•  

    #dowcipy #prozazycia #takasytuacja #pasta

    Mam kochankę...Beata. Jednego razu omal nie nazwałem żony tym imieniem, wiec żeby zapobiec takim sytuacjom kupiłem do domu kotkę, nazwałem ja Beata, wiec nawet jakby co ... to przecież o kotkę chodzi. Niedawno u nas w domu pojawił się szczeniak. Zona dala mu na imię Robert. Siedzę...dużo pale...dużo myślę... pokaż całość

  •  

    W marcu zeszłego roku kupiłem sobie pierwszy samochód, oczywiście za własne pieniądze. Jest to Mitsubishi Galant z roku 97. Samochód wygodny, pojemny, tani (w gazie), z ponadczasowym, drapieżnym przodem. Byłem strasznie podjarany nim... aż po jakimś czasie zaczęły się schody.

    Po pierwszym miesiącu zaliczona pierwsza stłuczka. Przepisywa mowią jasno, że to moja wina. Patrząc na logikę można by sądzić coś innego. Ale to nic. Pęknięty zderzak i tyle, mi i tak zależy na jeździe, a nie wyglądzie.
    Następnie zaczęły się problemy techniczne. Idąc po kolei, wymieniając parę rzeczy, skończyło się robieniem uszczelki. Kij tam mówię, kasa była, mój świetny mechanik zrobił po taniości i jeździmy dalej.

    Po nowym roku zaczęły się kolejne przeboje. Pod koniec stycznia ktoś skroił mi tablice rejestracyjne w Gdańsku. No i dojebało mnie jeszcze nasze prawo, które nie pozwoliło mi używać tego samochodu, ani nawet nie wydali jakieś tymczasowego zaświadczenia żebym mógł jeździć, a trzeba było pojechać aż do wielkopolski, żeby dostać nowe tablice.

    Około dwóch miesięcy temu jakiś typek walnął mnie na parkingu. Szanuję go jednak, bo zostawił mi karteczkę za szybą z nr telefonu. Okazało się, że to jego syn student zrobił. Nie było większych uszkodzeń no więc przelew gotówkowy i po sprawie. Bez zbędnych biurokracji.

    Po jakimś miesiącu jadą sobie elegancko do pracy, jakiś dziadek nie zauważył mnie w martwym polu i chciał zmieniać pas na lewy, jednakże ja już tam bylem wcześniej. Skończyło sie przerysowaniem drzwi przez lusterko. Szybko inkasacja pienidzy i jadę dalej, nie chce mi się bawić w papierki.

    No i wczoraj kulminacja. Na kilka miesięcy wyprowadzam się z Gdańska. Jadąc do domu z wrzeszcza, nie zdążyłem dobrze wbić na słowaka i myk mi rusek wjebał sie w dupę. Na szczęście delikatnie, bo miałęm hak, a i u niego też nie było nic widać. Oblukałem furę, gotóweczka od ruska w kieszeń i jadę dalej.

    Byłego tego trochę jak na ponad rok posiadania fury._W sumie cała moja rodzina i znajomi nie mieli tyle spierdolenia w całym swoim życiu. Jakby samochód był za grube pieniądze pewnie byłby mocny wkurw, a tak to tylko już się śmiałem i otwierałem portfel. Nie wspominam już o paru otarciach na parkingu które zrobili mi mili gdańszzcanie.

    Pomimo wszystko, warto było kupić ten samochód. Nie potrzeba mi nic innego na chwilę obecną, bo przecież można by osiwieć od razu.

    I taka to moja historia z posiadaniem samochodu..

    #samochod #prozazycia #coolstory #galant #gdansk
    pokaż całość

  •  

    Boże ten #przypau gdy wsiadasz do pustej windy, czujesz że ktoś przed tobą wypuścił tam bąka stulecia, zjeżdżasz na parter na bezdechu i modlisz się w duchu żeby po drodze nikt nie wsiadł, ale wiesz że i tak zgodnie z #prawomurphego zaraz wsiądzie ładna loszka...

    #gorzkiezale #winda #srajzwykopem #zakazdymjebanymrazem #prozazycia pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

    +: P.........r, rozowatoxa +9 innych
  •  

    Przepiękna polska pieśń z ponadczasowym przesłaniem:
    Nocny kochanek - Dziewczyna z kebabem

    Dwanaście złotych może zabić miłość w człowieku
    Stoisz samotna przy małej budce koło dworca PKS-u
    Na zewnątrz zimno, a w środku ciepło dzieli cię lada i brudne okienko
    Turek wbija tasak - to jest nasz kat, z baraniny robi danie
    Przez żołądek do serca nie trafisz do mnie - przez żołądek po rozstanie
    Pytasz czy czuje dreszcz i bicie serca twego
    Ja nie czuje nic, tylko z ust twych odór sosu czosnkowego

    ref.
    Dziewczyno z kebabem, proszę nie otwieraj ust
    Dziewczyno z kebabem, sosy kapią ci na biust
    Dziewczyno z kebabem, tasak wbijasz w serce mi
    Dziewczyno z kebabem, wyjdź stąd ! Tam są drzwi

    Dwie noce nie spałem, nie to, że tęskniłem
    Całe dwie noce mieszkanie wietrzyłem
    Podwójne mięso, sos dobrze wymieszany
    Kebab parzył cię w dłonie, byłem w tobie zakochany
    Wciąż widzę cie jak kroczysz ulicami
    Z cebulą między twoimi zębami
    Na policzku keczup, włosy w baraninie
    To już koniec opowieści o kebabowej dziewczynie
    Pytasz czy czuje dreszcz i bicie serca twego
    Ja nie czuje nic, tylko z ust twych odór sosu czosnkowego

    ref.
    Dziewczyno z kebabem, proszę nie otwieraj ust
    Dziewczyno z kebabem, sosy kapią ci na biust
    Dziewczyno z kebabem, tasak wbijasz w serce mi
    Dziewczyno z kebabem, wyjdź stąd ! Tam są drzwi

    Dziewczyno ma piękna jak w snach
    Wciąż czuje kebab, wciąż czuje kebab
    Nie chciałem brać, chciała mi dać
    kawałek nieba, kawałek nieba

    #muzyka #poezjaspiewana #prozazycia
    pokaż całość

    +: s.....r, krzychocho +5 innych
  •  

    #heheszki #humorobrazkowy
    #logikarozowychpaskow #prozazycia
    (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: cykpyk.jpg

  •  

    #zyciechloszcze #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy #prozazycia #feels #ciaza

    Mirki, kurwa nie ogarniam tego świata.

    W skrócie.
    1. Znajoma, którą znam od ponad 20 lat.
    2. Kumpel, z którym razem trenowaliśmy i znamy się od ponad 10 lat.
    3. Tych dwoje znajomych jest małżeństwem.
    4. Przyzwoici, w porządku ludzie.
    4.76 Korwin
    5. Chciałbym żeby większość społeczeństwa była taka jak oni.
    6. Będą mieli dziecko.
    7. Planowane.
    8. Wszyscy się cieszymy.
    9. Pojawiają się komplikacje. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    10. Kilkanaście tygodni później okazuje się, że bobo urodzi się martwe. (╯︵╰,) dodatkowo prędzej niż później.
    11. Dowiadujesz się, że Karyńsko od Ciebie z dzielni wpadło po raz TRZECI!!!
    12. Sporadycznie pali i pije podczas ciąży "mojej mamie to nie zaszkodziło hehe he he" - no jak kurwa widać.
    13. Karyna zachowuje się jak fabryka bachorów - nie ważne jakie, ważna ilość.
    14. Stalin tak dumny z przekroczonych norm.
    15. Ty tak bardzo wkurwiony na niesprawiedliwość wszechświata.
    16. Lech Poznań.

    Tak bardziej serio.
    Mirki/Mirabelki, jak pocieszyć kumpla, znajomą? Kumpel radzi sobie jak to facet. Bardziej martwię się o znajomą. Nie wiem co i czy w ogóle jest możliwa jakaś pomoc z naszej strony (paczki znajomych)? Na ten moment nikt nie porusza tego tematu z nią ale z drugiej strony nie bardzo mam pomysł jak okazać wsparcie.
    pokaż całość

  •  
    m......l

    +287

    #prozazycia #logikarozowychpaskow #heheszki
    proza życia

    źródło: aYwRbvO_700b_v2.jpg

    +: s....i, b..8 +285 innych
  •  

    1. Ctrl+W
    2. Ctrl+T
    3. wy <Enter>
    4. Mikroblog
    5. Scroll, scroll
    6. Nudy
    7. Powrót do pkt 1.

    #prozazycia #takbylo

    +: k.............................e, v00 +14 innych
  •  

    Nie wiem, czy też tak macie, ale w moim przypadku (i zresztą całej byłej klasy) znajomości z podstawówki czy gimnazjum utrzymywane są słabo, żeby nie rzec wcale. Jeśli ktoś z kimś siedział w ławce lub znają się z osiedla, ewentualnie rodzice się przyjaźnią, to się tam trzyma kontakt, ale o reszcie zapomina się (nie byłbym w stanie wymienić wszystkich nazwisk z klasy z podstawówki czy gimnazjum). Ale wiadomo, mieszkamy w większości nadal w jednej okolicy, wieści się niosą poprzez sieć wspólnych znajomych lub spotykamy się sporadycznie na mieście i różnych eventach. I co ja słucham, to ja nie mogę...
    Wiadomo jakie jest gówniarstwo w gimnazjach, a teraz coraz częściej w podstawówce się już zaczyna. Jaranie, chlanie i... ruchanie. Kumple z gimnazjum, cwaniaczki level over 9000, śmiali się z innych, że są prawiczkami, że się nie pieprzyli itp. itd. Oni sami co tydzień z inną, nierzadko brzydką i nielubianą w szkole :D Ale cóż.

    Sedno tego wpisu jest takie, że my (ci, z których się śmiali) mamy teraz piękne, kochające różowe paski, żyjemy w zajebistych związkach, jeździmy na wakacje, mamy czas na przyjemności, a oni (te cwaniaczki) bawią dzieciaki (jeden ma już trójkę, każde z inną xD), nierzadko niechciane i z niekochaną, brzydką raszplą. Pracują za nędzny hajs, żeby płacić alimenty i mieć na utrzymanie gówniaków.

    Pozdrawiam wszystkich Mireczków, którzy kochają i szanują swoje dziewczyny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #prozazycia #coolstory #wyznaniezdupy trochę #rakcontent

    pokaż spoiler Dzięki mirko wiem, że "te cwaniaczki" to definicja sebixów i karyn xD
    pokaż całość

  •  
    g....- via iOS

    +11

    #prozazycia nigdy nie przejmujcie sie praca wiecej niz krokietami, bo sie wam spala..

    źródło: embed.jpg

    +: 2906518, t......3 +9 innych
  •  
    g....- via iOS

    +7

    No i ztego wszystkiego i tego brakujacego korka pojechalem sie nazrec... #prozazycia

    źródło: embed.jpg

    +: Etykieta, b......a +5 innych
  •  

    #stokopert

    5.30
    Budzik najpierw zadrżał. Następnie zaczął wygrywać melodię, która jest ze mną każdego poranka od wielu lat. Spokojnie otworzyłem oczy. Za oknem nadal panował mrok. Przez chwilę pojawiła się myśl: ,,Dlaczego tak wcześnie? Dlaczego ja tak wcześnie wstaje?,,. Odpowiedź jest dla mnie oczywista i nie wymaga żadnej dogłębnej analizy, po prostu uwielbiam swój poranny rytuał. Szybko podniosłem się z łóżka. Ona tylko przewróciła się na drugi bok. Kot mruknął, jest to znak, że też już wstał. Ruszyliśmy w drogę, ja do kuchni i on do kuchni. Każdy ma tam swoje poranne obowiązki.

    Niezmiennie od wielu lat poranek wygląda u mnie tak samo. Kubek, stare, zniszczone pudełko po kawie marki Lavazza, jedna miarka kawy, która Lavazzą już nie jest. W spokoju, obserwując śniadanie Kota, czekam aż czajnik wyda z siebie przeraźliwy pisk, który obudzi moje zaspane zmysły. Słyszę jak woda osiąga pożądany stan, jeszcze chwila i osiągnie nirwanę, a następnie kres swojego jestestwa. Z zaciekawieniem patrzę na pojawiający się pisk... i oczekuję momentu gdy zwartość czajnika przeleję do kubka.

    Zasiadam przy biurku. Kawa, razem z kubkiem, parują. Patrzę przez okno i widzę, że świt już otwiera oczy i zaraz będziemy mogli powiedzieć sobie ,,Dzień Dobry. Co tam słychać? Czym masz dziś zamiar mnie zaskoczyć?,, Zaciągam się pierwszym papierosem tego dnia. Kto nie poznał smaku porannego dymu, wymieszanego z aromatem kawy, nie zdaje sobie sprawy jak inspirujące jest to połączenie. Dołączył się Kot. Z zaciekawieniem zajrzał do kubka z kawą w poszukiwaniu niedopitej herbaty. Z zaciekawieniem spojrzał na strużkę dymu unoszącą się w powietrzu. Chyba stwierdził, że to jeszcze nie jego czas i udał się w stronę swojego legowiska. Odchodząc popatrzył jeszcze na mnie. ,,Obudź mnie jak będziesz wychodził,, zdawało się sugerować jego spojrzenie. ,,Tak też uczynię,, pomyślałem, a on uspokojony odszedł.

    Zaciągnąłem się jeszcze raz. Siorbnąłem kawy. Spojrzałem za okno. Świt mrugnął do mnie okiem. Dzień się zaczął.

    #prozazycia #dziendobry

    A incepcyjna koperta jest stąd.
    pokaż całość

    źródło: 25.jpg

  •  
    z................a

    +7

    #heheszki #prozazycia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: asset-e.soup.io

  •  
    G...x

    +17

    trochu #tldr ale dla mnie wybitne. #czerski #czerskikontent #coolstory #prozazycia #religia #ateizm #papierosy

    Wracałem wczoraj taksówką. Z tym samym facetem, który ujawnił się kiedyś jako uczestnik czołówki, wypadnięcia z autostrady, rozerwania skrzyni biegów i zawału za kierownicą, wszystko z osobna. Rozmawialiśmy o papierosach.
    - Powiem panu, że od pana papieroski czuję.
    - Taaak, zapaliłem przy dworcu, do połowy tylko, tak na szybko...
    - A nie próbował pan rzucić?
    - Od czterech lat próbuję, co i rusz nie palę przez dwa miesiące. Ale znowu zaczynam.
    - Jak ja pana rozumiem, proszę pana. Ja też tak paliłem, całe życie.
    - Najgorsze, że kiedyś paliłem stabilnie, pół paczki dziennie, a teraz, jak wracam, to, wie pan, na całego, paczkę potrafię...
    - Jak ja pana rozumiem, proszę pana. Ramkę caro przez nockę załatwiałem. Dużą, dwadzieścia pięć sztuk.
    - No i rzucam, wie pan, a potem mija parę tygodni i tego jednego, wie pan...
    - Jak ja pana rozumiem. Ja, proszę pana, płakałem ze wściekłości, kopałem koła samochodu, a wciąż paliłem.
    - I co, rzucił pan jednak w końcu?
    - Rzuciłem. Jak mi dobry Stwórca serce, proszę pana, wyłączył. Jak się ocknąłem to mnie taki wstręt wziął, proszę pana, do tych papierosów, że nie. I rzuciłem.
    - Ale wie pan, to nie jest metoda.
    - Ale jest metoda. Pan musi, proszę pana, coś zaofiarować. Za łaskę rzucenia papierosów.
    - Zaofiarować coś?
    - Zaofiarować. Niech pan, proszę pana, nie je w piątki. Niech pan to ofiaruje Stwórcy. Nie wiem, czy pan jest wierzący, czy niewierzący. Jak pan jest wierzący to bardzo dobrze, jak pan jest niewierzący to pana sprawa.
    - Niewierzący. Zupełnie jestem niewierzący.
    - No to pana sprawa. Ale niech pan zaofiaruje Stwórcy niejedzenie w piątki.
    - Ale niewierzący jestem. To skąd wezmę Stwórcę?
    - Niech pan będzie niewierzący, ale ktoś to wszystko przecież stworzył.
    - Nikt nie stworzył, samo powstało.
    - No dobrze, może i tak, ale pana ktoś stworzył przecież.
    - Nikt mnie nie stworzył. Ewolucja.
    - Dobrze, proszę pana, ewolucja. Ale przecież ma pan duszę, ma pan tę duszę od kogoś.
    - Nie mam duszy. Mam życie psychiczne.
    - Proszę pana. Żebym ja pana z samochodu nie wypierdolił zaraz.
    pokaż całość

  •  

    To bez sensu, ale śmieszy #prozazycia

    #byloaledobre

    źródło: fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net

  •  

    Nie rozumiem ludzi, szczególnie tych co ciągle narzekają na wszystko, szczególnie na swój los, a jak przychodzi co do czego, by poprawić nieco swoją sytuację to rura im mięknie.

    Mój brat rozwalił mnie dziś konkretnie. Od 7 lat pracuje w pewnej znanej sieci fast-foodowej. Zaczynał jako student i tak mu zostało (z małą przerwą na pracę w zawodzie okołowykształceniowym). Przeszedł wszystkie możliwe stanowiska w tym fast-foodzie. Wynajmuje mieszkanie, mieszka z dziewczyna, która studiuje dziennie i coś tam sobie dorabia jak może. Z tego co wiem to mieszczą się w budżecie, ale sytuacja napięta. Jego praca ma się nijak z wykształceniem, dwie różne branże z jednej strony gastronomia z drugiej kierunek budowlany. Pracując kiedyś przez kilka miesięcy w pracy związanej z kierunkiem studiów natrzepał bardzo dobre pieniądze. Bardzo dobre. Zmieniając pracę na gastronomię -60/70% wynagrodzenia. Sytuacja go zmusiła. Namawiam go by poszukał czegoś zgodnego z wykształceniem. Jest bardzo inteligenty, umysł ścisły, rozwala zagadnienia z matematyki i fizyki bez problemu. Momentalnie kojarzy fakty. Idealny do prac inżynierskich. Do tego elokwentny. Typ poradziłby sobie ze wszystkim.

    Do czego zmierzam? Mam znajomości w jednej z największych firm w branży budowlanej. Dostałem cynk o rekrutacji. Najpierw wewnętrzna, potem zewnętrzna. Szukają ludzi do pracy z doświadczeniem (takim jak ma mój brat). Zarobki na dzień dobry +50% (może więcej) w stosunku do tego co ma teraz. Prawie wykładaniec (nie można mówić, że na 100%, bo tak nigdy nie jest). Mówię mu, daj mi swoje CV, przepcham dalej. Może się uda? Wysłał mi.

    Przeczytałem. Mnóstwo do poprawienia (znam się trochę, przeprowadzałem rekrutację). Kazałem mu pozmieniać rzeczy, z wielki bólem i łaską - Ok coś poprawię. Dzwonię dziś do niego: - I jak Ci idzie? - A wiesz, bo nie wiem jak napisać czym się zajmowałem, a tak w ogóle to ja nie wiem czy chcę... sobie myślę, ku*wa gościu, masz dobrą pracę, ale jak na studenta mieszkającego z rodzicami, ścieżka kariery prawie wyczerpana, niewiele da się z tego wycisnąć, trafia się oferta pracy marzenie, pod wykształcenie, pod doświadczenie, lepsze zarobki, możliwość rozwoju, zdobycia uprawnień, na bank sobie poradzisz, ale nie bo "_nie jestem pewny_".

    Kuwa jego mać. I tak to jest. Człowiek jest mocny w gębie, a jak przychodzi co do czego to rura mięknie momentalnie. A potem się słucha, że chjowo. Życie trzeba chwytać za rogi. Trafia się szansa - korzystaj! Uważasz, że się nie nadajesz do pracy? Jak Ci zależy to zrobisz wszystko by jej sprostać. A mój brat mnie rozczarował - inteligentny (naprawdę) gość, który zmaga się ze swoimi problemami (bo takie w życiu podjął decyzję), nie chce skorzystać z szansy jaką mu daje życie - na rozwinięcie skrzydeł. Smutne to. Ale mam plan:

    pokaż spoiler Powiem mamełe i tatełe co brat odwala, to mu takie pranie mózgu zrobią, że dla świętego spokoju zgłosi się do rekrutacji ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #boldupy #prozazycia #truestory #notcoolstory #chytryplan
    pokaż całość

    +: e.....n, Tremade +13 innych
    •  
      B......R

      +1

      @Thanathos: Już niejednokrotnie przekonałem się, że nie warto uszczęśliwiać kogokolwiek na siłę. Dajesz cynk, że jest praca, a jak będzie zainteresowany to niech sam się tym zajmie.

      +: a....0
    •  

      @Thanathos: Bałem się, że będę takim człowiekiem. Na szczęście podejmowane decyzje wyszły mi na dobre. Nie ma NIC gorszego niż zastanie się w chujowej robocie.

      Ilu ja znajomych nakręcałem, żeby wzięli się za siebie.

      Super-oferta-kurwa! Szukają dokładnie gościa jak ty. Nawet masz więcej i portfolio jak jasny skurczysyn. A on do mnie: "No jasne... wyślę... no nie wysłałem.... co? a no tak? może wyślę". pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  
    d.....n

    +6

    Ciekawe- udało mi się uchwycić moment w którym @kamzel usuwał konto- we wpisie jeszcze pomarańczowy a plusik w komentarzu już od trupa. #prozazycia

    źródło: kamzel.PNG

  •  
    m..............a

    +6

    Wykopki, help! Kupiłam książkę w Matrasie, wsadziłam rachunek za nią do niej i musiałam zostawić gdzieś na półce, po powrocie do domu bowiem jej wśród zakupów nie zastałam. Co zrobić? #nieogar #prozazycia

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów