 16 procent mieszkańców Genewy i że w mieście tym jest więcej katolików.

    Niezgoda religijna

    W wyniku reformacji poszczególne miasta i państwa opowiadały się za katolicyzmem, luteranizmem bądź kalwinizmem, co sprawiało, że Europą targały konflikty religijne. Sami reformatorzy także byli skłóceni, choć łączył ich krytyczny stosunek do Kościoła katolickiego. Cytowana już dr Witt zauważa: „Spory teologiczne nie ominęły nawet obozu protestanckiego”. Wszyscy zgadzali się, że podstawą wiary chrześcijańskiej powinna być Biblia, a mimo to ich nauki mocno się różniły. Dość szybko przedmiotem niezgody stało się znaczenie Ostatniej Wieczerzy i obecności Chrystusa. Inną kontrowersyjną nauką była przyjęta przez kalwinizm doktryna o predestynacji.

    Definicja predestynacji wywołała liczne polemiki. Pewne ugrupowanie kalwinistów twierdziło, że Bóg jeszcze przed grzechem pierwszych ludzi postanowił, iż tylko nieliczni wybrańcy dostąpią zbawienia poprzez Chrystusa. Zwolennicy tego poglądu uważali więc, że Bóg z góry ustala, kto zostanie zbawiony, i że ludzie nie są sobie równi. Byli też tacy, którzy utrzymywali, że zbawienia mogą dostąpić wszyscy — zależy to od osobistego wyboru, jest kwestią wolnej woli. Jeszcze długo po śmierci Kalwina kontynuatorzy jego dzieła spierali się w takich sprawach, jak zamierzenie Boże, wolna wola człowieka oraz równość szans na zbawienie.

    Kalwinizm przysparza cierpień

    W XX wieku Holenderski Kościół Reformowany powoływał się na naukę o predestynacji, by uzasadnić segregację rasową w Afryce Południowej. Nelson Mandela, pierwszy czarnoskóry prezydent RPA, powiedział o polityce dominacji białych: „Holenderski Kościół Reformowany popierał tę politykę — dawał apartheidowi podstawy teologiczne, utrzymując, że Afrykanerzy są ludźmi wybranymi przez Boga, a czarni istnieją po to, by służyć białym. Według afrykanerskiej wizji świata Kościół i apartheid były ze sobą nierozerwalnie związane”.

    W latach dziewięćdziesiątych Holenderski Kościół Reformowany publicznie przeprosił za popieranie apartheidu. Tamtejsi przywódcy religijni w Deklaracji z Rustenburga przyznali: „Niektórzy z nas nie cofnęli się przed wypaczaniem Biblii, byle usprawiedliwić apartheid. W rezultacie wielu uwierzyło, że został on usankcjonowany przez Boga”. Postawa Kościoła nie tylko przyczyniała się do cierpień powodowanych dyskryminacją rasową, ale także sugerowała, że winny temu wszystkiemu jest Bóg!

    (....)"

    https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/102006167

    "Michał Servet — samotny poszukiwacz prawdy

    Dnia 27 października 1553 roku w Genewie spalono na stosie Michała Serveta. Oprawca Guillaume Farel, reprezentujący Jana Kalwina, ostrzegł zgromadzonych na miejscu egzekucji: „[Servet] to mądry człowiek, który niewątpliwie sądził, że naucza prawdy, ale wpadł w ręce diabła (...). Uważajcie, by nie przytrafiło się to komuś z was!” Czym ów nieszczęśnik zasłużył sobie na tak straszną śmierć?

    (....)

    Groźny przeciwnik

    Poszukiwacze prawdy zawsze mieli wielu przeciwników (Łukasza 21:15). Do licznych adwersarzy Serveta należał Jan Kalwin, który w Genewie wprowadził autorytarne rządy protestanckie. Jak zauważa historyk Will Durant, „dyktatura [Kalwina] nie opierała się na prawie ani na sile, tylko na nieugiętości jego woli i charakteru”. Kalwin „odrzucał indywidualizm wierzeń równie kategorycznie jak wszyscy papieże”.

    Servet i Kalwin spotkali się prawdopodobnie w Paryżu, gdy obaj byli jeszcze młodzi. Od początku ich osobowości się ścierały i Kalwin stał się najbardziej nieprzejednanym wrogiem Serveta. Chociaż Kalwin był przywódcą reformacji, w końcu wydał Serveta w ręce katolickich inkwizytorów. Oskarżonemu ledwie udało się uciec z Francji, gdzie dokonano symbolicznego spalenia jego podobizny. Został jednak rozpoznany i uwięziono go niedaleko granicy z Francją — w Genewie, a tu słowo Kalwina traktowano na równi z prawem.

    Kalwin okrutnie obszedł się z Servetem w więzieniu. Mimo to Servet, prowadząc z nim w trakcie procesu dysputę, zadeklarował, że zmieni poglądy, jeśli ten poda przekonujące argumenty z Pisma Świętego. Kalwin nie był w stanie tego uczynić. W końcu Serveta skazano na stos. Zdaniem niektórych historyków był on jedynym dysydentem spalonym dwukrotnie: przez katolików symbolicznie, a przez protestantów — dosłownie."

    #teologia #pseudoteologia #protestantyzm #katolicyzm #kalwin #herezje #zbrodnie #biblia #historia #inkwizycje
    pokaż całość

  •  

    Rezerwacja kart wstępu na bezpłatny pokaz filmu Grzegorza Brauna „Luter i rewolucja protestancka” https://braunmovies.com/pokazy/
    Wybiera się ktoś z #rzeszow?
    #grzegorzbraun #braun #4konserwy #polska #historia #protestantyzm pokaż całość

  •  

    Przybite, ogłoszone czy wysłane bardzo ciekawy artykuł dotyczący wydarzeń sprzed 500 lat i ich kulisów. Polecam lekturę przed jutrzejszym świętem
    #religia #wiara #daszwiare #katolicyzm #chrzescijanstwo #protestantyzm pokaż całość

  •  

    Gdy jednym shitpostem zrobiłeś taką gównoburze, że powiadomienia przychodzą ci przez następne 500 lat.
    #protestantyzm

    źródło: upload.wikimedia.org 18+

  •  

    #religia #wiara #katolicyzm #bekazkatoli #protestantyzm #ateizm #przemyslenia

    Zaintrygowany ostatnimi postami odpowiadam tutaj katolikom, jako że większość ich obrony to tylko zagmatwana i zawiła teologiczna próba za pomocą paragrafów i teorii. Typowy katolicyzm - bulla, paragraf, sobór, synod, akt, prawo, orzeczenie, ex cathedra, encyklika i w ogóle "idź do księdza to Ci wyjaśni".

    Tymczasem dla chrześcijan sprawa jest prosta - nie czyń obrazów, to nie czyń obrazów. Nie oddawaj niczemu bosko-podobnej czci to nie oddawaj. Koniec.

    To że katolicy mają z tym problem świadczy tylko o tym jak daleko zabrnęli w ślepy zaułek. Poza tym tańce z obrazami, oblepianie ich klejnotami, msze święte specjalnie z okazji obrazu, uroczyste odsłanianie obrazów, święcenia obrazów, całowanie obrazów, kadzenie obrazów, pielgrzymki do obrazów, cudowne uzdrowienia za pomocą świętego obrazu, objeżdżanie danego obrazu po świecie. To wszystko jest faktem. Ale ważne że w teorii sobie napisaliśmy, że to nie tak. To jakby złodziej ukradł mi samochód, a teoria prawnicza mówiła, że tylko pożyczył na czas nieokreślony. Tego samego rodzaju sprzeczność.

    Podobnie ze świętymi. Prowadziłem ostatnio dialog z pewną osobą i zapytałem:

    - czy modlitwa za wstawiennictwem świętego ma większą moc sprawczą niż modlitwa bezpośrednio do Boga
    - nie !
    - czy modlitwa bezpośrednio do Boga jest słabszej jakości ?
    - nie !
    - wobec tego pomijając "świętego do spraw specjalnych" w modlitwie uzyskałbym takie samo zrozumienie i wsparcie od Boga
    - no tak!
    - w takim razie po co mi "święci", skoro nie zmieniają oni absolutnie nic w relacji z Bogiem?
    - nooo bo oni wypraszają łaski eee tak jakby noo zanoszą je przed Boga eee
    - czyli sugerujesz, ze modlitwa za pośrednictwem świętego to +10 do mocy, a za pośrednictwem Maryi to +50, jak w grze RPG?
    - eeee no nie! Eee

    I tutaj zazwyczaj wkracza filozofia, połączona z bullo-encykliko-synodalnym systemem, której miejsca ustępuje logika i Biblia.

    Kolejna kwestia z tym związana, to Maryja. No bo przecież ona wcale nie ma przypisywanych boskich kategorii. Wystatczy tylko spojrzeć na Fatimę i trzeba niewyobrażalnej krótkowzroczności, by nie zauważyć sprzeczności między ideą chrześcijaństwa, a objawieniami tamtejszej postaci:

    - zbudujcie mi obraz
    - zbudujcie mi świątynie na moją cześć
    - Franek musi zmówić wiele różańców żeby być zbawionym
    - Bóg się bardzo gniewa i ześle złe rzeczy na ludzi jak się nie opamiętają

    Dwie pierwsze kwestie w miarę omówiliśmy, dwie kolejne są następnymi sprzecznościami i to zakrawającymi o herezje. Ukazuje też typowo katolicką mentalność - przestrzeganie literalnego prawa, rytuału i uczynków doprowadzi mnie do dobrej relacji z Bogiem. Dużo zdrowasiek do najświętszej matki mnie zbawi. Tymczasem brak tutaj miejsca dla wystarczającej jednorazowej ofiary Chrystusa, dla chrześcijańskiej czci "w duchu i prawdzie", brak tego o czym wspomina Tertulian (chyba, mogłem pomylić) w dyskusji z poganami, że chrześcijański kult jest niewidzialny dlatego wy głupki - mówiąc tak do pogan - nie spodziewajcie się po nas jakichś wykwintnych znaków czy rytuałów.

    Można sobie również na chłodno przeanalizować przymioty jakie przypisuje się Maryi. Między innymi ucieczka dla grzeszników/wybawicielka grzesznych/towarzyszka śmierci. W tym zakresie ofiara Jezusa była bezsensowna bo i tak Maryja musi się grzesznikiem opiekować i ratować go od wiecznej śmierci. Nazywana Królową Aniołów, czyli stojąca ponad aniołami. Posiadająca nadludzką - właściwie boską - perspektywę. Przewiduje przyszłość, pojawia się w dowolnym miejscu i czasie, jest wszechobecna, wszechwiedząca (wysłuchuje każdej modlitwy), wszechpotężna (może nawet przekonać samego Boga do zmiany zdania), nazywana uzdrowicielką, opiekunką ludu. Nazywana w pieśniach min. Arką Przymierza, ucieczką biednych ludzi od sieczącego i groźnego Boga. Drogą alternatywną, słodszą, prostą.

    Ostatecznym wymiarem absurdu do jakiego to prowadzi jest maryjny szkaplerz. To już - mówię to z pełną odpowiedzialnością - zakrawa o okultyzm. Musisz go nosić praktycznie cały czas, a dzięki niemu nie zaznasz ogni piekielnych tylko na pewno zostaniesz zbawiony po matuchna najświętsza Cię uratuje. Oczywiście co najbardziej zabawne żeby utrzymać "moc" szkaplerza i tak należy uczestniczyć we mszy, komuni, spowiedzi. Skrótem - robić wszystko to co robi zwyczajny katolik na co dzień by uzyskać przychylność Boga. Tylko ze szkaplerzem znowuż +30 do zbawienia i +15 do matczynej obrony. Poczytajcie sobie świadectwa osób, które pisały potem jak to piekło je w klatce piersiowej i jak to beznadziejnie się czuli gdy zdjęli szkaplerz, czy też zdejmując go do kąpieli obawiali się że popełnili grzech niewybaczalny.

    To tak tylko w wielkim skrócie by zainspirować jakąś szerzej zakrojoną dyskusję.
    pokaż całość

    •  

      @JanPapejTrzeci: Pomyliłeś wątki i gadasz od rzeczy, idź gdzie indziej.

    •  

      @socjologos

      To tak tylko w wielkim skrócie by zainspirować jakąś szerzej zakrojoną dyskusję.

      Pomimo, że miałem na studiach teologię i propedeutykę biblijną, ani mi w głowie pchać się w takie dyskusje w Internecie. Nie mają one żadnego sensu.
      Bardzo dobrze znam Pismo Święte, znam rozprawy uczonych w Piśmie, znam ich argumenty i interpretacje. Są spójne logicznie, choć nie wszystkie mi się podobają.

      Nie mam pojęcia, jakie Ty masz wykształcenie w tym kierunku, ale podejrzewam, że niewystarczające. Nie można fragmentu dekalogu o obrazach odczytywać bez zrozumienia wcześniejszych fragmentów w Piśmie, które mówiły o czynieniu obrazów.

      Nie dyskutuję na takie tematy, bo mimo posiadania sporej e odniesieniu do populacji wiedzy, wciąż wiem mało.

      Ogólnie ludzi, którzy pojedynczymi cytatami z Biblii chcą obśmiać głupich Karolu stawiam obok antyszczepów i altmedów, chociaż oczywiście nie są oni tak niebezpieczni.
      A to z tego względu, że podważają stulecia zgromadzonej wnikliwie wiedzy i odrzucają interpretacje z góry, bo tak sobie wymyślili.
      pokaż całość

      +: Kalafijor, f...r +1 inny
    • więcej komentarzy (36)

  •  

    Pogoda dopisała, więc wybrałem się do pobliskiego lasu i tam nagrałem nowy odcinek programu "Unknow o Biblii".
    Tematem nagrania jest "Chrześcijańska moralność", którą omawiam w oparciu o historię rozmowy Jezusa z Samarytanką przy studni.

    Temat wydaje się być prosty... przynajmniej na początku ;)

    P.S. pech chciał, że na początku filmu, źle ustawiłem ostrość w aparacie - obraz poprawia się po około 3 minutach.

    Kanał na Youtube:
    https://bit.ly/unknow-o-biblii

    Chcesz być wołany?
    https://mirkolisty.pvu.pl/list/bj8pUsQCqr5jx35V

    pokaż spoiler film wspomina o sposobie traktowania ludzi, a nie o przyjmowaniu/nieprzyjmowaniu imigrantów - niektórzy tego nie rozumieją :'(


    #chrzescijanstwo #religia #wiara #katolicyzm #protestantyzm #biblia #kosciol #ateizm
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    Dlaczego #4konserwy #prawica boją się islamizacji? Przecież już raz w Europie wprowadzono powszechnie całkowicie obcą bliskowschodnią religię. Ot ubogacono ją grecką filozofią i lokalnymi odmianami tzw. "pogaństwa", i w ciągu stuleci powymyślano nowe dogmaty i doktryny i #prawaki ouważają że jest ona podstawą ich kultury. Przecież to samo można zrobić z Islamem. Co za różnica czy #jezus czy #mahomet ? I jeden i drugi jest nam równie obcy.

    #judaizm #islam #chrzescijanstwo #katolicyzm #prawoslawie #protestantyzm #ateizm #neuropa #bekazprawakow #islamizacja #heheszki #humorobrazkowy #filozofia #kultura #cywilizacja #europa #swiat #religia #rodzimowierstwo
    pokaż całość

  •  

    O kurwa genialna kompilacja pastora Chojeckiego XDDDDDDDDDD leże i kisnę

    Pastor Chojecki to Stan Umysłu. Wielki Mix

    #idzpodprad #braun #4konserwy #heheszki #protestantyzm #kowalski #chojecki

    źródło: youtube.com

  •  

    Postanowiłem popełnić taki wpis, bo mam wrażenie, że jesteśmy na jakiejś wojnie propagandowej. Przed świętami jest jak zawsze wysyp memów i wpisów na mirko, facebooku czy twitterze na temat religii. Chciałem napisać o swoich przemyśleniach. Być może ktoś się pod nimi podpisze, a ktoś ma zupełnie inne zdanie.

    1. Ja
    Jestem katolikiem. Staram się być normalny w wierze. Po swoim nawróceniu dalej mam starych przyjaciół, którzy wiedzą o mojej wierzę. Jeśli chcą mogą o tym ze mną porozmawiać. Staram się nie wciskać wszędzie moich poglądów. Nasze stosunki są takie jak dawniej, a nawet czasem lepsze. Znajomi czasem sami pytają mnie o moją wiarę i poglądy. Spotykam na swojej drodze, w różnych wspólnotach, wielu katolików, którzy nie narzucają wiary siłą. Wspólnoty są otwarte i nikt tam nie powinien Cię oceniać, obrażać itd.. Na moje szczęście taki Kościół poznałem.
    Na mirko, gdy ktoś wrzuca post, pytanie i mam coś do powiedzenia w tej sprawie to piszę. Bronię swoich wartości i staram się przy tym nie obrażać innych.

    2. Katolicy
    Jest pewnie wiele katolików, którzy nie podejmują tych tematów w internecie. Są też osoby jak @agaja, która ładnie odpowiada, ma dużą wiedzę, wrzuca dobry content :). Niestety jest też wielu, którzy nazywają się katolikami, a nieustannie opluwają drugiego człowieka. Nigdy nie rozumiem jak można twierdzić, że się naśladuje Chrystusa, żyje według Jego nauk, a obraża się czy pluje jadem. Przykro mi, gdy czytam takie komentarze jak pod zdjęciem dwóch gejów. Jest to nie tylko w internecie i mam tego świadomość. Autentycznie smutno mi się zrobiło, gdy przeczytałem wpis o tym jak babcia nazwała własnego wnuka śmieciem, bo ten nie wierzy w Boga. Drodzy katolicy proszę Was, jeśli jest w Was odrobina refleksji nad tym co piszecie w internecie to pomyślcie wtedy o swojej wierze i nauce Jezusa.

    3. Protestanci
    Oczywiście marzę o jednym Kościele. Uważam protestantów, za braci w wierze. Czasem ich wpisy dają do myślenia i miło podjąć normalne dyskusje na poziomie. Niestety wiele wpisów to zwykłe zarzutki, robione tylko po to, żeby zaczepić, obrazić. Proszę Was drodzy protestanci przestańcie pisać do katolików, żeby zaczęli wierzyć w prawdziwego Boga, żeby zaczęli szukać prawdy. Od dawna to robimy. Przestańmy się obrażać nawzajem, a zacznijmy współpracować. Kościół Katolicki i Kościoły Protestanckie mają swoje za uszami względem siebie, ale wierzę, że można wzrastać obok siebie i w zgodzie, szanując poglądy drugiej strony.

    4. Ateiści
    Bardzo miło gdy czytam wpisy jak ten z anonimowych wyznań kilka postów niżej. O tym, że katolicy i ateiści, żyją w zgodzie obok siebie, prowadzą dialog. Miło gdy ateiści szanują moje wybory. Jest też pisane setki komentarzy o katolickich gusłach, katolibanie itd. po to, żeby z radością czekać na odpowiedź z drugiej strony. Niestety równie bezsensowną odpowiedź. Jeśli nie wierzysz to szanuję Twój wybór. W Polsce zapewne poznałeś kim jest Jezus i teraz Twój wybór co chcesz z tym zrobić. Uszanuj również katolików, nie pisz niepotrzebnych hejtów ku swojej uciesze, bo to tylko pokazuje jak sam możesz być ograniczonym człowiekiem. Wielu atakuje Kościół słowami, które gdzieś usłyszeli, przeczytali, nie sprawdzając ich autentyczności, albo nie rozumiejąc ich. Proszę Was drodzy ateiści, darujcie sobie.

    Pozostańmy normalni i szanujmy się nawzajem.
    #katolicyzm #chrzescijanstwo #protestantyzm #ateizm
    pokaż całość

    +: C................c, agaja +12 innych
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      L.....k via Android

      0

      @lordus2 Polska to kraj w 95% katolicki a wśród tych 95% tylko 10%-20% wierzy w Boga.
      Jakże wyraźnie widać to było dziś w Wielką Sobotę ppdczas poświęcenia pokarmów. Od 9 do 16 święcenie pokarmów co 30 min a ludzi więcej niż na niedzielnej sumie. To o tych co w papierach mają wpisane do jakiej religii są przypisani. Druga strona medalu jest taka, że mało ludzi, naprawdę mało wierzy w Boga. Jezus Chrystus to Bóg żywy czyli taki, który pokazuje, nawraca i uzdrawia z ktorym masz relacje. Czy ktoś jak ma problem to ucieka się do Boga-Jezusa? Czy prosimy o uzdrowienie z choroby fizycznej i duchowej? Wiele można pisać. Wiele też wytykać. Jedno jest pewne, od nas, którzy mają już wiedzę i poznanie Jezusa, wymagać będzie Bóg więcej.

      Tak sobie czasem myślę a może i marzę. Gdyby wszyscy ludzie na świecie w tym samym momencie zaczeli wielbić Boga. Czy czasem paruzja niedeszłaby w tej uwielbionej godzinie? Bóg jest miłosierny.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Coś mnie natchnęło do nagrania odcinka bonusowego z serii "Unknow o Biblii".

    Tematy poruszane w odcinku:
    - czym różni się Biblia protestancka od Biblii katolickiej?
    - dlaczego ateista powinien zainteresować się czytaniem Biblii?
    - który przekład wybrać i w jakiej kolejności czytać księgi?
    - co to jest imprimatur?
    - jak czytać Biblię? od czego zacząć?
    - które Ewangelie polecam, a które listy?
    - co myślę o Apokalipsie św. Jana? (Objawienie św. Jana)

    http://www.wykop.pl/link/3678935/jak-i-dlaczego-czytac-biblie-czy-ateista-powinien-to-robic/

    Jeśli chcesz być wołany do innych moich produkcji z tej serii, zapisz się do mirkolisty:
    https://mirkolisty.pvu.pl/list/bj8pUsQCqr5jx35V

    #mirkoreklama #wiara #katolicyzm #biblia #protestantyzm #chrzescijanstwo #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

    •  

      @imlmpe: cumplu, o ile bardzo szanuję Twoją pracę, to z aprobatą dla hehe "Dobrej czytanki..." nie mogę się zgodzić. Slang uliczny jest slangiem właśnie: jego użytkownicy, jeśli chcą, są całkowicie zdolni zrozumieć przekaz w normalnej polszczyźnie. Więc podobna adaptacja (bo przecież nawet nie przekład) nie usuwa żadnej bariery komunikacyjnej. To co może czynić ją bardziej atrakcyjną, niż jakaś tysiąclatka, czy inna warszawianka ( ͡° ͜ʖ ͡°) to wymiar parodystyczny. A to się chyba, najdelikatniej mówiąc, mija z celem. Dla mnie zwykła profanacja.

      Ale przychodzi czas, a nawet już jest, kiedy seryjni czciciele (tacy na serio, wiesz..) będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie, bo Starszy takich szuka, bo tacy Go kręcą!

      Takie coś może prędzej skłonić młodego człowieka do lekceważenia sprawy, bo przecież Jezus to jego ziomal, a nie Pan, Bóg i ofiara za grzechy świata. No błagam.

      pokaż spoiler Mi to pachnie podejściem, że niech się nawracają, niech nawet nie wiedzą na co, ale niech się nawracają, może później się rozczarują, może poczują się okłamani, ale to już ich sprawa, ja sobie expa nabiłem, kolejny zbawiony, alleluja, pora na csa. Częste i niepokojące podejście.


      Opinia Rady Języka Polskiego pod którą się w całej rozciągłości podpisuję.
      pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Przedwczoraj (13.03.2017r) w bazylice św.Piotra w Rzymie odbyło się pierwszy raz w historii anglikańskie nabożeństwo wieczorne Evensong. Był to kamień milowy w ekumenicznym dialogu między Kościołem Anglii a Kościołem Rzymskokatolickim.
    Nabożeństwu przewodniczył anglikański arcybiskup David Moxon, reprezentant Kościoła Anglii przy Stolicy Apostolskiej, a kazanie wygłosił abp. Arthur Roche, wieloletni biskup angielskiej diecezji Leeds.

    #religia #protestantyzm #katolicyzm #daszwiare #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: evensong.jpg

  •  

    #chojecki #idzpodprad #protestantyzm

    Co sądzicie o pastorze Chojeckim? Jak dla mnie jeden z większych debili i oszołomów, którego miałem nieszczęście słuchać

    źródło: youtube.com

  •  

    Dokładnie 499 lat temu Marcin Luter rozpoczął proces Reformacji publikując swoje 95 tez o odpustach. Dzięki Reformacji narody europejskie mogły raz jeszcze poznać prawdę o Ewangelii Jezusa Chrystusa i czytać Jego Słowo.

    W czasie gdy cały pogański, bezbożny i omamiony świat świętuje Halloween, my, chrześcijanie, dziękujemy Bogu za to, że Jego Duch działa zawsze, jak i kiedy chce. Przykładem na to jest Marcin Luter, Jan Kalwin, Ulryk Zwingli, Jan Łaski, bracia Wesley i wielu innych Reformatorów, którzy działali na przestrzeni wieków.

    Szczęśliwego Dnia Reformacji!

    #chrzescijanstwo #biblia #protestantyzm #reformacja #luter #reformacja500 #makechristianitygreatagain #historia
    pokaż całość

    +: m......c, WstretnyOwsik +8 innych
  •  

    Biblia daje jasny i niesprzeczny przekaz tego, czego Bóg od nas oczekuje. Wystarczy poświęcić trochę czasu i wczytać się w księgi, najlepiej z przewodnikiem aby odkryć jasne przesłanie Boga.

    - powiedział katolik, protestant, świadek jehowy i pozostali reprezentanci denominacji chrześcijańskich, podkreślając, że to ich interpretacja "świętych ksiąg" jest bez wątpienia tą prawidłową.

    Pomimo 2000 lat od rzekomego objawienia reprezentanci denominacji chrześcijańskich, pomimo poświęcenia niekiedy połowy swojego życia na "studiowanie" ksiąg nadal różnią się w opinii odnośnie absolutnych fundamentów chrześcijaństwa takich jak opinie odnośnie tego co jest wymagane do zbawienia oraz czego Bóg od nas oczekuje.

    Mimo tych zgrzytów nie przeszkadza im twarde twierdzenie, że to właśnie ich denominacja jest tą właściwą a pozostali się mylą.

    #1050niespojnosci (1050 popularnych niespójności w wierzeniach ludzi religijnych)

    1048 - 1 = 1047 (poprzedni)

    #religia #protestantyzm #swiadkowiejehowy #katolicyzm #chrzescijanstwo #rozkminy
    pokaż całość

    •  

      @tgdnx: Nie jestem przekonany. Czytam to co jest napisane i z tego korzystam, nie korzystam z "mądrości" ludzi czyli dogmatów, praw, religii itp.

    •  

      @tgdnx: > najlepiej z przewodnikiem aby odkryć jasne przesłanie Boga.

      Przewodnik jest od człowieka. Słowo w Biblii zapisane jest od Boga.
      Biblia mówi 1 Jana 2:27 „Ale to pomazanie, któreście wy wzięli od niego, zostaje w was, a nie potrzebujecie, aby was kto uczył: ale jako to pomazanie uczy was o wszystkiem, a jest prawdziwe, i nie jest kłamstwem, a jako was nauczyło, tak w niem zostaniecie.” Przewodnik nie jest potrzebny.
      Szukaj a znajdziesz Bóg powiedział. W pewnym momencie człowiek znajdzie czytając Biblię, wersy jak Jana 3:16. albo Rzymian 10:9, w dziejach są wersy Dzieje 16:30-31 „A wywiódłszy je z więzienia, rzekł: Panowie! co mam czynić, abym był zbawiony? A oni rzekli: Wierz w Pana Jezusa Chrystusa, a będziesz zbawiony, ty i dom twój.”
      Jak się jest zbawionym to Bóg da właściwą interpretację, bo da Bóg swego Ducha dla człowieka, który doprowadzi człowieka do poprawnej interpretacji. Bo jest tylko jedna interpretacja Biblii.
      Galatów 1:8 „Ale choćbyśmy i my, albo Anioł z nieba opowiadał wam Ewangieliję mimo tę, którąśmy wam opowiadali, niech będzie przeklęty.”
      Efezów 4:5 „Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest; Jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest nade wszystko i po wszystkich, i we wszystkich was.”
      Przysłów 30:6 „Nie przydawaj do słów jego, aby cię nie karał, a byłbyś znaleziony w kłamstwie.”
      Zbawieni nie dodają i nie odejmują od Słowa. Niedowiarkowie to robią.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Mam dobrą i złą wiadomość.

    Zła jest taka, że u Aliny Hojczyk w czerwcu 2013 roku zdiagnozowano raka piersi. Trzy lata dzielnej walki, usunięcie zmiany, radioterapia. Gdy wszystko miało być już dobrze, to okazało się, że ból pleców, którego nikt nie wiązał z chorobą okazał się być spowodowany przez małego guzka, który zdążył dać przerzuty do kości. Mimo, że początkowo Alina chciała się poddać, to podjęła walkę, walczy dla dzieci i męża, którzy ją potrzebują.

    Walka jest bardzo ciężka, od 2013 Alina przeszła 6 cykli chemioterapii, dwie ciężkie operacje oraz dwa cykle radioterapii. Od ponad dwóch lat sama pokrywa koszt leczenia lekiem Xgeva, który umożliwia jej normalne funkcjonowanie, a którego miesięczny koszt wynosi 1430 złotych.

    Lek tylko spowalnia proces, choroba postępuje, lecz tutaj na szczęście przychodzę z dobrą wiadomością!
    Na rynku pojawiła się alternatywa. Lek Xofigo, który jest w stanie Alinę wyleczyć. Ten lek również nie jest refundowany przez NFZ, dlatego błagam Was o pomoc, mamy coraz mniej czasu...

    Za wszelką pomocą, czy to w formie przelewu, czy plusa lub wykopu dziękujemy Wam z całego serca.

    http://www.wykop.pl/link/3291103/kazda-zlotowka-kazdy-wykop-sie-liczy-czy-dobro-wraca/
    https://skarbonka.alivia.org.pl/alina-hojczyk

    #pomagajzwykopem

    Taguję #programowanie, bo sam jestem programistą i wiem że na programistów można liczyć i od kilku złotych z 15k miesięcznie żaden programista nie zbiednieje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Taguję #krakow #poznan #wroclaw #warszawa #szczecin #katowice #torun #bydgoszcz #bialystok #lodz #gdansk #gdynia #sopot #lublin #radom #czestochowa #sosnowiec ( ͡° ͜ʖ ͡°) #kielce bo wiem, że ludzi o dobrym sercu można znaleźć w całej Polsce.

    #ateizm, #katolicyzm, #islam, #protestantyzm, #prawoslawie - bo wiem, że w ludziach jest dobro niezależnie od wyznawanej religii, bądź jej braku.

    pokaż spoiler Wybaczcie mi to błędne tagowanie, to z desperacji.
    pokaż całość

  •  

    Ryga, Łotwa."Tęczowa" msza w kościele luterańskim (podobnie jak w Skandynawii i Niemczech Kościół Luterański jest największym kościołem na Łotwie). Podobne praktyki są w Skandynawii w kościele Luterańskim.
    #lotwa #religia #lgbt #ciekawostki #geje #swiat #chrzescijanstwo #protestantyzm pokaż całość

  •  

    ◉◉◉ Szybkie Badanie Opinii ◉◉◉

    Potrzebna mi Twoja pomoc. Zbieram materiały do pewnego tekstu związanego z #religia
    Chcę przygotować spis najczęstszych zarzutów związanych z chrześcijaństwem.

    Moja prośba brzmi:

    Napisz mi proszę w komentarzu, które nauki chrześcijańskie są według Ciebie najbardziej oburzające, najgłupsze i z którymi nigdy się nie zgodzisz (możesz podać kilka - im więcej, tym lepiej!).

    Gdy opracuję zestawienie (zbieram dane z kilku miejsc) będę wołał (+/- miesiąc potrzebuje na przygotowania).

    pokaż spoiler Nie chodzi mi o wszystkie religie świata, a jedynie o chrześcijaństwo
    Dzięki za pomoc :)


    #chrzescijanstwo #wiara #kosciol #katolicyzm #protestantyzm #ankieta
    pokaż całość

    źródło: swoje-zdanie.png

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów